Category: Uncategorized

  • Liliana

    #Futro #Fetysz 

     

    Lilianę znam od dawna. Jest ode mnie starsza o jakieś pięć lat i już jako nastolatek się w niej podkochiwałem. Od kiedy zainteresowałem się dziewczynami, a miałem chyba trzynaście lat, to mi się podobała. Niewysoka, korpulentna, ruda i co najważniejsze – piersiasta. Tak, jej ogromne piersi były prawdziwym cudem świata. Miała trochę nadwagi, ale gdyby schudła o kilka kilo, a rozmiar stanika by się zmniejszył, byłaby to niepowetowana strata.

    Dorosłem i ożeniłem się. Tak samo Liliana. Mimo tego czasami o niej fantazjowałem. Moja żona okazała się niezłą cholerą, kompletnie nie dogadywaliśmy się w łóżku. A gdy jej powiedziałem o swoim największym fetyszu to po prostu mnie wyśmiała i nazwała idiotą. To przelało czarę goryczy i po niecałym roku rozeszliśmy się. Na szczęście nie mieliśmy dzieci, toteż podzieliliśmy wspólny majątek i rozstaliśmy się bez słowa.

    Miałem potem kilka partnerek, ładniejszych i brzydszych, nawet świetnych w łóżku, ale to były tylko przelotne związki. Po jakimś roku po ostatniej przygodzie wróciłem myślami do Liliany. Spowodowało to zdjęcie z jej ślubu. Wyglądała w nim tak ponętnie, a głęboki dekolt w sukni ślubnej tak mnie podkręcił, że podnieciłem się jak nastolatek i zrobiłem sobie dobrze , patrząc na tą fotografię.

    Zainteresowałem się co się z nią dzieje. Okazało się, że mąż jej zmarł, a ona wychowuje małą córeczkę. Zdobyłem numer telefonu i zadzwoniłem. Okazało się, że mamy wiele wspólnych tematów i mogliśmy rozmawiać godzinami.

    Po kilku miesiącach zaprosiła mnie do siebie. Dojrzała, ale dzięki temu była dla mnie jeszcze piękniejsza. Nosiła znoszone ciuchy, za małe i niedopasowane, ale ja mogłem się skupić tylko na jej jeszcze większych piersiach, ciasno opinanych przez za małe bluzki.

    Po powrocie z pierwszej wizyty regularnie zacząłem o niej marzyć. Miałem fetysz, futra i Liliana zawsze miała je na sobie jak się kochałem z nią w moich marzeniach. Sam miałem kilka futer w szafie, pamiątek po dziewczynach, którym zdradziłem swoje zainteresowania i które nie odmówiły mej prośbie. 

    Byłem u Liliany drugi raz i trzeci, a ja coraz bardziej jej pożądałem. Wreszcie nie wytrzymałem. Podjąłem decyzję, chcę uprawiać z nią seks, dłużej nie wytrzymam.

     

    – Liliano, możemy porozmawiać? – zapytałem, gdy zostaliśmy na chwilę sami przy kuchence. – Słuchaj… – nie wiedziałem jak zacząć. – Widzę, że tutaj za bardzo się nie przelewa, a ja mam pieniądze. Nie za duże, ale trochę mam. A… A ty masz coś czego ja potrzebuję. Mam swoje potrzeby i… – wreszcie postanowiłem powiedzieć jasno. – Co powiesz na to, że czasami, jak przyjadę z wizytą, to pozwolisz bym mógł… Po prostu bardzo mi się podobasz i chciałbym się z tobą kochać. – dokończyłem szybko.

    Stanęła jak wryta i przestała mieszać zupę. Popatrzyła na mnie.

    – Mówisz serio? – zapytała. – Podobam ci się? Ale ja jestem gruba i mam wielkie cycki…

    – Uwielbiam duże piersi. – odparłem. – A twoje są spełnieniem moich marzeń. I co ty na to?

    – No.. Nie wiem… – komplement o piersiach bardzo się jej spodobał. – A co chciałbyś ze mną robić?

    – No, zawsze lubiłem seks oralny i masturbację. Zgodziłabyś się na to?

    – Tak. – odparła krótko. – Nie widzę problemu. – nie usłyszałem w jej głosie żadnych emocji, wyglądało jak gdyby kalkulowała sobie zyski i straty.

    – Seks klasyczny. I hiszpański. Wiesz, pieścisz mnie piersiami i między nimi tryskam. Od lat marzę by zobaczyć twoje piękne piersi.

    – To też może być. – aż mnie zatkało, tak szybko się zgodziła! Poczułem, że penis zaczyna mi gwałtownie twardnieć.

    – A analny? – sprawdzałem możliwości.

    – Nie. Na pewno nie.

    – Dobrze. Wiesz, ja mam pewien fetysz. Lubię futra. – gdy to powiedziałem, to spodnie stały się za ciasne. Musiała to zauważyć, gdyż jej wzrok na kilka chwil zatrzymał się na moim kroczu. – Miłe w dotyku, puszyste. Chciałbym byś chodziła dla mnie w futrach tak często jak się da.

    – Ale ja nie mam żadnych futer, tylko stary kożuszek.

    – W domu mam kilka. Mogę przywieźć, ale… Są trochę na ciebie za małe. Mogę ci kupić jedno. W Lublinie na pewno są sklepy czy kuśnierze.

    – Chcesz mi kupić futro? Prawdziwe futro?

    – Tak, lisy, na pewno będziesz w nim pięknie wyglądać. Będzie twoje, ale gdy będziemy razem to ponosisz je dla mnie też w domu?

    – Lisy… Skoro cię pociągają futra, mnie to nie przeszkadza. – jej oczy roziskrzyły się. – Z przyjemnością je dla ciebie ubiorę. Własne lisy…

     – Słuchaj, – popatrzyłem na nią i wyobraziłem ją sobie nagą, tylko w grubych, puszystych lisach. Wiedziałem, że muszę zaraz wystrzelić, z jej pomocą lub bez niej. – Skoro już ustaliliśmy szczegóły to może spróbujemy? Nie byłem z kobietą bardzo długo…

    Kiwnęła głową, zgadzając się na moją propozycję. Na ten nieznaczny ruch poczułem jak mi się robi mokro w spodniach. Czułem się jak prawiczek w burdelu, wiedzący, że zaraz spełnią się jego najskrytsze marzenia.

    – Chodźmy na łazienki, by nas mała nie nakryła.

    Ruszyła pierwsza, uwalniając włosy ze sztywnego koku. Ciemnoruda kaskada rozlała się po plecach. “Będą jeszcze piękniej wyglądać na lisach” – pomyślałem i poszedłem za nią, patrząc na jej pupę. Ledwo mieściła się w za ciasnych spodniach, co jeszcze bardziej mnie podnieciło. Przyspieszyłem kroku i po chwili byliśmy w malutkiej łazience.

    Podszedłem do niej. Była dużo niższa ode mnie, toteż podniosłem jej głowę i zamknąłem usta pocałunkiem. Najpierw miała zaciśnięte wargi, ale po kilku chwilach rozsunęła je i nasze języki się złączyły. Moje ręce same nakierowały się na jej ponętny biust, wciąż ukryty pod zwyczajną bluzeczką. Był mięciutki, a ja prawie spuściłem się w spodnie.

    – Zdejmij bluzkę. – poleciłem i wziąłem głęboki oddech dla uspokojenia. Rozpiąłem rozporek spodni. Sztywny penis wyskoczył jak z katapulty, a ja jak zaczarowany patrzyłem na cuda, o których tak długo marzyłem. Liliana była już bez bluzki i wielkie półkule czekały na mój dotyk. Wciąż jeszcze hamował je stanik, ale już zająłem się tym problemem. Złapałem za zapięcie, które cicho strzeliło i biustonosz opadł. Położyłem go na pralce i ponownie popatrzyłem na Lilianę. Była lekko zażenowana, do tej pory nigdy nie była tak rozebrana przede mną. Jednak nic nie robiła by zasłonić swoje piękne piersi. Mimo jej wieku, stały na baczność i mocno przylegały do siebie, a ciemnoróżowe sutki lekko naprężyły się. Aż się prosiły by przyjąć między siebie twardego kutasa i drażnić go aż do erupcji. Dotknąłem jedną z półkul, była miękka i lekko poddawała się mojej pieszczocie.

    – Pamiętasz o umowie? – zapytałem. – Teraz klęknij i weź go w usta. Pobaw się nim, ale nie wyjmuj dopóki nie trysnę. Nie musisz połykać.

    Posłusznie wykonała moje polecenie, a ja po chwili poczułem żar jej ust. Tak samo jak z pocałunkiem, najpierw wstrzymywała się, ale po chwili jej usta wchłonęły moją męskość do połowy. Wycofała się i znów połknęła. Zaczęła powtarzać te ruchy, coraz szybciej i szybciej. Przyjemność była niesamowita, rozlewała się po całym moim ciele. Zamknąłem oczy i odpłynąłem. Byłem już krok od wystrzału…

    – Nie. Nie mogę. – usłyszałem nagle jej głos. Wyjęła drgającego ptaszka ze swoich boskich ust. Na szczęście nie uciekła z łazienki, tylko schwyciła go mocno prawą ręką, lewą podłożyła pod biust, który optycznie urósł i szybkim masażem doprowadziła mnie do finału.

    Gęsta, biała sperma plunęła z mego penisa wprost na podstawione piersi. Miała konsystencję galaretki, momentalnie zasychając. Większość trafiła na rowek między piersiami, reszta ostała się na główce.

    – Liliano. – rzekłem twardo. Nie mogłem pozwolić by teraz się wycofała, za bardzo  pożądałem jej ust, piersi, cipki, jej całej. – Weź go w usta jak mówiłem. Pobaw się nim, dopóki nie wystrzelę. I połknij wszystko. – dodałem.

    By wzmocnić swoje słowa położyłem ręce na jej ramionach, uniemożliwiając jej wstanie z podłogi. Spojrzała na mnie jak zraniona sarna, ale wykonała rozkaz. Najpierw oblizała z resztek mej ekstazy główkę, a potem znów jej wargi objęły moją męskość. Tym razem od razu wrzuciła szybki bieg. Rękami złapała za korzeń i szybkimi ruchami głowy połykała ptaszka w całości aż po sam koniec. Co chwilę patrzyła na mnie, jakby chciała powiedzieć, że musi przestać, ale nie śmiała tego zrobić. Jej wzrok tak mnie podniecił, że nie mogłem wytrzymać dłużej. By znów się nie wycofała w ostatniej chwili to przytrzymałem jej głowę w momencie gdy byłem najgłębiej i buchnąłem do jej gardła. Nie miała innego wyjścia niż połknąć pierwszy strzał, bo inaczej by się zakrztusiła. Trzymała go głęboko cały czas, pracując policzkami i połykając, gdy gromadziło się za dużo nasienia. Dopiero gdy skończyłem strzelać, pozwoliłem jej wyjąć wciąż sztywnego ptaszka z ust. Zaczęła go fachowo oblizywać, lecz po chwili powstrzymała się. Pierwsze lody zostały przełamane. Była moja.

    Pomogłem jej posprzątać ślady z jej piersi i zapiąć stanik. Uśmiechnąłem się jak ubierała bluzkę. Ona również nieśmiało uśmiechnęła się.

    – Jutro pojedziemy do Lublina po futro. – rzekłem. – Uda ci się wysłać małą do znajomych na weekend?

    – Nie będzie problemu. – odparła bez oporu. – Tylko idź dzisiaj szybciej spać. Jutro wczesna pobudka.

    Pierwszy wytrysk w ustach Liliany był niesamowitym przeżyciem. Tak silnym, że wcale nie zmniejszyło się moje pożądanie. Wieczorem znów poszliśmy do łazienki, a ona tak samo jak wcześniej wzięła mego zawodnika głęboko w usta. Tylko tym razem usiadłem na stołeczku i bawiłem się jej piersiami jak klęczała przy mnie. Doszedłem dwa razy, a Liliana lekko mruczała, gdy usztywniałem się przed strzałem i brała go jak najgłębiej w siebie gdy chlustałem mleczną strugą.

     

    Następnego dnia pojechaliśmy na wyprawę po kuśnierzach. Liliana wzięła wolne i razem wybraliśmy futro. Było mało lisów, ale udało się nam znaleźć długie, niebieskie z dużym kołnierzem, idealnie pasujące na nią. Było drogie, ale warte swojej ceny.

    Negocjowałem twardo i udało mi się obniżyć cenę o kilkaset złotych. Dostaliśmy też lisi toczek w tym samym kolorze gratis. Gdy płaciłem kartą to Liliana z uwagę na mnie patrzyła. Chyba do samego końca nie wierzyła, że kupię jej futro, w zamian żądając tylko jej ciała. Gdyby wiedziała ile jest dla mnie warte…

    Od razu po kupieniu lisów poprosiłem Lilianę by je ubrała. Natychmiast to zrobiła, wtulając twarz w puszysty kołnierz i głaszcząc ramiona. Ja zaś widząc jej rubensowskie kształty w puchatym futerku znów się podnieciłem. Wracając do domu cały czas siedziałem koło niej i głaskałem nowe lisy, czując jak moczę się w spodnie. Nie było wyjścia, musieliśmy stanąć na leśnym parkingu. Liliana podciągnęła bluzkę i wyłuskała ze stanika piersi, a następnie odchyliliśmy fotel. Ponownie znalazłem się we władaniu jej ust. Tym razem pomagała sobie rękami, a ja nie mogłem za długo utrzymać nasienia w sobie, gdy pracowała nad moją przyjemnością, a ja głaskałem piękne lisy. Widać było, że ta zabawa coraz bardziej się jej podoba, zaczeła robić to z pasją i sama zaproponowała powtórkę, gdy pierwszy raz trysnąłem, a moja pała wciąż stała.

     

    Wieczorem znów byliśmy w łazience. Jednak Liliana zrobiła mi niespodziankę, po położeniu małej spać, przyszła do mnie w lisach, nic pod nimi nie mając. Ubrała też toczek i jej rude loki pięknie kontrastowały z jasnym futrem. Opierałem się o pralkę, a ona siedziała na stołeczku i ssała mnie, pomagając sobie obiema rękami. Miałem ją tylko dla siebie i mogłem do woli rozkoszować się miękkością lisów. Ona bez pośpiechu bawiła się moim sztywnym ptaszkiem, często wyjmując go z ust i oblizując ze śluzu. Gdy czuła, że sztywnieje to przyspieszała, a potem z cichym mruczeniem połykała wszystko czym ją obdarzyłem. To był cudowny wieczór, a ja, po trzech wytryskach, poszedłem na miękkich nogach do swojego łóżka i twardo zasnąłem.

     

    Następnego dnia, nim się obudziłem, odstawiła dziecko do przyjaciół. Mieliśmy cały dom dla siebie do niedzieli wieczór, ale powstrzymywałem się przed zaciągnięciem Liliany od razu do łóżka. Poprosiłem ją tylko by chodziła tylko w czarnym koronkowym staniku i spódnicy, nie zwyczajowych spodniach. Biustonosz, jak reszta jej bielizny był trochę za mały, toteż jej piersi prawie wyskakiwały, gdy pochylała się po coś. Przygotowaliśmy razem obiad, a gdy mieliśmy zacząć jeść to posunąłem się o krok dalej. Lekko zarumieniona zdjęła stanik, a ja ledwo trafiałem łyżką do ust, widząc jak jej cudowny biust przy każdym ruchu radośnie podskakuje.

    Im bardziej zbliżaliśmy się do końca posiłku, tym bardziej atmosfera gęstniała. Zabrałem talerze i wstawiłem je do zlewu. Podszedłem do Liliany, wciąż siedziała bez ruchu przy stole.

    – Chodź. – rzekłem, a ona poddała się mojej woli bez słowa.

    Poszliśmy do sypialni. Nowe futro już leżało przygotowane na brzegu łóżka. Liliana stanęła na środku pokoju, a ja ją pocałowałem. Gdy oddała pocałunek to był znak, że lekko się rozluźniła. Pogłaskałem jej piękne kule, a sutki momentalnie naprężyły się. Rozpiąłem suwak spódnicy i po chwili miałem obiekt swoich marzeń tylko w czarnych figach. Te też zsunąłem, jednak zamiast widoku jej włosów łonowych ujrzałem rękę zasłaniającą kobiecość.

    – Liliano, nie bój się. – wstałem i ponownie ją pocałowałem. Podszedłem do łóżka i wziąłem futro. Otuliłem nim Lilianę i znów pocałowałem. Jak szalona wbiła się w moje wargi, tak mocno, że prawie straciłem równowagę. Przerwałem pocałunek i klęknąłem przed nią. Tym razem nie było ręki i ujrzałem bujny zarost jej łona, o wiele ciemniejszy niż kolor jej włosów. Rozchyliłem gęstwinę i delikatnie dotknąłem koniuszkiem języka malutki guziczek nad różowym wejściem. Lilianę wstrząsnął dreszcz, a ja kułem żelazo póki gorące. Wtuliłem twarz we włosy łonowe i dossałem się do łechtaczki. Po chwili na każde moje liźnięcie odpowiadał lekki jęk Liliany. Gdy przyspieszyłem to zaczęła mieć problemy ze staniem.

    Zaprowadziłem ją do łóżka i położyłem na plecach. Kontynuowałem zabawę oralną aż wyprężyła się i cicho krzyknęła gdy jej ciałem wstrząsnął pierwszy od lat orgazm. Wtedy posunąłem się wyżej i spojrzałem na jej przymknięte oczy. Wciąż przeżywała rozkosz, ale mimo tego jakoś znalazła mego stojącego penisa i zacisnęła na nim swoją dłoń.

    – To było niesamowite. – szepnęła. – Nigdy nie miałam takiego orgazmu, nawet z… – nie chciałem by wspominała zmarłego męża toteż zamknąłem jej usta kolejnym pocałunkiem. – A teraz… Wejdź we mnie. – poprosiła.

    Rozsunąłem jej zaciśnięte nogi i wszedłem w nią klasycznie. Była strasznie wilgotna, toteż nie miałem żadnych problemów z wtargnięciem. Wsunąłem się tak bardzo jak mogłem i nasze brzuchy połączyły się. Moja głowa znalazła się tuż nad jej i zacząłem ssać i całować ją w szyję, jednocześnie przyspieszając moje ruchy w niej. Była tak gorąca, że aż bałem się, że mnie poparzy. Ruszałem się tak szybko jak tylko mogłem, jednocześnie patrząc jak piersi Liliany poruszają się w górę i dół w rytm moich pchnięć. Przyssałem się do prawej brodawki i poczułem, że dochodzę. Nie wyszedłem z niej, musiałem trysnąć w środeczku. Jeszcze kilka razy pchnięć i buchnąłem w jej łono, a ona jękami witała moje kolejne strzały.

    Opadłem na nią i przytuliłem do drżących piersi. Oddychaliśmy głęboko, a ja dopiero teraz uświadomiłem sobie, że Liliana ma na sobie puszyste futro. Momentalnie podnieciłem się i rozpocząłem pracę od nowa.

     

    Trzy razy tryskałem w jej szparkę bez wychodzenia. Dopiero po trzecim finale zmęczyłem się na tyle, że z niej wyszedłem. Liliana nie ruszyła się ani razu i tylko cichymi jękami i mruczeniem dawała mi znać o swojej przyjemności. Gdy skończyliśmy się kochać to, nie pozwoliwszy jej zdjąć futra, poszliśmy się umyć trzymając się za ręce. Pod prysznicem mydliłem jej ciało, podziwiając rubensowskie kształty, szczególnie zajmując się pełnymi piersiami. Mój penis stał na baczność, ale nie pozwoliłem Lilianie by się nim zajęła. Po kąpieli założyłem na nią lisy i wróciliśmy do łóżka. Tam, bez mojej zachęty, położyła się obok, przytuliła i zasnęła na moim ramieniu, jednocześnie trzymając mego ptaszka w dłoni jak skarb, który mógłby ktoś ukraść.

     

    Jednak to nie był koniec naszych zabaw na sobotę. Po drzemce znów sypialnia zapłonęła namiętnością. Tym razem sama zapytała czego chcę. Chciałem by miała na sobie, oprócz futra, jeszcze pończochy, toteż po chwili ubrała je przy mnie. Widząc moje podniecenie lekko się uśmiechnęła.

    Położyliśmy się razem, a ja zacząłem zabawę jej piersiami. Głaskałem je, łaskotałem, ocierałem jedną o drugą i lizałem sutki. Liliana miała nie tylko duże piersi, ale ogromne brodawki. Podrażnione momentalnie stawały, a wtedy z trudem mieściła mi się jedna w usta.

    – Chcę strzelić między nimi. – rzekłem, czując że znów jestem gotowy, a tym razem Liliana bez wstydu się zgodziła. Już wcześniej kupiła w sklepiku oliwkę, toteż natarłem jej rowek, a ona tak samo uczyniła z moim ptaszkiem.

    – Mam leżeć czy chcesz bym to ja cię pieściła? – zapytała, a ja oddałem jej dowodzenie w tym stosunku. Zsunęła się do moich kolan i otuliła mego pachołka śliskimi piersiami. Ścisnęła mocno i rozpoczęła szybki masaż. Robiła to tak szybko i z taką pasją, że nigdy bym nie podejrzewał że miała tak długa przerwę w seksie. Widok był fascynujący, spod kołnierza futra wyglądały tylko jej ogromne piersi, a spomiędzy nich czasami wynurzała się purpurowa główka.

    Ostrzegłem ją przed finałem, nie chciałem pobrudzić lisów, a ona roztropnie schowała go głęboko między kule i tam, czując śliskość i gorąco jak w ustach czy cipce, strzeliłem.

     

    W niedzielę kontynuowaliśmy zabawę. Liliana odrzuciła całkowicie wstyd i pozwalała na wszystko. Już rano założyła futro na nagie ciało, a od razu jak zobaczyła, że ponownie mam wzwód to kazała mi usiąść na fotelu. Pracując biustem i ustami doprowadziła mnie do pierwszego finału, po obiedzie dosiadła mnie i trzymała w sobie dopóki, dopóty nie zrosiłem jej myszki dwoma strzałami. Tuż przed wyjazdem po dziecko zabrała mnie do łazienki i tam, tak samo jak za pierwszym razem, wystrzeliłem w jej zachłanne usta, tym razem głaszcząc noszone przez nią lisy.

     

    Zostałem u niej do piątku. Zostałbym do niedzieli, ale mała nie chciała tym razem jechać do znajomych. Każdego wieczoru chodziliśmy do łazienki i kochaliśmy się jak króliki. Liliana przytrzymywała się umywalki i wypinała swój tyłeczek, a ja wsuwałem się w nią od tyłu. Zawsze była w pończochach, a kilka razy w futrze, co powodowało przypływ moich sił witalnych.  Potem, gdy jeszcze miałem ochotę to klękała, nacierała biust oliwką i spuszczałem się między jej cuda.

    Gdy wyjeżdżałem to odwiozła mnie, biorąc godzinę wolnego. Tuż przed Lublinem zjechała na tą samą polankę, gdzie po raz pierwszy nosiła dla mnie lisy, i zaparkowała. Tam, na rozłożonym kocu dosiadła mnie ostatni raz w trakcie mojego przyjazdu, oczywiście wcześniej zakładając futro. Skakała na mnie jak oszalała, a ja ściskałem jej wielkie balony. Jednak nie pozwoliła mi skończyć w sobie. Tuż przed finałem zeskoczyła ze mnie i mój strzał trafił na jej twarz, gdyż nie zdążyła szybko wziąć go w usta. Chciała następne połknąć, ale nagle zmieniła zdanie i kolejne salwy rozprysnęły się na jej wargach i policzkach, tworząc białe wzory. Zlizała wszystkie, pomagając sobie rękami i uśmiechnęła się do mnie.

    – To kiedy znowu przyjeżdżasz?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin Kigalison
  • Rozpalanie cnotki cz.10

    Ponad tydzień później zadzwoniła do mnie Marta, a do Krystiana zadzwonił Seba. Oboje zaprosili nas na weekend do siebie. Oboje zgodnie mówili, że „wiedzą wszystko” i chcą zobaczyć, jak to wygląda. Hmmm.

    W ciągu tego tygodnia obejrzeliśmy film z mojej i An nocy z „cyborgiem”. Tak go teraz nazywam, a Krystian mówi na niego „diabeł”. Chyba jednak muszę się pozbyć tego nawyku, zanim do niego pojedziemy. No, cóż… Znalazłam w torebce wizytówkę. Na odwrocie było napisane: „Zadzwoń, suko. Zerżnę cię. Jak nie zadzwonisz, znajdę cię.” Zadzwoniłam. Umówiłam się na sierpień. Z Krystianem. Ale to będzie oddzielna opowieść. Kiedyś.

    Film oglądaliśmy na raty. Krystian początkowo jęczał za każdym razem, jak tamten mnie uderzył lub jego paluchy wbijały się w moje ciało, ale oboje w końcu się podniecaliśmy.

    Za pierwszym razem byłam w szoku, kiedy patrzyłam na własne podniecenie, widoczne tak wyraźnie na mojej twarzy, kiedy ręka tamtego sunęła po moim kolanie do cipki. Jak, z wyraźnym zadowoleniem, szłam na kolanach w podartej sukience, na smyczy, z gołym tyłkiem, za „panem” ciągnącym nas obie po pokoju. Lub na widok ekstazy na mojej twarzy, kiedy pieprzył mnie od tyłu. To wszystko przypominało mi, co wtedy czułam i cipka wilgotniała, a nogi mi się rozchylały. Kiedy krzyczałam z rozkoszy jebana przez tamtego na filmie w cipę, z głową odchyloną na oparcie kanapy, rzuciłam się na kutasa Krystiana, jakbym była wyposzczona i wygłodniała. Nie bronił się. Prawdę mówiąc zdążył się spuścić w spodnie, kiedy tamten na filmie wkładał mi palce do cipki. Osiągnął kolejny wzwód błyskawicznie i mogliśmy się pieprzyć w akompaniamencie jęków i krzyków dochodzących z telewizora.

    Dowiedziałam się w końcu, że po tym, jak padłam półprzytomna nad ranem, „cyborg” nadal mnie rżnął. Leżącą na wznak, na boku, z podniesionymi nogami. Byłam bezwładna, ale on jebał i jebał. Gryzł mnie i ssał. Wkładał we mnie rękę, ciągnął zębami moją łechtaczkę. Wykorzystywał moje ciało dobre pół godziny po utracie przeze mnie świadomości. To wtedy zrobił część śladów, których nie pamiętałam. Chyba specjalnie, żebym pamiętała.

    Kolejne razy były podobne. Oglądaliśmy ten film codziennie, bo dzieci pojechały na wakacje i mieliśmy cały dom dla siebie. Kawałek po kawałku poznawałam na nowo siebie. Również po kawałku wyciągnęłam wreszcie z męża opowiadanie o jego nocy spędzonej z Martą. Wyobrażałam sobie jego kutasa wchodzącego w jej cipkę. To było dla mnie również bardzo podniecające. Kochaliśmy się w tym tygodniu wiele razy w ciągu nocy i dnia po powrocie z pracy.

    A teraz jechaliśmy w góry na cały weekend.

    Firma Seby dostała dofinansowanie. Marta pracowała tam już na etat. Podobno spędzali więcej czasu w firmie nawet po godzinach pracy. Ciekawe, czy pokazał jej wszystkie pomieszczenia.

    Rozmawialiśmy o tym w czasie podróży, ale tym razem zrobiliśmy tylko przerwę na zamianę przy kierownicy. Nie byliśmy tak złaknieni seksu, jak poprzednio. Dojechaliśmy na miejsce w porze obiadowej. Seba przywitał nas, wychodząc do bramy. Uściskaliśmy się, a kiedy byłam w jego ramionach, zobaczyłam biegnącą Martę. Nie zatrzymała się, ale na jej twarzy zobaczyłam jakby wahanie. Wyciągnęłam do niej ręce, a ona (szczęśliwie) wpadła w nie i, piszcząc, witała mnie pocałunkami w policzki. Była w ślicznej sukience, podkreślającej jej idealne, kobiece kształty. Uściskała też Krystiana, co z kolei wywołało dziwny grymas na twarzy Seby. Wypakowywaliśmy z bagażnika nasze walizki, kiedy Marta weszła pod ramię Seby i owinęła się nim. On ja przytulał i całował w czubek głowy. Weszliśmy do domu rozmawiając i śmiejąc się. Szykując obiad rozmawialiśmy i z przyjemnością zauważyłam, że Marta co chwilę całuje i obejmuje, przechodzącego Sebę, a on ją głaszcze, całuje lub podszczypuje.

    Po obiedzie piliśmy kawę i rozmawialiśmy. Leżeliśmy przytuleni do siebie, żartując na luzie. Potem poszliśmy się rozpakować i przebrać, bo umówiliśmy się na wieczór w mieszkaniu Seby w firmie. Zabraliśmy trochę ubrań do przebrania, bo panowie umówili się na jakieś zabawy. Krystian nie chciał mi zdradzić, co planują. Spodziewałam się jednak, że nie będę potrzebowała tam ubrania.  Pieściliśmy się i żartowaliśmy.

    W firmie było cicho. Weszliśmy bocznym wejściem, którym Krystian wyniósł mnie po pamiętnej nocy. Nie byłam tam od czasu tamtego rżnięcia i zaczęły się budzić pewne wspomnienia. Rosło uczucie oczekiwania i podniecenie. Weszliśmy, zrobiliśmy kawę i drinki, usiedliśmy na kanapie i fotelach o rozmawialiśmy, żartując ze wszystkiego. Przy drugim drinku zaczęłyśmy z Martą rozmawiać o muzyce i tańcu. Podeszłyśmy do sprzętu, żeby coś włączyć. Wracałyśmy na kanapę, kiedy zaczęłyśmy się kołysać. Objęłam ją i kręciłyśmy się przez chwilę, żartując. Spoważniałyśmy i wtedy ją pocałowałam. To było dziwne i dziwnie przyjemne. Całowałam kobietę w usta, a ona oddawała mi pocałunki. Delikatnie i nieśmiało. Potem przeszłam za nią i powiedziałam – „Seba, masz bardzo piękną żonę.” – zaczęłam ją gładzić po biodrach, ramionach, a potem objęłam dłońmi jej biust. – „Ma takie śliczne cycuszki.”

    Marta wygięła się do tyłu i oparła mi głowę na ramieniu. Prowadziła moje dłonie po swoim biuście, pod sukienkę, a potem pomagała mi rozpinać guziki sukienki. Zsunęłam ramiączka z jej ramion. Pocałowałam ją tam i odwróciłam do siebie przodem. Wsunęła mi ręce pod bluzkę. Podciągała ją do góry, aż dotknęła moich cycków. Sutki mi sterczały z podniecenia. Patrzyłam na naszych panów. Obaj ruszyli w naszą stronę. Krystian stanął za mną, a Seba za Martą. Kiwaliśmy się w rytm muzyki. Obaj zaczęli zdejmować górę naszych ubrań. Moja bluzka powędrowała na podłogę pierwsza, ściągnięta przez głowę przez Krystiana. Miałam jeszcze stanik, ale i on w następnej chwili dołączył do bluzki. Mąż objął moje nagie piersi dłońmi i pieścił je, turlając sutki między kciukiem a palcem wskazującym. Wciągnęłam powietrze, patrząc cały czas na Martę i Sebę. Seba zdążył zsunąć Marcie górę sukienki do pasa, obnażając jej piersi. Nie miała stanika. Ponownie zachwycił mnie ich kształt i jędrność. Wyciągnęła rękę i dotknęła mojego sutka. Ja uszczypnęłam delikatnie jej i uśmiechnęłam się do nich. Przysunęłam się i pocałowałam Martę. Odwróciłam się i ukucnęłam przed mężem. Poczułam, że Marta ukucnęła przed Sebą. Wyjęłam kutasa Krystiana ze spodni. Stawał, kiedy wzięłam go do ust, lizałam, ssałam i przygryzałam skórę na jądrach. Otoczyłam kilka razy żołądź językiem, a potem wsunęłam sobie całego kutasa do ust. Podniosłam się i pociągnęłam za koszulkę Krystiana. Pomógł mi ją zdjąć. Kiwając biodrami odwróciłam się ponownie i zobaczyłam, że Seba też jest bez koszulki. Położyłam dłonie męża na swoich biodrach. Kołysałam nimi, kiedy powoli rozciągał gumkę spódniczki i zsuwał ją mi do kostek. Nie miałam majtek. Byłam tylko w sandałkach na obcasie. Naga. Znowu w tym pokoju. Czułam, jak Krystian zdejmuje spodnie za moimi plecami, patrzyłam, jak Seba zsuwa z bioder Marty sukienkę. Została w koronkowych majteczkach i butach. Odwróciłam się do męża i pieściłam jego kutasa dłonią, jednocześnie wsuwając język do jego ust. Złapał mnie ręką za kark i wpił się w moje usta. Kiedy się odsunął, ciężko dyszał. Ja też.

    Odwróciłam się ponownie do Marty. Wzięłam ją za rękę i poprowadziłam do kanapy. Panowie szli za nami. Uklękłam, wspominając, jak dokładnie w tym miejscu klęczałam przed tamtym i posadziłam Martę przed sobą. Położyłam jej dłonie na biodrach patrząc jej prosto w oczy. Pociągnęłam, ona uniosła się i zdjęłam jej majtki. Wspomniałam tamtego kutasa wpychającego mi się do ust. Rozłożyłam jej lekko nogi i dotknęłam do cipki. Goliła się, zostawiając wąski pasek włosów nad szparką. Bardzo ładnie. Dotknęłam ją delikatnie do łechtaczki palcami, a potem językiem. Poczułam podniecający zapach jej kobiecości. Wsuwałam język do jej cipki. Westchnęła i wysunęła biodra w moją stronę. Poczułam, że mąż klęka za mną. Sięgnęłam do tyłu i dotknęłam sterczącego kutasa przez bokserki. Usiadłam na piętach, odwróciłam się i pociągnęłam ich gumkę. Wyciągnęłam kutasa Krystiana i pochyliłam się, żeby wziąć go do buzi. Zaczęłam ssać i lizać, stękając przy tym z rozkoszy. Poczułam, jak czyjeś palce błądzą po moim wypiętym tyłku. Obejrzałam się. To Marta mnie dotykała, klęcząc na podłodze za mną, podczas gdy Seba podawał jej swojego kutasa do lizania. Wkrótce obie ssałyśmy kutasy swoich mężów, a oni patrzyli na nas z góry i głaskali po głowach, odgarniając włosy, ale Seba mnie, a Krystian Martę. Byli obaj bardzo podnieceni, ale chyba również zestresowani niecodzienną sytuacją. Pierwszy na zmianę zdecydował się Seba. Złapał Martę pod ramiona i posadził na kanapie. Wkrótce wylądowałam obok niej. Panowie klęczeli między naszymi rozłożonymi nogami i wbijali kutasy w nasze cipki. Każdy mąż wypełniał swoją żonę. Popatrzyłyśmy na nich. Pocałowałyśmy się w usta. Poczułam smak Seby na jej wargach. Odchyliłam głowę i dałam się porwać rozkoszy. Krystian pieprzył mnie coraz szybciej i mocniej. Rękoma obejmował moje biodra, a kciukiem pieścił mi łechtaczkę. O, tak. Narastało to we mnie coraz bardziej. Czułam, że zaraz wybuchnę. Wyjęczałam – „Kochanie, ja zaraz…” – i usłyszałam podobny jęk Marty. To było niesamowite. Otworzyłam oczy. Widziałam kutasy wsuwające się i wychodzące z naszych cipek. Patrzyłam, jak Seba Martę rżnie mocnymi pchnięciami, z rozkoszą wypisaną na twarzy. Taki sam wyraz twarzy miał Krystian. I wtedy odleciałam. Gorąco, odrętwienie, rozkosz, utrata świadomości i mój krzyk. Obezwładniło mnie. Skurcze mojego ciała rzucały nami przez chwilę. Kiedy się zaczęłam budzić, krzyk rozkoszy Marty i wicie się jej ciała obok mnie, spowodowały powrót orgazmu.

    Leżałyśmy na kanapie, głowami obok siebie, nogami w przeciwne strony. Nasi mężowie siedzieli przy naszych nogach. Odgarnęłam delikatnie włosy z twarzy Marty i pocałowałam ją w policzek, a kiedy się do mnie odwróciła, w usta. Czułam jak Krystian usadawia się na jednej mojej nodze, a drugą podnosi na swoje kolano. Głaskałam Martę po twarzy i uśmiechałam się do niej. Kiedy kutas Seby wchodził do jej cipki, usta Marty utworzył idealne O. Potem obie zaczęłyśmy się poruszać w rytm posunięć naszych panów. Zagryzłam dolną wargę i westchnęłam z rozkoszą. Zobaczyłam na twarzy Marty taką samą rozkosz. Przesunięta w rytm pierdolenia, znalazłam się twarzą na wysokości jej piersi. Ponieważ Krystian pieprzył mnie bokiem, oparłam się na jednej ręce, a drugą ujęłam pierś Marty. Zaczęłam ją ssać i lizać. Ona robiła to samo dla mnie. Złapałam ja zębami za sutek. Powtórzyła mój ruch. Co za rozkosz! Panowie przyspieszyli rżnięcie. Nasze westchnienia i jęki zlewały się w jedno. Ściskałyśmy się teraz wcale nie delikatnie. Ruchy naszych rąk przestały być skoordynowane. Złapałam za biodro Krystiana i krzyknęłam. Kręciłam biodrami, ocierając się łechtaczką o jego nogę. Wessałam pierś Marty, co wywołało jej okrzyk. I nagle, w tej samej chwili, wszyscy czworo zaczęliśmy szczytować. Wszyscy w podnieceniu długo czekaliśmy na ten wieczór. To było takie piękne i takie intensywne, że chciałam, żeby trwało i trwało. Wreszcie opadliśmy, przytuliliśmy się i całowaliśmy wszyscy wzajemnie.

    Kiedy zaczęliśmy się budzić, pocałowałam Martę w policzek i wyszeptałam jej do ucha moje największe marzenie – „Chcę zobaczyć, jak kutas Krystiana wchodzi w twoją cipkę.” Byliśmy wciąż przytuleni, więc słyszeli je wszyscy. Krystian je znał. Sebastian wciągnął gwałtownie powietrze. Spojrzałam na niego – „Krystian widział, jak wchodzisz w moją.” –poważnie, cicho powiedziałam do niego i wtedy Marta wciągnęła powietrze.

    „Tak” – wyszeptała Marta po krótkiej chwili. Spojrzeliśmy na nią. – „Ja też tego chcę.” – dodała głośniej i zdecydowanie.

    Zdecydowaliśmy się przejść do sypialni. Na łóżko. Krystian położył się na wznak. Obok łóżka stała wielka szafa, której rozsuwane drzwi całe były z luster. Marta usiadła na moim mężu przodem do luster, a tyłem do niego. Rozchyliłam palcami wilgotne płatki jej cipeczki. Sperma Seby wypływała spomiędzy nich. Ujęłam kutasa mojego ukochanego męża i nakierowałam go na cipkę Marty. Zobaczyłam, jak opada i wchłania go. Różowe, delikatne płatki cipki obejmowały tak dobrze znanego mi, twardego kutasa. Dyszałam i prawie jęczałam. Zadrżałam z podniecenia i zazdrości. Miałam ochotę ich pocałować, polizać w miejscu połączenia. Nie zrobiłam tego, żeby mogli doświadczać tego sami. Przesunęłam palce po jądrach i udzie Krystiana i wyprostowałam się, zabierając rękę. Usiadłam nieco z boku, żeby mogli widzieć się w lustrze. Też patrzyłam na nich w lustrze. Zobaczyłam również, że Seba usiadł za mną, także patrząc w lustro. Jedną ręką objął mój brzuch. Rozłożone palce położył tak, że czubkiem małego dotykał do mojej cipki. Policzek położył na moim ramieniu, przytulając do mojego policzka. Westchnęłam i odwróciłam do niego głowę. Czułam, jak Marta rusza się na moim mężu i jak ręka Seby obejmuje moją szyję. Przyciągnął mnie do siebie z zaczął całować. Oddałam mu pocałunek i zarzuciłam rękę na jego ramię. Odwróciłam się do niego, albo on mnie odwrócił i położyliśmy się bokiem na łóżku. Nie myślałam o tym za dużo, tylko poddałam się uczuciu. Wkrótce jego kutas zaczął we mnie wchodzić, rozpychając mnie w znajomy sposób i wypełniając całkowicie. Położyłam się na nim i wtedy zobaczyłam, że Marta leży na Krystianie już z cyckami na jego piersi. W tej samej pozycji leżeliśmy obok nich z Sebą. Zaczęłyśmy ruszać biodrami.

    Pieprzyliśmy się tak dłuższą chwilę. Powoli, delikatnie, namiętnie i słodko. Myślałam o moim mężu. Czułam pod palcami mięśnie ramion i karku Seby, pod wargami jego szczękę i lekko drapiący policzek. Na plecach, biodrach i pośladkach czułam jego przesuwające się dłonie, delikatny lub silny dotyk, pieszczotę i namiętność. Zatraciłam się w odczuciach, kiedy usłyszałam jękliwe westchnienie Krystiana. Znałam to. Zbliżał się do orgazmu. Rozmawialiśmy o tym. Chcieliśmy, żeby to trwało dłużej. Potrzebował zmiany. Podniosłam się i usiadłam okrakiem na biodrach Seby. Pogłaskałam plecy Marty. Spojrzała na mnie i również się podniosła. Pocałowałam ją i wtedy poczułam, że Krystian siada. Spojrzałam mu w oczy. Były rozgrzane z podniecenia. Zrozumiał, co chcę zrobić i przesunął się z Martą na kutasie na brzeg łóżka. Seba usiadł i spojrzał w ich stronę. Zaczął przesuwać się ze mną tak samo. Przez chwilę obaj pieprzyli nas w tej pozycji, z nogami zwieszonymi z łóżka, wpatrując się w lustro za nami.

    O, tak! Wiedziałam co widzą. Nasze tyłki na ich kutasach. Wsuwanie i wysuwanie kutasów w cipki. Rozchylane ich palcami nasze pośladki. Ich palce wsuwające się do naszych kakaowych oczek. Nasze ruszające się biodra, pracujące mięśnie pleców. Samo wyobrażenie tego mnie podniecało. Odchyliłam głowę i jęknęłam przeciągle. Mój mąż wychwycił to i natychmiast zmienił pozycję. Wstał, przerzucił Martę na plecy i położył się na niej. Ciągle ją pieprzył. Poczułam, że Seba się podnosi. Objęłam jego biodra mocno nogami. Podniósł się z łóżka ze mną, wiszącą na jego kutasie. Rzucił mnie na plecy, a sam stał na podłodze. Moja głowa leżała obok dupy Marty. Widziałam jej biodro, jej wysoko podniesioną nogę i dłoń Krystiana, zaciśniętą na jej tyłku. Zagryzłam wargę. Wiedziałam, że już długo nie wytrzymam. Spojrzał na mnie z góry i przesunął po udzie Marty, lekko ją obracając. Zadarł jej nogę wysoko na swoje ramię, więc widziałam, jak jego kutas wbija się raz po raz w jej pizdę. Głęboko. Kutas mojego męża w piździe innej kobiety. To było tak cholernie podniecające, że już się nie kontrolowałam, nie przedłużałam tego pieprzenia. Dałam się porwać szalonej ekstazie. Orgazm zawładnął mną i długo trwał. Wiłam się, wyłam, gryzłam i drapałam, a moja cipka lała sokami na kutasa Seby, który jebał mnie ostro i głęboko. Odleciałam. Fajerwerki przed oczami zabrały mi zdolność spostrzegania, a szum w uszach, nie pozwolił mi słyszeć co robią inni.

    Kiedy się ocknęłam, Seba miał wciąż kutasa w mojej cipce. Poruszał się delikatnie i płytko. Przesunęliśmy się? Leżał częściowo obok mnie. Głaskał mnie i przytulał. Krystian pieprzył Martę, siedząc na swoich piętach i trzymając ją za biodra. Miała wygięty kręgosłup, uniesione biodra i opierała się ramionami o materac. Pomyślałam, że może to ją boleć. Mnie w tej pozycji jego wygięty kutas uderzał zbyt mocno w przednią ściankę pochwy. Ale, po spojrzeniu na jej twarz, wiedziałam, że niczego nie czuje. Właśnie odleciała w silnym orgazmie. Wyglądało na to, że Krystian chce się spuścić. Ale w tym momencie przestał. Ciężko dysząc, spojrzał na mnie i położył się wzdłuż bezwładnego już ciała Marty. Całowaliśmy się nad nią mokro i głęboko, podczas gdy Seba nadal poruszał kutasem w mojej piździe.

    „Kocham cię.” – powiedziałam, a on uśmiechnął się i odpowiedział – „Kocham cię.”

    Przyciągnęłam do siebie Sebę, pocałowałam go i wstałam. Weszłam na łóżko między Martę a Krystiana. Położyłam się na boku, pupą opierając się o brzuch męża. Jego kutas sterczał, więc wsunęłam go między swoje pośladki. Marta oprzytomniała i przeciągnęła się rozkosznie. Śmialiśmy się, całowaliśmy i pieściliśmy we czwórkę. Marta całowała Sebę głęboko, a potem lizała jego kutasa, lśniącego od mojego śluzu. Odwróciłam się i wsunęłam pod Martę, kładąc się na wznak. Ona klęczała nade mną, z głową w kierunku mojej cipki. Krystian klęknął za mną, chwilę coś majstrował. Poczułam, jak łapie rękoma za moje pośladki i wkrótce mokry kutas zaczął wchodzić we mnie. W tym czasie Seba włożył kutasa do moich ust. Zaczęłam go ssać. Po krótkiej chwili wysunął się i wepchnął kutasa w wypiętą do niego pizdę Marty. Jęknęła i wypięła się bardziej. Poczułam mocniejsze pchnięcie w cipkę. Jęknęłam i uniosłam biodra na spotkanie kutasa męża. Czułam, jak Marta dotyka językiem do mojej uniesionej łechtaczki. Polizałam jej łechtaczkę, a potem jądra Seby. Pieściliśmy się tak przez chwilę. Nasi mężowie podniecili się, a żaden z nich nie spuszczał się ostatnio. To musiało się stać. Słodkie i delikatne pieprzenie przeszło we wściekłe, ostre rżnięcie. Trwało i trwało. Złapałam tyłek Seby i czułam, jak napina się z każdym zdecydowanym ruchem coraz bardziej. Och, jak super! Zaczęłam jęczeć i zagryzać skórę na jajach Seby. Ruszałam biodrami w rytm jebania i nie czułam już ust Marty. Usłyszałam jej jęki, a potem krzyk. Widziałam, jak szybko rusza nade mną dupą. Kutas jej męża rżnął ją szybko i ostro. Jądra obijały się o jej łechtaczkę. Patrzyłam zafascynowana i podniecałam się coraz bardziej. Potem Krystian i Seba zaczęli jęczeć, dygotać i ja też poczułam skurcze. Wkrótce wszyscy pogrążyliśmy się w obezwładniającej rozkoszy. Nasze ciała wiły się w nieskoordynowanych ruchach. Ocieraliśmy się o siebie, szczypaliśmy i drapaliśmy się wzajemnie. Jęczeliśmy i krzyczeliśmy, razem przeżywając uniesienie, podniecając się tym dodatkowo na wzajem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Swiateczny czas 1 z 4

    To był poświąteczny czas. Córkę zawieźliśmy na kilka dni do dziadków. Był chyba wtorek, wstaliśmy rano rześcy i wypoczęci. Po śniadaniu udaliśmy się do sypialni, aby się przebrać i wyruszyć powoli do pracy. Żona była w podkoszulku i majtkach, ja w samych bokserkach. Po wolnych dniach nie chciało nam się ruszać, opadłem na bok, przytulając żonę. Na wysokości twarzy miałem jej biust. Delikatnie przygryzłem zarys sutka. Uśmiechnęła się. Całowałem niżej, podciągając jej podkoszulek. Jej brzuszek i pępek. Piękne satynowe majteczki zachęcały do dalszego działania. Zapytała ,czy mamy czas. “Mamy jeszcze trochę” – przytaknąłem. Zanurzyłem nos w jej krocze. Piękny zapach cipki o poranku. Mój drągal zaczął prężnieć. Opadła na plecy, muskała delikatnie dłonią po moich bokserkach. Odchyliłem jej majteczki. Ukazała się prawie wygolona cipka, rozszerzyła nogi. Paluszkiem smyrałem po łechtaczce. Odchyliła moje bokserki, by mój kutas mógł się wyprostować. Powolutku zrolowałem jej figi ,odsłaniając cipkę w całej okazałości. Ona nie była dłużna i ściągnęła moje bokserki. Leżała z rozszerzonymi nogami. Podniosłem się i na czworakach ustawiłem nad nią. Pozycja 69. Aż dziw, że się zgodziła. Zawsze wzbraniała się temu, jak i rzadko pozwalała na minetkę. Tym razem było inaczej. Delikatnie muskałem językiem jej łechtaczkę. Mój kutas stwardniał. Czułem, jak rękoma go prostuje, dotyka swojej twarzy. Delikatnie, tu poczuć zapach, tu dotyk. Pośliniła palec i zwilżyła jego główkę. Zanurkowałem głębiej. Teraz lizałem jej cipkę. Ręką przycisnęła moją pupę, bym ją obniżył. Poczułem dotyk i dreszczyk. Językiem delikatnie masowała mojego kutasa. Postanowiłem pójść za ciosem i mocniej ją pieścić. Mój język zaczął mocniejsze ruchy, lekko próbując wejść do jej dziurki. Nie protestowała. Rozszerzyła nogi i lekko poruszała biodrami. Wkładałem głębiej. Przesunęła mnie nieco do przodu. Teraz ona lizała i chwytała mojego kutasa do ust. Nie, nie wkładałem go jej. Po prostu lizała i jakby kąsała. Jej ręce powędrowały w okolice mojego odbytu. To, co mnie podniecało czasem przy seksie, czyli masowanie jej drugiej dziurki, teraz odwzajemniała. Zrobiłem się tam lekko wilgotny. Krążyła paluszkiem i lekko naciskała. Ja tymczasem coraz mocniej poczynałem sobie z jej cipką. Była bardzo wilgotna, przycisnąłem się mocniej. Im mocniej “posuwała” biodrami, tym głębiej i mocniej ją drążyłem. Oddychała coraz głośniej, pojękiwała. Nie przestawałem. Ponieważ jestem większego wzrostu, mój kutas był teraz na wysokości jej piersi. A ja mogłem swobodnie jej dogadzać. Ułożyła mojego sterczącego kutasa pomiędzy piersiami i mocno ściskała. Chwyciłem ją za uda, lubił to. Jeszcze chwila i doprowadziłem ją do długiego orgazmu. Kiedy była spełniona, odepchnęła lekko moje ramię, abym przestał. Sama chwyciła za piersi i je tarmosiła. Pomiędzy nimi mój kutas. Podniosłem się lekko. Teraz jej sutki dotykały główki kutasa. Mocne i sterczące, reszta piersi okalała reszta. Przyśpieszała, doprowadzając mnie do szaleństwa. Trysnąłem mocno. Po wszystkim położyłem się obok niej. Razem się śmialiśmy z porannych wyczynów. Dawno nie mieliśmy tak ciekawego seksu. A jeszcze parę “samotności” dni przed nami. Tymczasem trzeba się doprowadzić do czystości i pójść do pracy… Ale popołudniem…. Mmmmm… Już nie mogę się doczekać…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    Prawdziwa historia sprzed 2 tygodni…

  • Wylewanie spermy – Prolog

    Facet już tak ma: kutas sam zaczyna sztywnieć i jest gotowy do akcji.
    Ja już jako dzieciak zobaczyłem, że coś się w majtkach czasami dzieje. Gdy miałem jakieś 12-13 lat, znalazłem u matki w szafce taśmę video. Myślałem, że to jakiś film akcji, więc zabrałem raz do odtwarzacza, gdy byłem w domu sam. Strasznie się zdziwiłem, gdy zamiast Arnolda, czy innego Sylvestra, zobaczyłem z bliska włochatą szparkę kobiety nadziewaną na twardego kutasa. Szybko wyłączyłem taśmę, schowałem do szuflady w matki pokoju i pobiegłem po kolegę.
    -Piotrek! Znalazłem film dla dorosłych!
    Kolega nawet nie pytał o nic, po prostu pobiegł za mną i wróciłem z nim do domu.
    Odkopaliśmy taśmę i włączyłem ponownie. Obojgu nam zrobiły się wielkie oczy i namioty na spodniach.
    -Zobacz, ona wzięła go w usta! Przecież tym się sika!
    -A zobacz to!- prześcigaliśmy się w emocjach i tym, co widzieliśmy- on się chyba pomylił znowu, bo włożył jej w tyłek!
    Już po chwili obaj zaniemówiliśmy, gdy zorientowaliśmy się, że to nie była pomyłka, bo w czasie, gdy jeden kutas wszedł w dupkę, podszedł drugi, co wcześniej był w ustach kobiety i włożył swojego siusiaka we włochatą cipkę.
    Oczywiście krótko po tym wyłączyliśmy taśmę, bałem się, że matka wróci i nas przyłapie.
    Za to obraz pozostał w głowie i wieczorem, już pod kołdrą, bawiłem się ostro. W krótkim czasie dwa wytryski i chciało się jeszcze, ale już grzybek bolał.
    Od tamtego dnia kaseta video bardzo często była wyciągana z szafki w matki pokoju i oglądałem ją wyrywkowo, przewijając taśmę to do początku, to do środka czy końca… Długość tego nośnika to były trzy godziny, zgrane były tam różne filmy, nie wiedziałem przez długi czas, czy to był jeden film z wielu scen, czy kilka różnych, ale wtedy mnie to nie obchodziło. Najważniejszy był fakt, że był taki film, a ja młody, niewyżyty z permanentnie stojącym kutasem miałem szansę, aby sekretną taśmę włożyć do odtwarzacza, ściągnąć spodnie i majtki, poużywać i dogodzić sobie ręką. W krótkim czasie zacząłem myśleć, co zrobić, by nie zostawiać po sobie śladów. Sperma tryskała na dywan, jeśli nie kontrolowałem siebie i kutasa. Zacząłem więc zawijać dywan, w końcu ścieranie spermy z podłogi było łatwiejsze, niż czyszczenie tkaniny dywanowej. Spuszczanie się w majtki było ryzykowne, bo matka, gdy zobaczyła zaschnięte plamy przy praniu, robiła straszną awanturę, że jestem niewyżytym małym zboczeńcem, więc lepiej było na sam koniec strzelać spermą na własną rękę, albo… na udo, po czym szedłem do łazienki i zmywałem z siebie efekty zabaw ze sobą samym…

    Paradoksalnie wydawało mi się to dość absurdalne, gdy matka wyzywała mnie od zboczeńców. Co ja miałem myśleć o niej? Miała schowaną taśmę z filmami, które wydawały mi się na swój sposób chore, choć podniecały mnie w większości scen. Choć penis twardniał na sam widok gołych cycków, to na tamten czas wydawało się dla mnie dziwne, gdy kobieta klękała i brała kutasa w usta, albo kutas był wkładany w odbyt, który myślałem, że służy tylko do wypchnięcia z siebie tego, co niepotrzebne. Niemalże szokujące były dla mnie sceny dłoni wepchniętej w cipkę, czy tez odbyt… Albo, gdy kobieta wypinała się i zaczynała sikać na twarz faceta, lub facet stawał w rozkroku i oddawał mocz na twarz i cycki kobiety, która tyle co przed chwilą została przez niego wyruchana i na koniec opryskana spermą…
    O tym, jak kobieta była chamsko ruchana we wszystkie dziury jednocześnie, a na koniec faceci podchodzili i spuszczali się na jej twarz, język, cycki to akurat nie mogłem powiedzieć złego słowa. Choć w późniejszym swoim dorosłym życiu nie byłem za bardzo zwolennikiem takich praktyk w realnym życiu, to jednak widok oblewania twarzy i cycków spermą był zawsze nakręcający.
      Wtedy, jako ten mały nastolatek, byłem trochę wstrząśnięty widokiem spermy wypływającej z cipki albo z odbytu, a sceny, gdzie kobieta podchodziła do tej świeżo wyruchanej i zaczynała wylizywać odbyt i cipkę, z których wyciekała sperma były dla mnie mieszanką ostrej podniety i obrzydzenia, bo “jak można brać do buzi cos, co pewnie wymieszało się z kupą”?! Albo scena, w której kobieta miała wielkiego penisa na pasku wokół bioder i wpychała go w cipkę i odbyt innej kobiety… Oraz faceta. Wtedy myślałem, że on musiał być gejem…
    Ale wtedy nie wiedziałem, że przed takimi scenami robi się lewatywę…

    Po latach odkryłem na portalach z filmami porno, że były to filmy z gatunku typowego niemieckiego ostrego porno. Czyli same dziwadła i wymysły, których sam chyba nigdy bym nie… A to już może innym razem…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79

    Sama prawda, żadnych fantazji…

  • Niewolnik kolezanki z klasy

    Było to technikum. Miałem wtedy 18 lat i już mocno interesowałem się BDSM. Zawsze marzyłem, aby jakaś koleżanka zaproponowała mi takie praktyki, ale od zawsze miałem wrażenie, że to niemożliwe i zostanie tylko w moich fantazjach. Byłem też zachwycony urodą koleżanki z mojej klasy Klaudii. Jej cudowne długie nogi piękne czarne włosy nienaganna sylwetka i piękna twarz działały na mnie jak hipnoza. Pewnego dnia przyszła do szkoły w skórzanych kozakach za kolano spódnicy w kartkę i białej koszuli, która idealnie podkreślała jej piersi. Wiele osób uważało, że ubrała się jak dziwka, ale ja całkowicie oszalałem na punkcie tego stroju i nie mogłem oderwać oczu od jej piękna. I wtedy stała się rzecz dziwna. W naszej szkole ludzie należący do samorządu szkolnego mają własny pokój na końcu szkoły. Jest to mały pokoik tylko dla nich i nigdy nie wpuszczali tam nikogo. Właśnie w momencie, kiedy już kończyłem lekcje o później już godzinie (niestety nauka w technikum polega na siedzeniu do późna) i zmierzałem do wyjścia idąc przez całkowicie pustą szkołę dostałem wiadomość na mess od Klaudii z rozkazem przyjścia do samorządowego pokoju. Trochę mnie to zdziwiło, ale pomyślałem, że pewnie potrzebuje pomocy w czymś lub przeniesieniu czegoś. Mimo niechęci udałem się do pokoju otworzyłem drzwi a przed nimi stała Klaudia która wyglądała tak samo cudowne jak przedtem. Spojrzała mi prosto w oczy i zamknęła drzwi.

    -Cco tto ma znaczyć?- wydukałem będąc dalej oszołomiony jej pięknym wyglądem.

    -Na kolana psie!

    -Pojebało Cię ?- Powiedziałem zaskoczony i dostałem plaskacza na twarz.

    -Słuchaj kurwa dobrze wiem co Cię kręci i że nie mogłeś dzisiaj oderwać ode mnie wzroku. Klękniesz w tej chwili albo dostaniesz jeszcze raz, tylko że o wiele mocniej.

    Posłusznie klęknąłem i czułem narastające we mnie podniecenie, ale zarazem niepokój. Bo co jeśli to wszystko to ustawka i jestem obserwowany przez kamery. Co, jeżeli to jej sprytny żart, żeby później mnie szantażować albo spierdolić mi całe technikum.-Widzisz jak łatwo?

    -Dobry z Ciebie piesek myślałam, że dłużej będę musiała okładać plaskaczami po twarzy.

    -Czy to jest nagrywane?

    -Coś ty. Zbyt wiele dla mnie znaczysz piesku żebym robiła ci takie świństwo. Nie martw się szkoła jest prawie pusta a twojego krzyku na pewno nikt nie usłyszy.

    -Krzyku?

    -No dobra dosyć tego pierdolenia wyciągaj język i liż mi moje buty.

    Posłusznie wykonałem jej polecenie moje podniecenie osiągało już maksimum jeszcze nigdy nie byłem aż tak napalony.

    -No i co, komuś tu podoba się byciem niewolnikiem swojej pani, ale to nie koniec na dzisiaj przygotowałam masę atrakcji. No i drugi bucik.

    Zacząłem lizać drugiego bucika. Moje obawy całkowicie zniknęły a nia ich miejsce weszło moje galopujące podniecenie.

    -No ładnie, ale mógłbyś się bardziej postarać. Z okazji tego, że to pewnie twój pierwszy raz to Ci odpuszczę, ale jak jeszcze raz zjebiesz tak ważną czynnoś jak lizanie kozaków swojej pani to dostaniesz karę. Dobra teraz rozbieraj się, bo twoja pani chce się pobawić.

    Rozebrałem się do naga w obawie przed kolejnym plaskaczem i ciągle się zastanawiałem, o jaką zabawę jej chodzi.

    -No proszę kutas niczego sobie nie spodziewałam się po tobie. A teraz odwróć się tyłem twoja pani chce zobaczyć twoją dupę.

    Odwróciłem się do niej tyłem. Właśnie tego się obawiałem zabaw analnych. Bałem się, że mógłbym nie wytrzymać, zwłaszcza że to mój pierwszy raz, ale może znowu dostanę jakąś taryfę ulgową.

    -A teraz zamknij oczy, bo szykuję dla Ciebie niespodziankę.

    Zamknąłem oczy i nasłuchiałem jak krząta się po pokoju i szuka swoich zabawek. Dalej miałem nadzieje, że skończy się na pejczu i wiązaniu, ale tez w głębi duszy chciałem, aby doszło do bardziej hardcorowych rzeczy.

    -No już jestem przygotowana możesz otworzyć oczka.

    Ujrzałem Klaudię ze średnim Straponem i założonymi czarnymi rękawicami ze skóry.

    -Oj widzę, że ktoś tu już nie może się doczekać aż zniszczę mu jego nędzne dupsko. Najpierw musimy postarać się o dyskrecję.

    Wzięła leżący na stole gag ball i włożyła mi go do buzi.

    -Teraz już nikt nie usłyszy twojego wołania o pomoc. Teraz musimy rozluźnić twój otworek na kolana i wypinaj dupę.

    Uklęknąłem i wypiąłem swoją dupę przerażony, że tym razem nie będzie żadnej taryfy ulgowej.

    -Bardzo ładnie piesku rób tak dalej a twoja pani już wymyśli nagrodę która całkowicie cię zadowoli- Włożyła pierwszy palec w moją dupę.

    Ku mojemu zdziwieniu zamiast bólu poczułem coś w rodzaju przyjemności, lecz szybko zmieniło się to kiedy w mój odbyt chciał zawitać drugi palec mojej pani.

    -Musisz się rozluźnić inaczej będzie Cię niesamowicie bolało a ja nie zamierzam się ograniczać-po czym zaczęła wkładać trzeci palec z całej siły rozpychając ścianki mojego odbytu.

    Ból był nie do zniesienia a ja zacząłem jeczeć lecz z gag balla wydobywało sie tylko mamrotanie.

    -Co piesku co tam mruczysz, bo nie słyszę ?

    -mmbbrsmm

    -Coo ? Że zajebiście Ci się to podoba i chcesz już jazdę na maksa. Czekałam aż to powiesz pora na mój strapon- zaczęła powoli wpychać go do mojej dupy.

    Zacząłem znowu jęczeć z bólu, ale Klaudia całkowicie nie zwracała na to uwagi jedynie była skupiona na mojej dupie i straponie.

    -Weszła najważniejsza część piesku teraz to już z górki- Powiedziała śmiejąc się i zaczęła mnie coraz szybciej ruchać swoim straponem.

    Z każdą chwilą przyspieszała swoje ruchy i jednocześnie pieściła mojego kutasa. Po jakimś czasie całkowicie przestała się mną bawić i zaczęła ruchać jak zwykłą dziwkę kompletnie nie zważając na moje jęki. Po chwili całe to ruchanie zaczęło mi sprawiać niesamowitą przyjemność. Oczywiście moja pani od razu to zauważyła i wyjęła Strapona.

    -Oooo komuś tu się zaczęło podobać ruchanie w dupę. Pewnie chcesz abym zwaliła konia do końca co zboczuszku ? No dobra zrobię to, ale musisz mi obciągać mojego strapona. Skoro już robię z ciebie rasową dziwkę to i twoje gardło musi zostać dobrze wyćwiczone prawda ?

    Po czym wyjęła mi gag balla i od razu wsadziła swojego sztucznego kutasa do mordy. Od razu zacząłem się krztusić i wyrywać, ale Klaudia trzymała moją głowę.

    -Musisz wytrzymać suczko albo z twojego wytrysku nici. Albo się uspokoisz, albo dostaniesz taki wpierdol że jedyne o czym będziesz marzył to obciąganie kutasów wybieraj.

    Po takich groźbach od razu zacząłem obciągać jej kutasa najlepiej jak tylko potrafię mimo małej wprawy.

    -No i to mi się podoba. Jak rasowa dziwka. Kładź się na plecach też chce trochę przyjemności.

    – Po czym zdjęła z siebie strapona i majtki usiadła na mojej twarzy.-Musisz się postarać się suczko albo już nigdy nie zaznasz moich perfekcyjnych pośladków-i zaczęła mnie przyduszać swoim tyłkiem. Widać było, że to zajęcie sprawiało jej niesamowitą przyjemność a ja starałem się zaspokoić swoją panią najlepiej jak tylko potrafię.

    -Tak się zastanawiam, jak urozmaaaicić twój wytrys… – I właśnie w tym momencie doszła i zaczęła się wić z rozkoszy jak wąż.

    -Kurwa zajebista robota kundlu i wiesz co zasługujesz na nagrodę. Możesz się spuścić na piękne kozaki swojej pani dawaj tu swojego kutasa.

    Położyła się obok mnie i skierowała mojego kutasa na swoje kozaki i zaczęła mi walić najszybciej jak tylko potrafi. Myślałem, że zemdleje z podniecenia, ale do wytrysku doszło dosyć szybko nie byłem przygotowany na takie pokłady emocji.

    -A teraz to kundlu wszystko zliżesz. No co się tak patrzysz jako rasowa kurwa musisz nauczyć się jak połykać zresztą przecież nie wyjdę stąd z twoją spermą na butach. No chyba, że chcesz, aby wszyscy się dowie…

    -Już się zabieram do roboty-I od razu dostałem po twarzy.

    -Po pierwsze nigdy masz mi kurwa nie przerywać. Po drugie masz się do mnie zwracać moja pani po każdym rozkazie. Jeszcze raz tak powiesz to wpierdolę ci do dupska taki korek analny, że rozerwie ci ją na tysiąc kawałków. Zrozumiano ? – kolejny plaskacz po twarzy.

    -Tak moja pani

    -No to zabieraj się do tych kozaków, bo powoli zaczynam tracić cierpliwość. Na kolana suko i tym razem się przyłóż, bo nie wiem, czy twoja dupa jest gotowa na kolejny maraton ruchania.

    Gdy tylko zbliżałem się do swojej spermy oganiało mnie obrzydzenie i byłem bliski zwymiotowaniu, ale nie chciałem zawieść kolejny raz mojej pani. Zlizałem wszystko z jej pięknych kozaczków połknąłem całą spermę.

    -Trochę cię nastraszyć i już dokładnie wiesz gdzie twoje miejsce. Wstawaj!

    Wstałem a ona od razu pocałowała mnie namiętnie łapiąc mocno za dupę.

    -Słuchaj kundlu od teraz jesteś moją własnością, zabawką analną, którą będę wykorzystywać w każdy możliwy sposób. Następne spotkanie będzie u mnie i tam wykorzystamy cały twój potencjał. Datę podam ci na mess. Spróbuj się spóźnić a przez tydzień nie będziesz mógł siedzieć na swoim dupsku. ZROZUMIAŁEŚ ?

    -Tak moja pani

    -To dobrze a teraz ubieraj się i spierdalaj do domu.

    Szybko ubrałem się w moje porozrzucane wszędzie ciuchy i zmierzałem już do wyjścia.

    -I pamiętaj to ma pozostać między nami rozumiesz ? Nawet twoi najlepsi przyjaciele nie mogą o tym wiedzieć.

    -Oczywiście Moja pani- I wyszedłem z pokoju.

    Z przerażeniem rozglądałem się po całym korytarzu czy przypadkiem nie było świadka, który mógł to wszystko usłyszeć, ale Klaudia miała racje szkoła była pusta. Wychodziłem z obolałym dupskiem i dalej nie mogłem dojść do siebie po tym wydarzeniu. Właśnie spełniło się moje największe marzenie o dominacji i to jeszcze z koleżanką, w której podkochiwałem się od początku technikum. Czy ten pocałunek coś znaczył? Czy tylko miał posłużyć jej chorym fantazjom? A może rzeczywiście coś czuła? Zresztą nieważne. Okaże się na następnym spotkaniu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin Jaromski

    Jest to moje pierwsze tego typu opowiadanie także proszę o wyrozumiałość. Za każde słowo konstruktywnej krytyki albo porad jak mogę poprawić swoje opowiadania będę niesamowicie wdzięczny.

  • Paulina z przedzialu i nie tylko c.d.

    Na postoju stała tylko jedna taksówka, kierowcę znałem z widzenia.

    – Dobry wieczór, proszę na Orzechową, ale przez jakiś nocny sklep.

    – Dobry wieczór, panie Janie. Tylko na Wrocławskiej otwarte, to trochę dookoła, może być?

    – Jasne, nie ma problemu.

    Pojechaliśmy. Widziałem, że kierowca co chwilę zerka w lusterko wsteczne, obserwując moją towarzyszkę. Nie dziwiłem się facetowi, Paulinka była naprawdę atrakcyjną laseczką. W nocnym kupiłem Martini, butelkę coli, myślałem o paczce prezerwatyw ale przecież były niepotrzebne. Kilka minut później wchodziłem do swego bloku, minutę po mnie do mieszkania weszła Paula. Rozglądała się wokół, po minie wnioskowałem, że podoba się jej wystrój wnętrz.

    – Fajnie mieszkasz – zdjęła kurtkę, powiesiła na wieszaku – mam nadzieję, że kiedyś też dorobię się takiego mieszkania…

    – Eeee, będziesz miała lepsze, zobaczysz. Teraz jest tak, jak jest, ale przyjdą jeszcze lepsze czasy, jestem pewien.

    – Tak, tak, kuźwa, za sto lat, albo później.

    – Ok, wskakuj pod prysznic, a ja w tym czasie pościelę łóżko.

    Kilka chwil później rozebrany do bokserek wchodziłem do łazienki. Dziewczyna korzystała w pełni z gorącej wody rozgrzewającej zziębnięte ciało. Ciało, którego widok muszę przyznać spowodował, że kutas zaczął podnosić głowę. Wszedłem do kabiny, przytuliłem się do laseczki.

    – Jesteś niesamowicie zgrabna i seksowna, zobacz, znowu powodujesz wzwód!

    – No wiesz! Kuźwa, była bym oburzona, gdyby było inaczej! Lubię obserwować, jak mężczyźni niemal ślinią się na widok mojej zgrabnej i powabnej pupy, szczególnie panowie w średnim wieku. Wiem, że niejeden chciałby zamoczyć swego kutaska w mojej ciasnej cipeczce – mówiąc to, cały czas masowała coraz twardszego kutasa.

    – Oj, ty moja ciasna pipeczko – odwróciłem Paulinę tyłem do siebie. – teraz wymasuję ci cycuszki, potem tę ciasną pipeczkę, a na koniec dokładnie wymyję twą drugą dziurkę, bo mam zamiar zrobić z niej użytek.

    – Jak to, użytek, kuźwa? – odwróciła głowę, patrząc na mnie ze zdziwieniem.

    – Dowiesz się w swoim czasie.

    Wytarliśmy się, prowadząc laseczkę przed sobą ze sterczącym kutasem między jej udami dotarliśmy do łóżka. Popchnąłem ją na pościel, położyła się na plecach.

    – No i? Mam rozłożyć szeroko nogi, żebyś mnie mógł po swojemu wyruchać?

    – Nogi rozłóż, ale nie po to, żeby cię zaraz ruchać. Będę cię lizał, wyliżę ci pipkę i dupeczkę, taki mam zamiar, a dopiero później cię zerżnę.

    – Jak to, wyliżesz mi dupkę?

    – Normalnie, tak, jak liże się pipkę. A potem… – przerwałem

    – A co potem?

    – Potem zerżnę twoją dupeczkę, mam na nią niesamowitą ochotę.

    – Czy ty sobie wyobrażasz, że tego swojego drąga wciśniesz w moją dziewiczą dupcię? Niedoczekanie twoje.

    – No, zobaczymy. W każdym razie mam zamiar zanurzyć się w tej ciasnej norce.

    Już klęczałem między rozchylonymi nogami, lizałem cieplutką, pachnącą cipeczkę, wreszcie mogłem się do niej dobrać. Nawet nie próbowałem tego w pociągu, bo nie znoszę nieprzyjemnej woni niemytych genitaliów, uważam, że higiena przede wszystkim. Wsunąłem palec w mokrą szparkę, palcowałem ją intensywnie. Lizałem łechtaczkę, przygryzając ustami pofałdowane, delikatne wargi, ssałem ją i drażniłem. Odwróciłem Paulinkę na brzuch, zająłem się dupcią. Rozchyliłem pośladki, wsuwałem język między nie, doszedłem do brązowej gwiazdki. Jeszcze bardziej rozchyliłem jędrne półdupki, starałem się jak najgłębiej wcisnąć jęzor w ciasne wnętrze. Dziewczyna jęczała, stękała, ale nie uciekała z tyłeczkiem. Nie zwlekając zacząłem wciskać w niego palec, wsuwałem go i wyjmowałem, robiłem to coraz szybciej i głębiej, po chwili dołączyłem drugi. Mimo wcześniejszych protestów Paulinka nie miała widocznie nic przeciw temu; przeciwnie, słyszałem cichutkie pojękiwanie i sapanie, pupą ruszała w moją stronę, jakby chciała mocniej nabić na palce. Nie zaniedbałem pipki, zajęła się nią druga ręka, palcowałem teraz bardzo szybko obie szparki. Wykorzystałem leżący na nocnej szafce żel i posmarowałem nim prężącego się w gotowości kutasa, trochę nałożyłem na dziurkę pupy. Palcami rozszerzałem ją na tyle, ile się dało bez sprawienia dziewczynie bólu, po czym delikatnie i pomalutku zacząłem zanurzać swego przyjaciela w gorącej norce. Laseczka znieruchomiała, odwróciła głowę w moją stronę.

    – Jesteś pewien, że chcesz tam wejść? – spytała szeptem.

    – Tak, nie obawiaj się, nie mam zamiaru zrobić ci krzywdę.

    – Ale jakby co…

    – Tak, zaraz przerwę, tylko powiedz kiedy. Nie napinaj pupy, będzie łatwiej i przyjemniej – dałem jej leciutkiego klapsa.

    – Auć! To było przyjemne, powtórz, proszę.

    Nie dałem się prosić. Tym razem uderzyłem trochę mocniej, kolejny raz był najmocniejszy z wszystkich trzech, wykorzystałem zaskoczenie Pauli i wjechałem głowicą za zwieracze. Stęknęła tylko głośno, ale nadal nie uciekała z bioderkami, wobec czego wsuwałem się dalej. Wreszcie doszedłem do końca. Zacząłem wpierw bez pośpiechu, potem coraz szybciej i szybciej. Ruchałem tę dupeczkę z wielką przyjemnością, wsłuchiwałem się w pojękiwanie i postękiwanie, słuchałem, jak jaja odbijają się od mokrej pizdeczki. Czułem, że dochodzę, przerwałem więc pompowanie dupeczki, odwróciłem Paulę znowu na plecy, okraczyłem ją tak, że klęczałem teraz na wysokości jej seksownego, o dziwo dużego, jak na tak szczupłą dziewczynę biustu, którym objąłem swego drągala i zacząłem jazdę „na hiszpana”, Podniosła głowę, podparła ręką i otworzyła usta, tak, że żołądź prawie za każdym razem wjechała w otwartą buzię. Nie powiem, podobało mi się to, hiszpan połączony z oralem; kiedyś już też tak miałem. Paulina złapała poruszającego się między jej piersiami chuja i wcisnęła sobie głęboko w usta. Obciągała z wielką wprawą, dawała mi wiele przyjemności, znowu czułem, że dochodzę. Nie czekałem już dłużej. Ponownie przewróciłem laseczkę na brzuch, wbiłem się w pupę, prawą rękę wsunąłem pod zajebisty biust, lewa zawędrowała na pipkę w którą wcisnąłem palec, kciukiem masowałem łechtaczkę. Ruchałem jak automat, Paulina prawie gryzła poduszkę, żeby nie wrzeszczeć z powodu niesamowitego orgazmu, który wstrząsał jej zgrabnym ciałem. Wreszcie wystrzeliłem. Fale wytrysku raz po raz powodowały skurcze brzucha, własne jęki też tłumiłem tą samą poduszką. Chwilkę tak sobie wrzeszczeliśmy na dwa głosy, wreszcie opadłem na pościel obok drżącej ciągle dupeczki.

    – Ale jesteś jebaka! – wyszeptała, ciągle ciężko dysząc

    – A ty co? Ruchasz się tak, że możesz wykończyć faceta, skąd się to bierze w tak mizernym ciałku? – pogłaskałem sklejone potem włosy – Matko, jak mnie wykończyłaś…

    – Wykończyłaś? Kuźwa, czy ty sądzisz, że przyjechałam do ciebie, żebyś mógł się spuścić w mą dziewiczą do tej pory pupcię i na tym koniec? Zapomnij! Nie ruszyłeś jeszcze cipeczki, która aż dostaje spazmów, żeby poczuć znowu w sobie tego twojego palanta. No i chciałam, żebyś mnie nakarmił trochę, dawno nic nie połykałam. – uśmiechnęła się filuternie.

    – Ok, ale musisz dać mi troszeczkę czasu na regenerację, po wytrysku nie mogę tak zaraz…

    – Jak to nie? Przecież ciągle sterczy ci coś między nogami, czy to nie twój… penis? – nachyliła się i objęła ustami rzeczywiście ciągle stojącą kuśkę.

    – No to już nic nie mówię – i zamilkłem.

    Znowu fachowo obrabiała pałę, lizała, ssała jądra, onanizowała mnie dłońmi i buzią. To lizała łeb, to nasuwała na niego napletek, drażniła jajka, znowu obciągała, biorąc mnie bardzo głęboko do buzi. Nie pochłaniała aż tak wiele mego przyjaciela, ale i tak byłem zaskoczony jej umiejętnościami. Ta drobna laseczka była zajebistą kochanką, niemal mistrzynią w tym, co robiła. I jak jej były mógł ją puścić dla innego faceta? Nie zrozumiem tego nigdy… Miałem ochotę wylizać tę oczekująca pipkę i przygotować ją na wizytę wielkiego penisa, złapałem więc Paulinkę, podniosłem, odwróciłem i wsunąłem się pod nią, tak, że teraz robiliśmy sobie wzajemnie francuzika. Pipka była aż słodka, ociekała soczkami, które zlizywałem i spijałem. Zająłem się łechtaczką; lizałem ją, drażniłem końcówką języka, ssałem, łapałem ustami. Delikatne płatki różowych warg też zachęcały do pieszczot; przygryzałem je delikatnie, też ssałem, rozciągałem palcami. Wreszcie wsunąłem jęzor w szparkę pipki i zacząłem swój taniec w ciepłym wnętrzu. Wpychałem się najgłębiej jak mogłem, lizałem delikatne, elastyczne ścianki, cały czas spijałem ciągle wypływające soczki. Laseczka stękała i pojękiwała podniecająco. Teraz znowu leżała na plecach, a ja z głową między szczupłymi udami ciągle waliłem minetkę. Paulina przyciskała mą głowę do krocza, powodowała, że bardzo mocno drażniłem gorącą pipkę i okolice. Podniosłem zgrabne nogi, wsunąłem się między nie, wepchnąłem kutasa w cipkę i zacząłem ją pompować. Odczucie znane mi już z pociągu powodowało, że znowu byłem maksymalnie podniecony, ale nie chciałem jeszcze skończyć. Zacząłem myśleć o swoich sprawach służbowych, przypominałem swoich pierwszych przełożonych, przywodziłem na myśl swój ostatni wyjazd do teściowej, byle tylko nie myśleć o ciasnej piczce otulającej swymi gorącymi, elastycznymi ściankami mego ogiera. Udało się. Paula zaczęła głośno oddychać, łapała powietrze ustami, wzrok miała jakiś nieobecny, rozbiegany, złapała mnie za ramiona, zaczęła ściskać, brakowało tylko, żeby podrapała mnie w tym seksualnym uniesieniu. Szeptała coś, co trudno było zrozumieć, coś w stylu:

    – Tak, tak, ruchaj mnie… Tak… Mocno, mocniej,… O matko, chyba umrę z rozkoszy, Janku, zaruchaj mnie, nie chcę innej śmierci… Kuźwa, co ty ze mną robisz, ja pierdolę, Jan, nie przerywaj, tak, tak… Dochodzę. Taaaaaaaaaak!!!!

    – Ciiii, już, kochanie, Janek wyrucha twą pipkę tak, jak chcesz – próbowałem zakryć ją dłonią, ale nie dałem rady, dopiero poduszka stłumiła te hałasy.

    Paulinka wiła się pod moim kutasem, ciągle coś gadała, wreszcie uspokoiła się i tylko ciężko dyszała. Ruchałem cały czas z jednakową mocą tę zajebistą dziewczynę, w końcu i ja zacząłem dochodzić. Laska poczuła chyba, że mój kutas zaczyna pulsować przed wytryskiem, bo wywinęła się spode mnie i w sekundę później trzymała pałę w ustach. Nie czekałem już na nic, wystrzeliłem w śliczną buzię z mocą gejzeru. Raz po raz wstrząsały mną silne skurcze, w oczach miałem jakieś mroczki, a z ust wydarł mi się jakiś ryk; ledwo zdążyłem mordę wcisnąć w poduchę… Kilka strzałów Patrycja spokojnie połknęła, jednak kolejne skierowała już na buzię, na piersi; jedna, czy dwie strugi zmoczyły jej włosy. Rozsmarowała z uśmiechem cała spermę na biuście, resztki z twarzy zgarnęła palcami, które potem lubieżnie wylizała…

    Leżeliśmy na wznak obok siebie, dwa młode, piękne, dorodne ciała, nasycone seksem i orgazmami. Spoceni, zmęczeni, ale usatysfakcjonowani wzajemnie, patrzyliśmy w sufit, każde z nas o czymś myślało.

    – O czym myślisz? – to Paulina spytała pierwsza.

    – O czym? Raczej o kim… No, może o czym też…

    – No więc?

    – Myślałem o tobie i o twej gorącej pipce, że o pupie nie wspomnę… Boże, jak ty się ruchasz, jak potrafisz dogodzić i zaspokoić mężczyznę… A ty o czym myślisz?

    – Podobnie, jak ty. Ruchasz, jak automat… Nie, automat jest bez uczuć, a ty potrafisz wprowadzić kobietę na szczyty doznań i emocji, a ja odleciałam dzięki tobie w kosmos… Szczęściara…

    – Szczęściara? Kto? – zaskoczyła mnie.

    – Jak to, kto? Twoja żona! Bzykacie się pewnie, jak i gdzie się da, prawda? Zazdroszczę jej, naprawdę. Czuć w sobie co noc taki kawał mięcha… Coś cudownego – przeciągnęła się leniwie.

    – Z tym seksem co noc trochę przesadziłaś. Nie bzykamy się częściej, niż co drugą noc…

    – Twoim zdaniem to niezbyt często? Zwariowałeś? Ostatni raz byłam z facetem ponad miesiąc temu, a wcześniej, jak trafiło się raz w tygodniu, to było super!

    – Dlatego tak zareagowałaś na moją obecność w pociągu?

    – Obserwowałam cię już na peronie, bardzo chciałem jechać z tobą w jednym przedziale. Janku, co tu dużo gadać, potrzebowałam seksu, myślałam, że zwariuję bez faceta między nogami. Poza tym słuchałam opowieści Marioli o tobie i wyobrażałam sobie, jak ruchasz mnie gdzieś w kącie… Marzyłam o takie chwili, jak teraz… Miałam nadzieję, że uda mi się naciągnąć cię na seks. No i udało się.

    – Ja nie żałuję, a ty?

    – Zwariowałeś? Oczywiście, że nie! Jeszcze nigdy nie miałam takiego seksu, jak tej nocy, żałuję tylko, że już się kończy…

    – Paulinko, jeszcze jesteśmy razem w jednym łóżku, ja trzymam rękę na twej pipce, ty ciągle głaszczesz mego kutasa… Trzeba nam czegoś więcej? – głaskałem drugą ręką jędrny biust.

    – Oczywiście!

    – Hmmmm… Co masz na myśli? – zaskoczyła mnie.

    – Jak to, co? Trzeba, żeby twój wspaniały kolega kolejny raz mnie zadowolił! – już leżała z szeroko rozłożonymi nogami, masując sobie cipkę.

    Co prawda chuj jeszcze nie był do końca gotowy, ale wystarczyło ścisnąć go mocniej u nasady, a wystarczająco twardy wciskał się w różową szparkę. Miałem nadzieję, że dotrzymam jej kroku, no i udało się. Kolejny raz zerżnąłem gorącą pipkę, obserwowałem orgazm dziewczyny i z radością spuściłem się w to zgrabne ciało… Spoceni, nasyceni i zmęczeni usnęliśmy wtuleni w siebie. Nad ranem obudziłem się z kutasem w namiętnych usteczkach mej niespodziewanej kochanki. Znowu spuściłem się w złaknione usteczka, choć ta porcja była nieporównanie mniejsza od wcześniejszych. Choć miałem odwieźć dziewczynę do domu, tak, jak obiecałem, nie byłem w stanie wyjść wcześniej z łóżka. Obudziłem się rano, było już bardzo jasno, choć to przecież była zima! Sprawdziłem miejsce obok siebie, było zimne. Pojechała sama, czy jak? Wygramoliłem się z wyrka, poszedłem do łazienki. Kąpiel dobrze mi zrobiła, orzeźwiony, raźnym krokiem golutki, jak zwykle rano, kiedy byłem sam, wkroczyłem do kuchni. A tam…

    – A ty co? Nie masz co na siebie włożyć? – patrzyłem z zachwytem i szerokim uśmiechem na gębie na goluteńką Paulinkę stojącą przy kuchence.

    – Nie mam! Dobrze, że wstałeś, śniadanie gotowe, siadaj do stołu.

    Jak tu usiąść do stołu, kiedy przy kuchni wierci dupeczką niesamowicie zgrabna laseczka! Dopadłem ją, rozchyliłem pośladki, naplułem na kutasa i wtargnąłem w ciasną dziurkę. Ruchałem tę szczupłą, jędrną dupeczkę, nie zważałem, czy ona też ma z tego jakąś przyjemność, czy nie; ważne, że mogłem wcisnąć chuja w przyjazną dziurkę i że mogłem pierdolić ją do wytrysku. O dziwo, Paulina doszła wcześniej, jęczała, wzdychała, trzęsła się cała, ale nie przestawała ruszać dupą. Po chwili znowu zalałem ją swą spermą i usiedliśmy do śniadania. Zbliżała się jedenasta rano, musiałem wyjść z domu przed dwunastą, żeby zdążyć do firmy. Nie miałem najmniejszej ochoty, ale w biurze czekali na sprawozdanie z wyjazdu. Miałem możliwość stawienia się po piętnastej, ale wolałem załatwić wszystko jak najwcześniej. Po śniadaniu zaczęliśmy się zbierać z łóżka, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Kogo, kurwa, niesie z samego rana? Wskoczyłem szybko w dresy i otworzyłem drzwi. Na korytarzu stała Beata, córka sąsiadów. To była młoda dupeczka, miała może z osiemnaście lat, dość wysoka, bardzo kobiecych kształtów i o miłej buzi. Nie była pięknością, ot, taka przeciętna, normalna dziewczyna, jakich tysiące można spotkać na ulicach każdego miasta, czy wioski, ale miała uroczy uśmiech. Zdarzyło się, że kilka tygodni temu, na jakiejś imprezie nawaliła się jak stodoła, spotkałem ją idącą niepewnym krokiem koło bloku, wziąłem dziewczynę pod rękę i odprowadziłem, a ona w ramach wdzięczności za pomoc, już w domu, zrobiła mi fajnego, choć bardzo nieporadnego loda. Następnego dnia jednak pamiętała o tym i błagała, żebym dochował sekretu, prosiła, żebym nikomu nie mówił, co się wtedy między nami wydarzyło. Musiałem milczeć, bo nie chciałem stracić dobrych sąsiadów…

    – Cześć, co sprowadza o tak wczesnej porze? – uśmiechnąłem się do laseczki.

    – Dzień dobry, panie Janie. Nie ma pan czasem czosnku? Robię obiad, czosnek jest do tej potrawy konieczny, a nie chce mi się iść do warzywniaka.

    Przyjrzałem się Beacie. Jak wspomniałem była dość wysoka, miała dużą pupę i dość obfity biust, choć była raczej szczupła, ale szczupła w sposób podobający się mężczyznom. Spławić ją, czy nie? Patrzyła na mnie i uśmiechała się zalotnie.

    – Chyba przeszkadzam, prawda?

    – Nie, dlaczego tak sądzisz? – zaczynała mi świtać zwariowana myśl.

    – Bo słyszałam, co się u pana dzieje… Te wsza wrzaski słyszało by pół bloku, gdyby nie to, że wszyscy są w pracy. Musi pan uważać, niektórzy sąsiedzi są wredni, mogą…

    – Wracasz do mnie? – nadejście roznegliżowanej Pauliny przerwało wywód Beaty. Teraz już nic nie mówiła, tylko patrzyła na mą kochankę wielkimi oczami.

    – Paula? Ty tutaj? – wydukała w końcu.

    – Tak, jak widzisz…

    – To wy się znacie? – teraz ja przerwałem Paulinie – skąd?

    – Nasi rodzice są przyjaciółmi od kiedy pamiętam, nawet na wczasy jeździliśmy razem, prawda Becia?

    – Tak, prawda… A co ty… Ty z panem Janem?

    – Tak, ja z panem Janem.

    – Wejdź, nie stój na schodach, bo ktoś nas podpatrzy. Zazdrościsz? – Roześmiałem się głośno. – Muszę Paulinko powiedzieć, że Beatka poznała mego przyjaciela znacznie wcześniej, niż ty!

    – Jak? Kiedy? – dopytywała ciekawska.

    – Panie Janie, proszę… – Beatka zaczerwieniła się mocno, po same włosy.

    – Mów, przeleciałeś Beatkę? – teraz śmiała się Paulina.

    – Nie, no coś ty! To była taka namiastka…

    – Panie Janie, bo sobie pójdę! – Beata miała łzy w oczach.

    – Jak pójdziesz, to nie dostaniesz czosnku! Poza tym uspokój się, już milczę.

    Paulina jednak nie dawała za wygraną.

    – Beatko, nie bądź taka skromna, nie pamiętasz naszych wspólnych wieczorów? Źle ci było? Wtedy mówiłaś coś innego – podeszła do oniemiałej dziewczyny, ujęła jej głowę w dłonie i wpiła się w otwarte ze zdziwienia usta.

    Pocałunek trwał bardzo długo, ze zdziwieniem zobaczyłem, jak ręce uroczej sąsiadeczki podnoszą się i obejmują Paulę. Po chwili dziewczyny ściskały się i całowały wzajemnie.

    – Hej, laseczki, a ja? – przypomniałem im o swojej obecności.

    – No tak, ty też tu jesteś – kierowniczka urzędu pocztowego oderwała się od Beatki, która dyszała głośno i wpatrywała się w moje krocze, gdzie powstawał dość sporych rozmiarów namiot. Paulina patrzyła to na mnie, to na nią i nagle złapała ją za kark i zmusiła, żeby uklękła przede mną, sama zrobiła to samo. Opuściłem spodnie od dresów, prężący się kutas zadyndał przed ich twarzami. No i zaczęło się to, co bardzo lubię. Dwie dziewczyny klęczały i obrabiały mego chuja. Lizały go na zmianę, ssały; lizały i drażniły znowu nabrzmiałe jądra, onanizowały mnie dłońmi i ustami. Nie chciałem się jeszcze spuszczać, pragnąłem, żeby trwało to jak najdłużej. Złapałem obie za włosy i pociągnąłem do góry.

    – Co ty…

    – Cicho, marsz do łóżka. Beatko, jesteś po kąpieli?

    – Tak, tyle co wyszłam spod prysznica i przyszłam do pana po ten…

    – OK, rozbieraj się – nakazałem.

    O dziwo, bardzo szybko pozbyła się ciuszków, których i tak nie miała na sobie zbyt wiele – szorty, bluzeczka i klapki leżały już na podłodze, kiedy pozbywałem się dresów. Leżeliśmy obok siebie, zwarłem się w pocałunku z Beatką, zacząłem dłonią pieścić już mokrą pipkę, Paulinka znowu zajęła się mymi klejnotami. Ściskałem i masowałem duże piersi młodszej laseczki, jednocześnie palcowałem delikatnie jej pipkę. Przerwałem na chwilkę, odsunąłem obie od siebie, popatrzyłem na małolatę.

    – Beatko, zaskakujesz mnie! Nie ukrywam, sprawia mi niesamowitą radość i przyjemność twoja ochota na te igraszki, ale, przyznam, nie spodziewałem się, że tak szybko będziesz tego chciała.

    – Panie Janku… – opuściła głowę, chwilkę się zastanawiała. – od tamtego wieczoru, no, wie pan, codziennie myślę o panu, codziennie, a zwłaszcza wieczorami zastanawiam się, jak by to było kochać się z mężczyzną tak obdarzonym, jak pan…

    – No i doczekałaś się! Mam nadzieję, że nie jesteś dziewicą? – pogłaskałem miłą buzię.

    – Nie, już od roku nie – znowu się zarumieniła.

    – To dobrze, bo mam zamiar zająć się twymi szparkami. Obiema!

    – Co?! To, co teraz trzymam w dłoni chce pan we mnie wepchnąć? Nigdy takiego… penisa nie widziałam wcześniej, a co dopiero mieć go w sobie!

    – Nie histeryzuj, też się bałam, ale to był niepotrzebny strach. Jasiu umie zadowolić każdą szparkę – Paulina nachyliła się i pocałowała czubek kutasa, zlizując z niego kropelkę śluzu. – Kładź się, mam ochotę na twą pipkę.

    Beata posłusznie opadła na prześcieradło, rozchyliła nogi, między które niemal zanurkowała Patrycja. Po chwili słyszałem tylko głośne mlaskanie i jęki rozkoszy. Popatrzyłem na zachęcająco wypiętą szczupłą dupkę, już klęczałem za nią i wciskałem pomalutku nasmarowanego żelem kutasa w rozkoszną ciemną szparkę. Paula tylko westchnęła głośno, nie przestawała intensywnie palcować, lizać i ssać cipki Beaty, która jęczała już coraz głośniej, rytmicznie ruszała okrągłymi biodrami, potęgując doznania. Przyciskała mocno obiema rękami głowę liżącej ją dziewczyny, w pewnym momencie wyprężyła się i wpadła w jakiś dygot, zaciskała palce na pościeli, rzucała na boki głową. Zdążyłem w ostatniej chwili nakryć wykrzywioną grymasem orgazmu buzię poduszką, dzięki temu potężny wrzask, jaki stłumiłem, słyszało tylko kilka mieszkań wkoło. Pompowałem cały czas dupkę Pauli, która dostosowała się do mego rytmu i jeszcze mocniej nabijała na kutasa. Beata zdążyła trochę ochłonąć i przyglądała się nam jeszcze trochę zamglonym wzrokiem. Wsunęła się pod Paulinę, teraz ona lizała cipkę, jednocześnie raz po raz przejechała języczkiem po wysuwającym się kutasie. Wyszedłem z ciasnej dupki, głowicę objęły spragnione usteczka. Małolata zrobiła znaczne postępy, albo na trzeźwo robienie loda szło jej znacznie lepiej, bo teraz dawała znacznie więcej rozkoszy, niż za pierwszym razem. Druga laska odwróciła się i też zabrała za mego przyjaciela; miałem jednak inny zamiar. Wstałem, podniosłem Beatę, odwróciłem tyłem do siebie i popchnąłem na ścianę. Podpierała się rękoma, rozszerzyła nogi, pewnie myślała, że chcę załadować kuśkę w mokrą cipkę, ale myliła się, moim celem była jej pupa. Moje podniecenie ciągle wzrastało, balem się, że jak wejdę w młodą pipkę to nie powalczę już zbyt długo i istniało duże prawdopodobieństwo, że wskutek kolejnych silnych bodźców nie zapanuję nad sobą i spuszczę się w tę pipkę, a nie miałem zamiaru robić sobie na przyszłość problemów. Chuj był mokry i śliski, nie musiałem go bardziej smarować, dupka też ociekała sokami i śliną Pauliny, więc jedną ręką złapałem Beatę za kark i przytrzymałem mocno, drugą objąłem ją wpół i załadowałem kutasa jednym szybkim ruchem bioder w tyłek niespodziewającej się tego laski. Wrzasnęła, próbowała się wyrwać, ale trzymałem mocno i wchodziłem w nią coraz głębiej. Po kilkunastu ruchach w dupci opór ustal, dziewczyna znowu pojękiwała i stękała w momencie, kiedy byłem głęboko w gorącej dupie. Ruchałem jak automat, ciasne ścianki tylko wzmagały podniecenie i rzeczywiście, chwilę później spuszczałem się w gościnną pupcię. Wykorzystała to Paulina, klęknęła między nogami sąsiadeczki, wyszarpnęła chuja z jej dupy i wcisnęła do gardła, gdzie przyjęła jeszcze kilka silnych wyrzutów spermy. Orgazm był tak silny, że nogi ugięły się pode mną, musiałem oprzeć się na młodej laseczce.

    – Dobrze smakujesz – wymlaskała Paula – mam wreszcie to, co chciałam.

    – Panie Janku, jak pan mógł! Myślałam, że mnie pan rozerwie, tak bolało!

    – A teraz? Jeszcze boli?-

    – Nie, teraz nie, tylko te pierwsze ruchy… Ale mnie pan zaskoczył! Raz, tym wdarciem się w mą biedną dupkę, a drugi raz, kiedy poczułam, że robi mi się coraz przyjemniej.

    – No to bardzo się cieszę, że dałem wam trochę przyjemności. A teraz, laseczki – do łazienki, umyć się, ubrać i jazda mi stąd! Pan Jan musi jeszcze iść do pracy!

    – Ale…

    – Nie ma żadnego ale. Beatko, tutaj masz czosnek, trzymaj i znikaj do siebie, a ty, Paulinko ubieraj się i jedziemy do ciebie. Aha! Żebyś sobie nie myślała, że z tobą to koniec, Beatko!

    – Mam taką nadzieję, że jeszcze się na tego pańskiego przyjaciela nadzieję – roześmiała się radośnie i wyszła.

    Odwiozłem Paulinę do domu, pożegnaliśmy się serdecznie.

    Nie ruchałem jej więcej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek

    Komentujcie, może będzie ciąg dalszy?

  • Diana

    #Futro #Fetysz 

    Od razu mi się spodobała. Czy to była jej dojrzała twarz, wielki piersi, mocno wypychające futro czy może to ostatnie? Nie wiem. Za to wiedziałem kim jest. Po rozpadzie Rosji i kilku wojnach domowych zaroiło się od nich u nas. Oficjalnie były uchodźcami, ale ośrodki nie potrafiły sobie poradzić z nimi wszystkimi. Zasiłki były skromne i każdy kto trochę liznął języka od razu znikał, szukając pracy u nas lub bardziej na Zachodzie.

    Zdziwiło mnie trochę co robi w tak małym miasteczku. Z zasady kręciły się w większych, szukając pracy jako opiekunki, kelnerki lub po prostu jako prostytutki. Małej części udawało się zahaczyć, ale reszcie… Cóż, znikały i nikt się nimi nie przejmował.

    Stała na przystanku w kurteczce z kremowych norek i udawała, że czeka na autobus. Ale gdzie miała pojechać? Nie wyglądało, że ktoś ma po nią zjawić, więc pewnie spróbuje przenocować gdzieś na działkach. W mediach co chwilę trąbili o kolejnych zamarzniętych, znalezionych w domkach letniskowych, pustostanach, a nawet szałasach w lesie.

    Patrzyłem na nią i czułem, że coraz bardziej mi się podoba. Miała kręcone, brązowe włosy do ramion, pełne usta i spojrzenie zagubionego zwierzątka, błagającego o pomoc Już wspominałem, że przód jej futra piękne był wypchany pokaźnym biustem? Lubiłem duże piersi i nie mogłem pozwolić by takie cuda zamarzły lub dotykał je brudny pijak. Tym bardziej piersi kobiety w futrze. Bardzo lubiłem futra, a partnerek podzielających moje zainteresowania było jak na lekarstwo. 

    Podszedłem do niej, wykorzystując chwilę gdy inni ludzie wsiedli do autobusu i uśmiechnąłem się do niej:

    – Dzień dobry.

    – Dzień dobry… – ostry, wschodni akcent już ją zdradził. 

    – Zgubiła się pani?

    – Ja? Nie. – oświadczyła strachliwie.

    – Na pewno… – na chwilę przerwałem, a ona wykonała taki ruch, jak gdyby chciała rzucić się do ucieczki, więc szybko dodałem. – Mogę pani pomóc.

    To ją powstrzymało. Teraz patrzyła z nadzieją na mnie, a ja do cholery czułem, że mi stoi jak gdybym po raz pierwszy oglądał film porno. Wyjąłem portfel i dałem jej banknot. Zrobiłem to specjalnie, by widziała moje karty, może i debetowe, ale skąd ona mogła o tym wiedzieć.

    – Widzi pani to czerwone Volvo? – pokazałem ręką. – Pójdzie pani do niego i wsiądzie do środka. Ja załatwię jedną sprawę w sklepie i zaraz wrócę.

    Pilotem otworzyłem samochód i wszedłem do marketu. Wróciłem po dziesięciu minutach, a ona grzecznie siedziała jako pasażerka. Nawet zapięła pasy. Zuch dziewczyna. Usiadłem koło niej.

    – Jak pani ma na imię?

    – Diana.

    – A więc Diano, za ten pieniążek co ci dałem to pojedziesz ze mną i w trakcie drogi będziesz zmieniać biegi. Rozumiesz?

    – Ja…

    – Nie jesteś dzieckiem, wiesz jak to się robi. Trzyma mocno i pewnie, ruszając wtedy gdy tego zechcę.

    – Ja nie prosty…

    – Albo to zrobisz, albo wyjdę i powiem tamtemu patrolowi policji, że proponowałaś mi seks za pieniądze. Od razu cię aresztują i deportują do Ludowej Syberii czy jak to teraz się nazywa.

    Spuściła głowę, a ja zapaliłem silnik. Wyjechaliśmy z parkingu, a ona złapała za dźwignię zmiany biegów.

    – Nie ten drążek. – rzekłem i położyłem jej dłoń na moim kroczu. Nie odsunęła ręki.

    – Rozepnij rozporek i wyjmij go. Masuj powoli, ale mocno.

    Podobno nie była dziwką, ale, jak to mawiał nasz ksiądz, każda córka Ewy jest nią podszyta. Po chwili mój członek stał na baczność i cieszył się z profesjonalnego masażu.

    Pojechałem specjalnie obwodnicą by nie zapamiętała drogi. Ona tymczasem masowała mnie coraz szybciej.

    – Czas na zmianę. Drążek potrzebuje oliwienia…

    – Słucham?

    – Zacznij go ssać! – warknąłem.

    Posłusznie jej głowa wylądowała między moimi nogami, a ja poczułem żar i wilgoć jej ust. Skręciłem w podporządkowaną i stanąłem na malutkim parkingu.

    Jej usta wchłaniały prawie całą moją męskość, a do orala dołączyła rączkę. Czułem miłe łaskotanie wyliniałego, futrzanego mankietu i było mi bardzo dobrze. Pracowała coraz szybciej i szybciej. Czułem, że zbliżam się do eksplozji. Położyłem ręce na jej głowie i przytrzymałem.

    Nie mogła wyjąć penisa z ust, toteż chlusnąłem prosto do jej gardła. Przez chwilę wyrywała się bezskutecznie, ale zaraz grzecznie zaczęła wszystko połykać i nawet cichutko zamruczała. Prawdziwa dziwka. 

    – Doskonale, Diano. Właśnie opłaciłaś kurs taksówki. – uśmiechnąłem się, gdy ona wylizywała malejącego członka do czysta. – Czy jesteś zainteresowana kolacją i noclegiem?

    – Co mam zrobić? – zapytała jasno.

    – Pojedziemy do mnie. Tam umyjesz się, najesz i będziesz miała łóżko. Ale w tym łóżku będę też ja. Co masz zrobić? Ubierzesz czarne pończochy, przypniesz je do koronkowego paska, a na to wszystko założysz futro. Położysz się i rozłożysz nogi, a ja będę się wbijać w ciebie tak długo aż trysnę w tobie. Potem dosiądziesz mnie i ujedziesz, a ja będę ssał twoje piękne piersi i głaskał futro, aż ponownie buchnę w twe łono. A jak będę mieć jeszcze ochotę to coś wymyślimy. Wszystko jasne? 

    Oczywiście zgodziła się, bo nie miała innego wyjścia. Lepiej najeść się i ogrzać dając dupy niż ryzykować zamarznięcie. Dojechaliśmy po kilkunastu minutach do mojego mieszkanka, które jej szybko pokazałem. Nie było zbyt bogato urządzone, ale zrobiło na niej wrażenie bo oglądała wszystko z szeroko otwartymi oczami.

    Dopiero po oględzinach pomogłem jej zdjąć norki i zaprowadziłem do kuchni. Wrzuciłem danie do mikrofalówki i, czekając aż się podgrzeje, zacząłem się przyglądać Dianie. Wyliniałe futro jeszcze jakoś maskowało biedę, ale stara bluzka i spodnie już nie. Ale teraz jeszcze bardziej widoczny był jej ogromny biust, bluzka była wybitnie nie przystosowana do takiej wielkości. Trzeba było szybko się jej pozbyć.

    – Diano, czy przy posiłku możesz być bez bluzki? – zapytałem.

    Ona tylko kiwnęła głową, wciągając z przyjemnością powietrze, które już wypełniał zapach kotleta schabowego. Zdjęła bluzkę i z radością zaczęła pałaszować obiad, a ja, jak głupi, gapiłem się na jej stanik, ledwie okrywający ciężkie skarby. Z wrażenia sam nic nie mogłem przełknąć. 

    Po obiedzie Diana poszła się umyć pod prysznicem. Ja zaś zbadałem jej futro. Było naprawdę stare, możliwe że pamiętało czasy komunizmu. Włos wychodził, liniało prawie na całej powierzchni, mankiety były wytarte i pokryte czymś twardym i przezroczystym. Nagle wpadło mi do głowy, że może to być sperma. Ilu facetom ta dziwka zrobiła dobrze by dostać się do Polski? Po chwili zaczerwieniłem się, przecież ja sam żądałem od niej seksu, za nocleg i jedzenie. Byłem lepszy od nich?

    Jednak wizja Diany, masującej celników na granicy, bardzo mnie podnieciła. Nie mogłem dłużej na nią czekać, musiałem zobaczyć ją tu i teraz. Odważnie wszedłem do łazienki. Stała w tubie, prysznic polewał jej ciało, a ja przez kremowy plastik prysznica widziałem jej zamglone, posągowe ciało.

    Podszedłem i przesunąłem drzwiczki. Diana zareagowała momentalnie, odwróciła się i jedną ręką zasłoniła piersi, a drugą łono. Popatrzyła na mnie ze strachem w oczach.

    – Nie bój się… – zdołałem wyjąkać. – Chciałem cię tylko zobaczyć…

    Ujrzała w moich oczach pożądanie i po chwili malutki uśmiech pojawił się na jej wargach. Powolnym ruchem odsłoniła piersi. Były idealne. Nie spodziewałem się, że mogą być aż tak duże, a jednocześnie tak pięknie ukształtowane. Mocno przylegały do siebie, zapraszając do seksu hiszpańskiego. A jasnobrązowe sutki były naprężone od chłodnej wody, która wciąż spływała po ciele Rosjanki.

    Jęknąłem cicho, a ona pokiwała do mnie palcem, zapraszając do środka. Rozebrałem się w jednej chwili i wszedłem pod prysznic.

    Diana bez słowa pozwoliła mydlić swoje ciało, sama to samo robiąc z moim. Wreszcie dotarła do penisa. Zacisnęła na nim rękę i powoli ruszyła, mocno naciągając skórkę. Niesamowita rozkosz wypłynęła z mojego ptaszka, a ja musiałem przytrzymać się ściany.

    Spojrzałem na Dianę i ujrzałem jej uśmiech. Cieszyła się, że widok jej ciała oraz sprawna ręka sprawiają mi aż taką przyjemność. Pracowała coraz szybciej, a ja zacząłem masować jej piersi. Były tak ciepłe i miękkie…

    Byłem coraz bliżej wytrysku, już minąłem punkt z którego nie ma odwrotu, ale ona nagle przerwała masaż. Chciała się odwrócić by wypiąć pośladki, więc jej przeszkodziłem:

    – Nie przerywaj… – wyjęczałem, czując jak coraz bardziej się naprężam. – Już za późno…

    Szybko wróciła do masażu, a ja zacisnąłem dłonie na jej piersiach. Wystrzeliłem kaskadą spermy, która rozbiła się o ściankę prysznica, spływając powoli. Po chwili do pierwszej salwy dołączyły kolejne. Diana lekko zwolniła, cierpliwie wypompowując ze mnie cały wodospad białego płynu.

    Po kąpieli dałem jej do ubrania pończochy i pasek, bo właśnie to i paczkę prezerwatyw kupiłem w markecie. Wyglądała w nich jeszcze śliczniej, tym bardziej że nie pozwoliłem jej ogolić bikini, tylko z dżungli zrobić malutki, intymny trójkącik.

    Chciała ubrać swoje wypłowiałe norki, ale ją powstrzymałem:

    – Mam coś o wiele piękniejszego. I tylko dla ciebie. Idź do szafy i wybierz.

    Gdy ją otworzyła to głośno jęknęła:

    – Jakie piękne futra! – miała rację, bo w szafie wisiało pięć futer. Krótkie, czekoladowe norki, sztuczne rysie i moja duma: futra z lisów. Każde z nich długie, z potężnym kołnierzem i niesamowicie miłe w dotyku. Gdybym je kupił w Polsce to kosztowałyby majątek. Jednak uchodźcy ze zbombardowanego Petersburga założyli hodowlę lisów w Karelii i przemycali do Unii gotowe futra. Za cenę jednego kupionego w Polsce miałem trzy, a na sam ich widok dostawałem wzwodu. Z zasady używałem je z Heleną, pewną cichodajką ze Śródmieścia. Odwiedzała mnie raz w tygodniu i dosiadała w którymś z nich. Jej pełne piersi pięknie wyglądały w rozpiętych lisach, choć w porównaniu z biustem Diany były malutkie. Ale Hela trochę kosztowała, toteż częściej robiłem sobie dobrze głaszcząc je, albo zakładałem, gdy siadałem przed laptopem i waliłem sobie konia, oglądając filmy porno i zdjęcia panienek w futrach.

    – Które ci się podoba? Srebrne, niebieskie czy złote? – zapytałem, czując że zawodnik znów budzi się do życia.

    Wybrała niebieskie, najbardziej puszyste. Pomogłem jej je założyć, ona z przyjemnością pozwoliła by miękkie futro otuliło ją całkowicie. Zaczęła je przeczesywać dłońmi, a twarz wtuliła w wielki kołnierz. Przytuliłem się do niej od tyłu. Penis stał na baczność, a ja nagle poczułem jej rękę na moim ptaszku.

    – Ty bogaty… Zaopiekujesz się mną?

    Pchnąłem ją lekko w kierunku łóżka. Ona natychmiast na nie wpełzła i położyła się na plecach. Rozłożyła nogi i ujrzałem jej cipkę, która delikatnie rozchyliła się. Nie mogłem się powstrzymać i prawie wskoczyłem na nią. Wziąłem do ręki prezerwatywy, ale ona mnie powstrzymała:

    – Ja zdrowa…

    Odrzuciłem gumki i podciągnąłem się. Jej myszka była lekko wilgotna i tak ciepła… Gościnnie przyjęła mnie, a Diana cicho jęknęła jak w nią wniknąłem.

    – Ale masz dużego… Jak dużego… Ach! – krzyknęła z rozkoszy, gdy wszedłem w nią całkowicie.

    Od razu ruszyłem. Penetrowałem ją szybkimi, głębokimi pchnięciami, a ona wychodziła mi na spotkanie. Czułem jak mięśnie pochwy zaciskają się na mym kołku, potęgując uczucie. Wtuliłem się w nią i lisy, łapiąc za prężne piersi. Ona zaś otoczyła mnie nogami i złapała za pośladki, dociskając do siebie bym głębiej wnikał. Czując na nich mięciutkie futro jeszcze bardziej przyspieszyłem.

    Mimo mojego podniecenia to ona doszła pierwsza. Jej orgazm był szybki i chrapliwy. Ja zaś po chwili dołączyłem do niej, strzelając w nią silnymi strumieniami spermy.

    Nigdy w życiu nie miałem takiego orgazmu. Nawet ten pod prysznicem w niczym się z nim nie równał. Ten był tak mocny, że pragnąłem by trwał wieki. Przy każdym pchnięciu czułem skurcz i kolejna porcja nasienia wnikała w nią głęboko, a ona z radością witała każdą strugę. Gdy skończyłem poczułem się wyczerpany, więc opadłem na Dianę, wtulając się w lisi kołnierz. Ona zaczęła mnie delikatnie głaskać po głowie.

    Położyłem się obok niej, a ona momentalnie wtuliła się w zgięcie ramienia. Dłonią złapała za ptaszka i zaczęła go masować. Powoli, ale mocno, tak samo jak w samochodzie. Rękaw był za długi, toteż czułem jak włoski ocierają się o mosznę. Przyjemność rozproszyła zmęczenie, już po minucie znów mi stał na baczność.

    Diana usiadła mi w nogach. Uśmiechnęła się, wyprostowała i rozchyliła poły kołnierza. Jej wielkie piersi wyskoczyły spod lisów. Rosjanka pochyliła się i biust zafalował mi przed ustami.

    – Ssij, proszę… – wyszeptała.

    Złapałem w usta wielką, naprężoną brodawkę i zacząłem ssać jak dziecko. Jednocześnie dłonie wtuliłem w lisy, głaszcząc je. Nagle poczułem ciepło i wilgoć na mym penisie. Jeden ruch Diany i już mój kołek był w jej środku.

    Nie przerwałem ssania gdy zaczęła mnie ujeżdżać. Zmieniałem tylko piersi, a ona rytmicznie i powoli bujała się w tył i przód. Wreszcie nie wytrzymała i wyprostowała się. Przyspieszyła, a ja jak zaczarowany obserwowałem taniec jej biustu. Piersi skakały w rytm ruchów właścicielki. Diana zacisnęła zęby, gdyż znów szybciej dochodziła niż ja.

    Złapałem ją za biodra i wyznaczałem tempo skoków. Jej było coraz trudniej utrzymać prędkość, a ja jak na złość nie dochodziłem. Wreszcie krzyknęła z rozkoszy i przytuliła się do mnie.

    – Ja… przepraszam… – wysapała.

    – Nie martw się. – pogłaskałem ją po kręconych włosach. – Połóż się na plecach i przytrzymaj rękami piersi.

    Usiadłem na niej. Nakierowałem mokrego ptaka i wsunąłem go między ściśnięte piersi. Teraz to ja pracowałem nad swoją przyjemnością, ona tylko pilnowała by moje wrażenia były jak najmocniejsze.

    Moja całkiem porządna pałka kompletnie znikała w czeluściach jej biustu. Odczucia miałem bardzo mocne, a podnieciłem się jeszcze bardziej widząc wzrok Diany. Ona chciała, ba, żądała ode mnie bym doszedł i strzelił na jej szyję. Zacisnąłem ręce na jej ramionach by czuć miękkość lisów i jeszcze bardziej przyspieszyłem.

    Tuż przed finałem zwiększyłem głębokość pchnięć i główka penisa zaczęła pojawiać się w jej dekolcie. Jeszcze tylko kilka ruchów i bluznąłem jej na szyję. Strzał był silny i rozprysł się, brudząc kołnierz. Zauważyłem to dopiero później, teraz w ekstazie raz po raz znaczyłem gładką skórę białymi śladami.

    Opadłem obok niej zmęczony, ale ona ponownie złapała mnie za penisa, rozpoczynając masaż. Byłem wyczerpany, ale ona stanowcza. Tak długo masowała go aż po jej rękę splynęła odrobina białego płynu.

    Byłem tak zmęczony i zrelaksowany, że zasnąłem. Obudziłem się po kilku godzinach, czując że jestem przykryty ciepłym futrem. Były to moje rude lisy. Zdenerwowany wyskoczyłem z łóżka, w głowie od razu pojawiły się myśli, że Diana mnie okradła i uciekła. Ale dlaczego nie zabrała futra? 

               Ponieważ moje ubrania zostały w łazience, to ubrałem lisy. Czując ich przyjemny dotyk na sobie przypomniały mi się wydarzenia poprzedniego dnia. W rudym futrze Diana też by pięknie wyglądała. Coś brzdęknęło w kuchni. Może?

               Pobiegłem do przedpokoju i pierwsze co zobaczyłem to niebieskie lisy, suszące się w otwartej łazience. Po chwili poczułem ciepło z kuchni.

    Stała tam, ubrana w srebrne lisy. Rozglądała się po szafkach.

    – Gdzie masz herbatę?

    Stałem w lisach i patrzyłem na nią. Penis podniósł się i radośnie zakiwał na widok Diany w pięknym futrze. Ona spojrzała na niego i z uśmiechem powoli rozpięła haftki.

    Ogromne piersi ukazały się spod kołnierza, a ja porwałem ją na ręce i zaniosłem do łóżka. Gdy wbijałem się w nią, a ona jęczała, czując moc moich pchnięć to wiedziałem że od tej chwili tylko Diana może dla mnie nosić moje, nie nasze, lisy. I z tą myślą przytuliłem się do nich i trysnąłem w głąb mej rosyjskiej kochanki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin Kigalison

    Na pomysł tego opowiadania w klimatach lekkiego SF wpadłem w trakcie oglądania protestów w Rosji. I pomyślałem, co się stanie, gdy nasz sąsiad się rozpadnie, a jego mieszkańcy, w tym piękne kobiety kochające futra, masowo pojawią się u nas?

  • GloryHole

    Miałem wtedy 17 lat. Wielkie plany i marzenia na życie były jeszcze przede mną.

    Lato zaczęło się na dobre, a mi brakowało kasy na wakacje i podróże, więc postanowiłem iść do pracy. Wyjechałem pociągiem nad morze i załapałem się jako kelner, w jednej z nadmorskich miejscowości.
    Praca była męcząca, szef był burakiem a kasa nie najlepsza, ale miałem darmowy pokój w hotelu przy restauracji. Chodziłem na plażę wieczorami i na dyskoteki nocami.
    W jednym z klubów poszedłem do łazienki, nie wiedziałem wtedy że jestem gejem bardziej myślałem że jestem Bi.
    W jednej z kabin zauważyłem dziurę na wysokości pasa, do sąsiedniej kabiny. Z zaciekawieniem zajrzałem do niej, o mało co nie dostałem kutasem w oko. Wystraszony odsunąłem się od dziury z której już wystawał całkiem spory kutas. Serce biło mi jak szalone. Nigdy nie miałem kontaktu z kutasem…
    Poczułem ogromne podniecenie i nim zdążyłem się zastanowić, trzymałem tego kutasa w ręce. Zza ścianki było słychać lekkie westchnienie.
    Zwaliłem tego kutasa, drugą ręką waląc sobie. Nie wytrzymał długo i w momencie, kiedy trysnął sporą ilością spermy na mojego twardego kutasa ja też doszedłem.

    Powróciłem do tej dziury jeszcze kilka razy, ale nie spotkałem już nikogo chętnego do zabawy. Gdy wyszedłem zawiedziony z klubu, poszedłem na plażę. Usiadłem na piasku i pijąc piwo nie myślałem o niczym.
    Dosiadł się do mnie pewien facet, spojrzał na mnie, był ok 40stki, podał mi kartkę i sobie poszedł. Było ciemno, więc nie widziałem co było na napisane, później okazało się że to adres i zaproszenie na poczęstunek….
    Poszedłem pod wskazany adres następnego wieczora. Okazało się, że to dom z pokojami na wynajem, jakich wiele.
    Wszedłem do pokoju opisanego na kartce, od razu zauważyłem, że w drzwiach do łazienki jest znana mi dziura.
    Wszedłem podniecony do granic możliwości.
    Zamknąłem za sobą drzwi i chwilę później usłyszałem, że ktoś wchodzi, przez dziurę wsunął się banknot 50 zł. Nim zdążyłem go złapać spadł na podłogę a w dziurze już był kutas, całkiem fajny. Zacząłem go walić jak ostatnio, ale facet zza drzwi powiedział bym go possał.
    Uklęknąłem i zbliżyłem się do sztywnego kutasa, pachniał całkiem przyjemnie był naprężony z dużą pulsująca główką. Rozchyliłem usta i niepewnie wziąłem go do buzi.. zacząłem robić swojego pierwszego w życiu loda, i to obcemu facetowi.. szybko doszedł a ja w pełnym podnieceniu połknąłem część jego spermy a część wyplułem. Usiadłem ciężko dysząc.
    Chciałem wstać umyć się i wyjść kiedy przez dziurę wleciał kolejny banknot…i pojawił się kolejny kutas.
    To była długa noc, w ciągu której zarobiłem 350zl nim w końcu mogłem wyjść.

    Wróciłem do tego pokoju jeszcze kilkanaście razy nim wyjechałem.
    Zarobiłem dużo więcej niż jako kelner. Miałem stałych bywalców ale żadnego z nich nie widziałem, tylko ich kutasy które nauczyłem się obciągać do perfekcji. Polubiłem bycie dziurą do spuszczania się.
    Dwa dni przed ostatnim dyżurem moim oczom ukazał się największy kutas do tamtej pory. gdy zabrałem się do pracy, facet zza drzwi powiedział że chce mnie przerżnąć.
    Niewiele myśląc o zagrożeniach, naśliniłem go porządnie, później siebie i nadziałem się na niego powoli, stękając i jęcząc. Gdy skończył we mnie ja doszedłem nawet bez dotykania swojego kutasa…
    Tego samego dnia w ten sposób skoczyło jeszcze kilku z nich a ja wracając czułem jak ich sperma wypływa ze mnie.

    Wspominam morze zawsze z erekcją. Wrócę tam kiedyś dla kolejnych przygód.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Przypadek w saunie 1st

    Poszedłem na siłownię i jak zwykle dałem z siebie wszystko, mój nadal duży brzuszek z każdym tygodniem malał. 

    Po ćwiczeniach poszedłem pod prysznic i stwierdziłem że wygrzeje jeszcze swoje obolałe mięśnie na saunie. Mam sporo mięśni które muszę odsłonić.

    Lubię spoglądać na innych facetów, podoba mi się ich wyrzeźbione ciało, mięśnie krzyczące ,, patrz na mnie”. 

    W saunie mój wzrok zatrzymał się na brzuchu jednego z facetów, lekko rozkojarzony zagapiłem się, po chwili zauważyłem że facet na mnie patrzy. Odwróciłem wzrok, ale po chwili spojrzałem znów i wtedy zauważyłem że zmienił pozycję, oparty z szeroko rozchylonymi nogami zachwycał nienaganna sylwetką, mój wzrok przesunął się z klaty na brzuch i po raz pierwszy na penisa a ten był w lekkim pół-wzwodzie, zwisając łukowato w dół był już wtedy spory. Spojrzałem na jego twarz, a on lekko się do mnie uśmiechał. Mój penis też zaczął twardnieć, choć zawsze uważałem się za hetero.

    Szybko wyszedłem. 

    Ponownie spotkałem go kilka dni później, i ponownie sytuacja się powtórzyła. 

    Gdy wyszedłem i brałem prysznic, w przedziale prysznica obok pojawił się mój znajomy. Spojrzał krótko na mnie i zajął się myciem swojego wyrzeźbionego ciała. Gdy wychodziłem rzuciłem okiem i zauważyłem jego namydlone ciało i stojącego dużego kutasa.

    Mój znowu stwardniał w mgnieniu oka, w podbrzuszu poczułem coś czego nie czułem już dawno, podniecenie….

     

    Przebierałem się w kabinie gdy obok ktoś wszedł. Zagaił

    – Hej, jesteś tam? 

    – yyy, tak a co?

    – patrzyłeś na mnie….

    – przepraszam, tylko rzuciłem okiem…

    Wtedy zapukał do moich drzwi, lekko zestresowany otworzyłem.

    Wszedł w samym ręczniku i zamknął drzwi. Lekko wystraszony cofnąłem się pod ścianę. 

    – jak chcesz patrzeć to patrz teraz, powiedział i zrzucił ręcznik

    Moim oczom ukazała się ponownie jego stercząca pała, i wyrzeźbione ciało. 

    – wow . Wykrztusiłem i znowu czułem ogromne podniecenie, które postawiło mojego kutasa do pionu, unosząc ręcznik.

    – widzę że Ci się podoba to co widzisz, powiedział. Po czym wyciągnął rękę i ściągnął mój ręcznik.

     

    Chwycił swojego kutasa i zaczął walić, ja zacząłem robić to samo.

    W chwili gdy byłem już blisko, on chwycił moją rękę i przyciągnął do siebie, potem złapał mnie za kark, pchnął w dół, a ja uległem i ukląkłem na wprost jego nabrzmiałego kutasa, otworzyłem usta i nie bardzo wiedziałem co robić, bo nigdy tego nie robiłem ale już czułem, jego dłoń zaciska się na moich włosach i po chwili wcisnął mi go prosto w gardło. Zabolało, ale trzymał mocno. Zaczął mnie posuwać w usta, próbowałem go odsunąć ale on był silniejszy a ja… Byłem podniecony jak nigdy.

    Po kilku chwilach poczułem jak jego kutas twardnieje jeszcze bardziej, na języku pojawiło się coś słonego a po jeszcze dwóch pchnięciach cała fala słonego nasienia strzelała  falami w gardło.

    Zacząłem się krztusić, chciałem wypluć ale jego kutas wtłaczał mi spermę do gardła aż połknąłem wszystko… 

    Ciężko dysząc usiadłem na ławce a on oparł się plecami o ściankę, jego kutas lśnił od mojej śliny i jego spermy… Patrzyłem na niego przez chwilę, mój kutas był o krok od wytrysku, wtedy on do mnie podszedł, i kilkoma ruchami ust doprowadził do spustu, on nie połknął. Trzymał spermę w ustach przez chwilę a później….

    Wypluł na swoją rękę, złapał mnie za przedramię i odwrócił tyłem. Wiedziałem co chce zrobić i nie chciałem tego, ale tak w głębi siebie pragnąłem.

    Poczułem swoją gorąca spermę jak nawilża moją nigdy nie używaną dziurkę. Byłem bardzo zdenerwowany,  on od razu zabrał się do działania. Jego kutas był na wpół sztywny, wypinałem się, a on wsunął go we mnie gładko i szybko, mocno nawilżony zaczął twardnieć i rosnąć już wewnątrz mnie, tego uczucia nie zapomnę nigdy, było niezwykle. Po chwili już był duży i czułem tylko przyjemność. Pieprzył mnie w kompletnej ciszy przez kilka minut, gdy trafił w moją prostatę,  spuściłem się nawet nie dotykając kutasa, on też dochodził… Chwycił moje ramiona i nadział najgłębiej jak się dało i spuścił się we mnie, czułem każdy impuls wyrzucający spermę w głębi mojej już nie dziewiczej dupki. 

    Wysunął go po chwili. Dla mi lekkiego klapsa i wyszedł. 

    Oszołomiony czułem jak wypływa ze mnie jego druga fala spermy…

    Wyszedłem z kabiny i już go nie było. Gdy wychodziłem inny facet puścił mi oczko i już wiedziałem że wrócę do tej sauny nie raz. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Rozpalanie cnotki cz.11

    cd.

    Kiedy orgazm opadł, leżeliśmy obok siebie. Leniwie i delikatnie głaskaliśmy swoje ciała.  Sięgnęłam piersi Marty, jąder Krystiana, ramion Seby. Kilka rąk gładziło moje ciało. Uniosłam się i polizałam kutasa Krystiana, potem sięgnęłam do cipki Marty i do kutasa Seby. Pocałowałam ich w usta. A potem wstałam. Poszłam do łazienki, załatwić się i umyć. Poszłam do kuchni i napiłam się wody, a kiedy wróciłam, Marta już była na Sebie, a za nią klęczał Krystian.

    Och, tak, tak, tak! Zatrzymałam się w drzwiach i patrzyłam po cichu. Myśleliśmy z Krystianem o takiej możliwości. Marta brana na dwa baty. Marzyłam o tym, żeby podejść bliżej, ale nie chciałam przeszkadzać. Dopiero kiedy zobaczyłam, że jej podniecenie wzrosło tak, że nie miałaby nic przeciwko mojej obecności, podeszłam do nich. Uklękłam na łóżku i przyglądałam się. Seba leżał na wznak, ruszając biodrami z kutasem w cipce swojej żony. Krystian klęczał za nią i pierdolił pomału jej dupę. Głaskałam przez chwilę jej cycki, ramiona i plecy. Pocałowałam ją, odgarniając jej włosy z twarzy. A potem spojrzałam pytająco na Sebę i okraczyłam jego głowę. Natychmiast zaczął lizać i ssać moją łechtaczkę. Trzymając głowę Marty, kierowałam nią tak, że lizała i ssała moje piersi. Patrzyłam w oczy mężowi i zaczęłam się coraz bardziej podniecać. Rżnęliśmy się w milczeniu. Podniosłam Martę i oparła ręce na moich biodrach, a potem ramionach. Całowałyśmy się, patrzyłam jej w oczy i głaskałam jej włosy. Język Seby pieścił mnie cudownie. Wzrok Marty robił się coraz bardziej mętny. Widziałam jak podniecenie przejmuje nad nią kontrolę. Nade mną też. Zaczęłam mocniej ruszać biodrami na twarzy Seby. Kiedy Marta wybuchła w orgazmie, Seba nie wytrzymał i zaczął się spuszczać. Podskakiwał przy tym i jęczał. Wpił się ustami w moją cipkę, aż mnie ugryzł. Krzyknęłam i uciekłam z jego twarzy. Zaczęłam się śmiać jak szalona. Krystian nie wiedział o co chodzi, ale wyszedł z dupy Marty i podszedł do mnie na kolanach. Przewróciłam się i spoważniałam, a on wbił kutasa w moją cipkę. Ruchał mnie gwałtownie. Moje podniecenie szybowało coraz wyżej. W przeciągu kilku minut osiągnęło najwyższy poziom i kolejny orgazm szarpnął moim ciałem. Mój mąż również uwolnił swoje podniecenie. Spuścił się we mnie. Byłam już bardzo zmęczona. Wszyscy byliśmy. Ułożyliśmy się i zasnęliśmy.

    *****

    Obudziłam się następnego dnia. Było jasno i leżałam w łóżku sama. Słyszałam ich głosy, ale nie chciało mi się wstać. Było mi bardzo dobrze. Usłyszałam i poczułam, jak ktoś przyszedł i wchodził na łóżko. Nie otwierałam oczu. Palce mojego męża przejechały po moim policzku, odsuwając włosy. Pocałował mnie i szepnął – „Dzień dobry, Śpiąca Królewno.”

    Przeciągnęłam się, wyginając kręgosłup i wysuwając tyłek w stronę jego bioder. – „Dzień dobry, Królewiczu.” – mruknęłam. Czułam, że jest nagi. Złapał mnie za biodro i poczułam jego wzwód na pośladkach. – „Widzę, że już wstałeś.” – dodałam.

    Odwrócił mnie do siebie przodem i pocałował, wsuwając język do moich ust. Poczułam smak herbaty. Hmmm. Śniadanie. Weszłam na niego i całowałam go po ramionach i klatce piersiowej. Usiadł i nasunął moją cipkę na kutasa. Złapał za mój tyłek i zaczął wstawać. Otoczyłam nogami jego biodra.

    „Idziemy do łazienki.” – zarządził. I poszliśmy. To znaczy, on poszedł, niosąc mnie, nadzianą na jego kutasa, przez salon do łazienki. Po drodze zobaczyłam jak Seba i Marta całują się w wejściu do kuchni. Głęboko i mokro. Nago. Ucieszyłam się.

    Weszliśmy pod prysznic. Krystian puszczał wodę i dobierał temperaturę, a ja cały czas siedziałam na jego kutasie. Całowałam jego kark, szyję i ramiona. Gładziłam jego włosy i plecy. Ruszałam delikatnie biodrami i ściskałam cipką jego kutasa. Wszedł pod wodę. Spadające krople na chwilę zaparły mi dech. Zgiął nogi w kolanach i zaczął mnie pieprzyć. Delikatnie mnie podrzucał, ale szybko oparł mnie ramionami o kafelki. Och! Zimno! Posuwał mnie szybciej, a ja pieściłam go mocniej. Postawił jedną moją nogę na posadzce, a drugą trzymał na swoim biodrze. Dotykał palcami do cipki. Sięgnęłam dłonią do jego jąder. Wyszedł ze mnie i odwrócił tyłem do siebie. Oparłam się o ścianę i wypięłam tyłek w jego stronę. Wepchnął we mnie kutasa i zaczął mnie pieprzyć gwałtownymi, szybkimi ruchami. Odgięłam głowę w jego stronę i poczułam kobiece dłonie na moich piersiach. Seba i Marta dołączyli do nas. Byłam już tak mocno podniecona, że nie zajmowałam się nimi. Jęczałam i wzdychałam, pozwalając rozkoszy obezwładnić mnie całkowicie. Po ruchach Krystiana, wiedziałam, że on też dochodzi. Kiedy ogarnął mnie orgazm, wtuliłam pośladki głębiej w jego brzuch. Poczuł to i również zaczął szczytować. Skurcz szarpnął mną i nim w tym samym czasie i… kutas wypadł z mojej cipki, strzelając spermą na moją dupę, nogi, a, kiedy osunęłam się na kolana, również na brzuch i piersi.

    Myliśmy się pomału. Para obok nas pieprzyła się, nie zajmując się nami. Nie przeszkadzaliśmy im. Tym razem po prostu wyszliśmy spod prysznica, owinęliśmy się ręcznikami i poszliśmy do kuchni. Przechodząc przez salon, sięgnęłam po koszulkę Krystiana i spytałam, czy mogę ją na chwilę pożyczyć. Kiedy się zgodził, włożyłam ją. I nic więcej. On włożył tylko bokserki.

    Robiłam sobie kawę, kiedy dołączyli Seba i Marta. On był w slipkach, a ona w sukience. Marta od razu zaczęła się tłumaczyć, że jest w lodówce mało jedzenia, bo ….

    Przerwałam jej – „Kocham cię, ale musisz wyluzować. Seba na pewno chętnie pokaże ci, co można robić w kuchni fajniejszego niż gotowanie.”

    Zarumieniła się, a Seba uśmiechnął się szeroko i przytulił ją. Zaczęliśmy żartować, co fajnego można robić w różnych pomieszczeniach i w różnych miejscach. Seba w końcu doszedł do wniosku, że trzeba Martę wprowadzić w tajemnice pomieszczeń, znajdujących się w firmie.

    „Wiesz, mamy tu jedno pomieszczenie, którego nie widziałaś, a w którym można robić naprawdę fajne rzeczy.” – powiedział. Zamilkłam. Krystian też czekał, co będzie dalej. A Seba wziął Martę za rękę i poprowadził nas wszystkich na dół. Do piwnicy.

    *****

    Kiedy weszliśmy do sali, zatrzymałam się razem z Martą w progu. Ona była oniemiała, a ja ciekawa jej reakcji. Weszła dalej wolno, ale pewniej, zachęcona naszym wsparciem. Dotykała kajdanek na krzyżu, kozła, stolika. Stanęła przy stole i spojrzała na nas.

    „Kajdanki…” – zaczęła i spojrzała na Krystiana. Zarumieniła się, więc wiedziałam o czym myśli. O ich zabawie naszymi kajdankami w naszym łóżku. Och tak, to też bym chciała zobaczyć. Podeszłam do niej – „Tak. Już je wypróbowałam.”

    „Jak? Kiedy?” – spytała, podnosząc brwi.

    „Bawiliśmy się tu z Sebą” – odpowiedziałam jej.

    Obejrzała się na swojego męża i spytała – „Pokażesz mi?”

    Razem z Krystianem odeszliśmyod nich do kozła. Niech się bawią chwilę sami. Oglądaliśmy przyrząd, znany nam tylko z filmów i zdjęć. Śmialiśmy się i postanowiliśmy go wypróbować. Na marginesie zauważyłam, że Marta jest już naga i wchodzi na stół. Krystian zdjął mi koszulkę i położył mnie na koźle twarzą w ich stronę. Przypiął mi nogi i ręce do kajdanek na nogach kozła. Poczułam jego palce i usta na tyłku. Widziałam, jak Seba palcami i ustami pieści Martę.

    Bardzo mnie podniecało to, że jednocześnie czułam dotyk i widziałam dotykaną kobietę przede mną. Chciałam poczuć jej smak, ale była za daleko. Krystian podszedł do stolika z zabawkami. Dyszałam z podniecenia, czekając, co wybierze. Schował to za plecami i uśmiechał się, idąc do mnie. Zamknęłam oczy i czekałam…

    Do mojej mokrej cipki dotknął zimny, chropowaty wibrator (albo dildo?). Krystian przejechał nim po mojej łechtaczce, aż do odbytu. Polizał mnie, a potem dotknął przyrządem drugi raz. Słyszałam jak Marta dyszy, kiedy Seba wsuwał jej kutasa do ust. Z trudem powstrzymałam jęk. Kiedy wreszcie Krystian zaczął to wsuwać we mnie, dygotałam z podniecenia. Usłyszałam jęk Marty, więc spojrzałam tam, ale Krystian nie pozwolił mi skupić się na niej. Wepchnął mi to do pizdy i włączył. Wibrator! Drgania zaczynały się głęboko we mnie, a potem stopniowo przechodziły do ujścia pochwy… i z powrotem… i jeszcze raz. Mąż zaczął wsuwać i wysuwać wibrator, drażniąc mnie dodatkowo palcami po łechtaczce. Włożył mi palec do dupy. Potem zostawił wibrator w mojej cipie, a sam przeszedł do przodu, przesuwając mokrą ręką po moich plecach. Miałam przed twarzą jego prężącego się kutasa. Otworzyłam usta. Wsunął się delikatnie, niezbyt głęboko i, po kilku ruchach, wyszedł. Przeszedł znowu do tyłu mnie. Po drodze dotknął mojej piersi, pogładził plecy. Był taki niezdecydowany.

    Pragnęłam poczuć więcej, mocniej i bardziej zdecydowanie. Jęknęłam – „Pieprz mnie, proszę.”

    Wyciągnął wibrator i włożył kutasa do mojej cipki. Ruchał mnie powoli i delikatnie. Zaczęłam ruszać biodrami, żeby go przyspieszyć. Ale zaraz wyszedł. Zaczął mnie odpinać. Zamrugałam oczami w oszołomieniu. A on ściągnął mnie na podłogę, postawił na nogi i zaprowadził do krzyża. Przypiął mnie do niego i podszedł do stolika z zabawkami. Patrzyłam, jak rozmawia z Sebą i patrzy na Martę, a Seba patrzy na mnie. Czułam chłód na mokrej, spuszczonej cipce, która pulsowała z niecierpliwości. Krystian podszedł do mnie, włożył mi w usta knebel-kulkę i zasłonił mi oczy opaską. Zadrżałam i wciągnęłam gwałtownie powietrze.

    Poczułam, jak wsuwa mi do pizdy wibrator i go włącza. Po wibracjach poznałam, że to ten sam, co na koźle. Zaczął go mocować, zakładając mi coś, co miało podtrzymać wibrator przed wypadnięciem. Majtki? Ale wciąż byłam rozpięta na krzyżu, więc nie wiem, co to było. Odszedł, a ja czułam drgania głęboko we mnie. Potem usłyszałam warkot różdżki. Ponownie zadrżałam w oczekiwaniu. Wibracje nie nadeszły, za to usłyszałam krzyk rozkoszy Marty. Jęknęłam z podniecenia, bo wyobraziłam sobie, co ona czuje z masażerem na łechtaczce. Zazdrość i wibracje zabawki w mojej cipie spowodowały, że nagle mój brzuch zaczął falować. Skurcze nie nadchodziły, ale pizda już mocno reagowała na podniecenie, zalewając się sokami. Na swojej łechtaczce poczułam dotyk. Najpierw pieszczotę palców, a potem przyciśnięcie drgającej różdżki. Tym razem ja krzyknęłam z rozkoszy. Orgazm obezwładnił mnie w jednej chwili i nie skończył się, pomimo, że odgięłam głowę do tyłu i dyszałam ciężko. Narastał ponownie w miarę odsuwania i dociskania wibratora do wejścia do cipki i do łechtaczki.

    Nagle drgania oddaliły się, wibrator opuścił moją cipę i poczułam gorącego kutasa, wypełniającego mnie jednym zdecydowanym ruchem. Zawyłam z rozkoszy. Kutas, który mnie rżnął był wielki i wypełniał mnie całkowicie. Seba. Pieprzył mnie dłuższą chwilę, a ja przez mgłę podniecenia słyszałam krzyk Marty. Wyobraziłam sobie kutasa Krystiana pierdolącego jej cipę i ponownie zaczęłam ruszać biodrami. Kiedy byłam na granicy następnego orgazmu, Seba wyszedł. Czułam jak gorąco jego ciała odsuwa się ode mnie, a potem, po pewnej chwili, wraca.

    Kutas, który teraz mnie wypełnił, był bez wątpienia mojego męża. Ruchał mnie, jak kochał, w swoim tempie. Powolnym, mocnym, zdecydowanym rytmem, stopniując moją rozkosz. Ponownie eskalowała. Trzymał mnie rękoma za biodra, przyciskając moje plecy do krzyża. Pocałował mnie w szyję. Sięgnął od tyłu i poczułam wibrator, przesuwający się po moim tyłku, między pośladkami, aż do dupy. Krystian wsuwał mi mokry wibrator do dupy, pierdoląc swoim wspaniale twardym kutasem moją cipę. O, rany! To dodatkowe uczucie wypełnienia, nawet zanim włączył drgania, spowodowało, że moje ciało spięło się. Niestety, wtedy wysunął się ze mnie i odszedł. Wibrator w mojej dupie wciąż pracował, więc, skupiona na nim, nie poczułam, jak moje ciało ponownie obejmują gorące dłonie.

    Moja pizda pulsowała, wypełniana nagle wielkim kutasem Seby. Już się nie bawił, nie wahał. Jebał mnie ostro i mocno. Rżnął mnie szybkimi ruchami. Czułam swoją rozkosz każdą komórką ciała. Słyszałam krzyk Marty i wiedziałam, że to Krystian doprowadza ją do orgazmu. To wszystko mną zawładnęło gwałtownie i mocno. Skurcze mięśni uwolniły kolejną falę soków z mojej cipki. Dobrze, że byłam przypięta, bo bym się przewróciła. Zaczęłam szarpać kajdankami, wiłam się i wyłam przez knebel. Zagryzałam kulkę, z oczu leciały mi łzy i było mi tak dobrze. Tak cholernie dobrze.

    Pierdolił mnie chwilę, a ja czułam narastanie jego rozkoszy, kiedy nie zwracał uwagi na moje przebudzenie. Faktycznie, chwilę później zaczął się spuszczać. Przeniknęła mnie kolejna fala rozkoszy, ale tym razem spokojniejsza. Lepiej czułam i pamiętałam to, co się działo. Słyszałam, jak Krystian i Marta jęczą z rozkoszy niedaleko od nas. Seba tulił się do mnie, całując moją szyję, nadal z kutasem w mojej cipce. Wibrator z dupy wylądował na podłodze, wypchnięty w czasie orgazmu.

    Kiedy zostałam odpięta, zdjęłam opaskę i uwolnili mnie z knebla, popatrzyłam na Martę. Siedziała na stole z oszołomionym wyrazem twarzy. Podeszłam do niej nieco chwiejnie i spytałam, jak jej się podobało. Powiedziała, że nie wyobrażała sobie, że może być aż tak przyjemnie. Ubraliśmy się trochę i objęci wróciliśmy na górę. Wkrótce zebraliśmy się i pojechaliśmy do ich domu. Cieszyłam się, że mamy jeszcze dzień i całą noc na poznawanie wzajemnie możliwości, jaki dawał nam seks we czwórkę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be

    To już ostatnia część z tej serii, ale mam jeszcze opowiadania o innych przygodach tych samych bohaterów. Czekam, aż moderator doda porzednie i dodaję następne.