Category: Uncategorized

  • Przyjaciel szefa

    Na początku zaznaczę, że opowiadanie znajdziecie również na moim blogu, jest to opowiadanie mojego autorstwa.

    Zdarza się, że z niektórymi partnerami sypiam tylko raz. Z niektórymi spotykałem się więcej razy. Dziś chciałbym opowiedzieć Wam o Michale, z którym bzykałem się już kilka razy.

    Poznałem go na samym początku mojej pracy w restauracji, gdy jeszcze byłem tam barmanem. Michał jest znajomym menagera, który regularnie wpadał do naszej knajpy. Gdy zobaczyłem go pierwszy raz to od razu poczułem mrowienie w kroczu. Idealnie wpasowywał się w mój ulubiony typ faceta: starszy ode mnie, dobrze zbudowany, na pierwszy rzut oka dominujący. Miał wtedy 32 lata, był krótko ostrzyżony, miał delikatny zarost. Zawsze pachniał drogimi perfumami. Do tego był bardzo uprzejmy i otwarty. Gdy się poznaliśmy, rozmawiałem akurat z moim menagerem, więc gdy Michał podszedł do nas od razu zostaliśmy sobie przedstawieni. Wiecie, to było kilka lat temu, gdy nie byłem jeszcze aż tak pewny siebie i wyzwolony, dlatego nieco mnie peszył.

    Tego dnia nie było dużego ruchu, więc chłopacy usiedli przy barze, prosząc mnie co jakiś czas o kolejne drinki. Przez cały ten czas rozmawialiśmy, od razu poczułem sympatię do tego człowieka. Co jakiś czas, gdy uprzednio upewniłem się, że nie patrzy to zerkałem na jego umięśnione ramiona i klatę. Miał na sobie obcisłą koszulę, więc widok był podniecający.

    Wydawało mi się, że bardzo często czułem na sobie jego wzrok, jednak wtedy myślałem, że po prostu mi się wydaje, bo bardzo mi się spodobał. Jednak w każdym momencie, gdy menager musiał na chwilę gdzieś pójść Michał cały czas zagadywał mnie na różne tematy, często dosyć osobiste. Początkowo pytał jak studia, gdzie mieszkam. Potem próbował dowiedzieć się, czy mam dziewczynę. Odpowiedziałem, że nie, raczej się nie związuję z ludźmi. Celowo wyróżniłem “ludźmi”, żeby zrozumiał. I chyba się udało. Pokiwał tylko głową, uśmiechnął się zawadiacko i rzucił “rozumiem”.

    Było już dosyć późno, moja zmiana się kończyła. Od jakiegoś czasu byłem sam z Michałem, bo nasz towarzysz już zniknął.

    -Dobra, lecę się przebrać – powiedziałem – ale inni barmani na pewno będą służyć pomocą.

    -To jak wrócisz piwo będzie czekało – usłyszałem.

    Wtedy pierwszy raz poczułem drżenie kolan. Szybko jednak się opamiętałem, pewnie zwyczajnie szukał towarzystwa do szklanki. Jednak gdy wróciłem i wypiliśmy dwa kolejne drinki (a Michał był już po kilku wcześniejszych) nachylił się delikatnie i zapytał, czy nie chciałbym przenieść się do jego mieszkania na ponoć dobrą whisky.

    -W sumie to mam jutro wolne – powiedziałem trochę zbyt szybko, przez stres.

    -No to zamawiam taksówkę i możemy się zbierać – o dziwo nie był pijany. Owszem, na pewno odczuwał alkohol we krwi, ale trzymał się dobrze.

    Okazało się, że jego mieszkanie znajduje się bardzo blisko restauracji, więc dojechaliśmy tam w dziesięć minut.

    -Rozgość się – powiedział i od razu po przekroczeniu progu pobiegł do kuchni, skąd wkrótce wrócił z dwoma drinkami.

    -Dzięki – upiłem łyk – zajebiste mieszkanie.

    -Całkiem w porządku – odpowiedział i zaprowadził mnie do salonu.

    Włączył muzykę w tle i zaczęliśmy rozmawiać. Po dwóch kolejnych drinkach Michał przysunął się bliżej i powiedział śmiało:

    -Wiesz co Mikołaj – położył lewą dłoń na swoim kroczu – od pierwszej chwili, w której cię zobaczyłem byłem praktycznie pewny, ale muszę się upewnić jeszcze bardziej.

    Chyba zdecydowanie zbyt głośno przełknąłem ślinę. Postanowiłem jednak, a może to alkohol w mojej krwi, że to moja szansa.

    -Tak – opowiedziałem zanim jeszcze zadał pytanie.

    Mężczyzna uśmiechnął się i szybkim ruchem rozpiął guziki swojej koszuli. Moim oczom ukazała się idealnie wyrzeźbiona, zupełnie wydepilowana klata.

    W tamtym momencie już mi stał.

    -Chciałbym, żebyś mi obciągnął – usłyszałem.

    Mężczyzna siedział na kanapie, więc wstałem i uklęknąłem tuż przed nim. Zacząłem rozpinać pasek od spodni, a następnie rozporek. Michał pomógł mi i szybkim ruchem zsunął swoje spodnie razem z bokserkami. Jego fiut – długi, twardy i idealnie ogolony wyskoczył jak z procy. Przysięgam, że poczułem napływającą ślinę. Wyglądał perfekcyjnie. Pochyliłem się i zacząłem ssać. Na początku powoli, potem coraz szybciej. Michał sapał delikatnie, od czasu do czasu rzucając ciche “o tak”.

    Ssałem tego wielkiego chuja, co jakiś czas spoglądając w górę. Za każdym razem Michał wpatrywał mi się prosto w oczy, co było bardzo podniecające.

    -O tak – jęczał – cudownie obrabiasz pałę.

    Skupiałem się przede wszystkim na główce i trzonie, co jakiś czas liżąc także jego jądra. Doskonale smakował. Dławiłem się nim kilka razy, był taki duży. Bardziej jednak niż długość imponowała mi grubość. Już nie mogłem się doczekać, aż poczuję go w sobie.

    -Wyruchasz mnie? – wychrypiałem cicho.

    -Oczywiście – rzucił od razu.

    Wstałem więc i zacząłem się rozbierać.

    -Zajebiste ciało – usłyszałem komplement.

    Mężczyzna poinstruował mnie gdzie znajdę prezerwatywy. Po chwili rozrywałem już foliową paczuszkę i nakładałem ją na wciąż sterczącego drąga Michała.

    Gdy pozbyłem się wszystkich ubrań do końca zdjąłem także spodnie Michała. Został jedynie w rozpiętej koszuli. Wyglądał niesamowicie seksownie. Usiadłem na nim okrakiem i zacząłem celować swoimi pośladkami. Facet pomógł sobie ręką i wycelował w moją dziurę.

    Początkowo poczułem tylko delikatne ruchy główki, a gdy przebił się do środka syknąłem cicho. Pierwsze ruchy były dosyć wolne, aby moje ciało mogło się przystosować. Po chwili ból zaczął ustępować ogromnej fali przyjemności.

    -O kurwa -jęczałem coraz głośniej, gdy mężczyzna zaczął przyśpieszać.

    -Lubisz jeździć na kutasie, prawda?

    -Uwielbiam – sapałem.

    Zacząłem skakać na nim bardzo energicznie. Czułem, że wchodzi we mnie aż po jaja, które głośnym echem odbijały się o moje pośladki.

    -Ja pierdole – jęczał mój towarzysz – ale jesteś ciasny.

    Ujeżdżając go bez przerwy rękoma pieściłem jego nabrzmiałe sutki. Facet cały czas wpatrywał się we mnie. Czułem niesamowite podniecenie, gdy tak mnie dojeżdżał.

    -Wezmę cię od tyłu – poinstruował.

    Ostrożnie więc wyswobodziłem się z jego fiuta i wstałem. Oparłem się na łokciach na kanapie i wypiąłem się przed nim.

    Michał nie zwlekał i zaraz wsadził mi go głęboko. Jęknąłem głośno.

    Posuwając mnie jak szmatę co jakiś czas serwował mi siarczysty klap w pośladki. Za każdym takim razem krzyczałem. Było mi niesamowicie przyjemnie. Czułem, jak całą swoją grubością rozsadza mnie od środka. To było nieopisane uczucie.

    Postanowiłem włączyć się do ruchu i zacząłem wypychać biodra w jego stronę. Przez to moment naszego “spotkania” był jeszcze intensywniejszy. Głośne mlaskanie naszych ciał zdecydowanie zagłuszało muzykę.

    -Kurwa mać, jeszcze trochę i dojdę – powiedział.

    I rzeczywiście tak było, po kilku mocnych ruchach krzyknął, a ja poczułem dreszcze przechodzące przez jego ciało. Zalał całą prezerwatywę gorącą spermą.

    Po chwili i kilku głębszych oddechach wysunął się ze mnie i powiedział, żebym usiadł na kanapie. Klęknął przede mną i zajął się obrabianiem mojej pały. Jego duże dłonie pieściły mojej jaja, a sprawne usta dogadzały mi w najlepszy możliwy sposób. Nie potrzebowałem wiele. Zaledwie dwie minuty później spuściłem mu się do ust. Michał połknął wszystko.

    Rzucił się na kanapę obok mnie i jeszcze przez kilka minut sapaliśmy, dochodząc do siebie.

    -Jak się cieszę, że mój kumpel cię zatrudnił – powiedział.

    -To co, będziesz stałym bywalcem – zażartowałem.

    I tak też było. Z Michałem wielokrotnie ruchaliśmy się do upadłego. Ale o tym na pewno jeszcze kiedyś Wam opowiem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    YOURSandMINE
  • Wietnamska studentka

    Kilka lat temu, gdy jeszcze studiowałem, przyjechała do nas na cały semestr grupa studentów z Wietnamu. Nie wiem co im to dawało, skoro słabo mówili po polsku, a prawie wszystkie zajęcia odbywały się w tym języku. Ale okej, nie wnikam. Nie poznałem ich zbyt dobrze. Trzymali się głównie w swojej grupie. Na ich dziewczyny też nie zwracałem zbytniej uwagi, zwłaszcza, że kręciłem z inną. Krótko mówiąc, nie zbudzali mojego zainteresowania.

    Do czasu. Zaczęła się wiosna, a więc ten fajny czas, gdy dziewczyny skąpiej się ubierają. Większość facetów najbardziej interesuje się ich dekoltami, ale ja przyglądałem się innej części ciała. Były to stopy. Wariowałem, gdy widziałem jakąś dziewczynę w sandałach. Tej wiosny jednak zainteresowały mnie stopy dziewczyny, która nosiła nieco inne obuwie.

    Była to Wietnamka o imieniu Suong (co oznacza mgłę), która nosiła czarne, krótkie, wsuwane buty. Coś pomiędzy balerinami a slip-onami, ale skórzane. Niby nic specjalnego, a jednak wielkie wrażenie robiło na mnie, gdy wysuwała z nich swoje bose stopy. Robiła to bardzo często na wykładach, więc specjalnie zajmowałem takie miejsce, żeby móc się jej przyglądać. Ciężko było robić to dyskretnie, więc kumple domyślili się, że podoba mi się ta dziewczyna, z którą zamieniliśmy jedynie kilka słów.

    Jeden z kumpli znał się z moją nową dziewczyną i coś jej wygadał. Zrobiła mi o to wielką awanturę, więc postanowiłem nawet nie zbliżać się do Azjatki. Z „kumplem” też przestałem się trzymać. Kończył się już maj, zbliżała się sesja, a wraz z nią koniec pobytu Wietnamczyków w naszym kraju. Tego dnia mieliśmy zajęcia prawie do wieczora. Byliśmy wszyscy bardzo zmęczeni. Na ostatniej przerwie Suong usiadła na korytarzu, opierając się o ścianę. Siedziałem naprzeciwko niej. Wszyscy z grupy wyszli zapalić (ja akurat próbowałem rzucić) albo coś zjeść.

    Aż głupio się przyznać, ale nie zagadałem i przeglądałem telefon, żeby nie wyszło na to, że się jej przyglądam. Nie chciałem wyjść na creepa, nawet przed dziewczyną, która niedługo wyjeżdża i nigdy już się nie spotkamy. Suong zrobiła coś nieoczekiwanego. Zsunęła buty, posługując się jedynie stopami. Zamurowało mnie i bezwstydnie wpatrywałem się w jej podeszwy. Zauważyła to. Zaśmiała się lekko. Gdy otwierała usta, bałem się, że nazwie mnie zboczeńcem. Powiedziała jedynie „przepraszam, mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza. Moje stopy się zmęczyły, muszą chwilę odpocząć”, oczywiście z charakterystycznym akcentem.

    Czy mi to przeszkadza. Nie wiem ile razy sobie waliłem, marząc o jej podeszwach. „Nie ma problemu, rozumiem”. Też się zaśmiałem. I wpatrywałem się dalej, chociaż próbowałem tego nie robić. Miała naprawdę kształtną podeszwę. Teraz była trochę zaczerwieniona od przebywania tyle czasu w skórzanym bucie, bez żadnych skarpetek lub rajstop. Wyglądała na spoconą i taka rzeczywiście była, poczułem delikatny zapach.

    Po kilku minutach ludzie zaczęli się zbierać. Suong wstała. Po raz pierwszy mogłem przyjrzeć się dokładnie jej palcom. Były równie ładne, jak podeszwy. Miała niepomalowane, ale zadbane paznokcie. Zastanawiałem się, czemu nie nosi sandałów. Rzadko widuje się ładniejsze stopy. Mogłaby poderwać każdego fetyszystę. Przez chwilę w przypływie głupoty zamierzałem je skomplementować, ale na szczęście widok właśnie podchodzących kumpli mnie powstrzymał. Wietnamka powoli wsuwała buty, pomagając sobie rękami. Zanim to zrobiła, wstałem i przyjrzałem się wnętrzu tych butów. Było widać, że często nosi je na bosych stopach. W zasadzie mogłem się tego spodziewać, od początku kwietnia nie widziałem jej w żadnych innych butach. Od zewnątrz wyglądały na nowe, ale w środku były mocno znoszone.

    Na zajęciach nie mogłem się skupić na niczym innym, niż wspaniałym widoku z przerwy. Usiadłem na skos od niej, mając nadzieję, że zobaczę coś jeszcze. Nie zawiodłem się. Wietnamka miała zwyczaj zsuwania butów ze stóp. Tym razem również to zrobiła. Chwilami kołysała je na palcach, chwilami na jednym tylko palcu, a czasem całkowicie je zsuwała i trzymała stopy na nich. Wydawało mi się, że czuję ich zapach. Może rzeczywiście tak było, bo buty sprawiały wrażenie mocno przepoconych.

    Soung mieszkała w akademiku, a ja wynajmowałem ze znajomymi mieszkanie. Tym razem postanowiłem jednak pójść w tym kierunku, co ona i do niej zagadać. Opowiedziałem, że muszę coś załatwić. Miło nam się rozmawiało, choć miałem wrażenie, że bawi ją moje zachowanie. Była nim nieco onieśmielona. Zastanawiałem się, czy ma chłopaka i jak często ktoś ją podrywa. Wyglądała na skromną dziewczynę.

    Coś mi odbiło, gdy przechodziliśmy obok sklepu obuwniczego. Naściemniałem, że chcę kupić sobie buty na lato i chciałbym, żeby mi doradziła. Zdziwiona Azjatka próbowała się wykręcić, że się spieszy, ale nalegałem i weszła tam ze mną. Przymierzyłem kilka par, a ona udzielała mi rad. Nie czuła się zbyt dobrze w tej roli, była wyraźnie speszona. Postanowiłem pójść dalej. Zapytałem ją, czy ona ma jakąś parę sandałków albo innych butów na lato. Zaczerwieniła się i powiedziała, że poza tymi, które ma na sobie, ma tylko jedną parę kozaków na zimę.

    Zaproponowałem, żeby wybrała sobie jakieś. Odpowiedziała, że nie ma pieniędzy. Postanowiłem zaryzykować i zaproponować, że jej kupię. Miałem jeszcze trochę pieniędzy, a koniec miesiąca już się zbliżał. Uznałem, że chcę to zrobić, bezinteresownie. Odmawiała. Powiedziała, że w żadnym wypadku nie może się na to zgodzić. Była obrażona, chciała wyjść. Chwyciłem ją za rękę i powiedziałem, że jeśli nie chce, żebym je jej kupił, to może na nie zarobić. Od razu zacząłem żałować, że to powiedziałem. Pomyślałem, że wyszedłem na chama.

    Soung spojrzała mi w oczy i długo się we mnie wpatrywała. Była zarumieniona. Jej wyraz twarzy zdradzał wahanie. „Chyba wiem, co masz na myśli. Co sobie o mnie pomyślisz, jeśli się zgodzę?”. Podszedłem do niej bliżej i uśmiechnąłem się, gładząc ją po dłoni. „Nic nie pomyślę. Będę szczęśliwy.” Kiwnęła głową, zgadzając się.

    Przeszliśmy do damskiej części sklepu. Rozpoczął się dla mnie wspaniały seans. Wietnamka przymierzała wiele par butów, głównie slip-oni, trampki, koturny i sandały. Zdecydowała, że chce jakąś parę płaskich sandałków, ale nie potrafiła wybrać żadnej konkretnej pary. Była zdenerwowana. Kupno butów nie było dla niej częstym doświadczeniem. Zwłaszcza, że miała za nie zapłacić w taki sposób. Pocałowałem ją w czoło i powiedziałem, że ja dokonam tego trudnego wyboru. Kupiłem jej Birkenstock Mayari.

    Gdy tylko wyszliśmy ze sklepu, Soung pocałowała mnie w policzek i powiedziała, że w sobotę jej współlokatorki nie będzie, więc mógłbym przyjść po zapłatę. Powiedziałem, że naprawdę nie ma takiej potrzeby i żeby uznała ten prezent za dobry uczynek. „Nie. Też tego chcę. Widziałam jak na nie patrzysz. Chcę, żebyś to zrobił”. Ucieszyłem się. Byłem bardzo podniecony. Przytuliliśmy się na pożegnanie i rozeszliśmy się w swoje strony.

    Następne dwa dni były bardzo przyjemne. Wietnamka przychodziła na zajęcia w sandałkach. W piątek miała nawet pomalowane na różowo paznokcie. Czyżbym ją trochę rozbudził? Czy naprawdę tego chciała? Chwilami czułem się tak, jakbym umówił się z jakąś galerianką. Ale potem patrzałem na tę uroczą dziewczynę i widziałem, że ona taka nie jest. Kilka razy rozmawialiśmy na przerwie, ale nie poruszaliśmy tematu naszej tajemnicy. Oboje nie chcielibyśmy, żeby ktokolwiek się o tym dowiedział.

    Umówiliśmy się w sobotę na 17. Najpierw poszliśmy na piwo, żeby trochę się ośmielić. Oboje byliśmy zawstydzeni. Zaczęliśmy od rozmowy o głupotach, ale stopniowo zaczęliśmy rozmawiać o sobie. Dowiedziałem się, że Suong po studiach chciałaby mieszkać poza Wietnamem, na przykład w Polsce, skoro zdążyła już poznać język. Miała jednego chłopaka w liceum, ale zerwali, gdy wyjechała do Hanoi na studia. Pochodzi z małej miejscowości, a jej rodzina żyje dosyć skromnie. Wybrała studia techniczne, ponieważ w przyszłości chciałaby dobrze zarabiać. Planuje założyć rodzinę dopiero po trzydziestce, gdy będzie w stanie zapewnić dzieciom dobry byt materialny. Uważa, że miłość romantyczna jest bardzo rzadka i nie sądzi, że akurat jej może przytrafić się coś takiego.

    Gdy już skończyły nam się pomysły na pytania, nastała niezręczna cisza. Wietnamka położyła bosą stopę na moim kroczu. Od razu się podnieciłem. Wyczuła to. Uśmiechnęła się i wstała. Wyszliśmy z pubu i udaliśmy się do jej pokoju w akademiku. Im bardziej się zbliżaliśmy, tym bardziej zakłopotana była. Starała się to ukryć, ale bała się. Nie dziwię jej się. Miałem wyrzuty sumienia, że tak wyszło. A jednocześnie nie chciałem się wycofać. Ona chyba też nie. Gdy wchodziliśmy do budynku, Suong poprosiła mnie, żebym chwilę poczekał zanim wejdę do jej pokoju, bo musi się przygotować. Nie chciałem stać pod drzwiami, bo wyglądałoby to dziwnie, więc poszedłem zapalić.

    Po dziesięciu minutach zapukałem do jej pokoju. Otworzyła mi, po czym schowała się za drzwiami. Gdy zamknąłem drzwi i ją zobaczyłem, wiedziałem dlaczego. Nie chciała, by ktoś widział ją nagą. Miała na sobie jedynie sandałki, które jej kupiłem. Jej piersi były bardzo ładne, duże, z dużymi sutkami. Była dosyć szczupła, choć nie chuda. Miała bardzo kobiece kształty. Okolice jej łona były nieogolone. Dotychczas wszystkie moje partnerki seksualne się tam goliły. Ale nie odrzucił mnie ten widok, wręcz przeciwnie. Gdy tylko zakluczyłem drzwi, od razu przed nią uklęknąłem.

    Choć miała cudowne, seksowne ciało, jej twarz zdradzała zawstydzenie. Nagle wyszeptała „jesteś pierwszy, bądź delikatny”. Byłem zachwycony. Delikatnie całowałem ją po brzuchu i udach, omijając jej ukrytą pochwę. Położyła mi dłoń na głowie. Spojrzałem w górę, a ona skinęła głową. Zgodziła się, żebym przeszedł do bardziej zdecydowanego działania. Zacząłem robić minetę 22-letniej dziewicy. Rzadko zdarza się, by dziewczyna czekała tak długo. I to na kogo? Na chłopaka, który kupił jej klapki. Może jednak podobało jej się we mnie coś jeszcze? Może postanowiła stracić dziewictwo jeszcze w czasie pobytu w Polsce? Nie wiem i pewnie już nie dowiem się całej prawdy.

    Wróćmy jednak do tego popołudnia w którym wydarzyło się coś niezwykłego. Niezwykłego zarówno dla niej, ale i dla mnie. Wplatała palce w moje dość długie włosy, gdy ja coraz odważniej robiłem jej dobrze. Trzymałem dłonie na jej pośladkach, które w tym samym czasie lekko ściskałem. Staraliśmy się utrzymywać kontakt wzrokowy. Patrzenie w oczy dziewczyny, której oddawałem hołd, było bardzo podniecające. Po dłuższej chwili poprosiła, żebym wstał. Zdjęła mi koszulkę, objęła mnie mocno i wtuliła głowę w moją klatkę piersiową. Ponownie zawahałem się, czy jest gotowa, by stracić ze mną dziewictwo. Jednak już po krótkiej chwili zaczęła okrążać językiem, całować i ssać moje sutki. „Widzę, że wiesz, jak sprawić mężczyźnie przyjemność”, powiedziałem. „Nigdy tego nie robiłam, ale oglądałam wiele filmów… Jakoś musiałam przetrwać tyle lat dziewictwa”, zaśmiała się.

    Namiętnie się całowaliśmy, gdy Suong delikatnym ruchem popchnęła mnie na łóżko i przed nim uklękła. Rozpięła mi spodnie i powoli je zsunęła, całując mnie po udach i łydkach. Przeszkodziły jej dopiero buty. Przyjrzała się im, miałem ubrane wsuwane vansy w szachownicę. Pocałowała je kilka razy, a następnie zsunęła je z moich stóp. Patrząc mi w oczy, zaczęła delikatnie lizać mi podeszwy. Łaskotało mnie to, ale jednocześnie było przyjemne. Następnie okrążała językiem palce i je ssała. Musiała naoglądać się sporo porno. Dotychczas żadna z moich dziewczyn nie wpadła taki pomysł. Po paru minutach takich wyjątkowych pieszczot, Wietnamka zaczęła przechodzić wyżej, wzdłuż moich nóg.

    Gdy dotarła do krocza, miała pewne opory, żeby zdjąć mi bokserki. Dotykała penisa przez materiał, dosyć nieporadnie. Widząc jej niezdecydowanie i opory, wstałem i podniosłem ją do góry. Znowu zaczęliśmy się całować. Całowałem ją po szyi i ramionach, chcąc, żeby się rozluźniła. Znowu przed nią uklęknąłem, ale tym razem miałem inny cel. Położyłem się płasko na ziemi i całowałem ubrane w sandałki stopy ślicznej studentki. Przejęła inicjatywę i zaczęła wkładać mi do ust paluszki, które z rozkoszą ssałem. Gdy zsunęła jeden z butów, przycisnęła mi do niego głowę stopą. Nie miał jeszcze zbyt intensywnego zapachu. Poprosiłem, by zrobiła to samo ze starymi butami. „Poczekaj, sługo”. Zacząłem wierzyć, że serio ją to podnieca. Wepchnęła mi do ust wszystkie palce naraz. Tak, teraz byłem pewny, że ją to podnieca.

    Gdy już obie stopy Suong były mokre od mojej śliny, dziewczyna wstała, ale gdy chciałem zrobić to samo, kopnęła mnie. Zrozumiałem o co chodzi, choć zrobiła to bardzo delikatnie. Jeszcze nie w pełni odważyła się wejść w rolę. Powoli stanęła mi na plecach i zaczęła po mnie stąpać. Starała się być delikatna. Pomimo tego nie było to zbyt przyjemne. Była jednak wysoka i nieszczególnie chuda, więc ciężar był stosunkowo spory. Nie chciałem psuć nastroju, więc spokojnie czekałem aż skończy.

    Na szczęście dosyć szybko Wietnamka ze mnie zeszła i wyjęła spod łóżka swoje stare buty. „Wstań niewolniku”. Usiadła na łóżku, opierając się o ścianę, i kazała mi usiąść przed nią. Wyglądała to tak, że moje plecy przylegały do jej brzucha i piersi. Czułem na plecach także jej włosy łonowe. To było podniecające. Objęła mnie mocno. Potrzebowała czułości, ale to było okej, leczyło moje wyrzuty sumienia. Całowała mnie po szyi, bawiła się moimi sutkami i masowała penisa, wciąż nie zdejmując mi bokserek. Byłem maksymalnie podniecony, ale czekałem na coś więcej – na wąchanie jej przepoconych butów. Przyłożyła mi je do nosa, żebym musiał wdychać ich zapach.

    Odlatywałem z podniecenia. Po chwili odchyliła bokserki i mocno chwyciła mojego penisa. Poruszała nim dość nieporadnie. Trzymała go zbyt mocno. Jednak dotyk jej ciała, zapach jej butów i widok jej bosych stóp sprawiał, że bardzo szybko znalazłem się blisko orgazmu. To nie mogło się tak skończyć. Chwyciłem Suong za rękę, żeby przestała i odwróciłem się, by pocałować ją w usta.  „Jak chciałabyś to zrobić? Jaka pozycja z filmów najbardziej Cię podnieca?”. Zobaczyłem w oczach uroczej Wietnamki zawahanie. Czyżby jednak nie chciała się kochać?

    Gwałtownie popchnęła mnie na łóżko i jednym ruchem rozebrała do końca. Usiadła mi między nogami, chwyciła penisa między podeszwy i zaczęła robić footjoba. Nie wychodziło to najlepiej, chyba sama to spostrzegła, bo na jej twarzy zaczęło malować się podenerwowanie. Zaproponowałem, by najpierw go nawilżyła. Polizała sobie rękę i zaczęła go zwilżać. „Nie chciałabyś wziąć go do ust? Robiłaś kiedyś loda?”. „Nigdy. Chcę spróbować”. Początkowo próbowała wkładać go głęboko do buzi, jak w porno, ale nie spodobało jej się. Ograniczyła się do lizania go wokół. Lizała też, a nawet delikatnie ssała, jądra. Nie był to najlepszy lód w moim życiu, ale doceniałem jej starania.

    Gdy uznała, że nawilżenie jest wystarczające, wróciła do footjoba. Szło trochę lepiej. Jej stopy były naprawdę piękne i sam ich widok niesamowicie mnie podniecał. Gdy się zmęczyła, sam kierowałem jej nogami. Posuwałem ją między podeszwy, a także między palce. „Wybrałaś już pozycję? Jak nie wybierzesz, to sam to zrobię”, zaśmiałem się. Kazała obiecać, że nie będę się śmiał, a gdy to zrobiłem, wyznała, że chciałaby zwykłą pozycję misjonarską. Chciałaby, żebym się na niej położył i mocno ją przytulił. Chciała, żeby jej pierwszy raz był delikatny. „To nie tak, że się w tobie zakochałam. To byłoby nierozsądne. Spotkamy się jeszcze kilka razy na uczelni i nie będziemy mieli kontaktu już nigdy w życiu, bo wyjadę do Wietnamu. Ale cię polubiłam. Jesteś czuły i dobrze mnie traktujesz. Zapamiętam ten dzień na zawsze i chcę, żeby był cudowny”.

    Długo się całowaliśmy z prawdziwym uczuciem, po czym położyłem Suong na plecach. Raz jeszcze wziąłem się do lizania jej cipki. Tym razem pomagałem sobie palcami, żeby trochę ją rozszerzyć i przygotować do rozdziewiczenia. Jęczała i szarpała mnie za włosy. Patrzeliśmy sobie w oczy. Była między nami chemia. „Zrób to. Jestem gotowa”. Wszedłem w nią najdelikatniej, jak tylko potrafiłem. Mocno ją obejmowałem, tak jak chciała. Na początku patrzeliśmy sobie w oczy, a potem całowałem ją po szyi. Delikatnie jęczała, ale nie krzyczała. Nie było widać, żeby ją bolało. Powoli zwiększałem tempo, ale wciąż nie było zbyt duże. Wiedziałem, że potrzebuje delikatności, a nie ostrego seksu.

    „Kochanie, chciałbyś spróbować jeszcze jakąś pozycję?”. Bardziej zdziwiło mnie, że tak mnie określiła, niż to, że niedawna dziewica wpadła na taki pomysł. Lata oglądania porno robią swoje. „Okej, ale teraz ja wybieram. Wezmę Cię od tyłu na stojąco”. Uśmiechnęła się. Oparła się o ścianę, a ja zacząłem ją pieprzyć. Głośno jęczała, aż zacząłem zastanawiać się, co pomyślą ludzie z pokoju obok. Ta pozycja była strzałem w dziesiątkę. Obojgu nam było cudownie. Wietnamka po krótkim czasie doszła. Była naprawdę głośno. „Ale ty nie możesz tego zrobić we mnie!”, krzyknęła, przypominając, że się nie zabezpieczyliśmy.

    Wyjąłem penisa z jej gorącej, mokrej pochwy. Suong natychmiast uklęknęła i wzięła go do buzi. Szło jej lepiej niż wcześniej. Była bardziej ośmielona, brała go głębiej i szybciej lizała. Zacząłem jęczeć. Spojrzałem jej w oczy, chwyciłem za włosy i chciałem ją delikatnie odsunąć. „Spoko, połknę”. I połknęła. Wszystko. Byłem w szoku. Nawet moja doświadczona i wyzwolona dziewczyna niechętnie się na to zgadzała. Gdy wstała, pocałowaliśmy się namiętnie i mocno przytuliliśmy.

    Gdy chciałem się ubierać, Suong mnie zatrzymała i poprosiła, żebym trochę z nią posiedział. Położyliśmy się nadzy w łóżku i zaczęliśmy się przytulać. Gdy poczuła, że znowu mi stoi, powiedziała „nie będziesz zły, jeśli już dzisiaj tego nie zrobimy? Było cudownie, ale teraz chcę już tylko przytulania”. Oczywiście, że nie byłem zły. „Przyjdź do mnie w przyszłą sobotę. Zrobimy to jeszcze raz, ostatni”. Z jednej strony byłem tą propozycją zachwycony, a z drugiej zrobiło mi się smutno, że nasze igraszki nie przerodzą się w miłość. Bez wahania zostawiłbym dla niej dziewczynę. Suong po chwili zasnęła i nie odważyłem się jej obudzić. Wpatrywałem się w nią przez kilka godzin. Była piękna. Wyszedłem dopiero, gdy się obudziła.

    Następne dni minęły zwyczajnie. Oczywiście dalej wpatrywałem się w jej stopy, które miałem zaszczyt pieścić. W czwartek zatrzymała mnie po zajęciach i wyszeptała, żebym poszedł z nią do łazienki. Było już późno, poszliśmy na najwyższe piętro i tam weszliśmy do męskiej łazienki. Na szczęście nikt nas nie widział.  Po wejściu do kabiny, Suong zaczęła mnie całować, co z przyjemnością odwzajemniłem. „Musisz mnie wypieprzyć. Nie wytrzymam do soboty”. Podciągnąłem jej spódnicę i zsunąłem majtki. Wziąłem ślinę na dłoń i delikatnie wsunąłem dwa palce do pochwy. „Nie rozczulaj się nade mną. Zerżnij mnie”. Wow, byłem zaskoczony tą przemianą. Szybko opuściłem spodnie oraz bokserki i wziąłem się do roboty. Wietnamka wgryzała mi się w rękę, żeby za głośno nie jęczeć. Szybko nam poszło. Suong doszła pierwsza, a następnie uklęknęła i doprowadziła mnie ustami. Znowu połknęła.

    W piątek zerwałem z dziewczyną. Nie wyjawiłem powodu. Prawda była taka, że zakochałem się w Wietnamce. To nie był tylko fetysz stóp i seks. Na sobotnie, ostatnie takie, spotkanie, nie przyszedłem z pustymi rękami. Kupiłem jej kolorowe sandały Teva. Suong wzbraniała się. „Nie musisz mnie kupować. Oddaję ci się z własnej woli”. Z trudem wytłumaczyłem jej, że źle mnie zrozumiała. „A poza tym, będziesz w nich seksownie wyglądać. Wyrucham cię w nich”. To rozładowało atmosferę.

    I, co tu dużo mówić, znowu się kochaliśmy. Tym razem aż trzy razy, a i tak nie mieliśmy dość. Wyszedłem od pięknej Wietnamki dopiero rano. Potem spotkaliśmy się jeszcze kilka razy na uczelni, ale już nie było okazji nawet na szybki numerek. Gdy wyjechała, tęskniłem. Moją tęsknotę z jednej strony łagodziły, a z drugiej rozbudzały, wysyłane przez nią zdjęcia, przeważnie były to zdjęcia stóp w sandałach, które ode mnie dostała. Poza tym nie pisaliśmy zbyt dużo. Po pół roku znalazła sobie chłopaka, Wietnamczyka. Skończyło się tak, jak musiało się skończyć. Ale jestem pewny, że jeśli jeszcze kiedyś przyjedzie do Polski, to nie oprzemy się sobie i znowu będziemy się kochać. Tymczasem, muszę radzić sobie bez niej. Polskie dziewczyny też nie są złe. 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    PanJowak
  • Razem ale osobno cz. 1

    Historia prawdziwa i świeża, bo miała miejsce kilka dni wstecz. Od rana czułam się pobudzona bardziej niż zwykle. Nie wiem z czego to wynikało, może odrobina słońca za oknem wprawiła mnie w taki nastrój. Jak co dzień, szykowałam się do pracy, prysznic, szybka kawa. Potem jeszcze chwila zastanowienia przed otwartą szafą, ale nie wymyśliłam nic ciekawego i ubrałam się w mój biurowy standard, rajstopy, spódnica przed kolano i bluzka. Do tego niewysoki obcas, który w pracy i tak zastępuję zazwyczaj balerinami. W pracy nie mogłam znaleźć sobie miejsca, kręciłam się za biurkiem. Najprościej mówiąc miałam tego dnia wyjątkową chcice. Zazwyczaj jak dopadnie mnie w pracy, nie czekam na powrót do domu ale idę do łazienki sobie ulżyć. Nie raz i nie dwa bawiłam się w pracy i jeśli mam być szczera to, jest to dla mnie normalną rzeczą. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Doczekałam do przerwy i poszłam do łazienki. Już po drodze czułam, że robię się wilgotna i sutki mi twardnieją, co niestety, widać u mnie zawsze dość wyraźnie, gdy mam miękki stanik. W łazience, jak zwykle, przykucnęłam żeby, w przerwie między podłogą a dolną krawędzią drzwi kabin, zerknąć czy nikogo nie ma i jak zwykle zajęłam ostatnią kabinę. Podciągnęłam spódnicę, rajstopy zsunęłam razem z majtkami, do połowy uda, i stanęłam na możliwie szeroko rozstawionych nogach. Taka to moja, chyba, ulubiona pozycja w pracy, nie siadam przy tym na sedesie, bo raz, że nie wygodnie, dwa ze względów higienicznych, ale jak kto woli. Byłam już dość mokra więc bez zbędnych wstępów zanurzyłam w sobie palec, oj tak, mokro, wślizgnął się bez oporów. Dwa palce, aż dreszcz mnie przeszedł, tego mi było trzeba. Powoli, rytmicznie moje palce pracowały we mnie, a palec drugiej dłoni zataczał kółeczka wokół łechtaczki, prześlizgiwał się po niej, w górę i w dół, w lewo i w prawo. Moje pieszczoty nabierały tempa, palce pracowały coraz szybciej. Jeszcze chwila i nadszedł szczyt, drżałam cała, zaciskając odruchowo uda. Cipka pulsowała miarowo na moich palcach, ciągle jeszcze tkwiących we mnie. Nie mogłam się opanować i wydałam z siebie serię krótkich ale raczej nie zbyt cichych westchnień i stęków. Kilka sekund później usłyszałam, kilka podobnych ochów i achów, dobiegających z którejś kabiny. Zamarłam. Pierwsze co przyszło mi na myśl to ucieczka. Wyjść tak szybko, żeby nikt mnie nie zobaczył, ale może ta druga osoba pomyśli tak samo. Poczeka na korytarzu, żeby zobaczyć kto tak się bawi. No nic, muszę być pierwsza, na korytarzu będę już bezpieczna. Szybko, majtki, rajstopy, spódnica w dół, poprawić, ok może być, wychodzę. Sprint do umywalki i w tym momencie otworzyły się drzwi kabiny.
    – Magda to ty? Ale ty słodko jęczysz, aż ja nie wytrzymałam.
    To była Kaśka, moja chyba najlepsza psiapsióła w pracy. Wstyd mieszał się z ulgą, że to na nią trafiłam.
    – Ty też, tak w pracy? – próbowałam zabrzmieć jak gdyby nigdy nic i zaśmiałam się nerwowo.
    – No ba! Zawsze – zaśmiała się,  bez zakłopotana – domyślałam się, że Ty też, bo czasem wracasz z przerwy z takimi wypiekami i te Twoje sterczące sutki.
    – Aż tak widać? – było mi głupio ale już byłam spokojniejsza.
    – Widać, widać – uśmiechnęła się szczerze – kiedy robimy powtórkę? – zachichotała.
    – Ale ja nie jestem bi – odwzajemniłam uśmiech.
    – Ja też nie, nawet nie całowałam się z dziewczyną, ale na Ciebie to bym popatrzyła, chociaż posłuchała. To co? Jesteśmy umówione?
    – No zobaczymy – zaśmiałam się
    Wracałyśmy do naszych biurek chichocząc jak nastolatki. A myśl o powtórce, cały czas chodziła mi po głowie.
    CDN …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magda z biura
  • Pani Beata oddała sie chlopakowi corki

    Nadszedł wieczór, potem świat pokryła czerń nocy. Wszyscy goście, którzy byli na grillu pozabierali się w lepszym lub gorszym stanie do swoich domów. Pani Beata całą imprezę była jednak nieobecna, nie pamiętała z niej wiele. Myślała tylko o tym co ma się tej nocy wydarzyć, do czego doprowadziła. Podniecało ją to i bała się tego. Będzie uprawiać seks z chłopakiem swojej córki, zdradzi swojego męża. Coś przyjemnie załaskotało ją tam na dole. Minęło kilka godzin od momentu, kiedy obiecała chłopakowi, że dziś to się stanie. Dla niej było to jak wieczność.

    – Gdzie to zrobimy? – zapytał ją ukradkiem jeszcze podczas imprezy.

    – W pralni, na dole.

    – Ale jak, gdzie?

    – Jest tam przecież stara kanapa, myślę że się nada…

    Stali z boku, trochę z dala od ludzi, ona w swojej kwiecistej sukience, trzymając tacę z przekąskami. Na pewno wyglądała obłędnie – cudne kobiece krągłości i falowane, długie blond włosy. Michał cały wieczór pożerał ją wzrokiem. Schlebiało jej to jego pożądanie, pragnął jej i dobrze o tym wiedziała.

    Nagle poczuła dłoń chłopaka na pośladku. Delikatnie go ścisnął, a potem poklepał i szepnął, że ma najlepszy tyłek jaki w życiu widział, że nie może doczekać się, kiedy go znowu zobaczy. Pomasował ją teraz i znowu dał małego klapsa. Poczuła się jak jakiś towar na targu, jak przedmiot do macania i dotykania. Dziwnie to na nią zadziałało, raczej pozytywnie. Zaczęła fantazjować o tym, co będą robić za kilka godzin, erotyczne obrazy wypełniły głowę. Znowu poczuła jak ściska jej tyłek. Musiała się opamiętać, on musiał. Bo przecież ludzie! Boże! Boże ci ludzie wokół! Przecież mógł to ktoś zobaczyć!

    – Myślę tylko o tobie. Pragnę cię. Zróbmy to jak najszybciej – wyszeptał i zabrał rękę. Poczuła ulgę, ale również lekkie ukłucie zawodu, kiedy to zrobił.

    – Ja też tego chcę, ale musimy jeszcze poczekać. Na razie się opanuj.

    Goście się w końcu rozjechali, a jej mąż Janusz mocno porobił. Za dużo wódki, w ogóle za dużo pił. Może to był jeden z powodów, może dlatego nie dawał rady już jej zaspokajać? Beata musiała go rozebrać i położyć do łóżka. Kiedy to robiła, on odezwał się głosem, tym głosem, który dobrze znała. Nieznoszącym sprzeciwu i władczym. Mąż. Pan i władca. Ona – usługująca żona, uległa kobieta.

    – Mam ochotę cię zerżnąć – powiedział, czkając wódką i kiełbasą.

    – Jesteś zmęczony kochanie, śpij…

    – Nie. Jestem napalony. Chodź i daj mi dupy kobieto…

    Była dobrą, przykładną żoną, więc spełniła małżeński obowiązek, mimo podłego wstrętu, jaki w niej teraz budził. Weszła na łóżko, podciągnęła swoją sukienkę nad tyłek i opadła na kolana. Wypięła się dla niego, tak jak lubił, tak jak zawsze to robili. Jej duża, krągła i opalona dupcia na pewno od razu go podnieciła, ale trochę mu zajęło, zanim znalazł się za nią i wszedł w jej cipkę. Nie była wcale mokra, ale nic go to nie obchodziło. Brutalnie wpakował go do środka, a ona stłumiła bolesne jęknięcie. Zaczął ją posuwać na pieska, ale zanim cokolwiek poczuła, on spuścił się już do środka. Nawet nie miała czasu pomyśleć o młodym Michale…

    Mąż zszedł z niej i od razu zasnął. Poszła się więc umyć. Kiedy sięgnęła dłonią do swojej pusi z niesmakiem spojrzała na wypływającą na dłoń rzadką spermę. Ohyda. Nijak miała się do tej, którą obdarował ją wcześniej Michał. Włożyła słuchawkę między uda i puściła wodę. Musiała się obmyć z tego brudu, musiała być czysta dla nowego kochanka.

    Beata po szybkim prysznicu włożyła na siebie nocną, prześwitującą koszulę z dużym dekoltem. Kiedy wyszła z łazienki usłyszała na dole głosy – to Kasia i Michał rozmawiali. Potem głosy ucichły, więc najpewniej zniknęli w jej pokoju. Pomyślała o tym, co mogą tam robić i ukłuła ją szpila zazdrości. On przecież miał być dzisiaj mój!

    Poszła szybko na dół i bez pretekstu wparowała do pokoju – nawet niczego konkretnego nie powiedziała. Para siedziała na łóżku Kasi, ewidentnie się przed chwilą całując. Posłała Michałowi osobliwe spojrzenie i on też ją dokładnie obejrzał. Córka wydarła się na nią, ale nic jej to nie interesowała. Tej nocy miał być przecież tylko Beaty. Dobrze, że zepsuła jej cokolwiek.

    Wróciła do sypialni zadowolona z siebie, wciąż czując wzrok młodego chłopaka, jakim obdarzył ją przed chwilą w pokoju – z całą pewnością objechał Beatę z góry na dół, przecież w tej lekkiej koszuli niesięgającej kolan wszystko było widać; czerń sutków, głęboki rowek między pośladkami, niedogoloną cipkę… Nie mogła już się doczekać ich spotkania na dole, w pralni. A jej mąż spał obok jak zabity. Budził w niej obrzydzenie. Wielki brzuch, śmierdzący oddech i brak włosów na głowie. Jak może w ogóle z nim sypiać? Zerknęła na zegarek. Było po dziesiątej. Ułożyła się wygodnie na łóżku i czekała. Nic więcej nie pozostało.

    Po jakiejś godzinie usłyszała, że Michał wychodzi z pokoju Kasi. Odczekała jeszcze chwilę, wzięła głęboki wdech i wypuściła powietrze. To zaraz się stanie, pomyślała. Poczuła przypływ gorąca. Chyba się denerwowała. W końcu zerwała się z łóżka i pognała cichutko na palcach do pralni.

    Był tam, siedział na wysłużonej sofie. Kiedy weszła, od razu podniósł na nią swoje oczy. Oboje byli spragnieni swych ciał. Podeszła do niego, usiadła na kolanach i złożyła swoje wargi na jego wargach. Wsunęła mu język w usta. Zaczęli się całować – dziko i namiętnie. Dłonie Michała od razu powędrowały niżej, na jej pośladki i zaczęły je ściskać. O tak, pomyślała. Tak właśnie mnie traktuj.

    Chłopak przesunął teraz dłonie na jej piersi, uwalniając je błyskawicznie z ucisku koszuli. Dwa wielkie cyce ochoczo wyskoczyły na zewnątrz. Od razu się do nich dossał. Lizał je, pieścił, miętosił. Beata czuła jak zaczyna wilgotnieć tam na dole. Czuła też permanentny wzwód kochanka…

    Zeszła z niego i uklęknęła przed jego rozchylonymi szeroko nogami. Szybko dobrała się do jego sprzętu i już po chwili obejmowała wargami bordową główkę. Chwyciła penisa tuż przy jądrach i zaczęła go z niezwykłym oddaniem i zajadłością ssać. Mogła to robić na okrągło, pieścić go w ten sposób. Nigdy by się o to nie podejrzewała, ale on naprawdę sprawił, że rozkochała się w obciąganiu. A chłopak jęczał cichutko z zadowolenia, kładąc jej dłoń na czubku głowy. Poczuła jak dociska ją do swojego penisa. Pewnie chce by wzięła go jak najgłębiej, pomyślała. Zrobiła więc tak. Spróbowała włożyć go całego i udała jej się ta sztuka. Żołądź penisa załaskotała migdałki. Po chwili poczuła, że zaczyna się krztusić. Uwolniła się z dzikim westchnięciem.

    Michał nie mógł już dłużej czekać.

    – Wstań – powiedział. – Połóż się na plecach.

    Zrobiła to bez gadania.

    Położył się na niej, znalazł między jej gładkim i gorącymi udami. Zamknęła oczy i pocałowała go namiętnie, ich języki splotły się w dzikim tańcu pożądania. Objęła go mocniej nogami, zaplatając łydki na jego biodrach. Tak. Pozwoliła mu wejść do rozgrzanego jak piec intymnego wnętrza. Zrobił to w końcu, wszedł w nią powoli, jakby celebrując ten ulotny moment. Patrzył na nią, a jego oczy zaszły mgłą, która mówiła tylko jedno – jak musi być mu teraz dobrze. Chłopak naparł silniej, docisnął do ciała kobiety. Czuła dokładne wypełnienie tam w środku, jego nabrzmiałe prącie rozpychało ją, by w końcu dobić do końca. Po chwili delikatnie się cofnął i znowu wszedł. Powtórzył ten ruch. Ich kilka wystarczyło by już wiedziała, że będzie cudownie. Miał grubszego i dłuższego penisa od jej męża i fakt ten powodował w niej jeszcze większe podniecenie. Chyba nigdy była tak mokra, jak właśnie w tej chwili.

    Chłopak nie spieszył się, gloryfikował ten słodki moment powolnymi, ale solidnymi ruchami. Nie sądził, że pusia Pani Beaty, co bądź matki jej dziewczyny, będzie taka ciasna i przytulna. Całe jej ciało było jakby milsze, bardziej miękkie i podniecające niż nastoletniej córeczki. Po prostu dojrzała, prawdziwa samica, pomyślał z zadowoleniem i wbił się w jej cipkę bardziej brutalnie, aż po same jądra. Pani Beata zawyła z rozkoszy. Chłopak przyspieszył. Chwycił wargami twardy sutek prawej piersi i zaczął go ssać, ani na moment nie przestając heblować tam na dole. Kobieta była w siódmym niebie. Czuła zbliżający się orgazm. Jednostajne tempo jakie zaoferował jej ten młody chłopak sprawiło, że w końcu stało się. Ciałem targnął dreszcz, przeszedł przyjemny prąd. Doszła!

    Michał, widząc i czując do czego doprowadził, uśmiechnął się.

    – Dobrze ci? – zapytał.

    – Tak – przyznała kobieta, całując go w usta.

    – Chcesz na mnie usiąść?

    Pokiwała głową na tak.

    Chłopak opadł na sofę, a ona podniosła się i po chwili usiadła na jego penisie. Był twardy jak skała i idealnie wypchał jej pochwę. Mąż nigdy nie miał takiego wzwody, nawet wtedy kiedy byli młodzi. Czuła, że siedzi na kawałku stali, ale nie zimnej, tylko ciepłej i miłej. Położyła dłonie na jego ramionach, opierając się na nich i od razu zaczęła ujeżdżać chłopaka. Jej wielkie piersi dyndały przed Michałem i wiedział, co ma z nimi robić. Przyssał się do jednej, a drugą ugniatał dłonią. Pani Beata wpadła w niezwykły trans. Skakała i opadała w niezwykłej furii. Odleciała. Orgazm zbliżał się nieodwołalnie.

    – Dochodzę – wychrypiała spełniona.

    Chłopak przeniósł dłoń z jej piersi na pośladek, a potem jednym palcem delikatnie naparł na dziurkę odbytu. Podziałało magicznie. Kobieta ryknęła w orgazmie, opadając bezwładnie na jego młodzieńcze, silne ciało.

    Kiedy znów wróciła do rzeczywistości, poczuła jak subtelnie całuje jej szyję i głaszczę po pośladkach. Mój młody kochanek, pomyślała. Jurny, mocny kochanek. Godny mnie mężczyzna.

    – Pozwolisz mi na pieska? – zapytał niby niewinnie.

    Przed oczami stanął jej obraz męża i jego kilkusekundowej akcji. Źle jej się to kojarzyło. Źle. Z brakiem przyjemności. Z nudą. Z nadmierną uległością. Z byciem poniżaną i wykorzystywaną, z uczuciem bycia tylko jakimś pojemnikiem na spermę. Ale skoro pozwalała na to swojemu mężowi, czemu miałaby odmówić temu cudownemu chłopcu?

    – Tak. Pozwolę.

    Oczy chłopaka zaiskrzyły jak dwa ogniki. Musiało być to dla niego spełnienie największej seksualnej fantazji. Na pewno marzył o tym od dawna.

    Weszła na sofę i przyjęła pozycję na czworaka. Wypięła swoje opalone, wielkie i miękkie pośladki w jego stronę. Od razu się za nią znalazł, wywęszył ją jak pies sukę mającą cieczkę i dobrał. Tym właśnie miała zaraz dla niego być. Zwykłą suczką do rżnięcia.

    Jego penis sprawnym ruchem wszedł w stęsknioną pusię. Położył dłonie na biodrach kobiety i zaczął ją silnie i jednostajnie posuwać. Brał ją bez dwóch zdań, brał jak ogier bierze klacz. Słodki odgłos klaszczących pośladków począł roznosić się echem po pomieszczeniu. Od razu zrozumiała, że jest to inne niż z mężem. Lepsze. Czystsze. Bardziej intensywne. Czuła przyjemność kiedy penetrował ją w ten sposób, czuła też jak jego spocone jądra obijają się o jej sromowe wargi, delikatnie zahaczając o łechtaczkę i nawet to było miłe. Tak. Była po prostu jego suką, którą brał bez litości.

    W stojącym pod ścianą lustrze nagle dostrzegła ruch. Zapomniała o nim. Teraz patrzyła. Dwoje nagich kochanków. Chłopak z grymasem zajadłości na twarzy dojeżdżał ją od tyłu, wpatrzony jedynie w trzęsący się pod nim tyłek. Zobaczyła w odbiciu jak jej ogromne piersi kołyszą się w rytm jego mocnych pchnięć. Rozpuszczone blond włosy falowały subtelnie. Twarz miała piękną. Uśmiechnęła się w ekstazie. Cóż za widok. Pies i suka. Samiec i samica. Stworzeni do zwierzęcej kopulacji.

    Pochyliła głowę i uniosła swój zadek jeszcze wyżej. Miał teraz nieograniczony dostęp i wykorzystał to. Przyspieszył, pierdolił ją teraz z całych sił, tak zajadle i brutalnie. A ona jęczała i dyszała jak zarzynana krowa, ledwo łapiąc oddech. To było to, tak powinien ruchać prawdziwy mężczyzna. Nigdy nie było jej tak dobrze, jak teraz. Czuła się stuprocentową kochanką.

    Nagle chłopak sprawił, że położyła się na brzuchu. Leżała teraz pod nim, całkowicie zdana na jego łaskę. Wciąż posuwał ją z pasją. Jego kutas unosił się i opadał niczym topór kata, trzaskał o jej pośladki jak furiat. Boże ile to już trwa, myślała? Czy on może tak całą noc? Boże cóż za rozkosz…

    – Czujesz go? Czujesz jak zaczyna pęcznieć w twojej cipce? Wiesz co za chwilę się stanie? – zapytał znienacka chłopak, dysząc jej do ucha.

    Poczuła jak całe ciało ogarnia gorączka pożądania. Czekała z utęsknieniem na te słowa, czekała na ten moment. Jego orgazm.

    – Tak – wystękała Pani Beata pod naporem ciała i słów Michała.

    – Skończę w tobie, dojdę w środku, spuszczę ci się w środku – powtarzał jak nakręcony. – Chcesz żebym skończył w środku?

    – Tak – zgodziła się natychmiast kobieta.

    Pragnęła tego tak bardzo, więc poddała mu się ostatecznie. Pozwoliła by w niej doszedł, by zrobił z niej swoją własność. Marzyła o tym przez cały dzień i właśnie tak to sobie wyobrażała…

    Chłopak zaczął wykonywać krótsze i płytsze ruchy. O tak, pomyślała Beata. Spuść się we mnie kochany, spuść we mnie, spuść, spuść…

    Michał w końcu zawył i wbił się najgłębiej jak tylko mógł. Nie musiała długo czekać na efekt. Poczuła to od razu. Jak erupcja gorącej lawy. Potężne wystrzały nasienia zaczęły zalewać jej intymne łono, jej święte miejsce, do tej pory zarezerwowane tylko i wyłącznie dla męża. Wcześniej nikt inny w niej nie skończył, tylko jeden mężczyzna ją do tej pory posiadł. Ale teraz to się zmieniło, teraz kolejny facet dobrał się do niej, oznaczył jako swoje nowe terytorium.

    Ona też doszła, zaczęła trząść delikatnie pod kochankiem, który leżąc na niej, pompował do środka swoją kochaną, cenną spermę. Pomyślała o tym, że gdyby zrobił jej w tej chwili dziecko, to nie byłaby zła ani wściekła. Pogodziłaby się z tym, z tym że wykorzystano ją do tego, do czego została przecież stworzona – dawaniu nowego życia. Jurny samiec zapładnia samicę – odwieczne, niezmienne prawo natury. Wciąż była w miarę młoda, mogła zostać jeszcze matką i przecież nikt nie musiałby znać prawdy czyje jest to dziecko. Właściwie nagle tego zapragnęła, tego żeby zaszła w ciążę. Głupie to było, wiedziała. Naiwne i szalone. Ale takie naturalne, zwierzęce, pierwotne…

    Kiedy skończyli, leżeli jeszcze chwilę w tej pozycji. On na niej, przytulony do miękkich jak poduszki pośladków i z głową na jej mokrych plecach. Całował kochankę subtelnie po karku. Mówił, że jest tylko jego, że należy tylko do niego, tylko i wyłącznie do niego…

    Pani Beata czuła jak nasienie delikatnie wycieka z pochwy, spływa między uda. Dużo tego było, bardzo dużo. A przecież wcześniej, po południu, dwa razy go wypompowała.

    I nagle to poczuła. Jego penis drgnął. Zaczął powoli w niej rosnąć, ponownie ją wypełniać. Michał uniósł się, wsparł na rękach i delikatnie pchnął. Potem znowu. I znowu… Była zaszokowana, ale cholernie dumna. Znów ogarnęła ją żądza. Co za cudowny chłopak. Jej chłopak. Jej cudowny kochanek…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Trzecie opowiadanie o Pani Beacie. Co byście teraz chcieli o niej poczytać? Piszcie śmiało 🙂

    Zaglądacie też na mój profil, aby zapoznać się z innymi moimi tekstami. 

  • Moje doswiadczenia z seksu medycznego

    Mam na imię Adam, jestem trzydziestoletnim facetem, mieszkam od kilku lat w Londynie, moja partnerka na kilka miesięcy wyjechała na staż poza Londyn. Mamy bardzo udany seks którego bardzo mi brakuje ale nie chcę jej zdradzać. Wieczorami się masturbuję oglądając przy tym filmy pornograficzne. W pewnym momencie natrafiłem na film wyjaśniający co to jest seks medyczny. Dowiedziałem  się z niego że jest to ogrywanie ról: jedna osoba jest „pacjentem” a druga „doktorem”, „doktor” wykonując zabiegi i badania stara się jak najbardziej podniecić „pacjenta”. Gabinety seksu medycznego oferują badania zarówno dla dziewczyn jak i dla facetów. W ofercie dla kobiet jest badanie pochwy, USG waginalne, wziernikowanie szyjki macicy po rozszerzeniu rozszerzaczami Hegara, kalibrowanie cewki moczowej. USG po podaniu kontrastu do ciał jamistych łechtaczki. U mężczyzn USG po podaniu kontrastu do ciał jamistych  prącia, USG rektalne prostaty, płukanie pęcherza, kalibrowanie cewki moczowej rozszerzaczami Hegara i oliwkami. U obojga głębokie płukanie jelita grubego za pomocą lewatyw. Szczegółowe oferty można uzyskać telefonicznie. Bardzo podnieciła mnie myśl że mógłbym przejść takie zabiegi. Wszedłem na forum miłośników seksu medycznego i nawiązałem tam kontakt z facetem który szczegółowo opisywał swoje doznania w trakcie zabiegów. Polecił mi zabieg  rozszerzonego  badania prostaty. Po tej rozmowie długo nie mogłem zasnąć. Rano podczas śniadania jeszcze wahałem się ale myśl o doznaniach w trakcie zabiegu tak mnie podnieciła że przemogłem się i wykręciłem numer gabinetu. Po chwili usłyszałam w słuchawce miły kobiecy głos: Klinika doktora K , czym mogę pomóc ?. Lekko speszony odpowiedziałem, chciałbym wykonać rozszerzone badanie prostaty. Recepcjonistka poinformowała mnie że badanie wykonywane jest techniką elektrostymulacyjną, jest to badanie inwazyjne ponieważ podczas elektrostymulacji jest wprowadzana do cewki moczowej prącia metalowa elektroda  aż jej koniec sięgnie zwieracza pęcherza. Pacjent nie może mieć stanów zapalnych w układzie moczowym. Czy wyraża pan zgodę na zabieg? Tak. Mogłabym pana zapisać na badanie za tydzień o godzinie 10 tej rano, ale wcześniej musi pan uzyskać zaświadczenie od urologa że nie ma przeciwwskazań do zabiegu. Umówię wizytę u urologa i dam panu znać o terminie. Przed wizytą będzie pan musiał zrobić badanie moczu, w dniu badania zażyć jednorazowy antybiotyk Monural gdyż musi mieć pan zrobioną cystoskopię, proszę się nie bać będzie miał pan ją robioną cystoskopem giętkim. Na badanie proszę  przyjść z oczyszczoną odbytnicą do badania prostaty per rectum. Receptę na Monural dla pana wprowadziłam do systemu. Proszę kupić w aptece zestaw do lewatywy. Rano w dniu badania proszę sobie zrobić lewatywę dwa razy po litrze wody. Zajrzałem do internetu aby dowiedzieć się na czym polega cystoskopia. U faceta do cewki moczowej w prąciu po wstrzyknięciu do cewki żelu znieczulającego Lignocaina U wprowadza się giętką rurkę przez którą idą: światłowód obserwacyjny, światłowód oświetlający i przewód wprowadzający sól fizjologiczną do rozszerzenia cewki, po wejściu do pęcherza doktor wstrzykuje płyn napinający mięśnie pęcherza co ułatwia ocenę jego stanu. Doktor powoli wprowadza rurkę obserwując ścianki cewki, zwieracz pęcherza i jego wnętrze, zazwyczaj wprowadza cystoskop kilkakrotnie. Poszukałem na forum internetowym relacji facetów którzy mieli robioną cystoskopię. Relacje były zgodne że mimo znieczulenia jest to bardzo nieprzyjemne badanie u niektórych bardzo bolesne w momencie kiedy końcówka przechodzi nad prostatą i rozpycha zwieracz wchodząc do pęcherza. Poszedłem do apteki i poprosiłem o  zestaw do lewatywy. Sympatyczny aptekarz zapytał mnie czy będą robione wlewy dopochwowe czy tylko doodbytnicze, czy u dzieci czy tylko u dorosłych?. Tylko doodbytnicze u dorosłych odpowiedziałem zdziwiony szczegółowością pytań. Aptekarz musiał wyczuć moje zdziwienie, wyjaśnił ze mają teraz w promocji, po bardzo dobrej cenie profesjonalne zestawy do irygacji i że poleca 2,5 litrowy irygator wykonany ze szkła hartowanego z długim gumowym wężykiem z wyskalowanym kranikiem pozwalającym precyzyjnie ustalić prędkość wlewu, i zestawem kanek w skład którego wchodzą: zwykła prosta kanka, wersja doodbytnicza prostej kaniuli pochwowej i wersja doodbytnicza grubej kanki pochwowej typu Aida wersje doodbytnicze mają dodatkowy otwór przyśpieszający przepływ wody. Do tego w ramach promocji słoik wazeliny, 10  buteleczek gliceryny do wlewów z porcją na półtora litra wlewu, polecam panu wlewy glicerynowe delikatnie drażnią perystaltykę i ułatwiają oczyszczenie, pięćdziesiąt saszetek z wiórkami delikatnego mydła, jedna saszetka na litr wlewu i żel K-Y . Cały zestaw w przystępnej cenie. W zestawie są instrukcje jak dobierać kanki do wlewów i przygotowywać i wykonywać wlewy, są omówione pozycje do wlewów ze szczególnym uwzględnieniem przygotowania do badań i zabiegów per rectum. Bardzo polecam mężczyznom ten zestaw do przygotowywania się do badań urologicznych, sam go używam do tego celu powiedział aptekarz. Byłem lekko speszony naturalnością z jaką aptekarz udzielał mi informacji o tak dla mnie intymnej sprawie jak robienie lewatywy.  Wracając do domu czułem narastającą ciekawość co zawiera kupiony zestaw. Międzyczasie zadzwonił telefon i miły głos poinformował mnie że pojutrze mam umówioną wizytę u urologa o godzinie czternastej, recepcjonistka przypomniała o konieczności przygotowania się do badania per rectum i zażyciu antybiotyku. Zaraz po przyjściu rozpakowałem zestaw i zacząłem przeglądać instrukcję. Była w niej szczegółowa instrukcja jak dawać lewatywy . Zalecano w niej że jeżeli to tylko możliwe robić lewatywę w pozycji kolankowo łokciowej. W tej pozycji płyn dochodzi grawitacyjnie do końca jelita grubego nie wywołując zbyt mocnego ucisku na ściany jelita który jest powodem bólu podczas lewatywy. Dzięki temu można dawać nawet dwu litrowe wlewy co przyspiesza gruntowne oczyszczenie jelita grubego. Przed badaniami per rectum, zalecano tam żeby wykonać dwa lub trzy litrowe wlewy w pozycji kolankowo łokciowej. Rano poszedłem do kuchni by przygotować płyn do wlewu. Do pięciolitrowego garnka nalałem ciepłej przegotowanej wody, dodałem znacznie więcej gliceryny niż zwykle żeby mnie dokładnie przeczyściło. Gliceryna poprawia perystaltykę jelit , ma właściwości natłuszczające i nawilżające, ułatwia poślizg  w jelicie grubym, spowoduje że śluzówka w bańce odbytu stanie się śliska co ułatwia przesuwanie się główki kanki w czasie płukania. Pamiętam jak po kilku minutach po dostaniu czopków glicerynowych czułem swędzenie w pupie promieniujące do penisa. Zawsze się po tym onanizowałem. Zacząłem sobie wyobrażać narastające swędzenie śluzówki w odbycie potęgowane ślizganiem się główki kanki po śluzówce, poczułem jak nabrzmiewa mi penis i robi się wilgotny. Przypomniał mi się opis jak w trakcie robienia lewatywy przystosowana do lewatyw kanka pochwowa Aida jest wsuwana i wysuwana tak żeby jej koniec ślizgał się i uciskał gruczoł krokowy, pod wpływem tego pacjent dostaje erekcji. Wziąłem garnek i poszedłem do łazienki, na ścianie powiesiłem wlewnik na ścianie i napełniłem go płynem, nasmarowałem kankę wazeliną , jej zapach przywołał wspomnienia z dzieciństwa kiedy dostawałem lewatywy od mamy. Ustawiłem zaworek prędkości wlewu na 15 minut- dwa litry, na podłodze rozłożyłem ręczniki żeby mi się wygodniej klęczało, rozebrałem się do naga, nabrałem na czubek palca wazelinę i nasmarowałem dziurkę w pupie. Klęknąłem w pozycji kolankowo łokciowej i wepchnąłem kankę do pupy na połowę długości zrobiłem wstępny czyszczący wlew z pół litra wody. Po zejściu z sedesu ponownie klęknąłem , wprowadziłem kankę na całą długość i uruchomiłem piętnastominutowy wlew, zacząłem wsuwać i wysuwać kankę tak aby jej główka ślizgała się po śluzówce wewnątrz odbytu i gruczole krokowym. Podrażniona gliceryną śluzówka reagowała swędzeniem na przesuwającą się główkę kanki. Już po kilku ruchach poczułem narastające podniecenie i mrowienie wędrujące z pupy do penisa który zaczął nabrzmiewać. Klęczałem z rozstawionymi nogami tak że widziałem jak z nabrzmiałego kutaska zaczyna mi kapać, pod wpływem ucisku na gruczoł, płyn nasienny. Przez chwilę jeszcze ruszałem kanką ale przestałem bo bałem się że za chwilę dostanę orgazmu, czułem jak woda wypełnia mi jelita a gliceryna pobudza podniecające skurcze jelita grubego. Po skończonym wlewie odczekałem dziesięć minut i poszedłem na sedes. Wykonałem kolejne dwa wlewy aż woda wypływająca z pupy była prawie czysta. Wziąłem prysznic, ubrałem się. Wizytę u urologa miałem umówioną na godzinę 14 tą więc miałem jeszcze trzy godziny na wyjście z domu. Podniecenie po lewatywach powoli mijało, położyłem się na kanapie żeby trochę wyciszyć się przed badaniem. Wyszedłem z domu podekscytowany, do tej pory nie byłem na badaniu u urologa, myśl że za kilkanaście minut będę musiał poddać się nagi krępującym badaniom bardzo mnie podniecała. Zadzwoniłem , drzwi otwarła uśmiechnięta  asystentka, pan Adam?, był pan umówiony na godzinę czternastą?. Potwierdziłem. Proszę usiąść i wypełnić ankietę przed badaniem:

    Czy miał pan problemy ze wzwodem lub wytryskiem -NIE

    Czy miał pan zapalenie dróg moczowych -NIE

    Czy cierpi pan na kamicę moczową -NIE

    Czy miał pan problemy z prostatą -NIE

    Czy był pan cewnikowany -NIE

    Czy miał pan robione zabiegi na cewce moczowej -NIE

    Czy ma pan uczulenie na żele poślizgowe: K-Y i Lignocainę U -NIE

    Czy ma pan hemoroidy? Nie, nie mam a dla czego to ważne zapytałem ze zdziwieniem. Będzie miał pan robione rozszerzone badania per rectum

    I jeszcze pytania o przygotowanie do badania: Czy zażył pan Monural

    Czy miał pan robioną dzisiaj rano lewatywę. Tak zażywałem i miałem robioną. Po chwili pojawił się doktor, zapraszam do gabinetu. Ściany gabinetu były wyłożone seledynowymi kafelkami  tak jak się nieraz widzi na filmach z sal operacyjnych, pod ścianami stały przeszklone szafki wypełnione instrumentami. Na środku  stał fotel urologiczny bardzo podobny do ginekologicznego, Proszę usiąść , doktor zaczął przeglądać moją ankietę. W tym momencie do gabinetu weszła recepcjonistka. Panie doktorze jest pilny telefon od profesora X. Panie Adamie przepraszam ale muszę na piętnaście minut przerwać rozmowę z panem. Doktor wyszedł z gabinetu. Korzystając z okazji że przez kilkanaście minut będę sam podszedłem do fotela urologicznego. Po jego obu stronach stały stoliki z tacami przykrytymi zielonymi chustami. Domyśliłem że pod chustami znajduje się instrumentarium przygotowane do badania. Na jednym ze stolików leżała dłuższa niż pozostałe tacka, domyśliłem się że pod serwetą jest przygotowany cystoskop, podniosłem serwetę, na tacy leżała czarna rura cystoskopu zakończona manipulatorem, na oko miała 8 -10 mm grubości  i 50 cm długości, obok na osobnej tacce leżała strzykawka ze sterylnym żelem nawilżającym K-Y zakończona kaniulą docewkową, dwie ampułki epinefryny i strzykawka z cieniutką igłą 15 mm x 0,5 mm. Przeglądając w internecie środki na erekcję trafiłem na opis specyfiku caverject podawanego w zastrzykach do ciał jamistych prącia przy użyciu igły 15×0,5. Po grubości igły domyśliłem się że epimefryna zostanie podana do prącia, na tacce nie było docewkowego żelu znieczulającego Lignocaina U. Sprawdziłem pozostałe tacki i nigdzie go nie znalazłem. Czyżbym miał mieć robioną cystoskopię bez znieczulenia?. Przypomniały mi się opowieści facetów z forum którzy mieli robioną cystoskopię ze znieczuleniem lignocainą. Mimo znieczulenia odczuwali mocny ból kiedy końcówka cystoskopu przechodziła nad prostatą i kiedy forsowała zwieracz pęcherza. Na sąsiednim stoliku leżał cystoskop sztywny i kleszczyki do wyciągania ciał obcych z pęcherza. Byłem już tak podekscytowany  że za chwilę będę  leżał goły z rozwartymi nogami na fotelu urologicznym że myśl o bolesnym zabiegu nawet mnie podniecała. Na pozostałych tackach leżały zgłębniki docewkowe typu Hegara i z zakończeniem oliwką. Nie przypuszczałem że doktor zamierza je użyć w czasie badania. Na końcu obejrzałem rektalną głowicę USG, grubą na 2 ,3 palce i długą na 20 cm. Do gabinetu wrócił doktor, przejrzał moją ankietę, Wszystko w porządku, Zaczniemy od zbadania gruczołu krokowego. Czy zrobił pan sobie lewatywę dziś rano? Tak zrobiłem. Proszę rozebrać się do naga, klęknąć na kozetce, pupą do mnie w pozycji kolankowo łokciowej, proszę szerzej rozsunąć kolana w trakcie badania muszę mieć dostęp do penisa. Doktor ubrał gumową rękawiczkę, na palce wycisnął żel K-Y. Poczułem zimny śliski dotyk palców zagłębiających się w mój odbyt, nie czuje pan bólu?, doktor przejechał palcami po ściance, nie ma pan hemoroidów. Doktor obrócił dłoń tak że palce zaczęły uciskać gruczoł. Przez chwilę będę masował panu gruczoł aby zbadać jego reakcję. Poczułem przyjemne swędzenie w penisie, klęcząc w pozycji kolankowo łokciowej widziałem jak z penisa wycieka płyn nasienny w wyniku ucisku prostaty. Panie Adamie z gruczołem jest wszystko w porządku, ma prawidłowe reakcje i nie jest przerośnięty, obejrzymy go jeszcze na USG. Siostro proszę przygotować pana Adama. Proszę położyć się na fotelu, siostra rozsunęła mi nogi i umieściła je na podpórkach, przysunęła stolik z zestawem do USG. Wzięła tubę z żelem do USG zakończoną długą kanką doodbytniczą i sunęła ją na całą długość do odbytu, poczułem jak zimny żel wypełnia moją pupę. Proszę mocno zacisnąć zwieracz aby żel nie wypływał z pupy, na głowicę UCG nałożyła osłonkę przypominającą prezerwatywę. Panie doktorze pacjent gotowy do USG. Doktor stanął pomiędzy udami , wsunął głowicę do odbytu i powoli zaczął przesuwać ją po prostacie. Poruszająca się głowica w pupie przywołała pewne pragnienie aby poczuć penisa w pupie, już kiedyś wchodziłem na gejowskie portale randkowe i  czatowałem, ale nie zdecydowałem się na spotkanie. USG w porządku. Ucisk na gruczoł spowodował że mój penis zrobił się obrzmiały i sztywny , zrobiłem się czerwony jak burak ale nie mogłem powstrzymać tej reakcji. Widzę że pan jest bardzo pobudliwy, w przy takiej erekcji nie jestem  w stanie przejść do kolejnych badań. Siostro proszę dać panu Adamowi  zastrzyk z epimefryny w ciała jamiste prącia  na osłabienie wzwodu. Siostra wzięła mojego członka w palce, naciągnęła mocno napletek i przetarła wacikiem. Poczułem tępy ucisk kiedy igła przeszła przez napletek i oparła się o błonę otaczającą ciało jamiste. Pchniecie, igła weszła na całą długość i narastający ucisk wstrzykiwanego płynu. Panie Adamie teraz musimy poczekać pięć minut i jeżeli wzwód będzie się utrzymywał to powtórzymy zastrzyk. Dopiero po drugim zastrzyku mój penis zwiotczał na tyle by doktor mógł kontynuować zabieg. Siostro proszę przygotować pana Adama do cystoskopii. Siostra odkryła tacki z oprzyrządowaniem do cystoskopii, widok czarnego węża który za chwilę będzie wpychany w mojego penisa podniecił mnie i gdyby nie epimefryna fiutek znowu by stanął. Siostra starannie przemyła mi penisa i krocze płynem dezynfekującym, jej dotyk przyjemnie mnie podniecał, palcami jednej ręki przytrzymała penisa, drugą ręką wzięła strzykawkę ze sterylnym żelem nawilżającym K-Y zakończoną kaniulą docewkową. Kaniulę wprowadziła na całą długość do cewki i powoli zaczęła wstrzykiwać żel aż poczułem jak doszedł do zwieracza. Doktor wziął ze stolika cystoskop. Zapytałem czy dostanę znieczulenie do cewki. Będzie miał pan robioną cystoskopię bez znieczulenia bo nie miał pan robionego testu na uczulenie na Lignocainę. Zabieg będzie chwilami bolesny ale mam nadzieję że pan to wytrzyma; uśmiechnął się doktor. Dziwne ale myśl o bólu bardzo mnie podnieciła. Siostro proszę przytrzymać penisa. Poczułem jak wprowadza końcówkę cystoskopu do fiutka , doktor otworzył zaworek i płyn fizjologiczny zaczął rozciągać mi cewkę

    Powoli wpychał cystoskop cały czas na ekranie obserwując moczowód , zwiększył ciśnienie płynu aby mieć lepszy obraz. Końcówka cystoskopu doszła do podstawy penisa, czułem jak doktor manipulatorem zagiął ją i lekko pchnął aby weszła za zakręt moczowodu, ten moment troszkę zabolał, końcówka przesuwała się nad prostatą. Doktor wycofał cystoskop poza zakręt i ponownie sforsował zakręt . Tym razem bardziej bolało ale było podniecające. Po kilku centymetrach doszedł do zwieracza pęcherza, troszkę wycofał końcówkę i pchnął . Poczułem ostry ból i cystoskop wszedł do pęcherza. Doktor zwiększył ciśnienie płynu żeby rozciągnąć pęcherz, odczuwałem to jak bym chciał sikać, zaczął manipulatorem zakrzywiać końcówkę cystoskopu aby obejrzeć ściany pęcherza. Czułem jak końcówka przesuwa się po jego ścianach. Panie Adamie wszystko jest w porządku powiedział doktor wycofując cystoskop. Siostro proszę wytrzeć pana Adama i  do cewki wstrzyknąć żel, zrobimy kalibrowanie. Epimefryna przestała już działać . Widok przygotowanych rozszerzaczy znów mnie podniecił tak że dostałem wzwodu. Kalibrację możemy zrobić przy wzwodzie ale będzie bardziej bolało. Wprowadził najcieńszy rozszerzacz Hegara aż do podstawy prącia zmienił kierunek wprowadzania i wepchnął rozszerzacz do pęcherza, przy czwartym rozszerzaczu to już naprawdę bolało, najgrubszy jaki dał się wprowadzić miał rozmiar CH10, potem powtórzył kalibrowanie Oliwką i doszedł do CH12. Cewka prawidło się kalibruje, może pan zejść z fotela i iść pod prysznic. Zszedłem obolały i szybko poszedłem do toalety, wziąłem prysznic i ubrałem się.

    Doktor siadł przy biurku i zaczął wypełniać papiery. Tu jest zaświadczenie dla pana o braku przeciwwskazań do zabiegu:

     Zaświadczenie

    Pan Adam Wolski. Nie ma przeciwwskazań do wykonania zabiegów urologicznych. Zaświadczenie wydano na podstawie badania z dnia xxx.

    Wyniki badania:

    Badanie prostaty per rectum; prostata bez zmian

    USG rektalne: prostata bez zmian

    USG pęcherza moczowego od strony wzgórka łonowego:

    Grubość ścianek pęcherza w normie

    Cystoskopia: – cystoskop giętki 9mm, bez znieczulenia.

    Odcinek cewki do prostaty bez zmian

    Odcinek cewki do zwieracza pęcherza bez zmian

    Zwieracz pęcherza bez zmian

    Pęcherz bez zmian

    Pojemność pęcherza 500 ml

    Kalibracja cewki:

    Rozszerzacz Hegara CH 30 (średnica 10 mm)

    Rozszerzacz Oliwka  CH 36 (średnica 12 mm)

    Jądra i pęcherzyki nasienne: bez zmian

    Ocena erekcji 10/10

     Wypisałem recepty, proszę wykupić je, jedna jest na tabletki Priligy opóźniające wytrysk, przydadzą się panu w trakcie badań, druga na zastrzyki epimefryny gdyby wzwód był za mocny i zbyt długo się utrzymywał, proszę je wziąć ze sobą na zabieg.  A tu jest recepta na Diclac Duo środek przeciwzapalny i przeciwbólowy proszę go zażyć dzisiaj i jutro. Pożegnałem się i poszedłem do domu. Po drodze wykupiłem recepty. Czułem mocne podrażnienie cewki moczowej i zwieracza pęcherza. W domu szybko poleciałem do toalety, oddanie moczu było bolesne, zażyłem środki przeciwbólowe i położyłem się na łóżku. Po jakimś czasie ból minął. Przywołując doznania z badania podnieciłem się i zacząłem się masturbować.

    P.S

    Jeżeli jesteście zainteresowani to w następnym odcinku  opiszę jak przechodziłem rozszerzone badanie prostaty.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wolski
  • Pamiatki po zonie

    Rafał mimo młodego wieku był już wdowcem. Jego żona miała wypadek i zginęła. Nie potrafił się z tego otrząsnąć. Znajomi podsunęli mu pomysł, aby uczcił swoją żonę. Nie na pokaz, tylko w domowym zaciszu. Cokolwiek to miałoby być. Może kupić jakąś roślinę, którą ona nie zdążyła (bardzo lubiła zieleń), wywołać jedną z licznych panoram, którą robili na wycieczkach. Nawet taki pomysł jak wyeksponować jej ulubione słoniki porcelanowe. Nie miał pomysłu, nie chciał też z nikim się tym dzielić. Po dwóch miesiącach postanowił przeglądnąć jej ubrania. Trzeba było zastanowić się co dalej z jej rzeczami. Najpierw zabrał się za pranie. Dotychczas jej rzeczy tylko przerzucał na dno kosza. Teraz to wszystko wysypał. Na górze znalazły się jej brązowe majtki. Wziął do ręki, dotykał, powąchał, przypominając sobie zapach jej soczków. Prać, nie prać. Co zrobić po wypraniu? Zachowam sobie je na pamiątkę. Chcę mieć cząstkę przy sobie, pomyślał. I wtedy przyszedł mu pomysł do głowy, rozebrał się do naga i założył te majtki. Pasowały idealnie, lekkie, delikatne. Tą parę zachowam w pudełku. Podszedł do komody w sypialni i wyciągnął podobne, tylko w innym kolorze. Ubrał na siebie. Penis drgnął. W jego głowie ukazały się sceny z jednego z ich ostatniego seksu. To były wspomnienia. Już wiedział, jak uczcić swoją zmarłą żonę. Nabuzowany zabrał się do robienia porządków. Jej używane ciuszki schował, a czyste przygotował na wieczór.

    Po kolacji zasłonił rolety i poszedł do łazienki. Ogolił swoje łono, wokół penisa i jądra. Wziął kąpiel. Teraz był wygolony jak ona. Nagi udał się do sypialni. Tam założył jej białe majteczki. Idealnie leżały. Jądra były zakryte, pupa objęta a linia talii przebiegała tuż nad jego wygolonym penisem. Mała ozdobna kokardka dopełniała całości. To jednak za mało. Sięgnął po jej biały stanik, lekko koronkowy. Szkoda, że nie mam piersi, westchnął. Żeby poczuć jej bliskość, użył jej niewypranych majteczek. Na górę założył jej seksowną piżamę. Usiadł na łóżku i włączył laptopa. Odpalił jakiś filmik, na którym kobieta masturbuje się w bieliźnie. Zamknął oczy i słuchał stękania, wyobrażając sobie, że to jego żona. Jego penis nabrzmiewał, naciągając mocno majtki. Rozebrał piżamę, chcąc zobaczyć, jak się pręży. Ściągnął ramiączka ze stanika, odchylił go w dół. Jego sutki lekko sterczały. Poślinił palce i lekko je masował. Było mu przyjemnie. Na przemian twardniały i opadały. Penis nie potrafił wydostać się z majtek, które były już mocno wilgotne. Ścisnął uda i dalej masował sutki. Dziewczyna z pornola dochodziła do orgazmu i mocno krzyczała. Jeszcze mocniej ścisnął penisa, ubrał z powrotem stanik i mocno ściskał “piersi”. W rytm krzyków i dyszenia przyszedł jego orgazm. Penis mocno pulsował.

    Po chwili wyciągnął go z majtek. Napletek nie wypuścił ani kropli spermy. Teraz odsuwając go, ukazała się biała żołądź. Chwycił penisa w dłoń i po chwili już mocno prężniał. Stał się gruby, jądra ściśnięta. Położył 2 poduszki na łóżku i wsadził między nie penisa. Poruszał mocno, doprowadzając do drugiego wytrysku. Pieprzył tak mocno i głęboko jak swoją żonę.

    Tak, będę upamiętniał seks z nią.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Spontaniczna Dominatrix

    Słońce już głęboko zachodziło, choć wciąż było wcześnie. Pojawiły się pierwsze gwiazdy migocząc zachęcająco przy akompaniamencie wschodzącego księżyca, a prószący śnieg delikatnie pokrywał ulice i dachy budynków. Zaczynał się wieczór, a oni stali naprzeciw wpatrzeni w siebie, wpatrując głęboko w oczy. Nie mrugali wcale łapczywie wyłapując wszystkie iskierki w swoich oczach. Źrenice się zwężały, oddech spłycał, dreszcze przeszywały, kiedy ich twarze zbliżały się do siebie powoli. Wciąż wpatrzeni w nieskończoną głębię oczu, które krzyczały “Zróbmy coś! Weź mnie! Pocałuj!”. Ich czoła stuknęły się ze sobą, czubki nosa potarły o siebie, oczy wciąż otwarte wyczekując, kto pierwszy je zmruży. Spojrzenie elektryzowało ich tak samo mocno, pragnąc zakończyć tą zabawę słodkim finałem, jakim miało być spotkanie ich ust. Lecz jeszcze nie teraz. Usta drżały chcąc wyrwać się do słodkiego pocałunku. Będąc tak blisko, poczuł dokładnie perfumy na jej szyi, był oszołmiony tym kwiecistym zapachem, czuł również jej ciepły oddech, który delikatnie muskał jego usta. Słyszał doskonale jak jej oddech spłycał się i przyśpieszał coraz bardziej – tak jak i jego – kątem oka mógł dostrzec jak rumieni się na policzkach. Był tak samo rozgrzany. Delikatnie objął ją w tali a drugą dłonią dotknął jej ciepłego policzka o porcelanowo gładkiej skórze. Jęknęła przyjemnie i cicho wzdychając. Jej twarz opadła wtulając się policzkiem w jego dłoń. Zamknęła oczy – nie mogła dłużej wytrzymać. Triumf, wygrał! Pocałował ją, zamykając oczy i muskając jej wilgotne wargi swoimi. Czule zasysał je w swoje by czuć słodki smak jej śliny, delikatnie przygryzał bawiąc się jej dużymi i kształtnymi ustami. Był nienasycony, wtłoczył język do jej buzi. Odepchnęła go bijąc w pierś.

    –  Oszukiwałeś! – Zaśmiała się – miało być bez dotykania!

    – Nie mogłem się oprzeć. Musiałem Cię złapać, ale i tak zamknęłaś oczy pierwsza – Również się śmiał.

    – Oho, więc to Ty wymiękłeś pierwszy. Takie chwyty niedozwolone żeby wygrać, oszust jeden. Gdzie z tymi łapami.

    i- Oczy miałem za to cały czas otwarte – Poszczycił się zwycięstwem

    – Taa, pożałujesz tego – popatrzyła na niego mrużąc oczy i uśmiechając się chytrze – Czeka Cię kara.

    – Uhuhuuu, ależ się boję – Uśmiechnął się do niej podnosząc ręce do góry w akcie udawanego poddania i rzucając wyzwanie – Więc co mnie czeka, mój mały kacie?

    – Oj przekonasz się kary za chwilę – zbliżyła się do niego wolnym krokiem patrząc mu prosto w oczy i zbliżając swą twarz do jego. Jego usta zbliżyły się do jej. Plask, dostał w policzek otwartą dłonią. Zaskoczony pytał ze śmiechem, czując lekkie pieczenie na policzku:

    – To jest ta kara? – Spróbował ją złapać w swoje objęcia. Drugi policzek również oberwał.

    – Zero dotykania oszuście – Wyszeptała mu do ucha po czym popchnęła go na fotel stojący za nim. 

      Opadł na fotel z piekącymi policzkami, zaskoczony jej pomysłem. Postanowił zagrać w jej grę. Stała naprzeciw ubrana w bordową sukienkę z płytkim dekoltem, podwiniętymi rękawami do łokci i sięgającą do wysokości połowy ud. Nosiła czarne szpilki i te czarne zakolanówki na jej długich zgrabnych nogach – wpędzały go w obłęd. Przerwa między zakolanówkami  a sukienką odsłaniająca nagie uda, żądały w nim by odsłonić więcej. Chciał zerwać z niej wszystko odsłaniając jej nagie ciało. Nie nosiła żadnej biżuterii a włosy miała rozpuszczone, luźno opadające na ramiona. Wyglądała skromnie, lecz elegancko i seksownie.

       Siedząc wygodnie obserwował jak zbliża się w jego kierunku powoli i zmysłowo. Postawiła stopę w szpilkach na fotelu między jego udami, delikatnie czubkiem dotykając jego krocza. Zaczęło się w nim gotować, poczuł przyjemne mrowienie w kroczu jak krew dopływa do jego członka utwardzając lekko w oczekiwaniu na ekstazę. Jego oczom z bliska ukazała się jej noga ubrana w czarne zakolanówi. Podążał wzrokiem od czubka szpilek, powoli przez delikatne kostki, długie łydki i jędrne uda. Tu skończyła się zakolanówka odsłaniając nagie udo. Ku jego przyjemnemu zaskoczeniu, w tej pozie sukienka podwinęła się lekko odsłaniając widok gdzie kończą się uda ukazując rąbek jej czarnych majtek w koronkę, przez którą mógł dostrzec, że jest całkowicie gładka. Stwardniał do reszty, serce mu biło coraz mocniej. Już w głowie całował wewnętrzną część jej ud, liżąc i kąsząc deliktanie, jednocześnie ściągając z niej majtki i wspinając się cierpliwie wyżej i wyżej by zanurzyć swój język w wilgotnej szparce delektując się jej słodkimi sokami, by ustami delikatnie zassysać jej wargi i krążąc języczkiem dookoła łechtaczki. Wyobrażał już sobie jak jedną dłonią ściska jej jędrne pośladki a drugą palcami penetruje wnętrze jej mokrej cipki – wciąż bawiąc się z nią oralnie przy akompaniamencie najsłodszej melodii jaką były jej ciche jęki i westchnienia rozwijające się w krzyk i mocno zaciśnięte uda na jego głowie podczas gorącej lawiny orgazmu.    Jego dłonie wędrowały wzdłuż nogi aż do końca zakolanówki, chciał je ściągnąć. Zepchnęła jego dłonie ze swoich ud.

    – Bez dotykania. Możesz… tylko patrzeć – Powiedziała, zastanawiając się co zrobić dalej.

      Wino śliwkowe, które popijali wcześniej do sushi dodało jej trochę odwagi, lecz nie wiedziała jak przejąć kontrolę, lecz wycofać się już nie mogła. Starała się improwizować i była tym podniecona wypływając na nieznane jej wody widząc, że posłusznie z nią współpracuje. Poczucie przewagi i dominacji, pobudzało jej wyobraźnię mogąc zrobić wszystko co zechce z tą seks zabawką na fotelu. Jego dłonie na jej nogach sunące ku górze przyprawiły ją o przyjemne dreszcze, poczuła jak jej krocze wilgotnieje, a stopą w jego kroczu jak twardnieje. Nie umknęło jej uwadze jak wpatrywał się w jej majtki jak zaczarowany.- Możesz patrzeć mi tylko w oczy – dodała. Postanowiła się nim zabawić, zobaczyć jak długo wytrzyma zanim rzuci się na nią jak tygrys na sarnę. “Niech się trochę pomęczy” pomyślała przygryzając wargi.   Posłusznie spojrzał w jej oczy, chciał w nich utonąć. Wiedział, że chce pomęczyć jego żądze. Zastanawiało go ile wytrzyma i jaka kara-niespodzianka go czeka gdy spojrzy nie tam gdzie można.

      Muzyka brzmiała w tle, przyciszona i nierozpraszająca emocji. Odstąpiła na krok w tył zwalniając nogę z fotela i stojąc w lekkim rozkroku, ściągnęła stringi spod sukienki, które swobodnie zsunęły się w dół po zgrabnych nogach. Kręcił go widok, jak zjeżdżają w dół, jak się schyla by je podnieść. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej, nałożyła je na jego twarz zasłaniając usta i nos, a sznureczkami zaciągając za jego uszami. Była tym widokiem rozbawiona, a on wniebowzięty czując zapach jej cipki i wilgoć materiału. Z jednego ramienia zsunęła sukienkę odsłaniając ramię i czarne ramiączko stanika. Wciąż wpatrzony w jej oczy, kątem oka mógł dostrzec jak bardzo chciał je całować, zsunąć ramiączko i kontynuować wyżej całując jej szyję i kark. Zsunęła drugą stronę i wyjęła ręce z rękawów sukienki, która ślizgając się po jej ciele zatrzymała się na jej biodrach. Biustonosz również był w koronkę, dostrzegł przez nie jej sterczące sutki .Odwróciła się do niego plecami i zręcznym ruchem odpięła stanik rzucając nim w kąt. Pociągnęła w dół sukienkę z bioder, odsłaniając swoją pupę. Pragnął dać jej klapsa i wgryźć zębami w jej pośladki. Została w samych zakolanówkach i czarnych szpilkach, poza tym całkiem naga. Przez tą krótką chwilę, kiedy nie pilnowała gdzie patrzy zdążył napawać się widokiem jej tyłka – chciał w niego wejść.  Odwróciła się do niego ukazując swoje ciało w pełni. Z trudem skupiał się na jej oczach, gdy przed nim stała sama bogini Venus o skórze gładkiej i delikatnej jak porcelana. Chciał spojrzeć na jej piersi, lecz by to zauważyła.

    – Wiem że patrzyłeś na moją dupę – powiedziała – nieładnie tak się gapić. Co by tu z Tobą teraz zrobić panie?

    – Ciekawe – pomyślał zastanawiając się co teraz zrobi – wpadłem w jej pułapkę. Podoba mi się to – był pełen entuzjamu.   

      Podeszła do niego i uklękła przed nim, gładząc jego uda aż do krocza, gdzie dłonią wyczuła twardego fiuta przez jego jeansy. Przez chwilę masowała twardy namiocik, by przy jego nieuwadze szybkim ruchem rozerwać zapiętą na guziki koszulę odsłaniając cały tors. Palcami uszczypnęła i przkręciła jego sutkami. Syknął z bólu. Był zaskoczony, adrenalina zmieszała się z podnieceniem, doprowadzając go do ekstazy. Szybko przestał czuć ból i był gotowy na więcej. Wbiła swoje paznokcie w jego skórę drapiąc od piersi aż do podbrzusza zostawiając delikatne czerwone ślady.

    – Już wiesz dlaczego nie możesz patrzeć nigdzie niż moje oczy? – spytała

    – O tak moja pani. – odpowiedział czując jak skóra podrażniona paznokciami przyjemnie piecze.

      Zabrała się za rozpinanie skórzanego paska, wyciągając go ze wszystkich szlufek spodni. Przyda jej się za chwilę. Sam zdjął koszulę, było w niej już za gorąco. Zaczęła sciągać spodnie i ku jej zaskoczeniu przed jej twarzą, twardy fiut stanął na baczność wystrzelony jak z procy z lekko przyciasnych w kroczu spodni. Nie mogła oderwać od niego wzroku, poczuła jak jej lepkie i ciepłe soki spływają po jej udach myśląc o tym jak wypełnia jej pochwę głęboko i po wszystkie brzegi. 

      To był jego triumf, oderwała wzrok od jego oczu skupiając się na jego przyrodzeniu. Jej twarz i usta były tak blisko, aż czuł ciepły oddech na swym drągu. Powoli zaczęło brakować mu cierpliwości, chciał zanurzyć swojego kutasa w jej ciepłych i mokrych ustach, ale to była jej gra. Siedział całkiem nagi, nie musząc długo czekać żeby poczuć jej dłoń bawiącą jego penisem jeżdżąc powoli w górę i w dół, po chwili jej śnieżnobiałymi ząbkami przygryzła gałkę członka i ustami mokro pocałowała, lekko zassysając by potem mokrym językiem przejechać od podstawy po sam czubek by pocałować jeszcze raz. To było tyle, ku jego rozczarowaniu nie kontynuowała zabawy z fiutem. Zamiast tego wstała bardzo blisko niego tak by jej krocze było na wysokości jego twarzy kusząc go i pilnując czy wciąż patrzy w oczy. Patrzył, choć z wielkim trudem się powstrzymywał by jej nie złapać, posadzić na fotel i wejść w nią odchylając jej nogi prawie do jej uszu. Kątem oka zauważył w jej ręku skórzany pasek który zaczęła rozwijać i prostować. Owinęła pasek w około jego szyi i zaciskając, lecz nie dusząc. Odstąpiła na krok pociągając go za sobą za pomocą smyczy z paska.- Na kolana i na czworaka – wydała komendę patrząc jak posłusznie ze stringami na twarzy klęka przy niej na czworaka wciąż patrząc w jej oczy. Była podekscytowana, nigdy nie wyobrażała sobie takiej zabawy a już w szczególności siebie w roli dominatrix. Prowadziła go przez całe mieszkanie do sypialni. Podczas drogi cieszył się widokiem jej ruszających się bioder eksponując specjalnie kształt tyłka.   

       W sypialni związała paskiem jego ręce razem mocując do poręczy łóżka. Teraz miała pełną kontrolę. Mogła ponownie ukarać go za wpatrywanie się w tyłek podczas spaceru. Przygryzała mu sutki i drapała  pazurami po bokach tułowia zostawiając więcej czerwonych śladów. Delektowała się dźwiękami jego jęków i syków bólu. Starała się nie przesadzić. Z szufladki stolika nocnego wyjęła swój wibrator, sprawdziła czy baterie wciąż pełne i odpaliła wibrującą maszynkę na najniższych obrotach. Usiadła w rozkroku na jego udach tuż przy samym członku prawie go dotykając swoją pusią, jedną ręką oparła się z tyłu by mogła kusić do spojrzenia do szeroko rozwartych nóg przy samym fiucie. Był ciekawy co z tym zrobi, chciał już spojrzeć. Zaczęła delikatnie jeździć wibratorem po czerwonych śladach  na jego tułowiu. Było to całkiem przyjemne w dotyku z delikatnymi wibracjami, przyprawiając go o dreszcze. Zjechała niżej, bawiąc się wibratorem masując jego członek. Pełen zaskoczenia to również było przyjemne. Nie mógł niestety przyglądać się łapczywie jak ślizga się swoją zabawką po swojej wilgotnej szparce, będąc wpatrzony cały czas w jej oczy. Mógł dostrzec jak rumieni się na policzkach, jak skronie błyszczą rosą, jak otwiera usta wydychając płytkie oddechy i jak mruży delikatnie oczy mrucząc przyjemnie z podniecenia. Miał już w głowie pomysły co zrobić z nią i jej wibratorem.

       Po paru minutach powolnej zabawy gumowym członkiem, odłożyła na bok wpadając na kolejny pomysł. Zdjęła z jego twarzy stringi i pocałowała w usta. Całowali się przez chwilę, po czym stanęła rozkrokiem nad jego twarzą by miał dokładny widok co go za chwilę czeka. Kołysała powoli biodrami nad jego oczami, miał wspaniały widok na jej soczystą brzoskwinkę z której podczas powolnego tańca kapały kropelki lepkich i słodkich soków, których już chciał zakosztować. Zniżyła się klęcząc nad jego twarzą, opierając się rękoma o ścianę. Mógł się w niej zanurzyć całą twarzą. Uwielbiał gry wstępne i z zachwytem lizał jej szparkę. Powoli liżąc dookoła większe wargi sromowe i te mniejsze delikatnie je ssąc. Wsadził swój język do pochwy wylizując miód z samego środka słodkiego ula. Językiem zlokalizował łechtaczkę i drażniąc ją czule wykonywał drobne okręgi od czasu bardzo delikatnie ssąc ją ustami. Jej biodra zaczęły powoli poruszać się w przód i tył. Jęczała cicho, był twardy do granic możliwości. Ruchy bioder przyśpieszyły, złapała go za włosy przyciskając mocniej do swej cipki jednocześnie pocierając nią o czubek jego nosa i wilgotny czubek języczka. Ślina i miód spływały po jego brodzie, policzkach oraz szyi. Uwielbiał to. Nie przeszkadzało mu z trudem łapać oddech czując jak coraz mocniej i szybciej ślizga po jego twarzy, a uda coraz silniej zaciskają w około jego głowy. Oddychała coraz szybciej i jęczała coraz głośniej. Jego biodra zaczęły się poruszać w wielkim podnieceniu chcąc w nią wejść, a ręce napinały próbując wydostać się z paska. Zacisnęła uda jeszcze mocniej, cała zadrżała w spazmie ekstazy i krzyczała. Wylewało się z niej coraz mocniej, jego twarz kleiła się. Szczytowała z wielką ekstazą. Klatka piersiowa była cała czerwona tak jak jej policzki, rozgrzane w podnieceniu. Czuła się wspaniale. Chwilę jeszcze ruszała biodrami zwalniając coraz bardziej opadając z sił. Musiała odpocząć po orgaźmie, wciąż siedząc na jego twarzy, z zamkniętymi oczyma, wzdychając głęboko i opierając się jedną ręką ściany. 

      Pasek się poluzował. Szybkimi ruchami uwolnił ręce. Nie chciał już czekać dłużej. Jedną ręką trzymał ją za pupę, drugą podparł jej plecy i przewrócił ją do tyłu asekurując jej upadek na łóżko. Otworzyła oczy zaskoczona, tak szybko się to stało, nie zdążyła dobrze się wybudzić a on już klęczał nad jej twarzą z fiutem w jej ustach poruszając biodrami w przód i w tył wpychając go tak głęboko jak tylko potrafi przyjąć go w buzi nie dławiąc się przy tym. Podnieciła się, soki zaczęły sączyć. Poruszała głową rytmicznie w raz z ruchami jego bioder. Oczy miała zamknięte skupiona na ssaniu, nie zauważyła kiedy sięgnął po jej wibrator i wsadził w cipkę. Była wniebowzięta. Jeden kutas w ustach drugi w cipce. Po paru chwilach, wyszedł z jej ust i zastąpił wibrator sobą. Wszedł w nią solidnym pchnięciem głęboko. Zajęczała nie wiedząc za co się złapać. Objęła nogami w około jego bioder, jedną ręką ściskając prześcieradło za sobą a drugą wbijała paznokciami w jego plecy. Poruszał się rytmicznie i z wigorem wypełniając ją całą tak jak sobie wyobrażała. Całował ją po szyi i żuchwie. Całował w usta. Kręcili językami wymieniając się śliną. Jedną ręką ściskał pierś drażniąc sutek aż zesztywniał z przyjemności, drugą ściskał pośladek. Penis ślizgał się w pochwie. Pod jej tyłkiem prześcieradło zrobiło się bardzo mokre. Poruszali się tak przez dłuższą chwilę delektując gorącą rozkoszą budując w sobie orgazmy, które zbliżały się coraz szybciej. W głowie miał pomysł, nie był pewny czy się jej spodoba. Był jednak bardzo podekscytowany by spróbować. Dochodziła coraz bliżej i czuła jak jego fiut zaczyna pulsować również zbliżając się do eksplozji. Jego dłoń pod tyłkiem rozszerzyły jej pośladki i wsadził dwa palce w jej odbyt. Otworzyła oczy szeroko, zaskoczona bardzo i wypychając biodra do góry tym samym wpychając penisa jeszcze głębiej w siebie. Tym samym doszła mocniej niż wcześniej poruszając szybko biodrami wstrząśnięta burzą esktazy. Palce wciąż były w jej odbycie wchodząc i wychodząc. Jej orgazm przedłużyło uczucie potężnej eksplozji w jej pochwie. Sperma zmieszana z jej sokami tryskała nie mogąc w pełni zmieścić się w środku. Wybuch wytrysku wypchnął go ze środka, pozbawiony kontroli w szczycie orgazmu tryskał na jej ciało. Poczuła gorące nasienie które doleciało aż na jej szyję, piersi i prawie cały brzuch wypełniając pępek. Czuła jak gorące nasienie wylewa się z niej i klei się po jej udach i spływa wzdłuż rowka gdzie przed chwilą były palce w odbycie. Nie miała jeszcze dosyć, palcem zgarnęła nasienie ze swych piersi i oblizując, testowała smak. Nie było słone. Widząc co Venus wyprawia, stwardniał ponownie do kolejnego aktu. Obrócił ją na brzuch, kładąc ją biodrami na swoich udach. Dał jej klapsa, jednego i drugiego. Zaśmiała się zachwycona.

    – Jeszcze – zachęciła go czując przyjemne pieczenie na pośladkach, które wzbudzało w niej adrenalinę.

    – Jeszcze! – Nie było trzeba mu powtarzać dwa razy.

      Dostała jeszcze parę klapsów, aż jej tyłek był czerwony. Klęknął wyprostowany za nią. Wyprostował ją do swojej pozycji, tyłkiem skierowana do jego krocza. Pociągnął ją za włosy odchylając jej głowę do tyłu i odsłaniając kark który zaczął muskać ustami i dmuchać delikatnie, by zacząć namiętnie całować. Domyślała się co chce zrobić. Trochę się bała, nigdy tego nie robiła, lecz była bardzo podekscytowana i żądna nowej przygody. Wsunął wibrator do jej pochwy.

    – To jednak nie tak do końca jak myślałam – pomyślała.

      Wciąż wilgotny kutas, płynnym ruchem wszedł cały do rozluźnionego odbytu. Zabrakło jej tchu. Przez chwilę czuła delikatny ból, lecz było bardzo przyjemnie mając wypchane dwie dziurki w tym samym czasie. To jednak nie było wszystko. Podczas gdy wypełniał jej zgrabną pupę, a jej cipka zajęta wibratorem, jego dłoń opuszkami palców delikatnie pieściła łechtaczkę. Obydwoje nie potrafili długo wytrzymać w tym scenariuszu. Szybko szczytowali jeden po drugim. Opadając z sił, zmęczeni już, położyli się spoceni i klejący od swoich płynów, przytuleni do siebie. Położyła mu się na klatce, obejmując nogą w pasie. Jedną wolną ręką bawił się jej włosami, głaszcząc ją czule, a drugą delikatnie drapał po plecach, posyłając ją do snu przy przyjemnych dreszczach wzdłuż kręgosłupa. Wkrótce zasnęli, to była ich pierwsza kolacja ze śniadaniem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    JacekPski

    Hej. To moja pierwsza publikacja na tym portalu. Mam nadzieję, że się spodobało. Jeżeli dostrzeżesz jakiekolwiek błędy, bądź masz jakiekolwiek sugestie, daj znać. Każda krytyka i opinia, jak najbardziej mile widziana.

  • Razem ale osobno cz. 2

    Tego dnia już o tym nie rozmawiałyśmy. Siedząc przy swoich biurkach, uśmiechałyśmy się pod nosem, gdy tylko złapałyśmy się wzrokiem. Pracujemy w open space, a nasze stanowiska są w jednym rzędzie i dzieli nas dystans jednego biurka, które i tak często, przez większość dnia bywa puste. Z Kaśką przyjęłyśmy się do pracy, mniej więcej, w tym samym czasie i od razu się polubiłyśmy. Od tamtej pory trzymamy się razem, nie tylko w pracy ale i poza nią. Często bywamy u siebie, spędzając wolny czas na pogaduchach, przy kawie lub drinku. Kilka razy Kaśka nocowała u mnie, gdy miała swój wolny weekend od męża i dzieci, lub gdy udało jej się sprzedać dzieciaki dziadkom. Jej męża też już całkiem dobrze poznałam i polubiliśmy się, spędzając nie jeden wieczór przy piwku. Kaśka, podobnie jak jej mąż, jest osobą bardzo otwartą i serdeczną. Zawsze uśmiechnięta i tryskająca humorem. Zadbana, zawsze umalowana i mimo, że jest trochę przy kości, świadoma swego seksapilu. Fakt, ja też nie mam figury modelki, mam kilka kilogramów za dużo, okrągły tyłek i biust 85d, ale jestem od niej sporo szczuplejsza. Mimo to Kaśka naprawdę jest bardzo atrakcyjna, czarne włosy spięte w koński ogon, ładna buzia, świetny biust, sterczący, okrągły tyłek i bardzo zgrabne nogi, które zresztą często podkreśla dopasowaną spódnicą i obcasami. Następnego dnia, pracę jak zwykle zaczęłyśmy od kawy.

    – Madzia, powiem Ci, że myślałam jeszcze wczoraj o tej akcji – zaczęła bez skrępowania.

    – Szczerze Kasiu? Ja też i to tuż przed snem – odpowiedziałam że śmiechem.

    – No co ty? Poważnie? Myślałaś o mnie i ten teges? – chichotała – To Ci powiem, że ja tak samo tyle, że w wannie. 

    – Osz Ty zbereźnico – wypaliłam, chyba trochę za głośno, bo kolega, przechodząc, akurat, aż się obejrzał i posłał nam szeroki uśmiech. 

    – To co? Do przerwy? – spytała puszczając oko – założyłam dziś koronkowe stringi – szepnęła i zaśmiała się 

    – A co mnie tam Twoje… o nieee, że niby we dwie? – zrobiłam wielkie oczy

    – Achaś – uśmiechnęła się 

    – Nieee – pokręciłam głową

    – Taaaak – droczyła się 

    W odpowiedzi pokręciłam powoli głową, jednak cały czas się uśmiechając a ona tak samo powoli potakiwała i wychodząc z naszej kafeterii, klepnęła mnie w tyłek. Wróciłyśmy do swoich obowiązków a w wirze pracy czas szybko płynął. 

    – Idziemy na przerwę? – Kaśka odchyliła się na krześle, patrząc na mnie z wymowną miną

    – Idziemy – odpowiedziałam, naśladując jej mimikę

    Szłyśmy obok siebie, stukając obcasami, do końca korytarza, potem minęłyśmy klatkę schodową i weszłyśmy do łazienki. Serce waliło mi jak młotem i czułam dziwną mieszaninę podniecenie i zawstydzenia. Zatrzymałyśmy się na chwilę nasłuchując. Cisza. Kiwnęłyśmy do siebie porozumiewawczo głowami i weszłyśmy dalej. Obie przykucnęłyśmy jednocześnie, by sprawdzić czy nikogo nie ma.

    – Pusto – szepnęła Kaśka.

    – Ostatnia kabina moja – oznajmiłam ściszonym głosem.

    – Moja też – Kaśka weszła zanim zdążyłam zamknąć drzwi.

    – No co Ty, nie umiem tak, nigdy nie… – wydukałam

    – Ja też nie, ale będzie super – przerwała mi w pół zdania – wyobraź sobie, że jesteś tu sama, nie będę podglądać. 

    Nie czekając na moją odpowiedź Kaśka oparła się o ścianę kabiny na przeciwko mnie i zamknęła oczy. Położyła dłonie na swoim biuście i powoli zaczęła go masować, ściskać, raz jedna pierś, raz drugą. Rozpinała powoli guziki swojej bluzki. Patrzyłam jak przyszczypuje, sterczące sutki, przez koronkę stanika. Jej dłonie sunęły powoli w dół a oddech przyspieszał. Szczerze mówiąc, jej podniecenie zaczęło mi się mocno udzielać, znajome uczucie w podbrzuszu zwiastowało, że robię się wilgotna. Patrząc na nią, zaczęłam naśladować jej ruchy. Podciągnęłam bluzkę, przez chwilę ściskałam cycki i drażniłam sterczące sutki. W tym czasie, ona powoli podciągała spódnicę, przez chwilę mocowała się próbując przeciągnąć ciasny materiał przez biodra. Zrobiłam to samo. Stałyśmy teraz obie w szerokim rozkroku. Teraz czułam, że nie tylko majtki ale i rajstopy są mokre. Zsunęłam je razem z majtkami i nie przestając patrzeć na Kaśkę zaczęłam masować łechtaczkę. Ona również zsunęła rajstopy, odciągnęła majtki na bok, wypchnęła do przodu biodra i jej dwa palce zniknęły głęboko w cipce. To ostatnie co widziałam bo zamknęłam oczy i wstrząsnęła mną gorąca fala, jęknęłam cicho próbując resztką świadomości powstrzymać się. Jak przez mgłę, chwilę później, usłyszałam jak dochodzi Kaśka. Gdy otworzyłam oczy Kaśka patrzyła na mnie z wypiekami na twarzy i szerokim uśmiechem. Ja stałam tak jeszcze chwilę, w bluzce zadartej do góry i rajstopami przy kolanach. Odwzajemniłam uśmiech. 

    – Mówiłam, że będzie super – szepnęła

    – Oj miałaś rację – wysapałam

    – Ale następnym razem to ja patrzę – cicho zachichotała

    – Wcale nie patrzyłam – skłamałam z miną niewiniątka

    – Jasne, czułam jak się gapisz – powiedziała szeptem i puściła oko

    Ogarnęłyśmy się i wyszłyśmy z łazienki, uważając by nikt nas nie widział. Wracałyśmy korytarzem z wypiekami na twarzach i chichotałyśmy jak nastolatki. Nie rozmawiałyśmy już o tym ale chyba obie wiemy, że być może jeszcze nie raz pójdziemy razem na przerwę. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magda z biura
  • Wez mnie pod prysznic

    Przenosimy się do łazienki. Idę za nią pożerając ją wzrokiem. Każdy jej krok, każdy ruch bioder mnie hipnotyzuje.
    Ma piękne ciało, ale jest w niej coś jeszcze. Coś dzikiego, pierwotnego. Znów przywodzi mi na myśl kocicę. W idealnej równowadze kołyszącą ogonem. Prężnie i pewnie stawiając bose stopy na posadzce łazienki, które wykonują ledwie słyszalny odgłos.
    Włącza wodę pod prysznicem, ale nie wchodzi od razu. Lubi kiedy woda jest tak gorąca, że niemal parzy. Odwraca się twarzą do mnie i patrzy na mnie wyczekująco swoimi dużymi złotopiwnymi oczami. Jak łowca czy ofiara? Postanawiam się o tym przekonać atakując. Chwytam ją u boku szyi lekko zaplatając palce w jej włosy. Schylam się aby ją pocałować, jednak ta szybkim, płynnym ruchem wspina się na palce i unosi głowę uprzedzając mnie. Wgryza się w moją wargę, aż syczę z bólu, ale nie odsuwam się. Zamiast tego przylegam do niej ciałem ze złością. Dała mi sygnał czego ode mnie oczekuje. Siłą obracam ją do siebie tyłem i otaczając ją ramieniem łapię za gardło i ściskam po bokach. Ona odchyla głowę  tak, że mogę spojrzeć jej w oczy. Widzę w nich agresywne pożądanie. Mój kciuk znalazł się między jej zębami. Ścisnęła boleśnie.
    “Suka!”, warczę pod nosem. Ona zanosi się stłumionym śmiechem a ja przygważdżam ją do szklanych drzwi kabiny, które ustępują i momentalnie jesteśmy oboje mokrzy od pary wodnej.
    Jej zachowanie pobudziło mnie. Trzymając ją nadal w żelaznym uścisku jednym ramieniem wymierzam głośne klapsy na jej wysportowane pośladki. Wilgoć i akustyka pomieszczenia potęgują klaśnięcia. Przy każdym uderzeniu kropelki wody unoszą się erotyczną mgiełką z powierzchni skóry. Puszczam jej szyję i zmuszam ją wypięcia tyłka. Ona opiera się o przezroczystą ścianę kabiny. W lustrze widzę jak piersi apetycznie rozpłaszczają się pod wpływem nacisku na szybę. Czuję, że zaraz kutas znowu wypręży się w całej swojej okazałości a ona dostanie to, czego chciała. Karę za złe zachowanie.
    Zniżam się ustami do jej pośladków i składam na każdym soczysty pocałunek, po czym wgryzam się w jej skórę. Ona krzyczy z zaskoczenia, ale wytrzymuje to. Wie, że zasłużyła. Gryzę znów tym razem delikatniej. Rozszerzam jej pośladki i wciskam swoją twarz pomiędzy nie. Spodziewa się, że zacznę znów lizać jej cipkę, ale ja niespodziewanie wsuwam język w jej tyłek. Ona piszczy z radości i wypina się bardziej. Zachęcony tym sięgam dłonią do jej cipki i jednocześnie drażnię łechtaczkę i pieprzę ją językiem w dupę. Ona sięga za plecy i łapie mnie za głowę, dociska mocno. To jest to. Fiut podnosi sie i twardo stoi. Jej cipka jest mokra ale nie od wody. Gęstszy i bardziej śliski płyn przelewa mi się przez palce kiedy ją pieszczę.
    Wstaję szybko i pakuję w jej wypięty tyłek końcówkę mojego penisa.
    “Oo, ktoś tu się zdenerwował”,mówi zalotnie.
    Czuję jak ściany jej odbytu napierają na mnie z ogromną siłą. Przykładam mokrą od jej soków dłoń do fiuta i smaruję na całej długości. Nabieram więcej spomiędzy jej nóg i nakładam cierpliwie na czubek. Wchodzę gładko ale powoli. Ma niesamowicie ciasną dziurkę. Jestem w środku zupełnie unieruchomiony a jej odbyt wsysa mnie głębiej. Powoli ruszam biodrami a ona jęczy głośno. Jedną ręką łapię ją za włosy a drugą sięgam do łechtaczki. Czuję jak lekko uginają się pod nią nogi. Z zachwytem oddaje się moim samczym zapędom. Słyszę, że cicho mówi jak nakręcona.
    “O, tak, pieprz mój tyłek, ruchaj mnie tym wielkim kutasem w moją ciasną dupkę, tego potrzebuję.”
    Przyspieszam a ona nie odpuszcza. Wtóruje moim ruchom bioder sama nadziewając się na moją wibrującą od napływu krwi pałę.
    Mimo dwóch bardzo obfitych wytrysków przed kąpielą, czułem, że narasta we mnie kolejna fala. Jak ona na mnie działa. Jej podrygujące w rytm moich mocnych pchnięć ciało pięknie ułożone przede mną. Lekki zarys mięśni wzdłuż kręgosłupa wije się w ekstazie za każdym razem, gdy daję jej mocne klapsy. Jej cycki mocno przyklejone do szyby kreślące znaki jak pulsometr podłączony do królika. Wreszcie jej pośladki klaszczące w tym samym rytmie. Dokładam starań aby wybrzmiewały, bo wiem, że ją to kręci. Ona w tym czasie skamle seksownie, jak zawsze gdy jej dogadzam.
    Nagle sięgam jedną ręką po słuchawkę od prysznica i kieruję mocny strumień wprost na jej rozochoconą cipkę. Zaczyna wydawać z siebie rytmiczne przeciągłe jęki, które przeradzają się w krzyki. Mocniej nadziewa się na mnie choć myślałem, że była na granicy wytrzymałości. Wtedy całym jej ciałem targa nieziemski orgazm. Z płaczliwym jękiem na zmianę wygina plecy w dół i w górę unosząc lekko jedną nogę. Piersi odklejają się od szyby zostawiając po sobie dwa koliste ślady. Nasze ruchy ustały. Po tym kiedy dochodzi w ten sposób nie mowy o kontynuacji.
    Po chwili spokojnym ruchem wysuwam się z mojej kochanki. Z delikatnym mlaśnięciem wyswobadzam swojego styranego kutasa.
    “O…o, kurwa…” dyszy z przejęciem.
    “Niech to będzie dla ciebie nauczka” odpowiadam surowym tonem. Ona wciąż oparta o szybę wykonuje gest będący wariacją na temat salutowania.
    “Tak jest….proszę pana…”
    W ciszy obmywamy się niechętnie z tego co się tu działo. Poza końcowymi pieszczotami prysznic służył do tej pory jako maszyna do pary wodnej, jałowo opryskując tylko brodzik w kabinie. Ślady po jej dłoniach i piersiach na szybie zaczynają zanikać.
    “A ty co?” pyta patrząc szeroko otwartymi oczami na wciąż nabrzmiałego penisa.
    Usztywniam go w odpowiedzi, tak, że podskakuje przez chwilę. Ona chichocze.
    “Schlebia mi to bardzo, ale musisz poczekać aż ochłonę” mówi wyłączając prysznic. Podaję jej ręcznik i wychodzimy nadzy, mokrzy i zmęczeni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Njewyrzyty
  • Heterycy na delegacji cz. 2

    Z Mariuszem poznaliśmy się kilka miesięcy temu. Obaj odkryliśmy o sobie prawdę. Ja i on mieliśmy kobiety. Nasze wyjazdy służbowe były rodzajem męskich wypraw w nieznane. Różne miasta i nocowanie w różnych hotelach. Wieczory jednak wyglądały podobnie.
    Tego dnia skończyliśmy zlecenie przewidziane na 2 dni. Czekały nas więc dwie noce razem. Zawsze po skończeniu zlecenia nocowaliśmy jeszcze w hotelu by wyjechać po śniadaniu.
    Kolacja o 18:00 przeciągała się. Piliśmy po drugim piwie opowiadając sobie różne ciekawe historyjki z życia. Gdy piwo się skończyło Mariusz zaproponował pójście do pokoju.
    Wszedłem za nim i zamknąłem drzwi na klucz. Patrząc na siebie zdejmowaliśmy ubrania. Było ciepło. Mariusz zdjął z siebie wszystko. Jego penis drgał i unosił się coraz wyżej. Ja też zdjąłem wszystko co miałem. Podniecało mnie bycie z nim nago. Podniecało mnie patrzenie na jego bezwstydne zachowanie. Ten luz jak na wybiegu modeli. Ładne ciało które eksponowało różne seksowne profile. Gdy zdjąłem bokserki już mi stał mocno. Mariusz włączył telewizor a do jego USB włożył pendrive. Pokazało się menu z nazwami i ikonkami filmów. Wybrał pierwszy który w nazwie miał bi. Dwóch kolesi i dziewczyna uprawiali wspólnie seks. Każdy z każdym. Każdy dawał każdemu.
    Mariusz wyjął wino z torby i nalał nam po szklance. Wypiliśmy duszkiem jak  byśmy się śpieszyli. Siedziałem na łóżku on na swoim. Kutasy sterczały. Wlepialiśmy gały w ekran. W końcu oświadczyłem że idę się umyć. Mariusz poszedł ze mną pod pretekstem umycia mi pleców. Myłem się pod prysznicem a on mył zęby. Gdy skończył otworzył prysznic i wszedł do mnie. Ne protestowałem. Dotykaliśmy się delikatnie a nasze penisy ocierały się o nasze ciała. Mył mi plecy namiętnie, cały czas dotykając mnie penisem poniżej pośladków. Stojąc za mną pieścił mi sutki a jego mocno stojący już penis dotykał moich jajek. Poruszał nim trąc o moje uda jak w pochwie. Niesamowite podniecenie. Mój penis drgał z rozkoszy. Teraz ja stanąłem za nim i powtarzałem jego ruchy i zachowanie. Pieściłem jego tors i zjeżdżałem do stojącego fiuta. Pocierałem go i masowałem mu jaja. Odwracał głowę i całował mnie po szyi. W końcu szepnął z ciepłą namiętnością byśmy poszli na łóżko. Wytarliśmy się. Chwycił mnie za penisa i poprowadził na łóżko.
    Gdy legliśmy na nim na telewizorze faceci byli w pozycji 69. Dziewczyna pomagała lizać penisa jednemu a drugi połykał głęboko. My też przyjęliśmy taką pozycję. Wzrostem pasowaliśmy do siebie. Idealnie leżąc na boku mogliśmy sobie ssać. Czułem wielkie, wielkie podniecenie. Mariusz poprosił bym nie dopuszczał za nic do gwałtownego wytrysk. Ustaliliśmy że postaramy się ciągnąć podniecenie ile się da. W ten sposób chcieliśmy dać sobie dużo rozkoszy. Ssaliśmy sobie biorąc głęboko w gardło a gdy wytrysk się zbliżał nieruchomieliśmy. Wypuszczaliśmy fiuta z ust  i nie dotykaliśmy się w oczekiwaniu na spadek podniecenie. Zerkaliśmy na film, co było bodźcem dodatkowym. Faceci na ekranie byli bardzo seksowni. Dziewczyna młoda z pięknymi piersiami. Wszystko tak pięknie sfilmowane, że patrząc robiło się mokro. Nasze pieszczoty trwały dość długo. Kilka razy dochodziłem do granicy wytrysku. Podobnie było z Mariuszem. Gdy się już nieco zmęczyliśmy i nasze penisy stały się odporne na pieszczoty, poczułem napierający palec w odbycie. Zdziwiło mnie to. Zerknąłem na kumpla ale on wyjął mojego fiuta ze swoich ust i powiedział żebym też tak mu zrobił. Pośliniłem palec i włożyłem mu delikatnie. Dalej obrabialiśmy sobie pały ale rozkosz we mnie urosła błyskawicznie. Jemu najwyraźniej też. Dotykanie prostaty spowodowało w obu nas niemal jednoczesny wytrysk. Obaj znieruchomieliśmy wyjmując  palce. Nie ruszaliśmy ustami ani językami. Drgania penisów wygenerowały małą ilość nasienia, którą po chwili połknęliśmy. I zabawa trwała dalej.
    Na ekranie jeden z aktorów leżał na plecach z uniesionymi nogami. laska nastawiała mu cipkę do lizana sama robiąc mu loda. A kolega wkładał leżącemu w odbyt palce. Celował i drażnił go swoim kutasem. Wtedy przez myśl przeszło mi, że i ja chciałbym spróbować jak to jest poczuć w sobie fiuta. Poprosiłem żeby wszedł we mnie. Zmienił pozycję i zbliżył do nieco już rozciągniętej dziurki swojego fiuta. Mocno poślinił i docisnął. Zabolało. Nie naciskał mocno ale stale z tą samą siłą. Po chwili zatrzymał się. Czułem główkę w sobie. Było mi ciasno. Patrzył na mnie i założył sobie moje nogi na ramiona. Napierał dalej lekko mnie posuwając. Czułem wielką rokosz gdy zagłębiał się we mnie. Zamknąłem oczy i rozłożyłem ręce. Całkowicie poddałem się temu co miało teraz się dziać. Mój oddech stał się głęboki i wydawałem z siebie dźwięki rozkoszy. Kumpel posuwał mnie coraz mocniej. Mój penis nie opadał. Podniecenie rosło i w momencie struga spermy wybiła z czubka mojego kutasa i skropiła moją twarz i brzuch. Potem kolejna. Stękałem z rozkoszy. Rozcierałem po sobie spermę. Mariusz dobił mocniej dwa razy i znieruchomiał. Napełniał mnie spermą. dyszał i stękał z rozkoszy. Zbliżył twarz do mojej twarzy i zlizywał moje nasienie. Poruszał się jeszcze delikatnie. Właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że straciłem swoje dziewictwo. I jeszcze to, że podczas tego seksu miałem orgazm i wytrysk spowodowany penetracją mojej dupy i drażnieniem prostaty. Wpływ miało też to, że byłem ciekaw tego doznania.
    Mariusz zszedł ze mnie i wziął mnie za rękę. Zaprowadził pod prysznic i zmył ze mnie nasienie. Całował mnie delikatnie gładząc moje ciało. A gdy skończył poprosił, bym teraz ja spuścił się w nim.
    Wróciliśmy na łóżko. Kolesie na ekranie namiętnie się ruchali. Dziewczyna lizała im usta i sutki. Mariusz położył się na moje miejsce unosząc nogi w górę. Włożyłem mu palec w dupę. Było luźno. Włożyłem dwa. Rozwiercałem mu dziurę przygotowując do wejścia. Pochwyciłem ustami  fiuta i jebiąc ręką ssałem mu laskę. Miałem wyjebane na wszystko. Byłem odcięty od rzeczywistości pracy, rodziny. Pragnąłem więcej seksu. Przystawiłem fiuta i wjechałem mu do dupska czterema palcami. Syknął. Przystawiłem chuja i Dobiłem po jaja i zacząłem posuwać. Patrzyłem na jego zarośnięty brzuch i klatę. Wyrzeźbione bicepsy. Na zarost na twarzy. Na ciemne oczy, które wywracały się aż było widać tylko białe. Pojękiwał rozkosznie. Dotykałem jego brzucha. A jego owłosione łydki które miałem na wysokości twarzy  całowałem. Wbijałem mocno i co chwila byłem bliższy orgazmu. Zwalniałem by nie spuścić się za szybko i ponawiałem ruchy. Patrzenie na tego faceta z tej perspektywy było przepiękne. Chwycił się za fiuta i zaczął się zaspokajać. Jego jaja opadały na moje podbrzusze a ja pocierałem je sobą. W tym stanie trwaliśmy kilka minut ale zdawało się, że trwa to bardzo długo. Gdy zobaczyłem strumień białej spermy wylatujący z jego fiuta nie wytrzymałem i moje nasienie wypłynęło w niego. Zamknąłem oczy i czerpałem rozkosz ze składania w nim ładunku spermy. Moje dłonie spoczęły na zaspermionym brzuchu i rozmazywały mocno pachnącą ciecz po torsie masując sutki.
    Przytuliłem się po zdeponowaniu w nim ostatniej kropli  miałem ochotę zasnąć.
    Teraz wiedziałem jak to jest być po tej i po drugiej stronie. Gdyby tak jeszcze mieć swą kobietę przy sobie. Dzielić się rozkoszą we troje. Albo może nawet we czworo. Z wymianą partnerów. Snułem marzenia jakby będąc w lekkim śnie.
    Znów prysznic pełen namiętnych dotknięć i pocałunków. Namiętność i erotyzm. Patrzyłem na tego faceta i nie mogłem się opanować. Ne myślałem, że zdradzę żonę z facetem i to w taki sposób. Wróciliśmy nadzy do pokoju i położyliśmy się obok siebie. Nadzy i wciąż podnieceni. Piliśmy piwo dotykając się od czasu do czasu. Na ekranie kolejny film z trzema kobietami. Wszystkie piękne. Komentowaliśmy je jak to mają w zwyczaju faceci. Opowiadaliśmy sobie kiedy nam i jak jakaś ciągnęła. Jak się okazało, auto w naszym przypadku służyło właśnie do podrywu i seksu. Przyciemniane szyby się przydawały w razie potrzeby seksu w mieście albo na parkingu pod marketem. Opowiadaliśmy sobie historyjki z seksu na imprezach. Moje były nieco inne niż jego. Różnica wieku. Czułem się w jego obecności jak z kimś najbliższym.
    Zapytałem go czy zgodził by się na seks naszych par bez wymiany partnerów. Wyjazd i wspólne imprezowanie. A gdyby doszło do seksu to na co by pozwolił?
    Odpowiedział, że nie zgodził by się na wymianę naszych kobiet. Ale sex side by side dopuszcza. Robił to kilka razy z kolegami. Bez wymiany partnerek. Więc jakbym chciał to kiedyś tak.
    Niedługo dane nam było pojechać do Łodzi. Pracowaliśmy do późna bo projekt trzeba było szybko zamknąć. Wyłączona była linia produkcji. Klientowi zależało na czasie. Doginaliśmy. Nie było piwa do kolacji. Grzecznie spać i rano do roboty. Po czterech dniach harówki piątek był na luzie. O 9:00  zdaliśmy projekt. Aprobata klienta. Powrót do hotelu. Planowaliśmy wyjazd przed południem, ale Mariusz Poprosił, abym poczekał w pokoju bo musi coś załatwić.
    Wrócił z dziwką. Dziwnie umalowane brwi. Kozaki na nogach. Starała się jak mogła. Młoda była. Bardzo młoda. Nie miała doświadczenia. Mariusz przejął inicjatywę. Rozbierał ją i kierował. Nie było wiele do zdejmowania. Rozłożył ją na tapczaniku i zaaplikował w usta swojego fiuta. Ja zająłem się dołem. Przypilnowany by włożyć gumę, zrobiłem to i mogłem zacząć ruchanie cipy. Mariusz Zatykał jej usta. Wielkiego nie miał. Może z 17cm ale dławiła się i niemal wymiotowała. Zmieniliśmy się miejscami.
    Teraz ja pozwalałem jej sobie ssać. Mój był mniejszy i lepiej jej to wychodziło. Finałem miało być wspólne jebanie na dwa kutasy. Mariusz zajął tylną ja przednią dziurkę. Leżała na nim plecami. Patrzyłem na jej małe jędrne piersi. Podniecające. Wkładałem kutasa i zerkałem na kutasa poniżej. Dotykała moich sutków. Starałem się dać jej rozkosz. Ale mnie rozkoszy dawały myśli. Myśli, a raczej świadomość, że to co niedawno oglądałem na ekranie to teraz moja rzeczywistość. Moje jaja ocierały się o prącie kumpla. Dziewczyna jęczała jakby miała cały czas szczyt. Ja patrzyłem na to raczej trzeźwo.
    Zmieniliśmy pozycję. Teraz byłem na spodzie. Mój fiut siedział w odbycie młodej dziewczyny. A mój kolega jebał jej pizdę. Czułem jego prącie poruszające się nad mim fiutem w pochwie. Strasznie mnie to podniecało. Czułem lekki orgazm i z każdym jego kolejnym ruchem moja prezerwatywa wypełniała się moim nasieniem. Czułem, że jego nadmiar rozpycha ścianki i zwilża moje jajka. Jej soki też spływały na mnie. Reagowała mocno na każdy ruch. Krzyczała. Mariusz chwycił ją za krtań i zaczął całować by przestała się wydzierać. Jednak naszego ruchania nie dało się zamaskować. Łóżko trzeszczało. Dziewczyna darła mordę.
    Zmieniliśmy gumy i miejscówki. Siedzieliśmy obok siebie a ona robiła nam obu lody. Gumki bananowe. Dziewczyna na zmianę robiła nam lody i w końcu podniosła się i zwarła nasze głowy do swojej. Całowała nas obu. Namiętnie i nachalnie.  Trzymając nas za podbróki zbliżyła nasze usta i spowodowała że całowaliśmy się we troje. Kierowała naszymi głowami, byśmy czasem my się całowali a ona gryzła nam szyje i uszy. Dłońmi operowała na naszych fiutach. W końcu siadała raz na mnie raz na kumplu i w końcu dopięła swego. Każdy z nas solidnie zalał gumę.
    Dziewczyna zbierała ciuchy a kumpel zaprotestował, że jeszcze godzina nie minęła.
    Ale orgazm był! Zapytała. A to na to się umawialiśmy. Do godziny spotkanie z finałem. Więc nie pierdol mi że chcesz jeszcze pięć minut, bo kolega przyjedzie i cię zaspokoi. Ok?
    Nie było co dyskutować. Gdy wyszła świadczyłem, że idę się umyć.  Wszedł ze mną do prysznica.
    Mycie od jakiegoś czasu uważaliśmy za normalne. Nie zamykaliśmy drzwi. No chyba, że ktoś musiał popsuć klimat.
    Myliśmy się wzajemnie. Nie cofaliśmy ręki przy penisie. Dawaliśmy sobie rozkosz. Umyci wytarci legliśmy nadzy na pościeli. Zapytałem go ile mam mu zwrócić za dziewczynę.
    To prezent dla ciebie.
    Za co?
    Za wyrozumiałość. A dla mnie to prezent za nowego przyjaciela.
    Jak ci mam się zrewanżować – zapytałem.
    Pożyjemy zobaczymy. Ale jakiś plan mam.
    Pewnie zechcesz mi żonę wyruchać w rewanżu?
    Pożyjemy zobaczymy.
    Powrót do domu był miły. Posty dom. Żona w domu. Wczesny powrót. Nic tylko namiętne powitanie. Tak też było. Namiętność zaprowadziła nas do sypialni. Bzykaliśmy się chyba trzy razy. Nakręcały mnie myśli z dzisiejszego ranka. Mój kutas stał sztywno. jebałem namiętnie albo mocno i ostro. Zmienialiśmy pozycje i miejsca. Czasem przypadkowe, jak schody. Czasem wybrane jak łóżko. Patrzyłem na nasz seks z innej perspektywy.  Czerpałem z niego wiadrami radość i przyjemność.
    Gdy już czułem,że w końcu jestem zaspokojony, na tę chwilę zaprowadziłem żonę do ogrodu. Zabraliśmy ze sobą kompot i owoce.  Wieczór był ciepły. Siedzieliśmy skąpo ubrani pojadając owoce. Patrzyliśmy w niebo. Cieszyliśmy się niedawną namiętnością i odpoczywaliśmy po wysiłku. I jak to każdy facet… myślałem czy przed snem da się jeszcze raz wsadzić fiuta.

    Czy ktoś to czyta? Może to martwa strona? Dziwne. Żadnego komentarza.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Czy to wszystko jest prawdą? Nie, imiona zostały zmienione.