Wyobraź sobie taką sytuację : Spotykamy się u Ciebie w mieście, jak tylko Cię widzę po wyjściu z pociągu podbiegam i całuję Cię w usta Tak się składa że masz wolny dom na noc .Idziemy przez miasto za rękę, nie wyróżniając się za bardzo. Po wejściu do Twojego domu rozbieramy się z wierzchnich ubrań. Mówisz że mam iść do Ciebie do pokoju i chwilkę poczekać. Ja wchodzę i siadam na łóżku czekając. Siedzę zamyślony, tyłem do drzwi więc nie słyszę kiedy cicho wracasz. Zaskakujesz mnie i całujesz mnie w usta jednocześnie przewracając nas na pościel. Po jakimś czasie przerywasz i zdejmujesz ze mnie koszulę i podkoszulek. Zamierasz na chwilę zdumiona moją klatą. Gdy Ty nie dowierzasz własnym oczom ja również rozbieram Cię od pasa w górę. Gdy opada Twój stanik moim oczom ukazują się Twoje piersi. Są miękkie, wręcz jedwabne w dotyku. Równocześnie Cię w nie całuję i ugniatam dłońmi. Jest Ci bardzo dobrze, ale nie chcesz żeby to było jednostronna zabawa więc lekko mnie odpychasz i dobierasz się do mojego paska u spodni. Już po chwili leżę przed Tobą w samych bokserkach, które prawie nie skrywają mojej erekcji. Szybko je ze mnie zdejmujesz i podziwiasz mojego penisa w całej okazałości. Niewiele się zastanawiając bierzesz go powoli do ręki. Zaczynasz poruszać nią w górę i dół. Po chwili zdajesz sobie sprawę że jedna ręka to za mało więc dochodzi do niej druga. Po kolejnej chwilce zamieniasz ręce na usta i bosko liżesz mi penisa, zwinnie obracając językiem dookoła główki. Robisz to bardzo dobrze, tym bardziej że to Twój pierwszy raz. Ja jednak nie chcę żeby to się już tak szybko skończyło więc lekko cię odciągam od zabawy moim flecikiem i kładę Cię na krawędzi łóżka. Powoli ściągam z Ciebie Twoje ubrania, przez majteczki delikatnie dotykam Twej grotki i widzę że jest mokra. Wtedy zdejmuję z Ciebie również i majteczki, tak że jesteś przede mną taka, jaką Cię Bóg stworzył. Moim oczom ukazuje się już śliska od soczków Twoja myszka, która wręcz wyczekuje na mnie. Nie mogąc się powstrzymać liże Cię po niej, co jakiś czas zahaczając językiem o łechtaczkę, czasem wkładając język do środka. Po chwili nawilżania wkładam powolutku do środka Twej pipeczki paluszek, najpierw jeden, później drugi. Cały czas liżę Cię po sromie. Dostajesz po chwili mocnego orgazmu, a z Twej pochwy płynie strużka śluzu który spijam łapczywie. Nie mogąc się doczekać sięgam wówczas po kondoma i zakładam go na mojego sztywnego jak nigdy penisa. Nakierowuje go na wejście do Twojej ślicznej pochwy, różowiutkiej, mokrej i czekającej. Przed wejściem pytam się ostatecznie czy jesteś pewna że tego właśnie chcesz. Lekko drżącym z podniecenia głosem odpowiadasz że tak. Całuję Cię wtedy w usta, delikatnie wchodząc do środka Twej grotki. Waham się lekko z pójściem dalej przy Twojej błonie, ale nagle sięgasz na moje plecy i przyciągasz mnie mocno do siebie, tak że mój penis wchodzi w Ciebie bardzo głęboko, aż po same jądra. Odczekuje chwileczkę, zaskoczony Twoim zachowaniem, i zaczynam ruszać biodrami. Najpierw wkładam Ci powoli, do połowy głębokości abyś się nie przestraszyła i żeby Cię za bardzo nie bolało. Prosisz jednak o więcej więc się rozpędzam, raz za razem wkładam penisa aż do samego końca Twej jaskini rozkoszy. Po paru chwilach zmieniamy pozycję-chcesz dominować, więc mnie ujeżdżasz jak jeździec. Twe piersi falują zgodnie z Twoimi ruchami, są wolne więc prosisz mnie żebym je dotykał-co też robię z największą przyjemnością. Po paru minutach wracamy do początkowej, klasycznej pozycji ale teraz od razu rucham Cię ze wszystkich swoich sił. Mój stojący drąg wchodzi głęboko w Ciebie raz za razem, zawsze aż po same jądra, które odbijają się od Twojego sromu ociekającego sokami. Jęczysz coraz głośniej z każdą chwilą, aż w końcu wykrzykujesz moje imię w chwili gdy masz potężny orgazm. Ja wtedy wyjmuje swojego ociekającego Twoimi sokami penisa z Twej norki i zdejmuję i odrzucam kondoma. Zadowolona tym jak Cię obsłużyłem podchodzisz do mnie na kolanach i zaczynasz się bawić moim penisem. Ku mojemu zdziwieniu już po chwili bierzesz go do swych pięknych usteczek aż po same jądra więc czuję na nim Twój język, a na jego główce Twoje gardło. Robisz to tak dobrze, zwinnie poruszając języczkiem że mimo starań żeby inaczej to zakończyć, strzelam Ci w usta potężna fala ciepłej i gęstej spermy. Wcześniej miałaś przed tym opory, ale jesteś tak podniecona po seksie że próbujesz ją połknąć. Jest jej jednak tak dużo ze wycieka Ci z usteczek, płynie przez szyję, boskie piersi ze sterczącymi sutkami w kierunku Twojej cipeczki. Zmęczony kładę się obok Ciebie całując Cię w usta. Zanim zasypiamy pragniesz jeszcze jednego, znów na przekór wcześniejszej Tobie i pytasz się mnie czy nie chciałbym Cię posiąść od tyłu. Zaintrygowany potakuję. Wypinasz się wtedy w moją stronę, tak że widzę jednocześnie Twoją pupę i srom, ciągle mokry po ruchaniu. Zadziwiam Cię i liżę po sromie i odbycie (czystym bo go rankiem opróżniłaś i umyłaś).Rozprowadzam językiem po Twoim kakaowym oczu Twoje własne soczki, zmieszane z moją śliną żeby był lepszy poślizg. Oblizujesz mi wtedy szybko penisa, aby i on był jak najbardziej mokry. Powoli przykładam go do Twojej tylnej dziurki, wkładając najpierw tylko główkę. Powoli zagłębiam się w Twoim wnętrzu, idzie oporniej niż w cipeczce gdyż tu nie ma naturalnego nawilżenia. Gdy już wchodzę po same jądra do Twojej dupci zatrzymuję się na chwilę. Już chcesz się odwrócić z zapytaniem o co chodzi gdy zaczynam od razu szybko Cię pchać swym penisem. Opadasz z dłoni na łokcie i przyciskasz głowę do przedramion, czujesz już teraz bardziej przyjemność niż cokolwiek innego. Moje dłonie, dotychczas krążące po Twoim mięciutkich pośladkach przechodzą na piersi więc odczuwasz już podwójną przyjemność. Nie trwa to tym razem długo, tym bardziej że tym razem robimy to bez prezerwatywy. Odczuwam mrowienie w podbrzuszu i po kilku kolejnych ruchach wydalam w Twój odbyt potężną dawkę spermy, równie dużą co poprzednio przyjęły Twoje usta. Jako że przez ścianę odbytu również była stymulowana Twoja pochwa do momentalnie ją dopadam i ustami doprowadzam również Ciebie do kolejnego orgazmu. Jesteś szczęśliwa, że masz to już za sobą, do tego ze mną więc zmęczeni idziemy spać. Jednak postanawiasz zasnąć z moim penisem w Twojej pochwie, ja temu nie oponuję. Wkładam go delikatnie do końca, przytulam się do Ciebie ciasno, tak że mam Twoje piersi na swojej klacie. Całuję Cię w usta i zasypiamy w swoich objęciach.
Category: Uncategorized
-
W Twoim domu
Mariusz Durek -
Siedzisz przy stole …
Siedzisz sama w pokoju przy stole, licząc coś w komputerze. Podszedłbym do Ciebie i pocałował w usta. Następnie zsunął ramiączko sukienki. Tylko jedno, po czym wziąłbym Twoja miękką pierś do ręki i delikatnie masował. Usta zaś by całowały Twoja szyję. Sukienkę byś lekko podniosła. Żebym widział pończochy.. i górną część ud. Rozchyliłabyś lekko nogi. Usta wtedy by przeniosły się na sutki ssąc je. A dłoń powędrowałaby do wnętrza uda. Masując je powoli od kolana do krocza. Delikatnie, samymi opuszkami. Potem trochę ostrzej, żeby oszczędzić czas zrobiłbym dziurę w rajstopach na Twoim kroczu. Wtedy wsunąłbym Ci głowę między nogi i zbliżył twarz do sromu. Mój język lizałby naokoło Twoją łechtaczkę. Wsadziłbym Ci pomału paluszek do cipeczki, najpierw jeden, potem drugi. Potem jeszcze raz bym je oblizał. I potem trzeci. A językiem nadal bym krążył wokół Twojego groszku. Była byś w siódmym niebie, tym razem Twoje soczki by się lały z Twojej pipeczki na moją twarz, tryskając wręcz z Twojej pochwy. Nogi by Ci się wtedy wyprężyły jak kręgosłup. Oddech przyspieszony jak puls. I ten przeciągły jęk rozkoszy wydobywający się z Twoich usteczek. Po Twoim orgazmie podniósłbym się z kolan i dał Ci długi pocałunek, jedną ręką masując Twoje sutki, sterczące niczym kamyczki, a drugą trzymając pod Twoimi majteczkami. Czujesz w moich ustach smak swojej cipeczki, ale nie przeszkadza Ci to. Zdejmujesz ze mnie ciuszki, a ja z Ciebie sukienkę i stanik, zostawiając majteczki i pończochy. Bierzesz mojego penisa do ust. Wsadziłabyś go do buzi. Ja trzymałbym Ci głowę i delikatnie bym ci pomagał jak mi dobrze. Dopychałbym.. Delikatnie. A ty byś go ssała. Lizałabyś mi jajeczka. Potem język w górę i na dół z apetytem. Znowu do buzi.. i coraz intensywniej.. byś go obciągała. Coraz szybciej pomagając sobie rączką. O mały włos a bym ci się spuścił.. ale nie.. wytrzymałem na szczęście. Ty wstajesz i odwracasz się tyłem do mnie. Nachylasz się, lekko rozchylasz nogi.. i masujesz sobie cipkę.. wkładasz sobie paluszek.. A ja na to patrzę.. Od tyłu. Podchodzę i znowu ci liżę cipkę.. od tyłu. Liżę Ci cipeczkę od tyłu, pociągając językiem po całym sromie. Wkładam Ci język do cipeczki a potem zahaczam o tylny rowek. Potem zbliżam penisa do Twojej cipeczki. Przykładam go do Twojej pipki. Smyram jego główką po Twoich wargach sromowych. W końcu wkładam go w Twoją pochwę. Pomału. Najpierw sama żołądź. Potem po centymetrze zagłębiem się w Twoim wnętrzu. Aż wchodzę po same jądra. Czujesz je z zewnątrz na swoich udach a w środku mój czubek głęboko w Twojej już macicy bo pochwa to było za mało mojemu penisowi. Zaczynam wtedy nim poruszać w przód i tył. Opierasz się dłońmi o stół, Twoje piersi falują w rytm posunięć mojego penisa w Twojej pochwie Moje dłonie nadają rytm Twoim biodrom a jądra odbijają się z mlaskiem od Twojej mokrej cipeczki. Masz orgazm a ja mimo to dalej Cię rytmicznie głęboko i mocno posuwam. Tymczasem obracam Cię na plecy i nabijam na swojego penisa biorąc na ręce. Układam Cię w takiej pozycji na podłodze na grubym i miękkim dywanie. Łaskocze Cię on w plecy gdy czujesz moje uda na swoich, moje usta i język gdy spotykają się z Twoimi. Moją gorącą klatkę piersiową przyciśniętą do Twoich jedwabistych piersi i sterczących sutków. I w końcu mojego sztywnego, żylastego i pulsującego penisa w Twoim ciasnym wnętrzu. Poruszam nim do przodu i tyłu całując Cię a rękoma opierając się po Twoich bokach. Masz kolejny orgazm, przygryzając mi lekko wargę. Dostajesz lekkiego klapsa po czym mówię że jak byłaś niegrzeczna to musisz ponieść karę. Po czym odwracam Cię na dywanie tyłem, unosząc Twoje biodra i wchodzę Ci w odbyt całą długością mojego twardego penisa. Wkładam go raz po raz a Ty syczysz lekko gdyż początkowo lekko piekło, ale potem już tylko rozkosz. Opierasz się na przedramionach, Twoje piersi falują pod nami, mój penis głęboko w Twojej dupci, moje ręce pieszczące Twoją cipunię i moje usta smyrające Ci szyję. Czujesz to wszystko na raz gdy mam orgazm, wytryskuję Ci dużą falę spermy do tyłeczka po czym szybko wyjmuję penisa z Twojego odbytu i zamieniam go swoimi palcami, penisa natomiast wkładem Ci do pochwy, pieprząc Cię bez opamiętania. Masz jeszcze jeden orgazm po którym opadasz z sił na plecy. Klękam wtedy nad Tobą a Ty bierzesz mojego penisa w usta Mam jeszcze jeden orgazm, tym razem sperma tryska Ci trochę do ust, trochę na twarz i włosy, reszta zaś kapie Ci na piersi i spływa w kierunku sromu. Opadam wtedy bez sił obok Ciebie, całuję w usta, wkładam penisa do pochwy od tyłu i tak przytuleni do siebie zasypiamy na podłodze
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mariusz Durek -
Lezymy w lozku …
Leżysz w łóżku, pod kołdrą w koszuli nocnej i delikatnie się dotykasz. Podchodzę patrząc Ci głęboko w oczy i utrzymując ten kontakt wzrokowy rozpinam koszulę. Zdejmuję ją powoli. Potem rozpinam pasek od spodni i pozwalam im się zsunąć na podłogę. Podchodzę do Ciebie w samych bokserkach. Kładę Ci dłoń na kolanie po czym zaczynam ją przesuwać delikatnie wewnętrzną stroną uda do góry. Równocześnie namiętnie Cię całuję, drugą dłonią masując Ci piersi. Gdy moja dłoń z uda dociera do Twojego sromu zatrzymuję ją tam. Ustami zaś składam Ci pocałunki na szyi, na dekolcie, potem na piersiach lekko ssąc sutki. Następnie pod nimi, na pępku, na podbrzuszu aż docieram do Twojej łechtaczki biorąc ją do ust i ssąc namiętnie. Moja czekająca tam dłoń pomału zaczyna penetrować Twoją pochwę. Najpierw oblizuję jeden palec i wsadzam Ci go do Twojego wnętrza. Potem patrząc Ci w oczy oblizuję i wkładam do środka kolejny. I kolejny nadal utrzymując z Tobą intymny kontakt wzrokowy. Z palcami w środku mój język przesuwam po całej długości Twojego wilgotnego sromu zlizując Twój śluzik z warg sromowych po czym wracam i zakręcam wokół łechtaczki. Masz cudowny orgazm gdy po raz kolejny zasysam Twój nabrzmiały groszek, palcami penetrując Twoją cipeczkę. Wyginasz się w łuk z rozkoszy, ja natomiast przyspieszam jeszcze ruchy palcami w Twoim wnętrzu całując równocześnie w usta. Szybko poruszając palcami doprowadzam Cię do drugiego na raz orgazmu a Twoje soczki z cipeczki już nie wypływają ale wręcz tryskają z Twojej cipuni. Nie przestając Cię całować zsuwam swoje bokserki. Nie widzisz tego jeszcze ale mój penis jest sztywny jak nigdy. Nadal Cię całując drażnię Twoje wejście do pochwy swoją nabrzmiałą żołędzią, co sprawia że jęczysz błagając bym w końcu wsadził Ci go do środka. Lituję się nad Tobą wchodząc swoim żylastym penisem aż po same jądra. Oczy uciekają Ci do góry kiedy poruszam biodrami. Czujesz każdy centymetr mojego prącia w swojej cipce, czujesz jak rytmicznie pulsuje w nim krew zlewając się z poruszeniami Twojej pochwy. Oplatasz mnie nogami żebym wchodził jeszcze głębiej. Praktycznie kładę się na Tobie, czujesz jak główka mojego penisa za każdym posunięciem uderza o samo dno Twojej pipki. Rżnę Cię tak mocno że pod nami trzeszczy łóżko. Raz za razem wkładam w Ciebie swojego penisa. Masz orgazm jęcząc mi do ucha. Ja za to nie przestaję, obracam Cię na plecy i dalej dziko posuwam. Zmieniłem kąt więc penetracja jest nieco płytsza, lecz Tobie to nie przeszkadza bo z innej strony pobudzone są ścianki Twojej pochwy. Czujesz się dobrze jak nigdy a Twoje krzyki zmieniają się w jeden, przeciągły jęk rozkoszy. Po kolejnym orgazmie to Ty chcesz mnie dominować. Kładziesz mnie na plecy po czym siadasz na mnie okrakiem, ręką nakierowując mojego sterczącego penisa do Twojej norki. Opierając się rękoma na mojej klatce piersiowej zaczynasz skakać na moim penisie. Czujesz jak mocno i głęboko w Ciebie wchodzi, moje jądra za każdym Twoim opadnięciem obijają się o Twój srom. Ja zaś masuję jednocześnie Twoje nabrzmiałe piersi i sterczące z podniecenia sutki. Potem jedna dłoń przechodzi na Twoje pośladki, ugniatając je lekko w rytm Twoich posunięć na moim drągu. Po kolejnym orgazmie opadasz obok mnie wypinając się nieco. Wykorzystuję to i wchodzę w Twoją pipkę od tyłu. Nie byłaś na to przygotowana więc opadasz na przedramiona. Nie jesteś w stanie nic zrobić, gardło Ci ochrypło od jęczenia z rozkoszy lecz cipka nadal jest głodna mojego penisa więc wchodzę w Ciebie od tyłu raz za razem aż w końcu mamy wspólny orgazm. Strzelam Ci dużą falą ciepłe, lepiej spermy do środka po czym wyjmuję penisa z Twojego wnętrza. Z Twojej pochwy wypływa po udzie strużka naszych soczków, natomiast reszta mojej spermy wytryskuje na Twoje krągłe pośladki i plecy. Opadamy wtedy z sił obok siebie, przytulamy się ciasno i całujemy w usta. Wsadzam Ci ostatni raz penisa do pochwy i zasypiamy w swoich objęciach.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mariusz Durek -
Siedze w pokoju
Siedzę w swoim pokoju w samych bokserkach na łóżku z laptopem na kolanach coś pisząc. Podchodzisz do mnie i stajesz przede mną w samej koszulce. Masz same majteczki, ale staniczka już nie. Stoisz w lekkim rozkroku. Odkładam laptopa na biurko, wstaję i podchodzę do Ciebie. Jedną dłoń opieram Ci na talii a drugą wplatam we włosy z tyłu głowy. Zbliżam twarz do Twojej i pytam szeptem czego pragniesz dziś wieczór. Odpychasz mnie na łóżko z powrotem po czym zbliżasz się do mnie. Patrzę się jak urzeczony na Ciebie po czym delikatnie dotykam po wewnętrznej stronie ud. Dochodzę do samej góry, do majteczek. Przez majteczki masuję Ci pipeczkę. Przygryzasz usta, zaczyna Cię to podniecać. Wkładam Ci rękę pod majtki i dotykam Cię, zauważając że jesteś już mokra. Patrzę Ci w oczy masując cipeczkę przez majtki. Popychasz mnie na plecy i zdejmujesz ze mnie bokserki. Bierzesz go do ust i zaczynasz namiętnie ssać. Masz go głęboko w buzi. Obciągasz mi go aż jęczę z rozkoszy. Odwracasz się i delikatnie siadasz mi na twarzy nachylając się i nadal mi ssąc penisa. Ja natomiast rozchylam dłońmi Twoje wargi sromowe i zapuszczam się językiem do środka Twojej cipeczki. Świdruję nim w środku dłońmi masując rozwarte pośladki. Masz mokro, ja natomiast językiem dalej kręcę wokół Twojej łechtaczki, nosem lekko drażniąc Twoje wejście do pochwy. Ty zaś nadal mi liżesz i ssiesz penisa. Wyginam się z cudownie boskiego podniecenia aż spuszczam Ci się do buzi. Dalej Cię liżę i robię palcówkę bo czujesz niedosyt. Robię to tak cudownie że krzyczysz cichutko z rozkoszy gdy dochodzisz. Po orgazmie wstajesz i podchodzisz do mojego biurka, opierając się o nie. Podchodzę do Ciebie i wkładam w Ciebie mocno mojego penisa od tyłu. Zaczynam Cię rżnąć, głęboko i mocno. Szybko i cudownie mocno bo chcesz żebym Cię mocno pieprzył. Krzyczysz jak Ci dobrze gdy ja nie przestaję i nadal Cię pieprzę. Wyciągam nadal sztywnego penisa z Twojej cipki i wkładam do dupki. Zaczynam na nowo Cię szybko rżnąć aż wyginasz się z rozkoszy. Coraz szybciej i głębiej Ci go wkładam, moja ręka zaś masuje Ci z przodu cipkę. Mamy wspólnie orgazm, ja wytryskuję falami spermę na Twoje plecy po czym opadamy na siebie zdyszani.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mariusz Durek -
Czytajac ksiazke
Wchodzisz do mnie do pokoju gdy siedzę w łóżku czytając książkę. Siedzę tyłem do drzwi, więc nie zauważam co masz na sobie. Podchodzisz do mnie cichutko i zakrywasz oczy od tyłu. Odkładam w ciemno książkę i wstaję odwracając się do Ciebie, choć teraz sam mam zamknięte oczy. Całuję Cię w usta gdy moje dłonie błądzą po Twoich plecach i pupie. Odkrywam wtedy że jesteś ubrana w koszulę i dżinsy, nie wyczuwam pod koszulą zapięcia stanika więc dochodzę do wniosku że go po prostu nie masz a to co czuję na klatce to nie guziki a Twoje sterczące sutki. Zdejmuję wówczas z Ciebie Twoją koszulę i całuję Twoje sutki, masując piersi wokół nich obiema dłońmi. Schodzę niżej, pocałunkami znacząc twój brzuszek i docierając do spodni. Pomału je rozpinam, po czym z zaskoczeniem odkrywam że nie masz nic pod nimi. Drżysz z podniecenia i trochę zimna bo miałem uchylone okno w pokoju. Gdy wkładam Ci język do pochwy klęcząc przed Tobą masz ciarki od tego, czujesz jak włoski stają Ci na karku a sutki twardnieją jeszcze bardziej. Wkładam Ci pomału paluszek do pochwy, językiem trącając Twoją łechtaczkę. Potem do samego kciuka dołącza i wskazujący. Potem zaś zmieniam ustawienie palców na nowe Ci- zostawiam kciuk w pochwie, środkowy zaś na raz wsadzam Ci do dupci. Był już mokry od Twoich soczków więc łatwo wchodzi. Daje Ci to już potrójną przyjemność. Podwójna penetracja palcami i mój język ssący i liżący Ci łechtaczkę. Gdy Ty jęczysz z podniecenia ja nie przestaję, do każdego z palców dołącza jego brat bliźniak z drugiej dłoni. Masz orgazm, ja zaś nie przestaję Ci lizać cipeczki. Wijesz się lecz trzymam Cię mocno byś mi nie odleciała już nie tylko jęczysz ale wydajesz wręcz z siebie krzyki rozkoszy. Masz jeszcze jeden orgazm, mocniejszy i dłużej trwający niż poprzedni. Tak bardzo Cię on rozluźnił że tracisz panowanie nad nogami i padasz na łóżko. Postanawiam wtedy Ci dogodzić inaczej i zaczynam się przed Tobą rozbierać, kręcąc ciałem w lewo i prawo gdy pomału rozpinam guziki koszuli. Siadam okrakiem a Ty przede mną. Stoi mi penis.. Jest sztywny i twardy. Zaczynasz go ssać. Wkładasz go dosyć głęboko do ust a ja trzymam Ci głowę i lekko dociskam coraz szybciej. Obciągasz go coraz namiętniej. Oblizujesz jajeczka.. Trzymasz go w ręce jest duży więc musisz pomóc sobie drugą ręką. Znowu wkładasz do buzi i teraz obłędnie szybko go ssasz. Góra i dół coraz szybciej a ja jęczę.. Tak, dobrze, obciągaj go. Mam orgazm spuszczam Ci się do buzi.. Dużą ilością spermy która cieknie Ci po brodzie. Gdy spoglądam w dół i widzę Ciebie, z czubkiem penisa w ustach i spermą spływającą Ci z ust po brodzie i kapiącą na piersi mimo że jestem po orgazmie to utrzymuje mi się erekcja. Popycham Cię lekko na łóżko, gdy tylko Twoje plecy opadają na łóżko natychmiastowo w Ciebie wchodzę. Czujesz moją żołądź dogłębnie penetrującą Twoją pochwę. Moje jądra obijające o Twój srom, nasze pocierające o siebie łona. Mój oddech na Twojej szyi. Ja czuję Twoje dłonie na swoich plecach i lędźwiach, Twoje sterczące sutki na mojej klatce piersiowej. Każde moje posunięcie w Tobie jest przez Ciebie kwitowane jęknięciem. Po paru minutach gdy wyginasz się w łuk od orgazmu zmieniamy pozycję. Tym razem to Ty chcesz dominować mnie. Kładziesz mnie na plecach. Całujesz w usta i kucasz nad moim penisem. Jedną dłoń kładziesz mi na mostku a drugą kierujesz czubek mojego penisa na wejście do Twojej pochwy. Kładę Ci dłonie na biodrach po czym powoli opadasz na mojego penisa. Zatrzymujesz się gdy jest w Tobie całą długością. Patrzysz mi w oczy po czym zaczynasz dziko podskakiwać. Twoje piersi falują w rytm uniesień. Moje dłonie wspomagają Twoje ruchy. Patrzymy sobie cały czas zmysłowo w oczy. Nachylasz się i całujesz mnie w usta. Mamy wspólny orgazm, Twoim ciałem wstrząsa dreszcz a ja sztywnieję cały, jeszcze bardziej wypinając biodra z penisem w Twoją cipeczkę. Schodząc z niego po udzie zaczyna Ci pomału spływać strużka naszych wymieszanych soczków. Mało Ci jednak więc wypinasz się do mnie zalotnie. Uśmiecham się po czym kładę Ci dłonie na biodrach przysuwając do mnie. Wchodzę pomału w Twoją cipeczkę od tyłu. Gdy już wszedłem po same jądra zaczynając poruszać penisem w Twoim wnętrzu jednocześnie jedną ręką masuję Ci łechtaczkę. Drugiej kciuk zaś wsadzam Ci do pupci tak że czujesz rozkosz w obydwu swoich dziurkach. Po kolejnym orgazmie opadasz z dłoni na przedramiona, głowa Ci na nie opada bezwładnie. Jednak Twoje jedwabiście gładkie i mięciutkie pośladki pozostają w górze co wykorzystuję wsadzając Ci penisa w odbycik. Jednocześnie zaczynam robić Ci palcówkę również w pochwie, tym razem również większą ilością palców niż zwykle bo aż czterema. Jęczysz głośno w poduszkę, ta jednak tłumi Twoje okrzyki. Gdy jedna moja dłoń buszuje w Twojej cipeczce, druga masuje Twoje falujące pod Twoim ciałem piersi. Posuwam Cię na prawdę intensywnie, czujesz jakbym nie robił tego penisem lecz jakby to była maszyna. Regularna, mocna, szybka, penetrująca dogłębnie. Moje jądra obijają Ci się o srom za każdym razem gdy wchodzę na całą długość do Twojej pupci. Masz kolejny orgazm, a nawet dwa. Nie tylko pochwowy od palców, ale również analny. Ja natomiast gdy czuję Twoje skurcze na swoim penisie zaczynam posuwać Cię jeszcze mocniej. W końcu wytryskuję Ci w odbyt potężną falą spermy. Wyjmuję go wtedy, a równie dużo jej strzela Ci na pośladki. Obspermione masz również plecy oraz srom, do którego kapie to co wypływa leniwie z pupci. Opadamy obok siebie na pościel. Patrzymy sobie głęboko w oczy. Wchodzę w Ciebie po raz ostatni, mój penis jeszcze stojąc wchodzi Ci do pochwy która się na nim zaciska, jakby nie chcąc go oddać. Całuję Cię w usta po czym zasypiamy wtuleni w siebie, Ty z moim penisem w Twojej pochwie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mariusz Durek Jako iż jest to wytwór własny mogę go interpretować na mój sposób. Byli autorzy tworzący nowe wyrazy, nowe konstrukcje. Uważam że nie brakuje w tym tekście przecinków w jakikolwiek sposób który by uniemożliwiał czytelnikowi dostęp do treści. Zwłaszcza że nie wszystkie zdania złożone muszą mieć przecinki żeby ułatwić ludziom wątpliwej inteligencji czytanie. Miałem nadzieję ze nie jest to serwis amatorski, a na taki wygląda obecnie mając cenzurę surowszą niż miała III Rzesza.
-
Przypadek Michala cz.II
Od mojego wyjścia za szpitala minęło półtora tygodnia. Zbliżał się pierwszy wrześniowy weekend, a na dworze panowało lato. Powrót do szkoły okazał się dla mnie trudniejszy niż myślałem. Nie lubię epatowania litością, a nagle okazałem się szkolnym celebrytą. Winien temu był mój wypadek w czerwcu. Najlepiej odnajdywałem się w towarzystwie najlepszych kumpli, Adama i Szymka. Świetnie też wychodziło mi zaszywanie się w swoim pokoju i wspominanie chwil z Martą. Były tak żywe i intensywne, że pojechałem do szpitala w połowie tygodnia, żeby się z nią spotkać. Nie udało mi się, ale, gdy wracałem do domu dostałem od niej długiego esemesa. Wprawił mnie w niemałe osłupienie i na nowo skłonił, do przemyśleń, że coś się ze mną stało po wypadku takiego, co sprawia, że młodziutka pielęgniarka dostaje erotycznego szału na punkcie ucznia klasy maturalnej. Marta przyznała się w wiadomości, że widziała o mojej obecności w szpitalu. Dowiedziała się od koleżanki z oddziału. Zanim jednak mogła odejść od swoich obowiązków, ja zabrałem się z powrotem. Ona została z nieugaszonym żarem, który ze zdwojoną siłą wybuchł w niej, gdy usłyszała o mnie. Przez pół godziny gasiła go w łazience, masturbując się jak szalona. “Nie mogę przebywać w pobliżu ciebie. To grozi totalną destrukcją mojego życia. Mam narzeczonego, poukładane życie i chcę by tak zostało. Nie przyjeżdżaj przez najbliższe tygodnie do szpitala, potem będzie łatwiej, bo lecę pracować do Londynu.” Tyle napisała na koniec. Żal kłuł moją duszę, ale jeśli tak się miały sprawy, to doskonale ją rozumiałem. Jednak to co napisała mi Marta sprawiło, że zacząłem się mocno zastanawiać nad tym, co między nami się wydarzyło. Czy to był jednorazowy przypadek? Czy podobnie działam na inne kobiety, czy tylko młoda siostra za szpitala miała takiego pecha? Powracało też najbardziej fantastyczne pytanie. Czy wypadek sprawił, że stało się ze mną coś niewytłumaczalnego, co miało wpływ na moje relacje z płcią przeciwną? Dręczyły mnie te wątpliwości niezmiernie. Obsesyjnie. Musiałem sprawdzić czy stałem się erotycznym monstrum. Nie mogłem jednak tego wypróbować, na tych osobach, które przychodziły mi do głowy jako pierwsze, bo w przypadku pomyłki i wyjścia na durnia zrobiłoby się nieciekawie. To powinna być dziewczyna czy kobieta obca, nie mieszkająca w mojej okolicy. Jeśli zbłaźnię się przy takiej, jest szansa, że do końca życia jej osoba nie będzie mi o tym przypominać. Na całe szczęście kandydatka była na wyciągnięcie ręki. Mało tego, od pewnego czasu mieszkała w moim domu. Moja starsza siostra – Malwina, była studentką na drugim roku studiów. Kierunek – fotografia. Odkąd pamiętam, zawsze biegała po domu i okolicy z aparatem. Najpierw zabawką, a potem coraz bardziej zaawansowanymi prawdziwymi sprzętami. Jeśli jednak myślicie, że o nią mi chodzi, to jesteście nieźle porąbani. Obsesja obsesją, ale to w końcu rodzona siostra! Przez ostatni rok akademicki uczyła się z nią dziewczyna z Uniwersytetu Kijowskiego – Olena. Teraz miała wrócić do siebie, a Malwina zaprosiła ją przed powrotem na Ukrainę do naszego domu. Po wyjściu ze szpitala, zastałem tą pannę w naszym domu. Dziewczyna za Wschodu, a dokładnie z Perejesławia od początku wywarła na mnie silne wrażenie. Jasne włosy, lekko wpadające w rudy odcień zaplatała w długi, gruby warkocz, którego nie nosiła tradycyjnie z tyłu. Pleciony kłos z lewego ramienia opadał na biust, końcem sięgając nieco poniżej miłej dla oka piersi. Dziewczyna była wysoka, prawie mojego wzrostu, a mam nieco ponad metr osiemdziesiąt wzrostu. Na pierwszy rzut oka wydawała się chuda. Nie szczupła, ale chuda właśnie. Jednak kształt bioder, niezłe piersi i nieco odstająca pupa sprawiały, że po chwili już tak o niej nie myślałem. Cerę miała bladą i nie zmieniło tego nawet upalne lato, którego koniec powoli się zbliżał. Nos Oleny i jego okolice upstrzone były gęstymi piegami. To ona miała stać się moim królikiem doświadczalnym. Liczyłem na udany eksperyment. Od kilku dni intensywnie przerabiałem fantazje erotyczne z Ukrainką w roli łownej. Jeśli skutek miał być taki jak w przypadku Marty, musiałem uruchomić wyobraźnię. Przez ostatnie trzy dni nie usnąłem zanim nie zrobiłem sobie dobrze, przed oczami mając Olenę. Wydawało mi się, że coś jest na rzeczy, bo coraz częściej ze mną rozmawiała. Nie musiało to mieć oczywiście podłoża erotycznego, ale skłaniałem się ku tej wersji. Zapewne dlatego, że napaliłem się mocno na naszego gościa. Jeśli cokolwiek miało się w tej kwestii wydarzyć to tylko w ten weekend. Po pierwsze – naprawdę mocno się skupiłem w swoich fantazjach i myślach na osobie Ukrainki. Powinno to zaowocować. Po drugie – Olena we wtorek wyjeżdżała od nas, a w piątek – z Polski. I na tym polegał mój plan. Jeśli nic się nie wydarzy, to wszystko będzie jak zawsze. Jeśli dam ciała i zrobię z siebie kretyna, to mój wstyd wyjedzie za wschodnią granicę. W przypadku, gdy z Oleną stanie się coś podobnego jak z Martą, to… cóż, już mi się robi ciepło, a kutas stoi na baczność. W sobotę rano zostałem w domu sam. Rodzice z młodszą siostrą ruszyli za miasto do brata ojca, wujka Romana. Mieli tam zostać do niedzielnego wieczora. Malwina z Oleną wybrały się na podbój galerii handlowych, a potem były umówione na spotkanie z koleżankami na mieście. Liczyłem na to, że jeśli coś się wydarzy to po ich powrocie. Do czternastej siedziałem na chacie u Szymka, razem z nim i Adamem graliśmy w gry na konsoli. Potem wróciłem na obiad. Był gotowy więc odgrzanie go trwało chwilę. Z pełnym brzuchem zległem na kanapie i włączyłem telewizor. Na wszelki wypadek wolałem być w domu. Skończył się jeden film, a z drugiego wiało nudą. Pomyślałem, że może warto się nieco odświeżyć. Przezorny zawsze ubezpieczony, a nie wiedziałem jak zakończy się dzisiejszy dzień. Letnia woda dobrze zrobiła mi na rozgrzaną emocjami głowę. Ty durniu, zżymałem się na siebie. Coś ty sobie myślał? Laski mają wskakiwać ci do majtek tylko dlatego, że przyszło ci to do głowy? Głupi zboku, ogarnij się! Musiałem dać upust podnieceniu związanemu z moim głupim pomysłem. Oparłem się jedną dłonią o ścianę, a drugą sięgnąłem do sterczącego kutasa. Przed oczami stanęła mi siostra Marta, a z nią razem Ukrainka. To było bardzo doborowe towarzystwo, dla ręcznej zabawy z samym sobą. Po chwili odleciałem w świat erotycznych fantazji, onanizując się szaleńczo. Nie dokończyłem dzieła. Drzwiczki kabiny rozsunęły się i ujrzałem stojącą przy nich Olenę. Musiała mieć wśród przodków ducha, bo pojawiła się zupełnie niespodziewanie. Bezszelestnie, tak że nie miałem pojęcia o tym, że weszła do łazienki. Dłoń zamarła mi na fiucie, nie wiedziałem, czy mam się odwracać czy udawać wyluzowanego. Naprawdę, sytuacja była niezręczna. – Cześć Michał. – Z bezczelnym uśmiechem zerkała na mojego członka. – Cześć. Co ty tu robisz? – Sama się zastanawiam. – Mówiąc to zaczęła ściągać dżinsy i koszulkę. Przełknąłem z trudem porcję zaskoczenia, które uwięzło mi w gardle w postaci guli. – W życiu bym nie pomyślała, że Malwina ma tak fajnego brata. Od paru dniu zastanawiałam się jak cię podejść, by coś między nami się zadziało. – Czasem wystarczy zagadać – stwierdziłem odkrywczo. Olena stała przed mną jedynie w bieliźnie, prezentując się co najmniej świetnie. – Łatwo powiedzieć, tym bardziej, że nie bardzo rozumiem, dlaczego mnie tak do ciebie wzięło – wyjaśniła z nieśmiałym uśmiechem. – Skoro jednak nie mogłam się pozbyć ochoty na bliższe poznanie ciebie, postanowiłam wyjść naprzeciw temu pragnieniu. – I…? – Malwina z Hanką wyrwały jakiś dwóch kolesi. Paulina urwała się wcześniej, a ja nie lubię robić za przyzwoitkę. – Kontynuowała wyjaśnienia Olena. – Pomyślałam, że może zastanę cię w domu i wróciłam. W ten sposób, ja też będę dziś z facetem. – Jesteś tego pewna? – Chcesz odpowiedzi na to pytanie, czy wolisz żebym zabrała się za to czego nie dokończyłeś? – Wschodni akcent dziewczyny dźwięcznie pobrzmiewał w moich uszach. Zabrałem swoją dłoń z fiuta i zrobiłem więcej miejsca dla niej w kabinie. – Zapraszam. – Machnąłem teatralnie rękami. Podniecenie wzburzyło moją krew. W głowie kłębiły się setki myśli. Jednego byłem jednak pewny. Mam dar, którego wcześniej nie posiadałem. Przez chwilę pojawiła się myśl, że to może wygenerować mnóstwo problemów. Odpędziłem ją szybko niczym natrętną muchę. Nic nie będzie mi bzyczało za uchem. Teraz bzykać mam prawo tylko ja. Olena skwapliwie pozbyła się biustonosza i fig, naga pakując się pod prysznic. Przez chwilę zawiesiłem się, podziwiając pełen negliż dziewczyny, ale nie trwało to długo. Do niewiarygodnie ekscytującej rzeczywistości przywrócił mnie śmiały uścisk dziewczęcej dłoni na kutasie. Moja Ukrainka szybko przeszła do rzeczy. Stojąc za mną, wtuliła się we mnie, po czym sięgnęła po fiuta. Okoliczności prysznicowe są pełne wilgoci, toteż przy tej ręcznej robótce musieliśmy się nieźle nabiedzić, żeby nie doszło do wypadku. Olena kręcąc się i utrzymując za wszelką cenę pion ocierała się o mnie. Cały czas czułem napór jędrnych piersi dziewczyny, ich tarcie o moje plecy. To dodatkowo mnie nakręcało, niemniej niż szorstkie futerko na łonie panny dokładające dodatkowe bodźce moim pośladkom. Pojękiwałem, czując, że długo tak nie zdzierżę. Nie chcąc okazać się samolubem, wcisnąłem rękę między nasze ciała i odnalazłem krocze Oleny. Palcami powędrowałem poniżej krótko przyciętego skweru włosów łonowych, natrafiając na wargi sromowe. To ja chodziłem cały dzień nabuzowany podnieceniem i zanim ona się pojawiła zacząłem się onanizować, a tymczasem ukraińska dziewczyna była niemożliwie mokra. – Mówiłam ci, że miałam straszną ochotę – szepnęła mi do ucha, jakby chcąc wyjaśnić stan swojej norki. Zupełnie niepotrzebnie. W odpowiedzi zacząłem stymulować mały guziczek, na który natrafiły moje palce. Niczym czerwony przycisk w atomowej teczce wywołał eksplozję. Olena jęknęła i bardziej zaczęła kręcić tyłkiem. Jednocześnie cały czas pracowała usilnie nad moim kutasem. Pieszcząc się jak szaleni, trwaliśmy tak, aż do chwili, gdy mój fiut wyrzucił z siebie ładunek. Przed oczami wirowały mi ciemne koła, byłem odurzony rozkoszą. Olena za moimi plecami dyszała ciężko, podniecona, choć nie zbliżyła się nawet do spełnienia. Odwróciłem się do niej i przywarłem do jej ust. Pocałunek trwał długo. Nasze języki wyszły sobie naprzeciw, łapczywie się dotykając. Największe ciśnienie zeszło ze mnie wraz z erekcją, ale Ukraince też coś się należało. Wsunąłem dwa palce między wilgotne płatki cipki, wnętrzem dłoni stymulując łono. – Jest cudownie – jęknęła tym swoim wschodnim zaśpiewem Olena, gdy uwolniła swoje usta od moich. – Nie przestawaj! Nie takie miałem plany. Jednak dalsza zabawa w kabinie prysznicowej groziła nieprzewidzianymi konsekwencjami. Zarządziłem przeprowadzkę do mojego pokoju. Chciałem dobrać się do skarbów dziewczyny w wschodu czym prędze. Obydwoje byliśmy napaleni, więc ostatecznie zostaliśmy na parterze. Rzuciłem się na Olenę niczym drapieżnik na ofiarę, przypierając do stojącej na środku sofy. Poddała się, gotowa na przyjęcie moich pieszczot. Jedną nogę zarzuciła wysoko na oparcie kanapy, drugą opuściła na podłogę. Wilgoć srebrzyła się na wyeksponowanej szparce Ukrainki. Poczułem, że niedługo znów będę gotów do kolejnych miłosnych zmagań. Teraz jednak musiałem odwdzięczyć się pannie za zabiegi prysznicowe. Ulokowałem się lekko z boku i zaatakowałem jednocześnie centralnie położone wzgórza, jak i kotlinę poniżej. Palcami jednej dłoni pieściłem piersi, pocierając sterczące z bladych brodawek sutki, podczas gdy ich kumple z drugiej dłoni penetrowali mokrą jaskinię. Olena zupełnie mi odleciała. Patrzyła na mnie niewidzącym, roziskrzonym wzrokiem. Policzki dziewczyny wybuchły czerwienią, rozchylone usta szeptały ukraińskie słowa. Kontynuowałem pieszczoty jeszcze dobre kilka minut, podczas których mogłem obserwować jak ciało dziewczyny reaguje na coraz więcej rozkoszy. Wiła się, kręciła biodrami, niemal wychodziła ze skóry, jakby chcąc więcej, szybciej i mocniej. W tym czasie przebudził się mój niezawodny przyjaciel. Była pora, by doprowadzić go do stanu gotowości. Nie przerywając pieszczot cipki, uniosłem się z podłogi i podsunąłem prężącego się coraz bardziej fiuta pod twarz Oleny. Odleciała naprawdę mocno, bo nie zareagowała. Pomogło dopiero lekkie pacnięcie panny członkiem w policzek. Chwyciła go i kilkoma ruchami uwolniła żołądź. Dopiero wtedy włożyłem jej kutasa do ust. Czułem się wspaniale. Pieszczona między udami i ruchana w usta Olena była rozkosznym widokiem. Szczupłe ciało Ukrainki prężyło się na rodzinnej kanapie, gdzie setki razy oglądaliśmy telewizję. Niczym naoliwione, lśniło od potu. W powietrzu unosiła się silna erotyczna woń. Mógłbym tak zabawiać się jeszcze dłużej, ale chciałem ją zacząć rżnąć. Ona też chyba na to czekała, bo jęknęła: – Jawstawiti! – Słucham? – Jebać mienie! Ruchaj mnie! – Teraz nie potrzebowałem tłumaczeń. Zajęliśmy pozycje strategiczne na sofie. Olena leżąc wygodnie, głowę oparła na poduszce z boku kanapy. Chwyciłem nogi Ukrainki pod kolanami, unosząc je do góry, po czym zarzuciłem sobie na barki. To co mnie teraz interesowało miałem doskonale widoczne i dostępne. Pchnąłem silnie, zapadając się w miękką oraz mokrą przestrzeń. Olena była tak podniecona, że nie czułem żądnego oporu. Przy pierwszym sztychu przyjęła mnie prawie całego. Przy drugim byłem prawie pewien, że zahaczyłem o macicę. Tak czy nie, nieistotne. Kolejne minuty upłynęły mi na ostrym rżnięciu. Dziewczyna ze wschodu była wyraźnie zadowolona, nie skarżąc się na moc moich pchnięć. Jebałem Olenę z subtelnością drwala. Raz po raz wbijałem w nią swój pal, patrząc jak gaśnie w niej wszelka świadomość świata rzeczywistego. Tak zatraciła się w rozkoszy, że stała się niemal bezwolna. Gdy zmęczyła mnie ta pozycja, niczym szmacianą lalkę ułożyłem ją sobie w kolejnej pozycji. Miałem ochotę wziąć ją od tyłu, ale ręce odmówiły jej posłuszeństwa, więc nie mogła przyjąć mnie na kolanach. Opadła na kanapę, ale nie zrezygnowałem. Podłożyłem Ukraince pod brzuch dwie poduchy i zadowolony z siebie spojrzałem na wypięty tyłek. Przytrzymałem kutasa u nasady, naprowadzając go na nabrzmiałe, zaczerwienione wargi sromowe i znów gwałtownie wbiłem się w mokrą cipkę. W głowie dudniły mi bojowe werble. Wyraźnie doganiałem ukraińską kochankę w podnieceniu. Żądza paliła mnie od środka. Budziła się uśpiona niedawno bestia. Każdemu zderzeniu naszych ciał towarzyszył głośny klaszczący odgłos. Pieprzyłem Olenę tak mocno, że obawiałem się czy nie urwą mi się jaja. Po dłuższej chwili dziewczyna znieruchomiała. Rozedrgany do tej pory tyłek Ukrainki zastygł w moich dłoniach. Dochodziła. Wygięła plecy w łuk, przeciągłym jękiem witając swoje spełnienie. Gdy ona delektowała się ekstazą, ja wciąż mocno pracowałem. Potrzebowałem jeszcze paru chwil, dlatego nie wypuszczałem zadka Oleny z rąk. Ściskałem go z całych sił, napierając kutasem na cipkę. Zupełnie się w tym zatraciłem. Na szczęście nie trwało to zbyt długo, bo mógłbym nie wytrzymać kondycyjnie. Uwolniona fala ruszyła z impetem z mojego wnętrza. W przebłysku świadomości wyciągnąłem fiuta z norki. Pozwoliłem ujść spermie, która znalazła cel na pośladkach i udach mojej kochanki. Dopiero wtedy wypuściłem z rąk tyłek Oleny. Opadliśmy bezwolnie na kanapę. Oboje byliśmy zbyt zmęczeni, by cokolwiek mówić. Milcząc, przeżywaliśmy swoje spełnienie. Minął kwadrans, gdy dziewczyna ze wschodu przemówiła. – Jeśli tak ruchasz jako maturzysta, to boję się pomyśleć co będzie, gdy okrzepniesz i nabierzesz doświadczenia – Przeciągnęła się leniwie. – Też się boję. – Skwitowałem jej słowa wesoło. – Ale sobie z tym poradzę. – No, ja myślę. – Olena usiadła na kanapie. – Nie wiem czy ustoję na nogach, ale muszę siku i strasznie chce mi się jeść. Spróbuje ogarnąć te dwa tematy, co chcesz zjeść? – To samo co zrobisz sobie – Nie miałem siły na wybrzydzanie. – Może coś ci pomogę? – Nie. Ty nabieraj sił i wymyśl jak będziemy się pieprzyć, gdy już dojdziemy do siebie. – Ok.. Pasuje mi to. – Zgodziłem się chętnie. Kurwa, byłem pieprzonym bożkiem seksu. Zrobiliśmy to jeszcze dwa razy, nie licząc delikatnych pieszczot i miziania w tak zwanym międzyczasie. To było niesamowite i cudowne, choć kosztowało mnóstwo energii. Nawet nie poczuliśmy, jak dopadł nas sen. *** Gdy się obudziłem był już późny niedzielny ranek. Z boku pochrapywała cicho Olena. Nie bardzo wiedziałem skąd na nas wziął się koc, ale gdy zobaczyłem, że nadzy usnęliśmy na kołdrze przyjąłem, że tak miało być. Musiałem iść do kibelka, więc ruszyłem znajomą od dziecka trasą. Na korytarzy wpadłem na Malwinę. – Cześć siostra. – Przywitałem się niedbale. – Cześć – Malwina znacząco zerknęła w dół. Jasna cholera, wciąż byłem goły! – Załóż coś na dupę, odlej się i szoruj na dół! Mamy do pogadania. – Domyśliłem się już skąd wziął się koc. Czekała mnie niezbyt fajna rozmowa. Tym bardziej, że Malwina też wyglądała na zmęczoną po nocnym melanżu. – Jest coś do pożarcia? – Spytałem, gdy byłem już na dole. Siostra podsunęła mi talerz z ciepłymi tostami. Zawsze była w porządku. – Dzięki. A ty nie jesz? – Spojrzałem na szklankę soku pomarańczowego w jej dłoni. – Było ostro, co? – Nic ci do tego, braciszku! – Malwinie załączył się moralizatorski ton. – Nie zrobiłam nic złego, nie byłam też z twoimi kumplami. W przeciwieństwie do ciebie trzymam się pewnych zasad, a ty cóż… najwyraźniej przeleciałeś Olenkę. – Najwyraźniej. – Spuentowałem. – I co?! To wszystko! Uważasz, że to w porządku? – To nie był gwałt. Ja tego chciałem, ona też, wiec o co chodzi? – Metoda “pytanie za pytanie” był wkurzająca, ale co tam. – O gówno, młody! To moja koleżanka ze studiów…. – Głos Malwiny niebezpiecznie się podnosił. – Za parę dni wraca na Ukrainę. – Wszedłem jej w słowo. – I to cię upoważniało do bzykania? – Moim skromnym zdaniem było to pytanie retoryczne. – To trzeba było mieć upoważnienie? Na piśmie może? – Michał wkurzasz mnie. Tak się nie robi. Mało masz koleżanek i całkiem obcych babek na mieście? – Nie, ale to ona miała ochotę, nie one. Malwina na chwilę zamilkła. Cóż, siła logiki. – Wszystko się zgadza, Malwinko. Miałam ochotę i nie żałuję tego. – Olena pojawiła się nagle w kuchni. Gdy podeszła bliżej pocałowała mnie w policzek. – Twój brat jest niesamowity. Mam ochotę na poranną powtórkę. – Jesteście niemożliwi, ale skoro tak stawiacie sprawę, to kończymy ten temat. – Siostra załamała nad nami ręce. – Tylko nie myślcie, że mi się to podoba i… żadnych powtórek, aż do wtorku. – Będziesz nas pilnować? – spytałem zaczepnie. – Nie, zabieram Olenę do przyjaciółki. Może z dala od ciebie ochłonie – Pokręciła głową, zapewne zaskoczona jej fascynacją moją osobą. – I nie rozpaczaj mi tutaj, pożegnasz się z nią we wtorek. Nie zamierzałem, choć w duchu liczyłem na kolejne bzykanie z Ukrainką. Osiągnąłem jednak to co chciałem i przekonałem się, że mam moc sprawczą, aby dowolna kobieta chciała się za mną pieprzyć. No może nie każda, bo wypróbowałem to jedynie na dwóch. Jednakże dwie na dwie to świetny wynik. Wręcz doskonały. Na tyle, że postanowiłem swój nowy talent wypróbować na numerze jeden z mojej listy dziewczyn, które bardzo chciałem zerżnąć.
c.d.n….
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Iks -
Naruto 001
Zbliżały się egzaminy końcowe w akademii. Naruto był najgorszym uczniem spośród zdających, dodatkowo nauczyciele nie znosili go, zawsze sprawiał problemy i wymyślał głupie żarty. Naruto miał jednak w zanadrzu tajną broń. Na egzaminie nauczyciele wymagali techniki przemiany. W końcu przyszedł czas na Naruto. Wszedł do sali i spojrzał po komisji. Niestety w komisji był Iruka, najbardziej nienawidził on Naruto ze wszystkich nauczycieli. Stanął na środku, a komisja zażądała, aby zaprezentował technikę przemiany. Naruto doskonale wiedział co zrobić. Skupił Chakre, wyobraził sobie kształt, widział go już wiele razy w katalogach ukradzionych ze sklepu. Był gotowy.
– Przemiana! – krzyknął, a w powietrze uniosła się chmura dymu.
Zaciekawieni nauczyciele przyglądali się w skupieniu i próbowali dostrzec przez mgłę czy udało mu się zamienić w wymaganą postać. Dym powoli opadał I dało się dostrzec, w co naruto właśnie się zmienił. Blond włosy były teraz długie i związane w dwa kucyki. Jego twarz również się zmieniła była bardziej dziewczęca, ale dym opadł jeszcze niżej i okazało się, że zniknęło jego ubranie, a zamiast tego dało się dostrzec kuszące kobiece kształty. Dym opadł całkowicie. Przed komisją stanęła dziewczyna całkowicie goła, z idealnym wręcz biustem jak u modelek w katalogach. Komisja przejechała zaskoczona wzrokiem po nagiej talii dziewczyny, niestety zakrywała ręką krocze, przez co większość nauczycieli była nieco zawiedziona, ale Iruka był już cały czerwony, aż dziwne, że starczyło mu krwi, żeby podeszła mu do głowy, bo jego penis również zrobił się twardy na widok tych kształtów.
– Naruto! Idioto oblałeś! W tej chwili wynoś się stąd razem ze swoimi głupim żartami! – krzyczał wskazując mu drzwi.
Naruto pękał, ze śmiechu dla niego to były oczywiście żarty, ale po chwili zorientował się, że tym sposobem nie zda egzaminu. Wyszedł z budynku akademii załamany rozmyślając jak by tu jeszcze moc zaliczyć egzamin.
Wieczorem Iruka nie mógł pozbyć się obrazu nagiej dziewczyny, próbował sobie przypomnieć wszystkie szczegóły, a jego kutas znowu zrobił się twardy. Przestał myśleć trzeźwo i zrobił się strasznie nakręcony.
– Muszę ją jeszcze raz zobaczyć – pomyślał podniecony – ile bym dał za chwilę z taką dziewczyną.
Przyszedł mu do głowy pewien pomysł, Naruto bardzo chciał zdać, ale Iruka go oblał, może zaproponuje mu układ. Wyszedł z domu i zaczął szukać Naruto. Po chwili znalazł go na huśtawce przed akademią, był smutny. Iruka podszedł do chłopca.
-Naruto, co tu robisz o tej porze?
– Ja naprawdę chciałem zdać ten egzamin Iruka-sensei
– A co powiesz jak dam ci jedna szansę?
Oczy Naruto rozbłysły nagle i zaczął prosić go o kolejne podejście. Iruka zaprowadził go do sali w akademii. Teraz nikogo już nie było, wszyscy siedzieli w domach, byli zupełnie sami.
– A teraz Naruto zrób dokładnie to samo co dzisiaj na egzaminie, dasz radę?
– Jasną sprawa! – Naruto ucieszył się że tak łatwo zostanie geninem.
Znów się skupił, sięgnął do pamięci. Wyobraził sobie porażka kolejny nagie ciało dziewczyny z dużymi piersiami oraz zgrabną sylwetka. Skupił Chakre.
– Przemiana!
Na środku sali znowu pośród dymu pojawiła się urodziwa dziewczyna całkiem naga. Iruka odruchowo pomacał się po kroczu.
– Wystarczy? – zapytał ucieszony Naruto
– Nie. Zostań w tej postaci – powiedział Iruka z poważną miną.
Podszedł do dziewczyny i objął jej piersi rękoma.
– Jeśli chcesz zdać to trochę się tu zabawimy – uśmiechnął się Iruka.
Pocałował dziewczynę w usta a ręką złapał za pośladek. Zaczął całować jej szyję dochodząc do piersi. Miały niewielkie sutki, które Iruka zaczął ssać. Czuł jak robią się ciepłe, rękami macał je coraz mocniej. Chwycił ją za włosy i zaprowadził do biurka, kazał pochylić się na nim i wypiąć. Iruka ściągnął spodnie i nacelowal na cipke dziewczyny. Skórę miała tak miękka że był to raj dla jego kutasa który wszedł w nią pomimo lekkich oporów. Dziewczyna krzyknęła, ale nie powstrzymało to Iruki, który wchodził w nią zadowolony. Ręką ściskał jej cycek. To był najpiękniejszy dzień w jego życiu. Cała złość na naruto zniknęła, teraz chciał tylko zerżnąć dziewczynę w którą się zamienił. Odwrócił ją na plecy i położył na biurku, nogę przerzucił sobie przez ramię i zaczął wpychać dziewczynie swoją pale głęboko, widok falujących piersi dodatkowo go podniecał i zaczął dochodzić. Ostatnim ruchem wytrysnal w jej cipke cała swoją sperme. Wyjął kutasa I wytarł o uda dziewczyny. Ubrał się I zaczął szukać czegoś w szafce. Odwrócił się do naruto.
– Możesz się już ubrać – powiedział Iruka – a przy okazji załóż też to.
Rzucił mu ochraniacz na czoło z symbolem wioski liścia.
– Gratuluję zdania egzaminu.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Sarah Jeśli ci się poobało, zostaw komentarz 😉
-
Spotkanie z facetem z imprezy u znajomej
Po nocy spędzonej z Robertem i jego kolegami bardzo długo nie mogłam dojść do siebie, miałam ogromne wyrzuty sumienia i całą gamę innych emocji od smutku żalu zniesmaczenia samą sobą do podniecenia którego nigdy wcześniej nie czułam. Postanowiłam jednak nigdy więcej się z nim nie spotykać, miałam swojego Artura, wiedziałam że mu zależy i nie chciałam go więcej ranić, poza tym byłam potwornie wściekła że Robert beż pytania potraktował mnie jak szmatę, choć wcale nie oponowałam i nawet mnie to kręciło, ale tak czy inaczej nigdy więcej. Mijały miesiące i wszystko wracało do normy nawet tej złej bo seks z Arturem zdarzał się raz na miesiąc albo i nie. Ja natomiast tęskniłam za zwierzęcym podnieceniem i tym żeby ktoś po prostu mnie wziął… Któregoś czwartkowego wieczoru zadzwonił do mnie menedżer agencji reklamowej dla której pracowałam jako hostessa i zaproponował mi pracę w sobotni wieczór na ekskluzywnych targach jachtów i łodzi motorowych, na jakimś tam stoisku, miałam jak zwykle stać ładnie wyglądać i rozdawać foldery reklamowe. Zaproponował spore pieniądze bo 500 zł za jeden wieczór było ok więc bez wahania się zgodziłam. Nie wiedziałam jeszcze że ten wieczór odmieni a właściwie zniszczy całe moje życie na zawsze. Pojechałam na te targi a odbywały się w Sopocie w „Grandzie”, wieczór mijał przewidywalnie goście przechodzili dopytywali o jakieś drobiazgi brali foldery a męska część dodatkowo wlepiała wzrok w mój tyłek schowany pod króciutką czerwona obcisłą sukienką. Nagle usłyszałam z tyłu wprost do ucha – twoja dupa wygląda wciąż idealnie Zamurowało mnie, to był ten głos, to był On…za moimi plecami stał Robert i uśmiechał się wpatrując się we mnie. – co tu robisz … Wypaliłam w pierwszej chwili – jestem organizatorem dlaczego się nie odzywałaś. – mam faceta i nie chce już go ranić Zdawał się nie usłyszeć tego co powiedziałam – dobrze że tu jesteś -dlaczego dobrze – bo mam na ciebie ochotę, za 15 minut wejdź do męskiej toalety Chciałam zaprotestować powiedzieć że chyba kpi ale ona odwrócił się tyłem i odszedł… Postanowiłam nie iść, mówiłam sobie co za dureń On chyba żartuje… ale po chwili zaczęłam sobie przypominać to co się działo kiedyś…to czego tak bardzo mi brakowało… Robert działał na mnie niesamowicie nie umiałam się powstrzymać. Poszłam do męskiej toalety weszłam do środka znalazłam kabinę otworzyłam drzwi a w tym momencie On zaszedł mnie od tyłu i wepchnął do środka zaczął mnie całować po karku plecach. Chciałam cos powiedzieć cokolwiek, ale on obrócił mnie przodem do siebie posadził na sedesie, rozpiął rozporek i po ułamku sekundy miałam go w ustach…On nie chciał żebym się nim zajmowała, po prostu rżnął mnie w usta z całej siły, ślina ciekła mi na podłogę ….komentował że stęsknił się za moimi ustami że uwielbia mnie jebać w ryj…i tym podobne. Po dłuższej chwili złapał mnie mocno za włosy i pociągnął w górę. Gdy wstałam zapytał – brakowało ci mojego kutasa tęskniłaś za nim? – tak – powiedz czego chcesz – zerżnij mnie błagam wepchnij mi swojego kutasa i wyruchaj mnie jak szmatę Wtedy znowu mnie obrócił tyłem zmusił żebym klęknęła na sedesie podciągnął mi sukienkę zdarł majteczki i wszedł we mnie z cała mocą. Czułam że zaraz dojdę że nie wytrzymam, w momencie kiedy ogarną mnie spazm orgazmu poczułam że Robert odwraca mnie powrotem i tryska nasieniem wprost w moje usta. Wyssałam wszystko co do kropelki. – dobra dziwka z ciebie brakowało mi ciebie. Gdy wróciliśmy na salę wciąż nie mogłam dojść do siebie, czułam jednocześnie że to nie koniec że ten wieczór będzie miał dalszy ciąg. Robert powiedział że musi na chwilę iść ale wróci za kilka minut. Ja znów stałam przy swoim stoisku i myślałam o tym co się stało. Powiedziałam do siebie w duchu, nie będę z tym walczyć chce tego pragnę go i tych wszystkich wrażeń. Po kilkunastu minutach Robert podszedł do mnie w towarzystwie eleganckiego rosłego mężczyzny około 50 , przedstawił mnie, a mężczyzna wyciągnął rękę i powiedział – mam na imię Tomasz i słyszałem o tobie bardzo dużo dobrego. Zdziwiło mnie to, co On o mnie nagadał temu facetowi o co chodzi – tak a cóż takiego spytałam – powiedziałem Tomaszowi że masz najciaśniejszą pizdę i dupę jaką kiedykolwiek ruchałem… Nie wierzyłam w to co słyszę, co On powiedział rozejrzałam się w pierwszej chwili czy ktoś tego nie usłyszał ale w tym momencie zrozumiałam że to gra którą Robert przygotował i postanowiłam w nią zagrać – dobrze powiedziałeś jestem ciasna…odparowałam – mam zwyczaj że nie wierzę we wszystko co usłyszę…wtrącił Tomasz wpatrując się we mnie – sprawdź sobie powiedział Robert – Tutaj zapytałam – A co boisz się? znałem cię mniej strachliwą – sprawdź odparłam w stronę Tomasza biorąc jego dłoń w ręce Pośliniłam mu dwa palce i rozsunęłam lekko nogi stojąc na wprost niego, ten wsadził rękę pod moją sukienkę i wsunął dwa palce w moją cipkę. Stałam na środku wielkiej sali pełnej ludzi a obcy facet wkładał mi swoje palce w moja cipkę. – istotnie ciasna a jak wilgotna – to dlatego że chwile temu skończyłem ją rżnąć poruszył kilka razy palcami po czym wyjął je ze mnie i powiedział do Roberta. – jest super zgadzam się na twoja ofertę, dupę sprawdzę potem, a teraz przyślij ją do mnie Po czym odwrócił się i poszedł w kierunku Vip room usytuowanego rogu sali. Zawsze gdy byłam z Robertem czułam że dzieje się ze mną coś niesamowitego, nie umiałam tego opisać ani nawet zrozumieć, wiedziałam ze robię coś złego ale byłam jak w hipnozie nie umiałam tego zatrzymać. Poszłam za Tomaszem do Vip roomu, gdy weszłam do zamkniętej sali z lustrami weneckimi zobaczyłam w środku siedzącego Tomasza. Od wewnątrz widać było całą salę po której przechadzali się goście a od zewnątrz tylko lustra. Tomasz podszedł do mnie tak blisko że czułam jego perfumy, zdecydowanym ruchem odwrócił mnie bez słowa tyłem do siebie, rozsunął mi suwak sukienki a ta po chwili zsunęła się na podłogę a ja zostałam w samej bieliźnie. Dotykał mnie przez chwilę po czym znów odwrócił mnie twarzą do siebie, wzrokiem kazał mi klęknąć co nie wiem dlaczego bez wahania wykonałam, rozpięłam mu rozporek i wzięłam go w usta. Obciągając mu miałam uczucie że wszyscy goście się na mnie patrzą to było podniecające. W pewnym momencie Tomasz odsunął się ode mnie podszedł do kanapy usiadł wygodnie skinieniem palca przywołał mnie do siebie. Klęknęłam przy nim i znów zaczęłam robić mu dobrze, lizałam mu jaja, brałam całego do gardła, aż w pewnym momencie usłyszałam że ona rozmawia z kimś przez telefon gładząc mnie po głowie. Postanowiłam przyspieszyć i zaczęłam naprawdę mocno opierdalać mu pałę, czułam że jest mu dobrze. Po chwili poczułam jak zaczyna pulsować i tryska mi salwą spermy prosto w usta, byłam w tym dobra i nie pozwoliłam sobie aby uronić choćby kropelkę. Po wszystkim Tomasz wstał i powiedział. – Jesteś lepsza niż myślałem wieczorem zabawimy się tobą z Robertem. Wyszłam z Sali nie wiedząc co mam o sobie myśleć z jednej strony czułam się okropnie miałam kilka smsów od Artura który pisał że za mną tęskni i czeka na mnie w domu, ale z drugiej strony czułam się niesamowicie czułam się spełniona podniecona i czekałam tylko na to co wydarzy się wieczorem chciałam tego, wiedziałam że będę ich dziwką i pragnęłam tego. Co stało się wieczorem opowiem wam w następnym opowiadaniu bo ta historia ma dalszy ciąg i to taki którego się nigdy nie spodziewałam. Napiszcie komentarze co od tym sądzicie pozdrawiam.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
karina suwalska Proszę o komentzarze
-
Historia pewnej pary – rozdzial II – wspolny trening
Rozdział II – wspólny trening
Obudziło mnie bzyczenie telefonu leżącego na szafce obok naszego łóżka. Aśka była pod prysznicem. Zaintrygowany ostatnim wydarzeniem w saunie postanowiłem sprawdzić nadawcę wiadomości oraz jej treść. Zgodnie z moimi podejrzeniami odezwał się do niej mój dobry kolega Piotr. Tylko, że konwersacja między nimi rozpoczęła się znacznie wcześniej, o czym nie wiedziałem. Na szybko przejechałem do początku.
- Podobało mi się…
- Hmm?
- W saunie..
- Co takiego?
- Ty.
- Coś jeszcze?
Serce zabiło mi wtedy mocniej. Flirtowała z nim! Emocje we mnie buzowały. Zdenerwowanie, strach i co dziwne, podniecenie.
- Przecież wiesz…
- Nie wiem. Powiedz mi. Chciałabym wiedzieć.
- Twoja spełniona obietnica.
- Co masz na myśli?
- Twoje dłonie na moich plecach, ramionach, a potem na moim..
- Torsie?
- Też..
Jak to też? Gdzie jeszcze go masowała? Usłyszałem, jak zakręca wodę pod prysznicem. Nie miałem dużo czasu.
- Aha. Chyba pamięć mnie zawodzi i coś sobie wymyślasz.
- Masz ochotę się droczyć?
- Na wiele mam ochotę. Pytanie, co z tym zrobisz?
- Hmm.. mogę Cię równie przyjemnie wymasować. Chciałabyś?
- Może… a może chciałbyś ze mną pobiegać i mnie później porozciągać?
- Kiedy?
- W piątek. Jak mój małżonek będzie szedł na firmową kolację.
- Gdzie?
- Może w pobliskim lesie? Spotkamy się na wejściu.
- Ok. Przyjadę autem i zostawię w bocznej drodze.
- Oki.. To do zobaczenia!
I przechodząc do najświeższej wiadomości:
- Mam nadzieję, że wieczór aktualny..
Rzuciłem komórkę na szafkę, uprzednio zaznaczając wiadomość jako nieprzeczytaną. Byłem ciekaw co zrobi. Po chwili wyszła uśmiechnięta z łazienki. Przywitała mnie pocałunkiem, a następnie zajrzała w telefon. Chwila zastanowienia. Mrużąc powieki spoglądałem na nią, udając, że jeszcze śpie.
- Masz dzisiaj tą kolację firmową?
Nie mówiłem jej jeszcze, że została odwołana. Idealnie wszystko się złożyło.
- Tak. Wychodzę zaraz po pracy. Przyjadę tylko się odświeżyć i przebrać.
- Oki. To ja chyba pójdę dziś pobiegać, a potem zrobię sobie gorącą kąpiel i kobiecy wieczór.
Tego dnia oboje wróciliśmy wcześniej do domu. Zastałem ją po kąpieli robiącą paznokcie. Pogładziłem ją po zgrabnych nogach. Wydepilowane. Przesunąłem dłoń wyżej. Cipka również. Do tego bardzo wilgotna. Zamruczała, ale poprosiła bym przestał, bo nie może się skoncentrować. W łazience unosił się zapach balsamu do ciała i perfum. Miała nałożony już makijaż. Bardziej wyzywający niż zwykle. Wyglądała, jak kobieta szykująca się na imprezę, a nie na samotny wieczór z bieganiem po mrozie.
- Co Ty taka elegancka?
- A wiesz co. Tak jakoś przeszła mi ochota na bieganie. Postanowiłam, że zrobię sobie małe spa.
Zaintrygowany wszedłem pod prysznic. Po myciu nie było już jej w łazience. Podczas ubierania się w garnitur zauważyłem, że jednak Asia zakłada sportowe ciuchy.
- Jednak idziesz biegać?
- No tak. Koleżanka z pracy przysłała mi wiadomość, że właśnie jest po treningu i czuje się super od dużej dawki endorfin. Stwierdziłam, że i ja pójdę, a później zajmę się sobą.
- Ohh, kobieta zmienną jest.
- Bardzo, oj bardzo. Idziesz już?
- Tak. Buziak. Miłego biegania i ostrożnie, bo ciemno już.
- Spokojnie. Sporo ludzi jeszcze na ulicach. Mroźno i śnieg pada, więc sama przyjemność biegać w taką pogodę.
- Dobrze. Do zobaczenia!
Wyszedłem do samochodu i zaraz po zamknięciu drzwi pobiegłem na parking. Szybka zmiana ubrań na ciepłe, sportowe rzeczy pozostawione w aucie i wybiegłem na ulicę. Kominiarka i nowy, czarny strój powodowały, że byłem nie do poznania. Szukałem żony wzrokiem. Kierowałem się w stronę lasu. W końcu znalazłem. Utrzymując odpowiednią odległość rozpocząłem zabawę w detektywa. Na skraju lasu czekał na nią nasz kolega.
Buziak na przywitanie, chwilę pogadali i ruszyli w ciemny las. Przyspieszyłem, by ich nie zgubić i cokolwiek usłyszeć. Przez dłuższy czas nic się nie działo. Ot, zwykły trening biegowy. Po zrobieniu kółka zbliżali się do bocznego wejścia niedaleko miejsca, z którego startowali. Dobiegli do jednego z leśnych przystanków, gdzie jest zadaszenie, ławeczka i stół. Śnieg coraz mocniej sypał. Istna zamieć. Podszedłem po cichu jak najbliżej. Zająłem pozycję, dzięki której wszystko widziałem i słyszałem.
- Jesteśmy już pod koniec treningu. To może się porozciągamy. Mógłbyś mi pomóc?
- No dobra. Jak?
- Może oprę się o pal, a Ty unosząc moją nogę będziesz powoli mnie rozciągał. I potem zmiana. Pamiętaj, by dociskać biodrami moją drugą nogę, bym nie upadła.
- Wiesz co, jest trochę ślisko. Może położysz się na stole. Ja na niego wejdę, usiądę na Tobie okrakiem i zrobimy to samo, ale w bezpieczniejszej wersji leżąc.
- A będąc na mnie będziesz mnie dopychał świntuchu?
- Oj będę. Jak najmocniej.
- Dobrze. Spróbujmy. Tylko bez macania.
- Ależ nigdy mi to do głowy nie przyszło.
Oboje się uśmiali. Aśka wdrapała się na stół. On na nią i zaczął ją rozciągać. Dziwnie to wyglądało i z pewnością czuła jego penisa na swoich pośladkach.
- Mocniej.
- Lubisz mocno?
- Lubię. A Ty?
- Też. I takie twarde pośladki.
- Czuję..
- Podoba Ci się?
- Rozciąganie?
- A co innego?
- Bardzo mi się podoba. Mógłbyś mnie jeszcze mocniej popchnąć?
- Boję się, że Ci coś naciągnę lub porwą Ci się leginsy.
- To mnie wymasujesz lub weźmiesz do auta i podwieziesz do domu.
- Z dziurą w kroku? Twój mąż pomyśli, że chciałem Cię zgwałcić.
- A chciałbyś?
- Hmm. To znaczy?
- Czy chciałbyś rozerwać mi leginsy, odsunąć stringi i wtargnąć tym wielkim fiutem w moją rozgrzaną cipkę?
Nie wierzyłem w to co słyszę. Tak wulgarna bywała tylko w momencie wielkiego podniecenia pod wpływem alkoholu. Siedziałem zmarźnięty w tych krzakach i przypatrywałem się sytuacji zbierając szczękę z ziemi.
- Mam to traktować jako zaproszenie?
- Haha, przestań. Żartuję sobie przecież nawiązując do tych leginsów. Truchtamy do końca ścieżki i się żegnamy na dzisiaj?
- Po takim wstępie każesz mi biec z trzecią nogą w kroku.. Okropna jesteś.
- Dawaj. Kto ostatni na końcu ścieżki stawia butelkę wina!
- Oż Ty!
Ledwo powiedział, a Ona już biegła. Był za nią, a ja kilka metrów za nimi. Tuż przed końcem wygięła jej się noga w kostce i upadła przed siebie z krzykiem. Piotrek podbiegł, chwilę porozmawiali i podniósł ją, a następnie zaczął nieść w boczną ścieżkę. Akurat zostawił tutaj auto. Goguś miał szczęście. Ponownie powoli zająłem strategiczną pozycję.
- Połóż się z tyłu. Wezmę apteczkę, wodę, płyn antybakteryjny i wymasuję Ci kostkę.
- Ajć. Boli i… Zimno!
- Zaraz będzie Ci cieplej. Włączę ogrzewanie. Rozłóż się wygodnie.
Silnik zaczął chodzić, a Piotr przeniósł się do tyłu z kocem wyjętym z bagażnika. Zatrzasnął drzwi, lekko uchylając okno. Podkradłem się bliżej auta, by coś zobaczyć. Pieprzone szyby strasznie zaparowały i niewiele było widać.
- Zdejmę Ci buty i skarpetki, a potem oczyszczę stopy. Zrobię Ci masaż za pomocą olejka rozgrzewającego. Masz szczęście, że sprzęt zostawiłem w aucie po ostatnim kursie masażu stóp.
- Uuu. Bohaterze. Potrafisz masować stopy?
- Na Twoje szczęście tak. Gotowa?
- Aha..
Obserwowałem, jak po rozprowadzeniu i ogrzaniu olejku na dłoniach, powoli wcierał go w jej stopy. W tle cicho grała muzyczka, silnik burczał, a gorący nawiew podgrzewał i tak rozgrzaną atmosferę.
- Lepiej?
- Zdecydowanie. Kurczę. Jakie to przyjemne. Tylko nadal zimno mi w stopy!
- Poczekaj. Ułóżmy się inaczej. Przykryjmy się kocem. Jedną stopę połóż między moimi udami, a drugą będą Ci masował.
- Yhm..
Masując stopniowo zbliżał ją do swoich ust, aż do momentu, gdy swoim oddechem mógł ogrzać zmarźniętą skórę.
- Chyba tego nie było w ofercie masażu?
- To znaczy?
- Dmuchanka…
- Przecież tylko Cię rozgrzewam.
- No właśnie..
Spojrzałem na nią, gdy to robił. Patrzyła mrużąc oczy. To było zajebiście seksowne spojrzenie. Wiedziałem, że jest maksymalnie podniecona, ale nie przerywałem tej gierki między nimi. Podekscytowany przyglądałem się dalszej sytuacji.
- Podobają mi się Twoje paznokcie..
- Lubisz czerwony?
- Zdecydowanie. Kojarzy mi się z namiętnością.
- Namiętnie to Ty mnie masujesz.. Coś Ci się jeszcze podoba?
- Tak.. Twoje stopy..
Mówiąc to zaczął je całować. Powoli, z pasją. Wziął ją całą do ust. Po kolei całując i liżąc każdy paluszek. Moja żona odchyliła głowę wydając z siebie kolejne westchnienia. Oddychała coraz szybciej, mrucząc i jęcząc. Nie przerywała mu, a ja gapiłem się na to totalnie sparaliżowany. Ależ miałem na nią ochotę. Chciałem ją tam zerżnąć razem z nim.
Ale do tego nie doszło. Kiedy Piotr nachylił się w jej kierunku, by zacząć ją całować w usta, odepchnęła go masowaną stopą, kładąc mu ją na twarz.
- Spokojnie kochasiu. Troszkę zaszaleliśmy, ale nie przesadzajmy. Jestem mężatką.
- Myślisz, że tak łatwo mi się wywiniesz?
- Tak.. Bo wiesz, że czekanie wzmaga apetyt. A Ty sobie poczekasz na moją ciasną, gorącą cipeczkę. Dzisiaj wieczorem usiądziesz w fotelu. Rozepniesz spodnie i będziesz sobie robił dobrze myśląc o mnie, a ja dam swojemu mężowi wylizać cipkę, a potem pozwolę mu ją wypieprzyć do czerwoności. Także Ty możesz o tym pomarzyć, a ja będę się dzisiaj bawić.
- Ależ z Ciebie suka.
- Bądź grzeczy, to może kiedyś posiądziesz taką suczkę i weźmiesz ją od tyłu jak pieprzony zwierzak.
- Uhh. Ok. Jeżeli tak stawiasz sprawę.. To.. spieprzaj z auta.
- Nie.. Załóż mi skarpetki, buty i odwieź mnie do domu. To rozkaz.
- A jak go nie wykonam?
- To skończymy tą grę.
- Jak Królowa chce..
- Właśnie. Tak masz się do mnie zwracać.
Nadal nie mogąc wyjść z podziwu patrzyłem jak auto odjeżdża w stronę naszego domu. Godzinę chodziłem jeszcze po okolicy, by przemyśleć, co dalej zrobić z tym, czego właśnie byłem świadkiem. Ona, taka grzeczna, nagle taka pełna żądzy i władcza? O co chodziło? Postanowiłem, że dalej będę obserwował. Nie byłem gotowy na konfrontację. A może nie chciałem?
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Jan Maestro -
Polykaczka
Jestem kapitanem (statku kosmicznego). Właśnie mam kierować pierwszą, długą misją na marsa. Moja załoga liczy osiem osób – siedmiu mężczyzn i jedną kobietę – połykaczkę.
Połykaczka leci z nami przez nowe przepisy dotyczące „czystości” kosmosu. Mianowicie, chodzi o to, że jak wiadomo, każdy facet ma swoje potrzeby, a fakt, że będziemy bardzo daleko od domu i swoich kobiet sprawia, że musimy sobie radzić na „własną rękę”, a gdy już sobie „poradzimy” to zrobi się problem, no bo co zrobić ze spermą, która unosi się w nieważkości po całym statku? Stąd pomysł z połykaczką. Jej zadaniem będzie połykanie nasienia całej załogi. Jako, że misja ta budzi duże zainteresowanie, oficjalnie w opinii publicznej podane będzie, że jest ona doktorem radiologii. Według wytycznych kierowanych z góry nie możemy jej zmuszać do tego, żeby robiła coś więcej niż tylko połykała, więc problem zaspokajanie się na „własną rękę” dalej zostanie, ale przynajmniej miło będzie popatrzeć jak seksowna kobieta to połyka. Bo trzeba przyznać, że jest ona ideałem kobiety. Jest ona szczupłą, wysportowaną blondynką, z delikatnym kaloryferem na brzuchu, ma 170cm wzrostu, piersi w rozmiarze C. Trzeba przyznać, że robi wrażenie, nie tylko na mnie, lecz na całej załodze. Szczerze powiedziawszy od dwóch tygodni powstrzymywałem się od wytrysku, żeby tylko zobaczyć jak połyka taką ilość spermy, ta wizja sprawia, że gdy myślę o starcie od razu mi staje.
Dzień później
Dzisiaj jest dzień startu, chociaż start odbędzie się dopiero o 17:00, cała załoga już od rana jest w bazie, jest też ona – połykaczka. Dzień zaczynami od ćwiczeń na siłowni. Męska część załogi ćwiczy w krótkich, dresowych spodenkach, ona ćwiczy w bardzo krótkich dresowych spodenkach, tak że z dołu widać skrawki kształtnych pośladków. Podczas rozgrzewki brzydsza część załogi postarała się o miejsce za połykaczka, gdy tylko zaczęliśmy przysiady mój maszt się podniósł, zresztą nie tylko mi, kątem oka widziałem wybrzuszenia u innych załogantów. Po tych dwóch tygodniach przerwy ciężko mi było się powstrzymać przed wizytą w toalecie, ale pomyślałem, ze musze wytrzymać, jestem kapitanem, więc musze zrobić dobre wrażenie na personelu, musze pokazać połykaczce ile nasienia powinien mieć dobry kapitan.
…. 5 … 4 … 3 … 2 … 1 …
Stało się, lecimy z pierwszą misją załogową na marsa! Dzisiejszy dzień był ciężki, wszystkie te duperele związane z procedurami wypompowały ze mnie wszystkie siły… siły, ale nie nasienie, nasienie wypompuje, mam nadzieje, ktoś inny – seksbomba, która będzie z nami przez dłuuugi czas. A skoro mowa o długim, to w moim skafandrze coś stało się zbyt długie, a wszystko za sprawą suczki, która właśnie już ściągnęła skafander. Ściągnęła, bo niby co ma robić? W ostatnim czasie spędziliśmy dużo czasu razem z całą załogą na przygotowaniach, więc atmosfera między nami jest swobodna i to nawet dosłownie. Po dokończeniu wszystkich procedur i po wyjściu za orbitę ziemską w końcu mam trochę wolnego czasu. W głównej części statku aktualnie znajduję się tylko ja, połykaczka i Jack. Jako że dowodzę tym wszystkim postanowiłem skorzystać z sytuacji i wysłać Jack’a żeby sprawdził wszystkie generatory. Tym sposobem pozostałem sam z połykaczką.
– dobra jesteś w te klocki – zagaiłem
– podobno najlepsza w mieście.
Rozpiąłem rozporek, kutas sam wyskoczył niczym sprężyna
– pokaż na co Cię stać – rozkazałem
– ja tu jestem przecież tylko od połykania, jak sobie zwalisz to zrobię to co do mnie należy
– a ja tutaj jestem kapitanem i to ja decyduje co będziesz robić! Chodź tutaj i klękaj. Nie zapominaj, że ode mnie zależy opinia jak połykałaś, to znaczy wykonywałaś swoje obowiązki.
– o tym przecież nie było mowy w umowie.
Miarka się przebrała, podszedłem do niej i siłą zmusiłem żeby klękła
-tak się bawić nie będziemy, nie obchodzi mnie co było w umowie, masz mi obciągnąć, bo jak nie to Cię wyrucham w dupę tak, że nie usiądziesz przez miesiąc.
-dobrze Panie kapitanie – przegryzła wargę i puściła oczko
Łatwo poszło, wychodzi na to, że ona tylko zgrywała taką niewinna, a w rzeczywistości miała już mokro w majtkach. Chwyciłem ją z tyłu za głowę i bez uprzedzenia wepchałem jej kutasa do samego końca, mój kutas jest może ponad przeciętny, ma 18 cm, ale zmieścił się cały, widać, głębokie gardło to dla niej nie problem. Na chwilę przytrzymałem jej głowę dociśniętą do mojego brzucha, po czym puściłem i pozwoliłem jej na własną inwencję.
Na początku muskała końcówkę kutasa miękkim językiem, później przeniosła się na mosznę. Po takim czasie abstynencji myślałem że długo nie wytrzymam, gdy zaczęła jeździć językiem od moszny do czubka kutasa. Byłem już bardzo bliski, gdy nagle przestała. Przestała tylko po to, żeby pokazać mi cycki, jednym ruchem zdjęła stanik, który był pod obcisłym sweterkiem, po czym pokazała mi swoje piersi w całej okazałości, chciałem ich dotknąć, jednak powstrzymałem się, w tej chwili myślałem tylko, żeby jakoś przystopować moje podniecenie, nie chciałem skończyć po 2 minutach obciągania. Przy takim widoku ciężko to było ciężkie do osiągniecia.
– zakryj te cycki swetrem – powiedziałem
Ona od razu wykonała mój rozkaz, ciekawe czy inne moje rozkazy też wykona bez wahania, to się jeszcze okaże. Gdy tylko zakryła piersi żałowałem, że kazałem jej to zrobić, takie cycki w wersji z opinającym je swetrem to jest coś o czym marzy każdy facet. Pomyślałem, że chyba nici ze spustu dłużej niż po dwóch minutach, w tej samej chwili połykaczka delikatnym ruchem wsunęła mojego kutasa pomiędzy swoje lekko tylko rozwarte wargi, poczułem jak ciepły język dotyka końcówki żołędzi, byłem tak naładowany, że czułem orgazm bardzo blisko. W tej właśnie chwili wsunęła moje kutasa powoli do samego końca.
– zaraz dojdę, nie połykaj od razu wszystkiego, tylko pokaż język. – Powiedziałem stanowczo.
Kiwnęła głową na znak że się zgadza. W tym momencie poczułem bardzo mocne pulsowanie w jajach, strzeliłem 15 razy, dziwie się, że to się zmieściło w jej buzi. Prawie mnie to zwaliło z nóg, odwróciłem się do kokpitu na który leżał mój aparat.
-pokaż co masz w buzi – natychmiast otworzyła buzie.
Wziąłem aparat i zrobiłem jej zdjęcie, na ten widok, mój kutas znowu zaczął twardnieć, sam dziwiłem się, jak to możliwe.
– teraz to połknij i pokaż język – po tych słowach połknęła to bez żadnego skrzywienia, na trzy razy.
– dziękuję Panie kapitanie – powiedziała zalotnym głosem po czym chwyciła mnie za prącie
– nie teraz, zaraz wróci Jack, a jakoś nie mam zamiaru chwalić się przed nim moją fujarą
– dobrze, może któryś z chłopaków jeszcze mnie nakarmi, bo szczerze powiedziawszy jeszcze nic dzisiaj nie jadłam, a Pański olbrzymi ładunek tylko wzniecił mój apetyt.
– łykaj ile chcesz, ale po północy masz być wolna. Przyjdę do Ciebie i Cie wyrucham i nie próbuj nawet protestować, wiem, że to lubisz
– dobrze Panie kapitanie.
W tym momencie wstałem na nogi, podciągnąłem spodnie i wypłynąłem po ścianach, prawie jak w wodzie, tylko na sucho. Połykaczka zdjęła sweter, żeby założyć stanik. Zaraz po przejściu przez wyjście spotkałem Jack’a, wpełzał tam skąd ja wypełzłem, nie ma szans żeby połykaczka zdążyła założyć stanik. Nie obchodzi mnie to, niech robią co chcą…
CDN?
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Janek Kowol Jest to moje pierwsze opowiadanie, dlatego proszę Was bardzo o komentarze, sugestie, oceny, itd..