Category: Uncategorized

  • Gdy ujrzalem ja w kozaczkach i rajstopach

    Z kolegami pojechaliśmy na dyskotekę. Poznań to duże miasto, więc też i było w czym wybierać. Pożyczyłem auto od taty i zaczęła się zabawa. W trójkę pojechaliśmy do dyskoteki.

    Pełno dziewczyn, oj było w  czym wybierać. Niestety nie mogłem dużo pić, bo prowadziłem. Tańcząc z jakąś dziewczyną spostrzegłem fajną laskę. Miała  wysokie czarne kozaczki, czarną mini i jakąś kolorową bluzkę. Włosy blond, średniego wzrostu, o kurde miała brązowe cieniutkie  rajstopy. Chciałem z nią zatańczyć, lecz ona bawiła się z innymi dziewczynami. Niestety nie miałem tyle odwagi, aby podejść do niej tak bez wahania. Dostrzegłem, że była trochę wstawiona. Usiadła z koleżanką przy barze, miałem już do niej podejść, a tu nagle zaczepił mnie taki stary znajomy. Szybko się wymigałem z głupiej pogawędki i podszedłem do niej. Zaproponowałem jej taniec, zgodziła się. Jaka była piękna, miała na imię Anka. Po chwili tańca stwierdziłem, że jest konkretnie pijana. Chyba nawet jej się spodobałem. Poszliśmy do baru, wypiliśmy po piwku. Zaproponowała mi czy nie wyjdziemy na świeże powietrze, zgodziłem się. Tuliła się do mnie bardzo śmiało, zaczęliśmy się całować, chwyciłem ją za pupę, włożyłem jej rękę pod spódnicę, poczułem jak mi penis stwardniał. Dotykałem ją przez rajstopy i majtki po pośladkach. Wtoczyliśmy się do auta. Podjechałem w bardziej ciemniejsze miejsce, wyciągnęła mi członka z majtek, spytała się czy mam gumkę. No pewnie, że miałem. Naciągnąłem ją sobie
    na pałkę i zacząłem ją rozbierać, niestety w Seicento nie ma zbyt dużo miejsca. Ściągnęła kozaczki, rajstopy i majtki. Zaczęliśmy się kochać. Trwało to jakieś kilka minut, chyba oboje doszliśmy do orgazmu. Trwało to chwilę, bo byliśmy spici. Po tym trochę przysnęliśmy w aucie. Anka mnie obudziła, już była ubrana, lecz nie miała na nogach rajstop. Spytałem się czy nie zmarznie bez nich. Na szczęście była cieplejsza noc. Była wkurzona, bo zahaczyła gdzieś rajstopami i poszło jej oczko. Spytałem się co z nimi zrobiła, powiedziała, że wyrzuciła je przez okno. Ale mi wtedy serce zaczęło bić szybciej.

    Postanowiliśmy wrócić do środka. Odpaliłem auto i podjechałem na parking. Trochę potańczyliśmy, poszedłem do kumpli i później do kibla. Następnie wróciłem do tego miejsca gdzie był zaparkowany samochód. To były takie krzaki przy budce trafo. Dokładnie obszukałem to miejsce. Zauważyłem, że leżało coś podobnego do rajstop. Były zwinięte w kulkę. Chwyciłem je, na szczęście nie było mokro na ziemi. Rozwinąłem je i zacząłem je wąchać. To był jej zapach. W miejscu stóp były delikatnie mokre od potu. A w miejscu cipki delikatnie pachniały jej sokami i chyba moczem. Bardzo mnie to podnieciło. Zwinąłem je do kieszeni i poszedłem do kibla je obejrzeć. Powąchałem miejsce stóp, pachniało potem, trochę je przepociła. Mój penis znowu stwardniał. Kilkoma ruchami doprowadziłem się do szczytu. Schowałem rajstopki Anki do kieszeni i później ukryłem je w aucie. Nie mogłem doczekać się powrotu do domu. Za jakąś godzinkę pojechaliśmy do domu. Pożegnałem się z Anką i umówiłem na kolejny weekend. Zaparkowałem i szybko pobiegłem do swojego pokoju z rajstopami. Rozebrałem się do naga i położyłem się w łóżku. Rozwinąłem rajstopki i zacząłem się masturbować za ich pomocą. Tej nocy miałem jeszcze chyba ze dwa orgazmy. Jej rajstopy mam do dziś, są z jakiejś cienkiej nabłyszczonej lycry w kolorze cielistym. Trzymam je w worku foliowym, by czuć długo jej aromat. Niestety nie zobaczyliśmy się z nią
    w kolejny weekend, ponieważ nie pojechałem tam już wcale. Ale mam za to jej rajstopki, którymi zabawiam się do dziś.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Jacek

  • Rozkosz z rajstopami Matydy

    Rozkosz z rajstopami MatydyJeśli ktoś poznał powyższą historię  Noszone rajstopy dziewczyn z grupy  będzie wiedział o co chodzi w tej. Otóż jak zawsze o  tą prywatniutką część stroju dziewczyn   rajstopy. W tym tygodniu musiałem trochę zająć się sprawami nauki, przez to nie miałem zbyt dużo czasu na takie przyjemności. Zaliczenia i inne nudne rzeczy. Dowiedziałem się, że ci państwo pierwszy raz wynajmują pokój, który dotychczas był tylko składnicą niepotrzebnych rzeczy. Teraz jest wyremontowany. Od poniedziałku musiałem naprawdę harować.

    Wracałem ok. godziny 20.00 do domku. Szczerze mówiąc nie przyjrzałem się mojej ofierze czyli córeczce.Dopiero w ubiegłym tygodniu moje marzenia spełniły się. Córka tych państwa miała na imię Matylda. Była fajną blondyneczką o błękitnych oczach, w miarę ciemnej karnacji, cholernie zgrabna, tylko trochę za niska. Otóż widząc ją pierwszy raz, przy załatwianiu spraw bytowych miała na sobie dżinsy i skarpetki. Nie wyglądało na to, aby nosiła zbyt często spódniczkę. Jakby co to postanowiłem zapoznać się bliżej z Matyldą, we wtorkowy wieczór zagadałem w odpowiedni sposób i takim cudem znaleźliśmy się w jej pokoju   przegadaliśmy chyba jakieś dwie godziny. Poruszyliśmy wszystkie tematy   jak na jej wiek wykazała dość dużą inteligencję. Wykorzystując niewinną sytuację rozejrzałem się skromnie po kącikach w jej pokoiku. Po tych szybko ulotnych dwóch godzinach wróciłem do siebie. Na szybki i głęboki sen zabawiłem się z czarnymi rajstopami Kaśki. Obudziłem się o siódmej rano, ujrzałem Matyldę w kuchni w dżinsach ale na nogach miała podkolanówki lub rajstopy w kolorze brązowym. Wszystko to było widoczne przez klapeczki z odkrytymi paluszkami. Nie mogłem się wskupić na przygotowaniu śniadania. Parę zamienionych zdań i rozeszliśmy do szkół. Przez cały dzień myślałem czy to były rajstopy czy podkolanówki. Po powrocie do domu ujrzałem Matyldę przez uchylone drzwi od jej pokoju. Nogi miała podwinięte na sofę po siebie. Nie miała ni klapek, ni rzekomych podkolanówek na nogach. Przywitałem się i spytałem na którą godzinę idzie jutro do szkoły.  Oczywiście, że na rano    oparła. Mogłem nazajutrz sobie poprzeglądać pewne kąty ich mieszkania, ponieważ miałem dopiero na dwunastą. Położyłem się spać, myślałem o kolejnym dniu i prześlicznej Matyldzie. Szczerze mówiąc nie mogłem zasnąć. Nie miałem ochoty nawet na zabawę z rajstopami Kaśki. Nastał ranek, obudziłem się po ósmej. Nikogo już nie było w mieszkaniu. Upewniłem się, że nikogo nie ma, sprawdziłem zamki itd. Wszedłem do pokoju Matyldy, jej cudowny zapach perfum. Widziałem ogólny nieład. Położyłem się w jej łóżku, czułem jeszcze jej ciepło   och ten zapach. Rozejrzałem się wokół łóżka, nie leżało nic podobnego do rajstop. Otworzyłem szafkę, zobaczyłem kilka sweterków, drugą chyba jakieś bluzeczki, spodnie itd. Niestety w szafkach nie było nic z osobistych rzeczy Matyldy. Zostały jeszcze trzy szuflady w szafce pod telewizorem. Jest   to jest to, w pierwszej były majteczki ze staniczkami w różnych kolorach, z koronki, materiału itd. W środkowej były rajstopki, skarpetki i podkolanówki. Wszystkie były pomieszane. Przy brzegu leżały chyba te wczorajsze   rajstopy z lycry w kolorze brązowym, to nie były podkolanówki   jakie szczęście. Oj, jak podnieca mnie widok zmientolonych noszonych rajstop. Wskupiłem swoją uwagę tylko na nich. Postanowiłem jej podkraść te rajstopy, ale przed tym przejrzałem dokładnie szufladę trzęsącymi się rękoma. Było tam kilka okazów. Kilka cieniutkich rajstop w kolorach brązowych, czarnych, jedna biała para i jedna popielata. Och co za szczęście. Rajstopy były trochę przepocone, w końcu po cały dniu chodzenia. Położyłem się w jej pościelach i zacząłem masturbację. Rozebrałem się i zacząłem wąchać. Gładziłem sobie twarz tak mięciutkimi rajstopami. Zapaszek przypominał mi jej, jak siedzieliśmy na sofie w dzień wcześniej. Miałem wzwód w pełni, nic dodać nic ująć.

    Nawinąłem jedną część rajstop na rękę i zacząłem jeździć po fiutku lekko i delikatnie ręką. Drugą zaś przyciągnąłem do twarzy i wąchałem jej pot ze stópek. Oj, co za ulga, trysnąłem, rajstopy Matyldy były umazane całe w śluzie. To co i tak przecież miałem plan podkraść jej owe rajstopki. Spłynęło ze mnie cała emocja, poleżałem chwilę i nie tracąc czasu wytarłem swoją spuściznę. Pościel była czysta   na szczęście, nie miałem zamiaru czyścić tej cholernej spermy. Rajtki oczyściłem i położyłem na łóżku i poszedłem poszperać jeszcze w szufladzie Matyldy. Wyciągnąłem wszystko z szuflady, stwierdziłem, że nie należy do osób, które wkładają czyste rzeczy do szuflady. Kilka par rajstop było zabrudzonych od potu. Fajnie, postanowiłem trochę się więc nimi zabawić. Byłem już goły, więc nie musiałem się już rozbierać zabrałem wszystko na łóżko, znalazły się chyba tam też dwie pary kolanówek. Miałem znów odlot rajstopowy. Chodziło mi tylko o potężny orgazm. Zabrałem zdjęcie Matyldy do łóżka i zacząłem zabawę. Wąchałem rajstopy i drugą ręką waliłem sobie konia.

    Byłem bardzo mocno podniecony. Nie musiałem długo czekać, czułem, że jest już tuż, tuż. Postanowiłem ubrać tą parę na siebie, którą wczoraj miała na sobie. Trochę była mokra, ale dałem radę. Delikatnie zwinąłem rajstopy w rulonik i rozwijałem na jedną nogę, później na drugą. Moje podniecenie sięgało zenitu, po tym jak naciągnąłem jej rajstopy na tyłek omal nie straciłem przytomności. Wystarczył nacisk rajstop na mojego członka, by eksplodował.

    Spuściłem się w jej rajstopy. Oj co to był za widok. Miałem nadzieję, że to będzie trwało wieki. Znowu musiałem oczyścić całość dokładnie. Po tym jak wyczyściłem postanowiłem poszukać kosza na brudną bieliznę. Chodziło mi o jej majteczki. Ubrałem się i przed tym poukładałem rajstopy do szuflady, te które miała wczoraj na nogach postanowiłem podkraść na długie wieczory, za to musiałem podłożyć jakieś podobne z brzegu szuflady. Spośród tych znalazłem podobne i podobnie ułożyłem na miejscu. Poszedłem do ich ubikacji, widziałem tam tylko szafkę i wannę. Otworzyłem szafkę, a tam kosz. Wysunąłem go, by dokładnie przeszukać jego zawartość. W otoczeniu skarpet i innych rzeczy odnalazłem jakieś młodzieżowe mniejsze majteczki. To były jej, tylko nie byłem pewien, czy te z wczorajszego dnia. Ale to co. Ubrałem się w te majteczki i zacząłem przeszukiwać dalej kosz. Na spodzie znalazłem czarne cienkie rajstopy. Ale to chyba jej mamy, bo jakieś trochę większe. Muszę dodać, że jej mama jest też niczego sobie, ma ok. czterdziestu lat, ale się trzyma. Powąchałem rajstopy, penis od razu zadrgnął. Ubrałem je na siebie delikatnie, by nie pohaczyć paznokciami. Były w miarę dobre gatunkowo. Bardzo cieniutkie, pasowały na mnie w sam raz. Zacząłem masturbować się przez majtki Matyldy i rajstopy jej mamy. Nie wiedziałem o kim mam myśleć. O matce czy o Matyldzie. Orgazm zbliżał się dużymi krokami. Szybko zsunąłem rajstopy wraz z majtkami do kolan, trysnąłem. Wszystko poleciało na kafelki obok wanny. Rajstopy i majtki były nienaruszone. Rozebrałem się i zacząłem się zastanawiać, czy matka Matyldy miała kiedykolwiek rajstopy na sobie   chyba nie. Ale przecież za krótko mieszkam. Może jeszcze przy kolejnej okazji odwiedzę sypialnianą szafkę na bieliznę jej matki. Ale nie miałem już czasu, musiałem zbierać się na zajęcia. Poskładałem szybko swoje pobojowisko na miejsce. Rajstopy Matyldy ukryłem pod poszwę w swojej poduszce. Zostawiłem je na wieczór. Spakowałem się i wybiegłem na zajęcia. Po powrocie ze szkoły bałem się, by Matylda i jej matka nie domyśliła się, że ktoś szperał w ich bieliźnianych kryjówkach. Ale przede mną nic nigdy nie ukryją. Było wszystko w porządku. Ujrzałem Matyldę, jej piękną młodziutką buźkę. Chwilę pogawędziliśmy. Poszedłem do swojego raju rajstopowego. Rozebrałem się do naga, wsunąłem pod pościel. Wyciągnąłem z poszwy rajstopki Matyldy. Zacząłem niesamowite akty miłosne z rajstopami Matyldy. Wystarczyło, gdy je powąchałem w miejscu stóp. Wiecie co to znaczy?Rajstopy Matyldy dołączyłem do skrytki rajstopowej, która już pęka w szwach.Czekam teraz na jakiś wolny poranek, by poświęcić swoją uwagę na rajstopach jej matki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Andrzej

  • Studniowkowe rajstopy

    Początek roku był miesiącem bardzo trudnym w zdobywaniu rajstop. Byłem zdany tylko na siebie i na nikogo innego, gdyby nie moje archiwum z przeszłości, to nie wiem do czego byłbym zdolny. Otóż poznałem fajną dziewczynę Izę, poszedłem z nią na jej studniówkę, było super, ubrana była w czarną półprzeźroczystą sukienkę powyżej kolan, miała na nogach szpilki i oczywiście do całości czarne cienkie rajstopy. Miała torebkę, a w niej zapasowe rajstopy i jakieś kosmetyki. Ja jak na to przystało, ubrałem się w swój frak z mojej studniówki. Przetańczyliśmy całą noc  ach co za zabawa. Oczywiście nie mogłem powstrzymać zajrzeć do damskiej toalety, w której roiło się aż od dziewczyn ubranych w przeróżne stroiki. Na szczęście ubikacja była na skraju sali balowej, trzeba było przejść długim korytarzem. Pod koniec imprezy postanowiłem wybrać się do tej toalety. Były w niej jakieś dziewczyny, poczekałem jakąś chwilę wyszły. Zaraz po nich wszedłem do środka zajrzałem do śmietnika, było pełno w nim mokrych ręczników papierowych, pobieżnie przeszukałem śmietnik, niestety nie znalazłem żadnych rajstopek. Zajrzałem do kabin, a były tylko trzy w pierwszej pusto, w drugiej były rajstopy chyba jakiejś dziewczyny tylko, że w otoczeniu tamponu, och co za ochyctwo , a w trzeciej tylko opakowanie po jakimś środku czyszczącym. Wróciłem zawiedzony na salę.

    Krótko po północy zmieniliśmy lokal. Zaczęliśmy się bawić w jakiejś tam dyskotece. Nad ranem odprowadziłem ją do domu i sam wróciłem też, lecz bez żadnej rzeczy należącej do dziewczyny. Jedynie umówiłem się z Izą i miałem naprawdę chęć spotkać się z nią. Następnego dnia czyli w sobotę poszedłem do niej, byłem u niej pierwszy raz, przyszedłem trochę wcześniej, była sama bez rodziców. Super była zdziwiona, że tak szybko przyszedłem, lecz musiała się wykąpać. Zrobiła mi coś do picia i przeprosiła mnie poszła na jakieś 5 minut do łazienki. Ja za to miałem czas do przeszukania jej szafek i szuflad. A było ich trochę. Upewniłem się, że jest już pod prysznicem, zacząłem po kolei otwierać szafki. Nie było w nich nic podobnego do rajstop. Ale za to w szufladzie znalazłem kilka par jakiś nie noszonych jeszcze rajstop. Szkoda, zajrzałem jeszcze do pufy o cholera było ich tam chyba z dziesięć w różnych kolorach. Na wierzchu leżał jakiś foliowy worek  a w woreczku najprawdopodobniej te rajstopy ze studniówki, serce omal nie wyleciało mi przez żebra. To były te ze studniówki, było to czuć po dość istotnym pocie i tych samych perfumach. O kurde, trzęsącymi dłońmi wyciągnąłem rajstopy z woreczka, zacząłem je wąchać, ale miałem wtenczas nabrzmiałego penisa. Trysnąłem poprzez ocieranie się nimi przez spodnie. Usiadłem i słyszałem, że ona się jaszcze kąpie, postanowiłem te rajstopy zatrzymać dla siebie. Przeszukałem w pufie podobnych rajstop, też tam leżały na spodzie takie podobne czarne cienkie, z podobnej lycry. Włożyłem je do woreczka i położyłem do pufy. Tamte ukryłem w kieszeni kurtki. Bałem się, aby niczego się nie domyśliła była by wtedy niezła klapa. Krótko po tej cudownej chwili rozkoszy wyszła z pod prysznica, weszła do pokoju i zażartowała:  Czy nie wyniosłem jej całego pokoju…  Nie wiedziałem co mam odpowiedzieć, więc milczałem. Po jakiś piętnastu minutach była już gotowa. Poszliśmy do knajpki na piwko. Pogawędziliśmy troszkę i podprowadziłem ją do domku. Od tamtej pory można stwierdzić, że miałem dziewczynę. Nasze spotkanie zakończyło się długim pocałunkiem. Wróciwszy do domu od razu przeszedłem do działania. Rozebrałem się do majtek i położyłem się w swoim łóżku. Wyciągnąłem jej rajstopki z kieszeni   były trochę zmiętolone, ale to co. Mój kutasik już stwardniał, wąchałem jej perfum i pot. Były dla mnie czymś niemożliwie podniecającym. Przypominałem sobie jaj twarz, cóż za cudo. Ocierałem rajstopami delikatnie   nie chciałem zakończyć zbyt szybko tego uczucia. Wąchałem jej miejsce cipki na rajstopach, nie byłem pewien, ale to chyba nawet można było coś wyczuć. Później wczuwałem się trochę w inny sposób, miejsce jej stóp znalazło się na moim prąciu. Było tak rozkosznie, eksplodowałem, nie mogłem nic już zrobić   zdrętwiałem niemal cały. Sperma zahaczyła delikatnie o rajstopy, widok tego był szokujący   sperma na rajstopach i to w dodatku jej rajstopach. Obtarłem rajstopy z mojego brudu i położyłem się spać. Rano pokusiłem się znowu na małą masturbację. Po jakimś czasie wywołała zdjęcia ze studniówki, jest tam widoczna dość wyraźnie w rajstopach, które mam ja. Do dziś masturbuję się przy pomocy jej rajstop i fotografii. Spotykamy się do dziś. Nie miała od tamtego czasu rajstop, które tak uwielbiam. Gdy ubiera spódniczkę, to jedynie ubiera te grube rajstopy, których nie znoszę. Zdarzyła się jeszcze jedna sytuacja, gdy zostałem sam w jej pokoju, jak zwykle musiałem trochę poszperać w jej pufie, ale już niczego nie przywłaszczyłem. Myślę, że niedługo zaczniemy współżyć ze sobą i doznania z rajstopami wzbogacę o jeszcze większe. Robi się już ciepło, myślę, że będę musiał ją przekonać do noszenia krótkich spódnic i oczywiście rajstop. Muszę dodać, że ma super siostrę   już mężatkę ok. 30 lat, lubiącą nosić spódnice. Byliśmy u niej tylko raz na razie, ale czas zrobi swoje i myślę, że natrafię na jej rajstopy. Siostra ma bardzo zgrabne nóżki, dość wysoka, włosy blond. Mam chęć posiadania jej prywatniuśkiego jak np.: rajstopy lub kolanówki. Podczas tamtej wizyty dla pewności czy nie zdobędę jakiś rajstop skorzystałem z ubikacji. Niestety nie trafiłem. W jej łazience nie ma niestety kosza na brudną bieliznę, wszystkie brudne rzeczy rzucają do pralki, która była pusta. Ale za to na sznurku wisiało kilka par majtek, staników, kolanówek i jedna para rajstop tylko, że grubych. Wyszedłem z łazienki bez zdobyczy. Ale myślę, że poczekam na cieplejsze dni wiosny. Na razie mam rajstopy Izy, bardzo fajnej dziewczyny, które są dla mnie fetyszem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Andrzej

  • Noszone rajstopy dziewczyn z grupy

    Kolejną historią, którą chciałbym się z wami podzielić dotyczy jak zwykle damskich noszonych rajstop. Otóż mieszkam w okresie akademickim na kwaterze prywatnej.Wynajmowałem mieszkanie wraz z kolegami z naszego małego miasteczka. Chodziliśmy na imprezy tam gdzie jest dużo dziewcząt. Czasami wpadła mi w oko jakaś fajna laska.W naszej grupie jest więcej dziewczyn niż chłopaków. Kilka nawet jest wartych paru cudownych słów opisu. Na rozpoczęcie roku wszystkie przychodziły w spódnicach; krótkich jak i w tych po same kostki, no ale cóż. Liczy się to, że mają na swoich nogach rajstopy.

    Interesuję się każdym ich wyjściem do ubikacji, czy mają na sobie rajstopy po powrocie czy też ich nie mają. No cóż, czasem trzeba ponieść klęskę. Nie zdarzyło się jeszcze, aby którejś z nich poszło oczko w rajstopach. Jestem już na drugim roku, trochę się przeżyło w związku z rajstopkami. Niekiedy chodziłem do dziewczyn po notatki z wykładów. Za każdym razem rozglądałem się po ich prywatniutkich kącikach czy są jakieś przepocone rajstopy. Niestety muszę napisać, że nie jest to łatwe. Z biegiem czasu zacząłem więcej przebywać z dziewczynami niż z chłopakami. Koledzy przestali mnie interesować. Prawie każdego wolnego wieczoru przebywałem w kwaterze pełnej dziewczyn. Czułem się przy nich bardzo komfortowo, mogliśmy porozmawiać sobie na prawie wszystkie tematy. Tak było w ubiegłym roku akademickim. Otóż 1 października tego roku szczerze mówiąc nie miałem gdzie zamieszkać, ponieważ z kolegami nie byłem w najlepszych stosunkach; wcale nie miałem ochoty z nimi przebywać. Wolałem jakąś stancję. Ale niestety stancji nie jest prosto załatwić. Musiałem gdzieś przenocować. Jakby co, to pozostały mi tylko dziewczyny. One były mi najbliższe. Zapytałem się ich czy nie mógłby mnie dwóch, trzech nocy przenocować. Odparły, że z wielką przyjemnością, tylko będę musiał odgracić jeden pokoik. Byłem niemal, że najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Wszystkie miały na inauguracji mini spódniczki z rajstopami, oprócz Małgośki. Ja sam i cztery dziewczyny w jednym mieszkaniu. Opiszę teraz może moje nowe współlokatorki:   Małgorzata   wysoka blondyneczka, ładna o ciemnej karnacji. Anka   brunetka, trochę niska, Agnieszka   blondynka o pięknych oczach i długich nogach i Kaśka   fajna czarnula. Niestety nie mogłem przeszukiwać ich pokoi w ubiegłym roku, ponieważ zawsze byłem otoczony przez którąś z nich. Dlatego korzystając z okazji kolejnego dnia zaplanowałem swoją nagłą chorobę   ach te ściemy. Zostałem sam na sam z ich prywatnościami. Dziewczyny wyszły na jakieś cztery zajęcia czyli miałem dla siebie ok. sześciu godzin. Wstałem zaraz po ich wyjściu. Udałem się bezzwłocznie do pokoju Małgośki i Anki. W pokoju nie było porządku, plecaki swetry i jakieś tam spodnie porozrzucane po podłodze. Wiedziałem, że Anka miała wczoraj rajstopy w kolorze popielatym, do tego mini spódniczkę, wysokie czarne obcasiki, białą bluzkę. Przeszukałem jej plecak. W głównej części plecaka nie znalazłem nic podobnego do rajstop, ale za to w bocznej kieszeni były zwinięte rajstopy w woreczku foliowym. Rajstopy były z cieniutkiej lycry w kolorze popielatym. Przyłożyłem je do twarzy, penis nagle stwardniał. Nie powiem, były dość znacznie przepocone w miejscu stóp. Byłem w piżamie, włożyłem je od razu w majtki.

    Zacząłem przeszukiwać dalej, w kieszonce obok znalazłem zmiętolone majtki w białym kolorze. Podniecony położyłem się w jej jeszcze ciepłych pościelach. Rozebrałem się do goła, zacząłem się masturbować jej rajstopami. W rzeczywistości wystarczyło kilka solidnych ruchów, by osiągnąć orgazm. Naciągnąłem na jedną rękę rajstopy i gładziłem się po fiutku, a drugą przykładałem sobie do twarzy i wąchałem zapach jej potu. Co za podniecenie …

    Nagle trysnąłem na swój brzuch, nie czułem swoich nóg, byłem cały zdrętwiały. Leżałem jakieś dziesięć minut, wytarłem się swoją piżamą. Jej rajstop i pościeli na szczęście nie zabrudziłem. Odłożyłem na miejsce do foliowego woreczka i schowałem do bocznej kieszonki plecaka. Co za ulga   czekałem na to jakiś dobry cały rok   od czasu, gdy ujrzałem ją pierwszy raz. Odpocząłem chwilę i podniecenie wróciło po jakiś piętnastu minutach. Zacząłem przeszukiwać szufladę Gośki, na samym końcu odnalazłem jeszcze nie odpakowane  rajstopy firmy Elledue 15 DEN z lycry w kolorze cielistym. Wiedziałem, że za jakiś czas poczuję delikatność tych rajstop. Przeszukałem jeszcze jej plecaczek, lecz nie było śladu rajstop. Dopiero później skojarzyłem sobie, że Gośka nie miała na rozpoczęciu spódnicy i rajstopek. Ale za to zauważyłem pod tapczanem Małgosi podkolanówki ze strethu w kolorze brązowym. Od razu skojarzyłem sobie, że pod spodniami miała wczoraj podkolanówki. A głębiej pod łóżkiem leżał jeszcze biały stanik i białe majtki z koronki. Owe podkolanówki były dość znacznie przepocone. W końcu po całym wczorajszym dniu. Usiadłem nago na jej łóżku i naciągnąłem je sobie na penisa, który przybrał już odpowiednich wymiarów. Kilkoma ruchami doprowadziłem się do kolejnego orgazmu. Niestety sperma zabrudziła podkolanówkę Małgośki. Musiałem coś z tym zrobić, ale dopiero po chwili odpoczynku. Poszedłem po papier toaletowy i przeczyściłem zabrudzone miejsce na podkolanówce. Odłożyłem wszystko na miejsce i szybko przeszedłem do pokoju Agi i Kaśki. Otworzyłem drzwi, doleciał do mnie cudowny zapaszek perfum. Spania nie były zasłane, podobnie jak u dziewczyn w pokoju obok, bałagan tak jak u mnie każdego ranka. Już z daleka ujrzałem coś podobnego do rajstop. W kącie między kaloryferem a kanapą  leżały czarne rajstopy Kaśki. Otóż wczorajszego dnia miała na sobie czarną spódnicę trochę powyżej kolan, czarną bluzkę, martensy i właśnie te rajstopki. Od razu podniosłem rajstopy z podłogi. Mój penis momentalnie stwardniał jak kamień. Powąchałem je, och to był cudowny zapach perfum pomieszany z potem. W miejscu stóp w zgrubieniu dla palcy rajstopy przybrały białe przebarwienie  potu. Jak jej pot cudownie pachniał. Muszę dodać, że rajstopy były z bardzo cieniutkiej lycry ok. 10 15 DEN. Nie musiałem już się rozbierać, zrobiłem to już jakąś godzinę temu. Jeszcze przed tym misterium przeszukałem szafkę z bielizną. Leżały tam noszone majtki Kaśki w kolorze czarnym   stringi wśród innych elementów damskiej bielizny. Wyciągnąłem majtki, były trochę nieświeże, w miejscu cipki były trochę zabielone. Ubrałem jej majtki, trochę wchodziły w pupę. Niestety penis nie mieścił się w nich cały. Na majtki naciągnąłem delikatnie rajstopy Kaśki z wczorajszego dnia delikatnie, by nie porwać lub nie pozaciągać. Moje podniecenie było niemożliwe, penis pulsował bardzo intensywnie, serce biło jak dzwon. Ubrałem się do końca i położyłem się w jej pachnącym łóżku. Moje misterium zaczęło się. Położyłem się na brzuchu i lekko poruszałem się, tak jakbym kochał się z Kaśką. Czułem, że orgazm już jest tuż, tuż, ale chciałem przedłużyć tą cudowną chwilę   mogłoby być tak zawsze. Niestety nie mogłem nic zrobić więcej, orgazm był szybszy ode mnie. Podczas ściągania rajstop razem z majtkami trysnąłem na jej spanie. Bielizna była czysta, ale prześcieradło bardzo mokre. Opuściłem rajstopy z majtkami do kolan i leżałem jakieś pół godzinki, zacząłem drżeć z rozkoszy. Wstałem i ściągnąłem rajstopy z majtkami. Przejrzałem czy nie ma jakieś zabrudzeń. Odłożyłem je w podobny sposób jak leżały przedtem. Poszedłem szybko po papier toaletowy, wytarłem brudy. Prześcieradło było nadal mokre, więc postanowiłem pójść po suszarkę do włosów. Ledwo co skończyłem naszła mnie kolejna ochota. Byłem cały czas goły, podniosłem rajstopy z podłogi i zacząłem się masturbować nimi. Wąchałem jedną ich część a drugą ocierałem się o członka. Kolejny orgazm, nie wiem już który, ale nie tek obfity jak te początkowe. Rzuciłem je na miejsce i poszedłem się opłukać. Nadeszła kolej na rajstopy Agnieszki. Otworzyłem jej szafkę, nie było w niej rajstop i bielizny. W szafie leżał plecak. Były w nim tylko jakieś majtki i staniki. Po jej łóżkiem nie było też nic podobnego do rajstop. Agnieszka miała wczoraj cieliste rajstopy do tego brązową spódniczkę z wycięciem, bluzkę w kolorze białym i buty na małym koturnie.

    Przeszukałem wszystkie możliwe miejsca, gdzie mogłyby być jej rajstopy. Domyślałem się, że ubrała je też dzisiaj na zajęcia. Minęło już około czterech godzin od czasu ich wyjścia, poszedłem do swojego pokoju i włączyłem telewizor, byłem bardzo zmęczony, w telewizji zauważyłem fajną dziewczynę, miała na sobie rajstopy. Moje podniecenie wróciło, postanowiłem zabawić się jeszcze raz rajstopami Kaśki, chyba te najbardziej mi przypasowały. Położyłem się na swoim łóżku i zacząłem się nimi gładzić po całym ciele. Wąchałem jej zapach potu. Podniecony byłem niemożliwie. Dostałem kolejnego orgazmu. Miejsce jej cipki na rajstopach już chyba wywąchałem do końca. Poczułem się trochę zmęczony. Odniosłem rajstopy Kaśki i poszedłem na krótką drzemkę. Jak się obudziłem, to dziewczyny były już w domu. Wstałem i poszedłem się z nimi przywitać. Zauważyłem, że Agnieszka miała na sobie tą samą spódnicę co wczoraj i te rajstopy   w sumie nawet dobrze, że nie byłem na zajęciach. Nic ważnego nie wydarzyło się. Otóż następnego dnia zerwałem się też z zajęć, by znaleźć jakieś mieszkanie. Postanowiłem zajrzeć jeszcze do mieszkania dziewczyn. Wszedłem do pokoju Agnieszki, otworzyłem szafkę z bielizną. Rajstopy leżały w worku foliowym. Otworzyłem, wyciągnąłem rajstopy z woreczka. Obwąchałem je dookoła i zacząłem się masturbować się. Nie powiem, że trwało to długo, te rajstopy były tak cudowne, z cienkiej lycry, cieliste. Trochę przepocone, w końcu po dwóch dniach noszenia. Odłożyłem je na miejsce, lecz nie mogłem tego uczynić. Nawinąłem je sobie na członka i poszedłem szukać mieszkania. Przez kilka godzin chodziłem po mieście i szukałem stancji. Byłem chyba w czterech ubikacjach miejskich, by masturbować się nimi. Znalazłem fajne mieszkanko nie daleko centrum i uczelni. Załatwiłem wszystkie ważne formalności i wróciłem do domu jeszcze przed powrotem dziewczyn. Rajstopy Agi odłożyłem do szuflady i zacząłem się mniej więcej pakować. Ale jednak najmilej wspominałem masturbacje czarnymi rajstopami Kaśki, a w ogóle to najbardziej mi się podoba z nich wszystkich, więc postanowiłem jej podkraść te rajstopki. I tak zrobiłem, ażeby nie domyśliła się niczego. Szybko zbiegłem do kiosku kupiłem podobne czarne z lycry. Ubrałem je na siebie by wyglądały jak używane. Podmieniłem i takim sposobem mam je, bez większych podejrzeń.

    Teraz już będę wiedział dokładnie, którą szafkę lub który plecak należy przeszukać w celu znalezienia noszonych rajstop, którejś z dziewczyn.Mieszkam teraz u fajnych ludzi, ale jak zwykle odpowiednio wybierałem, mają córkę   nawet całkiem niezłą. Ma około szesnastu lat. Niestety na weekendy jeżdżę do domu. Nie będę w stanie jeszcze zostać sam na sam w nowym mieszkaniu, zbliża się nowy tydzień, w którym się wszystko się może zdarzyć.Muszę dodać, że rajstopy Kaśki są bardzo cudowne. Wystarczy, że o nich pomyślę, a mój penis twardnieje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Andrzej

  • Rajstopowe gody

    Ta historia wydarzyła się w połowie sierpnia. Moja sąsiadka wyjechała na dwutygodniowy urlop wraz z całą rodziną nad morze na dwa tygodnie. Udała się z prośbą do mojej mamy, chciała zostawić klucz od mieszkania w celu podlewania kwiatów i ogólnego doglądu mieszkania podczas jej nieobecności. Zgodziła się. Tydzień po ich wyjeździe w któryś tam weekend wieczorem rodzice wyszli na jakieś występy do teatru. Zostałem sam w mieszkaniu. Nudziłem się, oglądałem telewizję, ponieważ pogoda była niezbyt interesująca. Postanowiłem, zajrzeć do mieszkania sąsiadki. Odnalazłem klucz od jej domu. Nie rzucając się w oczy na klatce schodowej, otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. W mieszkaniu było wszystko poukładane, bez najmniejszego śladu kurzu, więc musiałem być uważny. Sąsiadka ma bardzo ładną osiemnastoletnią córkę   Kaśkę. Wszedłem do jej pokoju, zastałem w nim zasłane łóżko. Usiadłem na nim, rozejrzałem się po pokoju. Widziałem jedynie regał z książkami, szafę ścienną przesuwaną i jakieś tam maskotki pluszowe. Otworzyłem drzwi od szafy. Na półkach poukładane były ubrania, odsunąłem pierwszą szufladę   były tam majteczki w różnych kolorach, koronkowe, materiałowe i inne. W drugiej były staniczki, a w trzeciej znalazłem spośród kilku par skarpet same rajstopy. Serce myślałem, że zatrzymało się na jakiś kwadrans. Owe rajstopy były w różnych kolorach. Tylko jedna para była gruba. Wyciągnąłem je na łóżko wszystkie. Zacząłem je wąchać , och co za cudowny zapach. Było ich tam niemniej niż dwadzieścia par. Wszystkie jej i tylko jej. Zacząłem naciągać je na dłonie. Co za miękkość i delikatność. Tak cieniutkie i wszystkie z lycry. Natychmiast rozebrałem się do naga i położyłem się na stercie rozsypanych rajstopek. Penis był niemożliwie napęczniały. Ubrałem majteczki z białej koronki. Później rajstopy w kolorze cielistym. Delikatnie naciągałem je na nogi, by nie pozaciągać. Po naciągnięciu ich na pupę, omal nie zemdlałem, byłem podniecony do mych granic. Chciałem, aby te chwile trwały wieki. Zacząłem przesuwać się po stercie rajstop, czułem, że zbliżam się do orgazmu, szybko ściągnąłem z siebie rajstopy. Trysnąłem, och co za orgazm. Wszystko poleciało na podłogę. Poleżałem tak sobie z piętnaście minut. Poukładałem rajstopy na miejsce w szufladzie. Zajrzałem jeszcze do kosza z brudną bielizną, znalazłem tam chyba tylko kilka par damskich majtek jej mamy, jeden staniczek i dwie pary rajstop. Pożyczyłem je sobie do domu. Kolejnych kilka dni wyglądało w podobny sposób. Każdego wieczoru gościłem w jej pokoju przy szafce z bielizną. Przepocone rajstopy jej mamy mam jeszcze dziś, są bardzo delikatne. Lubię się z nimi zabawiać w wolnych chwilach.

    Dorywczo trudnię się w firmie drukarskiej. Ostatnio pojechałem do restauracji niedaleko mojego miasta w celach promowania katalogów. Wszedłem do wewnątrz restauracji. W recepcji nie zastałem nikogo, udałem się więc do samej restauracji. Chwilę czekałem przy barze, wreszcie ktoś się wyłonił zza zaplecza. Była nią kelnerka, bardzo ładna o brunatnych włosach. Od razu spostrzegłem, że miała na sobie bluzeczkę wrzosową, czarną mini i rajstopy w kolorze podpalanym. Na stopach miała klapeczki na koturnie. Miała około dwudziestu kilku lat. Zmierzyłem ją od dołu do góry. Moje podniecenie zaczęło narastać. Poprosiłem o kierowniczkę. Niestety nie było jej na miejscu. Kelnerka postanowiła po nią przedzwonić, poprosiła mnie czy nie poczekałbym chwili. Odparłem, że z wielką przyjemnością. Zamówiłem sobie kawę. Czekając przyglądałem się nogom kelnerki, stała tyłem przy barze i gdzieś dzwoniła. Stojąc zrzuciła ze stopy klapeczka, ujrzałem jej stopę pokrytą cieniutkimi rajstopami. Podniecony byłem niemożliwie. Widząc ciemniejszą część rajstopy w miejscu palców, chciałem wręcz znaleźć się pod jej stopą cały. Po chwili kelnerka odłożyła słuchawkę i przyniosła mi kawę. Podchodząc widziałem w jej oczach żar i dzikość. Zacząłem sobie wyobrażać super sex z nią.Wyobrażałem sobie jak ściąga rajstopy. Och co za marzenie. Czekając mój penis stawał się coraz większy, aż wreszcie kierowniczka dojechała. Była  też w miarę ładna tylko, że starsza, około czterdziestu lat. Omówiłem z nią sprawę dotyczącą wydruków. Odeszła kierowniczka od stolika. Udała się do kuchni. Siedziałem jeszcze jakieś pięć minut. Nagle usłyszałem głos kelnerki: Cholera oczko w rajstopach puściło. Był to w miarę głośny okrzyk. Kelnerka udała się prosto do toalety, zauważyłem maleńkie i cieniutkie oczko na prawej nodze. Po chwili kelnerka wróciła bez rajstop na nogach. Uznałem, że będę musiał skorzystać z ubikacji. Ale był problem, ponieważ były dwie: damska i męska.

    Bez zwracania na siebie uwagi zagościłem w damskiej toalecie. Przeszukałem śmietniczki w kabinach. Nie było niczego podobnego do rajstop. Postanowiłem opuścić restaurację. Wszedłem do sali restauracyjnej, nikogo nie zauważyłem. Więc wyszedłem bez pożegnania. Wychodząc coś mignęło mi w oczach podobnego do rajstop. No właśnie w śmietniku przy wyjściu były jej rajstopy, jeszcze cieplutkie. Och co za ulga. Od razu wyciągnąłem rajstopy kelnerki ze śmietnika i włożyłem do kieszeni. W samochodzie wyciągnąłem rajstopy, przyłożyłem sobie do twarzy, były znacznie przepocone i lekko pachniały jakimś delikatnym perfumem. Były z lycry o kolorze cielistym ok. 15 DEN. Odjechałem podniecony z parkingu do pobliskiego wjazdu do lasu. Zatrzymałem się na leśnej dróżce i zacząłem swoje misterium. Upuściłem spodnie do kolan, rajstopy kelnerki wzbudziły moją wyobraźnię. Wąchałem miejsce z okolic cipki i pupy. Woniły lekko jakimś perfumem. Miejsce w stopach było dość znacznie przepocone. Czułem to bardzo mocno. Ale oto chodziło, nawinąłem jedną część rajstop na penisa i zacząłem lekkimi ruchami onanizować się. Do orgazmu doszedłem w bardzo krótkim czasie, niecałe dwie minutki. Schowałem rajstopy do kieszeni i wróciłem do domu. A w domu całą noc onanizowałem się z pomocą rajstop kelnerki z restauracji. Owe rajstopy dołączyłem do swojej kolekcji. Czasami zabawiam się jej tak miękkimi i delikatnymi rajstopami. Ich zapach przypomina mi twarz i nogi kelnerki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Andrzej

  • Impreza Iwony cz. 2

    Obudzilem sie po kilku godzinach snu. Bylo jeszcze wczesnie. Podnioslem glowe i zobaczylem spiaca Iwone. Od razu przypomnialem sobie poprzedni wieczór. Nie wiedzialem co o tym myslec. Szybko wstalem i pobieglem zobaczyc czy jeszcze ktos zostal. Na szczescie wszyscy spali tak jak sie polozyli poprzedniej nocy. Ulzylo mi bo chyba nikt nie widzial tego co sie dzialo i gdzie spalem. Wrócilem do Iwonki. Gdy otworzylem drzwi ona juz nie spala. Lezala wyciagnieta na lózku i patrzyla sie w moja strone. Pomyslalem ze moze wczoraj to byl glupi zart albo juz tego nie pamieta. Pomylilem sie.

    – Na kolana Jacus, zapomniales juz ze od wczoraj masz byc mi posluszny i traktowac mnie jak królowa?

    Uklaklem przed jej lózkiem obok jej stóp, które ciagle byly schowane pod koldra.

    – Przepraszam, myslalem ze spisz.

    – “Przepraszam Pania” – wrzasnela Iwona – Nie zapominaj jak masz sie do mnie zwracac – upomniala mnie Iwona i wyciagajac swoja piekna stópke spod koldry oparla o moja twarz i tak pchnela ze przewrócilem sie do tylu.

    Sytuacja bardzo ja rozbawila. Wiedzialem jednak ze musze ja za to przeprosic. Podnioslem sie z dywanu, ukleknalem ponownie przed nia ujalem jej stope i zaczalem calowac.

    – Przepraszam, to byl ostatni raz Pani Iwono – powiedzialem miedzy pocalunkami skladanymi na jej paluszkach i wierzchu stopy.

    – Wybaczam, ale przestan juz calowac tylko zabieraj sie do lizania spodów mych stóp – powiedziala wyrywajac mi stópke i opierajac ja mocno o moja twarz. Przez chwile pomasowala ja na mojej twarzy zanim pozwolila mi ja wylizac.

    Gdy stopy Iwony byly juz wylizane, paluszki wyssane a piekne pietki wycalowane kazala mi budzic wszystkich którzy jeszcze byli u niej w domu. Gdy juz wstali Iwonka zeszla na dól.

    – Przepraszam, ale dzwonila stara ze zaraz wraca. Lepiej bedzie jak juz pójdziecie. Chyba nie chcenie jej podpasc? – zazartowala Iwonka.

    Mówiac to powiedziala jeszcze do mnie zebym zostal jeszcze kilka minut i pomógl jej wyniesc smiecie. Po kilku minutach zostalismy sami.

    – Jak sie domyslasz stara jeszcze nie wróci tak szybko. Chcialam jednak spedzic troche czasu z moim nowy nabytkiem. Cieszysz sie?

    – Tak Pani – odpowiedzialem zadowolony

    – No a teraz pokaz jak jestes mi wdzieczny.

    Mówiac to Iwonka wysunela do przodu lewa nózke i wskazala na nia palcem. Miala teraz na sobie spodnie i klapki na koturnie. Od razu wiedzialem co robic. Polozylem sie przed nia, objalem jej noge i zaczalem ja calowac. Druga stópke Iwonka wyjela z bucika i masowala sobie z góry o moje wlosy. Po chwili ja schowala, druga wyrwala i powiedziala:

    – Posprzataj dom a ja ide do wanny. Jak skonczysz przyjdz do mnie.

    Iwonka weszla z gracja po schodach a jej stópki zgrabnie poruszaly sie w bucikach.
    Sprzatanie zajelo mi malo czasu. Gdy skonczylem podszedlem do drzwi lazienki.

    -Juz skonczylem Pani Iwonko!

    – Wejdz – rozkazala mi Pani

    Gdy wszedlem zobaczylem ja w wannie. Jej cialo bylo cale przykryte piana. Nie widzialem nic oprócz ramion i oczywiscie nóg, które powoli zaczela wyjmowac z wody kiedy wszedlem.

    – Wez mydlo u umyj mi stopy!

    Kleknalem tuz przy jej stopach z mydlem. Dokladnie wymylem kazde miejsce na jej stópkach. Oplukalem je woda i zaczalem calowac. Iwonce bardzo sie to spodobalo, gdyz robilem to bez wyraznego polecenia. Mialem wielka przyjemnosc w robieniu tego. Po tym jak skonczylem calowac, wylizalem je dokladnie. Na koniec jeszcze raz je oplukalem i zaczalem masowac. Gdy Iwonka wyszla z wanny, zalozyla szlafrok i usiadla na foteliku, który stal w lazience.

    – Rozbieraj sie! – powiedziala krótko Iwonka

    Od razu wykonalem rozkaz. Caly goly siedzialem przed nia na podlodze i smarowalem jej nogi balsamem. Co chwila tez calowalem jej stópki. Strasznie mnie to podniecalo. Iwonka w koncu to dostrzegla. Wyciagnela stópke i dotknela nia mego czlonka.

    – Niezle sie nawet sprawujesz. Zasluzyles na nagrode.

    Podziekowalem Iwonce i zaczalem calowac jej stópke, która trzymalem w rekach. Druga stópka zaczela lekko masowac mi czlonka. Robila to coraz mocniej i szybciej. Ja przytulalem sie do jej drugiej stópki i przezywalem niesamowita rozkosz. W koncu obie jej stopy zaczely bawic sie moim czlonkiem a ja podparlem sie z tylu na rekach. Bylo to niesamowite. Po chwili mialem najlepszy wytrysk mojego zycia. Sperma znalazla sie na jej stópkach i podlodze.

    – Oto twoja nagroda – powiedziala Iwonka opierajac stopy na mojej klatce – teraz umyj mi stopy i wez prysznic. Bede czekac przed telewizorem.

    Poslusznie umylem jej stopy i zaczalem calowac, dziekujac za to co dla mnie zrobila. Gdy wyszla umylem sie i pobieglem do telewizora. Siedziala ubrana w luzna spódniczke, a na stopach miala te same klapki na koturnach.

    – Zadzwon do domu ze nie wracasz na noc. Moja stara wraca dopiero jutro wiec mamy duzo czasu zeby sie pobawic.

    Po telefonie szybko ukleknalem przed kanapa. Iwonka siedziala tak ze jedna noge opierala na pufie obok kanapy a druga swobodnie jej zwisala. Na polecenie zdjalem jej bucik z wolnej nogi i polozylem sie tak bym mógl lizac jej podeszwe. Mialem wtedy okazje by dokladnie przyjrzec sie jej stopie. Spedzilem w tej pozycji okolo godziny. W tym czasie zmienila kilka razy stópke do lizania. Czulem sie wspaniale a Iwonka byla najcudowniejsza kobieta jaka kiedykolwiek spotkalem. Moje mysli przerwal jej glos:

    – Zapowiada sie wspanialy wieczór. Jak sie kapales zadzwonilam do Sylwii. Opowiedzialam jej o wszystkim. Bedzie o siódmej. – mówiac to rozesmiala sie. Wiedziala dobrze ze bardzo sie z Sylwia nie lubilismy.

    – Przeciez miala Pani nikomu o tym nie mówic! – powiedzialem przerywajac lizanie jej stópki.

    – Zamknij sie i rób co do ciebie nalezy! – krzyknela Iwonka, kopiac mnie lekko w twarz – nie ty tutaj decydujesz co bedziemy robic. Zrozumiales?

    – Tak Pani. Wybacz prosze. – odpowiedzialem i wrócilem do lizania jej stópki.

    Zapowiadal sie ostry wieczór. Bylem bardzo ciekawy co wymysli Iwonka, a tym bardziej co Sylwia. Troche sie balem. Pokornie jednak wykonywalem swój obowiazek i czekalem na nadchodzace spotkanie dziewczyn. Mimo wszystko byl to jednak najlepszy dzien w moim zyciu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Jacek

  • Ona i jej seksowne stopy

    Dzień był wspaniały, było tak miło, że aż się chciało dokonać czegoś wielkiego. Wpadłem na pomysł, aby odwiedzić pewną kobietę … właściwie nie byłem pewien czy to na pewno kobieta, bo znałem ją tylko przez internet.

    Jednak, kiedy rozmawialiśmy w sieci biła od jej słów niezwykła siła. Spotkaliśmy się pierwszy raz chyba grając w szachy gdzieś w sieci. Później dużo rozmawialiśmy, trochę to trwało zanim weszliśmy na temat upodobań seksualnych … a jednak okazało się, że mamy ze sobą wiele wspólnego. Opowiadałem jej o moim “bziku” na punkcie kobiecych stóp. Początkowo myślałem, że uzna mnie za jakiegoś zboczeńca, wręcz przeciwnie … podejmowała temat. A z czasem okazało się, że sama ma “pewne osiągnięcia” w tym temacie. Mówiła, że lubi ” czuć władze” pod stopami.

    Przyjemność sprawia jej zgniatanie różnych rzeczy stópkami. Lubiła to do tego stopnia, że żadna mucha w jej domu nie zginęła bezpośrednio od łapki czy bambosza … łapka służyła tylko do ogłuszania, natomiast stópki dokonywały wyroku. Opowiadała jak kiedyś w jej domu pojawiły się karaluchy … do wojny z nimi używała … pończoszek i butów na wysokim obcasie. Podniecało ją to, jaką ma władze nad tymi “nędznymi robakami”, a dźwięk miażdżenia był muzyką dla jej uszu.

    Właściwie to była zapaloną dominą, silną i okrutną. Lubiła dominować, zarówno nad mężczyznami jak i kobietami. Jej niewolnicy i niewolnice musiały okazywać szczególne uwielbienie jej stópkom. Lizanie i całowanie należało do codziennych obowiązków “służby”.
    Posiłki dla służby były podawane na specjalnych tacach, i przed rozpoczęciem jedzenia były dokładnie rozdeptywane przez piękne stopy Pani, czasami robiła to boso a czasami w butach. Jednak zawsze najlepszy niewolnik lub niewolnica mogli dostąpić zaszczytu zlizania jedzenia bezpośrednio z jej stóp. Było to wielkie wyróżnienie. To było jak najwspanialszy deser, czasami Pani w swej łaskawości pluła do jedzenia. Świadomość jedzenia podeptanego przez jej piękne stopy jedzenia zmieszanego z jej cudowną śliną wyzwalały ogromne podniecenie u służby.

    Czasem pozwalała się spuszczać niewolnikowi do swoich butów, które następnie zakładała i chodziła po domu. Następnie ten sam niewolnik lub wybrana niewolnica zdejmowała but Pani i starannie zlizywała nasienie z jej stóp, a kiedy były już czyste wylizywała to, co zostało w buciku.

    Sama jednak również miała pewną słabość do stóp, lubiła czasami polizać czyjeś stópki, jednak nie służby. Miała znajomych, którzy mieli podobne umiłowania. A kiedy się spotykali, zdejmowała but swojemu koledze wpijała się w zapach jego skarpetek, zdejmowała je i ssała mu palce. Lubiła to robić, lubiła zapach męskich stóp … takich zadbanych a nie po prostu śmierdzących. Jego przyjaciółka pieściła w tym czasie jej stópki, poplamione czasami nasieniem lub śliną swojego przyjaciela.
    Miała w swoim “haremie” jedną niewolnice, która uwielbiała mocną woń stóp. Czasem czekała już przy wejściu do domu na swoją Panią, żeby lizać i upajać się zapachem jej stópek, zmęczonych całym dniem spędzonym w bucikach. Co zresztą znakomicie relaksowało Panią.

    Ale zdaje się, że opisując moją niezwykłą znajomą odbiegłem nieco od naszego spotkania. Musiałem zdobyć jej zaufanie skoro podała mi swój adres … ale po tylu godzinach rozmów to może być zrozumiałe. Umówiliśmy się wieczorem … pomyślałem, że będę pił więc na wszelki wypadek wybrałem się taksówką. Próbowałem ją sobie wyobrazić przez całą drogę … nigdy mi siebie nie opisała, nie mówiąc już o zdjęciu. Wreszcie dotarłem na miejsce, dom był dość przeciętny, nie odstawał od innych na tej ulicy. Zadzwoniłem do drzwi … zastanawiałem się czy otworzy mi jakiś niewolnik, już na samą myśl poczułem się dziwnie … usłyszałem kroki . . . C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    feet3

  • Sex wakacje u cioci

    Zaczęły się wakacje, rodzice myśleli gdzie by mnie tu wysłać, a tu nagle zadzwonił telefon.
    (…)
    -Halo
    -cześć Piotruś
    – cześć- ciociu, co robisz?
    – Śledzę w domu, bo wujek właśnie wyjechał na zebranie do Gracji, mógłbyś dać- mamę.
    – Oczywiści, mamo ciocia do ciebie!
    – Halo
    – Cześć- Kasiu, co macie zamiar robić- na wakacie?
    – A no, więc z Jackiem jedziemy do Włoch, i nie wiemy, co zrobić- z Piotrkiem?
    – No to się świetnie składa, u mnie właśnie Władzio pojechał na konferencje z pracy, i ja jestem sama, teraz do pracy nie chodzę, bo są wakacje a wiesz jak to nauczycielki… Więc jak chcecie mogłabym przyjąć- Piotrka na 4 tygodnie.
    – Naprawdę może przyjechać-? Jesteś wspaniałą!
    – Oczywiście, no to niech przyjedzie w sobotę
    – Ok., dzięki, pa całuje
    Piotrek jedziesz do cioci Małgosi, na ile?. Ciesz się aż na 4 tygodnie jedziesz w sobotę.

    Wieczorem się spakowałem, wziąłem wszystko, co najbardziej mnie pociągało, oraz moje gazety spod łóżka, spakowałem je na sam dół plecaka i zakryłem ciuchami. Później poszedłem spać żeby rano się obudzić, dlatego, że pociąg był na 6:00 rano.
    (…)
    5:20 Rano budzik dzwoni ubieram się jem śniadanie, już do tramwaju i na pociąg, stałem sam na dworcu, jeszcze 7 minut, przyszła jeszcze jedna osoba była to dziewczyna miała może 27 lat, blondynka, niska, maiła na sobie zwiewną sukienkę w czarne duże kropki, na nogach śliczne rajstopki nylonowe, i te klapki, na górze była koszulka z dużym dekoltem. Pociąg się spóźnił, 10 minut przez ten czas trochę przyjrzałem się jej nóżką, siedziała na ławce obok, jej noga była założona na drugą, eksponując gładkie udo.
    Wsiedliśmy do pociągu, ona pierwsza, ja zaraz za nią, widziałem jej smukłe nogi, i prawie zobaczyłem jej, pupę, ale ona szybciutko wbiegła po schodkach. Szukałem jej w przedziałach, była w 6 wagonie, od razu się przysiadłem, siedziałem naprzeciwko niej, ona siedziała i czytała gazetę, ja słuchałem muzyki z Mp3. Byliśmy sami w przedziale, ona jakaś znużona położyła się kładąc sobie pod głowę torebkę, a na głowę gazetę, bo przez okno raziło słońce, wyciągnęła nogi zdjęła, klapki, ku mojej radości zobaczyłem jej smukłe paluszki opięte rajstopami, były bardzo małe, i kształtne. Ona chyba zasnęła a ja wpatrywałem się w jej stopy, mój fiutek był maksymalnie napięty, żeby sobie ulżyć rozpiłem rozporek, i przez majtki zacząłem sobie pocierać mojego, byłem cały czerwony, oczy mi się świeciły, ale fiutek nie mieścił się już, w slipach i musiałem zdjąć, majtki obciągałem sobie przez chwilę, podeszłe, bliżej kucnąłem, i na palcach po cichu podszedłem do niej, leciutko dotknąłem, jej stóp mało się nie spuszczając. Wąchałem jej stopy o mało nie tryskając, ująłem jej stopę, leciutko ustami, a dokładnie jej duży palec, i w tedy się spuściłem, zaczęło kapać na podłogę, zrobiło się biało na podłodze, szybko usiadłem na miejscu widząc, że dziewczyna się budzi. Mało nie umarłem jak dziewczyna kładł nogi na podłodze, jeszcze, że jedną miała wilgotną, od śliny, aż tu ciach!!…. Jej noga wylądowała na plamie spermy, ale chyba nie zauważyła, bo włożyła klapki i wyszła z przedziału. Bez torebki za pewne do toalety, ja w tym czasie, zobaczyłem, co ma w torebce maiła tam jedną parę rajstop, poczułem, że muszę je wziąć. Cyk myk, i już je miałem w plecaku. Ona przyszłą,,jeszcze jakieś 45minut i ona wysiadła na stacji, ja zaraz na następnej,.
    Ciocia przywitała mnie na peronie, była ona młoda miała 31 lat, 165cm, brunetka, piwne oczy, ubrana była teraz w spodnie i w bluzeczkę na noga adidasy i białe skarpetki. Przywitaliśmy się pocałunkiem w policzek, i pojechaliśmy do domu ciocia mieszkała w bloku, na 4 piętrze.
    Dostałem swój pokój, rozpakowałem się położyłem Pornole, pod łóżkiem, i poszedłem na obiat. Rozmawialiśmy z ciocią na tematy mojej szkoły, bo ona sama była nauczycielką (W-f), więc miała super linie, właśnie zobaczyłem jej stopy miała, na nogach kapcie, każdy paluszek, był wypielęgnowany i pomalowany na czerwono, ciocia pozbyła się pończoch przed obiadem, i mogłem teraz delektować się jej super nogami. W końcu nastał wieczór, ciocia poszła do wanny, a ja oglądałem TV.
    Ciocia zamknęła, drzwi na klucz od środka, ale na dole drzwi były kratki, przez które coś nie coś było widać pobiegłem, do drzwi schyliłem się i moim oczom ukazała się sylwetka cioci, patrzyłem na nią, masturbując się nie widziałem dokładnie, bo była tyłem do mnie, ale sam fakt, że ją podglądam był bardzo podniecający.
    (…)
    Następnego dnia ciocia jeszcze spała, kiedy ja już byłem na nogach, podszedłem do cioci łóżka cichutko, odsłoniłem sobie, jej stopę, dotknąłem jej stópki, była fantastycznie miękka, gładziłem ją, aż wpadłem na pomysł żeby dotknąć ją penisem, rozpoiłem rozporek, i czubkiem fiuta dotknąłem jej podeszwy stopy jeździłem chwilkę, i w tedy ciocia się przebudziła ciałem się schować, ale mnie zobaczyła, wstała i stanowczo zapytała:
    – co ty robisz?!
    – Ciociu ja nic, ja przepraszam, nie chciałem!
    – Ja ci pokaże!
    Małgorzata wstała, zaraz z łóżka chwyciła mnie za rękę przyciągnęła do siebie, a że byłem mniejszy od ciotki, spadłem na łóżko, a Małgoś dała mi policzek w twarz, tylko mnie to podnieciło. Złapałem ją za ręce i przycisnąłem do łóżka biodrami. Leżała na brzuchu wypinając tyłek do góry, usiadłem na jej nogach żeby mnie nie kopała, siadłem nieco powyżej kolan,
    ona krzyczała:
    – co ty wyprawiasz! Puść- mnie w tej chwili jak wstanę to ci pokaże, zaraz za dzwonie do twoich rodziców!!
    – Ciociu ja tylko chce…
    Nie dokończyłem, bo ciocia wyrwała mi się jedną rączką i złapała za włosy chcąc odciągnąć od siebie, ale po chwili opanowałem sytuacje, oderwałem jej dłoń od głowy i przycisnąłem mocniej do tapczanu. Szarpanina trwała, ale ciotka była słabsza a do tego była tylko w pidżamie, która składała się z szlafroka majteczek białych w koronkę ledwo opinających śliczną, ale już wyruchaną brzoskwinię, na stopach oniemiała nic, gdy czuła, że wyrywanie nic nie da zaczęła krzyczeć:
    -pomocy, aaaaa gwałci mnie!! aaaaa, pomocy niech mi ktoś pomoże!!
    Żeby ją uciszyć sięgnąłem pod łóżko w celu znalezienia czegoś, co można było by włożyć do ust ciotki, moja rączka natknęła na białą skarpetkę cioci we frote, chwyciłem ją i wiele się nie zastanawiając wsadziłem ją Małgorzacie w usta, w końcu zrobiła się cisza też już się mało wyrywała, bo osłabła. Puściłem ją i chwyciłem jej duże piersi przez szlafrok, ugięły się tak przyjemnie, z całej siły ściskałem jej piersi, jedną rączkę na chwilę zwolniłem żeby zsunąć jej szlafrok, i w tedy zobaczyłem jej piersi były całe czerwone przez moje gwałtowne masowanie, chwyciłem ją za sutki i mocno ścisnąłem musiało ją to mocno zaboleć, bo cała się nagle spociła i zatrzęsła nie wiem czy z podniecenia czy z bólu, sutki ciemniały mi w oczach. Nagle w padłem na pomysł żeby związać rączki ciotce i zając się jej dolnymi partiami ciała w tym dać sobie porządnie ulżyć z jej stopami, chwyciłem włóczkę i kilkakrotnie obwiązałem jej dłonie włóczką, w tedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki, ciotka przestała się rzucać, nagle jej oddech stał się cięższy, głębszy sama podniosła ręce nad głowę żeby udostępnić mi miejsca, których jeszcze nie miałem okazji dotykać, chwyciłem ją za nogę nieco powyżej kostki, wystawiłem języki i zacząłem lizać jej podeszwę stopy przeszedłem wyżej, teraz podbicie, aż dotarłem do paluszków, Małgoś wyciągnęła sobie z ust skarpetkę i zaczęła cichutko jęczeć, wyciągnąłem fiuta na wierzch był cały naprężony przycisnąłem sobie go do stopy i zacząłem miarowo obciągać sobie stopą włożyłem fiuta między palce u nóg ciotki, a w tedy ona sama zaczęła poruszać stopą, byłem bliski wytryśnięta, więc przestałem delektować się zabiegiem kazałem podnieść ciotce nogi do góry. Podniosła nic nie mówiąc tylko sapiąc złapałem za jej cieniutkie majteczki i przesunęłam paseczek na bok ujrzałem tak piękną i pachnącą rzecz, że nie mogłem oprzeć się polizania jej, i wtedy ciotka zaczęła oddychać bardzo szybko, włożyłem język do środka poczułem wilgoć i niezwykłe ciepło, które emanowało ze środka. Ale, krótko, bo chciałem w końcu, włożyć jej w to oczko moją lance, nie myśląc wiele przybliżyłem się jeszcze bardziej i powoli zacząłem, wsuwać tam fiuta. Ona głośno oddychała, po kilku minutach padłem na łóżko a ciocia szepnęła cicho:
    -Musimy to powtórzyć, nie wiedziałam, że sex z nastolatkiem może być tak interesujący!..
    – Kiedy zechcesz ciociu.
    Po 3 tygodniach uprawiania sex-u i lizania stóp ciotki przyszłam pora wracać, do domu, ale w ostatnim dniu zdarzyła się wypadek moje wszystkie ciuchy były zaplamione winem, które wylało się do torby, i w tedy ciotka wpadła na pomysł żeby dać mi swoje ciuchy dała mi rajstopy, pantofelki, itd. Byłem dość podobny do dziewczyny długie włosy ciocia zrobiła mi lekki makijaż i wieczorem poszedłem, na dworzec..
    (..)
    W momencie, kiedy wychodziłem z domu, pierwszym moim wrażeniem było uczucie zimna na nogach. Po chwili jednak stwierdziłem, że to niezupełnie zimno, w tych rajstopach jest jak najbardziej ciepło, tyle tylko, że każdy podmuch powietrza czuje się niemalże bezpośrednio na nogach. Było to interesujące, jednak nie było na tyle zimno, żeby mi to przeszkadzało. Drugie, też bardzo dziwne, ale dla odmiany przyjemne uczucie dotyczyło moich stóp. Dotychczas całe swoje nastoletnie życie chodziłem w skarpetkach i najczęściej w butach sportowych, które miały filcową wkładkę. Teraz zaś miałem na stopach coś, co było gładziuteńkie i bardzo cienkie, natomiast stopa spoczywała w bucie wyłożonym delikatną skórką, która była lakierowana i również bardzo gładka. I pierwszym moim wrażeniem było właśnie uczucie śliskości. Odczuwałem to bardzo wyraźnie, było to bardzo głupie uczucie, ale przy tym miłe i wręcz śmieszne: było mi po prostu ślisko w butach.
    No i ostatnia sprawa: to niesamowite uczucie, kiedy pracujące w czasie chodzenia w kroku rajstopy ocierały się o mój napuchnięty od nadmiaru wrażeń członek…. Doprowadzało mnie to do szału i tylko się cieszyłem, że przed wyjściem tak wysoko podciągnąłem rajstopy, że teraz oprócz dostarczania wrażeń, przytrzymywały mojego małego w pozycji “do dołu” tak, że nie musiałem się martwić, czy mi się nie pojawi jakaś górka na spódniczce.
    Całkowicie pochłonięty swoimi wrażeniami dotarłem wreszcie na dworzec. Jednego byłem pewien: od tej pory w rajstopach będę chodził częściej. Jak to zrobię póki co się nie zastanawiałem, miałem bowiem przed sobą cały tydzień, przez który mogłem to robić do woli w sposób jawny.
    Bilet wraz z miejscówką miałem już kupiony wcześniej, więc nieśpiesznie stukając pantoflami o marmurową podłogę Dworca Centralnego, podszedłem do kiosku, żeby kupić coś na drogę do czytania. O mało nie poprosiłem odruchowo o wiadomości sportowe, ale w porę sobie przypomniałem o dbałości o szczegóły i wziąłem “Jestem” – ulubione czasopismo siostry, które i ja jej czasem podczytywałem.
    Do pociągu załadowałem się kilka minut przed odjazdem, w przedziale oprócz mojego miejsca przy oknie, zajęte były oba miejsca przy drzwiach: po przekątnej do mnie zaczynała drzemać jakaś starsza pani, natomiast naprzeciwko niej, (czyli na mojej stronie) siedział chłopak kilka lat starszy ode mnie. W momencie, kiedy wrzucałem swoją torbę na półkę, wykonał jakiś dryg w moją stronę, ale wtedy jeszcze nie załapałem, co jest grane. Po kilku minutach zorientowałem się, że owa kobieta jest jego matką, a po paru następnych uwagę moją zwróciło coś, co było dla mnie absolutną nowością, ponieważ nigdy jeszcze nikt się tak wobec mnie nie zachowywał. Otóż chłopak ten cały czas dyskretnie się na mnie spoglądał. To znaczy, jemu się wydawało, że robi to dyskretnie… A kiedy ja się spoglądałem na niego, szybciutko uciekał z oczami i robił się taki jakiś speszony. Z początku nie wiedziałem, o co mu chodzi, dopiero sobie przypomniałem, jak zachowywali się moi koledzy przychodząc do mnie na widok Kaśki. I jak według niej ja sam się zachowuję na widok Izy. Jeśli to naprawdę aż tak głupio i durnie wygląda, to nic dziwnego, że ona na mnie spojrzeć nawet nie chce. A ten baran po prostu we mnie widział dziewczynę. Zwłaszcza, że z Kaśką jesteśmy naprawdę podobni, sam noszę dość długie włosy, teraz zgodnie z jej instrukcjami zgarnięte opaską, a i ubrałem się – jak na mój gust – odlotowo.
    Przestałem na niego zwracać uwagę, zacząłem czytać “Jestem”. Za jakiś czas pociąg dojechał do stacji Warszawa Zachodnia. Tu do naszego przedziału wsiadła dziewczyna. Okazało się, że miejsce ma również przy oknie, naprzeciwko mnie. W pierwszej chwili nie mogłem od niej oderwać wzroku, ale na szczęście przypomniały mi się “dyskretne” spojrzenia mojego sąsiada i w porę się powstrzymałem. W końcu, jeśli się na nią chłopak gapi, jest to dla niej zrozumiałe, ale dziewczyna? Pozwalałem sobie jedynie na obojętne spojrzenia rzucane od czasu do czasu. A było na co je rzucać… Dziewczyna była sporo starsza ode mnie, miała przynajmniej ze dwadzieścia lat, ale była bardzo ładna, miała na sobie króciuteńką minispódniczkę i błyszczące czarne rajstopy. Do tego dochodziły czarne lakierowane pantofelki na obcasie.
    Dziewczyna zdjęła płaszcz, wtarabaniła torbę na górę, przy czym mój sąsiad wykonał identyczny dryg, tym razem w jej stronę i dopiero teraz załapałem, o co chodziło. Pomyślałem sobie, że jak to czasami dobrze spojrzeć tak z boku na własną nieśmiałość i jej efekty.
    Pogrążyłem się na nowo w lekturze “Jestem”. Z początku miałem z tym pewne problemy, ponieważ piękna nieznajoma z przeciwka najpierw zarzuciła nogę na nogę, a potem wysunęła z pantofelka piętę i zaczęła nim huśtać na stopie. Jezu, jak mnie to podniecało. Musiałem użyć całej silniej woli, żeby odwrócić wzrok od jej stópki i zacząć czytać gazetę. Trafiłem w końcu na artykuł na tyle ciekawy, że mnie wchłonął na dłużej. Już go kończyłem, kiedy uwagę moją odwrócił jakiś stuk. Podniosłem oczy znad gazety i pierwsze, co ujrzałem, to cudownie zgrabna stópka mojej sąsiadki, cała bosa. Po prostu dziewczyna przysnęła i spadł jej ze stopy pantofelek. Upewniłem się, że dziewczyna śpi, i zacząłem się gapić śmielej. Stópkę miałem na wyciągnięcie ręki, o niczym innym zresztą nie marzyłem. Tak bardzo chciałem ją ująć, położyć sobie na kolanach, głaskać, pieścić, całować… Tymczasem jednak mogłem tylko patrzeć. Podziwiałem jej paluszki z idealnie wypielęgnowanymi paznokciami, przysłonięte delikatnie grubszym zakończeniem rajstop. Dalej widziałem idealnie zarysowaną stopę, trzymała ją w stosunku do mnie trochę bokiem, tak, więc widziałem również idealny łuk podbicia i doskonałą piętę. Nie miała ona żadnych zgrubień, była idealnie okrągła, po prostu doskonale piękna, widać było, że dziewczyna dba o swoje stopy.
    Przy okazji podejrzałem też jedną ciekawostkę. Przez cały czas od wyjścia z domu w pewnym stopniu przeszkadzał mi szew, który rajstopy mają na palcach. Buty miałem z palcami odkrytymi, ale rajstopy miałem ułożone tak, że ten szew wypadał dokładnie na ich czubkach, a że rajstopy były naciągnięte, szew ten mnie po prostu uwierał. Teraz zauważyłem, że dziewczyna miała rajstopy tak ułożone, że szew ów wypadał pod palcami, gdzie nie przeszkadzał, a i dzięki czemu na samych palcach z wierzchu było widać tylko kawałeczek owego końcowego zgrubienia, co było – jak musiałem przyznać – dużo bardziej estetyczne..
    Spadający pantofelek musiał dziewczynę rozbudzić, może jej się dodatkowo zrobiło w stopę chłodniej, bo po kilku minutach, w czasie których ja dostępowałem niemalże ekstazy, dziewczyna się poruszyła, otworzyła oczy (ledwie zdążyłem udać, że właśnie oderwałem oczy od lektury), widząc mój wzrok uśmiechnęła się przepraszająco, po czym wysunęła stopę z drugiego pantofelka (gdybym jej nawet miał coś za złe, to za ten jeden pełen wdzięku gest gotów byłbym wybaczyć jej wszystko), wciągnęła obie nogi pod siebie i usiadła bokiem tak, że ramieniem oparła się o ścianę obok okna, a stopy miała na siedzeniu wysunięte na zewnątrz. Na kolanach położyła sobie swój płaszczyk, chyba z powodu krótkości jej spódniczki, bo przez krótką chwilę, nim to zrobiła, mym oczom ukazał się trójkącik czarnych koronkowych majteczek. Niestety, płaszczyk natychmiast to zakrył, natomiast jej stopy teraz też ledwo widziałem. Wróciłem do lektury, ale po jakimś czasie rzuciłem na nią znów okiem i ujrzałem widok, który powtórnie spowodował, że na moment zrobiło mi się ciemno przed oczami. Dziewczyna spała tym razem mocniej, ułożyła się też trochę inaczej: leżała na boku, oparta o ścianę, jak wcześniej, tyle, że kurteczka zsunęła jej się z boku do przodu i teraz widziałem wyraźnie cały tył ud, łydki stópki a nawet tył majteczek wyglądający zza spódniczki. Wysoko, pod spódniczką, na lewym udzie widać było wyraźne zaciągnięcie, z którego zaczynało już lecieć oczko. Jej rajstopy nie miały w ogóle tego zgrubienia w okolicach majtek, tak więc koronki jej majteczek były tym bardziej widoczne. Nie wiedziałem tak właściwie, na co mam się gapić, na stópki, tyłeczek, kolanka, wiedziałem jedno: żadna siła nie skłoniłaby mnie w tej chwili do odwrócenia wzroku. Jej stopy leżały na wolnym siedzeniu między nią a śpiącą matką chłopaka, a mi po głowie chodziło tylko jedno: zamienić się z nią na miejsca, oprzeć sobie rękę o ten fotel i czekać, aż dziewczyna przez sen jeszcze bardziej wyprostuje nogi, aby wtedy również udając sen móc dotykać jej stóp.
    Za oknem było już dość ciemno, w szybie zaczynał się coraz wyraźniej odbijać nasz przedział. Podnosząc co jakiś czas wzrok, aby skontrolować sen dziewczyny zauważyłem, że jeśli odchylę się trochę do tyłu, w szybie widzę mojego sąsiada, który zachowywał się co najmniej dziwnie. Czerwony na twarzy jak burak (teraz dopiero zwróciłem uwagę, że już od dłuższego czasu dość ciężko oddycha) intensywnie wpatrywał się dokładnie w to samo miejsce, co ja przed chwilą. W tym go akurat doskonale rozumiałem, ale po chwili zauważyłem, że jemu wzrok co jakiś czas przykuwa coś innego – ewidentnie moje nogi! W pierwszej chwili byłem trochę zaskoczony, ale po chwili zastanowienia się, uświadomiłem sobie, że przecież on widzi we mnie dziewczynę, może jeszcze nie tak pełną kobiecości, jak tamta, ale z wcale nie gorszymi nogami i dużo ładniejszymi rajstopami.
    Całą sytuacja zaczęła mnie dodatkowo podniecać, postanowiłem sprawę pociągnąć dalej. Dyskretnie ziewnąłem i odwrócony przodem do okna (aby mu nie przeszkadzać w gapieniu się) a jednocześnie kątem oka obserwując jego odbicie w szybie, sięgnąłem ręką do własnych stóp spoczywających dotąd na podłodze i zacząłem odpinać pasek, najpierw jednego pantofelka, potem drugiego. W oknie stwierdziłem, że nieruchoma dziewczyna przegrała natychmiast: cała uwaga chłopaka była pochłonięta moimi ruchami. Z odpiętymi paseczkami zarzuciłem nogę na nogę i podobnie jak wcześniej dziewczyna, zacząłem huśtać jednym bucikiem na końcu stopy, obserwując jednocześnie, jak zmieniają się kolory na twarzy chłopaka. Sięgnąłem ręką po raz wtóry, zdjąłem ze swoich stóp buciki i podciągając z kolanami do okna (obiecałem siostrze, że nie przyniosę jej wstydu) nogi do siebie, zacząłem poprawiać sobie rajstopy tak, aby na palcach ułożyły się, jak u tej dziewczyny. Stwierdziłem przy tym, że oddech chłopaka stał się o cały ton wyższy.
    Na koniec zacząłem wprowadzać w czyn pomysł, który pojawił mi się przy zdejmowaniu butów: ułożyłem się tak samo, jak dziewczyna naprzeciwko mnie, z głową przytuloną do ściany przy samej szybie, dzięki czemu mogłem się zarówno gapić na nogi dziewczyny z przeciwka, jak i na odbicie chłopaka w szybie. A swoje stopy oczywiście położyłem na wolnym siedzeniu między nami. Spojrzałem w szybę i stwierdziłem, że chłopak zaraz dostanie zeza. Udawał, że patrzy przed siebie, a jednocześnie zezował w dół na moje stopy. Męczył się tak dobrą chwilę, zanim wpadł na pomysł żeby wziąć coś do czytania i w ten sposób patrzeć się w dół otwarcie. Ja jednak nie zamierzałem na tym poprzestać. Doskonale pamiętałem swoje marzenia sprzed paru chwil i byłem przekonany, że tamtemu też to chodzi w tej chwili po głowie. Tak, więc dość szybko “zasnąłem” i przez sen troszeczkę wyprostowałem jedną nogę. Chłopak zamarł. Wyprostowałem drugą, przysuwając stopę jeszcze bliżej niego. Chłopak delikatnie – żeby nie szeleścić gazetą i broń boże mnie nie obudzić – usiadł wygodniej i również rozpoczął “zasypianie”, podczas którego nie zapomniał opuścić na siedzenie obok siebie swojej prawej dłoni. Kolory na jego twarzy już bardziej się zmienić chyba nie mogły, ale po oddechu słyszałem, że jest z nim coraz gorzej. Przesunąłem jeszcze trochę w jego stronę stopy, po czym przy jednej poczułem baaardzo delikatne dotknięcie. Musiał przesunąć dłoń w moją stronę, bo stopy miałem ledwo co za połową siedzenia. Oczywiście spałem na tyle mocno, że nie zareagowałem, więc za moment poczułem już wyraźniejsze dotknięcie ręki, która przysunęła się do moich stóp i tak została. Również nie reagowałem, więc za moment wykonał “przez sen” jakiś ruch ręką, która z powrotem wylądowała już nie obok, ale na mojej stopie. Załaskotało, więc odruchowo poruszyłem nią, na co on w panice zabrał rękę, ale nie trwało długo, jak w podobny sposób tam wróciła. Tym razem się nie poruszyłem. Chłopak już w zasadzie nie oddychał, tylko po prostu dyszał, spojrzałem wyraźniej i ku swemu rozbawieniu zauważyłem, że jego druga ręka ginie pod wielce wymownym kątem pod ułożoną na kolanach aż po jego pas gazetą, a ta się jakoś przedziwnie porusza. Dyskretnie poruszając głową, żeby dokładniej widzieć szczegóły znowu musiałem poruszyć stopą, bo jego ręka znowu spadła na siedzenie obok. Aby mu oszczędzić trudu ponownego skradania się na miejsce, “przez sen” zmieniłem pozycję, w wyniku czego jedną swoją stopą nakryłem jego rękę. W tym momencie chłopak, którego druga ręka cały czas podrygiwała delikatnie pod gazetą cichutko jęknął, zamarł, zrobił się jeszcze bardziej czerwony (a jednak to było możliwe), po czym zabrał spod mojej stopy także i drugą rękę i zabrał się za bardzo dyskretne wycieranie lewej w chusteczkę.

    **********************************

    Niedługo po tym przezabawnym, ale i dość podniecającym dla mnie w tak nowej roli doświadczeniu, chłopak wraz z matką, która nawet nie podejrzewała, ilu rozkoszy zaznał przed paroma chwilami jej syn, zaczęli się przygotowywać do wyjścia. Obudziło to dziewczynę, która usiadła normalnie (ja również) i rozespanym głosem spytała mnie o godzinę.
    Osiemnasta piętnaście dochodzi.
    Dzięki. To jest najnowsze “Jestem”?
    Tak
    Mogę przejrzeć?
    Oczywiście, proszę
    W tym czasie tamci wyszli z przedziału, zostałyśmy w nim “same”. Dziewczyna szybko przekartkowała gazetę, po czym znowu mnie zagadnęła.
    Bardzo lubię czytać “Jestem”, a Ty?
    Myśląc bardziej o swojej siostrze odpowiedziałem, że naturalnie i że kupuję każdy numer. Ale dziewczyna zmieniła temat. Na bardzo dla mnie interesujący:
    Masz bardzo ładne rajstopy.
    Dziękuję.
    Jesteś też z Warszawy? Gdzie takie kupiłaś?
    Tak, ale nie kupiłe…am – miałem ochotę odgryźć sobie język przez chwilę – ich w sklepie, mój tata wraz z kolegą prowadzi hurtownię rajstop i bierzemy sobie bezpośrednio stamtąd.
    O, to masz dobrze – uśmiechnęła się smutno – ja na rajstopy wydaję majątek. A tak lubię w nich chodzić…. – westchnęła.
    Ja też bardzo lubię chodzić w rajstopach – powiedziałem to w tym momencie całkowicie szczerze, choć myślę, że dziewczyna byłaby cokolwiek zszokowana, gdyby znała powody.
    Prawda? – ucieszyła się wyraźnie- Lubię czuć się kobietą i w spodniach chodzę bardzo rzadko, a z gołymi nogami mi zwykle zbyt zimno, poza tym nogi bez rajstop wyglądają mniej elegancko.
    To prawda, ja też raczej nie chodzę z gołymi nogami – to też była przecież prawda.
    Tylko, że one się tak szybko drą….. Czasem nawet jednego dnia nie wytrzymują….
    Szczęśliwie dopiero co miałem okazję wysłuchać podobnej rozmowy mojej siostry z Izą, więc mogłem w niej spokojnie uczestniczyć.
    To prawda, ale mówię ci, że warto kupować te trochę droższe markowe. Są naprawdę bardziej wytrzymałe a i przy tym jakoś tak bardziej elegancko wyglądają.
    Wiem o tym, kupuję tylko markowe, albo ze sprawdzonych miejsc. Jak tylko mogę oczywiście.
    A, właśnie mi się przypomniało, jak spałaś, zwrócił..am uwagę, że zaciągnęłaś sobie rajstopy na udzie, zaczynało ci już lecieć oczko.
    Cholera, naprawdę? O boże, co ja teraz zrobię. W którym miejscu?
    Wstała, zaciągnęła zasłonki w drzwiach i zrobiła coś, od czego mało nie padłem: podciągnęła spódniczkę do góry i zaczęła się oglądać za siebie.
    Szlag by to trafił, to te cholerne drewniane ławki na peronie, w Katowicach ma po mnie wyjść mój chłopak, będę wyglądała jak ostatnia sierota, przecież to oczko poleci do samej kostki
    Istotnie, jak zaczęła się ruszać, poleciało do kolana. Cały czas, jak tak biadoliła chodziło mi po głowie, że o ile ja się znam na dziewczynach, żadna nie wyrusza w drogę bez zapasowych rajstop w torebce, a jeśli ta tak śmiało podciągnęła przy mnie spódniczkę, nie będzie chyba się przebierać w wagonowym kiblu? Niestety dziewczyna powiedziała rzecz straszną:
    Nie mam żadnych na zmianę. Miałam zapasowe rajstopy, to je musiałam założyć przed samym wyjazdem, bo zaczepiłam kantem od torby, a teraz znowu, co ja zrobię?
    Wahanie trwało tylko chwilę. Pozbawię się jednych rajstop z całej reklamówki, jaką mam do dyspozycji, a będę miał co wspominać przez cały tydzień. Ściągnąłem torbę z półki i wyciągając reklamówkę z rajstopami, stwierdziłem:
    Nie jesteś dużo wyższa ode mnie. Nosisz też dwójkę?
    Naprawdę byłabyś taka dobra? Ja ci oczywiście zapłacę, czekaj, gdzie moja torebka…
    Ale nie wygłupiaj się, dlaczego mam ci nie pomóc jak kobieta kobiecie – he he, w momencie, kiedy to mówiłem, niemal w to sam wierzyłem – zresztą dla mnie rajstopy nie są żadnym problemem, zobacz, ile ich mam.
    Zazdroszczę ci. – wzięła ode mnie jedne z moich czarnych rajstop, usiadła na siedzeniu i powtórnie zdjęła buty – Chociaż przy moim szczęściu do rajstop, taką hurtownie twojego ojca szybko bym puściła z torbami. Ale i tak ci dziękuję.
    Oj, nawet nie wiesz, ile rajstop jest w takiej hurtowni. Rajstopy, to bardzo chodliwy towar.
    Dzięki takim, jak ja – uśmiechnęła się ściągając swoje rajstopy.
    Patrzyłem, jak urzeczony, jak podciągnąwszy spódniczkę ściąga je z bioder, następnie popychając dłońmi zdejmuje je z nóg tak, że rajstopy zwijają się w obwarzanki. Następnie wreszcie jak chwytając dłońmi najpierw za jedne palce potem za drugie ściąga je ze stóp, zwija i niedbale wrzuca do śmietniczki. Następnie z dużą wprawą zwinęła jedną nogawkę na dłoni i nałożyła na prawą stopę. Obserwując jej bose stopy mogłem wyraźnie stwierdzić, że są naprawdę starannie wypielęgnowane, paznokcie miała pomalowane na ciemnowiśniowy kolor. Po chwili i druga noga była już obleczona rajstopami a dziewczyna wstała i zaczęła podciągać je do góry. Przy tym swoją obcisłą spódniczkę podciągnęła zupełnie powyżej pasa. Stałą przodem do mnie, ja w tym czasie siedziałem, tak więc przez chwilę przed samymi oczami miałem jej czarne koronkowe majteczki. Koronkę miały mocno przezroczystą, wyraźnie było widać ciemną wyspę włosków na jej cipce. Czułem, że już dłużej nie wytrzymam, jak czegoś nie zrobię, ale nic zrobić nie mogłem. Mogłem tylko siedzieć i patrzeć…
    Dziewczyna doprowadziła strój do porządku i usiadła na swoim miejscu. Butów już nie zakładała, tylko od razu zarzuciła stopy na siedzenie obok. Niestety, po chwili do przedziału weszła rodzinka z dzieckiem. Rodzice usiedli przy drzwiach, a dziecko wylądowało obok dziewczyny, która z wyraźnym niesmakiem zdjęła swoje śliczne stópki w moich rajstopach z siedzenia i na nowo je wsunęła w swoje pantofle.
    Byłem niepocieszony, ale pomysł pojawił się od razu:
    Słuchaj, jak chcesz się wygodniej ułożyć, to połóż sobie nogi na moim siedzeniu.
    Naprawdę, mogę? Nie będzie ci to przeszkadzać?
    Oczywiście, że nie, wręcz przeciwnie.
    Było to z mojej strony szczere aż do bólu, ona jednak uznała to za żart, zaśmiała się grzecznie i po raz kolejny zrzuciwszy buciki, ulokowała swoje śliczne i tak wytęsknione przeze mnie stópki, niestety nie na moich kolanach, jak cały czas w myślach do niej krzyczałem, ale obok mnie.
    Po pewnym czasie rodzinka upewniwszy się, że zwrócimy uwagę na ich bagaże, wybrała się na wycieczkę do Warsu. Kiedy przedział się znowu opróżnił, dziewczyna się odezwała:
    Jeśli chcesz, połóż sobie swoje nogi obok mnie.
    Oczywiście chciałem, buciki miałem cały czas rozpięte, więc wystarczyło mi tylko wysunąć z nich stopy i ulokować je obok mojej sąsiadki. Tymczasem ona ciągnęła:
    Miałam ci nie mówić, ale jesteś taka dobra, że ci opowiem, bo oczywiście nic nie czułaś, jak ten chłopak, co z nami wcześniej jechał się do ciebie dobierał?
    Nnnie…., o co chodzi?
    Byłem tak zaskoczony, że aż się jąkałem, ale ona to widać wzięła za dobrą monetę, uznała, że jestem zawstydzoną skromną dziewczynką, która jest zbyt młoda, żeby do takich rzeczy podchodzić na luzie. Poczuła się w obowiązku mnie rozluźnić i zanim zaczęła kontynuować, zrobiła coś, o czym nie śmiałem nawet marzyć: podniosła moje stopy, położyła sobie na kolanach i zaczęła mnie bardzo delikatnie po nich głaskać.
    Bardzo mi się podobają te twoje rajstopy. Ale nie tylko mi. Ty spałaś, to pewnie nic nie czułaś? – uśmiechnęła się tajemniczo.
    Nie, powiedz, o co chodzi?
    Ten chłopak co tu siedział, z początku tak się gapił na twoje nogi, że aż się poczułam o ciebie zazdrosna i żeby odwrócić jego uwagę zaczęłam się bawić swoim pantofelkiem, bujałam go sobie na stopie. Udało mi się, choć nie bez trudu, zresztą wcale mu się nie dziwię, masz bardzo zgrabne nogi a jeszcze te rajstopy… Potem chyba zasnęłam, a jak odzyskałam świadomość, ty spałaś, a nogi miałaś na siedzeniu obok. On nie dostał mało zeza od gapienia się na twoje stopy, a podniecony był tak, że mało wylewu nie dostał. Potem niby to przypadkiem tak położył rękę, że dotykał twojej stopy, a dyszał przy tym, że mało nie pękł. Jak się przez sen poruszyłaś, zaraz uciekł, ale szybciutko wrócił na miejsce, a jak zobaczył, że dalej się już nie ruszasz, to położył rękę na twojej stopie, o właśnie tak, jak ja teraz. Podnieciło go to tak, że aż się zaślinił, a drugą rękę wepchnął sobie w spodnie i zaczął sobie trzepać …
    Tu się tak zaczęła śmiać, że nie mogła dalej mówić. Ja zaś wreszcie znalazłem okazję do tego, na co sam miałem już od dłuższego czasu ochotę: delikatnie ująłem jej stopy i przełożyłem sobie na swoje kolana. Nie protestowała. Nogi nasze w tym momencie zaczęły się w niezbyt wygodny sposób krzyżować i właśnie zastanawiałem się, co z tym zrobić, kiedy dziewczyna znów mnie ubiegła: po prostu przełożyła jedną swoją nogę między moje i dalej siedzieliśmy z nogami ułożonymi na przemian i nie wiem jak jej, ale mi było tak dobrze, jak chyba jeszcze nigdy w życiu. Szczęście moje nie miało granic, podniecenie również. Zacząłem delikatnie głaskać jej stopy, na co ona tym bardziej się zaśmiewając odpowiadała mi tym samym.
    I wtedy, buuuchachacha….. ty…. ty, się poruszyłaś, on szybciutko cofnął rękę i położył ją obok na siedzeniu, a ty…. hihihi….. nie mogę, jakbyś mu czytała w myślach, przesunęłaś stopę tak, że nakryłaś nią jego rękę. Wtedy on cały spuchł, jęknął i spuścił się w spodnie!
    Naprawdę?
    Tak! Wycierał potem rękę w chusteczkę.
    Mogłem tylko zaśmiewać się razem z nią, zresztą było z czego i śmiałbym się naprawdę szczerze, gdybym nie był całkowicie pochłonięty jej stopami i tym, że zaraz sam się spuszczę bez pomocy ręki. Jej stopy spoczywały na moich udach założone jedna na drugą, ja zaś jedną dłonią trzymałem ją za stopę, drugą zaś delikatnie gładziłem po ich wierzchu, potem po paluszkach. Dziewczyna uspokoiła się na tyle, że dalej mówiła już w miarę normalnie:
    Cały czas go obserwowałam spod wpółprzymkniętych powiek i taka byłam podniecona, że jeszcze jestem wilgotna. Wiesz, jak ja ci zazdrościłam?
    Czego? – zacząłem jednocześnie delikatnie ugniatać poduszeczki pod jej stopą.
    Tego, że to twoich stóp on dotyka. Zaczęłam sobie wyobrażać, że to ja siedzę tam zamiast ciebie i udając sen przysuwa m do niego swoje stopy, a on je zaczyna głaskać i pieścić, nie wiem jak ciebie, ale na mnie to strasznie działa, jak się pieści moje stopy, bardzo to lubię. Twoje łapki też mi w tej chwili sprawiają przyjemność.
    A twój chłopak wie o tym? – uśmiechnąłem się, mając tylko jedno na myśli, moja ręka głaskała już całe spody jej stópek, drugą ręką zacząłem ją delikatnie łaskotać.
    Oczywiście, chwilami odnoszę wrażenie, że on jest ze mną głównie dla moich stóp i tego, co mu nimi robię, jak jesteśmy sami.
    Bardzo byłem ciekaw, co ona mu takiego robi, cokolwiek by to nie było, byłem przekonany, że na pewno mi się spodoba. Niestety, w tym właśnie momencie do przedziału wróciła rodzinka, więc musieliśmy zmienić temat. Do samych Katowic nie mieliśmy już szansy wrócić do tematu, rozmawialiśmy jedynie o obojętnych rzeczach. I oczywiście cały czas pieściliśmy delikatnie sobie stopy. Mamusia z rodzinki co prawda dość dziwnie się spoglądała to na nas to na nasze nogi, ale dla mnie był to zbyt mały powód, żeby przerwać coś co sprawiało mi tyle przyjemności a i dziewczynie to nie przeszkadzało. Przed Katowicami zaczęła się zbierać do wyjścia, więc z prawdziwym żalem pożegnałem się z jej stópkami, zabrawszy również swoje. Zapinając swoje buciki miałem jeszcze okazję przychylić się i z bliska popatrzeć, jak wsuwa stopy w swoje pantofelki. Wychodząc, zatrzymała się jeszcze w drzwiach i rzuciła:
    To cześć ! Jeszcze raz dziękuję ci za poratowanie, nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczyło, choć po tym, co ci o sobie powiedziałam, możesz się domyślać – mrugnęła znacząco. Oczywiście, że się domyślałem, nawet nie wiedziała, jak dobrze… – i dzięki za mile spędzony czas!
    Za to to Ja dziękuję! – powiedziałem zupełnie szczerze – i na razie! PA!
    Wyszła. Zostawiła za sobą jedynie piękne wspomnienia, delikatny zapaszek jakichś ładnych perfum i swoje podarte rajstopki w śmietniczce. Natychmiast, jak z przedziału wygramoliła się i rodzinka, skorzystałem z okazji, że jestem przez chwilę sam, a zasłonki są nadal zasunięte i dopadłem do śmietniczki. Rajstopy leżały na samym wierzchu, a pod nimi na szczęście jedynie jakiś czysty papier. Natychmiast je przerzuciłem do kieszeni swojej kurtki, choć nie mogłem się powstrzymać, żeby ich choć na moment nie przycisnąć do twarzy, nie ucałować. Wyraźnie jeszcze pachniały moją piękną nieznajomą. Czuć je było zapachem jej perfum oraz bardzo dla mnie dziwnym, choć dość miłym zapachem, w którym wtedy jeszcze nie rozpoznawałem zapachu podnieconej kobiety. Nie wiedziałem co prawda, co mnie spotka przez następne godziny, jakie jeszcze zostały do końca dnia, ale wiedziałem doskonale, co będę robił w łóżku dziś w nocy…
    (..)
    w domu od razu poszedłem do łóżka…
    było to opowiadanie raczej fikcyjne, część materiałów zaczerpnąłem od pewnego bardzo utalentowanego w pisaniu takich opowiadań internauty. Jeżeli cię nie zanudziłem a w spodniach(spódnicy) masz mokro, to napisz mi e-mail, i wchodź na te stronę częściej!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    JaQb

  • Impreza Iwony cz. 1

    Pozostal miesiac do wakacji. Bylem wtedy w trzeciej liceum. Zblizal sie okres ostatnich klasówek i sprawdzianów. Siedzialem w domu i uczylem sie matmy bo mialem z nia najwieksze problemy. Bylem zagrozony i moglem nie zdac. Nagle uslyszalem telefon. Poszedlem odebrac. To byla Iwona – kolezanka z równoleglej klasy:

    – Czesc Jacek, chcialabym cie zaprosic na impreze. Jutro o 20.

    – Co prawda mam troche nauki, ale chetnie wpadne. Do zobaczenia jutro!

    Strasznie sie ucieszylem z tego telefonu. Chociaz slabo znalem Iwone to zawsze bardzo mi sie podobala. Byla piekna blondynka sredniego wzrostu, bardzo elegancka i miala niesamowite nogi. Czesto chodzila w mini i doprowadzala chlopaków do szalenstwa. Nosila zazwyczaj seksowne buty na obcasie, które odkrywaly jej stopy. Co najwazniejsze byla córka mojej pani od matematyki. Chcialem zrobic na niej dobre wrazenie zeby w razie czego pogadala ze swoja mama – nauczycielka o moich wynikach z matmy. Zawsze to cos. Nie chcialem przeciez powtarzac klasy.
    Nastepny dzien przeszedl jak kazdy inny. Wieczorem jednak ubralem sie i pojechalem do Iwony. Mieszkala na obrzezach Warszawy. Miala duzy i ladny dom. Zastanawialem sie skad jej matka nauczycielka bierze na to pieniadze. Dowiedzialem sie pózniej ze to majatek po pierwszym mezu, któremu wszystko zabrala. Podszedlem do furtki i zadzwonilem. Otworzyla mi jak zwykle piekna Iwona. Oczywiscie miala krótka spódniczke, obcisla bluzeczke a na nogach czarne, wsuwane buty na wysokim obcasie. Odslanialy one niemal jej cala stópke. Na nogach miala dodatkowo cienkie ponczoszki. Witajac sie z nia zobaczylem jeszcze, ze miala pomalowane na czerwono paznokcie u stóp. Wydawala sie duzo bardziej pociagajaca niz w szkole.
    Impreza toczyla sie jak zwykle. Picie, tanczenie i duzo halasu. Okolo trzeciej goscie zaczeli sie rozchodzic do domów. Zegnajac sie nimi zobaczylem ze Iwona idzie do swojego pokoju. Podszedlem do niej i zapytalem:

    – Sluchaj Iwona, czy moge zostac jeszcze z godzinke. Pewnie uciekl mi juz nocny, a nie chce mi sie czekac na przystanku.

    – Nie ma sprawy. Ale ja juz ide spac. Jestem zmeczona. Jak bedziesz wychodzil to zatrzasnij drzwi.
    Odwrócila sie i zaczela wchodzic po schodach. Z przyjemnoscia obserwowalem jak z gracja stawia swoje piekne stopy na kolejnych stopniach.
    Gdy prawie wszyscy wyszli, a inni poszli spac postanowilem pójsc do pokoju Iwony zeby sie pozegnac. Gdy wszedlem do srodka zobaczylem Iwone. Lezala wyciagnieta na lózku. Kladac sie byla tak zmeczona i troche pijana ze sie nawet nie rozebrala. Zarzucila tylko na siebie koc. Gdy podszedlem blizej zauwazylem ze nie zsunela nawet bucików, a jej nogi wystaja spod koca i zwisaja lekko z lózka. Gdy to zobaczylem pomyslalem ze nie bede jej budzic. Chcialem zdjac jej buty. Kleknalem przed nia i po cichu zsunalem jej buciki. Moim oczom ukazal sie przepiekny widok. Dwie bose stópki Iwonki! Cala ta sytuacja podniecila mnie. Postawilem buty na podlodze obok lózka i postanowilem sprawdzic czy Iwona na pewno spi. Wstalem i powiedzialem cicho kilka slów i potrzasnalem Iwonka. Nie obudzila sie. Z zadowoleniem znów uklaklem przed nia i zblizylem twarz do jej stóp. Poczulem ich piekny zapach. Po chwili odwazylem sie. Zaczalem calowac jej stopy. Najpierw paluszki. Potem przesuwalem sie do piety. Nastepnie calowalem góre jej stopy. Co chwila patrzylem czy sie nie budzi. Coraz bardziej mnie to podniecalo. Przytulalem sie twarza do jej stóp i namietnie je calowalem. Po kilku minutach zauwazylem ze ma ponczoszki na podwiazkach. Pomyslalem ze jak zdejme choc jedna, to bede mógl wylizac jej stope. Gdy sie do tego przymierzalem, okazalo sie to zbyt ryzykowne. Ujalem wiec znów jej stópke w obie dlonie i zaczalem ja calowac. Po kilku minutach, gdy chcialem juz konczyc uslyszalem cichy chichot Iwonki. Przestraszylem sie. Ciagle kleczac przed nia podnioslem glowe do góry. Iwona byla podparta na lokciach i zaczynala sie coraz glosniej smiac. Nie wiedzialem co robic wiec zaczalem:

    – Wiesz Iwona, ja wlasnie wychodzilem i chcialem sie pozegnac. Zobaczylem ze spisz i chcialem ci zdjac buty

    – I dlatego calowales moje stopy?

    – Ja ich wcale nie calowalem …

    – Nie klam! – krzyknela Iwona i oparla swoja stope o moja klatke

    – Ja bardzo cie przepraszam. Lepiej pójde – ujalem jej stope aby ja odsunac

    – Zostan! – krzyknela Iwona i druga stope oparla o moja twarz.

    Zdebialem. Nie wiedzialem co robic. Iwona zaczela sie smiac a ja nawet nie drgnalem. Zdjela wreszcie stope z mojej twarzy i powiedziala:

    – Nawet mi sie podobalo. Mysle ze móglbys zostac u mych stóp dluzej …

    – Ja musze isc …

    – Nie przerywaj jak mówie do ciebie!! – wrzasnela i lekko kopnela mnie w ramie- od zawsze chcialam miec jakiegos mezczyzne do zabawy, który bedzie spelnial moje rozkazy. I to wlasnie ty nim zostaniesz – zadecydowala Iwona

    – Prosze Iwonko, niech to zostanie miedzy nami. Ja juz pójde.

    – Jak teraz wyjdziesz to nie tylko w szkole opowiem o tym co sie stalo, ale bedziesz mial wieksze klopoty. Nie zapominaj kim jest moja matka. Chyba nie chcesz powtarzac trzeciej klasy, co gnojku? – zapytala Iwona i zaczela masowac swoja stópke o moja twarz.

    Milczalem. Iwona za to bardzo dobrze sie bawila. A widzac mojego czlonka widziala ze sprawia mi to przyjemnosc. W koncu odpowiedzialem:

    – Masz racje Iwonko. Nie chce powtarzac klasy. Przepraszam. Zrobie wszystko co chcesz.

    Iwona poprawila sie na lózku i wyciagnela znowu do mnie stópke.

    – Ciesze sie ze to zrozumiales. Ale musisz zapamietac ze wypelniasz kazdy mój rozkaz. A poza tym masz mówic do mnie Pani Iwono.Zrozumiales?

    Skinalem glowa ze tak.

    – No a teraz podziekuj swojej Pani ze jest taka dobra dla ciebie!- powiedziala smiejac sie Iwonka i przysunela stopy do mojej twarzy – i caluj mi stopy smieciu! – krzyknela

    Zaczalem calowac jej boskie stópki. Wzialem je w dlonie i z pokora calowalem kazdy ich centymetr. Byly cudowne. Sprawialo mi to duza radosc. Iwonie chyba tez. Lezala na lózku i smiala sie. Po jakims czasie gdy juz lezalem przed nia na dywanie i calowalem jej stopy odezwala sie znowu:

    – Zdejmij mi ponczoszki. Zebami! – powiedziala stanowczo

    Rozkaz wykonalem dosc sprawnie. Iwonka zsunela rajstopki do kolan a ja zajalem sie reszta. Cudownie bylo zdejmowac je ze stóp Iwony. Bylo to bardzo podniecajace. Gdy juz jej stopy byly bose otrzymalem rozkaz lizania i ssania jej paluszków. Nastepnie podeszwy stóp i dosc dlugo pietki. Jej stópki mialy sliczny kolor i ksztalt. Byly bardzo zadbane i delikatne. Po kilkunastu minutach Iwona zrobila sie spiaca. Zabrala swoje stópki i powiedziala:

    – Na dzisiaj wystarczy. Ale nie jedziesz do domu. Bedziesz spal przy mnie jak pies. Tu na podlodze.

    Na koniec jeszcze rozkazala chwile lizac swoje stopy az zasnie. Jak juz spala polozylem sie obok na podlodze, postawilem jej buty obok twarzy i zasnalem.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Jacek

  • Przygoda fetyszysty stop

    Siedziałem z kolegami przed klasą, gadając jak zwykle o dziewczynach i sex. była już wiosna więc dziewczyny chodziły w zwiewnych spódniczkach klapeczkach i bluzeczkach bez ramiączek, nagle dzwonek i idzie nasza pani z biologii była 26 letnią brunetką 170cm szczupła ładna pupa, piersi no i te stopy cudne zawsze w klapeczkach, miała wszystkie paluszki takie śliczne malutkie, po prostu miała stopy jak bogini.

    Wchodzimy do sali, zobaczyłem właśnie że pani ma super klapki, i te jej nóżki są na wierzchu, ja siedziałem w pierwszej ławce przed panią, nie mogłem oderwać oczu od jej stóp, gdy po jakiś10 minutach zdjęła klapki i jej nogi były całkiem odkryte wyglądały cudownie, malutkie gładkie, zgrabne. Upuściłem długopis żeby schylić się i patrzeć przez chwilę, gdy byłem już pod ławką wpatrywałem się w nie, chciałem ich dotknąć lub powąchać, ale tylko delikatnie musnąłem paluszkami, ale tak faktem, że przynajmniej udało mi się ich dotknąć tych pięknych stóp, byłem bardzo podniecony. Nagle koniec lekcji dzwonek zadzwonił, a pni szybko ubrała buciki i wyszła z klasy a my razem z nią, od razu pobiegłem do ubikacji i tam zrobiłem sobie dobrze myśląc o tych stopach.

    Tak minął dzień w szkole jeszcze długo myślałem wieczorem o mojej pani z biologii. Następnego dnia, była sobota a w soboty zawsze chodziłem na basen.

    Na basenie dziś jakoś więcej ludzi niż zwykle pytam się ratownika o co chodzi? A on mówi, że dziś przyjechała jakaś kolonia, rozglądam się i nie widzę na tej koloni żadnych chłopców same laski, gdy schodziłem już do szatni żeby się przebrać zobaczyłem nagle ich wychowawczynie super kobieta od razu w oczy rzucały się jej nogi długie kształtne no i te stopy…

    Gdy pływałem na basenie żabką po jednym torze, to ona pływała po torze równoległym do mojego tak, że mogłem ją podziwiać w całej okazałości. Ona pływała też żabką, rozchylając nogi na boki i wypinając tyłeczek do góry, pływałem koło niej ocierając się o jej aksamitne ciało, dotykałem delikatnie jej pupy, która była w bikini nóg i stóp, które były bardzo naprężone gdy pływała. Tak pływając nie spostrzegłem nawet, że już minęła godzina i trzeba wychodzić, gdy wychodziłem mój fiut był bardzo naprężony i od razu zobaczyły to dziewczyny które dyskretnie uśmiechały się do siebie i cos szeptały. Wszedłem do szatni, miałem się już przebierać kiedy zobaczyłem, ze drzwi do damskiej szatni są otwarte, nie mogłem przepuścić takiej sytuacji więc wszedłem zobaczyłem prysznice, a nad prysznicami był kanał wentylacyjny, pomyślałem że gdy dziewczyny przyjdą do szatni zaczną się myć ja schowam się na górze i sobie popatrzę. Otwór miał jakieś 70cm na 80 cm i były przymocowane do niego kratki, wdrapałem cię na górę po śliskiej ścianie chciałem zdjąć kraty, ale gdy je ledwo dotknąłem same odpadły, wśliznąłem się do środka i przyciągnąłem kratki czekałem tam jakieś 5minut kiedy przyszły dziewczyny, kabiny prysznicowe miały zasłony więc dziewczyny nie krepując się zdjęły z siebie stroje do pływania pojemną w kabinie była wychowawczyni wycieczki. Gdy rozpinała stanik mój fiut nabierał pokaźnych rozmiarów, pani zdjęła stanik i na wierzch wypadły jej wielkie półkule. Ja tymczasem zdjąłem slipy i wyciągnąłem mój interes gorączkowo go obciągając, wychowawczyni otworzyła szampon i nalała sobie na głowę a rączkami roztarła po całym ciele. Czekałem gorączkowo aż zdejmie majtki ale chyba nie miała takiej ochoty, namydlała się cała ale nagle zatarła sobie mydłem oczy i gorączkowo poszukiwała ręcznika, chciałem wykorzystać ten moment, zdjąłem kratki już miałem wychodzić, ale zobaczyłem nagle że znalazła już ręcznik zacząłem szybko sobie obciągać i trysnąłem na wychowawczynie prosto na plecy, ona tego chyba nie zauważyła. Powrotem schowałem się w wentylacji i w tym momencie otarła sobie oczy i zaczęła spłukiwać z siebie szampon. Poczekałem kiedy wyjdą z szatni. Gdy nie było już nikogo wysunąłem się z otworu, pobiegłem do szatni umyłem się i pobiegłem do domu
    Wieczorem znów fantazjowałem.
    Były już wakacje, moi sąsiedzi wyjeżdżali do Włoch, na dwa tygodnie i zostawili u nas kluczę żeby podlewać kwiaty.
    Ci sąsiedzi mieli dwie córki Nelka i Karolina, znaliśmy się z dzieciństwa, i przyjaźniliśmy się. Wieczorem poszedłem do nich otworzyłem sobie kluczami dom, i od razu zacząłem szukać rajstop i skarpetek, pobiegłem do pokoju dziewczyn i tam znalazłem u Lenki czarne aksamitne rajstopy a u Karoliny białe skarpetki frote bawełniane, rajstopy Nelki były bardzo mięciutkie i delikatne jak się je powąchało czuć było delikatną woń perfum, które używała. A skarpetki Karoliny były takie bieluteńkie.

    Ściągnąłem spodnie i majtki, chciałem założyć rajstopy i czuć tą aksamitność na nogach, stanąłem w samych tylko rajstopach przed lustrem, a w ręce trzymałem skarpetkę którą zaraz nałożyłem na fiuta. Z skarpetką na fiucie zacząłem obciągać sobie pałę po jakiś kilku minutach gdy miałem już eksplodować przestałem i poszedłem szukać jeszcze czegoś znalazłem małe majteczki Nelki ubrałem je, ale mój fiut wyślizgiwał się z nich, zacząłem się w nich onanizować i po chwili trysnąłem, a majteczki całe się kleiły od mojej spermy, położyłem ja na balkonie do słońca żeby wyschły, i wróciłem do domu zamykając drzwi.

    Tego dnia miałem zostać sam w domu bo rodzice jechali na wesele i nie będzie ich dwa dni w domu. Bardzo się cieszyłem, że pooglądam sobie jakieś pornole w telewizji, gdy rodzice się pakowali ja siedziałem w swoim pokoju przeglądając gazetę telewizyjna w poszukiwani czegoś interesującego. koło godziny 8:00 wieczór mama powiedziała, że przyjdzie do mnie Nelka ucieszyłem się z tego powodu znaliśmy się od dzieciństwa, byliśmy sąsiadami była ode mnie starsza o rok brunetka ładne duże oczy mojego wzrostu duże piersi zgrabna pupa i stopeczki, dbała o nie bardzo sumiennie zawsze myła, moczyła w ziołach kosmetyko wała, i często chodziła w rajstopach. Rodzice wyszli i za jakieś pół godziny przyszła Nela, na nogach miała klapki, krótkie szorty i długa koszulkę, zaprosiłem ją do pokoju graliśmy w karty sącząc piwko â??EBâ??. Zaproponowałem żebyśmy się zabawili w â??Doktoraâ?? ona spytała się co to za zabawa ja pokrótce jej to wyjaśniłem powiedziałem żeby położyła się na łóżku i zdjął klapki usiadłem na niej okrakiem twarzą do stóp wziąłem jedną do rączki delikatnie dotknąłem jej palców głaskałem jej podeszew jeździłem palcami po piętce, teraz zmieniłem stopę wziąłem lewą i zacząłem zabieg od nowa. Nelka śmiał się i mówiła, że to ją łaskocze, powiedziałem, że ma łaskotać zeszyłem z niej i usiadłem u jej stóp kładąc sobie jedną na fiucie byłem tak podniecony, że powiedziałem jej żeby mi go masowała nogą ona zaczerwieniła się ale zaczęła swoją stopą go masować przez spodnie pocierała delikatnie góra, dół. Powiedziałem Stop bo już miałem tryskać, znów usialiśmy na kanapie oglądając telewizje właśnie zaczął się jakiś film erotyczny chciałem zmienić ale ona powiedziała żebym zostawił. Powiedziała że zawsze chciała zobaczyć prawdziwego fiuta na żywo, na to odparłem jej że pokerze jej mojego jak później mi go obciągnie. Zgodziła się usiadłem na fotelu ona podeszła na czworaka, rozpoiłem sobie spodnie zdjąłem slipki i na wierzch wyszedł mój naprężony fiut, ona była bardzo rozpalona, zapytała się czy morze go dotknąć ja kiwnąłem tylko głową że tak, jeździła po nim paluszkiem. Kiedy go dokładnie obejrzała powiedziałem jej, że teraz jej kolei spytała się jak ma to zrobić wskazałem palcem na jej stopy, ona ze zdziwieniem spytała się czy chce stopami odpowiedziałem że tak. Nelka położyła się na podłodze podnosząc do góry nogi, złapała nimi penisa i zaczęła obciągać go, ja złapałem za jej nogi i sam ustalałem tempo i rodzaj po kilku obciągnięćch trysnąłem na jej stopy. Ona wstała i spytała się czy dobrze ja odpowiedziałem żeby wylizała mi jeszcze fiuta, z widoczną niechęcią wzięła go do buzi i lekką ssała aż był bardzo czysty. Później ona musiała wracać do domu. Pocałowaliśmy się na dowiedzenia i pobiegła do domu cała rozpalona.

    Była to historia, fikcyjna ale męty zawarte w niej były jak najbardziej prawdziwe, jak na
    przykład sąsiadka Nelka której tylko masowałem stopy, albo podglądanie dziewczyn na basenie tyle że przez kratki ale w drzwiach, albo, że masturbowałem się u sąsiadki w domu w jej rajstopach, gdy ich nie było.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    JaQb