Przez wakacje pracowałem nad morzem. Prawie cały dzień obsługi w restauracji lub barze. Wieczorem padaliśmy z nóg. Pracowaliśmy 2 dni ciągiem i dzień wolnego. Były dwie ekipy – chłopacy i dziewczyny. Prawie wszyscy ze środka Polski, tylko jedna dziewczyna była znad morza ale z innej miejscowości. Pół ekipy była stała i przyuczała nas do sezonu. W lipcu zaczął się młyn. W tym czasie poznawaliśmy się wzajemnie i staraliśmy też spędzać czas wolny. Najbardziej przypadła mi go gustu Madzia. Była miła i pomocna dla wczasowiczów. Na szczęście nie faworyzowali żadnego z pracowników, zresztą dzisiaj są, za tydzień ich nie ma. Wszyscy na początku plażowali, ale potem większość załogi wolała imprezować. Tylko my wybieraliśmy spacery i zwiedzanie okolicznych miejscowości. Gdzieś w połowie wakacji wpadliśmy na pomysł aby zobaczyć wschód słońca. Wstaliśmy wcześnie i udaliśmy się na plażę. Siedzieliśmy w bluzach dresowych na kocyku, było puściutko. Ani żywej duszy. Trochę wiało, więc Madzia przytuliła się do mojego ramienia. Objęła je mocno i położyła głowę na moim barku. Siedzieliśmy tak i cichutko szeptaliśmy by nie wystraszyć słońca. Pogoda się pogarszała. Słońce wschodziło powoli, niestety coraz większe chmury się pojawiały. Wtedy usłyszałem “Dziękuję, że jesteś”. Odwróciłem twarz w jej stronę i zajrzałem w jej piękne błękitne oczy. Pocałowałem delikatnie. Zostało to odwzajemnione. Rozejrzeliśmy się wokół – nikogo nie było i zaczęliśmy namiętnie się całować. Nagle nastąpił błysk. Szybko zwinąłem kocyk i trzymając się za ręce biegliśmy do naszego ośrodka. Wpadliśmy zmoknięci. Była 6-ta rano, jeszcze czas do rozpoczęcia pracy. W bocznym budynku była mała pralnia i suszarnia. Miałem akurat klucze. Było kilka pralek i 2 suszarki bębnowe. W drugim pomieszczeniu magazyn pościeli i ręczników oraz trzeci pokoik z kanapą, stoliczkiem, itd. – taka poczekalnia i miejsce odpoczynku. Weszliśmy do środka i zaczęliśmy się całować. Szybko pozbyliśmy się wierzchnich ubrań, wrzuciłem je do suszaki i nastawiłem szybki cykl. Byliśmy w bieliźnie, plecak rzuciłem na krzesło. Wylądowaliśmy na kanapie. Usiadłem, ona przodem do mnie na moich udach. Ściągnąłem jej biustonosz, najpierw ramiączka, potem odchyliłem miseczki. Jej piersi były nieduże, ale kształtne i piękne różowiutkie sutki. Dotykałem je i pieściłem. Mój kutas nabrzmiewał w majtkach. Madzia wstała i rozebrała się do naga, zaraz ściągałem majtki. Kutas wyskoczył, usiadła na mnie, ale odsunęło go do tyłu. Teraz gładził w okolicach jej odbytu. Ja zająłem się ssaniem jej sutków. Wyszeptała: “Chcę tego, ale się boję”. “Ja też, mam gumki w plecaku jeśli Ci odpowiada”. Skinęła tylko głową, wstała i podała mi plecak. Patrzyła jak zakładam gumkę na kutasa. Powolutku nasuwała się swoją wilgotną cipką na moją sterczącą pałę. Przytuliła się i pocierała piersiami o mój tors. Objąłem jej uda, nadając rytm posuwania w górę i w dół. Rozsunąłem nogi, jej pupa nieco się zapadła, ale dzięki temu byłem w niej głębiej. Jej łechtaczka była też pobudzana przez mój wzgórek łonowy. Skakała po mnie i patrzyła mi w oczy. Było nam błogo. Po paru minutach doszła do orgazmu, ja jeszcze nie. Położyłem ją szybko na plecy i posuwałem głęboko. Odkryła nowe doznania, gdy poczułem ścisk jej pochwy mocno wytrysnąłem. Szybko wyszedłem i przytuliłem. Leżeliśmy tak chwilę, niestety trzeba było za chwilę przygotować się do pracy, tym bardziej, że ktoś mógł się dobijać do pralni.
Category: Uncategorized
-
Wakacyjna praca
Kasia TV -
Masturbacja w Szkolnej lazience cz1
Dzwietnastoletnia Natalia jest uczennicą 4 klasy technikum. Na co dzień bardzo rozrywkowa dziewczyna lubiąca się ubrać dość wyzywająco, ale też bez przesady. Niebieskie oczy długie blond włosy, idealny biustu, długie nogi i opalone ciało nie raz wprawiały chłopaków ze szkoły w osłupienie.
Natalia nie miała chłopaka, ale bardzo dobrze potrafiła zaspokajać swoje potrzeby seksualne lubiła eksperymentować, masturbacja dla niej to był chleb powszedni. W swoim pokoju w komodzie miała sporą kolekcje różnych zabawek erotycznych od klasycznych dild, korki analne wibratory czy klamerki, nie może też zabraknąć sporej ilości bielizny głównie stringi, biustonosze czy jej ulubione pończochy, których miała naprawdę sporo.
Ranek dla Natalii zaczął jak co dzień przed szkołą, prysznic szybka kawa, pakowanie rzeczy i na ubranie się. Od rana w głowie dziewczyny była tylko chęć zrobienia sobie dobrze i to w miejscu gdzie robiła to zaledwie kilka razy czyli szkolna ubikacja. Tego dnia dziewczyna postanowiła ubrać białe buty sportowe firmy Nike, czarne stringi, czarna spódniczka do kolana, biały top a na nogach dziewczyny znalazły się cieliste pończochy ale spódniczka przykrywała zakończenie pończoch by nie zwracać na siebie aż takiej uwagi. Do szkolnej torebki jeszcze spakowało średniej wielkości dildo i można ruszać w stronę szkoły…
Lekcje przebiegały spokojnie jedna po drugiej ale w głowie Natalii tylko jedna myśl od rana, żeby w końcu to zrobić. Cipka dziewczyny była z godziny na godzinie coraz bardziej mokra i nie raz w czasie lekcji po cichu drażniła swoją cipkę tak by nikt nie widział.
Po piątej godzinie lekcyjnej miała być religia ale Natalia już wiedziała, że na tej lekcji się nie pojawi. Gdy wszyscy się udawali do sali na trzecim piętrze dziewczyna zeszła do szatni gdzie znajdowały się łazienki razem z prysznicami. Upewniła się, że na pewno nikogo nie mam i weszła do kabiny i zamknęła drzwi by zacząć to na co czekała od rana.
Cipka była już tak mokra, że majteczki już były całe w soku z cipki. Zaczęła od rozebrania się już po chwili była tylko w pończochach, powoli masowała piersi przy czym bardzo mocno ściskała sutki, które już były mocno nabrzmiałe. Naśliniła dłoń i powoli zaczęła masować cipkę a drugą dłonią dalej masowała piersi z kabiny było słychać cichy dźwięk rozkoszy. Gdy Cipka była już rozgrzana nogi rozłożyła w taki sposób, że siedząc opierały się na ścianie. Na początek dwa paluszki powędrowały do cipki i co raz szybszymi ruchami dawały rozkosz Natalii. Po chwili już cztery palce były w bardzo mokrej cipce. Taka palcówka trwała dobre 15 minut po tym czasie dziewczyna wyciągnęła swoje 15cm dildo i dalej robiąc palcówkę trzymała sztucznego penisa w ustach. Nie minęła minuta i dildo już wsuwało się do na pozór ciasnej cipki, jeden szybki ruch i penis już penetrował cipkę , z której wypływało co raz więcej soczków. Zabawa diadem trwała ponad 10 minut i zbliżał się upragniony tego dnia orgazm. Natalia przestała zważać na konsekwencje i jej dźwięki rozkoszy była co raz głośniejsze. Cała już się trzęsła i nastał orgazm szybkim ruchem wyjęła dildo i w tym samym momencie trysnęła przed siebie. Sztuczny penis, który był cały mokry znowu powędrował do ust a całą czerwoną cipkę dalej masowała w czasie następnego tryśniecie. Po wszystkim Natalia dokładnie oblizała dildo i schowała do torebki i zaczęła się powoli ubierać, majteczek nawet nie ubierała bo były całe mokre. Zmęczona dziewczyna jeszcze chwile siedziała w kabinie by odetchnąć, żeby później iść do lustra poprawić makijaż i wracać do domu bo wiedziała, że na dalsze lekcje nie wróci.
Po chwili dziewczyna była już gotowa żeby opuścić kabinę, była święcie przekonana, że w łazience nikogo nie ma po otwarciu drzwi doznała szoku przed drzwiami stał nauczyciel WF który przez wiele dziewczyn ze szkoły był uważany za przystojniaka ze względu na swoje mięśnie. Speszona dziewczyną powiedziała łamiącym się głosem:
– Dzień Dobry Proszę Pana, już wracam na lekcje…
– Dzień dobry Natalio, odnoszę wrażanie, że zrobiłaś sobie dłuższą przerwę prawda?
– No tak Proszę Pana potrzebowałam pilnie skorzystać z ubikacji
– Wiem, że to pilna sprawa była tak się składa, że stoję tutaj ponad pół godziny
– Nie wiem o czym Pan mówi…
– Nie ładnie tak kłamać wszystko słyszałem co robiłaś w kabinie w czasie lekcji
– Przepraszam to się więcej nie powtórzy…
– Oczywiście, że się powtórzy ale z moim udziałem
– Słucham?!?!?Nauczyciel wyciąga telefon i pokazuje nagranie po czym mówi:
– Jeśli nie chcesz by to nagranie na którym się zabawiasz obiegło szkołę musisz być grzeczną i posłuszną dziewczynką.
– Ale o czym Pan mówi?!?!
– O ty, że od dzisiaj będziesz moją prywatną suczką i jak stwierdzę, że zasłużyłaś to nagranie zniknieDziewczyna zamilkła i nie wiedziała co powiedzieć w głowie tylko jedna myśl nie mam wyjścia…
Po chwili nauczyciel dodał:
– zwolnię Cię z ostatnich lekcji, ja teraz kończę Prace i pojedziemy zobaczyć jaka z Ciebie suka.
CDNPodoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Czarny2000 Dalsza część opowiadania będzie w zakładce OSTRY SEX
-
Coraz dziksza ex cz 4
Minęły może ze dwa tygodnie. Kolejny raz w weekend wieczorem dostałem wiadomość: “ściągnij majty i pokaż kutasa”
Co to dużo nie myśleć, zdjąłem spodnie zdjąłem majtki włączyłem jakiegoś pornosa żeby kutas stanął chwilę go potrzebowałem i gdy był twardy i stojący zrobiłem fotkę i wysłałem. Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi. W momencie gdy zacząłem wciągać spodnie dostałem jeszcze wiadomość i zanim poszedłem do drzwi przeczytałem: “to tylko ja więc nawet nie zakładaj spodni i tak ci będzie kutas stał”
Podszedłem do drzwi i je otwarłem zamka po czym otwarłem szeroko, a zaraz po tym aż zdębiałem. Moja była stała przed drzwiami a obok niej jej ekstremalnie zboczona koleżanka Teresa. Teresa popatrzyła i powiedziała do mojej byłej “Miałaś rację, stoi mu kutas na zawołanie”
Obie weszły do mnie do mieszkania, po czym Teresa podeszła i złapała mnie mocno za worek z jajami.
-Chyba dawno nie walił sobie, albo nie poruchał, bo cały sztywny i spuchnięty. Obrobisz mu dzisiaj ptaka to będzie mu od razu lżej- powiedziała Teresa bawiąc się moim kutasem i jajami nieprzerwanie.
Moja była ściągnęła swoją bluzkę i cycki wyciągnęła za stanika, podciągnęła spódnicę po czym tak przygotowana ukucnęła przede mną i zaczęła brać pałę głęboko w usta, ssać i obrabiać językiem, a niespodziewany gość, czyli Teresa, stanęła za mną i masowała mi pośladki wyjeżdżała na rowek, a także zaczęła mi masować jaja przekładając rękę pod spodem między nogami.
Kutas bardzo szybko zaczął reagować na pieszczoty i po dosłownie paru minutach byłem gotowy do wystrzału. Moja była dziewczyna dobrze zna moje reakcje, więc wiedziała że za chwilę będę się spuszczać. Wyjęła kutasa z ust i zaczęła go intensywnie walić.
-Zlejesz się?!
-Tak!- wystękałem.
Na sekundę przed wytryskiem poczułem dziwny jakby trochę rozrywający ból w moim tyłku. To Teresa zaczęła wwiercać się w moją dupę, a ja stojąc tak nadziany poczułem jak kolejne strzały spermy wylatują i opadają na jędrne cycki sterczące przed moim fiutem. Strugi spermy pokrywały obydwa cycki i mostek, a moja ex pracowicie ugniatała trzon i główkę kutasa.
-Teraz tylko trzeba posprzątać i możemy wracać do imprezowania dalej- usłyszałem jak mówi mi za pleców Teresa prosto do mojego ucha.
Stałem ciężko dysząc i dochodząc do siebie po dość niespodziewanej szybkiej akcji spuszczania się, gdy nagle poczułem jak palce Teresy są szybko wyciągane z mojej dupy i za chwilę jestem złapany w mocny uścisk na jajach, a jej lewa ręka złapała mnie za kark i w ten sposób mnie jakby zniewoliła. Coraz mocniejszy uścisk na jajach i ciągnięcie i w dół oraz kleszczowe uciskanie karku spowodowały, że się pochyliłem, a wtedy cycki oblane spermą dotknęły moich ust. Teresa zaczęła mnie przyciskać i prowadzić moją głowę po cyckach mojej byłej i zaczęła wykrzykiwać do mnie: “morda w cyce i zlizuj swoją spermę!
Coraz mocniejszy uścisk na jajach, potworny ból i otwarłem usta krzycząc z bólu. Teresa docisnęła moja głowę kolejny raz do cycków Moniki, akurat w miejsce gdzie spadł potężny glut spermy, moja była chwyciła moją głowę w obie ręce i zaczęła przesuwać cyckami w lewo i prawo, przez co czułem jak na mój język i twarz zaczyna docierać coraz więcej spermy.
Po kilkunastu ruchach w lewo i prawo, oraz w górę i dół, puściła moją głowę i się odsunęła. Teresa rozluźniła chwyt na karku i na jajach, podeszła do mojej ex i zaczęła oblizywać jej cycki z resztek mojego spustu.
-Szkoda, że nie powiedziałaś wcześniej, że jest ciasny- powiedziała Teresa do mojej byłej, gdy ta wkładała swoje błyszczące od śliny i spermy cycki w stanik- Mogłam go przecież wyruchać, to byś sobie warg i rąk nie musiała męczyć.
-Dobra myśl- odpowiedziała- przy okazji go znów wyruchasz. Teraz chodź, idziemy dokończyć imprezę.
Poprawiła miniówkę na udach, przegarnęła włosy, pokiwała lekko palcami ręki, uśmiechnęła się diabelsko i wyszła lekko kręcąc tyłkiem a za nią Teresa, która jeszcze przy drzwiach odwróciła się popatrzyła na mnie i powiedziała: “uwielbiam cię ruchać w dupę i jeszcze się spotkam z tobą od tyłu”.
Wstałem przez chwilę wykończony i lekko oszołomiony, delikatnie sprawdzałem czy moim jajom nic się nie stało. nie minęła minuta, jak mój telefon zadzwonił. Spojrzałem na ekran i zobaczyłem że to znów moja była dziewczyna.
-Jesteś może zajęty?
-Nie, chcę się iść wykąpać wziąć prysznic a o co chodzi?
-Nic złego, jak idziesz pod prysznic, to ja tylko przyjdę szybko skorzystam z łazienki i zaraz cię zostawiam już samego ze sobą i twoim kutasem- na końcu usłyszałem przeraźliwy trochę pijany, trochę szaleńczy śmiech i rozłączyła się.
Odkręciłem wodę pod prysznicem i zacząłem się rozbierać kiedy byłem już całe nogi, Monika stała w drzwiach łazienki.
Wyciągnęła rękę w stronę kranu w kabinie prysznicowej i zakręciła wodę. “Wchodź pod prysznic i usiąść sobie wygodnie coś ci pokażę”.
Tak jak powiedziała, tak zrobiłem; ona podciągnęła spódnicę zdjęła majtki po czym weszła pod prysznic i stanęła w wielkim rozkroku nade mną. Palcami rozpyliła swoją cipkę, a po chwili zobaczyłem jak zaczyna z niej wypływać ostry strumień moczu którym obsikała mnie po twarzy i mojej klatce piersiowej. Na sam koniec chwyciła się ręką kranu i osunęła cipkę na moja twarz, a ja ,nie wiem dlaczego, wysunąłem język i wylizałem ją.
Monika stanęła na równe nogi, i podeszła do drzwi łazienki. Podniosła majtki i założyła je na siebie.
-Uwielbiam cię tak kurwić. O tym nie mówmy Teresie, bo jest zboczona.
Poprawiła spódniczkę i wyszła. Ja nadal trochę oszołomiony tym, co zaszło, wstałem i odkręciłem wodę w kranie, miałem dużo do spłukania z siebie…Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Max79 -
Ewa z krakowskiego klubu
Studia magisterskie w Krakowie rozpocząłem w 2012 roku. Wcześniej studiowałem w niewielkiej miejscowości oddalonej od serca Małopolski o jakieś 70km, gdzie byłem w szczęśliwym związku od pierwszej klasy liceum. Niestety zaraz po zakończeniu studiów licencjackich związek się rozpadł, a ja nie mogłem dojść do siebie przez długi czas. Nie chciałem nawet podejmować dalszej nauki tylko wyjechać jak najdalej i zacząć wszystko na nowo. Jednak jakimś cudem kolega namówił mnie na testy na jedną z krakowskich uczelni i dostałem się na wymarzone studia jednak bez kobiety, z którą od zawsze planowaliśmy wspólną przyszłość.
Zamiast z nią zamieszkałem w pokoju z kumplem (tym od testów). Wynajmowaliśmy pokój w domu jednorodzinnym zamieszkiwanym przez samych studentów. Warunki były komfortowe, lokatorzy też znośni (dwóch fajnych gości w naszym wieku, dwóch nieszkodliwych fanów gier komputerowych, jeden doktorant, który całymi dniami kuł lub pracował) za kumplowaliśmy się z dwoma pierwszymi. Szybko zaaklimatyzowałem się w krakowskim środowisku, prowadziliśmy dość rozrywkowy tryb życia. Mimo takiego trybu życia ciężko mi było zapomnieć o ex i znaleźć kogoś nowego, ponieważ nigdy nie musiałem podrywać dziewczyn, bo, od zawsze byłem z jedną i nie miałem doświadczenia w zdobywaniu damskich serc, mimo, iż niekiedy inne dziewczyny dawały znaki, że im się podobam.
Grałem w piłkę, więc wysportowany byłem, niebieskie oczy, blond włosy i 180cm wzrostu czyniły mnie dość atrakcyjnym dla kobiet. Zawsze byłem dość lubianą osobą, często się uśmiechającą, która z biegiem czasu zdobywała w nowym środowisku coraz więcej znajomych.
I tak pewnego dnia konsumując piwko u znajomego na akademikach poznano mnie z Ewą. Ewa nie zrobiła na mnie oszałamiającego wrażenia takie 5/10 była bez makijażu, w dresie, bluzie z kapturem i włosami zwiniętymi w kok. Jednak w jej oku zobaczyłem błysk podczas uścisku dłoni i wymiany uśmiechów. Wpadłem jej w oko – pomyślałem. Jednak na nic więcej niż dwa-trzy wymienione zdania podczas owego popołudnia nie było mnie stać. I chyba nawet nie chciałbym wtedy nic więcej.
Dzień później wybraliśmy się ze znajomymi z domku na imprezę wydziałowa. Nie spożywałem alkoholu, bo za dwa dni miałem mecz ze swoją drużyną. Impreza jak impreza, klub zapełniony, muza dudni, w palarni nie ma, czym oddychać, ale twardo kołysze się na parkiecie ze szklanką wody z cytryną. W pewnym momencie kolega woła mnie pod bar- tam stoją 3 dziewczyny ubrane w czerwone szpilę, mini, rajstopy i białe topy z wyraźnie głębokimi dekoltami. Takie wiecie typowe dyskotekowe żylety, na których w loży czekają napompowane miśki. Pomyślałem sobie nie moja liga, więc nawet nie wpatrywałem się w nie. Nagle jedna z nich woła: “cześć Naimad”, odpowiedziałem z grzeczności: “cześć nieznajoma”. “Ja Ci dam nieznajomą, wczoraj poznaliśmy się u Pawła na piwie to ja Ewa” – odrzekła dziewczyna przy barze. “Aaa cześć Ewa” odpowiedziałem i oniemiałem.
Ewa z wczorajszego szarego kaczątka zmieniła się w łabędzia, na widok, którego zapominałem języka w gębie. Ewa była 2 lata młodsza ode mnie, włosy, które jakimś cudem rozplątała z wczorajszego koka były w kolorze ciemnego brązu, delikatnie pofalowane. Usta wymalowane szminką na czerwono jak jej szpilki, które miała założone na cudowne nogi, nienaganny makijaż oraz olbrzymi biust, na który spojrzałem mimowolnie dopełniał całości.
Zamówiliśmy napoje ja woda z cytryną, Ewa Burna z wódką. Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmowa kleiła się niesamowicie dobrze, jakbyśmy się znali od lat. Wymieniliśmy się numerami i postanowiliśmy zatańczyć. Taniec niby nie jakiś wybitny ot normalna dyskotekowa potańcówka, aczkolwiek kilka razy Ewa pośladkami przejechała po moim kroczu, na co mój penis nie pozostał obojętny i fajnie się wciskał między jej pośladki, co Ewa kilkukrotnie kwitowała pięknym uśmiechem.
Gdy emocje sięgały zenitu, koledzy zaproponowali przejście do innego klubu. Nie chciałem zawieźć chłopaków i wyszedłem z nimi żegnając się z Ewą oraz obiecując kontakt na drugi dzień. W kolejnym klubie nic szczególnego się nie działo, koledzy upili się alkoholem i koło godziny 1:00 w nocy postanowiliśmy wracać do domu. W szatni usłyszałem SMS. Ewa napisała, że nudno jej beze mnie w klubie, koleżanki jadą dalej, a ona wraca do domu i życzy mi dobrej nocy. Odpisałem, że też wracam z kolegami, bo się upili i też życzę jej dobrej nocy. Ewa w odpowiedzi napisała czy w takim razie nie odprowadziłbym jej z klubu, bo wypiła kilka drinków i boi się samej iść przez Kraków. Raz kozie śmierć, poszedłem. Chłopaki w trójkę szli na MPK, a ja po Ewę.
Spotkaliśmy się kilka minut później pod wcześniejszym klubem. Ewa nie wyglądała na zbyt pijaną, krok miała miarowy, ale drobny gdyż szpilki miała wysokie. Rozmowa kleiła się jak wcześniej. W pewnym momencie Ewa jakby specjalnie się potknęła, złapałem ją jedną ręką w pasie, aby nie upadła, podziękowała. Ja odruchowo próbowałem zabrać rękę, na co zareagowała “zostaw ją na moim biodrze, tak czuję się bezpieczniej” i tak szliśmy jak dwoje zakochanych przez Kraków aż pod jej klatkę
Mieszkała ze współlokatorka Emilką, której nie znałem, na 7 piętrze wysokiego wieżowca. Podeszliśmy pod klatkę, podziękowałem za mile spędzony wieczór i obiecałem kontakt w dniu następnym (chciałem się z nią umówić po ludzku na kawę w tygodniu) wtem koło 2 w nocy taka propozycja padła z ust Ewy. Nie zastanawiając się za długo propozycje przyjąłem i weszliśmy do klatki.
W klatce zatrzymaliśmy się przed winda, Ewa tyłem do mnie zamawiała windę na dół. Jak to każdy normalny facet zlustrowałem każdy centymetr pięknego ciała. Nagle schyliła się chcąc zdjąć szpilki ocierając seksownym tyłkiem o mojego penisa, który nie zapomniał miękkich pośladków Ewy. Zapytała uśmiechając się zalotnie “od tańca w klubie cały czas w gotowości?”. Po raz kolejny zabrakło mi języka w gębie … Na szczęście winda dojechała i drzwi się otwarły, w mojej głowie pojawiła się myśl ciekawe ilu takich jak ja wyrwała w klubie i jaka musi być rozjechana. Ewa uruchomiła windę naciskając guzik z numerem 7, po czym odwróciła się do mnie i powiedziała “nie myśl, że jestem taka łatwa dla wszystkich” i następnie zaczęła mnie całować, pocałunek odwzajemniłem bez wahania, jej usta nadal smakowały Burnem i wódka, były bardzo miękkie a nasze języki były jak koty bawiące się kłębkiem wełny. Ale “skąd do cholery ona wie, o czym myślę” pomyślałem.
Dojechaliśmy na 7 piętro w całując się cały czas, dopytałem jeszcze czy współlokatorka na pewno śpi, Ewa stanowczo stwierdziła żebym już nie wymyślał, bo na bank śpią ze swoim narzeczonym w pokoju obok, a my będziemy cichutko rozmawiać puszczając zalotne oko.
Weszliśmy do mieszkania cicho ściągając buty i udając się bez kawy do sypialni Ewy. Tam sprawa potoczyła się szybko, Ewa szepnęła mi na ucho, że pocałunek mamy za sobą, więc mam się rozbierać. Pomyślałem sobie o nie “nie będzie mi rozkazywać” i powiedziałem ” uklęknij i sama to zrób, mogę Ci, co najwyżej pomóc”. Uklękła, podciąga T-shirt i odpięła pasek, zrzuciła ze mnie spodnie i przez bokserki zaczęła naprzemiennie gryźć i lizać mojego penisa. Pomogłem jej po chwili zsunąć bokserki i wsadziłem jej od razu po same jaja penisa w usta. Pogroziła mi palcem mówiąc “nie rób tak proszę, nie mam aż tak rozciągniętego gardła”, chwyciłem jej palec i powiedziałem “po tej nocy będziesz mieć najbardziej rozciągnięte gardło w Krakowie”. Chyba jej się spodobało, bo od razu zaczęła robić mistrzowskiego loda.
Usta mojej eks w porównaniu z nimi było jak zderzenie Titanica z górą lodową. Myślałem, że miałem kiedyś Himalaje będąc na Kasprowym. Totalnie odleciałem, delektowałem się każdym jej siorbnięciem, każdym wystawieniem języka, każdą cząstka śliny spijanej z penisa.
Po kilku minutach chwyciłem ja za biodra i położyłem na szerokim łóżku podsunąłem do góry sukienkę, zdjąłem jej czerwone majtki, które były na kroczu wręcz białe od śluzu. Podsunąłem się do jej ucha i powiedziałem “Tobie też w klubie chyba było już fajnie” – skinęła głową. Zszedłem do jej wzgórka, na którym był elegancko przystrzyżony pasek prowadzący do pysznej cipki.
Najpierw powoli językiem prowokująco kręciłem koła wokół łechtaczki, następnie całowałem płatki przez dobre 3 minuty, aby w końcu zatopić język w muszelce, która była jeszcze bardziej mokra i pyszna. Z biegiem czasu i przyspieszonego oddechu kochanki wróciłem do łechtaczki, na której skupiłem kolejna chwilę. Ledwie dotknąłem ją językiem, a Ewa głęboko westchnęła powstrzymując się od krzyku. Dodałem palca do jej dziurki, która wbrew mojej wcześniejszej myśli była bardzo ciasna – lizałem i palcowałem Ewę dobrych kilka minut. Widziałem, że chciałaby krzyczeć, a nie mogła, bo w pokoju obok śpi para narzeczonych.
Położyłem się na Ewie dociskając penisa do mokrej od wydzieliny i śliny cipki mówiąc jej na ucho “grzeczna dziewczynka, nie możesz obudzić państwa w pokoju obok. To był tylko wstęp, a teraz będzie danie główne. Masz być równie cicho” Kiwnęła głową na znak zrozumienia. Leżąc na niej zaczęliśmy od misjonarza moje 18cm centymetr po centymetrze penetrowało wnętrze Ewy, która w momencie wygięła się w łuk i podniosła fajnie biodra do góry. Czułem się wspaniale, dawno nie miałem nikogo także delektowałem się każdym centymetrem ciała Ewy raz po raz podgryzając jej uszka i całując kark.
Cały czas jednak w przed moimi oczami były dwa nierozpakowane prezenty, na które totalnie miałem ochotę. Nie omieszkałem tego wyszeptać kochance “chce Twoich piersi, teraz z ciebie zejdę, a Ty mi je pokażesz w całej okazałości, następnie usiądziesz na mnie przodem i zaczniesz ujeżdżać. Nie muszę mówić, że masz być cichutko?” “Nie musisz, już Cię uwielbiam i już pokazuje, co mi mamusia dała” Ewa wstała ściągała sukienkę zostając w samych rajstopach, rozpięła stanik, a moim oczom ukazały się dwa arbuzy, tak arbuzy, ale nie jakieś tam obwisłe naleśniki, tylko zdrowe jędrne wielkie cycki. Dziewczyna może 60kg miała cycki wielkości arbuzów – szaleństwo!
Grzecznie usiadła i zaczęła ujeżdżać mnie jak najlepszą kowbojka w Krakowie, dużo czasu nie upłynęło, a już wiedziałem, że to jej ulubioną pozycja.
Z tyłu głowy jednak cały czas miałem narzeczonych w pokoju obok, nie chciałem wyjść na zboka, który rucha za ich ściana współlokatorkę. Łóżko pod nami jest na prawdę mocne pomyślałem i w tym samym momencie Ewa wydała z siebie głośne “jezuuuuuu nie mogę”. Chwyciłem ja za kark i zdecydowanie przyciągnąłem do siebie, „co ja Ci mówiłem?
” już nie mogę muszę, bo zwariuje, nie mogę już dochodzić bez krzyku”
“taka jesteś to zaraz zobaczysz”
Zsadziłem dżokejkę z konia i ręka dosięgłem jej stringów ze znaczną ilością białej substancji, zawinąłem je w kulkę. Ewa leżała na brzuchu dosyć głośno sapiąc, wsadziłem jej majtki w usta podniosłem biodra i zacząłem ją posuwać od tyłu, co chwila łapiąc za wspaniałe piersi. Po krótkiej chwili blefowałem, że “jak jesteś taka niegrzeczna i głośna to kończymy, wyciągnij majtki i dokończ ustami” tak naprawdę to lada pchnięcie doszedłbym w środku Ewki. Ewa bez wahania zrobiła, o co prosiłem i ustami dokończyła robotę. Wypluła spermę na cycki i delikatnie rozsmarowała ja na sobie uśmiechając się przy tym szyderczo.
Ja zadowolony sięgałem po chusteczki zauważając, że drzwi od sypialni są uchylone o jakieś 2 cm. Nie robiłem sceny, wytarłem zmęczonego członka, położyłem się obok Ewy i zapytałem, „czemu nie zamknęłaś drzwi?
“Jak to? Na bank zamykałam. Kurczę no może się otwarły. To nic, oni na pewno śpią, Emilka mi mówiła, że ostatnio słabo u nich z tymi sprawami, więc co mieliby robić w środku nocy? Kładź się rano jak wyjdą do pracy to pójdziesz do siebie”
Położyłem się obok nagiej Ewy, pogadaliśmy chwilkę, zrobiliśmy szybkie mycie zębów w toalecie i jeszcze przed snem padła propozycja z ust Ewy “Jeszcze jedna rundka? Tym razem cicho i czysto ja vs on” Uśmiechnąłem się i przed snem Ewa zrobiła mi eleganckiego loda z połykiem.
Rano wstaliśmy koło godziny 10:00. Zapytałem Ewy “czy na pewno jesteśmy sami?” ” Tak na pewno” powiedziała głośno “chcesz teraz z rana na głośno się pobawić po mojemu?” Dodała. “Tak, ale najpierw idę siku”. Wyszedłem z pokoju i poszedłem prosto do toalety tam zrobiłem swoje i wracając koło kuchni miałem nieodparte wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Wróciłem się i w kuchni stała na oko 26letnia brunetka, szczupła, z małym biustem, ale z piękną twarzą. “Dzień dobry jestem Emilia współlokatorka Ewy” rzekła cicho “mnie tu nie ma już wychodzę do pracy” dodała. “Yyy dzień dzień dobry ja yyyy jestem Naimad, też już wychodzę”. “Wiem jak się nazywasz słyszałam w nocy, zostań przyda się Ewie solidne trzepanie dupska” odpowiedziała uśmiechając się zalotnie wychodząc z domu…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Damian Wiśniewski -
Emilia wspollokatorka kochanki
Po upojnej nocy z Ewą (którą opisuje w innym opowiadaniu) cały czas nurtowało mnie pytanie czy Emilia, jej współlokatorka nas obserwowała czy podsłuchiwała bo moje imię przy porannym spotkaniu zapamiętała. Po całej tej sytuacji tylko raz zapytałem Ewę czy Emilia lub jej narzeczony coś mówili o naszym zachowaniu w nocy. Ewa powiedziała: ” nic nie mówili, a gdyby nawet to tylko żeby pozazdrościć”, do tematu już nie wracałem.
Z Ewą nie byliśmy w oficjalnym związku. Ona nie chciała zobowiązań, a ja nie chciałem kolejnego związku po poprzednim trwającym pięć lat. Po prostu od czasu do czasu wychodziliśmy na miasto lub do kina albo zwyczajnie rżnelismy się w aucie jak para nastolatków. Niemniej jednak unikałem jej mieszkania i współlokatorów.
Któregoś popołudnia napisała Ewa “Hej, co robisz wieczorem? Wpadniesz do mnie? Emilia organizuje imprezkę urodzinową dla małego grona, ale z osobami towarzyszącymi, proszę” głupio mi było odmówić więc zgodziłem się. Odpisałem “po zajęciach podjedź po mnie skoczymy do galerii po prezent i wrócimy do Was”. “Dziękuję, jesteś najlepszy” odpisała Ewa.
Ewa podjechała wcześniej niż zakładałem, jednak byłem już gotowy. Włosy na delikatnym żeliku, perfum jest, zegarek jest, koszula, jeans – normalny urodzinowy outfit. Pojechaliśmy do krakowskiej, kupiliśmy wino i książkę, Ewa wiedziała, że Emilka lubi czytać romanse. Wracając do auta nie mogłem oderwać wzroku od Ewy. Wracała z zajęć ale była ubrana w taliowaną spódniczkę oraz wpuszczona do niej białą bluzkę z dużym dekoltem uwydatnijacym jej wspaniałe piersi. Włosy spięte w kucyk, i szpilki. Weszliśmy do środka i wypaliłem “Ewa bo mamy chwilę, do imprezy moze przed nią obciagniesz mi tu w aucie?” Ewa najpierw roześmiała się w głos ale zaraz stwierdziła “ściągaj spodnie napaleńcu” i tak przed imprezą na galeriowym parkingu Ewa ssała moją pałkę raz po raz trzepiąc ja żeby po chwili spić nektar co do kropelki. “Ubieraj się, zapinaj pasy bo się spóźnimy a muszę się jeszcze przebrać i umyć” walnęła Ewka i odjechaliśmy z parkingu.
Na mieszkaniu u Ewy i jej znajomych byliśmy jako pierwsi. Emilia się szykowała więc Ewa przedstawiła mnie jej narzeczonemu Pawłowi. Paweł przywitał się ze mną uściskiem dłoni i podziękował za przybycie. Na codzien studiował prawo lecz nie specjalnie mu to wychodziło ponieważ miał już 32 lata na karku, a wciąż nie pracował w zawodzie. Jednakże okazał się całkiem racjonalnym facetem. Usiedliśmy, oglądaliśmy mecz i czekaliśmy aż Panie się poprawia i goście się zejdą.
Koło godziny 18.30 nasze Panie już były gotowe, a goście zaczynali się schodzić. Ewa założyła kombinezon luźniejszy zakrywający w pełni cycki. Emilia wyszła ze swojego pokoju w klasycznej małej czarnej. Emilia była brunetka miała małe piersi, była bardzo filigranowa i szczupła. Ważyła może jakieś 40/45 kg. Takie piórko, ale twarz miała jak anioł miała w sobie coś z kurwy i damy nie jestem tego w stanie ubrać w słowa.
Zaczęła się impreza, w sumie było 5 par 10 osób. Większość imprezy po rzecz jasna urodzinowym sto lat i życzeniach przebiegała na rozmowach, papierosie i spożywaniu trunków. Normalna domówka. Kobietom alkohol pierwszy zaszumiał. Majka- jedna z dziewczyn przyniosła ze sobą grę twister. Dziewczyny zagrały jako pierwsze a mężczyźni delektowali się widokami, które serwowały Panie podczas wygibasów. Po zakończonej zabawie ktoś z towarzystwa rzucił pomysł zespołów mieszanych i tak grało na dwie tury po 5 osób. Ja trafiłem do grupy 1 z Ewą i Emila była jeszcze Basia oraz Igor. Kilka rund, kupa śmiechu wygrała Emilia, która okazała się baaardzo gibką chudzinką. W drugiej grupie jednak doszło do aktu zazdrości bo jeden z Panów niechcący (a może chcący) klepał dziewczynę Igora w pośladek i o mało nie doszło do rękoczynów. Imprezy był finał.
Towarzystwo się rozeszło zostaliśmy my z Ewą i narzeczeni. Usiedliśmy przy stole żeby podojadać, podopijać i rozmawiać. Okazało się że Paweł z Emilia za niecałe pół roku mieli brać ślub w rodzinnych stronach Pawła gdzieś na Podkarpaciu. Alkohol już bardzo szumiał w głowach, Ewka usypiała przy stole, Paweł z każdym kolejnym kieliszkiem miał cofkę, Emilia już nie chciała spożywać alkoholu, trzymała fason. Zabrałem Ewkę do sypialni zająłem kombinezon i ułożyłem nieprzytomną do spania w samych stringach, Paweł w tym czasie już leżał na sofie przykryty kocem i chrapał w najlepsze.
“Zrobić Ci jeszcze drinka Naimad na dobranoc” – zapytała Emilka
“Delikatnego, idziemy do kuchni żeby im nie przeszkadzać?”- odrzekłem
Rozsiedliśmy się w kuchni, Emilia zrobiła drinka i usiadła obok mnie.
“Proszę, mam nadzieję że nie za mocny i że nie będziemy im tu przeszkadzać jak Wy nam po clubbingu jakiś miesiąc temu”
Zaniemówiłem. Po chwili ciszy odpowiedziałem bez zastanowienia “widziałaś nas z Ewą czy słyszałaś?”
“Widziałam, zazdroszczę jej” – odpowiedziała Emilka, i dalej ze smutkiem w głosie kontynuowała “ja z Pawłem czekamy do ślubu, Paweł pochodzi z bardzo konserwatywnej katolickiej rodziny”
“Mogę Ci pomóc?” – zapytałem,
“Ciekawe jak?” – odpowiedziała Emilka.
Nie mówiąc nic wstałem podszedłem do tej malutkiej i słodkiej istotki podniosłem, oparłem o blat kuchenny i podniosłem jej mała czarna odkrywając jej śliczna dupkę, na której nie było już majtek.
“Szkoda że nie leżałem pod Tobą na twisterze, już wcześniej bym coś wymyślił” powiedziałem i wziąłem do palców troszkę roztopionego masła, które na imprezie służyło do kanapek.
Posmarowałem jej mała dziewiczą czarna dziurkę, naparłem czubkiem penisa jednak nie chciała się poddać. “Spokojnie, wydech, rozluźnij się, nie będzie bolało” szeptałem do ucha, całując jej kark. Po chwili wszedł kawałek po kawałku. Zacząłem mocniej dociskać, musiało to Emile boleć bo opadła całym ciałem na blat a nogi zrobiły jej się jak z waty. Ja upojony alkoholem rżnąłem jej dupę coraz szybciej raz po raz wymierzając razy w małe pośladeczki. Po chwili doszedłem w niej, wyciągnąłem penisa a za nim wypłynęła ścieżka biało-czerwonej spermy zmieszanej z krwią.
Po chwili doszło do mnie że zrobiłem jej krzywdę, chciałem przeprosić kiedy ona że łzami w oczach powiedziała “dziękuję, dziękuję to najprzyjemniejszy ból jaki w życiu miałam. Już dawno chciałam dać dupy komuś bo mam olbrzymie potrzeby ale zawsze brakowało odwagi. Chodźmy spać”
Skończyła, pocałowała mnie namiętnie w usta i rozeszliśmy się po sypialniach. Nazajutrz z samego rana kiedy wszyscy spali wyszedłem z domu niepostrzeżenie . Po południu Ewka napisała ze “Emilia pół dnia leży w łóżku bo jej coś na Twisterze strzeliło i musi zimne okłady robić”.
“Niebezpieczna zabawa” odpisałem, przypominając sobie ciasny tyłek Emilii.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Damian Wiśniewski -
Wojaze Moni: Pan Listonosz – Łozko [KONIEC]
Nasze języki tańczyły jakby jakiś zwariowany, namiętny taniec. Czułam ręce Januarego na swoim ciele, były wszędzie.
Piersi, brzuch, nogi, Wszędzie! Marzyłam już by przejść do rzeczy, zdjąć tę przeklętą bieliznę i oddać się całą Januaremu. Mimo to, on, ku mojemu zaskoczeniu pozwalał by bieg wydarzeń przebiegał dosyć wolno. Jakby chciał mnie doprowadzić do szaleństwa i wręcz zmusić mnie by błagać o jego penisa między moimi nogami.
Mimo to starałam nie dać się zdominować, choć na ten moment. Po chwili namiętnego całowania, zdecydowaliśmy zmienić pozycje – Ja u góry na nim, on na dole.
Gdy usiadłam na Januarym okrakiem, dałam radę wyczuć dość mocno zarysowaną pod jego bokserkami erekcję. Położyłam dłoń w miejscu jego bokserek i postanowiłam przejechać delikatnie wzdłuż jego penisa. January zareagował lekkim stłumionym odgłosem, jakby jękiem. Pomyślałam że to już odpowiedni moment na pójście o krok dalej. Jednym zdecydowanym ruchem odsunęłam bieliznę Januarego. Moim oczom ukazał się jego bacznie stojący penis. Wyglądał dojrzale i niezwykle…solidnie.
Bez zastanawiania się długo, chwyciłam go i zaczęłam masować. Idealnie układał się w mojej dłoni. Po niedługim momencie puściłam go by zdjąć swój biustonosz. Zrobiłam to paroma wprawnymi ruchami, zaraz stanik leżał na ziemi, czego nie było można powiedzieć o “sprzęcie” Januarego.
Jego penis piął się ku górze, jakby lgnął do moich soczystych, jędrnych piersi. W tym momencie postanowiłam zabrać się do “pieszczot większego kalibru”. Powoli zbliżyłam swoje usta do czubka penisa Januarego, po czym zaraz znalazła się w mojej buzi. Mimo to ja chciałam więcej, więcej penisa Januarego w moich ustach. Czułam jak reagował na moje pieszczoty językiem. Próbował się wiercić oraz oddychać ciężko co w mojej opinii było na tamten moment mega seksowne z jego strony.
Po jeszcze krótkiej chwili kosztowania twardego penisa Januarego, wyjęłam go z buzi, cały ociekał w mojej ślinie, a ta nadawała mu lepszy poślizg podczas masażu dłonią.
Postanowiłam że to, to już ten moment. Zdjęłam swoje majtki po czym byłam gotowa już na część główną tego programu. Wyjęłam szybko z szuflady prezerwatywę i założyłam ją Januaremu sama potem rozkładając nogi i czekając na niego.
Po chwili wszedł we mnie, czułam jak penis Januarego wypełnia mnie całą od środka, to było cudowne uczucie! Mężczyzna pochylił się nad mną i zaczął penetrować. Nadał on energiczne tempo swoich pchnięć dzięki czemu mogłam odnaleźć się w całej sytuacji.
Nagle January wyszedł z inicjatywą zmiany pozycji, teraz robiliśmy to na pieska, moja ulubiona pozycja, choć bardziej preferuję dochodzić w tej pozycji niż po prostu uprawiać seks. Choć rzeczony orgazm nie był tak odległą rzeczą jak mi się zdawało na tamten moment.
Przyspieszył! January zaczął penetrować mnie szybciej, oraz mocniej! Nagle czułam się jakbym dostawała obuchem, a każde jego uderzenie miało wywołać lawinę orgazmu. Nie zwracałam uwagi nawet na to jak głośna byłam, albowiem moje niosące się po sypialni jęki tylko nakręcały mojego nowego kochanka.
Czułam, że to już się zbliża, że zaraz dojdę! I January też to dobrze wiedział. January chwycił mnie za włosy i przycisną głowę do pościeli sprawiając że jeszcze bardziej się wypinałam.
Nagle coś mnie uderzyło, coś jakby młotem. Ogłuszona nie wiedziałam co się dzieje, dopiero po chwili dotarło do mnie że uderzyła mnie właśnie fala silnego aczkolwiek tak samo słodkiego orgazmu. Wszystkie mięśnie w moim ciele zwiotczały, sutki stanęły dęba a cipka tryskała jak gejzer. Czułam także napełniającą się we mnie prezerwatywę w której dochodził January.
Minęło trochę czasu aż zeszła ze mnie “orgazmowa fala” i dałam radę obrócić się na plecy. January siedział na skraju łóżka i ubierał się, popatrzyłam na niego swoimi sarnimi oczami i spytałam – idziesz już? – wydukałam z siebie wycieńczona orgazmem. – niestety, robota wzywa, ale miło się było zrelaksować. Gdyby coś, dzwoń na mój służbowy numer, masz go gdzieś w danych swojego zamówienia – odpowiedział łagodnie wstając z łóżka.
January następnie wyszedł zostawiając mnie wykończoną po najprawdopodobniej najlepszym seksie w życiu.
Po jakoś 15 minutach wiedziałam że muszę jakoś jeszcze ogarnąć te całe pobojowisko. Zwlokłam się z łóżka i pierwsze co skierowałam się do łazienki wziąć odświeżający prysznic. Weszłam do kabiny i odkręciłam wodę. Często przy okazji prysznica lubię się trochę po dotykać, tym razem też bez wyjątku. Lecz teraz wspominałam seks z przed kilkunastu minut z Januarym. Moje jęki rozkoszy oraz tęsknoty za Januarym niosły się po całej łazience i części domu, mimo to wiedziałam że nie było to ostatnie moje spotkanie z Panem listonoszem.
KONIEC!
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Monica25 Hej! Mam nadzieję że podobała się wam ta część przygód Moniki! Z góry przepraszam że tak długo nie było opowiadania ale niezbyt miałam chęć i siłę by wziąść się do pisania. Mimo to wracam z nową energią i nowe opowiadanko powinno pojawić się już wkrótce!
Będę wdzięczna za wszelkie komentarze oraz pomysły bądź sugestie na następne opowiadanie! Autorów najlepszej propozycji pozdrowię na końcu następnego opowiadania także liczę na was!
Buziaczki :*
Monia
-
Skutki i efekty zdrady cz.1
Wyobrażasz sobie, co musiałam przeżyć, kiedy TO zobaczyłam? No tak, nie wyobrażasz sobie, bo nie masz pojęcia, o czym mówię. To było w ubiegłym tygodniu, kiedy wróciłam ze szkolenia w stolicy. Fakt, wróciłam dzień wcześniej, nie informowałam o tym Marcina; chciałam zrobić swemu facetowi niespodziankę.
No i była niespodzianka, jednak nie taka, o jakiej myślałam. Było trochę po siedemnastej, kiedy otworzyłam drzwi od mieszkania. Już miałam się odezwać, kiedy dotarły do mnie jakieś dziwne odgłosy. Pomalutku weszłam do salonu; dobiegające mnie dźwięki stały się wyraźniejsze i głośniejsze. Teraz słyszałam głośne sapanie i czyjeś jęki, które przechodziły w cichy skowyt. Co tam się dzieje, pomyślałam, Marcin ogląda pornola, czy co? Ciągle nie odzywając się podeszłam do drzwi naszej sypialni, stanęłam tak, że ze środka nie było mnie widać, ale sama miałam doskonały widok. I cóż takiego zobaczyłam? No właśnie, wtedy zobaczyłam właśnie TO! Na naszym łóżku leżał mój Marcinek, a na jego kutasie podskakiwała moja najlepsza przyjaciółka! Patrzyłam dłuższą chwilę, obserwowałam poruszającą się rytmicznie zgrabną (niestety!) dupkę Ali, w której to dupce co chwilę znikał dorodny penis tego gnojka, mego byłego od tego momentu chłopaka. Uwielbiałam brać tego kutasa do buzi, ssać, pieścić, czuć, jak rośnie i twardnieje w ustach. Przemknęła mi przez głowę myśl, że zazdroszczę tej suce, zdrajczyni, ale szybko się zmitygowałam. Uśmiechnięta oparłam się o futrynę drzwi, byli tak zaabsorbowani sobą, że nie zauważyli mej obecności.
– Przepraszam, że przeszkadzam, ale to jednak moje łóżko – nie podniosłam nawet głosu, ciągle uśmiechałam się, choć czułam w sobie wulkan, który za moment wybuchnie.
– Pola?!?! – ich krzyk zlał się w jednowyrazowy, dwuosobowy chórek.
– Tak się składa, że to właśnie ja – przyglądałam się, jak próbują schować swą goliznę pod kołdrą – ładnie się zabawiacie w czasie, kiedy nie ma mnie w domu…
– Pola, posłuchaj… – Marcin zrobił głupi wyraz twarzy.
– Milcz, gnido! Może chcesz powiedzieć, że to nie jest tak, jak myślę, co? Daruj sobie. A ty, Ala, wykasuj mój numer telefonu ze swoich kontaktów i swoje dupsko z tego domu – patrzyłam na nich ciągle uśmiechnięta.
Alicja podniosła głowę, potrząsnęła nią, jej długie loki rozsypały się na kołdrze. W jej oczach dostrzegłam coś absolutnie innego niż żal, to był wzrok wściekłej kocicy.
– No i co? – wysyczała – myślisz że jesteś taka święta? Robimy to od roku, Marcin zawsze mówił, że jestem w łóżku dużo lepsza od ciebie, bo…
– Stul dziób – przerwałam dziewczynie – nie mam zamiaru tego słuchać. Powiem krótko i tylko raz. Macie dziesięć, nie, pięć minut na wyjazd z mojego mieszkania. Oboje! – ostatnie słowo wrzasnęłam z wściekłością.
– Ależ Polu – Marcin jednak miał coś do powiedzenia – przecież ja tu mieszkam!
– Mieszkałeś, ale właśnie się wymeldowałeś. Zostało ci pół minuty mniej czasu do ewakuacji.
Nie odezwał się już, wyszedł z pościeli, opadająca fujara kołysała się smętnie między nogami. Jednak muszę przyznać, że co jak co, ale penis chłopaka mógł konkurować z gwiazdami porno.
Stałam ciągle w drzwiach sypialni czekając, aż się ubiorą. Spuściłam głowę, zrobiło mi się żal samej siebie. Dlaczego nie zadzwoniłam wcześniej, nie uprzedziłam? Jak to dlaczego? Gdybym to zrobiła, żyła bym ciągle w niewiedzy, że mężczyzna, przy boku którego planowałam swoje przyszłe życie jest takim parszywym zdrajcą. I to z kim? Z najlepszą przyjaciółką, z którą od liceum nie miałyśmy przed sobą żadnych sekretów! Jednak okazało się, że jeden był…
– Polu… – popatrzyłam w oczy zbitego psa, pewnie myślał, że mnie tym rozmiękczy.
– Słowa więcej, wyjdź z mego życia, z mego domu i nie wracaj. Klucze połóż na komódkę w przedpokoju. Dzisiaj nie chcę cię już widzieć, więc jutro wieczorem przyjedź po swój sprzęt i ciuchy, masz czas do osiemnastej. Później wszystko, powtarzam, wszystko, co jest twoją własnością wyleci przez okno.
Po chwili wyszli oboje. Zsunęłam się po futrynie, siadłam na podłodze i… rozbeczałam się! Jednak to przykre zastać swego faceta pieprzącego inną kobietę, tym bardziej tę wydrę; byłam zdradzona podwójnie. Po dłuższej chwili jakoś się opanowałam, wstałam z podłogi, rozebrałam się do naga, zdjęłam z łóżka pościel pachnącą seksem, włożyłam wszystko do pralki. Stanęłam przed lustrem, zerknęłam w nie i w tym momencie odeszły ode mnie wszystkie złe myśli. Przyglądałam się sobie, zaczęłam uśmiechać się do swego odbicia w szklanej tafli. Widziałam śliczną, choć zaryczaną szatynkę z długimi włosami. Na moje długie nogi i szczupły, zgrabny tyłeczek patrzyli pożądliwym wzrokiem wszyscy faceci. Co prawda biust nie jest zbyt obfity, ale mi się podoba, płaska nie jestem, absolutnie! Mam tylko na myśli to, że nie mam cycków jak Iwona Węgrowska, raczej bliżej mi do Klaudii El Dursi. Nawet – jak mówił ten zdrajca Marcin – mam figurę zbliżoną do tej piękności, jaką jest Klaudia! W sumie patrzyłam na bardzo atrakcyjną, młodą (mam dopiero dwadzieścia siedem lat), wysoką (sto siedemdziesiąt pięć centymetrów), cudowną laseczkę. Spuchnięte ślepka za godzinę wrócą do normy; co tam oczy, wszystko wszystko wróci do normy, muszę tylko wziąć się w garść! Jestem fajną dziewczyną, próbowałam swych sił w modelingu kilka lat temu, ale jednak wolę swoją obecną pracę w agencji modelek i modeli; stąd moje ciągłe porównywanie znajomych i nieznajomych do słynnych postaci ze świata wybiegów.
Na początek kąpiel w wannie, potem balsam, delikatny makeup, nowa, kupiona wcześniej specjalnie dla zdrajcy seksowna bielizna, na to mała czarna, top bez ramiączek i jestem gotowa do wyjścia. Miałam zamiar przejść się do swego ulubionego klubu, liczyłam że spotkam tam swoich starych (starych stażem znajomości, nie wiekiem) znajomych i w ich towarzystwie odprężę się, zapomnę choć na chwilę o przeżytym stresie. Po dwudziestej wchodziłam do Sjesta Club.
Znajomi jak zwykle siedzieli przy „naszym” stole, trzech chłopaków i dwie dziewczyny, czyli prawie cała nasza paczka. Na mój widok zaczęli gwizdać, tupać, walić dłońmi w blat, aż inni goście popatrzyli, co się dzieje. No i wreszcie miałam to, po co przyszłam! O czym mówię? O wzroku mężczyzn, którzy patrzyli na mnie i już mnie rozbierali w swoich robaczywych myślach. Jestem pewna, że kilku z nich, będąc już w domu, mając w oczach moje ciało zwali sobie konika. Zbliżałam się powoli do przyjaciół, kręciłam przy tym dupcią, dumnie wypinałam biust. Teraz dosiadłam się do stołu, przywitałam z towarzystwem.
– A gdzie Marcin? – spytał Darek.
– Zapamiętajcie wszyscy, co teraz powiem. Nie było, nie ma i nie będzie żadnego Marcina, rozumiemy się? – popatrzyłam wokół z uroczym uśmiechem.
– Aaaaaa! No ok, i tak go nie lubiłem, tego bufona – tym razem odezwał się Kajtek, który nigdy nie ukrywał swej niechęci do mego byłego, za to mnie darzył zawsze swymi względami.
– Pola, nie złość się, ale chyba wiem, dlaczego nie jesteś z nim – Anka zniżyła głos – to sprawa Ali, tak?
– Niestety, masz rację. – skinęłam głową – Ale nie mówmy już o tym, proszę!
Wieczór upłynął bardzo szybko i sympatycznie, trochę potańczyliśmy, pogadaliśmy sobie, na lekkim rauszu wróciłam po północy do domu. Sama!
Następne dni nie różniły się od siebie. Poza wizytą Marcina, który w końcu zabrał swoje wszystkie bambetle nie działo się nic interesującego. Rano do biura, ciężka orka do wieczora, powrót do domu, kąpiel, jakiś film w TV, na którym zwykle zasypiałam i tak w kółko. Zauważyłam, że każdego dnia coraz bardziej chce mi się seksu. Co prawda robiłam użytek z kształtnego wibratora, który kiedyś sobie kupiłam, masturbowałam się nim do orgazmu, ale to tylko mechaniczny aparacik, a nie kawał gorącego, drgającego mięska w pipce. Przedtem stukaliśmy się z Marcinem prawie codziennie, niekiedy dwa, albo i trzy razy; często budziłam tego drania robiąc mu fantastycznego loda, albo on wywoływał moje poranne orgazmy używając tylko języka. Wszystko jednak skończyło się, niestety… I wtedy spotkałam tę parę.
Wychodziłam z mego ulubionego butiku w Galerii z nowym kompletem bielizny, bo przecież nic kobiety nie ucieszy bardziej od nowo nabytych fatałaszków. Odwróciłam się do Kasi, sprzedawczyni, żeby podziękować za pomoc w wyborze. Domyślałam się już dawno, że jest lesbijką, widziałam, jak na mnie patrzy, zawsze musiała mnie dotknąć, pogłaskać po gołej skórze; widziałam też inne klientki, które zupełnie nie krępowały się z delikatnymi pieszczotami z atrakcyjną sprzedawczynią. Później dowiedziałam się, że spotykała się z niektórymi w ustronnych miejscach. No więc odwróciłam się do Kaśki, kątem oka dostrzegłam ładną małolatę, którą widywałam w Galerii bardzo często, chyba szukała klienta, a nie dostrzegłam tej pary.
Wpadłam na nich jak bomba, mało nie przewróciłam kobiety, dobrze, że towarzyszący jej mężczyzna zdążył ją chwycić. Popatrzyłam na nich przepraszająco, chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam. Normalnie mnie zamurowało! Nie widziałam jeszcze nigdy tak pięknej dziewczyny, jak ta, którą staranowałam. Towarzyszący jej mężczyzna też był interesujący, ale przy dziewczynie wypadał bardzo blado. Matko, poczułam fizyczny ból w sobie i nagłą potrzebę kochania się z tą laseczką. Do tej pory nigdy nie czułam pociągu do kobiet, tym bardziej z żadną nie uprawiałam seksu, choć muszę przyznać, że niekiedy zastanawiałam się, jak to jest. Teraz nie wiedziałam co się ze mną dzieje, nie mogłam oderwać od niej oczu, gapiłam się i głęboko oddychałam.
– Źle się pani czuje? – usłyszałam anielski głos, który sprowadził mnie na ziemię.
– Nnnie, jest ok – była zupełnie ogłupiona.
– Bo źle pani wygląda – słyszałam wyraźną troskę w głosie dziewczyny – może w czymś trzeba pomóc?
– Nic mi nie jest, dziękuję za troskę – wreszcie odzyskałam rezon – przepraszam za zachowanie, ale chciałam jeszcze podziękować sprzedawczyni, nie zauważyłam państwa, no i stało się. Dacie w ramach przeprosin zaprosić się na kawę?
Chyba widzieli błaganie w moim wzroku, bo przyjęli zaproszenie bez oporów. Kafejka była tuż obok, prawie pusta. Zajęliśmy stolik pod ścianą, kelnerka przyjęła zamówienie.
– Przepraszam, nie przedstawiłam się, jestem Pola – wyciągnęłam rękę do kobiety.
– Daria – miała bardzo delikatną dłoń, choć uścisk dość mocny.
– Kamil – mężczyzna śmiał się głośno – wpadłaś w nas jak czołg, choć nie wyglądasz aż tak groźnie.
– Jeszcze raz przepraszam. Nie jestem groźna, tylko gapowata. A wy jesteście piękną parą – patrzyłam cały czas na Darię, czułem mrowienie w cipce.
– Też jesteś bardzo atrakcyjną kobietą, twój facet musi być szczęśliwy – jej uśmiech znowu mnie obezwładniał.
– Mój facet bzykał moją przyjaciółkę w moim mieszkaniu na moim łóżku, na szczęście nakryłam ich w chwili, kiedy zaczynali oboje szczytować i przerwałam ten spektakl.
– To już jest sadyzm – Kamil znowu roześmiał się.
– To była tylko lekka kara za zdradę. No i od tygodnia jestem sama…
– Brakuje ci go? – Daria pogłaskała mnie po ramieniu, a mnie przeszył prąd, aż drgnęłam.
– Nie chcę już go widzieć, on jest zapomniany. To, czego mi brakuje to seks! – nie wiem skąd wzięła się we mnie taka otwartość i odwaga.
– Jesteś bardzo pociągająca – tym razem wyszeptała mi do ucha w momencie, kiedy Kamil zamawiał przy barze po lampce wina.
– Nawet nie wiesz, jak chętnie bym pociągnęła – moje stringi były już bardzo mokre – ale nie mam nawet widoków na poznanie kogoś interesującego.
– A co byś powiedziała… – przerwała bo chłopak stawiał już napełnione kieliszki.
– Co tak sobie szepczecie? – upił łyk wina – chyba nie o mnie?
– Zgadłeś! – Daria cmoknęła go w policzek – zastanawiamy się, jak zaciągnąć cię do łóżka.
Zaskoczyła mnie tym stwierdzeniem, nie spodziewałam się tego, absolutnie! Co prawda od pół godziny nie marzyłam o niczym innym, ale myślałam o seksie właśnie z Darią.
– Przecież wiesz, że raczej wolę chłopaków. No, dziewczyny też, ale to musi być naprawdę atrakcyjna babeczka, wiesz, zgodnie z powiedzeniem „żeby życie miało smaczek”… i tak dalej, resztę znacie – był bardzo bezpośredni.
– Wiem, „…raz dziewczynka, raz chłopaczek” – dokończyła Daria – ale przecież mnie też bzyknąłeś kilka razy…
– Bo ty to coś innego – rozmarzył się Kamil
– To wy nie jesteście parą? – byłam naprawdę zaskoczona.
– Nie, ale od wielu lat bardzo się przyjaźnimy. Jesteśmy niemal jak brat i siostra.
– Myślałam, że… Ale numer! – roześmiałam się radośnie – macie jakieś plany na dzisiejszy wieczór?
– Nie, raczej nie. Dlaczego pytasz?
– No to może pójdziemy do mnie, zapraszam?
– Propozycja interesująca, bo nie myśleliśmy nawet, jak zagospodarować końcówkę pięknego dnia. Daleko mieszkasz?
– Pięć minut spacerkiem. To co? Idziemy?
Na dworze było jeszcze jasno, szliśmy sobie we troje, z obu stron trzymałyśmy Kamila pod rękę. Oglądali się wszyscy. Kobiety podziwiały przystojniaka, na nas patrzyły wzrokiem kobry, z kolei mężczyźni gapili się na nas, wyraźnie zazdroszcząc chłopakowi. Pora teraz opowiedzieć, jak wyglądali. Będę posiłkowała się znanymi postaciami, bo trudno opisać to, co widziałam… Kamil – wysoki, szczupły, bardzo przystojny, nieźle umięśniony trzydziestolatek o urodzie w typie Paula Newmana (możecie sprawdzić w necie, albo spytać mamę). Daria to czarnulka z długimi prostymi włosami, jest prawie mojego wzrostu, rok młodsza ode mnie, jej śliczna twarz przypominała mi Megan Fox, ale to, co mnie zauroczyło, to jej ciało! Zrobiła by karierę na wybiegu, ma ciało, niemal tak doskonałe, jak Izabel Goulart (panowie, w necie jest masa jej zdjęć!). Znaleźliśmy się w końcu w mym przytulnym mieszkanku. Nie bardzo wiedziałam, jak zacząć ten nasz miłosny spektakl, na który miałam niesamowitą ochotę, więc zaproponowałam na początek po kieliszku Martini.
Pół godziny później…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Jan Sadurek Ciąg dalszy gotowy, muszę tylko zredagować, ale jeśli interesują Was dalsze losy Poli – niedługo je poznacie.
-
Jak wprowadzalem Bogne w arkana milosci
Jestem Leopold, mam 34 lata, straciłem pracę, do tej pory pracowałem jako dziennikarz znanej ogólnopolskiej gazety. Muszę się jakoś utrzymywać, z czegoś żyć, dlatego podjąłem się udzielania korepetycji. Wysłałem ogłoszenie, że uczę historii i wiedzy o społeczeństwie. Oddźwięk był spory, część zajęć prowadziłem stacjonarnie u siebie w domu, część u moich Uczniów oraz online. Z Bogną umówiłem się w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, piję kawę i czekam na moją Uczennicę. Dziewczyna weszła, usiadła przy stoliku. Brunetka o pięknych długich zadbanych włosach, ubrana zwyczajnie, spódniczka podkreślająca zgrabne pośladki, tenisówki, podkolanówki skórzana kurteczka zapinana na suwak, bluzeczka. Zacząłem:
– dziękuję Ci za przybycie, jednak trochę się spóźniłaś, czy tak będzie zawsze? ;
Popatrzyła na mnie tymi swoimi czarnymi pięknymi oczami, rozpięła lekko kurteczkę, żebym mógł dojrzeć lekko jej wydatny biust i rzekła:
– oj panie psorze, chyba zasłużyłam na karę, tak poważnie jednak autobus się spóźnił, będzie mi to wybaczone?;
Spojrzałem na dziewczynę, podałem numer telefonu, informując, żeby zgłaszała, jeśli będzie wiedziała, że nie zdąży następnym razem. Rozpocząłem lekcję historii, zapytałem Bognę, o to, co wie o starożytnym Egipcie. Bogna rzekła:
– a wie pan, może pana zdziwię, ale coś wiem, otóż Kleopatra w celu wiadomym wkładała w tykwę rozwścieczone pszczółki;
Czułem, że odbiegamy od tematu lekcji, jednak nie mogłem się powstrzymać, przerwać tej dziewczynie, która kontynuowała swoją wypowiedź:
– dzisiaj imieniem królowej nazywa się masażery, a ja to bym chciała, żeby jakiś mężczyzna zaczął mnie pieścić, zdjął szpileczki, adorował stópki, później starał się dostać do małej, aż pozwolę zdjąć mu majteczki, następnie będzie stymulował moje strefy erogenne…oh najmocniej pana przepraszam, za kogo będzie mnie pan miał, za zwykłą dziewkę, na czym skończyliśmy;
Mnie już stanął, ale nie chciałem się do tego przyznać, powiedziałem jedynie, że na kolejnej lekcji zajmiemy się Wosem, z historii by przygotowała dokładnie starożytny Rzym i Egipt. Tego samego dnia wieczorem, otrzymałem SMS od Bogny, ‘panie profesorze niech się pan ze mną spotka jutro o 15:00, w parku na Grochowie musimy porozmawiać’. Odpisałem krótko, że ok. że pasuje mi.
Bogna już czekała na miejscu, w pięknej niebieskiej sukience. Rozpocząłem:
– słucham Cię, chciałaś porozmawiać;
– Leopold, obiecaj, że pozwolisz mi dokończyć to, co mam do powiedzenia?;
Obiecałem, zgodziłem się. Dziewczyna kontynuowała:
– wiesz, jak to jest z moimi rówieśnikami w łóżku? ;
– nie wiem, nie jestem homoseksualistą, jak jest?;
– idziesz z nimi do łóżka, najpierw każą robić loda, często przy tym dochodząc, jeśli nadal mogą, to zakładają gumkę, czym prędzej rozbierają kobietę, dogadzają sobie i mówią, że koniec, w wolnych chwilach oglądają pornole, nie szanuję facetów, którzy walą konia, przy filmikach siedząc samotnie w mieszkaniu;
– nie lubisz porno?;
– Leoś zależy jakie, poza tym zawsze z partnerem, takie, które może wzbogacić pożycie seksualne, wnieść coś, co zastosuje się we własnym związku, doda pikanterii;
– a co ja mam z tym wspólnego? ;
– lubię Cię, może z czasem przyjdzie coś więcej, dla mnie mężczyzna nie musi mieć, jak to mówią skóry, fury i komóry, ma mieć przede wszystkim poukładane w głowie, zadbać o swoją kobietę, szanować ją, być dojrzały i dowcipny, mogę być nawet Twoją suką, bo wiem, że nie wykorzystasz mnie, no po prostu ufam Ci;
– Bogna obiecaj mi jedno, przypilnujemy tej matury, zdasz ją, rodzicom powiesz, że zamieszkasz ze mną, masz szesnaście lat, nie mogą Ci zabronić, tylko jest jeden warunek;
– jaki?;
– w zasadzie to dwa, zadbasz o mieszkanie i musisz podszkolić swój niemiecki, pomożesz mi w tłumaczeniach, żyję teraz z tego, zleceń spływa sporo;
– Leoś, wszystko załatwię, moi rodzice to alkoholicy, żyją z zasiłków, jak spływa kasa na konto, idą po wino, jakieś tanie jabole, kiedyś byli wspaniałymi ludźmi, załamał ich niespłacony kredyt we frankach, ojciec chciał zapewnić nam lepsze życie, dziś z matką popłynęli na dno jak titanic, Leoś ja tam dłużej nie wytrzymam, teraz Ty mi coś obiecaj, że nie będziemy żyć ponad stan, skromnie, ale stabilnie, bez turbulencji finansowych?
– tak skarbie, obiecuję, chodźmy na sernik i kawkę, do mnie;
Pojechaliśmy na Saską Kępę, wyszedłem na balkon zajarać, Bogna dojadała kawałek sernika. Włączyliśmy film ‘Emmanuelle’, masowałem jej stópki przez cały czas filmu. Miała bose stopy, widziałem, że sprawiało jej to wielką radość. Film się skończył, usiadła na łóżku, przodem do mnie ze słowami:
– jestem Twoją suką, rób, ze mną co chcesz:
Lubiłem się bawić jej cipką poprzez majteczki, kategorycznie żądała, bym włożył rękę do środka, pod majtki, jednak ja wolę dłuższą grę wstępną, poza tym lubiłem jej figi. W końcu zdjąłem…
– Poczekaj chwilę, Twój pan przyjdzie;
Przed wyjściem związałem jej oczy i związałem od tyłu ręce i nogi, trochę się tego BDSM liznęło. Ja w tym czasie wyjąłem z jej torebki cudeńko, wibrator punktu G, który sprawnie pomoże mi dostać się do właściwego miejsca, przy przedniej ścianie pochwy tuż przy wejściu. Z przedpokoju krzyknąłem;
– kotuś a jaką muzykę lubisz?
Odparła:
– z chęcią bym 2 Paca posłuchała i przynieś wino;
Miałem na szczęście w kuchni butelkę, dobrego francuskiego Bordo. Wracając do pokoju, zawiązałem jej oczy, do pochwy włożyłem zakupione kiedyś jajeczko, które wibrowało muzyką. Miałem jeszcze w mieszkaniu kulki analne, spróbowałem wszystkiego, podniecało ją, że jest w pełni zdominowana. Uczono mnie w domu, że zawsze lepiej dawać niż brać, okazywanie rozkoszy kobiecie sprawiało mi przyjemność, delektowanie się całym jej ciałem. Oswobodziłem Bognę, zająłem się jej sutkami, była akurat przed menstruacją, więc wprawiłem ją w stan podniecenia moimi pieszczotami, językiem. Musiałem wykazać się delikatnością i cierpliwością, zająłem się jedynie tym, Bogna nadal miała związane oczy. Gładziłem piersi kolistymi ruchami, następnie użyłem kostek lodu. Kombinowałem z piórkami, pędzelkami, włosami, moim członkiem. Sutki miała zwilżone olejkiem do masażu. Ssałem brodawki, masowałem piersi, jednocześnie obie. Dawałem jej czas, delikatnie podgryzałem sutki. Bogna wybuchła, eksplodowała. Odpoczęliśmy chwilę… Zapytałem:
– Bogna, wszystko odrobiłaś na poniedziałek? Wymień mi prerogatywy Prezesa Rady Ministrów i kompetencje rządu, bo o to będą pytali.
Pilna uczennica wiele wiedziała, jednak kazałem powtórzyć, ruszyłem do kuchni zrobić nam pizzę i racuchy na deser, trochę popracowałem. Zanim zjedliśmy, poszedłem do sklepu po body z otworem w miejscu na pupę. Po zjedzonym posiłku, Bognie smakowała margharitta, zajęliśmy się sobą, wszedłem w dziewczynę od tyłu. W końcu zapytałem:
– wszystkie lekcje odrobiłaś skarbie?
– poza niemieckim, wszystkie, mam we wtorek, jutro zrobię;
– a chcesz się zabawić jeszcze?;
– seks, oj chyba już nie;
– nie o to chodzi, chciałbym w coś zagrać, w grę intelektualną?;
– szachy?;
– nie w oko, no w blackjacka, w 21, jeśli ja wygram, to przez tydzień będziesz nosiła w szkole pas cnoty i w domu chodziła w samej bieliźnie, będziesz się masturbowała na moje żądanie, będę trzymał kluczyk, gdy Ty wygrasz, ja założę pas cnoty, będziesz miała kluczyk i kiedy chcesz w domu mnie wyzwalać z niego, żeby ją przekonać, obiecałem przez tydzień, że jak przegram, będę robił jej ten niemiecki, gdy ona przegra zadba jeszcze mocniej o nasze gniazdko;
Bogna miała tego dnia szczęście, karty jej szły, ja natomiast miałem niefart. Po grze założyła mi pas, zaczęła eksponować swe wdzięki, ach jak by się weszło w to młode ciało. Myślałem, że mi ulży, zdejmie pas, jedynie się o mnie ocierała, jedyne co mogłem to językiem poczuć jej odbyt i kobiecość. Przed snem powiedziała jedynie:
– misiu pamiętaj o niemieckim, rano w krótkiej spódniczce i w rajstopkach udała się do szkoły, ja zaś siedziałem nad zleceniami, później musiałem pojechać do biura obrachunkowego załatwić sprawy. Achhhhh….. Bogna…… CDN
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Arsan Zapraszam do śledzenia dalszych losów Leosia i Bogny, Mam nadzieję, że historia się Wam spodoba.
-
O tym jak wprowadzalem Bogne w arkana milosci cz.2
Pewnego dnia byłem z Bogną pod prysznicem, piana skapywała po jej obfitych cyckach, cipka była cała mokra i to chyba nie tylko dlatego, że właśnie się myliśmy. Kutas stał naprężony, ona stała przede mną, macając sobie cipę i piersi. – Bogna, a kim TY chcesz zostać w przyszłości? Wzięło mnie na refleksyjne pogadanki. – Chcę być Twoją i tylko Twoją suką, żaden inny facet mnie nie dotknie, niech tylko spróbuje mnie tknąć, to już z Tobą będzie miał do czynienia, misiu. – Bogna, wiesz, że poważnie pytam. – Misiek musisz teraz zadawać takie pytania. Brocha mnie swędzi, Tobie właśnie zbiera się na egzystencjalizm. Zejdź na kolana, poczuj lepiej moją kobiecość. Leżeliśmy wtuleni w siebie parę godzin później, Bogna odpowiedziała:
-na poważnie chcę być malarką, znałam kiedyś jedną dziewczynę o tym zacięciu, przyjechałam do Orłowa, to było czuć ten jej wzrok, gdy patrzy na morze. Przedstawiłam się i pytam, co maluje, że czuję, że malarka, na pewno, że artystka, powiedziała, że polskie morze, że przeprasza, ale teraz spieszy się po faceta, kończy dyżur w Muzeum II Wojny Światowej i że musi po niego wyjść.
Bogna opowiedziała, że widziała ich jeszcze raz, że oboje są wspaniałymi ludźmi, on przewodnik, rzucił wszystko, żeby być z nią nad Bałtykiem, zaczął sobie układać życie z nią, że sama nie miałaby siły, tyle przejść, pomimo wielu problemów, trosk, trudnych sytuacji, są ze sobą nadal, całkowicie oddani sobie i skupieni na sobie, na swych pasjach, ciałach. Moja luba twierdziła, że była pod ich wielki wrażeniem, Rafał zrobił studia, był przewodnikiem miejskim, Karolina malarka, oboje mieli w sobie wiele siły, ich miłość była mocniejsza niż wszystkie zmartwienia i kłopoty, pokonała wszystko. Rafał był bardzo przystojny, do tego, choć wychowany w tradycyjnej rodzinie, umiał się postawić, nauczył się żyć po swojemu.
-Wiesz misiu, kochaliśmy się w trójkę, wiedziałam, że choć pieści moje ciało, jednak Karolinę naprawdę kocha, tylko ją. Zastanawiałam się kiedyś, jak to możliwe, że oddzielacie miłość od seksu?
– kotek to proste, u nas te sfery są oddzielone, u nas miłość fizyczna nie jest dopełnieniem uczucia, postawię sprawę we właściwy sposób, produkujemy masę plemników, które muszą gdzieś znaleźć ujście, poza tym naszym zmysłem przewodnim jest wzrok, Waszym zaś węch i dotyk, chcąc, żebyśmy byli radośni wystarczy, że będziecie nam dawać swe ciała, nie lubimy wiele mówić;
Bogna dodawała:
– nie wiem, czy mi się to uda, jednak będę dążyła do tego;
– pomyślę, może w mieszkaniu zrobimy małą pracownię:
Po miesiącu mieliśmy punkt, gdzie Bogusia mogłaby malować. Weszła zadowolona, uśmiechnięta w sukience w kwiaty. Zaczęła masować sobie biust i brzuszek, klęknęła przy sztaludze, zaczęła malować. Czułem, że moja pani jest szczęśliwa, ja też taki byłem. Zdjęła ramiączko od sukienki, pieściła nogi, Pomału zaczęła odpinać guziczki od sukienki, majteczek nie założyła, pocierała ręką wokół piersi, zjeżdżając z góry na dół. Bogna usiadła na krzesełku, przycisnęła mnie do małej, żebym językiem pieścił jej kobiecość. Bogna to będzie Twoja pracownia, teraz to Ty mnie zdominujesz. Byliśmy rozebrani, położyłem się, a ona usiadła na mnie jak na kwiatku. Całkowicie mnie zdominowała, Bogna była królową, ja jedynie jej poddanym, ona decydowała jak będziemy się kochać, wprowadziła członek do pochwy, zwarła nogi, okrężnymi ruchami dyktowała tempo naszego stosunku. Bogna kontrolowała tempo i siłę każdego kolejnego pchnięcia. Z początku podniecało ją intensywne ocieranie się penisa o ścianki pochwy, kierowała swe ciało do przodu, po czym przesunęła się w górę i w dół. Kolejnym krokiem było bezpośrednie pobudzenie łechtaczki, dziewczyna wirowała, wykonując okrężne ruchy miednicy, aż do pełnej satysfakcji. Stałem się ofiarą mojej kobiety. Leżałem na plecach, z wyprostowanymi nogami, zapadłem na posłaniu pod jej ciężarem, nie mogąc się poruszyć. Chciałem okazać miłość mej partnerce, dlatego kolejną pozycją było koło Kamy. Największą radość czerpałem z jej szczęścia, z naszego wspólnego sukcesu, jakim stała się ta pracownia. Powiedziałem nagle
-wiesz Bogna, jak już się dostaniesz na te studia, będę pomagał Ci z zaliczeniami pisemnymi z historii sztuki;
Miałem przekonanie, że znowu coś razem zrobiliśmy, rzekłem tylko:
– jak już zdasz na te studia to uruchomię kontakty, żeby się przebić z tymi obrazami;
Dziewczyna rzekła: – wiesz zwykle nie przepadam za robieniem loda, jednak teraz chciałabym podziękować Ci w ten sposób;
Wzięła go z połykiem, ach mam wielkie szczęście, że ją mam.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Arsan Opowieść będzie kontynuowana.
-
Obsesja na punkcie ponczoch i rajstop
Lena od dziecka uwielbiała ubierać rajstopy. Jak była malutka to paradowała w majteczkach i rajstopkach. Ubierała je do spódnic i sukienek. Nawet w mrozy pod spodnie. W okresie dojrzewania, gdy zaczęła interesować się sprawami intymnymi poznała różne rodzaje tej bielizny. Wciągnęło ją oglądanie w zagranicznych katalogach różnych pończoch, pasów, kompletów. Miała kilkanaście lat, dostawała nieduże kwoty na ubrania. W tamtych czasach często chodziło się do tzw. lumpeksów, czyli sklepów z odzieżą używaną. O ile większość osób oglądała bluzki, kurtki, spodnie, sukienki, nawet buty, to zwykle bielizna stała nietknięta. Była w raju gdy mogła przebierać w koszach. Za grosze zdobywała różne koronkowe biustonosze, pończochy z pasem. To tutaj zetknęła się ze stringami, szortami. Nie kupowała tylko bielizny, dobierała różne seksowne dodatki, topy, miniówy, spódniczki, itp. Lena nie była jakąś super laską. Miała średnią budowę ciała, nieduże piersi i bardzo dziewczęcą twarz z długimi włosami. Ubieranie pończoch sprawiało jej przyjemność. Pewnego razu ubrała ciemne rajstopy bez majtek. Poszła z koleżankami na dwór, szalały na placu zabaw. Ot takie, normalne dziewczęce spędzanie czasu wiele lat temu. Gdy podczas zabaw ocierała łechtaczką o rajstopy robiło jej się przyjemnie. Po powrocie do domu usiadła na brzegu fotela i pocierała o niego. Doszła do pierwszego orgazmu. Tak mijał czas i rozwijała się jej pasja. Gdy dorosła nie zrezygnowała z noszenia takiej garderoby. Eksperymentowała jeszcze bardziej. Chłopaków bardzo to podniecało. Często za pierwszym razem spuszczali się jeszcze zanim dokładnie w nią weszli. Na studiach pochłonęła ją nauka i nie zważała na płeć brzydką, nigdy jednak nie rezygnowała z seksownej bielizny i masturbacji. Na trzecim roku studiów wpadła na jakiegoś chłopaka i oblała go i siebie kawą. Trochę niezręczna sytuacja. Miała akurat przerwę w zajęciach i przepraszając zaproponowała, że zaprosi go do akademika i postara się jakoś wybielić – na już – tą plamę. Po wejściu do pokoju ukryła się za szafą i przebrała – ubrała długą bluzę, sięgającą jej do pośladków. Przez to widać było, że ma na sobie pas i pończochy. Rzuciła swoją bluzkę i spódnicę na krzesło i poprosiła o jego koszulę. Trochę się krępował, ale się zgodził. Szybko przeczyściła je sodą oczyszczoną i odstawiła na chwilę na bok. Zabrała się do swoich ubrań i zapytała czy podaba jej się jej obecny strój. Odpowiedział, że ciekawe połączenie bluzy i seksownej bielizny. Zapytał co to za okazja, że taką założyła. Odpowiedziała, że chodzi tak często, bo ma bzika na punkcie rajstop i pońchoch. Spojrzała na nie i zauważyła plamę. “Przepraszam, muszę się przebrać” – rzekła, otwarła szufladę i głośno zastanawiała się jaką ubrać. “Może coś mi doradzisz?” – zapytała. Odpowiedział pytając czy ma być zwykła czy seksowna. “Dawno nie miałam chłopaka, może być seksowna, by cię poderwać” – zażartowała pół serio. “W takim razie masz typu fishnet?”. Zastanowiła się… “ooo mam, rzadko ją ubieram bo jest trochę wyzywająca”. “No to proponuję ubrać na godzinę i mnie poderwać, a potem przebierzesz się w normalne rajstopy” odpowiedział. Tak też uczyniła. Bokiem do niego zdjęła bieliznę, nawet majtki i ubrała takie rajstopy. (Fishnet – jak sieć rybacka). Przepłukała ubrania i wzięła do ręki suszarkę, obróciła się tyłem i kręciła tyłeczkiem susząć jego t-shirt. Potem podeszła i zalotnym uśmiechem rozpostarła koszulkę “może nie jest idealnie, ale da radę dzisiaj wrócić na zajęcia”. Po czym usiadła na niego okrakiem. Objęła rękoma i zaczęła całować. Szybko odwzajemnił i zdjął jej bluzę. Miała piękny czarny stanik i owe rajstopy na sobie. Szybko pokazała by ściągnął spodnie, został w bokserkach. Jego penis wyprostował się w nich. Usiadła na nim ponownie i raz to całowała się, raz ocierała piersiami o jego tors. Jego bokserki były z otworem, wyciągnął z niego penisa i gładził po jej pupci. “Masz gumkę?” zapytała. Bez pytania sięgnął do placaka i przy niej założył, ściągając wcześniej bokserki. Ona zostałą w samych rajstopach. Pocierała się o niego. Penis pomiędzy siateczką rajstop wskoczył do jej pochwy. Dawno się nie kochała, on także. Szybko doszła, on jeszcze nie. Położył ją na plecach, nie wyjmując penisa z jej pochwy. Rozpostarła szeroko nogi i dokończył dzieła. Po wszystkim całowali się jeszcze trochę. Niestety musieli wracać na swoje zajęcia. Umówili się na jutro, że spotkają się na korytarzu wydziału i ze sobą porozmawiają. Tak też się stało. Na sobie miała te same rajstopy i udali się do mało uczęszczanej ubikacji…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kasia TV