Category: Uncategorized

  • Rodzinne wakacje

    Na plaży było za gorąco. W dodatku nawet nie dało się poczytać książki, bo odbijające się od kartek słońce za bardzo dawało po oczach. Grzesiu postanowił wracać do domu. Niezbyt lubił się opalać, w przeciwieństwie do swojej rodziny. Ojciec siedział na leżaku i pił piwo za piwem, a nowa partnerka ojca – Marta – przysypiała na kocu. Siostra Grzesia też lubiła smażyć się na słońcu, a dla ochłody co jakiś czas chodziła popływać w morzu. Oznajmił, że już idzie, i zostawił ich na plaży.

     

    Domek, który wynajmowali, był niedaleko. Panował w nim przyjemny chłód. Grzesiu wykorzystał, że jest sam, i masturbował się, jak to miał w zwyczaju zawsze, kiedy tylko zobaczył jakiś kawałek kobiecego ciała. Na plaży widział wiele pań w samych strojach kąpielowych i tylko czekał, aż będzie mógł się w końcu zaspokoić. Był nabuzowanym hormonami siedemnastolatkiem i jak większość chłopców w tym wieku bardzo dużo myślał o seksie. Gdy już sobie ulżył, czytał książkę, aż wróciła reszta rodziny i zrobił się zgiełk, przy którym nie dało się dalej czytać. Domek był mały i kiedy znajdowali się w nim wszyscy we czwórkę, siłą rzeczy robiło się głośno i tłoczno. Najgorsze zaś było, że ojciec po alkoholu tracił zahamowania i przy wszystkich co chwilę podszczypywał i obłapiał tą swoją Martę, powodując zakłopotanie dzieci. Ich rodzinny dom był dużo większy i na co dzień nie musieli oglądać, jak ich pijany ojciec dobiera się do kobiet, które sprowadzał, ale tutaj nie mieli gdzie uciec przed tymi widokami. Zresztą w domu tak często nie pił, tylko teraz, na wakacjach, tak sobie folgował.

     

    Ojciec zorganizował te wspólne wakacje, żeby jego dzieci mogły lepiej się poznać z jego nową partnerką. Odkąd odeszła od nich matka, miewał wiele kochanek, ale teraz twierdził, że z Martą to coś poważniejszego i chciał, by Grzesiu i Ania ją polubili.

     

    Wieczorem podpity ojciec oznajmił, że idzie z Martą na miasto.

    – Wrócimy jakoś w nocy, nie czekajcie na nas – powiedział wesoło do swoich dzieci, klepiąc kobietę w pupę i ściskając ją za pośladek. Była odstrojona w seksowną spódniczkę, opinającą ciasno jej tyłek.

    – Pa, młodzieży – rzuciła Marta i obydwoje z ojcem wyszli z domku.

     

    – Gdzie oni poszli, jak myślisz? – spytała Ania.

    – Pewnie na jakąś potańcówkę, ta cała Marta lubi takie zabawy… – odparł Grzesiu.

    – A ja nie lubię jej – naburmuszyła się Ania. – Jest jakaś taka… Wyniosła.

    – Też ją niezbyt lubię – zgodził się Grzesiu. – Tylko by się stroiła i pindrzyła… – zauważył, mimo, iż już kilka razy zdarzało mu się onanizować przypominając sobie właśnie partnerkę ojca w jakimś seksownym stroju.

    – Weź przełącz na coś innego, to jest nudne – zmieniła temat Ania, pokazując na telewizor.

    Grzesiu przerzucił kanał i przez cały wieczór oglądali razem telewizję, aż obydwoje poczuli się senni. Ania oznajmiła w końcu, że idzie się wykąpać, a gdy wyszła już z łazienki, Grzesiu wziął z niej przykład. Przyszykowali się do snu i udali się do swojego pokoju. Domek podzielony był na dwa pomieszczenia – pierwszym i większym był salon, w którym wszyscy spędzali czas, a w nocy spał w nim ojciec z Martą, a drugim malutki pokoik w głębi, będący sypialnią Grzesia i Ani. Przeznaczony był na pokój jednoosobowy, ale wstawili tam drugie łóżko, żeby ojciec i jego kochanka mogli sypiać w salonie sami.

     

    Grzesiu i Ania pościelili swoje łóżka i położyli się. Jak zwykle gawędzili jeszcze trochę przed uśnięciem, aż rozmowa stała się senna i w końcu zupełnie ucichła. Grzesiowi już zaczynało się coś śnić, kiedy nagle wyrwało go trzaśnięcie drzwiami. Po chwili rozebrzmiał skrzekliwy śmiech Marty i pijacki głos ojca. Grzesiu westchnął. Już wrócili i teraz przez jakiś czas będą hałasować, nie dając mu spać. Drzwi oddzielające jego pokój od salonu w ogóle nie tłumiły dźwięków. Były przeszklone, do tego miały pod sobą dużą szparę. Zaraz szyba drzwi rozjaśniała światłem z dużego pokoju. Jakiś czas dały się słyszeć głosy ojca i Marty, ich śmiechy, pomrukiwania. Grzesiu przekręcił się na drugi bok i czekał, aż w końcu pójdą spać. Po jakimś czasie dało się wreszcie słyszeć skrzypnięcie łóżka za drzwiami. Grzesiu jednak miał poważne wątpliwości, czy teraz nastanie cisza. Dyszenie ojca, zadowolone pomruki Marty i częste cmoknięcia napełniały go obawami, że zaraz dojdą go dźwięki, na których wysłuchiwanie nie miał najmniejszej ochoty. Nie mylił się. „Chodź tu, no chodź tu” – sapał podnieconym głosem ojciec. „Osz ty!” – karciła go Marta, próbując udawać niedostępną, lecz zaraz rozbrzmiewała swoim irytującym śmiechem. Wszystko było słychać prawie tak dobrze, jakby Grzesiu znajdował się z nimi w jednym pomieszczeniu. Ich przemieszczanie się na łóżku, nawet szmer zdejmowanych ubrań… „Oooch…!” – rozeszło się donośne stęknięcie ojca. „Widzisz? Ja to wiem, jak zrobić, żeby ci było dobrze, hihihi” – kokietowała Marta.

    – Grzesiu? Śpisz? – Nagle dał się słyszeć z łóżka obok nerwowy szept Ani.

    – Nie – westchnął chłopak.

    – Dziwnie tak…

    – Spokojnie, śpij.

    Grzesiu też czuł się skrępowany, musząc razem ze swoją siostrą wysłuchiwać uniesień własnego ojca.

    Mężczyzna sapał coraz głośniej, przesuwając dłońmi po ciele swojej kochanki. „Rozłóż nogi…” – rozkazywał. – „Rozłóż nogi…”. Po chwili Marta zajęczała przeciągle.

    – Grzesiu… – szepnęła Ania.

    W pokoju obok łóżko skrzypiało w rytm coraz szybszych ruchów. Koło Grzesia roznosił się przyśpieszony, jakby wystraszony oddech Ani. Wpadające przez szparę pod drzwiami światło co rusz przygasało, po czym znów jaśniało, w tempie ruchów kochającej się pary. Ania odrzuciła kołdrę i usiadła na brzegu łóżka.

    – No Grzesiu… – powtórzyła.

    – Hę?

    Dziewczyna wstała i bezszelestnie podeszła do drzwi. Zapatrzyła się w szybę. Przez rozświetlone, wzorzyste szkło, nie było widać nic, prócz zarysu poruszających się ciał ojca i Marty.

    – Zajrzymy? – spytała wstydliwie Ania, odwracając się w stronę brata.

    Grzesiu się speszył. Myśl o zobaczeniu własnego ojca w akcji była niesmaczna.

    – No chodź… Popatrzymy, co robią… – szeptała podekscytowana dziewczyna. – Zajrzyjmy pod drzwiami, okej?

    – Przestań – bąknął Grzesiu.

    – Nie chcesz zobaczyć?

    – Jak chcesz, to sobie zajrzyj – syknął. – I nie stój tak przy tych drzwiach, bo jeszcze zobaczą, że nie śpimy…

    – A zajrzę – potwierdziła drżącym głosem Ania, klękając przy drzwiach. – Przecież nie zobaczą, bo u nas jest ciemno…

    Ania na czworakach przyłożyła oko do szpary pod drzwiami i przez chwilę trwała tak bez ruchu. Przebijające przez szybę światło rozjaśniało jej postać, wypiętą w stronę Grzesia. Po chwili jej dłoń powędrowała bezwiednie między nogi i wciąż zapatrzona dziewczyna, zaczęła się delikatnie pocierać. Grzesiu wyobraził sobie, co jego siostra tam widzi. Kiedy zwizualizował sobie nagą kochankę ojca, jej piersi podskakujące w rytm ruchów, całe jej seksowne ciało, to aż w nim zawrzało. Siedząc na łóżku, zaczął masować się po przyrodzeniu.

    – Grzesiu – syknęła nagle Ania, prostując się i obracając w stronę brata. – No nie chcesz zobaczyć?

    Jej twarz była rozpalona. Grzesiu szybko zabrał rękę ze swego krocza i zawstydzony potarł się po czole. Ania zerknęła w dół i również cofnęła prędko dłoń ze swych spodenek.

    – Eee… – burknął drżącym głosem Grzesiu. – No nie wiem…

    – Zobacz, jak oni się ten teges… – zachęciła podekscytowana Ania.

    Grzesiu ześliznął się z łóżka i na czworakach podpełzł pod drzwi. Zatrzymał się obok siostry i spojrzał na nią niepewnie. Ania uśmiechnęła się i znów nachyliła się do szpary pod drzwiami. Grzesiu wziął z niej przykład.

     

    Marta leżała na łóżku z rozłożonymi szeroko nogami, pomiędzy którymi znajdował się ojciec, pracujący całym ciałem. Jedną ręką podpierał się o łóżko, a drugą miętosił dorodną pierś swojej kochanki. Ramiona Marty były rozrzucone, a jej usta rozchylone seksownie. Jęczała donośnie, ostentacyjnie demonstrując swą rozkosz. Grzesiowi w pełni zesztywniał członek. Wstał i usiadł na swoim łóżku, łapiąc się za głowę.

    – Nieźle, co? – spytała rozochocona Ania.

    Grzesiu nie odpowiedział, wciąż oszołomiony tym, co zobaczył. Pierwszy raz widział na żywo kobiece piersi. Nigdy też wcześniej nie widział kobiety podczas stosunku.

    – O! – syknęła Ania, która stanęła teraz przed swoim bratem, wskazując na jego krocze. – Coś ci stanęło, hihi… – zakryła sobie dłonią usta, chichocząc.

    Grzesiu zobaczył, że na jego piżamie zrobił się pokaźny „namiocik”. Spuścił głowę, czerwieniąc się. Za drzwiami ojciec ryczał coraz donośniej, wyraźnie zbliżając się do finału zbliżenia ze swoją partnerką. Grzesiu schował się pod kołdrę. „O kurwa! Ooo! Marta… Martaaa!” – wył w pokoju obok ojciec. „Ciii, bo dzieciaki pobudzisz!” – próbowała go uciszyć kobieta. „O ja pierdolę…! O kurwa…! Marta…!” – sapał.

    – Grzesiu, boję się – zapiszczała Ania. – Czemu tata tak brzydko krzyczy?

    Chłopak, wciąż zawstydzony, obrócił się do ściany. Ania uklękła na jego łóżku i potrząsnęła jego ramieniem.

    – Grzesiu, boję się – powtórzyła.

    – Spokojnie – bąknął Grzesiu. – Kładź się.

    – Mogę z tobą? Proszę…

    – No dobrze – zgodził się niechętnie Grzesiu, podnosząc brzeg swojej kołdry, by wpuścić pod nią siostrę. Nie było mu to na rękę, bo miał zamiar się zaraz onanizować, a obecność siostry w łóżku mu to uniemożliwiała.

    – Przepraszam – szepnęła mu do ucha Ania.

    – Za co?

    – Że się śmiałam z twojego namiociku – powiedziała, po czym nie wytrzymała i znowu się zachichrała.

    Grzesiu znów się zawstydził i odwrócił się od siostry.

    – No nie wstydź się, Grzesiu – próbowała go udobruchać. – No odwróć się do mnie, no nie wstydź się…

    Grzesiu milczał.

    – Ej – Ania po chwili kolejny raz potrząsnęła jego ramieniem. – Ej, Grzesiu… Jak chcesz, to ci coś powiem.

    – Co? – burknął.

    – Mi też się zrobiło mokro jak tak patrzyłam… – powiedziała bratu na ucho i po chwili krępującego milczenia, spytała: – Chcesz zobaczyć?

    Grzesiu odwrócił się.

    – A mo… mogę? – wyjąkał z niedowierzaniem.

    Ania chwyciła go nieśmiało za rękę i ułożyła ją między swoimi nogami.

    – Czujesz?

    Grzesiu pomasował ją delikatnie po kroczu.

    – Trochę czuć.

    – A żebyś wiedział, jak jest w środku…

    – Jak? – spytał podekscytowany. – Pokażesz?

    Nagle poczuł na swoim udzie dłoń siostry, która zaczęła brnąć w górę.

    – Ale ty dasz mi dotknąć swojego ptaszka – wyszeptała, chwytając Grzesia w kroku.

    Po penisie chłopaka rozeszło się rozkoszne mrowienie. Jego członek zdążył już zwiotczeć, ale teraz zaczął znowu szybko rosnąć.

    – Już nie jest taki sztywny jak przedtem – stwierdziła trochę zawiedziona Ania.

    Grzesiu zaczął powoli wsuwać dłoń do spodenek siostry. Czuł ciepło jej brzucha, po chwili poczuł palcami łaskotanie jej włosków łonowych. Włożył rękę głębiej i złapał siostrę za nagie łono. Pomacał ją tam chwilę.

    – Rzeczywiście bardzo masz mokro – stwierdził cicho, z namaszczeniem przesuwając palcem wzdłuż szczelinki.

    – Mówiłam… Grzesiu, twój ptaszek znowu stwardniał… – Ania ścisnęła brata za przyrodzenie przez piżamę. – To dlatego, że mnie dotykasz?

    – Chyba tak – zawstydził się znowu Grzesiu i wyjął dłoń ze spodenek siostry. – Ja… jeszcze nigdy nie dotykałem cipki – przyznał się.

    Ania była wprawdzie jego siostrą, ale też była ładną, szesnastoletnią dziewczyną. A taka bliskość z młodą, dojrzewającą kobietą, nie mogła nie podziałać na Grzesia.

     

    Nagle za drzwiami skrzypienie łóżka ucichło i cały domek przeszyło wycie szczytującego ojca. „O, taaak!” – krzyczał. Po chwili Grzesiu i Ania usłyszeli, jak opada na łóżko i dyszy ciężko. Jęki Marty ciągle jednak nie ustawały.

    – Chodź – szepnęła Ania do Grzesia. – Zobaczymy, co teraz robią.

    Ześliznęła się z łóżka i znów uklękła przy drzwiach, przykładając głowę do szpary pod nimi. Grzesiu jak urzeczony patrzył na jej wypiętą pupę w króciutkich spodenkach, z których wyłaniały się smukłe, ponętne nogi… Naszła go ochota, żeby złapać siostrę za ten jej podniecający tyłeczek. Po chwili dziewczyna wstała i chichocząc wróciła do łóżka brata.

    – Wiesz, co robią? – spytała. – Marta leży tak. – Ania położyła się na plecach i rozłożyła szeroko nogi, żeby zademonstrować pozycję kochanki ojca. – A tata masuje ją po pipce, o tak – wzięła Grzesia za rękę, ułożyła ją na swoim kroczu i zaczęła poruszać jego dłonią, pocierając nią swoje łono. Wykrzywiała przy tym usta, przedrzeźniając jęczącą Martę. Zademonstrowawszy bratu, co robi para za drzwiami, roześmiała się cicho i zabrała jego rękę ze swojej cipki. Grzesiu położył teraz dłoń na nagim udzie siostry i zaczął je nieśmiało gładzić, słuchając cichnących powoli jęków Marty. Niebawem zapanowała cisza.

    – To co? – spytała szeptem Ania. – Chyba już będą cicho. Idziemy spać?

    – Możesz spać ze mną – wydyszał podniecony Grzesiu i nakrył siostrę swoją kołdrą. – Będzie nam raźniej.

    – No dobrze…

    Obrócił się twarzą do Ani, coraz namiętniej obłapiając jej gładkie udo. Po chwili nie wytrzymał, wsunął dłoń w szeroką nogawkę jej krótkich spodenek i chwycił za goły pośladek. Dyszał ciężko z podniecenia, sycąc się dotykiem młodej, dziewczęcej skóry. Ania chichotała nerwowo, patrząc bratu w oczy. Niebawem światło za szybą drzwi zgasło i w pokoju rodzeństwa zapanowała zupełna ciemność. Grzesiu poczuł na swoim penisie rączkę siostry.

    – Jaki twardy… – wysapała.

    – Ma na ciebie ochotę…

    Ścisnął siostrę za pupę i przyciągnął ją do siebie. Przytuliła się do niego, ich krocza zetknęły się. Wsunął rękę pod górną część jej piżamki i czym prędzej zaczął szukać piersi. Chwycił całą dłonią za mały cycuszek. Pierwszy raz w życiu poczuł tę wspaniałą miękkość.

    – Na mnie? – spytała nieśmiało Ania, udając lekkie zdziwienie.

    Grzesiu już nie wytrzymywał. Wgramolił się na siostrę i położył się na niej. Przygniótł jej ciało całym swoim ciężarem. Dziewczyna bezwiednie rozłożyła nogi. Wcisnął się kroczem w jej łono i zaczął się o nie ocierać przez piżamę. Ustami oddalonymi o parę centymetrów od twarzy Ani, owiewał ją swoim oddechem. Jego sapanie roznosiło się w powietrzu. Za ścianą zaś słychać było coraz głośniejsze, pijackie chrapanie ojca, który zdążył już zasnąć.

    – Tak to robili tata z Martą… – paplał głupio Grzesiu podnieconym głosem, ocierając się o siostrę. – Tak to robili…

    – Tak… – jęknęła Ania, wsuwając bratu dłonie pod koszulkę, i gładząc go po torsie, także zaczęła lekko poruszać swoimi biodrami.

    – Mam ochotę ci go włożyć… – wydyszał chłopak.

    – Nie, Grzesiu… Teraz nie możemy… Przecież oni są w pokoju obok… – mówiła przepraszająco Ania. – Ale lubię czuć na swojej pipce tą jego twardość… Lubię, jak tak nim o mnie pocierasz…

    Grzesiu myślał o tym, że jego penisa od dziewczęcej cipki dzielą teraz tylko jego i Ani spodenki. Już sama ta świadomość go przerastała. Do tego macał ją ciągle po pupie i po piersiach, czując, że długo już nie wytrzyma. Czym prędzej zaczął zdejmować siostrze górną część piżamki. Chciał mieć ją pod sobą nagą. Ania uniosła tułów, żeby Grzesiu mógł ją rozebrać, i po chwili jej koszulka powędrowała na podłogę. Dłoń Grzesia wróciła na biust. Nie było nic widać, ale wiedział, że jego seksowna siostrzyczka leży teraz pod nim z piersiami na wierzchu. Fale gorąca i rozkoszy zaczęły rozpływać się po całym jego ciele. Oparł głowę na poduszce, koło głowy Ani, i po jego nozdrzach rozszedł się bijący od jej szyi zapach młodej, dziewczęcej skóry. Zacisnął powieki i rozpłynął się w doznaniach.

    – Aniuuu… – jęknął jej w ucho i prawie znieruchomiał. Przez chwilę tylko lekko podrygiwał na swojej siostrze.

    – Co, Grzesiu? – spytała czule, zupełnie nieświadoma, że jej brat już szczytuje.

    Grzesiu w odpowiedzi ścisnął ją tylko za pośladek, palcami smyrając dziurkę w pupie. Po chwili przestał podrygiwać, podniósł głowę i powiedział zawstydzony:

    – Aniu… Muszę do łazienki… Pociekło mi.

    – Yyy… Już? – Ania niedowierzała.

    – Yhy. – Grzesiu speszył się jeszcze bardziej.

    – Ale przecież tam oni śpią…

    – No to co mam zrobić? Zobacz.

    Zsunął spodnie, wziął siostrę za rękę i naprowadził ją na wewnętrzną część kroku w swojej piżamie. Była oblepiona spermą.

    – Dobra, to idź – westchnęła Ania, z zaciekawieniem zapoznając się z konsystencją męskiego nasienia.

    Zaczęła pocierać się po cipce, wąchając i oblizując swoje umazane spermą palce. Nim Grzesiu zaprał sobie piżamę i wrócił do pokoju, zaspokoiła się rączką, myśląc o tym, co przed chwilą zaszło, po czym przeszła do swojego łóżka i zasnęła. On, powróciwszy, także położył się i szybko usnął, zmęczony nadmiarem wrażeń.

     

    Kiedy następnego dnia rano wszyscy siedzieli przy stole i spożywali śniadanie, ojciec zarządził wyjście na plażę całą rodziną. Ania pod stołem postawiła bosą stopę na kroczu Grzesia, przycisnęła je i poczekała, aż brat na nią popatrzy. Wymieniła z nim wymowne spojrzenie, po czym oznajmiła:

    – Ja zostaję. Wczoraj za bardzo się spiekłam, dzisiaj nie chcę iść w największe słońce. Dojdę do was po południu, jak już nie będzie tak palić.

    – Jak chcesz – rzucił obojętnie ojciec.

    – Eee… Ja też teraz nie idę – powiedział Grzesiu. – Przyjdę później z Anią, bo… Nie chce mi się cały dzień siedzieć na plaży.

     

    Skończywszy posiłek, ojciec wziął ze sobą całą reklamówkę piw i wyszedł z Martą z domku. Ania powoli wstała od stołu, stanęła przed Grzesiem, chwyciła palcami za ramiączka swojej krótkiej, zwiewnej sukieneczki i powabnym ruchem ściągnęła ją przez głowę.

    – I co? – spytała brata, stojąc przed nim w samej bieliźnie. – Dalej masz ochotę mi go włożyć?

    – Ehe… – mruknął Grzesiu, jak urzeczony pochłaniając wzrokiem jej powabne ciało.

    Ania odwróciła się, wygięła ręce za plecy i zmierzając w stronę ich małego pokoju, zaczęła rozpinać sobie stanik. Grzesiu wstał od stołu i ruszył za nią, czując, jak jego przyrodzenie coraz mocniej pręży się w majtkach. Przeczuwał już, że to będą najprzyjemniejsze wakacje w jego życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pistasio
  • Lekcja WF

    Gimnazjum, do którego uczęszczałem, miało nieźle wyposażoną salę sportową, jednak wśród moich najbliższych kolegów wychowanie fizyczne cieszyło się popularnością ze zgoła innych przyczyn. Odkryliśmy, że z pomieszczenia gospodarczego obok naszej szatni można podglądać kapiące się koleżanki. Nie zawsze mieliśmy ku temu okazję, jednak czasami dopisywało nam szczęście. Najbardziej podobała nam się Weronika z trzeciej klasy i Ula z drugiej. Pierwsza była wysoką brunetką o sporych piersiach i wygolonej cipce, a druga drobną blondyneczką o sterczących cycuszkach i złotym runie między udami.

     

    Tego dnia byłem zły na panią od WFu. Zamiast iść do szatni i mieć okazje pogapić się na kapiące dziewczyny musiałem pomóc jej poprzestawiać sprzęty, maty i piłki. Zanim skończyłem, dziewczyn dawno nie było pod natryskiem, podobnie jak nie było śladu po moich kolegach. To była ostatnia lekcja tego dnia i każdy spieszył się do domu.

    – Kuba, wychodzisz czy bierzesz prysznic?

    Zapytała pani.

    – Decyduj się chłopcze! Idę się kąpać i będę musiała zamknąć salę, by nikt się tu nie szwendał.

    – Muszę wziąć prysznic.

    – W porządku, ale będziesz musiał poczekać, aż cię wypuszczę.

    Przytaknąłem, że rozumiem, a gdy poszła do łazienki dla nauczycieli, dyskretnie podążyłem z nią. Nie miałem wcale zamiaru brać prysznica. Postanowiłem, że skoro uciekła mi okazja podglądania dziewczyn, to sobie zwale patrząc na panią Gosię. W sumie była ładną kobietą. Wysoką, trzydziestoparoletnią blondynką o niezłych cyckach i krągłej dupci. Była w ciąży, a jej mocno zaokrąglony brzuszek podobał mi się nawet bardziej niż kaloryfer, jaki miała jeszcze pół roku temu.

     

    Prysznic nauczycieli przylegał do ich kantorka. Podobnie jak nasz nie miał drzwi i był schowany za zakrętem korytarza szatni. Gdy usłyszałem szum płynącej wody. Zakradłem się po cichu do kantorka i wszedłem na stojącą pod ścianą szafkę. Przez umieszczoną pod sufitem szybę podglądałem panią Gosię. Odwrócona do mnie bokiem stała w strudze wody, dotykając się między udami. Nie spodziewałem się podobnego widoku. Jedną dłonią pieściła pełną pierś, a drugą suwała po wydepilowanej cipce. Ciąża jej najwyraźniej służyła, bo wyglądał świetnie. Podobała mi się wąska talia kontrastująca mocno z wydatnym brzuszkiem, pełnymi piersiami i krągłymi biodrami. Niesamowicie kobieca! Zafascynowany międliłem kutasa wsuniętą w majtki dłonią, gdy niespodziewanie uniosła głowę, spoglądając mi prosto w oczy. Zamarłem. Była naprawdę szybka. Zanim zeskoczyłem z szafki stała przede mną naga, ociekająca wodą i wyraźnie w złym humorze.

    – Kuba! Co ty sobie myślisz gówniarzu.

    Przerażony gapiłem się na jej ciało, nie potrafiąc oderwać wzroku od cudownych krągłości. Dopiero teraz dotarło do niej, że jest naga. Nie polepszyło to mojej sytuacji. Wściekła nie zasłoniła się dłońmi, a zamiast tego, podniosła palcami moją brodę gu górze, sycząc:

    – Tu mam oczy! Czemu mnie podglądasz! Wytłumacz się!

    – Bo… Bo mi się Pani strasznie podoba.

    Musiało to zabrzmieć tak szczerze i żałośnie, że aż się roześmiała. Przyglądając mi się uważnie, dostrzegła potężne wybrzuszenie szortów.

    – Naprawdę?

    Powiedziała znacznie łagodniejszym tonem.

    – Tak proszę Pani.

    – A potrafisz być dyskretny? Nawet przed kolegami?

    Przytaknąłem nieśmiało.

    – W takim razie nie pozwólmy zmarnować się tak dorodnej erekcji. Rozbierz się i chodź pod prysznic.

    Wstydziłem się odrobinę, przynajmniej do momentu, gdy ujęła dłonią członek. Myślałem, że odlecę!

    – Nieźle! Taki młodziutki, a pozazdrościć mógłby niejeden ogier. Przestań udawać nieśmiałego, ja też lubię być dotykana.

     

    Miała aksamitną skórę, nabrzmiałe piersi i jędrne pośladki. Uklękła przede mną. Gdy tylko wzięła mnie w usta, eksplodowałem, nie potrafiąc dłużej zapanować nad podnieceniem. Ssąc namiętnie kutasa, połknęła pierwszą strugę, po czym wysunęła go z ust. Patrzą mi w oczy, trzepała członek mocnymi ruchami dłoni, zalewając piersi spermą. Było tego tyle, że gdy wstała, nasienie spływało po brzuszku na uda. Weszła w strugę wody, by opłukać ciało.

    – Już zapomniałem, jak niecierpliwi są chłopcy w tym wieku. O ile pamiętam, macie też niespożyte siły.

    Chwyciła mnie za kutasa. Ściskany powoli twardniał w jej dłoniach.

    – Popieść mnie ustami, a potem zerżnij tak, bym krzyczała z rozkoszy.

    Oparta o ścianę natrysku jęczała głośno, gdy lizałem cipkę. Trwało to długo, a Gosia rozkoszował się każdą chwilą. Czułem, jak buduje podniecenie. W pewnej chwili odsunęła głowę dłońmi. Podeszła do przeciwległej ściany natrysku i łapiąc się uchwytów, wypięła zalotnie pośladki.

    – Weź mnie!

    To był mój pierwszy raz, bo poza lizaniem się, nie miałem innych doświadczeń. Wszedłem w nią, wydając głośny jęk rozkoszy. Wtulony w plecy Gosi posuwałem ją, trzymając za potężne piersi. Zaskoczony tym jak ciasna i ciepła jest jej pochwa, wytrzymałem tylko odrobinę dłużej niż podczas seksu oralnego. Gosia chyba się tego spodziewała, bo podniecona długim seksem oralnym doszła niemalże w tej samej chwili co ja.

     

    Przez następne cztery miesiące lekcje WFu były moimi ulubionymi zajęciami. Nie zawsze mieliśmy okazję, by się kochać. Gdy nie było na to czasu lub okazji potrafiła zrobić mi szybkiego loda w kantorku, niemalże na oczach innych uczniów, lub dać mi się wylizać, gdy w środku zajęć pomagałem jej przynieść ze schowka szarfy, czy inny potrzebny sprzęt. Była świetną kochanką. Gdy sprzyjało nam szczęście i zostawaliśmy po zajęciach sami, kochaliśmy się, uprawiając coraz to bardziej wymyślny seks. Nauczyła mnie wszystkiego, o czym mógłbym marzyć, włącznie z seksem analnym.

     

    Na tydzień przed końcem roku szkolnego, moja przygoda się zakończyła. Po raz ostatni zrobiliśmy to w gabinecie szkolnej pielęgniarki. Jej brzuszek przeszkadzał już tak bardzo, że mogliśmy się kochać tylko na boku, na biurku, lub na pieska. Tamtego popołudnia miałem ją we wszystkich trzech pozycjach. Po którymś orgazmie poczuła skurcze. W nocy odeszły wody. Urodziła nad ranem bliźniaki. To było nasze ostatnie intymne spotkanie. Następnego roku rozpoczynałem liceum w pobliskim mieście.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Byly chłopak cz.1

    Z moim chłopakiem nie jestem już od 5 miesięcy. Po rozstaniu spotkaliśmy się kilka razy, ale nic z tego nie wyszło, więc daliśmy sobie spokój, nie spotykałam się z nikim innym więc przyznam, że miałam sporą ochotę na sex, a że jestem kobietą o dość dużych potrzebach trudno było mi wytrzymać jak długo nie czułam kutasa w cipce. Pewnego dnia napisałam do niego wiadomość o treści “jak chcesz się bzykać to się odezwij”, jestem bezpośrednia, a on to wymarzony kochanek. O dziwo odpisał i już następnego dnia przyjechał do mnie autem, lubiliśmy pierdolić się w samochodzie, więc wsiadłam z wielką przyjemnością i chwile później byliśmy pod lasem, oboje wiedzieliśmy, czego chcemy, więc nie było żadnych niedomówień. Powspominaliśmy nasz związek, a potem on zabrał się do roboty. Zaczął mnie namiętnie całować wkładając mi dłoń pod bluzkę i masując piersi, a następnie brzuch, odchylił moją bluzkę, a że byłam bez stanika zaczął całować, ssać i przygryzać moje sutki, lizał moją szyję, byłam niezwykle podniecona czując jego język i rękę masującą moją łechtaczkę, po chwili włożył we mnie dwa palce i ssał moje sutki, zachrypłym głosem rzuciłam “chodź na tył”, szybko przesiedliśmy się i pomogłam mu zdjąć spodnie oraz bokserki, wzięłam w dłoń jego nabrzmiałego już penisa, pocałowałam go w główkę namiętnie, po czym zagłębiłam do połowy w swoich wąskich ustach, chłopak wypuścił powietrze z ust i wkładał we mnie palce, ssałam jego członka i co chwilę lizałam jądra, a jego palce wchodziły we mnie coraz mocniej, ja ssałam coraz szybciej wydając z siebie, co jakiś czas jęk rozkoszy, podniosłam głowę i włożyłam mu język w usta, on odwzajemnił pocałunek, a ja kucnęłam nad nim umieszczając jego “miecz” w swojej pochwie, powoli poruszałam się w górę i w dół, a on patrzył mi głęboko w oczy, po jakimś czasie zeszłam z niego, a on kazał mi się położyć, zdjął ze mnie bluzkę, po czym zaczął lizać mój pępek wkładając we mnie palce, później poczułam jego oddech nad swoją cipką, mam dość okazałą muszelkę i duże wargi sromowe, a on lubi je ssać i muskać i tak też zaczął robić, później okrężnymi ruchami zaczął lizać moją łechtaczkę, byłam w siódmym niebie, kiedy zaczął się mocno ślinić i wkładać palce głębiej, lizał mojego koraliczka na przemian z wkładaniem języka w dziurkę, kiedy byłam już cała mokra, wszedł we mnie głęboko i szybko tak jak uwielbiam, prędko, mocno i głęboko wchodził we mnie, całując moje usta, szyje i piersi przez dobre pół godziny, jęczałam i krzyczałam, gryzłam wargi, wbijałam paznokcie w siedzenie, ściskałam jego pośladki aż w końcu ciepło i dreszcz rozkoszy zalał całe moje ciało, a mój kochanek zalał ciepłą spermą mój brzuch i waginę, doszliśmy oboje, nasze oddechy ucichły, wytarł ze mnie spermę mokrymi chusteczkami, przytuliłam go nadal naga i uszczęśliwiona rzekłam że tego mi brakowało, on się uśmiechnął, zaczął zakładać bokserki i odparł “jeszcze się spotkamy”, czekam z niecierpliwością, a wy czekajcie na opowiadanie ze spotkania 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    mrsgoodass
  • Projekt z angielskiego

    Był maj. Środowe lekcje kończył angielski. Siedziałem znudzony, podpierając się ręką i przyglądając monotonnemu przesuwaniu wskazówek zegara. Z niecierpliwością odliczałem ostatnie minuty lekcji, gdy nagle nasza otyła nauczycielka powiedziała:

    -Uwaga, posłuchajcie mnie. Niedługo wystawienie ocen, a wiele osób ma niejednoznaczną średnią. W związku z tym zrobicie projekt. Wymyślcie jakiś porządny temat związany z Anglią albo Stanami, tak abym mogła wam za to wystawić jakieś przyzwoite oceny. 

    -A możemy w parach?-spytała Julka siedząca z tyłu. 

    -Dobra, niech wam będzie. 

    Jako, że w szkole w tym dniu było tylko dwóch moich kumpli, wszyscy dobrali się w pary tylko ja zostałem na lodzie. Miałem nadzieję, że nauczycielka nie przydzieli mnie do tego idioty spod okna. 

    -Ty będziesz w parze z… Natalią-powiedziała wskazując mnie palcem. 

    Natalia, o której była mowa, siedziała przede mną. Niska, zgrabna blondynka, z ładnymi niebieskimi oczami i delikatną urodą. Zawsze otaczała się w grupie własnych znajomych, niezbyt rozrywkowa, ale zawsze uśmiechnięta. Na wieść, że będziemy w parze, odwróciła się i zerknęła mi przenikliwie w oczy, tak jak zawsze to robiła gdy rozmawialiśmy, a zdarzało się to naprawdę rzadko. 

    -Masz wolną chatę?-spytała. 

    -Nie-odparłem. Co prawda w domu o tej porze był jedynie brat, ale dobrze wiedziałem, że jeśli przyprowadzę do domu jakąś dziewczynę, nie będę miał już życia. Tak to już jest z moją rodzinką. 

    -No dobra, pójdziemy do mnie. 

    -Po co się tak spieszyć? Mamy na to cały tydzień-spytałem. 

    -No tak, ale w czwartek nie mam czasu, a w piątek lecę do Hiszpanii. 

    -No to niech będzie dzisiaj. 

    Gdy skończyła się lekcja, Natalia zawiadomiła mnie, że musi coś załatwić i spytała czy nie mógłbym poczekać 15 minut. Oczywiście zgodziłem się. Pogadałem chwilę z kumplami a resztę czasu spędziłem na przeglądaniu portali społecznościowych. Po chwili zjawiła się Natalia. 

    -Możemy już iść-powiedziała. 

    Mieszkała 10 minut od szkoły. W drodze do jej domu nie rozmawialiśmy za dużo. Ona cały czas milczała, od czasu do czasu przeglądając coś w telefonie. Ja jednak nie lubiłem nigdy takiej niezręcznej ciszy więc wypytywałem ją na jak długo wylatuje do Hiszpanii i jak u niej z ocenami. Po chwili dotarliśmy pod jej blok. Zatrzymałem się na parterze, spodziewając się, że pojedziemy windą, jednak ona powiedziała, że nie ma sensu jechać windą, bo mieszka na trzecim piętrze. Od niechcenia spojrzałem jak jej pupa kołysze się od przeprawiania się przez schody. Nie spuściłem jej tyłka z oczu dopóki nie weszliśmy na jej piętro. Otworzyła drzwi i ku mojemu zdziwieniu powiedziała donośnym głosem: Już jestem! Szybko ściągnęła swoje adidasy, pochylając się przy tym. Zniknęła w pomieszczeniu skąd dobiegały mnie zapachy jedzenia. Stojąc w przedpokoju słyszałem jak tłumaczy mamie, że musiała mnie zaprosić. Po chwili ujrzałem jej mamę. Miała na sobie białą koszulkę z materiału, przez który widziałem jej biały stanik. Do tego czarne legginsy. Swoje blond włosy miała spięte kolorową spinką. 

    -Witam Pana. Jestem mamą Natalii-powiedziała podając mi rękę. 

    -Dzień dobry-odpowiedziałem z grzecznością. 

    -Zaraz wychodzę, więc będziecie mieli ciszę. 

    Mama Natalii wróciła do swoich zajęć, a sama Natalia otwierając drzwi powiedziała:

    -Poczekaj tutaj chwilę. Muszę ogarnąć pokój. 

    Posłusznie czekałem. Ponownie. Szybko jednak drzwi otworzyły się, a w nich stała Natalia zapraszając mnie do środka. Gdy wszedłem do środka, zauważyłem, że nie tylko posprzątała swój pokój, ale również przebrała się. Obcisłe dżinsy zmieniła na krótkie sportowe spodenki, do których dobrała bordową koszulkę z wyciętymi wzorkami na rękawach. 

    -To o czym robimy projekt?-spytała. 

    -Nie wiem. Zróbmy jakąś prezentację na kompie. 

    Po jakimś czasie dobraliśmy temat i wzięliśmy się do roboty. Ponieważ Natalia niezbyt radziła sobie przy komputerze, siedziała jedynie i patrzyła w monitor. Ja zaś stałem nad nią i odwalałem całą robotę. W międzyczasie jej mama wyszła z domu, a z godziny 14 zrobiła się 16. Mieliśmy już skończoną prezentację więc usiadłem w jej pokoju na kanapie i grzebałem w komórce. Spytała czy chcę coś do picia i wyszła do kuchni. Ja w tym czasie oglądałem z miejsca jej pokój. Zauważyłem, że coś znajduje się pomiędzy poduszkami kanapy. Wyciągnąłem to a moim oczom ukazał się sztuczny penis. W tym samym momencie do pokoju weszła Natalia. 

    -Znalazłem to w kanapie…

    Ona podbiegła, zabrała mi dildo i wrzuciła do szafy. 

    -Może zapomnijmy o tym, co?-spytała błagalnym tonem. 

    Podeszła powoli i delikatnie usiadła mi na kolanach. Patrząc mi w oczy mówiła:

    -Nikomu nie powiesz prawda?

    -Nie, nie mam takiego zamiaru. 

    -Dziękuję-powiedziała przytulając się do mnie. 

    Objąłem ją rękami, gładząc po plecach. Mój penis podnosił się do góry, zostawiając coraz mniej miejsca w majtkach. Ona przyciskała się do mnie coraz mocniej. Czułem zapach jej kosmetyków. Przysuwała się swoim tyłeczkiem coraz bliżej. Wiedziałem, że zaraz nadzieje się na mojego penisa, jeśli nic nie zrobię. 

    -Wiesz, naprawdę nie ma sprawy-powiedziałem. 

    Ona oderwała się ode mnie. Siedziała teraz opierając się rękami o moje uda. Nasze twarze dzieliły centymetry. Patrzyła mi głęboko w oczy. W końcu zrozumiałem, że chce mnie pocałować, więc i ja zbliżałem twarz.  Jednym ruchem przekręciła głowę na bok i przywarła do mnie ustami. Moje ręce wylądowały na jej udach. Gładziłem jej delikatną skórę. Włożyła mi język do ust co zmotywowało mnie do działania. Złapałem ją za tyłek i wstałem, po czym położyłem ją na kanapie, pochylając się nad nią. Teraz dotykałem jej bioder. Włożyłem rękę pod jej koszulkę i dotykałem brzucha. Ona chwyciła moją koszulkę i zaczęła ją ściągać. Oderwałem od niej usta i zrzuciłem z siebie koszulkę, która po chwili wylądowała na podłodze. Wziąłem się za jej ubrania i pomogłem jej zdjąć koszulkę. W staniku wyglądała bardzo seksownie. Zsunąłem z niej spodenki a moim oczom ukazały się czarne koronkowe majteczki. Nigdy bym nie przypuszczał, że skrywa pod ubraniem tak kształtne ciało. Natalia wstał z kanapy i sprzedała mi szybkiego całusa. Uśmiechając się do mnie , uklękła i zsunęła mi spodenki. Szybko pozbyła się moich bokserek i chwyciła do ręki kutasa. Włożyła żołądź do ust. Czułem jak bada go w środku językiem. Wkładała go coraz głębiej. Mój penis nie był zbyt długi, ale. nadrabiał wszystko grubością. Mój fiut zapełniał całe jej usta. Swoją małą rączką macała mi jądra. Wystrzeliłem jej w usta nasieniem. Po chwili wyjęła penisa z ust nie pozostawiając żadnych śladów spermy. Gdy wstała rozpiąłem jej stanik. Usiadł na kanapie a ja w tym czasie pozbyłem się do końca bokserek i skarpetek. Również małe stópki Natalii uwolniłem od skarpetek. Uniosła nogi do góry a ja zsunąłem z jej pupy majtki. Miała wygolony wzgórek łonowy. Ukląkłem przed nią i zanurzyłem język w jej cipce. Jęknęła cicho a ja coraz śmielej penetrowałem jej szparkę. Czułem jak trzyma mnie za głowę i przyciska do krocza. Palcami rozchyliłem jej wargi sromowe i zanurzałem się językiem coraz głębiej. Po chwili wstałem i uniosłem jej nogi. Nakierowałem penisa na jej młodą szparkę i zagłębiałem się coraz bardziej. Zacząłem wolnymi, dokładnymi ruchami. Mój kutas wchodził w nią coraz głębiej a ja przyspieszałem moje ruchy, na co reagowała jękami. Masowała swoje piersi gdy ją ruchałem. Postanowiłem zmienić pozycję. Położyłem się wzdłuż kanapy na prawym boku a ona tuż przy mnie. Objąłem lewą ręką jej pierś i wszedłem ponownie w jej ciało. Posuwałem ją szybko co wywoływało głośne dźwięki uderzania o jej pośladki. Dziewczyna pocierała sobie łechtaczkę. Jęcząc zaczęła szczytować. Wzdychała głośno a jej sutki stały na baczność. Jej pulsująca cipka doprowadzała mnie do szaleństwa. Chcąc szybko zmienić pozycję uniosłem się wraz z nią i zmusiłem ją by się wypięła. Parę szybkich ruchów i moje nasienie o mało nie wypełniłoby jej cipki gdybym w porę nie wyjął mojego rumaka. Trysnąłem lepką cieczą na jej pośladki. Podniecenie sprawiło, że kilka razy oddawałem salwy spermy na ciało Natalii. 

    -Jesteś świetny – powiedziała głośno dysząc. 

    -Ty też-odpowiedziałem opadając bez sił na kanapę. 

    -Coś mi się wydaje, że jeszcze nie raz cię zaproszę do domu-powiedziała wychodząc do łazienki. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pussylover

    Jeśli chcecie ciąg dalszy to piszcie. Chętnie poznam waszą opinię o tym opowiadaniu. 

  • Pierwszy raz w darkroomie

        Pojechałem na imprezę do HAHu w Poznaniu. Razem ze znajomymi planowaliśmy poszaleć. Przed wejściem do klubu trochę wypiliśmy i już szumiało w głowie. Na początku w swoim towarzystwie bawiliśmy się, doprawialiśmy się drinkami i łowiliśmy jakiś fajnych gości na parkiecie. Na górze pełno ludzi. Nawet dobrze nie można było potańczyć, ale z drugiej strony dużo fajnie zbudowany ziomków, o których można było wyrwać lub się poocierać. Koło pierwszej zgubiłem swoich znajomych. Zupełnie nie narzekałem bo jeden łysy wyższy ziomek w opiętej koszulce na ramiączkach dotrzymywał mi towarzystwa. Gościu pierwsza klasa. Barczysty. Łape miał jak cztery moje. Silne rysy twarzy. Dość przystojny. Dobrze się gadało i tańczyło. Trochę się też go pomacało przez ciuchy. Już więcej nie piłem, choć on by jeszcze we mnie władował kilka shootów.

        Pewnie bym się z nim spiknął. Grubo po drugiej jacyś jego kumple wyłapali go z tłumu gorących spoconych ciał na piętrze. Stwierdzili, że się zbierają i wyszli razem z HAHu. Dobry towar na przelotny romans, albo przynajmniej nocne harce zwiał. Podał mi swoje dane i kazał znaleźć na fejsie. De facto później się z nim zgadałem na jakąś kawę na mieście. Teraz jednak zostałem sam, bo moi znajomi gdzieś znikli. Trochę pokręciłem się po parkietach i nigdzie ich nie widziałem. Wątpiłem, żeby zostawili mnie samego. Po prostu gdzieś mi umknęli, albo się mijaliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    cwel cwelowski
  • Przyjaciel z dziecinstwa cz. 1

    Nigdy nie myślałam jak chciałabym być rozdziewiczona. I przez kogo. Teraz, gdy stoję naga przed facetem którego znam już 8 lat, nie ma o czym myśleć. Ehh… Słuchajcie.

    Mam na imię Maja. Mam 16 lat. Jestem drobną blondynką o niezbyt dużych piersiach. Urodą nie dorównuje nawet mojej mamie, pięknej trzydziesto-siedmioletniej kobiecie o wielkich piersiach i kobiecej sylwetce. Zawsze byłam raczej mniej atrakcyjna, zresztą taka wolałam być… 

     

    Jak to ja, to znaczy leniuch, leże sobie na łóżku i myślę o  swoim życiu zamiast imprezować. Są wakacje a ja siedzę w swoim dużym domu… Chyba pójdę się przejść.

     

    Wyszłam po kilku minutach po swoich rozmyślaniach. Postanowiłam że przejdę się po parku. Minęło tylko kilka minut a już byłam gotowa. Wzięłam tylko telefon i wyszłam. Była 16:38 więc jeszcze nie tak późno… Od mojego domu do parku było tylko 15 minut drogi.

     

    Gdy doszłam, zobaczyłam mojego przyjaciela, najlepszego przyjaciela… Znamy się już 8 lat… 8 lat pięknej przyjaźni. 

    Kacper, bo tak miał na imię, miał 17 lat. Był tylko starszy o rok, a i tak czułam się przy nim jak dziecko. Miał ponad 180 cm wzrostu, był umięśniony i przystojny. Gdy byłam młodsza, podkochiwałam się w nim. Nie wiem czemu, ale już przestałam. Chyba mnie zobaczył, bo się uśmiechnął. Wskazał gestem dłoni żebym do niego podeszła. I to zrobiłam.

    – Hej Maja! – Powiedział do mnie i się uśmiechnął.

    – Hej. – Powiedziałam.

    – Co ty taka… Szara? – Spytał. 

    Dopiero teraz zdałam sobie sprawę że założyłam same szare rzeczy. Zarumieniłam się, a on zachichotał. 

    Siedział na ławce, z kilkoma kolegami.

    – Może się do nas przyłączyć? – spytał się.

    – Okej. – Powiedział blondyn z niebieskimi oczami.

    Posunęli się dla mnie. Zajęłam miejsce obok Kacpra.

    – Maju, poznaj Tomka. – Powiedział.

    – Miło mi. – Blondyn z niebieskimi oczami wyciągnął rękę w moim kierunku. – Też mi miło – powiedziałam, uściskając jego rękę. O dziwo moja ręka była taka mała, że trudno było mi jego uściskać. Zachichotał z mojego trudu. Jego włosy, porozrzucane na wszystkie strony, tak ślicznie zafalowały! Zabłysnęły w słońcu! Słabo mi się zrobiło.

    – Dobra wystarczy! Obok Tomka siedzi Adrian.

    – Siema Maja. – Powiedział Adrian, tym razem brunet z wielkimi ciemnymi oczami. – Witam, witam. – powiedziałam śmiejąc się.

    Nie moja wina, Adrian był taki śmieszny!

    Wszyscy się zaśmialiśmy. Z całej 3 i tak najbardziej podobał mi się Kacper, mój przyjaciel. Miał włosy koloru kasztanowego i słodkie zielone oczęta. Jak wspominałam kilka akapitów wyżej, miał ponad 180 cm, jest umięśniony i przystojny. Kacper, był bardzo słodki, kiedy miał 12 lat. Miałam wtedy 11 lat i koleżanki, powiedziały mi o seksie itd. Kiedy bawiłam się z Kacprem, widziałam że zrobiło mu się kiedyś takie małe wypuklenie w okolicach krocza. Śmiałam się wtedy, gdy zapytał z czego się śmiałam, powiedziałam mu o tym i sam zaczął się śmiać. Gdy sobie to przypomniałam, zaczęłam chichotać.

    – Z czego się śmiejesz? – Zapytał Tomek.

    – Mogę? – Zapytałam Kacpra.

    – Ale że co? – Spytał się.

    – ,,Śmieszna sytuacja” pamiętasz? 

    – Ach tak! Odpowiedź im. – Zachichotał, a potem się zarumienił.

    Wstaliśmy z ławki i poszliśmy się przejść wokół stawu. Było trochę zimno, więc Kacper dał mi swoją kurtkę.

    – Dziękuję. – szepnęłam mu na ucho.

    – Nie ma za co. – szepnął po czym dodał – zimno jest, a ty mi się jeszcze rozchorujesz! Będę musiał do ciebie codziennie przychodzić! 

    Zachichotałam, on też.

    – Ej! Miałaś nam o tym powiedzieć! – Powiedział Adrian, śmiejąc się.

    – Nie miałam, tylko mam. – odparłam.

    – Sorka. 

    – No kiedy Kacper miał 12 lat, a ja 11, bawiliśmy się. Po kilku minutach zabawy, zauważyłam na jego kroczy takie wypuklenie…

    – Osz ty zboczuchu! Gdzie ty się patrzyłaś?! – Przerwał mi Kacper, powiedział to jakby z wyrzutem, chociaż sam się później z tego śmiał.

    – Morda. – powiedziałam.

    – Okej.. – wywrócił oczami, a ja zachichotałam.

    – Kacper! Przecież sam się z tego śmiałeś, a teraz udajesz niewiniątko!

    Zaśmialiśmy się.

    – Śmiałam się, a gdy on się zapytał z czego chichotałam, wskazałam ręką jego krocze. Kurcze! To było takie śmieszne! – śmiałam się mówiąc to.

    – Maja… Jesteś słodka! – Powiedział Tomek, Kacper warknął. – Sorry Kacper, ale ona jest taka słodka! – znowu warknął.

    – Kapi… – Powiedziałam.

    – Sory…  – przeprosił.

    Zobaczyłam w telefonie która godzina. Była już 19:08! 

    – Wiecie co? Muszę już iść. Trochę późno. – Powiedziałam.

    – Pa Maja! – Powiedział Adrian.

    – Pa słodka! – Wyjąkał Tomek.

    Kacper nic nie powiedział. Odeszłam kilka metrów gdy ktoś złapał mnie za ramię. Miałam zamiar krzyczeć, ale ten ktoś pocałował mnie w usta.

    – Nie bój się to ja! – Powiedział Kacper z łobuzerskim uśmiechem. – Mogę iść z tobą?

    – Jasne!

    – Dzięki. – znowu pocałował mnie w usta, tym razem przejechał po moich wargach swoim językiem. Otworzyłam usta, a zamknęłam oczy.

    – Księżniczko! Nie pocałuję cię kolejny raz! – Zaśmiał się.

    – Proszę! – Jęknęłam.

    – Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem! – zaśmiał się.

    Spróbował otworzyć moje usta, udało mu się. Dotknął mojego języka swoim.

    – Pasuje? – Spytał.

    – Tak! – Jęknęłam.

    Zaśmialiśmy się. Poszliśmy spacerkiem do mojego domu, trzymając się za ręce. Ciekawe jak to musiało wyglądać: Facet z metr osiemdziesiąt, z łobuzerskim uśmiechem i niska blondyna, 158 cm która się uśmiecha! 

    Była już 20 gdy dotarliśmy do mojego domu.

    – Jesteś słodka Maju, śliczna blondyneczka z 158 cm! Po prostu idealna!

    – Nie jestem idealna. – mruknęłam. – W końcu nikt nie jest idealny.

    Zaśmiał się. – Ale ty tak.

    Zaczął mnie całować. Oplotłam się jego szyi, a on złapał mnie w talii. Wpierw całował delikatnie, a potem coraz mocniej.

    – Ktoś jest w domu? – spytał.

    – Nikt, wejdziesz?

    – Tak!

    Otworzyłam drzwi. Gdy wszedł zamknął je i wziął mnie na ręce.

    – Maju, muszę ci coś powiedzieć…

    – Co?

    – Kocham cię. Gdy wspomniałaś wtedy o tym moim wybrzuszeniu w spodniach, ty byłaś jego powodem!

    Wstrząsnęło mną. Nie spodziewałam się tego.

    – Maja! Przepraszam! Nie powinienem był ci tego mówić!

    – Nic się nie stało, też cię kocham. – powiedział to z takim wielkim spokojem, że nawet nie wiem co się ze mną działo.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Angel Yoo

    Jak coś to tylko pierwsza część tego opowiadania. Oczywiście jeśli się wam spodoba, napisze więcej i sory za tyle czytania, ale mam nadzieję że wam się spodoba. ;** Miłego czytania. Jak coś opowiadanie będą miały inne tytuły!

     

    Streszczenie:

    Dziewczyna to Maja i ma 16 lat. Siedzi w domu i myśli o swoim życiu. Postanawia iść do parku, tam spotyka swojego przyjaciela z dzieciństwa, Kacpra. Chłopak się w niej zakochał i ona w nim też. Na koniec idą do domu dziewczyny i tam chłopak wyznaje jej że ją kocha. 

     

    Opowiadanie napisane na podstawie książki “zmierzch” ale ma inne że tak powiem historie.

  • Igraszki na szkolnym wyjezdzie

    1.
         Tego lata po raz pierwszy w życiu nie mogłem się doczekać początku roku szkolnego. Mam na imię Adam i od czasu mojej czerwcowej przygody z rówieśniczką Olą (o niej możecie przeczytać w poprzednim opowiadaniu) nie mogłem się z nią ponownie spotkać przez całe wakacje. Powiedziała mi przez telefon, że na całe dwa miesiące wyjeżdża do dalszej rodziny za granicę. Przez ten czas w moim życiu wydarzyło się wprawdzie wiele miłych rzeczy, ale mimo to codziennie wspominałem chwile przyjemności, które spędziłem z tą cudowną dziewczyną na początku wakacji. Ola była prześliczną brunetką o szczupłej, zgrabnej figurze, kształtnym tyłeczku i zniewalająco pięknych nogach. Ani na chwilę nie uleciał mi z pamięci ich obraz – to coś, czego się nie zapomina.
         Marzenia o ponownym kontakcie z dziewczyną mogłem zrealizować dopiero wraz z początkiem drugiego roku szkolnego w moim liceum. Ku mojej radości, już pierwszego dnia nauki zapowiedziano klasowy wyjazd w Bieszczady, który miał trwać cały następny tydzień. Postrzegałem to jako idealną okazję na zbliżenie moich relacji z Olą. Przez kilka dni, które poprzedzały wycieczkę, starałem się nawiązać z nią kontakt na przerwach, lecz posyłała mi jedynie filuterne uśmiechy i odpowiadała, że niedługo porozmawiamy w cztery oczy. Te enigmatyczne słowa dziwiły mnie trochę, ale przyznam, że wywoływały bardzo przyjemne podniecenie.
         Wreszcie nadszedł dzień wyjazdu. Pochmurny, lecz dosyć ciepły wrześniowy poranek. Cała klasa kręciła się wokół autokaru, rozmawiając głośno i czekając na otwarcie drzwi. Ola miała na sobie ciasną czarną bluzkę z dekoltem, która opinała jej kobieco wyrzeźbioną talię, oraz obcisłe jasnoszare spodnie, podkreślające seksowną pupę. Spodziewałem się, że w autokarze spędzi czas wśród swoich koleżanek, tak jak to zwykle bywa w drodze na szkolne wycieczki. Zaskoczyło mnie zatem, gdy drzwi do pojazdu otworzyły się i Ola szepnęła mi na ucho:
         – Usiądźmy gdzieś z przodu.
         Zwykle siadałem z tyłu ze swoimi najlepszymi kolegami, lecz patrząc na wchodzącą po schodkach tuż przede mną dziewczynę, kołyszącą wdzięcznie swoimi krągłościami, myślałem tylko o niej. Usiedliśmy w trzecim siedzeniu od kierowcy. Przepuściłem ją, żeby usiadła przy oknie, ale odmówiła, śląc mi porozumiewawcze spojrzenie. Nie miałem pojęcia, jakie miała zamiary, ale robiło mi się gorąco od samego myślenia. Położyłem jej torbę nad naszym siedzeniem i po chwili czekaliśmy już usadowieni, aż pojazd ruszy. Ola założyła nogę na nogę i odwróciła się w moją stronę.
         – Jak minęły wakacje? – zagadnęła.
         – Nie najgorzej – odparłem. – Wyjechałem nad morze ze znajomymi. Tylko na tydzień, ale było bardzo wesoło.
         – Co, pewnie patrzyłeś na ładne dziewczyny? – zapytała z udawanym wyrzutem w głosie.
         – W końcu jestem chłopakiem – zaśmiałem się. – I powiem ci, że w tej chwili patrzę na wyjątkowo ładną dziewczynę.
         Ola uśmiechnęła się figlarnie, a na jej twarzy pojawił się rumieniec.
            Nauczycielka wypowiedziała w kierunku klasy słowa powitania, na które nikt nie zwrócił uwagi; autokar ruszył, a my kontynuowaliśmy ożywioną rozmowę.
         Jako że mieszkam w centrum Polski, droga w góry nie należała do krótkich. Po dwóch godzinach jazdy spostrzegłem, że wszyscy uczniowie w naszej części pojazdu zapadli w sen. Moja towarzyszka podróży też to zauważyła, bo spojrzała na mnie z uśmiechem. Po chwili poczułem dotyk jej dłoni na moim udzie. Gładziła mnie czułymi ruchami, a ja poczułem nagły napływ podniecenia. Spojrzałem na dziewczynę, położyłem rękę na jej policzku i pocałowałem w usta. Miałem ochotę westchnąć z zadowolenia, ale tuż obok siedzieli przecież nasi koledzy i koleżanki. Musiałem być dyskretny. Wtem Ola swoją drobną rączkę przesunęła w stronę mojego krocza i pomacała je przez dżinsy.
         – Nie tutaj… przecież mogą nas zobaczyć – szepnąłem z obawą.
         Dziewczyna jednak kontynuowała zabawę i zaczęła ugniatać mojego twardego kutasa, który w stanie maksymalnego wzwodu napierał z całej siły na materiał spodni. Objąwszy koleżankę, popatrzyłem z góry na jej głęboki dekolt, uwydatniający krąglutkie cycuszki. Całowaliśmy się czule, a moja dłoń delikatnie głaskała jej ramiona i szyję, wędrując w kierunku piersi. Pragnąłem je w tej chwili wylizać, wypieścić z pietyzmem, a na koniec uraczyć solidną porcją spermy. Czułem się bezradny, będąc z tą pięknością w towarzystwie tylu osób – gdyby ktoś się teraz obudził, w najlepszym przypadku zobaczyłby tylko namiot na moich spodniach.
         Wtedy jednak zobaczyliśmy, że autokar zatrzymuje się na stacji benzynowej. Przerwaliśmy naszą zabawę, by po chwili usłyszeć komunikat od nauczycielki, że robimy dwudziestominutowy postój. Natychmiast chwyciłem Olę za rękę i razem wyskoczyliśmy z pojazdu, pognaliśmy w stronę wejścia na stację, a następnie do toalety. Ukradkiem weszliśmy do kabiny damskiej i zamknęliśmy drzwi. Objąłem ją mocno i pocałowałem w geście ulgi, że wreszcie jesteśmy sami. Jej spojrzenie zdradzało wyjątkowo grzeszne myśli. Mając w pamięci pieszczoty, którymi uraczyła mnie dwa miesiące wcześniej, chciałem się jej za wszelką cenę odwdzięczyć. Usiadłem na muszli i zacząłem zsuwać jej spodnie. Z chęcią zrobiłbym to powoli, ale byliśmy pod presją czasu – co jeszcze wzmagało ekscytację. Spodnie Oli opadły do kostek, odkrywając nagie nóżki i ukazując kuszące majteczki. Ściągnąłem je na dół zdecydowanym ruchem.
         – Stań nade mną – rozkazałem.
         Siedemnastoletnia kotka zrobiła krok w przód i rozchyliła nogi. Tuż nad moją głową widniał ósmy cud świata – niewinnie wyglądająca, zapraszająca do zabawy szparka największej piękności, jaką znałem. Pogładziwszy dziewczęce uda, obiema dłońmi zacząłem ją delikatnie masować, a następnie rozchyliłem nieco wargi sromowe i zbliżyłem do nich usta. Ola wydała z siebie stłumiony jęk, gdy mój język zaczął namiętnie lizać jej cipkę. Krążącymi ruchami pieściłem ją coraz intensywniej, rękoma ściskając jej pośladki. Moje usta zalewały jej obfite soki, a ja spijałem je gorliwie, racząc się ich smakiem. Widać było, że dziewczyną targa olbrzymia rozkosz. Jej ciało drżało w nieregularnych odruchach przyjemności, a jęki nasilały się z każdą sekundą. Czując, że zaraz dojdzie, wzmogłem intensywność pieszczot. Mój język wirował w jej łechtaczce, kiedy ona tłumiła niekontrolowane piski orgazmu.  
         – Oooch, Adam! – krzyknęła ekstatycznie i ścisnęła moje ramiona, gdy jej mokra cipka pulsowała w upojeniu.
         Po chwili było już po wszystkim. Drgawki ustąpiły, a ja, zlizawszy skrupulatnie resztki jej soków, wciągnąłem majtki Oli z powrotem na jej jędrny tyłeczek. Wstałem i pocałowałem ją w usta.
         – Moja kolej, kotku – powiedziała ponętnym głosem. – Zdążę ci się odwdzięczyć, jeśli dojdziesz tak szybko, jak ja.
         Uśmiechnęła się zalotnie. Zmieniliśmy pozycję – ona usiadła na toalecie, a ja stanąłem naprzeciw niej. Patrzyłem z góry na tę cudowną ślicznotkę, podczas gdy ona rozpinała mi dżinsy. Wydobyła z nich mojego nabrzmiałego członka i ścisnęła go w dłoni. Ten błogi dotyk szybko zmienił się w rytmiczny ruch w dół i w górę, do którego chwilę później dołączył języczek. Ola zacisnęła usta na czubku kutasa i zaczęła go zmysłowo ssać. Odchyliłem głowę do tyłu w geście niezmiernej przyjemności. Podniecenie wzbierało się we mnie już przez tyle czasu, że nie mogłem wytrzymać zbyt długo. Dziewczyna łapczywie lizała mojego przekrwionego przyjaciela, obficie go śliniąc i drażniąc paluszkami.  
         – Grzeczna dziewczynka – pochwaliłem ją.
         Po chwili ślicznotka zdjęła bluzkę i rozpięła stanik, odsłaniając idealnie krągłe, dużych rozmiarów cycuszki. Zbliżyła je do mojego penisa i wcisnęła go w ciasną przestrzeń między piersiami, niemal stworzoną do tego typu pieszczot. Patrząc mi w oczy z kusicielskim uśmiechem, nastolatka zacisnęła swoje poduszeczki na moim członku i ulała na niego trochę śliny, by było mi jeszcze przyjemniej. Ruszałem się wraz z jej stymulującymi ruchami i tarłem cudowne młodziutkie cycuszki moim twardym olbrzymem.  
         – Mmmm… – westchnąłem. – Ola, to jest niesamowite…
         – Wiem, kotku – odmruczała seksownie.
         Mój kutas naprężył się do granic możliwości, a grzeszny wzrok mojej rówieśniczki w bardzo nagłym impulsie doprowadził mnie do szczytu. Widząc grymas rozkoszy na mojej twarzy, Ola przyspieszyła ruchy i po chwili mój członek wrzał w potężnym orgazmie. Lawina spermy lądowała seriami na dziewczęcym dekolcie.
         Niegrzeczna koleżanka zlizała całe nasienie i pospiesznie z powrotem się ubrała. Minutę później siedzieliśmy już niewinnie uśmiechnięci na swoich miejscach w odjeżdżającym autokarze, na który zdążyliśmy w ostatniej chwili. Warto było.
         
    2.
         Kilka godzin później byliśmy już w pensjonacie, z którego roztaczał się piękny widok na Bieszczady. Resztę drogi spędziłem z Olą na frywolnych rozmowach, rozkoszując się towarzystwem pięknej dziewczyny. Niestety po dotarciu do ośrodka musieliśmy wprowadzić się do pokoi i do końca dnia rozstałem się z moją towarzyszką zabaw. Zainteresowała mnie jednak wiadomość, że następnego dnia planowane jest wyjście do pobliskiego basenu termalnego. Zacząłem rozmyślać, jak można wykorzystać tę sytuację. Zmęczony podróżą, zasnąłem w mało wygodnym łóżku, fantazjując o igraszkach z Olą.
         Słoneczny poranek spędziłem na rozmowach z kolegami, gdy nagle dowiedzieliśmy się, że już za pół godziny idziemy na basen. Szybko naszykowałem rzeczy i pognałem na zbiórkę. Ola stała w drzwiach frontowych i rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami, ale gdy tylko mnie spostrzegła, od razu puściła mi oczko z psotnym uśmiechem. Basen był oddalony zaledwie dwa kilometry od pensjonatu, dlatego udaliśmy się tam na pieszo. Szedłem tuż za Olą, wpatrując się w niezmiernie kuszący tyłeczek ubrany w dżinsową spódniczkę mini. Na górze miała założoną cienką zwiewną bluzeczkę bez rękawów, a drobne stópki zdobiły jasne baleriny. Jeśli nie zdołam dziś dotknąć tej dziewczyny, to przynajmniej zrobię sobie dobrze na basenie, patrząc na nią – myślałem w duchu.
         Po dotarciu na miejsce i długim oczekiwaniu na numerki do szatni, weszliśmy w końcu na pływalnię. Był to spory kompleks, składający się z kilku basenów krytych i kilku na zewnątrz. Od razu wypatrzyłem moją ulubioną koleżankę – jej dwuczęściowy zielony kostium kąpielowy idealnie komponował się z lśniącymi ciemnobrązowymi włosami. Wszedłem do basenu i patrzyłem, jak Ola pluska się w towarzystwie koleżanek, śmiejąc się z wdziękiem i wyginając swoje ciałko w pozach, które wzbudzały we mnie rosnące podniecenie. Jeden z moich kolegów zauważył, że przykuło to moją uwagę, i rzucił w moim kierunku krótki komentarz:
         – Zapomnij o niej. Zbyt ładna, żeby dać się przelecieć.
         Popatrzyłem na niego z zażenowaniem i popłynąłem wzdłuż basenu.
         W rzeczywistości zacząłem myśleć o Oli w nieco szerszym kontekście, niż tylko erotyczne fantazje. Miałem spore nadzieje, że po powrocie z wyjazdu zostaniemy parą – w końcu nasze relacje zaszły nadspodziewanie daleko w tak krótkim czasie. W tej chwili jednak byłem zbyt podniecony widokiem jej półnagiego ciała, by móc rozmyślać na ten temat. Widząc, jak bardzo zajęta jest rozmową z koleżankami, uznałem z zawodem, że nie uda mi się nawiązać bliższego kontaktu podczas tej wizyty. Wyszedłem z basenu i udałem się do pobliskiego jacuzzi, skąd miałem dobry widok na bawiące się koleżanki. Wanna pełna piany to idealne warunki do relaksu, a nikogo poza mną w niej nie było. Obserwując gibkie, seksowne ciało Oli, nie mogłem się powstrzymać od włożenia ręki pod materiał moich kąpielówek. Stymulowanie penisa nie było nawet w tych okolicznościach konieczne – byłem tak napalony, że samo patrzenie po pewnym czasie doprowadziłoby do wytrysku. Chciałem jednak rozładować swoje napięcie, by móc normalnie cieszyć się wizytą na basenie. Podczas chwili nieuwagi z pola widzenia zniknął jednak mój obiekt pożądania. Zacząłem się rozglądać, gdy nagle tuż za moimi plecami usłyszałem słodki śmiech, a do wanny wsunęła się Ola.
         Była sama. Bez koleżanek. Usadowiła się obok mnie, wyprężyła ciało w wyrazie zadowolenia i pocałowała mnie w policzek. Z całej siły skupiłem się na myśleniu o czymś aseksualnym, żeby mój penis pod wpływem przerwanej masturbacji nie eksplodował przedwcześnie. To by dopiero była wtopa.
         – Ale ciepła woda. I tutaj, i w basenie – skomentowałem. – Na basenie, na który zwykle chodzę, jest o wiele zimniej.
         – Ojej, mamy tu pływaka – uśmiechnęła się Ola. – Widać, że pływasz. Masz sylwetkę pływaka – zauważyła, patrząc mi nęcąco w oczy.
         Dotknęła dłonią moich ramion i zaczęła muskać je subtelnie.
         – Znowu robimy to na widoku? – zaśmiałem się.
         Ola zachichotała.
         – Wiesz, podobało mi się wczoraj – wyznała szeptem. – Myślisz, że teraz też mamy okazję?
         – Okazję na co? – udawałem, że nie rozumiem. – O czym ty myślisz, ty grzeszna kobieto?
         – Wiesz dobrze – odpowiedziała, wciąż słodko się śmiejąc. – Mam straszną ochotę. To chyba przez tę wodę. Jak sam mówisz, jest strasznie gorąca. Zawsze, jak jest mi gorąco, jestem podniecona.
         – Gorące ciało lubi wysoką temperaturę – zasugerowałem, lustrując jej sylwetkę.
         – Oj, tak – odparła zalotnie. – Masz talent do rozbudzania mnie. Z nikim innym o tym nie rozmawiam.
         – Nie ma się czego wstydzić, ślicznotko.
         Położyłem rękę na jej powabnych nóżkach i zacząłem delikatnie głaskać okolice kolan.
         – Mmmm… – zamruczała i zamknęła oczy.
         Miarowo masowałem jej uda, co jakiś czas gładząc jedną ręką cudny płaski brzuszek. Konsekwentnie posuwałem się ku dołowi jej anielskiej figury. Gdy doszedłem do stóp, zabrałem się najpierw za jedną, potem za drugą. Początkowo wiły się w niesfornym tańcu, lecz wystarczyła chwila, by poddały się mojemu zdecydowanemu dotykowi. Uciskałem je z wyczuciem, łaskotałem i miziałem pieszczotliwie, czemu towarzyszyły dziewczęce westchnienia i chichoty. Napierałem kciukami na kształtne śródstopie i głaskałem paluszki, doprowadzając nogi Oli do pełnego relaksu.
         – Brakowało mi tego w wakacje – przyznałem.
         – Mi też – odpowiedziała tonem stęsknionej księżniczki. – Nabierasz wprawy. Ooch, tak… tutaj, mmm… dobrze, teraz troszkę wyżej… Och!… – jęknęła cicho, gdy pogładziłem ją między nogami. – Adam, zaraz nie wytrzymam…
         Już miałem zabrać się za masaż cipki, kiedy spostrzegłem dwie zbliżające się do jacuzzi postacie. Do wanny wskoczyły trzy dorosłe kobiety, prowadzące żarliwą dyskusję o polityce. W tym samym momencie ja i Ola jednogłośnie opuściliśmy jacuzzi.
         – Chodź do wody – zasugerowałem.
         Weszliśmy do prawie pustego basenu – większość uczniów bawiła się w innej części kompleksu. Zanurzyliśmy się w wodzie i popatrzyliśmy na siebie z pożądaniem. Stanąłem za dziewczyną i obsypałem pocałunkami jej kark i szyję, a swoje nogi oplotłem wokół jej nóg. Objąłem ją ramionami i zaczęliśmy dryfować w intymnym uścisku. Nastolatka odwróciła głowę lekko do tyłu, tak, bym mógł sięgnąć jej ust swoimi. Lizałem namiętnie jej języczek, podczas gdy pod wodą mój nabuzowany członek ocierał się lubieżnie o jej apetyczną pupę. Ola kręciła tyłeczkiem i wypinała się z wdziękiem, stymulując mojego olbrzyma przez materiał strojów kąpielowych. Ach, gdyby tylko można było je zdjąć…
         W tym momencie zobaczyłem nad pobliskimi drzwiami napis „sauna parowa”. W erotycznym uścisku szepnąłem do Oli:
         – Pójdziemy do sauny? Może jest pusta…
         – Brzmi ryzykownie… a ryzyko jest sexy – odparła filuternie.
         – Ty jesteś sexy – powiedziałem i wyprowadziłem ją za rękę z basenu.
         Przeszliśmy przez drzwi do sauny i niepewnie skierowaliśmy się dalej. Korytarz prowadził do pryszniców, a na końcu znajdowały się dwa ciemne ogrzewane pomieszczenia wyłożone drewnianymi deskami. Wszędzie było pusto.
         Wpatrując się w boski tyłek dziewczyny wszedłem z nią do jednego z pomieszczeń. Ogarnęło nas silne uczucie gorąca.
         – Och – westchnęła Ola. – Jak miło. Chyba możemy sobie pozwolić na trochę rozkoszy, Adam…
         Stanęła tyłem do mnie, oparła się o drewnianą konstrukcję i wypięła pupę. Ściągnąłem swoje kąpielówki i przywarłem do jej gorących pośladków. Poczułem nieopisaną błogość w napiętym od podniecenia kutasie. Ocierałem się namiętnie o jej zgrabniutkie ciało, a rękoma rozpiąłem stanik i objąłem od tyłu jej nagie piersi. Mruczała z zadowolenia, gdy palcami drażniłem jej sutki, a penisem macałem ją między nogami przez materiał wodoodpornych majteczek. Chwilę później Ola była już całkowicie goła, kiedy zdecydowanym ruchem zdjąłem dolną część jej kostiumu. Po raz pierwszy oboje byliśmy zupełnie nadzy w swoim towarzystwie. Wciąż stojąc do mnie tyłem, Ola sugestywnymi ruchami tarła moje krocze swoim gładkim ciałem.
         – Dobrze ci, kotku? – mruczała.
         – Niesamowicie… jesteś cudowna.
         Wziąłem do ręki stojącego na baczność kutasa i włożyłem go między jej uda, tuż pod tyłeczek. Ślicznotka zacisnęła nogi, a ja zacząłem poruszać moim nabrzmiałym penisem w ich rozkosznym uścisku.  
         – O Boże – jęknąłem.  
         – Uuuu tak… trzyj mi nóżki, przystojniaku. Mmmm…
         Naszemu zmysłowemu tańcowi towarzyszyły przyspieszone oddechy i błogie westchnienia przyjemności. Moja ręka objęła jej ciało i powoli powędrowała po brzuchu, schodząc coraz niżej, aż do mokrutkiej cipki. Gdy moje palce czułymi ruchami pieściły jej łechtaczkę, Ola w geście uniesienia rytmicznie wyginała swoją sylwetkę, dodatkowo stymulując coraz szybciej posuwającego się między jej udami kutasa. Całowałem namiętnie jej kark i szyję, a kiedy wystawiła języczek, sięgnąłem go swoim i pogrążyłem się w nieprzyzwoicie ponętnej zabawie ust, wciąż coraz mocniej masując lepiącą się od soków szparkę seksownej dziewczynki.  
         – Ooooch… Adam, robisz to idealnie… mmmm… nie przestawaj, proszę…
         Oboje jęczeliśmy coraz głośniej, zatapiając się w odurzającym upojeniu. Westchnienia dziewczyny przeradzały się powoli w niekontrolowane piski, a jej nogi zaczęły dygotać.  
         – Adam! Pieść mnie, proszę! Błagam!
         Nasze zwarte ciała, mokre od potu i gorejące od miłosnego uniesienia, bezwstydnie przeszły do grzesznego finału, gdy nasilające się tarcie łechtaczki doprowadziło rozpaloną Olę do szczytowych konwulsji.  
         – Aaaaadam!!! Trzyj! MOCNIEJ! PIEPRZ MNIE! TAAAAK!!!
         Pomieszczenie wypełnił ekstatyczny pisk orgazmu, wydobywający się z ust nastoletniej kotki. W tym samym momencie rozkoszny dotyk dziewczęcych ud złamał cudowną presję w moim kutasie i upuścił z niego ogromny ładunek spermy, która wystrzeliła między nogami Oli i wylądowała na drewnianych deskach.
         Trzymałem ją w objęciach jeszcze przez minutę. Odwróciła się do mnie twarzą, bym mógł ją pocałować i przytulić do siebie.  
         – To było wspaniałe – wyszeptała.
         – Było – zgodziłem się jednym słowem.
         Nasze ciała wciąż drżały, a gorąca sauna nagle stała się nieznośna. Założyłem dziewczynie z powrotem kostium i wciągnąłem swoje kąpielówki. Patrzyliśmy na siebie w niemym uśmiechu jeszcze przez chwilę, by nagle zdać sobie ponownie sprawę, że jesteśmy w miejscu publicznym. Czy ktoś nas słyszał?
         Wyszliśmy z sauny i dołączyliśmy do reszty grupy. Do końca pobytu na basenie myśleliśmy jedynie o sobie nawzajem, ale musieliśmy dotrwać do końca. To była zdecydowanie najprzyjemniejsza wizyta na basenie w moim życiu.

         Już trzeciego dnia wycieczki ja i Ola ogłosiliśmy kolegom i koleżankom z klasy, że jesteśmy razem. Podczas pobytu kochaliśmy się jeszcze dwukrotnie – trzeba było się nagłowić, żeby nie wzbudzić podejrzeń. Po powrocie z wyjazdu staliśmy się jedną z najbardziej lubianych par w szkole i niemal każda zabawa odbywała się w naszym towarzystwie. Chyba, rzecz jasna, że woleliśmy spotkać się w cztery oczy i urządzić naszą własną zabawę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Zawadzki
  • Przygoda z Ukrainka

    W mojej miejscowości odbywały się dni miasta, wybrałem się na nie ze znajomymi. Usiedliśmy przy stoliku. Alejkami przechodziły bardzo urodziwe dziewczyny sprzedające róże. Podeszły i do naszego stolika. Dało się u nich wyczuć ukraiński akcent. Zapytałem skąd są. Odpowiedziały, że mieszkają pod Lublinem od 2 lat i pochodzą z Ukrainy. Były bardzo ładne, szatynki, kobiece kształty, bardzo krótkie jeansowe spodenki uwidaczniały seksapil pupy. Czas leciał, około 24 zauważyłem jedną z tych dziewczyn z różami. Podszedłem do niej, ona zapytała się czy chce kupić różę. Powiedziałem, że mogę kupić dla niej. I żeby już je odłożyła i poszła ze mną napić się piwa. Zgodziła się, powiedziała, że ma już dosyć chodzenia z tymi różami. Powiedziała, żebym tu na nią poczekał bo ona pójdzie tylko zanieść resztę do ich bazy i wraca. Po 5 minutach wróciła. Przedstawiliśmy się sobie. Miała na imię Oksana i miała 24 lata, więc była ode mnie o 2 lata młodsza. Podszedłem do budki z piwem i kupiłem nam po piwie. Odeszliśmy w nieco oddalone miejsce. I usiedliśmy na takich schodkach. Rozmawialiśmy sobie, a ona była bardzo blisko mnie, coraz bliżej, głowę miała opartą na mojej klatce. Ja ją obejmowałem. Ukradkiem zerkałem w jej dekolt, widać było że ma fajny biust. Położyłem rękę na jej kolanie i zacząłem przesuwać wyżej. Ona zaczęła całować mnie po szyi i wsunęła rękę pod moją koszulkę. Wtedy delikatnie chwyciłem ją za włosy i zaczęliśmy się całować. Usiadła przodem do mnie na kolanach i wręcz splotła mnie swoimi nogami. Położyłem wtedy swoje ręce na jej tyłku, był taki ponętny i jędrny. Włożyłem jedną rękę pod jej spodenki a drugą wsunąłem pod jej koszulkę i zacząłem dotykać jej piersi. Oksana zdjęła moją koszulkę i jeszcze się do mnie przysunęła tak, że siedziała pod moim twardo stojącym penisem. Zaczęła się po nim wić. Słychać było jej delikatne wzdychanie. Aż włożyła rękę do moich bokserek. Złapała go i tyle na ile mogła to ruszała nim. Po chwili zdjęła ze mnie spodenki, a ja w tym czasie rozebrałem ją z koszulki i zdjąłem stanik. Jej piersi były takie piękne. Zacząłem je pieścić, lizać, masować, delikatnie muskałem suteczki. Piękna Oksana wtedy waliła mi go, masowała jajka. Po chwili odsunęła się ode mnie i wzięła go do buzi. Ściągła ustami skórkę i zaczęła mi go obciągać. Robiła to mistrzowsko. Zeszła niżej zaczęła lizać mi jajka, rejony wewnątrz ud. Robiła to wspaniale. Ja wtedy przyciągnąłem ją do siebie i odwróciłem tyłkiem do mnie, zdjąłem jej spodenki, została w samych czarnych koronkowych stringach. Podwinąłem je, i zacząłem całować i lizać jej pośladki. Były takie seksowne. Dałem jej lekkiego klapsika, i zacząłem lizać wewnątrz jej pośladków. Słychać było, że sprawia jej to przyjemność. A ja dalej, zacząłem lizać jej dziurkę i rączkę masowałem jej cipkę. Wszedłem wręcz pod nią i liżąc wszystko aż dotarłem do jej cipki. Trzeba przyznać, że jej obie dziurki były słodziutkie. Była taka mokra, masowałem ją oraz wkładałem paluszka, coraz szybciej i szybciej. Po chwili wstałem a ona klęknęła przede mną i zaczęła mi go znowu obciągać. Położyła się na plecach a ja włożyłem go między jej piersi. Ścisnęła je, a ja mocno je posuwałem, a ona dotykała go swoim języczkiem i ustami. Robiłem to tak szybko, że nie mogłem się powstrzymać i zlałem się na jej cycki, wystrzeliłem tak, że miała też spermę na swoich ustach, szyi i twarzy. Byłem ciekaw jej reakcji. A ona wytarła chusteczką spermę i wzięła mi go do buzi. Wyssała z niego co do kropelki. Trzymała mnie wtedy za pośladki. Zaczęła mi wtedy robić to co ja jej. Więc lizała mi je, w wewnątrz nich. Co to było za uczucie gdy lizała mi tyłek i rączką waliła konia… Niesamowite… Gdy wyczuła, że jest już twardy to powiedziała żebym się położył na plecach, a ona na nim usiadła przodem do mnie i zaczęła mnie ujeżdżać. Swoje ciało przybliżyła do mnie, całowałem jej piersi. Ręce trzymałem na jej pośladkach i biodrach. Jak ona wzdychała… Przełożyłem ją na bok i wszedłem w nią od tyłu, wiedziałem, że jestem bardzo podniecony. Ona też, słychać i czuć było jak dochodzi. Ja też byłem już blisko. Wziąłem ją jeszcze od tyłu, a gdy już czułem, że zaraz to nastąpi to wyjąłem go z niej i doszedłem na jej tyłek… Powiedziała mi, że było super… Wymieniliśmy się numerami telefonów… Co będzie dalej, zobaczymy 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Domarski

    Zapraszam do czytania i komentowania. 

  • Rosjanka

    Akcja działa się będzie w RosjiVladimir jest zwykłym nastolatkiem.Ma 15 lat i jest jedynakiem.jego mama była super modelką ma na imię Stefana Vladimir pewnego dnia jak każdy nastolatek walił konia oglądając pornoGdy nagle usłyszał pukanie do drzwi ubrał się szybko i zamknął stronę porno.
    -proszę- powiedział Vladimir
    -to ja kochanie- oświadczyła sveta
    -tak mamo?
    -kochanie jest ciepło może wyjdziesz ze mną do basenu?-poprosiła
    -nie mogę idę ze znajomymi
    -szkoda
    Gdy wrócił 2,5 godziny później zastał svete pijana
    -wróciłeś synku
    -i co w związku z tym?
    -kochanie co się stało?
    -nic
    Sveta podeszła do syna była ubrana w seksowne rurki wysokie szpilki oraz biały top.Vladimir odruchowo pocałował namiętnie matkę w usta
    -przepraszam- odskoczył
    -nic się nie stało
    Zaczęli się całować złapał ja za pupęSveta uklękła przed synem ściągnęła bokserki i złapała za kutasa
    -nie możemy – krzyknął Vladimir
    -spokojnie wiem ze tego chcesz
    Wzięła jego kutasa do buzi i zaczęła ssać Vladimir wzdychał z podniecenia gdy już dochodził strzelił matce sperma prosto do gardła ona połknęła cała dawkę spermyRozebrala się a Vladimir zaczął lizać cipke matki ta krzyczała z podniecenia ten zaczął wsadzac swego twardego kutasa w jej mokrą i miękka cipke
    -sveta zaraz dojdę
    -dojdz w środku kochanie
    Vladimir strzelił potężna dawka w cipke matki oboje położyli się na podłodze.
    -powtórzymy to?-spytała sveta
    -jasne kiedy tylko chcesz
     poszli do sypialni i zasneli nadzy:)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Krystian miszczu

    Proszę potraktujcie mnie łagodnie to moje pierwsze opowiadanie. Jeżeli będziecie chcieli to w komentarzach piszcie następna część

  • Ferie z mama

    Cieszyłem się jak głupi na ferie zimowe. Razem z mamą wyjechaliśmy w Alpy na narty. Pech chciał, że już drugiego dnia na stoku miałem poważną kolizję z innym narciarzem. Wyszedłem z niej mocno poturbowany. Złamałem lewą rękę i nadgarstek prawej. Mimo wypadku mama zdecydowała się, że nie skrócimy pobytu. Osobiście, jak dla każdego piętnastolatka, była to dla mnie prawdziwa tragedia. Nie dość, że mogłem zapomnieć o nartach w tym sezonie, nie mogłem grać na laptopie i musiałem korzystać z pomocy mamy podczas najbardziej intymnych czynności, to dodatkowo nie mogłem się masturbować! Przyzwyczajony do walenia konia co najmniej trzy razy dziennie przeżywałem istną gehennę.

    Już drugiego dnia przymusowej abstynencji miałem podczas kąpieli dziką erekcję. Stojąc w wannie z monstrualnym wzwodem, chciałem się zapaść pod ziemię, gdy mama obmywała moje ciało. Zachowywała się tak, jakby nie dostrzegała wyprężonego, niemalże dziewiętnasto-centymetrowego, grubego członka. Myjąc, dotarła w okolice krocza. Odłożyła gąbkę, rozprowadziła między dłońmi odrobinę żelu, po czym sięgnęła ku moim jądrom. Zamknąłem oczy, starając się myśleć o czymś innym. Kutas pulsował, gdy mama powolnymi ruchami palców myła mosznę. Gdy dotknęła członka, aż jęknąłem z rozkoszy. Patrzyła mi w oczy, zsuwając napletek. Trzymając jedną dłonią za podstawę kutasa, drugą myła żołądź. Nie potrafiłem się dłużej powstrzymać. Strzeliłem tak mocno, że nasienie pociekło strugą między jej palcami. Uśmiechała się do mnie, masując pulsującą pałę. Dosłownie mnie doiła, a ja nie potrafiąc się opanować, co chwilę tryskałem na jej dłoń. Kontynuowała masaż kutasa, aż zrobiłem się miękki, po czym jakby nic się nie stało, dokończyła kąpiel. Tej nocy długo nie mogłem zasnąć z emocji. Nie wierzyłem w to, co się wydarzyło. Nie dość, że mama pomogła mi się spuścić, to jeszcze zrobiła to tak dobrze, że nie potrafiłem myśleć o niczym innym.

    Poranek przywitałem bolesną erekcją. Leżałem, zastanawiając się jak ją ukryć, gdy do pokoju weszła mama. To tylko pogorszyło sprawę. Nie założyła szlafroczka. Przezroczysta, kusa koszulka nie zasłaniała niczego. Średniego wzrostu, atrakcyjna trzydziestosześcioletnia brunetka, budziła pożądanie. Ładna figura, wcięta talia, krągłe, ale nie za wielkie biodra i średniej wielkości jędrny biust robiły wrażenie. Na mnie piorunujące! Widać było, że nie ma majteczek. Ba, widziałem przez materiał szeroki na dwa palce pasek czarnych włosów równie dokładnie, jak duże, ciemno-różowe brodawki. Siadła na brzegu łóżka.
    – Jak się dziś czujesz Maćku?
    – Dobrze mamo.
    Odpowiedziałem, niepewnym głosem widząc, że patrzy na wybrzuszenie kołdry. Gapiłem się w jej w dekolt, gdy wsunęła dłoń pod kołdrę. Jęknąłem, kiedy przesunęła palcami po napiętym materiale bokserek.
    – Wiem, że chłopcy w twoim wieku mają swoje potrzeby, a ty teraz nie możesz o siebie zadbać.
    Mówiąc to, odkryła kołdrę. Czułem wszechpotężne podniecenie. Gdy ujęła palcami gumkę bokserek, uniosłem biodra. Zsunęła ze mnie bieliznę. Kutas wystrzelił jak sprężyna. Chciałem, by go dotknęła, lecz ona wodziła tylko palcami po moim podbrzuszu. Gdy w końcu ujęła go w palce, zawyłem z rozkoszy. Jej dotyk był delikatny. Gotowałem się cały. Wiedziałem, że nie wytrzymam dłużej. Już miałem strzelić, gdy mama z całej siły ścisnęła podstawę członka, uciskając jednocześnie palcami miejsce pomiędzy moszną a odbytem. Ku mojemu zdumieniu powstrzymała wytrysk. Po chwili wróciła do pieszczot, a gdy ponownie byłem gotowy, powtórzyła manewr z uściskiem. Po trzecim razie poprosiła, bym się odprężył i zamknął oczy. Przez chwilę po prostu trzymała mnie w dłoni, nic nie robiąc. Miałem wciąż zamknięte oczy, gdy wzięła kutasa w usta. Ze zdumienia otworzyłem oczy. To było tak rozkoszne, że aż wyginałem się w łuk. Ssała mnie, przesuwając usta wzdłuż całej długości kutasa, ocierając główką o wewnętrzną stronę policzka. Byłem zbyt wielki by, mogła zmieścić mnie całego w ustach. Tak mi się wydawało, do momentu, gdy mama wsunęła członek w gardło. Z niedowierzaniem patrzyłem, jak ustami dotyka podbrzusza. Wyłem, gdy powoli wysunęła członek z przełyku tylko po to, by móc połknąć go ponownie. Doznania były mocne, a widok bardzo podniecający. Za którymś razem niespodziewanie ścisnęła jądra. Eksplodowałem! Ssąc mnie, przełknęła potężny ładunek, nie roniąc nawet kropelki. Otumaniony najintensywniejszym orgazmem w życiu leżałem bezwładnie, gdy klepnęła mnie w udo.
    – Czas na śniadanie. Pomogę ci się ubrać.
    Nie rozumiałem, co się dzieje. Jeszcze przed chwila w cudowny sposób ssała mi kutasa, a teraz zachowywała się, jakby to nigdy nie miało miejsca. Pozwoliłem się ubrać jak dziecko.

    Śniadanie zjedliśmy w hotelowej restauracji, a po nim mama zabrała mnie na spacer. Dzień minął mi na zastanawianiu się, czy podczas kąpieli powtórzy się sytuacja z wczoraj. Podczas wieczornej toalety mama zupełnie ignorowała erekcję. Nawet gdy myła członek, zrobiła to tak szybko i beznamiętnie, że nie miałem żadnej szansy na finał. Wytarty ręcznikiem czekałem nagi w pościeli, aż mama pomoże mi założyć bokserki. Zasłoniła rolety w oknach, zamknęła drzwi na klucz, po czym ku mojemu bezgranicznemu zdumieniu zrzuciła z siebie koszulkę. Patrząc na śliczne cało miałem natychmiast erekcję. Weszła na łóżko i pochylając się, przysunęła pierś ku mojej twarzy. Odruchowo wtuliłem się w nią, biorąc w usta brodawkę. Złapała mnie za kutasa. Sapałem z podniecenia, ssąc twardy sutek. Ściskając dłonią kutasa, rozpaliła mnie do czerwoności. Chciałem, by mnie dosiadła i zrobiła to, choć inaczej niż się spodziewałem. Kucnęła nad moją twarzą, przywierając kroczem do ust. Mój nos znalazł się nagle w puszystym pasku włosków. Ujeżdżała mnie, ocierając się idealnie wydepilowanymi wargami o moje usta. Zachłannie lizałem rowek pomiędzy mięsistymi wargami, żałując, że nie mogę objąć dłońmi jej kształtnych pośladków. Doszła, dysząc ciężko. Potężny orgazm wcale nie oznaczał końca zabawy. Prawie natychmiast po nim nabiła się na mój pulsujący boleśnie członek. Ujeżdżała mnie z dzikim zapałem. Strzeliłem szybko, a ona nie przejmując się wyciekającym obficie nasieniem, galopowała na mnie dalej. Orgazm jedynie na chwile osłabił moją erekcję. Ściskając jedyną w miarę sprawną dłonią pierś, doszedłem po raz drugi na chwilę przed jej orgazmem. Gdy zeszła ze mnie podbrzusze lepiło się od spienionego nasienia. Byłem wypompowany, a mimo to strzeliłem ponownie, gdy wzięła mnie w usta.

    Przez cały czas nie zamieniliśmy ze sobą ani jednego słowa. Gdy chciałem coś powiedzieć, położyła palce na moich ustach.
    – Przyrzeknij, że nie będziemy o tym nigdy rozmawiać. NIGDY! Rozumiesz? Ani jednym słowem, w żadnych okolicznościach. Powiedz, że rozumiesz.
    Gdy chciałem powiedzieć, że zrozumiałem, ponownie położyła palce na wargach.
    – Skiń głową. Nie chcę, byś cokolwiek mówił. Zrozumiałeś?
    Przytaknąłem. Tej nocy spaliśmy razem. Wtulony w cudownie kształtne piersi długo nie potrafiłem zasnąć, a gdy w końcu zmorzył mnie sen, spałem długo i mocno.

    Rano obudziłem się sam. Nagi wszedłem do głównym pomieszczeniu naszego lokum. Na stoliku czekało zamówione śniadanie. Zastanawiałem się, gdzie jest mama, gdy uchyliły się drzwi łazienki. Nie licząc ręcznika owiniętego wokół głowy, była zupełnie naga. Zareagowałem podnieceniem. Uśmiechając się na widok erekcji, podeszła do tacy z jedzeniem. Była piękna. Nie wiem, skąd wziąłem odwagę, by po namiętnym pocałunku, jakim mnie powitała, rzucić ją brzuszkiem na stół. Wtulony ustami między jej pośladki lizałem z zapałem obie dziurki. Cichutko jęczała. Sięgnąłem do tacy ze śniadaniem, łapiąc niewielką kostkę masła. Odwróciła głowę w moją stronę, gdy odwijałem ją niezdarnymi palcami z papierka. Wiedziała, czego pragnę! Rozkosznie wypięta rozchyliła dłońmi pośladki, gdy wsuwałem masło w odbyt. Wszedłem w nią za pierwszym razem. Rżnąć ciasną dupę napierałem mocno na kształtne pośladki. Każdemu pchnięciu towarzyszył cichy okrzyk rozkoszy. Doszliśmy niemalże równocześnie. Odezwała się do mnie tylko jeden raz, gdy myła mnie po seksie.
    – Nie wiedziałam, że lubisz w kakao. Będę musiała pamiętać o lewatywie.

    Kolejne dni były najlepszymi, jakie pamiętam. W dzień zachowywaliśmy się, jak na matkę i syna przystało, za to za zamkniętymi drzwiami kochaliśmy się, godzinami eksplorując nowe możliwości.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.