Category: Uncategorized

  • Syn dyrektora – Szantaz

    Co prawda długo rozmyślałam nad tym czy dodać tą historie. Nie jest to ani przygoda ani coś przyjemnego raczej na odwrót. Ktoś kiedyś powiedział że za błędy się płaci. Coś w tym jest, bo zapłaciłam to upokorzeniem i zdradziłam kogoś kogo kochałam. Karol bo to jego zdradziłam nigdy się o tym nie dowiedział bo nie wiem co by zrobił. Wolałam to przecierpieć. Czy miałam wyjście? W sumie zawsze jest wyjście tylko czy po nim było lepiej? Nie sądzę. Ciężko będzie mi o tym pisać ale spróbuje.

    Był to kwiecień, przed maturą, zajęć w szkole mało i czasu na wszystko mało. Lolek jak i ja rzadziej spotykaliśmy się jednak codziennie dzwoniliśmy do siebie albo wykorzystywaliśmy każdą wolną chwilę w szkole na spędzanie razem czasu. W piątek kiedy wychodziłam ze szkoły Lolek mnie złapał i zadyszany oznajmił mi że ma wolną chatę na cały weekend i że mnie zaprasza. Oczywiście że się zgodziłam, potrzebowałam jego bliskości a sex w aucie czy na działce już się nam znudził. Do tego wiedziałam że mnie podtrzyma na duchu. Do tego kazał mi zabrać książki ze sobą, więc wiedziałam że nie tylko na jednym mu zależy.

    Z dziesięć razy upewniłam się czy na pewno jego rodziców nie ma, a on przytaknął. Jego mama była u schorowanej babci a ojciec miał jakiś kurs. Wiedział że wrócą obydwoje w niedziele na wieczór. Cieszyłam się niesamowicie. Moje szczęście trwało do niedzieli do rana. Po cudownym sexie nad ranem zdecydowałam że odświeżę się. Poszłam do łazienki ale przechodząc czułam jakby ktoś był w domu oprócz nas. Co prawda dom był ogromny i mogło mi się zdawać ale miałam dziwne wrażenie. Poszłam do łazienki ale glupia ja nie zamknęłam się. Nie przyszło by mi do głowy że to się może stać.

    Biorę prysznic namydlam po kolei moje ciało i kiedy spojrzałam w stronę drzwi w moich oczach pojawił się półnagi ojciec Karola. Stał i wpatrywał się we mnie, a ja zaczęłam krzyczeć. Podbiegł do mnie i powiedział bym się uspokoiła. A ja taka mokra wybiegłam spod kabiny i pobiegłam do pokoju Lolka. Lolek nie mógł uwierzyć. Ja oczywiście chciałam wrócić do domu było mi wstyd a ojciec Karola śmiał się i powiedział coś w stylu – Nie przejmuj się – i dopowiedział – mój synek ma dobry gust

    Poniedziałek, Karol kupił mi czekoladki na przeprosiny a ja mu przebaczyłam bo to nie jego wina że ojciec wcześniej wrócił. Zaproponował kino nawet po szkole ale miałam wtedy konsultacje z biologii i chciałam się dopytać nauczycielki. Poszłam na te konsultacje. Kiedy wychodziłam ze szkoły to w szkole był tylko woźny i sprzątaczki i paru nauczycieli którzy zaraz mieli wychodzić. W wyjściu usłyszałam donośny głos, który wołał moje imię. Obejrzałam się i był to dyrektor. – Wychodzisz już? Chodź do mnie na chwilę musimy porozmawiać – powiedział a ja potulnie poszłam. Czułam że będzie nawiązywał do sytuacji w jego domu. Gdy weszliśmy do gabinetu kazał mi usiąść. Zachowywał się dość dziwnie, wziął krzesło usiadł obok mnie położył rękę na moim udzie i zaczął mówić:

    – Słuchaj Aniu bardzo się cieszę że mój syn ma taką dziewczynę. Mądrą ładną uczącą się. Dzięki Tobie mój syn stał się innym chłopakiem. – przesunął rękę wyżej a ja uniosłam się na krześle – Kiedy widziałem Cię tam pod prysznicem to powiem Ci że jesteś bardzo zgrabna

    – Dziękuję ale mógłby pan – przerwał mi

    – Śniłaś mi się dzisiaj, cały dzień o Tobie myślę – i wepchnął rękę pod moją bluzkę a mnie zamurowało, jedyne co powiedziałam to jakieś brednie – Chcę Ciebie

    – Ale ja jestem … nie zrobię tego Karolowi – odparłam, a dreszcze przeszły mnie po całym ciele.

    – Nie ma go tutaj a nie musisz mu się przyznać, no że chyba – drugą dłonią złapał mnie za kark i przybliżył – no że chyba Ci się spodoba

    – Nie! – krzyknęłam i wtedy powiedział coś co mnie złamało

    – Tak… a chcesz zdać maturę? – dla przypomnienia jestem ostatnim rocznikiem który pisał starą maturę, a ocena z matury zależała od nauczycieli – Szepnie się paru i nie zdasz

    Rozpłakałam się a dyrektor podszedł otarł łzy, wziął moją rękę i przytknął ją do rozporka.

    – Ten jeden raz nic Ci się nie stanie, a Karol o niczym się nie dowie

    – Ale – zaczęłam znowu szlochać – ten jedne tylko raz?

    – Słowo – powiedział z poważną miną – nie czekajmy już.

    Rozpięłam rozporek i wyciągnęłam jego penisa, ssałam mu a łzy same mi leciały po policzkach. Wiedziałam że jak szybko skończę to to się szybciej skończy. Dyrektor w tym czasie rozebrał się. Klepnął mnie w policzek i kazał się rozebrać. Rzuciłam na niego wzrokiem , nie wyglądał bardzo źle, ciało miał zarośnięte nie był gruby jak na faceta blisko pięćdziesiątki. Usiadł na tym samym fotel co w studniówkę miałam jeden z najlepszych stosunków. Wtedy nie pomyślałam że będę musiała być tak upokorzona. Objął mnie w tali kiedy usiadłam na nim i zaczął mnie podnosić i opuszczać. Sapał strasznie. Następnie Zeszłam i ułożyłam się w tym fotelu tak aby nogi były rozłożone. Dyrektor wszedł we mnie, jedną ręką ciągnął mnie za tuk a druga wsadzał mi do ust. Po chwili spytał się czy może dojść w środku na co się nie zgodziłam. Jednak on uśmiechnął się szyderczo i doszedł głęboko zanurzony w mojej cipce. Wyciągnął i kazał mi się ubierać. A kiedy stałam już ubrana i gotowa do wyjścia rzucił na pożegnanie – Wrócisz tu synowo, szybciej niż Ci się wydaje – wyszłam. Nie wiem jak przeszłam odcinek od szkoły do przystanku tramwajowego. W tramwaju sprawdziłam telefon. Karol wypisywał do mnie gdzie jestem i co robię. Zaczęłam tak głośno płakać że aż pani siedząca obok się zainteresowała.

    Milczałam jak grób tyle lat do dziś. Jedni stwierdzą że dziwką jestem drudzy że ofiarą. A patrząc z perspektywy lat uważam że mogłam odmówić jednak nie zdałabym matury a relacje między ojcem i synem oziębiły by się. Kto wie czy by Karol mi uwierzył. Nie miałam dyktafonu a ojciec jego by się wyparł. Możliwe że to wydarzenie wpłynęło na nasze rozstanie, ale w sumie nie wiem. Jedno wiem wszystko dzieje się po to byśmy stawali się silniejsi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Syn dyrektora cz. V

    Po feralnym dniu kiedy to ojciec Lolka mnie można powiedzieć bzykał, czułam się nie w porządku wobec mojego chłopaka. Matura za pasem a chemia, biologia i matematyka czekały na mnie. Jedynie sms wysyłaliśmy sobie. Maturę moją jeszcze sprawdzano w szkole więc nie bałam się że nie zdam. I tak się też stało. Wyniki z matury miałam znakomite. Lolek tego dnia spotkał mnie w szkole i oschłym głosem powiedział do mnie kiedy się spotkaliśmy że musimy porozmawiać. Bałam się bardzo,że się dowiedział. Wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do samochodu. Wziął głęboki oddech odwrócił się w moją stronę i powiedział

    – Aniu, kochanie musisz coś wiedzieć. – serce mi biło jak szalone, bałam się bardzo a Karol wziął moją dłoń i zaczął ją trzymać, kontynuował – Nie mówiłem Ci ale ja nie będę studiował w Polsce – zrobiłam wielkie oczy ze zdziwienia z jednej strony cieszyłam się że nie wiem o sytuacji z jego ojcem a z drugiej byłam zaskoczona jego decyzją

    – Ale jak to? – zaczęłam pytać

    – Ojciec załatwił mi studia w Brukseli

    Po tym nie wiedziałam co zrobić spytałam się o to co będzie z nami ale nic nie odpowiedział. Stojąc na parkingu do szyby zapukał kolega z klasy i powiedział że robi imprezkę wieczorem u siebie na wsi. Obydwoje z Karolem kiwnęliśmy głową, ale ja i chyba n nie mieliśmy ochoty tam iść. Chciało mi się płakać, czułam że ojciec Lolka wysyła go specjalnie tam. Nacisnęłam klamkę od drzwi samochodu i powiedziałam – Muszę się przejść. – Nie zatrzymywał mnie. Wróciłam do domu ze łzami, bo wtedy był to pierwszy chłopak którego naprawdę kochałam. Mój brat dziwił się że się nie cieszę. Kiedy powiedziałam mu o tym to powiedział do mnie te słowa – Młoda i ładna jesteś by już wiązać się z jednym. Korzystaj z życia – Wtedy denerwowało mnie te słowa a dziś patrzę na to z innej strony. Karol też nie mógł się pogodzić z tym pisał non stop sms do mnie. W końcu zadzwonił, po długiej rozmowie stwierdziliśmy że pojedziemy na imprezę do kolegi. Co nam wtedy zostało. Ja doszłam do wniosku że tragedii nie ma.

    Karol przyjechał po mnie a ja ubrałam się wtedy bardzo wyzywająco, krótka spódniczka, addidasy, i bluzka z dekoltem. Nie założyłam pod spód bielizny. Kiedy mnie zobaczył to nie wiedział jak ma mnie przywitać. A ja wtedy chciałam by żałował że mnie zostawia. Niektórzy powiedzą że mogliśmy być parą na odległość, jednak takie związki nie wychodzą nikomu na dobre. Dojechaliśmy na miejsce, po drodze mało się odzywaliśmy, a kiedy inni zobaczyli mnie to zrobiła się cisza. Nie piłam alkoholu jednak bawiłam się najlepiej, tańczyłam śmiałam się i kątem oka obserwowałam jak gul podskakuje Lolkowi kiedy wiłam się w tańcu z innymi chłopakami. Karol nie pił bo prowadził więc też był trzeźwy. Jeden z jego kolegów klepnął mnie w tyłek i zaczął wsadzać rękę pod spódniczkę, zobaczył to mój chłopak i ruszył w naszą stronę ale ja wtedy zareagowałam i wyszłam Karolowi naprzeciw. Wtedy złapał mnie za rękę i wyprowadził z daleka od imprezy. Stanęliśmy obok stodoły i Karol zaczął mówić

    – Co ty wyprawiasz? Zachowujesz się jak dziwka? Specjalnie to robisz? – mówił zdenerwowany – To nie moja wina że będę studiował za granicą.

    – Trochę przesadziłam – powiedziałam cichutko – Przepraszam. Przytuliłam się Lolka i czułam jak mu serce bije. Powiedziałam – Masz ochotę na przeprosiny?

    Karol się tylko uśmiechnął a ja zeszłam na dół rozsunęłam rozporek i zaczęłam bawić się jego kutasem i jajami. Zaraz zesztywniał. Po chwili obciągania zsunęłam koszulkę a spódniczkę zadarłam do góry oparłam się o ścianę stodoły i mocno wypięłam. Karol wszedł i bez zahamowań pchał mnie tak, że myślałam że przewrócimy stodołę. Jego jajka plaskały o moją pupę a on trzymał mnie za włosy i pociągał. Potem zdjął koszulkę i kazał mi się na niej położyć i kiedy to zrobiłam wszedł we mnie. Po chwili wtulonej pozycji podniósł się złapał mnie za cycki, ścisnął je a ja uniosłam miednicę. Doszłam wyłam jak wilk do księżyca, Karol nie przestawał w końcu złapał mnie za pośladki uniósł się tez trochę i dopychając kutasa do końca doszedł we mnie. Potem poklepał mnie po buzi i wstaliśmy. Ogarnęliśmy się i wróciliśmy do domów.

    Z Karolem spotkałam się jeszcze parę razy ale były to normalne stosunki seksualne bez udziwnień można powiedzieć. Rozstaliśmy się przyrzekając że nie będziemy się ograniczać ale będziemy o sobie pamiętać. I tak było. Ale to zostawię na później by zachować chronologię z moich przygód.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Londynskie wakacje

    Po przyjęciu na studiach nadarzyła się okazja by wyjechać na dwa miesiące do Londynu do moich rodziców. Na studia zostałam przyjęta bez problemu a że pochodzę z Krakowa to z mieszkaniem nie miałam problemu. Co mi szkodziło, język angielski umiałam dobrze, nie bałam się rozmawiać w nim a cieszyłam się że mogę spędzić czas z rodzicami, których rzadko widywałam. Kiedy byłam na miejscu Londyn mnie z jednej strony przeraził pod względem pędu i szybkości życia a z drugiej strony zachwycił. Rodzice mieszkali w bloku, mieli nawet mieszkanie trzy pokojowe. Dzielnica bardzo ładna, ruchu mało i okolica przyjemna. Szczerze zastanawiałam się po co remontowali mieszkanie w Krakowie skoro to mieli urządzone jak należy a i nie mieli zamiaru wracać do kraju. Jedna po paru dniach okazało się dziadek rozchorował się i muszą wracać. Ja również chciałam wrócić ale obydwoje rodzice stwierdzili że dziadkowi nie pomogę a wakacje mi się należą. Bałam się zostać sama w mieszkaniu, jednak nie wiem czy specjalnie czy przypadek do mojej mamy zadzwonił jej daleki kuzyn że ma jakaś awarie w mieszkaniu i czy nie mógłby przemieszkać okres remontu. Kuzyn Tomek sprowadził moich rodziców do Anglii, pomagał im rozkręcić się i wdrożyć w życie w nowej rzeczywistości. Kiedy mama mi powiedziała że będę mieć opiekuna to nawet się ucieszyłam. Rodzice wyjechali a ja cały dzień wyglądałam kuzyna. Na wieczór poszłam spać. Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Spałam w cienkiej koszuli nocnej bez bielizny i tak też wypadłam z pokoju do drzwi. Otworzyłam je a w nich stanął wysoki szatyn w okularach o postawnej budowie ciała a brodą, który wyglądał jak aktor z Hollywood. Zsunął okulary przyjrzał mi się a ja wtedy się zasłoniłam drzwiami.

    – Miłe powitanie kuzyneczko. Jak ty wyrosłaś – i wszedł do mieszkania – Wiesz że będziemy razem mieszkać tutaj przez jakiś czas?

    – Tak wiem wujku – powiedziałam zamykając drzwi. On wtedy rzucił dwoma torbami które miał w rękach i powiedział

    – Jaki wujku. Tomek mi mów, ja mam dopiero 35 lat – i zaczęliśmy się śmiać.

    Potem udałam się do pokoju a Tomek w tym czasie udał się do łazienki. Słyszałam że bierze prysznic więc przeprałam się i wyszłam z pokoju. Kuzyn w tym czasie skończył i ja wychodząc z pokoju a on z łazienki wpadliśmy na siebie. Cofnęłam się od razu po zderzeniu do jego jeszcze mokrego owłosionego torsu. Był w samym ręczniku a jego ciało prezentowało się bosko. Zrobiłam się cała czerwona ja cnotka, a Tomek zaczął przepraszać i poszedł do pokoju. Potem przechadzaliśmy po mieszkaniu i Tomek spytał się mnie czy nie będzie mi przeszkadzało jak będzie chodził bez koszulki. Twierdził że nie lubię chodzić ubrany a do tego ciepło było. Oczywiście że się zgodziłam, chciałam patrzyć co jakiś czas na jego męska klatę. Na wieczór usiedliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy programy w TV.

    – To rozumiesz co mówią? – zaczął rozmowę

    – Tak dosyć dobrze. – odpowiedziałam

    – Wiesz Aniu ja Cię bardzo przepraszam za to co bylo … no wiesz… Jestem starszy i powinienem pomyśleć że nie jestem sam.

    – Słuchaj – położyłam rękę na jego kolanie i popatrzyłam na niego z lekkim uśmiechem – Ja jestem dorosła i uwierz mi widziałam już mężczyznę bez spodni. Tomek uniósł się na kanapie z wrażenia i przerwał rozmowę przełączając program. Ja przytuliłam się do jego torsu, czułam że jest mu trochę niezręcznie ale nie przejmowałam się tym. Potem poszłam spać. Następnego dnia z rana poszedł do pracy. Pracował w jakimś biurze, ja w tym czasie przygotowałam obiad, poszłam w między czasie na spacer. Kiedy Tomek wrócił obiad czekał na niego. A ja specjalnie ubrałam się w bluzkę z dużym dekoltem i obcisłe getry. Był zaskoczony że ugotowałam dla niego, zajadał się i wychwalał że mogę otwierać tu restaurację. Siedziałam na przeciw niego i co jakiś czas widziałam jak jego oczy wpatrują się w mój dekolt. On następnie poszedł do pokoju i pracował coś na laptopie a na wieczór znowu usiedliśmy przed telewizorem. Ja nie czekając na nic położyłam głowę na jego kolanach. Zauważyłam że Tomek poczuł moje wibracje wobec niego i zaczął bawić się moimi włosami. Potem poszłam do pokoju spać a kuzyn zrobił to samo. Jednak nie mogłam zasnąć, chciałam sexu. I to bardzo tego pragnęłam. Było koło północy, zdjęłam koszulę nocną i założyłam cieniutkie stringi oraz biustonosz który więcej odkrywał niż zakrywał i udałam się do pokoju Tomka. Bez pukania weszłam zobaczyłam że śpi bez majtek odkryty. Ten widok mnie jeszcze bardziej podkręcił do tego jego długi penis który leżąc już był długi. Po chwili zawahania podeszłam lekko weszłam na łóżko i zaczęłam bawić się jego gnatem. Po chwili obudził się i podskoczył prawie że mnie kopnął

    – Co robisz! – zaczął krzyczeć

    – Nie mogę spać – odparłam przerażona jego reakcją

    – Nie rób tego przecież mogłabyś …. – przerwałam mu mówiąc

    – Nikt się o tym nie dowie – i zaczęłam całować się z nim. Nie stawiał mi oporów więc myślę że jego reakcja była tylko dla przykrywki. Ściągnęłam szybko biustonosz i zaczął pieścić moje piersi a ja usiadłam na nim. Unosiłam swoje biodra w górę a potem z całych sił aby poczuć go głęboko opadałam na niego. Słyszałam tylko jak jęczy a na jego twarzy malował się wyraz przyjemności. Po chwili powiedział abym zeszła i się położyła na brzuchu i mocno wypięła. Tak zrobiłam. Ruchał mnie bardzo mocno, wgniatał moją głowę w poduszkę, aż się dziwiłam jak ostry jest dla mnie. Następnie powiedział – Aniu na plecy się obróć – i ledwo co się obróciłam Tomek wtedy pochylił się nade mną , nasze dłonie się splotły i po chwili dostałam mokry orgazm. Tomek to poczuł i chyba go podkręciło to bo usłyszałam – Zaraz dochodzę – i czując że chce wyjść z mojej cipki docisnęłam go nogami do siebie. Zobaczyłam na jego twarzy dezorientacje a po chwili wystrzelił. Wtedy go puściłam a ona szybko wyciągnął penisa z cipki z którego sperma tryskała i tryskała. Opadł obok mnie a ja odwróciłam się do niego i uśmiechnęłam

    – Dawno nie miałem tak dobrego sexu. Co polska dziewczyna to polska najlepsza.

    – Cieszę się – i zaczęłam głaskać jego spocony tors. – Mogę zostać? – spytałam

    – Hmm oczywiście… Tylko pamiętaj tajemnica

    – Pamiętam

    I wtuliliśmy się w siebie. Spaliśmy tak do rana, a potem Tomek wstał i wyszedł do pracy. Na mnie czekało jeszcze parę ostrych akcji w Londynie z Tomkiem i nie tylko, ale to w dalszej części moich przygód.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Londynskie wakacje cz.II

    Po cudownym sexie z Tomkiem następnego dnia kiedy Tomek wrócił z pracy zabrał mnie na wycieczkę po mieście. Po spacerze że tak powiem weszliśmy do baru. Tłok był niesamowity a w powietrzu unosił się odór piwa i papierosów, do tego głośny szwargot Anglików, którzy przyglądali się mi jakbym z innej planety przybyła. Usiedliśmy przy stoliku a Tomek zamówił sobie piwo a mi jakiś napój. Nie mogliśmy nawet słowa zamienić, widziałam że Tomek jest tez zmęczony więc mieliśmy wypić co mieliśmy i chcieliśmy się udać do domu. Nagle podszedł do Tomka wysoki, barczysty, ciemno skóry facet i klepnął kuzyna po ramieniu. Tomek wstał i coś powiedział po angielsku do niego. Okazało się że to jego kolega z siłowni – Nick. Nick spojrzał na mnie i zmierzył mnie od góry do dołu. Ja siedziałam a Nick z Tomkiem przesunęli się tak że rozporek Nicka miałam przy twarzy. Spojrzałam i zauważyłam dość duże wybulwienie w spodniach. Tomek pochylił się i powiedział że wychodzimy, a gdy wyszliśmy okazało się, że Nick idzie z nami do domu. Mężczyźni nie widzieli się jakiś czas bo Nick był na jakiś zawodach i chcieli porozmawiać. Oczywiście zakupili alkohol, co nie podobało mi się bo miałam inne plany odnośnie wieczoru no ale.

    Weszliśmy do mieszkania I usiedliśmy w kuchni. Nick co jakiś czas zerkał na mnie i czułam jak mnie lustruje. Jedno piwo następnie drugie potem whisky i tak zamieszali że miałam dwa trupy w domu. Zaciągnęłam pół przytomnego Tomka do łóżka a Nicka ledwo co doczołgałam do salonu i położyłam na kanapie. Jednak kiedy kładłam go na kanapie on albo specjalnie albo bezwiednie złapał mnie za pierś. Nick miał bardzo ciemną skórę, ale od urodzenia mieszkał a Londynie. Był krótko ostrzyżony miał duże oczy i potężne ramiona. Podkusiło mnie aby go rozebrać bo stwierdziłam że wygodniej mu będzie. Zdjęłam koszulkę i co za kaloryfer posiadał… Spodni nie dałam rady ściągnąć więc zostawiłam go tak i poszłam sama spać.

    Rano słyszałam że Tomek bierze prysznic i wychodzi do pracy. Pomyślałam że Nick tez wstał i poszedł sobie i jak nigdy nic rozebrałam się w pokoju i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, założyłam szlafrok i udałam się do kuchni. Szlafrok miałam ledwo zawiązany. Zaczęłam sobie robić śniadanie gdy nagle w progu stanął Nick, zaspany zdezelowany. Krzyknęłam a on powiedział

    – Nie chciałem Cię przestraszyć – i jego oczy poleciały na moje ledwo przykryte piersi – Przepraszam

    – Nie szkodzi – zaczęłam szukać słów po angielsku i spytałam się czy chce zjeść śniadanie. Odpowiedział

    – Chciałbym się odświeżyć

    – To dobrze. Łazienka jest na końcu a ja zaraz przyniosę Ci ręcznik.

    Zaraz poszłam dałam mu ręcznik i poszedł się umyć. Ja zrobiłam w tym czasie też dla niego śniadanie i po chwili wszedł do kuchni przepasany ręcznikiem lekko mokry. Nie wiem co to za moda była w tym Londynie tak wychodzić spod prysznica. Usiadł z brzegu. Zaczęłam przyglądać się jego ciału a on zaczął przyglądać się moim piersiom które wystawały jak usiadłam. Kiedy się zorientowałam szybko naciągnęłam szlafrok. I tak od słowa do słowa zjedliśmy śniadanie. Czułam jak w brzuchu mnie skręca ale bałam się trochę. Odstawiając talerze i kubki poczułam bliskość drugiej osoby. Odwróciłam lekko głowę i wtedy Nick zaczął muskać ustami moją szyję. Odwróciłam się a Nick powiedział

    – Śliczna dziewczyna z Ciebie – i wsunął dłoń pod moje włosy.

    – Ahh… – westchnęłam lekko

    Nick przyparł mnie do blatu byłam niska w stosunku do niego i musiał się schylać aby mnie całować. Drugą ręką rozwiązał szlafrok i nie wiem jak on mnie obleciał. Stałam naga. Ja pociągnęłam za ręcznik i kiedy spojrzałam zobaczył grubego i długiego penisa który robił się coraz twardszy. Pieszcząc się nawzajem zeszłam na dół i zaczęłam bawić się jego pytonem. Nie mieścił mi się w buzi nawet jak głęboko wpychałam.

    – Podoba Ci się ? – pytał Nick

    – Pewnie – odpowiedziałam krótko – Chodźmy do mnie

    Zaprowadziłam ciemnoskórego kolegę do pokoju on usiadł na rogu a ja usiadłam na nim. Nadziewałam się bardzo powoli ponieważ był tak gruby, że jak wchodził głębiej to czułam jakby mi cipkę miało zaraz rozerwać. Włożyłam do połowy i złapał się za szyję Nicka. On wziął mnie objął w talii i zaczął nabijać do końca. Zajęczałam i z rozkoszy i z pieczenia. Jednak powoli przyzwyczaiłam się. Coraz szybszego tempa nabieraliśmy. Nick co chwilę powtarzał – Dobra dziewczynka – a ja wyłam w niebo głosy. Następnie Nick położył się na łóżku a ja obok niego. Odwróciłam się do niego plecami i uniosłam nogę a on wszedł we mnie. Całował moją szyję i ręką ugniatał moje piersi oraz drażnił sutki. Czułam coraz większą rozkosz jak posuwał mnie. Następnie wstaliśmy, Nick mnie podniósł ja złapałam się za szyję i zaczął mną podrzucać. Jego cały penis wchodził już bez problemu, wsuwał się kiedy tylko opadałam na dół. Dla takiego mięśniaka byłam jak piórko. Wilgotna cipka w końcu eksplodowała. Dostałam mokrego orgazmu a moje soczki pociekły po jego jajach. Widziałam że spodobało się to jemu. Po chwili położył mnie na krańcu łóżka rozszerzył moje nogi i posuwał na misjonarza. Po jego ciemnym ciele spływały krople potu. Wtulił się we mnie a ja poczułam jego zapach, taki inny który mnie mocno podniecił. Zapytał się mnie gdzie może dojść a ja podjęłam szybką decyzję by ładował do środka jak lubię. Myślałam wtedy że więcej może nie będę miała okazji aby murzyn we mnie się spuścił. Dodałam że się zabezpieczam i doszedł. Tryskał i tryskał i tryskał, jego penis pulsował a on jęczał z rokoszy. Zaczął mnie całować i kiedy wyciągnął kutasa ja szybko się podniosła i wzięłam go do buzi. – Mało Ci skarbie? – spytał lekko zdziwiony Nick, jednak odpowiedzi nie usłyszał bo miałam pełną buzię. Kutas zrobił się znów jak skała a ja się nim bawiłam , robiąc przerwę aby pobawić się jego dwoma równie ogromnymi jądrami. W pewnej chwili kazał aby położyła się tak by mi głowa lekko zwisała z łóżka. Tak zrobiłam a on powoli wkładał penisa, zaczęłam lekko się dławić ale dosłownie po sekundzie uczucie to minęło i czułam tylko jak w go mam w gardle głęboko. – Wszedł cały – oznajmił mi Nick. Łzy popłynęły mi z oczu i Nick po chwili go wyciągnął a ja się podniosłam, nie tracąc ani chwili zaczęłam go ssać po swojemu. Po kilku chwilach trysnął mi na twarz i do ust, trochę spermy spłynęło mi na piersi.

    Nick potem się ubrał i pożegnaliśmy się namiętnym całusem. Kiedy wychodził spytał się

    – Czy jeszcze kiedyś spotkamy się księżniczko?

    – Jak tylko chcesz to jestem za – odparłam

    I spotkaliśmy się. Miałam jeszcze parę akcji z Nickiem i nie tylko. Rodzice dzwonili codziennie z dziadkiem było nie za dobrze i musieli jeszcze zostać. Ja w obliczu smutku ze względu na dziadka cieszyłam się że będę jeszcze miała trochę luzu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Londynskie wakacje cz.III

    Po cudownym sexie z Nickiem upłynął kolejny dzień. Tomek o niczym nie wiedział, a ja nie chciałam mu przykrości robić. Spaliśmy ze sobą a sex z Tomkiem był równie cudowny jak z Nickiem poza małą różnicą. Rodzice mieli wrócić w ostatnim tygodniu sierpnia, co trochę przysporzyło mi smutku. Chciałam z nimi spędzić czas a oni, no tak dziadek rozchorował się, ale oni sami nie kwapili się by wrócić. Dobrze że miałam tam Tomka bo nie wiem czy bym nie zjechała do Polski…

    Jednak i Tomek pracował cały czas a jego mieszkanie się kończyło remontować. Pewnego dnia przyszedł i oznajmił mi że ma wyjazd służbowy do Dublina. Tego wieczoru oczywiście uprawialiśmy sex, ale to był sex jak każdy inny normalny bez dreszczyku adrenaliny. Tomek wyjechał z samego rana, miało go nie być dwa dni. Kiedy ja wstałam zobaczyłam na stole w kuchni kartkę i kluczyki do jego mieszkania. Miałam pojechać i sprawdzić czy coś fach-majstrzy robią. Wykorzystałam tą okazję i przejechałam się niedaleko ale zwiedziłam trochę Londyn. Kiedy sprawdziłam mieszkanie Tomka postanowiłam pójść na shopping. Rodzice zostawili mi trochę pieniędzy na przyjemności a wtedy mi się nigdzie nie spieszyło. Jeden butik drugi trzeci… Okupiłam się trochę. Kiedy weszłam już do swojego mieszkania zadzwonił telefon. Odebrałam. Był to nikt inny jak Nick. Wiedział że jestem sama i spytał się czy mógłby mnie zaprosić na imprezę. Środek tygodnia i impreza … no cóż wtedy nie miałam żadnych obowiązków. Zdecydowałam się, że pójdę. Umówieni byliśmy na 19 a ja zanim doszłam o jakiej faktycznie godzinie mamy się spotkać bo zapomniałam jak to w Anglii jest to została mi niecała godzina. Szybko wyszperałam sukienkę z zakupów założyłam obcasy włosy w kitkę i do tego lekki makijaż. Nick był punktualnie, ubrany był w t-shirt i miał ciemne okulary choć była juz szarówka. Poszliśmy do klubu, a kiedy weszłam do środka to zaniemówiłam. Ludzi było bardzo mało a wystrój… no cóż był to chyba jakiś jeden z droższych klubów. Nick powiedział mi że jego kumpel ma urodziny, więc kiedy podeszliśmy do towarzystwa to zrobiłam się cała czerwona. Byłam jedyna że tak powiem o jasnej karnacji w towarzystwie. Było ze dwie dziewczyny i z pięciu chłopaków. Nick przedstawił mnie Samuelowi a ten popatrzył na mnie i powiedział coś w ten deseń – Zawsze miałeś dobry gust. Za chwile przeszedł barman z drinkami, ja zamoczyłam lekko usta. Rozmawiałam jednak oni mieli tak specyficzny akcent że dosyć często nie rozumiałam niestety. Nick siedział obok mnie i obejmował mnie ramieniem. Po nie całej godzinie towarzystwo się wykruszyło i zostaliśmy ja z Nickiem i solenizant. Samuel przysiadł się do mnie i zaczął wypytywać o różne codzienne sprawy. W pewnym momencie nick powiedział, że się zbieramy. Samuel wtedy mu odpowiedział że już że za wcześnie. I wtedy ja wyparowałam z tekstem że możemy do mnie pójść, tylko alkoholu nie mam. Nie wiem co wtedy mi strzeliło do głowy ale widocznie tak miało być. Mężczyźni się zaśmiali i we trójkę poszliśmy do domu. Po drodze Samuel kupił jakiś alkohol. Kiedy weszliśmy Nick z Samuelem usiedli w salonie a ja poszłam po kieliszki. Jeden drink drugi , trzeci nagle Samuel wyciągnął małą saszetkę z białym proszkiem. Spytał się mnie czy chcę, jednak ja odpowiedziałam że nie. Nick to zauważył i zaczął mnie głaskać po plecach abym się nie denerwowała. – Nikt Cię nie zmusza mała – odpowiedział Samuel. Usypali sobie kreski wciągnęli. Narkotyki jak i inne używki zawsze mnie jakoś przerażały. Nick zaczął się do mnie dobierać i powiedział – Usiądź mi na kolanach. Usiadłam i zaczęliśmy się namiętnie całować, zsunął mi od góry sukienkę tak że wyszedł stanik na wierzch. Samuel przysiadł się do nas i spytał

    – Może się zabawimy? – spojrzałam na niego a potem na Nicka który puścił mi oczko. Jeszcze miesiąc wcześniej mogłam jedynie pofantazjować o dwóch czarnych drągach wtedy tego wieczoru miałam ich podanych na tacy.

    – Ania jest bardzo dobra w tych sprawach – odpowiedział Nick

    – Zgadasz się? – dopytywał Samuel

    Zawahałam się i kiedy znowu się zapytał ja zsunęłam się z kolan i złapałam za krocze Samuela – To się zabawmy – odpowiedziałam. Rozpięłam rozporek i takiego na pół stojącego kutasa Samuela włożyłam do ust. Jego penis był mniejszy od penisa Nicka ale wtedy nie grało to żadnej roli. Nick w tym czasie podwiną sukienkę do góry odsunął moje stringi i zaczął mi lizać tyłek. Co wtedy myślałam? Myślałam i korzystałam z okazji bo nie wiedziałam czy kiedykolwiek taka okazja się powtórzy. Na chwilę przerwałam aby zdjąć sukienkę i biustonosz, Nick w tym czasie również się rozebrał. Samuel zaczął bawić się moimi sutkami a ja mu ssałam, Nick natomiast wkładał palce do cipki, najpierw jeden a potem dwa następnie trzy.

    – Mogę Cię pieprzyć bez gumki? Zdrowy jestem – powiedział Samuel ale ja mu tylko za mruczałam zgadzając się

    – Ona uwielbiam creampie Sam – powiedział Nick

    Po chwili powiedziałam żebyśmy przenieśli się do mojej sypialni bo było tam łóżko małżeńskie rodziców. I po chwili się tam znaleźliśmy. Położyłam się na plecach i rozłożyłam nogi Samuel zaczął mi robić minetkę a Nick jakby do powiedzieć usiadł prawie mi na twarzy, znaczy tak mi się wydawało bo w ustach miałam jego pytona. Czułam różnicę między kutasami ale nie robiło mi to jakichś obiekcji. Po chwili moja cipka pochłaniała już kutasa Samuela a on jęczał z rozkoszy. Nick wstał coś powiedział do kolegi czego nie zrozumiałam i ten do mnie coś się spytał ale wtedy nie zrozumiałam tego, jednak przekonałam się za chwilę o co pytał. Samuel wyciągnął kutasa a Nick położył się, ja powoli nabiłam się na jego pytona a Nick przyciągnął mnie do siebie całując mnie. Wtedy miałam że tak powiem wypiętą pupę. Poczułam że Sam smyra mnie kutasem po drugiej dziurce chciałam mu powiedzieć że nie chcę tego jednak Nick mnie przytrzymał. Nie wiem czy zrobił to specjalnie czy myślał że się zgodziłam. Po chwili Sam wpakował mi kutasa do tyłka a ja zawyłam. Zaczęłam wołać – Boli boli – po polsku a oni tego nie rozumieli. Na tamten moment nie lubiłam sexu analnego ogólnie mój tyłek był i jest ciasny. Wtedy był bardzo ciasny. Czułam się jak w potrzasku dwóch silnych facetów i ja drobna blondyneczka. Po chwili ból się uspokoił i zrobiło się całkiem przyjemnie. Zaczęłam wyć bo dostałam orgazmu. Ruchali mnie tak długą chwilę ściskając mnie jak w kanapce. Dwa murzyńskie spocone ciała ocierały sie o mnie. Po chwili Samuel wyciągnął penisa z tyłka klepnął mnie w tyłek i stanął na łóżko. Dostałam penisa prosto w usta. Nick zaczął głośno sapać i mocniej ściskać moje piersi. Sam złapał mnie za włosy i kontrolował robienie lodzika. Nick zaczął głośno jęczeć i unosić swoje biodra aż w końcu wystrzelił we mnie, jego kolega wyciągnął kutasa z moich ust. Nick klepnął mnie w pośladek abym zeszła i powiedział – Idę do łazienki kochanie – i zwrócił sie do Sama – Bądź grzeczny i się zaśmiał. Wyszedł z pokoju. Usiałam na łóżku a z mojej cipki wyciekało nasienie Nicka. Samuel wszedł znowu na łóżko i zaczął się całować ze mną. Ja położyłam się a on na mnie, ruchami bioder smyrał mnie w okolicach cipki swoim stojącym drągiem. Jego dłonie splotły się z moimi i on przesunął moje ręce do góry i władował kutasa w zaspermioną cipkę. Zalękłam. Ruchał powoli ale bardzo głęboko i mocno. Słychać było tylko plusk spermy która była w cipce kiedy Sam penetrował ją swoim penisem. Nagle zrobił dziwny grymas i poczułam ciepło w środku. Doszedł. Zaczął cały drżeć i osunął się. upłynęło kilka minut kiedy podniósł się ze mnie, przejechał językiem po mojej lewej piersi i położył się obok i … zasnął. Wtedy Nick wszedł do pokoju i widząc moją dezorientację spytał się

    – Chyba nie masz nic przeciwko?

    – No nie – odparłam nieprzekonana

    – Kotku – położył się obok mnie i odgarnął włosy i kontynuował – Przecież nie pozwolimy abyśmy była sama. Ktoś musi się Tobą zaopiekować.

    – Co ty mówisz? – spytałam

    – Nie pozwolę byś była tutaj samotna. Jesteś cudowna i trzeba zagwarantować Ci bezpieczeństwo.

    – Ale… – Nick przerwał mi

    – Śpij, korzystaj

    I przykrył mnie kołdrą tuląc się do mnie. To nie był koniec czegoś czego raczej już nie doświadczę w życiu ponownie.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Koniec londynskiego wypoczynku

    Po upojnej nocy rano obudził mnie telefon, przeczołgałam się po ciele Nicka który spał obok i odebrałam telefon. To dzwoniła mama ze za dwa dni wracają. Po moim ciele przeszedł dreszcz, Nick widząc że nie śpię spytał się co się stało a ja mu opowiedziałam. Stwierdził że nie mogę zmarnować tych dwóch dni wolności i że zabierze mnie w pewne miejsce. Uświadomiłam mu że wieczorem wraca Tomek więc mamy mało czasu. Sam i Nick szybko wstali z łóżek, Nick poszedł po samochód i za jakieś pół godziny był z powrotem. Wypytywałam Sama gdzie mnie zabierają, jednak ten nie chciał zdradzić.

    Przejechaliśmy prawie cały Londyn aż dotarliśmy do niezbyt pięknego miejsca. Dookoła jakieś ruiny, sypiące budynki, a gdy podjechaliśmy po taki jeden z tych budynków. Nad drzwiami widniał przybrudzony i lekko zamazany szyld ,,Casino”. Weszliśmy do środka w którym panowała ciemność. Sam zaświecił za chwilę światło i przed moimi oczami ukazało się opuszczone kasyno.

    – Dlaczego mnie tu zabraliście? – spytałam

    – Zaraz się przekonasz… – odpowiedział krótko Sam

    I faktycznie zaraz weszło jeszcze dwóch typów, jeden ciemnoskóry bez oka z tatuażami na całym ciele gdzie było widoczne a drugi o śniadej karnacji z kaprawymi oczami. Okazało się że grają tutaj nielegalnie w pokera. Tych dwóch jak mnie zobaczyło powiedziało coś do chłopaków ale niestety nie zrozumiałam. Odeszłam na bok i usiadłam z daleka. Sam podszedł do mnie i powiedział że Sergiey i Mario chcą abym usiadła z nimi przy stole. Nie chciałam jednak usiadłam. W głowie zastanawiałam się po co mnie tu zabrali. Poprosiłam Nicka na słówko a Sam polał im drinki. Spytałam się Nicka po co mnie zabrał a ten oświadczył mi że to tylko chwila a potem pojedziemy gdzieś jeszcze. Wróciliśmy do stołu i pierwsze rozdanie. Grali o jakieś pieniądze ale szczerze mnie to nie interesowało. Sergiey ten o śniadej karnacji cały czas się mi przyglądał, aż w pewnym momencie szepnął coś na ucho Mario a ten znów coś wymamrotał na głos. Chłopaki zdębieli. Spytałam

    – Co się stało? – szturchając Nicka

    – Mario chce abyśmy grali o Ciebie – powiedział na jednym wydechu

    – Nie ma mowy! – uniosłam się

    Jednak zaraz Sam zaczął mnie uspokajać i utwierdził mnie w fakcie że oni zawsze przegrywają i żebym się nie denerwowała. – Ja nie jestem zabawką na sprzedaż – powiedziałam i chyba to Ci dwaj zrozumieli bo zaczęli się podeśmiewać. Popatrzyłam tylko na nich i w głębi duszy modliłam się aby przegrali. Jednak … nie przegrali a wygrali. Ja wstałam od stołu popatrzyłam i zaczęłam płakać. Myślałam – Po co ja się zgodziłam tu przyjechać – Nick wyszedł zdenerwowany a Sam chciał mi coś powiedzieć, gdy Mario mu przerwał

    – Zostawcie nas samych z tą lalką – i popatrzył w moją stronę

    – Sam…. – jednak ten odszedł

    Zostałam sama. Mario podszedł i kazał mi wstać. Obejrzał mnie z każdej strony aż w końcu złapał za podbródek i liznął mnie po szyi. Poczułam obrzydzenie. Sergiey zaszedł od tyłu i ocierał się o moje pośladki. Powiedziałam aby mi dali spokój że nie chcę ale jak grochem o ścianę. Następnie któryś z nich kazał mi klęknąć a gdy to zrobiłam wyciągnęli kutasy. Otworzyłam lekko usta jednak Mario złapał mnie za włosy i wepchnął z całej siły. Zmieniałam tak kutasy co jakiś czas aż w końcu kazali mi się rozebrać i oprzeć o stół. Rozchylili mi nogi i tylko poczułam jak jeden z nich wchodzi, drugi stał i przyglądał się. Nie wiem ile to trwało wiem że jak jeden doszedł to drugi wszedł i posuwał aż się spuścił. Gdy wyszli , wrócili Sam i Nick ja ubrałam się i surowo powiedziałam – Chcę do domu! – i tak zrobili. Nie odezwałam się do nich ani słowem. Gdy weszłam do mieszkania poszłam szybko się umyć. Płakałam strasznie, czułam się wykorzystana bo oni mnie tam specjalnie zaciągnęli. A ja głupia się nabrałam. Gdy wrócił Tomek to tak, miałam z nim sex ale nie jest to nic ciekawego żeby o nim tutaj pisać. Z rodzicami mieszkałam jeszcze miesiąc i już chciałam wrócić, tęskniłam za Polską. To wspomnienie napisałam po to by przestrzec dziewczyny które to czytają aby nie ufały mężczyznom.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Historia Madzi, cz.1

    Magda była nastolatką, wychowywaną samotnie przez ojca. Mieszkali w niedużym domku w większej miejscowości. Była spokojną dziewczyną i niczym się nie wyróżniała wśród rówieśników. Przynajmniej na zewnątrz. W środku buzowało w niej dużo hormonów. Od małej dziewczynki lubiła pokazywać “pupcię” i stroić się w bieliźnie. Jej tato nie miał nic przeciwko, gdy chciała, aby jej kupił pierwsze stringi czy koronkową bieliznę. Można rzec, że był prawdziwym przyjacielem w tych sprawach. Dużo rozmawiali na tematy uczuć, ubrań, nagości, ale też i seksu. Nie, nie pokazywał jej, nie wykorzystywał, nie podglądał. Dbał o świadomość i skrywaną fantazję. Dzięki temu potrafiła cieszyć się swoim ciałem i mądrze wykorzystywać swój popęd. Na początku zadowalała się sama. W szkole średniej doszła fascynacja chłopakami. Tam też poznała Rafała. Był trochę nieśmiałym chłopakiem, ale w miarę przystojny i dobrze się uczył. Wolał spędzać czas na świeżym powietrzu, ale także i czytając książki czy pomagać w kuchni. To ją przyciągało, wewnątrz był inny niż inni chłopcy. Poznała go na zajęciach dodatkowych w drugiej klasie szkoły średniej, chodził do jednej z równoległych klas. Po dwóch, trzech miesiącach znajomości postanowiła się do niego przybliżyć. Zaprosiła go do siebie, aby przygotować wspólnie nową pracę. Wieczorem przed spotkaniem zastanawiała się, co ubrać, aby pokazać mu, że ma na niego chęć, ale go nie spłoszyć, wszak nie wiedziała co on o niej myśli. Nie mogło być zbyt wyzywająco, nie mogło być zbyt prosto. Po paru minutach wyszukiwania i przymierzania postanowiła założyć biały, lekko koronkowy komplet bielizny, szarą spódniczkę i oliwkową bluzkę. Rafał przyszedł punktualnie i też ładnie ubrany, koszulka polo, nowe jeansy. Pachniał delikatnymi, ale seksownymi perfumami. Zaprosiła go do kuchni i zaproponowała sok. Usiadł na krześle, a Madzia, wypinając tyłeczek, schylała się do szafki. Nie mógł tego nie zauważyć. Potem ruszyli do jej pokoju. Zaczęli obmyślać plan pracy. Ponieważ miała tylko jedno krzesło przy biurku, on lekko nachylał się nad nią. Czuła jego oddech na swoich barkach. To ją podniecało. Gdy pokazała mu swoją koncepcję, zamienili się miejscami. On siedział i rysował swoje uwagi. Ona nachyliła się nad nim i objęła go ramionami. Tym razem on poczuł jej oddech i delikatny dotyk. Zapytała niespodziewanie: “Podobam Ci się”. Trochę go speszyła, ale chyba czekał na takie pytanie. “Tak, bardzo, a ja Tobie?” – odpowiedział. “Od samego początku” odpowiedziała i się uśmiechnęła. Usiedli na kanapie, blisko siebie, delikatnie głaskała jego uda. Zapytał go, co najbardziej z ubrań dziewczyn go podnieca. Tym razem to ją zaskoczyło, ponieważ odpowiedział “seksowna bielizna”. Myślała o miniówach, dekolcie, strojach kąpielowych. A tutaj takie coś, co jej bardzo odpowiadało. “Chciałbyś zobaczyć moją bieliznę?” zapytała szybko. Zaniemówił, w jego spodniach lekko drgnęło, co nie uszło jej uwadze. “Chętnie, ale nie wiem, czy to stosowne” – odpowiedział cichutko. Przecież nie będziemy uprawiali seksu, zróbmy tak, że pokażemy się sobie w bieliźnie. Uśmiechnął się. Madzia wstała i ustawiła się naprzeciw niego. Ściągnęła sprawnie bluzkę, ukazując swój biustonosz i małe piersi. Widok delikatnego koronkowego biustonosza go podniecił. W chwilę później także i Rafał był bez koszulki. Jej oczom ukazał się jego nagi tors. Uśmiechnęła się i pokiwała głową na ‘tak”. Odpiął pasek, ona guzik i powoli ściągali dół. Zostali w samej bieliźnie. Podziwiał jej ciało, lekkie zaokrąglenia pasowały do prześwitujących majteczek. Jego bokserki zaczęły się prężyć. O dziwo… miał je w kolorze oliwkowym. Obróciła się, wypinając pupę. Po czym usiadła na nim okrakiem. Patrzeli sobie prosto w oczy. Objęli ramionami. Dotknęła jego twarzy, pogładziła i pocałowała. Kolejny pocałunek i kolejny. Trochę słabo im szło, ale po raz pierwszy w życiu się całowali. Jej sutki stwardniały, jakby próbując przecisnąć się przez materiał biustonosza. Przytuliła się i poczuł ich dotyk. Chwycił ją za pupę. Zaczęła lekko posuwać biodrami w górę i w dół. Jego penis mocno nabrzmiewał, sięgnął ręką do bokserek i go wyprostował. Osadziła się nieco niżej. Teraz jej cipka przez ich majtki dotykała jego penisa. Starała się, aby łechtaczka pocierała o jego prącie. Była bardzo podniecona. Przyciskała się do niego i pocierała. Jego dłonie ściskały i rozwierały jej pupę i uda. To ją podnieciło, przyśpieszyła mocno. Aby nie wytrysnąć, zsunął ją nieco niżej, gdyż był u szczytu możliwości i każdy kolejny ruch na żołędziu sprawiłby mu wytrysk. Jego bokserki stawały się wilgotne. Gdy po paru chwilach syczała “tak, tak”, podniósł ją wyżej. Jej łechtaczka mocno nabrzmiała i ocierała się o jego główkę. Zamknął oczy i wytrysnął kilka razy. Madzia wykonywała bardzo szybkie i krótkie ruchy. Przycisnął jej pupę do siebie. Wzdrygnęła się dwa razy, przeżywając orgazm. Przytuliła do niego i wyszeptała “Dziękuję”. Ucałował ją. Po minucie spoczynku zaproponowała, że powinni się doprowadzić do porządku, a najlepiej przebrać. “Idź pierwsza do łazienki” – wyszeptał. Wzięła ubrania, nowe majtki i szybko się uwinęła. On już gotowy czekał z dużą plamą na bokserkach. Uśmiechnęła się i wyciągnęła mu suszarkę. Umył penisa, wytarł bokserki i lekko wysuszył. Po powrocie do pokoju rozmawiali swobodnie. Zgodnie stwierdzili, że nie chcą się śpieszyć, ale mają dużą ochotę na baraszkowanie. Umówili się na jutrzejszy dzień po lekcjach…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    Historia Madzi i Rafała…

  • Pomylka cz.1

    Jesteśmy małżeństwem z ponad 25-letnim stażem. Dzieci mamy pełnoletnie, ale jeszcze mieszkają z nami. Jesteśmy raczej przeciętni, ale wyróżnia nas jedno – mamy ogromny apetyt na seks. W tym celu przy każdej okazji wyjeżdżamy z domu. Na tydzień w góry, na weekend nad morze, nad jezioro itp. Wybieramy ustronne hoteliki, pensjonaty, małe domki kempingowe. I pieprzymy się co dziennie na różne sposoby. Jestem przy tym raczej głośna, więc zwykle wybieramy miejsca, w których obejdzie się bez skarg ze strony współmieszkańców (zgorszone i zazdrosne spojrzenia nam nie przeszkadzają).

    Tego lata wybraliśmy się w góry. Mała, raczej rzadko uczęszczana miejscowość. Mały, raczej rzadko odwiedzany hotelik przy centrum konferencyjnym. Śniadania w cenie pobytu, niedaleko knajpka, możliwość relaksu w lesie. Wszystko super jak dla nas. Po dwóch namiętnych nocach (i dniach) postanowiliśmy trochę pozwiedzać okolicę. Włóczyliśmy się po sklepikach, oglądaliśmy stare zabudowania, aż zawędrowaliśmy w jakąś boczną uliczkę. Już mieliśmy zawrócić, kiedy drogę przecięło nam kilku typków.

    „Szef chce z wami pogadać” – usłyszeliśmy. Zdziwieni nie zdążyliśmy zareagować, kiedy jeden z nich walnął męża czymś w głowę, a ja zostałam skrępowana z rękoma do tyłu i głową w jakimś worku.

    „Nie krzycz, to nic wam nie będzie” – powiedział jakiś groźny głos prosto do mojego ucha, po czym usłyszałam warkot samochodu i już zostałam wepchnięta do niego. Upadłam boleśnie na podłogę, ale najbardziej martwiłam się o męża.

    Jechaliśmy chwilę, a potem ktoś mnie wyciągnął brutalnie z samochodu, przerzucił przez ramię jak worek i wniósł do budynku. Słyszałam jakieś stękania, sapania i przyciszone głosy kilku ludzi. Kiedy już byliśmy w pomieszczeniu kilka rąk zaczęło mnie rozbierać. Jestem raczej szczupła, ubieram się w dżinsy, na sportowo. Nie miałam na sobie wiele, bo było dosyć ciepło i szybko zostałam w samej bieliźnie. Do zdjęcia mi bluzki przecięli więzy na moich rękach, ale prawie natychmiast pchnęli mnie na jakiś materac, tak, że wylądowałam na tyłku, a potem na plecach. Sekundę potem nie miałam na sobie nawet butów, skarpetek, majtek i stanika. Cały czas miałam na głowie ten worek. Ktoś obrócił mnie na brzuch i pociągnął za biodra do pozycji klęczącej. Cały czas milczałam, wydawałam z siebie najwyżej okrzyki zaskoczenia lub bólu. Teraz poprosiłam krótko „Nie, proszę”, ale natychmiast dostałam za to solidnego, bolesnego klapsa w pośladek, a potem drugiego w drugi. Aż jęknęłam.

    „Milcz” – ktoś warknął i poczułam między pośladkami wilgoć. Albo ktoś tam splunął, albo polali mnie lubrykatorem! Czyjeś palce rozcierały tę wilgoć w rowku, dotarły do cipki, wsunęły się w nią – najpierw jeden, a potem dwa – a kciuk wsunął się w odbyt. Już wiedziałam o co chodzi, ale nadal nie wiedziałam, dlaczego my!

    Poczułam czubek kutasa na mojej piździe. Przesunął się w górę i w dół, a potem gwałtownie wszedł we mnie. Prosto do mojej cipki. Zajęczałam. Uprawialiśmy seks z mężem na wiele sposobów, w różnych miejscach, z zabawkami, ale przez te ponad 25 lat nie miałam w sobie kutasa innego faceta! Nigdzie! Ten kutas był spory – gruby i długi. Wypełniał mnie solidnie, ale, przede wszystkim, był obcy. Bałam się strasznie, głównie o męża, ale jednocześnie zaczęłam czuć podniecenie. Rżnący mnie kutas poruszył się szybko kilka razy, poczułam gorąco i napływ soków. Usłyszałam komentarz – „Rozjebana pizda, kurwa nie próżnuje.” Jebał mnie przez chwilę, a potem wyszedł gwałtownie (co było raczej nieprzyjemne), ale tylko po to, by przymierzyć się do dupy. Z doświadczenia wiedziałam, że powinnam się rozluźnić, żeby mniej bolało, ale facet nie dawał mi czasu! Ledwo przyłożył czubek fiuta do kakaowego oczka, a już zaczął się wpychać. Mocno! Szczęśliwie dupę miałam solidnie nawilżoną, jego kutas już był cały w moim śluzie, a ja miałam jakieś doświadczenie z analem, ale i tak zawyłam z pierwszego bólu. Nie zatrzymał się nawet na chwilę, trzymał moje biodra rękoma i dociągał mnie na kutasa w pozycji na pieska. Pierdolił mnie już potem jak maszyna: równo i mocno. Moja dupa dostosowała się do tego i po jakimś czasie mogłabym czuć przyjemność, ale to nie był koniec „atrakcji”.

    Usłyszałam rozkaz – „Ruszaj dupą, kurwo. Trzeba zapracować, jak się nie oddaje długu na czas.”

    Miałam powiedzieć, że nie mamy długu, że to pomyłka, ale wtedy właśnie ktoś zerwał mi z głowy worek, złapał za włosy i zaczął wpychać kutasa do ust.

    Powiedział – „Otwieraj mordę, dziwko. Gardło ci też zerżniemy.” – I zaczął się wpychać do mojej buzi tak mocno, że aż się zakrztusiłam. Niestety, oral to nie jest moja mocna strona. Nigdy tego nie lubiłam, nie umiem „połykać” kutasa i krztuszę się przy tym. Tym razem również od razu schwycił mnie odruch wymiotny, co zmniejszyło całkiem przyjemność z rżnięcia w dupę. Gościu jednak się tym nie przejmował, pierdolił mnie w gardło tak, jakby chciał się szybko spuścić, a ja miałam nadzieję, że wreszcie to zrobi i mnie uwolni. Łzy kapały mi z oczu, z nosa leciały mi smarki, a z ust leciała mi ślina. Językiem czułam kutasa na całej długości, a jądra uderzały mnie w brodę, nos co chwila lądował w jego włosach łonowych. Faktycznie musiał być napalony, bo strzelił spermą w moich ustach zaledwie po kilku minutach ruchania. Złapał mnie przy tym oburącz za szyję i stwierdził – „Masz wszystko połknąć”. Grzecznie połykałam, zresztą nie miałam wyjścia, chyba, że chciałam się utopić w spermie.

    Kiedy wreszcie odstąpił, łapałam ciężko oddech, ale mogłam trochę się rozejrzeć. Byliśmy w małym pomieszczeniu, w którym oprócz materaca na łóżku/tapczanie, na którym byłam gwałcona, stało kilka krzeseł, stół i fotel. Na jednym z foteli na wpółleżał mój mąż. Był nieprzytomny, ale nie wyglądał źle, to znaczy miał normalny kolor, oddychał itd. Na krzesłach siedziało 4-5 facetów, większość już była rozebrana, kilku popijało coś ze szklanek. Komentowali „spektakl” i umawiali się, który będzie mnie rżnął w którą dziurę. Właśnie do materaca podszedł jeden z nich, a ten, który mi pierdolił dupę przewrócił się ze mną na bok, nie wyjmując kutasa. Ten, który podszedł, miał teraz dostęp do mojej cipy. Wsadził mi kutasa leżąc na boku i skomentował – „Jaka wygolona, zadbana pizda. Zarobisz jako dziwka na spłatę długu szybciej, jeśli codziennie będziesz tak obsługiwała kilkunastu klientów.” Poczułam jego kutasa głęboko w cipie, bo był bardzo długi i prosty. Włosami łonowymi ocierał się o moją łechtaczkę.

    Znowu nie miałam okazji powiedzieć, że to pomyłka, bo kolejny już wpychał mi kutasa w usta. Tym razem delikatniej, bo był trochę mniejszy, a poza tym, jakby się bał zawadzić o moje zęby, ale dzięki temu mogłam odbierać wszystkie wrażenia. Dwa kutasy wypełniające moją dupę i pizdę, dłonie na biodrach i cyckach, kutas w ustach i widownia, to było coś, o czym rozmawialiśmy kiedyś z mężem, ale nigdy nie zrealizowaliśmy tej fantazji. Brakowało jednego ważnego elementu: przytomności mojego ukochanego, który by docenił rozkosz, jaką mogłam przeżyć i by się przyłączył.

    Kiedy o tym pomyślałam, nieświadomie poruszyłam biodrami, a moja cipka zaczęła pulsować i zalewać się sokami. Poczułam to, bo zrobiło mi się gorąco i miło, jak zwykle w takiej sytuacji. Ten, który pieprzył mi dupę jęknął – „O, tak, kurwa, właśnie tak.” – po czy ruszył się jeszcze kilka razy szybko i głęboko w mojej dupie i zaczął się spuszczać. Do środka! W tym momencie doszedł mi jeszcze jeden powód do strachu. A jeśli któryś „sprzeda” mi jakieś świństwo? Kiłę, rzeżączkę, czy, nie daj Boże, AIDS?

    Ten w mojej buzi też się spuszczał, na szczęście nie tak głęboko jak poprzedni, ale też ze słowami „Łykaj, kurwo!” – połknęłam wszystko z niesmakiem, ale przynajmniej nie byłam zalana spermą na twarzy. Zaraz też przyszła kolej na tego w piździe. Podniecony spustami kumpli, zalał mnie spermą w cipę niedługo po tamtych. Dobrze, że brałam tabletki, więc przynajmniej nie musiałam się bać, że zajdę w ciążę. Wysunął się mało delikatnie, a moja uwrażliwiona pierdoleniem cipa zaprotestowała. Jęknęłam. Leżałam rozjebana, ze spermą wylewającą mi się z dupy i pizdy, z obolałymi cyckami i biodrami i czułam się jak dziwka.

    Szczęśliwie w tym momencie zauważyłam lekki ruch od strony mojego męża. Nic mu nie było! Ulga spowodowała, że nie zauważyłam dwóch nowych kutasów gotowych do zerżnięcia mnie. Jeden facet położył się na wznak z fiutem sterczącym jak maszt. Był gruby, ale, szczęśliwie, nie bardzo długi i nie taki twardy, jak penis mojego męża. Powiedział – „Pakuj się na niego, dziwko.” – więc, ociągając się tylko trochę, weszłam na niego, otoczyłam mu biodra nogami i naprowadziłam ręką kutasa na moją pizdę. Czułam fantastyczne wypełnienie wewnątrz całej cipki. Ruszyłam lekko biodrami, nasuwając brzuchem dokładniej pizdę na kutasa. Poczułam jak moja cipeczka pulsuje, otaczając go i otulając swoim gorącem, bo to było faktycznie przyjemne. Facet dosyć brutalnie złapał za moje małe cycki, ścisnął sutki między kciukami a palcami wskazującymi i przyciągnął do siebie. Oparłam się rękoma o jego ramiona. W tej chwili poczułam, że za mną kuca drugi. Wsadził bez wahania kutasa do mojej nawilżonej poprzednim rżnięciem dupy. Był bardzo twardy, jak kutas mojego męża i nie za duży. Trzymał mnie za biodra z dopychał do tamtego. Potem zamienili ręce i rżnęli już jak mechaniczne ogiery. Ten w mojej dupie trzymał mnie teraz za cycki, więc dobijał się aż po jaja, a ten w cipie trzymał mnie za biodra, ściskając je mocno i boleśnie, ale też poruszając mną w ten sposób na sobie. Czułam przez cienką ściankę przesuwanie się obydwóch kutasów i pocieranie łechtaczki o ogolony brzuch tego, który był pode mną. Tarcie, które powodował ich rytmiczny ruch, rozpalało mnie. Przyjemność, która narastała we mnie od pewnego czasu, teraz jechała windą szybkobieżną. Jeszcze minuta i wybuchłam. Orgazm spowodował, że zacisnęłam paznokcie na bicepsie i klacie tego, który leżał pode mną, głowa mi odskoczyła tak, że plecami wtuliłam się w tego, który ruchał mnie w dupę i zawyłam – „Oooo, tak!” Ekstaza targała mną na boki i powodowała istny strumień soków z mojego wytrysku.

    Zgromadzeni w pomieszczeniu wybuchli śmiechem. Rechotali tak przez chwilę i komentowali mój odlot, kiedy pierdolący mnie faceci zaczęli się spuszczać. Mój orgazm podniecił ich dodatkowo i okazywali to jęcząc – „Jaka kurwa do pierdolenia!” i „Dawno nie rżnąłem takiej dupy!”.

    Kiedy ci dwaj się wysunęli ze mnie i zeszli z materaca, a ja trochę ochłonęłam, zobaczyłam, że mój mąż jest przytomny. Dwóch gości trzymało go w fotelu, ale poza siniakiem na głowie chyba był w porządku. Miał lekko uchylone usta i widziałam wyraźnie jego podniecenie.

    Do pokoju wszedł jakiś mężczyzna, ze słowami – „Co tu się, kurwa, dzieje? Co to za wrzaski?”

    Stanął jak wryty, spojrzał na mnie, na mojego męża i zapytał – „Kto to jest?”

    „Szefie, do ta para, co mieliśmy ich przywołać do porządku w sprawie długu szefa.” – powiedział jeden z szybszych, już ubrany w spodnie i sięgający po koszulkę.

    „Ja się ciebie, debilu, spytam tylko, czy oni są podobni do tych ze zdjęcia?” – warknął groźnie szef i wyciągnął rękę z komórką w stronę tego, co się odezwał.

    Tamten i dwóch innych przyjrzeli się zdjęciu, które widocznie było na komórce, popatrzyli na mnie i na męża i miny im zrzedły. Uznałam, że mogę już sięgnąć po moje majtki, a robiąc to, spytałam lekko (miałam nadzieję) – „Więc… jak będzie?”

    Szef najwidoczniej chciał sprawę załatwić szybko i w miarę bezboleśnie, bo uniósł w obronnym geście ręce i ugodowo stwierdził – „Proponuję układ: zapomnimy o całej sprawie w zamian za … hmmm… finansowe zadośćuczynienie.”

    Może byłam dziwką i lubiłam seks, ale za pieniądze się nie kurwiłam. Powiedziałam, patrząc na mojego męża, który badał wzrokiem moje samopoczucie – „Możemy zapomnieć o tej całej pomyłce pod trzema warunkami.”

    „Słucham” – szef uśmiechnął się lekko pod nosem. Widać było, że podoba mu się laska, która prawie nago stawia mu warunki na jego własnym terenie. Wypchnęłam cycki do przodu, spojrzałam kątem oka na mojego męża i powiedziałam – „Po pierwsze, mojego męża musi obejrzeć lekarz. Jeśli nie chcecie, żebyśmy szli do przychodni i wyjaśniali co i jak, sprowadźcie go tu. Po drugie, zapłacicie za nasz pobyt w hotelu za cały tydzień. Po trzecie …” – zawahałam się i obejrzałam na męża otwarcie. Oblizałam wargi i już wiedział o czym myślę! Skinął głową, więc kontynuowałam – „… chcę takiego rżnięcia jeszcze raz, ale tym razem najwyżej trzech z was i z moim mężem.”

    Kiedy wypowiadałam te słowa, atmosfera w pokoju się zmieniła. Chłopaki uśmiechali się, kiwali głowami, przybijali piątki. Szef się rozejrzał, uśmiechnął i stwierdził – „Okej, to nie są trudne warunki. Ale potem się rozstajemy?”

    Spojrzałam nieco bokiem, spod oka na niego i innych i powiedziałam – „Jak chcecie …”

    Szef szerzej się uśmiechnął do mnie, po czym spojrzał groźnie na swoich podwładnych i ryknął – „Czego się jeszcze gapicie, kretyni. Jajca wam pourywam. Macie szczęście, ale teraz ruchy. Po lekarza! Zaproponujcie zapłatę taką, by nie pytał i przywieźcie go tutaj.”

    Dwóch ubranych rzuciło się do drzwi, reszta ubierała się w pośpiechu. Podeszłam do męża, ukucnęłam obok  niego i spytałam – „Wszystko w porządku?”

    Patrzył na mnie ze zmarszczonymi brwiami i wiedziałam, że bardziej martwi się o mnie, ale odpowiedział – „No, nieźle, mała. Wybrnęłaś z tego, …chyba.” I uśmiechnął się lekko do mnie.

    Uznałam, że mogę się teraz trochę oczyścić i ubrać, ale nie miałam chusteczek ani grzebienia, więc wyprostowałam się i spytałam szefa – „Gdzie jest łazienka?”

    „Zaprowadzę” – usłyszałam i zaczęłam zbierać moje ubrania.

    Poszliśmy we dwójkę krótkim korytarzem, szef wskazał mi drzwi do łazienki i powiedział żartobliwie  „Największa moja strata, bo chłopaki cię posmakowali, a ja nie.”

    Zastanowiłam się sekundę, zanim zaproponowałam – „Właściwie, czemu nie. Moja cipka już jest wyruchana, a ja lubię nowe wyzwania. Tylko muszę ci powiedzieć, że mój mąż będzie wiedział o wszystkim ze szczegółami.”

    „To akurat mi nie przeszkadza” – powiedział schrypniętym głosem i zbliżył się do mnie. Weszliśmy do łazienki przytuleni do siebie. Szłam tyłem i wkrótce poczułam, że opieram się pupą o coś chłodnego. To była szafka z umywalką. Moje biodra wylądowały na niej. Majtki zsunęły się na podłogę, jego spodnie zostały opuszczone do kolan i już jego kutas wchodził we mnie. Miałam gorącą, mokrą, wyruchaną pizdę, więc jedno pchnięcie spowodowało, że wbił się od razu po same jaja. Nawet go nie zobaczyłam. Poczułam go za to bardzo mocno. Musiał być wielki: najgrubszy i najdłuższy z nich wszystkich. Wypełniał mnie całkowicie pomimo wcześniejszego zerżnięcia przez dwa kutasy w cipę i dwa w dupę. Ruszył się raz i przerwał. Poczułam pulsowanie jego kutasa, a potem cofnął się i pchnął jeszcze raz. Odchyliłam głowę do tyłu, trzymałam się rękoma jego ramion i już wiedziałam, że będę chciała, żeby to on mnie pierdolił przy moim mężu następnym razem. Rozkosz powodowała zawrót głowy i zaćmienie umysłu. Ruszyłam lekko biodrami, a wtedy on zaczął mnie ruchać wolno, mocno, głęboko i rytmicznie. Nie wiem jak długo to trwało. Odleciałam i nawet nie wiedziałam, czy krzyczę. Kiedy się spuścił i wyszedł ze mnie, dyszałam jeszcze przez chwilę oparta na jego klatce piersiowej.

    „No, mała, niezła z ciebie kurwa.” – usłyszałam i tak się czułam. Jak zjebana kurwa.

    Kiedy wyszedł, patrzyłam w lustro, myłam się i myślałam o tym, co zaszło. Przy całym pechu z pomyłką (bo już się dowiedziałam, że to chodziło o dom, koło którego zawróciliśmy), bez wątpienia zdarzenie było dosyć szczęśliwe. Nie stała nam się krzywda, a zrealizowaliśmy swoje seksualne fantazje. No, właściwie, ja zrealizowałam. To mi przypomniało, że muszę lecieć i zobaczyć co z mężem. Umyta i uczesana, wyszłam z łazienki.

    Kiedy weszłam do poprzedniego pokoju, lekarz już tam był i oglądał ranę mojego męża. Powiedzieli mu, że się przewrócił przed ich budynkiem i wnieśli go do środka, żeby mu pomóc. Skaleczenie okazało się powierzchowne, a guz niewielki. Doktor powiedział – „Proszę przykładać lód i odpoczywać przynajmniej jutro do wieczora. Gdyby miał pan mdłości lub zawroty głowy, proszę zgłosić się do szpitala, ale wygląda to dobrze.”

    Odetchnęłam z ulgą. Lekarz spojrzał na mnie, uniósł brwi, skinął głową i wyszedł. Wolałam nie myśleć o co chodzi.

    Większości gwałcących mnie wcześniej facetów już nie było. Szef wydawał kolejne rozkazy pozostałym. Potem zwrócił się do nas i powiedział – „Odwiozę was do hotelu. Co do kolejnych warunków, to umówimy się jutro.”

    Zgodziliśmy się. Byłam zmęczona i chciałam, żeby mąż jak najszybciej znalazł się w łóżku.

    No cóż, nie doceniłam go. Kiedy dotarliśmy do hotelu, weszliśmy do pokoju, planowałam wejść pod prysznic, a męża położyć do łóżka. Okazało się, że on miał inne plany.

    „Rozbieraj się, dziwko.” – powiedział stanowczym głosem. Nie wiedziałam, czy to nie jest negatywna reakcja na minione wydarzenia, ale kiedy na niego spojrzałam, zobaczyłam ten błysk w oczach, który mówił mi, że gramy w dominację. Robiliśmy to czasem. Lubiłam to. Rozbierałam się dosyć szybko, niby popłakując, zawstydzona.

    „Na kolana” – usłyszałam rozkaz, kiedy już byłam całkiem naga.

    Kiedy uklękłam, podszedł do mnie i powiedział – „Łykałaś kutasy gardłem, widziałem to. Teraz z moim zrobisz to samo.” O, nie! Nie miałam wyjścia. Rozkaz to rozkaz. Otworzyłam usta szeroko, a on wyjął już sztywno sterczącego członka i wsunął go w moje usta. Złapał mnie za włosy i zaczął pieprzyć. Raz czy drugi myślałam, że się zakrztuszę lub porzygam, ale najwidoczniej był bardzo podniecony tym, co widział, bo spuścił się w moje usta po krótkiej chwili.

    „Ocknąłem się wcześniej, ale chciałem popatrzeć jak cię pierdolą.” – powiedział już po wszystkim łagodnie i przepraszająco, podniósł mnie z kolan i razem poszliśmy pod prysznic.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Pomylka cz. 2

    druga część opowiadań z cyklu “Pomyłka” … Usłyszałam odgłos lodu w szklance, przesuwanych krzeseł, a potem głos męża – „Zapraszam, tutaj, pokaz zaraz się zacznie.” …

    Wieczorem tego samego dnia zadzwoniłam do szefa z jedną małą prośbą, a właściwie z pytaniem: czy jego ludzie są zdrowi i czy nie ma ryzyka jakiejś choroby wenerycznej. Uspokoił mnie, mówiąc, że „ze względu na ich pracę” (???) robią sobie badania co pół roku, a ja powiedziałam mu, że przy okazji innych badań miałam też robione badania na wirusy i nie jestem chora. Uznaliśmy, że skoro mój mąż był dotąd moim jedynym partnerem, więc i on nie jest chory. Po uspokojeniu moich obaw, rozłączyliśmy się, a ja mogłam się spokojnie zająć moim ukochanym.

    Na drugi dzień wstaliśmy późno, chociaż nie było to w naszym zwyczaju. Jednak do późnego wieczora wspominaliśmy przeżycia poprzedniego dnia. Ja opowiadałam mężowi, co czułam, jakie rżnięcie mi odpowiadało, czego się bałam. A on mówił mi, ile widział i słyszał, co go najbardziej podnieciło i, ostatecznie, kochaliśmy się kilka razy. Ze względu na jego głowę starałam się uspokoić siebie i jego, więc robiliśmy to raczej łagodnie. Raz go ujeżdżałam, pieszcząc cipką kutasa bez podskoków, ruszając tylko biodrami i brzuchem. W takiej pozycji czuję czubek jego twardego kutasa głęboko w pochwie, co pozwala mi jeszcze mocniej go pieścić. Innym razem kochaliśmy się w pozycji misjonarskiej. Mąż leżał częściowo z boku mnie. Pieściliśmy się dzięki temu wzajemnie rękoma, połączeni cipką i kutasem, ale nie poruszając się. Całując się, pieściliśmy się wargami i językami. Nie doprowadziliśmy się do orgazmów. Lubimy taką odmianę, a bliskość, którą to nam daje, powoduje tylko większe podniecenie.

    Na śniadanie dotarliśmy jako jedni z ostatnich. Potem wróciliśmy do pokoju i powylegiwaliśmy się jeszcze godzinkę lub dwie, ale w końcu stwierdziliśmy, że musimy się rozruszać. Przytulając się, ruszyliśmy wolnym krokiem na spacer. Rozmawialiśmy o zaplanowanym seksie w kilka osób i zastanawialiśmy się jak to zrobić i gdzie. Oczywiście, była możliwość, że tamci się wycofają, ale nawet rozmowy o tym dawały nam satysfakcję i podniecały tak, że zatrzymywaliśmy się co chwila na pocałunki. Przez spodnie czułam dłonią sztywny członek męża i wiedziałam, że to dzięki mojemu podnieceniu. To działało w obie strony.

    Po dwóch godzinach spaceru po lesie i objedzie w knajpce, wróciliśmy do pokoju. Tutaj czekała na nas niespodzianka. W recepcji dostaliśmy kopertę z notatką „załatwione” i opłaconym rachunkiem za nasz pobyt do końca następnego tygodnia. Na kartce był też numer telefonu z dopiskiem „w sprawie zabawy”. O, tak! Nie wycofali się i chcieli się umówić. Teraz była kolej na nasz ruch. Poszliśmy do pokoju i rzuciliśmy się na siebie. Już w progi całowaliśmy się namiętnie, pieszcząc językami wzajemnie wnętrza naszych ust. Podnieceni wyobrażeniami seksu z innymi facetami, rozbieraliśmy się jak napalone nastolatki, rozrzucając ubrania już od drzwi pokoju. Dotarliśmy na środek pokoju i przylgnęliśmy nagimi ciałami, a mąż mnie popychał delikatnie tak, że wkrótce oparłam się pośladkami o blat stołu. Usiadłam na nim, rozłożyłam nogi, a mój mąż z już sterczącym, twardym kutasem, wtargnął między nie. Poczułam jak mnie wypełnia, rozcierając moje soki po górnej ściance pochwy. Penis mojego męża ma specyficzny kształt. Jest mocno wygięty ku górze, dzięki czemu przy wchodzeniu w moją cipkę od razu trafia w punkt. Pieprzył mnie ostro w pizdę przez chwilę, ale potem zdecydował na zmianę.

    Wyszedł ze mnie i warknął – „Odwróć się i połóż cyckami na stole.”

    Zrobiłam to bez wahania, położyłam się gorącymi cyckami na zimnym blacie stołu, a po chwili poczułam, jak jego penis wdziera się do mojego tyłka. Nigdy wcześniej nie robił tego tak gwałtownie i bez przygotowania! To było takie podniecające! Wypełnił moją dupę swoim twardym kutasem, wbijając się od razu po same jądra. Dupa mi pulsowała z niecierpliwości, nogi mi drżały z podniecenia, jęczałam namiętnie. Zatrzymał się na sekundę, złapał mnie za cycki i wiedziałam, że sprawdza, czy wszystko w porządku. Żeby dać mu znać, że tak, ruszyłam delikatnie dupą.

    „Nie ruszaj się, dziwko!” – usłyszałam i wróciliśmy do zabawy. Odchylił się, złapał mnie za biodra, a po chwili już rżnął mnie ostro i gwałtownie, nie przejmując się moimi jękami i tym, że przesuwamy stół. Moje podniecenie narastało błyskawicznie, ale również czułam, że on zaraz eksploduje. Czułam jak soki z mojej cipy płyną po moich nogach, kiedy jego jaja uderzały mnie raz po raz. O, tak! To było to! Orgazm dopadł nas w tej samej chwili i był tak silny, oszałamiający, że oboje jęczeliśmy, opierając się o stół.

    Spacer i pieprzenie zmogły nas, więc poszliśmy spać. Obudziliśmy się późno wieczorem i zeszliśmy do baru na kawę i kolację. Rozmawiając, rozglądaliśmy się po zgromadzonych ludziach i bawiliśmy się w zgadywanie kto jest z kim. Czasami tak robiliśmy, a potem wyobrażaliśmy sobie jaki układy – pary, trójkąty, czworokąty – lądują w łóżku w którymś z hotelowych pokoi. Jak do tej pory to był nasz główny sposób na podniecanie się. Innym sposobem było wyobrażenie „zdrady kontrolowanej”, czyli cockloud. Nie byłam pewna tylko, czy jestem typem „chotki”. Teraz ta fantazja się spełniała. Może nieco inaczej, niż to sobie wyobrażaliśmy, ale może nawet lepiej.

    Do tej pory myśleliśmy o jednym lub dwóch facetach pieprzących mnie, kiedy mój mąż tylko może podsłuchiwać wszystko zza drzwi lub z drugiego pokoju. Mogło być też tak, że to on mnie umawia z kimś, kto dominuje nad nami obojgiem i po spuszczeniu się do mojej cipki każe mu wylizać swoją spermę. Dzisiaj, po powrocie do pokoju, zaczęliśmy wracać do tamtych wyobrażeń. Mój mąż wybierał dla mnie stój i komentował każdy szczegół mojej garderoby słowami „to powinno im się podobać”, „to ich powinno podniecić” itp. Zaczęłam od starannego ogolenia się podczas kąpieli pod prysznicem. Wygolona na gładko cipka daje takie fantastyczne doznania! Czuję wtedy każdy dotyk, nawet jeśli to tylko pocieranie się o udo śpiącego kochanka. Na koniec posmarowałam się balsamem na podrażnienia i przypudrowałam cipkę. Teraz wyglądała niewinnie. Wysuszyłam umyte włosy i weszłam do pokoju, gdzie mąż zdążył przygotować dla mnie kilka części stroju. Mieliśmy taką zabawę „ubieram cię na wielkie rżnięcie przez innego faceta”. Nigdy nie sądziliśmy, że zrealizujemy ją w jakikolwiek sposób.

    Założyłam pas do pończoch i pończochy kabaretki, a on klęcząc koło mojego tyłka zapinał je, wsuwając co chwilę palce do mojej cipy i całując moje pośladki. Wsunęłam moją najkrótszą spódniczkę, włożyłam najwyższe szpilki, a on opowiadał jak dużo facetów się za mną obejrzy, ile zarobię jako dziwka itp. Nakręcaliśmy się coraz bardziej, ale wciąż nie zadzwoniliśmy, żeby się umówić na spotkanie. Kiedy byłam kompletnie ubrana i umalowana, tak kurewsko, jak tylko się dało, wzięłam telefon i wybrałam numer. Oddałam telefon mężowi.

    „Cześć,” – powiedział – „ja w sprawie zabawy.”

    Posłuchał chwilę, uśmiechnął się do mnie i powiedział – „Okej, to w takim razie jutro, w waszym miejscu. Niech ktoś po nas podjedzie do hotelu, bo nie trafimy.”

    Po krótkiej przerwie dodał – „Możesz być ty i jeszcze jeden czy dwóch chłopaków. Jak wybierzesz.”

    W tym momencie wyschło mi w ustach z podniecenia, a cipka zrobiła się całkiem mokra.

    „Dobra, to jesteśmy umówieni. Szósta po południu, u nas w hotelu. Czekamy na ciebie przy recepcji.”

    No, tak. Opowiadałam mężowi o pieprzeniu przez szefa w łazience, a on uznał, że musi zobaczyć jego sprzęt i jak we mnie wchodzi. Nie powiedziałam mu o moich pragnieniach, ale nie musiałam. Znaliśmy się dobrze i wystarczająco często omawialiśmy swoje marzenia i potrzeby. Akceptowaliśmy się i uzupełnialiśmy od zawsze. Podeszłam do męża i zarzuciłam mu ręce na ramiona.

    „Dziękuję” – powiedziałam – „Jak mogę ci się odwdzięczyć?”

    „Chcę dzisiaj mieć niewolnicę.” – odpowiedział bez wahania. To mnie zaskoczyło, bo nie był do końca dominującym typem.

    „Co mogę zrobić dla ciebie, mój panie.” – wcieliłam się od razu w rolę, odsuwając się i spuszczając oczy.

    „Przejdź się po pokoju” – Przeszłam wolnym krokiem, kołysząc lekko biodrami.

    „O czymś zapomniałaś, suko.” – Och, tak. Jako niewolnica powinnam mieć obrożę. Podeszłam do walizki i wyjęłam ją. Zapięłam ją na szyi, patrząc mężowi w oczy.

    „Podaj mi smycz” – powiedział, a ja wiedziałam, że muszę to zrobić niosąc ją w zębach.

    Smycz mamy metalową, taki łańcuszek. Podałam mu ją, a on ją przypiął do obroży i wpuścił pod moją bluzkę. Poczułam zimno wzdłuż kręgosłupa kiedy zsunęła się do tyłka.

    „Ręce do góry” – podniosłam je, a on zdjął mi bluzkę.

    „Przynieś kaganiec” – kaganiec mamy w postaci knebla z kulką, na której lubię zaciskać zęby.

    Podeszłam znowu do walizki i sięgnęłam go, a potem wróciłam i pozwoliłam go sobie założyć.

    „Ręce do tyłu, suko.”

    Kiedy to zrobiłam, obszedł mnie i zaczął krępować mi ręce sznurkiem, którego wcześniej nie zauważyłam. Związał mi przedramiona na wysokości żeber, więc mój biust się wysunął. Byłam bez stanika i czułam się seksownie. Zaprowadził mnie na smyczy do łóżka, położył na plecach, ściągnął mi spódniczkę i rozłożył nogi. Na oczach zawiązał mi luźno jakąś chustę. Leżałam bez ruchu, nasłuchując i czekałam na dalsze rozkazy. Wyciągnął kilka rzeczy z walizki, ale potem zniknął. Podniecenie we mnie narastało, bo nie wiedziałam co wymyślił tym razem. Wyszedł na korytarz i zostawił otwarte szeroko drzwi. Nasz pokój był na końcu korytarza, odsunięty od innych, ale i tak czułam strach, który potęgował podniecenie. Pozycja, w której byłam nie była najwygodniejsza, bo leżałam na swoich związanych rękach, przez co kręgosłup miałam wygięty, a cycki wypchnięte. Kiedy wrócił, podłożył mi poduszki pod biodra i teraz moja cipka była mocno wyeksponowana. Zdjął mi buty i podgiął nogi w kolanach. Czułam się taka naga!

    Usłyszałam odgłos lodu w szklance, przesuwanych krzeseł, a potem głos męża – „Zapraszam, tutaj, pokaz zaraz się zacznie.” Boże! Czy on naprawdę kogoś zaprosił? Fantazjowaliśmy kiedyś o takim pokazie, ale nie udało się nawet częściowo tego odtworzyć. Teraz, wyobrażając sobie mężczyzn wpatrujących się w moją, szeroko rozwartą pizdę, natychmiast zrobiłam się mokra.

    Na udach poczułam jego dłoń, rozchylił mi mocniej nogi – „Proszę spojrzeć, jaka jest podniecona. To moja niewolnica, więc wie, że nie wolno jej dojść, dopóki nie pozwolę.” – Po tych słowach, wiedziałam, że muszę się wstrzymać z orgazmem. Zagryzłam nerwowo kulkę w ustach i powstrzymałam jęk rozkoszy. Całe moje ciało drżało z niecierpliwości, ale wieczór się dopiero rozpoczął.

    „Chyba muszę ją zdyscyplinować. Panowie wybaczą, nie powinna się tak podniecać bez pozwolenia.” – po tych słowach poczułam, że ktoś się zbliża do mojej klatki piersiowej, a potem jedna ręka ujęła moją lewą pierś i na sutku zacisnęła  się klamerka. Z bólu wciągnęłam powietrze, ale nie odważyłam się ruszyć, ani jęknąć. Chwilę później druga klamerka zacisnęła się na drugim sutku. Trącając je dłonią, dodatkowo podrażnił moje cycki. Wargi mi mrowiły, cipka pulsowała. Dyszałam tak głośno i pulsowało mi w uszach, więc przez chwilę nic nie słyszałam.

    Potem powiedział zapraszającym tonem – „Proszę, proszę. Może pan dotknąć.” – a potem poczułam dotyk palców na piździe. Przejechały w górę i w dół, a potem wślizgnęły się do środka. To nie był dotyk mojego męża! Jego palce są nieco szorstkie od pracy przy budowie naszego domu, a te były śliskie, gładkie i chłodne. Napięłam mięśnie nóg i zacisnęłam cipkę z zaskoczenia i od razu zostałam za to ukarana.

    „E, e, e. Nie wolno. Miałaś się nie ruszać.” – klamerka zacisnęła się na mojej łechtaczce. Było to tak nagłe i intensywne, że z trudem, w ostatniej chwili powstrzymałam się od jęku i wygięcia ciała.

    W tym samym momencie zaczęła grać muzyka. Odtwarzacz? Przestałam słyszeć większość dźwięków. Dlatego zaskoczeniem było dotknięcie zimnego metalu na moim odbycie. Najpierw delikatnie, a potem mocno wepchnięto we mnie gładki, śliski przedmiot. Nie znałam go. Ktoś poruszył nim kilka razy, a potem włączył wibracje i zostawił go tak, tkwiącego głęboko w mojej dupie.

    Usłyszałam głos męża – „Zdejmę ci to, żebyś mogła lepiej czuć cipkę.” Nie wiem, czy wiecie, ale zdejmowanie klamerek boli bardziej niż zakładanie. Obie klamerki usunął jednocześnie, co było jeszcze bardziej dotkliwe, a potem przesunął dłonią nad sutkami tak, że tylko zawadził o nie, podrażniając je dodatkowo. Potem zdjął też klamerkę z łechtaczki. Wiedziałam, że teraz będzie bardzo wrażliwa, więc nie ucieszył mnie znajomy warkot „magicznej różdżki”. Ten masażer już nie jeden raz doprowadził mnie do orgazmu.

    „Panowie przyszli zobaczyć jak sikasz z rozkoszy, więc od teraz pozwalam ci dojść, jak tylko będziesz gotowa.”

    Wzięłam spazmatyczny oddech, skupiłam się na doznaniach cipki i czekałam na słodkie tortury. Zamiast różdżki poczułam jednak przedmiot wsuwający się do mojej pochwy. To był gruby, długi wibrator, ustawiony na mocne wibracje. Ktoś rżnął mnie nim przez chwilę gwałtownie, powodując niemal ból w głębi brzucha i doprowadzając mnie do jęków rozkoszy. Potem przestał, ale wibrator pozostał wewnątrz mojej pizdy. Na łechtaczce poczułam drżenie różdżki. Wibracje w dupie, pochwie i na łechtaczce doprowadziły mnie na wyżyny rozkoszy w ciągu kilku sekund. Odejmując, przykładając i przesuwając masażer, ktoś bawił się moim podnieceniem. W pewnym momencie, kiedy już podniecenie było bardzo silne, zabrali różdżkę i wyjęli ze mnie szybko wibratory. Jęknęłam z rozczarowania.

    Wtedy przyłożyli różdżkę do mojej łechtaczki. Najpierw delikatnie muskając czubek fasolki bez wątpienia wystającej z warg, a potem mocno przyciskając ją do wejścia do pochwy. Zobaczyłam fajerwerki i już, już miałam osiągnąć szczyt, kiedy znowu zostałam opuszczona. Złapałam jeden czy dwa oddech, kiedy moją pizdę znowu zaczęły badać tamte gładkie i zimne palce. Ciągnęły mnie za wargi, wsuwały się do pochwy, turlały delikatnie łechtaczkę. To było bardzo podniecające, ale tym razem nie śmiałam drgnąć. Wstrzymałam tylko oddech. Po kolejnej chwili opuszczenia poczułam na cipce różdżkę. Tym razem zmierzała prosto do celu. Mocno przyciśnięta do mojej łechtaczki torturowała moją pizdę jak rżnący kutas. Ja również zmierzałam do celu, podniecenie narastało teraz szybciej i mocniej.  Osiągnęłam orgazm błyskawicznie. Był tak porażający, że wrzasnęłam w kulkę, zacisnęłam dłonie na swoich łokciach i wygięłam ciało, wypychając biodra w górę i do przodu. Poczułam gorąco, które mogło oznaczać tylko tyle, że wytrysnęły ze mnie soki.

    Orgazm trwał i trwał, podtrzymywany wibracjami różdżki na mojej piździe. Wiłam się i jęczałam, podniecana dodatkowo wilgocią rozlewającą się na moich udach. Dzisiaj byłam niewolnicą, więc pomyślałam – „Mój pan będzie zadowolony, lubi, jak się zlewałam na jego rozkaz.” Poczułam wtedy między nogami gorące ciało i kutas mojego męża wypełnił mnie głęboko. Pizda nadal mi pulsowała, a on mnie rżnął przez chwilę mocno, rytmicznie. Robił to dla siebie. Po krótkiej chwili spuścił się do środka i osunął na mnie.

    Oddychaliśmy przez chwilę ciężko, przytuleni tak do siebie. Poczułam jak wysuwa się ze mnie. Potem zdjął mi chustę z głowy i obrócił mnie na bok, żeby mi rozwiązać ręce. Wtedy zobaczyłam, że jesteśmy w pokoju sami. Zapytałam go – „Skąd te gładkie ręce?” – a on pokazał mi gumowe rękawiczki.  No, coś takiego! Oszukał mnie! Bez tego podstępu bym nigdy nie uwierzyła, że w pokoju jest ktoś oprócz nas.

    Podziękowałam u głębokim pocałunkiem, trochę ogarnęliśmy łóżko i poszliśmy spać. Jutro czekał nas kolejny ekscytujący dzień.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Historia rogacza

    Witajcie. Chcę wam przedstawić moją historię. Mam na imię Patryk, mam 22 lata i jestem dość wysokim i szczupłym brunetem, o zielonych oczach. W pewnym momencie mojego życia zdałem sobie sprawę z tego, że podnieca mnie wyobrażanie sobie mojej partnerki uprawiającej seks z innym mężczyzną. Myślenie o tym sprawia, że jestem bardzo podniecony, zawsze jednak po ulżeniu sobie perspektywa bycia zdradzonym przestaje być aż tak podniecająca, pojawia się zazdrość. To jednak nie przeszkodziło mi w podzieleniu się moimi fantazjami z moją dziewczyną. Karolina, bo o niej mowa to piękna niska blondynka, o idealnym tyłku i piersiach. Kocha seks, uwielbia jak ktoś liże jej wilgotną cipkę, a później wkłada do środka penisa, i rżnie ją z całej siły. Sama też potrafi używać swych ust w ciekawy sposób, uwielbia głębokie gardło, a lodzika zawsze robi z połykiem, co mnie osobiście zawsze cieszyło. Problem w tym, że mój penis ma niewiele ponad 14 cm. Nie jest to oczywiście jakoś bardzo mało, znam przypadki osób, które mają dużo mniejsze przyrodzenie, jednak zawsze wydawało mi się że jej to nie wystarcza..

     Pewnego wieczoru, gdy siedzieliśmy na kanapie, i oglądaliśmy jakiś nudny film w telewizji, zaczęliśmy rozmawiać, i poruszać coraz to odważniejsze tematy. Wtedy to właśnie powiedziałem jej o moim fetyszu, jednak, gdy zdałem sobie z tego sprawę zawstydziłem się. Bałem się jej reakcji, jednak ona tylko się uśmiechnęła, i nazwała mnie zboczuszkiem.
    – Wybacz, przepraszam że Ci o tym powiedziałem
    – To nic, ja to rozumiem, każdy ma jakieś fantazje, ja oczywiście nigdy bym Cię nie zdradziła, ale możemy o tym rozmawiać jeśli sprawia Ci to przyjemność.
    Tej nocy kochaliśmy się na prawdę bardzo intensywnie, cały czas opowiadała mi zmyślone opowieści o tym jak to pieprzyła się z kolegą z pracy, jak to spuszczał jej się do ust, i jakiego miał dużego. Czułem, gdy miałem penisa w jej cipce wszystkie jej orgazmy, czułem jak bardzo są one silne, nigdy chyba nasz zwykły seks nie sprawił jej tyle radości i przyjemności. Zrobiliśmy to chyba w każdej możliwej pozycji jaką tylko znaliśmy, po czym padliśmy nadzy na łóżko, i zasnęliśmy. Od tamtego czasu Karolina zawsze podczas seksu wspominała o ruchaniu się z innymi, widziałem po niej, że jej również się to podoba. Wiele razy próbowałem ją namawiać że możemy spróbować, bo to tylko seks, i nic między nami się nie popsuje, jednak nie chciała. Bała się, że nasz związek się przez to posypie. Często jednak opowiadała mi o tym jak robiła loda swojemu byłemu. Jego penis był podobno większy od mojego, miał około 18 cm, opowiadała o tym z takim uśmiechem na twarzy.

    Pewnego razu sama zaproponowała ten temat. Powiedziała też, że bardzo podnieca ją myśl o robieniu tego z kimś innym. Postanowiłem to wykorzystać, i jeszcze raz spróbować ją namówić do tego by chociaż raz zrobiła to z innym. Spytałem jej kto prócz mnie jej się podoba, z kim chciałaby spróbować. Początkowo nie chciała odpowiedzieć, jednak w pewnym momencie wyznała, że Arek, kolega z jej pracy bardzo jej się podoba. Wywołało to u mnie nieoczekiwaną zazdrość, jednak też ogromne podniecenie. Mimo wszystko to drugie zwyciężyło, i w pewnym momencie zgodziła się. Zaplanowaliśmy wszystko dokładnie, miała umówić się z nim po pracy, a później pójść do niego do domu, i pozwolić by zerżnął ją najmocniej jak umie. Ja miałem czekać na nią w domu, i po powrocie wszystko miała mi dokładnie opowiedzieć.

    Tego dnia siedziałem na kanapie. Byłem bardzo zestresowany, podniecony, ale też zazdrosny. Nie wiedziałem czy dobrze robię, czy to na pewno dobry pomysł. Nie dało się już jednak tego cofnąć, Karolina była już z Arkiem. W pewnym momencie usłyszał, że drzwi się otwierają. W progu stanęła Karolina, a za nią wszedł przystojny wysoki blondyn. Był on umięśniony i dobrze ubrany.
    – To jest Arek. Niestety nie mogliśmy iść do jego domu, więc postanowiliśmy przyjść tutaj. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, chociaż teraz… Teraz nie masz już nic do gadania.
    Lekko zaskoczyła mnie ta wypowiedź, Karolina natomiast zaczęła się namiętnie całować z kochankiem. Usiadłem z wrażenia, czułem połączenie zazdrości i podniecenia, moja dziewczyna całowała się z innym gościem. Całowali się coraz bardziej namiętnie, ściągali z siebie coraz więcej ubrań, Arek całował i obmacywał jej dorodne piersi. Po chwili rozpięła jego rozporek, a on powiedział tylko
    – Chyba nie masz nic przeciwko żeby Karolinka zrobiła loda prawdziwemu mężczyźnie, prawda przegrywie?
    Nic nie odpowiedziałem, jednak odpowiedź Karoliny zaskoczyła mnie i to bardzo..
    – Nie zwracaj uwagi na tego nieudacznika z małym ptaszkiem, chcę teraz prawdziwego kutasa
    Ściągnął spodnie i bokserki, a moim oczom ukazał się wielki penis, miał on z pewnością ponad 20 cm. Karolina zaczęła mu obciągać, wpychała sobie go do gardła tak głęboko jak tylko mogła, obaj jęczeli. Po chwili Arek chwycił ją za włosy i zaczął posuwać ją w usta coraz szybciej i mocniej. Widać było, że moja dziewczyna ledwo może oddychać, jednak widać było też że bardzo jej się to podoba. Po chwili zamienili się rolami. Arek robił jej minetę, widać było że umie to robić, ona tylko wzdychała, jej cipka była coraz bardziej wilgotna, długo to jednak nie trwało. Karolina powiedziała tylko..
    – Już dość. To raczej zadanie dla tego przegrywa z małą pałą. Pokaż mu jak sie zaspakaja kobietę.
    Jemu nie trzeba było 2 razy powtarzać. Wszedł w nią, i zaczął ją posuwać bardzo mocno. Coraz mocniej, coraz szybciej, Karolina potrafiła powtarzać tylko “Tak” oraz “Mocniej”. Ruchali się bez opamiętania, a ona jedynie chwilami patrzyła na mnie i śmiała się. Następnie odwróciła się do niego tyłem, a on zaczął rżnąć ją na pieska, jak rasową sukę. Klepał ją po tyłku, i trzymał za włosy, posuwał ją coraz mocniej i szybciej. Po kilku minutach on położył się na plecach, a ona usiadła na nim i zaczęła skakać na jego wielkim penisie. Po chwili jęknął głośno i… doszedł… Doszedł w środku. Nie wyjął. Spuścił się w mojej dziewczynie.. Byłem zaskoczony, jednak Karolina śmiała się głośno.
    – A teraz mój drogi wyczyścisz moją myszkę.
    – Co? Jak to? Mam Ci teraz robić minetę? Przecież on przed chwilą się tam spuścił!
    Wtedy on wstał, chwycił mnie i bez problemu powalił na ziemię. Karolina usiadła mi na twarzy, a ja byłem zmuszony zlizywać jego nasienie wypływające z jej pochwy. Trwało to kilka minut, dla mnie jednak była to wieczność. Po wszystkim uciekłem do toalety i tam zwymiotowałem.

    Teraz już wiem, że to był błąd. Od tamtego dnia nie kochałem się już z Karoliną. Robiła to z nim, a ze mnie jedynie szydziła. Od tamtego dnia jestem rogaczem, i nie mogę z tym już nic zrobić.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    awesome

    Moje pierwsze opowiadanie, wkrótce pojawią się nowe 😉