Category: Uncategorized

  • Rodzinna imprezka

    Zadzwonił telefon. Piotrek podniósł się z kanapy i odebrał połączenie.

    – Cześć brat – głos Marcina był pełen entuzjazmu – Dziewczyny robią dzisiaj imprezę i oddelegowały mnie do zapraszania gości. Może wpadniesz?

    Piotrek, mając w pamięci wyraźne wspomnienie niedawnego wesela, patrzył na rodzinne spotkania z większym entuzjazmem. Zwłaszcza jeśli organizatorką miała być jego piękna szwagierka, która zrobiła mu niemałą niespodziankę kilka miesięcy wcześniej.

    – Jasne, czemu nie. A co to za impreza?

    – Tak naprawdę nic konkretnego, posiedzimy w swoim gronie i powspominamy wesele. Tobie chyba przyda się małe odświeżenie pamięci, zniknąłeś gdzieś na kilka godzin – zaśmiał się Marcin, który najwidoczniej nie miał pojęcia co działo się w małym pokoju służącym za magazynek.

    Na samą myśl o Oli i jej sprawnych bioderkach Piotrek poczuł mrowienie w kroczu.

    – Dobrze, wpadnę. Na którą mam być?

    – Zaczynamy o 18, ale możesz być wcześniej, to pogadamy na spokojnie.

    Potwierdził przybycie i z powrotem usiadł na kanapie.

     

    Dwadzieścia minut po 17 nacisnął dzwonek na ścianie jasnego, piętrowego domu. Po kilkunastu sekundach otworzyła mu Agnieszka, przywitała się buziakiem w policzek i zaprosiła go do środka. Miała na sobie postrzępione jeansowe szorty i luźną, szarą koszulkę z dekoltem pod którą nie było stanika.

    – Ale dziś gorąco. Trzymaj piwko – podała mu mocno schłodzoną puszkę. Marcin jest na tarasie, nie mógł się ciebie doczekać.

    – Cześć Piotrek – czyjś głos oderwał go od wpatrywania się w krągłości bratowej.

    Odwrócił się i zobaczył Kingę, młodszą siostrę Agnieszki. Podobnie jak ona miała na sobie szorty i luźną bluzkę na ramiączkach. Ona także w ten gorący dzień postanowiła nie zakładać stanika.

    Piotrek złapał się na tym, że trochę za długo przygląda się jej pełnym piersiom i lekko zmieszany odwrócił wzrok w stronę kuchni.

    – Pomóc wam w szykowaniu?

    – Daj spokój, wszystko już gotowe. Idź na taras do chłopaków, nie mogli się ciebie doczekać.

    Wyszedł przez otwarte drzwi na drewniany taras.

     

    – Cześć chłopaki – przywitał się z Marcinem i Danielem, świeżo upieczonym mężem Kingi.

    – Cześć, siadaj – brat wskazał ręką na wolny leżak.

    – Taki skwar dzisiaj, że tylko leżeć i pić piwo – dodał Daniel.

    – Ale nie ma tego złego, dziewczyny chodzą w kusych ciuszkach – zaśmiał się Marcin – A pro po dziewczyn, po 18 mają wpaść koleżanki Agi, więc chyba męska impreza zostanie na tarasie, a one będą miały dla siebie cały salon.

     

    Jednak mylił się i to bardzo.

    Zanim zegarek na ścianie pokazał 20 wszyscy razem siedzieli w salonie, rozmawiając serdecznie i co jakiś czas wybuchając śmiechem z opowiadanych żartów. Koleżankami Agnieszki okazały się trzy przesympatyczne dziewczyny. Marta była najwyższa z całej trójki, najszczuplejsza i najmniej obdarzona przez naturę. Pofarbowane na czerwono włosy sięgały jej do ramion, a na sobie miała krótkie materiałowe spodenki i białą, rozpinaną bluzkę z podwiniętymi rękawami. Ada była wzrostu gospodyń, nieco od nich grubsza, ale zniewalała uśmiechem i lekko kręconymi blond włosami. Jednak najbardziej przykuwała wzrok Julka, najniższa z dziewczyn, za to najhojniej obdarzona. Piersi miała jeszcze większe od Agnieszki, do tego idealnie okrągłe pośladki i długie czarne włosy.

     

    Mężczyźni pili kolejne piwa, a dziewczyny raczyły się kolorowymi drinkami. Po trzech godzinach, gdy wszystkim już szumiało w głowie, rozmowy zaczęły schodzić na coraz bardziej dwuznaczne tematy. Dziewczyny wypytywały się o swoje przeżycia, chłopaki przechwalali się z iloma byli w łóżku.

    W pewnym momencie Julka zaczęła wiercić się na kanapie.

    – Wiecie co dziewczyny, coraz tu cieplej. A skoro wy możecie, to ja też – wsunęła dłonie pod bluzkę i zdjęła stanik – Od razu lepiej.

    – Skoro już się rozbierasz, to może zagramy w butelkę? – zażartowała Marta

    – Przecież tu prawie same małżeństwa, w tym jedno świeżutkie – odpowiedziała Ada.

    – Przecież to nie problem – odpowiedziała Kinga i wszyscy popatrzyli na nią z zaciekawieniem – Możemy zagrać tylko do całusa w usta, a to przecież nic zdrożnego. Prawda?

    Daniel z Marcinem akceptująco kiwnęli głowami.

    – A ty się zgadzasz? – zapytała Piotrka Agnieszka.

    – Jeżeli nikt nie ma nic przeciwko, to jasne że tak – rozmarzył się na samą myśl o ustach którejś z dziewczyn.

    Wszyscy usiedli w kółku na drewnianej podłodze.

    – Pomysłodawca zaczyna – Kinga wręczyła Marcie pustą butelkę po piwie.

    Zakręciła nią i wypadło na Adę. Dziewczyna zaśmiała się i pocałowała przyjaciółkę w dłoń. Marta wylosowała Kingę, a ona z kolei swojego męża. Przyjaciółki trafiały na siebie nawzajem, obu małżeństwom udało się dojść do całusów  w usta, a raz bracia udawali, że dają sobie buziaki w policzki.

     

    Z każdym kolejnym etapem było coraz więcej śmiechu, a atmosferę dodatkowo podkręcał spożywany alkohol. Piotrek z lekkimi wypiekami rozglądał się na boki. Po swojej prawej stronie miał urodziwą Kingę, po lewej Julkę, a zaraz za nią bratową, o której często fantazjował. A dzisiaj do jego seksualnych fantazji dołączyły kolejne kobiety. Nieskrępowane stanikami piersi dziewczyn odznaczały się na cieniutkim materiale koszulek, najbardziej w przypadku Julki, która nie tylko miała największy biust, ale także założyła mocno wydekoltowaną i obcisłą bluzkę na ramiączkach. Przyjaciółki wierciły się na swoich miejscach, co jakiś czas pochylając do przodu, co dawało mu jeszcze lepszy widok na ich duże piersi. Zresztą nie tylko jemu, bo żonaci mężczyźni równie chętnie zatapiali wzrok w ich wdziękach. W pewnym momencie zabawy doszło do sytuacji, na którą Piotrek tak długo czekał. Agnieszka zakręciła butelką i już po raz czwarty wypadło na niego, co oznaczało, że tym razem miała złożyć na jego ustach słodkiego całusa.

    – Chodź tu szwagier – przysunęła się do niego i delikatnie złapała go dłońmi za głowę – dostaniesz w końcu porządnego całusa.

    Oblizała swoje miękkie wargi i dotknęła nimi ust Piotrka. Chłopak poczuł jak przez kręgosłup przechodzi mu dreszcz. Powoli rozchyliła usta. W tej chwili najbardziej na świecie pragnął jej pocałunku, ale wiedział że nie może sobie na to pozwolić w obecności brata, więc tylko czekał na rozwój wydarzeń. Agnieszka zakończyła tego przedłużonego całusa szybkim muśnięciem języka, dając mu nadzieję, że to nie koniec zbliżeń ich ust tego wieczoru.

    Z rumieńcami na twarzy zakręcił butelką. Zatrzymała się wskazując Julkę.

    – Ooo – powiedziała szczerze ucieszona – teraz ja dostanę całusa!

    Piotrek uśmiechnął się i nieśmiało zbliżył do jej ust. Czuł jej słodki oddech na swoich ustach ale mimo wypitego alkoholu nie potrafił zrobić pierwszego kroku.

    – Myślałam, że ci się podobam – wyszeptała seksownym głosem – tak na mnie patrzysz cały wieczór…

    – Bardzo mi się podobasz!

    – Może to cię trochę ośmieli – wzięła jego dłonie i położyła sobie na piersiach – wiem, że cały wieczór o tym myślisz.

    Chłopak zarumienił się jak nastolatek przyłapany na oglądaniu pisemek dla dorosłych, ale pocałował ją w usta. Dziewczyna wsunęła język do ust Piotrka i zaczęła go namiętnie całować. Nie tylko ciało miała zjawiskowe, ale całowała też najlepiej ze wszystkich dziewczyn z jakimi miał okazję to robić. Dodatkowo tylko cienki materiał dzielił go od cudownych piersi, które delikatnie ugniatał. Cała sytuacja sprawiła, że jego penis prawie rozrywał spodnie z podniecenia.

    – Ktoś tu chyba zmienia zasady gry! – zaśmiała się Kinga – Ale chyba na ten etap możemy sobie jeszcze pozwolić, prawda kochanie?

    – Oczywiście. – Daniel odpowiedział błyskawicznie, jakby tylko czekał na to pytanie.

    – My również. – wtrąciła Agnieszka, a zaraz po niej Marcin.

    Julka przestała całować Piotrka i zakręciła butelką. Wylosowała Marcina, ale musiał obejść się tylko pierwszym buziakiem w policzek. On z kolei „wykręcił” namiętny pocałunek swojej żony, co nie wzbudziło żadnej sensacji. Później Agnieszka dała buziaka w policzek Kindze, a w następnej kolejce butelka znów zatrzymała się na Piotrku. Kinga popatrzyła przez moment na swojego męża, wzruszyła ramionami, jakby mówiąc, że nie miała na to wpływu i namiętnie pocałowała się z chłopakiem.

    Piotrek drugi raz tego wieczoru poczuł jak jego penis wypycha spodnie. Zakręcił i ponownie stworzył parę z Agnieszką. Spodnie ledwo trzymały się na szwach kiedy bratowa wplotła dłonie we włosy i całowała go z języczkiem.

     

    Zakręciła butelką i wylosowała samą siebie. Już sięgała ręką aby zakręcić jeszcze raz, kiedy przerwała jej podchmielona Ada.

    – Skoro wylosowałaś samą siebie, to musisz się pocałować!
    – Lepiej niech się rozbierze – wtrąciła Marta, której alkohol już mocno uderzył do głowy.

    Agnieszka popatrzyła na nie i po chwili zastanowienia odpowiedziała.

    – W sumie czemu nie. Jak ktoś wylosuje siebie, to ściąga jedną część ubrania! – zdjęła koszulkę i oczom wszystkich ukazały się dwie piękne, duże i jędrne piersi. Kobiety patrzyły na nie z równym zafascynowaniem co mężczyźni.

    Zakręciła butelką i wylosowała Daniela. On również otrzymał namiętny pocałunek, ale trwał o wiele krócej niż ten, którym obdarowała Piotrka. Daniel trafił na Martę, która lekko chwiejąc się podeszła do niego na czworaka, usiadła mu na kolanach i wepchnęła język do buzi. Udała, że kręci butelką i ustawiła ją na samej sobie.

    – Ohh – udała zdziwienie i rozczarowanie – teraz i ja muszę się rozebrać.

    Powoli rozpięła wszystkie guziki z białej bluzki i odrzuciła ją na fotel, gdzie chwilę później wylądował stanik, który także postanowiła zdjąć. Nie miała tak okazałych piersi jak reszta dziewczyn, ale na pewno nikt nie nazwałby jej deską. W prawdziwej kolejce kręcenia trafiła na Daniela.

    – Znowu się spotykamy – zaśmiała się i otarła piersiami o jego ramię – ale teraz ich dotknij.

    Daniel pocałował ją pierwszy i położył dłonie na biuście. Po chwili przerwał pocałunek, spojrzał na Kingę i zjechał ustami niżej, do piersi Marty. Lizał je przez kilkanaście sekund, po czym przestał i zakręcił butelką. Wypadło na Adę, z którą wymienili szybkiego całusa w usta. Ada tak dobrze udała, że całuje Kingę, że nikt nie wyraził sprzeciwu. Kinga znów wylosowała Piotrka.

    – Ty to masz dzisiaj szczęście – powiedziała i odwróciła się do niego – Ale pocałunek już był…

    Zdjęła koszulkę i kazała mu dotknąć piersi. Posłusznie wykonał polecenie, unikając wzroku Daniela. Pewnie na trzeźwo nigdy by się nie odważył na takie coś, zwłaszcza przy jej mężu, ale teraz alkohol i buzująca w penisie krew dodawała mu odwagi. Dziewczyna położyła mu dłonie na głowie i skierowała ją nieco w dół. Szybko domyślił się co ma robić. Całował całe piersi, począwszy od samych krawędzi, na sutkach, które lekko przygryzał kończąc. W pewnym momencie Kinga odsunęła go od siebie i z perfidnym uśmiechem spojrzała na Daniela. Nie odrywając wzroku od swojego męża wyciągnęła dłoń i dotknęła krocza Piotrka. Podskoczył jak oparzony, ale Kinga nie przerywała zabawy. Rozpięła mu spodnie, dając nieco ulgi ściśniętemu penisowi. Masowała go przez naprężony do granic możliwości materiał bokserek.

    – Kręć butelką Piotrek – przerwała swoją zabawę, a on przez chwilę nie wiedział gdzie się znajduje.

    Zakręcił butelką, a ta zatrzymała się na Agnieszce.

    – Ech – westchnęła teatralnie – całe życie musiałam dokańczać po mojej młodszej siostrze.

    Klęknęła przed Piotrem i wsunęła dłoń w bokserki. Całowała go namiętnie jednocześnie poruszając dłonią po nabrzmiałym penisie. Prawie eksplodował, kiedy bratowa przestała.

    Zakręciła butelką i wylosowała Marcina.

    – No w końcu, mężu! – zdjęła mu koszulkę i całowała go po całym torsie, kończąc zabawę długim pocałunkiem w usta.

    Marcin wylosował Kingę, która powtórzyła pieszczoty siostry. Przerwała na moment, spojrzała na Daniela, posłała mu pocałunek w powietrzu i zaczęła rozpinać spodnie Marcina. Opuściła je i zaczęła gładzić bokserki. W przeciwieństwie do swojego brata, Marcin regularnie uprawiał seks, ale takie pieszczoty w połączeniu z widokiem prawie nagich dziewczyn i jego postawiły w stan gotowości.

    Wylosował Martę, która najpierw bardzo szybko pocałowała go z języczkiem, a później kręcąc butelką trafiła na Daniela.

    Kolejne zbliżenie pary było jeszcze gorętsze. Marta błyskawicznie ściągnęła mu spodnie i jako pierwsza z dziewczyn odważyła się wyjąć penisa z bokserek. Masowała go dłonią, kiedy Daniel spojrzał na swoją żonę. Posłał jej takiego samego buziaka, jak ona chwilę wcześniej posłała jemu i wplótł dłoń w czerwone włosy Marty. Odchylił się do tyłu, a drugą dłonią przysunął jej twarz do swojego twardego sprzętu. Marta pocałowała główkę i przejechała językiem od jąder po sam czubek, zataczając na nim powolne kółka. Rozchyliła usta i wzięła go do buzi, cały czas poruszając języczkiem. Daniel cicho jęknął. Po chwili przerwała pieszczoty i Daniel wolną ręką mógł zakręcić butelką.

    Wylosował Kingę.

    Żona seksownie kręcąc pośladkami podeszła do niego, pochyliła się i wzięła penisa do ust. Lizała go dużo szybciej od Marty, dodatkowo ręką pieszcząc jądra. Daniel nie mógł wytrzymać, odsunął od siebie żonę, szybkim ruchem ściągnął z niej spodnie oraz koronkowe majtki i nadział ją na siebie. Kinga błyskawicznie zaczęła ruszać biodrami, co raz nadziewając się na nabrzmiałego penisa. Jej jędrne piersi podskakiwały w rytm dzikiego seksu jaki prezentowali pozostałym.

    – Tych państwa chyba już mamy z głowy – zaśmiała się Agnieszka – to co kochanie, my też odpuszczamy?

    – Nieładnie tak zostawiać gości – odpowiedział Marcin – zajmijmy się nimi jeszcze trochę.

    – Chyba masz rację.

    Marcin wstał, do końca pozbył się ubrania i usiadł na kanapie. Zaproponował Adzie i Marcie żeby się rozebrały, a one chętnie przystając na ten pomysł już chwilę później całkiem nagie siadły po obu jego stronach. Gładził je po nagich udach, a one masowały dłońmi jego tors. Podjeżdżał dłonią coraz wyżej, a dziewczyny posłusznie rozchylały uda coraz bardziej. Poczuł pod palcami dwa mokre wzgórki i zaczął je pieścić. Odpowiedziały mu ciche sapnięcia zachęcające do dalszych zabaw. Powoli wsuwał w przyjaciółki palce, którymi sprawnie zataczał kółeczka. Dziewczyny oddychały coraz płycej i odchyliły się na kanapie prosząc o więcej.

     

    W tym czasie Agnieszka wraz z Julką rozbierały Piotrka, który nie wierzył we własne szczęście. Nie raz fantazjował o swojej bratowej, po ostatnim weselu nawet myślał, że kiedyś te fantazje uda się spełnić. Jednak nie wiedział, że tak szybko, a do tego z jej jeszcze ładniejszą przyjaciółką.

    – Ty nawet nie wiesz jaki on jest na mnie napalony – powiedziała Agnieszka do Julki – a taki słodki i nieśmiały.

    – Masz ochotę mnie trochę polizać? – zapytała chłopaka, choć doskonale znała odpowiedź.

    – Oczywiście!

    Agnieszka przełożyła nogę nad głową Piotrka i zbliżyła muszelkę do jego twarzy. Zaczął ją łapczywie lizać dookoła i wsuwać język do środka. Odchyliła się do tyłu cicho pojękując. Była niesamowicie podniecona tym wieczorem i nie potrzebowała wiele aby dostać orgazmu. Wiła się nad mężczyzną, a on coraz szybciej zajmował się jej waginą, dając jej niesamowitą rozkosz. W tym samym czasie Julka masowała jego twardego jak kamień penisa, powoli i delikatnie, aby za szybko nie skończyć zabawy. Po kilku minutach śmiałej zabawy języczkiem Agnieszka przeciągle jęknęła i osunęła się na Piotrka. Pocałowała go w usta.

    – Umiesz zadowolić kobietę. A teraz kobieta zadowoli ciebie.

    Weszła na niego okrakiem i kolejny raz go pocałowała. Jej mokra od soków i śliny cipka ocierała się o nabrzmiałego penisa. Poruszała biodrami w przód i w tył, drażniąc się z nim i nie pozwalając wślizgnąć się do środka.

    – jest taki duży i twardy, że aż mam ochotę się na niego nadziać… – ocierała się o niego – ale jeszcze nie tym razem.

    Piotrek jęknął zrezygnowany, kiedy bratowa z niego zeszła.

    – Ale Julka też chętnie by coś dostała, prawda?

    Dziewczyna podeszła i okrakiem siadła na twarzy Piotrka. Ten bez ostrzeżenia zaczął szaleć utalentowanym językiem po jej mokrej cipce. Starał się jeszcze bardziej niż dla bratowej, albo to Julka była bardziej podatna na jego pieszczoty. Już po chwili zaczęła głośno jęczeć i stękać, wiercąc się tak bardzo, że musiał przytrzymywać ją za biodra. Wwiercał w nią język, by po chwili ssać wargi i lizać czuły guziczek pomiędzy nimi.

     

    Marta z Adą lizały dużego penisa Marcina z obu stron jednocześnie. Kiedy przy główce ich języki czasem się spotkały, dziewczyny zaczynały się ze sobą całować, podniecając go do granic. Gdy jedna masowała penisa, druga zajmowała się jądrami. W pewnym momencie dziewczynom znudziła się taka zabawa i postanowiły przejść do kolejnego etapu. Położyły Marcina na plecach i dosiadły go po obu stronach. Marta nadziała się na twardego przyjaciela swoją ociekającą od soków cipką, a Ada przykucnęła nad ustami. Mało się nie przewróciła gdy zaczął ją lizać, podniecenie i alkohol sprawiły, że zaczęła głośno jęczeć, zagłuszając wszystkich dookoła. Marta tak szybko skakała na jego kutasie, że momentami bał się czy go nie złamie. Ale tak naprawdę wcale się nie bał, był szczęśliwy, że wypieprzy porządnie co najmniej dwie przyjaciółki żony.

     

    Kinga nadal ujeżdżała swojego męża, doszła już trzy razy i zaraz dojdzie po raz czwarty. Daniel pieścił dłońmi jej duże piersi, ugniatał i co jakiś czas szczypał twarde sutki. Kinga nie wytrzymała i wydała z siebie cichy krzyk gdy kolejny raz dostała orgazmu. Daniel powiedział jej że sam też zaraz dojdzie. Gdyby robili to w domu pozwoliłaby mu dojść w środku i zalać spermą jej wymęczoną cipkę. Brała tabletki więc i tak nie było ryzyka, ale postanowiła zapewnić reszcie trochę atrakcji.

    Klęknęła przed Danielem i zaczęła robić mu loda, pomagając sobie ręką.

     

    Julka wiła się w spazmach orgazmu tak często, że ciężko było odkryć, czy dochodzi raz za razem, czy to jeden gigantyczny orgazm. Była wniebowzięta, bo tak dobrze nie było jej jeszcze z nikim. Agnieszka wsparta na przedramionach cały czas miała przed sobą penisa Piotrka. W pewnym momencie bez ostrzeżenia wzięła go do ust. Piotrek wygiął się w łuk i musiał zrobić coś niesamowitego językiem, bo Julka zaczęła krzyczeć. Agnieszka poruszyła kilka razy głową, poczuła pod językiem skurcze, a chwilę później całą buzię zalało jej nasienie szwagra. Nie raz miała finał w ustach, ale takiej ilości spermy się nie spodziewała. Mimo szybkiego połykania spora cześć wyciekła jej na brodę, podłogę i uda chłopaka.

     

    Obie dziewczyny doszły i postanowiły zamienić się miejscami. Teraz to Marta zajęła miejsce nad ustami Marcina, a Ada ocierała się o jego fiuta. Pomogła sobie ręką i nakierowała go na otworek. Była bardzo ciasna i z trudem udało jej się nabić na tak dużego penisa. Jednak na efekty nie trzeba było długo czekać. Pobudzona oralnymi pieszczotami już po kilkunastu ruchach zaczęła dochodzić. Przyspieszyła by już po dwóch minutach mieć pierwszy orgazm. Za chwilę kolejny i następny. Marcin nigdy nie miał tak ciasnej i tak często dochodzącej kochanki. Czuł że sam długo nie wytrzyma, ale cieszył się że wypity alkohol odsuwa tę chwilę na później.

     

    Daniel czuł, że dochodzi. Kazał Kindze przyspieszyć, a ta posłusznie wykonała polecenie. Puściła dłoń i teraz zaspokajała go samymi ruchami głowy. W końcu Daniel sapać coraz szybciej i sam chwycił za penisa. Trzepał go szybko, a Kinga odchyliła się do tyłu. Otworzyła usta, czekając na porcję wytrysku. Podnieciło go tak bardzo, że momentalnie wytrysnął. Pierwsza porcja trafiła jej na twarz, druga i trzecia w usta, a wszystkie kolejne na piersi. Po wszystkim Daniel opadł bez sił na podłogę, a Kinga powoli zlizywała z siebie spermę męża.

    – Marcinku może ty też chcesz dojść na mnie? Nie wiem czy dziewczyny biorą tabletki.

     

    Marta opadła bez sił na podłogę obok Daniela, pocałowała go w usta i oparła głowę o jego ramię. Ada ujeżdżała Marcina w szaleńczym transie i nie wyglądała jakby zamartwiała się czy finał tej gonitwy nastąpi w niej, czy w innym miejscu, ale mężczyzna zachował resztki trzeźwego myślenia i odpowiedział Kindze twierdząco.

     

    Julka położyła się obok Marcina i gładziła go po całym ciele. Zaczęła od torsu, a skończyła na penisie, który w jej delikatnych dłoniach zaczął już odzyskiwać siłę na dalszą zabawę. Agnieszka wytarła usta i usiadła w wolnym fotelu przyglądając się rozpuście jaką urządza sobie z jej mężem jedna z jej najlepszych przyjaciółek.

     

    W końcu i Ada straciła siły do dalszych podskoków, zeszła z Marcina i zaczęła kończyć sprawę swoimi ustami. Ssała równie dobrze co się bzykała, musiał to być wrodzony talent, bo nie wyglądała na dziewczynę, która często sypia z facetami. Niemniej po kilku minutach Marcin zaczął o wiele szybciej oddychać, co świadczyło o nieuchronnym finale. Kinga na kolanach już czekała obok na porcję nowego nasienia. Na co dzień grzeczna i ułożona, lubiła czasem zrobić z siebie sukę. Wiedziała jak bardzo podnieca to jej męża, a i sama odnajdowała się w tej roli.

    Ada przyspieszyła ruchy głową a po chwili Marcin wziął penisa w swoją rękę. Kinga błyskawicznie uklęknęła przed nim, otwierając usta. Po chwili trzepania spuścił się na Kingę. Kilka strzałów trafiło w rozchylone usta, a reszta na piersi i brzuch dziewczyny. Połknęła wszystko co miała w ustach, a spermę na sobie wtarła rękami w piersi.

    Wszyscy bezsilni usiedli na kanapie i podłodze.

    – Następnym razem spuszczamy się na twoją żonkę – zaśmiał się Daniel.

    – Umowa stoi – Marcin również odpowiedział śmiechem.

     

    – Chyba nie tylko umowa… – szepnęła Piotrkowi na ucho Julka, gładząc jego gotowego do dalszej zabawy penisa.

    Leżeli przytuleni w kącie, odsłonięci fotelem i ławą od reszty osób, która jakby zapomniała o ich istnieniu.

     

    Julka pocałowała Piotrka w usta, uśmiechnęła się i powolutku zjechała głową niżej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MakaoPoMakale

    Druga z cześci przygód głównego bohatera.

    Zachęcam do przeczytania cześci pierwszej “Jednak udane wesele” http://www.sexopowiadania.pl/1654/jednak-udane-wesele/ , bo choć każde z opowiadań stanowi samodzielną całość, to pojawiają się w nich odniesienia do pozostałych, co daje mnóstwo smaczków stałym czytelnikom.

  • Nastoletnie Siostrzenice

    Niedawny zakup malowniczo położonego domu na Mazurach był strzałem w dziesiątkę. Okolica była urocza a miejsce odludne. Tegoroczne wakacje zapowiadały się wyśmienicie. Przeciągając się w łóżku, przytuliłem śpiące po moich bokach bliźniaczki. W sączącym się przez rolety świetle poranka podziwiałem dwa blond aniołki. Dziewczęta były naprawdę filigranowe. Podobały mi się ich zgrabne ciała, niewielkie, krągłe piersi, płaskie brzuszki i ładnie wyrzeźbione, pokryte delikatnym, złotym meszkiem wzgórki wenus. Pierwsza obudziła się Zuza. Przeciągając się w pościeli, rozkosznie wyprężyła drobne ciało.

    – Dzień dobry wujku!

    Uśmiechnąłem się szeroko, przyciągając do siebie figlarną siostrzenicę. Całując soczyste usta, ścisnąłem dłonią jędrny pośladek. Po chwili przytuliła się do nas zaspana Ula. Jej drobne palce zacisnęły się delikatnie na moim przyrodzeniu. Członek ożył pobudzony magicznym dotykiem. Dziewczęta były bezpruderyjnie ciekawe seksu. Po chwili, rozkoszując się nieziemskim fellatio, w wykonaniu Zuzy, lizałem dosiadającą moje usta Ulkę. Nie mogłem uwierzyć, że są dziewicami. Liżąc różową szparkę, wyraźnie widziałem perforowaną błonę zagradzającą drogę do wnętrza pochwy. Zanim wskoczyły mi do łóżka, musiałem obiecać, że ich nie rozdziewiczę. Nie mogąc mieć wszystkiego, czego bym pragnął, cieszyłem się z tego, co mi ofiarowały. Naprawdę nie mogłem narzekać. Siostrzenice były prawdziwymi mistrzyniami fellatio. Wiercąca się na moim języku Ulka doszła, rozkosznie jęcząc. W chwilę po niej poczułem zbliżający się wytrysk. Przymknąłem oczy, mrucząc cichutko, gdy Zuza z jeszcze większym zapałem zaczęła pieścić kutasa. Połknęła wszystko, nawet na chwile nie przestając ssać członek. Odprężony pieściłem je szczuplutkie ciało. Całując dziewczęco puszyste, mocno uwypuklone brodawki, delikatnie masowałem nabrzmiałą łechtaczkę. Bawiłem się jej ciałem, by jak najdłużej przetrzymać ją na granicy orgazmu. W tym samym czasie Ula masowała dłonią członek, pieszcząc jednocześnie jądra. Robiła to tak sprawnie, że potężnie wyprężony kutas stał, jakbym tej nocy nie spuścił się już trzy razy. Po dobrych dziesięciu minutach palcówki Zuza wyła z rozkoszy. Wsunąwszy opuszek palca do przedsionka pochwy, czułem, jak zaciska mięśnie w orgazmie. W chwile po niej doszedłem. Ula, nurkując między moimi udami, wzięła jądra w usta. Suwając drobną dłonią po całych dwudziestu centymetrach pulsującego kutasa, spuściła mnie prosto na brzuch siostry. Zmęczony rozkoszą, leżałem bezwładnie w pościeli. Przytulone do mnie bliźniaczki szczebiotały, snując plany na nadchodzący dzień. Jedna z nich ponownie zaczęła pieścić dłonią członek. Było to przyjemne, ale naprawdę nie miałem siły na kolejną rundę karesów. Klepiąc w pośladki, wysłałem nimfetki pod prysznic, sam korzystając z drugiej łazienki.

     

    Było wczesne popołudnie, gdy leżąc nago na werandzie, rozmawiałem przez telefon z siostrą, matką obu psotnic. Gosia przepraszała mnie ponownie, że musiała niespodziewanie skrócić wspólny urlop, zostawiając mi na głowie dziewczyny. Zapewniłem ją, że to żaden kłopot i że bez problemu mogą zostać u mnie do końca wakacji. Patrząc, jak dwie nagie nimfy pluszczą się w jeziorze, zapewniałem siostrę, że nie sprawiają mi kłopotów. Gdy podbiegły do mnie oddałem Uli słuchawkę. Siadając mi na kolanach, przycisnęła pupą członek do podbrzusza. Rozmawiając z mamą, obiecywała jej, że będą grzeczne, a jednocześnie kręcąc bioderkami, jakby przypadkowo, ocierała się o członek tkwiący w rowku między pośladkami. Podniecony palcami wodziłem po świeżo ogolonym wzgórku stojącej obok Zuzy. Podobał mi się jej złoty meszek, ale ogolona wyglądała jeszcze bardziej apetycznie. Ula, kończąc rozmowę z mamą, zapytała się bezczelnie, czy chcę, by zrobiła mi loda. Korzystając z jej bezpośredniości, zaryzykowałem, odpowiadając, że wolałbym skończyć w jej apetycznej pupci. Zaśmiała się.

    – Mamy ochotę potańczyć. Zabierz nas wieczorem na dyskotekę, podobno w sąsiedniej miejscowości jest jedna.

    Po czym suwając bioderkami tak, by członek dotknął ciasnej gwizdka odbytu, dodała:

    – Proszę wujku. Nie pożałujesz!

    Spojrzałem na Zuzę.

    – Naprawdę nie pożałuję?

    Mała, uśmiechając się do mnie, teatralnie upuściła na podłogę trzymany w dłoni ręcznik. Podnosząc go, wypięła pupcię, ukazując leciutko otwartą, różową gwiazdkę. Zachęcony dotknąłem ciasnej dziurki. Rozluźniła mięśnie, pozwalając palcu wsunąć się na centymetr w jej odbyt. Kutas prężył się między pośladkami Ulki, gdy Zuza, odwróciwszy głowę, powiedziała:

    – Spodoba ci się wujku.

    Już wyprostowana dodała:

    – Zabierzesz nas na tańce?

    Zbyt bardzo pragnąłem ich ciasnych dupek, bym mógł się nie zgodzić!

    – Umowa stoi, ale pojedziemy gdzie indziej, tu nie znam nikogo i mogliby nas nie wpuścić, nawet jakbyście nałożyły tonę makijażu. Kolega prowadzi niezły klub. Dość daleko stąd, półtorej godziny jazdy, ale nie będziecie żałować. Możemy przenocować u niego, więc nie trzeba będzie się spieszyć z powrotem. Zgoda?

    Zgodziły się! Kolejną godzinę spędziłem z telefonem przy uchu, rozmawiając z Robertem. Zadowolony z jej rezultatu zapowiedziałem wyjazd na szóstą.

     

    Robert czekał na nas przy tylnym wejściu lokalu. Schodami dotarliśmy bezpośrednio do górującego nad przybytkiem pokoju. Obszerny, połączony z biurem apartament kończył się szeroką ścianą okien, z których można było podziwiać wirujący na dole tłum wypełniający główną salę klubu. Poza wydzielonym osobno gabinetem resztę pomieszczenia stanowiła otwarta przestrzeń. Jedynie umieszczoną w narożniku łazienkę oddzielono od reszty pomieszczenia dwoma taflami matowego szkła. Gapiące się na tańczące w dole postacie dziewczyny nie zwracały szczególnej uwagi na wystrój pomieszczenia. Dyskretnie oświetlone oferowało niezły barek, a poza kilkoma skórzanymi fotelami przed wielkim panelem telewizora jedynym meblem było stojące centralnie potężne, okrągłe łóżko. Znałem to pomieszczenie dobrze. Odwiedzając Roberta, rżnęliśmy w nim sprowadzane z dołu dziewczyny. W zależności od naszych fantazji czasami wspólnie obrabialiśmy jedną panienkę, a kiedy indziej zabawialiśmy się z czterema, pięcioma chętnymi dupami. Zuza i Ula nie mogły doczekać się zejścia na dół. Robert założył im na ręce specjalne bransoletki.

    – Pokażecie je ochronie, gdyby zadawała jakieś pytania. Macie też darmowy dostęp do baru.

    – Tylko nie przesadzajcie z alkoholem. Napijecie się, jak wrócicie na górę.

    Ostrzegłem dziewczynki i tyle je widzieliśmy.

     

    – Stary! To serio twoje siostrzenice?

    Zapytał Robert, gdy tylko zamieniły się drzwi za Ula i Zuzą.

    – Serio.

    – I stukasz je!? Ile mają lat? Wyglądają na góra czternaście.

    – Coś w tej okolicy. Czy to ważne? Same weszły mi do łóżka, więc nie odmówiłem. Z tym stukaniem to jest tak, że obie są dziewicami i na razie chcą nimi pozostać. Świetnie ciągną, lubią zabawić się ze sobą no i chyba nie mają nic przeciwko temu, by stuknąć je w kakao.

    – Nieźle!

    Odpowiedział ucieszony Robert, podając mi kieliszek dobrego koniaku i pudełko z kubańskimi cygarami. Czekając na dziewczęta, wspominaliśmy stare dobre studenckie czasy. Robert przypomniał mi jak podczas któregoś sylwestra, wyrwaliśmy na rynku dwie świeżutkie licealistki. Wymarznięte w krótkich spódniczkach dziewczęta ratowaliśmy czeskim spirytusem, po którym trzeba było je niemalże nieść do akademika. Gdy nieco odtajały zabawialiśmy się z nimi do białego rana. Przy alkoholu i z cygarem czas płynął szybko.

     

    Dziewczyny wróciły do nas po dobrych dwóch godzinach szaleństwa na parkiecie. Rozpalone i lekko podpite wpadły, gdy przeglądałem kolekcję Roberta. Oboje zbieraliśmy stare filmy porno i zdjęcia erotyczne. Odkładając album z paryskimi pocztówkami i fotografiami młodziutkich dziewcząt, zapytałem moje podopieczne, czy dobrze się bawiły. Były zachwycone a ich półnagie ciała pokrywały kropelki potu. Szybko wysączyły podsunięte drinki. Ukryta w kolorowych napojach dawka alkoholu uderzyła im do głów. Robert zasugerował, że mogą wziąć prysznic, oferując dwa świeże płaszcze kąpielowe. Głośno chichocząc, zafundowały nam, prawdziwy teatr cieni. Siedząc w fotelach, obserwowaliśmy przez półprzezroczystą szklaną ścianę, jak wygłupiają się pod natryskiem. Gdy wyszły, poczęstowaliśmy je skrętami. Przygaszone światło, stłumiony basowy pomruk muzyki i połączone z alkoholem zioło zrobiły swoje. Zdejmując z Uli płaszcz kąpielowy, wyszeptałem na ucho:

    – Czas na moją nagrodę.

    Chichotała, obserwując, jak Zuza obciąga Robertowi siedzącemu w fotelu. Przestała, gdy wbiłem się ustami w jej soczystą cipkę. Jęcząc, odwróciła się do mnie. Spleceni w 69 lizaliśmy się chwilę, po czym odwróciłem Ulkę na plecy, wsuwając język w gwiazdkę. Leżała bezwładnie jęcząc rozkosznie. Wciskając do odbytu odrobinę żelu, palcowałem ją jednym, dwoma i w końcu trzema palcami. Gdy przyłożyłem do odbytu członek, gwałtownie odwróciła się w moją stronę.

    – Nie chcę w ten sposób!

    Patrzyłem na nią zaskoczony, nie wiedząc, czy właśnie nie wycofuje się z danej mi wcześniej obietnicy. Uśmiechając się, mocnym pchnięciem, przewróciła mnie na plecach. Chwytając tubkę żelu, rozsmarowała odrobinę na kutasie, po czym siadła na mnie okrakiem.

    – Chcę patrzeć ci w oczy. To będzie mój pierwszy raz.

    Zamarłem z wrażenia. Unosząc bioderka, nakierował dłonią kutasa na gwiazdkę, po czym ponętnie kręcąc pupcią, unosząc się i opadając, nabiła się na niego jak na pal. Była przyjemnie ciasna. Pieszcząc drobne, kształtne piersi pozwoliłem ujeżdżać się aż do nieziemsko potężnego orgazmu. Nie zeszła ze mnie. Mając mnie ciągle w odbycie, masturbowała się do orgazmu. Dosłownie czułem, jak mocno odlatuje, gdy zwieracz zaczął rytmicznie zaciskać się na kutasie. Miałem ponownie erekcję. Obok nas, przerzucona przez oparcie fotela Zuza, dawała, klęczącemu za jej pośladkami Robertowi. Trzymając za włosy, walił ją w odbyt mocnymi pchnięciami, a ona palcując się, dosłownie wyła z rozkoszy. Gdy skończyli, wymieniliśmy się dziewczynami.

     

    Drugą turę zacząłem od prysznica z Zuzą. Po dobrej minecie poprowadziłem ją z powrotem do salonu. Wziąłem ją od tyłu, na stojąco, przypartą do szklanej ściany dzielącej apartament od klubu. Przyciśniętą do szyby, rżnąłem w dupkę z takim zapałem, że miała orgazm bez konieczności palcowania się. Czując, jak zaciska odbyt, wypełniłem jej ciało nasieniem. Byłem ciekawy, czy ktoś na dole obserwował nasze harce. Ulka chyba naprawdę wolała od przodu. Wciskając, ociekającego nasieniem kutasa w usta Zuzy patrzyłem, jak Robert posuwa Ulkę w klasycznej pozycji. Wypięta pod nim, z łydkami na jego ramionach, jęczała z rozkoszy, wgniatana w materac potężnymi pchnięciami.

     

    Odpoczywając, paliliśmy skręty, patrząc, jak na łóżku dziewczęta robią sobie nawzajem dobrze ustami. Splecione w klasycznym 69, z Ulką na górze lizały się namiętnie. Naprawdę bardzo podniecający widok. Gdy były bliskie orgazmu dołączyliśmy do nich. Robert, stojąc na podłodze, ściągnął dziewczyny na brzeg, tak by pośladki Zuzy i głowa Ulki wystawały nieco poza materac. Klęcząc na łóżku za Ulką, zapakowałem jej od tyłu w dupę. Posuwając ciasną dziurkę, byłem równocześnie lizany od spodu przez Zuzę. Po drugiej stronie Robert na zmianę pakował kutasa w odbyt Zuzy i usta Ulki. Spuściłem się w odbycie Ulki, po czym zapakowałem kutasa w usta leżącej pod nią bliźniaczki. Ssała, spijając ostatnie krople, a nasienie wypływające z odbytu siostry zalewało jej twarz. Po drugiej stronie Robert władował cały zapas spermy w usta Ulki, po czym rozszerzywszy odbyt Zuzy palcami, polecił Ulce wypluć nasienie w rozwartą dziurkę siostry. Gdy to zrobiła, zapakował w nią kutasa, by po krótkiej chwili dać go ponownie Ulce do wylizania.

     

    Tej nocy spaliśmy we czworo w jednym łóżku. Rano obudziliśmy dziewczęta minetami, po czym ponownie skorzystaliśmy z ich cudownie ciasnych odbytów. Wracając wczesnym popołudniem do domu, obserwowałem w lusterku śpiące z tyłu dziewczęta. Przytulone do siebie wyglądały jak dwa niewinne aniołki. Uśmiechnąłem się pod nosem, wspominając minioną noc. Wakacje zapowiadały się naprawdę interesująco! Zastanawiałem się, czy uda mi się w ich trakcie rozdziewiczyć bliźniaczki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Karioka II

    Wracając do mnie widziałem w jej oczach podniecenie oraz strach, jej policzki były zarumienione. Podeszła do mnie, drżącym głosem powiedziała

    -Zerznij mnie proszę proszę mocno, tu i teraz!!!

    Wyszedłem z samochodu obróciłem ją tyłem do siebie i wszedłem, była cała mokra wiła się pod moimi pchnięciami. Krzyczała z rozkoszy. Przejeżdżające obok parkingu samochody samochody trąbiły na nas. Karioka zaczęła szybko oddychać, krzyczała.

    Proszę nie przestawaj, mocniej.

    Kontem oka widziałem jak małolaty z golfa się nam przyglądają. W tym momencie Karioka doszła osunęła się na maskę, w dłoni trzymała zwinięty banknot, który otrzymała za zrobienie loda .

    Jeden z małolatów podszedł do nas, i zwrócił się do Karioki

    -Słuchaj malutka chcesz zarobić więcej?

    W tym momencie strzeliłem go z liścia w pysk i podsunąłem Karioce członka w usta, Zaczęła go ssać bez żadnego słowa.

    Następnie zwróciłem się do gówniarza, że o tym czy Pani chce zarobić to będę ja decydował.

    Młody stał ze spuszczoną głową, szeptem zwrócił się do mnie.

    -Proszę Pana kolega odwozi mnie do jednostki wojskowej, pomyślałem sobie, że Pani mogłaby…..

    W tym momencie młody zaczął się jąkać a Karioka mocniej zaczęła ssać mojego penisa, poczułem że wracają jej siły.

    Odezwałem się młody nie jąkaj się co to za jednostka.

    -strzelnica za miastem, ja i kilku kolegów….

    -Ilu-zapytałem się

    -7 proszę pana siedmiu i ja, jeżeli by był pan łaskawy to chętnie zaprosimy Panią do siebie. Ale wie pan żołd mamy w przyszłym tygodniu.

    -Karioka przestała w tym momencie mi ssać….

    Zapiłem rozporek kazałem Karioce wejść do auta a młodemu powiedziałem zobaczymy co da się zrobić a teraz spadaj……

    Po moim wejściu do auta Karioka, ciężko oddychała…..po pewniej chwili odezwała się

    czuję się taka młoda, nie sądziłem, że mogę być tak atrakcyjna…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Wolski
  • Zboczony kolega z klasy.

    Nazywam się Asia i mam 16 lat. W tym roku kończę gimnazjum.
    Ta historia zdarzyła się dokładnie 10 marca w dzień mężczyzny. Akurat była to sobota. Razem ze znajomymi z klasy wybraliśmy się nad Wisłę. Był to chyba pierwszy w miarę ciepły dzień. Mam tylko 160 cm wzrostu dlatego uwielbiam buty na obcasie. Tym razem wybrałam długie czarne kozaki na średnim obcasie, czarne rajstopy, a do tego krótką czerwoną spódniczkę, tak by podkreślić moje nogi, które uważam za atut. Ogólnie ludzie mówią, że jestem zgrabną i atrakcyjną ciemną blondynką. Do tego założyłam ciasny czarny T-shirt oraz czerwoną skórzaną kurtkę. Włosy upięłam w kucyk.
    Zabawa była przednia. Pogadaliśmy, powygłupialiśmy się, wypiliśmy kilka piwek. Ja chyba wypiłam o jedno za dużo. W pewnym momencie chłopaki zaczęli dopominać się buziaków z okazji dnia mężczyzny. Akurat pierwszy podszedł do mnie Adam, kolega z klasy, który mi się podoba. Jest wysokim blondynem i jest dobrze zbudowany. Nastawił się do buziaka, a ja nie wiedząc, czemu wyparowałam, że złożę mu życzenia dopiero na dzień chłopaka, bo mężczyźni mają twardego, a nie miękkiego. Mówiąc to przejechałam palcem przy jego rozporku. Żart mi się udał, bo rozbawiłam wszystkich do łez. Tylko Adamowi się nie spodobał. Co mi strzeliło do głowy. To chyba przez ten alkohol. Taki fajny chłopak, nawet kiedyś myślałam, że mogłabym się z nim przespać, choć do tej pory robiłam to tylko ze starszymi chłopakami, a na pewno nie ze swojej klasy. A teraz się spaliłam.
    Opuściłam towarzystwo jako jedna z ostatnich. Adam ulotnił się bez do widzenia już dawno. Niepotrzebnie chwaliłam się, że mam wolną chatę przez weekend, bo koleżanki chciały mi się zwalić, ale na szczęście odpuściły.
    Zdążyłam na ostatni autobus. Na moim przystanku wysiadłam sama. Idąc ciemną ulicą przyspieszyłam trochę z zimna, trochę ze strachu. Jak minęłam swoją furtkę, to trochę się uspokoiłam. Idąc przez podwórze przeczesywałam torebkę w poszukiwaniu kluczy od domu. Wsadziłam klucz do zamka i w tym momencie usłyszałam jakiś hałas za sobą, ale było za późno. Jakaś postać przywarła do moich pleców, a silne ramiona unieruchomiły moje ruchy. Chciałam krzyknąć, ale na mojej twarzy pojawiła się jakaś szmata nasączona jakąś cieczą. Po kilku głębszych wdechach wszystko zaczęło kręcić się dookoła mnie, a następnie straciłam przytomność.
    Obudziłam się w sypialni moich rodziców, którzy mają duże łoże w starym stylu z metalowym zagłówkiem. Ku mojemu przerażeniu byłam naga i przywiązana do łózka rękami i nogami w rozkroku. Chciałam krzyczeć, ale usta miałam zaklejone taśma samoklejącą. Na dworze było ciemno, a światło z dwóch lampek nocnych dość dobrze oświetlony pokój, który był pusty. Zaczęłam się szarpać próbując osłabić więzy, ale to było na nic.
    Po chwili do pokoju wszedł wysoki mężczyzna ubrany w czarne spodnie, T-shirt i kominiarkę. W tej chwili dopiero dotarło do mnie, w jakim jestem położeniu, że ten facet chce mnie zgwałcić. Zaczęłam szarpać się, jak oszalała, próbowałam krzyczeć, ale to wszystko było na nic. Patrzyłam, jak przygląda się mojemu nagiemu ciału. Jego oczu wędrowały od piersi do wygolonej cipki. Jak usiadł na łóżku obok mnie, to już nie wytrzymałam, z oczu trysnęły łzy i zaczęłam wyć, jak zranione zwierzę. W pewnym momencie mój oprawca wyciągnął duży nóż i przyłożył mi do szyi. Zesztywniałam ze strachu i wtedy powiedział:
    -Uspokój się, bo będę musiał Cię skrzywdzić. Powiedział to dziwnym głosem, jakby chciał go zmienić.
    Przestałam płakać tylko patrzyłam na niego błagalnym wzrokiem, żeby nic mi nie robił. Na początku zaczął kręcić kółka palcem wokół gwiazdy, którą mam wytatuowana pod pępkiem, a potem złapał mnie za obie piersi (rozmiar C) i zaczął ugniatać brodawki. Nie trwało to długo. Po chwili wstał i zaczął się rozbierać. Spojrzałam na jego ewidentnie młode i wysportowane ciało, powinnam się cieszyć, że to nie stary oblech, ale i tak się strasznie bałam. Nie byłam dziewicą, ale czy będzie bolało, czy nie zajdę w ciążę?
    Uklęknął mi przy twarzy, przyłożył ponownie nóż do gardła i powiedział:
    – Nie próbuj krzyczeć ani żadnych sztuczek. Jak będziesz grzeczna, to nie będzie boleć.-mówiąc to zerwał taśmę z moich ust.
    Moim oczom ukazała się ogromna pała. Za nim pomyślałam, żeby zaprotestować, wpakował mi ją do buzi. Powoli wkładał ją coraz głębiej, a ja czułam, że robi się jeszcze większa i twarda jak stal. Wkładał go coraz głębiej i głębiej aż zaczęłam się krztusić, ale on nie przestawał. Jebał mnie w usta coraz szybciej i głębiej. Od krztuszenia się i strachu ponownie poleciały mi łzy, ale on na to nie zważał. Zwolnił może troszkę, ale jedną ręką zaczął ugniatać mi piersi na zmianę. Bawił się moimi brodawkami bardzo brutalnie. Nie wiem ile to rwało, ale w pewnym czasie znowu zaczął przyspieszać i zrozumiałam, że zaraz dojdzie. Miałam nadzieję, że wyjdzie z moich ust, ale spuścił mi się do ust i kazał dokładnie wylizać swojego fiuta. Powoli dochodziłam do siebie z myślą, że to dopiero początek, gdy zdarzyła się rzecz, której się nie spodziewałam.
    – No to teraz chyba zasłużyłem na buziaka na dzień mężczyzny, bo chyba nie mam takiego miękkiego.-powiedział zdejmując kominiarkę, a mym oczom ukazała się twarz mojego kolegi Adama.
    – Ty pierdolony zboczeńcu! Ty skurwysynu.- Zaczęłam go wyzywać od najgorszych. On się tylko uśmiechnął i powiedział:
    – Nie mów, że Ci się nie podobało- wskazał głową na moje sterczące brodawki. Trochę mnie tym zażenował.
    – W ramach przeprosin zajmę się teraz Tobą. Zobaczysz, będzie fajnie- powiedział i zaczął pieścić moje piersi językiem i ustami.
    – Spierdalaj- krzyczałam.
    On jednak nie zwracał uwagi na moje krzyki tylko wprawnie obrabiał ustami moje piersi. Po chwili jego palec zszedł między nogi, gdzie już zaczęło być wilgotno. Zaczął pieścić moją łechtaczkę, ale ja jeszcze przez chwilę próbowałam z nim walczyć. Dałam za wygraną, jak zaczął wkładać mi dwa palce coraz głębiej w moją szparkę jednocześnie kciukiem stymulował mi łechtaczkę, a ustami piersi. Zamiast protestować, zaczęłam cicho jęczeć, bo to było bardzo przyjemne. Po kilku minutach zszedł ustami niżej i zaczął robić cuda językiem i ustami. Było mi tak dobrze, próbowałam unieść biodra do góry, ale położył mocno ręce na moim brzuchu uniemożliwiając każdy ruch miednicą, co potęgowało moje doznania. Kiedyś myślałam, że jeden z moich chłopaków doprowadził mnie do orgazmu, ale teraz już wiem, że tak nie było. Poczułam, jak potężne i bardzo przyjemne skurcze zaczynają mną wstrząsać, aż rozkosz była tak wielka, że nie wytrzymałam i wydarłam się z całych sił i straciłam kontakt z rzeczywistością na parę chwil.
    Jak ją odzyskałam zauważyłam, że mam odwiązane nogi. Adam wycelował swoją znowu wielka pałę i wszedł we mnie jak w masło. Nigdy nie miała takiego giganta w sobie. Energicznie poruszał się głęboko we mnie, a doznania były wspaniałe. Wreszcie mam oswobodzoną miednicę, więc staram się zsynchronizować z jego ruchami, bo czuje, jak rozkosz we mnie narasta i powoli pojawiają się nowo poznane fantastyczne skurcze tam w dole. Tymczasem Adaś złapał moje nogi, położył sobie na barkach i jeszcze głębiej zaczął we mnie wchodzić. Pełna rozkosz była już blisko, ale on chyba to zauważył i nagle się zatrzymał, po czym powoli wyjmował całego kutasa z mojej cipki, a następnie powoli wkładał. Po chwili przyspieszał i gdy zauważał, że już dochodzą znowu zwalniał. To była tortura, przyjemna, ale tortura. Już nie miałam siły, ale w końcu i na niego nadszedł czas, bo wchodził we mnie szybko i bardzo głęboko przy tym dyszał i zaczął pojękiwać. Mi już wiele nie było potrzeba i znowu odleciałam na inną planetę jęcząc i dysząc razem z nim.
    On jednak był niezmordowany. Ledwo dał mi uspokoić oddech, jak odwiązał mi ręce, a sam położył się na placach i kazał uklęknąć w pozycji 69. Zaczęłam lizać jego dość miękką pałę, a on w tym czasie językiem pieścił moją cipkę. Jego penis stawał się coraz twardszy i większy, ale i tak nie mogłam się skupić na tym, co robię, bo jego język ponownie działał cuda. Znów mnie rozgrzał do czerwoności. Postanowiłam przejąć inicjatywę. Przesunęłam się do przodu, wycelowałam i wsadziłam jego pałę do mojej cipki. Na początku poruszałam się powoli, ale już po chwili to był już galop. Adam jednak nie lubi być bierny i po kilku minutach złapał mnie i zsadził z konia. Kazał się odwrócić i zaczął mnie pieprzyć od tyłu i to bardzo mocno. Czułam, jak za każdym pchnięciem jego jądra obijały się o moją cipkę. Do tego, co chwila klepał mnie po pośladkach. Długo nam nie było trzeba i ponownie razem doszliśmy na szczyt.
    Leżałam na boku, gdy Adaś pocałował mnie w policzek, położył dwie zużyte prezerwatywy na stoliku nocnym, ubrał się i wyszedł.
    Po tej nocy spotkaliśmy się jeszcze kilka razy na ostry seks, ale nigdy nie byliśmy parą. Później każdy poszedł do innego liceum i nasze spotkania się skończyły.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Tobiasz

    To mój debiut. Proszę o komentarze, czy Wam się podobało.

  • Miedzy rozsadkiem a zadza

    Ciepły letni wieczór. Siedziałam na plaży skupiona nad książką. Dobiegała dwudziesta pierwsza więc postanowiłam że dokończę rozdział i uciekam do domu. Mijając 234strone w “fragmenty winem poplamionego notatnika” ktoś podbiegł do mnie od tyłu i zakrył mi oczy. Krzyknęłam zdziwiona nie wiedząc co się dzieje. Światło wróciło a przede mną stanął wysoki blondyn o oliwkowej cerze. Duka przeprosiny, mówiąc że mnie z kimś pomylił. Szok zamienił się w adrenalinę i zainteresowanie gdy przysiadł i się przedstawił: -Jestem Piotr. Dlaczego siedzisz tu sama? -lubię czytać na plaży, neutralny grunt. Zaczęliśmy rozmawiać. mijały minuty jedna za drugą gdy na zegarku wybiła północ. Zrobiło mi się zimno więc kolega zaszedł mnie od tyłu nakładając swoją bluzę. Nagle poczułam że nie zamierza wracać na miejsce obok mnie, musnął mnie kciukiem po szyi i przeszedł mnie dreszcz. Nie przestał tego robić. mimo że uznałam to za niestosowne, czekałam na rozwój wydarzeń. Ręka zmieniła kierunek i zjechała na obojczyki w między czasie czując jak owy kolega składa pocałunek za moim uchem. Odwróciłam się do niego udając poirytowaną gdyż miałam pewien plan. Owy plan wydawał się dość nierozsądny lecz chyba na tamtą chwilę nie chciałam niczego innego. -co Ty robisz? Chyba nie wypada. -przepraszam, poniosło mnie. To nie kulturalne z mojej strony. Przykucnął zażenowany gdy ja dosiadłam go okrakiem. Zaszokował go mój ruch. -nie ładnie tak nie pytać o zgodę-wyszeptałam mu do ucha jednocześnie przejeżdżając paznokciami po jego plecach. Złożyłam kilka mokrych pocałunków na jego szyi jadąc niżej do klatki piersiowej. Ujrzałam pięknie wyrzeźbiony brzuch. Nie mogłam już dłużej czekać, rzuciłam się na niego. Nasze języki splatały się, gdy jego ręka tańczyła na moim ciele. Przewrócił się tak, bym była pod nim. Zdjął mi bluzkę i zasłonił nią oczy, utrata wzroku powodowała że miałam morze soków. Poczułam jak liże moją szyję skrupulatnie, pamiętając o każdym kawałku skóry. Rozpiął stanik za moją aprobatą i zaczął lizać moje sutki. Prowadząc zabawę z piersiami, jego ręka powędrowała ku dołu. Wdrapał się ręką pod spódnicę i szepcząc mi do ucha”:-jesteś tak mokra, że nie będę pytał o zgodę” zaczął kręcić kółka na łechtaczce. Stymulowane piersi i łechtaczka powodowały że przybrałam pozę łuku. Rozkosz nie do opisania. Piotr wyczuł że dochodzę i zaprzestał zabawy. Usłyszałam odgłos rozpakowywanej folii i słowa Piotra “dzieci dopiero po ślubie skarbie”. Wbił się we mnie i zataczając kółka biodrami podwajał moją ekstazę powrotem do zabawy z piersiami. Doszłam wbijając mu paznokcie w plecy. Zmienił pozycję, zawiązał mi bluzkę na oczach z powrotem i ujeżdżał mnie na pieska. Gdy skończył, ubrałam się i wstałam na odchodne rzucając- tak w ogóle, jestem Natalia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daria

    To moje pierwsze opowiadanie, prosze o szczerą opinię i pisanie jakie tematy interesują was najbardziej-piszemy to dla was. Pozdrawiam

  • Patrycja

    Dzień pierwszy

    Patrycja zadzwoniła dzwonkiem do drzwi. Stała i czekała, aż jej nowy Pan otworzy i wpuści ją do środka, aby mogła rozpocząć swoją służbę. Nie widziała go wcześniej – znała go jedynie z korespondencji mailowej. Zgodnie z życzeniem Pana była ubrana jedynie w lekki, przewiewny płaszcz i buty na wysokim obcasie. Drzwi mieszkania otworzyły się. Patrycja uniosła wzrok do góry i zobaczyła wysokiego szatyna, w wieku około 32 lat. Jej nowy Pan miał mocną, lecz niemuskularną budowę ciała. Na jego twarzy rozsiany był trzydniowy, miejscami siwawy zarost.
    – Wejdź – powiedział.
    Drzwi mieszkania zatrzasnęły się. Patrycja stanęła na środku przedpokoju. Rozejrzała się dyskretnie. Mieszkanie nie było duże – miało może pięćdziesiąt kilka metrów kwadratowych.
    Pan stanął przed nią. Patrycja nieśmiało opuściła twarz. Widząc to, uniósł swą rękę i delikatnie podniósł jej podbródek do góry, tak, aby dokładnie zobaczyć jej oblicze.
    – Podobasz mi się – wyszeptał, delikatnie gładząc jej lewy policzek.
    W kolejnym ruchu powoli rozpiął i zrzucił jej płaszcz. Stała teraz przed nim zupełnie naga, trzęsąc się to z zimna, to ze strachu… Pan stanął bokiem do niej, chwytając jej prawy pośladek swoją lewą ręką. Jego prawa ręka powędrowała zaś do jej łona. Tam na początku delikatnie i powoli, a z czasem coraz mocniej i szybciej wkładał swój środkowy palec. Po chwili, gdy Patrycja zrobiła się tam bardzo wilgotna, Pan wyjął palec i włożył go do jej ust, dając do zrozumienia, aby go ssała. Patrycja musiała wyssać swoje własne soki. Następnie, mocno już wilgotny palec powędrował do jej odbytu. Tam podobnie, na początku delikatnie, z czasem coraz mocniej zagłębiał się cały. Trwało to może ze dwie minuty. Na koniec palec również trafił do ust Patrycji. Gdy skończyła, Pan wskazał jej drogę do pokoju, mówiąc:
    – Teraz przekażę ci trochę zasad panujących w tym domu. Jeśli chcesz tu pozostać, musisz się do nich bezwzględnie stosować. Jakakolwiek forma niesubordynacji jest niedopuszczalna!

    Patrycja naga weszła za swoim Panem do pokoju. On usiadł wygodnie na kanapie, Patrycji zaś wskazał miejsce na podłodze, pół metra przed sobą. Gdy usiadła, on zaczął mówić:
    – Do Twoich codziennych zadań i obowiązków będzie należało całkowite oddanie seksualne i wykonywanie moich wszystkich erotycznych poleceń, utrzymywanie porządku w mieszkaniu, przygotowywanie posiłków, jak również robienie wszystkich innych rzeczy, które ci zlecę.
    – Od dzisiaj nie będziesz nosiła bielizny. – Pan wskazał na skąpą krótką sukieneczkę, leżącą na fotelu – twoim jedynym strojem będzie ta sukienka i buty.
    – Musisz być gotowa przez 24 godziny na dobę na moje wszelkie zachcianki seksualne, a co za tym idzie musisz zawsze być świeża i pachnąca. Wszystkie twoje dziurki muszą być non-stop(!) czyste i gotowe do każdej wymyślonej przeze mnie zabawy. Bardzo często będziesz czuła mojego członka w buzi, w gardle, w tyłku, a ciut rzadziej w cipce. W trakcie naszych zabaw, do twoich dziurek trafi wiele różnego typu gadżetów erotycznych, zarówno tych z sexshopu, jak i pochodzenia naturalnego. Standardem dla ciebie będą wizyty ze mną w toalecie, gdy będę sikał. Klęcząc będziesz czekała przy moim boku, a gdy skończę, będziesz musiała “umyć” mój członek swoimi ustami. Podczas robienia laski nie będziesz mogła dotykać mojego członka rękoma, chyba że zadecyduję inaczej. Przygotowany przez ciebie ciepły obiad będę czasami jadał wprost z twojego wzgórka łonowego, gdzie sama go umieścisz. Deser, na przykład lody, będę jadał wprost z twojej cipki. Jeśli będziemy wychodzić z domu na zakupy, będziesz musiała zakładać specjalne majtki, z dwoma penisami / wibratorami skierowanymi do wewnątrz. Są one zdalnie sterowane, więc będę mógł je włączać i wyłączać, gdy będę miał na to ochotę. Często będziesz wiązana, a na oczy będziesz miała zakładaną opaskę. W takim stanie będę z tobą robił wszystko na co będę miał ochotę.
    Po chwili zamyślenia podsumował: – Rozgadałem się. Dobrze, wydaje mi się, że przekazałem ci wszystko co na początku wiedzieć powinnaś. Czy masz jakieś pytania?
    – Nie mój Panie – wyszeptała Patrycja.
    – Świetnie, zatem przynieś mi z kuchni butelkę wina, a sama idź wziąć prysznic. Chcę cię tu widzieć najpóźniej za 5 minut!
    Posłusznie wstała, przyniosła Panu wino, a następnie udała się do łazienki.

    Gdy wróciła, była równie naga jak kilka minut wcześniej. Pan spojrzał na zegarek, podniósł wzrok do góry, ciężko wypuścił powietrze, mówiąc: – Powiedziałem 5 minut, tak? To z jakiego powodu nie było cię aż 8 minut? Pierwsze polecenie i już musiałaś coś spieprzyć?
    Patrycja stała cała czerwona ze strachu. Gdy Pan to zauważył, powiedział: – Nie bój się, ale musisz ponieść konsekwencje swojej niesubordynacji. Myślę, że jeśli na początku otrzymasz odpowiednio dosadną karę, to w przyszłości nie będzie z tobą problemów. Mam na takie okazje przygotowanych kilka scenariuszy – to mówiąc udał się do innego pokoju. Po chwili wrócił, trzymając długą linę, mniej więcej grubości palca. Miał też ze sobą opaskę na oczy. Podał ją Patrycji, mówiąc: – Załóż to!
    Gdy niewolnica wykonała jego polecenie i założyła opaskę, stanął za nią z tyłu, wygiął jej ręce tak, że lewą dłonią chwyciła swój prawy łokieć, zaś prawą dłonią lewy łokieć. Nakazał jej zostać w takiej pozycji, podczas gdy sam przystąpił do wiązania jej. Więzy były solidne. Patrycja praktycznie nie mogła poruszać rękoma. Wtedy Pan poprowadził ją kawałek do przodu. Gdy stała tuż przed kanapą, kazał jej uklęknąć i powiedział: – Na początek pokażę ci “Wagę”. Patrycja klęczała przed kanapą, a Pan zdjąwszy spodnie usiadł na niej wygodnie. Chwycił Patrycję za głowę i przyciągnął ją do swojego członka.
    – Teraz weźmiesz go do buzi – powiedział, po czym wsunął członka do ust niewolnicy. Dopiero po chwili Patrycja zorientowała się dlaczego Pan nazwał to zadanie “Wagą”. Dziewczyna, aby zaspokoić Pana musiała wykonywać ruchy nie tylko swoją głową, lecz całym tułowiem raz w górę, raz w dół. Gdy była w górze było jako tako. Gdy jednak opuszczała się do dołu, nagle traciła równowagę – wtedy Pan podtrzymywał ją rękami od spodu. W pewnym jednak momencie Pan nie przytrzymał jej. Niewolnica straciła równowagę i przechyliła się w dół, wpuszczając z lekkością członka Pana do swojego gardła. Dopiero wtedy Pan podniósł ją. Zadanie to trwało około 20 minut. W jego trakcie Pan odczuwał niesamowitą radość za każdym razem, gdy Patrycja nie mogąc złapać równowagi, przyjmowała członka w swoim gardle. Na koniec wypełnił jej usta swoją spermą, mówiąc:
    – Pamiętaj, żadna kropla nie może się zmarnować! Patrycja grzecznie połknęła wszystko, co miała w ustach. – Ok – kontynuował – teraz dokładnie go wyliż. Po minucie członek był już czysty, a Pan nalewał sobie kolejny kieliszek wina.

    – Poznałaś właśnie zadanie “Waga”. Teraz pokażę Ci “Wybór” – mówiąc to, Pan rozwiązał Patrycję, założył jej obrożę i nakazał, aby klęcząc pochyliła się do przodu. Jej głowa i ramiona znalazły się na podłodze, dłońmi mogła złapać swoje stopy, zaś pupa była tak mocno wypięta, jak to tylko możliwe. Wtedy Pan przywiązał jej lewą rękę do lewej nogi, zaś prawą rękę do prawej nogi. Dokładnie nad obiema mocno wyeksponowanymi dziurkami niewolnicy, w odległości ok 30 cm, zwisał podwieszony do sufitu spodek, po środku którego stała świeca. Spodek miał może 1 cm głębokości i 6 cm średnicy. Pan zapalił świecę, a następnie za pomocą cienkiego sznurka i jednej przekładni umieszczonej za dziewczyną, przyczepił spodek do obroży na jej szyi. Sam usiadł w taki sposób, że głowa Patrycji znalazła się dokładnie w jego kroczu. Wyjął swój członek i wsadził go głęboko do ust niewolnicy, mówiąc: – Teraz masz “Wybór”. Albo mój członek pozostanie dokładnie w miejscu, gdzie się teraz znajduje, albo, gdy choć lekko podniesiesz głowę, sznurek za pośrednictwem przekładni przechyli spodek, który rozleje gorący wosk wprost na twe obie dziurki – mówiąc to zaczął sączyć kolejną lampkę wina.
    Patrycja zdębiała. Nie wiedziała, co ma zrobić. Z jednej strony, powoli zaczynała się krztusić, z drugiej zaś strony drętwiała na samą myśl o gorącym wosku rozlewającym się na jej delikatne dziurki. W pewnym momencie już dłużej nie mogła wytrzymać i podniosła kilka centymetrów głowę do góry. W tym momencie stało się dokładnie to, co powiedział Pan – połowa nagromadzonego w spodku wosku wylała się wprost na cipkę i odbyt. Patrycja zajęczała z bólu, jednak aby uniknąć rozlania się większej ilości wosku, ponownie przyjęła członek swego Pana głęboko do gardła. Podobnie jak poprzednio, wytrzymała w tej pozycji może 30 sekund i ponownie, z pełną świadomością skropiła swoje obie dziurki gorącym woskiem. Walka ta trwała jakieś 5 minut, po czym Pan, widząc, że Patrycja jest już skrajnie wyczerpana, zdjął spodek i rozwiązał swoją niewolnicę.
    – Masz mi coś do powiedzenia? – zapytał.
    – Przepraszam Panie. To się już więcej nie powtórzy.
    Pan pogłaskał swoją niewolnicę po głowię, mówiąc: – Wierzę ci suniu, wierzę…

    – Nadszedł już czas, aby położyć się spać – powiedział Pan. – Możesz spać w moim łóżku wraz ze mną, jednak musisz być ostrożna, aby mnie nie obudzić. Nastaw sobie budzik na godzinę 8.30. Jak wstaniesz, przygotuj śniadanie, kawę, a następnie ok. godziny 9.00 obudź mnie. Przez “obudź mnie” rozumiem delikatne zrobienie mi laski. Czy to jasne?
    – Tak Panie, oczywiście. – odparła Patrycja, krocząc za swym Panem do sypialni.

    Dzień drugi

    W głowie Patrycji zaczął rozbrzmiewać dziwny, ostry dźwięk. Po chwili zastanowienia zdała sobie sprawę, że to budzik, który nastawiła sobie wczoraj. Szybko go wyłączyła, aby nie obudzić swojego Pana, a następnie wstała z łóżka i poszła do kuchni przygotować śniadanie. Zbadawszy zawartość lodówki stwierdziła, że jajecznica na boczku będzie dobrym wyborem. Wstępnie przygotowała składniki, wstawiła ekspres do kawy i poszła wziąć prysznic. Wychodząc z łazienki spojrzała na zegarek – była 9.00. Nadszedł czas, aby obudzić Pana. Weszła do sypialni, spojrzała na łóżko – Pan spał na plecach. Patrycja wślizgnęła się delikatnie pod kołdrę od strony nóg. Członek jeszcze spał, podobnie jak jego właściciel. Niewolnica przysunęła swą głowę i delikatnie zaczęła go ssać. Gdy tylko zaczęła to robić, członek zaczął się coraz bardziej prężyć, by po chwili osiągnąć swój właściwy rozmiar. W tym też momencie Pan obudził się.
    – Dzień dobry Patrycjo – powiedział. – Dzień dobry mój Panie – odpowiedziała niewolnica.
    Po kilku minutach delikatnych pieszczot Pan złapał Patrycję za głowę i dał jej do zrozumienia, aby wraz z nim obróciła się o 180 stopni. Leżeli teraz odwrotnie – Patrycja na plecach, a Pan na niej, wpychając członka głęboko do jej ust. Poruszał się bardzo szybko w przód i w tył, odwiedzając prawie za każdym razem jej gardło. Po kilku minutach skończył, wypełniając usta dziewczyny gorącą spermą. Położył się obok Patrycji, mówiąc: – Wyczyść go. Niewolnica posłusznie wyssała resztki spermy, a następnie dokładnie wylizała przyrodzenie swojego Pana. – Świetnie się spisałaś suniu – powiedział Pan. – A czy śniadanie jest już gotowe? – Prawie mój Panie. Przygotowuję jajecznicę i nie chciałam, aby wystygła. Przyszykowałam zatem wszystkie składniki, a usmażenie jej zostawiłam na koniec. Czy mam już zacząć? – Tak, zdecydowanie tak – odpowiedział Pan odwracając się na drugi bok.

    Pan zjadłszy przygotowane przez Patrycję śniadanie powiedział: – Bardzo mi smakowało. Ponownie jestem z ciebie bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że tobie będzie za to smakowało to, czym za chwilę mam zamiar cię obdarować. – Pan wstał, poruszał wskazującym palcem, dając dziewczynie do zrozumienia, aby poszła za nim. Po chwili Patrycja zorientowała się, że wchodzi za Panem do toalety. Jej nogi ugięły się, a puls znacząco wzrósł. Od wczoraj już wiedziała, że Pan będzie od niej wymagał czyszczenia swojego przyrodzenia po każdej wizycie w toalecie, jednak nie miała dotychczas zbyt wiele czasu, aby się z tym mentalnie zmierzyć. Nigdy wcześniej nie robiła takich rzeczy i bardzo się bała, że nie będzie w stanie tego zrobić, a tym samym zawiedzie swojego Pana. Gdy w jej głowie cały czas kłębiły się przerażające myśli, Pan odezwał się: – Uklęknij tu suniu – palcem wskazał miejsce po lewej stronie miski ustępowej. Patrycja niepewnie minęła Pana, a następnie uklęknęła we wskazanym miejscu. Pan stanął na wprost toalety i zaczął sikać. Głowa Patrycji była na wysokości członka jej Pana i w odległości około 30 cm od niego. W trakcie tej czynności kilka kropel skapnęło na ciało Patrycji, jednak była ona tak zdenerwowana, że nawet tego nie zauważyła. Po chwili strumień zaczął słabnąć, aby w końcu zamienić się w lekko opadające krople. W tym momencie Pan złapał Patrycję za głowę i przyciągnął ją do swojego członka.
    – Dokładnie go wyczyść – powiedział wprowadzając ociekającego członka do ust Patrycji.
    Dziewczyna nie wiedziała ile jeszcze pozostało mu moczu: kilka, kilkanaście, czy może kilkadziesiąt kropel. Czuła jednak, że jej usta szybko wypełniają się ciepłym płynem, co wskazywałoby raczej na tę ostatnią opcję. Aby nie dopuścić do rozlania się, przełknęła całą zawartość ust. W tym momencie, ku swojemu zdziwieniu zauważyła, że nie jest to takie straszne, jak przypuszczała na początku. Czuła w ustach lekko słonawy posmak, jednak spodobało jej się to. Dokładnie wyczyściła całego członka, czując nawet delikatny niedosyt. Gdy Pan to zauważył, powiedział: – Chciałabyś jeszcze suniu? – Nigdy wcześniej tego nie próbowałam, ale teraz wydaje mi się, że tak mój Panie. – odpowiedziała zawstydzona Patrycja. – Przed nami dużo czasu. Będziesz miała jeszcze sporo okazji, aby ponownie pobudzić w ten sposób swoje zmysły. – odparł Pan wychodząc z toalety.

    Patrycja założyła otrzymaną od Pana sukienkę i szpilki. W takim stroju miała się poruszać po domu. Sukienka była koloru białego, przynajmniej w miejscach, gdzie nie prześwitywała. Skąpe sznureczki na ramionach, bardzo odsłonięty dekolt i dół zaledwie w połowie zasłaniający jej łono i pośladki, dodawały jej lekkości, a zarazem sprawiały wrażenie jakby była na nią sporo za mała. Ale taka miała być. Jej zadaniem było erotyczne pobudzanie Pana, jak również szybki i łatwy dostęp do wszystkich zakamarków ciała Patrycji.
    – Podejdź do mnie – nakazał Pan siedząc na kanapie w pokoju.

    Patrycja grzecznie podeszła i stanęła pół metra przed nim. Pan obrócił Patrycję tyłem do siebie i nakazał jej pochylić się. Gdy to zrobiła, Pan zaczął całować i gładzić jej pośladki. Po chwili gdy Patrycja zrobiła się lekko mokra, Pan wepchnął silnie dwa palce do jej cipki i zaczął nimi mocno poruszać. Patrycja jęknęła cicho – sprawiło jej to ból. Gdy Pan to usłyszał dołączył trzeci palec i jeszcze przyspieszył. Dziewczyna zacisnęła zęby i stała cicho w nadziei, że zaraz się to skończy. Po upływie kilku minut Pan stwierdził: – Widzę suniu, że mamy tu małą powódź. – mówiąc to wyjął ociekające trzy palce z jej cipki i kazał jej wylizać je do sucha. Gdy skończyła ponownie brutalnie wepchnął je do cipki, tym razem jednak dołączając czwarty, a po chwili również i piąty palec. Poruszał się powoli, wpychając swoje pięć palców. Nie udało mu się jednak wsadzić ich głębiej niż po kostki. W tym miejscu natrafiał na silny opór. Postanowił w związku z tym zmienić swój cel. Wyjął rękę z jej cipki i włożył dwa palce w jej odbyt. Patrycja znowu syknęła z bólu, a Pan podobnie jak przed momentem dołączył trzeci palec i zaczął poruszać się zdecydowanie szybciej.
    Po kilku minutach skończył. Wyjął swoje trzy palce z tyłka Patrycji i włożył je do jej buzi. – Wyliż je. – dodał. Gdy dziewczyna skończyła powiedział: – Mam dla Ciebie prezent. – wyjął zza siebie skórzane majtki, które po wewnętrznej stronie miały zamocowane dwa wibratory – jeden mniejszy, drugi większy.
    – To są specjalne majtki. – kontynuował. – Jak widzisz, dzięki nim twoje obie dziurki zawsze będą w pełnej gotowości. – podał je Patrycji mówiąc: – Załóż je.
    Patrycja delikatnie założyła majtki, wprowadzając wibratory do swoich obu dziurek. Pan widząc to wyjął z kieszeni pilota zdalnego sterowania, którym uruchomił oba wibratory.
    Patrycja poczuła silne wibracje w całym swoim ciele. Po chwili Pan podkręcił je do oporu. Doznania stały się tak intensywne, że niewolnica nie mogła się skupić na niczym innym.
    – Widzę, że ci się podoba – powiedział Pan. – Zatem możesz rozpocząć pracę. Posprzątaj mieszkanie, a ja w tym czasie zajmę się swoją pracą. – mówiąc to usiadł przed komputerem.

    Patrycja chwiejnym krokiem rozpoczęła sprzątanie mieszkania. Po upływie pół godziny jej obie dziurki wprost płonęły z pożądania, jednak ona nie mogła z tym nic zrobić. Jej podniecenie osiągnęło szczyt, a po jej nogach zaczęły spływać soki. Widząc to Pan podszedł do Patrycji, szybkim ruchem zdjął jej majtki, a następnie kazał dokładnie wylizać oba wibratory. Gdy skończyła ponownie je zaaplikował, by po chwili ponownie je wyjąć i znów kazać je wyczyścić. Na koniec Pan z powrotem założył jej majtki i nakazał dalszą pracę przy sprzątaniu. Po około dwóch godzinach Patrycja skończyła sprzątać. Była wyczerpana. Jej nogi były całe zlepione od soków wydobywających się z jej cipki.
    – Zdejmij majtki i idź wziąć kąpiel. – powiedział Pan widząc ją.
    Patrycja posłusznie zdjęła majtki i udała się do łazienki. Zdjęła buty, swoją skąpą sukieneczkę i weszła do wanny. Było jej bardzo dobrze. Czuła, że naprawdę odpoczywa. Szczęście nie trwało jednak zbyt długo. Po chwili do łazienki wszedł Pan, podszedł do Patrycji i włożył jej członka do buzi.
    – Possij go chwilę. – powiedział. Podczas gdy Patrycja robiła laskę, Pan mówił dalej:
    – Jak wyjdziesz z wanny, ponownie założysz swoje majtki. Tym razem jednak nie włączę wibratorów.
    – Panie czy to naprawdę konieczne? – zapytała zrezygnowana dziewczyna.
    – Tak! Chcę aby twe obie dziurki były w ciągłej gotowości. – Pan wepchnął członka głęboko w gardło Patrycji, dając jej do zrozumienia, żeby nigdy nie kwestionowała jego decyzji.
    Patrycja założyła majtki i przystąpiła do przygotowywania obiadu, a Pan wrócił do swojej pracy przy komputerze.

    Stół

    Patrycja stała nago przed swoim Panem. Zasłoniwszy jej oczy czarną przepaską Pan odwrócił ją i silnie skrępował z tyłu jej ręce – od dłoni po łokcie – tak, aby dziewczyna nie miała nawet najmniejszej możliwości ruchu. Tuż obok stał nieduży, podłużny stolik. Sięgał mniej więcej do kolan. Pan w kilku ruchach podniósł i położył na nim dziewczynę twarzą do dołu. Patrycja jęknęła delikatnie, gdy jej gorące, nagie ciało zetknęło się z zimną powierzchnią, na której leżała. Jej głowa i szyja wystawały poza krawędź stołu, opierając się jedynie na sile mięśni karku. Leżąc tak Patrycja poczuła nagle, jak do jej cipki wślizguje się coś twardego i zimnego. Po troszku, coraz głębiej, aż do osiągnięcia pełnej głębokości. Gdy przedmiot w jej dziurce zaczął silnie wibrować zdała sobie sprawę, czym tak naprawdę był. Po chwili poczuła drugi, podobny przedmiot próbujący dostać się do jej tyłka. Na początku stawiała opór, jednak wziąwszy pod uwagę swoją sytuację w końcu zrezygnowała, a wibrator bez oporu cały wypełnił jej odbyt. Również zaczął silnie wibrować. Dziewczyna leżała teraz z dwoma wibratorami w swoich dziurkach. Krępowało ją to, a zarazem coraz bardziej podniecało. Po kilku minutach Pan rozebrawszy się przysunął swój obrotowy fotel w kierunku stołu. Usiadł dokładnie na wprost głowy Patrycji. Energicznym ruchem chwycił ją za włosy i podniósł jej głowę do góry. Wsunął się ze swoim fotelem do przodu, a następnie silnie przyciągnął głowę dziewczyny, mocno wpychając swojego całego członka do jej buzi. Przytrzymał go tam przez chwilę, po czym podniósł głowę Patrycji do góry. Powtórzył tę operację jeszcze kilka razy, a następnie nakazał dziewczynie: – Teraz zrób mi laskę. Pamiętaj jednak, że za każdym razem, gdy mój członek wypadnie z Twojej buzi, wsadzę Ci go brutalnie do gardła i przytrzymam chwilę, podobnie jak przed chwilą.
    Patrycja posłusznie przystąpiła do wykonania wydanego przez Pana polecenia. Powoli, mocno ssąc, obciągała swojemu Panu.
    Mając na uwadze ostrzeżenie bardzo starała się nie wyjmować członka ze swojej buzi. Nawet gdy chciała chwilę odpocząć, czy złapać oddech, cały czas trzymała członka w ustach, otwierając je szerzej aby zaczerpnąć świeżego powietrza. W pewnym jednak momencie członek wypadł. Patrycja nic nie widząc poruszała głową we wszystkich kierunkach aby szybko go znaleźć. Pan jednak był szybszy – z całej siły wepchnął swojego członka w gardło dziewczyny. Przytrzymał go tam kilka sekund i wyjął.
    – Ostrzegałem – powiedział.
    – A teraz kontynuujmy – z powrotem włożył członka do ust Patrycji, i dodał: – Nie spiesz się. Im szybciej próbujesz skończyć, tym więcej energii marnujesz.
    – Czy sądzisz, że chwila, w której wypełnię Twoje usta spermą będzie oznaczała koniec zabawy? Może tak się zdarzyć, ale nie musi. Niewykluczone, i w sumie nawet bardziej prawdopodobne, że mój członek pozostanie w Twoich ustach do następnego wytrysku. Może nawet do jeszcze kolejnego! Ty masz go jedynie ssać i w żadnym razie nie dopuszczać do tego, żeby wypadł z Twoich ust. Czy to jest zrozumiałe?
    – Tkachk móchj Paaniee – odpowiedziała niewyraźnie Patrycja, cały czas trzymając członka w buzi.
    – Cieszę się, że się rozumiemy – zakończył Pan przeciągając się wygodnie na fotelu.
    Po około dziesięciu minutach i kilku “głębokich gardłach” Patrycja poczuła nagle gorącą spermę szybko wypełniającą jej usta.
    – Nie ruszaj się przez chwilę – nakazał Pan, po czym sam zaczął delikatnie onanizować się, cały czas trzymając członka w ustach dziewczyny. Gdy skończył, powiedział: – Teraz “wyczyść” go swoimi ustami. Tylko nie uroń przy tym nawet kropelki.
    Patrycja posłusznie wyssała całą spermę, która wydostała się z członka, po czym delikatnie zaczęła go pieścić swoim językiem. Po chwili, gdy członek był już czysty powiedziała: – Skończyłam mój Panie.
    – Taaak? A ja myślę, że tak Ci się tylko wydaje.
    – Czy pozwoliłem Ci wyjąć członka z buzi?
    – Nie Panie.
    – Więc dlaczego to zrobiłaś?
    – Bo ja… myślałam, że… – Patrycja zaczerwieniła się lekko ze strachu.

    Pan ponownie wepchnął członka głęboko w gardło Patrycji, mówiąc: – Pamiętaj, aby zawsze wykonywać moje polecenia dokładnie tak, jak sobie tego życzę.
    Po kilku sekundach wycofał członka z gardła do ust i powiedział: – Teraz nie ruszaj się – tylko trzymaj go w buzi.
    Leżeli tak kilka dobrych minut…
    Wibratory znajdujące się w obu dziurkach Patrycji zdążyły już spowodować małą powódź, a doznania przez nie dostarczane stały się tak intensywne, że Patrycja nie dawała już rady.
    – Panie, czy moglibyśmy wyjąć już te urządzenia z moich dziurek? – zapytała cały czas trzymając członka w ustach.
    – Nie. – odpowiedział Pan – Wyjmiemy je wtedy, kiedy ja uznam to za stosowne. A skoro zaczęłaś mówić, mniemam, że już odpoczęłaś. Rozpocznij zatem robić mi laskę. – Pan mocno przycisnął głowę Patrycji do swojego brzucha, tak, że dolna warga dziewczyny dotknęła jąder. Na szczęście dla Patrycji członek na razie był jeszcze mały. Z każdym jednak ruchem ust Patrycji przybierał na wielkości, aż w końcu osiągnął swój docelowy rozmiar, docierając przy tym do gardła dziewczyny. Patrycja zakrztusiła się. Widząc to Pan puścił głowę swojej niewolnicy, a ta przystąpiła do kolejnego obciągania.
    Tym razem było już trochę gorzej. Patrycja czuła się zmęczona. Jej kark też powoli odmawiał posłuszeństwa. Widząc to Pan zaoferował: – Jeśli chcesz, możemy trochę pozwolić odpocząć Twojemu karkowi.
    – Taaakch, prochszę. – powiedziała Patrycja.
    W odpowiedzi Pan złapał mocno obiema rękami głowę dziewczyny i zaczął nią poruszać w górę i w dół. Patrycja całkowicie rozluźniła mięśnie karku i pozwoliła na “samoczynne” poruszanie jej głową przez Pana. Co jakiś czas poruszając głową Patrycji Pan zatrzymywał ją w dolnej pozycji, wpuszczając członka do gardła, by po kilku sekundach powrócić do szybkich, dynamicznych ruchów góra – dół, góra – dół. Po kilku minutach Pan postanowił zmienić pozycję. Wstał, odsunął fotel. Obrócił Patrycję tak, że teraz leżała na plecach, a jej głowa swobodnie opadała ku dołowi poza stołem. Ponownie wprowadził członka w usta dziewczyny, dodając: – Teraz mam ochotę zgwałcić Twoje usta i gardło. Zaczął dynamicznie poruszać się w przód i w tył. Spoglądając w dół widział jak zmienia się kształt szyi Patrycji, gdy wpychał w gardło swojego członka, i jak ponownie się zmienia, gdy go wyjmuje. Trwało to jeszcze kilka minut, po czym ponownie wypełnił usta dziewczyny swoją spermą. Podobnie jak poprzednim razem nakazał dokładnie wyczyścić swojego członka. Następnie obrócił Patrycję na brzuch, usiadł na fotelu i ponownie wsadził członka do jej buzi.
    – Nie ruszaj się. – nakazał. – Poleżymy tak kilka minut i zastanowimy się, co zrobimy dalej…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Locke
  • Przygody chlopca

    Mam na imię Michał i teraz jestem już 33 letnim facetem z dość ciekawą historią na koncie. Uwielbiam sex i jakbym mógł to nie wychodziłbym z „łóżka” gdyby niestety nie fakt że trzeba jeszcze pracować. Ale może od początku. Urodziłem się i 3/4 życia spędziłem w małej mieścince na dolnym śląsku. Słowo „mała” ma tu istotne znaczenie ponieważ widziałem nie jedną wioskę większą od mojego miasteczka. Mieszkaliśmy w jednym domu z dziadkami, rodzicami mojego ojca, moimi rodzicami i wujkiem, młodszym bratem taty. Dziadkowie jak to dziadkowie całe życie w czterech ścianach i w lesie, muszę tu dodać że byli właścicielami tartaku i sporych gruntów leśnych za miastem, ojciec był lekarzem chirurgiem i mamuśka prowadziła własną firmę była księgową. Oboje codziennie o 6, wstawali budzili mnie 14 letniego wtedy mężczyznę i moją siostrzyczkę o rok starszą, razem jechaliśmy ok 25 km do szkoły a oni do pracy. Odbierała nas mama bo ojciec zazwyczaj latał z wizytami po okolicznych domach i razem jechaliśmy do domu. Tu wszyscy każdego znali i obgadywali a że dziadkowie całymi dniami po okolicy to i nowościami sypali do wieczora. Mama w tych czasach miała 33 lata a ojciec 40, dziadkowie zabijcie mnie nie pamiętam z 20 starsi od ojca… jakoś tak. Wujka pominę bo niestety ale w każdej rodzinie jest czarna owca tak i u nas trafił się wiecznie pijany lub gdzieś po świecie się tułający.

    Przejdźmy do konkretów bo pousypiacie czytając to. Mój pierwszy kontakt z golizną i damskimi kształtami to jakżeby inaczej jak czasopisma pt TwójWeekend chowane pod łóżkiem i wymieniane z kumplami w szkole lub po cichaczu pożyczona z wypożyczalni kaseta, tak to takie stare czasy, którą jakiś kumpel zakosił ojcu i oglądana z wypiekami na twarzy w wolnej chacie po lekcjach.

    Pewnego wieczoru jak to po kolacji ojca jak zwykle nie było, mamuśka siedziała u siebie w papierach a dziadkowie na dole w swoich „apartamentach”, siedziałem z siostrą w salonie i oglądaliśmy bajki WaltaDisneya ( tak się chyba to pisze ) nagrane z magnetowidu gdy nagle obraz zaczął falować, pokazały się czarno białe piszczące pasy i naszym oczom ukazała się scenka. Nie wiem jaka to była produkcja ale nie polska na pewno, w aucie siedział mężczyzna i pochylał się nad pasażerką, blondyną z toną lakieru i włosami postawionymi do góry, umalowaną, jak sobie to przypominam to mnie aż śmiech bierze. Wróćmy do tematu, po chwili przez kratkę wentylacyjną wleciała osa do samochodu i wpadła kobiecie za dekolt. Wartka akcja, ciekawa fabuła hahaha :). Kobieta wyskoczyła z auta, zdejmowała kolejne nakrycia aż na koniec została w samych majtkach ( nie żeby osa wpadająca za dekolt wędrowała nawet po nogawkach ale taki był widocznie zamysł reżysera ) a facet podszedł klasnął rękami i pokazał zabitą osę. Kobieta była tak wdzięczna że od razu go pocałowała a on miętosił jej wielkie piersi i w końcu gmerał w gąszczu majteczek. Ja byłe tak rozpalony że czułem jak mi po plecach leje się wręcz pot, kątem oka popatrzyłem na siostrę i widziałem jak z nogami pod brodą patrzy bez mrugnięcia i szklącymi się oczami. Uśmiechnąłem się i oglądałem dalej. W pewnym momencie, gdy na ekranie telewizora facet posuwał pannę na masce auta, zapytałem wprost siostrę czy ona też ma takie kłaki między nogami. Rzuciła mi groźne spojrzenie i powiedziała że głupi jestem bo to sztuczne są, daj mi oglądać. No dobra to oglądamy. Co jakiś czas przyglądałem się siostrze i zauważyłem że jak tak siedzi gładzi lub drapie się po wewnętrznej stronie uda, drugiego chyba też ale widziałem jej jeden bok, a piętą ociera sobie krocze. Patrzyła jakby nigdy telewizora nie widziała na oczy. Po jakimś czasie zauważyłem że jest mokra między nogami, na jej spodniach dresowych między nogami była plama, śmiałem się sam do siebie a jak zobaczyła wstała i poszła do pokoju. Przewinąłem taśmę do początku i wyłączyłem telewizor. Mamuśka pogoniła nas do łazienki i po wymyciu zagoniła do łóżka. Pokój mieliśmy wspólny a pod ścianą dwa materace obok siebie. Nie mogłem spać a i siostra się też wierciła więc bez ogródek gnębiłem ją pytaniami: dlaczego ona miała takie wielkie cycki a ty takie małe, dlaczego tak wrzeszczała jak ten facet ją dotykał, czy to boli jak się tam dotyka, dlaczego on miał taki gąszcz a ja nie mam, czy ona też tak ma itd. długo by opowiadać. O dziwo jak nigdy siostrzyczka odpowiadała na moje pytania a nawet śmiała się ze mnie jak co niektóre jej zadawałem. W końcu po kilku godzinach zapytałem czy mogę zobaczyć jak ona wygląda. Popatrzyła na mnie i odpowiedziała że wtedy ja też muszę się jej pokazać. Nie zastanawiałem się i ściągnąłem górę piżamy. Ona zrobiła to samo ale od razu zauważyłem że niby jakieś tam piersi ma ale to ciut większe niż moje że to się nie liczy. Zdjęła powoli z zażenowaniem spodenki i siedząc już nago podciągnęła kolana pod brodę i kazała mi się rozbierać. Mi nie trzeba było wiele bo już miałem w kiblu w szkole porównywanie ptaszków z kumplami, zdjąłem spodnie i z rozłożonymi nogami siedziałem przed nią. Patrzyła znowu jak zaczarowana. Nigdy nie widziałem u niej tak wielkich oczu. Nawet nie mrugnęła tylko rozdziawiła usta. Zwróciłem uwagę że znowu się ociera piętą o krocze i przypomniałem sobie jak się zmoczyła przy filmie. Wychyliłem głowę i zaglądałem już między jej nogi, pierwsze moje pytanie to dlaczego się posikała na dole przy telewizorze na co odpowiedziała że to nie tak że się sika tylko tak ma jak widzi takie zdjęcia, filmy lub czasami kogoś fajnego. Spytałem czy będzie też krzyczała ale ze śmiechem powiedziała że nie bo tak nie ma. Teraz już rozluźniła uścisk na nogach i je lekko rozwarła. Jej cipka była gładziutka, wargi idealnie do siebie przylegały i zdradzała je tylko linia zagłębienia skóry. Magda, siostrzyczka, była drobniutką dziewczyną, szczuplutką, ciemno brązowe włosy zwinięte w warkocza. Teraz mogę powiedzieć że w swoich latach była po prostu piękna. Zapytała czy może dotknąć więc od razu wystrzeliłem na nogi, stanąłem przed nią i prawie krzyknąłem pewnie. Patrzyła chwilę po czym nieśmiało jej ręka zbliżała się do mojego kutaska. Chwyciła jajka i zaczęła je miętosić. Trochę mnie zabolało więc jej powiedziałem ostrożnie a ona już w całej dłoni trzymając woreczek drugą głaskała mi korzeń od góry do dołu bawiąc się napletkiem. Po chwili już mi się to nudziło więc powiedziałem że moja kolej. Kiwnęła głową i położyła się na brzuchu. Dotykałem jej pleców, jechałem palcami od karku w dół by zatrzymać się na pośladkach. Szczypałem je i ugniatałem, przysunąłem twarz do nich i czując dziwną woń zbliżyłem usta i pocałowałem ją w pośladek, raz jeden potem drugi. Rozszerzyłem je rękami i widziałem dziurkę ( odbycik ) a niżej lekko rozchylone, wilgotne wargi, świecące w świetle lampki nocnej. Przybliżyłem twarz i mocno wciągnąłem powietrze, to był ten dziwny ale ciekawy i pociągający zapach. Nie myśląc dłużej wsunąłem jej palec i starłem nim wilgotną maź z cipki. Aż się poderwała, usiadła przede mną i z takim samym zaciekawieniem patrzyła na wyciągniętego w górę przede mną wskazującego palca mojej dłoni. Powąchałem go, oglądnąłem z każdej strony a potem włożyłem sobie do ust i oblizałem. Magda patrzyła na mnie jak w transie z rozdziawionymi ustami i wtedy wepchałem w nie oblizanego palucha. Odskoczyła i zwyzywała mnie po czym powiedziała że więcej się ze mną nie bawi i idzie spać. Ale byłem wkurzony ale cóż ubrałem się i przykryłem kołdrą. Próbowałem ją namawiać ale albo spała albo udawała ale nie odzywała się to nie.

    Obudziłem się w nocy lub nad ranem, tego nie pamiętam i zaspany poczłapałem do kibla się wysikać. Gdy tak stałem nad muszlą w pół śnie, celując by nie osikać deski usłyszałem jakieś dźwięki. Skończyłem i wychodząc sprawdzałem skąd dobiegają. Dotarłem do sypialni rodziców, przyłożyłem ucho do drzwi i usłyszałem znajomy mi dźwięk, tak jak na filmie. Głowiłem się i kombinowałem jak tu otworzyć drzwi żeby zobaczyć co tam się dzieje. Przypomniałem sobie że przecież nasz balkon jest obok rodziców. Szybko poleciałem do pokoju i wpadłem na balkon, nic nie widziałem bo okno było dalej od barierki a ich łóżko przy naszej ścianie więc szybko wskoczyłem na barierkę i przeskoczyłem na drugą stronę. W pokoju panował półmrok i na pierwszy rzut oka widziałem tylko cienie zmieniające pozycje na łóżku. Zrobiłem dwa kroki dalej i przywarłem twarzą do okna. Teraz widziałem światło odbijające się i rozświetlające plecy matki podskakującej na łóżku. Tam było coś jeszcze no tak ona skakała po ojcu. Podskakiwała raz szybciej raz wolniej jęcząc i piszcząc. Jej krótkie gdzieś do ramion włosy podskakiwały w rytm ciała, wyciągała szyję i odchylała ją do tyłu jęcząc jeszcze głośniej. Gdy to robiła widziałem łapy ojca ugniatające i miętoszące jej cycki. Była bardzo zgrabną kobietą, której muszę się pochwalić ale zazdrościli mi wszyscy kumple z klasy blondynką o jędrnych, sporych piersiach. Wystraszyłem się momentalnie bo nagle wstała i wydawało mi się że patrzy na mnie ale tylko klęknęła na łóżku obrócona w drugą stronę a ojciec tuż za nią trzymał w ręce kutasa, Jezu ale on wielki, i wepchał od razu do końca rozpoczynając jazdę. Trzymał ją w pasie rękami, matka odbijająca się od jego ciała jęczała z szeroko rozwartymi ustami. Jej cycki wisząc falowały w rytm uderzeń a ojciec już zanurzył łapę w jej włosach, zacisnął uścisk i pociągnął je mocno do tyłu. Matka piszczała i zaciskała zęby a on dalej ją posuwał. Pociągnął mocniej aż poderwał jej ręce od łóżka, przyciągnął do klaty jej głowę i dalej trzymając za włosy zatkał ręką usta rżnąc już chyba najszybciej tej nocy. Nagle wbił się w nią mocno raz, przerwa, drugi, przerwa, trzeci i drżąc zwolnił uścisk puszczając opadającą na łóżko matkę. Coś do siebie mówili, ojciec chwycił majtki mamy wytarł nimi kutasa i rzucił jej w twarz. Ta śmiejąc się przejechała po nich językiem po czym rozwarła nogi, tu miałem lepszy widok bo w świetle świeciła się jej mokra cipa, czerwona, chyba spuchnięta, bardziej odstająca niż siostry i oczywiście zarośnięta z lekko posklejanymi włoskami. Majtki prawie całe włożyła sobie do cipki widać dokładnie ją wycierając i zarzucając na siebie podomkę wyszła z pokoju. Szybko przeskoczyłem na nasz balkon i wskoczyłem pod kołdrę udając że śpię. Do nas nie weszła, słyszałem tylko wodę w łazience a potem trzask drzwi w pokoju rodziców i skrzypiące łóżko. Poszli spać. Dość długo myślałem aż w końcu wpadłem na pomysł że skoro byłą w łazience pewnie w praniu są jej gacie. Zerwałem się na nogi i szybko ale po cichu poleciałem do łazienki. Chwilę mi to zajęło ale w końcu znalazłem gdzieś w połowie kosza z bielizną schowane, mokre, posklejane, czarne, koronkowe majtki mamy. Rozłożyłem je i zacząłem wąchać. Zapach był inny niż siostry, na pewno wymieszany z perfumami ale i tak inny. Nie myśląc wyciągnąłem język i powoli przyłożyłem go do mokrej, pokrytej śluzem części majteczek. Był lekko słony, ciut mdły ale też lekko gryzący w podniebienie smak. Po chwili dotarło do mnie że to przecież też ojca sperma, wyplułem ślinę do zlewu, przepłukałem usta wodą i chowając majtki tam gdzie je znalazłem wyszedłem spać. Jeszcze przez jakiś czas trawiłem to co widziałem a mój fiut chyba pierwszy raz w życiu był taki twardy i dziwnie swędział ale położyłem się na nim i zasnąłem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał R

    Jak ktoś zechce napiszę co było dalej a jest tego troszkę

  • Niezapomniany sen

    Niedawno śniło mi się, że jestem nagi w ciemnym i pustym pomieszczeniu. Przede mną w świetle padającym z góry stały dwie dziewczyny. Po lewej stała brunetka, a po prawej blondynka. Obie były chude i miały małe piersi. Kazano mi wybrać którąś z nich. Nie umiem wyjaśnić dlaczego, ale wybrałem blondynkę. Chwilę później staliśmy sam na sam w takim samym świetle jak wcześniej. Stanąłem za nią. Chwyciłem ją za biodra i przesuwałem ręce po jej talii i brzuchu. Czułem niesamowite podniecenie, ale bardziej duchowe niż fizyczne. Wtuliłem swoją głowę w jej ramię. Było ciepłe i delikatne. Nie przestałem masować jej brzucha. Jej skóra była tak gładka, że nawet nie pomyślałem, żeby przestać. W końcu odważyłem się zjechać prawą ręką do jej cipki. Jej łechtaczka była nabrzmiała i gładka jak aksamit. Środkowy palec delikatnie wsunąłem do środka jej cipki i momentalnie przebiegł mnie dreszcz. W środku była troszkę wilgotna, ale nic nigdy tak mnie nie podnieciło. Moja ręka wróciła po chwili przyjemności na jej brzuch. Zacząłem go znowu masować, ale postanowiłem przejść wyżej. Zacząłem masować jej bardzo małe piersi. Masowanie ich było wspaniałe. Podczas masażu całowałem namiętnie jej kark i szyję. Jej skóra była tak delikatna, że mógłbym całować ją i masować do końca życia. Postanowiłem przejść tak, żeby być przodem do niej. Patrzyłem na jej młodą i słodką ok.18-stoletnią twarzyczkę. Była tak urocza, że prawie się w niej zakochałem. Zbliżyłem się do niej. Położyła rękę na moim nagim torsie i patrzyła mi w oczy. Jej wzrok mówił kocham Cię i chcę Ciebie tu i teraz. Zbliżyłem się do niej i namiętnie pocałowałem w usta. Jej usta były małe i słodkie w smaku. Moja ekstaza sięgnęła zenitu. Całowałem ją coraz mocniej. W końcu ona odsunęła się odrobinę. Wzięła mnie za rękę i podeszliśmy do łóżka. Położyliśmy się i ułożyliśmy w pozycji misjonarskiej. Delikatnie i wolno uprawialiśmy seks, którego nigdy nie zapomnę. Nie wiem jak długo to trwało, ale tak, czy tak orgazm przyszedł za szybko. Razem szczytowaliśmy. Po wspaniałym orgazmie uśmiechnęła się do mnie… wtedy się obudziłem. Jedno wiem na pewno to był najlepszy sen w moim życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wormacki

    Jest to dokładna relacja mojego snu. Nie rozwijałem niektórych fragmentów, żeby zachować wierny opis oryginału.

  • Stopy w buzi

    Niedawno przyłapałam mojego przyjaciela, jak w szatni wącha moje trampki. Byłam zdziwiona, postanowiłam z nim porozmawiać, powiedział, że podniecają go stopy. Bardzo go lubię, więc postanowiłam zaprosić go do swojego domu.

    Rodziców nie było, zadzwoniłam do Wojtka i powiedziałam mu żeby do mnie przyszedł. Chciałam się z nim zabawić.  Dzień wcześniej pomyślałam co mogę zrobić żeby moje tenisówki zaczęły brzydko pachnieć. Pomyślałam, że ubiorę swoje stare, czerwone vansy na gołe stopy. Od początku dnia czułam jak moje stopy się pocą.  Na dodatek tego dnia mieliśmy dwie godziny w-f. Przyszedł Wojtek. Chwilę z nim porozmawiałam i w końcu poprosiłam go, żeby zamknął oczy i poczekał na mnie w pokoju. Poszłam do pokoju mojej siostry. Chciałam znaleźć jej trampki. Znalazłam jej stare białe conversy. Widziałam, że środek był prawie czarny od brudu. Wróciłam do pokoju. Trzymając trampka delikatnie włożyłam buta do jego nosa. Otworzył oczy. Chwilę na mnie popatrzał. Zapytałam się go wprost czy chce się zabawić moimi stopami. Powiedział, że tak. Położyłam się na swoim łóżku i powiedziałam, że mam strasznie spocone stopy, bo miałam cały męczący dzień ubrane trampki. Miał chwilę zawahania ale po niedługim czasie zaczął rozwiązywać moje tenisówki. Podotykał moje stopy, na które cały czas miałam ubrane tenisówki. Zdjął pierwszego buta. Przyłożył sobie do nosa i zaczął go wąchać. Widziałam, że się podniecił. Wąchał chwilę tego mojego trampka, po czym go odłożył. Przyłożył nos do mojej stopy i zaczął wdychać zapach (jak dla mnie smród) moich skarpetek. Czułam jak bardzo moje stopy są spocone, zastanawiałam się jak bardzo śmierdzą. Powąchał chwilę, a ja nagle poczułam, że zaczyna lizać moją podeszwę. Byłam zdziwiona że on to robi, trochę mnie obrzydziło to. Lizał i lizał… Po długim czasie, jak już miałam całą stópkę mokrą od jego śliny poprosił mnie żebym włożyła mu nogę do buzi. Pomyślałam, że jak on to lubi, to czemu tego nie zrobić. Wojtek położył się na ziemi. Włożyłam mu stopę do buzi. Poczułam jak liże mi on palce. Zaczęło mnie to gilgotać. Poprosił, żebym wsadziła mu stopę głębiej. Lekko wsunęłam nogę do jego buzi. Polizał chwilkę i złapał za moją stopę. Powoli wsuwał ją coraz głębiej. Miałam już większość stopy w jego buzi, a Wojtek nagle zaczął wymiotować. Czułam jak jego gardło i przełyk tulą, przyciskają mi nogę. To było bardzo fajne uczucie. Po krótkim czasie, wymiotując dosłownie wypluł moją stopę. Zdjął on swoje spodnie i bokserki. Poprosił o mojego drugiego vansa. Zdjęłam i mu podałam. Wojtek powąchał go chwilę i powiedział żebym znowu mu włożyła stopę do buzi, ale tym razem tą bardziej spoconą i śmierdzącą, tą z której dopiero zdjęłam trampka. On znowu załapał za moją stopę i wkładał sobie głębiej. Bardzo wymiotując włożył sobie penisa do mojego trampka i zaczął posuwać nim w górę i w dół. Wiedziałam, że tak się to skończy. Usiadłam na swoim łóżku, mając jedną stopę w gardle Wojtusia. Drugą stopę położyłam mu na nosie. Trochę się powiercił i w końcu doszedł do orgazmu. Chwilę się jeszcze pobawił moimi stópkami i trampkami i szybko poszedł do domu, tylko dziękując.

    Podczas gdy myłam stopy z jego ohydnej śliny zastanawiałam się czemu jego tak podniecają trampki i stopy. Złapałam za trampka siostry, tego co dałam do powąchania Wojtkowi. Przybliżyłam trampka do twarzy. Bardzo mnie to obrzydziło. Nie oddychając włożyłam nos do trampka postanowiłam chwilę tak go potrzymać i powąchać. Na początek wzięłam głęboki oddech. Od tego ohydnego zapachu dostałam odruchu wymiotnego. Powstrzymując się od wymiotowania lekko i powoli dotknęłam językiem środka trampka. Pomyślałam sobie jak bardzo ten trampek śmierdzi i ile razy moja siostra w nich spędza w nich cały dzień. Nagle zachciało mi się wymiotować. Szybko przestałam wąchać tego conversa, ale nie tak mi się chciało o tego wymiotować, że zwymiotowałam.

    To było okropne, nie wiem czemu Wojtek to lubi.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak
  • Z Asia na polu

    Dzień był okrutnie gorący i zapowiadał się na strasznie nudny. Już od samego rana nie wiedziałem co robić. Środek wakacji, wszyscy wyjechali, osiedle całkowicie puste, upał. Raptownie przypomniało mi się, że dziś w Empiku miała ukazać się kolejna część mangi, którą aktualnie czytałem. Zadowolony z tego, że w końcu znalazłem sobie jakieś zadanie, postanowiłem pojechać do galerii handlowej, gdzie znajdował się wyżej wymieniony sklep. Całe szczęście w mieście praktycznie nie było ruchu i nie musiałem stać w korkach z zepsutą klimatyzacją. Będąc już na miejscu wertowałem grzbiety małych książeczek w poszukiwaniu tej jednej, po którą przyjechałem. Niestety nie znalazłem jej. Podniosłem się nieco i odszedłem od regału, aby ogarnąć go całego jeszcze raz. Kątem oka zauważyłem osobę, która stała obok mnie i również przeglądała artykuły związane z japońskimi komiksami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że skądś skojarzyłem tą dziewczynę. Przy kości, miała trochę centymetrów w pasie, niska, krótkie włosy, lekko wypukłe policzki, postawa skromna. Przypomniałem ją sobie, to była Asia. Chodziliśmy do jednej klasy w podstawówce, ale od tego czasu minęło już kilka lat. W tym roku skończyłem szkołę średnią. Asia stała koło mnie i chyba mnie nie widziała.

    – Asia, prawda? Kopę lat. Co u ciebie?

    – O! Paweł? No proszę co za spotkanie.

    Odwróciła się w moją stronę, a ja mogłem się jej teraz dokładnie przyjrzeć. Właściwie to nic się nie zmieniła. Te same czarne oczy o tym głębokim spojrzeniu, kryjącym w sobie jakby trochę wstydu. Wstydu przed swoją posturą? Nic nie schudła, za to urosły jej cycki. Pod koszulką wyglądały jednak trochę jak obwisłe piersi starych bab, chociaż były o wiele bardziej krągłe. Czyżby to ich wstydziła się Asia? Postanowiłem nieco rozluźnić atmosferę i zapytałem się, czy również czyta jakąś mangę. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i chwilę później rozmowa nabrała rozpędu i widać było, że dziewczyna jest szczerze uśmiechnięta. W mojej głowie układał się już pewien plan. Chciałem się z nią kochać. Może dlatego, że do tej pory nie miałem jeszcze żadnej dziewczyny i była to desperacka próba stania się mężczyzną – pieprzyć się z grubaską. Może też dlatego, że sam nie jestem postury herosa i po prostu uważałem, że modelki gardzą takimi jak ja, więc musiałem celować w te brzydsze. Myślę że to dlatego, gdyż miałem po prostu na nią ochotę. W chwili gdy zmierzyłem ją wzrokiem. Serce mi zabiło szybciej, gdy zobaczyłem ten dość spory tyłek, te ramiona których nie da się objąć jedną ręką, krople potu na jej czole mimo, że w sklepie działa klimatyzacja. Coś mi strzeliło do głowy i zapytało: „Ciekawe czy nago też by się tak pociła.” To był wystarczający bodziec do działania, a zmotywował go jeszcze dodatkowo widok jej piersi opartych o duży brzuch, który wyglądał jakby nosił dziecko. Myślę że to było to – fetysz na ciężarne kobiety. Rozkręciłem się z nią na temat mangi, jednak już trzeba było z niego zejść, gdyż Asia zaczęła się oglądać w stronę kina, które było naprzeciwko.

    – A co w ogóle robisz tutaj o tej porze?

    – Wiesz… No przyjechałam do kina na bajkę. Lubię bajki. „Jak wytresować smoka 2” – oglądałeś?

    – Tylko jedynkę. Ale przyjechałaś tak sama?

    – Tak, sama. Nie mam nikogo z kim mogłabym je oglądać, a to takie moje hobby.

    – Wiesz, ja w sumie przyjechałem tutaj z nudów. Nie mam co robić przez najbliższe tygodnie, więc może pójdę teraz z tobą na ten film.

    – Naprawdę? Jeśli tak to bardzo chętnie.

    Bingo. Uśmiechnęła się i razem poszliśmy do kasy po bilety. Na sali byliśmy my i pełno dzieciarni z jakichś letnich kolonii. Siedliśmy sobie całkowicie z tył. Nie było tutaj zupełnie nikogo, a ostatni zajęty przez kogoś rząd był w połowie sali. Zaczął się film, a ja zacząłem sobie wyobrażać to i owo. Od tych wyobrażeń mocno mi stanął, ale było tak ciemno, że nie mogła tego zobaczyć. Rozłożyłem się wygodnie w fotelu, poczułem że Asia lekko opiera się o mnie ramieniem. Też zbliżyłem się w jej stronę. Z czasem czułem jej włosy na swoim policzku. Prawie leżeliśmy w fotelach na końcu sali, oparci o siebie, a ja jedną ręka delikatnie gładziłem fiuta, który wyczuł kobietę i nie chciał z tego powodu opaść. Film się skończył, światła się zapaliły, a ja musiałem sporo się napracować, aby ukryć  przyrodzenie w portkach, żeby nie było tak bardzo widoczne. Asia się podniosła, spojrzała na mnie tak jakoś inaczej. Jej uśmiech naprawdę był podniecający. Bez słów wyszliśmy z kina. Zapytałem, czy wraca do domu. Potwierdziła. Zatem zaczynamy.

    – Mieszkamy w sumie na tym samym osiedlu, nie? Tylko jedną ulicę od siebie. Może wrócimy razem. Jestem samochodem.

    – Z chęcią. – Znowu się tak uśmiechnęła.

    W aucie rozmawialiśmy o filmie. O dziwo Asia bardziej skupiała się na animacji i grafice niż na fabule. Powiedziała mi, że chce iść na studia i animować w przyszłości bajki. Ja byłem bardziej za grafiką, obróbką obrazu, miałem talent do rysowania, ale jakoś się te nasze pasje łączyły w pewnym stopniu – na tyle, aby rozmowa w drodze powrotnej również była interesująca. Punkt dla mnie.

    Zaparkowałem, powiedziałem że odprowadzę ją do domu. Było tak gorąco. Rozmowa o pogodzie nigdy nie jest zła i tak płynnie od tematu pogody zaproponowałem jej wspólny spacer za osiedlem. Mieszkamy na samym końcu miasta. Dalej tylko pola, lasy i nic więcej. Staliśmy tuż przed drzwiami jej klatki schodowej. Decydujący moment.

    – Czemu nie. Daj mi jakieś pół godziny, trochę się ogarnę.

    Wstrząsnęło mną ze szczęścia. Lekko się uśmiechnąłem.

    – Dobrze. Zatem za półgodziny przy dróżce do lasu.

    – A więc do zobaczenia. – Powiedziała to stojąc już tyłem, odwracając się lekko w moją stronę z tym uwodzącym spojrzeniem i uśmieszkiem, a jej ręka lekko pomachała mi na pożegnanie.

    Wróciłem do domu. Byłem tak podjarany, że niemal od progu zacząłem walić sobie konia. Postanowiłem się jakoś przygotować do tego spotkania. Perfumy? Prezerwatywy? Może chloroform? Ha, ha… Niestety nie miałem żadnej z tych rzeczy. Właściwie to perfumy były, ale psikać się nimi w taki żar, to nie był najlepszy pomysł. Tylko lekko ochłodziłem się pod prysznicem, przebrałem w rzeczy, które w razie czego łatwo będę mógł ściągnąć i wyszedłem. Już tam czekała, w umówionym miejscu. Jak ona wyglądała. Dobrze, że nie masturbowałem się w domu, ale nie ma to w sumie znaczenia. I tak by mi stanął. Panna ubrana była w lekką zwiewną suknię na ramiączkach ciągnącą się po kolana, a na stopach miała parę białych sandałków. Na swój dziwaczny sposób wyglądało to pięknie i było bardzo podniecające. Suknia wisiała na jej krągłościach, nie opinała się na nich. Sprawiała, iż wszystko było naturalne. W tym słońcu zobaczyłbym dokładnie jej kontury a może i coś więcej, gdyby nie barwne, ogromne kwiaty na sukni. Umiejętnie maskowały to, co biel materiału próbowała odkryć. Spory brzuszek Asi i jej dość duże pośladki teraz wydawały się nieco chudsze, co nie zmienia faktu, że i tak były spore. Biodra natomiast kryły się w pofałdowaniach sukni u dołu. Skóra na łydkach, podobnie jak  na ramionach była opalona i gładka. Łydki miała prawie takie jak ja. Podobnie ramiona. Stópki miałaby całkiem zgrabne i małe, gdyby nie to że musiały dźwigać sporo ciałka i nieco się rozpłaszczyły. Całe szczęście nie pomalowała paznokci na czerwono, bo wyglądałaby to parodycznie. Asia wiedziała jak sie upiększyć. Proste włosy i grzywkę odgarnęła do tył spinając je gumką. Ciemne oczy znowu błyszczały wstydem do mementu, w którym mnie nie zauważyły. Obróciła się na prawej nóżce, lekko zginając lewą, stając nią na palcach. Prawą rękę położyła na torebce, która wisiała na prawym ramieniu, a lewa dłoń znowu powitała mnie tym samym gestem, którym wcześniej mnie pożegnała.

    – To jak? W drogę?

    – Oczywiście. – Odparła lekko, a głos jej drżał.

    – Widzę, że się przebrałaś. Bardzo ładnie ci w tej sukience.

    – Dziękuję…  – Zaczerwieniła się na policzkach, a na jej czole zaczęły wychodzić pierwsze krople potu.

    Tak więc dotarliśmy do końca ścieżki i ruszyliśmy wzdłuż lasu, gdzie drzewa graniczyły z polem pszenicy. Rozmawialiśmy jeszcze trochę o studiach, później o niej, co robiła przez te wszystkie lata, w których się nie widzieliśmy. W końcu dotarliśmy do małej łąki między lasem, a polem. Nad morzem pszenicy było widać szczyty budynków naszego osiedla. Zatrzymaliśmy się tutaj. Postanowiłem spróbować.

    – Piękna okolica, prawda? Z jednej strony las, z drugiej pole. Pamiętam jak za dzieciaka bawiłem się z kolegami w chowanego na takim polu. Pszenica zawsze rosła tak wysoko, że niebyło w niej widać nikogo i nadal dorasta mi prawie do głowy. Na dodatek rośnie tak gęsto, że na środku pola nie widać absolutnie nic prócz kłosów dookoła.

    – Może pobawimy się w chowanego? Jeśli mnie znajdziesz poopalamy się trochę. Wzięłam koc. Poleżymy.

    To mnie całkowicie zaskoczyło. Do tego stopnia, że aż mi opadł. Za prosto. Tak naprawdę miałem taki plan, ale ona mnie uprzedziła, a właściwie spełniała moje marzenie, które uważałem za niemożliwe, nawet w tej sytuacji. Zadrżałem nieco z nerwów, nabrałem ciężko powietrz w płuca, jakbym już teraz był na chwilę przed swoim pierwszym razem. Opanowałem się, uśmiechnąłem i powiedziałem że będę liczył do dwudziestu i żeby zerwał jeden kłos i machała nim w górze od czasu do czasu. Takie w końcu były zasady. Przytaknęła i z uśmiechem ruszyła w stronę pola, a ja zacząłem liczyć. Nawet nie wiem kiedy wsadziłem sobie rękę pod spodnie i zacząłem robić sobie dobrze. Po chwili postanowiłem, że pora przestać i ruszyć za osobą, która sama zrobi mi najlepiej. Odwróciłem się w stronę pola i krzyknąłem:

    – SZUKAM!

    Jakieś pięćdziesiąt metrów przede mną ze złotych kłosów wyłonił się jeden o wiele wyższy od swoich braci i zaczął mocno się bujać. Mam cie. Ruszyłem w pole biegiem, zakrywając twarz ręką. Kłosy ocierały mi się o skronie. Z tego wysiłku mocno zacząłem się pocić, także po chwili miałem ciemne plamy pod pachami i na plecach. Pot skroplił mi się na czole. Biegłem a jej nie było. Zatrzymałem się, rozejrzałem. Kłos był na lewo o jakieś dwadzieścia metrów. Przemieszcza się. Ucieka. Przede mną nie ucieknie. Uśmiechnąłem się tak jakoś jak morderca, albo gwałciciel, a raczej tak o sobie pomyślałem. Ruszyłem biegiem i już po chwili usłyszałem jej śmiech. Biegła przede mną, widziałem jej kontury. Białe podeszwy jej sandałków były teraz żółte od ziemi. Dopadłem ją niczym tygrys dopada swoją ofiarę. Złapałem ją za ramiona i przytuliłem się do jej pleców. Wszystko to odbyło się w biegu i o mało co się nie przewróciliśmy. Aśka mocno zahamowała, a ja poczułem że mój ostro stojący penis wpija się jej między pośladki. Odskoczyłem jak poparzony. Odwróciła się bardzo powoli, a do mnie po chwili dotarło, że moje ręce i koszulka są mokre od jej potu. Była cała spocona. Suknia przykleiła się do jej ciała, do jej krągłej wielkiej pupy, do jej brzucha napinając się na miejscu pępka i… Do jej piersi ukazując jej sutki. Sterczały próbując przebić materiał. Biała przestrzeń między kwiatami, przezroczysta od potu, odkrywała jej skórę, ukazywała jeden z ciemnych sutków. To mnie sparaliżowało. Ona nie miała na sobie bielizny! W ogóle! Tej na dole też. Stałem jak głupi, zacięty, gapiąc się na jej łono, gdzie widać było drobne ciemne włoski. Dopiero po chwili się ogarnąłem. Nie martwiłem się już o namiot w moich spodniach. Dopiero po chwili spojrzałem na twarz Asi, gdyż z trudem przyszło oderwać mi wzrok od jej krocza. Uśmiechała się, trochę wstydziła, była czerwona na zroszonych potem policzkach.

    – Znalazłeś mnie. Połóżmy te kłosy, rozłożymy na nich koc.

    – Eeee… Tak. – To brzmiało tak idiotycznie.

    Na szczęście udało mi się ruszyć i teraz już z mniejszym szokiem, a coraz większym podnieceniem patrzałem na jej ciało ukryte pod przemoczonym materiałem. Gniotła pszenice przede mną, ja zaraz za nią. Kiedy się schyliła i wypięła do mnie tyłkiem, zobaczyłem jej pupę w pełnej okazałości. Przez sukienkę wyraźnie było widać ciemny rów między pośladkami, a mój członek stał będąc w szoku jeszcze po tym jak wylądował niechcący między tymi pośladkami. Chciałem nieco się zabawić i schyliłem się mocniej, próbując zajrzeć jej pod sukienkę. Zobaczyłem jedynie jej uda. Chciałem je złapać. Ostatecznie jednak nie zrobiłem tego. Rozłożyliśmy koc i legliśmy się na niego. Nim cokolwiek powiedziałem, ona przejęła inicjatywę. Obróciła się na bok położyła rękę i nogę na mnie masując dłonią mój tors, a kolanem moje nabrzmiałe krocze. Stęknąłem z rozkoszy.

    – Ładnie mnie urobiłeś. Żeby tak dziewczynę pierwszy raz od dawna spotkaną jeszcze tego samego dnia przelecieć, i to na polu, pod chmurką. Hi hi. Nieładnie, nieładnie.

    – Ja…

    – Cii… nic nie mów. – Dobrze, że mi przerwała. Nie wiedziałem co powiedzieć. – To nie jest tak, że ci się udało. Ja też tego chciałam. Myślisz, że nie widziałam jak mnie wtedy pierwszy raz zmierzyłeś. Myślisz, że w kinie nie wiedziałam jak ci stanął. Już wtedy myślałam, żeby w pewnej chwili zsunąć się na podłogę, rozpiąć ci rozporek i possać go. – To słowo zadziałało jak zaklęcie. Lekko drgnął, a ona to wyczuła. – Myślę, że teraz ciebie rozbiorę. Sama zostanę jeszcze w tej sukience. W końcu i tak jestem już prawie goła. Powiedz, co sobie wtedy pomyślałeś, kiedy spojrzałeś na mnie tak łapczywie?

    – Że… – Zaschło mi w gardle. – Że chciałbym się z tobą ruchać.

    – Hm… – Uśmiechnęła się. – Wiesz, muszę ci coś powiedzieć. – Zbliżyła usta do mojego ucha, poczułem jej gorący oddech na skórze. – Jeszcze tego nie robiłam. Jeszcze nikt nigdy nie spojrzał na mnie tak jak ty. Kiedy zrozumiałam co ode mnie chcesz, od razu się zgodziłam… i teraz sobie tu tak leżymy…  –  Jedną ręką złapała jednocześnie za spodenki i majtki. Odchyliła je, zajrzała do środka. – Jaki ładny.

    Wstała i ściągnęła mi spodnie wraz z bielizną. Siedziała nade mną. Widziałem jej mokre, pełne w kształty ciało skąpane w słońcu, a tuż przed nią mojego fiuta, sterczącego na jej tle. Czerwony łepek sprawiał, że na jej twarzy wymalowało się to samo łapczywe spojrzenie, którym ja obcinałem ją dzisiaj rano w Empiku. Ręce położyła na moich biodrach, a ja poczułem skurcz w mosznie. Przejechała nimi w górę pod koszulkę i zatrzymała je na moim brzuchu. Zdjęła ze mnie przepoconą koszulkę. Leżałem przed nią całkowicie nagi, a ona położyła się na mnie. Aksamitny, przepocony materiał kleił się do mojej skóry. Ocierała się o mnie swoim brzuchem tak, że mój kutas raz trafiał do jej pępka, a raz znajdował się między jej cycami, które teraz nade mną wisiały. Pełne, obfite dojce momentami zakrywały mi twarz, wyłaniając się z koszulki. W końcu rządza wzięła górę. Chwyciłem ją w biodrach, podciągnąłem sukienkę tak, że gdy przechodziła przez ręce, Asia aż klapnęła na mnie. Leżeliśmy tak chwilę – ja przykryty jej nagim ciałem. Przeturlałem nas na bok tak, że ona była pode mną. Podniosłem się, żeby ją obejrzeć.

    – Widzę, że lubisz opalać się bez bielizny.

    – Nie powiem, że to mój pierwszy raz. Za to pierwszy raz nie wzięłam ze sobą ogórka.

    To podziałało na moją wyobraźnię. Piękne, puchate ciało grubaski zroszone potem, o ciemnej opalonej skórze na cyckach, brzuchu, biodrach, łonie, leżące w polu, wpychające ogórka w swoją szparkę. Pierwsze na czym zdecydowałem położyć się rękę to było właśnie łono.

    – Hmh… aleś ty bezpośredni. – Zaśmiała się niewinnie.

    Wyczuwałem drobne, twardawe włoski pod dłonią, zjechałem nieco w dół i dotknąłem jej. Pierwszy raz w życiu dotknąłem cipki! Była mokra. Nie wiem czy z podniecenia, czy przez pot. Rozłożyła nogi, a ja spojrzałem na jej kwiat rozkoszy. Dwa pulchniutkie fałdki skóry przedzielał ciemny rowek. Tam, po lekkim rozchyleniu, ukrywały się różowe wargi pochwy, a u góry znajdowała się mała perełka. Wszystko było mokre, cieplutkie i przyjemne. Trąciłem nieco łechtaczkę, a Asia sapnęła. Nie czekając dłużej chwyciłem za członka prawą ręką, a lewą rozchyliłem wargi cipki i już miałem wejść z całą siłą, kiedy ona złożyła nogi.

    – Hej, nie tak prędko. Myślisz, że bez kondona wpuszczę cie do środka?

    – Kiedy ja nie mam.

    – Na szczęście ja pomyślałam.

    Wyciągnęła z torby paczkę truskawkowych prezerwatyw.

    – To moje ulubione. Tak dobrze wchodzą na ogórki.

    Najpierw pochyliła się nade mną i wzięła go w usta. Robiła loda pierwszy raz w życiu i ja czułem to pierwszy raz w życiu. Jej język ślinił mojego członka, a kiedy owinęła go wokół żołędzia, myślałem że docisnę jej głowę do siebie, spuszczę się jej prosto do gardła i na tym skończy się cała zabawa. Wytrzymałem, chociaż nie bez ostrzeżenia. Kilka jęknięć dało jej do zrozumienia, że zaraz może być po wszystkim. Wyjęła go z buzi, a ja poczułem chłód powietrza na moim nawilżonym penisie. Zaraz po tym nałożyła na żołądź gumkę i trzymając ją ustami ubrała resztę fiuta w truskawkowy lateks. Ponownie go nawilżyła. Tym razem odczucia nie były już tak mocne, ale i tak było to lepsze od walenia konia. Wtedy wróciliśmy do poprzedniej pozycji. Z rozłożonymi nogami czekała aż w nią wejdę. Oto nadszedł ten moment. W końcu po tylu latach. Nie zwlekałem. Wszedłem najpierw po sam żołądź, poczułem lekki opór. Trzymając się cyców patrzałem jej w oczy. Wbiłem się do samego końca, a ona aż pisnęła. Leżeliśmy tak chwile. Niesamowite uczucie, odruchowo zacząłem pchać coraz głębiej. Czułem, że jest tam ciepła i wilgotna. Żałowałem trochę, że mam na sobie gumę, jednak gdzieś tam tliła mi się myśl, że nie mogę mieć z nią dziecka. Nie z taką grubaską. Opięła na mnie mocno swoje nogi. Czułem ciepło jej grubych łydek na swoim krzyżu. Zacząłem ciężko sapać. To było na maksa podniecające, ale też i męczyło w takim słońcu. Stękaliśmy, lepiliśmy się do siebie od potu. Wtuliłem się w nią obejmując jej szyję i zaczęliśmy długi pocałunek, który towarzyszył nam do samego końca. Prącie było tak twarde, że aż bolało mnie wraz z jajami. Miłość jaką uprawialiśmy na pewno nie była piękna. Wyglądała raczej jak tarło. Ocierające się o siebie fałdy dwóch ciał, pot, jęki. Zapewne z daleka można nas było pomylić z parą kopulujących ze sobą zwierząt. Uderzałem w nią coraz mocniej, a wargi jej cipki zaczęły pulsować, zaciskać się na moim kutasie. Leżałem na niej jak na miękkim, mokrym i gorącym materacu. Jej twarde sutki uwierały mnie w tors. Wtem poczułem, że to koniec. Orgazm w kobiecie, nawet takiej jak Asia, to piękna sprawa. Był niesamowicie intensywny, trwał długi moment. Czułem jak gorąca sperma wypełnia prezerwatywę, i aż wstrząsnęło mną z rozkoszy. Jęczałem dłuższą chwilę patrząc w jej szeroko otwarte oczy. Ostatnie spazmy targnęły moim ciałem i jeszcze kilka razy w nią wepchnąłem. Jej cipka mocno pulsowała, ciekł z niej śluz. Chyba też doszła. Zmęczony jak nigdy, wyciągnąłem go z niej. Leżał już na jajach oklapnięty, średnich rozmiarów, w czerwonym, wypełnionym nasieniem worku. Siedliśmy naprzeciwko siebie. Asia chwyciła mnie jedną ręką za mosznę, a drugą powoli ściągnęła kondona. Dokładnie przyjrzała się pełnej prezerwatywie. Kazała mi się położyć. Przylgnęła buzią do mojego krocza i powiedziała, że posprząta ten bałagan. Ze zgrozą, a nawet lekkim obrzydzeniem patrzałem jak połyka małego fiutka, całego w spermie i zaczyna go ssać. Nie protestowałem. Byłem zbyt zmęczony. Po dłuższej chwili moja męskość jednak odezwała się ponownie. Zerknąłem na Asie. Ta cały czas robiąc laskę, puściła mi oczko. Też poczuła mój lekki wzwód. Zauważyłem też, że jedną ręką robi sobie palcówkę. Czyżby nie doszła? Ja powoli znowu się napalałem. Zaproponowałem, że zajmę się jej muszelką. Ułożyliśmy się do 69. Ona ciągnęła mi stojącego już fiuta, a ja napastowałem językiem jej perełkę, wsadzając jednocześnie palce do środka. Znowu zaczęło się tarło. Trzymała go w samym gardle, czułem jak ciężko oddycha nosem wprost na moje jaja. W jej pochwie zmieściłem już cztery palce, kciukiem miażdżyłem łechtaczkę liżąc ją przy tym. Znowu zaczęło się z niej sączyć. Tym razem bardzo mocno. Gdybym nie zatkał jej buzi chujem, wyłaby na całą okolice. Mój członek już mocno napięty tkwił żołędziem w jej ciasnym gardle i powoli zbierał się do ponownego wytrysku. Też zacząłem głośno jęczeć i dlatego wpiłem się w jej cipe. Zassałem ją, język wsadziłem do pulsującego wnętrza, które powoli napełniało mi usta śluzem. Dolną wargą jeździłem po jej łechtaczce. Nawet nie wiem kiedy zrozumiałem, że ją duszę, pchałem kutasa na siłę, a ona zacisnęła pazury na moich pośladkach. Zacząłem wierzgać jak prawdziwy ogier i na chwilę wyciągałem prącie z jej ust, aby zaraz wepchnąć je z całym impetem z powrotem. Słyszałem jak jej głowa uderza o ziemię, a ona jęczy z orgazmu i bólu na raz. Przy każdym uderzeniu jej palce coraz bardziej zaciskały się na moich pośladkach, aż w końcu jeden z nich trafił do mojej dupy. Nie wiem czemu to zrobiła, być może miało mnie to zatrzymać, no i w pewien sposób zatrzymało. Doszedłem momentalnie. Już nie napierdalałem jej głową o ziemie przy pomocy chuja. Wyprężyłem się i jak najgłębiej mogłem zanurzyłem go w niej. Pierwsza fala wytrysku pokryła się z jej falą kaszlu. Teraz faktycznie się krztusiła, ale ja nie odpuszczałem. Stękałem ciężko i krótko. Życie zemściło się na mnie za ten  paskudny czyn momentalnie. Mimo że nie mogła oddychać, doszła. Zlała mi się prosto w usta. W przeciwieństwie do niej nie musiałem wyjmować długiego narządu z buzi, aby się uwolnić i zacząłem pluć jej wytryskiem, którego ostry strumień jeszcze piął się ku górze. Strzeliłem jej spermą w gardło jeszcze kilka razy, maltretując przy tym jej tryskającą cipkę ręką. W końcu było po wszystkim. Obaliłem się na bok. Leżałem nagi na środku pola w okrutnie gorący dzień, który zapowiadał się na strasznie nudny, a była to bardzo mylna zapowiedź. Niebieski koc, na którym leżeliśmy, był kompletnie przemoczony między jej nogami. Z muszelki, drobnym strumyczkiem jeszcze ciekło. Od jej głowy do mojego penisa ciągnęły się ślady spermy. Patrzałem na nią. Oczy miała zamknięte. Oddychała lekko, powoli. Chyba spała. Myliłem się. Odchyliła głowę na bok i zaczęła ostro kaszleć. Wyksztusiła z siebie naprawdę sporo spermy. Patrzała na mnie z pod przymrużonych powiek. Po policzku ciekła jej stróżka nasienia.

    – Niezły masz ten odruch wpychania. Następnym razem wsadzę sobie pod głowę poduszkę.

    – Jak się czujesz? – Tylko o to mogłem spytać.

    – Jeszcze nigdy tak nie doszłam. Dziękuję. Teraz musze trochę poleżeć. W tym stanie na pewno nie stanę na nogach. Trochę się prześpię.

    Pochyliłem się nad nią, pogłaskałem ją po czystym policzku.

    – Dobrze. Słodkich snów księżniczko.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Nowak