Category: Uncategorized

  • Dyskoteka

    Po długiej delegacji gdy wróciłem do domu postanowiłem zabrać żonę na dyskotekę, jednak w naszym przypadku nie było to takie proste bo, niemiał kto z dziećmi zostać. Postanowiliśmy więc zaprosić moją teściową do opieki nad nimi. Gdy zbliżał się sobotni wieczór przyjechała do nas teściowa, w sumie nawet spoko babka J moja żona Edyta zaczęła się stroić na dyskotekę, makijaż i te sprawy, założyła na siebie króciutką czarną spódniczkę, która przy schylaniu się odsłaniała delikatnie pośladki, na górę założyła srebrną koszulkę z dużym dekoltem i olbrzymimi wycięciami pod pachami, koszulka była luźna i co chwile coś odsłaniała a to przez dekolt a to przez wycięcia, na wierzch założyła czarny żakiecik no i oczywiście szpileczki na nogi. I tak ruszyliśmy na podbój dyskoteki, trafiliśmy do fajnego lokalu w którym didżej grał przeróżną muzykę, na dobry początek imprezy i by się troszkę rozluźnić wziąłem sobie piwo a Edycie drinka, zostawiliśmy swoje nakrycia w szatni, a dokładniej Edyta swój żakiet J i siedliśmy przy stoliku który znajdował się przy samym parkiecie gdzie impreza już trwała i było mnóstwo ludzi, nie trzeba było długo czekać żeby faceci dojrzeli moją śliczną żonę, już po paru minutach zaczęli się zlatywać jak osy do miodu z pytaniami czy by nie chciała zatańczyć z nimi, Edyta była nie ugięta i odpowiadała że NIE, a gdy już dopiła drinka i ja piwo, wysłała mnie po kolejny zestaw do baru, gdy przyniosłem nasze napoje ( wyskokowe ) pozostawiliśmy je na stoliku i sami ruszyliśmy na parkiet.

    Bawiliśmy się tuż przy naszym stoliku dzięki czemu co chwilę na zmianę sięgaliśmy by się napić, coraz bardziej wstawiając się przy tym, oczywiście koło Edyty robiło się coraz więcej facetów, na początku nie rozumiałem dlaczego, ponieważ było tu przecież mnóstwo dziewczyn które tańczyły same a oni zlatywali się akurat do mojej żony, dopiero po chwili zwróciłem uwagę gdy Edyta stanęła bokiem, że ona nie ma bielizny, i co chwilkę  można dojrzeć jej cudowne piersi które wyłaniały się na zmianę raz z dekoltu albo z tych wycięć pod pachami. Od razu poprosiłem Edytę byśmy na chwilkę usiedli do stolika bo chciałem z nią pogadać, gdy się zgodziła poszedłem najpierw do baru by wymienić już puste szkło, gdy wróciłem Edyta się z daleka już do mnie uśmiechała bo wiedziała o co mi chodzi, opierała się łokciami na stoliku w ten sposób że po bokach było widać jej cycuszki, cudny widok. Zapytałem się jej gdzie ma stanik, ona uśmiechnęła się jeszcze bardziej i powiedziała

    – Przecież lubisz jak chodzę bez bielizny

    odparłem że tak, bo wręcz uwielbiam to, a ona o tym wiedziała i dodała jeszcze że

    – Kiedyś mówiłeś że lubisz jak inni faceci się na mnie patrzą, adorują mnie i dotykają, dlatego też chciałam zrobić ci niespodziankę i przed wyjściem z domu w ostatniej chwili postanowiłam zdjąć bieliznę J

    I tu po raz kolejny miała racje, uwielbiam to strasznie mnie kręciła ta sytuacja i to co się działo, uśmiechnąłem się do niej, pocałowaliśmy się namiętnie i ruszyliśmy powrotem na parkiet.

    Bawiliśmy się tak i popijaliśmy drinki przez pewien czas, koło Edyty cały czas był tłum facetów spoglądających co chwilę na jej piersi które co chwilę się gdzieś pojawiały, śmieszyło mnie i jednocześnie kręciło to że niekiedy któryś z tych facetów próbował niby to przez przypadek dotknąć jej cycuszków, lecz moją uwagę przy kół jeden chłopak, młody na oko 25 lat nie więcej, który to zaczął tańczyć bardzo odważnie obok mojej żony, widział mnie jak na niego patrzę i go obserwuję, ale i Edyta chyba też to zobaczyła i zaczęła śmielej tańczyć koło niego żeby podkręcić atmosferę, ja w tym momencie przystanąłem przy naszym stoliku, dopiłem resztę swojego piwa i chciałem ruszyć w kierunku baru po następne lecz w tym momencie poczułem na ramieniu czyjąś rękę, odwróciłem się i zobaczyłem tego chłopaka

    -Co pijesz ty i twoja kobieta ?? zapytał

    Na początku trochę mnie to zaskoczyło i nie wiedziałem co odpowiedzieć ale po chwili ochłonąłem i odparłem że ja pije piwo a Edyta drinka, pomyślałem że skoro się pyta to chce postawić więc czego nie skorzystać, on się uśmiechną udał się w kierunku baru a ja korzystając z okazji do toalety, gdy wychodziłem natknąłem się akurat na niego, miał w rękach dwa piwa i drinka uśmiechnął się i bez słowa udaliśmy się w kierunku stolika przy którym już siedziała Edyta, ja od razu usiadłem na krześle on postawił mi piwo Edycie drinka i się grzecznie zapytał czy może się dosiąść. Spojrzeliśmy się na siebie z Edytą trochę zaskoczeni sytuacją ale uśmiechnęliśmy się do siebie i odparłem do niego że tak, on od razu się przedstawił powiedział że nazywa się Łukasz, Edyta się uśmiechnęła przedstawiła nas i podziękowała mu za drinka i moje piwo, posiedzieliśmy tak w sumie trochę  czasu bo zdążyliśmy wypić po dwie kolejki wstawiają się trochę przy tym, ale grunt że rozmowa się kleiła. Łukasz okazał się fajnym i kulturalnym chłopakiem który był tu sam na imprezie i niemiał z kim nawet pogadać, a że Edyta przykuwała uwagę postanowił zagadać z nami, oczywiście przez ten cały czas spoglądał na Edytę i śledził każdy jej ruch, bo wtedy jej wychodziły cycuszki, jej się też to spodobało i widziałem jak chwilami celowo odsłaniała cycuszka i do tego paluszkiem drażniła sutka który momentalnie stawał na baczność J

    Zaproponowałem byśmy poszli razem pobawić się jeszcze trochę na parkiet, na co Edyta wstała z ochotą, złapała Łukasza i mnie za rękę i pociągnęła w kierunku parkietu, wszyscy byliśmy już równo wstawieni więc wyglądało to trochę niezdarnie ale najważniejsza wtedy była dobra zabawa, tańczyliśmy przy niej cały czas we dwóch, nie dopuszczając do niej już żadnego faceta J Ja byłem już tak podchmielony że zacząłem sobie pozwalać co ras na śmielsze ruchy nie zwracając uwagi na to że są tam jacyś inni ludzie, kręciły mnie wystające cycuszki mojej żony i to się w tedy liczyło, w pewnym momencie kucnąłem koło niej i podnosząc się, ręką podciągnąłem delikatnie jej spódniczkę i pocałowałem w wystającego akurat cycuszka, Łukasz tańczył przy nas i obserwował uśmiechając się i puszczając co chwilę oczko w kierunku Edyty, ona w tym momencie kiwnęła palcem do niego by podszedł, on bez zastanowienia zrobił krok w jej stronę, ona złapała go za rękę stawiając go za swoimi plecami, złapała i drugą jego rękę położyła je na swoich biodrach i zaczęła przesuwać najpierw ku niskiemu podbrzuszu dociskając je tam mocniej i ku górze aż jego ręce znalazły się na jej piersiach łapiąc je ledwo przykryte przez jedwabistą koszulkę. Ja tańczyłem przed nią i obserwowałem całą sytuację, strasznie mnie to kręciło i podniecało, myślałem że penis spodnie mi rozerwie, i tak bawiliśmy się jakiś czas Edyta po środku a ja z Łukaszem po bokach dociskając ją na zmianę do siebie, po jakiejś chwili Łukasz chyba zobaczył to że mnie to kręci i Edycie że się to podoba, bo zaczął się ośmielać i wsuwać jej ręce raz pod spódniczkę łapiąc ją za pupę albo w jej wycięcia pod  pachami i łapiąc za cycuszki w pełnej okazałości i ściskając ją za sutki. Strasznie mnie to kręciło, chciałem by ta impreza trwała wiecznie lecz jak to tego typu imprezy zawsze nadchodzi kres, i niestety stało się, zapaliły się światła i koniec imprezy. Była godzina 3 nad ranem a my chcieliśmy się bawić z Edytą dalej tym bardziej że teściowa w domu z dziećmi, Zaproponowałem do żony byśmy poszli  teras na stacje kupili trochę piwek i udali się gdzieś do hotelu, że szkoda zmarnować takiej okazji gdzie mamy czas tylko dla siebie i nie musimy wracać zaraz do domu, zobaczyłem błysk w jej oku, uśmiech i powiedziała.

    – Może i ty Łukasz masz ochotę jeszcze na piwo ??  Może pójdziesz z nami ??

    Na co mi szczęka opadła bo takiego rozwoju sytuacji się nie spodziewałem, ale nie to żeby miało mi to przeszkadzać, wręcz przeciwnie kręciło mnie to i byłem ciekaw dalszego rozwoju sytuacji.

    Łukasz się spojrzał na nią i uśmiechną, później na mnie z nieco zmieszaną miną, nie wiedział co odpowiedzieć, w końcu to była moja żona, pomogłem mu łapiąc go za ramię i delikatnie ciągnąc, powiedziałem no choć jeszcze młoda godzina pobawimy się trochę J

    I tak jak powiedziałem, tak zrobiliśmy najpierw sklep całodobowy, siatka piwa i udaliśmy się do pobliskiego hotelu. Gdy już weszliśmy do pokoju od razu otworzyliśmy sobie po piwie, były tam dwa łóżka jedno duże a drugie mniejsze, mały stolik na którym stała świeczka i już nasze piwa, no i oczywiście był mały wiszący telewizorek który od razu włączyłem na jakiś kanał muzyczny by coś nam grało.

    Ja z Łukaszem  siadłem na dużym łóżku i zaczęliśmy coś gadać, a Edyta zajrzała do łazienki i stwierdziła że idzie szybko pod prysznic, zdziwiło mnie to ale nic nie mówiłem. Po 15 minutach byliśmy z Łukaszem głęboko pochłonięci w jakimś temacie popijając przy tym piwko, gdy z łazienki wyszła Edyta owinięta w biały hotelowy ręcznik który trzymał się na jej piersiach i sięgał ledwo zakrywając jej cipkę i pośladki, tak ubrana złapała puszkę z piwem, przechyliła głowę do tyłu by złapać parę głębszych łyków, podnosząc tak rękę z tą puszką,  zsunął jej się niechcący ręcznik  z jednej piersi ale nie do końca tylko tyle że sutek  aby wyszedł na wierzch, ona chyba nawet tego nie poczuła ale Łukasz na pewno to zobaczył J

    Owinięta tak w ten ręcznik nie zakrywając tej piersi usiadła za nami na dużym łóżku, była zresztą tak jak my już bardzo pijana ale w dobrym nastroju. Narzekała że krzyż ją boli i że chciała by masaż, w żartach powiedziałem żeby się położyła to Łukasz jej zrobi masaż, ona od razu położyła się w tym ręczniku na brzuchy wciskając nogi między nas, Łukasz po raz kolejny miał zakłopotaną minę spojrzał się na mnie, ja kiwnąłem głową i powiedziałem, że jeżeli nie masz nic przeciwko to zrób jej masaż, popatrzył się jeszcze ras na Edytę która już leżała i czekała, i na mnie po czym usiadł obok niej i zaczął powoli odgarniać jej włosy z ramion i powoli gładzić po ramionach, na co ona się odezwała że boli ją krzyż a nie ramiona, on nie wiedział za bardzo co ma zrobić bo była przecież owinięta w ten ręcznik, znów spojrzał się na mnie, ja siedziałem i masowałem jej stopy, popatrzyłem się na niego wzruszyłem ramionami i się uśmiechnąłem, Łukasz był zakłopotany i zaczął masować ją przez ręcznik ja w tym momencie wstałem zapaliłem świeczkę która stała na stoliku i zgasiłem światło, na ścianie grała jakaś  nastrojowa muzyczka w telewizji, usiadłem z powrotem przy Edyty nogach i zacząłem masować stopy, Łukasz dalej gładził ją po krzyżu przez ręcznik, na co ona zaczęła się śmiać poderwała się do góry by napić się piwa lecz w tym momencie ręcznik zsuną jej się całkiem z piersi odsłaniając je dosłownie kilka centymetrów od jego twarzy, zatrzymała się niezdarnie  poprawiając go, zrobiła jeszcze kilka ruchów by napić się piwa i znów obsuną jej się ten ręcznik, lecz tym razem szybko zerwała całkiem go kładąc się z powrotem na brzuchu i rzuciła go sobie aby na pupę mówiąc

    -masuj, teraz będzie lepiej J

     Łukasz był chyba trochę zawstydzony tą sytuacją ale też mu się to podobało podsuną się bliżej do niej, i zaczął masować ją po plecach i  rękoma zjeżdżając coraz to niżej, w pewnym momencie zsuną ręcznik z jej pupy w pół pośladków odsłaniając śliczne krągłości mojej żony, lecz szybko wrócił rękoma do góry na wysokość łopatek i tam powoli rękoma zjechał na boki wsuwając je pod nią i łapiąc ją za piersi , ona w tym momencie delikatnie uniosła się do góry ułatwiając mu to,  on chwilę popieścił jej piersi i zaczął wracać dłońmi z powrotem ku plecom, ja w między czasie całkiem zabrałem ręcznik z jej pupy odsłaniając w pełni jej wdzięki, przysiadłem się z drugiej strony Edyty i również zacząłem ją masować po plecach, Łukasz natomiast skupił się już przy jej pośladkach zaczytam  ją delikatnie masować z chodząc co raz niżej na jej uda, przyglądałem się temu uważnie, w między czasie zdjąłem sobie koszulkę i spodnie zostają w samych bokserkach, pała mi stała tak że myślałem że zaraz mi bokserki podrze, Łukasz masował dalej uda mojej żony powoli palcami zaczepiając ją po rowku i przesuwać się ku jej delikatnie wystającej cipce, w pewnym momencie musiał ją dotknąć, ponieważ Edyta wydała z siebie delikatne westchnięcie a jej ciało się naprężyło, on to zauważył i skupił się chwilę w tych rejonach, masował jej pośladki i uda co chwilkę zaczepiając o jej cipkę, a jej oddech przyśpieszał i coraz to mocniej zaczynała oddychać, ręką wsunęła mi w bokserki łapiąc mnie za stojącego penisa i delikatnie mnie zaczęła głaskać. Łukasz widząc co się dzieje jedną ręką nie przerywał masażu a drugą nie zdarnie zdejmował z siebie koszulkę i spodnie lecz miał chyba z tym problem bo przerwał masaż i dwoma rękoma musiał to zrobić, w tym czasie Edyta uniosła się, napiła się piwa, i położyła się na plecach odsłaniając swe cudne piersi i śliczną wygoloną cipkę, zamknęła oczy, rozchyliła delikatnie nogi, uśmiechnęła się i powiedziała

    – Kontynuujcie chłopaki  

    Ja siedząc po jej jednej stronie skupiłem się przy jej piersiach, delikatnie je masowałem i pociągałem za sutki, natomiast Łukasz gdy już uporał się ze spodniami usiadł po drugiej stronie i zaczął masować łono mojej ukochanej, musiała ta sytuacja ją bardzo podniecać gdyż od razu zrobiła się bardzo mokra, Łukasz gdy tylko poruszał jej cipką było słychać delikatny pluskot jej soków. Edyta nie chciała chyba być wobec nas dłużna i zaraz zsunęła mi bokserki i od razu Łukaszowi łapiąc nas z fiuty. Zacząłem całować się z nią i po chwili jej piersi i ssać sutki, gdy zobaczył to Łukasz pochylił się nad kroczem mojej kochanej i zaczął ja najpierw delikatnie całować w okolicach cipki i po cipce aż po chwili wsuną jej język w cipkę i zaczął ją lizać tak że ona zaczęła się prężyć i stękać, musiała być już mocno napalona gdyż trwało to kilka chwil kiedy niesamowicie się naprężyła i wydała z siebie długie niesamowite westchnienie, znaczyło to że dostała orgazmu, Łukasz wyłonił głowę z pomiędzy jej ud, a ja ją złapałem w pasie obróciłem plecami do siebie i od tyłu wsadziłem moją stojącą pałę w jej mokrą pachnącą cipkę, poruszałem się co ras szybciej i mocniej, jedną ręką złapałem ją za pierś a drugą stymulowałem dodatkowo jej łechtaczkę, a ona cudownie się prężyła i stękała, w tym czasie Łukasz podsuną się do jej twarzy i podstawił swojego kutasa, ona go złapała i delikatnie zaczęła lizać i po chwili ssać całego wkładając sobie do ust, a ja nie przestawałem zacząłem jeszcze szybciej i jeszcze mocniej się ruszać aż znów zaczęła szczytować, byłem tak podniecony że i ja od razu wystrzeliłem  w jej cudownej cipce, powoli z niej wyszedłem, odwracając ją przodem do siebie i zacząłem się z nią całować, w tym samym momencie Łukasz zaczął układać się za nią i próbował w nią wejść na co ona zacisnęła nogi złapała jego fiuta w rękę i powiedziała

    – Chcesz wejść ?

    -Tak i to bardzo, odpowiedział

    -Ok. ale musisz go ubrać J

    Na co on rzucił się z łóżka w kierunku swoich spodni rzuconych na podłogę , widać było że chłopak szedł na imprezę odpowiednio przygotowany J  Wrócił po chwili na łóżko, ja się delikatnie odsunąłem na bok, Edyta położyła się na plecach a on na nią jednocześnie wbijając w nią swojego kutasa, ona głośno stęknęła i znów zaczęła się prężyć i stękać, w pewnym momencie przesiadłem się na łóżko obok, i aby obserwowałem jak jakiś obcy chłopak pozsuwa moją żonę, nie ukrywam widok niesamowity, rajcuje mnie to niesamowicie, on w nią wchodził coraz mocniej a ona coraz mocniej stękała i się wiła, złapał ją cycka i zaczął ją pociągać za niego jednocześnie mocno posuwając, w pewnym momencie odwrócił ją tyłem i wziął ją na pieska, co mnie jeszcze bardziej podnieciło i znów pała mi stanęła, podszedłem więc z powrotem, on ją brał od tyłu trzymał ją dwiema rękoma za pośladki, a ja podsunąłem na chwilę penisa jej pod usta, ona go wzięła possała chwilę lecz zaczęła znów dochodzić i go wypuściła z ust, Łukasz widząc że ona znów dochodzi przyśpieszył i też doszedł w tym samym momencie co ona a ja z tego wszystkiego sam się spuściłem jej na plecy trzymając ją za cudne cycuszki J

    I tak po takiej zabawie wszyscy zasnęliśmy w ekstazie w hotelowym pokoju. Gdy rano się obudziłem wszystko to okazało się moim pięknym snem, a mój kutas stał na baczność ja nigdy do tą, może kiedyś to stanie się rzeczywistością J

     

    Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie powyższego opowiadanie bez mojej wiedzy będzie uznane za kradzież, ze względu na to iż jest to mój tekst i moja historia J

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    N
  • W klubie “Scala 69”

    – Jesteś pew….. – nie zdążyłem dokończyć słów kiedy podeszło do nas dwie bardzo skąpo ubrane dziewczyny, prawie równocześnie pocałowały nas w policzki, chwyciły za dłonie i sprytnie rozdzieliły prowadząc nas w zupełnie różne strony Sali.

    Dziewczyny z pewnością nie miały więcej niż 30 lat. Obie ubrane były w króciutkie spodenki, długie, prawie do kolan, białe getry i jednakowe czapeczki, lekko przekrzywione w bok. Strój firmowy dziewczyn nie przewidywał żadnych koszulek ani staników. To nie był jednak czas, aby przyglądać się dokładnie wdziękom gospodyń.

    Dla jasności, dziewczyny i tak miały więcej na sobie niż my. Odwróciwszy głowę w kierunku żony zobaczyłem jej nagą postać oddalającą się pośród tłumu. Po chodzie widać było, że jest spięta. Ja również byłem kompletnie nagi, ale w tym momencie bardziej mnie to krępowało niż podniecało.

    **

    Na sali wszyscy byli nadzy. Pośrodku było miejsce wyznaczone do tańców, z czego korzystało kilka par podrygując w rytm latynoskich kawałków. To dość osobliwe, jak facet z 20 cm penisem próbuje tańczyć do piosenki Shakiry. Na parkiecie było dużo więcej śmiechu niż wyuzdania, którego po tym miejscu można było się spodziewać.

    – Czego się napijesz?

    – Czego się napijesz?

    – Halo! Z wnikliwej obserwacji Sali ocucił mnie dopiero prztyczek w członka. Zdecydowany, mocny, nieprzyjemny. To była moja opiekunka, która „zabrała” mnie od żony.  

    – Jestem Sara, czego się napijesz? – powtórzyła.

    – Spojrzałem na bar i bez większego zastanowienia odrzekłem – „Whisky, podwójną”.

    Przy barze pachniało seksem. Za dziewczynami w różnym wieku, opartymi piersiami o blat, stali panowie, mocno dociskając je do baru. Widać było, jak niektórzy szepczą sobie coś do ucha. Inni całowali się namiętnie. Moją uwagę przykuła starsza – około „50” para. Pan siedział na wysokim stołku, a jego kobieta waliła mu konia. Wyglądało to dość groteskowo. Starszy pan z brzuszkiem, niewielkim ptakiem i jego pani – bardzo zadbana, ale zupełnie nie przykładająca się do zadania. Jej oczy wodziły po sali, za nic w świecie nie chciały się zsynchronizować z ręką. Jej mina wyrażała jedno – „To, że onanizuję mojego faceta, to nie znaczy, że będę to robiła całą noc”.

    – Nie masz bransoletki – Sara znów wyrwała mnie z obserwacji podając do dłoni szklankę suto wypełnioną brunatnym alkoholem.

    – O kurwa! – powiedziałem sam do siebie, ale Sara z pewnością to usłyszała. Zupełnie wyleciało mi to z głowy. Machinalnie spojrzałem w kierunku, gdzie po raz ostatni widziałem żonę. Oczywiście dawno jej tam nie było.

    W klubie „Scala 69” obowiązywały jasne zasady. Kwestie samego polecenia i opłacenia wizyty zostawmy. To miejsce niczym nie różniło się w tej kwestii od innych. Takie zabawy są po prostu nie dla wszystkich. I dobrze. Na wejściu, przed szatnią, która nota bene przypominała ekskluzywny butik, każdy otrzymywał trzy opaski: zieloną, niebieską i czerwoną. Zielona oznaczała, że do klubu przyszedłeś się zabawić, ale oral i inne zabawy bez penetracji, to górna granica twojej rozpusty. Niebieska to znak dla innych gości, że można zaproponować ci sex. Czerwoną zakładali fani BDSM. Brak opaski oznaczał…że właściwie nie masz żadnych granic i przyszedłeś tu bawić się na całego.

    Sara się tylko uśmiechnęła.

    – Choć pokażę Ci klub – powiedziała chwytając mnie za dłoń.

    Z poziomu pierwszego weszliśmy na niewielkie podwyższenie. Teraz zorientowałem się jak duży to jest klub. Ze schodów – po raz pierwszy – dostrzegłem uprawiające sex pary, ale było za daleko, aby dojrzeć szczegóły. Muszę przyznać, że po raz pierwszy poczułem przyjemne mrowienie w kroczu. Sara to chyba dostrzegła, ponieważ chwyciła mnie za penisa i niczym na smyczy, uśmiechając się zalotnie, prowadziła za sobą.

    – Tu jest sala kinowa – powiedziała Sara wprowadzając mnie do małego pomieszczenia, które faktycznie wyglądało jak małe kino. Przygaszone światło, kilka rzędów foteli i biały ekran, na którym wyświetlane było – a jakże – porno. Zapatrzyłem się, nie ma co ukrywać. Trafiłem na scenę, w której młoda brunetka klęcząc obrabiała dwa wielkie fiuty, co chwila wpychając sobie po gardło innego. To nie było lekkie obciąganie, ale ostry oral z dużą ilością śliny. Brunetka była filigranowych rozmiarów, ale jej gardło potrafiło cuda.

    Spuściłem wzrok z ekranu by chwilę przejrzeć się Sali. Najbliżej mnie dostrzegłem samotnego faceta.

    – Co? Koleś przyszedł do klubu oglądać pornosy. To już przesada – pomyślałem.

    Jakże zdziwiłem się, kiedy nagle znad jego kolan wyłoniła się druga postać.

    – Aaaaa, to rozumiem – uśmiechnąłem się dając w duszy rozgrzeszenie „samotnikowi”. Blondynka o nieokreślonej urodzie i wieku potrzebowała chyba tylko na chwilę się rozprostować, bo kilka sekund później znów zniknęła w wiadomym celu. Facet, jakby wiedząc, że parę sekund posądziłem go o brak racjonalizmu, położył rękę na jej głowie, aby odeprzeć niepotrzebne insynuacje takich niedowiarków jak ja.

    Dwa rzędy niżej sytuacja nie pozostawiała wątpliwości.  Kręcona brunetka – całkiem podobna do mojej żony – ujeżdżała jakiegoś faceta plecami do ekranu. Z pewnością nie widziała, że w filmie ogrywali właśnie podobną scenę, z tym, że aktorka oprócz kutasa w cipce musiała jeszcze obrabiać drugiego, ustami. Brunetka – ta z sali – jakby widziała, że się im przyglądam. Nic sobie z tego nie robiła, miałem wrażenie, że nawet uśmiechnęła się do mnie lubieżnie.

    A co….- nagle poczułem, że i na moim penisie zaciskają się usta. Spojrzałem w dół, ale zobaczyłem tylko burzę blond włosów. Oniemiałem, ale nie protestowałem. W ciemnościach niewiele było widać, ale z pewnością i to nie była moja żona, nawet w blond peruce. Zresztą, moja kinowa partnerka prezentowała zupełnie inną technikę.

    Żona nie przepadała za głęboką penetracją ust. Po latach prób przestałem ją namawiać. Za to świetnie opanowała lizanie jąder, a blondynka u mych stóp jakby zupełnie o nich zapomniała. W takich chwilach grzechem jest jednak narzekać. Na ekranie dwóch byczków brało jednocześnie w cipkę i tyłek małą brunetkę, pani od pana w ostatnim rzędzie ciągle nie było widać, a kręcona brunetka odwróciła się twarzą do ekranu. Nie przestając oczywiście skakać na swoim partnerze.

    Patrzyłem więc na ostrego pornosa, przeżywając go w rzeczywistości. Blondynka, która prawie nie podnosiła wzroku zachowywała się jak zaprogramowana. Ssała mojego kutasa po same jądra. Połykała go w całości, lizała główkę, waliła dłonią niczym szalona. W tych okolicznościach trudno takiemu amatorowi jak ja, było zachować kondycję gwiazd porno. Blondyna – zdecydowanie bardziej zaprawiona w bojach – wyczuła to, wyjęła penisa z ust i przyśpieszyła ruchy rękami. Kilka sekund później biały strumień zalał jej szyję i piersi. Tak mi się przynajmniej wydawało, przecież było ciemno.

    Nagle, zrobiło się zupełnie jasno. Światło nieco mnie oślepiło, zasłoniłem oczy, spuściłem wzrok i …zobaczyłem, że tajemniczej blondynki już nie ma. Widzowie, których podglądałem niespiesznie szykowali się do opuszczenia sali.

    – Jak film? – usłyszałem. To znów była Sara. Miała jakaś tajemną moc znikania i pojawiania się znikąd. Uśmiechnęła się do mnie, nie czekając na odpowiedź, znów chwyciła mnie za penisa i wyprowadziła z sali.

    To był pierwszy moment kiedy pomyślałem o żonie. Szukaliśmy odmiany naszego życia seksualnego, ale wychodziło nam to pokracznie. Żona nie była wyuzdana, raczej nieśmiała, ale czułem, że za twarzą cnotki kryje się demon. Problem w tym, że chyba ona tego demona nie dostrzegała.

    Któregoś wieczora, powiedziałem do niej wprost. Tu masz listę rzeczy, które możemy zrobić razem. Nie musisz nic tłumaczyć, po prostu zakreśl, to co cię interesuje. Na kartce były wypunktowane mniej lub bardziej perwersyjne zboczenia. Nie, nie tylko typowo męskie, ale również uwzględniające potrzeby kobiet. Jakże zdziwiłem się, gdy żona zakreśliła wizytę w klubie „Scala 69”. Rozmawialiśmy o tym miejscu, nasz wspólny znajomy jest w nim stałym bywalcem i w stanie upojenia alkoholowego proponował nam, że nas wprowadzi. Żona zawsze z uwagą słuchała jego opowieści o klubie, nigdy nie komentowała, nigdy nie dała poznać po sobie, czy kiedykolwiek odważyłaby się odwiedzić takie miejsce.

    Przed wyjściem do klubu dużo o tym rozmawialiśmy. Ustaliliśmy, że założymy opaski zielone lub niebieskie, to mieliśmy jeszcze zdecydować. A my nie założyliśmy żadnych, o Boże!

    Z moich rozterek obudziły mnie dźwięki, które wypełniały kolejną salę, do której wprowadziła mnie Sara. Pomieszczenie wypełnione było kobietami, które wiły się w miłosnym tańcu wydając z siebie jęki rozkoszy. Na kanapach, przy ścianie, na podłodze. W parach, w trójkątach, nawet w większych grupach, dziewczyny pieściły się ustami i posuwały z wykorzystaniem niezliczonej ilości gadżetów. To była prawdziwa lesbijska orgia. Sara puknęła mnie i zasugerowała abym spojrzał na boki sali. Stali tam panowie w różnym wieku, którzy przyglądali się damskiej imprezie onanizując się przy tym.

    – Tej linii panom nie wolno przekroczyć – szepnęła Sara. Nauczony doświadczeniem przytrzymałem ją za rękę. Nie chciałem, żeby znów zniknęła. – Chcę iść dalej – powiedziałem. Miała kamienną twarz, nie sposób było dopatrzeć się na niej jednoznacznej oceny mojej decyzji. Skinęła tylko głową.

    OK, lesbijska orgia brzmi super, nawet jeżeli nie można podejść blisko. Ale rzędy walących konia facetów? To już nie moja bajka. Opuszczając salę, zatrzymałem się jeszcze na chwilę i spojrzałem na dziewczyny. – A może….? – pomyślałem. Nieee, to nie w jej stylu – odpowiedziałem sam sobie myśląc o żonie.

    Od trzeciego pokoju dzieliły mnie tylko drzwi. Choć były dość masywne przepuszczały dźwięki, jasno sugerując, że nie jest to pokój ciszy. To co zobaczyłem po przekroczeniu progu wprawiło mnie w osłupienie.

    Moja własna żona leżała plecami na torsie jakiegoś wyżelowanego, opalonego, wypakowanego faceta po „40″. Była nadziana na jego sztywnego penisa – uwaga – pupą! Mało tego, przed jej rozłożonymi stał klon tego pierwszego, a jego kutas penetrował szparkę żony. Chciałem krzyknąć, ale Sara zatkała mi usta.

    Żona nie zauważyła, że weszliśmy. Zresztą miała zamknięte oczy. I otwarte usta, z których wydobywał się głośny jęk rozkoszy. Panowie posuwali ją jednocześnie, rytmicznie wchodząc w jej pupę i cipkę, nie robiąc przy tym zbędnego tłoku w intymnych miejscach.

    W tę pupę tak niedostępną dla mnie!

    Przez chwilę nie wiedziałem, co o tym sądzić, ale z każdym pchnięciem i jękiem żony, moje oburzenie traciło na rezonie. Ciągle miała zamknięte oczy. Jej twarz mówiła – „Tak, posuwajcie mnie tak, ale nie muszę na was patrzeć, wcale mnie nie interesuje jak wyglądacie”

    Temu, kto wie na czym polega podwójna penetracja, nie trzeba tłumaczyć, że wymaga ponadprzeciętnych zdolności. Panowie wyglądali na sprawnych, silnych, a ich kutasy były dużo większe od mojego. Nogi żony były coraz bardziej rozchylone, a penetracja była coraz głębsza.

    Mój penis nie pozostał obojętny na to co widziały oczy. Poczułem, że twardnieje. Przesunąłem się lekko do tyłu, tak aby widzieć wszystko lepiej, ale pozostać niewidzialnym. Panowie postanowili wyjść z mojej żony, ale nie pozwolili  jej wstać. Jeden klęknął pomiędzy jej nogami i zaczął lizać jej szparkę, co chwila dokładając do języka palce. Drugi stanął tuż nad jej głową i bezceremonialnie wsunął żonie penisa do ust. Żona, ciągle z przymkniętymi oczami poddała się męskości jednego z klonów. Właściwie to on decydował o rytmie i głębokości penetracji. Wyglądała bezbronnie i …szczęśliwie.

    Po kilku chwilach takiej oralnej zabawy, jeden z panów znów położył się na plecach. Drugi chwycił żonę i za ręce i nadział jej cipkę na kutasa kolegi. Opadła piersiami na jego klatkę piersiową i zaczęła rytmicznie poruszać biodrami. Kolega z tyłu nie zamierzał biernie przyglądać się tej zabawie. Poślinił główkę penisa i wsunął ją w tyłek żony. Widać było, jak sztywnieje na chwilę, jednak silne ciała kochanków nic sobie z tego nie robiły.

    Nowe „ustawienie” sprawiło, że głowa żony była na wprost mnie. Wystarczy, że uniesie ją znad torsu leżącego na plecach…i mnie zobaczy. 

    W tej chwili poczułem ciepła dłoń na sterczącym penisie. To była Sara, uśmiechnęła się i zaczęła poruszać moim członkiem. Nie protestowałem, zwróciłem wzrok ku żonie. Ta w końcu mnie dostrzegła.

    Zrobiła wielkie oczy, jej ciało napięło się niczym struna. Gdyby nie dwaj posuwający ją kochankowie wyglądałaby jak posąg. Uśmiechnąłem i puściłem oko. Spuściła wzrok i uśmiechnęła się od ucha do ucha. Znów dała się ponieść tańcowi ciał. Ewidentnie spojrzała na na Sarę, która już klęczała przede mną wsuwając mojego penisa do ust. Nie wiem, jak żona to zrobiła, ale udało jej się wyciągnąć kciuk w geście uznania.

    Sekundę później klon, który posuwał żonę w pupę od tyłu wydał z siebie ryk rozkoszy i zalał jej tyłek i plecy strumieniem spermy. Żona, czując nieco więcej luzu z tyłu zeszła z penisa, uklęknęła nad nim i zaczęła go walić dłonią. Kilka sekund intensywnej pracy sprawiło kolejną eksplozję. Chwilę później kochankowie zniknęli w ciemności.

    Żona podeszła do mnie i do Sary, uśmiechnęła się i uklęknęła obok niej. Sara nie puszczając mojego kutasa z dłoni skierowała go do ust żony. Te rozchyliły się i połknęły główkę penisa. Łapczywie zaczęła ją lizać, miałem wrażenie, że wsuwała penisa do buzi dużo głębiej niż podczas naszych domowych igraszek. Obecność Sary nie była dla niej absolutnie krępująca. Dziewczyny wymieniały się moim penisem. Gdy Sara go ssała, żona zajmowała się moimi jądrami. W pewnym momencie dziewczyny lizały końcówkami języków moją główkę, prawie się nimi stykając. Co to było za uczucie!

    – Chyba wiem, ma co masz ochotę – powiedziała żona wstając z kolan i kierując się w stronę kanapy. Oparła się, mocno wypięła tyłek, odwróciła głowę  i puściła oko.

    Długo nie musiała na mnie czekać. Uwielbiałem jej wypięty tyłek. Nie było dla mnie lepszego fetyszu. Sara nie odpuszczała mnie na krok. Stanąłem za żoną, a ta wzięła jeszcze raz penisa do ust, jakby chciała go lepiej nawilżyć. Chwilę później skierowała główkę na analny otworek żony.

    Nie ma co ukrywać, po jej dzisiejszych doświadczeniach, wsunięcie penisa w pupę nie było specjalnie trudnym zadaniem. Posuwałem ją raz szybciej, raz wolniej i nie wiem co było piękniejsze: jej uśmiechnięta twarz skierowana w moją stronę, czy fakt, że była z nami Sara, nieznajoma, która z pewnością czuła co tu się wydarzyło. Widać było, że psychicznie i fizycznie nam kibicowała. Mnie szczególnie.  

    Kilka minut takiej zabawy sprawiło, że moment eksplozji był blisko. Wyszedłem z żony, a ta jakby czytając w moich myślach, uklęknęła u mych stóp. Chwyciła penisa, skierowała na twarz i pozwoliła, aby nasienie trafiło w oba policzki i czoło.

    Poczułem się spełniony.

    – Nie założyliśmy opasek! – skomentowała grożąc mi palcem żona.

    Koniec

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kuba Nowak
  • MW-Ibiza Rozdzial 50 Dylemat oralny

    Odespawszy swoje kolejne swawole, tym razem z Zuzią, pan Grzegorz pojawia się w przestrzeni publicznej.

    – Panie Maćku, nie wiem, jak panu dziękować, to było…

    – To pierwsze, czy to drugie?

    – Oba! Choć zastanawiam się, czy to pierwsze nie było snem.

    – Bo też ostro zabawił się pan z córką, potem głęboko zasnął. Następnie obudził w objęciach jej koleżanki z klasy, więc ją wyruchał i znów zasnął. Za to, co się panu śniło, nie biorę odpowiedzialności, za resztę – jak najbardziej.

    – No tak, no tak… I wciąż odnoszę nieodparte wrażenie, że to naprawdę była ona. Znaczy Aldonka.

    – Niech pan tego wrażenia nigdzie nie odnosi, bo to naprawdę była ona. Zresztą proszę spytać Zuzi.

    Pan Grzegorz patrzy na mnie spode łba, podejrzliwie i badawczo, aż w końcu wybucha śmiechem.

    – To było dobre! Przez moment naprawdę uwierzyłem – mówi, uderzając mnie żartobliwie pięścią w bark. – I już może zostawmy tego pana Grzegorza, Grzesiek jestem. I jeśli mógłbym się czymkolwiek zrewanżować, to tylko powiedz.

    – Maciek.

    Uścisk rąk, a potem wzajemne poklepywanie po plecach towarzyszące przejściu na „ty” wygląda podejrzanie, bo Grześ jest w samych gatkach, a ja oczywiście goły. Zaraz zresztą wypominam mu te gatki.

    – Grzesiu, zrzuć te galoty, bo się niepotrzebnie wyróżniasz. Rozejrzyj się. Poza tym Aldonka i Zuzia, a i córki Robusia mówią, że nie masz się czego wstydzić…

    Rozejrzawszy się, Grześ z westchnieniem pozbywa się gaci. A ja idę za ciosem, spełniając zarazem prośbę jego córki.

    – A wiesz, miałbym pewną prośbę…

    Grześ nadal jest w euforycznym nastroju. – Co tylko chcesz.

    – Chodzi o Aldonkę i jej kostium. Wstyd jej było przed Zuzią…

    Reszty niech się Grześ domyśla.

    I chyba się domyśla. Staje mu przed oczyma postać Zuzi w tym skąpym opalaczu. Naprzeciw Aldonki.

    – Aż tak źle?

    Kiwam głową.

    – To przez tę moją zaborczość i zazdrość – składa samokrytykę. – Hmm, mówisz, żeby coś mniej zabudowanego?

    – Nawet mam konkretną propozycję.

    Sięgam po leżącą pod ręką paczuszkę. Grześ ją rozpakowuje.

    – To…

    – Taki sam kostium, jak Zuzi. A weź pod uwagę, że Zuzia ukrywała w majteczkach bujną fryzurkę. Te dla Aldonki mogłyby być bardziej wycięte w kroczu.

    – Bo na tyłku już bardziej wycięte być nie mogą – komentuje Grześ obracając je na wszystkie strony.

    – Fakt, bardziej nie mogą.

    Bo też z tyłu składają się z samych sznureczków. Grześ przesuwa je między palcami.

    – Rzeczywiście, Zuzia była w identycznych. Ale tego akurat sznurka nie widziałem…

    – Ale on tam był, głęboko między pośladkami.

    – I chcesz, żeby Aldonka chodziła w czymś takim na plażę?

    – Ona chce. Jak dla mnie, mogłaby opalać się nago.

     Najwyraźniej Grześ się przemógł. – Nie, no w porządku – mówi.

    – Pozwolisz jej opalać się nago?

    – Pozwolę jej opalać się w tym kostiumie. To będzie naprawdę niewielka różnica.

    – Sam jej to dasz, czy ja mam to zrobić? Może od razu przy mnie przymierzy…

    – Lepiej niech przy ojcu przymierzy – mówi twardo Grześ, wyrywając mi górę kostiumu z ręki.

    – Żebyś się nie zdziwił, jak rzeczywiście przy tobie przymierzy.

    Mówię, jak będzie. Pocahontas przebierając się w prezent od tatusia „przypadkiem” nie domknie drzwi do łazienki. Grześ będzie mógł się na własne oczy przekonać, że jego córka ogoliła cipkę, a to z kolei da mu do myślenia na temat tożsamości dziewczęcia, z którym dziś pofiglował.

    Grześ tymczasem pyta o godzinę.

    – Już tak późno? Aldonka będzie się martwić.

    – Dlaczego ma się martwić? Przecież też tu jest, wrócicie razem.

    – Nigdy nie odpuszczasz, co?

    Ale Grześ mówi to z uśmiechem. A jego członek pręży się na wspomnienie  lubieżnych igraszek z córką/nie córką.

    – Houston, mamy problem!

    Na moje wołanie zjawiają się jak spod ziemi Natka z Majką.

    – Grześ musi już iść, a przecież nie wypuścimy go w takim stanie.

    – Jak się spuści, to się go wypuści – siostry biorą sprawy w swoje ręce.

    – Bez pośpiechu – mówię na odchodnym. Pocahontas musi zdążyć do hotelu przed tatusiem, a bóg jeden wie, z kim i gdzie się teraz gzi.

    *

    – Widział ktoś Pocahontas?

    – Poszły z Zuzią na dach. Zuzia przygotowała jakąś niespodziankę.

    – Chyba się domyślam, jaką.

    *

    – Ach, jakiś cudowna swoboda!

    Naga Pocahontas wykonuje całkiem udany piruet. Wiatr bierze w posiadanie jej włosy.

    – Ten chłód na cipce jest niesamowity – tam dziewczyna nie ma włosów, i to od niedawna. Chłód potęguje jeszcze łagodzący podrażnienia żel, którym obficie potraktowała cipkę – to przez te szorstkie ojcowskie dłonie.

    – Nie kuś! Zbyt jestem przyzwyczajona do swoich loczków. Ale teraz jesteśmy spóźnione, chodź już, poznasz dwóch fajnych chłopaków. Albo i nie poznasz…

    – Myślisz, że nie poczekają? Na takie dwie laski, jak my?

    Zuzia nie odpowiada, tylko chwyta koleżankę za rękę i ciągnie do windy.

    – Antonio nieźle się tu urządził. Rwie co ładniejsze dziewczyny na potęgę, a prowadząc hotel dla naturystów nie kupuje kota w worku. Na dachu jest fantastyczne miejsce, w którym je posuwa. Z widokiem na całą wyspę.

    – Rozumiem, że ty też z tych „co ładniejszych”?

    – Ładniejszych i młodszych! – Zuzia dumnie pręży pierś. Piersi ma śliczne. Młode i jędrne. I dziwny wyraz twarzy, gdy lezie po drabince na dach maszynowni windy. Tuż za  Pocahontas, z głową prawie w jej tyłku. Jakby nie mogła się doczekać.

    Z góry dobiega ją stłumione „ o kurwa!”, a głową przywala w ten, nagle zastygły w bezruchu, tyłek. Doczekała się.

    – Serwus Donek – mówią jednym głosem Jacek i Wacek. W pierwszym odruchu Pocahontas zakrywa ręką cycki. Zuzia bodzie ją w tyłek głową, rusza więc wyżej i wydrapawszy się na dach używa drugiej, wolnej już od drabinki ręki, by zasłonić cipkę przed pożądliwym wzrokiem obu klasowych kolegów.

    – A coś ty się nagle taka wstydliwa zrobiła? – Pyta Zuzia, puszczając oko do chłopaków.

    – Bo jestem w szoku – odpowiada Pocahontas, gdy szok jej trochę mija.

    – A gdzie reszta klasy? – Rozgląda się nerwowo.

    – Z klasy jesteśmy tylko my czworo.

    – Ale czy na pewno?

    – Jak babcię kocham – Wacek bije się w nagą pierś, aż mu się naga broń kołysze. Tylko trochę kołysze, bo na widok nagiej koleżanki z klasy doznał wyjątkowego wzwodu. W sumie nie mija się z prawdą, choć i nie mówi całej. Przecież pani Joanna, to nie klasa, tylko tej klasy  wychowawczyni.

    – I to ma być koleżanka? – Pocahontas patrzy z wyrzutem na Zuzię. – Najpierw kompletnie mnie zaskakuje na plaży, potem pieprzy się z moim ojcem, a teraz to! Ręce opadają!

    I faktycznie opadają. Po co ja się właściwie tak zasłaniam – myśli sobie i się odsłania. Zgodne wow! obu chłopaków momentalnie ją dowartościowuje. Oraz te dwa nagie prącia wzniesione w zgodnym salucie. Pocahontas postanawia je zagospodarować, niech się takie piękne wzwody nie marnują.

    – O przepraszam, może jednego zostawię tobie – reflektuje się po chwili.

    – Spoko, zabaw się, ja już przerobiłam z nimi cały program. Miałam ich wszędzie, razem i z osobna.

    – Zepsuta dziewczyna z ciebie! Ja najpewniej się zarumienię, gdy pani Joanna spyta, jak spędziłam wakacje. Ale ty? Wątpię.

    – Co ja takiego śmiesznego powiedziałam – pyta, gdy tych troje łapie się za brzuchy wybuchając niepowstrzymanym śmiechem. W efekcie śmieją się jeszcze głośniej.

    – Oj, nie mogę, zaraz się posikam!

    Jacek jest szybszy, pierwszy łapie Zuzię za cipę. A Pocahontas otwiera szeroko oczy, gdy jej koleżanka faktycznie szcza. Mocz ścieka z palców chłopaka i wystających spomiędzy nich blond włosków. Dziewczyna podskakuje, gdy Wacek, przegrawszy wyścig do pierwszej pizdy, chwyta za drugą. Jej własną. A potem stwierdza, że właściwie chętnie by się wysiusiała…

    A jeszcze potem odkrywa, że przyglądam się temu siusianiu; jej i Zuzi.

    – Dokończ, co zaczęłaś, ale potem musisz się zbierać. Twój ojciec wraca do hotelu, martwi się, że zostawił cię samą na tak długo. Na pociechę powiem, że zaakceptował prezencik dla ciebie.

    – O, super! – Pocahontas ostentacyjnie podciera się drugą dłonią Wacka, tą suchą. Jeśli chciała zrobić na mnie wrażenie, to jej się udało.

    – Przejmujesz pałeczki – rzuca do Zuzi na odchodnym. – Ja się nimi pobawię innym razem.

    Czekam u stóp drabiny, zadzierając głowę.

    – Cwane – mówi Pocahontas, schodząc po niej niespiesznie.

     Zatrzymuje się nawet na chwilę w wyzywającej pozie, z jedną nogą o dwa szczeble wyżej, bym mógł lepiej przyjrzeć się jej kroczu z tej perspektywy.

    – Sądząc po stanie twojego przyrodzenia, lubisz takie widoki.

    – I wciąż mi ich mało.

    W odpowiedzi Pocahontas kręci kuperkiem. Nie wytrzymuję, podstawiam dłoń, a ona ślizga się po niej cipą.

    – Wiesz, kochanie, powtórzymy to, gdy już nie będziesz dziewicą. Nadstawię ci kciuk…

    Chichocze.

    – A potem zejdę parę szczebli niżej i nadstawisz co innego.

    I zaczyna kiwać tyłkiem w górę i w dół.

    – Widzisz? Dam radę.

    – Oby szybko, nie mogę się doczekać.

    – A myślałam, że wam się spieszy – komentuje Ala ten widok, stojąc w otwartych drzwiach windy. – Koniec jazdy!

    * * *

    Pocahontas ubiera się dopiero, gdy dopływamy do mola, chce jeszcze nacieszyć się nagością. Ileż zresztą tego ubierania – tylko sukienka i sandałki.

    – Będzie mi tego brakowało – mówi, ściskając mi jajka na pożegnanie.

    – Moich jaj?

    – Tego wszystkiego – robi okrągły ruch ręką. – Ale twoich jaj też.

    – Nawet ich lepiej nie poznałaś…

    – Mało się ich nalizałam?

    – Miałem na myśli to uczucie i ten odgłos, gdy obijają się o krawędź twego ślicznego tyłeczka, jak cię rucham.

    – Hahaha… Nie odpuszczasz. Znajdź mnie w Warszawie, jak już wrócisz, to może wtedy.

    – Po prostu wpadnijcie do mnie z Zuzią i chłopakami kiedyś po lekcjach.

     Zamiast odpowiedzi, dostaję buziaka. Pocahontas zamiata sukienką wokół gołych nóg i znika za drzwiami hotelu.

    *

    Pukanie do drzwi. Pocahontas ledwie zdążyła się ogarnąć. Czyli wziąć szybki prysznic i ubrać, tym razem również stanik i majteczki.

    – To ja – słyszy w odpowiedzi na swoje – kto tam?

    – Wejdź, tato. Otwarte.

    – Tyle razy ci mówiłem…

    – Żebym zamykała drzwi. Wiem, wiem.

    Pan Grzegorz ma już na końcu języka reprymendę, ale nagle odpuszcza. Pomaga wspomnienie, co całkiem niedawno miał na końcu języka. Jego spojrzenie odruchowo wędruje do krocza córki. Te legginsy opinają je tak kusząco… A jeśli to rzeczywiście to była ona? Nie, niemożliwe! Choć szkoda.

    – Wiesz, pomyślałem, że przydałby ci się nowy kostium kąpielowy.

    – Poważnie? A co się do tego skłoniło? Czyżby ten stary osłaniał za dużo? – Ironizuje Pocahontas. O ten kostium walczy z ojcem, a wcześniej z obojgiem rodziców od samego przyjazdu na Ibizę.

    Grzegorz zbiera się na odwagę.

    – Wręcz przeciwnie, twoja koleżanka, ta… Zuzia, jeśli dobrze pamiętam, miała na sobie coś takiego i wyglądała w tym dużo lepiej, niż ty w swoim, co muszę przyznać – i wyciąga rękę z małym pakunkiem ku córce.

    – Zwłaszcza jej tyłek wyglądał w tym bosko, nie mogłeś oderwać od niego oczu! – Przygaduje ojcu Pocahontas. Ale łapie paczuszkę, wręcz wyrywa mu ją z dłoni.

    – Mogę zaraz przymierzyć?

    – Co? A, tak, oczywiście – Grzegorz został przyłapany na myśli, że to nie dupcia Zuzi wyglądała bosko w tych majteczkach, tylko te majteczki w dupci. Właściwie trzeba się było domyślać ich tam obecności.

    Pocahontas idzie do łazienki, zatrzaskując za sobą drzwi. Tyle, że umieszczony w strategicznym miejscu papierek uniemożliwia to zatrzaśnięcie. Aldonka zdążyła to przećwiczyć przed przyjściem ojca. Teraz drzwi uchylają się lekko, a on skrada się do nich na palcach, wstrzymując oddech.  Zupełnie niepotrzebnie – radio brzęczy, a jego córka podśpiewuje sobie pod nosem. Przytrzymując się krawędzi umywalki zsuwa legginsy z jednego, a potem drugiego pośladka, a potem, wypinając te pośladki w jego stronę, zsuwa je niżej. Wzrok Grzegorza jednak za nimi nie podąża. Wypięty tyłeczek córki wzmaga napięcie w jego spodniach, rozchylające się pośladki ujawniają paseczek stringów, którego istnienia mógł się przed chwilą jedynie domyślać. I nawet przez myśl mu nie przejdzie, dlaczego prezent, na który Aldonka rzuciła się przed momentem tak łapczywie, dalej leży nie rozpakowany. W przeciwieństwie do samej Aldonki, która właśnie „rozpakowuje się” do końca.

    *

    Chwila, gdy Pocahontas pozbywa się również majteczek zostanie na zawsze w jego pamięci.  To długa chwila – Aldona, tylko w przykrótkiej bluzeczce wyżej pępka, okręca się przed lustrem, oceniając w nim wygląd  swego tyłka. Zadowolona, bierze w rękę paczuszkę, a Grzegorz odruchowo ściska przez spodnie członka na przelotny widok gładko ogolonej cipy swojej córki.

    To naprawdę mogła być ona! Grzegorz już nie wie – powinien być na mnie zły, że tak namieszałem mu w głowie, czy wręcz przeciwnie. Jednego jest pewien – to se ne vrati, pozostają mu tylko wspomnienia i masturbacja. Oraz chwile, jak ta. Powoli rozpina rozporek…

     Ciekawe, czy ma go już w ręce – zastanawia się Pocahontas przestępując z nogi na nogę w takt muzyki, co wyprawia w ruch jej tyłeczek. Teraz dopiero otwiera paczuszkę. Dokładnie ogląda nowy kostium, da tatusiowi czas na dokończenie tego, co pewnie zaczął.

    Teraz znika bluzeczka i zaraz potem stanik. Pocahontas stoi naga, świadoma wzroku ojca, rozmasowuje sobie piersi.

    – Jak ja nienawidzę tych zgniataczy cycków – mówi, niby do siebie, ale na tyle głośno, by ojciec mógł ją usłyszeć. Może i na tym froncie odpuści?

    Pora się ubierać. Zaczyna od stanika, udaje, że ma problem z zawiązaniem sznureczków na plecach, więc go odkłada, za to sięga po majteczki, które „przypadkiem” strąciła na podłogę. Grześ znów ma okazję zerknąć na jej cipkę, tym razem od tyłu, gdy się tak nachyla. Poprawia jeszcze paseczek w rowku, sięga po stanik i przykłada go do cycków. Mniej więcej.

    – Tato, idę!

    Grzegorz odskakuje od drzwi, upycha sztywnego, zaczerwienionego członka w spodniach. Nie zdążył! Zbyt często go dziś używał. Ale schować zdążył.

    – Zawiążesz, tato? Ja muszę dopiero poćwiczyć.

    Z dłońmi przytrzymującymi górę kostiumu na cycuszkach, Aldona odwraca się do niego tyłem ocierając się nagimi pośladkami o jego krocze.

    – Jasne. – Ledwo się powstrzymuje, by nie zsunąć spodni i wtulić się między nie twardym chujem. Tak, jak robił to z nią tak niedawno. Z nią? Nie z nią? Nigdy nie będzie miał pewności. Zawiązuje jej na plecach niezdarne kokardki  i się odsuwa.

    – Gotowe.

    Pocahontas poprawia ułożenie skrawków materiału na cyckach zadowolona z wyniku wykręca piruet kusząc półnagim ciałem

    – I jak?

    – Zajebiście, skarbie! – Wypala, niespodziewanie dla samego siebie.

    – Och, tatusiu! Jak się cieszę, że wreszcie dałeś się przekonać.

    Pocahontas rzuca mu się na szyję. Grzegorz nie wie, gdzie podziać ręce. Kusi go, by położyć je na pupie Aldonki. A tak tylko zwisają bezwładnie. W końcu poklepuje ją po plecach.

    – No już. Już.

    A potem przypomina sobie o swoim wzwodzie, i gwałtownie odsuwa od córki.

    *

    – Nie mogłam się wczoraj opędzić od propozycji – „skarży się” Pocahontas. – Jak tylko ojciec puścił mnie samą na plażę…

    – A może od kiedy świecisz gołą dupą?

    – Hihihi… To też – Pocahontas się nie obraża, tu na wyspie nie tylko gołym tyłeczkiem kusi. – Ale w towarzystwie tego mojego cerbera nie miałam żadnych szans.

    – A właściwie dlaczego przestał ci towarzyszyć na plaży?

    – Miał problem ze wzwodem… A właściwie z jego opanowaniem, mówiłam ci, co było, jak pierwszy raz pokazałam mu się w tym stroju od ciebie. No więc puścił mnie samą. Trochę szkoda, zabawnie byłoby patrzeć, jak się męczy.

    – Złośliwa bestyjka z ciebie!

    – Daleko mi do ciebie. Przyznaj się, pomysł, żeby Zuzka zaprowadziła mnie na ten dach, był twój?

    – Hmmm…

    – Tak myślałam. Ciekawe, co jeszcze trzymasz w zanadrzu.

    – Ja? Już nic – odpowiadam z niewinną miną. Nie zamierzam zepsuć takiej pięknej niespodzianki, jaka czeka Pocahontas po powrocie do szkoły. Joanna, jej wychowawczyni, wkroczy do akcji dopiero, gdy czujność dziewczyny osłabnie.

    – Dlaczego ci nie wierzę?

    – Ależ przysięgam. Nie czekają cię tutaj żadne nowe niespodzianki tego typu.

    Kluczowe jest słowo „tutaj”. Ale Pocahontas oczywiście zwraca uwagę na słowa „tego typu”.

    – Czyli jednak jakieś będą…

    – Życie byłoby nudne bez niespodzianek.

    – Hihihi… Od kiedy cię poznałam, na nudę nie narzekam.

    – I jesteś wesolutka, jak szczygiełek, wciąż chichoczesz…

    – Wiem, że chichram się jak idiotka, nie mogę się powstrzymać.

    – To się nie powstrzymuj. Kręcą mnie takie chichotki, tak fajnie im wtedy piersi drżą…

    Pocahontas chichocze, aż jej cycki latają.

    – I co jeszcze cię kręci?

    – Lubię ustawiać się w roli powiernika. No wiesz, przychodzi do mnie młoda, najlepiej całkiem naga dziewczyna, bierze do ręki mojego kutasa i opowiada, jaką to właśnie odkryła nową technikę masturbacji. Albo jakich dokonała ostatnio podbojów miłosnych. Na przykład na plaży.

    – Hihihi… Czyli pozostało mi tylko opowiedzieć ci o moich podbojach. I nie, nie odkryłam nowej techniki masturbacji. Gdybym odkryła, zaraz bym ci pokazała.

    – No to trzymam za słowo. A skoro już przyszłaś całkiem naga i właśnie bawisz się moim kutasem…

    – A wiesz, tak jakoś odruchowo wzięłam go w dłoń, wydawało mi się to takie naturalne. Podobnie jak ta ręka w moim kroczu…

    – I nie przeszkadza ci, że właśnie ktoś idzie?

    Pocahontas gwałtownie odwraca głowę. Jesteśmy na S’Espardell, dość daleko od hotelu, w którym akurat bawi i zabawia się jej ojciec. Przed chwilą plaża wokół nas była całkiem pusta, ale właśnie nadchodzi jakichś dwóch facetów, nagich, jak i my.

    – A wiesz… jakoś nie. Już nie.

    Mnie też nie. Podejmujemy przerwane pieszczoty. Tamci nie odrywają od nas wzroku. Może i nie wypada tak się gapić, ale i nie wypada tak otwarcie prowokować. Są usprawiedliwieni. I są już blisko, o parę metrów od nas.

    – Gotowa na plażową przygodę?

    – Gotowa.

    Odsuwamy się od siebie powoli. Pizda Pocahontas wyślizguje się z mojej dłoni, jej dłoń ześlizguje się z mojej pały. Odwracamy się ku nowoprzybyłym. Ich wzrok kieruje się, och co za ulga, ku kroczu mojej partnerki. Zerkam i ja. Gdybym miał wyruchać Pocahontas, to byłby ten moment – srom nabrzmiały i błyszczący od soczku, zaróżowione i rozchylone zapraszająco wargi… wystarczy przytknąć, a spragniona chuja cipa sama się na niego nasunie… aż dostanie, czego pragnie. Och, przecież to jeszcze dziewica, miałem wkrótce klęknąć i zanurkować w niej językiem, ale zdaje się mam konkurentów.

    – Cześć, przepraszam, że przeszkodziliśmy – mówi jeden z facetów tonem sugerującym, że absolutnie nie jest mu przykro.

    – Cześć, szkoda, że przerwaliście – dodaje drugi. – To było… inspirujące.

    Sądząc po stanie ich kutasów, nie mija się z prawdą.

    – Cześć. Nie jesteśmy w wojsku, nie musicie i salutować – śmieje się Pocahontas.

    – To z szacunku dla twych zalet, pani.

    – Hihihi… Skoro się zupełnie nie znamy, musi chodzić o zalety mojego ciała… – mile połechtana, tym razem słowami, nie palcem,  Pocahontas okręca się prezentując swe nagie ciało z każdej, równie ponętnej strony. Potem zdecydowanym ruchem sięga po mojego chuja, przyciąga mnie bliżej. Nie pozostaję jej dłużny. Dziewczyna wzdycha głośno, gdy odnajduję łechtaczkę.

    – O tak mi rób!  – I zerka na facetów. A ci zaciskają dłonie na kutasach. Tyle, że nie swoich! Ja pierdolę! Dłoń Pocahontas zamiera na moim członku, też jest zaskoczona.

    – Eee… jesteście gejami?

    – Rozczarowana? – Pytam.

    – Zmartwiony? – Pyta mnie Pocahontas.

    Odpowiadają, zanim zdążymy sformułować odpowiedź.

    – Generalnie nie. Natomiast potrafimy mile spędzić czas we własnym towarzystwie, gdy nie mamy pod ręką jakiejś dziewczyny. Albo dwóch.

    Przynajmniej są szczerzy.

    – Jesteście bi! Jeszcze nie spotkałam bi – cieszy się Pocahontas klaszcząc w dłonie. Jej klasowi koledzy Jacek i Wacek są bi, ale ona jeszcze o tym nie wie. A ja nie zamierzam jej uświadamiać, niech sama się przekona przy jakiejś okazji.

    Mojemu porzuconemu kutasowi robi się smutno, cyckom dziewczyny, które sobie masowała, pewnie też. Docenieni przez Pocahontas faceci dalej robią swoje, co więcej, teraz dokładają masaż jąder. Też nie swoich. Szczerzą do nas zęby.

    – A jak tam u was?

    Pocahontas odpowiada, ale nie im.

    – Gdybyś przejął pałeczkę, miałabym dwie wolne ręce…

    Pałeczkę! Przecież to, zaraz po kolumnie Zygmunta najtęższy chuj na wyspie! Nie wyłączając tych dwóch… Ale się nie obrażam, tylko przejmuję pałeczkę.

    Facetom dwa razy powtarzać nie trzeba. Stają po bokach i… Pocahontas już nie ma dwóch wolnych rąk…

    – Często się tak zabawiacie w większym gronie?

    – Ja tak, ona nie. Dopiero wprowadzam ją w świat seksu.

    – Jak na niedoświadczoną świetnie sobie radzisz.

    Pocahontas tylko się uśmiecha. Kładzie dłonie na płask pod kutasami i przesuwa w dół, masuje dwie pary jąder.

    – Uch! Jesteś boska!

    Faceci też nie mają wolnych rąk. Dzielą się piersiami dziewczyny i jej… plecami.

    – A teraz przepleciemy palce i zjedziemy połączonymi dłońmi niżej, ćwiczyliśmy to już. Czasem musimy się dzielić jedną dziewczyną.

    To bardziej tłumaczenie dla mnie, niż dla Pocahontas, ona przecież czuje te palce w swoim, wilgotnym od moich pieszczot rowku. Wkrótce i ja je czuję, gdy spenetrowawszy okolice tylnej dziurki próbują tego samego z pizdą.

    – Panowie, tutaj nie wkładamy palców, jestem dziewicą!

    – Najlepiej, jakbyście całkiem zabrali stamtąd ręce, bo właśnie…

    Nie kończę, bo właśnie kończę. Spuszczam się, jako pierwszy, trudno, zacząłem dużo wcześniej, niż oni. Celuję w łono Pocahontas. Sperma spływa szybko, nie ma tam futerka, które mogłoby ją zatrzymać. Ścieka na cipę i wtedy wmasowuję ją w srom dziewczyny, miksuję z jej własnym śluzem.

    – Gdyby to tatuś widział…

    – Pewnie zaraz by dołączył.

    – Hihihi… Ale gdzie? Wszystkie ciekawe miejsca zajęte.

    No właśnie. Spuściłem się i teraz głupio mi, bo jako jedyny pozostaję z jedną wolną ręką. Cycki zajęte, cipa, dupa… wszystko zajęte.

    – Mógłby się z tobą lizać. Albo…

    Zmieniam dłonie. Tę, którą sobie zwaliłem, umieszczam w kroczu dziewczyny. Drugą, oderwaną od cipki, głaszczę Pocahontas po buzi. Wkrótce ma ją równie błyszczącą, jak srom. Przesuwam kciukiem po rozchylonych wargach dziewczyny i wsuwam między nie. Z miejsca zostaje zassany.

    – Dobra dziewczynka!

    Pieszczona przez trzy pary rąk dobra dziewczynka dyszy coraz głośniej i szybciej, wkrótce plażą niesie się donośny krzyk rozkoszy.

    *

    – Uff… to było… dobre! – Mówi Pocahontas, gdy już może mówić.

    – A jak było wczoraj? – Podpuszczam ją.

    – Wczoraj ojciec pierwszy raz puścił ją samą na plażę. Tę tekstylną, na Ibizie – wyjaśniam facetom.

    – A zarazem pierwszy raz w nowym stroju – dodaje Pocahontas. – Poprzedni był… straszny. Zresztą zobaczcie sami.

    Faceci zgodnie kiwają głowami, Świeża, lekko czerwonawa opalenizna na tyłku, łonie i piersiach dziewczyny kontrastuje z resztą pięknie opalonego ciała.

    – A ten nowy strój? Nie zostawił śladu?

    – Miałam go na sobie tylko raz. Zresztą to głownie sznureczki…

    – Chcielibyśmy zobaczyć. Która to konkretnie plaża?

    – Nie ma szans, więcej tam nie pójdę.

    Miny im rzedną.

    – Tutaj jest fajniej – dodaje Pocahontas, poprawiając im humor. – Wykąpiemy się?

    I rusza do wody, obaj faceci oczywiście też.

    – Czekaj!

    – Zaraz was dogonię.

    Odwraca się do mnie zaintrygowana

    – Zajrzałbym na chwilę do hotelu, sprawdzić, co porabia twój ojciec. No i przyniósłbym jakiś krem, twój tyłek robi się podejrzanie czerwony. Ale trochę się obawiam zostawiać cię samą z obcymi facetami

    – Miło mi, że tak się troszczysz o moją dziewiczą cześć. I moją dupę – chichocze. – Bez obaw, poradzę sobie.

    – Byłbym spokojniejszy, gdyby ktoś tu jeszcze był, w zasięgu głosu… Nalegam.

    Nie dziwię się zdziwieniu Pocahontas, jest pewnie święcie przekonana, że właśnie sprawiłem jej kolejną niespodziankę, a ci dwaj, to moi kumple. Cóż, wpadłem we własne sidła.

    Wzrusza ramionami.

    Skoro nalegasz…

    – Maciek twierdzi, że kawałek dalej jest lepsze miejsce do kąpieli. Przejdźmy się.

    W sumie nie skłamała… Teraz faceci wzruszają ramionami.

    – Nie ma sprawy. W takim towarzystwie możemy obejść całą wyspę.

    Mijamy całą rodzinkę naturystów, dalej widać jakąś parkę na kocyku. Może być.

    – Zadowolony? – Pyta Pocahontas. Chyba jest na mnie trochę zła.

    – Baw się dobrze, niedługo wracam.

    – Nie omieszkam. I nie musisz się spieszyć.

    Rzeczywiście zła.

    *

    Plaża i palące słońce dają nagiej dziewczynie tylko dwie możliwości – albo regularnie korzystać z czyjejś pomocy przy smarowaniu całego ciała olejkiem, czy kremem do opalania, albo męczyć się samej. Kaśka akurat męczy się sama. A pan Grzegorz męczy się sam. Czyli, mówiąc wprost – wali konia. Siedzi tuż obok na tym murku. Zadziera głowę wpatrzony w drżący fartuszek, nie przestaje sobie trzepać, choć złośliwie wyciągam do niego rękę.

    – Już, już, tylko dojdę!

    W ogóle się nie krępuje! Już się zasymilował, dziewczęta o to zadbały. Kutasa ma błyszczącego, śliskiego od oliwki, a Kaśka właśnie znów mu go polewa z trzymanej w ręku buteleczki.

    Parę słów o fartuszku. Kaśka ma imponującą cipę. Gdy tak stoi, z jedną nogą wspartą na całkiem wysokim murku, naciąga tę cipę niemiłosiernie, a jej wybujałe wargi tworzą coś na kształt fartuszka. Nawet jest takie określenie – hotentocki fartuszek.

    Cóż, skoro Grześ chwilowo nie ma dla mnie czasu, przywitam się z Kaśką. Ale nie będę aż złośliwy, nie schowam w dłoni obiektu jego adoracji. Zamiast brać pizdę Kaśki w garść, muskam tylko palcem te drżące, różowe mięsko. U samego dołu, tam, gdzie rośnie kropelka piczego śluzu. Szkoda, żeby spadła w piasek.

    – Podnieciłaś się.

    – To miało być dla pana Grzegorza – protestuje Kaśka.

    – I tak ma czystą przyjemność, gapiąc się na te cuda. A ja mam soczystą…

    Oblizuję palec.

    Tymczasem przyjemność pana Grzegorza najwyraźniej dobiega szczytu. Zrywa się z murka. A Kaśka wypina dupę. Sperma płynie rowkiem. Kaśka spina pośladki, by ją tam zatrzymać.

    – Lubię ten poślizg – tłumaczy i zaczyna spacerować w kółko.

    – Ale bez przesady – zatrzymuje się, klęka na piasku i wypina tyłek. Pan Grzegorz zabiera się za lizanie. Rzeczywiście. Już się całkiem zasymilował. Nie każdy zdobyłby się na zlizywanie własnego nasienia z dziewczęcej dupy. Nawet takiej ślicznej dupy. Postanawiam opowiedzieć o tym Pocahontas, by przy okazji zadbać o ochronę przed słońcem jej ślicznej, acz czerwonej dupy.

    *

    – No, nareszcie!

    Jak ją zostawiłem, była w trochę innym nastroju. I  w innym towarzystwie.

    – Dzień dobry państwu – pozdrawiam rodzinę naturystów, w pobliżu której siedzi utytłana w piasku Pocahontas. Podaję dziewczynie rękę.

    – Przejdziemy się?

    Milczy, ale rękę przyjmuje.

    – Apetyczna jesteś w tej panierce.

    – Porównujesz mnie do schabowego?

    Niedobrze. Ale brnę dalej, zerkam na jej tyłeczek.

    – Ja tam widzę dwa urocze pulpeciki.

    Milczy, przyspiesza kroku, pulpeciki sieją piaskiem.

    – A oni gdzie?

    – Poszli.                                                                                 

    Zastanawiająco krótka odpowiedź.

    – Co się stało?

    – Fajnych masz kolegów!

    – To nie byli żadni moi koledzy. Obcy ludzie.

    – Naprawdę? Myślałam, że…

    – Znów cię wkręcam? Nie tym razem.

    – Och… – Nastrój dziewczyny zmienia się momentalnie.

    – Te chuje chciały mnie przelecieć! Miałeś nosa.

    – Jakbym miał nosa, to bym cię samej nie zostawił.

    – I nie zostawiłeś, na szczęście. Wyśliznęłam im się, tam w wodzie i zaraz pobiegłam do tej rodzinki. Przeturlałam się jeszcze w piachu i zrobiłam obrażoną minę, gdy podeszli i próbowali mnie udobruchać. Nic nie zdziałali i w końcu sobie poszli. Masz ten olejek?

    – E… No, mam. – Pocahontas zaskoczyła mnie nagłą zmianą tematu. – Ale wypadałoby zacząć od kąpieli… – Oglądam się na rodzinkę za naszymi plecami – ale może najpierw zejdźmy im z oczu.

    – Czyżbyś też zamierzał nastawać na moją dziewiczą cześć?

    – Jaką znowu cześć? Tak bezwstydnej dziewicy ze świecą szukać…

    Nie kończę, Pocahontas zabija mnie śmiechem. Tyle dobrego, że całkiem jej przeszło.

    – Świeca i dziewica to zły pomysł!

    – Faktycznie.

    – To będziesz nastawał, czy nie?

    – Tym nie będę – macham do niej trzymanym w dłoni kutasem. Tyle mogę obiecać.

    – Obiecanki-macanki – stwierdza Pocahontas za małą chwilę, gdy przyciskam sterczącego chuja do jej płaskiego brzuszka. Stoimy po pas w wodzie i wymywam właśnie resztki piasku z pomiędzy jej pośladków

    – O, przepraszam! To, co masz w pupci, to moje ręce. Członek spoczywa na twym łonie i niczym ci nie zagraża.

    Pocahontas chichocze, odsuwa się ode mnie. Stara się dostrzec coś w falującej wodzie.

    – To mi nie wygląda na stan spoczynku. Ale sprawdzę.

    – To ja sprawdzę, czy aby piasek nie dostał ci się do cipki.

    Baraszkujemy w wodzie dłużej, niż to konieczne, ale krócej, niżbym chciał. Pocahontas płynie żabką, a ja ją podtrzymuję.

    – Czy to profesjonalne? – Pyta dziewczyna. – Jak tata uczył mnie pływać, podpierał mnie za brzuszek, nie za cipkę.

    – Kiedy to taki boski punkt podparcia… Chcesz teraz poskakać?

    – A będziesz mnie dalej tak podpierał?

    – Jasne!

    – Tylko dobrze trzymaj, bo robię się tam śliska.

    – Zauważyłem. Zajmę się tym, jak już wyjdziemy z wody.

    Po paru skokach do wody z moim wsparciem i podparciem, coraz bardziej śliska Pocahontas zaczyna się do mnie łasić. Wkrótce namiętnie się liżemy.

    I teraz sam już nie wiem, czego pragnę bardziej – kontynuować to lizanie i pieszczoty dłonią, czy dokończyć językiem na plaży. Hmmm… Taki oralny dylemat mam, może jej spytam?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Ja, ona i kolega jako prezent

    Jestem zwykłym 32 letnim facetem mającym żonę w podobnym wieku 31 lat i dzieci, jednocześnie mam wielki popęd seksualny a między innymi podnieca mnie bardzo myśl o seksie mojej żony z innym facetem, facetami. Mieliśmy już w naszym związku krótki epizod związany z układem 2m+1k i nadal namawiam żonę na kolejne spotkania lecz ta jest nie ugięta i nie chce się już więcej na to zgodzić, bynajmniej tak myślałem do dnia moich imienin. Był to zwykły dzień po powrocie z miesięcznej delegacji, dzieci rozrabiały, żona coś przez cały dzień sprzątała a ja jej trochę pomagałem no i też obijałem się przed telewizorem.  Jednak im bardziej zbliżał się wieczór tym bardziej Edyta bo tak ma na imię moja żona, chodziła zdenerwowana, nie dawała za bardzo tego po sobie poznać ale ja ją znam już na tyle by to wyczuć. Gdy poszła usypiać dzieci kazała mi rozłożyć duże łóżko w salonie i iść się odświeżyć, pomyślałem że ma ochotę przy moich imieninach troszkę pobaraszkować w łóżku jak to zwykle robimy gdy dzieci idą spać więc ochoczo rozłożyłem łoże i poleciałem pod prysznic. Kiedy wychodziłem z łazienki zauważyłem że Edyta z kimś gadała przez telefon i nerwowo się rozłączyła gdy mnie dostrzegła, podszedłem i zapytałem się kto dzwonił lecz ona mi odparła że nikt ważny i stwierdziła że teraz ona idzie pod prysznic i żebym czekał grzecznie na nią. Odwróciła się i z uśmiechem  poszła do łazienki, ja zaś poszedłem do salonu gdzie już mieliśmy łóżko gotowe do igraszek, przygotowałem na stoliku paczkę prezerwatyw by później ich nerwowo nie szukać jak zawsze i włączyłem telewizor puściłem jakiś program muzyczny troszkę głośniej by w trakcie naszych zabaw nie pobudzić dzieci. Po dłuższym czasie w drzwiach wyłoniła się moja piękna żona, jest niską szczupłą blondynką, ubrana była w obcisłą czarną sukienkę mini bardzo krótką wręcz zasłaniającą same pośladki z wysokim obcisłym dekoltem, dzięki czemu były bardzo zarysowane jej ponętne piersi, na nogach szpileczki co dodawało jej uroku. W dłoni trzymała garść jakiś szmatek, dopiero po chwili dostrzegłem że to są moje krawaty, zapytałem więc

    -Kochanie a te śledzie to po co ci ??

    -Bo widzisz, dziś są twoje imieniny i mam dla ciebie prezent, ale musisz robić to co ja ci każę, masz być posłuszny i robić co ci powiem

    Spojrzałem na nią i do końca nie byłem pewien co mam o tym myśleć gdyż nigdy do tej pory raczej się tak nie bawiliśmy w łóżku ale mimo to postanowiłem zaryzykować i odrzekłem

    -OK kotku

    -Więc teraz się rozbieraj i kładź się na łóżko , powiedziała

    było to dla mnie dziwne ale posłusznie wstałem i  zacząłem się powoli rozbierać, muszę przyznać że cała ta atmosfera zaczęła mnie nieźle podniecać bo mój penis powoli zaczął się podnosić, gdy już byłem całkiem nagi zgodnie z poleceniem żony położyłem się. Ona zaś zaczęła rozkładać  na łożu moje krawaty do końca nie wiedziałem co ona planuje, gdy nagle złapała mnie za ręce i zaczęła mnie przywiązywać tymi krawatami do łóżka. Gdy skończyła leżałem na plecach w pozycji gwiazdy ale żeby tego było mało na koniec podsunęła się do mojej twarzy i powiedziała

    -Tak żeby było ciekawiej i bardziej tajemnicza była moja niespodzianka postanowiłam ci jeszcze zakryć oczy, unieś ładnie teraz głowę, poprosiła.

    Ta sytuacja tak mnie już kręciła że zrobiłem to bez wahania i już po kilku sekundach nic nie widziałem zapanowała ciemność jedyne co udało mi się dostrzec to że zaraz zgasło całkowicie światło w pokoju i pozostała jedynie poświata od telewizora.

    Gdy zapytałem jej kiedy zacznie się ta moja niespodzianka bo już nie mogę się doczekać usłyszałem z jej ust tylko

    – o kurczę zapomniałam jeszcze o jednym krawacie, ale kochanie nie obraź się to tylko byś nie popsuł zabawy!

    Po czym po prostu mnie zakneblowała kolejnym węzłem i nawet nie zdążyłem nic powiedzieć czy zaprotestować, leżałem tak w bezruchy nic nie widziałem ruszyć się nie mogłem i powoli zacząłem się zastanawiać nad tym czy ta niespodzianka na pewno będzie przyjemna dla mnie.

                    Po chwili poczułem dotyk jej rąk na swojej klacie i delikatne pocałunki schodzące coraz niżej, było mi coraz bardziej błogo, jej delikatny języczek zaczął coraz bliżej i bliżej poruszać się w kierunku mojego nabrzmiałego prącia, w pewnym momencie przeszył mnie dreszcz gdy nagle wzięła go całego do swych ust, po czym się wycofała i zaczęła całować główkę mojego penisa, i znów wzięła go całego do ust i już rytmicznie mi go obciągała co chwilę przerywając na drobne pieszczoty mych jąder, gdy nagle usłyszałem jej telefon jak zadzwonił, ale tak krótko że i tak by nikt nie zdążył odebrać, ale ona się zerwała i tylko słyszałem stukot jej szpilek po pokoju i muzykę z telewizora, zacząłem się zastanawiać co jest w tym momencie ważniejsze od tej chwili, chciałem coś powiedzieć ale miałem zakneblowane usta i nic nie mogłem zrobić. Leżałem tak pewną chwilę, lecz zdawało się że to wieczność gdy mój penis chciał więcej pieszczot, gdy nagle usłyszałem ponownie jej szpilki, zbliżały się do mnie coraz bliżej nie mogłem się doczekać, usłyszałem jakieś cmoknięcie jak by mi całusa wysyłała, ucieszyło mnie to, i znów kolejny dźwięk zdejmuje szpilki, po czym już czuję jak zaczyna mnie dotykać po nogach i wędruje coraz wyżej i wyżej, ale nie zatrzymała się tam gdzie marzyłem tylko powędrowała wyżej wzdłuż mojego torsu aż do twarzy, zaczęła namiętnie całować mnie po policzkach, czole i szyi. I znów podnosi się ze mnie, strasznie mnie to drażniło i za razem podniecało, a z odgłosów i ze strasznego wiercenia się wnioskowałem że zdejmuje z siebie sukienkę, i znów ten sam dźwięk “cmok” cieszyłem się znów mi całusa puściła pomyślałem. Po czym poczułem jej dotyk na swoim kutasie, zaczęła go równomiernie pocierać co chwilkę biorąc go do buzi, zaczęła przy tym namiętnie wzdychać jakby się drugą rączką pieściła po cipce, trwało to jakąś chwilkę po czym przestała i zaczęła się znów wiercić ale tym razem już wiedziałem że stara się dosiąść mnie, siadała na mnie odwrócona do mnie plecami wiem to na pewno gdyż w pewnym momencie się zachwiała i przez przypadek usiadła na mnie swoją pupą, było już czuć i u niej duże podniecenie gdyż jak wstała i dalej próbowała się nadziać na mojego penisa, pozostawiła mi mokrą plamę nieopodal mej twarzy. Było to cudowne uczucie jak nadziewała się powolutku na moją pałę, na początku powoli, i coraz szybciej, zaczęła stękać lecz chyba ręką zatkała sobie buzię gdyż jej odgłosy były przytłumione, ale nagle usłyszałem  jakiś dziwny odgłos, jakby stęknięcie ale to nie Edyta, pomyślałem, ładnie pewnie dzieci się obudziły, ale nie, znów to samo. Nie wiedziałem co się dzieje, ale byłem w takiej ekstazie że przestałem zwracać na to uwagę, moja żona jechała na mnie jak na jakimś ogierze ale chwilkę później poczułem jakiś gwałtowny ruch, taki dziwny przez który Edyta zeszła ze mnie, odwróciła się do pierwotnej pozycji i znów poczułem jej usta na moim penisie. Moja żona zaczęła mi równomiernie obciągać kutasa i przy tym cudownie stękać byłem pewien że się przy tym masturbuję, lecz w pewnym momencie przestała mnie pieścić lecz nie przestawała stękać i podskakiwać na łóżku było słychać jak dochodzi do szczytu i zaraz eksploduję i w tym momencie jedną ręką ściągnęła mi krawat z oczu, ja lekko oślepiony ujrzałem jej  twarz która aż się prężyła przed orgazmem lecz nie rozumiałem jak skoro jej obie dłonie są teraz na mnie, wychyliłem trochę głowę w bok i ujrzałem tam Bartka naszego kolegę który równomiernie posuwał moją żonę od tyłu i też miał minę jak by zaraz miał eksplodować, spojrzałem wręcz zmurowany po raz kolejny na Edytę a ta w tym momencie między zębami wyszeptała

    -Wszystkiego najlepszego kochanie to twój prezent, twoja fantazja, kocham cię bardzo !

    Po czym usłyszałem jak Bartek dochodzi i tryska w cipce Edyty zaraz po tym i ona zaczęła szczytować, krzycząc i sztywniejąc, szybko jednak osunęła się w dół biorąc mojego penisa do ust, po tym co robiła wcześniej i tym co zobaczyłem poje podniecenie sięgnęło szczytu i praktycznie przy jej pierwszym ruchu zacząłem tryskać spermą z taką siłą jak nigdy do tą, to było tak silne uczucie że gdyby ktoś się mnie w tym momencie zapytał jak się nazywam odparł bym że nie wiem.

    Odzyskałem świadomość dopiero gdy usłyszałem głos Edyty jak mówiła do Bartka by mnie już rozwiązał, a ona idzie się szybko odświeżyć i zaraz wraca do nas. Bartek od razu zaczął mnie rozwiązywać i z  miną delikatnie zawstydzoną zapytał mnie a raczej zagadał do mnie

    – Wiesz mam na dzieję że nie gniewasz się na mnie za to co tu zaszło, wiesz że nigdy bym tego nie zrobił bez twojej zgody. To był pomysł Edyty, to ona zadzwoniła któregoś dnia do mnie bym na chwilę wpadł do niej bo ma pomysł na prezent dla ciebie ale jestem jej do tego potrzebny, a gdy przyjechałem przedstawiła mi swój plan, na początku byłem nie chętny ale strasznie nalegała i mówiła że tobie się to spodoba

    Przerwałem mu w tym momencie wstając z łóżka i sięgając za nie do siatki gdzie zawsze miałem piwo, wyjąłem dwa dałem mu jedno po drodze otwierając i wyjaśniłem mu żeby się nie denerwował bo wszystko jest ok, wyjaśniłem mu również że już od dawna miałem ochotę zobaczyć nasze trio w akcji na co on się uśmiechną odparł wtedy do mnie że już od dawna miał ochotę na moją żonę, w końcu był u nas w domu stałym bywalcem i nie raz widział Edytę w różnych  strojach jak i nawet nieraz niby przez przypadek bez, powiedziałem mu też że często celowo prowokowałem sytuację przy których mógł dojrzeć nagość Edyty. W tym momencie wróciła ona z łazienki, miała na sobie zarzucony biały prześwitujący szlafroczek bardzo krótki i w dodatku nie zawiązany przez co cycuszki i cipka była cała na wierzchu, od razu zaczęła się dopytywać jak mi się podobał prezent i że ma nadzieję no to iż będziemy zaraz w stanie kontynuować wyśmienitą zabawę i prezent dla mnie. Spojrzałem w tym momencie na naszego kolegę który właśnie kończył pić piwo nie odrywając wzroku od Edyty, było widać już po jego kutasie że jest gotów do dalszych ekscesów gdyż zaczął się znów podnosić  do góry, u mnie też od razu jak na zawołanie pałka stanęła na baczność, gdy nasza piękność to dostrzegła uśmiechnęła się zrzuciła z siebie ten szlafroczek osiadła pomiędzy nami, dwoma nagusami, zabrała mi nie dopite piwo z ręki, wychyliła je jednym tchem i rzekła

    -No co chłopaki długo mam jeszcze czekać ?? może teraz to wy zajmiecie się mną ??

    Nie musiała nam powtarzać  tego drugi raz, spojrzeliśmy się z Bartkiem na siebie i od razu odwróciłem się w stronę jej ust, dałem jej śliczny pocałunek w usta i osunąłem się w dół ku jej cipce którą od razu zacząłem pieścić języczkiem, w tym samym momencie Bartek zaczął lizać sutki mojej żony przesuwając się coraz wyżej aż do momentu gdy zetkną sie z jej ustami i tam pozostał przez dłuższy moment całując się z nią namiętnie i ugniatając jej cudne piersi. Tkwiliśmy w tej pozycji dosyć długo pieszcząc ją jak tylko potrafiliśmy, doprowadzając  ją po raz kolejny już tego wieczoru do cudownego orgazmu wiła się i głośno krzyczała z rozkoszy po czym opadła bezwładnie, Bartek nie czekając na nic od razu podsuną jej swoją sterczącą pałę prosto pod nos a ona posłuszne wzięła jego penisa i zaczęła go powoli i delikatnie oblizywać i całować po całej jego długości łącznie z jego jądrami, po chwili wzięła go całego do buzi i zaczęła go po prostu rasowo obciągać był to cudowny widok. Ja natomiast położyłem się za nią i powoli wszedłem w nią od tyłu powoli zaczynając ją posuwać jak mała lokomotywa. Uczucie i świadomość tego co się działo było nie prawdopodobnie podniecające co niestety spowodowało szybki mój orgazm i kolejną erekcje, gdy Bartek to dostrzegł kiwną mi głową by się wycofać, a on wyciągną penisa z ust Edyty obrócił ją do pozycji na pieska, i gwałtownie w nią wszedł aż zawyła z wrażenia, ja siadłem przed nią okrakiem podstawiając jej teraz mojego członka do wylizania po zabawie w cipce. Nie trwało to na pewno dłużej niż dwie minuty jak kochanek mojej żony zaczął głęboko wzdychać i się prężyć co świadczyło o nadchodzącej fali spermy która wlała się w cipkę Edyty powodując i u niej falę spazmów i kolejny długi orgazm. Wszyscy opadliśmy na łóżko, leżeliśmy tak kilka minut, po czym poszliśmy wspólnie pod prysznic, weszliśmy ta we troje ja jako pierwszy za mną Edyta a na końcu Bartek, z racji tego że ja wszedłem pierwszy najdłużej korzystałem z wolnej przestrzeni , i jako pierwszy wyszedłem, gdy wychodziłem moja żona poprosiła Bartka by on jej umył pierwszy plecy a później ona jemu umyje, na co on ochoczo przystał, gdyż z tego co widziałem to bardziej mydlił jej piersi niż plecy ale chyba w sumie o to chodziło. Ja zaś poszedłem przebrać łóżko gdyż mieszanka naszych potów i soków całkowicie zalała jego świeżość. Gdy uporałem się szybko z łóżkiem poszedłem do kuchni po sok z lodówki, przechodząc obok łazienki zauważyłem jak Edyta schyla się przed Bartkiem pod prysznicem robiąc mu lodzika, jej pupa była tak cudownie wypięta przez rozsunięte drzwi pod prysznicem że mój penis od razu staną na baczność, choć nie wiem czy bardziej nie zadziałała na mnie cała ta scena, podszedłem do niej od tyłu złapałem za pupę i powoli wsadziłem jej języczek w wystawioną ku mnie muszelkę, chwilkę tak popieściłem po czym wstałem i wsadziłem jej mojego już rozpalonego kutasa. Zacząłem w nią wchodzić po raz kolejny już jak nie wyżyty gówniarz,  ona zaczęła głośno stękać jednocześnie nie przerywając obciągania pały Bartka, jednak on już nie wytrzymał i eksplodował wprost w jej usta, widok ten mnie tak podniecił że od razu i ja skończyłem ku mojemu zdziwieniu Edyta również dostała w tym momencie orgazmu była cała czerwona i zmęczona wygoniła nas z łazienki kazała iść do pokoju i wypić sobie po piku bo ona na razie nie ma już siły na nic. Poszliśmy więc z Bartkiem do pokoju, położyliśmy się wygodnie na łóżku trzymając w rękach po butelce piwa, była już chyba trzecia nad ranem więc i po nas było już widać zmęczenie, gdy nasza piękność wróciła już z łazienki caluśka naga, my akurat kończyliśmy piwko więc położyliśmy się na łóżku ona na środku my po bokach. Byłem tak zmęczony i pochłonięty tą sytuacją że dosłownie odpłynąłem jak małe dziecko, po prostu zasnąłem.

    Po jakimś czasie przebudziło mnie jakieś kołysanie na łóżku, to znów oni się zabawiali Bartek tym razem posuwał mi żonę w pozycji klasycznej ona stękała a on sapał, udawałem że śpię by nie przerwać im chwili i sam delektowałem się tym, Edyta niedługo dostała po raz kolejny orgazmu a on jechał ją jeszcze przez chwilkę do swojego wytrysku po czym po prostu opadł i zasnął. Ja w tym momencie przybliżyłem się do żony, pocałowałem ją czule podziękowałem za wspaniały prezent, ona się do mnie przytuliła i usnęła a ja zaraz za nią. Obudził nas dopiero o siódmej rano płacz córki, Edyta zerwała się szybko z naszych uścisków zarzuciła na siebie szlafrok leżący obok łóżka ruszyła w kierunku pokoju dzieci, rzuciła jedynie jakiś tekst żebyś my się pozbierali bo zaraz dzieci tu przyjdą, no a wiadomo one nie zrozumieją co tata z kolegą robią w jednym łóżku. Po wszystkim zjedliśmy wszyscy razem wspólne śniadanie i Bartek poszedł do domu. I tak się kończy moja opowieść o imieninach ja, ona i kolega jako prezent.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    N
  • Spelniona fantazja o zonie z kolega

    Moim małym zboczeniem zawsze było to że chciałem zobaczyć swoją żonę z innym facetem, pewnego dnia kiedy pojechałem z kolegą, którego dawno nie widziałem do galerii w której pracowała moja żona postanowiłem go jej przedstawić. Weszliśmy więc do jej sklepu, gdzie stała przy ścianie i się już z daleka uśmiechała bo nas zauważyła. Przedstawiłem ich sobie, porozmawialiśmy chwile po czym wyszedłem z Mariuszem ze sklepu, chwile z nim jeszcze pogadałem, widziałem że spodobała sie mu moja żona dlatego też zapytałem sie go w prost czy miałby na nią ochotę, on odpowiedział twierdząco że gdyby nie była moją żoną na pewno by jej nie odpuścił, mi od razu zaświtało w głowie i zaprosiłem go by przyszedł na drugi dzień pod wieczór do nas do domu na piwko. Tego samego jeszcze dnia gdy moja Edyta wróciła z pracy do domu spędziliśmy miły wieczór przy winie i rozmowie, pytałem jej sie czy podobał się jej Mariusz, ona odparła że w sumie to OK znaczyło to że jej sie spodobał. Poruszyłem z nią temat trójkąta z nim, strasznie sie upierała że nie chce i odmawiała, ja nie napierałem ale powiedziałem że zaprosiłem go do nas do domu na piwko, na jutrzejszy wieczór, wiedziała że moje spotkania z kolegami w domu kończyły sie zazwyczaj tak że koledzy zostawali u nas na noc.

                 Gdy przyszedł dzień następny i zbliżał sie wieczór mi głowa parowała od wymyślania planu jak sprawić by ona sie zgodziła na zabawę z Mariuszem, już nawet nie zależało mi na tym by samemu w tym uczestniczyć tylko na tym by oni zaszaleli, na samą myśl o tym wtedy ( jak i dziś ) we mnie krew wrzała. Nastąpił ten moment, ktoś zapukał do drzwi, poszedłem otworzyć, to był Mariusz. Kazałem mu wejść do pokoju i sie rozgościć ja poszedłem do kuchni gdzie Edyta szykowała nam przekąski, podszedłem do niej od tyłu, miała na sobie koszulkę bez ramiączek dzięki czemu z łatwością wsunąłem jej ręce od góry pod bluzkę łapiąc ją za piersi, pocałowałem ją w szyje i poprosiłem ją by poszalała trochę zemną przy Mariuszu chodziło mi by sie zaraz nie gniewała jak coś zrobię co mogło by normalnie ją skrępować, ona odparła że dobrze ale tylko trochę i jak powie że nie, to mam przestać, mi to odpowiadało więc sie zgodziłem. Poszliśmy więc już razem do pokoju, Mariusz siedział w fotelu, my siedliśmy koło siebie na wersalce. Od razu zaproponowałem piwo, to była część mojego planu by lekko spić ich oboje by się rozluźnili J Tak też miną dłuższy czas i parę piwek pękło 🙂 wszyscy sie z lekka wstawiliśmy, Edyta położyła sie koło mnie na łóżku kładąc głowę mi na kolanach, w jednej ręce trzymałem piwo a drugą zacząłem drapać ją po plecach a z czasem rękę przesuwałem coraz bardziej do przodu ku jej dekoltowi, w pewnym momencie zjechałem ręką już tak bardzo że odsłoniłem jej jedną pierś ukazując cudowny sterczący sutek J w ten sposób że Mariusz to zobaczył i co chwilkę spoglądał na rozwijającą się sytuację, Wiedziałem że to jest ten moment w którym Edyta zaraz zwróci mi uwagę mówiąc że przesadzam i żebym przestał ale ona spojrzała sie mi w oczy unosząc lekko głowę i się uśmiechnęła 🙂 ja też sie uśmiechnąłem, ona położyła z powrotem głowę a ja wróciłem do miziania jej po cudownej jędrnej piersi i stojącym sutku, podniecała mnie myśl że on to wszystko widzi, bawiłem sie tak parę minut spoglądając co chwilę na Mariusza jak dyskretnie spoglądał na jej cycuszka, strasznie mnie to kręciło więc postanowiłem powoli odkryć drugą pierś, powoli lecz stanowczo z sunąłem więc całkiem koszulkę z jej piersi, ona nie zareagowała w ogóle, znaczyło to że niema nic przeciwko. Choć też było widać że spogląda co chwile na Mariusza i na jego reakcje. Bawiąc się tak doprowadziłem do tego że oby dwa cycuszki stały się twarde jak skała i sutki sterczały jak by miały zaraz wystrzelić, on spoglądał coraz częściej patrząc raz na Edytę a raz na mnie, gdy patrzył na mnie widać było że nie wie jak ma się zachować, w pewnym momencie mnie niestety jak to przy piciu piwa dopadło parcie w pęcherzu no i musiałem wyjść do toalety i ją zostawić na łóżku z pięknymi piersiami na wierzchu, postanowiłem ich nie zakrywać tylko tak jak leżała ją zostawić i zaczekać na rozwój sytuacji, miałem nawał myśli, ubierze się czy co zrobi a może on coś zrobi ?? byłem ciekaw….

    Gdy już wychodziłem z toalety przy drzwiach czekał Mariusz, stał uśmiechnięty i burknął coś w stylu ” Fajną masz żonę ” Zapytałem go podoba ci sie to ??

    On odparł że bardzo, na to ja go złapałem za ramie uchyliłem sie ku jego uch i po cichu powiedziałem ” Więc zapomni dziś że to moja żona 🙂 i zabaw sie z nią o ile ona ci pozwoli “

    On sie uśmiechną odparł ” Pewien jesteś ? ” powiedziałem że tak i poszedłem do pokoju gdzie była Edyta, niestety jej bluzeczka zakrywała już piersi, niewiem kiedy to zrobiła i czy sama J

    Postanowiłem więc prowokować sytuację dalej i rozłożyć łóżko tak by można było we troje usiąść na nim i oglądać telewizje sącząc przy tym piwko, zgasiłem przy tym światło by stworzyć odpowiedni mrok w którym to tylko telewizor oświetlał cały pokuj.

    Spojrzałem na Edyta miała na sobie oprócz wspomnianej koszulki która z resztą sama z siebie co chwile jej odsłaniał piersi, krótką czarną minióweczkę która ledwo zakrywała jej pośladki, wyglądała ślicznie, i się uśmiechała, siadła na środku łóżka, po czym sięgnęła po koc mówiąc że jest jej chłodno, którym to też sie przykryła, nie czekając usiadłem obok niej wsuwając sie również pod koc, czekaliśmy tak chwile na Mariusza który był w łazience, jak już przyszedł chciał z powrotem siąść na fotelu ale zaproponowałem by usiadł z nami na łóżku bo będzie lepiej w tv patrzeć 🙂 on sie uśmiechną  i usiadł z drugiej strony przy mojej żonie, ona sama zaproponowała by on też pod koc wszedł jednocześnie podnosząc go, w tym też momencie nieświadomie odsłoniła widok swojej cipki oczywiście w majteczkach, bo spódniczka jej się podwinęła do góry, on się spojrzał uśmiechną i od razu wskoczył pod koc. Zrobiło sie miło i przyjemnie siedzieliśmy piliśmy dalej piwka wstawiając sie co ras mocniej, przy jakimś filmie, ja obejmowałem Edytę miziając ją znowu po dekoldzie, odsłaniając jej piersi, najpierw jedną i po chwili drugą, w świetle telewizora sprawiały na prawdę niesamowity widok i do tego te sterczące sutki J ona sprawiała wrażenie w ogóle nie zauważać tego, za to Mariusz już praktycznie nie mógł oderwać wzroku od jej dekoltu. W pewnym momencie zauważyłem że pod kocem Edyta rozchyliła lekko nogi a pomiędzy jej kolanami coś sie rusza, przyjrzałem sie bliżej całej sytuacji i już byłem pewien że Mariusz zaczął działać, jego ręka masowała jej uda, trwało to może kilka chwil jak jego ręka znalazła sie znacznie wyżej, spojrzałem na żonę i widziałem jej maślane oczy co znaczyło że jego palce musiały już zahaczyć o jej cipkę. Mi sie znowu zachciało do toalety a przy okazji pała mi już tak stała że myślałem że mi spodnie rozerwie, więc poszedłem spuścić ciśnienie, trwało to dosłownie moment nigdy wcześniej tak szybko sie nie z masturbowałem jak wtedy. Ale jak wyobrażałem sobie co dzieje sie pod kocykiem normalnie zaczynałem drżeć z zachwytu. Gdy wyszedłem już z łazienki postanowiłem po cichutku podejść do pokoju i zobaczyć co robią podczas mojej nieobecności, wychylając się delikatnie z za futryny ujrzałem ich siedzących dalej na łóżku ale J w namiętnym pocałunku i z jego ręką obmacującą cycki mojej żony, postałem tak kilka sekund poczym celowo głośniej tupnąłem by wiedzieli że idę, W tym momencie oboje się lekko speszyli, odsuwając się od siebie, ja już byłem prawie pewien że może coś z tego być, ucieszyło mnie to tak jak małe dziecko się cieszy gdy dostaje lizaka. J

    Gdy już wszedłem do pokoju i usiadłem koło nich wszyscy stwierdziliśmy że jest już późno i trzeba iść spać, choć tak naprawdę nikt o tym nawet nie myślał J. Edyta powiedziała że pójdzie do drugiego pokoju z Mariuszem pościelić mu łóżko podczas gdy ja będę szykował łóżko dla nas, zgodziłem się i uśmiechnąłem się, pokój był po drugiej stronie mieszkania więc nie wiedziałem co się tam dzieje a trochę czasu już minęło ponieważ ja zdążyłem pościelić łóżko i iść po ras kolejny do łazienki. Odczekałem jeszcze chwilę i podszedłem po cichutku pod drzwi które były nie domknięte zajrzałem i zobaczyłem ich w objęciach leżących na łóżku, Edyta leżała akurat tyłem do drzwi a jej minióweczka podwinęła się tak że całą dupkę w sexownych białych stringach miała na wiechu, całowali się bardzo namiętnie nie zwracając uwagi na nic, ja stałem pod tymi drzwiami zaglądając przez tą szczelinę przez dłuższy czas, delektując się tym widokiem, każdym ruchem Mariusza, obmacującego jej dupkę na przemian z piersiami i udami. Kutas stał mi jak dąb, po ras kolejny poszedłem się strzepać do łazienki, jeszcze nigdy tyle razy pod rząd nie zdarzyło mi się tak podniecić. Gdy już skończyłem wróciłem pod pokój w którym miał spać Mariusz, zajrzałem a oni dalej w uściskach J zapukałem i wszedłem, po ras kolejny udali że nic nie zaszło aby się zaczerwienili Edyta gdy się odwracała aby podciągała koszulkę która znajdowała się w okolicach jej pępka J, ja udałem że nic nie widziałem i zaproponowałem jeszcze jedno piwko przed telewizorem u nas w sypialni, oni się zgodzili.

    W sypialni podobnie jak wcześniej Edyta usiadła po środku a ja z Mariuszem po brzegu, jego ręka od razu znalazła się na jej udzie tak jak by mnie tam nie było, a co bardziej mnie zdziwiło jej ręka na jego J Przykryłem nas kocem dla świadomości dyskrecji J poczym i ja wsunąłem rękę pomiędzy jej uda lecz nie po to by samemu poczuć jej cipkę, tylko po ty by złapać jego za rękę i stanowczo położyć ją na jej cipce by się zaczął nią bawić, nie trzeba było długo czekać, dosłownie kilka sekund by usłyszeć niezwykły dźwięk jego palca zanurzającego się w jej mokrej chyba wręcz ociekającej cipce.

    By pozwolić im bardziej się rozkręcić udałem że to piwo mnie bardzo zmogło i zsunąłem się na brzeg łóżka i udawałem że śpię. Nie trzeba było długo czekać gdyż usłyszałem jej głos proponujący mu by się położyli. W momencie gdy na łóżku było zamieszanie związane z tym że się kładli ja odwróciłem się twarzą w ich stronę dalej udając że śpię, on już był bez spodni tylko w bokserkach, ona odwrócona plecami do mnie z wypiętą pupą gdyż jej spódniczka się już dawno podwinęła. Leżałem i delektowałem się tym ja namiętnie się obściskują i całują, Mariusza ręce były już wszędzie, raz na jej pupie a to za chwilę w jej cyckach i pomiędzy nogami J po chwili ona już miała zdjętą spódniczkę a jej koszulka była zwinięta w rulonik na wysokości pępka na pupie aby w blasku nocy były ledwo zauważalne stringi, w powietrzu unosił się zapach jej soków i dźwięk jego palca wirującego w jej cipce, w pewnym momencie dźwięk ustał, co przykuło bardziej mą uwagę, spojrzałem na nich, Mariusz ssał jej sutki a ręką próbował jej zsunąć stringi lecz mu się nie udawało więc ona lekko uniosła pupę i jedną ręką mu pomogła je zsuwać odsłaniając w pełni swe wdzięki a drugą rękę miała w jego bokserkach które też zaraz mu zdjęła, poczym się uniosła zsunęła głowę w jego kroczę i zaczęła ssać jego penisa, on w tym czasie niemalże wił się na łóżku, jej głowa skakała ras w górę raz do dołu on ręką dociskał jej głowę by mocniej to robiła lecz ona w tym momencie wrócili do wcześniejszej pozycji i zajęć J ja po raz kolejny prawie eksplodowałem więc powoli zacząłem się podnosić by wyjść do łazienki, oni zdawali się Worgule nie zwracać już na mnie uwagi, byli tak zafascynowani sobą że nie zauważali chyba mnie. Gdy wróciłem z łazienki to co zobaczyłem przerosło moje najskrytsze fantazje, moja żona leżała z rozłożonymi szeroko nogami a on leżał na niej wchodząc w nią i penetrując jej cipkę swym kutasem, znów przystanąłem przez moment w drzwiach tak by dać im chwile dla siebie, obserwowałem jak się pieprzą, to mnie strasznie kręciło J po paru minutach postanowiłem wejść, gdy wszedłem i położyłem się koło nich przestali, położyli się obok jak gdyby nigdy nic, ja udałem że od razu zasnąłem, Edyta w tym czasie podniosła się i podeszła do stołu przy którym przysiadła się napić, miała na sobie aby tą koszulkę którą nie chlujnie podciągnęła by się troszkę zakryć, lecz zaraz za nią wstał Mariusz ze stojącą pałą, podszedł do niej od przodu złapał ją jedną ręką za głowę i wetkał jej penisa do ust a drugą ręką ściągną jej z powrotem koszulkę i zaczął się bawić jej cyckami, ona mu ssała patrząc się jednocześnie na mnie, widocznie widać było moje oczy bo widziałem uśmiech w jej oczach do mnie i pomachała mi ręką. Roskosz na fotelu trwała chwilę po czym wrócili do łóżka.

    Położyli się jak wcześniej i od razu zaczeli się całować on się zsuną do jej cycuszków i zaczął ssać jej cudownie sterczące sutki jednocześnie wsuwając palce w jej mokrą cipkę, wibrował w niej tak że z daleka było słychać głośne chlupanie jej soków, ona się prężyła i coraz szybciej oddychała lecz nie zostawała mu dłużna gdyż ręką waliła mu konia tak że całe łóżko podskakiwało, aż w pewnym momencie on zaczął szybko oddychać i pocichł postękiwać aż jego oddech ustał i wydał z siebie długie stęknięcie J lecz mimo tego nie odpuszczał Edycie i dalej wirował w jej cipce sprawiając że jej oddech był już bardzo szybki i regularnie zaczeła postękiwać co świadczyło o coraz większym podnieceniu, zaczeła sapać i coraz głośniej wzdychać aż doszła, jęknęła głośno i wyraźnie, Mariusz powoli zwalniał z ruchami w jej cipce całując przy tym jej cycki, to było niesamowite mi pała mało zębów nie wybiła więc jak już Edyta się uspokoiła wstałem poraz kolejny do łazienki spuścić się gdyż już nie mogłem wytrzymać z podniecenia.

    Gdy po paru chwilach bo dosłownie tyle to trwało wróciłem do pokoju leżeli oboje nago, Edyta na boku a Mariusz przytulony do jej pleców, trzymał ręką za jej pierś J super widok J

    Położyłem się obok nich i po chwili żona uniosła głowę, ucałowała mnie w policzek i przytuliła się do mnie. Nad ranem przebudziłem się gdy Mariusz ubierał się i żegnał się namiętnym pocałunkiem z moją żoną, która miała na sobie jedynie w prześwitujący szlafroczek,

    Czy działo się coś przed tym ?? Niewinem, bo ja spałem, a oni wyglądali na rozbudzonych, więc może J

    Jest to historia prawdziwa, która do dnia dzisiejszego podnieca mnie tak że od razu mogę eksplodować, niestety była to moja jedyna do tej pory historia tak ostra i chyba ostatnia L

     

     

     

    Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie powyższego opowiadanie bez mojej wiedzy będzie uznane za kradzież, ze względu na to iż jest to mój tekst i moja historia J

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    N
  • Fotograf cz1

    Zupełnie nie wiem jak to się stało.

    Pamiętam imprezę. Pamiętam obdrapane z tynku do gołej cegły, stare i popękane mury kamienicy. Był jakiś bar ze świecących kubików, przy nim mnóstwo ludzi, był kibel z ceramicznym parapetem, na którym chyba siedziałem paląc papierosy.

    Tylko dlaczego jestem teraz w łóżku z jakąś blondyną…?

    Dobra jeszcze raz, po kolei. Zbierz myśli człowieku. Kobieta jest świetna, łóżko nie jest twoje. To nie może być źle.

    Głowa mi pęka, to jest pewne.

    Ok, na pewno była robótka, fotografowanie zamkniętej imprezy w kamienicy. Urodziny jakiejś młodej gwiazdeczki, fucha jak co piątek.

    Tak, coś mi się przejaśnia, jaja zaczęły się już od wejścia.

     

    ——

     

    • co to znaczy “nie wejdę”?! Zapłacono mi żeby wejść! I to właśnie z tym..! Łapy precz od obiektywu! Obsmarujesz pan paluchami, tego się nie przeciera t-shirtem!

    Wielki jak stodoła kark popatrzył na mnie ponuro. Trzymał w jednej ręce mój aparat w sposób, od którego robiło mi się słabo. Zaraz upuści! Albo dosczętnie zapaskudzi szkła, co za koszmar…

    Drugą ręką sięgnął do krótkofalówki i nie spuszczając mnie z oka zaczął wywoływać posiłki.

    • Szefie? Jest tu jakiś chudy młodzik. Tak, z aparatem. Co? Nie, nie ma legitymacji ani zaproszenia. Bo ja wiem? Blondyn taki, bez brody, ni chuja nie kojarzę. Zaczekaj…-tu odsunął na chwilę urządzenie od ucha.
    • jak się nazywasz młody?
    • Przemysław. Przemek, z firmy fotostory. Błagam, muszę mieć zdjęcia od początku…

    Ochroniarz odwrócił się ostentacyjnie, chwilę jeszcze trzymał słuchawkę przy uchu, a gdy w końcu się odwrócił, oddał sprzęt, kazał stanąć obok, i poczekać aż przyjdzie szefowa.

    Zrezygnowany oparłem się plecami o mur obok wejścia. Wytrząchnąłem z paczki z białymi Marlboro jednego i przypaliłem, osłaniając dłonią płomień od gorącego letniego wiatru który przewalał się ulicą.

    Zaciągnąłem się głęboko opierając głowę o ścianę i przyjrzałem się szybko wydłużającej się kolejce.

    Towarzystwo było raczej mieszane, chociaż wyglądało że dziewczyny są w przewadze. Na imprezie obowiązywał styl klubowy, a więc w ruch szły obcasy, krótkie sukienki, spódniczki, szorty i wszelkiej maści kolorowe, zwariowane bluzki na ramiączkach. Część co bardziej zapobiegliwych pań trzymało przewieszone przez ramię lekkie płaszczyki lub kurtki, czy marynarki. Większość była bardzo młoda, wyglądała na niewiele ponad 18 lat, ale widziałem też trochę takich koło 25 a nawet po 30stce. Wszystkie bez wyjątku walczyły z całych sił z silnym wiatrem, który siał spustoszenie wśród pieczołowicie poukładanych fryzur.

    Faceci, jak zwykle w podobnych warunkach byli dość nudni. Wszyscy smart-casualowi, w lekkich garniturach, lub marynarkach do wzorzystych spodni. Żadnych szaleństw, koszul w kwiaty, sandałów… no, z wyjątkiem jednego gościa w superkolorowej, do połowy rozpiętej koszuli, krótkich spodniach i w mokasynach. Nie mogę, facet wyglądał jak z “żaru tropików”. Był po 40stce, niesamowicie głośny i z jakiegoś powodu dziewczyny nie uciekały przed nim w popłochu. Wychodzi – ktoś znany, jedyna opcja. Może jakiś projektant?

    Nieważne, byłem w końcu w pracy, wycelowałem więc obiektyw w rozanielonego kurdupla obejmującego dwie wysokie panny w super krótkich spódniczkach i lejących się topach, tak delikatnych że bez trudu widać było stojące sutki.

    Pstryk pstryk.

    Skrzywiłem się do siebie. Zupełnie nie mój typ, bezsensownie wulgarne. Popatrzmy dalej.

    Sukienka za kolano, srebrna, jakby z cekinów, całkiem fajna. Kobieta przed 30stką, genialna, szczupła figura, zgrabna pupa, drobne piersi. Pod ramię facet w czarnych spodniach i czarnej koszuli z podwiniętymi rękawami, pod szyją absurdalnie wielka czerwona mucha. Przystrzyżona broda, prezenter telewizyjny. To nowa dziewczyna?

    Pstryk pstryk.

    Szukając kolejnego celu zagapiłem się na jedną grupkę.

    Trzy dziewczyny, koleżanki. Dwie w niebotycznych szpilkach i jakichś krótkich sukienkach. Ładne, ale nic specjalnego. Nie wyróżniały się w tym tłumie modelek, blogerek i piosenkarek. To trzecia przykuła moją uwagę.

    Była bardzo wysoka, czarne, ażurowe szpilki na srebrnym obcasie powodowały, że na oko równała się z moimi 185 centymetrami wzrostu. Miała szczupłe, umięśnione nogi. Cudowne, jak wyrzeźbione stopy i kostki pewnie stojące w trudnym bądź co bądź obuwiu, widać że to dla niej nie pierwszyzna. Kształtne łydki, z tatuażem przypominającym zwichrowaną pięciolinię na jednej z nich. Na sprężyste uda i nieduże, widać wysportowane, okrągłe pośladki, miała naciągnięte obcisłe i diablo krótkie jeansowe szorty. Po prawdzie, to trochę podarte.

    Powyżej ubrana była w białą koszulę z przedłużonym kołnierzem postawionym na sztorc i podwiniętymi do łokci mankietami, tworzących figlarne skrzydełka. Kilka górnych rozpiętych guzików ukazywało ładny dekolt i skrawek koronkowego czarnego stanika, który oprócz tego wyzywająco przebijał przez koszulę. Do tego wszystkiego bardzo regularne rysy twarzy, ciemna śliwkowa szminka i symboliczny makijaż, oraz długie za łopatki blond włosy z przepalonymi słońcem bielutkimi pasemkami… wow.

    Pstryk pstryk. Może się nie obrazi.

    Zagapiłem się. Beznadziejnie wstydliwie, tak, że przypaliłem usta zapomnianym fajkiem, a na domiar wszystkiego nie zauważyłem managerki szarpiącej mnie za rękaw.

    • Przemek, kurwa, idziesz do środka czy nie?
    • Przepraszam, jasne, idę. Zasadniczy ochroniarz. Nikt go nie uprzedził o fotografie? Patrząc po niebieskiej łunie z okien na piętrze, już się zaczęło…?
    • Ty wiesz ilu ludzi próbuje na krzywy ryj wejść na taką imprezę? Połowa z tych co tu stoją, to przybłędy, które myślą że w ładnych ciuchach nikt nie będzie pytał o zaproszenia.
    • Zgoda…to co, do środka! Pani przodem.

    Obejrzałem się jeszcze tęsknie na moją piękność, ale zniknęła mi gdzieś w tłumie.

    Ruszyłem za managerką. Nigdy jej nie lubiłem. Większość takich kameralnych imprez w dziwnych miejscach jest obsługiwana przez tą starą, wychudzoną raszplę i jej dwóch dandysowatych asystentów. Ciężko jej uniknąć więc trzeba żyć w zgodzie, ale nie lubię jak na mnie patrzy.

     

    ——–

     

    Ok…coś mi zaczyna świtać. Ale głowa boli tak, że nie mogę zdzierżyć. Zaraz, gdzie ja mam telefon. O, tutaj! Leżą spodnie, na pewno w kieszeni. Jest!

    Ja nie mogę, 11 rano. To zabalowałem… Zabalowaliśmy?

    Widzę tylko burzę włosów znad kołdry, niech może śpi…

    Nię będę jej budził ale chętnie zagadam, nie zdarza mi się często taka pobudka. Poszukam prysznica, może z wodą spłynie trochę mgły alkoholowej.

     

    ——–

     

    Wnętrze było zaskakujące.

    Stara, rozpadająca się kamienica z pomocą zręcznie rozstawionych lamp, kilku sztalug z obrazami, paru barów alkoholowych i strategicznie umieszczonych stolików na drinki, zyskała coś jakby nowe życie. Rozświetlone kolorowymi swiatłami sztukaterie sufitowe i ścienne robiły niesamowite wrażenie i stanowiły bardzo atrakcyjne tło dla moich zdjęć.

    Tradycyjnie, niedaleko od wejścia, przy schodach na piętro, stała ścianka dla fotografów. Pomyślałem że strasznie nudno byłoby sterczeć tutaj, tak jak moi koledzy po fachu, przez następne półtorej godziny i strzelać bezmyślnie każdego kto staje przy ściance.

    Moje zadanie było inne, specjalizowałem się w zdjęciach “z natury”. Okazało się, że ładne niepozowane zdjęcia, niejako z ukrytej kamery, są w cenie a mi wychodzą wyjątkowo dobrze.

    Zrobiłem krótką rundkę po podwórku i udostępnionych gościom pomieszczeniach. Na zewnątrz rozstawili grilla z obsługą, kolejny barek z piwem od jakiegoś sponsora i koksowniki na wieczór.

    Znalazłem gdzie toalety, gdzie bary, gdzie towarzystwo zaczyna się gromadzić chętniej, gdzie jest parkiet… słowem, przygotowałem grunt do pracy i zacząłem rozglądać się za ciekawymi celami.

     

    ——-

     

    Mam, prysznic! I umywalka! Glp Gbh…pffff Ekhu, Jezu jak mi się chciało pić.

    Ciekawe swoją drogą gdzie zgubiłem majtki… No nic, letnia woda pomoże na wszystko.

    Mam nadzieję.

     

    ——-

    Usiadłem ciężko przy barze na zwolnionym przed momentem hokerze. Położyłem aparat na blacie, wycelowałem mniej więcej w parkiet, wziąłem do ręki zdalny wyzwalacz i odetchnąłem głęboko. To było długie i niezbyt owocne kilka godzin biegania po chałupie.

    • Coś podać? – młody kelner, ładny, przylizany. Jak oni wszyscy. Nie to co ja, szara koszula, czarne spodnie, bez krawata. Na głowie niestrzyżony od miesiąca chaos, 2-dniowy zarost..ehh
    • Piwo. Jakiś lager, bez wydziwiania poproszę.

    Po chwili stanął przede mną zroszony kufel ze złotym napojem, a ja w międzyczasie, i później popijając bez pośpiechu, obserwowałem parkiet.

    Laska w szeleszczącym kombinezonie w kolorze różowego złota, wielgachne okulary, jakiś kok na czubku głowy. Podnosi się z przykucu, sunąc pośladkami po zakłopotanym kelnerze.

    Pstryk pstryk. Może się nada.

    Para w objęciach, ona pijana jak cholera, on ma zdecydowanie za nisko dłonie jak na towarzyski taniec. Znam go, to chyba jakiś piosenkarz.

    Pstryk pstryk.

    O, to jest ciekawe. Na piętrze, do jakiegoś zamkniętego pomieszczenia udało się włamać jednej z modelek, obciętej krótko rudej. Faceta nie kojarzę, chyba kelner sądząc po koszuli.

    Wymieniłem szybko obiektyw na długi, sprawdziłem pamięć na karcie i włożyłem kilka tekturowych podkładek pod aparat, żeby ustabilizować go wycelowanego w górne okna.

    Trzeba być w miarę subtelnym, nie chcę żeby pół sali się zajarało i zaczęło wyglądać w co ten facet taką armatą celuje. Byłoby po sesji.

    Osłoniłem lekko ręką obrócony ekranik podglądu i włączyłem nagrywanie.

    To musiało już chwilę trwać, bo całowali się bez opamiętania. On trzymał jej udo uniesione w górze i wędrował dłońmi po pośladku. Ona, wpijając w niego dłonie na zmianę całowała w usta, szyję i wtulała się w ramię łapiąc oddech. Byli podobnego wzrostu. Ciekawe jak ona sobie później poradzi z poprawą makijażu, wygląda to dosyć dramatycznie…

    Tak, sytuacja zdecydowanie musi już trochę trwać, koniec z całowaniem. Gość pchnął dziewczynę na ścianę i zadarł jej spódnicę nad biodra. Z tej perspektywy widziałem niewiele tego, co się działo poniżej wysokości pępka, ale jej dłonie wduszone w jego włosy i dociskające głowę do podbrzusza nie zostawiały za wiele wyobraźni. Podobało jej się, nie wiedziała czy dociskać mu głowę, czy sobie uwolnioną spod bluzki pierś Trochę próbowała robić obie te rzeczy na raz..

    Nieźle, nie sądziłem że będzie taki połów. Szkoda że dziewczyna jest mało znanym zwierzakiem wybiegowym, pewnie film skończy w prywatnym archiwum.

    Gestem przyzwałem kelnera i poprosiłem o jeszcze raz to samo. Próbował zerknąć mi przez dłoń w ekranik, ale zniechęcony moim spojrzeniem odszedł do obowiązków.

    Mijały sekundy, dostałem drugie piwo i , wciąż zakrywając dyskretnie ekran podglądu sączyłem je, chłonąc z zainteresowaniem rozwijającą się scenę.

    Para zamieniła się przy ścianie, dziewczyna strasznie tarmosiła sprzączkę od paska, ale z niecierpliwości w końcu poddała się i uznała że sam rozporek w pełni wystarcza.

    Boże, mam nadzieję że facet przygotował się, również higienicznie na takie ewentualności, byłby potworny wstyd jakby zniechęcił tak piękną istotę do podobnie porywczych gestów.

    Ona się nie zniechęciła, on trochę odleciał… no i fajnie.

    Kilka razy zamachałem ręką w powietrzu, usiłując chwycić kufel, ale nie było go w zasięgu. Co jest, przysiągłbym że był pełny.

    • Strasznie długo się czeka na własne, a tobie  wolno idzie. Pozwolisz?

    Ładny, kobiecy głos. Silny, zdecydowany, absolutnie nie dziewczęcy. Odwróciłem się w jego kierunku i zobaczyłem moją diwę sprzed budynku. Po żuchwie, rozgrzanej szyi i dekolcie płynęły perełki potu. Koszula wyglądała na bardziej rozpiętą niż poprzednio. Była zgrzana od tańca, ale spojrzenie miała niezwykle bystre.

    Uderzyła mnie fala gorąca. Modliłem się żeby nie dostać rumieńców, w ogóle żeby nie dać po sobie poznać zaskoczenia. W pierwszej chwili strasznie mnie speszyła ta bezpośredniość, to że jestem w pracy, że w jej ramach właśnie nagrywam parę uprawiającą seks.

    Coś w jej spojrzeniu, lekki uśmiech kącikiem ust ,albo błysk w oku uspokoił mnie. Zresztą, na koniec to przecież ona podeszła zagadać, prawda?  

    • Zająłem się robotą. Powinienem biegać jak porąbany po całej kamienicy, ale po kilku godzinach trzeba było trochę ochłonąć. Tańczyłaś?

    Cudownie, mózg zlasowany do końca. “Tańczyłaś”? Naprawdę nie mogłem wymyślić nic mądrzejszego.

    • Ano, tańczyłam bystrzaku, skąd wiedziałeś? – uf, obróciła w żart. Nawet się uśmiechnęła!
    • Sorry, praca trochę ogłupia, ciężko wczuć się imprezę, kiedy polujesz na dobre ujęcie. Jestem Przemek. – wstałem od lady i podałem rękę, żeby chociaż minimalnie zachować twarz w formalnościach.
    • Ja Andżelika…pff no nie patrz tak na mnie, wiem, rodzice mi to zrobili. Wszyscy mówią na mnie Ana. A ty co tak zasłaniasz ręką ciągle, co? “Aparazzi”? W co wycelowałeś tą armatę?
    • Żaden tam ze mnie …”aparazzi”… Robię zdjęcia z imprez, takie, rzekłbym, naturalistyczne. Bardzo jesteś pruderyjna?
    • A wyglądam na taką?

    W sumie zupełnie nie potrafiłem powiedzieć, na jaką mi wygląda. Ale założyłem, że pytanie retoryczne to rodzaj przyzwolenia.

    • Podejdź, usiądź koło mnie i przysuń się bliżej, bo ekranik mały, a nie mogę ruszyć sprzętu. I cichutko, bo mi spłoszysz zwierzynę.
    • Jaką zwierzynę..? Oooh… wow, nieźle! – Na obrazie właśnie widać było jak kelner, z rozpiętą zupełnie koszulą obejmuje od tyłu rudą. Ruda stała jedną nogą na parapecie, z bluzką i biustonoszem podciągniętym nad piersi, na których facet trzymał mocno dłonie, dociskając dziewczynę jeszcze mocniej do siebie. Spódnica wciąż była powyżej bioder, natomiast miała na sobie majtki, przesunięte jedynie trochę na bok. On przylegał do niej całym ciałem i dynamicznie ruszał biodrami, trzęsąc jej udami i pośladkami. Na pewno brzmiało to trochę jak aplauz w teatrze. Stali na tyle blisko okna, że na komputerze byłoby zapewne widać sporo sprośnych detali. Kobieta wyglądała że zaraz straci przytomność z wysiłku i wzbierającej fali przyjemności, a facet, czerwony na twarzy wyglądał że zaraz albo skończy albo wymięknie.
    • Ha, znam ją! To Gośka, byliśmy współlokatorkami kiedyś! Ona jest pojebana. Zobaczysz, nie da mu wyjść. Kręcą ją miejsca publiczne, myślę że bardziej pijana próbowałaby na parkiecie.
    • Żartujesz? Dobra, zakład. Na tym znaczku pocztowym nie widać czy facet ma gumkę…
    • Na pewno nie ma, mówię ci, to wariatka.
    • Dobra, w razie czego potwierdzimy na czymś większym. O co?
    • Na razie następne piwo. I jak wygram pokażesz mi jak wyszłam, tam przed budynkiem.

    Wmurowało mnie, ale nie miałem czasu dyskutować, bo akcja miała się ku końcowi. Mężczyzna wyraźnie opadając z sił zaczął przyspieszać tempo w takim ostatnim zrywie do szczytu i chwycił dziewczynę za biodra w sposób sugerujący że zaraz odsunie ją na długość ramion. Ona musiała to wyczuć, bo zdjęła nogę z parapetu i pchnęła go pośladkami i całym ciężarem ciała, tak że klapnął z mocą o ścianę, rozkrzyżowany i zupełnie zaskoczony. Ona wcisnęła w niego wypiętą pupę, zarzuciła ręce do tyłu chwytając go dodatkowo za uda i zaczęła ruszać się w górę i w dół. Facet nie bronił się, a w pewnym momencie po prostu oplótł wokół niej ramiona i ścisnął mocno z głupią miną. Następnie podniósł głowę do góry, dotykając ściany czubkiem głowy i odetchnął głęboko. Ona w ostatnich chwilach tej przejażdżki wyglądała, że chce go rozsmarować po ścianie, ale w momencie kiedy ją objął zaczęła się cała trząść konwulsyjnie i pewnie upadłaby na podłogę. Utrzymała się jedynie dzięki uchwytowi i być może dodatkowej stabilizacji od tyłu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Szary

    Na pewno planuję ciąg dalszy, zresztą duża jego część jest już gotowa. Feedback pomaga z motywacją do pisania, dlatego wrzucam, z nadzieją że zadziała pobudzająco 🙂

    Nie miałem pojęcia do jakiej kategorii to się kwalifikuje, ta wydała mi się przynajmniej na razie najlepsza

  • Partnerka mojego ojca

    Cześć, nazywam się Piotrek i kilka dni temu obchodziłem swoje 19 urodziny. Od roku mieszkam samemu na Ursynowie w Warszawie i studiuję na UW. Moje życie układa mi się całkiem dobrze pomijając fakt, że moi rodzice rozwiedli się kilka lat temu. Mój ojciec nie potrafił się dogadać i poświęcić swojej pracy dla rodziny. Ja zamieszkałem wtedy z mamą, a on znalazł sobie nową partnerkę, Ewę. Miałem okazję dobrze ją poznać w ostatnie wakacje, gdy mieszkałam przez miesiąc z Ewą i ojcem. Była businesswoman, więc dużą część dnia spędzała w domu, gdy tata był w swojej redakcji. Naprawdę dobrze rozumiałem się z Ewą, mimo że była ode mnie 10 lat starsza, całe dnie spędzaliśmy na żartach i pogadankach, jednym słowem przyjemnie spędzałem z nią czas. Ta przyjemność nie wynikała tylko z jej osobowości, Ewa była też bardzo pociągającą kobietą. Miała 170cm wzrostu, długie falowane rude włosy i świetną figurę, którą podkreślała obcisłymi spódniczkami i dopasowanymi koszulami.

     Miesiąc temu dowiedziałem się, że Ewa i mój ojciec nie są już razem. Szczerze mówiąc najbardziej szkoda mi było Ewy, wiedziałem że coś czuła do mojego taty, a on nie bez powodu pożegnał się z kolejną kobietą. Po paru tygodniach przestałem się tym przejmować i uznałem że widocznie tak musiało być. Tak jak wcześniej wspominałem, ostatnio miałem urodziny i zaprosiłem kilku kolegów i koleżanek. Nie była to duża impreza, ze względu na wielkość mojego studenckiego mieszkania, oraz na liczbę moich przyjaciół. Zaprosiłem 5 osób i po paru godzinach i paru piwach pożegnałem ich i powoli kierowałem się spać, bo było już po 23. Wtedy nagle usłyszałem dzwonek do drzwi, pomyślałem że ktoś czegoś zapomniał i poszedłem je otworzyć. Wtedy ukazała mi się w nich Ewa, ewidentnie wracająca z pracy. Miała na sobie czerwone szpilki, obcisłą czerwoną spódniczkę i białą koszulę. Jej urodę podkreślały falujące rude włosy, delikatny makijaż i czerwona szminka na jej ustach.

    -Wszystkiego najlepszego Piotrek – powiedziała zalotnie z uśmiechem

    -Dzięki, dzięki, nie spodziewałem się że przyjdziesz, proszę wejdź – powiedziałem cały czas zdumiony i oszołomiony jej obecnością.

    Ewa weszła do mojej kuchni i usiadła przy stole. Poczułem jednak wtedy potrzebę.

    -Ewa, pozwolisz że skoczę do łazienki na chwilę

    -Żaden problem, to mi nawet pasuje, przygotuję twój prezent – odpowiedziała i przygryzła wargę.

    Rozbudzony sytuacją poszedłem do toalety i szybko załatwiłem swoje potrzeby. Po chwili wróciłem do kuchni, a Ewa… zniknęła. W tamtej chwili zacząłem się zastanawiać czy czasem nie oszalałem. Z tych rozmyślań wyrwał mnie dopiero słodki głos Ewy rozchodzący się z mojej sypialni. Gdy tylko go usłyszałem szybko podszedłem i.. oniemiałem. Na moim łóżku, na swoim boku leżała Ewa, cała naga. Moja reakcja musiała ją rozbawić bo roześmiała się, wstała, podeszła do mnie i szybko mnie rozebrała. Wtedy zaczęła mnie całować, gdy jej miękkie usta dotknęły moich otrzeźwiałem i zauważyłem w jakiej jestem sytuacji. Cały czas w miłosnym uścisku zacząłem zjeżdżać moimi rękoma z jej barków, przez jej szczupłą talię, do jej jędrnych pośladków. Zacząłem je uciskać, ale Ewa nagle mi przerwała, uklęknęła i wzięła mojego nabrzmiałego penisa w prawą dłoń i zaczęła ją rytmicznie przesuwać. Po chwili zaczęła całować główkę mojego penisa, lewą ręką bawiąc się moimi jądrami. Minęło kilka minut i byłem już całkiem gotowy do działania. Wtedy Ewa, najpierw delikatnie, a następnie szybko, zaczęła ssać mi kutasa. Patrzyła mi prosto w oczy, a ja patrzyłem na jej czerwone usta w których co chwilę znikał mój penis. Mogłem tak stać wiekami, ale znałem swoje możliwości. Odsunąłem ją od siebie, jeszcze raz ją namiętnie pocałowałem i położyliśmy się na łóżku. Ona leżała na plecach, tuż obok niej trącałem jej cipkę główką swojego kutasa. Jednocześnie uciskałem jej sutki i piersi. W pewnym momencie wykonałem silny ruch biodrami i wbiłem się w cipkę Ewy. To było niesamowite, nie do porównania z masturbacją. Jej cipka zacisnęła się lekko to moim penisie, a ona sama lekko pisknęła. Powtórzyłem to, po czym zacząłem przyspieszać. Doszło do tego że jedynym dźwiękiem jaki był słyszalny w pokoju, był szybki oddech Ewy i moje ciało co chwila uderzające w jej pośladki. Po pewnym czasie się znudziłem. Zatrzymałem Ewę, położyłem się na plecach, a ona usiadła na moim kroczu. Objąłem ją, przycisnąłem do siebie, zacząłem całować i jednocześnie, tak szybko i mocno jak tylko umiałem, zacząłem w nią wchodzić. Czułem teraz jej oddech na mojej twarzy, ledwo była w stanie mnie całować ze względu na intensywność moich ruchów. Nagle cała zesztywniała, krzyknęła i rozluźniła wszystkie mięśnie. Poczułem że doszła, teraz był czas na mnie. Ewa doskonale wiedziała o co mi chodziło. Zeszła ze mnie, klęknęła na łóżku pomiędzy moimi nogami i gdy tylko wzięła mojego kutasa do buzi, doszedłem a ona połknęła i zlizała całą moją spermę. Po wszystkim zaśmiała się, cała naga się do mnie przytuliła i zanim zdążyłem coś powiedzieć zasnęła u mojego boku.


     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Raúl

    Cześć, jak wam się podobało opowiadanie? Podzielcie się opinią w komentarzach.

    Macie dla mnie jakieś propozycje tematów opowiadań? Również napiszcie o nich w komentarzach, a ja spróbuje zrealizować wasze życzenia.

    Pozdrawiam

  • Kemping 1.1

    Camping 1.1

     

    Aldonka nie odzywała się do mnie i wszelki słuch po niej zaginął. Pozostało mi po niej odwaga i śmiałość w kontaktach z dziewczynami i teraz jak tylko nadarzała się okazja, to jebałem je na potęgę, zarówno te młodsze jak i dojrzałe często kobiety. W miarę upływu czasu rósł też mój kutas. Przed maturą miał już 18 cm i był dużo grubszy od tego, który odwiedzał piśkę Aldonki.

    Nie wiązałem się z żadną dziewczyną na stałe. Chyba czekałem, że odezwie się Aldona, którą tak skrycie, na swój sposób, kochałem. Jest to też wyjaśnienie czemu i teraz w wieku 33 lat nie mam żony ani żadnej partnerki, z którą mógłbym pozostać w stałym związku. No i to moje niesamowite zapotrzebowanie na seks. Zdarzało się, że w ciągu jednej doby potrafiłem wyruchać po kilka razy i pięć partnerek a mój kutas po chwili odpoczynku był gotowy znowu podjąć to dzieło. Jak już pisałem uwielbiałem jebać małolatki, ponieważ były niesamowicie ciasne a poza tym doskonale robiły loda, starając się zawsze połknąć mojego chuja najdalej jak tylko mogły. Nie dorównywały one jednak w akrobatyce i technikach jebania starszym dziewczynom i kobietom. Te ostatnie miały jeszcze jeden walor. Sowicie nagradzały mnie za osiągnięte orgazmy. Były to albo drogie podarunki albo kasa, na której brak nigdy nie mogłem narzekać.

    Wreszcie zdałem maturę i dostałem się na poznańską polibudę. Miałem dosyć daleko do domu dlatego na pierwszym roku moi rodzice postanowili wynająć mi kawalerkę. Po długich poszukiwaniach znaleźli taką bardzo blisko Ronda Rataje a więc i Posnanii największej galerii Poznania.

    Rok akademicki zaczynał się w październiku a na początku lipca dostałem propozycję od ciotki Danki, tak tej co mnie rozprawiczyła, żebym zajął się ośrodkiem domków kempingowych leżącym nad jeziorem jakieś 25 km od Poznania. Po prostu jej mąż wziął ten ośrodek w ajencję ale oni nie mogli się nim zająć do końca. Nie miałem innego wyjścia tylko się zgodzić, szczególnie, że Danka przyjechała z propozycją osobiście i niemal do rana przerobiliśmy niemal całą Kamasutrę. Była naprawdę doskonałą kochanką.

    Ośrodek składał się z dwudziestu trzech domków drewnianych z bali, dwuizbowych, ustawionych szeregami wzdłuż biegnącej niemal do samej plaży leśnej drogi. Między izbami znajdowała się mała łazienka z prysznicem, umywalką i ubikacją a w większym pomieszczeniu mały aneks kuchenny z kuchenką mikrofalową, płytą grzewczą, lodówką i szafkami na talerze i garnki i inne akcesoria kuchenne. W małym pomieszczeniu były tylko dwa tapczaniki jednoosobowe, dwa krzesła i niewielki stolik. W większej izbie dodatkowo były jeszcze dwa foteliki, niewielka ława i telewizor zawieszony w rogu na specjalnych uchwytach. Wszystkie domki nie tylko z zewnątrz ale i w środku były niemal identyczne. Tylko jeden stojący na końcu tej alei różnił się od pozostałych. W nim właśnie na całe lato miałem zamieszkać ja. Ten domek składał się właściwie z jednego dużego ok. 25 m2 pomieszczenia z aneksem kuchennym i wejściem do nieco większej, wyposażonej dodatkowo w wannę łazienki i przestronną wnęką z szerokim 160 cm łożem. Resztę stanowił dosyć bogato wyposażony salon z dwoma fotelami, ławą i dużo większym bo 40 calowym telewizorem oraz niedaleko drzwi biurkiem z komputerem stacjonarnym, w którym była cała dokumentacja ośrodka.

    Po tej upojnej nocy Danka zawiozła mnie na ten ośrodek i pokazała wszystko. W środku znajdował się już czynny sklep i dzierżawiona przez kogoś innego jadłodajnia. Niedaleko plaży znajdował się jeszcze jeden budynek w kształcie kwadratu. Był on podzielony na dwie równe części, z których jedną stanowiła część damska a drugą męska. W każdej z tych części były po sześć kabin prysznicowych i pięć ubikacyjnych. Obydwie części przedzielone były cienką, gipsową ścianką działową, w której jak się później przekonałem powydłubywane były nieraz spore dziurki.

    Znaczna część domków była już zamieszkała i wszystkie dane na temat terminów opuszczenia i dalszych rezerwacji miałem znaleźć w komputerze i jak powiedziała Danka sprawdzić osobiście odwiedzając w ciągu dnia poszczególne kampingi. To jednak miało nastąpić następnego dnia, ponieważ do wieczora mój kutas zajęty był odwiedzaniem niezwykle gościnnej pizdy ciotki, która jeszcze przed północą opuściła ośrodek. Rano wstałem koło dziesiątej, opłukałem się prysznicem siedząc w wannie i bez majtek założyłem luźne bermudy i koszulkę na ramkach. Miałem wtedy 193 cm wzrostu i około 85 kg wagi z ładnym umięśnieniem wynikającym z częstej bytności na basenie i w siłowni, ciemne włosy i zielone oczy. Te wszystkie walory i 18 cm kutas powodowały, że miałem dosyć duże wzięcie u płci przeciwnej i liczyłem, że teraz nie będzie inaczej. Po wyjściu z domku skierowałem się do jadłodajni gdzie miałem jako kierownik całego ośrodka darmowe posiłki. Wszedłem do środka i natychmiast nie mogłem oderwać wzroku od obsługujących wczasowiczów kobiet. Jedna w wieku około czterdziestu lat, dosyć postawna ale nie gruba czarnulka, z dużymi cyckami i szeroką dupą, uśmiechała się promiennie na mój widok. Obok niej krzątała się podobna jak dwie krople wody ale znacznie młodsza, może o dwa trzy lata ode mnie, prześlicznej urody czarnulka. Młodsza miała znacznie mniejsze cycki ale już też bardzo kształtne i nie była taka szeroka w biodrach i wszystko wskazywało, że była to matka i córka. Mój nieźle wyeksploatowany poprzedniego wieczora przez Dankę kutas natychmiast zareagował na te dwie piękności i sztywniejąc zaczął powolną wędrówkę bokiem ku górze.

    – A to pan będzie nowym kierownikiem ośrodka – starsza zmierzyła mnie spojrzeniem z góry na dół i z powrotem.

    Młodsza natomiast spojrzała tylko raz i natychmiast spuściła wzrok na dół.

    – Ja mam na imię Janina a to moja córka, świeżo upieczona licealistka, Ola – starsza nadal patrzyła śmiało w moim kierunku.

    – Ja mam na imię Marek i od października zacznę studia na polibudzie – odpowiedziałem lekko speszony ich nieziemską urodą.

    Tym razem i młodsza spojrzała na mnie i z wyraźnym zażenowaniem zaczęła nakładać dla mnie solidną porcję jajecznicy. Usiadłem w rogu i zacząłem obserwować przewijających się gości, których miałem dopiero poznać. Obok przy stoliku usiadł na oko czterdziesto letni mężczyzna z wyglądającą na rówieśnicę Oli, bardzo ładną i zgrabną blondyneczką. Nagle do stołówki wtargnęła około 15 osobowa grupa, w różnym wieku młodzieży. Jak się później okazało byli to uczestnicy dwutygodniowego obozu sportowego w wieku od 16 do 19 lat i składającego się z 11 dziewczyn i 4 chłopaków. Opiekunkami obozu były dwie cudownie umięśnione a więc zapewne absolwentki AWF-u dwudziestopięciolatki. Pozostałe stoliki zajęte były przez starsze osoby, na które nie zwróciłem większej uwagi.

    – To była naprawdę bardzo smaczna jajecznica – zwróciłem się do Oli oddając tacę przy barze.

    – To specjalność mojej mamy – powiedziała nadal spuszczając wzrok.

    – Czy obiad tez będzie taki smaczny? – spytałem.

    – Myślę, że tak. Mama bardzo dobrze gotuje a ja się od niej uczę – odpowiedziała tym razem patrząc mi w oczy.

    – To będę musiał to wam jakoś wynagrodzić – powiedziałem myśląc o ostrym ruchaniu obydwu kucharek.

    Znowu spuściła oczy a ja wyszedłem ze stołówki i poszedłem do sklepiku. Tam o dziwo za ladą zastałem nieco starszego od siebie chłopaka.

    – Marek – przedstawiłem się.

    – Wojtek – odpowiedział i dodał – jestem na trzecim roku historii i zarabiam to na studia, prowadząc sklep ojca.

    – To musimy się zaprzyjaźnić bo ja do końca września będę kierownikiem ośrodka – odpowiedziałem.

    – To jeszcze możemy wciągnąć do paczki mojego kumpla ratownika. On ma na imię Patryk – ucieszył się sprzedawca.

    – Oki – odpowiedziałem i kupując dwie flaszki wódki, słodkie wino, pepsi i sok oraz dziesięć piw udałem się w kierunku swojego domku.

    Zakupy rozlokowałem w lodówce i otworzyłem sobie tylko jedno piwo. Usiadłem w fotelu i sącząc je zacząłem przeglądać w Internecie strony na jakie wchodziła moja poprzedniczka. W dokumentach znalazłem całą dotychczasową dokumentację ośrodka i postanowiłem zajrzeć w wideo. Tu nie było wcale dokumentów a jedynie filmiki i to ku mojemu zdziwieniu kręcone z rożnych ukrytych kamer na terenie ośrodka. Wszedłem w plik podpisany Janina i Ola i w pierwszym filmiku zobaczyłem starsza kucharkę w bikini spacerującą po plaży. Była bardzo pociągająca i mój kutas ponownie to potwierdził. Na drugim filmiku Janina kąpała się pod prysznicem i teraz mogłem podziwiać jej zarośniętą czarnymi włosami pizdę. Na trzecim filmie starsza kelnerka była ostro jebana przez dwóch facetów, z których jeden był mężem Danki a drugi zwrócił moją uwagę ogromnym przyrodzeniem, długości chyba ponad 25 cm i grubym jak flaszka od piwa. Janina lekko skrzywiła się gdy ten olbrzymi chuj wchodził w jej dupę a potem gdy dołączył do niego też potężny kutas męża Danki ale potem jęczała z rozkoszy i aż sikała w czasie orgazmu. Na następnym filmie mogłem podziwiać cudowną pizdeczkę Oli, którą dziewczyna pocierała rączką obserwując jak na dwa baty ruchana jest jej matka. Uznałem, że szesnastolatka jest jeszcze dziewicą i będzie trzeba coś zrobić żeby to zmienić. Dalej na filmach byli różni goście ośrodka w różnych nieraz bardzo ciekawych pozycjach seksualnych a same filmiki tak mnie podnieciły, że zapragnąłem wyjebania jakiejś nastolatki, ponieważ najbardziej podnieciło mnie nagranie z łaźni gdzie starszy nauczyciel ostro ruchał gimnazjalistkę a z sąsiedniej kabiny przyglądały się młodsze dziewczyny. Było bardzo ciepło i w samych bermudach wyszedłem z domku. Kutas w ogromnej ochocie sterczał mi do góry i był twardy jak konar drzewa. Wszedłem do łazienki i przez ścianę usłyszałem dziewczęcy chichot i podpowiedzi żeby ktoś tam sobie włożył palec w piśkę. Przywarłem okiem do jednej z dziurek i zobaczyłem dwie nastolatki w wieku szesnastki, które gołe zabawiały się swoimi kuciapkami. Jedna z nich odważnie palcowała się wpychając w wyraźnie ruchaną już pizdę trzy palce a druga delikatnie rozchylała fałdki zewnętrznych warg sromowych i patrzą na to co robi jej koleżanka trącała paluszkiem malutką, różowiutką perełkę łechtaczki. Nie zastanawiałem się długo i po chwili byłem już po drugiej stronie ścianki w niezamkniętej od wewnątrz kabinie dziewczyn. Widać doświadczona nastolatka szybko ściągnęła mi spodnie i kucając zaczęła lizać mojego napalonego chuja. Spodenki opadły mi na kostki i byłem tak zaskoczony tym natychmiastowym atakiem, że tylko objąłem jej głowę dłońmi i dociskałem mocno do krocza gdy kutas znalazł się w jej buzi. Potem dołożyłem do tego ruch pupą a wolną ręką przyciągnąłem bliżej drugą dziewczynę, którą pochylając się pocałowałem w usta. Nie uciekała ale wyraźnie cała drżała. Zaczęliśmy całować się jak szaleni a ta która robiła mi loda połykała teraz niemal całego mojego chuja. Byłem straszliwie podniecony. Pociągnąłem do góry głowę kucającej ślicznej blondynki i obróciłem ja tyłem do siebie. Oparła się rękoma o ściankę i wypięła pupę. Natychmiast wbiłem jej chuja w gościnną pizdę i zacząłem jebać jak szalony. Była ciasna ale widocznie już nieraz gościła w sobie kutasy, bo jej pochwa rozciągała się coraz bardziej. Ruchałem ja kilka minut i wreszcie wyrwałem chuja z jej pizdy i zalałem plecy pierwszą salwą spermy. Szybko obróciła się i resztę strzałów chwyciła w usta.

    – Tak młoda a już tak się pięknie ruchasz? – spytałem lekko zaskoczony.

    – Oj robię to krótko, bo dopiero od swojej szesnastki ale za to bardzo często – odpowiedziała i podstawiła pizdę pod strumień ciepłej wody.

    – Ale twoja koleżanka to chyba jeszcze cnotka – skierowałem spojrzenie na kucającą w kąciku kabiny bardzo drobniutką dziewczynkę.

    – Ona jest starsza ode mnie o dwa miesiące ale chyba jeszcze nie ruchana – odpowiedziała nastolatka.

    – Jeszcze nie… I tak bardzo się boję… – jęknęła mająca może trochę ponad 150 cm wzrostu, malutkie cycuszki i szczupłą dupkę nastolatka.

    – A czego się boisz? – spytałem odwracając się w jej kierunku a jej wzrok opuszczony wbity był w mojego zwisającego znacznie mniejszego kutasa.

    – A bo… A bo… On był taki duży a teraz tak się skurczył – jęknęła.

    – Zaraz twoja koleżanka postara się żeby był duży – powiedziałem i natychmiast poczułem jak zręczne palce odsłaniają ze skórki żołądź mojego chuja a potem niknie ona cała w buzi tej pierwszej. Nie trzeba było długo czekać a kutas tak pieszczony szybko zesztywniał i urósł.

    – Szybko połóż się na podłodze i szeroko rozłóż nogi – rozkazałem zaskoczonej dziewczynie.

    Wykonała moje polecenie i teraz lekko odsunąłem tą robiącą mi loda a sam położyłem się na drobniutką nastolatkę. Przejechałem złączonymi palcami po jej małej pizdeczce. Była bardzo mokra i uznałem, że jest gotowa na jebanie. Wyruchana przedtem nastolatka podciągnęła kolanka koleżanki do góry i gdy uniosłem pupę nakierowała mojego sztywnego chuja na szparkę pizdeczki drobniutkiej koleżanki.

    – Aaaa… ałaaaa…. Nieeee…. To takie dużeeee…. – krzyczała gdy mój kutas pokonując opór wnikał w jej wnętrze.

    – Cicho głupia, bo się zleci pół ośrodka – uspokajała bardziej doświadczona małolatka.

    – Aaaa… Nieeee… To taaaak boooliii… Nieeee… – darła się dalej szesnastolatka gdy przebiłem jej błonkę i wszedłem w jej pizdę niemal całym chujem.

    Wtedy goła przyjaciółka zakneblowała jej usta swoimi i mogłem rozpocząć coraz ostrzejsze jebanie. Ruchałem ją jak szalony coraz bardziej czując jak oporne do tej pory ścianki pochwy dziewczynki poddają się naporowi mojego chuja i jak po kilkudziesięciu pchnięciach wchodzę w nią cały. Prężyła się i unosiła pupę a ja w końcu klęknąłem na posadzce i podciągnąłem jej pupę na uda. Teraz mój kutas jeszcze głębiej penetrował jej mocno zaczerwienioną pizdę i gdy go wyciągałem był cały we krwi z rozdziewiczenia. Wyraźnie też na jej brzuszku widzą było wędrówkę chuja we wnętrzu dziewczyny. Z ust dziewczyny wydobywały się tłumione pocałunkiem koleżanki jęki, które coraz mniej świadczyły o bólu. Wreszcie ciasnota i gorąco jej wnętrza spowodowało, że mój kutas zaczął pulsować i wyraźnie czułem w nim wędrówkę spermy. Szybko wyprostowałem się w biodrach i w momencie pierwszej salwy mój chuj znalazł się w buzi pierwszej z dziewczynek. Ledwo nadążała z połykaniem nasienia a jego reszta kapała na falujący niedawnym jebaniem brzuszek szesnastolatki.

    – Ależ byłyście doskonałe i skąd wiedziałyście, że chce mi się ruchać – powiedziałem obmywając z krwi opadającego chuja.

    – Wcale tego nie wiedziałyśmy – westchnęła doświadczona w seksie nastolatka – A przed pójściem na plażę chciałyśmy wziąć prysznic i przebrać się kostiumy.

    – A ty jak się czujesz – spytałem niedawnej cnotki.

    – Nadal mnie jeszcze mocno boli – jęknęła małolatka.

    – To za dwa dni przejdzie i jeszcze będziesz się prosić o ponowne ruchanie – uspokajała ją przyjaciółka.

    – To jeszcze mi powiedzcie jak macie na imię? – spytałem.

    – Ja jestem Kinga a to Majka – odpowiedziała bardziej doświadczona jednocześnie myjąc pizdę i po wytarciu ubierając skromniutki strój bikini.

    – Ja od dzisiaj jestem kierownikiem tego ośrodka i mam na imię Marek – przedstawiłem się.

    – A już myślałam, że będzie nudno na tym obozie – jęknęła Kinga – Nie jesteśmy na nim najmłodsze.

    – To muszę was zapoznać z ratownikiem Patrykiem i sprzedawcą ze sklepiku Wojtkiem – zaproponowałem

    – To może być bardzo interesujące – westchnęła małolatka i chwytając za dłoń ubraną też w skromniutkie majteczki i staniczek koleżankę pociągnęła ją za sobą.

    Majka, dla której był to pierwszy raz wyraźnie pozostawiała dupkę z tyłu i szła lekko kraczatym krokiem.

    Podczas obiadu chwytałem coraz bardziej powłóczyste spojrzenia starszej kucharki Janiny. Wiedziałem, że wieczorem i w nocy czeka mnie ostre jebanie, szczególnie, że miałem ogromną ochotę na matkę i córkę.

    Po obiedzie poszedłem na mały rekonesans po zajętych domkach. Uczestnicy obozu i ich opiekunki byli całe popołudnie na plaży i tak jak Kinga bawiła się doskonale to Majka głównie leżała na kocu. Po zmywaniu poobiednim na plaży pojawiła się też czarnowłosa Ola. Jakież ona miała cudowne ciało. Śliczne cycki z miseczką B aż kipiały ze zbyt skromnego staniczka a mocno już krągła pupa objeta tylko sznureczkami zawiązanymi na dosyć krągłych bioderkach a lekko pulchny brzuszek i krągłe pośladki zakrywały trójkąciki białego materiału. Gdy tak leżała na plecach, brzuszek lekko zapadał się a w wierzchołku krocza uwidaczniał się twardy, wypukły wzgórek łonowy i materiał wrzynał się lekko w mięsiste zewnętrzne wargi sromowe nastolatki.

    Przenosiłem swoje oczy z tej dojrzałej figurki Oli na drobniutką, niedawno tak ostro rozdziewiczoną Majkę i kutas znowu mi dawał znać jak chętnie odwiedziłby wnętrze czarnulki, która wyraźnie podpuszczona przez matkę, w czasie kolacji nie była już tak speszona i coraz częściej zerkała w moją stronę.

    – Proszę przyjść do mnie zaraz po posprzątaniu po kolacji – rzuciłem w kierunku Janiny, wychodząc ze stołówki. Niedługo po 21 rozległo się pukanie do drzwi mojego domku. W progu stały matka i córka, śliczne czarnowłose gospodynie stołówki. Zaprosiłem je do środka.

    – Rzeczywiście gotujecie wspaniale – powiedziałem gdy rozsiadły się w fotelach.

    – Dziękuję za uznanie – matka spojrzała w moim kierunku.

    – Czego się napijecie: wódki, wina czy piwa​ – spytałem.

    – Ja chętnie drinka z sokiem – odpowiedziała starsza.

    – A ja jeszcze nie piję alkoholu. Mam dopiero 16 lat i może pepsi jak jest.

    Wziąłem z barku trzy wysokie szklanki. Sobie i Janinie zrobiłem po mocnym drinku a Oli nalałem do połowy szklanki pepsi a resztę uzupełniłem winem. Podałem kobiecie i jej córce napoje a że było nadal ciepło to zaczęły pić łapczywie, tak, ze po chwili ich szklanki były puste.

    – Ale to nie była czysta pepsi – Ola odważniej zaczęła rozglądać się po moim domku.

    – Nie. Dolałem ci odrobinę wina – powiedziałem lekko się uśmiechając.

    – Czuję, bo zaczyna mi się kręcić w głowie i robi mi się gorąco – dziewczyna była coraz bardziej ośmielona.

    – To się rozbierz – odparłem z uśmiechem, traktując to jako żart.

    One jednak potraktowały to poważnie i gdy przy lodówce przygotowywałem drugą taką samą porcję napojów obydwie rozebrały się całkowicie i teraz siedziały gołe w fotelach a kiedy się obróciłem matka nawet szeroko rozłożyła nogi jakby zapraszając mnie do swojej naprawdę ogromnej, z pięknymi wykwitami warg sromowych, cudownie ogolonej pizdy z pozostawionym trójkątem czarnych włosków wskazującym swym wierzchołkiem miejsce cudownej gościny dla mojego kutasa. Ola siedziała znacznie skromniej ale widać było, że i ona ma ochotę na swoje pierwsze jebanko. Szybko postawiłem przed nimi drinki i zdjąłem swoje spodnie ukazując matce i córce swojego sztywnego, wznoszącego łeb do góry, chuja. Ledwo usiadłem na kanapie a z impetem, nie pukając wtargnął do pomieszczenia ratownik Patryk a za nim sprzedawca ze sklepiku Wojtek.

    – Szefie czy są plany na jutro, bo…., bo…. – dalsza część zdania utkwiła mu w gardle gdy zobaczył gołe matkę i córkę.

    – Na jutro nie ale teraz możecie się do nas przyłączyć. Rozbierajcie się a ja zrobię wam drinki – powiedziałem i z dyndającym chujem podszedłem do lodówki.

    Nalałem chłopakom podwójną porcję wódki i jeszcze dolałem wina a potem tylko trochę soku. Gdy wracałem Patryk siedział na poręczy fotela Janiny a Wojtek całował się już ostro i pieścił cycki Oli.

    Zwróciłem uwagę na wielkość ich kutasów ale były minimalnie mniejsze i cieńsze od mojego i obydwa mocno wygięte w pałąk.

    – Ale ja… Ale ja… Jeszcze nigdy… – jęknęła małolatka gdy jego ręka zsuwając się po brzuszku zaczęła docierać do jej lekko obrośniętego czarnymi włoskami wzgórka łonowego.

    – Co ty jeszcze nigdy… ? – spytał chłopak i wsunął dłoń między jej zaciśnięte uda.

    – No bo… No bo… Ja jeszcze nigdy nie byłam ruchana – wydukała małolatka.

    – A ja jeszcze nigdy nie byłem z cnotką – wyznał chłopak i zwrócił się do mnie – Czy ja mogę być pierwszym dla Oli?

    – Pod warunkiem, że będziesz delikatny – odpowiedziałem i podstawiłem mu szklaneczkę z drinkiem a drugą postawiłem przed Patrykiem.

    Wojtek wypił duszkiem całą zawartość, wziął Olę na ręce i zaniósł na moje łoże. Położył ją tak, że pupa była na skraju materaca, rozchylił jej szeroko nogi i klęknął między nimi. Dalej ugniatając jej cycki, których śliczne sutki sterczały podniecone, zaczął całować wnętrze jej ud ciągle zbliżając się do kuciapki. Dziewczyna nie stawiała żadnego oporu i jakby godząc się na to co miało nastąpić wplotła dłonie w jego włosy i lekko przyciągała głowę do swojej mocno już mokrej pizdeczki. Wojtek penetrował językiem jej pizdeczkę i spijał nektar soczków dziewczyny.

    – Bardzo cię pragnę. Marzyłem o wyruchaniu cnotki – sapał Wojtek i całując jej brzuszek przesuwał się ustami coraz wyżej. Jednocześnie jego dorodny kutas zbliżał się do jej ud, które teraz były szeroko rozwarte.

    – Bardzo się boję ale chcę tego – jęczała szesnastolatka.

    Przesunął się znacznie i wtedy ich usta zwarły się w namiętnym pocałunku a siedemnasto centymetrowy kutas oparł o jej wzgórek łonowy i brzuszek a worek mosznowy z nabrzmiałymi jądrami ocierał o szczelinkę między zewnętrznymi wargami sromowymi dziewczyny. Uniósł pupę i ręką naprowadził odarty ze skóry łeb kutasa na to miejsce gdzie powinna być szparka małolatki. Dużo większa od reszty głowica zaczęła wdzierać się między fałdki warg i wtedy mocno naparł na jej pizdeczkę.

    – Aaaa… sssyyy.. To boooliii… – Krzyknęła dziewczyna kiedy ogromna żołądź jego chuja wśliznęła się do jej wnętrza. Wtedy zaatakował bardzo mocno i chociaż próbowała cofnąć swoją kuciapkę to jednak wdarł się w nią niemal trzy czwarte długością swego kutasa.

    Próbowała go odepchnąć ale tym bardziej on wpychał w nią swego chuja, cofając go nieco i znowu atakując. Po kilkunastu takich ruchach, cały jego kutas wchodził w pizdeczkę Oli i jak go wyciągał widać było, że jest okrwawiony. Przestała się bronić, tylko z jej twarzy można było poznać ból jaki przeżywa a z kącików czarnych oczu po skroniach spływały dwie duże łzy. W miarę jak ją Wojtek ruchał dziewczyna jakby coraz mniej cierpiała. Uniosła nogi do góry i teraz jej stopy trącały jego naprężone pośladki. Rękoma objęła jego plecy i wbijała paznokcie pod łopatkami aż powstawały czerwone pręgi. Jebał ją teraz bardzo ostro i w zawrotnym tempie a ona domagała się jeszcze więcej.

    Tak zapatrzyłem się na Wojtka i Olę i nagle poczułem jak mój kutas ląduje w buzi Janiny. Spojrzałem na dół i zobaczyłem, że Patryk rucha ją w dupę a ona chwyciła mojego chuja w palce wepchnęła go sobie całego do gardła. Zerwałem się i wtedy ratownik nie wychodząc z dupy Janiny usiadł na fotelu a ona opierając stopy o skraj siedziska unosiła się lekki i znowu opadała. Szybko podszedłem od przodu i bez zastanowienia wepchnąłem całego chuja w jej niezwykle gościnną pizdę, czując jak przez cienką ściankę ociera się on o wyprężonego kutasa ratownika. Zacząłem ją jebać jak szalony. Jej macica zaczęła pulsować aż wreszcie przeszył jej ciało potężny dreszcz orgazmu, Potem drugiego i trzeciego. Była w środku strasznie gorąca i nagle poczułem, że dochodzę. Chciałem wyskoczyć, bo nie miałem prezerwatywy ale przytrzymała mnie i całą spermę wrzuciłem w jej pizdę. Patryk doszedł niemal jednocześnie. Gdy już skończyliśmy obejrzeliśmy się co robi Wojtek i małolatka. Ola leżała na plecach zmęczona a Wojtek całował jej cycki, które po tym pierwszym razie jakby nabrzmiały i urosły. Wstałem i po zrobieniu kolejnych drinków teraz ja zabrałem się za Olę a Wojtek dołączył do Patryka. Do rana kilka razy wyruchaliśmy matkę i jej córkę, która straciła też cnotę w dupce i na koniec była wyjebana na dwa baty przeze mnie i Patryka, uzyskując orgazm. Tak zakończył się mój pierwszy dzień pierwszego roku szefowania na kampingu.

    C.d.n.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor
  • Historia Ewy – cz. 1 – Marzenia sie spelniaja

    Nie pamiętam już, kiedy ostatnio tak bardzo spieszyłam się do domu. Paweł w końcu zaczął zajęcia i po raz pierwszy od dawna miałam mieć mieszkanie tylko dla siebie. Odkąd jego dziewczyna Alicja wyjechała na studia do Wrocławia, większość czasu spędzał w domu grając na konsoli. Lubiłam go, uważałam go za swojego przyjaciela, zresztą był chłopakiem mojej najlepszej kumpeli. Czułam się jednak trochę uwięziona. Trwało to kilka tygodni, ale dla mnie było jak wieczność, czasami traciłam nadzieję, że w końcu zostanę sama. Ale dziś był ten dzień, miałam wreszcie parę godzin dla siebie.

    Z przystanku pędziłam szybkim truchtem, marząc tylko żeby znaleźć się już w domu. Nie zatrzymałam się nawet przy moim ulubionym sklepie z bielizną, który był po drodze. Zazwyczaj wracając z uczelni, przystawałam przy nim na chwilę patrząc, co tym razem wyłożyli na wystawę, często ją zmieniali. Oglądałam majtki, albo pończochy i wyobrażałam sobie, jak bym w nich wyglądała. Nigdy nie odważyłam się jednak wejść do środka, byłam pewna, że obsługa zorientuje się, że bieliznę wybieram dla siebie. To co wpadało mi w oko zamawiałam przez Internet. Dzisiaj jednak nie było na to czasu, w głowie miałam już zupełnie inne rzeczy.

    Do mieszkania wpadłam, jakby się paliło. Zamknęłam za sobą drzwi i na moment przystanęłam w przedpokoju. Przywitała mnie absolutna cisza. “Nareszcie!” pomyślałam, odłożyłam plecak i od razu poszłam do łazienki, przed wszystkim chciałam jeszcze wziąć prysznic. Po umyciu się wyszłam naga, przeszłam korytarzem obok zamkniętych drzwi Pawła i weszłam do swojego pokoju. Nie zamierzałam dłużej czekać, od razu otworzyłam szafę i wyjęłam z niej pudło, w którym trzymałam swoje “tajemnice”. Usiadłam na łóżku przeciągając karton po podłodze. Zastanawiałam się, jaką wersją siebie chcę dzisiaj być. Niewinną szarą myszką? Seksowną napaloną małolatką? A może elegancką, ale ostrą suką? Przerzucałam zebrane przez siebie ciuszki, aż trafiłam na moje ulubione majteczki, białe z różowym obramowaniem i także różowym serduszkiem na froncie. Tych majtek akurat nie kupiłam sama, znalazłam je kiedyś pomiędzy moimi rzeczami w koszu do prania, musiały należeć do Alicji. Podobały mi się tak, że przywłaszczyłam je sobie, nie przyznając się, kiedy ich szukała. Wsunęłam majtki na pupę, z kartonu wyciągnęłam różowy staniczek i też go założyłam. Podniosłam się z łóżka i stanęłam przed drzwiami szafy, na których całej wysokości znajdowało się lustro. Od dawna dbałam o figurę i było to widać, bielizna leżała świetnie. Odwróciłam się tyłem i wypięłam się. Majtki idealnie opinały jędrny tyłeczek, był moją dumą, długo i ciężko na niego pracowałam. Wróciłam na łóźko i znowu sięgnęłam do pudła, musiałam wybrać resztę stroju. Wyciągnęłam krótką czerwoną spódniczkę w kratę, białe pończoszki i również białą zwiewną bluzeczkę. Dobrałam do tego jeszcze czerwone buty na krótkich szpilkach. Ubrałam się w cały komplet i znowu podeszłam do lustra. Przeleciałam wzrokiem po swoim odbiciu od samych stóp do głowy i z powrotem. “Idealnie” powiedziałam szeptem sama do siebie. Pozostał tylko makijaż i włosy.

        Jeszcze raz weszłam do łazienki. Wciąż lekko wilgotne i rozczochrane po myciu włosy opadały mi lekko na ramiona. Zapuszczałam je od dawna, była to pozostałość po mojej młodości, kiedy słuchałam metalu. Gust muzyczny uległ mi trochę zmianie przez lata, ale włosów nie ścięłam. Znajomym mówiłam, że już się do nich przyzwyczaiłam, ale cel tak naprawdę był inny, będąc dziewczyną chciałam mieć długie włosy.

    Stanęłam przed lustrem nad umywalką i zaczęłam rozczesywać włosy. Zdecydowałam, że do mojego stroju najbardziej będą pasować dwa kucyki. Po zrobieniu fryzury nałożyłam na twarz podkład. Wyjęłam z kosmetyczki czerwoną szminkę i pomalowałam nią usta. Na rzęsy nałożyłam czarny tusz, lubiłam ostry makijaż, wiele wieczorów spędziłam na oglądaniu tutoriali na YouTube. Schowałam wszystkie kosmetyki i wróciłam do pokoju. Po raz ostatni spojrzałam w lustro, przede mną stała seksowna, uśmiechnięta dziewczyna. Mrugnęłam sama do siebie okiem i puściłam buziaka. Sięgnęłam do pudła i wyciągnęłam moje ulubione, różowe dildo i żel nawilżający.

        Normalnie, kiedy mieszkałam jeszcze sama i mogłam być sobą codziennie, pewnie przez większość czasu po prostu siedziałabym przed komputerem, albo oglądała telewizję, ciesząc się tym, że nie muszę udawać nikogo innego. Tym razem, po tygodniach, kiedy nie mogłam ujawnić swojej prawdziwej mnie, byłam niemożliwie napalona. Włączyłam komputer i odpaliłam playlistę na PornHubie, w której zebrałam swoje ulubione filmy Sissy Hypno. Usiadłam na podłodze, chłodne panele miło przylgnęły do mojej pupy. Na monitorze właśnie zaczynał się pierwszy z filmów. Lekkim ruchem masowałam się po kroczu. Na ekranie migały zdjęcia pięknych, dużych kutasów, pomiędzy którymi film zachęcał mnie do rozpoczęcia zabawy. “Chcesz ssać fiuty”, “Pragniesz spermy”, “Jesteś prawdziwą dziwką”. Napisy błyskały szybko, a w tle zaczęła grać psytrance’owa muzyka, spomiędzy której wybijały się rytmiczne, hipnotyzujące dźwięki. W filmie zaczęły lecieć fragmenty sceny, na których na zbliżeniu piękne kobiece usta, delikatnie obejmują czubek dużego, jędrnego penisa. W tym momencie nie mogłam się już powstrzymać. Zmieniłam pozycję i uklękłam, opierając się łokciami na łóżku i wypinając tyłek. Pocałowałam dildo i zaczęłam powoli je obciągać. Drugą ręką sięgnęłam swojej pupy i przez majtki zaczęłam masować rowek. Serce zaczęło mi bić szybciej, oczami wyobraźni widziałam, że fiut, którego ssałam należał do Darka, mojego znajomego z uczelni. Podobał mi się odkąd go poznałam, był przystojny, dobrze zbudowany, ale najbardziej pociągał mnie ze względu na swoje poczucie humoru i pewność siebie. Podkochiwałam się w nim. Myśląc o tym, odchyliłam lekko majteczki i palcem zamoczonym w żelu, zaczęłam lekko penetrować swoją dziurkę, po chwili dokładając drugi palec, a po kolejnej chwili trzeci. Zmieściłam dildo w ustach aż po jądra, fantazjując, że Darek silnym ruchem chwyta mnie z tyłu głowy i przyciska do krocza. Wyjęłam z ust dildo, z którego skapnęła strużka śliny. Przestałam się pieścić, delikatnie wyciągnęłam palce ze swojej cipki i oblizałam je. Chwyciłam dildo, które bez żadnego problemu włożyłam w swoją rozciągniętą pupę. Posuwałam się nim, zaczynając od wolnych ruchów, przyspieszając coraz bardziej. Nie mogłam się powstrzymać, zaczęłam głośno oddychać, stękając z rozkoszy. Nie trwało to długo, wygłodniała po tygodniach posuchy nie dałam rady zatrzymać wytrysku i spuściłam się na podłogę. Drżąc z podniecenia puściłam dildo, które wysunęło się ze mnie i upadło na panele. Czułam się świetnie.

        Przyjemność nie trwała jednak długo. Nie minęłą nawet minuta, kiedy usłyszałam z korytarza dźwięk otwieranych drzwi i urywające się nagle kroki. Zamarłam na sekundę, po czym szybko odwróciłam głowę. W korytarzu, przed moim pokojem stał Paweł, który patrzył na mnie nie odzywając się. Widział mnie dokładnie od tyłu, ponieważ wypięta byłam w stronę drzwi. Nie wiedziałam co mam zrobić, cisza, która wcześniej tak mnie cieszyła, teraz napawała mnie przerażeniem. Przerwał ją dopiero Paweł.

    – Co…? Co Ty robisz? – Zapytał cicho.

    Nie miałam pojęcia co powiedzieć, nie mogłam nic z siebie wydusić.

    – Co ty kurwa robisz!? – Krzyknął tym razem Paweł.

    – Ja… ja… – próbowałam coś powiedzieć, ale nie dawałam rady.

    – To jest chore! Co ty robisz!? – Paweł wydzierał się na mnie. Bałam się, nie tego, że coś mi zrobi, tylko tego, że właśnie straciłam przyjaciela, a być może i całe życie.

    – Ja… To… To jestem ja. Przepraszam. – wyrzuciłam w końcu z siebie.

    Paweł przestał krzyczeć, cisza wróciła. Podniosłam się z podłogi, dildo szybkim ruchem nogi wsunęłam pod łóżko, na którym usiadłam. Paweł stał chwilę, ale usiadł obok mnie.

    – Dlaczego nie jesteś na zajęciach. Miałeś… – powiedziałam.

    – Nie poszedłem, to nieważne. – przerwał mi. – Powiedz mi co się dzieje. Jak to, to jesteś ty? Przebierasz się za dziewczynę? O co chodzi?

    – Ja… Ja się nie przebieram, ja jestem dziewczyną. Tak się czuję..

    – Ale jak to? Przecież ty nigdy nic takiego nie robiłeś. Wręcz przeciwnie, przecież miałeś nawet kilka dziewczyn.

    – Robię to od bardzo dawna, odkąd miałam 15 lat. Nigdy się tylko nie ujawniałam, nie wiedziałam czy inni mnie zaakceptują. Poza tym, dziewczyny też lubię. Jedno nie wyklucza drugiego.

    Paweł znowu zamilkł. Nie patrzył na mnie. Czekałam aż wreszcie coś powie. Wstał i podszedł do drzwi.

    – Nie wiem co mam o tym myśleć. – powiedział – chyba idę się przejść.

    Skinęłam tylko głową. Odwrócił się i już miał iść, ale zatrzymał się i znowu spojrzał na mnie. Na jego twarz wróciła złość.

    – To są majtki Alicji, kupiłem je jej kiedyś!

    – Wiem. Przepraszam. – wyszeptałam łamiącym się głosem.

    – Zdejmuj je! – wydarł się na mnie podchodząc szybkim krokiem.

    Wstałam i zsunęłam z siebie majtki. Podałam je mu, a on wyrwał je z mojej ręki.

    – To jest pojebane, powinienem cię, nie wiem, pobić!?. – krzyknął – Poczekaj tylko, aż się Alicja dowie!

    Przeraziłam się. Alicja była moją najlepszą przyjaciółką, jeszcze z dzieciństwa. Była osobą, której najbardziej nie chciałam stracić.

    – Błagam, nie mów jej. Tylko nie jej.

    Paweł zaśmiał się złośliwie.

    – Jak niby mam jej o tym nie mówić? Trzeba było nie kraść jej majtek. Trzeba było nie robić tego wszystkiego!

    – Błagam, naprawdę. Wszystko tylko nie to…

    Stał chwilę nade mną, pewnie patrząc się na mnie pogardliwie. Ja bałam się podnieść głowę i na niego spojrzeć. Cisza ciągnęłą się i stawała się nie do wytrzymania, kiedy nagle odezwał się.

    – Chcesz czuć się dziewczyną? Zobaczymy. – powiedział. Rzucił majtki Alicji na łóżko, a drugą ręką rozpiął rozporek. – Klękaj.

    Posłusznie uklęknęłam na podłodze. Paweł podszedł do mnie i opuścił spodnie.

    – Ssij. – powiedział zimnym głosem. Brzmiało to tak, jakby wydał rozkaz.

    Przysunęłam się bliżej, przed moją twarzą sterczał penis. Nie był tak duży, jak w filmach, które cały czas leciały na komputerze, ale też nie miał się czego wstydzić. Był trochę większy od mojego. Klęczałam jednak nieruchomo. Marzyłam o tym od lat, wyobrażałam sobie zawsze jak komuś obciągam, w swoich fantazjach uwielbiałam robić loda. Teraz wszystko było inaczej, nie wiedziałam co mam zrobić, trwałam w bezruchu.

    – I co? Nie jesteś już taka chętna? Powiedziałem ssij dziwko! – Podniósł głos, który nadal był jednak zimny i stanowczy.

    Zebrałam się w sobie i przysunęłam twarz do kutasa Pawła. Powąchałam go, od razu mi samej stanął. Delikatnie pocałowałam go w czubek i zaczęłam lizać. Pieściłam żołędzia, przesuwając język po jego brzegu. Zeszłam trochę niżej, do jąder i przejechałam językiem od nich aż do samego czubka. Nie patrzyłam na Pawła. Cały czas bałam się, co zrobi, czy wyjawi moją tajemnicę. Całą uwagę poświęciłam jego fiutowi. Chwyciłam go ręką, przesuwając nią w górę i w dół kilka razy, po czym objęłam końcówkę ustami i zaczęłam ssać. Zaczynając od powolnych ruchów przesuwałam usta po jego kutasie, językiem pieszcząc go jeszcze bardziej. Po paru chwilach zaczęłam robić szybsze ruchy, próbowałam też zmieścić go coraz bardziej w ustach. Słyszałam jak Paweł wzdycha. Było mu dobrze. Świadomość, że zadowalam w końcu faceta sprawiła, że sama podnieciłam się, jak chyba jeszcze nigdy w życiu. Po kilku chwilach musiałam odpocząć. Wyjęłam fiuta Pawła z ust, z których wyciekła mi ślina. Złapałam oddech, jeszcze raz oblizałam moją nową zabawkę i ponownie wzięłam ją do ust. Znowu zaczęłam obciągać, kiedy nagle Paweł obiema rękoma złapał mnie za kucyki i przyciągnął bliżej. Zmieściłam całego jego kutasa, a moja dolna warga objęła jego jądra. Z ust ciekła mi ślina, a z oczu zaczęły lecieć łzy. Poddałam się mu zupełnie. Trzymał mnie tak kilkanaście sekund, po czym odciągnął z powrotem. Splunęłam zebraną śliną na podłogę i zaczęłam brać szybkie oddechy. Nie miałam na to dużo czasu, bo Paweł z powrotem nasadził moją głowę na swoją pałę i przycisnął do krocza. Starałam się dodatkowo pieścić go językiem. Po kolejnych kilkunastu sekundach, dał mi kolejną chwilę na złapanie oddechu i znów włożył mi do ust. Tym razem jednak, kiedy dociągnął moją głowę do końca, zaczął pieprzyć mnie w usta. Jego fiut obijał się o moje gardło, makijaż ściekał mi z łzami po twarzy. Paweł robił coraz szybsze ruchy, pieprząc mnie coraz mocniej, aż w pewnym momencie znowu przyciągnął mnie do krocza. Jego kutas pulsował nabrzmiały, a w ustach poczułam słony smak. Skończył we mnie obficie i wyciągnął penisa. Przełknęłam pierwszą porcję, ale Paweł nie czekał i spuszczał się dalej, trafiając w moją twarz. Otworzyłam jeszcze buzię, żeby złapać ostatnie krople, które również połknęłam. Wzięłam w rękę jego penisa i językiem starannie oczyściłam z resztek nasienia.

        Po krótkiej chwili, kiedy wciąż oblizywałam jego fiuta, Paweł odepchnął mnie lekko i zrobił krok w tył. Spojrzał na mnie, podciągnął spodnie i zapiął rozporek. Opadłam z kolan na podłogę, cała wyczerpana. Paweł bez słowa wyszedł z pokoju, ale zatrzymał się w drzwiach.

    – Na razie nic nie powiem Alicji. – powiedział – Ale to też ma swoją cenę. – dodał i poszedł do łazienki.

    Siedziałam chwilę w bezruchu. Palcem zebrałam spermę z policzka i oblizałam go. Czułam się jak szmata, ale chciałam się tak czuć. Marzyłam o tym tyle lat i w końcu się spełniło. Było cudownie. Podniosłam się z podłogi, żeby ogarnąć się trochę. Spojrzałam w lustro, byłam cała rozmazana, tusz spływał po policzkach, szminka starła się z ust. Uśmiechnęłam się do siebie. Zaczęłam się rozbierać, kiedy z łazienki wyszedł Paweł i wszedł do mojego pokoju.

    – Skoro teraz jesteś dziewczyną, to jak mam cię nazywać? Bo normalnym imieniem to będzie dziwnie. – zaskoczył mnie tym pytaniem. Zareagowałam uśmiechem.

    – Ewa. Jestem Ewa.

    Paweł odwzajemnił uśmiech, co zdziwiło mnie jeszcze bardziej. Odwrócił się, żeby wrócić do swojego pokoju.

    – Możesz zatrzymać majtki, Ewa. – powiedział wychodząc.

    Uśmiechnęłam się pod nosem i wróciłam do rozbierania się. W tym momencie wiedziałam już, że to co się dzisiaj wydarzyło, było początkiem czegoś więcej.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Konrad
  • Cos innego, cos nowego, cos #jebaneg#

    WELCOM TO MY HOUSE

    Dłużej już nie wytrzymam, muszę sobie ulżyć. Dziewiątą godzinne siedzę w szkole, zajęcia się przeciągnęły ze względu na próbną ewakuację i wszyscy musieliśmy zostać godzinę dłużej. Normalnie o tej porze już dawno mam jakieś dildo w tyłku i nabrzmiałego penisa czekającego aż mu pozwolę trysnąć. Siedzę w 4 ławce i mocno ściskam kroczę z bólu, moje myśli już dawno przelizały wszystkie dildo w mojej szufladzie w domu. Do końca lekcji zostało jeszcze 35min, nie wytrzymam. Zapytałem czy mogę wyjść do ubikacji i ku mojemu zdziwieniu, dostałem pozwolenie. Teraz tylko wyjść z sali, przejść korytarzem i do ubikacji gdzie będę mógł sobie zwalić. Mam długą bluzę więc nie widać wypusty przy moim kroczu. Luźnym krokiem docieram do drzwi ubikacji i przypominam sobie że jeśli ktoś będzie w środku, moje plany legną w gruzach, albo ktoś wejdzie do ubikacji w trakcie masturbacji. Szybka piłka i do sali- pomyślałem sobie.

    Zamknąłem się w przedziale i zluzowałem pasek później guzik i rozporek, zobaczyłem na bokserkach małą mokrą plamę, wielkości zakrętki po napoju. Zsunąłem bokserki, i nie dowierzałem w to co widziałem, był mega napuchnięty, zazwyczaj po kilkunasty minutach zabaw nim udawało mi się osiągnąć taki efekt. Kiedy zacisnąłem go w pięści był twardy i bardzo gorący. Zrobiłem kilka ruchów ręką ale o dziwo nie czułem przyjemności a ślepy ruch skórką, przez następną minutę stałem w rozkroku z zaciśniętymi ustami i się masturbowałem, ale coś było nie tak bo go nie czułem. Czułem za to przypływ gorąca i pot na całym ciele. Przerwałem na chwilę żeby złapać oddech, a po chwili znów zacząłem się masturbować, żadnego efektu, zdawało mi się że nabrzmiał jeszcze bardziej a jego temperatura parzyła mi rękę. Lewą rękę wsunąłem w bokserki od tył i wsadziłem sobie palca w pupę, specjalnie go nie polizałem aby dyskomfort wsadzanego palca mnie nie pobudził. Ponowiłem próbę osiągnięcia wytrysku ale nic to nie dało. Wyjąłem palca w tyłka i lewą ręką mocno ścisnąłem sobie jądra ale i tego nic mi nie pomogło. Teraz bardzo mnie bolało całe krocze, To trwa za długo. Myślałem o powrocie do sali, kiedy drzwi za moimi plecami zaczęły się otwierać. Do kabiny napłynęło światło i wiedziałem że ktoś stoi za mną. Obróciłem głowę i zobaczyłem sekretarkę. Miała obojętny wyraz twarzy, zrobiła krok do przodu i kucnęła przede mną.

    Miałem pustkę w głowie obróciłem się całym ciałem w jej stronę a mój penis był zaledwie 7cm od jej nosa, bardzo mnie bolało kroczę i nogi, rękami rozparłem się o kabinę ubikacji. Zamknąłem oczy, teraz tylko czekać co się wydarzy, zacznie krzyczeć i będę miał przerąbane czy zasłoni oczy i wyjdzie zostawiając sobie ten widok sobie?

    Wzdrygnąłem się kiedy poczułem jej rękę na moim penisie, miała delikatną skórę, długie palce i

    podobnie długie paznokcie. Zacisnęła moje penisa aż poczułem ból a w głowie pytanie skąd ona ma tyle sił, nawet ja zaciskając go z całych sił nie odczuwałem takie przyjemnego bólu. Zaczęła wykonywać ruch ręką co doprowadziło mnie do ogromnej przyjemności. Skoro już trzyma go w ręce to chyba nie mam przerąbane, otworzyłem oczy i popatrzyłem na nią z góry. Dopiero teraz uświadomiłem sobie jak ona wygląda. Blond kręcone włosy, smukła twarz i czarne okulary w grubych oprawkach. Pomiędzy włosami dostrzegłem spory dekolt, ale z tego co pamiętałem sekretarka nie miała dużych piersi więc nie był to imponujący widok. Podniosła głowę do góry i nasz wzrok się spotkał, nic nie mówiłem. Lekko się uśmiechnęła i powiedziała

    -Zajmę się tym, nie martw się tym.

    Lewą rękę skierowała pomiędzy moje pośladki w stronę odbytu. Poczułem jak jej długie paznokcie dotykają mojego otworu aż jeden zaczął się pchać do środka, lekki dyskomfort minął i czułem już tylko jej palca. Wsadziła całego i lekko nim poruszała, wciąż masturbując mnie. Nogi miałem jak z waty, zaciskałem pięści aż do czerwoności zastanawiając się czy wie że jak silny to będzie wytrysk jeśli do niego dojdzie. Poczułem że jej drugi palec coś kręci się koło moje odbytu, wsadziła go bardzo szybko, kiedy ja miałem jej dwa palce w odbycie, ona wsadziła sobie grzyba mojego penisa do ust i lekko zacisnęła zęby, poczułem przyjemny ból. Popatrzyłem na nią o ona puściła mi oczko i w tym momencie zaczęła mocno poruszać lewą rekom, a prawą przyśpieszyła masturbację.

    Odpłynąłem, kiedy po wytrysku który jak sądzę trwał 3 minuty i wydoił ze mnie całe jądra spermy i nogi odmówiły mi posłuszeństwa, musiałem opaść na deskę klozetową, oddychałem ciężko. Popatrzyłem na nią a ona dokładnie oblizywała sobie dwa palce u lewej ręki się i lekko uśmiechała. Wstała i wyszła jak gdyby nic, siedziałem tak jeszcze 2 minuty przez ten czas ani kropla już z niego nie wyplunęła. Naciągnąłem spodnie i podszedłem do umywalki

    -Ja pierdolę, co ja odjebałem.

    Otworzyłem drzwi od łazienki a ona stała po drugiej stronie korytarza, sekretarka w mojej szkole ta sama co zwaliła mi w ubikacji. Nazywa się Monika z tego co o niej wiem, nie ma męża i jest sekretarką 3 lata. Ciekawe co teraz.

    -Przyjdź do sekretariatu po lekcjach- Powiedziała to z obojętnością, bez smutku ani radości.

    Wróciłem do sali i resztę lekcji myślałem o jej długich paznokciach.

    Jak ona się tam znalazła, dlaczego weszła do męskiej ubikacji, masturbowała mnie przy otwartych drzwiach kabiny, a co jeśli by ktoś wszedł? Takie pytania męczyły mnie końca lekcji. Po ostatnim dzwonku wszyscy szli do domów a ja ruszyłem w stronę sekretariatu. Po co tam szedłem, co mnie tam spotka, dostanę opierdziel, powiadomi moich rodziców?, albo coś innego. Mogę jeszcze zawrócić i iść do domu i co wtedy?. A może ona chce mi pomóc, może mnie pragnie. Nim skończyłem rozmyślać stałem już pod drzwiami do sekretariatu, szkoła już była pusta i dobrze.

    Zapukałem, zza drzwi dobiegł mnie głos zapraszający więc nacisnąłem klamkę. Wszedłem i zobaczyłem ją przy swoim biurku, segregowała papiery i nawet się na mnie nie popatrzyła

    -Usiądź na chwilę, zaraz skończę.- Usta pomalowane na czerwono, kiedy była w ubikacji nie miała pomalowane, musiała zrobić to przed chwilą, była nawet ładna, z paroma drobnymi pieprzykami na twarzy.

    Po paru minutach odłożyła teczkę na bok i skierowała wzrok na mnie:

    -Jak często się masturbujesz?- Zapytała bez emocji, może z lekkim zaciekawieniem.

    -Parę razy dziennie-e-e-e, ale-e-e-e w szkole dziś-i-ś pierwszy raz…- język zaczął mi się plątać.

    -Ile razy konkretnie.-dodała już bardzo stanowczo.

    -Rano, po powrocie ze szkoły, pod prysznicem i w łóżku- Odpowiedziałem szybko ale wyraźnie.

    -Czyli 4 razy czy może częściej?-Pytając lekko się uśmiechnęła jakby znała odpowiedz.

    Wstała z krzesła i chwyciła marynarkę zawieszoną na wieszaku za nią, z podłogi wzięła torebkę i podeszła do drzwi. Obróciła się w moją stronę i lekko pochyliła głowę na bok -Idziesz?, Czy zostajesz w szkole na noc?

    Oczywiście nie uśmiechało mi się nocować w szkole poza tym sprzątaczki by mnie wygoniły. Szedłem za nią korytarzem, po korytarzy roznosiło się echo, stukotu jej sporych szpilek, powyżej jej szpilek ciągnęły się dość zgrabne nogi aż przykrywał je materiał spódnicy, który eksponował jej zgrabny lecz lekko nawiśnięty tyłek, typu serce. I co teraz się stanie? Dlaczego nic nie mówi? Gdzie mam iść? Za nią? Do swojego domu? Nie wiem, ale kiedy tylko skupiłem wzrok na jej paznokciach w moim odbycie zaiskrzyło jakieś piętno które mi zostawiła wtedy w ubikacji. Do penisa ponownie zaczęła napływać krew, zrobiło mi się duszno.

    Kiedy doszliśmy do głównego wyjścia zatrzymała się przed drzwiami i obróciła w moją stronę:

    -Mam nadzieję że było ci przyjemnie, dam ci wybór, zapomnisz do czego doszło i nigdy na mnie już nie popatrzysz albo pomożesz mi zanieść zakupy na mieszkanie i chwilę pogadamy.

    Wybór był prosty, lepiej było się upewnić że nie jest na mnie zdenerwowana albo że ma mnie za dziwaka i zboczeńca:

    -Pomogę pani z tymi zakupami w końcu jestem pani to winien. -Lekko się uśmiechnęła i ruszyła w stronę miasta a ja za nią. Miałem tylko nadzieję że nikt nas razem nie zobaczy.

    Czekałem na nią pod sklepem aż wyjdzie, nie wiedziałem jak skończy się ten dzień, chciała o czymś ze mną porozmawiać, byłem przerażony. Gdyby uznała że należy zawiadomić moich rodziców o tym co dziś zaszło, skończyłbym penie z jakąś naganą a w najgorszym wypadku u psychologa albo seksuologa. Niby była tam ze mną ale kto jej udowodni że to ona doprowadziła mnie do wytrysku, komu uwierzą.

    Wyszła z dwiema reklamówkami zakupów, od razy przejąłem od niej ten bagaż, podziękowała.

    Mieszkała niedaleko centrum, do szkoły miała 5 minut, a do sklepu 8 minut. To dobrze zmniejszało to prawdopodobieństwo że ktoś nas zauważy, mieszkanie na 4 piętrze bez windy, już wiem do czego jej byłem potrzebny. Przez całą tę drogę nic nie mówiła dopiero kiedy otworzyła mieszkanie zaprosiła mnie do środka, kazała mi zanieść reklamówki do pokoju który pokazała palcem, domyśliłem się że jest to kuchnia. No i była to kuchnia, całkiem ładna podobnie jak korytarz, skromnie urządzone, ale co się spodziewać po wypłacie sekretarki, ładnie pachniało.

    Weszła do kuchni zaraz po mnie i kazała ściągnąć buty i tu wrócić. Wtedy serce przestało mi bić , teraz będzie rozmowa.

    Wróciłem do kuchni a ona rozpakowywała zakupy, poprosiła abym usiadł, ręce mi się pociły wytarłem je w spodnie ale zaraz ponownie robiły się mokre,

    -Kawa, herbata czy woda?- Zapytała miło i uprzejmie. -Nie dziękuję, w domu czeka na mnie obiad.- To było nie miłe z mojej strony ale miałem mętlik w głowie, w milczeniu patrzyłem i czekałem aż wypakuje wszystkie zakupy.

    Kiedy skończyła usiadła naprzeciw mnie i zapytała: -Często masz takie problemy z masturbacją?

    -Nigdy to tak pierwszy raz.

    -Kiedy wsadziłam Ci palce w odbyt poczułam że jest on już wyćwiczony, nie było to dla ciebie nic nowego kiedy coś ci wchodziło od zewnątrz.-Nie wiedziałem co powiedzieć.

    -Po prostu czasami sobie coś… tam…

    -Nie czasami ale codziennie.-Sprostowała.-Nie ma w tym nic złego, też lubię sobie coś tam wsadzić.

    Wstała i obróciła się do mnie tyłem, nachyliła się i chwyciła rękami końce spódnicy i podciągnęła ją po sam biust. Moim oczom ukazał się jej blady tyłem ubrany w jasne rajstopy, nie miała na sobie bielizny. Jej pośladki na wysokości odbytu były lekko rozchylone, rozpoznałem korek analny. Wsunęła rękę w rajstopy i chwyciła za korek, wydarła go rozrywając przy tym rajstopy. Kiedy już trzymała korek w ręce oceniłem jego rozmiary jakieś 7 cm średnicy, przeniosłem wzrok na jej odbyt. Widniała tam piękna dziura. Wydała z siebie lekkie odgłosy stęknięcia.

    Odkąd wyszła ze sklepu nie spuszczałem ją z oczy więc musiała go sobie wsadzić w szkole albo w mieszkaniu rano, czyli nosiła go cały dzień albo przynajmniej dwie godziny.

    -Cały dzień siedziałam z nim w pupie już mnie trochę gniótł.- Wyjaśniła sama z siebie.

    Wyprostowała się i podeszła do mnie, podstawiając korek, który przed chwilą wyciągnęła z siebie, pod moje usta: -Poliż- Rozkazała stanowczo.

    Chwilę się wahałem ale on pachniał tak przyjemnie, nie zwracając uwagi na bakterie polizałem go od dołu aż po sam czubek, popatrzyłem na nią a ona uśmiechała się. Skierowałem wzrok niżej na jej pysie i oniemiałem. Miała kilka kolczyków, przykute wargi sromowe, wszystkie były mocno ściśnięte liną, lina wrzynała się w jej wargi. Zauważyła gdzie skierowałem wzrok:

    -Musiałbyś być bardzo grzeczny aby móc ją dotknąć.

    -Bardzo przepraszam, nie chciałem…

    -Wiem że chcesz ale teraz nie możesz, powiedz mi tylko czy chciałbyś aby moje pazurki ponownie weszły w twoje dupsko, a może chcesz abym podrapała cię nimi po penisie?

    -Chce je mieć w moim odbycie. -Kazała mi wstać, ściągnąć spodnie i bokserki oraz obrócić się do ściany, lewa ręka powędrowała ku mojemu odbytowi, lekko mnie drapała. Było przyjemnie, mój penis był już cały sztywny, chciałem go dotknąć ale mi zabroniła. Polizała dwa palce i wsadziła w moją dziurę, weszło dużo boleśniej niż przedtem w ubikacji. Jej długie paznokcie ponownie drapały mnie od środka, stałem mocny zaparty o ścianę.

    Jej prawa ręka powędrowała ku moim jądrom, z początku lekko je obracała ale z czasem mocniej je zaciskała, zacząłem stękać ale mnie upomniała:

    -Jeśli się odezwiesz lub piśniesz wsadzę ci mojego korka do dupy bez lubrykantu.- Miała ostry głos, lepiej nie ryzykować, dość już miałem emocji na dziś.

    -Robi się ciepło, pójdę się rozebrać.-Wyciągnęła palce z mojej dziury i mocno je powąchała wydając przy tym odgłos ulgi. Wyszła z kuchni i weszła do pierwszego pokoju, ja się nie ruszałem, lepiej nie ryzykować. Po minucie weszła do kuchni w samych szpilkach, staniku i tym krępowaniu na pysi. Kucnęła za mną a ja czekałem aż wsadzi mi palce w odbyt ale tak się nie stało.

    Poczułem jej mokry język jak przejeżdża po moim odbycie, od samych jąder po plecy, splunęła w sam środek dziurki i zaczęła go dokładnie oblizywać, wierciła mi tym językiem dziurę nie tylko w dupie ale też w mózgu. Jedną ręką chwyciła moje jądra a drugą zaczęła mnie masturbować.

    Ściągała moje jądra w dół z czasem się wydłużały, penis był już u granic możliwości wytrysku, zacisnąłem palce u rąk. Nie zdążyłem się zastanowić czy się odezwać że tryskam, kiedy moja biaława sperma udekorowała jej ścianę. Oderwała się od mojego tyłka i kazała mi uklęknąć, posłuchałem:-Wyliż to co to kropli.- Rozkazała wciąż trzymając mojego penisa.

    Nigdy nie próbowałem spermy i trochę się obawiałem ale kiedy poczułem jej piersi w staniku opierające się o moje plecy wszelkie niepewności minęły. Wystawiłem język posłusznie wylizałem ścianę ze swojej spermy, smakowała gorzko i specyficznie. Z własnej woli bym tego nie zrobił.

    -Dobry chłopiec, jeśli chcesz więcej, przyjdź tu jutro po szkole i przynieś wszystkie swoje zabawki.

    Klęczałem tak jeszcze chwilę aż zapytała czy całowałem się kiedyś, odpowiedziałem że nie.

    Oczekiwałem że pozwoli się pocałować a ona tylko lekko musnęła mnie ustami w czoło.

    Resztę dnia po powrocie od niej myślałem tylko o niej i o tym co się wydarzy jutro, masturbowałem się jeszcze w domu 3 razy z użyciem dild ale nie osiągnąłem takiego wytrysku jak u niej w mieszkaniu.

     

     

    2

    Po porannej masturbacji poszedłem do szkoły, nie wiedziałem jak zareaguje mijając ją na korytarzu albo co jeśli będę musiał iść po coś do sekretariatu, co wtedy się wydarzy.

    Przez większość lekcji biłem się z własnymi myślami, skorzystać z zaproszenia i iść do niej? Czy może zapomnieć o wszystkim. Z jednej strony bałem się że ktoś się może dowiedzieć ze byłem u niej na mieszkaniu, koledzy mogliby różnie zareagować, z drugiej strony cały czas myślałem tylko o niej i o tym co ze mną zrobiła poprzedniego dnia.

    Wcześniej nawet nie zwracałem na nią uwagi w szkole, po prostu była sekretarką. Teraz kiedy przypominam sobie widok jak wyrywa korek analny ze swojej pupy dostaje ciarek. Zrobiła to o tak przy mnie, Ryzykowała utratę pracy a nawet odsiadkę w więzieniu gdyby się ktoś o tym dowiedział. Ale z drugiej strony ja nie miałem zamiaru nikomu nic mówić.

    Rano jeszcze zdążyłem umyć swoje zabawki i spakowałem je głęboko do plecaka żeby czasem się nikt ich nie zobaczył. Byłem przygotowany na odwiedziny w domu pani Moniki. Na dnie mojego plecaka spoczywały 3 dilda i jeden korek analny, zabrałem też lubrykant w razie gdyby czego.

    Po ostatniej lekcji powolnym krokiem skierowałem się w stronę jej mieszkania, nie wiedziałem czy już skończyła prace czy nie ale byłem zmotywowany poczekać w razie potrzeby. Gdy wchodziłem na 4 piętro serce waliło mi bardzo szybko i mocno, nie ze zmęczenia tylko z podniecenia. Wczoraj gdy schodziłem tymi schodami czułem się jakbym unosił się ponad nimi, w ustach miałem jeszcze smak spermy a między pośladkami mokre od jej śliny.

    Zapukałem do mieszkania ale nikt mi nie otworzył, zapewne jest jeszcze w szkole albo na zakupach, po paru minutach zastanowienia postanowiłem zaczekać godzinę, usiadłem opierając się o drzwi i zamknąłem oczy wyobrażając sobie, jak pani Monika wsadzą mi 3 palce. Zasnąłem.

    -A jednak jesteś , tego się po tobie spodziewałam.- przebudziłem się i przed moimi oczami zobaczyłem jej nogi w czarnym botkach, szybko się poderwałem i odsunąłem od drzwi:

    -Dzień dobry.-Mocno się ukłoniłem, i czekałem na odpowiedź.

    -Skoro tu jesteś to dzień już na pewno będzie dobry.-Otworzyła drzwi i weszła do meszkania, zapraszając mnie aby wszedł.

    -Wczoraj myślałam że za ostro cię potraktowałam i dziś nie przyjdziesz ale gdy zwróciłam rano uwagę jak dokładnie wylizałeś ścianę ze swojej spermy, nie miałam już wątpliwości.

    -Po prostu było mi wczoraj bardzo przyjemnie. I chciałem pani podziękować za wszystko.

    -To ja ci dziękuję, twój tyłek smakował wyśmienicie, jeśli zechcesz skosztuje dziś ponownie.-Lekko się speszyłem słysząc co mówi ale bardzo mnie to podniecało.

    -Przyniosłeś zabawki?

    -Oczywiści.-Wyjąłem wszystkie i podawałem jej do ręki, ona każdy wąchała i lizała a następnie odkładała na stół.

    -Rozbierz się do naga i usiądź na stole.-Poleciła, nie krępowałem się, wiedziałem że dziś przeżyję coś wspaniałego. Zrobiłem jak kazała, mój penis był już sztywny.

    Przyniosła z pokoju obok jakieś pudełko i położyła na ziemi, popatrzyła na mnie z uśmiechem i lekko pchnęła mnie abym ciałem opadł na stół.

    -Podnieś nogi do góry.-Posłuchałem. Miała teraz idealny wzgląd na moją dziurę i jądra.

    Przeciągnęła paznokciami po moim penisie i zatrzymała się za dziurką. Powróciła do jąder i z początku lekko je miętosiła, z czasem mocno ciągnęła. Ja patrzyłem na sufit, słyszałem jak otwiera pudełko, podniosłem głowę i zobaczyłem z między moimi jądrami a penisem zawiązuje supełek i ściąga go aż mnie zabolała, cicho pisnąłem. Następnie kilkakrotnie owinęła sznurek wokół mojej moszny. Odstąpiła ode mnie i sięgnęła do szafki po półlitrową butelkę wody. Zawiązała butelkę na końcu sznurka i puściła butelkę.

    Mocno szarpnęło moimi jądrami, zabolało. Wciąż wisząca butelka ciągnęła moje jądra. Czułem wielką przyjemność, chciałem dotknąć penisa i jąder ale zabroniła.

    -Będziesz tak leżał dopóki nie zrobię obiadu.-Minęło 30 minut a ona wciąż kręciła się w kuchni coś sobie nucąc. Czułem że moje jądra zaraz się urwą, bolało, bólem przyjemnym. Miałem nadzieje że nikt jej teraz nie odwiedzi, ciekawe jak by ktoś zareagował na mój widok.

    Podeszła do mnie i wbiła mi paznokieć w moje penisa:-Wciąż za mało twardy.-Ledwo już mogłem wytrzymać, był bardzo napęczniały i rozgrzany.

    Wyjęła z szafki drugą butelkę i dowiązał do pierwszej, jeśli wcześniej czułem ból to teraz czuję piekło. Cicho odparłem że mnie boli a ona kompletnie nie zwróciła no to uwagi, patrzyła na mojego penisa i jądra, lewą ręką dotykała swojego krocza. Po chwili wróciła do gotowania, przeżywałem tortury, gdybym rano wiedział że to się tak skończy nie przyszedł bym tutaj.

    Kiedy już zjadła obiad i pozmywała, obliczyłem że leżę już tak godzinę, bolały mnie nogi i jądra.

    -Myślałam że będziesz błagał aby Ci to rozwiązać ale ty jesteś twardy, dostaniesz nagrodę.

    Wzięła mojego penisa w dłonie i zaczęła mnie masturbować. Wytrysk był niesamowity, czułem jak każdy mililitr spermy wychodzi z jąder i przepływa przez penisa a następnie ląduje na mojej klatce piersiowej i brzuchu. Jestem teraz w niebie. Nachyliła się nade mną i wylizała całą spermę ze mnie, zdawała mi się że ją połyka ale kiedy przybliżyła swoje usta do moich i w końcu je połączyliśmy, wtłoczyła mi całą moją spermę w usta. Smakowało wybornie. Chciałem więcej, niezależnie od bólu, chciałem więcej spermy i jej dotyku.

    Uwolniła moje jądra z pętli i kazała iść do łazienki, tam mogłem oddać mocz. Kiedy skończyłem zapytała czy chcę więcej. Z radością odparłem że tak.

    Tym razem dobrała się do mojego odbytu, kazała mi kucnąć na podłodze o ona za mną zabawiała się moją dziurką, na początku palcami, czułem jej paznokcie głęboko w sobie a chciałbym jeszcze głębiej.

    -O czym dziś myślałeś w szkole?-Zapytała wciąż wiercąc ze mnie palcami.

    -O pani i pani wspaniałych paznokciach.-Odparłem zgodnie z prawdą.

    Pozwoliła mi trysnąć kiedy będę chciał, ale wiedziałem że czym dłużej wytrzymać jej pieszczoty tym będzie mi przyjemniej. Oparła się swoimi piersiami o moje plecy i wolną ręką ścisnęła mi jądra, ból powrócił, najwidoczniej nerwy jeszcze nie doszły do siebie. Trysnąłem , no i wiadomo musiałem wylizać podłogę, kiedy ja czyściłem podłogę swoim jęzorem pani Monika dokładnie oblizywała palce które miała we mnie.

    Zanim jeszcze wyszedłem od pani Moniki obwiązała moją mosznę sznurkiem i rozkazała tego nie ściągać aż do jutra.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    a b

    Zapraszam do komentowania i dzielenia się swoimi przeżyciami. Mile wiedziane wszelkie pomysły, które mogłbym użyć w opowiadniach.