Category: Uncategorized

  • Przelecial moja dziewczyne

    To historia jeszcze z czasu naszych studiów. 
    Moja dziewczyna Magda była akurat w moim pokoju, mieszkałem wtedy w akademiku. Całowaliśmy się i zaczynało się robić naprawdę gorąco. Jedną rękę miałem na jej krągłych piersiach a drugą już pod spódniczką. Właśnie wtedy do pokoju wrócił Marcin, mój współlokator.
    – O sorry. Dobra nie przeszkadzam, prześpię się na kanapie w części wspólnej – powiedział gdy nas zobaczył.
    Czułem się z tym trochę źle, wiedziałem jak się śpi w tamtej części. Naciągnąłem koc na mnie i Magdę i powiedziałem, żeby został. Stwierdziłem, że postawię mu piwo zanim wykopiemy go na zewnątrz. Madzia była wyraźnie zawstydzona i poczułem jak zapina swoją koszulkę pod kocem i poprawia spódniczkę.

    Jedno piwo przeszło w drugie i trzecie, a my we dwójkę wypiliśmy już trochę zanim Marcin wrócił i zaczynaliśmy być porządnie podchmieleni. Dodatkowo współlokator poczęstował nas jointem i wtedy trawka też zrobiła swoje. Zacząłem delikatnie całować i głaskać Magdę. Koc zsunął się na ziemię, kiedy moje ręce znów były na jej piersiach i pod spódniczką. Tak się zapamiętaliśmy, że zapomnieliśmy całkiem o obecności Marcina. Kiedy to sobie uświadomiłem zerknąłem w jego stronę oczekując, że śpi (albo że chociaż wykaże tyle przyzwoitości, żeby sen udawać), ale tak nie było. Siedział na swoim łóżku i intensywnie się w nas wpatrywał.

    O dziwo, obecność obserwatora dodatkowo mnie nakręciła, więc nie przestałem całować Magdy albo kazać współlokatorowi spadać. Rozpiąłem jej bluzkę jeszcze bardziej, więc Marcin miał widok na jej czarny koronkowy stanik ciasno opinający dwie duże półkule. Właśnie wtedy Madzia też zwróciła uwagę na obecność gościa i poczułem jak zamarła w bezruchu. Być może to przez trawkę i alkohol, ale wyszeptałem:
    – Dajmy mu mały pokaz.
    – Ty mówisz poważnie? – zapytała szeroko otwierając oczy z niedowierzania.

    Kiwnąłem głową. Marcin słyszał zaledwie nasz szept i pewnie myślał, że chcemy się go w końcu pozbyć. W końcu wstał.
    – No to walnę się spać na zewnątrz – powiedział.
    – Spokojnie, nie wychodź tylko dlatego, że my tu jesteśmy – odparłem.

    Znów zacząłem całować Magdę, nie zatrzymywała mnie kiedy ściągnąłem jej koszulkę. Sięgnąłem jej łopatek i rozpiąłem koronkowy stanik, ściągnąłem go i zepchnąłem z łóżka. W tym momencie leżała już półnago, z dwiema piersiami wystawionymi na wzrok Marcina.
    Docisnęła nadgarstkami swoją spódniczkę, kiedy chciałem ją podwinąć. Jednak w tym momencie złapałem ją za ręce i ścisnąłem je za jej plecami. Szybko ściągnąłem jej majtki – dołączyły do stanika na podłodze. Natychmiast ulokowałem się między jej nogami, żeby lizać jej wargi i pieścić łechtaczkę. Była bardzo zawstydzona i zakryła swoje oczy rękami, jednak już mnie nie odpychała – rozbudzone napięcie seksualne dawało o sobie znać.

    Marcin był kompletnie podjarany. Podszedł do krzesła przy moim łóżku i pytająco uniósł brew jednocześnie wskazując na nie. Kiwnąłem głową i za moim przyzwoleniem usiadł na krześle. Ręce Magdy wciąż zakrywały jej oczy z zawstydzenia, ale myślę, że poczuła ruch w pomieszczeniu i Marcina siadającego obok nas. Teraz miał Magdę i jej piękne nagie piersi w zasięgu ręki, płaski brzuszek i wspaniałe długie nogi. Wiedziałem, że uważa ją za piękną i gorącą dziewczyną. Jednak kontrolował się na tyle, że nie sięgnął ręką, żeby próbować ją dotknąć.
    Nie przeszkodziło mu to jednak w rozpięciu rozporka i wyciągnięciu swojego sprzętu. Był duży, co trochę mnie zmartwiło, zwłaszcza kiedy rzucił mi spojrzenie typu “Wiem, że robi wrażenie”. Zaczął się masturbować i jeszcze dodatkowo urósł parę centymetrów. Przez to wszystko przyszło lekkie otrzeźwienie i poczułem ukłucie zazdrości, że facet patrzy z pożądaniem na MOJĄ półnagą dziewczynę.

    Zwykle rozgrzewam Magdę niemal do granicy orgazmu swoimi pieszczotami językiem i dopiero wtedy zaczynamy się pieprzyć, ale teraz już nie mogłem czekać. W swojej zazdrości i arogancji zechciałem pokazać Panu Wielkiemu Kutasowi czego nigdy nie będzie miał okazji zrobić. 
    Założyłem prezerwatywę i wycelowałem swojego penisa prosto w cipkę mojej Magdy. Dotknąłem jej warg i delikatnie przejechałem po nich kilka razy, zahaczając z premedytacją o łechtaczkę. Pchnąłem i już byłem w jej wilgotnej i rozpalonej cipce.
    Madzia jęknęła, a ja uśmiechnąłem się zadziornie w stronę Marcina, moje przesłanie było proste “Możesz patrzeć, ale ona jest tylko moja”.
    Nakryłem dłonią jej pełną pierś i pieściłem sutek, jednocześnie posuwając ją i zaczynając namiętnie całować. Ściągnęła w końcu dłonie z twarzy, jednak jej oczy pozostały zamknięte. Odchyliłem się do tyłu, założyłem sobie jej długie nogi na barki i zacząłem ją mocno posuwać.

    Moje gwałtowne pieprzenie zmusiło ją do coraz głośniejszych jęków i otwarcia oczu. Najpierw spojrzała na mnie, ale za chwilę przekręciła głowę i spojrzała w stronę Marcina. Cóż, nie na niego, ale na jego wielki sterczący sprzęt, który był zaledwie kilkanaście centymetrów od jej twarzy odkąd Marcin usiadł przy nas.

    Nie winię jej za to co za chwilę zrobiła. Wszyscy byliśmy już upojeni tym seksualnym napięciem, wypitym alkoholem i wypaloną trawką. Żądza brała górę, już nie myśleliśmy i w sumie wydawało się to całkiem naturalną rzeczą w tej sytuacji.
    Mimo to, kiedy gorące, czerwone usta Magdy otworzyły się i ułożyły w duże “O”, moja głowa praktycznie pulsowała z niekontrolowanego podniecenia. Bez wahania Marcin wstał z krzesła i pochylił się w przód, powoli wsuwając swój członek w pomiędzy chętne i rozpalone usta mojej dziewczyny. Po chwili był już w środku, a Magda złapała go, aby kontrolować jego początkowo nieokiełznane ruchy.
    Jej zachowanie i brak sprzeciwu niejako dały mu pozwolenie na dotykanie jej. Jedna ręka Marcina wylądowała pod jej głową, co trochę ułatwiło pieszczoty oralne. Jego palce zaraz złapały władczo jej miękkie brązowe włosy, podczas gdy druga ręka powędrowała do jej nabrzmiałych z podniecenia piersi. Widział jak pieściłem ją wcześniej, w sposób który jak odkryłem dawał jej najwięcej przyjemności. Drań robił to w dokładnie taki sam sposób, co spowodowało, że Magda głośno jęczała nawet z jego kutasem w ustach.

    Mimo pojawiającego się otrzeźwienia, zdenerwowania i chorobliwej zazdrości, widok Magdy obciągającej Marcinowi spowodował, że natychmiast doszedłem, aż zakręciło mi się w głowie.
    Teraz, już z zaspokojonym popędem, ich widok spowodował ukłucie bólu. Z pojawiającym się przygnębieniem i złością odchyliłem się do tyłu i mój miękki już penis wysunął się z ciągle gorącej i nabrzmiałej cipki Magdy. Prezerwatywa spadła ze mnie na podłogę.

    Zszedłem z łóżka zamierzając zatrzymać całą sytuację i kazać Marcinowi spadać, jednak on źle odczytał moje intencje. Widząc mnie wstającego Marcin zmienił miejsce i zanim zdążyłem zareagować już był między nogami Magdy. Naparł na nią i już był w jej cipce.
    Znów powtórzę – nie winię jej za nic. Nie zdążyła ze mną dojść, alkohol i trawka przytępiły zdrowy rozsądek, a rozbudziły seksualną żądzę.
    Ciasno oplotła swoimi nogami Marcina i przyjmowała każde jego pchnięcie. Co gorsza, ten drań pochylił się w jej stronę i jakby było mu mało rżnięcia, zaczął ją całować w usta.
    Zabolało mnie, kiedy zobaczyłem, że Magda objęła go rękoma i zaczęła oddawać gorące pocałunki przerywane jękami i westchnieniami płynącymi z perwersyjnego seksu.
    Już chwilę później jej palce wpiły się w materac, a jej ciałem wstrząsnął najmocniejszy orgazm jaki widziałem. Jęczała długo i głośno, jednocześnie starając się nie przerywać długiego francuskiego pocałunku z Marcinem, który trwał przez cały orgazm. Wciąż lekko pijana, pozbawiona hamulców wiła się pod innym facetem chcąc maksymalnie przedłużyć rozkosz, której doznawała.

    Trzeba przyznać – wytrzymałość Marcina była niesamowita. Założył sobie jej nogi na ramiona, tak jak ja wcześniej, dopiero teraz miało się zacząć prawdziwe rżnięcie. Jego pchnięcia były tak mocne, że praktycznie wciskał ją w zagłówek łóżka. Scena rodem jak z filmu porno.
    Mimo faktu, że moja dziewczyna jest właśnie obracana przez kogoś innego (a może właśnie dlatego, że to moja dziewczyna), zacząłem się podniecać. 
    Tymczasem Magda zatracona w seksualnej żądzy zaczęła znowu dochodzić. To już nie było pieprzenie, rżnięcie –  to było mocne pierdolenie się dwójki ludzi, którym chodziło tylko o zaspokojenie swojej zwierzęcej potrzeby seksu. Nic innego się w tym momencie dla nich nie liczyło.
    Widok był niesamowity. W pewnym momencie wydawało mi się, że Magda spojrzała na mnie – jednak to tylko złudzenie. Jej oczy były nieobecne, jej ciałem znów targały spazmy orgazmu, a z ust wydobywały się jęki zadowolenia, które zgrały się z Marcinem wychodzącym z jej wnętrza i już za chwilę wbijającym się znowu. Jej piersi – nabrzmiałe do granic możliwości pod wpływem pieszczot, jej usta – gorące i otwarte, jakby walczyły o każdy haust powietrza. I jej cipka – czerwona i nadal spragniona kutasa, którego nie mogła w całości zmieścić.
    Poczułem, że znów dochodzę – tak po prostu na sam widok mojej dziewczyny w tak perwersyjnej pozie, rozkładającej szeroko nogi przed innym facetem jakby chciała jeszcze bardziej ułatwić mu penetrację i przyjąć jeszcze więcej tego potężnego penisa, który w całości ją wypełniał.
    Moje myśli nadal wirowały po tym niespodziewanym orgazmie i minęło trochę czasu zanim doszedłem do siebie. Wydaje mi się, że w tym czasie Magda mogła dojść trzeci raz, którego już nie zarejestrowałem. 
    W końcu ruchy Marcina przyspieszyły, a jego mięśnie zaczynały się spinać. Brutalnie wchodził i wychodził z poobijanej cipki Magdy, szybciej i szybciej, nie przestając.
    W końcu wyszedł z niej i dopiero wtedy ze zgrozą uświadomiłem sobie, że właśnie doszedł nie mając na sobie prezerwatywy. Dodatkowo dowód jego działań zaczął wypływać z wnętrza mojej Magdy. Ogromna ilość białej i gęstej spermy wydostawały się na zewnątrz w rytm pulsowania jej rozpalonej cipki i czerwonych warg.
    Marcin pozwolił sobie na wszystko – doszedł w środku i zostawił tam cały ładunek, nie zważając na to, że może ją zapłodnić.

    Po wszystkim wykazał się szczątkowym zrozumieniem i wrócił do swojego łóżka, nie przedłużając pocałunków i pieszczot z moją dziewczyną. Położyłem się obok niej, ale z nadmiaru alkoholu, zmęczenia i wrażeń po prostu odpłynęliśmy.

    Rankiem obudziliśmy się przytuleni do siebie. Marcin musiał wstać wcześniej, postanowił nie przeszkadzać i wyszedł.
    Wiedział, że planowałem pobrać się z Magdą zaraz po studiach i miałem z nią mnóstwo do wyjaśnienia po wczorajszej nocy. Było dziwnie i niezręcznie, ale zaczęliśmy trochę żartować o tym jaki dziki wieczór spędziliśmy. Żadne z nas nie było pruderyjne i nawet mimo tego, że nigdy nie planowaliśmy takiej akcji, to przecież jesteśmy młodzi i otwarci na nowe rzeczy, pod warunkiem, że nikogo nie krzywdzimy.
    W toku rozmowy, okazało się, że Magda jest na pigułkach – o czym oczywiście zapomniałem, bo zaczęła je brać dopiero jakieś 2-3 tygodnie temu. Ulżyło mi trochę, gdyby nie antykoncepcja to noc z Marcinem zakończona spustem w jej pulsującą cipkę z pewnością skończyłaby się zapłodnieniem.
    – Powiedz, jak to było mieć go w sobie? – zapytałem.
    – Chociaż nigdy o nim w taki sposób nie myślałam, to powiem że… cóż – było bosko! – powiedziała z rozmarzonymi oczami.
    Musiała zobaczyć niepewny wyraz na mojej twarzy i szybko dodała:
    – Ale oczywiście – do ciebie nie ma nawet startu.
    Jakby chcąc potwierdzić swoje słowa, weszła na mnie i zaraz byłem w jej gorącym i jeszcze śliskim wnętrzu. Myślę, że chciała dodatkowo mnie uspokoić, ponieważ zaczęliśmy uprawiać długi, namiętny seks.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    milach
  • Szminka

    Stała przed lustrem w delikatnej koronkowej koszulce. Rozczesywała długie czarne i lśniące włosy. Malowała usta szminką. Intensywnie czerwoną Wild Ginger Toma Forda. Jego ulubioną. Patrzył na nią. Wodził wzrokiem po jej całej postaci, a następnie zbliżył się do niej. Patrzył w jej oczy, które odbijały się w lustrze. Od razu dostrzegła ten wzrok, znała go doskonale. Położył dłoń na jej biodrze i uśmiechnął się.

    Lubiła jego zdecydowane ręce. Teraz snuły się po całym jej ciele. Dotykał jej mocno, całą ich powierzchnią. Chwytał za szyję, biodra i piersi. Drapał kilkudniowym zarostem. Nigdy nie prosił o pozwolenie. Nie pytał, jak ma ją dotykać. A mimo to robił to w sposób, którego nigdy nie doświadczyła i doprowadzał ją do przyjemnego stanu odurzenia. Zawsze czekała na ten dotyk, a samo wspomnienie przyprawiało ją o przyjemne dreszcze.

    Objął ją. Zaczął wsuwać dłoń pod koszulkę i wolno przesuwał ją do góry. Bez pośpiechu. Czuła ciepłą powierzchnię jego dłoni. Cały czas patrzył w jej oczy.

    Wiedziała, że mu ulegnie. Za każdym razem przepełniała ją euforia i pobudzenie. Zbliżył swoje usta do jej szyi. Przygryzł ją. Musnął ją jego gorący oddech i podrapały lekko włosy jego brody. Jak on to robi? — zastanawiała się. W tym czasie nie przerwała malowania ust i uważnie przyglądała się odbiciom ich postaci.

    Dotknął jej dłoni i chwycił szminkę. Uśmiechnął się zawadiacko. Jej sutki sterczały, wyraźnie czekały na jego dotyk. Odsłonił jej piersi i sprawnym ruchem zdjął jej koszulkę. Stała teraz jedynie w skąpych koronkowych figach. Jej nogi osnuwały czarne pończochy wykończone szerokim pasem.

    Teraz to on miał w ręku szminkę. Spojrzał w lustro na odbicie jej kształtnych piersi. Wziął między palce kawałek pomadki. Obserwowała jego ruchy zaskoczona. Dotknął nabrzmiałych sutków. Zdecydowanie, bez proszenia o pozwolenie roztarł szminkę. Ściskał jej piersi mocno, ale z wyczuciem. W sposób, który wywoływał w niej szaleństwo.

    Szybkim ruchem odwrócił ją do siebie i głęboko spojrzał w jej oczy. Widział w nich pełną akceptację. Zaczął całować jej dekolt i dłońmi objął krągłości pupy. Chwycił ustami końcówki jej piersi i ssał je mocno. Ona odchyliła głowę do tyłu, prężyła się. Ofiarowała mu siebie.

    Jego dłoń przesuwała się w kierunku bioder i dalej skręcała na jej pośladki. Znów chwycił ją mocno. Całą dłonią. Przycisnął jej ciało swoim. Wgryzał się w jej szyję. Czuła jego zęby zanurzające się w skórę. Jak spragniony wampir… Jego pożądanie napierało na jej brzuch i gorące łono. Rozchylił ją i dłoń bez skrępowania sięgnęła w kierunku jej sklejonych sokiem warg. Masował ją wolnymi eliptycznymi ruchami. Uwielbiał dotykać seksownego paska prowadzącego do kobiecości. Jego głowa zaczęła podążać w dół. Drapał ją swoim pięciodniowym zarostem. W dół i górę.

    — Chcę poczuć zapach i smak twojej cipki — wyszeptał.

    Jego twarz zatrzymała się naprzeciwko jej rozchylonych nóg. Położył dłonie po obu stronach jej łona i kciukami rozchylił zaczerwienione wargi. Położyła ręce na jego głowie. Wiedział, co wydarzy się za chwilę. Nagle wstał, na co ona patrzyła zaskoczona. Zbliżył się do jej ust i zaczął głęboko całować, podczas gdy jego palce zanurzały się w jej gęstej kobiecości. Teraz jej dłoń podążyła na spotkanie twardego penisa. Chciała go objąć dłonią, poczuć jego ciepło i grubość. Pragnęła pomasować jego nabrzmiałe jądra, gdyż lubiła, kiedy były duże. Jej dłoń wędrowała po całej męskości w górę i dół. Wiedziała, jakie tempo lubi.

    Przyciągnął jej głowę do swojego rozkroku. Objęła ustami jego główkę i zaczęła lizać po całej długości, przy czym starannie oblizywała jego jądra. Ssała, rozmazując na nich szminkę. On spoglądał w oczy swojej kochanki i zanurzał dłoń we włosach. Zaczął zdecydowanie poruszać biodrami, a po chwili stanowczo pieprzył jej usta. Cały czas patrzy w jej błyszczące oczy.

    — Mam coś dla ciebie — stwierdził, po czym wyjął cieniutką obróżkę z łańcuszkiem i założył na jej smukłą szyję. Następnie poprowadził ją na delikatnej biżuterii i rozkazał jej wypiąć się jak kotce.
    — Tyłek do góry — powiedział zdecydowanie.
    Chwilę później kobieta klęczała w podparciu z wypiętą pupą.
    — Nie ruszaj się — rozkazał.

    Obchodzi ją dookoła i ogląda. Klęka od tyłu i przybliża twarz do jej tyłka i ud. Wdycha jej zapach. Widzi, jak kotka zaczyna drżeć. Unosi się i obchodzi, patrzy na swobodnie opadające piersi. Dotyka ich, drażni, pociąga i chwyta mocno. Później przeciąga mocno dłonią od karku po linii kręgosłupa, przez kość ogonową. Gwałtownie wsuwa palce w jej soczysty środek.

    Kiedy kończy, staję przed nią i przyciąga bliżej za łańcuszek. Patrzy w jej oczy i wpycha do ust fallusa.

    — Ssij go mocno, kociaku. Głęboko! Zlizuj moje soki posłusznie — wydawał po kolei komendy.

    Cały czas w jednej dłoni trzymał łańcuszek swojej kotki, a drugą masował jej głowę. Rozpychał się w jej ustach zadowolony. Kilka chwil później poczuła mocny strumień w ustach. Przytrzymał ją chwilę, aż połknęła i zlizała jego ekstazę. Było tego dużo, jednak przyjęła ją całą i grzecznie połknęła, nie przestając ssać. Zrobiła to jeszcze mocniej, jakby chciała wyssać całą zawartość jąder. On z przyjemnością słuchał, jak jęczy rozpalona i zmęczona.

    — Teraz ja cię wypieprzę — stwierdził.

    Przeszedł, żeby obejrzeć jeszcze raz jej wypięty tyłek i gęsty nektar, który wypływał z jej kobiecości. Ta była nabrzmiała, purpurowa, rozwarta i zapraszająca do środka.

    — Cudowny widok! — skomentował.

    Obrócił ją na plecy, i rozsunął jej uda maksymalnie. W tej pozycji mógł podziwiać ją w całej okazałości. Przycisnął swoje usta do cipki, żeby poczuć jej smak. Wwiercił się w nią językiem przygryzł jej wargi.

    Kobieta okazała się całkowicie uległa i gotowa. Zbliżył swojego penisa do jej rozwartej szparki i — masując rozpaloną łechtaczkę — podążył nim w kierunku wejścia do jej kobiecości. Bawił się nią chwilę. Kilka sekund później wsuwał się w nią i wysuwał. Wypełnia ją, dociskając jądra do jej warg. Rękami ściskał mocno jej pośladki.

    W tamtym momencie należała do niego. Uderzał rytmicznie i mocno w jej łono swoim kutasem, jakby chciał wejść cały z jądrami. Rozpychał się w każdą stronę. Mocno. Zwalniał i przyśpieszał. Uciskał jej najgłębsze miejsca.

    Czas się dla nich zatrzymał, a w jej oczach dostrzegł obłęd ekstazy. W końcu poczuł uderzenie ciepła i jej mocne skurcze, mimo to nie przestawał. Kobieta jęczała głośno z rozkoszy, nie będąc w stanie się opanować. Nie, ona nie chciała się opanować! Oddychali głęboko. Partnerka falowała w transie kilka kolejnych chwil, aż opadła wyczerpana.

    — Czuję, jaka jesteś nabrzmiała, a jednocześnie wyczerpana skurczami orgazmu — wyszeptał cicho do jej ucha.
    — Jestem obolała, ale dałeś mi ogromną rozkosz — odpowiedziała mu.
    — Było cudownie! — powiedział.
    — Tak. Było, jak chciałam!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Pierwsza randka

    Wreszcie nadszedł. Bardzo ważny i ekscytujący dzień! Po raz pierwszy udam się z dziewczyną na randkę. Tylko my dwoje i nikt więcej. Na imię mi Patryk, chodzę na wykłady z filmoznawstwa w Warszawie. Niedawno do naszej drużyny, jak mawia reszta ekipy, dołączyła piękna dziewczyna o imieniu Ewelina. Od razu się w niej zabujałem. Nasze spojrzenia spotykały się nie raz, ale jeszcze nie miałem okazji zagadać. Postanowiłem odważyć się i zaczepić ją na szkolnym korytarzu, podczas gdy oparta o parapet czytała jakąś broszurkę. Wysoka brunetka, duże cycki i te długie nogi. Wiedziałem, że koledzy z wykładów również mają na nią chrapkę, nikt nie może przejść obojętnie obok takiej laski. To nie był wyścig szczurów, ale lepiej być w takiej sytuacji pierwszym niż drugim a znając mnie, cierpiałbym, widząc, że jeden z moich kumpli poderwał ją przede mną.

    Ku mojemu zdziwieniu, jak się później okazało, też się jej spodobałem. Czekała na mnie. Dowiedziałem się też, że wcześniej dała kosza dwóm innym, na lekcjach przyglądała mi się, urzekła ją moja szczupła, wysportowana sylwetka i błękitne oczy. Gadaliśmy tak przez wszystkie przerwy tego dnia i nie mając innego pomysłu. Pomyślałem o pierwszym miejscu, jakie przyszło mi do głowy o nowo otwartej galerii handlowej. Zaprosiłem ją i zgodziła się, podobno otwierają tam sklep, który chciała zobaczyć.

    Dzień randki.

    Spotkaliśmy się w ustalonym wcześniej miejscu i poszliśmy razem do galerii. Ewelina miała na sobie białą bluzkę opiętą czarnymi guziczkami i krótką czarną spódniczkę. Wyglądała, jakby dopiero co wyszła ze szkoły. Spędziliśmy tam ponad dwie godziny. Po tym, jak zjedliśmy coś ciepłego na miejscu, przyszedł czas rozstania. Żałowałem, że tak szybko wszystko obejrzeliśmy. Miałem jej jeszcze tyle do powiedzenia. Moim głównym celem było mieć ją u swojego boku. Nie chciałem koleżanki, chciałem mieć dziewczynę, którą będę kochać a ona mnie.

    – Świetna jest ta galeria. Naprawdę dobrze się dzisiaj bawiłam. Zróbmy taki wypad jeszcze raz.
    – Znam jedno miejsce, do którego chciałbym cię jeszcze zabrać. Tak naprawdę nie miałem na ten moment idealnego pomysłu, na szybko pomyślałem o miejskim parku.
    – Możemy iść teraz.
    – Świetnie. To chodźmy.
    – To tutaj chciałeś mnie zabrać? Spojrzała na pustą ławkę w parku. Był już wieczór, w parku zrobiło się pusto.
    – Tak. Przepraszam cię, ale nie chciałem się jeszcze rozstawać. Porozmawiajmy.
    – Ok.
    – Nie mogę tego dłużej ukrywać. Moich uczuć względem ciebie. Słowa same płynęły z moich ust. Jej piękne, skupione oczy wpatrywały się we mnie, kiedy ja wyznawałem swoją miłość.
    – Jestem trochę zdenerwowany. Przepraszam cię, ale trochę mi się język plącze.
    – Patryk!
    – Tylko tyle? Ja wiem, że jeszcze za dobrze się nie znamy, ale…
    – Nie! Patryk! Za tobą!

    Gwałtownie odwróciłem się. Tuż za mną stało trzech oprychów. Dorośli, około czterdziestoletni mężczyźni. Nie wyglądali na przyjaźnie nastawionych. Jeden miał kaptur na głowie, ciemne włosy opadały mu na chudą twarz. Drugi blondyn z krzywymi ustami w rozpiętej koszuli z widoczną owłosioną klatą i trzeci nieco grubszy od pozostałych z umięśnionymi łapami. Moje w porównaniu z jego to jakieś kurze łapki. Wszyscy trzej otoczyli naszą ławkę.

    – Dobry wieczór!
    – Co robicie w takim miejscu o tak późnej porze? Jeśli się nie pospieszycie i nie dotrzecie do domu, zanim zrobi się noc, możecie wpaść w kłopoty. Nie wiecie o tym?
    – Właśnie mieliśmy wracać. Chodź Ewelina.
    – Co mówisz chłopcze? Możemy się przyłączyć do zabawy?
    – Ewelina mówisz? Ładnie.

    Byłem przerażony. Ci goście ewidentnie coś chcieli. Potrafiłem się bić, ale nie z trzema na raz. Poza tym była ze mną dziewczyna. Dziewczyna, której właśnie wyznawałem swoją miłość.
    – Ewelina chodź, idziemy. Zostawcie nas. Musimy wracać.
    – Pani się gdzieś wybiera? Jeden z nich złapał ją i nie chciał puścić. Szarpała się z nim.
    – Puść mnie. Co ty robisz człowieku?
    – No dalej pokażcie nam to, co chcieliście zrobić wcześniej.

    Nie mogłem dłużej wytrzymać, nie mogłem pozwolić, żeby robił jej krzywdę.
    – Puść ją kurwa! Nie dotykaj jej! Wyskoczyłem do niego.
    – O proszę. Młody zrobił się poważny.
    – Ty skurwysynu……

    W jednym momencie łzy napłynęły mi do oczu. Podczas gdy chciałem oderwać tego gnoja od niej. Dostałem od drugiego potężne kolano w brzuch. Trzeci z nich zaszedł mnie z tyłu, kopiąc w jądra. Nie mogłem złapać powietrza, osunąłem się na ziemie.
    – Ten smark naprawdę myślał, że da nam radę? Hahaha.

    Był od niej o wiele silniejszy. Trzymał ją ręką, a drugą zatkał jej usta, żeby nie krzyczała. Chciało mi się płakać. Nie mogłem uciec, nie teraz, nie gdy byłem z nią.
    – Taki słaby szczyl! Oj to nie wyglądał za dobrze, ale do wesela się zagoi. Hahaha. To nawet nie były nasze najsilniejsze ciosy. Co za pizda.
    – Sorry maleńka, że kopnąłem twojego chłoptasia w tak cenne klejnoty. Całkiem możliwe, że już go nie będzie mógł użyć.
    – Mam pomysł. A czemu teraz tego nie sprawdzimy? Rozbierzmy go i upewnijmy.
    – Co? Przestańcie!
    Moje słowa uleciały z wiatrem. Podeszli we dwóch i siłą zdzierali ze mnie ubranie. Bluzę, koszulkę, spodnie, skarpety, majtki. Wszystko.
    – Zobaczmy czy nadal masz kutasa?
    – Jesteście chorzy! Przestańcie!

    Cała para ze mnie uleciała. Ich ciosy były na tyle osłabiające, że nie miałem najmniejszej siły im się przeciwstawić. Wszystko to widziała przerażona Ewelina, trzymana przez jednego z tych skurwysynów.
    Byłem cały goły. Trzymali mnie tak, że wszyscy łącznie z dziewczyną mieli dobry widok na moje krocze. Na mojego fiuta z kępką włosów na jajkach. Było mi wstyd. Czułem gniew i zażenowanie.
    – Jaki mały kutasek. Hahaha-Proszę cię Ewelina. Nie patrz na to.
    – Zostawcie go. Proszę was. Nie krzywdźcie go! Proszę!
    – Otwieraj te cholerne oczy. Masz sprawdzić, czy jego kutas jest na miejscu.
    – Proszę was. Zostawcie nas.
    Jej oczy były zapłakane. To musiał być żałosny widok dla niej. Szczupły goły chłopak trzymany przez dwóch rosłych facetów. Jak my się z tego wyplączemy?
    – Nie patrz na mnie. Proszę cię.
    – W sumie to nie ma dużo do oglądania. Kto by chciał oglądać taką glistę? Hi hi
    Nie mogłem znieść, że zmuszają ją do oglądania mnie w takim stanie.
    – Chłopaki. Powinniśmy sprawdzić, czy ten Wacek wciąż działa prawidłowo. Nie sądzicie?
    – Dobra. Weź rękę i wal sobie konia.
    – Żartujesz? Nie proszę, tylko nie to. Nie mogę tego zrobić.
    Ewelina starała się zasłonić oczy. Zacząłem się poważnie bać. To wszystko nie szło w dobrym kierunku. Ewelinę trzymał ten skurczybyk. Ja był nagi i przestraszony otoczony dwoma typami a w parku nie było ani jednej żywej duszy oprócz nas. Oboje byliśmy bezsilni.
    – Jak nie chcesz, to kto wie, co może się przytrafić twojej panience.
    Ścisnął ją mocniej. Badał jej ciało swoją ohydną ręką. Chciał mi dać do zrozumienia, że nie żartują.
    – Ok! Zrobię to! Zrobię to. Słyszycie, tylko nie dotykaj jej więcej. Zabieraj z niej tę rękę!
    – Tylko upewnij się, że wyciśniesz z niego trochę soków! Haha!
    – Robisz to kurwa czynie?!
    – Już!

    Jezu ratuj! Nie chciałem tego. Nie mogłem pozwolić, żeby coś jej zrobili. Nie wybaczyłaby mi tego. Od niechcenia złapałem kutasa dwoma palcami i zacząłem lekko poruszać skórką.
    – Coś nie tak młody? Taki flak?! Nawet ci nie stanął! Porażka. I to wszystko widzi twoja dziewczyna!
    – Rozumiem. Ciężko ci go postawić bez podniecającego widoku?!
    Złapał ją za biust i zaczął rozrywać jej koszulę.
    – Nie rób tego! Przepraszam. Zrobię, co zechcecie. Teraz naprawdę. Nie!!
    – Masz! Teraz możesz trzepać jak szalony, patrząc się na jej cycki.
    Rozerwał jej bluzę i podarł stanik. Moim oczom ukazały się jej duże piersi. Wiedziałem, że ma duże cycki. Duże, jędrne z twardymi różowymi sutkami. Wierciła się, chciała się uwolnić, podczas gdy jej cyce podskakiwały jak szalone.
    – Jeśli się nie pospieszysz i nie tryśniesz. Zrobimy wiele więcej, żeby ją upokorzyć.
    – Przestańcie! Krzyczała. Ja nie chcę, zostawcie mnie!
    – Przecież robię, co mi każecie! Wale sobie, czego jeszcze chcecie?!
    – Ty chyba czegoś nie rozumiesz. To my tu ustalamy zasady.
    Wziął ją siłą, podwinął jej spódniczkę do góry i usadowił na ławce. Sam stanął za ławką i trzymał jej kolana do góry. Było widać jej majtki. Różowe majtki z przypiętym u góry małym czerwonym serduszkiem.
    – Może teraz młody? Spójrz na jej majteczki.

    Nie odezwałem się tym razem. Wiedziałem, że nie odpuszczą. Złapałem fiuta i coraz mocniej się brandzlowałem. Im szybciej to zrobię, tym szybciej będziemy wolni.
    – Czy chcesz, czy nie. Widzę, że wreszcie jest jakaś reakcja.
    Patrzył się na mojego fiuta. Nie był już flakiem. W ręku trzymałem teraz kutasa w prawie pełnym wzwodzie. To było chore, ale naprawdę podniecił mnie widok jej piersi. Od zawsze lubiłem duże cycki. Większość filmów porno, które oglądałem, kręciły się wokół dużych balonów. Dzisiaj po raz pierwszy widziałem je na żywo i stanął mi mimo całej tej chorej zabawy a wszystko przez tych zwyrodnialców!
    – Rób tak dalej. Wal jak robisz to codziennie w domu. Pospiesz się. Chcemy zobaczyć spermę. Myśl o biednej Ewelince.
    – Dojdziesz zaraz? Może chcesz spojrzeć bliżej?
    Złapał mnie i zbliżył do jej krocza.
    – Czujesz to? Czujesz zapach jej cipy?
    – Nie! Patryk! Nie patrz!
    Nie słuchałem. Musiałem się słuchać. Chciałem wierzyć, a przynajmniej myślałem, że to nas uratuje.
    – Dawaj. Powiedz nam swoimi słowami, co teraz robisz?
    – Wale sobie do jej piersi.
    – A ty? No dalej mała, nie becz, tylko, powiedz, co robisz?
    – Ja. Yyy. Ja pokazuje mu moje piersi.

    Świat wokół mnie przestał na chwilę istnieć. Miałem przed sobą tylko ją. Cipkę osłoniętą ślicznymi majteczkami i jej cycki lśniące od księżyca widocznego na gołym niebie. Robiłem, co mogłem, żeby dojść. Czułem, że jeszcze trochę nim poruszam i trysnę. Trysnę na oczach obcych ludzi i dziewczyny, z którą poszedłem na pierwszą randkę. Dziewczyny, z którą jeszcze tego nie robiłem.
    – Co ty kurwa odpierdalasz? Jeszcze się nie spuszczasz?! Zaraz to przyspieszymy.
    Schylił się nad nią i z całej siły rozerwał jej majtki i spódniczkę. Miała na sobie tylko rozerwaną bluzkę. Wrzeszczała, ale jej krzyk tłumiła zaciśnięta ręka na ustach. Widziałem ją. Widziałem teraz jej cipkę. Podciągnął ją nieco wyżej, że było jej widać nawet rowek. Wszystko idealnie wygolone.
    – Wreszcie! Proszę państwa. Przed państwem Ewelina i jej łysa pizda. Hahaha.
    Nie mogłem dużej wytrzymać. Wystrzeliłem. Spuściłem się. Uległem im i doszedłem. Widok jej cipy tylko bardziej mnie do tego sprowokował. Trysnąłem sporą dawką białej, gorącej spermy.
    – Przepraszam cię! Ewelina przepraszam. Tak mi przykro.
    Chciało mi się płakać. Byłem tak blisko niej, że dopiero po chwili zobaczyłem, że trysnąłem jej na piersi. Wytrysk był tak duży, że z jej cycków na ziemie spływała teraz moja sperma. Ewelina była w szoku. Patrzyła nie ruchomo z otwartymi szeroko oczami.
    – I po się spuściłeś? Teraz? Tak późno? Założę się, że czekałeś tak długo, bo chciałeś zobaczyć jej cipkę, mam rację?

    – Nie! Wcale tak nie! -Tłumaczyłem się.
    – Ewelina uwierz mi! Przepraszam. Proszę, wybacz mi.
    Rozpłakała się ponownie. Nic nie mówiła, tylko płakała.
    – I co zrobiłeś draniu? Doprowadziłeś ją do łez!
    – Ty smarkaczu?! Przeszukaliśmy twój portfel. Patrz, co znaleźliśmy.
    Trzymał w ręku opakowanego kondona.
    – Po co to nosisz ze sobą?
    – To nie to, na co wygląda!
    – A co? Planowałeś ją tu dzisiaj przelecieć, co?
    Ewelina przestała szlochać i patrzyła na mnie pytającym spojrzeniem.
    – Mam go już długo! To moi koledzy mi go dali, żebym go miał zawsze przy sobie w razie czego. Przysięgam!
    Przypomniało mi się, jak jakiś czas temu w szkole razem z chłopakami, gadaliśmy o dziewczynach. Jeden z kumpli podsunął mi prezerwatywę pod nos, mówiąc, że to prezent. Wcale tego nie potrzebowałem, ale nalegał. Wziąłem go, żeby później nie gadali i schowałem do kieszonki w portfelu. Od tamtej pory nawet o nim nie pamiętałem. Aż do dzisiaj.
    – Jeśli miałeś go dzisiaj użyć, to lepiej użyj go teraz.
    – Nie. Nie zrobię tego.
    – Serio? Jeśli mówisz, że ty nie chcesz to, w takim razie użyje mojego.

    Złapał za swoje dresowe spodnie i wystawił swojego fiuta. Spod jego spodni wyskoczył gruby kutas. Jego główka była cała wilgotna. Był duży, a jeszcze większe miał jaja, całe obrośnięte ciemnymi włosami.
    – Użyje go. Użyje go. Słyszysz?! Powiedziałem.
    Zakładałem gumkę na penisa. Ręce mi się trzęsły. Zacząłem od złej strony, nie z tej powinien być zbiorniczek. Mój fiut stał na szczęście, ale ręce nie pomagały.
    – Ty wiesz w ogóle, jak to się zakłada?
    – Już. Zrobione! Założyłem go!
    Hahaha! Gotowy, do startu. Start, co?
    – Dobrze. To teraz powiedz nam wyraźnie. Nie za głośno. Tak, żebyśmy tylko my słyszeli, na co masz ochotę?
    – chcę uprawiać sex! Powiedziałem, ze szklankami w oczach.
    Ewelina była przerażona.
    – Z Eweliną!
    – Patryk, Proszę. Nie!
    – Chcę uprawiać sex z Eweliną!
    – Proszę! Mój kutas prosi!
    – Proszę! Pozwólcie mi wejść w cipę Eweliny!
    To nie byłem ja. Słowa wydobywały się z moich ust, ale był to stres, nienawiść, nieporadność. Cały ten ból wywołany tym wszystkim.
    – Słucham?
    – Daj mi go włożyć!
    – Ok. Zrozumiałem. Skoro tak ładnie prosisz, to pozwolę ci to zrobić, ale….
    – Ja to zrobię pierwszy.
    Szybko usiadł obok niej i szybkim i silnym ruchem usadowił ją na swoim twardym kutasie przodem do mnie. Wszedł w nią głęboko za pierwszym razem. Sprawił jej wielki ból, musiał ją mocniej kneblować, żeby głośno nie wrzeszczała. Ten, co ją wcześniej trzymał, teraz stał obok mnie, pilnując mnie z trzecim.
    – Co ma znaczyć ta mina? Wygląda na to, że to wina twojego fiutka.

    Chciałem wyć. Chciałem ich rozszarpać. Jedną ręką ją kneblował, drugą trzymał nogi w górze. Widziałem jak, zaczyna w nią wchodzić i wychodzić. Robił jej krzywdę, a ja mogłem tylko patrzeć i nic nie mogłem z tym zrobić. Tych dwóch tylko czekało na pretekst, żeby mi wlać. Jeden nie wytrzymał i podszedł do gwałciciela. Został ze mną najgrubszy i najpotężniejszy z nich. Nie chcąc ryzykować trzymał moje nagie ciało. Tak naprawdę nie miałem ochoty biegać goły po parku.
    Jeden ją gwałcił a ten drugi podszedł i zajął miejsce kneblującej ręki swoimi ohydnymi ustami. Wsadził jej w usta swój długi jęzor.
    – Jest ciasna. To chyba jej pierwszy raz albo drugi, bo nie widze krwi.
    – Może lizanie się z języczkiem to też twój pierwszy raz mała? I ponownie nachalnie wepchnął jej swój język.
    – Chłopczyku. Wygląda na to, że moi kumple zabrali jej kilka pierwszych razy, nie? Szepnął mi do ucha ten, co mnie trzymał.
    – Wiesz co. Nie mogę się tak przyglądać. Ja zabiorę pierwszy raz tobie!
    Rzucił mnie na ziemie i podniósł mój tyłek ku górze.
    – Co jest?! Podnieś te pierdolone dupsko do góry!
    – Co robisz?
    Robił ze mną, co chciał. Wyglądaliśmy razem jak Flip i Flap. Nie mogłem się równać jego sile. Bałem się strasznie o Ewelinę, ale tego bym się nigdy nie spodziewał.
    – Nie mam teraz nic innego do roboty.
    – Ale jestem chłopakiem. Nie widzisz?! Hallo?! Proszę! Przestań!
    – Chłopakiem? I co z tego? Nie przeszkadza mi to.
    Chciałem się odwrócić, nie dać mu możliwości dojścia do tyłka, ale byłem tylko kukiełką w jego wielkich łapskach. Był na kolanach ze ściągniętymi już do połowy spodniami. Jego pała nie była na szczęście tak gruba, jak jego kolegi, ale był za to długi i bardzo żylasty. Musiał się długo powstrzymywać, bo jego żołądź również ślinił się od soków.

    Przygniótł mnie ręką do ziemi. Plułem piachem. Na drugą napluł, ślinę wtarł w twardą pałę i wycelował w moją dziewiczą dziurkę. Poczułem, jak jego główka całuje mój odbyt. Nie musiałem długo czekać na najgorsze, bo położył się na mnie i wepchnął go z całej siły po same jaja. Ból był okropny. Myślałem, że coś mnie rozrywa. Nie było mowy o ucieczce. Przygniótł mnie jeszcze bardziej i poruszał biodrami w górę i w dół. Wciąż miał na sobie spodnie podwinięte do połowy nóg.
    Pierwsze minuty były najgorsze. Myślałem, że to wręcz niemożliwe, żeby taki długi chuj zmieścił się w męskim tyłku. Twarz miałem całą zalaną łzami. Ból był odrobinę mniejszy, ale wciąż był! A on posuwał mnie już szybciej teraz i dyszał okropnie do karku.
    – I co? Dobrze ci? Wszedł cały za pierwszym razem.

    Sprawiał mi ból i bawiło go to. Wychodził ze mnie, po czym wpychał go całego na raz z wielką siłą. Wbijałem się pazurami w ziemię.
    Zupełnie zapomniałem o Ewelinie. Nic dziwnego, że przez chwilę jej nie słyszałem, bo miała teraz kutasa w ustach. Ten, co się z nią lizał, ruchał ją teraz w usta. To był widok jak z jakiegoś porno. Siedziała i ujeżdżała fiuta, podczas gdy drugi używał jej głowy do masturbacji.
    – Nie! Nie każcie jej robić takich rzeczy!
    Zmienili pozycje. Ten, co robiła mu ustami, wziął ją teraz na pieska, a ten, co ją ruchał, wsadzał jej teraz w usta. Wciąż była na ławce, ci dwaj stali.
    – Nie musisz robić nic więcej mała. Jedyne co to uważaj na, żeby.
    – Zaraz zleje ci się w usta. Połknij to.
    – Nie!

    Spuścił jej się w gardło. Spuszczał się i wkładał go głęboko. Dławiła się, nie mogła złapać powietrza. Nie dawał jej wyboru, musiała połykać, żeby się nie udusić.
    Podniósł mnie i nie wychodząc ze mnie, zaniósł mnie na ławkę. Ewelina wróciła do swojej pierwszej pozycji. Ujeżdżała tego bydlaka, a właściwie to on ją ruchał, była plecami do niego, a on się w nią wbijał rytmicznie.
    Tamten usiadł obok kompana i posadził mnie na swojej pałce tak jak tamten Ewelinę. Byliśmy w takich samych pozycjach. Oboje nadziewani na twarde pały.
    Dopiero teraz zobaczyłem, że na moim fiucie wciąż wisiał kondon.
    – Wyglądasz jak twoja dziewczyna. Nie różnicie się teraz niczym. Razem macie teraz cipki. Hahaha-Widać, że młodym się to podoba. Ta mała chyba odlatuje.
    Rzeczywiście, jej twarz się zmieniła. Nie mam pojęcia, co to było. Czy ona szczytowała?!
    – Dochodzę!
    – Ja też!

    Przyspieszył. W moim tyłku zrobiło się luźniej. Czułem go prawie w brzuchu. Poczułem ścisk w żołądku. Nie mogłem w to uwierzyć, ale ja też dochodziłem. Nawet go nie tknąłem. Spuszczałem się, tryskałem kilkoma strzałami.
    Czułem, jak we mnie dochodzi. Gorący wytrysk w moim tyłku. Zlał się we mnie i wciąż posuwał. Tamten zlał się w cipkę Eweliny. Gdy ze mnie wyskoczył jego fiut, na ziemie trysnęła jego sperma. Ohyda. Moja dziura była otwarta, jego gorąca sperma z niej wyciekała. Ewelina siedząc obok, również sikała spermą. Ten drań spuścił się w niej i to sporo!
    – O Człowieku! Tak dużo się zlałeś, biorąc kutasa w dupę?
    Ściągnął ze mnie kondona i podstawił mi pod oczy. Był pełen mojej spermy.
    – Nic nie może się zmarnować.
    Opróżnił go na cipkę Eweliny. Wyciskał go do ostatniej kropki do środka rozwartej piczy.
    Gwałcili nas tak jeszcze kilka razy. Wiem, że miałem ich wszystkich trzech w sobie. Ewelina również. Oboje ulegliśmy i nie mieliśmy siły ani psychicznej, ani fizycznej, żeby walczyć.
    – To by było na tyle. Lepiej stad zwiewajmy, zanim pojawi się jakaś policja. I tak mieliśmy szczęście, że nikt się nie pojawił. Albo pojawił, tylko brandzlował się za krzakami, nie chłopaki? Hahaha.
    Poszli sobie. Jak gdyby nigdy nic, uśmiechnięci od ucha do ucha
    Leżeliśmy tak bez siły oboje na ziemi. Pokryci cali ich spermą. Bolała mnie dziura, wciąż otwarta. Nie mieliśmy siły się podnieść. Uleciało z nas życie.
    – Patryk?
    Otworzyłem lekko bolące powieki od ziemi. Zobaczyłem Ewelinę, była brudna od łez pomieszanych z piachem. Patrzyła w moją stronę.
    Chciałeś mi coś powiedzieć?
    Łzy pociekły mi po policzkach.
    – Ja…. Ja chciałem ci powiedzieć.
    – Tak?
    – Chciałem ci powiedzieć, że cię kocham!

    Patrzyła się przez chwilę, bez słowa. Nagle wyciągnęła w moją stronę swoją dłoń. Nie wahałem się i wyciągnąłem swoją. Uścisnąłem jej rękę. Oplotła swoje palce wokół moich. Jej wzrok utkwił w moim już na zawsze.

    Koniec.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elio Perlman
  • Na sluzbie u sadysty cz.1

    Przez ostatni tydzień żyłam nadzieją, że się ze mną skontaktuje. Bardzo pragnęłam znów Go zobaczyć, raz jeszcze doświadczyć rozkoszy, której doznałam wtedy z Jego rąk. Wspomnienie upojnej nocy spędzonej w wraz z Nim w rezydencji za miastem nie dawało mi spokoju. Natarczywe myśli o tym co się wówczas wydarzyło, nieustannie do mnie powracały. Wciąż byłam podniecona, a masturbacja przynosiła mi ukojenie tylko na krótką chwilę. Chodziłam przez to zupełnie rozkojarzona, nie miałam apetytu, pojawiły się problemy ze snem.
     

    Wreszcie, po ponad tygodniu wyczekiwania wiadomość nadeszła, lecz gdy tylko ją przeczytałam ogarnęła mnie wściekłość. Zupełnie nie tego po Nim oczekiwałam. Żadnego “witaj”, “jak się miewasz?”, “czy mnie jeszcze pamiętasz?”, nic z tych rzeczy. Oschła, pozbawiona uprzejmości, a do tego zupełnie absurdalna treść SMSa, podziała na mnie niczym czerwona płachta na byka. Zamierzałam wręcz odpisać “pieprz się”, ale w ostatniej chwili powstrzymałam się przed wysyłką odpowiedzi.

    Napisał do mnie: “Wkrótce otrzymasz szansę, aby znów służyć mi jako moja sex zabawka. Tym razem w grę wchodzić będzie jednak stała relacja. Przygotuj się na dyspozycyjność 24/7, pełną uległość i oddanie. Daję ci dwa tygodnie na uregulowanie bieżących spraw, zamknięcie aktualnego rozdziału w życiu, przygotowanie się do nowej roli. Gdy będziesz gotowa odpisz, a otrzymasz dalsze instrukcje. Drugiej szansy nie będzie. Nie zawiedź mnie suko.”.

    Teraz, gdy już wszystko sobie przetrawiłam, treść wiadomości już mnie tak nie bulwersuje. Zresztą, czego mogłam się spodziewać po takim mężczyźnie jak On? Tamtej nocy wykorzystał mnie, sponiewierał i upokorzył, czerpiąc z tego ogromną satysfakcję. A gdy już się mną nasycił – zostawił półprzytomną, wyczerpaną, nagą i zziębniętą na mokrych kafelkach pod prysznicem. Potem, gdy nad ranem zdołałam się wreszcie jakoś zebrać do kupy, nie chciał nawet ze mną rozmawiać. Zapisał mój numer, po czym kazał mi się ubierać i wynosić z Jego domu. Dosłownie tak mi wtedy powiedział na odchodne: “wynoś się stąd suko i czekaj na wiadomość.”.

    Pamiętam, że wychodząc z rezydencji, byłam na Niego wściekła. Nie miałam najmniejszej ochoty nigdy więcej mieć z Nim do czynienia. A jednak już pierwszego wieczora po rozstaniu, zaczęła rodzić się we mnie tęsknota. Gdy leżałam w łóżku powróciły wspomnienia z poprzedniego wieczora a moja cipka zapłonęła, zupełnie jakbym znów stała przed Nim – bezbronna, naga, zdana na Jego łaskę i niełaskę. Pieściłam się myśląc o Nim, o tym co mi zrobił, o przyjemności jaką mi dał, a orgazm był silniejszy niż przy jakiejkolwiek mojej wcześniejszej masturbacji. Było na tyle przyjemnie, że zaraz postanowiła to powtórzyć – tym razem z moją drugą dziurką, którą tak bardzo sobie upodobał On.

    Zanim Go poznałam nie przyszłoby mi nawet do głowy, aby wsadzać sobie cokolwiek w odbyt. On jednak pokazał mi, że penetracja analna może być źródłem niezapomnianych doznań. Palce nie mogły mi oczywiście zastąpić jego kutasa, czy choćby wibratora, którym także mnie wypieprzył, ale i tak było mi bardzo dobrze. A gdy do tego dołożyłam jeszcze naprzemienny masaż cipki oraz ugniatanie cycków drugą dłonią, dochodziłam szybko i wyjątkowo intensywnie. Na tyle intensywnie, że po prostu nie mogłam się powstrzymać, przed kolejnym i kolejnym razem.

    Mijały dni od spotkania z Nim, a ja zupełnie zatraciłam się w rozpamiętywaniu tego co pomiędzy nami zaszło. Myśląc o Nim pieściłam się kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie – zupełnie straciłam rachubę. Masturbacja pomagała mi choć na chwilę zapomnieć, skupić się na codziennych obowiązkach. Z każdym dniem coraz bardziej wyczekiwałam także kontaktu z Jego strony, aż końcu przerodziło się w swego rodzaju obsesję. Często łapałam się na tym, że biegłam do komórki niczym szalona, gdy tylko rozbrzmiał sygnał SMSa. To był zupełny obłęd – czułam, że wciąż do Niego należę, że wraz z wyjściem z rezydencji wcale nie uwolniłam się spod Jego mocy.

    I w końcu wiadomość nadeszła. Początkowy gniew wywołany treścią SMSa szybko ustąpił i podobnie jak wtedy, gdy wyrzucił mnie ze swego domu – przerodził się w dziką żądzę. Wciąż wracałam do treści Jego wiadomości, czytałam ją raz za razem, a potem pieściłam się zapamiętale. “Stała relacja”, “dyspozycyjność 24/7”, “pełna uległość i oddanie” – słowa, które wcześniej wywoływały u mnie lęk, sprzeciw a nawet oburzenie, nagle zaczęły brzmieć wyjątkowo kusząco. Wyobrażałam sobie siebie jako bezwolną, w pełni poddaną sukę, i rola ta coraz bardziej mi się podobała.

    Oczami wyobraźni widziałam siebie w ogromnej, bogato urządzonej sypialni. Leżałam na dużym łóżku z baldachimem z oczami zasłoniętymi aksamitną chustą. Ponętna, skąpo odziana, wymalowana i wypachniona, z niecierpliwością wyczekiwałam nadejście mego gospodarza. On zjawiał się i bez zbędnych wstępów zabierał się za mnie tak, jak mężczyzna powinien zabrać się za kobietę. Był stanowczy, czasami wręcz brutalny, ale jednocześnie czuły i delikatny. Kochaliśmy się długo, dziko, namiętnie, z przerwami na krótki odpoczynek po każdym kolejnym, niesamowitym orgaźmie. W końcu zasypialiśmy – wtuleni w siebie niczym nastoletni kochankowie, tylko po to aby o świcie zacząć wszystko od nowa.

    Powracająca raz za razem fantazje kusiły mnie tak bardzo, że w końcu postanowiłam przystać na zaproponowane mi warunki. Zaryzykować i zostać Jego zabawką, suką, seksualną niewolnicą, czy jakkolwiek inaczej nazwać rolę, którą dla mnie przewidział. Mogłam przecież wejść w to, przynajmniej na jakiś czas, i przekonać się, czy na dłuższą metę taki związek przypadnie mi do gustu. W najgorszym wypadku co najwyżej się rozczaruję, w najlepszym – przeżyję przygodę swego życia. A sądząc po tym, co spotkało mnie z Jego ręki do tej pory, byłam niemal pewna tej drugiej opcji.

    “Zamknięcie aktualnego rozdziału w życiu” – jak określił to w swojej wiadomości, zaczęłam od zerwania z chłopakiem. Nie było to dla mnie jakoś szczególnie trudne, gdyż związek ten i tak nie miał szans na przetrwanie. Narzeczony pracował za granicą, więc widywaliśmy się rzadko, a nasze spotkania nie należały do szczególnie ekscytujących. Właściwie nie mieliśmy wspólnych tematów do rozmów, a w łóżku zupełnie nam się nie układało. Nigdy nie potrafił mnie zaspokoić, czy nawet porządnie rozgrzać. Był zupełnym przeciwieństwem Jego, dlatego tak łatwo było mi go porzucić. Wysłałam mu wiadomość z informacją o rozstaniu, zablokowałam jego profil i więcej nie wracałam do tego tematu.

    Nieco trudniej było mi zwolnić się z pracy oraz poinformować o wszystkim rodziców. Oczywiście i w jednym i w drugim przypadku nie mogłam powiedzieć prawdy, więc wymyśliłam bajeczkę o nowej, atrakcyjnej pracy za granicą, którą miał mi jakoby załatwić narzeczony. Rodzice trochę grymasili, szef powoływał się na zapisy w umowie i żądał przestrzegania okresu wypowiedzenia, lecz ostatecznie udało mi się ich wszystkich udobruchać. Informację o wyjeździe zamieściłam także na swoich mediach społecznościowych, pożegnałam się ze znajomymi.

    Gdy już zwaliłam za sobą wszystkie mosty, byłam wolna i gotowa na nowy etap w życiu. Napisałam do Niego wiadomość z potwierdzeniem mojej dyspozycyjności i z niecierpliwością czekałam na obiecane “szczegółowe informacje”. Tym razem nie kazał mi czekać długo – wiadomość zwrotną dostałam już na drugi dzień. Podobnie jak poprzednio SMS zawierał wyłącznie suche informacje, lecz tym razem wcale mi to już nie przeszkadzało. Po przeczytaniu wiadomości byłam zbyt podekscytowana, zbyt podniecona, aby stroić fochy.

    Napisał mi: “Jutro do południa wstawisz się pod załączonym adresem. Nie zabieraj żadnych bagaży. Masz prezentować się jak na sukę przystało.”

    W nocy prawie nie zmrużyłam oka. Wierciłam się na łóżku wyobrażając sobie co mnie jutro czeka, praktycznie przez cały czas się dotykając. Krótkie przerwy pomiędzy orgazmami wypełniałam czytaniem i analizowaniem treści otrzymanej od Niego wiadomości, a to z kolei nakręcało mnie na kolejne pieszczoty. W końcu zupełnie wyczerpana zapadłam w płytki, niespokojny sen, z którego wkrótce wyrwał mnie dźwięk budzika. A choć zazwyczaj mam problem z porannym wstawaniem, to tym razem zerwałam się z łóżka niczym poparzona.

    Ledwie tylko skubnęłam liche śniadanie i od razu zabrałam się za siebie. Bardzo wzięłam sobie do serca sugestię, że “mam prezentować się jak na sukę przystało”. Bałam się, że jeśli zawiodę Go swoim wyglądem, po prostu odeśle mnie do domu i moja przygoda skończy się zanim w ogóle na dobre się zacznie. W trakcie bezsennej nocy postanowiłam, że chcę prezentować się mniej więcej tak jak w dniu, w którym Go poznałam. Wybrał mnie wówczas z tłumu innych, tańczących na parkiecie dziewczyn, a potem na swój sposób komplementował, więc wydawało się to dobrym rozwiązaniem.

    Przygotowania zaczęłam od wizyty w łazience. Wzięłam prysznic, podczas którego dokładnie umyłam się i ogoliłam, a przy okazji – nie mogąc się powstrzymać, doprowadziłam do orgazmu kierowanym na cipkę strumieniem wody. Nasmarowałam ciało balsamem, wyregulowałam brwi, pomalowałam paznokcie krwistoczerwonym lakierem, wysuszyłam i uczesałam włosy. Na koniec zrobiłam sobie jeszcze lewatywę – niezbyt to lubię, ale wiedziałam, że moja druga dziurka musi być czysta i gotowa na Jego przyjęcie. Nie miałam najmniejszych wątpliwości, że będzie chciał mnie w nią wyruchać.

    Łazienkę opuściłam odświeżona i pachnąca. Naga udałam się do salonu, gdzie na stole czekało na mnie niewielkie puzderko. Ze środka wyciągnęłam elegancką, metalową zatyczkę analną. Kupiłam ją jakiś czas temu online do moich nocnych zabaw, a teraz postanowiłam, że ozdobię się nią dla Niego. Dokładnie nawilżyłam główkę lubrykantem, po czym wcisnęłam ją sobie w odbyt. Po dwóch tygodniach intensywnych pieszczot anus miałam już wystarczająco rozciągnięty, więc zatyczka weszła gładko, praktycznie bez większego oporu. Gdy zacisnęłam na niej mięśnie odbytu przez moje ciało przeszedł dreszcz rozkoszy. Jęknęłam cicho, i z trudem zwalczając pokusę masturbacji, ruszyłam w kierunku pobliskiej szafy.

    Z szuflady wyciągnęłam przygotowaną zawczasu bieliznę – czarny stanik push up mocno uwydatniający moje i tak już przecież nie małe piersi, oraz skąpe majteczki do kompletu. Po krótkim namyśle odłożyłam rajstopy, na dworze było teraz ciepło a moje świeżo ogolone, wybalsamowane nogi prezentowały się dobrze, więc nie widziałem potrzeby ich wkładania. Sięgnęłam także po krótką czarną spódniczkę oraz czarną bluzkę z dużym dekoltem – te same, które miałam na sobie w dniu gdy Go poznałam. Dokończywszy ubieranie, zabrałam się za makijaż.

    Przez jakiś czas przyglądałam się sobie krytycznie w lustrze, zastanawiając się co można by ewentualnie poprawić. Ubiór wydawał się w porządku. Miałam na sobie ciasno przylegającą do ciała spódniczkę, która odsłaniała większą część uda, oraz bluzkę z obszernym, sięgającym do splotu słonecznego dekoltem. Do tego czarne szpilki na wysokim, prawie piętnasto-centymetrowym obcasie. Ostry make up także robił odpowiednie wrażenie – zacienione na czarno powieki, brwi i rzęsy mocno podkreślone, jasno czerwone, mieniące się błyszczykiem usta. Moją jedyną biżuterię stanowiła zatyczka analna, która przyjemnie napierała mi na odbyt.

    W końcu uznałam, że wyglądam dokładnie tak, jak On sobie by tego życzył – niczym rasowa, wyuzdana, gotowa na wszystko suka. Zadowolona z siebie uśmiechnęłam się do swego kurewskiego odbicia w lustrze. Obróciłam się na pięcie i kręcąc zalotnie tyłeczkiem ruszyłam ku wyjściu z mieszkania. Moje nowe, sucze życie czekało tuż za progiem, a ja nie mogłam się już go doczekać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Algos

    Od autora: opowiadanie jest nieformalną kontynuacją serii “Bezbronna w rękach sadysty”. Nie musisz znać pierwowzoru, aby czerpać satysfakcję z czytania “Na służbie…”, lecz jeśli zdecydujesz się z nin zapoznać, łatwiej będzie ci zrozumieć niektóre wątki jakie pojawią się w kontynuacji. Pierwszą część z serię “Bezbronna…”

  • Wzialbym Cie tu i teraz

    Dużo pracowała, ogólny stres związany ze studiami i pracą nie wpływał dobrze na jej relacje. Zdana sesja, przychodzi weekend. Godziny spędziła nad wybraniem odpowiedniej spódniczki na ten wieczór. SMS: “4 godziny. Nie mogę się doczekać. Wziąłbym Cię tu i teraz. ” I kto tu bardziej czeka na to spotkanie? nieważne. Wpuszcza koszulę w opinającą ją spódnicę, poprawia włosy, sprząta mieszkanie. Czas dłuży się okropnie. Dzwonek do drzwi, przyśpieszyło jej serce, jakby zaraz miało wyskoczyć. Momentalnie znaleźli się w pokoju. Lampka wina w dłoni, nadrabianie czasu, który powinni byli spędzać razem, jednak tego nie robili. Te oczy cieszą się na jej widok. Podeszła pod balkon opuścić roletę a zamiast tego poczuła jak jego ciało zbliżyło się do niej nie zostawiając milimetra przestrzeni. Poczuła usta na swojej szyi, rękę wsuwającą się pod jej koszulę.. Ciepłe dłonie dotykające brzucha i pleców, szybki głęboki oddech przy karku. Rozebrał ją z górnej części garderoby i jeszcze mocniej przylgnął. Twardymi sutkami nabrzmiałymi piersiami dotykała do zimnej szyby. Rękę zsunął w dół brzucha podziwiając bieliznę. Klękną, na wysokości oczu miał jej pośladki. Wrócił do pozycji stojącej by mocno przycisnąć swoim ciałem ją do szkła. Była już tak nabrzmiała i mokra, że prosiła się sama o wejście. Czuła jego przyrodzenie wpychające się między jej pośladki. Gwałtownie przekręcił ją przodem do siebie. Mocno ściskał biodra i podgryzał piersi. Robiąc ślady schodził coraz niżej aż poczuła jak ciepły język dotyka jej wejścia. Już dawno nie czuła się tak seksownie. Mocno trzymał jej ręce za nadgarstki a gdy była już blisko, przestał dawać jej rozkosz, rzucił na łóżko i mocnymi ruchami, głęboko brał ją od tyłu. Trzymając za szyję i biodro kochał się z nią tak głęboko jak tylko był w stanie. Sprawiał jej ból, który w tamtej chwili odczuwała tylko jako rozkosz. Biodrami przylgnął do niej całym ciałem, aż opadła na brzuch i czuła go jeszcze mocniej. Pociągał za włosy a z każdym ruchem, wbijał palce w biodra i odchylał pośladki by wejść głębiej. Przy pierwszym wejściu  miała już swój szczyt. Nie pytał czy może dalej, czuł, że ona tego chce. Czuł jak bardzo była ciasna, jak mu coraz ciężej utrzymać się na nogach. Wbił się aż zawyła z rozkoszy a on doszedł, opadając na nią. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Avensis
  • Taniec we troje

    Miała jedno marzenie. Nie! To nie było tylko marzenie. Już przecież kiedyś to przeżyła. Co jakiś czas wracało do niej to szczególne wspomnienie. Teraz prawie tak nierzeczywiste, jak senna fantazja.

    Zapach i delikatny dotyk aksamitnego kobiecego ciała. Miała wtedy dwadzieścia cztery lata. Mimo że od tamtej chwili minęło już kilkanaście lat, to nadal te doznania wywoływały w niej przyjemny dreszcz podniecenia. Nie pamiętała twarzy tej dziewczyny, ale wyraźnie zapisały się w jej pamięci delikatne linie jej piersi, bioder i nóg. Umysł zanotował również to niesamowite uczucie, kiedy zbliża się coś ekscytującego. Kiedy przez skórę powoli snuje się pobudzające mrowienie. Chciała przeżyć to jeszcze raz.

    Popołudnie było słoneczne i ciepłe, a niebo błękitne. Siedzieli razem i delektowali się zimnym prosecco. Obserwowali skąpane w słonecznym żarze miasto; z tarasu, na którym przebywali, wszystko wydawało się małe i oddalone. Panorama miasta była pełna uroku i harmonii.

    Rozmawiali o minionych miesiącach. Byli ze sobą już niemal rok. Żartowali, że ten czas minął im tak szybko, jak nigdy w życiu. Zgodnie twierdzili, że czuli się dobrze w miejscu, w którym się znaleźli. Upajali się swoją obecnością i rozmowami o wszystkim.

    On lubił, kiedy opowiadała mu, co się u niej wydarzyło i jak minął jej dzień. Ciekawiło go, co wypełniało jej myśli. Tego popołudnia było podobnie, gdy zaczęła nieśmiało opowiadać o wspomnieniu, które do niej wróciło.

    — Miałeś fantazję, w której są dwie kobiety? — zaczęła niewinnie.
    — Tak — odpowiedział, wahając się przez chwilę. — To bardzo podniecające, kobiety są niesamowite.
    — Powiedz, czy przeżyłeś coś takiego? — kontynuowała zaciekawiona.
    — Miałem takie doświadczenie — uśmiechnął się tajemniczo.
    — Opowiadaj! Jak było? — dodała z zaskoczeniem i ciekawością.
    — Kilka lat temu spotykałem się z przyjaciółką. Interesowała się duchowością. Kiedy się widzieliśmy, rozmawialiśmy o życiu, relacjach i uczuciach. Mieliśmy świetny kontakt. Któregoś razu odwiedziła ją dziewczyna, z którą poznała się na warsztatach tantry. Początek wieczoru nie zapowiadał tego, co wydarzyło się później. Rozmawialiśmy, popijając wino. Z każdą kolejną lampką zbliżaliśmy się do siebie nawzajem.
    — I co było dalej, kochaliście się? — wtrąciła zaciekawiona.
    — Poczekaj. Już opowiadam. Tańczyliśmy, po czym, porwani winem oraz snującą się muzyką, zaczęliśmy się przytulać i całować.
    — Wszyscy razem? — zapytała zaintrygowana.
    — Tak. Wszyscy razem.
    — I co dalej? — dopytywała z coraz większą ciekawością.
    — Położyliśmy się na łóżku i zaczęliśmy się nawzajem rozbierać. Napięcie zaczęło dynamicznie rosnąć. Dotykałem ich ciał, całowałem i przygryzałem. One dotykały mnie. Później się wzajemnie masowaliśmy. Aż wieczór się skończył… — Uśmiechnął się.
    — Nie kochaliście się? — drążyła, zaciekawiona.
    — Nie, tamtego wieczoru nie posunęliśmy się dalej.
    — Nie wierzę – powiedziała zawiedziona.
    — Naprawdę, było nam dobrze i nic więcej się nie wydarzyło — uśmiechnął się czarująco.
    — A ty? — zapytał. — Miałaś doświadczenie z kobietą?
    — Tak. Dawno temu. Dziś wróciło do mnie tamto wspomnienie. — Westchnęła.
    — No proszę… — odpowiedział. — Teraz twoja kolej. Dawaj.
    — To było na studiach. Z moim kolegą i znajomą. Spaliśmy w jednym pokoju po imprezie. Pamiętam, że się dotykałyśmy. Było bardzo przyjemnie. Miała bardzo gładką skórę. Piękne sterczące piersi i sutki, które przypominały mi małe truskawki — Opowiadała.
    — O rany, ale masz dobrą pamięć! — Uśmiechnął się.
    — Całowałam całe jej ciało. A ona odpowiadała mi pieszczotami.
    — I co dalej? — dopytywał.
    — Nic. Zasnęliśmy zmęczeni.
    — Eh… — westchnął nieco zawiedziony.
    — Do tej pory pamiętam jej każdy detal. Bardzo mi się podobała ta noc. Chciałabym to powtórzyć — stwierdziła nieśmiało i uśmiechnęła się delikatnie.

    ***

    Był czerwiec, a na niebie ukazał się już zachód słońca. Wracali z kolacji w towarzystwie jej znajomej. On zaproponował drinka u siebie. Ponieważ żadna z nich nie miała ochoty kończyć jeszcze dnia, chętnie przystały na jego propozycję. Przez okna mieszkania mężczyzny rozpościerał się piękny widok na miasto. Słońce już zaszło, ale niebo mieniło się cudownymi barwami pomarańczu i czerwieni. Widok prezentował się zjawiskowo. W tle sączyła się muzyka Cigarettes After Sex.

    — Pamiętasz naszą rozmowę na tarasie? — szepnął, obejmując Marlenę.
    — Tak. Pamiętam — odpowiedziała. — Pomyślałam o tym samym…
    — Włącz coś do potańczenia — odezwała się Anita.
    — Już włączam. Co chcesz? — odpowiedział Darek, przełączając muzykę.
    — O, to będzie dobre!

    Anita była zgrabną trzydziestokilkuletnią kobietą. Jej jasne blond włosy łagodnie opadały na ramiona. Dziś ubrała się w zapinaną na guziki czerwoną sukienkę z dekoltem podkreślającym jej kształtne piersi. Cienki materiał zmysłowo i kusząco ukazywał jej bieliznę.

    Zaczęła delikatnie poruszać biodrami, a kilka chwil później wtórowała jej przy tym Marlena. Kołysała się w rytm muzyki i bawiła swoimi brązowymi długimi włosami. Uśmiechała się do niego zalotnie. Miała na sobie białą koszulkę w kwiaty i krótką, dżinsową spódniczkę. Widoczne pod T-shirtem sutki jasno wskazywały na to, że nie miała biustonosza. Zawsze go to kręciło. Jej piersi były nieziemsko pociągające i bezwstydnie to wykorzystywała.

    Tańczyli wszyscy razem coraz odważniej. Darek zbliżył się do Marleny. Objął ją i przycisnął do siebie. Zaczął całować jej szyję tak jak lubiła. Najpierw delikatnie samymi ustami, a kiedy poczuł jej zwalniający oddech, zaczął z wyczuciem przygryzać jej miękką skórę.

    — Hej, ja tu jestem! Odbijamy! Teraz ja tańczę z Darkiem! — krzyknęła Anita. — Już dwa miesiące jestem sama, więc lepiej nie narażajcie mnie na takie widoki! Chcę się wytańczyć — rzuciła i uśmiechnęła się szeroko.
    — Dobrze. Tańcz, a ja popatrzę — odpowiedziała z udawanym przekąsem Marlena.

    Anita bez skrępowania owinęła nogę wokół nogi Darka i przytuliła twarz do jego policzka. Zaczęła się uwodzicielsko ruszać. Jej kroki przypominały sensualne kroki bachaty. Ćwiczyła ją regularnie i z zamiłowaniem. Ruchy miała lekkie i cudownie kobiece.

    Marlena patrzyła, jak tych dwoje płynie przed nią w tańcu. Oczy zaczynały jej błyszczeć. Źrenice rozszerzały się z każdą upływającą sekundą. Obserwowała, jak jego ręce poruszały się po ciele przyjaciółki. Od pleców po biodra i nieśmiało w kierunku pięknie zarysowanych pośladków.

    Darek zerknął na nią, a ona skinęła głową z przyzwoleniem. Oznajmiła mu za pomocą spojrzenia: „Tak chcę, żebyś to robił!”. Opuścił dłonie na pupę Anity. Ścisnął ją, tak jak to zwykle robił Marlenie, która z pełnym uwagi zainteresowaniem obserwowała każdy ich ruch. Zaczął delikatnie podciągać sukienkę, aby odkryć kształty, które skrywała. Jego partnerka i obserwatorka zagryzała wargi. Siedziała z lekko rozchylonymi nogami.

    Mijały kolejne gorące minuty. Atmosfera gęstniała od pożądania. Marlena ruszyła w kierunku Anity.

    — Teraz my będziemy tańczyć dla ciebie — oświadczyła.

    Darek usiadł. Sączył swoją whisky i z zaciekawieniem obserwował ciała swoich roztańczonych towarzyszek. Marlena zaczęła muskać ustami dekolt partnerki i przestała udawać, że interesuje ją wyłącznie taniec. Dotykała ud, głaskała. Rozpinała kolejne guziki sukienki przyjaciółki, a Anita wzdychała i odpowiadała na dotyk. Nagle to ona wsunęła pod koszulkę swoje ręce; chciała poczuć ciepłe piersi Marleny. Szybkim ruchem zdjęła górną część garderoby koleżanki.

    — Marlena, masz niewiarygodny biust! Zawsze chciałam go zobaczyć — wyszeptała Anita. Natychmiast zaczęła całować jej piersi. Po chwili ustami schodziła już niżej na brzuch.
    — Tak, jeszcze niżej — mówiła Marlena, wzdychając.

    Anita zaczęła zsuwać spódniczkę, a jej twarz znajdowała się teraz naprzeciwko łona tanecznej partnerki. Ta przysunęła swoją twarz i przygryzła ustami wargi kobiecości. Palce Marleny zanurzyły się we włosach Anity i przycisnęły jej głowę mocniej do gorącego wzgórka.

    Darek czuł, że jego męskość nabrzmiewa i pulsuje. Widok dwóch zmysłowych kobiet wprowadzał go w trans. W tym czasie Anita zręcznie zrzuciła z siebie czerwoną sukienkę. Obie były już wyłącznie w bieliźnie i wiedziały, że i tę część garderoby chcą natychmiast zrzucić. W kilka chwil rozebrały się do naga bez przerywania wzajemnego głaskania i długich pocałunków.

    — Połóż się na kanapie — szepnęła Marlena zdecydowanie do Anity.

    Kobieta uklękła przed jej rozchylonymi udami. Patrzyła w oczy Anity i porozumiewawczo się uśmiechała. Obniżyła głowę, a ustami dotknęła delikatnej skóry kolan. Język rozpoczął powolną drogę w kierunku złączenia jej ud. Lawirował i nawracał, czym doprowadzał Anitę do szaleństwa. Ta straciła resztę skrępowania i szeroko rozchyliła nogi. Oczom Marleny ukazały się nabrzmiałe płatki kobiecości. Wilgotne i gotowe.

    — Włóż mi palce! Poczuj, jaka jestem mokra — szepnęła Anita.

    Marlena posłusznie wykonała polecenie. Zaczęła delikatnie, ale zdecydowanie poruszać palcami do środka i na zewnątrz cipki, stopniowo zwiększając intensywność ruchów. Ciężki oddech Anity głaszczącej jej głowę jeszcze bardziej ją nakręcał.

    — Robisz to bardzo dobrze. Głęboko. Boże! Jak cudownie, nie przestawaj!

    Kobieta czuła zapach podniecenia swojej przyjaciółki i z przyjemnością zlizywała go ze swoich palców. Cóż to był za smak! Smak pożądania. Rozchyliła szeroko jej wargi sromowe i wolnym ruchem języka pieściła jej kobiecość po całej długości, kończąc na nabrzmiałym guziczku, który miał uruchomić zbliżającą się eksplozję orgazmu. Wyczuła skurcze w kroczu Anity i w tym momencie jęczały już obydwie. Widziała, jak kobiecie zaczynają drżeć uda.

    O, tak! — myślała. Chciała jej dać najwspanialszą ekstazę. Namiętnie całowała i przyciskała swoje usta do jej wejścia. Lizała okrężnymi ruchami powiększoną łechtaczkę. Mijały kolejne minuty, przerywane głębokimi spojrzeniami w błyszczące oczy Anity.

    Darek szalał z pożądania. Uważnie obserwował wypiętą pupę Marleny, która była zajęta łonem przyjaciółki. Nie chciał czekać ani chwili dłużej. Był napięty do granic swoich możliwości. Jego masywny fallus chciał dać upust swojej żądzy w Marlenie.

    Zbliżył się do Marleny od tyłu, równocześnie się rozbierając. Wymierzył jej lekkiego klapsa. Ukląkł za swoją partnerką i rozchylił jej pośladki. Wszedł w nią gwałtownie i zdecydowanie. Usłyszał głośne jęknięcie i poczuł, że była gorąca i wilgotna. Uderzał swoim łonem rytmicznie w jej tyłek. Zwalniał co kilka chwil, aby przeciągać tę ekstatyczną przyjemność. Wnętrze kobiety było bardzo nabrzmiałe. Tak, że wypychała napalonego kutasa, a on z jeszcze większym zdecydowaniem wbijał się w jej cipkę. Wiedział, jakie lubi tempo. Trzymał ją za biodra i głęboko szybkimi ruchami pieprzył. Pulsowała.

    Jego wzrok wędrował od tyłka Marleny, przez jej wyprostowane plecy, po rozchylone szeroko nogi i falujące piersi Anity. Jeszcze niedawno ubranej w czerwoną sukienkę podkreślającej jej zmysłowe kształty. Oczy miała wypełnione blaskiem pożądania i ekstazy.

    Słyszał ich spazmatyczne, nierówne oddechy, które świadczyły o nadchodzących orgazmach kobiet. Wpadł w trans. Wiedział, że zaraz eksploduje. Ciała całej trójki poruszały się we wspólnym rytmie. Czuł falę skurczów i ciepłe soki Marleny. Wysunął lingam z pulsującej joni i eksplodował pożądaniem na zaczerwienione, od uderzeń jego łona, pośladki i plecy partnerki. Siła wybuchu dosięgła też brzucha Anity.

    Marlena delikatnym ruchem języka zlizała nektar fallusa Darka z wilgotnej skóry przyjaciółki. Jeszcze chwilę pieściła brzuch i wrażliwe piersi kochanki, po czym opadła łagodnie na jej ciało.

    — Cudownie! — wykrzyczały niemal w jednym momencie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Seks w pociagu

    To był słoneczny październikowy dzień. Spędzali południe na delektowaniu się pyszną sałatką z krewetkami i popijali białe wino. Restauracja znajdowała się przy delikatnie falującym jeziorze. Widok brzegu otoczonego jesiennymi, pełnymi kolorów drzew sprawiał, że się nie spieszyli. Wspólnie chłonęli krajobraz. Rozmawiali o ostatnich dniach i o tym, co się wydarzyło. Choć znali się zaledwie od trzech dni, to czuli się w swoim towarzystwie jak bliscy przyjaciele. Jednak nadchodził czas powrotu. Mieli spędzić tę podróż razem w pociągu.

    — Zbierajmy się. Zrobimy sobie jeszcze krótki spacer do postoju taksówek — powiedział.
    — Tak, ruszajmy — odpowiedziała.

    Zarzuciła kanarkowy kardigan, który wspaniale komponował się z jej kasztanowymi włosami opadającymi na ramiona. Była ubrana w biały t-shirt i dopasowane jeansy, a trampki dodawały jej dziewczęcego uroku. Patrzył na nią z uwodzicielskim uśmiechem.

    — Co tak się uśmiechasz? — zapytała.
    — Podobnie się ubraliśmy, wyglądamy jak para.
    — Faktycznie, mamy podobny styl — odpowiedziała z czarującym wyrazem twarzy.

    Dotarli na stację, na której czekał pociąg. Zajęli miejsca. Cały przedział był do ich dyspozycji, gdyż w środku tygodnia podróżowało niewielu pasażerów. Ich drogi miały się rozejść już za trzy godziny. Uświadomili to sobie, kiedy spojrzeli na siebie.

    — Strasznie szybko minął ten czas — rzuciła od niechcenia.
    — Tak — odpowiedział.
    — Wczorajszy wieczór był szalony. Dawno się tak nie wytańczyłam. Świetnie się ruszasz — rzuciła zaczepnie.
    — Żartujesz chyba? — zapytał i szeroko się uśmiechnął.
    — Mnie się bardzo podobało. Mogłabym tak tańczyć do rana — odpowiedziała z jeszcze szerszym uśmiechem.
    — Ja też. Co ci się najbardziej podobało? — zapytał, jakby nie wiedział, o co chodzi.
    — Twoje dłonie wędrowały po moim ciele, nogach i biodrach. Byłeś bardzo blisko. Z przyjemnością chłonęłam woń twoich perfum i twoje ciepło. Bardzo mi się to podobało. Czułam, że twoja uwaga była w pełni skoncentrowana na mojej osobie. Delikatnie mnie prowadziłeś, a ta zmysłowość coś we mnie obudziła…
    — Co takiego? — Spojrzał na nią zaskoczony.
    — Nie udawaj! Wiesz, o co chodzi — odpowiedziała.
    — No naprawdę się nie domyślam.

    Usiadł z jej prawego boku. Pochylił się w jej kierunku z tym uwodzicielskim wyrazem twarzy. Drażnił się z nią i zachęcał, żeby mówiła dalej. Zbliżył się na tyle, że czuła jego ciepły oddech na szyi.

    — Chodzi ci o ten dreszcz? — szepnął do jej ucha niskim głosem.
    — Tak — odparła cicho.
    — Chciałaś więcej? — zapytał cichym zmysłowym głosem.
    Przytaknęła.

    Położył dłoń na jej kolanie. A ona zachęcająco przesunęła ją wyżej. Patrzył w jej brązowe błyszczące oczy. Jej źrenice powiększyły się zalotnie. Dotknął ustami jej szyję i ścisnął wargami.

    Odwzajemniała jego ruchy. Masowała udo. Przesuwając się do góry, czuł wzbierające w męskości napięcie. Kiedy dotarła, ścisnęła go mocno. Ich oddechy robił się ciężkie, pocałunki powolne i głębokie. Czuł pod t-shirtem jej twarde piersi i wypukłość sterczących z podniecenia sutków. Gładził je zdecydowanie, na zmianę ściskał.

    — Dobrze czytasz w moich myślach. Wiesz, czego pragnę — wyszeptała.

    Jego dłoń opadła na jej rozchylone zgrabne nogi. Znów patrzył w szkliste oczy kobiety, z którą spędził ostatnie trzy dni, a dopiero teraz jej smakuje. Położył rękę w miejscu, gdzie chciał się znaleźć. Poczuł ciepło jej kobiecości. Nie, to nie było ciepło! To był żar! Żar połączony z wilgocią, którą czuł przez jej jeansy. Mógł sobie tylko wyobrażać, jak wygląda, jak spływa nektarami joni. Jego oczy płonęły.

    Patrzyła się na jego napięte spodnie. Uśmiechała się z zadowoleniem. Wiedziała, że jest przyczyną tego pulsującego wzgórza. On w tym czasie podążał w kierunku paska jej spodni. Zatrzymała jego dłoń.

    — Nie! Ktoś może wejść. Chcę cię wziąć do ust! — powiedziała bez skrępowania.

    Bez słowa wziął ją za rękę. Sam wstał i zasłonił dokładnie okna przedziału wychodzące na korytarz. Ścisnął ręką klamkę drzwi, tak by stawić opór, kiedy ktoś będzie chciał wejść. Stanął w lekkim rozkroku twarzą zwróconą do wejścia. Bez słów zrozumiała jego plan. Wsunęła się między partnera a drzwi, pocałowała go i wolnym ruchem opadła na wysokość jego męskości. Przyklękła. Jednym ruchem dłoni sprawdzała, jak twardy penis rozpycha się w spodniach. Spojrzała w górę, ich oczy się spotkały.

    — Już go uwalniam.

    Rozpinała jeansy z pożądaniem i ciekawością w oczach. Wkrótce dojrzała białe bokserki. Opuściła je, a jej oczom ukazał się naprężony i mokry kutas. Wreszcie! Był gruby i bardzo sztywny. Objęła go. Wydawał się tak twardy, jakby miał zaraz eksplodować. Jego czubek był mokry. Rozchyliła usta, chciała go posmakować.

    Spróbowała końcówką języka jego gęstych soków. Powolnymi, okrężnymi ruchami badała jego obwód, by za chwilę zsuwać się w kierunku klejnotów. Kiedy ustami obejmowała gładkie orzechy, jej dłoń zaciskała się na fallusie. Chciała mu dać ekstazę. Ściskała mocno i posuwała to w górę to w dół. Był tak gorący, jak jej świątynia. Smakowała każdy fragment męskości.

    — Jest bardzo twardy! — powiedziała i popatrzyła z satysfakcją na jego twarz.
    — Tak na mnie działasz! Zaraz oszaleję!!! — odparł.

    Wreszcie objęła go wargami i zaczęła się poruszać tak, by penetrował jej usta. Zanurzył dłoń w jej włosach i zdecydowanie nadawał rytm ruchom jej głowy. Poddała się mu. Trzymała go za biodra, później za pośladki. Były umięśnione i kształtne. Masowała je. Drapała. Wbijała pożądliwie swoje pomalowane jaskrawoczerwonym lakierem paznokcie.

    Czas zastygł i oni w nim, wspólnie w tej chwili. Penetrował jej usta posuwistymi głębokimi pchnięciami. Kiedy zwalniał, ssała go z całych swoich sił. Chciała, dać mu rozkosz! Nie… Chciała by doświadczył spełnienia, które go uzależni jak kokaina. Wchodził w nią głęboko, a ona czuła, jak wypełnia jej gardło. Ruchy stawały się coraz szybsze i wiedziała, że za kilka chwil eksploduje. Jego dłoń cały czas przytrzymywała jej głowę. Zaczął zwalniać, a ona na podniebieniu poczuła jego ciepły nektar. Wydobywał się energicznie ze wciąż napiętego jak łuk lingama, który rytmicznie pulsował. Widziała grymas jego twarzy, a chwilę później usłyszała jęk ekstazy. Teraz ona przyśpieszyła ruchy i zaczęła go ssać, jakby chciała wypić każdą kroplę tego gęstego soku. Pod dłońmi wyczuwała, jak skurcze przebiegają przez jego ciało, by zaraz się rozluźnić. Opadł na kanapę w przedziale pociągu.

    Uniosła się, patrzyła na niego. Z kącika ust zbierała językiem ostatnie gęste krople pożądania.

    — Chciałam zrobić to już wczoraj — rzuciła zadowolona.
    — Ja też chcę coś zrobić — stwierdził i uśmiechnął się.
    — Mamy jeszcze sporo czasu — odparła kokieteryjnie i mrugnęła porozumiewawczo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Podwojny Strzal. Wieczorna pokusa

    Wróciłem od Anki zrelaksowany. Wziąłem kąpiel podczas której mogłem się dokładnie wydepilować. Mam 182cm i naprawdę długie, smukłe nogi, które podkreślone czarnymi pończochami i 10cm szpilkami potrafią zrobić wrażenie. Dokładnie wysuszyłem i nakremowałem ciało. Wykorzystałem też ulubione perfumy. Wprawdzie chciałem spędzić ten wieczór sam ale kosmetyki, delikatny makijaż i seksowne ciuszki działały na mnie jak balsam. Na ten wieczór zaplanowałem seksowną czerwoną sukienkę i nowe czarno czerwone szpilki. Krwisto czerwona szminka i peruka za ramiona dopełniły efekt. Mój dzisiejszy „deser” czyli Ania mogłaby czuć sporą konkurencję…

    Patrycja… czyli moja kobieca strona, stała radosna przed lustrem podziwiając efekt godzinnych przygotowań. Jeszcze kilka zdjęć na Instagrama i można otworzyć wino. Uwielbiam wrzucać takie seksowne fotki i czekać na dziesiątki wiadomości fanów. Zazwyczaj ignoruję zdjęcia nabrzmiałych kutasów ale dziś miałam ochotę na kilka pikantnych „pogaduszek”. Wśród kilku tysięcy śledzących moje konto było kilka ciasteczek. Facetów, którzy wyglądali tak jak gdyby spędzali całe dnie na siłowni. Trenerów personalnych, którzy pomimo wianuszka wielbicielek chcieli spróbować czegoś nowego. Cóż… wiadomo , że nic nie smakuje jak zakazany owoc. Pamiętam jednego 22 latka z Katowic, którego miałam okazję ujeżdżać właśnie po kilku wstępnych pogaduszkach na czacie. Widziałam zachwyt w oczach, gdy zobaczył mojego 22cm kutasa, a na dodatek mógł go jeszcze possać. W relacjach z mężczyznami wolę zdecydowanie być uległą suczką. Nie po to szukam przystojniaków ze sprawnym sprzętem bo później ich tylko ruchać. Uwielbiam, gdy taki ogier posuwa mnie delikatnie w dupę i spuszcza się do środka. To uczcie „wypełnienia” to coś czego kiedyś mi bardzo brakowało.

    Wracając do wieczora zrobiła się już 21 i niecierpliwie czekałam na reakcje. Masowałam nogi w seksownych pończochach i podziwiałam efekt. Bardziej niż seksowne kobiece nogi wolę tylko uczcie gdy sama jestem ubrana w pończochy. Gdy jestem poza miastem i idę do baru nigdy nie zakładam sukienek dłuższych niż mini. Uwielbiam ściągać na siebie wzrok napalonych mężczyzn. Kiedyś samym spojrzeniem zaciągnęłam do toalety przystojniaka, który był w klubie z żoną. Gdy spuścił się już w moje usta powiedział, że jego żona będzie musiała się bardzo postarać tego wieczora by o mnie zapomniał. Powiedziałam, żeby ją ostro wyruchał myśląc o tym jak ssałem jego kutasa.

    Po seksownym zdjęciu trzeba selektywnie przeglądać wiadomości. Większość to zdjęcia smutnych kutasików zupełnie nie budzących sympatii. Nie wiem jak można chcieć wyrwać laskę na rozmowę video przesyłając takie zdjęcia. Ja przygotowują się czasem godzinami i chcę, żeby to było docenione. Chcę czuć się jak obiekt pożądania.

    Na szczęście w trakcie sprawdzania wiadomości sprawdziłam również prośby o akceptację oglądania prywatnego profilu. Ogólnie dostępna jest tylko seksowna fotka i opis, że jestem „crossdresser looking for fun”. Eliminuje to przypadkowych śledzących, którzy mogliby sądzić ze trafili na zwyczajną dziewczynę. Ja szukam koneserów, a nie osób które idą prosto do najbliższej półki po wino za 15 zł 😉

    Właśnie tam na liście oczekujących trafiłam na Adama. Normalny profil z opisem, zdjęciami z kilku ostatnich lat. Adam lubił zdrowy tryb życia, sport i gotowanie. Wyglądało jednak, że jeśli już nawet sporo gotuje to zdecydowanie wie co jeść bo jego ciało było perfekcyjne. Zastanowiły mnie tylko liczne zdjęcia z ponętną blondynką w podobnym do niego wieku ale zaostrzyły również mój apetyt… Szybko zaakceptowałam prośbę o śledzenie profilu licząc, że trafi na jakąś z moich popisowych kreacji.  Nie zdążyłam nalać sobie kolejnej lampki wina gdy pojawiła się wiadomość od mojego nowego fana: „Świetnie wyglądasz w tej sukience ale wolałbym Cię w samych pończochach i szpilkach”. Nooo… bezpośredni. To lubię. Jeśli myślał, że mnie zawstydzi to się grubo pomylił. „Cieszę się, że Ci się podoba ale żeby zobaczyć więcej musiałbyś przyjechać tu w ciągu godziny i stanąć przede mną w samych… W sumie musiałbyś dokładnie zaprezentować swoje atrybuty 😉”. „Widzę, że jesteś z Warszawy. Podaj adres i za godzinę będę”. Robi się ciekawie… „A co zrobisz z tą uroczą blondynką ze zdjęć ?”. „Ona już mogła dziś sprawdzić moje atrybuty, więc ja mogę teraz spokojnie pojechać … do firmy 😊”. „To przyjeżdżaj do firmy … sprawdzić co robi Twoja niegrzeczna sekretarka, buziaki” Tu podałam mu adres i ogarnęło mnie podniecenie. Prawie nigdy nie pozwalam sobie na takie numery ale dziś nie mogłam się opanować. Poprawiłam makijaż, przygotowałam sypialnię i … to by było na tyle bo zadzwonił domofon. Okazało się, że Adam mieszka z żoną w sąsiedniej dzielnicy i dojazd zajął mu 15 minut.

    Gdy wszedł porzuciłam wątpliwości ponieważ całość robiła wrażenie. Około 190cm, atletyczna sylwetka, nienaganny ubiór. Chciałam zaprosić go na lampkę wina ale on stwierdził, że nie rzuca słów na wiatr i zaczął się rozbierać. „Liczę, że dzięki temu i Ty spełnisz swoją obietnicę. Tak jak mówiłem wyglądasz świetnie ale bardziej interesuje mnie co skrywa się pod sukienką”. Mrugnął okiem, rzucił zalotny uśmiech i zaczął zdejmować spodnie. Po chwili mogłam podziwiać go w pełnej krasie. Moje 22cm się sprawdzały ale jego kutas to było dzieło sztuki. Mimowolnie zaczęłam zwilżać usta chcąc jak najszybciej się nim zająć. „Teraz Twoja kolej” padło zaproszenie. Odwróciłam się i poprosiłam by rozpiął mi sukienkę i biustonosz. Zrobił tą z ochotą i sprawnością, którą spodziewałam się po takim mężczyźnie. Zsuwając sukienkę do kostek zaczął całować moje ciało począwszy od szyi, pleców, pośladków, aż do nóg. Większość uwagi skupił na nogach i widać było, że ten element pasjonował go najbardziej. Następnie odwrócił mnie i zaczęliśmy się całować. Nie przestawałam prowadząc go do sypialni. W międzyczasie jego ręka sięgnęła między moje nogi i zaczęła masować mojego sterczącego kutasa. Ale nie to było moim celem więc przejęłam inicjatywę i klęknęłam pomiędzy jego nogami. Nie mogłam się doczekać gdy będę miała go w buzi i poczuję jego smak. Obciągałam jego kutasa powoli ciesząc się każdą chwilą, masując jądra i dolną część. Chciałam by spuścił mi się do ust ale miał widocznie inny plan i poprosił bym położyła się na łóżku. Popieścił chwilę mojego chuja i zabrał się za przygotowanie dziurki liżąc ją oraz masując jednym, dwoma, a później trzema palcami. Byłam już w pełni rozluźniona gdy podniósł głowę i skierował swojego kutasa do środka. Przeszył mnie dreszcz orgazmu gdy wypełniał moją pupę. Miałam już klika fajnych przypadków ale ten był wyjątkowy. W dodatku robił to co lubię czyli posuwał mnie wolno i delikatnie. Popatrzyłam na jego twarz, która pokazywała, że o to mu chodziło. Wchodząc we mnie raz po razie masował jednocześnie mojego członka, który teraz malutki przyjmował swojego Pana. Uczucie wypełnienie było tak niesamowite, że doszłam pierwsza spuszczając się na brzuch. Orgazm potęgowała jego wielka pała, która rytmicznie posuwała mnie w pupę. Trwało to jeszcze kilka minut, gdy nagle poczułam jego napięte mięśnie i spermę zalewającą mój tyłeczek…

    Rano Adam powiedział żonie, że niestety musiał spędzić całą noc w firmie przygotowując ofertę dla ważnego klienta. Jego „oferta” była dobrze opakowana i tego wieczora miałam jeszcze okazję poczuć smak jego nasienia w ustach.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patrycja Cross
  • Kajtek

          Był pierwszym mężczyzną, któremu wprost i bez ogródek powiedziałam co lubię, czego pragnę i czego chcę spróbować. Spanikowałam kiedy bez wahania zgodził się na wszystko…
         Starałam się zachować spokój i opanować pożądanie w ciągu godzin pracy. Nie mogłam pozwolić sobie na najmniejszy błąd. Umarłabym ze wstydu gdyby ktoś wytknął mi w jakikolwiek sposób niekompetencję. Przez te parę godzin udawałam, że mam comiesięczną kobiecą przypadłość i czuję się po prostu słabiej. Prawie co godzinę wychodziłam do toalety. Moje majtki były przemoczone. Z każdą myślą o nadchodzącym spotkaniu moje soki cienkim strumieniem zalewały bieliznę i uda… 
         Po pracy z niemałym trudem wróciłam do domu. Jazda autobusem była katorgą. Za każdym razem kiedy autobus podskakiwał mój tyłek podskakiwał wraz z nim, a lądując na siedzeniu czułam jak kałuża w moich majteczkach powiększa się. Jednocześnie z każdym podskokiem wyobrażałam sobie jak będę ujeżdżać Kajtka. Nie lada wyzwaniem było także wejście pod schody. Już na pierwszym piętrze moje nogi zaczęły drżeć. Wchodząc na następne piętra trzymałam się kurczowo poręczy, starając się ignorować każdą falę podniecenia. Kiedy dotarłam w końcu do drzwi mieszkania oparłam o nie obie ręce. Wzięłam głęboki wdech i powolutku wypuściłam powietrze. Udało mi się spokojnie znaleźć klucze i otworzyć drzwi. Wzięłam gorący prysznic. Ubrałam moją ulubioną czarną koszulkę. Jest dość luźna i sięga troszeczkę za dupcię. Dlatego majteczek nie założyłam. Zaparzyłam kawę i zdążyłam wypić zaledwie połowę kiedy ktoś zapukał do drzwi. Przez wizjer zobaczył Kajtka. Widocznie drzwi wejściowe do bloku były otwarte skoro nie zadzwonił domofonem. Wszedł do mieszkania witając mnie z uśmiechem. Uroczy mężczyzna. Zamykając za nim drzwi chciałam zapytać czy ma ochotę na kawę albo herbatę… Nie zdążyłam nawet dokończyć pytania bo całym sobą przycisnął mnie do drzwi i uciszył mnie wpijając się w moje usta. Złapał mnie za ręce i uniósł nad moją głowę. Unieruchomił mnie w ten sposób na parę minut. Uwielbiałam jego drobne usta i silny język. Uścisk zelżał. Zaczął przesuwać swoje dłonie po mojej twarzy i szyi. Gwałtownie ścisnął mi obie piersi. Tak jak zawsze tego pragnęłam. Ręce przesunęły się na moją dupcię i uda… i wtedy dopiero zauważył, że nie mam nic pod spodem.

    – To dla mnie?- środkowym palcem delikatnie zataczał kręgi na mojej cipce. Zabrakło mi tchu. Drżałam jak osika. Wyciągnął palec mokry od moich soków i dał mi go possać. 

    – Pytałem o coś. Czy to dla mnie?

    Zaczął schodzić ustami coraz niżej. Chciałam się poddać i pozwolić mu na wylizanie mnie całej. Dokładnie tak jak na pierwszym naszym spotkaniu, kiedy krzyczałam z rozkoszy a on coraz mocniej wpijał się w moją cipkę, przygryzając ją kilkakrotnie… W  ostatniej chwili go powstrzymałam.

    – Kajtek… Dzisiaj to Ty daj się wypieścić.

    – Dobrze, ale później dokończę to co zacząłem.

    Zaprowadziłam go do pokoju i ułożyłam na łóżku. Musiał położyć się na brzuchu. W samych bokserkach. Drobny mężczyzna, ale taki silny. Piękne, męskie ramiona i plecy – moja słabość. Zaczęłam go masować. Ręce, ramiona, kark, plecy. Ściągnęłam powoli obcisłe bokserki. Jego pośladki doprowadzały mnie do obłędu, ale nie chciałam się spieszyć. Dlatego zaczęłam masować najpierw jeden, potem drugi. Później delikatnie i z wyczuciem jednym palcem zaczęłam masować szparę między pośladkami. Po krótkim czasie podniósł lekko dupcię. Spodobały mu się te pieszczoty. Nie wytrzymałam i zaczęłam łapczywie podgryzać, całować i lizać jego pośladki, aż w końcu językiem sięgnęłam do słodkiej dziurki. Jęknął z rozkoszy. Rozchyliłam mocniej te soczyste pośladki i wsuwając agresywnie język jak najgłębiej zataczałam nim kręgi. Prawą ręką sięgnęłam po jego członka. Cudownie twardy. Cudownie gruby… Odczepiłam twarz od jego dupci. Obróciłam go na plecy. Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam ocierać się cipką o tego kolosa. Ściągnęłam bluzkę. Nachyliłam się nad nim tak żeby mógł ssać i gryźć moje sutki. Rajcowało mnie kiedy jego drobna twarz tonęła w moich wielkich piersiach… ale wolałam zejść na dół. Językiem wodziłam po jego szyi, klacie, brzuchu… aż w końcu dotarłam tam gdzie chciałam.
    Koniuszkiem języka drażniłam sam czubek żołędzia a za chwilę już cały był w mojej buzi. Kajtek oczywiście mi pomógł. Kiedy czuł, że będzie szczytować chwycił mocno moją głowę i docisnął do swoich bioder, tak żebym całego go połknęła. Nie uroniłam ani kropelki. Połknęłam wszystko…
    Kajtek leżał na plecach i odpoczywał po uniesieniach. Ja starałam się jeszcze wylizać do czysta jego członka ze spermy; wylizałam i possałam też jajka żeby nie czuły się pominięte.
    Był zadowolony. Wiedziałam, że najchętniej by się zdrzemnął, ale ja nie zasnę niezaspokojona. Leżeliśmy twarzami zwróconymi do siebie. 

    – Kajtek… to może dokończysz? – zapytałam, mając nadzieję, że zrozumie.

    – Hmmm? Przysuń się bliżej.

    Zaczął mnie delikatnie całować. Kazał podnieść i ugiąć lekko nogę. Ręką sięgnął do mojej cipki. Palcem wskazującym i serdecznym rozchylił wargi a środkowym drażnił łechtaczkę. Dzięki tej pozycji mogłam ruszać miednicą i pomogłam mu znaleźć ten właściwy punkt. Nie spieszył się. Dyszałam i jęczałam, nie potrafiłam powstrzymać drżenia… uwielbiał mnie tak męczyć. Czuł jak moja cipka pulsuje więc przestał mnie pieścić.

    – Jeszcze moment i bym doszła… – ten błagalny ton świadczył o mojej uległości.

    – Uznam, że doszłaś jeśli wytryśniesz. Wiem, że potrafisz.

    Skończyły się delikatne pieszczoty. Obrócił mnie na plecy. Kazał przyciągnąć kolana do siebie. Wsadził z impetem dwa polce do mojej cipki, ustami chwycił łechtaczkę. Ssał i gryzł, na moment nie przestawał mnie palcować. Nie wytrzymałam. Bez ostrzeżenia wytrysnęłam prosto na niego. 

    – Cudownie… – powiedział – spiję z Ciebie wszystko i pójdziemy spać.

    Tak też się stało. Wylizywał wszystko do czysta a ja czułam jak wszystko mi pulsuje. 

    Sen przyszedł szybko. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Malina
  • Zapomnialem jaki to byl dzien

    Zapomniałem, jaki to był dzień. Pamiętam jednak, że obudziłem się o trzeciej w nocy. Ujrzałem za oknem śpiące miasto. W oddali majaczyły latarnie, których blask wyglądał niemal jak płomienie świec. Wskazywały drogę nielicznym, snującym się samochodom. Jeszcze dalej dostrzegałem mrugające na czerwono światła wieżowców.

    Mojemu przebudzeniu towarzyszyło przyjemne napięcie falujące w całym ciele. Emocja ta wymieszała się z ekscytacją, którą zwykle odczuwa się na obietnicę czegoś przyjemnego i zmysłowego. To ciepłe poruszenie wywołało we mnie dawno nieodczuwane zmieszanie. Chwile upływały, a ja szukałem przyczyny tego niezwykłego stanu w pobudzonych myślach. Co wywołało tę przyjemną mieszankę impulsów wibrujących w moim ciele, która tak gwałtownie mnie wybudziła?

    Zaczęły ukazywać mi się obrazy. To była ona! Nigdy wcześniej nie pojawiła się w moich snach, ale byłem przekonany, że to ona! Szatynka o brązowych, śmiejących się oczach. Widziałem ich błysk.

    Pokój wypełnił się jej aurą. Kobieta energicznie poruszała się po pokoju, w którym siedziałem. Wpatrywałem się w monitor i czasami zerkałem w jej kierunku. Niby od niechcenia. Uświadomiłem sobie, że jej widok wzbudza we mnie ciekawość.

    Szatynka miała na sobie białą dopasowaną koszule i granatową spódnicę, która kończyła się tuż nad jej kolanami. Słyszałem w pokoju dźwięk miękko stawianych kroków. Poruszała się z gracją w swoich czarnych szpilkach.

    Zacząłem się jej intensywniej przyglądać. Poczułem olśnienie i zaciekawienie. Odwróciłem na chwilę wzrok, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Pomyślałem, że jest piękna. Jak to się stało, że wcześniej tego nie dostrzegałem? Po krótkiej przerwie wróciłem do niej wzrokiem i obserwowałem jej ruchy. Moja uwaga podążała za linią jej ciała. Zatrzymywałem spojrzenie na wypukłościach piersi, a następnie wolno schodziłem po płaskim brzuchu i przyjemnie zarysowanych biodrach. Jej naprężone nogi wprowadziły mnie w trans. Już nie mogłem się skupić na czytaniu kolejnych nużących dokumentów. Wzbierało we mnie pożądanie. Czułem, jak pulsuje. Moje usta robiły się gorące i suche.

    Zauważyła, że się jej przyglądam i się uśmiechnęła. Podeszła. Jej oczy jakby mówiły do mnie: „No wreszcie!”. Trwaliśmy w tej chwili. Prowadziliśmy dialog: niemy i intensywny. Zrobiła kolejny krok w moim kierunku. W mojej głowie tliło się pytanie: jak to się stało, że patrzyłem na nią i nie dostrzegałem tak sensualnej kobiety?! Pożądanie w tym momencie wypełniało już całe moje ciało. Od tej chwili nie kryłem się z moim spojrzeniem.

    Pochłaniałem widok jej ciała. Wypełniał mnie bez reszty. Widziała to. Dostrzegłem w jej oczach satysfakcję. Znów się zbliżyła. Była na wyciągnięcie mojej dłoni.

    Z każdą, odsłaniającą się sceną mojego snu ogarniało mnie nieprawdopodobne podniecenie. Płonąłem! Mój oddech stawał się płytki. Zamknąłem oczy, by kontynuować projekcję.

    Siedziałem odwrócony w jej kierunku. Patrzyłem w jej oczy. Wyciągnąłem dłoń i zacząłem delikatnie dotykać jej nogi na wysokości kolana. Nie cofnęła się. Zobaczyłem na jej twarzy uroczy uśmiech. Subtelnie przeciągnąłem dłoń wyżej. Na wewnętrzną stronę jej zgrabnych nóg, aż spódnica luźno oparła się na moim nadgarstku. Zaciskałem zmysłowo uścisk i przesuwałem się centymetr po centymetrze w górę. Czułem ciepło jej aksamitnej skóry. Zachęcony jej cichym przyzwoleniem podążałem leniwymi ruchami coraz dalej. Nasze oddechy stawały się coraz głębsze i wolniejsze. Synchronizowaliśmy nasze ciała. Miałem wrażenie, jakby czas dla nas zwolnił.

    Powoli i zdecydowanie podążałem do miejsca, w którym chciałem dać jej przyjemność. Zrobiła kolejny mały krok. Była jeszcze bliżej. Stanęła w delikatnym rozkroku, a ręce oparła na moich barkach. Moją drugą ręką objąłem jej pośladki napinające się pod moim dotykiem. Były cudowne. Moja dłoń zbliżała się łagodnie do jej warg osnutych delikatną bielizną. Cudowna bariera. Wreszcie je poczułem. Przesuwałem palce po jej kobiecości. Najpierw samymi opuszkami, a później coraz bardziej zdecydowanie. Badałem jej wrażliwość i czułem wilgoć jej podniecenia. Masowałem to miejsce i szalałem z pożądania.

    Mój fallus pulsował. Słyszałem jej ciężki i nierówny oddech. Zaciskała rękę na moim ramieniu i wyraźnie reagowała na moje ruchy. Jakby krzyczała: „TAK! Tak masz robić i nie przestawać!”. Moje serce biło mocno. Poruszałem dłonią coraz gwałtowniej. Szukałem drogi, żeby rozchylić jej wargi. Znalazłem… Cóż za wspaniałe uczucie!

    Wsunąłem palce pod jej bieliznę. Poczułem nektar spływający po nabrzmiałych płatkach, a głębiej odnalazłem pulsujący kwiat. Wsunąłem w nią energicznie dwa palce. Usłyszałem jej głośne westchnięcie i poczułem paznokcie wbijające się w moje ramiona.

    Zacząłem taniec z jej kobiecością. Dopasowałem tempo do reakcji mojej pięknej partnerki. Jej cudowne pośladki napinały się i rozluźniały. Kobiecość rozkwitała i tylko mogłem wyobrażać sobie jej purpurowe wargi w miłosnym uniesieniu. Chwyciła moją głowę i przycisnęła ją do zasłoniętych piersi. Nie przestawałem jej zaspokajać, a ona śmiało zapraszała moją dłoń coraz głębiej. Pulsowała i krzyczała, jednak dalej masowałem wnętrze jej świątyni.

    Z nieskrywaną satysfakcją poczułem moment, kiedy jej kwiat wyrzucił z siebie ciepły nektar w spazmatycznym orgazmie. Całe jej ciało pulsowało: raz po raz. Zaciśnięte w skurczu dłonie dotkliwie wpijały się w moje barki. Odpłynąłem razem z nią w ekstazie. Eksplodowały we mnie wszystkie hormony. Czułem, jakbym unosił się z nią nad powierzchnią ziemi. Byliśmy tylko my. Połączeni.

    Tamtej nocy już nie spałem. Czekałem na leniwie zbliżający się dzień i spotkanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust