Category: Uncategorized

  • Nietypowy seans filmowy.

    Ewę poznałam w liceum, chodziłyśmy do jednej klasy i szybko zostałyśmy przyjaciółkami. Zawsze zazdrościłam jej sylwetki – była bardzo wysoka, mierzyła ponad 180 cm, miała ładnie zarysowane uda, płaski brzuch i duży biust. Poza tym miała kruczoczarne włosy i jasne, zielone oczy, czyli bardzo atrakcyjną kombinację. Starszy brat Ewy, Rafał, był do niej bardzo podobny – prawie 2 metry wzrostu, tzw. kaloryfer, równie ciemne włosy i jasne, ale niebieskie, oczy. Nic dziwnego, że mi się podobał. I choć musiałam go poznać podczas jednej z wizyt u Ewki, to kilka dobrych lat nie łączyło nas nic bliższego, ale już na studiach spotkałam go przypadkiem na jakiejś imprezie i zaiskrzyło.

    Tamtego lata byliśmy parą już jakiś czas, ale mieliśmy wciąż mnóstwo energii jaka tkwi w nowych związkach. Rafał od niedawna mieszkał na swoim, więc mimo braku oficjalnej przeprowadzki, pomieszkiwałam większość czasu u niego. Ewa natomiast wciąż mieszkała z rodzicami, jej związki nie trwały długo. Może dlatego, że większość czasu przeznaczała na naukę lub pracę, a w czasie wolnym na sport.

    To właśnie sport sprawił, że wylądowała w łóżku z nogą w gipsie do połowy uda. Na szczęście jej rodzice byli na miejscu, bo miała problemy by poruszać się nawet po pokoju. Niemniej jednak, gdy oznajmili, że jadą na weekend na wesele znajomych, ustaliliśmy z Rafałem, że wpadniemy po opiekować się biedną Ewką. Dodatkowo mieliśmy nadrobić zaległości filmowe i zrobić sobie nocny maraton, przy okazji jedząc niezdrowo i pijąc dobre wino.

    Leżeliśmy owinięci kocami obok siebie na rozłożonym łóżku, przekąski i wino już powoli się kończyły, a na ekranie leciała jakaś durna amerykańska komedia. Przytulona do Rafała położyłam mu rękę na brzuchu, by potem bezwiednie zacząć zjeżdżać niżej. On chyba szybciej niż ja uświadomił sobie, co robię, bo jego dłoń powoli zawędrowała do wewnętrznej strony mego uda. Nasze palce zaczęły wolne, dyskretne wędrówki, wzbudzając w nas coraz większe podniecenie. Dbaliśmy, aby ruch pod kocem nie był zbyt wielki, bo przecież obok, pod swoim kocem, leżała Ewa. Na szczęście była zbyt wpatrzona w ekran, by zauważyć. Moja dłoń powoli przedzierała się przez kępkę włosów, aby pogłaskać całkiem już rozbudzony sprzęt Rafała, on zaś jednym palcem dotarł już do moich warg i sunął po nich delikatnie, prawie bez ruchu, jakby od niechcenia. Coraz ciężej było mi się powstrzymać, by choćby nie westchnąć głębiej. Rzucaliśmy sobie z Rafałem znaczące spojrzenia, byłam pewna, że jak tylko film się skończy życzymy Ewie dobranoc i uciekniemy na piętro na mniej dyskretne zabawy. Od czasu do czasu rzucaliśmy też spojrzenia Ewie – tym razem po to, by sprawdzić, czy jest świadoma sytuacji, jaka tu się rozwija. Chyba nie była, a może była, ale nie chciała nas krępować, bo w pewnym momencie spytała nas:

    – No dobra, gołąbki, które mi pomoże dojść do toalety.

    Rafał podniósł się by odprowadzić siostrę, a ja tylko szybko sprawdziłam, czy jego wzwód zanadto nie rzuca się w oczy. Na szczęście spodenki jakoś dawały radę. Zostawił Ewę w łazience, a sam czym prędzej wrócił i zaczął mnie całować.

    – Nie mogę się doczekać, kiedy ten film się skończy! – powiedziałam.

    – Ja też, ile jeszcze? – Rafał był równie napalony.

    – Około 40 minut, matko!

    – Może jakoś się wymigamy?

    – Oj, przecież jesteśmy tu po to, by dotrzymać towarzystwa twojej siostrze, wytrzymamy – odparłam, choć część mnie chciała wykręcić się od filmu, a po chwili dodałam – Zresztą, nie podnieca cię taka zabawa po kryjomu?

    – Przyznam, że bardzo. Tylko wiesz, to moja siostra, co będzie, jeśli zauważy?

    – To przestaniemy, zresztą nie wiem, pewnie będziemy wtedy myśleć

    – To może trochę odważniej?

    – Ha, czyli wizja przyłapania jednak cię tak nie przeraża. Niegrzeczny jesteś!

    – Skoro ciebie nie robi, to mnie też nie.

    Pocałowaliśmy się ponownie, nasze ręce już zaczęły wędrować w dół, gdy Ewa krzyknęła, czy ktoś pomoże jej przyjść z powrotem. Spytałam szybko Rafała:

    – To co robimy? Mogę trochę odważniej, a jeśli Ewa coś zauważy to…

    – To wtedy zdecydujemy – odpowiedział wychodząc z pokoju.

    Pierwsze kilka minut po przerwie staraliśmy się trzymać nasze ciała na wodzy, chcieliśmy, by Ewa wciągnęła się ponownie w film, ale widać było narastające w nas napięcie. Wszelkie uwagi do filmu wypowiadaliśmy zdawkowo. Uznałam, że dość mam czekania i moja ręka powoli, ale stanowczo zaczęła rozwiązywać sznurowane spodenki Rafała. W końcu po kilku długich minutach uwolniłam jego penisa i zaczęłam powolutku go walić. Wszystko oczywiście pod osłoną koca. Moje ruchy były wolne, wręcz minimalne, ale to jakoś sprawiało, że wszystko było bardziej intensywne. Rafał nie pozostał dłużny i po kolejnych długich minutach jego palec zaczął zataczać kółka na mojej łechtaczce. Zrobiło mi się błogo. Zbyt błogo, bo chyba się zapomniałam i lekko jęknęłam. Rafał zmroził mnie wzrokiem, puściłam go ze stresu. Ewa chyba znowu nic nie zauważyła? Uf, było blisko. Wróciłam dłonią do jego kutasa i trochę śmielej zaczęłam posuwiste ruchy. Sekunda po sekundzie, minuta po minucie.

    – Ej, co wy robicie? – głos Ewy wyrwał mnie z transu – Już wcześniej mi się wydawało. – Ewa zatrzymała film.

    – Yyy no wiesz co, nic nie robimy – powiedziałam.

    – No jasne, jasne. Niby nic? – Ewa mówiła to wszystko ze złośliwym uśmiechem.

    – No dobra, Patrycja wali mi konia. Proste? – Rafał odpowiedział rozbrajająco szczerze.

    – Cooo? – Ewa chyba jednak tego się nie spodziewała, ja szczerze mówiąc też nie oczekiwałam takiej szczerości, ale byłam ciekawa rozwoju wypadków.

    – No wali mi konia, pytałaś co robimy – Rafał uśmiechał się mocno.

    – Co? Jak? Co? – Ewa była zdezorientowana. – Nieeeee, bez jaj, wkręcasz mnie.

    – No nie wkręcam, serio. Czego się spodziewałaś?

    – Mhm, pewnie. Wkręcacie mnie.

    – Jak chcesz możesz zobaczyć – wtrąciłam się, nie myśląc nawet co mówię.

    Zapadła chwilowa cisza. Wszyscy spojrzeliśmy po sobie.

    – No dobra, dawaj – powiedziała w końcu Ewa. Nie wiem, czy sądziła, że blefujemy, czy jednak liczyła, że się nie odważymy?

    Spojrzałam na Rafała znacząco, w końcu to jego siostra, niech on zdecyduje, a on tylko popatrzył na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami. Uniosłam kawałek koca, zawahałam się, a potem odkryłam nas.

    – Ja pierdole! – powiedziała Ewa. Rafał leżał teraz między nami z odkrytym penisem w pełnym wzwodzie. Widać było, że był bardzo twardy.

    – No i co? – spytał Rafał.

    – Ja, yyy, no wiesz… nie myślałam – Ewa zaczęła się plątać. Ja wykorzystałam sytuację i wróciłam do zabawy – objęłam jego fiuta i powoli zaczęłam jeździć dłonią w górę i w dół.

    – Kurwa, znaczy wiesz… – Ewa chyba nigdy nie była tak wulgarna jak wtedy.

    – Ale co, zły jest? – Zapytałam półżartem, aby rozładować atmosferę.

    – Nie no, spoko, niezły…

    – Ewka pewnie widziała większe – Rafał zażartował razem ze mną.

    – Nie no brat, twój jest duży, nawet większy niż myślałam.

    – Aaach – Rafał jęknął, bo moja ręka waliła mu już szybko i mocno. Następnie nie czekając nachyliłam się i wzięłam go do buzi. Ale kontakt wzrokowy utrzymywałam cały czas z Ewą. Chciałam widzieć jej reakcję. Chyba to na nią działało, bo też nie odrywała oczu. To dodało mi odwagi i położyłam rękę na jej udzie. Zaczęłam wędrować wyżej. Ewa patrzyła na mnie z pożądaniem. Dotykałam jej cipki przez majtki jej piżamy przez chwilę, jednocześnie kręcąc językiem po członku Rafała, ale nie było mi wygodnie. Puściłam ich więc, wstałam i uklękłam na czworaka przy udach Ewy, wypinając się jednocześnie.

    – Włóż go. – powiedziałam Rafałowi. – a ty się rozbierz – nakazałam Ewie.

    Ani jedno, ani drugie nie odezwało się słowem. Jednak posłuchali, chyba z podniecenia. Z majtkami musiałam Ewie pomóc. Pierwszy raz widziałam ją całkiem nago, miała cudowne pełne piersi z dużymi jasnymi aureolami. Biust, którego zawsze zazdrościłam. Mój był niewielki, a przy niej czułam się zupełnie płaska. Cipka Ewy miała piękne różowe wargi, dużą łechtaczkę i była zwieńczona kępką czarnych włosów. Rafał chyba też nie widział siostry gołej, bo jego wzrok nie wiedział na czym się zatrzymać. Stanął za mną i wycelował i wszedł we mnie powoli. Ja zajęłam się cipką Ewy.

    Ewa dyszała, gdy ją lizałam, od czasu do czasu jęcząc. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ale smakowała cudownie. Rafał wypełniał mnie zabierając mi oddech. Bardzo szybko skończył w środku. Na szczęście byłam na pigułkach. Ja natomiast rozkręcałam się i do mojego języka kreślącego ósemki na łechtaczce Ewy dołożyłam palec, a potem kolejny, które zaczęły się w nią zagłębiać. Ścisnęła moją głowę udami, potem mocniej, w końcu wygięła się (na tyle, na ile pozwalał jej gips), jęknęła głośno i odepchnęła moją głowę.

    Spojrzałam na Rafała, który przez te ledwie kilka szybkich minut znowu był twardy, siedział obok i trzepał sobie patrząc na nas. Usiadłam na łóżku, sama nie miałam jeszcze orgazmu.

    – Włóż jej do buzi. – powiedziałam.

    – Ale… – Rafał chciał coś powiedzieć, jednak przerwałam mu.

    – Włóż, zrobię sobie dobrze patrząc na was.

    Uklęknął przy niej, Ewa jeszcze oddychała mocno po orgazmie, który jej zapewniłam. Spojrzała na mnie i na niego. Pokiwałam jej głową na tak. Pamiętam, że ich wzrok spotkał się, Rafał spytał:

    – Chcesz?

    Ewa nie odpowiedziała. Najpierw musnęła czubek jego żołędzi językiem, by po chwili wziąć go całego. Robiła mu loda mocno i stanowczo.

    Mi wystarczyło niewiele, by dojść, zaczęłam masować łechtaczkę i po chwili byłam spełniona. Nie pamiętam, bym miała taki mocny orgazm kiedykolwiek.

    Gdy odzyskałam świadomość Rafał wpychał swojego kutasa Ewce w posuwistych ruchach.

    – Rodzice byliby z was dumni – rzuciłam trochę złośliwie.

    Spojrzeli na mnie nie przerywając.  Kilkanaście sekund później Rafał przytrzymał Ewkę za włosy, wchodząc głęboko w jej gardło. Gdy puścił, z ust wypłynęły jej kropelki spermy.

    Byliśmy spełnieni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patrycja

    Cześć, to moje pierwsze i zarazem ostatnie z opowiadań. Ostatnie, bo pisane na faktach. Zdarzyło się to już ponad dekadę temu, ale opisałam wszystko najlepiej, jak tylko zapamiętałam i umiałam bez wdawania się w szczegóły dotyczące tożsamości bohaterów. Było to zdecydowanie najintensywniejsze przeżycie seksualne w moim życiu.

  • Nastoletnia sasiadka

    Hejka! Nazywam się Kacper. Postanowiłem się pochwalić swoimi rozkosznymi przygodami z nastoletnią sąsiadką, Justyną. Miłej lektury!

    Jestem chłopakiem wysokim na 175 cm o krótkich, ciemnych blond włosach i zielonych oczach oraz normalnej postury (ani chuderlak, ani napakowany koksiarz). Z charakteru jestem spokojnym i sympatycznym gościem, a przy tym wystarczająco otwartym, by nie mieć problemów w relacjach z rówieśnikami i nie być przysłowiowym „przegrywem”. Nie piję i nie palę, a prywatnie jestem wielkim fanem anime, którym się stałem już w dzieciństwie. Swoje dziewictwo straciłem podczas osiemnastki, o co zadbała 22-letnia wówczas sąsiadka, Magda. Odtąd w moim życiu było kilka dziewczyn, ale z żadną nie wyniknęło nic poważnego. Z ostatnią partnerką, Tamarą, rozstałem się na 4 roku studiów (mieliśmy wtedy po 23 lata). Moim obiektem fantazji erotycznych były rówieśniczki i MILF-y. Do czasu.

    Wszystko się zmieniło, gdy do nas na klatkę wprowadzili się nowi sąsiedzi – małżeństwo w średnim wieku wraz z 16-letnią córką, Justyną. Miałem wtedy 24 lata i kończyłem studia, szykując się do obrony magisterki. Z nowymi sąsiadami od razu chciałem załapać dobre relacje, szczególnie z ich córką, gdyż w sąsiedztwie byłem jedynym młodzieńcem i cieszyłem się, że będę mógł z kimś znaleźć wspólne tematy. Justyna szybko mnie zafascynowała, gdyż z charakteru diametralnie się ode mnie różniła – była żywiołową imprezowiczką i wielce uwielbiała dobrą zabawę, nawet jak swój wiek. W nauce jednak radziła sobie słabo – choć nie miała większych kłopotów ze zdawaniem do kolejnych klas, to ślizgała się głównie na dwójkach, trójki i czwórki zdarzały jej się rzadko. Jej imprezowy styl życia bardzo nie podobał się jej rodzicom (tym bardziej, że na imprezach nierzadko sięgała po alkohol, ale po papierosy i narkotyki na szczęście już nie). Z tego powodu próbowali ograniczać oni hulanki córki, a ona w odpowiedzi mocno się buntowała. Ja to wykorzystałem, by zaprzyjaźnić się z Justyną – jej rodzice w pełni to popierali, gdyż uchodziłem za porządnego chłopaka i uważali, iż moja osoba pozytywnie wpłynie na ich zbuntowaną córkę. Udało się – choć Justyna uważała mnie za sztywnego nudziarza nieumiejącego się bawić, to poza tym okazała się fajną kumpelą i bardzo mnie polubiła, a wystarczyło tylko wyrażać zrozumienie wobec jej osoby i stylu życia. Pod wpływem znajomości z Justyną poczułem tęsknotę za czasami, gdy byłem w jej wieku i dzięki niej miałem okazję przeżyć ten okres raz jeszcze. W tej przyjaźni odniosłem pewien sukces – udało mi się zarazić Justynę moją fascynacją anime i podczas naszych spotkań gadaliśmy głównie o japońskiej animacji.

    Znajomość z Justyną wywołała u mnie jeszcze jedną, istotną zmianę – w erotycznych gustach. Do tej pory sporadycznie zdarzało mi się fantazjować o nastolatkach, ale tyczyło się to wyłącznie fikcyjnych postaci z anime – w realu dziewczyny poniżej 20 lat wydawały mi się za młode i trochę mi to podpadało pod pedofilię. Jednak opowieści Justyny o tym, jak się zabawiała z chłopakami na całego, o jej dzikim rżnięciu, sprawiały że pożądanie zaczynało u mnie przeważać, aż w końcu uznałem, że skoro wiek zgody został przekroczony to przecież nie ma problemu. Tym samym to nastoletnie dziewczyny stały się moim głównym obiektem zainteresowań. Główna zasługa należała tu do seksapilu Justyny – miała ona 170 cm wzrostu (czyli niewiele niższa ode mnie) i była dziewczyną o brązowych włosach i błękitnych oczach. Miała niebywale piękną twarz, którą można by całować bez końca, płaski brzuch czy zgrabne nogi. Jednak jej największym atutem były piersi – mimo zaledwie 16 lat miała większe balony niż jakakolwiek moja koleżanka ze studiów i bodaj największe, jakie w życiu widziałem. Ogólnie rzecz biorąc, z Justyny była istna żyleta i nie dziwiłem się, że była taka puszczalska – z takiego ciałka to aż grzech było nie korzystać. Jej opowieści o tym, jak to się ruchała na całego sprawiały, iż później w nocy musiałem sobie nawet po kilka razy ulżyć własną ręką, wyobrażając sobie, że to ja wyczyniam te wszystkie rzeczy z Justyną. W końcu sobie postanowiłem – zaciągnę tę seksowną nastolatkę do łóżka, choćby nie wiem co.

    Jednak bałem się wprost zaproponować seks, gdyż wiedziałem, iż Justyna uważa mnie za sztywnego nudziarza i obawiałem się wyśmiania. Zamierzałem więc wykombinować to sposobem – postawić ją w takiej sytuacji, by albo pozwoliła mi się przelecieć albo musiała obejść się smakiem. Sytuacja była dogodna – zbliżała mi się obrona magisterki, po której zamierzałem wyjechać odpocząć nad morze. I na ten właśnie wyjazd zamierzałem wyciągnąć Justynkę. Dorosłym oczywiście walnąłem ściemę, że nie ma wolnych pokoi jednoosobowych, więc muszę kogoś ze sobą zabrać, jeśli nie chcę dostać jakiegoś przypadkowego współlokatora i chciałbym, aby Justyna trochę zwiedziła i liznęła wiedzy. Jej rodzice się zgodzili licząc, że to ją trochę odciągnie od ciągłego imprezowania. Nikt oczywiście nie zdawał sobie sprawy, po co tak naprawdę chcę zabrać ze sobą Justynę, nawet ona sama, gdyż chciałem jej zrobić niespodziankę. Nastał czerwiec, udało mi się obronić pracę magisterską i zrobiłem przyjęcie ze znajomymi, by to uczcić, a potem zaczął się lipiec i mój upragniony wyjazd. Justyna początkowo ostro się opierała, nie chcąc jechać na jakieś nudne zwiedzanie, ale rodzice ją przycisnęli, a ja obiecałem, że będzie świetna zabawa (oczywiście nie wiedziała, co naprawdę się kryło pod tymi słowami) i ostatecznie dała za wygraną.

    Zarezerwowałem luksusowy dwuosobowy pokój w przytulnym pensjonacie z wielkim łóżkiem na dwie osoby (choć innym wmawiałem, że są tam dwa pojedyncze, wszystko dla zachowania pozorów). Kasę miałem dzięki oszczędzaniu i sezonowym pracom, jakich się podejmowałem na studiach. Nastał w końcu dzień upragnionego wyjazdu – ja byłem mega podjarany, ale Justyna ciągle się dąsała. Przez całą podróż musiałem walczyć z niebezpiecznie wysokim podnieceniem, gdyż moja kumpela założyła zwiewną spódniczkę ledwo zakrywającą dupeczkę – wystarczył podmuch wiatru lub szybki rzut kątem oka w odpowiedniej sytuacji i znałoby się kolor jej majtek, a to skutecznie pobudzało moje zmysły. Dojechaliśmy wreszcie na miejsce, a je ledwo dawałem radę zakrywać sterczący stan mojego penisa. Kiedy weszliśmy do pokoju, Justyna mocno się zdumiała widząc podwójne łóżko zamiast dwóch pojedynczych. Planowałem odczekać do wieczora i zaproponować jej seks, gdy będziemy się kładli spać, ale już nie mogłem wytrzymać z tej podniety – musiałem sobie ulżyć, by jakoś w miarę normalnie dotrwać do wieczora. Postanowiłem więc pójść pod prysznic i tam strzepać sobie gruchę. Zamykam drzwiczki od kabiny, odkręcam wodę i w najlepsze zaczynam jazdę na ręcznym. Zenit nawet nie zaczął się zbliżać, gdy stało się coś nieoczekiwanego – Justyna także weszła do łazienki. Lecz nie zszokowało mnie to tak, jak fakt, że ona również była goła. Festiwal zaskoczeń na tym się nie zakończył – Justynka uchyliła szklane drzwiczki, bezceremonialnie wlazła mi do kabiny i namiętnie pocałowała moje usta. Ja z tego wszystkiego omal nie trysnąłem. Kiedy skończyła pocałunek, rzekła:

    – Najpierw zastaję jedno wielkie łóżko, a teraz znalazłam kondomy w twojej walizce. Już rozumiem. No przyznaj się, zabrałeś mnie tu po to, żeby mnie przeruchać.

    – Masz mnie, nie będę zaprzeczał. Już od dawna chcę cię zerżnąć. – przyznałem wiedząc, iż nie ma sensu tego przeciągać

    – Jak fajnie! Dlaczego od razu mi o tym nie powiedziałeś?

    – Przecież uważasz mnie za sztywniaka i nudziarza. Myślałem, że z kimś takim nie zechcesz się zabawiać.

    – Co ty chrzanisz? Mimo wszystko fajny z ciebie chłopak i komuś takiemu na pewno nie odmówiłabym bzykanka. A poza tym pokazałbyś, że stać cię na coś szalonego. Jestem z ciebie dumna Kacperku. W końcu będę się mogła wyszaleć na całego, nie mając na głowie rodziców.

    – Racja Justynko. To będą najlepsze wakacje naszego życia, zobaczysz.

    Wznowiliśmy całowanie się. Byłem mega szczęśliwy – w końcu mogłem się ponapawać tą seksowną nastolatką i spełnić największe fantazje. Justyna była taka słodka, to była najlepsza dziewczyna, jaką dane mi było całować. Rękoma objąłem jej cycki. Mogłem się nią napawać w nieskończoność, byłem po prostu w raju! Justyna nagle przestała mnie całować, uklękła i zaczęła mi robić loda. Oparty o ścianę czułem jak ta małolata coraz mocniej ssie moją pałę – od razu było czuć, iż nie jest nowicjuszką. Nieubłaganie prowadziła mnie na szczyt, aż w końcu nastał moment upragnionej ulgi. Dopadł mnie tak silny orgazm, że ledwo się utrzymałem na nogach. Justyna wyssała całą spermę, jaką w sobie nagromadziłem przez kilka ostatnich dni. Było tego sporo, ale ona nie wypuściła z ust mojej fujary dopóki nie przestałem tryskać, a następnie wszystko połknęła. Podziękowałem jej mówiąc, że jest najfajniejszą dziewczyną jaką mogłem sobie wymarzyć, a ta znowu zaczęła mnie całować. Skoro już byliśmy pod prysznicem to się umyliśmy. Najpierw Justyna umyła mnie, a potem ja ją. Pieszcząc jej cudowne ciałko pomyślałem, że nie mogę być dłużny za doznane rozkosze, więc w ramach podzięki zrobiłem jej minetkę – uklękłem i językiem drażniłem jej łechtaczkę, wsłuchując się w rozkoszne pojękiwania zwieńczone cudownym orgazmem. Gdy się podniosłem, ona natychmiast mnie pocałowała. Zaspokojeni i zadowoleni wytarliśmy się, ubraliśmy i poszliśmy na miasto pozwiedzać, trzymając się za ręce. Przez resztę dnia nie mogłem przestać myśleć o tym, że będą ją ruchał przez kolejne 10 dni, a fakt, iż 24-latek będzie to robił z zaledwie 16-latką tylko mnie bardziej podniecał. Widząc jej umalowane usta zapragnąłem mieć po nich ślady na swojej twarzy, więc co rusz prosiłem ją o całusa, co ona robiła w zamian za drobne przysługi – kiedy mnie pocałowała, przez moment przyglądałem się śladowi po szmince i go wycierałem, nie chcąc tak paradować publicznie do czasu aż znowu nie nabrałem ochoty na całusa od tej super laseczki. Kiedy wieczorem wróciliśmy do pokoju, byliśmy tak napaleni jak przed akcją pod prysznicem i nie było sensu tego przeciągać. Zaczęliśmy się rozbierać – Justyna wpierw zadarła spódnicę i zrzuciła majtki, a jak wyskoczyłem z koszulki i spodenek. Widząc mojego sterczącego przyjaciela, zboczenie się zaśmiała. Zdjąłem bokserki, a Justyna zdjęła bluzeczkę i spódnicę i wlazła pod kołdrę, gdzie pozbyła się stanika, rzucając mi nim w głowę. Chciałem sięgnąć do walizki po gumki, ale Justyna się oburzyła:

    – Chyba zwariowałeś! Żadnych mi tu kondomów!

    – Powaliło cię, czy jak? Zajdziesz mi tu w ciążę.

    – Spoko, nie bój nic. Biorę pigułki w sekrecie przed starymi, więc możesz się we mnie spuszczać ile chcesz i niczym nie martwić.

    Seks z zarąbistą nastoletnią laską i to z wytryskiem do wnętrza – chciałem, aby ten sen nigdy się nie skończył. Również wskoczyłem do wyra. Zaczęliśmy się całować i obmacywać, aż w końcu wskoczyłem na Justynkę, a ona rzekła:

    – No Kacperku, czas przelecieć małoletnią koleżankę.

    Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać – od razu wpakowałem kutasa do jej pochwy. Wszedł bez większego problemu – od razu było czuć, że dyma się non stop. Napawałem się jej wnętrzem, a ona mnie wtedy objęła rękoma i namiętnie pocałowała. Po chwili zacząłem ją posuwać – z początku powoli i łagodnie, stopniowo podkręcając tempo i dostarczając małoletniej kochance coraz większej rozkoszy. To były najlepsze chwile mojego życia – to seksowne ciałko nastoletniej laluni było tylko moje. Wciskana w materac Justyna obcałowywała mnie po całej twarzy i dodatkowo zachęcała do akcji wołając: „Tak! Ruchaj mnie! Zruchaj swoją puszczalską koleżankę jak zwykłą dziwkę!” W końcu rozkosz osiągnęła apogeum – ścianki pochwy Justyny się zacisnęły i odleciała ona z głośnym jękiem. Ja też nie wytrzymałem i zacząłem się spuszczać. Zapełniłem jej wnętrze solidnym zapasem spermy. Ciężko oddychaliśmy, zmęczeni orgazmem, ale nadal byłem zbyt podniecony, by kutas mi opadł. Nadal ją posuwałem, ale delikatnie. Patrząc na przepiękną, 16-letnią twarz, przyssałem się do ust Justyny na kilka dobrych minut. Niebawem mój penis wrócił do pełni formy i moje pchnięcia znów stały się ostrzejsze. Kochaliśmy się ponad godzinę – ja doszedłem łącznie trzy razy, a Justyna o jeden więcej. Byłem zmęczony, ale i wniebowzięty, w końcu bzykałem się z najgorętsza laską mojego życia, która miała tylko 16 lat. Teraz nie miałem wątpliwości, że nastolatka to najlepsza dziewczyna do zaliczania dla chłopaka po dwudziestce. Justyna z dziwnym uśmieszkiem na mnie patrzyła, a kiedy podała mi lusterko, zobaczyłem całą twarz w jej szmince, co bardzo mnie ucieszyło.

    Objęliśmy się i resztę wieczoru spędziliśmy na oglądaniu telewizji i rozmowie, zarówno na codzienne tematy, jaki zboczone. Widok jej cudownego ciałka sprawił, że penis znowu mi stanął. Więc jeszcze raz przeleciałem Justynę, a po wszystkim poszliśmy spać. W nocy przebudziłem się, gdy poczułem, jak ona dobiera się do mojej fujary. Nie otwierając oczu, zaspany powiedziałem:

    – No nie, tylko mi nie mów, że jeszcze masz ochotę.

    – Chyba ktoś mnie tu nie docenia. Nawet nie masz pojęcia, jakie teraz mam libido. – odparła Justyna, a kiedy jej dłonie doprowadziły mnie do erekcji, dodała:

    – O, widzę, że też masz jeszcze trochę sił. No to jak, będziesz się ze mną kochał, czy nie?

    – Zgoda, ale to ty na górze, bo jestem zbyt zaspany, by się ruszyć.

    – Nie ma sprawy – rzekła Justyna i dosiadła mnie na jeźdźca

    Zaczęła się na mnie gibać, rozkosznie pojękując. Po omacku znalazłem jej biodra i chwyciłem. Justynka podskakiwała coraz szybciej i szybciej, aż w końcu jej ciało przeszył orgazm. Nie przestała, bym i ja doszedł, co nie było łatwe, gdyż byłem zmęczony poprzednimi razami. Justynka zdążyła dojść jeszcze raz, nim i ja końcu się spuściłem.

    Kiedy rano się zbudziłem i otworzyłem oczy, pierwsze co ujrzałem, to leżącą obok Justynę. Widok zaspanej ślicznotki sprawił, że postanowiłem ją obudzić namiętnym całusem. I tak zrobiłem. Oderwałem się od jej ust, gdy otworzyła oczy. Uśmiechnęliśmy się do siebie, a Justyna złapała moją głowę i wznowiliśmy całowanie. Spędziliśmy dobre kilka minut na soczystych pocałunkach. Zaproponowałem jej, byśmy pooglądali pornole. Zgodziła się, więc wziąłem z walizki mój laptop, odpaliłem ulubioną stronę +18 i objąłem Justynę. Oglądaliśmy pornosy z jakąś godzinę. Kiedy moja sąsiadka dostrzegła, że mi stanął, zaczęła się do niego dobierać z łapami. Długo to nie trwało, gdy odłożyłem laptopa i wziąłem się do rzeczy. Tym razem miałem fantazję wziąć ją od tyłu. Leżąc na boku, obróciłem Justynę plecami do siebie i z małą jej pomocą odnalazłem drogę do jej wnętrza, gładko wsadzając jej fiuta. Zacząłem posuwać seksowną małolatę, wysuwając i wsadzając znowu moją pałę w jej dziurę. Bardzo mnie jarało, że dzięki mnie Justynka wije się jak ryba na haku. By jeszcze zwiększyć podniecenie, złapałem jej cycki i bawiłem się nimi. Minęło kilka minut, gdy doszliśmy – Justyna głośno zawyła, a kiedy jej ścianki zacisnęły się na moim kutasie, także doszedłem. Wlewałem w nią spermę stękając i z całej siły ściskając jej balony. Po wszystkim sam nie wiedziałem, skąd wziąłem na to siły po doznaniach ostatniej nocy, na co Justyna powiedziała, że tak właśnie działa jej seksapil. Po południu zaplanowaliśmy wypad na plażę – upał jak cholera, więc trzeba się było trochę schłodzić. Ja raz-dwa wyskoczyłem z ciuchów i założyłem spodenki kąpielowe. Kiedy Justyna wyszła z łazienki, omal nie padłem z wrażenia – stanik idealnie uwydatniający jej balony i do tego dopełniająca seksapilu spódniczka kąpielowa. Kiedy szykowaliśmy się do wyjścia, ledwo mogłem się na tym skupić, gdyż myślałem tylko o tym, co skrywa się pod jej strojem. Moje zmysły się pobudzały, a podniecenie rosło, rosło i rosło, aż w końcu nie wytrzymałem, złapałem Justynę za rękę i zaciągnąłem na łóżko. Wręcz zerwałem z nas obu stroje kąpielowe i dziko ją zerżnąłem, ku jej wyraźnemu zadowoleniu. Gdy poczułem spełnienie, mogliśmy w końcu pójść na plażę. Kąpaliśmy się do wieczora, co jakiś czas wzajemnie się prowokując inicjowaniem zboczonych momentów i skrytego obmacywania po miejscach intymnych. Dzięki temu ostro się na siebie napaliliśmy i spędziliśmy kolejną upojną noc, przeżywając po trzy orgazmy.

    Trzeciego dnia nadszedł upragniony moment Justyny – zabrałem ją na dyskotekę. Z tej okazji, specjalnie dla mnie odpicowała się na istną seksbombę – bluzeczka z głębokim dekoltem i odsłaniająca brzuch, zwiewna, plisowana, bardzo krótka spódniczka (żywcem z japońskiego mundurka szkolnego) i do tego kozaki sięgające niemal do kolan. Wszystkiego dopełnił jeszcze wyzywający makijaż. Przedtem jeszcze wzięliśmy prysznic. Gdy się tak myliśmy wzajemnie i obmacywaliśmy, wiele nie trzeba było, żeby erotyczny szał znów nas poniósł – przycisnąłem Justynę do ściany i namiętnie ucałowałem jej słodkie usta, jednocześnie bez wahania pakując moją spragnioną męskość wprost do jej gorącej pochwy. Rżnąłem ją jak pospolitą sukę, nieustannie prowadząc nas do upragnionego orgazmu, który dopadł nas w tym samym czasie. Darliśmy się wniebogłosy z tej niewypowiedzianej rozkoszy, a następnie pocałowaliśmy się. Około 22:00 udaliśmy się na disco. I to nie do byle jakiej knajpy, ale eleganckiego klubu. Justyna od razu wzbudziła zainteresowanie męskiej klienteli – choć nie brakowało tam świetnych lasek, w różnym wieku, to moja nastoletnia kochanka była z nich wszystkich najlepsza. Na sam początek chciałem jej postawić drinka, ale Justyna powiedziała:

    – To później. Najpierw musisz się nauczyć, co to znaczy dobra zabawa.

    I porwała mnie do tańca. Wiedziałem, że będzie szalona, ale jej szaleństwo przerosło moje największe spodziewania. Sam również szybko załapałem, o co biega i niebawem bawiliśmy się na całego. Moja studniówka przy tym się chowała, Justyna już wiedziała, jak to zrobić, to była najbardziej szalona noc mojego życia. Ja i moja 16-letnia sąsiadka zrobiliśmy w tym klubie prawdziwą furorę.

    Podczas zabawy poznaliśmy inną parę – Marcela i Natalię, oboje po 23 lata. Początkowo myśleli, że ja i Justyna też jesteśmy parą, ale od razu im wyjaśniłem, iż po prostu wybraliśmy się na seks-wycieczkę i zabraliśmy się tutaj, by się bzykać. Kiedy dowiedzieli się, ile Justyna ma lat, trochę się skonsternowali. Mówili, że ona jest dla mnie jak dziecko i powinienem się rozglądać za dziewczynami w moim wieku, a nie wykorzystywać nastoletnią naiwność. Tu w naszej obronie stanęła Justyna mówiąc, że w „tych sprawach” jest najbardziej doświadczona z nas wszystkich i wprost uwielbia się ruchać bez zobowiązań, bo skoro natura nie poskąpiła jej seksownego ciała to trzeba z tego korzystać, a młodość jest po to, żeby szaleć, zaś dorastająca dziewczyna musi jakoś rozładować buzujące hormony. Ja dokończyłem że kiedyś podobnie myślałem do czasu aż poznałem Justynę i ostatecznie uznałem, iż skoro wiek zgody został osiągnięty to wszystko jest w porządku. Marcel z Natalią w końcu zaakceptowali naszą relację i kontynuowali zabawę razem z nami, a kiedy wspólnie opuszczaliśmy klub, życzyli nam udanej nocy. Ja i Justyna wróciliśmy do pensjonatu, by już w łóżku kontynuować nasze nocne szaleństwo.

    Tak oto upłynął nam cały ten wyjazd: jedna wielka seks-przygoda. Ruchałem Justynę zawsze, gdy tylko nadarzała się okazja – nie tylko w łóżku czy pod prysznicem. A to podczas kąpieli w morzu odpływaliśmy daleko od reszty i sobie dogadzaliśmy, a to plażując rozkładaliśmy koc na wydmach, w odosobnionym miejscu, by nikt nas nie nakrył na bzykaniu, a to na dyskotece opuszczaliśmy na moment klub, bym w zacisznym miejscu mógł zaliczyć moją 16-letnią kumpelę. To były wakacje jak ze snu – dzięki tej napalonej, puszczalskiej małolacie naruchałem się jak nigdy w życiu, a Justyna podniosła moje libido na poziom, którego nie potrafiłem sobie nawet wyobrazić. Wróciłem z tej wycieczki całkowicie zaspokojony. Dzięki młodocianej sąsiadce, moje życie erotyczne wyraźnie rozkwitło – Justyna pozostała moją seks-przyjaciółką i zawsze, gdy oboje mamy wolne chaty, jedno wpada z wizytą do drugiego na spotkanie polegające wyłącznie na nieskrępowanym seksie bez zobowiązań i by się zdrowo naruchać. A że młodzieńczy wigor robi swoje, jesteśmy na siebie ostro napaleni i nasze seks-spotkania zawsze długo schodzą. Nasza ulubiona pozycja to „na jeźdźca” – najbardziej jesteśmy podnieceni, gdy ona ponętnie się na mnie gibie, a ja trzymam ręce na jej cyckach, ściskając je, ugniatając i masując. Odkąd scementowaliśmy seksem naszą przyjaźń, Justyna wyraźnie ograniczyła imprezy i hulanki z rówieśnikami, co (oczywiście nieświadomych prawdy) rodziców mojej 16-letniej kochanki mocno cieszyło – uważali, że wywieram naprawdę dobry wpływ na ich córkę. Choć oczywiście prawda jest taka, że Justyna już nie musi kombinować jak tu się wyrwać na spotkanie z rówieśnikami, skoro pod nosem ma 24-letniego chłopaka, który jest nie mniej napalony niż dojrzewający, buzujący hormonami nastolatek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tonawsky
  • Wspomnienia o bylej dziewczynie

    Jestem Szymon i mam już po trzydziestce. To co tutaj napiszę to moje seksualne wspomnienia odnośnie pierwszej dziewczyny z którą byłem. Trwało to kilka lat. Nie wiem czy moje gadanie będzie podniecające czy nie, nie o to tu chodzi. Chcę się tym po prostu podzielić – tym swoim dorastaniem w sferze seksualnej. Chyba każdy z nas przechodził coś podobnego, ma własne wspomnienia.

    Zacznę od tego, że moja dziewczyna była “pawgiem” (wtedy jeszcze takie słowo chyba nie bardzo istniało) – od zawsze miała konkretną dupę i piersi, była też bardzo wysoka, przy czym do połowy studiów nie była wcale gruba; roztyła się bardziej dopiero później, ale też jeszcze w granicach rozsądku. Od samego początku rajcowały mnie milfy i ich dorodne, dojrzałe ciała, więc chyba podświadomie się z nią związałem. Była dziewczyną w moim wieku, ale z ciałem jak mamuśka – świetny kompromis, przynajmniej dla mnie wtedy.

    Zaczęliśmy robić coś związanego z seksem dopiero w liceum – chodziliśmy ze sobą od gimnazjum, ale wiecie jako to jest chodzenie. Któregoś dnia po szkole, jak zwykle siedzieliśmy w jej pokoju i całowaliśmy się namiętnie. Te pocałunki pochłaniały połowę naszego czasu. Dziewczyna usiadła na mnie okrakiem i wciąż mnie całując, zaczęła ocierać się kroczem o moje. Oczywiście byliśmy w spodniach, więc nie było to jakieś super rajcujące, mimo to mój penis od razu stanął. Długo się tak o siebie ocieraliśmy. Potem stało się to rutyną i nawykiem. Mieliśmy po szesnaście lat. Kolejnym etapem było to, że jeansy zamieniliśmy na dresy, albo spodnie z cieńszego materiału – czuliśmy wtedy więcej. Ale cały czas to ona jeździła po mnie. Któregoś dnia się przemogłem i wlazłem na nią całując ją. Zacząłem ocierać się kutasem o jej schowaną muszelkę. To było świetne.

    W tym samym czasie jakoś dobrałem się do jej cycków. Tak wyszło, że po prostu wyciągnąłem spod koszulki z dużym dekoltem jej pierś. Miała małe, różowe brodawki i duże, miękkie piersi, które ledwo mieściły mi się w dłoni. Wyrosły na miseczkę D, to górne D. Lubiłem ssać i bawić się jej cycuszkami przez cały nasz związek. Ona też to lubiła. Zamykała wtedy oczy i cichutko jęczała. Potem już bez ogródek ściągała koszulkę i dawała mi bawić się jej cyckami, kiedy ja ocierałem się między jej nogami.

    Raz czy dwa wziąłem ją w ten sposób na pieska, znaczy na sucho. Odwróciłem ją do siebie tyłem i zacząłem symulować w ten sposób stosunek. Miała dużą i szeroką, ale naprawdę zgrabną i jędrną dupę. Takie mnie podniecały. Jestem typem gościa, który po prostu lubi dorodne kobiece kształty. Jakoś to do mnie przemawia, nie wiem. To ma coś wspólnego z jaskiniowymi czasami, płodność i te sprawy. Dziewczyna z dużymi pośladkami jest dla mnie synonimem piękna, pożądam ich. Niektórzy faceci wolą chude szkapy i to jest w porządku, ale nie wydaje mi się zbytnio rajcowne kiedy dobierasz się do twardych kości. Każdy lubi co innego. W każdym razie średnio jej się to chyba podobało, kiedy w ten sposób ocierałem się o nią. Nie wiedziała chyba wtedy, na pewno nie miała pojęcia, że będzie musiała się przyzwyczaić do takiej pozycji…

    Potem przeszliśmy dalej. Pewnego wieczora dziewczyna sama pokierowała dłoń na swoją muszelkę – wcześniej już też ją gładziłem dłonią, ale tylko przez spodenki – i kazała mi do niej zajrzeć. To był pierwszy raz, kiedy na żywo zobaczyłem cipkę. Była ciemniejsza od reszty skóry, ale wydawał się śliczna. Nad nia rosły krótkie włoski. Pochyliłem się i zacząłem ja całować. Poczułem od razu ten charakterystyczny zapach. Kiedy cipka bardziej się otworzyła, zanurkowałem tam. Jej soki smakowały słodko, ale nie jakoś wybornie. Pomogłem sobie palcem, wsadziłem go do środka i lizałem łechtaczkę. Raczej wtedy nie doszła. Jednak od tamtej pory zaczęłą się moja edukacja w sprawie minety – teraz podobno jestem w niej mistrzem.

    Minęły dwa albo trzy miesiące, kiedy ona zdecydowała mi się odwzajmnić. Najpierw spróbowała mi zwalić i chyba za pierwszym razem też nie doszedłem. Potem wpadliśmy na pomysł z olejkiem. Kupiłem ten olejek Bambino dla dzieci. Dziewczyna natłuszczała go nim i wtedy robiła mi dobrze rączką. Kiedy się spuszczałem, brała mały ręczniczek i to w niego kończyłem. Ten mały, brązowy ręczniczek towarzyszył nam dobry rok – woziłem go ze sobą w plecaku, razem z olejkiem. Potem odważyła się zrobić mi loda. Nie pamiętam dokładnie jak wyglądał pierwszy raz. Zwykle leżałem, a ona pochylała się obok mnie na rozłożonej kanapie i obciągała go. To było coś zupełne lepszego, chociaż z czasem przekonałem się, że nie jestem wielkim fanem loda. Wolałem dymać. Tak więc kiedy byłem bliski finału ostrzegałem ją, a ona szybko sięgała po ręczniczek, żebym strzelił do niego. Lubiłem to. Miałem wtedy dopiero szesnaście lat…

    Później wpadłem na genialny pomysł. Chciałem jakoś dobrać się do jej tyłka, od zawsze mnie rajcował. Wymyśliłem, że będę naoliwionym kutasem jeździł między jej pośladkami. O dziwo zgodziła się na to. Kładła się na brzuchu, ja siadałem na jej pośladkach, a ręcznik kładłem na jej plecach. Smarowałem olejkiem dla dzieci kutasa i wkładałem go między rowek jej dupy. I tak nim jeździłem, symulując tym samym stosunek. Jej pośladki były wystarczająco grube i miękkie, żeby sprawiało to ogromną przyjemność. Zajmowało mi to zwykle kilka minut i tryskałem w ręczniczek. Udało mi się po czasie zmodyfikować tę pozycję – dziewczyna klękała na rogu łóżka jak do pozycji na pieska i wystawiała swoje dorodne dupsko niczym chętna klacz. Ja ocierałem penisa między jej pośladkami. Tak było przyjemniej. Tryskałem w ręczniczek aż miło.

    Jeszcze przed wyjazdem na studia – zdecydowaliśmy, że oczywiście jedziemy razem – dziewczyna zrobiła mi loda z połykiem. Byłem zaszokowany, ale pozytywnie zaszokowany. Wytrysnąłem z sykiem głęboko do jej gardła, patrząc na czubek jej głowy. Połknęła wszystko. Później spijała ze mnie aż miło, opróżniała moje jaja do sucha, chociaż mistrzynią obciągania jakoś nie była. Niewiele dziewczyn tak ma – ona w tym się lubowała i w pewnym sensie był to skarb, a nie zwykła dziewczyna.

    Swojego, czyli tym samym naszego, pierwszego razu prawie w ogóle nie pamiętam. Wiem, że było to już jak wyjechaliśmy razem na studia, jakieś dwa miesiące po przyjeździe – wynajmowaliśmy mieszkanie w bloku. Jej nie bardzo się z początku kwapiło do tego kroku, ja mocno nie nalegałem, żeby to zrobić. Ale w końcu stało się i zrobiliśmy to w gumie, chyba tylko na misjonarza. Trwało to kilkanaście minut z tym, że ani ona, ani ja nie doszedłem.

    Pamiętam natomiast dobrze ten pierwszy raz kiedy dała mi wziąć się od tyłu. Od zawsze miałem fiksację na temat tej pozycji, 90% porno do którego sobie waliłem, to był gość walący babkę na pieska. Oglądaliśmy film na laptopie, Pulp Fiction. Mieliśmy dwa pokoje – ten był jakby mój – i siedzieliśmy na zielonej, wysłużonej sofie. Po prostu oglądaliśmy film i jakoś tak wyszło, że ona zaczęła pieścić mnie ręką, potem przez chwilę bawiła się nim przy pomocy ust. W końcu założyłem gumkę i weszła na mnie. Tylko w ten sposób dochodziła, siedząc na mnie z zamkniętymi oczyma i ujeżdżając w swoim tempie, kiedy ja ssałem jej naprawdę dorodne piersi. Minęło kilka minut i doszła. Teraz przyszła moja kolej. Nie pamiętam bym pytał czy mówił coś specjalnego. Po prostu odwróciła się do mnie plecami, ugięła na kolanach i wypięła. Byłem straszliwie podniecony w tamtej chwili. Myślałem sobie – o cholera to naprawdę się dzieje, wypięła dla mnie swoje dupsko i chce żebym ją tak wziął. Wszedłem w nią od razu, złapałem za biodra i zacząłem zapinać. Patrzyłem na ten jej wielki, blady tyłek jak zahipnotyzowany. Ruchałem ją na pieska, w pozycji, która przecież była moją ulubioną. Niezbyt mocno i niezbyt długo ją tak dymałem, bo spuściłem się po chwili. W tle przez cały ten czas leciało dosyć głośno Pulp Fiction…

    Kolejny raz jaki mi zapadł w pamięć, to kiedy rżnąłem swoją dziewczynę na posesji mojego domu. Mamy dużą działkę, a niedaleko jest jezioro. To było lato, wakacje, wróciliśmy z miasta do domu. Rozłożyliśmy sobie kocyk i opalaliśmy się. Oczywiście jakoś przeszliśmy do rzeczy, chociaż ona bała się, że ktoś nas zobaczy. Lizałem jej cipkę do momentu kiedy powiedziała, że mam się położyć. Ubrałem gumkę – zawsze miałem jakąś w portfelu. Znów na mnie weszła i skakała po mnie jakiś czas. Potem nadeszła moja kolej. Dziewczyna całkowicie naga, na jej błyszczącej, opalonej skórze kropelki potu, od letniego skwaru. Krągłe pośladki wypinały się w oczekiwaniu. Dobrałem się do jej tyłka i ruchałem ją, starając się wytrzymać jak najdłużej. Pieprzona jednostajnie dupa wydawała słodkie, głośne klaśnięcia. Zrobiłem nawet tak, że podniosłem się z kolan, pochyliłem nad jej dupskiem i wszedłem w nią na uchylonych nogach. Wszystko po to by móc walić ją jeszcze pełniej. To było jak rżnięcie suki przez psa. Po kilku minutach doszedłem z dzikim rykiem.

    Po jakimś czasie naszych igraszek – już w połowie studiów – poprosiła mnie, żebym dawał jej klapsy. Od tamtej pory klepałem ją po dupie, kiedy mnie ujeżdżała, albo kiedy sam waliłem ją od tyłu. Raz stłukłem jej pośladek tak mocno, że był cały czerwony. O łapaniu za włosy nigdy nie było mowy. Nienawidziła tego.

    Pamiętam, że raz sprawiła, że doszedłem trzy razy jednej nocy i to był mój rekord. Wszystko przy pomocy swoich kochanych ust. Obciągnęła mi trzy razy w przeciągu dwóch godzin, gdzie przez całe te dwie godziny bawiła się nim, pieściła, dotykała, głaskała i łaskotała. Było kompletnie ciemno, leżeliśmy w całkowitych ciemnościach kiedy to się działo. Trzy razy doprowadziła mnie do wytrysku i trzy razy moja sperma wylądowała w jej ustach. Wszystko połykała, a mnie to niezwykle rajcowało. Powiedziała mi kiedyś, że lubi ten gorzki smak, lubi sam fakt, że łyka moje nasienie. Najwidoczniej była jedną z tych nielicznych kobiet, które naprawdę lubią spermę.

    Często też wieczorami piliśmy i dopiero później braliśmy się do zabawy. Nasz seks stawał się wtedy bardziej dziki i mniej monotonny. Raz tylko dziewczyna poprosiła mnie, żebym spuścił jej się na twarz. Zaskoczyło mnie to całkowicie, ale oczywiście się zgodziłem – każdy facet chyba by się zgodził na taką propozycję. Klęczała przede mną uległa, spragniona, a jej twarz oświetlała ciepła łuna z nocnej lampki. Obciągała mi i tarmosiła penisa chyba przez pół godziny na tych klęczkach, zasuwała i harowała jak mrówka, żeby spełnić moją, ale głównie swoją fantazję – musiała bardzo chcieć, żebym skończył. Cały czas czułem, że jestem blisko, penis płonął mi w środku tą przyjemnością, wiecie jaką. Jakoś jednak nie potrafiłem tego zrobić, nie wiem. Miałem blokadę. No i nie skończyłem na jej twarzy. Chyba w ogóle tamtej nocy nie doszedłem. Później. leżąc już w ciszy, czułem się podle i nie mogłem zasnąć.

    Dochodziłem więc tylko w dwóch pozycjach, albo kiedy ona mi obciągała. Nigdy nie było jednak mowy o seksie bez zabezpieczenia. O ile robiąc mi loda połykała wszystko co do ostatniej kropli, o tyle myśl o tym, że mógłbym skończyć w jej cipce nie mogła przejść. Za bardzo bała się ciąży, tak mi tłumaczyła. Nigdy nie nalegałem zbytnio, może gdybym był bardziej stanowczy, był prawdziwym mężczyzną, to skończyłbym w jej wnętrzu któregoś razu. Ale tak się nie stało. Często mnie to denerwowało, podświadomie wyniszczało, może nawet było jedną z przyczyn naszego rozstania. No cóż. Po prostu ktoś inny zaleje spermą po raz pierwszy cipkę kobiety z którą byłem kilka lat i pewnie nawet nie spyta o zgodę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Ania Shemale z internetu

    Nudziło mi się w domu. Wskoczyłem na czata erotycznego. Wśród różnych osób moją uwagę przykuła pewna Ania. Miała 25 lat i była shemale. Dowiedziałem się, że jest po terapii hormonalnej, operacjach i procesie sądowym. Jedynie co jej pozostało to operacja zmiany penisa w pochwę. Niestety taka operacja kosztuje i to dużo. Klikaliśmy dobre trzy godziny. Na koniec poprosiłem ją o namiary. Użyłem drugiego numeru i pisaliśmy przez komunikator. Z każdym dniem rozmowy stawały były bardziej poznawcze, jak też i śmielsze. Ponieważ mieszkała niedaleko, postanowiliśmy się spotkać. Na początek w neutralnym miejscu – restauracji. W razie czego udawaliśmy znajomych, którzy dawno się nie widzieli. Było miło. Spotykaliśmy się kilkukrotnie. Po paru tygodniach knajpka, w której byliśmy, miała awarię. Niestety niedane nam było spędzić tam czasu, więc zaproponowała, żebym wpadło do niej. Po drodze kupimy coś słodkiego, szybko ugotujemy obiad i spędzimy miło sobotę. W parę minut byliśmy u niej. Okazało się, że miło spędzam nam się czas wspólnie. Mamy wiele wspólnych tematów i zainteresowań. Po obiedzie wybraliśmy się na spacer. W trakcie pogoda się popsuła i dopadła nas ulewa. Cali mokrzy i zziębnięci wpadliśmy do domu. Ania mogła się szybko wysuszyć i przebrać, ja natomiast nie miałem nic na zmianę. Nieśmiało zaproponowała, że może mi pożyczyć jakieś ubrania. Nie miałem wyboru. Dała mi wygodne majtki, bluzę i spodnie dresowe. Ona, bym nie czuł się nieswojo, ubrała się podobnie. Zaparzyła ciepłą herbatkę i usiedliśmy na kanapie. Niestety było nam dalej zimno. Otuliłem nas kocem. Wtuliła się we mnie. W pewnym momencie zaczęliśmy się całować. Potem włożyła rękę pod moją bluzę i szybko ją zrzuciła ze mnie. Nie byłem dłużny. Jej nieduże piersi zakrywał stanik, szybko odciągnąłem go w dół i ssałem jej sutki. Przenieśliśmy się do sypialni na łóżko. Pozbyliśmy się spodni. Zostaliśmy tylko w majteczkach. Całowałem i lizałem jej piersi i pieściłem pupę. Delikatnie zjeżdżałem w dół. Do pępka. Podobało jej się. Kątem oka widziałem, jaj jej majteczki lekko się naprężają. Schodziłem niżej, odsuwałem zębami majteczki. Była wygolona. Popatrzyłem na nią. Odpowiedziała: “jeśli masz ochotę i się nie boisz, jestem twoja”. Delikatnie zrolowałem jej majteczki. Moim oczom ukazał się niecodzienny widok. Piękna młoda dziewczyna z długimi włosami, nieduże, ale kształtne piersi z seksownymi brodawkami. Piękny brzuszek i zaokrąglone uda, małe stópki. Krocze natomiast całkowicie bez włosków z niedużym penisem i znikomymi jądrami. Penis był już delikatnie pogrubiały. Dotknąłem go ustani. Westchnęła. Szybko wyprężył się i zeszła skóra z żołędzi. Był malutki. We wzwodzie jakieś 7cm i cieniutki. Taki jak ja miałem w wieku 12 lat. Ale mnie to nie przestraszyło, wręcz przeciwnie, cieszyłem się, że jest taki malutki zamiast dużego i szerokiego. Wróciłem do góry. Całowaliśmy się mocno. Pieściłem jej piersi. Była na dole, penisem pocierałem jej odbyt. Po chwili wysunęła ze stolika nocnego lubrykant i gumkę. “Chcę tego.” I nałożyła ją na mojego sterczącego penisa. Dużo lubrykantu na gumkę i już wilgotną dupkę. Byłem ostrożny i delikatny. Wiedziałem, że po wejściu nie czuje się dość komfortowo, ale uspokajała “spokojnie, daje mi to przyjemność.” Nie poruszałem się, to ona delikatnie ruszała biodrami. Była bardzo podniecona, jej penis mokry od preejakulatu. Po kilku minutach takiego kochania pokiwała znacząco głową. Zacząłem posuwać ją delikatnie. Ona chwyciła swojego małego penisa i ruszała w górę i w dół. Odchyliła głowę do tyłu, wiedziałem, że za chwilę będzie szczytować. Wysunąłem nieco penisa, był u brzegu odbytu. Tam, gdzie jest najwięcej zakończeń nerwowych. To ją podnieciło. Czułem ściskający odbyt i wypływającą przezroczystą ciecz z jej penisa. Od tego sam dostałem orgazmu. Wytrysnąłem mocno. Wyszedłem z niej. Przytuliliśmy się. Byliśmy chwilę w ciszy. Później zaczęła rozmowę. Okazało się, że jestem pierwszą osobą, z która się kochała. Dotychczas tylko sama się masturbowała. Czy to normalnie, czy analnie. Jej penis był malutki i potrzebował dużo podniety. Praktycznie w większości dochodziła po stymulacji analnej. Od tego czasu zaczęliśmy być razem, aż do dzisiaj. A o naszej słodkiej tajemnicy nie wie nikt. Zbieramy na operację za granicą. Niestety jeszcze trochę nam brakuje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Zmiana w prostytutke

    Siedziałem sobie w klubie. Na parkiecie tańczyło mnóstwo ludzi. Tam po lewej był typ, który obmacywał jakaś laskę. Po prawej laska wbijała się tyłkiem w kroczę jakiegoś typa. Ja zaś siedziałem w loży. Zdaniem większość przeciętniak nie mający nic do zaoferowania dla płci przeciwnej. Podbija do mnie koleś z jakąś laska. Mówię, im że pomylili stoliki. Niestety są mega pijani i chyba nie kontaktują. Pytają się mnie o moje relacje z płcią przeciwną. Odpowiadam, że słabo i lekko zaczynam się dołować. Pociągam łyk, ze swojej szklanki.

     

    Budzę się na łóżku. Jestem przywiązany do niego. Podchodzi do mnie typ z klubu.

    – Patrzyłeś na tyłek mojej laski w klubie. Więc teraz zostaniesz moją laską. Z tego co mówiłeś to nie masz nikogo z bliższej rodziny, więc nikt nie zauważy twojego zniknięcia. Za szybko. Doktorze!!! Może pan zaczynać.

    Do sali wszedł doktor i przyłożył strzykawkę do mojej ręki. Zasnąłem.

    Obudziłem się. Nie byłem przywiązany do łóżka, ale miałem skute z tyłu ręce i knebel w buzi. W pokoju oprócz łóżka było lustro, szafa, szafka nocna i tyle. Wstałem podszedłem do lustra i moim oczom ukazała się kobieta. Miała nieco bardziej kobiece rysy twarzy, moje włosy, mój wzrost, moje oczy, mój kolor skóry i duże piersi. Miałem na sobie biustonosz i krótką białą spódniczkę. Biustonosz uwierał mnie w piersi, które były zwyczajnie ciężkie. Na biustonoszu miałem napis Anita duże cycki.

    Otworzyły się drzwi i wyszedł z nich typ z baru. Całkowicie nago.

    – Od dziś nazywasz się Anita i jesteś kurwą. Nikt nie będzie Cię szukał, w zasadzie to nikt nie wie że jesteś kobietą. Dla rządu nie istniejesz. Tak więc będziesz pracowała w moim burdelu. Tylko najpierw trzeba Cię przeszkolić. Chłop miał z 190 metrów wzrostu, miał blond fryzurę w stylu zadbanego pompadura i lekki zarost. Widać było, że pakował ma siłowni. Zerknąłem w dół. Jego penis prężył się i miał w wzwodzie z 19 centymetrów. Gdy ja byłem facetem miałem z 12 pomyślałem. Rzucił mnie na łóżku, poślinił palec i włożył mi go powoli do Cipy. Poczułem nieziemskie uczycie, dziwnie, ale przyjemnie.

    – Moi klienci lubią dziewice. Dają za to kupę kasy, więc dziś się tak nie pobawimy.

    Podszedł do szafy, wziął z niej obroże, smycz, pilot i zatrzaski. Nałożył mi obroże, zapiął smycz.

    – Jeśli będziesz grzeczna obejdzie się bez zatrzasków. Jeśli spróbujesz cokolwiek mi zrobić to wystarczy, że kliknę na pilocie, a porazi Cię prąd. Rozumiesz to? Będą trzy poziomy. Pierwszy to lekki i przyjemny dreszcz. Potem założę ci klamry i będę raził twoje cycki. I tak na zmianę, aż będziesz grzeczna. Rozumiesz to?

    Pokiwałem głową. Zdjął mi knebel i gdy tylko otworzyłem usta wepchnął mi kutas.

    – liż.

    Jego kutas wypełnił mi usta i mimo, że jestem hetero to musiałem dotknąć go językiem.

    – Nie starasz się, ale ok. Nauczymy Cię. Zacznijmy od tego jak być pojemnikiem na spermę.

    I zaczął ruchać swoim chujem moje usta, co chwila przykładając lub odpychając moją głowę. Fatalne uczucie, aż w końcu przytrzymał mnie na tyle długo, że zaczęło brakować mi powierza i w tym momencie z jego penisa wyleciała sperma, która poleciała mi również nosem. I skapała na moje cycki.

    – kozacko wyglądasz. A teraz zlizuj spermę z moich jaj.

    Chcąc nie chcąc zacząłem lizać i ssać jego jajka. Jego sperma miała słodki smak. Bardzo słodki.

    – Zuch dziewczynka. Smakowało?

    Pokiwałem głową, że nie.

    – Przyzwyczaisz się. Mamy sporo spermy i innych różnych soków. Jeśli będziesz chciała jeść to będziesz musiała robić loda. Im lepszy tym lepsze jedzenie. Gdy uznamy, że będziesz gotowa przyjdzie klient i Cię rozdziewiczy. Polubisz to. A teraz powiedz jak grzeczna dziewczynka jak było? Jak masz na imię?

    – D… Anita, mam na imię Anita. Jestem dziewczyną i było wspaniale.

    Spojrzałem na jego kutasa i lekko dotknąłem go ustami.

    – No, proszę. Czyli jednak lubisz penisy.

    – Obróć. Rozkuje Cię. W szafie masz ubrania. W obroży zostaniesz. Wybierz sobie coś w czym będziesz robiła loda za kolację.

    Obróciłem się, rozkul mnie i wyszedł. Po chwili pod drzwiami pojawił się ryż z białym sosem. Szybko podbiegłem i zacząłem go jeść. To nie był sos, a sperma. Ech… Gdy skończyłam posiłek. Otworzyłam szafę. Było w niej kilka kostiumów bdsm, bielizna. Jakieś krótkie sukienki, body i przebrania. Zdecydowałam się na czarny komplet bielizny, czarny koronkowy stanik i czarne koronkowe majtki. Do tego czarna bluzka do majtek, no i szpilki.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gender c

    Gender swap

  • Skutki i efekty zdrady czesc 2

     Leżałam goluteńka na plecach, nogi miałam szeroko rozłożone, obie dłonie położyłam na głowie Dari liżącej mą pipkę. Co ja mówię, liżącej, dziewczyna wyczyniała cuda z mym kroczem. Lizała, ssała, całowała, wpychała język w ociekającą sokami szparkę, brandzlowała mnie palcami.

    – Tak chcesz, lubisz tak? – docierał do mnie jej zmysłowy szept.

    – Ttttaak, ttaaaaaak, nie… nie… przerywaj, mocn… niej, jeszcze – ledwo wystękałam te kilka słów.

    – Masz ładną i słodziutką cipkę, muszę cię… – nie usłyszałam, co musi, bo znowu poczułam na łechtaczce zwinny języczek i gorące usta.

    Czułam niesamowitą rozkosz, wprost rozpływałam się w zachwycie nad umiejętnościami mej niespodziewanej kochanki. Kątem oka zerkałam na Kamila, który, goły tak jak my, siedział na krześle i bawił się swym przyjacielem. A miał czym się bawić.

    Podziwiałam jego penisa w momencie, kiedy wyszedł z łazienki i zdjął z bioder okrywający je ręcznik. Zobaczyłam okazałego kutasa, który był znacznie dłuższy jak tego gnojka Marcina, no i był od niego znacznie grubszy. To znaczy, był grubszy od Marcina fiuta, nie od chłopaka. Podziwiałam tęgość tego drąga, patrzyłam na całą siatkę nabrzmiałych żyłek oplatających podnoszącego głowę penisa. Odkryty łeb odbijał światło lampki, podrygiwał w rytm kroków Kamila. Chłopak nic nie powiedział, tylko uśmiechnął się jakby przepraszająco i usiadł sobie z boku, ciągle powolnymi ruchami masując swego ogromnego, budzącego podziw, ale i grozę przyjaciela.

    To było przed chwilą, zanim Daria dobrała się do mej cipki. Trochę wcześniej dziewczyna, która tuż po mnie wzięła prysznic podeszła do mnie i ujmując mą twarz w dłonie przyciągnęła do siebie, jednocześnie rozchylając usta i wysuwając swój zwinny języczek. Przejechała nim delikatnie po mej górnej wardze, musnęła czubek nosa. Nasze usta to zbliżały się do siebie, dotykały, to przesuwały po twarzy partnerki. Patrzyłam na Darię, na jej kolczyki w uszach, zobaczyłem też kolczyk w języku. Też taki mam, ponoć bardzo podnieca to facetów, kiedy robi im się loda. Ładny kamyk błyszczał w policzku, zsunęłam rękę do cipki dziewczyny, tam też były kolczyki i to trzy, po jednym na wargi mniejsze i trzeci nad łechtaczką. W końcu nie wytrzymałam, objęłam laseczkę w pół i przyciągnęłam do siebie, wpiłam się ustami w jej buzię.

    Pocałunek był bardzo długi i namiętny, słyszałam, jak nasze kolczyki w językach stukają o siebie, pomału poznawałyśmy dłońmi swoje ciała; wreszcie popchnęła mnie na łóżko i zanurkowała między mymi udami. Teraz leżałam i głęboko przeżywałam jej pieszczoty. Kamil ciągle siedział z boku. Podniosłam się na łokciach, złapałam długie włosy Darii i niemal wciągnęłam ją na siebie. Teraz ja złapałam tę śliczną buzię i zaczęłam całować, zlizywałam swoje soki, którymi była solidnie nasmarowana. Przewróciłam się tak, żeby teraz Daria udostępniła mi swą muszelkę. Rozchyliłam mocno te zgrabne, długie nogi i przyglądałam się niesamowitej cipce. Nie widziałam nigdy takiej, jaka miała Daria, a naoglądałam się ich naprawdę wiele; raz, że z tytułu swej pracy codziennie oglądałam gołe dziewczyny w szatni, a po drugie lubiliśmy z Marcinem rajcować się oglądaniem pornosów, lubię to do tej pory. Daria miała zupełnie inną cipeczkę.

    Wyglądało to tak, jakby ktoś w aksamitnie gładkiej skórze naciął w kroku wąziutką szparkę, z której ledwo wystawały wargi mniejsze, wyglądające jak lekko pomarszczone płatki róży. Ale mi się zebrało, ale tak wyglądała. Moja przypomina raczej bułeczkę z plasterkami szynki, a tutaj… Rozchyliłam delikatnie te płatki, leciutko pociągnęłam ustami za maleńkie kolczyki, zobaczyłam różowiutką, mokrą od wypływających z nie soczków pipeczkę. Jak cukiereczek! Wsunęłam w nią język, zlizywałam to, co z niej wypływało, wsłuchiwałam się w pojękiwania dziewczyny. Mając wolną jedną rękę sięgnęłam do pięknych, sterczących piersi dziewczyny, lekko szczypałam i ściskałam twardniejące pod mymi palcami sutki. Przyglądałam się wcześniej przez moment, ale nie zauważyłam żadnych śladów ingerencji chirurga (a mam dobry wzrok i natychmiast umiem wskazać, gdzie nacinał, wszak to było powszechne wśród modelek z mojej agencji), ale te były idealne i naturalne, aż przez sekundę pozazdrościłam jej takich klejnotów.

    Zaczęłam ssać maleńką łechtaczkę, palcowałam pipkę z największą ostrożnością, bałam się, że zrobię jej krzywdę, taka była mała i delikatna, no i musiałam zwracać uwagę na kolczyki. W głowie zabrzmiały mi słowa Darii, kiedy przypominała Kamilowi, że ją przecież kilka razy dymał. Aż podniosłam głowę, patrząc uważnie, gdzie on się zmieścił tym swoim palantem, przecież to nie było możliwe! Znowu ssałam lizałam i całowałam tę szpareczkę; nagle podniosłam się, szybkim ruchem odwróciłam laseczkę na brzuch, pociągnęłam w górę za biodra, tak, że teraz klęczała na czworakach z wypiętą w mym kierunku pupą. Znowu chwilkę przyglądałam się tej dupce; nie często mam możliwość oglądać na własne oczy takie cudo! Przejechałam językiem po cipce, przesuwałam się wyżej, aż wcisnęłam się w ciemniejszą dziurkę. Daria drgnęła, westchnęła głęboko, ale nie ruszała się, jakby w oczekiwaniu na dalszy ciąg. Rozchyliłam jędrne pośladki, lizałam kakaowe oczko, wsuwałam się w nie językiem najgłębiej, jak mogłam, w końcu spróbowałam „na dzięcioła”, to znaczy wysuniętym i usztywnionym językiem dziobałam dupkę jak dzięcioł; za każdym razem, kiedy byłam w środku słyszałam cichutki jęk rozkoszy. Teraz podgryzałam lekko delikatną skórę zgrabnej dupci, jednocześnie palcowałam najszybciej jak umiałam obie ciasne szparki jednocześnie. Poczułam drżenie dziewczyny, która teraz głośno i szybko oddychała, w końcu odwróciła głowę w moją stronę.

    – Jeśli odważysz się teraz zwolnić, albo…. przer… wać… to cię…. zabi… zabiję – wysyczała niemal, patrząc mi w oczy.

    Wypłaciłam wolną ręką siarczystego klapsa w wypięty pośladek.

    – Nie gadaj, tylko przeżywaj – teraz ja szeptałam, zwiększając, jeśli to było możliwe szybkość moich ruchów.

    Dziewczyna opadła na brzuch, schowała twarz w poduszkę, żeby stłumić jęki rozkoszy, drżała na całym ciele, podrzucały nią jakieś spazmy. Zwolniłam ruchy, nachyliłam się zlizywałam soki płynące wąską strużką z palcowanej cipki. Stałam wypięta przy łóżku, trzymałam szczupłe biodra, cały czas lizałam pipkę i pupę, kiedy poczułam ciepły oddech na własnej cipce. To Kamil wreszcie wstał z krzesła, klęknął za mną, ujął w dłonie moje biodra i zaczął mnie pieścić. Czułam jego język na szparce, czułam, jak ją liże, jak wsuwa się głęboko w ciasną norkę. Mocno naślinił swego drągala, wstał i gwałtownym ruchem wszedł we mnie. Choć z wrażenia wrzasnęłam, to jednak było to niesamowite! Poczułam przez sekundę ból w momencie, kiedy rozpychał ścianki pochwy, ale natychmiast jego miejsce zajęła rozkosz.

    Nareszcie! Nareszcie jest we mnie okazały penis, na którego drugim końcu stał przystojny, wspaniale umięśniony mężczyzna i wpychał się we mnie po jądra. Robiło mi się coraz cieplej, zalewała mnie coraz większa fala podniecenia, zaczęłam pojękiwać i postękiwać w rytm ruchów penisa, oparłam się rękoma na łóżku, na moment zapomniałam o Darii. Kamil nadusił me biodra, popchnął lekko, tak, że teraz leżałam na brzuchu, on siedział mi na udach i równomiernie, dość szybko ruchał mą spragnioną kutasa muszelkę. Czułem ogarniające mnie ciepło, rozkosz narastała ciągle, nie zwracałam uwagi na nic, chciałam tylko orgazmu, chciałam, żeby zerżnął mnie jak dziwkę, wyruchał porządnie i spuścił się we mnie, potrzebowałam tego. Byłam już bliziutko szczytu, kiedy znowu poczułem ciepły oddech, tym razem na pupie. Odwróciłam głowę, popatrzyłam za siebie. To Daria klęczała obok chłopaka i uważnie przyglądała się mej ciemniejszej dziurce. Po chwili rozchyliła moje szczupłe pośladki i pomału wsuwała między nie swój długi języczek z kolczykiem. To było wspaniałe uczucie mieć w cipce takiego wielkiego kutasa, a w dupci zwinny jęzorek. Patrzyłam cały czas za siebie, widziałam, jak dziewczyna złapała w dłoń wysuwającego się drągala i błyskawicznie wsadziła sobie do buzi. Poruszyła kilka razy dłonią, potem znowu wepchnęła lśniącą moimi sokami i jej śliną maczugę w oczekującą go cipkę. Jęknęłam głośno, bo w tej samej chwili poczułam paluszki Darii poruszające się delikatnie we wcześniej lizanej pupie. Oddałam się całkowicie pieszczotom, opadłam na pościel głośno jęcząc i stękając. Nie trwało to długo, bo kilkanaście sekund później odleciałam…

    Tak, to był odlot, jeszcze nigdy nie doznałam takiej rozkoszy, nie przeżyłam takiego orgazmu. Nie wiem, co się ze mną działo, bo na dłuższą chwilę straciłam świadomość; nie było niczego, tylko dojmująca rozkosz! Wreszcie ocknęłam się i z uśmiechem na ustach popatrzyłam na ściskającą się parę. Teraz ja klęczałam przed Kamilem i zaczęłam robić delikatnego loda, nie pomijając zwisających, wielkich jąder kołyszących się przed twarzą. Próbowałam wessać je do buzi, ale były za duże, pomieściłam tylko jedno, ale drugim też się zajęłam. Lizałam i ssałam zapamiętale ciągle twardą pałę, nie mogąc nadziwić się, że taki gigant nie rozerwał mi cipki! Jednak to prawda, co kiedyś mówił mój serdeczny przyjaciel, że „każdy chuj pasuje do każdej pipy”. Z zainteresowaniem obrabiałam buzią i ręką twardą pytę, a drugą dłonią zajęłam się dupką Darii. Znowu wsuwałam palce i tę maleńką pipkę i ciasny odbyt, ruszałam nimi w środku. Ciągle zastanawiałam się, jak to możliwe, że ten wielki palant mieścił się w tak maleńkiej norce, wreszcie nie wytrzymałam. Chwyciłam mocno penisa, pociągnęłam za niego w stronę dziewczyny, a Darię popchnęłam na łóżko. Upadła na plecy i domyślając się o co mi chodzi, szeroko rozłożyła nogi. Chłopak nie zastanawiał się tylko pomału zaczął wciskać się w wyeksponowaną cipkę. Jego wielki przyjaciel zanurzył się wpierw do połowy, potem troszkę głębiej, żeby w końcu cały zniknąć w rozpychanej pipce. Daria stękała, popiskiwała cicho, ruszała biodrami w rytm pchnięć Kamila. Pochyliłam się nad jej kroczem i w momencie, kiedy prawie cały wysuwał się ze szparki lizałam go, spijając śluz i soki. Podobnie, jak wcześniej Daria – teraz ja wyjęłam kutasa i objęłam ustami, by po chwili znowu wrócił do dziurki. Bawiliśmy się tak dłuższy czas, a mnie dziwiło, że Kamil jeszcze nie doszedł, tym bardziej, że ruchana przez niego dziewczyna miał już dwa orgazmy!

    Usiedliśmy na łóżku obok siebie, każde z nas trzymało kieliszek z winem.

    – Jesteś niezły ogier, nie ma co! – patrzyłam na tylko troszeczkę opadłego penisa – Ten twój kumpel mógłby grać w najlepszych pornolach – pogłaskałam delikatną, poznaczoną oplotem żył skórkę.

    – Miałem taką propozycję, ale nie skorzystałem, nie lubię się chwalić – roześmiał się głośno – Na dodatek mój przyjaciel mógłby być zazdrosny.

    – A o kobiety nie jest? – zdziwiłam się.

    – Nie, bo wie, że jednak wolę jego, choć muszę przyznać, że takie dupeczki, jak wy też dają dużo rozkoszy – poklepał nas po tyłeczkach. – Kochamy się z Danielem, kiedy tylko możemy, a on też jest dobrze zaopatrzony – wskazał na swe krocze.

    Porozmawialiśmy jeszcze chwilkę, odstawiliśmy kieliszki. Klęczałyśmy z Darią przed chłopakiem i tym razem obie obrabiałyśmy twardniejącą pałę. Nagle przyszła mi do głowy świetna – moim zdaniem – myśl. Szybko wstałam, dopadłam do szafki, wyciągnęłam z niej mego nocnego kumpla, posmarowałam żelem i wróciłam na podłogę, tym razem za Kamilem. Daria cały czas go obciągała, a ja wsunęłam błyskawicznie dildo w tyłek chłopaka. Zaskoczył mnie, bo tylko odwrócił głowę i uśmiechnął się lekko, kiwnął przy tym głową. Tym razem akcja nabrała tempa. Przystojniak wpychał się w usta Darii, a dildo opuszczało jego pupę; kiedy cofał się wysuwając z ust dziewczyny – nadziewał się na dildo. Po chwili zobaczyłyśmy, że jego ruch stały się energiczniejsze, zaczął sapać i postękiwać. Złapał głowę Darii, trzymał mocno i wcisnął swego palanta w gardło krztuszącej się dziewczyny. Chcą jakoś jej pomóc wepchnęłam dildo w dupę chłopaka do samego końca. Szarpnął się, na szczęście wyszedł z buzi biednej laseczki i zaczął stękać, po chwili ryknął i zobaczyłam strugi spermy spływające z twarzy Darii. Szybko przesunęłam się do przodu, bo też chciałam posmakować tego „miodu”, ale nie musiałam działać szybko. To jęcząc, to rycząc jak bawół Kamil wyrzucał z siebie kolejne porcje lepkiej mazi. Trzymałam sterczącą pałę i kierowałam następne strzały to na siebie, to na klęczącą obok dziewczynę. Patrzyłam z podziwem, ile tego miał w swych wielkich jajach, bo obie byłyśmy dosłownie oblane spermą.

    Kamil opadł na łóżko ciężko dysząc, a ja rzuciłam się na Darię, zlizywałam z niej nasienie, całowałyśmy się, wymieniając między sobą to, co każda z nas miała w buzi. Całowałam piękną twarz, rozmazywałam lepką substancję na jędrnym biuście, sama czuła to samo. Przestałyśmy się pieścić, odsunęłyśmy się od siebie. Patrzyłam na zamglone rozkoszą oczy, na piękną buzię, do której przykleiły się zmoczone spermą włosy, zatrzymałam wzrok na rozchylonych ustach, którymi „łapała” powietrze… Wyglądała obłędnie!

    Znowu siedzieliśmy na łóżku, ale już po szybkim zmyciu z siebie oznak niedawnych rozkoszy. Zastanawiało mnie, czy Kamil łyka jakieś wspomagacze, bo jego ogier jeszcze sterczał między nogami. Może nie był tak sztywny i wielki, jak kilka minut temu, ale ciągle budził mój podziw.

    – Co stosujesz, że ci ciągle stoi? – pogłaskałam imponujące przyrodzenie. – To chyba niemożliwe, żeby tak długo był w gotowości, tym bardziej po takim wytrysku…

    – Nic nie biorę, to jest tak, że jak mam ochotę na seks, to mi stoi i już! – roześmiał się i objął mnie serdecznie. – Tym bardziej, jak mam obok siebie takie kochanki… – drugim ramieniem przyciągnął do siebie Darię.

    – Polu, on tak ma, naprawdę – potwierdziła dziewczyna – Kiedyś ruchał mnie pół nocy i ciągle był twardy – też głaskała twardniejącą pytę.

    – Muszę coś spróbować – uklęknęłam przed chłopakiem, ujęłam kutasa w obie dłonie i otoczyłam wielki łeb ustami.

    Wsuwałam go w buzię pomalutku, bez pośpiechu, byłam ciekawa, ile będę w stanie przyjąć to wielkie coś. Czułam, że zaraz się udławię, ale nie przestawałam. W końcu nie mogłam złapać oddechu, objęłam trzon jedną dłonią w miejscu, gdzie miałam usta i z głośnym cmoknięciem wycofałam się. Patrzyłam z uznaniem dla samej siebie, bo wessałam trochę więcej niż połowę. Daria popatrzyła na nas, uśmiechnięta też zsunęła się na kolana obok mnie.

    – Teraz ja, zobaczymy, która będzie lepsza.

    Łeb zniknął w otwartej buzi, nasuwała się na kutasa szybciej ode mnie, ale dotarła dokładnie w to samo miejsce co ja i wycofała się.

    – Głębiej nie mogłam – wyszeptała.

    – Całkiem niezły wynik osiągnęłyście. Daniel nie ma tak pojemnego gardła. No, panienki, czas na jakiś seksik, prawda? – popchnął nas na siebie.

    Całowałam zapamiętale biust Darii, wsuwałam palce w pipkę i dupkę, jej paluszki też poczułam w sobie. Ale tylko przez chwilkę, bo pociągnęła mnie w poprzek na łóżko, położyła na brzuchu i uniosła me biodra. Poczułam na odbycie jej zwinny języczek, w w cipce delikatne palce; ale i to trwało tylko chwilkę. Wtuliłam twarz w poduszkę, żeby za głośno nie wrzeszczeć w razie niespodziewanego orgazmu, ale on nie nadchodził. Zamiast tego poczułam silne dłonie na biodrach i wpychającego się do mej pupy twardego jak drewniany kołek kutasa! Kamil zaczął ruchać mnie tym swoim olbrzymem w dupę! Na szczęście nie wdarł się gwałtownie, tylko bez pośpiechu wsuwał się we mnie, miałam też wrażenie, że jest czymś posmarowany. Czułam, jak rozchylają się pod jego naciskiem ścianki pupy, wrażenie było niesamowite. Podniecenie graniczyło z lekkim bólem i obawą, co dalej, bo jednak nic tak wielkiego nie zagościło jeszcze w tej dziurce… Chłopak przyśpieszył, a ja pomacałam ręką do tyłu i zdziwiłam się, bo czułam na palcach jego podbrzusze, to znaczy, że wchodził we mnie całą długością! Teraz już nie było żadnego bólu, tylko narastające podniecenie. Do tego Daria siadła przede mną, rozchyliła mocno nogi, złapała mnie za włosy, pociągnęła w górę, wsunęła się pod moją twarz, tak, że miałam przed nosem jej maleńką pipeczkę, z tym, że teraz po poprzednich wyczynach była już lekko spuchnięta i zaróżowiona. Językiem zgłębiała, tę szparkę, lizałam łechtaczkę, nawet wsunęłam w pipkę dwa palce, ale musiałam przerwać, bo zaczęła mnie ogarniać błogość nadchodzącego orgazmu.

    Odleciałam prawie tak samo, jak za pierwszym razem, kiedy znowu wróciłam na ziemię zobaczyłam wypięty tyłek Dari i ruchającego go kutasa Kamila. Nie pozostało mi nic innego, jak znowu wcisnąć w umięśnioną dupę chłopaka moje kochane dildo; poprzednio odniosłam wrażenie, że w ten sposób szybciej dochodzi do orgazmu. Rzeczywiście, moje działanie przyniosło bardzo szybko oczekiwany skutek, po już po kilkunastu ruchach wystrzelił w Darię sporą porcję nasienia. Patrzyłam, jak strumyk spermy wypływa z rozciągniętej pupy, spływa po kroczu na uda, jak kapie na pościel. Kamil leżał dłuższą chwilę ciężko oddychając, a jego dzielny rumak zaczął wreszcie opadać.

    -Dość seksu na dzisiaj, zaraz mi odpadnie – wysapał.

    – Ja też mam dość, a ty? – popatrzyłam na Darię.

    – Dajcie spokój, wszystkie dziurki mnie bolą – wystękała, wycierając w prześcieradło ciągle wypływającą spermę.

    – No to do łazienki i idziemy na piwo – zaproponowałam.

    – Super pomysł, Jakoś trzeba ten dzień zakończyć, prawda? – oboje byli zgodni.

    Chcecie wiedzieć, co było później?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Hejka, jestem ulegla szmata

    Hejka, mam na imię Oliwia, mam 18 lat i jestem bardzo uległa. Jestem niską(160cm) blondynką o niebieskich oczach, cycuszkach rozmiaru B i jędrnej, wyćwiczonej pupie. Uwielbiam mężczyzn w podeszłym wieku mniej więcej 50-70 lat. Już od paru lat czuję w sobie, że jestem dziwka, która uwielbia być dominowana przez tak zwanych tatusiów. Opowiem wam historię sprzed paru miesięcy. Ogólnie lubię się mocno malować i wyzywająco ubierać, więc można powiedzieć, że naturę dziwki mam w sobie. Gdy ukończyłam 18 lat stwierdziłam, że czemu by nie zarobić paru złotych pracując jako prostytutka. Wystawiłam ogłoszenie w Internecie, że młodziutka 18-letnia suczka szuka Pana lubiącego ostra zabawę (musi być powyżej 50 lat). I tak zaczęła się moja kariera jako kurwy. Zadzwonił pierwszy klient. 53 letni Marek, bo tak miał na imię, zaproponował spotkanie u niego w apartamencie. Płacił 500zł za godzinę, co dla tak młodej osoby jak ja wydawało się bardzo dużą sumą. Jednak jego warunkiem było to, że zrobię wszystko co będzie mi kazał. Zgodziłam się oczywiście. Marek dał mi również dane jak mam być ubrana i pomalowana. Ubrałam się w prześwitujący, biały i bardzo obcisły i krótki top; króciutką, czarną miniówkę; białe podkolanówki i czerwone, bardzo długie szpilki. Bielizny nie założyłam żadnej, gdyż Marek stanowczo zabronił mi jej ubierać. Pomalowałam się bardzo mocno (pierwszy raz chyba zrobiłam aż tak mocny makijaż). I tak poszłam na spotkanie z moim pierwszym klientem. Gdy doszłam na miejsce i zapukałam. drzwi otworzył dość przystojny, starszy mężczyzna-Marek. Popatrzył się na mnie, złapał agresywnie za włosy i wciągnął mnie do swojego mieszkania. Lekko się przestraszyłam, bo nie spodziewałam się tego. Marek powiedział: „Na kolana, moja mała suko!”. Natychmiast uklęknęłam. W tym czasie Marek przedstawił mi swój plan na dzisiaj: „Od dzisiaj jesteś moją własnością, moją kurwą, moją prywatną, młodą dziwką, mogę z tobą zrobić co zechce, kiedy zechce i gdzie zechce, a także udostępniać cię komu zechce. Jesteś tylko jebaną zabawką do rżnięcia, która ma być posłuszna tylko mi, swojemu Panu. Tak się masz do mnie zwracać- Panie. Zrozumiano szmato?”. Byłam bardzo zdziwiona, ale podnieciło mnie to. Dlatego odpowiedziałam: „Zrozumiano, Panie”. „Dobrze”- rzekł Marek- „a więc czas cię przetestować laleczko.” Rozpiął rozporek, spod którego wypadł na oko 20cm potwór. „Otwórz usta kurwo!”. Gdy wykonałam polecenie w moje usta wszedł ogromny penis Marka. Zaczął nim poruszać bardzo szybko i dynamicznie co powodowało, że krztusiłam się. Moje gardło było rżnięte przez jakieś 10 minut- ostro i głęboko. Wtedy Marek wyciągnął kutasa z mojej buzi i powiedział: „Hmm, całkiem dobrze… a teraz ściągaj top i miniówę i wypinaj swoje dupsko!” Zrobiłam co kazał. Dostałam pięć siarczystych strzałów w pośladki, aż zasyczałam z bólu. Wtedy Marek powiedział: „Pamiętaj, jesteś tylko suką, a suki jebane są tylko w dupę chyba, że zasłużą wtedy można je wyruchać w cipkę. Ale ty jeszcze nie zasłużyłaś więc wypinaj dupę!” Trochę się bałam bo nigdy wcześniej nie uprawiałam seksu analnego. Jednak Marek się nad tym nie zastanawiał. Wsadził od razu swojego nabrzmiałego kutasa w mój odbyt jednym silnym ruchem. Jęknęłam z bólu. Marek ruchał mnie w tyłek bez opamiętania. „O tak szmato, jesteś stworzona do ruchania cię w dupsko.” Gdy to powiedział poczułam pewną satysfakcję, że spełniam się w roli głupiej dziwki. Po dobrej godzinie pieprzenia mojej analnej dziurki Marek krzyknął: „Dochodzę KURWO, szykuj się na zalew dupy!”. I w tym momencie poczułam jak mój obolały tyłek zalewa cały potok ciepłej, lepkiej spermy. Marek wyszedł ze mnie i powiedział: „Jak na pierwszy raz było dobrze. Tylko moja sperma ma zostać w twojej dupie, ma tam kurwa zostać na zawsze. A ty tu zostajesz, dzwoń do rodziców, że zmieniasz miejsce zamieszkania.” Koniec części pierwszej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oliwia Paczek

    Jeśli się spodoba napiszę kolejne części 🙂

  • Sasiadka w potrzebie XXV (Z Alicja w Krainie rozczarowan)

    Po powrocie do domu szybko się ogarnąłem. Do pracy szedłem na 19 więc miałem trochę czasu. Około godziny 16 wróciła z warsztatów moja współlokatorka – kuzynka. Przyszła wraz z koleżanką.

    “O, już wróciłeś?” – zapytała zdziwiona. “To jest Iza, moja nowa koleżanka z grupy. Razem robimy projekt na warsztatach z chemii, posiedzimy u mnie ze dwie godzinki, ale nie będziemy przeszkadzać” – dodała.

    Przywitałem się z Izą. Była to bardzo zadbana, modnie ubrana i uczesana nastolatka. Nie wyglądała na 16 lat, raczej dałbym jej 18. Widać było, że pochodzi z bogatego domu. Była jakieś 5 cm wyższa od Natalki, co dawało ok. 175 cm, ciemnobrązowe, długie niemal do pasa, lekko falowane włosy, buzia modelki, choć jak miałbym ją porównać do kogoś sławnego to z twarzy podobna do popularnej dziś piosenkarki Sanah.  Ewidentnie zwracała na siebie uwagę facetów. Moją na pewno. Iza przywitała mnie swoim idealnym hollywoodzkim  uśmiechem, bacznie mi się przyglądając. Obie dziewczyny mi się podobały, ale zupełnie na rożne sposoby. kuzynka jako drobna, wysportowana, seksowna kujonka w wielkich okularach i oryginalną ale pasującą do niej fryzurą na chłopaka, oraz jej koleżanka, z nico bardziej kobiecymi już kształtami i stylem bycia nawiązującym do młodzieży z amerykańskich filmów o nastolatkach. Po chwili obie zniknęły w pokoju obok. Ok. 18 postanowiłem zbierać się do pracy w knajpie. Kiedy dotarłem na miejsce zobaczyłem jakieś drobne zamieszanie przed wejściem. To pracownicy pogotowia energetycznego. 

    „Pan tu pracuje?” – zapytał jeden z nich

    „Tak o co chodzi?” – zaniepokoiłem się

    „Niestety dziś raczej nie otworzycie. W całej kamienicy padł prąd i raczej szybko się z tym nie uwiniemy. Musimysię dostać do was do środka, dla bezpieczeństwa odepniemy instalacje. Później możecie zamknąć.”

    „Na pewno dziś tego nie naprawicie?” – dopytałem 

    „Cała komora trafo spalona, czekamy na wóz techniczny, może nad ranem uruchomimy, ale gwarancji nie daje”.

    Poinformowałem telefonicznie szefa, ekipę puściłem do domu mówiąc, że ma ze mną zostać jedna osoba, żeby ręcznie zliczyć kasę i ogarnąć burdel zrobiony przez robotników. Zgłosiła się jedna z kelnerek Alicja.

    Była to zgrabna, 20 letnia, szczupła dziewczyna, ok. 160 cm wzrostu, średniej wielkości piersi jakieś 75 B, niebieskie oczy, włosy mysi ciemny blond do ramion, zawsze spięte w kucyk. Z twarzy była przeciętna, ani brzydka, ani ładna, miała charakterystyczny lekko zakrzywiony tzw. „orli nos”. Nie była to jakaś tragedia, raczej dodawało jej uroku, ale na ulicy bym się za nią nie obejrzał. Z resztą nigdy nie była w kręgu moich zainteresowań, chociaż sam wiedziałem, że jej wpadłem w oko, często mi się przyglądała. To ona podsunęła mi swoją ciężarną kuzynkę Kaśkę. Kiedy zostaliśmy sami, rozświetliliśmy zupełnie ciemne pomieszczenie ledowymi lampionami, które zostały na zapleczu po jednej z imprez tematycznych. Delikatne światło nadawało nieco romantyczny ton. Po jakiejś godzinie kiedy już się ze wszystkim uporaliśmy, tak zupełnie od niechcenia zaproponowałem:

    „może wypijemy po drinku, w końcu jako jedyni zostaliśmy na posterunku” – zaśmiałem się

    „pewnie, skoro firma stawia, to czemu nie” – uśmiechnęła się nieśmiało.

    Zrobiłem dwa „czarne ruski” i siedliśmy w jednej z loży na wygodnej kanapie. Rozmowa się kleiła całkiem dobrze, miło spędzaliśmy czas, więc zrobiłem jeszcze po jednym, nieco mocniejszym drinku. Czułem się jak z kumpelą ze szkolnej ławki. Tego było mi trzeba, żadnego podtekstu erotycznego, zwykła gadka. Myślałem, że tak właśnie się to skończy. W pewnej chwili Ala spojrzała na mnie pytając:

    „jak Ci idzie współpraca z moją kuzynką?” kończąc pytanie zaśmiała się wymownie

    „Bardzo dobrze, to pracowita dziewczyna, szybko ogarnia projekty, dzięki czemu mogę brać więcej zleceń, już całkiem nauczyła się redagowania i składania prac” – odpowiedziałem

    „Wiesz dobrze, że nie to miałam na myśli” – znów się uśmiechała

    „wiem, że masz powodzenie u kobiet i lubisz je bardziej niż przeciętny facet, zastanawiam się czy kiedyś będziesz miał dziewczynę na stałe” – kontynuowała

    „Kto by mnie tam chciał” – zażartowałem

    Alicja przysunęła się do mnie bardzo blisko, tak, że dotykaliśmy swoimi kolanami. Byłem trochę zaskoczony, bo należała raczej do nieśmiałych dziewczyn ale widocznie drugi drink dodał jej odwagi.  

    „wiem, że uprawiałeś seks z naszą kelnerką Anką. Ale nie dziwie jej się, też bym Ci nie odmówiła gdybyś chciał to zrobić ze mną…” – szepnęła półgłosem

    „rozmawiacie o takich rzeczach?” – próbowałem udawać zdziwienie, bo dobrze wiedziałem, że plotkują między sobą.

    Nie wiem dlaczego znów uległem, ale poczułem podniecenie na tyle duże, że zadziałał impuls. Złapałem ją delikatnie za tył głowy i zbliżyłem głowę składając bardzo długi i namiętny pocałunek z językiem. Jej oddech szybko przyśpieszył a ona sama chętnie go odwzajemniła, nakręcając się jeszcze bardziej. Długo się tak całowaliśmy, moje dłonie mimowolnie wędrowały po jej niewielkich ale przyjemnie twardych piersiach. Ubrana była w strój roboczy tak jak wszystkie kelnerki. Czarne leginsy i obcisła czarna koszulka z niewielkim logiem naszej dyskoteki. Wskoczyła na mnie okrakiem nie przestając się całować. To był istny wir namiętności, nasze języki wariowały coraz szybciej. Lewą rękę wsunąłem jej pod koszulkę, prawą przez materiał leginsów masowałem jej cipkę. Jęczała coraz bardziej. Wstałem unosząc ją, Ala oplotła mnie w pasie swymi zgrabnymi nogami. Położyłem ją na plecach na stoliku w loży, zwolniła uścisk swych ud. Obiema dłońmi złapałem za leginsy, ściągając je razem z jasnobłękitnymi stringami. Zwykła codzienna bielizna Dolna część garderoby wylądowała na podłodze. Górę sama zdjęła w pośpiechu, zostając w samym, białym staniku. Moim oczom ukazała się młoda, wąska cipka z delikatnym 2 dniowym zarostem.

    „nie przygotowałam się, przepraszam” – wyszeptała ze smutkiem w głosie.

    Jednak mnie to zupełnie nie przeszkadzało i natychmiast rzuciłem się do robienia minetki. Kiedy zamoczyłem swój język w jej wargach, zaczęła mocno wierzgać nogami, do tego stopnia, że sama złapała się za piszczele, podciągając uda do płaskiego brzucha, aby nieco mi ułatwić sprawę. Mój szorstki język pracował bardzo dynamicznie, delikatnie co jakiś czas przygryzałem jej wargi sromowe. Za każdym razem jak próbowałem wcisnąć w nią swój usztywniony język, odczuwałem wyraźny opór. Była cholernie wąska i ciasna. Obydwoma kciukami delikatnie rozchyliłem jej różowe płatki, delikatnie wkładając samą końcówkę języka. Popieściłem ją dłuższą chwilę, aż zobaczyłem jak jej całe ciało przeszywa dreszcz, któremu towarzyszyły szybkie i krótkie oddechy oraz przeciągnięte, głośne jęknięcie. Opuściła wciąż drżące nogi spojrzała na mnie próbując wyrównać oddech. Wyglądała trochę tak jakby dopiero odzyskała przytomność. Kiedy kilkusekundowe zamroczenie minęło, usiadła na krawędzi stołu, złapała mnie za skórzany pasek, rozpinając moje czarne jeansy w pośpiechu. Uwolniła z moich bokserek już całkiem sterczącego kutasa, który wyprężył się przed jej twarzą niczym struna. Spojrzała mi prosto w oczy chudą dłonią pobudzając mnie dość szybkimi ale nieporadnymi ruchami. Czułem, że nie jest doświadczona. Tasowała mnie tak przez chwilę, patrząc mi w oczy i jakby czekając na polecenie. Ale ja nie miałem zamiaru się narzucać ani niczego sugerować. W końcu delikatnie włożyła samą końcówkę penisa w swoje usta, rozpoczynając nieporadny i raczej kiepski w wykonaniu oral. Nie wiem czy to był pierwszy lód jakiego robiła w życiu, ale z pewnością odstawał poziomem do poprzednich zabaw, których miałem okazje doświadczyć wcześniej. Ruszała delikatnie głową w przód i w tył zajmując się samą główką. Byłem jednak na tyle pobudzony, że i tak sprawiało mi to satysfakcję, a jej brak profesjonalizmu zaczął mi się podobać. Po kilku ruchach w jej buzi postanowiłem wejść w jej ciasną cipkę, myśląc, że tu będę mógł nadrobić. Wysunąłem kutasa z jej ust, dając znak, aby położyła się na plecach. Uczyniła to momentalnie szepcząc:

    „tylko, ja nie wiem czy dam radę…musisz delikatnie to zrobić…” dodała łamanym głosem

    „Jak to? Jesteś dziewicą?” zdziwiłem się

    „tak jakby, to znaczy, nie jestem fizycznie dziewicą, ale nie robiłam tego z facetem, jedyny partner z którym dotychczas byłam jedynie wkładał mi palce, nie miałam okazji mieć penisa w sobie” – dodała zatroskanym głosem

    Tego się nie spodziewałem i w zasadzie nie bardzo miałem pomysł co dalej mam robić. Poleciałem szybko do baru, gdzie znajdowały się zapasy prezerwatyw. Sprzedawaliśmy je spod lady, w okresach dyskotek studenckich rozchodziły się jak świeże bułeczki. Wróciłem do Ali, zakładając w pośpiechu gumkę na swój sterczący sprzęt. Kucnąłem jeszcze na chwilkę, aby ją zwilżyć, następnie zarzuciłem jej nogi na swoje ramiona i delikatnie z wyczuciem przyłożyłem członka do jej cipki. Spojrzała na mnie w wystraszoną miną, a ja zacząłem powoli napierać chcąc pokonać przyjemny opór. Jej twarz wykrzywiła się w grymasie bólu.

    „Ała, bardzo boli, jesteś za duży” – krzyknęła nagle, po czym przyłożyła swoją dłoń do ust, przygryzając ją aby lepiej znieść dyskomfort. Po kilku nieudanych próbach sforsowania cipki, udało mi się włożyć sam żołądź, co znów zakończyło się głośnym jęknięciem:

    „Przepraszam, chyba nie dam rady, jestem za mało rozciągnięta” – w jej oczach pojawiły się łzy. Postanowiłem, że nie ma sensu dalsze próbowanie na siłę. Pocałowałem ją w usta mówiąc:

    „Nic się nie stało, następnym razem będzie lepiej” – dodałem chcąc ją pocieszyć. Powoli się ogarnęliśmy, ubraliśmy się jeszcze na koniec przytuliłem ją słysząc:

    „Naprawdę przepraszam, to może przez stres. Obiecaj mi, że nikomu nie powiesz co tu zaszło”.

    „możesz być pewna, nie zamartwiaj się już, to nie Twoja wina” – dodałem

    „Myślisz, że jeszcze kiedyś będziesz miał ochotę zrobić drugie podejście? Ja naprawdę bardzo chciałam, ale nie dałam rady” – wciąż się tłumaczyła. 

    „spokojnie, jak tylko będziesz miała chęć – wrócimy do tematu, obiecuje.

    Po wszystkim zamknąłem knajpę i rozeszliśmy się do domów. Dochodziła godzina 21 kiedy dotarłem do mieszkania. Postanowiłem wejść po cichu, zakładając, że Natalka może już spać, miała dość intensywny dzień. Postanowiłem, że nie usnę tak łatwo jeśli nie dam upustu nierozładowanemu napięciu. Alicja mnie nakręciła, ale nie było sposobności aby skończyć temat. Jedyne co mogłem zdziałać to robótki ręczne pod prysznicem. O dziwo kiedy otworzyłem drzwi ujrzałem Natalkę, która w moim pokoju prze telewizorem znów ćwiczyła rozciąganie, prężąc młode ciało na macie. 

    „Jeszcze tego brakowało, żeby ona mnie nakręcała” – pomyślałem.

    Natalka nieco wystraszona i mocno zdziwiona przywitała mnie słowami:

    „co tak wcześnie? Myślałem, że wrócisz jak zwykle koło północy, więc pozwoliłam sobie skorzystać z TV, mam nadzieje, że się nie gniewasz, zresztą za chwilę kończę” – rzuciła celowo wypinając w moją stronę swój zgrabny tyłek. Ubrana była w swój różowo-biały komplet do gimnastyki, obcisłe krótkie różowe spodenki i biała przylegająca do ciała koszulka. 

    „Spoko, nie przeszkadzaj sobie” – odparłem siadając na łóżku, sięgając po butelkę wody stojącą obok. 

    „Iza się o Ciebie pytała, mówiła, że niezłe z Ciebie ciacho, zastanawiała się czy masz kogoś na stałe. Ja nie wiem co te dziewczyny tak za Tobą szaleją” – dodała uśmiechając się.

    „ile Ty tych dziewczyn bzykasz, przyznaj się” – parsknęła spoglądając na mnie.

    „wiesz co jest zabawne? – kontynuowała wywód –  powiedziałam Izie, że ze mną też sypiasz, nie chciałam, żeby się kręciła koło Ciebie, tym bardziej, że ma chłopaka – oznajmiła zadowolona 

    „zwariowałaś? Nie możesz gadać ludziom takich pierdół!” – wrzasnąłem wkurwiony
    Spojrzała na mnie z politowaniem:

    „Nie rozśmieszaj mnie, bo się zajadów nabawię” – po czym podeszła wolnym krokiem, niczym wyrachowana kocica, nachyliła się nade mną zbliżając swoją twarz do mojej, wolno cedząc półgłosem:

    „Jestem przekonana, że gdybym Ci dała, to byś mi nie odmówił, nawet powieka by Ci nie drgnęła. Myślisz, że nie widziałam jak na mnie patrzysz jak ćwiczę, albo przechadzam się po mieszkaniu w spodenkach? Adam, nie oszukuj się, zerżnąłbyś mnie bez wahania i jeszcze prosiłbyś o dokładkę, to , że noszę okulary nie oznacza, że jestem ślepa” – warknęła łapiąc mnie jednocześnie za dłoń położyć ją na swoim kroczu:

    „czujesz jak z niej bije energia i ciepło? I co? Powiesz mi teraz, że byś się nie skusił?”

    Na co dzień byłem pewnym siebie facetem, ale w tej sytuacji naprawdę nie wiedziałem co mam zrobić. Byłem w szoku. Sprawy nie ułatwiało mi to, że byłem nakręcony akcją z Alicją, z którą niestety nie doszło do finału. Nie zdążyłem się jednak nad tym wszystkim zastanowić. Natalka odsunęła moją dłoń, płynnym ruchem ściągnęła koszulkę, ukazując swoje niewielkie, ale kształtne piersi z mocno sterczącymi sutkami. Szybko pozbyła się różowych spodenek, zostając w szarych , zwykłych majtkach z białym napisem Calvin Klein na czarnym szerokim pasku gumki. Na sam ten widok niemal wystrzeliłem. Natalka wlazła na mnie okrakiem, ja mimowolnie położyłem się na plecach. Zupełnie nie wiedziałem co się dzieje. Kuzynka jednym zgrabnym ruchem rozpięła mi spodnie, uwalniając naprężonego do granic możliwości kutasa. Złapała go w chudą dłoń i spojrzała na niego z uznaniem mówiąc:

    „No chyba zaczynam je wszystkie rozumieć, niezły sprzęt” – uśmiechnęła się pod nosem. 

    Nagle drugą dłonią uchyliła prawą „nogawkę” swojej bielizny wsuwając mojego członka pomiędzy materiał majtek, a swoją gładką cipkę, tak, że jego końcówka wystawała za ich górną krawędź. Wewnętrzną częścią dłoni zaczęła masować mojego kutasa poprzez materiał swoich majteczek, wykonując szybkie, posuwiste ruchy. Nie trwało to długo, widok jej podnieconej twarzy i rozkosznych piersi w połączeniu z intensywnym pocieraniem kutasa sprawiło, że wystrzeliłem ogromną, skumulowaną salwą spermy. Strzał był na tyle intensywny, że pierwsza, największa stróżka wylądowała na jej brodzie, druga ozdobiła cycki, a trzecia znalazła się na płaskim wysportowanym brzuchu. Resztę nasienia wytarła o szare majtki już po zewnętrznej stronie. Po wszystkim zeskoczyła ze mnie, spojrzała na wciąż sterczącego kutasa:

    „niezły strzał, zajmuje pierwsza łazienkę” – po tych słowach zniknęła za jej drzwiami.

    Chociaż nie był to seks sam w sobie, to jednak przeżyłem ogromy orgazm. Tylko znów miałem świadomość tego, że komplikuje sobie życie. W dodatku zacząłem mieć wyrzuty sumienia, że nawiązałem intymną relację z kuzynką. Daleka, ale jednak rodzina. Czułem, że powinienem odpocząć od wszystkich kobiet. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Jeśli chcesz więcej opowiadań, napisz komentarz, zawsze mnie motywują dodaleszego pisania, dzięki!

  • Sasiadka w potrzebie XXVI (Uwiklanie)

    Nadchodzący weekend nie sprzyjał moim planom, aby nie pakować się w kolejne seks intrygi. W sobotę miała odbyć się urodzinowa impreza u jednej z koleżanek Marty. Miałem jej towarzyszyć udając jej chłopaka i jednocześnie uwieść i bzyknąć niejaką Gabrysie, aby ją ukarać za to, że odbiła Marcie chłopaka. Chory pomysł, w którego realizację w ogóle nie wierzyłem. Tak czy inaczej wziąłem w pracy wolne. Marta miała jechać dzień wcześniej do swojego rodzinnego miasta, żeby spać u ojca, a ja miałem dojechać już w dniu imprezy. Kiedy nadszedł ten dzień, przygotowałem się, ubrałem eleganckie pół formalne ciuchy i ok. 17 wyruszyłem w drogę. O 18:30 w umówionym miejscu, nieopodal bloku w którym mieszkał jej ojciec ujrzałem już czekającą na mnie Martę. Wglądała obłędnie. Króciutkie czarne, obcisłe spodenki z materiału imitującego skórę, pięknie opinały jej szczupły, ale ponętny tyłek. Do tego czarny top bez ramion, który odsłaniał jej pępek, ładnie podkreślając niewielkie piersi. Na stopach czarne sznurowane sandały na obcasie. Burza blond włosów upięta była do tyłu ozdobną spinką rozpuszczone opadały na plecy. Wsiadła do auta, wrzuciła niewielki plecak na tylne siedzenie i całując mnie w usta na przywitanie zapytała:

    „I jak? Może być?” – zapytała widząc mnie z oczami wlepionymi w nią jak w obrazek.

    Ruszyliśmy na wskazany adres.

    „Wyglądasz obłędnie” – wyszeptałem z trudem

    „Ty też. Masz gumki? Nie chciałabym, żebyś się z nią bzykał bez, ona się nie zabezpiecza”

    „Tak mam, ale Marta, nie sądzę, że Twój chytry plan ma szansę na powodzenie” – dodałem

    „Nie pękaj, będzie dobrze. Zanim dojedziemy na miejsce, skręć tu za mostkiem w prawo, tam na końcu jest polanka, zatrzymaj się na chwilę. Dojechałem na wskazane przez nią miejsce, parkując w środku pustej polany otoczonej gęstymi krzakami. Marta natychmiast zaczęła dobierać się do mojego rozporka.

    „co Ty robisz?” – zapytałem zdziwiony

    „daj mi go na chwilę, czytałam, że jak facet kilka razy prawie dojdzie, to przy właściwym stosunku ma więcej spermy. Chcę, żebyś miał tego dużo, niech się suka udławi. Tylko mi nie dojdź teraz” – kończąc umieściła go w ustach zaczynając mocno i dynamicznie rżnąc mnie swymi ustami. Kiedy byłem bliski dojścia, łapałem ją z głowę odciągając, aby nie strzelić w usta. Po kilku takich akcjach spojrzała na mnie mówiąc:

    „Myślę, że wystarczy. Mam nadzieje, że dla mnie też Ci starczy sił, ale najpierw zajmiesz się Gabą.”

    „No dobra, a ten plecak to co? Wracasz ze mną do miasta czy po imprezie mam Cię odwieźć do ojca?

    „A Twoja kuzynka została na weekend u Ciebie? Bo myślałam, że przekimam się z Tobą, matka idzie na 7 rano do pracy, nie mogę wrócić do domu zanim wyjdzie, bo mówiłam jej, że śpię u koleżanki”

    „Tak, Natka została, ale coś wymyślimy, spokojnie” – zapewniłem ją, upewniając się, że mam klucze do mieszkania Kamila, które miałem jeszcze jakiś czas do swojej dyspozycji.

    Poprawiła usta czerwoną szminką i pojechaliśmy pod miasto na osiedle domków jednorodzinnych, gdzie w jednym z nich była impreza. Na miejscu było jakieś 15 osób, pięciu facetów, raczej takich ok. 18 lat i reszta koleżanek z klasy solenizantki. Całą impreza odbywała się w ogrodowej altanie, przy grillu. Rodzice zostawili solenizantkę pod opieką starszej, 20 letniej siostry, która tylko czasami kontrolnie zaglądała do młodzieży. Zapoznałem się z uczestnikami, oczywiście szczególną uwagę zwracając na Gabrysie. Faktycznie była to atrakcyjna nastolatka, wyglądała jak młodsza siostra tej jurorki z Masterchef, Anny Starmach. Serio była do niej bardzo podobna, nawet z fryzury. Ubrana w krótką sukienkę na ramiączkach w kolorze bardzo ciemnego fioletu, na której dodatkowo mieniły się drobinki błyszczącego brokatu. Czarne szpilki dopełniały całości. Średniej wielkości piersi, zgrabne, długie nogi. Tylko wciąż nie miałem pomysłu jak mam ją poderwać. Jednak po krótkiej chwili zrozumiałem, że jest to do zrobienia. Marta siedziała mi na kolanach obejmując mnie i całując co chwilę. Kontem oka widziałem jak z niemałym wkurwieniem na twarzy przygląda się temu jej znienawidzona koleżanka. Do tego dochodził fakt, że Paweł z którego skradła Marcie, siedział obok niej, za to zupełnie nie zwracał na nią uwagi, bardziej interesując się rozmowami z kumplami i ciągłym uzupełnianiem i przechylaniem kieliszka. Miał już całkiem dobrze w czubie, a każde upomnienie ze strony jego dziewczyny kończyło się niegrzecznym burknięciem typu „zamknij się, nie mów mi co mam robić”. Faktycznie cham. W dodatku często spoglądał na nas, jakby z lekką zazdrością. Gdzieś po godzinie 22 towarzystwo kręciło się już po całej posesji, tworząc ogólne wrażenie chaosu. Paweł wstał od stołu i chwiejnym krokiem odszedł gdzieś zadzwonić. Kiedy po chwili wrócił rzucając bez emocji:

    „Muszę na chwilę wyskoczyć coś ogarnąć”

    Chwilę później pod dom podjechał żółty Fiat Punto, do którego wsiadł na miejsce pasażera i odjechał.

    „Gdzie ten debil pojechał?” – zwróciła się do jego kolegów

    „Załatwić zielsko” – szybko odpowiedział jeden z nich.

    Gabryśka szybko wyczuła swoja szansę. Przy stoliku nie było ani Marty ani Pawła, więc dosiadła się do mnie. Zaczęliśmy gadać o pierdołach. Nie powiem, nawet się kleiła rozmowa, ale nic szczególnego.

    Po 15 minutach przy stole pojawiła się solenizantka mówiąc do mnie:

    „Marta mi pomaga w kuchni, ale prosiła, żebyś podjechał na stację po butelkę czerwonego wina i ze dwie butelki coli” – mówiąc to wręczyła mi 100 zł i wróciła do domu. Reszta biesiadników kontynuowała zabawę.

    Domyśliłem się, że to był ten moment, który powinienem wykorzystać do zaplanowanych celów. Nie wiedziałem tylko jak mam ją zagadać, aby pojechała ze mną. Jednak nie musiałem się tym zamartwiać, bo sama wyszła z inicjatywą:

    „Przecież Ty nie jesteś stąd, nawet nie wiesz gdzie jest najbliższa stacja, pojadę z Tobą” – natychmiast zareagowała.

    Kiedy tylko wsiedliśmy do mojego auta i ruszyliśmy w drogę, padło pytanie na które w zasadzie czekałem:

    „Co taki facet jak Ty robi z taką frajerką jak Marta? Nie rozumiem tego. Nie wierzę, że jest w stanie zaspokoić Twój popęd, przecież ona nic nie umie w seksie” – skończyła wywód

    „Skąd wiesz? Paweł tak Ci powiedział? Gwarantuje, że jest to obecnie najlepiej wyszkolona dziewczyna ze wszystkich, które znasz. Nauczyła się trochę pod moim okiem”

    „Na pewno byłabym lepsza od niej. Potrafię robić bardzo szalone rzeczy, nie jetem taką nudziarą jak ona”

    „Nie zakładałbym się o to, że jesteś lepsza” – dodałem mając już ją w garści. „Marta niczego nie odmawia, jest gotowa na wszystko”

    „To sam się przekonaj” – mówiąc to położyła mi rękę na udzie, sunąc nią w górę i w dół. „Przed stacją jest opuszczona stacja kolejowa, jeśli się nie boisz przegranej, to możesz tam podjechać, nie zawiedziesz się” – kontynuowała

    „Dzięki ale raczej nie skorzystam, mam już wszystko” – podkręcałem atmosferę stąpając po cienkiej linii, widząc jak na jej twarzy maluje się zawód pomieszany ze złością.

    Kiedy w oddali zaczęła migotać zielona aura stacji paliw BP, zacząłem się rozglądać nad owym skrętem we wspomniany dworzec. Niewielka boczna droga pojawiła się szybko, więc bez namysłu wrzuciłem kierunkowskaz i nieoczekiwanie odbiłem na miejscówkę. Ponieważ było już ciemno, a miejsce nie było oświetlone, bez trudu znalazłem dyskretny zaułek. Zatrzymałem się rzucając do nieco zaskoczonej Gabrysi:

    „Wysiadaj, mamy mało czasu” – po czym sam nacisnąłem na klamkę aby opuścić pojazd

    Dziewczyna sprintem wysiadła z auta, a ja spokojnie podszedłem do niej, rozpinając spodnie. Nie musiałem nic mówić, bo od razu przykucnęła otwierając usta i łapiąc mnie za twardniejącego kutasa. Wsunęła go do ust, próbując włożyć całego. Pomimo tego, że wciąż się krztusiła, nie odpuszczała pakując go niemal w całości. Widać było, że stara się zrobić wrażenie. Złapałem ją za ciemne włosy i nabijałem bezlitośnie jej śliczną twarz na swojego fiuta. Po chwili wypuściła go z ust, spojrzała na mnie pytająco:

    „Mam skończyć w ten sposób, czy chcesz we mnie wejść? Możesz bez gumki, ale trzeba uważać, żebyś nie spuścił się w środku” – dodała

    „Odwróć się i oprzyj o auto” – zarządziłem, a Gabi posłusznie wykonała polecenie, podciągając krótką sukienkę do góry. Jej tyłem opinały czarne, zdobione koronką stringi, które zsunąłem natychmiast. Kucnąłem za nią, rozchyliłem dłońmi pośladki, po czym polizałem obie dziurki, patrząc jak cała drży. Jej cipka była wygolona na zero i niezwykle aromatyczna. Wstałem nie tracąc czasu, wyciągnąłem prezerwatywę i nałożyłem na sterczącego penisa. Przyłożyłem główkę do cipki i energicznym ruchem wszedłem w nią do samego końca zastygając na chwilę. Jej głośnie jęknięcie podniecało mnie jeszcze bardziej. Rozpocząłem ostre rżnięcie, jej cipka stawiała opór, jednak była na tyle wilgotna, że udawało mi się ją dymać dobijając pełnymi jajkami o jej pośladki. Krótkie krzyknięcia z jej ust zaczęły być tłumione przez głośne sapnięcia. Kiedy ich intensywność wzrastała, jeszcze bardziej przyśpieszyłem swe ruchy, rżnąc ją jak rasową kurewkę, bez taryfy ulgowej. Głośny krzyk z jej ust połączony z zaciskającymi się mięśniami cipki zwiastował spełnienie. Zaczęła miarowo wypuszczać powietrze z płuc, uspakajając się nieco. Odwróciła głowę pytając:

    „A Ty kiedy?”

    „Za chwilę” – odpowiedziałem, następnie wyszedłem z niej. Gabryśka zareagowała instynktownie, odwracając się do mnie przodem i próbując klęknąć, abym skończył w jej ustach. Ja jednak miałem nieco inne plany:

    „Gdzie się suko pchasz, stój jak stałaś” – warknąłem a ona powróciła do poprzedniej pozycji, znów podnosząc do góry seksowną sukienkę.

    Splunąłem na kutasa i bezceremonialnie w sposób dość brutalny, na siłę wcisnąłem go w jej ciasny tyłek.

    „Ała, to boli” – krzyknęła jak poparzona.

    Ale było już za późno, połowa kutasa już tkwiła w jej dupie, a ja nie zamierzałem na tym poprzestawać, sukcesywnie forsując zwieracze dobrnąłem do końca.

    „Ała, kurwa mać, rozerwiesz mnie” – padł kolejny krzyk z jej wykrzywionych z bólu ust.

    Ta ciasnota i jej głośne wycie sprawiło, że wystarczyło mi zaledwie kilka posuwistych ruchów, aby dojść. Po piątym czy szóstym pełnym wsadzie, już nie byłem w stanie wytrzymać. Opuściłem jej dziurkę, szybkim ruchem dłoni pozbyłem się gumki, jednocześnie szarpnąłem ją za włosy, dając znak, aby przygotowała się do przyjęcia ładunku w usta. Posłusznie kucnęła zamykając oczy i szeroko uchylając wargi. Lewą ręką złapałem ją za włosy, prawą – sprawnym ruchem doprowadziłem do strzału. Pierwsza, największa porcja trysnęła wprost w jej gardło, co spowodowało, że zachłysnęła się spermą. Wykorzystałem sytuację, że nie zdążyła zamknąć buzi, włożyłem kutasa do ust, aby kolejne strzały szczelnie wypełniły jej pysk. Kiedy skończyłem, spojrzałem na jej załzawione oczy, widząc jak z trudem przełyka ogromną porcję nasienia. Kiedy się z tym uporała spojrzała na mnie z wyrzutem:

    „Trochę mnie zaskoczyłeś z niektórymi rzeczami” – po czym wsiadła do auta. Zapakowałem się na miejsce kierowcy i bez słowa ruszyliśmy na znajdującą się nieopodal stację paliw. Kiedy wjeżdżaliśmy na jej teren spojrzała na mnie raz jeszcze:

    „zadzwonisz kiedyś?” padło pytanie

    „A po co?” – rzuciłem bestialsko

    „Jakbyś się nudził, to możemy ponudzić się razem” – odpowiedziała po chwili namysłu.

    Wręczyłem jej swój smartphone, każąc wpisać swój nr, co też uczyniła. Zapisałem go pod jakąś wymyśloną nazwą. Wiedziałem, że kiedyś się skuszę i do niej zadzwonię. Jednak to byłoby działanie wymierzone przeciw Marcie, a jej nie chciałem krzywdzić. Szybkie zakupy na stacji i powrót minął w ciszy. Kiedy dojechaliśmy na miejsce nie widziałem ani Marty ani Pawła. Nawet nie wiedziałem czy już zdążył wrócić, ale nas też chwilę nie było, więc zakładałem, że już mógł być. Siadłem przy stole z innymi uczestnikami imprezy, wdając się w jakieś jałowe pogadanki o niczym. Minęło około pół godziny kiedy do stołu podeszła Marta. Była dziwnie smutna. Niespełna 15 minut później przyszedł Paweł. Wychodził z domu, więc domyśliłem się, że wrócił przede mną. Był już mocno nawalony, ledwo co chodził na nogach. Podszedł do Gabrysi i ostentacyjnie, złapał ją za cycki, jak typowy prostak. Gaba spojrzała na mnie, na pozostałych gości, po czym strzeliła go w pysk i zanosząc się płaczem pobiegła w stronę domu. Dwie koleżanki poleciały za nią. Paweł Podszedł do innej dziewczyny, jednak ta od razu dała mu do zrozumienia, żeby się odwalił. Przytuliłem Martę, która powiedziała mi, że chce już jechać do domu. Posiedzieliśmy jeszcze godzinę i około 2 w nocy pożegnawszy się z już i tak mocno wybrakowaną ekipą ruszyliśmy do domu.

    „Widziałam jak wsiadała z Tobą do auta. To oznacza, że się udało?” – zapytała nieśmiało

    „Było dokładnie tak jak chciałaś. Zerżnąłem ja jak zwykłą kurwę. A jak Twoja część planu?”

    „Chwilę po tym jak pojechaliście, wrócił Paweł. Zanim dotarł do ogrodu, zwabiłam go do domu. Aga była wtajemniczona w plan, więc poszliśmy do jej pokoju. Oczywiście był bardzo chętny i dumny, że chce mu się oddać. Jednak jak przyszło co do czego, to okazało się, że jest za bardzo pijany. Próbowałam go postawić, bardzo się starałam, robiłam mu loda chyba z 20 minut, ale to nic nie pomagało. Powiedział, że jestem słaba, bo mu nawet przy mnie nie staje, znów mi się zrobiło smutno” – kończąc spojrzała ze łzami w mijające nas w pośpiechu latarnie. Po chwili zamknęła oczy i usnęła. Kiedy dojechaliśmy pod blok Kamila, wciąż spała. Nie miałem sumienia jej budzić, zabrałem, rzeczy z auta, jej szczupłe ciało dźwignąłem bez trudu , zanosząc ją do mieszkania swojego kumpla. Położyłem ją na łóżku, samemu poszedłem pod szybki prysznic. Kiedy wróciłem, zdążyła się przebudzić. Rozejrzała się nerwowo po pokoju.

    „Gdzie my jesteśmy, co się dzieje?” – pytała zdezorientowana

    „Spokojnie, jesteś w bezpiecznym miejscu, to mieszkanie należy do mojego znajomego, jesteśmy sami” – odparłem

    Spojrzała na mnie swoimi wielkimi niebieskimi oczami:

    „Uwielbiam Cię, wiesz o tym? Najbardziej na świecie. Chcę się z Tobą kochać” – dodała po czym zaczęła mnie namiętnie całować.

    Odwzajemniłem pocałunek, moje dłonie zaczęły wędrować po jej całym ciele. Marta szybko zdjęła swoje wyjściowe ubrania, zostając jedynie w białych koronkowych stringach. Powoli wędrowałem językiem po jej zgrabnym ciele, pieszcząc niewielkie piersi, dochodząc do pępka. Dłońmi zsunąłem jej bieliznę, napawając się widokiem i zapachem jej naturalnie owłosionej, chociaż lekko przystrzyżonej cipki. Zanurzyłem się w nią językiem, ciesząc się w głębi duchu, że temu palantowi nie stanął i nie udało mu się jej bzyknąć. Krew momentalnie zaczęła buzować w moim gotowym do działania kutasie. Chciałem ją tu i teraz. Znów nie zważałem na konsekwencje. Wszedłem w nią bez gumki. Jej oczy zapłonęły namiętnością, wlepiła je we mnie delektując się delikatnymi, ale jednocześnie głębokimi i stanowczymi pchnięciami. Jej jęknięcia i przyśpieszony oddech stawał się coraz bardziej wyrazisty. Po kilkunastu ruchach zastygła głośno krzycząc, co spowodowało, że ja sam już nie byłem w stanie wytrzymać. W ostatniej chwili wyszedłem z niej, całkiem obfitym wytryskiem zaznaczając swój finisz na jej płaskim brzuchu i niewielkich cyckach. Nie byłem pewien, czy zdążyłem wyjść przed pierwszym strzałem z jej ciasnej cipki, ale nie przejmowałem się tym. Pocałowałem ją namiętnie, po czym ległem na łóżko. Marta zebrała się do łazienki, a ja zasnąłem spełniony…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam
  • “Czlowiek”, akt 1: Poczatek lipca (1/3)

    Zarówno ostatnie dni czerwca jak i pierwszy tydzień lipca były nie tyle nudne, co spokojne. Pozwoliło mi to wprowadzić w swoją codzienność rutynę, która stanowiła luksus. Dei płynnie odnajdowała się w roli nie kochanki, ale doskonałej partnerki w zbrodni. Kiedy z końcem czerwca, pierwszego deszczowego popołudnia tego lata zostawiliśmy Astrid zamkniętą w kojcu, aby porozmawiać w cztery oczy, z szerokim uśmiechem zadowolenia wysłuchała wszystkiego.
    – Wiesz, że gdybym nadal była tysiąc dwieście dwadzieścia, teraz bym musiała uklęknąć, rozpiąć Ci spodnie i wylizać fiuta z radości? – powiedziała, gdy zakończyłem swój długi monolog
    – Może więc lepiej, że jesteś moją Deirdre. Będzie jeszcze czas, by sobie to wynagrodzić, kochanie. Kiedy już odbierzemy jej tron, luksusowe szaty i złotą koronę. – odparłem, odgarniając jej mokre włosy z twarzy – Wtedy będę mógł powiedzieć, że przespałem się z prawdziwą królową. – wymieniliśmy czuły pocałunek, stanowiący przypieczętowanie tej obietnicy
    Czasem, zamiast na poranne treningi, jeszcze przed śniadaniem szedłem do Juli. Zaczęła nazywać te poranki “dniami matki”, a w inne dawała mi niewerbalne sygnały o tym, że jej mnie brakuje. Ot, znów przypadkiem dotknęła mnie swoją piersią, albo moja ręka znalazła się w strefach, których mężczyzna dotykał by przesłać informację o swoich chęciach.
    Astrid nadal zdarzało się stroić fochy wobec faktu, że musi być posłuszna Deirdre, ale wystarczyło, że moja ukochana pokazała jej gest przygotowany do pstryknięcia by za chwile była najwierniejszą i oddaną uległą świata. Zaraz po śniadaniu trafiała na moje plecy i szliśmy wspólnie do żółtej strefy, choć Anita głównie wysyłała nam jakiegoś “opiekuna”. Jeśli w mojej ocenie sunia była wystarczająco grzeczna, narzucałem im przymus jej zaspokajania. Umieściłem informację, że prowadzę otwarte warsztaty dla par lesbijek o tematyce bdsmu, pod nazwą “Odkryj coś nowego”, informując, że nie wymagam doświadczenia.
    Nie przeszło to uwadze grupie konwersacyjnej, gdzie Anita wyśmiewała mój pomysł, Lena martwiła się, czy przez to nie zaniedbam odwiedzin u niej, a Negan nadal próbował zgrywać “tego, który mnie naprostuje”. Cóż, póki co nie miałem zamiaru przejmować się tym ostatnim, a Lene odwiedzałem właściwie co drugi dzień, po wspólnym drugim śniadaniu z Dei w żółtej strefie, gdzie zabierała z powrotem Astrid do naszego pokoju. Zawsze wyglądało to tak samo. Odgrywałem przed nią role biednego, skrzywdzonego chłopca, który ze wszystkich sił pragnie iść z nią do łóżka, karmiąc ją dostarczonymi frykasami, a ona wmawiała sobie, że nie dopuszczając mnie do siebie działa na korzyść Anity, chociaż chciała być w jej oczach postrzegana jako męczennik, “bo byłem, taki słodki”.
    – To jeden z moich ulubionych wzorów, ale jest strasznie nadużywany. – wyjaśniłem, siedząc na poduszce za Astrid w czymś co wyglądało jak sala gimnastyczna, grupie sześciu kobiet w różnym wieku, które obserwowały mnie jak bożka – Nic nie stoi na przeszkodzie, by jednak właśnie w ten sposób go używać. Oczywiście, można też kupić gotową bieliznę naśladującą albo wzbogacić go o blokadę ramion, ale skupimy się na jego najprostszej formie. Powtórzę jak to się robi kilka razy, żeby nie było wątpliwości, potem jeśli nadal będą problemy, podejdę i wyjaśnię. – mówiłem spokojnym, ciepłym głosem co wzbudzało w nich zaufanie i dając do zrozumienia, że nie obchodzi mnie rodzaj zażyłości jest między nimi
    Pokazałem jak składam na pół swój kobaltowy sznur, po czym złożony przełożyłem pod piersiami Astrid, która grzecznie siedziała w samej bluzce i majteczkach. Wyciągnąłem końce przez pętle i po jednym przełożyłem tuż nad obojczykami, przy szyi, po czym wyciągnąłem je pod pachami i znów otoczyłem szyje nad obojczykami, tym razem zmieniając strony końców. Zrobiłem z nich łagodną pętle i znów pociągnąłem w dół zgodnie z kierunkiem z jakiego nadeszły i na linii żeber skrzyżowałem je, po czym obróciłem ją i pokazałem prosty supeł, którego nauczyłem się kiedyś w harcerstwie, wykonany na plecach. Pentagram stworzony na klatce piersiowej był gotowy.
    – Oczywiście, na gołym ciele wygląda to jeszcze atrakcyjniej, ale raczej nie przyszłyście tutaj oglądać cycków mojej Astrid, a ja nie mam ochoty oglądać waszych. – rozległ się śmiech – Nie jest to wiązanie typu “jestem twoim szefem”, chyba, że miejsca, gdzie okrążamy ciało rozszerzymy o ramiona. Wówczas mamy eleganckie ograniczenie rąk. Jeśli skorzystamy z zaprezentowanego wcześniej wiązania nadgarstków, ustawiając ręce naszego partnera w ten sposób… – zmusiłem Astrid do złożenia dłoni ku górze na wysokości nerek, przez co lekko się skrzywiła – Całkowicie go ich pozbawimy. Ponieważ, gdy dochodzimy, mózg lubi płatać figle, poczucie niemożliwości ich użycia może zadziałać jak mocny katalizator dla doznań naszego skarbu. A o to w tym chodzi, czyż nie?
    Już po drugim pokazie, niektóre z pań zaczęły nieśmiało eksperymentować, pod nosem powtarzając moje ruchy. Rozdałem wydrukowane ściągawki, za co były wdzięczne. Czasem, pytając oczywiście o zgodę, prezentowałem jak prawidłowo wyczuć kiedy lina jest dość ciasno, a kiedy zbyt napięta. Nastoletnia dziewczyna, która wiązała niewiele starszą od siebie partnerkę, z zachwytem od razu spróbowała omówionej przez mnie rozszerzonej techniki, a potem długo szeptały między sobą po ichniejszemu, trzymając się niejednoznacznie, co skończyło się wyraźnie namiętnym pocałunkiem.
    – Będziemy musiały chyba to wypróbować wieczorem bez ubrań. – powiedziała później na pożegnanie – Ingrid jest bardzo zadowolona, chociaż nigdy nie patrzałyśmy na to z jakimś zainteresowaniem… – jej koleżanka pokiwała głową – Będzie więcej zajęć?
    – Cóż, nie jest to zależne od mnie. – odpowiedziałem smutno – Pewnie, jak się dowiedzą, że było tylko sześć pań, to stwierdzą, że nie warto tego robić. A szkoda, bo w miarę rozwoju przeszlibyśmy nawet do podwieszania… – Ingrid zarumieniła się i znów wyszeptała coś na ucho swojej dziewczyny
    – A jeśli bym opowiedziała innym, że coś takiego pan prowadzi? – zapytała nieśmiało
    – Cóż, wtedy miałbym więcej słuchaczy, to jedno. Ale jak widać, nawet nie mam do tego odpowiedniego miejsca. – wskazałem sale, która dosłownie przypominała miejsce do ćwiczeń na w-fie, a nie klimatyczne miejsce do wprowadzanie w jakże ciekawy świat
    – Szkoda. – mruknęła – Jeśli jednak będzie znów ogłoszenie, może pan liczyć, że ja i siostra przyjdziemy. – powiedziała z zadowoleniem
    Na efekty tego, że wiadomość dotarła do uszu Anity musiałem poczekać do następnego dnia, kiedy to stałem pośrodku piaszczystego placu, trzymając długą smycz i przeglądałem tablet. Na jej drugim dookoła mnie, wzdłuż białego płota biegała jedna z dwóch klaczy. Specjalne buty, przypominające szpilki bez jednak obcasów, za to z podkową pod częścią na palce utrzymywały jej pięty uniesione, ale mimo niedogodności osiągała znaczne prędkości.
    “Le, przyślij Leah” brzmiało od góry od cesarzowej
    “Odpuść jej, Ani, jest zmęczona. Nawet ona nie ma nieograniczonych sił…” brzmiała odpowiedź Leny
    “Chce Leah. Ma za chwile być w mojej sypialni i ma być ubrana w strój numer sześć”.
    “Ani, ona jest naprawdę padnięta, co się z tobą dzieje?” nadal dopytywała gruba, bo światełko przy profilu Negan było ciemne
    “Gówno. Leah, szóstka, moja sypialnia, albo sama sobie po nią przyjdę i wtedy nie będzie już tak miło”
    “Ani, proszę Cię jak siostra siostrę, dziewczyna dziewczynę. Daj jej odpocząć, bo będziesz mniej zadowolona, niż by nie przyszła.”
    “Naprawdę mnie zmuszasz do tego, bym sama po nią przyszła, Le? Naprawdę tego chcesz?”
    “Nie, chce, żebyś powiedziała co się stało.”
    “Chwile temu były u mnie Jocelyn Cloud. Pytała o tego pana, co prowadził wczoraj warsztaty z shibarii. Przypomniałam sobie, że ten gnojek coś tam robił, ale myślałam, że nikt nie weźmie tego na serio. Okazuje się, że Henrietta i Ingrid Vergyl, które tam były puściły plotkę, że “działa ktoś nowy, ale jest tak elitarnie dobry, że nie da się do niego od tak po prostu wejść z marszu”. A wiesz, jaka jest Jocelyn. Kiedy ktoś mówi jej nie, to znaczy, że inni nie mogą i nie wiem czemu jeszcze siedzi u mnie, a nie u Negan i Mii. Jak mam jej powiedzieć, że to tylko wrzód na mojej dupie, a nie mój pracownik? Kitowałam, że owszem, działa, ale jeszcze się nie urządził i jak tylko będzie miał swoje biuro to od razu dam jej znać. Powiedziała, że ma nadzieje, że nie każę jej czekać…. Daj mi Leaaah”
    “Zostaw go mi. Pewnie znów przyjdzie, by sobie popatrzeć jak jem i próbować się do mnie dobierać, więc wymodeluje Ci go tak, że będzie Cię po stopach całował, za to, że pozwoliłaś mu nawet na kanciape na szczotki” prychnąłem widząc ostatnie zdanie
    Przywiązałem wyraźnie spoconą i uszczęśliwioną kobietę do słupa, kiedy na horyzoncie pojawiła się Dei z koszykiem, prowadząc przy swoim boku Astrid. Jak zawsze całowaliśmy się długo, po czym rozłożyła koc.
    – Chcesz nakarmić konika? – wskazała gwiazdę biegów i przyszłą olimpijkę naszej suni, po czym wręczyła jej pokrojone i obrane ćwiartki jabłuszek, co tylko uszczęśliwiło sportmenkę – Pochwal się panu, co robiłyśmy.
    – Kąpałyśmy się razem. – mówiła, wręczając kolejne kawałki zadowolonej klaczce – Pani pokazała mi jak zapewnić sobie przyjemność samym dotykaniem cycuszków i zrobiła mi malinkę. – odsłoniła lekko kołnierzyk koszulki i pokazała ślad po zębach na obojczyku – Powiedziała, że ponieważ byłam grzeczna, to pewnie pan wymyśli mi nagrodę.
    – Może. – mruknąłem, kładąc się na kocu z głową na udach Dei – Jak Aurora odpocznie, to będziecie mogły go wziąć na wycieczkę nad jeziorko, by się ochłodził. Musi ćwiczyć z obciążeniem, to może założymy jej siodło i będziesz jechała na niej, ale pani ją poprowadzi. Chcecie?
    – Ja bardzo chętnie. – powiedziała, przeczesując moje włosy – A ty czemu nie pójdziesz z nami? – dałem jej do poczytania konwersację, o której oficjalnie oboje nie mieliśmy pojęcia i sama zaczęła się śmiać – Już rozumiem, czemu Julia zawsze pakuje dla nas tyle jedzenia. – otarła łzę rozbawienia – Poradzisz sobie?
    – Będę potrzebował większej łodzi. – odparłem, równie rozbawiony, po czym pstryknięciem przywołałem Astrid, która położyła się obok mnie uszczęśliwiona na to pozwolenie, ale uniosłem dłoń przed jej noskiem. – Jest cała twoja. Pokaż, czego Cię nauczyła Dei, może też się nauczę czegoś nowego.
    Choć dziewięć dni temu pierwszy raz ją zobaczyłem i mogłem zrobić od razu na co miałem ochotę, tak teraz, gdy chwyciła moją dłoń i wprowadziła pod bluzeczkę, gdzie nie miała stanika, miałem sposobność dotknąć jej biustu. Jak cała reszta jej ciała, był miękki i przywodził na myśl wysokiej klasy materiał. Nie tłumaczyła tego w sposób “rób kółeczka, uszczypnij, pocieraj”, ale naturalnie wykorzystywała moją dłoń by łagodnie masować swoją większą z piersi. Co ważniejsze, nie skupiała swojego spojrzenia na ruchu, który wykonywała ale patrzała na mnie, z rozchylonymi usteczkami i wypełnionym niepewnością spojrzeniem. Można je zarówno czytać jako “czy dostatecznie go to zadowala?”. Kiedy zbliżyłem wargi do jej warg i ucałowałem, poczułem lekki przykurcz mięśni, który oznaczał, że jest zadowolona i lekko podniecona. Gdybyśmy pociągnęli to dalej, mogło by być naprawdę przyjemnie. Poprzestałem jednak na bezładnej dłoni, którą mogła kontrolować przez chwilę. Aurora obserwowała nas swoimi piwnymi oczami, przywiązana do postronka.
    – I jak sądzisz, zasłużyła by się przejechać konikiem? – zapytała Dei, gdy wyjąłem rękę i oparłem ją o brzuszek Astrid
    – Nawet na więcej, ale nie mam nic pod ręką. – odparłem, głaszcząc sunie – Nawet nie wiesz, jak bardzo mi się to przyda potem, kochanie.
    O ile uprząż Aurory nie różniła się wiele od standardowej używanej dla wszelkiej maści ponygirl, tak siodło stanowiło autorski projekt wymagający pewnej wiedzy przy zakładaniu i samym dosiadaniu go. Klacz, a właściwie kasztanowłosa dwudziesto pięciolatka, wydawała się zadowolona z tego, że dokładamy starań by w pełni mogła się poczuć zwierzęciem jakim była. Astrid niepewnie usiadła w siodle i została spięta paskami w biodrach.
    – Wygodnie? – zapytałem, a ona pokiwała głową – Będzie jak na prawdziwym koniku, ale dość spokojnie, bo to przebieżka a nie galop. – wręczyłem Dei lejce – Te do galopu są dla bardziej rozpustnych dziewczynek i posiadają specjalny dzyndzel, by nie spadały. – powiedziałem, puszczając jej oczko – Musisz jednak z nią współpracować, bo ją zamęczysz. Pracuj bioderkami. – powiedziałem po czym zwróciłem się do Dei – Zróbcie jej długą wycieczkę, żeby była zadowolona, kiedy wróci do stajni.
    – Da się zrobić. – powiedziała, uśmiechając się i mnie obejmując – Nie przemęczaj się dzisiaj zbytnio, jeśli możesz. – powiedziała, pochylając się i przechodząc do szeptu – Pomyślałam, że możemy zamknąć Astrid na noc i wspólnie pójść do Julki. Załatwiłam sobie malutki prezent, by podziękować jej za to, jak o nas dba i pozwoliłam sobie zapytać, czy nie będzie miała nic przeciwko…
    – Kochanie, mogłabyś przestać czytać mi w myślach i mnie wyprzedzać? – odparłem równie szeptem – Zgaduje, że nie ma nic przeciwko?
    – Ucieszyła się, że będzie miała okazję lepiej nas poznać. – odparła – Powiedziałam, że jeśli ty na to przystaniesz, to bez wątpienia pozna nas nawet z obu stron. – wymieniliśmy kolejny wilgotny, pełen czułości pocałunek i ruszyła przez furtkę w stronę lasu spokojnym krokiem, prowadząc dumną klacz z naszym pieskiem na grzbiecie
    Śniada 1345 od razu mnie rozpoznała i bez pytań w jakim celu otworzyła mi jedynie windę, bym pojechał do góry. Drzwi nie zdążyły się jeszcze zamknąć, bym przywołał zadowolony uśmiech na myśl o tym, co powiedziała i skupiałem się wyłącznie na tym. Kiedy drzwi otworzyły się na górze, odrzuciłem koszyk na bok i nabrałem tempa, rozpinając błyskawicznie guziki koszuli.
    – Cukiereczku, błagam pokornie, nie bądź dzisiaj dla mnie tak okrutny. – powiedziałem, niemal wyrywając je – Daj mi chociaż odrobinkę swojej miłości, błagam! – padłem na kolana i podpełzałem do lejącego się jak plazma cielska – Ona mnie wykańcza, nienawidzi, na nic nie pozwala. Pozwól mi, choć odrobinę rozładować moją frustrację! – przytuliłem głowę na wysokości kolan – Pocałować, polizać albo chociaż dotknąć bo nie śmie brukać takiego skarbu swoim fiutem…
    – Oh, Konradku… – powiedziała i czułem, jak drży – Też bardzo bym tego chciała, ale rozumiesz, że jestem wymagająca i mam dużo pracy, a nie chce by była to co najwyżej króciutka przerwa śniadaniowa, która ma sprawić, że poczujesz się dobrze, ale ja będę nie w pełni zadowolona… – powiedziała, wychylając się tak, że całe sadełko przemieściło się delikatnie i pogłaskała mnie po włosach – Postaram się zrobić trochę miejsca w terminarzu, tak, byśmy mogli spędzić cały dzień tylko razem, dobrze? – nadal mnie głaskała – Tymczasem mam dla Ciebie dobrą nowinę i pomysł, jak mógłbyś chociaż trochę rozładowywać swoją frustrację, co ty na to?
    – Cokolwiek cukiereczku. – poderwałem się z podłogi – Przyniosłem Ci coś przepysznego, żebyś nie myślała, że nie pamiętam o tobie. Dałem Juli specjalny przepis z mojej ojczyzny, mówiąc “ugotuj to, proszę, dla mojego cukiereczka, zasługuje na to co najlepsze”. – wróciłem do koszyka z wciąż rozpiętą koszulą, wiedząc, że spędzenie ostatnich pięciu lat na treningach ma swoje odbicie w moim wyglądzie – Najpierw spróbujesz, a potem będziesz mógł mnie rozpieszczać, dobrze?
    Naprawdę wręczyłem Juli wydrukowany z internetu przepis na pierogi, informując, że ma użyć słodkiego nadzienia – jagód i truskawek. Dodatkowo oblane gęstym jogurtem, wydawały się mieć wygląd czegoś prestiżowego. Lena połykała je w całości, co rusz wydając odgłosy rodem z filmu porno. Potem palcem karmiłem ją z resztek jogurtu, wyłapywanego z pojemnika.
    – Smakowało? – powiedziałem, po czym schowałem głowę w jej tłustych piersiach, układając dłonie jako coś na wzór biustonosza – Zrobiłbym je sam, ale rozumiesz, mam dwie lewe ręce do wszystkiego, tak jak mówi Anita… Do niczego się nie nadaje…
    – A ja słyszałam parę pochwał. – powiedziała, oblizując wargi – Dlatego rozmawiałam z Anitą troszkę, by złagodniała wobec Ciebie… Doszłyśmy do porozumienia, że może… – zatrzymała się w połowie zdania – Co robisz?
    – Coookolwiek. – mruknąłem, unosząc smutno buzie – Ja już tak nie mogę. Proszę, tylko troszkę… – gładko naśladowałem ruchy Astrid, ale na obu piersiach – Ona nawet nie chce ze mną rozmawiać, pracować. Jak nie chce na mnie patrzeć, niech da mi jakiś ustronny pokoik, urządzę go po swojemu i będę tam siedział całe dnie.
    – Właśnie… Właśnie… – złapała moje nadgarstki i urwała je od piersi – Dostaniesz najlepszy i największy pokój, jaki się znajdzie. Zrobią w nim cokolwiek będziesz chciał.
    – Naprawdę? – udałem wzruszenie, pozwalając jej unosić moje dłonie do góry – Jesteś taki dobry dla mnie cukiereczku…
    – To może Cie ucieszy mój pomysł, żebyś nie czuł się tak jak napalony króliczek. – powiedziała, chociaż to ona była bardziej napalona niż ja – Poproś Julie, by zainstalowała Ci na czymś nasz komunikator, będziesz mógł rozmawiać z nami wszystkimi. Może jeśli lepiej się poznamy, będzie nam łatwiej… – zawahała się – Mogę Ci też podsyłać zdjęcia. Jak śpię, myje się czy przebieram. O ile będziesz grzeczny i Anita nie będzie się skarżyła.
    – Oh… Będę musiał lizać ekran telefonu, marząc, że smakuje jak ty? – powiedziałem, znów robiąc smutną minkę – Cóż, nie jest to cała torba cukierków, ale nie wolno być zachłannym…. Może masz pomysł, jak mógłbym bardziej się jej przypodobać, co?
    – Pomyślę, mój milutki, ale to pewnie nie będzie łatwe. – odparła – Tymczasem, muszę Cię pożegnać, zaraz mam trzy ważne spotkania i chce się przygotować…
    – Przepracowujesz się. – powiedziałem, siadając i odlepiając się od jej ciała – Liczę, że znajdziesz jednak w końcu czas. Calutki dzień w łóżku, tylko ty i ja. Powiem Ci w sekrecie, że nawet przestałem się masturbować od kiedy Cię zobaczyłem na tamtej kolacji, bo nie mogę się doczekać tego jak będziemy się kochać. Jedno spojrzenie i wiedziałem “Konrad, musisz trzymać wszystko dla tej kobiety, ona zabierze Cię nie do bram raju, ale zatrzyma w nim tak długo, jak ty wytrzymasz”.
    – To wiele tłumaczy. – odparła znów rozmarzona – No, sio, sio. Może wieczorem dostaniesz coś, co przerwie tą wstrzemięźliwość.
    – Już nie mogę się doczekać. – podniosłem się i zapinałem powoli koszulę – Poproszę Julię, by zrobiła więcej pierogów, skoro tak Ci smakowały…
    – To będzie moje nowe ulubione danie. – powiedziała – Nawet ich nazwa brzmi cudownie…
    W zielonej strefie, po opuszczeniu biura Leny spędziłem jeszcze dwie godziny, by lepiej wybadać położoną w jego obrębie sztuczną mieścinę zaopatrującą wille i pozostałe miejsca, o czym wiedziałem, od kiedy potrzebowałem fryzjera dla Astrid. Większość lokali stanowiła raczej punkty usługowe podobne do tego, ale było też wiele sklepów nazwanych wprost “Ubrania”, “Buty”, “Bielizna”. Ułatwiało to prób szukania konkretnych marek, jeśli wszystkie były na miejscu. Większe towary pokroju mebli, materiałów budowlanych należało zamówić z katalogów na urządzeniach. Zdecydowałem się na “zakup” drugiego tabletu, który później podarowałem Dei. Na swoim zaś zrobiłem drugie, domyślne konto, które od razu dysponowało wszelkimi podstawowymi usługami. Komunikator ściągnąłem sam, tym razem śmiało wpisując jako login “Konrad”, bez głębszego gmerania w ewentualnych zabezpieczeniach, których obejście dało mi dostęp do zakazanej konferencji. Już po chwili otrzymałem od Leny zaproszenie i należałem do nowej konferencji, w której udział brała cała ich piątka.
    “Chociaż wszyscy go znacie, to przypomnijmy, że Konrad jest gościem tatusia i ma pomagać Ani w żółtej strefie, dlatego mam nadzieje, że będziecie dla niego mili :)” wysłała wiadomość na powitanie a ja nakreśliłem krótką odpowiedź
    “Cześć wszystkim, wierzę, że mimo waszego braku czasu, będziemy mogli chociaż porozmawiać i poznać się w ten sposób. Dziękuje Anicie, że zgodziła mi się zapewnić pokój, gdzie będę mógł ćwiczyć moje zdolności i liczę, że często będzie mnie w nim odwiedzać, by ewentualnie poprawiać moje pomyłki. Wiktor z pewnością również się ucieszy, że tak dobrze mnie traktujecie, powiadomie go niezwłocznie.”.
    Zawisło to na czasie przez kolejną godzinę, aż wróciłem do żółtej strefy, gdy wreszcie pojawiło się coś nowego
    “Skoro Tatuś Cię lubi, to ja też chce.” od Mii.
    “Jak skończę tylko urządzać pokój, tak jak kazała twoja siostra, to będziesz pierwszą, którą do niego zaproszę. Powiesz mi, czy jest ładny.”
    Przeciwnie było na sekretnej konferencji, gdzie wiadomości napływały z prędkością strzałów.
    “LENA! COŚ TY KURWA ZROBIŁA?!” od Ani
    “Ja pierdole, Gruba, przegięłaś i to ostro! Dodawać Mie?!” grzmiał Negan
    “Pomyślałam, że może uda się nam go jakoś bardziej nastraszyć czy coś… Byście go widzieli dzisiaj i…” odpisywała
    “Jaki pokój? Kurwa, Lena. Myślałam, że go spławisz po prostu jakoś, by sam zrezygnował, a nie mu obiecać, że mu coś dam…” w wiadomościach cesarzowej dało się wyczuć przerażenie “Znowu potrzebuje Leah, do chuja”
    “Przecież ojciec mnie zabije, jak im pozwolę się spotkać samym, a Mii aż nosi, by iść nawet zaraz. Ja też nie wpierdalam się w to, co odwalacie z Prosiakiem”
    “Ale on cały czas mi jest wierny, nie zrobi nic przeciwko mnie… Za bardzo ma ochotę i…”
    “Po prostu zwaliłaś sprawę, powiedz to, do kurwy nędzy. Odkręć to jakoś w trybie natychmiastowym i przekaż Leah, że zaraz u niej będę.” brzmiała wiadomość Ani
    “Nie mogę… Pewnie już napisał do taty, żeby się pochwalić i…” Lena gubiła się co raz bardziej “Proszę, Ani, Negan… Przecież on nie jest ani trochę groźny, przeciwnie…”
    Stałem pod boksem, wciąż przeglądając listę rybek i robiąc ostrą selekcje, gdy Dei wprowadziła całą mokrą Aurorę i wyraźnie pobudzoną dosiadającą ją Astrid. Wypiąłem sunie i postawiłem ostrożnie na ziemi, ale zaraz upadła jakby na miękkich nogach.
    – Cały dół mi zdrętwiał! – poskarżyła się – Dupa, pusia, nogi…
    – Ojej. – powiedziałem, chociaż nadal nie mogłem nadal ukrywać uśmiechu – Ogarnę klacz i zaniosę Cię do domku, co? Przyniesiemy Ci kolacje do pokoju, odpoczniesz sobie…
    – Ale było fajnie! – powiedziała zadowolona – Będę mogła znów pojeździć kiedyś?
    – Jak zasłużysz. – uprzedziła moją wypowiedzi Deirdre, odbierając ją z moich rąk i przytrzymując – To dla zabawa dla grzecznych suń, bo koniki też zasługują na swoje nagrody za taki wysiłek.
    – A to prawda. – odpowiedziałem i wygrzebałem z kieszeni trzy kostki cukru, po czym wyjąłem brunetce uprząż z ust – Nagrodź naszą Aurorę. – wyciągnęła dłoń i klaczka pociągnęła swoimi wąskimi wargami łakocie, jeszcze wyraźniej zadowolona, że ktoś pamięta o takich małych szczegółach – Obie się nam spisały, nie Dei?
    – Na dwa medale. – odparła moja ukochana – A jak tobie poszło?
    – Udało się. – rozpiąłem siodło, zdejmując je, po czym nabrałem garść siana i roztarłem po wilgotnej skórze – Co więcej, poszło lepiej niż myślałem, że pójdzie. – opiąłem ją łagodnie derką i wprowadziłem do boksu – Prrr… – zamknąłem drzwi i sprawdziłem rejestr na drzwiach, wpisując godzinę wyjścia i powrotu – O, pojutrze będzie kryta. – powiedziałem do Dei, wskazując tabelkę – Szkoda, że nikt nas nie zaprosi… – wyciągnęłam rękę przez kratę – Pa Aurora. Szkoda, że konie nie mogą mówić, by powiedzieć jak się bawiłaś. – wziąłem Astrid jak zwykle w roli swojego plecaka, po czym objąłem rudą ramieniem – Wnyki póki co się sprawdzają. – powiedziałem szeptem do niej – A im ich więcej, tym większa zdobycz może w nie wpaść.
    – Za to Cię kocham. – odparła, śmiejąc się pod nosem
    Astrid usnęła zaraz po dotarciu do kojca i otworzyła tylko oczka, by coś zjeść i zaraz paść powrotem. Jeszcze przed kolacją wzbogaciłem się o dostęp do narzędzia, które pozwalało tworzyć wizualizacje miejsc i czterdziestu metrowy pokój do przygotowania, co pozwoliło mojemu skarbowi nad skarby rozwinąć w pełnej krasie swoje pomysły. Anita, poza przesłaniem programu z adnotacji, że “ma nadzieje, że miejsce to będzie odpowiednie dla kogoś takiego jak ja, a jeśli projekt dośle do rana, to powinno się udać go zrealizować w ciągu najbliższych trzech dni”, napisała “Aurora, młodsza z klaczy, wystąpiła o całkowitą opiekę z mojej strony, a suczka Jane po jej opowieściach również to rozważa, ale chciałaby odbyć dzień próbny, ponieważ obie w najbliższym czasie mają być kryte i jest to zawsze trudne nawet dla doświadczonych zwierząt…” Dałem jej odpowiedź, że z chęcią jutro zaopiekujemy się Jane i z zaszczytem podejmiemy się dalszej opieki nad Aurorą.
    Przy zjedzonej w czwórkę kolacji, Deirdre kolejny raz jasno pokazała Wiktorowi, dlaczego ją kocham rozmawiając z nim na równi i jak bardzo była zmarnowana jako cyferki. Staruszek był urzeczony irlandzkim temperamentem mojej ulubienicy, a ta jasno dawała mu do zrozumienia, że nie jest z tych, które rozbiorą się na jego życzenie.
    – Będziesz zazdrosny? – zapytała później, idąc w mojej flanelowej koszuli i samej bieliźnie pod nią, z zapakowanym jak prezent urodzinowy pudełkiem
    – O Julię czy o Ciebie? – oddałem pytanie
    – W sumie. – odparła, stąpając po stopniach – Jeśli stwierdzę, że o nią, to jakbym wierzyła, że coś do niej czujesz, ale mam wspaniałe i nieco egoistyczne poczucie, że tylko jak spoglądasz na mnie, w twoich oczach jest coś więcej. Może się mylę i to też blef, albo sztuczka, ale… Jeśli bym stwierdziła, że o mnie, uznałabym Cię za głupka, a wtedy bym z tobą nie szła, tylko wolała wrócić do bycia kilkoma cyferkami, do której sporadycznie uderzają faceci, których nie stać na więcej. – uśmiechnęła się – O tym spojrzeniu mówię.
    – Dzielimy z Wiktorem filozofie, że wszystko można ujarzmić, nawet siły natury i kosmosu. – powiedziałem, gdy zatrzymaliśmy się na dole – Jednego nie potrafimy. Czasu. A każda chwila, w której jestem z tobą, stanowi dla mnie czas, który chciałbym zatrzymać. – uniosła dłoń i pogładziła mój policzek, a ja ucałowałem jej nadgarstek – A teraz czas na naszą nagrodę, za sukces dzisiejszy i kolejne przyszłe.
    Czasem miałem ochotę zapytać mamy, ile ma lat. Takiego poziomu doświadczenia nie zdobywa się przez dziesięć czy nawet dwadzieścia lat. Zgadywałem, że jest już bliżej pięciu dych, o ile już ich nie miała. Przyznaje się bez bicia, że jej język potrafił robić takie czary, o których ja byłem w stanie opowiadać by wkurwić Anite. Z drugiej strony praca dłoni, ust i samej szczęki, delikatne przerwy niby to na oddech, ale wydłużające ścieżkę do raju doprowadzały człowieka do gorączki.
    Dei uniosła się na moment, by pokazać swój biust z przebitymi sutkami i posłać mi ten zniewalający uśmiech, po czym uniosła lekko miednicę wsuwając pod nią dłonie, tuż po linii pleców. Podobnie, jak zapewniająca mnie o gotowości na wszystko Astrid, tak mówiąca, że nie ma nic do seksu analnego Julia przeżyły gwałtowną lekcje pokory. Jej twarz przeszło coś na wzór grymasu, mieszanki rozkoszy i bólu. Później, po wszystkim, kiedy jej ciało wróci do normy powie nam “dzieci, dzieci (bo Dei podłapała nawyk mówienia do niej mamo), mamusia już ma swoje lata, z nią trzeba delikatniej i łagodniej”. Teraz jedynie mogła ulec sile dwójki ludzi, by paść na bok, tak, by mój idealnie sterczący fiut wypełnił jej drugi otwór, co wyzwoliło znacznie gwałtowniejszą reakcję.
    Tak, jak pierwszego dnia trzeba było trzech razów by uzyskać sygnał, że coś tam mignęło, przy drugim podejściu lepiej tak teraz, kiedy oboje się z niej usunęliśmy, legła gładziutko i długą chwile dochodziła do siebie. Potem powiedziała te znamienne słowa.
    – Sam Szatan i Lilith nawiedzili moją sypialnie. – powiedziała, leżąc między nami dwojgiem, jakby była Astrid, a nie Julią – Któremu dzieciątku powinnam podziękować najpierw? Synkowi, który ją tutaj sprowadził czy córeczce, która dała mi tak wiele a nie dostała prawie nic?
    – Oh, mamusiu, masz rację, to przecież tylko kawałek nieczułej gumy, więc chyba Deirce się należy więcej. – powiedziałem, nie patrząc na samą pytającą ale w oczy rudej – Chociaż tym samym nie wiem, jak sam będę jej dziękował.
    – Już podziękowałeś. – odpowiedziała – Dałeś mi swoje ostatnie życzenie i przypomniałeś, ile jestem warta. – po czym jej twarz przeszył grymas gigantycznego zadowolenia – Maaaamciu, podobno jesteś staaaara i braaaakuje Ci sił….
    Ale tym razem nie chciałem jej całować. Niech przeżywa tę rozkosz tak, jak będzie miała na to ochotę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michalina Korcz

    Bardzo dziękuje za pozytywny odzew na moje opowiadania.
    Mam nadzieje, że dalsze części przygód równie przypadną do gustu i będę starała się publikować jew miare regularnie (przewiduje uwerturę, 4 akty i epilog).
    Jeśli chodzi o pytanie o profil Konrada, który mnie inspirował (i mam nadzieje, że nie gniewa sie, że mój bohater nosi jego imię)to wystarczy wyszuać “Kocie wspomnienia”; “Wspomnienia Kota” lub “Właścicielkę” w wyszukiwarce na stronce lub prościej zmienić końcówkę adresu na profil/1728/konrad-milewicz/