Category: Uncategorized

  • Pragnienie (Ciocia Dorota) cz. I

    Skąd to się bierze w człowieku. Mam szesnaście lat. Na imię Jacek. Kiedy tylko zacząłem interesować się kobietami, to najbardziej uwielbiałem nogi. To one zazwyczaj były podkładem do masturbacji. Pamiętam jak pewnego razu, przyjechała kuzynka mojej mamy Dorota. Fajna dojrzała milfa. Siedziała w pokoju na fotelu, noga na nogę założona i . I nie mogłem oderwać wzroku. W pewnym momencie chwyciła moją młodszą siostrę pod pachy i wciągając ja na kolana, podciągnęła spódniczkę tak wysoko, że zobaczyłem udo, nagi kawałek uda nad pończochą, spinkę do pończochy, pończochę i jej zakończenie. Po takim widoku doznałem szoku, poczerwieniałem na twarzy. Szybko ruszyłem do łazienki, i walonko przy zamkniętych oczach. W wyobraźni nogi mojej cioci. Gościła u nas kilka dni i to były piękne dni dla moich oczu. Kolejne upływały na wypatrywaniu, dosłownie wszędzie zadowalających mnie widoków. Nadeszły wakacje, wakacje w mieście nuda taka, że różne głupoty przychodziły do głowy. Siedząc w domu gapiłem się w telewizor. W telewizji jakiś film w którym jedna z postaci, kobieta była w mini, co czyniło film ciekawym. W ogóle wakacje były do dupy bo miałem egzamin poprawkowy z fizyki pod koniec sierpnia. I z tego tytułu starzy załatwili mi korepetycje. Ale korepetycji udzielał mi kuzyn Piotrek. Na dodatek syn wyżej wspomnianej cioci. Mama zdecydowała, że pojadę na dwa tygodnie do ciotki Doroty. Mojej radości nie było końca. Dwa tygodnie u cioci i możliwość co dziennego widywania cioteczki w spódniczkach. Najlepiej krótkich. No i nauka. Jechałem po to, żeby Piotrek podciągnął mnie z fizyki. Siedzieliśmy na balkonie, Piotrek coś mi tam tłumaczył a ja nie mogłem oderwać wzroku od obrazu który fundowała mi nieświadoma niczego ciocia. Rozwieszała pranie i jej krótka sukienka co chwile była podrywana przez wiatr. Cudny widok. Momentami widziałem majteczki cioci. Szkoda, że nie miała na sobie pończoch, ale i tak min stanął. Piotrek wyrwał mnie ze stanu upojenia. -słuchasz mnie? Zapytał. -tak tak, słucham, ale ciężko mi to zrozumieć. Powiedziałem. -zróbcie sobie przerwę, wrócicie do tego w niedziele albo poniedziałek. Powiedziała ciocia. -Dlaczego dopiero w poniedziałek? Zapytał Piotrek. -Zapomniałeś jutro po południu jedziemy do wuja Adama na urodziny. – O rzeczywiście, zapomniałem, ale dlaczego po południu ? – Oj Piotruś, przecież to prawie 200km trzeba wyjechać wcześniej żeby być na wieczorną imprezę. Powiedziała ciocia. W sobotę od rana po szybkim śniadaniu zaczęły się przygotowania do wyjazdu. Ciocia oznajmiła że zajmuje łazienkę pierwsza a potem my wszyscy po kolei. Zanim ja wyszedłem jako ostatni, ciocia wujek wszyscy byli gotowi. Ale ciocia wyglądała Bosko, aż mnie zamurowało. Pierwsza myśl to nie przegapić momentu jak będzie wsiadała do samochodu. A ubrana była jak marzenie. Czarna mini na ramiączkach, połyskujące jak się później okazało pończochy i szpile, czarne do tego. Sukienka podkreślała jej figurę. Wcięcie w tali tyłek i jej nogi bo sukienka nie sięgała nawet do pół uda. Każdy jej krok to Gracja szyk seksapil. W najlepszym wydaniu. -No wychodzimy. Powiedział wujo . Wybiegłem pierwszy żeby otworzyć cioci drzwi. – Och dziękuje Jacku. Powiedziała ciocia wsiadając. A wsiadając przekonałem się ze to pończochy, ma na sobie z piękną koronką. Musiała zadrzeć mogę żeby wsiąść a potem się poprawić. Pobiegłem z drugiej strony auta żeby usiąść za wujkiem. Tym sposobem miałem na widelcu cioteczki nóżki. Samochód ruszył, ciocia i wujek rozmawiali, w sumie trochę się sprzeczali. Wujek miał pretensje do cioci, że ubrała się zbyt prowokująco. Był zazdrosny, bo jest od niej sporo straszy. Z tego co mi, wiadomo to jakieś 18 lat. Ciocia ma teraz 38 to wujas 54. Całą drogę gapiłem się na nogi a właściwie na nogę cioteczki. Która co i rusz zmieniała pozycje. A to spowodowało, że jej i tak krótka kiecka podciągała się tak wysoko, że widziałem momentami koronkę pończoch. Próbowała uspokoić wujka mówiąc mu różne rzeczy. – Kochanie, o co ci chodzi, ubrałam się tak bo mogę, bo jestem zgrabna i znam swoją wartość a to nie ty powinieneś być zazdrosny tylko tobie będą zazdrościć takiej żony. – Tak ja to rozumiem. Powiedział i po chwili dodał. Ale uważam, że sukienka jest zbyt krótka. Wystarczy ze się nachylasz i widać będzie całą … I tu nie dokończył. Ciocia przekręciła się nie co na siedzeniu kierując kolana w kierunku dźwigni biegów. Wujek w końcu się rozchmurzył i za każdym razem jak zmieniał bieg, smyrał ciocie po kalanie. Pomyślałem, chętnie bym się zamienił. Kutas mi sterczał tak bardzo, że pierwsza rzecz jaką zrobię po przyjeździe to będzie walonko. Dojechaliśmy. Zaczęły się przywitania uściski wyjaśnianie kim jestem od kogo i takie tam. Rozejrzałem się w koło gdzie jest toaleta, musiałem zwalić. Impreza była dość przyjemna, rozkręcają się bardzo szybko. Było kilka fajnych młodych dup. Ale ja skupiłem się na obserwacji cioci. Wujo rozmawiał z innymi facetami o interesach. A ciocia? Ciocia szalała, była w centrum zainteresowania. Tańczyła to z jednym to z drugim, albo z dwoma na raz. Boże jak ona to robiła, kręciła biodrami w rozkroku, albo unosiła ręce do góry opuszczając przesuwała po piesiach na biodrach kończąc. Impreza trwa jest już późno i ciemno, przynajmniej w ogrodzie, było prawie żadne oświetlenie. Poszedłem coś zjeść z kimś pogadałem i straciłem z oczu ciocie. Spokojnie ale uważnie jej szukałem. W domu jej nie było. Tego byłem pewien. Ruszyłem w stronę ogrodu, po cichu i bez pośpiechu. Wtem usłyszałem. – No przesssstańńń, ktoś może zobaczyć, i będzie afera. Słyszałem głos cioci. – Nic nie będzie, nikogo tu nie ma. Mówił półszeptem facet. Nikogo po za mną, pomyślałem. Ciocia stała przodem do niego ten trzymał ją w pasie i mocno przyciągał do siebie, całował po szyi, ramionach. A jego jedna ręka mieszała w cioci kroku. Przez co ciocia wykonywała dziwne ruchy, biodrami. I pojękiwała słodko. Mój kutas już był nabrzmiały i aż siny z podniecenia. Zacząłem sobie walić powoli patrząc z za krzaka na ciotunię. Która co chwile mówiła. -przestań proszę no co robisz, ajj. Ale on nie przestawał w jednej chwili obrócił ciocie tyłem do siebie dał solidnego klapsa, zadarł sukienkę i błyskawicznie wyjął swojego kutasa i z impetem załadował cioci w cipę. – Aaaaaał kurwa nie tak mocnooo. Zawołała ciotka. Zasłaniając usta ręką, bo słodko jęczała i mówiła do niego. – Tak, Tak, Tak oooo jak dobrze, mocniej tak tak teraz mocniej. Mówiąc to stała koło drzewa w pochylonej pozycji. Wypięta na rozstawionych nogach z zadartą sukienką. – ychy ychy ychy jeeesstteeś super. Powiedziała przerywanymi słowami ciocia. – Ty jesteś najlepszą dupą na tym przyjęciu. Facet mówiąc to nie przerywał posuwania ciotki, przyspieszył dyszał aż w końcu. Jednym ruchem złapał ciotkę za włosy i sprowadził do parteru. Chciał wcisnąć jej chuja w usta. – Nie co robisz, nie tak ! Protestowała ciocia – Bierz kurwa do pyska suko. I dostała w policzek. – no otwórz usta zdziro. Nie przebierał w słowach. W końcu wcisną jej palę w usta i po kilku sekundach rozluźniony przytrzymując głowę cioci zlał jej się w usta. – Twuuu łeee twuuu. Ciocia wypluwała spermę kolesia. – coś ty sobie myślał, że tego chciałam, że połknę? Mogłeś się zlać na trawę. Głupku. Zwymyślała go ciocia. – myślałem że chcesz. Powiedział i poprawiał garderobę. – zapamiętaj sobie chłopcze. Zaczęła ciocia. – To nie ty mnie miałeś a Ja miałam ciebie bo chciałam. Zostałeś wybrany, synku i dostałeś bo chciałam ci dać dupy. Może nie tak obcesowo, trochę się broniłam, dla podgrzania atmosfery. A teraz podziękuj i spierdalaj, żebym cię więcej nie widziała. To powiedziała i poprawiając ubranie poszła w głąb ogrodu. Postanowiłem wyjść jej naprzeciw. – O Jacek, a co ty tu robisz. Zapytała zmieszana. -Nic, ciociu spaceruje sobie, chciałem się przewietrzyć. Mówiąc to patrzyłem na nią. Wyglądała jak by chciała o coś zapytać. – No a jak długo spacerujesz? Zapytała z uśmiechem. – nie długo, dopiero co wyszedłem. I tu zauważyłem jak by, odetchnęła z ulgą. – No wracajmy, wujek się pewnie niepokoi, a i późna pora, czas wracać do domu. Wujek i Piotrek już żegnali się z innymi. – Kochanie? Zagadnął wujek. – Pozwolisz że podwieziemy Ryśka? Po za tym mam z nim do omówienia interesy. – Oczywiście, nie mam nic przeciwko temu. Powiedziała ciocia. – siadaj z przodu Rysiek, jesteś duży, Dorotko siądziesz z tyłu z chłopakami? – Jasssne kochanie ale jedźmy już, bo słabnę. Ależ mnie szczęście spotkało, będę siedział koło cioci. To znaczy najpierw musiałem się o to postarać. Cioteczka usiadła za wujkiem , ja wskoczyłem w środek a Piotrek na końcu. Ciocia była wstawiona, Wierciła się na wszystkie strony. Najważniejsze było to, że moje udo stykało się z udem cioci. Puki jechaliśmy przez miasto nic nie mogłem zrobić bo w samochodzie było jasno. Wujek z tym gościem prowadzili rozmowę i mowa była o cenie, za coś. Wujek mówił że jest stanowczo za wysoka i nie przeczył, że intratne zyski. Że musi porozmawiać z Dorotą i takie tam. Wyjechaliśmy za miasto. Cały czas czułem gorące udo cioci. Myślałem tylko o jednym. Dotknąć go, dotknąć tej połyskującej pończochy. Piotrek zasnął, wujek cały czas rozmawiał z tym facetem. Ciocia chyba spała. Nie byłem pewien. Ale zaryzykowałem i wsunąłem rękę między swoje a cioci udo. Po zewnętrznej stronie mojej dłoni czułem, wreszcie czułem pończoszkę i udo cioteczki. Druga próba była taka. Odwróciłem rękę i teraz wewnętrzna cześć dłoni dotykała uda. Kutas tak się naprężył, że bałem się że spuszczę się w majtki, tak byłem podniecony. Rozejrzałem się w koło i jest ok. Ci z przodu rozmawiają, Piotrek śpi, ciocia też. Zapragnąłem dotknąć kolana cioci i przeciągnąć dłonią po udzie. Delikatnie położyłem dłoń na kolanie, i równie delikatnie i długo przeciągnąłem po udzie do krańca sukienki. I z powrotem. Mój kutas znowu sterczał. Było mi obojętne czy się zleje w spodnie. Najgorsze było to, że nikt mi nie uwierzy. Nikt z moich kupli. Dojechaliśmy, nas pasażer wysiadł wcześniej. Ciocia była mocno wstawiona. Wujek prowadził ja do sypialni a ona wyraźnie dawała znaki że ma ochotę na sex. Tylko wujek ją uciszał i wyraźnie nie miał ochoty na igraszki. Ciotka na koniec powiedział mu tylko coś w stylu. Z tobą to zawsze tak. Niedziela późnym rankiem, wujek przy komputerze, Piotrek się kąpał a ja przyglądałem się cioci w krótkim szlafroczku, Piła kawę i leczyła kaca. I nic kompletnie jej się nie chciało. – Ubrała byś się, Dorota, nie jesteśmy sami. Ostro powiedział wujek. – A co? Obcy są w domu. Powiedziała ciocia, tonem lekceważącym. – Nie o to chodzi, świecisz tyłkiem przy młodzieży, a to i mnie trochę deprymuje. Wyjaśniał wujek. Ciocia wstała, odstawiła energicznie kawę i powiedziała. – Wyjdźcie chłopcy. Wyszliśmy na taras bez słowa. – ja ich deprymuje?! Zaczęła ciocia. – ich czy ciebie, czy już w tobie nie wzbudzam zainteresowania? I czujesz się zdeprymowany ? – Ależ kochaaaa… Chciał wujek coś wtrącić. – Nie przerywaj mi, jeszcze nie skończyłam. Krzyknęła ciocia. – Zarzucasz mi że niestosownie się ubieram, może habit mam nosić?! Wrzeszczała, i była tak wściekła, że nie kontrolowała tego, że szlafrok się rozwiązał i jej bujne piersi wylewały się z nocnej koszulki. – Dorota, nie przesadzaj, nie mówię o habicie ale sukienkę miałaś zbyt krótką, wyglądałaś tak, że każdy mógł cię mieć. Skończył wujek. – Coooo!!! Mnie mieć??!! Otóż zapamiętaj sobie raz na całe życie. To ja mogę mieć każdego. Ale nigdy każdy nie będzie miał mnie. Powiedziała ciocia i energicznie wstała. Idę na zakupy, kupie coś seksy i niech mnie bierze kto chce. Skoro tak uważasz. – nie spokojnie Dorotko. Zaczął wujek. – spadaj, wychodzę i nie wiem o której wrócę. Wrzasnęła i wyszła z kuchni. Po dłużej chwili wróciła, odstawiona jak nie na zakupy, a na dobrą imprezę. Wujek tylko spojrzał i nic nie powiedział. Wiedząc, że teraz zrobiła mu na złość. A ubrana była w mini spódniczkę , nie była przylegająca do ud. Szpileczki czarne i bluzeczka na ramiączkach. Nie miała pończoch ani rajstop.w końcu lato. Pomyślałem, żeby się wybrać z nią, ale jest tak wściekła , że boje się zapytać. Chciałem z nią porozmawiać, – Ciociu? Czy mogę iść z tobą na zakupy? – spojrzała zdziwiona, z niedowierzaniem. A ja dalej. – chciałem z tobą porozmawiać. – Nnnooo dobrze, chodźmy może mi coś doradzisz. Wsiedliśmy do samochodu, oczywiście nie muszę mówić gdzie skierowałem swój wzrok. – To oczym chciałeś, rozmawiać? Zagadnęła ciocia. Wziąłem głęboki oddech, sam nie wiedziałem czemu chce jej o tym powiedzieć. To nie wytłumaczalne zjawisko. – Ciciu, wiesz kiedy spotkaliśmy się w parku. Mówiłem z suchym gardłem. – Tak ? – Ja tam byłem długo, dłużej niż ci się wydaje. Nastała cisza, rzuciła tylko wzrokiem w moją stronę, nic nie mówiła. W pewnym momencie skręciła w polną drogę i z impetem zahamowała. – Co widziałeś ?! Zapytała stanowczo. Przełknąłem ślinę, trzasłem się z nerwów, myśląc sobie po co ja zaczynałem ten temat. Jaki ja głupi jestem. – Wszystko widziałem, ciociu, od początku do końca. Wydusiłem z siebie. – co zamierzasz zrobić z tą, wiedzą? – zachować dla siebie, najlepiej zapomnieć. – Co myślałeś patrząc jak się pieprzyłam? – nic, tylko, obserwowałem i onanizowałem się. -Aż tak bardzo podnieciła cię sytuacja? Znowu przełknąłem ślinę. W gardle prawie sucho. Ale zebrałem w sobie wszystkie siły, musiałem to z siebie wyrzucić. – Nie ! Nie sytuacja a ty! Ty ciociu mnie podniecasz! W każdej chwili i momencie, jesteś ideałem chodzącym seksownym ideałem. Podniecają mnie twoje gesty, jak mówisz jak jesz, jak chodzisz, siadasz wszystko. Nie mogę przestać myśleć o tobie i zrobił bym wszystko, dla ciebie . Przyłożyła mi palec do ust. – Ciiiii skarbie, już dobrze nie denerwuj się. Jest mi bardzo miło, że tak młody mężczyzna, zwraca uwagę na starsza kobietę. – Ty jesteś dojrzałą kobietą nie starszą. Powiedziałem stwierdzając. – I zrobił byś dla mnie wszystko? Jak ma to rozumieć. Jacku. – ciociu, wszystko to znaczy wszystko, w zamian za możliwość widzenia, podziwiania ciebie. -Hmmm, a co ci się najbardziej we mnie podoba? – wszystko ciociu, ale najbardziej to nogi, są obłędnie zgrabne. A potem cała ty. Dobrze Jacku , dziś zakupów nie będzie. Wracamy do domu. Cześć II w trakcie pisania. A będzie się działo

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarekx69
  • Wspollokatorka

           Po wielu nieudanych relacjach w końcu się załamałam. Nieustannie szukałam kogoś kto zrozumie jak ważna jest dla mnie osoba, która czego potrzebuje tylko patrząc mi w oczy, która powali mnie na kolana wzrokiem i nie będę musiała nawet mówić czego oczekuje.

    – Przepraszam Panią ale już zamykamy.

    Powiedział zniecierpliwiony barman.

    Zabrałam swoje rzeczy, chwiejnym ruchem obróciłam się i skierowałam ku mieszkaniu. Całe szczęście, że kompletnie pijana wróciłam w jednym kawałku.

    Budzę się rano i kompletnie nie wiem jak znalazłam się w łóżku. Mam okropnego kaca, mam nadzieję że dam radę się ogarnąć. Od niedawna mam nową współlokatorkę i nie chcę zrobić na niej złego wrażenia, w końcu bardzo mi się podoba ale nie ma co brać tego pod uwagę. Pewnie nie lubi kobiet, poza tym jestem już zmęczona i chyba do nikogo się nie przywiąże.

    *puk* *puk*

    – Proszę!

    Zawołałam.

    Do pokoju weszła ona, moja nowa współlokatorka, Laura.

    – Majka, co ci się stało? Chyba ostro popiłaś wczoraj. Przyniosę ci wody i zdecydowanie powinnaś coś zjeść.

    Zaskoczyła mnie jej opiekuńczość, ale odparłam zupełnie przepitym tonem:

    – Dobrze… Dziękuję… Tak, wypiłam trochę. Chyba mam słabą głowę.

    Laura to 30-sto letnia i bardzo zagadkowa dla mnie osoba. Potrafi porozmawiać na każdy temat, jest wykształcona, niezwykle piękna i elegancka. Dziwi mnie dlaczego postanowiła wpakować się w mieszkanie z kompletnie nieogarniętą, pracującą w sklepie 20-stką. Co ciekawe jest menadżerką sprzedaży w jednej z zagranicznych korporacji więc teoretycznie mogłaby mieszkać sama, ale jak twierdzi „Nie lubi czuć się samotnie”. Jak dla mnie bomba,  w końcu mieszkam z seksowną ale trochę tajemniczą kobietą, która budzi respekt. Jest całkiem wysoka, bo ma około 175 cm wzrostu, długie włosy w kolorze ciemnego blondu oraz przenikliwe niebieskie oczy, które przeszywają mnie do szpiku kości.

    – Trzymaj słonko, jedz bo zacznę się martwić.

    Powiedziała po czym zajęła się ogarnianiem jakiś statystyk, które dla mnie wyglądają jak czarna magia. Tak chyba wygląda jej każdy sobotni poranek.

    Zadziwia mnie z lekka matczyne podejście do mnie. Nikt po mojej wyprowadzce od rodziców tak bardzo nie przykładał się do tego aby mi dogodzić, a moich byłych relacji poważnymi nazwać nie można.

    Zakradłam się więc w pobliże jej pokoju i postanowiłam rzucić okiem co robi, skoro już tak swobodna atmosfera u nas panuje. Zanim jednak zapukałam to przez uchylone drzwi zauważyłam ją jak spokojnie przegląda kolejne slajdy prezentacji. Miała na sobie cholernie piękne kimono, spod którego wyłaniały się opalone, gładkie nogi i eleganckie, zadbane stopy o bardzo wyraźnym łukowatym kształcie i pięknych, pomalowanych na czarno paznokciach.

    Dawno nie byłam tak podniecona, szybko przerodziło się to w strach bo podglądałam ją nie zdając sobie sprawy z tego, że mój obiekt westchnień cały czas widzi mnie w odbiciu swojego smartfona.

    – Wejdź.

    O mało mnie nie sparaliżowało. Jak marionetka, słuchając się weszłam grzecznie do pokoju.

    – Dlaczego mnie podglądasz? Jak byś się czuła gdyby obdarto cię z prywatności? A może to ci się właśnie podoba?

    – Nie Laura, po prostu ja…

    – Po prostu co? A gdybym była nago?
    – Ja… Nie wiem, Laura… Naprawdę.

    – Dobra, dobra. Nie musisz mi się tłumaczyć, widzę jak się do mnie ślinisz od pierwszego dnia, robisz te swoje maślane oczy i w ogóle nie możesz się skupić.

    W tym momencie nie wiedziałam dlaczego ale odebrało mi mowę. Z osoby, która zwykle potrafiła przynajmniej w najmniejszym stopniu odpyskować zamieniłam się w cichą myszkę. W przerażaniu całą sytuacją wybiegłam z pokoju, zabrałam ze sobą paczkę papierosów, ogień i telefon. W kompletnym roztargnieniu zbiegłam przed klatkę by przemyśleć całą tą sytuację i zapalić papierosa.

    Wciąż nie wierzę, przyłapała mnie w tak durnej sytuacji. Ale wstyd… Wszystkiego się domyśliła, jej wzrok, mowa, wygląd paraliżują mnie do tego stopnia, że nie wiem co mam robić. Jak ja wytrzymam w jednym mieszkaniu z taką boginią w dodatku nie widać było by ta sytuacja jakoś bardzo ją zaniepokoiła. Wręcz zauważyłam sadystyczny uśmieszek. Chyba powinnam wrócić i wyjaśnić na spokojnie całą tą sytuacje.

    W drodze do góry miałam w głowie kompletny bałagan, który jednocześnie mnie przerażał a z drugiej strony podniecał. Nie spodziewałam się jaką niespodziankę przygotuje Laura.

    – Cholera, przecież zostawiłam otwarte drzwi… Czy ona postanowiła zrobić mi żart? Zemścić się?

    Wyciągnęłam telefon by zadzwonić do Laury, ale w tym samym momencie dostałam od niej wiadomość.

    „Kiedy będziesz stać przed drzwiami zdejmij szlafrok, uklęknij i czekaj.”

    W sumie czytając to kolana ugięły mi się same… Byłam przecież w samych czarnych, koronkowych figach. Jak to uklęknąć? Całe szczęście, że sąsiedzi z naprzeciwka są zwykle poza mieszkaniem a tym bardziej weekendami.

    Pomyślałam sobie, że scenariusz moich erotycznych snów chyba się właśnie spełnia więc chrzanić to. Zdjęłam nie tylko szlafrok ale i figi, uklęknęłam cała naga czekając aż Laura zadecyduje co dalej.

    *Wiadomość*

    „Zacznij się dotykać, tak jak robisz to zwykle będąc w łazience i myśląc naiwnie że niczego nie słyszę. Tym razem chcę słyszeć twój ciężki oddech przez drzwi. No zrób to dla mnie, przecież tak bardzo ci zależy by znów na mnie popatrzeć. 🙂 „

    Kurwa mać! Tak na klatce? Telefon prawie wypadł mi z rąk kiedy to przeczytałam, choć w tym samym czasie było mi potwornie mokro.

    Zaczęłam więc ocierać palcami  brzegi swojej cipki, delikatnie ją ściskając podczas gdy moje ciało drżało z podniecenia.

    *wiadomość*

    „Przypomnij sobie jak podglądałaś mnie dziś z za drzwi. Chyba jedyne co mogłaś zobaczyć to moje nogi i stopy. To do nich tak się ślinisz? A może lubisz kiedy trzeba się o ciebie zatroszczyć? Lubisz kiedy traktuje cię jak moją?”

    W tym samym momencie, okrężnymi ruchami masowałam swoją łechtaczkę, nie zwracałam uwagi na to czy bolą mnie kolana… Chciałam tylko być już przy niej.

    Moje palce zjechały niżej, zatopiłam w sobie powoli jeden palec, powoli wyciągnęłam go i przesuwałam środkiem aż do samej łechtaczki, którą oszczędnie i okrężnymi ruchami pieściłam z nadzieją że wydłużę swoją przyjemność nie zważając na to, że jestem na jebanej klatce schodowej.

    Opieram głowę o drzwi, jedną ręką obejmuje swoją pierś a druga ręka znów wędruje niżej tylko po ty bym mogła włożyć dwa palce. Dociskam je ręką a w tym samym czasie gładzę ręką moje sztywne i niesamowicie wrażliwe sutki.

    Teraz pragnę już tylko by ta jedna osoba przyszła, chwyciła mnie za szyję i patrząc mi się prosto w oczy czekała aż dosięgnę szczytu, który zbliża się co raz większymi krokami. Napięcie rośnie, zgodnie z poleceniem mój oddech staje się wyraźnie ciężki podczas gdy…

    *wiadomość*

    „Słyszę twój oddech. Ciekawe co tak cię podnieca? Lubisz robić to co mówię? To słuchaj… Otworzę drzwi, będę się na ciebie patrzeć. Chcę byś doszła na moich oczach i nie próbuj spoglądać do góry. Po orgazmie podam ci do pocałowania jedną stópkę po czym położysz się pod nią.”

    Nie przestawałam robić sobie dobrze, było już tak mokro, wszystko spływało mi po ręce i udach. Po chwili otworzyły się drzwi. Zobaczyłam piękne, opalone nogi, te same które rano ściągnęły na mnie kłopoty. Stopy były ubrane w czarne klapki z futerkiem, które odsłaniały jej piękne palce i czarne, błyszczące się wręcz paznokcie.
    Laura chwyciła mnie za włosy, pochyliła się nade mną i głaskała mnie czule po twarzy i szyi, podczas gdy ja patrząc się w stronę jej stóp co raz szybciej pracowałam ręką, drugą natomiast pieściłam jeszcze łechtaczkę. Napięcie rosło, soki spływały co raz mocniej.

    – Kochanie, zrób to dla mnie. Chcę byś skręcała się z rozkoszy przy swojej Pani.

    Tak też się stało, moje stopy były mocno obciągnięte, podniecenie paraliżowało mnie, skręcało mnie ale nie przestawałam aż nagle doszłam, przy niej. Oddałam się kompletnej ekstazie klęcząc i squirtując przed kobietą, która jeszcze rano była tylko moją współlokatorką. Teraz objęła mnie, głaskała po głowie i mówiła czule:

    – Już dobrze Kochanie, jestem z ciebie dumna. Byłaś naprawdę grzeczna.

    Odsunęła się a ja automatycznie padłam jej do stóp. Laura podłożyła mi jedną pod twarz. Pocałowałam ją po czym oparłam na niej głowę, objęłam ją rękoma i leżałam przez krótką chwilę w tym co spłynęło ze mnie po całej tej zabawie.

    -Wejdź do środka, przyda ci się prysznic. Jesteś cała mokra. Trzeba też tu trochę powycierać.

    Powiedziała, po czym podała mi rękę i pocałowała mnie czule w usta.

    Chyba poznałam ciekawą osobę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    KathyMorgan

    Dajcie znac czy chcecie drugą część.

  • Czesc jedenasta: Iza, odcinek pierwszy.

    A wydarzenia opisane poprzednim razem uświadomiły mi, że często fantazjuję o Izie. Dziwne, bo szczerze powiedziawszy po takim czasie zatarł się prawie widok jej twarzy. Zapamiętałem ją jako ładną i zgrabną, ubraną na sportowo, nic więcej. Jakby ktoś mnie spytał o kolor oczu, kształt nosa – no nie pamiętam. Ale jakbym ją zobaczył to bym poznał.

     

    Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem odwiedzenia jej, nawet (jak pamiętacie zapewne) podjąłem raz próbę, niestety lub na szczęście nieudaną. W końcu przyszedł czas gdy naszła mnie ochota coś sobie kupić. Nawet nie potrzeba, ot – po wkurwiającym dniu w pracy kupno sobie czegoś nowego zawsze koi moje nerwy. Albo przebiegnięcie kilkunastu kilometrów, ale tego dnia akurat na jakikolwiek wysiłek nie miałem ochoty.

    Nie mając zbytnio nadziei na spotkanie Izy od razu z firmy pojechałem do galerii. Błąkałem się między regałami w jej sklepie zerkając na obsługę, niestety Izy nie zauważyłem. Podszedłem do jednej z dziewczyn z obsługi.

    – Dzień dobry, przepraszam, czy Iza dzisiaj pracuje?

    Znudzone dziewczę żując gumę otaksowało mnie wzrokiem, zanim udzieliło odpowiedzi mlasnęło dwa razy.

    – Powinna być na dole.

    No tak, Ty debilu, przecież ten sklep ma na dole dział damski!

    Jeszcze chwilę pokręciłem się między wieszakami próbując zbudować w głowie jakikolwiek schemat spotkania.

     

    Zjechałem na dół ruchomymi schodami, zauważyłem ją od razu mimo, że stała tyłem. Mogłem się mylić, nie tylko ona ma zgrabną figurę, ale jednak miałem rację – to była ona.

    Udałem się na pobliskie stoisko z bielizną, starałem się stać tak, aby wcześniej czy później mnie zauważyła. Tylko czy mnie pamięta?

    Pamiętała.

    – W czymś mogę Panu pomóc? – usłyszałem miękkie pytanie z naciskiem na “panu” i od razu przypomniałem sobie ten głos, wtedy zduszony i skrępowany, teraz swobodny. Odwróciłem się w jej stronę. I od razu przypomniałem sobie jej twarz, wyglądała dokładnie jak wtedy, ładne regularne rysy twarzy, włosy teraz może trochę dłuższe, ale nie byłem pewien. Obcisłe jeansy podkreślające szczupłe nogi i okrągłe biodra pasowały do t-shirta, niby luźnego ale podkreślającego to i owo. Na ustach błąkał się miły uśmiech. W pierwszej chwili pomyślałem, że mnie nie kojarzy ale rozwiała moje wątpliwości.

    – Jak koszula? – w jej oczach zatańczyły wesołe ogniki.

    – A dziękuję, całkiem całkiem – nic mądrzejszego do głowy mi nie przyszło.

    – Czego Pan szuka tym razem? Bo to damski dział. – zaczęła poprawiać wiszące na wieszaku staniczki.

    – Serio? A to nie są męskie rzeczy? – palcem wskazałem na staniki wiszące przed nami.

    – No dobra, a tak serio?

    – Chciałem kupić spodnie dla siebie i jakiś seksowny komplet bielizny?

    – Dla kogo? – skupiła się na kolejnym rządku.

    – Dla ciebie – zaryzykowałem a ona niespodziewanie podjęła temat.

    – Miło, a w którym by mnie Pan widział?

    – “Pan” to ja jestem dla tych kobiet, które tego chcą, dla ciebie Michał póki co, OK?

    Spojrzała zaskoczona i lekko zażenowana.

    – A dla tamtej jesteś Michał czy “Pan”?

    – Zależy od chwili i potrzeby.

    – Czyli jesteście razem? – zasmuciła się albo mi się zdawało, na ułamek sekundy zatrzymała się z tym przekładaniem wieszaków ale po chwili wróciła do tej czynności.

    – Nie, nie jesteśmy – urwałem krótko, nie zamierzałem opowiadać jej całej historii – a który wzór ci się podoba?

    Wskazałem szerokim gestem cały regał ze stanikami, majteczkami itd.

    – Hmmm, a do jakiej kwoty? – wyskoczyła z głupim pytaniem.

    – Nie patrz na metkę tylko na wzór. – pewnie i tak orientowała się w cenach, chociaż orientacyjnie.

    – Ale w sumie dlaczego miałbyś mi kupić bieliznę?

    – Bo podobają mi się piękne kobiety w pięknej bieliźnie. I kręci mnie możliwość zdejmowania jej – i komplement i brutalna prawda naraz.

    – Żadnego zdejmowania, co sobie myślisz? – zaprotestowała, ale nie było w tym przekonania.

    – To cię przelecę bez zdejmowania – zaryzykowałem.

    – No jasne, teraz to przegiąłeś – poczerwieniała i walnęła dąsa, ciągle przebierając w kolejnym już rządku staników.

    – Daj spokój, prze… – chciałem ułagodzić sytuację, ale mi przerwała.

    – Ten poproszę, bez zobowiązań – i wręczyła mi wieszak ze stanikiem i majtkami, po czym odwróciła się i wyraźnie zadowolona poszła w stronę kas. Bielizna to była koronka, ciemna zieleń, podoba mi się. Rzuciłem okiem na metkę – 70C, podoba mi się taka kombinacja…

    Przy kasie już na mnie czekała, odprawiła widać poprzednią kasjerkę. Przesunęła metki pod skanerem, wskazała terminal nawet nie podając mi kwoty. Cóż, powiedziałem A, to trzeba powiedzieć B. Nie odrywając wzroku od jej oczu i nie patrząc na cenę widniejącą na ekraniku posłusznie przesunąłem na oślep kartą przed czytnikiem, wbiłem pin a komplet bielizny zniknął pod blatem.

    – A teraz możesz iść na górę przymierzać spodnie. – żadnego “dziękuję” ani nic w tym stylu, ot takie oziębłe “idź już sobie”.

    Poczułem się wykorzystany, nie ukrywam. Cóż, mówi się trudno, strzeliłem nie trafiłem.

    – To na razie – rzuciłem i odwróciłem się w stronę schodów.

    – Na razie – usłyszałem za plecami.

     

    Zły na siebie, że mogło to pójść trochę inaczej nawet nie siliłem się na grzebanie w stojakach ze spodniami, złapałem trzy pary z moim rozmiarem, ale innym krojem i udałem się do przebieralni. Z rozmysłem, trochę masochistycznie wybrałem tę samą, którą rozdziewiczyłem z Iwoną. Zdjąłem spodnie i przymierzyłem pierwszą parę. Za wąskie nogawki, pedalarz w rurkach. W trakcie zmiany na drugą parę zza kotarki dobiegł głos.

    – Wszystko w porządku, coś pomóc? – widać Iza nie zamierzała skończyć tego spotkania tak po prostu.

    – Nie, dziękuję, daję radę – wykrztusiłem po chwili wahania.

    Kotarka się odsunęła i Iza wtarabaniła się do kabinki zasuwając kotarkę za sobą.

    – Tu jesteś. Daj, jednak pomogę – wyszeptała i mocno przyssała się do moich ust. Przycisnęła się do mnie mocno i wepchnęła mi język głęboko, nie pozostałem jej dłużny. Stałem tak przed nią wpół nagi, z rosnącym przyrodzeniem w bokserkach. Iza wyczuła co się tam dzieje i wsadziła w nie rękę.

    – Och, jaki gorący – wyszeptała ściskając go mocno.

    Wyszarpałem jej koszulkę ze spodni, dotknąłem skóry na jej plecach, drgnęła lekko. Całowaliśmy się jak szaleni, jej dłoń masowała mi kutasa mocno, może nawet za mocno, kompulsywnie. Z drugiej strony takie nieczęste traktowanie mojego członka dawało dodatkową podnietę. Powiodłem rękoma po jej ciele aż zatrzymały się na piersiach. Spore i ciężkie, nie pasowały do jej szczupłego ciała. Pieściłem je przez materiał, teraz pod palcami wyczułem miękką strukturę sportowego stanika. Iza westchnęła cicho, ciepłą dłoń położyła mi na karku i przycisnęła mnie do siebie. Pocałowałem ją w szyję, pachniała delikatnie, niemal niezauważenie. Kabinka pod naszym naporem zaskrzypiała w znajomy mi sposób. Zapragnąłem wziąć ją od razu.

    Sięgnąłem do guzika jej spodni, ale odepchnęła mnie od siebie, przestała masować członka, upchnęła go bokiem w bokserkach.

    – Nie tutaj. Kończę o piątej, czekaj przed sklepem, jak mnie zobaczysz to idź na parking, pójdę za tobą. – seria poleceń wydobyła się z jej ust, policzki miała zaczerwienione.

    I wyszła z kabiny nawet nie zwracając uwagi, czy ktoś tam nie czeka.

    Ochłonąłem lekko i miałem wielką ochotę skończyć samodzielnie, byłem naładowany na maksa. Ale jednak odpędziłem tę chęć od siebie.

    Przymierzyłem drugie spodnie, okazały się w sam raz, trzecich już nie sprawdzałem.

    Zapłaciłem innej kasjerce, Iza chyba wróciła na dział damski. Popędziłem do domu, wziąłem porządny długi prysznic.

     

    Tuż przed siedemnastą odwiedziłem aptekę i karnie zameldowałem się przed sklepem Izy, udając, że oglądam witrynę sklepu naprzeciwko. Punkt siedemnasta Iza ukazała się w drzwiach sklepu. Zupełnie inaczej ubrana niż wcześniej. Białe adidasy zostały, ale cała reszta została zmieniona. Teraz jej biodra opinała biała jeansowa spódniczka odsłaniająca wysportowane opalone nogi. Piersi skrywały się pod krótką obcisłą koszulką, na ramionach zarzucony miała błękitny luźny i rozpięty sweterek, służący bardziej za ozdobę niż za ciepłe okrycie. Mała sportowa torebka dopełniała całości “sporty girl look”. Zobaczyła mnie ale nie podeszła, udała, że też ogląda witrynę własnego sklepu. Przypomniałem sobie jej polecenie i słusznie poszedłem do windy. Iza trzy kroki za mną, tak aby to nie wyglądało, że idziemy razem. W oczekiwaniu na windę nie udało się jednak uniknąć kontaktu.

    – Niezła konspira – wcisnąłem guzik przywołania windy i zagadałem cicho.

    – Tak musi być. Mógł przyjść po mnie mój chłopak.

    – To ty masz chłopaka – odruchowo spojrzałem na nią. Winda podjechała, rozległo się “bing, bong”, drzwi się otworzyły i wsiedliśmy.

    Jedno piętro przejechaliśmy w milczeniu, winda nie przyjechała pusta. Na zerowym poziomie “bing, bong” i wszyscy poza nami wysiedli.

    – No mam, i co z tego?

    – Niby nic, ale nie spodziewałem się.

    – No tak, ładna zgrabna niegłupia dziewczyna ma chłopaka, co to się wyprawia – zakpiła.

    – Nie to miałem na myśli…

    Winda dojechała na parking pod ziemią, kończąc swoją drogę radosnym “bing, bong”. Tutaj już Iza szła równo ze mną.

    – Nie boisz się nakrycia?

    – On nie ma samochodu.

    – OK – wcisnąłem w kieszeni guzik pilota i w oddali błysnęły kierunkowskazy.

    – To jaki masz plan, może coś zjemy? – zaproponowałem.

    – Nie jestem głodna. No, na pewno nie jedzenia – zupełnie nie przypominała siebie z naszego pierwszego “spotkania”.

    Otworzyłem przed nią drzwi pasażera, widać było, że wnętrze samochodu pokryte jasną skórą zrobiło na niej wrażenie.

    – Fiu fiu…

    Obszedłem auto i wsiadłem za kierownicę.

    – Co fiu fiu? Samochód? Urządzenie do przemieszczania się z punktu A do punktu G.

    Chciałem powiedzieć “B” ale wyszło jak wyszło. Iza chyba nie wyłapała.

    – Całkiem wygodne te urządzenie.

    – Dużo podróżuję, więc takie być musi.

    Fakt – podróżuję sporo, ale aż takiego dużego auta nie potrzebowałem. Ale robi wrażenie na klientach. I laskach. Ale oficjalna wersja jest taka, że to dla klientów, żeby widzieli, że nie byle leszcz przyjeżdża. I to zdaje się działać.

    – To gdzie jedziemy? – lawirowałem w wąskich przejazdach parkingu zdążając do wyjazdu z podziemi.

    – Zawieź mnie do domu, ale nie tak od razu – i podała mi adres.

    – Kawałek drogi do domu masz, nie męczy cię dojeżdżanie?

    – Nie, przyzwyczaiłam się.

    Wyjechaliśmy z podziemi, zmierzchało powoli, latarnie uliczne już się paliły. W ich świetle z przyjemnością obserwowałem jej szczupłe opalone nogi ładnie odcinające się od skóry siedzenia. Iza zapadła głęboko w fotel, chyba unikając spojrzeń z zewnątrz. Spojrzałem na ekran licznika – siedemnaście stopni na zewnątrz, mimo pory roku jeszcze było dość ciepło. Prowadziłem auto powoli, nieśpieszno mi było ją odwozić za szybko. Minęliśmy centrum i moja pasażerka wyraźnie się odprężyła. Podciągnęła się na siedzeniu, rozejrzała po aucie, bacznie przyglądając się tylnej kanapie.

    – No no no… Całkiem sporo miejsca.

    – Z tyłu? No sporo, tylko nikt tam nie jeździ w zasadzie.

    – Nikt, żona, dzieci, pies?

    – Nikt. Żony nie mam, dzieci to nie moja bajka, na psa nie mam czasu. – połowicznie skłamałem, żony nie mam ale jest przecież Bea.

    Poczułem jej dłoń na udzie, niebezpiecznie blisko krocza.

    – Ojej, jakiś ty samotny.

    – Nie taki znów samotny, na to akurat nie narzekam – odparłem bez namysłu.

    – Aha, no to w porządku – udała nadąsaną, zabrała rękę i położyła ją sobie na udzie wyżej niż pozwalała jej na to spódnica, materiał zmarszczył się odsłaniając jeszcze bardziej opalone nogi. Myślałem i miałem cichą nadzieję, że coś z tą ręką zrobi, ale się przeliczyłem. Zastygła w bezruchu, więc przejąłem inicjatywę. Złapałem ją za rękę i położyłem ją sobie na udzie. Moja dłoń z kolei powędrowała na jej udo, delikatne w dotyku. Palce musnęły wewnętrzną stronę jej nogi. Odstęp pomiędzy jej kolanami powiększył się nieznacznie, jakby sygnalizując mi brak sprzeciwu. Jej zgrabna dłoń (choć niestety ciągle z krótkimi paznokciami bez zauważalnego śladu lakieru) podążyła w górę mojego uda docierając do pachwiny. Jak na złość  członek ulokował się po drugiej stronie, czułem teraz jego powolny acz systematyczny wzrost. Iza rozchyliła szerzej sweterek, klimatyzacja w aucie była ustawiona optymalnie i nie miało prawa być jej gorąco, widocznie rozgrzewała się od środka. Sweter opadł odsłaniając jej ramiona i ramiączka od stanika, wydawało mi się, że widzę zieleń. Czyżby miała na sobie mój prezent?

    – A ta laska z wtedy? Kto to? – dociekała moja pasażerka.

    – Mówiłem ci, czysty sport, sypiamy ze sobą, nic więcej – mówiąc to poczułem delikatne ukłucie. Tęskniłem do Iwony choć zazwyczaj nie zdawałem sobie z tego sprawy. I w tym momencie poczułem się jakbym ją zdradzał. Nie Beatę. Iwonę!

    – Jaka jest? – pasażerka drążyła temat.

    – Hmmm, miła, mądra…

    – Nie o to pytam – przerwała mi ten stek ogólników. – wiesz o co mi chodzi.

    – O łóżko? – spytałem udając, że nie wiem o co.

    – Łóżko i inne miejsca gdzie się kochaliście – nie owijała w bawełnę.

    – Cóż, jest… – szukałem adekwatnego słowa – …jest mocna.

    Byliśmy już w zasadzie na wylocie z miasta, gdy Iza szybkim ruchem zrzuciła prawy but i postawiła stopę na desce rozdzielczej. W półmroku zauważyłem jedynie, że ma małe stópki.

    – To niebezpieczne, wiesz? – powiedziałem zgodnie z prawdą.

    – To patrz na drogę i na niej się skup.

    – To trudne… – moja ręka powiodła wyżej pod materiał jej spódnicy. Przekręciła się lekko aby mi ułatwić dostęp.

    Zabrałem jednak na chwilę rękę, aby poprawić sterczącego już na bok członka.

    – Daj, ja – zabrała moją rękę i wsunęła dłoń w moje spodnie. Wciągnąłem brzuch aby jej to ułatwić, pas bezpieczeństwa sprawy nie ułatwiał.

    Odnalazła ściśniętego wzwodem i ułożeniem członka, zręcznie ustawiła go w pionowej pozycji, co przyjąłem z ulgą.

    – Nie mogę się doczekać, żeby go zobaczyć – powiedziała głośno. No tak, w przymierzalni nie spojrzała nawet.

    – Ale co stoi na przeszkodzie? – puściłem na moment kierownicę i zapraszającym gestem wskazałem rozporek.

    Iza posłusznie zajęła się guzikiem moich spodni, chwilę jej zeszło zanim poradziła sobie lewą ręką. Zamek już nie stanowił żadnej przeszkody, rozporek się rozchylił i z bokserek wyjrzał sterczący członek.

    Iza pozbyła się drugiego buta i teraz obie nogi miała wysoko uniesione i oparte na desce. W razie wystrzału poduszki będzie dłubała kolanami w nosie.

    – Mówię ci, że to niebezpieczne – postarałem się, aby było słychać reprymendę.

    – A ja ci mówię, że masz uważać. Albo zjedź gdzieś. – złapała moją rękę i wsadziła sobie między nogi. Przez szorstki materiał poczułem ciepło. Jej palce objęły sterczącego kutasa i zaczęły się na nim przesuwać z góry na dół jednocześnie pokręcając lekko to w jedną to w drugą stronę.

    – To jaka jest? Mocna? Co to znaczy? – wróciła do tematu.

    – Że nie ma tabu, potrafi się kochać, bzykać, rżnąć i pierdolić, cały wachlarz – zaryzykowałem wulgaryzm.

    – A wtedy w kabinie to była jej inicjatywa czy jej? – nie zraziłem jej wyraźnie ani o jotę.

    – Jej, nie miałem za wiele do gadania.

    – Daliście niezły popis, długo o nim myślałam. I byłam pewna, że przylecisz na drugi dzień.

    – A to niespodzianka, co?

    Podjąłem udaną próbę wsunięcia palców pod materiał jej majtek. Rozłożyła nogi jeszcze bardziej, poczułem lepką wilgoć. Na tyle na ile mogłem w tej niewygodnej pozycji (niech żyje wynalazca automatycznej skrzyni biegów!) delikatnie opuszkami palców muskałem wejście do jej cipki, czułem jedynie śliską skórę i  żar bijący z jej wnętrza, nie wyczułem nawet śladu owłosienia, gładko jakby świeżo wydepilowana. Poczułem, że mocniej ścisnęła mojego członka i jej ruchy stały się szybsze. Spojrzałem na nią, głowę oparła o zagłówek i zamknęła oczy.

    – Ej, mała, zwolnij bo się rozbijemy. I zdejmij te nogi z deski, to naprawdę niebezpieczne.

    Wyobraziłem sobie obraz po wypadku, ja z pindlem na wierzchu a obok laska z połamanymi nogami, no świetny obrazek.

    – Dobra, już dobra – zdjęła posłusznie nogi. Byliśmy już za miastem, zostało nam niewiele drogi, może z 10 kilometrów. Zacząłem się zastanawiać nad jakąś boczną drogą, w którą mógłbym zjechać nie narażając się na ciekawskie oczy. Przyszło mi takie jedno miejsce do głowy i w tym momencie Iza odpięła pas bezpieczeństwa. Zanim zdążyłem zapytać co robi, wspięła się na swoje siedzenie, uklękła na nim pochyliła się w moją stronę i wzięła mojego członka do ust.

    O bogowie, jakbym na to czekał. Przyznam się Wam, że robienie laski w czasie jazdy zdarzyło mi się raz w życiu i to dawno.

    Musiałem mocno skupiać się na drodze, zwolniłem jak najbardziej się da, na szczęście podmiejska droga świeciła pustkami.

    Iza ostro wzięła się za moje przyrodzenie, nawet jakby trochę za ostro. Położyłem dłoń na jej głowie lekkim naciskiem sugerując zmianę tempa. Zrozumiała i dostosowała się do sugestii. Zostawiłem jej głowę w spokoju, już teraz sama sobie radziła wyśmienicie. Moja ręka powiodła wzdłuż jej ciała, oswobodziłem ją ze sweterka, był luźny więc jego eliminacja z tej układanki była bardzo łatwa. Przez chwilę gładziłem ją po plecach, po czym podciągnąłem jej króciutką koszulkę do góry, moja ręka powędrowała pod nią i poczułem ciężar piersi spoczywający teraz w miseczkach stanika. Iza pracowała wytrwale głową głośno oddychając przez nos, dałbym głowę uciąć, że w wentylowanym wnętrzu pojazdu jest aż gęsto od zapachu seksu.

    Zagapiłem się i ominąłem zjazd w boczną drogę, o której wcześniej myślałem. Próbowałem wymyślić inne miejsce, ale to co się działo na dole skutecznie zabierało mi zdolność logicznego myślenia.

    Podciągnąłem spódniczkę do góry odsłaniając pośladki i trójkąt majteczek układający się między nimi. W mroku nie widziałem dobrze koloru, ale byłem już pewien, że miała na sobie bieliznę ode mnie. Wzór był charakterystyczny, zresztą nawet szorstkość koronki mówiła, że majteczki są nowiutkie. Widziałem za to zarys tyłeczka, w tej pozycji pośladki miała mocno rozchylone, aż prosiły się o wizytę między nimi. Ścisnąłem krągły pośladek, idealnie pasował do dłoni, palec powędrował pod koronkę majteczek w ich górnej części, po czym powoli zsunął się w dół. Powoli wzdłuż rowka, wypiętego przecudnie i jakże kuszącego, w dół o dwa centymetry i z powrotem do góry. I znów w dół, trochę niżej niż poprzednio i do góry. I znów w dół, natrafiając na ściśnięty zwieracz. Sięgnąłem do ust i nawilżyłem palec śliną. Ręka wróciła na poprzednie miejsce.

    Iza poczuła wilgotny palec na swoim drugim otworku i zastygła. Delikatnym pchnięciem bioder dałem do zrozumienia, że ma kontynuować. Posłusznie wykonała polecenie a mój palec tańczył wokół jej odbytu, po czym powędrował dalej natrafiając na mokrą cipkę. Pocierałem ją przez chwilę otwartą dłonią, po chwili była cała mokra. Mokry był też mój kutas, Iza lizała go intensywnie pomrukując cicho przy tym.

     

    Chociaż jechałem najwolniej jak się dało nie wzbudzając sensacji wśród mijanych domów wkrótce dojeżdżaliśmy do jej posesji.

    – Iza, zaraz twój dom – wysapałem.

    Podniosła głowę gwałtownie i się rozejrzała. Ręka uciekła mi z jej cipki.

    – Jedź dalej, dwa kilometry i po lewej będziesz miał skręt w polną drogę. Poznasz, obok jest przewrócony betonowy słup.

    Zakomenderowała krótko i wróciła do robienia mi laski. Położyłem na jej plecach jeszcze lepką rękę, ale sięgnęła po nią i położyła sobie na tyłku. OK, mi tam pasuje, wróciłem do pieszczot jej cipki. Mokry palec zanurzyłem w jej gorącym wnętrzu, drugi krążył wokół drugiego otworka. Oderwała usta od mojego przyrodzenia i wydyszała:

    – Wsadź.

    Krótka komenda mnie zaskoczyła, zupełnie się tego nie spodziewałem, ale spełniłem jej polecenie.

    Do pierwszego palca w cipce na moment dołączył drugi, po czym dobrze nawilżony jej śluzem znów pojawił się u wejścia do jej tyłeczka. Wycelowałem w sam środek i leciutko naparłem na wlot. Iza widać znała się na rzeczy i pchnęła biodrami do tyłu, jednocześnie lekko luzując zwieracz. Mój palec wpadł do środka, nacisk wokół niego był w sam raz, posuwałem ją teraz dłonią w obie dziurki, do palca w cipce dołączył drugi, Iza mruknęła z aprobatą.

     

    Chwilę potem pojawiło się skrzyżowanie o którym mówiła Iza, faktycznie kilkanaście metrów dalej sterczał zapomniany przez ludzkość stary złamany betonowy słup energetyczny. Skręciłem w polną drogę i kilkanaście metrów dalej zatrzymałem samochód, droga okazała się donikąd.

    Rozejrzałem się dookoła, można było dostrzec moje auto tylko jeżeli ktoś w ciemnościach przejeżdżając spojrzałby w tę stronę. Jeśli patrzył tylko przed siebie na drogę – nie było opcji, żeby cokolwiek zobaczył.

    Zgasiłem silnik i mając w końcu obie ręce wolne wykorzystałem lewą, aby sterować głową Izy. Wplotłem pace w jej włosy i posuwałem ją w usta w stylu jaki lubię. Moja prawa ręka tańczyła w jej cipce i tyłeczku, teraz już byłem pewien, że seksem w aucie pachnie mocno.

    Nie chciałem tak kończyć, pociągnąłem jej głowę do góry, puściła kutasa z głośnym wciągnięciem powietrza.

    – Chodź do tyłu – zakomenderowałem.

    Nie trudziła się wysiadaniem z auta, zręcznie między fotelami przedostała się na tylne siedzenie.

    Wysiadłem z samochodu, z przyjemnością stwierdziłem, że jest jeszcze całkiem ciepło. Otworzyłem tylne drzwi samochodu i w ciemności udało mi się dostrzec Izę leżącą na wznak z szeroko rozrzuconymi nogami, jedną na zagłówku przedniego siedzenia, drugą na tylnego.

    – Chodź do mnie – powiedziała.

    Dwa razy mi nie trzeba powtarzać, zanurkowałem do wnętrza, wsunąłem się na nią i pocałowałem. Miała miękkie wargi i język, pod ręką błądzącą po jej ciele poczułem, że ciągle jest w majteczkach, spódnicę podciągnęła wysoko i pozbyła się koszulki. Kiedy ona zdążyła to zrobić? Całowałem ją przez chwilę, po czym uciekłem do piersi, ciężkich i ładnie opiętych w nowym staniku. Podążyłem dalej, chwilę poświęciłem na składanie pocałunków na jej brzuchu, po czym przeskoczyłem nad fałdami spódnicy i poczułem ciepły zapach jakże miły dla każdego faceta. Objęła moją głowę, jakby mówiąc “no dalej, na co czekasz”.

    Pocałowałem wnętrze jej uda, delikatnie, jakby się drocząc, przeszedłem do drugiego uda. Mój palec powędrował pod materiał majtek, jego wierzchem delikatnie wodziłem po płatkach jej cipki, delektując się wilgocią, jaką na nim zostawiała.

    W końcu odwiodłem koronkę na bok i pocałowałem jej gorący kwiatek. Wysunąłem język i jego koniuszkiem przejechałem od samego dołu aż do łechtaczki, zadrżała i westchnęła.

    – Tak w majtkach? – wyszeptała.

    – Przecież mówiłem, że przelecę cię w majtkach – odparłem, po czym wbiłem język głęboko w jej cipkę.

    Wyprężyła się, wsunąłem ręce pod jej pośladki ułatwiając sobie dostęp do niej. Pół klęczałem, pół leżałem na siedzeniu, pozycja nie była wygodna, ale reakcje Izy wynagradzały wszelkie niedogodności. Lizałem jej wilgotniejącą coraz bardziej cipkę, czasem koniuszkiem języka, czasem całą jego powierzchnią. Iza wiła się pode mną jak szalona, głośno sygnalizowała, że sprawiam jej przyjemność, zaparła się mocno nogami o zagłówki, rzucała gwałtownie biodrami. Wyjąłem dłoń spod pośladka i wpakowałem bez ostrzeżenia dwa palce w jej cipkę. Jakby nawet nie poczuła, ruchy jej bioder nie zwolniły nawet odrobinę, przyciskała moją głowę mocno do swojego krocza, zaczynała boleć mnie szczęka, ale reakcje kochanki kazały mi wytrzymać jeszcze trochę. I było warto. Iza w pewnym momencie wyrzuciła z siebie:

    – Wsadź mi palec w tyłek!

    Zaskakujące, ale jakże miłe dla ucha. Spełniłem prośbę nie zmieniając tempa ani stylu pieszczot, wbiłem palec w jej dupkę, wszedł jak w masło. Iza krzyknęła cicho, przyszło mi do głowy, że na szczęście najbliższe zabudowania są jakieś półtora kilometra dalej. Posuwałem ją regularnie ręką jednocześnie liżąc jej cipkę, moja broda była cała mokra od jej soków, przemknęło mi przez myśl, że tapicerce też się oberwało. Nie miałem jednak świadomości tego co się miało wydarzyć. Nie minęło mianowicie nawet minuta gdy Iza wydała z siebie przeciągły pisk, przycisnęła moją głowę z całej siły, mięśnie wyraźnie się spięły i zaczęła cała drżeć.

    – Nie przestawaj, nie przestawaj – wypiszczała.

    Nie przestałem, a nawet zwiększyłem jej doznania. Do jednego palce w tyłku dołączył drugi, też wszedł bez oporu.

    Kilka mocnych pchnięć później Iza krzyknęła głośno i moją twarz zalała fala wilgoci. Nie, nie wilgoci, ona miała po prostu kobiecy wytrysk. Teraz już byłem pewien, że tapicerka do czyszczenia.

    Kilka spazmów później Iza bezwładnie opadła na siedzenie.

    – Nie mówiłam ci, że mam bardzo mokre orgazmy, przepraszam… – wysapała ciężko dysząc.

    – Nie ma za co, fajnie było…

    – Daj mi chwilę i będzie jeszcze fajniej.

    W sumie dobrze, bo mój kutas pomału zaczynał opadać zostawiony tak samotnie bo głowa skupiła się na robieniu dobrze Izie.

    – OK, jasne…

    Wygramoliłem się tyłem z samochodu i okazało się, że wcale nie muszę długo czekać. Panna szybko podniosła się z siedzenia, usiadła na nim wystawiając nogi na zewnątrz. Sięgnęła łapiąc mnie za pasek i przyciągnęła do siebie.

    – Dawaj go tutaj, trzeba go postawić z powrotem.

    Widziałem zarys jej ciała i to, że masując kutasa patrzy na niego, choć w ciemnościach wiele nie mogła zobaczyć.

     

    Chwilę później członek odzyskał formę i znalazł się w jej ciepłych ustach. Jedną ręką oparłem się o samochód, drugą objąłem Izę za głowę i delikatnie zacząłem ją posuwać w i mokre usta. Czułem się błogo i wiedziałem, że zaraz będę mógł finiszować.

    Jednak chwilę potem Iza mnie odepchnęła i wyszła z samochodu, stanęła do mnie tyłem, jedną ręką przytrzymała spódnicę a drugą oparła się o samochód kusząco wypinając tyłeczek i stając na palcach.

    – Poczekaj – powiedziałem i otworzyłem przednie drzwi – ubiorę się.

    Zdążyłem sięgnąć do podłokietnika, ale Iza mnie powstrzymała.

    – Jeśli nie chcesz to nie musisz. Chcę cię w tyłku.

    Zaskoczyła mnie tym bardziej, że chciałem posiąść ją klasycznie.

    – Dlaczego tak? Bo cipka jest dla chłopaka. I lubię w dupę a on nie – roześmiała się szczerze bez żadnej pruderii, jakby mówiła o pogodzie.

    “Jakiś kurwa debil, w dupę nie lubi” pomyślałem. Jego strata, na pohybel frajerom.

    Wróciłem do Izy, przylgnąłem na chwilę do niej całując jej kark, poczułem gęsią skórkę, raczej nie z podniecenia, dopiero teraz zwróciłem uwagę, że wyraźnie się ochłodziło.

    Odgiąłem się do tyłu, odchyliłem materiał jej majtek, wycelowałem z pomocą Izy i wszedłem w jej anusa.

    – Powoli – wyszeptała.

    Zgodnie z prośbą najpierw delikatnie poruszałem się w jej dupce zanurzywszy tylko żołądź, potem sukcesywnie zagłębiałem się centymetr po centymetrze coraz dalej. Gdy już byłem dość głęboko Iza wyraźnie się rozluźniła co po chwili znalazło potwierdzenie.

    – Teraz już możesz mocno.

    No skoro mogę to proszę bardzo. Zacząłem ją regularnie posuwać, złapałem się za reling na dachu auta aby mieć lepsze podparcie. Iza pokazywała mi jak lubi bo jej biodra mocno odpowiadały na moje pchnięcia. Spróbowałem sięgnąć do jej cipki, ale natrafiłem tam na jej dłoń, zabawiała się sama – nie przeszkodziłem jej i ręka powędrowała na bark. Złapałem mocno i przyciągałem do siebie jej ciało za każdym pchnięciem. Kutas pulsował w jej tyłku, poczułem, że po początkowym rozluźnieniu nie ma śladu i teraz mocno mnie ściska. Iza po pierwszym spotkaniu wydawała się być speszoną myszką a okazała się demonem analu, widać szukała kogoś kto wpisze się w jej preferencje. I oto jestem. Trochę szkoda, bo marzyła mi się jej niewinność, jak fantazjowałem o niej to była grzeczna i uległa, posiadałem ją na miękko, a tu proszę – walić jak w bęben i jeszcze jej mało.

    Chciałem już skończyć ale powstrzymywałem się w nadziei na jej ponowny orgazm. Materiał majteczek ocierający się o bok kutasa dodatkowo drażnił i pobudzał. Jej na szczęście wiele trzeba nie było bo ruchy jej bioder stały się szybsze i gwałtowniejsze a oddech krótszy, pochyliła się bardzo do przodu i musiałem puścić reling, już go nie sięgałem. Spojrzałem w dół i oczy przyzwyczajone już do mroku dostrzegły moją pałę znikającą raz za razem w jej pięknej dupce, to mnie wkręciło do maksimum i poczułem, że zaraz skończę.

    – Zaraz dojdę – poinformowałem profilaktycznie Izę.

    – Nie, jeszcze trochę, wytrzymaj – wydyszała kręcąc dupą na wszystkie strony.

    Nie pozostawiła mi wyboru, dzieliły mnie tylko sekundy od kulminacji, spróbowałem przyspieszyć jej orgazm wbijając się w jej tyłek tak mocno jak tylko mogłem, nieomal ją unosząc w powietrze. Trzy pchnięcia później uciekła do przodu targnięta spazmem, oparła się całym ciałem na samochodzie a mój kutas wystrzelił fontanną spermy w bliżej nieokreślonym kierunku. Iza opadła na kucki, nogi jej się ewidentnie trzęsły.

    – Ała, mocno było – wyjęczała

    – Mocno czy za mocno? – dotknąłem przepraszająco jej głowy.

    – Mocno. I chyba ospermiłeś mi nogi – próbowała się zaśmiać.

    – Przepraszam, mogłem skończyć w tobie, ale uciekłaś.

    – Mocny orgazm, co poradzę.

    Kucnąłem obok uprzednio schowawszy członka w spodnie i pocałowałem Izę.

    – Wszystko OK?

    – Tak, było super, aż się nie spodziewałam, jesteś otwarty.

    Uuuu, dzieciaku, ty nawet nie wiesz jak jestem otwarty…

    – Ty tu rządziłaś – to było zgodne z prawdą.

    – A porządzisz ty kiedyś? Tak naprawdę.

    – Jesteś pewna, co mówisz? O co prosisz?

    Podniosła się, poprawiła majtki i obciągnęła spódnicę.

    – Zrobisz co zechcesz. Tylko warunki lepsze skombinuj.

    – Zobaczymy.

    – Co masz patrzeć jak ci się podobało – sięgnęła do auta i znalazła sweterek, zarzuciła go na siebie i się nim okręciła.

    – Podobało. Wsiadaj, marzniesz.

    – Mi też. Mój chłopak mi wiele nie daje. A ja to lubię.

    Wsiadła posłusznie do auta i założyła buty na stopy.

    – Lubisz anal, co? – zapytałem uruchamiając silnik. Światła automatycznie się wypoziomowały tańcząc na ścianie drzew.

    – Lubię i to mocny – odpowiedziała bez skrępowania. Po tej zaczerwienionej speszonej dziewczynie ze sklepu nie zostało za wiele. Nie wiem, czy mi się to podobało, nie to widziałem przed oczami.

    – Ogólnie lubię mocno – ciągnęła temat – a to co słyszałam w przymierzalni było mocne, nie spodziewałam się czegoś takiego w miejscu publicznym. Na ogół takie rzeczy to w domu…

    – W domu też. I w pracy. I w hotelu. I gdzie się da – nie mogła nawet się domyślać, że te miejsca są “rozdziewiczone”. I jeszcze parę innych. – wróciłem na drogę.

    – Wysadź mnie tak z dwieście metrów za moim domem, nie możesz tak po prostu podjechać. Tak to pomyślą, że autobusem przyjechałam, jak zwykle.

    – Dlaczego, kolega cię nie mógł podwieźć?

    – Jasne, bo mam masę kolegów z taką bryką.

    No punkt dla niej.

    – Zaprosisz mnie do siebie – wyskoczyła nagle. Takim pośrednim tonem między pytaniem a stwierdzeniem.

    – Może kiedyś, na razie nie ma możliwości.

    – OK, rozumiem.

    Ale nie rozumiała, po pierwsze przecież nie mieszkam sam, o czym nie wie, po drugie mam podobny przypadek za sobą – młoda dupa zachłysnęła się tym, że starszy od niej, dobrze ustawiony facet ją przeleciał i ma nadzieje na ciepły stały związek. No nie, ja tak nie gram. Żadnych wizyt w moim domu, adresów, telefonów.

    Minęliśmy jej dom chwilę później, rzuciłem okiem – fajna nowoczesna konstrukcja.

    – Tak mieszkasz? Ładnie.

    – To dom rodziców, nie mój przecież.

    – No więc trochę twój.

    Zatrzymałem auto na poboczu w ustronnym miejscu.

    – To na razie.

    Wysiadła z samochodu, zabrała torebkę, chwilę w niej grzebała, coś wyjęła i po chwili ponownie wsiadła nie zamykając drzwi i podała mi skrawek papieru. Jej imię i numer telefonu.

    – Jak będziesz miał ochotę mocno mnie przelecieć to zadzwoń – odważnie zabrzmiało.

    – Jak mocno?

    – Mocniej niż dzisiaj. Mógłbyś mnie sponiewierać, ale bez śladów.

    – Naoglądałaś się Greya maleńka.

    – Owszem, ale jednak chcę mocno i brutalnie. Nie zaznałam tego nigdy a chciałabym, dzisiaj byłeś dalej niż ktokolwiek. Najdalej. I chcę być jak ta twoja dupa z przymierzalni. Mam taką fantazję i mógłbyś ją spełnić.

    Najdalej w sensie że co? Najgłębiej wszedłem, czy ma to inne znaczenie?

    – Hamuj się, “dupa” o niej mogę mówić tylko ja.

    – Zastanów się i zadzwoń. Jak chcesz – pochyliła się, pocałowała mnie oblizując mi usta i wysiadła zatrzaskując za sobą drzwi. Poczekałem aż zniknie w mroku i przełożyłem stopę z pedału hamulca na gaz.

     

    Na wjeździe do miasta zatrzymałem się na myjni, gdzie wyczyściłem tylne siedzenie, przemoczyła je mocno.

    Dyskretnie też pozbyłem się zakupionych w aptece prezerwatyw. Jakby Bea je znalazła nie wytłumaczyłbym powodu ich obecności w aucie.

     

    W domu w świetle łazienki obejrzałem spodnie – zacieki były widoczne gołym okiem. Mam nadzieję, że Bea wstawiając pranie nie będzie oglądać ich zbyt wnikliwie… Wziąłem porządny prysznic, wolałem nie zostawiać na sobie zapachu Izy, a miałem wrażenie, że czuć ode mnie jej soki na metry. Pod prysznicem próbowałem wyobrazić sobie ostry i wyuzdany seks z Izą, ale nie kleiło mi się to. Spodziewałem się po niej zupełnie innych doznań i to trochę zepsuła, nie kręciła mnie tak jak jeszcze dzisiaj rano. Odsunąłem myśli o niej na bok i przywołałem widok wypiętego w wannie tyłeczka Iwony. I tego jak reagowała na swój analny pierwszy raz, zapragnąłem przeżyć to jeszcze raz. Iza po prostu przyjęła mnie jakby robiła to codziennie, bez tego “czegoś”.  Doprowadziłem się do porządnego podniecenia i skończyłem prysznic.

     

    Beata wróciła z pracy, wzięła szybki prysznic. Wskoczyła do łóżka a wtedy wziąłem ją, myśląc o Iwonie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story

    Spis treści:

    Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556

    Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581

    Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635

    Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651

    Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660

    Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678

    Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687

    Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715

    Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767

    Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798

  • Wakacyjna przygoda 1

    Wakacje w Hiszpanii. Jedno z najlepszych moich wspomnień. Piękna pogoda, plaże, miejsca i …. Niezapomniana przygoda. Miałem 18 lat, moje ostatnie wakacje z rodzicami. Zatrzymaliśmy się w hotelu, dostaliśmy karty do pokoi i udaliśmy się do nich. Każdy z nas dostał osobny pokój – ja swój i rodzice swój. Cieszyłem się z tego powodu, bo nie ukrywam, niewytrzymałym bez walenia konia albo zabawy z moją dziurką. Specjalnie na ten wyjazd kupiłem sobie nowego sztucznego kutasa. Chodź po cichu liczyłem na zabawę z ojcem, jednak wiedziałem, że raczej nic z tego.

    Minął tydzień. Jak co rano poszliśmy na plażę. Położyliśmy się na leżakach i odpaliliśmy się. Kiedy mama poszła do wody zaczął tata:

    – Jak tam synek podoba ci się?

    – Nawet bardzo super miejsce.

    – To fakt a wyrwałeś tam kogoś? Jakaś laskę? A może chłopa? – zaczął się śmiać.

    – Nieeeee.

    – To jak wytrzymujesz bez mojego kutasa? Haha. Pewnie sam się zabawiasz.

    Był to okres, w którym razem z tatą bawiłem się dość często.

    – Daję sobie radę. – odpowiedziałem

    Na tym temat się skończył.

    – zaraz przyjdę idę to toalety.

    Tak jak wszystko było ekstra tak toalety publiczne psuły wszystko. Dziury w ścianach i jeden wielki syf. Byłem już w środku zamknąłem kabinę, wysikałem się, a potem zacząłem walić sobie konia. Kiedy już dochodziłem, w jednej z dziur pojawił się wielki czarny kutas. Był naprawdę ogromny. To tylko jeszcze bardziej mnie podniecało i szybko spuściłem się. Cały czas podziwiałem wielkiego ptaka, wystającego ze ściany. Chciałem go skosztować ale się bałem. Po dłuższej chwili zastanowienia, wziąłem go do ręki. Był bardzo gruby i żylasty. Zacząłem bawić się nim ręką. W końcu zdecydowałem się wziąć go do buzi. Był tak wielki że nie mieścił się cały. Zacząłem powoli ssać jego napletek. Połykałem go coraz więcej jednak dalej niż pół nie wszedł. Obciągałem nieznajomemu najlepiej jak umiałem. Po 5 minutach usłyszałem westchnienie, a z nim wielki spust na moją twarz. Miałem cała twarz w spermie. Wytarłem ja dokładnie i wyszedłem. On czekał za mną przy drzwiach.

      – Hi, my name is Maikel.

    – Hi, I am Kamil.

    – Polska?

    – Yes.

    – Oooo, ja też umiem mówić po Polsku. Dzięki za świetnego lodzika. Byłeś ekstra. Ale patrząc na ciebie, chętnie bym się zabawił. – mówiąc to dał mi soczystego klapsa w dupę.

    Majkel był Afroamerykaninem i obchodził z Boliwii. Był o wiele wyższy ode mnie i zdecydowanie bardziej postawny.

    Chwilę przemyślałem jego propozycję. Zawsze marzyłem o czarnym penisie i to w dodatku tak wielkim, ale trochę się bałem.

    – To jak? Bo na samą myśl o twojej dupce znowu mi staję.

    – A wiesz co… Chętnie.

    – Super. Bądź tu o 20 to pójdziemy do mnie.

    I każdy odszedł w swoją stronę. Cały dzień myślałem o tym spotkaniu, nie mogłem się już doczekać.

    Chwilę przed 20 wyruszyłem w umówione miejsce. Czekałem ponad 30 minut, a go nie było. Już miałem wracać do domu, kiedy na moim ramieniu pojawiła się silną i ciężka ręką.

    – Część Kamil. Idziemy?

    – No jasne. A to kto?

    – Poznaj Emanuela i Luiza.

    – Miło mi. Ale oni też idą?

    – Jeśli się zgodzisz żeby popatrzyli. Mamy razem mieszkanie.

    Zgodziłem się, nie przeszkadzało mi jak ktoś się patrzy jak się rucham.

    Po kilku minutach byliśmy już u nich w mieszkaniu. Zaprowadzili mnie do sypialni. Majkel stanął przede mną, a jego koledzy usiedli obok. Szybko padłem na kolana i zdarłem z niego spodnie i bokserki. Moim oczom ukazał się Wielki zwisający kutas. Wziąłem go do buzi i powoli zacząłem lizać. Kiedy już miałem go w buzi, on chwycił mnie za głowę. Spojrzałem mu w oczy a on powiedział:

    – Lubisz trochę ostrzej.

    Kiwnąłem tylko głową, zgadzając się na to. Wtedy on mocno wszedł kutasem w moją twarz. Wtedy niemożliwe stało się możliwe. Moje usta były przy jego jajach – tak zmieścił go całego w mojej małej buźce. Jego członek czułem aż za migdałami. Krztusiłem się mocno ale on nie przestawał. Ruchał moją twarz coraz szybciej i szybciej, a ja nic nie mogłem zrobić. Po 15 minutach przestał. Rozebrałem się i położyłem na łóżku. Wtedy on dobrał się do mojej dziurki. Dokładnie ja wylizał a następnie powoli dokładał palce. Jęczałem z podniecenia. W tym samym czasie jego koledzy wyciągnęli swoje gnaty i zaczęli sobie walić na nasz widok. W końcu nastał ten moment wypiąłem się na pieska, Majkel splunął na moją dupę i wsadził swojego kutasa. Moje głośne AAAAA usłyszała chyba cała Hiszpania. Jego wielki członek był co dopiero w połowie, a ja już wyłem z bólu. Wolny ruch do tyłu i z całej siły do przodu. W tym momencie poczułem tylko jaja na swojej malutkiej pupie. Czułem jakby jego penis był już w moim brzuchu. Moja delikatna dziurka była teraz bardzo rozwarta. Odczuwałem wielki ból, ale Majkel nic sobie z tego nie robił. Cały czas przyspieszał swoje ruchy, penetrując moją dupę.

    W tym samym czasie jeden z jego – Luis – nie wytrzymał. Wstał i zapytał czy może mnie zalać. Majkel na chwilę przestał, a jego kolega zapakował we mnie swoją armatę. Była trochę krótsza, ale za to o wiele grubsza. Wpakował kutasa do końca i się spuścił, po czym wyszedł i usiadł z powrotem. Majkel położył się a ja miałem usiąść na jego kutasie. Z trudem usiadłem aż do końca, jednak tak bardzo mnie bolało że nie mogłem skakać po nim. Jednak to nie przeszkadzało mu, podniósł mnie trochę i zaczął ponowną penetrację. Jego kutas ubijał spermę swojego kolegi. Po 15 minutach ujeżdżanie mnie, w końcu doszedł i zalał moją dziurkę. Zszedłem z jego kutasa i dokładnie go wypolerowałem. W tym czasie doszedł też Emanuel i spuścił mi się do buzi. Byłem strasznie obolały i zmęczony więc udałem się do siebie. Wymieniliśmy się numerami i umówiliśmy na jutro.

    Byłem już u siebie w pokoju. Leżałem na łóżku, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Był to tata.

    – Gdzie byłeś? Telefon się odbiera.

    – Sorki rozładował mi się.

    – Dobra nie ważne. Jak już się wyrwałem to może szybki lodzik.

    – No pewnie.

    Zgodziłem się choć byłem już bardzo zmęczony. Po lodziku szybko poszedłem się wykąpać i do spania.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Malarz
  • Wizyta kuzynki cz. 2

    Przy śniadaniu zadecydowaliśmy że Wiki zostanie na kilka dni u nas, jeśli tylko zgodę wyrazi jej mama. Siedzieliśmy w kuchni, niezbyt kompletnie ubrani, ja w samych bokserkach, kobiety tylko w koszulkach i majtkach. Dziewczyna wzięła do ręki telefon, wybrała numer i rozpoczęła rozmowę.

    – Cześć mamo… Ciocia zaproponowała, żebym została u nich na krótkie wakacje. Ile? Nie wiem, pięć albo sześć dni… – mówiąc to Wiktoria z szelmowskim uśmiechem pochyliła się w moją stronę, wkładając mi rękę w majtki. Złapała mojego kutasa i zaczęła pocierać go intensywnie, cały czas rozmawiając z matką.

    – No tak, sprawdzę te uczelnie przy okazji… Ubrania? Nie trzeba, ciocia mi coś pożyczy – to mówiąc zdjęła z siebie koszulkę odsłaniając nagie ciało. Cały czas waliła mi konia, a Monika po cichu podeszła do niej i zaczęła delikatnie lizać jej sutki.

    –  Tak, będę się dobrze zachowywać mamo, nie mam już 10 lat, nie musisz się o mnie martwić – to mówiąc popatrzyła głęboko w oczy liżącej ją Moni, która ręką pocierała już jej cipkę przez majtki.

     – Co, chcesz jeszcze porozmawiać z ciocią? Tak, jest niedaleko, już ją poproszę do telefonu…- Monia oderwała się od jej młodej piersi i odchrząknęła lekko, podniecona niesamowicie całą sytuacją. Mnie fiut stał jak wieżowiec, pieszczony cały czas drobną rączką Wiktorii.

    – Dzień dobry, tak oczywiście, wszystko z pani córką uzgodniłyśmy.- Wiki cichutko klęknęła i wzięła mi kutasa do ust, zwolnioną ręką ściągając z kolei majtki Moniki i wkładając jej w cipkę palec.

    – Nie, skądże, mąż nie ma nic przeciwko – Monia uśmiechając się popatrzyła na moją rozanieloną minę i na śliczną buzię Wiktorii przesuwającą się miarowo po moim sprzęcie.

     – Tak, dopilnuję żeby regularnie dzwoniła. Damy znać kiedy będzie wracać. Dziękujemy bardzo, na pewno będziemy się świetnie bawić w towarzystwie pani córki – przygryzła wargę, tłumiąc jęk rozkoszy wywołany poruszającym się w jej cipce paluszkiem Wiki. – Do widzenia!

    Monika odrzuciła telefon i jednym ruchem podniosła ciągnąc za włosy głowę kuzynki, aż ta wstała. Zrzuciliśmy z siebie resztę ubrań, po czym Wiktoria pochyliła się oparta o wyspę kuchenną, a moja żona przyklęknęła za nią i zaczęła ją lizać. Ja podszedłem z drugiej strony i całowałem jej ciało, piersi, na koniec usta. Wiki jedną ręką złapała mnie i ponownie zaczęła mi trzepać. Po chwili Monia zwolniła mi miejsce i zamieniliśmy się, z tym że ja przechyliłem dziewczynę jeszcze bardziej i zacząłem posuwać ją od tyłu. Całowaliśmy się namiętnie z Moniką, która obiema dłońmi pieściła drżące ciało kuzynki. W kuchni było zupełnie cicho poza odgłosami rżnięcia i jękami Wiki. W końcu poczułem zbliżający się wystrzał więc przyspieszyłem tempo i spuściłem się w cipce Wiktorii, która w tym samym momencie również osiągnęła orgazm. Uwolniłem ją szybko, tak aby mogła klęknąć przed Monią i wylizać ją aż do gwałtownego, mokrego finału.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Falco
  • Wizyta kuzynki cz. 3

    Po południu usłyszałem w ogrodzie jakieś głosy. Wyszedłem i zobaczyłem Monikę rozmawiającą z naszą sąsiadką Anią, z którą łączyły nas od dłuższego czasu relacje znacznie bliższe niż pożyczanie sobie cukru. Nie musiałem specjalnie wysilać domyślności, żeby połapać się że opisuje jej nasze przygody z kuzynką. Podszedłem i nie mogłem nie zauważyć, że Ania dziś świetnie wygląda, wysoka, blondwłosa, z biustem i nogami fajnie wyeksponowanymi przez cienką, letnią sukienkę.

    Przywitałem się i poopowiadaliśmy jej trochę szczegółów wywołując u niej zauważalne podniecenie. Ania spytała czy mogłaby poznać Wiki, na co Monika uśmiechając się domyślnie powiedziała, że nie ma sprawy. Zaproponowała, że pod wieczór wpadną we dwie do sąsiadki. Zaprotestowałem żartobliwie, że nie bardzo podoba mi się bycie pominiętym w zabawach, na co Ania powiedziała, że uruchomi kamerkę online dla mnie i dla jej męża Darka, który przebywał w podróży służbowej. Dzięki temu zobaczymy sobie ich igraszki. A potem zaprasza mnie również żebym wpadł, a pewno nie będę tego żałował.

    Muszę powiedzieć że pomysł podglądania takiego spotkania bardzo przypadł mi do gustu i powiedziałem ok.

    W domu Monika zaproponowała Wiktorii wspólną wizytę sąsiedzką, nie ukrywając od razu natury naszych swingerskich relacji z Darkiem i Anią. Zgodnie z przewidywaniami Wiki bardzo podnieciła perspektywa lesbijskiego trójkąta i poleciała od razu do łazienki szykować się do wyjścia. Kiedy obie dziewczyny były gotowe kuzynka popatrzyła jeszcze na Monię i spytała:

    – Wiesz Ola, od pewnego czasu chodziło mi po głowie poddanie się lekkiej dominacji… Myślisz, że możecie mi to zrobić?

    – Z wielką przyjemnością – Monika oblizała wargi. – Ania ma w tym trochę wprawy i trzyma w domu sporo ciekawych sprzętów, jeśli tylko chcesz, to zostaniesz wyruchana jak najgorsza szmata – uśmiechnęła się perwersyjnie mówiąc to do kuzynki.

    Wiki podekscytowana pokiwała tylko szybko głową. Pocałowały mnie na pożegnanie i wyszły, a ja udałem się przed monitor gdzie podłączyłem się do kamery z domu sąsiadów. Od razu zauważyłem, że Ania podłączyła aż trzy kamery w sypialni, tak że z każdej z nich był idealny widok na wielkie łóżko oraz mikrofon do podsłuchiwania. Dodatkowo po jednej kamerce umieściła w salonie i łazience. Na pierwszej z nich zauważyłem po chwili wchodzące dziewczyny. Wiki ubrała się w strój uczennicy, z podkolanówkami i krótką spódniczką, co zrobiło na Ani łatwo zauważalne wrażenie. Ona sama miała czarny strój ze skórzanymi spodniami, dużym dekoltem i mocny makijaż, a Monika lekką sukienkę podkreślającą jej piękny biust i zgrabne nogi.  Panie napiły się wina i Monika pokrótce opowiedziała o życzeniu Wiki, co wywołało u sąsiadki spory entuzjazm. Uścisnęła ją mocno i popytała trochę jak daleko może się posunąć oraz ustaliła słówko, które Wiki ma wypowiedzieć jeśli będzie się czuła niekomfortowo. Porozmawiały jeszcze chwilę o różnych rzeczach, ale niedługo potem Ania stwierdziła, że nie wytrzyma już oczekiwania i zaprosiła panie do sypialni.

    Tam od razu weszła w rolę na wieczór.

    – Rozbieraj się gówniaro! – krzyknęła na Wiki i wymierzyła jej soczysty policzek. – Będziesz dzisiaj naszą dziwką, na każde skinienie masz nadstawiać dupy i wylizywać nasze dziury, rozumiesz to, ty kurwo?!

    – Tak, proszę pani – odparła potulnie kuzyneczka, drżącymi rękami rozpinając bluzkę i zdejmując spódnicę. Kiedy stanęła naga, Ania podniosła z szafki dwie szpicruty. Jedną z nich wręczyła Monice, a drugą wskazała na łóżko.

    – Najpierw musimy upewnić się, że jesteś dobrą szmatą i przygotować na ostre ruchanie. Oprzyj się i wypnij dupę w moją stronę! – Wiki posłusznie nadstawiła tyłek chwytając się rękami krawędzi łóżka. Ania podeszła i wrzasnęła:

    – Źle! Masz pojęcie co robisz, suko? Ręce niżej, tyłek wyżej, rozchyl się! –

    Po czym strzeliła ją kilka razy dłonią w pośladki i przywiązała ręce nastolatki do wystających z łóżka uchwytów. Potarła mokrą cipkę Wiki przez chwilę, a potem wsadziła jej do ust mokrą od własnych soków dłoń, prawie ją dławiąc.

    – Teraz lepiej. Jesteś na naszej łasce szmato i nie myśl że posłuchamy twoich błagań o litość, zaraz spierzemy ci dupsko tak, że przez miesiąc siadając będziesz pamiętać kim są twoje panie! – krzyknęła i strzeliła mocno Wiktorię w pupę szpicrutą. Ta zawyła krótko, ale zacisnęła zęby, kiedy po pierwszym razie posypały się kolejne. Obie kobiety lały ją bez litości po gołym tyłku, od czasu do czasu jeżdżąc końcówką po nabrzmiałej cipce, co wywoływało u dziewczyny spazmy rozkoszy. Monika z Anią rozebrały się do bielizny, w międzyczasie całując się intensywnie na oczach związanej Wiktorii, której pośladki nabrały już jaskrawoczerwonego koloru.

    – No! Myślę że jej dupsko jest już gotowe – stwierdziła Monika oceniając fachowym wzrokiem czerwone pręgi. – Co, szmato? Jesteś gotowa na rżnięcie dupska?

    – Tak, moja pani.

    – To się dopiero okaże – stwierdziła Ania i z szafki wyjęła tym razem dwa duże strapony. Kobiety zapięły je sobie nawzajem rozbierając się przy tym do naga i podeszły do Wiki. Ania odwiązała ją, strzelając ją jeszcze raz dla pewności w twarz, po czym szarpnęła za piersi i ustawiła na klęczkach.

    – Ssij dziwko! – z tymi słowami wpakowała strapon w usta Wiktorii, która zaczęła posłusznie obciągać gumowe dildo. Monika w tym czasie ustawiła się za nią i wpakowała jej swojego sztucznego kutasa w cipkę, naciskając na obolałe pośladki co wywołało u kuzynki jednocześnie spazm bólu i rozkoszy. Ruchały ją tak chwilę, po czym podniecona potężnie Ania odpięła dildo i nadstawiła się młodej do wylizania.

    – Dobrzeeee, wyliż swoją panią, ooooooch, taaaak, ooooch – stękała, a po chwili przewróciła Wiki na plecy i usiadła jej pupą na twarzy. Do ręki wzięła obrotowy wibrator, który włączony przytknęła sobie do cipki. Ruchająca cały czas Wiktorię Monia pochyliła się do przodu i kobiety pocałowały się mocno. Ania z językiem Wiki w dupie doszła bardzo szybko i zaraz po tym usadziła jej na twarzy Monikę , której z kolei kuzynka lizała cipkę. Moja żona pieszczona w ten sposób również nie potrzebowała wiele czasu na dojście do finału. Ania popatrzyła na gołą, dyszącą i czerwoną na twarzy Wiktorię i powiedziała:

    – A teraz nadstaw dupę dziwko, należy ci się ostre pierdolenie. –

    Nie wiedzieliśmy czy Wiki ma już za sobą jakiekolwiek analne doświadczenia, ale naszej sąsiadki kompletnie do nie interesowało. Przypięła sobie z powrotem strapon, niedbale wylała na niego trochę żelu, po czym mocnymi ruchami ułożyła młodą na plecach i zadarła jej nogi. Monika w przypływie opiekuńczości w ostatniej chwili podłożyła poduszkę pod jej czerwony od uderzeń tyłek, po czym Ania wjechała w niego bez litości. Wiki zawyła rozdzierająco, co spotkało się jednak z kompletnym brakiem reakcji u blond dominy. Zaczęła pierdolić dupę młodej kochanki z potężną siłą, a moja żona położyła się obok i przytknęła jej wibrator do cipki. To prawie momentalnie wywołało u Wiki całkowity odlot. Zaczęła trząść się i spazmować miotana po łóżku gigantycznym orgazmem. Kobiety trzymały ją, aż przestała się rzucać i osunęła się na pościel kompletnie wyczerpana, po czym Monika pochyliła się nad nią i długo, namiętnie pocałowała. Ania uśmiechnęła się i wyszła z roli dominy pytając troskliwie Wiktorię, czy dobrze się czuję i czy nie przesadziły w żadnym momencie, ale Wiki westchnęła tylko z rozkoszą i wymruczała, że dokładnie o czymś takim marzyła.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Falco
  • Spotkania z kuzynka, odc. 1

    To były czasy, kiedy byłem młody. Mój penis był cieniutki, choć długi i jeszcze bez włosków. W sąsiedniej klatce mieszkała babcia, po jej śmierci przyprowadziła się tam starsza kuzynka. Było ono nieduże. Salono-kuchnia, łazienka i mały pokoik do spania. Były wakacje, więc kuzynka poprosiła mnie o pomoc w odnowieniu mieszkania. Obiecała sypnąć trochę groszem. Nie był to ciężkie prace. Głównie odmalowanie ścian, trochę porządków i drobnych napraw. Zjawiłem się u niej popołudniem, jak wróciła z pracy. Sprawnie omówiliśmy plan działania. Odsunęliśmy szafki i łóżko. Ja nazajutrz miałem skoczyć po folie, gąbki i wałki. Farba była przygotowana. Wpadłem rano, była jeszcze w bieliźnie. Jak to kuzynka, nie zmieszała się. Na jej widok drgnęło w moich spodenkach. Zauważyła to i stwierdziła, że jestem młodzieniaszek. Odparłem, że jej dupcia jest podniecająca. Uśmiechnęła się, zakręciła nią i poszła się ubrać. Po jej wyjściu zabrałem się do pracy. Najpierw zabezpieczenie, potem umycie ścian. Zakrywając komodę folią, coś mnie tknęło. Wysunąłem szuflady, by zobaczyć, co w nich trzyma. Z przodu była zwykła bielizna, głębiej koronkowa. Przeglądałem powoli, starając się odkładać na swoje miejsce. Mój kutas już stał. Postanowiłem sobie zwalić. Wchodząc do łazienki, potrąciłem kosz na pranie. Przewracając się wypadły z niego dwie pary majtek. Ooo, używane. Powąchałem je. Czuć cipką. Ściągnąłem gacie i usiadłem. Jedne majteczki na kutasa, drugie przy nosie. Długo waliłem. Całe szczęście, że wtedy jeszcze nie miałem spermy. Po orgazmie zabrałem się do pracy. Taka motywacja to skarb. W międzyczasie skoczyłem do domu na obiad. Po nim wróciłem i zajrzałem do kosza na pranie. Niestety nic ciekawszego tam nie było. Tylko te majteczki. Teraz zwaliłem w drugie. W tym dniu umyłem cały pokój z farby, ale było trochę poprawek w ścianach. Po powrocie kuzynka chciała wziąć prysznic, ale jeśli ma trochę się spocić to stwierdziła, że nie ma sensu. Przebrała się w domowe ciuchy. Po chwili zauważyłem, że nie ma stanika. Pogadaliśmy trochę i pokazała mi jak zaszpachlować nierówności w ścianie. Byłem pod jej wrażeniem, że zna się na takich rzeczach. Jak wujek jest budowlańcem, to trochę liznęła prac. Popatrywałem jej wybijające się sutki. Nie uszło to jej uwadze. Tym bardziej że znów miałem twardo w spodenkach. Stanęła przede mną i zapytała wprost: “Co cię bardziej podnieca. Moje sutki czy dupcia?”. Oniemiałem. Popatrzyłem na nią i stwierdziłem, że bardziej dupcia. “Jak chcesz” rzekła i ściągnęła spodenki. Była w majteczkach. Dosyć wykrojonych na pupie. “Teraz twoja kolej” powiedziała i ściągnąłem spodenki. Moje bokserki się naprężyły. Podeszła do mnie i naciągnęła w pasie gumkę. Zerknęła. “Milutki” stwierdziła. “Pokażesz go?”. Byłem zakłopotany, ale jak, ale co. Kusiła mnie, że też się rozbierze. Zachęcająco ściągnęła koszulkę i ukazała swoje małe, ale ładne piersi. Nie protestowałem. Już byłem nagi, ona powtórzyła działanie za mną i jak gdyby nigdy nic, zabrała się dalej do pracy. Mój mały cały czas stał, gdy skakałem z kubeczkiem i szpachelką, by zagipsować dziurki w ścianach. “Ładnie zapełniasz dziurki” uśmiechnęła się. “Taki mały a jaki dobry. Masz doświadczenie?” Odrzekłem, że nie, ale jest dobrą nauczycielką. Poszła do łazienki, przyniosła duży ręcznik i rozłożyła go na kanapie w salonie. Na chwilkę znów do sypialni i przyniosła tubkę kremu. Chwyciła mnie za rękę i poprowadziła w stronę kanapy. Wycisnęła trochę przezroczystego kremu na rękę i nasmarowała mi kutasa. Potem uklękła na ręczniku i nałożyła krem w okolice pupy, nawet lekko wciskając paluszkiem. “To jest twoja dziurka. Zapchaj mi ją delikatnie.” rozkazała. Rozchyliła uda, moim oczom ukazała się piękny odbyt. Dziureczka nieduża, ciemno-różowa. Przybliżyłem się i nieśmiało skierowałem kutasa w tym kierunku. Delikatnie naciskałem. “Nie bój się, delikatnie spróbuj wejść”. Po chwili udało mi się. “Teraz lekko do przodu i do tyłu lub kołysz nim. Nie lubię wyciągania i wkładania” powiedziała. Starałem się zastosować do jej słów. Na początku stres przewyższał, ale po paru chwilach i dołożeniu kremu szło całkiem dobrze. Stękała, a ja cieszyłem się, że mój kutas jest naprężony. Po dwóch minutach przyciągnęła moją pupę do siebie. Wszedłem w nią głębiej. Poruszałem rytmicznie, ale spokojnie. Chwyciła moją jedną dłoń i objęła nią swoją pierś. Czułem jej twardy sutek. Ścisnąłem go i lekko pociągałem, tak jak mi kazała. Drugą ręką dogadzała sobie w łechtaczkę. W tym czasie potrafiłem długo walić konia, ale przy włożeniu w dupkę i jej postękiwaniach mój kutas wytrzymał tylko kilka minut i długo pulsował. Poczuła to, przyśpieszyła ruchy i kiedy byłem już po, ona dostała orgazmu. Czułem, jak odbyt ściska mojego kutasa. Po wszystkim stwierdziła, że byłem dobry, ale coś krócej niż obiecywałem. Przyznałem się, że to przez jej majteczki i opowiedziałem, co dzisiaj zrobiłem. Uśmiechnęła się i zapowiedziała karę. Na ten dzień skończyliśmy, kolejny dzień to kolejne prace i być może też i przygoda…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Bieganie

    Poznałem Ją podczas zawodów dla amatorów biegaczy. Po ponad 40km przełajowego biegania po lasach, górach i łąkach byliśmy na mecie. Ja 15 z mężczyzn, Ona druga wśród kobiet. Już na trasie, biegnąc i wypluwając płuca znaleźliśmy chwilę by rzucić kąśliwą uwagę i szelmoski uśmiech. 

    Była niska, może 155cm do tego szczupła z krągłym tyłkiem, wyrzeźbionym kaloryferem, małymi lecz sterczącymi cyckami. Miała ogromny tatuaż na nodze, i jak się później okazało na piersi i nad cipką. Jak je odkryłem? 

    Po zawodach podszedłem do Niej. 

    Hej, niezły wycisk co? Zapytałem 

    Oj tak, ale ja to  uwielbiam. Odpowiedziała i jednocześnie zdjęła chustkę z głowy, wylała się kaskada rudych prawie czerwonych włosów. 

    Jak wracasz? Zapytałem i poczułem lekkie napięcie w ciasnych spodenkach, gdy zauważyłem że jej sutki mocno prześwitują przez jej bluzkę. 

    Chyba pieszo do najbliższego przystanku, potem pociągiem. Odpowiedziała z lekkim zrezygnowaniem w głosie. 

    Jestem Tomek, powiedziałem wyciągając rękę. Kasia, odpowiedziała i mocno uścisnęła moją dłoń. 

    Skoro już się znamy może Cię podrzucę? Jestem tu autem… Zaproponowałem i ukradkiem spoglądałem na jej sutki. 

    Chętnie! Odpowiedziała entuzjastycznie.

    W samochodzie śmierdziało okrutnie. Oboje byliśmy brudni i spoceni. Droga zajęła nam ponad godzinę, Kasia nadawała jak najęta a ja spoglądałem od czasu do czasu na jej uda i nadal widoczne sutki. 

    Mieszkałem bliżej, Kasia miała jeszcze ok 15 km do domu gdy zaproponowałem żeby weszła i jak się ogarniemy odwiozę ją dalej, albo od razu albo rano jak wypoczyniemy. 

    Zgodziła się. Kątem oka dojrzałem jak spogląda na mnie i lekko przygryza wargę. 

    Zajechaliśmy pod moje mieszkanie. Kasia wzięła plecak i poszła za mną do windy. Jadąc windą śmialiśmy się i gadaliśmy bez przerwy. W mieszkaniu zaproponowałem jej czysty ręcznik i prysznic. 

    Gdy skończyła się kąpać, ja zrobiłem to samo. Wyszedłem owinięty tylko w ręcznik. Kasia siedziała na kanapie w samych kusych bokserkach i … Mojej bluzie. Dużo za dużej na jej szczupłe ciało. 

    Usiadłem obok i spojrzałem na nią. 

    Hej… Powiedziała i zbliżyła się lekko . Pożyczyłam bluzę… Dodała i położyła swoją drobną dłoń na moim kolanie..

    Widzę. Odpowiedziałem i przesunąłem ręką po jej udzie. 

    Dwie sekundy później, Kasia klęczała na kanapie wypinając swój kształtny tyłek w stronę okna i wsadzała sobie mojego kutasa w usta. Dłonią spierała się o moje udo drugą zaś waliła mi kutasa, jednocześnie ssąc go i liżąc. 

    Chwyciłem ją, położyłem się na plecach i pociągnąłem za krągłe biodra, miałem jej cipkę ubraną w bokserki tuż nad twarzą. Spojrzałem w dół i widziałem tylko rude mokre włosy unoszące się i opadające, gdy z zapałem godnym aktorki porno, obrabiała mi kutasa. Zdjąłem jej bieliznę i zacząłem od razu lizać jej już i tak mokrą cipkę. 

    Smakowała idealnie. Młoda, różowa mokra cipka. Ogolona na gładko. Kasia jęczała z moim kutasem w ustach, w pewnej chwili wyjęła go i usiadła odchylając się do tyłu i ruszając biodrami rytmiczne, zaczęła dochodzić. Po kilku ruchach języka krzyknęła głośno i opadła niżej siadając na mojej Twarzy swoim tyłeczkiem. Wtedy mój język trafił na jej drugą dziurkę. 

    Nie wiedziałem, czy to lubi czy nie ale zacząłem ją lizać i lekko wpychać język do środka. Kasia zastygła w bezruchu dysząc i lekko piszcząc.

    Oh zerznij mnie w końcu. Wyjęczała. 

    Chwyciłem ją za biodra i położyłem obok, wstałem i ze stojącym kutasem który ma dumne 21cm, spojrzałem na drobną rudą dziewczynę. Prężyła się na kanapie, oparta plecami o oparcie, z szeroko rozchylonymi nogami, jej Cipka błyszczała i czekała na kutasa. 

    Schyliłem się i podniosłem ją jak piórko, objęła mnie nogami ręce zarzuciła na szyję. Nakierowałem kutasa na jej cipkę i wsunął się powoli do połowy. 

    Była bardzo ciasna ale idealnie mokra więc wśliznąłem się cały po kilku lekkich pchnięciach. 

    Gdy już po same jaja byłem w tej drobnej rudej suce, szeptałem jej sprośne teksty do ucha a z każdym kolejnym,  jej ciało drżało i paznokcie drapały moje plecy. 

    Kasia zaczęła ruszać biodrami oczekując rżnięcia. Ja postanowiłem zrobić to w sypialni. Nadal będąc w niej przeniosłem ją z salonu , czując przyjemne ocieranie za każdym razem gdy stawiałem krok. 

    W sypialni położyłem ją na plecach na dużym łóżku. Chwyciłem za kostki i zacząłem powoli ją posuwać, przyspieszając miarowo, patrzyłem jak jej niewielki biust faluje, tatuaże przykuwały moją uwagę podniecając mnie dodatkowo. 

    Odwróciłem ją na pozycję pieska, była uległa, mogłem z nią robić co chciałem byle czuła kutasa w cipce. 

    Wypięty idealny tyłek, małe zagłębienia w dole pleców, twarz na łóżku i dłonie rozchylające pośladki bym wszedł jak najgłębiej. Zacząłem czuć że zbliżą się mój wytrysk ale nie chciałem jeszcze kończyć zabawy. 

    Kasia doszła przy intensywnym zapinaniu, i wtedy zrobiłem chwilę przerwy. 

    Nadal wypięta leżała i dyszała lekko . Podszedłem do szafki i wyjąłem lubrykant.

    Nie wiem czy był potrzebny, była mokra i napalona. 

    Nasmarowałem dłoń i wysunąłem w nią trzy palce. Później cztery, zacząłem energicznie ruszać nimi w dół i w górę aż zaczęła krzyczeć że mam przestać, nie przestałem. Chwilę później z jej cipki trysnął jej pierwszy wytrysk.. wtedy popchnąłem ją na łóżko. 

    Chyba lubi w tyłek pomyślałem, i skierowałem swojego kutasa prosto w jej dupkę. Była cholernie ciasna ale udało się wcisnąć żołądź. Potem kolejne centymetry wsuwały się i znikały ciasno opięte. Kasia milczała zagrażając pościel. 

    Chwilę później już była rozciągnięta i nadawała się do ruchania, posuwałem ja tak od góry i wysapałem, że dochodzę. W tym momencie Kasia wyśliznęła się i z zadziwiająca siłą rzuciła mnie na łóżko. 

    Wsadziła sobie mojego kutasa do ust potem do gardła aż połknęła całego. 

    Wtedy się spuściłem. Czułem ze kilkudniowy zapas spermy strzela głęboko a ta ruda wariatka wszystko połyka. Jęczała i krztusiła się połykając każdą krople spermy. Mocno ssała go gdy wyjmowała z ust tak ze był lekko tylko wilgotny. 

     

    Dzięki, wydyszała i poszła pod prysznic. 

    Gdy poszedłem za chwilę po niej zauważyłem że skierowała strumień prysznica na swoją cipkę i masturbuje się w najlepsze. 

    Kasia nie wiedziała, że w całym mieszkaniu mam ukryte kamerki. 

    Cdn. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Trio w czasie lunchu

    Prowadziłem normalne życie. Dom – Praca – Dom… W domu żona i małe dziecko. W pracy spokojnie. Z mojej miejscowości pół godziny do wielkiego miasta. W pracy miałem koleżankę z czasów szkoły średniej. Znaliśmy się średnio, ale trzymaliśmy się razem w gronie znajomych i czasem spotykaliśmy na imprezach. Każdy prowadził swoje życie. Nie pasowaliśmy do siebie, mimo wielu wspólnych tematów do rozmów. Cóż, każdy ma inne podejście do życia. I tak czas mijał. Pewnego razu koleżanka, która mieszkała niedaleko pracy poprosiła mnie o przykręcenie karniszy. A że była w ciąży, to wolała nie skakać po drabinie. Jej mąż pochodził z innego województwa i obecnie był w trakcie przenosin do nowego oddziału. Jeden tydzień pracował tu, drugi w tamtym mieście. Był bardzo ciepły wiosenny dzień. W czasie lunchu wyskoczyliśmy z pracy do jej domu. Powiedziałem, że ma fajnie bo w czasie przerwy może wyskoczyć do domu coś zjeść, odpocząć. Ona odpowiedziała, że woli raczej jak jej mąż też ma przerwę wtedy mogą się pobzykać. To taki niby żart. Odpowiedziałem, że też muszę spróbować. Tylko, że zanim dojadę, pobzykam i wrócę to przerwa dawno minie. Chyba, że bym miał jakąś pannę na miejscu z mieszkaniem. Zaśmiała się i dalej z uśmiechem, że może spróbuję z nimi. Z przyjemnością się zgodziłem, pod warunkiem, że będę mógł spuścić się w jej cipkę. Z takimi perwersyjnymi żarcikami przyszliśmy do jej mieszkania. Na 4-tym piętrze, bardzo gorąco. Pokazała mi w czym mam pomóc i szybko się uwijałem. Prawie jak kończyłem otarły się drzwi i wpadł jej mąż. Przywitaliśmy się. Okazało się, że mieli awarię i w tym tygodniu będzie na miejscu. Przy mnie wymieniali całusy, wyraźnie mieli ochotę na szybki seksik. Kończąc prace powiedziałem, by się nie krępowali. Objęło go kolanem, on obmacywał ją po piersiach. “Skończyłeś? To teraz do nas dołącz.” – powiedziała. Jej mąż się uśmiechnął. Szybko zrzuciła sukienkę, a my t-shirty.  Jej piękny, lekko wystający już brzuszek ciążowy był podniecający. Całowała się z mężem, a ja pieściłem ją od tyłu. Obejmowałem piersi i ocierałem majtkami o pupę. Sięgnęła do nas obu i ściągała nasze majtki. Sama też zaraz była naga. Mój członek masował jej odbyt, jego jej łechtaczkę i pochwę. Jej sutki stwardniały. Nagle złapała nas za dłonie i poprowadziła do sypialni. Mi kazała się położyć, ona tyłem do mnie, a od z przodu. Złączyła nasze penisy dłonią i nakierowałą na jej dziurkę. Mocno napieraliśmy by ją rozszerzyć. Syknęła z bólu, ale na twarzy był też grymas zadowolenia.  Leżałem i czułem na penisie jej pochwę oraz jego poruszającego się penisa. Byłem na razie pasywny. Jedynie sciskałem jej piersi. Posuwał ją mocno, pomagała sobie paluszkami na łechtaczce. Jęczała coraz głośniej. Przestała się dotykać dająć do zrozumienia mężowi by doprowadził ją do orgazmu. Przyśpieszył. Mój penis stwardniał wypełniając jej pochwę. Po kilku minutach poczułem pulsowanie i ciepło jego spermy. Wyszedł z niej, ona zeszkoczyła ze mnie i położyła się na plecach, rozwarła nogi. Chciała bym ją drugi raz doprowadził do szczytowania i wypełnił spermą. Nie trzeba było czekać. Od razu zabrałem się do pracy. Uniosłem jej nogi, złączyłem i w ciasną dziurkę włożyłem penisa. Podobało jej się bardzo. Mocno ją pociskałem, przy końcówce rozwarła nogi i docisnęła moją pupę. Chciała bym był w niej głęboko. Tak też zrobiłem. Posuwałem do końca i coraz szybciej. Nagle wykręciła ręce i wywróciła oczy. Doszła do orgazmu. To mi się podobało. Po paru chwilach ostrego posuwania wytrysnąłem mocno. Sperma wyciekała na łóżko. Mój penis mocno jeszcze stał. Wzięła nasze przyrodzenia w ręcę i masturbowała nas. Lekko zwiotczałe i obolałe, ale chętnie się poddały. Delikatnie zapulsowały i wykapały krople na jej piersi. Stwierdziliśmy, że musimy się jeszcze nieraz umówić. Szybko się umyliśmy i każdy wrócił do pracy jak gdyby nigdy nic.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Pierwsza przygoda

    Wszystkie historie, które będę opisywał zdarzyły się naprawdę. Jedyne co będzie tu zmienione to czas, miejsce akcji oraz imiona bohaterów 🙂
    Do 2017 roku wiodłem sobie spokojne życie studenta, od ponad roku byłem w szczęśliwym związku. Wszystko się zmieniło w momencie, kiedy moja dziewczyna będąc na wyjeździe poznała kogoś i mnie zdradziła. Wybaczyłem jej, jednak jakoś doszedłem do wniosku że daje mi to zezwolenie abym sam zdradzał. I tak właśnie zacząłem szeroko eksplorować świat seksu.
    Pierwszą rzeczą której chciałem spróbować był trójkąt.
    Dodałem ogłoszenia na kilku portalach, odpisywałem na te już istniejące. Tym sposobem nawiązałem kontakt z mężczyzną, którego na potrzeby tej opowieści nazwiemy Kamil. Kamil był normalnym facetem koło 40, miał żonę, dziecko, jednak też lubił sobie zrobić skok w bok. Z tego co pisał miał już kochankę – Magdę, ale ona chciała spróbować czegoś więcej. Ustaliliśmy datę spotkania oraz miejsce. Przez te dwa tygodnie chodziłem wyjątkowo podekscytowany. Wszystko się o tyle dobrze złożyło w czasie, że moja dziewczyna pojechała na święta do domu.
    Przyszedł ten dzień. Z Kamilem umówiłem się około południa w jednej z galerii handlowych w centrum miasta. Myślałem, że stamtąd udamy się do miejsca gdzie będzie czekała Magda. Właściwie to tak się stało, tylko miejscem tym był parking pod galerią. “No nieźle” sobie pomyślałem. Nie dość, że zaraz będę uprawiał seks z zupełnie mi obcą kobietą, to jeszcze będziemy to robić w samochodzie na parkingu galerii, gdzie w każdej chwili możemy zostać przyłapani. To tylko bardziej mnie podniecało.
    Dotarliśmy do samochodu Kamila i wsiedliśmy do niego. Po chwili podjechał czarny suv i zaparkował obok naszego auta.
    – To Magda, jak zwykle spóźnialska – powiedział Kamil, po czym udaliśmy się do jej samochodu. Bohaterka tej opowieści usiadła na tylnych fotelach swojego samochodu i ściągnęła z siebie płaszcz, pod którym skrywała elegancką obcisłą spódnicę oraz białą koszulę z kilkoma rozpiętymi guzikami. Widok był boski. Za Magdą podążył Kamil, a ja poszedłem na przód.
    Magda miała na oko 40 lat, była blondynką średniego wzrostu, bardzo ładna z twarzy, duże piersi, może miała kilka kg więcej, ale jakby je straciła to odebrałoby to jej uroku. Była typem takiej seksownej sekretarki. Odkąd wsiadłem do auta, czułem jakiego drągala mam między nogami i nie musiałem długo czekać by go uwolnić. Była mocno napalona, nie bawiąc się w żadne pocałunki ani pieszczoty, rozpięła Kamilowi rozporek, obsunęła spodnie i pewnie chwyciła ustami jego już sterczącego kutasa. Prawą ręką sięgnęła na fotel kierowcy, gdzie ja wiedząc co się szykuje, czekałem już z opuszczonymi spodniami i bokserkami. Jej dłonie były zimne, co tylko potęgowało doznania. Rytmiczne ruchy głowy i języka Magdy tak się podobały Kamilowi, że długo nie wytrzymał. Wzięła jego pałę tak głęboko jak tylko się dało i nie uroniła ani jednej kropli z jego wytrysku.
    – Dobra panowie, upewnijcie się, że nikt nie idzie, podwijajcie spodnie i zamiana miejsc.
    Jak powiedziała tak zrobiliśmy. Mimo południa, w tej części parkingu nie było dużego ruchu, co nas cieszyło. Wskoczyłem na tył i akcja nabrała obrotów. Magda już całkowicie rozpięła koszulę oraz ściągnęła stanik, by po chwili mój kutas znalazł się pomiędzy jej dorodnymi piersiami. Jakie to było cudowne. Nakierowała mają dłoń na swoje krocze, jej koronkowe majtki były wilgotne. Zacząłem pieścić jej łechtaczkę, po czym odsunąłem koronkę na bok i wsadziłem w jej mokrą cipkę dwa palce. Jęknęła głośno. Na wdzięczność z jej strony nie musiałem czekać długo, po masażu piersiami postanowiła pokazać co potrafi jej język. Nikomu w sumie nie było wygodnie, ale cała przyjemność to wynagradzała.
    – Kamil, jesteś już gotowy? – spytała
    – Niestety dzisiaj coś niedomagam kochana
    – Nie obrazisz się jeśli trochę po nim poskaczę?
    – Coś Ty, korzystaj póki młody daje radę.
    Słysząc tą wymianę zdań, długo się zastanawiać nie musiałem i założyłem prezerwatywę, którą miałem w kieszeni. Magda się odsunęła, tak bym mógł wygodnie usiąść, po czym wskoczyła na mnie. Palcami przesunęła koronkę zasłaniającą wejście do jej jamy rozkoszy i nabiła się głęboko. Zaczęliśmy się całować, dłońmi pieściłem jej piersi. Już w tym momencie wiedziałem, że długo nie wytrzymam, ale odciągałem swój wytrysk jak najbardziej w czasie się tylko dało. Jak pieściłem ją palcami, czułem że jest ciasna, ale teraz odczułem to w pełni. Rytmicznie unosiła swoje biodra i opadała nimi, dysząc głośno. By spotęgować doznania, pośliniłem palec wskazujący i powoli wsunąłem go w jej tyłek. Jęki były jeszcze głośniejsze. Większość z Was pewnie kojarzy scenę z Titanica z zaparowanymi szybami – tu było tak samo. Gdy myślałem, że to ja dojdę pierwszy, ona mnie jednak wyprzedziła. Czułem jak zaciskała z rozkoszy swoje mięśnie na moim kutasie, jak cała pulsowała i drżała. Powiedziałem, że też dochodzę. Zeszła ze mnie, ściągnęła gumkę i zaczęła ssać. Długo czekać nie musiała, aby jej usta wypełniły się moją spermą. Mimo, że już skończyłem, ona ciągnęła dalej, pieszcząc przy tym moje jądra. Poczułem jak dreszcz przeszywa moje ciało i ponownie eksplodowałem, chociaż mało już czym, bo wszystko Magda zdążyła wyssać. Nie sądziłem kiedykolwiek, że osiągnę podwójny orgazm, ale tak się właśnie stało.
    Spojrzała na zegarek i powiedziała że musi już wracać do pracy. Ubraliśmy się i przeszliśmy do naszego samochodu. Magda po ubraniu się, przetarła zaparowane szyby, wysłała nam po całusie i odjechała. To był w sumie pierwszy i jedyny raz z Magdą..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek Nieznany

    Moje pierwsze opowiadanie i właściwie początek przygody z rozpustnym światem seksu. Sukcesywnie będę opisywał swoje kolejne przygody