Category: Uncategorized

  • Ojczym cz.1

    Nazywam się Tomek, mam 15 lat i jestem normalnym chłopakiem chodzącym do gimnazjum. Uwielbiam sport wiec jestem też i dobrze zbudowany. Mam 180 wzrostu, niebieskie oczy no i w sumie nawet dobrze wyrzeźbione ciało. Mam ciężki charakter co często doprowadza do bójek i niezbyt dobrego zachowania. Od urodzenia mieszkam z mama, jak i nigdy nie poznałem własnego ojca. Podczas mojego dojrzewania mama miała wielu chłopaków. Większość z nich była ulotna i raczej jedno razową przygodą. Wszyscy, poza Maik’iem. Wysokim 28 letnim brunetem pochodzenia brytyjskiego, lecz z polskimi korzeniami. Przez 4 lata służył w wojsku, lecz od 2 lat jest zaręczony z moja mama a od 3 dni mieszkamy razem jako i nie dawno wzięli ślub. Maik ma także syna; Ben’a. 9 letni bachor, który strasznie mnie wkurza. Jako i mieszkamy razem od 3 dni, dopiero dziś zakończyła się przeprowadzka.

    Jak zawsze zakończyłem trening na siłowni około 15 i udałem się do domu. Przekręcając klucz w drzwiach wszedłem do domu i udałem się do kuchni. W kuchni zastałem Maik’a. Był po zbyty ubrań i siedział na krześle wyłącznie z ciemno granatowymi bokserkami i niesamowicie muskularnym torsem, na jego kolanach siedziała moja mama i w sumie tez nie była lepiej ubrana.

    Mama: “Aa aa hmm, o borze Tomek! Nie wiedziałam, że wróciłeś… my tylko… hmm… emmm… w sumie Maik może pogadasz z Tomkiem o tym co rozmawialiśmy a ja poczekam w sypialni.”

    Mama wstała i szybkim krokiem udała się do sypialni. Uśmiechnąłem się, gdyż było widać że przeszkodziłem im w czymś więcej niż rozmowie.

    Maik: “W sumie dobrze że jesteś. Musimy pogadać. Jesteśmy mocno zaniepokojeni twoim zachowaniem. Awanturujesz się, pyskujesz do matki no i te szkolne bójki. Nie możemy sobie pozwolić na takie zachowanie. Jako że jestem twoim ojczymem zdecydowaliśmy się z twoja matka wprowadzić kilka nowych zasad w tym domu w nadziei na poprawę twojego zachowania.

    Zasada 1 Godzina policyjna. Od dziś wprowadzamy godzinne policyjna. O 20 masz być w domu a o 21 w łóżku przebrany w piżamę i umyty. Skoro nie możemy ci ufać będziesz musiał wcześniej przychodzić do domu.

    Zasada 2. Obowiązki. Każdego dni będziesz miał listę obowiązków do wykonania. Jeśli twoje zachowanie będzie wyjątkowo złe będziesz przejmował obowiązki po bracie.

    Zasada 3 Kary. Jako że i słowa nie pomagały postanowiliśmy zaimplementować kary cielesne. We wojsku nauczyli mnie jak sobie radzić z takimi nastolatkami jak ty. Od dziś za każdy twój dziecięcy wybryk będziemy cię traktować jak dziecko. Od dziś będziesz otrzymywał klapsy. Klapsy będą sprowadzane na bieliznę jak i na gola pupę przy użyciu ręki lub pasa. Ilość klapsów będzie zależała od twoich wybryków. Dostawać je będziesz nawet za złe zachowanie twojego brata, za złe zachowanie jednego oboje będziecie cierpieć. Jako że ja jestem jedynym mężczyzna w tym domu do mnie będzie należeć rola dawania wam klapsów, lecz będziecie też je mogli otrzymywać od innych członków rodziny, kuzynów i moich przyjaciół w momencie, kiedy uznają że zasługujecie na klapsa czy dwa. Lecz klapsy to nie jedyna kara, poza nimi będziecie także otrzymywać: kary fizyczne – które mogą być powiązane z klapsami jak na przykład klapsy z przysiady lub pompki. Stanie z opuszczona bielizną w koncie niezależenie od tego czy w domu są goście czy nie. Mydło w ustach, głownie za przeklinanie. Paszka – Wkładanie gorącej ścierki pomiędzy pośladki. A także zakaz noszenia bielizny lub noszenie pampersów w miejscach publicznych jak basen lub lekcja WF – Zachowujesz się jak dziecko będę ciebie tak i traktował.

     

    Tomek:” że co kurwa? Ciebie chyba pojebało”

    Co to mają być za zasady… Ile on myśli ze ja mam lat, 7?! Godzina nocna o 21 gdzie Ben nie raz kładzie się spać po północy! I jakie kurwa klapsy, nigdy w życiu nikt mi żadnego nie dal, no może po za wyjątkiem kolegów w szkolnej szatni. Nie raz widziałem, jak Maik dawał klapsy Ben’owi nawet na gola dupę po czym kazał stać mu w koncie. Kilka razy nawet pozwolił mi za pomocą mojego pasa dać mu kilka klapsów… Młody do tej pory je pamięta… Ale on ma 9 lat a nie 15!

    Maik:” Licz się że słowami młody chłopcze! Jak widać zapoznasz się z dotykiem mojej dłoni na twojej pupie szybciej niż się to tobie wydaje. Małe lanie na dobry początek powinno dobrze ci zrobić i pozwolić zapamiętać wszystkie zasady. Zdejmij spodnie.

    Tomek:” Ciebie chyba c…”

    W tym momencie Maik złapał mnie za kark i przeciągnął na jego lewe kolano. Mocno trzymając mnie za plecy szybko i energetycznie obluzował mi spodnie a potem opuścił je do kolan pozostająca moje majtki. Prawą ręka podwinął mi bluzkę, zostawiając maja pupę bez żadnej osłony. Jako że miał 28 lat i był o wile lepiej zbudowany ode mnie nie miałem szansy się odeprzeć. Kiedy byłem w odpowiedniej pozie rozszerzył moje nogi najmocniej jak to tylko było możliwe. Powoli opuszczając prawą rękę w dół zaczął koniuszkami palców szmerać dupę. Po chwili zaczął ją ściskać i miętosić, żeby chwile po tym lekko włożyć mi palec w dupę i rozepchać zaciśnięte pośladki po czym nagle…

    KLAPS!

    Tomek:” AAAAAA!!!”

    KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    Tomek:” Aaaałłł przestań to boli”

    Tomek:” Przestań proszę będę grzeczny”

    KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    Zaczął mocno i gwałtownie bez żadnego ostrzeżenia. Każdy kolejny klaps był coraz gorszy. Jego prawa ogromna dłoń idealnie pokrywała moja cala pupę zostając coraz to bardziej czerwone ślady.

    KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    Maik:” Mam nadzieje, że to KLAPS! cię nauczy trochę pokory KLAPS! i pozwoli zapamiętać nasze nowe zasady KLAPS! KLAPS! KLAPS! Od dziś masz się do mnie zawracać Sir KLAPS! Zrozumiałeś?”

    Tomek:” Tak jest Sir”

    KLAPS!!!

    Ostatni klaps był najgorszy i najmocniejszy. Automatycznie się popłakałem. Zaraz po nim Maik przestał i po paru sekundach postawił mnie przednim. Stojąc przed nim w samych majtkach patrzył mi się w oczy.

    Maik:” Zdejmij majtki”

    Tomek:” Co?”

    Maik:” Chcesz coś jeszcze powiedzieć. To nie będzie pierwszy raz, kiedy zobaczę twojego małego siusiaka.”

    Czując skutek wszystkich 20 klapsów na mojej pupie zdecydowałem zrobić to co kazał mi Maik bez dłuższego zastanowienia. Stojąc przed nim nie więcej niż pul metra, za pomocą obu rąk złapałem gumkę od majtek i powoli ześliznąłem je odsłaniając pupę jak i mojego słabo zarośniętego siusiaka. Co do mojego małego siusiaka to Maik się nie mylił, bo w zwodzie ma tylko 10 cm… Maik w mgnieniu oka złapał mnie za jaja i przeciągnął przez kolano ustawiając mnie w tej samej pozie. Tym razem było inaczej, bo miał w ręku pasa. Zgięty na pul ciemno brązowy pas o długości mniej więcej 80 cm a 5 cm szerokości. Maik zamachnął się i zaczął sprowadzać klaps po klapsie.

    KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    Tomek:” Aaaaa Proszę Sir Aaaaaa AAAAAAA to boli”

    KLAPS!

    Tomek:” Nie proszę”

    KLAPS! KLAPS!

    Tomek:” Aaaa aaaa aaaa”

    KLAPS! KLAPS! KLAPS! KLAPS!

    W tym momencie całkowicie się rozpłakałem. Każdy klaps pasem był o wiele bardziej bolesny i pozostawiał o wiele większe ślady. Klapsów pasem było o wiele mniej, bo tylko 10. Po dziesiątym klapsie Maik znowu postawił mnie, wstał, nachylając się nade mną położył lewa rękę na moim ramieniu a prawa zaczął wymachiwać mówiąc…

    Maik:” Mam nadzieje, że na długo zapamiętasz tą lekcje i nie będę musiał szybko sięgnąć po pasa. A teraz masz udać się do konta i wpatrywać się w ścianę z dłońmi na głowie i przemyśleć swoje zachowanie. Jak wrócę pozwolę ci się ubrać i iść do pokoju. A jak na razie idę się zając twoja matka”

    Tomek:” Tak”

    Tomek:” Tak co?”

    Tomek:” Tak Sir”

    Po tych słowach odwróciłem się i podszedłem pod wskazany kont zarzucając dłonie na głowę. Maik wstał i chwile przed odejściem do pokoju lekko klepnął mnie po mojej czerwonej pupie. Stojąc w koncie rozmyślałem nad tym co się właśnie stało. Nie znalem Maik’a od tej strony, to prawda, jak mówiłem nie raz widziałem go trzepiącego gołą dupę Ben’a, ale on ma 9 lat! Fakt, że jest od teraz moim ojczymem pozwala mu na wiele więcej. Stojąc w koncie ani na chwile nie pomyślałem o ruszeniu się, w każdej chwili Maik mógł wyjść z pokoju i mnie przyłapać a wiedziałem, że nie skończyło by się to dobrze. Czekając w kuchennym koncie byłem wstanie usłyszeć dziwne dziwki dochodzące z pokoju Maik’a…

    Mama:” Ohhh Aaaaa Taaaaak”

    Mama:” TAK! Mocniej”

    Maik:” Podoba ci się mój kutas w twojej dupie!”

    Mama:” Aaaa Aaa Aaaa”

    Maik:” Mocniej dziwko! Ssij go!”

    Maik:” Chwile, poczekaj…”

    Po godzinie stania w koncie Maik w końcu wrócił do kuchni. Stojąc chwile w kuchni wpatrywał się w swoje dzieło.

    Maik:” Myślę, że całkiem dobrze mi poszło, nie sadzisz? Możesz się ubrać i iść do pokoju.”

    Upuszczając ręce schyliłem się po majki i spodnie odwracając się w tym samym czasie w stronę Mika. Ku mojemu zaskoczeniu zauważyłem gołego Maik’a. Z założonymi rękoma opierał się o framugę drzwi kuchennych. No i jego kutas. 20 cm penis pokryty dżungla ciemnych kręconych włosów. Był dosłownie 2 razy większy od mojego. Postanowiłem, że najlepiej będzie jak nic nie powiem i udam się do pokoju jakbym nic nie zauważyłem. Przechodząc obok uszczypnął mnie w bok pupy. Zignorowałem to i udałem się od pokoju. Resztę dnia spędziłem w pokoju leząc na brzuchu czując jak pupa mi pulsuje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek Tomek
  • Gwalt w klasie

    Od zawsze mu się podobała. Od kiedy poznali się w 1 klasie gimnazjum. Ona była pierwszej klasy dziewczyną, nie za chudą, z dużymi piersiami i pięknymi wypukłymi pośladkami. Każdego dnia w szkole wyglądała coraz seksowniej. Albo miała spódniczkę, obcisłe spodnie albo legginsy. Kształt jej obcisłej koszulki idealnie pokazywał jak idealny jest jej biust.

    Pewnego dnia była ubrana jak zwykle w spódniczkę, obcisłą bluzeczkę i białe rajstopy. Kiedy przyszedł przed klasę zobaczył ją siedzącą na ławce, lecz tym razem usiadła idealnie tak, że zobaczył jej majtki pod spódnicą. Patrzył  się tak przez kilka minut do końca przerwy. na lekcji podjął decyzję i doskonale wszystko zaplanował. Ukradł klucz do magazynu teatralnego i poprosił swojego przyjaciela, żeby ten wysłał ją tutaj.

    Weszła do pokoju po kilku minutach, rozejrzała się i zdziwiona krzyknęła:

    -Pani Beato jest tu pani?-

    Odpowiedział jej dźwięk przekręcanego zamka. Obejrzała się i go zobaczyła.

    -Co ty tu robisz?-spytała lekko zdziwiona, lecz on nic nie powiedział tylko rzucił się na nią i związał jej ręce krzyczała i wyrywała się, ale nic to nie dało. Zrobił mocny supeł na jej nadgarstkach.

    -Wiesz, że nie masz po co krzyczeć. Ta sala jest wygłuszona, żeby koło teatralnie nie przeszkadzało innym klasom- powiedział tak spokojnym głosem, że ogarnęło ją przerażenie. Zdała sobie sprawę, że ma rację. Nikt ich nie usłyszy i nie wejdzie na ratunek, bo jedyny klucz spoczywał bezpiecznie w jego kieszeni.

    Tymczasem on nie próżnował, rozerwał na pół jej koszulkę i rozpiął stanik. Przez kilka sekund napawał się ich widokiem. „może sobie popatrzy, pomaca i sobie pójdzie” pomyślała. On już lizał i całował jej sutki ale po chwili mu się znudziło i zaczął się dobierać do jej majtek. Spódnicę podciągnął na brzuch i rozerwał rajstopy. Całował jej cipkę przez chwilę, a potem rozciął majtki nożem.

    -Taka laska i dziewica?- zapytał.

    -Proszę nie rób mi tego- szlochała dziewczyna, ale nic nie mogła zrobić.

    W tym momencie zdjął spodnie i przysunął się do jej twarzy. Z satysfakcją patrzył na panikę w jej oczach, kiedy myślała o tym, co się stanie. Już miała ochotę coś powiedzieć, ale nie zdążyła, bo włożył jej gwałtownie penisa w usta. Trzymał go tak przez kilka sekund i powiedział:

    -Jak chcesz oddychać to musisz ssać- i zaczął ruszać biodrami. Powstrzymując odruchy wymiotne zaczęła panicznie łapać hausty powietrza. Dla niej ten koszmar trwał całe wieki dla niego 2 minuty. W końcu zaczął dochodzić i wyszedł z jej buzi. Pochylił się nad jej twarzą i wystrzelił spermą. Zamknęła gwałtownie oczy i poczuła na twarzy lepką ciecz. Opadła na ziemię i zaczęła głęboko oddychać. to był jej pierwszy kontakt z penisem, ledwo powstrzymała się przed zwymiotowaniem.

    Tymczasem on nie dał jej chwili odpoczynku. Podniósł ją i rzucił na materac. Leżała na plecach i płakała. Nie robiło to na nim żadnego wrażenia.

    Złapał ją za uda i gwałtownie, bez żadnego ostrzeżenia wszedł w nią.

    Aaaaaaaaaaaaaaaa…- krzyknęła z bólu. Z jej suchej jak pieprz cipki zaczęła lecieć krew. Nigdy nie odczuła tak ogromnego bólu. A on zaczął ją szybko ruchać. Z jej oczu leciały łzy. Wyczuła, że zaczyna kończyć i rzeczywiście, przy krótkim okrzyku wystrzelił w nią kolejną dawką spermy. Wyszedł z niej zdyszany i zrobił jej kilka zdjęć.

    – W szafie są ubrania na zmianę. Jak komuś powiesz to te zdjęcia trafią wszędzie gdzie cię znają. -powiedział i po chwili namysłu rzekł z uśmiechem -chyba wiesz, że jestem do tego zdolny- Rzucił jej paczkę chusteczek, nóż i wyszedł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cezary olbrycht

    Opis nie jest w żadnym stopniu prawdziwy. jeżeli macie jakieś uwagi piszcie w komentarzach to uwzględnie je w następnych opowieściach.

  • Spozniony wieczor panienski

    Moją obecną żonę poznałem kiedy mieliśmy po szesnaście lat.

    Mieszkamy obok siebie,  ponieważ moi rodzice kupili gospodarstwo rolne obok Kasi rodziny.

    Po dwóch latach wspólnych spotkań,  doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie jak się pobierzemy i kiedyś połączymy nasze gospodarstwa.

    Kasia to drobna dziewczyna, niecałe sto sześćdziesiąt centymetrów przy niespełna pięćdziesięciu kilogramach wagi. Okrągły tyłeczek i dwa niewielkie jędrne cycuszki w połączeniu z długimi kręconymi blond włosami to jej atuty na które nie tylko ja zwracałem uwagę.

    Dziewictwo straciła z młodszym bratem ojca, bo na tej niewielkiej wsi nie było odpowiedniego kandydata do czego przyznała się kilka miesięcy przed ślubem.

    Nie miałem jej tego za złe, bo sam miałem już kilka panienek na koncie.

    Dzieci też jeszcze nie planowaliśmy, więc się zabezpieczaliśmy i dodatkowo Kasia brała jakieś tabletki. Moja przyszła żonka była wstydliwą dziewczynką, a próby włożenia do jej buzi kutasa kończyły się niepowodzeniem.

    Kiedyś zauważyłem, że podgląda przez szpary w stodole, jak byk zapładnia młodą jałówkę.

    Czy ją to podnieciło? Nie wiem, nic nie powiedziała.

    Ślub odbył się w czerwcu, a sprezentowaną przez rodziców chrzestnych podróż poślubną musieliśmy odłożyć na dwa miesiące.

    Do Chorwacji pojechaliśmy zaraz po żniwach, w drugiej połowie sierpnia, kilku letnim polonezem

    mojego ojca.

    Przeszło tysiąc kilometrów było przed nami, zmierzaliśmy do miejscowości Zadar nad Adriatykiem.

    Na terytorium Chorwacji zaczęły się problemy z drogą, przebudowy i objazdy zmusiły nas do zmiany trasy.

    Kiepskie oznakowanie dróg i nasza nieuwaga doprowadziła, że się zgubiliśmy jadąc bocznymi drogami.

    Piękne krajobrazy ukazały się naszym oczom nad ranem.

    Krążyliśmy po tych krętych wyboistych bocznych drużkach do południa.

    Przejeżdżając przez jakąś wieś nagle w naszą stronę coś poleciało z wysokiej kukurydzy.

    Kilku wyrostków rzuciło w nas piłką.

    Zamyślony i zapatrzony w drogę nagle skręciłem kierownice i wylądowaliśmy w rowie.

    Uderzając się w głowę, straciłem przytomność.

    Ocknąłem się w jakimś pokoju na krześle, oklejony taśmą krępującą moje ruchy.

    Na środku pokoju leżał duży prostokątny materac, na jego bokach siedziało kilku wyrostków od piłki.

    Dwóch z nich trzymało moją Kasie za ręce a inni coś manipulowali pod kocem, którym ona była okryta. Nie widziałem jej twarzy, tylko słyszałem głęboki, znajomy oddech.

    Kiedy do pokoju wszedł rosły facet w obdartym mundurze chyba milicjanta, chłoptasie odskoczyli od mojej żony i usiedli na obdartej kanapie.

    Na której leżała sukienka mojej żony i strzępy z jej majtek.

    Jednym ruchem zrzucił koc z Kasi.

    Nie tylko moim oczom ukazała się naga filigranowa dziewczynka z zaciśniętymi udami i widoczną w  głębi małą kępką złotych włosków, ostre wcięcie w tali i dwa krągłe jabłuszka z nabrzmiałymi do granic wytrzymałości sutkami z podniecenia.

    Okrągła rumiana buzia i niechlujnie rozrzucone włosy to obraz mojej żony leżącej w bezruchu z rękami nad głową na materacu ze śladami spermy, której zapach unosił się w całym pomieszczeniu.

    Facet popatrzył na nią chwilę, zaczynając powoli rozpinać mundur i koszule.

    Mocno zbudowana, owłosiona klata pogłębiła i przyśpieszyła jej oddech.

    Kiedy zsunął spodnie z majtkami, między jego nogami zafalowała spora maczuga, dłuższa i grubsza od mojej. Oczy Kasi powiększyły się gwałtownie a ja patrzyłem z podziwem i zazdrością.

    Żona leżała jak sparaliżowana, głęboko dysząc.

    Podszedł do materaca, złapał za nogi i gwałtownie je rozchylił.

    Różową  małą szparkę przywarł do swoich ust.

    Ssąc i zagłębiając język w jej wnętrzu doprowadził dziewczynę do wydawania głośniejszych dźwięków, jakich mi nie udawało się osiągnąć jebiąc ją kutasem.

    Jego język pracował w wewnątrz i na zewnątrz jej pisi a ręce ugniatały dwa twarde piersiątka.

    Oderwał się od jej krocza, posuwając wyżej i całując, liżąc jej brzuszek zatrzymał się na dłużej na jej cyckach, które ssał wkładając prawie całe w swoje usta.

    A kutas już patrzył na jej okrągły poruszający się tyłeczek, cipka wilgotna od śliny i jej soków zapraszała do swojego wnętrza.

    Kiedy dobrał się do ust mojej Kasi, kutas już muskał delikatnie jej łechtaczkę, co spowodowało mocniejsze drżenie jej ciała.

    Kilka mocniejszych ruchów i już jaja obijały się o jej dupę a gruba i długa fujara doprowadziła moją żonkę do kilku głośniejszych krzyków. Nie wiem czy z bólu czy rozkoszy.

    Co wywołało  śmiech u siedzących na kanapie chłopaczków.

    Jego kutas wynurzał i zagłębiał się w niej szybko i rytmicznie, jej wysoko uniesione nogi gwałtownie odskakiwały w rytm tych posunięć.

    Jebał ją tak kilkanaście minut.

    A ona wiła się z rozkoszy jak żmija.

    Jej krzyki i jęczenie przerywał on sam zatykając jej usta swoim językiem.

    Nagle zarżał jak ogier i spuścił się w jej dziurkę.

    Kasia zapiszczała, doznając kolejnego orgazmu a on pomiętosił jeszcze jej cycki i wyciągnął z niej ociekającą ze spermy fujarę, którą zaraz częściowo wcisnął w jej usta.

    Dziewczyna ssała jego narząd bez oporu, jakby była wprawiona w tej sztuce, a to był jej pierwszy raz.

    Chłopaczki na kanapie już ostrzyli swoje ptaszki, czekając na swoją kolej.

    Facet odepchnął ją, aż upadła znowu na materac.

    Pozbierał swoje ubrania a wychodząc rzucił kilka słów w stronę młodych – jebati dupe.

    Po chwili oddechu nogi Kasi znowu były rozchylone a ich kutaski różnej wielkości zatapiały się w jej cieknącej spermą piździe jak ostry nóż w maśle.

    Jednak jakość ich jebania nie zrobiła specjalnego wrażenia na dziewczynie, która tylko cicho stękała.

    Napaleni chłoptasie szybko kończyli zostawiając w jej rozgrzanym wnętrzu kolejne dawki spermy, jednemu udało się wystrzelić cały swój magazynek w usta Kasi.

    Zostaliśmy sami w tym pokoju.

    Zalana spermą leżała bez ruchu, jej dalej powiększone oczy patrzyły teraz w moją stronę.

    Nic nie mówiąc powoli wstała z materaca i zaczęła odklejać ze mnie taśmę, którą byłem owinięty dookoła. Zauważyła w moich krótkich spodenkach sterczącego kutasa i uśmiechając się tylko dodała

    – typowy samiec.

    Założyła tylko leżącą na kanapie wymiętoloną sukienkę na siebie.

    Przytuliłem ją mocno, a jej ciało jeszcze drżało.

    Przepraszałem za to co się stało  i że nie mogłem jej obronić.

    Ona tylko spojrzała na mnie i w myślach sobie powiedziała:

    – nie przepraszaj, mi się podobało.

    – Bałam się tylko, że ten kutas przeszyje mnie na wylot, ale chyba jestem głęboka bo nic nie bolało.

    – A jego kutas miał chyba z dwadzieścia centymetrów i jaki gruby.

    W oczach mojej Kasi widać było jeszcze podniecenie.

    Ja też byłem napalony a widok jebanej na moich oczach żony, dał taki zastrzyk adrenaliny, że gdybym miał możliwość jej bronić, nie zrobił bym tego.

    Ogarnęła mnie żądza.

    Teraz będę miał problem zadowolić ją nawet w niewielkim stopniu.

    Ten kutas rozpalił ogień między jej udami, a ja liczę tylko że przeżyte tu doświadczenia i praktyki zastosuję na mnie.

    – A widziałeś ile tu plam po spermie? chyba sporo dziewczyn na nim wyruchali… dodała.

    Przez szpary zabitego deskami okna widziałem nasze auto na podwórku, a przy nim dwóch facetów coś klepało z przodu. Chyba prostowali skrzywiony zderzak.

    Do pokoju weszło dwóch chłopaczków, stawiając talerze z jakimś jedzeniem na stole, po chwili donieśli dzbanek z napojem i dwa kufle.

    Kasia szybko przyssała się do picia i głębokimi haustami wypiła zawartość całego kufla.

    Uzupełniając wylany pot i soki na materacu.

    Zbliżał się wieczór, chłopaki zabrali moją Kasie do drugiego pokoju.

    Przez ścianę słychać było lejący się prysznic, moja dziewczyna brała kąpiel.

    Czyżby mieli jakieś plany dla niej na wieczór? Moje przypuszczenia okazały się prorocze.

    Kasia wróciła na chwilę do pokoju, już umyta i pachnąca.

    Wypijając kolejny kufel napoju, zaglądała ukradkiem w stronę drzwi.

    Czekając, aż się otworzą a ona zniknie za nimi, oddając siebie w ręce schodzącym się tam głównie facetom.

    Coraz głośniejszy gwar i dźwięk szkła dochodził z sąsiedniego pokoju.

    Zaglądając przez dziury w drzwiach naliczyłem sześciu chłopa i dwie roznegliżowane kobiety, które głównie uzupełniały puste kieliszki wódką.

    No i doczekała się moja Kasia, bo za drzwiami coraz głośnie skandowano… Dajte poljski kurva – Dajte poljski kurva

    – Dawać polską kurwę… Dawać polską kurwę.

    Przez moment chciałem stawiać opór, ale ona tego chciała i moja żądza też.

    Pewnie siedziałbym na krześle związany taśmą, więc odpuściłem.

    Wolałem patrzeć jak to robi.

    Widziałem jak trze udami czekając na tą chwilę.

    Drzwi się otworzyły i moja żonka zniknęła z moich oczu w pomieszczeniu ciemnym od dymu.

    Szybko przywarłem twarz do szpar w drzwiach, za którymi Kasia witała się pocałunkami ze wszystkimi tam obecnymi.

    Jedni ją ściskali a inni zdzierali z niej sukienkę pod którą nic nie miała, więc z ostatnimi witała się już

    zupełnie nago.

    Szybko z jednego stołu zrzucono jego zawartość i naga Kasia już leżała na nim, obmacywana i całowana we wszystkie części ciała.

    Polewali na nią wódkę i spijali ją z niej.

    Ktoś już przyssał się do jej pizdy a inny polewał tam wódę.

    Większość facetów niemrawo ściągała spodnie, kutasy sterczały już wszystkim.

    Ich dwie kobiety już były ruchane na kanapach, wielkie cyce falowały w rytm posunięć.

    Kasia też dostała chuja między nogi i słychać było, że jest zadowolona z jego rozmiaru, bo wydawała coraz głośniejsze dźwięki. Inny kutas wepchany w jej usta przerwał te krzyki.

    Moja mała, krągło dupcia już siedziała na chuju, ujeżdżając go rytmicznie.

    Jakiś koleś próbował wsadzić jej w dupcie, ale szybko odskoczyła.

    Jednak nie na długo zdał się opór, ujeżdżany facet przycisnął ją do siebie a ten drugi nasmarował  jej odbyt jakąś białą mazią przypominającą smalec i po chwili jego kutas rozdziewiczył ją analnie.

    Dwa kutasy podłączyły się do dupy mojej Kasi, która aż zapiszczała.

    Po kilku  pchnięciach kutasy siedziały w niej głęboko, a rytmiczne ruchy tyłka pokazały, że to jej się spodobało. Praca na roli i dojenie krów zaowocowały tu umiejętnością obciągania kutasów,

    robiła to rękami i ustami.

    Podniecenie i doznane orgazmy dodawały jej sił i wigoru.

    Nie spożytą energię ma ta moja dziewczyna.

    Kiedy już wszyscy się zaspokoili i nie mieli sił lub byli zbyt pijani, wszedłem do tego pokoju i zabrałem moją żonkę.

    Opierając się na moim ramieniu, pijana nie tylko z rozkoszy podążyła za mną.

    Woń mieszaniny potu, wódki, papierosów i spermy, której znaczne ilości miała wszędzie a głównie we włosach nie tylko łonowych była odpychająca.

    Położyłem moją żonę na materacu, okryłem kocem.

    Jedną rękę wsadziłem pod ten koc i dotykałem jej nagiego lepiącego się ciała.

    Nie reagowała, a ja drugą ręką waliłem sobie konia, przywołując wspomnienia z całego dnia i wieczoru. Swoją dawkę spermy dołożyłem na już mokry od niej materac i zasnąłem.

    Następnego dnia na stole leżała mapka z pokazanym dojazdem do głównej drogi i talerze z jedzeniem.

    Kiedy Kasia brała kąpiel ja obszedłem wszystkie pomieszczenia i obejście, ale nikogo nie zastałem.

    Chyba wszyscy są w polu – pomyślałem.

    Wyjąłem z torby nową sukienkę dla żony, bo z tamtej tak jak z majtek zostały tylko strzępy.

    Odjeżdżając z tego podwórka zasugerowałem mojej żonie, że to może był sen i to wszystko nam się przyśniło. Ona uniosła swoją zwiewną sukieneczkę pod którą nie miała majtek, rozchyliła nogi i patrząc na swoje czerwone uda i krocze powiedziała:

    – no no niezły był ten sen i wszędzie go czuje.

    – to ja już chce iść spać może znowu mi się przyśni… zaśmiała się Kasia.

    – wiesz mam lepszy pomysł.

    – ty miałeś wieczór kawalerski, więc potraktujmy to jako mój wieczór panieński razem z nocą poślubną, którą sama przespałam a ty się bawiłeś i chyba za dużo wypiłeś… dodała Kasia.

    Popatrzyłem na nią z niedowierzaniem, co ona gada.

    Jadąc już uważnie koło pola kukurydzy zauważyliśmy znajomych kolesi z piłką, czyżby czekali na kolejne zbłąkane auto?

    Sądząc po ilości plam na materacu, myślę że jeszcze z niejednej pizdy wycieknie tam sperma.

    Po dwóch godzinach drogi dotarliśmy do celu.

    Dziesięć dni szybko minęło, w czasie których moja Kasia bez problemów robiła mi często loda.

    Ale kiedy udawałem, że już śpię ona zabawiała się swoją łechtaczką, doprowadzając się do orgazmu. Wydawane stłumione jej jęki co wieczór ponownie stawiały mi członka.

    W drodze powrotnej sporo rozmawialiśmy o spóźnionym wieczorze panieńskim Kasi.

    Spodobało mi się jej podejście na różne sprawy związane z seksem i była otwarta na wszelkie propozycję. Ostre rżnięcie obudziło w tej wstydliwej, skromnej dziewczynce demona seksu.

    Po powrocie do domu zajęliśmy się pracami na roli i po jakimś miesiącu moja Kasia stanowczo stwierdziła, że jak nie przyśni się jej wieczór panieński to chyba oszaleje.

    – Ja nie chcę się ruchać… ja chcę się jebać, pieprzyć i ryczeć tak ja ta jebana przez byka jałówka.

    Mój kutas i dwa pokaźne wibratory to już było zbyt mało dla niej, toteż wyszukałem klub za pobliskim miastem, gdzie spotykali się ludzie i uprawiali seks w większym gronie.

    Nasz pierwszy wyjazd w sobotni wieczór do klubu spodobał się Kasi.

    Kilka par w różnym wieku i my, oraz dodatkowo kilku singli co z zachwytem przyjęła moja żona.

    Po wypiciu kilku drinków, towarzystwo się rozluźniło i zaczęła się właściwa zabawa.

    A że Kasia była jedyną jeszcze nastolatką w tym gronie to tego wieczoru miała powodzenie i kutas z niej nie wychodził. No czasami pozwalali jej się wysikać.

    Jebali ją we wszystkie dostępne dziurki, obciągnęła i spiła więcej spermy niż w Chorwacji.

    Ja też nie próżnowałem, waliłem starsze doświadczone panie, które umiały udawać orgazmy a może też je osiągały pod moim kutasem.

    Za to moja Kasia nic nie udawała, krzyczała, jęczała, stękała i chyba zaspokojona nad ranem zasypiała.

    A już po południu jedliśmy smaczny obiadek u jej rodziców.

    Hasło wieczór panieński regularnie powracało co dwa trzy tygodnie do tematu naszych rozmów.

    Towarzystwo w klubie się zmieniało a legenda o mojej jebliwej żonce docierała do innych klubów

    od których otrzymywaliśmy darmowe zaproszenia na seks zabawy.

    Kasia już nie dawała dupy byle komu, sama wybierała partnerów skupiając głównie uwagę na rozmiarze członka.

    W okresie zimowym z powodu mniejszej ilości prac na roli, kluby odwiedzaliśmy co tydzień.

    Szparkę mojej żonki odwiedziło już tyle kutasów, ale ona dalej przypomina mi w środku tygodnia, żebym nie zapomniał i zarezerwował wyjazd na kolejny jej wieczór panieński.

     

    KONIEC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Pierwszy raz za kase cz. II

    Miałam napisać jak było za kolejnym razem, w hotelu. Więc piszę. Dzień przed spotkaniem dostałam wiadomość:

    “Widzimy się o 18, ubierz się ładnie, ale spakuj też coś na później. Chcę Cię zobaczyć w tandetnych ciuchach i takim makijażu. W nocy masz wyglądać jak tania dziwka”.

    Samo przeczytanie tej wiadomości sprawiło, że poczułam w majtkach lekką wilgoć. Zawsze kręciły mnie takie przebieranki, ale niestety większość facetów, z którymi do tej pory się umawiałam jakoś nie potrafiła tego ogarnąć. Nie mogłam doczekać się niedzieli. Na “oficjalną” część spotkania ubrałam czarną sukienkę do pół uda z koronkowymi plecami, czerwone szpilki i takąż torebkę. Delikatny makijaż podkreślały tylko czerwone usta i paznokcie. Rozpuszczone włosy i delikatne perfumy dopełniały wizerunku kobiety z klasą. Tylko na pozór. W torebce miałam zgoła inny strój. Ale ten niestety musiał zaczekać i raczej nie nadawał się do noszenia wśród innych.

    Spotkaliśmy się o 18 w lobby hotelowym. Widziałam jak na mój widok błysnęły mu oczy. “Mam coś, co będzie do Ciebie pasowało” powiedział i wyciągnął niewielkie pudełko. W środku zobaczyłam złoty łańcuszek z zawieszką w kształcie stokrotki. Pomógł mi go założyć. Długość była idealna. Stokrotka ułożyła się w zagłębieniu poniżej szyi. Zameldowaliśmy się i od razu pojechaliśmy na kolację. W taksówce wsadził mi rękę między nogi i pomasował delikatnie. Zabrał mnie do naprawdę dobrej knajpy. Zamówiliśmy furę jedzenia i butelkę najlepszego wina. Jedliśmy, piliśmy i bawiliśmy się naprawdę dobrze. Gdy opróżniliśmy już całą butelkę, postanowiliśmy wrócić na deser do hotelu. Gdy weszliśmy powiedział:

    ” Kupię jeszcze szampana a Ty w tym czasie idź na górę i przebierz się” mówiąc to mrugnął do mnie i musnął mój pośladek całując jednocześnie w ramię. Odwzajemniłam uśmiech i czując lekkość w kolanach pobiegłam do windy.

    Gdy wrócił z szampanem, stałam w drzwiach łazienki i wyglądałam najbardziej dziwkarsko jak tylko można. Miałam na sobie koronkowe stringi i ledwo zakrywającą tyłek spódniczkę w panterkę. Przymały stanik sprawiał, że cycki wydawały się jeszcze większe w przezroczystej czarnej bluzce. Rozpuszczone włosy były natapirowane, a ciemny makijaż niezbyt współgrał z różową szminką i upudrowanymi do przesady policzkami. Za to do całości dobrze pasowała guma do żucia i kilka prezerwatyw, które trzymałam w ręku.

    “Cieszę się, że na mnie czekasz” powiedział i podszedł do mnie bez ceregieli wsadzając mi rękę między nogi i ściskając cipkę. Moja dłoń powędrowała do jego rozporka. Jego odsunęła majtki i znalazła łechtaczkę. Zaczął ją masować, drugą ręką dotykając moich piersi. Ja w tym czasie zdjęłam mu spodnie i uwolniłam z bokserek tę grubą, sterczącą już pałę. Klęknęłam przed nim, patrząc mu w oczy i wzięłam jego członek do ręki. On w tym czasie ściągnął mi bluzkę i stanik. Zbliżyłam usta do jego fiuta i oblizałam główkę. Westchnął. Wsadziłam ją sobie delikatnie do ust i zaczęłam na przemian ssać i lizać. Moja dłoń masowała resztę. Wyciągnęłam go i znów podrażniłam tylko językiem, a następnie oblizałam go od góry do dołu wywołując kolejne głębsze westchnienie. Powoli zaczęłam wkładać go w usta, coraz głębiej i ssać. Moje ręce powędrowały w stronę jego jaj i zaczęły je masować. Wtedy złapał mnie za włosy i zaczął posuwać moje usta. Jedyne co mogłam zrobić, to otworzyć szerzej buzię i próbować się nie udusić. Po chwili wyszedł ze mnie. Ledwo złapałam oddech, podniósł mnie do góry i pchnął na łóżko. Zdarł ze mnie tę tandetną spódniczkę i majtki. Złapał mnie za nogi pod kolanami, przyciągnął do brzegu łóżka i wbił się w moją mokrą cipkę oblepionym moją śliną kutasem. Rżnął mnie naprawdę jak dziwkę. Szybko i mocno. Każde pchnięcie czułam w całym ciele. Mój biust podskakiwał, a oddech zaczął przyśpieszać. Jego dłonie błądziły po moim ciele, Dotykały pupy i piersi ze sterczącymi sutkami. W pewnym momencie wyszedł ze mnie i odwrócił mnie na brzuch. Klękłam wypinając się w jego stronę a on przygniótł mnie do łóżka i wszedł w moją pupę! To było tak nagłe, że nawet nie zdążyłam krzyknąć. Dopiero gdy zaczął mnie posuwać, próbowałam się wyrwać “nie, przestań”, mówiłam między pchnięciami. “Zamknij się dziwko” usłyszałam w odpowiedzi, łzy napłynęły mi do oczu, ale po chwili poczułam, że ani nie czuję bólu (przynajmniej nie takiego, jakiego bym się spodziewała), a wręcz odczuwam przyjemność. Czułam go w swojej drugiej dziurce jeszcze kilka minut po czym wyszedł i równie gwałtownie wbił się poniżej w gorącą, ociekajacą sokami cipkę. Jednocześnie złapał mnie za włosy i przyciągnął bardziej do siebie. Jego ruchy były nadal tak samo mocne i szybki jak na początku. Poczułam, że jest mi tak przyjemnie, że zaraz dojdę. Zaczełam pojękiwać, przygryzając wargi. Przyśpieszył o ile to w ogóle możliwe i po chwili poczułam eksplozję wewnątrz siebie, on zaś zastygł w bezruchu przytulając się do moich pleców. Czułam jak pompuje we mnie spermę. Zrobił jeszcze kilka ruchów i wyszedł a ja poczułam wypływające i spływające mi po udach ciepłe nasienie. Opadłam na brzuch i odwróciłam głowę. Leżał obok z dłonią na mojej pupie i uśmiechał się do mnie: “dzięki, jesteś niesamowita w roli dziwki. Tego było mi trzeba. Ale nie martw się, cała noc przed nami, wynagrodzę Ci to”. Odgarnął mi włosy z twarzy i poszedł wziąć prysznic. Gdy wyszedł, wstałam ja. Umyłam się dokładnie, zmywając cały ten dziwkarski makeup i wyszłam z łazienki ubrana tylko w perfumy. Czekał już w łóżku z kieliszkiem szampana. Usiadłam obok i spróbowałam. ” Mmm, świetny i chłodny” powiedziałam cmokając go w policzek. Po chwili obserwowałam jego dłoń bawiącą się moimi piersiami. Delikatnie je masował, bawił się sutkami. Następnie przyssał się do jednego, a jego dłoń zjechała na brzuch. Moment później głaskał mój gładziutki wzgórek łonowy, a jego palec szukał łechtaczki. Ułatwiłam mu sprawę rozszerzając nogi. Zaczęliśmy się całować, podczas gdy jedna z jego dłoni pieściła moje piersi a druga bawiła się cipką. Położył się na mnie i zaczął całować szyję, dekolt, piersi, tutaj zatrzymał się dłużej drażniąc koniuszkiem języka sutki, aż znów stwardniały z podniecenia. Zjechał ustami na brzuch a w końcu wylądował między moimi nogami. Rozchylił je jeszcze mocniej i zaczął całować wewnęrtrzną stronę ud. W końcu poczułam na swojej cipce jego ciepły oddech. Rozchylił ją i przejechał językiem po całej długości. Zatrzymał się na łechtaczce. Trącił ją kilka razy językiem, po czym possał. Zacisnęłam dłonie na prześcieradle i przygryzłam dolną wargę. Wtedy znów zjechał językiem niżej, zlizując całą moją wilgoć i powodując, że pojawiało się jej coraz to więcej. Wszedł we mnie językiem po czym znów wrócił do łechtaczki a ja poczułam w sobie jego palec. Wchodził i wychodził a jego język bawił się tym najmniejszym punktem w moim ciele, który potrafi dać tak wiele rozkoszy. Wygięłam ciało w łuk i rozchyliłam nogi jeszcze mocniej. Z moich ust wydobył się jęk. Jego palec i język przyśpieszyły. Nie mogłam powstrzymać pisków. Całe moje ciało drgało z powoli narastającej rozkoszy. Uniósł lekko moją pupę i wsadził w nią palec drugiej ręki. Teraz posuwał mnie palcami w obie dziurki, a językiem pieścił łechtaczkę. Czułam jak zbliża się orgazm. W końcu przy przeciągłym jęku moje ciało wygięło się w łuk i zastygło na chwilę w tej pozycji. Po czym opadło bezwładnie na poduszki. Jego palce opuściły moje mokre wnętrze a usta pocałunkami wróciły do moich ust, także poczułam swój smak. Podał mi szampana i przytulił “na łyżeczkę”. Poczułam w okolicach dolnej części kręgosłupa jego wzwód. Na razie nie miałam siły nic z tym zrobić. Jego dłonie wylądowały na moich piersiach i pieściły je delikatnie. Po kilku łykach szampana poczułam, że siły mi wracają, tym bardziej, że stymulowane cały czas sutki zaczęły wysyłać sygnały dalej. Moja dłoń powędrowała do jego krocza. Pogłaskałam swojego dobrego już, delikatnego i grubego przyjaciela. Pośliniłam dłoń i zaczęłam go masować. “Mój mężczyzna” podniósł się, odwrócił mnie na plecy i pocałował. Jednocześnie sięgnął ręką do torby stojącej obok łóżka i wyciągnął wibrator, uśmiechając się szeroko. “Mówiłaś, że chciałabyś spróbować dwóch naraz. Wprawdzie dziś będzie musiał Ci wystarczyć jeden sztuczny, ale zawsze to pierwszy krok. Możesz wybrać sama, w którą dziurkę najpierw mam Ci go wsadzić, albo ja wybiorę.” Odwzajemniłam uśmiech i całując go w usta powiedziałam “Wybierz”. Uśmiechnął się mega szczęśliwy. Usiadł na łóżku i kazał mi usiąść na sobie. Powoli stanęłam nad nim i opadłam na twardego, stojącego fiuta. Poczułam przyjemne rozpychanie cipki i powoli zaczęłam ruszać biodrami, ujeżdżając go. Po kilku ruchach przyciągnął mnie do siebie tak by moja pupa wypięła się bardziej. Delikatnie zaczął mi wsuwać wibrator w, moją troszkę już rozciągniętą przez niego, dupcię. Gdy wsunął całkowicie włączył wibracje, jednocześnie dając mi znak żebym wróciła do jazdy na jego członku. Zaczęłam ruszać biodrami próbując zsynchornizować je z wibrującym we mnie urządzeniem. Powoli ogarniała mnie coraz to większa rozkosz. Odchyliłam się do tyłu opierając dłonie o jego brzuch i zaczęłam ujeżdzać go szybciej. Jego dłonie przeniosły się z moich piersi na biodra i zaczęły nabijać mnie na siebie. Po kilku minutach niemal mnie zrzucił i kazał ustawić w pozycji na pieska. Wyciągnął wibrator z mojej pupy i wsadził go głęboko w cipkę, najpierw lekko drażniąc nim łechtaczkę, co wywołało szybkie, gwałtowne westchnienia. Wkładając mi dildo w cipkę zaczął powoli wchodzić swoim sporym członkiem w dupcię. Uczucie było niesamowite, wypięłam się jeszcze mocniej, kładąc przednią część ciała całkiem na łóżku. Gdy już byłam wpełniona z obu stron, zaczął mnie posuwać. Wibrator w cipce robił swoje i czułam, że zaczynam dochodzić. Dawid podciął mi nogi i wylądowałam płasko na brzuchu. Z zaciśniętymi udami doznania napływające z cipki były jeszcze intensywniejsze, a on mógł lepiej wchodzić w mój mniejszy otworek. Położył się na mnie podpierając się dłońmi na wysokości moich piersi i tylko ruszał biodrami. Chwila, moment i oboje jęknęliśmy czując niesamowitą rozkosz jaką przyniósł orgazm. Ja dodatkowo poczułam jak pupę wypełnia mi ciepły płyn. Dawid złapał mnie za ramiona i wciąż będąc we mnie obrócił się na plecy. Leżałam teraz na nim czując go w sobie. Moja cipka i pupa wciąż skurczały się z dopiero co doznanego orgazmu. Po paru chwilach bezruchu, ześlizgnęłam się z niego czując jak to co we mnie wpompował spływa po moich pośladkach. Przewróciłam się na brzuch i poczułam lepki płyn między nogami, płynął w stronę cipki. Uśmiechnęliśmy się do siebie i poszliśmy obydwoje wziąć prysznic. Po długim wzajemnym myciu się doszliśmy do łóżka i zasnęliśmy w momencie na łyżeczkę. Rano obudziłam się czując jego dłonie na swoich piersiach i coś twardego wbijającego się w moje pośladki. Poszukałam go dłonią i przejechałam po nim kilka razy. W tym czasie jego ręka zjechała na moje biodro, potem udo i usłyszałam szept “daj mi wejść”. Uniosłam nogę i poczułam jak lekko wślizguje się w moją gotową już cipeczkę. O matko, jak ten facet na mnie działa. Jedno dotknięcie i jestem mokra. Zaczął mnie posuwać, delikatnie, leniwie, jednocześnie całując szyję i masując piersi. Po kilku minutach podniósł się i przekręcił mnie na plecy. Wszedł we mnie zdecydowanie zarzucając mi nogi na ramiona. Uwielbiam tę pozycję!. Czułam go głęboko i w całej okazałości. Zauważyłam że przyśpiesza. Jego dłoń odnalazła łechtaczkę, a jego kciuk zaczął ją masować. Mój oddech też przyśpieszył. Patrzyłam mu w oczy i lekko wyginałam biodra. Wtedy wyszedł i obrócił mnie na brzuch. Wbił się we mnie od tyłu i zaczął rżnąć naprawdę mocno. Gdy wchodził i dobijał do samego końca cała się przesuwałam. Dostałam oczywiście kilkanaście klapsów. Czułam że zaraz dojdę. Mój jęk i ciężki oddech mówiły same za siebie. Czułam, że on też zaraz wystrzeli. Wtedy wyszedł pociągnął mnie za włosy i zmusił żebym klękła przed nim. “Weź go do buzi i sama doprowadź się do końca. Chcę widzieć jak się sobą bawisz.” Wsadziłam dobie jego grubego drąga głęboko do gardła a moja dłoń powędrowała do cipki. Byłam tak mokra, że palce ociekały mi moimi sokami. Zaczęłam masować łechtaczkę. On przytrzymał mi głowę i posuwał usta. Czułam jak oboje dochodzimy. Mój krzyk zsynchronizował się z jego strzałem w moje gardło. Ponieważ wciąż przytrzymywał moje włosy połknęłam większość. Wtedy wyszedł a ja patrzyłam mu w oczy, czując jak po ustach spływa mi resztka jego spermy. Oblizałam wargi i uśmiechnęłam się. On spojrzał na mnie, klęknął obok i pocałował. “Byłaś niesamowita. Nie puszczę Cię tak łatwo, zapamiętaj” uszczypnął mnie w sterczący nadal sutek. Było już późno więc zdążylismy wziąć prysznic i ubrać się. Z całej tej rozkoszy dopiero w aucie przypomniałam sobie o pieniądzach. “Cóż, może następnym razem, albo teraz dostałaś tylko łańcuszek” pomyślałam sobie. Tak czy inaczej było warto. Dopiero w domu wyciągając “dziwkarskie ciuchy” znalazłam wibrator i kopertę. Było w niej 2000 i karteczka: “Jesteś wspaniała, mam nadzieję, że prezenty Ci się podobają. Już odliczam dni do kolejnej randki.” Zrobiło mi się mokro w majtkach. Ja też odliczam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna d
  • Mokro

    Ciężkie krople deszczu stukały o blaszany dach paśnika. Lało jak z cebra. Deszcz zlewał się po zielonych liściach drzew i aromatycznych sosnowych igłach.

    Kurwa, ale bym ją zerżnął… – pomyślał po raz enty, gdy tylko zobaczył dwie mokre półkule unoszące się i upadające podczas pięknego, kobiecego chichotu.
    Przez chwilę stali tak i wpatrywali się w ciemniejące niebo. Woda spływała po brązowej korze drzew. Wsiąkała w ziemię wydobywając miły zapach gliny i leśnego runa. Iwona i Marek ciągle stali w bezruchu. Teraz to on zarżał, jak głupi koń.

    – Z czego tak rżysz jak głupi koń? – Zwróciła oczy ku niemu.
    – Stoimy jak debile zamiast się gdzieś schronić. – odpowiedział.
    – Droga wolna. Połóż się w paśniku. Mnie się tu podoba. Ten deszczyk jest naprawdę ciepły i przyjemny…
    Marek przez chwilę patrzył jeszcze na nią, a potem odwrócił się na pięcie i pomaszerował na skraj lasu.
    – Gdzie leziesz? – zapytała zdziwiona.
    – Położyć się do paśnika. Mokro tu.
    – Przecież paśnik jest tutaj. – stwierdziła poirytowana wskazując ręką na dupną, drewnianą konstrukcję jak byk stojącą dziesięć metrów w przeciwnym kierunku.
    – He, he. Bo to inny paśnik… – zaśmiał się sztucznie i puścił się biegiem. Wypadł z lasu niczym młody jelonek i pognał przez łąkę rozpościerającą się przed nim. Tuż za jego plecami słyszał dyszącą Iwonę.

    Doganiała go, więc przyśpieszył. Trawa rosła nisko. Wysokie kępki lub młode drzewka tylko gdzieniegdzie urozmaicały to malownicze miejsce w środku lasu.

    Mógł teraz odwrócić się i biec tyłem, szczerząc mordkę od ucha do ucha. Przez chwilę podziwiał jej ciemne, kasztanowe włosy… Mokre.
    Mokre włosy, które raz po raz odgarniała na bok, by nie zasłaniały jej ślicznych, brązowych jak orzechy oczu. Jej smukła twarz przyjemnie się wygięła, gdy pełne, różowe usta wykrzywiły się w poirytowanym uśmiechu.

    Koszulka już dawno przemokła do ostatniej nitki. Cycki kusząco fruwały od lewej do prawej. Seksowne biodra skręcały raz w jedną, raz w drugą stronę. Długie, smukłe, nagie nogi przebierały coraz prędzej. Miała na sobie krótkie, dżinsowe spodenki, które przy próbie ich zdjęcia zapewne sprawiłyby trochę kłopotu. Jeszcze biorąc pod uwagę wilgoć i ogólne warunki atmosferyczne panujące w tamtej chwili…

    Łąka

    Prawie go doganiała, gdy w momencie Marek zatrzymał się jak wryty odskakując na bok. Podłożył jej nogę, a Iwona wyjebała wprost w kępkę trawy, szybując z metr albo nawet i półtora.

    Marek ryknął śmiechem rzucając się na nią, przytykając swe usta do jej mokrych ust. Był pewien, że nie tylko one są mokre. Była mokra, cała… Na pewno nie tylko przez deszcz. Między pocałunkami i głośnym śmiechem, którym oboje wybuchali raz po raz udało się jej wyszeptać „ty chuju” oraz „kurwa mać”. Na pewno przez chwilkę się na niego dąsała. W końcu wyłożyła się jak długa ryjąc po trawie niczym dziki dzik…

    Teraz liczyły się dłonie Marka na pięknych piersiach Iwony. Sutki zesztywniały, a w orzechowo-brązowych oczach dostrzec można było ogień. Ogień pożądania, którego żaden deszcz nie mógłby już ostudzić. Turlali się tak przez chwilę po trawie, tarmosząc, macając, całując, liżąc, gryząc i przyszczypując. Iwona wyprostowała się usadawiając tyłeczek w kroczu Marka. Choć przez ubrania, to wyczuł, że jest tam cała gorąca. Dziewczyna powoli zdjęła koszulkę pozwalając gapić się swemu kochankowi na jej zgrabny brzuch, a potem na piękny, szary stanik w koronkę. I tak przez chwilę patrzyła mu w oczy przygryzając dolną wargę. Potem zmysłowo wstała rozpinając spodenki.

    Wygięła się jak kotka. Zatańczyła mu tuż przed nosem swym okrągłym tyłeczkiem. Powolnymi ruchami zsunęła dżinsy, przechylając biodra w prawo, a potem w lewo. Chwycił ją za czarne majteczki i przyciągnął do siebie.
    Co kurwa, nie do pary z biustonoszem? – pomyślał wkładając twarz między uda. Wiódł swym nosem od dołu do góry, po same plecy. Iwona cicho zachichotała zwracając się ku Markowi. W jednej chwili on nie miał koszulki, a jej zniknął stanik. Krótkie, dżinsowe spodenki leżały obok.

    Teraz ona na plecach. Majteczki w kolanach. Jego mokre usta chlipały po mokrym łonie rozpalonej kobiety. Gwałtownie wciągała powietrze, wzdychała i mruczała. Marek wodził śliskim, miękkim językiem od dołu do góry jej kobiecości… Robił to wcale się nie śpiesząc. Uśmiechał się i zerkał na nią zza dumnie sterczących sutków. Jego dłonie gładziły delikatną skórę ud, brzucha i piersi…

    Posunął się wyżej. Musnął brodawki, a potem oblizał jej szyję. Całowali się. Teraz już oboje byli całkiem nadzy. W deszczu, na łące, wśród traw, wśród aromatu mokrej ziemi i świeżego zielska. Złapała za jego nabrzmiałą gałązkę i z szelmowskim uśmiechem zaczęła ruszać ręką, z początku powoli. Jego dłoń odnalazła wilgotność partnerki, która głośno stękała i wzdychała. Mokro. Przygryzła jego szyję. A on jej ucho. Mokro.

    Podniósł jej kolana i pogładził piszczele, a ona wprowadziła jego przyrodzenie w swoją cipkę. Mokrzej. Przecież ciągle mżyło.

    Pochylony nad partnerką Marek oparł się o ziemię. Zacisnął pięści mnąc ziemię i wątłe, zielonkawe roślinki. Spojrzał w jej oczy i ruszył mocniej, szybciej. Brał ją, jak gdyby chciał od wewnątrz dotknąć swym kutasem pępka Iwony. Macał, całował, gryzł, całował, a ona macała, całowała, ściskała, całowała… Oboje zatracili się w tym, nie wiedząc nawet kiedy, jak i gdzie. Działali teraz jak jedno ciało.

    Nie spostrzegli się, gdy ona przewróciła się na brzuch i wypięła mu tyłeczek ukazując różową, kuszącą kobiecość. Nie spostrzegli tego, że Marek miął i pocierał cycuszki młodej zostawiając czerwone ślady. Nie dostrzegali niczego. Pchał dysząc ciężko. Gładził dorodne pośladki swej kochanki. Wodził kciukiem od kręgosłupa poprzez drugą dziurkę, aż po rozwartą muszelkę w której jego chuj pracował w tę i nazad. A ona uniosła się. Oboje klęczeli. Położył rękę na jej wzgórku czule masując. Zanurzył twarz w mokrych, kasztanowych włosach.

    ***

    Deszcz nawalał jak szalony. Tak i Marek nawalał swą partnerkę. Ciężkie krople waliły o ziemię. Jego ciało waliło o mokrą dupeczkę Iwony klaszcząc i mlaszcząc przy akompaniamencie jęków, stękań i westchnień pary kochanków. Nabrali tempa. Jeszcze. Mocniej. Szybciej. Jak. W. Furii…

    Wyjął z niej kutasa, który w momencie eksplodował białą cieczą pokrywając śliczne krągłości u dołu pleców Iwony. Długie, klejące się wstążki pociekły w dół. Zamruczała. Włożył dłoń między pośladki, a drugą ręką przytrzymał jej uśmiechniętą twarz. Całowali się powoli i namiętnie. Przez chwilę masowała jego nabrzmiały członek z którego leniwie ciekły życiodajne soki…

    A w oddali ciężkie krople deszczu stukały o blaszany dach paśnika.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grzegorz Kirk

    Cześć. 🙂 Tekst o naturze, przygodzie w lesie i deszczu. Piszę od jakiegoś czasu. Zależy mi na konstruktywnych opiniach.

  • Trampki i stopy

    Jestem Wiktoria, chodzę do 2 klasy liceum. Może to się wydawać, dziwne i ohydne ale bardzo się podniecam trampkami, skarpetkami, ogólnie stopami, ich zapachem, smrodem, potem i samym wyglądem. Mam przyjaciółkę, Olę, która od 3 lat nosi głównie superstary (na gołe stopy), ale też new balancy (też na gołe stopy). Ola jest dosyć wysoka, ale ma małe “stópki”, rozmiar około 32 – bardzo mi się podoba kiedy ktoś jest “duży”, ale ma krótkie stopy. Do tej pory wąchałam tylko swoje trampki, ale mnie naszło żeby spróbować czegoś innego. Kilka dni temu, po 2 godzinach wf, kiedy była długa przerwa między 2, a 3 wf poszłam do szatni. Byłam tam sama.

    Pierwsze co to zdjęłam swojego vansa ze stopy i go powąchałam. Nie śmierdział jakoś bardzo, może mój nos był już przyzwyczajony do tego smrodu i po prostu nie czułam potu. Zapach moich stóp mnie nie podniecił, więc złapałam za pierwszego lepszego buta. Wzięłam starego, przepoconego conversa mojej znajomej, który był już czarny w środku od chodzenia w nich. Przyłożyłam go do swojego nosa. Miałam chwilę zawahania bo, tak jak mówiłam, nigdy wcześniej nie wąchałam czyichś trampek. Wzięłam głęboki oddech nosem i z odruchem wymiotnym od razu odsunęłam trampka od twarzy. Te conversy strasznie śmierdziały. Strasznie śmierdziały potem, brudem… wilgocią. Fujjj, okropne, lubię wąchać trampki, ale nigdy nie myślałam że będę od tego wymiotować. Odłożyłam te tenisówki i złapałam za adidasa Oli. Ola ma bardzo ładny zapach, więc pomyślałam, że podobnie będą pachnieć jej przepocone buty, chociaż przeszło mi przez myśl, że one też będą bardzo śmierdzieć, bo cały pot ze stóp Oli wsiąka w trampka, ponieważ ona nie nosi skarpetek. Włożyłam trampka do nosa i powąchałam. Zapach jej trampek był super. Jej tenisówki pachniały głównie potem, ale był to słodki zapach mieszający się z jej zapachem. Wąchałam trampka dalej. Nagle wchodzi Ola. Widząc mnie wąchającą jej buta chwilę na mnie popatrzyła i zamknęła drzwi na klucz, który był w zamku. Zapytała się mnie co robię. Postanowiłam jej powiedzieć prawdę, że lubię zapach stóp, z nadzieją że da mi powąchać swoje malutkie stópki. Popatrzała chwilę na mnie i powiedziała żebym się położyła. Domyślając się co mnie czeka, szybko się położyłam. Kazała mi zamknąć oczy, co także zrobiłam. Nagle znowu poczułam zapach superstarów Oli. Otworzyłam oczy i zobaczyłam przepoconego trampka, który Ola trzyma przy moim nosie. Był to cudowny ale za razem trochę obrzydzający zapach, szczególnie że kiedy dotykałam językiem wkładki buta, to czułam, że jest mokra od potu. Sprawiało mi bardzo dużą przyjemność wąchanie jej buta, czułam, że trampek jest ciepły i wilgotny, od jej małych spoconych stópek. Potem zdjęła trampka ze stopy i od razu mi go przyłożyła do twarzy. Mimo że trampek miał ładny zapach, to bardzo brzydko śmierdział potem. Wdychając ten ciepły i wilgotny zapach zaczęłam się podniecać. Chwilę wąchałam trampka po czym, Ola przybliżyła swoją stópkę do mojego nosa. Znowu miałam chwilę zawahania, bo bałam się, że jej stopy będą ohydnie pachnieć. Postanowiłam złapać za jej stopę i dotknąć sobie twarzy. Zapach był już brzydki – głównie śmierdzący pot. Wąchając jej mokrą, spoconą nóżkę, mimo że nie miałam ochoty tego robić, to robiłam dalej, bo czułam że się bardzo podniecam. Bardzo byłam ciekawa jaki smak ma jej pot. Poprosiłam więc o to, żeby Ola dała mi drugą stopę. Złapałam ją i dotknęłam językiem. Smak jej stópek nie był dobry, był za razem słony i słodziutki. Lizałam jej stópkę i lizałam. Oblizałam dokładnie całą nogę. Czułam, że jestem na maksa podniecona. Cały czas trzymając Olę za stopę przybliżyłam ją sobie do pochwy i zaczęłam się dotykać. Sięgnęłam po adidasa. Zaczęłam wdychać przepocony zapach trampka, cały czas dotykając się stópką Oli. Poprosiłam Olę, żeby dała mi drugą stopę. Włożyłam sobie jej stópkę do buzi i zaczęłam ssać, lizać. Nie smakowała jakoś dobrze, właściwie czułam tylko słono-słodki pot. Chwilę lizałam jej śmierdzącą nogę i nagle dostałam orgazmu, tak silnego, jakiego jeszcze nie miałam. Chwilę jeszcze lizałam jej stopy.

    Po całej sytuacji ubrałam jej skarpetki i trampki, podziękowałam i poszłam na lekcje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak
  • Pan X #1

    Anastazja mając lat 19 była niezwykle niewyżytą osóbką. Masturbacja nie była jej obca, a oczywiście najlepiej doznawać spełnienia podczas pisania z kimś, kto posiada równie niezaspokojone pragnienia. Tym oto sposobem na pewnym znanym portalu poznała Pana X. Samotny 30-latek, dobrze zbudowany, mądry i do tego cholernie przystojny. Może właśnie to skłoniło dziewczynę do spotkania. Pierwszego spotkania z kimś poznanym w Internecie.

    Piątkowy wieczór, lato w pełnej okazałości. W półmroku Anastazja samotnie przemierzała ulice Gdańska, by dostać się do większego w mieście hotelu. Zaraz przed wejściem czekał na nią ON. Ubrany w elegancki, czarny garnitur i z czerwoną różą w dłoni. Dziewczyna przełknęła nerwowo ślinę i podeszła do niego niepewnie. Mężczyzna obdarzył ją czarującym uśmiechem i wręczył kwiat. Zdjęcia nie oddały całkowicie tego, jak bardzo był pociągający. Blondynka kiwnęła w podzięce głową i lekko się zarumieniła.
    – Nie musisz się mnie wstydzić. – Mruknął muskając długimi palcami jej policzek, po czym ujął jej drobną dłoń i ucałował delikatnie jej wierzch, nie odrywając wzroku od jej niebieskich tęczówek. – Miło, że się pojawiłaś.
    – Również się cieszę. – Odpowiedziała swoim dźwięcznym głosem, ciesząc się, że nie okazał tego, jak bardzo jest zdenerwowana.
    Pozwoliła, by Pan X chwycił ją za rękę i zaprowadził do wnętrz a budynku. Na krótko zatrzymali się w recepcji, w której mężczyzna odebrał odpowiedni kluczyk i powędrowali wspólnie w kierunku wind. Miliony myśli przelatywały jej przez głowę, zastanawiała się, czy aby na pewno nie zwariowała do końca. 
    Niepokojący potok jej przemyśleń przerwało pojawienie się dźwigu. Z duszą na ramieniu weszła do środka i oparła się o zimną powierzchnię lustra, która zdobiła ścianę. 
    Towarzysz pojawił się zaraz po niej i stanął pod ścianą na przeciwko. Dopiero teraz mógł przyjrzeć się jej dokładnie. Delikatna turkusowa sukienka bez ramion sięgająca do połowy ud, do tego wysokie czarne szpilki i torebka tego samego koloru. Jedynym dodatkiem były włosy związane w niedbałego kłosa, rzucone na prawe ramię. Wyglądała zjawiskowo, po części jak niewinna dziewczynka, a z drugiej strony jak niezwykle seksowna, młoda kobieta. Delikatny makijaż, którym podkreśliła tylko oczy uwydatniał jej zalety. Idealne wręcz połączenie.
    – Jesteś piękna. – Przyznał z subtelnym uśmiechem i przesunął ręką po odkrytej części jej uda. Czując jak lekko zadrżała zrobił krok w jej kierunku i objął ją w pasie. – Delikatna z Ciebie dziewczynka.
    – Nic na to nie poradzę. – Zaśmiała się nerwowo i popatrzyła prosto w jego czekoladowe tęczówki. – Dziękuję za różę.
    – Nie ma za co. – Odparł cicho i pochylił się w jej kierunku, chcąc zasmakować jej kuszących, malinowych warg. Niestety nie zdążył tego zrobić. Drzwi rozsunęły się cicho, a głos obwieścił im zatrzymanie na odpowiednim piętrze.
    Anastazja uśmiechnęła się lekko i jako pierwsza wysiadła, zostawiając go w pochylonej pozie. Mężczyzna zaśmiał się pod nosem i podążył za nią. Uwielbiał nieśmiałe dziewczyny, zawsze skrywały prawdziwą twarz, a on postanowił rozpracować dziś właśnie ją. Wzrok miał utkwiony w jej lekko kołyszących się biodrach, które niezwykle na niego działały.
    Blondynka szybko odnalazła odpowiedni pokój i odsunęła się na bok, by mógł otworzyć drzwi. Zamek zadźwięczał głucho i po chwili im oczom okazał się sporej wielkości apartament. Gestem dłoni zaprosił ją do środka. Niebieskooka weszła do środka powoli i od razu jej wzrok przykuł mały wazonik na komodzie. Naczynie napełnione było wodą, toteż od razu podeszła do niego i wsunęła do środka zieloną gałązkę kwiatu, oraz położyła torebeczkę zaraz obok. W tym też momencie usłyszała dźwięk przekręcanego klucza. Odwróciła się i spostrzegła, że brunet chowa go do kieszeni. Uśmiechnął się nikle i zrobił krok w jej stronę, rozbierając przy tym marynarkę.
    – Teraz już mi nie uciekniesz. – Dreszcz niepokoju przeszył jej ciało, kiedy wypowiedział te słowa, nie dała mu jednak sposobności, by to dostrzegł. Mężczyzna ułożył górną część okrycia na fotelu i ruszył w jej kierunku.
    – Nie musisz się mnie bać, nic Ci nie zrobię. – Zapewnił, zakładają jej zabłąkany kosmyk za ucho.
    – Nie boję się. – Odparła pewnie, co samą ją zdziwiło.
    Pan X kiwnął głową i obszedł ją dookoła muskając subtelnie jej brzuch, talię, uda. W końcu zatrzymał się za nią i położył dłonie na jej wystających kościach biodrowych. Zdecydowanym ruchem objął ją w pasie i przycisnął mocno do siebie. Jej drobne ciało od razu dopasowało się, do jego wysportowanej sylwetki. Nawet w wysokich szpilkach sięgała mu zaledwie do ramienia. Nie chcąc jej przestraszyć przytulił się lekko do jej pleców, a twarz schował w zagłębieniu jej szyi. Zaciągnął się mocno zapachem jej perfum i przygryzł wargę, zbyt mocno jej pragnął.
    Wiedział jednak, że nie może się spieszyć, nie chciał zrobić jej krzywdy, wydawała się tak krucha, kiedy ją obejmował. Odnalazł gumkę, która spinała jej długie włosy i powoli ją ściągnął. Uwielbiał kobiety właśnie w takim wydaniu. Jej drobne palce od razu przyszły mu z pomocą i rozplotły szybko włosy, tak że po chwili opadały miękkimi falami na jej sporej wielkości biust. Zachłysnęła się powietrzem, kiedy objął lekko jedną z jej piersi.
    – Są idealne. – Mruknął wprost do jej ucha. – Tak jak i Ty. – Przygryzł jego płatek i usłyszał w końcu jej przytłumiony jęk.
    Fale ciepła rozchodziły się po jej ciele, w miarę jak brunet poznawał kolejne jego wypukłości. Jego ręce poruszały się coraz śmielej, co rusz zanurzając się głębiej pod jej sukienkę i podciągały ją do góry. Szybko też materiał zakrywał jedynie jej zgrabny tyłeczek. Poczuła na pośladkach rosnącą w jego spodniach wypukłość i postanowiła podkręcić go jeszcze bardziej. W czasie, kiedy jego usta zaczęły całować każdy milimetr jej szyi, blondynka zaczęła lekko kręcić biodrami. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Pan X unieruchomił ją obejmując jej brzuch, a drugą ręką niemal boleśnie ścisnął jej pierś.
    – Czujesz go? – Mruknął niskim z podniecenia głosem. – Czujesz jaki jest przez Ciebie twardy?
    – Tak. – Wysapała rozpalona i jakimś cudem zdołała się odwrócić do niego przodem. – I podoba mi się to.
    Brązowooki uśmiechnął się triumfująco i przeniósł dłonie na jej pośladki. Ścisnął je lekko i w końcu wpił się w jej słodkie wargi. Oboje długo na to czekali, toteż ich języki od razu rozpoczęły cudowny taniec o dominację. Dziewczyna objęła go za szyję i przycisnęła swoje drobne ciało szczelniej do jego mięśni. Podkręcony mężczyzna uniósł ją do góry i jednym ruchem przygniótł do ściany. Szpilki opadły z łoskotem na podłogę, kiedy je zrzuciła. Jej uda niemal od razu owinęły się wokół jego bioder. Z każdą sekundą ich podniecenie wzrastało, było niemal nie do wytrzymania.
    Jej dłonie przeniosły się z jego ramion, na pierś. Powoli zaczęła rozpinać guziki jego koszuli. Nieco pomógł jej, odchylając się delikatnie do tyłu, jednak nie pozwolił, by nacisk jego ust zelżał. Niemal miażdżył jej wargi pocałunkami. W końcu jego koszula opadła na podłogę i blondynka mogła poczuć jego gładką skórę pod rękoma. Pan X nie dał jej jednak wiele czasu do poznawania swojego ciała. Jedną z dłoni przecisnął między ich ciałami i przez materiał majtek zaczął masować jej rozgrzaną muszelkę. W czasie szybszych ruchów czuł, jak jego palce wilgotnieją. Odchylił więc jej szyję i zaczął znaczyć ją mokrymi pocałunkami.
    Pozwolił, aby powolnym ruchem odpięła jego spodnie. Materiał zsunął się z szelestem, uwalniając jego nabrzmiałą erekcję. Mocno nabrał powietrza, kiedy dziewczyna dotknęła niepewnie jego członka i zbadała całą jego długość jednym, wprawnym ruchem dłoni.
    – Chcę go poczuć w sobie. – Odezwała się cicho i ścisnęła mocniej samą główkę jego przyrodzenia. 
    Po całym jego ciele rozniósł się prąd, gorąco zalało jego zmysły. Nie czekając dłużej rozerwał jej bieliznę i jednym mocnym ruchem zagłębił się w jej ciasnym środku. Anastazja odrzuciła nagle głowę do tyłu i jęknęła przeciągle, tego jej właśnie brakowało. Brunet ponownie połączył ich spragnione wargi i powoli zaczął ją penetrować. Wychodził niemal do samego końca i raz za razem zagłębiał się cały. Była to dla nich niemal bolesna rozkosz.
    Jego dłoń wprawnie odnalazła suwak na jej talii. Rozpiął jej sukienkę i szybko cisnął materiał w kąt. W końcu mógł zobaczyć jej cudowne ciało w całej okazałości. Jego uwagę od razu przyciągnęły nabrzmiałe z podniecenia piersi. Nie mogąc się powstrzymać chwycił sutek zębami ścisnął go delikatnie i mocno wbił się w nią aż po jądra. Zaskoczona blondynka wydała z siebie cichy krzyk i popatrzyła mu w oczy. Brązowooki uśmiechnął się zadziornie i mocniej zacisnął zęby na jej brodawce. Jego powolne ruchy, zmieniły się w pełną zwierzęcych ruchów penetrację. Blondynka jęczała coraz głośniej, całą sobą odczuwała nieziemskie doznania, jakie fundował jej Pan X.
    W pewnym momencie brunet wysunął się z niej powoli. Jedną ręką objął jej talię, a drugą wsunął jej we włosy. Ponownie odnalazł jej wargi, całując tym razem delikatnie. Nie spiesząc się, przeniósł ją na pobliskie łóżko i ułożył na jego skraju. Wyprostował się i chłonąc widok jej nagiego ciała, pozbył się reszty swojej garderoby.
    Korzystając ze sposobności niebieskooka zsunęła się w dół i niepewnie objęła dłońmi jego pulsującą erekcję. Przesunęła po niej powoli rękoma, ściągając z główki skórkę i przygryzając wargę spojrzała partnerowi w oczy. Pan X nic jednak nie powiedział, tylko czekał na to, co zrobi dalej. Dziewczyna uchyliła nieznacznie wargi i nie odwracając wzroku pochłonęła jego główkę. Jej ciepłe usta okalały szczelnie penisa. Widząc rozkosz, wymalowaną na jego twarzy przystąpiła do działania. Zaczęła powoli poruszać głową, tak by wpuszczać go do środka coraz głębiej. Jej ruchy stawały się szybsze, dłonią pieściła jego przyrodzenie niżej. 
    Kiedy jednak językiem zaczęła wirować po wędzidełku, mężczyzna odsunął się jak rażony piorunem.
    – Spokojnie, bo zaraz dojdę. – Po tych słowach podciągnął ją wyżej i rzucił na łóżko.
    Rękoma rozchylił pospiesznie jej uda i bez zbędnych czynów zanurkował głową między jej uda. Język wsunął głęboko w jej środek, a kciukiem zaczął masować łechtaczkę. Anastazja wydała się z siebie przeciągły jęk rozkoszy i wygięła się w łuk, łapiąc rękoma piersi, które zaczęła delikatnie ugniatać. Brązowooki zajął się po chwili jej łechtaczką, wsunął w nią dwa palce i zaczął ją nimi rytmicznie posuwać. Jej biodra wierciły się coraz mocniej, tak że musiał docisnąć ją do materaca.
    Kiedy zagłębił w jej środku trzeci palec krzyknęła głośno i wyrwała się nagle. Nakręciła go tym tak, jak nikt nigdy wcześniej. Z determinacją wymalowaną na twarzy odwrócił ją tyłem, kładąc jej tułów na poduszce i mocno w nią wszedł. Nie zwracając na nic uwagi, zaczął poruszać się najszybciej jak umiał, wkładał w to całą siłę. Palce mocno wbił w jej biodra, tak by nie mogła poruszyć się nawet o milimetr. Jej głośne jęki zlewały się w całość z jego sapaniem. W końcu nie wytrzymał i mocno w niej doszedł. Spowolnił swoje ruchy i normując oddech całkowicie z niej wyszedł. Jak zaczarowany patrzył na wypływającą z jej cipki mieszaninę soków. Dziewczyna nie dała mu jednak odetchnąć. Łapiąc oddech pociągnęła go na łóżko tak, że na nim usiadł. Od razu też wdrapała się na niego kolana i powoli opadła na wciąż sterczącej erekcji.
    – Nie ładnie, nie poczekałeś na mnie. – Mruknęła cicho i zaczęła się powoli unosić.
    – Przepraszam. – Wysapał. – Nie mogłem już wytrzymać.
    Jak zaczarowany patrzył na jej falujące piersi. Dłonie ułożył na jej pośladkach i pomagał jej w powolnym ujeżdżaniu. Podniecenie znowu zaczęło rosnąć, więc przyciągnął jej twarz bliżej swojej. Ich usta od razu się odnalazły, dziewczyna objęła go za szyję. W miarę coraz szybszych ruchów czuł, jak mocniej zaczyna reagować, powoli zbliżał się kres jej wytrzymałości. Paznokcie wbiła w jego ramiona, głowę odrzuciła do tyłu i kiedy mocno nabił ją na siebie wydała z siebie okrzyk spełniania. Raz za razem zaczęła się na nim spazmatycznie zaciskać, co doprowadziło do jego drugiego już wytrysku.
    Błogo się uśmiechając blondynka opadła obok niego i przeciągnęła się. Zadowolony ułożył się obok, przyciągnął ją bliżej siebie, odgarnął jej zlepione potem włosy z twarzy i złożył na jej czole delikatny pocałunek.
    – Jesteś cudowna.
    – Też dawałeś radę. – Parsknął śmiechem słysząc jej uwagę.
    – Zostaniesz na noc? – Zapytał z nadzieję.
    – Nie, muszę się zbierać. – Posłała mu oczko i wyswobodziła się z jego objęć.
    – Na pewno? – Usiadł i przyciągnął ją za biodra bliżej. Oddechem łaskotał jej brzuch, dłońmi gładził nagie pośladki.
    – Niestety tak. – Odsunęła się i szybko pozbierała swoje rzeczy.
    Zniknęła na chwilę w łazience i po 10 minutach wyszła wiążąc mokre włosy w kucyk. Oglądał jak niespiesznie zakłada sukienkę, poprawia lekko rozmazany makijaż. Kiedy skończyła, odwróciła się w jego stronę i napotkała jego pytający wzrok.
    – Co?
    – Przyjdziesz jutro? – Wstał ubrany jedynie w bokserki i odprowadził ją do drzwi.
    – A zasłużyłeś? – Odwróciła się w jego stronę.
    – Wątpisz w to? – Przycisnął ją do ściany i złożył na jej ustach gorący pocałunek.
    – Zastanowię się. – Uśmiechnęła się delikatnie i otworzyła drzwi.
    Po chwili pozostała po niej jedynie woń słodkich perfum i mocno zmięta pościel.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Yennefer

    Jako, że zapomniałam hasła do starego profilu pojawiam się tutaj 🙂

    Postaram się coś nowego napisać w najbliższym czasie 😉

    Póki co proszę o ocenę tego, pierwszego opowiadania, jakie napisałam 🙂

    Trzymajcie się cieplutko! ;*

  • Spiaca Mama

    Uważając, by nie narobić hałasu, wyszedłem na dach. Ostrożnie stąpając, podkradłem się do sypialni mamy. Zaglądając do środka, zlustrowałem pomieszczenie. Leżąca na łóżku bielizna świadczyła, że spóźniłem się odrobinę. Mama była już w łazience. Podszedłem do sąsiedniego okna. Stała przed lustrem zmywając makijaż. Patrząc na jej nagie ciało, dotykałem przez szorty twardniejącego w bokserkach członka. Mimo czterdziestki na karku miała wspaniałą figurę. Choć byłem wysoki jak na swoje czternaście lat, mama wciąż przewyższała mnie o głowę. Szczupła talia kontrastowała mocno z krągłymi biodrami i obfitym, przypominającym dwie dorodne łzy biustem. Nie mogłem oderwać wzroku od cudownie falujących piersi i wypukłego, ogolonego wzgórka, gdy rozczesywała długie, kruczoczarne włosy. Dotykałem się, patrząc, jak bierze prysznic. Kiedy wsunęła dłoń między uda, pomyślałem, że tak jak przedwczoraj, będzie się masturbować. Od prawie pół roku nie miała faceta i częściej niż kiedyś dotykała się podczas kąpieli. Potarła palcami wargi, po czym, zamiast zacząć się pieścić, sięgnęła po maszynkę do golenia. Uniósłszy nogę, zaczęła golić krocze. Uwielbiałem patrzeć, jak to robi! Coraz intensywniej dotykałem kutasa. Niestety obserwację zaczęła utrudniać osadzająca się na szybach kabiny para. Ku mojemu rozczarowaniu po chwili widziadłem jedynie kontur jej sylwetki. Czekałem cierpliwie aż wyjdzie spod natrysku. Opłaciło się! Wcierając w ciało balsam, powoli zaczęła się dotykać. Na początku piersi. Masował je dłużej, niż wymagała tego pielęgnacja, a gdy palcami zaczęła pieścić brodawki, byłem już pewien, że będzie się kochać z samą sobą. Złapałem ponownie za prężącego się w bokserkach kutasa. Oparta pośladkami o blat umywalki masowała podbrzusze, od czasu do czasu wsuwając dłoń między uda. Wyraźnie podniecona palcami jednej dłoni rozchylała wargi. Masując szparkę, wsunęła do pochwy dwa palce. Palcowała się, masując jednocześnie kciukiem nasmarowaną balsamem łechtaczkę. Spuściłem się w bokserki, oglądając orgazm mamy. Zniknąłem z dachu, zanim wróciła do pokoju.

     

    W piątek ponownie podglądałem mamę. Zaraz po wejściu do łazienki sięgnęła do szafki, po butelkę z tabletkami nasennymi. Wzięła dwie. Mama miała problemy ze snem i od jakiegoś czasu zażywała tabletki. Był weekend i spodziewałem się, że jutro obudzi się dopiero o dziesiątej-jedenastej. Macając kutasa, pomyślałem, że najdalej za godzinę będzie zupełnie nieprzytomna. Ściskając dłonią członek, marzyłem, by zakraść się do jej sypialni. Do tej pory tchórzyłem. Dziś czułem, że dłużej nie wytrzymam napięcia. Chciałem dotknąć jej cudownego ciała!

     

    Odliczałem upływające minuty, czytając na necie informacje o jej pigułkach. Ostrzegano by brać lek tuż przed planowanym snem, bo dział szybko, i by nie brać go, jeśli sen miałby być krótszy niż sześć do ośmiu godzin. Na jednej ze stron ludzie mówili wprost, że po zażyciu, przez pierwsze dwie-trzy godziny nie można się w ogóle obudzić, a po sześciu godzinach jest się wciąż nie do końca przytomnym, nawet po jednej pigułce!

     

    Po długich, czterdziestu minutach oczekiwania zapukałem do drzwi sypialni. Z początku cicho, później głośno. Żadnego odzewu! Wszedłem do środka. Leżała na boku z lekko rozrzuconymi nogami. Kusa koszulka podwinęła się odrobinę, odsłaniając kształtne pośladki. Zapaliłem nocną lampkę. Nie reagowała ani na światło, ani na potrząsanie za ramię. Ośmielony dotknąłem uda, przeciągając po nim opuszkami palców. Aż westchnąłem z wrażenia. Aksamitnie gładka, sprężysta skóra przyjemnie promieniowała ciepłem. Wsunąłem dłoń między rozchylone uda. Stał mi, gdy dotykając świeżo wygolonej cipki, obejmowałem palcami wargi. Rozochocony przesunąłem się wyżej. Zasuwając ramiączko koszulki, odsłoniłem biust. Podobały mi się wydatne, różowe brodawki otoczone odrobinę ciemniejszymi aureolami. Macając dłońmi, długo delektowałem się sprężystością i ciężarem jej cycków. Były doskonałe! Po raz pierwszy cichutko jęknęła, gdy ssałem brodawki. Zaintrygowany poruszyłem jej ramieniem. Nie zareagowała, jednak gdy z powrotem przywarłem do nabrzmiałych sutków, westchnęła ponownie. Raz jeszcze potrząsnąłem jej ramieniem, nie wywołując absolutnie żadnej reakcji. Reagowała tylko na pieszczoty. Rozochocony, zacząłem pieścić ją między udami. Zrobiła się wilgotna. Oddech przyspieszył, a na twarzy pojawiły się rumieńce. Masując nabrzmiałą łechtaczkę, wsunąłem palec do pochwy. Miała orgazm! Wyraźnie czułem, jak zaciska i rozkurcza pochwę, targana kolejnymi falami rozkoszy. Byłem niesamowicie podniecony. Zsunąłem bokserki. Chciałem sobie po prostu zwalić. Masując grubą, osiemnastocentymetrową pałę, pomyślałem, że nie stanie się nic złego, jeśli wsunę w nią sam koniuszek. Zagłębiwszy się na centymetr, zupełnie straciłem głowę. Wilgotne, ciepłe ciało ciasno obejmowało mój żołądź. To było silniejsze ode mnie! Wbiłem się w nią po jądra, eksplodując fontanną nasienie. Rozkosz połączona z przyjemnym bólem podbrzusza na chwilę pozbawiły mnie rozsądku. Trzymając dłońmi za udo, waliłem ją gwałtownymi pchnięciami, aż podskakiwała na łóżku. Dobrze, że zawczasu podłożyłem pod jej pupę kilka chusteczek. Gdy oprzytomniałem, musiałem skoczyć do łazienki po papierowy ręcznik, by doprowadzić siebie i mamę do porządku. Wycierając wypływające z niej nasienie, czułem ponownie podniecenie. Nie zachowywałem się rozsądnie. Targany gwałtownym pożądaniem odwróciłem ją na plecy. Liżąc między udami, sprawiłem, że ponownie miała rumieńce. Ułożywszy je nogi po bokach, wszedłem w nią. Ściskając dłońmi masywne piersi, poruszałem członkiem w zdumiewająco ciasnej pochwie. Byłem bliski orgazmu, gdy mama, jęcząc cicho, oplotła mnie nogami. Eksplodowałem, czując, jak wygina się pode mną. Wypełniłem ją ponownie nasieniem, słuchając, jak mówi coś niezrozumiałego. Przestraszony wyłowiłem z niezdarnych słów imię jej poprzedniego faceta. Gdy ponownie zapadła w głęboki sen szybko doprowadziłem ją do porządku, po czym sprawdziwszy starannie, czy nie zostawiłem za sobą jakichś śladów, wyszedłem.

     

    Spałem wyjątkowo dobrze i długo. Śniadanie zjadłem po dziesiątej, a gdy kończyłem, w kuchni pojawiła się mama. Wyglądała na wypoczętą.

    – Dobrze spałaś mamo?

    Zapytałem ciekawy, czy czegoś nie podejrzewa.

    – Doskonale! To chyba zasługa nowych tabletek. Dobrze, że zmieniłam stare. Czuję się wypoczęta, a do tego śniło mi się coś przyjemnego.

    – A jak tobie się spało Macku?

    – Dobrze, dopiero wstałem.

    Sprzątając naczynia, zobaczyłem kątem oka, jak mama dotyka ostrożnie piersi. Mówiła cicho do siebie, ale i tak usłyszałam, jak zastanawia się, czy nie ma owulacji, bo ma dziwnie powiększone i obolałe piersi. Na przyszłość muszę delikatniej obchodzić się z jej biustem. Zastanawiałem się, czy dzisiejszej nocy weźmie tabletki nasenne.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • MW-Preludium Rozdzial 4 Ala i Natka

    Drzemię na leżaku przy basenie, słyszę skrzypnięcie furtki.

    – Oho – myślę – Któraś z moich piętnastek poczuła swędzenie w cipie i przyszła, żebym ją podrapał.

    Nie otwieram oczu, wiem, że przyjdzie tu golutka i napalona, ciekaw jestem, co zrobi, jak zobaczy mnie śpiącego. Po chwili słyszę szmer stóp w trawie

    Ej, to chyba więcej niż jedna! Na myśl o stojących nade mną Kasi i Majce, Majce i Loli, Loli i Kasi lub Kasi, Loli i Majce – więcej możliwości nie było – właścicielkach słodkich cipek i prężnych cycków, moje berło zaczyna powoli pęcznieć.

    Któraś z moich piętnastek głośno wciąga powietrze. Aż tak ją poruszył ten znany im już przecież widok? Otwieram oczy i zamieram z opadem szczęki: Nade mną, wytrzeszczając oczy na mojego kutasa stoją, trzymając się za ręce dwie nieznane mi młode laski. Dodam – kompletnie nagie laski. Obie zgrabne, obie szatynki ale na tym kończą się podobieństwa. Piersi pierwszej starczyłoby z nawiązką dla obu. To są melony, ale świeże, sprężyste melony sterczące dumnie do przodu z zadartymi zawadiacko ku górze bladoróżowymi sutkami. Wyobrażam sobie mój interes pomiędzy tymi górami seksu i tenże interes skacze w niebo. Dziewczyny aż cofa, melony kołyszą się łagodnie. Pod nimi rozpościerają się kilometry płaskiego opalonego brzuszka, na dole ginącego w bujnych złocistych kędziorach porastających łono wraz z cipą. Druga dziewczyna, dziewczynka właściwie stanowi jej przeciwieństwo. Przeszło głowę niższa od koleżanki, szczupła, chuda właściwie, widać wszystkie żebra, a te ciemne kropki wyżej – a tak to sutki. Cycków brak.

    Opuszczam wzrok niżej – sterczący wzgórek łonowy, niżej dość wydatny pierożek z ciemną pionową kreską sromu. Włosów łonowych brak. Jeśli przyszły tu się pieprzyć, a po cóż by innego stały przede mną nagie i drżące, to będzie interesujący dzień.

    – Słucham was, dziewczęta – podnoszę się z leżaka i oto stoimy przed nimi obaj – ja i mój najlepszy przyjaciel.

    Pierwsza odzywa się właścicielka melonów:

    – Bo my… przyszłyśmy na korepetycje.

    – I na nauki dziewicze – wydusza z siebie druga, czerwieniąc się po czubki uszu.

    – To dobrze trafiłyście – odpowiadam, lekko pocierając przyjaciela.

    – Pozwólcie, że się przywitam. Odruchowo wyciągają dłonie, ale zaraz je opuszczają niżej – widocznie w temacie powitania również zostały poinstruowane. Moje ręce zdecydowanym ruchem wędrują między ich uda, po chwili mam obie cipki w garści. W jednej bujne futerko, w drugiej drżącego pierożka. Trzymam je tak za te cipy i czekam.

    W końcu muszę im przypomnieć:

    – Nie przywitacie się?

    Ta od melonów bez wahania bierze w dłoń moje jaja. Patrzy na koleżankę

    – Alka, nie bądź nieuprzejma, przywitaj się z panem!

    Ala, zagapiona w mojego przyjaciela, ocknęła się, z wahaniem podnosi rękę i ostrożnie obejmuje jego czubek.

    – Tak Alu, to tym cię będę rozdziewiczał.

    Porywa ze strachem  dłoń, zaraz jednak ujmuje mnie z powrotem.

    – To się we mnie zmieści? – Pyta z niedowierzaniem.

    – Jak się popieści, to się zmieści. Nie ma takiej rury, której nie można by przetkać. – Banały, ale odnoszą skutek, uśmiecha się lekko.

    – Ja jestem Natalia, Natka – tak mnie nazywają w klasie – i kocham się pieprzyć. – Ściska mi jądra i przesuwa dłonią wzdłuż mojej pały – widzę, że dobrze trafiłam.

    – Natka–Kopulatka? – szukam palcami jej sromu wśród gęstwiny włosów łonowych.

    – Brzmi jak tania kurwa, podoba mi się, to podniecające – wypycha biodra, przez co moje palce wjeżdżają gładko do jej pizdy.

    – Rozdziewiczyłeś mi siostrzyczkę, dziękuję, była nie do życia.

    Majka to twoja siostra?! – pytam inteligentnie, zupełnie zaskoczony.

    – Owszem, młodsza siostra, ja mam siedemnaście lat i możesz mnie dymać legalnie. Ale nie przejmuj się, jak dla mnie możesz dymać moją siostrzyczkę do woli, bylebym mogła popatrzeć.

    – Z paluszkiem w cipie?

    – Domyślny jesteś, ale miałam na myśli łechtaczkę. Z paluszkiem łechtającym łechtaczkę.

    – Mam lepszy pomysł, w końcu mamy tu więcej panienek, będę dymał twoją siostrę, ty będziesz patrzeć a Ala z pewnością chętnie popieści ci łechtaczkę

    – Ala znów się płonie, ale kiwa głową.

    Znów skrzypi furtka

    – Oho, pewnie idą „Gotowe na wszystko”

    – Hej, ja też jestem gotowa na wszystko – cieszy się Natka

    – Gotowa jesteś na pewno – poruszam palcami w jej lepkiej norce.

    Tymczasem dziewczęta zrzuciły łaszki przy furtce i przybiegają nad basen.

    Widok trzech ślicznych, roześmianych no i całkiem gołych nastek z rozwianym włosem i podrygującymi cyckami biegnących ku mnie, raduje serce. Gdyby mi już nie stał, to by mi stanął.

    Przystają lekko zdyszane

    – Mało wam dałyśmy czasu na zapoznanie? – Pyta Kaśka. – Zobaczcie dziewczyny, dalej trzyma je za cipy.

    – A one jego za kutasa – dodaje Lola.

    – I za jajka – kończy Majka – cześć siostra!

    – Hej siora! My się już poznajemy bliżej, włożył mi palec.

    – Poznamy się głębiej, jak będziesz miała w cipie mojego kutasa, Natka.

    – Może byś się tak z nami przywitał – pyta Kasia.

    – Podejdźcie bliżej dziewczęta, muszę grzać jedną taką dziewiczą picz, nie mogę się oderwać.

    – A ode mnie to się możesz oderwać – skarży się Natka.

    – Tylko po to – wysuwam z żalem palce z pomiędzy warg sromowych Natki – by ci wsadzić. Pomożesz?

    Natka naprowadza mnie bezbłędnie – wsuwam się gładko i głęboko. Natka wzdycha, dziewczęta patrzą z podziwem. Dziewicza picz również drgnęła. Niewinna Ala znalazła się w samym środku orgii. Delikatnie pieszczę palcem tę jej rynienkę, drży i zaciska uda na mojej dłoni.

    Dziewczęta podchodzą, by się przywitać, kolejno łapię je za krocza. Tym razem, ponieważ dopiero co wyjąłem palce z soczystej cipy, witam się również z każdą pochwą.

    – Jak się fajnie dzisiaj witasz – komentuje Majka.

    – To dzięki twojej siostrze i jej wilgotnej norce. Kieruję wzrok na Natkę – dobrze się bawisz? 

    – Uuuh taaaak – stęka Natka to stając na palcach, to zginając kolana. Te wszystkie cipki wokół trochę mnie absorbują i to ona bierze na siebie cała robotę.

    – Popatrz, jak to robi starsza siostra!

    – Myślisz, że nie widziałam? Podpatrzyłam cię kiedyś w łazience, klęczałaś z wypiętym zadem na kiblu a ten twój blondynek rżnął ci dupę aż furczało.

    – Fuj, ty i takie słownictwo?! – Oburza się żartobliwie Natka – powiem mamie.

    – Wiesz Natka, w tym gronie się nie pierdolimy. To znaczy ze słownictwem się nie pierdolimy, ze sobą jak najbardziej.

    Natce lekko opada szczęka – jak na razie tylko ja się pierdolę – odpala w końcu.

    – Zanim zaczniemy ogólne pierdolenie, dokończmy ceremonię powitalną – zwracam się do nowoprzybyłych.

    – A…tak – reflektuje się Majka i pierwsza wsuwa dłoń pomiędzy mnie i siostrę w poszukiwaniu mojej moszny. Znajduje jaja i ściska je czule. Następnie dociera do nich dłoń Kaśki i Loli.

    – Przysuń się bliżej, ucz się – przyciągam Alę do siebie i puszczam jej pierożka.

    – To jak lubisz być ruchana? – Pytam Natki, cały czas suwającej się powoli na moim drągu.

    – Jak suka – mówi bez namysłu. Zsuwa się z masztu, opada na ręce i wypina zapraszająco pośladki. Klękam za nią. Przez kędzierzawą gęstwinę przebija róż rozruchanego już nieco, rozchylonego sromu. Celuję kutasem ale… nie można wychodzić z roli deprawatora nieletnich.

    – Ala, Pomóż! – przyklęka z boku – złap mnie za pałkę – ujmuje delikatnie mój wałek lepki od soków Natki.

    – Mocniej złap! – zaciska na nim swoją łapkę – Teraz szukaj dziury w tym buszu.

    Przysuwam się do tyłka Natki, Ala zaczyna wodzić końcem pały rozchylając futerko aż trafia na studzienkę.

    – Teraz przesuń rękę na nasadę. Zaraz znajdziesz się w środku porządnego ruchania. Tylko trzymaj mocno!

    – Ruszaj Natka! – Wypięty tyłek napiera z impetem, ja też pcham, drobna dłoń Ali znajduje się między moim młotem a kowadłem Natki.

    – Nie żałuję, że tu przyszłam – woła Natka – Tylko, Alka, nie puszczaj – jej cipa co chwila rozpłaszcza się na piąstce Ali z apetycznym mlaśnięciem.

    – Jak już ci wtrysnę, wyszorujesz mi twarz tą szczotką, Natka.

    – Przelecę cię tą szczotą z rozkoszą!

    – A wy, dziewczęta zajmijcie się pierożkiem Ali, bo całkiem wystygnie.

    Kaśka kładzie się płasko na ziemi wsuwając głowę pod tyłeczek Ali, przyciąga do swych ust jej pierożek i zaczyna delikatnie operować językiem. Majka klęczy między nogami Kaśki i liże. Jej wypiętym tyłkiem zajmuje się z kolei Lola, sama podsunąwszy swoją dupkę w mój zasięg. Niezwłocznie zaczynam ją pieścić wolną ręką.

    I wszyscy są zadowoleni czyli zadowalani choć jedynie Natka „wzadwalona”.

    Po wszystkim, dziewczęta unoszą się leniwie w ciepłej, nagrzanej słońcem wodzie basenu. Opływam je, wciąż je muskając tu i ówdzie. I całując. Taka już moja natura, dziewczęce atrybuty przyciągają mnie jak magnes.

    – Ty nigdy nie masz dosyć! – śmieją się dziewczyny ale ochoczo poddają się moim pieszczotom. Rozglądam się, czyż nie jestem szczęściarzem? Basen wprost kipi seksem. Mam w nim pięć nagich gotowych na wszystko nastek o cudownych ciałach…

    – Jestem w raju proroka. – Śmieją się.

    – Powiedz nam, tak przy okazji, skąd ten pomysł na witanie się z naszymi cipami? Tylko byś je trzymał i trzymał…

    – To pewnie fiksacja taka… Wiecie, jeszcze w podstawówce, gdy byłem młody i niewinny… No, prawie niewinny – odkryłem już uroki masturbacji – najszybciej mi stawał, gdy trzymałem którąś z klasowych koleżanek za cipę. W marzeniach oczywiście…

    – Hahaha… I tak ci już zostało…

    – Dając wam klucze do ogrodu nie spodziewałem się, że wykorzystacie je w tak perfidny sposób – zmieniam temat. – Czy wiecie, co przeżyłem otwierając oczy?

    – Było nie udawać, że śpisz!

    – Zobaczyć, jak przez ogród zasuwają dwie golutkie nieznajome – to też byłby szok!

    – Ale nie tak wielki, zresztą wyszło doskonale.

    – Fakt – przyznaję – sytuacja od razu postawiła mnie na baczność. Tyle, że teraz nie wiem, czy przyszły bez majtek, jak powinny.

    – My wiemy,  Ala już z klasy wyszła bez majtek, same jej ściągnęłyśmy.

    – Natka zakłada tylko wtedy, jak musi – dodaje Majka.

    – A ty skąd wiesz? – dziwi się Natka.

    – No co ty, siostry nie znam? Nie raz widziałam, na dyskotekę tak potrafisz pójść.

    Wyszło na to, że dziewczęta mają swoje majteczki ładnie złożone w zeszytach od polskiego. W zeszycie Kaśki jest druga para – Ali. Natka po prostu zostawiła swoje w domu.

    – Następnym razem jednak przynieś, tylko żeby były świeżo używane. Możesz się przez nie popieścić.

    – Wąchasz sobie?

    – Wącham bo lubię.

    – I jak dziewczęta, powiększamy nasz zespół? – Zmieniam temat.

    – Wszystkie oczy kierują się na Alę, ale i tak pierwsza odzywa się Natka.

    – Wchodzę w to całym sercem!

    – I całą cipą – dodaje jej siostra. Wśród ogólnej wesołości dalej patrzymy na Alę.

    – Dzisiaj się nie odważyłam ale naprawdę chcę. Na pewno tu wrócę.

    – Może przeszkadzała ci nasza swoboda? Niewinny Kopciuszek prosto z klasy trafia w środek orgii…

    – Nigdy w życiu czegoś takiego nie przeżyłam, nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić. Ale było świetnie, strasznie się podnieciłam, to trzymanie za cipkę i jak dziewczyny mnie lizały i w ogóle, tylko… po prostu potrzeba mi więcej czasu.

    – Śpisz czasem u jakiejś koleżanki – pytam, doznawszy nagłego olśnienia.

    – Tak?

    – Umów się z nią na sobotnią noc, koleżanka będzie cię kryła?

    – Co? A, tak, na pewno.

    – No to przyjdź tutaj, zaraz dam ci klucz do furtki, będziemy mieli całą noc i jeszcze niedzielę. Tylko przyjdź po bożemu, sukienka i nic pod spodem, majteczki zostaw w domu.

    – Kurczę, psujesz mi plan, miałam właśnie taki sam pomysł – odzywa się Kaśka – chciałam spędzić cały weekend u „koleżanki” – tu patrzy na mnie wymownie.

    – Chwileczkę, to był mój plan – włącza się Majka. Mój i siostry. Seks Pool Party – basen, opalanie, rżnięcie i co tam jeszcze. Dwa dni bez majtek. Nagi weekend.

    – Dwa dni bez majteczek? Ja też chcę! – Dołącza Lola.

    – Słuchajcie dziewczyny, przecież powiedziałam, że było świetnie, tylko czasu mało, macie wszystkie przyjść na Nagi Weekend!

    – Dobra laski! To umawiamy się ze sobą, która u której śpi – tu mruga oczkiem – I docieramy tu w sobotę. Całą niedzielę też ustawiamy sobie wolną. Sukienki zakładamy wyjściowe, majteczki zostają w domu – Kaśka nie traci czasu. Spogląda na mnie – Chatę masz zaopatrzoną? Zresztą dam ci listę, mam parę pomysłów.

    – I nie zapomnij o kluczach dla Ali i Natki. I o tradycji – znów mruga oczkiem. Wychodzimy z wody, dziewczyny logują swe kuszące wilgocią  ciałka na materacach rozłożonych obok basenu, by złapać resztki popołudniowego słońca. Oddalam się na chwilę.

     – A teraz dziewczęta zamknijcie oczęta i nie otwierajcie bez pozwolenia.

    Oczywiście oczy zamykają posłusznie tylko Ala i Natka. Pozostałe dobrze wiedzą co jest grane, teraz chcą to również zobaczyć. A ja klękam kolejno pomiędzy udami Natki i Ali, i rozlizuję im cipki. Rozchyliwszy językiem wargi sromowe wsuwam tam kluczyk ukryty wcześniej w ustach.

    – Możecie otworzyć oczy!

    Ala i Natka spoglądają na swoje cipki i widzą zawadiacko sterczące z nich kluczyki. Natka próbuje nim obracać, Ala zaś wodzi nim ostrożnie wzdłuż swojej szparki. Po chwili, patrząc na siebie, jednocześnie wyciągają kluczyki  z cipek, zamieniają się nimi i dokładnie oblizują.

    – Będą z ciebie ludzie Alu – śmieję się.

    Odprowadzam całą piątkę do furtki. Ależ mi się stadko powiększa – myślę z dumą właściciela. Dziewczęta wyciągają swoje majtki z tych zeszytów do polskiego. Kaśka podaje mi dwie pary – swoje i Ali. Ma dla mnie jeszcze jedną niespodziankę.

    – Mam nadzieję, że polubisz prać nasze majteczki.

    – Mam też wyprasować? – Pytam tylko w odpowiedzi. I dorzucam:

    – Kasiu, mała zmiana moich dyrektyw – majteczki przynosicie do prania.

    Jeszcze żegnam się po kolei z ich cipami, podczas, gdy narzucają na siebie sukienki. Wreszcie idą do domu. Jeszcze w furtce zadzierają sukienki i pokazują mi gołe tyłeczki na pożegnanie. Majteczki zostają.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Przygodna Monika 6…Zagle

    Nigdy nie zapomnę naszej namiętnej imprezy. Odwiedziny Karoliny i Tomka długo pozostaną w mojej pamięci. Sex z ukochanym mężczyzną to piękne chwile, ale sex z nim i z kimś jeszcze to naprawdę uderzające doznanie. Nigdy nie zamierzam zdradzić Marka, jednak chętnie bzyknę się z innym facetem na jego oczach. Widzę, że sprawia mu to wielką przyjemność…, a i ja lubię patrzeć jak jego wielki bat zadowala inną kobietę. Odczuwam wtedy wielką dumę z faktu, jakiego ogiera posiadam i wiem, że nie jedna mi pozazdrości.

    W pracy często rozmawiałam z Tomaszem o naszej imprezie. Nie wnikaliśmy w szczegóły, ale ogólnie opisywaliśmy wrażenia. Dobrze było czasem powspominać w te nudne dni ciągnące się w biurze. Tomek, opowiadając, często wzdychał i marzył. Pewnego dnia oznajmił mi, że zazdrości nam tak otwartego związku i wzajemnego zaufania.

    -wspaniałą jesteś żoną Moniu, nie dość, że nie wstydzisz się obcych facetów to jeszcze pozwalasz swojemu na zabawę.

    -Ty nie jesteś obcym facetem, poza tym bardzo mnie pociągasz, inaczej nic by z tego nie było…odpowiedziałam zalotnie.

    -widzisz, moja żona chyba raczej nie patrzy już na innych facetów, stwierdziła, że ja już wystarczę jej do końca życia.

    -jesteś tego pewien Tomku? Może twoja Sylwia po prostu jeszcze nie miała okazji, by się pokusić…pocieszałam kolegę.

    -Myślisz, że jest jakiś sposób, by zachęcić moją żonkę do wspólnych igraszek?…po chwili namysłu…Wiesz co w przyszły weekend jedziemy nad jeziorko, mam tam sporą żaglówkę, może pojedziecie z nami…podsunął sam sobie odpowiedź.

    -Pewnie czemu nie, piękne słońce, pół nagie ciała, może to zadziała…poparłam plan. Nie musiałam namawiać zbyt długo Marka, oboje chcieliśmy wyrwać się na weekend z miasta, a i oboje chcieliśmy znów przeżyć szaloną przygodę. Ostrzegałam go, jednak że żona Tomka, Sylwia, jest bardzo nieśmiałą osóbką i tak naprawdę nie wiadomo, czy cos z tego wyjdzie. Marek przyjął do wiadomości, żeby nie robić nic na siłę. Dużo zależało od tego, czy mój ukochany wogóle wpadnie w oko naszej nowej znajomej. Na jeziorko pojechaliśmy na dwa auta, na miejscu okazało się, że żaglówka Tomka to sporej wielkości łódź z wielkim podpokładem. Gdy tylko wypłynęliśmy z portu, nie mogąc dłużej znieść upału, udałam się na dół, by przebrać się w strój. Sylwia poleciała za mną w tym samym celu. Przebierając się tuż obok mnie lekko zakrywała ciałko ze wstydu. Było na co popatrzeć. Ta filigranowa laseczka miała może 175 cm wzrostu i piękną wysportowaną sylwetkę. Krótkie blond włoski lekko zwisały jej do szyi. Zgrabne nóżki i sportowe cycki, które w sam raz mieściłyby się w dłoń. Na siebie założyła dwuczęściowy biały strój, mocno opinający stanik, był tak ciasny, że rozchylał na boki dwie idealnie okrągłe piersi i majtki okrywające w całości smukłe bioderka. Ja natomiast wzięłam ze sobą jedno częściowy czerwony strój, coś ala Baywatch z wysoko wyciętymi biodrami, naciągnięty mocno na mój krok sięgając aż do samej szyi. Bez dekoltu, mocno uwidaczniał moje sutki. Gdy wyszłyśmy na pokład, panowie zamarli. Tomasz pochwalił żonkę za nowy strój, który dopiero kupiła. Mój mężuś też komplementował jej dobry gust, po chwili jednak oczy panów mocno skupiły się na moim kroczu, w które bezlitośnie wpijał się czerwony strój. Pierwsza godzinka pływania zleciała nam na podziwianiu widoków i wspólnych pogaduchach przy drinku, słońce w tym czasie zdążyło wspiąć się na szczyt, z którego grzało bez opamiętania. Sylwia stwierdziła, że to jest ten moment, by opalić trochę ciałka, po czym wyłożyła się na ręczniku blisko rufy. Ja jednak stwierdziłam, że muszę się trochę schować od tego skwaru, bo już zaczyna mnie boleć głowa i zeszłam pod pokład.

    -kochanie opalaj się a ja zacumuję łódź w tej zatoce, a potem zobaczę jak się czuje Monika…zakomunikował Tomasz.

    -skarbie a kto mnie nasmaruje, nie chcesz chyba bym się spiekła…dopytywała Sylwia. -masz przecież Marka, jego dłonie nie różnią się wcale od moich…przekonująco odpowiedział.

    Tomek szybko zacumował żaglówkę w odludnionej zatoce i zszedł do mnie na dół. Siedziałam na mini barku łapiąc powietrze przykładałam zimnego drinka do czoła.

    -oj widzę, że upały ci nie służą Moniu.

    -zawsze tak mam na początku, muszę się tylko trochę schłodzić i ciało stopniowo oswoić z tym żarem. -znam kilka sposobów, by obniżyć gorączkę…zareklamował się Tomek.

    -chętnie poznam kilka, bo przykładanie zimnej szklanki do czoła nie działa. Tomek sięgnął do przenośnej lodówki i wyciągnął z niej zamrożony wkład wielkości paczki papierosów. Najpierw delikatnie przytknął mi go do szyji, a potem zaczął powoli pocierać nim skórę na moich ramionach. Przeleciały mnie lekkie dreszcze, gdy jego okrągłe ruchy przeniosły się na plecy, moją skórę opanowała gęsia skórka. Pochwaliłam jego działania, stwierdzając, że to działa. Poinformował mnie, że to tylko miejscowe i szybko minie, dlatego musimy ochłodzić resztę ciała. Skinęłam głową zgadzając się, po czym przez głowę przełożyłam sobie strój osuwając go do połowy. Moje piersi wydostały się na zewnątrz i już po chwili były gładzone zimnym wkładem. Gęsia skórka przeleciała mnie już na całym ciele, a z rozmrażającego się wkładu spore ilości wody ociekały po moich piersiach. Lekko westchnęłam zaciskając palce na blacie barku. Zapytał, czy to lubię i czy chcę być cała zmrożona. Nic nie powiedziałam, tylko zamruczałam. Po chwili poczułam delikatny wiaterek na mojej mokrej skórze. To Tomka dmuchanie sprawiło ten podniecający ziąb. Mruczałam coraz głośniej, a mój zbawiciel oprócz dmuchania zaczął od czasu do czasu muskać moje twarde sutki swoim języczkiem. Czułam ekstazę, marzyłam by mnie teraz przeleciał tym swoim długim kutasem. Woda spłynęła po moim pępku niżej co sprawiło, że i moja gorąca szparka zaczęła się chłodzić. Tomasz już śmiało nie tylko lizał moje sutki, ale tez połykał je swymi ustami pieszcząc namiętnie cały biust. Mało chłodny już wkład z lodówki znalazł się nagle na moim kroczu i wędrował powoli po pachwinach. Rozchyliłam nogi by mógł dotknąć mojej wciąż ciepłej szparki. Strój wrzynał się tak mocno, że kochanek doskonale widział przez niego wargi mej cipki, które na zmianę pocierał zimną kostką. Po chwili sama zaczęłam sobie pieścić piersi rękami spragniona dotyku. W jedną rękę Tomek podał mi zimny wkład, po czym odchylił delikatnie gumkę wciśniętą w moją szparkę. Długo nie zwlekając wsunęłam sobie pod nią kostkę dotykając rozpalonej norki. Moim ciałem aż zatrzęsło, było to doznanie, którego nigdy nie doświadczyłam. Jednocześnie rozpalona i namiętnie chłodzona jak nie kończący się, równomierny orgazm. Otworzyłam usta i głośno jęczałam, po chwili otworzyłam też oczy, by spojrzeć na Tomasza. Stał metr przede mną i masował swojego penisa przez spodenki patrząc na mnie.

    -Och Moniu mam taką ochotę cię teraz przelecieć na tym blacie…wyszeptał.

    -nie możemy, na górze są nasi małżonkowie, usłyszą…przypomniałam sobie.

    -poza tym bez męża ja nie robię żadnych takich ruchów…dodałam.

    -a właśnie zapomnieliśmy o nich całkowicie, co tam się na górze dzieje…ocknął się Tomek.

    Szybko wystartowałam na schody kajuty i lekko wystawiłam z niej głowę by dyskretnie podglądnąć opalającą się parę. Marek już kończył rozcieranie olejku na ciele Sylwii i zapytał, czy i ona mogłaby go nasmarować. Chwile się wahała, ale przecież musiała się odwdzięczyć tym samym. Marek położył się na plecach a oczom Sylwii ukazało się lekkie wybrzuszenie w jego kąpielówkach. Było to jednak naturalne, przecież przed chwilą gładził rękoma piękną kobietę. Uśmiechnęła się i zaczęła swoją pracę. Na początku powoli w okolicach szyi, a potem zdecydowany ruchem po jego klatce. Widać było, że ta sytuacja ją powoli nakręca, najpierw wygłaskana przez męskie dłonie, a teraz pieści dobrze zbudowaną klatkę Marka. Po dłuższej chwili skupiania się na klatce przyszedł czas na brzuch. Jej palce delikatnie muskały jego pępka, wskutek czego penis zaczął powoli drżeć. Sylwia zauważyła to z lekkim przerażeniem, gdyż rozmiar Marka był coraz widoczniejszy. Podglądając ich stałam na paluszkach schodów ledwie wyglądając z kajuty. Nagle podszedł Tomek, podsadzając mnie, bym miała lepszy widok. Trzymał mnie za nogę, jednak ja objęłam go obiema za szyję, tak że jego twarz znalazła się między moimi udami. Długo nie czekając rozchylił znów gumkę ze stroju i palcem zaczął rozmasowywać moją mokrą myszkę. Bardzo mi się to spodobało, gdy wierciłam tyłkiem na jego barkach, trzymając kurczowo pokładu. Do tego widok Sylwii rozmasowującej olejek po nogach mego ukochanego bardzo mnie nakręcał. Rozcierając szybko po całej długości nóg, niechcący dotknęła penisa Marka, który już prawie wystawał z nogawki.

    -Ups, przepraszam to nie chcący…speszyła się blondyneczka.

    -Nic nie szkodzi, nic się nie stało…uspokajał mój mąż.

    -tylko teraz będzie dla mnie to trochę krepujące, bo widzisz jak on zareagował…dodał, skinając na swojego węża ukrytego w spodenkach.

    Penis Marka zaczął bardziej pęcznieć w spodenkach, a jego główka wychylała się powoli z nogawki. Sylwia zamarła nachylona wpatrując się w twardniejącego potwora. Tymczasem mój perwersyjny mąż wpatrywał się jej w cycki co tylko potęgowało jego wzwód. Tomek mocno posuwał mnie palcami od dołu, liżąc moją łechtaczkę. Byłam naprawdę blisko orgazmu, widok tych dwoje i mocne zabiegi Tomka sprawiały, że chciałam krzyczeć, więc mocno zagryzałam rękę, by nie wydobyć z siebie głosu.

    -Co my teraz zrobimy?…panikowała Sylwia, wpatrując się w żylastego kutasa, który już do połowy wystawał z nogawki.

    -Musisz go jakoś z powrotem ułożyć w środku by twój mąż nas nie przyłapał w takiej sytuacji…stwierdził Marek.

    -Ja? Czemu ja…poczerwieniała ze wstydu blondi.

    -Bo masz śliskie dłonie i powinno być ci łatwiej go zwinąć…podpuszczał.

    Po chwili namysłu Sylwia przekonała się i złapała za grzyba próbując go wsunąć z powrotem. Jej zabiegi spowodowały jednak, że kutas zesztywniał i stanął do góry tworząc potężny namiot.

    -O nie czy on nigdy nie przestanie rosnąć?…zapytała blondyneczka.

    -To ty tak na mnie działasz…stwierdził Marek głaszcząc ją po plecach.

    Sylwia popatrzyła mu w oczy i lekko się uśmiechnęła, jej piersi były już dobrze naładowane a nóżki zaciskała wąsko by nie było widać plamy na jej bikini. Dałam znać jej mężowi, że już czas wyjść na górę. Oboje mocno tupaliśmy po schodach by dwójka na górze wiedziała, że nadchodzimy. Obydwoje wrócili szybko na swoje ręczniki udając, że nic się nie dzieje.

    -I jak tam Moniu, lepiej ci już?…spytała jak by nigdy nic Sylwia.

    -O tak, twój mąż zna naprawdę skuteczne sposoby na ochłodzenie organizmu…odpowiedziałam.

    -Naprawdę, szkoda, że na mnie ich nigdy nie próbował…zamarudziła blondi wpatrując się w spodenki swojego męża.

    -Widzę że ochładzając Monikę, sam podniosłeś sobie temperaturę Tomeczku.

    -Wiesz to chyba upał tak na facetów działa, bo widzę, że i mojemu mężowi konik bryknął…odpowiedziałam za Tomka.

    -No tak jakoś wyszło kochanie, wiem, że to trochę żenujące…zawstydził się mój mężuś.

    -E tam nie ma się co krępować, w końcu nikt nas tu nie widzi, zaraz żoneczka ugłaszcze twojego konika.

    Uklękłam na ręczniku obok Marka i zaczęłam masować jego prącie przez spodenki. Zapytałam się pozostałej pary czy nie mają nic przeciwko jak trochę podokuczam mężowi. Oboje pokręcili głową zaprzeczając bez słowa, wpatrując się w moje ruchy. Marka penis znów wrócił do pełnych rozmiarów, a ja zsunęłam całkowicie z niego spodenki. Masowałam tego falusa obciągając jego skórę a wielka główka pulsowała pod napięciem. Sylwia patrzyła jak zahipnotyzowana a Tomek pocierał się przez spodenki patrząc na moje zabiegi. Jego żona to zauważyła i uklękła tuż przed nim pytając, czy podoba mu się taki wypoczynek. Kiwnął głową i wyjął penisa prosto przed jej twarz. Blondyneczka nie dotykała go, tylko od razu rozchyliła szeroko usta, w które wjechał swoim pięknym długim lassem. Powoli ruszał biodrami posuwając Sylwie w usta. Zbliżyłam się do nich i zaczęłam głaskać jej zgrabną dupeczkę. Odwróciła się do mnie i spojrzała ze zdziwieniem. Oznajmiłam, że świetnie na niej leży ten strój i bardzo mi się w nim podoba. Uśmiechnęła się i dała mi buziaka, ale ja chwyciłam ją za kark i wpiłam się językiem w jej usta. Panowie aż zamruczeli na ten widok twierdząc, że to bardzo sexy. Tymczasem mój Marek już stał przy mnie z kutasem blisko naszych ust, z drugiej strony wisiała laska Tomka. Obróciłyśmy się do nich i znów zaczęłyśmy im obciągać, tym razem już bardziej energicznie. Z kutasów poszły pierwsze soki, które zaczęły spływać nam po brodach. Obróciłam się znowu do Sylwii zaczepiając ją zlizałam z jej ust mieszankę śliny ze spermą. Blondyneczka zamknęła oczy i zaczęła cicho mruczeć. Panowie w tym czasie niezauważalnie zamienili się miejscami, czego blondi nie widziała. Nie otwierając oczu wróciła z powrotem do robienia loda. Tym razem Marek przystawił swojego chuja do jej ust, a ta zachłannie zaczęła oblizywać jego końcówkę. Tomek też nie próżnował, gwałtownie nacierał, pieprząc moją buźkę. Po ostatniej wspólnej zabawie, kształt Tomkowej laski jest mi dobrze znany. Podszkoliłam się też w głębokim gardle na lekcji obciągania dwóch wielkich kutasów. Dziś bez żadnych odruchów pozwoliłam koledze spenetrować lancą mój wąski przełyk. Nieco gorzej radziła sobie Sylwia, nie poradnie połykając wielkiego grzyba Marka. Poddała się po chwili i skupiła na zmysłowym oblizywaniu. Małymi dłońmi przyozdobionymi długimi białymi tipsami pieściła jajka mego męża. Marek poprosiłby by go mocno waliła, bo już dochodzi. Blond suczka posłusznie obiema dłońmi objęła falusa w połowie i mocno przesuwała kawał skóry, opinający wielkie żyły potwora. Otworzyła oczy i spojrzała na żołędzia pulsującego tuż przed jej nosem. Odchyliła się nieco do tyłu przygotowując do ostrzału nasienia z wielkiej pały. Gdy nagle spojrzała w górę orientując się, że penis, którego właśnie doprowadza do wybuchu nie należy wcale do jej męża. Nie przerywając szarpania drąga spojrzała na nas ze zdziwieniem. Chwilę zajęło jej, aby odgadnąć co właśnie się tu dzieje, ale już po momencie odpowiedziała uśmiechem na nasz chichot. Popatrzyła na mojego męża i zagryzła wargę. Malutkie rączki mocno zaciskały się na sztywnym palu. Otworzyła usta i patrząc Markowi w oczy waliła bez opamiętania. Zderzenie ich spojrzeń wywołało potężny wystrzał z żylastego chuja prosto na jej brodę i dekolt. Sylwia odpięła szybko stanik unikając poplamienia go. Sperma spłynęła jej po piersiach a ta namiętnie ją rozsmarowywała po ich całości. Bardzo mnie jarała ta suczka, miałam wielką ochotę przyssać się do tych oblanych sutków. Oderwałam usta od lancy Tomka i zaczęłam pieścić biust jego żony. Ręka jednak pozostała na koniu kolegi, a z pomocą przyszła jej prawa dłoń Sylwii. Zlizywałam nasienie mojego męża z nabrzmiałych cycków blondyneczki. Przeszłyśmy w namiętny pocałunek, jednocześnie obydwoje zadowalając Tomka rączkami. Tyle mu wystarczyło by zaczął polewać mleczkiem nasze ciała. Poczuwając ciepło obie obróciłyśmy się w jego stronę i wystawiłyśmy języki. Tomka penis sikał parę sekund sporą ilością gorącej spermy po naszych buziach. Obie jeszcze chwilę siedziałyśmy na ręcznikach, zaciśnięte w gorącym pocałunku wymieniając się smakiem ciepłej spermy.

    Panowie z wielkim zadowoleniem usiedli na tyle pokładu podając sobie zimne piwko. Ich twarze już do końca rejsu uśmiechały się w naszą stronę. Widać było dumę Tomka z osiągniętego celu. Ja sama zyskałam nową przyjaciółkę, którą mam nadzieje kiedyś przelecieć. Podziękowaliśmy im za ten żeglarski wypad i gorąco zaprosiliśmy do nas na działkę w górach. Obiecałam im równie dobrą zabawę z tak samo pięknymi widokami.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    agam agamowski

    Dedykuje Sylwii:)