Category: Uncategorized

  • Byly chlopak cz.2

    Czekałam z niecierpliwością, aż mój były chłopak, a aktualny kochanek wróci do Polski. Mijały długie tygodnie, dzień przed jego powrotem rozmawialiśmy przez telefon, pod wpływem alkoholu powiedział, że zerżnie mnie w każdy otwór, udałam speszoną i odpowiedziałam, że spotkam się z nim jedynie na rozmowę nic więcej, a on rzucił krótko “złapie cię za dupę to sama wskoczysz na kutasa”, wiedziałam, że tak właśnie będzie, bo nie potrafię mu się oprzeć.

    W końcu przyszedł wyczekiwany dzień spotkania, pojechałam do niego i zatrzymaliśmy się na nieuczęszczanej polnej drodze na obrzeżach miasta. Porozmawialiśmy chwilę, ale oboje byliśmy na takim ciśnieniu, że szybko zabraliśmy się do działania, najpierw namiętne pocałunki, wkładałam mu język do ust, a on go przygryzał, potem całował mnie po szyi i dekolcie bawiąc się moimi włosami, odchyliłam głowę aby dać mu łatwiejszy dostęp do swojego ciała. Zdjął ze mnie bluzkę i stanik i wziął jedną pierś w dłoń muskając sutki ustami i językiem, później chwycił drugą pierś i zrobił to samo. Byłam tak napalona na jego członka, że przerwałam na chwilę swoją przyjemność, rozpięłam mu rozporek, obsunęłam przy jego pomocy spodnie i wyjęłam “sprzęt” z bokserek zanurzając go w swoich ustach i całując główkę. Szybkie tempo, góra, dół, ssanie i owijanie go językiem sprawiło, że kutas mojego byłego był wielki i twardy. Przesiedliśmy się na tył, kazał mi się położyć, zdjął ze mnie dolną część ubrania i całował mnie po brzuchu, później lizał wzgórek łonowy, zanurzył we mnie dwa palce i otulił językiem moją łechtaczkę. “Och” – westchnęłam, lizał mnie i całował aż zrobiłam się mokra, potem kazał mi się wypiąć do niego tyłem więc i tak zrobiłam, a on rozchylił moje pośladki i zanurzył między nimi, całował i lizał moją dziureczkę analną pieszcząc przy tym palcami moją cipeczkę, włożył mi jeden palec w dupę i dawał mi soczyste pocałunki w pośladki mówiąc przy tym, że jestem tylko jego suką i, że jak puszczę się z innym to nigdy więcej go nie zobaczę, podniecało mnie to, chciałam być tylko jego dziwką, chciałam by mnie pragnął najmocniej na świecie, czułam do niego coś jeszcze, ale bardziej podniecał mnie fizycznie, na jego widok mentalnie rozbierałam się i nadstawiałam tyłek. Gdy przerwał całowanie mnie, ja odwróciłam się do niego i zaczęłam ssać jego jaja trzymając kutasa w zaciśniętej dłoni, później lizałam jego ciało – twarz, uszy, szyję, sutki, brzuch dając mu na koniec namiętnego całusa w jego duże usta. Klepnął mnie mocno w tyłek, jęknęłam by dostać jeszcze bardziej soczystego klapsa, wiedział, że to uwielbiam i widział po mnie, że zwariuje jak nie włoży we mnie swojego członka więc kazał mi się położyć i przyciągnąć kolana do brzucha, tak zrobiłam, oparł ręce na moich nogach i wszedł we mnie tak mocno, że poczułam ból rozkoszy. Pchał mnie z całej siły, a ja wydawałam z siebie głośne jęki, kazał mi założyć nogi na swoje ramiona i w tej pozycji jego członek wchodził we mnie tak głęboko, że traciłam oddech, po dobrych 20 minutach, kazałam mu usiąść i wskoczyłam na jego kutasa, poruszałam się w górę i w dół, rytmicznie i szybko, od czasu do czasu zmieniając tempo, a on całował moje cycki i ściskał mnie za dupę, to wystarczyło bym po kilku minutach dostała najlepszego w życiu orgazmu, tak wspaniałego, że złapałam go za szyję i krzyczałam w jego usta kiedy mnie całował, mój oddech był bardzo szybki, a serce biło grubo ponad normę. On jeszcze nie doszedł więc poprosił abym wypięła tyłeczek do niego, zrobiłam jak kazał, trzymałam się drzwi od samochodu, a on oblizał soki z mojej cipy i włożył język w dziureczkę analną, po czym złapał mnie mocno za moje długie włosy i wszedł w moje dupę mocno i głęboko, krzyknęłam z wielkiego bólu, ale i podniecenia, chciałam żeby ze mnie wyszedł, bolało jak cholera, ale on pchał, wiedział, że za chwilę ten sex będzie dla mnie nieziemską przyjemnością, puścił moje włosy i złapał mnie za szyję ruchając tak szybko, że pobiłam chyba swój rekord w zatrzymywaniu oddechu, już nie bolało, było mi wspaniale, czułam, że jestem najlepszą kochanką jaką mógł sobie wymarzyć, zalał mnie w środku wzdychając, wyszedł ze mnie i dał mi mocnego klapsa. “Kocham go” – pomyślałam i przytuliłam się do niego naga, pocałował mnie w czółko i powiedział, że nie znajdzie takiej jak ja i, że szczerze pomyśli nad tym aby spotykać się częściej. Zapytałam dlaczego wydaje mi się, że nie mnie nie rucha tylko się ze mną kocha, tak jak kiedyś. “Bo tak jest moja nimfomanko” – odparł. Ja czekam na kolejne “kochanie”, a wy czekajcie na relacje.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    mrsgoodass
  • Karioka IV ONA

    Wychodziłam z domu, kiedy zadzwonił telefon, spojrzałam na ekran telefonu, cholera z pracy???

    Mam urlop, odebrać.

    Odruchowo odebrałam telefon.

    -Tak słucham.

    -Wiem, że Pani ma urlop ale jest pilna sprawa. Adam złamał nogę, miał jechać jako tłumacz z zagranicznymi myśliwymi. Jeżeli była by pani taka łaskawa, płacę potrójną stawkę.

    Bez zastanowienia odpowiedziałam.

    -Dobrze. Zgadzam się.

    -Dziękuję Pani za kilka minut podjedzie po panię kierowca. Przywiezie Panią do firmy i uzgodnicie szczegóły wyjazdu.

    -Dobrze, niech nie podjeżdża pod dom. Będę czekała na przystanku przy pętli autobusowej.

    Cholera jasna po co się zgodziłam, kurcze miałam inne plany. Jasna cholera chciałam poderwać faceta. Marzyłam o tym, chciałam poczuć się znowu jak nastolatka poczuć smak nasienia. Idąc na przystanek oddałam się wspomnieniom.

    Przypomniało mi się jak kilkanaście lat temu……

    -Cześć kochanie usłyszałam kiedy otworzyłam Pawłowi drzwi, sama nie wiem dlaczego się z nim spotykałam, był czuły kochający ale taki nijaki. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz się całowaliśmy to spuścił się w spodnie. Było mu strasznie głupio a mi się zrobiło go żal. Poznałam ich Pawła i jego brata bliźniaka Piotra, gdy zgłosili się do mnie na lekcję niemieckiego.

    Dorabiałam jako korepetytorka, czasami jeździłam jako tłumaczka lokalnych biznesmenów. Same lamusy, pijaki zerwane ze smyczy. Podczas takiego wyjazdu poznałam jego Tomasz. Pan Tomasz 40 latek i ja 19 letnia tłumaczka. Podczas tych wyjazdów zachowywał się w miarę normalnie, nie próbował zaciągnąć mnie na silę do łóżka. Zaopiekował się mną i to w taki sposób, że wylądowałam u niego w sypialni, nauczył mnie wszystkiego. To jemu po raz pierwszy obciągnęłam. On nauczył mnie używać języka. On zlał mi twarz nasieniem. Zrobił to w taki sposób, że późniejsi faceci odlatywali jak im obciągałam. Byłam jego kochankę przez kilka lat.

    Przed przyjściem do mnie do domu Pawła obciągnęłam Tomaszowi. Przychodził do mnie na lekcje niemieckiego, które zawsze kończyły się tym samym obciągałam mu i czekałam jak skończy w moich ustach. Ledwie zdążyłam przez przyjściem Pawła umyć zęby. Byłam taka podniecona, że prawie w drzwiach obciągnęłam Pawłowi. On po spuszczeniu mi się w usta, zapiął rozporek i rozpoczął nudny monolog. Dobrze, że podjechał jego brat Piotr i razem udaliśmy się na zabawę do sąsiedniej miejscowości.

    Piotr był przeciwieństwem swojego brata. Już po kilku lekcjach wyrwał mnie. Pamiętam jak zerżnął mnie w kuchni, jego brat czekał wtedy w pokoju, powtarzał słówka. Wszedł we mnie od tyłu. Ściągnął mi spodnie jak robiłam jemu i bratu kawę. Wyszedł za mną z pokoju poszedł do kuchni i bez żadnego słowa wszedł we mnie od tyłu i po kilku ruchach spuścił mi się w cipce, sperma ściekała mi z uda. Na moje pytanie czy nie boi się że zajdę w ciąże zaczął się śmiać i odrzekła

    -Maleńka a tabletki, które lezą u Ciebie w pokoju to mama bierze.

    Spotykałam się z nim na osobności. Kochaliśmy się. Był brutalny ale potrafił o mnie zadbać jego ręce robiły ze mną cuda. Wiedział, że jak będę miała orgazm to zrobię wszystko.

    Po przyjedzie na zabawę Piotr wyciągnął mnie na dwór. Beż żadnego słowa zaczął mnie całować. Jego ręce pieściły moją muszelkę przez materiał spodni, rozpiął mi zamek spodni i swoimi palcami doprowadził do orgazmu.

    -Kochanie szepnął mi do ucha mam dla Ciebie pewną propozycję?

    Pod wpływem jego pieszczot odpływałam,

    -Wiesz, że zrobię dla Ciebie wszystko. Rozejrzałam się i uklepując przed nim rozpięłam mu rozporek. Ssałam namiętnie lizałam jego jajeczka. Byłam tak rozpalona i zadowolona, że????

    -Wiem, maleńka, że zrobisz wszystko.

    W tym momencie spuścił mi się w ustach zlizałam jego nasienie.

    -Dlatego obciągniesz szefowi lokalu

    -Co słucham.

    -Maleńka mylisz, że nie wiem, że obciągasz……..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Wolski
  • Wspollokatorka, fetysz i facesitting (rozdzial 3)

    Rozdział 3 – What dreams may come

        Gdyby spotkało mnie to samo co bohatera filmu „Między piekłem a niebem” i trafiłbym do swojej wersji raju, to widz zobaczyłby zupełnie inny obraz. Nie było by tam malowniczych gór, jezior, rzek, szczególnego drzewka na środku i domu pośród tego wszystkiego. To jest miła wizja do wyjazdu na wczasy i być może w takiej formie zawarłbym to w swoich wyobrażeniach, ale ja bardziej zwracałem uwagę na inne rzeczy. Ten późny wieczór spędzony z Magdą był pewnym wskaźnikiem czym one mogłyby być. Wszakże główny bohater także porzucił cały ten sielankowy obraz, kiedy dowiedział się, że przyjdzie mu przebywać w nim w pojedynkę. A czym w takim razie były owe rzeczy, ktoś mógłby spytać? Na to pytanie nie mam pełnej i jednoznacznej odpowiedzi, ale ta historia jest jej częścią.

       
        Budzik zadzwonił tak jak zwykle, punktualnie o siódmej rano. Odruchowo wyszukałem przycisk drzemki i odwróciłem się na drugi bok. Mimo iż wiedziałem, że takie zachowanie jest niezdrowe i tylko pogarsza mój stan w dalszej części dnia, nadal trwałem w swoim sposobie wstawania. Kiedy ostatecznie wygramoliłem się z łóżka i ubrałem się w świeże ciuchy, Magda kończyła swoje łazienkowe zabiegi, które sprawiały, że piękna róża stawała się jeszcze piękniejsza, jak kwiat przyozdabiany przez kwiaciarkę. Miała w tym wprawę i dobry gust. Nie przesadzała z niczym i wiedziała co jest warte podkreślenia, a co nie. Z bardziej zauważalnych rzeczy zwracałem uwagę tylko na to, jak czasem używała cienia do powiek. Jej oczy, które i tak wyróżniały się rzadkim dla mnie piwnym kolorem, nabierały przy nim jeszcze głębszego wyrazu. Jeśli dodać do tego jej miłą aparycję i taki dobór ubrań, który działał niesamowicie podniecająco, to ujawniał się całokształt, który niejeden facet oglądałby bardzo chętnie o każdej porze dnia i nocy. Można rzec, że śniłem o niej wielokrotnie, też na jawie. Marzyłem i fantazjowałem co bym z nią najchętniej robił. Z początku były to fantazje raczej skupiające się na fizyczności. Z czasem jednak, gdy poznawałem Madzię coraz lepiej, zauważałem nie tylko jej wygląd, ale i zachowanie; zacząłem widzieć w niej coś więcej, niż tylko obiekt pożądania. Chociaż to pożądanie najbardziej mną władało kiedy byłem przy niej, to od jakiegoś czasu powoli zaczęły ujawniać się inne myśli…

        Wyszliśmy oboje z mieszkania i udaliśmy się jak zwykle autobusem na uczelnię. Nie zamieniliśmy tego poranka zbyt wielu słów. Wydarzenia ostatniej nocy, również pozostały przemilczane.  Dokuczało mi to niesamowicie. Miałem tyle pytań, tyle wątpliwości, a zarazem tyle nadziei. Nie wiedziałem czego teraz oczekiwać. Czy to był jednorazowy wybryk? Czy ona w ogóle pamięta co się działo…
    – Nie… nie wydaje mi się, żeby była wtedy pijana – pomyślałem – nie szła chwiejnym krokiem, ani nie było mocno czuć od niej zapachu alkoholu. W zasadzie jedynym co wskazywało na jej brak abstynencji, był wyjątkowo dobry nastrój i dużo mniejsza powściągliwość w rozmowie. Być może gdyby było inaczej, to wczoraj do niczego by nie doszło.

        Takie myśli męczyły mnie prawie całą drogę. Zamieniliśmy ze sobą tylko kilka słów grzecznościowo-sytuacyjnych. Nie mogłem dostrzec w niej niczego, żadnego znaku, żadnych myśli na temat, co dalej może się z nami dziać. Dojechaliśmy na miejsce i nasze drogi się rozeszły, tak jak to było w zwyczaju. Każde z nas ruszyło w kierunku swojego wydziału. Idąc odwracałem się jeszcze kilka razy. Pierwszy, drugi raz… szła dalej. Trzeci…

        Odwróciła się. Byłem już tak zrezygnowany, że lekko mnie to zaskoczyło, ale tylko na ułamek sekundy. Nasz wzrok się spotkał, na co ja zareagowałem uśmiechem, który ona szybko odwzajemniła. Chwilę jeszcze na mnie popatrzyła, pomachała ręką, po czym odwróciła się i poszła dalej.
    – Drobiazg, a cieszy… – powiedziałem sobie w duchu.

        Moja nadzieja, która do tej pory ustawicznie przygasała, nagle rozpaliła się ponownie, sprawiając, że buzia uśmiechała mi się szeroko, jeszcze przez długi, długi czas. Przez wszystkie zajęcia myślałem o tym co będzie dalej z nami. Obmyślałem potencjalne scenariusze naszych rozmów, oceniałem jej zachowanie, jej słowa. Krótko mówiąc, robiłem to w czym każdy wycofany, nieśmiały chłopak jest dobry… analizowałem i planowałem. Nieważny był dla mnie  fakt, że nic z tych planów mogło nie wyjść. Robiłem zwyczajnie to co lubiłem robić, czyli myślałem o niej… O nas. Czas mijał, popołudnie się zbliżało i wiedziałem, że cokolwiek się wydarzy, to i tak nie będę w stanie tego do końca przewidzieć.

    – Cześć. Jak było na wykładach? – usłyszałem od progu, wchodząc do mieszkania.
    – Dobrze. To znaczy… był trochę w tonie pożegnalnym. W końcu oba dzisiejsze przedmioty, które miałem już się kończą. Jeszcze tylko egzaminy i w końcu ferie. – odpowiedziałem – Domyślam się jednak, że za wiele mieć z nich nie będę. Nastawiam się raczej na drugie terminy.
    – No mi już zostały tylko dwa i koniec. Większość zdałam w zerówkach i tych pierwszych terminach, które już były. – powiedziała Magda.
    – A jakie masz zatem plany po tych dwóch, które ci jeszcze zostały? – zapytałem ją. Niepokój wkradł się w moje serce, bo odpowiedź łatwo można było odgadnąć.
    – No wracam do domu. Przyjadę z powrotem dwudziestego. – spokojnie odparła moja współlokatorka – A ty? Będziesz wracał do siebie?
    – Ja… zobaczę jak się sesja potoczy i jak będzie z czasem. – odpowiedziałem. W moim tonie może nie było tego słychać, ale czułem lekki smutek i żal spowodowany jej planowanym wyjazdem. Choć rozumiałem ją po części, bo dawno już swojej rodziny nie odwiedzała, to ja miałem nadzieję na coś innego. Dwa tygodnie spędzone razem. Tylko razem. Myślałem, że po takiej nocy jak poprzednia, nasze relacje nie mogły stanąć w miejscu. I do tego szykowała się przerwa w nauce, która mogła jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyć. Zarówno fizycznie jak i…

        Bałem się myśleć o tej drugiej  sferze relacji międzyludzkich. W fizyczności byłem nieśmiały tylko na początku, była to powierzchowna skorupka, która jak się ją trochę naruszy, to odpada dość szybko i ujawnia prawdziwego mnie. Gorszy problem był z miłością… Chciałem jej, choć jej nie szukałem. Broniłem się przed nią tak mocno, że już nie wiedziałem czy jestem w stanie kochać. Zauroczyć i owszem, pod tym względem byłem bardzo kochliwy, ale kochać… Tak mocno i prawdziwie, całym sercem? Ta skorupa wydawała się być za gruba, aby kiedykolwiek mogła zostać rozbita. Dlatego wmawiałem sobie, że jeśli czeka mnie z Magdą kiedyś coś więcej, to tylko zauroczenie, krótkotrwała chemia, która minie i wszystko się skończy. Tak miało być, nie widziałem innej opcji.

        Popołudnie moja współlokatorka spędziła na nauce, tak jak ja podobnie robiłem u siebie. Różnica polegała jedynie na tym, że ja poświęcałem temu zajęciu maksymalnie parę godzin dziennie, podczas gdy ona potrafiła siedzieć nad książkami i notatkami w nieskończoność… Tak przynajmniej ja to widziałem. Gdy skończyłem zatem swoje męki i mój mózg odmawiał już posłuszeństwa w przyswajaniu nowej i wątpliwie użytecznej wiedzy, wstałem i poszedłem do jej pokoju, aby w końcu zacząć jakąś rozmowę. Zauważyłem, że właśnie zrobiła sobie przerwę, bo przez korytarz dało się słyszeć muzykę. W teorii zadanie wydawało mi się proste. W końcu zdarzało się czasem, że to ja przychodziłem do niej i zagajałem jakieś rozmowy. Całe trzy, może cztery razy… W ciągu pół roku. Decyzja została jednak podjęta i wdrożona w życie. Po lekkim zapukaniu w drzwi wszedłem do środka.
    – Hej, nie przeszkadzam? – zapytałem podczas wchodzenia.
    – Nie, akurat robiłam sobie przerwę. Mały relaks przy muzyce. – Odpowiedziała z lekkim uśmiechem na ustach.
    Usiadłem na jej łóżku, na którym leżał jakiś otwarty zeszyt, książka i długopis. Wydawać by się mogło, że biurko jest znacznie lepsze do nauki, ale widywałem czasem Magdę leżącą na brzuchu i czytającą coś w notatkach. Czasem też zastawałem ją na łóżku opartą plecami o ścianę, pochłoniętą czytaniem podręcznika lub zapisującą coś na kartkach papieru. Był to wtedy widok bardzo działający na wyobraźnię, szczególnie jeśli miała na sobie jedną ze swoich krótkich spódniczek. Teraz, kiedy teoretycznie wydawało się, że te fantazjowanie można nieco urealnić, zastanawiałem się jak powrócić do tematu z wczoraj.
    – To jak tam, dużo ci jeszcze zostało tej nauki dzisiaj? – przerwałem ciszę w naszej rozmowie.
    – W sumie nie tak dużo. Jeszcze raz powtórzę jeden rozdział i pójdę chyba w końcu spać. Dzisiaj wstałam taka niewyspana… Długo już nie wytrzymam.

        Po jej słowach moja mina nieco zrzedła. Wydawało się, że jej dzisiejszy nastrój nie sprzyjał moim zamiarom. Wiedziony tym przeczuciem kontynuowałem dalszą rozmowę w neutralnym tonie, pytając jak minął dzień, z czego ma egzaminy i kiedy, jakie ma plany na jutro. Kiedy pomysły na podtrzymanie rozmowy mi się wyczerpały posiedziałem jeszcze chwilę na jej łóżku w milczeniu. Myślałem co by tu zrobić, aby chociaż minimalnie przejść z rozmową na inne tory. Szukałem w jej zachowaniu czegoś, co bym mógł wykorzystać, na czym mógłbym się oprzeć, ale nic takiego nie znajdowałem. W końcu postanowiłem coś. Wstałem i podszedłem do niej.
    – No to nie będę ci dalej przeszkadzać w takim razie. – Powiedziałem kładąc jedną rękę na jej ramieniu i zbliżając moją głowę. Jednym, dość szybkim ruchem zbliżyłem się jeszcze bliżej i pocałowałem ją w policzek. Umyślnie postarałem się, aby był to bardziej znaczący całus, przedłużając go nieco i oddalając się już nieco wolniej. W tym momencie Magda lekko się odwróciła, a na mojej twarzy zagościł uśmiech.
    – Miłej nauki życzę – szepnąłem jej do ucha – ja wracam do siebie.
    Spojrzałem jeszcze w jej oczy z bliska. Nasz wzrok spotkał się i zastygliśmy na kilka sekund w bezruchu. Miałem chwilę zawahania, ale wiedziałem, że na tym poprzestać nie mogę. Tym razem nieco żwawiej przysunąłem się do niej i pocałowałem ją w usta. Szybko zorientowałem się, że to był strzał w dziesiątkę. Magda oddała się chwili i zaczęliśmy się całować tak namiętnie jak wczoraj. Nasze języki szybko znalazły drogę do siebie i próbowały się oplatać niczym węże w ciemnej jaskini. Przez dobrych paręnaście sekund nasze usta były do siebie przylepione i widać było jak oboje czerpaliśmy z tego wielką przyjemność. Nasze oczy były zamknięte, a z czasem było słychać lekkie pomrukiwanie. Moją lewą ręką zacząłem dotykać jej głowy i policzka, którego ostatecznie zacząłem delikatnie głaskać. Kiedy minęła tak już dobra chwila… Minuta, może dwie… Przerwałem nasz kontakt. Podniosłem się, cofnąłem o krok, życzyłem miłego wieczoru i odszedłem do swojego pokoju.

        Teraz trochę sam nie wiem, dlaczego tak postąpiłem. Przerwałem coś, co mogło zmierzać w dużo ciekawszym kierunku. Fakt, Magda miała dzisiaj na sobie jeansowe spodnie, czyli coś co w moim przypadku sprzyjało powściągliwości, ale i tak chwilę później trochę żałowałem swojego odejścia. Słusznie czy niesłusznie, tym razem rozum zwyciężył i dałem jej czas na odpoczynek. Pocieszałem się jednak tym, że dalszy pozytywny rozwój wypadków jest tylko kwestią czasu.

        Następnego dnia już od samego rana zobaczyłem widok, do którego mógłbym wzdychać godzinami. W ten piękny, bo słoneczny, zimowy dzień, moja współlokatorka założyła żółty golf, czarną spódniczkę oraz czarne rajstopy, nieco grubsze niż zwykle. Wyglądała w tym bardzo elegancko, ale jednocześnie bardzo seksownie i kobieco. Mogłem podziwiać ten piękny obrazek ponownie, przez całą drogę na uczelnię, a potem znowu rozeszliśmy się do swoich wydziałów.

        Po powrocie do mieszkania, zdarzyło się, że jedliśmy wspólnie obiad. W jego trakcie zaproponowałem, aby zrobiła sobie przerwę w nauce i obejrzała ze mną jakiś film. Znając ją, nie liczyłem na to, że się zgodzi, ale tu mnie zaskoczyła.
    – A jaki film proponujesz? – zapytała z zaciekawieniem.
    – Jeśli ja wybiorę, to będzie znowu jakieś science-fiction. Może jednak ty coś wybierz. – Powiedziałem z uśmiechem, po czym wziąłem ostatni kęs z talerza.
    – No to może… jakiś horror… – Trudno mi było stwierdzić czy to było pytanie czy głośno myślała. – Znasz jakiś ciekawy? – dodała w końcu.
    – Paranormale mamy już za sobą… no to może pora wziąć się za „Obecność”? – odparłem, po czym spojrzałem się na nią w oczekiwaniu na odpowiedź.
    – O to to, to może być. Tego nie widziałam jeszcze – szybko oznajmiła Magda.
    – No to sprzątamy i jedziem z koksem – powiedziałem i wziąłem się za zbieranie talerzy. – Pójdziemy do mnie. Mam już ten film z napisami – dodałem jeszcze na koniec.

        Po uporaniu się z kuchennymi porządkami poszliśmy do mnie do pokoju. Moja towarzyszka zajęła wygodne miejsce na łóżku (oboje mieliśmy w swoich pokojach podobny układ mebli), a ja zabrałem się za ustawianie seansu. Po uruchomieniu filmu podszedłem do niej i usiadłem obok. Moje oczy jak zwykle nie mogły oderwać się od jej pięknych nóg, pokrytych czarną tkaniną. Mimo iż nadal próbowałem zachowywać trochę dyskrecji w patrzeniu, wątpię, aby nie dostrzegła mojego ciągłego zerkania w ich kierunku. Tym razem nie były tak połyskujące jak ostatnio i mniej było widać przez nie skórę, która chowała się pod grubszym materiałem. Mimo to, jej rajstopy działały na mnie równie mocno jak wtedy i widziałem jak ładnie podkreślają jej kobiece kształty i małe, delikatne stópki.

        Siedziałem tak i myślałem tylko o jednym. Jakby tu dotknąć tych seksownych nóżek. Choć wiele wysiłku wkładałem, aby skupić się na ekranie monitora, większą część mojej koncentracji pochłaniała walka z moją wewnętrzną bojaźnią i pruderią. Gdyby nie wypadki z przedwczorajszej nocy i nasza pozytywnie zakończona dyskusja, pewnie walczyłbym tak cały film i być może przez następne tygodnie, czy nawet miesiące. Teraz jednak ogarnąłem się znacznie szybciej i gdy film się już dobrze zaczął, sięgnąłem ręką w kierunki jej lewego kolana. Natychmiast kiedy poczułem dotyk jej ciała i tkaniny, poczułem jak krew zaczyna mi pulsować, a moje ciało ogarnia fala przyjemnego ciepła. Przez pierwsze sekundy masowałem tylko to miejsce, które złapałem, trochę okrążając je na około. W momencie pierwszego kontaktu Magda odwróciła się do mnie i nasze spojrzenia znowu się spotkały. Nie widziałem jednak w jej oczach ani sprzeciwu, ani zaskoczenia. Za to miała miły uśmiech, trochę taki zalotny, a na pewno zachęcający do dalszej eksploracji jej kobiecych wdzięków. Po paru minutach takich subtelnych działań, podniosła swoją całą nogę i położyła na moich kolanach, lekko ukośnie. Sprawiło to, że była w tym momencie w lekkim rozkroku, a ja miałem lepszy dostęp do jej górnych partii ud. Moja reakcja była natychmiastowa. Do akcji dołączyła moja lewa ręka, która teraz zajmowała się jej łydką i kolanem. Prawa ręka zaś sięgała powoli coraz wyżej, głaskała i masowała obie nogi. Akcja filmu, jak to zwykle w horrorach tego typu bywa, rozwijała się bardzo powoli. Atmosfera nie zdążyła się jeszcze odpowiednio zagęścić, więc większą część uwagi skupiałem na tym co robią moje rączki, a nie co widzą moje oczy (które, swoją drogą, i tak bardzo często odwiedzały widok jaki miałem poniżej). Przez wiele minut moje postępy nie były zbyt dalekie. Nasycałem się chwilą, której tak mocno i tak długo pragnąłem. Dochodziłem rękami do linii ud i wracałem z powrotem. Głaskałem jej nogi na całej długości, czasem tylko zatrzymując się gdzieś na dłużej. Swoją uwagę poświęciłem też jej ślicznej stópce, którą masowałem od czasu do czasu lewą dłonią. Trwaliśmy w takiej pozycji przez większość filmu i tylko pod koniec zdecydowałem się na kilka śmielszych kroków. Parę razy moja ręka zawędrowała tam, gdzie nogi się łączą i pomasowałem ją lekko w kroczu. Walczyłem sam ze sobą, aby dłużej w tym miejscu się nie zatrzymywać. Czułem ciepło bijące z niej… a po dłuższym czasie przedostającą się na zewnątrz majteczek wilgoć. Do końca seansu zaznajomiłem się z jej nylonowymi nóżkami tak dobrze i intymnie, że szybko zapragnąłem pójść dalej. Niestety nie było mi to dane… Chociaż…

        Po obejrzeniu filmu zrobiłem mały błąd taktyczny. Zamiast zająć się dalej Magdą wstałem na chwilkę i podszedłem zrobić coś na komputerze, kiedy ona w tym czasie uciekła mi do łazienki. Byłem tak nakręcony tym co się działo do tej pory, że zdecydowałem się zrealizować pewien śmiały plan, który chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Zrobiłem szybko co miałem do zrobienia i poszedłem do jej pokoju na nią poczekać. Kiedy przyszła, zbliżyła się i pocałowała mnie w usta. Poddałem się temu pocałunkowi na chwilę, ale dość szybko przerwałem go i powiedziałem:
    – Wybacz, że przerywam, ale musisz, zdaje się, wracać do nauki. – Wypowiedziałem te słowa, nie mogąc jednak powstrzymać szelmowskiego uśmiechu, pojawiającego się na mojej twarzy.
    – Co…? Teraz do nauki? No… Masz w sumie rację. Pora do niej wracać. – Jej początkowe zaskoczenie szybko przerodziło się w ton, który sugerował, że próbuje mnie sprawdzić. Jej mina również zdawała się na to wskazywać, tak że aż na moment zaciekawiłem się, jakby potoczyła się dalej nasza słowna „gierka”, gdyby nie mój plan, którego wykonanie stawiałem nade wszystko.
    – Myślę, że powrót do niej nie będzie taki zły, szczególnie jeśli połączymy przyjemne z pożytecznym. Pamiętasz naszą… intymną rozmowę z przedwczoraj? – zapytałem.
    – Taak… – odpowiedziała przeciągając trochę, co zdradzało jednocześnie jej duże zaintrygowanie.
    To co chciałem zaproponować wydawało mi się już takie oczywiste w tym momencie, jednak byłem gotów iść o zakład za każde pieniądze, że gdyby ją wypytać o domysły, na temat tego o co mi chodzi, to nigdy by na to nie wpadła.
    – No to co powiesz na to, żeby przyjść na łóżko z notatkami, a ja w tym czasie zajmę strategiczną pozycję? – powiedziałem, wyjawiając swój plan.
    Na twarzy Magdy pojawił się uśmiech. Od razu dało się poznać, że zrozumiała moje zamiary.
    – No dobrze, ale wątpię, abym długo tak wytrzymała. Nie po tym co mi robiłeś przez ostatnią godzinę. – Odparła, dając mi do zrozumienia, że pewne emocje nie zdążyły jeszcze opaść.
    Wzięła zatem notatki, które miała pod ręką, i podeszła do łóżka. Ułożyłem się wygodnie na plecach i obserwowałem jak kładzie notatki nad moją głową, a następnie sama wspina się nade mnie, zakrywając od razu moje pole widzenia obrazem, który już raz miałem okazję podziwiać. Różnice były niewielkie, ale dostrzegalne. Rajstopki na nogach więcej zakrywały, choć lekki odcień skóry nadal przez nie prześwitywał. Na wprost mnie, pod materiałem z nylonu, widziałem znowu czarne majteczki, jednak tym razem w innym kroju i z inną koronką. Długo jednak tym widokiem nie mogłem się rozkoszować, bo moja współlokatorka, szybkim, ale płynnym ruchem zniżyła się na moją twarz i usiadła na niej, trochę mnie przyciskając swoim ciężarem. Kiedy ja zatapiałem się w symfonii moich czterech najmocniej używanych zmysłów, ona w tym czasie podniosła swój zeszyt i zaczęła czytać. Po raz kolejny pomyślałem, że ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Czarny materiał jej spódniczki odcinał niemal całe światło. Mimo ciemności i ciasnoty, upajałem się jej intymną bliskością, spostrzegałem moje oddziaływanie na jej najczulsze miejsce, i chwilami czułem jak wierci się na mojej twarzy. Mijały tak minuty. Czasem słyszałem przewracanie kartek. Jej ruchy bioder, z początku ledwo wyczuwalne, stawały się przyciskać mnie coraz mocniej i głębiej. W pewnym momencie położyła to co trzymała i opierając się rękami o łóżko, zaczęła mnie już dość mocno ujeżdżać. Pocierała się o mnie głównie w kierunkach góra-dół, co jakiś czas robiąc zmianę na lewo-prawo. Kiedy uznałem, że zaraz może zechcieć przerwać to co robi, znowu złapałem ją rękami za biodra i docisnąłem jeszcze mocniej do mojej głowy. Czułem, że od tarcia i nacisku piecze mnie skóra i zapewne musiałem być mocno czerwony, ale w tak namiętnej chwili jak ta miałem to gdzieś. Myślałem tylko o tym co robimy, o tym gdzie jestem, o tym czego dotykam i kogo dotykam.

        Jej westchnięcia i stękanie zdawały się przybierać na sile, kiedy nagle wsunęła swoje ręce pod spódniczkę i złapała za skraj rajstop. Rozpoznałem o co jej chodziło i szybko ją puściłem. Jednym sprawnym ruchem podniosła się lekko i zsunęła swoją bieliznę do poziomu kolan. Następnie usiadła z powrotem na mnie niemal całym ciężarem, próbując dalej zsuwać rajstopy z majteczkami, aż do samych kostek. Nie szło to zbyt gładko i spróbowałem jej pomóc łapiąc ją znowu za biodra i trochę odciążając. Jak już tylko jej nacisk na moje usta nieco zelżał, wziąłem się do roboty i zacząłem lizać. Nie bawiłem się tym razem za dużo i od razu zacząłem szukać jej delikatnego guziczka. Gdy tylko go wyczułem mój języczek zaczął od razu swoje tańce, przeplatane stanowczym, jednostajnym i hipnotycznym ruchem. Efekty były szybko widoczne, a przede wszystkim słyszalne. Czułem jak jej soczki mieszają się z moją śliną i cała mieszanka zaczyna pokrywać moje usta, nos i policzki. Magda głośno jęczała i wiedziałem, że długo już nie wytrzyma. Gdy w pewnym momencie pomogła mi trochę, odsłaniając palcami swoje gniazdko i łechtaczkę, jeszcze bardziej zdecydowanymi ruchami dałem jej odczuć działanie mojego języka. Koniec był bliski, jeszcze tylko parę ruchów jej pupci, jeszcze tylko trochę większy docisk do mnie i… w końcu… stało się!

        Krzyki było słychać przez niespełna minutę i gdy ostatecznie ustały, ja mogłem w końcu nabrać powietrza. Moja partnerka osunęła się do przodu i padła na brzuch, zostawiając mnie nadal między swoimi udami. Podniosłem się, przytuliłem do niej i pocałowałem ją w czoło. Kiedy obróciła się na bok, w moją stronę, zacząłem ręką jeździć po jej ciele. Dotknąłem jej policzka i sunąłem palcem po skórze jej szyi, dekoltu, piersiach, brzuchu. W następnym momencie, gdy wróciłem do masowania jej piersi, ocknęła się trochę i sięgnęła ręką w kierunku moich spodni. Wsunęła ją pomiędzy je, a moje ciało i wyszukała mojego budzącego się do życia przyjaciela. Pobawiła się nim trochę w ten sposób, ale po paru chwilach straciła cierpliwość i zaczęła mnie rozbierać. Spodnie i bokserki szybko wylądowały przy moich stopach, a Magda zabrała się za poważną zabawę. Wzięła mojego członka w ręce i zaczęła masować. Na krótko po tym do akcji dołączyły jej cudowne usta, które z początku wydawały się nie pomieścić mnie całego. Widziałem jak parę razy, próbowała zrobić głębokie gardło, ale było jej bardzo trudno powstrzymać wiadomy odruch swojego organizmu. Przy niektórych próbach jej wargi prawie dotykały mojego podbrzusza. Delektowałem się tymi chwilami, czułem jak mój penis stoi maksymalnie wyprostowany. Sprawczyni mojej rozkoszy wiedziała dokładnie co robić i już po chwili czułem jak zbliża się koniec. Próbowałem jakoś myślami przedłużać moją przyjemność, ale byłem w tej walce bez szans. Ostatecznie i tak poczułem nieubłaganie nadchodzący punkt bez odwrotu, po którym doszedłem, głośno jęcząc i wzdychając, a mój głos rozległ się w całym pokoju. Magda złapała prawie cały gęsty ładunek w usta, a po wszystkim usłyszałem tylko krótkie, ciche przełknięcie. Błogie uczucie spełnienia towarzyszyło nam jeszcze parę minut, po których pozbieraliśmy się z łóżka i ubraliśmy z powrotem.

        Kiedy doprowadziliśmy się już do całkowitego porządku, moja współlokatorka zabrała się za dalszą naukę, a ja wróciłem do siebie i również zająłem się książkami. Wieczorem tylko, podczas gdy leżałem w łóżku, wykiełkowała we mnie pewna myśl. Wiedziałem, że jeszcze parę dni i Magda pojedzie do rodziny na dwa tygodnie. Tyle czasu bez niej wydawało się być bardzo smutną perspektywą. Chciałem zatem, zanim dojdzie do rozłąki, doświadczyć z nią nieco więcej intymnych chwil.

        Moje próby (w następnych dniach) spotykały się często z aprobatą, a czasem nawet prowadziły do czegoś więcej, niż niegrzecznej zabawy. Częściej teraz towarzyszyłem jej w nauce, będąc pod nią i jej krótkimi sukienkami, przyciśnięty przez krocze zakryte subtelnym materiałem różnorakich rajstop. Z raz czy dwa miała na sobie również spodnie – jeansy, ale nie przeszkadzało to nam w wykonywaniu tego, co stawało się powoli stałym fragmentem dnia – siadaniem na mojej twarzy. Pozycja ta jednak, nie była jedynym sposobem na urozmaicenie nauki. Potrafiłem sam lub na wezwanie wejść pod biurko i stamtąd zwiedzać zakamarki jej stref intymnych. Lubiłem wtedy dozować przyjemność, zaczynając od stópek i łydek, całować, masować i głaskać, pnąc się coraz wyżej i wyżej, by na końcu dojść do cudnie skrywanego skarbu. Następnie dochodziłem do stanu, kiedy jej uda lądowały na moich barkach, a ja miałem twarz, usta, nos lekko wciśnięte w klin jej rajstop i kolorowe figi, które chowały się pod nimi. Lubiłem być w tej pozycji już dla samego bycia tam, ale dodatkowo całowałem ją przez materiał, pieściłem języczkiem i ocierałem się jak tylko mogłem. Magda z początku długo nie wytrzymywała takich sesji, i albo musiałem przestawać żeby dać jej ochłonąć, aby mogła dalej spokojnie się uczyć, albo przechodziliśmy do poważniejszych spraw. Z czasem jednak uodparniała się trochę na moje zabiegi i z zaledwie kilku minut zabawy przeszliśmy do dobrych kilkunastu.

        Te dni były najmilszymi chwilami mojego życia. Często wspominam je z sentymentem, jako coś wspaniałego, żywego i namiętnego. Konsekwencje tych wydarzeń i nasze dalsze losy były również bardzo ciekawe i ważne, ale to początek tego wszystkiego był tym co zapadło w pamięć najmocniej.

        Moja współlokatorka zdała egzaminy śpiewająco i zgodnie z planem wyjechała. Ostatniego dnia odprowadziłem ją na dworzec PKP. Przed odjazdem czule pożegnaliśmy się namiętnym pocałunkiem oraz miłymi słowami, po których wiedziałem, że ta historia nie ma jeszcze zakończenia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mateusz (fsman)

    Po wielu boleściach i po długiej pracy jest… Ostatni rozdział tego opowiadania. Krótka opowieść o spełnionym marzeniu. Najzwyklejszy, a jednak trochę intrygujący chłopak, spotyka niesamowitą i atrakcyjną, ale w środku dość normalną i zrównoważoną dziewczynę. Łączy ich nie tylko namiętność i pożądanie, ale także ciekawy sposób na ich okazywanie.

    Historię uznaję za zakończoną… do odwołania 😛

    Tagi: siadanie na twarzy, fetysz, rajstopy, spódniczki, pieszczoty

  • Poczatkujacy naturysci

    Odkąd pamiętam zawsze była we mnie jakaś cząstka ekshibicjonisty, nigdy nie miałem problemu z rozbieraniem się w miejscach typu szatnia czy sauna, a ze swoją ex uwielbialiśmy sex w przeróżnych ryzykownych miejscach, a także udzielaliśmy się na internetowych kamerkach. 

    Ta cecha w połączeniu z zamiłowaniem do przyrody i wieczną pogonią za wolnością sprawiły, że pomysł o odwiedzeniu plaży naturystycznej był nieunikniony. Takie plany pojawiały się już wcześniej, razem ze wspomnianą wcześniej ex, niestety nigdy nie zostały zrealizowane. Obecnie nie miałem wśród znajomych nikogo co do kogo mógłbym być pewny, że pozytywnie zareaguje na taki pomysł, zdecydowałem więc, że pójdę sam. Najbliższa plaża naturystyczna znajdowała się kilkanaście kilometrów od mojego domu nad dość sporym jeziorem. Po jednej jego stronie znajdowało się normalne kąpielisko, goła część była nieco ukryta na przeciwnym brzegu.

    Musiałem poszukać wskazówek w Internecie, aby tam trafić, ale w końcu się udało. Na miejscu okazało się, że jest tam dość normalnie, były nawet budki z jedzeniem! Plaża wyglądała nieco inaczej niż to sobie wyobrażałem, była w połowie piaszczysta a w połowie porośnięta trawą, gdzieniegdzie wysoką i raczej nieregularną. Było sporo zakątków w których można położyć się w pewnym odosobnieniu od reszty plażowiczów. Wybrałem jeden z nich, z kawałkiem piaszczystej plaży w zagłębieniu otoczonej wysoką trawą. Rozłożyłem rzeczy, rozebrałem się i rozejrzałem dookoła. Większość plażowiczów stanowiły starsze pary, często zdecydowanie po czterdziestce. Przeważali mężczyźni ale było też kilka przyjemnych kobiecych ciał. Na tle pozostałych gości moja postura prezentowała się bardzo dobrze co dodało mi sporo pewności siebie.

    Po krótkim rekonesansie założyłem słuchawki ze swoją ulubioną muzyką, położyłem się i zatopiłem w błogim relaksie. Sam nie wiem ile tak leżałem kiedy nagle odniosłem dziwne wrażenie, że jestem obserwowany, podniosłem głowę i rozejrzałem się dookoła. Nieco powyżej mojego miejsca w odległości mniej więcej dziesięciu metrów stały dwie młode, na oko 15-16 letnie, ubrane dziewczyny i chichotając wymieniały się jakimiś uwagami. Gdy spostrzegły, że je zauważyłem  zrobiły wrażenie wystraszonych i zaczęły udawać, że patrzą w inna stronę. Co chwilę wymieniały się szturchnięciami po których następowały parsknięcia śmiechu, ewidentnie coś planowały. Stwierdziłem, że nie będę im przeszkadzał swoim spojrzeniem i z powrotem położyłem się na kocu. Nie minęło więcej niż trzy minuty, gdy coś przesłoniło mi słońce. Otworzyłem oczy, to były te same dwie dziewczyny. Jedna z nich, brunetka, wyglądała na odrobinę młodszą, miała na sobie białą koszulkę na ramiączkach spod, której widać było różowy stanik opinający piersi o miseczce na moje oko B. Jej  jak potem spostrzegłem całkiem kształtną i dość dużą jak na tak młode dziewczę pupę okrywały szare bawełniane i dość obcisłe szorty. Druga z dziewczyn, blondynka, była ubrana niemal identycznie, jedyną różnicą był żółty stanik. Poza tym jej piersi wydawały się odrobinę większe, była za to nieco szczuplejsza od koleżanki. W końcu, gdy spostrzegły, że je zauważyłem odezwała się blondynka:

    -Dzień dobry Panu, my z taką prośbą nietypową. Bo ja i koleżanka…

    -Justyna

    -Tak, Justyna, a ja jestem Marysia

    -Tomek, miło mi – odpowiedziałem i z rozbawieniem obserwowałem jak dziewczyna z lekkim skrępowaniem kontynuuje.

    -No więc, my pierwszy raz jesteśmy na takiej plaży, do tego same i trochę się boimy. Szukamy kogoś koło kogo mogłybyśmy się rozłożyć, żeby wie Pan,

    -Mów mi po imieniu, nie jestem wiele starszy od was.

    -No dobra, więc szukamy, kogoś kto by w razie czego odstraszał jakichś zboczeńców i innych dziwaków, a Ty wyglądasz na fajnego normalnego gościa…

    -No i wysportowanego, to i inni będą się bali podejść – dodała Justyna i zachichotała

    -Miło mi, że tak mówicie, też jestem tu pierwszy raz, nie ma problemu, możecie się rozłożyć obok mnie.

    Dziewczyny uśmiechnęły się pięknie, podziękowały i zaczęły rozkładać rzeczy. Mojej uwadze nie umknęło to, że w trakcie rozmowy jak i rozpakowywania, obydwie co chwila mimowolnie rzucały okiem na mojego wydepilowanego penisa. Samo to sprawiło, że poczułem lekkie mrowienie w podbrzuszu, a sam zainteresowany jakby nieco się przebudził. Nie dostałem erekcji, ale napłynęło do niego trochę krwi, przez co wydawał się być bardziej okazały.

    Im bliżej Justyna i Marysia były do momentu zdjęcia ubrań, tym wolniej i mniej pewnie się poruszały. W końcu, gdy ręczniki i torby były na swoim miejscu najpierw Marysia ściągnęła koszulkę i szorty odsłaniając piękny gładki brzuch i nogi. Justyna poszła w ślady koleżanki, szorty zdejmowała stojąc tyłem do mnie, w trakcie nachyliła się i lekko wypięła. Jej pośladki były niemal idealne, okrągłe, odstające i lekko opalone, spomiędzy nich dostrzegłem wzgórek. Ten widok ruszył mnie jeszcze bardziej, ale nie wpatrywałem się przesadnie, byłoby to nie w porządku, no i nie chciałem, aby dziewczyny czuły się przy mnie skrępowane. Nie po to wybrały mnie jako swojego towarzysza.

    Stanęły naprzeciwko siebie w bikini i chwilę wpatrywały się nieruchomo po czym parsknęły śmiechem.

    -Ty pierwsza – rzuciła Marysia

    -Nie ma mowy! To był Twój pomysł!

    -Trochę się wstydzę…

    -Ja też, co teraz? – zapytała i rzuciła, krótkie spojrzenie w moją stronę

    -Widzisz, Tomek się nie wstydzi.

    -Nie ma czego (rechot) poza tym on miał łatwiej, gdy przyszłyśmy już był rozebrany.

    -Słuchajcie dziewczyny – rzuciłem – jeśli wam to pomoże to na czas waszego rozbierania odwrócę się, ale cały dzień z zamkniętymi oczami chodzić nie dam rady, mogę sobie zrobić krzywdę.

    -Nooooo, aleee…

    -Wiecie, jeśli czujecie, że to nie był do końca dobry pomysł i jesteście  skrępowane, to może lepiej zastanówcie się jeszcze, jednak rozbieranie się przy obcym facecie to pewnie nie jest prosta sprawa – powiedziałem i rzuciłem im miły i pełny zrozumienia uśmiech.

    Dziewczyny spojrzały na siebie i zareagowały dokładnie odwrotnie do słów jakie właśnie wypowiedziałem.

    Chrzanić to – powiedziała Marysia i powędrowała rękami za plecy w stronę zapięcia stanika. – Ale jeśli możesz to odwróć się na chwilę – dodała i puściła mi lekko zawstydzony uśmiech.

    Uczyniłem jak prosiły, odwróciłem się i słyszałem tylko jak zlatują z nich kolejne części stroju w akompaniamencie szeptanych półsłówek i tłumionego śmiechu.

    -Już możesz się odwrócić!

    Dwa razy nie musiała mnie namawiać, odwróciłem się i ujrzałem dwa piękne młode nagie ciała stojące przede mną, dziewczyny wyglądały na odrobinę skrępowane i lekko się zasłaniały dokładnie rozglądając wokół siebie. Drobne, ale kształtne piersi Justyny były typowymi sterczącymi piesiami nastolatki z pięknie wyeksponowanymi sutkami i brodawkami. Marysia miała piersi rozmiar większe i już nieco dojrzalej ukształtowane, miały piękny gruszkowaty kształt z niewielkimi sutkami starczącymi brodawkami. Obydwie cipki były idealnie wydepilowane, muszelka Justyny była drobna i ledwo widoczna, u Marysi widać było leciutko wystające wargi. Ten cudowny widok sprawił, że moje ciśnienie podniosło się jeszcze bardziej.

    -Fajne to miejsce znalazłeś – powiedziała Justyna – nie ma tu za dużo ludzi a w tej trawie ledwo nad będzie widać.

    -Lubię prywatność, chciałem trochę odpocząć od hałasu – uśmiechnąłem się – co tak stoicie? Połóżcie się i korzystajcie ze swobody. Co was tak właściwie tu sprowadziło?

    -A, bo chciałbyśmy zobaczyć jak to jest…

    -I czy będziemy miały odwagę się rozebrać…

    -No i chciałyśmy ładnie opalić piersi i tyłki, widzisz jakie są blade – mówiąc to Marysia siadała na kocu, na moment wyeksponowała biust i chwyciła Justynę za biodra wywracając ją pupą w moją stronę po czym dała jej lekkiego klapsa.

    -Marysiaaaa, zabije Cię! – Justyna rzuciła się na koleżankę i razem śmiejąc się przeturlały się kawałek po piasku po czym i blondynka otrzymała swojego zasłużonego klapsa na skierowane w moją stronę pośladki spomiędzy których wyłaniała się piękna różowa cipka z lekko wystającymi drobnymi ciemniejszymi wargami. Po tym incydencie mój członek znajdował się w stanie, który uznałem, że należy ukryć.

    -Dobra, już dostałam za swoje, przepraszam! – krzyknęła Marysia i położyła się w bezsilnym śmiechu.

    Po chwili wstała, wróciła na swoje miejsce i spojrzała z zaciekawieniem na mojego lekko uniesionego i dość nieskutecznie ukrywanego wacka. Podobne spojrzenie otrzymałem również ze strony Justyny, obydwie pary oczu nie wyraziły przy tym ani odrobiny speszenia, wręcz przeciwnie – wyglądało to na zaciekawienie.

    -No i poza tym liczyłyśmy, że popatrzymy na jakieś fajne męskie ciała – rzuciła zalotnie Marysia jednocześnie skanując moje ciało wzrokiem zatrzymując się na chwilę na wysokości krocza i torsu. Mój mały był już mocno nabrzmiały i lekko się unosił, choć wciąż nie była to erekcja. Postanowiłem, że to dobry moment, aby lekko się ochłodzić w wodzie i zobaczyć jak zareagują dziewczyny, gdy się podniosę w tym stanie.

    -Zdaje się, że nie ma tu za wielu ciekawych męskich ciał, większość jest już dość leciwa.

    -My akurat miałyśmy szczęście i trafiłyśmy na jedno – w końcu nieco onieśmieliła się Justyna, a gdy to powiedziała, chyba dość nieświadomie lekko przygryzła dolną wargę.

    -Tak? Gdzie?

    -A tu niedaleko, leży w krzakach i się opala.

    -Słuchajcie, strasznie dziś gorąco, nie wiem jak wy, ale ja idę na chwilę do wody się schłodzić – powiedziałem po czym powoli podniosłem się ukazując się w pełnej krasie, otrzepałem tyłek z piasku i spojrzałem na dziewczyny czekając czy też się podniosą. One widząc, że je obserwuje kontrolowały się mocno, aby nie patrzeć za bardzo na mojego dużego i grubego już, ale wciąż wesoło dyndającego do dołu penisa i skupiały się na twarzy i torsie.

    -To idź, my też zaraz przyjdziemy, tylko wyciągnę piłkę, bo wzięłam ze sobą.

    Odwróciłem się więc i ruszyłem w stronę wody, zamiast odgłosów przeszukiwania rzeczy usłyszałem jednak wyłącznie szeptane rozmowy skierowane ewidentnie w moim kierunku. Mam całkiem niezłą sylwetkę, ale nie chwaląc się plecy i tyłek to moje absolutnie najlepsze partie. Jestem pewny, że dziewczyny spędziły te kilka chwil na podziwianiu mnie wchodzącego do jeziora.

    Kiedy już zanurzyłem się zobaczyłem zbliżające się koleżanki, jedna z nich niosła niewielką piłkę. Ich ciała wyglądały pięknie w blasku przedpołudniowego słońca. Justyna pomimo okrąglejszych pośladków zdawała się drobniejsza od odrobinę wyższej Marysi, była też bardziej opalona, a ślady po bikini wyraźniej odznaczały się na jej nagich lekko podskakujących piersiach i biodrach. Piersi jej koleżanki cudownie falowały kiedy zbliżała się trzymając piłkę, obydwie zalotnie kręciły biodrami stawiając drobne kroki po piasku.

    -Łap! –krzyknęła Marysia rzucając do mnie piłkę po czym ruszyła biegiem do wody, zaraz za nią podążyła Justyna. Ach cóż to był za widok! Pięknie uśmiechnięte twarze i podskakujące piersi w cudownych okolicznościach przyrody – warto było – pomyślałem i uśmiechnąłem się w duchu.

    Gdy dziewczyny zanurzyły się zaczęliśmy podawać sobie piłkę rozmawiając na różne tematy, celowo rzucałem nieco za wysoko, aby koleżanki musiały trochę się wysilić i podskoczyć prezentując przede mną swoja wdzięki. One nie wpadły na ten pomysł, a że stałem zanurzony do pasa to nie widziały, że pomimo dość chłodnej wody mój penis wciąż był równie pobudzony.

    -Dobra, dość tego podawania, gramy w dziada! – Ja i Marysia podajemy, a Ty Justyna masz próbować przejąć piłkę, komu przeszkodzisz, ten wchodzi do środka!

    Dziewczynom bardzo spodobał się ten pomysł, już przy pierwszy podejściu Justyna agresywnie zaatakowała Marysię wybijając jej piłkę. Gdy to blondynka znalazła się w środku zdecydowała się kryć mnie i ustawiła się do mnie plecami. Gdy piłka nadlatywała ta przybliżyła się i całym ciężarem ciała pchnęła mnie do tyłu, tak że jej pupa mocno oparła się o mojego wacka. Atak okazał się udany, gdyż potknąłem się o kamień i wylądowałem w wodzie, a agresorka z pewnością wyraźnie poczuła coś twardniejącego na swoich pośladkach bo upadając na mnie niby niechcący musnęła go swoją dłonią po czym rzuciła mi figlarny uśmiech. Justyna najwidoczniej pozazdrościła pomysłu bo, gdy byłem w środku to rzuciła piłkę dość niemrawo, tak, że nie miałem problemu z przejęciem jej. Gdy weszła do środka od razu skierowała się w moją stronę, tym razem to ja byłem rzucającym więc ustawiła się twarzą do mnie i rozłożyła ręce, gdy zabierałem się do rzutu zrobiła coś co nieco zbiło mnie z tropu – potrząsnęła swoimi piersiami, ja skupiłam na nich uwagę i wstrzymałem rzut, obydwie zaśmiały się głośno a Justyna ruszyła na mnie. Z racji przewagi wzrostu postanowiłem, że się z nią podroczę, uniosłem piłkę wysoko na wyprostowanej ręce ponad zasięg jej rąk, początkowo zaczęła podskakiwać w pewnej odległości ode mnie, ale po chwili nasze spojrzenia spotkały się, ona uśmiechnęła się zawadiacko, przygryzła dolną wargę i jedną ręką chwytając mnie za ramię, wsparła się i wyskoczyła wysoko, niestety nieskutecznie, spadając przywarła do mnie całym ciałem i kilkukrotnie powtórzyła próbę ocierając się swoimi piersiami o mój tors, jej udo prawdopodobnie celowo mocno naciskało na mojego penisa, po chwili miałem już pełny wzwód, a główka wynurzała się z wody.  Przy kolejnej próbie lądując Justyna niemalże nadziała się swoją gładką muszelką na mojego twardego i gorącego członka, ten wygiął się do dołu a cipka opadając przejechała po całej jego długości okalając go mocno miękkimi wargami. Nasze oczy spotkały się w trakcie, jej były  mocno otwarte, niemalże zaskoczone, ale wyrażały rozkosz. Źrenice zajmowały niemal całą powierzchnię jej pięknych brązowych tęczówek. Wypuściłem piłkę z ręki, a ona zachwiała się niemal upadając, chwyciłem ją jedną ręką łapiąc za plecy a drugą za jędrny pośladek, podziękowała lekko oszołomiona, stała tak chwilę patrząc mi w oczy po czym chwyciła piłkę i odwracając się w triumfalnym geście niby przypadkiem przejechała ręką po moim członku. Marysia nie wiedziała co się stało, ale na pewno zwróciła uwagę na to jak mocno się pobudziłem.

    Porzucaliśmy jeszcze chwilę, gdy nagle powiedziała

    -Zapomniałyśmy się posmarować! Jutro będziemy płakać!

    -Faktycznie, jak spiekę mój blady tyłek to przez trzy dni nie usiądę! Szybko na ręczniki!

    -Tomek, a Ty się smarowałeś?

    -Właściwie to zupełnie zapomniałem, nie mam nawet kremu.

    -Spoko, ja mam 30 i 10, coś wybierzemy.

    Wynurzając się odsłoniłem mocno sterczącego wacka, nie umknęło to uwadze Marysi, która rzuciła spojrzenie, uśmiechnęła się i zapytała

    -A właśnie, posmarujesz nam plecy?

    -No jakbym mógł odmówić – uśmiechnąłem się.

    -No widać, że cieszysz się na samą myśl – odwzajemniła uśmiech i wspólnie z Justyną zaśmiały się

    -Cóż, ciężko mi to teraz ukryć…

    Usiedliśmy na chwilę aby się wysuszyć po czym dziewczyny dały mi olejek i położyły się obok siebie na plecach. Bez wahania przystąpiłem do dzieła, ukląkłem między nimi, nalałem trochę olejku na ręce, rozsmarowałem i jednocześnie naniosłem na plecy jednej i drugiej. Nie sprawiały już wrażenia ani trochę skrępowanych, patrzyły sobie w lekko zmrużone oczy i porozumiewawczo uśmiechały się do siebie. Ja tymczasem wykonywałem powolne i dokładne koła na ich gładkich plecach, nie zapomniałem też o barkach i szyi przy której obie zamknęły oczy i lekko mruknęły. Gdy schodziłem w dół moje ręce wędrowały coraz śmielej na boki zahaczając nieco o brzuch, to również zostało przyjęte z zadowoleniem.

    -Dobra, gotowe, wasze plecy są bezpieczne.

    -Właściwie to mógłbyś posmarować również resztę, razem z nogami – powiedziała Justyna

    -Nooo wiesz co, Ty takie rzeczy?! – rzuciła z lekkim niedowierzaniem Marysia

    -Nie chce mi się wstawać, a poza tym to takie przyjemne, jak masaż. Tylko dobrze nasmaruj moją pupę, nie chcę, aby była spieczona!

    -Obiecuję, że zadbam, aby była dobrze nasmarowana – odpowiedziałem i z zapałem zabrałem się do roboty.

    Tym razem musiałem się przyłożyć, więc najpierw zająłem się osobno Justyną. Nałożyłem jeszcze odrobinę olejku i powoli zacząłem wcierać go w te cudowne miękkie pośladki. Ugniatałem je i masowałem przez chwilę obserwując jak Justyna zamyka oczy i zaczyna głębiej oddychać. W pewnym momencie uniosła tyłeczek odrobinę do góry i lekko rozchyliła nogi, tak, że moim oczom dokładnie ukazała się piękna gładka cipka. Dużo charakteru kosztowało mnie, aby nie zacząć jej pieścić, ale postanowiłem, że trochę się z dziewczynami podroczę. Najpierw delikatnie rozchyliłem pośladki i skropiłem kilkoma kroplami olejku tak, żeby nasmarować dokładnie każdy zakamarek, i choć miałem wielką ochotę zanurzyć twarz w tym cudzie natury to moje ręce powędrowały dookoła szparki lekko ją muskając w dół ud. Justyna lekko westchnęła, Marysia widząc jej reakcję wsadziła jeden palec do ust a jej oczy niemal zaświeciły się, widziałem jak jej druga ręka wędruje pod brzuch  w kierunku cipki.

    -Dobra, do Ciebie zaraz wrócę, teraz czas na koleżankę!

    Justyna jęknęła z niezadowoleniem i uśmiechnęła się do Marysi, ta z kolei spojrzała na mnie wymownym wzrokiem i również uniosła tyłek nieco do góry rozkładając nogi. Druga cudowna szparka ukazała się moim oczom i tak jak podejrzewałem, blondynka musiała się lekko pieścić oglądając całą scenę bo jej cipka była nieco nabrzmiała i otwarta, a u jej ujścia mieniła się w słońcu malutka kropelka śluzu. Nie czekając dłużej zabrałem się za smarowanie kolejnej kształtnej pupy, robiłem to w taki sam sposób jak poprzednio, ale tym razem ciało pod moimi rękami reagowało nieco żywiej, Marysia zaczęła się lekko wiercić falując swoim skarbem. Gdy zjeżdżałem w dół rowka w kierunku jej szparki celowo bardziej się wypinała, abym musnął jej czułe miejsca, ale nie dałem się złapać na ten chwyt. Dokładnie pieściłem każdy fragment jej pupy i obserwowałem jak jej muszelka otwiera się i nabrzmiewa coraz bardziej, aż w pewnym momencie pociekła z niej mała strużka. Postanowiłem, że czas zabrać się za nogi. Delikatnym ruchem zjechałem poniżej rozgrzanych partii Marysi, przesunąłem się w dół i przysunąłem nogi dziewczyn do siebie. Nabierając jeszcze odrobinę olejku powoli zacząłem pieścić ich małe stópki , robiąc przy tym delikatny masaż. Obydwie zamknęły oczy i zaczęły cicho mruczeć, po chwili wzajemnie zaczęły masować swoje pośladki, ja tymczasem wędrowałem coraz wyżej podnosząc ich łydki i smarując dokładnie obydwie ich strony. Chwilę dłużej zatrzymałem się na wewnętrznych stronach i kolan, które okazały się bardzo wrażliwe na dotyk – oddech dziewczyn znów stał się głębszy. Na koniec zostawiłem sobie uda, najpierw dokładnie nasmarowałem zewnętrzne części, aby przejść do wisienki na torcie rozochoconych i zniecierpliwionych koleżanek.

    Nabierając kolejną porcję olejku lewą ręką wjechałem między nogi Justyny a prawą Marysi równocześnie wykonując takie same ruchy na ich udach. Zataczałem powolne, ale intensywne koła panując nad sytuacją i przesuwając się coraz wyżej. Dziewczyny znów zaczęły lekko falować swoimi wypiętymi pupami, widok był nieziemski dwie gładkie młode cipki rytmicznie falujące w zaproszeniu do pieszczot. Muszelka Justyny też już mocno się zaczerwieniła i zrobiła wilgotna. W końcu dotarłem do samego szczytu ud i z szelmowskim uśmiechem, wciąż udając przypadek przejechałem bokiem mych dłoni po ich nabrzmiałych wargach zbierając odrobinę soczków. Dziewczyny jęknęły, otworzyły już lekko zamglone oczy i po krótkiej wymianie spojrzeń zaczęły się powoli i namiętnie całować. Były niesamowicie rozpalone, a ich młode cipeczki nabrawszy intensywnie różowego koloru ciekły obficie.

    Zatoczyłem jeszcze kilka takich okręgów zahaczając o ich mokre skarby i powtórzyłem to samo z dugą nogą, dziewczyny były rozpalone, a mój kutas twardy jak skała czekał na dalszy rozwój sytuacji. Moje ręce coraz intensywniej masowały już wszystkie okolice ponętnych pośladków i cipek coraz śmielej najeżdżając  na pulsujące i gorące wargi. Dziewczyny zdawały się zapomnieć o całym świecie i powoli ale zapamiętale i mega namiętnie całowały się z zamkniętymi oczami masując swoje plecy i dłonie. Biodra raz unosiły się, a raz opadały rytmicznie, a na ręcznikach pojawiły się wilgotne plamy.

    W pewnym momencie lekko klepnąłem w oba pośladki i przytłumionym ale zawadiackim głosem zapytałem – Coś jeszcze?

    Dziewczyny oderwały się od siebie bardzo powoli i niemałym trudem.

    -Z przodu jeszczeee… Ledwo wymruczała Justyna po czym z ledwo otwartymi oczyma mozolnie zaczęły obracać się na plecy. Odpuściłem olejek,  po prostu zbliżyłem się trochę do dziewczyn i zacząłem powoli masować ich brzuchy zataczając kręgi coraz bliżej ich piersi. Ręka Marysi w pewnym momencie powędrowała na moje udo i zaczęła je masować wędrując coraz wyżej w górę, gdy dostrzegła to Justyna postanowiła dołączyć. Po chwili obie masowały i pieściły mnie powoli zbliżając się do moich jąder. Po chwili Marysia baz skrępowania ujęła je w dłoń i zaczęła się nimi bawić. Justyna zapewne też by dołączyła, ale w tym momencie moje ręce spoczęły na ich piersiach. Sutki Justyny były mocno nabrzmiałe i pięknie sterczały, musiałby być bardzo wrażliwe, bo gdy przejechałem po nich swoimi palcami ta tylko jęknęła, przymknęła oczy i w spazmie rozkoszy odchyliła głowę do tyłu, jej ręka  wpiła się mocno w moje udo. W międzyczasie Marysia wciąż masowała moje jądra, jej piersi były jędrne i gładkie w dotyku, idealnie leżały w rękach i cudownie układały się, kiedy leżała na plecach. Justyna nagle uniosła się do góry i wsparła na łokciach, mocniej wyeksponowała piersi i patrząc  mi głęboko w oczy oblizała dyskretnie usta i przygryzła wargę. W jej oczach widziałem co oznaczał ten gest, wciąż mocno masując jej lewą pierś a prawą ręką pieszcząc ciało Marysi zacząłem się pochylać w kierunku ust Justyny, widziałem jak przymyka oczy i lekko uchyla usta. Nasze wargi w końcu zetknęły się w pocałunku. Początkowo była nieśmiały i spokojny, wręcz badawczy, ale gdy tylko lekko uszczypnąłem jej brodawkę i mocno zacisnąłem dłoń na piersi to niemal rzuciła się na mnie, łapczywie ssąc język i przygryzając wargi. W tym samym czasie ręka Marysi zaczęła wędrować wyżej i zaciskać się na moim kutasie. Dłużej już nie mogłem czekać, moja prawa dłoń automatycznie zaczęła schodzić coraz niżej i niżej drażniąc brzuch złotowłosej koleżanki, na moment zatrzymałem się na jej wzgórku delektując się miękkością jej ciała by po chwili pełną dłonią objąć jej gorący i mokry skarb. Reakcja była natychmiastowa, Marysia odchyliła głowę do tyłu zamruczała i mocniej zaczęła masować mojego penisa, wodziła ręką w górę i w dół, masując główkę kciukiem, to cudowne uczucie sprawiło, że kompletnie odleciałem, a moje pocałunki z ust Justyny zaczęły się kierować niżej, najpierw w stronę jej szyi, a potem sterczących piersi. Wyglądały cudownie, na chwilę oderwałem się od nich, aby podziwiać ten piękny widok dwóch wijących się w rozkoszy dziewczyn, palce mojej prawej ręki zaczęły masować aksamitną skórę muszelki Marysi, rozchylając płatki, opuszkami, delikatnie muskałem jej guziczek wprawiając całe ciało w rytmiczne falowanie. Rozkosz rozlewająca się po jej ciele sprawiła, że straciła panowanie i teraz zupełnie nieruchomo trzymała mojego kutasa jedynie bardzo mocno go ściskając. Szybko wróciłem do drażnienia piersi Justyny, międzyczasie moja lewa ręka drażniła okolice jej gładkiej cipki. Gdy moje usta zacisnęły się na jej lewej brodawce wsunąłem dwa palce pomiędzy jej wargi delikatnie przesuwając je także po łechtaczce, dziewczyna jęknęła i opadła na ręcznik. Postanowiłem obdarować kilkoma pocałunkami również biust jej koleżanki, międzyczasie delikatnie masując obie po rozgrzanych skarbach. Przesunąłem się odrobinę w dół niestety odsuwając swojego kutasa z zasięgu rąk dziewczyn, ale niesamowitą przyjemność sprawiało mi samo ich masowanie i pieszczenie na zmianę ich piersi. Dziewczyny były w absolutnej ekstazie, widać było, że kulminacja zbliża się wielkimi krokami postanowiłem więc uczynić kolejny krok.

    Dwa palce mojej prawej ręki zaczęły rozmasowywać dziurkę Marysi, podczas gdy me usta powędrowały wprost między nogi Justyny po drodze obdarzając pocałunkami jej brzuszek. Po chwili przed oczami miałem najpiękniejszy kwiat jaki kiedykolwiek widziałem w życiu. Nie mogąc się powstrzymać łapczywie przyssałem się do niej zakrywając niemal całą ustami i ssąc delikatnie każdy jej fragment. W tym samym momencie palce prawej ręki znalazły się we wnętrzu Marysi masując jej górną ściankę, poczułem jak zalewa ją kolejna fala wilgoci, każdy mój drobny ruch powodował powstanie chlupoczącego dźwięku, który zaczynał być zagłuszany przez rytmiczne jęki. Zacisnąłem moje usta wokół guziczka Justyny lekko zasysając go do środka i zacząłem najdelikatniej jak to możliwe pieścić go językiem, drugą ręką znalazłem wejście do jej norki i zacząłem masować. Gdy chciałem wejść poczułem opór – Justyna musiała być dziewicą, wycofałem się więc jednocześnie przyspieszając nieco ruchy językiem. Nie potrzeba było wiele, była już tak rozpalona, że po kilku chwilach takiej pieszczoty jej biodra gwałtownie uniosły się do góry, muszelka wypuściła trochę soczku, usłyszałem kilka krótkich jęków a jej ręka mocno zacisnęła się z tyłu mojej głowy. Po kilku sekundach w spazmach orgazmu brunetka opadła z powrotem na ręcznik ciężko oddychając, a ja pomasowałem delikatnie jej muszelkę i zacząłem dawać jej lekkie całusy tak jakbym całował ją w usta, po chwili, gdy dziewczę złapało oddech całusy zrobiły się bardziej intensywne i dołączył do nich penetrujący język.   Marysię w międzyczasie starałem się utrzymywać w jak największym podnieceniu nie doprowadzając jednocześnie do orgazmu, moje ruchy w jej wnętrzu były spokojne i delikatne, a gdy czułem nadchodzące szczytowanie wychodziłem i zaczynałem pieścić guziczek. Utrzymywałem ją w stanie najwyższego podniecenia, jej cipka była piekielnie gorąca i czerwona, a soczki już dawno utworzyły sporą plamę na ręczniku. Jakby tego było mało na nowo podniecana przez mnie Justyna przyssała się najpierw do ust a potem piersi Marysi. Nie potrwało to jednak długo bo po chwili znów skupiłem się na jej łechtaczce będąc jednak zdecydowanie bardziej delikatnym, gdyż była teraz o wiele bardziej wrażliwa. Niemalże niewyczuwalne ruchy mojego języka powodowały natychmiastowe reakcje jej rozpalonego ciała, znów opadła na ręcznik, chwyciła koleżankę za rękę i wspólnie niemal równomiernie zaczęły wirować swymi biodrami w rozkoszy. Gdy czułem, że Justyna jest już blisko drugiego orgazmu przyspieszyłem swoje pieszczoty a palce w cipce Marysi mocniej docisnąłem do jej ścianki i zacząłem pieścić ją gwałtowniej.  Dziewczyny zupełnie utraciły kontakt z rzeczywistością, mocno ściskając się za ręce wiły się na mokrych ręcznikach, jęcząc tak, że ktoś na pewno nas już dawno usłyszał. W końcu postanowiłem zakończyć ten koncert i wrzuciłem ostatni bieg.

    Obydwa ciała wygięły się w łuk a powietrze przeszył przeciągły jęk z dwóch gardeł, poczułem, że po twarzy ścieka mi soczek z cipki Justyny, moja prawa ręka również nie pozostała sucha, Marysia niemalże wytrysnęła mocząc prawie całą moją dłoń. Brunetka opadła jako pierwsza, podczas gdy orgazm Marysi po tak długich intensywnych pieszczotach trwał i trwał. W końcu i ona opadła na ręcznik cała drżąc.

    – O

    Mój

    Boże!! –Wykrzyknęła i chwyciła się za pulsującą cipkę – To było niezłe –dodała

    -Nooo… -Wymruczała Justyna.

    Ja w tym czasie położyłem się pomiędzy dziewczynami na plecach, objąłem obie i przysunąłem do siebie tak, że obróciły się w moją stronę oplatając mnie nogami. Moje usta w mgnieniu oka odnalazły usta Justyny i po chwili nasze języki zaczęły wirować w tańcu, podczas gdy moja lewa ręka pieściła piersi Marysi. Po chwili odwróciłem się w jej kierunku, łapczywie przyssała się do moich ust pieszcząc mnie jednocześnie po torsie. Jej koleżanka międzyczasie zaczęła całować moją szyję schodząc niżej i niżej. Kiedy ręka Marysi masowała już mój brzuch Justyna zaczęła całować i i pieścić mój tors, jej ręka wodziła po moich udach, raz po raz niby niechcący zahaczając kutasa. Po kilku chwilach obydwie zaczęły schodzić coraz niżej obsypując pocałunkami całe moje ciało. Justyna jako pierwsza chwyciła go w dłoń, zaczęła powoli go masować przyglądając się z zaciekawieniem, była lekko nieporadna.

    -Jaki jest twardy i gorący

    -Pokaż, też chcę się nim pobawić – Marysia ujęła go nieco powyżej, teraz obydwie jednocześnie trzymały go i masowały wpatrzone niczym zahipnotyzowane. W końcu Justyna nie wytrzymała i koniuszkiem języka badawczo go dotknęła by po chwili zacząć wodzić po główce. W końcu przełamała się i najpierw dała mu lekkiego całusa by potem delikatnie niczym kostkę lodu wsunąć do ust główkę. Ssała tak przez moment pieszcząc jądra, ręka Marysi mocno trzymała go wodząc w górę i w dół.

    -Daj, teraz ja chce go wziąć do buzi! Pokaże Ci jak to się robi, – puściła oczko

    Justyna cofnęła głowę i bacznie przyglądała się jak jej koleżanka pochyla się nad moim wackiem, który powoli zaczynał znikać w jej ustach. Była bardziej doświadczona, mocno ssała jednocześnie masując go językiem, była cudowna gdy to robiła, Justyna patrzyła jak zahipnotyzowana odruchowo głodząc mnie po brzuchu. Po chwili przyglądania się znów przejęła pałeczkę i tym razem już śmielej się nim zajęła. Zamknęła oczy i naśladowała ruchy swojej koleżanki. Zacząłem masować jej pupę, a Marysia odwróciła się do mnie i znów zaczęła namiętnie mnie całować pieszcząc tors.

    -Szkoda, że nie mamy żadnego zabezpieczenia, z chęcią bym na nim pofikała, duży jest.

    -Też marzę, żeby w was wejść, ale nie mam nic ze sobą…

    -Szkoda, ale czuję, że jeszcze będziemy mieli okazję to nadrobić – Uśmiechęła się szelmowsko – Ale na razie idę pomóc Justynie, choć chyba nieźle sobie radzi

    -Oj tak… – jęknąłem bo Justyna właśnie przejechała swoim językiem po wędzidełku.

    Po chwili przed moimi oczami rozpościerał się wspaniały widok, jezioro, plaża, dużo zieleni i dwie piękne i młode, nagie dziewczyny wspólnie bawiące się moim kutasem. Lizały i go i ssały na zmianę kłócąc się na żarty i śmiejąc się. Masowały go i bawiły się jądrami. Gdy już napoiłem się tym widokiem przesunąłem je tak, że ich cudne wypięte dupki były teraz skierowane bardziej w moją stronę. Zacząłem pieścić ich muszelki, dziewczyny momentalnie zaczęły pojękiwać, a gdy tylko mocniej przejechałem po którymś guziczku to usta i ręce dziewczyny zastygały na moment w bezruchu a pupa unosiła się do góry. Po chwili takich pieszczot Justyna odwróciła głowę w moim kierunku, uśmiechnęła się po czym przełożyła jedną nogę nade mną i wylądowała swoją cudną cipeczką wprost na mojej twarzy. Bez pytanie zanurzyłem w niej język i zacząłem mocno ssać. Moja ręka zaczęła penetrować cipkę Marysi, słyszałem coraz głośniejsze jęki i czułem, że dziewczyny zajmują się kutasem z coraz większą energią. Im intensywniej pieściłem ich cipki tym mocniej ssały go i masowały. Byłem już bardzo blisko, ale to Justyna doszła jako pierwsza zalewając soczkami moje usta. Mocniej skupiłem się na masowaniu punktu G Marysi tak, aby i ona osiągnęła szczyt. Gdy zacząłem usłyszałem mocne jęknięcie i poczułem, że moim Wackiem zajmuje się teraz tylko Justyna, której mokre cipka i cudowny tyłeczek wciąż znajdowały się o milimetry od mojej twarzy, całowałem te cudne pośladki jednocześnie mocno zajmując się Marysią, która w końcu doszła wydając cichy jęk. Po chwili wróciła do zabawy moim kutasem. Justyna przesunęła się, odsłaniając ten piękny widok.

    Mój penis znajdował się w ustach Justyny, gdy poczułem, że zbliża się koniec

    -Dochodzę… – krótko ostrzegłem dziewczyny

    -No młoda, nie waż się wypuścić go teraz z ust, ssij mocno. – Sama masowała mi jądra i tors.

    W końcu poczułem jak fala rozkoszy rozchodzi się po moim ciele, a mięśnie zaczynają pulsować. Mój kutas wystrzelił potężną dawkę wprost w piękne młode usta  brunetki. Jej oczy wyraziły lekkie zaskoczenie, a odrobina nasienia zaczęła spływać z kącika jej ust, ale dzielnie uniosła się i przełknęła całą zawartość.

    -No i pięknie, będą z Ciebie ludzie – zaśmiała się Marysia – Ubrudziłaś się, daj zajmę się tym. Po czym zlizała nasienie z ust koleżanki a także resztki z mojego penisa.

    -Jeszcze mnie nikt tak dobrze nie nasmarował – uśmiechęła się Justyna

    -Mnie też, nie ruszamy się już bez Ciebie nad wodę

    -Nie ma problemu, służę pomocą.

    To był początek naprawdę wspaniałego dnia. Leżeliśmy w tym miejscu, aż do zachodu słońca opalając się, pływając i pieszcząc się wzajemnie. Justyna przyznała, że nie była jeszcze z mężczyzną i jest bardzo niedoświadczona w tych sprawach, mimo to była równie wspaniała co nieco bardziej doświadczona koleżanka. W końcu gdy zrobiło się nieco chłodniej postanowiliśmy, że to już koniec tej pięknej przygody na dziś. Ubraliśmy się i  spakowaliśmy, zawiozłem dziewczyny do ich domów a na koniec wymieniliśmy się numerami telefonów.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radzimir Dębski
  • Czlowiek dostanie palec, a chce cala reke…

    Witajcie, mam na imię Robert, mam 42 lata, jestem dyrektorem dość znanej w Polsce firmy, zajmującej się prowadzeniem księgowości innych firm.

    Od 15 lat żyję wraz z moją o rok młodszą ode mnie żoną oraz dwójką dzieci we Wrocławiu.

    Przeniesiono mnie w drodze awansu do w/w miasta i to właśnie w tym mieście Ja wraz z małżonką rozszerzyliśmy nasze sexualne horyzonty.

    Przez długi czas zdradzałem swoją żonę wielokrotnie z dużo młodszymi od niej kobietami, zazwyczaj były to studentki, potrzebujące grosza na utrzymanie się lub stażystki, którym zależało na pozostaniu w firmie, którą prowadzę.

    Na pewnym spotkaniu biznesowym, powiedziałem wszystko swojej żonie, wiedziałem, że nie zrobi mi tam sceny i jakoś będzie musiała przetrawić ten bolesny dla niej fakt.

    Okazało się, że ona o większości moich zdrad wiedziała i była w stanie to tolerować… zresztą wcale mnie to nie dziwi, bo kto by chciał zrezygnować z dostatniego życia, zwłaszcza że moja żona już dawno przestała być atrakcyjną kobietą, po drugim dziecku dość mocno utyła, piersi już nie te co kiedyś, ale to co najbardziej mnie zaskoczyło, to fakt iż dostałem pewien warunek, który całkowicie zmienił nasze wspólne życie.

    Irena – moja żona, otwarcie powiedziała, że chce byśmy byli szczęśliwi, ale żeby tak było ona też musi cos z życia mieć. Zaproponowała, a wręcz oznajmiła mi, żebyśmy rozpoczęli przygodę ze swingiem.

    Nie musicie chyba domyślać się jaka była moja reakcja, oczywiście że stałem się jeszcze szczęśliwszym facetem móc otwarcie kochać się z innymi kobietami na oczach własnej żony.

    Tak właśnie od około 4 lat swingujemy, w przeróżnych miejscach i o najróżniejszych porach.

    Kiedyś delegacje były dla mnie przekleństwem, natomiast od tamtego wieczoru stały się błogosławieństwem, ponieważ wyjeżdżając do innego miasta wcześniej szukaliśmy z żoną na różnych portalach społecznościowych o naturze erotycznej par lub kobiet w celach grupowej zabawy itp. Jesteśmy również częstymi bywalcami klubów swingerskich w całej Polsce.

     

    “Człowiek dostanie palec, a chce całą rękę…”

    To co napisałem wyżej świetnie odzwierciedla sytuację w jakiej się  niedawno znalazłem.

    Otóż, sam swing jest świetną opcją, ale ja potrzebowałem od czasu do czasu czegoś więcej, dreszczyku jakiś nieznanych mi dotąd jeszcze odczuć, na szczęście długo nie musiałem czekać…

    Około dwa tygodnie temu otrzymałem telefon z głównej siedziby naszej firmy w Warszawie, że szykują się awanse, właściwie to jeden, ja jako dyrektor placówki we Wrocławiu miałem wybrać najlepszego kandydata na nowe stanowisko spośród moich pracowników.

    Pewnie myślicie sobie, że wybrałem młodą piękną dziewczynę, która za obietnicą robienia mi codziennie loda pod biurkiem i pieprzenia się ze mną co jakiś czas w kantorku firmy, ale NIE… gdybym działał w takich kategoriach, to:

    – po pierwsze nie byłbym dyrektorem

    – a po drugie byłbym kretynem

    – a po trzecie gdybym dawał wysokie stanowiska, ludziom nie kompetentnym to moja placówka przestałaby istnieć…

    Na szczęście odkładając słuchawkę telefonu, od razu wiedziałem kto będzie pasował na nowe stanowisko.

    Ma na imię Marcel ma 31 lat i jest bardzo uzdolnionym księgowym, czyli takim jakiego akurat potrzebowałem, w dodatku jest moim asystentem, więc wiem doskonale jak pracuję i jak bardzo się stara.

    Myśląc o tej osobie jawił mi się w głowie dość diaboliczny pomysł, którego postanowiłem powoli wdrażać w rzeczywistość, dodatkowo korzystając z zaistniałej sytuacji.

    Na ostatnim spotkaniu biznesowym, w którym byłem bez małżonki, Marcel pilnując mnie przed wszelkimi głupstwami, jakie może popełnić pijany z lekka Pan Dyrektor, przybył w towarzystwie swojej narzeczonej Aleksandry.

    Jak później się dowiedziałem, miała 23 lata i studiowała na wydziale dietetyki na uniwersytecie wrocławskim.

    Byłem oszołomiony jej wyglądem: brunetka o jasnej cerze, duże piwne oczy oraz oszałamiająca figura owdziana czarną klasyczną suknią wieczorową z wycięciem na plecach, dodającym jeszcze więcej sexapilu swojej właścicielce.

    Już gdy ją zobaczyłem miałem ochotę zrobić z niej niegrzeczną dziewczynkę, ale widać było, że zarówno jak Ola, tak i Marcel są bardzo mocno ze sobą związani i nie opuszczali się na krok.

    Dlatego też, ów wieczoru musiałem zadowolić się dwiema kelnereczkami, które za małą dopłatą spędziły ze mną ostrą pełną perwersji noc.

    Wracając do biura, w dniu otrzymania telefonu „z góry”, było bardzo wielkie poruszenie w firmie związane z rozliczaniem podsumowań rocznych innych firm.

    Tego typu poruszenie dało mi kolejny atut, aby zabieganego Marcela poinformować o dobrej nowinie i zszokować pewną propozycją.

    Po obmyśleniu planu mojego działania wezwałem nie mającego o niczym pojęcia asystenta do mojego biura.

    Gdy wszedł widać było wyraźnie, że miał delikatne spocone czoło.

    Zapewne latał z papierami w te i z powrotem pilnując, aby nie było żadnych uchybień w papierach.

    Witaj – powiedziałem łagodnym tonem, odwracając się w jego kierunku na moim skórzanym „fotelu prezesa” zza dębowego biurka.

    Dzień dobry Panie dyrektorze, czy coś się stało? – zapytał Marcel lekko zdyszany.

    To się jeszcze okażę – odpowiedziałem z lekkim uśmiechem wprawiającym go w osłupienie.

    Usiądź musimy poważnie porozmawiać na temat twojej przyszłości w firmie… – mówiąc to wskazałem ręką fotel z naprzeciwka.

    Ale, Panie dyrektorze, czy popełniłem jakiś błąd? Ja rozumiem jest troszkę zamieszania w firmie, ale to spowodowane jest zbliżającym się końcem roku, a ja robię wszystko co możliwe, aby została zachowana płynność naszej współpracy oraz firmy – Marcel długo nie myśląc zaczął od ręki się tłumaczyć…  

    Spokojnie, to o czym chcę z tobą porozmawiać to nic złego, a wręcz przeciwnie. – uśmiechnąłem się zawadiacko. Swoją drogą uwielbiałem bawić się emocjami innych, ot takie hobby Pana dyrektora.

    Widzisz… szykuję się awans na stanowisko kierownika działu księgowości w Olsztynie, będziesz nie dość, że więcej zarabiał o jakieś 3000zł netto, to będziesz miał jeszcze mieszkanie służbowe oraz samochód.

    Na twarzy Marcela pojawił się nieśmiały uśmiech, a jego wyraz twarzy świadczył o ukrywanym wewnątrz odczuciu własnego triumfu, dlatego bardzo szybko sprowadzając go na ziemię ciągnąłem dalej.

    Ale musisz pamiętać mój drogi asystencie, że konkurencja jest bardzo mocna, dlatego dam ci ten awans, jeśli ty oddasz mi coś bardzo dla ciebie cennego…

    Marcel zmarszczył brwi, nie bardzo rozumiejąc co się z nim i wokół niego dzieje.

    Chodzi mi o to, że pragnę wyprawić ci awansowe w Hotelu Platinum (jeden z najdroższych i bardzo luksusowych hoteli, jakie można spotkać we Wrocławiu), oczywiście na koszt firmy.

    Rozumiem, ale co ja mam takiego oddać? – zapytał ostrożnie asystent

    Warunek jest taki, że będziemy tylko my… i nasze kobiety – kończąc zdanie zmieniłem ton na bardziej tajemniczy, tak aby Marcel doskonale zrozumiał po co miałby tam się pojawić z Olą.

    Marcel najwyraźniej załapał o co chodzi roztwierając szeroko oczy na słowa nasze kobiety. Gdy otworzył usta, żeby coś powiedzieć, nagle powiedziałem, nie pozwalając mu dojść do słowa…

    Przemyśl tę propozycję, a jeśli się zdecydujesz to widzimy się w sobotę o 18:30 w holu hotelu, namiary na niego da ci moja sekretarka, a teraz idź bo praca stygnie, a ja muszę jeszcze coś zrobić przed wyjściem, jak wiesz wyjeżdżam jutro do Warszawy na kongres, więc nie będzie mnie do piątku włącznie.

    Marcel wstał oniemiały i powoli zaczął kierować się ku wyjściu nie mogąc uwierzyć w to co go dziś spotkało. Uchyliwszy drzwi do wyjścia, poprosiłem go, aby poinformował swoją ukochaną, co na takich spotkaniach może się zdarzyć i jak ważne jest to spotkanie…

    4 godziny później, wróciłem do  domu na przedmieściach i widząc Irenkę od razu poinformowałem ją, że w sobotę mamy spotkanie, na którym będzie mogła nacieszyć się młodym zdrowym mężczyzną. Nie ukrywając zachwytu pomogła mi się spakować, po czym około godziny 22 wyjechałem do Warszawy.

    SOBOTA

    A więc nadszedł ten piękny i długo wyczekiwany (głównie przeze mnie) dzień.

    Był piękny zimowy poranek, jak zwykle jadłem śniadanie wraz z rodziną popijając kawę i czytając gazetę, gdy moja żona uświadomiła mi, że dziś jest sylwester…

    Gdy to usłyszałem na moment zdębiałem… Jak mogłem o tym zapomnieć, gdzie moja głowa? – zapytałem się w myślach.

    To wspaniale kochanie, jeśli wszystko się uda to będziemy świętować rozpoczęcie nowego roku w bardzo ekscytujący sposób – powiedziałem do żony uśmiechając się pod nosem.

    W hotelu stawiłem się z żoną o pół godziny wcześniej, tak aby sprawdzić czy wszystko zostało należycie przygotowane.

    Mieliśmy zamówiony od odosobniony stolik, tak aby biesiadnicy sylwestrowi z wyższych sfer bawiący się w tym samym hotelu nie mogli nam przeszkadzać.

    Po zatwierdzeniu wszystkiego przyszedłem do mojej małżonki, aby wspólnie przywitać naszych gości. Szczerze mówiąc miałem dość spore obawy o to, że jednak Marcel przełoży miłość do ukochanej, nad karierę zawodową, lecz chwilę po tym jak pojawiły się moje obawy, pojawili się i nasi goście.

    Cóż miłość to jedno, a pieniądze i kariera to drugie… innymi słowy – zuch chłopak – pomyślałem idąc w ich kierunku z serdecznym uśmiechem na twarzy witając naszych gości.

    Aleksandra wyglądała, jeszcze lepiej niż w dniu gdy widziałem ją po raz pierwszy, mimo niewielkich piersi jej sylwetka była nienaganna i  znów te odkryte plecy, po prostu cudo natury.

    Marcel i Ola przywitali się z nami, a ja zaprosiłem wszystkich do stolika gdzie mieliśmy zjeść dobra kolację i wypić parę kieliszków dobrego wina.

    Marcel nie mówił zbyt wiele, bardziej odpowiadał na pytania zadawane przez moją podekscytowaną jego ciałem i prezencją żonę, która chyba doskonale, wiedziała co z nim dziś zrobi gdy rozejdziemy do pokojów.

    Ola była spięta tylko na początku, później rozmawialiśmy otwarcie i nie brakowało tematów, tym bardziej mnie to cieszyło, bo nie lubię gdy pojawiają się nastręczające spięć cisze.

    A może Marcel, nie posłuchał mojej rady przed wyjściem z mojego biura i nie poinformował, swojej ukochanej co może ją dziś spotkać, stąd była taka swobodna… ale to przecież nie mój problem.

    Około godziny 22, zaprosiłem wszystkich na małą niespodziankę, czyli do sauny.

    Chciałem tym, oswoić naszych gości do bardziej intymnych relacji, krok po kroku. W saunie spocone ciało Oli wyglądało jak ciało bogini z jakiegoś snu. Miała piękne długie nogi które mocno eksponowała spoza bielutkiego ręcznika, którym była zakryta reszta jej jakże apetycznego ciała.

    Ponieważ nie uprzedzałem nikogo o saunie, prócz ręczników nic na sobie nie mieliśmy. Chwilkę po rozlaniu odrobiny wody do rozgrzanych węgielków w saunie niemal natychmiast zrobiło się bardzo tajemniczo i przytulnie. Długo nie czekając dosiadłem się do Oli prosząc ją o wyjaśnienie mi pewnych tajników diet, co prawdę mówiąc – gówno mnie to interesowało, natomiast moja żona oczekiwała Marcela, ale ten się wahał, patrzył na  mnie rozmawiającego z jego kobietą jakbyśmy znali się od lat, ale w końcu podszedł do mojej żony rozpoczynając rozmowę.

    W końcu wie, że jak chce mieć ten awans to musi zająć się moją żoną porządnie.

    Po około godzinie wylegiwania się w saunie zaproponowałem, abyśmy rozeszli się do pokojów i troszkę ochłonęli z wysokiej temperatury panującej w saunie. Marcel od razu przytaknął z uśmiechem na twarzy, myśląc chyba, że jednak odpuszczę sobie zabawę z jego słodką “kotką” i rozejdziemy się zwyczajnie po pokojach – heh naiwny…

    Kiedy tak szliśmy wzdłuż korytarza, odciągnąłem delikatnie Marcela i wyszeptałem, tak aby nasze partnerki nie usłyszały:

    – Teraz Marcelu wymyśl coś bardzo szybko i spraw, aby za 15 min. Ola stawiła się w moim pokoju, moja żona o wszystkim wie, tak więc odpowiednio wcześniej opuści mój pokój i w odpowiedniej porze wejdzie do ciebie. Aha, zapomniałem dodać, nie licz, że wypuszczę twoją ślicznotkę wcześniej niż nad ranem – skwitowałem, szerokim uśmiechem.

    Marcel zbladł i stał się mocno zdenerwowany, a nawet roztrzęsiony, aż Ola zaczęła wypytywać, czy dobrze się czuję, bo bardo źle wygląda, on sprytnie odpowiedział jej, że chyba sauna i wino mu zaszkodziły i prawdopodobnie nie będzie mógł iść do naszego apartamentu na przywitanie sylwestra, ale poprosił, aby Ola nie rezygnowała z zabawy i przyszła… SPRYCIARZ, zawsze wiedziałem, że bystry z niego chłopak.

    Naprawdę gość zasługuję na ten awans, nawet bez tej całej szopki, ale cóż dlaczego nie miałbym skorzystać z takiej okazji.

    Rozeszliśmy się więc do pokojów, zaraz po zamknięciu drzwi do naszego apartamentu, żona podekscytowana, pobiegła do łazienki przygotować się na zabawę z Marcelem, powiem szczerze, że jak zobaczyłem ją gotową już do wyjścia, a miała na to tylko 10 min. wyglądała naprawdę apetycznie.

    Tuż przed jej wyjściem daliśmy sobie buziaka i powiedziałem do niej:

    – baw się dobrze kochanie.

    – dziękuję ty też, do jutra mężu – powiedziała z szerokim uśmiechem na rozpromienionej twarzy i wyszła.

    Długo nie zwlekając rozpocząłem przygotowania do mojego spotkania. Przygaszając światła o 50% w całym apartamencie, włączając klimatyczną muzykę lecąca w tle wszystkich pomieszczeń owinąłem się w pasie świeżym białym ręcznikiem oparłszy się o bufet nalałem dwa kieliszki białego wina i czekałem…

    Po 10 minutach, bezczynnego opierania się o bufet –  przyznam szczerze, że zacząłem się trochę denerwować, że nic z tego nie będzie, że Marcel o wszystkim powie Oli i uciekną razem bez słowa.

    Z drugiej strony miotały mną bardzo dziwne uczucia, z jednej strony z każdą mijającą minutą na moim złotym zegarku, moje podniecenie mieszało się z obawą, że nic z tego nie będzie, z drugiej strony odczuwałem lekkie zażenowanie własną osobą, czy aby na pewno powinienem tak wykorzystywać zaistniałą sytuację i tego biedaka Marcela, który przecież tyle dla mnie zrobił asystując mi w wielu niezręcznych sytuacjach, poświęcając się całkowicie pracy.

    Z całych moich rozważań wybiło mnie pukanie do drzwi… Pomyślałem, że jeśli to ona, to jaki bym nie był mam zamiar wykorzystać tą ślicznotkę jak się tylko da.

    Wziąwszy głęboki oddech powiedziałem donośnym głosem – proszę!

    I stało się…

    Przed moimi oczami stanęła nieskazitelnie piękna i delikatna kobieta, o której od dłuższego czasu marzyłem, aby ją posiąść. W ostatniej chwili ocknąłem się i szybko napisałem do żony smsa, o treści:

    – możesz atakować Marcela :), szczęśliwego nowego roku kochanie.

    Po tym wyłączyłem telefon i widząc zaskoczoną lekko twarz Oli, że ja w ręczniku, a nie w smokingu, a ona w pięknej czarnej sukience, szybko zagaiłem.

    – Witaj w moich skromnych progach, przepraszam, że nie jestem jeszcze ubrany jak należy, ale żona długo się szykowała i nie zdążyłem się jeszcze ogarnąć, co prawda do północy mamy jeszcze 40min. więc myślę, że ta sytuacja zdąży się jeszcze zmienić.

    Może napijesz się ze mną odrobinę wina? – zapytałem chwytając jednocześnie za napełniony wcześniej kieliszek i powoli zbliżyłem się ku niej, aby go jej podać.

    – A dziękuję bardzo proszę Pana, chętnie się napiję, a jeśli chodzi o ubiór to proszę się nie przejmować, poczekam ile będzie trzeba, sama miałam problem z wybraniem się w porę, stąd to moje małe spóźnienie, za które bardzo przepraszam, a czy mogę zapytać gdzie pańska małżonka? Wydawało mi się, że zaraz będziemy iść na salę sylwestrową.

    I tu zrozumiałem, że Marcel nic nie powiedział Oleńce, o co się w tym wszystkim rozchodzi, tak więc szybko i pokrótce wyjaśniłem Oli, dlaczego znalazła się ze mną sam na sam w moim wynajętym apartamencie, no i oczywiście powiadomiłem ją, że moja małżonka prawdopodobnie już ujeżdża jej ukochanego w jej i Marcela pokoju.  Ola, zdrętwiała i ewidentnie zszokowana cofnęła się powoli do drzwi wyjściowych, złapała za klamkę delikatnie próbując otworzyć drzwi, na szczęście przewidziałem jej reakcję i ustawiłem zamek na auto zatrzask, a klucz schowałem w sejfie, tak więc informując ją o zaistniałej sytuacji, poprosiła mnie, abym nalał jej kolejny kieliszek wina i zaczęła powoli spacerować po moim ogromnym apartamencie, rozglądając się z zaciekawieniem do okoła, widać, że nigdy nie miała okazji być w tego rodzaju miejscach.

    Ja natomiast obserwowałem ją bardzo uważnie napawając się widokiem słodkiej i smukłej kobiety, którą lada chwila miałem ochotę zerżnąć jak zwykłą nic nie wartą sucz…

    Uczucie podniecenia mieszało się ze złością, na Marcela, że zachował się tak nie odpowiedzialnie i nie poinformował swojej ukochanej o moich planach.

    Dobra koniec tego – pomyślałem zachodząc mojego gościa od tyłu.

    Łapiąc ją delikatnie za biodra, delikatnie masując, zbliżyłem się do jej szyi i oznajmiłem, że czas chyba zacząć sylwestra, przed nami nie wiele czasu, a wiele pracy, tak aby ten sylwester stał się nie zapomnianym kawałkiem jej życia.

    – Dziś jesteś moją suką, kochana – dodałem stanowczo

    – Jeśli, będziesz posłuszna to może się zlituję i wypuszczę cię troszkę wcześniej, a twojemu facetowi, oprócz awansu, dam lukratywną nagrodę pieniężną za wkład dla naszej firmy.

    Dziewczyna stała jak wryta ewidentnie nie było jej to wszystko na rękę, tak więc przystąpiłem do działania, odwracając ją ku sobie pchnąłem ją tak aby usiadła na łożu, na którym miała zaplanowanych przeze mnie wiele eksperymentów i nietypowych doznań. Jej słodka buźka była na wysokości mojego członka więc rozchyliłem ręcznik i na tą drobną i zdezorientowaną istotę powiedziałem stanowczo…

    –  Postaw go !!!

    Złapała więc nieśmiało w swoje delikatne dłonie moje jeszcze śpiące przyrodzenie i zaczęła delikatnie poruszać jego skórą, jej ruchy były bardzo niepewne, a twarz skierowana w druga stronę…

    Bardzo mnie to rozwścieczyło, ale i na to miałem sposób…

    W pokoju gdzie moja żona dawała dupy jej facetowi, kazałem zamontować ukryty monitoring.

    Włączyłem więc nasz 60 calowy telewizor i podłączyłem widok z kamer z dźwiękiem, tak aby Ola zobaczyła co aktualnie jej ukochany wyprawia z o wiele starszą od siebie kobietą.

    Akurat brał moją żonę od tyłu i nie wyglądał na smutnego…

    Odwróciłem się do Oli i powiedziałem:

    Widzisz tępa suko, co twój ukochany robi dla awansu…, sprzedał ciebie i używa sobie na starej babie, o wiele brzydszej od ciebie… Ma cie za nic… Jesteś jego przepustką do lepszego stanowiska, tylko tyle – dodałem podnosząc nieco głos, tak aby moje słowa przedarły się przez dzikie wycie mojej żony jakie było słyszalne w apartamencie z telewizora.

    Po krótkiej chwili wyłączyłem obraz i podszedłem drugi raz podtykając swojego członka jej do ust.

    – Tak, więc jak sama widzisz, nie pozostaję ci nic innego jak wykorzystać ten czas w moim towarzystwie i sprawić, aby było to dla nas czas nie zapomniany, bo to w końcu sylwester.

    Chyba zrozumiała, bo nagle bez żadnego znaku, złapała moje przyrodzenie, wzięła głęboko do ust i bardzo sprawnie zaczęła mi go obciągać.     

    Robiła to naprawdę dobrze, widać od razu było, że nie próżnowała w łóżku ze swoim ukochanym, co dało mi jeszcze więcej radości.

    Usta Oleńki były gorące i bardzo mokre, jej ślina obficie skapywała po moich jądrach na podłogę. Ruchy jej głowy były rytmiczne, a delikatne policzki mocno wciągnięte ku wnętrzu, co świadczyło o pasji jaką wkładała w ssanie mojego prącia, który mimo swojej wiekowości, dość szybko stawał się co raz twardszy i większy, wyraźnie wypełniając drobne wnętrze ust mojej zjawiskowej kochanki.

     Z letargu wybiły mnie słowa zaskoczonej, może nie o tyle długością (17cm), jak grubością mojego penisa – Boże, nigdy w życiu nie widziałam tak grubego penisa. Na wskutek tych słów, uśmiechnąłem się szeroko odpowiadając zdecydowanie – widzisz maleńka, dzięki mnie dziś będziesz miała okazję zaznać od niego wiele przyjemności. Ponieważ Ola, była tak urocza postanowiłem być dla niej delikatny – przynajmniej na początku…

    Po tym jak dziewczyna, obejrzała mój sprzęt z każdej strony, znowu wsadziła sobie go do ust, tym razem ssąc go z jeszcze większą pasją, masturbując go chwilami swoją drobną rączką, patrząc mi głęboko w oczy. Po tych zabiegach, długo nie musiałem czekać jak moje nasienie zalało całą jej twarz, łącznie z włosami.

     Ewidentnie nie była na to przygotowana, bo żeby móc to zrobić musiałem mocno trzymać jej głowę, aby mi się nie odchylała i mimo jej usilnych protestów i prób wyzwolenia swojej twarzy ze strumienia mojej gęstej i obficie płynącej spermy, wiedziała, że musiała się poddać.

    Zaraz jak wyrzuciłem z siebie pierwsze partie nasienia, kciukiem jednej ręki delikatnie, ale stanowczo naprowadziłem gęstszą część nektaru z jej policzka ku jej słodkiej buźce, wkładając go do środka i zmuszając ją poniekąd, aby łykała pozostałości spermy z jej twarzy, do czego wyraźnie nie była przyzwyczajona, bo miała chwilowe odruchy wymiotne.

    Bardzo mi się to spodobało, a że na mojej ostatniej delegacji w Warszawie, próżnowałem sexualnie, wiedziałem, że będzie jeszcze okazja, nauczyć suczkę, w jaki sposób spija się “mój dyrektorski miodek”.

    Kiedy podszedłem do bufetu, aby napić się wina, widziałem, jak Ola siedzi, próbując wygrzebać sobie części mojego nasienia z jej posklejanych włosów z miną zażenowania sytuacją.

    Idź umyj buzię, kochana, a ja przygotuję się do kolejnej części naszego spotkania – powiedziałem.

    Gdy, mała poszła do łazienki zerknąłem na zegarek, który pokazywał, że za 30min. będziemy mieli nowy rok. Tak więc wiedziałem, że nie mamy zbyt wiele czasu. Długo nie czekając, Ola wyszła z łazienki stojąc w swojej ślicznej czarnej sukience, splamionej wcześniej skapującą z jej buzi spermą. Wyglądała, wciąż zjawiskowo i niewinnie. Podszedłem do niej całując ją delikatnie i czule w szyję, ssąc lekko opuszki jej ucha. Rękami rozchyliłem ramiączka jej sukni, po czym pozwoliłem, aby opadła majestatycznie i odsłoniła mi cudowne ciało mojej, małej księżniczki, która mimo, że stała jak wryta z opuszczonymi rękoma, poddawała się moim pieszczotom.

    Po tym jak moje ręce zbadały każdy zakamarek jej młodego i smukłego ciała, odchyliłem głowę, zmierzyłem wzrokiem ją od góry do dołu i nakazałem położyć na stojącym obok łóżku, w pozycji na plecach z rozchylonymi nogami.

    Gdy to grzecznie uczyniła wlazłem swoim cielskiem na nią, lekko dociskając do łóżka, wyjąłem skórzane czarne kajdanki i spiąłem jej nadgarstki kolejno z kostkami u stup, wiążąc wcześniej opaskę na jej oczach.

     I tak jawiła się przed moimi oczami, bezbronna, młoda i niczego nie świadoma kobieta, z mocno wyeksponowanym kroczem w moim kierunku.

     Kurwa, nie zdjąłem jej majteczek – nagle pomyślałem, więc nie wiele myśląc zwyczajnie rozerwałem jej tak, że aż cicho jękła z zaskoczenia i może lekkiego bólu jaki towarzyszył jej w trakcie wbijania szarpanego przeze mnie materiału w jej delikatną skórę.

    Kiedy zdarłem niepotrzebny kawałek materiału, moim oczom ukazała się śliczna, dość wilgotna muszelka, takich rozmiarów, że sam zastanawiałem się czy się tam zmieszczę. Ponieważ, obiecałem sobie, że będę na początku delikatny położyłem się na brzuchu układając swoją głowę na wysokości jej mocno wyeksponowanego krocza, najpierw delikatnie muskając jej jaskinie rozkoszy językiem, liżąc ją po całej długości, jak mały chłopiec swojego ulubionego lizaka.

    Po tym jak zaczęła delikatnie poruszać miednicą w rytm moich pieszczot, kwitując je cichym pojękiwaniem, zacząłem mocniej jeździć po jej łonie bawiąc się łechtaczką i co jakiś czas, głęboko wsuwając swój stary język w jej wnętrze. Jej pochwa robiła się co raz bardziej różowa i powoli otwierała się przede mną niczym pąk róży.

    Ponieważ to ja byłem Panem całej tej sytuacji nie czekałem, aż dziewczyna dojdzie, tylko klęknąłem z wystawionym sflaczałym jeszcze penisem obok jej buzi i nakazałem jej ssać.

    Ze względu na fakt, że jej ręce były związane kajdankami z jej nogami, podtrzymywałem jedną ręką jej tył głowy, rytmicznie nadając tempo jej ssania, dopychając chwilami jej twarz tak, że jej nos rozgniatał się o moje łono, a ona krztusiła się niczym oralna dziewica. Uwielbiałem, jak jej ciasne gardełko rozpycha do granic możliwości mój pęczniejący kutas. W tym samym czas drugą ręką robiłem dziewczynie palcówkę przeciągając chwilami rękę po całym jej łonie, rozsmarowując jej soki i znów wkładając najpierw jeden palec, później dwa naraz. Gdy jej ciasna cipka rozszerzyła się wystarczająco, aby dopasować się do moich palców, zacząłem ostrzej szarpać ręką, stymulując górne partie jej jaskini. Ruchy te ewidentnie podziałały na nią, bo jęczała głośniej, a jej nogi i miednica mimo zniewolenia, unosiły się co raz to śmielej, wołając o więcej. Nie przestając szaleńczo wierzgać palcami w jej łonie zauważyłem, huk i błyski fajerwerków zwiastujących nadejście nowego roku zza okna tarasowego, którego widok przerwał mi głośny krzyk Oli, która w tej samej chwili osiągnęła orgazm wyrywając usta z mojego członka i krzycząc głośno wraz z rzucającymi ją spazmami rozkoszy.

    Szczerze mówiąc takiego obrotu sprawy się nie spodziewałem. Kiedy fajerwerki biły zza okna, a ciało mojej sylwestrowej zabaweczki miotane było przez spazmy rozkoszy, odszedłem na moment od łóżka przyglądając się scenie, jakiej nie zapomnę do końca, życia.

    Gdy ciało Oli się powoli wyciszało, wróciłem do akcji łapiąc ją za biodra i mocno odwróciłem tak, że zniewolenie jej rąk z nogami sprawiło, że leżała z podwiniętymi nogami z mocno wypiętym tyłkiem w górze, a głową niemalże dociśniętą miała w poduszkę.

    Długo nie myśląc zaszedłem ją od tyłu lekko śliniąc czubek mojego penisa, nakierowałem go ku jej wypiętej, ostygłej z lekka cipeczce, powoli i miarowo wpychając go do środka. Dziewczyna była tak ciasna, że wkładając czubek swojego prącia odczuwałem lekki ból, a ona ze wszelki sił próbowała uciec na boki, tak abym nie mógł przeć dalej, przez co musiałem trzymać jej tyłek w ryzach.

    Po kilku nie udanych próbach bo dziewczyna strasznie się wierciła, zbiłem jej tyłek do czerwoności rozkazując przy tym, żeby się nie wierciła więcej, bo wejdę raz a mocno i wtedy dopiero poczuję ból. Nie miała wyjścia, po kilku bardzo mocnych klapsach słyszałem jak zaciąga nosem, a jej tyłek stał się mocno czerwony, co świadczyło, że musiała odczuć każde z uderzeń.

    Śliniąc ponownie, z tym że bardziej obficie czubek penisa, znów rozpocząłem natarcie jej ciasnej jamki, z tą różnicą, że jej tyłek mimo sprzeciwów już mi nie uciekał, a ja wchodziłem pewniej i bardziej zdecydowanie, czując jak dosłownie objętość mojego penisa, rozrywa moją niewolnicę od wewnątrz, rozpychając jej niczym niechciany intruz.

    Czułem każdy centymetr jej pochwy i przyznam szczerze, że dawno nie miałem przyjemności obcować z taką ciasną suczką. Dodatkowo podniecał mnie fakt, że ów ciasna suczka, za moment, będzie brana przez mojego grubego chuja.

    Kiedy 3/4 długości mojego nabrzmiałego prącia zanurzona była w środku gorącej cipki zacząłem powoli i miarowo rżnąć tą małą sukę, zwiększając tempo i siłę penetracji, a jej jęki i krzyki sprzeciwu, zamieniały się powoli w mocne dyszenie i pojękiwania, a jej cipka stawała się dopasowana i wilgotna jak nigdy przedtem.

    Po jakieś chwili ona jęczała, prawie wyła z rozkoszy, a ja wsadzałem jej chuja po sam jego korzeń, mocno trzymając ją za biodra i dociskając do siebie, tak aż w momencie kiedy byłem możliwie najgłębiej, Oli ciało, aż się prostowało. Kiedy tak ją pieprzyłem, apartament ogarniały głośne klaskania mojej miednicy o zgrabny tyłek Oleńki, zmieszane z jej jękiem i moim nierównym sapaniem. Wiedziałem, że niedługo znów dojdę, a ciągle otaczające mojego grubasa ścianki jej pochwy, doprowadzały mnie do szaleństwa i nie długo musiałem czekać na finał. W trakcie jak zalewałem pulsującym i napęczniałym penisem jej niemalże purpurową cipkę usłyszałem:

    Co ty kurwa robisz? Nie do środka!!!

    Ale ja dokończyłem zalewanie “formy”, po czym wyciągnąłem lekko jeszcze napiętego penisa i odpowiedziałem:

    Spokojnie suko… moja płodność to już historia…- Po czym odepchnąłem na bok jej wypięty tyłek i ponownie poszedłem napić się wina. Wiedziałem, że nie mam 20 lat i muszę chwilę odsapnąć, bo tempo rżnięcia tej młodej suczki niemalże zwaliło mnie z nóg. W trakcie jak popijałem wino, widziałem, jak skonsternowana i lekko zdezorientowana, leżąca na boku i nie mogąca się ruszyć, po przez kajdanki Ola, uspakaja swój oddech i niepewnie czeka bez słowa, na dalszy przebieg zdarzeń.

    W półmroku, jaki panował w pomieszczeniu udało mi się zauważyć jak sperma zmieszana z jej soczkami wypływa powoli z jej pulsującej jeszcze szparki, brudząc przy tym resztki materiału czarnych majteczek, pośladek, spływające ostatecznie na białe satynowe prześcieradło.

    Widok mnie tak nakręcił, że z lekką pomocą mojej własnej ręki mój na wpół twardy penis był gotów na ponowne odwiedziny jej ciasnej i zalanej naszymi sokami muszelki. Chwilę jak znów ustawiłem suczy tyłek do góry i przystąpiłem do penetracji, wyjąłem z szuflady korek analny i żel. Przypominam, że ta bezbronna suczka, miała zawiązane oczy oraz spętane skórzanymi kajdankami ręce i nogi, tak więc niczego nie świadoma dziewka, będzie brana na dwie dziury.

     Położywszy w zasięgu ręki nowe gadżety, przystąpiłem do penetracji jej cipki, sflaczałym nieco chujem, którego w moim wieku i tak ciężko postawić do pełnej twardości.

     

     Na początku nie jego czubek ześlizgiwał się we wszystkie strony na śliskiej powierzchni ospermionej i mokrej od jej własnych płynów ustrojowych cipki, ale gdy już zagłębiłem się w czeluściach jej rozkosznie ciasnej szparki, czułem jak moje podniecenie i napięcie prącia miarowo rośnie. Wkładałem jej penisa wolno i zdecydowanie, upajając się widokiem młodej, zdzirowatej suki, rżniętej prze starego dziada, jak ja. Podczas tego majestatycznego pieprzenia jej cipki, rozchylając jej krągłe pośladki splunąłem na jej rowek, napawając się widokiem spływające śliny z dupki na mojego wciąż zajętego penetracją chuja.

    Oleńka chyba wyczuła moje analne zamiary w stosunku do niej, bo jej ciało zesztywniało, a z ust wydobył się cichy głos zmieszany z jękiem:

    Nie, proszę nie rób tego, ja nigdy tego jeszcze nie robiłam, ja cie tam nie zmieszczę… błagam nie –  Jej słowa spłynęły po mnie jak skowyt, kobiet które bezczelnie zwalniałem z pracy, tylko dlatego, że nie chciały mi się oddać.

    Docisnąłem więc kciuk do maksymalnie zaciśniętej dupki mojej dzisiejszej  zabaweczki, wpychając go bezpardonowo do środka. Jej tyłek oponował, zaciskając się jeszcze bardziej, próbując wypchnąć intruza jak najszybciej. Ale ja robiłem swoje, a z upływem czasu i miarowego pieprzenia jej nieposkromionej cipki, przyjmującej moje pchnięcia jak rasowa dziwka, jej odbyt również powoli ustępował, do momentu, aż w środku znalazły się dwa moje palce, stymulujące jej dziewiczą dziurkę od góry.

    Wiedziałem, że znowu zbliżam się do mety, tak więc rozsmarowałem żel na korku i wepchnąłem go z całej siły i bez ostrzeżenia w dziurkę analną mojej zabawki, na wskutek czego zawyła jak zraniona łania, a jej cipka stała się mniej wilgotna.

    Ja przyspieszyłem tempo penetracji mimo, braku poślizgu i skowytu oraz żalów o towarzyszącym mojej suczce bólu. Dymałem małą znowu mocno dociskając jej tyłek do siebie, a że jestem dość otyły, mój wystający brzuch dopychał korek znajdujący się w odbycie Oleńki. Waliłem ją przez chwilę napawając się jękami bezbronnej i całkowicie zdominowanej przeze mnie kobiecie, aż w końcu szybko przenosząc penisa na wysokość jej buzi zalałem jej zarumieniały policzek z włosami.

     Teraz to naprawdę wyglądała jak ostatnia zdzira, klęcząc z wypiętym tyłkiem w kierunku bufetu z korkiem w dupie oraz zapapraną buzią i włosami przez spermę swojego Pana.

     To lubię! – wyszeptałem, ledwie słyszalnie.

    Czy mógłbyś mnie rozpiąć z tych kajdanek? – zapytała nieśmiało Ola – strasznie zdrętwiałam.

    Gówno mnie to obchodzi… – po chwili konsternacji, kiedy zauważyłem, jak do Oli oczu zaczęły napływać łzy, szybko zmieniłem ton.

    Uwolnię cię jeśli mi coś obiecasz… –  W oczach tej nie winnej istoty nagle zabłysnęły iskry nadziei i radości.

    Co takiego? – zapytała z nutką zaciekawienia w głosie.

    Nie ważysz się ruszyć korka… – powiedziałem, po przez zaciśnięte zęby, tak aby zrozumiała, że nie dotrzymanie umowy, będzie surowo ukarane.

    Ok- odpowiedziała niepewnie.

    Nie kurwa okey, tylko dobrze mój Panie, dziwko!!! Pamiętaj, że zwracasz się do człowieka, który chce dać awans twojemu kochasiowi – ryknąłem dociskając jej uklejoną od zasychającej spermy  głowę do łóżka. Ola przytaknęła jedynie ruchem głowy z grymasem bólu i przerażenia na twarzy.

    Niech suka wie z kim ma do czynienia i się nie zapomina – pomyślałem w duchu.

    Po tym jak rozpiąłem kajdanki, zaległem w fotelu z kieliszkiem w ręku biorąc łyk wina i przyglądając się kobiecie, która jeszcze trzy godziny temu, była skromną, niewinną i śliczną dziewczyną, przy czym teraz z cieknącą spermą z jej łona po udach, korkiem analnym w tyłku, rozszarpanymi kawałkami majtek oraz zmierzwionym stanikiem, dzięki któremu jej piersi były w totalnym nie ładzie, będąc zgniatane, przez napór zgniecionych miseczek, wyglądała jak zużyta dziwka z pod mostu…

    Widząc jej nie po radne próby przywrócenia krążenia do zdrętwiałych kończyn, gładząc się swoimi rękoma po całej długości nóg, znowu wracała mi ochota na zabawę. Po około 10 minutach odpoczynku, odezwałem się władczo:

     Podobało się suczce, co Pan z nią robił? – kwitując zdanie szyderczym uśmiechem.

    Oczywiście mój Panie – odpowiedziała, znów cicho i niepewnie.

    No to cieszy mnie to bardzo tym, bardziej, że noc jeszcze się nie skończyła – mówiąc to kiwnąłem palcem w jej kierunku, aby wstała z łóżka i podeszła. Kiedy zrobiła kilka kroków w moim kierunku ryknąłem:

     Co ty kurwa robisz? Nie wiesz, że suka podchodzi do swojego Pana na czworaka?!!

    Przepraszam mój Panie – powiedziała nieśmiało zmieniając pozycję ze stojącej na klęczącą.

    Kiedy zbliżyła się do mnie kazałem jej znowu przywrócić mojego kutasa do życia ustami.

     I tak jako pan całej sytuacji siedziałem wygodnie z rozchylonymi nogami popijając wino, napawając się chwilą, gdzie młoda zeszmacona dziewczyna mojego, nieświadomego co tu sie wyprawia asystenta, robi mi loda klęcząc, jak rasowa służka swojego pana.

     Niestety, mimo jej usilnych starań, mój penis słabo reagował na jej świetne mimo wszystko pieszczoty. Cóż wiek robi swoje – pomyślałem. Ze względu na to, że nie miałem zamiaru tracić więcej czasu zrugałem moją suczkę, że się nie stara, biorąc sprawy w swoje ręce… Mocnym uściskiem ręki skierowałem jej twarz w moją stronę i splunąłem prosto na jej słodki nos i zgniecione usta.

    Pan pokaże ci jak trzeba go rozbudzić – po czym złapałem obiema rękami jej głowę, wsadzając wcześniej lekko sterczącego penisa do ust i zwyczajnie zacząłem ruchać jej twarz. Ręce Oli oparte były o moje uda, którymi usilnie próbowała się uwolnić odpychając się nimi, ale na szczęście  mimo wieku, siła pozostała.

    I tak, słysząc głośne odgłosy dławienia, widząc jak jej usta pochłaniają sterczącego już penisa wraz z jej włosami i śliną po sam jego trzon, klepiąc przy tym czołem o mój brzuch. Wiedziałem, że znów jestem w 100% gotowy do zerżnięcia mojej małej syrenki.

    Odrzuciłem moją zabawkę, przerywając galop mojego grubego chuja w jej ustach, wstałem podchodząc do brzegu łóżka i nakazałem, aby przyszła tu i wypięła się swojemu panu.

    Kiedy dziewczyna przez chwile na mnie spojrzała, po sponiewieraniu jej ust, widać było jej duże załzawione oczy, oraz twarz przykryta częściowo posklejanymi wszystkim co było możliwe włosami. Mimo wszystko Szybko się ogarnęła i na czworaka wdrapała się na łóżko przyjmując pozycję na pieska ze skierowanym tyłkiem w stronę mojego sterczącego penisa.

    Weź mnie tak jak lubisz panie – powiedziała, głosem jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałem.

    Dwa razy powtarzać nie musisz, grzeczna suczko… – odpowiedziałem, wyciągając przy tym korek z jej tyłeczka. Moim oczom ukazała się dość mocno rozszerzona dziurka do której niemalże natychmiast zacząłem pchać swojego na żelowanego penisa.

    AAAAAAAAAaaaaaaaaaa przestań, nie dam rady – wrzasnęła, kierując głowę ku sufitowi.

    Spokojnie suko, przestań się drzeć, zamiast tego po prostu się rozluźnij – odpowiedziałem stanowczo ciągle prąc głębiej.

    Szczerze mówiąc, byłem już zbyt zmęczony, żeby robić to wolno i delikatnie.

    Innymi słowy suka miała pecha i będzie rozdziewiczona analnie, w dość brutalny sposób. Na szczęście z każdym pchnięciem, dupka słodkiej suni rozszerzała się dając mi możliwość wchodzenia głębiej i głębiej, a krzyki mojej zabaweczki zmieniały się w ciche jęki rozkoszy.

    Z każdym moim pchnięciem, jej jęk wzmagał na sile, a przy wyjmowaniu mojego grubego berła z mimo rozdziewiczenia wciąż bardzo ciasnego tyłka,  jej jęk tracił na sile.

    To było kosmiczne przeżycie, mała mruczała jak rżnięta kocica, poruszając biodrami szukając miejsca w jej ciasnej drugiej szparce na mojego penisa. Wystarczyło kilka głębokich wejść a zauważyłem, jak mała mimowolnie zabawia się nad wyraz soczystą cipką, masując się po łechtaczce.

    Lubisz to co? – zapytałem bezczelnie

    Tak mój panie, rżnij swoją sukę i nie przestawaj – wyjęczała

    Wiedziałem wtedy, że już jest całkowicie mi oddana, a dzięki mnie właśnie doznaje czegoś czego nie miała możliwości doznać nigdy wcześniej. Jej jęki wraz z moim rosnącym tempem rżnięcia jej dupki zamieniały się powoli w wycie, oznaczające tylko jedno…. nadchodzący orgazm.

    Skoro i ja byłem już blisko złapałem ją w biodrach najmocniej jak sie dało i zacząłem penetrację jej dupki w tempie młota pneumatycznego. Co jakiś czas wychodząc z dupki i ładując się na chama w cipkę.. ostatecznie zdecydowałem się, że skończę w jej tyłku, tak więc zasadziłem jej aż po same jaja, wyczekałem moment, aż się jej ścianki odbytu dopasują do mojego członka i znów rżnąłem jak szalony.

    Na wskutek mojego walenia jej tyłka, Ola zaczęła nagle głęboko oddychać, a jej cipka z odbytnicą rozpoczęły swoje orgazmiczne skurcze. Jej spazmatyczne ruchy ciała, jęk rozkoszy ogarniający chyba nie tylko nasz apartament, a i całe nasze piętro. Dzięki jej wierzgającym na wszystkie strony ciału, pulsującymi na wskutek orgazmu jaki przezywała ściankami odbytu. Zwaliłem się na nią dociskając całym swoim cielskiem ją do łóżka, sapiąc jej nad uchem. Mój szaleńczy galop w jej tyłku zakończyłem pełnym wsadem, po którym mój tętniący w środku penis wylewał kolejne salwy nasienia.

     Chwilę odczekałem i wysunąłem się z niej zsuwając swoje ciało na bok. Byłem w niebie.

    Do świtu pozostały nam jeszcze dwie godziny, dlatego też zamiast iść spać postanowiłem się umyć razem z moją zabaweczką pieszcząc się nawzajem w strugach ciepłej wody masujace nasze pod męczone już ciała.

     A ze względu, że byłem pewien, że mój penis dziś już nic nie zdziała, pozwoliłem sobie jeszcze doprowadzić Oleńkę palcami, językiem.

    Gdy zasnęła około godziny 5:00 nad ranem ubrałem się i wyszedłem…

    Wiedziałem, że moja żona najprawdopodobniej była już w domu, bo oddając klucz na recepcji widziałem, czekającego ze zniecierpliwieniem na swoją “grzeszną” Olunię, Marcela…

    Gdy załatwiłem wszystkie formalności z przemiłą panią recepcjonistką, podszedłem do mojego asystenta.

    Szef sam? – zapytał zdziwiony.

    Pewnie myślał, że po tak upojnej nocy wyjdę z jego ukochaną, ale niestety po tym co się działo, zapewne nie miała na to siły – pomyślałem klepiąc go ręką po ramieniu i obdarzając szerokim uśmiechem.

    We wtorek widzę, cię u siebie – dodałem i wyszedłem, oddalając się od stojącego i oniemiałego jak słup Marcela.

    Wtorek, moje biuro:

    Szefie, ale jak to możliwe? przecież mieliśmy umowę – pytał podniesionym głosem Marcel

    Słuchaj… po pierwsze nie unoś mi się tu bo jakby nie było, jeszcze jestem twoim szefem, a nie chciałbyś, abym wpisał ci zwolnienie dyscyplinarne !

    Po drugie, to nie moja wina, że Dyrektor Generalny, zmienił zdanie i zamiast otwierać nowy oddział postanowił uciąć etaty asystentów, dlatego też muszę cię zwolnić…

    Jednakże, ze względów tylko osobistych oraz tego, że nie lubię nie dotrzymywać słowa, mogę załatwić ci o wiele mnie płatny etat w firmie mojego kuzyna, jako goniec.

    Jeśli byłbyś zainteresowany, to idź ze swoim CV i powiedz, że jesteś ode mnie – powiedziałem, dając Marcelowi wizytówkę firmy mojego kuzyna. On niemalże przez łzy spojrzał na mnie nienawistnym wzrokiem, odwrócił się na piecie i wyszedł.

    Ja tym czasem rozsiadłem się w swoim fotelu prezesa odpaliłem cygaro i jeszcze przez jakiś czas powspominałem, moją jakże udana noc sylwestrową…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Przystojniaczek

    Opowiadanie to, jest całkowicie wymyślone, mam nadzieję, że mimo to bardzo realne.

    Proszę o komentarz czy wam się podobało i odrobine wyrozumiałości, bo dopiero co zaczynam zabawę z pisaniem tego typu opowiadań.

    Pozdrawiam

  • Zerznieta przez murzynow

    Lekko chwiejąc się, wyszła z klubu, moż­liwe, że prze­sa­dziła z alko­ho­lem, świat krę­cił się a ona była wesolutka, mimo że musiała przejść jesz­cze 5 km do domu. Kasia 18 lat, ubrana była w krótką czarną spód­niczkę (o wiele za krótką zda­niem jej matki), czarne poń­czoszki ponad kolana oraz cienką białą blu­zeczkę. Była drob­nej budowy, 147 cm wzro­stu, szczu­pła, pełne piersi, zgrabna pupa, dłu­gie blond włosy, uro­cza twa­rzyczka i nie­bie­skie oczy sprawiały, że wyglą­dała jak anio­łek.

    Wra­ca­jąc.
    By skró­cić sobie drogę, Kasia wybrała trasę przez bloki, nie jest to naj­roz­sąd­niej­sza decy­zja, bio­rąc pod uwagę, jakie histo­rię działy się w tej dziel­nicy, zwłasz­cza o tej porze. Mimo tego wybrała wła­śnie tę trasę, alko­hol robił swoje, chwiejąc się przedrep­tała może kilo­metr, gdy usły­szała 3 męskie głosy za sobą, wolała się nie odwracać i szła dalej przed sie­bie, serce waliło jej jak młot, bała się jak ni­gdy. Przy­śpie­szyła kroku, co rów­nież zro­bili śle­dzący ją męż­czyźni. Zaczęła biec, sły­szała za sobą „Maleńka nie bój się, nic Ci nie zrobimy!”.
    Na nie­szczę­ście potknęła się, kozaki nie naj­lep­szy wybór do ucieczki, trzej osob­nicy szybko zna­leźli się przy niej.
    Spoj­rzała w górę i pisnęła ze stra­chu, trzech murzy­nów, naj­niż­szy miał chyba z 230 cm wzro­stu, potęż­nie zbu­do­wani nie miała szans na ucieczkę.

    „Co taka laseczka robi tutaj o tej porze?” Zapy­tał się naj­niż­szy.
    „Może pomo­żemy?” Spy­tał się Najwyż­szy, spoj­rzała na niego, był chyba z 2 razy wyż­szy niż ona, rzuciło się w oczy potężne wybrzu­sze­nie na jego spodniach. Zorien­to­wała się, że patrzą na jej tyłek, szybko go zakryła i drżą­cym gło­sem powie­działa:
    „N-nie nie trzeb-ba”
    ”Ależ to żaden pro­blem” Z uśmie­chem odparł gigant, „mamy samo­chód nie­da­leko podrzu­cimy kole­żankę”.

    Nie cze­ka­jąc na odpo­wiedź, uniósł ją chwy­ta­jąc za tyłek i ponie­śli do samo­chodu. Nie była w sta­nie nic powie­dzieć, bała się jak ni­gdy w życiu, 3 obcy OGROMNI męż­czyźni niosą ją do samo­chodu. Naj­niż­szy był kie­rowcą, dwóch pozo­sta­łych posa­dziło ją na środku z tyłu, po czym dosiedli się po bokach, ledwo się mieściła.
    Po chwili zorien­to­wała się, że już ruszyli i to w dodatku zupeł­nie innym kie­runku niż jej dom.
    „Prz-Prze­pra­szam, to w d-drugą stronę”
    Pory­wa­cze zaśmiali się, olbrzym poło­żył swoją ogromną łapę na jej nodze, bez pro­blemu mógł objąć ją dookoła.
    „Maleńka, tro­chę się wpierw zaba­wimy”
    Prze­ra­żona sie­działa pomię­dzy dwoma kolo­sami, któ­rzy bez cere­gieli zaczęli się do niej dobierać, pró­bo­wała pro­te­sto­wać, zasłaniać się, ale cóż mogła zrobić swoimi łap­kami.

    Po jakimś cza­sie doje­chali, wysie­dli. Dziew­czyna zorien­to­wała się, że jest w lesie. Z prze­ra­że­niem patrzyła na swo­ich opraw­ców, któ­rzy stanęli dookoła jej.
    „No maleńka, boskie masz ciałko, zdej­mij te ciuszki i pokaż, co nieco”.
    Gdy nie wykonała nawet ruchu, jeden z nich przy­bli­żył się i bez cere­gieli zerwał z niej blu­zeczkę i spód­niczkę.
    Pisnęła ze stra­chu, tamci mruknęli z zado­wo­le­niem.
    „Jesz­cze zostało parę rzeczy” mruk­nął olbrzym.
    Bojąc się ich gniewu, sama już zdjęła powoli sta­nik i maj­teczki odsła­nia­jąc swoje skarby. Tamci znów pomruk­nęli zgod­nie.
    „No no, nie­ziem­skie ciało mała, musi być Ci tro­chę nie­swojo… Chło­paki roz­bie­ramy się, co ma sama stać naga”
    Tamci z wiel­kimi uśmie­chami zaczęli ściągać swoje ubra­nia, naj­niż­szy był pierw­szy, odsło­nił swoje umię­śnione ciało potem zaczął odpi­nać pasek przy spodniach, gdy w końcu je zdjął, dziew­czyna jęk­nęła.
    No tak, pro­por­cje ciała u męż­czyzn, sły­szała o tym, tutaj miała żywy dowód, jego penis nie był nawet w sta­nie erek­cji, a i tak był, jak jej przedra­mię. Drugi miał chyba z 2,50m wzro­stu, rów­nie wyrzeź­biony, jed­nak jego penis… jesz­cze większy! Miał z 30 cm, gdy zwi­sał bez­wład­nie mie­dzy jego nogami, za nim ogromne jaja, prawie jak dwie spo­rych roz­mia­rów poma­rań­cze. Została kolej na giganta, zdawało się, że jesz­cze bar­dziej umię­śniony niż reszta, gdy zdjął spodnie myślała, że zemdleje, wyglą­dało to, jak pho­to­shop w realu, około 40 cm w sta­nie zwisu, nie objęłaby go rącz­kami, jego jądra wiel­ko­ści arbuza. Mimo że była prze­ra­żona zaczęło jej się robić mokro mię­dzy nóż­kami.
    „No maleńka, same się nie obciągną!” Krzyk­nął jeden, pisnęła ze stra­chu i pode­szła do naj­niż­szego, miał może z 25 cm, gdy zwi­sał. Nie­śmiało wzięła go do ręki i zaczęła poru­szać góra dół, powoli wło­żyła go do ust, obser­wo­wała jak zaczął rosnąć, czuła jak główka posze­rza się w jej ustach. Prze­stał rosnąć, kiedy osią­gnął 35 cm, wyobra­żała sobie penisa jej chło­paka, który miał może 16 cm, zaczęła go ssać, murzyn zaczął się nie­cier­pli­wić, chwy­cił ją za głowę i przy­ci­snął. Myślała, że zwy­mio­tuje, wszedł jej do gar­dła może do połowy a ten dalej pchał. Gdy stwier­dził, że chyba nie wciśnie więcej zaczął szybko rżnąć jej usta. Myślała, że się udusi, po chwili prze­stał i oddał ją innemu.
    Ledwo wcisnęła kutasa „śred­niego” do ust, bała się co będzie z trze­cim, ten w sta­nie wzwodu miał ok. 45 cm, nie było szans na zmiesz­cze­nie całego do gar­dła, mimo to pró­bo­wał, maki­jaż jej się roz­ma­zał, spły­wał teraz po twa­rzy w postaci czarnych łez. Gdy znudziło się dru­giemu, oddał ją olbrzy­mowi.

    Z prze­ra­że­niem patrzyła jak to „coś” się podnosi, naka­zał wypro­sto­wać jej rękę, był dłuż­szy i szer­szy niż cała dłu­gość i sze­ro­kość jej ręki. Na oko miał z 60 cm! Główka nie mieściła się w jej ustach, była większa niż jej pięść, wielka, czer­wona błyszcząca się, całą dłu­gość penisa pokry­wały grube żyły, jego jądra koły­sały się na lewo i prawo. Jej cipka była już mocno wil­gotna, gdy pozo­stała dwójka pode­szła od tyłu. Olbrzym nachylił się, miała ssać olbrzy­mią główkę jego penisa. Zabrała się za to i nagle krzyk­nęła, wiel­ko­lud wsadził jej palec w cipkę, czuła go prawie jak penisa jej chło­paka! Po chwili jęk­nęła z roz­ko­szy ku uciesze opraw­ców.
    „Podoba się?” Zapy­tał szy­der­czo gigant.
    Poczuła nagle nacisk na jej dru­giej dziurce
    ”Nie nie nie tam nie!” Krzy­czała pani­ku­jąc, gdy ten wsadzał jej palec.
    Krzyk­nęła z bólu i roz­ko­szy jed­no­cze­śnie, gdy poczuła 2 palce w obu jej dziur­kach, uczu­cie roze­pcha­nia było tak dziwne, a jed­nak wspa­niałe.

    „No dobra chło­paki, pora na Was. „Zachę­cił pozo­sta­łych wyj­mu­jąc palce z obu dziu­rek.
    Pró­bo­wała zapro­te­sto­wać mówiąc, że to się nie zmieści… nic to nie poma­gało, natłu­ścili swoje kutasy jakimś pły­nem, jeden roz­ło­żył koc i poło­żył się na nim, dziew­czynę posta­wił nad swój sprzęt i zaczął powoli opusz­czać.
    Krzyk­nęła z przerażenia, gdy 45 cm penis zagłę­biał się w jej ciele. Gdy weszła główka ten gwał­tow­nie opu­ścił dziew­czynę w dół. Wrza­snęła i pociem­niało jej przed oczyma, czuła jakby coś w niej pękło, spoj­rzała w dół, na jej brzu­chu było widać wyraźny kształt tego kutasa.
    Drugi, naj­mniej­szy zaczął wciskać się w jej pupę, powoli odzy­skała świa­do­mość jed­nak nie miała sił na pro­te­sty.
    Ten podob­nie jak kolega, wszedł powoli z początku i wbił się do końca. Gdy to zro­bił myślała, że roze­rwie ją na strzępy. Jej wrzask było sły­chać chyba wszę­dzie więc naj­więk­szy zagłu­szył ją swoją maczugą. Wepch­nął go bez cere­gieli, czuła jak ten potwór wsuwa się coraz głębiej. Miała chyba 30 cm w gar­dle, ledwo oddy­chała, jej ręce bez­wład­nie zwi­sały w dół, gdy Ci zaczęli zabawę, bez powol­nych ruchów rżnęli ją we wszyst­kie otwory, doszła wiele razy pod­czas tego dzi­kiego seksu, jej krzyki bólu i roz­ko­szy tłu­mił suwający się w gar­dle 60 cm kutas. Jej brzuch tań­czył w rytm ich posu­nięć. Męż­czyźni zaczęli ciężko oddychać, mru­czeli z roz­ko­szy, chwa­lili jej ciało. Była dla nich jak zabawka. Stra­ciła rachubę czasu, wyda­wało się jakby oni ni­gdy nie mieli dojść. Myślała, że już ni­gdy to się nie skończy, gdy nagle wszy­scy trzej wydali z sie­bie gar­dłowe okrzyki. Poczuła jak ich sperma wpływa wszę­dzie, myślała, że zwy­mio­tuje, gdy jeden wlał w jej gar­dło litry nasie­nia. Jej cia­łem tar­gnął obez­wład­nia­jący orgazm, zemdlała przy nim na parę minut. Była wypełniona mak­sy­mal­nie a oni dalej try­skali niczym z węży stra­żac­kich. Gdy w końcu skoń­czyli wyjęli swoje sprzęty. Jej brzuch wyglą­dał jakby była w zaawan­so­wa­nej ciąży, momen­tal­nie sperma pocie­kła jej po udach, z jej cipki wylewały się litry ich nasie­nia, podob­nie było z dup­cią. Kasia leżała bez sił na kocu, gdy murzyni rzu­cili w nią jakimś pakun­kiem i odje­chali śmiejąc się.

    Gdy w końcu odzy­skała, choć trochę sił na wsta­nie na kolana, reszta spermy wylała się z niej. Wszystko ją bolało, nie mogła chodzić ani usiąść, otwo­rzyła jakoś paczkę, w środku były ubra­nia jakieś tabletki i koperta.
    „Dzięki za zabawę maleńka, jesz­cze się kie­dyś spo­tkamy ; )
    PS. Weź nie­bie­ską tabletkę, jeśli zwy­mio­tujesz weź czer­woną. „

    Gdy w końcu dotarła do domu, łapiąc stopa, szybko poszła do pokoju, by uniknąć tłu­ma­czeń matce.
    W paczce odkryła jesz­cze płytę, ku jej prze­ra­że­niu wszystko, co się stało było nagrane, właśnie obser­wo­wała jak 3 murzy­nów z kuta­sami większymi niż jej ręce rżnie ją we wszyst­kie otwory. Była roz­cią­gnięta mak­sy­mal­nie, sama się zdziwiła jak wiele wytrzymała.
    „Może za tydzień znowu się tam wybiorę”

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika Keler
  • Pierwszy raz w rajstopach

    Październik nie rozpieszcza pogodą tak jak wrzesień. Po paru miesiącach słonecznej pogody nadszedł czas na żółte liście na drzewach, wszechobecną szarugę i temperaturę która nie zachęca do wyściubiania nosa poza swoje 4 ściany. Wszystko zależy jednak od punktu odniesienia. Dla mnie jesienna pogoda to możliwość oglądania filmów pod kocem z moją partnerką, picie herbaty z cytryną, ciepłe ubrania i co za tym idzie sezon na rajstopy. Od zawsze byłem ich fanem i zawsze z utęsknieniem czekam, aż po wakacyjnych wojażach zacznie się robić zimno i moja kobieta zacznie wsuwać na swoje zgrabne nogi rajstopy. Doskonale zdaje sobie sprawę z moich upodobań i często podczas filmowego seansu pod kocykiem, ściąga spodnie zostając w mojej ulubionej bieliźnie.
    Seans jest umilany ocieraniem się noga o nogę i masażami stóp. Ostatnie wydarzenia, ku mojej uciesze okazały się jednak zupełnie inne od rajstopowego seansu i obfitowały w doznania których wcześniej nie znałem.

     

    Piątek wieczór. Odpaliłem komputer i na seans przygotowałem „Nic Śmiesznego” przez VOD

    – dzisiaj sobie przypomnimy trochę klasyki – powiedziałem niosąc tym razem zamiast ciepłej herbatki równie rozgrzewające ale zimne wino.
    – OK, ale ja muszę trochę poprasować, przyniosę pranie a Ty już włączaj – zmartwiłem się trochę bo to oznaczało brak brak zabaw pod kocykiem….
    – zrekompensuje sobie to po filmie – pomyślałem z lekkim podnieceniem i wcisnąłem PLAY.
    – Choooodź już do mnie, zostaw to żelazko jutro się dokończy. – Wcisnąłem pausę, odwróciłem się w jej stronę z błagającym wzrokiem i wstałem włączyć ogrzewanie.
    – to załóż skarpety jak Ci zimno – rzuciła w moją stronę.– znów chodzi pewno o moje rajstopy a nie tam o wspólne oglądanie filmu.
    – FUCK doskonale mnie już zna – pomyślałem i dostałem w głowę zwiniętą parą skarpetek.
    – załóż te – powiedziała a ja ze zdziwieniem spojrzałem.
    – ale przecież to są Twoje, nie będę zakładał damskich skarpetek.
    – załóż, załóż skoro lubisz nylony a zaraz ja Ci zrobię masaż. – rozwinąłem kłębek nylonowych skarpetek i założyłem zanosząc się śmiechem:
    – zobacz jak wyglądam, jak stara baba w tych skarpetach hehe.– podciągnąłem spodenki pod same pachy i zacząłem się wydurniać.
    – dobra siadaj teraz ja Ci zrobię masaż, ale nie ma zdejmowania skarpetek! Teraz Ty zobaczysz jakie to jest „miłe” gdy się ciągle chodzi w rajstopach.
    – tylko to nie są rajstopy, jakaś namiastka i wyglądam jak stara baba. – odburknąłem.
    – no właśnie! Z jakiej racji to ja ciągle mam nosić rajstopy poczekaj… – wyszła do sypialni i po chwili wróciła z parą beżowych zwykłych rajstop na oko 20DEN.
    – Skoro lubisz się tak ocierać o moje nogi w rajstopach, co powiesz na to by samemu poczuć jak to jest? – zapytała, a mnie zmroziło. – myślałeś kiedyś o tym?
    – Czaaaaasem.. – nie przyznałem się do tego, że zdarzało mi się o tym fantazjować, ale uznawałem to za wstydliwe. Zdarzało mi się podbierać jej rajstopy i zwyczajnie je dotykać i naciągać na dłonie, lecz sam z taką inicjatywą nigdy bym nie wyskoczył.
    – no to już wskakuj do wanny! – odpowiedziała machając ochoczo przyniesionymi rajstopami.
    – a co ma wanna wspólnego z tym że mam założyć rajstopy?
    – no chyba nie sądzisz że z takim dywanem na nogach to będzie dobrze wyglądało – odpowiedziała i chwyciwszy mają dłoń zaprowadziła do łazienki.
    – dobrze, teraz zrobimy z tym porządek. Rozbieraj się do naga i wchodź do środka – serce waliło mi jak młot, przestałem mówić cokolwiek i skupiłem się na mechanicznym wykonywaniu jej poleceń. Wzięła maszynkę trochę mojej pianki do golenia, wysmarowała całe nogi i zaczęła operację.
    – teraz zostało bikini – powiedziała po jakiś 15 minutach walki z moimi nogami. W tym momencie poczułem jak mi staje.
    – teraz będzie znacznie wygodniej! – uśmiechnęła się do mnie i po chwili zostałem bez jednego włoska
    – no no no jakie zgrabne nogi! Masz duuży potencjał!
    – myślisz że Twoje rajstopy będą na mnie dobre? – odpowiedziałem ze ściśniętym gardłem.
    – kupiłam fajne rajstopki w Tesco, tylko wypadają dużo większe, więc myślę że będą w sam raz. Przekonajmy się!
    – Wyszedłem z wanny i  stanąłem jak wryty. – TO jest jakiś sen i zaraz się obudzę – pomyślałem
    -Daj swoją prawą nogę i obciągnij stopę – powiedziała delikatnie
    -Teraz druga
    Czułem jak podciąga rajstopy coraz wyżej. Ta chwila mogłaby trwać wieczność. Dostałem gęsiej skórki, mój penis stwardniał do granic możliwości, jądra się skurczyły, było tak bardzo miło – na granicy wytrzymałości. Poczułem jak delikatne beżowe rajstopki otulają moje nogi i są nasuwane przez moją dziewczynę coraz wyżej. Po chwili która w rzeczywistości była tylko sekundami, moje męskość już się ocierała w delikatnej tkaninie.
    – A teraz stań na paluszkach, trochę poprawię – jej słowa wyrwały mnie z letargu i pomimo tego, że już byłem ubrany tylko i wyłącznie w rajstopy, czułem jak dalej mi je podciąga, łapiąc od samych stóp zagarniała je coraz wyżej, tak że za chwilę miałem je dokładnie naciągnięte. Czułem w kroku jak bardzo wysoko udało się je podciągnąć
    -No proszę, sądząc po tak dużym tygrysie to chyba Ci się spodobało! Mam nadzieję, że tak bo ja zdecydowanie wolę gładkie ogolone nóżki od tych zarośniętych – powiedziała z lekko ściszonym głosem.
    -A teraz na paluszkach przejdź się po korytarzu i z powrotem. – nic nie mówiąc ruszyłem w swój pierwszy spacer w rajstopach. Idąc starałem się ocierać noga o nogę, trzymać je jak najbliżej siebie. Powodowało to, że jeszcze bardziej czułem rajstopy na sobie. Ocierając noga o nogę, uczucie było zbliżone do tego jakbym je cały czas zakładał. Mój sterczący obciągnięty penis bujał się w lewo i w prawo z każdym stawianym krokiem, lekko odstając podrażniany matowymi cienkimi rajstopami.
    – Teraz zapraszam do pokoju na resztę filmu – powiedziała trochę głośniej podeszła i przytuliła się do mnie. Jej niesamowite seksowne ciało zetknęło się ze mną i poczułem jak dociska lekko to, co odstawało w rajstopach.
    -Ooo nie mój drogi, jak tak to wygląda to chyba film musi chwile zaczekać. – Ściągnęła swoje spodnie, zdjęła bluzkę i stanik. Stała przede mną w dokładnie takich samych rajstopach jak te które miałem teraz na sobie.
    – SUPRISE!! Chciałam Ci zrobić niespodziankę i majteczki zdjęłam już wcześniej, podobam Ci się? – nie byłem w stanie nic powiedzieć, więc pokiwałem tylko twierdząco głową.
    -W związku z tym że sytuacja przebiegła trochę inaczej niż planowałam, wyciągnij żelik z mojej szuflady. – znów mogłem się przejść odziany tylko w beżowe cienkie rajstopy. Chwyciłem żel intymny i po chwili byłem przy niej.
    -Teraz Cię ładnie zmoczę, zobacz ja już jestem cała mokra – zobaczyłem jak jej rajstopy są już całe przesiąknięte, jej szparka była teraz jeszcze lepiej widoczna. Przez ciągle drażniące mnie rajstopy, poczułem lekko zimny żel, który sprawił że do samego czubka mojej męskości rajstopy lekko zaczęły się przyklejać, doprowadzając mnie do istnego szaleństwa – miałem ochotę już wybuchnąć
    -wzięła go w dłoń i lekko przesunęła, tak by sterczał poziomo, odwróciła się i oparta o ścianę prężąc się na palcach w samym nylonie, poprosiła bym wsunął go między jej uda. To było wspaniałe uczucie. Ona i ja w takich samych beżowych rajstopach. Przez ich cieniutką warstwę czułem  jej ciepłą mokrą cipkę. Żel i jej sok powodował, że mój kutas cały się lepił a rytmiczne wsuwanie go między uda mojej parterki drażniły ją i mnie. Nie musiałem w nią wchodzić, wystarczyła chwila by ściana przy której to robiliśmy nadawała się do malowania. Orgazm przeszył mnie od samej głowy do stóp. Dawno nie było mi tak dobrze, ocierające się o siebie rajstopy nie pozwalały mi zapomnieć, że obydwoje mamy je na sobie.
    -MmmmmMm– jęknała – Teraz poproszę buziaka i zmykamy na film J
    -Dziękuje, mogę w nich zostać?
    -w takich upapranych? – popatrzyła na mnie z lekkim politowaniem
    -na dzisiaj wystarczy mój fetyszysto, ale przygotuj się na jutrzejsze zakupy!

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mar Tin
  • Willa Rosa i pokoj bez lazienki…

    – Kociak widzimy się już za 3 h, będę w Warszawie o 16.25
    – Kocham Cię, już nie mogę się doczekać.

    Droga pociągiem tym razem bardzo się dłużyła, jesienna pogoda i deszcz za oknem sprawiał, że nikomu w przedziale nie chciało się prowadzić rozmowy. Starsza pani z psem pod oknem patrzyła na mijające za oknem domy. Obserwowałem ją chwile słuchając muzyki w telefonie. Wtedy przypomniałem sobie, że niestety nie zrobiliśmy rezerwacji apartamentu. Hmmm muszę zadzwonić i to zrobić.
     Cholera znowu nie ma zasięgu, i Internet się zrywa..
    – Cześć maleńka słuchaj mam prośbę.. Mam nadzieje ze sobie poradzisz.
    – No mów co tam się stało.
    – Nie mam Internetu a musze nam zarezerwować apartament..
    – Ok. !!! Ty się o nic nie martw zaraz wszystko ogarnę.
    – Jesteś cudowna mówiłem Ci to już dziś?
    – Nie dziś jeszcze nie 😉
    – Kocham Cię
    – Ja Ciebie też kocham..

    Ona jest cudowna, pomyślałem widząc jak całą rozmowę słuchała starsza pani z psem. Agata była kimś wyjątkowym, była ode mnie młodsza o prawie 9 lat, ale znaliśmy się już ponad rok, i pewnie gdyby nie jej mąż i moja żona już dawno bylibyśmy razem..
    Deszcz padał coraz mocniej, hmmm….
    W tym momencie uśmiechnąłem się sam do siebie wiedząc, że pogoda sprawi, że z pewnością zostaniemy w apartamencie i nie będziemy chodzić po Warszawie.
    -Pi-pi-
    Sygnał SMS przerwał moje rozmyślanie co będziemy robić w apartamencie.
    Przyszło potwierdzenie rezerwacji i numer telefonu do właściciela. Super pomyślałem ogarnęła ona jest boska. Zawsze to ja robię rezerwację, to był jej debiut, a sms przyszedł w ciągu 10 min od naszej rozmowy
    Uwielbiam ją.
    Starsza pani poprosiła abym ja przepuścił wyszła z psem na korytarz, coś było z nim nie za dobrze. Jak tylko opuścili przedział usłyszałem jak mały psiak to był chyba foksterier, nie znam się na rasach małych psów, zaczął wymiotować. No nieźle, pomyślałem dobrze, że zrobił to poza przedziałem w końcu do Warszawy jeszcze dobre 2h.
    – Halo dzwoniłaś?
    – Tak
    – Przepraszam nie widziałem połączenia co tam?
    – Kotku jest problem.
    – Co się stało tylko nie mów, że nie możesz ja jestem już w połowie drogi.
    – Nie nie, wszystko ok. ale ten apartament ma wspólną łazienkę na piętrze.
    – No co ty??
    – No teraz czytam i ma jedną łazienkę, ogólnie jest super zobaczysz spodoba Ci się ale, ta łazienka..
    – A to apartament?
    – Nie Willa Rosa,
    – Aaaa kociak no to nic dziwnego, Wille tak mają.
    – Przepraszam nie widziałam.
    – Nic nie szkodzi maleńka mi to nie przeszkadza.
    – Ja wiem, że tobie nie, bardziej mi.
    – Ok. nic się nie martw poradzimy sobie, daleko masz?
    – Wjeżdżam już do warszawy a Ty?
    – będę za 25 min na dworcu..
    – Tam gdzie zawsze?
    – Tak czekaj tam gdzie zawsze.
    Pani z psem wróciła do przedziału co raczej średnio mnie ucieszyło, pies nie wyglądał najlepiej, było widać że się meczy.
    – Przepraszam pomoże mi Pan zdjąć walizkę? – spytała kobieta
    – Naturalnie, niech pani uważa na psa.. – pies widząc, że sięgam po walizkę bardzo się ożywił.
    Dziękujemy państwu za podróż PKP Intercity, przystanek Warszawa Centralna.. Głos z głośników oznajmił koniec trasy.. Wiedziałem, że za chwilę ją zobaczę nie widzieliśmy się już ponad 6 tygodni.
    Widzę już jej auto, podchodzę otwieram drzwi tylnie pasażera aby wrzucić walizkę
    – Hej kociaku!!!!!!
    – No hej 😉
    Po chwili siedzę koło niej, masakra jak ona cudownie wygląda, czarne rajstopy z delikatnymi przebarwieniami wyglądały jakby były pohaczone, wysokie szpilki, czarna sukienka i znów mega zrobione pazurki, ona wie że uwielbiam jej pazurki szczególnie że mają one jedną bardzo ważną funkcję do wykonania, ale to dopiero jak będziemy w pokoju. Uśmiecham się i całuję ją na przywitanie, od razu mi się robi ciasno w spodniach, ona tego nie widzi, uśmiecha się i całuje mnie jeszcze mocniej, mój malinowy król ciśnie się w spodniach, ale dziś spotka się ze swoją malinką… Tak 😉
    Jedziemy do apartamentu ja opowiadam jak minęła podróż ze starszą panią i jej psem, ona opowiada mi ile udało się jej dziś sprzedać w swojej firmie. Była mistrzem i kozakiem co jarało mnie jeszcze bardziej..
    Dojechaliśmy na miejsce..
    Faktycznie Willa Rosa był to duży dom, nie powiem całkiem ładny. Agata bardzo się obawiała, w końcu rezerwacja tylko na mnie na jedną osobę a wchodzę z osobą towarzyszącą, ja się świetnie bawiłem tą sytuacją chociaż może nie powinienem bo widziałem u niej skrępowanie a wierzcie mi że raczej nie miewa ona zahamowań i rzadko ją coś krępuje, no chyba że ja 😉
    Wzięliśmy klucz od pokoju jakby nigdy nic i po chwili byliśmy już w naszym „apartamencie”, miałem tu spędzić 2 dni. Pokój mały ale duże łóżko na środku powodowało, że nic więcej nie potrzebowałem do szczęścia.
    Chociaż tak naprawdę potrzebowałem moją Agatę nagą na tym łóżku, jak sobie pomyślałem o jej boskim tyłku, który uwielbiałem miętolić to znów zrobiłem się twardy.
    Wtedy uznałem, że to jest ten moment w którym już nie wytrzymam podszedłem do niej i zacząłem ją całować.
    – Wyłączyłaś telefon?
    – Tak
    – To dobrze nie chce aby Twój mąż nam przeszkadzał,
    – Przestań gadać tylko pieprz mnie w końcu..
    Te słowa były krótkim lontem przy dynamicie, nie wiem co się ze mną stało, ściągałem z niej ubranie szybko i nie udolnie a przez co ściąganie było dosyć na siłę, ale nie interesowało mnie to, chciałem w nią wejść najszybciej jak to było możliwe.
    Kiedy była już naga, wziąłem ją na ręce i powoli podszedłem do łóżka położyłem ją ściągnąłem koszulkę zostawiając jeansy na sobie…
    – Hmmm może ten pokój mały ale taki mi się udało zarezerwować mam nadzieję, że on nie jest na mnie zły, ale nie wygląda na złego. Ale on jest przystojny, on naprawdę jest mój. Dziwnie się tutaj czuję trochę jakbym byłą wynajęta na godzinę, hmm trochę mnie to kręci, a może to jego zapach na mnie tak działa. Nawet nie wiem kiedy podszedł do mnie i zaczął całować mnie po szyi. Jest cudowny uwielbiam jego, a ten jego język, ściąga ze mnie sukienkę nie udolnie ale widzę, że cały się trzęsie, sama zaczynam też drżeć daj mi swojego malinowego króla chce go poczuć.. Pomyślałam a mogłam powiedzieć, byłoby zdecydowanie szybciej.
    Czuję jak zaczynam się robić mokra, a on mnie bierze na ręce jest taki silny uwielbiam jego zbudowane ramiona, wiem że dużo ćwiczy często o tym mówi, w ogóle bardzo dba o siebie, czasem się zastanawiam czy nie za bardzo, ale są takie chwile jak właśnie ta gdzie nie mam wątpliwości że jest zajebisty. Jednym ruchem kładzie mnie na łóżku.. Sam wstaje i ściąga koszulkę, krągłe mięsnie obszernie wypełniały t-shirt, a teraz stoi nade mną zupełnie nago, zbliża się do mnie ale nadal zostaje w dżinsach.. Kładzie się tak jakby miał o takkkkk, jednym szybkim ruchem poczułam jak polizał moją malinkę całą od dołu do góry, gęsia skórka obiegła moje ciało,
    Mam na sobie nadal majtki ale jemu to nie przeszkadza odchyla je na bok i wkłada cały język, zaczynam drzeć i się wyginać, oddech szaleje nie potrafię tak długo, podnoszę się i przyciągam go do siebie, wtedy on wstaje i zaczyna wolno ściągać jeansy, a  może robi to szybko, nie wiem dla mnie to trwa za długo, leże i się trzęsę a go nie ma.. I w tej chwili czuje jego tors na moich piersiach otwieram oczy on jest nade mną wisi, i czuje jego malinowego króla, który delikatnie dotyka moją malinkę, oszaleje zaraz człowieku wejdź we mnie myślę, a na ucho szepcze jemu :”pieprz mnie mocno” nie musiałam nic więcej mówić wszedł we mnie cały poczułam go tak głęboko, że aż zabolał mnie brzuch, kilka razy cały wszedł i wyszedł ze mnie.. Było bosko… Jego rytm zaczął być coraz szybszy i mocniejszy wbiłam mu paznokcie w plecy mocno, chyba za mocno bo poczułam krew.. Jego to tylko zachęciło do mocniejszych pchnięć, miałam to co chciałam pieprzył mnie jak opętany, a ja czułam ze zaraz eksploduje..
    – Ona jest taka cudowna, szybko ściągam jeansy, i kładę się w jej kroczu, jednym szybkim liźnięciem biorę całą malinkę od dołu do góry, odsuwam majteczki na bok i wkładam język głęboko uwielbiam jej to robić, smakuje rajem, cała się trzęsie i sprawia że wkładam język najgłębiej jak tylko potrafię. Ona mnie łapie za głowę i ciągnie do swoich ust, wiem że już nie wytrzyma zawisam nad nią czuje po dłoniach że się trzęsie, delikatnie dotykam jej malinki swoim królem.. Wtedy szepcze do mnie znowu ;”pieprz mnie mocno” nie potrafiłem już tego kontrolować wszedłem w nią cały kilka razy czułem, że jestem głęboko, cały wychodziłem, uwielbiam widzieć jak wije się pode mną. Nie potrafię już wytrzymać zaczynam mocno wchodzić, dźwięk uderzania naszych bioder przypomina jakby ktoś klaskał w naszym pokoju.. Łapie ją mocno za nadgarstki i wchodzę w nią robiąc okrężne ruchy miednicą, ona zamyka oczy jęcząc, a ja wiem, że moja Agata zbliża się do końca. Jedną ręką puszczam nadgarstek i łapie ją za szyje mocno ściskam, widzę, że ma problem z oddychaniem, niestety mnie to podnieca jeszcze bardziej, wtedy dociskam ją do łóżka..
    I zaczynam jęczeć z rozkoszy, ona się wije pode mną i wbija pazury w moje plecy..
    Znowu mocno..
    Kończymy trzęsąc się na sobie..
    Opadam na bok koło niej.. Ona widzi ze ma krew na palcach.. To z moich pleców, wtedy się podnoszę i oblizuje jej palce patrząc na nią..
    I oboje wiemy ze nasz wieczór dopiero się zaczyna, ale to już zupełnie inna historia…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Antonio Banderas

    Antonio – Porn Production (PP)

  • Dzialka cz.2

    Cześć! Krzyknęła Ania z daleka, witając nas jak co piątek, w każdy weekend wakacji. Niestety wakacje nieuchronnie zbliżały się do końca, ale zostały jeszcze dwa weekendy. Dwa weekendy, czyli optymistycznie licząc sześć cudownych dni, na błogie lenistwo, słońce i zabawę. Uwielbiam naszą działkę, którą z taką pieczołowitością dopieszczaliśmy przez ostatnie trzy lata. Uwielbiam każdy bibelot w domku, każdą roślinkę i światełko, które po zmroku rozbłyska i nadaje niesamowitej atmosfery okolicy. Każdy sobotni poranek kiedy budzę się i czuję, jak przez okno naszej sypialni wpada światło słońca, napawa mnie radością i daje energii. Wspólne leżakowanie, kąpiele w basenie, grille i ogniska, odwiedziny sąsiadów i rewizyty. Wspólne spacery z psami. Każdy dzień spędzony tutaj pozwala mi zapominać o troskach zostawianych w codziennym życiu, wyjeżdżając tutaj czuję jakbym brała prysznic od codzienności.

    – Cześć Aniu, odmachałam radośnie.

    Ania, moja 68-letnia sąsiadka, prawie dwa razy starsza ode mnie emerytowana nauczycielka. Od samego początku kiedy się poznałyśmy okazało się, że nadajemy na tych samych falach. Normalnie jakby różnica wieku nie istniała. To znaczy tak jakbyśmy obie miały po 38 lat.

    No i jej mąż- Piotr. Rówieśnik Ani, również emerytowany nauczyciel. To z nim ostatnio przeżyłam upojne chwile na swoim tarasie i na sofie swojego salonu, kiedy to tak dosłownie się mną zaopiekował podczas nieobecności mojego męża.

    – No hej, piękna. Właśnie usłyszałam jego męski głos. Nadszedł z drugiej strony, wracając właśnie ze spaceru z psem. Podszedł do mnie z tyłu i nachylając się nade mną, markując niby, że całuje mnie w policzek pocałował mnie w szyję. Sądzę, że jak na powitalnego buziaka trwał on zdecydowanie za długo. No, ale z drugiej strony Piotr pachniał fantastycznie, jakimś niesamowicie męskim zapachem, którego nie znałam. Od razu dostałam gęsiej skórki. Miałam nadzieję, że Ania i mój mąż nie zauważyli mojej rekcji na bliskość Piotra. Fakt, po tym co się wydarzyło między nami, po tym jak się pieściliśmy i kochaliśmy, niezwykle często wracałam do tych zdarzeń myślami i zawsze wywoływały u mnie nawracające podniecenie. Kilka razy, biorąc późno prysznic, kiedy mój mąż już spał pieściłam swoją cipkę wyobrażając sobie, że Piotr jest ze mną, bierze mnie od tyłu. Zawsze osiągałam orgazm w momencie kiedy wyobrażałam sobie, że czuję jak wypełnia mnie swoim nasieniem, jak wtedy na kanapie w salonie. Chyba znowu chciałabym poczuć go w sobie. I ta myśl nawiedziła mnie teraz, gdy mnie pocałował, a ja poczułam na sobie jego usta i urzekający zapach jego perfum.

    No hej, Kochani. Odpowiedziałam do obojga jednocześnie, nie przerywając wypakowywania zakupów z samochodu. Mąż już krzątał się po terenie, otwierając okna na parterze by wywietrzyć domek i uruchamiając oświetlenie terenu. Julia, nasza córka już dawno zaciągnęła swój plecak i komputer do swojego pokoiku na piętrze. Muzyka już dudniła z wnętrza jej pokoiku, a Julia radośnie machała do nas i naszych sąsiadów ze swojego balkoniku.

    Mąż po uruchomieniu całego oświetlenia terenu, przyszedł mi pomóc zanieść zakupy, serdecznie przywitał się z Piotrem podając mu rękę i przyjacielsko klepiąc go w ramię. Dziwne uczucie we mnie to wywołało, ale zupełnie nie miałam zamiaru się tym przejmować. W końcu zaczynaliśmy weekend. Całując Anię w policzek zaproponował, by tym razem to oni nas odwiedzili jak tylko się rozpakujemy. Ustaliliśmy, że spotykamy się o 21:00 na ognisku. Pożegnaliśmy się na niedługi czas machając do siebie wspólnie radośnie i zniknęliśmy za furtką. W domku zrobiłam nam po obowiązkowej powitalnej szklaneczce whisky z colą na lodzie. Podając mężowi pocałowałam go soczyście zatapiając swój język w jego ustach. Poczułam narastające podniecenie. Pomimo 10 lat małżeństwa i ostatnio dokonanej zdrady, kocham swojego męża, bardzo mnie podnieca i gdy tylko mamy czas na miłość, łóżko i zabawy ze swoim ciałem zawsze przynosi nam to niebywałą satysfakcję. Mąż mocno mnie przytulił i oddał mój pocałunek. Nasze języki zatańczyły wspólny taniec. Po tym namiętnym pocałunku wróciliśmy do przygotowań do spotkania z przyjaciółmi. Punktualnie o 21:00 zjawili się nasi goście przynosząc schłodzonego już arbuza opruszonego liśćmi mięty i dwie  butelki Prosecco. Mąż w tym czasie rozpalał ognisko,  ja przyjęłam gości. Ania ochoczo zabrała się za pomoc przy logistyce kolacji. Zabrała kieliszki i tacę z arbuzem i pognała na zewnątrz gdzie zaczynało już konkretnie płonąć ognisko. Wobec tego Piotrowi wręczyłam jedną z butelek Prosecco. Drugą, odwracając się do niego tyłem schowałam do zamrażarki, oczywiście zalotnie przy tym wypinając pupę w jego kierunku. Zamykając lodówkę, spojrzałam na niego i puściłam do niego porozumiewawczo oczko. Idąc w jego kierunku, zerknęłam jeszcze przez okno. Mój mąż stał tyłem, a Ania żywiołowo rozmawiała z Julią mając zadartą głowę w jej stronę.

    Podeszłam do Piotra i nie czekając na jakąkolwiek jego reakcję stanęłam przed nim na palcach, ujęłam ręką jego głowę z tyłu za włosy i bezceremonialnie zatopiłam swój język w jego ustach. Pocałunek był tak szybki, że Piotr nawet nie zareagował. Oderwałam się od niego i powiedziałam:

    – Leć do nich. A ja idę na górę. Odświeżę się i założę coś wygodnego. Uśmiechnęłam się  i dając mu  jeszcze raz delikatnego buziaka w usta poszłam na górę. Nie odwracając się czułam na sobie wzrok Piotra, a gdy byłam w połowie schodów usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi.

    Wieczór jak zwykle minął zbyt szybko. Biorąc pod uwagę, że przyjechaliśmy dość późno, północ wybiła zdawałoby się po chwili. Córka, mocno zmęczona, jednak marudząc coś o jeszcze wczesnej porze poszła do siebie. Mąż namówił ją szybką propozycją wspólnego wędkowania nad stawem. To ją szybko przekonało, uwielbia bowiem spędzać z nim czas nad wodą, pomagać w całym tym wędkarskim zamieszaniu, a potem siedzieć  nim oczekując na branie ryby życia i słuchać jego opowieści.

    Razem z sąsiadami posiedzieliśmy jeszcze dłuższą chwilkę, dokończyliśmy drugą butelkę Proseco i żegnając się serdecznymi uściskami zakończyliśmy wieczór. Razem z Anią umówiłyśmy się, że nazajutrz pojedziemy razem na targ śniadaniowy do pobliskiego miasteczka.

    Tak, jak myślałam sobota przywitała mnie jasnymi promieniami słońca wpadającymi przez okno sypialni. Przeciągając się jak kotka, moja krótka koszulka w której zazwyczaj tu sypiam podciągnęła się do góry, odsłaniając mnie całą, poniżej pępka. Mąż zauważając moją nagość, całując na „dzień dobry” w usta, ręką delikatnie rozchylił moje uda i dłonią subtelnie zaczął pieścić mi cipkę. Natychmiast stałam się mokra. Kocham poranne pieszczoty. On doskonale o tym wie i teraz całując mnie delikatnie, nie przerywa subtelnej pieszczoty, a jeden z jego palców co chwilę wsuwa się w moje wnętrze. Jestem cała mokra i podniecona. Ręką odnajduję krocze męża, w wsuwając mu swoją dłoń w spodenki ujmuję jego męskość. Jest twardy, gotowy. Moja cipka płonie, oddech mam już płytki i przyspieszony. Mąż co raz szybciej wsuwa i wysuwa ze mnie palce, co chwilę zmieniając ich położenie i nacisk na ścianki mojej cipki. Czuję, że zaraz dojdę. W zamian za te cudowne pieszczoty uciskam jego prężącego się kutasa. Jednym sprawnym ruchem wyjmuję go ze spodenek by móc na niego popatrzeć. Lśni od soku wypływającego z wnętrza, jest twardy i duży. Mąż lekko się do mnie przysunął, tak aby główką mógł mnie dotykać. Jego śliski penis posuwa się po moim udzie. Dotyk mojej skóry chyba dodatkowo go podnieca, bo mąż zaczyna mieć coraz szybszy oddech, mnie też jest cudownie, zaczynam drżeć, czuję zbliżający się orgazm.

    I jest. Nadszedł jak zwykle niespodziewanie, chociaż już go czułam i oczekiwałam. Cudownie, cała drżę, kolory intensywniejsze, chcę by ten stan się nie kończył. Jak przez sen czuję że coraz szybciej posuwam rączką mojego męża. Jestem w totalnym odlocie, cały czas czuję pulsującą moją cipkę i męża palce dające mi rozkosz. Jesteśmy jak w szale. Ooooo, tak! Mąż dochodzi, strzelając spermą na mnie. Na moje nogi, brzuch. Nasienie mam w pępku, spływa mi pomiędzy nogami. Cudowny stan, cudowne zbliżenie. Rozpadliśmy się na kawałki.

    W końcu stan naszego uniesienia pomału, nieuchronnie przemija. Zaczynamy się namiętnie całować, witając wspólnie ten cudownie rozpoczęty dzień.

    Po tak cudownym, energetycznym poranku, wspólnym prysznicu z mężem podczas którego otrzymałam niezliczoną ilość pocałunków i komplementów, radosna i szczęśliwa, założyłam swoje pomarańczowe bikini z zamiarem dopracowania swojej opalenizny. Mąż z córką zabrali psa i poszli na spacer do pobliskiego lasu.

    Słońce cudownie grzało moją skórę, czułam jak jestem rozgrzana sierpniowym słońcem. Uwielbiam upalną pogodę i opaleniznę. Lato mogłoby się nie kończyć. Z oddali usłyszałam odgłosy wracającej rodzinki. Razem z nimi szła Ania. No tak, poranne uniesienie totalnie mną owładnęło i z tego wszystkiego zapomniałam, że byłyśmy umówione na zakupy.

    – Aniu, przepraszam. Szary, mnie dzisiaj sterroryzował i zupełnie zapomniałam, że miałyśmy pojechać po zakupy. Szybko wytłumaczyłam się Ani, puszczając do niej porozumiewawczo oczko.

    – Nic się nie stało, z uśmiechem odpowiedziała Ania, całując mnie na dzień dobry w policzek. Ja też sobie dzisiaj poleniuchowałam dłużej. Piotr pojechał i zrobił zakupy. Tak więc jesteśmy zaopatrzeni.

    – No, ale my jedziemy z Tatą na ryby. Wtrąciła Julia.

    – To nic, kochanie, zrobimy zakupy po drodze. Poza tym możemy zrobić zakupy w sklepiku przy wjeździe na łowisko. Jest otwarty do późna. To co, wobec tego idziemy się szykować? Obejmując córkę zaplanował sobie dzień mój mąż.

    – OK. To ja idę się opalać. Wy się szykujcie. A po południu wpraszam się do Ciebie Aniu. Skoro masz pełną lodówkę. Zagaiłam do sąsiadki ze szczerym uśmiechem.

    – Super! Uciszyła się Ania. Namówię Piotra by ugotował coś pysznego.

    – Mmmmmmm….Skwitowałam z zadowoleniem.

    Wszyscy się rozeszliśmy. Słońce grzało miło, ale czuć już było nadchodzącą jesień. To już nie był ten żar, który jeszcze niedawno dawał efekt w postaci czekoladowej opalenizny. Po około godzinie wstałam, uznając, że takie leżenie już nie ma sensu. Zeszłam z tarasu i poszłam się wykąpać. Pod prysznicem dokładnie cała się wydepilowałam, nabalsamowałam ciało migdałowym mleczkiem. Zarzuciłam na sienie swój krótki, kopertowo wiązany szlafroczek, założyłam koturny wiązane w kostce i zeszłam na dół.

    Szary z Julią kończyli pakować już sprzęt do auta. Za godzinę byli już umówieni z kolegą męża. Mieli  zabrać go po drodze z jego córką i we czwórkę spędzić czas na nocnym wędkowaniu. Serdecznie ich ucałowałam, życząc udanych połowów i pomachałam na pożegnanie gdy znikali za zakrętem. Zamknęłam bramę i wróciłam do domu. Korzystając z wolnej  chwili, ustawiłam głośniej muzykę, nalałam sobie do kieliszka wina i poszłam na górę. Wzięłam telefon. Miałam nieodebrane połączenie. Dzwonił Piotr. Odpisałam mu na Messengerze, nie wiedząc, w jakiej sprawie dzwonił i czy może aktualnie rozmawiać.

    – Hej, co tam, jak tam? Wystukałam w klawiaturę smartfona

    – Hej. Odpowiedź przyszła natychmiast. Śpisz?

    -Nie, ale leżę. Słucham muzyki i piję wino. A Ty?

    – Działam w kuchni, Ania chciała żebym coś ugotował. Sama pojechała na stację kolejową po jakiś swoich znajomych. Koleżanka ze szkoły od Ani przyjeżdża do nas ze swoim mężem w odwiedziny.

    – To nie będę wam przeszkadzać. Miałam przyjść do Was, ale skoro będziecie mieć gości…

    – Daj spokój. Ania by ci nie wybaczyła.

    – Nie chcę przeszkadzać.

    – Absolutnie. Jesteś i już. Nie dyskutuj. Bo przyjdę i dam Ci klapsa.

    – Mmmmmm…. Obiecujesz? – zaczepiłam Piotra.

    – Jeśli tylko będziesz niegrzeczna.

    -Obiecuję, być bardzo niegrzeczna. Hihihihihihi….

    – Wolisz makaron czy ryż?

    – Raczej makaron.

    – OK. Tylko nie mam czosnku. Masz może?

    – Tak, mam. Wpadaj.

    – Przyjdę jak Anna wróci.

    – OK. To pa… drzwi otwarte. Wklepałam ostatnie słowa. Odłożyłam telefon, dopiłam wino. Wygodnie rozłożyłam się na łóżku i zatopiłam w świat płynącej muzyki.

    Zasnęłam chyba, bo gdy poczułam jakiś dotyk, w pierwszej chwili nie wiedziałam co się dzieje. Lekko uchyliłam powieki. Nade mną lekko pochylony w moją stronę stał Piotr. Lekko, prawie niezauważalnie dotykał mojego kolana. Lewą nogę miałam lekko podniesioną. Jego dłoń z kolana delikatnie przesunęła się po mojej nodze w dół. Reagując na dotyk, lekko się poruszyłam. Piotr nachylił się bardziej i pocałował moje kolano. Znów drgnęłam. Otwierając oczy, przeciągnęłam się co spowodowało, że mój strój niedbale zawiązany w pasie rozchylił się ukazując moje ciało. Nagą cipkę i piersi. Spojrzałam na Piotra. Uśmiechnęłam się i prawą stopą dotknęłam jego krocza. Zaczęłam go nią ugniatać. Lekko przymknęłam oczy i zaczęłam sobie wyobrażać jego twardniejącego penisa. Nieuchronnie zaczęłam się podniecać. Moja dłoń sięgnęła do odkrytych piersi i zaczęłam je pieścić. Pod naciskiem masującej kroczę Piotra stopy poczułam jak jego penis twardnieje i się powiększa. Spojrzałam na niego. Stał jak zaczarowany, patrząc się na mnie. Swoją drogą musiał mieć niezły widok jak na mężczyznę w jego wieku. Leżąca przed nim 38 letnia drobna blondynka, naga, masująca jego krocze nogą i pieszcząca swoje piersi. Wyobrażając sobie ten obraz jego oczami, poczułam przypływ podniecenia. Zabrałam nogę i opierając się na krawędzi łóżka, wypchnęłam biodra w jego kierunku. Kładąc się z powrotem na krawędzi łóżka sięgnęłam dłoni Piotra i przyciągnęłam go do siebie. Nachylił się najpierw, po czym prawie natychmiast klęknął przede mną. Pociągnęłam go do siebie i namiętnie pocałowałam.  Nasze języki splotły się. Szepnęłam mu: nie musisz zaraz wracać?

    – Muszę. Odpowiedział Piotr.

    – Wyliż mnie, proszę. Szepnęłam i natychmiast zaczęłam go szaleńczo całować.

    Piotr oddając mi namiętne pocałunki, ręką sięgnął do mojej cipki. Była mokra. Rozchylając jej płatki, poczułam jak z mojego  wnętrza wypływa miłosny śluz.

    – Mogę? Zapytał Piotr.

    – Nie czekaj, idź mnie wylizać. Rozkazałam.

    Piotr posłusznie wykonał moje polecenie. Podniósł się ze mnie, zsunął z łóżka i klęknął między moimi nogami. Spojrzałam się mu głęboko w oczy. Płonęły. Nie czekając długo Piotr zatopił się w moim kwiatuszku. Pierwszy dotyk jego języka na moich wilgotnych płatkach spowodował, że głośno jęknęłam. Moje ciało poddało się rozkoszy, a Piotr łapczywie, prędko  i mocno lizał moją cipkę. Jego język wdzierał się do mojego wnętrza . Było to tak cudowne, że każdy taki  moment powodował, że starałam się jeszcze bardziej na niego nabić. Piotr nie starał się odszukiwać jakichkolwiek punktów mojego ciała. Po prostu zapamiętale mnie lizał. Jak w szale. Ito doprowadzało mnie do rozkoszy. Płonęłam i płynęłam. Przestałam się kontrolować zupełnie. Przez nadciągający orgazm słyszałam własne jęki. Moje ciało drżało, nabijałam się na  język Piotra. Było mi totalnie cudownie. Szaleństwo. Co za pieszczoty. Piotr trzymał mnie za nogi, nie pozwalając się wyrwać i cały czas jego język drażnił moje wnętrze. Cipka płonęła a ja zaczynałam już wyć. Nie pamiętam kiedy miałam tak silny orgazm. W końcu mój kochanek litując się nade mną, pomału zaczął zwalniać uścisk moich nóg co pozwoliło mi nieco rozluźnić mięśnie. Wracałam do rzeczywistości.

    – Mówiłem Ci kiedyś, że mógłbym Cię wiele nauczyć.

    – Wiele?! To było niesamowite. W życiu nie miałam takiego orgazmu.

    – No proszę. Potraktuję to jako komplement.

    Piotr nachylił się nade mną i namiętnie mnie pocałował. Jego twarz była cała wilgotna od mojego śluzu.

    – Musisz iść się umyć. Nie powinieneś tak wrócić do siebie. Pewnie już się o Ciebie martwią. Aż dziw, że Ania nie przyszła Cię szukać.

    – Oj tak. Na szczęście.

    –  Piotr, leć już. Po co nam jakieś kłopoty. Jesteś cudowny, ale nie chcę, żeby to się wydało.

    – Nie musisz mi mówić. Też chcę nasze spotkania zachować tylko dla nas.

    – Ale mi cudownie. Cała drżę. Nie przestawałam całować Piotra. – Jestem taka rozpalona. Nie będę mogła założyć dzisiaj bielizny.

    – Nie mów mi takich rzeczy, nie będę się mógł na niczym skupić wieczorem. Roześmiał się Piotr, tak jak to miał w zwyczaju. – Uwielbiam Cię.

    – Ja Ciebie też. No, leć już. Czosnek wisi w warkoczu obok szafki po lewej stronie. I nie zapomnij umyć umyć twarzy. Ja idę pod prysznic. Muszę schłodzić swoją szparkę.

    Wstaliśmy z łóżka. Piotr poprawił na sobie ubranie i swoją czuprynę. Kurczę, naprawdę jak na swoje 68 lat, naprawdę, wyglądał nieźle. Wysportowane, opalone ciało, lekko siwe kręcone włosy, szorstki zarost i odwieczny uśmiech. Zszedł na dół i po chwili wyszedł. Ja poszłam pod prysznic, zastanawiając się co założyć na siebie na dzisiejszy wieczór. Miałam dwie godziny żeby ochłonąć i zrobić się na bóstwo.

    Równo o 22:00 wyszłam od siebie z domku i skierowałam się w stronę posesji moich sąsiadów. Żeby nie iść z pustymi rękami wiłam ze sobą butelkę whisky znalezioną w barku. W końcu będzie tam kilka osób, więc nie wypada iść z pustymi rękami.

    Zapukałam. Drzwi otworzyła mi  Ania. Tradycyjnie witając mnie całusem w policzek zaprosiła do środka. Przepuszczając mnie w drzwiach skomplementowała oczywiście mój wygląd, na co oczywiście odpowiedziałam tym samym. Zresztą nie tylko ze zbędną kurtuazją. Ania maj swoje 68 lat, nie wyglądała na tyle. Ubrana w krótką sukienkę na cienkich ramiączkach, na szyi apaszka i klapki na koturnie. Gdyby nie zaokrąglona figura i zaokrąglony brzuszek wyglądałaby na piętnaście lat mniej. Weszłam do salonu i przywitałam się ze wszystkimi. Wieczór mijał bardzo przyjemnie, na rozmowach o wszystkim. Z głośników płynęła subtelnie muzyka, Piotr wykazał się kulinarnie, przygotowując liczne przekąski, sałatki i makaron z owocami morza na danie główne. Panie piły wino, a mężczyźni podarowaną przeze mnie whisky.

    Była późna noc, kiedy postanowiliśmy przenieść się na taras.  Piotr rozpalił palenisko, był koniec sierpnia, więc ciepło ognia było jak najbardziej wskazane. Całe  szczęście, że ubrałam się w miarę ciepło. No, w miarę to może za dużo powiedziane. Założyłam na siebie lekko tkany sweter, który dostałam od męża. Przywiózł mi go z jednej z górskich wypraw. Wełna, chociaż lekko tkana powodowała, że strój był naprawdę ciepły. Korzystając z tego że było już ciemno kiedy szłam, pozwoliłam sobie by nie  zakładać w ogóle bielizny. To że byłam dokładnie wydepilowana nie dało szansy by ktoś zauważył, że nie mam majteczek, a moje drobne piersi układały się idealnie pomiędzy włóczką. Do swetra założyłam letnie, wysokie za kolano, ażurowe kozaki na wysokim słupku w kolorze koniaku. Włosy spięłam w dwa  opadające na ramiona kucyki.

    Wypity alkohol, ciepło płomienia i muzyka spowodowała, że zaczęły się niemrawe tańce. Najpierw takie delikatne kołysanie, potem mąż znajomej Ani poprosił mnie. Był mocno wstawiony, więc taniec się nie kleił. Piotr podszedł i odebrał mnie z ramion niezdarnego tancerza. Oplótł swój kark moimi rękoma. Z powodu różnicy wzrostu musiałam, pomimo 12 cm obcasów stanąć jeszcze a palcach. To spowodowało, że sweter uniósł się mi na tyle na pupie, że odsłoniły się moje pośladki. Dziewczęta po  wypiciu dwóch butelek wina ochoczo zareagowały na ten widok, komplementując mój tyłeczek. Mocno mnie to speszyło. Dokończyłam taniec już w bardziej oficjalnej pozie. Po kolejnej porcji drinków i wina wszyscy zaczęli robić się senni. Poprosiłam Piotra by odprowadził mnie do domu, pożegnałam się ze wszystkimi i we dwójkę udaliśmy się do mojego domu.

    Po wejściu do mnie, tradycyjnie zaproponowałam drinka. Piotr ochoczo przystał na propozycję. Podczas wieczoru zdecydowanie mniej od innych pił alkoholu, więc taka prośba była w tym momencie jak najbardziej na miejscu.

    Poszliśmy do kuchni. Wyjmując z zamrażarki kostki lodu jak zwykle nie kucnęłam lecz schylając się mocno wypięłam pupę. Tak jak podczas tańca sweter ściągnął się do góry odsłaniając dół moich pośladków. Będąc jednak sam na sam z Piotrem, i mając świadomość naszych intymnych relacji, zostawiłam sweter w spokoju. Niosąc lód, przechodząc koło Piotra nie mogłam się powstrzymać by go nie zaczepić. Stanęłam naprzeciw niego i wkładając mu między nogi swoje kolano, podniosłam nogę dotykając jego krocza. Piotr wykazując się niebywałym refleksem pomimo zaskoczenie złapał mnie od spodu za udo i przytrzymując mocno, nachylił się i  od razu mnie pocałował. Krótki pocałunek, jednak nasze języki zaznaczyły swoją obecność.

    Odwróciłam się do niego tyłem i zaczęłam przygotowywać drinki. Lód do szklanki, whisky…

    Piotr w tym momencie podszedł do mnie od tyłu mocno napierając swoim ciałem na moje. Odstawiłam butelkę z alkoholem na blat i odchylając głowę do tyłu oparłam ją o jego tors. Piotr natychmiast nachylił się zaczął całować moją szyję. Po chwili nasze usta już były połączone a języki penetrowały nasze usta splątane w tańcu.

    – Robię drinki. Zakomunikowałam szeptem Piotrowi.

    – Ale ja nie chcę. Odpowiedział. –  Chcę Ciebie.

    -A ja chcę z Tobą wypić drinka. Odpowiedziałam i sięgnęłam po butelkę coli.

    Piotr odsunął się, ale tylko na sekundę, by po chwili kucnąć za mną, wsunął mi swoje męskie silne dłonie pod sweter  i zsuwając go z pupy zaczął całować moje pośladki. Jęknęłam z rozkoszy, a na mojej pupie pojawiła się gęsia skórka. Stojąc tak z wypiętą pupą gdy Piotr z tyłu całował  i pieścił językiem moje pośladki dokończyłam robienie drinków z trudem umieszczając w szklankach limonki.

    Stanęłam w rozkroku, pozwalając mu mieć do mnie pełny dostęp. Językiem pieścił skórę pupy co chwilę zaznaczając wilgotną ścieżkę wzdłuż mojego rowka. Robiłam się mokra. Do tych pieszczot Piotr po chwili  dołożył swoje palce, które subtelnie aczkolwiek stanowczo zaczęły pieścić moją muszelkę. Miałam ochotę oprzeć się wygodnie o blat, wypiąć pupę i oddać się tej rozkoszy bez reszty. Piotr, jakby odczytując moje chęci wstał, łapiąc mnie za biodra, mocniej wypiął moją pupę w swoim kierunku. Tym samym naparł nią na siebie.  Przez materiał jego spodni poczułam jego  sztywnego penisa. Musiał już być gotowy.

    Pamiętając jak minie cudownie zaspokoił dzisiaj po południu, chcąc się odwdzięczyć temu fantastycznemu kochankowi, wyprostowałam się i odwróciłam w jego stronę. Spoglądając mu głęboko w oczy zaczęłam zdecydowanie rozpinać mu pasek i rozporek. W jego oczach widziałam, podniecenie, pragnienie i oczekiwanie. Po chwili jego spodnie luźno opadły na podłogę. Nie czekając, nie mogąc się doczekać zniżyłam się do poziomu jego penisa i biorąc go do rączki pocałowałam delikatnie jego główkę. Piotr cichutko jęknął i delikatnie pogłaskał mnie po głowie. Poczułam się jak mała dziewczynka, uwiedziona przez starszego pana. Nie obchodziło mnie to jednak w tym momencie. Pragnęłam go pieścić, dawać mu rozkosz, czuć jego prężące się męskie  narzędzie w swoich ustach. Chciałam go czuć wszędzie, mocno, chciałam, żeby mnie posiadł tak, jak  tylko będzie miał ochotę. Jego penis regularnie zaczął znikać w moich ustach. Dłonią cały czas pieściłam, ugniatając jego woreczek z jajeczkami. Główkę penisa momentami czułam w przełyku. Po raz kolejny zatraciłam się z tym mężczyzną. Wyjmując go sobie z ust by złapać głębszy oddech natychmiast posuwałam go rączką, a moje usta wtedy pieściły worek z jajami. Piotr cały czas głaskał mnie  po głowie, jęcząc, posuwał moje usta gdy tylko jego penis obejmowałam swoimi wargami. Trzymając tak za głowę, nadawał rytm, posuwając moje usta. Jego sprawność była godna podziwu. W pewnej chwili wyjął swojego kutasa z moich ust, podniósł mnie i lekko unosząc posadził na blacie szafki kuchennej. Rozsunął moje nogi, lekko je unosząc spowodował, że moja cipka otworzyła się przed nim. Cała błyszczała od soczków. Piotr kierując na mnie swojego kutasa powoli, ale stanowczo wszedł we mnie. Zalała mnie fala rozkoszy. Piotr jednym sprawnym ruchem, będąc we mnie ściągnął ze mnie sweter. Byłam naga, tylko w kozakach, wypełniona kutasem swojego kochanka. Odchyliłam się opierając na blacie łokciami, ułatwiając tym samym penetrację mojego wnętrza. Kutas Piotra wchodził we mnie do samego końca by po chwili wysunąć się  do połowy. Moje wnętrze było rozpychane a moja rządza zaspokajana. Czułam się cudownie. Odleciałam totalnie. Moje jęki zadowolenia i spełnienia wypełniały wnętrze domku. Piotr coraz mocniej posuwał moją cipkę. Jęczał, co dodatkowo mnie podniecało. Pieprzył mnie tak cudownie, błagałam by nie kończył i robił to jeszcze mocniej. Spełniał moją prośbę. Moje jęki zamieniły się w wycie i sapanie. Byłam cała spocona. Krople potu spływały pomiędzy piersiami, po brzuchu i mieszały się z soczkami wokół penisa Piotra cały czas pompującego moją szparkę. Odleciałam zupełnie. Orgazm, który mną owładnął, jakbym na chwilę straciła przytomność. Moja cipka zacisnęła się tak mocno wokół wypełniającego ją kutasa, że Piotr w końcu nie wytrzymał. Doszedł chwilę pomnie. Czułam jak pompuje we mnie swoją spermę. Nabijał mnie na siebie jakby miał nigdy nie skończyć. Nagle przestał i zostając we mnie, przyciągnął do  siebie i zaczął całować. Całował mnie wszędzie. W usta, po twarzy, szyi, całował moje piersi przygryzając mi twarde sutki. Sprawiało to nieopisanie przyjemny ból. Ból rozkoszy. W końcu jego kutas wysunął się z mojej totalnie wypieprzonej cipki. Poczułam jak sperma wypływa z jej wnętrza. Sięgnęłam odruchowo pomiędzy swoje nogi i nabrałam w dłoń nasze zmieszane soczki. Łapczywie, patrzą mu prosto w oczy zaczęłam oblizywać dłoń. Smakowała wybornie. Smakowała namiętnością naszych ciał i spełnieniem jakie oboje osiągnęliśmy.

    Kiedy nasze ciała i umysły ochłonęły, Piotr pomógł mi zejść z blatu kuchennego, naciągnął spodnie, wzięliśmy drinki i poszliśmy do salonu. Rozmawialiśmy, tuliliśmy się i całowaliśmy do świtu. W końcu, gdy zrobiło się już zupełnie widno, Piotr pożegnał się i wrócił do siebie. Ja, nadal na lekko drżących nogach, z totalnym mętlikiem w głowie spowodowanym alkoholem i przeżytym orgazmem otulona zapachem nasienia kochanka, które nadal wypływało ze mnie zasnęłam nago na sofie.

    Tak oto zakończył się niezapowiadany niczym sezon erotycznych uniesień na działce z moim sąsiadem. Na działce… bo jak się później okazało, Piotr zaplanował dla nas kolejne spotkanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aneta Grabarczyk

    Jestem ciekawa, czy będziecie ndal ciekawi… Pora roku coraz chłodniejsza, a doznania… od Was zależy czy poznacie ciąg dalszy 😉

  • Namietny powrot

    Wieczorem, po dniu ciężkiej pracy w szpitalu, wracałem do domu zmęczony i w niezbyt dobrym humorze. Ostatnia operacja nie poszła mi najlepiej, niestety doszło do pewnych komplikacji i trzeba będzie zrobić parę badań i być może powtórzyć zabieg. Byłem cholernie wściekły na siebie, jak mogło mi się to przytrafić? Mi, najwybitniejszemu neurologowi w całym mieście?! Prawdę mówiąc moje życie to ostatnio jedno wielkie pasmo porażek. Z moją dziewczyną też przestało mi się układać, ciągłe kłótnie, nic nie warte obietnice, płacz i krzyk. Mimo wszystko brakowało mi jej i wciąż miałem nadzieję, że wróci. Na samą myśl o tym przeszedł mnie dreszcz, że znów muszę wrócić do pustego, zimnego mieszkania. Przekręciłem klucz w drzwiach po czym wszedłem do środka. Zdjąłem niechlujnie buty i pośpiesznie zrzuciłem kurtkę z ramion na podłogę. Już miałem iść do pokoju, kiedy ujrzałem ją opierającą się o ścianę i wpatrującą we mnie.
    – Ania? Co ty tu robisz? – spytałem z niedowierzaniem w to, co widzę.
    – Jak widzisz czekam na Ciebie.
    – Nic z tego nie rozumiem, dlaczego… – nie zdążyłem nic więcej z siebie wykrztusić, bo złapała mnie za rękę i pociągnęła ku sobie. Chwyciła mój krawat i zbliżyła moje usta do swoich, po czym złożyła delikatny pocałunek.
    – Boże, kochanie tak bardzo tęskniłem za tobą… – mówiłem z lekkim żalem w głosie.
    – Ćśś, nie mów nic więcej, mi też Ciebie cholernie brakowało. – mruknęła w moje usta ponownie mnie całując. Przycisnąłem ją do ściany pogłębiając pocałunek. Delikatnie wsadziłem swoje zimne dłonie pod bluzkę. Czułem jak po jej coraz bardziej rozgrzanym ciele przechodzą dreszcze. Przejechałem delikatnie językiem z nutą niepewności po jej języku, a ona po chwili ugryzła mnie w dolną wargę i kusicielsko pociągnęła ją.
    – Ahh, więc tak chcesz się paskudo bawić. – seksownie wymruczałem widząc jej niegrzeczny uśmiech. Nie owijając w bawełnę zdjąłem z niej bluzkę i cisnąłem nią na podłogę. Przylgnąłem ustami do jej klatki piersiowej i zacząłem ją drażnić raz krótkimi, a raz drugimi pocałunkami, przygryzając i liżąc od czasu do czasu sterczące od podniecenia sutki. Powoli zacząłem kierować się w dół. Widząc jak coraz bardziej się rozpala i nakręca, wsadziłem wilgotny język w pępek i rozpocząłem nim wirować drażniąc się z nią. Jęczała ciężko oddychając i łapiąc mnie za włosy. Nagle przestałem i wróciłem do jej górnej partii ciała. Przyssałem się do jej szyi, co jakiś czas przygryzając ucho i mrucząc do niego, jak bardzo chciałbym ją w tym momencie zerżnąć. Łapczywie złapałem za rogi spodni i pociągnąłem je do góry na tyle mocno, że wbiły jej się w mokrą od pożądania cipkę. Ania syknęła głośno przez zęby i wygięła do tyłu głowę. Zacząłem ściągać leniwie z niej dżinsy, lecz bardzo pociągająco. Kiedy już się ich pozbyłem uniosłem ją do góry łapiąc mocno za seksowny tyłeczek. Ania objęła mnie wokół szyi wplatając swoje palce w moje włosy. Wygięła moją głowę do tyłu wpijając swoje kły i usta w moją szyję. Przeniosłem ją szybko do mojego pokoju, po czym delikatnie rzuciłem na świeżą i zimną pościel na łóżku. Schyliłem się nad jej cipką i delikatnie przejechałem wzdłuż po materiale seksownych, koronkowych majteczek. Ania jęknęła głośno wijąc się. Widząc to zacząłem całować jej uda od wewnątrz, gryząc co chwila skórę. Całowałem każdy centymetr rozpalonego ciała omijając mokrą i pulsującą cipkę. Była tak cholernie podniecona, aż się wiła i jęczała z niecierpliwości.
    – Patryk błagam Cię, dotknij mnie w końcu. – wydyszała ciężko.
    – Gdzie kochanie? – spytałem prowokująco, dobrze wiedząc, co ma na myśli.
    – Cholera, dotknij mojej cipki, bo zaraz zwariuję.
    – W takim razie chyba tego już nie będziemy potrzebowali… – wychrypiałem łapiąc za majteczki i łobuziarsko się uśmiechając. Gwałtownie je z niej ściągnąłem. Zbliżyłem swoją twarz do jej nabrzmiałej cipki i zacząłem dmuchać na nią zimnym powietrzem. Ania wygięła się w łuk krzycząc moje imię. Wsadziłem w końcu palec do środka jej pochwy. Przejechałem językiem od samego wzgórka do łechtaczki, dotknąłem ją językiem i zacząłem zataczać na niej koła. Po chwili przyśpieszyłem i wsadziłem kolejny palec posuwając nimi do góry i do dołu. Ania zaczęła krzyczeć i nagle eksplodowała. Zlizałem z niej większość soków i przerwałem wszystko odchodząc od niej. Wkurzona moimi czynami podeszła do mnie czym prędzej, ściągnęła ze mnie wszystkie ubrania jakie miałem na sobie wraz z bokserkami. Zaczęła powoli dłońmi drażniąc mnie dobierać się do mojego w pełni gotowości penisa. Łapiąc delikatnie rączką jedną kulkę pocałowała czubek główki. Odchyliłem głowę do tyłu czując jak ciepło rozchodzi się po moim ciele. Po chwili zaczęła go lizać, przygryzać  i ssać. Powoli wsuwała go do swojej buzi, cały czas drażniąc językiem nabrzmiałe i pulsujące żyły.  Gdy już skończyła wyciągnęła go ze swojej buzi i zaczęła całego obdarowywać pocałunkami. Następnie znów wsadziła członka do buzi i zaczęła ssać, tak bardzo aż dyszałem ciężko jej imię. Nie wytrzymując złapałem mocno za jej włosy i wepchnąłem go głęboko w jej gardło. Zacząłem rżnąć ją w buzię tak, że nie mogła złapać oddechu. Posuwałem coraz szybciej i szybciej wbijając całego wytrysnąłem spermą do buzi, zalewając jej gardło.
    – Połknij wszystko i wyliż go całego. – rozkazałem seksownym głosem.  Posłusznie wykonała to, o co prosiłem. Zrobiła to z wielką pasją zlizując wszystko powoli i dokładnie. Podniosłem ją i rzuciłem na łóżko tak, że wylądowała na plecach. Nachyliłem się nad nią, rozchyliłem rękoma jej nogi i naprowadziłem swojego penisa na pulsującą cipkę. Dotknąłem członkiem delikatnie mokrej dziurki.
    – Kurwa mać, Patryk już dłużej nie wytrzymam, wejdź we mnie natychmiast! – krzyczała wijąc się. Uśmiechnąłem się seksownie, nabrałem powietrza i wszedłem w jej dziurkę z impetem. Ania pisnęła z bólu i rozkoszy w jednym. Zjechała swoją rączką do łechtaczki, a ja zacząłem wchodzić w nią coraz głębiej i szybciej. Zbliżyłem się do jej ust, tłumiąc pocałunkami jęki, wirowałem językiem w ustach. Po chwili zniżyłem się do jej nabrzmiałych piersi, zacząłem ssać i drażnić sutki pociągając za nie.
    – Cholernie kocham się z tobą pieprzyć misiu. – wykrzyczała wyginając całe plecy w łuk. Słysząc to zacząłem wchodzić w nią ostrzej i mocniej. Potęgując doznania mój penis stwardniał i doszedłem doprowadzając ją do tego samego. Zadałem parę ostatnich mocnych ruchów i spuściłem się do środki, zalewając jej cipkę po brzegi. Ania wbiła paznokcie w moje plecy i wygięła się w łuk krzycząc na całe mieszkanie moje imię. Wyszedłem z niej i zbliżyłem penisa do jej ust. Posłusznie zlizała pozostałości po ostrym seksie. Opadłem bezwiednie obok niej, przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem najmocniej jak potrafiłem. Oboje wyczerpani po chwili zasnęliśmy. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Peka&Emka

    Zapraszam do komentowania. 😉