Category: Uncategorized

  • Z kuzynem

    Mam 27lat. Cała historia ciągnie się już długo ale niedawno był moment kulminacyjny.

    Będąc podlotkiem i mając 13 lat spędzałam wakacje u  rodziny. Lubiłam jeździć do kuzynki o rok młodszej. Później do babci na wieś, ale mam też dwoje kuzynostwa. Jeden z nich Tomek jest ode mnie młodszy o dwa lata. Drugi starszy o rok. O ile z drugim nigdy się nie dogadywałam tak z młodszym trzymałam się bardzo blisko od zawsze. 

    Wszystko zaczęło się w tamte wakacje. Tomek leżał na swoim łóżku a ja w jego pokoju na materacu leżącym na podłodze. Było już bardzo późno w nocy a my rozmawialiśmy w najlepsze. Pochwaliłam się że mam chłopaka. Tomek odparł że mi zazdrości, bo on nie ma dziewczyny. Jest nieśmiały i nigdy nie będzie miał. 

    Zrobiło mi się go żal, był naprawdę wspaniałym chłopakiem. Zawołałam go na mój materac. 

    Leżeliśmy twarzami do siebie, rozmowa już ucichła, patrzyliśmy sobie tylko w oczy. Miał ciemnoniebieskie głębokie oczy, był dużo dojrzalszy niż wskazywał na to jego wiek. Niby przez przypadek nasze dłonie się spotkały, trzymając się za ręce zasnęliśmy. 

    Przewijamy historię do przodu. Moje 18 urodziny były rozdzielone na dwie imprezy. Rodzina i znajomi. Tomka zaprosiłam jako znajomego. Od razu odnalazł się w towarzystwie moich rówieśników. Ognisko trwało do późnej nocy. Tomek ogarnął wszystko i gdy wszyscy goście już poszli, siedliśmy na ławce przy ogniu. Nic nie mówiąc wstał i poszedł po coś. Wrócił z dwoma piwami i kocem którym nas okrył. 

    Powoli piliśmy piwo, ja z nogami przewieszonymi przez jego kolana, obejmując go jedną ręką. On zapatrzony w ogień, który błyskał w jego nieprzeniknionych oczach. Miał 16 lat a wydawał się o wiele starszy, znowu. 

    Piwo się skończyło. Tomek pocałował mnie w czoło jak już kilka razy robił i poszliśmy do domu. Po szybkich prysznicach poszliśmy spać. 

    Leżałam długo i nie mogłam zasnąć, w drugim końcu pokoju Tomek oddychał równomiernie i spokojnie. Westchnęłam głęboko. Wtedy Tomek wstał. Był w samych bokserkach, miał miłą dla oka sylwetkę. Bez słowa podszedł i położył się obok, objął mnie ramieniem a ja przytulona do jego klatki zasnęłam prawie od razu. 

    Kolejny skok w przyszłość… Tym razem były to 18 urodziny Tomka. Był już przystojnym mężczyzną a jeszcze miał dużo przed sobą. Impreza trwała w najlepsze, była muzyka tańce i alkohol. Tomek był świetnym tancerzem i tańczyliśmy dużo i często. Lubiłam czuć jego silne ręce podtrzymujące mnie. Impreza się skończyła. 

    Spałam na tym samym materacu co wtedy gdy mislsmy13 lat. Znowu gadaliśmy. Pomimo dużej ilości alkoholu wypitego, trzymaliśmy się bardzo dobrze. 

    Gdy już leżeliśmy Tomek przyszedł do mnie. Położył się obok podparł głowę na ręce prezentując swój spory biceps i powiedział. 

    Dziękuję Ci, jesteś dla mnie bardzo ważna i dzięki Tobie nabrałem pewności siebie. 

    Patrzył prosto w moje oczy gdy to mówił. Wtedy nie myśląc ani chwili, pocałowałam go. Tomek był w szoku ale po chwili odwzajemnił pocałunek. 

    Leżeliśmy całując się aż zasnęliśmy. 

    Po tej sytuacji nie wydarzyło się nic ciekawego przez wiele lat. 

    Tomek znalazł dziewczynę i z nią zamieszkał. Ja znalazłam męża. 

    Widywaliśmy się na rodzinnych imprezach, często pisaliśmy do siebie lub odwiedzaliśmy się ze swoimi drugimi połówkami, nigdy nie wróciliśmy do tamtej nocy. 

    Do czasu.

    Tomek odwiedził mnie wraz ze swoją dziewczyną. Mojego męża nie było, pojechał w delegację. Piliśmy dużo wina. Dziewczyna Tomka zasnęła na kanapie. My piliśmy jeszcze trochę i też poszliśmy spać. 

    Może przyjdziesz mnie utulić do snu jak kiedyś, zapytałam śmiejąc się. 

    Jasne, czemu nie? Odrzekł Tomek też się uśmiechając. 

    Chwilę staliśmy po czym każde z nas poszło do swojego łóżka, niepewne swojego zachowania. Leżałam długo czując jak wypite wino z błogą mocą sprawia że moje nogi zdają się zapadać w materac… Między udami, tak jak zawsze po alkoholu czułam lekkie pulsowanie, wyobrażałam sobie Tomka leżącego w samych bokserkach, w pokoju obok. Jego przenikliwy wzrok w którym czasem kryła się bestia… Ale czy ja mogę być Bellą? Moje dłonie ożyły własnym życiem, mocno ścisnęłam piersi, jedna ręka ściskam sutek, druga szybko sunie po płaskim brzuszku i wsuwa się za gumkę majtek. Cipka już puściła soki jak dojrzała brzoskwinia, łechtaczka pod palcami niemal wolała o dotyk o pieszczotę ale najbardziej o język, sprawny szybki lekko szorstki… Gdy byłam już sekundy od orgazmu usłyszałam kroki, następnie pukanie do drzwi.

    Śpisz? Szepnął Tomek. Niee, odpowiedziałam i przestałam z ręką w majtkach pod kołdrą. Tomek wszedł. 

    Też nie mogę spać, powiedział i usiadł na skraju łóżka. 

    Moje palce mocno przyciśnięte do cipki lekko drżały. Spojrzałam na jego umięśnione ramiona i stało się. Orgazm odebrał mi kontrolę, zagryzam wargi, oczy uciekają do tyłu, kolana lekko się podsuwają. 

    I Tomek patrzy… 

    Wtedy zdarzyło się kilka rzeczy na raz. Tomek zrozumiał co zrobili. Ja wydałam cichy przeciągły jęk rozkoszy. Tomek nachyla się nade mną i nim ostatnio skurcz orgazmu minął on już mnie całował

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Emi Ly

    Do dokończenia

  • Wylewanie spermy cz. 2 Kinga

    Po zerwaniu z ostatnią dziewczyną bardzo szybko zacząłem umawiać się w następną. Okazało się, że to jest mojej ex była koleżanka. Seks był niby normalny, ale bardzo szybko zaczęliśmy szukać jakiś nowości.
    Jednego dnia Kinga powiedziała, że chciałaby obejrzeć ze mną jakiegoś pornosa. To był czas, kiedy jeszcze nie było wszystkiego na bieżąco w Internecie, dopiero internet raczkował. Ponieważ nie było tak łatwo dostępne, trzeba było zakupić płytę razem z gazetą, co oczywiście bardzo chętnie zrobiłem.
    Pornos wcale nie był wysokich lotów i muszę przyznać, że było to bardzo dziwne siedzieć razem z dziewczyną i oglądać jakieś badziewie na ekranie komputera. Bardzo chciała obejrzeć, a okazało się, że czuła się z tym w sumie zażenowana. Po skończeniu „seansu” nawet nie chciała się zacząć bawić, ani nic tego typu, więc po bardzo krótkim czasie poszliśmy spać i to wszystko. Przez ponad tydzień nie było nawet standardowego seksu. Po dłuższym czasie, kiedy zaczęliśmy ponownie uprawiać seks, usłyszałem kiedyś od niej pytanie:
    -Czy mógłbyś się trochę przy mnie podotykać?
    Zapytałem wtedy, czy chce żebym zdjął majtki i pokazał jej kutasa ona na to:
    – Tak i pokaż mi, jak się dotykasz
    Odpowiedziałem jej na to:
    – Ja się nie dotykam tylko masturbuję
    -Masturbacja to obleśne słowo- odpowiedziała a ja na to odparłem:
    -Masturbacja jest normalnym słowem, obleśne pewnie byłoby, gdybym ci powiedział że walę konia, trzepie kapucyna, czy spuszczam się na rękę.
    Oczywiście nastąpiła dość długa cisza i jak zwykle oziębienie stosunków także łóżkowych.
    Podczas kiedy znów zaczęliśmy sypiać ze sobą, pewnego dnia w trakcie zabaw wieczornych Kinga zapytała, czy mógłbym sobie zwalić na jej cycki. Ponieważ byłem już w trakcie rżnięcia jej cipki, bez problemu wyciągnąłem kutasa z niej, ściągnąłem prezerwatywę, chwyciłem kutasa w rękę i w bardzo krótkim czasie zlałem się na jej sterczące sutki. Gdy skończyłem, chciałem dać jej do wyliczania kutasa, ale ona odepchnęła mnie od siebie i wybiegła do łazienki.
    Kiedy ochłonąłem, poszedłem za nią sprawdzić, czy wszystko w porządku. Siedziała na sedesie i wycierała z siebie spermę papierem toaletowym. Zapytałem czy wszystko okej, na co odpowiedziała tylko:
    -Jesteś obleśną i zboczoną świnią, że tak po prostu wolisz sobie robić dobrze nad kobietą! Powiedziałem jej na to, że przecież sama chciała, żebym sobie zaczął walić na co ona odparła:
    -To jest obleśne, perwersyjne i poniżające dla mnie, że zlałeś się na mnie zamiast skończyć jak normalna kochająca się parka dwojga ludzi!
    W krótkim czasie po tych wydarzeniach rozstaliśmy się i długi czas byłem przekonany, że lepiej, jeśli kobieta nie widzi, jak facet sobie robi ręką dobrze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Stopki Winegret

    Och te stopki mojej żonki zawsze były zadbane i nęcące. Nawet po wielu latach wciąż wyglądają jak dziewczęce. Lubię się nimi bawić, często całuję, liżę a nawet całe śródstopie wpycham sobie do gardła. Czasami ona masturbuje nimi mojego penisa, czasami ja główką członka obcieram po tych paluszkach.

    Podczas wypoczynku w Egipcie gdy wylegiwaliśmy się w cieniu palm od czasu do czasu podchodził jakiś sprzedawca a to wycieczek, a to masażu… skusiliśmy się na tackę świeżych winogron. Wszechstronny sprzedawca rozgadał się i patrząc na żonę, jako gratis zaoferował rozluźniający masaż stóp. Ona negowała że nie potrzeba, ja potwierdziłem wielokrotnym okej. Egipcjanin chwycił jedną jej stopę i zaczął oburącz delikatnie masować, po chwili widać było faktyczne rozluźnienie Alicji. Rzeczywiście ten pan miał o tym pojęcie, masował obie stopy na przemian. Ja zacząłem podjadać winogrona, jednocześnie karmiłem też żonę. Masażysta podczas zmiany masowanej stopy cmokał w paluszki jakby na zakończenie danej sesji. Po pewnym czasie cmokanie zamieniło się we wkładanie jej paliczków do ust. Ala zapiszczała mówiąc – to łaskocze. Ja pokazałem pełną akceptację z uśmiechem ponawiając – okej, dobra technika rozweselająca. Byliśmy już wszyscy rozbawieni a zarazem rozluźnieni.

    Położyłem kiść winogron na pępku żony pokazując aby sprzedawca też się częstował. On oderwał jedną kulkę i włożył Ali pomiędzy duży palec śródstopia, po chwili wkładając całość do ust oblizał przy wyciąganiu a kulka zniknęła. Brawo – wykrzyknąłem i zachęciłem do powtórki z drugą stópką. – Celebryta wykonał zadanie mówiąc na koniec – they are even sweeter.

    Spojrzałem porozumiewawczo i z uśmiechem na łono żony mówiąc – potwierdzam. Ona odruchowo chwyciła się za krocze po czym szybko puściła.

    – spokojnie, może pokażemy panu naszą zabawę?

    – no co ty!

    – taki sprzedawca pewnie już nie takie rzeczy widział, połóż się wygodnie i zamknij oczy.

    Pan Egipcjanin widząc naszą rozmowę zaczął mi wtórować uspokajanie żony powtarzając ciepło – relax…relax…

    Ala chyba trochę speszona odwróciła się na brzuch. Masażysta ponownie przystąpił do masażu stóp mówiąc – it continues. Ja zacząłem masować jej plecy i całowałem w szyje. Pan od stóp przeszedł do masażu całych nóg. Zacząłem masować dolną część kręgosłupa po czym zabrałem się za pośladki co jakiś czas pozwalając to samo zrobić Egipcjaninowi. Podczas tej czynności każdemu z nas ręka coraz częściej ocierała się o środek krocza Alicji z jednoczesnym przesuwaniem na boki jej majtek. Widać było delikatne włoski łonowe a chwilami można było dostrzec wargi. Zauważyłem że są wilgotne, wszyscy już byliśmy podnieceni. Oderwałem kulkę winogron i delikatnie zacząłem przesuwać nią po tych rozgrzanych i soczystych wargach, po chwili zjadając owoc. To samo uczynił nasz towarzysz. Powtarzaliśmy to kilkakrotnie na przemian. Zostały trzy ostatnie ale dość spore owocowe kulki. Wziąłem jedną i podczas pocierania wepchnąłem owoc do pochwy żony. Oooo – syknęła Ala.

    – czekaj – uspokoiłem. Dałem dwie pozostałe kulki panu Egiptu a on nie czekając przystąpił do powolnego ocierania a następnie wpychał je delikatnie po kolei tak jak ja to wcześniej uczyniłem. Za każdym razem usłyszeliśmy ten charakterystyczny syk podniecenia żony.

    Pomasowałem delikatnie jej łono i powiedziałem – niech tam się dobrze zamarynują, a gdy wrócimy do pokoju to tak jak potrafisz wypchniesz mi ten smakołyk prosto do buzi.

    – mój wariat – odpowiedziała z uśmiechem. Zaczęliśmy się namiętnie całować.

    Nasz gość wstał, uchwycił zgięte nogi Ali leżącej wciąż na brzuchu i ponownie masował jej stopy. Jego członek sterczał pod spodenkami od czasu do czasu obijając się o masowane stópki.

    Nagle wyjął tego sterczącego fiuta i zaczął masturbować się paluszkami stóp mojej kobiety. Chyba wszyscy czuliśmy podniecenie i adrenalinę związaną z tym że to z daleka może ktoś zobaczyć. Gdy asekuracyjnie zacząłem się rozglądać, teraz on syknął – oooo – Paluszki mojej Alis zostały zalane gęstą spermą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23

    https://imagehost.pl/images/2021/08/11/Mare.jpg

  • Rzniecie pokojowki

    Housekeeper’s pussyPo rozstaniu się z dziewczyną poszukałem sobie innej, a była też poszukała sobie jakiegoś faceta. Jednak kontakt dalej utrzymywaliśmy. Kiedyś powiedziała, że aktualny nie umie jej zaspokoić, a na dodatek zagłaskałby na śmierć. Rozumiałem, bo wiem, że wolała zawsze trochę ostrzej. Co jakiś czas mieliśmy kontakt przez komunikator czy smsa, ale nic zobowiązującego.
    Jednego dnia będąc po drinku dla zabawy napisałem:
    Chcesz fotkę?
    -Tak- na co wysłałem fotkę z góry: rozpięte spodnie ale w bokserkach.
    Chwilę później dostałem wiadomość zwrotną: A teraz zdejmij bokserki i wyślij mi następną już bez majtek
    Nie namyślając się, ściągnąłem bokserki i wysłałem jej fotkę penisa już bez majtek lekko prężącego się.
    Jej odpowiedź była szybka: mam ochotę na ostry sex
    -Teraz? zapytałem kontrolnie
    -Tak, ogol kutasa i jaja i jak będziesz gotowy to przyjedź do mnie.
    Z natury nie używała ostrzejszych słów, gdy byliśmy ze sobą, najczęściej było coś typu “daj mi go”, “włóż mi w dziurkę” i inne raczej grzeczne zwroty. Po tej wiadomości kutas stanął jak na baczność, szybko rozebrałem się, ustawiłem samowyzwalacz w aparacie i wysłałem następne zdjęcie by zobaczyła, że jestem gotowy.
    Jej odpowiedź była szybka: nie rozbieraj się u siebie, przyjeżdżaj i wyruchaj mnie bo jestem już mokra.
    Szybko zacząłem się ubierać i nagle następna wiadomość: pamiętaj zabrać telefon bo chcę byś porobił zdjęcia, twoja pokojóweczka już czeka.
    Pokojóweczka?! Znaczy będzie chciała się obrać w seksowną pokojówkę! Zawsze lubiłem jak się tak ubierała, ale od dłuższego czasu już nie było tego stroju w akcji.
    Szybko się ubrałem, wsiadłem w auto i podjechałem. Po drodze dostałem jeszcze jedną wiadomość: “drzwi otwarte”.
    Przyjechałem, podniecenie było duże, więc cieszyłem się że jest ciemno, bo kutas już się prężył sam, a ludzie by pewnie nie chcieli widzieć napalonego samca z namiotem w spodniach.
    Nacisnąłem na klamkę i wszedłem do jej mieszkania. Gdy zamknąłem za sobą drzwi, ona otwarła drzwi do pokoju w którym na mnie czekała już gotowa i podeszła w stroju pokojówki
    -Co pokojówka ma dla pana zrobić?
    -Przygotować kutasa do zabawy- odpowiedziałem trochę dla zabawy, nie wiedząc czego mam się spodziewać.
    Moja pokojówka bez zbędnego oczekiwania uklęknęła, rozpięła mi spodnie, po czym wprawnym ruchem ściągnęła je razem z bokserkami. Kutas zahaczony gumką wystrzelił w górę i lekko uderzył ją w policzek.
    -Widzę, że już gotowy
    -Trzeba nawilżyć- odpowiedziałem, na co bez żadnego namysłu chwyciła kutasa w rękę, ściągnęła napletek i zaczęła ssać główkę, a ja musiałem uważać by czasem się nie spuścić, tak byłem naładowany.
    -Co dalej?- zapytała co jakiś czas wyjmując kutasa z ust
    -Jaja- wystękałem- też lubię jak liżesz
    Bez chwili wahania chwyciła kutasa w rękę i zaczęła go walić jednocześnie wylizując i jaja, które po chwili też zasysała, a ja w tym czasie, pochylając się, zacząłem bawić się jej cyckami.
    Długo nie trwało, a ona się zerwała i położyła na kanapie przygotowanej na zabawę i powiedziała: chcę 69
    -To chyba nie w tę stronę- zwróciłem uwagę i zanim zdążyłem cokolwiek dodać, ona dokończyła: pan nade mną
    Nigdy wcześniej tak nie bawiliśmy się, więc choć dobrze wiedziała, jak wyglądam, to chwilkę czułem się skrępowany tym że mój twardy kutas pręży się od góry a ja w rozkroku stoję nad jej głową. Jednak szybko dziwne uczucie minęło gdy poczułem jej ręce na moich pośladkach i zaczęła lekko naciskać bym i tak długim kutasem wjechał jej w usta. Zaczęło mi się to podobać. Jeszcze bardziej się zdziwiłem, gdy liżąc jej cipkę i wpychając jej kutasa z góry w usta poczułem jak nagle wsuwa mi swój palec w odbyt. Za każdym razem gdy wjeżdżałem jej w usta, jej palec wsuwał się w mój tyłek, na co nie pozostałem dłużny, bo też nawilżyłem palec i zacząłem robić to samo z jej dupą. Niestety aż tak się zapędziłem, że nagle chwyciła mnie za mosznę i pociągnęła w górę aż kutas wyjechał z jej ust
    -Tak to może pan w dupie wiercić ale nie w gardle bo się porzygam!
    -To nadstaw się!
    Spojrzała trochę przestraszona: ale najpierw cipka?
    Bez odpowiedzi wstałem z czworaków, chwyciłem za łydki jej nóg i przeciągnąłem tak, że stopy miała za głową. Przytrzymałem jej dupę i stając w rozkroku zacząłem wkładać kutasa w jej cieknącą cipkę. Jęknęła i zapytała: co mam robić, by było dobrze?
    -Złap za jaja, jeśli lubisz- nie dokończyłem i czułem jak moszna jej w jej uchwycie. Bardzo chciałem ją zerżnąć w dupsko, choć wcześniej rzadko się tak bawiliśmy, więc wsunąłem kciuk w jej odbyt, przez co czułem od środka jak ją penetruję kutasem.
    -Dołóż więcej!- wysapała, więc nie namyślając się długo, wyjąłem kciuk, naśliniłem wskazujący i środkowy, które po chwili zaczęły wpychać się w jej kakaowe oczko. W tym samym czasie ona zaczęła mi też wpychać palec w mój tyłek i masować prostatę. Wiedziałem, że długo nie wytrzymam, więc po kilkunastu ruchach wyskoczyłem z jej otworów.
    -Chcesz wypierdolić swoją pokojówkę?- zapytała stając na czworakach
    -Tak!
    -Przygotuję na wjazd- powiedziała i wzięła łapczywie kutasa w usta. Nie trzeba było przygotowywać, jej cipa była tak wilgotna i rozgrzana, że kutas po prostu ociekał jej sokami, gdy wyszarpnąłem go przed chwilą, dało się słyszeć lekkie mlaśnięcie, więc kutas definitywnie był dobrze naoliwiony. Ale ona chciała obciągać. Lubiła swoje soki, ale jak je zlizywała z kutasa. Stałem przez chwilę przy łóżku, ona na czworakach obrabiała mi pałę, a ja wróciłem do wiercenia palcami w jej dupie. Po krótkim czasie powiedziałem: wypnij dupę.
    -Włóż mi swojego chuja! rzuciła nagle rozchylając pośladki i wypinając się kurewsko, jak jeszcze nigdy nie widziałem tego wcześniej.
    Nakierowałem kutasa na odbyt, chwyciłem moją ex jedną ręką za kark i zacząłem wpychać się w jej tyłek. Jęknęła głośno, po czym wierzgnęła się tak bym wszedł w nią głęboko i szybko. Krzyknęła krótko i wysapała: niech pan sobie poużywa!
    Nie wiele się zastanawiając zacząłem ją rżnąć. Pieszczotami miała tak odbyt przygotowany, że nie było żadnych większych oporów, więc wpychałem w nią mojego kutasa do samych jaj, a ona w tym czasie dodatkowo masowała sobie cipkę ręką. Po dość krótkim czasie czułem że nadchodzi wytrysk, więc wysapałem
    -Zaraz dojdę! a ona szybko odpowiedziała:
    -Więc skończ!
    -W środku?!
    -Moja dupa jest teraz twoja, rób co chcesz!
    Jednak gdy kończyła zdanie za późno było na decyzje, ona mocno mnie trzymała za jaja, a ja spuszczałem się w jej odbycie. Przez ostatnie kilka dni nie uprawiałem seksu więc wlałem w nią solidny ładunek spermy.
    Do ostatnich drgawek orgazmu trzymała mnie za mosznę więc nawet gdybym chciał to nie mógłbym za bardzo wyjąć kutasa z jej dupy. Gdy już nastąpił definitywny koniec, puściła moje jaja i poprosiła bym wyjął kutasa, bo chyba trochę ją dupka swędzi. Wyjąłem, wtedy zauważyłem, że ma mocno zaczerwienioną skórę wokół wejścia. Jednak musiała się dobrze przygotować, kutas w ogóle nie był zanieczyszczony, za to ona wzięła go w rękę i bawiła się tym, że przekrwiony reagował bardzo mocno.
    -Choć na dwór, muszę zapalić- powiedziała stając na nogi.
    Staliśmy na dworze, ona przykucnęła: bardzo mi się podobało, następnym razem przerżniesz mnie jeszcze mocniej
    -Niby jak?- zapytałem zdziwiony
    Potrzebujemy więcej zabawek, ten wibrator co mam od ciebie, to nie wszystko. Możesz coś dokupić?
    -Pewnie, nie ma sprawy- odpowiedziałem i w tym momencie usłyszałem dziwny dźwięk. Spojrzała na mnie nadal kucając i powiedziała: tak mnie rozruchałeś, że wszystko samo wypływa- i dodała po chwili- super uczucie, chcę cię też zerżnąć…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Wylewanie spermy cz. 3 Wera i jej matka

    Wiązanie się z młodocianym kurwiszonem to nie jest dobre rozwiązanie. Chyba, że tylko potrzebna jest do ulżenia sobie, spuszczenia się i chwilowej zabawy, ale na pewno nie na dłuższy i bardziej zobowiązujący związek.
    Trafiłem w taką sytuację przez własną głupotę. Ja miałem 28 lat, a ona 18. Zakręciła mi w głowie, bo miała fajny tyłek i niezłe cycki. Niby osiemnastka, ale miała duże C i wiedziała, jak ich używać. Albo inaczej: szybko się wszystkiego uczyła.

    Normalne było, że przychodziłem do niej do domu, rodzice mnie polubili, więc można powiedzieć, że mogliśmy mieć dużo prywatności. Gdy jednego dnia przyszedłem, a dziewczyna jeszcze nie wróciła, czekałem spokojnie i w tym czasie normalne było, że mogłem pogadać z jej matką. Ona zapytała mnie wprost, czy lubię kobiety z wielkimi piersiami. Wymijająco powiedziałem, że są fajne, na co ona opowiedziała, nie owijając w bawełnę: to raczej moja córka musi ci pasować- po czym spoglądała bezczelnie na moje spodnie.
    Ale wracając do małolaty…
    Niby zgrywała niewiniątko, ale ciągnęło ją do kutasa bardzo szybko. Już po paru spotkaniach bez problemu ściągnęła majtki i rozłożyła nogi. Nie chciałem być odebrany jako napaleniec, co potrafi przerżnąć każdą dostępną dziurę, więc zapytałem, co wyprawia, a ona na to powiedziała wprost: użyj sobie jak ci się podoba.
    Nawet długo nie trzeba było lizać, była tak napalona, że już podczas pierwszych sekund pieszczot była śliska i mokra. Jeden palec, po chwili drugi w cipkę, nie było żadnego problemu. Pomyślałem, że zaskoczę ją, naśliniłem trzeci palec i wsunąłem trzy w jej dziurkę. Ona tylko rozłożyła nogi szerzej i się uśmiechnęła.
    „Jak na nastolatkę, to dość pojemna” pomyślałem zdziwiony.
    Raczej każda dziewczyna zawsze narzekała, że mam za grubego penisa, by tak po prostu wejść, ale ona nie miała żadnego problemu. Ja byłem bardzo napalony więc nie kontrolowałem za bardzo, czy wchodzę delikatnie, a ona sama chwyciła mnie za tyłek i dociskała, żebym wchodził w nią agresywnie. Robiła też pałę, jak mało która.
    Ale nie lubiła połykać. Raz to się zmieniło bez żadnego ostrzeżenia. Byłem wtedy w jej domu w łazience, a ona też weszła. Powiedziała, że nie ma za bardzo tajemnic, a wysikać się musi, więc po prostu usiadła na sedesie. Gdy zaczęła sikać spojrzałem lekko zaskoczony, a ona tylko dodała: choć, chcę ci obciągnąć.
    Byłem dość napalony, więc nie było problemu. Podszedłem, rozpiąłem rozporek, a jak tylko rozpiąłem pasek i guzik spodni, ona ściągnęła spodnie i bokserki w dół. Mój kutas wystrzelił spod ciuchów, a ona od razu złapała za kutasa, ściągnęła napletek i zaczęła ssać. Gdy kutas stał naprawdę sztywno, wyjęła go z ust i powiedziała: spuść wodę i wyruchaj mnie w usta- a po chwili dodała- woda, by rodzice nie słyszeli.
    Nacisnąłem spłuczkę, cofnąłem się o stopę, przez co ona, siedząc cały czas na sedesie, nachyliła się w przód, by cały czas mieć kutasa w ustach. Wtedy chwyciłem ją za głowę i zacząłem coraz szybciej i głębiej wpychać kutasa w jej usta wchodząc w gardło. Choć na początku parę razy wydała dźwięk, jakby miała odruch wymiotny, to nic takiego nie nastąpiło, a ja zacząłem ją rżnąć głęboko w usta. Nie potrzebowałem dużo czasu, bardzo szybko osiągnąłem szczyt, chwilę przed wysapałem „zaraz się spuszczę”. Ona uklęknęła i otwarła szeroko usta. Kilka ruchów ręką i strzeliłem ładunkiem spermy , który uderzył w daleką część języka.
    W tym momencie jej matka zawołała ją: Wera! Choć do kuchni i pomóż mi przy obiedzie!
    Ona w tym momencie, by odpowiedzieć na wołanie matki, szybko zamknęła usta i przełknęła spermę, podczas, gdy z mojego kutasa jeszcze wypływała końcówka wytrysku, która ściekła na jej podbródek.
    -Już idę!- krzyknęła w kierunku otwartych drzwi po tym, jak szybko połknęła spermę, wstała i podciągnęła spodnie, po czym pobiegła pomóc matce.
    Ja schowałem kutasa w majtki, zapiąłem spodnie i spokojnie zszedłem na dół. Wtedy zobaczyłem dziwną scenkę. Wera obróciła się od szafki do stołu, a matka powiedziała: stój, brudna jesteś!
    wyciągnęła rękę do jej twarzy i kciukiem przeciągnęła po jej podbródku.
    -No, teraz jest w porządku- powiedziała, Wera poszła dalej przygotowywać stół do obiadu, jej matka zauważyła że stoję w korytarzu, wsunęła kciuk w usta, oblizała i perwersyjnie się uśmiechnęła.
    Wieczorem dostałem smsa z nieznanego mi numeru: Tu matka Wery, mamy do pogadania, jutro o 10 przyjedź.
    „No to w ciężkiej dupie jestem- pomyślałem- chyba matka już wie, że dymam jej córkę, będzie wykład”.

    Rano przyjechałem, zadzwoniłem dzwonkiem, ale to nie było potrzebne. Matka Wery musiała oczekiwać mnie w oknie, bo jak nacisnąłem dzwonek, to drzwi już się otwierały.
    -Wchodź!- powiedziała wciągając mnie agresywnie do środka- Do salonu!- rzuciła szybko.
    „Nieźle się zeźliła, oj będzie piekło” pomyślałem.
    Zaraz jak znalazłem się w salonie, matka Wery weszła i zamknęła drzwi za sobą. Wtedy dopiero zauważyłem, że jest ubrana w domowy szlafrok.
    -Uprawialiście wczoraj sex?- zapytała bezpośrednio.
    -Nie, wczoraj nie mieliśmy sexu- odpowiedziałem zmieszany. Ona się uśmiechnęła i odparłą szybko:
    -Ale tobie było dobrze? Co się tak patrzysz?! Spuściłeś się na jej twarz, miała twoją spermę, jak przyszła mi pomóc!
    -Sama chciała mi obciągnąć!- broniłem się- a spuściłem się w usta, na twarz tylko końcówka padła.
    Matka uśmiechnęła się i już spokojnie powiedziała:
    -Ściągaj majtki, pokaż sprzęt- znieruchomiałem- Co się tak dziwisz? Mój mąż nie rusza mnie od 5 lat, potrzebuję kutasa. Jak chcesz dalej być tu mile widziany, to potrzebujesz się wkupić!
    Nie zdążyłem dobrze ściągnąć majtek, ani spodni, a mój kutas już był w jej ustach.
    -Po obiedzie ruchałeś Werę?- szybko zapytała ssąc kutasa jak szalona.
    -Nie, tylko lodzik przed obiadem.
    -To nie ma co tracić energii- rzuciła ściągając szlafrok i kładąc się na sofie z szeroko rozłożonymi nogami.
    -Golisz cipkę?- rzuciłem zdziwiony- Eeee, to znaczy goli pani cipkę?
    -Wera nie goli? To korzystaj, i nie jestem “pani”.
    Nie namyślając się, podszedłem i uklęknąłem między jej udami. Na chwilę się zawahałem, ale ona wiedziała, o co chodzi
    -Ładuj kutasa! nie zapłodnisz mnie, jestem zabezpieczona.
    Władowałem kutasa, teraz już bez żadnego zawahania, a ona objęła mnie nogami, bym czasami nie wyszedł za szybko. Po paru minutach rzuciła: moja córeczka bierze w dupę?
    -Nie, coś ty!
    -To załaduj sobie w moją- odparła odpychając mnie, przez co kutas wyślizgnął się mokry z jej cipki, a ona szybko obróciła się, uklękła na brzegu sofy i wypięła się pokazując bezwstydnie swój odbyt, który nie był tak pomarszczony i ciasny, jak normalnie się wydaje, że powinien być. Matka Wery od razu domyśliła się, co mnie powstrzymało i szybko sama odpowiedziała: to po zabawce, sama muszę sobie dogadzać, a teraz rób, co swoje!
    Choć zapomniałem choćby poślinić jej anusa, to kutas wszedł bez żadnego problemu. Zwieracz był rozepchnięty, więc nie stawiał oporu, a kutas był śliski od soków jej cipki.
    Chwyciłem ją za pośladki i zacząłem mocno i głęboko wchodzić, aż po same jaja. Już po paru ruchach matka Wery zaczęła jęczeć i prosić o szybki koniec.
    -Zaraz się spuszczę!- wysapałem rżnąc matkę dziewczyny. Ona wyrwała się z uchwytu i kutas wyskoczył z jej odbytu. Szybki obrót i zaraz byłem znów w jej ustach. Po kilku mocnych ruchach językiem i ssaniu trysnąłem w jej usta, a ona tylko mruczała, mając zamknięte oczy.
    Kutas wyszedł z jej ust lekko zwisły, a ona uśmiechając się, przełknęła ładunek spermy.
    -Córeczka chyba tak nie obciąga?
    -Nie, wczoraj pierwszy raz połknęła
    -Pfff!- parsknęła matka- amatorka! A teraz wyliż mnie i musisz uciekać bo masz wyjazd!
    Nie namyślając się uklęknąłem znów między jej udami, ale teraz po to, żeby wylizać cipkę i machnąć palcówkę. Po paru minutach była już na szczycie.
    Tego samego dnia wyjeżdżałem za granicę.

    Wera miała do mnie przyjechać na wakacje. I przyjechała.
    Wtedy dowiedziałem się, że zanim przyjechała do mnie, to kilka dni wcześniej obciągnęła pałę jakiemuś kolesiowi. Przypuszczałem, że nie tylko. Ale nie wnikałem.
    Jednak musiałem ją utrzymywać, bo poza tym, że wakacje, to miał być też czas, kiedy miała pracować. Ona zamiast tego siedziała tylko przy internecie i nie zamierzała nic robić.
    Jednego dnia, a minęły już ponad 2 tygodnie od czasu, jak przyjechała, miałem już dość, chcica była straszna, a temu małemu kurwiszonowi w ogóle nie spieszyło się nawet do loda, a co dopiero do sexu. Jak twierdziła: na razie mam tamtego w głowie, jak mi przejdzie, to wrócę myślami do ciebie.
    Wtedy nie wytrzymałem. Akurat brałem prysznic, a ona swoim zwyczajem weszła do łazienki by skorzystać i się wysikać. Wyszedłem spod prysznica i zapytałem wprost: dalej będziesz zgrywać cnotkę, czy w końcu dasz dupy?!
    -Chyba jesteś głupi! Nie kręci mnie teraz twój kutas, za duży jest na moją cipke!
    -Co?! Tobie w cipę można włożyć 3 albo 4 palce bez problemu, taką masz rozepchaną!
    -Ale jest krótka, a ty masz długiego chuja!
    – Więc szybko sprawę załatwimy, za darmo tu siedzieć nie będziesz.
    Kutas i tak stał, bo długo nie był używany, a jednak widok jej siedzącej na sedesie podziałał na zmysły, więc podszedłem do niej, złapałem za włosy w tyłu głowy i pociągnąłem w dół, ona wyprężyła się z bólu i otwarła szeroko usta. Wtedy jej załadowałem kutasa aż w gardło, nawet nie zakrztusiła się, więc zacząłem szybko ją przepychać w usta.
    Po chwili wyszarpnąłem kutasa: i co?! Nie da się, suko jedna? Czas na ruchanie!
    -Ale nie wkładaj tak głęboko w cipę, bo boli!
    Nie puszczając jej włosów ruszyłem w stronę pokoju a ona zerwała się z sedesu i idąc za mną pochylona trzymała obiema rękoma moją rękę.
    -To boli!
    W pokoju pchnąłem ją na łóżko. Zwinęła się w kłębek leżąc na boku i trzymała za głowę.
    -Ty idioto! Włosów mi o mało nie powyrywałeś!
    Jej wypięta dupa była ładnie wyeksponowana. Musiała być chyba naprawdę naiwna, jeśli myślała, że chodzenie po domu bez majtek nie sprowokuje mnie w końcu do zerżnięcia jej.
    -Nawet się nie rusz!- warknąłem
    Naśliniłem kciuk i bez żadnego ostrzeżenia wepchnąłem w jej odbyt, pchnąłem kilka razy i wyjąłem, po czym wsunąłem naprężonego kutasa. Ona tylko lekko stęknęła, co mnie zdziwiło.
    -W dupę też już bierzesz od obcych?!
    -Zawsze w dupę, mniejsze ryzyko ciąży- odpyskowała.
    -Proszę bardzo- odpowiedziałem i ruchałem ją do samego końca. Gdy zacząłem ciężej oddychać co było sygnałem że się zbliżam do wytrysku, Wera spojrzała błagalnie.
    -Nie kończ w środku!
    -A niby gdzie?!
    -Nie w dupie! Nie lubię!
    -OK!, nogi w górę!
    Założyła nogi za głowę, przez co dupa była wysoko. Stanąłem nad nią, odwracając się dupą do jej twarzy i zacząłem dalej ruchać jej rozjechany już tyłek. Ona tak wykręcona widziała, jak moje jaja odbijają się o jej cipę, co dawało mi wredne poczucie satysfakcji, że wypinam się na nią, a przy okazji wyrucham ją, jak dziwkę. Długo nie spuszczałem się, więc wiedziałem że będzie mocny wytrysk.
    Pierwszy strzał poszedł w jej dupę
    -Nieeee!!!!
    Wyszarpnąłem kutasa z jej rozepchniętej dupy i następne strzały poszły prosto na jej twarz, nawet nie musiałem dotykać kutasa, sam strzelał spermą na nią.
    Gdy skończyłem, wsadziłem kutasa w jej usta, bezczelnie wytarłem żołądź o jej język i poszedłem się szybko opłukać pod prysznic pozostawiając Werę na łóżku: wyruchaną ze spermą na twarzy.
    Za chwilę przyszła do łazienki.
    -Wiem, że moją matkę przerżnąłeś, dlatego rucham się z innymi.
    -Ruchałaś się z innymi już wcześniej, niż twoją matkę wyruchałem.
    Chwila ciszy.
    -Dobra była?
    -Tak.
    -Lepsza ode mnie?
    -Tak.
    Wypięła się nad sedesem i po chwili mój strzał spermy zaczął wypływać. Jej twarz nadal była pokryta moją spermą, która zaczęła ściekać na podłogę.
    Wsunęła sobie palec w odbyt i wyjęła po chwili.
    -Chyba już wszystko.
    -Więcej masz na twarzy.
    -Jak rasowa kurwa- odpowiedziała i wyszła do pokoju.
    Dwa dni później pojechała do domu. Szybko się związek zakończył, ale nie było co żałować, W czasie jednego związku ona zaliczyła wiele kutasów, a ja ruchałem dwa pokolenia- matkę i córkę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79

    Poza nastolatką, zostałą też zerżnięta matka, był oral, anal i klasyk…

  • Rodzinny sex 1

    Od poprzedniego naszego sex spotkania minęły już ponad 3 miesiące. Oczywiście widzieliśmy się w tym czasie, ale były to tylko rodzinne spotkania. Sporo w tym czasie pisaliśmy ze sobą SMS, próbując coś wymyśleć abyśmy mogli się spotkać. Aż w końcu nasze miało zostać nam wynagrodzone. Moja żona wyjechała na szkolenie dwu dniowe z noclegiem a córkę nasza zabrała na nic do siebie teściowa. Jak się okazało Szwagier miał tydzień nocek a więc od 20 do 8 rano pracował. Rozwiązanie tylko jeszcze jednej sprawy dzieliło nas od spędzenia nocy razem, syn Kasi, ale tu z pomocą również przyszła teściowa, która i jego zabrała do siebie. A więc już nic nie stało a przeszkodzie abyśmy mogli noc spędzić razem. Wszytko, ustaliliśmy przez SMS i pozostało tylko czekać na ten dzień, którym miał być czwartek. Dni mijały szybko aż nadszedł wyczekiwany czwartek. Skończyłem pracę szybkie zakupy, winko fajeczki i do domu, szybki prysznic przebranie się i czekanie na tel. od Kasi, kiedy będę mógł podjechać po nią. Aż w końcu się doczekałem wsiadłem w auto i popędziłem po swą kochankę. Dosłownie po 5 min byłem u niej pod blokiem a ona już czekała na mnie na chodniku. Miała na sobie czarną kurtkę do pasa, czerwona mini sukienkę i beżowe pończochy bądź rajstopy a w ręku trzymała reklamówkę. Kasia wsadziła reklamówkę na tylne siedzenie a sama usiadła z przodu dając mi namiętnego buziaka w usta. Już po dosłownie po chwili byliśmy u mnie pod blokiem, zabraliśmy torbę i weszliśmy na górę, po wejściu do mieszkania zamknęliśmy za sobą drzwi zdjęliśmy buty i kurtki i jak się okazało reklamówce było spaghetti przygotowane przez Kasie na kolację. Poszliśmy do kuchni Kasia wstawiła kolację, aby się podgrzała natomiast ja otworzyłem winko nalałem w kieliszki które to wzięliśmy ze sobą i poszliśmy na balkon zapalić, wypaliliśmy szybko i wróciliśmy do środka, udając się znowu do kuchni. Podczas naszej nie obecności posiłek się już podgrzał a więc nałożyliśmy sobie jedzonko wzięliśmy kieliszki i butelkę wina i udaliśmy się do salonu w celu konsumpcji posiłku. Jedliśmy popijając winko. Po zjedzeniu kolacji Kasia stwierdziła, że ma ochotę na coś mocniejszego, nie mogłem odmówić, wyjąłem z barku butelkę bimbru i dwa kieliszki oraz przyniosłem butelkę coli, nalałem trunek do kieliszków a następnie wypiliśmy i po raz kolejny wyszliśmy zapalić na balkon. Stanęliśmy obok siebie i odpaliliśmy papierosy. Po chwili zaczęliśmy rozmowę, tak naprawdę ja ją zacząłem. – kurde mamy problem, zapomniałem kupić gumki — nie szkodzi nie będą nam potrzebne, zabezpieczam się-uff to dobrze Kasia się uśmiechnęła i powiedziała-fajnie, że możemy kochać się ze sobą skoro, że swoimi nie możemy — ja też się bardzo cieszę, jesteś zajebista i strasznie mnie kręcisz — Ty mnie też Zbliżyłem się do Kasi, złapałem ją w pasie i przysunąłem do siebie, przytuliłem ja dając lekkiego klapsa w jej pupę, odwdzięczyła się tym samym. Wyrzuciliśmy wypalone fajki do słoika, wziąłem Kasię za rękę i wróciliśmy do pokoju zamykając za sobą drzwi balkonowe. Staliśmy naprzeciwko siebie, twarzą w twarz w oczach Kasi dało się zauważyć podniecenie i pożądanie, zbliżyliśmy się do siebie i zaczęliśmy bardzo namiętnie się, że sobą lizać. Całując się z Kasią ja macałem jej dupę a ona moja a druga rękę wsadzałem pod jej mini macając i pocierając palcem o jej krocze zasłonięte materiałem majtek oraz. Jak się okazało rajstopami, byłem gotowy i mega na nią napalony. Po chwili Kasia odsunęła swą głowę i powiedziała — idę do łazienki się przygotować, mam niespodziankę, a Ty idź do sypialni rozbierz się do bokserek i czekaj na mnie. Byłem posłuszny i grzeczny ja poszedłem do sypialni rozebrać się, co szybko uczyniłem a Kasia wzięła swą torebkę i poszła do łazienki. Już po chwili leżałem w samych bokserkach na łóżku czekając na swą kochankę. Długo czekać nie musiałem, bo już po kilku minutach usłyszałem otwierające się drzwi od łazienki i po sekundzie weszła do sypialni Kasia. Gdy ja zobaczyłem zaparło mi dech, nie wiedziałem co powiedzieć a jednocześnie prawie oszalałem z podniecenia. Miała na sobie czarne samonośne pończochy, czarne bardzo koronkowe stringi oraz czarna zwiewną koszulkę praktycznie prześwitująca, oprócz piersi, gdyż tam była ciemniejszą koronką, aby sutków widać nie było. Wstałem do niej, Przez chwilę staliśmy bez słowa naprzeciwko siebie, aż w końcu zbliżyłem się do niej, nasze usta się połączyły ze sobą a nasze języki zaczęły swój miłosny taniec. Całowaliśmy się jak szaleni. Moje ręce zaczęły macać i ugniatać jej pośladki jej dupie. Nie była mi dłużna, jej ręce, dłonie zaczęły przez materiał mych majtek ugniatać i masować mego penisa. Staliśmy tak bawiąc się i całując nawzajem przez jakąś chwilę. Byłem gotowy, że chciałem w nią wejść, że kochać się z nią i zalać jej wnętrze swą spermą. Nie byłem jej dłużny, że cały czas się z nią lizać zacząłem również przez koronkę jej majteczek głaskać i pocierać jej krocze, by po chwili odsunąć na bok koronkę i zacząć powoli wkładać jej swego palca w jej cipkę robiąc jej delikatną placówkę, a wtedy ona zaczęła mocniej dociskać swą dłoń do mega kutasa i intensywniej masować. Trwało to jakąś chwilę, to, po której to złapałem Kasię w pasie uniosłem do góry i położyłem na łóżku, rozsunąłem leżała na nim na plecach. Wszedłem na nią położyłem się na niej, że zacząłem całować jej usta, że nasze języki znowu zaczęły swój miłosny taniec, całowaliśmy zacząłem schodzić niżej i coraz niżej aż dotarłem do jej krocza, a złapałem za koronkę jej majtek ona uniósł biodra lekko do góry a ja szybkim ruchem pozbawiłem ją majtek. Oczom mym ukazała się idealnie wygolona cipka. Zsunąłem  się jeszcze niżej wsadzając swą głowę między jej rozłożone nogi, rozsunięte uda i zacząłem delikatnie całować jej mokra z podniecenia kobiecość, następnie zacząłem ja lizać i delikatnie zasysać jej dolne wargi, że smakowały cudownie, że lizałem ja z zewnątrz, aby po chwili palcami rozszerzyć jej cipkę i wsadzić język do środka i lizać, że ssać i całować ją w środku. Podobało mi się to i bardzo smakowała mi jej cipka, a Kasi też się musiało podobać, gdyż delikatnie pojękiwała a swymi rękoma dociskała ma głowę do swego łona. Zacząłem sobie pomagać palcem wkładałem go i wyjmowałem po prostu posuwałam ja swym palcem, cały czas całując i lizać wnętrze jej cipki. Trwało to wszystko jakąś chwilę, o której to ciało Kasi przeszły dreszcze zaczęła coraz głośniej i ciężej oddychać było widać, że doszła, że właśnie szczytuje a ciało jej zalewa lawinach orgazmu wiedząc o tym że właśnie przeżywa orgazm przestałem podniosłem się i położyłem się obok niej leżeliśmy tak przez chwilę a ciałem i umysłem Kasi przestała targać fala rozkoszy. Wtedy Kasia znalazła się w ułamku sekundy w mym kroczu swą głową, że szybkim ruchem pozbawiła mnie bokserek i zabrała się swymi ustami za mego kutasa, który był już duży i gotowy. Wsadziła go całego do swej buzi, oplatając na nim swe wargi a jednocześnie smyrgając i lizać jego żołądź swym językiem, a poruszała głową w górę i w dół robiła to dość szybko i bardzo rytmicznie, ale nie musiała się długo starać czy też męczyć, gdyż po kilku chwilach poczułem, że to ten moment i wytrysnąłem jej lawina gorącej spermy w sam środek jej ust. Kasia wylizała wszytko każdą kropelkę mej spermy, a potem wszytko ładnie i ładnie połknęła, że położyła się obok mnie dała soczystego buziaka. Poleżeliśmy tak chwilkę po czym. Kasia stwierdziła, że idziemy zapalić abym nabrał trochę sił witalnych. Było już ciemno a więc nie musieliśmy się specjalnie ubierać. Kasia założyła swe stringi ja bokserki i wyszliśmy na balkon. Zapaliliśmy papierosy nie było zbyt ciepło a więc staraliśmy się jak najszybciej wypalić, że trwało to dosłownie jakieś 5min, po czym wróciliśmy do domu a właściwie do sypialni. Dzięki tej przerwie mój kutas na widok Kasi i jej ciała zaczep powoli wracać do formy, powoli budzić się do życia. Staliśmy na środku sypialni, że Kasia podeszła do mnie złapała za moją koszulkę ja uniosłem ręce do góry a ona pozbawiła mnie górnej części garderoby, a następnie złapała za me bokserki i również szybkim ruchem wylądowały na ziemi, złapałem byłem nagusieńki. Nie byłem jej dłużny, złapałem za jej koszulkę szybko ja zdjąłem dzięki czemu oczom mym ukazały się jej małe piersi ze sterczącymi sutkami następnie podobny los jak koszulkę spotkał jej stringi teraz miała na sobie tylko samonośne pończochy. Kasia usiadła na łóżku ja uklęknąłem na podłodze i uważając, aby ich nie l podrzeć powoli zdjąłem z jej nóg pończochy, a byliśmy nadzy. Położyliśmy się na boku na łóżku, rozsunąłem głowami byliśmy skierowani w swą stronę. Zaczęliśmy się całować a właściwie lizać, że jednocześnie ja macałem tyłek Kasi natomiast ona swą ręka masowała i delikatnie waliła mego kutasa. Cały czas lizaliśmy a ja cały czas macając i gładząc jej dupę wpadłem na odważny pomysł, żeby mianowicie zacząłem swym palcem jeździć oraz delikatnie smyrgać okolice jej drugiej dziurki. Nie widząc żadnego protestu z jej strony nawilżyłem swego palca sokami z jej cipki i powoli próbowałem wsadzić swego palca w jej pupę, na początku powoli sam czubek palca, który, aby po chwili starać się włożyć go coraz więcej i więcej aż w końcu wszedł cały, wtedy Kasia przestając się całować ze mną powiedziała przyjemnie chce więcej. A więc przestaliśmy się całować. Kasia powiedziała — może spróbujemy w dupę?

    – bardzo chętnie odparłem.

    Kasia podniosła się, że uklęknęła na łóżku opierając się również na rękach i wypięła w ma stronę swą dupę, a uklęknąłem za nią. Nawilżyłem jej drugą dziurkę oraz swego kutasa sokami z jej cipki na celowałem go na jej drugą dziurkę i powoli zacząłem wchodzić w jej pupę, na powoli i delikatnie najpierw samym czubeczkiem cały czas będąc gotowym na opuszczenie pupy Kasi, gdyby coś się działo czy też sprawiało jej to ból. Czubek był już w środku, że krótka przerwa i napieram dalej i dalej powoli i ostrożnie aż w końcu cały mój kutas zaparkował w dupie Kasi. Odczekałem chwilę i zacząłem delikatnie i powolutku poruszać się w tą i z powrotem krótko mówiąc ruchałem ja w dupę a Kasia nie protestowała, że a wręcz odwrotnie delikatnie pojękiwała, a jednocześnie swym palcem pobudzając swą łechtaczkę. Ruchałem jej dupę co chwila zwiększając tępo, Jej l dupci a była bardzo l ciasna widać było, że to jej analny pierwszy raz. Zacząłem przyspieszać, że teraz już normalnie posuwałam jej drugą dziurkę. Kasia też zaczęła przyspieszać swe ruchy palcem na swej łechtaczkę, że aż w końcu praktycznie w jednym momencie dopadły nas fale orgazmu, że trysnąłem swą spermą w jej dupie, a zalewając ją od środka. To był mega orgazm dawno bardzo dawno nie miałem tak silnego orgazmu. Wyszedłem z niej i oby dwoje dosłownie opadliśmy na łóżko, że to były mega orgazm, który spowodowały, że opadliśmy z sił. Nawet nie wiedzieliśmy, kiedy oby dwoje usnęliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Podlegla czulosc na forcie

    Spotkaliśmy się na forcie. Oboje wiedzieliśmy, po co.
    Namiętnym pocałunkiem przywitał mnie i z przyjemnością stwierdził, że pod sukienką nie mam majtek.
    Witaj gwiazdo- uśmiechnął się i przesunął mnie w stronę ławki krokiem jak w tańcu.
    Nogi miałam rozciągnięte tak, że kolana były  przylgnięte do ławki.  
    Wchodził we mnie płytko i delikatnie czując jak mokra się robię.
    Kiedy dobił do mnie, uśmiechnęłam się diabelsko-jesteś…
    Jestem i rozkazuje Ci trzymać ręce na ławce-mruknął pożądliwie.
    Przesuwa się we mnie powoli. Staramy się nie tracić czujności nad otaczającą nas okolicą.
    Rozmawiamy, uśmiechamy się do siebie i wymieniamy pożądliwe spojrzenia, a akcja trwa 😀
    Czuję jak cała płonę. Chętnie przyjęłabym serię mocnych i szybkich pchnięć – bez zahamowania – jednak miejsce, które wybraliśmy wymagało zdecydowanie innej taktyki.
    Poruszona tym pieszczotliwym tempem, każdy ruch czuję trzy razy bardziej. Trzymam się ławki mocno, jakbym zaraz miała wyrwać z ziemi.
    Rumieniec wylewa mi się na twarzy. Cała drżę. Staje się jemu całkowicie podległa.

    Ale Aśka! To nie tak-powtarzam sobie w myślach-przecież model silnej kobiety… Pamiętasz?! -próbuję przywrócić się do ładu.
    Nagle na naszym horyzoncie pojawia się przechodzień.
    Paweł mocno łapie mnie w pasie i jednym zdecydowanym ruchem  przyciąga do siebie wbijając po samą szyjkę macicy. Mało nie krzyknę na całe gardło!
    Zastygamy tak udając czułą rozmowę nim facet nas nie minie.
    Przez chwilę robię oczy jak księżyc w pełni, mówiąc nimi bierz mnie!
    Chwilę później robi to, serią mocnych pchnięć, przy których odlatuje.
    Pozwól mi chociaż pobawić się myszką- jęczę patrząc półprzytomnym wzrokiem.
    Milcz! Ręce za siebie, na ławkę, albo Cię do niej przywiążę!- warczy mocno wchodząc we mnie.
    Aaach-jęczę.
    Odlot! Oboje na granicach wytrzymałości rozglądamy się wokół, czy nikt nam nie towarzyszy i zaczynamy finiszować ten taniec.
    Zalewa mnie fala rozkoszy. Kocham to uczucie, kiedy dochodzi we mnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jedna Zagadka
  • Mlodsza kuzynka Gosia (cz. II)

     Gosia była ładną dziewczyną. Miała długie do ramion, kasztanowe włosy, ciemnobrązowe oczy i delikatnie zaokrągloną twarz. Nie była wysoka, jej oczy znajdowały się na wysokości mojego podbródka. Jeśli chodzi o talię, z mojej perspektywy nie była ani nazbyt zwalista ani przesadnie szczupła. Była filigranową dziewczyną, nie pozbawioną jednak widocznie już zarysowanych kobiecych kształtów. Jej uroda była subtelna i naturalna. Gosia miała w sobie jednak coś jeszcze. Coś, co wykraczało poza stricte fizyczne cechy. Patrząc w jej sarnie oczy dostrzec bowiem można było tak wciąż jeszcze małą, niewinną dziewczynkę, jak i już młodą kobietę, nadal niepewną nabywanej od niedawna kobiecości. To delikatne spojrzenie o tak dualistycznej naturze było jak otchłań, z której nie sposób uciec. I choć obiektywnie widziałem wiele znacznie atrakcyjniejszych dziewczyn, dla mnie Gosia była śliczna.

    – I wtedy ona mi mówi, że to był Romek! – ciocia zanosiła się śmiechem podczas opowiadania historii o swojej znajomej – No, mówię wam, tego bym się nie spodziewała!

    Było już po obiedzie, ale wszyscy siedzieli przy stole odpowiadając sobie wzajemnie na standardowe pytanie ,,co tam u was?”. Ciocia nadal pracowała w nieruchomościach, a jej charyzmatyczna natura przekładała się na dobre wyniki w zawodzie. Zuza przytaczała swoje zabawne perypetie, zarówno na uczelni, jak i te mające miejsce na wieczornych wypadach na miasto ze znajomymi. Miała ich naprawdę dużo, a i tak raczej nie opowiedziała wszystkich – każdy kto kiedykolwiek studiował wie, że nie każdą anegdotkę z tego okresu należy wyciągać przy rodzinnym stole. Obrotna dziewczyna. Moi rodzice na zmianę to komentowali, to dorzucali coś od siebie. Nawet ja od czasu do czasu dodawałem coś do rozmowy, co nie zdarza się bardzo często, jednak w tym towarzystwie czułem się wyjątkowo otwarty, mimo to, że jak to zwykle bywa po tak długim okresie rozłąki, nawet najbliższa rodzina musi poświęcić kilka chwil by na powrót się ze sobą oswoić. Najmniej mówiła Gosia, która odzywała się właściwie tylko wtedy, gdy ktoś zadał jej bezpośrednie pytanie, lub mama czy starsza siostra mówiły o niej coś, wobec czego musiała stanowczo zaoponować. Poza tym siedziała cicho, co jakiś czas zerkając na mnie. Jak zwykle siedziała tuż obok.

    – … a wiecie jacy bywają nauczyciele – ciocia kontynuowała kolejną historię – nawet Gośka mówiła ostatnio, że polonistka w tej nowej szkole dręczy ich psychicznie – upiła łyk kawy.

    – No właśnie, ona generalnie nie ma złych ocen, ale u tej kobiety to jest jakiś dramat – rzuciła Zuza – miała zagrożenie. I na półrocze, i na koniec. Sama poszłam tam z mamą, żeby to wyjaśnić. Strasznie surowa, ale stanowczo przesadza, to formalnie jeszcze dzieci.

    – Sama jesteś dziecko – obruszyła jej młodsza siostra – a pani Tomaszewska nie jest taka zła.

    – Dziecko, ona ci chciała dać pałę! D w a  r a z y – Zuza spojrzała na nią z niedowierzaniem, nie zważając na uwagę o wieku.

    – No i co… – skonsternowała się Gosia wlepiając oczy w talerz. Nikt nie lubi czuć się oceniany, zwłaszcza publicznie.

    – Z tego co pamiętam, Gosia pisała mi, że dostała kilka dobrych ocen. Mało tego były to głównie piątki – rzuciłem bawiąc się filiżanką. Spojrzała na mnie z wdzięcznością.

    – Ale na pewno nie z polaka. – odparła Zuza sięgając po kawałek ciasta.

    – Nie mniej jednak jakoś zdała – ciągnęła ciocia – całe szczęście. Choć może ta kobieta trochę popuściła na końcu, gdy przypomniałam jej, że dziewczynie nie jest łatwo odnaleźć się w nowej szkole.

    – W starej i tak z nikim się nie kolegowała – żachnęła się Zuza.

    – Nieprawda – Gosia wróciła do defensywy– a Małgosia i Magda? Zaprosiły mnie nawet na urodziny.

    – No ja całe lata słyszałam co innego – zdziwiła się siostra.

    – A w tej nowej szkole, już poznałaś jakieś koleżanki Gosia? – spytała jej moja mama ze swoim spokojnym, troskliwym uśmiechem.

    – T…taak – zająknęła się – Jest taka Paulina, no i Bartek taki chłopak też jest całkiem miły, chociaż on jest z klasy wyżej.

    – No i widzicie, dziewczyna sama sobie umie poradzić. – rzucił tata podkręcając czarnego wąsa – Swoją drogą Iza, co u Zygmunta? Wciąż zajmuje się… – zmienił temat, na wujka, a ja poczułem, że coś ciągnie mnie za rękaw pod stołem.

    ,,Idziemy?” – pytały jednoznacznie, wpatrzone we mnie dyskretnie oczy Gosi. Było już po obiedzie, a my siedzieliśmy ze starszyzną wystarczająco długo. Odczekałem chwilę aż rozmowa stanie się na tyle żywa, by móc się wymknąć, po czym stałem i wyszedłem z pokoju. Gosia dołączyła do mnie chwilę później, gdy siedziałem u siebie na łóżku.

    – Ale ploty, ploteczki, co? – uśmiechnąłem się do niej.

    – Jak zawsze – wzruszyła ramionami subtelnie się uśmiechając. Miała białe adidasy, krótkie czarne spodenki i pastelowo-różową koszulkę. Pasowały jej.

    – Noo, ale jestem zaszczycony, że gwiazda wieczoru zaszczyciła mnie swą obecnością w mym skromnym pokoju – wykonałem gest przypominający lekki ukłon.

    – No ba! – roześmiała się – wolę być z tobą!

    – Ja tak samo… też wolę być ze sobą – zrobiłem szelmowski wyraz twarzy. Zaczęła już otwierać buzię, ale ciągnąłem – No dobrze, masz na coś ochotę? Chcesz coś porobić? – zacząłem się zastanawiać – możemy iść w coś pograć na podwórku, przejść się z psem… nowe miejsce z lodami otworzyli niedaleko, albo obejrzeć jakieś filmiki czy coś. Co byś chciała?

    – Umm… Chodźmy z psem. Najpierw pół dnia jazdy, a potem siedzenie przy stole, muszę się rozprostować. – znacząco pomasowała się po pośladku – A w ogóle, to wiesz, co ostatnio mi się przydarzyło? Nie uwierzysz, ale… – i wyszliśmy.

     Gdy szliśmy po słonecznej ścieżce w kierunku budki z lodami, po 10 minutach Gosia wciąż trajkotała radośnie opowiadając mi co słychać u nich w mieście, co ostatnio robiła i z czego się śmiała. Rozmowa kleiła się świetnie, choć to głównie ona mówiła, a ja skrzętnie łapałem każde słowo które wypowiadała, co jakiś czas zadając pytania i komentując, przede wszystkim jednak ciesząc się wspólnym spacerem. Gdy tak szła roześmiana u mego boku, raz po raz spoglądając na mnie żywym spojrzeniem, jej włosy rozwiewał delikatny wiatr, nagą skóra ud i ramion smagało zaś słońce. Czuła się przy mnie swobodniej niż przy kimkolwiek innym. Cieszyło mnie to, i to nie tylko dla tego, że czułem jej sympatię. Cieszyłem się, ponieważ wiedziałem, że w końcu może się komuś wygadać, opróżniając swój umysł ze wszelkich nagromadzonych przez te dwa lata trosk i smutków. Byłem dumny, że mogłem być tym kimś. Mimo to, dość usilnie pomijała temat szkoły, co z jednej strony być może nie powinno mnie dziwić, w końcu były wakacje, z drugiej jednak, fakt iż nawet nie zahaczyła o nią, ani o swoich znajomych, lekko mnie niepokoił.

    – …no i okazało się, że ta dziewczyna była z nim, zanim ta druga w ogóle się pojawiła. Serio myślał, że żadna nie zauważy! – wybuchła śmiechem.

    – Jezu, mocne. Chociaż miałem kiedyś ziomka na studiach, który tak z trzema próbował, a on nie był postacią w serialu… – postanowiłem zaryzykować – Gosia… wiem, że są wakacje, ale powiedz mi tylko po krótce, jak ci się podoba w tej nowej szkole?

    – Dooobrze – zawahała się, lekko pochmurniejąc.

    – Nie wydajesz się przekonana – próbowałem zdobyć się na obojętny ton.

    – No ok, tak sobie, ale to nic – zaczęła unikać mojego spojrzenia.

    Popatrzyłem na nią chwilę w konsternacji.

    – Rozumiem – westchnąłem lekko – ale gdybyś chciała mi coś powiedzieć, ja coś zawsze jestem obok. Pamiętaj.

    Pokiwała głową, z nieprzytomnym spojrzeniem wbitym w ścieżkę. W tym momencie doszliśmy do budki z lodami.

    – Jakie ci wziąć? – zapytałem.

    – Malinowe. Albo jedne malinowe plus pistacje.

    – Ok, ja chyba wezmę… pigwowo-arbuzowe z czekoladą.

    – Co? Gdzie to jest napisane?!

    – Żartuję, wezmę miętowe.

    – No weeź! – roześmiała się. Wrócił jej dobry humor – Myślałam, że serio takie są…

    – Nie tym razem – odparłem i złożyłem zamówienie.

     Rozkoszując się smakiem naszej zdobyczy szliśmy dalej ścieżką, w pewnym momencie skręcając w jej boczną odnogę. Kierowaliśmy się na pewną małą zieloną łączkę na uboczu, która była ,,naszym miejscem”. Nigdy nikogo na niej nigdy nie spotkaliśmy, a jako że mieściła się na uboczu otoczona z jednej strony hektarami pagórkowatych pól, a z drugiej drzewami, zapewniała zaskakująco wręcz duże poczucie odizolowania od reszty świata. Na jej środku stał duży kamień, na którym mogły usiąść akurat dwie osoby.

    – W ogóle, to nie popisałeś się z tymi pieniędzmi – widać było, że ma ochotę się podroczyć – Zaprosić dziewczynę na lody i zapomnieć kasy, ha! Dobrze, że miałam coś w kieszeni.

    – Odczep się Goha, oddam ci, zresztą… zwykle mi się to nie zdarza – odparłem udając obruszonego.

    – Zwykle! A co, dużo masz ku temu okazji? Na studiach w dużym mieście, to pewnie co dzień jakąś koleżankę zapraszasz na lody i co tam jeszcze.

    Spojrzałem na nią, czego jednak nie odwzajemniła. Oczy miała wbite daleko przed siebie. Weszliśmy na łąkę. Trawa miała piękny zielony kolor, a gdzie nie gdzie rosły małe stokrotki. Nie licząc śpiewu ptaków i szumu pobliskich drzew panowała cisza.

    – Zdarzało się – wzruszyłem ramionami – chociaż na studiach wiele się nie zmienia. Większość dziewczyn wciąż zachowuje się jak dzieci Szczerze, czasem nawet ty wydajesz mi się dojrzalsza od nich. Zresztą kto wie – dorzuciłam – ktoś mi kiedyś zasugerował, że mam po prostu za wysokie wymagania.

    Doszliśmy do kamienia. Wskoczyłem na niego i wyciągnąłem rękę ku niej, chcąc pomóc jej wejść. Gosia spojrzała na mnie jakby lekko zasmuconym spojrzeniem, ale podała mi swoją dłoń, a ja pociągnąłem mocno. Siła z jaką odbiła się od ziemi, wraz z tą, której sam jej użyczyłem sprawiły, że kuzynka nie tylko znalazła się na kamieniu, ale dosłownie wpadła na mnie. Odruchowo złapaliśmy się wzajemnie by nie stracić równowagi i nie spaść. Na chwilę świat jakby zamarł. Staliśmy tak twarzą w twarz, zaledwie kilka centymetrów od siebie, ale żadne z nas, z jakiegoś powodu nie odsunęło się. Mój wewnętrzny zegar zwolnił i przez kilka sekund, które wydawały się wiecznością, patrzyliśmy sobie w oczy, wciąż trzymając się w lekkich objęciach.

    – A ja… mieściłabym się w tych wymaganiach? – spytała wreszcie, a ja poczułem jak przez moje ciało przechodzi dreszcz. Za dużo się naczytałem tego typu historii. To szło w niebezpiecznym kierunku, ale może tylko mi się tak wydało. Mimo to odparłem:

    – Jesteś już duża, a ja lubię twoje towarzystwo – nie spuszczałem wzroku z jej wielkich ciemnych oczu – gdybyś nie była moją kuzynką… – zawahałem się – kto wie, może bym się w tobie zakochał – starałem się, by ton mojego głosu wybrzmiał z nutką ironii, wciąż broniąc się przed tym do czego mogło to zmierzać, ale nie wyszło mi.

    Wciąż nie spuszczała ze mnie wzroku, a przez jej na pozór niewzruszoną twarz, przechodziła kolejno cała paleta emocji, od smutku, przez niepewność, aż po czystą pasję, malowanych przez ledwo dostrzegalne ruchy mięśni. Nagle przylgnęła do mnie mocno i zadarła swoją główkę do góry, by nie zrywać więzi naszego spojrzenia, teraz jeszcze bliższego i bardziej intymnego.

    – Podobam ci się? – zapytała cicho, jakby wciąż niepewna tego, czy chce bym ją usłyszał.

    Gdy tak stała wtulona we mnie, poczułem przyjemny dreszcz rozchodzącego się po całym moim ciele. Czułem jej uda, ręce, brzuch, a także krągłość jej piersi, które jeszcze dwa lata temu nie rzucały się nawet w oczy. Czułem bezbrzeżną przyjemność, która jednak przeplatała się z poczuciem, że robię coś niewłaściwego.

    – Tak – odparłem, czując że właśnie przekroczyłem pewną granicę, na której powinienem był zawrócić. Byłem jednak jak w transie. Mówi się, że sytuacji stresowej, krew odpływa z kory mózgowej odpowiedzialnej za racjonalne myślenie i moralność, by w pełni zasilić niższe struktury odpowiedzialne m.in. za emocje i przeżycie. Właśnie zacząłem doświadczać tego na własnej skórze. Nie mogłem się powstrzymać. Zawładnęła mną ta chwila i te dwa, wlepione we mnie od kilkunastu sekund czarne punkty, pochłaniające mój umysł niczym czarna dziura.

    – Kocham cię – powiedziała nagle Gosia, po czym stanęła na palcach zbliżając się tym samym do mojej twarzy, a ja całkowicie już zahipnotyzowany, przestałem analizować to co się dzieje, oddając kontrolę podświadomym pragnieniom. ,,Niech się dzieje co chce” pomyślałem. Objąłem Gosię mocniej, jeszcze bardziej wtapiając w siebie wszystkie wypukłości jej ciała i pochyliłem głowę tak, że nasze usta po raz pierwszy w życiu spotkały się w delikatnym pocałunku. To co wcześniej wydawało mi się przyjemnością, stało się niczym w porównaniu do tego, co czułem w tej chwili.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Heck
  • Uwiedziona przez nianie

    Na imię mi Ania i jestem 39 letnią rozwódką, która ma na wychowaniu 4 letniego synka. Mąż odszedł ode mnie do młodszej kobiety tuż po urodzeniu syna. Dość mocno to odczułam, lecz nie na tyle by popadać w depresję, w końcu czułam się zawsze kobietą wyzwoloną będącą bizneswoman na wysokim stanowisku w korporacji handlowej. Nie brakowało adoracji w moim kierunku w pracy i poza nią, co mnie zbytnio nie dziwiło, gdyż nie chwaląc się jestem atrakcyjną kobietą średniego wzrostu o smukłej sylwetce i niezbyt dużym biuście, lecz za to ze zgrabnymi nogami, którymi lubię prowokować. Mimo wieku trzymam się dobrze a moja figura idealnie podkreślona jest długimi kasztanowymi włosami i cerą utrzymaną w niezłym stanie, po prostu dbam o siebie po urodzeniu. Byłam jednak bierna na jakiekolwiek podrywy, gdyż po tym co zafundował mi mąż nie zamierzałam się pchać w jakiekolwiek przygodne numerki a tym bardziej w związki.

    Najważniejszy był dla mnie w tym momencie mój synek. Jedynym moim problem była opieka nad nim, którego jakoś wychowywałam na urlopie macierzyńskim, lecz urlop się skończył i musiałam kombinować, a to brać go do pracy gdy tylko mogłam, a to zostawiać u koleżanek itp. ponieważ pracowałam od rana do późnych godzin popołudniowych lub nawet wieczora, a moi rodzice mieszkali niestety daleko. Tuż przed drugimi urodzinami syna postanowiłam zatrudnić nianię. Wystawiłam ogłoszenie w Internecie i dosyć szybko otrzymałam odpowiedź zwrotną umawiając się natychmiast na rozmowę na kolejny dzień. Był piątek, godzina 16 i wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi, które poszłam otworzyć. W progu stała młoda, niska dziewczyna o seksownej urodzie. Przedstawiła się:
    – Dzień dobry jestem Dominika! Ja w sprawie opieki do dziecka.
    – Witam, Anna! Zapraszam do środka – odpowiedziałam i udałyśmy się obie do salonu siadając przy stole i rozpoczęłam rozmowę – Tak, więc Dominika, opowiedz trochę o sobie.
    – Jak już mówiłam na imię mi Dominika i mam 21 lat. Mieszkam po drugiej stronie miasta. Aktualnie staram się zarobić ,gdyż chcę się przenieść na studia zaoczne robiąc to co lubię. W wolnym czasie zajmuję się sama nauką lub spotykam się z przyjaciółmi.
    – No dobrze, a jakie posiadasz doświadczenie w opiece nad dziećmi?
    – Dosyć spore. Mam troje młodszego rodzeństwa, którym wielokrotnie się zajmowałam gdy rodziców nie było w domu. W okresie gimnazjum podejmowałam opiekę nad dziećmi znajomych rodziców a od czasu liceum dorabiam jako opiekunka głównie na krótkie okresy tzw. zastępstwa czy jednorazowa potrzeba zajęcia się czyimś maleństwem, choć raz zdarzyła mi się dłuższa „posada”, lecz córka pewnego małżeństwa dorosła, znaczy się poszła do szkoły i odbierali ją ze świetlicy i się skończyło. A poza tym lubię dzieci.
    – Wydajesz się kompetentną osobną a masz jakieś referencje? – zadałam trochę dziwne pytanie, ale wolałam mieć jasność
    – Owszem – sięgnęła do torebki wyciągając z niej teczkę i wyjęła parę wypełnionych drukiem kartek i dała je mnie. Byłam zaskoczona, że ktoś w ogóle daje referencje opiekunkom, ale nieważne. Oddałam się chwilowej lekturze. Poprzednie pary pochlebnie opisały kompetencje Dominiki, więc uznałam że warto dać dziewczynie szansę wykazania. Spodobała mi się i wydawala się być osobą szczerą.
    – Wygląda to obiecująco, ale wiedz że mój Julek jest ciężki do okiełznania.
    – Nie ma sprawy, jakoś sobie poradzimy. – chwilę się jeszcze zastanowiłam i jej odpowiedziałam
    – No to nie będziemy przedłużać. Od kiedy możesz zaczynać?
    – A choćby od teraz. – odparła z uśmiechem
    – Spokojnie! Dzisiaj jeszcze masz wolne, ale od poniedziałku możesz zaczynać.
    – W porządku. Dziękuję za możliwość szansy.
    – Nie ma za co. Po prostu dobrze rokujesz. Zapoznam Cię teraz z Julkiem – wstałyśmy od stołu i poszłyśmy do pokoju mojego syna, który bawił się właśnie swoją ulubioną ciuchcią. – To jest mój Julek – oznajmiłam. Dominika przysiadła przed Julkiem i zaczęła się z nim bawić co sprawiło mojemu synkowi radość co mnie jeszcze bardziej przekonywało, że wybrałam właściwie. Złapała z nim dobry kontakt.
    – Cześć Julek, jestem Dominika, będziemy się teraz razem bawić. Cieszysz się? – Dominika zagadała do Julka, który odpowiedział „Tak”. Jeszcze chwilę się z nim pobawiła i powoli zbierała się do wyjścia.
    – Muszę iść Julek. Zobaczymy się niedługo. Pa – przybijając mu jeszcze piątkę.
    – Widzę, że sobie radzisz. No to widzimy się w poniedziałek – odprowadziłam ją do drzwi i pożegnałam – Do widzenia. Miłego weekendu
    – Dziękuję i wzajemnie. Miłego wieczoru.

    Dominika zgodnie z planem rozpoczęła opiekę nad Julkiem. Przez pierwsze dwa tygodnie wykonywała swoje obowiązki wzorowo i bez zarzutu. Byłam zadowolona, że trafiła mi się tak kompetentna niania. Gdy wracałam z pracy zawsze była zajęta czymś razem z Julkiem a następnie mi pomagała w porządkach domowych. Jednakże Dominika po jakimś miesiącu zaczęła się dziwnie zachowywać względem mnie. W sytuacjach, gdy znajdowałyśmy się sam na sam to często starała się szukać kontaktu fizycznego, a to ocierając się o mnie albo „przypadkiem” dotykała o moją skórę, zdarzały się  również wyzywające uśmiechy. Wprawiało mnie o w lekkie zmieszanie. Zakładałam, że próbuje mnie poderwać, ale ja byłam tym niewzruszona uznając, że jej przejdzie, więc wolałam zajmować się swoim sprawami nie przejmując się tym. Pomimo obojętności ciekawiło mnie jak rozwinie się ta sytuacja i jej zachowanie względem mnie.
    W kolejnym tygodniu naszej współpracy, w piątek miałam mieć konferencje i zebrania z prezentacjami w firmie, które niestety miały trwać od rana do późnego wieczora. W związku z tym z samego rana wyszykowałam się biorąc prysznic i robiąc sobie odpowiedni makijaż oraz ubierając się w czarną koszulę z długim rękawem wraz z czarną, cienką wełnianą mini spódniczką z koronkowym obszyciem zakrywającą tylko górną część ud i byłam gotowa. Zjadłam jeszcze tylko szybki śniadanie, w międzyczasie przyszła Dominika, z którą szybko się przywitałam i poszłam do wyjścia zakładając na nogi czarne wysokie szpilki jak miałam w zwyczaju, wzięłam odpowiednie materiały, które przygotowywałam i udałam się do firmy. Po wyjściu z pracy po konferencji byłam strasznie zmęczona i myślałam tylko o tym by wrócić jak najszybciej do domu. W drodze powrotnej jeszcze kupiłam obiad na wynos, bo nic nie jadłam od rana i dotarłam do domu po 20. Weszłam do domu i skierowałam się od razu do salonu zapominając ze zmęczenia nawet zdjąć szpilki. W pokoju zastałam zamyśloną Dominikę nad jakąś książką, miałam wrażenia że nie zauważyła mnie jak weszłam, więc odezwałam się wyrywając ją ze swojego świata:
    – Hej!
    – Dobry wieczór! Widzę, że ciężki dzień?
    – Prawda, tak zmęczona jeszcze nie byłam. A gdzie Julek?
    – Śpi, trochę go wymęczyłam dzisiaj i zasnął jakoś pół godziny temu.
    – To dobrze, że się nim tak zajmujesz. Dziękuję!
    – To dla mnie przyjemność
    – Zjesz ze mną obiad, bo akurat kupiłam.
    – Z miłą chęcią, ale to już raczej bardziej kolację

    – Fakt, zmęczona jestem i nie wiem co mówię

    – Nic nie szkodzi – Dominika uśmiechnęła się i od razu poszła do kuchni po talerze i sztućce, które w następnej kolejności rozłożyła na stole, a ja zaś zajrzałam do syna zobaczyć jak mu się śpi. Gdy weszłam do pokoju i podeszłam do jego łóżeczka, leżał w swoim łóżeczku grzecznie na pleckach z zamkniętymi oczkami, spokojnie oddychając. Pogłaskałam go i chwilę się zamyśliłam, jak mocno go kochałam. Przymknęłam drzwi i wróciłam do salonu biorąc butelkę czerwonego wina z barku oraz kieliszki do obiadu.
    – Napijesz się? – zapytałam
    – W zasadzie nie pijam, ale dla towarzystwa czemu nie – nalałam, więc nam po lampce. Obiad jadłyśmy w milczeniu co jakiś czas spoglądając na siebie wymieniając się uśmiechami. Gdy skończyłyśmy zaproponowałam aby się zrelaksować się na kanapie na co Dominika przystała. Byłam trochę zaskoczona, było późno i myślałam, że będzie musiała iść do domu, ale tak się nie stało, ale było mi miło, że jednak zostaje. Przeniosłyśmy się na kanapę, która nie była spora dolewając sobie kolejnej lampki wina. Usiadłam bokiem z podwiniętymi nogami na jednym końcu kanapy podobnie jak Dominika na drugim końcu co ułatwiało kontakt wzrokowy. Wino przepływające przez moje żyły dało mi lekkie odprężenie a zarazem chęć do szczerszej i luźniejszej rozmowy.
    – Trochę dziwnie. Siedzę wieczorem po pracy z nianią pijąc z nią alkohol – stwierdziłam
    – Czemu? Należy się pani chwila relaksu po ciężkim dniu, a skoro mam trochę czasu to można wspólnie umilić sobie czas.
    – Może masz racje. No dobrze jak tam się układa w Twoim młodym życiu?
    – Nie za wiele, w zasadzie tyle co wspominałam pierwszego dnia.
    – A jak tam Twoje relacje osobiste. Masz chłopaka?
    – Nie.
    – Dlaczego? – spytałam lekko zdziwiona, była przecież bardzo urodziwą dziewczyną o ciemnych kręconych włosach, o delikatnej cerze ze szczupłym seksownym ciałem, które akurat w dniu dzisiejszym było podkreślone cynamonową króciutką sukienką z pod której wylewał się obfity biust oraz krągłe uda,
    – Yy, jakby to powiedzieć, jestem lesbijką – zamurowało mnie i nie wiedziałam co odpowiedzieć, choć teraz rozumiałam te ocierania i uśmieszki w moją stronę swego czasu i potwierdzały się moje przypuszczenia. Żeby głupio nie milczeć odezwałam się jeszcze głupiej
    – Łał…! Interesująca z Ciebie dziewczyna, nie powiem. A to u Ciebie wrodzone czy nabyte?
    – Po części to i to. Od zawsze podobały mi się dziewczyny, zwłaszcza KOBIETY… – wyczułam ten nacisk w jej głosie, że chodzi jej o mnie i przeszedł mnie podniecający dreszcz, ale wsłuchiwałam się w dalej to co mówiła –  …lecz utwierdziłam się w tym gdy swój pierwszy raz przeżyłam z przyjaciółką mojej mamy.
    – A obecnie masz dziewczynę?
    – Obecnie nie. Za dużo zajęć, z resztą zależy mi na czymś więcej niż krótkie związki

    – A romanse? – Dominika nie jednoznacznie wzruszyła ramionami. Wino zaczęło mocniej działać i zaczęłam się przed nią otwierać w tej rozmowie – Rozumiem. Wiesz, dla mnie to nietypowa sprawa, bo ja w zasadzie nigdy nie byłam z żadną kobietą, choć nie ukrywam, że niejedna mi się podobała to jakoś nie miałam okazji poznać jak to jest. Później wyszłam za mąż a po rozwodzie nie zamierzałam się wdawać w jakiekolwiek stosunki – odpowiedziałam opowiadając historię swojego życia
    – Nawet z kobietą? – zapytała z delikatnie prowokującym uśmiechem
    – Nawet…
    – I nigdy nie myślała Pani aby to zmienić?
    – To prawda… – odparłam z cichszą tonacją i wzięłam łyk wina. Nastała chwila ciszy, opuściłam lekko głowę spoglądając ukradkiem na Dominikę, która patrzyła na mnie ponętnym wzrokiem zasłaniając co chwila usta kieliszkiem. Wiedziałam, że próbuje mnie uwodzić co było dla mnie nowym doznaniem, intrygującym i podniecającym co sprawiało u mnie chęć przeżycia tego, lecz nie dawałam tego po sobie poznać.

    Dominika wypiła całą zawartość swojego kieliszka i odstawiła go na ławę ustawioną przed kanapą i zaczęła się przysuwać w moim kierunku, aż otarła się kolanem o moje nogi. Poczułam przyjemny dreszcz przechodzącym po moim ciele. Napięcie emocjonalne wyraźnie rosło. Wyciągnęła rękę odgarniając włosy z mojej opuszczonej twarzy czekającej na rozwój wypadków, następnie przybliżyła do niej swoje usta i lekko muskając moje usta pocałowała. Poczułam jej mięciutkie wargi nasączone winem, które na chwilę oderwała jakby czekała na potwierdzenie, że tego chcę, więc odpowiedziałam szeptem:

    – Przyjemnie… – i w tym momencie śmielej kontynuowała całowanie wdzierając się językiem w poszukiwaniu mojego, którym natychmiast odwzajemniłam ten słodki, pełen delikatności pocałunek, którego takiego jeszcze nie zaznałam w życiu. Poczułam w wewnątrz przypływ ciepła, które rozprzestrzeniało się po moim ciele a zarazem refleksja „Co ja robię?! Przecież to niania Twojego dziecka! A jak się Julek obudzi?!” rozważałam zaprzestanie, ale zmysłowość jaka była w całujących się naszych tańczących wspólnie językach i ustach powodowała, że nie chciałam tego przerywać. „Raz się żyje!” przeszło mi przez głowę, podniecenie wzięło jednak górę nade mną. Dominika odstawiła mój kieliszek na ladę, który trzymałam oparty na udzie po czym złapała mnie prawą ręką za głowę wsuwając ją we włosy a lewą jeździła po moim udzie. W odpowiedzi położyłam swoją dłoń na jej szyi. Całowałyśmy się coraz intensywniej i namiętniej. Dominika mocniej na mnie napierała, aż brakowało mi tchu. Widząc to przerwała na chwilę i zaczęła całować moją szyję dając mi przyjemny odlot. Wróciła do moich ust, nasze dłonie rozpoczęły mimowolną wędrówkę po sobie. Ten splot pocałunku był tak rozkoszny, tak przyjemny, że nie chciałam go kończyć. Chwyciłam ją za pierś przez materiał sukienki delikatnie ją masując. Po chwili oderwałam się od Dominiki i biorąc ją za rękę zaprowadziłam nas do sypialni. Będąc już w mojej komnacie zapaliłam lampkę na stoliku nocnym i położyłam Dominikę na łóżku sama się na niej kładąc i całując we wspólnych objęciach. Po chwili Dominika nagle mnie przewróciła na plecy co było znakiem, że zamierza dominować, usiadła na mnie rozwartymi nogami i przytrzymywała za nadgarstki całując po szyi, mostku co róż wracając na usta. Czułam na sobie jej oddech i ciepło ciała, które było coraz bardziej napalone. Całowała mnie jak prawdziwa kochanka a moje dłonie zaczęły błądzić po jej ciele docierając do pośladków, które zaczęłam masować i ściskać podciągając sukienkę. Działania Dominiki nabierały na chaotyczności i zapętleniu pierw się wyprostowując i cofając do tyłu, podwinęła moją koszulę i lizała mój płaski i gładki brzuch wsadzając rękę pod spódniczkę drażniąc przez majtki moją kobiecość, która była już dawno wilgotna. Zaczęłam rozpinać guziki, lecz nie dałam rady do końca, bo młoda wprowadziła mnie w tak błogi stan, że odchylałam się coraz bardziej. Dominika przywarła ponownie ustami do moich ust falując kroczem na moim łonie po czym ponownie cofnęła się dając nura pomiędzy lekko rozwarte nogi. Polizała wewnętrzną stronę uda pocierając otwartą dłonią moją muszelkę przez materiał majtek, które po chwili odchyliła i lizała łechtaczkę. Mój oddech był coraz szybszy, oddałam się młodej całkowicie, która robiła ze mną co chciała. Jej język operował cudownie w moim kroczu. Nie przerywając tej błogiej przyjemności rozpinała resztę moich guzików. Spauzowała na chwilę lizanie unosząc mnie aby zdjąć koszulę, składając krótki pocałunek. Gdy ją zdjęła położyła mnie z powrotem i całowała moje ciało dobierając się do moich piersi wyswobadzając je z panterkowego stanika, które następnie ściskała i to na przemian lizała lub ssała, a w rekcji głaskałam jej włosy. Po czym mnie pocałowała, leżąc na mnie przywarta kroczem do krocza pomiędzy nogami, które podciągnęłam i ocierała się przez materiał ubrania. Robiła to coraz szybciej, aż oderwała się od moich ust i oparła głowę na ramieniu, którą przytrzymywałam mocno do siebie. Dostałam mały przedwczesny orgazm, ale Dominika kontynuowała jeszcze przez chwilę do momentu, aż sama doszła do kolejnej fazy. Podniosła się zdejmując z siebie sukienkę pozostając w samej czarnej bieliźnie. Po czym wsadziła od razu dwa paluszki do mojej pochwy, która była cała gorąca i poruszała nimi  delikatnie do przodu i do tyłu stopniowo powoli robiąc to szybciej i sprawnie. Skierowałam rękę do krocza pocierając swój guziczek. Szybko zaczęłam szczytować jęcząc z rozkoszy, aż obawiałam się czy nie obudzę małego, więc zatykałam usta drugą ręką. Działania moje i Dominiki doprowadziły, że dostałam kolejnego orgazmu, tym razem potężnego orgazmu, opadając ciałem na chwilę z sił, prze które przechodziły dreszcze i drgawki jedna za drugą. Zapomniałam o odczuciu zmęczenia mając przed sobą widok napalonej Dominiki, który dodawał siły, i która właśnie usiadła odzianym kroczem w stringi na moim udzie ocierając się na nim. Byłam rozpalona i chciałam aby ten wieczór trwał jak najdłużej. Zdjęła stanik odrzucając go daleko w głąb pokoju i chwyciła drugą nogę, którą unosiłam. Lizała ją jednocześnie ocierając się na udzie patrząc cały czas na mnie z płomienną namiętnością, z wzajemnością do chwili gdy zmieniła pozycję. Następnie zeszła ze mnie i wypięła pośladkami abym się nią zajęła. Jednak woląc inną pozycję obróciłam ją na plecy i całowałam jej brzuszek przytrzymując ją za jej obfitą pierś. Jej delikatna skóra będąca jednocześnie gorąca od podniecenia była cudowna. Podciągnęłam się do góry podpierając rękoma nad Dominiką, która złapała mnie za pośladki masując je, a ja przywarłam ustami do jej słodkich ust. Po chwili obsunęłam się na dół i rozchyliłam szeroko nogi Dominiki aby następnie odchylając materiał majtek dobrać się do jej szparki. Rozwarłam jej delikatne wargi i zaczęłam lizać jej gniazdko rozkoszy, które było całe mokre i gorące. Smakowała nowym doznaniem, którym chciałam aby trwało jak najdłużej. Mocno i sprawnie operowałam językiem co wnioskowałam po wierceniu się Dominiki i powtarzanym co chwila sformułowaniem

    – Nie przestawaj…! – Dominika gładziła moje włosy i twarz a ja do pracy językiem dołączyłam rękę, którą pocierałam jej guziczek. Osiągnęła bardzo szybko orgazm wywracając się ciałem po łóżku. Gdy doszła do siebie wzięła moją dłoń, którą lizała bez opamiętania. Zaprzestając patrzyłyśmy sobie głęboko w oczy i wiedziałyśmy, że to jeszcze nie koniec. Pochyliłam się nad jej twarzą, mocno mnie objęła rękoma i nogami ponownie całując się długo we wspólnym splocie szalejących języków. Po chwili zeszłam ustami na jej szyję w międzyczasie, gdy Dominika zdejmowała stopami moje czarne i mokre stringi czego następstwem było że oderwałam się od niej do tyłu zdejmując jednocześnie szybkim ruchem jej majteczki. Położyłam się znowu na plecach rozchylając uda. Dominika dopadła do mojego krocza i trzymając za udo wylizywała mnie dokładnie i niesamowicie.

    Nagle przerwała i nawilżyła śliną moją muszelkę i odchylając się lekko do tyłu i przełożyła swoje nogi między moje, krzyżując je aby się nasze szparki wzajemnie stykały, tak że tworzyłyśmy teraz „nożyczki”( z tego co wiedziałam o seksie lesbijskim). Byłyśmy splecione jak węże, które się o siebie tarły. Ocierałyśmy się powoli stopniowo nadając szybszą rytmikę naszym ruchom. Trzymałam Dominikę mocno za stopy podobnie jak ona mnie pod kolano. Równocześnie obie zaczęłyśmy przyśpieszać i mocniej poruszać. Długo szczytując dostałyśmy orgazmu, który sprawił, że nasze ciała wygięły się w łuk i opadły na łóżko. Jako pierwsza się uniosłam podnosząc Dominikę składając pocałunek, po czym pchnęłam ją na poduszki i zdjęłam z siebie pozwijaną spódniczkę, ostatnią rzecz mającą na sobie i rozchylając nogi Dominiki położyłam się przodem wyprostowana na niej przywierając sromem do jej sromu kręcąc się na nim biodrami oraz ją całując. Poruszałam się tak dopóki obie nie doszłyśmy. Gdy to nastąpiło utonęłyśmy w długim namiętnym, pieszczącym pocałunku. Gdy skończyłyśmy, uśmiechnięte patrzyłyśmy sobie głęboko w oczy i zapytałam:

    – Zostaniesz z nami na noc? – chociaż miałam na myśl bardziej, że „ze mną”. Dominika dała mi buziaka i odpowiedziała
    – Tak! -na co jeszcze bardziej się uśmiechnęłam.
    – No dobrze. To chodźmy spać, tylko jeszcze zajrzę do Julka – wstałam z łóżka podchodząc do szafy, z której wzięłam jedwabny, biały szlafrok, który następnie na siebie nałożyłam i poszłam do pokoju syna, który dalej smacznie spał w innej pozycji, gdy weszłam. Ucałowałam go w czoło i wróciłam do sypialni, gdzie pod kołdrą czekała już na mnie Dominika. Zdjęłam szlafrok i dołączyłam do niej wskakując pod kołdrę kładąc się na plecach. Dominika się wtuliła we mnie jak dziecko na co ja oparłam się podbródkiem o jej głowę i obejmując ją głaskałam jej włosy. Dominika szybko usnęła a ja jeszcze chwilę myślałam, o tym co się wydarzyło i jaką wspaniałą przygodę przeżyłam z młodą nianią. Dopięła swego, wychodziła aż wychodziła, nie żałowałam tego co się wydarzyło. Dopiero teraz zrozumiałam jak kobieta potrafi zaspokoić kobietę i tak błądząc we własnych myślach zasnęłam. Obudziłyśmy się przed Julkiem, wstałyśmy i ubrałyśmy się. Zjadłyśmy szybkie śniadanie i Dominika wróciła do domu na weekend. Żegnając się dałyśmy sobie krótkiego buziaka w usta, choć pokusa była na więcej… Później udałam się do syna, z którym przebawiłam cały dzień jednocześnie myśląc o mojej niani. Od tego momentu Dominika nocowała u nas częściej, czy to żeby wzajemnie zaspokoić swoje pragnienia, czy to żeby po prostu usnąć we wspólnych objęciach. Oczywiście rzecz jasna działo się to tak aby Julek się nie dowiedział czasami mu tłumacząc, że Dominika zostaje, żeby nie musiała wracać zmęczona i mogła od samego rana się nim opiekować co też było prawdą. Po dłuższych przemyśleniach i wątpliwościach jakie nas nurtowały, zdecydowałyśmy się na związek będący naszą słodką tajemnicą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Iva Lions
  • Macocha

    Mam na imię Laura i ta historia wydarzyła się kiedy miałam 17 lat, czyli ze trzy lata temu. Byłam dojrzałą nastolatką, której świat zawalił się na głowę 5 lat wcześniej przed ową historią. Byłam wtedy poukładaną dziewczyną, córką szczęśliwie kochających się rodziców dbających o swoje jedyne potomstwo uczuciowo i materialnie. Niestety tę piękną sielankę udanej rodziny przerwała nagle śmierć mamy, którą bardzo kochałam i byłam z nią mocno zżyta.
    Po żałobie jaką przeżyłam nastąpiła przemiana osobowościowa, która wyglądała następująca że stałam się agresywna, niemiła, niechętna bliższym kontaktom osobowym. Stopniowo opuszczałam wyniki w nauce, lecz zawsze zaliczałam przedmioty gdyż mimo wszystko nie miałam z nią problemu. Chodziłam na imprezy i odbywałam jednorazowe stosunki, w których nie odczuwałam większych satysfakcji, lecz nie miałam kłopotu z powodzeniem, gdyż natura obdarzyła mnie niebywałą urodą w okresie dojrzewania stając się zielonooką brunetką (te walory od dziecka wiadomo) z włosami do ramion przy wzroście 1,57 z gładką twarzą, jędrnym i szczupłym ciałem od stóp po ramiona i kształtnym biustem.
    Ze strony ojca nigdy niczego mi nie brakowało, ale po utracie mamy pogrążył się w pracy tłumacząc to chęcią lepszej przyszłości, lecz wiedziałam, że jest to działanie nacechowane potrzebą zapomnienia. Często wyjeżdżał w służbowe podróże, z których miał spory zarobek, zostawiając mnie pod opieką babci do 15 roku życia, potem sobie sama radziłam. Wraz z pójściem do szkoły średniej ojciec oznajmił mi, że poznał kobietę na jednym z wyjazdów, z którą był niecały rok i chce się z nią ożenić. Nie byłam z tego faktu zadowolona, że tak szybko się pocieszył, ale nie miałam za dużo do gadania, z resztą nie zamierzałam ograniczać go, w końcu mnie też dawał wolną rękę co do swoich poczynań trochę nadużywając jego tolerancję. Wybrankę taty poznałam miesiąc po rozpoczęciu roku szkolnego na wspólnej kolacji. Karolina bo tak miała na imię moja przyszła macocha była wysoką rudowłosą i atrakcyjną kobietą o błękitnych oczach w wieku 30 lat, gdy ją pierwszy raz ujrzałam nie byłam zaskoczona, że ojciec uległ jej wdziękowi. Pomimo pierwszego wrażenia traktowałam ją z dużym dystansem. W czasie kolacji rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości, wspólnym mieszkaniu, ślubie weselu i innych pierdołach, których nie miałam ochoty zbytnio wysłuchiwać. Po wieczornym posiłku Karolina wróciła do domu, ojciec poszedł wcześniej spać a ja posprzątałam po kolacji i poszłam się umyć. Po kąpieli wycierałam się i pielęgnowałam jakimiś kremami itp. następnie udając się spać.
    Po dwóch tygodniach Karolina się do nas wprowadziła, a w grudniu wyszła za mąż za mojego ojca. Mimo małżeństwa i mieszkania pod wspólnym dachem nie potrafiłam zaakceptować macochy, która miała do mnie dziwny stosunek. Z jednej strony próbowała być moją matką proponując mi nawet abym się do nie zwracała „mamo”, lecz obstałam przy imiennym zwracaniu się, gdyż wiele jej brakowało aby zastąpić mi mamę. Z drugiej strony lekko olewatorskie podejście w naszych relacjach.
    Po ślubie ojciec wyjeżdżał często na wyjazdy służbowe, delegacje i szkolenie, więc w domu nie było go częściej niż w nim był. Nawet przeszła mnie myśl, że pobrał się z Karoliną abym miała opiekę ze strony kobiety a on mógł bez problemu pracować. Po niecałym roku moje relacje z macochą były mniej więcej podobne, choć z czasem się polepszały mimo tego, że potrafiłam pyskować, ale się nie poddawała i stopniowo ingerowała w moje życie. Pewnego razu w listopadzie kiedy byłam w 2 klasie liceum, ojciec był ponownie w rozjazdach, a w szkole miało się odbyć spotkanie rodzicielskie po dwóch miesiącach, na które poszła Karolina. Akurat miałam najsłabszy okres, jeżeli chodzi o oceny, lecz uznałam, że Karolina się nie przejmie zbytnio tym. Gdy wróciła z zebrania, pakowałam się w swoim pokoju na weekendową wycieczkę będąca w samej turkusowej bieliźnie, ponieważ byłam po kąpieli. W chwili jak usłyszałam, że wchodzi do domu natychmiastowo się ubrałam zakładając na siebie jeansowe rurki i bordową top i kontynuowałam pakowanie. Odnotowałam uchem, że Karolina poszła do sypialni, w której się zamknęła a przez ścianę było słychać niewyraźnie jak rozmawia z kimś przez telefon. Gdy skończyła zawołała mnie miłym głosem:
    – Laura! Pozwól proszę na chwilkę. – skierowałam się do sypialni następnie wchodząc do niej i podeszłam do siedzącej w fioletowej sukieneczce na chabrowej pościeli, na bocznym krańcu łóżka.
    – Tak? – zapytałam. Poklepała miejsce przed sobą na znak abym usiadła co zrobiłam.
    – Dzwonił Twój tata – stwierdziła z radością na twarzy i dominacją w głosie
    – No i ? – odparłam z opryskliwą obojętnością
    – Znów wyjeżdża na tydzień.
    – Jakoś mnie to nie dziwi. I co z tego?
    – A to, że dał mi upoważnienie o decydowaniu w Twoje sprawy zwłaszcza dowiedziawszy się o Twoich słabych ocenach. I z tego co wiem to w ten weekend masz wycieczkę ze znajomymi. Prawda?
    – Tak, ale co w związku z tym?
    – Twój ojciec upoważniając mnie prosił abym podjęła decyzję czy Cię puścić na ten wyjazd w związku z tymi ocenami.
    – A dlaczego Ty masz to zrobić? – zapytałam z niezadowoleniem w głosie
    – Z tego powodu, że jestem cały czas na miejscu, widzę Twoje poczynania i mogę dopilnować czy zasłużyłaś na tę wycieczkę itd.
    – I jaka będzie Twoja decyzja?
    – Mogłabym Cię puścić, ale nie tak od razu. – popatrzyła na mnie z wyzywającym uśmiechem
    – Czego chcesz Karolina?! – zapytałam z oburzeniem
    – Wiele rzeczy. Jeżeli chcesz pojechać to potrzebujesz pieniędzy… – urwała na chwilę swój wywód i sięgnęła po coś do szafki przy łóżku. Była to karta kredytowa, którą pomachała mi przed twarz kontynuując następnie swoją wypowiedź – To jest karta płatnicza Twojego taty, który zostawił ją dla Ciebie na takie przypadki jak ta wycieczka. Chcesz ją? – Nie wiem dlaczego, ale odruchowo próbowałam ją chwycić, ale Karolina cofnęła rękę i odłożyła kartę mówiąc:
    – Nie ma tak dobrze. Twój ojciec dał parę rad co zrobić z Tobą, ale ja podjęłam decyzję, że Cię puszczę wraz z kieszonkowym, ale chciałabym otrzymać coś w zamian…
    – Jak co?
    – Jak Twoja cipka! – byłam w szoku słysząc to i widząc zadowolenie z tego pomysłu z podkurczonym nosem i uśmiechem na twarzy Karoliny, ale moja reakcja skupiła się tylko do odniesienia słowami:
    -WTF?!
    – To znaczy, że nie jesteśmy spokrewnione i różnica weku nie jest spora, a Ty jesteś bardzo atrakcyjna i mam dużą ochotę na Ciebie od pewnego czasu…
    – Karolina! To jest w ogóle nie do pomyślenia, żebym ja z Tobą… – uniosłam się lekko gestykulując rękami
    – Oj, przecież wiem, że już to robiłaś z dziewczyną, która tydzień temu tu nocowała. – faktycznie tak było. No cóż w okresie dojrzewania lubiłam poeksperymentować i odkryłam w sobie orientacje biseksualną, i ostatnio bardziej interesowałam się dziewczynami, ale do rzeczy.
    – Niby skąd? – dopytywałam Karolinę
    – Słyszałam
    – Nie wiesz, że się nie podsłuchuje – odpowiedziałam wytykając jej z zamiarem lekkiego droczenia się
    – Nie musiałam, gdyż dość głośno sobie dogadzałyście, aż na dole słyszałam. – To by tłumaczyło dlaczego na dzień następny kierowała do mnie zalotne uśmieszki… Jednakże nie zamierzałam ulegać szantażowi, więc postanowiłam w tym momencie zagrozić jej
    – Myślisz, że mój ojciec się o tym nie dowie?
    – A po co miałby się dowiadywać o czymkolwiek… – patrzyła na mnie w tym momencie z wyższością dając mi do zrozumienia, że ona też może ujawnić moje sekrety osobiste po czym dodała machając ponownie kartą – Masz do wyboru oglądać telewizje w domu przez cały weekend, zabawiać się sama ze sobą lub teraz ze mną dostając w zamian kartę i pozwolenie na wyjazd. Nie dawaj się przekonywać na zabawę mamusi z córeczką – i przejechała mi dłonią po moim dekolcie strzelając koszulką. Odczuwałam wielkie niezadowolenie z tej sytuacji
    – To jest najgorsza chwila w moim życiu! – odrzekłam zażenowana
    – Ale może być najlepsza. No! To będzie nasz mały sekret, po którym nie będziesz musiała prosić więcej o zgody na nic, w końcu potrafię wpływać na Twojego tatę… – Przechyliłam głowę lekko do tyłu i myślałam patrząc w sufit nad rozwiązaniem tej sytuacji, która trochę mnie zaintrygowała. Chciałam bardzo pojechać na tę wycieczkę, a także pojawiła się okazja na przyszłościowe profity, więc się zgodziłam…
    – Dobrze! – przechyliłam z powrotem głowę patrząc ponownie na Karolinę
    – Naprawdę? – Karolina dopytała lekko zaskoczona choć na jej twarzy nie było tego widać tylko ogromną pewność siebie z dużą nutą pożądania
    – Ale nikt się o tym nie dowie i zrobimy to szybko! – stwierdziłam z cichą stanowczością
    – Ok. Może być szybko – położyła ręce na moich ramionach po czym uśmiechnęła się tylko i oburącz chwyciła mnie za poliki przykładając swoje usta do moich i zaczęła je całować. W pierwszej chwili nie odwzajemniłam pocałunku dlatego też Karolina przerwała i spytała:
    – Nie podoba się?
    – Wybacz, ale dziwnie jakoś…
    – No to będziemy robić tak długo, aż dziwność przerodzi się w prawdziwą frajdę. Zgoda? – przewróciłam tylko oczami i wykonałam ironiczny uśmieszek odpowiadając
    – Zgoda!
    – Mam piękną i mądrą córeczkę – dodała jeszcze Karolina i złapała mnie za głowę i ponownie zaczęła całować. Tym razem odwzajemniłam pocałunek, który pomimo mojej niechęci był słodki. Cmokałyśmy się wargami, ale po chwili Karolina wsunęła koniuszek języka do środka moich ust a ja nie pozostałam jej dłużna i wyszłam jej na spotkanie. Nasze języki się splotły w namiętnym i soczystym pocałunku.
    “Całuję się z własną macochą” myślałam, która jak wcześniej wspomniałam była bardzo atrakcyjna, i to mnie powoli zaczęło kręcić. Huczało mi w głowię, lecz mimo wszystko starałam się zachować kontrolę. Poczułam jak Karolina wzięła moje ręce i położyła na swoim biuście i zaczęła go nimi ugniatać przez gładki materiał sukienki, pod którym nie miała stanika co można było wyczuć. Po chwili przerwała całowanie mnie i zaczęła bawić się moimi piersiami przez koszulkę komentując:
    – Młode, jędrne cycuszki! – popatrzyłam z lekkim zdziwieniem słysząc te słowa.
    Zdjęła ze mnie top oraz stanik, który już sama rozpięłam i delikatnie objęła moje piersi następnie je masując by w kolejnym kroku przystąpić do ich dokładnego wylizywania zaczynając od zataczania kręgów językiem do ssania brodawek. Sprawiało mi to niemałą przyjemność, lecz nie zamierzałam tego po sobie poznać i na twarzy miałam wyrysowaną obojętną powagę pozwalając sobie tylko od czasu do czasu na chwilowy uśmiech.
     Gdy przestała ssać moje sutki, zdjęła z siebie sukienkę i moim oczom ukazały się dwie piękne piłeczki.
    – Ładne – stwierdziłam
    – Dziękuję. Chcesz ich spróbować? – nie odpowiadając pochyliłam się nad nimi i przyssałam się do nich jak niemowlę oraz gładziłam je dłonią.
     Smakowały wybornie, aż nie chciałam się od nich odrywać. Operowałam językiem liżąc naprzemiennie ssając co róż spoglądając na reakcję Karoliny, która przymykała oczy i szybciej zaczęła oddychać. Wiedziałam, że sprawiałam jej rozkosz, która mnie jarała i zaczęła podniecać. Karolina uniosła moją głowę i dała soczystego buziaka w usta i zawędrowała rękoma do moich spodni, które rozpięła i zdejmowała z moją pomocą odrzucając na bok. Przykucnęłam przed nią z podwiniętymi nogami, złapała mnie za uda kładąc na nich dłonie i ponownie mnie całowała. Następnie popchnęła mnie delikatnym ruchem w głąb łóżka.
    – Masz piękne ciało skarbie – stwierdziła i wolnym tempem przejechała dłonią po nim, a sekundę później pochyliła się nade mną i je całowała docierając do mojej myszki odzianą w majtki, którą oswobodziła zdejmując je, które zaczęła wąchać. Naszła mnie chwila refleksji
    – Nie wiem czy powinniśmy to robić?
    – Wybacz, ale jesteś teraz całkowicie naga i nie ma odwrotu. Chcesz pojechać na wycieczkę? – zapytała sympatycznie. Pokiwałam twierdząco głową i pocałowała mnie po czym zanurkowała pomiędzy moje nogi, gdzie potarła lekko moją myszkę, którą następnie pieściła językiem.
    Uniosłam się lekko do góry podpierając się łokciami o pościel aby móc lepiej obserwować poczynania macochy. Robiła to delikatnie i zmysłowo aż podniecenie zaczęło we zdecydowanie mnie narastać, lecz jak najdłużej starałam się zachować kontrolę choć operowanie językiem prze macochę sprawiało mi dużą rozkosz, że odchylałam co chwilę głowę do tyłu i zagniłam kostki w dłoniach. Dostrzegawszy moje reakcje zapytała nie przerywając swej czynności
    – Dobrze Ci? – wtrąciła Karolina
    – O taak mamusiu, wspaniale! – odpowiedziałam lekko zgrywając się
    – Lubię jak nazywasz mnie mamusią
    – Yhmm, mamo! – Karolina żwawiej kontynuowała wylizywanie szparki. Język przeniosła na moją łechtaczkę i wirowała nim uwalniając całkowicie moje emocje jednocześnie wsadzając sobie rękę w stringi. Podniecenia narastało i przestało być dziwnie, lecz podobała mnie się ta zabawa coraz bardziej, nasze spojrzenia spotykały się co róż, które analizowały działania partnerki. Chwyciłam się za piersi i dla podbudowania napięcia zdyszanym głosem rzuciłam tekstem.
    – Smakuje Ci cipka córeczki?
    – Yhy – Karolina nie przerywała. Każdy kolejny ruch macochy sprawiał u mnie jęki oraz większą korelacje z mojej strony energiczniej poruszającymi się biodrami i głaskaniem włosów Karoliny, która po dłuższej chwili doprowadziła mnie do orgazmu. Karolina podciągnęła się wyżej i pocałowała namiętnie co spowodowało od razu powrót sił.
    – Podobał się występ mamusi?
    – Tak, a mogę skosztować Ciebie mamusiu?
    – Tak córeczko! – odparła dając mi buziaka i odchyliła się do tyłu kładąc się na ogromnej ozdobnej, szarej poduszce i zdejmując od razu fioletowe stringi. Rozchyliła nogi ukazując swoje ciemno różowe płatki kwiata, nad którym było owłosione podwzgórze choć zadbane. Obróciłam się przodem do Karoliny nad jej pusią, którą zaczęłam całować rozchylając jej płatki. Wylizywałam jej szparkę dokładnie ze wszystkich soków będąc trzymana za włosy. Patrząc kątem oka widziałam, że Karolinie jest dobrze, delektowałam się jej cipką chcąc zrobić jej dobrze. W rytm moich poczynań wiła się biodrami i szeroko otwierała usta. Zaczynała szczytować pojękując i co chwila wypowiadając
    – Ooh tak… Właśnie taaak!…Taaak có-eczko… – napierałam, więc bardziej ssąc jej guziczek, wierciła się i unosiła wyżej biodra aż doszła wyginając się w łuk. Chwilę leżała po czym się podniosła się i ujęła moją za twarz całując łapczywie.
    – Próbowałaś ocierania się cipkami?
    – Nie – odpowiedziałam
    – A masz ochotę spróbować? – kiwnęłam twierdząco głową – To połóż się na plecach – co też zrobiłam
    – Tak zabawiasz się z tatą – zapytałam złośliwie.
    – Ha ha! Bardzo zabawne. Zobaczymy jak będziesz się śmiać za chwilę! – lekko zachichotałam, a Karolina wpakowała się kroczem na moją myszkę krzyżując nogi. Siedząc na mnie oparła moją prawą nogę o swoje ramię i falującym ruchem zaczęła ocierać się. Poruszała się zwinnie i sprawnie, rytmicznie przyśpieszając. Jęczałam i stękałam z poczucia rozkoszy trzymając macochę za biodra dociskając ją do myszki. Karolina również oddawała błogie odgłosy i teraz obie krzyczałyśmy.
    – Ta-aak, mamoo! Taak – wołałam
    – Właśnie taaak… córeczko! Oooh taaak…
    Szczytowałyśmy razem odwlekając punkt kulminacyjny, który nastał lada moment. Nie miałyśmy jednak dosyć i zmieniłyśmy tylko pozycje. Karolina położyła się na plecach a ja znalazłam się na górze siedząc na jej kwiatuszku przepleciona z podwiniętym nogami między jej nogi oparta kolanem o jej biust. Podobnie jak Karolina parę chwil wcześniej zaczęłam ocierać się sromem o srom w przód i w tył. Byłyśmy mocno napalone na siebie, wszelkie hamulce puściły, ruchy naszych bioder były coraz szybsze i energiczne. Trzymałam ją mocną za uniesioną do góry nogę i nacierałam mocniej. Sprawiało to nam rozkosz, która była wypisana na naszych twarzach oraz szybszy oddech świadczący o tym. Dochodziłyśmy bardzo długo chcą wydłużyć uczucie przyjemności w tej czynności. Po czasie obie dostałyśmy orgazmu i nasze ruchy natychmiastowo osłabły. Zakręciłam powoli jeszcze biodrami na kroczu Karoliny a kolejno zeszłam z niej i na koniec znowu wylizywałam jej słodką szparkę.
     Godzinę przed tym, nie byłam zainteresowana zalotami macochy a teraz sama pragnęłam jej kwiatu, który w tym momencie penetrowałam językiem na zmianę ssąc jej koralik. Karolina uniosła nogi do góry aby ułatwić mi pracę. Złapałam ją za nie i dawałam z siebie wszystko. Po paru minutach intensywnej pracy językiem Karolina zmachanym głosem rzekła:
    – Chyba zasłużyłaś na nagrodę! – przerwała
    – Tak?
    – Tylko jeszcze raz mnie wyliż! – wywróciłam oczami i wzięłam się do roboty ,z której mimo wszystko byłam zadowolona, gdyż sprawiała mi jednak przyjemność. Karolina zmieniła pozycję wypinając się do mnie pośladkami, więc odwróciłam się na plecy i wsunęłam się pod nią i lizałam jej cipkę. W międzyczasie zadzwonił telefon
    – Pewnie Twój tata dzwoni, ale jesteśmy zbyt zajęte aby rozmawiać. Racja? – odezwała się nagle
    – Tak mamusiu… – odpowiedziałam i kontynuowałam.
    – Nie przeszkadzaj sobie córeńko, kontynuuj…
    Karolina tym razem bardzo szybko doszła i cofając położyła się na mnie składając soczysty i długi pocałunek. Odrywając się ode mnie patrzyłyśmy sobie głęboko w oczy, w których widziałam ogromne uradowanie z tego co się stało i sympatię, która w krótkim odstępie czasu zaczynała narastać we mnie do macochy. Sięgnęła do szafki i dała mi kartę płatniczą mówiąc:
    – Oto Twoja nagroda! Dziękuję Ci za tę wspaniałą chwilę rozkoszy. Baw się dobrze na wycieczce.
    Nic nie odpowiedziałam tylko pocałowałam ją wtulając się w nią. Ta przygoda rozpoczęła się romansem z własną macochą, z którą uprawiam seks, gdy tylko obie mamy ochotę i taty nie ma w domu. Daję nam obu to dużą rozkosz i satysfakcję seksualną a przede wszystkim frajdę, a nasze relacje się polepszyły stając się sobie bliskie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Iva Lions