Category: Uncategorized

  • Poznajac rozkosz 6

    Maja obudziła się w środku nocy. Postanowiła spać dalej, jednak uświadomiła sobie gdzie jest. Gdy otworzyła oczy zobaczyła nieznajomy pokój. Leżała nago na dużym łóżku. Czuła, że coś uciska ją coś w łono. Najechała ręką na krocze, jednak poczuła pod palcami czyjeś włosy. Podniosła głowę i zobaczyła jedną z wynajętych dziewczyn. Była nią przebrana za króliczka blondynka. W pokoju był półmrok. Paliła się jedynie mała lampa stojąca na komodzie. Maja zabrała głowę dziewczyny spomiędzy swoich nóg i usiadła na łóżku. Odgarnęła z twarzy włosy i zobaczyła wokół siebie jeszcze więcej osób. Na całym łóżku leżało łącznie pięć osób. Trzech młodych mężczyzn i dwie kobiety w jednym uścisku a wokół nich Maja. Zauważyła, że jej piersi są oblepione nasieniem. Przejechała po kroczu dłonią zgarniając ręką niewielką ilość spermy. Bez namysłu Maja zlizała z palców spermę. Przez otwarte drzwi zobaczyła siedzącego w salonie na kanapie meżczyznę. Patrząc się na Maję masował sobie penisa. Po chwili wstał i wszedł do sypialni. Przez cały czas patrzyli sobie w oczy. Mężczyzna wyciągnął do Mai rękę i pomógł jej wstać. Złapał ją za pośladek i przyssał się do ust Mai. Lewą ręką złapał Maję za udo i podniósł. Przylegali teraz do siebie kroczami. Maja czuła na sobie jego erekcję, która uciskała jej pochwę. Maja założyła mu ręce na szyję jakby bała się, że ją upuści. Mężczyzna zaniósł Maję do łazienki. Delikatnie włożył ją do wanny i odkręcił wodę. Złapał Maję za pierś i pocałował w usta. Gdy wanna była pełna wszedł do niej. Zbliżył sie do Mai i wkładając jej język do ust, zaczął pieścić jej cipkę. Maja skrzywiła się w grymasie rozkoszy. Wbiła mężczyźnie pazury w plecy i unosiła biodra ku górze. Facet wsadził do rozgrzanej cipki Mai środkowy palec. Poruszał nim do przodu i do tyłu, a następnie dołożył do środka drugi palec. Palcowana Maja czuła się jak w niebie. Mężczyzna całował i lizał jej sutki. Macał wolną ręką jej brzuch, pośladki i piersi. Wkładał jej palce do ust i chwytał ją spontanicznie za szyję. Po chwili Maja przeżywała orgazm. Chłopak puścił ją. Stanął na nogi a Maja jakby czytając mu w myślach, uklękła i przystąpiła do robienia loda. Wbiła szpony w pośladek mężczyzny i włożyła jego członka do ust. Ssała go i lizała, jednak jemu to nie wystarczało, bo po chwili łapiąc Maję za głowę przycisnął do krocza penetrując jej gardło. Nagle przestał i wyszedł z wanny. Ustawił ją tyłem do siebie i oparł jej głowę o krawędź wanny. Do jej otwartych ust włożył głęboko penisa. Z odchyloną głową nie mogła nic zrobić, natomiast on miał pełną swobodę ruchów. Gdy wystrzelił nasieniem ledwo połknęła cokolwiek. Dławiąc się wypluwała spermę, która później lądowała w jej nosie lub na powiekach. Było jej tak wiele, że strużkami napływała we włosy. Ku radości Mai, mężczyzna puścił jej głowę. Ze łzami w oczach połykała resztki nasienia i powietrze. Gdy doszła do siebie, on wszedł z powrotem do wanny i wsadził Mai swojego rycerza w pozycji na pieska. Po dosłownie kilku szybkich ruchach drzwi uchyliły się. Stał w nich kolega aktualnego partnera do seksu Mai. Był nagi jak wszyscy. Wszedł do środka z wiszącym sporym penisem, który podnosił się do góry. Maja przyglądała się jak jego kutas rośnie. 

    -Chyba nie przeszkadzam?-odpalił wchodzący chłopak. 

    -Chyba nie-odparł drugi. 

    -Chciałem tylko się wysikać.

    -Rób co chcesz-powiedziała Maja. 

    -Dasz radę w takim stanie?-spytał mężczyzna. 

    -Może być ciężko. 

    -Mam lepszy pomysł. Mi w sumie też się chce sikać-powiedział wyjmując penisa z Mai i wychodząc z wanny. 

    Oboje wycelowali swoje sprzęty w stronę Mai. 

    -Chyba się nie obrazisz?

    -Niech wam będzie. Róbcie co chcecie. 

    Z uśmiechem na twarzy mężczyźni trysnęli ciepłym moczem. Maja czuła na sobie ciśnienie z jakim sikali. Z pełną precyzją oboje celowali gdzie tylko chcieli, a za wszelką cenę chcieli trafić w twarz. Jeden sikał wprost na cipkę Mai co dawało jej ogromną przyjemność zważając na ciśnienie z jakim oddawał mocz. Ich śmiechy przyciągnęły więcej osób. 

    -Widzę, że macie niezły ubaw. 

    W drzwiach stała brunetka przy kości. Miała około 21 lat. Miała piękne, gęste włosy i cudowne ciemne oczy. 

    -Może się zrewanżujemy, co laska?

    Maja odpowiedziała na pytanie dziewczyny uśmiechem. 

    -Jak niby chciałybyście to zrobić? 

    -Myślę, że damy radę-powiedziała brunetka-uklęknijcie oboje w wannie. 

    Wykonali posłusznie polecenie, a dziewczyny stanęły przed nimi stawiając jedną nogę na wannie. Rozchyliły wargi sromowe i trysnęły gorącym soczkiem. Oblewały głównie ich twarze co niezbyt im się podobało. Gdy dziewczyny skończyły, obydwaj podnieśli je i rzucili na ścianę. Przycisnęli je mocno i rozchylili pośladki odsłaniając przy tym ich odbyty. Brutalnie wcisnęli się w ich tyłki. Co chwilę obijały się o ścianę. Chwilę później trysnęli spermą. 

    -Chcecie więcej suczki?

    Dziewczyny syczały z bólu jaki im sprawili. 

    -Nie słyszałem odpowiedzi-powiedział jeden wykręcając Mai sutek. 

    -Mamy wam wykręcić suty czy poprosicie o więcej?

    -Chcemy jeszcze-powiedziały jęcząc. 

    -W takim razie drogie damy, musicie na to zasłużyć. Pokażcie nam jak się bardzo kochacie. 

    -Dokładnie. Pieprzcie się jak prawdziwe lesby. 

    Puścili dziewczyny i wszyscy poszli do drugiej łazienki z prysznicem. Dziewczyny weszły do otwartej kabiny i odkręciły górny natrysk wody. Na początek nieśmiało pocałowały się w usta ale później przeobraziło się to w namiętny i dziki taniec. Dotykały się po nogach. Ocierały się o siebie cipkami. Obydwie wystawiły języki i lizały się po twarzach. Wkładały sobie tam palce i całe dłonie. 

    -No, no. Całkiem nieźle wam poszło. 

    -Idźcie do sypialni i czekajcie tam na nas. Musimy zmyć z siebie te siki. 

    Dziewczyny zabrały ręczniki i wycierały się w sypialni. 

    -Ostro z nami grają-powiedziała brunetka przy kości. 

    -Jak dla mnie jest super-powiedziala Maja. 

    -Tak w ogóle to jestem Dominika. 

    -Miło mi, ja Maja. 

    Dziewczyny podały sobie ręce, gdy właśnie do pokoju weszli chłopacy. 

    -Mamy szczęście, że wszyscy śpią w salonie i drugiej sypialni. Mamy cały pokój dla siebie laski-powiedział jeden z chłopaków. 

    -To jak? Losujemy kto z kim czy jak?-spytał drugi. 

    -Możemy spróbować wszyscy razem-zaproponowała Maja. 

    -Może być ciężko, ale podoba mi się ten pomysł-powiedziała Dominika. 

    Wszyscy weszli na łóżko. Chłopacy położyli się na plecach, a dziewczyny uklękły i pochyliły się. W tej pozycji faceci robili minetki a dziewczyny loda. Wszyscy razem tworzyli okrąg. Maja mocno się wypięła i czuła jak od dołu penetruje jej szparkę czyiś język. Sama robiła laskę kolejnemu. Lizała żołądź i macała ręką mosznę. Po chwili Dominika odezwała się. 

    -Może mała zmiana?

    -Nie ma sprawy, zaraz zmienię Kacpra-odpowiedział jeden z chłopaków. 

    -Hmm a może zamienisz mnie?-spytała Dominika. 

    -Wtedy musiałbym obciągać Kacprowi. 

    -Nie widzę w tym żadnego problemu. Jesteśmy tutaj tylko w czwórkę a w dodatku Maja jest tu tylko w pracy-powiedział Kacper. 

    -Ehh no dobra, ale nikomu ani słowa. 

    Po zmianie pozycji Maja lizała cipkę leżącej na plecach Dominice, która robiła loda jednemu z facetów. Sama Maja była lizana przez Kacpra, któremu obciągał jego kolega. Dopiero teraz Dominika wydawała pierwsze dźwięki przyjemności a jej cipka ociekała sokami co jeszcze bardziej zmotywowało Maję do działania. Sama nie czuła pełni rozkoszy, dlatego pomagała sobie ręką, pieszcząc łechtaczkę. Widać było, że mężczyźni nie mieli zbyt dużego doświadczenia i wprawy w seksie oralnym. Po kilkunastu minutach Dominika zaczęła kręcić swoim tyłeczkiem wypinając się przy tym. Jej sutki osiągnęły pełną erekcję co świadczyło o wielkim podnieceniu jakie skrywała. Z jej ust dobiegały już nie jęki a krzyki. Wygięła swoje ciało w łuk przyciskając do łona głowę Mai. Po chwili upadła z powrotem na łóżko oddychając głęboko. 

    -Robisz wspaniałą minetę Majka-powiedziała z podziwem Dominika. 

    Maja zbliżyła się do Dominiki i wyszeptała jej do ucha:

    -Mogłabyś mi też zrobić minetkę, bo im to za bardzo nie idzie?

    -Kładź się mała-odparła Dominika z uśmiechem. 

    Już po chwili Maja mogła delektować się przyjemnością jaką niósł zwinny język Dominiki. 

    -Aahh… jeszcze… błagam chcę więcej…-jęczała Maja. 

    Nie musiała czekać długo, a potężny orgazm wstąpił w ciało Mai. Wiła się z rozkoszy zaciskając przy tym nogi. 

    -To było wspaniałe-powiedziała Maja. 

    -Masz cudowną cipkę, mogłabym ją pieścić godzinami.

    Dziewczyny pomogły dojść chłopakom. Nadszedł czas aby Maja wróciła do domu. Długo szukała wszystkich ciuchów w jakich tu przyszła więc nałożyła na siebie jedynie sukienkę, którą z siebie niedawno zrzuciła. Zabrała swoje buty i torebkę i wyszła z mieszkania. Gdy schodziła po schodach, drzwi mieszkania, z którego wyszła otworzyły się. Wybiegła stamtąd Dominika w samych majtkach, zasłaniając piersi ręką. Jej ciało bosko trzęsło się z każdym krokiem. 

    -Nie pożegnasz się ze mną?-spytała z uśmieszkiem Dominika. 

    Maja odwzajemniła uśmiech i przytuliła się do dziewczyny. 

    -Może gdybyś chciała, spotkałybyśmy się jeszcze?-powiedziała Dominika. 

    -Byłoby wspaniale-odparła Maja. Wyjęła z torebki długopis i odsłaniając piersi Dominiki, napisała obok jej sutka numer telefonu. 

    -Do zobaczenia wkrótce-powiedziała Dominika łapiąc Maję za biodro i całując namiętnie w usta. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pussylover

    To ostatnia część opowiadania, które zacząłem ponad dwa miesiące temu. 

  • Autostopem do domu czesc 2

    Jak zwykle ostatnimi czasy Agnieszka obudziła się kilka minut po 6. Mimo, że nikomu nie przyznała się do tego co zdarzyło się w trakcie autostopowej wyprawy nie potrafiła niej zapomnieć. Męczyły ją bezustannie mieszane uczucia wstydu,

    przygnębienia i… ekscytacji. Martwiło ją zwłaszcza ostatnie, czuła się przez nie winna. Z tego też powodu postanowiła wynagrodzić Piotrkowi to o czym nie wiedział. A do głowy przychodził jej jeden, skuteczny sposób. Zdecydowała, że

    codziennie rano zaserwuje swojemu facetowi pobudkę marzeń. Tak właśnie od kilku dni zamiast budzika budził Piotra delikatny i wilgotny język Agnieszki oplatający jego penisa. Nie inaczej miało być dzisiaj.

     

    Zaraz po otwarciu oczu Agnieszka spojrzała na swojego faceta. Spał na plecach z szeroko otwartymi ustami. Delikatnie i w miarę po cichu zsunęła się w dół łóżka i odchyliła powoli kołdrę. Ponieważ stawało się to ich rytuałem Piotrek

    sypiał nago co znacznie ułatwiało Agnieszce sprawę. Delikatnie chwyciła jego penisa w palce i zbliżyła usta. Zaczęła delikatnie lizać go po całej długości. Ukrwienie szybko się poprawiło i leżący w spoczynku penis szybko się wyprężył i

    stanął na baczność. Wiedziała co jej chłopak lubi najbardziej i zamierzała z tej wiedzy skorzystać. Chwyciła dłonią jądra i zaczęła je delikatnie masować jednocześnie postarała się aby cały naprężony penis znalazł się w jej ustach. Sama

    była zdziwiona z jaką łatwością dawała radę połykać go w całości. Już po kilku chwilach usłyszała, że jej facet nie śpi i zdecydowanie jest zadowolony z pobudki. Podniosła głowę i masując fiuta powiedziała:

    – Dzień dobry kochanie!

    – Cześć skarbie. Jakże cudownie się przy Tobie budzić – Z szerokim uśmiechem odpowiedział Piotrek

    – No mam taką nadzieję, spróbowałbyś narzekać – odpowiedziała mu uśmiechem i pochyliła się ponownie ku jego kroczu.

    – Nawet bym o tym nie pomyślał – wypowiedział już szeptem Piotrek i zamknął oczy oddając się przyjemności.

    Dziewczyna objęła główkę penisa ustami i zaczęła delikatnie ssać masując jednocześnie penisa dłonią a drugą zajmowała się jego jądrami. Nie potrzebowała zbyt wiele czasu by poczuć jak zbliża się wytrysk. Kiedy tylko jej facet zesztywniał

    a jego penis nabrzmiał jeszcze bardziej Agnieszka wsunęła sobie go głęboko do gardła i pozwoliła aby cała sperma trafiła do jej żołądka. Chwilę jeszcze nie wypuszczała wiotczejącego fiuta z ust po czym wysunęła go z głośnym siorbnięciem.

    – No to teraz się ogarnij i po zakupy, śniadanie samo się nie zrobi – Z uśmiechem mrugnęła do ukochanego

    – Tak, tak już idę. Za taką pobudkę mogę robić też obiady.

    – Rozważymy i taką opcję – powiedziała i wsunęła się na swoje miejsce w łóżku. – To ja poleżę a ty zasuwaj.

    – ok, ok. – Odparł udając nadąsanie Piotr po czym ruszył ku łazience.

     

     

    Zjedli razem śniadanie co chwila uśmiechając się do siebie. Po czym Piotrek ucałował mocno dziewczynę na pożegnanie i poszedł do pracy. Agnieszka miała kilka dni wolnych więc mogła spokojnie dopić kawę. Posprzątała mieszkanie i zafundowała sobie ciepłą relaksującą kąpiel. Po wszystkim postanowiła wybrać się na zakupy. Przyda jej się kilka nowych ciuchów i może jakieś buty? Z racji upałów założyła krótkie szorty i lekką bluzkę odsłaniającą pępek. Zamknęła

    mieszkanie i zeszła do auta. Już miała otworzyć drzwi, kiedy poczuła na pośladku mocnego klapsa.

    – Hej suczko, stęskniłaś się? – usłyszała rozbawiony głos i zamarła. Wiedziała od razu kto dał jej klapsa.

    – Zostaw mnie, przecież zrobiłam co chcieliście! – starała się nie krzyknąć żeby nie zwrócić na siebie uwagi sąsiadów.

    – Oj tak. I spisałaś się bardzo dobrze – Na twarzy Grzegorza pojawił się drapieżny uśmiech – właśnie dlatego przydasz się mi jeszcze raz.

    – Nie, zostaw mnie. Mam już dość – Agnieszka tłumiła nie tylko płacz ale również rosnące w brew jej woli podniecenie.

    – Przemyśl to. Mam twoje nagrania i wiem komu je wysłać. Zresztą dzisiaj masz spokój. Przyszedłem Cię… zarezerwować – wydawał się smakować ostatnie słowo.

    – Nie, proszę tylko nie to. Dajcie mi spokój.

    – Sprawa jest taka. Za tydzień mój bratanek kończy 17 lat. Jako dobry wujek organizuję mu imprezę. I Ty będziesz jego striptizerką prezentem. Albo dorzucisz mu jakiś bonusie. Chłopak jest młody, szybko Ci pójdzie. Po wszystkim dasz prezent mi i taksówka odwiezie Cię do domu.

    – Jesteś chory! Nie ma mowy żebym się na coś takiego zgodziła – Oburzenie zawładnęło Agnieszką.

    – Albo się zgodzisz albo twoje wyczyny trafią do chłopaka i na kilka stron gdzie zobaczy Cię nie jeden sąsiad. Taka jest moja propozycja. Tu masz adres i godzinę żebyś nie zapomniała, przemyśl to sobie na spokojnie i do zobaczenia – podał Agnieszce niewielką karteczkę za zapisanymi namiarami i złapał ją za pośladek – trzymaj się mała.

     

    Dziewczynie odeszła ochota na zakupy. A szczerze mówiąc straciła ochotę na prawie wszystko. Walczyła z samą sobą przez prawie tydzień udając przed swoja facetem, że wszystko jest ok. W pewnej chwili chciała mu się do wszystkiego przyznać, rzucić w jego ramiona i wypłakać, ale czuła że to zły pomysł i że chłopak jej nie zrozumie. Momentami chciała zwyczajnie uciec chociaż wiedziała, że nic to nie da. Ostatecznie postanowiła, że pojawi się na urodzinach w roli

    striptizerki. Nie miała wyjścia albo zrobi co chce Grzegorz albo jej życie legnie w gruzach. Wymyśliła dla Piotrka bajkę o babskim wieczorze w klubie z koleżankami z pracy. Uprzedziła, że wróci nad ranem taksówką i udając żartobliwy ton ,zabroniła mu czekać z kolacją.

     

    Nastał zapowiedziany dzień. Na szczęście dla dziewczyny jej facet miał drugą zmianę w pracy dzięki czemu mogła swobodnie przygotować się do przerażającego wieczoru. Nie bardzo wiedziała jak się ubrać ani jak zachowywać. Po chwili zastanowienia wybrała zestaw bielizny z La Vantile koronkowy czarny stanik z wkładkami pusch-up żeby jej spory biust wyglądał jeszcze okazalej. Ściśnięte cycki zawsze działają na facetów, pomyślała. Założyła też pas do pończoch i zdobione stringi. Całość jak to komplet prezentowała się bardzo dobrze i Agnieszka sama musiała przyznać, że wygląda seksi. Dobrała parę siateczkowych pończoch tak żeby bielizna była całością, gdy pozbawią jej wierzchniego ubrania. Po chwili wahania zdecydowała się na krótką czarną mini do połowy uda, mocno opinającą pośladki. Piotrek zawsze się nakręcał, kiedy miała ją na sobie i jakoś wydała jej się odpowiednia. stanik schowała pod białą zapinaną koszulą z leciuteńko prześwitującego materiału. Do kompletu dobrała jeszcze wysokie szpilki . Przejrzała się w lustrze.

    – o tak, wyglądam jak zawodowa dziwka, ale skoro muszę to zrobić to będę w tym dobra – sama siebie zaskoczyła takim postanowieniem. Po chwili refleksji wyjęła z szafy długi płaszcz żeby schować pod nim swój wyzywający strój. Na szczęście wieczory robiły się chłodniejsze, więc może nikogo nie zdziwi większe okrycie. – Jestem gotowa – pomyślała i zadzwoniła po taksówkę.

     

    Dotarła na miejsce punktualnie. Okazało się, że impreza odbywa się w sporym domku pod Warszawa i trwa w najlepsze już od co najmniej kilku godzin. Głośna muzyka i pijackie okrzyki nieletnich podrostków było słychać z daleka. Ale okolica była pusta a dom stał na uboczu, więc nie było sąsiadów, którym mogłoby to przeszkadzać. Zapłaciła za taksówkę, odetchnęła głęboko i podeszła do drzwi. Zadzwoniła i pełna napięcia czekała tego co nastąpi. Nie stała tak długo drzwi

    szybko otworzył Grzegorz.

    – Widzę, że się Nasza księżniczka się zdecydowała, bardzo dobrze. Pokaż co masz pod tym płaszczem – Zarechotał wyraźnie podchmielony.

    – Zadowolony? – zapytała wyzywająco, zrzucając płaszcz na ziemię.

    – Nawet bardzo! Chłopaki będą mieli frajdę – rzucił z szerokim uśmiechem i gestem zaprosił ją do środka.

    – Jak to chłopaki?! Miał być Twój bratanek! – Przez wyobraźnię Agnieszki przebiło kilka nieprzyjemnych scen.

    – Dla bratanka jesteś prezentem ale chyba pozwolisz popatrzeć też jego kolegom. Bo jeśli nie… – zawiesił nieprzyjemnie głos.

    – No dobrze. Gdzie mam iść?

    – Poczekaj tu chwilę a ja zwołam chłopaków – Po czym głośno krzykną – Adrian! prezent przyszedł zbierz gości w salonie!

     

    Niepewnym krokiem weszła za Grzegorzem do salonu w którym czekało kilku nastolatków. Adrian, bratanek oprawcy siedział na ustawionym w centrum pomieszczenia krześle a pozostali rozsiedli się na kanapach dookoła. Na sam jej widok chłopcy zareagowali podnieconymi wiwatami i aplauzem. Wywołało to w Agnieszce kolejną falę mieszanych uczuć. Z jednej strony przerażenie i poczucie beznadziejności a z drugiej przyjemne mrowienie satysfakcji. W końcu każdy lubi być podziwiany.

    Poczuła klepnięcie na pośladku i usłyszała Grzegorza.

    – No dalej mała. Pokaż co potrafisz. Niech bratanek będzie zadowolony – po czym podszedł do magnetofonu i puścił bardzo charakterystyczny motyw z filmu “9 i pół tygodnia”.

    Nie było odwrotu. Agnieszka zaczęła kołysać się w rytm muzyki co chwila starając się uwidocznić swoje wdzięki. Nie zajęło jej wiele czasu aby pozbyć się bluzki, którą ku uciesze widzów rozdarła szybkim ruchem i rzuciła w stronę kanapy pełnej młodzieży. Chwile potem podeszła do jubilata i zachęciła go by rozpiął zamek jej spódniczki, co zresztą z nieukrywaną radością i trzęsącymi się dłońmi uczynił. Agnieszka pozwoliła jej opaść do kostek i nogą posłała garderobę w stronę Grzegorza. Stojąc na środku salonu czuła, że młodzi mężczyźni ociekają wręcz podnieceniem. Usiadła okrakiem na kolanach Adriana i wtuliła jego głowę w swój biust, kierując jednocześnie dłonie na sprzączkę od stanika. Chłopak chwilę szamotał się niewprawnie z zapięciem ale striptizerka poczuła coś jeszcze. Jego kutas musiał być wielki. Czuła to wyraźnie nawet przez materiał jeansów. Wbrew zdrowemu rozsądkowi poczuła wilgoć między udami. Wstała i odwróciła się do chłopaka tyłem po czym pochyliła się wypinając ku niemu swój seksowny tyłek. W tym samym czasie pociągnęła rękoma stringi i teraz stała przed gromadką rozochoconych nastolatków ubrana jedynie w pończochy z pasem i wysokie szpilki. Muzyka zatrzymała się i Agnieszka dostała gromkie brawa za swój występ. Przez chwilę poczuła ulgę. Miała nadzieje., że tyle wystarczy żeby zadowolić widownię i wyrwać się z feralnej i przymuszonej imprezy. Nie mogła być bardziej naiwna.

     

    – No i co podobało się chłopaki? – z typowym dla siebie uśmiechem rzucił w tłum Grzegorz

    – Jasne! wujek super prezent dzięki! – niemal wykrzyczał czerwony na twarzy z podniecenia jubilat.

    – A to jeszcze nie wszystko – Agnieszka dostrzegła w oczach mężczyzny jakiś drapieżny pazur – Teraz Pani zafunduje Ci loda!

     

    Całym salonem aż wstrząsnął okrzyk radości. Goście Adriana niemal wiwatowali zazdroszcząc koledze prezentu. Sam jubilat zaniemówił z wrażenia i tylko nieświadomie poruszał opadniętą szczęką. W całym towarzystwie tylko Agnieszka poczuła że serce jej zamiera. Co innego kiedy żaden z nich jej nie dotykał, to nawet miłe być podziwianą przez napalonych nastolatków, ale obciągnąć jednemu z nich i to jeszcze przy kolegach. To przekraczało granice jej wyobraźni. Ale jednak coś w środku pchnęło ją do przodu. Kleknęła przed Adrianem i popatrzyła głęboko w jego oczy kładąc jednocześnie dłoń na jego kroczu. w pomieszczeniu zapadła cisza. Chłopak powoli wstał i zdjął z siebie spodnie i bokserki. Obok twarzy dziewczyny prężył się teraz dumnie prawie 20 centymetrowy gruby kutas. Nie miała wątpliwości, że to faktycznie bratanek Grzegorza. Obaj mieli dość podobne fiuty. Agnieszka chwyciła w dłoń przyrodzenie chłopca i zaczęła powoli poruszać ręką. Chłopakowi zdecydowanie się to spodobało. Widziała od razu, że nie ma jeszcze wiele doświadczenia w tych sprawach. Miała nadzieje wykorzystać to na swoją korzyść i szybko zakończyć sprawę. Uniosła przyrodzenie do góry i zasypała jego jądra pocałunkami. Następnie powoli przesunęła językiem od jąder aż po żołądź. Pocałowała delikatnie główkę penisa i kilka razy dość szybko poruszyła dłonią. Potem bez ostrzeżenia wepchnęła sobie penisa najgłębiej jak dała radę. Czuła, że taka zabawa zadowoli chłopaka dość szybko i nie pomyliła się. Już po chwili gorąca sperma zalała jej usta a chłopak opadł zadowolony na krzesło.

     

    – Dziękuję to było coś- wymamrotał z trudem łapiąc oddech.

    – cała przyjemność po mojej stronie – odparła Agnieszka zmuszając się do uśmiechu i ocierając resztki spermy z kącików ust.

    – Świetnie – wtrącił się Grzesiek – Teraz zabiorę Panią do łazienki żeby mogła doprowadzić się do porządku a Wy chłopaki bawcie się dalej.

     

    Agnieszka pozbierała swoje ubrania i kołysząc biodrami udała się za nim na piętro domku. Mężczyzna faktycznie zaprowadził ją do łazienki i ku jej zaskoczeniu zostawił ją tam samą. Dziewczyna skorzystała z dobrodziejstw prysznica i płynu do płukania ust. Ubrała się ponownie i patrząc w lustro rozpłakała się jak małe dziecko. Jak mogłam do tego dopuścić? Na pewno nie wybaczę tego samej sobie. Nie zniosę tego to za dużo. usłyszała pukanie do drzwi.

    – Gotowa? – zabrzmiał dobrze znany i coraz bardziej znienawidzony głos

    – tak – odpowiedziała wychodząc z łazienki.

    – No spisałaś się. Bardzo mi się to podobało. Teraz poczekasz na mnie w sypialni a ja za kilka minut do ciebie dołączę i dopełnimy umowy – wskazał jej ręką drzwi na końcu korytarza.

     

    Pozbawiona wszelkiej nadzieli dziewczyna potulnie skinęła głową i udała się we wskazane miejsce. Usiadła na wielkim łóżku i w napięciu czekała. Wiedziała czego chce ten wredny facet tak samo dobrze jak wiedziała, że Ona mu to da. Nie miała wyjścia Nie mogła pozwolić żeby ktokolwiek dowiedział się o tym co stało się tak niedawno. Ku jej zaskoczeniu Grzegorz nie przyszedł sam. Przyprowadził ze sobą bratanka i jeszcze jakiegoś chłopaka.

    -Adriana już znasz, a to jego brat Krzysiek. – Oznajmił gospodarz – Pomyślałem, że zabawimy się w większym gronie skoro tak dobrze poszło Ci na dole. – chłopcy wyszczerzyli zęby w uśmiechu.

    – A jeśli nie zechcę? – zapytała z nadzieją w głosie Agnieszka

    – To zrobimy tak jak ustalaliśmy wcześniej. Zwiążemy Cię i będzie to nasza odgrywana fantazja – zarechotał Grzegorz. – Prawdę mówiąc mamy już przygotowane kajdanki.

     

    Grzegorz skinął głową na bratanków a Ci szybko przytrzymali Agnieszkę i przykuli ją do oparcia łóżka tak że klęczała na nim z wypiętym tyłkiem. Chłopcy nie czekali długo podwinęli jej spódniczkę i odsunęli na bok majtki po czym młodszy z nich uklękną za dziewczyną.

    – Jesteś śliczna. Fajnie, że wujek Cię znalazł ja jeszcze nigdy… – zawiesił głos i przysuną sztywnego kutasa do jej cipki. Wsuną się w nią dość brutalnie a ona poczuła, że jemu też natura nie poskąpiła rozmiarów mimo tak młodego wieku.

    Chłopak poruszył się parę razy i ku swojemu własnemu zdziwieniu zalał wnętrze Agnieszki ciepłą lepką mazią. Lekko zawstydzony odsuną się i cały czerwony na twarzy wymamrotał – To ja już sobie pójdę, z chłopakami pogadam.

     

    Agnieszka mimo napływających do oczu łez i bólu jaki wywoła nastolatek poczuła ulgę z tak szybkiego finiszu. Wiedziała, że to nie koniec ale przynajmniej część miała już za sobą. Jubilat powtórzył zachowanie brata. Klękną za przykutą do oparcia dziewczyną i naparł nabrzmiałym fiutem na jej wnętrze. Miał problem z trafieniem. Ale w końcu mu się udało. Wytrzymał dłużej niż brat. Może z racji tego, że starczy a może przez wzgląd na wcześniejszy wytrysk. Był delikatny i

    nawet zaczynał sprawiać dziewczynie przyjemność, lecz gdyby tylko zrobiła się odrobinę wilgotna kolejny ładunek spermy zalał jej wnętrze.

    – Wow. Była Pani super – odpowiedział entuzjastycznym głosem zarumieniony chłopak po czym wybiegł do kolegów, zapewne pochwalić się swoim wyczynem.

    – Chłopaki mają rację, świetnie się spisałaś – Powiedział Grzesiek rozpinając rozporek. – Teraz coś dla mnie, w końcu należy mi się za całą organizację.

    – Daj mi już kurwa spokój – próbowała krzyknąć Aga ale łzy stłumiły dźwięk

    – Wiesz co? ok to dzisiaj będzie ostatnim razem – Aga popatrzyła na niego ni to zdziwiona, ni przepełniona nadzieją – ale pod jednym warunkiem.

    – Jakim? Czego chcesz?

    – Spełnisz jedną z moich fantazji no i dorzucisz lodzika. A ja już nigdy więcej niczego nie będę od ciebie chciał. No dobra chciał będę ale więcej się nie zobaczymy. Daję Ci na to moje słowo.

    – Niby dlaczego mam ci wierzyć? Po tym wszystkim nawet mnie nie rozkułeś!

    – Nie masz żadnego powodu. Ale możesz zaryzykować i albo Ci się opłaci albo wezmę sobie co chcę i za jakiś czas spotkamy się znowu.

    – To dlaczego mi to proponujesz? skoro i tak sobie wszystko weźmiesz ty… – zawiesiła głos widząc uniesiony palec rozmówcy ewidentnie wskazujący groźbę.

    – Jara mnie żebyś się zgodziła. ot takie zawirowanie – zarechotał mężczyzna – To jak będzie suczko?

    – Dobrze. rób co chcesz i zostaw mnie w spokoju – Agnieszka zamknęła oczy zrezygnowana.

    – Nawet nie pytasz co masz zrobić? ryzykantka, ale umowa to umowa. Zaczniemy od lodzika.

     

    Wsunął się między oparcie i twarz Agnieszki. Nie czekał aż dziewczyna zacznie cokolwiek robić, ocierał się fiutem o jej policzki, kilka razy uderzył ją w czoło. Potem chwycił za włosy i bezceremonialnie wepchnął członka aż po jądra krztusząc dziewczynę. Narzucał jej tempo i właściwie zwyczajnie przeleciał ją w usta na ostro. Kiedy zbliżał się finał wyciągną fiuta z ust związanej dziewczyny i zalał jej twarz gorącą i lepką spermą.

    – ech będzie mi tego brakowało. Poczekaj tu zaraz wracam. – ubrał się i wyszedł z pokoju. Agnieszka zastanawiała się co może ją czekać. Na co zgodziła się by wykupić swoją wolność. Upokorzona, obolała i przykuta do łóżka zastanawiała się jakie chore fantazje może mieć ten gwałciciel. Nie czekała długo by się przekonać, że to co ją czeka znacznie przerasta to z czym miała do czynienia do tej pory. Grzesiek wszedł do pokoju ze szmatką i ciemną przepaską w ręku. Wytarł jej twarz i zawiązał oczy. Opaska prześwitywała ale zniekształcała obraz. Aga wywnioskowała, że mężczyzna ustawia statyw z kamerą i dopadł ją strach.

    -Znowu wszystko nagra i będzie mnie dalej szantażował – pomyślała, ale milczała w napięciu gdzieś w głębi mając nadzieję, że oprawca uszanuje zawartą umowę.

    Chwilę później mężczyzna podszedł na chwile do drzwi, uchylił je i ponownie zamkną. Agnieszka miała złe przeczucia. Czuła się coraz bardziej niekomfortowo o ile można było wspomnieć o jakimkolwiek komforcie od autostopowej wyprawy.

    – Gotowa zapłacić za wolność? – zapytał ją poważnym tonem

    – Rób co chcesz i daj mi spokój – załkała.

    Podszedł do niej i zawiązał knebel na ustach a następnie odwiązał przepaskę z oczu. Dziewczynę ogarnęła panika teraz wiedziała po co otwierał drzwi. W pokoju siedział sporej wielkości owczarek i z wystawionym językiem przyglądał się skrępowanej dziewczynie. – Ty chory zwyrolu – chciała krzyknąć ale knebel zdusił jej słowa.

    – No laska zgodziłaś się więc teraz Rex będzie miał z tobą chwilę przyjemności.

    kolejna fala łez napłynęła do oczu dziewczyny. nie mogła nic zrobić kiedy mężczyzna przyprowadził i nakierował psa na nią. Owczarek z początku nie był zbytnio zainteresowany ofiarą, ale kiedy właściciel popchną go na dziewczynę tak by zwierze przyjęło charakterystyczną pozycję natura zadziałała. Zaprogramowane ruchy z początku tylko ocierały się o uda kobiety ale już po chwili penis owczarka znalazł drogę do pełnego spermy wnętrza. Agnieszka płakała i próbowała

    krzyczeć. Nawet chciała zrzucić z siebie zwierzę ale każdy ruch powodował, że pazury wbijały się w jej skórę. Czworonóg narzucił szybkie tempo ale mimo to używał sobie dobre kilkanaście minut zanim i on wystrzelił we wnętrzu dziewczyny. Grzesiek wyłączył kamerę i wyprowadził psa. Wrócił kilka minut i uwolnił zapłakaną Agnieszkę. Była prawie nieprzytomna. Jakby z każdą łzą wypłakiwała część siebie. Grzesiek niemal czule i delikatnie zaprowadził ją do łazienki i umył.

    Pomógł się nawet ubrać i nie dotykał jej już w ten jednoznaczny sposób.

    – No to mnie masz z głowy – powiedział kiedy czekali na taksówkę.

    Agnieszka popatrzyła na niego tępym, nieobecnym wzrokiem. Czuła, że wszystko dookoła się rozpada a osoba, którą była zwyczajnie wyparowała. Podjechała taksówka. Grzesiek chwile porozmawiał z kierowcą i opłacił kurs z góry. – Proszę

    przypilnować żeby weszła do klatki.

    – Się zrobi szefie – z uśmiechem odpowiedział kierowca i schował 200 złotowy banknot.

     

    Kiedy dotarli pod adres dziewczyny kierowca rzeczywiście poczekał aż Agnieszka wejdzie do klatki a nawet chwilę dłużej. Chociaż tego akurat kobieta już nie zarejestrowała. Weszła osowiała do windy i wybrała ostatnie piętro, taras. Zegary wybijały godzinę 2 a mimo to z tarasu na szczycie bloku w centrum Warszawy nie było widać wielu gwiazd. Agnieszka podeszła do barierki i spojrzała na rozpościerającą się przed nią panoramę. Już nie płakała. Czuła się pusta i nieobecna jak nigdy wcześniej. Przeszła powoli przez barierkę i skoczyła w dół…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Dopiero drugie opowiadanie. Sam nie jestem z niego zadowolony ale skoro w poprzednim napisałem CDN to wypadało się tego trzymać. Wszelkie uwagi chętnie przyjmę. Wliczając w to krytykę a nawet oskarżenia o bycie chorym. Chorzy jesteśmy wszyscy, nie każdego zdiagnozowali.

    Nie wiem czy coś jeszcze napiszę ale jeśli ktoś by chciął daje czytać moje wypociny to zapraszam do komentowania.

  • Zakonczenie roku szkolnego

    Hej, jestem Maja, mam 16 lat. Niedawno skończyłam gimnazjum. Wraz z tym mieliśmy przygotowania do apelu i próby do przedstawienia, które mieliśmy zorganizować na festynie szkolnym, lecz spadł deszcz i z planu nici. W końcu po próbach doszło do apelu. Był taki jeden Kacper z pierwszej gimnazjum. Jesteśmy przyjaciółmi, często sobie dokuczaliśmy dla żartów, żartowaliśmy sobie, spotykaliśmy się itp. Ale na apelu, gdy wychodziłam (siedzieliśmy w czwartym rzędzie) na scenę, Kacper niby niechcący podłożył mi nogę i prawie się wywaliłam, ale Magda, moja koleżanka mnie podtrzymała. Spojrzałam na niego morderczym wzrokiem. On się tylko uśmiechnął złośliwie. Podczas przedstawienia myślałam o nim. O tym upokorzeniu. Często dokuczaliśmy sobie dla żartów, ale teraz już przesadził. W końcu wymyśliłam zemstę. Idealną zemstę. Dzień po zakończeniu roku wstałam o 7.00 i biegałam do 11.00 za przemian: truchtem, szybciej, spring, minuta spaceru i tak dalej. Zadzwoniłam do Kacpra o 10.50, aby był u mnie w domu, bo mi komp nawala (on jest specjalistą). Mówi, że spoko. Dobiegłam sprintem do domu, przebrałam się szybko. Założyłam elegancką niebieską spódniczkę i czarną koszulkę, na spocone stopy czarne sandały na platformie O wczorajszej sytuacji nic nie wspomniałam. Wcześniej zadbałam o awarię peceta. Kacper przyszedł o 11.00 punkt. Powiedział szybko „Cześć Majka, ładnie wyglądasz”, przytuliliśmy się na powitanie, jak zwykle i weszliśmy do domu.  Gdy on naprawiał, nalałam coli. Gdy wniosłam szklanki do pokoju i położyłam na stole, nagle przewróciłam krzesło, na którym siedział Kacper na podłogę. Gdy usiłował wstać, przytrzymałam go moim bucikiem. Zdziwiony zapytał:

     – Co Ty odwalasz?

     – Zamknij się, całuj i liż moje buciki – odpowiedziałam

     – No chyba nie

     – No chyba tak. Liż.

     – Nie

    Zaczęłam mu przyciskać obcasem rękę do podłogi. Gdy stałam całkowicie jedną nogą na jego ręce, on od razu zaczął całować moje sandałki. Po minucie całowania, zaczął je również lizać. Po kolejnej minucie kazałam mu zdjąć sandałki z moich stópek. Od razu poczułam zapach swoich stóp –
    w końcu 4 godziny biegania zrobiły swoje. On tak patrzy to na moje stopy to na mnie. W końcu zniecierpliwiona mówię:

     – Na co czekasz? Liż!

    On tak patrzy na moje stopy, w końcu niepewnie zaczął lizać. Usiadłam na krześle, które wcześniej podniosłam i drugą stópkę przystawiłam mu centralnie na nos. Czułam, jak wciągał powietrze, na jego spodniach zobaczyłam mały namiocik.

     – Oho, budzi się jego partyzant – pomyślałam

     – Majka, cz…

     Kopnęłam go gołą stópką z całej siły w brzuch. Aż się skulił.

     – Od dzisiaj Królowo Maju. Zawsze i wszędzie. Gdziekolwiek jesteś, masz oddawać mi cześć, całując moje buty. Masz mówić do mnie Królowo. Jak nie, zostaniesz ukarany. Mów, czego chciałeś.

     – Królowo Maju, czy możesz zrobić mi footjoba?

    Znowu trzy kopniaki w brzuch. Roześmiałam się i odpowiedziałam:

     – Chyba kpisz. Liż dalej moje stópki.

    Po piętnastu minutach lizania w końcu mówię:

     – Dosyć. W przedpokoju, w mojej szafce są wszystkie moje buty. Wyczyść je i sp******aj do domu. Chyba nie muszę Ci mówić, że masz je czyścić językiem. Nie ważne, czym ubrudzone, czyść językiem.

    Zostawiłam go w przedpokoju, poszłam do pokoju z komputerem. Założyłam moje sandały i naprawiłam usterkę, którą spowodowałam, przenosząc parę plików z folderu System32 na pendriva. Przeglądałam Facebooka itp.  Po dwudziestu minutach przyszedł na czworakach Kacper. Ucałował po dwa razy każdy z moich sandałków i powiedział:

     – Królowo Maju, życzenie Twoje i rozkaz jednocześnie wykonane. Czy mogę iść do domu?

     – Wstań i wracaj.

    Ruszył w stronę drzwi, już założył buty, ale krzyknęłam:

     – Czekaj!

     – Co się stało?

     Pocałowałam go w usta i wsunęłam język, przejeżdżając parę razy po jego języku.

     – To z tym czczeniem mnie za każdym razem, gdy mnie ujrzysz, nie było na serio. Nie musisz. To lizanie stóp i czyszczenie butów miały być karą za to publiczne skompromitowanie mnie na Sali.

     – To była bardzo podniecająca kara. Najlepsze w czyszczeniu butów było czyszczenie tego przepoconego, w którym dzisiaj prawdopodobnie biegałaś rano.

     – Ej! Chyba będę musiała wymyślić nową karę. Na przykład lizanie pach – odpowiedziałam ironicznie.

     – To znaczy, to była bardzo surowa, ale sprawiedliwa kara – odpowiedział z tym samym ironicznym uśmieszkiem, który znam od sześciu lat. – Maja, to znaczy Królowo Maju. Zakochałem się w Tobie.

    Stałam bez ruchu. Co prawda, też się w Nim kocham, ale nie myślałam, że on we mnie…

     – Kacper, ja Ciebie też kocham.

     – Maja, chciałabyś być moją dziewczyną?

     – Pewnie! – rzuciłam się na niego i przytuliłam się.

    Coś mi się zdaje, że będzie więcej spotkań tego typu… 😉 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maja Grzesiak

    Jestem Maja. Pociągają mnie stopy dziewczyn. Jestem uniwersalna w tej sprawie. Mogę zarówno dominować i mogę być dominowaną. 

  • Niesforne nozki

    Chyba każdy chłopak w czasach szkolnych ma wśród koleżanek jedną taką, której uroda szczególnie działa na jego wyobraźnię. Taką, o której fantazjuje w chwilach samotnego zadowolenia, której obraz nie daje mu spać po nocach. W moim przypadku była to Ola. Odkąd poszedłem do liceum, przez całą pierwszą klasę byłem w nią zapatrzony. Drobna, niewysoka brunetka o słodkiej francuskiej twarzy, czarujących zielonych oczach i idealnie ukształtowanej sylwetce, z kusząco odstającym jędrnym tyłeczkiem i pełnymi, krąglutkimi piersiami. Tym jednak, co najbardziej mnie w niej pociągało, były jej idealne, zgrabne nogi. Ola była jedyną dziewczyną w klasie, która często zakładała spódniczki, a na nóżkach lubiła nosić ciemne pończochy. Nawet w ciepłe dni mogłem przyglądać się jej niesfornym stópkom w balerinach, tańczącym podczas lekcji pod ławką w najróżniejszych pozach. Uwielbiałem uczucie ciasności w kroczu, kiedy wyobrażałem sobie, że jestem z tą ślicznotką sam na sam. Jednak aż do końca pierwszego roku nie udało mi się zrealizować moich fantazji. 
         Szansa przyszła dopiero w czerwcu, kiedy moja klasa zorganizowała wspólne wyjście do klubu z okazji zakończenia roku. Był dość chłodny jak na tę porę roku wieczór, kiedy wszedłem do budynku i udałem się na salę taneczną. Przywitałem się ze znajomymi, pożartowaliśmy razem, ale w głowie miałem tylko jedną myśl: wypatrzenie Oli w tym ciasnym tłumie ludzi. Minęło kilka godzin, a impreza nie była dla mnie porywająca. Wciąż nie spotkałem mojej ulubionej kusicielki, więc stwierdziłem, że w ogóle nie przyszła. Stałem właśnie przy barze i zamawiałem drinka, gdy nagle spostrzegłem znajomą sylwetkę. Spojrzałem na nią i serce zabiło mi mocniej. Tuż obok mnie stała Ola, ubrana w obcisłą czarną sukienkę, podkreślającą jej piękne cycuszki i cudowne wcięcie w talii. Jej falowane ciemne włosy opadały zwiewnie na odsłonięte plecy. Uśmiechnęła się do mnie. 
         – Hej – zagadnąłem. – Już myślałem, że nie dotarłaś. 
         – Oj, dotarłam, tylko cały czas byłam zajęta tańczeniem – wyznała ze śmiechem. Poczułem się lekko zazdrosny, że ktoś inny był tak blisko jej ciała. 
         Popatrzyła na mnie filuternie i dodała: 
         – W sumie miałam już iść, ale może zatańczę jeszcze z tobą. Co ty na to? 
         – Z wielką chęcią – odparłem szczerze. 
         Chwyciłem ją za rękę i pognaliśmy na parkiet. Dotykając jej delikatnych dłoni poczułem się niezmiernie podekscytowany. Ola patrzyła mi w oczy w nieprzerwanym zalotnym uśmiechu i ruszała się zwiewnie jak baletnica. Obserwując jej seksowne ruchy stopniowo zmniejszałem dystans między nami i wreszcie objąłem ją subtelnie. Gdy piosenka zmieniła się na wolniejszą, Ola oparła głowę na moim ramieniu i przytuliła się do mnie. Poczułem naprężenie w spodniach i otarłem się lekko o jej nóżki, które, jak zauważyłem, ubrane były w czarne zakolanówki i szpilki. Ręką muskałem gładką skórę jej pleców, co najwidoczniej ją pobudziło, bo z jej ust dobiegło mnie ledwo słyszalne westchnienie. Gdy zeszliśmy z parkietu, zaproponowałem dziewczynie, że ją odprowadzę. 
         – Moi rodzice wracają dzisiaj późno – odpowiedziała. – Byłoby mi smutno wracać samej do domu. Fajnie, że mam ciebie. 
         Uśmiechnęła się słodko, a ja poczułem się jak w niebie. 
         Dotarliśmy do jej mieszkania. Całkowita cisza, przerywana jedynie tykaniem zegarka, była miłą odmianą od klubowego hałasu. Ola poczęstowała mnie gorącą herbatą i usiedliśmy na miękkim łóżku w jej pokoju. Obok siebie miałem najcudowniejszą piękność, jaką widziałem w życiu. Założyła nogę na nogę i zaczęła luźną rozmowę, ale trudno mi było się na niej skupić. Jej małe, zgrabne stopy – już bez szpilek, które zdjęła w przedpokoju – wyglądały jak ósmy cud świata. 
         – Wiesz… – zaczęła po chwili ciszy – widziałam w szkole, że często się na mnie patrzysz. 
         Poczułem, że czerwienię się ze wstydu. 
         – Zwłaszcza na moje nogi – powoli kontynuowała, patrząc mi intensywnie w oczy. – Pomyślałam sobie, że może miałbyś ochotę na coś więcej, niż patrzenie. 
         Uśmiechnęła się niegrzecznie i położyła swoje nóżki na moich kolanach. Oniemiałem z zachwytu. Tuż pod kuszącymi nagimi udami zaczynał się ciemny materiał opinających resztę nogi zakolanówek. Jej szczupłe łydki i powabne kolanka zachęcały do dotyku, a stópki wyginały się w fikuśnych ruchach. Spojrzałem na twarz dziewczyny. Oblizała się zmysłowo i położyła moją rękę na swoich nogach, jakby zapraszając do zabawy. Zacząłem subtelnie głaskać jej łydki, w miarę upływu czasu wzmagając intensywność dotyku. Ola położyła się, opierając głowę na poduszce, i wyprężyła swoje ciałko w rozkosznym geście. 
         – Mmm, potrzebny mi był relaks… – wyszeptała słodko. 
         Chwyciłem jej stopę i zacząłem powolny, acz dokładny masaż. Ugniatałem śródstopie kciukami, by za moment przejść nieco wyżej, głaszcząc jej drobne paluszki. Kiedy chwyciłem drugą stópkę z zamiarem zrobienia tego samego, przez przypadek zahaczyłem nią o wybrzuszenie w moich spodniach. Nóżki Oli ożywiły się za sprawą tego dotyku. Jej stopa zaczęła lekko ugniatać moje przyrodzenie ku mojemu ogromnemu podnieceniu. Kontynuowałem masaż, podczas gdy Ola pobudzała mnie coraz bardziej swoimi czułymi ruchami. 
         – Zdejmij spodnie – powiedziała w końcu. – Zasłużyłeś na trochę przyjemności. 
         Wpatrywała się we mnie, podczas gdy ściągałem moje dżinsy, i po chwili z powrotem położyła na mnie swoje nogi. Macała moje krocze przez bokserki, by zaraz ściągnąć je figlarnym ruchem słodkich raciczek. Gdy jej oczom ukazała się moja nabrzmiała męskość, westchnęła z zadowoleniem i przystąpiła do niewyobrażalnie przyjemnych pieszczot. Zachwycony patrzyłem, jak bierze mojego olbrzyma między swoje apetyczne dziewczęce stópki i obciąga go w błogim uścisku. Na jej twarzy wciąż malował się kokieteryjny uśmiech, a kontakt wzrokowy z tą śliczną nastoletnią buzią jeszcze bardziej wzmagał doznania. Wtem Ola włożyła swoją rączkę do ust i polizała ją sugestywnie, by za moment położyć ją na moich ustach. Possałem z lubością jej słodkie paluszki, a ona z powrotem przybliżyła je do swojego języczka. Uwodzicielska dziewczyna powtórzyła tę czynność jeszcze kilka razy, nieustannie posyłając mi namiętne spojrzenia. Ta erotyczna forma pocałunku pobudziła moje zmysły do granic możliwości. Poczułem, że mój przekrwiony penis zaraz ulegnie pod presją ponętnych nóżek. Trzymając mnie na granicy orgazmu, nastoletnia kotka przybliżyła się i pocałowała mnie soczyście. Boskie ciepło ogarnęło moje ciało, gdy jej mokry języczek bawił się psotnie w moich ustach. Byłem o kilka sekund od szczytu, gdy ślicznotka nagle zaprzestała masażu i wróciła do poprzedniej pozycji. Wskazała dłonią na swoje zakolanówki i spytała subtelnym głosem: 
         – Zdejmiesz mi je? 
         Zamiast odpowiedzieć, od razu zabrałem się do działania. Chwyciłem najpierw jedną, potem drugą nogę, i powolutku ściągnąłem czarne skarpetki dla niegrzecznych dziewczynek. 
         – Uuuu… jak miło. – mruczała słodko. – Wreszcie odetchną świeżym powietrzem. Mmm, obejmij je… 
         Gdy oba cudeńka były już zupełnie bose, poczułem, jak bardzo są rozpalone. Ola ponownie zaczęła masować nimi mojego członka, mrucząc seksownie i co jakiś czas drażniąc jego czubek poślinionymi paluszkami. Odpłynąłem w bezkresnym błogostanie, w pełni świadom, że właśnie przeżywam najcudowniejsze chwile w życiu. Jej wzrok, wyrażający grzeszne upojenie, przeszywał mnie na wylot, podczas gdy nagie stopy doprowadzały mnie do nadchodzącego finału. Wpatrując się w rytmiczne ruchy jej młodziutkich nóg poczułem, że rozkoszne naprężenie dochodzi do szczytowego punktu. Jęknąłem przeciągle, gdy mój olbrzym wystrzelił potężnymi salwami lepkiego płynu prosto na ciało dziewczyny. Ola oblizała się apetycznie i zaczęła zlizywać z siebie spermę, podczas gdy ja dochodziłem do siebie po tym cudownym przeżyciu. Leżeliśmy kilka minut w przyjemnej ciszy. 
         Nagle nasz spokój zakłócił odgłos klucza przekręcającego się w zamku. 
         – Co? Tak wcześnie?! – spanikowała Ola. 
         Czym prędzej się ubrałem i schowałem do jej szafy, podczas gdy ona poszła przywitać rodziców. 
          
         Tej nocy musiałem wymknąć się z mieszkania Oli, by nie przysporzyć jej problemów. Było mi trochę szkoda, że sam nie dałem jej więcej rozkoszy. Na pożegnanie obiecała mi jednak, że niedługo kontynuujemy naszą wspólną zabawę. Oby szybko, bo nie mogę już się doczekać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Zawadzki
  • Rodzinne wakacje

    Na plaży było za gorąco. W dodatku nawet nie dało się poczytać książki, bo odbijające się od kartek słońce za bardzo dawało po oczach. Grzesiu postanowił wracać do domu. Niezbyt lubił się opalać, w przeciwieństwie do swojej rodziny. Ojciec siedział na leżaku i pił piwo za piwem, a nowa partnerka ojca – Marta – przysypiała na kocu. Siostra Grzesia też lubiła smażyć się na słońcu, a dla ochłody co jakiś czas chodziła popływać w morzu. Oznajmił, że już idzie, i zostawił ich na plaży.

     

    Domek, który wynajmowali, był niedaleko. Panował w nim przyjemny chłód. Grzesiu wykorzystał, że jest sam, i masturbował się, jak to miał w zwyczaju zawsze, kiedy tylko zobaczył jakiś kawałek kobiecego ciała. Na plaży widział wiele pań w samych strojach kąpielowych i tylko czekał, aż będzie mógł się w końcu zaspokoić. Był nabuzowanym hormonami siedemnastolatkiem i jak większość chłopców w tym wieku bardzo dużo myślał o seksie. Gdy już sobie ulżył, czytał książkę, aż wróciła reszta rodziny i zrobił się zgiełk, przy którym nie dało się dalej czytać. Domek był mały i kiedy znajdowali się w nim wszyscy we czwórkę, siłą rzeczy robiło się głośno i tłoczno. Najgorsze zaś było, że ojciec po alkoholu tracił zahamowania i przy wszystkich co chwilę podszczypywał i obłapiał tą swoją Martę, powodując zakłopotanie dzieci. Ich rodzinny dom był dużo większy i na co dzień nie musieli oglądać, jak ich pijany ojciec dobiera się do kobiet, które sprowadzał, ale tutaj nie mieli gdzie uciec przed tymi widokami. Zresztą w domu tak często nie pił, tylko teraz, na wakacjach, tak sobie folgował.

     

    Ojciec zorganizował te wspólne wakacje, żeby jego dzieci mogły lepiej się poznać z jego nową partnerką. Odkąd odeszła od nich matka, miewał wiele kochanek, ale teraz twierdził, że z Martą to coś poważniejszego i chciał, by Grzesiu i Ania ją polubili.

     

    Wieczorem podpity ojciec oznajmił, że idzie z Martą na miasto.

    – Wrócimy jakoś w nocy, nie czekajcie na nas – powiedział wesoło do swoich dzieci, klepiąc kobietę w pupę i ściskając ją za pośladek. Była odstrojona w seksowną spódniczkę, opinającą ciasno jej tyłek.

    – Pa, młodzieży – rzuciła Marta i obydwoje z ojcem wyszli z domku.

     

    – Gdzie oni poszli, jak myślisz? – spytała Ania.

    – Pewnie na jakąś potańcówkę, ta cała Marta lubi takie zabawy… – odparł Grzesiu.

    – A ja nie lubię jej – naburmuszyła się Ania. – Jest jakaś taka… Wyniosła.

    – Też ją niezbyt lubię – zgodził się Grzesiu. – Tylko by się stroiła i pindrzyła… – zauważył, mimo, iż już kilka razy zdarzało mu się onanizować przypominając sobie właśnie partnerkę ojca w jakimś seksownym stroju.

    – Weź przełącz na coś innego, to jest nudne – zmieniła temat Ania, pokazując na telewizor.

    Grzesiu przerzucił kanał i przez cały wieczór oglądali razem telewizję, aż obydwoje poczuli się senni. Ania oznajmiła w końcu, że idzie się wykąpać, a gdy wyszła już z łazienki, Grzesiu wziął z niej przykład. Przyszykowali się do snu i udali się do swojego pokoju. Domek podzielony był na dwa pomieszczenia – pierwszym i większym był salon, w którym wszyscy spędzali czas, a w nocy spał w nim ojciec z Martą, a drugim malutki pokoik w głębi, będący sypialnią Grzesia i Ani. Przeznaczony był na pokój jednoosobowy, ale wstawili tam drugie łóżko, żeby ojciec i jego kochanka mogli sypiać w salonie sami.

     

    Grzesiu i Ania pościelili swoje łóżka i położyli się. Jak zwykle gawędzili jeszcze trochę przed uśnięciem, aż rozmowa stała się senna i w końcu zupełnie ucichła. Grzesiowi już zaczynało się coś śnić, kiedy nagle wyrwało go trzaśnięcie drzwiami. Po chwili rozebrzmiał skrzekliwy śmiech Marty i pijacki głos ojca. Grzesiu westchnął. Już wrócili i teraz przez jakiś czas będą hałasować, nie dając mu spać. Drzwi oddzielające jego pokój od salonu w ogóle nie tłumiły dźwięków. Były przeszklone, do tego miały pod sobą dużą szparę. Zaraz szyba drzwi rozjaśniała światłem z dużego pokoju. Jakiś czas dały się słyszeć głosy ojca i Marty, ich śmiechy, pomrukiwania. Grzesiu przekręcił się na drugi bok i czekał, aż w końcu pójdą spać. Po jakimś czasie dało się wreszcie słyszeć skrzypnięcie łóżka za drzwiami. Grzesiu jednak miał poważne wątpliwości, czy teraz nastanie cisza. Dyszenie ojca, zadowolone pomruki Marty i częste cmoknięcia napełniały go obawami, że zaraz dojdą go dźwięki, na których wysłuchiwanie nie miał najmniejszej ochoty. Nie mylił się. „Chodź tu, no chodź tu” – sapał podnieconym głosem ojciec. „Osz ty!” – karciła go Marta, próbując udawać niedostępną, lecz zaraz rozbrzmiewała swoim irytującym śmiechem. Wszystko było słychać prawie tak dobrze, jakby Grzesiu znajdował się z nimi w jednym pomieszczeniu. Ich przemieszczanie się na łóżku, nawet szmer zdejmowanych ubrań… „Oooch…!” – rozeszło się donośne stęknięcie ojca. „Widzisz? Ja to wiem, jak zrobić, żeby ci było dobrze, hihihi” – kokietowała Marta.

    – Grzesiu? Śpisz? – Nagle dał się słyszeć z łóżka obok nerwowy szept Ani.

    – Nie – westchnął chłopak.

    – Dziwnie tak…

    – Spokojnie, śpij.

    Grzesiu też czuł się skrępowany, musząc razem ze swoją siostrą wysłuchiwać uniesień własnego ojca.

    Mężczyzna sapał coraz głośniej, przesuwając dłońmi po ciele swojej kochanki. „Rozłóż nogi…” – rozkazywał. – „Rozłóż nogi…”. Po chwili Marta zajęczała przeciągle.

    – Grzesiu… – szepnęła Ania.

    W pokoju obok łóżko skrzypiało w rytm coraz szybszych ruchów. Koło Grzesia roznosił się przyśpieszony, jakby wystraszony oddech Ani. Wpadające przez szparę pod drzwiami światło co rusz przygasało, po czym znów jaśniało, w tempie ruchów kochającej się pary. Ania odrzuciła kołdrę i usiadła na brzegu łóżka.

    – No Grzesiu… – powtórzyła.

    – Hę?

    Dziewczyna wstała i bezszelestnie podeszła do drzwi. Zapatrzyła się w szybę. Przez rozświetlone, wzorzyste szkło, nie było widać nic, prócz zarysu poruszających się ciał ojca i Marty.

    – Zajrzymy? – spytała wstydliwie Ania, odwracając się w stronę brata.

    Grzesiu się speszył. Myśl o zobaczeniu własnego ojca w akcji była niesmaczna.

    – No chodź… Popatrzymy, co robią… – szeptała podekscytowana dziewczyna. – Zajrzyjmy pod drzwiami, okej?

    – Przestań – bąknął Grzesiu.

    – Nie chcesz zobaczyć?

    – Jak chcesz, to sobie zajrzyj – syknął. – I nie stój tak przy tych drzwiach, bo jeszcze zobaczą, że nie śpimy…

    – A zajrzę – potwierdziła drżącym głosem Ania, klękając przy drzwiach. – Przecież nie zobaczą, bo u nas jest ciemno…

    Ania na czworakach przyłożyła oko do szpary pod drzwiami i przez chwilę trwała tak bez ruchu. Przebijające przez szybę światło rozjaśniało jej postać, wypiętą w stronę Grzesia. Po chwili jej dłoń powędrowała bezwiednie między nogi i wciąż zapatrzona dziewczyna, zaczęła się delikatnie pocierać. Grzesiu wyobraził sobie, co jego siostra tam widzi. Kiedy zwizualizował sobie nagą kochankę ojca, jej piersi podskakujące w rytm ruchów, całe jej seksowne ciało, to aż w nim zawrzało. Siedząc na łóżku, zaczął masować się po przyrodzeniu.

    – Grzesiu – syknęła nagle Ania, prostując się i obracając w stronę brata. – No nie chcesz zobaczyć?

    Jej twarz była rozpalona. Grzesiu szybko zabrał rękę ze swego krocza i zawstydzony potarł się po czole. Ania zerknęła w dół i również cofnęła prędko dłoń ze swych spodenek.

    – Eee… – burknął drżącym głosem Grzesiu. – No nie wiem…

    – Zobacz, jak oni się ten teges… – zachęciła podekscytowana Ania.

    Grzesiu ześliznął się z łóżka i na czworakach podpełzł pod drzwi. Zatrzymał się obok siostry i spojrzał na nią niepewnie. Ania uśmiechnęła się i znów nachyliła się do szpary pod drzwiami. Grzesiu wziął z niej przykład.

     

    Marta leżała na łóżku z rozłożonymi szeroko nogami, pomiędzy którymi znajdował się ojciec, pracujący całym ciałem. Jedną ręką podpierał się o łóżko, a drugą miętosił dorodną pierś swojej kochanki. Ramiona Marty były rozrzucone, a jej usta rozchylone seksownie. Jęczała donośnie, ostentacyjnie demonstrując swą rozkosz. Grzesiowi w pełni zesztywniał członek. Wstał i usiadł na swoim łóżku, łapiąc się za głowę.

    – Nieźle, co? – spytała rozochocona Ania.

    Grzesiu nie odpowiedział, wciąż oszołomiony tym, co zobaczył. Pierwszy raz widział na żywo kobiece piersi. Nigdy też wcześniej nie widział kobiety podczas stosunku.

    – O! – syknęła Ania, która stanęła teraz przed swoim bratem, wskazując na jego krocze. – Coś ci stanęło, hihi… – zakryła sobie dłonią usta, chichocząc.

    Grzesiu zobaczył, że na jego piżamie zrobił się pokaźny „namiocik”. Spuścił głowę, czerwieniąc się. Za drzwiami ojciec ryczał coraz donośniej, wyraźnie zbliżając się do finału zbliżenia ze swoją partnerką. Grzesiu schował się pod kołdrę. „O kurwa! Ooo! Marta… Martaaa!” – wył w pokoju obok ojciec. „Ciii, bo dzieciaki pobudzisz!” – próbowała go uciszyć kobieta. „O ja pierdolę…! O kurwa…! Marta…!” – sapał.

    – Grzesiu, boję się – zapiszczała Ania. – Czemu tata tak brzydko krzyczy?

    Chłopak, wciąż zawstydzony, obrócił się do ściany. Ania uklękła na jego łóżku i potrząsnęła jego ramieniem.

    – Grzesiu, boję się – powtórzyła.

    – Spokojnie – bąknął Grzesiu. – Kładź się.

    – Mogę z tobą? Proszę…

    – No dobrze – zgodził się niechętnie Grzesiu, podnosząc brzeg swojej kołdry, by wpuścić pod nią siostrę. Nie było mu to na rękę, bo miał zamiar się zaraz onanizować, a obecność siostry w łóżku mu to uniemożliwiała.

    – Przepraszam – szepnęła mu do ucha Ania.

    – Za co?

    – Że się śmiałam z twojego namiociku – powiedziała, po czym nie wytrzymała i znowu się zachichrała.

    Grzesiu znów się zawstydził i odwrócił się od siostry.

    – No nie wstydź się, Grzesiu – próbowała go udobruchać. – No odwróć się do mnie, no nie wstydź się…

    Grzesiu milczał.

    – Ej – Ania po chwili kolejny raz potrząsnęła jego ramieniem. – Ej, Grzesiu… Jak chcesz, to ci coś powiem.

    – Co? – burknął.

    – Mi też się zrobiło mokro jak tak patrzyłam… – powiedziała bratu na ucho i po chwili krępującego milczenia, spytała: – Chcesz zobaczyć?

    Grzesiu odwrócił się.

    – A mo… mogę? – wyjąkał z niedowierzaniem.

    Ania chwyciła go nieśmiało za rękę i ułożyła ją między swoimi nogami.

    – Czujesz?

    Grzesiu pomasował ją delikatnie po kroczu.

    – Trochę czuć.

    – A żebyś wiedział, jak jest w środku…

    – Jak? – spytał podekscytowany. – Pokażesz?

    Nagle poczuł na swoim udzie dłoń siostry, która zaczęła brnąć w górę.

    – Ale ty dasz mi dotknąć swojego ptaszka – wyszeptała, chwytając Grzesia w kroku.

    Po penisie chłopaka rozeszło się rozkoszne mrowienie. Jego członek zdążył już zwiotczeć, ale teraz zaczął znowu szybko rosnąć.

    – Już nie jest taki sztywny jak przedtem – stwierdziła trochę zawiedziona Ania.

    Grzesiu zaczął powoli wsuwać dłoń do spodenek siostry. Czuł ciepło jej brzucha, po chwili poczuł palcami łaskotanie jej włosków łonowych. Włożył rękę głębiej i złapał siostrę za nagie łono. Pomacał ją tam chwilę.

    – Rzeczywiście bardzo masz mokro – stwierdził cicho, z namaszczeniem przesuwając palcem wzdłuż szczelinki.

    – Mówiłam… Grzesiu, twój ptaszek znowu stwardniał… – Ania ścisnęła brata za przyrodzenie przez piżamę. – To dlatego, że mnie dotykasz?

    – Chyba tak – zawstydził się znowu Grzesiu i wyjął dłoń ze spodenek siostry. – Ja… jeszcze nigdy nie dotykałem cipki – przyznał się.

    Ania była wprawdzie jego siostrą, ale też była ładną, szesnastoletnią dziewczyną. A taka bliskość z młodą, dojrzewającą kobietą, nie mogła nie podziałać na Grzesia.

     

    Nagle za drzwiami skrzypienie łóżka ucichło i cały domek przeszyło wycie szczytującego ojca. „O, taaak!” – krzyczał. Po chwili Grzesiu i Ania usłyszeli, jak opada na łóżko i dyszy ciężko. Jęki Marty ciągle jednak nie ustawały.

    – Chodź – szepnęła Ania do Grzesia. – Zobaczymy, co teraz robią.

    Ześliznęła się z łóżka i znów uklękła przy drzwiach, przykładając głowę do szpary pod nimi. Grzesiu jak urzeczony patrzył na jej wypiętą pupę w króciutkich spodenkach, z których wyłaniały się smukłe, ponętne nogi… Naszła go ochota, żeby złapać siostrę za ten jej podniecający tyłeczek. Po chwili dziewczyna wstała i chichocząc wróciła do łóżka brata.

    – Wiesz, co robią? – spytała. – Marta leży tak. – Ania położyła się na plecach i rozłożyła szeroko nogi, żeby zademonstrować pozycję kochanki ojca. – A tata masuje ją po pipce, o tak – wzięła Grzesia za rękę, ułożyła ją na swoim kroczu i zaczęła poruszać jego dłonią, pocierając nią swoje łono. Wykrzywiała przy tym usta, przedrzeźniając jęczącą Martę. Zademonstrowawszy bratu, co robi para za drzwiami, roześmiała się cicho i zabrała jego rękę ze swojej cipki. Grzesiu położył teraz dłoń na nagim udzie siostry i zaczął je nieśmiało gładzić, słuchając cichnących powoli jęków Marty. Niebawem zapanowała cisza.

    – To co? – spytała szeptem Ania. – Chyba już będą cicho. Idziemy spać?

    – Możesz spać ze mną – wydyszał podniecony Grzesiu i nakrył siostrę swoją kołdrą. – Będzie nam raźniej.

    – No dobrze…

    Obrócił się twarzą do Ani, coraz namiętniej obłapiając jej gładkie udo. Po chwili nie wytrzymał, wsunął dłoń w szeroką nogawkę jej krótkich spodenek i chwycił za goły pośladek. Dyszał ciężko z podniecenia, sycąc się dotykiem młodej, dziewczęcej skóry. Ania chichotała nerwowo, patrząc bratu w oczy. Niebawem światło za szybą drzwi zgasło i w pokoju rodzeństwa zapanowała zupełna ciemność. Grzesiu poczuł na swoim penisie rączkę siostry.

    – Jaki twardy… – wysapała.

    – Ma na ciebie ochotę…

    Ścisnął siostrę za pupę i przyciągnął ją do siebie. Przytuliła się do niego, ich krocza zetknęły się. Wsunął rękę pod górną część jej piżamki i czym prędzej zaczął szukać piersi. Chwycił całą dłonią za mały cycuszek. Pierwszy raz w życiu poczuł tę wspaniałą miękkość.

    – Na mnie? – spytała nieśmiało Ania, udając lekkie zdziwienie.

    Grzesiu już nie wytrzymywał. Wgramolił się na siostrę i położył się na niej. Przygniótł jej ciało całym swoim ciężarem. Dziewczyna bezwiednie rozłożyła nogi. Wcisnął się kroczem w jej łono i zaczął się o nie ocierać przez piżamę. Ustami oddalonymi o parę centymetrów od twarzy Ani, owiewał ją swoim oddechem. Jego sapanie roznosiło się w powietrzu. Za ścianą zaś słychać było coraz głośniejsze, pijackie chrapanie ojca, który zdążył już zasnąć.

    – Tak to robili tata z Martą… – paplał głupio Grzesiu podnieconym głosem, ocierając się o siostrę. – Tak to robili…

    – Tak… – jęknęła Ania, wsuwając bratu dłonie pod koszulkę, i gładząc go po torsie, także zaczęła lekko poruszać swoimi biodrami.

    – Mam ochotę ci go włożyć… – wydyszał chłopak.

    – Nie, Grzesiu… Teraz nie możemy… Przecież oni są w pokoju obok… – mówiła przepraszająco Ania. – Ale lubię czuć na swojej pipce tą jego twardość… Lubię, jak tak nim o mnie pocierasz…

    Grzesiu myślał o tym, że jego penisa od dziewczęcej cipki dzielą teraz tylko jego i Ani spodenki. Już sama ta świadomość go przerastała. Do tego macał ją ciągle po pupie i po piersiach, czując, że długo już nie wytrzyma. Czym prędzej zaczął zdejmować siostrze górną część piżamki. Chciał mieć ją pod sobą nagą. Ania uniosła tułów, żeby Grzesiu mógł ją rozebrać, i po chwili jej koszulka powędrowała na podłogę. Dłoń Grzesia wróciła na biust. Nie było nic widać, ale wiedział, że jego seksowna siostrzyczka leży teraz pod nim z piersiami na wierzchu. Fale gorąca i rozkoszy zaczęły rozpływać się po całym jego ciele. Oparł głowę na poduszce, koło głowy Ani, i po jego nozdrzach rozszedł się bijący od jej szyi zapach młodej, dziewczęcej skóry. Zacisnął powieki i rozpłynął się w doznaniach.

    – Aniuuu… – jęknął jej w ucho i prawie znieruchomiał. Przez chwilę tylko lekko podrygiwał na swojej siostrze.

    – Co, Grzesiu? – spytała czule, zupełnie nieświadoma, że jej brat już szczytuje.

    Grzesiu w odpowiedzi ścisnął ją tylko za pośladek, palcami smyrając dziurkę w pupie. Po chwili przestał podrygiwać, podniósł głowę i powiedział zawstydzony:

    – Aniu… Muszę do łazienki… Pociekło mi.

    – Yyy… Już? – Ania niedowierzała.

    – Yhy. – Grzesiu speszył się jeszcze bardziej.

    – Ale przecież tam oni śpią…

    – No to co mam zrobić? Zobacz.

    Zsunął spodnie, wziął siostrę za rękę i naprowadził ją na wewnętrzną część kroku w swojej piżamie. Była oblepiona spermą.

    – Dobra, to idź – westchnęła Ania, z zaciekawieniem zapoznając się z konsystencją męskiego nasienia.

    Zaczęła pocierać się po cipce, wąchając i oblizując swoje umazane spermą palce. Nim Grzesiu zaprał sobie piżamę i wrócił do pokoju, zaspokoiła się rączką, myśląc o tym, co przed chwilą zaszło, po czym przeszła do swojego łóżka i zasnęła. On, powróciwszy, także położył się i szybko usnął, zmęczony nadmiarem wrażeń.

     

    Kiedy następnego dnia rano wszyscy siedzieli przy stole i spożywali śniadanie, ojciec zarządził wyjście na plażę całą rodziną. Ania pod stołem postawiła bosą stopę na kroczu Grzesia, przycisnęła je i poczekała, aż brat na nią popatrzy. Wymieniła z nim wymowne spojrzenie, po czym oznajmiła:

    – Ja zostaję. Wczoraj za bardzo się spiekłam, dzisiaj nie chcę iść w największe słońce. Dojdę do was po południu, jak już nie będzie tak palić.

    – Jak chcesz – rzucił obojętnie ojciec.

    – Eee… Ja też teraz nie idę – powiedział Grzesiu. – Przyjdę później z Anią, bo… Nie chce mi się cały dzień siedzieć na plaży.

     

    Skończywszy posiłek, ojciec wziął ze sobą całą reklamówkę piw i wyszedł z Martą z domku. Ania powoli wstała od stołu, stanęła przed Grzesiem, chwyciła palcami za ramiączka swojej krótkiej, zwiewnej sukieneczki i powabnym ruchem ściągnęła ją przez głowę.

    – I co? – spytała brata, stojąc przed nim w samej bieliźnie. – Dalej masz ochotę mi go włożyć?

    – Ehe… – mruknął Grzesiu, jak urzeczony pochłaniając wzrokiem jej powabne ciało.

    Ania odwróciła się, wygięła ręce za plecy i zmierzając w stronę ich małego pokoju, zaczęła rozpinać sobie stanik. Grzesiu wstał od stołu i ruszył za nią, czując, jak jego przyrodzenie coraz mocniej pręży się w majtkach. Przeczuwał już, że to będą najprzyjemniejsze wakacje w jego życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pistasio
  • Lekcja WF

    Gimnazjum, do którego uczęszczałem, miało nieźle wyposażoną salę sportową, jednak wśród moich najbliższych kolegów wychowanie fizyczne cieszyło się popularnością ze zgoła innych przyczyn. Odkryliśmy, że z pomieszczenia gospodarczego obok naszej szatni można podglądać kapiące się koleżanki. Nie zawsze mieliśmy ku temu okazję, jednak czasami dopisywało nam szczęście. Najbardziej podobała nam się Weronika z trzeciej klasy i Ula z drugiej. Pierwsza była wysoką brunetką o sporych piersiach i wygolonej cipce, a druga drobną blondyneczką o sterczących cycuszkach i złotym runie między udami.

     

    Tego dnia byłem zły na panią od WFu. Zamiast iść do szatni i mieć okazje pogapić się na kapiące dziewczyny musiałem pomóc jej poprzestawiać sprzęty, maty i piłki. Zanim skończyłem, dziewczyn dawno nie było pod natryskiem, podobnie jak nie było śladu po moich kolegach. To była ostatnia lekcja tego dnia i każdy spieszył się do domu.

    – Kuba, wychodzisz czy bierzesz prysznic?

    Zapytała pani.

    – Decyduj się chłopcze! Idę się kąpać i będę musiała zamknąć salę, by nikt się tu nie szwendał.

    – Muszę wziąć prysznic.

    – W porządku, ale będziesz musiał poczekać, aż cię wypuszczę.

    Przytaknąłem, że rozumiem, a gdy poszła do łazienki dla nauczycieli, dyskretnie podążyłem z nią. Nie miałem wcale zamiaru brać prysznica. Postanowiłem, że skoro uciekła mi okazja podglądania dziewczyn, to sobie zwale patrząc na panią Gosię. W sumie była ładną kobietą. Wysoką, trzydziestoparoletnią blondynką o niezłych cyckach i krągłej dupci. Była w ciąży, a jej mocno zaokrąglony brzuszek podobał mi się nawet bardziej niż kaloryfer, jaki miała jeszcze pół roku temu.

     

    Prysznic nauczycieli przylegał do ich kantorka. Podobnie jak nasz nie miał drzwi i był schowany za zakrętem korytarza szatni. Gdy usłyszałem szum płynącej wody. Zakradłem się po cichu do kantorka i wszedłem na stojącą pod ścianą szafkę. Przez umieszczoną pod sufitem szybę podglądałem panią Gosię. Odwrócona do mnie bokiem stała w strudze wody, dotykając się między udami. Nie spodziewałem się podobnego widoku. Jedną dłonią pieściła pełną pierś, a drugą suwała po wydepilowanej cipce. Ciąża jej najwyraźniej służyła, bo wyglądał świetnie. Podobała mi się wąska talia kontrastująca mocno z wydatnym brzuszkiem, pełnymi piersiami i krągłymi biodrami. Niesamowicie kobieca! Zafascynowany międliłem kutasa wsuniętą w majtki dłonią, gdy niespodziewanie uniosła głowę, spoglądając mi prosto w oczy. Zamarłem. Była naprawdę szybka. Zanim zeskoczyłem z szafki stała przede mną naga, ociekająca wodą i wyraźnie w złym humorze.

    – Kuba! Co ty sobie myślisz gówniarzu.

    Przerażony gapiłem się na jej ciało, nie potrafiąc oderwać wzroku od cudownych krągłości. Dopiero teraz dotarło do niej, że jest naga. Nie polepszyło to mojej sytuacji. Wściekła nie zasłoniła się dłońmi, a zamiast tego, podniosła palcami moją brodę gu górze, sycząc:

    – Tu mam oczy! Czemu mnie podglądasz! Wytłumacz się!

    – Bo… Bo mi się Pani strasznie podoba.

    Musiało to zabrzmieć tak szczerze i żałośnie, że aż się roześmiała. Przyglądając mi się uważnie, dostrzegła potężne wybrzuszenie szortów.

    – Naprawdę?

    Powiedziała znacznie łagodniejszym tonem.

    – Tak proszę Pani.

    – A potrafisz być dyskretny? Nawet przed kolegami?

    Przytaknąłem nieśmiało.

    – W takim razie nie pozwólmy zmarnować się tak dorodnej erekcji. Rozbierz się i chodź pod prysznic.

    Wstydziłem się odrobinę, przynajmniej do momentu, gdy ujęła dłonią członek. Myślałem, że odlecę!

    – Nieźle! Taki młodziutki, a pozazdrościć mógłby niejeden ogier. Przestań udawać nieśmiałego, ja też lubię być dotykana.

     

    Miała aksamitną skórę, nabrzmiałe piersi i jędrne pośladki. Uklękła przede mną. Gdy tylko wzięła mnie w usta, eksplodowałem, nie potrafiąc dłużej zapanować nad podnieceniem. Ssąc namiętnie kutasa, połknęła pierwszą strugę, po czym wysunęła go z ust. Patrzą mi w oczy, trzepała członek mocnymi ruchami dłoni, zalewając piersi spermą. Było tego tyle, że gdy wstała, nasienie spływało po brzuszku na uda. Weszła w strugę wody, by opłukać ciało.

    – Już zapomniałem, jak niecierpliwi są chłopcy w tym wieku. O ile pamiętam, macie też niespożyte siły.

    Chwyciła mnie za kutasa. Ściskany powoli twardniał w jej dłoniach.

    – Popieść mnie ustami, a potem zerżnij tak, bym krzyczała z rozkoszy.

    Oparta o ścianę natrysku jęczała głośno, gdy lizałem cipkę. Trwało to długo, a Gosia rozkoszował się każdą chwilą. Czułem, jak buduje podniecenie. W pewnej chwili odsunęła głowę dłońmi. Podeszła do przeciwległej ściany natrysku i łapiąc się uchwytów, wypięła zalotnie pośladki.

    – Weź mnie!

    To był mój pierwszy raz, bo poza lizaniem się, nie miałem innych doświadczeń. Wszedłem w nią, wydając głośny jęk rozkoszy. Wtulony w plecy Gosi posuwałem ją, trzymając za potężne piersi. Zaskoczony tym jak ciasna i ciepła jest jej pochwa, wytrzymałem tylko odrobinę dłużej niż podczas seksu oralnego. Gosia chyba się tego spodziewała, bo podniecona długim seksem oralnym doszła niemalże w tej samej chwili co ja.

     

    Przez następne cztery miesiące lekcje WFu były moimi ulubionymi zajęciami. Nie zawsze mieliśmy okazję, by się kochać. Gdy nie było na to czasu lub okazji potrafiła zrobić mi szybkiego loda w kantorku, niemalże na oczach innych uczniów, lub dać mi się wylizać, gdy w środku zajęć pomagałem jej przynieść ze schowka szarfy, czy inny potrzebny sprzęt. Była świetną kochanką. Gdy sprzyjało nam szczęście i zostawaliśmy po zajęciach sami, kochaliśmy się, uprawiając coraz to bardziej wymyślny seks. Nauczyła mnie wszystkiego, o czym mógłbym marzyć, włącznie z seksem analnym.

     

    Na tydzień przed końcem roku szkolnego, moja przygoda się zakończyła. Po raz ostatni zrobiliśmy to w gabinecie szkolnej pielęgniarki. Jej brzuszek przeszkadzał już tak bardzo, że mogliśmy się kochać tylko na boku, na biurku, lub na pieska. Tamtego popołudnia miałem ją we wszystkich trzech pozycjach. Po którymś orgazmie poczuła skurcze. W nocy odeszły wody. Urodziła nad ranem bliźniaki. To było nasze ostatnie intymne spotkanie. Następnego roku rozpoczynałem liceum w pobliskim mieście.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Byly chłopak cz.1

    Z moim chłopakiem nie jestem już od 5 miesięcy. Po rozstaniu spotkaliśmy się kilka razy, ale nic z tego nie wyszło, więc daliśmy sobie spokój, nie spotykałam się z nikim innym więc przyznam, że miałam sporą ochotę na sex, a że jestem kobietą o dość dużych potrzebach trudno było mi wytrzymać jak długo nie czułam kutasa w cipce. Pewnego dnia napisałam do niego wiadomość o treści “jak chcesz się bzykać to się odezwij”, jestem bezpośrednia, a on to wymarzony kochanek. O dziwo odpisał i już następnego dnia przyjechał do mnie autem, lubiliśmy pierdolić się w samochodzie, więc wsiadłam z wielką przyjemnością i chwile później byliśmy pod lasem, oboje wiedzieliśmy, czego chcemy, więc nie było żadnych niedomówień. Powspominaliśmy nasz związek, a potem on zabrał się do roboty. Zaczął mnie namiętnie całować wkładając mi dłoń pod bluzkę i masując piersi, a następnie brzuch, odchylił moją bluzkę, a że byłam bez stanika zaczął całować, ssać i przygryzać moje sutki, lizał moją szyję, byłam niezwykle podniecona czując jego język i rękę masującą moją łechtaczkę, po chwili włożył we mnie dwa palce i ssał moje sutki, zachrypłym głosem rzuciłam “chodź na tył”, szybko przesiedliśmy się i pomogłam mu zdjąć spodnie oraz bokserki, wzięłam w dłoń jego nabrzmiałego już penisa, pocałowałam go w główkę namiętnie, po czym zagłębiłam do połowy w swoich wąskich ustach, chłopak wypuścił powietrze z ust i wkładał we mnie palce, ssałam jego członka i co chwilę lizałam jądra, a jego palce wchodziły we mnie coraz mocniej, ja ssałam coraz szybciej wydając z siebie, co jakiś czas jęk rozkoszy, podniosłam głowę i włożyłam mu język w usta, on odwzajemnił pocałunek, a ja kucnęłam nad nim umieszczając jego “miecz” w swojej pochwie, powoli poruszałam się w górę i w dół, a on patrzył mi głęboko w oczy, po jakimś czasie zeszłam z niego, a on kazał mi się położyć, zdjął ze mnie bluzkę, po czym zaczął lizać mój pępek wkładając we mnie palce, później poczułam jego oddech nad swoją cipką, mam dość okazałą muszelkę i duże wargi sromowe, a on lubi je ssać i muskać i tak też zaczął robić, później okrężnymi ruchami zaczął lizać moją łechtaczkę, byłam w siódmym niebie, kiedy zaczął się mocno ślinić i wkładać palce głębiej, lizał mojego koraliczka na przemian z wkładaniem języka w dziurkę, kiedy byłam już cała mokra, wszedł we mnie głęboko i szybko tak jak uwielbiam, prędko, mocno i głęboko wchodził we mnie, całując moje usta, szyje i piersi przez dobre pół godziny, jęczałam i krzyczałam, gryzłam wargi, wbijałam paznokcie w siedzenie, ściskałam jego pośladki aż w końcu ciepło i dreszcz rozkoszy zalał całe moje ciało, a mój kochanek zalał ciepłą spermą mój brzuch i waginę, doszliśmy oboje, nasze oddechy ucichły, wytarł ze mnie spermę mokrymi chusteczkami, przytuliłam go nadal naga i uszczęśliwiona rzekłam że tego mi brakowało, on się uśmiechnął, zaczął zakładać bokserki i odparł “jeszcze się spotkamy”, czekam z niecierpliwością, a wy czekajcie na opowiadanie ze spotkania 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    mrsgoodass
  • Projekt z angielskiego

    Był maj. Środowe lekcje kończył angielski. Siedziałem znudzony, podpierając się ręką i przyglądając monotonnemu przesuwaniu wskazówek zegara. Z niecierpliwością odliczałem ostatnie minuty lekcji, gdy nagle nasza otyła nauczycielka powiedziała:

    -Uwaga, posłuchajcie mnie. Niedługo wystawienie ocen, a wiele osób ma niejednoznaczną średnią. W związku z tym zrobicie projekt. Wymyślcie jakiś porządny temat związany z Anglią albo Stanami, tak abym mogła wam za to wystawić jakieś przyzwoite oceny. 

    -A możemy w parach?-spytała Julka siedząca z tyłu. 

    -Dobra, niech wam będzie. 

    Jako, że w szkole w tym dniu było tylko dwóch moich kumpli, wszyscy dobrali się w pary tylko ja zostałem na lodzie. Miałem nadzieję, że nauczycielka nie przydzieli mnie do tego idioty spod okna. 

    -Ty będziesz w parze z… Natalią-powiedziała wskazując mnie palcem. 

    Natalia, o której była mowa, siedziała przede mną. Niska, zgrabna blondynka, z ładnymi niebieskimi oczami i delikatną urodą. Zawsze otaczała się w grupie własnych znajomych, niezbyt rozrywkowa, ale zawsze uśmiechnięta. Na wieść, że będziemy w parze, odwróciła się i zerknęła mi przenikliwie w oczy, tak jak zawsze to robiła gdy rozmawialiśmy, a zdarzało się to naprawdę rzadko. 

    -Masz wolną chatę?-spytała. 

    -Nie-odparłem. Co prawda w domu o tej porze był jedynie brat, ale dobrze wiedziałem, że jeśli przyprowadzę do domu jakąś dziewczynę, nie będę miał już życia. Tak to już jest z moją rodzinką. 

    -No dobra, pójdziemy do mnie. 

    -Po co się tak spieszyć? Mamy na to cały tydzień-spytałem. 

    -No tak, ale w czwartek nie mam czasu, a w piątek lecę do Hiszpanii. 

    -No to niech będzie dzisiaj. 

    Gdy skończyła się lekcja, Natalia zawiadomiła mnie, że musi coś załatwić i spytała czy nie mógłbym poczekać 15 minut. Oczywiście zgodziłem się. Pogadałem chwilę z kumplami a resztę czasu spędziłem na przeglądaniu portali społecznościowych. Po chwili zjawiła się Natalia. 

    -Możemy już iść-powiedziała. 

    Mieszkała 10 minut od szkoły. W drodze do jej domu nie rozmawialiśmy za dużo. Ona cały czas milczała, od czasu do czasu przeglądając coś w telefonie. Ja jednak nie lubiłem nigdy takiej niezręcznej ciszy więc wypytywałem ją na jak długo wylatuje do Hiszpanii i jak u niej z ocenami. Po chwili dotarliśmy pod jej blok. Zatrzymałem się na parterze, spodziewając się, że pojedziemy windą, jednak ona powiedziała, że nie ma sensu jechać windą, bo mieszka na trzecim piętrze. Od niechcenia spojrzałem jak jej pupa kołysze się od przeprawiania się przez schody. Nie spuściłem jej tyłka z oczu dopóki nie weszliśmy na jej piętro. Otworzyła drzwi i ku mojemu zdziwieniu powiedziała donośnym głosem: Już jestem! Szybko ściągnęła swoje adidasy, pochylając się przy tym. Zniknęła w pomieszczeniu skąd dobiegały mnie zapachy jedzenia. Stojąc w przedpokoju słyszałem jak tłumaczy mamie, że musiała mnie zaprosić. Po chwili ujrzałem jej mamę. Miała na sobie białą koszulkę z materiału, przez który widziałem jej biały stanik. Do tego czarne legginsy. Swoje blond włosy miała spięte kolorową spinką. 

    -Witam Pana. Jestem mamą Natalii-powiedziała podając mi rękę. 

    -Dzień dobry-odpowiedziałem z grzecznością. 

    -Zaraz wychodzę, więc będziecie mieli ciszę. 

    Mama Natalii wróciła do swoich zajęć, a sama Natalia otwierając drzwi powiedziała:

    -Poczekaj tutaj chwilę. Muszę ogarnąć pokój. 

    Posłusznie czekałem. Ponownie. Szybko jednak drzwi otworzyły się, a w nich stała Natalia zapraszając mnie do środka. Gdy wszedłem do środka, zauważyłem, że nie tylko posprzątała swój pokój, ale również przebrała się. Obcisłe dżinsy zmieniła na krótkie sportowe spodenki, do których dobrała bordową koszulkę z wyciętymi wzorkami na rękawach. 

    -To o czym robimy projekt?-spytała. 

    -Nie wiem. Zróbmy jakąś prezentację na kompie. 

    Po jakimś czasie dobraliśmy temat i wzięliśmy się do roboty. Ponieważ Natalia niezbyt radziła sobie przy komputerze, siedziała jedynie i patrzyła w monitor. Ja zaś stałem nad nią i odwalałem całą robotę. W międzyczasie jej mama wyszła z domu, a z godziny 14 zrobiła się 16. Mieliśmy już skończoną prezentację więc usiadłem w jej pokoju na kanapie i grzebałem w komórce. Spytała czy chcę coś do picia i wyszła do kuchni. Ja w tym czasie oglądałem z miejsca jej pokój. Zauważyłem, że coś znajduje się pomiędzy poduszkami kanapy. Wyciągnąłem to a moim oczom ukazał się sztuczny penis. W tym samym momencie do pokoju weszła Natalia. 

    -Znalazłem to w kanapie…

    Ona podbiegła, zabrała mi dildo i wrzuciła do szafy. 

    -Może zapomnijmy o tym, co?-spytała błagalnym tonem. 

    Podeszła powoli i delikatnie usiadła mi na kolanach. Patrząc mi w oczy mówiła:

    -Nikomu nie powiesz prawda?

    -Nie, nie mam takiego zamiaru. 

    -Dziękuję-powiedziała przytulając się do mnie. 

    Objąłem ją rękami, gładząc po plecach. Mój penis podnosił się do góry, zostawiając coraz mniej miejsca w majtkach. Ona przyciskała się do mnie coraz mocniej. Czułem zapach jej kosmetyków. Przysuwała się swoim tyłeczkiem coraz bliżej. Wiedziałem, że zaraz nadzieje się na mojego penisa, jeśli nic nie zrobię. 

    -Wiesz, naprawdę nie ma sprawy-powiedziałem. 

    Ona oderwała się ode mnie. Siedziała teraz opierając się rękami o moje uda. Nasze twarze dzieliły centymetry. Patrzyła mi głęboko w oczy. W końcu zrozumiałem, że chce mnie pocałować, więc i ja zbliżałem twarz.  Jednym ruchem przekręciła głowę na bok i przywarła do mnie ustami. Moje ręce wylądowały na jej udach. Gładziłem jej delikatną skórę. Włożyła mi język do ust co zmotywowało mnie do działania. Złapałem ją za tyłek i wstałem, po czym położyłem ją na kanapie, pochylając się nad nią. Teraz dotykałem jej bioder. Włożyłem rękę pod jej koszulkę i dotykałem brzucha. Ona chwyciła moją koszulkę i zaczęła ją ściągać. Oderwałem od niej usta i zrzuciłem z siebie koszulkę, która po chwili wylądowała na podłodze. Wziąłem się za jej ubrania i pomogłem jej zdjąć koszulkę. W staniku wyglądała bardzo seksownie. Zsunąłem z niej spodenki a moim oczom ukazały się czarne koronkowe majteczki. Nigdy bym nie przypuszczał, że skrywa pod ubraniem tak kształtne ciało. Natalia wstał z kanapy i sprzedała mi szybkiego całusa. Uśmiechając się do mnie , uklękła i zsunęła mi spodenki. Szybko pozbyła się moich bokserek i chwyciła do ręki kutasa. Włożyła żołądź do ust. Czułem jak bada go w środku językiem. Wkładała go coraz głębiej. Mój penis nie był zbyt długi, ale. nadrabiał wszystko grubością. Mój fiut zapełniał całe jej usta. Swoją małą rączką macała mi jądra. Wystrzeliłem jej w usta nasieniem. Po chwili wyjęła penisa z ust nie pozostawiając żadnych śladów spermy. Gdy wstała rozpiąłem jej stanik. Usiadł na kanapie a ja w tym czasie pozbyłem się do końca bokserek i skarpetek. Również małe stópki Natalii uwolniłem od skarpetek. Uniosła nogi do góry a ja zsunąłem z jej pupy majtki. Miała wygolony wzgórek łonowy. Ukląkłem przed nią i zanurzyłem język w jej cipce. Jęknęła cicho a ja coraz śmielej penetrowałem jej szparkę. Czułem jak trzyma mnie za głowę i przyciska do krocza. Palcami rozchyliłem jej wargi sromowe i zanurzałem się językiem coraz głębiej. Po chwili wstałem i uniosłem jej nogi. Nakierowałem penisa na jej młodą szparkę i zagłębiałem się coraz bardziej. Zacząłem wolnymi, dokładnymi ruchami. Mój kutas wchodził w nią coraz głębiej a ja przyspieszałem moje ruchy, na co reagowała jękami. Masowała swoje piersi gdy ją ruchałem. Postanowiłem zmienić pozycję. Położyłem się wzdłuż kanapy na prawym boku a ona tuż przy mnie. Objąłem lewą ręką jej pierś i wszedłem ponownie w jej ciało. Posuwałem ją szybko co wywoływało głośne dźwięki uderzania o jej pośladki. Dziewczyna pocierała sobie łechtaczkę. Jęcząc zaczęła szczytować. Wzdychała głośno a jej sutki stały na baczność. Jej pulsująca cipka doprowadzała mnie do szaleństwa. Chcąc szybko zmienić pozycję uniosłem się wraz z nią i zmusiłem ją by się wypięła. Parę szybkich ruchów i moje nasienie o mało nie wypełniłoby jej cipki gdybym w porę nie wyjął mojego rumaka. Trysnąłem lepką cieczą na jej pośladki. Podniecenie sprawiło, że kilka razy oddawałem salwy spermy na ciało Natalii. 

    -Jesteś świetny – powiedziała głośno dysząc. 

    -Ty też-odpowiedziałem opadając bez sił na kanapę. 

    -Coś mi się wydaje, że jeszcze nie raz cię zaproszę do domu-powiedziała wychodząc do łazienki. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pussylover

    Jeśli chcecie ciąg dalszy to piszcie. Chętnie poznam waszą opinię o tym opowiadaniu. 

  • Pierwszy raz w darkroomie

        Pojechałem na imprezę do HAHu w Poznaniu. Razem ze znajomymi planowaliśmy poszaleć. Przed wejściem do klubu trochę wypiliśmy i już szumiało w głowie. Na początku w swoim towarzystwie bawiliśmy się, doprawialiśmy się drinkami i łowiliśmy jakiś fajnych gości na parkiecie. Na górze pełno ludzi. Nawet dobrze nie można było potańczyć, ale z drugiej strony dużo fajnie zbudowany ziomków, o których można było wyrwać lub się poocierać. Koło pierwszej zgubiłem swoich znajomych. Zupełnie nie narzekałem bo jeden łysy wyższy ziomek w opiętej koszulce na ramiączkach dotrzymywał mi towarzystwa. Gościu pierwsza klasa. Barczysty. Łape miał jak cztery moje. Silne rysy twarzy. Dość przystojny. Dobrze się gadało i tańczyło. Trochę się też go pomacało przez ciuchy. Już więcej nie piłem, choć on by jeszcze we mnie władował kilka shootów.

        Pewnie bym się z nim spiknął. Grubo po drugiej jacyś jego kumple wyłapali go z tłumu gorących spoconych ciał na piętrze. Stwierdzili, że się zbierają i wyszli razem z HAHu. Dobry towar na przelotny romans, albo przynajmniej nocne harce zwiał. Podał mi swoje dane i kazał znaleźć na fejsie. De facto później się z nim zgadałem na jakąś kawę na mieście. Teraz jednak zostałem sam, bo moi znajomi gdzieś znikli. Trochę pokręciłem się po parkietach i nigdzie ich nie widziałem. Wątpiłem, żeby zostawili mnie samego. Po prostu gdzieś mi umknęli, albo się mijaliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    cwel cwelowski
  • Przyjaciel z dziecinstwa cz. 1

    Nigdy nie myślałam jak chciałabym być rozdziewiczona. I przez kogo. Teraz, gdy stoję naga przed facetem którego znam już 8 lat, nie ma o czym myśleć. Ehh… Słuchajcie.

    Mam na imię Maja. Mam 16 lat. Jestem drobną blondynką o niezbyt dużych piersiach. Urodą nie dorównuje nawet mojej mamie, pięknej trzydziesto-siedmioletniej kobiecie o wielkich piersiach i kobiecej sylwetce. Zawsze byłam raczej mniej atrakcyjna, zresztą taka wolałam być… 

     

    Jak to ja, to znaczy leniuch, leże sobie na łóżku i myślę o  swoim życiu zamiast imprezować. Są wakacje a ja siedzę w swoim dużym domu… Chyba pójdę się przejść.

     

    Wyszłam po kilku minutach po swoich rozmyślaniach. Postanowiłam że przejdę się po parku. Minęło tylko kilka minut a już byłam gotowa. Wzięłam tylko telefon i wyszłam. Była 16:38 więc jeszcze nie tak późno… Od mojego domu do parku było tylko 15 minut drogi.

     

    Gdy doszłam, zobaczyłam mojego przyjaciela, najlepszego przyjaciela… Znamy się już 8 lat… 8 lat pięknej przyjaźni. 

    Kacper, bo tak miał na imię, miał 17 lat. Był tylko starszy o rok, a i tak czułam się przy nim jak dziecko. Miał ponad 180 cm wzrostu, był umięśniony i przystojny. Gdy byłam młodsza, podkochiwałam się w nim. Nie wiem czemu, ale już przestałam. Chyba mnie zobaczył, bo się uśmiechnął. Wskazał gestem dłoni żebym do niego podeszła. I to zrobiłam.

    – Hej Maja! – Powiedział do mnie i się uśmiechnął.

    – Hej. – Powiedziałam.

    – Co ty taka… Szara? – Spytał. 

    Dopiero teraz zdałam sobie sprawę że założyłam same szare rzeczy. Zarumieniłam się, a on zachichotał. 

    Siedział na ławce, z kilkoma kolegami.

    – Może się do nas przyłączyć? – spytał się.

    – Okej. – Powiedział blondyn z niebieskimi oczami.

    Posunęli się dla mnie. Zajęłam miejsce obok Kacpra.

    – Maju, poznaj Tomka. – Powiedział.

    – Miło mi. – Blondyn z niebieskimi oczami wyciągnął rękę w moim kierunku. – Też mi miło – powiedziałam, uściskając jego rękę. O dziwo moja ręka była taka mała, że trudno było mi jego uściskać. Zachichotał z mojego trudu. Jego włosy, porozrzucane na wszystkie strony, tak ślicznie zafalowały! Zabłysnęły w słońcu! Słabo mi się zrobiło.

    – Dobra wystarczy! Obok Tomka siedzi Adrian.

    – Siema Maja. – Powiedział Adrian, tym razem brunet z wielkimi ciemnymi oczami. – Witam, witam. – powiedziałam śmiejąc się.

    Nie moja wina, Adrian był taki śmieszny!

    Wszyscy się zaśmialiśmy. Z całej 3 i tak najbardziej podobał mi się Kacper, mój przyjaciel. Miał włosy koloru kasztanowego i słodkie zielone oczęta. Jak wspominałam kilka akapitów wyżej, miał ponad 180 cm, jest umięśniony i przystojny. Kacper, był bardzo słodki, kiedy miał 12 lat. Miałam wtedy 11 lat i koleżanki, powiedziały mi o seksie itd. Kiedy bawiłam się z Kacprem, widziałam że zrobiło mu się kiedyś takie małe wypuklenie w okolicach krocza. Śmiałam się wtedy, gdy zapytał z czego się śmiałam, powiedziałam mu o tym i sam zaczął się śmiać. Gdy sobie to przypomniałam, zaczęłam chichotać.

    – Z czego się śmiejesz? – Zapytał Tomek.

    – Mogę? – Zapytałam Kacpra.

    – Ale że co? – Spytał się.

    – ,,Śmieszna sytuacja” pamiętasz? 

    – Ach tak! Odpowiedź im. – Zachichotał, a potem się zarumienił.

    Wstaliśmy z ławki i poszliśmy się przejść wokół stawu. Było trochę zimno, więc Kacper dał mi swoją kurtkę.

    – Dziękuję. – szepnęłam mu na ucho.

    – Nie ma za co. – szepnął po czym dodał – zimno jest, a ty mi się jeszcze rozchorujesz! Będę musiał do ciebie codziennie przychodzić! 

    Zachichotałam, on też.

    – Ej! Miałaś nam o tym powiedzieć! – Powiedział Adrian, śmiejąc się.

    – Nie miałam, tylko mam. – odparłam.

    – Sorka. 

    – No kiedy Kacper miał 12 lat, a ja 11, bawiliśmy się. Po kilku minutach zabawy, zauważyłam na jego kroczy takie wypuklenie…

    – Osz ty zboczuchu! Gdzie ty się patrzyłaś?! – Przerwał mi Kacper, powiedział to jakby z wyrzutem, chociaż sam się później z tego śmiał.

    – Morda. – powiedziałam.

    – Okej.. – wywrócił oczami, a ja zachichotałam.

    – Kacper! Przecież sam się z tego śmiałeś, a teraz udajesz niewiniątko!

    Zaśmialiśmy się.

    – Śmiałam się, a gdy on się zapytał z czego chichotałam, wskazałam ręką jego krocze. Kurcze! To było takie śmieszne! – śmiałam się mówiąc to.

    – Maja… Jesteś słodka! – Powiedział Tomek, Kacper warknął. – Sorry Kacper, ale ona jest taka słodka! – znowu warknął.

    – Kapi… – Powiedziałam.

    – Sory…  – przeprosił.

    Zobaczyłam w telefonie która godzina. Była już 19:08! 

    – Wiecie co? Muszę już iść. Trochę późno. – Powiedziałam.

    – Pa Maja! – Powiedział Adrian.

    – Pa słodka! – Wyjąkał Tomek.

    Kacper nic nie powiedział. Odeszłam kilka metrów gdy ktoś złapał mnie za ramię. Miałam zamiar krzyczeć, ale ten ktoś pocałował mnie w usta.

    – Nie bój się to ja! – Powiedział Kacper z łobuzerskim uśmiechem. – Mogę iść z tobą?

    – Jasne!

    – Dzięki. – znowu pocałował mnie w usta, tym razem przejechał po moich wargach swoim językiem. Otworzyłam usta, a zamknęłam oczy.

    – Księżniczko! Nie pocałuję cię kolejny raz! – Zaśmiał się.

    – Proszę! – Jęknęłam.

    – Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem! – zaśmiał się.

    Spróbował otworzyć moje usta, udało mu się. Dotknął mojego języka swoim.

    – Pasuje? – Spytał.

    – Tak! – Jęknęłam.

    Zaśmialiśmy się. Poszliśmy spacerkiem do mojego domu, trzymając się za ręce. Ciekawe jak to musiało wyglądać: Facet z metr osiemdziesiąt, z łobuzerskim uśmiechem i niska blondyna, 158 cm która się uśmiecha! 

    Była już 20 gdy dotarliśmy do mojego domu.

    – Jesteś słodka Maju, śliczna blondyneczka z 158 cm! Po prostu idealna!

    – Nie jestem idealna. – mruknęłam. – W końcu nikt nie jest idealny.

    Zaśmiał się. – Ale ty tak.

    Zaczął mnie całować. Oplotłam się jego szyi, a on złapał mnie w talii. Wpierw całował delikatnie, a potem coraz mocniej.

    – Ktoś jest w domu? – spytał.

    – Nikt, wejdziesz?

    – Tak!

    Otworzyłam drzwi. Gdy wszedł zamknął je i wziął mnie na ręce.

    – Maju, muszę ci coś powiedzieć…

    – Co?

    – Kocham cię. Gdy wspomniałaś wtedy o tym moim wybrzuszeniu w spodniach, ty byłaś jego powodem!

    Wstrząsnęło mną. Nie spodziewałam się tego.

    – Maja! Przepraszam! Nie powinienem był ci tego mówić!

    – Nic się nie stało, też cię kocham. – powiedział to z takim wielkim spokojem, że nawet nie wiem co się ze mną działo.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Angel Yoo

    Jak coś to tylko pierwsza część tego opowiadania. Oczywiście jeśli się wam spodoba, napisze więcej i sory za tyle czytania, ale mam nadzieję że wam się spodoba. ;** Miłego czytania. Jak coś opowiadanie będą miały inne tytuły!

     

    Streszczenie:

    Dziewczyna to Maja i ma 16 lat. Siedzi w domu i myśli o swoim życiu. Postanawia iść do parku, tam spotyka swojego przyjaciela z dzieciństwa, Kacpra. Chłopak się w niej zakochał i ona w nim też. Na koniec idą do domu dziewczyny i tam chłopak wyznaje jej że ją kocha. 

     

    Opowiadanie napisane na podstawie książki “zmierzch” ale ma inne że tak powiem historie.