Category: Uncategorized

  • Cena Pauliny

    Od przeszło pięciu lat pracuję w dużej zagranicznej korporacji, w dziale projektów unijnych. Zajmuje się wyszukiwaniem potencjalnych projektów, które moja firma mogłaby realizować w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (w skrócie RPO). Robota bardzo łatwa, a płacą bardzo dobrze. Premie w wysokości 5-7 tysięcy zł to właściwie coś normalnego.

    Zmęczony oderwałem się od komputera. Szybki rzut oka na zegarek – 15:30. Do końca pracy pozostało już tylko trzydzieści minut, a że był to piątek to uznałem, że odpuszczam. Rozłożyłem na biurku jakieś papiery, żeby w przypadku kontroli szefa wyglądało, że nad czymś pracuje. Po chwili nawet to uznałem za nudne, więc po prostu wstałem i wyszedłem z pokoju. Udałem się w kierunku pokoju socjalnego, licząc, że może zostały jakieś owoce, które mógłbym przygarnąć. Po wejściu do „kuchni” owoców oczywiście nie zastałem. Były tam za to moje trzy koleżanki z innego zespołu, a dokładnie młode księgowe. Dziewczyny były tak jak ja, znudzone swoją pracą i zniecierpliwione faktem, że jest piątek, wspólnie udały się na kawę i jakieś ploteczki. Paulina, Kaśka oraz Karolina – trzy młode kobiety, które pracowały w firmie równie długo jak ja. Najlepszy kontakt miałem z Pauliną, która jest kimś w rodzaju mojej przyjaciółki z pracy. Nasza relacja w 99% była związana z korpo, bardzo rzadko rozmawialiśmy ze sobą poza firmą, a może z raz byliśmy na jakimś piwie i to też w większym gronie. Jednak jak się spotykaliśmy w pracy i wspólnie mieliśmy trochę wolnego czasu to potrafiliśmy przegadać nawet godzinę, właściwie na każdy temat. Miałem dużo szczęścia, ponieważ nigdy nikt nie zwrócił mi uwagi, że odchodzę od biurka na tak długi czas. Nie będę ukrywał, ale zawsze byłem zauroczony Pauliną, zresztą jak każdy z męskiego grona pracowników. Jest ona piękną brunetką, z długimi, prostymi brązowymi włosami, które sięgają, aż do pośladków – typ czarnulki. Paulina jest bardzo wysportowaną kobietą, która szczególnie upodobała sobie aerobik na rowerach stacjonarnych. Kiedyś nawet chciała, żebym z nią poszedł na trening, ale wydawało mi się to za mało męskie. Zresztą miałem rację, ponieważ poza instruktorem w grupie nie było żadnego mężczyzny. Dzięki tym treningom miała pięknie ukształtowane pośladki, które w połączeniu z obcisłymi jeansami czy sukienką tworzyły dzieło sztuki. Nie było mężczyzny, który by się za nią nie obrócił. Z racji swojej urody i tego jak oddziaływała na kolegów z pracy, często miała problemy z innymi kobietami, które były wysoko postawione w organizacji. Zwykłe zadania potrafiły zamienić w misję niemal nie do wykonania – z zwykłej zazdrości uprzykrzały jej życie. Paulina była już do tego przyzwyczajona albo myślała, że podłoże tych dziwnych praktyk leżało w czymś innym bardziej osobistym. Moja przyjaciółka faktycznie miała jedną wielką niezaprzeczalną wadę. Była mężatką. Na moje szczęście nigdy nie byłem w niej zakochany, ale od zawsze była czymś w rodzaju niespełnionego marzenia, na które już teraz nie mam szans. Wobec tego, odkładając seks na bok, mogłem w sumie zbudować z nią fajną relację. Z całej firmy jest ona moją ulubioną osobą i wydaje mi się, że ja też jestem wysoko na jej liście. Jeżeli chodzi o Kaśkę i Karolinę to obie też są niebrzydkie, ale przy Paulinie całkowicie niezauważalne. Być może gdyby nie Paulina, to może któraś z nich byłaby uznawana za tę najpiękniejszą we firmie. Moja przyjaciółka była jednak bezkonkurencyjna.
    Dziewczyny akurat rozmawiały o podkarpackiej sex aferze polityków, którzy uprawiali płatną miłość z prostytutkami. Śmiały się, przeglądając zdjęcia polityków zamieszanych w aferę. Nie ma co ukrywać, ale modele to nie byli. Dwóch otyłych gości po 60, z mnóstwem siwych włosów na głowie umawiało się na sex z dwudziestoparoletnimi kobietami. Zdegustowana Kaśka rzuciła – nie wiem jak można tak nisko upaść, żeby uprawiać sex z takimi oblechami.
    – Chyba się zaraz porzygam – dodała Karolina.
    – W życiu nie mogłabym uprawiać seksu z takimi starymi prykami i to jeszcze za pieniądze! – zripostowała Paulina. Wtedy prawie odruchowo i natychmiastowo, wtrąciłem się do ich rozmowy – Nie mów tak Paulinko, ponieważ nie ma takich pieniędzy, których bym ci nie zapłacił – powiedziałem z uśmiechem, w formie żartu. Dziewczyny, które siedziały do mnie tyłem, po raz pierwszy zauważyły w ogóle moją obecność. Od razu Kaśka i Karolina wybuchły śmiechem, a Paulina jak zauważyła kto do niej mówi to się zwyczajnie zaczerwieniła i uśmiechnęła. – masz mój numer, więc jak już ustalisz ile to mi wyślij sms. Aha! I od razu wyślij mi numer konta, żebyśmy nie tracili czasu na zbędną korespondencję. – dodałem z uśmiechem. Dziewczyny dalej się chichotały, a Paulina już mniej zaczerwieniona pomachała mi groźnie palcem. Chwilę jeszcze porozmawialiśmy o całej sytuacji już w bardziej poważnym tonie. Po chwili wszyscy zdaliśmy sobie sprawę, że już blisko 16 i możemy opuścić Mordor i zacząć piąteczek, co w moim przypadku oznaczało powrót do domu, przebranie się w dresy i jakiś film. Nie jestem fanem piątkowych imprez, zdecydowanie lepiej mi się bawi w sobotę. Pożegnaliśmy się życząc sobie miłego weekendu, dodatkowo jeszcze zdążyłem puścić „oczko” do Paulinki i wróciłem do biurka, żeby go posprzątać i zakończyć ten tydzień. Cała rozmowa wyparowała mi z głowy już po kilku minutach i nie sądziłem, że do mnie jeszcze wróci z taką siłą.
    W niedzielne popołudnie jak każdy zacząłem już myśleć o pracy. Nie, żebym miał dużo obowiązków czy coś w tym stylu. Po prostu trzeba było się ogarnąć, wyprasować koszule czy wypastować buty. I tak prasując koszulę w rytm The Cure, które leciało gdzieś w tle ze Spotify, dostałem sms. Bardzo nie chętnie przerwałem prasowanie, zatańczyłem pirueta z kablem od żelazka oraz pokonałem dystans połowy pokoju, żeby ku mojemu zaskoczeniu zobaczyć, że dostałem wiadomość od Pauliny.
    – 10 tys. zł – napisała. Tak jak wspomniałem wcześniej, o piątkowej rozmowie całkowicie zapomniałem i nie miałem pojęcia, o co jej chodzi.
    – ale za co? – odpisałem. Trzymałem telefon w ręku przez 2-3 minuty i kiedy nie dostałem żadnej odpowiedzi uznałem, że pewnie się pomyliła i jutro mi to wyjaśni. Wróciłem do prasowania koszuli. Wyprasowałem ich pięć, na każdy pracujący dzień tygodnia. Później zabrałem się za pastowanie butów, a konkretnie trzech par, w tym nowych eleganckich wiśniowych półbutów. Prawie gotowy wziąłem się za trymowanie mojej brody, czego naprawdę nienawidzę. Stylizując moją brodę nad umywalką w łazience, dostałem kolejnego sms, którego ledwo usłyszałem, ponieważ zmieniając pomieszczenie musiałem podkręcić muzykę w głośnikach, żeby ją słyszeć. Tym razem jednak się nie oderwałem, ponieważ chciałem skończyć trymowanie. Po jakiś 10 minutach, w oddali usłyszałem kolejnego sms. Tym razem dałem za wygraną i przerwałem. Otrzepałem się ze ściętego zarostu i poszedłem po telefon. Tam kolejne dwie wiadomości od Pauliny.
     za całą noc. – brzmiała pierwsza wiadomość. – za sex ze mną – dodała w drugim sms.
    Nie będę ukrywał, ale nogi się pode mną ugięły i musiałem usiąść. Wreszcie przypomniałem sobie piątkową rozmowę i mój głupi żart. Serce biło mi bardzo mocno, a ręce drżały. Dobrą chwilę tak siedziałem i czytałem w kółko te trzy smsy. Tak jakby mogły one znaczyć coś innego. Zastanawiałem się co jej odpisać i nic sensownego nie przychodziło mi do głowy. Chciałem też to rozegrać strategicznie, ponieważ w mojej głowie to był na 99% żart. Jednak ten 1% nie dawał mi spokoju i nie mogłem go zmarnować. Paulina była moim marzeniem, a możliwość spełnienia go za cenę dwóch pensji wydawała się zbyt piękna, żeby była prawdziwa.
    – mówisz poważnie? – wreszcie jej odpisałem.
    – Tak. – odpisała w ułamku sekundy. Serce przestało bić jak szalone, teraz już napierdalało. Z emocji, aż wstałem i chciałem jej odpisać, że się zgadzam, przerwał mi jednak następny sms.
    – Tutaj podaje Ci mój numer konta, jeżeli nie żartowałeś to masz godzinę na zrobienie przelewu i przesłanie mi potwierdzenia. Jeżeli tego nie zrobisz to nigdy więcej nie wrócimy do tego tematu.
    Przelew zrobiłem w ciągu następnych 2-3 minut. Wysłałem jej screena potwierdzenia i czekałem na odpowiedź.
    – Dobrze, w takim razie porozmawiamy o tym jutro w pracy. Teraz nie mogę rozmawiać, ponieważ Dawid jest w domu. Do zobaczenia pa :*
    – Do zobaczenia :* – odpisałem.
    Skołowany ponownie usiadłem na kanapie. Serce trochę się uspokoiło, sam też zacząłem oddychać głęboko, ale powoli. Ciągle nie wierzyłem w to co się stało i bałem się, że jak przyjdę następnego dnia do pracy to wszystko okaże się jednym wielkim żartem, a ja będę pośmiewiskiem we firmie. Z drugiej strony Paulina zawsze była dla mnie miła i życzliwa i taka akcja nie byłaby w jej stylu. Cholera! Seks za pieniądze też nie był w jej stylu! – pomyślałem i dalej się nakręcałem popadając w lekką paranoję. Jedno było pewne, byłem lżejszy o 10 tys. zł, więc byłby to bardzo drogi żart. Resztę wieczoru przesiedziałem na kanapie, w kółko czytając te smsy. Przeczytałem je dziesiątki razy. Wreszcie zmęczony położyłem się do łóżka, ale zasnąłem dopiero gdzieś po drugiej, co dawało mi mniej niż 4 godziny snu.
    Obudziłem się chwilę po szóstej i wyruszyłem do łazienki w celu przygotowania się do pracy. Kurwa!– rzuciłem sam do siebie, ponieważ w lustrze zauważyłem, że nie skończyłem trymować brody. Przez to zaniedbanie już miałem dziesięć minut w plecy, które musiałem nadrobić w drodze. Oczywiście mi się nie udało i lekko spóźniłem się do pracy. Pracy, w której nie mogłem się skupić na niczym innym jak na tym, żeby trafić gdzieś na korytarzu na Paulinę. Tak często o niej myślałem, że aż dostałem erekcji, którą musiałem ukrywać nie odrywając się od biurka. W okolicach południa przyszedł sms. Paulina.
    – Przyjdź szybko do mojego pokoju, dziewczyny wyszły do powielarni, nie będzie ich z 30 minut.
    Niczym żołnierz na wojnie, zareagowałem na tę wiadomość wręcz natychmiastowo i udałem się na drugi koniec korytarza, gdzie pokój miała Paulinka. Drzwi były uchylone, a ona sama siedziała przy swoim biurku. Dziewczyn faktycznie nie było, ale z obawy czy jednak nie jest to jakiś okrutny żart, cały czas trzymałem najwyższy poziom czujności. Jednak wszystkie osoby, które mijałem na korytarzu były zajęte swoimi sprawami, nikt nawet nie zerkał w stronę pokoju, do którego zmierzałem. Uznałem, że raz kozie śmierć i wszedłem.
    – Cześć Paulinko – powiedziałem lekko przestraszony, co wypadło bardzo głupio, ale było całkowicie niezamierzone. Naprawdę się bałem, a może byłem podekscytowany?
    – Cześć, zamknij drzwi. – rzuciła chłodno.
    Jak powiedziała tak zrobiłem. Wstała od biurka i podeszła do mnie. Staliśmy teraz twarzą w twarz.
    – Dostałam pieniądze, dziękuję. Kiedy chcesz to zrobić? – zapytała wprost.
    – tak po prostu mam Ci podać termin? Mówisz poważnie, będziemy uprawiać seks? – dalej dopytywałem.
    – przecież przelałeś mi 10 tys. zł! Oszalałeś! Teraz to już nie mam wyjścia. – uśmiechnęła się i kontynuowała – w grę wchodzi piątek lub sobota. Mogę wtedy powiedzieć Dawidowi, że idę na jakiś wieczór panieński koleżanki z pracy, nie będzie nic podejrzewał, a Ty będziesz miał swoją noc. Pasuje?
    – Tak – odpowiedziałem z zaschniętym gardłem. Nie wiem czy coś więcej poza tym byłbym w stanie wtedy powiedzieć.
     ale piątek czy sobota? – zapytała zdziwiona, ponieważ w sumie nie odpowiedziałem na jej pytanie.
    – sobota. Wolę sobotę.
    – w takim razie sobota. Przyjadę do Ciebie o 19:00.
    – mam teraz przez cały tydzień normalnie chodzić do pracy, mijać Cię na korytarzu wiedząc, co będzie w sobotę? Nie dam rady.
    – Musisz. Inny termin niestety nie wchodzi w grę. Ale w sobotę wszystko Ci wynagrodzę, będę Twoja na całą noc. A teraz dam Ci coś, żebyś miał o czym myśleć. – jak tylko skończyła mówić, nachyliła się i mnie pocałowała, jednocześnie prawą ręką sięgnęła do mojego krocza i delikatnie pomasowała przez chwile mojego penisa. Z miejsca stwardniał, co też sama zauważyła i spuentowała uśmiechem.
    – teraz wracaj do pracy, dziewczyny zaraz wrócą. – powiedziała i też wróciła do biurka pracować jak gdyby nic.
    Tak stałem kilka sekund z mega dużą erekcją w spodniach. Odwróciłem się i jak już wychodziłem to usłyszałem na odchodne.- Tylko pamiętaj, to jest nasza tajemnica. Nikomu z pracy, ani słowa.
    Kiwnąłem głową w geście, ze zrozumiałem i wróciłem do swojego pokoju. Nic już nie zrobiłem tego dnia, pusto patrzyłem się w monitor, myślami będąc przy sobocie. Po powrocie do domu musiałem sam sobie ulżyć, bo nie dałem rady normalnie funkcjonować.
    Cały tydzień był dla mnie istną męczarnią, ponieważ wiedziałem, co na mnie czeka w sobotę. Ostatni raz Paulinę widziałem w piątek. Na korytarzu, szliśmy w przeciwnych kierunkach. Nasze oczy spotkały się, oboje się uśmiechnęliśmy i Paulina delikatnie, wręcz niezauważalnie wyciągnęła rękę w moją stroną, tak że nasze dłonie musnęły jedna o drugą. Po czym poszła dalej, nawet się nie odwracając. W całym tygodniu nie zamieniłem z nią nawet słowa, poza tym jednym incydentem prawie się nie widywaliśmy, a ja sam też nie miałem odwagi iść do jej pokoju w „odwiedziny”. Wybiła 16 i uciekłem do domu. Przez cały wieczór plułem sobie w brodę, że nie umówiłem się z nią na piątek, „co mnie kurwa podkusiło z tą sobotą”, ale siła moich przyzwyczajeń wygrała. Nie myślałem wtedy też trzeźwo. W każdym razie wkurwiony chciałem zarzucić jakiś film, ale wszystko z top 500 filmwebu, co było warte obejrzenia już odhaczyłem. Zresztą to jest prawdziwa tragedia jak już obejrzysz wszystkie wartościowe filmy i po prostu musisz czekać na nowe, które może się okażą dobre, a może nie. Ten, co włączyłem wtedy nie był chyba za ciekawy, ponieważ dziś już nawet nie pamiętam, co to było.

    S O B O T A.

    Cały dzień ciągnął mi się niemiłosiernie, Wręcz jakbym był torturowany. Bez przerwy zastanawiałem się, co na siebie ubrać? Sprawdzę czy pościel jest świeża? Nie była, więc zmieniłem. Co zjeść, czy zrobić sobie drzemkę w dzień, żeby mieć siłę na całą noc? Czy coś przygotować dla niej do jedzenia, może kupić jakieś czerwone wino? Tak kupię czerwone wino. Sam się na tym nie znam, więc wybrałem po prostu najdroższy na półce w leviatanie, jakiś Palma de Sol czy coś za 67 zł. Czas się wlókł, ale mimo wszystko, było coraz bliżej 19. Nie chciałem wysyłać jej sms, ponieważ mąż mógłby przeczytać przez przypadek i całkowicie położyłbym jej historię. Sama też do mnie nie pisała.
    19:00 – przetrwałem, ale po Paulinie ani śladu. Powoli emocje, które buzowały we mnie przez cały tydzień zaczęły się zmieniać w wielkie rozczarowanie. Zostałem oszukany. Siedzę na krześle w kuchni, które jest najbliższym miejscem, z którego można „zaatakować” dzwoniący domofon, ale ten milczał. Dziesięć minut spóźnienia i jej ciągle nie ma. Bałem się wysłać sms, wobec czego tak czekałem, pogrążając się coraz bardziej w myślach o tym, że jednak zostałem oszukany. Najzabawniejsze jest to, że nawet przez chwilę nie było mi szkoda tych 10 tysięcy. Nie o tym myślałem. Nie ma nic gorszego niż nie spełnione marzenie.
    19:20 – zadzwonił domofon.
    – Halo? – ledwo zapytałem, ponieważ ponownie moje serce było w stanie przedzawałowym.
    – Paulina. – odpowiedziała krótko. Bez zastanowienia otworzyłem drzwi. Poczekałem mniej niż minutę zanim dostała się na moje piętro i zapukała w moje drzwi. Otworzyłem.
    – Cześć Paulinko myślałem, że już nie przyjdziesz.
    – Cześć, bardzo Cię przepraszam, ale był jakiś wypadek na rondzie Kołakowskiego i pół miasta stoi.
    – Nic się nie stało, bardzo się cieszę, że jesteś – powiedziałem, myśląc, że nie tylko miasto stoi.
    Ku mojemu zaskoczeniu była ubrana w zwykłą brązową spódnicę do kolan, białą koszulkę z czerwonym napisałem BigStar oraz brązowe półbuty.
    – Tak wyszłaś ubrana na „wieczór panieński”? – zapytałem zdziwiony czy na pewno mam całą noc.
    – nieee – rzuciła cały czas się śmiejąc – zmieniłam wersję wydarzeń, ponieważ bałam się, że jak się wystroję jak na wieczór panieński to Dawid będzie do mnie dzwonił po kilka razy, a tego chyba byś nie chciał – dodała i puściła mi „oczko”.
    – no faktycznie, ale co w takim razie mu powiedziałaś? Cała noc jest dalej aktualna? – zapytałem z nieukrywaną troską.
    tak tak, nasz plan pozostaje bez mian. A jemu powiedziałam, że moja koleżanka z pracy rozstała się z chłopakiem i z innymi dziewczynami nocujemy u niej, żeby ją pocieszyć. Dlatego też jestem tak casualowo ubrana. Chyba Ci to nie przeszkadza?
    – Jak dobrze pójdzie to ciuchy, niedługo nie będą problemem. – zażartowałem, czego od razu pożałowałem, ponieważ poziom żartu był bardzo niski.
    Przeszliśmy do salonu, gdzie zaproponowałem jej drinka lub lamkę czerwonego wina. Poprosiła o to drugie, więc zakup nie okazał się całkowicie beznadziejny.
    – Słuchaj – zaczęła – chcę, żebyś wiedział, że ja nie robię takich rzeczy, to jest pierwszy i ostatni raz. Pieniądze mi się przydadzą, nie będę ukrywała, ale powód, dla którego jestem tu dziś jest inny. Od dawna się przyjaźnimy, nikogo w pracy nie lubię tak jak Ciebie, a w domu moje małżeństwo wygląda trochę jak fikcja. Uprawiamy sex, ale już zupełnie ze sobą nie rozmawiamy. Dawno przestaliśmy planować rodzinę, oboje już nie chcemy dzieci i szczerze, gdyby nie kredyt hipoteczny to pewnie dawno złożyłabym dokumenty o rozwód. Dawid pewnie by je podpisał. Oficjalnie wszystko jest w porządku, ale rzeczywistość wygląda inaczej. Dawno go już nie kocham i bardzo brakuje mi bliskości, a tę odnajduję tylko w naszych rozmowach. Z Tobą mogę porozmawiać na każdy temat, od zawsze mi się podobasz, więc jak zażartowałeś, że byłbyś skłonny na taki układ to nie mogłam przestać o tym myśleć. Przez ponad dwa dni walczyłam ze sobą, żeby do Ciebie napisać, aż w końcu okazało się to silniejsze ode mnie. Musiałam to zrobić, licząc jednocześnie, na to, że Ty nie uciekniesz. Słuchaj, ja chcę tego. Mam nadzieję, że Ty też i proszę nie oceniaj mnie za to co się dziś stanie. Gdyby to był każdy inny facet to powiedziałabym „nie”.
    – Nie miałem zamiaru Cię oceniać, nie będę też hipokrytą jeżeli powiem, ze od dawna, bardzo dawna miałem na to wszystko ochotę. To Ty robisz mi przysługę, a nie odwrotnie.
    Naglę poczułem jak dreszcz przechodzi mi po plecach, jedna myśl przeszyła mi całe ciało – kurwa! – pomyślałem zdenerwowany. Jak mogłem zapomnieć o zabezpieczeniu. PREZERWATYWY! Nie kupiłem.
     Paulina słuchaj, głupio strasznie wyszło, ale będziesz musiała na mnie poczekać w mieszkaniu z 10 minut. Muszę wyskoczyć do sklepu. – widząc jej bardzo zdzwioną minę, wyjaśniłem – muszę kupić prezerwatywy, na śmierć zapomniałem.
    W tym momencie Paulina wybuchła śmiechem, wręcz płakała ze śmiechu. Jej chichot trwał z dobre kilka minut, a ja jak ten słup soli stałem i się jej przyglądałem.
    – Uwielbiam Cię właśnie za to, że potrafisz mnie tak rozweselić. Nikt tego nie umie. – otarła łzy z policzków, lekko ciągle się podśmiechując i dodała – mówiłam Ci, że poza seksem i kredytem z moim mężem nie łączy mnie już praktycznie nic. Od dawna nie planujemy rodziny, więc cały czas jestem na tabletkach. Nie musisz martwić się o zabezpieczenie. Poczekaj na mnie chwilę, muszę skorzystać z toalety. Zaraz do Ciebie wracam i pogadamy dalej.
    Wstała i wyszła. Atmosfera przez moją gafę lekko się rozluźniła i mi też się to przydało, ponieważ zacząłem znowu czuć się jak u siebie w domu, a nie jak gość. Włączyłem po ciuchu pierwszą płytę Cigarettes After Sex, żeby leciała w tle. Zastanawiałem się kiedy będę mógł spełnić to wszystko, co sobie wyobrażałem przez cały tydzień. Kiedy i jak doprowadzić, żeby pozwoliła mi ściągnąć tę brązową spódnice. Chciałem już ją pieścić pocałunkami, lizać, dotykać, ściskać. Dopijemy pewnie butelkę wina i ruszymy w „tango”. Ciekawe, co jeszcze będzie chciała ustalić, może co mogę zrobić, na co sobie pozwolić? W sumie do tej pory o tym nie rozmawialiśmy, zapłaciłem 10 tysięcy i przez chwilę nie ustaliłem, co tak naprawdę kupiłem. Wiem, że seks i nic więcej. Nic, zaraz przyjdzie to się jej zapytam. Jak prawdziwy mężczyzna przejdę do rzeczy. Rozmyślałem cały czas patrząc w niedopitą lamkę wina, którą trzymałem blisko nosa, ponieważ bardzo podobał mi się zapach. Naglę, od strony drzwi do pokoju usłyszałem lekkie chrząknięcie. To była Paulina, która niczym Margot Robbie z Wilka z Wall Street stała oparta o futrynę. Wszystkie moje myśli z przed chwili przestały mieć znaczenie. Jak zahipnotyzowany wpatrywałem się w jej ciało, opakowane w czarną koronkową bieliznę prawdopodobnie z katalogu Victoria Secret. Margot Robbie w filmie stała przed Leo całkowicie naga, mi moja Paulinka nie odebrała przyjemności rozpakowania mojego prezentu. Wstałem z kanapy, a sama Paulina też już zmierzała w moim kierunku. Spotkaliśmy się w połowie drogi i stanęliśmy na chwilę przed sobą. Wyciągnąłem moja prawą rękę i dotknąłem jej policzka. Zbliżyłem się do niej i ją pocałowałem. Nasze ciała splotły się razem w uścisku, a języki namiętnie tańczyły. Już nie było odwrotu. Dłońmi masowała moje plecy, schodząc coraz niżej, aż jedną zacisnęła na moim pośladku. Swoje dłonie włożyłem pod zapięty stanik, delikatnie drapiąc ją po plecach. W sekundowej przerwie między jednym pocałunkiem, a drugim zdołałem rzucić – kanapa. – i tam nas skierowałem.
    Opadłem razem ze swoją kochanką na moją skórzaną kanapę. Siedziałem oparty, a Paulina okrakiem usiadła na mnie. Swoje dłonie natychmiastowo z pleców przeniosłem na jej dupeczkę, mocno ściskając i masując. Ona w tym czasie bawiła się moimi włosami, które już całkowicie potargała. Delikatnie pojękiwała, co mnie tylko mocniej nakręcało. Delektując się jej idealnymi pośladkami oraz smakiem pocałunków, domyślałem się, że ona bawi się równie dobrze. Moje dłonie powędrowały ponownie na plecy, gdzie po omacku zacząłem szukać zapięcia, żebym mógł wreszcie uwolnić jej piersi. Zadanie było dużo trudniejsze niż mogłoby się to wydawać, ponieważ całowaliśmy się namiętnie jak jakieś nastolatki, całkowicie bez opamiętania, z przerwami na zaczerpnięcie oddechu. Nie było to rżnięcie jakiego mógłbym się spodziewać za pieniądze, naprawdę się kochaliśmy. Po chwili błądzenia, wreszcie mi się udało. Zapięcie puściło, a ramiączka delikatnie opadły w dół. Paulina oderwała ręce ode mnie, pozwalając mi na ściągniecie materiału i odsłonięcie jej pięknych piersi. Natychmiastowo nachyliłem się do prawego sutka i wziąłem go do ust. Delikatności nie starczyło mi jednak na długo, ponieważ każdy kolejnych ruch, pocałunek, czy ssanie było coraz mocniejsze i bardziej łapczywe. Paulinie się to podobało, mocno przytuliła moją głowę do swoich piersi, jęcząc i szarpiąc mnie za włosy. Jej cycuszki również pięknie reagowały, a brodawki stawały się coraz większe oraz twardsze. Z prawej piersi przerzuciłem się na drugą i powtórzyłem wszystko raz jeszcze, odpuszczając oczywiście delikatny początek. Po chwili ona też zachciała „otworzyć” swój prezent. Mocno szarpnęła mnie za włosy, odrywając moją głowę od jej ciała, schyliła się do pocałunku, który trwał tym razem jednak chwile. Zdecydowanie podciągnęła mój podkoszulek i ściągnęła go przez głowę. Tym razem to ona zaczęła mnie pieści pocałunkami po szyi oraz torsie. Językiem zatoczyła kilka kółek na moich sutkach. Stwardniały natychmiastowo. Lekko osunęła się, tak że kolanami była teraz na ziemi, ale językiem dalej pieściła moje ciało, schodząc niżej i niżej. Wreszcie dotarła do granicy, którą tym razem wyznaczały spodnie. Kształt mojego twardego członka zdecydowanie rysował się pod materiałem. Od razu jak tylko to zauważyła, to chwyciła go w dłoń i wzięła językiem przejechała po powierzchni. Wprowadziła mnie tym w ekstazę, Położyłem jej dłoń na głowie, dając znać, żeby nie przerywała tych pieszczot. Lizała, gryzła i masowała. Zębami chwyciła za spodnie oraz szarpnęła do siebie, uwalniając guzik. Tym razem do ust wzięła zamek błyskawiczny i delikatnym ruchem w dół uwalniała mnie od już zdecydowanie za ciasnych jeansów. Jednym szarpnięciem ściągnęła spodnie oraz bieliznę.
    – Piękny, muszę go spróbować. – powiedziała z uśmiechem i schyliła się do dalszych pieszczot. Długim jednostajnym ruchem przelizała mojego penisa od jąder aż po sam żołądź. Po chwili ponownie powtórzyła tę czynność, tym razem jednak główka oraz reszta penisa skończyły w jej ustach. Delikatnie poruszała głową w górę i w dół, powtarzając swoje ruchy przez kilka minut. Robiła to bardzo powoli tak, żebym nie skończył. Utrzymywała mnie w ekstazie, a paznokciami prawej dłoni zaczęła delikatnie drapać mnie po jądrach, co tylko wzmocniło efekt zadawanej mi przyjemności. Ta chwila mogłaby trwać wieczność i nie chciałbym nic innego, jednak Paulina uznała, że wystarczy. Przerwała i wstała. Mocno zdezorientowany otworzyłem oczy i zauważyłem, że ściąga resztę bielizny. Polizała swoją dłoń i przejechała nią po swojej brzoskwince – chcę Cię poczuć w sobie – powiedziała, po czym usiadła na mnie okrakiem. Wkładając penisa do swojej cipki, wydała głośny jęk, który zmieszał się w powietrzu z moim stęknięciem. Zaczęła delikatnie mnie ujeżdżać. Jej uda opadały na moje w powolnych, ale zdecydowanych ruchach. Moje dłonie ściskały jej pośladki, dociskając za każdym razem, kiedy mój penis zatapiał się w niej całkowicie. Jej piersi były idealnie na wysokości mojej twarzy, rytmicznie podskakiwały zgodnie zresztą ruchów jej ciała. Ponownie łapczywie zacząłem je pieścić. Lizałem, ssałem i delikatnie podgryzałem jej sutki. Paulina jęczała coraz głośniej, powoli nasz stosunek przechodził w jego kulminacyjną fazę. Moja kochanka podskakiwała na mnie już szybciej i szybciej, jednocześnie mocniej uderzając o moje uda. Wiedziałem, że długo już nie wytrzymam. Ściskałem jej dupeczkę tak mocno, że na pewno zacząłem zadawać jej lekki ból. Piersi obijały się o moją twarz. Desperacko próbowałem je pieścić i lizać. Paulina z całych sił zaczęła dociskać moją głowę do jej klatki piersiowej, posuwając mnie szybciej i szybciej. Całe moje ciało nagle się naprężyło od palców aż po samą szyję, zdrętwiałem i wystrzeliłem! Dostałem potężnego orgazmu, zalewając cipkę mojej kochanki, nektarem naszej miłości. Mój orgazm był bardzo silny i składał się z czterech fal, każda nadchodziła mocniejsza od poprzedniej. Paulina ciągle mnie ujeżdżała, jednak wyczuwając, że mój członek staje się powoli miększy, zaczęła zwalniać swoje ruchy, aż wreszcie całkowicie się zatrzymała opadając na mnie. Przez chwile pieściła moja szyję, kiedy ja w spazmach orgazmu próbowałem złapać oddech. Każdy nawet najdrobniejszy kontakt z moim członkiem dodawał mi jeszcze lekkiej rozkoszy. Co też miało miejsce, jak Paulinka delikatnie wyciągnęła główkę i zeszła ze mnie tylko po to, żeby zaraz się do mnie przytulić i zacząć chichotać.
    – To było coś, prawda? – zapytała
    – Paulinko to było niesamowite, masz takie piękne ciało. Wiele sobie wyobrażałem, ale Ty jesteś poza moimi wyobrażeniami, jesteś wspaniała. – odparłem, a każde słowo było prawdą.
    – Podaj mi moje wino, trochę chce mi się pić. – powiedziała z uśmiechem na twarzy.
    Oczywiście w momencie wręczyłem jej wymarzone wino, a ona całą lampkę opróżniła w kilka sekund. Po czym znowu mnie pocałowała w usta, szyje i tors. Wreszcie oboje wtuleni w siebie po prostu leżeliśmy i odpoczywaliśmy.
    Chodźmy do sypialni, tam będzie nam wygodniej. – powiedziałem, po czym wstałem i delikatnie pociągnąłem ją za rękę, żeby zrobiła to samo.
    – Pewnie, masz rację.
    Kroczyła przede mną, kręcąc swoją pupą w bardzo seksowny sposób. Wątpię, żeby robiła to przypadkowo. Nakręcała mnie powoli na rundę drugą. W ręku trzymała butelkę z resztką wina, a jej długie brązowe włosy zakrywały jej niemal całe plecy. Już wiedziałem, co za chwilę z nimi zrobię i tylko szelmowsko uśmiechałem się pod nosem. Po wejściu do sypialni natychmiast wskoczyliśmy do łóżka. Przytuliła się do mnie, nakrywając mnie jedną nogą.
    – Na co masz teraz ochotę?
    – Niezmiennie na Ciebie – odpowiedziałem jednocześnie kładąc dłoń na jednej z jej piersi. Masowałem ją delikatnie. Paulina w tym czasie seksownie, jak kotka, zaczęła drapać mnie po udzie. Mój członek powoli zaczął oddziaływać na nasze pieszczoty i już czułem jak zaczęła go zalewać gorąca krew, przez którą ponownie twardniał.
    – Może spróbujemy czegoś jeszcze? – zapytałem licząc, że moja kochanka potwierdzi i wrócimy do zabawy. Paulina bez słowa, chwyciła mojego twardego przyjaciela i zaczęła pracować nadgarstkiem powoli w górę i w dół. Jęknąłem mocno, ponieważ uścisk był niczym imadło, a główka mojego przyrodzenia była jeszcze bardzo wrażliwa na dotyk po ostatnim stosunku. Sprawiało mi to ból i jednocześnie przyjemność. Nie chciałem, żeby przestawała. Nasze usta powoli zbliżały się do siebie, żeby raz jeszcze złączyć się w tańcu kochanków. Moje dłonie ponownie znalazły drogę do jej biustu. Wreszcie pewny swego po pierwszym stosunku, oderwałem się od Pauliny i odsunąłem od jej ciała na kilka centromerów. Zamaszystym ruchem ręki chwyciłem ją za zewnętrzną część pośladka i mocno pociągnąłem do sobie, obracając ją na brzuch. – Wypnij się dla mnie kotku – powiedziałem półszeptem. Paulina od razu mnie posłuchała i uniosła swoje ciało oraz przyjęła swoją gotowość do miłości od tył. Ustawiłem się za nią, mając najpiękniejszy widok przed oczami. Jej idealnie wyrzeźbione ciało, jędrne pośladki oraz mokra cipka, która tylko czekała, żebym ją zdobył. Kilkukrotnie zarzuciła głową, żeby jej włosy przestały jej opadać na oczy, nie wiedziała jednak, że miałem już z nimi związany plan, który skutecznie rozwiąże ten problem. W dłonie mocno chwyciłem jej piękną pupę, docisnąłem do swojego brzucha. Ponownie lekko odepchnąłem na kilka centymetrów, żeby znowu zobaczyć wilgotną cipkę. Bez sygnału ostrzegawczego wymierzyłem jej dwa mocne klapsy, a dźwięk kontaktu mojej dłoni z jej ciałem wymieszał się z mocnymi jękami. Zastanawiałem się czy może nie przesadziłem, ponieważ klapsy były naprawdę mocne. Paulina jednak nawet nie odwróciła głowy i dalej czekała na mój kolejny ruch. Uderzyłem ją więc ponownie, trochę mocniej. Ponownie zajęczała, a na jej pośladku zarysował się widoczny kontur mojej prawej dłoni. Sprawiło mi to wielką satysfakcję. Chciałem ją teraz pieprzyć, nie było mowy o waniliowej miłości, teraz obudziło się we mnie zwierzę, które chciało seksu pierwotnego, niemal brutalnego. Wziąłem mojego członka w dłoń, który był twardy jak skała i jednym mocnym pchnięciem wszedłem w Paulinę. Oboje jęknęliśmy w tym samym czasie, poprawiłem jeszcze dwoma pchnięciami, a Paulina opadła z wyprostowanych rąk na łokcie. W dłoni mocno ścisnęła prześcieradło. Posuwałem ją tak bez opamiętania, skupiając się nie tyle na szybkości, co na sile moich kolejnych pchnięć. Każde kolejne było coraz mocniejsze. To było już rżnięcie. Musiałem spowolnić swoje ruchy jeżeli nie chciałem zakończyć tego stosunku, więc mocno pchnąłem ją jeszcze raz, tym razem jednak zostałem cały w mojej kochance, najgłębiej jak tylko mogłem. Nie odsunąłem moich bioder w tył, cały czas pozostając mocno dociśnięty do jej dupeczki. Nachyliłem się nad jej plecami i delikatnie kilka razy pocałowałem ją w miejsce, gdzie przeważnie znajduje się zapięcie od stanika. Nie pieszczoty pleców miałem jednak w głowie – musiałem się nad nią nachylić, żeby zebrać jej wszystkie włosy, co też po chwili zrobiłem. W ręku je zrulowałem tworząc długi brązowy sznur, na którym była uwiązana moja kochanka. Zawinąłem je dwukrotnie wokół mojego prawego nadgarstka, zmuszając ją jednocześnie do zmiany pozycji i silnego naprężenia ciała. Pośladki wypięły się jeszcze bardziej, plecy uwydatniły wszystkie swoje mięśnie, a ręce mimo, że wyprostowane z trudem dotykały łóżka. Ponownie zacząłem ją posuwać, tym razem jednak z każdym pchnięciem szarpałem ją za włosy, zmuszając ją żeby również jej pośladki wracały do mnie ze zdwojoną silą. Jej jęki zdecydowanie się nasiliły. Ku mojemu zaskoczeniu, nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń, wręcz przeciwnie, nasz seks stał się teraz bardzo bezwzględny. Każde moje pchnięcie oddawała z podwójną siłą, warcząc i jęcząc głośniej i głośniej. Powoli zacząłem rozumieć, że długo już tak nie wytrzymam i zaraz dojdę. Taki seks był moim ulubionym, a idealne ciało Pauliny tylko wzmagało efekt. Każde kolejne uderzenie przybliżało mnie do nieuniknionego finału. Byłem już gotów, kiedy Paulina zaczęła jęczeć jeszcze głośniej, żeby całkowicie zamilknąć na ułamek sekundy. Wybuchła głośnym „AAAAAAA”, jej ciało przeszył dreszcz, który ją całkowicie sparaliżował. Zesztywniała, żeby za chwile trząść się z gorąca i delikatnie opaść. Uwolniłem jej włosy, pozwalając położyć zmęczone ciało na brzuchu. Wypięty pozostał tylko tyłeczek. Jednym ruchem ręki objąłem jej nogi i pociągnąłem w tył, dzięki czemu całym ciałem leżała odwrócona na łóżku. Ponownie w nią wszedłem i praktycznie na niej leżąc dalej ją posuwałem od tył. Paulina wydawała z siebie jęki, które były dużo cichsze niż te, które wydobywała z siebie jeszcze przed chwilą. Posuwałem jej dupę szybciej i szybciej, aż zrozumiałem, że nie dam rady się zatrzymać. Mocnymi trzema uderzeniami ponownie zalałem jej muszelkę moją spermą. Orgazm był silniejszy niż ten pierwszy, pewnie dlatego, że tym razem wszystko było na moich zasadach. Zmęczony opadłem na moją kochankę, pchnąłem penisem jeszcze kilka razy i przewróciłem się na bok. Runda druga dobiegła końca. Chwile leżeliśmy i głośno wzdychaliśmy, patrząc się przed siebie. Minęło kilka minut zanim pierwsza odezwała się Paulinka.
    – miała orgazm! – rzuciła z uśmiechem, wreszcie obracając twarz w moją stronę.
    – cała przyjemność po mojej stronie kotku, ja już miałem dwa, więc ta statystyka mi się nie podoba.
    – przestań, było wspaniale. Dawno nie miałam tak intensywnego stosunku, tym razem naprawdę mnie przeleciałeś!
    – taki miałem w sumie zamiar, nie będę tego ukrywał nawet przez sekundę.
    Leżeliśmy tak i rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę zanim ponownie nie wróciliśmy do naszych igraszek. Tej nocy miałem ją pięć razy, Przerobiliśmy pewnie wszystkie najciekawsze pozycje, spełniając każdą z moich fantazji związanych z Pauliną.
    O poranku obudziliśmy się przed 8, ponieważ Paulina chciała wrócić szybko do domu, żeby nie wzbudzać podejrzeń męża. Wykąpała się, ubrała i zjadła ze mną śniadanie, które dla niej przygotowałem. Tosty z jajkami i kawą. Nic szczególnego. Kiedy jadła, nie mogłem oderwać od niej wzroku. Patrzyłem na tego anioła i w głowie kłębiło mi się wiele myśli. Dlaczego tak nie wygląda moje życie? Dlaczego zaraz jej nie będzie? Czy gdyby nie jej mąż to może mogłaby być ze mną? Przede wszystkim dokuczała mi jedna myśl, nigdy więcej już jej nie dotknę tak jak dotykałem ją jeszcze zaledwie kilka godzin temu. Znowu wrócę do szarej rzeczywistości, w której jest ona tylko fantazją, która ukrywa się pod zmęczonymi powiekami i odnajduje mnie pod wieczór kiedy zamknę oczy. Nie akceptowałem tego. Chciałem spróbować jej jeszcze raz. Bałem się jednak zaproponować coś więcej, ponieważ po tak wspaniałej nocy nie chciałem jej urazić. Patrzyłem jak powoli kończy, z każdym kolejnym kęsem wiedziałem, że zaraz ją stracę bezpowrotnie za zamykającymi się drzwiami. Wiedziałem jednak, że nic zrobić nie mogę. Zjadła.
    Porozmawialiśmy chwile jeszcze o wszystkim i o niczym. Chyba każdy miałby po takiej nocy problem z doborem tematów. Tym bardziej, że wiedzieliśmy oboje, iż zaraz wrócimy do swoich żyć. Oboje chyba nieszczęśliwi.
    – Czas na mnie – powiedziała Paulina z delikatnym uśmiechem.
    – Słuchaj Paula, bardzo Ci dziękuję za wszystko. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy.
    – Przeciwnie, 10 tys., pamiętasz? – powiedziała i wybuchła śmiechem.
    – Przestań, to nie jest tak. Bardzo Ci dziękuję. – chciałem coś powiedzieć, o swoich uczuciach, ale wtedy nie miałem pojęcia, co czuję i co chciałem jej powiedzieć. Wyszło dziwnie.
    – Mi było również miło, też dziękuję.
    Paulina zbliżyła się do mnie i delikatnie mnie pocałowała na pożegnanie. Korytarzem zmierzała do wyjścia, ponownie kręcąc swoją pupą w bardzo seksowny sposób, doprowadzając mnie do szału. To nie mogło się tak skończyć. Paulina chwyciła za klamkę od drzwi. W tej sekundzie, w myślach powiedziałem sobie, że się nie zgadzam i silnym zdecydowanym ruchem docisnąłem drzwi w taki sposób, że nie mogła ich otworzyć. Nie pozostawiłem jej wiele miejsca, ale zdołała się obrócić i oprzeć o drzwi. Stałem przed nią w odległości kilku centymetrów, blokując jej możliwość wyjścia z którejkolwiek ze stron.
    – Dopóki nie wyjdziesz z mieszkania jesteś moja, prawda? – zapytałem nie czekając na odpowiedź. Paulina chciała mi coś powiedzieć, ale rzuciłem się na nią z pocałunkiem. Jej dłonie ponownie wplotły się w moje włosy i wtedy już wiedziałem, że miałem zielone światło. Prawą ręką podwinąłem jej spódnice. Dostałem się do majteczek, których jednak nie ściągałem – przesunąłem jedynie materiał, odsłaniając muszelkę. Zszedłem na kolana i jej obie nogi założyłem sobie na barki. Całkowicie straciła kontakt z podłożem. Siedziała mi na barkach, a plecy opierała o drzwi. Jej ciężar w ogóle mi nie przeszkadzał. Włożyłem głowę pod spódnicę i zacząłem pieścić jej brzoskwinkę. Lizałem i ssałem intensywnie oraz chciwie. Paulina targała mnie za włosy i delikatnie jęczała. Smakowałem w jej soczkach, nie przestając mojej szermierki języka, który miał już styczność z każdą ścianką. Wyciągnąłem głowę spod spódnicy i delikatnie ściągnąłem Paulinkę z moich barków, utrzymując ją jednocześnie na rękach i nie pozwalając jej na kontakt z podłogą. Przyparta do drzwi, otuliła mnie udami, czekają na mój następny ruch. Sięgnąłem ręką do dresów i wyciągnąłem mojego żołnierza. Chwilę po omacku poszukałem celu i powoli wsunąłem główkę do jej cipki, po czym pchnąłem dalej. Moja kochanka, oparta o drzwi wyjściowe opadała na mojego kutasa całym swoim ciałem. Dopychałem ją do drzwi mocniej i mocniej. Wszystko w rytm jej jęków. Rękami szarpała mnie za włosy, do czego już zdążyłem się przyzwyczaić. Podskakiwała tak jeszcze przez kilka chwil, aż wreszcie doszedłem. Ponownie zalałem ją gorącą falą mojego uczucia. Paulina mocno objęła mnie udami oraz rękoma, przenosząc cały ciężar swojego ciała na mnie zmęczonego. Delikatnie pozwoliłem jej opaść. Pierwszy raz od dawna odzyskała kontakt z podłogą. Chwile dyszałem i odpoczywałem, aż wreszcie uwolniliśmy się z od naszego uścisku.
    – To na pożegnanie Paulinko – powiedziałem jej szeptem do ucha.
    Paulina już nie odpowiedziała, poprawiła ciuchy, ponownie pocałowała mnie na pożegnanie i wyszła.
    W konsekwencji głupiego żartu spędziłem kilkanaście niezapomnianych godzin. Co prawda kosztowało mnie to trochę gotówki, ale było warto. Najgorsze jest tylko to, że Paulina już nigdy nie będzie moja.

    Chyba że…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dariusz Mioduski
  • Radek elektryk

    Mijały tygodnie a ja musiałam się nauczyć żyć samemu. Było mi ciężko po wyprowadzce Ani nad morze. Moi rodzice mieli wyjechać na wakacje a akurat ekipa montująca panele słoneczne na dachu miała przyjechać. Zgodziłam się przyjechać i “pilnować domu”.  Wstałam o 6 poszłam pobiegać do lasu, wykąpałam się i czekałam aż przyjadą. Mieli być przed 8 a byli o 8 30. Nie śpieszyło im się a mnie nie zależało. Przyszedł główny majster na oko koło 40. Wysoki, szczupły, ciemna karnacja i piwne oczy. Od razu wpadł mi w oko. Dobrze że było ciepło i mogłam pokazać moje wysportowane ciało. Nie byłam ubrana ordynarnie. Krótkie spodenki na połowę uda i do tego obcisła bluzka na ramiączkach. Przedstawił się i wtedy dowiedziałam się że ma na imię Radek. podał mi rękę była miękka i ciepła.  Musiałam z nim iść na strych i pokazać gdzie się wychodzi na dach. Nie wiedziałam czy mu się podobam ale zerkał na mnie gdy chodził ze strychu na podwórko. Specjalnie go zagadywałam i proponowałam coś zimnego do picia. Akurat mieli przerwę a ja w domu miałam włączoną klimatyzację więc zgodził się. W lodówce miałam kostkarkę i szybko przygotowałam mu zimna lemoniadę. Moja mama ma termomixa, więc zaproponowałam po pracy deser. Stwierdził że nie ma czasu ale chętnie by spróbował i będzie żałował. Nie wiedziałam jak mam go uwieść. Przypomniało mi się że po remoncie w kuchni rodziców piekarnik od czasu do czasu “kopał prądem”. Gdy się kręcił powiedziałam mu o tym a on że przyjedzie wieczorem sprawdzić a ja żeby dał mi numer telefonu w razie gdybym wyszła do sąsiadki. Wymieniliśmy się i czekałam. Wykąpana i chętna czekałam i czekałam. Wyobrażałam sobie co mam mówić jak przyjedzie i gdzie będziemy się kochać. Zadzwonił o 18 20 że będzie w ciągu pół godz. Kiedy podjechał otworzyłam bramę pilotem z balkonu i zamknęłam żeby nikt nam nie przeszkadzał. Telefon wyciszyłam i zaprosiłam go. Specjalnie zrobiłam deser i najpierw go poczęstowałam. Przyznał się że ma żonę (w ogóle mi to nie przeszkadzało przecież nie chciałam żeby się od razu rozwodził) uśmiechnęłam się i pokazałam piekarnik pochodził i oglądał coś patrzył w kontakcie. Specjalnie się ocierałam o niego i flirtowałam. Opierałam się o blacie a on stanął na przeciw mnie. Patrzył swoimi brązowymi oczami a ja złapałam go za koszulkę i przyciągnęłam do siebie i pocałowałam. Całował mnie w szyję i dotykał powiedział do mnie co taka młoda dziewczyna widzi we mnie? Ja mu powiedziałam że najwyższy poziom męskości i marzę o nim odkąd go zobaczyłam. Zaczął zdejmować ze mnie ubranie i pieścił mnie ustami. Wziął mnie na ręce i przeniósł na stół do jadalni. Zdjął spodnie i zaczął robić minetkę. Był mega doświadczony i po chwili byłam po orgazmie. Leżałam na plecach na stole a on we mnie wszedł. Jego członek  Był ogromny. Nie wiem czy kiedykolwiek było mi lepiej. Walił mnie kilka minut. Następnie pociągnął i moje dupsko spadło że stołu. Obrócił na brzuch i dokończył w takiej pozycji. Po wszystkim zaproponowałam kąpiel z racji tego że u moich rodziców była wanna 300 l na spokojnie mogliśmy się tam zmieścić i zabawić.. Zgodził się a ja przyniosłam zimne napoje i truskawki. Podpytałam go o sprawy życiowe. Po ślubie był 10 lat nie miał dzieci bo jego żona nie mogła mieć i dlatego im się nie układało. W tym roku miał mieć 40 i nie sądził że jeszcze coś mu się w życiu przytrafi. Byłam nim zafascynowana. W wannie kochaliśmy się drugi  raz. Teraz ja chciałam go ujeżdżać i przejęłam inicjatywę. Bardzo mu się podobało. Trzymał mnie za szyję i za biodro i pomagał żeby było “mocniej i ostrzej”.  Świetnie całował był namiętny i mega wilgotny. Podobały mu się moje pełne usta a ja zaproponowałam żeby poszedł do mojego pokoju. Założył tylko ręcznik w pokoju mu go zdjęłam i zaczęłam robić loda. Nigdy nie widziałam tak wielkiego członka. Śmiał się ze mnie bo byłam w szoku. Był podniecony i szybko doszedł bo nie wiedział kiedy ostatnio żona mu zrobiła loda. Niestety wieczór był już późny a on musiał jechać bo jutro miał się zacząć kolejny dzień prac u moich rodziców…..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karolina sekula
  • Radek elektryk czesc 2

    Nastał 2 dzień prac u moich rodziców. Radek przyjechał wyraźnie odprężony i zrelaksowany. Wczorajszy wieczór mimo że późno się skończył Radek wyglądał mega dobrze. Zachowaliśmy się profesjonalnie żeby żaden z pracowników się nie domyślił. Ale napisałam mu SMS “świetnie wyglądasz” a on się uśmiechnął jak odczytywał i odpisał że “dzięki tobie”. Stałam na schodach z kubkiem kawy i zaproponowałam  całej ekipie kawkę z ekspresu. Wszyscy chętni a Radek zapytał czy może iść na strych. Poszłam za nim a reszta chłopaków została. Upewniłam się że nikt za nami nie idzie. Szarpnęłam go on się odwrócił wystraszony i zaczęliśmy się całować. Namiętnie się całowaliśmy. Wsadziłam dłonie między jego czarne włosy i powąchałam. Pachniał naszą wczorajszą kąpielą. Zapytałam czy przyjedzie dziś i powiedział że marzy o tym. Usłyszeliśmy ze zbliżają się inni więc odkleiłam się od niego i poszłam robić kawę. Marzyłam żebyśmy zostali sami i mieli czas na siebie. W czasie przerwy przyszedł oddać kubki po kawie i pocałował mnie. Docisnął mnie do ściany i całował po szyi. Miałam luźna bluzkę z dekoltem więc wyjął moja pierś i chwile ją possał. Musiał wracać do reszty pracowników. Nie wiedziałam jak to ma wyglądać czy zostanie po pracy. W sumie marzyłam żeby został chciałam go powąchać po pracy spocony męski….. Wybiła 16 i pojechali. Zamknęłam bramę i położyłam się na leżaku. Godzinę później zadzwonił że jedzie do mnie wykąpany i gotowy. Przyjechał i od razu zaczęliśmy się całować i poszliśmy do mojego pokoju. Rozebrał mnie i położył na plecach. Patrzył i powiedział że podziwia moje młode wysportowane ciało. Wyciągnęłam rękę do niego i przysunął się rozebrałam go. Nie miał ciała 40 latka. Płaski brzuch potężna klatka piersiowa i duże bicepsy. Zaczął pieścić mnie po cipce. Ale byłam tak napalona ze chciałam go poczuć w środku. Radek wszedł we mnie wolno. Trzymaliśmy się za ręce. Miałam wrażenie że to nie tylko sex a początek romansu. Czy to namiętność czy już początek uczucia zadawałam sobie to pytanie w głowie. Radek patrzył na mnie i wkładał i wyjmował go coraz mocniej. Moje nogi  zaplotły się na jego ciało. Doszliśmy w tym samym czasie. Nie mogłam sobie wyobrazić że taki człowiek może być nieszczęśliwy. Powiedziałam do niego że za 5 dni wracam do Częstochowy i czy będzie mnie odwiedzał. Odpowiedział że nie wie. Ale ja wiedziałam że zrobię wszystko żeby się z nim spotykać jak najczęściej. Zaczęłam dotykać jego penisa i szybko zrobił się twardy i gotowy. Zapytałam czego pragnie a on chciał żebym zaczęła go ujeżdżać. Był tak wielki że nawet mały ruch sprawiał wrażenie jakby miał mnie przebić na wylot. Po moim orgazmie Radek zmienił pozycje i wziął mnie bokiem. Po kilku minutach doszedł. Leżeliśmy przytuleni i rozmawialiśmy. Imponował mi wiekiem i mądrością. Wymarzony materiał na partnera. Poszliśmy pod prysznic i tam zrobiłam mu loda. Powiedział że ma dość żony i po tym co zaszło że mną zastanawia się nad rozwodem. Nie wiem czy powiedział to bo chciałam to usłyszeć czy to była rzeczywiście prawda. Radek na koniec wieczoru zrobił mi minetkę. Pocałowałam go i pojechał do żony. Jutro znów miał przyjechać z ekipą……

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karolina sekula
  • Wiezienny eksperyment

    Jako nastolatek nie byłem grzeczny. Często sprawiałem problemy w szkole i w domu. Może to wina, że wychowałem się bez ojca? Sam nie wiem, ale miałem w sobie ponadprzeciętną dawkę agresji. To może wydawać się dziwne, ponieważ nie należę do osiłków. Jestem nikłej postury, niewysoki, o ładnej buźce. Może właśnie dlatego dałem namówić się osiedlowym handlarzom, jako sprzedawca nielegalnych substancji na terenie szkoły. Tak, zostałem złapany i ujęty przez policję, ale właśnie tu zaczyna się moja historia. Jako 17-latek nie pierwszy raz spędzałem czas na komisariacie. Jednak zarzuty w tym przypadku były zbyt poważne. Włączył się prokurator i jako osoba z którą nie miał do czynienia po raz pierwszy – nalegał tym razem na odsiadkę. Cóż. Byłem nieźle przybity. Groziło mi prawie 10 lat. Kiedy byłem już pogodzony z własnym losem do akcji włączyła się pewna kobieta. Stanowczo protestowała nad tak surowym wyrokiem. Okazało się, że była znanym socjologiem, która zajmowała się także resocjalizacją takich gówniarzy jak ja. Zaproponowała nowy ciekawy eksperyment, którego częścią miałem stać się właśnie ja. Pani socjolog zauważyła, że agresywność skazanych w więzieniach jest spowodowana brakiem kontaktów seksualnych. Rozwiązaniem miałem być ja. Jako że sam miałem problemy z agresją, Pani socjolog zaproponowała, abym został poddany częściowej feminizacji po to by zaszczepić we mnie kobiece cechy charakteru i zarazem wyplenić nie pożądanie związane z męskością. Oczywiście później miałbym zostać przetransportowany do odpowiedniego więzienia, w którym byłbym wykorzystywany seksualnie przez napalonych, agresywnych więźniów. Jako, że miałbym być częścią eksperymentu, gwarantowano mi skrócenie kary tylko do jednego roku! Wielu przeciwników tego eksperymentu twierdziło, że jest to nieetyczne, w tym ja, jednak w obliczu tego, że chciano skrócić mi czas odsiadki sam zacząłem nalegać… Obiecano mi również spore przywileje w więzieniu. Przestałem stawiać już jakiekolwiek opory.

    – A zatem postanowione! Już od dawna postulowałam, aby spróbować tego rozwiązania. Ty również się cieszysz, Natalko? – zapytała mnie uradowana Pani socjolog.
    – Ale przecież mam na imię Karol…
    – Eksperyment zaczął się od teraz droga Natalio. Radzę Ci nie dyskutować, bo dziesięć lat odsiadki nadal może być realne.
    – Tak jest, proszę Pani… – odpowiedziałem skruszony
    – No. Tym czasem drogi Panie prokuratorze, proszę załatwić Pani Natalii areszt tymczasowy do czasu rozprawy. Oczywiście na początek w oddziale żeńskim w celu przygotowań do nowej roli. Po rozprawie przetransportujemy go już do miejsca docelowego.

    Prokurator lekko zszokowany pokiwał tylko głową i zaczął grzebać w papierach. Pani Socjolog, którego imienia jeszcze nie poznałem, wyszła z pokoju przesłuchań z uśmiechem na ustach. Tymczasem mnie dwójka policjantów podniosła z siedzenia, założyli mi kajdanki i kazali kierować się w stronę wyjścia. Miałem zostać przetransportowany do żeńskiego aresztu. Zapakowali mnie do policyjnej suki. Ku mojemu zdziwieniu, tajemnicza Pani również znalazła się w środku pojazdu. Patrzyła na mnie z dumą a jej uśmieszek paraliżował moje ciało. Sam już nie wiem, czy powinienem być jej wdzięczny, czy być na nią wściekły. Cholera, dopiero teraz zaczęło dochodzić do mnie co się dzieje. Mam być jakąś dziwką dla bandy dzikusów. Ale z d**giej strony nie spędzę 10 lat w celi. Myśli kłębiły mi się całą drogę. Szum jadącego samochodu przerwała Pani:
    – Oj, nie przedstawiłam się, mam na imię Monika i chcę żebyś się tak do mnie zwracała Kochana
    – Tak jest Pani Moniko… ale co się ze mną stanie, dlaczego ja?
    – Natalko, Skarbie… jesteś wprost stworzona pod mój eksperyment. Zauważyłam nawet, że straciłaś już część swojej agresji. Stałaś się bardzo pokorna i cicha.
    – Proszę mi powiedzieć, co mnie tak naprawdę czeka?
    – Skarbie… Jedziemy do aresztu. Na miejscu czekają cię już specjalne ciuszki, cela i odpowiednie gadżety.
    – Jakie gadżety, jakie ciuszki?!
    – Natalko, Moja Droga, chyba nie myślałaś, że będziesz paradować cały czas w tym stroju?! Z moich badań wynika, że kolorem który najbardziej zabija agresję u ludzi jest kolor różowy. Będziesz musiała przygotować się na baaaardzo dużo różu hihi. Aha no i jeszcze jedno. Jesteś Natalią. Dziewczyną. Zrozumiałaś? Aby eksperyment był udany musisz nabrać kobiecych cech, a pierwszą rzeczą jaką powinnaś robić, to myśleć jak dziewczynka. Inaczej będziesz musiała zostać w więzieniu na znacznie dłużej niż rok.
    – Rozumiem…

    Było w niej coś niesamowitego. To chyba działanie tych różnych technik, jakie nauczyła się w zawodzie. Robiła ze mnie kurwę, a ja nie protestuję. Może dlatego, że darzy mnie w pewien sposób troską. Nikt nigdy nie zwracał się do mnie tak grzecznie. Naprawdę poczułem, że staję się mniej agresywny, a wizja feminizacji nie przerażała mnie aż tak jak wcześniej.
    Dojechaliśmy. Ta sama dwójka policjantów wyciągnęła mnie z policyjnego radiowozu i zaprowadziła do aresztu. W między czasie ogromna biurokracja.
    – Imię i nazwisko? – burknął oficer zasiadający za biurkiem
    – yyy Kar..
    – Ja się tym zajmę oficerze. Mam tu pismo z prokuratury, z którym powinien się pan zapoznać.
    Starszy policjant czytając uśmiechał się od ucha do ucha.
    – Haha, a więc Witamy Cię serdecznie Droga Natalko! Haha
    Wtedy zrobiło mi się wstyd. Wygląda na to, że na dobre pozbyłem się swego dawnego JA, a w zasadzie. POZBYŁAM. No cóż, chyba nie warto stawiać oporu. Policjanci zaprowadzili mnie do celi. Była pusta. Nie musiałam jej dzielić z żadną laską.
    – Zanim się rozgościsz, czeka cie prysznic, młoda damo! – Wciąż śmiejący się oficer, który chyba nie mógł uwierzyć co mu się trafiło tego dnia na służbie. Zaprowadzono mnie do łaźni. Kazano się rozebrać. Wciąż towarzyszyła mi Pani Monika, a wraz z nią policjant, policjantka i pan oficer. Trochę głupio mi było pokazać się nago, jednak chyba będę zmuszona się do tego przyzwyczaić.
    – Hahaha co to za dziewczyna jak ma fiuta między nogami? Jak Pani ma zamiar przeprowadzać ten eksperyment?! – Zapytał nadal niewierzący w co się dzieje oficer
    – I na to mam sposób – Odpowiedziała Monika wyciągając z torebki pas cnoty. – Podejdź Natalko. Będę musiała założyć Ci jeden z tych gadżetów o których rozmawiałyśmy w radiowozie – powiedziała z uśmiechem.
    Nie mogłem w to uwierzyć. Pozbawiają mnie męskości. Zaczęłam żałować, że nie przyjęłam tej dychy na klatę. Teraz już nie ma odwrotu. Wszystkim wokół towarzyszył śmiech. Czułam się zażenowana całą tą sytuacją.
    – A teraz odwróć się dupką do mnie – powiedziała jak zawsze grzecznym tonem Pani Monika. Posłusznie wykonałem polecenie i nagle poczułem śliski obiekt wokół mojego odbytu. To był plug. Wyraźnie posmarowany jakimś lubrykantem. Wszedł jak w masło. Poczułam dziwnie przyjemne uczucie. Chyba już wystarczająco zostałam poddana resocjalizacji, skoro nawet myślę o sobie w formie żeńskiej, a na dodatek podoba mi się uczucie pluga w odbycie.
    – No, a to był ten d**gi gadżet Natalko. Skończ prysznic, mam dla Ciebie jeszcze zestaw ciuszków.
    Po skończonym myciu zaprowadzono mnie nago do celi. Tam czekały już na mnie damskie ciuszki. Różowe figi, białe zakolanówki, krótka mini, różowy stanik i top. Również peruka, która była koloru blond z wyraźnymi loczkami. Obok znajdowały się również przybory do makijażu, golarka, perfumy. Na ścianie celi przyczepiony był sztuczny penis. Na oko miał ponad 20 cm!
    – Tu spędzisz tydzień. To jest czas, abyś nauczyła się być seksowną dziewczynką. Panie policjantki, które będą miały dyżur mają obowiązek się Tobą zająć. Również Pan Oficer nie krył zainteresowania Twoim tyłeczkiem hihi.
    Kiedy już przebrałam się w swój nowy uniform czułam się świetnie. Mogłam obejrzeć się w lustrze. Z daleka wyglądałam jak naprawdę sexy laseczka.
    – Aha, tu masz jeszcze tabletki, które musisz łykać dwa razy dziennie
    – Co to takiego?
    – To estrogen, kobiecy hormon. Dzięki niemu nabierzesz trochę kobiecych zalet – Monika puściła mi oczko i złapała mnie za piersi – wiesz co mam na myśli hihi. A teraz muszę już uciekać. I tak wrabiam nadgodziny, ale dla Ciebie Skarbie warto! – Pożegnała się i wyszła.

    – I co zostałaś sama? – zapytał pan oficer. – Dobrze, że ta głupia pizda już sobie poszła, strasznie mnie denerwowała. Musisz wiedzieć suko, że tu nie ma żartów. Jesteś jebaną kurwą, z którą mogę zrobić co mi się podoba.
    Przestraszyłam się. Gdy tylko nazwał mnie suką stanęłam na baczność.
    -Grzeczna kurewka haha, pamiętaj, że jesteś cały czas obserwowana. Wykonuj moje polecenia, bo jak nie to zamienię Ci ten tydzień w piekło. Pokaż mi jaka z Ciebie dziwka, tam masz gumowego fiuta!
    Spojrzałam za siebie. Sztuczny penis zwisał przyczepiony do ściany. Podeszłam do niego, uklęknęłam, wzięłam w dłoń i zaczęłam go masować.

    – Włóż go do mordy, głupia suko!
    Posłusznie wsunęłam go sobie w usta. Był już nawilżony jakimś lubrykantem. Smakował jak truskawka. Starałam się lizać główkę, nie śpiesząc się. Byłam odwrócona do niego tyłem, nie widziałam go.
    – Wypnij dupę, dziwko!
    Zmieniałam pozycję. Teraz byłam na czworakach, dupką zwróconą ku niemu. Krótka spódniczka odsłaniała moją dziurkę, która była zakneblowana plugiem. Obciągałam już coraz szybciej mimo, że robię to pierwszy raz szło mi to bardzo sprawnie. Chyba w głębi naprawdę jestem uległą dziwką.
    – Odwróć się!
    Przerwałam zabawę ze sztucznym penisem. Odwróciłam się i zobaczyłam oficera walącego sobie konia za kratą.
    – Podejdź tu suko! Wiesz co masz zrobić.
    Nie miałam nawet czasu na myślenie. Gdy tylko podeszłam na czworakach on wpakował mi go w gardło. Ruchał mnie w buzię jak zwykłą kurwę. Lewą ręką trzymał mnie za głowę i dociskał do siebie. Dławiłam się, krztusiłam, ale tylko go to podkręcało. Docisnął mnie do siebie tak, że miałam go już w przełyku i nie mogłam oddycha. Policzył do trzech i puścił. Woaah ale ulga, mogłam nabrać powietrza. Ale nie na długo bo po chwili znów przycisnął do siebie, ale tym razem kazał wylizać sobie jajka. Ssałam mu mosznę jak tylko potrafiłam, a on w tym czasie walił sobie konia. Przy okazji wyzywając mnie od suk, dziwek, kurew i szmat.
    – Nie chce Cię rozdziewiczać szmato już pierwszego dnia. Na dziś wystarczy, otwieraj gębe!
    Zalał moją buzię potężną dawka spermy, obijając jeszcze swoim przyrodzeniem moją twarz kilka razy.
    – Ale z ciebie mała kurwa. – tylko tyle miał mi do powiedzenia po tym wszystkim. Zostawił mnie tak całą ospermioną.

    Godzinę przesiedziałam na łóżku, nie wierząc w to co się wydarzyło. A co w tym było najlepsze? Że mi się to nawet podobało… Mój spokój został jednak przerwany przez otwarcie celi. Policjantka przyprowadziła mi jakąś współwięźniarkę. Długowłosa, czarna, wytatuowana. Całkiem ładna.
    – Hej, mam na imię Natalia – zagadałam, ale po niezręcznej ciszy spojrzała się na mnie i uderzyła plaskaczem w twarz.
    – Chuj mnie to obchodzi cipo. W tej celi nie masz tu nic do powiedzenia! Zrozumiano? Wypad z łóżka, ja tu śpię!
    – Przepraszam… – powiedziałam
    – Zamknij kurwa ryj, głucha jesteś?!
    Po tym przystawiła mi swoją stopę do twarzy
    – Liż kurwo!
    Po raz kolejny upokorzona, zrozumiałam, że jestem najsłabszym ogniwem w tym więziennym łańcuchu…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika Monika
  • Wspomnienia z dziecinstwa – Tajemnicza Sasiadka

    Po wyjeździe Oli jakoś nie szukałem na siłę dziewczyny. Jej zwierzenia dały mi dużo do myślenia. Wcześniej zdawało mi się, że znam kobiety, ich potrzeby, ciała, jak je podniecić i dać dużą przyjemność. Jednak ta jedna mała dziewczynka uzmysłowiła mi, że tak naprawdę byłem zielony. Może znałem trochę potrzeby fizyczne, ale okazało się, że psychika, która tak samo ważna, jest dla mnie w tym momencie nieosiągalna. Do tej pory myślałem, że seks, dziewczyny traktują tak samo jak chłopcy. Jak mi się chce bzykać, uprawiam seks. Jeśli nie mogę znaleźć partnera, dogadzam sobie sam i problem rozwiązany. Niestety z dziewczynami jest inaczej. O ile masturbacja wygląda podobnie i płeć żeńska też potrafi rozładować napięcie, to ze związkami i uczuciem sprawa się komplikuje.

      Na początku moich przygód z dziewczynami, nie kojarzyłem seksu z miłością. Opisałem to w którejś części. Seks był dla mnie wspaniały i wyjątkowy, a miłość nudna. Ale dla dużej grupy dziewczyn, nie ma seksu bez miłości, jest jej nieodzowną częścią. Dla chłopaków to powiedziałbym, że jest raczej odwrotnie :P. Podobno miłość platoniczna istnieje, ale ja do tej pory nie spotkałem takiego faceta, który ją uprawia.

      Ale z dziewczynami jest inaczej.

    Wiele razy słyszałem jak mówiły, że wianek oddadzą tylko mężowi po ślubie. Albo zrobią to wcześniej, ale tylko z miłości. Chcą uprawiać seks z chłopakiem, ale bez uczucia, to nie ma takiej opcji. Dopiero teraz zacząłem domyślać się, że chcą być całowane, pieszczone, chcą mieć orgazmy, ale to tylko połowa ich pragnień. Chcą być kochane, uwielbiane, adorowane czy nawet ubóstwiane. Są to piękne pragnienia, nie wątpię w to. Wiem jak przepięknie współdziała seks z miłością, mam na myśli oczywiście Sylwię, moją jedyną do tej pory prawdziwą wielką miłość.

      Ale życie szybko koryguje nasze marzenia.

    Im człowiek starszy, tym bardziej doświadczony i co to wydawało się jeszcze nie tak dawno do zdobycia, dzisiaj jest jakąś mrzonką. Dopiero teraz domyśliłem się, że wiele dziewcząt, które nie chciały ze mną pieszczot, szukały miłości. Czuły coś do mnie i chciały to rozwijać, ale nie przez seks. A ja szukałem takiej, która weźmie mnie w obroty.

      I znalazłem. Przypadkiem.

    W mojej klatce kilka pięter nade mną, mieszkała pewna tajemnicza pani. Jak ją określić na pierwszy rzut oka?

        Ekstrawagancka.

    Tak, to słowo chyba pasuje najbardziej.  Nazywali ją ciocia Pola. A znali ją szczególnie z dziwacznego sposobu ubierania się. Chodziła na przykład w kapeluszach na których powpinane były kwiaty, nieraz nawet owoce. Kolorowe suknie z takimi barwami, że jarzyły się z bardzo daleka. Albo obcisłe spodnie do tego stopnia, że wrzynały się ostro w cipkę i widać było opięte wargi sromowe. Zawsze miała na sobie coś co zwracało uwagę. Jej zachowanie też było inne.

      Jak chłopacy grali w piłkę, stawała przy boisku i kibicowała. Drużyna, która wygrała, dostawała od niej słodycze. Krążyły legendy o jej mieszkaniu wśród dzieciaków. Dorosłych w ogóle to nie interesowało. Mówiliśmy na nią dziwaczka. Kiedyś powiedziałem tak przy mamie i dostałem ostrą burę.

     – „Szanuj starszych – usłyszałem – to że ktoś jest inny, to nie znaczy, że można go wyśmiewać lub obrażać” – powiedziała.

      Zajmowała się malarstwem i nawet uczyła tej sztuki prywatnie. Mieszkała sama, a w jej domu rzadko ktokolwiek gościł. Podobno miała kiedyś męża, ale ludzie mówili, że nie wytrzymał jej artystycznej duszy, zabrał dwóch synów i uciekł gdzie pieprz rośnie. A jej to rzekomo było na rękę, bo mogła w spokoju oddać się malarstwu.

      Pamiętam, że byłem raz u niej, bo pomagałem zanieść jej zakupy. Kiedyś to było normą dla dzieciaków, że jak szła sąsiadka z torbami, to łapało się za nie i zanosiło. Byłem tylko w przedpokoju, ale już czułem zapach farb, terpentyny czy rozpuszczalnika i to nie było zbyt przyjemne. Dlatego szybko się stamtąd ulotniłem. Widywałem ją na klatce, zawsze miła, uśmiechnięta, dziękowała za pomoc i zapraszała do siebie na ciasto.

       Pewnego razu postanowiłem skorzystać z zaproszenia z czystej ciekawości. Po bloku krążyły plotki o jej mieszkaniu, że jest dziwnie urządzone, że nikogo nie wpuszcza, że słychać jakieś dziwne odgłosy. Posądzano ją, że zajmuje się okultyzmem, ogólnie głupoty, ale wiecie przecież, że są ludzie, którzy żyją takimi sensacjami.

      Kiedy zaproponowała sok malinowy własnej roboty, przystałem na propozycję, zdjąłem buty i wszedłem do pokoju szumnie nazywanego salonem.

      Oczywiście na ścianach masa obrazów, ale nic aż tak dziwnego. Od razu w oczy rzucił mi się styl i to co przedstawiały. Szczególnie jeden z nich przyciągnął moja uwagę. Bardzo przypominał obraz który widziałem w jakiejś książce o sztuce – „Alegoria z Wenus i Kupidynem”. Muszę przyznać, że  „ciotka” miała talent. Ciało kobiety było perfekcyjnie odzwierciedlone. Siedziała, patrząc na chłopca, który od tyłu obejmował ją, ściskając jej pierś. Obok stał malutki chłopiec z płatkami róż w dłoniach uniesionych przy głowie. Wszyscy byli nadzy, chociaż postacie były tak przedstawione, że tylko małemu chłopcu widać było członka, a kobiecie wystawało zza uda kawałek nieowłosionego wzgórka łonowego. Ale akty były powszechne w sztuce, więc nie widziałem tu nic zdrożnego. Realizm był oszałamiający.

       Drugie dzieło na które zwróciłem uwagę skojarzyło mi się z  „Kuszeniem Adama”.

      Był mężczyzna, kobieta, drzewo i wąż, ale inaczej przedstawieni. Ewa nie podawała Adamowi jabłka, tylko zapraszającym gestem przyciągała go do siebie. Jedna noga odstawała mocno, jakby dziewczyna pokazywała mężczyźnie swoje krocze, w które wpatrywał się z pożądaniem, wąż nie siedział na drzewie, tylko wspinał się po udzie kobiety, a jego głowa wisiała dokładnie między jej nogami. Gad ze świecącymi oczami wpatrywał się w jej wnętrze, a z rozdziawionej paszczy wystawał rozdwojony język z którego kapała ślina.

      Tutaj zastosowana technika nie pozwalała także ujrzeć organów płciowych, gdyż postacie stały trochę bokiem, delikatnie osłonięte krzewem. Niby nadzy, ale tak naprawdę nic nie było widać. Miałem już styczność z aktami w muzeach i książkach, więc zbytnio mnie nie zdziwiły.

     – Lubisz nagość? – pytanie wyrwało mnie z zamyślenia.

     Sąsiadka postawiła szklaneczki na stole i pokazała żebym usiadł.

     – No.. wie pani..

     – Nie pani, jestem ciocia Pola – przerwała mi szybko.

     – No cóż.. – język plątał mi się, bo zaskoczyła mnie tym pytaniem. Do tej pory o takich sprawach rozmawiałem z rówieśnikami, raz z mamą, ale wstydziłem się wtedy strasznie.

     – Który obraz podoba ci się najbardziej? – zadała następne pytanie.

    Rozejrzałem się i mój wzrok skupił się na kopii „Wenus”.

     – Tak myślałam – znów nie dała mi odpowiedzieć – większość chłopców wybiera właśnie ten. Wasza podświadomość podpowiada wam, żeby dotykać i pieścić piersi kobiety. Ty już poznałeś przyjemności płynące z kobiecego ciała,  prawda? – uśmiechnęła się tajemniczo.

    Temat naszej rozmowy schodził bardzo szybko na tory, które – chociaż lubiłem – stawały się trochę niebezpieczne. Ta kobieta znała moją mamę i nie wiedziałem, co mam mówić. Jeśli wydam jakąś tajemnicę, albo palnę jakąś głupotę a ona się poskarży, mogło się zrobić nieprzyjemnie. Była dziwaczką, więc stać ją było na wszystko.

     – Tutaj tworzysz ciociu swoje dzieła? – zmieniłem szybko temat.

     – Tutaj? Ależ skąd! Od tego jest pracownia – powiedziała to takim tonem jakby to było oczywiste dla wszystkich.

     – Ach tak! A gdzie masz pracownię?

     – Za tymi drzwiami – kiwnęła głową w bok.

    To o tym pokoju krążyły plotki. Zastanawiałem się jak wygląda, co jest tam takiego, że nikogo podobno tam nie wpuszcza. Wiem, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale mnie wprost pożerała.

     – Mogę ją obejrzeć? – musiało paść to pytanie, a ona jakby na nie czekała.

    Przyglądała mi się z ciekawością, a uśmieszek nie schodził jej z ust.

     – Nikt nie ogląda mojej pracowni – odpowiedziała twardo.

    Nie zaskoczyła mnie. Spojrzałem na nią z udawanym zdziwieniem.

     – Nikt?

    Pokręciła przecząco głową.

     – Jest zamknięty, a wchodzę tam tylko ja i ci, którzy ze mną pracują.

    – Masz na myśli modeli?

     – Można ich tak nazwać. Ktoś musi mi przecież pozować.

    Nie zastanawiałem się długo, wiedziałem co muszę zrobić, żeby się tam dostać.

     – A ja mógłbym z Tobą pracować?

    Taksowała mnie wzrokiem zastanawiając się.

     – A wiesz na czym to polega?

     – No, muszę siedzieć lub leżeć i się nie ruszać.

     – Nie do końca tak to wygląda.. Domyśliłeś się, że maluję akty?

     – Więc muszę być goły.

     – To prawda, ale to nie wszystko.

    Zaczęły mnie trochę podniecać te gierki słowne i niedomówienia. Coś ukrywała, to pewne.

     – Hm.. – chrząknęła – jesteś wysportowany, mięśnie dobrze widoczne – mówiła bardziej do siebie, niż do mnie – nadasz się, moglibyśmy spróbować.

     – Dobrze, zaczynajmy  – kusiło mnie, żeby już się tam znaleźć.

     – Nie tak szybko chłopcze! – ostudziła mój zapał – żeby tam wejść, musisz poznać reguły, których trzeba bezwzględnie przestrzegać.

    Pokiwałem głową.

     – Po pierwsze – wszystko co tam widzisz, słyszysz czy robisz zostaje w pracowni. To znaczy, że nie rozmawiamy z nikim o tym jak pracujemy. Nie mówisz rodzicom, kolegom czy koleżankom, jasne?

     – Jak słońce.

     – Po drugie – wszystkie polecenia wykonujesz bez mrugnięcia okiem. Kiedy przejdziesz przez te drzwi, stajesz się narzędziem do pracy, które ustawiam ja. Nie ma kwękania ani kręcenia nosem.

     – Po trzecie – mam niekonwencjonalne metody pracy, która jest ciężka i wymagająca, więc musisz liczyć się z tym, że będziesz zmęczony ale musisz wytrzymać. No i wstyd musisz zostawić przed drzwiami. Jeśli się wstydzisz czegokolwiek, to nie ma sensu zaczynać. Zgadzasz się na wszystko?

      Trochę mnie przestraszyła.

     Brzmiało to jakbym wstępował do jakiejś sekty. A co jak będzie chciała mojej krwi? Mam się dać pociąć i nic nie mówić?

     – „Bzdura” – pomyślałem – „przecież ta kobieta nie tnie ludzi na kawałki i nie wynosi w workach, to musi być coś związanego z erotyką”

    Nie dziwiłoby mnie, jakby samotna kobieta chciała uprawiać ze mną seks,  gdyby nie jej… wiek.

       Otóż ciotka Pola miała jakieś 50 lat.

    Ja mimo że dorosły, ciągle miałem „naście” lat, więc dzieliło nas ponad 30 wiosen.

    Dzisiaj możemy mówić, że wiek nie gra roli, że miłość pokonuje wszelkie bariery. Tak, zgadzam się z tym, przecież mamy wiele przykładów. Aktorzy, piosenkarze, celebryci, ludzie zamożni biorą sobie za mężów czy żony osoby dużo młodsze od siebie i nikt się nie dziwi. Ale w tamtym okresie wybuchały skandale, jak różnica była piętnastu lat. W dodatku tutaj nie chodziło o żadną miłość. A ja wtedy nie słyszałem, żeby babcie swawoliły sobie z młodzieżą. To było nie do pomyślenia.

     – To jak? Decydujesz się?

     – Dobra, zgadzam się – chciałem wiedzieć jak to dalej się potoczy.

     – Wyśmienicie – zatarła ręce z zadowolenia – poczekaj tutaj aż cię zawołam, muszę przygotować pracownię. Pogrzebała kluczem w zamku i zniknęła za drzwiami.

      Po jakimś czasie usłyszałem wołanie.

    Otworzyłem drzwi i po przekroczeniu progu rozejrzałem się w zdumieniu.

    Mój wzrok padł na sąsiadkę, która stała całkiem naga. Ale nie to zaskoczyło mnie najbardziej, w sumie oczekiwałem czegoś takiego. Pomieszczenie było ogromne jak na osiedlowy blok. Ktoś musiał zburzyć ścianki działowe i z trzech pokoi zrobić jeden. Okna były na dwóch przeciwległych ścianach poprzysłaniane dziwnymi zasłonami. W jednym końcu stały sztalugi, stoły, ogólnie cały warsztat malarski. Przy jednej ścianie stały manekiny w jakichś dziwnych pozach, a pośrodku stało olbrzymie łóżko. Nie łóżko, łoże, które musiało być wykonane na zamówienie. Zauważyłem żelazną ramę spawaną na pewno w tym pokoju, gdyż nie weszłaby nawet, gdyby wymontować potrójne okno. Na konstrukcji leżały chyba cztery duże materace, przykryte jakimś błyszczącym materiałem.

      Ale największy efekt budzący moją ciekawość  to ściany, a raczej co się na nich znajdowało.

    W pierwszej chwili, przez ułamek sekundy myślałem, że to kopia „Bitwy pod Grunwaldem”.

    Pewnie każdy z Was widział gdzieś to dzieło Matejki. Tumult walczących ze sobą rycerzy, bez ładu i składu można by rzec, ale jak się przypatrzymy, ujrzymy, że wszystko ma swoje miejsce z mnóstwem detali.

      Na ścianach tego pokoju też była masa kłębiących się ludzi, ale oni nie walczyli, to była lubieżna, wyuzdana, obsceniczna, ale i zmysłowa seksualna orgia.

    Jeśli chciałbym opisać Wam dokładnie co przedstawiało to malowidło, zabrakłoby mi części w tej serii. Było tam wszystko. Mężczyźni i kobiety, starzy i młodzi, chudzi i tłuści, były nawet zwierzęta, konie, psy, jakieś hybrydy chyba wzięte z różnych mitologii, szybciej napisałbym czego tam nie było.

       I wszyscy spółkowali ze sobą naraz.

    Rozpustna orgia w najczystszej postaci. Kobieta z mężczyznami, kobieta z kobietą, mężczyzna ujeżdżający innego mężczyznę, seks oralny, analny, trójkąty i czworokąty, masturbujące się dzieci, nawet coś, co dziś nazywamy fistingiem i różne rodzaje fetyszy. Na przykład kobieta przy drzewie, wkładająca sobie gruby konar, inna pokrywana przez byka, a pod nimi stojący chłopiec, który podtrzymywał potężne organy i skupiony był na celowaniu. Obok skulona inna kobieta wypinająca tyłek, liże stopy pierwszej, a na jej biodrach uwieszony jest pies z wywalonym jęzorem, wciskający się między jej puszyste pośladki. Nad nimi w powietrzu fruwały wesoło amorki, czy cherubinki i trzymając stojące członki w dłoniach, tryskały spermą na wszystkich z góry. Każdy detal miał tu znaczenie erotyczne. Wszystkie postacie i ich organy płciowe były wiernie odwzorowane. Nie było tu cenzury, po prostu dzisiejsze najostrzejsze filmy porno w porównaniu z tym dziełem, przeszłyby do działu soft.

       W dużym skrócie tak to wyglądało. Oglądając rozkosz pokazaną na twarzach tych osób podnieciłem się. Tak samo jak kiedyś, gdy oglądałem film z Anetą.

     – Nie dziw się, że jestem naga – przerwała ciszę ciotka – to moja metoda, która pomaga  pracownikom się rozluźnić. Podoba ci się to malowidło?

     – Jest.. pierwszy raz widzę coś takiego. To.. jest zboczone.

     – To sztuka! – powiedziała szybko – a wszystko co jest sztuką, nie jest zboczone.

     – Przepraszam, nie znam się na malarstwie, ale.. podoba mi się, jest niesamowicie realistyczne.

    Widziałem jak przeszła jej złość, bo uśmiechnęła się.

     – To dzieło mojego życia. Tworzę go już bardzo długo.

    Spojrzałem na rozmiary i nie zdziwiło mnie to.

     – Rozbierz się tam – wskazała krzesła przy stole – i stań na środku.

    Zrobiłem co kazała. Byłem trochę zakłopotany, bo podniecenie dało znać o sobie i mój członek sterczał już dosyć okazale. Stanąłem gdzie kazała i spojrzałem lekko zawstydzony.

     – Tylko nie rób takich oczu – powiedziała podchodząc do mnie – mówiłam, wstyd zostawiasz za drzwiami, zresztą oczekiwałam takiej reakcji, czy widzisz, żeby któryś członek wisiał?

      Rozejrzałem się wokoło.

    Rzeczywiście, wszystkie namalowane organy miały wzwód. Długie, krótkie, grube, chude, żylaste lub gładkie, z dużymi jądrami albo malutkimi jajeczkami, wszystkie sterczały, gotowe na orgiastyczne zabawy.

      Sąsiadka oglądała mnie od stóp do głów, krążąc wokół mnie i kiwając z zadowoleniem głową.

     – Dobrze, bardzo dobrze – mruczała do siebie, wreszcie skupiła się na członku, który chyba najbardziej ją interesował.

     – W sumie nieźle, ale włosy łonowe musimy zgolić.

     – Co takiego? – zapytałem zaskoczony.

     – Bez gadania! Znasz reguły, zgodziłeś się, ja teraz decyduję jak ma wyglądać Twój penis. W sztuce włosy łonowe, nie są mile widziane.

    Zacząłem przeszukiwać pamięć, przypominając sobie wszystkie akty jakie oglądałem i rzeczywiście, chyba tylko „Maja naga” Francisco Goi miała delikatny zarost, innych nie mogłem sobie przypomnieć.

      Ogoliła mnie bardzo sprawnie. Dziwnie się czułem bez zarostu, pierwszy raz od czasu dzieciństwa oglądałem go w takim stanie. Oczywiście gdyby nie sterczał do góry. Kobieta znów kiwała głową z aprobatą.

     – A teraz połóż się na boku, przodem do mnie.. tak, i nie ruszaj się.

    Zaczęła chyba szkicować, bo machała dziwnie ręką, co chwila wychylając się zza sztalugi.

    Trwało to bardzo długo, odkładała papiery, brała nowe, coś mruczała, Aż wreszcie poczułem znudzenie. Chciałem pooglądać dziwolągi na ścianach, ale nie mogłem ruszać głową, bo zaraz dostawałem reprymendę.

     – Dobrze – powiedziała wreszcie, wzięła szkicownik i usiadła przy mnie.

     – A teraz będziesz się masturbował.

    Oniemiałem.

     – No co? Nigdy nie waliłeś konia? – spytała.

    Oczywiście, że waliłem, ale jak byłem sam. Jak byłem z dziewczynami, to one bawiły się członkiem.

    To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie.

    Wziąłem go do ręki i zacząłem pocierać. Patrzyła chwilę na moje ruchy.

     – Masz się doprowadzić do orgazmu i patrz mi w oczy.

    Patrzyłem bez mrugnięcia, poruszając dłonią coraz szybciej.

    Kątem oka widziałem, jak rozszerza nogi i jej ręka ląduje na kroczu. Zaczęła masować sobie łechtaczkę, za chwilę coś rysowała, znów się pieściła i tak na przemian. Byliśmy oboje mocno podnieceni, nasze oddechy było już dobrze słychać. Wtedy złapała moją wolną rękę i przyłożyła sobie do cipki.

     – Pieść mnie tam! – rozkazała.

    Przybliżyła się do mnie i spoglądała głęboko w oczy, jednocześnie rysując.

    Czułem zbliżający się wytrysk, zadrżałem i przymknąłem powieki.

     – Patrz na mnie! – krzyknęła.

    Patrzyłem i tryskałem na jej brzuch, łono, ochlapałem sobie nawet rękę, którą pieściłem jej łechtaczkę. Cały czas rysowała, prawie nie odrywając wzroku od moich oczu.

    Kiedy skończyłem szczytować, puściłem członka i zdjąłem rękę z jej łona.

     – Dokończ – wysapała z trudem odkładając papiery.

    Ponownie przyłożyłem dłoń rozszerzając wargi sromowe, a palcem środkowym maltretowałem fałdkę. Doszła szybko, napięła mięśnie i wstrzymując powietrze, pozostała w tej pozie kilkanaście sekund. Wreszcie zaczęła oddychać i strzepnęła moją rękę.

      Spojrzałem na szkic, zaciekawiony nad czym pracowała i zobaczyłem własne oczy. Kurcze, były tak perfekcyjnie narysowane, jakby ktoś zrobił zdjęcie. I na pewno domyślacie się co wyrażały. Oczywiście rozkosz, pełną ekstazę, tą najwyższą przyjemność płynącą z tryskającego członka. Opadłem na łóżko, rozglądając się wokół. Wszystkie oczy, wszystkie twarze wyrażały to samo. Upojenie i błogostan, satysfakcję i uciechę z niekończących się przyjemności, którym się oddawali.

     – Dobra robota – skwitowała ciotka moje poczynania zbierając przybory – na dzisiaj koniec, ale oczekuję dalszych sesji. Chcesz nadal ze mną pracować?

     – Tak – powiedziałem z przekonaniem.

     – Bardzo dobrze, ubierz się i poczekaj na mnie w salonie.

    Zrobiłem jak kazała.

    Wyszła okryta jakimś szalem, podeszła do komody i chwilę grzebiąc w szufladzie wyjęła coś z niej.

     – To dla Ciebie – powiedziała.

    To były banknoty i to sporej wartości.

     – Nie trzeba.. naprawdę ciociu..

     – Trzymaj, zarobiłeś uczciwie. Ja płacę wszystkim swoim pracownikom, a ty naprawdę się postarałeś.

    Nie wiem, co dokładnie miała na myśli, czy pozowanie, czy pieszczenie sromu, a może moją masturbację. Pieniędzy było tyle, że musiałbym jeździć w zakładzie kilka dni.

     – Dziękuję – powiedziałem, ale poczułem się dziwnie.

    Nigdy dotąd nie dawałem, a tym bardziej nie brałem pieniędzy za seks. Czy to znaczy, że sprzedałem swoje ciało? Jeśli do pozowania to chyba nic takiego. Ale jeśli płaci za seks, to czy właśnie zostałem dziwką męską?

    Na uczelni przewijały się historie, że studenci, szczególnie ci biedniejsi, mieli swoje „sponsorki”, a studentki „sponsorów”. Poznawali samotnych podstarzałych ludzi, którzy za seks dawali pokój, jedzenie, ubranie, a jedynie co należało do zadań studenta to zadowolić seksualnie matronę. Nie wiem, czy to prawda, po prostu tak słyszałem, a jeśli nawet, to przecież są to dorośli ludzie i robią co uważają za słuszne.

     A jednak moje usprawiedliwianie się, nie uspokoiło mnie.

     – Przyjdziesz w sobotę o dziewiątej rano. Jak się postarasz dostąpisz drugiego stopnia wtajemniczenia w strefie sztuki.

     – Co to takiego?

     – Dowiesz się w swoim czasie. Idź już.

     – To do widzenia.

    W swoim pokoju jeszcze raz przeanalizowałem sytuację. Pierwszy raz miałem kontakt erotyczny z osobą tak dużo ode mnie starszą. Jednak i tak bardzo mnie podniecała. Według mnie była artystką erotomanką, co wcale mi nie przeszkadzało. Przeciwnie, nie mogłem doczekać się następnego spotkania.

    Chciałem się z nią pobawić i sprawdzić jak to jest pieścić się z osobą dojrzałą i na pewno doświadczoną. Przecież miała dwóch synów, którzy nie wzięli się z powietrza.

      O umówionej godzinie zadzwoniłem do jej drzwi.

     – Wchodź, wchodź – powiedziała, zamykając za mną drzwi na zamek – chcesz się czegoś napić, czy idziemy do pracowni?

     – Chodźmy popracować – powiedziałem z uśmiechem.

     – Acha, widzę że stęskniony wrażeń – bardzo dobrze.

    Gdy weszliśmy do pokoju sąsiadka od razu zaczęła się rozbierać, więc poszedłem w jej ślady. Gdy przygotowywała paletę, oglądałem ściany, bo ciągle odkrywałem coś nowego. Odnalazłem Fauna, rzymskiego boga płodności, który zamiast stóp miał kopyta, a na głowie rogi. Ale jego największym atrybutem był fallus, którego wpychał szaleńczo kobiecie w odbyt.

      Ciotka złapała za jeden z manekinów i rzuciła na łóżko.

     – To będzie twoja kochanka – poinformowała mnie krótko.

    Zacząłem przyglądać się kukle, gdyż nie był to normalny manekin, jaki można było zobaczyć w sklepie odzieżowym, tylko raczej lalka o ludzkich wymiarach. Zauważyłem, że można jej wykręcać ręce, nogi głowę we wszystkie strony. Piersi, czy tyłek, też był dobrze zrobiony, a jak się dobrze przyjrzałem, zauważyłem, że ma otwór między nogami.

     – „Kurde! Będę musiał kopulować z tym czymś?” – byłem zawiedziony, myślałem, że to sąsiadka będzie moją partnerką.

    Artystka ułożyła marionetkę, żeby stała na czworakach i kazała mi uklęknąć za nią.

     – Złap za biodra.. dobrze i wsuń fiuta między jej nogi.. głębiej.. dobrze, napnij pośladki i nie ruszaj się.

       I zaczęła malować.

    Powiem Wam, że od tamtej pory wiem, jaka to jest przekichana praca. Nie można być długo nieruchomo w jednej pozycji i to niewygodnej. Nie wiem ile tak wytrzymałem, wydawało mi się, że to trwa wieczność i zacząłem się wiercić, co denerwowało ciotkę. W dodatku lalka wypchana była chyba watą i członek strasznie mnie swędział. Nie tak wyobrażałem sobie nasze zabawy.

     – „To tak wygląda drugi stopień wtajemniczenia?” – pomyślałem z przekąsem – „to chyba zrezygnuję i nie chcę poznać reszty”.

    Zauważyła moją konsternację.

     – Wytrzymaj jeszcze chwilę, już kończę – powiedziała ciepło.

     – Dobra, możesz odpocząć  – dodała po chwili. Opadłem na łóżko odpychając od siebie kukłę. Nie miałem wzwodu, podniecenie odeszło jakiś czas temu.

     – Widzę, że kochanka nie przypadła ci do gustu – zaśmiała się – odpoczywaj, zaraz coś poradzimy.

    Minęło kilka minut i usłyszałem dzwonek do drzwi.

     – Nie podnoś się, zaraz wrócę – poleciła, okręcając się szalem jak togą.

    Po chwili wróciła, ale ku mojemu zdziwieniu, nie sama.

    Do pracowni weszła pani, chyba jeszcze starsza od sąsiadki. Nie wiedziałem jak się zachować, więc się ukłoniłem.

     – Dzień dobry pani.

     – Witaj przystojniaku – odpowiedziała oglądając moje nagie ciało, a zwracając się do ciotki zapytała:

     – To jest ten twój nowy pracownik?

    Malarka pokiwała głową.

     – Wyśmienicie! – ucieszyła się obca kobieta.

    Podeszła do krzeseł i zaczęła się rozbierać. Domyśliłem się po co przyszła.

     – To jedna z moich pracownic, koleżanka Aurelia – przedstawiła ją ciocia.

    Zastanowiło mnie, czy to są prawdziwe imiona. Pola, to chyba skrót od Apolonii, a imię drugiej kobiety usłyszałem pierwszy raz w życiu.

    Podeszły razem do łóżka.

     – Połóż się na plecach – zwróciła się do mnie sąsiadka – a ty zajmij się jego sprzętem, ma stać jak słup.

    Koleżanka ochoczo zabrała się do pracy. Złapała za członka dłonią i bez ceregieli wepchnęła go sobie do buzi. To co robiła ustami i językiem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Trudno jest to opisać, ale powiem tak – Moja koleżanka Emilka była naprawdę w tym dobra, ale to co wyczyniała pani Aurelia, to już mistrzostwo. Potrafiła kręcić językiem jak młynkiem, muskając najwrażliwsze punkty prącia, jeździła nim od jąder w dół, sięgając  zwieraczy. Ssała i lizała jądra, wkładając je sobie w usta. Ciągnęła główkę wargami, nie za mocno i nie za lekko, połykała całego członka wpychając go sobie do gardła. Robiła to wszystko z taką wprawą, że po kilku minutach gotów byłem eksplodować.

      Wyczuła to.

    Wyjęła penisa z ust i zacisnęła rękę przy nasadzie. Członek był napięty do granic możliwości. Różowo-fioletowa główka lśniła od śliny pracownicy.

     – O to chodziło – zawołała z zachwytem artystka i złapała za pędzle.

    Pani Aurelia co chwila masowała jądra lub lizała prącie nie pozwalając mu opaść. Nie musiała, byłem tak podniecony, że nie było o tym mowy. Ale wszystko ma swoje granice. Po jakiejś godzinie zacząłem odczuwać ból. Nigdy wcześniej nie utrzymywałem tak długo członka w wzwodzie. Owszem, bawiłem się z dziewczynami długo, ale był wytrysk, odpoczynek, znowu zabawa, znowu odpoczynek, a nie ciągle twardy jak skała. Zacząłem mocniej się pocić z wysiłku i dyszeć.

     – Długo jeszcze? – wyszeptałem z wysiłkiem.

     – Jeszcze trochę, wytrzymaj! – odpowiedziała – tylko się teraz nie spuść! – dodała szybko.

    Po kilku minutach odezwała się pani Aurelia.

     – Może wystarczy, jest wykończony.

     – No dobrze, resztę domaluję później.

    Koleżanka tylko na to czekała, usiadła na moich biodrach tyłem do mnie, wyciągnęła rękę do tyłu, złapała członka, nakierowała na szparkę i zaczęła opuszczać tyłek.

     – A.. nie powinniśmy.. użyć prezerwatywy? – zapytałem skromnie.

     – A co? Jesteś chory? – zapytała, zatrzymując w połowie drogi pupę.

     – Nie, skąd! Miałem na myśli zabezpieczenie przed ciążą.

     – Przed ciążą? Pola słyszysz? Ha, ha, ha! – zaczęła się śmiać.

     – Chłopcze! Ja przekwitłam lata temu! Ale to urocze, że się martwisz o mój stan –  i chichocząc wsadziła sobie drąga po same jądra.

    Teraz poczułem co to znaczy doświadczona partnerka. Sposób, w jaki się poruszała, jak mnie ujeżdżała, był niesamowity. Dogadzała sobie wykorzystując całego penisa. Wciągnęła go w siebie i zaciskając przeróżne mięśnie, czułem, jak jej pochwa tańczy, ocierała się też pośladkami o brzuch i co chwila podskakując stękała.

    Dla mnie to było za dużo, wrażenia spotęgowane tak długim wzwodem, doprowadziły do wybuchu.

    Orgazm był tak silny, że zacząłem głośno jęczeć. Tryskałem w środku tak mocno i długo, że czułem jakbym wypełnił ją po brzegi.

    Kiedy skończyłem, leżałem jak nieżywy.

    Nie widziałem, żeby szczytowała, a mimo to zeszła ze mnie i przyglądała mi się z uśmiechem. Chyba nie chciała mnie dalej męczyć. Zauważyłem, że z pochwy wycieka jej sperma i moczy jej uda.

     – Nieźle jak na pierwszy raz – pokiwała głową – jak myślisz Pola?

    – Może być, ale wiedziałam, że nie wytrzyma do końca.

     – Daj spokój! Jeszcze żaden z nami nie wytrzymał!

    Śmiały się przez chwilę.

     – Idź pod prysznic bo cały się lepisz – powiedziała do mnie ciotka.

    Wstałem, ale nogi miałem jak z waty. Czułem jeszcze drżenie w podbrzuszu, tak mocna była to rozkosz.

      W domu myślałem nad tym, czy powinienem to robić z tak starymi partnerkami. Chodziło mi oczywiście o moralność, bo wiekowe ciało wcale mi nie przeszkadzało. Widziałem cellulit na udach, przebarwienia na skórze, lekko obwisłe piersi, czy pośladki, ale sposób w jaki potrafiły zająć się męskimi potrzebami, powodował ,że reszta nie miała znaczenia.

      Druga sprawa to przekwitanie. Nie wiedziałem wtedy za wiele o tym zagadnieniu. No bo niby skąd, jak moje dotychczasowe partnerki raczej dojrzewały, a nie przekwitały. Zrozumiałem tylko, że te kobiety nie mogą mieć już dzieci, ale czy to wszystko? Jeśli przekwitły, to dlaczego mają nadal ochotę na seks? Słyszałem, że po przekwitaniu nie ma się już pociągu seksualnego, ale to pewnie plotka, bo mam naoczny przykład, że jest inaczej. Znów miałem wyrzuty, że wziąłem pieniądze, przecież nie dla nich tam chodzę, nie brakuje nam niczego w domu, więc na co mi one? Może przestać tam chodzić?

      Niee.

    To było pomieszczenie wypełnione magią erotyzmu, które mnie przyciągało, wołało, nęciło. Nie, nie zrezygnuję, ale wpadłem na pewien pomysł i kiedy poszedłem na następną sesję, powiedziałem, że chcę porozmawiać.

     – Chcesz zrezygnować? – zapytała ciotka.

     – Nie, ale jeśli mamy razem pracować, też chcę ustalić pewna regułę.

     – Tylko ja mogę ustalać reguły w pracowni, przykro mi chłopcze.

     – W porządku, a poza nią?

     – Co masz na myśli? – zaciekawiła się sąsiadka.

     – Mogę pracować ile chcesz, ale nie wezmę za to już ani grosza.

     – Hm.. nikt nie pracuje u mnie za darmo.. ale dobrze, zrobimy tak – jeśli zakończymy współpracę, będziesz mógł wziąć jeden z moich obrazów, sam wybierzesz który, zgoda?

     – W porządku.

    Byłem zadowolony z takiego obrotu sprawy. Kiedy z ochotą wkroczyłem do pracowni, stanąłem jak wryty.

    Oprócz pani Aurelii na łóżku leżał nagi chłopak. Kiwnął w moją stronę na powitanie i dalej rozmawiał z kobietą. Był młodszy ode mnie i w ogóle nie przejmował się nagością. Poczułem się bardzo dziwnie. Chodzi mi o to, że kiedy bawiłem się z Anetą i Martą to nie widziałem problemu w trójkącie, przeciwnie, było wspaniale. Ale dwóch chłopaków do jednej partnerki.. to już mi się nie podobało. Podobało mi się na filmie, jak trzech facetów obrabiało kobietę, owszem, było to bardzo podniecające, ale ja w tym nie uczestniczyłem. A leżeć z facetem w jednym łóżku? Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic do chłopaków, którzy lubią innych chłopaków, jak koleżanki się pieściły, to bardzo mnie to podniecało, więc homoseksualizm mi nie przeszkadza, ale seks dlatego jest cudowny, że każdy ma prawo wyboru, co i z kim chce robić. A mnie nie podniecały penisy, czy męskie ciała. Rozumiałem, że tak jak mężczyźni marzą o trójkącie z dwoma kobietami, tak kobiety mogą mieć marzenia o dwóch facetach. Tylko ja nie bardzo chciałem uczestniczyć w takim zestawieniu.

      Ciotka widziała moje niezdecydowanie.

     – Dzisiaj pracujecie we trójkę, rozbierz się.

    Chłopak wstał i wyciągnął rękę na powitanie.

     – Cześć, jestem Andy.

    Uścisnąłem dłoń i już wiedziałem, że posługują się pseudonimami.

    – Wiesz ciociu? Nie wiem czy..

     – Ale ja wiem, zdejmij ubranie! – przerwała mi.

    Gdy byłem nagi zaprowadziła mnie do łóżka i zaczęła pokazywać, czego oczekuje. Na szczęście miałem dotykać tylko panią Aurelię. Ustawialiśmy się w różnych pozycjach.  Kobieta siedząca na jednym z nas z członkiem w pochwie, a z drugim w ustach. Kobieta siedzi na brzegu łóżka, po bokach my z penisami przy jej twarzy. Koleżanka stoi na czworaka, jeden posuwa ją od tyłu, drugi w usta. Kiedy przerobiliśmy już większość układów, widać było zmęczenie ciotki. Zauważyła to też Aurelia.

     – Pola, skończ na dziś, odpocznij, nie można wiecznie pracować!

     – Chyba masz rację – westchnęła ciotka.

     – Chodź do nas, zrelaksujesz się! – powiedziała koleżanka.

    Sąsiadka rzuciła się na łóżko. Przyciągnęła mnie do siebie, złapała za głowę i spychając ją coraz niżej, przycisnęła moje usta do cipki.

     – Liż mnie tam! – wydała polecenie.

    Andy robił to samo z druga kobietą. Leżały obok siebie, rozkraczone, a my pieściliśmy ich łechtaczki językami.

     – Dobrze, trochę wyżej, szybciej, całą powierzchnię – ciotka kierowała mną, jak sternik swoim żaglowcem. Uczyła mnie co i jak mam robić. Poznać tajniki tej sztuki od tak doświadczonych osób, cóż, niewielu młodzieńców ma taką okazję. Przypomniało mi się przysłowie, którym poczęstował mnie stary pracownik zakładu w którym byłem kierowcą.

     – Zapamiętaj młody – „Na starej piczy, młody chuj się ćwiczy”. Teraz dotarło do mnie, ile było prawdy w słowach starego wygi.

     – Wystarczy! – ciotka usiadła na łóżku i zaczęła ssać penisa.

    Koleżanka poszła w jej ślady i teraz staliśmy nad nimi, a one robiły nam dobrze. Sąsiadka była tak samo dobra jak pani Aurelia.

     – Zmiana! – teraz koleżanka mi lizała, a ciotka Andy’emu.

    – Dobra, stop, bo zaraz się spuszczą! – powiedziała malarka.

    Odwróciły się tyłem i wypięły tyłki.

     – No chłopcy, czas na główne danie!

    Zaczęliśmy posuwać je jak na wyścigi. Czułem potrzebę rywalizacji, chciałem być od niego lepszy. W dodatku mój wzrok co chwila padał na jego pałę, jakbym porównywał, nie wiem dlaczego. Oddychaliśmy szybko, cichutko pojękując. Kobiety pomagały nam, pieszcząc sobie łechtaczki.

     – Zmiana! – zamieniliśmy się miejscami z chłopakiem i teraz wbijałem się w ciotkę z taka siłą, że jej pośladki plaskały o mój brzuch. Dyszała głośno, zwiększając tempo aż wreszcie dopadł ją orgazm.

     – Tak! – jęknęła – Dobrze! Nie przerywaj! – wiła się na moim członku jak piskorz.

    Jak skończyła szczytować, usiadła z powrotem na brzegu i zaczęła mi trzepać. W tym czasie Andy doszedł i po kilku konwulsjach opadł na puszystą pupcię pani Aurelii.

     – Spuść się porządnie – usłyszałem ciotkę – chcę cię posmakować!

    Dwa razy nie musiała tego powtarzać. Jak zacząłem tryskać, włożyła go do buzi, pieszcząc w środku językiem, a ja strzelałem jej prosto do gardła. Łykała z rozkoszą kolejne porcje, pocierając jeszcze nasadę dłonią. Przyjemność była tak silna, że zapomniałem o chłopaku, o obiekcjach, nie przeszkadzał mi już, chciałem tylko, żeby ta chwila nigdy się nie skończyła.

     – Wspaniale! – zawołała sąsiadka – właśnie ukończyłeś drugi stopień wtajemniczenia! Jeszcze dwa i będziesz spełniony.

    Byłem zadowolony, wreszcie miałem możliwość poznania prawdziwego seksu. Takiej przyjemności nie dałaby mi żadna młoda dziewczyna ze swoimi obawami.

    „Tego nie bo się boję, tego nie , bo się brzydzę, tam nie bo boli” – słyszałem to wiele razy od niedoświadczonych partnerek.

       A tu? Nie ma zahamowań, nie ma obaw, wszystko dozwolone.

    Schodząc w dół do swojego mieszkania, zastanawiałem się co kryje trzeci i czwarty stopień. Czy będę zaskoczony, czy może spełniony, jak powiedziała ciotka? Gdzie jest początek, a gdzie koniec erotyki? Czy będzie coś, czego nie będę chciał spróbować? A może będzie coś, czego nie powinienem próbować?

      Na te odpowiedzi musicie poczekać do następnej części :P.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Venom
  • Emil

    Hej, jestem Emil. Mam 34 lata, żonę Magdę i 12 letniego synka Mikołaja. Prowadzę swoją firmę konsultingową w dziedzinie finansów a żona jest trenerką fitness chociaż skończyła polonistykę. Żyło nam się spokojnie w dostatku w dużym mieszkaniu na warszawskim Ursynowie. Moja żona ma młodszą siostrę Alinę która wyszła za Filipa i z którą mają 14 letnią córkę Marysię. Mimo że mieszkają niedaleko spotykamy się właściwie tylko w  święta. To nie tak że się nie lubimy czy coś ale jakby tu powiedzieć mało wspólnych zainteresowań. Siostra Magdy, mimo że bardzo ładna związała się z kolesiem który  może jest i  miły gdyby nie to że zbyt często zagląda do kieliszka. Jak wypije to robi się zbyt obcesowy by nie powiedzieć chamski. Właśnie alkohol był powodem nieszczęścia jakie spotkało ich rodzinę. Pojechali na wesele znajomych i wracając mieli wypadek. Szwagier był pod wpływem i wyprzedzając na trzeciego miał zderzenie czołowe którego oboje nie przeżyli. Marysię zostawili u nas i u nas dowiedziała się o tragedii jaka ją dotknęła. Długo nie mogła dojść do siebie i  koniec końców staliśmy się dla niej rodziną zastępczą.

    Mieliśmy wolny pokój który został przeznaczony dla niej. Mieszkanie w którym mieszkała  z rodzicami wynajęliśmy a pieniądze z wynajmu były odkładane na konto Marysi na przyszłość. Dziewczynka tak okrutnie doświadczona przez los jest bardzo ładnym dzieciakiem, blondyneczka, szczuplutka, z zadartym piegowatym noskiem. Ma jednak dość krnąbrny charakter i przysparza nam niemało trosk. W szkole mimo że dobrze się uczy jest pyskata i konfliktowa to też nierzadko trzeba iść do szkoły i wysłuchiwać. Podstawówkę skończyła

    Na samych piątkach i szóstkach ale z zachowania miała tylko tróję. W czerwcu pojechaliśmy do Chorwacji na urlop. Żona, ja, nasza zbuntowana nastolatka i syn. Mieliśmy dwa pokoje dla siebie z balkonem i widokiem na morze. Ja z żoną byliśmy w jednym a młody z Marysią w drugim. Jak to młodzi co jakiś czas się ze sobą droczyli. Syn mając 14 lat widział w swojej kuzynko- siostrze rywala do rodziców względów. Niepotrzebnie, ale kto by młodemu to przetłumaczył .

    Na plaży jak to na plaży różnie ludzie się okrywają bądź nie.

    Żona należy do tych odważniejszych i nie miała żadnych oporów by opalać się na golasa nie bacząc na dzieciaki. Marysia, trochę się krygowała ale najpierw pokazała cycuszki a nazajutrz już paradowała na golasa jak ciotka i inne nastolatki. Syn oczywiście nie zrezygnował ze swoich szortów za to chętnie spoglądał na nagą kuzyneczkę. Przyznam że na jej widok i mnie kutasek radośnie podrygiwał. W domu po plaży już takiej swobody nie okazywaliśmy chociaż nikt nie robił z tym problemu. Po powrocie do domu wszystko wróciło do normy.  Kiedy zaczęła się uczyć w liceum zaczęło się psuć w naszym związku. Żona coraz mniej interesowała się domem, często jej nie było aż kiedyś oświadczyła że odchodzi bo….. się zakochała. Byłem w szoku. Po rozwodzie żona zabrała syna i przeniosła się do swojego kochanka a ja zostałem z Marysią. Ponieważ teraz na moich barkach spoczywała odpowiedzialność za dziewczynę musiałem też obarczyć ją większymi niż dotychczas obowiązkami.

    Wymusiłem na niej by nie tylko sprzątała ale też nauczyła się gotować. Niespodziewanie dla mnie zaczęła robić to naprawdę dobrze i smacznie. Przyznaję, ta krnąbrna dotąd dziewczyna, nie tylko coraz bardziej mi imponowała ale też podobała. W domu panował porządek a ona sama pilnowała nauki co nie było dla niej trudne bo była bardzo zdolna. Którejś soboty, siedzieliśmy na kanapie oglądając telewizję. Miała na sobie luźną bluzeczkę i leginsy. Wyglądała naprawdę apetycznie i nie patrzyłem na nią jak na córkę ale na młodą kobietkę. Prawiłem komplementy i głaskałam po nóżkach a w końcu chciałem pocałować. Śmiała się, niby nie chciała ale w końcu dała buziaka. O to mi chodziło. Przywarłem do jej ust a lewa ręką błądziłem po jej ciele. Teraz już się nie opierała a nawet sama zaczęła mnie dotykać. Zdjąłem z niej bluzeczkę a po niej, staniczek. Znowu mogłem podziwiać jej piersi jak kiedyś na plaży. Nie były duże ale kształtne i twarde jak to młode dziewczyny mają. Pieściłam i lekko pogryzałem guziczki sutków a ręką dotykałem cipki. Czułem wilgoć i już miałem pewność że też tego chce. Ukląkłem i chwyciłem za gumkę legginsów które zdjąłem razem z majtkami. Zobaczyłem śliczną młodziutką, idealnie wygolona z widoczna przedzieloną rowkiem bułeczkę.

    Błyszczała od wilgoci i pięknie pachniała. Kiedy dotknąłem ją językiem aż zadrżała i głęboko westchnęła. Wsunąłem język do środka i nim kręciłem, smakując. Pomogła mi zdjąć polo a  sam zdjąłem z siebie spodnie i szorty. Kutas stał jak ze stali lekko dygocąc. Położyłem ją na plecach i rozsuwając kolanami jej nogi zbliżyłem kutasa do jej cipki. Chwilę się z nią droczyłem i nie przedłużając niecierpliwie  wsadziłem do środka. Nie, nie była dziewicą, czego się domyślałem. Miałem wręcz wrażenie że to jej jeden z kolejnych kontaktów z kutasem. W środku była fantastycznie ciasna i śliska. Zapytałem czy się zabezpiecza.

    -Przerywany albo gumka, odparła.

    Posuwałem ją powolnymi ruchami delektując się przyjemnością. Współpracowała jak doświadczona kochanka wychodząc moim pchnięciem naprzeciw. Widziałem jak skupiona, oddając  pocałunki poluje na swoje pierwsze spełnienie ze mną. Wreszcie krzyknęła i oplotła moją talię nogami zaplatając je. Doszła, jeszcze chwile tak trwaliśmy i pomyślałem o sobie spuszczając się jej na brzuszek.

    -Od jakiegoś czasu o tym myślałam, przyznała po chwili.

    Ja też, ale bałem się jak to przyjmiesz, powiedziałem.

    Wspaniałe się z tobą kochać.

    Jeszcze chwilę o tym rozmawialiśmy i znowu nabrałem ochoty ale musiałem się umyć i przynieść nową gumkę. Poszliśmy pod wspólny prysznic. Tam wzajemnie namydlając umyliśmy się. Ona wymyła mi kutasa a ja jej cipkę. Kiedy stała do mnie tyłem nie mogłem sobie odmówić by znowu w nią wejść. Pochyliła się do przodu ułatwiając wejście. To było tylko preludium do tego co chciałem dalej z nią robić. Przerwałem i pierwszy wyszedłem z kabiny a za mną wyszła dziewczyna. Zaprowadziłem ją do sypialni gdzie było dużo wygodniej się kochać i można swobodnie pofiglować. Myślałem jak ją wypróbować w robieniu loda. Po wstępnych pocałunkach i pieszczotach obróciłem się do niej w pozycję 69. Pieściłem jej śliczną cipkę a ona trzymając mojego penisa w ręce wprowadzała go swoich ust. Nie miała dużej w tym wprawy ale się starała. Słodkie to było i bardzo przyjemne czując dotyk jej miękkich ust i sprawnego języka na swoim kutasie. Nie mogło to trwać długo bo świadomość że robi to prawie moja córka było dodatkowym stymulującym bodźcem to też eksplodowałem w jej ustach. Kiedy to poczuła uszczelniła wargami członka i całą zawartość połknęła. Teraz ja zadbałem aby i ona doszła. Pieściłem jej cipkę tak długo aż poczułem drgawki całego ciała świadczące o tym. Tym razem miałem dość i potrzebowaliśmy coś zjeść żeby mieć siłę na następne seksualne zmagania. W trakcie przygotowań do kolacji trochę podpytałem Marysię o jej sprawy sercowe. Powiedziała że miała chłopaka z którym TO zrobiła i tylko z nim. Kiedy dowiedziała się że spotyka się z jej przyjaciółka, dała sobie z nimi spokój.  Trochę cierpiała bo nie tylko chłopak ja zdradził ale też przyjaciółka. Po kolacji znowu wróciliśmy do sypialni i znowu się kochaliśmy. Próbowałem namówić ją na anal ale się nie zgodziła więc zostało tak jak było. Uwielbiałem patrzeć jak mi obciąga. Ma ślicznie skrojone, trochę duże usta ale przez to są takie seksowne. Robiła to coraz lepiej a mój członek niemal  w całości znikał w jej ustach. No i połykała!!. Trochę seksu z tyłu trochę na mnie a finisz w niej ale w gumce. Potem buzi, prysznic i do spania. Rano zjedliśmy wspólnie śniadanie a potem Marysia poszła do szkoły a ja do firmy. Kiedy wróciłem już na mnie czekał obiad i uśmiechnięta kochanka. Znowu po obiedzie się kochaliśmy dwa razy i znowu było świetnie.  Codzienny seks między nami stał się faktem. Robiła to chętnie i wyraźnie z przyjemnością. Ma tak fantastycznie ciasną cipkę że niekiedy szkoda mi kończyć. Najchętniej to by z niej nie wychodził. Czasami spała ze mną ale najczęściej wracała do swojego łóżka. Kiedyś był weekend gdzie opiekowałem się synem a nas zebrało na seks. Po wszystkim leżała w moich ramionach odpoczywając. Nie słyszałem że wcześniej niż zapowiadał wrócił od kolegi i zastał nas nagich w łóżku.

    -Nie wiedziałem że uprawiacie seks, powiedział.

    -No cóż, tak się złożyło, odparłem.

    Stał tak, trochę zaskoczony trochę stremowany ale stał i się gapił tym bardziej że Marysia wsparta na poduszce siedziała z odkrytymi piersiami. Wokół panował wszechobecny zapach seksu.

    -A ty synu jak twoje sprawy sercowe, masz dziewczynę ?Zapytałem.

    -Tak, Klara, jest dwa lata starsza, ale jeszcze nie uprawialiśmy seksu chociaż bardzo bym chciał

    -Hmmm, przecież ty masz dopiero 15 lat czy to aby nie za wcześnie. Robiłeś to już kiedyś?

    -Tak naprawdę to mam 15 i pół ale jeśli już o to pytasz to jeszcze nie było okazji a nie chciałbym słabo wypaść jak przyjdzie co do czego.

    Popatrzyłem na Marysię i zaświtała mi taka myśl, czy nie poprosić jej o wprowadzenie go do tej intymnej sfery. Oczywiście przy nim o to nie zapytałem. Marysia uśmiechała się tylko nic nie mówiąc.  Po chwili wstała i powiedziała że idzie do łazienki wziąć prysznic. Nago przedefilowała przed nami uśmiechając się zalotnie prezentując w pełnej krasie swoje dziewczęce ciało.

    Ściszonym głosem powiedziałem synowi że porozmawiam z Marysią o jego problemie i kto wie może zechce  co nieco pokazać w praktyce.

    Jeszcze tego samego dnia kiedy szliśmy spać zapytałem jej co o tym myśli.

    -Wiesz, powiedziała ,lubię młodego i w sumie nie mam nic przeciwko ale tylko z pełnym zabezpieczeniem.

    Ucieszyłem się i powiedziałem że jest bardzo wyrozumiała i uczynna, godząc się na tak niecodzienną prośbę. Nazajutrz, przy śniadaniu powiedziałem Młodemu że Marysia zgodziła się na udzielenie mu lekcji seksu.-Kiedy? Zapytał chłopak, Ja mógłbym od razu, powiedział i wyszczerzył żeby, zadowolony. Marysia, uśmiechnęła się i powiedziała OK. Po śniadaniu, młodzi wzięli prysznic, umyli zęby i poszli do pokoju młodego. Przewidziałem taką sytuację toteż nim wyszli z łazienki zdążyłem zainstalować mini kamerkę szerokokątnym obiektywem, z możliwością nagrywania. Później kiedy było po wszystkim mogłem to na spokojnie oglądać na swoim komputerze. Oczywiście młodzi o niczym nie wiedzieli i wszystko co robili było naturalne bez udawania. Marysia najpierw kazała mu się rozebrać i sama to zrobiła. Młody, takie odniosłem wrażenie był trochę stremowany i chyba zawstydzony swoją nagością. Kutasek jak na jego lata ma całkiem spory i nie powinien mieć kompleksów. Wyjęła z opakowania gumkę i pokazała jak nałożyć. Kiedy już był gotowy, położyła się na plecach. Chwilę się całowali a potem pokazała gdzie ma całować i kiedy dotarł do cipki tam objaśniała więcej. Wreszcie rozsunęła nogi i pozwoliła mu wejść nakierowując kutasa do swojej norki. Teraz już wiedział co dalej i robił to. Potem on się położył i ona go dosiadła. Tego dla młodego było za wiele i spuścił się z głębokim westchnieniem. Marysia domyśliła się i wysunęła z niego pokazując co dalej z napełnioną prezerwatywą. Szczęśliwy, obsypywał swoją kochankę pocałunkami dziękując za udzieloną lekcję. Położyła się na pleckach a młody na boku coś tam wypytywał a ona z uśmiechem odpowiadała. Po chwili kuśka młodego znowu się wyprężyła i zapytał czy może zrobić powtórkę. Kiedy się zgodziła, bez problemu ubrał sobie gumkę i ponownie już bez pomocy posiadł dziewczynę. To niesamowity widok jak dwoje nastolatków prawie dzieciaków uprawia seks. Było w tym sporo uroku ale też jakiejś perwersji. Po wszystkim znowu prysznic i zadowoleni pojawili się w kuchni. Patrzyłem na syna, ciągle rozpalonego i czerwonego na twarzy ale z szczęściem wymalowanym na twarzy. Marysia z ty swoim szelmowskim uśmiechem posyłała mi zalotne spojrzenia. Zrobiliśmy wspólnie obiad i go zjedliśmy. Potem Marysia poszła do koleżanki a syn do sąsiada by pograć na konsoli. Ja pozmywałem i poszedłem na spacer. Kiedy wróciłem już byli i ……się bzykali. Podniecił mnie ten widok do tego stopnia że rozebrałem się i kiedy Marysia go ujeżdżała podstawiłem  swojego kutasa do ssania. Nie miała najmniejszych oporów by mi obciągnąć i teraz miała nas w sobie dwóch. Nie było wątpliwości że lubiła ten sport. Kiedy Mikołaj skończył, ubrałem gumkę i się podłączyłem. Poruchałem sobie kilka minut i też skończyłem. Nie wiem czy Marysia coś z tego miała. Trudno jednoznacznie to powiedzieć ale nie narzekała. Teraz mieliśmy ją do swojej dyspozycji i to się liczyło. Jak długo? Kto to wie. Pewnie jak spotka jakiegoś chłopaka w którym się zakocha to skończy z nami. Syn pochwalił się że kochał się ze swoją dziewczyną. Twierdzi że dzięki Marysi wszystko udało się wspaniale i jest jej niezmiernie wdzięczny za pomoc w tej tak delikatnej sprawie. Mimo że ma dziewczynę, kiedy do mnie przychodzi to udaje mu się namówić Marysię na małe bara-bara. A ja no cóż biorę jak dają.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Zerznalem pania doktor

    Już pierwszego dnia pani doktor, z którą przyszło mi mieć na uczelni zajęcia, wprawiła mnie i mojego małego w osłupienie. Weszła w bucikach na obcasie, w sukience z dużym dekoltem, wymalowana jak jakaś nastka, oczy ciemne i bujne kręcone czarne loki. Zawsze tak chodziła, nigdy nie widziałem jej zaniedbanej. Była wysoka i konkretna, przez konkretna mam na myśli trochę puszysta, ale fakt ten idealnie potrafiła zamienić na swój atut. Potrafiła się ubrać, sprawić, że wygląda zjawiskowo i atrakcyjnie. Strasznie atrakcyjnie. Podobała mi się. Cholernie mnie podniecała. Często myślałem o tym jakby z nią było. Do niczego jednak nie doszło. Do czasu.

    Mieliśmy ze sobą dobry kontakt, nie wiem, ale miałem wrażenie, że też ma się ku mnie – spontaniczne uśmiechy, porozumiewawcze spojrzenia podczas zajęć, zostawanie po nich na zwykłą rozmowę czy zaczepianie nawzajem na korytarzu, a nawet pisanie do siebie. Długo to trwało. Prawie całe moje studia. W końcu wydarzyło się to, o czym tak zajadle marzyłem.

    Któregoś dnia postanowiłem ją zwyczajnie odwiedzić w gabinecie na uczelni. Nie wiem, po prostu miałem ochotę pogadać ze swoją seksowną wykładowczynią, dawno jej nie widziałem, mimo że często rozmawialiśmy na Facebooku. Stanąłem przed drzwiami do jej pokoju i zapukałem. Wszedłem.

    – Dzień dobry pani doktor – zacząłem.

    – No hej…

    Siedziała przy biurku, noga założona na nogę. Była jak zwykle w pełnym makijażu, czarnymi cieniami podkreśliła oczy, usta wymalowane na czerwono. Miała na sobie ciemne rajstopki, sukienkę w kwieciste wzory z ogromnym dekoltem. Miała pokaźny biust. Lubiłem na niego patrzeć i czasami specjalnie nawet się z tym nie kryłem. Teraz również. Uśmiechnęła się i zaczęliśmy gadkę. Zawsze mi się z nią dobrze rozmawiało. Patrzyła mi w oczy i kręciła palcem loka. Za każdym razem i bez przerwy. Wielkie brązowe oczy i bujne czarne loki.

    – Mogę ci zadać pytanie? – powiedziała nagle, po serii wspólnych śmiechów.

    – Pewnie – odparłem. Nie miałem pojęcia, o co może jej chodzić.

    – Dlaczego do mnie przyszedłeś?

    – Bo lubię z panią rozmawiać.

    – Pytam, po co tak naprawdę przyszedłeś.

    Patrzyliśmy sobie w oczy. Uśmiechała się do mnie, lekko nachyliła, tak, że jej wielkie cycki zrobiły się ogromne. Pomyślałem, że powiem prawdę. Czułem, że powinienem być szczerzy. Najwyżej wyrzuci mnie za drzwi i tyle. Gra była warta ryzyka.

    – Bo mi się pani podoba – wypaliłem.

    – Podobam ci się? – Nie było w tym zaskoczenia. Raczej jakaś ulga.

    – Cholernie.

    Przygryzła wargę i patrzyła na mnie chwilę, jakby się nad czymś zastanawiała. Myślała, mocno i intensywnie, wiedziałem to po jej oczach. I ten błysk. Poczułem nagle jak ściska mnie w kroczu, przyjemny prąd. Coś miało się zaraz wydarzyć. Czułem to napięcie w powietrzu.

    – Zamknij drzwi – rozkazała mi. Wstałem i zrobiłem to.

    Kiedy się obróciłem, ona siedziała już na biurku, z nogą założoną na nogę. Jej nóżki prezentowały się seksownie w tych czarnych rajstopkach, długie łydki i uda.

    – Tylko to ma zostać między nami, jasne? – powiedziała mi. Pokiwałem głową, że rozumiem.

    Zbliżyłem się do niej i objąłem ją. Zaczęliśmy się całować i to było coś cudownego. Pachniała i smakowała czekoladą, język miała zwinny, kręciła nim jak szalona. Połykałem jej ślinę, ona łykała moją. Ręce mimowolnie zjechały mi niżej, na jej pośladki. Konkretny miała tyłek, muszę przyznać, ale cudownie jędrny i miły jak na swoje rozmiary. Nagle mnie ugryzła. Potem drugi raz. To było to. Poczułem gaciach jak mam twardo. Kutas chciał chyba rozerwać spodnie. Zjechałem ustami na jej szyję, a później na cycki i zacząłem delikatnie je pieścić. Chyba było jej mało, bo złapała się za dekolt i wywaliła te swoje wielkie cyce na zewnątrz. Siedziała wciąż w staniku, ale szybko się z tym uporałem. Dwie wielkie kule wyskoczyły ochoczo, nabrzmiałe z pożądania. Zacząłem ssać je na przemian, jej cycki, i wielkie brązowe brodawki. Były słodkie i miękkie.

    W końcu zszedłem niżej i wsadziłem ręce pod jej sukienkę. Złapałem za gumę od rajstop, chcąc je ściągnąć, ale powstrzymała mnie.

    – Rozerwij je! – rzuciła drżącym głosem.

    Wstała ze stołu, obróciła się i wypięła w moją stronę. Podciągnęła sukienkę. Jej ogromny tyłek patrzył na mnie spod ciemnego ukrycia. Nie mogłem się opanować. Położyłem dłoń na jej dupie, zacząłem go gładzić i macać. A potem wymierzyłem jej solidnego klapsa. To był dopiero trzask! Złapałem za czarny materiał i rozerwałem rajstopy na jej dupsku. Dwa blade pośladki, uroczo ściśnięte przez czarny materiał, wyskoczyły jak złe. I nagle zrozumiałem, że nie miała na sobie majtek! Biała dupa świeciła do mnie zachęcająco. Chwyciłem za te dwie tłuste półkule, rozszerzyłem mokre i gorące pośladki i wjechałem językiem w jej otworek. Boże, jaka ona była mokra! Słodkie soki wylewały się z cipki jak z kranu. Nurkowałem językiem jak oszalały, wbijałem się nim jak najgłębiej. Musiałem co jakąś chwilę zaczerpnąć powietrza, bo jej tyłek cały mnie pochłaniał. Lizałem, ssałem i penetrowałem jej cipkę, usta miałem lepkie i klejące, ciekło mi po brodzie. Nagle poczułem jak się zaciska, jak targa moją panią doktor dreszcz. Musiała dojść. Chwilę leżała tak jeszcze na stole, z tyłkiem wypiętym w stronę drzwi. Idealna pozycja, żeby ją teraz bezkarnie wziąć. Wstałem, gotowy ściągnąć spodnie i wjechać w nią od tyłu, w jej wielkie, blade dupsko. Ale ubiegła mnie.

    – Siadaj na tapczanie – wychrypiała.

    Podniosłem się z kolan i usiadłem na miękkiej kanapie, stojącej przy ścianie, w rogu, przy samych drzwiach. Wciąż byłem ubrany. Podeszła do mnie i uklęknęła między moimi nogami, potem zdjęła sukienkę i rzuciła ją na podłogę. Została w samych tylko czarnych, rozdartych na tyłku rajstopach. Wyglądała obłędnie, wcale nie była jakaś gruba, seksowny brzuszek dodawał jej uroku. A jej na czarno pomalowane oczy, zdążyły się lekko rozmazać, co strasznie mnie kręciło. Położyła rękę na moim rozporku i zaczęła delikatnie masować. Po chwili pomogła mi ściągnąć spodnie i bokserki. Mój nabrzmiały kutas wyprężył się dumnie przed jej twarzą. Złapała go chciwie i zaczęła jeździć góra-dół. Patrzyłem na to jak zaczarowany, musiałem przyznać, że umiała złapać faceta za interes. Silnie, porządnie, ale z wyczuciem. Idealnie. W końcu, patrząc mi w oczy, wzięła go do ust. Zaczęła nieśpiesznie ssać czubek, jej duże, czerwone usta pochłaniały bordową żołądź. Ssała jak rasowa kurwa. Cały czas patrzyła mi w oczy. Było mi tak dobrze, bałem się, że za chwilę dojdę.

    – Myślę, że jest już gotowy, co? – spytała mnie i nie czekając na reakcję, wstała i usiadła na mnie okrakiem, wcześniej rozrywając trochę rajstopki z przodu, tak, żeby cipka miała czym oddychać.

    Nabiła się na mojego kutasa z pewną dozą nabożności, czułem każdy wchodzący centymetr. W końcu pochłonęła go całego i zaczęła powoli ujeżdżać. To było to, miała cudowną cipę. Gorącą, mokrą i śliską. Złapałem ją zaraz za tyłek i przyssałem się do prawego sutka. Skakała po mnie i skakała, zaczęła przyspieszać, a ja pozwoliłem sobie na zadawanie jej klapsów. Nie oponowała. Usłyszałem jak zaczyna ciężej dyszeć.

    – Dochodzę – powiedziała tylko, po czym jęknęła przeciągle, by zaraz zatopić swój głośny orgazm w moich ustach. Trwało to chwilę. Delikatnie poruszałem biodrami.

    Zmieniliśmy pozycję. Położyłem ją teraz na plecach, jej wielkie cycki rozlały się jak naleśniki, a twarz była rozgrzana, makijaż rozmazany. Rozłożyła nogi i wjechałem w nią pewnie. O tak! Wszedłem między jej uda i zacząłem ruchać jak szalony. Chciałem, żeby doszła raz jeszcze. Wbijałem się w nią raz za razem, a ona cichutko miauczała. Wsadziłem jej język do ust i zaczęliśmy się całować. Dymałem ją tak przez jakiś czas, kiedy znowu poczułem jak dochodzi, ciało mojej kochanki przeszedł wstrząs. Byłem z siebie dumny.

    – O Boże! – wystękała. – Brakowało mi tego jak cholera!

    – Niech się pani położy na brzuchu – poleciłem.

    Podniosła się i opadła ciężko na tapczan. Blady, mokry tyłek, cudnie świecący od potu, wystawał kusząco, otoczony czarnymi rozdartymi rajstopami. Miała mały, brązowy pieprzyk tuż nad lewym pośladkiem. Nie było na co czekać.

    Wlazłem na nią okrakiem, kutasem nakierowałem na rozkoszną jamkę i wbiłem się po same kulki. Byłem w niebie, byłem w niebie kurwa! Poprawiłem pozycję, kolana ułożyłem wyżej, podparłem się na rękach – siedziałem na niej prawie tak jak żaba. Dupsko miałem idealnie pod sobą. Zacząłem ją walić, mocno, brutalnie jebać. Trzaskałem o jej rozgrzane, białe pośladki jak wariat, było tak głośno, że przechodzący po korytarzu ludzie na pewno to słyszeli. Ale miałem to gdzieś, bo mogłem młócić ją jak swoją klacz, bo to było boskie, tak boskie, chyba nigdy nie miałem lepszego rżnięcia. Złapałem odpowiedni rytm, wsłuchałem się w płacz ruchanej dupy i robiłem swoje, poddałem pierwotnej chuci. Czułem się jak zwierz, jak jaskiniowiec, biorący swój łup. Byłem tylko ja i to tłuste dupsko. Dojeżdżałem ją. A jej się to podobało. Lubiła to bez dwóch zdań, lubiła być jebana w ten sposób. O kurwa!

    Poczułem, że lada moment to się stanie, że zaleję jej wnętrze gorącym nasieniem. Musiałem się odezwać.

    – Mam skończyć w środku? – spytałem, rżnąc ją coraz szybciej i mocniej.

    – Wyjdź – wyrzuciła krótko.

    Dwie sekundy później wyskoczyłem z jej gościnnego łona i zacząłem strzelać salwami spermy na blade dupsko. Ona, jakby chcąc nakręcić mnie jeszcze bardziej, zaczęła nim lekko bujać na prawo i lewo. Trzepałem i kierowałem coraz to nowe porcje nasienia na jej zerżnięty tyłek, większość posyłałem w spocony, parujący rowek. Ile tego było cholera! Kilka chwil i cała jej pupa pokryta została lepką, białą mazią, moja sperma na dupsku seksownej pani doktor – nie mogłem uwierzyć. Chwyciłem mocniej za kutasa i wycisnąłem z niego ostatnią kroplę, którą otarłem o pośladek i położyłem na nim wymiętoszonego chuja. To był widok. Rów zalany ogromną ilością mojego białka i plamy spermy, rozlane po całym tyłku. Musiałem to uwiecznić, musiałem pamiętać każdego dnia, chciałem mieć to już na zawsze.

    – Mogę zrobić zdjęcie? – spytałem. To było głupie. Zaskoczyła mnie jednak.

    – Zrób. Ale tak, żeby nie było mnie widać. I nikomu tego nie pokazuj.

    Wyciągnąłem telefon, ręce mi drżały, ale jakoś zdołałem uwiecznić ten ósmy cud świata.

    Po wszystkim ogarnęliśmy się, pogadaliśmy jeszcze chwilę i poszedłem do siebie. Wieczorem strzepałem sobie do zdjęcia bladego tyłka pani doktor. Napisałem jej o tym. Odpisała, miała nadzieję, że jeszcze kiedyś to powtórzymy. Ja też miałem taką nadzieję.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Nowa suczka cz.1

    Jestem 25-letnim facetem jak na swój wiek już w życiu ustawionym. Od zawsze interesowałem się klimatem BDSM. Marzeniem było spróbować tego w prawdziwym życiu. Postanowiłem więc założyć konto na jednym z portali BDSM. Nie spodziewałem się aż tak dużego odezwu, byłem naprawdę miło zaskoczony jak wiele chętnych kobiet interesuje się także tym tematem. W końcu znalazłem odpowiednią Panią. Bez chwili zwlekania napisałem do  niej. Ku mojemu zaskoczeniu od razu odpisała. Wymieniliśmy parę zdań i postanowiliśmy się spotkać kolejnego dnia. Tego wieczora nie myślałem racjonalnie, byłem ciekawy naszego spotkania. Nie mogłem się doczekać aż ją zobaczę, choć bałem się też jej reakcji. Nie wiedzieć kiedy zasnąłem.
    Obudziłem się kolejnego dnia z myślą o jednym. Nie mogłem się doczekać, chciałbym, żeby to spotkanie było już. Jednak jak na dominującego przystało starałem się zachować powagę i obojętność.
    O umówionej godzinie przyszedłem na miejsce spotkania jakim była niewielka kafejka na śródmieściu. Zamówiłem szklankę wody i z racji, że przyszedłem parę minut wcześniej cierpliwie czekałem.  Nagle zauważyłem ją. Była to szatynka o włosach sięgających do ramion, falowanych. Z zza rozpuszczonym włosów wyłaniały się malutkie uszka ze złotymi kolczykami. Śliczny nosek i niebieskie duże oczy tylko dawały jej urody. Wyobrażałem sobie pocałunek z nią, widząc te różowe i pełne usta. Nawet nie zwróciłem uwagi na jej kobiece kształty, tak ciekawą i zaskakującą miała twarz.
    – Hejka – rzekła- Paweł tak? Jestem Ola, byliśmy umówieni.
    – Witaj, tak wszystko się zgadza – odparłem zaskoczony jej luzem i otwartością – napijesz się czegoś?
    – Chętnie, może kawy – uśmiechnęła się, pokazując śliczne białe ząbki.
    Zamówiłem nam podwójne expresso i postanowiłem otwarcie zapytać:
    – Czego szukałaś na tym portalu, skąd wiesz, że jesteś uległa.
    Wzięła łyk kawy i odparła.
    – Moje życie jest straszne nudne, a interesuje się tym tematem, pomyślałam czemu by nie spróbować. A skąd wiem, że jestem uległa, cóż.  Takie rzeczy się czuje – zaśmiała się mówiąc to – A Ty?
    – Zawsze kochałem bdsm, szukałem tylko chętnie kobiety, która chciałaby się przy mnie rozwijać – rzekłem puszczając jej oczko.
    – Podobasz mi się, chciałabym spróbować być twoją uległą – rzekła prosto z mostu.
    – Ty tez jesteś świetna, to będzie zaszczyt Cię stresować – odparłem odważnie.
    – Chciałabym żebyś meilem wysyłał mi polecenia, a ja je będę wykonywała i dokumentowała, czasami się spotkamy, odpowiada ci to ?
    – Oczywiście, nie będziesz żałować, że wybrałaś mnie – rzekłem.
    – Wiesz co, muszę już uciekać – wstała i podchodząc do mnie szepnęła mi na ucho – to jakie jest moje pierwsze zadanie Panie?
    Byłem totalnie  zaskoczony, nie spodziewałem się już dzisiaj dominacji, dlatego nie myślałem nad poleceniami. Jednak zachowałem stanowczość i odparłem:
    – Polecenie dostaniesz meilem.
    Uśmiechnęła się i odeszła, chwilę spojrzałem na jej pośladki, które w ciemnych jeansach o wysokim stanie wyglądały uroczo. Zapłaciłem za kawy i wróciłem do domu myśleć nad tresurą mojej nowej suczki. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Remigiusz Kalinka

    Witam wszystkich. 

    Dopiero zaczynam, więc piszcie czy klimat się podoba, fabuła ciekawa. 

    Wszelkie komentarze pozytywne i negatywne mile widziane. 

  • Kolezenski sex

    Się ma mam na imię Kamil . Jestem drobnym chłopakiem z blond włosami i niebieskimi oczami. Chce podzielić się z wami moją przygoda z moim najlepszym kumplem.

    Kolegowałem się z nim praktycznie od “piaskownicy” ten sam wiek ta sama szkoła. Zawsze razem uganialiśmy się za dziewczynami. W czasach gimnazjum to się zmieniło on uganiał się za dziewczynami, a mnie zaczęli pociągać mężczyźni. Potem szkoła ponadgimnazjalna i znowu ta sama klasa. W końcu on już doczekał 18 i prawka. Jeździliśmy razem do szkoły i na imprezy. 

    Dwa miesiące przed zakończeniem roku założył się ze mną, ze przeleci koleżankę. Byliśmy pijani i założyliśmy się ten kto przegra robi drugiemu loda. Koleżeńskie głupoty. Nastał dzień zakończenia szkoły. Mieliśmy wszyscy razem świętować więc ustawiliśmy się z klasą na piwo. On nie pił był kierowcą. Kiedy wracaliśmy pochwalił mi się że wygrał zakład i wspomniał o swojej wygranej. Zacząłem się śmiać i powiedziałem. 

    – to dalej wyciągaj małego.

    Ku mojemu zdziwieniu rozpiął rozporek i wyciągnął swojego penisa. Ten “mały” wcale nie był taki mały. Miał 23 cm. Byłem zaskoczony i nie wiedziałem co mam zrobić. Wtedy on powiedział. 

    – No dalej. Chciałeś to masz.

    Zawsze o tym marzyłem, wiec wyciągnąłem rękę i złapałem jego kutasa. Kiedy już stał na baczność przysunąłem się do niego, włożyłem głowę pod kierownicę i wziąłem jego penisa do ust. Zacząłem mu robić loda, kiedy ten kierował. Starałem się robić najlepiej jak umiałem ( był to mój 3 raz facetem). Połykałem go coraz głębiej aż do samych jaj, bawiąc się od czasu do czasu jego główką. Po 5 minutach obciągania zaczął cicho jęczeć i zapytał się czy chce więcej. Z przyjemnością odpowiedziałem. 

    – oczywiście.

    Ucieszył się i wjechał do lasu. Zatrzymał samochód, odsunął fotel, ściągnął do końca spodnie i kazał mi wrócić do czynności. Więc znów zacząłem jeździć językiem po jego główce stopniowo próbując znowu połknąć jego kutasa aż po same jaja. Było mu dobrze zaczął cicho jęczeć. Wtedy wziął moją głowę i sam zaczął wsuwać członka domowej buzi. Krztusiłem się jednak on nie przestawał i trzymał moja głowę przy samych jajach. Potem przeszedł do szybkiego jebana mojego gardła. Czułem jak jego członek zaczyna pulsować i czekałem na jego spermę. Jednak on nie chciał tego tak zakończyć. Puścił moją głowę i kazał iść na tylną kanapę. Położył mnie na plecy, rozebrał i kazał trzymać nogi w górze. Wtedy jego głowa powędrowała w okolice mojej dziurki. Robił to wspaniale. Po chwili zacząłem jęczeć. Potem kazał mi być na czworaka on zaczął powoli zagłębiać się we mnie swoim kutasem. Jęczałem coraz głośniej. W końcu wszedł po same jaja. Zaczął z wyczuciem ruszać swoim penisem do przodu i do tyłu. Po 15 minutach ruchania. Zaczął trochę ostrzej i szybciej. Wyciągał całego penisa po to aby z całą siłą znowu wejść po same jaja. Zmieniliśmy pozycję. Oparłem się o maskę a on mnie ruchał na stojąco. Jebał mnie coraz szybciej, a ja coraz głośniej jęczałem. Bo kolejnych 20mintach ruchania zbliżał się jego szczyt.. Po chwili kazał mi się obrócić i ukucnąć. Włożył mi penisa do buzi i zalał mnie swoim nasieniem.

    Po wszystkim przyznał się, że tak naprawdę to ja wygrałem zakład, ale byłem szczęśliwy że tak to się skończyło.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Malarz
  • Pomoc Mamy

    Dwa tygodnie temu niestety miałem wypadek na rowerze. Doznałem dość poważnego urazu prawej ręki przez co, całą rękę miałem w gipsie. Oznaczało to, że przez najbliższy czas nie mogłem jej do niczego używać. Jak już się pewnie domyślacie taka kontuzja utrudniała mi zaspokajanie seksualne. Próbowałem masturbować się lewą ręką, ale szczerze ciężko było mi się przestawić. Nie odczuwałem takiej samej przyjemności jak wcześniej. Miałem 18 lat, więc w swoim życiu miałem już jakiś kontakt z kobietami. Przeżyłem swój pierwszy raz, także miałem w tym już jakieś małe doświadczenie. Jednak od pół roku nie mam dziewczyny, a to oznacza że radzić sobie muszę sam. Jest to dość męczące bo ostatnio mój pociąg seksualny jest dość mocno zwiększony i na prawdę potrzebuję jakiegoś kontaktu z płcią przeciwną. Przez to, że wszedłem w taki okres zacząłem zwracać uwagę na moją mamę -Julię. Była to 42-letnia kobieta. Miała 164cm wzrostu i była dość szczupła. Jej cera jak na ten wiek była naprawdę gładka. Nogi miała bardzo zgrabne z lekko widocznymi mięśniami łydki i uda. Jej pośladki były jędrne i bardzo dobrze odznaczały się, gdy nosiła leginsy bądź też obcisłe jeansy. Piersi również były niczego sobie. Nosiła stanik o rozmiarze C70. Zdarzyło się, że Julia nosiła staniki, przez które prześwitywały jej sutki, a ja nie raz to widziałem. Wydawały się proporcjonalnie do rozmiaru piersi. Moja Mama rozwiodła się z moim tatą dwa lata temu. Od tego czasu mieszkamy sami i nie zapowiada się żeby Julia znalazła sobie kogoś nowego. 

    Był piątek wieczór. Wraz z moją mamą byliśmy już po kolacji i razem powoli szykowaliśmy się do spania. Tego dnia byłem strasznie podniecony i czułem że dłużej już nie wytrzymam. Gdy poszedłem do łazienki się kąpać, próbowałem zrobić sobie dobrze pod prysznicem, ale masturbacja lewą ręką bardziej mnie męczyła niż zadowalała. Rezultat był tego taki, że nie dałem upustu swojemu podnieceniu i do pokoju wróciłem zły. Moje ciało było całe rozpalone i wręcz błagało żebym sobie ulżył. Przez to nie mogłem zasnąć i cały ten wieczór był dla mnie strasznie męczący. Gdy tak wierciłem się na łóżku, postanowiłem że zejdę na dół do kuchni i napije się czegoś, a przy okazji może uda mi się trochę ochłonąć. Gdy dotarłem do kuchni stała tam moja mama, nalewając sobie wody do szklanki. Nie dosyć że byłem tak mocno podniecony, to jeszcze ten widok w kuchnii… . Moja mama miała na sobie krótkie luźne spodenki, które odsłaniały połowę jej pośladków. Do tego miała założoną na siebie koszulę nocną, która również odsłaniała większą część jej piersi. Do tego widok jej pięknych, zgrabnych nóg. Momentalnie mój penis stał się twardy i przebijał się przez bokserki, które miałem na sobie. Gdy Julia usłyszała że idę, momentalnie się odwróciła i spojrzała na mnie. Jej wzrok szybko zjechał niżej na moje bokserki, po czym ponownie wrócił na moją twarz. Od razu uśmiechnęła się.

    -Co tam synku, też nie możesz zasnąć? -zapytała.

    -Tak Mamo… -westchnąłem i stanąłem obok również wlewając sobie wody do szklanki.

    Nie wiedziałem o tym, ale na mojej twarzy widniały dość intensywne wypieki, spowodowane podnieceniem, które odczuwałem.

    -A czym to jest spowodowane? -ponownie spytała Julia.

    -Aaa… Sam nie wiem -mówiłem kłamiąc. Jasne było, że nie chciałem się przyznać do tego co odczuwam.

    -Mhmm, to ciekawe skąd te wypieki na twarzy -uśmiechnęła się, mówiąc to.

    Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Najpierw moja mama dojrzała mojego sterczącego penisa, a teraz jeszcze te wypieki, które zdradzały mnie jeszcze bardziej. Gdy ja myślałem co powiedzieć, Julia odstawiła szklankę na bok i stanęła przede mną, delikatnie gryząc wargę.

    -Pewnie to przez tą rękę- uśmiechnęła się zalotnie.

    Byłem w szoku, obserwowałem co robi moja mama, aż w końcu poczułem mocny uścisk jej dłoni na moim przyrodzeniu.

    -Ohh tak- jęknęła- Nic nie mów skarbie- dodała.

    Julia zaczęła masować mojego penisa, dość intensywnymi ruchami. Nie byłem w stanie nic powiedzieć, zamknąłem tylko swoje oczy i cicho jęcząc oddałem się uczuciu, które mnie ogarnęło.

    -Twardy… -wyszeptała i ponownie ścisnęła mojego penisa.

    Czułem jak moja mama dominuje i strasznie mi się to podobało.

    -Chcesz żebym ci zdjęła bokserki skarbie? -patrzyła na mnie z uśmiechem.

    -Oo tak proszę… -odpowiedziałem.

    -Idź na kanapę do salonu, a ja zaraz do ciebie dołączę. Tylko masz być nagi.

    Po tym Julia puściła mojego penisa i poszła do swojego pokoju. W tym czasie ja szybko udałem się w wskazane miejsce, zdjąłem z siebie wszystkie ubrania i czekałem tylko na dalsze wydarzenia. Po dwóch minutach moim oczom ponownie ukazała się Julia. Tym razem była w czerwonych stringach i staniku w tym samym kolorze. W ręku trzymała płyn do nawilżania.

    -Nic nie mów synku, ja się tobą zajmę.

    Wykonałem polecenie swojej mamy. Nic nie mówiłem i czekałem na to co zrobi. Usiadła obok mnie i polała mojego penisa płynem. Swoje usta zbliżyła do moich i pocałowała mnie delikatnie, po czym głową powędrowała niżej. W swoje zęby złapała mojego sutka i zaczęła go delikatnie przegryzać. Na zmianę lizała go językiem, a to doprowadzało mnie do szaleństwa. Gdy puściła moje sutki, złapała dłonią mojego nabrzmiałego penisa. Z żądzą spojrzała w moje oczy i zaczęła w szybkim tempie poruszać dłonią w górę i w dół.

    -Ohh tak synku- po tym zatrzymała ruch swojej dłoni. 

    Co jakiś czas gwałtownie poruszała ją w dół, żeby znowu przesunąć ją w górę i odczekać kilka chwil. Powodowało to u mnie jęk, a to podobało się Julii. 

    -Jeszcze skarbie? -odezwała się.

    -Tak Mamo.. -powiedziałem.

    Julia nagle ścisnęła moje jądra dość mocno.

    -Miałeś się nie odzywać. Za karę wyliżesz mamie cipkę.

    Julia kazała mi dalej leżeć, szybkim ruchem ściągnęła z siebie stringi i oplotła je wokół mojego penisa. Czułem jak bardzo są mokre. Moja mama okrakiem usiadła mi na twarzy i zaczęła delikatnie poruszać biodrami.

    -Dodaj coś od siebie- powiedziała.

    Słyszałem jej cichy jęk, więc nie miałem zamiaru czekać. Języczkiem jeździłem po jej mokrej cipce. Przez to że na mnie siedziała, moje usta były całe mokre od soczków wypływających z jej cipki. Po prostu coś cudownego. Po chwili Julia zeszła ze mnie i językiem polizała moje usta.

    -Mmm pyszne -uśmiechnęła się.

    Następnie usiadła rozkrokiem na mojej klatce i zaczęła się sama masturbować, wkładając sobie do cipki palce. Ja leżałem i zgodnie z rozkazem Julii nic nie robiłem, tylko jej dawałem przejąć inicjatywę.

    -Teraz je obliż! -powiedziała stanowczo Julia.

    Swoje mokre palce włożyła do moich ust. Czułem smak jej cipki. Przez to że byłem tak podniecony, bardzo mi on smakował. Następnie wyjęła ona swoje palce z moich ust i usiadła obok. W końcu zdjęła swój stanik i odrzuciła go na bok. Tak jak myślałem, sutki na piersiach mojej mamy były proporcjonalne do wielkości jej piersi. Piękny widok. Ponownie złapała ona mojego penisa, na którym były oplecione jej stringi i z piekielną szybkością zaczęła ruszać swoją dłonią.

    -Spuść się w te majteczki synku!

    Czułem jak moje ciało zaczyna drżeć. Byłem strasznie rozpalony. Julia robiła to tak wspaniale, że po chwili z mojego penisa zaczęła tryskać fala mojej spermy. Julia nie przestawała, dalej masowała mi kutasa, do czasu aż wypłynęła ze mnie cała substancja. Jej dłoń oraz stringi były pokryte duża ilością mojej spermy, ale dla Julii nie stanowiło to problemu. Od razu zlizała ona ze swojej ręki mój spust, a mokre majteczki wzięła do swoich ust. Myślałem, że to koniec zabawy, lecz myliłem się. Julia nie pozwoliła na to żeby mój penis opadł. Od razu wbiła się na niego swoją cipką i zaczęła mnie ujeżdżać. W zębach trzymała swoje stringi. Idealnie wiedziała co robić, żeby doprowadzić mnie do szaleństwa. W pokoju panowały głośne jęki mojej mamy jak i również moje. To było czyste szaleństwo. Ruch bioder Julii był ogromnie szybki. Wiedziałem, że nie ma ona zamiaru przestać bo jest podniecona tak samo jak ja, a może nawet jeszcze bardziej. Nie przeszkadzało mi to, chciałem dojść drugi raz w ciepłej i mokrej cipce mojej mamy. Swoje dłonie położyła na mojej klatce i patrzyła głęboko w moje oczy. Skakała po moim penisie przez kolejne dziesięć minut. Jej ciało zaczęło drżeć, a Julia zaczęła jęczeć bardzo głośno. Stringi odrzuciła na bok.

    -Tak tak tak… Oh – zamknęła oczy i zaczęła mocno dopychać swoje biodra, do mojego przyrodzenia.

    Po chwili zwolniła, a jej całe ciało zaczęło mocno drżeć. Nie panowała ona nad tym, odchyliła głowę i jęczała strasznie głośno. Wiedziałem, że to oznacza iż moja mama po prostu doszła. Cieszyłem się, że aż tak to na nią podziałało. Gdy zeszła z mojego penisa, był on cały mokry od jej soczków. Również okolice mojego przyrodzenia były całe mokre.

    Julia położyła się obok mnie i zaczęła mnie intensywnie całować.

    -Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę synku.

    Gdy to powiedziała, zmieniła swoją pozycję i położyła się na brzuchu tak, że wysokość jej głowy była na poziomie mojego penisa. Wzięła go do buzi i zaczęła ssać. Początkowo lizała tylko główkę, ale z biegiem czasu zaczęła połykać go dosłownie całego. Dławiła się nim, a mi strasznie się to podobało. Jej ślina wypływała z jej buzi, gdy robiła mi dobrze ustami. Uwielbiałem ten widok. Po 5minutach czułem że zaraz dojdę drugi raz.  Chciałem to zrobić, więc chwilę po tym ponowna fala mojej spermy pojawiła się w ustach Julii. Gdy wyciągnęła mojego penisa ze swoich ust pochyliła się nade mną i zaczęła mnie całować, przekazując spermę do moich ust. Wymienialiśmy się tym nawzajem, aż w końcu Julia przestała i wszystko połknęła. Na tym się wszystko skończyło. Moja mama prosiła abym nie zadawał pytań, więc tak też zrobiłem. Wróciłem do swojego pokoju i położyłem się aby po tym wszystkim ochłonąć…

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mail fake

    2 część niebawem;p