Category: Uncategorized

  • Ja hetero i wspollokator Gej

    Cześć mam na imię Olek, chce wam opowiedzieć historie jaka wydarzyła się Kilka miesięcy temu. Ale najpierw trochę wstępu o mnie mam, 24 i jestem wysokim 186cm brunetem z zielonymi oczami o raczej szczupłej budowie ciała. Od roku moją dziewczyną jest Karolina 22 letnia średniego wzrostu blondyneczka z niebieskimi oczami, oraz średnimi piersiami z miseczką B oraz jędrnym tyłeczkiem. Od pół roku mieszkamy we Rzeszowie, jako że nie było nas stać na wynajęcie całego mieszkania postanowiliśmy wynająć tylko pokój w dwupokojowym mieszkaniu, oboje studiujemy więc szukaliśmy mieszkania studenckiego i tak o to od pól roku mieszkamy wraz z Wojtkiem 23 letnim studentem Rzeszowskiej Polibudy. Wojtek jest mniej więcej mojego wzrostu szatynem z brązowymi oczami i średnio rozbudowanej muskulaturze ciała, ale mimo że uważałem się za 100% hetero musiałem mu przyznać że pośladki miał równie jędrne do moja Karolina. Od kiedy tylko razem zamieszkaliśmy podejrzewałem Wojtka o to że jest gejem, bardzo o siebie dbał, często odwiedzali go różni koledzy ale nigdy koleżanki, podczas wizyt zawsze miałem wrażenie że słyszę dziwne odgłosy, jednak nigdy Wojtek nie powiedział nam tego wprost a i my o to nie pytaliśmy.

    Wracając jednak do wydarzeń z tamtego dnia. Jeden z wykładowców wyjechał na konferencje więc skończyłem trochę wcześniej zajęcia, Karolina miała jeszcze teoretycznie cztero godzinny wykład więc postanowiłem na nią nie czekać i wracać do mieszkania, po pół godziny w autobusie stałem już pod drzwiami naszego mieszkania. Przez drzwi dochodziły jakieś dziwne odgłosy w postaci jęków, sapnięć i pisków. Jednak w tym wszystkim podobnie jak przy tych dochodzących często podczas odwiedzić kolegów u Wojtka brakowało mi kobiecej intonacji. Postanowiłem spróbować wśliznąć się niezauważony do mieszkania i zobaczyć co tak właściwie się tam dzieje. Wszedłem po cichu i zdjąłem buty by nikt mnie nie usłyszał. Drzwi do pokoju Wojtka były o dziwo otwarte a z jego wnętrza dochodziły te same jęki i sapania które słyszałem przez drzwi tylko teraz były o wiele lepiej słyszalne i intensywne. Mimo mojego wcześniejszego zdecydowania zacząłem się wahać i zastanawiać się co się stanie jeżeli Wojtek mnie zauważy, domyślałem się że może się wściec. Jednak w końcu ciekawość wzięła górę. Po cichu zbliżyłem się do otwartych drzwi pokoju Wojtka i w końcu to zobaczyłem, nie zaskoczyło mnie to lecz potwierdziło to co dawno podejrzewałem. Bokiem do drzwi na łóżku Wojtka klęczał na pieska  jakiś młody drobniutki chudziutki chłopaczek na oko 18 letni a za nim na kolanach oparty o jego plecy Wojtek i jego penis zanurzający się w dziurce chłopaka. W końcu miałem odpowiedź na pytanie które od dawna mnie nurtowało, jednak zamiast po otrzymaniu na nie odpowiedzi się wycofać pozostałem i obserwowałem jak gruby ale nie możliwy do określenia wielkości penis Wojtka zanurza się w dziurce tego młodego chudzielca, obserwowałem z jakim zapałem i podnieceniem Wojtek go posuwa a ten z wielką radością i niewielką dyndającą pałą między nogami go przyjmuje. Nie wiem co się ze mną działo ale nie mogłem do nich oderwać wzroku, stałem wpatrzony jak w obrazek. W tamtym momencie całkowicie zapomniałem o swojej heteroseksualności i jak dziecko patrzy na bajki tak ja patrzyłem jak mój współlokator rucha swoim grubym i zapewne wielkim kutasem jakiegoś młodzika, moja ręka mimowolnie powędrowała w kierunku mojego naprężonego krocza i zaczęła delikatnie przez spodnie stymulować mojego kutasa który po przez oczy widział co się dzieje i aż rwał się by dołączyć jednak hamowały go resztki świadomości. Nagle Wojtek chyba wyczuł kogoś obecności i zaczął obracać głowę w stronę drzwi. Ze strachu szybko schowałem się za futryną jednak nie byłem pewny czy mnie widział, po kilku sekundach ponownie w mieszkaniu rozlegały się głośne jęki. Pomyślałem że chyba mnie nie zauważył lub po prostu zignorował, ta sytuacja sprawiła że na ten moment całe podniecenie ze mnie uleciało i jedyne co czułem to starach z powodu przyłapania.

    Poszedłem do siebie do pokoju, jednak jęki jakie roznosiły się po całym domu nie dawały mi zapomnieć o tym co widziałem jeszcze kilka chwil temu w pokoju Wojtka. Mój kutas znowu zaczął prężyć się w spodniach. Jęki były coraz głośniejsze a moje podniecenie i wyobrażenia co dzieje się obok sięgały zenitu. Nie mogłem już wytrzymać nigdy nie sądziłem że się stanie ale nie mogłem dłużej wytrzymać ściągnąłem spodnie w dół a mój kutas wystrzelił jak armata. Siedziałem w swoim pokoju waląc kutasa do jęków z pokoju współlokatora wyobrażając sobie co on teraz tam robi temu młodemu chłopakowi. Jęki coraz bardziej się wzmagały tak samo jak moje podniecenie i rozkosz z walenia sobie do nich konia. Nagle usłyszałem głośne jęknięcie i głośne soczyste „O Kurwa!!”. Od razu zacząłem sobie wyobrażać jak Wojtek zalewa dupę tego młodziaka litrami spermy, zamknąłem lekko oczy i wyobrażałem sobie co tam się dzieje masturbując się jak oszalały. Nawet nie usłyszałem jak zdążyli się zebrać i chłopak opuścił nasze mieszkanie, w dalszym ciągu masturbowałem się z zamkniętymi oczami wyobrażając sobie jak Wojtek dopycha młodzieńca po same jaja lekko przy tym postękując. Nagle z tego błogiego stanu wyrwał mnie głos Wojtka dochodzący od moich drzwi:

    -I jak podobało się przedstawienie, bo wydaje mi się że nawet bardzo

    Zerwałem się otwierając oczy i łapiąc pierwsze co miałem pod ręką w postaci poduszki i zasłaniając swoje krocze.

    -Jaaa, nie…, skąd wiesz? – w końcu wydukałem przerażony

    -Zauważyłem cię w drzwiach jak się nam przyglądałeś – powiedział z uśmiechem na twarzy wojtek i ruszył w moim kierunku

    Był nagi mogłem mu się dokładnie przyjrzeć mimo że jego penis był już w lekkim zwisie nadal był gruby i dość spory myślę że jakby stanął spokojnie miałby z 19cm przy moich średniej grubości 16cm to był gigant. Siedziałem jak zamurowany wpatrując się w jego dyndającego między nogami chuja, a mój w tym czasie miałem wrażenie że za chwile przebije poduszkę którą się zasłaniałem. Wojtek podszedł i usiadł obok mnie na łóżku i zaczął:

    -Podobało ci się to co widziałeś – popatrzył na mnie pytająco.

    -Ja nigdy, nie widziałem, nie wiem – zacząłem szukać sensownej odpowiedzi w mojej głowie.

    -Twój kutas wyraźnie pokazuje że ci się podobało – uśmiechnął się do mnie spoglądając na mojego penisa pod poduszką- nie musisz go chować tu są sami dorośli faceci-dodał sięgając do poduszki i zabierając ją na bok

    -Ja…-Kompletnie nie wiedziałem co powiedzieć

    -Śmiało pytaj, to zostanie między nami, Karolina o niczym się nie dowie- przerwał mi mówiąc i kładąc swoją rękę na moim udzie.

    Przeszedł mnie dreszcz po całym ciele od jego dotyku jednak był na tyle przyjemny że nawet nie miałem ochoty protestować przeciwko niemu. W końcu się przełamałem i zacząłem mówić:

    -Ile twój kutas ma cm? – zacząłem trochę nie śmiało

    -19cm w pełnym w zwodzie w sumie to tak nie wiele, ale potrafi za to wiele – powiedział zalotnie się uśmiechając

    -No wiesz ja to mam tylko 16cm – odpowiedziałem lekko zasmucony- a ty potrafisz dawać dużą przyjemność z tego co widziałem – dodałem po chwili

    -Wiesz zależy jak się wykorzystuje swoje umiejętności a nie czym się dysponuje jak chcesz mogę ci pokazać

    -Pokazać co? – spytałem zdziwiony jednak Wojtek zamiast mi odpowiedzieć załapał ręką mojego sterczącego chuja i nachylił się do mnie zaczynając mnie całować. Kompletnie mnie zaskoczył jednak ciepło jego ręki na moich kutasie oraz jego język wbijający się w moje usta spowodowały że nie byłem w stanie mu się oprzeć. Wojtek zwiedzał swoim językiem zakamarki moich ust jednocześnie walać mi kutasa, nigdy w życiu nie czułem niczego takiego i mimo że w głębi czułem w tym momencie odrazę do tego że robię to z facetem nie byłem w stanie tego przerwać. Czułem się jak w niebie, nigdy nie sądziłem że dotyk innego faceta i jego pocałunek może być tak niebiańsko przyjemny. Nagle Wojtek oderwał swoje usta od moich i jego głowa powędrowała w dół do mojego krocza zahaczając delikatnie jeżykiem o moje stuki i przyprawiając mnie o kolejne dreszcze podniecenia. Wojtek bez ostrzeżenia złapał mojego penisa w całości do ust wzbudzając we mnie totalne zaskoczenie oraz nieziemską przyjemność. Widać że to lubił i była to dla niego codzienność, od razu zaczął poruszać swoją głową co rusz zanurzając mojego penisa w głębi swoich ust. Nigdy nie sądziłem że można czuć taką przyjemność podczas gdy ktoś robi ci loda. Okazywało się że istnieje trochę prawdy że nikt nie zaopiekuje się tobą lepiej niż drugi facet gdyż nigdy z życiu z żadną dziewczyną nie miałem takiej przyjemności z lizania mojego penisa. Wojtek w ogóle się nie śpieszył powoli lizał mojego kutasa od nasady po czubek co jakiś czas wyjmując go z ust i otaczając główkę penisa okrężnymi ruchami swojego języka. Podniecenie wręcz we mnie buzowało nawet nie zauważyłem kiedy zacząłem dociskać głowę Wojtka do swojego krocza a drugą ręką głaskałem go po plecach co jakich czas sięgając do jego jędrnych pośladków i klepiąc je na co on reagował tylko cichym jęknięciem przyjemności. Widziałem że jego penis też już jest w pełnym wzwodzie i cisnąć się jego między jego nogami domaga się pieszczot. Nie wiem co mną kierowałem ale wbrew resztką zdrowego rozsądku sięgnąłem do niego i zacząłem go dotykać i pieścić ręką. Wojtek wyraźnie na to zareagował przyśpieszając tępo obciągania. Po kilku chwilach gdy już byłem niemalże blisko wytryśnięcia. Wojtek nagle przestał zabierając głowę z mojego krocza. Podniósł się i popatrzył na mnie mówiąc:

    -Skoro już odważyłeś się go dotknąć, to może chciałbyś go spróbować?

    -Ja, no nie wiem, nie jestem gejem – odpowiedziałem lekko się wahając

    -Właśnie chłopak robił ci loda, zresztą to tylko lody, nie oznacza że od razu jesteś gejem – odpowiedział lekko zirytowany Wojtek

    Po chwili namysłu stwierdziłem że w sumie raz kozie śmierć.  Nachyliłem się nad jego sterczącym kutasem i polizałem główkę końcówką języka zgarniając przy tym jednocześnie kropelkę jego soków która na niej osiadła. Poczułem słonawy smak w ustach jednak nie zniechęciło mnie to a wręcz przeciwnie nawet posmakowało i zachęciło do dalszej eksploatacji wrażeń przeżywanych z innych facetem. Złapałem główkę jego penisa w usta otaczając ją ich ciepłem i milimetr po milimetrze zacząłem powoli zanurzać jego kutasa w swoich ustach patrząc na niego i widząc na jego twarzy przyjemność i zadowolenie że heteryk liże jego kutasa. Jednak gdy doszedłem ledwo do połowy poczułem że jego kutas zaczyna ocierać się o moje gardło, od razy zacząłem się krztusić i spowodowało to u mnie odruch wymiotny. Jak poparzony oderwałem się od niego i zacząłem głośno kaszleć i łapać powietrze. Wojtek zaczął się śmiać i spokojny głosem powiedział:

    -Spokojnie nie musisz go brać całego, nawet tamten młody lachociąg nie zmieścił go w całości.

    Trochę mnie to uspokoiło, wiedziałem że jestem w tym kompletnie zielony jednak i tak ugodziło to moją dumę że nie jestem w stanie wziąć całego. Jednak jego wypowiedź na nowo wzbudziła we mnie ogień i chęć wykazania się. Złapałem jego kutasa i zacząłem łapczywie obciągać stając się naśladować jego ruchy kiedy on obciągał mi. Wojtek zaczął cicho pojękiwać co dawało mi wyraźnie znać że jest mu dobrze. Jeździłem po jego kutasie w górę i w dół coraz bardziej na niego nacierając i łykając coraz większą część jednak nadal moje usta były daleko daleko od jego podbrzusza. Wojtek starał mi się pomagać dociskając moją głowę swoją ręką jednak nawet nasze wspólne działania nie wiele dawały a moje gardło wciąż było bardzo oporne ale mimo to moje usta sprawiały widoczną przyjemność Wojtkowi. W pewnej chwili Wojtek złapał mnie za podbródek i przyciągnął do swojej twarzy, namiętnie mnie pocałował i powiedział:

    -Oprzyj się na oparciu i wypnij na pieska

    Nie wiedziałem co chce zrobić, mimo że bałem się że zrobi mi to co temu młodemu to podniecenie w tamtym momencie wzięło górę i posłusznie zrobiłem tak jak kazał Wojtek. Czekałem w zniecierpliwieniu wypięty do Wojtka co się za chwilę stanie, czułem jednocześnie strach i podniecenie z faktu że kompletnie nie mam zielonego pojęcia o tym na co się godzę. Nagle na swojej dziurce poczułem przyjemne ciepło oraz zaczęła robić się mokra, okazało się że to Wojtek nachylił się nad moim otworkiem i zaczął go lizać językiem. Fakt wiele dziewczyn robiło mi przeszłości loda ale żadna nigdy nie lizała mi dupy a już na pewno nie sądziłem że może to być tak przyjemne i podniecające. Wojtek cały czas świdrował moją dziurkę językiem, lizał ją dokoła i napierał na nią swoim silnym mięsistym językiem co jakiś czas spluwając na nią siarczystą porcją śliny. Nigdy nie pomyślałbym że lizanie dziurki może być o wiele przyjemniejsze niż to gdy ktoś robi ci loda ale jednak mój współlokator dobitnie mi pokazywał jak mało wiem o cielesnych przyjemnościach jakich może doznać facet. Wojtek rozkoszował się smakiem mojej śliniącej się z podniecenia dziurki a mnie od środka wręcz rozpierało podniecenie jakie dawał mi liżąc mi dupę. Nie mam pojęcia ile to trwało kompletnie odleciałem przy akompaniamencie moich jęków i stękania oraz rozlegających się chyba po całym mieszkaniu klapsów jakie co rusz dostawałem od Wojtka z moje pośladki. W tym całym szale mojego pierwszego gejowskiego uniesienia nawet nie zauważyłem kiedy Wojtek przestał lizać moją dziurkę, czułem że jest kompletnie rozluźniona i oto nagle pouczyłem jak coś wielkiego zaczyna na nią napierać. Od razu chciałem się obrzucić jednak Wojtek złapał mnie za ramiona dociskając do pozycji w jakiej byłem do tej pory i nachylił się nade mną mówią:

    -Spokojnie chwilę zaboli a potem będzie tylko lepiej-i pocałował mnie w policzek

    Byłem przerażony tym co za chwilę się stanie nigdy nie wkładałem tam małego palca a za chwilę miał się tam rozgościć 19cm gigant. Zaczęło się Wojtek zaczął napierać na moją heterycką dziewiczą dziurę, wtedy zrozumiałem dlaczego tak lizał i w nią pluł, jego kutas na początku niemalże wślizną się do niej jak wąż do nory jednak dopiero najgorsze było przed mną. Gdy pokonał pierwszy zwieracz poczułem przeszywający ból. Zacząłem krzyczeć i wyć z bólu, starałem się wyrwać jednak Wojtek mnie przytrzymywał uspokajając mnie że to wszystko za chwilę minie. Czułem jakby jego kutas rozrywał mnie od środka, wszystko mnie piekło a wręcz paliło, jednak Wojtek parł dalej. Nagle w tym całym bólu i moich krzykach poczułem podbrzusze Wojtka na swoich pośladkach i jak jego całe ciało kładzie się na mnie. To oznaczało że nie wiadomo jakim cudem wszedł we mnie cały. Wojtek zaczął powoli się ze mnie wysuwać, myśląc że to koniec zacząłem się powoli rozluźniać jednak on zaczął powoli wchodzić z powrotem co mnie lekko zaskoczyło. Ze względu na rozluźnienie już nie bolało jak wcześniej Wojtek zaczął powoli się we mnie poruszać a ten cały ból zaczął zamieniać się na początku w delikatną przyjemność, a w końcu ból zniknął całkiem a skala przyjemności zaczęła rosnąć. Wojtek z każdym ruchem nabierał tępa a mi robiło się coraz przyjemniej, krzyk bólu i rozpaczy zamienił się w jęk przyjemności i podniecenia. Po kilku minutach gdy moja dziurka już dosyć się rozciągnęła Wojtek wyciągnął ze mnie swojego kutasa i kazał mi się położyć na plecach co też posłusznie uczyniłem. Wojtek zarzucił moje nogi na ramiona i wszedł we mnie w pozycji na pagona. Tym razem nie rozkręcał powoli tępa czy nie rozluźniał mojej dziurki lecz od razu ruszył z kopyta ruchając mnie po same jaja, w tym czasie nachylił się nad mną powodując większe rozwarcie moich pośladków co pozwalało mu wsadzać swojego kutasa jeszcze głębiej. Wojtek ruchał mnie po same jajca przyglądając się z góry mojej twarzy pełnej rozkoszy i podniecenia, w tamtym momencie kompletnie nie byłem w stanie myśleć o tym że jeszcze niecałą godzinę temu byłem zwykłym heteroseksualnym chłopakiem i o mojej Karolinie, zresztą w tamtym momencie było mi tak dobrze że nawet nie chciałem o tym myśleć. Wojtek ruchał mnie w dupę a nad twarzą widziałem jak się do mnie uśmiecha w pewnym momencie zaczął pluć mi do ust, jednak podniecenie i chęć przyjęcia tej śliny nie pozwoliły zamknąć mi ust. Jego kutas rozpychał i ocierał się mojej dziewiczej do niedawna dupie a on  uśmiechem na twarzy pluł swojej nowej zdobyczy w usta. Kompletnie nie pamiętałem o tym że w każdej chwili do domu może przyjść Karolina bo w sumie nie wiedziałem nawet która godzina, w tamtym  momencie liczył się tylko Wojtek i jego kutas ładujący moją dupę. W moim kroczu czułem coraz większe ciepło a z mojej dupy soczki wręcz się wylewały cieknąc mi po pośladkach na łóżko. Nagle w moim kroczu zaczęło robić się wręcz gorąco, przyjemność była jak nigdy wcześniej a kutas sam aż podskakiwał co chwila się prężąc, nie wiedziałem co się dzieje ale Wojtek chyba dobrze wiedział i wyszedł z mojej dupy. Kazał mi się teraz oprzeć na nogach na kolanach i rękach jak pies. W takiej samej pozycji na jego łóżku klęczał ten młodziak. Klęczałem wypięty na podłodze i czekałem na dalsze przyjemność. Wojtek podszedł do mnie od tyłu lecz nie klęknął za mną jak za tym chłopakiem. Stanął nad mną tak że jego jaja były w równej linii z moją szparą. Uklęknął nad moimi plecami, i zaczął wsadzać kutasa w moją dziurkę, ale nie na wprost lecz pod innym kątem co powodowało jeszcze większe jej rozciąganie ale i jednoczenie większą przyjemność. Nagle Wojtek doszedł do tego dziwnego miejsca, gdy tylko go dotknął mój kutas aż podskoczył, od razu zachciało mi się lać a z moich ust samoistnie wydobył się jęk rozkoszy. Było widać że dobrze wie co robi bo mimo że jego kutas nie zanurzył się w pełni i miał jeszcze do tego daleko Wojtek posunął się delikatnie jeszcze do przodu, w tym momencie poczułem gniecenie i potężny ucisk w kroczu. Wojtek zaczął poruszać się cały czas ocierając się w tamtym miejscu. Mojego podniecenie rosło z każdym jego ruchem. To nie było tak jak kilka chwil temu jak mnie ruchał, to było zupełnie inne doznanie. Ucisk w moim kroczu rósł a wraz z nim moje podniecenie i napięcie seksualne, czułem jak buzuje we mnie krew i całe hektolitry spermy i hormonów. Nigdy w życiu wcześniej nie czułem takiej przyjemność podczas jakiejkolwiek formy seksu. Wojtek po chwili wprowadzenia zaczął dość szybko intensyfikować swoje ruchy. Doprowadziło mnie to do kompletnej ekstazy, Wojtek złapał mnie za ramiona narzucając swoje tępo kompletnie nie patrząc co się ze mną dzieje a ja przeżywałem rozkosz większą niż tysiące orgazmów razem wzięte. Krzyczałem, jęczałem dyszałem a to wszystko z powodu kutasa w mojej dupie, czułem taką przyjemność że kompletnie odlatywałem, moja głowa bezwładnie latała a moje jęki było chyba słychać w całym bloku, czułem potężne parcie na mocz i ucisz w kroczu. Zacząłem mamrotać pod nosem braku sił do Wojtka:

    -Za chwilę się zleje, nie mam już sił

    -Lej pod siebie – usłyszałem w odpowiedzi od Wojtka między jękami rozkoszy

    Nie miałem siły dłużej tego trzymać parcie było zbyt mocne ale ku mojemu zaskoczeniu mój kutas nie zaczął lać moczem lecz potężnymi ilościami białej gęstej spermy. Wojtek cały posuwał mnie w tej pozycji co jeszcze bardziej potęgowało doznanie orgazmu jaki właśnie ogarniał moje ciało. Mój kutas ciągle lał strumieniami spermy a orgazm trwał i trwał tak długo jak nigdy przedtem. Nie mam pojęcia ile to trwało dla mnie całą wieczność. Gdy to się skończyło kompletnie opadłem z sił. Całkowicie osłabiony wysunąłem się spod niego i jego kutasa padając na ziemie wprost w swoją spermę. Leżałem w swojej spermie dysząc ze zmęczenia jednak Wojtek nie pozwolił mi na dłuższy odpoczynek. Obrócił mnie na plecy i podszedł do mnie klękając mi nad twarzą i wystawiając na wprost niej swoje śliczne, mięsiste pośladki a pomiędzy nimi gładziutką jak pupcia niemowlaka i różowiutką dziurkę. Nie musiał długo czekać mimo orgazmu podniecenie wciąż we mnie buzowało, dobrze wiedziałem co mam robić, od razu zacząłem lizać jego dziurkę jednocześnie ugniatając i pieszcząc jego piękne pośladki. Rozkoszowałem się smakiem jego dziurki a Wojtek masturbował się na moją klatą, w pewnej chwili odsunął się ode mnie i jego kutas momentalnie znalazł się nad moją twarzą nie zdążyłem się zorientować a już po chwili na moją twarz leciały salwy gorącej spermy wprost z jego wielkiego kutasa. Wojtek jęczał i tryskał sporą ilością spermy. Gdy już skończył nachylił się nad moją twarzą i zaczął wszystko dokładnie ze mnie zlizywać a następnie całować się ze mną, czułem w ustach słono-słodki smak jego spermy. W końcu się przełamałem i zapytałem:

    -Co to było?

    -To znaczy? – popatrzył na mnie zdziwiony

    -No wiesz to jak mnie ruchałeś i doszedłem bez dotykania

    -To mój drogi był orgazm analny który może ci dać tylko drugi facet – powiedział w uśmiechem

    -Wow, nie wiedziałem że tak się da

    Nagle usłyszeliśmy dzwonek domofonu świadczący że ktoś na dole otworzył drzwi od klatki, spojrzałem na zegarek, to na pewno była Karolina a ja z Wojtkiem byliśmy nadzy w naszym pokoju w dodatku ja leżałem w kałuży spermy. Szybko zaczęliśmy sprzątać i się ubierać. Na szczęście zanim Karola wgrzebała się na górę udało nam się ogarnąć pokój i siebie nawzajem. Gdy drzwi do mieszkania się otwierały Wojtek był już u siebie a ja ubrany otwierałem drzwi mojej dziewczynie witając ją drzwiach, na powitanie usłyszałem:

    -Jakoś dziwnie pachniesz

    -A nowy krem do twarzy to pewnie on – odpowiedziałem lekko zdenerwowany.

    Oczywiście po obiedzie musiałem lecieć do Rossmana po nowy krem a z Wojtkiem od tamtego czasu żyło się o wiele lepiej a i powiem że od czasu do czasu gdy Karoliny ponownie wspólnie przeżywaliśmy gejowskie uniesienia z orgazmem analnym chociaż w moim przypadku raczej biseksualne, gdyż nadal byłem z Karoliną i również z nią uprawiałem seks chociaż nie tak dziki i przyjemny dla mojego odbytu.

     

    Po więcej moich opowiadań zaprasza na 

    • homoerohistoryjki.blogspot.com

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patrick Homo
  • Facet z pajakiem na dloni

    Tego dnia skończyłem pracę wcześniej, niż zwykle. Umówiłem się z grupą przyjaciół na przysłowiowe piwo w jednym z okolicznych barów, a następnie mieliśmy pojechać na dyskotekę i bawić się do białego rana. Wieczór więc zapowiadał się całkiem sympatycznie i interesująco. 

    Po powrocie do domu szybko przygotowałem i zjadłem obiad, następnie wziąłem prysznic i chwilę później byłem gotowy do wyjścia. 

    Przyjechała po mnie moja najlepsza przyjaciółka Ania, która była zarazem największą miłością mojego życia. Niestety nie spełnioną. To ona miała być dzisiaj naszym kierowcą. Kilkadziesiąt minut później zamawialiśmy już pierwszą kolejkę. 

    Po wypiciu w moim przypadku trzech piw uznaliśmy zgodnie, że już najwyższa pora, by udać się do oddalonej o trzydzieści kilometrów dyskoteki o wdzięcznej nazwie “Rozpusta”. Załadowaliśmy się więc do naszego wesołego autobusu i ruszyliśmy w drogę. 

    Na miejscu od razu wskoczyłem na parkiet, mimo tego, że impreza dopiero się rozkręcała. Uwielbiam tańczyć i wreszcie po całym tygodniu miałem do tego okazję. Taniec jednak jak wiadomo jest męczący, więc wkrótce musiałem udać się do naszego boksu, by ugasić pragnienie. Wypiłem nieco ponad pół piwa i zdecydowałem się zaprosić moją wyśnioną kobietę na parkiet. Ku mojemu zdziwieniu zgodziła się od razu. Byłem w siódmym niebie. Bawiliśmy się tak ponad pół godziny. Było rewelacyjnie, lecz niestety mój pęcherz zaczął dawać znać o sobie i wołał o pilne opróżnienie. Odprowadziłem więc Ankę do stolika, dopiłem resztę swojego piwa i udałem się w wiadomym kierunku. 

    Stojąc przy pisuarze i załatwiając swoją potrzebę, poczułem silny zawrót głowy, oraz to, że nogi robią mi się miękkie jak z waty. To był dla mnie koniec imprezy. Nagle wszystkie światła zgasły, a muzyka ucichła. 

    Nie wiem, jak długo byłem nieprzytomny. Może kilka minut, może były to godziny. Ktoś musiał mi dosypać czegoś do piwa. 

    Odzyskując świadomość od razu zauważyłem, że nie słychać żadnej muzyki. Sekundę później uzmysłowiłem sobie, że znajduję się w pozycji półleżącej, a moje ręce są przywiązane do jakiejś poręczy, która znajdowała się za mną. Moje usta zaklejone były taśmą. Poczułem strach, który urósł jeszcze bardziej, gdy otworzyłem oczy. Znajdowałem się w wielkiej sali, która sądząc po tablicach do koszykówki musiała być jakąś halą sportową. Wokół mnie na statywach umieszczonych było kilka kamer. Ktoś najwyraźniej mnie obserwował. 

    Z przerażeniem zdałem sobie sprawę, że mogę zostać ofiarą jakiegoś brutalnego mordu, o których czasami słyszy się w radiu i telewizji. Przez myśl również przeszło mi, że mogłem również zostać wkręcony przez moich znajomych w jakąś ukrytą kamerę lub inny syf. 

    Przez około pół godziny po moim przebudzeniu nie działo się jednak dosłownie nic. Wokół panowała głucha cisza. Miałem jednak nieodparte wrażenie, że ktoś mnie obserwuje przez te kamery. 

    Wtedy do sali weszło na pierwszy rzut oka kilkudziesięciu mężczyzn. Wszyscy byli ubrani tak samo, czarne spodnie, czarne koszulki, oraz kominiarki zasłaniające ich twarze. Ustawili się w półokręgu wokół mnie. Dwóch z nich zaczęło podchodzić do mnie. W ręku jednego z nich zobaczyłem długi lśniący nóż. Pomyślałem, że mam przejebane. Bezskutecznie próbowałem uwolnić ręce, sprawiając tylko, że sznur pokaleczył mi ręce. Drugi z moich oprawców zasłonił mi oczy opaską. W tej chwili byłem już pewien, że za chwilę moje życie dobiegnie końca i to w dodatku w straszliwych mękach. Czekałem na cios… 

    Nic jednak się nie działo. Słyszałem tylko bicie swojego serca i jakieś dziwne odgłosy, które wydawali pozostali. 

    Poczułem wreszcie zimny dotyk metalu na swojej skórze. Nie towarzyszył mu jednak ból. Facet z nożem rozciął mi koszulkę, którą następnie rozdarł do reszty i całkowicie ją ze mnie zerwał. W tym samym czasie drugi rozpiął mi spodnie i również je ze mnie zdjął. Zostałem w samych bokserkach na oczach tych wszystkich ludzi i kamer. 

    Wreszcie zdjęli mi opaskę z oczu. Widok jaki mi się ukazał całkowicie mnie zszokował. Wokół mnie stało na oko pięćdziesięciu nagich mężczyzn w kominiarkach na głowach. Nie mogąc nic powiedzieć ani krzyczeć z powodu zaklejonych ust tylko im się przyglądałem. Zastanawiałem się, co się ze mną stanie. 

    Odpowiedź otrzymałem już po chwili. 

    Facet który jeszcze przed chwilą trzymał nóż, teraz bez żadnych zahamowań położył dłoń na moim kroczu i mocno złapał moje jądra. Poczułem lekki ból. Nie było to jednak coś, czego nie dałoby się znieść. Na jego dłoni zobaczyłem tatuaż pająka. 

    W końcu uwolnił moje jaja z uścisku, wstał i wyszedł. Pozostali zacieśnili krąg wokół mnie. Poczułem ich dłonie na całym moim ciele. Zerwali ze mnie bokserki. 

    Po kilku minutach tych wątpliwych dla mnie pieszczot facet z pająkiem na dłoni wrócił. Był nagi. Potężnie zbudowany, sylwetką przypominający kulturystę, lub żołnierza Amerykańskich marines. Podszedł do mnie, zerwał mi taśmę z ust i wypowiedział tylko dwa słowa- “otwórz usta”. Wykonałem polecenie. W jego twardym głosie było coś, co nie pozwoliło mi się sprzeciwić. Stanął nade mną okrakiem i natychmiast wepchnął kutasa w moje usta. Wiedziałem, że każda próba ugryzienia go, lub zrobienia czegoś głupiego skończy się dla mnie źle. A on wiedział, że ja to wiem. Od razu uzmysłowiłem sobie, czego chce. Zacisnąłem mocniej wargi na jego jeszcze stosunkowo miękkim fiucie i zacząłem powoli poruszać głową w przód i tył. Poczułem, że zaczyna twardnąć , co dodało mi tylko animuszu. Moje usta poruszały się coraz szybciej po jego członku. W końcu jednak musiałem zaczerpnąć tchu, więc odchyliłem głowę do tyłu i uwolniłem go z ust. Nabrawszy szybko powietrza, doskoczyłem od razu z powrotem do niego. 

    Ze zdziwieniem zauważyłem, że mimo tego iż jestem heteroseksualny obecna sytuacja zaczyna mi się coraz bardziej podobać, co poczułem również między swoimi nogami. 

    Przejechałem językiem po całej jego długości. Zaraz jednak wróciłem i zacząłem lizać mu jądra. Chyba mu się to podobało, bo nie próbował niczego zmienić. Mój język błądził po jego jajach, a jego twarda pała ocierała mi się o twarz. Znowu wziąłem go w usta. Był ogromny. Ledwo zmieścił się między moimi szczękami. Smakował obłędnie. Mój język owinął się z rozkoszą wokół jego grzyba. Poczułem, że zaczyna wpychać się coraz głębiej w moje usta. Nie przeszkadzało mi to. Wręcz przeciwnie. Chciałem go całego. Chwycił mocno moją głowę i zaczął coraz szybciej poruszać biodrami. Teraz już nie robiłem mu loda. On zwyczajnie pieprzył mnie w usta. Mój kutas reagował ma to bardzo radośnie, stercząc dumnie. Podobało mi się to co ze mną robił. Kilka minut później zwolnił zdecydowanie i nieco wysunął się z moich ust. Wiedziałem, że za chwilę dojdzie. Nie mogłem się już doczekać. I wreszcie. Zaczął mocno pulsować w moich ustach, aż w końcu poczułem oszałamiający smak jego ciepłej i lepkiej spermy. Byłem zachwycony. Nigdy jeszcze nie miałem w ustach czegoś równie dobrego. Ścisnąłem mocno ustami końcówkę jego fiuta i zacząłem zachłannie ssać, w nadziei na kolejną porcję tego cudownego nektaru. On zaś gestem nakazał swoim towarzyszom, żeby mnie rozwiązali. W końcu miałem wolne ręce, co od razu wykorzystałem. Chwyciłem ręką jego penisa, ustami zaś na powrót powędrowałem do jego jąder, by jeszcze na chwilę je popieścić. Drugą zaś ręką gładziłem jego seksowne twarde pośladki. 

    Czułem, że to jeszcze nie koniec. Nie zdziwiło mnie więc, gdy złapał mnie mocno za policzki. Musiałem więc znowu otworzyć usta. Nie musiał wcale tego robić, bo z ochotą sam bym je przed nim otworzył. Wsunął po raz kolejny końcówkę swojego cudownego penisa w moje usta, lecz tym razem zamiast spermy poczułem, że moje usta wypełniają się gorącym, słonym moczem. Moje zaskoczenie było ogromne, jednak przyjemne do tego stopnia, że chwyciłem w dłoń swojego twardego fiuta i w kilka sekund doprowadziłem się do orgazmu. Mój oprawca zaś widząc, że nie nadążam z przełykaniem wyciągnął penisa z moich ust i resztę pęcherza opróżnił na moją twarz, co okazało się być wręcz cudownym uczuciem. 

    Chwilę później wycofał się. Usiadł zaspokojony na krześle obok, a ręką dał znak pozostałym, że mogą przystąpić do działania. Wiedziałem, co mnie czeka. 

    Otoczyli mnie ze wszystkich stron ciaśniejszym kręgiem. Jeden z nich podszedł do mnie i na wzór swojego przywódcy oblał moją twarz swoim moczem. To było sygnałem dla pozostałych. Przez kilka minut dosłownie brałem prysznic z moczu, co spowodowało drugą falę mojego podniecenia. Widząc to jeden z pomocników mojego Pana szybko zaspokoił mnie swoimi ustami. Ja natomiast chwilę później zostałem zmuszony do zmiany pozycji. 

    Klęcząc bowiem miałem znacznie ułatwione zadanie w tym co musiałem, a i bardzo chciałem zrobić. Czekała mnie praca lodziarza, której oddałem się z rozkoszą. 

    Po dwóch godzinach i obsłużeniu ponad jak się okazało sześćdziesięciu facetów byłem cały mokry i śliski od ich spermy. Wielu z nich spuszczało się kilkakrotnie na moją twarz, na włosy, brzuch, a nawet na dupę. Około trzydziestu skończyło w moich ustach, co było dla mnie czymś wręcz cudownym. Żaden jednak nie tknął mojego tyłka i doskonale wiedziałem dlaczego. Ten był zarezerwowany dla ich szefa, a mojego Pana. Skończywszy z pozostałymi, zobaczyłem, że jest już gotowy. Skinął na mnie palcem, przywołując do siebie. Posłusznie wykonałem jego polecenie. 

    Wciąż siedząc złapał mnie za rękę, przyciągnął bliżej siebie, a następnie zdecydowanym ruchem przyciągnął moją głowę do swojego krocza. Nie musiał tłumaczyć. Od razu zabrałem się do roboty. Stojąc mocno wypięty bokiem do niego i obrabiając jego twardącego penisa poczułem jak jego palec nawilżony wazeliną lub innym specyfikiem wsuwa się w moją dupę. 

    Był już twardy, co było dla mnie jasnym sygnałem. Usiadłem mu na kolanach i pomagając sobie jedną ręką wprowadziłem go w siebie. Sprawiło mi to wiele trudności, bo w tych sprawach byłem dziewicą. Na szczęście kolejna porcja wazeliną załatwiła sprawę. Wsunąłem się na niego. Najpierw delikatnie, a potem coraz mocniej. Czułem, jak jego pała rozpycha mój odbyt, co było niebywale podniecającym uczuciem. Po chwili cały jego pokaźnych rozmiarów kutas schował się we mnie. Oparłem dłonie na jego szerokiej klacie i zacząłem go ujeżdżać. Zamiast siodła miałem jednak drąga schowanego w moim wnętrzu. Było to tak przyjemne, że po minucie doznałem kolejnego orgazm, tym razem nie były do tego potrzebne ani ręce, ani usta. Wystarczyła jego pała masująca moją prostatę. On wytrzymał znacznie dłużej, jednak w końcu musiał skapitulować. Skończył głęboko w mojej dupie. 

    Tego dnia jeszcze siedmiu gości przeleciało mnie w odbyt, co jednak nie było już tak przyjemne, jak seks z moim Panem. 

    Po wszystkim zostawili mnie samego. Zgwałconego, obsikanego, zalanego spermą, lecz zarazem zaspokojonego i niesamowicie szczęśliwego. 

    Założyłem spodnie i opuściłem miejsce mojej przygody. Jak się okazało była to hala sportowa w sąsiadujące z moim miejscem zamieszkania wsi. Na szczęście zostawili mi koszulkę, która była na mnie sporo za duża. Chyba wiem do kogo należała… 

    Popołudniem tego dnia odpowiedziałem wreszcie na telefony i smsy od znajomych, a zwłaszcza od Ani, która w mgnieniu oka stała się dla mnie kimś zwyczajnym i niezbyt ważnym. Moim umysłem, a także sercem zawładnął teraz ten potężnie zbudowany koleś, który dał mi tyle rozkoszy… 

    Kilka dni później pocztą przyszła płyta z nagraniem całej orgii. 

    Od tamtego czasu zacząłem chodzić na siłownię. Nie dlatego, że zależało mi na jakimś super wyglądzie. Po prostu miałem nadzieję, że znajdę tam faceta z tatuażem pająka… 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Marzec
  • Klara

    Odkąd pamiętam w naszym domu nikt nigdy nie krył się z nagością. To była tak normalna rzecz jak spanie czy jedzenie. Nie znaczy że jak ktoś przychodził to lataliśmy po domu bez gaci. To że ktoś z łazienki wychodził nago bo zapomniał majtek nikogo nie dziwiło i nikt na to nie zwracał uwagi. Mama, to zgrabna blondyneczka z krótkimi włoskami i niebieskimi oczami.

    Pracuje w korpo i często jej niema. Tata prowadzi własną firmę i też często zajęty. Jest rudy i trochę piegowaty ale ciągle bardzo przystojny i widzę jak kobiety na niego patrzą. Ja mam szesnaście lat, ruda jak tata i mam długie włosy zaplecione w dwa warkoczyki. Nie raz i nie dwa widziałam jak rodzice uprawiali seks nawet jak byłam dużo młodsza. Pierwszy raz jak to zobaczyłam, miałam może 7 – 8 lat, nie bardzo wiedziałam co robią bo tata tak dziwnie na mamie leżał i ruszał pupą. Patrzyłam i nim mnie spostrzegli mogłam się przyjrzeć tej sytuacji. To że byli  nadzy mnie nie dziwiło bo to u nas jak mówiłam normalne ale to co robili. Kiedy skończyli tata wstał i wtedy zobaczyłam że ma swojego siusiaka dziwnie dużego. Mama zaczerwieniona z rozczochranymi włosami, uśmiechając się do mnie wyciągnęła rękę zapraszając bym się przy niej położyła. Pachniała tatą i czymś czego nie potrafiłam porównać do żadnego zapachu jaki znałam ale ten zapach, mi się podobał. Później, dowiedziałam się że to zapach uprawianego seksu. Zapytałam mamy co robiła z tatą bo mnie to zaintrygowało. Mama powiedziała że się kochała z tatą. Zaczęła tłumaczyć że to się robi jak ludzie bardzo się kochają ale mogą to robić tylko dorośli. Wtedy te tłumaczenia mi wystarczyły i dalej nie drążyłam. Później widziałam jak to robili nie tylko w sypialni ale też w kuchni czy salonie. Raz, nawet jak byliśmy nad morzem to zrobili to na kocu, na plaży. Mnie się zupełnie nie krępowali byłam dla nich tylko cichym obserwatorem. Czułam przy tym lekkie zażenowanie i wtedy zwyczajnie wychodziłam.  Mama zawsze potem była taka szczęśliwa a tata zadowolony. Kiedy byłam już trochę starsza odkryłam że dotykanie się po cipce potrafi być przyjemne. Miałam może 12, lat cycuszki już mi zaczęły rosnąć i pojawił się meszek zarostu na mojej myszce. U mamy widziałam ciemny zarost w tym miejscu lecz kiedyś bardzo się zdziwiłam kiedy  te włoski na mamy cipce zupełnie znikły i jej cipka teraz wyglądała jak moja myszka. Mieszkamy w domku pod miastem i mamy spory ogród osłonięty gęstym żywopłotem oddzielając nas przed widokiem z zewnątrz. Kiedy jest ładna pogoda i jest ciepło korzystamy z tarasu gdzie ustawiamy leżaki i się opalamy. Nikt nie zaprząta sobie głowy opalaczami bo opalamy się na golasa. To że mama nie ma już zarostu na swojej cipce dowiedziałam się od niej, że je po prostu goli by lepiej utrzymać przez to higienę ciała. Ja swój zarost jeszcze jakiś czas nosiłam ale potem też zaczęłam golić. Tata też okolice penisa ma zawsze starannie wygolone. Dzisiaj mając skończone 16 lat wiem o co chodzi z tym seksem bo dużo z mamą o tym rozmawiałam i sporo znalazłam w necie. Ciekawość, jak to jest, zaczęła zaprzątać mi głowę do tego stopnia że częste masturbacje już nie wystarczały. Początkowo myślałam o jakimś koledze żeby TO zrobić. Wiedziałam jednak jakie z nich dzieciaki i  gdyby  brak doświadczenia w moim seksualnym debiucie miał mieć konsekwencje, od razu ich skreśliłam i poniechałam tego pomysłu. Koleżanki chwaliły się jakimiś tam macankami i pieszczotami ale myślę że bardziej szpanowały niż mówiły prawdę. Podzieliłam się moimi rozterkami z mamą i przyznała mi rację. Leżałyśmy obie w sobotni poranek na leżakach na tarasie. Nasmarowane olejkami z filtrem, oczywiście nagie i już ładnie jednolicie opalone na całym ciele. Spięłam włosy w koczek a mama założyła kapelusik chroniący przed słońcem. Kiedy o tym wspomniałam, od razu stanowczo odradzała rozpoczęcie aktywności seksualnej w moim wieku bo jak powiedziała 16 lat to jednak za wcześnie.

    -Bardzo mnie to jednak intryguje, zwłaszcza jak patrzę na ciebie i tatę i jak po tym jesteście szczęśliwi.

    -Tak, przyznała mama, seks z twoim tatą jest fantastyczny i daje nam dużo radości.

    -Wiem że może zbyt dużo chcę ale czy tato mógłby to ze mną zrobić? Czy mógłby się ze mną kochać, jak z tobą?

    Mama aż zaniemówiła z wrażenia. Po chwili jednak powiedziała.

    -kochanie, tata jest moim mężem a twoim rodzicem i takie rzeczy po prostu są nie tylko nieetyczne ale też zabronione.

    Poza tym ty ciągle jesteś dzieckiem i dlatego też, jest zakazane.

    -a kiedy obie strony tego chcą, nie poddawałam się, i nie będą się tym chwalić zatrzymując to dla siebie, czy wtedy można?

    -widzę że wzięło cię na całego, musiałabym sprawę skonsultować z twoim tatą.

    -mamo, już mam dość samotnej masturbacji która daje jakieś tam zaspokojenie ale pozostawia ciągle niedosyt i ciekawość jak to jest z mężczyzną.

    Spojrzała na mnie jakby dawno nie widziała. Na moje dopiero kształtujące się piersi, lekko zaokrąglające się biodra i gładziutką

    opaloną już cipkę. Zauważyła że moja cipka błyszczy od soczków jakie wydzielała w czasie naszej rozmowy. Wyciągnęła rękę i mnie dotknęła, mówiąc.

    -ty jesteś mokra.

    -tak, mamusiu, jak tak mam.

    -Chyba naprawdę będę musiała porozmawiać z mężem na twój temat. Jeśli masz to zrobić z kimkolwiek to lepiej mieć nad tym kontrolę. Na razie nie rób niczego głupiego. Jeszcze trochę wytrzymaj.

    -OK, powiedziałam.

    Jeszcze tego samego dnia, wieczorem kiedy byłam już w łóżku usłyszałam pukanie do drzwi. Powiedziałam proszę.

    -Wszedł tata i ciepło się uśmiechnął.

    -naprawdę tego chcesz?

    -Tak tatusiu, bardzo.

    Pomógł mi zdjąć koszulkę a po chwili sam się rozebrał.

    Położył się koło mnie i delikatnie pocałował w usta. Oddałam pocałunek. Ponowił go tym razem dłużej i wsunął swój język do moich ust. Nasze języki się spotkały i zaczęliśmy się całować. Nigdy nie całowałam się z tatą w usta. Głaskał mnie po piersiach i biodrach. Zamknęłam oczy wyobrażając sobie że to ktoś inny ale czułam dobrze sobie znany zapach. Zapach mojego taty. Lubiłam go. Dotknął mojej piersi a po chwili pochylił się nad nimi i zaczął je na przemian całować, raz jedną a raz drugą. Czułam jak pocałunkami schodzi coraz niżej i całując brzuszek zszedł do pieszczot mojej myszki. To było fantastyczne uczucie. Jego język wchodził płytko do mojej pochwy i czułam pieszczoty łechtaczki. Czułam że odlatuję. Przechodziły przez mnie dreszcze rozkoszy jakie dotychczas były dla mnie nieznane. Szybko byłam nieprzyzwoicie mokra i tym zawstydzona reagując tak na swojego kochanka. Położył się na mnie i poczułam jak jego członek dotyka rowka mojej cipki. Wodził nim wzdłuż jak gdyby przygotowując i oswajając mnie z nim. Po chwili wsadził samą główkę a kilka sekund później poczułam ból i już był we mnie na całej długości. Nie bolało jakoś szczególnie ale było dziwnie. Trwał tak nie ruszając się , delikatnie całując. Ruszył, posuwając w tył i przód, czułam ustępujący ból a nawet początki jakiejś tam przyjemności. Wyciągnął go i szybciutko nałożył prezerwatywę.

    Uklęknij, poprosił i kiedy byłam obrócona, znowu wszedł.  Nic już nie bolało, za to czułam z każdym pchnięciem narastającą przyjemność. Trzymał mnie mocno za biodra i mocno uderzał. Wychodziłam naprzeciw jego ruchom i uczyłam się współpracować kołysząc się w tył i przód. Znowu wyszedł i położył się na plecach i chociaż nic nie powiedział, wiedziałam co mam robić. Poprawiłam mu lekko zsuniętą gumkę i nadziałam na jego wyprężona męskość. Teraz ja byłam stroną aktywną i nadawałam tempo jakie mi odpowiadało. Czułam się wspaniale wypełniona i mój stęp przeszedł najpierw w cwał by zakończyć niesamowitym galopem zmierzającym do mojego pierwszego w życiu orgazmu. Opadłam na jego pierś i chyba na chwilę straciłam świadomość co się dzieje bo teraz całował mnie w czoło i delikatnie w usta zapewniając mnie o swojej miłości i podziwu za swój seksualny debiut. Lekko się uniosłam i spojrzałam na jego członka wciąż z nasunięta gumką ale wypełnioną spermą. Poleżeliśmy jeszcze chwilę po czym wstał i poszedł do łazienki. Niewiele się zastanawiając poszłam za nim i weszłam do kabiny prysznicowej gdzie się mył. Szorstką gąbeczką namydlił mnie całą i schylając dokładnie umył moją lekko obolałą cipkę. Ja teraz pierwszy raz ujęłam jego członka w swoje dłonie i namydlając umyłam. Oczywiście zaraz mu stanął i poruszałam go, pobudzając. Nie myślałam żeby się znowu z nim kochać ale uklękłam i wzięłam jego główkę do buzi. Uświadomiłam sobie że mam w ustach członek dzięki któremu przyszłam na świat. Przytrzymał moją głowę i wsuwał swojego członka coraz głębiej. Robiłam loda pierwszy raz w życiu i szło mi trochę nieporadnie bo brakowało mi powietrza. Przerwał jednak tę pieszczotę i pociągając mnie pod pachami pomógł wstać, obrócił tyłem i wszedł we mnie zdecydowanie. Jeszcze czułam poprzednie zbliżenie ale na szczęście, nie bolało. Kiedy miał dojść, wyjął go i sam dokończył strzykając nasieniem do swojej ręki. Jeszcze raz nas wymył gąbką i spłukał prysznicem. Zadowoleni wyszliśmy z kabiny i wzajemnie wycierając ręcznikami, nago wrócili do sypialni. Tam tata ubrał pidżamę i poszedł do swojej sypialni. Długo nie mogłam usnąć ale za to rano spałam aż do 10.

    Wstałam, wzięłam prysznic i nawet wymyłam włosy.

    Odświeżona zeszłam na dół na śniadanie.  Była niedziela i rodzice już siedzieli przy stole i pili kawę. Mama uważnie na mnie patrzyła jakby mnie nie widziała dłuższy czas, doszukując się zmiany. Przywitałam się z nią całując  w policzek a tacie dałam szybkiego buziaka w usta. Spojrzałam na tatę i widziałam spokój na jego twarzy i lekki uśmiech zadowolenia.

    -Jak się czujesz kochanie?

    Zapytała rodzicielka.

    • Bardzo dobrze mamusiu, odpowiedziałam zajadając płatki śniadaniowe z mlekiem
    • Teraz musisz odczekać kilka dni nim podejmiesz kolejne zbliżenie. Tam, pokazała na dół, wszystko musi się zagoić.
    • Dobrze mamusiu zgodziłam się z mamą.
    • Kochana mama nie wiedziała, a tata jej nie powiedział że drugi raz już miałam dogrywkę, pod prysznicem. Widocznie tata się nie pochwalił i dobrze. Głaskała mnie po głowie, moich jeszcze mokrych włosach i zapytała:
    • Jak było, czy bolało, kochanie?
    • Nawet nie wiesz jak bardzo mi się podobało. Było fantastycznie i jestem wam wdzięczna że się zgodziliście. To było niesamowite. Czuję że szybko polubię seks.
    • Tata nic nie mówił ale widziałam jaki był szczęśliwy mogąc pomoc swojej jedynaczce.
    • Popołudniu mama wyszła do sąsiadki a ja siedziałam u siebie w pokoju przed komputerem. Przyszedł tata, usiadł obok i zaczął mnie kokietować. Przypomniał o wspaniałej nocy i o tym jaka byłam dzielna . Głaskał mnie po nogach a szczególnie skupił się na stopach. Głaskał je i pieścił a w końcu zaczął ssać palce. Zrobiło mi się naprawdę mokro w majtkach i tego się domyślał. Włożył rękę pod majtki i się upewnił. Klęknął i zdjął ze mnie leginsy z majtkami jednym ruchem. Położył na plecach i bezceremonialnie wszedł we mnie. Przyjęłam go bez żadnego bólu i od razu było mi słodko. Przerwał na chwilę tylko po to założyć sobie gumkę i znowu był we mnie. Zaplotłam nogi na jego talii by zwiększyć poczucie zespolenia i przyjemności. Kochaliśmy się około 10 minut kiedy domyśliłam się że finiszuje. Tym razem mimo że było mi dobrze nie doszłam. Wstał i poszedł do łazienki się ochlapać a ja ubrałam się i ponownie usiadłam przed komputerem. Kiedy mama wróciła oglądał jak zwykle Fakty na TVN. Potem często się to powtarzało. Z tego co wiem mamie też nie odpuszczał. To że TO już się stało i wiem o co chodzi sprawiło że bardzo zyskałam na pewności siebie. Sam fakt że uprawiam seks i mam że tak powiem dostęp do niego, niemal swobodny, bardzo mnie nakręca do dalszych eksperymentów.  Chodzę bardzo pobudzona a pod spódniczką nigdy nie ubieram majtek. Lubię tę swobodę. Tata, jak tylko jestem w pobliżu zawsze mnie podmacuje. Nie chcę być nachalna i mamie robić często konkurencje do taty ale jak mamy możliwość to się bzykamy. W szkole, chłopaki oczywiście dalej mi dokuczają ale wiem że marzą o tym żeby ze mną chodzić i  pewnie nie tylko. Nikt nie wie że ja TO już robię nawet moja najlepsza kumpela Aga. No bo co miałabym jej powiedzieć że posuwa mnie mój tata. Bez jaj.

    Tata ma 6 lat młodszego brata który ożenił się z Beatą. Jego żona to 20 letnia kobieta, szczuplutka blondyneczka z dużymi niebieskimi oczami. Kiedy przyjechali to zajęli pokój gościnny tuż obok mojego. Wujek Mateusz zwany też Mateo, podobnie jak tata jest rudy i zawsze wesoły i uśmiechnięty. Jak mnie zobaczył to nie mógł się nachwalić jak wydoroślałam i wyładniałam. Zawsze lubiłam wujka Mateo za to że właśnie taki był. Od zawsze pozwalał mi mówić „ty”. Jego żona była tylko 4 lata starsza od mnie a wiec niedużo. Nie wiem czemu oboje przywitali się ze mną  całując  w usta a Beata to nawet nieco dłużej niż to  bywa na dzień dobry. Przyjechali z Niemiec i byli trochę zmęczeni dlatego po obiedzie poszli do swojego pokoju odpocząć. Ja siedziałam  w swoim pokoju i czytałam książkę. Drzwi miałam uchylone ale przez ścianę słyszałam postękiwania jak przy uprawianiu seksu. Od razu mnie to ruszyło i chciałam wiedzieć czy TO faktycznie robią. Na palcach podeszłam pod ich drzwi i przez zostawiona szparę zobaczyłam jak Mateo posuwa swoją żonę od tyłu. Głowę miała skierowaną w dół i mnie nie widziała za to Mateo zauważył że ich podglądam. Mrugnął do mnie okiem i się uśmiechnął. Pokazałam uniesionym kciukiem że jest OK.

    Po południu zeszli na popołudniową kawę i przy niej rodzice, nasi goście i ja gawędziliśmy sobie na różne tematy.

    Miałam na sobie dopasowaną niebieską sukieneczkę w białe, delikatne ukośne paseczki, trochę nad kolanko ale pod spodem nie miałam niczego. Widać było że moje cycuszki już trochę urosły i się kołysały kusząco a na pupie materiał wpijał się w moje pośladki i było wiadome że nie ubrałam majtek. Jak Mateo tylko się zorientował że jestem naga pod sukieneczką to kutasek mało mu nie rozsadził spodni. Beata siedziała koło mnie i zalotnie się uśmiechała co raz głaskając mnie po kolanku. Nazajutrz po śniadaniu i kawie, mama z  Beata i ja korzystając z ładnej pogody postanowiłyśmy się poopalać na tarasie. Przyniosłam z garażu dodatkowy leżak dla ciotki. Beata chciała pożyczyć od mnie jakiś opalacz ale mama powiedziała jej że nie będzie potrzebny bo my się zawsze opalamy nago. Na dowód że tak robimy rozebrała się a ja zaraz po niej. Chcąc nie chcąc zrobiła to samo. Początkowo nie czuła się zbyt swobodnie ale z czasem nabrała pewności siebie zwłaszcza że to młoda i zgrabna laska. Zgodnie z aktualną modą była starannie wydepilowana a jej cipka była niczym wagina dziecka. Mała wklęsła bułeczka bez widocznych warg sromowych. Popatrzyła na mnie i na moją cipkę i się szelmowsko uśmiechnęła.

    -Fajna jesteś mała. Powiedziała

    -Dzięki ty też. Zrewanżowałam się.

    Leżałyśmy i jak to kobiety gadałyśmy jedna przez drugą.

    Kiedy mama wyszła do ubikacji, cicho zapytała:

    -Zrobiłaś TO?

    -Zrobiłam ale co?

    -Czy kochałaś się już czy dalej jesteś cnotliwa?

    -Tak, zrobiłam,  nawet kilka razy, jeśli już musisz wiedzieć.

    -Znaczy masz chłopaka, czy tak?

    -Można tak powiedzieć, odparłam

    -Tajemniczo to brzmi ale nie wnikam. OK.

    Powiedziała Beata.

    Wróciła mama i zapytała co tak szepczemy.

    -A nic takiego.

    Powiedziała Beata.

    -Pytałam czy Klara ma już jakiegoś chłopaka, ale  jest jakaś tajemnicza i niewiele mówi.

    Mama popatrzyła na mnie, uśmiechając się bo obie wiedziałyśmy kto. Kiedy tak leżałyśmy przyszli panowie powiedzieć nam że jadą do sklepu po jakieś części do drzwi garażowych. Wujek patrzył na nas wszystkie nagie a jak mi się zdawało, na mnie szczególnie i powiedział że jesteśmy  niczym nimfy które uwodzą by później zjeść. Namioty się chłopakom w spodniach porobiły i dlatego czym prędzej czmychnęli.

    Śmiałyśmy się z nich i dalej opalałyśmy się na leżakach.

    Po południu goście jak i moi rodzice pojechali do miasta się zabawić a ja zostałam w domu. Byłam trochę śpiąca, ich jeszcze nie było i około 22 położyłam się spać. Nie wiem która to była godzina kiedy obudziły mnie miłe pieszczoty pośladków bo spałam jak zwykle na brzuchu. Wiedziałam że to tata bo mimo że było ciemno i nic nie widziałam czułam jego perfumy, trochę alkohol i znajome pocałunki. Szybko zrobiłam się wilgotna i poczułam jak we mnie wchodzi. Ustawił mnie w pozycji klęczącej i wsuwając się i wysuwając obmacywał moje piersi. Coś było inaczej, nie do końca wiedziałam co ale zaczęłam dochodzić i kiedy to się stało jego członek się wysunął i spuścił mi się na plecy. Teraz sięgając do lampki nocnej zapaliłam ją i zamarłam. To nie był tata tylko jego brat Mateusz. Zaskoczona, zła, walnęłam go w pierś i wściekła kazałam się wynosić. Niezłość się kochanie, było naprawdę miło i mam wrażenie że też ci się podobało.

    Mówił prawdę, może nie trwało to zbyt długo ale było super no i…… miałam orgazm. Jeszcze trochę się dąsałam ale już go nie wyrzucałam. Położył się koło mnie i przepraszając za podstęp głaskał po plecach i pupie. 

    -od Beaty dowiedziałem się  że nie jesteś dziewicą i dlatego   się odważyłem.

    Powiedział.

    -Co prawda nie wiem kto jest twoim kochankiem ale chyba się domyślam. Nieważne.

    Jego palce znowu zaczęły błądzić po mojej cipce i po chwili obrócił mnie na plecy i całując namiętnie najpierw w usta po piersiach i brzuszku znowu znalazł się przy mojej dostarczyciele rozkoszy.

    Obrócił się do mnie w pozycji 69, wkładając do buzi a on kontynuował pieszczoty mojej myszki. Znowu spowodował że doszłam i wiedział o tym.  On również skończył spuszczając mi się w ustach. Chcąc nie chcąc połknęłam to, bo nie miałam co z tym zrobić.

    -Jesteś niesamowita, powiedział. Jeszcze chwilę poleżał i nie ubierając,  poszedł do łazienki się umyć. Po nim ja się umyłam i wróciłam do łóżka spać.

    Nazajutrz około 9 po porannym prysznicu jeszcze z mokrymi włosami zeszłam na śniadanie. Miałam na sobie króciutki zielony topik do pępka i żółtą króciutką spódniczkę nad kolanko. Na nogach miałam czerwone balerinki. Rodzice i goście też właśnie zasiedli do stołu a mama z Beatą podawały jajecznicę i półmiski z serami i wędliną. Spojrzałam na Mateo a ten z niewinną miną uśmiechał się i zapytał jak się mam.

    OK odpowiedziałam patrząc mu w oczy, uśmiechając się. Tata z mamą spoglądali na nas nic nie rozumiejąc i dobrze. Mogli mieć później pretensje do niego że uwiódł ich córkę ale może mi się zdawało , nie wiem. Mama z Beatą po tym naszym wczorajszym nagim opalaniu czuły się na tyle wyluzowane że pod swoimi sukieneczkami nie ubrały bielizny. Tata który siedział koło mnie co chwilę spoglądał na moje nogi i chociaż miałam majtki i tak widziałam namiot na jego szortach. Czułam że bardzo mnie pragnie i gdyby nie goście, chciałby się ze mną pokochać. Ja aż takiej potrzeby nie miałam ale sama świadomość że mogę już takie rzeczy robić była podniecająca. Chciałabym zrobić mu chociaż lodzika żeby nie był taki spięty.

    Przeprosił na chwilę i wyszedł do łazienki. Chwilę po nim wyszłam i ja  i od razu znalazłam się koło niego. Szybko zsunął swoje szorty i zobaczyłam go w pełnej gotowości. Uklękłam i jego kutas od razu znalazł się w moich ustach. Robiąc mu dobrze czułam że już jestem mokra i gotowa na szybkie ruchanko. Wstałam, podniosłam spódniczkę i zdjęłam majtki a on odwracając mnie tyłem wpasował się we mnie. Ledwo mnie dotknął, doszłam głośno wzdychając.

    Zaraz po mnie kończył tata wyskakując w ostatniej chwili. Niespodziewanie otworzyły się drzwi i stanął w nich Mateusz. Wszedł popatrzył na nas i  powiedział:

    -tak myślałem, że twój tatuś cię posuwa, domyśliłem się  po waszym zachowaniu a jeszcze jak razem wyszliście to już byłem pewien.

    Owszem, powiedziałam my tak mamy i to lubimy a jakbyś chciał wiedzieć robimy to nawet za przyzwoleniem mojej mamy.

    -OK, ja was nie oceniam i co by nie mówić macie fajnie, zawsze to zostaje w rodzinie. Prawda?

    -Mateusz, masz śliczną młodą żonkę i nie masz czego

    nam zazdrościć.

    Spojrzał pożądliwie na mnie, później  na swojego brata i powiedział:

    -OK, chciałem skorzystać z ubikacji, mogę?

    Kiedy weszliśmy do pokoju Beata zdziwiona spytała:

    -Co to razem sikaliście ?

    Mama spojrzała to na mnie to na tatę i już wszystko wiedziała ale oczywiście nic nie powiedziała.

    Uśmiechałam się tylko i nic nie powiedziałam a tata też milczał. Zaproponował coś do picia dla Beaty i mamy.

    Po obiedzie wujostwo wyjechało do domu a my wróciliśmy do swojego rytmu życiowego.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Weekend z tata

    Witam, mam na imię Leon, i mam ochotę podzielić się z wami moją historią. O tym jak uprawiałem seks z własnym Tatą. Nie lubię nazywać go “ojcem”, wydaje mi się to takie oziębłe. Od początków miałem z Tatą bardzo dobry kontakt. Rozmawialiśmy o wszystkim co mnie trapiło, o moich problemach itd. Coś jednak zmieniło się gdy dorastałem. Gdzieś około 15 roku życia, czyli w momencie gdy wydarzyła się tą historia.(mój tata miał wtedy 35) Zacząłem ignorować obydwu rodziców tak naprawdę sam nie wiem czemu. Jednak tego dnia, TO wydarzenie uświadomiło mnie w tym, że robię źle. Był to piątek, wróciłem do domu ze szkoły mając nadzieję na odrobinę odpoczynku. Zjadłem obiad, udałem się do swojego pokoju i myślałem że nic mnie dzisiaj nie zaskoczy. Wszystko mijało normalnie, aż nagle późnym popołudniem dopadła mnie nuda. Zrobiłem już wszystko co miałem, więc zacząłem myśleć. Co takiego mogą robić dojrzewający chłopcy w moim wieku w wolnej chwili? Od razu na myśl, przyszło mi jedno. Nie masturbowałem się zbyt często. Jedynie kilka razy pod prysznicem, bądź z kolegami na obozie. 

    – Ale ja po prostu chcę zabić nudę. Pomyślałem.

    Odpaliłem pierwszą lepszą stronę z pornosami i wyszukałem odpowiedni film. Zrzuciłem z siebie bokserki odsłaniając mojego członka i gładkie jądra, natychmiast przystępując do działania. Mój penis nie był wtedy wybitnie duży, miał wtedy około 14 cm. Waliłem konia pierwszy raz od dłuższego czasu. Cudowne uczucie. Nie będę opisywać szczegółowo tej czynności, gdyż wszyscy wiemy jak ona wygląda. W jednym momencie jednak, usłyszałem niepokojący dźwięk. Zamarłem, gdyż uświadomiłem sobie jedną rzecz – nie zamknąłem drzwi. Nie było czasu…na nic. Jedynie spauzowałem film i tyle. Do pokoju wszedł Tata z praniem. Zauważył co  robię od razu i trochę zajęło nim którykolwiek z nas coś z siebie wydusił.

    – Cóż, mamy tu ciekawą…sytuację. Podsumował Tata

    – Proszę, tylko nie mów mamie. Wydusiłem zrozpaczonym głosem.

    – Co? Nie mam zamiaru. Odparł Tata jakby zaskoczony. Po chwili jednak kontynuował.

    – Jak byłem w twoim wieku też to robiłem, tylko że wy teraz macie te bajeranckie filmy. Ja musiałem zadowolić się gazetkami.

    Nie wiedziałem jak na to zareagować. Mój Tata wyznał mi właśnie że też się masturbował. Podziękowałem mu wstając z łóżka i przytulając go.

    – Hej, twoja mama jutro idzie do pracy, ja mam wolne więc możemy spokojnie razem porozmawiać na te tematy. Zaproponował serdecznym głosem.

    –  Byłoby świetnie! Odpowiedziałem zadowolony. 

    W końcu po ludzku porozmawiam o seksie z kimś bliskim. To coś lepszego niż z kolegą, tu nie mogę za bardzo się otworzyć, bo zwyczajnie się wstydzę. Natomiast rozmawiając o tym z członkiem rodziny, mogę się otworzyć. Tym bardziej że mój Tata to przystojny, umięśniony, opalony mężczyzna. Z takim to tylko o tym rozmawiać. W nocy gdy cały dom spał, ja nie. Intensywnie się masturbowałem myśląc o…stosunku z mężczyzną. Do tej pory, byłem przekonany co do swojej heteroseksualności. A tym czasem spuściłem się kilka razy marząc o facecie penetrującym moją dupę. O poranku, obudziłem się z silnym porannym wzwodem. Cały czas pamiętałem, o propozycji Taty na temat intymnej rozmowy. Z entuzjazmem zbiegłem po schodach na dół do kuchni. Tata już tam był, i robił śniadanie dla nas dwóch. Jedyne co na sobie miał, to czarne bokserki idealnie podkreślające jego męskie kształty. Miałem na sobię to samo, ale na mnie  nie wyglądało to już tak atrakcyjne. Przywitał się ze mną z uśmiechem. 

    – To porozmawiamy po śniadaniu? Zapytałem nie mogąc się doczekać.

    Przytaknął, wracając do poprzednich zajęć. Postanowiłem że teraz ja zrobię kolejny krok i rzucę mu propozycję.

    – Tato, a może sprawimy że poczujemy się w swoim towarzystwie trochę swobodniej?

    – A w jaki to sposób? Zapytał widocznie zainteresowany.

    – Chodzi o bieliznę, obaj jesteśmy facetami i nie mamy czego przed sobą ukrywać, co nie? Zapytałem powoli zsuwając z siebie bokserki. 

    Obawiałem się że poszedłem trochę za daleko. Bałem się że go spłoszę. Na moje szczęście jego reakcja była zadowalająca.

    – Pewnie, trzeba było tak od razu. Odpowiedział z entuzjazmem.

    Obaj zdjęliśmy z siebie bieliznę, odsłaniając nasze przyrodzenia. Wbiłem wzrok w jego członka. Był wielki. Odpowiednio gruby i długi a skóra na nim była ciemna. Włosy łonowe były idealnie przystrzyżone, a na jego jądrach nie znajdował się nawet najmniejszy włos. Zakochałem się w tym kutasie. Mama miała szczególne szczęście z niego korzystać. Gdy jedliśmy, ciężko było mi utrzymać silny wzwód pod stołem, i się skoncentrować. Kiedy skończyliśmy jeść, poszliśmy do salonu i rozpoczęliśmy męską rozmowę. Zaczęliśmy od  luźnego dla mnie tematu – jaki typ dziewczyn mi się podoba. Rozmawialiśmy o charakterze i o wyglądzie, również tym…intymnym.  Wielkość biustu, czy nawet jak ciasna powinna być. (Choć ten temat akurat ja zacząłem.) Przeszliśmy też do tematu homoseksualizmu. Fakt, jestem hetero ale czuje też lekki pociąg do facetów. Szczególnie umięśnionych i opalonych. Tata uświadomił mi że to nic złego i akceptuje to. Rozmowa bardzo mi pomogła. W końcu wygadałem się komuś na temat seksu. Gdy skończyliśmy rozmawiać, ciepło przytuliłem się do Taty. Pomógł mi przełamać się w sferze uczuciowej, o której nie opowiedziałbym nawet najlepszemu przyjacielowi. Gdy leżałem wtulony w Tatę wbiłem wzrok w jego członka. Poleciałem bez namysłu i prosto z mostu.

    – Mogę go dotknąć ?

    Tata jedynie odpowiedział.

    – Ile tylko chcesz.

    Ochoczo złapałem wielkiego penisa w obie ręce i zacząłem obciągać skórkę. Zrobił się sztywny. Zacząłem przyspieszać, a gdy tylko dostałem sygnały w postaci wzdychania z rozkoszy, postanowiłem zajść dalej. Wziąłem go do ust. Zacząłem od główki i powoli schodziłem niżej. Trochę zajęło zanim cały znalazł się w moich ustach. Dokładnie go ssałem i powoli wyczuwałem nasienie. Pomagałem jeszcze językiem jeżdżąc nim po główce. Wyjąłem członka z ust i zwróciłem wzrok w oczy Taty. Uśmiechnęliśmy się do siebie, i zaczęliśmy namiętnie całować. Podobało mi się to, nawet nie jestem w stanie powiedzieć jak bardzo. Tatuś złapał mnie za biodra swoimi silnymi rękami, i ustawił mnie na kanapie tak, że stałem na czworaka. Nie minęło długo nim poczułem ciepły język w środku mnie. Nie wiedziałem już czy to prawda, czy tylko śnię. Gdy moja dziurka była już wystarczająco mokra, obaj byliśmy już gotowi. Ciepły członek znalazł się pomiędzy moimi pośladkami, a po chwili był już w środku. Na początku czułem lekki ból, ale po nim nastąpiła nieopisywalna przyjemność. Tata wchodził we mnie mocniej, i mocniej. Obydwoje jęczeliśmy z rozkoszy. Nie mogłem okiełznać emocji. Pot spływał z nas obu. Co jakiś czas krzyczałem rzeczy w stylu “Kocham cię” itp. Nagle penis mojego ukochanego rodzica zaczął dziwnie pulsować. Mhm, dochodzi. Chciałem żeby zrobił to we mnie. Uwielbiałem pornosy gdzie aktorka jest zalewana od środka spermą. Zamiast jednak poczuć w sobie falę gorącej spermy, poczułem jak penis opuszcza moje wnętrze. Spojrzałem zdezorientowany na Tatę. Ku mojemu zdziwieniu, ten obrócił mnie tak, że leżałem na kanapie na plecach. Sekundę później poczułem wspaniałe uczucie na moim członku. Spojrzałem w dół, i zobaczyłem że Tata robi mi loda. To było wspaniałe. Zacząłem jęczeć jeszcze głośniej. Nie  mogłem się kontrolować. Poczułem że świetne uczucie ustało. Zawiedziony spojrzałem pomiędzy swoje nogi, ale nie ujrzałem tam głowy Taty przyklejonej do mojego krocza. Ujrzałem Tatę z rozłożonymi nogami odchylającego przede mną pośladki. Czyli teraz ja będę penetrował? Na to wygląda. Wskoczyłem przed Tatę i po chwili wahania wetknąłem penisa do środka. Było jeszcze lepiej. Energicznie go posuwałem, nie chciałem przestać. Ruchałem go około trzech minut, aż nagle poczułem że zaraz dojdę. Włożyłem resztki sił w ostatnie pchnięcia, aż w końcu wystrzeliłem płynną, białą przyjemnością w środku Taty. Ciągle musiałem liczyć się  z tym, że Tata jeszcze nie doszedł. Na chwilę wziąłem jego penisa do ust, a kiedy ten zrobił się  z powrotem sztywny, Tata położył mnie na boku i odchylił moją lewą nogę do góry. Założył ją za swoje plecy i błyskawicznie wetknął swojego ogromnego chuja do środka mojej dupci. Tym razem nie szczędził energii. Bardzo mocno pchał. Zacząłem znowu jęczeć bez opanowania, i wykrzykiwać co jakiś czas “Tatusiu”. Poczułem że jego chuj pulsuje, chciałem teraz tylko jego spermy w środku. Tak się stało, doszedł zalewając wnętrze mojej  dupci. Dość długo musiał nie opróżniać swoich jąder, bo wypłynęła tego masa. Po skończonym akcie, padłem zdyszany na kanapę. Tatuś położył się obok mnie. To było…po prostu cudowne. Gdy wróciliśmy na nogi, wzięliśmy wspólny prysznic, ubraliśmy się i zaczekaliśmy na Mamę. Teraz nasze więzi są jeszcze lepsze niż kiedykolwiek. Nasz słodki sekret pozostał między nami ;3

     

    Mam nadzieję że historia wam się spodobała, jest to moja pierwsza, więc przepraszam jeśli wypadła słabo. W każdym razie dzięki  za przeczytanie i trzymajcie się !

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mało istotne
  • Osiedlowa fryzjerka

    Piątek. Po długim tygodniu pracy w korporacji bankowej nadszedł upragniony weekend. Jeszcze kilka godzin przy biurku i można oderwać się od natłoku obowiązków. Ostatnie dni były bardzo intensywne. Zrealizowałem kilka projektów, prezentacji i spotkań z klientami. Dochodziła godzina 15-nasta, gdy kończyłem ostatnie raporty i powoli opuszczałem miejsce pracy. Nagle zatrzymał mnie kierownik działu i poinformował o możliwości wyjazdu na tygodniowe szkolenie do Warszawy. Delegacja służbowa to zawsze jakaś odskocznia od pracy w biurze i kilka dni odpoczynku od współpracowników. Zgodziłem się a jedynym haczykiem całej oferty był fakt, że wyjazd jest w najbliższy poniedziałek. Miałem dwa dni na załatwienie kilku formalności i przygotowaniu się do podróży. Koniecznie musiałem odwiedzić fryzjera i zrobić porządek z moimi włosami. Z pozoru błahe zadanie sprawiło wiele problemów, ponieważ ciężko było znaleźć wolny termin z dnia na dzień. W końcu odnalazłem niewielki zakład na moim osiedlu i z ogromną nadzieją wykonałem telefon do właścicielki, aby umówić się na jutro. Krótka rozmowa i jakimś cudem zostałem zapisany, jako ostatni klient tego dnia. Kamień spadł mi z serca i jeden problem został rozwiązany. Zapisałem godzinę wizyty w telefonie i oddałem się innym obowiązkom.  

    Sobotni poranek. Skończyłem prezentację multimedialną i wziąłem się za pakowanie walizek. Zajęło mi to trochę czasu do momentu, gdy w moim telefonie włączył się alert przypominający o wizycie u fryzjera. Ogarnąłem się na szybko i wyszedłem z domu. Wchodząc do salonu rzuciłem krótkie „dzień dobry” w kierunku zgrabnej blondynki, która okazała się być właścicielką zakładu. Zdjąłem kurtkę i usiadłem na kanapie w poczekalni. Fryzjerka kończyła jeszcze modelowanie włosów poprzedniej klientki. Czas oczekiwania poświęciłem na sprawdzeniu paru informacji dotyczących szkolenia. Mój wzrok wbił się w ekran telefonu, lecz co jakiś czas błądził po pomieszczeniu i zatrzymywał się na zgrabnej sylwetce fryzjerki. Była szczupła i wysoka z blond włosami spiętymi w kok. Ubrana w czarną, obcisłą sukienkę, czarne rajstopy i buty na lekkim obcasie. Po kilkunastu minutach klientka opuściła salon i zostaliśmy sami wraz z Panią Mariolą, właścicielką zakładu. Zająłem miejsce na wygodnym fotelu i udzieliłem kilku wskazówek dotyczących tego jaki rodzaj strzyżenia mnie interesuje. Fryzjerka skinieniem głowy zaakceptowała moje zamówienie i wzięła się do pracy.  Tym razem nic nie odrywało mojej uwagi a wzrok coraz częściej i dogłębniej analizował jej sylwetkę. Kobieta kilkukrotnie oddalała się w dalszą część salonu co pozwalało mi na oglądaniu w odbiciu lustra całej okazałości jej ciała. Długie, zgrabne nogi odziane w rajstopy pozytywnie wpływały na moje bodźce. Przez głowę przeszło mi parę kosmatych myśli i zacząłem nieco fantazjować. W pewnym momencie zauważyłem jak fryzjerka schyla się do niższych szafek. Czarna sukienka zmysłowo opięła się na jej pośladkach a spod jej końcówki ukazały się koronki pończoch. Nie były to więc rajstopy jak wcześniej myślałem. Przyznam, że bardzo lubię ten element garderoby u kobiet. Męska fantazja weszła na obroty. Mój penis zaczął twardnieć. Pomimo, że był w spodniach a ja byłem okryty peleryną fryzjerską czułem dyskomfort związany z tym, że fryzjerka może dostrzec wzwód. Minęła jeszcze chwila i strzyżenie dobiegło końca. Pani Mariola oczyściła moją twarz oraz szyję ze ściętych włosów a następnie zdjęła pelerynę, która osłaniała moje ubrania. Przypadkiem zahaczyła o sterczącego penisa. Poczułem ogromne zakłopotanie, które przerodziło się w atak paniki. Miałem nadzieje, że nie będzie świadoma co właśnie się wydarzyło. Szybko wstałem z fotela, ubrałem kurtkę i przygotowałem banknoty do płatności. Fryzjerka powierzchownie uprzątnęła miejsce pracy, po czym skierowała się do mnie po odbiór należności. Z delikatnym uśmiechem zapytała czy coś się stało, że tak długo się jej przyglądałem. Padł kolejny cios a stres paraliżował mój organizm. Byłem pewny, że nie zauważyła mojego wzroku świdrującego jej ciało. Jedyne co miałem w głowie to jak najszybciej opuścić salon. W przypływie strachu bez zawahania odpowiedziałem, że jest bardzo atrakcyjną kobietą i ciężko było oderwać wzrok od jej zgrabnego ciała. Zanim na trzeźwo przeanalizowałem co właśnie wypowiedziały moje usta fryzjerka zadała kolejne pytanie. Uśmiechając się jeszcze serdeczniej zapytała czy nie jest trochę za stara dla tak młodego chłopaka. Poczułem, że prowokuje mnie do dalszej rozmowy i liczy na odpowiedź, która będzie dla niej jak komplement. Włączyłem się do tej gry i rzuciłem, że wiek nie ma tu znaczenia i jeśli kobieta jest seksowna to nie mam żadnych ograniczeń wiekowych. Bez słowa minęła mnie i skierowała się do drzwi. Myślałem, że otworzy je na oścież i każe mi opuścić zakład. Ku mojemu zdziwieniu przekręciła klucz w zamku i wywiesiła tabliczkę z napisem „ZAMKNIĘTE”. Zgasiła światło i chwytając mnie za dłoń skierowaliśmy się na zaplecze. Było to niewielkie pomieszczenie pozbawione okien. Wyposażone w biurko z fotelem, niewielką skórzaną kanapę i parę szafek.

    Zdjąłem kurtkę a ona rozsiadła się na kanapie. W mgnieniu oka przyciągnęła mnie do siebie i rozpięła pasek a następnie rozporek w spodniach. Z bokserek wydobyła lekko nabrzmiałego penisa i zaczęła go masować. Parę ruchów i kutas osiągnął pełen wzwód prezentując się w całej okazałości. Sterczący fiut znajdował się kilka centymetrów od ust Pani Marioli. Zanim zdążyłem w pełni odnaleźć się w zaistniałej sytuacji poczułem jak fryzjerka całuje i delikatnie oblizuje nabrzmiały napletek. Z niewinnych pieszczot przechodziła w coraz ostrzejsze ciągnięcie pały. Wsadzała go głęboko do jamy ustnej i energicznie ssała. Czułem każdy ruch jej zwinnego języka i gorących warg, które sprawiały mi niesamowitą przyjemność. Jedną dłonią złapałem jej blond koka a druga spoczęła na szyi fryzjerki nadając tempa oralnym pieszczotom. Postawiłem na naprawdę ostrą jazdę a ona bez większego problemu nadążała za rytmem, który sugerowały moje dłonie. W pełni oddałem się rozkoszy, która doprowadzała mnie wprost do finału. Jej dłonie spoczęły na moich jądrach delikatnie je masując. To dolało oliwy do ognia i coraz większe podniecenie przeszywało moje ciało. Starałem się wytrzymać jak najdłużej, lecz z każdą sekundą wchodziłem w fazę orgazmu. Odczuwałem uderzenia gorąca, spięcie mięśni i ogromną dawkę spermy, która przepływała przez mojego kutasa wprost do ust Pani Marioli. Buzia fryzjerki wypełniła się nasieniem. Nawet na chwilę nie przestała ssać penisa połykając na bieżąco kolejne salwy gorącej spermy. Po chwili było po wszystkim. Dochodziłem do siebie i spoglądając na twarz Pani Marioli nie dostrzegłem ani kropelki nasienia. Mój penis także był suchy. Połknęła wszystko co zaserwowałem jej podczas bardzo obfitego orgazmu. Wiedziałem, że nie mogę pozostać jej dłużny. Teraz pora, aby ona zaznała rozkoszy. Pchnąłem ją lekko na oparcie kanapy i uklęknąłem na ziemi. Jednym ruchem rozłożyłem jej zgrabne nogi. Moim oczom ukazały się seksowne uda, na których opinała się koronka pończoch. Po środku czarne koronkowe majtki, przez które prześwitywało łono i delikatny zarys warg sromowych. Zacząłem całować wewnętrzną stronę ud zbliżając się do cipki. Czułem jej ciepło i nie tracąc czasu na ściąganie majtek odchyliłem je na bok. Kilka centymetrów przed moją twarzą znajdowała się idealnie wygolona i lśniąca od soczków szparka. Przesyłałem jej kolejne całusy a językiem muskałem wilgotne wargi. Po chwili język zjechał w głąb cipki i kilkukrotnie przejechał od góry do dołu zlizując nadmiar śluzu. Widziałem, że Pani Mariola jest bardzo podniecona i każdy ruch sprawia jej przyjemność. Końcówką języka pieściłem nabrzmiałą łechtaczkę. W tym samym czasie dwa palce wślizgnęły się do pochwy penetrując je wnętrze. W środku było bardzo gorąco a śluz owijał się wokół moich palców. Z każdą chwilą masaż cipki był coraz mocniejszy i agresywniejszy. Do środka włożyłem kolejny palec i przeszedłem do naprawdę ostrej palcówki. Fryzjerka zamknęła oczy, odchyliła głowę na oparcie kanapy i zaczęła oddawać się rozkoszy. Zauważyłem coraz większe spięcie mięśni brzucha i ud co świadczyło, ze ogromne podniecenie ogarniało jej ciało. Parę chwil i nadszedł orgazm. Ten, którego tak bardzo pragnęła od samego początku naszego spotkania. Finał był długi i bardzo intensywny. Brzuch, uda, piersi i cale ciało zalała fala gorąca. Pochwa zaczęła mocno pulsować wyciskając z siebie jeszcze więcej soków. Jeszcze bardziej zwiększyłem tempo masażu dając z siebie wszystko. Orgazm przeminął a po chwili jej ciało zaczęło się odprężać. Wyjąłem palce z cipki i oblizałem bardzo mokrą szparkę. Wstałem i podałem Pani Marioli opakowanie chusteczek, aby mogła ogarnąć duże rozlewisko śluzu, który zalał siedzisko kanapy.

    Jej orgazm wzbudził we mnie ochotę na dalszą zabawę. Penis podobnie jak parę minut wcześniej był twardy i gotowy do działań. Spojrzałem w oczy fryzjerki i dostrzegłem duże spełnienie a zarazem chęć na spróbowanie czegoś jeszcze. Pani Mariola wstała a ja zbliżając się do niej zacząłem całować jej szyję. Odpinając zamek sukienki odsłoniłem jej ramiona i stanik, pod którym kryl się jędrny biust. Gwałtownym ruchem skierowałem fryzjerkę na pobliskie biurko, gdzie wygodnie się rozsiadła i szeroko rozłożyła nogi. Nie potrzebowaliśmy już żadnej rozgrzewki. Sterczący penis wszedł wprost do jej cipki. Poczułem dokładnie to co przed chwilą odczuwałem na opuszkach palców. Złapałem ją za uda i uniosłem wyżej nogi co pozwoliło mi dotrzeć do głębin pochwy. Dobraliśmy odpowiednią pozycję i rozpoczęliśmy oddawać się seksualnej rozkoszy. Na początku wykonałem parę delikatnych ruchów w przód i tył, lecz wiedziałem że potrzeba nam czegoś więcej i przeszedłem do agresywnego rżnięcia. Jedną ręką trzymałem fryzjerkę w pasie a drugą dotykałem nagich piersi ściskając twarde od podniecenia sutki. Pani Mariola oparła się o biurko próbując zachować równowagę. Cipka była bardzo mokra i penis bez żadnego oporu penetrował jej wnętrze. Zabawa na biurko trwała jeszcze chwilę aż oboje stwierdziliśmy, że pora zmienić pozycję. Wróciliśmy na kanapę. Położyłem się plecach a fryzjerka okrakiem usiadła na mnie wbijając się na sterczącego kutasa. Przejęła stery i pokazała jakie tempo naprawdę ją zadowolą. Jej piersi dyndały nad moimi oczami a ja co jakiś czas chwytałem je w dłonie i mocno ściskałem. Pani Mariola coraz szybciej wiła się na penisie korzystając z całej jego długości. Bardzo podniecało mnie, że przejęła dominację, lecz do wspólnego orgazmu potrzebowaliśmy czegoś więcej. Z kanapy przenieśliśmy się na podłogę, gdzie fryzjerka kucnęła i mocno wypięła się w moim kierunku. Ten widok ogromnie mnie podniecił. Wypięte zgrabne i blade pośladki i dwie spragnione kutasa dziurki czekały na właśnie na mnie. Czarne pończochy odziewające nogi Pani Marioli były już mocno przemoczone od śluzu, który sączył się z jej cipki. Zbliżyłem penisa i kilkukrotnie dotknąłem obu dziurek. Ponownie wszedłem do mokrej cipki i zacząłem ostrą penetrację. To był strzał w dziesiątkę i każdy mój ruch dostarczał nam ogromnej rozkoszy. Czułem coraz mocniejsze skurcze pochwy, która ściskała mojego fiuta. Złapałem ją mocno w pasie i bez opamiętania brnąłem ku finałowi. Pani Mariola wydawała coraz głośniejsze jęki. Jej oddech był głęboki i szybki. Kolejne chwile to długi i intensywny orgazm. W momencie kiedy z mojego penisa wystrzeliła sperma fryzjerka także osiągnęła szczyt. Zalałem jej cipkę po same brzegi. Gorące nasienie wylewało się na zewnątrz i ściekając po czarnych pończochach kapało na posadzkę. Fryzjerka opadła z sił i położyła się na ziemi. Wyjąłem penisa i ledwo utrzymując równowagę usiadłem na kanapie. Byliśmy wyczerpani ale zarazem spełnieni. Oboje potrzebowaliśmy ostrego seksu bez żadnych zobowiązań. Mariola wzięła chusteczki i zaczęła wycierać spermę, która wyciekała z jej cipki. Sukienka i pończochy były mocne przemoczone. Na kafelkach zalegała duża plama spermy pomieszanej ze śluzem. Z trudem się ogarnęła i wstała, po czym udała się w kierunku drzwi wyjściowych z salonu. Otworzyła je szeroko i dziękując za wizytę życzyła mi miłego dnia. Nieco zdziwiony nagłą zmianą zachowania ubrałem kurtkę i opuściłem budynek. Wróciłem do domu i do końca dnia nie mogłem uwierzyć, że to stało się naprawdę. W poniedziałek rano wyjechałem na szkolenie, lecz w mojej głowie ciągle krążyła myśl o szybkim numerku z osiedlową fryzjerką. Myślę, że już wkrótce ponownie odwiedzę salon Pani Marioli…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Natan Natan
  • Ponury weekend

    Marek przeciągnął się i wyjrzał za okno. „Wreszcie weekend, do tego cudowne lato” – ironiczna myśl przebiegła przez głowę. Wprawdzie nie padał zapowiadany deszcz, ale silny wiatr pchał po niebie ciężkie, ciemne chmury. Powlókł się do kuchni i włączył ekspres. Popijał kawę przeglądając program telewizyjny. Odłożył gazetę nie odnajdując nic ciekawego. Spojrzał na laptopa. Może czat? Dawno go tam nie było. Odpalił Czaterię, przejrzał pokoje, wreszcie zdecydował się na dwa: Seks po 40-tce i Seks po 50-tce. Miał 49 lat i w przeciwieństwie do wielu rówieśników nie pociągały go małolaty, zdecydowanie wolał kobiety w swoim wieku, najlepiej o pełniejszych kształtach. Z jego doświadczenia wynikało, że duże kobiety dysponują równie dużym temperamentem.

     Przeleciał wzrokiem po nickach. Kilka wydawało się interesujących, zaczął pierwszą rozmowę, ale szło opornie, więc zrezygnował. Może „Puszysta 51 wro”? To samo miasto, czemu nie? Kliknął w link prywatnej rozmowy.

       – Cześć, Marek 49 lat, Wrocław. Też dopadła Cię nuda w tym ponurym dniu?
    Czekał chwilę zastanawiając się czy kobieta z drugiej strony zareaguje na jego zaproszenie.
    Powoli tracił nadzieję, gdy wyskoczyła odpowiedź.
       – Cześć, Jola. Masz rację, pogoda nie sprzyja przesadnej energii.
       – Wspomagam się kawą. Może zmieni moje nastawienie do życia.
       – Trzeba sobie jakoś radzić. Ja piję już drugą dzisiaj i nadal jestem zgnuśniała
       – Zajrzałaś tutaj z nudów czy w konkretnym celu?
       – W bardzo konkretnym. Jestem mężatką, mam wolny co drugi weekend i chcę poznać faceta, który chciałby go       ze mną spędzać.

     Marek poczuł przyjemne mrowienie w lędźwiach.

      – Brzmi interesująco. Ja jestem rozwiedziony i nie mam zobowiązań weekendowych, więc chętnie spędziłbym          weekend w miłym towarzystwie. Nawet, jeśli miałby to być tylko co drugi. A jak lubisz spędzać ten czas?

      – Lubię wyjść potańczyć, lubię spacery i dobry seks.

      – Dzisiejsza pogoda nie nastraja do spacerów, a wyjść potańczyć to chyba raczej wieczorem.

      – Dokładnie tak, więc moglibyśmy zacząć od seksu.

      – Nie mam nic przeciwko temu. A jaki seks preferujesz?
      – Tutaj nie lubię pisać na ten temat, możemy porozmawiać gdy się spotkamy.
      – Gdzie chciałabyś się spotkać?
      – U mnie w domu. W tym otoczeniu czuję się bezpiecznie.

    Przez głowę Marka przebiegały szybkie myśli. Zapowiada się super, ale to tylko czat. Może to ściema, osoba z drugiej strony nawet nie musiała być kobietą, może jakiś szczyl robił sobie jaja. Trzeba jakoś sprawdzić czy to nie fake.

     – Nie ma problemu. A gdzie mieszkasz?

    Podała adres z drugiej strony miasta. Póki co wszystko wydawało się ok.

     – Jeszcze jedna kwestia. Może pokażemy się sobie?

     – Możemy wymienić zdjęcia. Tak jak zaznaczyłam w  nicku nie jestem wiotka i drobna, mam nadwyżkę ciała.

     – To świetnie, zawsze lubiłem kobiece krągłości. Wysłałem Ci swoje zdjęcie.

     – Widzę, jesteś przystojnym facetem. Odsyłam swoje.

    Za chwilę pojawiło się zdjęcie. Jola była postawną blondynka, zadbana i atrakcyjną mimo oczywistej nadwagi. Wrażenie robiły duże, podkreślone delikatnym makijażem oczy i ładnie wykrojone, namiętne usta.  Zdjęcie ukazywało całą sylwetkę, gustowna sukienka lekko nad kolana podkreślała duży biust, dosyć zgrabne nogi i krągły, spory tyłeczek. Kutas Marka zareagował adekwatnie do sytuacji.

        Jesteś atrakcyjną kobietą. Miło będzie Cię poznać. Może wymienimy również telefony?

      – Oczywiście, będzie wygodniej się kontaktować. 500…

      – 603…. Mogę być za 1,5 godziny? Muszę się nieco przygotować.

      – Świetnie, ja też potrzebuję trochę czasu. Do zobaczenia.

    Marek wyszedł z czata. Pod pretekstem zapomnienia zanotowania adresu zadzwonił pod podany numer. Odebrała rzeczywiście kobieta, co rozwiało resztę jego wątpliwości. Porozmawiali chwilę, miała przyjemny głos ze zmysłową chrypką.

    Ogolił się, wziął szybki prysznic, wyprasował wybraną koszulę i wskoczył do samochodu. Po drodze zaliczył jeszcze sklep spożywczy gdzie kupił wino i paczkę prezerwatyw. Chwilę spędził też w kwiaciarni na Palcu Solnym. Zdecydował się na tulipany jako najmniej zobowiązujące i uniwersalne. Kilka minut przed zaplanowaną godziną był pod nowym blokiem na wrocławskich Krzykach. Zaparkował, znalazł właściwą bramę i wcisnął numer mieszkania na domofonie.

      – Słucham? – głos z domofonu był z pewnością tym samym, który słyszał w telefonie 

      – Marek – odpowiedział krótko
      – Wejdź, proszę, ostatnie piętro – jednocześnie z tymi słowami zabrzęczał  domofon.

    Marek szarpnął drzwi. Budynek miał wprawdzie tylko cztery piętra, ale była winda, więc już za chwilę zapukał do drzwi. Jola wpuściła go do mieszkania. Wyglądała seksownie w luźnej lekkiej sukience ze sporym dekoltem ukazującym sporą część jej wybujałego biustu.

     – Kwiaty? Jak miło, dziękuję. I wino, super – odebrała bukiet całując go w policzek – Wino pozostawiam tobie, na     pewno lepiej sobie poradzisz z otwieraniem. Zapraszam dalej.

     – Bardzo ładnie mieszkasz – z uznaniem ocenił niezbyt wielkie, ale gustowne mieszkanie.
     – Dziękuję, sama projektowałam wystrój – podała mu trybuszon a sama wlała wodę do wazonu w który wstawiła     kwiaty.
    Marek przeciął opaskę na szyjce butelki, sprawnie wyciągnął korek stosując dźwignię. Jola pokiwała głową z uznaniem.
      – Brawo, nie wszyscy wiedzą jak tego właściwie użyć – podstawiła dwa zgrabne kieliszki, które za
        moment wypełnił czerwony płyn.
      – Za miłą znajomość – Marek uniósł lekko kieliszek i spróbował wina – Wracając do tamtej rozmowy, co lubisz w      seksie? I czego nie akceptujesz?
      – Tego drugiego jest zdecydowanie mniej. Nie lubię brutalnej przemocy, choć akceptuję klapsy, nawet mocne.
        Nie lubię też piss i podobnych udziwnień. Przepadam za pocałunkami, pieszczotami całego ciała. Uwielbiam 
        seks oralny w pełnym wydaniu, doceniam anal. Najbardziej lubię pieprzyć się na jeźdźca i od tyłu. Lubię długi,
        mocny seks i mam duże potrzeby. W trakcie seksu staję się dziwką, lubię być wtedy namiętna, gorąca,
        wulgarna i w zachowaniu i w słowach A jakie są Twoje upodobania?
      – Bardzo podobnie. Dodałbym jeszcze, ze kręci mnie seks w miejscach publicznych, w plenerze. Lubię to uczucie
        adrenaliny, ukradkowej namiętności.

     – Wiem o czym mówisz – Jola roześmiała się – Próbowałam i wiem jak to smakuje. Może kiedyś…

    Marek odstawił kieliszek i podszedł bliżej kobiety, przyciągnął ją lekko do siebie obejmując w pasie, drugą dłoń położył na pośladku, pochylił się do jej ust. Jola nie pozostała bierna, rozchyliła wargi pozwalając na namiętny pocałunek, przywarła do Marka całym ciałem. Czuł jej piersi naciskające na jego koszulę. Wsunął dłoń pod sukienkę, przesunął dłonią po udzie. „Pończochy” – pomyślał z uznaniem czując różnicę w strukturze materiału i ciała. Pośladki były miękkie, ale jędrne, masował je i ściskał lekko. Jola wsunęła doń między ich ciała, rozpinała pasek spodni, potem rozsunęła rozporek i włożyła rękę w bokserki Marka obejmując sztywny już kawał mięsa.
      – Masz pięknego kutasa – wyszeptała mu do ucha – Chcę ci obciągnąć.

    Nie mógł jej odmówić. Popchnął ją lekko w dół, by klęknęła i spuścił spodnie razem z bokserkami. Jola objęła mocno dłonią kutasa i przejechała językiem po całej długości. Wzięła do ust samą główkę, ssała ją przez chwilę a potem wsunęła głębiej, starając się połknąć jak najwięcej. Marek czuł jej język dotykający wrażliwe miejsca chuja, lekko zaciskające się na nim zęby i wargi, ciepły oddech. Widok kutasa pojawiającego się i znikającego w  ustach Joli był niesamowicie podniecający. Wsunął rękę w dekolt, na szczęście nie założyła stanika. Poszukał sutka, masował go wnętrzem dłoni czując jak sztywnieje. Jola położyła rękę na jego dłoni i zacisnęła mocniej sygnalizując jakie pieszczoty lubi.

      – Pokaż cyce – nakazał – chcę je widzieć.
     
    Nie przestając obrabiać kutasa ustami ściągnęła sukienkę z ramion odsłaniając oszałamiający biust, duży, kształtny i miękki, lekko zwisający, ze sporymi sutkami w ciemnych, dużych otoczkach. Ugniatał je mocno, szczypał sutki. Patrząc jak zachłannie połyka jego kutasa i liże jaja pomyślał, że mogłaby spełnić  jedną z jego niezrealizowanych fantazji. Chwycił ją za brodę i uniósł głowę do góry.
     – Chcę, żebyś wylizała mi dupę, suko – powiedział patrząc jej prosto w oczy.
     – Suka powinna być posłuszna – uśmiechnęła się – rozbierz się i klęknij na kanapie.
    Rozebrał się do naga i ustawił tak jak chciała. Klęknęła za nim biorąc w dłoń kutasa, poruszała nim a drugą dłonią pieściła jego pośladki, gładziła je, całowała, lizała. Przesuwała kantem dłoni między pośladkami nie dotykając na razie otworu. Zbliżała się tam powoli wzmagając jego podniecenie. Wreszcie przesunęła palcami od dołu, od jaj i dotknęła dupy. Sprawiło mu to przyjemność, więc rozluźnił się.
      – Pomożesz mi? – zaszeptała mu prosto do ucha liżąc je od środka gorącym i wilgotnym językiem.
    Rozchylił sobie pośladki i po chwili to samo ciepło i wilgoć poczuł na swoim tyłku. Wkręcała mu język w dupę jednocześnie brandzlując kutasa. W którymś momencie przesunęła usta na jaja, a w dupę włożyła mu czubek palca. Zdziwił się jak dużą sprawiło mu to przyjemność. Z dużą delikatnością wsuwała palec głębiej. Pomyślał, że pozwala jej na coś za próbę czego każdy facet natychmiast dostałby konkretny łomot. Ale to było coś innego. Na zmianę lizała mu dupę i rżnęła go palcem. W pewnym momencie położyła się pod nim na plecach i przesunęła tak, by mieć kutasa nad ustami. Zrozumiał o co jej chodzi. Obniżył biodra i wsunął jej kutasa w usta, głęboko. Ruchał jej usta jak pizdę czując cały czas jej dłoń na jajach i palec w dupie. Odgłosy jakie wydawała zdradzały jak wielką przyjemność jej to sprawia. On też odczuwał narastającą przyjemność, czuł jak kutas coraz częściej drga zdradzając zbliżający się wytrysk. Jola masowała mu dłonią ogolone jaja, pieściła pośladki. Jedna dłoń trzymał na jej głowie rżnąc w usta. Wreszcie wytrysnął obficie. Połykała spermę, zlizywała ją z ust i kutasa. Wreszcie uniosła głowę uśmiechając się do niego.
      – Pyszne, poproszę częściej.
      – Powinienem Ci się zrewanżować. I mam na to ochotę. Rozbierz się, ale zostaw pończochy i buty.
    Jej czarne błyszczące szpilki kręciły go  nie mniej niż wielkie cyce. Patrzył jak zdejmuje sukienkę i majtki. Usiadła na kanapie rozchylając szeroko nogi, przesuwając palcami między nimi, patrzyła na niego lekko zmrużonymi oczami.
      – Podoba ci się moja pizda? – rozchyliła ją lekko, wsunęła do środka koniuszek środkowego palca.
      – Jest idealna – odpowiedział szczerze patrząc na nią i masując kutasa.
     
    Miała dokładnie wygoloną cipę, która teraz błyszczała wydzielanymi podnieceniem sokami. Przesuwała po niej bezwstydnie dłonią pobudzając się coraz bardziej.  Opuściła się niżej i uniosła nogi pokazując drugą,  ciemniejszą dziurkę. Ją też zamierzał dziś przetestować na różne sposoby. Póki co podszedł i klęknął przed Jolą. Pochylił się i całował jej uda zaraz obok cipy. Położyła dłoń na głowie kochanka chcąc przesunąć ją na cipę, ale nie pozwolił. Chciał ją jeszcze bardziej podkręcić.
    Ugniatała i ściskała sobie cycki gdy przeniósł wreszcie usta na pizdę, lizał od zewnątrz po całej długości ruchając jednocześnie palcami. Z ust Joli wydobywały się jęki podniecenia, dupa wierciła się na kanapie. Rozchylił palcami płatki i wsuwał język głębiej zlizując soki o rozkosznym, słonawym smaku. Od czasu do czasu brał w usta łechtaczkę i ssał ją mocno, zauważając, że w ten sposób sprawia jej większą przyjemność. Ssał też wargi, które były duże, ale nie nadmierne, ich wielkość nie zakłócała proporcji. Jola przyciskała głowę Marka do cipy by czuć głębiej język i wargi. Rżnął ją palcami, które następnie podsunął do jej ust. Lizała i ssała namiętnie, zachłannie. Chwycił za biodra i zsunął niżej, by tyłek znalazł się poza kanapą. Jola zajęczała rozkosznie, jej dłoń natychmiast wylądowała na piździe i  rozpoczęła intensywne działania. Mężczyzna tymczasem rozchylił pośladki i lizał drugą dziurkę starając się wniknąć językiem jak najgłębiej. Dupa była czyściutka, pachniała balsamem. Zwilżył palec w cipie i wsuwał go powoli w tyłek czując jak z drugiej strony poruszają się palce Joli, która wcisnęła do cipy już trzy. Soki zmoczyły jej uda, zlizywał je zachłannie ruchając dupę palcem. Po chwili spróbował dodać drugiego, wszedł dosyć łatwo. Jęki rokoszy Joli i chrapliwy oddech Marka wypełniały już całe mieszkanie. Zastanawiał się jaka tu jest akustyka, czy sąsiedzi też ich słyszą.
      – Włóż mi kutasa – zajęczała Jola – chcę go poczuć, chcę żebyś mnie zerżnął.
    Też miał na to ochotę. Usiadł szybko na kanapie, kobieta siadła na jego kolanach wsuwając sobie kutasa w cipę i zaczęła go ujeżdżać. Miękka i ciepłą wilgoć otulająca jego kutasa sprawiała mu wielką przyjemność. Nie pamiętał tak dobrego ruchania, Jola wiedziała co robi. Mimo swojej tuszy była sprawna, przy tym musiała musiała mieć spore doświadczenie. Jej pizda systematycznie zaciskała się na kutasie przenosząc doznania Marka w nieznane rejony. A przecież też miał w życiu sporo kobiet, które uważały go za dobrego kochanka  Przed oczami miał jej wybitne cyce, które masował, ugniatał, ssał i lizał. Chwycił za dupę, wsunął kciuk od tyłu. Jola zajęczała, wsunęła język w jego usta, całowali się zachłannie, głęboko, nie przerywając ruchania.
      – Chcę cię ruchać od tyłu, wypnij się – polecił
        Tylko szybko, bo jestem rozgrzana – Jola klęknęła na kanapie wypinając dupę.
    Jej ciężkie cyce zwisały rozkosznie pod własnym ciężarem. Marek z zachwytem patrzył na szerokie biodra, krągłą dupę. Chwycił kutasa i wepchnął go w mocno już spulchnioną wcześniejszym rżnięciem pizdę.
      – O tak, tak właśnie lubię, pierdol mnie mocno, chcę czuć twojego kutasa – zajęczała
      – Wypierdolę Cię jak sukę – wycedził przez zęby wbijając kutasa po same jaja, czuł na udach jej wilgoć
      – Jestem suką, jebliwą suką – stękała przy kolejnych pchnięciach.
    Złapał ją za cyce, ściskał je wsłuchując się w jęki Joli i odgłosy kląskania, gdy dupa odbijała się od jego ud. Dał jej mocnego klapsa, który pozostawił na pośladku czerwony ślad palców. Stęknęła zadowolona.
      – Jeszcze raz – zażądała i poczuła klaps na dupie – O kurwa, zajebiście.
    Wcisnął jej kciuk do ust, pozwolił ssać przez chwile a potem wsunął w dupę. Jola sięgnęła ręką między uda i masowała sobie łechtaczkę, czasem sięgając też jego kutasa i jaj. Rozkosz przenikała ja całą, gdy czułą kutasa w piździe i palec poruszający się w  dupie. Ale Marek właśnie zatrzymał się nie wyjmując nic z żadnej z jej dziur.
      – Masz wazelinę albo jakiś krem? – zapytał
      – Powinna być na półce w łazience.
      – Czekaj tutaj, masz być gotowa – rozkazał, więc czekała, ale nie bezczynnie, jej palce cały czas penetrowały
        głęboko pizdę.
    Marek wszedł do łazienki, rozejrzał się szybko, w oko wpadło mu niewielkie metalowe pudełko. Otworzył je , rzeczywiście była to wazelina. Wrócił do pokoju, przez chwile z przyjemnością patrzył na wypiętą dupę  i zwisające cyce pierdolącej się własnoręcznie Joli. Nasmarował sobie mocno kutasa wazeliną i stanął za nią. Nabrał substancji z pudełka i wcisnął jej w dupę. Rozcierał ją dokładnie po wewnętrznych ściankach. Był w niej najpierw jednym palcem, potem dwoma, na końcu już trzema zestawionymi ściśle razem i przygotowującymi dupę na wejście jego dosyć grubej pały. Stanął za nią, ścisnął mocno kutasa u nasady.
      – Rozchyl dupsko, suko – nakazał.
    Przestała się palcować, sięgnęła rękoma do tyłu i mocno rozciągnęła pośladki niecierpliwie oczekując tego co zaraz miało nastąpić. Nacisnął główką na śliski teraz otwór. Mimo przygotowania dupa nie zamierzała łatwo ustąpić, ale Marek też nie myślał by ulec i po chwili Jola poczuła uczucie w którym lekki ból wywołany przez rozpierającego ją kutasa walczył i przegrał z narastającą rozkoszą. Marek sukcesywnie wpychał chuja coraz głębiej w każdym kolejnym ruchu aż do momentu gdy cała pyta znalazła się w dupie Joli. Teraz zaczął powoli, ale  systematycznie przyspieszać ruch. Dłonie Joli znów powędrowały na jej cyce i pizdę, na pośladkach zastąpiła je dłoń Marka co jakiś czas wymierzająca jej solidnego klapsa. Marek był zaskoczony jak mocno tyłek zaciska się na jego kutasie i jaką sprawia mu to przyjemność. Pamiętając, że kobieta lubi ten rodzaj seksu więc sądził, że będzie luźniejsza. Każdy ruch przybliżał obydwoje do spełnienia. Odgłosy temu towarzyszące, dźwięki jakie wydawali z siebie jeszcze bardziej ich rozpalały. Wulgarne komentarze płynące z jednej i drugiej strony też ich nakręcały. Marek czuł, ze jego wytrzymałość jest już na granicy.
      – Gdzie mam Ci się spuścić? – wystękał
      – Chcesz na cycki? – spytała odwracając głowę
    Kiwnął głową i wysunął kutasa z dupy. „ Potrafi ją przygotować”, pomyślał. Na chuju nie było żadnej niespodzianki, był czysty jak spod prysznica. Jola klęknęła przed nim ujmując cyce w dłonie i łącząc je razem. Nie zastanawiając się wiele wsunął chuja między nie, a Jola natychmiast otuliła je swoimi balonami. Ruchał ją w cyce, ale wiedział, że nie potrwa to długo. Jola też była tego świadoma.
    – Daj Joli śmietankę, spuść się na moje cyce – kusiła go.

    Sięgnęła dłonią pod jaja, poszukała i masowała palcem jego tyłek. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Wytrysk przypominał siłą erupcję wulkanu i wylądował nie tylko na cyckach, ale również na szyi i twarzy kobiety, a kilka kropli nawet na jej włosach. Jola rozcierała spermę po cycach i szyi, zbierała ją z twarzy i zlizywała z palców.

    – No, trafiłam chyba na właściwą osobę – uśmiechnęła się gdy już doszła do porządku ze swoim ciałem i wylizała 
      kutasa z resztek spermy – Dawno nikt mnie tak konkretnie nie wyjebał.

     – Myślę, że jeszcze wiele przed nami – Marek opadł na kanapę obok niej.

     – A dzisiaj wieczorem idziemy potańczyć. Dasz radę? – spojrzała na niego figlarnie

     – Jeszcze sporo czasu. Prześpimy się, potem jeszcze raz cię zerżnę i możemy iść – odpowiedział jej z łobuzerskim

       uśmiechem.

    – Trzymam cię za słowo – roześmiała się i wstała – a teraz przygotuję nam łóżko.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pablon68
  • Rozdziewiczenie

    Adam wyszedł na balkon kawą w ręku, usiadł w fotelu, zaciągnął szlafrok. Pogoda była wiosenna, piękna, cieszył twarz promieniami słońca. Nie spieszyło mu się nigdzie, nie miał konkretnych planów na ten dzień, więc zamierzał dłużej pozostać dziś w luźnym, domowym stroju. Pociągnął jeszcze łyk kawy gdy zadzwonił telefon. Spojrzał na wyświetlacz, dzwoniła Gosia, jego córka. Odebrał telefon.

     – Cześć, Tata – zaćwierkała – Jesteś w domu?

     – Jestem i na razie nigdzie się nie wybieram.

     – Tata, ty masz te książki o rysunku w architekturze? Te dwa tomy?

     – Mam. A co, potrzebujesz? – Gosia w przyszłym roku zdawała maturę i planowała studia na architekturze 

       krajobrazu. Uczęszczała na kurs rysunku by podołać egzaminowi.

     – Właśnie potrzebuję  do kursu. A mogłabym wpaść na chwilę i pożyczyć?

     – Nie ma sprawy, możesz nawet na dłużej niż na chwilę. O której będziesz?

     – Nie, na dłużej nie dzisiaj, bo będę z Majką. Byłabym za godzinę, pasuje?

     – Pasuje – westchnął. Jego szlafrokowe plany właśnie wzięły w łeb.

     

    Zakończył rozmowę i poszedł do łazienki. Ogolił się, wziął prysznic i wysuszył włosy. Wrzucił jasne, modne dżinsy i sportowa koszulę, podwinął rękawy. Zdążył kilka minut przed dzwonkiem domofonu. Wcisnął guzik i czekał przy drzwiach, otworzył słysząc głosy na schodach.

     

     – Cześć – Gosia dała mu buziaka w policzek – Sorki, że tak wcześnie, ale zaraz biegniemy na kurs.

     – Dzień dobry – Majka dygnęła jak dziewczynka.

     – Dzień dobry – uśmiechnął się – Nie ma problemu, wstałem wcześniej, zdążyłem nawet kawę zrobić. Książki są w biblioteczce, możesz wziąć. A ciebie nie poznałbym na ulicy – zwrócił się do Majki – Ile lat już Cię nie widziałem? Cztery czy pięć?

     – Chyba pięć, wtedy się przeprowadziłam z rodzicami – Gosia i Majka przyjaźniły się od przedszkola i mimo przeprowadzki Magdy nie straciły kontaktu.

     – Wyrosłaś, pięknie wyglądasz, stałyście się kobietami.

     – Dziękuję. A Pan z wiekiem coraz przystojniejszy – uśmiechnęła się Majka

     – Lecimy – Gosia wróciła z książkami – Wpadnę w tygodniu obiecuję.

     – Ok, tylko zadzwoń, żebym był w domu – cmoknął ją w policzek – I pozdrów mamę.

     – Ok, do zobaczenia .

     

    Zamknął za nimi drzwi. Adam był rozwiedziony i mieszkał sam, ale rozstanie z żoną przebiegło spokojnie i nadal pozostawali w dobrych układach, choć nie przesadnie bliskich. Iwona ułożyła sobie życie z innym facetem, on z wyboru pozostawał singlem. Telefon zapikał sygnałem z Facebooka, więc zerknął co nowego. Zaproszenie do znajomych od Majki. Uśmiechnął się i zaakceptował. Niech się cieszy. Sam nie miał zbyt wielu znajomych, dobierał ich starannie, ale wiedział, że młodzież podchodzi do tego inaczej. Szybko o tym zapomniał i wyciągnął się z książką na kanapie. Planowanie reszty weekendu odłożył na później.

    Otworzył drzwi i odstawił teczkę do szafy, zdjął pantofle i przeszedł boso do pokoju. Zrobił sobie drinka zadowolony, że dziś skorzystał z obiadu w biurowej restauracji. Nie miał ani sił, ani ochoty na przygotowywanie obiadu w domu. Włączył telewizor i oglądał bez zainteresowania. Usłyszał sygnał Massengera, sięgnął po telefon. Zdziwił się, gdy zauważył nadawcę. Majka? A co ona może chcieć?

     

    – Dzień dobry. Czy mogłabym spotkać się z Panem jutro?

    – Dzień dobry. Nie ma problemu, a o co chodzi?

    – Wolałabym wyjaśnić gdy się spotkamy.

    – Oczywiście. Kawa w Rynku?

    – Jeśli nie ma Pan nic przeciwko temu chciałabym przyjechać do pana do domu, to nietypowa sprawa i wolałabym porozmawiać spokojnie.

    – Oczywiście, nie widzę problemu – Adam zastanowił się. Jutro czwartek, nie ma raczej nic pilnego w pracy, powinien wrócić normalnie. – Pasuje ci osiemnasta?

    – Tak, dziękuję, będę punktualnie. Jeszcze jedno – proszę nie mówić nic Gosi, zależy mi na dyskrecji.

    – Dobrze, jak sobie życzysz.

    – Dziękuję – zakończyła rozmowę.

     

    Co ona może chcieć? Nic sensownego nie przychodziło mu do głowy, więc dał sobie spokój z domysłami i postanowił poczekać do jutra.

    Adam pokroił kupione wcześniej ciasto i postawił na stoliku kawowym przy kanapie. Zerknął na zegarek, jeśli teraz nastawi ekspresik kawa powinna być akurat gotowa. Właśnie wyciągał filiżanki gdy usłyszał dzwonek do drzwi. Widocznie ktoś wpuścił ją do bramy, skoro nie użyła domofonu. Otworzył drzwi i wpuścił dziewczynę do środka.

     

    – Napijesz się kawy?

    – Tak, proszę – usiadła na kanapie, wydawała się spięta.

     

    Siadł obok niej z kubkiem.

     

    – Mogę ci w czymś pomóc? – zagaił

    – Tak, ale nie wiem od czego zacząć

    – Najlepiej od początku – uśmiechnął się zachęcająco

    – Za długo by było – roześmiała się nerwowo.

     

    Myślała przez chwilę. Nie przeszkadzał jej, pozwolił zebrać myśli. Wreszcie zaczęła mówić.

     

    – Dziesięć dni temu skończyłam 18 lat. Obiecałam sobie, że pozostanę dziewicą do pełnoletności i udało mi się wytrwać, choć przyznaję, nie było mi łatwo. Czuję potrzebę seksu, ale dotychczas radziłam sobie sama.  Wie Pan o co mi chodzi.

    – Rozumiem, ale nie bardzo wiem jak mogę ci pomóc.

    – Chciałabym przeżyć swój pierwszy raz. Ale nie z kimś przypadkowym. I nie z kimś w moim wieku, z kimś niedojrzały. Chcę to przeżyć, chcę poznać seks w taki sposób by go pokochać a nie znienawidzić. I chciałabym, by pan był moim pierwszym mężczyzną.

     

    Adam zakrztusił się kawą, totalnie zaskoczony.

     

    – To jakiś dowcip ? – zapytał, gdy już odkaszlnął i mógł mówić – Żartujesz sobie ze mnie? Nagrywasz mnie? To jakieś „mamy cię”?

    – Nie – Majka zdecydowanie potrząsnęła głową – Proszę mi uwierzyć, długo nad tym myślałam i wiem, że tego właśnie chcę. Ale zrozumiem, gdy pan odmówi.

     

    Milczała czekając na jego słowa. Adam myślał intensywnie. Sytuacja byłą niecodzienna i nie chciał zrobić głupstwa. Nie miał też nigdy inklinacji do małolatek, więc w tej chwili też „ nie myślał fiutem”. Mógł jej odmówić i mieć sprawę z głowy. Ale z drugiej strony dziewczyna wydawała się zdecydowana zrealizować swój pomysł i szukać dalej, a wtedy diabli wiedzą na kogo trafi i czym się może to skończyć. Podjął decyzję, choć nadal nie był pewien czy robi właściwie.

     

    – Dobrze, pomogę ci, ale pod kilkoma warunkami.

    – Jakimi?  – wydawało się, że zeszło z niej całe napięcie, i nawet się uśmiechnęła.

    – Po pierwsze zabezpieczamy się. Nie chcę byś zaszła w ciążę, masz na to czas i całe życie przed sobą.

    – Też bym tego nie chciała. Biorę pigułki od jakiegoś czasu.

    – Świetnie. Druga sprawa – nie wikłamy się w żadne kwestie uczuciowe. Nadal nie wiem czy nadaję się na Twojego kochanka, ale na partnera życiowego tym bardziej nie.

    – To tez przyjmuję.

    – Po trzecie – jesteś ze mną szczera. Jeśli będziesz chciała w którymś momencie zrezygnować mówisz mi to, wychodzisz i zapominamy o układzie. Tak samo mówisz mi, jeśli coś nie będzie ci odpowiadało.

    – Super, czegoś takiego oczekiwałam. Chyba się nie myliłam co do pana.

    – I ostatnie. Ja nikomu o tym nie mówię i ty też nie.

    – Zgadzam się.

     

    Adam rozluźnił się, nadal miał mętlik w głowie, ale powoli zaczął sobie wszystko układać by cała sprawa zakończyła się normalnie.

     

    – Kiedy chcesz to zrobić? – zapytał

    – Jestem gotowa w każdej chwili, ale to od pana zależy.

     

    Adam zamyślił się.

     

    – Chcę, byś to zapamiętała, wiec muszę się przygotować. Przygotuję kolację w sobotę wieczorem. Przyjdź o 18, i uprzedź rodziców, że możesz nie wrócić na noc.

    – Doskonale – Majka była już pełna entuzjazmu.

    – A teraz lepiej leć, bo nadal myślę jaką bzdurę robię i mogę się rozmyślić – roześmiał się Adam.

     

    Adam jeszcze raz ogarnął wzrokiem mieszkanie. Wszystko wydawało się być jak trzeba. Zaciągnął grube zasłony, więc w mieszkaniu panował półmrok rozjaśniany  blaskiem świec. Na elegancko zastawionym stole stała deska sushi, gliniane miseczki z sosem sojowym, wasabi i imbirem, na talerzach ładnie prezentowały się oryginalne japońskie pałeczki. Butelka białego rieslinga, lśniące kielichy i wazon z kwiatami dopełniały wystroju. Serwety leżały obok, wyprasowane i zwinięte w rulony.

    Adam miał na sobie białą koszulę i eleganckie materiałowe spodnie. Zastanawiał się czy nie będzie to zbyt oficjalne, ale chciał, by Majka pamiętał ten dzień jako święto.

    Kontrolę przerwało pukanie do drzwi. Wpuścił Majkę i musiał przyznać, że dziewczyna wyglądała olśniewająco. Chyba miała podobne odczucia jak Adam, bo założyła elegancką, chyba jedwabną sukienkę w kwiaty sięgającą do połowy uda. Dekolt prezentował przedziałek kształtnych piersi, ale nie był wulgarny. Zgrabne nogi doskonale prezentowały się w sandałkach na obcasie składających się w zasadzie z podeszwy i rzemyków sznurowanych na łydkach. Długie, gładkie ciemne włosy spływały na jej łopatki, makijaż był delikatny i elegancki, podkreślał jej dziewczęcą urodę. Pięknie wykrojone usta były muśnięte błyszczykiem. Biżuterię stanowiły maleńkie lśniące kuleczki w uszach i delikatny łańcuszek na szyi.

     

    – Pięknie wyglądasz – pochylił się i pocałował ją w rękę, potem w policzek.

    – Pan tez jest bardzo elegancki

    – Majka, to bardzo głupio brzmi w tej sytuacji – roześmiał się – Mów mi po imieniu.

    – Dobrze. Wglądasz naprawdę rewelacyjnie, Adamie – poprawiła się

     

    Zaprosił ja do stołu, nalał wina.

     

    – Częstuj się, proszę.

     

    Zajadali sushi rozmawiając  o muzyce i literaturze. Majka zaskoczyła Adama oświadczając, że lubi jazz, więc wybrał ze swojej kolekcji melodyjny smooth i z odtwarzacza popłynęły nastrojowe dźwięki. Gdy obydwoje stwierdzili, że ilość sushi przerosła ich możliwości przenieśli się na kanapę. Majka usiadła z podwiniętymi nogami, co sprawiło, że jej uda odsłoniły się jeszcze wyżej. Adam musiał przyznać przed sobą, ze ten widok nie pozostawia go obojętnym. Dotyk ciała Majki, która przytuliła się do niego, również. Objął ją, przytulił i pocałował delikatnie w usta obserwując jej reakcję. Oddała pocałunek, przymknęła oczy i rozchyliła zapraszająco usta. Zaczęli całować się odważniej, namiętnie smakując swoje wargi i języki, przytulając się do siebie. Adam wsunął palce w miękkie włosy dziewczyny, całował jej uszy, szyję i kark szukając wrażliwych miejsc.

     

    – Smakujesz tak świeżo – wyszeptał jej do ucha – i cudownie pachniesz. Chcę całować cię całą, wszędzie.

    – Tak, kochany, ja też tego chcę, chcę być cała twoja – Majka obejmowała go, chciała czuć mocniej jego ciało. Drżała z emocji, czuła narastająco przyjemność. Jeśli miała jakieś wątpliwości co do swojej decyzji to rozwiewały się w mgnieniu oka. Adam był delikatnym, wrażliwym kochankiem, czuła, że zależy mu na jej odczuciach.

     

    Przesunął dłoń na jej piersi, gładził je, pieścił, ugniatał delikatnie. Majka współpracowała z nim, ocierała się o jego dłonie, dociskała do nich. Masturbując się poznała swoje ciało, ale tutaj reakcje były wzmocnione emocjami. Czuła, że jej sutki są bardziej wrażliwe na dotyk, przez uda przebiegały dreszcze. Na plecach poczuła dłonie Adama, rozsunął suwak jej sukienki, zsuwał ją z niej całując ramiona. Jego palce sunące po kręgosłupie i łopatkach spowodowały, że jęknęła z podniecenia. Sukienka opadła do pasa odsłaniając piersi i brzuch.  Adam przesuwał dłońmi po ciele, pochylając się całował brzuszek i pępek. Majka sięgnęła rękoma do tyłu, rozpięła stanik i zdjęła go, chciała poczuć jego usta na piersiach. Nie rozczarował jej, jego usta natychmiast powędrowały w tamtą stronę. Całował jej piersi, zamykał je w dłoniach pieszcząc sutki ich wnętrzem, pocierał je, ssał ujmując w usta same sutki albo otaczając wargami brodawki a sutki trącając językiem. Emocje Majki szalały, chciała więcej, marzyła by móc czuć te usta i dłonie wszędzie jednocześnie, by mogła wniknąć w ciało kochanka całą sobą. Gorączkowo rozpinała jego koszulę, ściągnęła ją opuściła ręce na jego plecy i przesuwała po nich dłońmi, paznokciami pozostawiając długie, cienkie ślady. Przyciągnęła go do swoich ust, całowali się namiętnie, oddechy były rozpalone, języki wrażliwe. Sięgnęła rękoma niżej, chciała poznać jego penisa, dotknąć go, poczuć, pieścić. Szarpnęła za pasek aż odskoczyła sprzączka, rozpinała guziki spodni i suwak rozporka, wsunęła dłoń do środka. Jęknęli jednocześnie gdy objęła go dłonią. Drżała pieszcząc go, przesuwała po nim palcami, sięgała do jąder. Ich dotyk sprawiał, że czuła wilgoć na swoich majteczkach. Pochyliła się do ucha Adama pieszczącego jej sutki i wyszeptała:

     

    – Chcę go posmakować. Mogę?

    – Jeśli tylko masz na to ochotę – Adam uśmiechnął się do niej

    – Marzę o tym.

     

    Stanął przed nią. Zsunęła nisko spodnie i bokserki, poruszała jedną dłonią drugą pieszcząc dokładnie ogolone, gładkie jądra. Pochyliła się i polizała go delikatnie, potem mocniej. Wzięła go w usta, chciała poczuć pełnię smaku. Był niecodzienny, ale działał na nią jak narkotyk, nie mogła i nie chciała przestawać go czuć. Ciało Adama pachniało dobrymi kosmetykami co jeszcze bardziej działało na jej zmysły. Obejmowała go mocno wargami, wsuwała głęboko. Czułą dłonie Adama na swoich piersiach, podniecało ją to co się działo, ta atmosfera, nowe doznania. Nagle przyszło jej coś do głowy, więc wysunęła penisa z ust.

     

    – Powinnam do końca? – spytała

    – Nie, jeśli nie chcesz nie musisz. Nie każda kobieta lubi smak spermy.

    – Chcę spróbować – powiedziała po chwili zastanowienia – A mogę wypluć gdyby mi nie smakowało?

    – Możesz – uśmiechnął się.

     

    Nie pamiętał kiedy ostatni raz słyszał takie pytania. Ale musiał przyznać, że obciągała doskonale. Musiała mieć wrodzony talent albo uważnie oglądała porno. Poruszała rytmicznie głową jednocześnie pracując dłonią na jego penisie, przesuwając po nim mocno zaciśniętą dłonią ( uwielbiał to ) skręcając ją lekko. Czuł rosnące podniecenie i zbliżający się wytrysk.

     

    – Uważaj, jestem blisko – ostrzegł ją

     

    Pokiwała głową nie przestając obciągać. Poruszał lekko biodrami, jęknął tryskając w jej usta. Przerwała na moment jakby zastanawiając się co robić, po czym wznowiła ruch głowy. Nie wyjęła go z ust nawet na moment. Ssała jeszcze przez chwilę. Wyjęła penisa z ust i uśmiechnęła się do niego. Zlizała jeszcze kroplę, która pojawiła się na czubku.

     

    – To było całkiem smaczne – oceniła – smakowało trochę cytrusami.

    – Podobno tak smakuje gdy mężczyzna je dużo cytrusów. A ja lubię grejpfruty i zjadam je codziennie.

    – W takim razie dziękuję za twoja dietę – roześmiała się i spojrzała na siebie – jestem cała spocona.

    – Co powiesz na wspólną kąpiel? – zaproponował

    – Bardzo chętnie.

     

    Adam puścił wodę do wanny, wlał płyn i zamieszał dłonią tworząc pianę. Zapalił świece i przygasił górne światło. Wrócił do pokoju gdzie rozbierała się Majka. Z przyjemnością patrzył na jej ciało, zwłaszcza na kształtny tyłeczek. Rozebrał się również i przeszli do łazienki. Adam pierwszy wszedł do wanny, Majka usiadła opierając się o niego plecami. Całował jej kark, sięgnął rękoma do piersi. Ugniatał je lekko, pieścił, szczypał delikatnie sutki. Oddychała szybciej, mruczała zadowolona. Przesunął dłonią po brzuchu, aż do ud. Rozchyliła je szerzej, więc ujął jej cipkę trzema środkowymi palcami, zewnętrzne zacisnął lekko a środkowym przesunął po wnętrzu. Zajęczała cicho, zacisnęła palce na jego udach. Pieścił ją delikatnie, drażnił łechtaczkę, wsunął palec do środka i poruszał nim powoli.

     

    – Nie czuję byś była zamknięta – szepnął jej do ucha pieszcząc wargami małżowinę.

    – Bo nie jestem. Zrobiłam to wibratorem kiedyś.

    – Masz wibrator? – zaskoczyła go tym wyznaniem

    – Nie, matka ma, używałam pod jej nieobecność.

     

    Wsunął palec głębiej, pieścił ścianki jej cipki. Odwróciła głowę i całowała go tłumiąc w ten sposób jęki rozkoszy. Ocierała się pupą o jego penisa co sprawiło, że znów zaczął rosnąć.

     

    -Stań tyłem do mnie i pochyl się – polecił

     

    Wykonała polecenie opierając się o ścianę. Jej ciało lśniło od spływającej wody i piany. Klęknął za nią, przyciągnął ją lekko za uda i przesunął językiem po cipce raz i drugi. Rozsunął palcami wargi i wsunął język głębiej. Smakowała rozkosznie, świeżością, kroplami wody, pachniała miodem z płynu do kąpieli. Gdy ja lizał jęczała cichutko i poruszała biodrami, pieściła sobie piersi jedną ręką. Rozchylił jej pośladki i lizał drugą dziurkę. Jej dłoń natychmiast z piersi trafiła na cipkę, masowała się, wsunęła do niej dwa palce i ruszała nimi szybko. Sięgnął po jej palce, oblizał je i pozwolił wrócić do cipki. Teraz od czasu do czasu wyciągała je i podsuwała do ust. Lizał zachłannie jej dupkę, rozchylał by wedrzeć się głębiej językiem.

     

    – Wejdź we mnie – zajęczała

    – Chodź do sypialni.

     

    Nie myśleli o ręcznikach, nadzy i mokrzy przemknęli do sypialni. Adam położył się na plecach, Majka chwyciła jego penisa i wsunęła sobie do cipki siadając na nim. Krzyknęła, gdy opuściła się i poczuła głęboko w środku. Trzymał jej piersi w dłoniach gdy unosiła się i opadała na niego. Miała przymknięte oczy, ale spomiędzy otwartych lekko wysuwał się kuszący języczek. Jedną dłoń oparła na jego piersi, drugą trzymała między swoimi udami dopieszczając łechtaczkę. Fascynujące było patrzeć jak jego kutas pojawia się i znika w jej ciele. Uniósł się lekko, przyciągnął Majkę do siebie, położył dłonie na pośladkach. Całowali się namiętnie, czuł jej piersi na swoich. Przewrócił ją na plecy i wszedł głęboko. Natychmiast zaplotła swoje zgrabne nogi na jego plecach, i tym razem to ona trzymała go za tyłek. Unosiła biodra gdy w nią wchodził, przy każdym pchnięciu wydając z siebie głośne jęknięcie. Nie miał poczucia, że pieprzy nastolatkę. To nie mogła być tylko kwestia nabytej pornografią wiedzy teoretycznej. Była niesamowitym talentem w dziedzinie seksu. Gdyby nie jędrność jej ciała mógłbym pomyśleć, że jego kochanką jest doświadczona czterdziestolatka. Ale to ciało…
    Chciał patrzeć na jej tyłek, więc poprosił, by klęknęła tyłem do niego na brzegu łóżka. Jej biodra i pośladki w tej pozycji wyglądały nieziemsko. Chwilę delektował się widokiem zanim powoli wsunął w nią penisa. Natychmiast otoczyła go elastyczną, wilgotną miękkością. Trzymał ją za biodra i poruszał się powoli, delektując uczuciem jakie dawała ciasno obejmująca go cipka. Stanął nieco bokiem by widzieć jak kołyszą się jej piersi w rytm pchnięć. Rozkołysały się jeszcze bardziej gdy przyspieszył pchnięcia. Majka jęczała głośno, a to było muzyką dla jego uszu. Jej dłoń pracowała między udami, pieściła swoją cipkę a czasem zajmowała się jądrami Adama. Trzymał ją za biodra, kciukiem pieścił dupkę. Gdy nacisnął wypchnęła ją mocniej i kciuk wniknął nieco głębiej. Poruszała biodrami, w górę i na boki, czuł jak jej wnętrze ociera się o kutasa i palec. Odwróciła się do niego.
    – Włożysz mi tam? – zapytała wskazując brodą na pupę

    – Może cię zaboleć, nie chcę cię skrzywdzić – zaprotestował

    – Próbowałam już sama, chce tego – wydawała się zdecydowana.

     

    Pokręcił głową nie do końca przekonany. Poszedł do łazienki i wrócił z wazeliną w puszce. Klęknął za nią, rozchylił pośladki i zaczął lizać jej dupkę. Rozciągał ją delikatnie, starał się wnikać głębiej językiem. Zasyczała z rozkoszy, jej palce intensywnie penetrowały cipkę. Dupka była cudownie świeża, gwiazdka różowa, błyszcząca teraz od jego śliny. Zaczerpnął wazeliny z pudełka, nasmarował jej dupkę, delikatnie wsuwał palec do środka smarując ścianki. Poruszał palcem powoli, coraz głębiej. Gdy poczuł, ze się rozluźniła dodał drugi. Nie spieszył się, pieprząc jej dupkę palcami drugą ręka pieścił piersi. Pochylił się nad nią i znów się całowali. Czuł jak drży podniecona własnymi palcami poruszającymi się w cipce i jego w dupce. Gdy stwierdził, że może być gotowa stanął za nią, usztywnił kutasa ściskając go u nasady, przesmarował wazeliną i powoli nacisnął na dupkę. Sięgnęła rękoma do tyłu i rozciągnęła pośladki. Syknęła, gdy główka wniknęła do środka, więc zatrzymał się.

    – Nie przerywaj – poprosiła, więc wsunął się jeszcze kawałek i cofnął. Po chwili znów wsunął głębiej. Posuwał się powoli obserwując jej reakcje. Jedna z jej dłoni znów wróciła do cipki, czuł penisem jak poruszają się jej palce. Jego podniecenie sięgało zenitu, ale starał się nad nim panować. Kutas poruszał się gładko, a reakcje Majki nie wskazywały, by odczuwała dyskomfort, więc przyspieszył ruchy. Odbijał się od jej pośladków, czuł jak jądra dotykają ud. Trzymał ją mocno za biodra i wbijał głęboko. Jej jęki stawały się zdecydowanie częstsze i głośniejsze. Czuł, że zbliża się do końca.

     

    – Majka, ja zaraz skończę – udało mu się wydusić z siebie głos

    – Chcę patrzeć jak kończysz – poprosiła

     

    Wyjął z niej kutasa, Majka klęknęła przed nim i wzięła kutasa w rękę. Poruszała nim szybko, lizała, ocierała o piersi. Wreszcie Adam wytrysnął na jej piersi. Roztarła spermę penisem po piersiach i wzięła go do ust. Lizała go powoli. Adam usiadł koło niej i pocałowali się namiętnie.

     

    – Jak Ci się podobało? – Adam przytulił dziewczynę

    – Było cudownie – Majka pocałowała go w policzek – Dziękuję ci. Chciałam, by właśnie tak to wyglądało. I chciałabym to jeszcze kiedyś powtórzyć. Miałbyś ochotę?

    – Jeśli będziesz chciała to możemy się spotkać. Jesteś wspaniałą kochanką.

    – A ty bardzo delikatnym i czułym kochankiem. Ale chciałabym też spróbować bardziej zdecydowanego, mocniejszego seksu. I wiem, że z tobą mogę eksperymentować, bo jeśli coś będzie nie tak to mogę ci zaufać.

    – No to zapowiada się ciekawie – roześmiał się – Czuję, ze jeszcze mnie zaskoczysz.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pablon68
  • Sanatoryjna znajomosc

    – Wszystko wygląda w porządku – lekarz zakończył badanie – ale przydałaby się rehabilitacja, wypoczynek.

    – Nie mam na to czasu – pacjent siadał na kozetce na której przed chwilą leżał wyciągnięty.

    – Stary, a co masz do roboty? – lekarz wpisywał do komputera wyniki badania – Firma ci działa jak złoto, wspólnik da sobie radę bez ciebie przez miesiąc. A Ty sobie wyskoczysz do sanatorium w tym czasie. Ta noga musi dojść do siebie jeśli chcesz zimą znów pojeździć na nartach.

    – Sanatorium? – Marek skrzywił się – Co ja tam będę robił z emerytami? Wsadzą mnie z takim stękającym dziadkiem do jednego pokoju i mam tam spędzać tydzień. Super relaks, nie ma co.

     

    Robert, jego przyjaciel i lekarz roześmiał się.

     

    – Chyba nie jesteś w temacie, kolego. Zapłacisz parę stówek i dostajesz pojedynczy i lepszy pokój. Stać cię. Mam znajomą która załatwi ci pobyt w fajnym miejscu, wypoczniesz, wyrwiesz coś. Kiedy ostatnio byłeś na urlopie?

     

    Marek zastanowił się. Fakt, poświecił się pracy i dawno nie miał czasu dla siebie. Wypocząłby, nawet jeśli miałoby się to sprowadzać tylko do spacerów po plaży i czytaniu książek.

     

    – No dobra – zdecydował się – To podziałaj w tym temacie, tylko tak z głową. Nawet gdyby miało to trochę kosztować.

     

    Miesiąc później Marek stał w recepcji Sanatorium Bałtyk w Kołobrzegu i rozglądał się ciekawie. No, trochę inaczej wyobrażał sobie sanatorium, to przypominało raczej dosyć komfortowy hotel, i takim chyba było, przynajmniej w części. Dobrze, ze nie zdecydował się na propozycje lokum finansowanego przez państwo. Kosztowało go to wprawdzie zdecydowanie drożej, ale na brak pieniędzy nie narzekał, więc czemu miałby się skazywać na niewygodę. Odebrał klucz i wjechał windą na 4 piętro. Pokój prezentował się całkiem przyzwoicie. Nowoczesna stylizacja, łazienka może niespecjalnie komfortowa, ale czysta. Siadł na łóżku i stwierdził, że jest całkiem wygodne. Rezerwując hotel dopłacił do pokoju dwuosobowego, bo nie znosił wąskich hotelowych łóżek w „jedynkach”. Wyszedł na balkon i stwierdził, że widok wart jest ceny. Okna wychodziły na morze od którego dzieliło go ledwie 200 metrów, widać było plażę i ładne molo. Pobyt zapowiadał się atrakcyjnie, zwłaszcza, że pogoda była bardziej niż przyjemna, choć ledwie zaczął się czerwiec. Zmiana klimatu i globalne ocieplenie tym razem działało na jego korzyść. Rozpakował się i wziął prysznic, po czym odpalił komputer by rozeznać się w miejscowych atrakcjach i zaplanować choć kilka najbliższych dni.

    _____________________________________________________________________________

    Marek spędził resztę dnia na spacerze na plaży i zwiedzaniu miasta. Zjadł całkiem niezły obiad w hotelowej restauracji i zastanawiał się co zrobić z wieczorem. Siedział w hotelowym patio, usłyszał rozmowę dwóch starszych mężczyzn przy sąsiednim stoliku. Wybierali się na wieczorną imprezę w restauracji hotelowej, która wieczorami stawała się dyskoteką. Pomyślał, że to może być ciekawe. Miał jeszcze prawie godzinę, więc zdążył się odświeżyć i przebrać. Kilka minut po 19 siadł przy barze, zamówił drinka i rozglądał się po sali. Dużą część gości stanowiły osoby po sześćdziesiątce, nawet po siedemdziesiątce, najwidoczniej kuracjusze. Kobiety zdecydowanie dominowały, panowie stanowili mniejszość. Były pary, trudno określić czy małżeństwa czy też nowo nawiązane znajomości. Niektóre zachowania sprawiały, że Marek się uśmiechał rozbawiony.

    Zwrócił uwagę na jeden ze stolików złożony wyłącznie z damskiego towarzystwa. Kobiety były młodsze od innych, choć zapewne przekroczyły już 50 lat. Zdecydowanie bardziej zadbane, modnie ubrane, popijały drinki a nie wino lub kawę jak większość kobiet na Sali. Obserwowały parkiet i najwidoczniej dobrze się bawiły. Marek zauważył, że jest jednym z obiektów ich obserwacji i komentarzy. Zwłaszcza jedna z kobiet zerkała na niego, miał wrażenie, dosyć zalotnie. Blondynka z krótkimi, modnie obciętymi włosami, w luźnej, karmelowej sukience z dużym dekoltem, w którym ładnie prezentował się spory biust. Sukienka była krótka, sięgała najwyżej do połowy uda, a nogi były bardzo apetyczne, zwłaszcza w zgrabnych sandałkach na szpilce. Spojrzała właśnie na niego, zauważyła jego wzrok, uśmiechnęła się do niego i uniosła drinka. Uśmiechnął się i odwzajemnił gest unosząc swoją szklankę. Dopił drinka i podszedł do ich stolika.

     

    – Może zatańczymy? – zaproponował

     

    Poderwała się jakby na to czekała. Przeszli na parkiet, objął ją i zaczęli tańczyć.

     

    – Jestem Marek, a jak tobie na imię? – zagaił

    – Magda – odpowiedziała – czekałam kiedy mnie wreszcie zaprosisz.

    – Właśnie na mnie czekałaś? Dlaczego?

    – Wszystkie zwróciłyśmy na ciebie uwagą. Wyróżniasz się w tym tłumie emerytów. Młody, przystojny, elegancki.

    – Miło słyszeć, ale bez przesady – uśmiechnął się.

    – Żadnej przesady – podniosła do góry jego prawą rękę – I wolny? Czy obrączka została w pokoju?

    – Rozwiedziony. A Twój status?

    – Mężatka. Przeszkadza ci to?

    – Jeśli jesteś tu bez męża, to wcale.

    – Wyglądam na taką, która wozi drzewo do lasu? Przyjechałam odpocząć i się rozerwać, a nie zabawiać męża.

    – I tak cię puścił samą?

    – Samą nie, aż tak bardzo mi nie ufa – przymrużyła ironicznie oko – z koleżankami.

    – A one są równie rozrywkowe? – uśmiechnął się

    – Jeśli jest dobre towarzystwo, to czemu nie – roześmiała się – A ty jesteś tutaj w sanatorium?

    – Poniekąd. Mieszkam w tym hotelu, a to podobno też sanatorium.

    – Ale bez rygorów. Nie trzeba wracać do pokoju o 22.

    – Ty musisz?

    – Chyba bym oszalała. Zatrzymałyśmy się w  Verano, też niby sanatorium, ale bez przesadnych rygorów. Długo już tutaj jesteś? Zdążyłeś nawiązać znajomości?

    – Dopiero dziś przyjechałem i jesteś pierwszą osobą, którą poznałem.

    – O, to mam szczęście. My jesteśmy od wczoraj. Chętnie cię, Mareczku, zarezerwuję na cały pobyt. Jeśli oczywiście nie masz nic przeciwko temu.

    – Przeciwnie, będzie mi miło spędzić z tobą czas.

    – Oj, mam nadzieję, że tak. I wzajemnie. – uśmiechnęła się – przysiądziesz się do nas?

    – Chętnie.

     

    Wrócili do stolika, koleżanki Magdy nie próżnowały, towarzystwo powiększyło się o jeszcze dwóch mężczyzn. Marek rozejrzał się za krzesłem, ale wszystkie były pozajmowane.

     

    – Siadaj na moim, usiądę ci na kolanach – zaproponowała Magda.

     

    Miło było poczuć na kolanach taki przyjemny ciężar. Położył dłoń na udzie lekko pod sukienką. „Pończoszki” – pomyślał z uznaniem wyczuwając koronkę zwieńczającą ten element garderoby. Uwielbiał je, działały na jego zmysły. Towarzystwo było przednie, rozmowa przyjemna, przerywali ją czasem tańcem i kolejnymi drinkami. Trzy godziny imprezy minęły bardzo szybko i musieli opuścić lokal. Marek wyszedł ze wszystkimi przed hotel.

     

    – Wracasz do pokoju czy zabierzesz mnie na spacer? – zagadnęła Magda

    – Chętnie się przespaceruję – uśmiechnął się

    – A wy idziecie z nami? – Magda zwróciła się do koleżanek

    – Nie, wracamy do hotelu. Tylko nie zgub się, wróć chociaż na śniadanie – roześmiała się Ilona

    – Przemyśle to, ale nic nie obiecuję – Magda zakręciła się na obcasach i wzięła Marka pod rękę – Idziemy na plażę

     

    Poszli spacerowym krokiem. Przed plażą zdjęli buty i dalej pomaszerowali boso. Piasek był nieco chłodny, ale nie przeszkadzał. Uszli spory kawałek gdy Marek wypatrzył gruby powalony konar.

     

    – Siądziemy? – zaproponował

    – Oj tak, już trochę jestem zmęczona. Usiedli, Magda wtuliła się w Marka, przymknęła oczy.

    – Ile ty właściwie masz lat, przystojniaczku?

    – 42.

    – Jesteś ode mnie o 10 lat młodszy – roześmiała się – podrywasz starszą panią.

    – Nie wyglądasz na swoje lata. I chyba ty też mnie podrywałaś – uśmiechnął się

    – Ja. Nigdy w życiu – zachichotała

     

    Przyciągnął ją do siebie, objął i zaczęli się całować. Miała bardzo ruchliwy języczek i pocałunek sprawiał mu wielką przyjemność. Przesunął po jej udzie aż do pośladka. Miała szerokie, gładkie uda i, mimo wieku, dosyć jędrny tyłek. Poczuł jej dłoń na swoim udzie a po chwili na rozporku. Ugniatała mu mocno coraz bardziej sztywnego kutasa. Zsunął się  ustami po szyi na dekolt i całował go. Odchyliła głowę do tyłu, oddychała głośniej. Zsunął lekko sukienkę z ramienia odsłaniając sutek, do którego natychmiast przywarł ustami. Ssał go i lizał czując jak tężeje, dłoń z pośladka przesunął między uda. Rozchyliła je natychmiast, wiec odsunął majtki i wsunął palec do wilgotnej, podnieconej cipki. Jęknęła głośno, sprawnie rozsunęła pasek i rozporek, wsunęła mu dłoń w majtki i ścisnęła kutasa aż zajęczał.

     

    – A co, tylko ja mam jęczeć? – dyszała mu do ucha poruszając szybko dłonią– Ja też umiem się zająć czym trzeba.

     

    Wyciągnął palec, dołożył jeszcze dwa i wsunął je od razu głęboko. Ledwie udało jej się stłumić krzyk wciskając usta w jego włosy. Zacisnęła lekko uda, ale nacisnął je ramieniem i rozchyliła znowu.

     

    – Zerżnij mnie – wyjęczała

    – Pochyl się – zażądał

     

    Wstała, odwróciła się tyłem i pochyliła opierając o pień, na którym siedzieli. Stanął za nią i zsunął niżej spodnie. W ciemnościach ledwie ją widział. Uniósł sukienkę wysoko na plecy i zsunął majtki aż do kostek. Pomogła ręką znaleźć mu drogę do cipy i jęknęła gdy się w nią wbił.

    Rżnął ją ostro. Szum morza rozpraszał dźwięki, ale i tak słyszał jak jego uda odbijają się od tyłka. Wsunął dłonie pod sukienkę, trzymał za cyce i ruchał ostro. Stękała przy każdym ruchu, oderwała jedną rękę od pniaka i masowała sobie łechtaczkę. Musiał wstrzymywać wytrysk wstrzymując oddech, zaciskając mocno zęby i palce na kutasie przy brzuchu. Gdy wreszcie poczuł i usłyszał jej orgazm ulżył sobie i trysnął do środka. Wyciągnął kutasa, Magda klęknęła na piasku, znalazła go i wzięła w usta, ssała i lizała. Wstała i pocałowała go raz jeszcze. Czuł na jej ustach posmak spermy.

     

    – Ubieramy się, bo jeszcze ktoś przyjdzie – zaczęła doprowadzać się do porządku

     

    Marek też wciągnął bokserki i zapiął spodnie.

     

    – Niezła z ciebie sucz – stwierdził z uznaniem

    – Ale poradziłeś sobie – uśmiechnęła się i pogładziła go po kutasie – Ale to nie był pierwszy i ostatni raz?

    – Kiedy tylko będziesz chciała – zadeklarował się.

    – No chęci to ja mam spore, i potrzeby też.

    – Poradzimy sobie we dwóch, ja i on – przesunął jeszcze raz jej dłonią po kutasie – A co teraz?

    – Odprowadź mnie do hotelu. Na pierwszy dzień znajomości i tak na sporo sobie pozwoliłam. No i muszę zostawić cię choć trochę głodnego. Tylko telefon mi zostaw, żebym nie musiała cię szukać.

     

    Uśmiechnął się i wyciągnął telefon. Też wolał mieć ją pod ręką. I może nie tylko pod ręką…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pablon68
  • Pelnia

    – O, dzisiaj pełnia – pomyślała spoglądając w niebo na ogromny, srebrny księżyc. Wracała właśnie z firmowej imprezy. Trochę się bała idąc przez zagajnik w stronę jeziorka, ścieżką prowadzącą do jej domu. Na ogół jest tu bardzo ciemno, ale dziś księżyc oświetlał wszystko, było to trochę pocieszające dla dziewczyny. >> Na chwilę się zatrzymała, by spojrzeć na taflę wody, w której odbijała się ogromna tarcza księżyca. Z zamyślenia wyrwał ją szelest dobiegający z krzaków za nią. Odwróciła się wstrzymując oddech. Dwoje przyjaciół siedziało właśnie nad jeziorkiem popijając piwko, gdy nagle zobaczyli wyłaniającą się zza drzew postać. – Dawaj, schowamy się w krzakach, to chyba jakaś babka to może ją wystraszymy. Będzie zabawa. – powiedział 25 letni, lekko już podpity blondyn. Jego równolatek przytaknął i już po chwili obaj obserwowali postać. Ich oczom ukazała się młoda dziewczyna, była tak piękna, że obaj aż otworzyli usta z zachwytu. Takiego widoku dawno nie mieli. Dziewczyna miała na sobie czerwoną, rozkloszowaną sukienkę, która ledwo zakrywała jej pupę. Miała dość duży dekolt z których aż wylewały się jej młode, jędrne piersi. Czarne szpilki tylko podkreślały jej długie nogi. Na jej blond włosach blask księżyca tworzył srebrną poświatę. Wyglądała niesamowicie. Koledzy popatrzyli na siebie porozumiewawczo, wiedzieli, że nie odpuszczą jej tej nocy. Nagle dziewczyna zatrzymała się tuż przed ich kryjówką. O tak, to był ten moment. Poruszyli się. -Piękny dziś mamy wieczór, prawda ? – powiedział wyłaniając się z krzaków wysoki blondyn. Widać, że nie był trzeźwy, jednak mimo to nadal twardo stał na nogach. -Tak, pełnia – powiedziała dziewczyna robiąc krok do tyłu. – Boisz się nas ? – zapytał ciemnowłosy chłopak, wychodząc zza pleców kolegi. – Trochę. Ale już idę, spieszę się do domu. Miłego wieczoru – powiedziała z myślą, że pozwolą jej odejść. Oni jednak nie chcieli wypuścić swojej dzisiejszej zdobyczy. Blondyn poruszył się chcąc zastawić dziewczynie drogę, ta jednak zaczęła uciekać. W szpilkach nie jest było to jednak tak łatwe. Brunet szybko ją dogonił i mocno złapał dociskając do siebie. Z kieszeni wyjął scyzoryk, który przyłożył jej do gardła. — Nie krzycz, dasz się nam tylko zabawić i nic Ci się nie stanie. Inaczej będziemy musieli pociąć tą Twoją ładną buźkę – wycedził przez zęby. –Proszę, nie! Weźcie pieniądze, telefon, co chcecie. Tylko nie róbcie mi krzywdy. – zapłakanym głosem powiedziała. -No widzisz mała, my właśnie chcemy Ciebie – odpowiedział brunet wkładając swoją dłoń pod jej sukienkę. Jednym ruchem zdarł z niej majtki. Dziewczyna krzyknęła, próbując wyrwać się chłopakowi. Nagle poczuła na twarzy uderzenie. – Cicho suko! Bo będziemy naprawdę niemili! – krzyknął do niej ten wyższy. Dziewczyna załkała. – Położyli ją na trawie, brunet złapał jej ręce nad głową, zdjął spodnie. Oczom dziewczyny ukazał się naprawdę duży kutas tuż obok twarzy. -Bierz go ! – nie czekając na odpowiedź zaczął wsadzać kutasa w jej usta. W tym czasie drugi zdjął spodnie, jego pała stała na baczność. Tak bardzo podniecała go bezbronna dziewczyna. Podszedł do niej powoli, pociągnął sukienkę w górę odsłaniając jej piersi ze sterczącymi brodawkami. Wyglądała tak pociągająco w tym świetle księżyca. Zaczął lizać jej cipkę, ugniatać piersi. Robiła się coraz bardziej mokra. Posuwana w usta, i z językiem drugiego miedzy nogami. Brunet zaczął coraz szybciej ruszać biodrami, w końcu spuścił się w jej usta. Dziewczyna zaczęła się krztusić, połknęła wszystko i dopiero złapała oddech. Wtedy drugi podniósł głowę, wziął w usta jej sutek, zaczął ssać, pocierając jednocześnie kutasem jej mokrą już cipkę. Nagle niespodziewanie wszedł w nią aż po same jaja. Dziewczyna krzyknęła. – Lubisz to suko, dobrze Ci?! Przecież wiem, że Ci się to podoba, jesteś cała mokra! – powiedział jej blondyn ostro ją posuwając. Dziewczyna głośno jęczała, ale nikt już nie zamykał jej ust. Sama czuła też, że to będzie niezapomniany seks, zaczęło jej się to podobać. Niespodziewanie obaj mężczyźni podnieśli ją, i kazali jej klęknąć. Jeden położył się pod nią i nabił ją sobie na sterczącego kutasa. Drugi splunął na rękę, rozprowadził ślinę po jej drugiej dziurce i wszedł w nią jednym szybkim pchnięciem. Teraz obaj ruchali ją rytmicznie, dziewczyna krzyczała coraz głośniej. Nagle uderzyło ją gorąco, jej ciało się wygięło. Doszła. Niemal jednocześnie z nią doszli jej oprawcy. Jeden zdążył wyjąć penisa i spuścił się na jej piersi, drugi spuścił się jej w dupę. Głęboko oddychała, leżąc na ziemi i patrząc na ubierających się spokojnie mężczyzn. – Dzięki za zabawę mała. – rzucił blondyn – Noo, byłaś naprawdę niezła. Mam nadzieję, że będziesz częściej tędy przechodzić. – dodał jego kolega, puszczając oszołomionej dziewczynie oczko. Odeszli, a ona myślała tylko o tym, żeby wziąć prysznic i może któregoś dnia znów wracać do domu tą samą trasą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuza
  • Przypadek Michała cz.XVIII

    ****

    Jeszcze chyba nie umarłem, pomyślałem, wynurzając się z otchłani.

    Nie kojarzyłem żadnych tuneli, świateł ani nobliwego starca z kluczami. Z drugiej strony skąd we mnie przeświadczenie, że trafię na piętro, a nie do piwnicy? Paranoja jakaś!
    Do tego czułem bolesne pulsowanie pod czaszką. Równie mocno co zapach pościeli i miękkość poduszki. Spod uchylonych powiek docierał do mnie blask światła. Skoro zmysły działały to ich właściciel raczej nie był trupem?

    Po chwili dotarł do mnie kobiecy głos. Sandra Novak prowadziła z kimś ożywioną rozmowę w języku angielskim. Zamknąłem oczy na wypadek, gdyby chciała do mnie zajrzeć i zacząłem nasłuchiwać.

    -… zupełnie się nie spodziewałam. To było przerażające. Myślałam, że mi zejdzie.  

    Amerykanka zamilkła, słuchając swojego rozmówcy.  

    – Harvey, nie nalegaj! Proszę cię, zostawmy chłopaka w spokoju, bo to się źle skończy. – Głos zdradzał, że była autentycznie wystraszona. – Jego dar jest inny. Silniejszy. Mózg Michała próbuje się bronić. Wiesz, ile antidotum musiałam użyć, żeby go z tego wydobyć? Istne szaleństwo, a i tak nie wiadomo czy mu nie szkodzimy trwale!  

    Znów zamilkła, a ja domyśliłem się, że rozmawia z szefem, profesorem Otisem, choć po zasłyszanym fragmencie zasadne byłoby nazwanie go doktorem Frankensteinem. Bez dwóch zdań ich konwersacja kręciła się wokół mojej skromnej osoby.  

    – Nie, nie i jeszcze raz nie! – Sandra była wyraźnie poirytowana. – Proszę cię! Żadnych takich, że tylko trzy, cztery zabiegi! To niebezpieczne!

    Rozmowa amerykańskich naukowców coraz mniej mi się podobała. Gdybym nie był ciekaw dalszego ciągu, poderwałbym się z wyrka i wykrzyczał, żeby mnie w dupę pocałowali ze swoją terapią.  

    – Zbyt długo pracowałam na swoją pozycję, rozumiesz?! – Domyśliłem się, że Otis zaczął używać ostatecznych argumentów.  

    -…

    – Tak wiem, że to od ciebie zależy, ale…

    -…

    – Jeśli tak stawiasz sprawę to nie mam wyjścia. – Sandra uległa szefowi. – Chcę jednak więcej kontroli nad projektem, pełnego dostępu do akt oraz możliwości korzystania z antidotum i próbek skondensowanych bez potrzeby uzyskania twojej zgody. Tylko pod takimi warunkami będę to kontynuować.  

    Nastał moment ciszy. Słyszałem ciche, miękkie stąpanie panny Novak po dywanie. Wyglądało na to, że nerwowo przechadzała się podczas rozmowy z przełożonym.  

    – Ok. To wciąż masz asystentkę, ale chcę, żeby to było jasne. To zadanie nie podoba mi się wcale.  

    Znów przyszła pora na przemowę Otisa. Sandra wykorzystała moment, by zerknąć przez drzwi w moją stronę. Widok ją chyba usatysfakcjonował, bo głowa Amerykanki szybko zniknęła za ścianą.  

    – Nowe dane na temat materiału skondensowanego? Jakie? – Panna Novak wydawała się zaskoczona. – No proszę, jak widzę też nie próżnujesz. Dobrze, wyślij mi to zaraz!

    Zaraz potem rozległ się sygnał rozłączonej rozmowy.  

    – I pomyśleć, że kiedyś byłam nim zachwycona. – Usłyszałem ciche mrukniecie Sandry, skierowane w próżnię. Ciekawe, że w języku polskim. – Kutas!

    Z trudem powstrzymałem śmiech.  

    Dźwięk przesuwanego krzesła i delikatnie klikanie w klawisze klawiatury podpowiedziały mi, że Amerykanka zasiadła przy laptopie.  
    Korciło mnie, żeby podnieść się, wykrzyczeć jej w twarz, że podsłuchałem ich rozmowę, ale uruchomiony kombinator w moim durnym łbie podpowiadał, żebym się wstrzymał. Leżałem więc jak kłoda, udając nieprzytomnego i czekając na rozwój wypadków.

    Kiedy już pomyślałem, że to bez sensu usłyszałem, że się podnosi i zaczyna krzątać. Podeszła w końcu do mojego łóżka, obserwując przez dłuższy moment. Skupiłem całą siłę woli, żeby wyglądać na nieprzytomnego. Gdy się napatrzyła i upewniła co do mojego stanu, zajrzała jeszcze raz do gabinetu. Przez chwilę myślała nad czymś, a potem pokręciła głową i wzruszyła rękami. Po chwili zniknęła w dalszej części mieszkania. Po dźwięku lejącego się strumienia wody poznałem, że bierze prysznic.  

    Uniosłem się cicho z łóżka. Starając się nie oddychać i nie wydawać żadnych odgłosów zajrzałem do pokoju z biurkiem. Nie wiem na co liczyłem, ale instynkt mnie nie zawiódł. Sandra, choć była cywilną pracownicą armii amerykańskiej, znającą zapewne klauzule tajności zachowała się nierozważnie. Laptop asystentki Otisa stał otwarty na biurku, z materiałami które ostatnio przeglądała. Zerknąłem pospiesznie na monitor. Było tam coś o próbkach skondensowanych. Zdjęcie w rogu przedstawiało jak wyglądają. Od razu skojarzyłem, że widziałem coś takiego tuż przed tym, zanim dostałem igłą w łeb. Nie dałbym rady tego przeczytać, bo Otis wysłał kilka dobrych stron. Wpadłem jednak na pewien pomysł. Wróciłem w pobliże łóżka równie bezszelestnie jak wcześniej. Odnalazłem swój telefon i znów pokonałem ostrożnie trasę do biurka. Przewijając sprawnie cały przesłany przez Otisa materiał, dokładnie zrobiłem zdjęcia każdej stronie. Skończywszy, wrzuciłem na monitor stronę, na której go zastałem. Po raz ostatni przemierzyłem cicho odcinek do wyrka. Odłożyłem telefon, a potem ułożyłem się, przyjmując identyczną do wcześniejszej pozycję.

    Doskonale to zgrałem w czasie, bo dosłownie trzy minuty później z łazienki wyszła panna Novak. Nieźle sobie chyba poradziłem, bo nic nie wzbudziło podejrzeń Amerykanki. Stwierdziwszy, że nic więcej nie osiągnę, poruszyłem się, dając do zrozumienia, że odzyskuje świadomość. W jednej chwili przy łóżku zmaterializowała się asystentka Otisa.  

    – Michał! No nareszcie, strasznie mnie wystraszyłeś – Wiedziała, że ma wspaniały uśmiech i użyła go, by mnie zdezorientować. – Na szczęście wszystko już dobrze.

    – Dobrze!? – Żachnąłem się nerwowo, podrywając się i siadając na brzegu łóżka. – Myślałem, że odwijam kitę, a ty mówisz, że już jest dobrze?! Na szczęście?!

    – Posłuchaj mnie…

    – Nie! Masz cudowny uśmiech numer pięć, jesteś świetna i zgrabna… – Nie wiem po co o tym wspominałem, ale wykąpana panna Novak prezentowała się rewelacyjnie. -… ale, wszystkie te walory bledną wobec tego co przeżyłem. Nie chcę tego po raz drugi! Nie dam się więcej kłuć i tyle!

    – Musisz Michał, musisz – odparła Sandra, z satysfakcją przyjmując moje uwagi odnośnie jej urody. – Jeśli się temu nie poddasz, konsekwencję są nie do przewidzenia, ale raczej na pewno zakończysz przedwcześnie swoje życie. Dużo przedwcześnie.  

    – Mam wrażenie, że nie jesteście tego pewni – oznajmiłem. – Jakoś coraz mniej wam wierzę.  

    – Po takim ataku masz prawo mieć wątpliwości. – Łagodnie przekonywała mnie rozmówczyni. – Rozumiem to, ale nie ma innej drogi.  

    – Hmm, ciekawe – westchnąłem sceptycznie.  

    – Przyznaję, że zaskoczyło mnie to co się stało. – Sandra zdobyła się na odrobinę szczerości. – Jednak następnym razem będzie inaczej. Wiem już co trzeba zrobić. Naprawdę.

    – Sandra, mam dość tego eksperymentu – Twardo stałem na swoim stanowisku. Kryła się za tym zasłyszana przypadkiem rozmowa.  

    – Michał to jest mózg, więc dużo jest niewiadomych. Wiele jeszcze zostaje do jego poznania – Rozpoczęła wykład Amerykanka. – Zgadza się, że nie wiemy wszystkiego, ale jednak coraz więcej i naprawdę dajemy radę. Twój dar jest zaskakująco silny i inny, stąd ta niespodzianka. Jednak zauważ, że poradziłam sobie z kryzysem. I będę sobie radzić za każdym razem. Obiecuję.  

    – No nie wiem…

    – Jeśli się temu nie poddasz nastąpi katastrofa – Piękne oczy Sandry sondowały moją twarz. – Proszę cię, współpracuj.  

    – Na pewno, na dziś mi wystarczy! – stwierdziłem zgodnie z prawdą. – Jeśli nie ma przeciwwskazań, żebym wrócił do domu, to teraz chcę właśnie tego. Chwilowo mam dość mózgów, igieł, darów i tego typu spraw…

    – Ok, rozumiem, ale co dalej?

    – Daj mi ochłonąć Sandra! – stwierdziłem podnosząc się do wyjścia. – Istnieje coś takiego jak telefony. Zdzwonimy się i… tyle mogę ci na dziś obiecać.

    – Cóż, muszę to przyjąć, ale nie czekaj z tym zbyt długo.

    – Jasne. Przecież czeka mnie apokalipsa i armageddon – Wywróciłem oczami, robiąc przy tym nieszczęśliwą minę. – Ewentualnie odwrotnie.

    – Dobrze, że wraca ci humor, ale nie lekceważ problemu – Blado uśmiechnęła się panna Novak, gdy staliśmy przy drzwiach. – Przepraszam cię, za tą sytuację, ale w twojej głowie dzieje się coś wyjątkowego i…. ok, miało nie być tematu.  

    Asystentka Otisa poznała po mojej minie, że mam dość takich rozmów. Zreflektowała się, a zaraz potem mocno zrehabilitowała, składając na moim policzku pocałunek. Więcej niż pożegnalny i oficjalny. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że bardziej niż serdeczny. Nie przeżyłem takiego szoku jak wtedy, gdy wbiła mi igłę z tyłu głowy, ale było całkiem przyjemnie.  

    – To co mi zafundowałaś było straszne, więc może powtórzyłabyś tą terapię, skupiając się bardziej na moich ustach? – Zaproponowałem, uśmiechając się pod nosem. Szczerze powiem, że nie liczyłem na zbyt wiele.  

    Los bywa jednak przewrotny, a kobiety są wielką zagadką. Sandra nie rzuciła się na mnie, ale z błyskiem w oczach spełniła moje życzenie. Nie był to łapczywy, szalony pocałunek. Po prostu przytuliła się do moich ust wargami, trwając tak dobrą chwilę. Przestała, gdy podjąłem próbę włączenia do zabawy języka.  

    – Zadowolony? – Pogroziła mi palcem, uśmiechając się jednocześnie.  

    – Jakżeby nie! – oznajmiłem zauroczony, otwierając drzwi. – Na razie Sandra.  

    Na korytarzu dopadły mnie dylematy. Młoda Amerykanka była świetną młodą kobietą. Miała wszystko, abym chciał zastosować na niej swój dar. Ten medal miał jednak dwie strony, jak każdy inny zresztą. To cudowne stworzenie jednocześnie było asystentem doktora Otisa i traktowało mnie jak królika doświadczalnego. Ta rola mi nie odpowiadała, a przeżyty atak, czymkolwiek był wprowadził mnie w stan paniki.  

    Nienawidzę się bać! Nie chcę się bać!  
    Dlatego, muszę coś wymyślić. Zareagować na zaistniałą sytuację. Zdobyć przewagę nad Amerykanami.  

    ****

    Przez kilka kolejnych dni utwierdzałem się w przekonaniu, że po ingerencji Sandry mój dar się zmienił. Nie bardzo umiałem to ubrać w słowa, ale zintensyfikował się. Nabrał wyrazistości. Gdy go używałem, pojawiały się żywe, niemal namacalne projekcje. Taki, organiczny komiks. Prawie każdej nocy śniłem niegrzeczne, kosmate sny z moimi kochankami w rolach głównych. Budziłem się nakręcony, ze śladami erekcji na kroczu. To nie było coś, co mnie niepokoiło i było nie do zniesienia, ale chwilowo postanowiłem się ograniczać w używaniu swojej niespotykanej zdolności. Uznałem, że zanim się ogarnę z tymi nowościami, mogę trochę sfolgować.  

    Pod koniec tygodnia nowe sprawy wynikły w szkole.  

    Pierwszym co rzuciło mi się w oczy było to, że wróciła Anita Grześkowiak. Historia z Banasiem odcisnęła jednak na niej piętno. Wciąż była atrakcyjna, cudowna, jedyna w swoim rodzaju, ale przygasła. Wcześniej brylowała na szkolnym korytarzu niczym modelka na wybiegu. Roztaczała aurę wyjątkowości. Patrząc na nią miało się świadomość, że to piękna, pewna siebie i swoich atutów kobieta. Teraz, gdzieś to zanikło. Bolała mnie ta sytuacja, bo znałem prawdę. Jeszcze mocniej się zawziąłem. Za nic nie daruję Banasiowi tego co zrobił! Skurwiel musi odpokutować! Boleśnie, kurewsko boleśnie!

    Na drugiej lekcji wypadał mojej klasie angielski, więc skorzystałem z okazji. Byłem pewien, że nie spotka się to ze zrozumieniem oraz entuzjazmem anglistki, ale korciło mnie i nie potrafiłem tego opanować. Po dzwonku kończącym lekcję, zapytałem nauczycielkę.

    – Czy mogę chwilę z panią porozmawiać o poprawie ostatniej oceny?

    Przygaszone spojrzenie Anity rozbłysło. Chciałbym powiedzieć, że feerią gorących, ciepłych tonów, ale tak nie było. Jedyne co udało mi się wypatrzeć, to było rozdrażnienie i złość. Niemniej jednak, na tak postawione pytanie nie mogła odpowiedzieć w zgodzie ze swoim obecnym stanem uczuć.  

    – Wolałabym kiedy indziej – oznajmiła belferka.

    – Bardzo panią proszę. – Uzbroiłem głos w najbardziej miłe tony.  

    – Skoro musisz. – Nauczycielka poddała niechętnie.

    Podszedłem do biurka i zacząłem rozmawiać na temat oceny z angielskiego. Rzeczywiście, przez ostatnie przygody nieco się opuściłem, ale czwórka z minusem nie była złą oceną. Zresztą, gówno mnie to obchodziło. Chodziło o stworzenie pozorów. Odczekałem, aż minęła dobra chwila po tym jak wyszedł ostatni uczeń z klasy i zmieniłem temat.  

    – Tak naprawdę chciałem zapytać czy u pani wszystko w porządku? – zapytałem z troską.  

    Ciemne cienie złości w oczach belferki jeszcze się pogłębiły.  

    – Prosiłam żebyś zapomniałam o tamtej sprawie! – odpowiedziała poirytowana. – Nie wracaj do niej, nie pytaj jak się mam, nie udawaj, że zależy ci na moim losie!

    – Ale mi…

    – Nie! Naprawdę to jesteś zły, że to Banaś zrobił to co zrobił! – Głos Anity pełen był tłumionego wzburzenia i emocji. – Wolałbyś ty być na jego miejscu, prawda?! Dobrze ci było w tej szafie, gdy patrzyłeś sobie na całą akcję?!

    – To nie tak.

    – A jak?! Może w tym chorym łbie planujesz mały szantażyk?! – Belferka starając się nie przesadzać z mocą głosu, strzelała we mnie słowami. – Zrobi pani to i to, bo jak nie to powiem co widziałem, podoba cię to?

    – Przymknie się pani czy nie?! – Wypaliłem. Szkoda mi jej było, ale wkurzyła mnie tym zachowaniem. – Co z panią?! Nie jestem aniołem, ale staram się nie być ostatnią świnią!  

    – Jasne…

    – W dupie mam co tam sobie pani myśli! – Postanowiłem sobie nie żałować. – Martwiłem się szczerze i owszem, mam fantazje na pani temat, ale nigdy nie przyszedł mi do głowy gwałt! A tym było to co widziałem z szafy! I za żadną cholerę nie podobało mi się to wcale!  

    Anita spojrzała na mnie uważnie. Groźne, marsowe czoło nauczycielki wygładziło zaciekawienie.  

    – Ok, przesadziłam, ale nie będę cię przepraszać. – Poddała się belferka, zaskoczona gwałtownością mojej reakcji. – Miło mi, że się martwisz, ale to dla mnie mało komfortowa sytuacja sama w sobie, a to, że widziałeś tamto tym bardziej. Cała jestem wstydem, złością i bezsilnością, więc bardzo proszę wyjdź i zostaw mnie w spokoju.  

    – Jeśli jednak…

    – Daj spokój z “jeśli”! Po prostu wyjdź!

    Zrozumiałem przekaz. Cieszyło, że przynajmniej pozbyła się jadu w głosie. Odwinąłem się na pięcie, wychodząc szybko z klasy.  

    Na początku kolejnej przerwy dostałem sms-a od Bogny.  

    “Przyjdź do mojego gabinetu. Jak najszybciej.”

    Cóż, nie powiem, żeby mnie trochę nie zaskoczyła. Staraliśmy się unikać niedwuznacznych sytuacji w szkole, a tu takie wezwanie. Treść była jednak na tyle jasna, że posłusznie się dostosowałem. W drodze do gabinetu dyrektorki kombinowałem co powiedzieć sekretarce, ale okazało się to niepotrzebne, bo nie było jej przy swoim biurku. Zapukałem do drzwi szefowej szkoły.  

    – Co się stało? – Zaciekawiony zapytałem już w środku, czując, że Bogna niemal pożera mnie wzrokiem.

    – Nie wiem co ty wyprawiasz mój drogi, ale to mnie trochę martwi – zaczęła dyrektora z figlarną miną.  

    – O czym ty mówisz? – Nie rozumiałem, o co jej chodzi.  

    – To, że łączy nas specyficzna więź to już fakt nieodwracalny – stwierdziła Bogna, poprawiając bluzkę przy dekolcie. – Nie powiem zresztą, żeby mi się to nie podobało. Nigdy nie robiłam tego z uczniem swojej szkoły. Nie myślałam nawet, że kiedykolwiek zrobię. Stało się. To było ode mnie silniejsze i, wybacz mi etyko nauczycielska, bawię się doskonale. Jednak to co dzieje się w ostatnich dniach, to już mnie lekko niepokoi, bo dostałam istnego szału na twoim punkcie. Organicznie ciebie potrzebuję i pragnę…, to jakieś chore. Czyste wariactwo!

    – Bogna, ale ja nie robię nic takiego, żebyś miała się tak czuć. – Usprawiedliwiłem się, choć wiedziałem, że to nieprawda. Przypomniałem sobie co się działo z darem po zabiegu Sandry.  

    – Jeśli tak, to masz jakąś ukrytą moc, skarbie – oznajmiła dyrektorka. – Nawet teraz korci mnie, żeby oddać ci się w gabinecie, pomimo, że to by było głupie i ryzykowne. Najbezpieczniej będzie jak zaraz sobie pójdziesz.

    – To po co tu przyszedłem?

    – Chciałam tylko się upomnieć o swoje prawa. Musimy jak najszybciej się spotkać, bo eksploduję z żądzy, którą niestety tylko ty możesz ugasić – Znałem Bognę na tyle dobrze, że zaskoczył mnie rumieniec zawstydzenia na jej policzkach.  

    – Ok.. To się stanie szybciej niż podejrzewasz – odparłem, w duchu dziękując Chrobremu za klucz do mieszkania.

    – Cieszę się, a teraz zmykaj, bo zaraz koniec przerwy, a poza tym mam urwanie głowy z nową pracownicą – Dyrektorka mrugnęła do mnie okiem.

    – Jaką? – wyrwało mi się mimowolnie.  

    – Wyobraź sobie, że urząd miejski wynalazł mi nową panią psycholog. – Bogna zrobiła cierpiętniczą minę. – To jakaś protegowana radnego Banasia, ojca naszej gwiazdy Laury. Narzucili mi ją i teraz mam twardy orzech do zgryzienia. Papiery niby ma, ale czy to odpowiednia osoba nie wiem. Obawiam się, że przychodzi, żeby patrzeć mi na ręce. Banaś już od dłuższego czasu jakoś mocniej interesuje się działalnością szkoły.  

    – Ciekawa akcja. – Mruknąłem. Zaintrygowała mnie ta nowina. Czyżby miała coś wspólnego z relacjami radnego z nauczycielką angielskiego?

    – Dla mnie mało to fajne, ale nie z takimi sprawami sobie radziłam. Zresztą ta paniusia pojawi się dopiero po świętach Bożego Narodzenia – stwierdziła dyrektorka i przesłała mi pocałunek na odległość. – Idź już, bo dostaję kręćka przy tobie.  

    Posłuchałem, choć przypomniał mi się nasz pierwszy raz. W tym gabinecie, na tym samym biurku przy którym teraz siedziała Bogna.  

    Zanim skończyły się lekcje mój telefon rozgrzał się od wiadomości, przysłanych od niemal wszystkich moich kochanek. Każda przypominała o sobie, alarmując, że wariuję beze mnie. Zacząłem się martwić, bo przyjemności przyjemnościami, ale nie jestem cyborgiem. Mam swoje ograniczenia, a także tylko jedno zdrowie. Chwilowo odpowiedziałem dziewczynom cokolwiek, ale coraz mocniej zdawałem sobie sprawę, że będę potrzebował grafiku. Ewentualnie okiełznać dar, ale nie byłem pewny czy to akurat jest możliwe.  

    W drodze do domu natknąłem się na Spację. Stała pod drzewem, ewidentnie na mnie czekając.  

    – Cześć Enter. – Rzuciła na powitanie. Ciekaw byłem, czy zamierzała tak mówić do mnie już zawsze. – Mam coś dla ciebie.

    – Cześć. Co takiego?

    Odsunęła suwak małej kieszonki w kurtce i wyciągnęła pendrive’a. Podała go z łobuzerską miną.  

    – Prezent na samotne wieczory – oznajmiła. – Drobna sugestia. Do oglądania w samotności, a już na pewno nie przy rodzicach.  

    – Co tam jest?

    – Mam ci zepsuć niespodziankę? – prychnęła Spacja. – Ok, jak chcesz. Powiem tylko, że główni, a zarazem jedyni zresztą bohaterowie tego filmu to pani Renatka oraz radny Banaś.  

    – Oni tam niby… ten teges? Poważnie?!

    – Jeszcze jak “ten teges”. – Zaśmiała się dziewczyna, ruszając spod drzewa. – Miłego oglądania.

    – Spacja, a nie moglibyśmy razem obejrzeć tych cudów? – zapytałem.

    – Ja już je widziałam – odparła dziewczyna, akcentując mocno każde słowo i patrząc na mnie z poirytowaniem. – Poza tym nie podoba mi się, że proponujesz mi wspólne oglądanie takiego syfu.  

    – Dlaczego?

    – Wiem, że zabrzmi to głupio. Sama nie wierzę, w to co to zaraz powiem, ale jednak to zrobię, bo coś jest cholernie nie tak – Wyznała cicho, ale dobitnie. – Dziwnie się przy tobie czuję, a ostatnio to się jeszcze nasiliło. Zbyt wiele myślę na twój temat i totalnie mnie to wkurza.  

    – Ale w jaki sposób myślisz o mnie? I co w tym złego?

    – To, że myślę o tobie w kategoriach… “ten teges”, jak to miło określiłeś – Twarz Spacji pokryła się potężnym rumieńcem. Mówiła coraz szybciej. – Nie wiem skąd się to bierze, ale to nie czas na facetów w moim życiu, a do tego chodzi o ciebie. Ciężko cię nazwać mężczyzną. Wciąż chodzisz do liceum. a to… co ja sobie myślę! Jesteś kosmicznie odległy od moich preferencji, a jednak czuję to co czuję. To jest gigantyczne nieporozumienie! Jedna, wielka pomyłka! Pomimo tego, że wierzę w technologię i jestem raczej umysłem ścisłym, poproszę cię o coś co wydaje mi się nieracjonalne do wytłumaczenia, ale nie darowałabym sobie jakbym tego nie zrobiła. Michał, jeśli masz w jakikolwiek sposób wpływ na to co się kotłuje w mojej głowie, to odpuść, bardzo proszę.  

    – Jak mógłbym mieć? – odpowiedziałem, przytłoczony słowami dziewczyny. Nie zamierzałem zdradzać się ze swoim darem.  

    – Wiem, że to głupie, ale musiałam to powiedzieć. – Spacja uciekała wzrokiem. – Mam wrażenie, że siedzisz mi w głowie, sterując moimi pragnieniami. Boże, nie wierzę, że mówię z tobą o tym. Ja pierdzielę, jaka ja porąbana jestem!  

    Nie dała mi powiedzieć czegokolwiek więcej. Wyminęła mnie, puszczając się biegiem w głąb ulicy i zostawiając mnie samego. Sumienie podpowiadało, daj dziewczynie spokój, ale pożądanie było silniejsze. Przez to byłem daleki od spełnienia prośby Spacji.  

    Koniecznie musiałem zapytać Chrobrego o jego relację z techno-czarodziejką. Na razie czekało mnie zapoznanie się z prezentem od niej. Uznałem, że najfajniej będzie obejrzeć go z Wiką w gniazdku udostępnionym mi przez Marcina. Zerkniemy, nakręcimy się trochę, a potem…

    ****

    W mieszkaniu od Chrobrego zrobiło się gorąco zaraz po tym, gdy tylko zamknęły się drzwi za mną i Wiktorią.  

    Ledwie zrzuciliśmy z siebie wierzchnie ciuchy, blogerka przylgnęła do mnie, całując i szukając dłonią mojego krocza jednocześnie. Nie protestowałem, wiedząc, że mój dar ostatnio oszalał. Mój skromny harem był tykającą bombą. Jedynie zamiast prochu, w środku było całe mnóstwo szalonej żądzy.  

    Nasza niecierpliwość była ograniczeniem, ale uporaliśmy się z resztą ubrania jeszcze w przedpokoju. Atmosfera zgęstniała jeszcze bardziej. Wikę odwróconą do mnie tyłem oparłem o drzwi wejściowe, sięgając dłonią do krocza dziewczyny. Było ciepłe i wilgotne. Zlokalizowałem miękkie wargi sromowe i zacząłem pocierać po nich palcami. Blogerka jęknęła zachwycona.  

    – Michał, to istne wariactwo, ale jeszcze trochę, a przyszła bym do twojego domu i dała się zerżnąć na oczach domowników – wyznała cicho.  

    – Wiem, ale nic już nie mów – odparłem, zaciskając dwa palce na małym guziczku łechtaczki.  

    Poskutkowało. Wika zagryzła wargi i mocniej rozpłaszczyła się na drzwiach. Dałem trwać tej chwili, pieszcząc cipkę rękami. Blogerka wiła się, chłostana bezlitośnie dotykiem moich palców. W końcu nie wytrzymała, odwracając się do mnie przodem. Nie była to wygodna opcja, ale ugiąłem nogi w kolanach, zbliżając twarz do krocza partnerki. Udało mi się znaleźć optymalną pozycję. Językiem odszukałem cipkę, by móc potraktować ją porcją nowych pieszczot.  
    Dociskany do krocza przez Wiktorię skupiłem całą uwagę się na wilgotnej szparce. Pomimo niedogodności trwaliśmy w tej miłosnej figurze.  

    Nakręcony tak dynamicznym początkiem randki, czułem, że podniecenie szybko wzbiera. W przebłysku świadomości przypomniała sobie o mnie blogerka. Pomimo erotycznego zamroczenia przerwała naszą grę, szukając wzrokiem odpowiedniego miejsca na dalszy ciąg igraszek.
    Pod ścianą stał spory taboret z miękką tapicerką służący zapewne przy zakładaniu butów. My znaleźliśmy dla niego nowe zastosowanie. Usiadłem na nim rozchylając nogi. Wika ułożyła się między nimi, chwytając w dłoń fiuta.  

    Dotyk dłoni dziewczyny na moim wiernym towarzyszu sprawił, że niewielki wszechświat przedpokoju zawirował. Pulsująca żądza wybuchła z większą mocą. Poddałem się temu, rozkoszując przyjemnością.
    Wika szybko doprowadziła mnie do stanu maksymalnej twardości. Odsłoniła żołądź i włączyła do zabawy usta. Przesuwając miękkimi wargami po twardym trzonie poprowadziła mnie znajomym szlakiem niemal na sam szczyt. Próbowałem się bronić, by zakończyć sprawę inaczej, ale w głowie partnerki wyraźnie tkwił jakiś plan. Nie pozwoliła mi się uwolnić, a ja nie byłem na tyle zdeterminowany, by bardziej się starać.  
    Już po chwili kutas przytrzymywany pewnie przez Wiktorię wystrzelił salwą nasienia. Miłosne pociski uleciały w stronę twarzy dziewczyny, pokrywając ją perlistymi strużkami. Jęknąłem głucho z zadowolenia, patrząc mało przytomnie na kochankę.  

    – Mam wielką ochotę przejść dalej do rzeczy, ale może jednak najpierw obejrzyjmy tego pornosa – zaproponowała blogerka.  

    – Nie ma sprawy – westchnąłem. Potrzebowałem czasu, by dojść do stanu ponownej gotowości.  

    Na miękkich nogach, oboje opuściliśmy przedpokój i objęliśmy w posiadanie salon. Rolety w oknach były opuszczone, darowaliśmy więc sobie ubieranie.  

    Spacja rzeczywiście znała się na rzeczy. Film, który mi dostarczyła był świetnej jakości. Zarówno pod względem obrazu, jak i dźwięku. Nadzy, rozleniwieni akcją w przedpokoju, wtuliliśmy się w siebie na kanapie, z zaciekawieniem zerkając na ekran telewizora.  

    – Chcesz popcorn? – “Puściłem oczko” do towarzyszki.  

    – To jeszcze go nie masz?! Wyskocz na reklamach! – odpowiedziała z humorem, przytulając się do mnie.  

    Umilkliśmy jednak szybko, bo nakręcony materiał właśnie się rozpoczął.  
    Do gabinetu w którym samotnie siedziała Renata Nowaczek wszedł jej szef. Radny, kurwa jego mać, za przeproszeniem, stary zbok. Chwilę rozmawiali we dwoje o pierdołach, aż przeszli do spraw służbowych.  

    Banaś z wielkopańską miną rozwalił się na fotelu i zawzięcie tłumaczył swojej współpracownicy, dlaczego nie może zejść z ceny w przypadku mieszkań na jednym z jego osiedli. Pani Renata nieśmiało próbowała dotrzeć do szefa ze swoim przekazem. Trochę opuścimy, ale szybciej sprzedamy i wyrównamy sobie straty w innych opłatach. Banaś był jednak nieugięty i coraz bardziej nerwowy.  

    – Nie pieprz mi tu Reniu, jak mam sprzedawać! – żachnął się zniecierpliwiony uporem pracownicy. – Moje rybki, moje akwarium, więc ja decyduję, jasne?

    – Jak słońce, szefie, ale…

    – Żadnych “ale”, bo się wkurwię i przestanę wierzyć w twoją lojalność. – Radny pogroził palcem kobiecie. – A takich pracowników się nie nagradza, prawda skarbie?

    – Czy to by znaczyło, że znów zasłużyłam na pana hojność? – odpowiedziała pytaniem pani Nowaczek. Widząc minę szefa, zgadła, że trafiła w sedno. W jednej chwili zapomniała o niewygodnej rozmowie. Stopniała pod wpływem niedwuznacznego spojrzenia Banasia niczym sopel na plus trzydziestu stopniach Celsjusza  

    – A jakże – Przytaknął radny, wyciągając za pazuchy niedużo pudełko. W środku krył się elegancki i na moje oko dość drogi zegarek. Zaiste, wierną i lojalną musiała być pracownicą pani Renata. – I skończ z tym panem, gdy jesteśmy sam na sam!

    – Jak sobie życzysz. – Zgodziła się pani Nowaczek, więżąc rozmówcę w dziękczynnych objęciach. Ewidentnie dążyła do pocałunku, ale radny przytomnie zachował rozsądek.

    – Opanuj się! Jeszcze kto wejdzie i będzie sensacja! – Odsunął wylewną współpracownicę. Trzeba jednak przyznać, że niechętnie, a i tak przy tym poklepał ją po tyłku. – Podziękujesz za chwilkę – dodał, wskazując głową drugie drzwi.  

    Pani Renata w lot złapała o co chodzi szefowi. Z perspektywy widza, wyglądało na to, że był to pewien znany im schemat. Oboje wyszli z gabinetu i przez chwilę ekran był szary. Zaraz jednak ożył na nowo ukazując inne pomieszczenie, które jak łatwo się było domyślić, też mieściło się w tym samym budynku.

    Gdy para znalazła się już w środku, pani Nowaczek przekręciła klucz w drzwiach, odwracając się do szefa. Banaś nie był fanem subtelnych gier wstępnych. Zrzucił z siebie płaszcz i marynarkę, poluźnił krawat pod szyją, po czym rozsiadł się na kanapie.  

    – Czeka mnie dzisiaj jeszcze trochę trudnych rozmów, więc dołóż starań, żebym wyszedł stąd z odpowiednim nastawieniem – Wymruczał. Nie ma to jak szef, który potrafi dodatkowo zmobilizować podwładnego.  

    Ta konkretna pracownica była idealnie zaprogramowana do potrzeb Banasia. Radny spod przymrużonych powiek obserwował co dla niego przygotowała na początek. A było na co popatrzeć! Pani Renata okazała się wdzięczną tancerką. Bujając biodrami, ściągnęła z siebie służbowy zestaw ciuchów, pozostając w samej bieliźnie. Biustonosz, który pozwalał piersiom cudownie wylewać się z koronek, kuse figi i seksowne pończochy tworzyły zabójczy zestaw.  
    Wróciło podniecenie. Wlepiając ślepia w ekran poczułem, że mój fiut budzi się do życia. Nie dziwiłem się, że okupujący kanapę Banaś nie mógł oderwać wzroku od zbliżającej się do niego podwładnej.  

    W chwili, gdy ponętną Renatę miał już na wyciągnięcie ręki, przyciągnął ją do siebie. Gładził i uciskał pośladki kobiety, aż przeszedł do soczystych klapsów. Skóra na tyłku pani Nowaczek zaczerwieniła się, ale jego właścicielce najwyraźniej nie przeszkadzała taka forma gry miłosnej.  
    Nakręcony Banaś chwycił brzeg fig i energicznie opuścił je w dół, odsłaniając pokryte ciemnym runem łono pani Reanty. Zaraz potem gwałtownie szarpnął stanikiem partnerki, rozrywając go na pół. Ta pozorowana brutalność sprawiała mu dużo przyjemności. Podniósł się wreszcie, rozpinając rozporek oraz pasek od spodni. Gdy się z tym uporał złapał pracownicę za szyję, pochylając ją do przodu. Obfite piersi zwisły ciężko, co pokusiło Banasia do tego by kilkakrotnie uderzyć w nie otwartą dłonią. Gdy już znudziło mu się podkreślanie swojej dominacji w ten sposób, pchnął podwładną w stronę niedużego stolika, pozwalając jej się o niego oprzeć. Wyeksponowany, duży zadek pani Nowaczek wypełnił na chwilę niemal cały ekran.  

    Banaś niecierpliwie, a przez to nieporadnie ściągnął slipy i ujął pewnie w dłoń kutasa. Poprowadził go ku zwieńczeniu ud, po czym pchnął potężnie. Jęk Renaty oznajmił, że trafił doskonale, a sztych był głęboki. Radny uczepił się bioder partnerki, zaczynając rżnąć ją w szybkim tempie. Sapał przy tym i charczał, ale wyraźnie było mu coraz lepiej. Współpracownica wtórowała mu piskliwym pojękiwaniem. Trwało to dobry moment, aż do czasu, gdy radnemu zachciało się odmiany. Chciał zakończyć zabawę w inny sposób.  

    – Kucnij! – warknął rozkazująco, a jego partnerka wykonała polecenie bez szemrania.  

    Pani Renata równie ochoczo przyjęła kutasa między wybujałe wargi. Zacisnęła jedną z dłoni na jajach szefa i pozwoliła mu pieprzyć się w usta. Banasiowi nie trzeba było wiele. Po kilku pchnięciach, znieruchomiał, wygiął plecy w łuk, pokonując ostatnie centymetry dzielące go od szczytu. W przebłysku inwencji uwolnił usta pani Renaty od członka, przytrzymując go nad cyckami kobiety. Spolegliwa podwładna zagarnęła grona swoich piersi i przycisnęła je do siebie. Uwolnione w tej samej chwili strużki nasienia wylały się na dorodne półkule, wypełniając szczelinę między nimi.  

    Na więcej pani Nowaczek liczyć nie mogła. Banaś nie był zainteresowany jej przyjemnością. Poklepał ją z zadowoleniem po tyłku.  

    – Drugiej takiej pracownicy już mieć nie będę – wydyszał komplement.  

    Renata przyjęła słowa szefa z uśmiechem, wyraźnie nimi zachwycona.  

    – Masz tu tego cudaka, co to go kazałem kupić dla ciebie? – zapytał radny, wciągając majtki i spodnie na dupsko.  

    – Oczywiście, przecież kazałeś mi mieć go zawsze pod ręką – odpowiedziała Renata Nowaczek, sięgając do małej szufladki w stoliku. Ku zaskoczeniu mojemu i Wiki wyciągnęła z niej złoty, stożkowaty korek analny i wręczyła go szefowi. Niewątpliwie Banaś lubił mieć władzę nad innymi i karmił się nią niczym ambrozją.  

    – Wypnij się, skarbie! – zarządził.  

    Podwładna po raz kolejny dała wyraz swojemu posłuszeństwu wobec szefa. Znów pochyliła się, rozchylając nieco nogi. Radny z błyskiem w oczach, chwycił uchwyt gadżetu i wsunął go między pośladki pani Renaty. Nie bawił się w subtelności tylko jednym ruchem wbił złotą zabawkę w tylną norkę pracownicy. Jeszcze raz klepnął ją w tyłek i zadowolony z siebie pozwolił się jej wyprostować.  

    – Jadę na ważne spotkanie, ale wrócę najdalej za półtorej godziny – oznajmił. – Dopiero wtedy wyjmę to z ciebie. Co ty na to, Reniu?

    – Wiesz, że nie potrafię ci niczego odmówić – odparła zarumieniona od miłosnych zmagań pani Nowaczek.

    – Wiem. I to mnie kurewsko pociąga w tobie – mruknął zadowolony Banaś. – Ogarnij się moja droga, a ja muszę już lecieć.  

    Zniknął po chwili za drzwiami, a pani Renata została sama. Ciekaw byłem, czy zapowiadany powrót radnego doszedł do skutku i czy spełnił swoją obietnicę, ale nie dane mi było przekonać się o tym.  

    Film zniknął nagle z ekranu telewizora. Dopiero teraz dostrzegłem, że Wika ściska w ręku pilota.  

    – Nie jesteś ciekawa czy jest jakiś ciąg dalszy? – zapytałem, choć odpowiedź miałem wypisaną na twarzy dziewczyny.

    – Teraz nie. Teraz jest nasz czas – oznajmiła blogerka, podnosząc się z kanapy. – Masz ochotę na coś nowego?

    Przyznaję, że zaintrygowało mnie jej pytanie. Wiktoria zdecydowanie przyszła dziś na schadzkę z planem w głowie.  

    – Jest tu jakaś sypialnia? – spytała.

    Nie odpowiedziałem tylko poprowadziłem ją do pokoju, w którym kilka dni temu odebrałem dziewictwo jej kuzynce.  

    – Jak miło – mruknęła pod nosem Wika i pchnęła mnie na łóżko. – Poczekaj chwilkę, skarbie!

    Wyszła z sypialni, a ja byłem ciekaw co też wymyśliła. Nie kazała mi długo czekać. Szybko się przekonałem.  
    W dłoniach dziewczyny zmaterializowało się parę rzeczy, których widok sprawił, że zrobiło mi się gorąco. Kiwnąłem głową z uznaniem, więc Wika darowała sobie próżne gadanie.  

    Nie znam się zbyt dobrze na erotycznych gadżetach i kajdanki kojarzą mi się zawsze z metalowymi obręczami, ewentualnie przystrojonymi pretensjonalnymi ozdobami. Te, które teraz miała przy sobie Wiktoria były inne. Skórzane, z metalowymi ozdobnymi guzami i łańcuszkiem.  

    Szczęśliwie dla naszych nadchodzących chwil wezgłowie łóżka miało metalowe ozdoby, do których dało się przymocować kajdanki. Dałem się spętać partnerce, ale to nie było wszystko co dla mnie przygotowała. Gdy już oswoiłem się z więzami, sprawdzając ich wytrzymałość, skorzystała z jeszcze jednego materiału pomocniczego. Szeroki pasek jedwabiu otulił moją głowę, zasłaniając mi całkowicie oczy. Uwięziony i ślepy zdałem się na łaskę Wiktorii.  

    Nic nie widziałem, ale pozostałe zmysły pracowały. Czułem, że dzieje się coś nietypowego. Nie umiałem jeszcze tego nazwać, ale byłem coraz bliższy by to zrobić. Zanim jednak wykazałem się bystrością, dosięgła mnie przewrotność planu blogerki.  

    Poczułem poruszenie, a po chwili obecność partnerki na łóżku. Zaraz potem miękkie ciało dziewczyny otarło się o mnie, by ulokować się w okolicy mojego krocza. Coś mi się jednak nie zgadzało. Tylko co to mogło być?
    Odpowiedź nadeszła w chwili, gdy na moim fiucie zacisnęła się kobieca dłoń. Miałem za sobą wiele miłosnych zabaw z Wiktorią, by od razu rozpoznać, że to nie była ona. Po wpływem pieszczoty ciężko było mi się skupić na myśleniu, którą z dziewczyn przyprowadziła blogerka. Nie pasowało mi to do żadnej.  

    Dopiero, gdy niespodziewana kochanka objęła kutasa ustami doznałem olśnienia.  

    – Paulina! – jęknąłem zachwycony i zaskoczony. Nie powinno jej być w Warszawie.  

    – Jesteś pewien? – usłyszałem szept Wiki koło ucha.  

    – Tak, jestem – odparłem z przekonaniem.  

    Na tym skończyła się cała konwersacja. Nie interesowało mnie w tej chwili, dlaczego Paulina nie jest pod Wrocławiem. Ważne, że była przy moim członku. Liżąc go i ssąc potęgowała moje podniecenie.  
    W sukurs przyszła jej kuzynka. Wiktoria usiadła obok mnie, całując namiętnie. Nasze języki poruszały się, odnajdując się co chwila. Jednocześnie opuszkami palców blogerka pocierała moje brodawki i sutki. Zupełnie odleciałem. Dwie cudowne dziewczyny pieściły mnie bez żadnych zahamowań, doprowadzając do euforii. Szarpnąłem rękami gotów coś z nimi zrobić, ale kajdanki doskonale spełniały swoją rolę. Nie mogłem odwzajemnić się dziewczynom, ale skoro tak sobie to wymyśliły. Nie pozostało mi nic innego jak pozwolić zaspokoić im moją żądzę.  

    Nagle pieszczoty ustały. Słyszałem jedynie ciche dźwięki, których nie mogłem pomylić z niczym innym. Westchnięcia i pojękiwania zdradziły mi, że partnerki zabawiają się razem. Pozostawiony sam sobie, z przysłoniętymi oczami czułem jednak dziwne podniecenie tą grą.  

    – Chcesz na nas popatrzeć? – usłyszałem pytanie Wiktorii.

    Kurwa, chciałem jak cholera, ale może powinienem kontynuować tą grę.  

    – Chcę bardzo – Poddałem się szybko.  

    Opaska opadła z moich oczu. W pierwszej chwili musiałem przyzwyczaić wzrok do nowej sytuacji, ale na szczęście w pokoju panował półmrok. Dziewczyny zostawiły włączoną jedynie małą lampkę, którą ciepłym światłem lekko rozpraszała ciemność.  

    Gdy zerknąłem na drugą z partnerek, przekonałem się, że zmysły mnie nie zawiodły. Na łóżku, przy moich stopach siedziała Paulina, uśmiechając się promiennie.  

    – Witaj – szepnęła.

    – Cześć, ale jak…

    – Ciii… to potem, teraz to…

    Wciąż skrępowany patrzyłem jak kontynuują swoje igraszki, włączając w nie moją osobę. Zmieniły pozycję, przysuwając się do mnie bliżej. Wikę miałem z lewej strony, a Paulinę z drugiej. Po dawnych animozjach nie było śladu. Dziewczyny zgodnie dzieliły się moim ciałem. Trwając ponad nim w pocałunku, jednocześnie pieściły dłońmi kutasa i jądra, uzupełniając się nawzajem. Ten widok rozgrzał mnie jeszcze bardziej. Żar palił mnie od środka i gdyby nie kajdanki rzuciłbym się natychmiast na kochanki. One nie miały chyba jednak w planach zbyt szybkiego uwolnienia mnie z więzów. Mogłem tylko płonąć od wewnątrz i obserwować, jak pieszczą siebie i mnie. Będąc, nie do końca biernym, ale jednak obserwatorem mogłem podziwiać ich nagie ciała prężące się podczas miłosnych zmagań. Widziałem jak ulegały coraz silniejszej gorączce uniesienia. Zaczerwienione policzki, rozchylone usta i zamglony wzrok wskazywały na to, że jest im cudownie.  

    Wika pierwsza uległa podnieceniu i skierowała na mnie więcej swojej uwagi. W pewnym momencie przytrzymała mocniej fiuta i sprawnie dosiadła mnie, nabijając się na niego. Zwrócona twarzą do mnie, poruszała biodrami, ujeżdżając mnie powoli.  
    Odpowiedziałem tym samym, doskonale odnajdując się we wnętrzu kochanki. W tym samym momencie za placami Wiki przysiadła na moich nogach Paulina. Objęła rękami kuzynkę, przykrywając jej piersi swoimi dłońmi. Emocje rozsadzały mnie od środka. Cudowny obrazek przed oczami, którego byłem częścią podziałał piorunująco. Znów szarpnąłem kajdankami, pragnąc dopaść do wspaniałych ciał partnerek.  

    Nic z tego. Pozostały niewzruszone.  

    Po dłuższej chwili kochanki zamieniły się rolami. Paulina radziła sobie w miłosnym tańcu równie dobrze, a Wiktoria nie żałowała jej pieszczot. Razem doprowadziliśmy niedawną świętoszkę na szczyt. Dziewczyna spod Wrocławia coraz przyspieszyła, jej ruchy stały się gwałtowniejsze, aż w końcu wygięta do tyłu wykonała ostatni ruch biodrami. Jęcząc głośno, przyjęła uderzenie orgazmu. Daliśmy jej chwilę na to szczęście, a potem ponownie na mojego fiuta nadziała się Wiktoria. Paulina chwilowo odpadła z gry, kontemplując wciąż rozkosz. Bez niej też poszło nam świetnie. Wiktorię, kilka chwil po kuzynce, spotkała ta sama przyjemność. Ekstaza szarpnęła ciałem blogerki, rozlewając się po nim z wielką mocą. Dziewczyna drżała w uniesieniu.  

    Nie mogłem pozostać nieczuły na takie harce.  
    Byłem naprawdę blisko kolejnego dziś orgazmu. Kochanki przemogły radosną niemoc i zległy tuż obok mnie. Chcąc, abym czym prędzej poczuł się wspaniale jak one, podały mojemu członkowi usta. Na przemian ssały go, kąsały i lizały. Nie byłem w stanie dłużej się powstrzymywać, choć chciałem by ta chwila trwała jak najdłużej. Niestety przebudzona bestia nie uznawała półśrodków. Sperma wylała się wątłym strumieniem, akurat w chwili, gdy pieściła mnie Paulina.  
    Powiem szczerze, że nie spodziewałbym się tego po tej dziewczynie, ale, gdy już erupcja ustała, podała usta do pocałunku kuzynce. Wiktoria bez oporów przyjęła od niej dar.  

    Ochłonąwszy lekko po przeżytej rozkoszy, zapytałem Paulinę z ciekawości.

    – A ty czemu nie wróciłaś zgodnie z planem do domu?

    – Przyczyny były dwie – wyjaśniła dziewczyna. – Po pierwsze, na tyle dobrze zaczęło nam być ze sobą z Wiką, że postanowiłyśmy dać sobie kilka dni więcej. A to sprzyjało drugiemu powodowi, dla którego wciąż jestem tutaj. Skoro zostałam dłużej to chciałam chociaż jeszcze raz być z tobą. Nie mogłam zapomnieć naszej pierwszej zabawy. Wika okazała się wyrozumiałą kuzynką i chętną do podzielenia się tobą. Jak widać nie brakuje też jej inwencji. Cudownie to wszystko obmyśliła, gdy tylko dałeś znać, że chcesz się z nią spotkać.  

    – Cudownie, bez dwóch zdań. – Zgodziłem się bez protestów. – Jednak mam małe pytanko. Jak szybko musicie wracać na chatę?

    – Niezbyt szybko – odpowiedziała Wiktoria.

    – W takim razie ta zabawa się jeszcze nie kończy – oznajmiłem. – Zgłodniałem, więc zamówimy jakieś żarełko, a potem postaramy się, aby wspomnienia Pauliny były jeszcze bogatsze i gorętsze.  

    – Ok.. – Ucieszyły się moje kochanki.  

    – Na co macie ochotę, poza mną oczywiście? – Błysnąłem dowcipem.

    Wiktoria chciała chińszczyznę, a Paulina po prostu pizzę. Zamówiłem jedno i drugie w ilościach takich, żebyśmy mogli się ewentualnie dzielić. Do tego jakieś napoje i czipsy na przekąskę. Za trzy kwadranse miał się pojawić dostawca.  

    Gdy skończyłem rozmowę przez telefon, usłyszałem radosne głosy dziewczyn dobiegające z łazienki. Zważywszy na naszą bliskość, bez oporów wszedłem do środka. Duża kabina prysznicowa pozwalała na fajne akcje. Wiktoria z Pauliną, chichocząc myły siebie nawzajem. Patrząc na to jak to robią, uznałem to za wczesną fazę gry wstępnej przed zapowiedzianą przeze mnie kolejną rundą miłosnych zmagań.  

    – Pozwolicie, że sobie popatrzę? – Pytając, przysiadłem na zamkniętym sedesie.  

    – Jest jeszcze miejsce, może dołączysz? – Wika mrugnęła do mnie łobuzersko.  

    Przyznam, że było to kuszące. Jednak odmówiłem. Nabrałem ochoty na patrzenie. Dziewczyny prezentowały się super razem. Poza tym, ktoś musiał pilnować czasu, gdy przyjedzie facet z jedzeniem.  
    Tymczasem syciłem wzrok widokiem nagich nimf wodnych. Nie było tu wprawdzie jeziora czy rzeki, ale prysznic też dawał radę. Skupiłem się na obserwacji.

    Magiczna chwila wciąż trwała.  

    C.d.n….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Iks