Category: Uncategorized

  • Z pamietnika – Zaliczenie geografii

    Chodząc do technikum ekonomicznego większość uczniów pod koniec roku ma już wolne, lecz nie ja. Do 5 z geografii brakowało mi bardzo niewiele, dlatego nauczyciel zgodził się przepytać mnie na następnej lekcji, ostatniej przed wystawieniem ocen. Zależało mi na tym zaliczeniu, ponieważ wtedy miałabym upragnioną średnią 4.0 i zapewniony wyjazd do Hiszpanii podczas wakacji. 
    Wieczór mijał spokojnie przy nauce do czasu przybycie Igora, mojego chłopaka któremu niestety dałam się namówić na pójście na “małą imprezę”. Po kilku godzinach i paru drinkach postanowiłam wracaj do domu, żeby chociaż wyspać się przed ostatnim dniem szkoły. Igor postanowił mnie odprowadzić, przy okazji namawiając na “szybki numerek”. Zgodziłam się, ponieważ z nim każdy seks był szybki i, dlatego też, lepiej się zgodzić i po chwili mieć go z głowy niż mieć co najmniej półgodzinne marudzenie, dlatego też przed swym domem uklęknęłam, zdjęłam mu spodnie, wsadziłam jego penisa do ust i w kilku szybkich ruchach doprowadziłam go do orgazmu, połykając wyrzuconą przez niego spermę. Następnie, wstałam, pożegnałam się, umyłam i poszłam spać. 
    Wstając rano wiedziałam, że nie jestem do końca przygotowana na odpowiedź ustną, dlatego dla tego starego frędzla od geografii postanowiłam się ładnie ubrać w krótką czarną spódniczkę i białą koszulę przez którą prześwitywał czarny koronkowy stanik. Nauczyciel, był babiarzem, dlatego wiedziałam, że widok młodej, zgrabnej, ładnie ubranej niebieskookiej blondynki, o małym lecz jędrnym biuście (B75) poprawi mu humor a mi zapewni większą szansę zaliczenia. Niestety, tak się nie stało, odpowiedź nie poszła po mojej myśli, jednak dostałam jeszcze jedna szansę, miałam przyjść do lekcjach i spróbować jeszcze raz. Tak też zrobiłam. 
    Wchodząc do sali po lekcjach, on już na mnie czekał, zamykając za mną drzwi. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co się szykuje, lecz po chwili wszystko już było jasne. Stanęłam przy tablicy, on koło mnie. 

    – Jestem gotowa, powiedziałam 
    – Gotowa żeby zaliczyć mój przedmiot? 
    – Tak! 

    W momencie gdy dałam mu pozytywną odpowiedź, wziął moją rękę, przysunął do swojego krocza i wypalił “Tym razem ustne zaliczenie powinno pójść ci lepiej”. Nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje, zabrałam rękę z jego krocza i ruszyłam w kierunku drzwi. W momencie gdy szłam w stronę wyjścia przed oczami miałam obraz oddalającej się wycieczki do Hiszpanii, i twarz Igora, którego obwiniałam za całą tą sytuacje, ponieważ to z jego winy się nie nauczyłam. Nie mogłam przegapić upragnionego wyjazdu dlatego postanowiłam wrócić. Stary buc siedział już na swoim fotelu i w momencie gdy stanęłam przed nim uśmiechnął się. 

    – Wiedziałem Klaudynko, że wrócisz za bardzo ci zależy na tej ocenie. Wierze, że to ustne zaliczenie pójdzie ci znacznie lepiej, musi! 

    Nie powiedziałam niczego, uklęknęłam przed nim, rozpinając spodnie i zdejmując je wraz z bokserkami. Moim oczom ukazał się mały zwisły penis. Długo nie myśląc wzięłam go w rękę, zaczynając lekko trzepać, po chwili już stał, lecz nadal był małych rozmiarów. Otworzyłam usta, waląc mu dalej prawą ręką, spojrzałam na niego i tak z otwartymi ustami klęczałam przez chwilę, nie byłam pewna czy powinnam to zrobić, może powinnam uciec, lecz moje rozmyślenia przerwał nauczyciel, kładąc dłoń na mojej głowie, przesuwając ją bliżej swojego penisa. Przemyśleń czas zakończył się. Wzięłam główkę jego penisa do swych ust, i zaczęłam ją ssać, prawą ręką dalej waląc mu. Po chwili zabrałam rękę i wsadziłam sobie całego jego penisa do ust, wchodził bez problemu. Ruszając tak głową w górę i dół, poczułam znowu jego dłoń na mej głowie którą posuwał w górę i dół zwiększając intensywność moich ruchów. Po 2-3 minutach takich ciągłych ruchów, zaprzestał ich, dlatego postanowiłam wyciągając jego penisa z ust. Uśmiechnęłam się do nauczyciela, już nie był dla mnie starym bucem, już wytrzymał dłużej niż mój chłopak byłby wstanie, dlatego też postanowiłam go nagrodzić, zdejmując z siebie koszule, przy okazji seksownie przegryzając wargę. Po chwili mój biust zakrywał już tylko koronkowy czarny stanik, wtedy Pan Sobczak wstał i wsadził rękę pod mój stanik, bawiąc się przy tym jednym z moich cycków. Niewiele myśląc zdjęłam stanik i moich baloników nic już nie zakrywało. Miał do nich pełny dostęp, z czego też korzystał, bawiąc się nimi. Wtedy też ponownie wzięłam jego penisa w rękę, oblizując jego jądra a następnie główkę penisa, robiąc języczkiem kołeczka wokół żołędzia w końcu wsadzając sobie całe jego przyrodzenie do ust, wykonując najszybsze z możliwych ruchów głową. Po jakimś czasie, położył obie swoje ręce na mych włosach, docisnął moje usta jak najbliżej swojego penisa, po chwili zaczynając posuwać moje usta. Posuwał je dobrych parę minut do czasu aż się zmęczył, ponownie siadając na fotelu. Jego dyszenia ciężko było nie słyszeć, wiedziałam, że zaraz dojdzie, dlatego bez żadnych zbędnych fanaberii wzięłam jego kutasa w usta najgłębiej jak się dało i po prostu ostro ssałam, pomagając sobie od czasu do czasu ręką. Gdy myślałam, że zaraz strzeli w mojej buzi, złapał mnie za włosy i pociągnął do tyłu. Gdy wróciłam do normalnej pozycji jego członek był już między moimi cyckami. Wiedziałam, czego chce, dlatego złapałam się za cycki i ścisnęłam je z jego kutasem pomiędzy nimi. Zaczął posuwać moje cycki, ja w tym czasie dając głowę w dół, lizałam czubek jego penisa. Dyszał już strasznie. Tak samo jak ja wiedział, że spust był już bardzo bliski, więc jedną ręką złapałam go za penisa, waląc mu przy tym szybko a drugą złapałam cię za cycki i wypięłam klatę w jego pobliże. Długo nie minęło a słysząc jęk radości, widziałam jak jego sperma zalewa moje cycki. Jak na dobrą uczennicę przystało, wsadziłam jeszcze na chwile jego opadający sprzed do ust, wysysając resztki spermy. Po czym wstałam, wtarłam spermę w cycki niczym olejek, ubrałam się i wyszłam, kwitując wszystko lekkim uśmiechem. 

    Wychodząc ze szkoły ku mojemu zdziwieniu czekał tam na mnie Igor. 

    – Cholera ile mam czekać? Z 20 minut zajęło ci to! 
    – Było to nietypowe zaliczenie, ale zdałam! mówiłam z uśmiechem 🙂 
    – Tak sądziłem, ale skarbie musimy pogadać! 
    – O czym? 
    – Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale z nami koniec. Wyprowadzam się stąd, dlatego nie możemy być dłużej razem, przykro mi. Nie chciałem ci to mówić, przed końcem roku byś mogła całkowicie zając się nauką. 
    – Ty draniu! Pierdol się! 
    – Przepraszam, ale coś się kończy coś zaczyna. 

    Wracając do domu nie czułam żalu, a wręcz czułam ulgę. Do dnia dzisiejszego Igor był moim jedynym kochankiem. Z nim miałam swój pierwszy seks, oral czy anal, ale był słabym kochankiem. Nie sprawiał mi radości w łóżku. Teraz jestem singielką i czas sobie sprawić tą radość!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wyrewolwerowani
  • Nocami w pracy

    Nowa praca, właściwie pierwsza poważna i na umowę. Jak to bywa za biurkiem: wypełnianie papierów, faktury, telefony i nudne gapienie się w kamery. Ale jest on: wysoki, wysportowany brunet z błyskiem w oku, Tomek. Widywałam go rzadko. Rano było tylko szybkie “cześć”. Dowiedziałam się co trzeba: starszy o 6 lat, pracował kiedyś w mundurowych, gdzie teraz ja byłam sekretarką, ale przeniósł się zanim przyszłam. I tu nagle co? Siedziałam sobie spokojnie i nagle przychodzi przełożony. Trochę po marudził i wypalił, że latem potrzebne są dodatkowe godziny w nocy, żeby siedzieć i gapić się w kamery. Ok, imprezę można sobie odpuścić. Ale nic, przyszłam o 21 ubrana w czarne legginsy i białą, ulubioną koszulę. Nic się nie dzieje w tym mieście, więc włączyłam film na komputerze obok. Cisza i spokój, ale ktoś postanowił, że wpadnie. A tu kto? Tomek. Wszedł tym swoim pewnym siebie krokiem, zabójczo się uśmiechnął i spytał czy może mi potowarzyszyć. Zdziwiło mnie po co przyszedł, bo przecież byłam sama w budynku, ale jak takie ciacho pyta, to po co dręczyć go pytaniami. Zabrał krzesło i usiadł obok. Ubrany był w te swoje sexy jeansy uwydatniające to co trzeba i białą koszulę. Od czasu gdy wszedł czułam jego perfumy, ale teraz zapach uderzył mocno i coś we mnie drgnęło. Nie reagowałam na innych tak, jak na niego, a w tym przypadku mogłam ledwo siedzieć. Pytał jak tam praca, mówił, że podobno mnie tutaj chwalą, czy nikt mi się nie naprzykrza i takie tam gadu gadu. Ja, jak to ja musiałam wypalić nagle coś głupiego: “czemu się przeniosłeś? W mundurze wygląda się nieziemsko, a Ty na pewno tak wyglądałeś”. Nie odpowiedział, uśmiechnął się tak, że poczułam to między nogami. Chciałam więc pójść na chwilę na stołówkę, żeby lekko ochłonąć. Jednak on zauważywszy, że chciałam odejść przytrzymał mnie ręką za udo zanim w ogóle wstałam. Byłam zaskoczona, ale nie zrobiło mi to jakiegoś wielkiego problemu, zaimponowało mi to.

    -Wybierasz się gdzieś?- spytał, a mi zmiękły kolana.

    -Ja zaraz wrócę, chciałam…- nie pozwolił mi dokończyć, drugą ręką chwycił mnie za szyję i zaczął całować.

    Sprawnym ruchem przeciągnął mi nogę, tak, że siedziałam na nim okrakiem. Jego ręce zaczęły wędrować mi pod bluzką, po brzuchu, następnie po biuście i plecach, gdzie jedną ręką odpiął mi zwinnie stanik. Przerwałam gorący pocałunek i spojrzałam na niego zaciekawiona.

    -Chyba nie powiesz mi, że nie masz ochoty?

    -A co jeśli bym powiedziała, że nie mam?

    -Nie uwierzyłbym, rozgryzłem cię.

    -Taki jesteś pewny siebie? Ciekawe w jakim stopniu udało ci się mnie rozgryźć.

    Nie odpowiedział. Zaczął znowu namiętnie całować usta, rozpinając przy tym moją a następnie jego koszulę. Przygryzł mi delikatnie wargę i swoimi gorącymi ustami schodził coraz niżej. Pozbył się mojej koszuli i pospiesznie zdjął swoją. Wstał i trzymając mnie, przeniósł na biurko obok. Przesunął kilka teczek i notatek, po czym zbliżył swoją twarz do mojej. Kazał siedzieć cicho, po czym zdjął jeansy i buty, zostając w samych bokserkach. Od razu zauważyłam, jak jego spory sprzęt naciągał mu bieliznę. Rozkazał mi nie ruszać się, “bo inaczej pożałujesz”. Wyrzucił stanik i powoli całując, schodził niżej, pozbywając się jednocześnie moich obcasów i legginsów. Z zadziornym uśmiechem spojrzał na różowe stringi, które momentalnie zerwał. Pochylił się nade mną i znów całował szyję, gryząc ją. Dwa palce brutalnie wepchnął w moją wilgotną cipkę a jego druga ręka została użyta, żeby zasłonić mi usta i powstrzymać od krzyków. Zaczęłam wiercić się ze zniecierpliwienia, przez co syknął mi do ucha, żebym była posłuszna. Widząc moje spojrzenie, które prosiło o orgazm, wyjął palce i kazał leżeć. Zrzucił swoje bokserki i stanął między moimi nogami. Przysunął mnie do siebie pewnym ruchem tak, że jego nienaturalnej wielkości penis ocierał się o moje najwrażliwsze punkty. Byłam w takim amoku, że nie zwracając uwagi na zakaz, zaczęłam błagać o to, żeby się we mnie znalazł. Tylko na to czekał: aż załamię zakaz i na to, że nie będę mogła nad sobą zapanować. Miał totalną przewagę. Silniejszy i bardziej opanowany mógł zrobić ze mną co tylko chciał. W końcu chwycił mnie w tali i wszedł we mnie tak mocno, że aż wbiłam paznokcie w jego umięśnione ramiona. Powiedział, że pożałuję i przycisnął mi nadgarstki do blatu. Poruszał się szybko i w rytmie, przez co nie mogłam powstrzymać się od jęków. Skoro i tak już złamałam zakaz to było mi wszystko jedno. Czułam, że zaraz dojdę, więc starałam się choć trochę poruszyć biodrami, ale byłam unieruchomiona. Pchał mnie mocno i stanowczo całował moje piersi. W końcu nadszedł orgazm- mocny i długi. Zacisnęłam oczy i krzyknęłam. Poluźnił ucisk w nadgarstkach i wyszedł ze mnie. Podniósł mnie tak, żebym siedziała i obrócił mnie. Nogi miałam na ziemi a rękę położył mi na plecach i pchnął mnie lekko w stronę blatu. Wyszedł na chwilę, po czym wrócił niosąc coś w rękach. Zauważyłam jakąś buteleczkę, materiał i jego służbowe kajdanki. Zatrzasnął mi w nich nadgarstki zahaczając o jakąś rurkę. Zakneblował usta materiałem i uniósł podbródek tak, żebym  go dobrze widziała i spytał, czy żałuję nieposłuszeństwa. Przytknęłam kiwając lekko głową, więc ruszył w stronę mojej wypiętej pupy. Nie miałam dokładnego pojęcia, co zamierzał, ale po chwili poczułam, jak zaczął smarować mi tyłek. Wiedziałam, że będzie bolało, ale nie miałam jak się poruszyć. Nie chciałam się też szarpać, żeby nie zasłużyć na kolejną karę. O ile to do czego zmierzał miało być karą. Gdy skończył masować mi tyłek, wszedł we mnie dosyć mocno. Poczułam ból, ale nie mogłam zareagować, więc tylko czekałam, aż zacznie się robić przyjemnie. Jego ręce zajmowały się w tym czasie palcówką. Byłam kolejny raz blisko szczytowania i poczułam rozkoszną falę rozlewającą się po całym zmęczonym ciele, jednocześnie on nadal był we mnie. Po chwili poczułam jednak ciepłą, gęstą spermę spływającą powoli w stronę ud. Jako, że nic nie mogłam z tym zrobić, wziął chusteczki i osuszył mnie. Rozkuł kajdanki, jednak nie wiedziałam co mam teraz ze sobą zrobić. Ubrał bokserki i spodnie a następnie pomógł mi się ogarnąć, co było dziwne, bo zazwyczaj faceci mają już potem wyrąbane. Odprowadził mnie później do domu, cały czas trzymając rękę na talii, chyba po to, żeby każdy z niewielu przechodniów bał się w ogóle zawiesić na mnie wzrok. Będąc pod domem złapał mnie za tyłek i mocno przycisnął do swojego ciała. Powiedział, że mam się pilnować, bo to nawet nie był początek. Następnie namiętnie pocałował i kazał iść do domu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nie Ważne

    Pierwsze opowiadanie, więc proszę o wyrozumiałość 😉

  • Sliska Historia #1 – pierwszy zarobek

    Cześć, jestem Aleksander i chciałbym opowiedzieć wam moją historię. Jestem przeciętnym nastolatkiem i zawsze prowadziłem dość monotonne życie. Niedawno jednak, wydarzyło się coś, co obróciło mój świat o 180 stopni. Dodam też, że mam ciemne włosy, zielone oczy, 175 cm wzrostu i ważę około 65 kg. Jestem raczej szczupły, ale mam trochę tłuszczu tu i tam.

    Wszystko zaczęło się w tamtym roku, pod koniec pierwszej klasy gimnazjum, a mianowicie na krytym basenie w pobliskiej miejscowości. Często wybieraliśmy się tam z kolegami w weekendy, ale tym razem wszyscy byli zajęci, a ja akurat miałem ochotę, żeby pojechać. Wtedy nie zdawałem sobie jeszcze sprawy z powagi podjętej decyzji.

    Była sobota, 10 rano. Na basenie nie było jeszcze zbyt wielu osób, ale nie przeszkadzało mi to, bo trochę wstydziłem się swojego ciała. W dużej mierze było ono przyczyną całej tej historii. Moja sylwetka jest bowiem bardziej kobieca, niż męska. Mam szerokie biodra, grube uda i co najważniejsze, wielkie pośladki, Zawsze byłem obiektem zainteresowania, ale nie zawsze pozytywnego, bo wierzcie mi lub nie, jeśli jest się chłopakiem i ma się największy tyłek w klasie, do której chodzi 14 dziewczyn, nie jest to niczym przyjemnym. Ba, można by nawet powiedzieć, że mam największe sranie w całym gimnazjum. Ciężko jest mi też znaleźć odpowiednie spodnie, bo większość rurek pęka mi na rowie, gdy się schylam. Ludzie często pytają mnie, czy mam implanty, a moi koledzy mówią, że gdybym zapuścił trochę włosy, nikt nie odróżniłby mnie od dziewczyny, bo nawet twarz mam kobieco wyglądającą. Mężczyźni, których mijam na ulicy często z pożądaniem wpatrują się we mnie i pewnie pasowałoby mi to, gdybym był gejem, ale byłem w 100% hetero i nie było to przyjemne uczucie. Jedyną zaletą tak dużych gabarytów, jest możliwość siedzenia gdziekolwiek. Zawsze, gdy na jakimś obozie czy wycieczce klasowej, moi koledzy narzekali na niewygodne miejsce do siedzenia (np. kamienie), ja wygodnie odpoczywałem, niczym na miękkiej poduszce.

    Wracając do tematu, pobyt na basenie był dosyć normalny. Trochę popływałem, a potem poszedłem do sauny, w której siedział tylko jakiś ciemnowłosy, wysportowany mężczyzna, na oko 30 lat, 190cm. Usiadłem na przeciwko niego i zauważyłem, że facet mi się przygląda. Jego wzrok był skierowany na moją rozlewającą się na ręczniku dupę. Jego zainteresowanie było typowe, więc nie zwróciłem na niego większej uwagi. Po chwili jednak dostrzegłem, że pod jego spodenkami powstaje ogromny wzwód. Zrobiło się niezręcznie, więc postanowiłem, że wyjdę z sauny, ale w tym samym momencie, mężczyzna odezwał się.

    -Cześć. -powiedział

    -Yyy… Cześć? -odpowiedziałem ze zdziwieniem

    -Czemu już wychodzisz? Usiądź obok mnie. -zaproponował

    Postanowiłem się wyluzować i zostać jeszcze chwilę.

    -Jestem Marcin, a ty? -powiedział

    -Aleksander. -odpowiedziałem

    Po około 15 minutach w saunie pot zaczął spływać po moim krągłym ciele, co jeszcze bardziej rozpaliło Marka, którego penis wydawał się  rozrywać materiał jego kąpielówek. Wtedy już nie mogłem wytrzymać i pożegnałem się z nim, po czym wyszedłem. Starałem się iść najbardziej normalnie jak potrafię, żeby swoimi ruchami bioder nie podniecać już tego obcego mężczyzny. Wszedłem jeszcze na chwilę do basenu, żeby odpocząć po wstydliwym przeżyciu, ale po chwili Marcin również wrócił z sauny. Czułem jego przeszywające spojrzenie, ale ignorowałem go i byłem do niego odwrócony tyłem. Chwilę potem, mimo wolnego całego basenu, przeszedł za mną i otarł się przez kąpielówki swoim sprzętem o mój tyłek. Wyprowadziło mnie to z równowagi i szybko poszedłem do szatni, żeby się przebrać. Miałem nadzieję, że nie będzie tam tego zboczeńca i na szczęście nie spotkałem go. Myślałem długo o tym zajściu i spędzało mi ono sen z powiek. Zdałem sobie sprawę z tego, że dla mężczyzn jestem obiektem pożądania, a wcale tego nie chciałem. Podobały mi się tylko dziewczyny, ale przez tą sytuację na basenie zacząłem rozmyślać zmianę orientacji na homoseksualizm, albo chociaż biseksualizm.

    Z czasem zacząłem akceptować swoje ciało, ale mimo, że wiedziałem, że u żadnej dziewczyny nie mam szans, to nie czułem w sobie geja. Miałem jednak wyrzuty sumienia o to, jak potraktowałem Marcina na basenie. Chciałem nawiązać z nim jakiś kontakt, ale nie wiedziałem nawet jak ma na nazwisko. Pewnego wieczoru napisał do mnie ktoś nieznajomy na Facebook:

    -Hej 😉 To ja, Marcin. Poznaliśmy się ostatnio na basenie. Pamiętasz?

    -Tak, jasne, że pamiętam. Sorry, że ostatnio uciekłem bez słowa. -napisałem

    Coś we mnie wstąpiło i całkowicie zapomniałem, że Marcin chciał mnie przelecieć na basenie. Może na wierzch wyszedł mój wewnętrzny gej?

    -Nie, to ja chciałem cię przeprosić. Mam rzadką chorobę, która powoduje, że ciągle mam wzwód :/ Pewnie pomyślałeś, że to przez ciebie jestem twardy? -wytłumaczył

    -Oh, przepraszam, nie wiedziałem. Mężczyźni często ślinią się na mój widok i myślałem, że ty też. -odpisałem

    -Nie, no co ty. Nie jestem gejem 😉 -napisał

    Od tego czasu dosyć często pisaliśmy ze sobą na wszystkie tematy. Okazało się, że ma 25 lat i jak na tak dużą różnicę wieku, dobrze się dogadywaliśmy. Rzadko razem gdzieś wychodziliśmy, bo po mieście wstyd chodzić z takim wielkim dupskiem, ale pewnego razu Marcin powiedział, że leci fajny film, i że możemy na niego iść. Zgodziłem się, ale wybrałem ostatni seans o 21, żeby jak najmniej osób mnie zobaczyło. Starałem się ubrać tak, żeby nie uwidaczniać swojego tyłka, a jednocześnie być stylowym, ale chyba mi się to nie udało. Założyłem adidasy za kostkę, czarne rurki, które leżały na mnie jak skóra i obcisły podkoszulek, który z przodu wyglądał na za krótki, bo z tyłu opadał na przeszkodę, czyli moje pośladki. Mama nigdy nie pozwoliłaby mi wyjść w nocy na pole z 10 lat starszym mężczyzną, dlatego powiedziałem jej, że Idę z kolegami z klasy. Marcin podjechał pod przystanek niedaleko mojego domu swoim czarnym Audi, a ja wsiadłem do środka i przywitałem się:

    -Cześć.

    -Hej. Jak tam? -spytał

    -Spoko. Normalnie. -odpowiedziałem

    Marcin był przystojny i umięśniony, co sprawiało, że zrobiło mi się ciepło. Nigdy nie odczuwałem czegoś takiego, ale zignorowałem to. W drodze do kina rozmawialiśmy trochę:

    -Ej, nie przeszkadza ci, że mam taką wielką dupę, no i ogólnie wyglądam jak dziewczyna? -spytałem nieśmiało

    -Nie, nie obchodzi mnie to. Ale gdybyś rzeczywiście był dziewczyną, to bym cię ostro jebał. -odpowiedział

    Zrobiło się niezręcznie i miałem nadzieję, że Marcin zaraz powie, że żartował. Niestety, nie odzywał się już, a ja, mimo, że sytuacja wydawała mi się bardzo podejrzana, postanowiłem o tym zapomnieć.

    Dojechaliśmy na miejsce. Była to mała miejscowa galeria handlowa z dwiema salami kinowymi. Miałem problemy z wyjściem z samochodu przez swój wielki balast, ale Marcin wyciągnął mnie za rękę. Weszliśmy do środka i cieszyłem się, że byliśmy tam, kiedy już prawie cały budynek był pusty, bo średniej wysokości nastolatek z dupą Kim Kardashian i idący obok, dwa razy większy mięśniak z ogromnym wzwodem nie wygladali razem najlepiej. Weszliśmy na salę kinową i zajęliśmy swoje miejsca. Z powodu późnej pory byliśmy sami. Bałem się, że nie zmieszczę się do fotela, ale mój tyłek idealnie wypełnił całe miejsce siedzące, niczym płynne ciasto wypełnia foremkę. W połowie filmu Marcin spytał szeptem:

    -Będzie ci przeszkadzać, jak wyjmę penisa na wierzch? Ten wzwód w jeansach jest dosyć bolesny.

    -Nie, nie będzie mi przeszkadzać. W końcu to nie twoja wina. -odpowiedziałem niepewnie

    Po tych słowach Marcin rozpiął spodnie i z jego majtek wyskoczył gruby, długi na 20cm potwór. Zrobiło mi się niezręcznie, ale jednocześnie podnieciłem się. W obecności nagiego mężczyzny, siedzącego 15cm ode mnie doświadczałem mimowolnego wzwodu, który chciałem ukryć przed Marcinem, żeby nie pomyślał, że jestem gejem.

    W końcu film skończył się, ale nie było to dla mnie zbyt przyjemne doświadczenie. Pomyślałem, że trudno i postanowiłem nie myśleć o tym. Po wyjściu z sali kinowej, poszliśmy do KFC, znajdującego się na parterze galerii. Marcin postawił mi wielką tacę z jedzeniem, ale nie wiedziałem, czy dam radę tyle zjeść. Po 30 minutach skończyłem posiłek i byłem wypełniony po brzegi. Chyba nigdy nie zjadłem takiej ilości jedzenia. Wyszliśmy z KFC i teraz jeszcze bardziej nie chciałem, żeby ktoś mnie zauważył, bo mój wielki, napełniony, wystający brzuch był doskonale widoczny pod obcisłą koszulką. Następnie poszliśmy wysikać się do toalety na piętrze. Była już późna godzina, wszystko w galerii było zamknięte i nikogo w niej nie było. Weszliśmy do pomieszczenia, a Marcin z dużą siłą wciągnął mnie za ubranie do jednej z kabin i zamknął drzwi. Nie wiedziałem co się dzieje.

    -Co robisz? -spytałem niepewnie

    Marcin wyciągnął wtedy z tylnej kieszeni spodni portfel i dał mi 500zł.

    -Teraz mi obciągniesz. -powiedział cicho, po czym zmusił mnie do uklęknięcia przed nim

    Rozpiął spodnie i po raz kolejny ujrzałem jego sprzęt. Wyglądał niebezpiecznie, ale nie wiem czemu, postanowiłem wykonać polecenie. Chwyciłem jego penisa do ręki i zacząłem powoli ruszać w przód i w tył. Szybko podnieciłem się i wykonywałem dynamiczne ruchy dłonią. Marcin przybliżył do siebie moją głowę i dotykałem końcówki jego kutasa ustami. Smakował słono. Kontynuował zbliżanie, zmuszając mnie do coraz szerszego otwierania buzi. Jego ogromny żołądź wszedł w końcu w całości do moich ust, całkowicie je rozszerzając. Marcin delikatnie ruszał biodrami, powoli zagłębiając się we mnie, a ja intensywnie lizałem i śliniłem jego pałę. Gdy połowa penisa była już w środku, nie mogłem oddychać, a Marcin zauważając to, wyjął go ze mnie. Zdyszany, nabierałem powietrza, jednocześnie obciągając jego fiuta z dużą szybkością. Po chwili Marcin znów włożył swojego kutasa do mojej buzi. Tym razem poszło łatwiej, ale tylko do połowy. Więcej się nie mieściło. Zauważył to i szybkim ruchem wbił się głębiej. Łzy pociekly mi z oczu, a Marcin chwycił mnie za włosy i zaczął ruszać moją głową w przód i w tył, penetrując mój przełyk grubym chujem. Coraz bardziej przyspieszał, a ja dławiłem się jego pałą. Z każdą chwilą miałem coraz mniej powietrza. Po paru minutach jebania w mordę, Marcin wyszedł ze mnie i pociągnął mnie do góry, żebym wstał. Zaczęliśmy się całować. Przybił mnie do ściany kabiny i robiliśmy Francuza. Marcin jednocześnie jeździł dłonią po moich biodrach, co podniecało mnie, więc całowałem z większym zapałem. Po paru minutach, znów przyciągnął mnie do siebie i wyjął z kieszeni portfel. Położył na kupce kolejne 500zł, a mnie obrócił tyłem do siebie i oparł mnie o ścianę. Agresywnie pociągnął w dół za moje spodnie, jednak nic to nie dało, bo rurki te leżały na mnie, jak skóra. Rozerwał je więc, a cała moja dupa wyskoczyła na zewnątrz. Zdjął ze mnie majtki i resztę spodni, po czym sam rozebrał się i przystąpił do wciskania swojej wielkiej, mokrej ze śliny pały do mojego ciasnego, owłosionego, dziewiczego odbytu. Chciałem wydać okrzyk bólu, ale Marcin zakneblował mi usta swoją podkoszulką. Gdy ogromny penis wjeżdżał w moje jelito, czułem, jakby rozrywał mi wnętrzności. Gdyby nie był mokry, po poprzednim lodzie, prawdopodobnie zabiłby mnie. Wielki żołądź był już w środku. To był największy ból w moim życiu, ale jednocześnie niesamowita roskosz i przyjemność. Moje zwieracze nie wytrzymały i odruchowo zacząłem się wypróżniać, ale pała Marcina wciskała mój stolec z powrotem do jelita, powiększając dodatkowo mój wypchany jedzeniem brzuch. Penis wszedł we mnie do połowy, po czym Marcin zaczął wykonywać ruchy biodrami, wsuwając i wysuwając go. Ból nasilił się i wydawało mi się, że moja dziura stoi w ogniu. Czułem się słabo, wszystko widziałem w spowolnionym tempie. Po chwili ptak Marcina już cały siedział w mojej dziupli. Jeszcze bardziej przyspieszył ruchy, a ja, ku mojemu zdziwieniu, przestałem odczuwać ból. Gdy zamiast piszczeć, zacząłem jęczeć, Marcin wyszedł ze mnie i usiadł w rozkroku na sedesie, po czym nabił mnie na swoją dzidę. Siedziałem w rozkroku, plecami do niego i skakałem po nim, a on trzymał mnie mocno za biodra. Czułem Marcina w swoim brzuchu. Klaskanie podczas uderzania moich tłustych pośladków o podbrzusze Marcina było tak głośne, że bałem się, że ktoś przyjdzie do toalety i nakryje nas. Po pewnym czasie intensywnego seksu, moje podniecenie sięgnęło zenitu i strumień moczu pod wysokim ciśnieniem wypływał z mojego stojącego penisa na zamknięte drzwi kabiny, za każdym razem, gdy kutas we mnie wchodził. 20cm mięsa penetrowało moje ciasne jelito z wielką szybkością przez kilkadziesiąt minut, po czym poczułem, jak Marcin jeszcze bardziej twardnieje i wystrzeliwuje obfitą salwę gęstej, ciepłej spermy. Podniosłem się z drąga i nagle obrażenia odbytu dały o sobie znać. Z otworu, wprost na Marcina, siedzącego na sedesie, wyleciało całe wcześniej zaaplikowane przez niego nasienie, po czym dostałem rozwolnienia i szybko wbiegłem do kabiny obok, żeby skorzystać z kibla.

    Gdy wyszedłem, Marcina już nie było, ale napisał mi wiadomość na fb:

    “Było miło ;* Kiedy powtarzamy? PS. Żartowałem z tą chorobą. Cały czas stał mi na twój widok.”

    Dużo czasu minęło, zanim dotarło do mnie, co się wydarzyło w galerii. Dopiero następnego dnia rano zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę jestem gejem. Mimo tego, że nie mogłem siedzieć na dupie, ani trzymać stolca przez następny tydzień, nie żałowałem zbliżenia z Marcinem.

    C.D.N.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    joy boi
  • W Rodzinie VII: Kuzyneczka z Warszawy

    Pod koniec pobytu u wujostwa ogłoszono rodzinny alarm. Jutro rano miała wpaść z niezapowiedzianą wcześniej wizytą ciotka z Warszawy. Gabriela, czterdziestotrzyletnia, owdowiała sekutnica miała dwie poważne wady. Była zaprzysięgłą dewotką, a po drugie miała totalnego hopla na punkcie swojej nastoletniej córeczki. Nikogo nie cieszyła wizyta religijnej kretynki i jej aniołka.

     

    Ciotka pochowała porozrzucane po domu zabawki erotyczne i żele, a nawet zdjęła ze ściany w salonie erotyczną grafikę. W dzień przyjazdu Gabrieli i Andżeliki po raz pierwszy widziałem ciotkę w pełnym ubraniu. Kuzynki również założyły sukienki. Wspólny obiad był sztywny i nudny. Na szczęście po jego zakończeniu, pozwolono nam iść popływać w jeziorze. Po raz pierwszy miałem zobaczyć kuzynki w strojach kąpielowych, a nie nago. Andżelika pożaliła się matce, że nie ma stroju. Na szczęście ciotka powiedziała, że może jakiś pożyczyć od Uli I Gosi, bo mają podobne figury. Tu trochę przesadziła. Kuzyneczki były wprawdzie ładnie zaokrąglone, ale nie miały lekkiej nadwagi, jak Andżelika.

     

    Nad wodą byłem pierwszy. Po chwili dołączyła siora.

    – Brat, nawet słowem nie skomentuj kostiumu prosiaczka. No i nie gap się, jak przylezie.

    Zdziwiony zastanawiałem się, czemu miałbym komentować strój Andżeliki, gdy dodała:

    – Ulka z Gośką ledwo przekonały Andżelikę, by wcisnęła się w jedno z ich bikini.

     

    Widok był wart opisania. Andżelika mimo paru zbędnych kilogramów wyglądała całkiem apetycznie, o ile lubiło się wielkie piersi i rozłożyste biodra. Mnie się podobała, choć preferowałem raczej figury jak u kuzyneczek. Długie blond włosy, twarz aniołka i lekko rubensowskie kształty zupełnie nie pasowały do zjadliwie zielonego bikini. Mocno wcięte majtki wyglądały na prosiaczku prowokująco a obfite, ciężkie piersi ledwie mieściły się w górze kostiumu. Widać było, że się lekko krępuje. Udając, że nie patrzę na jej obfite kształty, rzuciłem hasło do kąpieli. Andżelika z ulgą weszła do wody. Nieźle pływała. Dziewczyny zostały przy brzegu, a ja a prosiaczkiem popłynęliśmy do oddalonego o dwieście metrów od domu, osłoniętego szuwarami pomostu.

     

    Musiałem pomóc jej wejść na pomost. Gdy odpoczywaliśmy na nim, zachowywała się bardzo naturalnie. Nawet zażartowała, że kostium wygląda na niej, jakby pożyczyła go od młodszej siostry. Udając spontaniczność, zaprotestowałem gwałtownie.

    – Przesadzasz! Wyglądasz w nim świetnie! Nie wszystkim facetom podobają się szkielety jak Olka.

    Jakby zawstydzony nieplanowaną szczerością. Spuściłem oczy. Wyraźnie połechtana komplementem Andżelika przeciągnęła się, obserwując przez zmrużone oczy, jak gapię się maślanym wzrokiem na jej wielkie piersi.

    – Masz ochotę na spacer po pływaniu?

    Zaproponowała nagle.

    – Pewnie!

    Odparłem.

    – No to wracajmy, bo będą się o nas martwić.

    Wskoczyłem do wody, wyciągając ramiona, by pomóc jej zejść. Skorzystała z pomocy, przytulając się do mnie piersiami o wiele mocniej, niż było to konieczne. Objąłem ją w pasie. Przywarła mocno. Musiała czuć, że mam erekcję, a mimo to się nie odsunęła. Wręcz przeciwnie, jeszcze mocniej wtuliła się we mnie i zarzucając ramiona na szyje, pocałowała mnie w usta.

    – Jesteś słodki! Wracajmy! I pamiętaj o obiecanym spacerze!

    Rzuciła się do wody, płynąc z powrotem. Pływała lepiej, niż wstępnie oceniłem. Ledwie mogłem za nią nadążyć, a pływałem według mnie całkiem dobrze.

     

    Wróciliśmy akurat, gdy zaczęto się zastanawiać, gdzie się podzialiśmy. Pod jakimś błahym pozorem ciotka zawołała mnie do kuchni. Patrząc na mnie poważnym wzrokiem, zapytał wprost.

    – Podoba ci się Andżelika, czy robisz to wszystko dla żartu?

    Patrzyłem na nią z tak zaskoczonym wyrazem twarzy, że odrobinę cieplejszym tonem dodała.

    – Słuchaj Tomku. Wiem, że dziewczyny nie przepadają za nią i że nazywacie ją prosiaczkiem czy głupią blondynką. Powiem ci tylko jedno. To rozsądna i mądra dziewczyna. Nic nie poradzi na to, jaką ma matkę. Widziałam, jak na ciebie patrzy i jak się przy niej kręcisz. Cokolwiek miałoby się wydarzyć, proszę cię, byś jej nie skrzywdził. Obiecujesz?

    – Ciociu, Andżelika naprawdę mi się podoba i… I ja jej chyba też. Zaprosiła mnie na spacer.

    Uśmiechnęła się ciepło.

    – Porozmawiam z nią i spakuję wam koszyk piknikowy. I nie przejmujcie się jej matką. Zajmę się nią. Rzeczywiście ciotka zajęła się ciocią Gabrielą tak, że ta popijając kolejny kieliszek wina, zupełnie nie zwracała uwagi na to, co się wokół niej dzieje.

     

    Koszyk piknikowy okazała się całkiem spory, ale na szczęście wybieraliśmy się tylko na oddaloną o niecały kilometr od domu polankę. Andżelika wyglądała ślicznie w lekkiej, zwiewnej sukience i sandałkach. Szliśmy, rozmawiając ze sobą. Czas zleciał szybko. Na polance Andżelika rozłożyła obszerny koc. W plecaku znaleźliśmy kanapki, owoce, trochę słodyczy i butelkę wina. Popijając je z plastikowych kieliszków, Andżelika zapytała mnie, czy mam dziewczynę. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie mam. Odłożyła kieliszek na bok. Przeciągając się, położyła na wznak. Sukienka zsunęła się ze zgiętej w kolanie nogi, odsłaniając kształtne udo.

    – Pocałuj mnie.

    Odstawiłem kieliszek. Pochylając się nad nią, dotknąłem ustami warg. Pocałunek był długi i delikatny. Obejmując szyję, wyszeptała:

    – Bądź delikatny. To będzie mój pierwszy raz.

    – Będę. Niesamowicie mi się podobasz!

    Całując soczyste wargi, dotknąłem aksamitnej skóry uda. Zamknęła oczy. Nie spiesząc się, rozpiąłem sukienkę i zatrzask rozpinanego z przodu biustonosza. Całując piersi, przesuwałem się w dół, powoli unosząc skraj sukienki. Gdy dotarłem do białych majteczek, ująłem ich brzegi w palce i całując, zacząłem zsuwać je z bioder. Uniosła odrobinę pośladki. Wtulając nos w gęste złociste runo, zsunąłem z nóg majteczki. Cichutko pojękiwała, oddychając głęboko. Całując wewnętrzną stronę uda, rozchyliłem zgięte w kolanach nogi. Przed twarzą miałem złocisty zarost pokrywający kształtny, pulchny wzgórek. Miała śliczną cipkę. Leciutko rozchylone wargi ukazywały różową dziurkę. Na samej górze prężyła się wyraźnie wystająca spod kapturka łechtaczka. Zbliżyłem usta, całując dokładnie na wysokości wejścia do pochwy. Jęknęła, a przez ciało przebiegł dreszcz rozkoszy. Nie spiesząc się, pieściłem ją ustami wsłuchany w miłosne pojękiwania. Palcami leciutko rozchyliłem wejście do pochwy. Była rzeczywiście dziewicą. Wsuwając w nią język, uważałem, by nie rozerwać półksiężycowatej błony dziewiczej. Dyszała, unosząc biodra. Przesunąłem językiem ku górze, dotykając twardej łechtaczki. Jęknęła głośno. Starając się być niezwykle delikatny, pocałowałem twardy groszek. Leciutko ssąc okolice łechtaczki, muskałem jej napięte ciałko językiem. Uniosła biodra, rozkosznie jęcząc. Pieszcząc łechtaczkę, sprawiłem, że zacisnęła na mojej głowie uda. Targana spazmami dyszała, głośno przeżywając orgazm. Po kilkunastu sekundach jej uda rozchyliły się ponownie, a ja całując drżące ciało, wróciłem ku jej ustom.

     

    Mrucząc, tuliła się do mnie. Wsunięta w bokserki dłoń pieściła członek. Dosiadła mnie okrakiem, zrzucając sukienkę. Pochylona nade mną zdjęła mi koszulkę, po czy zaczęła ściągać szorty z bokserkami. Pobudzony członek wystrzelił z bielizny. Usta ujęły główkę. Pieszcząc go dłonią, ssała żołądź. Brak doświadczenia nadrabiała delikatnością i pasją. Było mi naprawdę dobrze.

    – Zaraz strzelę.

    Ostrzegłem ją, nie chcąc sprawić jej przykrej niespodzianki. Oderwała usta od członka, posyłając mi uroczy uśmiech. Jej dłoń przyspieszyła ruch. Zamknąłem oczy i w tym samym momencie poczułem jak ponownie wsuwa kutasa w ust. Strzeliłem. Nawet na chwile nie przerwała pieszczot, połykając kolejne strugi nasienia. Gdy otworzyłem oczy, klęczała obok mnie, ściskając w dłoni członek. Drugą dłonią ocierała spływającą z kącika ust stróżkę nasienia.

     

    Leżeliśmy obok siebie nadzy, pieszcząc się nawzajem. Gdy ponownie osiągnąłem erekcję, ułożyła się na plecach. Unosząc do góry nogi, rozłożyła je przed moją twarzą.

    – Kochaj się ze mną.

    Sięgnąłem do koszyka, wyjmując zapobiegliwie włożone przez ciocie prezerwatywy.

    – Nie chcę gumki. Ma regularne okresy i dziś na pewno możemy się kochać bez zabezpieczeń.

    Ucieszyłem się, bo sam też nie lubiłem prezerwatyw. Była podniecona i mokra. Dłonią naprowadziła członek na cel, a gdy zagłębił się na centymetr, zacisnęła uda na moich biodrach. Wszedłem w nią jak nóż w masło. Rozkoszne, ciche Oh! było jej jedyną reakcją na utratę dziewictwa. Kochaliśmy się z pasją, a Andżelika przyjemnie kontrowała ruchami bioder moje pchnięcia. Doszła, mocno zaciskając łydki na moich plecach. Spuściłem się, mrucząc z rozkoszy.

     

     

    Dziękowałem zapobiegliwości cioci pakującej koszyk. Mokre chusteczki przydały się, by wytrzeć zakrwawione uda i członek. Andżelika ubierając się, dyskretnie wyjęła podpaskę z koszyka. Ciocia pomyślała naprawdę o wszystkim! Wracaliśmy do domu w radosnych nastrojach. Zanim rozstaliśmy się, obiecała, że jeśli tylko mama będzie twardo spała, wpadnie do mnie po północy.

    – Masz jeszcze jedną dziurkę do rozdziewiczenia.

    Powiedziała, znikając w łazience.

     

    Dotrzymała słowa. Przyszła tuż po północy. Boso, w samej piżamce, trzymając w dłoni wielką gumową gruszkę. Kładąc ja obok łóżka, poprosiła, bym oddał ja rano cioci i podziękował jej od niej, bo przy mamie nie będzie miała takiej okazji. Patrzyłem ciekawie na jej piżamkę. Pierwszy raz widziałam taki jednoczęściowy strój – szorty połączone z bluzeczką. Stojąc przed łóżkiem, rozpięła pospiesznie guziczki, po czym zsunęła piżamkę z ramion i bioder. Naga weszła pod prześcieradło. Mamy tylko pół godziny. Mama budzi się co chwilę. Podobał mi się pośpiech, w jakim mnie rozebrała. Spiesząc się, lizaliśmy się kilka minut w 69, po czym Andżelika poprosiła, bym podał jej żel. Chciałem ułożyć ją na brzuszku, ale zaprotestowała.

    – Chce być na górze.

    Zachwyciła mnie jej pewność siebie. Leżałem na plecach. Paluszkami posmarował pupę i mojego kutasa. Siadła na moim podbrzuszu.

    – Powinienem cię troszkę rozciągnąć. Inaczej może boleć.

    Powiedziałem.

    – Nie martw się. Od trzech lat masturbuję się w ten sposób rączka szczotki do włosów.

    Trzymając kutasa w dłoni, dosiadła mnie okrakiem. Jęknąłem z zachwytu, gdy kutas wszedł w ciasny odbyt.

    – Jesteś znacznie większy niż rączka mojej szczotki. To bardzo przyjemne.

    Miała rację. Wytrzymałem jej galopadę tylko kilka minut. Strzeliłem, ściskając wielkie cycki w dłoniach.

    – Jesteś słodki. Lubię sprawiać ci przyjemność.

    Było mi trochę głupio, że doszedłem tak szybko. Andżelika nie przejmowała się tym w ogóle. Siedząc na mnie, wyprostowała nogi i odchylona w tył, zaczęła się masturbować, pieszcząc dłonią srom i łechtaczkę. Widok był na tyle podniecający, że tkwiący w odbycie członek ponownie prężył się gotowy do akcji. Czując, że mam erekcję, zmieniła ponownie pozycję. Ujeżdżała mnie na odwróconego jeźdźca. Trzymając, za wydatne pośladki nadawałem im rytm. Ciasny zwieracz rozkosznie suwał się wzdłuż całej długości członka. Oparta jedną dłonią o materac, drugą intensywnie miziała się między udami. Doszła, jęcząc głośno, a ja strzeliłem w chwilę po tym. Żałowałem, że mogła dłużej zostać.

     

    Wyjechała z matką zaraz po śniadaniu. Bardzo chciałem się do niej przytulić, zanim odjedzie, ale matka nie odstępowała jej przez cały poranek. Andżelika wpadła jednak na pomysł, jak się ze mną pożegnać. Gdy były już w samochodzie, powiedziała, że musi iść do łazienki, sugerując niedwuznacznie kłopotliwy początek miesiączki. Gdy poszła do domu, skorzystałem z okazji, by niepostrzeżenie zniknąć. Czekała tuż z drzwiami. Chwytając za dłoń, zaciągnęła mnie do łazienki. Całowaliśmy się łapczywie, pieszcząc nawzajem dłońmi wsuniętymi w bieliznę. Stał mi, gdy kręcąc bioderkami, zsunęła z pupy majteczki. Oparta o umywalkę wydobyła kutasa z bokserek. Unosząc do góry pulchne udo, wszedłem w nią po jądra. Kochaliśmy się z dzika pasją. Szczytując, zatykała sobie usta dłonią. Miałem potężny wytrysk. Nie było czasu na dalsze pieszczoty. Spiesząc się, wytarła uda i krocze ręcznikiem. Założyła majteczki, przejrzała się w lustrze, poprawiając włosy i sukienkę, po czym dostałem buziaka i tyle ją widziałem.

     

    Wychodząc z łazienki, z lepiącym się od nasienia ręcznikiem, natknąłem się na ciotkę. Uśmiechała się.

    – Jestem z ciebie dumna Tomku. Uszczęśliwiłeś Andżelikę.

    Uśmiechnąłem się nieśmiało.

    – Odpocznij dzisiaj. Jutro będę miała dla ciebie nagrodę. No i daj mi ten ręcznik. Wrzucę go do prania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    To chyba ostatnie opowiadanie w tej serii.

    A.

  • Historia Kostka cz. II

                    Obudził się mając nadzieję, że wczorajsze wydarzenia nie były tylko snem. Spojrzał w prawo. Wciąż spała. Widząc śpiącą Lidię od razu się uśmiechnął. Pocałował ją w policzek po czym wymknął się z łóżka tak, żeby nie obudzić swojej piekielnie dobrej w łóżku partnerki.

    – Wysuszyła mnie do cna. Dobra pompka z niej jest – zażartował w duchu.

    Poszedł do kuchni zrobić kawę. Nie wiedział jaką pije Lidka. Tak naprawdę nic o niej nie wiedział.

    W jego głowie wirowały myśli. Nic o niej nie wiem, oprócz tego, że jest boginią seksu. Muszę się o niej dowiedzieć czegoś więcej. Myśląc nad tym na wszelki wypadek zrobił dwie kawy dla niej. Rozpuszczalną i sypaną, których nie posłodził i nie dolał mleka. Po przygotowaniu napojów poszedł do sypialni. Zaskoczył go widok Lidki z otwartymi oczami. Był przekonany, że o 9 rano po takiej nocy będzie jeszcze spała. Przywitała go kokieteryjnym „dzień dobry”.

    Odpowiedział jej tym samym i dodał.

    – Zrobiłem Tobie kawę. W zasadzie to dwie rozpuszczalną i sypaną. Obie bez cukru i mleka, bo nie wiem jaką pijesz. Tak naprawdę oprócz imienia i tego co potrafisz w łóżku nic o Tobie nie wiem.

    – 1,5 łyżki cukru. Mleko. Rozpuszczalna. – usłyszał w odpowiedzi. Konkretna, pomyślał. Lubię takie.

    – Co chciałbyś wiedzieć mój ogierze? –zalotnym tonem.

    – Wiesz, tak naprawdę to nie wiem. Banałów takich jak praca, Twoje dotychczasowe życie mogę się dowiedzieć w każdym momencie. Jeżeli będziesz chciała utrzymać naszą znajomość.

    – Może tak, a może nie – odpowiedziała tajemniczym głosem. Kostka trochę to zmartwiło, gdyż nigdy nie spotkał takiej ostrej babki. Chciałby podtrzymać tą znajomość,

    ale nie zdecydował się na wyjawienie tej myśli Lidce.

    – Ok- zaczęła – Nazywam się Lidia Kwiatkowska. Z zawodu jestem dziennikarką modową. Pracuję dla Vouge. Słyszałeś kiedyś o tym magazynie?

    Czy słyszał? Oczywiście, że tak! No ładnie, pomyślał. Vouge. A ja jestem tylko kierownikiem w korporacji. Od 9 do 17 tylko biuro i tak naprawdę tylko biuro. Zero kontaktu z zewnętrznym światem.

    – No pewnie, że słyszałem. To jeden z najważniejszych magazynów modowych na świecie.

    – Otóż to – potwierdziła – miałeś masę szczęścia, że byłam tamtego dnia na plaży. Zwykle częściej przesiaduję we Francji niż w Polsce. Trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno, pomyślał.

    – Faktycznie miałem ogromne szczęście. Nawet ten upadek do wody okazał się szczęśliwy.

    – Masz rację – odrzekła – gdyby nie to, nie zauważyłabym Ciebie. A przez to nie wyruchałbyś mnie tak dobrze – mówiąc to uśmiechała się prowokacyjnie jakby chciała więcej – Chętnie bym to powtórzyła teraz, ale nie mogę. Jestem umówiona ze znajomą, której nie widziałam dwa lata.

    Nie długo muszę iść.

    – W takim razie wypij kawę, umyj się. Zaraz przyniosę Ci ręcznik i leć jak musisz. Tak na marginesie.

    Ja też chętnie powtórzę tę noc.

    – Zobaczymy kochasiu – uśmiechnęła się jeszcze bardziej zalotnie i tajemniczo.

     

    Po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie Lidia poszła się myć. Podczas rozmowy Kostek dowiedział się, że jej marzeniem od zawsze była praca w branży modowej. Cieszył się, że mogła spełnić swoje marzenia. Pracuje w Vogue do kurwy nędzy!!! To jest coś!. Sztylet babka. Myślał. Lidia wyszła spod prysznica. Ubrała się we wcześniej pozbierane ciuchy przez Kostka i oznajmiła, że wychodzi.

    – Mam nadzieję do zobaczenia – powiedziała z nieukrywanym smutkiem.

    – Jestem pewny, że do zobaczenia – Kostek mimo żalu zachował pewność siebie.

    Po chwili dodał – tu masz mój numer telefonu dzwoń. Będę dla Ciebie dostępny o każdej porze dnia i nocy. – po czym wręczył Lidii swoją wizytówkę.

    Dzień mijał Konstantemu monotonnie. Czytał książkę. Zrobił zakupy, ale nie mógł znaleźć miejsca dla siebie. Cały czas myślał o nocy i boskiej Lidii. Jej piękne ciało, słodka ciasna cipeczka i mistrzowskie w obciąganiu usta doprowadzały go do szaleństwa. Dlaczego ona nie dała mi swojego numeru? Mógłbym do niej zadzwonić. Dręczyła go ta myśl tak bardzo, że odpuścił sobie wszystko. Usiadł w fotelu i wspominał noc przy butelce whisky. Koło godziny 17 zadzwonił telefon. Kostek nie spodziewał się żadnego telefonu dlatego bardzo zdziwiło go, że ktoś może dzwonić.

    Odebrał telefon. W trymiga zamarł, gdy usłyszał głos po drugiej stronie…

    To była ona. Lidia, o której nie może przestać myśleć.

    – Hej przystojniaku – jej kokieteryjny głos sprawił, że w kroczu kutas zaczął się ruszać.

    – Hej Piękna – odpowiedział.

    – Co robisz dziś wieczorem? – zapytała tajemniczo.

    – Miałem zamiar czytać książkę i upić się do nieprzytomności. – odpowiedział zgodnie z prawdą.

    – W takim razie – entuzjastycznie mówiła – bądź w kawiarni Green Nano w centrum za dwie godziny. Chcę się z Tobą spotkać. Mam małą niespodziankę.

    – Będę punktualnie – powiedział podniecony.

    Po telefonie Lidii Kostek ożył. Zrobił sobie jeszcze jedną kawę i poszedł się szykować do spotkania.

     

    Taksówka podjechała pod kawiarnię. Wysiadł z niej przystojny mężczyzna w niebieskim garniturze, białej koszuli i brązowych półbutach. Wyglądał zjawiskowo. Kostek Specjalnie wyjął z szafy swój najlepszy garnitur. Trzeba wyglądać nieskazitelnie przy takiej kobiecie.

    Idąc na spotkanie uśmiechał się od ucha do ucha. Gdy ją zobaczył jego twarz jeszcze bardziej się rozweseliła. W tym samym momencie uśmiech zniknął z jego twarzy. Lidka nie była sama…

    Nie tak sobie to wyobrażał. Myślał, że będą we dwoje, a tymczasem koło roześmianej i radosnej Lidii siedziała kobieta. Na oko miała 40 lat. Kostek w dalszym ciągu nie wiedział w jakim wieku jest Lidia. Ona mu nie powiedziała, a kobiety o wiek się nie pyta. Kiedyś sama mu powie.

    Kobiety wyglądały jakby się świetnie bawiły. Tak też było. Lidia zauważyła Kostka. Wstała pierwsza i uraczyła mężczyznę gorącym pocałunkiem w usta z języczkiem. Druga kobieta zrobiła to samo co Lidia. Kostek zupełnie oniemiał. Nie wiedział co się dzieje. Wtem Lidia zaczęła.

    – Cieszę się, że odebrałeś i nie miałeś żadnych planów – powiedziała z radością

    – Nawet jakbym miał to bym je przełożył – odpowiedział równie radośnie.

    – Konstanty, poznaj moją przyjaciółkę Julię, o której wspominałam Ci rano. Julio, to jest Konstanty – szeptem dodając – ten ogier, o którym Ci opowiadałam – Mówiąc to wymownie spojrzała się w stronę kutasa Konstantego.

    – miałam dzisiaj wylecieć, ale Julia namówiła mnie, żebym została jeszcze tydzień. Zadzwoniłam do redakcji i oto jestem! Cieszysz się? Bo ja bardzo. – rozmawiając z Kostkiem była szczęśliwa.

    Julia, pięknonoga wysoka blondynka z włosami sięgającymi do połowy pleców ubrana była w luźną, aczkolwiek elegancką sukienkę z dość dużym dekoltem, który uwydatniał jej krąglutkie piersi. Rozmiarem podobne były do cycków Lidki, ale Kostkowi wydawało się, że były troszeczkę większe. Talia osy odznaczała się idealnie w kremowej sukience. Tyłek, który był nieziemski i na sam jego widok facetom stawały fiuty był pięknie uwidoczniony. Miała na sobie też wysokie szpilki, które podkreślały jej piękne nogi. Urodę miała typowo słowiańską. Nie od dziś wiadomo, że Polki są najpiękniejszymi kobietami na świecie. A ja siedzę koło dwóch piękności. Kostek nie krył swej radości.

                    Siedzieli w kawiarni praktycznie do końca świetnie się bawiąc.

    – Lidia duuuużo mi o Tobie opowiadała – powiedziała radośnie Julia. W jej głosie można było wyczuć trochę pożądania i kokieterii. Obie zachowywały się trochę jak nastolatki obgadujące chłopaków w liceum po WFie, gdy brali prysznic, a nie jak dwie dorosłe kobiety. Cała trójka świetnie się bawiła. Julia z Lidką znają się od podstawówki. Ich przyjaźń przetrwała studia i pracę Lidii we Francji. A więc Lidia ma 40 lat, myślał Kostek. Zajebiście! Podczas rozmowy dowiedział się o wielu rzeczach na temat obu Pań. Julka wypaliła w którymś momencie, że obie próbowały lesbijskiego seksu, co dla nich było bardzo przyjemnym przeżyciem. Do tej pory czasami spotykają się na seks. Ta informacja trochę zszokowała Konstantego. Po chwili cała trójka śmiała się głośno.

    – Nikt nie dogodzi kobiecie lepiej niż druga kobieta – oznajmiła Julia. Lidka się z nią zgodziła dodając – z wyjątkiem Ciebie mój ruchaczu pierwsza klasa. Mam ochotę, żebyś znowu mnie tak bezpardonowo wyruchał.

    – Lidka!!! Przestań mówić takie rzeczy, proszę. – Julia się sztucznie obruszyła słowami koleżanki. Sama bardzo chciała aby ogier siedzący po jej lewej stronie zanurzył w niej swego kutasa. Kostek był nieco zbity z tropu śmiałością Lidki przed koleżanką. Ale nie przeszkadzało mu to świetnie się bawić i nawet wybiegać wyobraźnią dalej, ale nie skupiał się na tym co mogłoby się wydarzyć. Cieszył się chwilą i możliwością spędzenia z Lidką czasu. Był pewny, że jej już nie spotka.

     

     W którymś momencie podszedł kelner i oznajmił.

    – Przepraszam Państwa, ale za chwilę zamykamy. Mogę podać rachunek?

    – Oczywiście. Płacę kartą. – Kostek od razu wystrzelił. Lubił być szarmancki. To w końcu jego styl.

    Po zapłaceniu rachunku trio wyszło z kawiarni. Stojąc na środku ulicy zastanawiali się co można zrobić z wieczorem. Była dopiero 22, a jutro nie trzeba iść do pracy. Wszyscy zgodnie ustalili, że trzeba uczcić ten wieczór. Chcieli pójść do klubu pobawić się jeszcze, kiedy Lidia zaproponowała.

    – a może pójdziemy do mojego pokoju w hotelu?

    – Dla mnie bomba. Nie chce mi się chodzić po mieście. – powiedziała Julia.

    – Świetnie! W takim razie idziemy do mnie. Kupimy jakieś dobre wino i będziemy kontynuować rozmowę – Zasądziła Lidia.

    – A ja myślę – rzekł Kostek – że lepiej jest pojechać do mnie. Jeśli nie masz nic przeciwko Julio. Mam w barku mnóstwo dobrego wina. Portugalskie, Francuskie, Hiszpańskie. Do wyboru do koloru. Uwierzcie mi. Na winach się znam. Nie pożałujecie – Zaproponował Konstanty.

    Nie minęło pół godziny, a już byli na miejscu. Zaprosił dwie piękne kobiety do salonu. Przyniósł wino, odkorkował i nalał do kieliszków. Rozsiedli się wygodnie i kontynuowali rozmowę. Rozmawiali praktycznie o wszystkim, ale rozmowy nieubłaganie schodziły na temat seksu. W ten sposób Kostek dowiedział się, że Lidia swój pierwszy raz odbyła gdy miała 17 lat ze swoim pierwszym chłopakiem. Był jej miłością, ale się rozstali, bo jak się okazało Lidka odkryła, że ma duże potrzeby seksualne, a jej chłopak nie mógł im sprostać. Nie miał na seks tyle ochoty co Lidka. I tak trzy letni związek rozpadł się przez seks. Julia natomiast została rozdziewiczona trochę później. Poznała jakiegoś chłopaka, z którym się spotykała jakiś czas. Okazało się, że w przeciwieństwie do chłopaka Lidki, Julia trafiła na dobrego w łóżku. Ale jak to na ruchaczy pierwsza klasa przystało zaczął ją zdradzać. Julka nie mogła znieść zdrady i się z nim rozstała. Długo przeżywała jego zdradę. Dziewczyny rzuciły też trochę światła na ich lesbijski seks. Jakich sposobów używają na lizanie sobie cipek. Kostek już wiedział, że lubią 69.

    Że czasami używają wibratorów do zabawy lub pasów z przyczepionymi dildo. Wtedy jedna rucha drugą. Dziewczyny przez to, że czasami się tak zabawiają dobrze się poznały i ich przyjaźń się umocniła. Oczywiście nie wykluczyły seksu z mężczyznami.

    – Bo co jak co, ale nie ma to jak poczuć w sobie wypełniającego całą cipkę twardego dużego kutasa. Prawda Julka? – Julka energicznie przytaknęła.

    Po wypiciu paru kieliszków Julce troszkę zaszumiało. Przestała się kontrolować. A to „niechcący” wypadł jej cycek z dekoltu, a to zbyt wysoko zadarła do góry sukienkę pokazując to i tamto. Kostek był zadowolony. Czuł się jak w siódmym niebie. Dwie piękne kobiety, które kierują wieczorem tak, aby skończył się w łóżku.

     

     

    Parę kieliszków później Julka przestała się powstrzymywać. Pożądanie wzięło górę

    – Lidka, kiedy Kostek pokaże nam swojego kutasa? – zapytała niecierpliwie.

    -Chciałabym już móc poczuć go w swoich ustach.

    – już nie długo moja droga. Już nie długo – opiekuńczo uspokajała przyjaciółkę Lidia.

    Kostek też zaczął sobie pozwalać na śmielsze żarty. Na dłuższy kontakt wzrokowy z poszczególnymi częściami ciała obu Pań. W pewnym momencie tak długo gapił się na cycki Julii, że ta wypaliła

    – gdzie się patrzysz zboczuszku – mówiła to tonem ociekającym w erotyzm.

    Lidka patrzyła na to wszystko ochoczo i radośnie. Po chwili wstała. Podeszła do Kostka. Usiadła mu na kolanach i wyszeptała na ucho

    – to jest mój prezent dla Ciebie za wczorajsze wyruchanie mnie za wsze czasy. Nikt mnie nigdy nie zerżnął tak dobrze jak Ty. Dlatego chcę się odwdzięczyć i to dzisiaj my Cię wyruchamy jak żadna inna.

    Kostek w milczeniu tylko się uśmiechnął i czekał na rozwój wypadków.

     Lidia spojrzała się wymownie na Julię. Ta wstała z fotela z nieukrywanym znakiem ulgi, radości i podniecenia. Podeszła do dwójki siedzącej na fotelu po drodze się powoli rozbierając.

    – Kostku włączysz jakąś muzykę. Chciałabym zrobić wam striptiz. Oczywiście bez dotykania! – ostatnie zdanie wypowiedziała z taką stanowczością jakby oznajmiała, że jest gotowa kogoś zabić.

    Muzyka zaczęła grać. Julia powoli zaczęła się wczuwać w rytm. Nie zajęło jej to długo.

    Alkohol robił swoje. Julka zaczęła bardzo ponętnie tańczyć.

    Kutas Kostka wcześniej już pobudzony teraz zesztywniał.

    Poczuła to Lidia, która bez namysłu zaczęła delikatnie pieścić jego pałę. Julia w tym czasie była na etapie odsłaniania swojego biustu. Zdjąwszy sukienkę oczom Lidii i Kostka ukazała się Julia w koronkowych czarnych stringach i pięknym czerwonym biustonoszu, który podkreślał jej bujne cycki.

    Konstanty nie pozostał dłużny Lidce i też zaczął ją pieścić ręką przez ubranie. Miał wolne obie ręce, więc jedna wylądowała na jej biuście, a druga między uda. Szparka Lidki była już mokra.

    Julia tańcząc zdejmowała biustonosz. Ich oczom ukazały się dwie piękne i jak na czterdziestolatkę jędrne piersi. Widać było, że są naturalne. O cholera, Julia musi o nie bardzo dbać- pomyślał. Chciał je jak najszybciej złapać i wziąć w obroty, ale Julia się nie kwapiła do zbliżenia ich dwóch ciał.

    W tym czasie Lidia zaczęła ostrzej brać się za pałę Kostka. Rozpięła guzik w spodniach, rozpięła rozporek i wyciągnęła lancę, która zadała jej wczoraj masę przyjemności. Julia na widok walącej konia Lidii nie wytrzymała. W momencie przerwała striptiz i rzuciła się na kolana i dopadła stojącego kutasa.

    – Lidka – zwróciła się do przyjaciółki – chyba nie kłamałaś z tym najlepszym jebaniem pod słońcem – mówiąc to uśmiechała się jakby dostała upragnioną przez lata zabawkę.

    – Mówiłam Ci. Tobie też sprawi dużo przyjemności – Julka już nie słuchała. Zatopiła całą armatę Kostka w gardle. Wzięła go do ust prawie po same jaja. Lidia również chcąc zrobić loda Kostkowi pocałowała go z języczkiem i zeszła z oparcia fotela. Dołączyła do Julki i obie zaczęły mu obciągać. Robiły to po mistrzowsku. Raz mocniej, raz lżej. Szybciej, wolniej. Kostek myślał, że co dwoje ust to nie jedne. Był w siódmym niebie. W końcu dwie panienki na raz robiły mu loda. Trzeba dodać, że były świetne w tym co robią. Takie obciąganie sprawiło, że Kostek już dochodził.

    – uwaga dziewczyny! Dochodzę!!! – krzyczał podniecony Kostek

    – Daj mi swoją spermę!!! Chcę ją wyssać z Ciebie do ostatniej kropli –  wręcz żądała Julia

    – hola, hola koleżanko! – zaprotestowała Lidia – dla mnie też ma coś starczyć

    – Pewnie, że Ci zostawię. Wiem, że lubisz nasienie tak samo jak ja. Czyli bardzo – w tym momencie obie się zaśmiały. Po chwili ostrego ciągnięcia przez dwie kobiety Kostek nie wytrzymał.

    Doszedł zalewając potokiem spermy twarz Julki i Lidii. Jak już osuszyły jego kutasa ze spermy zaczęły zlizywać ją sobie nawzajem z twarzy. Były przy tym bardzo zadowolone. Uśmiech nie schodził z ich twarzy. Kostek o dziwo po takim ssaniu fiuta był cały czas gotowy do działania. Obciąganie fujary przez dwie kobiety w ogóle nie spowodowały, że jego kutas się zmęczył. Wręcz przeciwnie. Chciał więcej. Był gotowy penetrować cipki i pupki pań. Ale na początek dziewczyny zaserwowały Kostkowi pokaz lesbijskiego seksu. Julia usiadła na rogu, tak żeby podniecony, głodny seksu Kostek wszystko widział. Lidka stanęła tuż przed nią. Julka tak jak do kutasa Kostka przyssała się do pięknych, jędrnych cycków Lidki. Lidka miała stosunkowo małe brodawki i sutki co dodatkowo kręciło Kostka. Lubił takie piersi. Lidka pod wpływem pieszczot przyjaciółki zaczęła jęczeć z rozkoszy jednocześnie pieściła pierś Julii. Julia zaś jedną wolną ręką zajmowała się drugą piersią Lidki, a drugą ręką robiła jej palcówkę. Lidka stała w lekkim rozkroku, żeby Julka mogła wkładać już trzy swoje palce do końca cipki.

    Po chwili takich pieszczot Lidka nie wytrzymała. Położyła Julkę na łóżku kładąc się na niej. Całowały się tak chwilę, po czym Lidka zaczęła robić minetę Julce. Robiła to tak dobrze, że Julka od razu zaczęła wyć z rozkoszy.

    – Lidka! Przestań! – krzyczała Julka – Już nie wytrzymuję!

    Lidka jednak nie przestawała. Dopiero później przestała. Julka z jednej strony wdzięczna, z drugiej zawiedziona przerwaniem minetki czekała co Lidka zrobi. Lidka nie czekając, aż Julka ochłonie podstawiła jej swoją cipkę do lizania. Tak że tworzyły pozycję 69.

    Kostek miał wspaniały widok na to co się dzieje. Widział wszystko. Każde liźnięcie łechtaczki. Każde wejście języka do cipki. Z resztą dziewczyny nie ograniczały się tylko do cipek. Lizały sobie wzajemnie cały ten rejon łącznie z pupą. Robiły to tak namiętnie i podniecająco, że każda wyła z rozkoszy. Kostek był już na skraju. Kutas się prężył i prężył. Chciał już dymać te dwie dzikie kobiety.

    Ale musiał jeszcze trochę poczekać, gdyż Lidka i Julka po wspólnych pieszczotach dochodziły.

    Miały rację w kawiarni. Kobieta kobiecie najlepiej dogodzi – pomyślał. Gdy dziewczyny szczytowały jednocześnie Kostek wstał. Rozebrał się sam kilkoma zgrabnymi ruchami i podszedł do chłonących po dużych orgazmach dziewcząt. Lidka była zwrócona twarzą do brzegu łóżka.

    Kostek szybko do niej podszedł i wsadził jej bez pardonu gwałtownie kutasa w usta. Lidka zaskoczona gwałtownością mężczyzny szybko oprzytomniała i zaczęła ciągnąć mu druta najlepiej jak umiała.

    Julka w tym czasie nie dawała spokoju cipce Lidki. Zaczęła znowu ją lizać. Lidka oszołomiona kutasem w buzi z jednej strony i językiem w cipce i pupce z drugiej już nie wiedziała jakie uczucia nią targają. Było jej błogo.

    Pomyślała sobie, że jak ma umierać to właśnie teraz.

    Kostek wyjął kutasa z ust Lidki. Już miał wchodzić w Julię, gdy Lidka się odezwała.

    – Kostek… – zaczęła Lidka – muszę Ci się do czegoś przyznać, ale obiecaj, że się nie będziesz gniewał – Kostek lekko zbity z tropu słuchał dalej.

    – No bo.. – kontynuowała Lidka – my z Julką ukartowałyśmy to wszystko. – przyznała się z niekłamaną skruchą w głosie.

    – Jak to ukartowałyście? – dopytywał się mężczyzna ze stojącym jak lana kutasem wycelowanym w cipkę Julii.

    – No tak. Wczoraj zerżnąłeś mnie tak dobrze, że musiałam się podzielić tym z Julią – Julia w tym czasie się uśmiechała i przytakiwała. Również miała skruchę na twarzy.

    – Dokładnie tak było – wtrąciła się Julia – Jak mi o tym powiedziała, wiedziałam, że i ja muszę być tak zerżnięta przez Ciebie. Pragnęłam i dalej pragnę Twojego kutasa od momentu, w którym Lidka o tym wspomniała. – dokończyła.

    – Mam nadzieję, że się nie gniewasz. Ruchasz zajebiście i bardzo Ciebie lubię – dodała.

    – hmmm…. – zaczął się zastanawiać – no nie wiem. Jakby nie patrzeć oszukałyście mnie trochę – podczas tej dyskusji pała dalej stała twarda i prosta – Ale wybaczę wam. Uznajcie to jako akt dobrej woli i przedsmak ruchania jakiego nigdy nie miałyście! – Radośnie wykrzyczał Kostek.

    – Dziękujemy i przepraszamy. Damy Ci tyle rozkoszy ile będziemy mogły – jednocześnie wykrzyczały z ulgą.

    Po rozmowie Kostek zaczął ustawiać Panie. Julka nadal leżała. Julia i Lidia wcześniej ustaliły, że to Julka pierwsza będzie ruchana przez Kostka. Lidka wręcz chciała, żeby przyjaciółka pierwsza poczuła jego twardego kutasa w sobie. Kostek, który wiedział już jakie są okoliczności tego spotkania nie zamierzał się hamować. Władował się z całej siły i z wielkim impetem w cipkę Julki tak, że zawyła z rozkoszy i trochę z bólu. Koster ruchał ją jak opętany. Walił ją tak mocno, że aż masywne dębowe łóżko zaczęło się obijać o ścianę. Jak dobrze, że sąsiadów nie ma – pomyślał. Julka była w siódmym niebie. Czuła się jakby lufa czołgu w nią wchodziła. Szybko, ostro, mocno. W zasadzie bez litości. Tego właśnie oczekiwała!!! Kostek, a w zasadzie jego chuj bardzo sprawnie i głęboko wchodził w Julkową cipkę. Julka tak wyła z rozkoszy, że Lidka musiała na niej usiąść, żeby cała dzielnica jej nie słyszała. Lidka siedząc na ustach Julki ruszała się rytmicznie. Język Julii robił to co trzeba.

    Wchodziła językiem w cipkę i pupkę. W pewnym momencie Lidka tak się usadowiła, że Julka miała tylko mniejszą dziurkę przed językiem. Lizała ją jak opętana.

    Wchodziła językiem w pupę Lidki sprawiając lizanej ogrom przyjemności. W pewnej chwili Lidka zaczęła się zastanawiać, czy nie pozwolić Konstantemu wyjebać jej kakaowego oczka. Tak bardzo była podniecona. Kostek cały czas ruchał Julkę. Był jak w transie. Jej cipka była ciasna, mokra, gorąca. Jego kutasowi było w niej bardzo dobrze. Ale Kostek nie mógł zapominać, że ma jeszcze jedną kobietę do ostrego jebania. Wyszedł z Julki bez uprzedzenia, wcześniej doprowadzając ją do trzech orgazmów. Julka niepocieszona musiała oddać pola Lidce, ale zanim to zrobiła przez chwilę obciągała wielką fujarę, która dała jej tyle przyjemności. Lidka leżała obok czekając na swoją kolej dotykała sama siebie. W tym samym momencie Kostek zarządził inne ułożenie. Na początek dziewczyny zamieniły się miejscami. Teraz Lidka leżała, a Julka podstawiła siebie do wylizania. Kostek z Lidką postąpił prawie jak wczoraj. Z tą różnicą, że wszedł w nią mocno z wielkim impetem, do samego końca tak, że końcem chuja wbijał się w ściankę Lidki. Lidką aż wstrząsnęło. Dymał ją tak ostro jeszcze przez jakiś czas. Co jakiś czas wychodził z Lidki, żeby Julia ssała jego pałę. Lidka będąc ruchana tak mocno i intensywnie lizała Julkę. Też się nie ograniczała tylko do łechtaczki. Kostek to zauważył i powiedział:

    – widzę, że lubicie zabawy analne – mówiąc to miał duży uśmiech na twarzy.

    – Lubimy – odrzekły prawie jednocześnie. Julia po chwili dodała.

    – Ja to nawet chcę poczuć tego kutasa w mojej dupce. Tylko proszę bądź delikatny na początku. Dawno nie uprawiałam anala, potem możesz mnie ruchać tak samo ostro jak wyruchałeś moją cipkę.

    – masz to jak w banku Juleczko – skwitował prośbę Julii z uśmiechem i delikatnością na twarzy.

    Kostek dymał Lidkę tak długo i tak mocno, że ta aż w pewnym momencie krzyknęła do Kostka

    – przerwij, proszę mam dość! Nie mam już siły na kolejny orgazm. – Kostek posłusznie wyszedł z Lidki.

    Nie zdążył dobrze wyjść, a Julka już się przyssała do jego kutasa. Nawilżyła go mocno przed wejściem w pupę. Lidka podciągnęła się wyżej na łóżku, tak, żeby Julka mogła się wypiąć Kostkowi, i żeby ten też się zmieścił na łóżku. Lidka odpoczywała po kanonadzie intensywnych pchnięć Kostka, Julka delikatnie zaczęła sprawiać przyjemność analną Lidce. Nie mogła ukrywać, że jej się to nie podoba. Coraz bardziej chciała, żeby Kostek rozdziewiczył jej pupę. Kutas Kostka był twardy i gotowy do wejścia w pupcię Julki. Julka pięknie wypięta dała Kostkowi wylizać jeszcze pupę nawilżając ją przy okazji. Tak jak prosiła wejście tego drąga i pierwsze ruchy w pupie były delikatne. W momencie gdy Kostek widział, że Julce zaczyna sprawiać przyjemność ruchanie jej pupy zaczął się ruszać mocniej i intensywniej. Po chwili Julki pupa była ruchana z taką samą mocą jak jej cipka. Lidka delektowała się delikatnym językiem Julki. Julka troszkę zwolniła tempo lizania Lidki, ponieważ pochłaniała się coraz bardziej przyjemności z ruchanej pupy. Lidka zaczęła być trochę zazdrosna, że Julce jest tak dobrze. Podjęła decyzję, że właśnie dzisiaj Konstanty rozdziewiczy jej tyłeczek. Przygotowała się na tą myśl i powiedziała Julce.

    – Kochanie, przygotuj moje kakaowe oczko na przyjęcie tej bestii. Widzę jak Ci jest dobrze. Ja też chcę! – praktycznie wykrzyczała ostanie zdanie. Kostek to usłyszał, przez co na jego twarzy pojawił się jeszcze większy uśmiech pomieszany z przyjemnością płynącą z anala. Co jak co, ale Julki dupeczka była bardzo przyjemna. Julka się kompletnie nie spodziewała, że orgazm analny jest taki intensywny i przyjemny. Zalało ją momentalnie bez ostrzeżenia. Kompletnie wyczerpana Julka zdołała tylko wydukać Lidce

    – teraz Twoja kolej moja kochana. Zobaczysz jakie to przyjemne.

    Lidka wypięła się tak samo jak Julia. Kostek tylko na to czekał. Już wczoraj chciał wyruchać jej pupę.

    Zaczął pracować nad pupcią. Pieścił palcem, językiem. Zaczął rozciągać mięśnie wokół wchodząc językiem i delikatnie liżąc. Lidka nie mogła ukrywać, że bardzo ją to podnieca i jest jej bardzo przyjemnie. Wręcz nie mogła się doczekać kiedy Kostek właduje się w tę dziurkę kutasem.

    Tymczasem Kostek wcale się nie spieszył. Wiedział, że to bardzo delikatny rodzaj seksu i nie można zrazić partnerki. Dlatego po rozciąganiu językiem zaczął wkładać w pupkę Lidki jeden palec. Gdy wiedział, że Lidka zaakceptowała ten palec zaczął nim ruszać tak samo jak robi się palcówkę. Na początku Lidce było dziwnie, ale się przyzwyczaiła. W pewnym momencie Kostek uznał, że pupa jest na tyle rozciągnięta, że można włożyć dwa palce. Dzięki temu Lidka nie będzie miała problemu z przyjęciem jego wielkiego kutasa. Lidka zaakceptowała dwa palce.

    – zaraz wracam – rzekł – idę po jakąś oliwkę, żeby nie bolało Ciebie, gdy będę wchodził chujem.

    Po chwili wrócił z oliwką i nalał trochę na kakaowe oczko Lidki. Natarł oliwką również swojego kutasa, żeby był większy poślizg.

    – uwaga! Zaczynamy! – ogłosił uroczyście Kostek. Po czym zaczął wchodzić w Lidkę. Lidka była wypięta tak, aby maksymalnie ułatwić mu wejście. Po kilku początkowych pchnięciach i ona zaczęła odczuwać rozkosz. Kostek już wiedział, że teraz może z taką samą mocą co Julkę ruchać Lidkę. W miarę szybko Lidkę ogarnął niespodziewany orgazm. Kostek wyszedł z Lidki, ale nie doszedł. Wszystko przez mega ssanie i te orgazmy. Wysuszyły mnie do cna – zażartował w myślach.

    – no dziewczyny. Zapraszam na lody. Chcę zobaczyć wasze piękne buźki oblane moją spermą.

    Dziewczyny posłusznie spełniły jego prośbę. Były tak zachwycone poziomem rozkoszy zapewnionej przez Kostka i jego kutasa, że były gotowe zrobić dla niego wszystko.

    Po krótkim obciąganiu obu Pań i Kostek mógł wreszcie zaznać rozkoszy. Jakie było zdziwienie całej trójki, gdy obfity strumień spermy wydobył się z kutasa. Praktycznie oblał całą twarz Julki i Lidki. Kobiety miały nie lada frajdę zlizując z siebie nawzajem całą spermę z twarzy. Trzeba im to przyznać. Lubiły spermę. Gdy dziewczyny się „obmyły” cała trójka położyła się obok siebie i ze zmęczenia mieszającego się z gigantyczną rozkoszą i poziomem zadowolenia sięgającego zenitu cała trójka zasnęła.

     

    THE END

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Natchniony Erotoman
  • Pierwszy raz z nauczycielem W-F

    Mój pierwszy raz przeżyłam z nauczycielem w-f. Od początku roku szkolnego wzdychałam do nauczyciela w-f (ok. 25 lat). Jak co lekcje zamiast ćwiczyć wzdychałam do pana Łukasza. Moja koleżanka mnie kryła. W-F był ostatnią lekcją a więc zaraz po nim poszłam na autobus ??. Po chwili podjechało jakieś czarne auto ?? i ktoś ze środka złącz krzyczeć moje imię okazało się że to pan Łukasz. Zapytał czy chce żeby on mnie odwiózł do domu ja się zgodziłam. Po pewnym czasie złapał mnie z udo i zapytał czy rodzice są w domu. Moi rodzice byli w delegacji. On lekko się uśmiechnął i kiedy podjechaliśmy pod mój dom zaparkował i powiedział że chce zostać u mnie na noc spytał też czy jestem dziewicą odpowiedziałam że tak. On powiedział że chce zostać u mnie na noc i zerżnąć mnie tak że przez tydzień nie będę mogła spać. Ja zawsze o tym marzyłam powiedziała półszeptem. Kiedy wychodziłam z samochodu on złapał mnie za pupę i powiedział żebym czekała w koronkowej bieliźnie i zostawiła otwarte drzwi. Jak powiedział tak zrobiłam. Przyszedł zakluczył drzwi i zdjął koszulkę i spodnie. Poszliśmy do sypialni rodziców popchnął mnie na łóżko i pocałował namiętnie. Pochwali zaczął schodzić w dół aż dotarł do moich cycków. Przez chwilę bawił się nimi przez stanik i w końcu go zdjął. Zaczął się bawić moimi sutkami po chwili dostałam pierwszego orgazmu. Och jakie to było przyjemne. Dał mi chwilę odpocząć ale po 2 minutach znowu zaczął schodzić w dół dotarł do mojej cipeczki dzieliły go tylko czarne koronkowe majteczki. Wsadził w nie swoją rączkę i zaczął masować. Minęła chwila i zaczął powoli zdejmować moje majteczki. Zaczął robić mi minetę potem polizał swój paluszek i powoli zaczął go wsadzać do mojej szparki. Wygięłam się w pół i dostałam 2 orgazmu ale on nie przestawał. Powiedział: No teraz ty się trochę wysil. On położył się na łóżku ja usiadłam na jego nogach w powoli wsadziłam rękę w jego bokserki i poczułam wielkiego już naprężonego penisa. Zdjęłam mu bokserski i zaczęłam się bawić jego przyrodzeniem i jądrami. Ssałam jądra raz jedno raz drugie a ręką bawiłam się jego penisem. W końcu wzięłam jego czubek do ust spojrzałam na pana Łukasza na jego twarzy malował się zachwyt. Nie minęło wiele czasu do wystrzału. Moja twarz była cała w spermie ale postanowiłam że wyssałam resztę z jego penisa. Teraz kazał mi się położyć na plecach. Pozwoli i delikatnie zaczął wkładać penisa we mnie. Coraz szybciej i szybciej no i znowu dostałam orgazmu ale pan Łukasz nie przestawał wręcz zaczął jeszcze szybciej. Zmienialiśmy pozycję co jakiś czas mój partner bardziej doświadczony tłumaczył mi każdą pozycję. Po 3 godzinach położyliśmy się zmęczeni. Pan Łukasz od tamtego razu przychodzi do mnie zawsze kiedy niema moich rodziców.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Małgorzata Musierowicz
  • Mylne Uczucia 1

    Gdy miałem 15 lat, jak każdy inny chłopak w moim wieku byłem uzależniony od jednego słowa. Jednego pojęcia. Sex co chwila brudził mi myśli, zniewalał ciało, utrudniając mi życie.

    Chcąc nie chcąc kilka razy w tygodniu musiałem ułatwiać sobie życie. Czym spytacie? Masturbacją!!! Było to tak chore, że kilku tygodniach miałem w głowie rozpisany harmonogram dnia z masturbacją włącznie.

    Nie spodziewałem się ,że po pierwszym razie tak mi się odmieni. Choć tak naprawdę to wcale nie był pierwszy raz.

    Więc zacznę od początku.

    Był czwartek, a ja wstałem powoli obudzony przez mój budzik. Od razu skierowałem się w stronę łazienki w moim mieszkanku. W lustrze ujrzałem bruneta, średniego wzrostu, barczystego lecz trochę spasionego. Umięśnione ręce, dziwnie kontrastowały z lekkim brzuszkiem i klatą , która dobrze wyglądała tylko pod koszulką. Patrzył na mnie, swoimi piwnymi oczami.

    Po umyciu zębów i twarzy zdecydowałem się na szybki prysznic. Po nim zjadłem śniadanie i ubrałem się. Zdecydowałem się dziś na krótkie dresowe spodenki i czarną koszulkę.

    Przerzuciłem plecak przez ramię i wyszedłem z domu, kierując się w stronę przystanku autobusowego.

    W autobusie jak zwykle spotkałem Weronikę. Złoto rude włosy, duże okulary, małe piersi i zgrabny tyłeczek. I te nogi. Nogi po których mogłem ją rozpoznać pomimo ciemności. Po prostu jej nogi działały na mnie wyjątkowo pociągająco.

    Gdy dotarłem do szkoły skierowałem się w stronę tablicy z zastępstwami. Po drodze spotkałem Dominikę, która przytuliła się do mnie w ramach powitania. Dominika miała specyficzną urodę. Nie każdego oczarowuję lecz mnie oczarowała. Długie brązowe włosy ,wielkie oczy, dziś zielonego koloru, małe piersi i krągły tyłeczek zwieńczony długimi nogami, dziś w leginsach.

    Lecz ja kierowałem się dalej w stronę zastępstw. Gdy zauważyłem ,ze dziś nie mamy sześciu lekcji oniemiałem.

    Podczas gdy jak kretyn wpatrywałem się w tablicę , podeszła do mnie Zuzanna najładniejsza dziewczyna w klasie. Zwinne , giętkie , pełne gracji ciało z dużymi piersiami i pośladkami mogącymi powodować wypadki samochodowe. I ona podeszła się przytulić.

    Po podejściu pod salę z biologii spotkałem Wiktorię. Najbardziej seksowną dziewczynę w klasie. Może to przez bezrękawniki jakie nosiła przy swoich nie dużych lecz pięknie, przez to, wyeksponowanych piersiach. Przywitała się ze mną i uciekła zaraz do jej chłopaka.

    Ja podszedłem do Beti mojej ulubionej rozmówczyni. Tym razem rozmawialiśmy o Grze o Tron.

    I dzień w szkole przeleciał mi przed oczami.

    Na ostatniej przerwie Beti zaprosiła mnie do siebie żeby razem obejrzeć nowy odcinek Gry o Tron. Nie miałem nic innego do roboty, zgodziłem się.

    Gdy siedziałem na kanapie w jej pokoju czekając aż wróci z łazienki, gdyż stwierdziła, że pójdzie się przebrać. Czekałem przeglądając portale społecznościowe. Gdy wróciła lekko mnie zatkało. Miała na sobie prześwitującą bluzeczkę, a pod nią doskonale widoczny czarny staniczek a długie czarne jeansy zmieniłam na krótkie sportowe obcisłe spodenki.

    Zadowolona usadowiła się koło mnie. I rozpoczęliśmy seans.

    Podczas oglądania Beti powoli przesuwała się w moją stronę. Podczas pewnej brutalnej sceny po prostu się do mnie przytuliła. Dopiero po chwili zrozumiała co przytula i spojrzała na mnie, swoimi dużymi niebieskimi oczami. Lecz ja nie przejmując się po prostu ją objąłem. Ona po prostu usadowiła się wygodniej i oglądaliśmy dalej. Po zakończeniu odcinka Beti spojrzała na mnie i najzwyczajniej w świecie pocałowała. Nie pozostawałem jej dłużny więc pocałunek stał się symfonią przyjemnych bodźców. Gdy oderwaliśmy się od siebie, nie miałem jeszcze dość. Po kilku oddechach uspokoiłem się.

    – Podobało się? – spytała.

    – Jestem zaskoczony. Naprawdę dobrze się całujesz.- powiedziałem ze śmiechem.

    – Dziękuję! – odpowiedziała obdarzając mnie uśmiechem.

    Tym razem to ja zacząłem pocałunek. Taniec języków hipnotyzował nasze zmysły. Ja zacząłem i ja musiałem skończyć. Nie było łatwo ale …

    – Masz ochotę na coś więcej ? – spytałem a ona najzwyczajniej w świecie zaczęła ściągać mi koszulkę.

    Pomogłem jej, a chwile później ja rozebrałem ją. Tylko, że całą.

    Pocałowałem ją, przy okazji przewracając i oboje leżeliśmy na kanapie.

    Oderwałem moje usta od jej ust, i bardzo powoli całowałem jej skórę dążąc w dół. Całowałem szyję, drażniąc ją oddechem, rozpalając w niej pożądanie.

    Całowałem jej piersi, co jakiś czas liżąc jej sutki. A moja droga w dół coraz bardziej ją podniecała. Lekko muskałem językiem jej skórę, całując płaski brzuszek. A ona jęczała pod moim dotykiem.

    Byłem już prawie przy jej skarbie. Była coraz bardziej rozpalona, lecz ja zamiast ulżyć jej w cierpieniach ominąłem jej skarb całując udo i powoli zmierzając jeszcze niżej. Zatrzymałem się na kostce i dążąc po wewnętrznej stronie nogi wracałem na górę. Lecz i tym razem ominąłem jej cipeczkę doprowadzając ją do obłędu powtórzyłem tą samą czynność.

    Dopiero wtedy, patrząc jej w oczy, zanurzyłem się w jej skarbie spijając soczki i liżąc łechtaczkę. Szybko osiągnęła orgazm wyginając się w łuk, a ja lizałem ją aż do momentu gdy skończyła szczytować. Wtedy dopiero wróciłem do jej twarzy całując namiętnie i pozwalając zasmakować siebie samej.

    Ona nagle przerwała pocałunek i zajęła dominującą pozycję obracając mnie na plecy, i bez ceregieli wypuściła mojego chuja na wolność. Zaraz po tym przyssała się do niego. Po prostu ssała, lizała, całowała i połykała. I w ciągu kilku chwil spuściłem się jej w gardło. Ona połknęła wszystko i wróciła ustami do mojej twarzy. Pocałowaliśmy się.

    ***

    Patrzyłam jak wychodzi z mojego domu. Zaraz po tym jak straciłam go z oczu, sięgnęłam po telefon.

    – Zuza? Nie uwierzysz co się stało! –

    CND.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dean

    Opowiadanie jest dosyć długie i nie każdemu będzie się podobać mój frywolny styl pisania ale mam nadzieję ,że pozostawię po swoim opowiadaniu dobre wspomnienia.

    Miłego czytania! A każdy kto ma coś do powiedzenia ,czy to dobrego ,czy to złego wyrażajcie swoją opinie w komentarzach !!!

  • Wakacje z kumplami

    Zbliżały się wakacje, a ja nie miałam żadnych konkretnych planów. Różni znajomi proponowali mi wyjazdy za granicę, nad jezioro, w góry czy nad morze. Siedziałam sobie na łóżku i plotkowałam z kumpelą, gdy nagle zadzwoniła komórka. Był to kumpel ze szkoły sportowej- Kacper. Jak się okazało miał zaplanowany wyjazd z dwoma kumplami, ale jeden odpadł, więc spytał, czy jestem chętna. Wypytałam o szczegóły i udawałam, że się zastanawiam, jednak już i tak wiedziałam, że pojadę. Kacper był niezłym ciachem, w dodatku świetnie się z nim gadało. Miał także jechać Max, inny super koleś z drużyny siatkarskiej. Nigdy jakoś nie napalałam się na nich w szkole, byliśmy po prostu dobrymi znajomymi. Często spotykaliśmy się razem na siłowni czy w barze. Mieliśmy spędzić tydzień w wynajętym domku nad morzem. Był to jakiś cichy i spokojny ośrodek, niedaleko miasta pełnego klubów. Tydzień do wyznaczonego terminu minął niezwykle szybko. Jak zwykle zapakowałam pełno ciuchów i innych dupereli, które i tak by się nie przydały, ale musiały być na wszelki wypadek. Ubrałam się w to co było dla mnie najwygodniejsze: dopasowany stanik, stringi, sportowe legginsy i koszulka, na którą narzuciłam szarą bluzę. Przyjechali przed 8 rano pod dom. Wrzuciłam wszystkie swoje rzeczy i ruszyliśmy. Droga była dosyć długa, do tego jeszcze upał. Każdy z nas marzył tylko o prysznicu. W ośrodku byliśmy około godziny 20. Faceci, jak to faceci puścili mnie przodem na schodkach, prowadzących do domku, żeby pogapić się na tyłek. Nie przeszkadzało mi to, są wakacje, odpoczywamy. Ja też lubiłam zawiesić na nich oko od czasu do czasu. Zajęłam jeden pokój a oni drugi. Wyrzuciłam na łóżko najpotrzebniejsze rzeczy i udałam się pod prysznic. Nie planowaliśmy żadnego wyjścia na imprezę, więc założyłam świeże stringi z falbankami i koszulkę, w której zazwyczaj spałam podczas upałów. Gdy wyszłam z łazienki Kacper i Max siedzieli w mini salonie znajdującym się obok i chcąc nie chcąc zauważyłam jak gapią się na mój tyłek.

    -Chyba nie idziesz już spać, co?- spytał jeden z nich.

    -Nie no co ty, a co robimy?

    -Może standardowa rozbierana gra w karty, hmmm?

    -A no niech będzie. Stare to, ale co mi tam.

    Podczas gdy ja suszyłam moje długie blond włosy oni zdążyli się wykąpać. Usiedliśmy przy stole i zaczęła się gra. Przy pierwszym rozdaniu Max stracił koszulkę. Pozbył się jej szybkim ruchem i ukazał się jego świetnie wyrzeźbiony brzuch. W drugim rozdaniu nie poszło mi najlepiej, więc od razu poczułam na sobie zaciekawione spojrzenia. Zasady to zasady. Bądźmy szczerzy, każdy facet widział jakiegoś pornosa, czy chociażby magazyn. Oni mieli kiedyś tam dziewczyny, z którymi sypiali, więc kolejna para cycków nie robiła im większej różnicy.

    -No dalej, na co czekasz?- spytał lekko rozbawiony Kacper.- Ty chyba nie stchórzysz.

    Posłałam im lekko zadziorny uśmiech i powoli zdjęłam koszulkę. Nie mam małego biustu. 75D wystarczyło, żeby skutecznie zatrzymać ich wzrok na moim dekolcie. Zwróciłam im uwagę, że gra toczy się dalej, więc przyszedł czas na kolejną partyjkę. Znów padło na Maxa, który siedział już tylko w samych bokserkach. Niechętnie pozbył się ich a ja zobaczyłam jego spory sprzęt oraz to, jak bardzo się podniecił. Cała ta gra stawała się coraz bardziej podniecająca, gdy nagle w kolejnym rozdaniu znów przegrałam. Skoro i tak wygrał Kacper to teoretycznie mogłabym się kłócić i nie zdejmować majtek, ale gra to gra. Zgrabnie odsunęłam krzesło i wstałam, po czym powoli zsunęłam moje różowe stringi w czarne kropki. Podniosłam jedną nogę a następnie drugą i pozwoliłam im leżeć na podłodze. 

    -To co, widocznie wygrałem- powiedział Kacper.- Chyba należy mi się jakaś nagroda.

    Spojrzeniem spytał, czy może dotknąć mój biust. Podeszłam do niego, ale widać było, że się wahał. Wzięłam jego rękę i nakierowałam go. Początkowo jego ruchy były niepewne, jednak po chwili już stanowczo ściskał mi pierś. Zauważyłam zazdrosny wzrok Maxa, więc powiedziałam, że jeśli też chce, to śmiało może dołączyć. Szybko znalazł się tuż za mną i pewnie zaczął bawić się moim biustem. Ręka Kacpra znajdowała się już na moim brzuchu i zjeżdżała coraz niżej. Stwierdziłam, że warto się podroczyć z nimi więc oznajmiłam im, że pomimo tego, że jest miło to powinnam już iść spać. Zostawiłam koszulkę i majtki i powoli zaczęłam kierować się do swojego pokoju.

    -Hej nie obrażaj się o to, zostań jeszcze z nami.

    Odwróciłam głowę i puściłam do nich oczko. Wróciłam do pokoju i przeniosłam wszystkie ciuchy z łóżka na krzesło, tymczasem oni stali już w pokoju i przyglądali mi się. Nie wiedzieli co zrobić a ja nie lubiłam takiej niepewności. Od zawsze lubiłam facetów, którzy są stanowczy i wiedzą czego chcą. Wyszłam na chwilę dając im czas, żeby zastanowili się co chcą zrobić. Gdy tylko wróciłam Kacper przycisnął mnie do ściany i wepchnął mi język do gardła. Jego dłoń powędrowała w dół, gdzie brutalnie wcisnął we mnie dwa palce. Zrobiłam się jeszcze bardziej podniecona i mokra. Jednak powiedziałam im, że pomimo tego, że mam wielką ochotę to nie wypada, bo jesteśmy kumplami. Lekko ich tym zdenerwowałam, bo już po chwili zostałam rzucona na łóżko. Max szybko unieruchomił mnie pod sobą, całując po szyi i ustach. Kacper szybko pozbył się koszulki i bokserek i podszedł do moich nóg. Byłam tak podniecona, że musiał siłą je rozdzielić. Pochylił się i zaczął drażnić moje uda swoim lekkim zarostem. Dalej próbowałam się jakoś wyrwać, żeby jeszcze bardziej podkręcić atmosferę. Poczułam szybki i ciepły oddech na cipce. Wierciłam się z podniecenia, więc moje nogi zostały mocno przytrzymane a gorący i mokry język momentalnie znalazł się w mojej pochwie. Przestałam się z nimi siłować, jednak żaden z nich nie poluźnił uścisku. Max ugniatał moje cycki i przygryzał sutki oraz skórę na szyi a drugi drażnił moją łechtaczkę. Zaczęłam cicho jęczeć i wyginać się, gdy Kacper kolejny raz mocno wcisnął we mnie palce i niedelikatnie ssał moją łechtaczkę. Orgazm był coraz bliżej i chciałam go jakoś przyspieszyć, jednak byli za silni. W końcu poczułam przyjemny dreszcz rozchodzący się po całym ciele, towarzyszący mojemu krzykowi. Puścili mnie. Jednak tylko na chwilę. Przewrócili mnie na plecy i kazali się wypiąć. nie zrobiłam tego, więc dostałam z ręki w tyłek. Nie miałam pojęcia, który jest za mną, ale szarpnął mnie w górę trzymając za biodra i ostro wszedł we mnie. Był tak duży i twardy, że krzyknęłam z przyjemnego bólu. Drugi z nich znalazł się przy mojej twarzy. Jakby przeczuwając moją niechęć szarpnął mnie za włosy i wsadził mi swojego długiego i grubego kutasa tak, że się zakrztusiłam. Sam poruszał mi głową, dostosowując tempo do swoich potrzeb. Po jakimś czasie zamienili się miejscami. Tym razem ten z tyłu nie wszedł we mnie od razu, tylko drażnił mnie czubkiem swojego penisa. Wbił go we mnie dopiero, gdy desperacko o to prosiłam. Zrobił to tak mocno, że z wrażenia otworzyłam usta, jednak nie byłam w stanie nic powiedzieć, ani wykrzyczeć, bo znowu moja głowa została unieruchomiona. Jednak miałam zostawione pole do popisu, bo moje usta nie zostały wzięte siłą. Przyłożyłam się, jak tylko mogłam liżąc i ssąc jego członek tak, że po chwili usłyszałam ciche pomruki zadowolenia. Kolejny orgazm zbliżał się szybko. Jednak zanim nadszedł poczułam w ustach ciepłą i słodką spermę, którą musiałam posłusznie połknąć. Gdy tylko moje usta były już wolne poczułam kolejną falę rozkoszy, rozlewającą się po całym ciele, jednak nadal byłam szybko posuwana od tyłu. Powoli odchodziłam od zmysłów, gdy nagle poczułam, że kolejna porcja ciepłej cieczy zalewa mnie od środka. Wyszedł ze mnie i klepnął w tyłek. Chciałam więcej, jednak oni zaczęli kierować się w stronę wyjścia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nie Ważne
  • Nieznajoma z autobusu

    Nie sądziłem, że tego dnia wydarzy się coś szczególnego. Egzamin maturalny zbliżał się wielkimi krokami. To był ostatni dzień z normalnymi lekcjami w liceum. Dzwonek na korytarzu rozbrzmiał. Spakowałem wszystkie rzeczy do plecaka, wyszedłem ze szkoły i leniwym krokiem udałem się na przystanek autobusowy.

    Godziny szczytu nie sprzyjały wygodnej podróży komunikacją miejską do domu. Autobus podjechał po kilku minutach. Ludzie wsiadali kolejno do środka. Stanąłem tuż obok nieznajomej którą widywałem już kilka razy podróżując po lekcjach ze szkoły. Na oko miała czterdzieści lat. Zgrabna figura, zaokrąglona pupa oraz niemały biust na pewno przykuwały uwagę. Ścisk w autobusie pozwolił mi napawać się jej obecnością. Przymknąłem oczy i delektowałem się jej zapachem. Spojrzeliśmy sobie przez moment w oczy i po chwili odwróciła się do mnie tyłem. Koleiny na miejskiej drodze raz po raz kołysały autobusem a jej kręcone włosy ocierały się o moją twarz. Nie raz fantazjowałem o starszych od siebie kobietach. To chyba normalne u chłopaków mających naście lat. Pomyślałem sobie – raz kozie śmierć. Dotknąłem jej pupy. Najpierw delikatnie musnąłem palcami o jej opięte w spódnicę pośladki. Odważyłem się na więcej. Na kilka sekund położyłem całą dłoń i delikatnie ucisnąłem tę piękną część ciała nieznajomej. Nie zareagowała. Odebrałem to jako przyzwolenie do dalszych działań.

    Czułem, że z mojej strony nastąpiła szybka reakcja na ten bliski kontakt. Momentalnie w spodniach zrobiło się ciaśniej. Zbliżyłem do niej swoje biodra. Przylgnąłem tak aby na swojej pupie poczuła to co za jej sprawą urosło w slipkach. Obawiałem się, że zaraz zacznie krzyczeć i upokorzy mnie przy wszystkich współpasażerach. Nic z tych rzeczy. Zaczęła rytmicznie ocierać się o mnie.

    Autobus mijał kolejne przystanki i zbliżał się do kolejnego osiedla. W środku zaczęło robić się luźniej. Odsunęliśmy się od siebie na kilkadziesiąt centymetrów. Wiedziałem, że za chwilę będzie wysiadać. Odwróciła się do mnie i ruchem głowy dała mi do zrozumienia żebym wysiadł razem z nią na najbliższym przystanku. Nie zastanawiałem się długo.

    – Odważny jesteś – powiedziała gdy byliśmy już na zewnątrz.

    Chciałem przeprosić za moje zachowanie, ale nie zdążyłem nic odpowiedzieć gdy spojrzała mi głęboko w oczy i dodała:

    – Masz więcej odwagi czy to już wszystko na co cię stać?
    – Mam – odpowiedziałem trochę nieśmiało.
    – Chodź ze mną – powiedziała stanowczo.

    Mieszkała dwie minuty pieszo od przystanku. Przez ten krótki odcinek drogi prawie nie odzywaliśmy się do siebie. Serce biło mi coraz szybciej. Nie wiedziałem czego mogę spodziewać się. Miałem już doświadczenie z dziewczynami, ale teraz miałem nadzieje zrealizować fantazje o dojrzałej kobiecie.

    Weszliśmy do mieszkania. Zdjęła szpilki, zarzuciła włosami i chwyciła mnie za krocze. – To teraz pokażesz mi czym tak rozpychałeś się w autobusie – zażartowała. Najpierw jednak weźmiemy prysznic. Rozbieraj się – rzuciła robiąc pierwsze kroki do łazienki.

    Kabina prysznicowa była bardzo przestronna. Nieznajoma dołączyła do mnie. Ciepła woda spływała po naszych ciałach. Zaczęła mnie myć. Najpierw dotknęła mojej klatki piersiowej i kolistymi ruchami zjeżdżała w dół. W końcu dotarła do miejsca które dla każdego faceta jest najcenniejsze. Członek zareagował szybko. Natura obdarzyła mnie całkiem szczodrze. Nieznajoma uśmiechnęła się ściskając dłoń na rosnącym członku.

    – A ty mnie nie umyjesz? Nagle zrobiłeś się nieśmiały? – zapytała.

    Moje dłonie zaczęły zwiedzać jej ciało. Po kilku chwilach zasugerowała żebyśmy poszli do pokoju. Wytarliśmy się ręcznikami. Chwyciła mnie za męskość i prowadząc niczym swojego niewolnika zaprowadziła do salonu. Dopiero teraz miałem okazję przyjrzeć się jej pięknym gołym pośladkom. Usiadła na sofie. Spojrzała na mnie kokieteryjnie, rozłożyła nogi i stanowczo powiedziała: wyliż mnie!

    Jej cipka wyglądała cudnie. Wygolona z pozostawionym, pół centymetrowej szerokości, paseczkiem w kierunku pępka. Ciekawe jaka jest w smaku – pomyślałem. Uklęknąłem przed nią i zacząłem lizać. Smakowała pysznie. Nie śpieszyłem się. Rozkoszowałem się chwilą. Ona też cieszyła się z każdego ruchu mojego języka. Drażniąc językiem łechtaczkę wsadziłem środkowy palec do jej muszelki. Westchnęła z rozkoszy. Nie przerywałem. Widziałem, że z każdą sekundą zmierza do orgazmu. Lizałem coraz szybciej. Wsadziłem drugi palec. Jej oddech stawał się szybszy i płytszy.

    – Ooooooo ahhhhh – jęknęła głośno. Cipka zacisnęła się na moich palcach. Doprowadziłem ją do orgazmu. W tym samym momencie usłyszałem dźwięk otwieranego zamka w drzwiach wejściowych.

    Wystraszyłem się. – To mój mąż – wyszeptała regulując oddech po orgazmie. Nie wiedziałem co robić. Byłem nagi, mój penis stał na baczność a przede mną leżała kobieta faceta który właśnie wrócił do domu! – Nie bój się – powiedziała.

    Mąż stanął w przedpokoju, zerknął w naszym kierunku i uśmiechnął się. – Dzień dobry, nie przeszkadzajcie sobie – powiedział. Zatkało mnie.

    – Nie obawiaj się niczego. Jesteśmy bardzo długo ze sobą, od jakiegoś czasu rozmawialiśmy o tym żeby w naszym życiu erotycznym pojawił się ktoś trzeci – uspokoiła mnie.

    Moja pani wstała i przyniosła białego wina. Wypiliśmy po kieliszku, atmosfera znów zrobiła się luźniejsza. Po kilku minutach gospodarz wrócił do pokoju. Był nagi. – Wziąłem prysznic i pozwoliłem sobie do was dołączyć. Kontynuujcie zabawę – w jego głosie dało wyczuć się stanowczość.

    Siedziałem na sofie i czekałem na rozwój sytuacji. Po krótkiej przerwie w zabawie mój penis potrzebował odrobiny pieszczot, żeby znów być gotowym do działania. Pani podeszła do mnie i tym razem ona uklęknęła przede mną. Jej dłoń objęła moje jądra, masowała powoli przesuwając się ku czubkowi kutasa. Pośliniła palec, drażniła żołądź. Nie potrzebowałem wiele czasu. Znów stałem na baczność. Pochyliła się i wzięła mnie do ust. Mąż siedział spoglądając na nas. Zauważyłem, że zaczyna być podniecony. Wstał, podszedł do nas, uklęknął przede mną i spojrzał swojej żonie w oczy. Zrozumieli się bez słów. Wiedziała czego chciał. Zorientowałem się po dwóch sekundach. Miał ochotę na obciąganie mojego kutasa! Nie było odwrotu. Zamknąłem oczy i brałem przyjemność która była mi oferowana. Pani wstała, stanęła na sofie i nastawiła mi swoją cipkę do lizania.

    Jeszcze parę godzin temu siedziałem w licealnej ławce rozmyślając o maturalnych tematach a w tej chwili przeżywam niesamowitą przygodę z nieznajomym małżeństwem. Cipka znów była mokra, mój kutas chował się w ustach gospodarza. Byłem blisko orgazmu.

    – Zmiana – rzucił z szelmowskim uśmiechem w kierunku żony gospodarz. Szybko zrozumiałem, że chce żebym teraz to ja jemu possał. Miewałem myśli biseksualne, ale nie sądziłem że tak szybko będę miał okazję przekonać się jak to jest trzymać czyjegoś członka w ustach. Ssałem powoli, chcąc delektować się każdą chwilą z mojego męsko-męskiego debiutu. Pani wróciła do mojego kutasa. Rytmiczne ruchy na obu męskościach szybko przyniosły efekty. Trysnęliśmy w niemal tym samym momencie. Moja klatka piersiowa zalała się jego spermą. Moja wylądowała na ślicznych piersiach gospodyni.

    – Dziękuje. To najlepszy dzień mojego życia – powiedziałem do obojga.
    – Mamy nadzieję, że to dopiero początek naszej znajomości – odparł gospodarz.

    Moje życie seksualne zaczęło nabierać rumieńców. Z dziewczynami miałem już trochę doświadczenia. Teraz nadszedł czas na zbieranie przyjemności w trochę innych relacjach.

    O tym co działo się później napiszę w następnym opowiadaniu..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Imię Nazwisko
  • Zona Bogini i jej wierny pies

    Znów Pani została dłużej w pracy. W okolicach końca miesiąca zawsze ma dużo zajęć. Jej mąż, który był też jej sługą, wrócił do domu o tej samej godzinie jak zawsze. Ale ten czas oczekiwania nie będzie mu się dłużyć. Pani Agnieszka bowiem, wydała mu wyraźne i stanowcze rozkazy co do swojego psa. Wysłała mu smsa o krótkiej treści: OBIAD. BUTY. SPRZĄTNIJ. CZEKAJ.

    Dawid wiedział co ma robić. Nie pierwszy raz dostał smsa o tej treści. Ostatnio dzieje się to nawet kilka razy w tygodniu. Wchodząc do mieszkania już się rozbierał. Wiedział, że nie ma dużo czasu. Szybko wskoczył pod prysznic i zaczął przygotowania do obiadu. Na szczęście całość przygotował dzień wcześniej, jednak zostało mu tylko wstawić makaron do spaghetti. Niezwłocznie zaczął sprzątać mieszkanie. Pani z rana bywa dosyć krotochwilna. Jak się ubiera, to ciuszki zawsze są porozrzucane po całym mieszkaniu. 
    Pies szybko uporał się z ogarnięciem mieszkania. Pospieszył do szafki z butami. Kątem oka patrzył na zegarek. Do przyjścia Pani zostało pół godziny. Wyjął pierwszego bucika i zaczął go czyścić. Pani kocha swoje buty. Uwielbia sobie kupować nowe pary. Dlatego niewolnik miał naprawdę dużo pracy, żeby wszystkie lśniły. Kiedy wykonywał to zadanie, zupełnie stracił rachubę czasu.

    Usłyszał dźwięk domofonu- Pani wchodzi do klatki. Miał kilkanaście sekund by przyjąć pozycję. Prędko znalazł się przy drzwiach wejściowych, ubrany tylko w białą koszulkę. Klęczał, patrząc się w klamkę. Kluczyk w drzwiach wejściowych przekręcił się i ujrzał ją. Była naprawdę Boginią. Delikatnie umalowana, tak by makijaż podkreślał jej kobiecą naturę, włosy rozpuszczone a oczy lśniły piekielnym ogniem. Miała na sobie dobrze dopasowaną czarną koszulę i krótką spódniczkę. Rajstopy świeciły się delikatnie w oświetleniu mieszkania a czarne buty na wysokim obcasie idealnie kończyły całą tę kompozycję piękna. 
    -Co tak się gapisz debilu? Pozycja!-powiedziała stanowczo Pani Agnieszka. Pies nie potrzebował by mu powtarzano. Położył się na plecach i zamknął oczy. Pani położyła prawą stopę na klatce piersiowej niewolnika i zaczęła wycierać podeszwy swoich obcasów jak o wycieraczkę. Nie obyło się bez śladów od ostrego obcasa na brzuchu. Tak samo zrobiła z lewą stópką. Kiedy skończyła, weszła na Sługę, tak, że jedną stopą dociskała szyję psa a drugą wwiercała się obcasem w posłuszne ciało. Po chwili znudziła się widokiem duszącego, błagającego o tlen Dawida, więc zeszła z niego i usiadła wygodnie na fotelu. Założyła nogę na nogę i wyciągnęła telefon. Sługa w tym czasie już ściągnął koszulkę i pełzł po ziemi do swojej Pani. 
    Było to bardzo utrudnione, ponieważ jego penis stał już zanim weszła Pani do mieszkania. Doczołgał się do Pani butów i leżał, czekając na instrukcje. Pani wybrała numer do swojej przyjaciółki i zaczęła rozmawiać przez telefon. Zdawała się nie widzieć swojego sługi. Jednak to było złudzenie, doskonale wiedziała, że leży tuż obok, dysząc z podniecenia. Jakby od niechcenia, pstryknęła palcami prawej dłoni i wskazała swoje buty. Sługa wiedział co robić. Pani życzyła sobie by jej buty lśniły czystością i kiedy Ona roześmiana, rozmawiała z przyjaciółką, dwudziestotrzyletni mężczyzna leżał u jej stóp i językiem lizał jej buty. Bez słowa, nie pragnąc rozgniewać Pani. Jej stopy były tak piękne, że działały jak magnez. Walczył ze sobą, by ich nie zacząć całować, jednak z tych rozmyślań wyrwała go Bogini. Splunęła na ziemię i lewym, czystym butem rozsmarowała tę ślinę po ziemi. Sługa wiedział co robić. od razu zaczął zlizywać ślinę z podłogi- to była jego nagroda. Pani położyła stopę na karku niewolnika i zaczęła go dociskać. 
    -Przynieś mi szpicrutę.-Niewolnik próbował się podnieść, jednak Pani dociskała coraz mocniej nogę. Nie mogąc się uwolnić, zaczął się kulić w sobie. 
    -Widzisz jaki jesteś bezużyteczny?! Nawet prostego polecenia nie umiesz wykonać- krzyknęła.- Już ja Cię nauczę posłuszeństwa. 
    Po chwili postawiła swoją stopę na ziemie, uwalniając swojego psa.
    -Pozycja nr 4- rzekła zimno. Niewolnik wstał na kolana a rękoma podpierał się o ziemie. Klęczał bokiem do swojej Pani. Bogini spojrzała na niego, poszukała jakiegoś słabszego punktu, po czym zrobiła dwa kroki do tyłu, by z rozpędu kopnąć psa w bok. Niewolnik skulił się. 
    -Wstawaj śmieciu, dopiero zaczęłam. Pies od razu przyjął początkową postawę. a Pani kontynuowała wykonywanie kary. Kopała sługę na zmianę a to w brzuch, a to w bok. Kiedy upadał z bólu na ziemię, Pani wbijała obcas mu w plecy, robiąc wyraźne i trwałe ślady. 
    -Na kolana psie.- rzekła zimno Pani Agnieszka. Dawid podniósł się na kolana, ale głowę miał opuszczoną. Pani podeszła do niego od przodu i swoja delikatną dłonią uniosła twarz sługi, tak że mu spojrzała w oczy. 
    -Kim jesteś?-zapytała 
    -Jestem pani sługą- kiedy dokończył zdanie rozległ się świst. Pani uderzyła niewolnika dłonią w twarz. 
    -Dziękuje Pani- wycedził obolały Dawid. 
    -Kim jesteś? -Pani podnóżkiem 
    ŚWIST. Uderzenie. 
    -Kim jesteś teraz? -Pani wycieraczką, pani zabawką. 
    -Bardzo dobrze. Spójrz na mnie- rzuciła śmiejąc się.- Jesteś żałosny. Ale dziś mam dobry humor. Dzisiaj jej posmakujesz. 
    Sługa uśmiechnął się, ale tylko na chwilę. Grymas bólu, wielkiego cierpienia szybko zmazał z twarzy uśmiech. Pani kopnęła go w krocze, trafiając idealnie w dwa jajka. Pies padł na ziemię, wijąc się przy stopach Pani. Jednak na tym nie poprzestała. Wsunęła but miedzy nogi sługi i obcas wbiła w pulsujące już jądra psa. Zawył z bólu, jednak pozwolił jej na wszystko. Zawsze pozwalał, był przecież jej zabawką. Kiedy znudziła się spazmami bólu Dawida, z całej siły kopnęła go w twarz, tak, że z nosa popłynęła krew. Jęknął, ale nie sprzeciwił się. Wiedział, że i tak dzisiaj jest łaskawa. Usiadła wygodnie na fotelu, jedną nogę zakładając na drugą a stopę kładąc na twarzy niewolnika. 
    -Zaraz pójdziesz się umyć-dokładnie. Masz na to chwilę, bo Ona nie będzie czekała wiecznie. JAZDA do łazienki. 
    Dawid popędził do łazienki i szybko wyszorował zęby po czym przemył twarz. Znów zjawił się przy Pani. Z jej nóg zniknęły rajstopy a buty były rozrzucone na boki. Pani Agnieszka siedziała w rozkroku i uśmiechała się zalotnie. Dawid wiedział, że zaraz role się zmienią, stał się pewny siebie. Nie czołgał się już do Agnieszki. Szedł, rozebrany powoli, wiedząc, że zaraz wszystko będzie zupełnie inne. Klęknął dopiero przy swojej kobiecie, gładził delikatnie jej nogi. Pocałował prawe kolano i ustami zaczął wędrować coraz wyżej. 
    Zdecydowanym ruchem podciągnął jej spódniczkę. Czuła jego oddech miedzy swoimi nogami. Cała drżała. Teraz to on miał władzę, chociaż nie padały żadne słowa. Zbliżył się do niej ustami i zaczął całować. Po chwili wysunął język i delikatnie dotykał jej muszelki. Cały się tym pochłonął. Lizał ją i pieścił, wsuwał język do środka i słyszał przyjemne dla ucha jęki. Agnieszka oddychała coraz szybciej, serce biło mocniej. On nie przestając, objął jej biodra i ścisnął zdecydowanie. Nie mocno, ale tak, by pokazać, że jest tutaj z nią. Po dłuższej chwili, zaczął wędrować ustami coraz wyżej. Dotarł do piersi, które czekały na pieszczoty 
    -Proszę Dawid- zdołała wyrzucić z siebie dziewczyna. Tylko tyle, by znów jej źrenice uciekły do tyłu w zachwycie. Dawid całował teraz jej piersi, jedną ściskał dłonią a drugą całował i ssał sutki. Zmieniał je, by każda czuła się zadbana i by nie było milimetra, którego by nie zwiedził ustami na jej ciele. Wbił paznokcie jej w plecy i mocno przeciągnął wzdłuż linii kręgosłupa. Chciał jak najbardziej ją stymulować, zanim wejdzie w nią swoim stojącym i prężącym się kutasem. Znów złapał ją jedną ręką za biodra i wszedł w nią. rytmicznymi ruchami posuwał swoją kobietę a druga ręka znalazła się na szyi dziewczyny. Widział jej błagalny wzrok- tak pokorny i bezbronny. 
    Znaleźli się na ziemi, wchodził w nią zdecydowanie  i mocno zaciskał dłonie na szyi dziewczyny. Kiedy otworzyła oczy by spojrzeć na mężczyznę, który teraz dominował nad nią zarówno siłą jak i całą fizycznością, zauważyła dłoń, która przecięła powietrze i uderzyła ją w twarz. 
    -Nie pozwoliłem Ci, dziwko, otworzyć oczu.

    Cały czas będąc w niej, uderzył ją kilka razy. Policzek cały promieniał, ale mężczyzna kontynuował. Czuł, że już dochodzi i widział uśmiech swojej kobiety, że i Ona rozkoszuje się tą chwilą. Tak wiele zdarzyło się w ten poniedziałkowy wieczór. a on się jeszcze nie skończył. Co więcej.. On się dopiero zaczynał..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tahon

    dominacja, fetysz stóp, uległość