Następnego dnia z ochotą pobiegłem do kuzynki. Zastałem ją tuż przed wyjściem. Dzisiejsze prace to zagipsować resztę nierówności i wyszlifować. Do tego przeczyszczenie drewnianych listew i kawałka podłogi. Uprzedziła mnie od razu, że będzie nieco później, bo musi zrobić małe zakupy. Przebrałem się w robocze ciuchy i wszedłem do sypialni. Przy oknie stał mały stolik z karteczką. Podszedłem bliżej i przeczytałem jej treść: “Zostawiam ci moje koronkowe majteczki. Przespałam się w nich w nocy i puściłam soczki. Wykorzystaj je dobrze. Miłej pracy.” Patrzę, a pod drugą kartką znajdowały się czerwone majtki. Od razu użyłem je do walenia kutasa. W kroku były białe od jej soczków i pachnące cipką. Jeszcze lekko wilgotne. To dodało mi energii. Pracowałem jak najęty. Jeszcze przed obiadem znów zrobiłem sobie dobrze. Do popołudnia wolałem się wstrzymać. Ciekawy byłem, co wymyśli kuzynka. Wróciła, jak wszystko było już zrobione i posprzątane. Siedziałem w spodenkach na kanapie i klikałem z nudów na pilocie. W tej telewizji nic nie ma. Wrzuciła zakupy do lodówki i zrobiła przegląd moich prac. Była bardzo zadowolona. Dzisiaj był upał, więc postanowiła wziąć prysznic. Rozebrała się przy mnie do naga, mną też się zajęła i zaprowadziła do łazienki. Poprosiła o umycie pleców. Delikatnie od góry masowałem jej ciało, schodząc niżej. Nie protestowała. Długo szorowałem jej pośladki i masując odbyt. Później odwróciła się i kazała mi umyć swoje piersi. Następnie na moje palce dała kilka kropel płynu do higieny intymnej i poprosiła o umycie dziurki. Z przyjemnością i dreszczykiem to wykonałem. Mój kutas mocno sterczał przez cały czas. Spłukała się. Przytuliła moją głowę do piersi. Miałem je ssać i przygryzać. Troszkę nieporadny wówczas, ale wprowadzałem jej uwagi w życie. W tym czasie pieściła swoją dziurkę. Rozszerzyła nogi i sprowadziła mnie na kolana. Teraz językiem wylizywałem jej łechtaczkę. Jej cipka była nieduża, ale łechtaczka przy podnieceniu mocno odstawała. Była dosyć gruba i wystawała zza jej warg sromowych. Delikatnie ssałem i lizałem jej krocze. Wytarliśmy się szybko i poszliśmy do salonu. Położyła się, a ja nad nią w pozycji 69. Ssałem jej cipkę, a ona bawiła się moim sterczącym kutasem. Gdy ściągnęła napletek i wylizywała, szybko doszedłem do rozkoszy. Nie zdążyła jeszcze dojść i pomogła sobie paluszkiem. Znów była lepsza ode mnie. Dlatego da mi karę. I to podwójną. Wiem jedynie, że będzie mi waliła przez cały dzień. Oj, cieszyłem się na taki dzień, mimo iż wiedziałem, że mój kutas będzie potem obolały. A druga kara będzie niespodzianką.
Category: Uncategorized
-
Spotkania z kuzynka, odc. 2
Kasia TV -
Ciekawe jak to bedzie?
Kolejna historia będzie trochę inna. Poznawanie siebie i swojej seksualności jest naprawdę ciekawą sprawą. Nawet jeśli uważa się, że jest się osobą 100% hetero.
Cały ten wątek zaczął się od posiadanych w nocnej szafce zabawek erotycznych. Metalowy plug, żelowe plugi różnej długości i grubości, żelowe dildo. Nigdy nie czułem pociągu do facetów, a sama myśl o tym mnie obrzydzała. Do czasu…
Tak więc mając te zabawki, które do tej pory wypełniały tylko moją dziewczynę, zacząłem sam się nimi bawić. Trochę żelu, delikatne pieszczenie odbytu, lekki nacisk i… Oh! Nowe uczucie. Zimny, metalowy korek wszedł do mojego tyłka. Sama jego obecność nie podniecała mnie, Dopiero gdy wkładałem go i wyjmowałem robiło się przyjemnie. Potem to samo robiłem z żelowymi korkami o różnych strukturach, gdzie każde zagłębienie dawało więcej przyjemności.
Odkryłem stymulację prostaty.Leżałem nagi na łóżku, od kilku dni nie trzepałem, więc byłem tym bardziej napalony. Przyszła pora na spróbowanie żelowego dildo. Długie na ok 20 cm, średnicy obranego banana. Wiedziałem, że to i tak więcej niż brałem do tej pory, więc zabawę zacząłem od metalowego korka. Samo włożenie wystarczyło, aby moje przyrodzenie urosło do maksymalnych rozmiarów. Gdy czułem, że moja dziurka jest już rozgrzana, nałożyłem obficie żelu na dildo, trochę też między pośladki i zacząłem je wsuwać do środka. Pierwsze 5 cm weszło bez problemu, zastanawiałem się ile wejdzie maksymalnie. Po mniej więcej połowie czułem opór i sprawiało mi to ból, więc nie posuwałem się dalej, tyle wystarczyło aby było przyjemnie. Zacząłem rytmicznie je wsuwać i wysuwać. Stymulacja odbytu była bardzo przyjemna, a jeszcze przyjemniejsze było miejsce tam w środku, którego dotknięcie powodowało przejście przyjemnego dreszczu. Z pozycji leżącej przeszedłem w siedzącą – tak jakbym kogoś ujeżdżał. Jedną ręką przytrzymywałem dildo i skakałem po nim. Czułem, że teraz wchodzi coraz głębiej. Dobrze, że byłem sam w domu, bo z tej przyjemności zacząłem jęczeć. Z każdym uniesieniem bioder czułem, że jestem coraz bliżej wybuchu. O tak! Krzyczałem wręcz, fala ciepła przeszła przez moje ciało. Wiedziałem co zaraz nastąpi. Wolną ręką chwyciłem przygotowany wcześniej ręcznik papierowy, drugą puściłem dildosa i zacząłem ostro trzepać. Wystarczyło kilka ruchów i wytrysnąłem dużym strumieniem ciepłej i gęstej spermy. Odbyt zaciskał się rytmicznie na gumowej zabawce, a w tym samym rytmie kutas pulsował nieustannie przez pół minuty i wydobywał z siebie resztki soków. Serce mi waliło. Padłem ze zmęczenia. Leżałem tak z 15 minut, w bezruchu, z wsadzonym do połowy długości żelowym penisie. Nie byłem w stanie się ruszyć. Zdecydowanie to był najlepszy orgazm w moim życiu.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tomek Nieznany -
Przylapany przez dziewczyne
Jestem Filip, mam 18 lat. Od kilku miesięcy jestem w związku z Wiktorią. Również ma 18 lat, jest szczupłą blondynką o niebieskich oczach oraz ma paznokcie u stópek pomalowane na przemian na żółto i niebiesko. Damskie stopy podniecają mnie od 11 roku życia po tym, jak przypadkowo odkryłem filmiki z fetyszami stóp w internecie. Chciałbym bardzo adorować stópki mojej dziewczyny, ale bałem się jej o tym powiedzieć, że mnie to podnieca.
Prawie każdy mój dzień zaczynał się poranną masturbacją do filmów z dominacją i z fetyszem stóp. Pewnego dnia, kiedy dostałem orgazmu, była już godzina 7:47, czyli zostało 13 minut do lekcji. Szybko wtedy się ogarnąłem i dotarłem do szkoły spóźniony. Nie miałem nawet czasu na wyłączenie komputera, zatem strona z tymi filmikami była ciągle otwarta. Tego dnia w szkole umówiliśmy się, że po lekcjach pójdziemy z Wiktorką do mojego domu, gdyż starzy wyjechali na cały dzień. Po zajęciach chwilę sobie pospacerowaliśmy. Wiktoria miała na sobie Vansy i stopki. Uwielbiam to połączenie. Zawsze marzyłem o tym, bo móc powąchać jej buty i skarpetki. A te Vansy to bym jeszcze chętnie wyczyścił językiem. Doszliśmy do klatki mojego bloku. Przepuściłem ją w drzwiach, bo przecież dziewczyny mają pierwszeństwo. W domu mieliśmy sobie pograć na konsoli. Powiedziałem Wiktorce, aby weszła do mojego pokoju i włączyła grę. Ja musiałem na chwilę udać się do łazienki. I wtedy właśnie wydarzyło się coś, przez co moje plany spędzenia popołudnia z dziewczyną się zmieniły na o wiele lepsze. Zapomniałem o włączonym komputerze ze stroną pornograficzną z fetyszami. Wróciłem z łazienki i udałem się do pokoju. Zobaczyłem Wiktorię siedzącą przy komputerze i przeglądającą tę stronę. Zaniemówiłem, a ona zapytała mnie się “Ty to oglądasz?”. Ja po prostu powiedziałem “Tak” i nie wydusiłem z siebie ani słowa. Wiktoria kazała mi się położyć na łóżku.
– No to teraz się zabawimy – powiedziała Wiktoria, po czym usiadła na mnie. Miała jeszcze na sobie Vansy – Powiedz mi, masz fetysz stóp?
– Tak.
– A nie chciałbyś zabawić się moimi stopami?
– Bardzo, ja marzę o tym!
– To mogłeś mi wcześniej o tym powiedzieć, skarbie.
Wtedy zdjęła buty, wyciągnęła z nich sznurówki i przywiązała mnie nimi do obręczy łóżka. Przystawiła mi swoje stopy w skarpetkach do nosa i powiedziała “Wąchaj”. Kiedy to robiłem, nie ukrywała swojego zadowolenia. Następnie kazała mi zębami ściągnąć jej skarpetki ze stóp i musiałem wąchać podeszwy jej gołych stóp.
– Podoba ci się to?
– Mhm – odpowiedziałem, nadal wąchając.
Po kilku minutach wstała i robiła mi trampling, opierając ręce na ścianie. Deptała mnie po całym brzuchu, a także stała na twarzy. Stanęła na klatce piersiowej jedną nogą, a drugą stopę wpychała mi w usta. W ten sposób ssałem każdą ze stóp na zmianę. Potem stanęła jedną stopą na brzuchu w okolicy pępka, a drugą stopą dotykała mojego penisa. Cudowne uczucie to było, nie zapomnę go nigdy. Wtedy właśnie moje marzenia z wyobraźni zamieniły się w rzeczywistość. Wiki usiadła obok mnie, położyła stopy na twarzy i kazała je lizać. Wtedy po raz pierwszy mogłem coś takiego doświadczyć. W tym czasie ona ściągnęła mi spodnie oraz bokserki i zaczęła mnie masturbować. Robiła to cudownie, bo raz zwalniała, raz przyspieszała oraz zmieniała ruchy. Robiła to naprawdę profesjonalnie.
– Ssij każdego paluszka, kochanie – wydała mi polecenie, nie przestając mnie masturbować – Mmm, jakie to jest przyjemne uczucie, gdy czuję, jak ruszasz językiem na moich stopach.
Następnie zapytała mnie się:
– Chcesz się spuścić na moje stopy?
– Tak – odpowiedziałem, mocno dysząc z podniecenia.
Wzięła skarpetki oraz jednego buta. Położyła skarpetki na nosie, a buta przystawiła do nosa w taki sposób, bym wąchał jego wnętrze. To był zajebisty zapach znoszonych butów, w których chodzi całe dnie, a nawet ćwiczy na WF-ie. W tym czasie doprowadzała mnie do orgazmu za pomocą stóp.
– Dochodzisz, skarbie?
– Mhm.
I już wtedy doszedłem. Oddałem bardzo dużo spermy, mimo że był to mój drugi orgazm w ciągu dnia.
– Ooh, tak. – powiedziała Wiktoria, po czym zlizała spermę ze swoich stóp i mojego brzucha.
Rozwiązała mnie. Ja byłem w takim stanie, że nie mogłem się odezwać, to było coś nie do opisania.
– Nigdy tego nie robiłam żadnemu chłopakowi, mam nadzieję, że ci się podobało.
– Kochanie, jesteś cudowna – po czym dałem jej buziaka – Masz najpiękniejsze stopy, jakie zobaczyłem w życiu. Chciałbym, żebyśmy się tak bawili częściej.
– Na pewno będziemy. 🙂
W ramach podziękowania chciałem jej się odpłacić za tę przyjemność w moją stronę, więc zrobiłem jej minetkę
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kacper Opowiadanie fikcyjne.
-
Maciej, szkolny zapładniacz
Klimaty opowiadania: ostry seks, plucie, gwałt, toxic, bareback, stealth, pozzing, brudna bielizna, gejowskie
Przekazuję to opowiadanie do domeny publicznej. Zachęcam do rozpowszechniania i wklejania gdziekolwiek. Zezwalam na użycie we własnych celach, edytowanie i upublicznianie gdzie tylko zechcecie, np. blogi i tak dalej. Róbta co chceta.
MACIEJ, SZKOLNY ZAPŁADNIACZ
Opowiadanie nieźle się rozkręca. Zachęcam do przeczytania całości.
Punkt widzenia Kacpra
Jestem Kacper i chodzę do trzeciej klasy technikum mechanicznego w szkole w Słupsku. Rodzice posłali mnie do szkoły rok wcześniej niż poszli inni, ponieważ jestem dość zdolny. Dobrze się uczę, pasek na świadectwie jest co roku. Nie jestem zbyt lubiany wśród rówieśników, głównie przez różnicę wieku oraz fakt, że jestem otwarcie gejem. Moja klasa, jak to mechanicy, składa się w całości z chłopaków. Znaczna część z nich nie trawi gejów, a reszta podąża za większością.
Punkt widzenia Maćka
Jestem Maciek, jestem w trzeciej klasie słupskiego technikum mechanicznego. Moje zainteresowania to picie, melanżowanie i ładne dziewczyny! Lubię spotykać się z kumplami i znają mnie z tego, że jestem towarzyski i otwarty. Mam dużo znajomości w szkole, wychodzę z ziomkami na palarnię na każdej przerwie. Pochodzę ze wsi. Uwielbiam wziąć wędki i iść z kumplami na ryby. Cała rodzina mówi, że jestem identyko jak mój ojciec.
Szczerze, dziewczyny bardzo na mnie lecą. Codzienna praca z ojcem połączona z wizytami na siłowni i basenie pozwoliła mi wyrobić niezłą masę mięśniową. W zasadzie to nie mam wątpliwości, że mam najszersze bary, najbardziej wyrobione mięśnie i jestem całokształtnie najbardziej męski z moich kolegów. Połączyć moją postawną sylwetkę z charyzmą, towarzyskością, pewnością siebie i – nie oszukujmy się – zajebistą twarzą, i koleżankom naprawdę ciężko jest się mi oprzeć.
Nie martwię się za mocno o oceny. Kiblowałem już dwa razy, raz w drugiej, a raz w trzeciej klasie. Mimo tego że jestem od ogółu klasy starszy o dwa lata, mam dużo kolegów. Nie tylko w klasie, ale też w szkole. Utożsamiam się z ich grupą i bardzo się ich trzymam. Mogę przy nich dużo mówić, ale to tylko żarty… Staram się żyć z każdym w pokoju. Czerpię z życia jak najwięcej przyjemności i nie chcę wchodzić nikomu w drogę. Bo co jest z tego życia oprócz przyjemności? Zapalić, wypić, zabawić się… Niczego sobie nie żałuję.
Punkt widzenia Kacpra
Większość chłopaków w klasie ma dziewczyny, albo historie z nimi, o których nie są onieśmieleni opowiadać między sobą. W końcu, klasa złożona całościowo z chłopaków – brak dziewczyn w grupie i buzujące hormony tak działają. O drugim geju wśród rówieśników raczej nie ma mowy. A jeśli o hormonach mowa, to nie sposób wspomnieć jak bardzo są nimi napełnieni moi koledzy. A szczególnie pewien Maciej. Ten to chyba by wyruchał każdą cipę na swojej drodze. Jego kumple zresztą nie inaczej. Dlaczego to o takich najbardziej fantazjuję?
Wystarczy że przypomnę sobie sytuację z jednej przerwy pod koniec roku, kiedy Maciek rozmawiał o planach na wakacje z najlepszym kolegą. Chyba myślał, że w hałaśliwym otoczeniu nikt nie zwraca uwagi, ale ja siedziałem obok i słyszałem każde słowo.
– No ja se jadę na wycieczkę do Warszawy. Wiesz co to znaczy?
– Noo, Maciek! Cel masz taki jaki myślę? – nie było trudno to odgadnąć że chodzi o seks.
– W sensie jaki?
– No pewnie znowu wyruchać coś. Jak to ty…
– Ee tam, to… – oznajmił z zadowoloną miną – To, to już przeszedłem tyle razy…
– Ty sobie ominiesz taką okazję? Nie wierzę w to…
– No nie mylisz się że nie wierzysz – oznajmił z zadowoloną miną.
– No to powodzenia. I wiesz, mi możesz wszystko powiedzieć – chyba myślał że to już koniec rozmowy, ale Maciek nagle jeszcze dodał:
– Mam większy cel tym razem.
– Niby jaki?
Następna krótka pauza.
– Nie oceniasz ziomuś?
– Nie, no jasne że nie! Stary!
– Nikomu nie powiesz?
– Masz mnie za słowo.
– Zamierzam zapłodnić jakąś laskę – dodał powoli, ciszej.
– No, no wiem. No i co?
– Nie, nie rozumiesz… Zapłodnić. Bez zabezpieczenia.
Takiego czegoś chyba nawet on się nie spodziewał.
– Ale tak na serio? – po chwili ciszy kolega zapytał nieźle zszokowany.
– Zdejmę gumę tak żeby nie zauważyła. A jak nie to przedziurawię.
– Ale dosłownie? Kręci cię to? – kolega sam się nieźle podekscytował na tą myśl.
– Słuchaj no, mi się chce zalać, to se zaleję. To tylko laska. Jej problem. Co ma baba do gadania?
– Maciek, kurwa, ale z ciebie niezły skurwiel! – rozmawiali zupełnie poważnie, bez żadnych oporów.
– Zalać i zostawić… A ciebie nie kręci? Nie chciałbyś tak? Pójść se do klubu. Zabajerować fajną dupeczkę. Powiedzieć, że się nazywasz się Zenek z Garwolina. Anonimowo zalać ją w cipę i jak będzie zła, powiedzieć „sorry mała” i się ulotnić. Zero konsekwencji, nic! Tak żeby nie wiedziała, gdzie cię szukać! Czy to nie zajebiste?
– Zrób jakiejś szmacie bachora. Niech ma za swoje!
Kolega Maćka był równie podekscytowany co on sam.
„Bycie grzecznym jest takie nudne. Powinienem być bardziej jak moi koledzy” – przeszło mi przez myśl.
Nadeszły wakacje. Następnego dnia miałem jechać do pracy na miesiąc. Pieniądze zawsze się przydadzą.
Mi samemu też zaczęły hormony buzować. Poczucie seksualnej potrzeby było ogromne.
Przełamałem się i założyłem profil na portalu randkowym.
„Słupsk. Obecnie w Warszawie, spotkam się! Szukam delikatnego faceta który mnie rozdziewiczy, miło i przyjemnie, z pieszczotami.
Telefon: 584 938 301”
Kupiłem sobie w kiosku nowy, osobny numer telefonu specjalnie do randek, ażeby pozostać anonimowym.
Zero wzmianki o tym, że mam 17 lat. O tym napiszę prywatnie. W końcu gdybym napisał to publicznie, zdjęliby mi profil. A fajnemu facetowi to nie powinno przeszkadzać, prawda? Młodszy to lepszy!
„Muszę do tego dorzucić kilka nagich fotek. A chuj tam, co się będę martwić zboczeńcami i swoim wiekiem” – pomyślałem.
Rozebrałem się do naga, włączyłem samowyzwalacz, zachęcająco wypiąłem swój nigdy nie dotykany, dziewiczy, różowiutki odbyt do kamerki. Bo co? Bo grzeczny niby nie może się bawić?
Jedna, druga, trzecia fotka. Dźwięk migawki wypełnił łazienkę.
Moje długie włosy zakrywały tył mojej głowy i część pleców. Wyglądałem jak ładna dziewczyna, tylko z szerszymi barkami i całkiem nieźle zbudowanymi plecami.
Popstrykałem kilka zdjęć w różnych ujęciach. Nogi, plecy, dupa, fiut…
„Niech sobie walą konia do moich zdjęć. Nie pokazałem twarzy, a po samym tym nikt mnie nie pozna. Więc co z tego?”
Wstawiłem. Profil teraz świecił moją dupą i kutasem, a ja zacząłem dostawać pierwsze wiadomości od napaleńców.
Punkt widzenia Maćka
„Rany, jaki tu zajebiście! Jestem tu już od kilku dni, ale dobrze, że przyjechałem tu sam. Moja dziewczyna na pewno by marudziła na mój syf, że niewygodnie, że słaby hotel. Jak ja nie cierpię tego babskiego pierdolenia. Nie że się nią zbytnio przejmuję…” – myśląc śmiałem się sam do siebie.
Wyszedłem na zewnątrz. Akurat szedłem ulicą Płochocińską, kiedy zobaczyłem znajomą twarz. Podszedłem do stanowiska z czereśniami.
– Siema! – powiedziałem głośno i wyciągnąłem rękę do Kacpra z mojej klasy, którego niespodziewanie spotkałem. Kacper chyba nie wierzył własnym oczom. Cały się zaczerwienił na mój widok. Może moja atrakcyjność go onieśmieliła?
– Cześć – lekko się wahając podał mi rękę i odwzajemnił uścisk.
– Widzisz, jaki ten świat mały? – zaśmiałem się.
– No – widać było, że jest nieśmiały.
– Co tu robisz? Zarabiasz?
– Handluję. Mój wujek ma plantację owoców i warzyw koło Słupska. Przyjeżdżam w wakacje sprzedawać w Warszawie, bo tu jest wysoka cena, nocuję u rodziny. To niezły interes.
– O, to nieźle! Za ile te czereśnie?
– Po 15.
– To sypnij mi kilo – w zasadzie nie lubię czereśni, ale postanowiłem wesprzeć kolegę.
Kacper odważył kilogram i mi podał, a ja jemu 15 złotych.
– Dzięki! – powiedział.
– Spoko, jeszcze jedno! Mówisz, duża ta plantacja?
– No spora. Z 30 hektarów.
– Mogę twój numer? Może jeszcze coś od ciebie kupię.
– Jasne!
Spisałem w telefonie numer do Kacpra. Pożegnałem się i wróciłem do hotelu.
Punkt widzenia Kacpra
Kilka dni później w skrzynce odbiorczej miałem dziesiątki wiadomości od napaleńców. Muszę przyznać, że cała ta uwaga skupiona na mnie nieźle mnie podniecała. Faceci w komentarzach bezpośrednio pisali, co by chcieli ze mną zrobić. Ani jednej wiadomości od kobiety. Dokładnie tak, jak chciałem.
Nie nadążałem z odpisywaniem, czułem się jak kawał mięsa rzucony psom na pożarcie. Początkowo planowałem się spotkać ze znacznie starszym, w wieku mojego ojca i grać dla niego uległego syna, ale gdy tylko mój status zamienił się na „online”, dostałem wiadomość od faceta który wydał mi się lepszy od reszty.
„cześć. podobasz mi się. może chciałbyś się spotkać?”
Wszedłem na jego profil i natychmiast się zakochałem. Nigdzie nie było jego twarzy ani kutasa, ale facet był naprawdę przystojny. Wysoki, z wyrobioną klatą i plecami. Większy i masywniejszy ode mnie dwudziestolatek. Miał bardzo dużo polubień pod zdjęciami a kobiety krzyczały w komentarzach.
„Takiemu to się mogę oddać!” – myślałem.
„W WARSZAWIE DO 20 SIERPNIA. Zapraszam MŁODSZE konkretne dziewczyny.
Jestem realny, konkretny i dyskretny. Szukam młodych, szczupłych dziewczyn które lubią zrobić dobrze. delikatnie, z pieszczotami i całowaniem. Romantycznie, w twoim tempie:) Zainteresowane pisać. BEZ FEJKÓW I ŚCIEMY. Interesują mnie tylko realne konkretne znajomości. TYLKO KOBIETY!!!”
Opis nie wskazywał w natomiast w najmniejszym stopniu że koleś lubi facetów.
„Cześć. Bardzo tego chcę, ale jestem facetem, a ty chyba nie lubisz.” – odpisałem.
„wiem. nie szkodzi. masz fajną dupe. chciałbym się z tobą zabawić”
Niesamowicie podjarała mnie myśl oddania tyłka dla heteryka.
„wszystko bezpiecznie, z higieną i w prezerwatywie. widzę że jesteś w tym nowy, więc będe ostrozny. pasuje ci taki układ?”
„Super, jesteś mega przystojny, chętnie się z tobą spotkam!”
„podaj numer. napiszę sms i sie umowimy”
Uradowany podałem mu numer i się umówiliśmy na ten sam dzień wieczorem. W dodatku napisał że opłaci hotel. Co za miły facet.
„ogol się na zero”
Przygotowałem się, na ciele zero włosów.
”pokażesz mordke?”
Serce zaczęło mi bić szybciej. Zrobić to czy nie?
Wysłać, czy nie wysłać?
…
Wypiąłem się najseksowniej jak mogłem do lustra i wysłałem mu kilka nagich zdjęć z twarzą. Było widać wszystko. Od moich stóp, przez zgrabny, rozwarty tyłek, gładkie plecy, aż po moją twarz. A następnie pstryknąłem i wysłałem kilka od frontu.
„piękny… ale się dzisiaj zabawimy :)”
„A twoja twarz?”
„zobaczysz na spotkaniu ;)” – czułem się zawiedziony, ale nie chciałem stracić takiej okazji, więc nic nie odpisałem.
Wziąłem prysznic. Miałem mu zrobić loda ale na wszelki wypadek zrobiłem lewatywę, podjarany na maksa wyszedłem z domu ciotki pod wskazany adres hotelu.
Podszedłem pod drzwi hotelu, miałem już zadzwonić do faceta z portalu. Kiedy nagle nastało mnie kolejne zaskoczenie.
– Cześć piękny – to był Maciek! Ten Maciek!
Byłem bez słów. Zatkało mnie całkowicie. Przez chwilę myślałem że to jakaś pomyłka albo zbieg okoliczności. Nie zrozumiałem, że to z nim się umówiłem!
– A… E… Cześć, co tu robisz? – byłem przekonany, że facet z którym się umówiłem zaraz wyjdzie z hotelu.
– No jak to co? – zalotnie się uśmiechał i patrzył mi prosto w oczy.
Byłem zbyt zdruzgotany żeby z siebie cokolwiek wydusić.
– Ale… Nie, na serio, co tu robisz? Nie rozumiem.
– Znalazłem cię po numerze telefonu.
Faktycznie. Kiedy się spotkaliśmy i spytał mnie o numer, musiałem się pomylić i podać mu nie ten. Czyli ten nowy, na którym miałem się umówić na seks, którego nikt miał nie znać. On ten numer wyszukał w internecie i znalazł mój profil…
– Jak? To ty chcesz ze mną…?
– Chodź – wszedł do hotelu.
Maciek poruszał się w bosko męski sposób. Pewność siebie okazywał każdym centymetrem swojego ciała, też stylem chodzenia. On naprawdę był bardzo męski… Czułem się przy nim ciotowato. Poszedłem za nim, podekscytowany, ale też wystraszony.
Po chwili znaleźliśmy się pod drzwiami pokoju. Maciek otworzył mi drzwi przepuszczając mnie pierwszego, zrobiłem krok, a moje nozdrza uderzył intensywny zapach męskich perfum zmieszany z odorem młodego samca. Brudne bokserki i inne ubrania leżały na ziemi. Musiał być tu od tygodnia, a nie wydaje mi się, że miał tu dostęp do pralki. Lub chęci żeby posprzątać.
Usłyszałem dźwięk przekręcanego zamka. Zamknął na klucz, a ja nieustannie podziwiałem jego boską budowę… Ale wtedy moje rozmarzania dobiegły końca.
Maciek odwrócił się do mnie. Jego przyjemny grymas twarzy nagle się zmienił. Pchnął mnie z siłą na niepościelone łóżko, aż jęknąłem z zaskoczenia. Uderzyłem się łopatką w ramę, a on usiadł na moich biodrach i zaczął trzymać mi obie ręce. Był znacznie silniejszy, większy i generalnie potężniejszy. Patrzył na mnie z góry.
– No to co psiaku, będę twoim panem i się tobą zabawię! Jasne?
– Ale jak to? Maciek, jakim panem?
– Serio uwierzyłeś że bym cię chciał? Zamierzam cię wyjebać z samego popędu. Ja nie lubię facetów. Ot zachciało mi się cwela!
– Przecież nie tak miało być. Jakiego cwela? Przestań. Nie chcę czegoś takiego.
– Będziesz moim cwelem. Zrozumiałeś? Zaraz ciebie zgwałcę – mówił to ze szczerą, wyczuwalną dozą nienawiści, trzymając mnie w żelaznym uścisku, a ja się go bardzo bałem. To był koszmar.
– Nie!! Nie chcę! – wyrywałem się przestraszony – Nie gwałć mnie! – jego to tylko nakręcało i widziałem kurwiki w jego oczach.
– Cicho – Maciek wycedził przez zęby i wepchał mi agresywnie język do ust aby mnie uciszyć. Uległem jego ustom. Wsadzał język tak głęboko, że myślałem że zaraz mi wyliże gardło. Ledwo oddychałem, a moje ręce, które trzymał, nie miały od kilku minut chyba żadnego przepływu krwi. Lizał mnie tak przez co najmniej 10 minut, a ja przestałem się wyrywać. Poluźnił uścisk.
– Proszę, będziesz delikatny?
Nie usłyszałem żadnej odpowiedzi. Zamiast tego Maciek chwilę się patrzył na moją rozpłakaną twarz. Następnie przewrócił mnie na brzuch, przygniótł swoim ciałem i zaczął równie agresywnie macać mnie po dupie.
– Maciek!! Masz być delikatny!! Zrozumiałeś!? AH! Inaczej stąd pójdę! Nie jestem żadną kurwą! – wyduszałem z siebie spod jego ramienia, a on się do mnie dobierał. Na moje krzyki zareagował tylko mocniejszym przygnieceniem mojego ciała. Teraz jego ręka wchodziła pod moje bokserki. Ściskał mocno moje poślady, raz jeden, raz drugi, jednocześnie sapiąc mi po szyi i wydając różne, praktycznie zwierzęce dźwięki.
– Jesteś kurwą. Jesteś! – wycedził przez zęby i zaczął mnie gryźć po szyi – Chciałeś dać dupy facetowi z internetu. Jesteś zwykłą dziwką! Kurwą! Szmatą!
– AH! – jęknąłem, gdy poczułem jego dłoń na mojej nagiej dupie – Ale miał być tylko oral!
– Nie odmówisz mi. Żadna laska nie odmawia! – machałem nogami i próbowałem go uderzać ale bez efektu – Uspokój się!! – wyrywałem się tylko jeszcze gorzej i zacząłem krzyczeć.
„Przecież ten chłopak zrobi ze mną co zechce” – myślałem. Nie tak miało być. Miało być przyjemnie, romantycznie. A było zupełnie odwrotnie.
– Przestań panikować! Przestań! – był w miarę cicho. Docisnął mój ryjec do pościeli, w której były jego znoszone, białe bokserki ze śladami brudu, abym się zamknął.
– Będzie ci przyjemnie być szmatą, rozumiesz? Przyzwyczaisz się do bycia kurwą!! – jedyne co mogłem czuć to hipnotyzujący odór samca w nozdrzach i ogromne poniżenie.
– Proszę, proszę, ja nie chcę ostro – płakałem bezsilnie – Dlaczego nie możesz być taki miły jak wcześniej? Ja chciałem delikatnie, czemu mi to robisz!? – udało mi się wyrwać. Podbiegłem do drzwi, ale były zamknięte.
Maciek zsapany, cały mokry usiadł na łóżku w rozkraczonej pozycji. Podparł się rękami z tyłu.
– Co ty próbujesz zrobić? Mam twoje nagie zdjęcia, rozumiesz? Spróbuj cokolwiek zrobić, krzyczeć, sprzeciwić się, powiedzieć komuś albo podnieść na mnie rękę, to wszyscy dostaną twoje foty z rozwartym odbytem. Jak kurwy, którą jesteś – ogromnie ze mnie szydził.
Stałem przy tych drzwiach bez siły. Nie miałem zamiaru krzyczeć. To nie miało sensu.
– Weźmiesz się kurwa do roboty czy mam cię zmusić? – był bardzo, bardzo zły. W jego dżinsowych spodniach widać było ogromny uścisk, bo był w nich na maksa sterczący fiut. Bardzo go jarała ta chora akcja – Nie masz stąd wyjścia. Rozumiesz? Rycz ile chcesz. Pytam czy weźmiesz się do roboty, czy mam ci spuścić wpierdol?
Po chwili ciszy powiedziałem:
– No dobra.
– Nooo, i tego kurwa chciałem! W końcu się złamałeś suko!
– Co mam zrobić? – roztrzęsiony spytałem. Nie było we mnie cienia poprzedniego podniecenia. Tylko żal.
– Do naga.
– Co?
– Do naga powiedziałem! I nie żadne ‘co’ tylko mówisz do mnie jak do pana!
– Tak proszę pana.
‘Mój pan’ sam nie wytrzymał. Trzymał łapę w spodniach i miętolił swojego kutasa. Rozebrałem się. Teraz byłem przed nim całkowicie nagi. On kazał mi się obrócić, obejrzał i wymacał moją dupę dokładnie.
– Niezłą sobie szmatę znalazłem! Klękaj! I skończ gadać pierdoły, bo przecież tego chciałeś!
Zrobiłem to co kazał. Wstał na chwilę i szybko sięgnął do szafki po piwo i papierosy. Widać było że był przy tym niesamowicie podjarany i robił wszystko żeby ze mnie skorzystać jak najprędzej.
Zrzucił spodnie razem z gaciami przed moją twarzą, a mnie uderzył jeszcze większy odór niż wcześniej. Smród spoconego kutasa.
Następne czego doznałem, to widok, a uwierzcie, że było na co popatrzeć.
Długie, grube prącie, potężne równie co cały on. Główka z wpół ściągniętym napletem błyszczała obficie po walce ze mną. Bardzo żylasty i twardy. Miał może z 19 lub 20 centymetrów. Nic dziwnego, on sam też był wysoki. Tak podręcznikowo piękny kutas mógłby służyć jako przykład w encyklopediach, a już na pewno mógłby zrobić furorę na serwisach porno. A teraz miałem go przed moją mordą. Na pewno odwiedził już wiele damskich cip, a zaraz miał zostać wypróbowany na biednym chłopaczku, jakim byłem ja.
Rozwalił się na łóżku, a ja klęczałem przed jego nogami jak ostatnia kurwa, czując jego zapachy i podziwiając.
Mój podziw nie potrwał jednak długo.
– Masz coś do powiedzenia? – patrzył na mnie dalej z tą pogardą. Ten chłopak mógłby mnie zastąpić kimkolwiek by chciał. To że byłem teraz na tym miejscu było zupełnym przypadkiem. Mógłby teraz ruchać dowolną szmatę w Warszawie, a ruchał mnie. Myślałem o tym i poczułem wyrzut sumienia. Powinienem być dla niego posłuszny.
– Przepraszam pana że próbowałem uciec.
– Przyjmuję ale nie myśl że obejdzie się bez kary!! A teraz ssij!!
Zlizałem ślady spermy z czubka jego kutasa. Miał mnie jak na dłoni. Teraz naprawdę zrobiłbym dla niego wszystko.
Ssałem i lizałem dużego kutasa jak najlepiej umiałem, czując się jak faktyczna szmata z burdelu, którą dla niego byłem. I okazywał to w każdy możliwy sposób. Własna przyjemność nie przeszła mi nawet przez myśl. Liczyło się tylko zadowolenie go.
– To jest życie! – zajmowałem się jego fiutem a Maciek w międzyczasie otworzył sobie piwo i zapalił papierosa. Mimo, że byłem pewien, że w hotelu jest zakaz palenia.
– Daj mi spodnie.
Zdziwiony oderwałem się od jego fiuta, a on wziął je.
Przejrzał zawartość moich kieszeni.
– Gdzie jest portfel kurwo!?
– A-ale jak to?
– Dawaj mi portfel – patrzył na mnie z nieznoszącym sprzeciwu wzrokiem, a mi się natychmiast odechciało sprzeciwiać. Sięgnąłem do plecaka i podałem mu go.
– Ssij no kurwa! – ssałem dalej a Maciek otworzył portmonetkę. Miałem w niej wszystko co zarobiłem odkąd przyjechałem, czyli 800 złotych.
– Noooo! I zajebiście! To mi się podoba! – zabrał wszystko, przeliczył banknoty z papierosem w ustach, a następnie otworzył drugą kieszonkę, w której miałem drobne. Nawet to wziął. Powybierał nawet dziesięciogroszówki. Nie zostało mi nic. Zostałem przez niego spłukany. Schował to do swojej szuflady, a mój portfel rzucił.
– Portfel opróżniony! Teraz opróżnisz moje jaja! I nawet mnie nie proś żebym ci to potem zwrócił! – dalej miałem ślady łez na sobie. Ale teraz już nie czułem ani podniecenia, ani strachu. Jedyne co czułem to żądzę, aby zadowolić Maćka. Aby był mną zadowolony. Tak bardzo mnie omamił. Po prostu pozwoliłem mu siebie rozjebać. Oddałem się lepszemu facetowi. Mógłby brać ode mnie pieniądze codziennie. Niech robi co chce. Zasługuje na to, bo jest zajebistym facetem.
Korzystał intensywnie z mojej mordy. Teraz kontrolował tempo ruszając moją głową.
– Ale jesteś cwelem… Ale z ciebie lachociąg… Tylko do tego się nadajesz… – słuchałem wyzwisk, jedynie ciesząc się kutasem. Jego silne ręce pracowały wykorzystując mój pysk jak jakąś zabawkę.
– Ssij, ssij dalej – mówił i puścił moją głowę. Wziął do ręki telefon, i… zaczął robić mi zdjęcia.
Nawet nie zareagowałem. Pozwoliłem mu robić cokolwiek zechce. Jęczał i robił zdjęcia, a ja mu obciągałem.
Nagrał kilka krótkich filmików, na których wyzywał mnie od różnych. Gdzieś po drodze zrzucił resztę ubrań. Teraz oboje byliśmy zupełnie nadzy, suka klęcząca przed swoim panem.
– Jakbyś miał 18 lat to bym nieźle zarobił na tobie i tych filmikach. Ale nie masz. Taki małolat i już tak ciągnie! – robiłem to coraz szybciej, nie głęboko, bo gdybym miał go brać głęboko, to chyba bym się udusił.
Włączył nagrywanie i położył telefon. Widziałem w ekranie całego siebie, razem z twarzą… I nagle zrobił się bardzo agresywny.
– A teraz kara za bycie pedałem! Po tym co zrobiłeś nie ma kurwa mowy o żadnej delikatności!!
Wcisnął fiuta całego w moje gardło i zaczął odliczać.
– Jeden, dwa, trzy…
Nie wytrzymałem dłużej. Zacząłem się krztusić.
– … cztery, pięć, sześć …
Dławiłem się i dusiłem, a on ani drgnął.
– … siedem, osiem, dziewięć …
Straciłem czucie.
– Dziesięć!
Puścił i dał mi odetchnąć.
– Proszę… Przestań… – byłem już bardzo zmęczony.
Za to że spytałem żeby przestał powtórzył duszenie fiutem jeszcze 2 razy. A na koniec wyruchał moje gardło. Znowu byłem cały załzawiony, ale nie miałem siły protestować.
– Wypnij dupsko! – zerwałem się i wypiąłem na łóżku w pozycji psa.
– Mam nadzieję że przyszykowałeś odbyt, bo będzie tak bolało że nie usiądziesz ze dwa tygodnie… Ale cię wypierdolę!! – znowu te kurwiki w oczach.
– Ale nałoży pan gumkę? Proszę, czy cwel może prosić aby pan nałożył gumkę?
– Ja nie uznaję seksu w gumce, to jak lizanie cukierka przez papierek…
– Proszę.
– Niech ci będzie cwelu – wyciągnął z szuflady gumkę i nałożył na fiuta. Bardzo ulżyło mi wtedy. Przynajmniej nie będzie wyrzutów sumienia.
On się nie pierdolił. Od razu wziął kutasa i zaczął napierać.
– Przestań! Musisz mnie przygotować!
– Skończysz kurwa w końcu? – groźnie wycedził basowym głosem przez zęby, a następnie złapał mnie za wargi z całej siły. Zabolało. Wepchał mi leżące obok majty w usta – Będę cię gwałcił jak chcę!!
Nie mogłem się odezwać. Wchodził we mnie bez ceregieli, naprawdę mnie gwałcił. Bolało bardzo. Krzyczałem i wiłem się z bólu. Dobrze, że zrobiłem lewatywę i się przygotowałem.
– Wiesz co kurwo? Szmat dających dupy nie szanuję, lubię sobie tylko skorzystać – dobił do końca. Dotarło do mnie, że nagrywa jak brutalnie mnie rozdziewicza. Straciłem jakąkolwiek godność.
Bolało jeszcze piekielniej, kiedy zaczął się tym olbrzymem poruszać w przód i w tył. On natomiast jęczał błogo czerpiąc niemal sadystyczną przyjemność z każdej sekundy tego momentu.
Punkt widzenia Maćka
– Aaa – zrobiłem wydech wychodząc z suki kutasem. Dyszałem ciężko, nawet ciężej i głośniej niż on. Natychmiast zanurzyłem się z powrotem. Było naprawdę, naprawdę ciasno i zajebiście. On był lepszy niż moja laska. Albo nawet niż większość lasek które jebałem.
Znowu wyszedłem na chwilę. Przyjrzałem się temu zajebistemu widokowi, splunąłem dla poślizgu i gwałciłem dalej. Tym razem powolniej. Niech ma cwel krztynę przyjemności.
Punkt widzenia Kacpra
Tym razem wszedł delikatniej. Poczułem falę ekstazy. Trafił w czuły punkt. Jęknąłem i mocno się rozluźniłem. Uderzył jeszcze raz. I jeszcze, i jeszcze… Coraz szybciej. Zaczął jazdę taką jak wcześniej. Ale tym razem było mi błogo. Zahaczał długim penisem tam, gdzie moje palce nigdy by nie dosięgnęły.
Punkt widzenia Maćka
To ten moment. Jest w zbyt wielkiej euforii żeby cokolwiek zauważyć. Wbijając się stopniowo zaczynam zdejmować kondoma. Trochę za jednym uderzeniem, trochę za drugim. Telefon wszystko nagrywa. Chłopak nie ma zielonego pojęcia, jakim gównem zaraz go zarażę! Ale go skrzywdzę! Będzie cwelem służącym facetom już na zawsze! Pilnuję czy się nie odwraca w moją stronę. Kurwa, co za adrenalina. Już prawie zdjęty. Jeszcze jeden ruch. Już, jestem bez gumki! Rzucam ją w tył i wchodzę w jego dupę bez wahania. Ja pierdole, to lepsze niż jebanie cipy!! Jestem naprawdę blisko. On o niczym nie wie!
Jeszcze kilka pchnięć. Zaraz będę miał największy orgazm w życiu. Zapłodnię mu dupę. Będzie miał niespodziankę na całe życie. I dobrze mu tak! Zasłużył na bycie cwelem! Pedał! Jebany pedał!
Punkt widzenia narratora
– Co jest grane? – Kacper się wybudził z tego stanu i wyczuł, że coś jest nie tak.
– Zalewam cię – oznajmił Maciek.
– Nie… Nie rób teego…
– Zalewam twoją dupę! – złapał Kacpra za ręce aby ten przypadkiem się nie wyrwał, ale ten i tak nic takiego nie zrobił. W głębi duszy pogodził się ze swoją rolą bycia cwelem. Służenia jako pojemnik na spermę.
Było już za późno, żeby Maciek zmienił zdanie. Nie miał wątpliwości, że Kacper nadaje się tylko do tego. Męskie, owłosione jaja starszego kolegi obijały się o ciasny, wygolony odbyt. On w nim zaraz dojdzie, a młodziak będzie zarażony…
– Dochodzę!
– Naprawdę mnie zalejesz? Naprawdę mi to zrobisz? – Kacper obrócił się twarzą w jego stronę i patrzył mu prosto w oczy.
I doszedł. Nie przerywając kontaktu wzrokowego ze swoim cwelem, wypuścił gęste salwy spermy w jego wnętrzu. Dobił kutasa na maksa głęboko, aby upewnić się, że na pewno dopnie swego.
Wirus Maćka był w odbycie Kacpra. Nic nie mogło tego cofnąć. Chwila została upamiętniona nagraniem, które było w posiadaniu Maćka.
Punkt widzenia Kacpra
Maciek przewrócił mnie znowu na plecy. Obrócił się w pozycji 69. Moja głowa leżała teraz między jego umięśnionymi łydkami i udami. Widziałem między nimi jego dopiero co opróżnione jaja i jeszcze sterczącego kutasa.
„Co on robi?”
Wsadził mi kutasa w usta do wyczyszczenia, a sam zajął się moją dupą pełną jego samczej spermy, którą zaczął bez wahania palcować.
Punkt widzenia Maćka
Jaki to był zajebisty widok!! Bawiłem się jego już nie tak ciasną dziurą. Moja sperma wypływała z niego jak z wodospadu na moją łapę. Gdy zebrałem niemal wszystko, a było tego w chuj, obróciłem się. Nie musiałem nawet nic mówić. Ten cwel chwycił mnie za łapę i zaczął zlizywać co do kropli!! Schlebiłem mu że zajebisty z niego cwel. Jestem dumny, że go zalałem. Było warto. Teraz będzie do mnie wracał. Najpierw będzie zdruzgotany że go zaraziłem, ale później będzie błagał żebym go wyjebał. Będzie chciał, żebym go zalewał, i zalewał moją toksyczną spermą… Wiem, że tak będzie. Nawet nie zwaliłem mu konia, a on tak wdzięcznie mi liże łapę. A nawet jeśli sam nie wróci opierdalać mi fiuta, to mam fajne nagrania, żeby mu postawić warunek…
Punkt widzenia Kacpra
Naprawdę mnie zalał. A co jeśli jest na coś chory? Chuj, co się będę martwił, przecież nie zrobiłby mi czegoś takiego. Jest zbyt młody żeby być na coś chory, prawda?
Nie mogę uwierzyć, że to ja zostałem laską którą zapłodnił w wakacje Maciej, klasowy chuligan…
KONIEC.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Adam Kowalski Klimaty opowiadania: gwałt, plucie, ostry seks, bareback, stealth, pozzing, brudna bielizna, gejowskie
Przekazuję to opowiadanie do domeny publicznej. Zachęcam do rozpowszechniania i wklejania gdziekolwiek. Zezwalam na użycie we własnych celach, edytowanie i upublicznianie gdzie tylko zechcecie, np. blogi i tak dalej. Róbta co chceta.
-
Wizyta kuzynki cz. 4
Nie muszę chyba mówić, jak bardzo podnieciło mnie obserwowanie tego widowiska. Z doświadczenia wiedziałem, że Ania ma lekkie skłonności do dominacji, ale nie spodziewałem się że urządzi dziewczynom tak gorącą sesję. Na bieżąco pisałem z Darkiem na Messengerze i wiedziałem, że ma podobne wrażenia, z tym że jemu pozostawała samotna zabawa dla rozładowania napięcia.
Ja natomiast do przejścia miałem zaledwie sto metrów.
Prawie biegnąc udałem się do sąsiedniego domu. Drzwi nie były zamknięte na klucz, więc wszedłem kierując się od razu w stronę sypialni. Już w korytarzu poczułem, że powietrze jest aż ciężkie od kobiecego seksu, mieszanki zapachu perfum, potu, cipki, pupy i nagich ciał. Kiedy wszedłem, Wiki leżała wyczerpana na łóżku, popijając wino, natomiast Monika i Ania, splecione w uścisku, lizały się w pozycji 69. Sąsiadka podniosła głowę spomiędzy nóg mojej żony i powiedziała z uśmiechem:
– O, cześć! Zapraszamy na ciąg dalszy imprezy, podobała ci się pierwsza część? –
Nie musiałem nic mówić, tylko szczerząc się od ucha do ucha ściągnąłem spodnie, prezentując jak bardzo spodobało mi się ich widowisko. Ania zaśmiała się i jęknęła, pod wpływem jakiegoś szczególnie celnego liźnięcia języczka Moni.
Rozbierając się szybko podszedłem do nich i nachyliłem się, całując wypięty tyłek sąsiadki, a potem zaczynając go lizać. Jej drobna dziurka była już rozluźniona, wpuszczając mój język głęboko, a tuż obok widziałem piękną buzię Moniki, zajętą zaspokajaniem cipki swojej koleżanki. Działając wspólnie doprowadziliśmy Anię do kolejnego orgazmu, po czym zapięła ona strapon i zaczęła posuwać moją żonę w pozycji misjonarskiej. Ja bowiem podszedłem do Wiki, która wypoczęta już pieściła sobie leniwie cipkę, patrząc na nasze zabawy.
– Wiesz, to z dziewczynami to chyba był najmocniejszy orgazm jaki w życiu przeżyłam – powiedziała z uśmiechem. –
– Podobało ci się kiedy Ania rżnęła cię w tyłek? – spytałem.
– Tak, to było niesamowite. Próbowałam sobie tam wsadzać sama wibrator, ale to nieporównywalne… To uczucie kiedy mnie ruchała… – Wiki zaczęła oddychać coraz szybciej patrząc na mojego sterczącego fiuta.
– W takim razie musisz spróbować z prawdziwym kutasem – patrzyłem jej w oczy. – A tak się składa, że w okolicy jest jeden, który pilnie potrzebuje spuścić się w młodej pupie. – rzuciłem tekstem jak z taniego pornola.
Wiktoria szczerząc się pokiwała główką i podsunęła się do mnie. Ustawiłem ją na początek na czworakach, liżąc i palcując delikatnie jej kakaowe oczko. Było już całkiem dobrze przygotowane po wizycie dildosa sąsiadki, więc po chwili nasmarowałem je żelem i wszedłem w nią, trzymając ręce na pełnych biodrach. Stęknęła tylko i sama zaczęła dopychać się na mój sprzęt, więc bez oporów wbiłem się w nią do końca, aż jaja klasnęły o jej pośladki i zacząłem posuwać.
Kątem oka widziałem moją żonę, leżącą nie dalej niż metr ode mnie gdy pierdoliłem w tyłek jej dziewiętnastoletnią kuzynkę. Nasze spojrzenia się spotkały, a ona sama doznawała nieziemskiej rozkoszy, posuwana przez wtuloną w nią piękną koleżankę. Ten obrazek podniecił mnie jeszcze bardziej. Zawsze podobał mi się widok piersi dwóch kobiet ocierających się o siebie, a obie kochanki miały je duże i niesamowicie atrakcyjne.
Przewróciłem Wiki na plecy i ponownie wszedłem w jej dupę, tym razem tak, aby jedną ręką mogła pieścić sobie cipkę. Jej nastoletnie ciało drżało od moich pchnięć i od przyjemności, której doznawała. Zaciskała tyłek coraz bardziej i po chwili pod wpływem nacisku poczułem zbliżający się strzał. Spuściłem się jej w pupę prawie charcząc, a ona niedługo później doszła pocierając się, z moim jeszcze sztywnym kutasem drążącym ją od środka.
Po wszystkim ogarnęliśmy się trochę i wyszliśmy odpocząć na taras, nie ubierając jednak nic poza bielizną. Siedzieliśmy podziwiając wieczorne niebo i rozmawiając. Wiki wypytywała o szczegóły naszych sąsiedzkich igraszek, które my z przyjemnością opowiadaliśmy, delikatnie nakręcając się przy co pikantniejszych szczegółach. W końcu Ania podeszła do Wiktorii, wzięła ją za rękę i poprowadziła do balustrady tarasu. Zdjęła z niej majtki i stanik i powiedziała:
– Cudownie wyglądasz w świetle księżyca… Chcę teraz posmakować twojej cipki. –
Przyklęknęła przy nastolatce i rozsuwając jej nogi zaczęła drażnić językiem jej guziczek. Wiki zajęczała i poprosiła gospodynię aby też rozebrała się, gdyż chce podziwiać jej piękne ciało. Popatrzyliśmy na siebie z uśmiechem z żoną, po czym Monika przysunęła się do mnie i zaczęła mi robić loda. Ssała mi z wyczuciem pałę, jednocześnie popatrując na lesbijskie zabawy na świeżym powietrzu. Ciężko opisać doskonałość tej sytuacji. Leżałem, czując gorące wargi mojej pięknej żony na swoim fiucie, nad nami świeciły gwiazdy, delikatny wieczorny wiatr chłodził rozpalone ciała, a tuż obok nas naga Ania robiła minetę nastoletniej Wiki.
Po jakimś czasie Monika przeniosła się siadając na mnie okrakiem. Obróciłem ją plecami do siebie i nadziałem na swojego kutasa, tak że oboje mieliśmy doskonały widok na nasze partnerki, które teraz stały i całując się, pieściły sobie nawzajem cipki, doprowadzając się do orgazmu. Chwilę później doszła moja żona, krzycząc głośno w nocne niebo. Zeszła ze mnie i podprowadziła za rękę do mnie Anię, dociskając jej głowę do mojego fiuta. Sąsiadka wzięła do ust ociekający sokami Moni sprzęt i patrząc mi głęboko w oczy zaczęła ssanie. W tle widziałem Monikę, która podeszła do Wiki, przytuliła ją i pocałowała mocno w sposób będący perwersyjnym połączeniem pieszczoty starszej siostry i kochanki. Widząc to złapałem Anię za włosy i dociskając jej usta do kutasa wystrzeliłem potężnie z głośnym jękiem rozkoszy.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Falco -
Nad Jeziorem
W Chorwacji na kempingowym ośrodku naturystycznym poznaliśmy sympatycznych
Polaków, Marka i Stefana. Wspólne zwiedzanie, wieczorne wypady do dyskotek i nocnych
klubów…
Moja piękna żonka i nas trzech porywających ją na zmianę do tańca oraz na swój sposób
adorujących. Podczas nudystycznego opalania każdy z nas chętny aby ją olejkiem
wysmarować. Podobało mi się a nawet było to bardzo podniecające, Alicja również była
zadowolona choć raz trochę speszona sytuacją zgoła humorystyczną.
Gdy tak siedzieliśmy na kocyku i żartowaliśmy na różne tematy, Stefan wstał, chwycił
materac, chwilę się rozglądał jakby szukał odpowiedniego miejsca aby przejść po skałach
do morza. Po chwili powiedział:
– Pójdę trochę popływać na materacu
– Idź i się schłodź bo ten materac dziwnie zaczął ci odstawać… ha ha ha – odrzekł Marek
jednocześnie podbijając nadmuchiwaną zasłonkę i wskazując obszar męskiego
przyrodzenia.
– Ha ha ha – zaśmialiśmy się wszyscy widząc jak jego penis sterczy nabrzmiały od
wzwodu.
Alicja w tym momencie odruchowo zmieniła pozycję zakrywając swoje wcześniej
wyeksponowane piękne, wargi sromowe, które podczas siedzenia po turecku można było
dostrzec z pomiędzy delikatnego, naturalnego zarostu tego kobiecego trójkącika.Ówczesne pełne rozluźnienie i przyjacielskie relacje skłoniły nas do odnowienia
znajomości. W tym roku złożyło się, że mieliśmy zaplanowany urlop na Kaszubach a nasi
znajomi również stacjonowali w tych rejonach. Mając kontakt telefoniczny postanowiliśmy
umówić się nad jeziorem […]
Marek i Stefan przyjechali ze swoim kolegą z Poznania. Na parkingu odbyła się
standardowa wymiana uprzejmości i uśmiechów. Po przywitaniu oraz przedstawieniu nam
nowego pana ruszyliśmy przez lasek w kierunku jeziora.Mijając kilku wędkarzy w końcu znaleźliśmy puste miejsce przy wodzie. Porozkładaliśmy
koce a po małej kąpieli przystąpiliśmy do biesiadowania, wspominając nasze podboje nad
Adriatykiem.
– Może i tu poopalamy się na golasa – zaproponował Marek
– No wiesz cooo, to nie jest plaża naturystyczna – skwitowała Ala
– Warunki są naturalneee …. i nikogo obcego tu nie ma – powiedziałem, patrząc prosząco
na żonę
– No właśnie, przecież tu możemy znowu poczuć się swobodnie – dorzucił Stefan
– No nie wiem czy wasz kolega akceptuje taką swobodę – nieśmiało odrzekła Alicja
– Absolutnie… ja też czasami chodzę na plaże naturystyczne – wyjaśnił nowy kolegaPo tej dyskusji, w końcu żonka zgodziła się zdjąć górną część stroju i jakby lekko
speszona położyła na brzuchu. Rozpocząłem delikatne gładzenie jej ciała a następnie
smarowanie pleców olejkiem. Widząc łapczywie patrzących na to naszych znajomych,
zaproponowałem aby jak dawniej pomogli mi w tej czynności. Po chwili wszyscy
smarowaliśmy ją wykonując jednocześnie masaż z tym, że każdy zajął się wybraną
częścią ciała. Ja z Markiem masowaliśmy stopki i łydki. Kolega Jurek zajął się plecami a
Stefanowi przypadły uda i częściowo odsłonięta pupcia.
Alicja leżała bez ruchu od czasu do czasu wzdychając. My wszyscy patrzeliśmy po sobie
porozumiewawczo wykonując coraz bardziej czułe gesty. Stefan wjeżdżał rękoma
pomiędzy uda a na pośladkach wykonywał koliste ruchy w ten sposób, że z majtek zrobiły
się stringi. Ja zacząłem całować kolejno paluszki stopki mojej ukochanej. Za moim przykładem Marek zaczął też to robić a po chwili wkładał sobie do ust całą stopkę Ali.
Jurek masował już boki tułowia a jego dłonie wsuwały się co chwilę pod piersi.Wielkie zbiorowe podniecenie wisiało w powietrzu, każdy niczym w transie wczuwał się
coraz bardziej a żoneczka moja czasami jęknęła z zadowolenia.
Nic nie mówiąc zacząłem powoli zsuwać te kobiece, już zrolowane majtki. Ala jakby się
wzbraniając skrzyżowała nogi, więc pozostawiłem resztkę stroju kąpielowego na jej
kolanach. Stefan ponowił masowanie tych całkiem nagich pośladków a po chwili zaczął
delikatnie je rozszerzać. Teraz wszyscy wpatrywaliśmy się w eksponowane krocze mojej
żony. Marek wyciągnął rękę i delikatnie muskał palcami sam otworek. Alicja nie
protestowała, ja uśmiechałem się dając wyraz zadowolenia a panowie na przemian zaczęli
delikatnie pocierać wzdłuż całego kobiecego krocza, które już wydawało się być wilgotne.– Żoneczko…. skoro już mamy takie rozluźnienie to może…. zdjęłabyś całkowicie majteczki
i nam się zaprezentowała w całej okazałości?
– Przecież ja już jestem prawie goła a wy wszyscy to co?Na te słowa jak na zawołanie każdy z nas zaczął zdejmować swoje kąpielówki. Moja
piękność wstała i zrobiła to samo, uśmiechając się w swoim stylu. Panowie po kolei
zaczęli siadać na koc a po chwili wszyscy patrzeliśmy na nią. Ona niczym modelka na
wybiegu spacerowała przed nami uśmiechając się i spoglądając na nasze sterczące
penisy. Lubiłem i nieraz sam wpatrywałem się w nią niczym w obrazek. Piękne,
proporcjonalne kobiece kształty, naturalne blond włosy, wysokie odkryte czoło i
nietuzinkowa twarz przyciągały uwagę. Smukła sylwetka w stylu Kleopatry, biodra
wyraźnie szersze ale bez przesady, zgrabne nogi i pupcia zaokrąglona, lekko odstająca do
tyłu. Piersi okrągłe niczym pączuszki średniej wielkości, sutki bardziej ciemne patrzące do
góry. Stopki tak jak dłonie smukłe i zadbane, naturalne wyraźne płytki paznokci idealnie
przycięte i wypilniczkowane. Najbardziej smakowitym dla oka rodzynkiem była oczywiście
strefa centralna czyli wspaniałe kobiece łono naturalnie zarośnięte delikatnymi kręconymi
włoskami, które tworzyły nie tyle trójkącik co rąb wskazujący również na zgrabny jak
wszystko pępek. Dolna część tego zarostu ukazywała wargi średniej wielkości, lekko
pomarszczone i ciemniejsze tak jak sutki.– Piękna prezentacja, pięknie pani dziękujemy…może dokończymy teraz masaż? – spytał
Marek.
– To będzie faktyczny masaż czy kizianie mizianie? – odrzekła przekornie nasza gwiazda.
– Co sobie kochanie zażyczysz, zdawało mi się że z miziania też byłaś zadowolona –
odpowiedziałem w imieniu wszystkich.
– Nie zaprzeczam ale może ja też chciałabym was podotykać… hi hi hiWszyscy byliśmy zaskoczeni takim obrotem sprawy, było trochę śmiechu, każdy na swój
sposób wyraził aprobatę i gotowość. Położyliśmy się jak śledzie i jakby każdy czekał, że
do niego podejdzie ta piękna nimfa i zacznie dotykać a może nawet wykonywać masaż
całościowy.
Alicja jednak zaczęła przechodzić pomiędzy nami, czasami delikatnie muskając kogoś
stópką. Początkowo jej paluszki były przeciągane po naszych nogach, po czym przystając
na wysokości brzucha stawiała stópkę na klatce piersiowej wybranka, co jakiś czas
zmieniała obiekt drażnienia tzn dotykanego w ten sposób mężczyznę. Ktoś zaproponował
aby ona bez obaw całym ciężarem stawała a najlepiej chodziła sobie po nas, robiąc tym
samym masaż intensywny w stylu tajskim. Alicja zgodziła się lecz początkowo kazała nam
się przekręcić by rozpocząć spacer po naszych plecach. Głośne komentarze zadowolenia
a po dłuższej chwili z powrotem leżeliśmy na plecach. Teraz pierwszemu na klatkę piersiową stanęła Stefanowi. On chwycił jedną jej stopę i zaczął całować z jednoczesnym
dziękowaniem. Marek i Jurek dołączyli się do tej formy dziękowania a ja wstałem i
zacząłem całować żonę w usta. Zerkając w dół widziałem jak panowie niejako wymieniają
się całowaną a raczej oblizywaną stopą. Po chwili Ala stała już na klacie Jurka a druga je
stopka była miętoszona i przechodziła z ust do ust.– Jesteś tu naszą Boginią – powiedział Marek wyrażając swój zachwyt i patrząc na
pozostałych oczekiwał potwierdzenia, co po chwili nastąpiło wielokrotnym tak, a jakże …
– Mnie rozsadza duma ale jeszcze bardziej podniecenie i radość z tego, że mogę dzielić
się tym cudem i że moja żoneczka nie ma już kompleksów…jest taka otwarta i
wspaniałomyślna.
– Przestańcie bo to mnie zawstydza bardziej niż nagość fizyczna — czy panowie mają
jeszcze jakieś życzenie? – dodając po chwili to pytanie Alicja uśmiechnęła się szeroko
błyskając swoimi białymi zębami.Zapanowała chwilowa konsternacja, spojrzenia wzajemne a potem jakby pytające na
mnie. Chwilę pomyślałem i ciepłym proszącym głosem zwróciłem się do żony:
– Miałbym pragnienie i widzę że koledzy też… abyś pozwoliła każdemu zakosztować twojej
kobiecość w pełnym tego słowa znaczeniu…. to znaczy… może dałabyś się polizać… jeśli
chcesz możesz po dotykać nasze sterczące penisy….
– ?!?
Z wyczekiwaniem i w ciszy patrzyliśmy na nią jak na złotą rybkę, ja ułożyłem się również
na kocu . Leżeliśmy oparci na łokciach. Po chwili nasza gwiazda uklękła pomiędzy mnie i
Marka. Chwyciła do lewej rączki mojego członka wykonując powolne ruchy, następnie
prawą dłonią zaczęła to samo wykonywać na wielkim penisie Marka. Wszyscy patrzeliśmy
na to w skupieniu. Podniecenie narastało, mój sprzęt już maksymalnie naprężony… Ala
wstała aby przesunąć się i uklęknąć pomiędzy Stefanem i Jurkiem. W jednej chwili
uchwyciła ich nabrzmiałe parówy i masturbowała najpierw równolegle a potem
naprzemiennie. Podsunąłem się do żony od tyłu i zacząłem lizać jej krocze długimi
pociągnięciami języka począwszy od warg a na górnej części pomiędzy pośladkami
kończąc. Obok mnie pojawił się Marko liżąc i pieszcząc prawą stopkę, którą Ala trzymała
lekko uniesioną. Zrobiłem miejsce i gestem głowy pokazałem aby on również zrobił
minetkę. Teraz zauważyłem, że żona oprócz masturbacji robi panom naprzemiennie
lodzika.
Podniecenie kłębiło się wokół nas a w powietrzu unosił się zapach kobiety.Niespodziewanie ta nasza kobieta wstała mówiąc:
– Wolę żebyście wszyscy leżeli i mieli zamknięte oczy.
Bez słowa wykonaliśmy polecenie, zamknąłem oczy tak aby lekko je mrużąc widzieć co
się dzieje.
Alicja kucnęła nad głową Stefana a ten chwytając oburącz jej pośladki zaczął lizać
pomiędzy nimi. Następnym kosztującym tych kobiecych soczków rozkoszy był Jurek. Od
początku tej grupowej minetki każdy z nas już bez skrępowania sam się masturbował.
Poczułem jak moja ukochana nadziewa się na mnie w siadzie najeźdźca a prawą rączką
masturbowała kutasa obok, wykonała kilka ruchów po czym ułożyła się nad Markiem w
pozycji 69.
On zaczął rozszerzać jej pośladki i wkręcał język raz w cipkę a raz w dupkę, ona lizała go
przez chwilę po czym wstała i powoli zaczęła siadać na tym chyba największym kutasie.
Nie był to taki całkowity dosiad tylko jak przy nastawianiu do minetki taki przykuć cały czas
opierając się na własnych stopach w szerokim rozkroku balansując na paluszkach.
Widziałem dokładnie jak obcy wielki kutas wsuwa się w moją ukochaną cipeczkę. Była
wilgotna a nabrzmiałe wargi opływały żylastego penisa. Podobnie po kilku ruchach posuwisto zwrotnych wstała by uczynić to samo ze Stefanem a dalej z Jurkiem. Ponownie
żona znalazła się na mnie na krótką chwilę i dalej powtarzała przechodzenie.
Wyglądało to jak jakaś dyscyplina sportowa w której występuje koordynacja i zgranie.
Nazwał bym to „przekładanka sztafetowa”.Po kilku takich rundach dziewczyna z krainy czarów oznajmiła:
– No dobrze, teraz wspólnie dobiegamy do mety z tym, że ja będę leżała… hi hi hi.
Wstaliśmy a ona się położyła i rozpoczęła własną masturbację. Patrzeliśmy, jej cipka
chlupała, zaczęliśmy również się masturbować. Pierwszy wystrzelił Jurek wprost na piersi,
na ten widok ja zacząłem dochodzić i trysnąłem na cipkę. Ukląkłem aby własną spermę
wsmarowywać w nabrzmiałe i mokre wargi pomagając tym samym masturbować
łechtaczkę. Wsunąłem dwa palce do pochwy i wykonywałem ruchy we wszystkie strony.
Jurek za moim przykładem rozmazywał swoje nasienie masując piersi. Ala zaczęła
piszczeć, Marek ukląkł i oblał spermą jej stopy po czym rozmazywał to pomiędzy tymi
paluszkami własnym penisem.
– Aaaaa – krzyknęła piskliwie i przestała się ruszać.
Jedynie Stefan wciąż się masturbował, ja z Markiem i Jurkiem wykonywaliśmy już tylko
gładzenie, takie balsamowanie całego ciała tą naturalną emulsją życia. Chcąc ułatwić
naszemu koledze dojście, odsunęliśmy się trochą a Alis obróciła się na brzuch wypinając
lekko pupę w jego kierunku.
Na ten widok Stefanek przyspieszył ruchy i po chwili tryskał seriami na podstawione
pośladki zalewając je całkowicie. Teraz wszyscy przystąpiliśmy do rozmazywania i
balsamowania całego tylnego ciałka mojej królewny.Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
J23 -
Zlozenie zamowienia
Prawie spałem już, gdy usłyszałem pukanie do drzwi. Z natury śpię tylko w T shircie, więc założyłem szlafrok i poszedłem sprawdzić kto po nocy mi przyszedł marudzić. Zdziwiłem się, gdy zobaczyłem, że to moja była. -Stało się coś?- zapytałem zaskoczony. Ona weszła, zamknęła drzwi za sobą i bez żadnego gadania włożyła rękę pod szlafrok jednocześnie wpychając język w moje usta. -Nie stało, ale zaraz będzie stać- odpowiedziała trzepiąc mi półsztywnego kutasa- potrzebuje ruchania a ty sobie ulżysz. Rozwiązała sznur szlafroka, uklęknęła i zaczęła ostro obciągać kutasa wkładając raz tyle by lekko polizać, innym razem głęboko w gardło. Kutas sztywniał bardzo szybko. Gdy to poczuła, wstała z kolan, rozpięła płaszcz i wtedy zobaczyłem, że poza płaszczem i pończochami nic na sobie nie miała -Kładź się głową do mnie, potrzebuje lizania! Jak na komendę szybko położyłem się na łóżku, głową na krawędzi materaca, a ona odwróciła się, stanęła w lekkim rozkroku i przykucnęła mi nad twarzą obniżając cipkę tak, bym mógł zacząć ją wylizywać. Nie potrzebowała lizania, z jej cipki prawie kapał sok, o czym jej powiedziałem -To dupkę wyliż- wysapała- wiesz, że lubię jak mnie ujeżdżasz Przechyliła się w tył, podparła rękoma na łóżku, dzięki czemu jej anus był teraz bardziej dostępny do lizania. Rozchyliłem pośladki i zacząłem jej wiercić i otaczać językiem jej ciasną dziurkę. Ona bardzo szybko zaczęła ciężko dyszeć. -Sprawdź czy gotowa- na co włożyłem dwa palce w jej cipkę aż do nasady, po chwili gdy były całkiem śliskie, wyjąłem i bez żadnego ostrzeżenia wsunąłem oba w jej gorący odbyt. Tylko mocniej naparła tak, by weszły całe. Podniosła się, obróciła i weszła na mnie w 69 i zaczęła obciągać kutasa, który po chwili był cały mocno ośliniony, a ja w tym czasie chwilkę polizałem cipkę. Po chwili zeszła ze mnie, stanęła na czworakach i mocno wypięła się. Nie czekając na jakiekolwiek słowa, podniosłem się i wjechałem jednym szybkim ruchem w cipkę. W czasie pierwszych paru ruchów kutasa w cipce, kciuk zaczął znów rozpychać odbyt. Nie czekając na zachętę wyjąłem śliskiego od soków kutasa z cipki i przyłożyłem do dupki. Była się wypięła i rękoma rozchyliła pośladki, a ja naparłem kutasem i zacząłem rozpychać zwieracz. Gdy tylko główka się przepchnęła, reszta kutasa wjechała bez żadnego problemu. Usłyszałem jęk byłej, co dało mi sygnał że jest tak jak lubi. Byłem już na tyle rozgrzany, że nie musiałem długo czekać. Ona wiedziała, że lubię jej cycki, więc stanęła na czworakach, dzięki czemu mogłem dosięgnąć do jej rozmiaru C. ugniatając je, zacząłem jednocześnie regularnie się poruszać -Ruchaj ostro i do końca!- rzuciła szybko jednocześnie dysząc -W środku? -Pierdol mnie i zlej się!- warknęła jednocześnie mocno wypinając dupę Po kilku następnych pchnięciach poczułem, że dalej nie wytrzymam. Spazmy orgazmu zaczęły powodować gwałtowniejsze i głębsze ruchy w jej dupie. Gdy skończyłem, standardowo chciałem wyjść z jej tyłka, ale przytrzymała mnie -Nie wyciągaj, jeszcze trochę potrzebuję go w sobie. Bez pytania wzięła mój telefon do ręki. Wybrała przeglądarkę i zaczęła coś wpisywać. Nie przyglądałem się, bo byłem zajęty gładzeniem jej pleców i lekkim wierceniem się w jej tyłku. Po paru minutach skończyła i zręcznym ruchem wysunęła mojego kutasa ze swojego kakaowego oczka. Wstała z łóżka i przyłożyła rękę do tyłu. -Też cię zerżnę niedługo -Przecież sama lubisz w dupę -Jasne, ale też cię chcę przeruchać. Na darmo ci dupy nie nadstawiam- dodała uśmiechając się- Jak się wyśpisz to zamów, co ci do koszyka wrzuciłam w komórce. Nie zaglądając już wiedziałem, że chyba będą ciekawe zakupy…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Max79 -
Czesc dwunasta: Beata, odcinek drugi.
Doszło do tego, że po ostatniej przygodzie z Izą przestałem o niej fantazjować. No a na pewno nie tak jak wcześniej. Owszem, myślałem czasem o jej zaproszeniu do mocnego wygrzmocenia, ale nie żebym o tym specjalnie fantazjował. Nie, żeby mnie nie kręciła – seks w samochodzie był całkiem spoko, tylko czegoś mi zabrakło, rozminęło się to z moim jej wyobrażeniem. Wiecie, macie ochotę na słodkie ciastko, bierzecie takie, które tak wygląda, gryziecie i okazuje się być korzenne. Dalej dobre, ale nie takie jakiego oczekiwaliście więc zawód zostaje.
Za to o Iwonie myślałem często. I fantazjowałem, stukot jej obcasów nie pozwalał o niej zapomnieć, choć rozlegał się wyraźnie rzadziej. I jak na złość nie mogłem na nią trafić na schodach. Z podziemnego parkingu zniknął jej Focus, na szczęście Bentley pozostał.
Ostatnio prawie codziennie przypominał mi się jej ostatni e-mail zwięźle i krótko komplementujący mojego członka. Maila oczywiście natychmiast skasowałem, wolałbym uniknąć sytuacji gdy troll zatrudniony w mojej firmie jako informatyk przy jakiejś okazji dorwał się do mojej służbowej poczty. Po cichu marzyłem aby poczuć smak jej ust, poczuć słodki zapach jej szyi i delektować się gładkością włosów. I przyłapałem się, że o tym myślę na pierwszym miejscu, dopiero na końcu było pragnienie aby znów się z nią kochać.
Kolejnego środowego poranka zawitałem w firmie, minąłem puste biurko Małgosi. Brak laptopa i fotel przysunięty nienagannie do biurka sugerował, że jeszcze jej nie ma w pracy. Ogólnie Gosia w swojej obsesyjnej pedantyczności zostawiała na fajrant swoje stanowisko pracy w takim stanie, jakby tam nikt nie pracował. Wszystko co zbędne lądowało w szufladach biurka.
Rzuciłem okiem na zegarek, come on – już powinna być od co najmniej godziny. Ledwo zdążyłem tak pomyśleć usłyszałem dźwięk otwieranych gwałtownie drzwi i szybki stukot obcasów. No jest, łachudra…
Odwróciłem się i tym razem zobaczyłem ją w wydaniu “glamour”. Sandały na wysokim obcasie, które już miałem okazję rozpinać, długa obcisła czarna spódnica, błękitna koszula i beżowy płaszczyk. W zgięciu łokcia dyndała jej się w takt kroków wielka torebka.
– Przepraszam szefie, awaria w domu – wysapała.
– Spokojnie, nie pracujesz “od-do”, odrobisz to – zażartowałem.
– Odrobię odrobię – już uspokoiła oddech.
– Ale jakby co na przyszłość to taki jeden koleś dawno temu wynalazł telefon, wiesz?
– Sorki, nie miałam głowy, zalałam sąsiadów – przepraszająco zrobiła sarnie oczy rzucając torebkę na biurko.
– Niedobrze, mocno? Daj, pomogę – sięgnąłem po płaszcz, który zaczęła zdejmować. Starałem się zatuszować fakt, że w dupie mam niedolę jej sąsiadów.
– Nie, ale jednak. Dzięki – odwróciła się tyłem i wygięła ręce do tyłu aby ułatwić mi zdjęcie płaszcza.
Poczułem, że przeniosła ciężar ciała na jedną nogę, drugą zgięła w kolanie i ocierała się o moją łydkę. W rewanżu niby od niechcenia zanim zdjąłem płaszcz przesunąłem powoli dłońmi od jej obojczyków w dół. Oczywiście krągłość jej piersi stanowiła wystarczający powód aby zatrzymać na nich dłonie. Przez cienki materiał koszuli poczułem sztywny materiał stanika. Ależ miałem w tej chwili ochotę rozszarpać tę jej koszulę i wziąć ją w strzępach materiału. Gosia lekko naparła na mnie swoim ciałem, dłoń uciekła jej w stronę mojego krocza, w którym już coś zaczęło się dziać.
Odgoniłem kosmate myśli z żalem, odsunąłem się lekko od niej i zdjąłem do końca płaszcz. Odwróciła się z wyrzutem w oczach.
– Tak, wiem, ktoś może nadejść, bla bla bla – udała focha, ale wiedziałem, że rozumie i lubi takie gierki.
– A nawet jeśli, mógłby popatrzeć na fajny seks. A jakby przyszła Monika z księgowości to mogłaby dołączyć – zaryzykowałem żarcik.
– Kto? Podoba ci się ona? – odsunęła fotel, z torebki wydłubała laptopa, wcisnęła go w stację dokującą i usiadła.
– Jakbyś ją ubrała to byłaby z niej niezła sztuka – odrzekłem zgodnie z prawdą.
– No, szmaty ma słabe – nie było w tych słowach pogardy, bardziej zdziwienie – ale miła to jest. I co, marzy ci się trójkącik?
– A w życiu, ty mi wystarczasz w zupełności – kłam, kolego, kłam – i nie rozsiadaj się tak, tylko kawę poproszę.
Odwróciłem się na pięcie i poszedłem do siebie. Niestety – e-maila od Iwony jak nie było tak nie było.
Dziesięć minut później dostałem swoją kawę. Gosia postawiła filiżankę na biurku koło mnie ale nie wyszła od razu tylko stała wyczekująco.
– Co tam? – oderwałem oczy od ekranu laptopa i spojrzałem w górę w jej oczy. Stała wyprostowana przede mną patrząc z góry. Aż prosiło się, aby podciągnąć jej spódnicę, zedrzeć majtki o ile miała je na sobie, podnieść nogę i postawić na biurku a potem zatopić język w jej cipce.
– Masz dla mnie dzisiaj jakieś wyjątkowe zadania? – spytała niewinnie.
Wsunąłem dłoń między jej nogi, pogładziłem wnętrze jej łydki. Nawet jakbym chciał to wyżej nie dałoby rady, jej obcisła spódnica wykluczała jakiekolwiek ciekawsze manewry.
– Na razie nie, zajmij się swoją robotą i wyglądaj tak ładnie jak teraz. Ślicznie wyglądasz. Chcesz to potrafisz.
– Dupek. No to pa – przeciągnęła palcem po mojej brodzie próbując ukryć zadowolenie z komplementu – jakby co to wołaj.
I kokieteryjnie, kręcąc biodrami bardziej niż zwykle, małymi kroczkami oddaliła się do siebie. W drzwiach obróciła się jeszcze i posłała mi całusa. Odwzajemniłem. Trochę nie wiedziałem jak ona do tego podchodzi, wiedziała przecież, że mam partnerkę i w razie co nie ma szans na coś więcej a przecież była singielką. Ale skoro jej taki układ pasuje to je nie będę protestował. Znów w mojej głowie zaczęła kołatać się myśl, że jest kimś więcej niż sekretarką czy kochanką. Biło od niej jakieś takie ciepło, że mimo mojego dość szorstkiego usposobienia mógłbym w ciepłym domu w towarzystwie Gosi popijać wino i czytać książkę, delektując się tylko jej obecnością i uśmiechem. Niemniej nie było to możliwe, więc rozwiałem głupie myśli.
Przez cały dzień nie miałem czasu nawet o niej pomyśleć, ale za to kilkukrotnie pomyślałem o Iwonie. Punkt piętnasta odwróciłem fotel do okna, zamknąłem oczy i odprężyłem się. Chwilę tasowałem w głowie wszystkie znane mi obrazki z Iwoną. Mokry tyłeczek w wannie, wpatrzone we mnie oczy w trakcie orala, wąski paseczek włosków na cipce, tatuaż na udzie, moje palce wplecione w jej włosy. Przewijające się obrazy poskutkowały erekcją. Położyłem rękę na kroczu i zacząłem się masować powoli. Przed oczami zatrzymała się wizja mojej kochanki leżącej nago na łóżku w jej sypialni, z rozrzuconymi wokół głowy włosami, otoczona jej aktami wiszącymi na ścianach. Z błogostanu wyrwał mnie szczęk naciskanej klamki, odwróciłem lekko fotel w stronę drzwi.
– Coś potrzeba? – melodyjny głos sekretarki dobiegł moich uszu. Nie odwracałem się dalej żeby moja erekcja nie wyszła na jaw.
– Nie, dzięki. Relaksuję się, straszny dzień za mną – relaks był prawdą, straszny dzień niekoniecznie.
– To może pomogę? – zrobiła krok, ale moja podniesiona ręka ją zatrzymała.
– Nie, już muszę spadać. Ty też idź – starałem się aby zabrzmiało to naturalnie.
– W porządku, do jutra.
– I nie spóźnij się, bo cię skarcę.
– Uuuuuu, to przyjdę jeszcze później – i zatrzasnęła za sobą drzwi. Wiedziała, że może sobie na takie żarty pozwolić.
Ryzyk fizyk. Wyprostowałem się w fotelu, obróciłem do biurka i trąciłem myszkę, wybudzając laptopa z uśpienia. Pojawiło się kilka nowych wiadomości, ale nie było wśród nich tej na którą czekałem. Sięgnąłem do szuflady i spomiędzy szpargałów wyłuskałem kartkę z adresem e-mail. Zaczynał się od “iwona.perra”.
Obracałem kartkę w palcach rozważając za i przeciw. Wstukałem adres w pole “Odbiorca”. I co dalej? Co jej napisać? Że tęsknię? Ojej, może jeszcze zdjęcie śmiesznego kotka wysłać?
Kilka minut później wiadomość była gotowa.
“Odezwij się, wszystko w porządku?”
Ależ się Michał wspiął na wyżyny elokwencji… No trudno. Palec nad myszką chwilę jeszcze się wahał i pyk. Poszło, złamałem swoją zasadę “nie pisać do kochanek”.
Zakładka “Wysłane”, prawy klawisz na wiadomości, usuń. Tan mały chujek z IT nic nie wydłubie.
Jadąc do domu zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem. Pokazałem, że mi zależy, a tak być nie miało. To miał być taki układ jak zawsze – dajemy sobie przyjemność a potem wracam do Beaty i życie jedzie dalej. I życie ciągle jechało, ale co i rusz podskakiwało na wyboju o imieniu Iwona.
W domu pierwsze co to szybko i dyskretnie sprawdziłem pocztę, korzystając z tego, że Beata właśnie brała prysznic. W telefonie maila nie używam, próbowałem, ale ciągłe plumkanie, gdy przychodziły wiadomości nawet o późnej porze było irytujące do bólu. Wyszedłem z założenia, że jak ktoś ma sprawę ważną to zadzwoni. Jak sprawa jest godna jedynie e-maila to poczeka do rana dnia następnego.
Z łazienki wyszła Beata, w ręczniku na głowie i krótkim satynowym szlafroczku. Ma coś pod spodem czy nie ma?
– Hej. A ty co? – Beata była zdziwiona, zazwyczaj jeśli odpalam laptopa to wieczorem przy szklaneczce czegoś mocniejszego.
– Czekam na ważnego e-maila. Od dostawcy – i kłamstwo i prawda w jednym – ale nie napisał.
Beata podeszła i stanęła za mną. Modliłem się aby w tym momencie nie przyszła żadna lubieżna wiadomość od Iwony, to byłaby wpadka stulecia. Pozwoliłem Beacie zauważyć, że faktycznie mam włączonego Outlooka, wcisnąłem guzik zasilania usypiając laptopa i zagarnąłem partnerkę tak aby stanęła obok. Odwróciłem się w jej stronę i przytuliłem do miękkiego materiału szlafroka. Pachniała świeżo i słodko. Nie to co pewnie ja. Dłoń automatycznie powędrowała pod szlafrok na pośladek. Jednak miała majtki. Lekkim pociągnięciem rozsupłałem kokardę satynowego paska i materiał okrycia się rozsunął odsłaniając jeszcze rozgrzane prysznicem brzuch i piersi. Przytuliłem się do ciepłego ciała, wsunąłem obie dłonie pod majteczki, pocałowałem miękką skórę jej brzucha pokrytą mikroskopijnym meszkiem. Poczułem chęć zatopienia języka w jej świeżo umytej cipce i natychmiast mi stanął.
Złapałem materiał majtek w palce i chciałem zsunąć je w dół, ale zaprotestowała.
– Nie-e. Mam końcówkę okresu.
– No i co to przeszkadza? – w odpowiednich warunkach nigdy mi to nie przeszkadzało, to fakt.
– Przeszkadza – odsunęła się ode mnie i schyliła się dotykając mojego krocza – uuuu, ktoś tu się podjarał. Weź zimny prysznic to ci przejdzie. Zrobię kawę.
I tak po prostu oddaliła się do kuchni.
Poszedłem pod prysznic, ciepłą woda nie podziałała kojąco. Napięcie seksualne skumulowane przez cały dzień prosiło się o ujście.
Zdążyłem pomyśleć o zrobieniu sobie dobrze, gdy drzwi od łazienki się uchyliły i weszła Beata. Ciągle w rozwiązanym szlafroku i majteczkach wyglądała po prostu świetnie. Z jednej strony zwyczajnie, z drugiej bardzo kusząco. Dodatkowego uroku dodawały mokre nierozczesane włosy, ręcznik gdzieś zniknął.
Otworzyła drzwi kabiny, spojrzała w dół i zobaczyła sporego członka. Taki w trzech czwartych drogi między “zwisam” a “stoję”, ale “jestem już gruby”.
– No no no, ładne cacko – oblizała się i członek rozpoczął powolną wędrówkę w górę.
– E tam, widziałem ładniejsze – palnąłem trochę bez namysłu.
– O, a gdzież to?
– W pornosach – wybrnąłem z opresji.
– I co tam robili w tych pornosach? – członek znalazł się w jej dłoni i wzrost ostro przyśpieszył. Po chwili był w pełnej gotowości.
– O jakie cuda tam robili. Na przykład jedna panna zrobiła gościowi laskę pod prysznicem.
– O tak? – spytała opadając w kucki i bez jakiegokolwiek wstępu wpakowała sobie moje przyrodzenie do ust prawie do samego końca.
Oparłem się rękoma o ścianę i kabinę, bo świat zawirował.
– O właśnie tak, chyba też to oglądałaś – wyszeptałem przebijając się przez szum wody. Krople odbijały się od mojego karku i pojedynczymi kleksami lądowały na jej głowie i szlafroku.
Beata wypuściła członka z ust, wciągnęła głośno powietrze. Przez chwilę dłonią masowała mnie obserwując jak cienka skóra zsuwa się całkowicie z wielkiej błyszczącej żołędzi i nasuwa z powrotem. Żyły wzdłuż kutasa były nabrzmiałe, wyglądały okazale.
Wystawiła koniuszek języka i muskała nim spód kutasa patrząc mi w oczy. Uwielbiam to jak laski nie mają oporów patrzeć w oczy w trakcie robienia loda.
– Coś tam oglądałam – powiedziała i odgięła kutasa lekko w bok. Przesuwała ustami po nim od nasady aż po koniec i z powrotem. Po kilku takich ruchach ponownie zagościłem w jej ustach do samego gardła. Przytrzymałem jej głowę jakby chcąc wejść głębiej choć fizycznie się już nie dało. Trzymałem tak przez chwilę aż na jej czole pokazała się żyła świadcząca o braku oddechu. Puściłem a ociekający jej śliną penis został uwolniony. Beata ciężko dyszała.
– O kurwa – wysapała – mocne.
– Podobało ci się?
– Nie narzekam – ponownie wzięła członka do ust, przekręciła głowę i koniec penisa znalazł się między zębami a policzkiem, co zaowocowało dużym wybrzuszeniem jej skóry. Dotyk zębów na żołędzi mocno drażnił jednocześnie podniecając, poruszałem się w jej ustach delikatnie aby nie zrobić sobie krzywdy.
– Chodź do mnie – pogłaskałem ją po policzku, wypuściła kutasa z ust. Z jego końca zwisała nitka śliny, Bea zlizała ją posłusznie, podniosła się i tak jak stała weszła pod prysznic, nie zważając, że szlafrok moknie. Zsunąłem go z niej odsłaniając piersi. Z głośnym plaśnięciem opadł na dno brodzika. Jej ciało przylgnęło do mojego, na skórze członka poczułem szorstką koronkę majteczek. Bea objęła mnie i namiętnie pocałowała.
– To mówisz, że chcesz jak w pornosie zwierzaku? – w jej oczach zagrały żartobliwe ogniki.
– Nie mam nic przeciwko.
– Ale te majtki tak przeszkadzają… – przykokietowała.
Sięgnąłem do mokrej już teraz jej części bielizny, ale mnie powstrzymała. Odwróciła się tyłem lekko rozstawiła nogi i wypięła. Krople wody rozbijały się teraz o jej plecy spływając ciepłymi strugami. Przylgnąłem do jej tyłeczka starając się ulokować członka w rowku między pośladkami. Poczułem twardy przedmiot. Odchyliłem materiał majteczek i zobaczyłem błysk metalu. O żesz ty…
Odwróciła się z uśmiechem.
– Coś tam znalazłeś? Jakiś klejnocik?
Kucnąłem i zsunąłem jej majteczki do samych kostek. Szybkim ruchem stóp odrzuciła je na bok, rozstawiła szerzej nogi i wypięła się powodując, że pośladki się rozchyliły i zobaczyłem w strugach wody główkę korka analnego w całej okazałości. Błyszcząca stal wystająca z jej dupki wyglądała niezwykle kusząco, lśniący ozdobny element imitujący jakiś kamień szlachetny mienił się omywany wodą.
Ująłem główkę korka w palce i lekko pociągnąłem, nie na tyle mocno aby go wyjąć. Jej zwieracz zaprotestował automatycznie i korek wrócił na swoje miejsce. Złapałem dłońmi biodra i przylgnąłem twarzą do jej pośladka, nie zważając na strugi wody ściekające mi po twarzy.
Beata zaparła się o ścianę, dłonie opierały się na kafelkach wysoko nad pochyloną głową.
Znów pociągnąłem lekko główkę korka, całując jednocześnie jej skórę i obserwując gadżet. Tym razem protest zwieracza był mniejszy, lekko się rozszerzył i zobaczyłem wysuwającą się obłą, szeroką część korka. Zluzowałem chwyt i korek wrócił na swoje miejsce, oplatany lekko zaróżowioną skórą. Znów pociągnąłem, znów puściłem. I tak raz za razem delektując się widokiem jej pracującego otworka.
Za kolejnym razem powoli przekroczyłem granicę najszerszego miejsca i ten wysunął się całkowicie na zewnątrz, przez szum wody usłyszałem głośne westchnięcie. Zwieracz się zacisnął, jej odbyt wyglądał bardzo atrakcyjnie, zadbany otworek bez nawet cienia owłosienia. Przesunąłem czubkiem języka od obszaru między cipką a dupką, w górę, muskając ściśniętą teraz dziurkę. Spięła się, choć wiedziałem, że nie zaprotestuje. Z obcą osobą bym tego nie zrobił, ale wiedziałem przecież, że Bea jest megaczystą kobietą, a teraz dodatkowo jest świeżo po prysznicu. Mój język przez chwilę tańczył wokół anusa delikatnie go pieszcząc.
Wycelowałem wąską końcówkę korka w jej dupkę i wepchnąłem go do środka. Nie napotkał zbyt wielkiego oporu, wskoczył na miejsce, znów pieściłem jej wylot delikatnie wsuwając i wysuwając metalowy gadżet.
– No chodź wreszcie, coś większego chcę mieć w sobie – poprosiła. Dwa razy nie trzeba mi powtarzać, wyjąłem korek i odłożyłem go na bok.
Zanim wstałem liznąłem jeszcze jej rowek. Sięgnąłem po żel do kąpieli, wycisnąłem odrobinę na rękę i roztarłem na kutasie. Śliska struktura żelu poskutkowała zwiększeniem się wzwodu. Beata wypięła się jeszcze bardziej, woda już nie spływała po pośladkach, bo były wyżej niż plecy. Wycelowałem penisa w sam środek dupki i powoli, prawie bez oporu wszedłem. Do samego końca. Podrażniona korkiem dupka była w stu procentach gotowa na taką penetrację. Przez dwie, może trzy sekundy mój członek w całej długości znikał w jej odbycie, potem pomału zacząłem go wysuwać delektując się widokiem zwieracza opinającego mnie ciasno.
Wiedziałem, że Bea w dupę nie lubi ostro, ale za to lubi jak jest głęboko, widać docierałem tam do jakiegoś czułego punktu.
Po kilku powolnych ruchach biodra mojej partnerki zaczęły wykonywać swój taniec, który tak lubię. Z jej ust dały się słyszeć coraz głośniejsze pojękiwania.
– Trzymaj mnie mocno, za biodra, o tak – dyktowała co mam robić tym swoim podnieconym głosem.
Ścisnąłem mocno jej biodra, posuwałem ją regularnie, nie za mocno, ale też bez zbędnej delikatności, teraz już była całkowicie rozluźniona. Za daleko miałem dłońmi do jej cycków i mogłem sobie tylko wyobrazić jak się bujają w takt naszych ruchów. Oderwała jedną rękę od ściany i sięgnęła do krocza. Uwielbiałem to, pamiętam jej zawstydzenie gdy po raz pierwszy ją na tym przyłapałem. Posuwałem wówczas jej cipkę od tyłu i w ciemnościach dostrzegłem, że nie podpiera się jedną ręką, sięgnąłem do jej cipki i zastałam tam jej dłoń pieszczącą łechtaczkę. Zrobiło się jej głupio i wstyd, ale mnie to nawet ucieszyło bo mnie to kręci. Od tamtej pory nie ma oporów, tarmosi się aż iskry idą.
– O tak, nie zmieniaj, ooo taaak, jeszcze chwilę, jeszcze, jeszcze… – wyjęczała cicho.
Sama lekko zmieniła siłę i głębokość penetracji dociskając się mocno do mnie, po chwili znów oparła się obiema rękami o ścianę i pojękując nadziewała się raz za razem na mój rożen. Chwilę potem wpadła w drgawki i krótkie pojękiwania przeszły w długi cichy jęk. W precyzyjnie wymierzonym momencie zsynchronizowanym z jej orgazmem poczęstowałem ją siarczystym klapsem w pośladek.
– Ała – wyrwało się z jej ust, ale wiedziałem, że to lubi. Nie za każdym razem, ale okazjonalnie z zaskoczenia jak najbardziej. Nawet nie siliłem się na przeprosiny. Jej dupka pulsowała teraz rytmicznie w rytm bicia jej serca, czułem to wyraźnie. Jakby mi ktoś na kutasa pompkę założył.
Beata wyprostowała się powodując ucieczkę kutasa z jej odbytu. Zawsze mam po takim czymś lekkie obawy, ale jak zwykle z nią członek był czysty jak łza. I lśniący.
– Chodź – wyszła spod prysznica nie przejmując się tym, że zostawia mokre kleksy z wody naokoło. Rzuciła ręcznik na podłogę, stanęła na nim, oparła się o blat i wypięła tyłek.
– Ciąg dalszy nastąpi? – zapytała retorycznie.
Udzieliłem odpowiedzi nawet nie otwierając ust. Stanąłem za nią, szybko wycelowałem i znów byłem po same jaja w jej tyłku, zero oporu.
Beata zadarła nogę i oparła kolano na szafce, złapałem ją w kostce, druga ręka powędrowała na bliską w tej pozycji pierś.
Posuwałem ją rytmicznie patrząc na nasze odbicie w lustrze, widziałem jej piersi, jedną ściskaną moją dłonią, drugą podskakującą w takt moich pchnięć. Widziałem rozchylone usta i język lubieżnie przesuwający się po mokrych ustach.
– Tak kochanie, wbijaj się we mnie, lubię cię tak czuć, twój kutas pasuje idealnie do mojej dupy – lubiła poświntuszyć, nie za wulgarnie, ale podkręcająco – dojdź proszę we mnie, zalej mnie gorącą spermą, chcę poczuć jej żar.
Wiedziała, że jej słowa powodują u mnie szybszy orgazm a sama już nie dojdzie. Gdy kochamy się klasycznie orgazmy jeden po drugim nie sprawiają jej problemu, zanim ja dojdę zdarza jej się dojść dwa razy. Ale nie analnie. Jak dojdzie w ten sposób – koniec i kropka, więcej się nie da, musi odsapnąć, taki ma dziwny mechanizm.
Lekko przyspieszyłem ruchy i wchodziłem w nią trochę mocniej, ale nie protestowała, ciągle nie było to brutalne. Zostawiłem jej pierś w spokoju i położyłem rękę na jej barku, dając sobie dodatkowe poczucie władczości. Chwilę potem poczułem nieodwracalne – wbiłem kutasa najgłębiej jak się dało i wytrysnąłem.
– O tak, właśnie tak, czuję to skarbie, pięknie – komplementowała a ja się zastanowiłem jakie to musi być uczucie dla kobiety jak się facet w nią spuszcza. Cóż – nigdy się nie dowiem.
Jeszcze chwilę zostałem w niej ciężko dysząc, pocałowałem jej plecy i pomału wyszedłem z jej tyłeczka. Wiotczejący już kutas wysunął się pomału z jej otworka, szybki rzut oka – wszystko w porządku.
Beata odwróciła się do mnie, objęła i pocałowała.
– Lubisz to, co?
– Lubię. Ty zresztą też – stwierdziłem fakt – kiedyś cię przelecę w dupę naprawdę ostro.
– Możesz pomarzyć, nie mam ochoty na pieluchy – spoważniała.
– OK, nic na siłę – pocałowałem ją jakby przepraszająco a w głowie zawitało mi wspomnienie ostro ruchanej w dupę Izy. I jej zaproszenie do jeszcze mocniejszej jazdy – idę się opłukać.
Wszedłem do kabiny, nie trudziłem się nawet jej zamykaniem i tak podłoga była mokra. Zebrałem z dna brodzika rzeczy i podałem Beacie.
Szybko umyłem kutasa, który w zetknięciu z żelem oczywiście zaczął pęcznieć, jeszcze mu mało. Szybko wyszedłem z kabiny, Beata rozczesywała włosy. Na umywalce błyszczał umyty korek.
Wskazała palcem w dół. Spojrzałem na jej nogi, po udzie spływała blada strużka krwi menstruacyjnej zmieszanej z wodą.
– Co narobiłeś? Teraz muszę trzeci raz iść pod prysznic i zmienić no wiesz co.
– Jak mi cię żal… – uśmiechnąłem się i pocałowałem ją czule. Potrafiła mówić bez zażenowania o wszystkim, ale takie rzeczy jak “zmienić tampon” nie potrafiło przejść jej przez usta.
– Idź zalej kawę, nie zdążyłam – i weszła do kabiny.
Zostawiłem ją samą i wyszedłem nagi z łazienki. Pstryknąłem włącznik czajnika i włączyłem laptopa.
“Masz trzy nowe wiadomości”.
Zrobiło mi się ciepło. Wśród nich była jedna tak oczekiwana. JEST! Nadawca: Iwona Perra.
Treść już nie była zbyt ekscytująca: “Jak ona pracuje za trzy tygodnie?”.
Oczywistym było, że pyta o Beatę. Kiedyś się chwaliła, że się orientuje, widać się pogubiła. Albo przestało ją to interesować co gorsza.
Szum wody w łazience zaczął się mieszać z coraz głośniejszym odgłosem gotującej się wody.
“Trzecia zmiana, co planujesz?” – odpisałem równie lakonicznie, wysłałem maila, skasowałem zarówno wiadomość od niej jak i odpowiedź.
Zdążyłem zamknąć laptopa i w tym samym momencie czajnik delikatnym “pik pik pik” oznajmił zakończenie gotowania wody i nastała cisza.
Gdy zmielona kawa topiła się w gorącej wodzie z łazienki wyszła Beata i szybko zniknęła w garderobie rzucając tylko krótko:
– A ty co jeszcze nie ubrany.
– A co, już skończyliśmy? – rzuciłem bez przekonania.
Pół minuty później wyszła z garderoby ubrana w czarną jedwabną piżamkę, zapiętą niedbale na dwa guziki, odsłaniającą jej dekolt i rowek między piersiami. Akurat niosłem kawę do stolika przy sofie, podbiegła szybko i wiedząc, że nie mam jak się obronić z dwiema filiżankami w palcach uklękła i wzięła miękkiego członka do ust. Urósł szybciej niż się spodziewałem.
– Przestań, mam cię poparzyć? – rzuciłem szorstko, choć nie chciałem aby przestała. Ale miękkość jej ust była taka kojąca…
Rozsądek wziął jednak górę i zostawiła mojego kutasa w spokoju, pozwoliła postawić kawę na szklanym blacie.
– Siadaj – wskazała sofę a ja posłusznie posłuchałem, czego natychmiast pożałowałem. Chłodna skóra tapicerki spowodowała krótkotrwałe uczucie dyskomfortu.
Dyskomfort ten minął jak tylko mój członek znów znalazł się w ustach Beaty. Uklękła przede mną i pochłaniała go rytmicznie bez jakiejkolwiek gry wstępnej. Ostro sobie z nim poczynała, wydając przy tym gardłowe odgłosy, co i rusz zlizując własną ślinę ze skóry i głośnym świstem wciągając ją z powrotem do ust. Kutas i podbrzusze lśniło od śliny i resztek spermy wysysanych z głębi nasieniowodu.
– Dobrze, co? – powiedziała lubieżnie patrząc mi w oczy.
– Nikt jak ty nie wie co lubię – cóż, taka trochę półprawda…
– Yhym – wymruczała gardłowo, usta miała zajęte ssaniem mi jądra. Ręka pracowicie masowała mi pałę.
– O tak, jest super – przymknąłem oczy i zobaczyłem pod powiekami Iwonę. Próbowałem odgonić jej widok ale wracał z uporem. Musiałem sprawdzać tego e-maila? Beata odessała się od pomarszczonej skóry moich jąder, otworzyłem oczy. Dalej masowała mi kutasa nie szczędząc energii, ewidentnie chciała żebym doszedł szybko. Robiła to teraz wyprostowana ale ciągle klęcząc, z góry patrzyła na moją główkę znikającą co chwilę w fałdzie cienkiej skóry. Masaż na chwilę ustał, z jej ust pociekła strużka śliny, trafiła idealnie w sam środek żołędzi i robienie mi dobrze wróciło na właściwe tory. Wiedziała jednak jak mnie podkręcić.
Sięgnąłem ręką do jej piżamki, rozpiąłem zwinnie guziki i stanowczym ruchem odrzuciłem jej poły na boki. Miałem teraz przed sobą dwie zgrabne piersi kołyszące się szybko w takt ruchów jej dłoni.
– Chcesz się spuścić? Pewnie, że chcesz, czuję to – szeptała namiętnie, każde jej słowo skracało o sekundy czas do wytrysku – A może chcesz mnie zerżnąć w cycki?
– Pewnie, są zajebiste – odpowiedziałem zgodnie z prawdą. Rzadko zdarzały mi się panny lubiące hiszpana, Beata nie miała z tym kłopotu. Za pierwszym razem trochę się krygowała, ale potem uznała to za formę seksu jak każdą inną.
– Jeszcze czego – zaprotestowała ale pochyliła się tak, aby koniec kutasa szalejącego w jej ręku ocierał się o sutek. Tego było już za wiele, chciałem to przeciągnąć, ale nie dałem rady.
– Kochanie, zaraz dojdę! – ostrzegłem, ale nie musiałem. Ona znała moje ciało i rozpoznawała sygnały przez nie wysyłane. Na sekundę przed orgazmem mój członek robi się jeszcze większy, mięśnie się spinają a oddech zamiera.
Bea nie zmieniła ani o jotę tempa ani ucisku. Pochyliła jedynie głowę i wystawiła język w stronę członka ocierającego się o twardy sutek. Wytrysnąłem. Żałowałem, że miałem orgazm dopiero co, na drugi ejakulatu nie uzbierało się zbyt dużo, ale i tak zachlapałem jej piersi, piżamkę i coś trafiło do ust. Beata grzecznie się oblizała, ruchy jej ręki znacznie zwolniły i zelżał ucisk, po jej dłoni spływała kropla spermy. Uśmiechając się lubieżnie zebrała z piżamki białe krople i zlizała je ostentacyjnie. Miły widok, na początku naszej znajomości ta zahukana Beatka nie była w stanie tego zrobić. A teraz? W ciągu godziny takie kombo wykręcamy…
Otworzyła dłoń i wiotczejący członek pacnął o podbrzusze. Beata popatrzyła na swoje palce posklejane nasieniem. Teatralnie rozcapierzyła palce tworząc między nimi pajęczynę nitek, złączyła je i rozcapierzyła ponownie. Poczułem strużkę spermy ściekającą z kutasa na udo.
Bea oblizała palce patrząc mi w oczy, czeka na reakcję? Ależ proszę!
– Jeszcze tutaj – wskazałem palcem miejsce, gdzie poczułem wilgoć cieknącą z penisa. Spojrzała i posłusznie wolnym ruchem zlizała. Powiodła językiem po skórze aż do członka, wessała go do ust i mocno, niemal boleśnie ssąc lizała go nie wypuszczając z ust.
W końcu z głośnym cmoknięciem wypuściła go na wolność.
– Chyba nawet nie muszę się teraz umyć, czyściutki – pochwaliłem.
– No. Za to piżamka do prania – wywróciła oczami, wstała z kolan i poszła do łazienki a ja po jakieś spodenki.
Tego dnia seksualnych doznań miałem aż nadto, do końca dnia nawet nie pomyślałem o seksie, nawet jak za ścianą usłyszałem upragniony stukot obcasów.
Późnym wieczorem gdy Beata poszła myć zęby błyskawicznie sprawdziłem e-maila.
“Może będę miała prezent” – brzmiała lakoniczna odpowiedź od Iwony. Skasowałem i schowałem laptopa.
Gdy Beata już spała, przytulona do mnie nagim od pasa w górę ciałem, ja nie mogłem zasnąć zastanawiając się nad tym jaki może mieć dla mnie prezent.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Michal Story Spis treści:
Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556
Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581
Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635
Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651
Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660
Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678
Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687
Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715
Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767
Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798
Część 11: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4803
-
Osiemnastka siostry cz.1
Było lato, rodzice wyjechali na wakacje, zostawiając mnie samego z siostrą, w naszym wielkim domu z basenem.
Jestem Adam mam 20 lat, jestem niskiej postury, raczej wstydliwym i unikającym ludzi chłopakiem.
Za to moja 18 letnia siostra Kasia to moje przeciwieństwo, szalona imprezowiczka z mnóstwem znajomych. Kasia była wysoką dziewczyną, ze śliczną twarzą, podobała się chłopakom, lubiła to, dlatego najczęściej pokazywała dekolt, a było co pokazywać, wiem że miała miseczkę D, wiem to stąd, że nieraz przeglądałem jej bieliznę masturbując się przy tym.
Bardzo często wyobrażam sobie jak rucham siostrę, zdarzało mi się ją podglądać, jest po prostu boska, ale wiem że niestety nie mogę z nią spełnić moich fantazji.
W trzeci dzień wakacji Kasia przyszła do mnie do pokoju:
-Mogę zrobić 18 urodziny w domu, a Ty nie powiesz o tym rodzicom? Wszystko posprzątam i zaproszę samych spokojnych znajomych.
Było mi to całkiem obojętne, stwierdziłem że zamknę się w pokoju w czasie imprezy i będę jak zwykle grał, więc odpowiedziałem:
-Zrób tylko wszystko ma być tak jak było przed imprezą.
-Dziękuję -odpowiedziała siostra przytulając się do mnie.
Od razu mi stanął, na szczęście tego nie zauważyła.
Nadszedł wieczór, do siostry zaczęli schodzić się goście, z mojego pokoju znajdującego się na piętrze, nasłuchiwałem ile przyszło osób. Co chwilę było słychać drzwi, ale na szczęście nikt nie wchodził na piętro, więc mogłem w spokoju grać.
Słyszałem z góry że impreza trwa w najlepsze, a że od momentu przytulenia siostry cały czas o niej myślałem, stwierdziłem że sobie ulżę. Włączyłem bez głosu pornosa i zacząłem sobie powoli robić dobrze. Nagle bez ostrzeżenia do pokoju wparowała moja siostra:
-Skończył nam się alko… -nie zdążyła dokończyć zdając sobie sprawę że właśnie przerwała mi masturbację
Zamurowało mnie, nie wiedziałem co robić, schowałem tylko penisa do majtek, nic się nie odzywając.
Siostra zamknęła drzwi i do mnie podeszła chwiejnym, pijanym krokiem mówiąc:
-Nie wstydź się braciszku, wiem co robiłeś, jak pojedziesz do sklepu kupić nam alkohol to pomogę Ci dokończyć.
Jeszcze bardziej mnie zamurowało, nie wiedziałem jak zareagować, to w końcu moja siostra.
-Dobrze pojadę -odpowiedziałem niepewnym głosem.
Kasia podeszła uklęknęła i wyjęła mojego nadal sterczącego penisa z majtek, chyba nigdy nie stał aż tak mocno. Zaczęła poruszać powoli na nim ręką, cały czas uśmiechając się do mnie, zaczęła robić to szybciej i szybciej, widziała że już długo nie wytrzymam, więc nagle przestała.
-Obiecujesz że pojedziesz i kupisz nam dużo alkoholu? Chcę żeby tą osiemnastkę zapamiętał mój każdy znajomy… i Ty również braciszku.
-Obiecuję, pojadę -odpowiedziałem szybko, z pragnieniem żeby dokończyła dzieła swoją rączką.
Gdy tylko usłyszała złożoną obietnicę, wzięła sterczącego 17cm kutasa do ust, najpierw kawałek, zaczęła jeździć języczkiem po końcówce, aż nagle wzięła go do ust całego, zaczęła wręcz nabijać usta na mojego penisa, po kilku takich ruchach wystrzeliłem klejącą ciepłą spermą prosto do ust siostry, spermy było tak dużo że Kasia nie utrzymała wszystkiego w ustach, plamiąc sobie urodzinową czarną sukienkę, resztę wypluła na chusteczkę z mojego biurka.
-W co ja się teraz przebiorę głuptasie -powiedziała uśmiechając się.
-… -nie potrafiłem odpowiedzieć, zamurowany tym co się właśnie wydarzyło.
-Dobra, jedź do sklepu jak obiecałeś, coś wymyślę.
Kasia poszła do swojego pokoju się przebrać, ja odczekałem kilka minut, aż ochłonę, zabrałem kluczyki i pojechałem do sklepu.
Po tym co się wydarzyło czuję, że tą imprezę zapamiętam na zawsze, a to pewnie jeszcze nie koniec atrakcji…
CDN.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Adam Bliski -
Spotkania z kuzynka, odc. 3
W sobotę szybko zjawiłem się u kuzynki. Dzisiaj malowanie, więc trochę roboty będzie. Od rana byłem tak podniecony, że mój kutas ciągle podrygiwał. Zabrałem ze sobą plecak, trzymając go przed sobą, po to, aby zasłonić moje odstające spodenki. Kuzynka już na mnie czekała. Była w samej bieliźnie. Ledwo wszedłem do środka, a kazała mi rozebrać się do naga. Mój kutas wyskoczył z majtek i mocno stwardniał. Zaśmiała się, że pędzelek już gotowy do pracy. Uklęknęła przede mną, ściągnęła mój napletek i włożyła go do buzi. Oblizała językiem. Profesjonalnie zabrała się do tego. Nie potrzebowałem długo by dojść do orgazmu. Po wszystkim zabraliśmy się do pracy. Szybko uwinęliśmy się z pierwszą warstwą farby na suficie i ścianach. Teraz poczekamy ze 2 godziny i nałożymy drugą. Od tej farby i naszego potu było bardzo wilgotno. Kuzynka ściągnęła biustonosz. Jej nieduże, ale jędrne piersi znów mnie pobudziły. Nie uszło to jej uwadze. Znów klęczała przede mną, ale tym razem mój penis znajdował się pomiędzy jej piersiami. Zapytała mnie, ile razy w ciągu dnia jestem w stanie się masturbować. Kiedyś zrobiłem to ze 4 razy i tyle powiedziałem. Ten drugi raz był dłuższy. Delikatnie falowała piersiami, ściskała je. Było mi błogo i przyjemnie. Jednak nie doprowadziła mnie do orgazmu. Zabrała mnie do salonu, położyła się na plecach i rozchyliła nogi. Kazała masować członkiem jej łechtaczkę. Chętnie bym wsadził go do jej dziurki, ale to było zabronione. Rozchylała wargi sromowe, a ja jeździłem od wędzidełka po jądra po jej nabrzmiałej łechtaczce. Wkrótce dostałem orgazmu. Uśmiechnęła i kazała mi patrzeć, jak paluszkami doprowadza się do szczytowania. Dużo czasu nam to zajęło i wzięliśmy się do dalszej pracy. Tym razem trwało to trochę krócej. Zapytała się mnie jak tam mój kutas. Powiedziałem, że w miarę w porządku. Z szafki wyciągnęła lubrykant. Nasmarowała wpierw mojego swoją pupcię, a następnie mojego kutasa. Uklękła na łóżku i wypięła tyłeczek. “Wiesz co masz robić, mój piesku“ zakomenderowała. Mój mały nie był w pełni sztywny. Delikatnie gładząc jej odbyt, był na tyle sztywny, by próbować w nią wejść. Poszło łatwo i głęboko. Syknęła z radości. Teraz powoli tak jak przedtem posuwałem ją w pupcię. W międzyczasie robiła sobie palcówkę. Była tak podniecona i spocona, że nie potrzebowaliśmy więcej lubrykatnu. Jej pośladki pięknie falowały. Sapała i syczała co chwilę “mocniej, głębiej, taaaak“. Będąc bliżej orgazmu, pochyliłem się nad nią, rękoma obejmując jej piersi. Chwyciłem paluszkami jej sterczące sutki. Były takie twarde i duże, że po minucie ścisnęło mi jądra i doszedłem do trzeciego orgazmu. Nie dałem rady dłużej, co jej się nie spodobało. Umyliśmy się i odgrzaliśmy obiad i zabraliśmy do sprzątania po malowaniu. Cały czas się dziwnie czułem, będąc nago w jej mieszkaniu. Późnym popołudniem, gdy wszystko było skończone, wzięliśmy szybki prysznic. Oznajmiła mi, że teraz czas na drugą karę. Tym razem to ja byłem na klęczkach. Nasmarowała mi pupę i wyjęła małe dildo. Wkładała mi do pupy. Bardzo dziwnie się czułem, ale trafiła w punkt, który sprawiał mi przyjemność przy dociskaniu. Mój kutas raz twardniał, raz odpadał. Myślałem, że dojdę do orgazmu a tu znowu nic. Czasem pomagała mu ręką. Sterczał mocno, ściągnięty napletek i przyjemność w środku a tutaj dalej nic. Mocno już mnie on bolał i jądra ściskały. Zemsta jednak była słodka. Przyśpieszyła ruchy w pupie – na bardziej okrężne, a mojego penisa masowała. Nie wiem jak, ale w pewnym momencie zrobił się nieco grubszy, wyciekł jakiś przezroczysty płyn. Rozsmarowała mi go na żołędzi. Objęła dłonią kutasa i mocniej posuwała. W pewnym momencie ścisnęło mi mocno jądra. Kuzynka odsunęła rękę i poruszała tylko dildem. Mój kutas wygiął się na maksa i zaczął pulsować. Wraz z pulsowaniem pociekł przezroczysty płyn. Niedużo, ale czułem, jak przepływa przez moją pałę. Wyciągnęła didlo, odwróciła mnie na plecy i ręką masowała penisa. Tym razem zapulsowałem bez wytrysku. Dopełniła całości. Czy to była kara, czy nagroda?…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kasia TV