Category: Uncategorized

  • Rozpalanie cnotki cz.7

    Kontynuacja losów bohaterów z cyklu „Pomyłka” cz.7

    *****

    W niedzielę rano wstaliśmy przed Martą i Sebą. Zabrałam się za robienie naleśników, kiedy zeszli do kuchni. W strojach nocnych. Marta była w koszulce, którą kupiłyśmy razem. Podeszła do mnie i pocałowała mnie w policzek. Co za zmiana! Biło od niej (i od Seby) zadowolenie i spełnienie. Zaplanowaliśmy z Krystianem wycieczki – krótką na niedzielę i dłuższą na poniedziałek, bo i tak musieliśmy poczekać na odpowiedź z drukarni. Naszykowaliśmy wszystko i wyjechaliśmy. Oba dni, spędzone w terenie pozwoliły nam jednocześnie odpocząć od intensywnego seksu. Lubimy to, ale czasem potrzebna jest odmiana.

    Wtorek od rana wybraliśmy się z Krystianem do drukarni. Spędziliśmy tam kilka godzin, bo pomylili się z kolorami i po naniesieniu poprawek, czekaliśmy na próbne ulotki, żeby je zabrać do firmy. Nie ma to jak współpraca ze swoją drukarnią. Kiedy wreszcie dotarliśmy na miejsce, Marta z Sebą zdążyli już opracować projekt wystawy w hallu. Dowiedzieliśmy się, że po obiedzie ma przyjechać przedstawiciel funduszu, z którego staraliśmy się o dofinansowanie. Umówiliśmy się, że ja i An będziemy z Sebą reprezentować firmę, jako osoby najlepiej znające projekt. Krystian i Marta mieli zostać w domu. Pojechaliśmy na obiad. Ja się musiałam przebrać, aby być bardziej oficjalną.

    Po obiedzie wystroiłam się w szarą sukienkę z dzianiny z elastilem, która opinała mi ciało. Było gorąco, więc nie włożyłam halki. Okazało się, że nie mogę włożyć majtek, bo się odznaczają. Zostałam tylko w staniku pod sukienką i w pończochach. Seba zawiózł mnie, a An już czekała w biurze. Dowiedział się od znajomych, że ten facet „lubi kobiety”, więc powiedział, że zostawi główną rozmowę nam, a sam będzie nas asekurował. Zgodziłyśmy się z An, która też ubrana była kobieco i oficjalnie. Ołówkowa spódnica, rozpinana bluzka i szpilki. Byłam pewna, że, podobnie jak ja, włożyła pod spód samonośne pończochy, bo w firmie była klimatyzacja. Przedstawiciel był wysokim, chudym, wręcz żylastym mężczyzną, ze szpakowatymi włosami i potarganą brodą. Obrzucił nas obie uważnym, taksującym spojrzeniem od stóp do głów. Rozmawialiśmy w części konferencyjnej dosyć długo. Kiedy odpowiedziałyśmy na wszystkie pytania, wypiliśmy kawę i czekaliśmy zdenerwowani na decyzję. Mężczyzna na koniec wyszedł z Sebą, ale nie zamknął za sobą drzwi, więc wszystko z An słyszałyśmy. Postawił jeden warunek. Cóż, on nie tyle lubił kobiety, co lubił pieprzyć kobiety. Zapragnął mieć nas obie. Najlepiej przez całą noc. Ojej!

    Przeszłam do dalszej części i zadzwoniłam do Krystiana. Powiedziałam mu cicho, co się szykuje. Powiedział, żebym zrobiła, jak chcę, jeśli mam ochotę dać się zerżnąć, to on się zgadza. Wykorzysta tę noc, na dalszą edukację Marty. Kiedy to usłyszałam, podnieciłam się trochę, ale też wystraszyłam. Wyobraziłam sobie ich razem i byłam zazdrosna. Nie lubiłam też podejmować decyzji, ale miałam ochotę na taki „wymuszony” seks. To było coś nowego. A mnie podniecają nowości. Rozłączyłam się w momencie, kiedy Seba wszedł do części konferencyjnej. Za nim tamten typek, którego teraz postrzegałam jako niesympatycznego.

    Noc Krystiana:

    Kiedy Aga zadzwoniła, poczułem podniecenie. Zacząłem sobie wyobrażać, co będą robić w firmie, jak będą ją pieprzyć, ale też wyobrażałem sobie to, co ja zrobię z Martą. Czekałem na to. Poszedłem do niej i powiedziałem, że mają dużo pracy i wrócą bardzo późno, albo wręcz zanocują w firmie. Nie była zaskoczona, ale posmutniała. Chyba Aga miała rację, że seks Seby się poprawił i Marta to lubi. Przystąpiłem do realizacji mojego planu. Na początek zająłem Martę rozmową, rozśmieszałem ją, zaproponowałem oglądanie filmu. Wyciągnąłem z lodówki dla siebie piwo i zaproponowałem jej, zapytałem, czy może woli wino. Wolała wino, więc wziąłem kieliszek i dla siebie. Usiedliśmy na kanapie z kieliszkami. Dolewałem jej, pilnując, żeby samemu nie wypić za dużo. Wkrótce się o mnie oparła. Zdjęła buty i położyła nogi na kanapie. Gładziłem jej kark, przeczesywałem włosy. Nie minęło dużo czasu, a mogłem jej trzymać rękę pod bluzką i gładzić piersi. Potem pocałowałem ją, a ona oddała mi pocałunek. Stopniowo pieściliśmy i całowaliśmy się coraz odważniej. Wkrótce zapomnieliśmy całkiem o filmie i o winie. Leżałem prawie na niej, wsunąłem jej rękę w majtki, a potem je zdjąłem. Pieściłem jej słodką, ogoloną przeze mnie cipkę coraz śmielej. Wsuwałem jej palce do środka i całowałem mocno, wsuwając język w jej usta. Była coraz bardziej mokra, gorąca i otwarta. Rozebrałem ją do końca, całując każdy odsłaniany fragment ciała. Czułem ja się pode mną rozpływa, mięknie, podnieca coraz bardziej. Wstałem i rozebrałem się szybko. Zadziwiła mnie swoją odwagą, bo dotknęła mojego sterczącego kutasa ręką, a potem nieśmiało pocałowała. Czekałem na więcej. Usiadła i objęła ustami żołądź. Spojrzała na mnie do góry i pomału wsunęła go sobie do buzi. Niestety, potem odsunęła się i położyła na plecach. Na szczęście, rozłożyła przy tym nogi i zagryzła wargi. To była wyraźna zachęta. Położyłem się na niej i powoli wsuwałem kutasa do jej chętnej cipki. Zatrzymałem się z wahaniem, ale ona wygięła się z jękiem i nabiła na mnie całą pizdę. Zacząłem ją ruchać coraz mocniej dobijając się jajami do jej dupy. Sięgnąłem między nas i dotknąłem jej łechtaczki. Marta stęknęła z zaskoczenia, a potem zaczęła ruszać biodrami jak szalona. Ma to we krwi. Pieprzy się namiętnie jak dziwka. Nie powiedziałem jej tego, chociaż Aga by lubiła coś takiego usłyszeć. Niesamowicie mnie to podjarało. Pierdoliłem ją już potem mocno waląc, po prostu rżnąłem. Wiła się pode mną, rzucała dupą, aż jej cipa zaczęła ściskać kutasa, całować go na całej długości. Wyprężyła się, złapała mnie za ramiona pazurami i krzyknęła. To był piękny orgazm.

    Nie wyjąłem z niej wciąż sztywnego kutasa, ale ruszałem się pomału i płytko. Dawałem jej odpocząć. Mieliśmy dużo czasu i chciałem się nią nacieszyć. Kiedy trochę ochłonęła, podniosłem ją i położyłem na sobie. Usiadła okrakiem i sięgnęła między nas, żeby nakierować kutasa do pizdy. Wyjęła rękę i popatrzyła na nią. Zdziwiła się, że taka mokra i chyba trochę zawstydziła. Powiedziałem jej, że to normalne i świadczy o jej podnieceniu i zaspokojeniu. Kazałem jej powąchać palce, a potem oblizałem je. Powiedziałem, żeby też to zrobiła, to poczuje swój smak. Była zażenowana, ale posłuchała mnie. Zauważyłem, chociaż tego nie przyznała, że to ją podnieciło. Złapałem ją za biodra i zacząłem przesuwać na sobie w przód i w tył. Chciała koniecznie zacząć skakać, ale ja chciałem pieprzyć się przez chwilę spokojniej. Gładziłem jej piersi, ściskałem sutki. Potem głaskałem jej szyję i przyciągnąłem jej twarz do siebie zacząłem ją całować z języczkiem. Znowu się podnieciła i zaczęła ruszać coraz szybciej. Puściłem jej szyję i usiadła na mnie. Zaczęła mnie regularnie ujeżdżać. Dotykała mnie rękoma po ramionach i klatce piersiowej, ale robiła to tak lekko, że mnie łaskotała. Schwyciłem jej palce i prowadziłem po mnie, mówiąc jak dotykać i dlaczego. Powiedziała, że już rozumie, dlaczego Aga tak lubi dotykać ciała, że wyczuwa mięśnie i to jest bardzo przyjemne. Faktycznie, podniecała się coraz bardziej. Odrzuciła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Cipka jej pulsowała i wiedziałem, że się mocno podnieca. Powiedziałem jej, że robi to fantastycznie, ale chciałem pokazać jej coś innego. Przytuliłem do siebie i powiedziałem, żeby spróbowała mi pieścić kutasa mięśniami cipki nie ruszając się. Dyszała z podniecenia, ale starała się wykonać polecenie. Po kilku próbach poczułem to. Siłą woli zacisnęła mięśnie cipki na kutasie. Och jak dobrze! Niestety, po dwóch skurczach poddała się. Nie miała wprawy. Mówiłem jej jakie to podniecające dla faceta, czuć coś takiego. Spróbowała znowu. Udało się.

    Po jeszcze dwóch czy trzech próbach zmęczyła się, a ja widząc to, zaproponowałem jej przeniesienie się do łóżka. Nie miałem na myśli snu. Zaprowadziłem ją do naszej sypialni, zdjąłem pościel i ułożyłem ją tak, by ją przywiązać do ramy. Aga zerwała kajdanki, ale miałem jakiś krawat, więc użyłem go do przywiązania nóg Marty. Ku mojemu zdziwieniu i radości, zgadzała się na wszystko. Chyba była bardzo podniecona, a może podpita? Miałem więc ją rozkrzyżowaną w naszym łóżku. Nawet nie marzyłem, że mi się to uda. Zasłoniłem jej oczy, bo powiedziałem, że chcę, żeby dobrze czuła co z nią robię, ale nie bała się. Miała się nauczyć czuć cipką. A ja miałem się nią pobawić – tego jej nie powiedziałem. Żeby ją uspokoić, całowałem ją i głaskałem po ramionach, piersiach, brzuchu i udach. Dopiero później poszedłem po wibratory. Wybrałem jeden mały i taki gładki, średni. Małym dotykałem jej łechtaczki i warg. Jeździłem po całej cipce. Dotykałem palcami, wsuwałem je do środka, drażniłem ją. Chuchałem na łechtaczkę i obserwowałem jej reakcje. To było niesamowite. W podnieceniu coraz bardziej napinała mięśnie, cipka jej pulsowała, zaciskała się i wilgotniała. Wsunąłem do pizdy większy wibrator i nastawiłem na małe drgania. Zwiększałem je stopniowo, a potem gwałtownie zmniejszałem. Bawiłem się tak przez chwilę. Drażniłem ją obydwoma wibratorami na raz. Wsuwałem jej palec do dupy. Przyszczypywałem łechtaczkę. Pozwalała mi na wszystko, a nawet sama się nadziewała, wysuwając biodra. Jęczała coraz bardziej. Wiła się, a jej cipa wręcz spływała sokami. Lizałem ją i gryzłem po cipce i udach. Wsunąłem jej do cipy kilka palców. Podnieciła mnie tak bardzo, że zechciałem ją zerżnąć. Nie czekałem dłużej. Odłożyłem wibratory i wbiłem się w nią kutasem. O, rany! Jaka gorąca, mokra i zachłanna pizda. Wciągała mojego kutasa, jakby zasysała ustami. Usiadłem na niej i chwyciłem mocno cycki. Ścisnąłem jej sutki i ruszałem się powoli. Czując ponowne skurcze cipki i słuchając jej jęków, położyłem się między jej nogami. Pieprzyłem ją, słuchając jej błagalnego bełkotu. Chciała dojść i prosiła o mocniejsze rżnięcie. Więc jebałem mocniej. Szybciej. Brutalniej. Bez chwili zastanowienia dążyłem do orgazmu. Kiedy poczułem jej skurcze, spuściłem się. Drgałem na niej przez chwilę, dolewając spermy do pierwszych strzałów. Ona też jeszcze drgała i jęczała. W końcu zaczęliśmy się uspokajać.

    Rozpiąłem ją, podłożyłem jej pod głowę poduszkę, przykryłem nas i po chwili spaliśmy. Obudziłem się w środku nocy, przytulony sztywnym kutasem do jej wypiętej dużej i jędrnej dupy. Pokusa była zbyt silna. Nie czekając aż się obudzi, wbiłem jej kutasa w spuszczoną cipę. Obudziła się, ale wypięła mocniej i stękaniem zachęcała mnie do pierdolenia. Złapałem ją za biodra i ustawiłem na kolanach. Pieprzyłem ją przez chwilę w pozycji na pieska, kiedy zamarzyłem o jeszcze innym rżnięciu. Miałem przed sobą chętną dupę. Musiałem skorzystać. Wyjąłem kutasa z pizdy i przytknąłem do odbytu. Przestraszyła się i zaczęła protestować, ale ją uspokoiłem i kazałem się rozluźnić. Poddała się moim sugestiom. Całowałem ją przez chwilę po pośladkach, pośliniłem odbyt. A potem nawilżyłem ją żelem i zacząłem wsuwać kutasa do dupy. O, rany! Jaka cudowna, ciasna, dziewicza dupka. Jęknęła z bólu, więc się zatrzymałem. Po chwili zaczęła ruszać biodrami i powiedziała, że jest jej dobrze, żebym ją pieprzył. Użyła tego słowa. To było podniecające, więc bez wahania wykorzystałem okazję i przyspieszyłem ruchy. Sięgnąłem pod nią i zacząłem pieścić jej łechtaczkę. Nie oczekiwałem, że dojdzie podczas pierwszego rżnięcia dupy, więc nie hamowałem się. Gładziłem jej cycki i pośladki upajając się  pierdoleniem młodej kobiety. Wytrysnąłem wprost do jej dupy. Kiedy wyszedłem, położyłem ją na wznak i zacząłem pieścić jej cipkę palcami. Była oszołomiona tym, co czuła. Sięgnąłem po wibrator, który używałem wcześniej. Palcami, językiem i wibratorem pieściłem jaj pizdę tak długo, aż zawładnął nią orgazm. Skurcze ciała podrzucały nią, pizda się kurczyła i lała soki, a ona krzyczała z rozkoszy. To było super uczucie. Otuliłem ją kołdrą i ramionami i poszliśmy z powrotem spać.

    Obudziliśmy się rano. Leżała na moim ramieniu i zaczęła od pocałunków w mój biceps i klatkę piersiową. Kiedy otworzyłem oczy, uśmiechnęła się i, z ciekawością w oczach, podniosła kołdrę. Zobaczyła mojego świtańca i zagryzła wargę. Powiedziałem jej, żeby wzięła go do ręki. Wyjaśniłem, że faceci tak mają rano i kobiety nazywają to „chwałą poranka”, bo może im dać najlepszy seks. Wzięła go do ręki delikatnie, jakby bała się go zranić. Wyjaśniłem jej, że kutas lubi mocny chwyt. Kazałem jej zacisnąć rękę. „Mocniej” powiedziałem, kiedy objęła go delikatnie. Pokazałem jej, a potem już sama przesuwała po nim pięścią, zaciskając palce z całej siły. A potem zaskoczyła mnie totalnie. Weszła na mnie. Usiadła okrakiem i wsunęła sobie kutasa do cipy. Zaczęła mnie całować po szyi i brodzie, a potem ujeżdżać tak, jak pokazywałem jej poprzedniego dnia. Najpierw jeździła po mnie biodrami, potem zaciskała cipkę na kutasie, a na koniec oparła się na mojej klacie, położyła moje dłonie na swoich cyckach i pieprzyła się naprawdę ostro. Niesamowite! Taka różnica z poprzednim razem. Odchyliła głowę i widać było, jak czerpie rozkosz. Było mi mało. Przewróciłem się z nią i, leżąc między jej nogami, jebałem ją mocno i szybko. Rżnąłem ją i jednocześnie całowałem i gryzłem po ustach, uszach, szyi i ramionach. Oddawała mi pocałunki, ale głównie jęczała i wiła się, oddając mi się całkowicie. Czułem, jak się podnieca coraz mocniej. Jej pizda pulsowała. Była gorąca i mokra. Wchłaniała mnie łapczywie. To narastało tak szybko, że wiedziałem, że zaraz wybuchnie. Przytuliłem ją mocno i wtedy pogrążyła się w obezwładniającym ją orgazmie. Widziałem to i czułem. Nie przestałem jej jebać. Kiedy się ocknęła, wyglądała na zaskoczoną. Zarzuciłem jej łydki na swoje biodra. Trzymała się mnie piętami i podnosiła dupę w rytm moich ruchów. Podobało się to jej. Mnie też. Jej podniecenie znowu zaczęło narastać, a tym razem czułem głębię jej pizdy. Gorąco uderzyło mnie w kutasa i w brzuch. Jebałem ostro i nie przerwałem, kiedy ponowny orgazm wygiął ją, odchylając ode mnie. Jęknąłem i zacząłem się spuszczać do cipy. Wreszcie. Oparłem się czołem o jej skroń i tak przez chwilę odpoczywaliśmy. Dotarło do mnie, że nie zapytałem, czy się zabezpiecza. Teraz było za późno, więc nic nie powiedziałem. Podniosłem się, pomogłem jej wstać i poszliśmy się umyć. Pieściłem jej cudownie pełne ciało, myjąc ją pod prysznicem. Kiedy wróciliśmy do sypialni, zadzwonił Seba z prośbą o przywiezienie do firmy ubrania dla Agi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Przygoda z …

    – Nie śpiesz się, pomalutku… O, tak, tak dobrze – trzymałem dłoń na główce ślicznej dziewczyny i regulowałem tempo, w jakim miała mi robić loda.
    Co poradzę na to, że lubię takie świeże, młode istoty! Ta akurat miała szesnaście lat, filigranowa czarnulka z maleńkim biuścikiem. Zupełnie, jak kwiat, który jeszcze do końca się nie rozwinął, ale płatki już było widać. Duże, ciemne oczy patrzyły na mnie z niemym pytanie, czy dobrze robi. Uśmiechnąłem się, pokiwałem głową.
    – Tak kwiatuszku, dobrze robisz, pomalutku liż mnie swym zwinnym języczkiem i nie zapomnij o jajkach!
    – Teraz lepiej? – głaskała małą rączką wiszący worek.
    – Wspaniale, jeszcze kilka takich lekcji i będziesz mistrzynią. Teraz nie gadaj, tylko działaj…
    Leżałem na łóżku obok tego ponętnego ciałka i podziwiałem jej kształty. Jak wspomniałem biuścik nie porażał rozmiarami; ot, pierś mogłem zakryć dłonią, co niezwłocznie zrobiłem. Jednak nie tak, zmieniliśmy pozycję na rewelacyjne „69”, gdzie ja byłem na górze. Teraz podziwiałem cipeczkę porośniętą bardzo delikatnymi włoskami, gładziłem pośladki, na których dostrzegałem meszek jak na brzoskwini, skóra młodej kobiety była aksamitnie gładka, jędrna i elastyczna. Dałem jej lekkiego klapsa
    – Co… Nic, nie przerywaj – wsunąłem się głębiej w namiętne usteczka.
    Podniosłem szczupłe nogi, teraz miałem przed sobą zachęcające do działania krocze z maleńką pipką, tuż za nią troch ciemniejsza różyczka dupki. Rozchyliłem delikatne płatki, przesunąłem po nich językiem; dziewczyna głęboko westchnęła, jeszcze głębiej wchłonęła mego kutasa. Lizałem i ssałem płatki warg, wreszcie liznąłem guziczek łechtaczki. Młode ciało pode mną drgnęło i lekko naprężyło się, znowu usłyszałem westchnienie lizałem coraz bardziej mokrą od wypływających z niej soków szparkę, wchodziłem w nią językiem, lizałem delikatne ścianki pipki, lizałem i ssałem łechtaczkę. Palec sam wskoczył w ciepłą norkę, po chwili drugi; szybkie, ostrożne ruchy dłonią wywołały kolejny skurcz ciała mej młodej kochanki i pojękiwanie, słyszalne mimo tkwiącego w jej buzi twardego kutasa. Palcowałem ją energicznie, wiedziałem, że jest dziewicą, nie chciałem jej uszkodzić. Skąd wiedziałem? Posłuchajcie, co było tydzień wcześniej, bo to było tak…
    *********
    Zakupy mają to do siebie, że trzeba je niekiedy robić, najlepiej w jednym miejscu, żeby nie jeździć zbyt wiele, dlatego większych zakupów dokonywałem w galerii. Lubiłem to miejsce, zachowywałem tam pełną anonimowość, tym bardziej, że maseczka zakrywała pół twarzy. Podjechałem wózkiem pod auto, przełożyłem wszystko do bagażnika i wróciłem do głównego holu, szukając butiku z odzieżą, musiałem kupić nowe spodnie. Znalazłem. Miła, ładna i młodziutka pani z obsługi wysłuchała, jakie mam wymagania, po chwili przyniosła dwie pary i skierowała mnie do kabiny przymierzalni. Pasowały jedne i drugie, nie wiedziałem, które wybrać, poszedłem po poradę do tej sympatycznej pani. Popatrzyła uważnie i… zarumieniła się.
    – Przepraszam, ale chyba musi pan mieć trochę szersze spodnie. Te… – przerwała
    – A co jest nie tak z nimi? – nie miałem pojęcia, o czym mówi.
    – No… Te spodnie bardzo mocno… uwypuklają pańskie… klejnoty – wydusiła wreszcie z siebie.
    – Moje klejno… opuściłem głowę.
    No, tak jak zwykle, w momencie, kiedy choć odrobinkę się podnieciłem (a podniecała mnie każda młoda, ładna kobieta!) kutas lekko pęczniał i wydłużał się i bardzo wyraźnie widać to było nawet przez spodnie. Co prawda nie miałem organu godnego gwiazdy porno, ale do maluchów też nie należał.
    – Co pani radzi?
    – Może poszukam spodni o numer większych, ale nie za długich. Te są OK, ale jednak…
    – Proszę popatrzeć, poczekam.
    Po chwili zakładałem przyniesione portki, okazało się, że był to strzał w dychę!
    W czasie, kiedy ekspedientka była w magazynie, rozglądałem się po sklepie. Przez szybę zobaczyłem ładną buzię niewysokiej, ślicznej czarnulki. Popatrzyliśmy sobie w oczy, ona uśmiechnęła się, ja puściłem jej „oczko”. Roześmiała się i odeszła. Kilka minut później pożegnałem sympatyczną sprzedawczynię i z nowym zakupem pod pachą wyszedłem ze sklepu. Stała kilka metrów dalej, patrzyła na mnie. Podszedłem pewnym krokiem, chciałem ją poznać, była naprawdę bardzo ładna.
    – Cześć, jestem Karol, a ty jesteś bardzo atrakcyjną, śliczną dziewczyną – podałem jej rękę – dlaczego nie nosisz maseczki? Wiesz, że jest nakaz.
    – Dzień dobry. Specjalnie zdjęłam, żeby mógł mnie pan zobaczyć – uśmiechnęła się filuternie.
    – Żebym mógł cię zobaczyć?
    – Tak, spodobał mi się pan. Może… – teraz ona puściła oczko w moją stronę. – Jestem Majka
    No tak, galerianka! Fajna dupeczka, ciekawe ile ma lat…
    – Mam szesnaście lat, nie musi się pan niczego obawiać. – uprzedziła moje pytanie.
    – A niby czego miałbym się obawiać? – roześmiałem się
    – Nie czego, a kogo. Prokuratora.
    – Co? Co ty bredzisz, dziewczyno? Co ma do mnie prokurator?
    – Jeszcze nic, ale gdyby nas ktoś nakrył, to nie będzie miał pan problemów.
    – Na czym niby miałby nas ktoś nakryć? Na naszej rozmowie?
    – Nie. Jak to mówi kodeks, na „innych czynnościach seksualnych”.
    – Hmmm… Mam to rozumieć, jako propozycję tych czynności?
    – Tak, bardzo mi się pan spodobał. Ja chyba panu też, to widać… – wskazała oczami na moje krocze.
    – Nie ukrywam, że to prawda, jesteś fajna laseczka. Jakieś propozycje?
    – Ma pan auto, tak? Zrobię panu loda, a pan w zamian coś mi kupi. Nie chcę pieniędzy, nie jestem dziwką!
    Ciekawe. Choć seks za prezenty to też forma prostytucji, ale ona dziwką nie jest.
    – Mam lepszą propozycję. Nie lubię seksu w samochodzie, wolę normalnie, w domu, po kąpieli.
    – Mamy jechać do hotelu?
    – Nie, do mnie, o tej porze mój dom jest pusty, tyle tylko, że będziesz wchodziła od tyłu.
    – A co? Obawia się pan sąsiadów.
    – Prawdę mówiąc, to tak. Pokaż, co mam ci kupić, a za jazdę do mnie dostaniesz jeszcze jakiś gratis.
    Kilka minut później maszerowaliśmy do auta, Majka z paczuszką, w której był prezent, który sobie wybrała.
    Za seks z taką dupeczką zapłacił bym znacznie więcej, niż to, co wydałem teraz. W czasie jazdy nie zamieniliśmy ani słowa, wysadziłem dziewczynę na ulicy, pokazałem, którędy ma wejść do mej prywatnej części domu. Po chwili Majka była w moim pokoju, szybka kąpiel i leżeliśmy w łóżku. Zaskakujące, jak szybko zgodziła się przyjechać do nieznajomego mężczyzny, do jego domu. Fakt, że do łazienki i do łóżka szła z takim ociąganiem, ale nie zwróciłem na to uwagi. Czy te młode kobiety naprawdę są tak wyzwolone i nie obawiają się niczego? No chyba, że…
    – Co za auto jechało za nami?
    – Auto za nami? Nie mam pojęcia. Aha! Myśli pan, że mam jakąś obstawę? Nie, jestem sama. A tak w ogóle… przerwała, spuściła wzrok.
    – Co w ogóle? – ująłem ją pod brodę i podniosłem głowę – zarumieniłaś się, dlaczego?
    – Bo ja… No dobrze, powiem. Ja jeszcze nigdy, nie… no wie pan…
    – Nie byłaś w łóżku z mężczyzną?
    – Tak, właśnie tak. Bywało kilka razy, że całowałam się z chłopcami, jakieś pieszczoty, jednemu zrobiłam loda, ale…
    – Mów śmiało, jak na spowiedzi.
    – Dobrze pan widział to auto. Jestem wyśmiewana w klasie, że nie mam chłopaka, że się nie bzykam, aż miałam tego dość. Moja koleżanka „pracuje” na galerii już rok, ma zawsze kasę, nowe markowe ciuchy i to ona najgłośniej się śmieje. Wkurzyłam się i w tej złości założyłam z nią, że też potrafię wyjść z galerii z mężczyzną i zrobić mu dobrze w aucie… – zarumieniła się po same włosy
    – No tak, ale ze mną wyjechałaś.
    – To też przewidziała. Jechała za nami ze starszą siostrą, która ma auto i która wciągnęła ją do tej galerii. Musiały widzieć, że idę do domu mężczyzny… – już nie mówiła, tylko szeptała.
    – No dobrze, ale wystarczyło, że weszłaś do domu i po jakimś czasie możesz wyjść, nikt nie wie, co się tutaj dzieje…
    – I na to znalazła sposób. W ciągu pół godziny muszę wysłać jej swoje gołe zdjęcie, jak robię panu loda, Zastrzegłam sobie, że twarz może być niewidoczna, ale muszę w lewej ręce trzymać swoje figi, które są bardzo charakterystyczne…
    – No to działaj, czas mija! A co, jeśli nie wyślesz?
    – Wrzuci na fejsa moją fotkę, jak robię loda temu jednemu chłopakowi. Zrobiła ją podstępnie i teraz mnie szantażuje. Na szczęście przy świadkach przyrzekła, że jeśli wypełnię warunki zakładu, to ją usunie z telefonu. Mam nadzieję, że dotrzyma zakładu…
    – Połóż się – nakazałem dziewczynie – muszę się nacieszyć twoim widokiem.
    Widok był rzeczywiście zniewalający. Szczupła, śliczna dziewczyna, bardzo ładna buzia, biuścik w szkolnym rozmiarze, ciemna kępka mięciutkich włosków na łonie, bardzo zgrabne nogi i ta szczuplutka pupcia! Coś dla takiego konesera damskich dupeczek, jak ja! Nacieszyłem oczy pięknym widokiem, podniosłem Majkę z pościeli.
    – Wyjmuj telefon i pstrykaj fotkę.
    – Ale nie stanął panu jeszcze do końca, trochę za bardzo zwisa!
    – No to zajmij się nim, już to robiłaś, więc działaj.
    Uklęknęła przede mną, chwyciła kutasa dłonią, podniosła sobie do ust, po chwili obejmowała nimi twardniejącą głowicę. Miałem pod ręką swój aparat, dziewczyna była tak zaaferowana, że nie zauważyła nawet, że robię jej zdjęcia. Ruszała rytmicznie głową, pomagając sobie dłońmi, które chwyciłem i odsunąłem na swe biodra.
    – Tylko buzią, ręką sam sobie robię!
    – Mhm… – tyle dobiegło mnie z dołu. Widziałem, że nie ma wprawy, a to jeszcze bardziej mnie podniecało. Kutas już sterczał jak dzida, można cykać nakazane fotki. Majka zrobiła ich kilka, odrzuciła telefon, po chwili jednak wzięła go znowu i wysłała zdjęcie do koleżanki.
    – Spodobał mi się ten pana penis – wyszeptała, odkładając telefon.
    – Ty cała mi się podobasz. Połóż się, chciałbym wylizać ci muszelkę. Tak, podnieś nogi, ugnij w kolanach i rozchyl uda najmocniej, jak możesz, ale tak, żeby tobie też było wygodnie.
    Teraz ja klęczałem przed dziewczyną, wjechałem jęzorem w pachnącą pipkę, palcami zacząłem ją szybko brandzlować. Lizałem i ssałem łechtaczkę. Ssałem delikatne fałdki warg. Zacząłem lizać dupkę. Czułem, jak wskutek mych działań młode ciało pręży się i wygina, oddech staje się coraz szybszy, po chwili Majka zaczęła z rozkoszy pojękiwać, po chwili krzyknęła raz i drugi, zaczęła drżeć i w końcu bez ruchu opadła na pościel. Patrzyła na mnie wielkimi oczami, jej drobnym ciałem wstrząsały jeszcze co jakiś czas mocne skurcze brzucha. Kiedyś jedna z moich kochanek, na pytanie co się z nią dzieje, stwierdziła, że „macica jej podskakuje”. Teraz chyba podskakiwała Majce…
    – Co to było, nigdy czegoś takiego nie miałam – ledwo dosłyszałem jej szept
    – Maleńka, to się nazywa orgazm, miałaś właśnie orgazm.
    – To było cudowne – przeciągnęła się z błogim uśmiechem.
    – Teraz twoja kolej, też bym chciał dostać to, za co ty dostałaś ten komplecik!
    – No tak, oczywiście – już klęczała i energicznie zabrała się są ciągle sterczącego kutasa. – Ale on jest fajny!
    – Mi też się podoba.
    Starała się najlepiej, jak umiała, a mi podobała się ta jej dziewicza nieporadność. Doszedłem bardzo szybko, z wrzaskiem wyrzucałem z siebie nasienie z siłą małego gejzeru, zalałem buzię i biuścik mej niespodziewanej kochanki, jedna porcja poleciała na włosy.
    – Ale pan tego ma! Fajnie smakuje, jeszcze nigdy nie miałam w buzi spermy…
    – No to masz za sobą swój pierwszy raz. Następny będzie ciekawszy.
    – Jaki następny? Wygrałam zakład i to wszystko, nie mam zamiaru wracać na galerię, to był jednorazowy wyskok – słyszałem oburzenie w jej głosie.
    – Na galerii tak, ale nie u mnie. Spotykamy się za tydzień, będziemy się intensywnie kochać, mam zamiar dać tobie masę rozkoszy.
    – Ale ja nie chcę.
    – Wystarczy, że ja chcę. Twoja koleżanka podsunęła mi fajny pomysł. Popatrz na te zdjęcia.
    Zbladła, kiedy pokazałem zrobione wcześniej fotki z jej piękną buzią na moim kutasie.
    – Ale… Co pan… Jak…
    – Maleńka, jesteś u mnie za tydzień, a daję słowo, że zdjęcia sama usuniesz z aparatu, bo nie mam najmniejszego zamiaru umieszczać je gdziekolwiek indziej. No to jak? Układ? Oczywiście, twoja wizyta będzie nagrodzona!
    – Nie… No… Ale… Słowo? Wydukała w końcu.
    – Słowo. Odprowadziłem dziewczynę do drzwi…
    **********
    Teraz palcowałem delikatnie słodką pipkę, napawałem się jej widokiem, smakiem i zapachem. Na kutasie czułem ciepłe usteczka i drobne dłonie, którymi mnie onanizowała sprawiając mi wielką przyjemność. Nie zostawiając pipki zabrałem się za ciemniejsze słoneczko. Polizałem zmarszczki wokół pupy, mocno naśliniłem, wsunąłem język ile mogłem do środka. Laseczka znieruchomiała, przestała pojękiwać, prawie przestała oddychać.
    – Co pan, co… to moja pupa!
    – Właśnie dlatego, że twoja, to ci ją pieszczę! Nie niecierpliw się, zaraz będziesz jęczała z rozkoszy, nie mam zamiaru cię w żaden sposób skrzywdzić.
    – Ale…
    – Nie ma żadnego ale – przerwałam dziewczynie – przerwałaś coś, daj się ponieść falom rozkoszy. – mój jęzor znowu był w dupce.
    Była już dobrze zwilżona i moją śliną i soczkami, które ciągle wypływały z pizdeczki, więc pomalutku zacząłem wsuwać w nią palec. Majka znowu znieruchomiała, ale ruszyłem biodrami i głębiej wepchnąłem się w jej buzię, nie mogła już nic powiedzieć. Powolne ruchy palca w odbycie wywołał kolejne dreszcze, usłyszałem cichutkie pojękiwanie. Pora na drugi palec. Kiedy oba były na swoim miejscu zacząłem leciutko rozpychać i rozciągać dupeczkę, starałem się robić to tak, żeby miała dużo rozkoszy przy minimalnym dyskomforcie, który pewnie odczuwała. Dziewczyna coraz lepiej poczynała sobie z moim przyjacielem, moje podniecenie narastało, a nie chciałem jeszcze kończyć. Wstałem, odwróciłem Majkę na brzuch, podniosłem kształtną pupkę, tak, że kakaowe słoneczko otworzyło się wprost przed czekającym na nie kutasem. Popchnąłem laskę, żeby położyła głowę na poduszkę, podpierała się na łokciach; Odwróciła głowę w moją stronę z pytaniem w oczach.
    – Dlaczego tak? Coś źle robiłam?
    – Skądże, maleńka, jesteś niemal doskonała w tym rzemiośle, naprawdę robisz wielkie postępy w obciąganiu. Teraz pora na dalszy ciąg nauki.
    – To znaczy – ciągle patrzyła mi w oczy.
    – To znaczy, że czas najwyższy, żebyś poczuła penisa w sobie!
    – Co!?!? odwróciła się gwałtownie i usiadła – przecież ja jeszcze nigdy…
    – Wiem, dlatego nastała pora. Nie bój się, nie stracisz dziewictwa, są inne sposoby.
    – Jakie inne… Chce mnie pan zerżnąć w tyłek?
    – Może nie zerżnąć, chcę się z tobą kochać analnie, tak to się nazywa.
    – Przecież ten wielki kutas nie zmieści się we mnie! A jeśli nawet, to nie wyobrażam sobie tego bólu.
    – Daję słowo, że zaboli tylko troszeczkę i tylko na początku, potem będzie coraz lepiej, uwierz mi. Nie ty pierwsza masz obawy przed takim seksem, będzie dobrze, zobaczysz. I poczujesz.
    – No, nie wiem, jednak boję się trochę.
    – To zróbmy to tak. Ja będę ostrożny i delikatny, a ty zaraz powiesz, gdyby coś było nie tak. Jakby cię bolało, natychmiast przerywamy.
    – Spróbujmy, ale proszę, ostrożnie – wróciła do poprzedniej pozycji wypinając z wdziękiem śliczną dupeczkę.
    Ponieważ chciałem wykorzystać jej pupę, uważałem, że nie muszę się zabezpieczać, wystarczy, że odpowiednio wcześnie wyjmę kutasa (o ile wcześniej go tam włożę!) i spuszczę się na pośladki i plecy. Żel z szafki nocnej nasmarował dupcię, nałożyłem go też na kutasa, zbliżyłem łeb do ciemnej dziurki. Pomagając sobie dłonią nakierowałem prężącego się chuja na właściwe miejsce i pomalutku zacząłem wciskać go w ciasny otworek. Majka syczała,wzdychała, zaciskała dłoni na prześcieradle, ale nie cofała bioder. Najgorsze to przeskoczyć łbem zwieracze, dalej powinno iść łatwiej. Wycofałem się, znowu zacząłem palcować dupkę rozciągając jej ścianki. Teraz znowu kolej na kutasa. Popchnąłem trochę mocniej, łeb wskoczył! Dziewczyna jęknęła, pupa drgnęła, ale nie uciekła. Wpychałem bez pośpiechu głębiej, cały czas nakładając na trzon chuja kolejne porcje żelu. Wreszcie, o dziwo! Wszedł cały!
    – Majeczko, nie boli?
    – Nie, ale proszę do końca nie wkładać.
    – OK, a teraz będę nim powoli ruszał w przód i w tył.
    – Dobrze, ale tak jak prosiłam, ostrożnie.
    Wyciągnąłem kutasa do łba i wcisnąłem ponownie; wszystkie ruchy wykonywałem powoli, nie chciałem uszkodzić laseczki. Kilka chwil później pompowałem już prawie normalnie, ale bez pośpiechu. Wchodziłem cały, jak nóż w masło, Majka zaczęła pojękiwać i stękać, ale były to inne odgłosy, niż przed chwilką. Przedtem słyszałem w nich ból, a teraz rozkosz. Przyspieszyłem, trzymałem te piękne bioderka i ruchałem twardą dupcię jak automat Dziewczyna zaczął znowu się trząść, podrygiwać, wreszcie nagłym rzutem ciała położyła się płasko na łóżku, ściskała prześcieradło i wrzeszczała w poduszkę. Kiedy się już uspokoiła odwróciła się i zaczęła wylizywać i ssać chuja, który miarowo kołysał się w oczekiwaniu na ciąg dalszy.
    – To było jeszcze coś innego, niż ostatnio, zupełnie inny poziom podniecenia… – ledwo dosłyszałem szept.
    – Bo to było coś innego! Zobaczysz, jak już dojrzejesz i będziesz kochać się „normalnie”, w cipeczkę, też przeżyjesz inne doznania. Nie jesteś samolubem, prawda?
    – No pewnie, a niby dlaczego…
    – Bo ty już miałaś fajny orgazm, a ja jeszcze nie, uciekłaś mi.
    – Już, naprawiam błąd. Bądź jednak, Karolu, tak jak przedtem ostrożny – zaczęła mówić mi po imieniu, a ja nie miałem nic przeciwko temu. Rucham fajną laskę i ma mówić mi per „pan”? No chyba, żeby mówiła…
    Znowu wszedłem w wypiętą dupkę i pompowałem ją zawzięcie. Nie chcąc za szybko skończyć wyjmowałem kutasa, klepałem nim pośladki; raz prawy, raz lewy i znowu energicznie nurkowałem w ciemnej dziurce, która już dość mocno się rozciągnęła. Atakowałem ją tak kilka razy, kiedy wydarzyło się TO!
    Mój śluz, jej soczki, żel – to wszystko spływało po cipce, cały czas mocno ją nawilżając. Kiedy wyszedłem z dupki i oklepałem pośladki kolejny raz, chcąc wejść znowu w ciepłą norkę podszedłem troszeczkę za nisko, i z całym impetem, zamiast w pupę wbiłem się po jaja w cipkę! Majka wrzasnęła, odskoczyła, skuliła się i zaczęła płakać. Co ja, kurwa, zrobiłem! Stary jebaka tak się pomylił! Położyłem się obok dziewczyny, zacząłem głaskać ją po głowie, pocieszać i przepraszać. Po chwili uspokoiła się, cichutko tylko pochlipywała.
    – Co teraz będzie, myślałam, że oddam się temu, którego pokocham – patrzyła na mnie z wyrzutem
    – Jeszcze raz przepraszam, kwiatuszku, to naprawdę nie było celowe, po prostu wskoczyłem nie tam, gdzie powinienem…
    – Myślisz, że to mnie pociesza?
    – Nie wiem. Powiedz, jak ci to wynagrodzić, ja naprawdę, daję słowo, nie chciałem tego. Boli jeszcze?
    – Już nie, zabolało na początku i potem przez chwilę; teraz jest już prawie ok.
    – Odpocznij trochę, potem odwiozę cię do domu. Możemy wjechać do galerii, kupisz sobie coś.
    – Nie chcę nic, zwrócisz mi dziewictwo? No właśnie!
    – Nie wiem, jak mam cię przebłagać… Podniosła się na łokciu, podparła głowę. Patrzyłem na zapłakane oczy, kropelki potu spływające po ślicznej buzi, na kosmyki włosów przyklejone do czoła; opuściłem wzrok na ledwo rozwinięte piersiątka, na ciemny trójkącik nad pipką, wreszcie podziwiałem kształt bioder i smukłość zajebistych nóg. Majka przyglądała mi się też, wreszcie złapała opadającego fiut w dłoń i zaczęła go masować.
    – Jeśli już się to stało, to pokaż mi, co to znaczy „dobry seks”!
    – Ale… a…
    O kurwa, ale mnie zaskoczyła! Nigdy bym się tego nie spodziewał. Popatrzyłem na zegarek, bo czas miałem ograniczony i – niestety – musiałem sobie odpuścić.
    – Kochanie, żeby ci to pokazać potrzebuję całego wieczoru, inaczej będzie to tylko szybkie pierdolenie, a nie dobry seks!
    – To wypierdol mnie! Chcę tego! Jeśli już utraciłam błonkę, to wyruchaj mnie, ale tak, żebym zapamiętała. Już ja wiem, jak teraz pojadę po tych moich psiapsiułkach!
    Jak piękna kobieta prosi to nie ma zmiłuj! Z szuflady wyjąłem prezerwatywę, naciągnąłem ją na już prawie stojącego chuja, nażelowałem, popchnąłem laskę na plecy, rozchyliłem szeroko i podniosłem zgrabne nóżki, naprowadziłem kutasa na szparkę i… zatrzymałem się.
    – Pamiętaj, coś nie tak – zaraz mówisz
    – Nie gadaj, tylko ruchaj!
    Wpakowałem chuja znowu po jaja, jebałem ciasną, dziewiczą pipkę jak maszyna; sam nie wiem, skąd miałem jeszcze tyle siły. Majka objęła mnie nogami i ramionami, przycisnęła się do mnie, a ja ciągle pompowałem tę słodycz.
    – Tak, tak, to wspaniałe, ruchaj mnie, pierdol mnie, chcę poznać, co to dziki seks, tak, Karolku, taaaaaak!!!!
    Doszła, kilka sekund ja wystrzeliłem. Mój orgazm był mega! Leżeliśmy obok siebie, patrząc sobie w oczy. Nagle poderwałem się.
    – Kochanie, jeśli mam cię odwieźć, to zaraz, natychmiast, obowiązki czekają.
    – Daj mi jeszcze minutkę – znowu, jak kiedyś przeciągnęła się jak syta kotka. – nie musisz mnie odwozić do domu; na pętlę wystarczy, wolę, żeby nikt nic nie widział.
    – Ja też… – bąknąłem pod nosem.
    Kwadrans później byłem już z powrotem w domu. Szybko odświeżyłem się, szybka kąpiel dobrze mi zrobiła. Przebrałem się w służbowe ciuchy i prawie biegiem udałem do sąsiedniego budynku. Otworzyłem drzwi, w ciemnym pomieszczeniu stał mój stary pracownik.
    – O! A już myślałem, że ksiądz proboszcz nie zdąży!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Ciocia Basia pod namiotem

    Tkwiłem między jej rozchylonymi szeroko udami. Biodrami wykonywałem silne, powolne ruchy, wbijając się raz po raz w rozgrzane wnętrze cioci Basi. Wchodziłem głęboko, bardzo głęboko, sprawiając nam nieziemską rozkosz. Twarz miała odchyloną, oczy zamknięte, przygryzała wargę. Była idealna, jej piękna twarz, jej boskie ciało. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że kocham się właśnie z nią. Ciocią Basią. To było jak sen. Marzenie. Byłem w raju.

    Nagle ciocia Basia otworzyła oczy. Uwielbiałem patrzeć w jej czarne jak noc oczy, podniecało mnie to najbardziej. Było w nich wszystko – niewinność, miłość, strach. Uwielbiałem je. Więc patrzyłem w jej drżące oczy, zbliżając się niechybnie do finału. Pocałowałem ją, nasze języki poczęły tańczyć. Po chwili oderwałem się od ust i przyspieszyłem. Wsparłem się mocniej na dłoniach i zacząłem brutalniej penetrować muszelkę cioci. Wciąż patrzyłem w jej kochane oczy. Oboje wiedzieliśmy co za chwilę się wydarzy. Chcieliśmy tego tak samo mocno.

    – Dochodzę! – wychrypiałem ciężko.

    Ciocia nie odezwała się, zamiast tego objęła mnie silniej nogami w pasie, chcąc abym był jeszcze bliżej. To wystarczyło. Zwolniłem mimowolnie i poczułem jak mój penis eksploduje falą gorąca. Jęknąłem i zacząłem zalewać intymne wnętrze kochanki swoim nasieniem. Kochałem to. Ona też to kochała. Dzięki temu byliśmy sobie bliżsi, byliśmy jednością.

    – Jesteś moja Basiu – powiedziałem i pocałowałem ją w usta. – Tylko moja. Na zawsze.

    – Jestem – przyznała.

    Leżeliśmy chwilę wtulenie w siebie, potem stoczyłem się z niej. Nawet nie wiem, kiedy zasnąłem.

     

    ***

     

    Wciąż byliśmy pod namiotem. To był trzeci dzień naszych wspólnych wakacji. Jutro mieliśmy wracać. Wykorzystywaliśmy ten czas do maksimum. Kochaliśmy się na okrągło. Ciocia Basia była moją pierwszą kobietą, kobietą, z którą uczyłem się wszystkiego. Ustaliliśmy to podczas pierwszej nocy. Miała być nauczycielką, ja – łaknącym wiedzy uczniem.

    Obudziliśmy się niedawno i siedzieliśmy teraz przed namiotem, szykując się do kąpieli w jeziorze. Rozmawialiśmy. Nie mieliśmy przed sobą tajemnic.

    – Ciociu mogę cię o coś spytać? – rzuciłem, patrząc na jej gorące ciało. Wciąż nie potrafiłem oderwać wzroku od jej słodkich piersi i cudnych pośladków. Miałem ochotę brać ją na okrągło, kochać się, ruchać, rżnąć z nią. Cały czas. Wspomniałem o tym po którymś numerze. Powiedziała wtedy, że czuję się przy mnie jak nienasycona nastolatka. 

    – Pewnie. Pytaj – odparła. Stała przed wejściem do namiotu i spoglądała na mnie z uśmiechem.

    – Czy wujek miał większego niż ja? – zapytałem, lekko zdenerwowany.

    – Czy to ważne?

    – Chciałbym wiedzieć.

    Ciocia zbliżyła się i usiadła obok mnie. Dłoń położyła na moim odpoczywającym penisie. Kiedy go dotknęła, poczułem przyjemny dreszcz.

    – Twój jest znacznie większy – oznajmiła mi, całując mnie w polik.

    – A czy był lepszy niż ja? – spytałem.

    – Trochę – wyrzuciła i uśmiechnęła się. – Ale masz jeszcze czas, jeszcze cię nauczę.

    Zaśmiała się i po chwili podniosła. Spojrzałem na nią. Stała teraz do mnie tyłem. Na wysokości twarzy miałem jej piękne, duże i blade pośladki. Miałem ochotę je pocałować, ugryźć, dotknąć. Uwielbiałem jej miękką, słodką pupę, po prostu za nią szalałem. Naszła mieć chęć, by przewrócić ciocię na kolana – teraz, zaraz – i wziąć ją bez pytania od tyłu, na pieska. Wyobrażałem sobie jak jej pośladki tańczą w rytm moich pchnięć. BOŻE! MÓJ BOŻE! Opanowałem się jednak, ochłonąłem. Pomyślałem, że przecież jeszcze będzie na to czas.

    Też się w końcu podniosłem. Poszliśmy popływać. Jezioro przyjęło nas przyjemnie.

     

    ***

     

    Byliśmy właśnie na małym spacerze w pobliskim lesie. Szliśmy spokojnie, trzymając się za ręce. Ciocia przyglądała mi się co chwila, rzucała krótkie spojrzenia i uśmiechała przy tym. W końcu zapytałem, o co jej chodzi.

    – Zrobił ci ktoś już loda? – zapytała z wyzywającą miną.

    Trochę mnie zatkało, ale pamiętałem, że ustaliliśmy takie zasady. Rozmawiamy o wszystkim, jak chcemy i kiedy chcemy. 

    – No ty ciociu, w pierwszą noc – odparłem.

    – Ale tak od początku do końca. Tylko lodzik.

    – To chyba nie…

    Ciocia bez słowa złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Zeszliśmy ze ścieżki i zatrzymaliśmy się kilkanaście metrów w głębi lasu. Rozejrzała się dookoła i nagle uklęknęła przede mną. Wiedziałem już co za chwilę się wydarzy. Mój kutas momentalnie zrobił się twardy jak skała.

    – Och słodka młodości… – powiedziała ciocia, komentując mój wzwód.

    Sekundę później złapała mnie za spodenki i zsunęła je. Penis wyskoczył na wysokość jej twarzy. Prężył się dumnie i odważnie. Ciocia delikatnie go ujęła i patrząc mi w oczy, włożyła bordową od podniecenia główkę do ust. Przeszył mnie prąd rozkoszy. Po chwili zaczęła pracować głową i rączką. To było zbyt cudowne. Patrzyłem w na jej twarz, na jej czarne oczy. Nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje. Ciocia Basia obciągająca mi jak tania kurwa… Czułem się lepiej niż kiedykolwiek. O BOŻE! Jej usta subtelnie pochłaniały żołądź. Przez cały czas ssała tylko łepek, rączką tarmosiła resztę penisa. Dążyła w swoim działaniu nieuchronnie do jednego. Było mi za dobrze…

    Nie wiem jak długo ciocia pieściła mnie ustami, ale nie trwało to chyba dłużej niż minutę. Po prostu było mi zbyt wspaniale. Poczułem dobrze mi znane gorąco, wiedziałem, że lada chwila się spuszczę. Trochę spanikowałem, pomyślałem, że powinienem ostrzec ciocię, że może nie chce, abym trysnął niespodziewnie… 

    – Basiu ja zaraz dojdę…

    Ciocia nie przerwała jednak swojej pracy. Wciąż patrząc mi w oczy, przyspieszyła. Jej dłoń zaczęła pieścić mnie energiczniej, mocniej. Usta pochłaniały grzybek z dziką furią. Czułem jak zaczynam słabnąć, jak powoli poddaję się pełni rozkoszy. Wyciągała to ze mnie… Tak, tak, tak…

    Wystrzeliłem z krzykiem kilkoma salwami spermy prosto w usta cioci. Jeszcze nigdy nie miałem czegoś podobnego. Fala za falą spuszczałem się do gardła mojej kochanki. A ona ani na chwilę nie przestawała mnie pieścić. Wciąż mi obciągała, pochłaniając kolejne porcje nasienia. Nie uroniła nawet kropelki, wszystko co trafiło w jej usta – połknęła. Potem uśmiechnęła się do mnie i pocałowała czule główkę. Wzdrygnąłem się zabawnie.

    – Od dawna chciałam to zrobić, brakowało mi tego – wyznała ciocia, podnosząc się i otrzepując leśne igliwie z zaczerwienionych kolan. – Sprawia mi to przyjemność. Wujek nigdy nie narzekał. Pewnie myślisz, że jestem dziwna, co? 

    – Nie – zapewniłem. – Było mi cudownie.

    – Cieszę się.

    Podciągnąłem spodenki i wciąż nie wierząc w to, co przed chwilą się wydarzyło, złapałem ciocię za rękę. Zaczęliśmy wracać do namiotu, rozmawiając o tym, co jeszcze powinniśmy zrobić zanim nadejdzie jutro. Wieczór zbliżał się wielkimi krokami.

     

    ***

     

    – Co cię jeszcze podnieca, co chciałbym zrobić ze swoją ciotką? – zapytała mnie, kiedy siedzieliśmy przy ognisku, na kocu. Mimo panującej wokół ciemności było dosyć jasno. Dobrze widzieliśmy swoje twarze.

    – Wszystko, co chciałem zrobić, już zrobiliśmy ciociu… – odparłem lekko skrępowany.

    – Nie wstydź się. Możesz mnie zapytać o wszystko. Wszystko. Najwyżej się nie zgodzę – zaśmiała się.

    Westchnąłem głośno, może trochę ostentacyjnie.

    – No to – zacząłem. – W sumie jednej rzeczy bym spróbował, ale…

    – No?

    – No bo to jest takie, widziałem jak to robią na porno…

    – Powiedz.

    Przełknąłem ślinę i spojrzałem w piękne oczy cioci. Bałem się. Jej reakcji. Jej odmowy. Ale powiedziałem to.

    – Chciałbym… Chciałbym skończyć ci na twarzy.

    Ciocia patrzyła na mnie przez chwilę, bardzo uważnie. Odezwała się w końcu.

    – Podnieca cię to?

    – Chciałbym zobaczyć jak to jest…

    Przez chwilę nic nie mówiła. Pomyślałem, że jest zła. Bardzo zła. Że wszystko popsułem.

    – Nigdy tego nie robiłam – wyznała cicho. – Kiedy wujek o to poprosił, odmówiłam mu…

    – Ciociu… – wtrąciłem, chcąc jej przerwać. Chciałem powiedzieć, że nie musi, że się wygłupiłem. Ona jednak mnie zadziwiła.

    – Umówiliśmy się, że zrobimy wszystko co chcesz – powiedziała dobitnie – więc pozwolę ci spuścić mi się na twarz. Musi być w końcu ten pierwszy raz, racja? 

    Nie wiedziałem dlaczego, ale zabrzmiało to dziwnie, trochę źle, ale też bardzo podniecająco. Spuścić się na twarz cioci. Widziałem to już oczami wyobraźni. Piękna buzia mojej kochanej ciotki umazana moją spermą… Całkowite oddanie, poświęcenie ze strony kobiety. Ona klęcząca, oczekująca na moje nasienie… Penis momentalnie mi stwardniał.

    – Ale najpierw ty zrobisz mi minetkę – rzuciła, podnosząc się. – Tego też jeszcze nie robiłeś.

    Poszedłem za nią do namiotu. Ciocia położyła się na plecach i rozłożyła nogi. Miałem ja teraz w całej okazałości. Jej wyeksponowaną bordową cipkę. Uklęknąłem. Nad nabrzmiałą łechtaczką miała ciemną kępkę włosków. Koniuszkiem języka dotknąłem jej różyczki. Ciocią drgnęła. Po chwili zszedłem niżej i pocałowałem jej otwarte oczko. Była cholernie mokra. Już. Zdziwiło mnie. Zabrałem się jednak do roboty.

    Zacząłem delikatnie, pocałunkami. Z każdą sekundą rozkręcałem się jednak. Z powolnych pieszczot przeszedłem do silniejszego drażnienia jej łechtaczki. Ciocia poczęła cichutko stękać i jęczeć. Znów przyspieszyłem. Mój język pracował już na wysokich obrotach. Wił się, wiercił i pląsał. Usłyszałem jak ciocia zaczyna dyszeć. Nagle wplotła dłoń w moje włosy. Dodało mi to sił. Dawałem teraz siebie wszystko. Palcem wskazującym wszedłem w jej cipkę i zacząłem nim poruszać. Chyba o to chodziło, bo oddech cioci stawał się cięższy i głębszy. Zatraciłem się w tym. Jej słodkie, gęste soki ściekały mi po brodzie. Jeszcze chwila, jeszcze sekunda…

    I udało mi się. Ciałem cioci targnął potężny wstrząs, uniosła się, opadła, zaczęła wiercić i wić. Powoli ją wygaszałem. W końcu wyszedłem z niej palcem, delikatnie, ostrożnie.

    – O Boże… – wyrzuciła cichutko ciocia. – O mój Boże…

    – Wszystko dobrze? – zapytałem lekko zaniepokojony.

    – Dobrze? – zapytała zaskoczona. – Nigdy nie miałam czegoś takiego. 

    Uśmiechnąłem się pod nosem. Czułem się dumny.

    – No to co? – zapytała ciocia, unosząc się na łokciach i spoglądając na mnie łobuzersko. – Spełnimy twoją fantazję?

    Pokiwałem głową jak zawstydzony dzieciak.

    – Tutaj chyba nie będzie aż tyle miejsca – oznajmiła ciocia, rozglądając się po namiocie. – Chcesz chyba stać, a ja muszę być na kolanach. Chodź, wyjdźmy na zewnątrz.

    Zrobiliśmy to błyskawicznie.

    Stanąłem blisko, ale nie za blisko ognia, tak żeby twarz cioci była jak najlepiej oświetlona. Kobieta uklęknęła na przede mną i bez ogródek sięgnęła do mojego penisa. Tym razem nie był na starcie twardy. Ciocia wzięła w usta miękkiego penisa i powoli zaczęła go ssać. Działało. Rósł z sekundy na sekundę. W końcu miała go w pełni okazałości. Poczęła go obciągać i walić. Było to cholernie przyjemne, prawie tak samo jak za pierwszym razem. Teraz jednak byłem odporniejszy, chciałem żeby zapracowała na mój spust, żeby mój wytrysk był dla niej czymś na kształt nagrody. Ssała go teraz inaczej, robiła dłuższe ruchy, pochłaniając prawie całą długość. Sprawiało jej to nie mniejszą frajdę niż mnie. Nagle jednak przestała.

    – Mam ochotę, żebyś mnie jeszcze mocno zerżnął – powiedziała wulgarnie i nie wstając z kolan, obróciła się do mnie tyłem. Jej wypięty, blady, wielki tyłek błyszczał w tym blasku ogniska. – Weź mnie jak pies sukę… Weź jak jurny ogier… Chcę być twoją rozpłodową klaczą… Chcę być twoją samicą… 

    Ciocia nie musiała dwa razy powtarzać. Złapałem ją od tyłu, dopadłem do niej jak wygłodniała hiena i już po chwili penetrowałem mocno jej spragnioną cipkę. Docisnąłem się do niej, dokleiłem do jej miękkiego tyłeczka i ruchałem ją tak, jak sobie życzyła. Tak! To było właśnie to! Ja też tego potrzebowałem! Poruszałem energicznie biodrami, wchodząc silnie w ciocię. Posłusznie brała to co dla niej miałem. Jej pośladki drgały pod wpływem mojego działania. Miała świetny tyłek, najlepszy — lepszy niż wszystkie gwiazdy porno razem wzięte.

    – Daj mi klapsa – rzuciła ciocia.

    Zrobiłem to. Uderzyłem ją otwartą dłonią, trochę pod kątem – tak jak widziałem na filmach. Trzasnęło aż miło. Ciocia zawyła. Zacząłem ją ruchać jak burą sucz. Klepałem raz za razem po tyłku i ruchałem pełną parą. Podobało jej się to bez dwóch zdań. Ryczała jak zarzynana krowa. Odgłos klaskających ciał, odgłosy klapsów i jej straceńcze jęki roznosiły się echem w ciemności. Gdyby ktoś nas obserwował z ukrycia miałby niezłą frajdę. Wyobraziłem sobie ten obraz — widok z kilkunastu metrów; młody chłopak dojeżdżający od tyłu ciemnowłosą, dupiatą i cycatą mamuśkę.

    W końcu ciocia zawyła agonalnie i wiedziałem, że musiała dojść. Ja też byłem bliski finału. Powiedziałem o tym.

    Podniosłem się z kolan i stanąłem nad ciotką. Mój nabrzmiały kutas górował nad jej bezbronną twarzą. Patrzyłem na nią, a ona na mnie, prosto we mnie. Patrzyłem na jej czarne oczy, na jej pełne usta, na piękną buzię. Szybkimi ruchami robiłem sobie dobrze. Zbliżałem się do finału. A ciocia drżała zniecierpliwiona. Była cudowna, idealna. Była moja. I zaraz miała to udowodnić.

    – Dochodzę Basiu… – oznajmiłem spełniony. Ciocia wyciągnęła delikatnie języczek. Oczy wciąż miała otwarte.

    Przyłożyłem główkę penisa blisko jej twarzy i zacząłem się spuszczać. Salwa za salwą lądowała na ślicznej buzi ciotki. Nitki spermy pojawiały się na jej czole, na polikach, na nosie, na ustach. Długie, srebrzyste struny trafiały nawet na rozpuszczone włosy. Cała twarz Basi została pokryta białą pajęczyną mojego nasienia. Kiedy skończyłem, złożyłem ostatnich kilka kropel na jej wargach. Pocałowała go, delikatnie spiła te słodkie resztki. Potem spojrzała mi głęboko w oczy. Długo tak na siebie patrzeliśmy. Uśmiechnęła się do mnie. Ciocia Basia. Teraz wydawała mi się najpiękniejsza, właśnie teraz, bo dopiero teraz, całkowicie i ostatecznie, była moja. Tylko moja. Na zawsze. Należała do mnie.

    — I jak? — zapytała mnie. 

    — Kocham cię Basiu — wyznałem. 

    Ciocia uśmiechnęła się zalotnie i wciąż zaglądając mi w oczy sprawiła, że straciłem dla niej głowę ostatecznie. Powoli, pieczołowicie, jakby z nabożnością, zaczęła ściągać paluszkami spermę z twarzy, którą następnie wkładała do ust. Oblizywała umazane spermą palce, językiem przecierała klejące się wargi. Delektowała się, syciła moim nasieniem. I cały czas patrzyła mi w oczy. 

    Ciocia Basia… 

    I choć następnego dnia musieliśmy się rozstać, to nie był koniec. Nie. To był dopiero początek.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Dawno mnie nie było, ale mam nadzieję, że opowiadanie gites.

    Zapraszam też do czytania innych moich tekstów.

  • Beata Wiezniarka – Czesc 2 – Areszt – Wstep

    …podniecona przesuwałam swoją rękę po swoim kroczu coraz szybciej, czując jak dosłownie cieknie ze mnie przez moje rajstopy na krzesło pode mną. Dodatkowo ruszając ręką kajdanki na mnie wydawały ciągle brzdęk, widziałam wzrok strażników którzy się śmiali, ale jednak było widać podniecenie w ich oczach. Kiedy w końcu doszłam, dotarło do mnie w jakiej sytuacji jestem, grozi mi 25 lat, a cała moja rodzina i znajomi już wiedzą o moim aresztowaniu. Dodatkowo perspektywa spędzenia reszty całego życia w więzieniu i wyjścia dopiero na starość mnie przygnębiła. Jedynie widok moich rąk i nóg w kajdankach powodował ciągle uczucie podniecenia i podnosił mnie na duchu.
    Konwój już trwał ponad 2 godziny, czułam się powoli spocona, nie świeża i że płynie mi makijaż pod kaskiem.  Również moje rajstopy nie wyschły po mojej zabawie i byłam już w nich 2 dni bez kąpieli. Po kolejnych 20 minutach w końcu policjanci oznajmili że jesteśmy na miejscu, spytałam się gdzie jesteśmy oznajmili że  dojechaliśmy do Aresztu Śledczego i spędzę tu najbliższe miesiące do czasu procesu. Gdy w końcu się zatrzymaliśmy, wzięli swoją broń i otworzyli drzwi. Dwóch z nich wyciągnęło mnie pod ramię z busa, bo nie mogłam opuścić nogi do ziemi przez krótki łańcuch na nogach. Gdy już stanęłam na ziemi zobaczyłam wszędzie dookoła mnie wysokie betonowe ściany i że wielka więzienna brama jest za nami zamknięta. Zaczęli mnie prowadzić do najbliższych drzwi, dopiero w trakcie poczułam że moja mini dalej jest naciągnięta do góry, lecz nie przeszkadzało mi to. Po wejściu minęliśmy drzwi z kraty, przy której czekało już dwóch strażników i strażniczka, dopiero wtedy rozpięli mi kajdanki i zdjęli kask, policjanci oddali im wszystkie moje rzeczy a strażnicy kazali mi wejść do celi przejściowej i poczekać. Po 10 minutach drzwi się otwarły i weszła młoda wysoka strażniczka mówiąc no no kogo tu mamy, już wszystkie papiery są gotowe idziesz z nami na swój oddział, tylko najpierw musisz się przebrać a potem biżuteria dla ciebie. Weszliśmy do pomieszczenia bez okien w którym obok była łazienka. Tam pozwolili mi się w końcu wziąć prysznic i się umyć po takim czasie, poczułam w końcu wielką ulgę po wyjściu z łazienki. Wyszłam dalej naga do tego pokoju, na stole leżał jedynie czerwony uniform i klapki. Moje ubrania musiały iść do magazynu wraz z innymi rzeczami, mogłam zostawić tylko swoją bieliznę, a miałam tylko zmoczone podarte rajstopy i biustonosz. Wtedy sobie przypomniałam że w torebce miałam komplet bielizny który kupiłam dzień wcześniej na przyszłą rocznice śluby z mężem, więc poprosiłam strażniczkę czy mogę go dostać. Wyjęła reklamówkę z torebki, zaglądnęła do środka i śmiejąc się powiedziała widzę przygotowałaś się suko, wiedziałaś że trafisz na odział dla niebezpiecznych i będzie ci pasować kolorem do uniformu. W środku było koronkowe body z siateczki i czerwone  pończochy samonośne. Ubrałam bieliznę czując podniecenie, następnie zaczęłam zakładać uniform. Uniform był jednoczęściowy zapinany na guziki, spytałam się czy mogę dostać większy bo przez mój wzrost, pośladki i piersi jest bardzo obcisły i trochę ma krótkie nogawki. Strażniczka odpowiedziała że ten jest dobry, będziesz miała powodzenie wśród strażników, poza tym nogawki muszą być krótkie bo  kajdanki powinny być zapięte na gołe nogi ewentualnie są dopuszczone tylko cienkie rajstopy, podkolanówki i skarpetki rajstopowe a zwykłe skarpetki są zakazane. Przerażona spytałam jakie kajdanki na nogi przecież jestem już w areszcie, wtedy ona odpowiedziała nie wygłupiaj się, przecież chyba już dobrze wiesz że na N’ce każde twoje wyjście i spacer będzie się odbywać w biżuterii na rękach i twoich długich nogach. Gdy już byłam w pełni ubrana weszło dwóch wysokich napakowanych strażników w kominiarkach, strażniczka powiedziała na N’ke z nią i wtedy jeden zaczął mi skuwać ręce do tyłu a drugi zakładać kajdanki na nogi. Powiedziałam żeby tylko ostrożnie je zakładał żeby nie porwał moich jedynych pończoch. Widziałam jego zdziwienie że mam na sobie czerwone pończochy. Po skuciu jeden z nich podniósł moje ręce do góry zginając mnie o 90 stopni, czułam jak moje piersi zwisają a kombinezon robił się obcisły na pośladkach. Zdenerwowana spytałam się czy musi tak to wyglądać przecież mam swoje lata, jeden z nich odpowiedział nie narzekaj i tak dostałaś kajdanki na nogi z  łańcuchem 38cm, zaraz możemy cię znowu skuć w zespolone. W trakcie drogi na mój oddział widziałam jedynie podłogę w takiej pozycji oraz moje zadbane stopy jedynie w klapkach i czerwonych pończoszkach, dodatkowej pikanterii dodawały kajdanki na nogach które pięknie brzęczały przez całą drogę. Przed wsadzeniem mnie do celi najpierw trafiłam do wychowawcy, był nim przystojny dojrzały mężczyzna w moim wieku. Gdy posadzili mnie na krześle widziałam jego wzrok na moje nogi i moje nabrzmiałe piersi. Objaśnił że od teraz praktycznie nie mam żadnych praw, 23 godziny spędzam w monitorowanej celi która będzie cały czas obserwowana przez kogoś, jedynie otrzymuje prawo do godzinnego wyjścia na spacerniak, lecz przy każdym wyjściu muszę być w towarzystwie uzbrojonych strażników i mieć skute ręce i nogi. W razie problemów z posłuszeństwem mogą mi założyć znowu kask zabezpieczający albo mnie zakneblować. Poczułam jak się robię cała mokra. Na koniec dodał że przysługuje mi prawo do paczki z ubraniami, na rozprawy oraz bieliznę do noszenia w areszcie, i również mogę otrzymywać jedynie książki z miejscowej biblioteki. Kazałam spisać listę ubrań która miała zostać przekazana dla mojej rodziny przez mojego obrońcę. Widziałam zakłopotanie w oczach wychowawcy gdy mu dyktowałam poszczególne pozycje do listy. Wyprowadzili mnie do mojej celi która znajdowała się na końcu korytarza. W trakcie krótkiego przejścia wypięłam się tyłem w kajdankach do prowadzącego mnie strażnika czułam jego nabrzmiałe duże prącie. Pod celą gdy drugi otwierał drzwi, docisnął mnie do ściany za kark wtedy jęknęłam z podniecenia. Kazali mi wejść skutej do środka, kajdanki zdjęli mi przez dwa małe otwory w drzwiach od celi. Po zdjęciu kajdanek dalej się czułam bardzo mocno podniecona, mimo że wiedziałam że ktoś mnie obserwuje przez kamery, sprawiło to  że jeszcze bardziej chciałam to zrobić. Podeszłam do mojego łóżka zrzuciłam swoje klapki i zdjęłam więzienny uniform, uwalniając swoje duże piersi i w samych pończochach i body położyłam się pod kołdrę i zaczęłam masturbować….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Beata Story
  • Tesciowa 2

    Parę dni  temu Guli poprosiła mnie, żebym pomógł jej w zakupach. Udało mi się to zrealizować dopiero w piątek po pracy. Prosto z biura podjechałem do niej służbowym vanem. Zanim się pozbierała minęło sporo czasu i dotarliśmy do centrum handlowego po 19.  Gdy szła do samochodu w którym na nią czekałem zlustrowałem ją wzrokiem i stwierdziłem, że nawet nieźle się ubrała. Pantofle na niewysokim obcasie z odkrytymi palcami i piętami, jasno szara, prosta spódnica kończąca się tuż poniżej kolan
    i żółta koszula  zapinana na guziki z krótkim rękawem i kołnierzykiem. Pod nią ledwo odznaczał się kontur stanika. Jest ciepło wiec nogi ma gołe.  Byłem zmęczony po całym tygodniu i nie bardzo miałem ochotę na jakieś figle tym bardziej, że lada chwila miała wrócić Beata. Zrealizowanie długiej listy zakupów zajęło kolejna godzinkę i sporo pod 20 wyszliśmy z załadownym po brzegi wózkiem na parking. Guli stanęła obok i zapaliła a ja zacząłem pakować zakupy do bagażnika. Nie zauważyłem kiedy podszedł do nas jakiś mężczyzna. Odwróciłem się w jego stronę dopiero gdy usłyszałem jego przywitanie.

    -Dzień dobry, czy mogę zając państwu chwilę?

    Odwróciłem się w stronę głosu i zobaczyłem bardzo zaniedbanego mężczyznę w nieokreślonym wieku. Mógł mieć równie dobrze 45 jak i 55 lat.  Typowy menel w zniszczonym, podartym ubraniu, potargany, brudny, ze zniszczoną życiem twarzą  pokrytą szczeciniastym zarostem i czerwonymi oczami. Gdy mówił czuć było od niego odór alkoholu i starego brudu.

    -Słucham?

    -Mogę odstawić państwa wózek ?

    No cóż przynajmniej udawał, że chce zrobić coś pożytecznego a nie tylko wyciągnąć parę złotych na kolejną flaszkę. Obrzuciłem go uważnie wzrokiem i wpadłem na pomysł.

    -Dobrze, a może chcesz pan zarobić parę złotych więcej?

    -O, a ile? I co to za robota? Zaciekawił się.

    -Odstaw wózek i wróć tu to się dowiesz, jak masz na imię?

    -Stanisław.

    -Czekamy panie Stanisławie, byle nie za długo.

    -Guli skończyła palić i przysłuchiwała się z zaciekawieniem mojej rozmowie z nowopoznanym Staszkiem.

    -Jaką masz dla niego pracę Pawle? Przecież widać, że to jakiś menel i nigdzie długo nie popracuje.

    -Nie martw się to będzie krótka praca i załatwimy to na miejscu.

    -Na miejscu? Tu? Zdziwiła się Guli.

    -Tak, tu.

    -O a co to za praca?

    -Będzie cię ruchał.

    -Co!?? Co ty znów wymyśliłeś!

    Wokół nas nikogo nie ma więc spokojnie podchodzę do Guli i łapię mocno za twarz ściskając palcami policzki

    -Słuchaj kurwo! Zdaje się, że już ustaliliśmy zasady, a ty znów je łamiesz. Przy najbliższej okazji zostaniesz ukarana a teraz masz robić wszystko co ci każę, Rozumiesz?

    -Tak, przepraszam, już nie będę ale zaskoczyłeś mnie tym co powiedziałeś. Odpowiada wyraźnie wystraszona moją reakcją.

     Po paru minutach menel wraca więc zapraszam go  do środka pokazując tylne drzwi auta. Trochę zdziwiony wsiada. Idę z Guli na drugą stronę i otwieram przed nią drzwi. Wsiada z tyłu obok nowego znajomego. Ja zajmuję miejsce kierowcy i uruchamiam silnik.

    -Dokąd jedziemy? Pyta Stanisław.

    -Nigdzie daleko, chcę stanąć trochę bardziej na uboczu.

    Parking jest spory, gdy podjeżdżam do krawędzi  jesteśmy sporo oddaleni od ostatnich zaparkowanych samochodów. Zatrzymuję się tak, żebym mógł obserwować cały parking.
    W lusterku widzę, że oboje są zdziwieni i nie bardzo wiedzą o co mi chodzi.

    -Panie Stanisławie jak już wspomniałem jest robota dla pana. Dostanie pan stówę. Pisze się pan?

    -Tak oczywiście, co mam zrobić?

    -To proste, ma pan wyruchać tę panią.

    -Co? Pan sobie ze mnie żartuje?

    -Tu jest sto złotych, bierze pan czy nie?

    Ciągle podejrzliwie na mnie patrząc bierze banknot i szybko chowa do kieszeni.

    -Za taką kasę zrobię wszystko co pan sobie życzy.

    -To dobrze, pani się zaraz tobą zajmie. Pozwolisz, że będę ci mówił po imieniu.

    -Tak oczywiście, nie ma sprawy.

    -Guli pomóż Staszkowi zdjąć spodnie.

    Teściowa niechętnie przekręca się w stronę współpasażera i rozpina mu spodnie, gdy tylko je ściąga po kabinie roznosi się smród dawno niemytego ciała. Kutas bezdomnego jest już stojący i gotowy.

    -Jak dawno temu miałeś kobietę Staszku?

    -Już nie pamiętam kiedy, w mojej sytuacji to trudna sprawa.

    -Guli nie ociągaj się, słyszysz, że Staszek jest mocno wyposzczony.

    -Ale on śmierdzi, jest brudny!

    -Tym lepiej, że nas spotkał, przy okazji wyczyścisz mu kutasa.

    -Staszku nie krępuj się, możesz ją śmiało złapać za cycki i wymacać.

    Nie trzeba mu tego dwa razy powtarzać. Staszek od razu sięga do piersi Guli i zaczyna je miętosić. Początkowo przez koszulę ale po chwili brudnymi palcami rozpina guziki, odsuwa koszule na bok
    i ściąga kremowy stanik odsłaniając jej piersi. Rzuca się na nie łapczywie i zaczyna ssać jakby się dorwał do butelki z winem. Widzę, że nie zapomniał co się robi z kobietą bo jego brudna dłoń jednocześnie wędruje pod spódnicę rozchylając uda Guli. Gmera pod nią chwilę i wysuwa trzymając
    w ręku  białe figi. Guli się lekko podnosi więc bez problemu zsuwa je do samych kostek. Doń wraca pod spódnicę i domyślam się, że zaczyna macać krocze.  Ponad jego głową widzę wykrzywioną obrzydzeniem twarz Guli. Uśmiecham się i daję jej znaki, że ma się bardziej starać.

    -Staszku, Guli ma ochotę possać ci kutasa. Podpowiadam.

    Słysząc moje słowa bezdomny odrywa się dysząc od cycków i opada na oparcie. Guli bierze sterczącego chuja w rękę, pochyla się. Widać, ze nie może się przemóc, żeby wziąć go do ust. Nawet ja,
    z pierwszego rzędu czuje jak śmierdzi. Teraz daję znak Staszkowi. Rozumie mnie doskonale, łapie ją za włosy i mocno przyciska jej głowę. Kutas uderza ją prosto w usta. Guli chcąc nie chcąc wsuwa go głębiej.

    -OOO Tak! Jak ja dawno tego nie miałem!

    Guli próbuje się wyrwać ale Staszek dopycha jej głowę mocniej i cały kutas niknie w ustach mojej teściowej.  Staszek mocno trzyma ją za włosy i zaczyna podnosić i opuszczać jej głowę. Nie mogę na to spokojnie patrzeć. Wysiadam z samochodu i podchodzę do tylnych drzwi od jej strony . Wsiadam. Na szczęście auto jest na tyle duże, że spokojnie mieścimy się w trójkę. Guli jest teraz między nami. Podciągam jej spódnicę obnażając pośladki. Widzę po minie Staszka, że jest mu bardzo dobrze.

    -Daj jej jaja do wylizania.

    Podnosi nieco wyżej głowę teściowej tak, że kutas wypada z ust, i kieruje ją do włochatego worka. Guli nie stawia już oporu i zaczyna go lizać. Wsuwam dłoń między jej uda i stwierdzam, że cipka jest sucha. Nic dziwnego skoro ledwo zmusiłem ją do zajęcia się tym brudnym kutasem. Ślinię palec  ale nie jestem zainteresowany jej pizdą. Rozchylam drugą ręką pośladki odsłaniając  zwieracz i dość szybko wsuwam  palec w jej odbyt. Reaguje lekkim drgnięciem.  Wsuwam cały palec głęboko jak tylko się da
    i zaczynam drażnić jej odbytnicę. Wiercę nim na wszystkie strony. Czując jak kutas sztywnieje mi coraz bardziej. Staszek zaczyna sapać coraz intensywniej i widać, że za chwilę będzie kończył.

    -Weź go do ust Guli i pamiętaj, żeby wszystko ładnie połknąć. Chcę, żeby Staszek był zadowolony, że nasz poznał. Rozkazuję.

    Głowa mamy podnosi się, a jej usta obejmują kutasa tuż przed tym jak Staszek jęcząc zaczyna strzelać. W tym samym czasie ja palcem rucham intensywnie jej dupę.  W końcu Staszek uspokaja się a Guli wypuszcza chuja z ust.

    -Zadowolony jesteś ? Pytam.

    -O tak, dziękuję bardzo. Bardzo mi się podobało.

    -Cieszę się, możesz spadać.

    Staszek pośpiesznie podciąga spodnie i wychodzi z auta. Guli wciąż leży z moim palcem w dupie. Wyciągam go. Jest lekko zabrudzony kałem więc podnoszę jej majtki  z dywanika i wycieram go dokładnie. Na białym materiale pojawiają się brązowe smugi.

    -Skoro już zrobiłaś laskę bezdomnemu to teraz obciągnij mi  mamo.

    Guli przysuwa się do mojego krocza i obejmuje ustami stojącego chuja. Robi to zdecydowanie chętniej niż obcemu brudasowi.  Pamięta też co lubię i po chwili czuję, jak kutas pływa w jej ślinie. Wirujący język, zaciśnięte usta i dłoń masująca jaja powodują, że szybko wypełniam jej usta porcją spermy. Ubieramy się i wracamy do domu. Pomagam wnieść jej zakupy. Siadam na chwilę na kanapie.

    -Ile razy ci mówiłem, że masz wykonywać moje polecenia bez ociągania się? A dziś znów byłaś nieposłuszna.

    -Przepraszam, ale zaskoczyłeś mnie tym rozkazem, on  był obrzydliwy, o mało co nie zwymiotowałam.

    -Jakbyś zabrudziła samochód to byś go czyściła językiem. A teraz podaj mi pas.

    -Pas?  Dla czego?

    -Muszę cię ukarać za twoje nieposłuszeństwo. I nie pogarszaj sprawy.

    Guli milcząc wychodzi i po chwili wraca z pasem. Podaje mi go.

    -Rozbieraj się!

    -Proszę nie, to boli.

    -I dobrze,  to ma boleć, żebyś wreszcie zapamiętała jak się masz zachowywać.

    Pomału rozpina koszulę, zdejmuje ją to samo robi ze spódnicą. Zdejmuje stanik i naga staje przed mną ze spuszczona głową.

    -Oprzyj się o stół!

    Podchodzi do stołu i kładzie się na blacie wypinając tyłek. Od jakiegoś czasu udoskonaliłem metodę karania teściowej. Podchodzę do stołu od drugiej strony, wyciągam jej ręce na boki i za pomocą pasków od szlafroka przywiązuje je do stołowych nóg. Guli jest teraz wypięta i rozłożona na blacie stołu. Dodatkowo zawiązuję jej oczy.

    Podchodzę bliżej i uderzam z całej siły w poprzek wypiętej dupy. Guli zaczyna jęczeć przez zaciśnięte zęby, wie, że jak będzie głośno to dostanie więcej. Pas jest dość szeroki i nie rozcina skóry.  Po kilku razach całe pośladki są czerwone od uderzeń. Guli płacze i przebiera z bólu nogami jej jęk przemienił się w ciche, ciągłe wycie.  Dostaje jeszcze raz.

    -Nie ruszaj się szmato, zaraz wracam. Rozkazuję i idę na chwilę do łazienki. Tak jak się spodziewałem w koszu na bieliznę znajduję jej majtki. Te same, które miała na zakupach, zwykłe bawełniane figi
    z lekko zażółconym kroczem i brązowymi śladami w miejscach, gdzie wytarłem palec. Wracam do pokoju, Guli grzecznie czeka rozłożona na stole. Podchodzę i wsuwam figi w usta tłumiąc jęki.  Chcąc sprawdzić skuteczność knebla uderzam ją jeszcze dwa razy w mocno zaczerwienione pośladki.  Jej skowyt powoduje, że kutas mi staje. Wyciągam go ze spodni i staję za Guli. Przez chwilę zastanawiam się co wybrać.  Zwilżam śliną główkę, przystawiam do odbytu i od razu wciskam się w jej tyłek. Guli odpowiada kolejną porcją jęków. Próbuje uciec ale krawędź stołu mocno ogranicza jej ruchy. Po oporze jaki stawia  zwieracz domyślam się, że nie spodziewała się takiego finału naszego spotkania.  Jej odbyt ciasno obejmuje trzon kutasa co powoduje, że dość szybko wlewam w jej dupę porcję spermy. Wyciągam chuja i wycieram  o czerwone pośladki. Nie penetrowałem jej zbyt długo ani głęboko więc jest czysty. Ubieram się, luzuję więzy  i wychodzę zostawiając teściową leżącą na stole.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Nowak
  • Rodzinny sex

    Była sobota. Tym razem wolna dla mnie sobota. Około 9 rano przyjechał szwagier razem ze swą parterkom Kasia. Kasia miała zostać u nas natomiast moja żona i córka miały jechać ze szwagrem po teściową a następnie na wieś.

    Kasia to szczuplutka kobieta o wzroście około 170cm malutkich piersiach zgrabnym seksi tyłku ładnej buzi oraz blond średniej długości włosach. Towarzystwo szybko się ubrało i wyszło , zamknąłem za nimi drzwi na klucz. Kasia w tym czasie siedziała w pokoju na krześle znajdującym się przy stole.

    Kasia miała na sobie szary wełniany sweter oraz czarne obcisłe jeansy które to mega seksownie wyglądały na jej seksownym ciele podkreślając krągłości jej seksownej pupy.

    Wszedłem do pokoju i zapytałem czy się czegoś napije, odpowiedziała ze chętnie by się kawy napiła, a więc poszedłem do kuchni wstawiłem wodę i po kliku chwilach wróciłem do pokoju z dwoma szklankami kawy. Postawiłem kawę a właściwie kubki z nią na stole i usiadłem na krześle na przeciwko Kasi. Zaczęliśmy pić kawkę i rozmawiać w sumie to tak o wszystkim i o niczym. W między czasie popijając kawkę. W pewnym momencie zaproponowałem abyśmy wyszli na balkon na fajkę   Kasia zgodziła się bez wahania. Założyliśmy ciapcie i wyszliśmy na balkon, stanęliśmy obok siebie i zapaliliśmy papierosa. W pewnym momencie Kasia stanąłem przede mną plecami do mnie, była blisko bardzo blisko czułem jak jej pupa dotyka mego podbrzusza. Mój kutas uwięziony w majtkach momentalnie zaczął rosnąć w końcu był ju, duży i sterczący i bardzo gotowy. Kasia musiała to poczuć gdyż odwróciła głowę w ma stronę pocałowała w policzek i cichutko powiedziała

    – hmmmm coś Ci chyba urosło?

    – to wszystko Twoja wina, tak na mnie działasz odpowiedziałem

    Kasia znowu odwróciła głowę w ma stronę i tym razem buziak w usta dostałem. Po czym zaczęła dalej palić swego papierosa, natomiast ja złapałem ja w pasie swymi rękoma i mocno przycisnąłem ją do siebie. Wtedy Kasia złapała mnie za rękę i nakierowała ja na swe krocze zasłonięte spodniami. Spodobało mi się, zacząłem ja delikatnie szmerać  a właściwie pocierać swą dłonią  po jej cipce przez spodnie a jednocześnie delikatnie lizać i całować jej szyję. Kasia dalej pałac swego papierosa, ja swego już dawno wypaliłem, odpięła guzik od swego rozporka co dało mi wyraźne przyzwolenie a wręcz zaproszenie do jej majtek. Nie mogłem z tego nie skorzystać. Rozejrzałem się czy nikogo nie ma na parkingu, kto ewentualnie mógłby nas podejrzeć lub widzieć, nikogo nie było a więc mogłem wsiąść się do roboty. Wsadziłem swą dłoń pod materiał spodni i majteczek, Kasia stanęła w rozkroku a ja swą dłonią dotarłem do jej mokrej z podniecenia cipki. Najpierw głaskałem gładziłem ją z również następnie powoli zacząłem wsadzać palca do środka aby następnie zacząć bawić się jej łechtaczką pobudzać ją swym palcem, najpierw powoli a potem szybciej i szybciej aż zacząłem  czuć lekki ból w dłoni, lecz nie przestawałem dalej robiąc placówkę a jednocześnie sprawiając przyjemność mej kochance. Kasia odchylała głowę do tyłu co chwila opierając ją na mej klatce piersiowej a ja nie przestawałem aż w końcu Kasia złapał mnie za rękę abym przestał oznaczało to tylko jedno miała orgazm. Wyjąłem swą rękę z jej majtek, Kasia wyrzuciła wypalonego do samego końca papierosa do popielniczki wzięła mnie za rękę i weszliśmy do dużego pokoju zamykając za sobą drzwi balkonowe. Stanęliśmy na środku i zaczęliśmy się całować bardzo namiętnie całować a właściwie lizać ze sobą, moje ręce też nie próżnowały i tym razem macały, ugniatały i masowały dupkę Kasi. Całowała cudownie naprawdę cudownie widać było że zna się na rzeczy. Po chwili Kasia stwierdziła abyśmy dokończyli kawę i przenieśli się w bardziej wygodne miejsce niż środek pokoju, miała rację a więc kiwnąłem głową na zgodę. Usiedliśmy przy stole, parę chwil parę łyków i kubki z kawą zostały opróżnione.

    Kasia wstała od stołu podeszła do mnie i złapała mnie za rękę tak abym wstał. Wstałem, teraz staliśmy na środku pokoju na przeciwko siebie. Kasia zbliżyła swą głowę do mojej , nasze usta się spotkały a już po chwili i nasze języki połączyły się w miłosnym uniesieniu. Staliśmy tak i lizaliśmy się jak opętani, ja swą ręką macałem, ugniatałem przez materiał jej jeansów jej pupę, mega seksowną pupę. Kasia natomiast zaczęła rozpinać mój pasek od spodni a następnie guzik oraz suwak rozporka i już po chwili zaczęła zdejmować moje jeansy które to po kolejnej sekundzie leżały już na podłodze , teraz podniosłem ręce do góry a ma kochanka szybkim ruchem zdjęła ze mnie bluzę oraz koszulkę, zostałem tylko w samych bokserkach w których to prężył się mój gotowy już do działania kutas. Nie byłem dłużny , teraz ja złapałem za jej sweterek i szybkim ruchem zdjąłem go wyrzucając na podłogę, a oczom mym ukazał się czarny koronkowy staniczek w którym ukryte były jej malutkie ale bardzo seksowne piersi. Nie czekałem dalej złapałem za jej rozporek , odpinając jego guziki a następnie szybko zdjąłem jej spodnie, teraz z kolei oczom mym ukazały się czarne seksowne koronkowe stringi. Kasia uklękła przede mną, szybkim ruchem złapała za me bokserki ścigając  je na ziemie a przy okazji uwalniając z nich mego 16 cm sterczącego już kutasa. Najpierw wzięła go w rękę delikatnie masując , krótko mówiąc waląc mi konia, ale pomalutku i delikatnie. Następnie wzięła go do buzi najpierw zaczęła lizać językiem jego czubek a już po chwili wsadziła go do swych ust całego , zaczęła go delikatnie ssać, lizać jego czubek językiem aby następnie objąć go swymi wargami i zacząć poruszać swymi ustami w górę i w dół , była nie ziemska robiła to jak rasowa kurwa, była nie ziemska i cudowna. Niestety nie trwało to zbyt długo , gdyż nie mieliśmy zbyt dużo czasu, nie wiedzieliśmy o której wrócą. Po chwili Kasia przestała, wyjęła z go z ust podniosła się dała mi buziaka i powiedziała , z

    – Zerżnij moją cipkę kotku, bez gumki biorę tabletki.

    Nie musiała mi dwa razy powtarzać . oparłem ja o stół, tak że była tyłem do mnie z wypiętym w mą stronę swym tyłkiem, odchyliłem koronkę jej stringów na bok tak bym miał wolne wejście do jej cipki i nie czekając długo nacelowałem swego kutasa na jej dziurkę i bez wahania i zastanowienia wsadziłem go w jej dziurkę, w jej cipkę i zacząłem ją ruchać, szybko bardzo szybko ją ruchać a ona tylko pojękiwała z rozkoszy, nie przestawałem ruchałem ją jak opętany, jak oszalały, niestety nie trwało to zbyt długo ze względu na me ogromne podniecenie szybko doszedłem, trysnąłem zalałem jej cipkę od środka lawiną swej gorącej spermy, wykonałem jeszcze parę ruchów i trzymając w niej dalej swego kutasa postanowiłem ja ręcznie doprowadzić do kolejnego orgazmu , nie musiałem długo czekać  bo już po kilku ruchach palcem po jej łechtaczce Kasia zaczęła głośno jęczeć  co oznaczało że doszła ze ma kolejny orgazm. Wyszedłem z nie a ona odwróciła się do mnie, pocałowała mnie namiętnie, następnie się ubraliśmy , obiecując sobie iż to nie koniec naszych spotkań.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Rozpalanie cnotki cz.8

    Kontynuacja losów bohaterów z cyklu „Pomyłka” cz.8

    Noc Agi:

    Kiedy Seba powiedział nam, że pan pragnie nas lepiej poznać, mało nie wybuchłam histerycznym śmiechem. Podniecenie, zdenerwowanie i strach mieszały się we mnie. Seba zaproponował nam przejście na górę, bo w firmie już nikogo nie było. Właśnie wyszła sekretarka. An wahała się chwilę, ale ostatecznie poszliśmy wszyscy. An szła pierwsza, ja za nią, za mną ten facet, a Seba na końcu. Na schodach poczułam rękę, która sunęła zdecydowanie po mojej nodze od kolana pod sukienkę. Zatrzymała się dopiero na tyłku. Odwróciłam się zaskoczona i usłyszałam – „proszę iść.” Więc poszłam dalej. Trzeba przyznać, że facet nie czekał na naszą decyzję, nie pytał nas o zdanie, zdecydowanie brał co chciał. Poczułam rozkoszny skurcz brzucha. Poszłam za Sebą do kuchni, żeby przygotować szklanki i wtedy powiedział mi, że właściwie zaszantażował go, ale możemy odmówić, jeśli nie mamy ochoty. Jego firma da radę bez tych pieniędzy. Powiedziałam mu, że podejmę grę. Chcę spróbować, jak to będzie. Nie wiedziałam co powie An, ale Seba stwierdził, że ja spyta dyskretnie. Faktycznie, chwilę później rozmawiali przy barku, podczas nalewania drinków. Usłyszałam chyba słowo „premia”. Siedziałam na kanapie po prawej stronie naszego gościa. Włożył mi bez najmniejszego wahania rękę pod sukienkę sunąc nią po moim kolanie. Wciskając ją między uda, rozchylił mi nogi, a kiedy dotarł do gołej cipki i zamruczał z uznaniem – „Dobra sunia.” Zadrżałam z podniecenia. Położył moją rękę na swoim kroczu. Wyczułam sporego kutasa leżącego już wzdłuż rozporka. W tym czasie podeszła do nas An z drinkami. Kazał jej usiąść z drugiej strony siebie. Poczułam rękę An na jego kroczu, nasze palce się spotkały. Wkrótce również pod jej spódnicą była jego dłoń. Spojrzałyśmy na siebie, ale nie zabrałyśmy rąk. Obie sięgnęłyśmy po szklanki i wypiłyśmy duszkiem. Seba usiadł w fotelu, oddalonym od nas i patrzył co się dzieje. Facet nie czekał. Chwycił moją głowę i wpił się krótko w moje usta, a potem kazał mi uklęknąć, a właściwie ściągnął mnie na podłogę i przyciągnął moją głowę do swojego rozporka. Usłyszałam – „zajmij się nim.” W jakiś sposób podczas tego moja sukienka zostało zrolowana od dołu na biodrach i siedziałam gołą dupą na podłodze między jego nogami. Zaczęłam rozpinać mu spodnie, wydobyłam kutasa i zamarłam. Nie był może imponująco gruby, jeśli brać pod uwagę kutasa Seby, ale już był bardzo długi, a jeszcze nie osiągnął pełnego wzwodu. Wyciągnęłam również jądra i zaczęłam go lizać, pieścić rękoma i językiem na całej długości. Rósł i wkrótce obie moje dłonie ustawione jedna nad drugą nie obejmowały go całego. Rozciągnęłam palce, żeby go ocenić i przestraszyłam się. Jednocześnie poczułam dreszcz podniecenia na myśl, że coś takiego wypełni moją cipkę. Rozkazał mi ssać, a sam zajmował się An. Brałam go do buzi i patrzyłam jak łapczywie całuje ją, trzymając garścią za włosy na karku. Drugą ręką podciągnął jej spódnicę do talii i wpił palce w jej majtki. Rozległ się trzask i zostały z nich strzępki, utrzymujące się na gumce. Cipka An była na wierzchu, a jego palce były w niej. Głęboko. Ssałam go teraz coraz mocniej z podniecenia. Wyjął palce z pizdy An i rozprowadził śluz na jej policzku, mówiąc – „druga suka już mokra.” Oburącz schwycił za przód jej bluzki i pociągnął. Guziki poleciały na wszystkie strony, a on dobrał się do jej cycków. Wyciągnął je ze stanika za sutki. Gryzł i ssał je przez chwilę, po czy odepchnął ją i złapał mnie za włosy. Podciągnął mnie do pozycji na kolanach. Kiedy byłam wyprostowana, wepchnął język w moje usta, trzymając garścią moje włosy tak, jak przedtem An. Jęknęłam. Złapał przód mojej sukienki obydwoma rękoma, ale nie dał rady jej rozerwać. Warknął do Seby – „daj nóż.” – a Seba natychmiast poszedł do kuchni. Przez ten czas facet posadził mnie brutalnie na kanapie, a An zepchnął na podłogę. Teraz ona miała ssać mu kutasa. Wsunął mi ostrze noża, podanego przez Sebę, w dekolt. Zadrżałam z zimna, podniecenia i strachu. Naciął brzeg sukienki i odrzucił nóż. Pociągnął na boki i podarł mi sukienkę. Dźwięk rozdzieranego materiału był również podniecający. Odepchnął An, popchnął mnie na kanapę i gryzł mi cycki. W tym czasie zsunął bardziej spodnie. Wszedł między moje nogi i zaczął wpychać we mnie kutasa. Starałam się otworzyć jak najbardziej. Dyszałam z podniecenia i unosiłam biodra wychodząc mu naprzeciw. Warknął – „spokój, suko, jeszcze się nacieszysz.” Kazał An przejść na podłogę i całować go. Zaczął mnie rżnąć mocno, gwałtownie, szybko i brutalnie. Jego kutas docierał do końca mojej pizdy. Nigdy nie czułam żadnego tak głęboko. To było dla mnie fascynujące, ale jego to nie obchodziło. Egoistycznie dążył do własnego spełnienia. Oplatałam nogami jego biodra, on opierał się jedną ręką o kanapę, a drugą trzymał An za szyję i całował ją łapczywie. Zaspokajał się na mnie, ale moje podniecenie też było już na skraju wybuchu. Wystarczyło jeszcze kilkanaście pchnięć i zaczęłam szczytować. Krzyczałam, odchylając głowę i czułam wewnątrz jego wytrysk. Wbił się jeszcze raz mocniej, odpoczął dosłownie dwie sekundy i wyciągnął kutasa i wstał.

    Leżałam oszołomiona orgazmem, a An klęczała przy mnie. Naraz podszedł do nas, trzymając coś w rękach. Patrzyłam, jak szyję An otacza obroża. Szeroka, czarna, skórzana i z licznymi metalowymi kółkami. Zapiął ją dosyć ciasno i wcale nie delikatnie. Potem rozkazał mi uklęknąć na podłodze, twarzą do An i zapiął taką samą na mojej szyi. Powiedział nam, że wszystkie jego suki takie mają. Przypiął do nich smycze. Metalowe łańcuchy, podobne do tej, którą mamy z Krystianem. Pociągnął nas na czworaka i zaczął prowadzić po pokoju. Obie miałyśmy na sobie pończochy i szpilki. Moja sukienka i bluzka i spódnica An były w strzępach. Tyłki miałyśmy gołe, tak samo jak cycki. Szłyśmy za swoim panem, kręcąc biodrami jak rasowe suki. Przeprowadził nas dookoła kanapy, a potem kazał wspiąć się na nią rękoma. Klęczałyśmy obok siebie z wypiętymi dupami. Czekałyśmy chwilę, a on się wtedy całkiem rozebrał. Klepał i szczypał co chwilę nasze pośladki. Kiedy uklęknął za nami, pchnął moją głowę i głowę An tak, że leżałyśmy cyckami na kanapie patrząc na siebie. Ręce miałyśmy każda przy swojej głowie. An stęknęła i podskoczyła. Wbił się w nią gwałtownie od tyłu. Pierdolił ją szybko, jak mnie przedtem. Poczułam na biodrach jego rękę, a potem zsunął ją niżej i zaczął penetrować palcami moją cipkę. Poczułam, że jego palce też są długie i kościste. Cały był długi i żylasty. Wsuwał twarde paluchy do mojego wrażliwego wnętrza, rozpychał mnie i drażnił łechtaczkę. Potem wyjął kutasa z An i uklęknął za mną. Jebał moją cipę przez chwilę i słyszałam pojękiwania An, pieprzonej kościstymi paluchami. Po pewnym czasie wyszarpnął ze mnie kutasa i wszedł w An. Po tym, jak podskoczyła, zrozumiałam, że zrobił to brutalnie. Jebał nas tak na zmianę dłuższy czas. Poczułam przypływ podniecenia, ale An szczytowała przede mną. Akurat ją pieprzył, jak zaczęła drapać kanapę i krzyczeć, a kręgosłup wygiął się jej, wypinając mocniej dupę w stronę kutasa. On też się spuścił.

    Znowu, jak mnie poprzednio, nie dał jej odpocząć. Usiadł na kanapie i posadził ją na sobie przodem do mnie. Nadział jej pizdę na kutasa i posuwał nią na sobie, ściskając mocno jej biodra. Widziałam jak jego palce wbijają się w jej miękką skórę. Kazał mi uklęknąć przed nimi i lizać jej cipkę i jego jądra. Nigdy nie widziałam z bliska cipy ruchanej przez kutasa, a tym bardziej nie lizałam jej. Wytknęłam język i starałam się sięgnąć do jąder. Trafiłam nosem w łechtaczkę. Zapach jej kobiecości, zalanej sokami i spermą, oszołomił mnie i podniecił. Lizałam jaja i pizdę zachłannie i starałam się ssać. Sięgnęłam ręką do mojej cipki. Ledwo zaczęłam się pieścić, kiedy An zaczęła znowu szczytować, wyginając się plecami w jego stronę i krzycząc z rozkoszy. On pchnął kutasem jeszcze kilka razy i zamarł. Wyciągnął kutasa, ściągnął ją na podłogę i kazał nam go wylizywać. Uderzał nas przy tym po twarzy, wtykał mokrego kutasa na zmianę do naszych ust.

    Tym razem postanowił wyruchać mi gardło. Uch, zły pomysł. Złapał mnie za włosy po obu stronach głowy i, stojąc nade mną, wpychał mi kutasa do gardła. Cóż, do tej pory tylko wydawało mi się, że łykam kutasy. Dopiero teraz poczułam, co to znaczy. Kiedy dotarł mi do końca buzi, nie zatrzymał się. Wpychał go głębiej. Wysunęłam ręce i zaczęłam się odpychać od jego bioder, krztusząc się i charcząc. Puścił mnie, pchnął mnie na czworaka i rozkazał – „wypnij dupę, suko.” Wypięłam się i poczułam piekący ból na jednym pośladku, a potem na drugim. Dostałam klapsy. Mocne. Cofnęłam biodra i krzyknęłam. Usłyszałam – „taka jest kara, za brak posłuszeństwa.” Ponownie przyciągnął moją głowę do siebie za włosy i wepchnął mi kutasa do buzi. Tym razem kazał mi trzymać ręce za plecami. Znowu się cofnęłam, kiedy wdzierał się do gardła. I ponownie dostałam bolesne klapsy. Kazał An uklęknąć za mną i trzymać mi ręce. Złapał mnie z powrotem za włosy i znowu wpychał kutasa do mojego gardła. Czułam jak dławi mnie odruch wymiotny, brakowało mi powietrza, z oczu leciały mi łzy, a z nosa smarki. Nie zważał na to, tylko jebał mnie w gardło, z każdym ruchem wbijając się coraz głębiej. Jestem pewna, że czułam go na migdałkach, a potem uderzał w obrożę od środka. Czułam się taka wykorzystana. Chwytałam oddech, kiedy się trochę wysuwał i wkrótce przestałam się bronić. Kiedy to wyczuł, złapał za włosy An i zaczął jebać jej gardło. Nauczona moim doświadczeniem, nie broniła się. Klęczałam obok, nie śmiejąc odejść. Dyszałam ciężko i z fascynacją patrzyłam, jak znika coraz bardziej w jej ustach. Podniecała mnie jego dominacja nad nami. Rżnął nas tak na zmianę przez dłuższą chwilę, a potem wyjął kutasa i spuścił się na nasze twarze i dekolty. Kazał nam wszystko starannie wylizać, żeby nie zmarnowała się nawet kropelka (jego słowa). Lizałyśmy się więc wzajemnie po buziach i cyckach, podczas gdy on wypił swojego drinka, przyglądając się nam bez uśmiechu. Odważyłam się zerknąć ukradkiem na Sebę. Siedział w fotelu ze szklanką w dłoni i do połowy opróżnioną butelką whisky na podłodze. Wpatrywał się w nas, a na jego spodniach widniała plama. Tak, wszyscy faceci podniecają się, patrząc na pieprzenie. (Nie tylko faceci)

    Nasz obecny pan podszedł do nas i szarpnął za smycze do góry. – „Ściągać, suki, te łachy.” – usłyszałyśmy, a do Seby rzucił pogardliwym tonem – „Moje suki potrzebują wody. Przynieś im.” Kiedy byłyśmy tylko w pończochach i szpilkach, kazał nam uklęknąć i wypiąć się. Bił nas dłonią po tyłkach, mówiąc, że nie wykonałyśmy jego polecenia, bo we włosach została jego sperma. Pytał, czy będziemy grzeczne. Odpowiedziałam – „Tak, panie.” – a An powiedziała – „Tak.” Dostała za to jeszcze dwa klapsy, przy których krzyknęła i powtórzyła – „Tak, panie, będę grzeczna.” Wrócił Seba i stał nad nami, przyglądając się temu z otwartymi ustami. Siedziałyśmy na swoich piętach i patrzyłyśmy do góry na nich. Jestem pewna, że wyglądałyśmy jak zerżnięte dziwki. Nasz pan powiedział – „spierdalaj” i podał nam szklanki z wodą. Łaskawie odczekał, aż wypijemy. Odstawił szklanki i szarpnął za smycze. Na czworakach poszłyśmy za nim do podnóżka. To był taki sześcienny wyściełany puf, pasujący do skórzanej kanapy i foteli. Przewiesił przez niego An i kazał mi całować jej czerwony tyłek. Potem polecił jej rozchylić oburącz pośladki, a ja miałam lizać jej cipę i odbyt. Sprawdzał, czy wsadzam tam język, dociskał moją głowę do jej dupy. Następnie wszedł między nas i okrakiem kucnął nad An. Wcisnął jej kutasa do cipy, ruszył się kilka razy, a potem przełożył kutasa do dupy. An wyła i wypinała biodra, bo za całe nawilżenie miał tylko moją ślinę i jej śluz. Współczułam jej, ale miałam bardzo podniecający widok. Po chwili jego kutas rżnął jej dupę bezlitośnie. An jęczała już z podniecenia. Kazał mi lizać swoje jądra i odbyt, sięgać językiem do cipki An. Klepał tyłek An, odwracał się do mnie i zachęcał – „liż mi jaja, suko, wbij jęzor w dupę, rób mi dobrze, dziwko, liźnij sukę” i podobnie. Jebał ją tak dosyć długo, aż stękając spuścił się wewnątrz niej. Jednocześnie z nim miała kolejny orgazm i zwisła bezwładnie z podnóżka.

    Wyjął kutasa i kazał mi go oczyścić liżąc i ssąc. Myślałam, że się porzygam. Widząc to zaczął mi wbijać kutasa głębiej do gardła. Wiedział, że nie będę protestować i miał mściwą satysfakcję. Podniecała go władza nad nami. An się ocknęła, więc ściągnął ją na podłogę za smycz.  Położył mnie na pufie, brzuchem do dołu, a An mnie pieściła językiem. Powtórzył ze mną to, co robił wcześniej z nią. Kiedy mi się wbijał w dupę, starałam się rozluźnić. I tak bolało. Uczucie wypełnienia dochodziło aż w głąb mojego brzucha. To, uczucie poddania, upodlenie i lizanie przez An spowodowało, że podniecenie doprowadziło mnie bardzo szybko do szczytowania. Poczułam jak skurcze cipy i dupy wciągają go jeszcze głębiej, chociaż wcześniej wydawało mi się to niemożliwe. Wyjąc i lejąc sokami na An, straciłam świadomość.

    …to nie koniec…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Prawie cyber z była

    Będąc pod wpływem procentów podczas zabaw przy ekranie, nagle wpadłem na głupi pomysł i napisałem do byłej czy lubiła jak dostała fotkę sterczącego kutasa.
    W odpowiedzi po minucie: fotka jej cycków i dopisek “masz, zwal sobie jak ci stoi”
    Odpisałem: nie o to mi chodziło, ale dzięki, dawno nie widziałem twoich
    (O)na: Teraz musisz pokazać się też.
    (J)a: fotka kutasa a raczej majtek z prężącym się pod nimi sprzętem.
    O: Co to ma być!? Chcę kutasa!
    J: A ja cipkę!
    O: fotka rozłożonych nóg i jej rozchylonej cipki i dopisek “teraz pokaż chuja!”
    Znów zaczęła być wulgarna, może jest wcięta?
    J:fotka kutasa bez majtek, lekko stojący
    O: Chce takiego jak lubiłam! Postaw go, ma być sztywny i błyszczący! Pokazuj jak się zabawiasz
    J: To chyba by musiał być przez ciebie ośliniony i zwisać nad twoją twarzą
    O:To się tak ustaw
    Telefon na podłogę, staję na czworakach nad obiektywem, włączam nagrywanie i zaczynam walić konia, po minucie wysyłam.
    O: Dziękuję, dawno nie widziałam kutasa z bliska.
    J: Przecież masz faceta
    O: I ruchanie jak formalność w banku
    J: Tzn.?
    O: Rozłóż nogi, obróć się, wypnij dupę, rozciąganie tyłka rękoma, szlifowanie moich dziur aż się zleje, wypchnięcie spermy, podtarcie się, wymycie i spanie. Już się zlałeś?
    Z lekka mnie zamurowało, bo nie myślałem, że mogło jej się tak niezbyt seksualnie ułożyć
    O: Spuściłeś się?
    J: Nie, nie pisałem żeby mieć cyber zabawę. No i nie myślałem, że masz tylko ruchanie, bez zabawy, raczej zawsze lubiłaś trochę zabaw przed i po…
    O: Zdecydowanie wolałabym pooglądać pałę, która mnie rozjeżdża w każdą moją dziurę, a nie tylko poczuć żel nawilżający i po chwili twardego chuja w nierozciągniętej dupie
    J: A jak to od twojej strony wyglądało?

    Hm, chyba się obraziła, pomyślałem po jakiś 10 minutach od mojego ostatniego tekstu.
    Poszedłem pod prysznic, bo już było późno. Po prysznicu chwilę przed spaniem jeszcze wziąłem na chwilę komórkę, żeby ustawić budzik i zobaczyłem powiadomienie o wiadomości. Trochę niepewnie sprawdziłem przekonany, że właśnie dostałem wiadomość z kolejną awanturą. Zamiast tego…

    O: Gdy klęczałam przed twoim sterczącym kutasem, podniecało mnie samo patrzenie na niego, branie w usta, lizanie i obciąganie. Dodatkowo chwycenie twoich zwisających lekko jaj było zawsze dobrym patentem, żebyś mi nie wpychał kutasa w gardło, bo ruchałeś mnie często w gardło jakbyś wjeżdżał w dupę bez oporu. Lubiłam leżeć na plecach, a ty mnie dosiadałeś od góry w 6 na 9. Stawałeś nade mną na kolanach w rozkroku, widziałam wtedy, jak kutas sterczy wskazując na moje cycki, a jaja zwisały w worku, jakby patrząc na moją twarz. Gdy pochylałeś się, żeby zacząć obrabiać moją jedną albo obie dziury, kutas obniżał się do mojej twarzy. Jarał mnie widok rozchylonej cewki, ściągnięty lekko napletek i zbierająca się na dole moja ślina po tym, jak chwilę wcześniej drążyłeś mi usta i wpychałeś się prawie w gardło. Uwielbiałam jak dotykał mnie po policzkach i nosie. Wtedy mogłam go powąchać, poczuć zapach kutasa i mojej cipy, jeśli przed chwilą mnie ruchałeś. Śluz zostawał na mojej twarzy i mogłam go bardziej rozsmarować, jeśli zdążyłam chwycić kutasa w rękę i poocierać nim bardziej, że mogłeś mnie oznaczyć swoim zapachem jak pies swój rewir.
    Gdy brałam twoją pałę do ust, to często musiałam ssać po to, żeby mi szyja się nie męczyła za szybko, po prostu ustami zawisałam na kutasie. Po jakimś czasie i tak mnie kark bolał, wiec lepiej było położyć ręce na twojej dupie i przycisnąć, to opuszczałeś się wtedy w dół i kutas wpychał się w moje usta, a ja widziałam jak wór z jajami zbliżał się do mojej twarzy, czułam jak twarda pała ugniata mój język i wjeżdża prawie w gardło, czego nie lubiłam, bo nie umiem głębokiego gardła.
    Jak byłeś napalony, to chwile po pokazaniu mi pały nad twarzą, widziałam jak twoje uda się rozszerzają, a twój kutas wjeżdżał bezlitośnie w moje usta, a jaja niemalże dotykały mojego nosa. Jedyne, co mogłam zrobić, to złapać twój worek i ciągnąć cię za jaja w górę, albo wsadzić palce w twoją dziurę. Wtedy wyobrażałam sobie, że tak pewnie wygląda moja dupa, jak mi wierciłeś palcem w niej w czasie, gdy ruchałeś mnie w tym samym czasie w cipę.
    Albo rozjeżdżanie twojego rowa dildem… Aż żałuję, że nigdy nie zrobiłam zdjęcia, bo od samego patrzenia byłam mokra, a dodatkowe ruchanie twojej dupy… to była po prostu wspaniała zabawa, bo kilka minut po tym już zaczynała ci wypływać sperma na moje cycki, a jak zaczynałeś wierzgać, gdy się spuszczałeś, opryskiwałeś mnie nawet na twarzy, choć nie lubiłam jak wlewało się coś w usta, bo nie lubię spermy połykać. Jeśli coś się wlało, wyciągałam zabawkę z twojej dupy, wypluwałam spermę na dildo i wjeżdżało znów w ciebie.
    Gdy się podnosiłeś, by zejść ze mnie, najczęściej resztkami spermy ściekającymi z kutasa oblepiałeś moją twarz. Widok półtwardego kutasa ze zwisającym glutem spermy nad moją twarzą zawsze mnie podniecał, tak jak sperma spływająca w dół po twoim fiucie, gdy widziałam to na filmiku jak sobie zwaliłeś, albo, gdy ci ja skończyłam ręką, gdy leżałeś na plecach do ręcznej robótki z wierceniem palcami w twojej dupie i ssaniem twoich jaj. Chętnie bym znów popatrzyła, jak się zlewasz dla mnie…

    Byłem w ciężkim szoku, a pała stała na całego. Wyjąłem z szuflady dildo, które zostało po różnych zabawach, nadziałem się na nie i odpaliłem kamerę. Szybkie zwalenie, sperma strzeliła w górę, opadła na grzybka i spłynęła w dół. Po dłuższej chwili struga spermy dotarła do zwieracza i dilda w dupie. Koniec nagrania, “wyślij”…
    O: Tego potrzebowałam, teraz obmyj pałę i do spania, bo jutro długi dzień nas czeka…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Rozpalanie cnotki cz.9

    … kontynuacja …

    Ocknęłam, kiedy An wylizała mu już kutasa, który znowu sterczał. Szarpnięciem za smycz ściągnął mnie na podłogę. Poprowadził nas na kolanach do sypiali. Kazał nam zdjąć buty, wejść na łóżko i wypiąć się tyłkami w jego stronę. Znowu pieprzył nasze cipy na zmianę. Tym razem nie zajmował się drugą. Ta, którą rżnął, była traktowana jak dziwka, a druga czekała z wypiętą dupą. Szarpał za smycze, ciągnąc nasze głowy i dusząc nas. Potem odpiął smycze i trzymał nas za boki lub tyłki, wbijając boleśnie palce w pośladki i naciągając w ten sposób dupę na kutasa. Klepał nas po tyłkach i obijał kościstymi biodrami. Używał nas, bawił się, ruchał nieustannie. Jak pieprzona maszyna.

    Po chwili położył mnie na wznak, a An na mnie. Jebał tak kolejno nasze dziury, zmieniając co kilka ruchów to, w którą wchodził. Włącznie z tyłkami. Kiedy mu się to znudziło, odwrócił mnie głową w stronę swojego krocza. Nadal leżałam na plecach, pod klęczącą An. Miałam przed oczyma jej łechtaczkę. Rżnął tak jej dupę, mnie kazał lizać swoje jądra i ssać łechtaczkę An, a An miała lizać moją pizdę. Lizałyśmy i ssałyśmy się wzajemnie, a ja lizałam jego. To też było ekscytujące. Cały czas byłam maksymalnie podniecona. Potem dostałyśmy rozkaz wkładania sobie wzajemnie palców do cipek. „Ruchaj ją ręką, suko” – usłyszałyśmy i, nie wiedząc do której z nas to jest, wykonałyśmy obie to polecenie. Okazało się, że mamy się pieprzyć wzajemnie całą ręką. Jak wsuwałyśmy sobie palce, zaczął krzyczeć, że za słabo, za mało. Wciskałyśmy więc dłonie wzajemnie do cip, jęcząc przy tym z bólu i przyjemności. Lizałam przy tym łechtaczkę An i wkrótce poczułam na pacach skurcze poprzedzające jej orgazm. Szczytowała jebana w dupę kutasem i ruchana w pizdę moją ręką. Do ust spadło mi kilka kropel jej soku. Spuściła się. Pobudzony jej orgazmem facet, też się spuścił do dupy. Podczas wyciągania kutasa, na mój język spadło parę kropel spermy. Ponownie dał mi kutasa do wylizania. Tym razem złapałam go łapczywie, bo chciałam go szybko poczuć w sobie.

    An odpoczywała półprzytomna obok nas, kiedy położył się na mnie, otoczył swoje biodra moimi nogami i wbił mi kutasa do dupy. Nadal bolało, pomimo wcześniejszego ruchania. Wbijał się głęboko i walił mnie mocno. Czułam na gołej cipce jego brzuch. Złapał mnie pod kolanami i uniósł rozkraczone nogi wysoko, a sam się odchylił i pierdoląc, patrzył na moją twarz. Później oparł się jedną ręką obok mnie, a drugą zaczął ściskać i wykręcać moje cycki. Raz jeden, a potem drugi. Wyłam z bólu i rozkoszy. Wgryzał mi się w dekolt, ramiona i uszy. Tak dokładnie to nie wiem, co robił, bo poziom mojej rozkoszy wprowadził mnie w stan półświadomości. Jęczałam i krzyczałam z podniecenia, wiłam się pod nim i błagałam o więcej. Jebał mnie coraz mocniej, szybciej, głębiej. Odchylił się ponownie i przyciągnął chyba głowę An (lub kazał jej przyjść). Lizała moją łechtaczkę. Szarpnął mną skurcz, potem drugi i zawyłam w orgazmie. Siknęłam sokami na An, siebie, jego i łóżko. Straciłam przytomność. Kiedy się ocknęłam, nadal mnie pieprzył. An nie było w pobliżu. Kolejny orgazm ponownie spowodował mój wytrysk. Na szczęście jego też. Odpłynęłam.

    Kiedy odzyskałam przytomność, An leżała na plecach. Rżnął ją w cipę, siedząc na niej okrakiem. Ręce trzymał jej nad głową za nadgarstki i wpijał się w jej usta. Nie wiem jak długo to trwało i co robili przed tym. Napinała mięśnie bioder, aby wychodzić przeciwko jego ruchom. Nabijała się na jego kutasa. Musiała być już bardzo podniecona, bo nie kontrolowała się. Jej ruchy były spazmatyczne, wiła się mimo skrępowania tą pozycją. Wkrótce zaczęła szczytować. Bardzo mocno. Aż podskakiwała razem z nim, siedzącym przecież ciężko na jej biodrach. Wyła w jego usta. Trwało to dobre kilka minut. Patrzyłam zafascynowana. A potem całkiem ucichła. Zemdlała. Ruchał ją jeszcze przez chwilę, nie przejmując się tym, a potem stęknął i zaczął się spuszczać do jej pizdy. Kiedy z niej zszedł, doczołgam się i sprawdziłam czy żyje. „Nic jej nie będzie, suko.” – usłyszałam. I poczułam jak dobiera się do mojej dupy.

    Kurwa, czy ten facet się kiedyś zmęczy? To trwało już kilka godzin. A on ustawił mnie na czworaka, położył moje ręce wyciągnięte na prześcieradle tak, że obolałymi cyckami opierałam się o materac. Byłam bardzo mocno wypięta w jego stronę. Gryzł mi tyłek, wsadzał palce do cipy i do dupy. Ściskał mi cycki i ciągnął sutki. Jebał mi przez chwilę wolno cipę. I wreszcie wbił się w moją dupę. Rżnął mnie znowu szybko, mocno i głęboko. Szczypał mi łechtaczkę i ściskał mocno biodra. A ja, wbrew sobie i swojemu zmęczeniu, zaczęłam się podniecać coraz bardziej. Rozłożyłam nogi szerzej, wypięłam mocniej tyłek w jego stronę i zaczęłam się ruszać w rytm pierdolenia. Jęczałam i stękałam coraz intensywniej. „Niezła z ciebie kurwa. Będziesz moją suką.” – usłyszałam jeszcze i zaczęłam odpływać w ogarniającym mnie orgazmie. Niestety, zmęczenie poprzednimi orgazmami, spowodowało takie osłabienie moich mięśni, że nie utrzymałam się w pozycji klęczącej. Osunęłam się na brzuch. Nogi i ręce miałam rozrzucone. Nie wypadł ze mnie. Nadal mnie jebał w dupę. Ale nie wiem, co ze mną wyrabiał, bo całkowicie odleciałam.

    Ocknęłam się, leżąc na wznak, z rozrzuconymi szeroko nogami, owinięta w podarte prześcieradło. An nie było. Faceta nie było. Seba mówił, najwyraźniej do telefonu – „Przyjedź, Krystian, do firmy i przywieź dla Agi jakieś ubranie. Może tylko sukienkę, tę co miała wczoraj. Sam zobaczysz.” Zasnęłam.

    *****

    Obudziłam się w naszej sypialni, w łóżku, ubrana tylko w bawełnianą sukienkę. Usłyszałam głos Seby – „Mówię ci, stary, to jakiś pierdolony cyborg. Rżnął je, kurwa, obie sam kilka godzin, spuszczając się z dziesięć razy i wyszedł, kurwa, jak gdyby nigdy nic. One padły ze zmęczenia, a skurwiel wyglądał, jakby miał iść na jebaną randkę.”

    Chciałam uchylić oczy, powiedzieć coś, ale nie dałam rady.

    Znowu zasnęłam.

    *****

    Obudziła mnie cisza. Było jasno i byłam na pewno sama w domu. Wstałam z trudem. Bolały mnie wszystkie mięśnie. Poszłam do łazienki. Dupa mnie piekła. Musiałam się załatwić. Kiedy siedziałam na sedesie, dotarło do mnie, że spuszczał mi się do dupy kilka razy. Jezu! Jak mnie bolał brzuch! Kiedy w końcu mi ulżyło, byłam mokra od potu, więc powlekłam się pod prysznic. Umyłam się, gładząc obolałe mięśnie i umyłam posklejane włosy. Od razu poczułam się lepiej. Owinęłam się ręcznikiem, drugim zawinęłam włosy i wróciłam do pokoju. Wzięłam do ręki balsam, stanęłam przed lustrem, zrzuciłam ręcznik i zamarłam.

    Boże kochany! Całe moje ciało było jak poobijane. W dekolcie miałam dwie malinki. Trzecią na obojczyku. Na cyckach miałam siniaki w miejscach, gdzie zaciskał palce. Wiele kończyło się śladami po wbitych paznokciach. Tak samo było na biodrach, bokach i pośladkach. Na udach i wewnętrznej stronie ramienia widniały ślady zębów.

    Sukinsyn jeden mnie naznaczył! A ja połowy z tego nie pamiętałam w ogóle, a resztę nie aż tak bolesną, żeby miały być z tego takie ślady. Aż jęknęłam, kiedy pomyślałam, co czuł Krystian, kiedy to zobaczył. Zawsze się bał sprawić mi ból. Obchodził się ze mną delikatnie. Teraz pewnie nie będzie mnie chciał dotknąć. Posmarowałam się balsamem, a z apteczki, którą zawsze woziliśmy ze sobą wyciągnęłam maść na uderzenia. Powinna zmniejszyć siniaki, ale i tak będą widoczne przez kilka dni. Znalazłam w szafie sukienkę, która miała mniejszy dekolt i krótkie rękawy. To, czego nie zakryła, pomalowałam korektorem. Od biedy, mogło być. Może Marta nie będzie zadawała pytań. Nie byłam gotowa wyjaśniać jej, co się stało. Chciało mi się pić, ale nie miałam siły zejść nad dół. Miałam resztkę wody w butelce. Połknęłam tabletki przeciwbólowe. Położyłam się na chwilę.

    *****

    Obudziłam się z przestrachem, zdziwiona, że znowu zasnęłam. Usłyszałam głosy rozmowy, dochodzące z dołu, chyba z kuchni. Przejrzałam się w lustrze, żeby sprawdzić, czy nie zszedł korektor i poprawiłam włosy. Zeszłam do nich. Kiedy weszłam, powiedziałam wesoło – „Cześć wszystkim.”

    Marta powitała mnie uśmiechem, pytaniem o samopoczucie i pocałunkiem w policzek, ale panowie patrzyli na mnie z rezerwą. Powiedzieli Marcie, że ostro popiliśmy i chorowałam w mieszkaniu Seby (tego dowiedziałam się później). Podeszłam do Krystiana i oparłam się o niego – „Dzień dobry, kochanie.” – powiedziałam dając mu buziaka w brodę. Objął mnie automatycznie i rozluźnił ramiona, jakby sobie przypominając. No, tak. Już wiedziałam, że mnie obejrzał. Wzięłam od Marty kubek z kawą i usiadłam przy stole. Rozmawialiśmy, a Marta kończyła przygotowania do obiadu. Kombinowałam jak porozmawiać z mężem.

    Po obiedzie poprosiłam Krystiana o to, żeby poszedł ze mną do sypialni. Kiedy tam dotarliśmy podeszłam blisko i oparłam się dłońmi o jego pierś.

    „Jak twoja noc?” – zapytałam.

    „Całkiem, całkiem.” – odpowiedział – „Wiem, o czym nie chcesz rozmawiać.”

    „Kochanie” – powiedziałam – „nie pamiętam wszystkiego, co się stało, ale było fajnie. Chcę o tym z tobą rozmawiać, ale na razie nie mogę ci powiedzieć wszystkiego?”

    „Widzisz” – powiedział z rezerwą w głosie – „Seba miał tam ukryte kamery. Widziałem fragmenty filmu.” Wciągnęłam z zaskoczenia powietrze, ale też poczułam, że mi ulżyło. Nie musiałam wysilać pamięci, a wiedziałam, że Krystian będzie chciał znać szczegóły.

    „Moglibyśmy obejrzeć go razem” – powiedziałam i oblizałam wargi. Podnieciła mnie taka perspektywa. Mąż zna mnie na tyle, że pokręcił głowa – „Dopiero, jak będę wiedział, że już z tobą dobrze.” No tak, wiedziałam, że będzie czekał, aż mi zejdą siniaki. Nie chciałam tyle czekać.

    „Dobrze się czuję, ale jak nie chcesz, to poproszę Sebę. Pokaże mi i pomoże rozładować podniecenie.”

    „O, nie. Nie zrobi tego, jeśli z nim pogadam” – zagroził Krystian. Jednak nie był tego pewien. Seba mógł się tak podniecić możliwością zerżnięcia mnie podczas oglądania tego pornola (a byłam pewna, że tak to wyglądało), że łatwo bym go przekonała.

    Namówiłam go w końcu na seans filmowy. Postawił tylko warunek, żeby poczekać do jutra rano i obejrzeć to w mieszkaniu Seby. Na to mogłam się zgodzić, tym bardziej, że nie czułam się do końca pewna swoich sił. Wypytałam go za to o jego noc z Martą. Opowiedział mi tylko trochę, bo wiedział, że się podniecę. Tak się stało, nawet z tą jego ostrożnością. Ale nie rzuciłam się na niego. Nie zdejmując sukienki, usiadłam na jego kolanach okrakiem i jeździłam zakrytą majtkami cipką po kutasie ukrytym w spodniach. Nie wytrzymał i wydobył go, a potem odsunął mi majtki i włożył go do środka. Och, jak ja za nim tęskniłam. Sunęłam po nim delikatnie, wzmagając nasze podniecenie. Opowiadał mi coraz więcej szczegółów i budowaliśmy napięcie, które w końcu wybuchło orgazmem u obojga. Zanim to się stało, całowaliśmy się głęboko wsuwając języki sobie do ust, szeptaliśmy sobie o naszej miłości i tęsknocie, gładziliśmy się po ramionach i plecach. W chwili szczytowania przytuliliśmy się głowami do swoich ramion, a Krystian objął mnie mocno, zapominając o moich siniakach. Nie narzekałam. Chłonęłam jego miłość. Przytulałam go wszystkim, czym się dało, najgłębiej i najmocniej, jak mogłam. Byliśmy razem. Siedzieliśmy potem na łóżku i długo opowiadaliśmy sobie poprzedni dzień, a właściwie noc. Jeszcze nie analizowaliśmy tego, co czuliśmy. Nie robiliśmy planów na przyszłość. Moje marzenie, żeby zobaczyć, jak jego kutas wchodzi w Martę, musiało poczekać. Nie mogłam się przy niej rozebrać. Musieliśmy nasze spotkanie we czwórkę odłożyć na następne tygodnie.

    Następnego dnia wstałam, zasłaniając od razu ciało szlafrokiem. Ból mięśni i dupy zahamował moje zapędy, co do oglądania filmu z naszych „wyczynów”. Musiałam to jeszcze przemyśleć. Krystian z Sebą chyba się dogadali za moimi plecami, bo ze zdziwieniem usłyszałam, że Seby nie ma dzisiaj w firmie i mamy z Krystianem wybrać się na wycieczkę. Ja chyba ich też zaskoczyłam, kiedy nie protestowałam i się zgodziłam. Wzięłam tylko dwie tabletki przeciwbólowe i przygotowałam się na wędrówkę po górach.

    Podczas wycieczki przedyskutowaliśmy wszystko z Krystianem. Już wcześniej miałam obawy, co do jego odczuć, jak tamten facet mnie traktował, a teraz dostałam potwierdzenie. Przy fragmentach filmu już cierpiał katusze, sądząc, że to było dla mnie bolesne i nieprzyjemne przeżycie. Postanowiliśmy wziąć film od Seby na pendrive i cały obejrzeć w domu. Żebym miała czas wytłumaczyć mu, co było przyjemne i czego nie pamiętam. Mieliśmy też dać Sebie i Marcie czas na rozmowę. Nie było naszym zadaniem, uświadamianie im, że pieprzyli się z nami wzajemnie.

    Po powrocie do nich zaczęliśmy się pakować. Drugiego dnia wyjechaliśmy.

    *****

    Ponad tydzień później …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • W koncu go uwiodlam. Pierwsze zbliżenia i nieziemski seks z synem…

    Cześć. Jestem 44 letnią mężatką i matką dwójki dzieci czyli córki i syna i właśnie od jakiegoś czasu, od pewnego zdarzenia do którego doszło między mną a synem nasze relacje weszły ma zakazany poziom który przy każdej okazji systematycznie powtarzamy ale od początku…

    Syn ma 22 lata. Jest to przystojny o postawny facet i odkąd dostrzegłam w nim mężczyznę zaczęło się ze mną dziać coś dziwnego aż urosło do tego, że zaczęłam mieć fantazje o seksie z własnym synem. Te fantazje przybierały na sile aż do tego stopnia, że gdy tylko zostaliśmy sami w domu na dłuższy czas to robiłam wszystko by nabrał jakiejkolwiek chęci na zbliżenie ze mną i tak jak na początku miałam wyrzuty sumienia tak szybko mi minęły robiąc w pewnym momencie wszystko by doszło do seksu z moim synem no i w końcu jakoś udało mi się do tego doprowadzić i poczuć smak tego zakazanego owocu a doszło do tego tak..

    Owego dnia mąż wyjechał w tygodniową delegację a córka spędzała weekend u chłopaka. Syn tego weekendu został w domu co bardzo rzadko się zdarzało ale też to była okazja której nigdy dotąd nie miałam by aż kilka dni być z synem sam na sam a domu więc od zaczęłam działać zaczynając od chodzenia całe rano aż do południa po domu w samej bieliźnie. Za każdym razem gdy mnie mijał dosłownie czułam jego wzrok na sobie co mnie coraz bardziej nakręcało do coraz to bardziej odważnych kroków które spowodowały tak ogromne podniecenie, że w końcu musiałam sobie choć trochę ulżyć i poszłam do sypialni zrobić sobie dobrze oczywiście świadomie z dość szeroko uchylonymi drzwiami i przy tym celowo będąc głośna w delikatnych pojękiwaniach. Byłam bardzo podniecona i rozgrzana i zdjęłam z siebie bieliznę i bawiłam się moją cipką leżąc na łóżku całkiem nago w myślach mając syna który mocno wchodzi we mnie itp scenki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Viola Salam