Category: Uncategorized

  • Beztytulowe sex opowiadanie cz. 1

    Obiecałam, że napiszę do Pana list. I to nie taki zwykły list, ale szczegolny – bo o moich szczególnych preferencjach, zaczynających się w okolicach stóp. A z moimi stopkami, proszę Pana, to jest tak: One, ogólnie, lubią… być dotykane. Na początek – dotykane tak zwyczajnie, trzymane w silnych, męskich dłoniach, kiedy się siedzi i rozmawia o… czymśtam. Trzymane niby to mimo-chodem, ale jednocześnie uważnie, pewnie, z… troską jakąś i czułością.. Wtedy jest im ciepło, dobrze, bezpiecznie… A że przy okazji trafia się im i pocałunek, i połaskotanie językiem między paluszkami… to pełniaszczęścia… w tej konfigu-racji. Bo moje malutkie lubią też masaż – taaak, baaardzo lubią. Najlepiej – przy pomocy śliskiej oliwki, która szybko się rozgrzewa i ładnie pachnie. A naprawdę dobry masaż stóp, proszę Pana, to taki, ktory ma na celu nie tylko relaks ich właścicielki, ale i prowadzi dużo dalej, do przyjemności, ktora wprawdzie zaczyna się na stopach, ale kończy… duuuużo wyżej ((-: I trzeba czuć, że sprawia on radość nie
    tylko biorcy – masujący musi też odczuwać to charakterystyczne podniecenie, ten dreszczyk, towarzyszący po-wolnemu dotykaniu, głaskaniu, uciskaniu, a potem – pieszczeniu językiem sto-pek.. (-: Inaczej – nie może się udać

    tak do końca dobrze. A skoro nawet nóżkowy automasaż (-: wykonywany z odpowiednią dozą uwagi i pieszczot, może doprowadzić do tego, że robię się wilgotna, miękka i ciepła…nieco powyżej rzeczywiście dotykanego przez siebie miejsca… to co do-piero masaż zrobiony przez Faceta, który się do tego przykłada, a i posunąć się może (i chce)
    dużo dalej, niż ja sama… ((-: Ten wariant wymaga sporo czasu – najpierw dokładny masaż stopek, póź-niej ręce wędrują coraz wyżej, masują napięte łydki, potem przychodzi kolej na uda, rozchylone do granic możliwości, a na końcu – palce wślizgują się do mo-krej już wtedy zupełnie szparki i – masują dalej (-: Taaak, proszę Pana…

    A wracając do meritum mojego do Pana listu – przede wszystkim i nade wszystko moje nóżki uwielbiają być całowane i lizane ((-: mmmm…. taaaak, to kochają najbardziej. I właściwie, jeżeli o nie (stopki znaczy) chodzi… to wszystko im jedno, czy akurat wtedy są czyste i pachnące balsamem , czy nie tak bardzo, czy wła-śnie wyszły spod prysznica, czy biegały przez cały długi dzień…ale myślę sobie, że Facetowi, przymierzającemu sie właśnie do lizania, mógłby czasem prze-szkadzać nóżkowy zapach albo smak…(-: więc raczej staram się, żeby jak naj-częściej stopki były czyściutkie i gotowe do niespodzianek, jakie niesie życie (-; Zastanawiam się też, czy lubi Pan pieszczenie stóp, i w ogóle całych nóg, ubranych w pończochy albo w rajstopki? Bo ja… to uwieeelbiam. Kobieca noga w takim emploi jest całkiem inna, niż bosa. Jest bardziej… wyrafinowana i pociągająca… Wolę wprawdzie lizanie nagich stóp, ale… może nie zawsze i niekoniecznie tylko takich? (-: Bo przecież pończoszniczo-rajstopkowe zabawy mają pewien..urok dekadencji, prawda? (-: A ślina wysychająca powoli na cieniutkich włóknach powoduje gęsią skórkę… Zresztą – nie tylko ślina komponuje się doskonale z ciasno opinającą łydkę albo udo pończoszką…a pocieranie gotowym do akcji Dickiem o śliski, napięty i gładki materiał rajstop może być… interesujące również dla Pana. To chyba uczucie nie dające się porównać z żadnym innym… Wie Pan… dobrze byłoby spotkać kogoś, komu pieszczenie moich stopek nie tylko nie sprawia problemu czy nie jest dla niego paskudne albo..upokarzające – ale ten ktoś to NAPRAWDĘ LUBI, i to się czuje ((-: Kiedy taki Facet całuje moje stopki delikatnie, najpierw grzbiet, podbicie, później ssie każdy paluszek z osobna, wwiercając się pomiędzy nie śliskim ję-zykiem…no i później, gdy przesuwa usta i język wzdłuż spodu stopki, lekko gryząc piętki… kolana zaczynają mi drżeć. Kooooocham to. One zresztą też (-: Tym bardziej, że na samych stopach cała sprawa się nie kończy – uwiel-biam lizanie delikatnej i cieniutkiej skóry pod kolanami. Tam są takie błękitne, pajęcze żyłki – może dla zwykłego faceta nawet i niepiękne… ale one, prócz krwi, najwyraźniej przewodzą też prąd, który dziwnym trafem dociera wyżej i wyżej… ale to inna historia i temat na całkiem inny list dobranoc, ciepłych snów. Niech smakują solą, trochę jak fistaszki (-;

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłała:
    Numer 35
    [email protected]

  • Seksowna sasiadka

    Mieszkałem w 10 piętrowym bloku. Od bardzo wczesnego dzieciństwa mażyłem o kobiecych stopkach, byłem fetyszem, sam nie wiem dlaczego ale widząc piękne kobiece stopki podniecałem sie bardzo. Miałem wtedy 16 lat. Kochałem lato. Uwielbiałem gdy wszystkie młode kobiety zrzucały ciężkie buty i wkaładały na swoje śliczne zadbane stopki sandałki i inne buty przez które było wyraźnie widać ich paluszki, piętke i środek stopy. Czekałem na dzień kiedy i ja bede miał dziewczyne która mnie zrozumie i bede mógł wziąć do buzi jej dużego palca i polizać podeszwe stóp. Narazie nie miałem jeszcze nawet dziewczyny. Naprzeciwko mnie mieszkała starsza kobieta, prawie nie wychodziła z domu bo nie miała juz sił. Pewnego dnia kiedy przyjechała jej rodzina ona juz nie żyła. Mieszkanie zostało sprzedane i dwa tygodnie nikt do niego nie przyjechał. Po jakimś jednak czasie ktoś zaczął sie tam wprowadzać zobaczyłem jak ich rodzina wysiadała z samochodu. Najpierw wyszła kobieta miała gdzieś ok 45 lat potem facet mniej wiecej w jej wieku…i zobaczyłem ze tylne dzwi takze sie uchyliły i wysiadła z nich piekna dziewczyna – brunetka w rożowej sukieneczce, białej bluzce na ramiączkach i… klapkach. Co prawda mieszkałem na 3 piętrze ale latwo dało sie zauważyć że ma odkryte stopki bo klapki zakrywały tylko pewną ich cześć. Nie byłem w stanie określić jej wieku ale była młoda. Specjalnie parzyłem przez oczko w dżwiach żeby zobaczyć stopki tej dziewczyny gdy wchodziła do domu. Gdy wyszła z windy poszła w kierunku swoich dżwi wiec w strone przeciwną ode mnie tak ze widziałem jej plecy czyli także piętki. Miała je śliczne, pięknego kształtu i żadnych zmarszczeń prosta i delikatna nie gruba ale także nie za chyba po prostu wspaniała, paluszków nie zdołałem zobaczyć bo była odwrócona tyłem ale zwróciłem uwage na włosy. Miała brązowawe obcięte do ramion wchodząc do domu jeszcze spojrzała na moje drzwi i wtedy zobaczyłem jej twarz, także była delikatna, smukła i zmysłowa słowem : piękna. Jeszcze w ten sam dzień na kolacji siedząc przy stole z moimi rodzicami tata zapytał mnie: “widziałeś już Anię z nadprzeciwka?” i wtedy dowiedziałem sie ze ma na imie Ania, mój tata już poznał jej rodziców tydzień wcześniej gdy przynosili swoje meble. Po chwili dodał “jest w Twoim wieku musicie sie poznać” To już była pełnia szczęścia. Następnego dnia sam zostałem w domu, rodzice w pracy a do szkoły sie nie chodziło bo były akurat wakacje, ja jeszcze siedziałem w tym zatłoczonym mieście i nigdzie nie wyjechałem. Cóż mogłem robić innego… wstałem o godz 9 z groszami, umyłem sie, zjadłem i usiadłem do komputera. Czas przy komputerze mijał bardzo szybko. Zanim sie spostrzegłem była już jedenasta gdy nagle ktoś zadzwonił do dzwi nawet sie nie zastanowiłem i otworzyłem bez patrzenia przez oczko. Ku mojemu ździwieniu przed dzwiami stała Ania w ślicznej różowej sukieneczce, białej bluzce i w skąpych klapeczkach. Teraz mogłem zobaczyć jej stopy z bliska i od przodu. Miała śliczne paluszki, wszystkie równiutkie brak jakichkolwiek odkształceń malutkie i z pięknie zadbanymi paznokietkami, duży paluszek, także był świetny leżał równiutko ani troszke nie przekrecony. Ogółem stopy miała piękne widać było jaka delikatna skórka, piękna piętka i paluszki, kochałem to. Nie często trafia sie na tak świetnie zadbane stopki. I Ona stojąc tak przedemną zapytała : “Adam?” odpowiedziałem : “tak a Ty pewnie jesteś Ania?” po chwili juz pokazywałem jak mamy umeblowane mieszkanie ale gdy już obejrzała zauważyłem ze wcale nie ma ochoty wychodzić, wiec zaprosiłem ją do posurfowania po internecie. Zgodziła sie. Siedzieliśmy tak chwile gdy nagle poczułem jak przesuwała po mojej nodze coś delikatnego troszke wilgotnego. Stópka pomyślałem. Troche sie przestraszyłem nie wiedziałem co sie dzieje. Patrzyła na mnie i ciągle czułem jej stopke na mojej łydce. Po chwili odsunęła sie troche na jeżdzącym krześle i połozyła mi stopke na kolanach. Mój członek nabierał coraz większych rozmiarów a jej sopka leżała właśnie na nim. Po chwili poczuła go chyba bo sie lekko zaśmiała i ściągnęła stopke i dotknęła go samym paluszkiem. Jej stopka była naprężona i układała sie równo z całą nogą tak ze tylko piętka troche wystawała z poza prostego ułożenia. Po cwili powiedział szeptem : “weż ją” i wtedy chwyciłem jej stopke rozdygotanymi dłońmi. Czułem Ciepło. Wilgoć. Przyjemnośc. Jeżdziłem palcami po jej podeszwie trzymając ją stopke za piętke potem delikatnie naciskałem paluszki i przekładałem swój palec pomiędzy nimi. Zaraz potem zacząłem brać jej dużego palca do buzi, był słodki. Lizałem całą stopke. Pięte, paluszki, podeszwe, śródstopie, paznokietki. Było cudownie. Słodko. Pokochałem jej stopki od razu. Teraz myślałem tylko co bedzie gdy zobaczymy sie ponownie………

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłał:
    IIIOOO
    [email protected]

  • Lizanie stop

    Magda była najpiękniejszą dziewczyną w klasie. Zawsze elegancka i o nienagannych manierach. Zawsze modnie ubrana i przywiązująca dużą uwagę do bucików. Zimą zawsze na stopkach miała modne kozaczki a latem cudowne sandałki odsłaniające jej piękne stópki. Stópki Magdy zawsze miały nienagannie wymalowane paznokietki a całe błyszczały od olejków. Z Magdą zaczęliśmy chodzić od kilku miesięcy. Rok szkolny się skończył. Od dawna planowaliśmy, że na wakacje pojedziemy z Magdą i jej rodzicami do domu jej przyjaciół którzy na pół roku wyjechali do Japonii. Domek znajdował się nad jeziorami mazurskimi więc wakacje zapowiadały się fascynująco. Rodzice Magdy zażyczyli sobie abyśmy spali w osobnych pokojach. Tak nie mogłem się doczekać spotkania z Magdą, mimo, że dzieliła nas ściana, że tylko gdy wzeszło słońce zszedłem do kuchni mając nadzieję, że Magda zrobi to samo. Ku memu zdziwieniu, kiedy znalazłem się w kuchni Magda już tam była. W promieniach wschodzącego słońca na środku kuchni stała na boso dziewczyna w nocnej jedwabnej koszuli. Stópki Magdy zawsze wprowadzały mnie w zauroczenie, malutkie i zadbane. Cześć Magduś, jak się spało Myślałam tylko o tobie ? powiedziała Magda. Magda usiadła na stole ustawionych pośrodku kuchni i zaczęła wymachiwać nogami jedząc przy tym jogurt. Z grzanką w dłoni przysunąłem krzesło i usiadłem obok nóżek Magdy. Pięknie zadbane nogi Magdy wszystkich wprawiały w zachwyt w naszej szkole. Magda nie zastanawiając przesunęła się tak, że teraz siedziała naprzeciwko mnie. Można spytała, i w tym samym momencie położyła swoje stopy na moich kolanach. Nachyliła się tak, że jej ciemnobrązowe włosy spływały po mojej twarzy. Swoimi dłońmi okryłem wierzchnią część stopek Magdusi. Zmarzłaś w stopki zauważyłem, odczuwając zmarznięte stopki Magdy. Nie biegaj tak po kuchni na boso bo się przeziębisz kontynuowałem z troską. Czy możesz mi je rozgrzać poprosiła Magda. Nie zastanawiając pochyliłem się nad stopkami Magdy, z dłoni zrobiłem kołyskę dla stopek Magdusi i zacząłem chuchać tak aby ogrzać jej stopki. Rękami zacząłem masować stópki. Rozcierałem delikatnie całą stopkę tak, że poczułem jak coraz bardziej rozgrzewa się. Jak już była cieplutka zająłem się dużym paluszkiem, swoimi kciukami masowałem spód paluszka, zaczynając od dołu zbliżałem się ku czubkowi. To samo zrobiłem z wszystkimi czterema paluszkami. Stópka Magdy nabrała żywego koloru. Objąłem jej piętę i nachyliłem się jeszcze bardziej tak by ustami dotknąć czubków paluszków u stópki. Zacząłem ustami przesuwać się wzdłuż paluszków Wspaniale rozgrzewasz moje stopki powiedziała Magda. Po chwili paluszki same zaczęły znajdować sobie miejsce coraz głębiej między ustami. Czułem każdy paluszek na ustach, każdy paznokietek i każdą opuszkę paluszków stopki. Zacząłem całować wierzch stopki, zaczynając od paznokietków, czując ich gładkość. Cała stopka pokryta została moimi pocałunkami, nie zostawiając ani milimetra. Po dłuższym czasie całowania wierzchniej części stópki zająłem się paluszkami. Wziąłem całego dużego paluszka do buzi i ssałem go. Zagłębiałem się między paluszkami, poświęcając wiele czasu na dmuchanie, ssanie i lizanie tego co jest między paluszkami kobiecej stopki. Mam pomysł powiedziała Magda w tym czasie podniosłem swą głowę znad stópek Magdy. Przed swoją twarzą ujrzałem twarz Magdy, jej buzia była cała roześmiana, oczy rozmarzone a włosy spływały jej po policzkach. Mam nadzieję, że wiesz co z tym zrobić mówiąc to Magda podała mi bitą śmietanę w sprayu. Jasne, że tak opowiedziałem. Zacząłem rozprowadzać bitą śmietanę od dużego paluszka, między paluszkami i na wierzchniej części namalowałem bitą śmietaną serce. Odstawiając spray, wiozłem się za zlizywanie. Malutki paluszek był słodziutki, tak samo pozostałe, zacząłem dokładnie wylizywać śmietanę między paluszkami. ? Magda zaczęła się śmiać bo strasznie ją łaskotało kiedy językiem próbowałem wylizać całą bitą śmietanę która była między paluszkami. Kiedy wszystkie paluszki lśniły wziąłem się za serduszko wymalowane na wierzchniej części stopki. Na koniec całą stopkę wkładałem i wyciągałem z buzi. Kiedy usłyszeliśmy, że w pokoju na górze rodzice Magdy zaczęli wstawać szybciutko pocałowałem jej stopki. Magda powiedziała- Martwiłeś się, że moje stopki zmarzły, to podaj mi moje buciki. Jej sportowe butki stały przy drzwiach, szybko pobiegłem po nie i wróciłem. Magda włożyła swoje stópki do bucików a ja zawiązałem jej sznurówki i zacząłem całować jej stópki odziane w buciki. Po chwili Magda przesunęła się, tak, że znów wymachiwała w powietrzu nóżkami ale tym razem odzianymi w sportowe buciki. Po chwili w kuchni pojawili się rodzice Magdy. Jak Tomku po pierwszej nocy, widzę że już jesteście po śniadanku. Tak proszę Pani odpowiedziałem. Mogliście poczekać, to bym wam wszystko przygotowała, myślałam, że będziecie długo spać, ale mam nadzieję, że smakowało. Bardzo smakowało powiedziałem tak podanej bitej śmietany jeszcze nie jadłem. Mama Magdy, nie domyślała się o czym mówię ale my wiedzieliśmy, że najsmaczniejsze są śniadania wprost z stópek Magdusi i wspólnie zaczęliśmy się śmiać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłał:
    IIIOOO
    [email protected]

  • Lady Agnieszka

    Nazywam się Michał i chciałbym się podzielić z wami moją prawdziwą historią .

    Od dziecka uwielbiam kobiece stopy jak również ich dominację . Gdy byłem młodszy to bawiłem się w służącego z moją siostrą jak i dwoma kuzynkami . Grałem z nimi w karty i umowa była taka ,że przegrany zostaje sługą .Jak się domyślacie zawsze się podkładałem . Po przegranej musiałem zawsze spełniać rozkazy : masowanie stóp , całowanie , lizanie i wąchanie jak również byłem pomocą domową . Z czasem przekształciło się to w moją pasję życiową . Minęło już około 9 lat , obecnie mam 23 i mam bzika na tym punkcie. Zawsze gdy mam okazję to wącham i liżę buty moich koleżanek , koleżanek mojej siostry , kuzynek i koleżanek mojej matki . Jestem chyba prawdziwym fetyszystą . Mieszkam w trójmieście , trójmieście tu trudno o Dominę lub kobietę o tych upodobaniach . 2 lata temu poznałem w agencji towarzyskiej Agnieszkę . Gdy poszedłem z nią na pokój nieśmiało powiedziałem jej ,że lubię kobiece stopy. Początkowo robiła to co do niej należy ,a ja przy okazji całowałem i lizałem jej stopy . Gdy byłem już bardzo podniecony to powiedziałem to magiczne zdanie : Lubię być poniżany przez kobietę i pragnę być twym niewolnikiem .Ona spojrzała na mnie , myślałem ,że się będzie śmiać , lecz powiedziała : dlaczego ja się męczę , na kolana i liż moje stopy . Z jednej strony mnie zamurowało , a z drugiej byłem szczęśliwy . Rozkaz wykonałem i całe drugie pól godziny mojego czasu ona odpoczywała , a ja robiłem za jej podnóżka . Po godzinie poprosiłem o jej telefon i od tamtej pory została moją Lady Agnieszką. Po pewnym czasie zadzwoniłem do niej i umówiłem się na spotkanie .

    Pracowała już w innej agencji. Przyjechałem na miejsce i od razu udałem się z nią do pokoju. Rozebrałem się do naga i padłem przed nią na kolana . Poprosiłem ją by nie brała kąpieli , gdyż chciałem poczuć jej przepocone stopy . Chciała zdjąć pończoszki ,lecz od razu zacząłem ją błagać by tego nie robiła , powiedziała ,że są bardzo przepocone . Później okazało się, że miała rację , ale dla mnie to była ogromna przyjemność móc włożyć je sobie do buzi . Ta godzina była super . Lady Agnieszka kazała mówić do siebie Wielmożna Pani Agnieszko , a mnie nazywała psem , niewolnikiem , podnóżkiem . Z czasem pokazywała swoje prawdziwe Ja , była urodzoną Panią . Kazała mi między innymi : szczekać jak pies , lizać swoje buty , masować całować i wąchać stopy . Lizałem jej pończoszki i tuliłem się u jej stóp . Pod koniec godziny zaczęła pluć mi w twarz i wtedy nastąpił wytrysk . Było naprawdę super . Po spotkaniu kazała mi do siebie zadzwonić za tydzień i umówić na kolejne spotkanie. Minął tydzień i czas na kolejną służbę u Lady Agnieszki . Tym razem umówiliśmy się w pokoju hotelowym ,a nie w agencji i tym razem nastąpiło prawdziwe upodlenie , co mi się bardzo podobało . Moja służba trwała teraz trochę dłużej niż zawsze , a moja Pani była prawdziwą Lady Agnieszką .
    Po zamknięciu drzwi od razu dostałem ręką w policzek i rozkaz lizania butów. Pani w tym czasie rozmawiała przez telefon , a drugą stopę trzymała na moich plecach . Miała super klapeczki . Liżąc jej buty czułem super woń jej pończoch . Pani powiedziała , że specjalnie nosiła je całe 2 dni. Później moja Królowa usiadła na kanapie i kazała lizać podeszwy swoich stóp , były całe mokre od mojej śliny . Wkładałem sobie jej palce u stóp i ssałem je dobre kilka minut. Po 15 minutach wstała i kazała zdjąć sobie majtki zębami . Polecenie wykonałem natychmiast , po czym musiałem się położyć na plecach i otworzyć usta . Jak się domyślacie moja Pani zaczęła sikać mi do ust i po całej twarzy . Byłem cały mokry od jej moczu . Czułem się naprawdę poniżony , lecz podobało mi się to bardzo . W nagrodę , że tak dzielnie piłem jej mocz pozwoliła mi zdjąć swoje śmierdzące – dla mnie pachnące pończoszki . Przez około 30 min lizałem jej stopy , a ona między czasie pluła mi w twarz . Jeszcze nigdy nie byłem tak poniżony i od tamtej pory czuję się prawdziwym niewolnikiem kobiet . Najlepsze było to , że po spotkaniu nie pozwoliła mi się umyć i tak cały opluty i obsikany musiałem wracać do domu .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    micho79

  • Kolezanki z klasy

    Pozdrawiam wszystkich wielbicieli kobiecych stóp .

    Historia , którą chcę opisać działa się w czasach gdy chodziłem do szkoły średniej. Jak już pisałem wcześniej ( Lady Agnieszka) moją pasją jest kobieca dominacja i pieszczenie ich stóp. Chodziłem do technikum, które mieściło się kawałek od miasta. Dlatego był tam internat. W mojej klasie większość stanowiły dziewczyny. Od samego początku wpadły mi w oko stopy Darii – była to piękna, średniego wzrostu szatynka. Zawsze starałem się być blisko niej. Zakochałem się w jej stopach i marzyłem by była moją Panią. Pragnąłem klęczeć u jej stóp i spełniać jej zachcianki. Mieszkała blisko mnie, więc często dojeżdżałem z nią do szkoły. W szkole i poza nią jej przyjaciółką była Magda, która mieszkała w internacie. Pewnego razu wracając z nią ze szkoły stało się to o czym marzyłem. W czasie rozmowy powiedziała, że skręciła sobie kostkę w czasie grania w siatkówkę. Zaproponowałem jej masaż. Myślałem, że odmówi, ale na moje szczęcie zgodziła się. Wracaliśmy pociągiem w pustym przedziale, więc mogłem czynić to co uwielbiam. Ściągnąłem jej buty, później skarpetki i położyłem sobie jej stopy na kolanach. Masowałem delikatnie i byłem bardzo podniecony. Daria, oczywiście to zauważyła i zaczęła wykorzystywać sytuacje. Jej uśmiech bardzo mnie onieśmielił , bałem się , że cała klasa się o tym dowie .Zaczęła masować stopą mojego małego , a drugą dotykała mnie po twarzy .Czułem , że zaraz wytrysnę . Stałem się jej zabawką , całkowicie miała nade mną władzę . Zapach jej stóp był cudowny ,zwłaszcza , że w szkole nie było prysznica – remont łazienek szkolnych . Dwie godziny W-fu zrobiły swoje. Nagle u słyszałem ” wiem ,że to ci się podoba , zauważyłam już dawno twoje gapienie na moje stopy . Teraz zrobisz co karze! ” Zdębiałem , a zarazem byłem szczęśliwy . Kazała mi paść na kolana i całować swoje stopy .Niestety musieliśmy już wysiadać i moja nowa Pani powiedziała , że dokończymy następnym razem . Bałem się przyjścia do szkoły i wstydu jaki przyjdzie mi znosić . Gdy przyszedłem następnego dnia do szkoły , byłem mile zaskoczony “nikt nic , nie wie ” . Myliłem się , od tej pory musiałem poniżać się przed Darią i jej przyjaciółką Magdą . Na każdym okienku i po szkole chodziłem z moimi Paniami do internatu gdzie mieszkała Magda . Tam stawałem się ich zabawką .Masaże i lizanie stóp były standardem . Zamiast uczyć się w wolnych chwilach , siedziałem u stóp moich Pań i czule się nimi zajmowałem . Poniżające było też lizanie ich butów i pranie bielizny Pani Magdy . Stałem się ich niewolnikiem , co było dla mnie spełnieniem marzeń . Trwało to przez całe 3 lata . Byłem zniewolony i poniżany od poniedziałku do piątku . Cudowne było wąchanie stóp moich Pań bezpośrednio po ich siatkówce . Było cudownie .

    Mam nadzieje , że spodoba się wam moja historyka . Proszę też was o podobnych zainteresowaniach – dzielcie się też swoimi przeżyciami .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    micho79

  • Sex przygody na Uniwersytecie

    Zaczął się październik. Rozpoczęły się wykłady na Uniwerku. Po zaliczeniu sesji wrześniowej raźno przystąpiliśmy z Gośką do nauki na II roku prawa. Siedzieliśmy właśnie w auli na dosyć nużącym wykładzie z historii prawa, jak zwykle w ostatnim rzędzie, na samej górze. Profesorek właśnie pisał coś na tablicy, gdy poczułem delikatne muskanie po łydce… Spojrzałem w dół i zobaczyłem filigranową stópkę Gosiaczka, odzianą w rajstopy-kabaretki, która właśnie wysunęła się z lakierka i domagała się moich pieszczot. Gosiaczek miał dzisiaj małą czarną, wspomniane kabaretki z dużymi oczkami, oraz lakierowane buciki na wysokim obcasiku z odkrytą piętką. Spod dużych oczek burdelówek kreśliła się na Jej nóżkach cudowna letnia opalenizna, przywieziona znad morza. Zaraz wzięło mnie na wspomnienia letnich dni. Wymieniliśmy z Gośką porozumiewawcze uśmieszki i rozpoczęliśmy to, co razem tak bardzo uwielbiamy – masaż cudownych, smukłych i zgrabnych nóg, oraz stópek z długimi wypielęgnowanymi paluszkami. Dzisiaj paznokietki Gosi pomalowane są białym, lekko przezroczystym lakierem. Na wierzchu Gosiaczek naniósł czarne, faliste kreski wzdłuż paznokietków, oraz gdzie niegdzie figlarne kropki. To przypomina trochę jakieś starożytne pismo. Ona wiedziała, że mnie to bardzo podnieci, jestem przecież fetyszem Jej stópek! Więc gdy ujrzałem ten cudowny widok, od razu rozpocząłem masaż. Ponieważ nie mogliśmy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, ograniczyłem się do głaskania Jej stópki ręką. Ugniatałem po kolei każdy z paluszków, łaskocząc Ją delikatnie między nimi, nie opuściłem także piętki oraz wspaniale wyprofilowanego łuku przegubu. Gosia, gdy zaczęła się podniecać moim masażem, wyraźnie spociła się. Musiała być już nieźle rozgrzana, skoro spod perfekcyjnie wykonanego makijażu na Jej twarzyczce zaczynały pobłyskiwać małe kropelki rosy. Zmieniła teraz stópkę na lewą, kładąc ją pod pupę i wysuwając w moją stronę. Objawem totalnego podniecenia u Gosi było wyprężanie i wyginanie paluszków stópek na wszystkie możliwe strony, przede wszystkim w górę, oraz rozcapierzanie ich na boki. Jej stópki stawały się w tym momencie jeszcze bardziej seksowne i podniecające. Tym sposobem Gośka już dawno postawiła mój pal w stan najwyższej gotowości bojowej. Jej zgrabna rączka powędrowała do mojego rozporka i delikatnie ugniatała rozbójnika, badając jego potężne rozmiary! Cipka Gosiaczka też nieźle musiała już być zgrzana, gdyż lewa rączka rozpoczęła ją namiętnie masować. Sądziłem, że przez rajstopy i majteczki musi to być niezwykle trudne dla Gosi, ale myliłem się! Gosiaczek miał dzisiaj ubrane tylko bardzo skąpe, czarne stringi, natomiast seksowne burdelówki posiadały eliptyczny otwór w miejscu, gdzie znajdowała się cipeczka. W związku z tym wargi sromowe Gosi dawno już były na wierzchu i oblewały się pachnącym sokiem. Paluszki Gosi: środkowy i wskazujący grzebały w cipce ile się da, co chwilę też ugniatały i szczypały łechtaczkę. Gosia zaczynała po prosu płonąć! Pociła się coraz bardziej, gdy z >wybawieniem< przyszedł koniec wykładu. Moja laska na chwilę opadła bezwładnie, kładąc swą śliczną główkę na kolanach i drżąc lekko na całym ciele. Najwidoczniej musiała w tej chwili osiągnąć wspaniały orgazm! Wiedząc, że nie zostałem zaspokojony, pociągnęła mnie za rękaw marynarki. Wstając energicznie z miejsca szybko założyła buciki i pociągnęła mnie za sobą na korytarz. Gdy znaleźliśmy się na zewnątrz sięgnęła szybko do torebki po papierosy i poczęstowała mnie i siebie. Stanęliśmy w kręgu z innymi ludziskami i zaciągnęliśmy się głęboko >malborasem<. Przystojny niczym Banderas psor, który też lubił dymka, podszedł do nas i zaczął pogawędkę.

    – Jestem Panią zachwycony Pani Małgorzato! Bierzcie Państwo przykład z koleżanki! Mądra, zdolna, a przy tym piękna! Egzamin zaliczyła Pani celująco. Oby tak dalej Pani Małgorzato!
    W tym momencie zwrócił się w moją stronę i lekko ściszając głos rzekł:
    – Może być Pan dumny ze swojej sympatii. Zapowiada się z Niej wspaniały materiał na Panią mecenas.
    Uśmiechnąłem się kwaśno, wiedziałem przecież jak Gosia >zaliczyła< ten egzamin.
    Ukartowaliśmy to przecież wspólnie. Profesor nie brał łapówek, ale za to był znawcą kobiecej urody. Nie trudno więc było Gosi go przekonać, aby się nieco zabawić i >zaliczyć< egzamin u niego w domu. Ponieważ byliśmy latem zbyt zajęci sobą i nie było czasu na intensywną naukę, zgodziłem się na zrobienie profesorkowi loda w zamian za minetkę. Oczywiście stosunek z Nim nie wchodził w grę. Pod tym względem byliśmy z Gosią bardzo lojalni, ale psor z chęcią zgodził się na małą zabawę.
    Mniej więcej w połowie września umówiliśmy się na egzamin. Poszliśmy razem. Por zaprosił nas do mieszkania. Mieszkał sam, ponieważ rozwiódł się z żoną z powodu jej rzekomego >puszczalstwa<. Był chyba nieźle wygłodniały seksualnie. Wręczyliśmy mu butelkę Johny Walker’a, a on zaprosił nas do salonu. Zrobił trzy drinki i od razu przeszliśmy do sedna sprawy. Ja umiałem więcej, omówiłem więc kilka zagadnień tematycznych, co zrobiło na psorze nawet duże wrażenie! Gosiaczek umiał niewiele, więc profesor rzekł:
    – Mogę Panią przepuścić na drugi rok, ponieważ szkoda by było, gdyby Uniwersytet utracił tak piękną studentkę! Pan już zaliczył egzamin! Proszę mi dać indeksy. Pana proszę o zaczekanie w salonie. Niech Pan sobie jeszcze naleje, a Panią zapraszam za mną.
    Wyszli razem w kierunku sypialni. Ponieważ był wieczór, psor ubrany był w długi, aksamitny szlafrok, na bosych nogach miał tyko skórzane klapki. Gosia, jak zwykłe cudownie odziana: cienka biała bluzka, spod której prześwitywała piękna bielizna Triumf’a. Dostała ją ode mnie na urodziny. Na pupie wąska, elegancka, czarna spódniczka za kolanko, posiadająca z boku duże rozcięcie prawie sięgające do pupy. Na Jej cudownych, opalonych, bosych nóżętach, eleganckie białe japonki, całkowicie odsłaniające piękno Jej nagich stóp. Paznokietki u rąk i nóg: długie, obcięte na prosto, wymalowane wiśniowym lakierem i bez najmniejszej skazy. Gdy oddalali się, znikając w głębi przepastnego, starego mieszkania, zauważyłem jak profesorkowi nabrzmiewa szlafrok w okolicy krocza, uwidaczniając kształty sterczącego już nieźle kutasa. Przestraszyłem się, że zechce przelecieć Gośkę i na wszelki wypadek nadsłuchiwałem, czy nie dochodzą jakieś odgłosy z sypialni.
    Po pewnym czasie zaczęły dochodzić wpierw stłumione, później coraz głośniejsze posapywania faceta, wreszcie usłyszałem również Gosię, która jęczała z rozkoszy tak głośno, że był to prawie krzyk, bardzo podobny krzyk do tego, który Gosia wydaje w momentach, gdy uprawiamy anala. Przestraszyłem się nie na żarty! Podbiegłem w kierunku sypialni i wpakowałem się do środka.
    O zgrozo!!! Oni właśnie szczytowali!!! Profesor rżnął Gosię leżącą na plecach, z podniesionymi wysoko do góry nogami, w dupkę!!! Gdy wrzasnąłem głośno: zostaw Ją ty sku…synu!!! On w właśnie wysunął kutasa z dupki Gosi i spuścił się potężnym ładunkiem spermy na Jej piękne stópki!
    – Co tu robisz gnoju!!! Jęknął zdumiony psor. Kazałem ci siedzieć w salonie! Skoro już tu jesteś, to zobacz jak Twoja laska pięknie się rżnie!!!
    Nie wytrzymałem! Zacząłem biec w ich stronę z zamiarem dokopania sku….synowi! I w tym momencie Gosia zaczęła głośno szlochać. Spojrzałem na Nią: miała ręce przywiązane bandażami do stalowych prętów profesorskiego łoża.
    – Kochanie!!! Błagam nie rób mu krzywdy, błagam, błagam….. Wybacz mi…. Ja musiałam….
    Nie mogłem się opanować. Miałem już zaciśniętą pięść do prawego sierpowego, gdy usłyszałem spazmatyczny płacz Gosi:
    – Powie…dział,… że nas razem obleje… gdy nie dam mu się… zerznąć… Proszę, wybacz mi…. Kocha… nie… Zgodziłam się dla… nas obojga…Nie chciał… mojej cipki… tylko… analaaaaa…
    W ostatniej chwili opanowałem się, rzuciłem się na Gosiaczka, przytuliłem Ją mocno do piersi i zacząłem Ją szybko oswobadzać w krępujących więzów.
    – Cha… cha… cha… – usłyszałem szyderczy chichot psora. – Ale z Was jeszcze dzieciaki!!!
    – Zamknij się palancie, wrzasnąłem. – Miała ci tylko zrobić laskę! Taka była umowa. Nie miała dawać ci dupy!!!
    Wtem całkiem naga Gosia przywarła do mnie i zamknęła mi usta gorącym pocałunkiem.
    – Już dobrze, Misiu. Nie gniewaj się na Pana Profesora. On nie chciał źle. – Zrobiłam mu laskę, ale to istny ogier tak, jak Ty!
    – Co Ty mówisz Kochanie? Kochałaś się z nim, tak jak ze mną? Odpieprzyło Ci? Chyba zbyt mocno popuściłaś wodze fantazji!!!
    Profesor w tym czasie zdążył już wyjść i wrócić z naszymi szklaneczkami, napełnionymi do pełna Jasiem z lodem i dumnym głosem powiedział:
    – Pana kobieta to istny Anioł w ludzkiej skórze!!! Te jej nóżki!!! Tak mnie rozpaliła waląc mi nimi konia, że postanowiłem ją w końcu wydymać!
    Podał nam szklanki, powstrzymując przy tym moją rękę znów zaciskającą się do ciosu.
    – No to zdrowie, za nasz trójkącik!!! Powiedział, kładąc rękę na łonie Gośki.
    – Dosłownie i w przenośni, cha… cha…!!! No i za zaliczony właśnie egzamin!!!
    Sytuacja zaczęła wracać do normy, nasze ciała płonęły: trochę ze wstydu z racji na zaistniałą sytuację, a trochę ze względu na zaczynający krążyć w żyłach alkohol.
    Ciągle nagi psor zwrócił się teraz niby do mnie, niby do nas obojga siedzących na łóżku z podkurczonymi nogami:
    – No! Żeby Wam tylko nie przyszło do głowy komuś opowiadać o naszym >egzaminie<! Wiecie chyba, jaki los was wtedy czeka, a ja z łatwością się wszystkiego wyprę! To, jak rżnę się z Twoją Boginią Seksu utrwaliłem zresztą na VHS-ie, więc w najgorszej sytuacji…
    Kompletnie z Gosią osłupieliśmy. Moja laska rozpłakała się tak żarliwie, że jej łzy zaczęły kapać na i tak już mokre od spermy prześcieradło. Cholerny, zboczony psorek faktycznie miał ukrytą kamerę na statywie za kotarą.
    – Niezły z Pana zboczuch!!! Wypaliłem pośpiesznie i… ugryzłem się w język…
    Gosia nadal szlochała, przepraszając mnie:
    – Jeszcze raz proszę Cię Kochanie, wybacz mi, błagam… Ja nie sądziłam, że ten głupi pomysł może urzeczywistnić się w tak koszmarny sposób!
    – No, już dobrze, dobrze. Spokojnie! Wyluzujcie się. Ja ogólnie jestem w porządelu i jeśli nikt mi nie robi pod górkę, to wszystko będzie O.K. Stwierdził opanowanym głosem psorek.
    – Proponuję Ci Koleżko jeszcze małą przejażdżkę na Gosi. Może zrobimy to >w dwa kijki<? Co Wy na to dzieciaki?
    Nalał jeszcze po szklaneczce Whisky i z ochoczym zapałem podał nam żądny dalszych wrażeń.
    Gosia doszła już do siebie i zaproponowała, że możemy jeszcze zostać, ale Ona najpierw poprawi sobie makijaż, który rozmazany w trakcie ekstazy i szlochania, rozmazał się i Gośka wyglądała jak Madamme Fatale dzisiejszego wieczoru. Po powrocie z łazienki zastała nas z psorem w niezłej komitywie.
    – Kochanie, właśnie wymieniamy poglądy z Panem Profesorem na temat Twych cudownych stópek, które nas – facetów doprowadzają do niepohamowanych reakcji i wręcz do szaleństwa!
    – Dziękuję Wam chłopcy za słowa uznania. Mam propozycję dla Was. Co byście powiedzieli na podwójny stosunek, Kochanie? Zgadzasz się, żeby Pan Profesor wybzykał mnie jeszcze raz w dupcię? Rzekła niezwykle już rozweselona Jasiem Małgosia.
    – No dobrze, skoro jest w tym taki mocny, to niech pokaże na co go stać! Odparłem, podniecony perspektywą seksu w trójkącie.
    Gosia położyła się wygodnie na wielkim łóżku psora i stwierdziła:
    – Pańska żona musiała być głupia jak gęś, że zdradzała takiego ogiera jak Pan, psorze.
    – Zgadzam się z Tobą w stu procentach ślicznotko, choć musze przyznać, że nie pozostawałem jej w tym dłużny! Zresztą mając takie urocze studentki, trudno było by się pohamować! Cha… cha…
    – Znalazłam w łazience ten sztuczny fallus, więc pozwolicie chłopaki, że go użyję?
    To powiedziawszy, wsadziła sobie gumową pydę prosto w cipkę, jak ostry nóż w masło. Szybkimi ruchami masturbatora Gosiaczek pobudzał się od wewnątrz, nam zaś rozkazał pieścić swoje stópki. Przywarłem do nich pierwszy, niczym zgłodniały wilk. Profesor zaś ukląkł na skraju łoża i podał Gośce swego kutasa prosto do ust. Ona zgrabnymi ruchami warg i języczka szybko doprowadzała go do szaleństwa. Ja w tym czasie stymulowałem językiem cudowne, bose paluszki u stóp Gosi waląc sobie konia jednocześnie. Potem Gosia zajęła się moim rumakiem masując go obiema stópkami, nie przestając w tym czasie obciągać laskę psorowi. Gdy nasze jęki i sapania były już na tyle donośne, że wskazywało to na rychłą eksplozję spermy z naszych nabrzmiałych członków, Gosia przyzwoliła nam, facetom wejść w siebie. Przewróciwszy mnie na plecy wsiadła na mnie, jak na rumaka, z nisko pochyloną głową i wypiętą pupcią – niczym w galopie. Profesor zaś usadowił się od Jej tylca i wbił się swym palem w nawazelinowane kakaowe oczko Małgosi. Jęknęła trochę z bólu, a trochę z rozkoszy i zaczęliśmy nasz taniec ogierów. W miarę rytmicznych ruchów Gosi: to nadziewała się głębiej na mój pal – wyślizgując się psorowi, to z kolei cofając cipkę ode mnie – wpychała głęboko w dupkę lancę Profesora. Jej rozkosz nie miała po prostu granic! Gosia jęczała na przemian, to jak mała suczka, to znów jak ranna lwica. Gosia zaczęła głośno krzyczeć:
    – Mam orgazm!!! Zlejcie mi się na twarz i stopy!!!
    Wyrwała się z nas, szybko jak piskorz przekręciła się na plecy każąc mi walić ją w sposób klasyczny. Uczyniłem to natychmiast, wiedząc, że zaraz wytrysnę! Profesor stanął w tym czasie nad buzią Gosiaczka i wyjąc jak kojot, zaczął zalewać Jej twarz, usta i włosy salwami gęstej, gorącej spermy.
    Ja też szczytowałem w tym samym momencie, więc szybko wysunąłem potwora z Jej czerwonej, jak ogień pochwy i równie obficie spryskałem nasieniem swoje skarby, czyli stópki Gosi.
    W pierwszej chwili padliśmy wszyscy, jak martwi. Gosia rozcierała spermę psora po całej twarzy, piersiach. Część, która poszła do Jej ust, połknęła, mlaszcząc przy tym i upajając się jej smakiem.
    Ja jak zwykle wylizałem stópki Gosi, zwracając szczególną uwagę na to, by szparki między paluszkami były czyste. Gosia wyprężała przy tym paluszki w górę i na boki, że stópki przypominały żabie skoki.
    – Chodźcie do mnie chłopcy! W nagrodę za wspaniałą jazdę, wyliżę Wasze pały! Powiedziała Gosia, która jeszcze nie mogła do końca złapać tchu.
    Ustawiliśmy się na klęczkach, jak pieski przed suką, a Ona z wielką gracją zlizywała to z jednego, to z drugiego członka resztki spermy, aż były lśniące i błyszczały niczym dwa czerwone węże. Gosia była sprawnym >lachociągiem<, więc nie brzydziła się smaku męskiego nektaru. Mogła się nim upajać do woli.
    Tak minęła nam >sesja egzaminacyjna<, po której pozostała przyjaźń z Panem Profesorem i zapowiedź rychłej powtórki z rozrywki.
    Wspomnienia te przeleciały mi przez umysł z prędkością błyskawicy, gdy tak staliśmy na korytarzu przed aulą.
    – Przepraszamy Was, ale mamy coś do załatwienia. Przerwała dyskusję Gosia i pociągnęła mnie za sobą do….
    Chwila namysłu, spojrzenie, czy nikt nie patrzy i… już byliśmy w damskiej toalecie.
    – Mój Ty wspaniały Kochanku!!! Nie pozwolę Ci dusić nasienia w jajeczkach! Szkoda, żeby się popsuło!!! Szepnęła Gośka i wciągnęła mnie do kabiny. Toaleta była na ostatnim piętrze budynku, a w tym momencie wszystkie wykłady właśnie się już skończyły.
    – Co byś powiedział na szybki numerek? Rzekła Gosia i bez zastanowienia podniosła mini w górę.
    – Kochanie, a jeśli ktoś ty wejdzie?
    – No to co? Przecież lubimy sytuacje ekstremalne!!!
    Usiadła na desce i zaczęła pieścić swą muszelkę widoczną w eliptycznym wycięciu rajstop. W moją stronę zaś wystawiła obie stopy, unosząc je do góry. Zrzuciłem z nich szybko koturny i zacząłem pieścić ręką i całować. Lewą ręką odpiąłem rozporek i uwolniłem sterczącą bestię. Wkrótce Gosia była już gotowa do stosunku. Podniosłem ją, oparłem rękoma o ścianę i namiętnie zerżnąłem od tylca.
    Słyszały nas tylko ściany toalety, które czerwienią się do dziś po tym, co zobaczyły.

    CDN… pt. Jak nakryli nas rodzice…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    thete

  • Koniec upojnego lata

    Było późne lato. Upał na dworze był nieznośny. Ja wróciłem właśnie z moją dziewczyną Gosią znad morza. Teraz czekała na nas uczelnia. Razem studiowaliśmy na UW. Mieliśmy wtedy po 21 lat.

    Nad morzem było cudownie: plaża, kąpiele w morzu, wieczorne spacery wzdłuż brzegu, niekiedy zakończone upojnym seksem na morskim piasku w środku nocy przy świetle księżyca…
    Razem z Gosią uwielbiamy długą grę wstępną. Ona ma cudowne, długie nogi, wspaniałe stopy z długimi paluszkami, które zawsze są wypielęgnowane, a paznokietki pomalowane lakierem. Czasami maluje je w ten sposób, aby co drugi był w innym kolorze. Preferuje biały i czarny lakier. Czasami też nakłada na paznokietki wzorki przy pomocy kresek lub brokatu. Ona wie, że uwielbiam jej stópki.

    Gosia ma co pokazywać szczególnie, że latem Jej nogi zawsze są opalone na brąz. Już wiosną zaczyna chodzić do solarium, by gdy tylko zacznie się lato, chodzić z prawie zupełnie odkrytymi stópkami.

    Ma w swojej kolekcji kilkanaście rodzajów sandałków oraz seksownych klapków z wąskimi paseczkami. Uwielbiam szczególnie te na wysokim obcasiku! Moja laska wie, że gdy tylko je założy i idziemy gdzieś razem na spacer, to jest prawie pewne, że nasza wędrówka zakończy się cudownym seksem gdzieś w zacisznym zakątku parku, lub nawet w windzie zatrzymanej między piętrami. Gosi odpowiada to, że jestem fetyszem jej stópek. Ją też bardzo to podnieca. Ona z kolei uwielbia seks oralny i razem wspaniale się uzupełniamy w naszej grze wstępnej. Musimy bardzo uważać, gdyż kochamy się prawie zawsze i wszędzie. W domu mogą wejść rodzice do pokoju, gdy ja właśnie uprawiam cudowny masaż stópek mojej Gosi, a ona widząc mojego nabrzmiałego członka w spodniach, próbuje go uwolnić i bierze go do swoich usteczek. W parku może ktoś doznać zgorszenia, gdy nieopatrznie wypatrzy nas pośród krzewów podczas wspólnych pieszczot. To nas jednak bardzo rajcuje i nigdy z tego nie zrezygnujemy.

    Tego dnia Gośka przyszła do mnie wczesnym popołudniem. Ubrana była w bordowe body, jedwabne mocno opięte korsarki w kolorze beżowym. Pod spodem miała ubrane stringi, więc jej zgrabna, nieco wypięta pupa, prezentowała się wspaniale. Cudowna opalenizna jej ciała widoczna była na odsłoniętym brzuszku, ramionach i oczywiście dolnej części nóżek ubranych w buciki, całkowicie zbudowane z cieniutkich, lakierowanych na czarno paseczków. Dziesięciocentymetrowe prostokątne obcasy wspaniale napinały jej nogi i podkreślały zgrabną sylwetkę. Kruczoczarne włosy do ramion były nabłyszczone i wspaniale harmonizowały z resztą ciała. Ma 160 cm wzrostu plus obcasy, ale przy moim wzroście 190 cm i tak wydaje się malutka.

    Był wieczór. Wróciliśmy właśnie z kina, do którego poszliśmy z założeniem: ?nie tylko na film?.
    Miejsca mieliśmy na prawie pustym balkonie, więc Gosia nie namyślając się zbyt długo odpięła spinki od swoich czarnych bucików na wysokich obcasach, następnie ułożyła swoje piękne nogi na moich kolanach pozwalając mi zdjąć buciki. Wtedy ukazał mi się przepiękny widok jej totalnie zadbanych i wypielęgnowanych stóp. Mogłem je teraz swobodnie pieścić i masować. Uczyniłem to z prawdziwą rozkoszą. Najpierw głaskałem piętki, potem stopniowo przechodziłem do paluszków, które namiętnie ssałem, wszystkie razem i każdy z osobna. Dziś Gosia miała pomalowane paznokietki na ciemnoczerwony kolor – kolor miłości. Gdy byłem już bardzo podniecony tą cudowną zabawą, Gosia przeszła do konkretów. Uklękła przed moim fotelem, rozpięła mi spodnie i sprawnymi ruchami swych ustek rozpoczęła swój oralny taniec na moim pokaźnych rozmiarów członku. Natura pod tym względem hojnie mnie obdarzyła, zresztą podobnie jak Gosię w przypadku jej boskich nóg, zakończonych cudownymi stópkami. Nie trzeba było długo czekać, wkrótce wytrysnąłem Jej prosto do ust. Moje jęki i sapania zagłuszyły sceny z filmu >>Gwiezdne Wojny<<. Gosia część mojej śmietanki jak zwykle połknęła, a resztę wypluła z powrotem na członka. Usiadła teraz z powrotem na swoim fotelu obok mnie, mlaskając przy tym i oblizując się. Teraz czekało mnie najlepsze. Gosia usiadłszy bokiem do mnie chwyciła moją sterczącą jeszcze pałę obiema stópkami i zaczęła rozcierać na nim resztę spermy, masując go przy okazji ruchami góra-dół. Gdy ten zabieg dobiegł końca, szepnęła mi czule do ucha: wyliż mi teraz moje stópki do czysta. Teraz ja przystąpiłem do mojej ulubionej akcji. Najpierw powoli językiem zacząłem lizać Jej mokre stópki: spód, paluszki oraz przestrzenie pomiędzy nimi. Następnie wszystkie wilgotne paluszki dokładnie wyssałem, zaczynając od dużego, a kończąc na najmniejszym. W międzyczasie zauważyłem, jak Gosia lekko uniosła się na fotelu, rozpięła spodnie i zsunęła je z pupy wraz ze stringami. Jej paluszek zaczął szybko penetrować różową muszelkę, zapewne całkiem mokrą, jak jej stopy przed chwilą. Gosia zaczęła rytmicznie dyszeć. Całe szczęście, że sceny z filmu były coraz głośniejsze, jakby ?rozumiejąc? naszą rosnącą z każdą chwilą ekstazę. Podobnie u mnie – napięcie sięgało zenitu, prawą ręką zacząłem posuwać mój fallus znów wyprężony niczym pal.

    Gosia, której stopy, trzymane moją lewą ręką, wciąż były w zasięgu mojego języka, zaczęła spazmatycznie jęczeć i …. W tym momencie razem osiągnęliśmy tak potężny orgazm, którego nie da się opisać. Ja znów miałem wytrysk i ?ubrudziłem? dopiero co wyczyszczone stópki Gośki…

    Czekała nas zabawa od początku. Uwielbiamy to, choć trzeba przyznać, że nieźle nas to wyczerpało! Teraz dopiero usłyszeliśmy jakieś szmery i chichoty dochodzące z przednich rzędów balkonu. Najwidoczniej nasza ekstaza musiała być tak wielka, że nieliczni ludzie (na szczęście też młodzież) siedzący z przodu mieli widowisko nie tylko na srebrnym ekranie!

    Wiedziałem, że muszę odprowadzić Gośkę do domu. Było niedaleko, więc poszliśmy pieszo. Jej stópki, ubrane w czarne odkryte buciki na wysokim obcasie, były nieco zmaltretowane, ale nadal niebiańsko piękne. Po drodze kupiliśmy sobie po lodzie i gofrze z bitą śmietaną i jagodami – tak na wzmocnienie. Zapaliliśmy po papierosku na ławce w Agrykoli i poszliśmy w stronę domu Gosi.

    Gosia mieszkała w wieżowcu, na VII piętrze. Nie wiem jakim cudem, ale zrobiło nam się tak dobrze w windzie, że nabraliśmy chęci na dalsze pieszczoty. Było jeszcze dosyć wcześnie, więc szybka wymiana spojrzeń i winda pojechała na XI piętro.

    Wysiedliśmy na poddaszu wieżowca, gdzie znajdowały się tylko suszarnie bielizny. Dopadłem natychmiast do Gośki i nie patrząc na nic zacząłem z niej zdzierać koszulkę. Wpełzliśmy do pierwszej-lepszej suszarni, akurat otwartej. Z okna rozpościerał się niezły widok na zasypiającą i migającą światełkami Wawę. W narożniku pomieszczenia był stary porzucony materac. Nie zastanawiając się długo rzuciliśmy się na niego w objęciach. Gosia była już bez stanika. Teraz szybko zacząłem jej odpinać spodnie. Aby je zdjąć, trzeba było również zdjąć buciki. Uczyniłem to z rozkoszą, poczym zgodnie z rozkazem mojej laski, ponownie je założyłem na zupełnie już nagie nóżki Gosi. Wyglądała jak jakaś piękna Egipcjanka: opalona, prawie naga, drżąca z podniecenia i gotowa do miłości!!!

    Ona też mnie rozebrała całkiem do naga. Przybraliśmy pozycję 69 i wtem… Nagle zabłysło światło! Do suszarni energicznie wtargnęła wysoka blondynka z długimi, prostymi włosami. Ubrana w krótką mini spódniczkę blond-piękność krzyknęła przerażona i zmieszana: Ojeeeej!!! Co to jest…? Prawie wypadła jej z rąk miska pełna prania. Miała już wybiegać z powrotem, gdy usłyszałem głośny okrzyk Gośki: Ania!!! Wracaj!!! To ja, Gosia!!!
    Ania, zdębiała i zupełnie upuściła swoje pranie na podłogę. To Ty Gosiu? Co Ty tu…?

    Okazało się, że owa blondynka to przyjaciółka Gośki z Wydziału Sztuk Pięknych ASP, z którą razem spędziły niejeden wyjazd w plener. Czasami umawiały się też razem w pubie, lub chodziły na imprezy. Ja również kiedyś zostałem przedstawiony Ani, jeszcze na długo wcześniej, zanim zaczęliśmy chodzić z Gośką. W tym momencie przypomniałem sobie, że znamy się z Anią chyba dużo lepiej. A Ty co tu robisz przystojniaku? Padło nagle pytanie z ust seksownej blondynki. Ja? Nagle konsternacja. No więc…, my z Gosią chodzimy ze sobą, odparłem. Gosiu, wyobraź sobie, że poznałem Anię parę lat temu, powiedziałem i wyciągnąłem prawą rękę na przywitanie Ani. Lewą ręką w tym czasie osłoniłem swą nagość. W tym momencie wszyscy w trójkę ryknęliśmy głośnym śmiechem! Uprawiacie seks w pralni? Śmiała się Anka. Wiesz Gosia, Twój Ogier to niezły masażysta! Do dziś pamiętam, jak pieścił moje stopy, ma cudowne ręce!!! Robi to do dziś, odpowiedziała nieco zmieszana Gosia.

    Mam propozycję, co Wy na to? Padło nieoczekiwane pytanie z ust Ani. Czy mogę popatrzyć na was, jak pieścicie się nawzajem? Może pozwolicie mi się do was przyłączyć? Spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem, potem na Anię, która nie czekając na odpowiedź oblizała swój palec i włożywszy dłoń pod bluzkę zaczęła masować swój dość pokaźny (ok. 3-ki) biust! Skoro wszyscy się znamy? Stwierdziła Gosia. Nie widzę przeszkód.

    Wróciliśmy z Gosią do naszego rytuału, gdy Ania przysiadła już zupełnie śmiało na brzegu naszego materaca. Za przyzwoleniem Gosi rozpiąłem Jej białą bluzkę i zdjąłem stanik. Miała duże piersi ze sterczącymi sutkami w wielkich brązowych obwódkach. Ania pod miniówką miała ubrane drogie, jedwabne pończoszki w naturalnym kolorze. Na stopach miała klapeczki odsłaniające pięty i paluszki. Delikatnie zdjąłem je ze stóp Ani. Dziewczyny ułożyły się obok siebie na materacu i wystawiły swoje nogi w moją stronę. Ale miałem zabawę!!! Całowałem na przemian bose stópki Gosi i odziane w pończoszki stopy Anki. Kobiety, ku mojemu zdziwieniu zajęły się sobą: Gosia zaczęła pieścić języczkiem piersi Ani, ta z kolei długimi zadbanymi palcami dłoni masowała ozdobioną kępką czarnych włosków muszelkę Gosi. Laski miały zupełnie inną budowę stópek. Stopy Gosi: rozmiar 37, cienkie długie paluszki, zakończone paznokciami przyciętymi w delikatne łuki. Stopy Ani zaś: rozmiar ok.39, dosyć masywne, nieco pulchniutkie paluszki, pomalowane bezbarwnym lakierem długie paznokcie, przycięte na prosto. Pod paznokciami akcenty zakreślone białą kredką. Stópki obydwu dziewczyn bardzo mi się podobały. Po wstępnym wycałowaniu stópek stwierdziłem, że zdejmę pończochy Ani. Dziewczyna poddała się bez przeszkód. Teraz obydwie bosymi stopami przystąpiły do masażu mojego organu, który znów był nabrzmiały i pulsował gotowy do akcji. Sprawiało Im to wielką uciechę.

    Potem zmieniając pozycję na klęczącą, obydwie na przemian brały go do ust i cudownie ssały. Trzeba przyznać, że Ania też była niezła ?w te klocki?.
    Mocno podniecona Gosia postanowiła dosiąść mnie w pozycji ?na jeźdźca?. Anka w tym czasie kucnęła nad moją głową tak, abym mógł pieścić językiem jej muszelkę. Gdy nasza trójkątna ekstaza miała osiągnąć już apogeum, Gosia szybko wyszła ze mnie, znów położyły się obie obok siebie i wystawiły swoje stópki gotowe do ?nawodnienia?. Spryskałem je pokaźnie! Dziewczyny w tym samym czasie doprowadziły się nawzajem do wspaniałego orgazmu, krzycząc przy tym i jęcząc w ekstazie.
    Teraz mogłem już spokojnie wylizać swój biały nektar z cudownych stópek zaspokojonych dziewczyn Gosi i Ani…
    Na koniec pożegnaliśmy się serdecznie, obiecując sobie powtórkę repertuaru w niedalekiej przyszłości… Odprowadziłem wreszcie całkiem znużoną tym upojnym dniem Gośkę do domu…

    CDN… pt. Sex przygody na Uniwersytecie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    thete

  • Beztytulowe sex opowiadanie cz. 2

    Pyta Pan, kiedy polubiłam pieszczenie stopek? Hm…

    Pewnie Pana zdziwię, ale nie tak znów dawno. To nie była fascynacja od dzieciństwa ((-: tylko… przypadek właściwie.

    Miałam jakieś 15, może 16 lat. Było lato, lipiec, wakacje… i nudy na pudy. Wiocha. Gorąco. Kałuża, szumnie zwana jeziorem, dookoła las, nikogo… Tylko ja – coraz bardziej opalona, rozczochrana i …mocno znudzona (-:

    A moje stopki… fajnie wyglądały wtedy.
    Jak u cyganki: niewielkie, z wierzchu spalone na brąz, od spodu i pod paznokietkami – różowiutkie. No i aksamitnie gładkie – nie było co robić, więc godzinami obrabiałam sobie nóżki – peeling, wygładzanie piętek, nacieranie stóp oliwką albo balsamem, opiłowywanie paznokci, żeby wyglądały, jak muszelki… Faaajne były takie stopki, niech mi Pan wierzy (-:

    I wreszcie – przyjechał. Ktoś. Facet. Starszy ode mnie. Sam…
    Gadamy, opalamy się, taplamy w jeziorku – i nadal nuda, tym razem podzielona na dwoje…
    Jasne, proszę Pana, że to nie ja zaczęłam (-: Strasznie smarkata i głupiutka byłam wtedy – i nie przyszłoby mi do głowy, że ludzie mogą robić TAKIE rzeczy (-;
    Jakie, pyta Pan? Ano… takie właśnie:
    Mój nowy znajomy czytał w cieniu książkę, a ja siedziałam na brzegu jeziorka, w płytkiej wodzie, nagrzanej lipcowym słońcem. Upał straszny. |Stopkami taplałam sobie w mulistym dnie i czułam, jak miękkie błotko, przyjemnie chłodząc, przesuwa się powoli między paluszkami (-: Taaak, to bardzo przyjemne – radzę Panu kiedyś spróbować (-:
    Było coraz cieplej. Zamknęłam oczy. Czułam krople potu, spływające między piersiami. Chyba przysnęłam…
    I nagle – z jedną z moich stóp zaczęło dziać się coś dziwnego. Pomimo tego, że tkwiła zanurzone w chłodnej wodzie – zrobiło jej się gorąco. Coś bardzo ciepłego, śliskiego i zwinnego przesuwało się powoli od palców, przez wrażliwe i delikatne śródstopie, pokręciło się przy piętce, a potem, z uporem i zdecydowanie, wślizgiwało pomiedzy podkurczone paluszki… Booże..
    Bałam się otworzyć oczy – że zaraz się obudzę i – wszystko się skończy. Wstrzymałam więc tylko oddech, zacisnęłam powieki…a TO działo się dalej. Czyjeś zęby delikatnie przygryzały moje mokre piętki, a potem… mmm… poczułam, że ktoś zaczął ssać mi palce u stóp – najpierw jeden, potem dwa, trzy naraz, a na koniec wziął do ust całą, niewielką na szczęście (-: stopkę… Jezu, ale mi się wtedy zrobiło gorąco…
    Ale to uparte, śliskie, gorące “coś” nagle zaczęło pełznąć coraz wyżej, po pokrytych już wtedy gęsią skórką, gładkich, opalonych łydkach, później ktoś delikatnie rozchylił mi uda, odsunął na bok mokre majtki od bikini i… mmmm…
    (-:
    I wcale Panu nie powiem, czy na koniec się obudziłam (-;

    A takie doznanie, o jakim pisałam, naprawdę trudno porównać z ..czymkolwiek. Bo proszę spróbować sobie wyobrazić: upalny dzień, chłodna woda, Pana gorący język na mojej zmarzniętej stopce, a później w, nie mniej zmarzniętej, szparce…
    Prawda, iż teraz nie dziwi już Pana, moja fascynacja pieszczotami stóp? Słucham? No, jasne, że lubię też inne! (-:

    Pozdrawiam serdecznie
    Spokojnych snów ((-:

    P.S. Nadal, choć to podobno niezdrowo, bardzo lubię spać na plaży…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Numer35

  • Jak nakryli nas rodzice

    Siedzieliśmy u mnie w domu. Był zimny jesienny dzień. Mama z ojcem wyjechali do rodziny na Śląsk. Postanowiliśmy z Gosią urządzić sobie romantyczny wieczór we dwoje. Wcześniej zaopatrzyliśmy się w filmy DVD oraz trunki. Napaliliśmy w kominku i wygodnie usadowiliśmy się na kanapie w salonie. Po obejrzeniu sensacji w kinie domowym postanowiłem wrzucić jakiegoś pornolka. Pani z wypożyczalni poleciła nam coś na nasze specjalne życzenie: Bogini Fetyszu. Rozlaliśmy po drugim piwku i zaczęliśmy oglądać filmik. Trzeba przyznać, ze był zrobiony na dość wysokim poziomie. Wspaniałe modelki, niezłe Ogiery i to wszystko osadzone w plenerach południowej Hiszpanii. Ach szkoda, że my musimy się męczyć w tym zgniłym klimacie…

    Temat filmu interesował nas bardzo, ponieważ oboje byliśmy fetyszystami, jeśli chodzi o nogi. Gosiaczek specjalnie przygotował się na tę okazję, ubierając wspaniałe pończoszki z lycry, lakierowane czarne kozaczki na wysokiej szpilce, obcisłą wełnianą mini, oraz seksowną bieliznę pod spodem. W końcu wszystko, co robiliśmy było podporządkowane jednemu: SEX przez duże S. Uwielbiamy seks w każdej postaci i w każdym, nawet najmniej odpowiednim momencie. Jesteśmy wprost niewyżyci seksualnie! Ciągle eksperymentujemy.
    Gośka lubi czasem podominować, choć niezbyt często. Dzisiejszy film wywołał w Niej właśnie takie żądze. Owa Bogini Fetyszu też grała dominę, więc Gośka nie zastanawiając się długo, rzekła do mnie zainspirowana filmem:
    – Zostaniesz dziś moim wiernym psem?
    – Ależ tak Moja Pani. Odparłem rozumiejąc aluzję.
    – Więc na co czekasz psie! Złóż pokłon swojej Pani! Ale już, do stóp!!!
    To mówiąc wstała i energicznie położyła nogę wprost na moim kroczu, dociskając przy tym mocno obcasem. Poczułem jej szpilkę aż na jądrach. Adrenalina zaczęła mi rosnąć, członek też. Padłem na kolana przed Panią Małgorzatą i zacząłem całować jej stopy ubrane w seksowne kozaki.
    – Co się mówi, parobasie? Przywitaj Panią jak należy!
    – Pani Małgorzato, Twój wierny pies wita Panią! Spełnię każde Pani życzenie, rzekłem z pokorą w głosie. Gośka wyraźnie rozpaliła się na te słowa. Wstąpiła jakby w inny wymiar. Podeszła do kominka, sięgnęła z okapu szpicrutkę do jazdy konnej. Podeszła z powrotem do mnie i kopnęła mnie klęczącego swym butem w brzuch. Padł rozkaz:
    – Teraz przygotuj Pani kąpiel psie! Dla kurażu zdzieliła mnie szpicrutką przez kark.
    Wstałem obolały i zacząłem iść w kierunku łazienki.
    – Jak się zachowujesz psie?! Na kolana!
    Z powrotem padłem do Jej stóp i zacząłem przepraszać:
    – Wybacz mi moja Pani zuchwalstwo, Twój wierny sługa już czołga się, by przygotować Pani wspaniałą kąpiel.
    Gosia sięgnęła po papierosa i cisnęła we mnie zapalniczką.
    – Nie widzisz wywłoko, ze Pani Małgorzata chce sobie zapalić?!
    – Ależ służę Pani! Podbiegłem jak piesek i przypaliłem Jej >malborasa<. Zaciągnęła się głęboko dymem, po czym wydmuchała go prosto w moją twarz.
    – Co się gapisz sługusie? Marsz do łazienki! Mówiąc to uderzyła mnie z całej siły otwartą dłonią w policzek, aż wyszły mi pręgi od biżuterii.
    – Biegiem marsz głupku! Rozkazała i spoliczkowała mnie ponownie z drugiej strony.
    Poddawałem się tym rozkazom mojej dominy bez zawahania. Puściłem wodę do wanny i wróciłem do salonu, padając do Jej stóp:
    – Czym mogę jeszcze Pani służyć? Pocałowałem każdy z bucików osobno.
    – Pobrudzisz mi buty psie! Rozbierz swoją Panią i zanieś do wanny! Powiedziała i odepchnęła mnie kozakiem na dywan.
    Rozbieranie zacząłem oczywiście od bucików. Zdjąłem najpierw jeden, potem drugi, zaliczając przy tym szturchańce od Pani Gosi. Mym oczom ukazały się cudowne jak zawsze nogi, ubrane w drogie pończoszki zakończone u góry koronką. Zdejmowałem je z cudowną rozkoszą i rosnącym podnieceniem. Pani zaczęła głęboko oddychać, wręcz dyszeć. Gdy smukłe, opalone nogi ukazały się w pełnej okazałości Małgorzata poleciła, aby je wycałować i wylizać stopy. Paznokcie miały dziś nałożony bezbarwny lakier, a końcówki były podmalowane białą kredką od spodu. Lizałem je i całowałem na przemian z zapamiętaniem. Potem coraz wyżej i wyżej, aż doszedłem do ud. Gosia w tym czasie nieźle się podnieciła i uniosła z kanapy pupcię do zdjęcia majteczek.
    – Ostrożnie psie, żebyś mi nie zniszczył bielizny!!! Krzyknęła i splunęła mi prosto w twarz.
    – Tak Pani, będę uważał.

    Delikatnie zsunąłem majteczki odsłaniając cipę, wygoloną u dołu, oraz udekorowaną paseczkiem czarnych włosków u góry. Różowe wargi ociekały już białawym lepkim sokiem. Gosia włożyła sobie palec wskazujący do buzi, nawilżyła go śliną i zaczęła namiętnie masować łechtaczkę, nabrzmiałą jak orzeszek.
    – No dalej, wyliż mi stópki! Nie opieprzaj się! Pani to lubi, Ty też prawda?
    – Jak to zrobisz, zdejmij spodnie, bo ci chuj gatki rozwali!
    W tym czasie dalej masturbowała swoją cipkę trzema palcami, pomagając sobie szpicrutką. Rozebrałem się pospiesznie od dołu, padłem przed Panią na kolana, ta zaś przystąpiła do robienia mi laski swymi pięknymi stópkami. Jej ekstaza zbliżała się wielkimi krokami, a sok wypuszczany przez cipkę miał coraz intensywniejszy zapach. Mieliśmy orgazm w tym samym momencie! Moja sperma zalała obydwie stopy Małgosi rozpalonej dominacją do granic bólu. Opadła na kanapę i przez chwilę dyszała, niczym małe ścigane zwierzątko. Gdy się opanowała, padł rozkaz:
    – Teraz w nagrodę za dobre sprawowanie mój psie, wyliżę Ci pałę!!!
    Przyjęliśmy wygodną pozycję, tak bym mógł odwdzięczyć się swojej Pani wymyciem Jej stóp do czysta, w zamian za obciągnięcie spermy z kutasa.
    – Dobrze się spisałeś niewolniku! Pani jest z Ciebie dumna. Teraz umyjesz mi plecki. Powiedziała i kazała zanieść się do wanny.
    Umyłem swoją Panią dokładnie, włącznie z cipką i nóżkami. Gosia długim pocałunkiem podziękowała mi za bycie dobrym sługą i przeprosiła za okazaną brutalność.
    – No dosyć tego zboczkowania, wracamy do salonu Kochanie i zerżnij mnie po bożemu. Stwierdziła wyraźnie zadowolona z tej odmiany Małgosia.
    Nie mieliśmy najmniejszego zamiaru poprzestać na tym tego wieczoru. Gosia wpadła nagle na wspaniały pomysł.
    – Co byś powiedział na to, gdybyśmy zaprosili Anię?
    – Myślę, że może być ciekawie, Kochanie. Zadzwoń i zaproś ją do nas.
    Gosia wyjęła komórkę i zadzwoniła do Anki.
    – Wpadnij słoneczko na kawusię, sami nudzimy się w domu…
    Ania miała być za pół godziny. W międzyczasie zaproponowałem, że kiedy przyjdzie, damy jej drinka z kropelkami… Ot, taki mały afrodyzjaczek. Gosia napaliła się na ten pomysł i postanowiła, że my też sobie łykniemy kropelki.
    Gdy zobaczyłem Anię, prawie oniemiałem z zachwytu. Ubrana była w skórzaną kurtkę, skórzane obcisłe spodnie, oraz elegancką koszulkę mocno zarysowującą kształt jej pokaźnych piersi.
    Napiliśmy się soczku. W soczku były kropelki, o których Anulka nie miała zielonego pojęcia. Potem zaproponowałem lekkiego fikołka. Ciągle gawędziliśmy o naszym niespodziewanym spotkaniu w pralni. Atmosfera dyskusji była bardzo luźna, gdyż cała nasza trójka lubiła swobodnie wymieniać poglądy na tematy związane z seksem. Kropelki Ani zaczęły działać najpierw, daliśmy Jej z Gosią podwójną dawkę! Ania, nie wiedząc czy nieświadomie, czy z wyrachowania, rozpinała jeden guzik za drugim w swej sexi-bluzeczce. Zrzuciła też buciki z nóżek mówiąc, że robi się jej gorąco. Wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia z Gosiaczkiem i przystąpiliśmy do akcji. Usiadłem pomiędzy dziewczynami, najpierw pocałowałem namiętnie Gosię w usta, potem obejmując jednocześnie obie dziewczyny, zacząłem macać piersi blond-Ani. Gosia w tym czasie położyła mi bosą stópkę na rozporku i wykonywała nią wyzywające okrężne ruchy. Rozbójnik począł rosnąć jak na drożdżach. Anka, załapując co się tu święci, wykonała podobny gest kładąc swoją długą stopę obok małej stópki Gosieńki i chichocząc, bawiły się moim członkiem. Postanowiłem im pomóc. Rozpiąłem rozporek, zdjąłem spodnie i slipy ukazując swego grubego sterczącego kutasa. Dziewczyny od razu dopadły do niego z zapałem. Odciągały napletek rączkami i masowały delikatnie główkę. Co chwilę słyszałem to od jednej, to od drugiej:
    – Jaki wspaniały… a jaki długi…
    – Gruby, jak pal!
    – Zobacz, jak mu pięknie żyły powychodziły…
    – W tych jajkach musi być mnóstwo nektaru… chyba musimy mu ulżyć!
    – Boże, jest taki silny i długi, że w czasie seksu czuję go prawie w gardle…
    Gosia, mająca mniejsze stópki, chwyciła mój członek u nasady, Ania zaś wzięła końcówkę do buzi i przy pomocy ust oraz języka, z dużą wprawą robiła mi loda. Po jakimś czasie przerwały, żeby się rozebrać. Ja uczyniłem to samo. Byliśmy znów nadzy, jak wtedy w pralni. Kobiety nadal robiły mi loda, zamieniając się co chwilę rolami. Zarówno jedna, jak i druga masturbowały się przy tym bez opamiętania. Zabawę przerywały na jakiś czas, żebym się nie spuścił zbyt szybko. Ania zaciskała usta na członku tak mocno, że prawie tracił swą erekcję. Wszystko po to bym im zrobił minetkę. Chlapałem językiem obie szparki, mokre, wypięte i żądne mocnych wrażeń. Oczywiście podawały mi również swe stópki w celu ich wylizania i wycałowania. Gosia pierwsza wypięła pupę do zerżnięcia. Wszedłem w nią od tylca, Ania zaś położyła się na plecach pod Gosią, by ta nadal robiła Jej minetkę. Ania była straszliwie podniecona afrodyzjakiem, gdyż zaproponowała, bym też Ją zerżnął. Spojrzała błagalnie na Gośkę i spytała:
    – Mogę?…
    – A jakie masz zabezpieczenie? Szybko zapytała Gosia.
    – Stosuję antykoncepcję, 100% gwarancji!!! Please… please….
    – Do diabła, chyba nie masz trypra, albo AIDS?… Dobra, Kochanie: Ania prosi, abyś Ją zerżnął! Powiedziała Gosia i odsunęła się.
    Ania bliska eksplozji, nie czekając prawie na odpowiedź, położyła mnie na kanapie i dosiadła mnie na jeźdźca. Rżnęła się wspaniale, krzycząc przy tym jak indyczka i falując potężnymi półkulami tuż nad moją twarzą. Przeżywała olbrzymi orgazm, tak wielki, że nie sposób go opisać. Gosia masturbując swą pipkę też osiągnęła ekstazę prawie w tym samym momencie…
    Gdy leżeliśmy tak wyczerpani tą ostrą jazdą, nie zauważyliśmy, że ktoś się nam przygląda z wielkim zdumieniem na progu salonu…
    – Nasz synek chyba się dzisiaj nieźle zabawił! Powiedział mój ojciec i zwrócił się do stojącej obok i przecierającej oczy ze zdziwienia matki:
    – Kochanie, chodźmy na górę, też się trochę pobzykamy…
    – Mam tylko nadzieję, że się odpowiednio zabezpieczyli? Usłyszałem dochodzący z oddali głos mamy.
    To tylko moi rodzice, którzy o jeden dzień wcześniej wrócili od rodzinki ze Śląska…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    thete

  • Kuzynka Kasia cz. 1

    Witam wszystkich wielbicieli kobiecych stóp i chciałbym opisać moja historie z przed paru lat. Miało to miejsce nad jeziorem i było to jak najbardziej prawdziwe .

    Latem po zakończeniu roku szkolnego pojechałem pod domek , nad jezioro do mojej babci. Jeździłem tam co roku ,gdyż uwielbiałem wodę , a przede wszystkim pływanie . Na miejscu okazało się ,że przyjechała też moja młodsza kuzynka Kasia . Jak już wcześniej pisałem, uwielbiam kobiece stopy, starałem się dobrać do stópek mojej kuzynki . Przy każdej okazji , gdy byłem sam w domku brałem jej używane skarpetki i buty . Delektowałem się ich zapachem i robiłem sobie dobrze . Było super gdy po całym dniu zdejmowała je ze swoich przepoconych stóp . Każda chwila z jej skarpetkami na twarzy była cudowna. Pewnego dnia gdy babcia poszła na grzyby i zostaliśmy sami postanowiłem spróbować dostać się do stópek kuzynki . Była młodsza i naiwna , więc wykorzystałem sytuacje . Zaproponowałem jej , że pogramy w karty , a przegrany będzie spełniał rozkaz. Na początku powiedziałem , że kto przegra to będzie musiał wąchać stopy przeciwnika . Kasia gdy to usłyszała trochę się zdziwiła , lecz przystała na moją propozycję . Jak się domyślacie celowo się podkładałem. Po pierwszej grze padłem do jej stóp i zaczełem je wąchać . Zapach był super , a jej przepocone stopy w skarpetkach były darem z niebios. W miarę upływu czasu starałem się wymyślać bardziej poniżające rozkazy. Kuzynce to chyba nie przeszkadzało bo cały czas wygrywała. Po którejś z gier zdjełem je skarpetki i zaczełem nie śmiało całować stopy , aż później doszło do tego , że lizałem każdy paluszek po kolei . Super było ssać jej paluszki i lizać między palcami . Doszło do tego ,że Kasia tak się wrobiła w swoją rolę , że zaczeła sama wymyślać rozkazy. Kazała mówić mi do siebie Pani . Musiałem znosić jej poniżające teksty i to ,że zaczeła pluć mi w twarz. Później , przy babci dawała mi do zrozumienia kto tu rządzi. Przy kolacji potrafiła napluć mi do jedzenia i picia , gdy babci nie było akurat w tym momencie. Stałem się jej niewolnikiem co było spełnieniem moich marzeń. Dwa tygodnie pod domkiem upłynęło mi szybko i cudownie. Po wakacjach również trafiały się okazje by służyć mojej Pani Kuzynce Kasi . Miałem wtedy 15 albo 16 lat , a Kasia 13 ,więc jej stópki były super. Możecie nie wierzyć , ale ta historia zdarzyła się naprawdę .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    micho79