Category: Uncategorized

  • “Czlowiek”, akt 2 “Cesarzowa” (1/3)

    Druga część lipca w większości polegała na wypoczynku, bez podejmowania jakich wielkich działań, a jedynie obserwowaniu rozpościerania się sieci zależności w związku z dokonanymi. Im szerszy stawał się ten obraz, tym bliższa wydawała się wizja pierwszej dużej rakiety, która pozwoli w pełni rozświetlić niebo, stanowiąc zwiastun triumfu.
    Już siedemnastego lipca do willi wprowadziła się Mia. Zaledwie skończyłem wypowiadać formułkę zapoznawczą, brzmiącą „Deirdre, poznaj proszę, Mię, najmłodszą córkę naszego drogiego Wiktora, a ty Mii, to moja najukochańsza na świecie Deirdrę”, między nimi dało się wyczuć jakąś babską nić porozumienia, która wieczorem stanowiła cały sznur przyjaźni, a już w ciągu kolejnych kilku dni Dei otoczyła dziwną, lekko zagubioną i wycofaną dziewczynę niemal matczyną miłością. Niemal, bo nie był to ten rodzaj miłości, jaką oferowała nam nasza „mama”. Wiktor, przy pewnej kolacji, przyznał, że cieszy się, że jego „kochany promyczek” może być tutaj z nami, przez co, ku zaskoczeniu wszystkich, Mia się zarumieniła.
    Plusem posiadania jej przy sobie, poza ewentualną możliwością dalszego kontrolowania Negana i co raz mniej subtelnego przeciągania jej na swoją stronę, był fakt, że idealnie nadawała się do przechowywania naszego niebezpiecznego ładunku. Ba, powiedziałbym więcej, szybko polubiła się z nim na tej samej zasadzie, co Astrid z nami i czasem niepewnie pytała o rady co powinna robić w danej sytuacji, jak dziecko, które dostało od rodziców zwierzaka i teraz upewnia się, jak sprawić by był zadowolony i była dumna, że powierzono jej tak odpowiedzialne zadania.
    Zresztą sama Astrid również powoli zaczynała popadać w dylematy. Czy iść ze mną rano do pracy i móc spędzić całkiem miłe chwile na tuleniu się z Lead, kiedy moje oko tego nie widziało, a potem może pozwolę jej na przejażdżkę na Aurorze (chociaż wyjechała dwudziestego, co odcięło jej wycieczki), móc bawić się w choćby aportowanie z Janą, karmić ją biszkoptami albo łaskotać szczęśliwą sukę. Z drugiej strony, zostając w domu przy Dei miała Hannah i szeroki wachlarz nowych sztuczek do nauczenia, a każda mogła zaowocować potencjalną nagrodą od państwa.
    Druga z naszych suń prawdopodobnie nadal wierzyła, że w pewnym momencie obudzi się we mnie lub w mojej partnerce dobroć i któreś z nas naciśnie przycisk, który ją uwolni na powrót. Przez długi czas jej jedyny ubiór stanowiły paciorki na ręku i sporadycznie trampki na stopach. Po tym jak przebiliśmy jej język i pępek, a nawet zaczęliśmy rozważać tatuaż na boku i zachęcaliśmy Astrid do eksperymentowania na niej, dało się dostrzec, że zaczynała żałować podjętej decyzji i obawiać tego, co będzie dalej. Może i była Jokerem, ale póki co bez celu i raczej stanowiącym jakąś atrakcję, a nie niezbędnik.
    Przez prawie półtora trwało wielkie poruszenie w wszystkich trzech strefach, ale oficjalnie nikt nic nie wiedział i nie tłumaczył gościom z tego, ale nawet bez zaglądania do rady trojga, choć po swojej bolesnej porażce Negan umilkł jak trup można było zmienić na radę dwojga, dało się domyślić co je wywołało.
    „Znaleźli ją?! Le, błagam, powiedz, że ją znaleźli” brzmiały wiadomości wysyłane jak mantra przez Anite, a Lena właściwie nie była pewna co się stało i jak się stało, że własność jej siostrzyczki tak po prostu zaginęła, a odpowiedź nie leżała tyle pod ich nosem, co dość blisko rąk. Od czasu tamtego seksu sama Lena nie dawała mi żadnych sygnałów odnośnie tego, czy chce mnie zobaczyć, ale nie czułem w tej kwestii powodów do niepokojów, a jeśli już to małą irytującję złości, że Dei kiedy miałem ochotę ją pocałować, kładła mi palec na wargi i kręciła głową, mówiąc, że chce mieć pewność, że całkowicie wypłuczę tamtą z swoich ust.
    – Tak więc lubrykant, prezerwatywa z dobrym nawilżeniem albo, od biedy, wazelina. – powiedziałem, siedząc na blacie – Miejcie tyle rozsądku, żeby nie używać śliny. Może i wygląda to fajnie, ale jedynie doprowadzi do podrażnień i zniechęci na zawsze. Skupcie się też na komforcie. Można zacząć od palca czy nawet czegoś cieńszego, aby się oswoić z samym uczuciem dyskomfortu. Kiedy będzie już znośne, można zwiększyć grubość. Nie inaczej w tych kwestiach jest z fistingiem. – uniosłem dłoń – Jak widzicie, jest dość duża. Pewnie niektórzy już teraz pomyśleli teraz „jakby on mi to włożył do środka, to chyba by coś mi w środku pękło” – rozległ się cichy śmiech – W Polsce mamy powiedzonko „się popieści, to się zmieści”. Aby jednak nie być gołosłownym i najlepiej zobrazować technikę, przedstawiam państwu moją asystentkę, Hannah. – ubrana w białą koszulkę polo, spódniczkę i pas biodrowy z opaskami unieruchamiającymi nadgarstki, przez co musiała trzymać ramiona wzdłuż ciała, sunia podeszła i stanęła obok, a ja drewnianym wskaźnikiem podwinąłem materiał spódniczki, ukazując brak bielizny – Jak widzimy, Hannah jest bardzo delikatnie zbudowana. Pomyśleć można, że pewnie miała kilka wizyt u chirurga w ramach waginoplastyki. – pokazałem gest by się odwróciła i stuknąłem w nerki, by się pochyliła, jeszcze lepiej prezentując wszystkim jej otworek – Ciasnota jak u dziewczynki, chciałoby się rzec, ale tego drugiego nie miałem i nie mam zamiaru tego sprawdzać. Moja dziewczyna wtedy sprawdzi jak ciasna jest dziurka w moim fiucie. – znów śmiech na sali – No, ale dobrze. Najważniejsze jest uzyskanie odpowiedniego kąta nachylenia miednicy, aby możliwie było jak najprościej…
    Widownia obserwowała w zaciekawieniu ten pokaz pornografii na żywo. Film pewnie nazywałby się „niegrzeczna uczennica dostaje lekcje pokory od nauczyciela”. Siedząca na poduszce z szeroko rozchylonymi kolanami kobieta lekko drżała, gdy prezentowałem jakimi pieszczotami poprzedzić wsuwanie przygotowanych wcześniej palców i stopniowo wzbogacałem o kolejne, by wreszcie cała dłoń po nadgarstek zniknęła łagodnie w środku. Uniosłem drugą i pokazywałem, jakie gesty przeprowadzam w środku, słysząc tylko delikatne szepty.
    Wykonałem jeszcze dwa gwałtowne rozłożenia palców i powrotne zaciśnięcia pięści, a także trzy obroty jakby wykręcać żarówkę lewą ręką przed zebranymi, po czym kolejny raz przypominając, by nie szarpać ręki jakby odpalało się kosiarkę spalinową, tylko czule, dotykając czy to językiem, czy wolnymi palcami piersi albo łechtaczki wyciągać dłoń. Że można też wspomóc się jakimiś zabawkami, co mogło zwiększyć doznania. Kiedy zamknąłem jej kolanka i zapytałem, czy są pytania, widownia zaczęli bić brawo.
    – Tylko pamiętajcie. – powiedziałem, kiedy ucichli – Praktyka czyni mistrza. Dlatego obu stronom życzę możliwie dużo cierpliwości. Nie bójcie się mówić o bólu, ale też nie pozwólcie, by on zdominował wszystko i przekreślał wszystko. I nie myślcie, że za pierwszym razem wsadzicie całą pięść po łokieć i dostaniecie za to dwanaście pochwał. Czasem lepiej zadowolić się kciukiem lub dwoma palcami w pierwszym podejściu, a z czasem nawet długich miesiącach, za zgodą oczywiście, dążyć do czegoś dalej. Może jednak być też tak, że mniej znaczy więcej. – uśmiechnąłem się – Serdecznie dziękuje za uwagę, ja byłem Konrad i jak zwykle zapraszam na inne moje zajęcia.
    Wychodzili z wolno z pokoju, gdzieniegdzie dało się usłyszeć „już się nie mogę doczekać, żebyśmy spróbowali tego w wannie, mamusiu” czy „to może jeszcze raz spróbujemy z tym strapem, co? Może właśnie przez to, że źle to robiliśmy tak Cie bolało…”. Pogładziłem goły pośladek Hannah, która obserwowała mnie z obawą, po czym otworzyłem lodówkę i wyjąłem sobie butelkę piwa. Pokazałem jej stoper, który wskazywał już ponad sto dziewiedziesiąt dwie godziny i dalej pracował, spokojnie. W ciągu ostatnich ośmiu już cztery razy gmerałem w jej macicy i zrobię to jeszcze raz dzisiaj.
    – Ładnie to tak popijać w pracy? – rozległo się od strony drzwi
    – Bezalkoholowe. – odparłem, pokazując butelkę – Mam obecnie kwadrans przerwy, więc albo jesteś za szybko, albo za późno. – odwróciłem się i spojrzałem na Anite
    Wyglądała jakby w ciągu, nieco ponad tygodnia od pamiętnej kolacji, postarzała się o dobre dziesięć lat. Drogie ciuchy ustąpiły miejsca równie markowym dresom, włosy były w nieładzie, a na twarzy miała zasłaniające oczy duże czarne okulary. Jedynie była bardziej obwieszona, jak choinka na święta. Podeszła wolno, udając, że jej to nie rusza.
    – Prawię Cię nie poznałam, Jaclyn. – powiedziała, podchodząc do stołu – Nowa fryzura? A może to coś więcej?
    – Do kogo mówisz? – zapytałem, zaciekawiony – Do niej? Przecież to Hannah, suka mojej suni Astrid. Jeśli te, które dostarcza Lena pięć albo sześć razy podkreślą, jak uwielbiają tracąc czas, kiedy coś robisz, tak ona po prostu wykona dokładnie instrukcje, a nawet spróbuje dwa razy poprawić. – odstawiłem opróżnioną do połowy butelkę – Nadal nie powiedziałaś, czego chcesz.
    – Oh, przechodziłam tylko… – mruknęła – W końcu nigdy tutaj nie byłam i… – rozglądała się po moim pokoju, drżąc jakby miała w sobie uruchomiony wibrator – Niedługo mamy mieć nowych gości w domu tymczasowym i pomyślałam, że może to ty ich przywitasz…
    – To nie dla mnie. – odparłem, nadal na nią się gapiąc – Sama powiedziałaś, nie mam do tego odpowiednich zdolności, które posiadasz ty, a przez miesiąc mimo obietnicy, olewasz mnie jakbyś miała fetysz na szczaniu na facetów. – złożyłem ramiona na piersi – Sama mówiłaś, że tego nie da się nauczyć z dnia na dzień.
    – Cóż, jak mówiłam, wiele o tobie słyszałam, ale właściwie nigdy nie widziałam Cię w akcji. Może więc pójdziemy wspólnie i jeśli będę obserwować, a jeśli będziesz robił coś niewłaściwie, najwyżej… Przerwiemy to. – znów popatrzała na mnie – Co ty na to?
    – No nie wiem. – cmoknąłem – Co jeśli podrzucisz mi jakąś parkę dwóch facetów albo coś innego.. Totalnie nie jestem w tym dobry, chociaż tutaj też przychodzą parki gejów, ale raczej zajęcia są uniwersalne.
    – Cóż, mogę zdradzić, że będzie to ciocia z bratankiem. – odparła – Niemniej, różnica wieku wynosi niewiele, osiem lat, więc… – nadal drżała – Przychodzę do Ciebie z gałązką oliwną, jak kazał tata.
    – Cóż, prześpię się z tym. – odparłem, znów biorąc butelkę do ręki i popijając – Mam jednak kontrofertę. Wiem, że wyszło beznadziejnie z tą kolacją, trochę przesadziliśmy z Wiktorem, bo przyznam szczerze, piliśmy polską wódkę w samochodzie na rozluźnienie, tak się stresowaliśmy i widać, za dobrze weszła… Ogólnie nie lubię kolacji, kojarzą mi się z jakimś snobizmem, albo pseudoromantycznymi filmami, gdzie jedzą coś przy świecach, a potem idą do łóżka. Kto się kocha z pełnym brzuchem? Zrzygać się da, od tego jak wszystko lata. – cmoknąłem – Co powiesz na to, by wpaść do nas na śniadanie? Co prawda, Wiktor zwykle je z nami jedynie właśnie kolacje, ale nadal może być miło. Poznasz moją najdroższa Deirdre, Mia się ucieszy na widok starszej siostry, która tak rzadko widuje…
    – To kolejna pułapka? – zapytała, nadal drżąc
    – Oczywiście. – odparłem, opróżniając większa część – Dosypiemy do owsianki końską dawkę leków usypiających. Kiedy zadziałają, rozbierzemy Cię do naga, wsadzimy do przygotowanej dziury w ziemi. Założymy Ci specjalny metalowy kołnierz, dzięki czemu będzie wystawała sama głowa, która ogolimy i zrobimy z niej latrynę. Wiesz, srający pochyla się, stawia klocka, a ty wylizujesz resztki do czysta albo połykasz lecącą stróżkę sików. – zamyśliłem się na moment, drapiąc brodę – Sprzedam ten pomysł Neganowi do Głębi. – uśmiechnąłem się – Bądźmy dorośli, tak jak tego oczekujesz. Po prostu posiedzimy razem, zjemy coś, pośmiejemy się trochę i razem wyjdziemy do pracy. Nie dorabiaj sobie do tego ideologi.
    – Więc również to przemyślę. – odparła, po czym znów spojrzała na Hannah – Jeśli robi absolutnie wszystko, to byłaby zdolna do tego co przed chwilą opisałeś?
    – Wiesz, jak ciężko było wyjaśnić jak mają zespawać taki kołnierz, a twojemu tacie czemu kopiemy dziurę w jego pięknym trawniku? – odparłem, opróżniając resztkę z butelki – Daj znać, jak ta parka będzie na miejscu. – wyszła, jak większość jej rodziny, bez słowa pożegnania, ale do tego już przywykłem
    Pojawili się dzień później. Anita spróbowała wykrzesać z siebie swój dawny wizerunek eleganckiej kobiety sukcesu, ale nadal miała na nosie duże ciemne okulary zasłaniające oczy. Lead smętnie spoglądał w stronę legowiska, bo nie przyprowadziłem dzisiaj ze sobą Astrid i jego rola ograniczała się do otworzenia drzwi, a potem ewentualnego przygotowania napojów dla gości. Teczka, gdzie zapisano wszelkie informacje leżała nie otwarta za moimi plecami.
    Francuzi. Informacje o pokrewieństwie od razu wykreśliłem z głowy, była mi całkowicie zbędna. Ona, średni wzrost, wyraźnie pulchna, ale nie tak skrajnie jak Lena czy po prostu dobrze zbudowana jak moja królewna. Raczej typ, który podjada, ale w granicach rozsądku. Trochę wesołych grubasek, teraz miała urażoną minę. Za jej atut można było uznać duże piersi. On raczej z tych niższych, przeciętnych. Ani chudy, ani gruby. Czarne kędziory sterczały, a oczy za okularami skierowane były w dół. Jakby się wstydził, że tutaj siedzi. Ubrany prosto, niemal ubogo jak na ich standardy.
    Mogłem zacząć od oczywistego dowcipu, że przecież mogą zacząć od rozebrania się do naga i uprawiania seksu na sześćdziesiąt dziewięć, a potem do zabawy dołączy prawdziwy facet i spenetruje ich oboje. Kiedy jednak odstawiłem kubek kawy, nadal w pokoju wisiało milczenie, jakby żadne z nas nie chciało zaczynać tej rozmowy. Bo jak zacząć? „Chce ją wyruchać” „chcesz ją wyruchać? Dlaczego nie chcesz się z nim ruchać?”.
    – Ty tylko słuchasz, jak się odezwiesz, dam Ci z liścia, że spadniesz z krzesła. – powiedziałem wreszcie, wskazując palcem na nią – Kiedy pierwszy raz Ci się spodobała? – powiedziałem do chłopaka – Kiedy pierwszy raz po tym, jak ją zobaczyłeś, później złapałeś się za fiuta, mamrocząc jej imię i tworzyłeś w swojej głowie wizję tego co robicie? Co ważniejsze, co w niej robiliście?
    Po moim pytaniu znów zaległa cisza. Kobieta nadal patrzała na mnie, ale gdzieś zniknęła duma, jakby moja groźba ugodziła ją. On, dalej był niepewny. Katem oka dostrzegłem, jak Anita zakłada nogę na nogę, zniecierpliwiona.
    – W wakacje. – powiedział wreszcie cicho chłopak – W wakacje, sześć lat temu. Byliśmy w trójkę, ja, moi rodzice i ciocia nad morzem…. Chyba pierwszy raz w życiu się masturbowałem.
    – Jeśli nie myślisz o niej w swojej głowie, jako cioci, nie mów tak o niej. – podpowiedziałem mu, zakładając ręce na piersi – Maa imię i jego używaj.
    – Ja, moi rodzice i właśnie Monika. – poprawił się – Wstydziłem się zdjąć ubrania, iść popływać, ale nie Monika. Patrzałem z brzegu jak pluska się w wodzie… – mówił wolno, ale nabierał pędu jak startująca lokomotywa – W pewnym momencie chyba się zmęczyła. Zaczęła wychodzić z wody. Słońce rozświetlało jej podobną do karmelu skórę, podkreślaną przez biel bikini, a mokre włosy lepiły się do twarzy, ramion… Wieczorem, jak to pan powiedział, w moim wyobrażeniu Monika stawiająca kroki po piasku zaczynała się rozbierać. Wtedy robiłem pierwszy raz coś, co potem wiele razy ponawiałem przywołując na nowo… Zdejmowała ramiączka stanika, ukazując białe ślady, potem rozpinać go na plecach, uwalniając w połowie drogi swoje piersi. Potem zsuwała majtki, najpierw z bioder, ukazując te same ślady, potem ukazywała pagórek, aż wreszcie były na tyle nisko, by dało się dostrzec… – skrzywił się
    – Cipkę. – dokończyłem za niego – Cudowny, różowy otworek otoczony białą powierzchnią, w którym marzymy o zanurzeniu wielu rzeczy. Języka, palców a zwłaszcza fiuta. Czyż nie?
    – Nie. – odparł, nadal patrząc na nogi – Chodzi o całe jej ciało, wydające się pozbawione skazy. W moich wyobrażeniach, dotykam go, ale nie tak jak zwykle może bratanek ciotkę… – zawahał się – Dotykam jej tak, jakbym dotykał Monikę… – zważyłem, jak ściska nogi
    – Dobra, starczy. – powiedziałem, po czym przesunąłem palec na nią – Słyszałaś. Co powiesz na to?
    – Nie wiem. – odparła, patrząc na mnie – Jeśli pana zdaniem to wystarczający powód, żebyśmy…
    – Żebyście co? – zapytałem, nadal z złożonymi ramionami – Naprawdę go słuchałaś czy tylko przyjechałaś tutaj, bo Cię zaprosił i miał nadzieje, że przeleci, o czym dowiedziałaś się na miejscu? – otworzyła usta, by mi odpowiedzieć, ale jej nie pozwoliłem mówiąc dalej – Możemy się tak bawić, w jakiś porno scenariusz. Antony wszedł do sypialni cioci, gdy ta zmieniała majtki, trzymając swojego maciupeńkiego fiuta w ręce. Kiedy zobaczyła go kątem oka w odbiciu, krzyknęła i nago podbiegła do drzwi, szarpiąc za ramię do środka „Powiem to twoim rodzicom, chyba, że pozwolisz mi najpierw sobie possać, a potem mnie wyruchasz w oba otwory, bym dostała natychmiastowego orgazmu, gdy będziesz mnie nazywał suką, będę miała wytrysk nawet, a na koniec jeszcze raz spuści się mi na twarz i uśmiechnę się szeroko, zadowolona z tego ile kleiku z Ciebie wybyło”. Tego się spodziewacie? – nadal miałem założone ręce ręce – Wtedy zapytam, czy chcecie pokój z widokiem na patio czy las? Wolisz pigułkę czy ma użyć gumki?
    – Jest pan bezczelny. – powiedziała kobieta – Myślałam, że mamy do czynienia z profesjonalistą, który…
    – Który co? – zapytałem – Ja mam go wyręczyć? Z chęcią, ale uprzedzam, bywam brutalny. Dobra, jeszcze raz. – powiedziałem, znów wskazując chłopaka – Co oznacza, że chcesz jej dotykać jak Moniki? Zobrazuj nam to, sprzedaj swoją wizję, bo to powiedziałem, jej nie odpowiada. – zauważyłem jak chłopak się zapowietrza
    – Lubię fotografię. – powiedział wreszcie – Uwielbiam robić zdjęcia i pomyślałem…
    – Obiektyw widzi każdego, ale nikt nie widzi tego za nim. – rozłożyłem ramiona i znów sięgnąłem po kawę, po czym znów spojrzałem na kobietę – Wróć do pokoju, potraktuj to jak luksusowy apartament w hotelu. Przyślę butelkę dobrego wina, wiaderko lodów i ser. Weź długą gorącą kąpiel, włącz sobie film, posłuchaj muzyki, poczytaj.. Co tam lubisz. Tego wieczoru jesteś tylko ty i wszystko co kochasz. – spojrzałem na młodego – Ty będziesz dzisiaj jedynie obiektywem. Nie mówisz, nie każesz pozować, nie mówisz „ciociu” czy cokolwiek. Jedyne ruchy to te jak oddychanie, mruganie, chodzenie za nią i naciskanie migawki, gdy Ci się będzie podobało co widzisz.
    – I co to zmieni? – zapytała kobieta, nadal z uraza w głosie
    – Dowiemy się jutro. – odparłem, wzruszając ramionami – Albo młody zobaczy zdjęcia grube fałdy, obwisłe cycki, niegoloną cipę, rozstępy i pryszcze na dupsku… – kobieta otworzyła usta jakby miała zaprotestować – Albo zobaczymy Monikę, której on tak bardzo pożąda. Wówczas bez słowa wstaniesz, wrócisz do pokoju i ożywisz ją dla niego, a przede wszystkim dla siebie. Jeśli to się uda, już rano będziesz za nią tęsknić. – wypiłem kawę – Pytanie, czy jesteś gotowa po prostu być sobą.
    Oboje wstali i wyszli, jakoś do tego już przywykłem. Anita nadal siedziała w milczeniu, jakby zasnęła. Odwróciłem się i z powrotem usiadłem za stołem, przekładając trochę kartek i udając, że jestem zajęty.
    – Interesujące metody. – powiedziała wreszcie, wstając za moimi plecami – Pytanie, na ile skuteczne?
    – Jest łasa na pochlebstwa i czuje się oburzona, gdy ją się obraża. – odparłem, przeglądając papiery – Będzie wściekła, więc chętnie się odpręży w pokoju. On tego nie zmarnuje. Nie będzie zmysłowo, jedynie naturalnie. Wtedy albo będą się jutro kochać jak w jakimś filmie softporn, albo pójdzie znaleźć pocieszenie w jednej z więcej niż stu, chyba ponad dwustu dziewcząt w zielonej strefie. Jak to mówisz, wyjdzie wszystko albo nic.
    – Subtelności Ci nie brakuje… – powiedziała, stając przed mną
    – Z tym się nie kryje. – wzruszyłem ramionami – Tata uważa, że to cecha przechodząca z ojca na syna. Podejrzewam, że jakbym miał siostrę, byłaby najbardziej cukierkową romantyczką świata. – uniosłem wzrok – No, ale staruszek ledwo dawał radę ze mną, a matka wyrzekła się mnie zaraz po narodzinach. Co innego w waszej rodzinie. Wiktor wydaje się kochać każde dziecko równo.
    – Wydaje się, dokładnie. – odparła, wzdychając ciężko – Tata zawsze był bawidamkiem, nic dziwnego, że ciągnie go do kogoś podobnego jak ty bardziej niż do własnej rodziny. – pokręciła głową – Rozmyślałam nad twoją propozycją na temat tego śniadania…
    – Mhm… – przerzuciłem kolejne kilka kartek z planami kolejnych zajęć – Wpadniesz?
    – Może lepiej zorganizować brunch? – powiedziała, spoglądając na mnie przez okulary – W weekend. Może ojciec jednak by się skusił, by do nas dołączyć…
    – Cokolwiek to jest. – odparłem, przesuwając wzrok na Leada – Powiadom panie Rebaud, że może być lekki poślizg. Mam tutaj wpisanych Sybille i Gregora Ters, a oni uwielbia jak się im poświęca odpowiednio dużo uwagi, więc pewnie znów będzie to ponad godzina…
    – Zapomniałam z kim rozmawiam. – mruknęła Anita – Brunch to coś w rodzaju późniejszego śniadania, jedzonego koło dziesiątej lub jedenastej. Są tam lżejsze i cięższe potrawy… – wyjaśniła, ale nadal nie ogarniałem o co chodzi, więc jedynie westchnęła i spojrzała również na moje dokumenty – Trzy homoseksualne siostry i bliźnięta?
    – Na moje trzy lesbijki i parka, gdzie to on lubi być penetrowany. – odparłem, pokazując jej pierwszą z kartek – Najstarsza z sióstr wykazuje pewne skłonności do dominacji nad młodszymi, ale też pewne wyrzuty gdy z nich korzysta, zaś najmłodsza uwielbia grać niegrzeczną i dostawać za to kary. W tym trójkącie należy wykorzystać środkową z nich, jako odpowiedni sposób kierowania tej dwójki. – potem przełożyłem drugą kartkę – Sybila i Gregory zaś pokazują, jak mylna potrafi być biologia. Wystarczyłoby, że to ona urodziła by się z chromosomami XY, a on XX i ich relacja byłaby a znacznie wyższym poziomie, niż mogą sobie pozwolić. Kiedy jednak odwracają swoje role, ubierają ubrania drugiej strony mogą wyzwalać tego namiastkę.
    – Interesujące. – odparła – Ale przekonam się o tym dopiero, jak zobaczę na własne oczy…
    Kiedy nieco, dwa kwadranse później Lead posłusznie otworzył drzwi, do środka weszła kolejna para, niewiele starsza od mnie. Ciężko było właściwie powiedzieć które jest które, bo Gregory miał dośc długie włosy i łagodne rysy twarzy, że gdyby go odpowiednio umalować mógłby zostać uznany za kobietę. Sybila zaś wyglądała jak umalowana chłopczyca, ścięte na jeżyka włosy i pod obcisłymi ubraniami rysowała się niezbyt kobieca figura, chociaż z wyraźnym biustem. Anita znów obrała miejsce bezstronnego obserwatora, gdy gawędziliśmy chwilę. Nie byli tu po raz pierwszy, ale wiedziałem, że jest to dla nich zawsze trudne doświadczenie i zazwyczaj opuszczali mnie w ten sam sposób. Wsunęli się za wydzieloną przez parawany przestrzeń, a ja po chwili dołączyłem najpierw do kobiety.
    – Nadal tego nie czuje. – odparła, zdejmując bluzkę i biustonosz, nie przejmując się niczym – W sensie, kiedy patrzę na nią, mam wrażenie, że ona się mnie boi i…
    – Ona twierdzi tak samo. – odparłem, spokojnie – Że się jej boisz. Nadal widzisz w niej kogoś innego, niż jest, niż kim pragnie być. – cały czas skupiałem oczy na jej twarzy a nie ciele – Moja dziewczyna dała dla Ciebie dwa prezenty, które powinny wam to ułatwić. Naturalnie, możesz odmówić, ale wtedy nie pójdziecie naprzód, a w pewnym momencie możecie zacząć czuć, że się cofacie.
    – Tak pan myśli? – westchnęła, ścierając makijaż – Kiedy pierwszy raz usiedliśmy tutaj z panem i zapytał pan, czy chwycimy się za ręce, nie miałam pewności co do tego, czyją dłoń złapie…
    – Może to właśnie to? – odparłem – Popatrz na nią i pomyśl jako najseksowniejszej dziewczynie, jaką widziałeś. Całkowicie nie nadającej się pod twoje zamiary, niewinnej i słodkiej, której wszystkie te przywary odbierzesz jako dumny, silny facet. Ten, który pokazał tej cichej, skromnej lasce co znaczy być z takim typem. – wskazałem palcem koszyk obok tego z męskimi ubraniami – Zacznij od tego.
    Pierwszą z rzeczy był strap-on. To nie była jedna z tych wyolbrzymionych, nienaturalnych wersji, a przeciwnie, bardzo prosty i wyglądający jak odlew w cielistym kolorze z łagodnym wiązaniem, które dałoby się ukryć pod bielizną, by uniknąć w psychice dyskomfortu, że nie jest on częścią ciała. Jak wyjaśniła Dei, nowoczesna technologia, pod wpływem ciepła ciała wysyła delikatne wibracje do cipki i czujesz się prawie jakbyś naprawdę kogoś posuwał. Sybila, a właściwe w tej chwili Sebastian oglądał go krytycznym wzrokiem, nim założył. Wsunął na niego bokserki, dżinsy, a na nagi biust wciągnął koszulkę i luźną bluzę, kryjącą resztę. Wyglądał na chłopca o bardzo łagodnych rysach twarzy, trochę jak Negan. Kiwnął głową, że jest gotowy, ale musiał czekać na znak.
    Gregory zdążył już się rozebrać i jego szczupłe, gładkie ciało pomijając wyraźniejszy brak zarysu piersi i penisa między udami mogło naprawdę kojarzyć się z kobiecym. Gdyby zdecydował się na roczną terapię hormonalną, która minimalnie zmieniłaby ukształtowanie jego ciała, efekt byłby porażający. Posłał mi nieśmiały uśmiech, wkładając włosy za ucho.
    – A jeśli znów nam nie wyjdzie? – zapytała, przywierając niepewną minę – To co pan robi jest naprawdę fajne, ale Sebastian wydaje się tego nie czuć i…
    – A ty to czujesz? – zapytałem, też obserwując jej niebieskie oczy – Kiedy ubierasz te ciuchy, malujesz się tutaj, a potem przed nim stajesz, czujesz się Rose?
    – Ja… – zaczęła, ale przełknęła ślinę – Chyba tak…
    – Nie, chyba. – odparłem – Chyba to może niewidomy grzyba albo gówno. – założyłem ramiona na piersi – Kiedy pójdziemy tam i usiądziemy na kanapie, nie bój się być skrępowaną, ale nie dlatego, że myślisz o tym, co on myśli. Bądź niepewną, bo siedzi obok Ciebie mężczyzna, który wie, czego chce. Wsadzić Ci rękę w majtki i wodzić palcami po cipce, równocześnie wsuwając język do twoich ust. Rozebrać Cię i wykorzystać, jako swoją zdobycz. I uwierz, zrozumiesz to doskonale w chwili, gdy zrobi tylko jedną, małą rzecz, która wypełni twoje ciało dreszczem. A teraz, moja droga, wciągaj bieliznę i umaluj się tak jak uczyła Cię moja słodka Dei.
    Koronkowa bielizna, mimo lekkiego wzdęcia wyglądała ładnie na jego ciele, a stanik z wszytymi poduszeczkami dawał namiastki biustu, którego tak brakowało. Do tego lekko luźna biała bluzeczka, rajstopy i spódniczka, które podkreślały atuty szczupłego ciała. Puder, czerwona szminka, sztuczne rzęsy uzupełniały widok ślicznotki, która nie ma dość śmiałości by umawiać się z facetami, ale w samotne wieczory wkłada rękę pod piżamę marząc.
    Wróciłem do stołu i spojrzałem kątem oka na Anite, która nadal siedziała cicho, jak obserwujący wszystko gargulec. Wydawała się zaintrygowana. Lead również był przygotowany. Nacisnąłem mały dzwoneczek na biurku i zza zasłon wysunęła się już inna para ludzi, niż Ci, którzy weszli. Spojrzeli na siebie, w milczeniu, po czym przenieśli się na kanapę.
    – Napiją się czegoś państwo? – zaproponował Lead, z uśmiechem
    – Whisky z lodem. – rzucił sucho Sebastian, patrząc w bok
    – Słodkie wino, jeśli można… – powiedziała cicho Rose, patrząc na swoje nogi
    – Wiesz… – zaczął znów Sebastian, nadal na nią nie patrząc – Ostatnio znalazłem coś, co sprawiało, że natychmiast o tobie pomyślałem. O twoich słodkich oczkach, które zawsze spoglądają na mnie z niepewnością i… – brzmiało to jak dialogi uczniaków na amatorskiej scenie, ale nie wtrącałem się, moja rola została już wyczerpana – Chce Ci ją założyć. – powiedział wreszcie, odwracając do niej twarz i pokazując skórzany pasek nabijany kolcami – Chce, żebyś została moją małą, piszczącą suczką.
    Twarz Rose odmalowało zdziwienie, ale jednocześnie dreszcz. Ostrożnie opuściła obojczyki, jakby celowo odsłaniając swoja łabędzią szyje, by mu na to pozwolić. Już bez większego strachu, stresu czy niepewności Sebastian uniósł obroże i zapiął ją na jej szyi, zaciskając. Potem położył dłoń na jej twarzy i pogładził, wsuwając swój kciuk do jej warg. Zamknęła oczy, pozwalając mu na to. Był to duży krok, powiedziałbym nawet, skok.
    – Czuje się przy tobie dziwnie. – mówił dalej, gładząc jej twarz – Mam myśli, których nie potrafię powstrzymać, a co lepsze, nie mam na to nawet ochoty, wiesz? – w jego głosie przebrzmiewało co raz więcej pewności, lekkiego podniecenia – Zastanawiam się wtedy, co byś zrobiła, jakbym teraz Cię pocałował? Wepchnął Ci swój język do gardła i nie pozwalał uciec?
    – Nie wiem… – jęknęła cicho – Może chcesz spróbować?
    Przysunął się do niej i rzeczywiście ją pocałował. Długo, namiętnie. Pomyśleć, że ostatnio nie potrafił jej położyć ręki na udzie, a teraz wsuwał rękę pod jej bluzkę z taką ochotą. Lead postawił delikatnie naczynia na stole i wycofał się. Oni też się cofnęli, lekko zawstydzeni. Jednak już po chwili Rose odstawiła swój kieliszek.
    – Nie powiedziałam, żebyś przestał… – powiedziała patrząc na niego, a on znów się rzucił na nią, wsuwając rękę między jej uda i przewracając na kanapę, w kolejnym szaleńczym pocałunku
    – Dobra, dobra. – klasnąłem – Amory proszę zostawić do pokoju. – ale nie mieli zamiaru przerywać, zbytnio zajęci sobą nawzajem, by słuchać – I dlatego właśnie mówiłem, że będzie potrzeba im więcej czasu. – zwróciłem się do Anity, po czym zabrałem pusty kubek po kawie – Chcesz popatrzeć czy też idziesz?
    – Sama nie wiem. – odparła, patrząc z brwiami uniesionymi ponad okularami – Gdzie tkwi sekret? – biała bluzka przeleciała w powietrzu
    – W tym, co sami czują. – odparłem, wzruszając ramionami – Wyzbywają się zahamowań, które powinny istnieć naturalnie. Stają się na chwile obcymi, którzy spotkali się w tym pokoju, tak jak im powiedziałem. Dwójką ludzi, którzy się sobie jakoś podobają i postanowili dać się porwać chwilowej namiętności. – jeszcze rzuciłem okiem, jak Sebastian rozpina ustami zamek spódniczki Rose, po czym zsuwa ją po jej ciele – Byli jak kulka na sznurku, którą wprowadziło się w ruch wahadłowy, wcześniej jednak ustawiając ją w próżni, by nie miała żadnych oporów powietrza i cały czas mogła mieć odpowiednią prędkość. Lead, daj znać jak skończą, proszę. Idę na przerwę.
    Kiedy dochodziłem do drzwi, Anita dołączyła do mnie, odwracając się jeszcze raz na tą parkę. Przez moment, kiedy okulary odsunęły się lekko od twarzy zobaczyłem jej przekrwawione oczy i tęskne spojrzenie. Węszyła delikatnie obok wnyków, mających się zacisnąć i ją pochwycić. Jednak był na to jeszcze czas. Jeszcze moment. Kiedy już zacisną się, wokół jej nóg i poderwą ją w powietrze, to ja będę tym, który ją z nich wyciągnie i oprawi.
    Również udałem, że jeszcze przez moment interesuje się tym, jak leżąca na brzuchu Rose jest penetrowana właśnie od tyłu przez rozerwane na pośladkach rajstopy i zaledwie przesunięte z uda majtki, przez swojego kochanka, który dociska ją z całej siły do kanapy. Twarz obojga wypełniało jedynie niepodrabiany i naturalny obraz rozkoszy, którego widoku można było się wstydzić widząc go w lustrze. Dla nich jednak liczyło się w tej chwili to, że mają siebie na kolejną godzinę, do ostatniego tchu.
    Monika i Antony wrócili następnego dnia. Na wstępie żadne nie powiedziało słowa na temat tego, czy „odrobili” pracę domową, ale chłopak niepewnie położył przed mną kartę pamięci. Spojrzałem na nią, potem na niego i wreszcie na nią, patrzącą gdzieś daleko w bok, z tym samym oburzeniem, gdy mówiłem o wszelkich skazach, jakie może posiadać jej ciało i obiektyw jedynie może je ukazać.
    – Cóż, ja mogę je obejrzeć, a potem poszukać w szufladzie prezerwatywy i mam chwilę na szybki numerek. – powiedziałem, kładąc palce na nośniku pamięci – Co więcej, mogę nawet ustawić coś na wieczór i wtedy możemy sobie zorganizować całą sesję, łącznie z trójkątem z moją dziewczyną. Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko byciu zapinaną w obie dziury naraz?
    – Nadal jest pan bezczelny. – odparła, patrząc na mnie – Złożę skargę.
    – Gdyby każda kobieta, która została przez kogoś zaproszona i przychodziła tutaj po frazie „złożę skargę” dawała Leadowi cukierka, może urosłyby mu cycki i biodra, by wyglądał jak baba. – odparłem, po czym wsunąłem kartę do tabletu, po czym obróciłem go do nich – Na szczęście kończy się na „złoże skargę”, a później dzieje się jakaś dziwna erotyczna magia i pojawiają się tutaj trzymając partnera bądź partnerkę jak zakochana nastolatka. Są tacy, co szukają urozmaicenia. „A próbowaliście już przebieranek?” „Jest pan bezczelny, zaraz złożę skargę”, by za chwilę pytać „w którym sklepie dostanę mundurek uczennicy w rozmiarze 46? A jednoczęściowy strój kąpielowy? A erotyczną bieliznę?” Już bym wolał, jakby Leadowi się psuły zęby i dostawał cukrzycy. – włączyłem ekran i rozłożyłem stópkę, odwracając się do okna
    Przez pierwsze kilka minut za moimi plecami była cisza. Później rozległo się ciche zadziwione „oh…”. Potem, powolne „to ja?”, „nie pamiętam tego” i więcej „oh”. Spojrzałem na zegarek i się odwróciłem, oboje siedzieli. Ona patrzała przed siebie, lekko zagubiona, on patrzał w bok. Wyjąłem karteczkę i zapisałem na niej coś odręcznie.
    – Mają dość szeroki wybór, jednak polecam się konsultować z samym artystą. – odparłem, przesuwając ją po stole w jej stronę – Kiedy tym razem Monika wróci do swojego pokoju, niech już nie udaje, że jest tam sama, ale śmiało spogląda w szklane oko. A kiedy uzna, że jest gotowa, zamknie oczy, a nawet je przewiąże opaską i zda się na instynkty pozostałych zmysłów. Bo jak widać, kiedy jej oczy nie patrzały, dokonały się cuda cudzych. Może więc kiedy je na chwile wyłączy, pozwalając działać innym, to tamte też się zsynchronizują z tymi uczuciami. Wtedy tytuł zamiast „Ciotka srogo obciąga młodemu chłopcu” będzie brzmiał „Barokowa gracja kusi młodego artystę”. No, ale to moje zdanie.
    Zabrała karteczkę i wyszła, a na jej twarzy rysował się tym razem nawet cień uśmiechu, podczas gdy chłopak na mnie popatrzał otwierając usta. Odpowiedziałem mu szerokim uśmiechem, machając dłonią.
    – Jeśli chcesz jeszcze jakąś radę młody… – odparłem – Pokaż jej to, co Ci się podoba i twoim zdaniem podkreśli to, co pokazałeś dzisiaj. Zachęcaj ją do przymierzania różnych rodzajów bielizn, sukienek… Masz dziesięć palców, język miłości w mózgu i drugi w gębie. Kup wibrujące zabawki, którymi ją rozbudzisz. Nie spiesz się z fiutem. Daj jej coś więcej niż kilka kropelek spermy w cipce. Może i to najprzyjemniejsze dla nas, ale niech stanie się finałem dla tego wieczoru. – chłopak pospiesznie kiwał głową na każde moje zdanie – Uczyń Monikę taką, jaką najbardziej pragniesz, a nie taką, jaką jest.
    – Merci. – uścisnął mi rękę – Przyjdę panu zdać relację i…
    – Nie. – pokręciłem głową – To, zostaw w sobie. Pamiętaj, ta noc może być jedyną w twoim życiu, ale też może upłynąć trochę czasu i ona naprawdę do tego zatęskni. Może Cię ogarnąć niepewność, czy będzie tak samo jak tym razem. Przywołasz wtedy te wspomnienia i sprawisz, by były jeszcze piękniejszymi doznaniami dla tej, która masz w głowie.
    Kiedy chłopak wyszedł, znów odwróciłem się do okna. Lead podszedł i stanął obok, również przez nie wyglądając zaciekawiony, jakby szukał tego, co ja. Odwróciłem na niego lekko wzrok i uśmiechnąłem się.
    – Astrid prosiła o zgodę, żebyś mógł do niej przyjść na noc. – powiedziałem wreszcie do niego, a on uśmiechnął się szeroko na swojej dziewczęcej, pokrytej kolczykami i tatuażami buzi – Zgodziliśmy się z Dei pod warunkiem, że jeśli zbierze się wam zbytnio na amory, to macie używać Hannah jako dmuchanej lalki. Jeśli więc przyłapie Ciebie albo Astrid, jak wzajemnie się obmacujecie ponad pocałunki i tym, że trzymasz ją za cycki, albo każesz jej coś sobie robić, to gwarantuje, że sam sprawdzę jak głęboko wejdzie moja noga w twoją dupę bez nawilżenia. – chłopak wzdrygnął się – Mam nadzieje, że będziecie grzeczni. – pospiesznie pokiwał głową – A ja nadal nie wiem, co to jest brunch…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michalina Korcz

    Po zakończeniu tego cyklu (obecnie kończę trzeci akt historii i wkrótce zabieram się za finałowy + epilog) prawdopodobnie jednak postawie na raczej mniej wymyślne one-shoty, bardziej w klimacie strony.
    Rozmyślam też, by nie spróbować napisać micro spin-off opowiadań swojego idola, acz nie uprzedzajmy faktów.
    Jak zawsze dziękuje za wszelkie komentarze i miłe słowa, bo długo się zbierałam do pisania tego tekstu i jestem niezmiernie szczęśliwa, że przyjmuje się on tak dobrze. 

  • “Czlowiek”, akt 2 “Cesarzowa” (2/3)

    Moje przedstawienie w czasie kolacji informacji o planowanym brunchu w towarzystwie najstarszej z córek Wiktora wzbudziło wiele reakcji. Mój drogi przyjaciel ucieszył się niezmiernie, uznając to, że sytuacja między mną a Cesarzową ulega ociepleniu. Mama, że wreszcie będzie mogła się wykazać w kuchni o coś więcej niż „te twoje pół suche płatki z owocami i kilka jajek”. Deirdre spojrzała na mnie znacząco, z uśmiechem, rozumiejąc, że nasza mała tajemnicza operacja o kryptonimie „Detronizacja” weszła w decydującą fazę. Mia zapytała ją zresztą, czy doradzi jej co powinna włożyć na siebie i czy może zabrać ze sobą swoją Lynx, w związku z drugim zapewniliśmy ją, że mamy zamiar zabrać ze sobą Astrid. Ta co rusz, radośnie wyciągała buzię, by dostać buziaka lub chociaż być w nagrodę pogłaskaną, za to, że ładnie karmi samodzielnie skrępowaną, zgodnie z wyniesioną z moich zajęć Hannah siedzącą na krześle. Wiktor podśmiewał, że nasza sunia co raz bardziej nas przypomina.
    Jak zawsze, obudziłem się wcześnie. Dei wciąż spała, tuląc się do mnie. Ucałowałem ją, jak to mieliśmy o poranku w kącik oka, warg i na końcu w szyję, wysuwając się ostrożnie z jej objęć. Otworzyłem górną część kojca i za kark podniosłem Leada, odklejając zaspanego od jak zwykle przerażonej i drżącej Hannah i objęć Astrid, która nawet przez sen nie chciała go puścić. Może i wyglądał jak słodka alternatywka, co nawet podkreślała jasnoróżowa bielizna z płatkami róż, to już oswoił się z swoją rolą „chłopca”, choć był pewnie starszy od mnie o przynajmniej rok lub dwa. Smutno spojrzał jeszcze raz na śpiącą parę, potem na mnie i pokiwał tylko nosem, pospiesznie się ubierając. Choć fakt, nawet Dei nie pytała mnie o wiek i z pewnością zakładała, że jestem od niej starszy. Chyba tylko Wiktor znał mój prawdziwy wiek, a większość dawała mi między dwadzieścia pięć a dwadzieścia dziewięć lat.
    – Pójdziemy pobiegać. – powiedziałem, stając przed willą z nim – To dobrze robi na myślenie.
    – Musimy? – mruknął, ziewając – Wolałbym wrócić do Astrid i poczekać, aż się obudzi… – brzmiał na rozmarzonego
    – Mhm, może od razu ją byś obudził seksem oralnym? – powiedziałem, poprawiając but na stopie – Myślisz, że skończyłbym na połowie łydki, czy do kolana by weszło?
    – Nieee, po prostu tak słodko wygląda i… – burknął, patrząc na mnie – Jakoś panu wczoraj nie przeszkadzało, jak gmerała w zadku Hannah wibratorem…
    – Nie znaczy to, że będę z uśmiechem patrzeć jak czyścisz jej szyjkę macicy językiem. – rozciągnąłem się mocno – Powiedz, chciałbyś zjeść ciasto, które wcześniej ktoś macał, oblizywał i dodatkowo wkładał w nie różne rzeczy?
    – Chyba nie. – odparł, naśladując moje ruchy – Powiedziała, że kazał jej pan odkryć wszystko, co lubi, a potem udowodni, że należy wyłącznie do niego i…
    – Otrzymałem ją od Wiktora, więc już jest moja. – odparłem, kontynuując rozgrzewkę – Myślę jednak, że to co czuje wobec Deirdre, sprawia, że nie czuje jakiejś nadmiernej ochoty na Astrid. Jest słodka, to fakt, ale oboje ją uważamy co najwyżej za słodkiego pieszczoszka. – zauważyłem, że się zatrzymał, słuchając uważniej – Dzierżymy w naszych rękach wspaniały klejnot, Lead. Wrzucenie go w gnojowisko sprawi, że zatraci cały swój blask. Jeśli jednak zyska odpowiednią oprawę, będzie piękniejszy. Myślę, że gdyby pojawił się odpowiedni typ, który będzie w stanie docenić cały trud, jaki Astrid wkłada w samodoskonalenie… Który sam zdoła osiągnąć coś więcej… – widziałem, że moja rybka chwytała haczyk – Cóż, oddałbym mu ją. Nie dopuszcza się suki o długiej linii rodowej z kundlem, którego znaleźli na ulicy, bo może jedynie złapać pchły i jakieś psie wenery. No, ruszamy.
    Specjalnie biegłem wolniej niż zwykle, by nadążył, chociaż szybko złapał zadyszkę. Kiedy dotarliśmy do zielonej strefy, ciężko dyszał, opierając się o mnie ramieniem. Uśmiechnąłem się i poklepałem go po ramieniu.
    – Myśli pan, że jest szansa by to powtórzyć? – zastanowił się, wciąż dysząc – Że mógłbym przyjść do niej na noc?
    – Powiedzmy, że byłbym skłonny się zgodzić. – odparłem, po czym z łatwością doniosłem go bardziej niż doprowadziłem do ławeczki – Co jednak zaoferujesz mi w zamian?
    Milczał długą chwilę, wciąż łapiąc oddech. Dałem mu butelkę z woda, którą z chęcią przyjął i popił. Może powinienem mieć wyrzuty sumienia, że buduje jego charakter dążąc w konkretnym kierunku, a Dei stylizuje go w skrajnie inną. To jednak stanowiło pewien sposób na podkreślenie kontroli nad nim. Wreszcie uspokoił oddech.
    – Pani Anita prosiła, żebym dla pana pracował. – odezwał się wreszcie – Wybrano mnie, bo myślano, że pan mi ulegnie, ale potem pan powiedział, że nie ważne jak będę wyglądał, będę chłopcem. Na początku był to duży dyskomfort, bo nadal pana dziewczyna pozwalała mi rozwijać wizję swojego wyglądu, jakiego chciałem, ale… Ja i Astrid to skrajności, prawda?
    – Tak. – odpowiedziałem, spokojnie słuchając go
    – Tym samym, kiedy czuje się jej łagodność, słodycz to mam wrażenie, że tym bardziej chce być tym niegrzecznym chłopcem, którego ona polubi i będzie nim zainteresowana. Może nie będę miał prawdziwego fiuta i raczej nie widzę siebie w inny sposób niż teraz, ale…
    – Nie chodzi o wygląd, Lead. – odparłem, prostując się – Dei nie jest ze mną tylko dla tego, bo mam sześciopak na brzuchu i mogę ją podnieść. Zresztą. Jesteśmy ze sobą ponad miesiąc, widziałem ją niezliczoną ilość razy nago, kilka razy braliśmy wspólnie kąpiel i wiele razy uprawialiśmy seks w trójkącie… A jednak, nigdy nawet nie złapałem ją za pierś. Nie jesteśmy więc ze sobą, bo na siebie mamy ochotę się rzucić, ale za to, jak mocno kochamy swoje charaktery. Myślę, że miłość i kontrolowanie drugiej osoby dzieli cieniutka jak plastyczna błona granica. Nie sądzę więc, by Astrid przeszkadzało, że nie masz kawałka mięsa między nogami, a biorąc pod uwagę jej nowe zainteresowania, ucieszy się, że jest tam pochwa. Faceta nie czyni to, co ma między nogami, ale to jak potrafi dotykać tej granicy.
    Znów chwile milczał, jakby analizował co powiedziałem. Spojrzał na mnie niepewnie, jakby ze sobą wewnętrznie walczył i miał nadzieje, że teraz wstanę i odejdę, zostawiając go samego, nie zmuszając go do podejmowania decyzji. Chyba jednak wreszcie zdecydował, że jest gotowy.
    – Miałem pana szpiegować. – powiedział na wydechu – Donosić o wszystkim co pan robi. Szukać jakiegokolwiek potknięcia, błędu, słabości… – udałem zaskoczonego tym wyznaniem – Chciała, żeby jakoś pana skompromitować w oczach pana Wiktora, pokazać jako słabeusza, głupka… Udowodnić, że jest pan bezużytecznym, zadufanym w sobie, egoistycznym szarlatanem… – wytarł łzy z twarzy – Im dłużej jednak przy panu byłem, tym mniej mogłem tak sądzić. Tak, Astrid i pani Anita mają rację, jest pan przedziwny, brakuje panu choć krzty ogłady i delikatności, ale tym samym potrafi pan podkreślać coś innego. Coś lepszego… Uwielbiam z panem pracować i zastanawiać się, czy ja bym mógł tak działać. Czy ja byłbym w stanie tak bezpardonowo atakować ludzi, by Ci nagle pod wpływem tego ciosu zrozumieli coś… Więcej… Jak ja czy Astrid…Ludzie, którzy tu przyjeżdżają, mają głównie jakieś hedonistyczne pobudki, ale po ich zrealizowaniu czują się brudni, brzydzą się siebie… A pan jest jak ktoś, kto podaje pachnące mydło, zaprasza do wypełnionej ciepłą wodą wanny i sprawia, czujemy się dobrze. Słyszałem, że wiele osób uważa pana za diabła i coś w tym jest. Ja wierzę, że to prawda. Pan jest diabłem. Ma pan nawet ten cyrograf, który więzi Hannah….
    – Dziękuje. – odparłem, mając wrażenie szczerości w jego słowach – Ciesze się, że masz o mnie takie zdanie, ale… Jestem jedynie człowiekiem, nikim więcej.
    – Nieprawda. – wytarł łzy – Człowiek nie może potrafić aż tyle. Nawet pani Anita zaczyna się pana bać, dlatego ostatnio przychodziła sama do nas na kontrole. Uważała, że kłamię w raportach. Chodzi wściekła, bo jej Leah zniknęła i jest zestresowana, bo tylko ona potrafiła ją uspokoić, a pan dosłownie ją przypieka… Nie ważne, że przyjęła zaproszenie na dzisiaj i to co mówi, ona pana nienawidzi i się obawia. Chce pana sprawdzić dzisiaj, aby móc potem wytoczyć z panią Leną i panem Neganem jakieś najcięższe działo przeciwko panu… Proszę, niech pan na siebie uważa.
    – Nie zabiją mnie, Lead. – odparłem, klepiąc go po plecach – To wbrew ich myśleniu. Będą pragnęli mojego cierpienia, ale nie śmierci. Doskonale to wiem, od kiedy Negan chciał mnie nastraszyć nożem i kiedy sam go sobie wbiłem w ramię, nagle nie wiedział co robić. Nie są przyzwyczajeni do takiej walki. – westchnąłem – Szepnę parę dobrych słów na uszko Astrid o tobie. – podniosłem się – Bardzo lubi bitą śmietanę i swoje nóżki, dlatego tak chętnie Ci je przysuwa. Nie koniecznie znaczy to, że masz od razu zostać jakimś fetyszystom, by jej się przypodobać, ale jeśli czasem powiesz, że ma ładne skarpetki albo rajstopy, pogłaszczesz ją po nich, sprawisz jej równie dużo radości co całując. – nie odwróciłem się do niego – Jesteś na dobrej drodze do zostania pomocnikiem ogrodnika, który może będzie pielęgnował najcenniejsze róże. Jednak najpierw musisz wiedzieć, jak wyrywać chwasty i właśnie pokazałeś, że umiesz je rozpoznać. – uniosłem dłoń w geście pożegnania – Widzimy się jutro rano w biurze.
    Ruszyłem spokojnym truchtem z powrotem w stronę willi, zostawiając go. Łatka boskiego adwersarza przylegała do mnie płynnie od wielu osób. Dla Wiktora była oznaką moich dążeń do celów, swobodnych podszeptów pozwalających kierować ich wyborami, chociaż biorąc pod uwagę mój wiek, to oni powinni być w stanie mnie kontrolować. Julia uważała mnie za niego, bo sypialiśmy ze sobą, ale traktowałem ją jak swoją mamę i płynnie prowadziłem grę między piątka graczy na swoją korzyść. Astrid przez to, że była gotowa zostać jednorazową przygodą, kilkunastoma minutami rozkoszy, które szybko się znudzą, a uczyniłem ją czymś na wzór zwierzątka domowego. Rodzeństwo, w którego wizji stanowiłem konkurencję, byłem chaosem, jaki psuł naturalny, ustalony przez nich porządek i elementem nieprzystającym do niej. Lead, jak widać, myślał o mnie w ten sposób, bo doprowadzałem do jego przebudzenia i z pomocą odrobiny fantazyjnej otoczki przejąłem całkowicie władzę nad Hannah…
    Tylko Deirdre, od czasu, kiedy mokliśmy na zewnątrz i słuchała prawdy, doskonale wiedziała, że to myślenie jest odległym, pięknym życzeniem. Diabły są nieśmiertelne, diabły nie ulegają czasowi i nie krwawią. Nie mają pokus, biorą to na co mają ochotę. Można było mi to owszem, zarzucić, ale nawet dysponując pomocą Wiktora, mogąc działać na granicy, jeśli nawet nie pod nią, prawa i ja nie mogłem dostać wszystkiego. Kto ma zamiar władać wszystkim, musi w pełni władać sobą. Siedem lat ćwiczenia judo tego mnie nauczyło, osiągnąłem nawet trzeci dan i wbrew temu, co mówiłem Anicie, po wpisaniu mojego nazwiska dało się znaleźć parę informacji o „obiecującym młodziku, który osiąga zawrotne sukcesy na macie”.
    Chciałbym rzucić jakiś tekst o poważnej kontuzji, sromotnej porażce, która mnie zniechęciła do dalszych treningów… Powody były znacznie bardziej przyziemne, by nie powiedzieć „ludzkie”. Oto, dorastający chłopiec odkrywa swoje potrzeby innego typu niż jedzenie, higiena i zabawa. Nie czułem jednak oglądania jak fiut – prawdziwy lub plastikowy – ląduje w jednym z trzech otworów kobiecego ciała w akompaniamencie odgłosów. To, co zacząłem uwielbiać to pewien pokaz poddania, który nie wymagał wysiłku. Ochoczo oglądałem filmy z brutalnymi akcjami, ale zawsze zaczynał mnie nudzić ten moment, gdy typ wyciąga fiuta i pakuje go w otwór i zaczyna się akcja, na która wszyscy czekają. Może dlatego umiłowałem sobie filmy z lesbijkami, gdzie kutasów nie było?
    A potem w moje życie wkroczyła Niebieska. Miałem wielce wyjebane jak naprawdę ma na imię, bo przez jej zawsze zafarbowane na jakiś odcień niebieskiego włosy nazywałem ją wyłącznie w ten sposób. Jej nie obchodziło, że nie mam nawet piętnastu lat. Przez prawie pół roku, trzy razy w tygodniu wizytowałem jej mieszkanie i wtedy mogłem o sobie myśleć, jako Diable. Mój telefon wypełniał się zdjęciami, które robiłem sam lub otrzymywałem na zawołanie. Nie tylko uczyniła mnie z pierwszym razem mężczyzną, ale chętnie przedstawiała mi swoje koleżanki byśmy pieprzyli się w trójkącie lub robiły prezentację seksu lesbijskiego. Potrafiła mi otworzyć drzwi w samych pończochach, a później ssać mojego fiuta na długo po tym, jak już wystrzeliłem. Pętałem jej nadgarstki i rżnąłem prosto w ciasną dupkę. Dawałem klapsy, gdy przebierała się za lubieżną uczennicę i oglądałem jak masturbuje się przy użyciu prysznica. Żadnych ograniczeń, wydawałem tylko życzenia, na co mam ochotę. Dopiero po pół roku zrozumiałem, skąd jej podejście, że nie ma nic do stracenia.
    Tak właściwie nigdy nie poznałem oficjalnej przyczyny jej śmierci. Potem, dwie godziny po pogrzebie, jeszcze raz spróbowałem z Weroniką, rudowłosą dziewczyną o urodzie modelki, która zdradzała z naszą dwójką męża, ale wspólnie doszliśmy do wniosku, że bez Niebieskiej to już nie to samo. Gwałtownie zrozumiałem, jak bardzo zatraciłem kontrolę i byłem przez tamtą prowadzony jej iluzją. Zamiast wrócić na matę, wykorzystałem zdobytą tam filozofię by dążyć do poprawy. A później pojawił się Wiktor, który docenił moje starania.
    Kiedy powiedziałem tę część Dei, zapytała wprost, czy przez nią też czuje się kontrolowany, jak przez tamtą czy przeciwnie, staram się ją trzymać na niewidzialnej smyczy, podobnej do tej jaką stosujemy dla Astrid. Odparłem, że wszystko, co wobec niej czuje to radość, że każdego dnia pokazuje mi, jak cudowną i wyjątkową kobietą jest i wierzę, że nawet za kilkadziesiąt lat, będąc w wieku Wiktora, obudzę się z tym uczuciem. Tak, jak on wierzył przed poznaniem mnie, że jest jakiś specjalny, wyjątkowy, tak samo ja przy niej mogę się czuć kimś zwyczajnym.
    Słysząc gdzieś z tyłu ciche popierdywanie, zwolniłem i odwróciłem głowę. Czerwony skuterek dla niepełosprawnych miał trudności z tutejszym terenem, a dodatkowo jego kierowca wydawał się wielokrotnie przekraczać dopuszczalną masę. Jeszcze bardziej zwolniłem, zaciekawiony. Ubrania na jego rozlewającym się cielsku jeszcze większym od Humbaka, przez którego musiałem dokonać poświęcenia, były mokre, a włosy tłuste. Niechlujny zarost, mający dodać mu pewnie w jakiś wyobrażeniach powagi i seksapilu pokrywał trzy zapasowe podbródki.
    – Pan Konrad! – krzyknął nadmiernie piskliwym głosem, jakby siedząc na skórzanym fotelu miażdżył sobie jajka – Tak długo u nas pan przebywa, a nie mieliśmy żadnej przyjemności porozmawiać…
    – Pan Wolfgan. – odparłem, zatrzymując się całkowicie, by biedna maszyna zdołała doturlać się do mnie – Cóż, w czasie powitalnej kolacji nie był pan najbardziej rozmowny.
    – Oh, musi mi pan wybaczyć. – odparł, nadal swoim piskliwym głosikiem – Nie przepadam za rodzinnymi spotkaniami. Moje siostrzyczki, no może poza najmłodszą, to prawdziwe dusze towarzystwa a brat w większości mówi dopiero jak ma coś do powiedzenia, ale ja? – cmoknął, co brzmiało bardziej jak kwiknięcie – Wole raczej, jak ojciec, spotkania na osobności. Można wtedy omówić ciekawsze rzeczy.
    – Rozumiem. – kiwnąłem głową, starając się zdzierżyć unoszący się smrodek spoconego ciała – Czym zawdzięczam tę przyjemność? Jest w końcu niedziela, wcześnie rano, raczej nie wygląda pan na kogoś, kto zrywa się z łóżka na wyprawy…
    – Oh, zobaczyłem pana z okna z pana niebiesko włosą towarzyszką i pomyślałem, że to dobra okazja na rozmowę. – odparł, wyciągają chustkę i wycierając czerwoną twarz – Ptaszki ćwierkają, że bardzo panu odpowiada gościna u naszego taty.
    – Ano, nie narzekam. – wzruszyłem ramionami – Dobrze zjem, wypocznę, pociupam sobie. – złożyłem ręce na piersi – Poznałem trochę ciekawych person…
    – Niemniej, cały czas liczę, że odwiedzi pan moją część zielonej strefy. – rozszerzył szczęki, ukazując żółte, krzywe i zepsute zębiska, co sprawiło, że zebrało mi się na wymioty – Podobnie jak ojciec, jestem raczej człowiekiem biznesu. Zauważyłem, że równie duże podniecenie co seks może dać walka…
    – Interesujące. – odparłem krótko – Widywałem ten swoisty pseudo westerling z lesbijkami, gdzie rozrywają sobie ubrania i przegrana jest gwałcona, a nawet gdzieś mignęła mi gejowska wersja, więc…
    – Oh, nie nie. Seks zostawiam mojej siostrzyczce. – odparł – Stawiam na prawdziwe doznania. Bez punktującego sędziego, czy czegoś jak „niedozwolone chwyty”. Wymusza to naturalnie dużą rotację zawodników, bo często dochodzi do znacznych uszczerbków, a niekiedy gra przenosi się również do domeny mojego drogiego brata, gdzie walki nabierają znacznej wyrazistości… Nie ma nic piękniejszego, niż walka o życie, nie uważa pan?
    – Nie. – odparłem – Brzmi jak, nomen omen, tania frajda dla bogatych dupków, którzy myślą, że za pieniądze mogą kogoś sobie kupić. A zaraz, cała zielona strefa o to się opiera. – odparłem, opierając się o kierownicę jego motorka – Spisze się, panie Wolfgan. W krótkim czasie ma nas odwiedzić pana najstarsza siostra i…
    – Rozumiem. O ile sam pewnie bym odmówił, gdyby mnie zaproszono, tak moja droga Lena skarży się, że pan ją zaniedbuje od kiedy dostał czego chciał… – powiedział, próbując być czarujący
    – Niech pan jej przekaże, że na takie doznania trzeba nazbierać odpowiednio dużo sił. To nie jest jakaś lekka sprawa. – nadal na jego twarzy tkwił oślizgły uśmieszek
    – Oczywiście. Mam nadzieje, że cieszy się pan z prezentu od ojca. Nie mogłem określić jej numeru katalogowego, chociaż Lena utrzymuje, że została wydana z jej klasy premium… – znów chciał udać słodkiego lub kontrolującego cokolwiek – Choć główną maksymą całego naszego biznesu jest „wszystko dla ludzi”, to posiadamy również własną „wszystko należy do wszystkich.” Stąd, dążymy do unikania pewnych unikania powstawania głębszych relacji między naszymi skarbami a gośćmi.
    – Jednak jak sam pan zauważył, Astrid jest prezentem od pana ojca. Jeśli Lenie lub panu to nie odpowiada, proszę rozmówić się z nim samym. – cofnąłem ręce – Jednak, jak mówimy w Polsce „kto daje i odbiera, w piekle się poniewiera”. – zrobiłem krok w tył – A teraz żegnam. Może kiedyś będziemy mieli więcej czasu na rozmowę na osobności, jeśli pan tak to lubi.
    – Oczywiście, oczywiście. – znów się uśmiechnąl ośliźgle – Miłego dnia.
    Kiedy wróciłem do sypialni, Dei kończyła wyszykowywać Astrid. Sama ubrała się jak zwykle prosto, cały ciężar elegancji i reprezentatywności przerzucając na naszą sunię. W słodkim, niebieskim jak jej oczka onesie i swoich kocich uszkach stanowiła łasy kąsek, który chciało się pozbawić ubrań. Dei jak zwykle powodziła wzrokiem za mną, gdy rozbierałem się do bokserek z uśmiechem, podobnie jak zaciekawiona Astrid.
    – Idziemy z Astrid do Mii i Lynx, więc jeśli szukasz towarzystwa pod prysznic, to możesz zabrać Hannah. – wskazała skuloną wciąż obwiązaną suczkę – Pewnie ucieszy się na poranny jogurt.
    – Mmm, chyba jednak odpuszczę. – puściłem jej oko – Odmawiałem nawet mamie, bo wkrótce mogę potrzebować więcej sił niż dla obu z nich. Wszak, będziemy mieli powód do świętowania.
    – Oj tak, oj tak. – mruknęła, wychodząc z naszą sunią
    Niespełna dwadzieścia minut później, ogolony i wykąpany zszedłem do jadalni. Mama nakrywała do stołu, a Wiktor rozmawiał z nią o czymś przyciszonym głosem. Kiedy pojawiłem się na progu, oboje na mnie spojrzeli i w oczach mamy zobaczyłem coś, co można było uznać za zdziwienie czy nawet lekki smutek. Kiedy jednak przywitałem się, oboje rozpromienili się szeroko.
    – Mam nadzieje, że tym razem obejdzie się bez cyrków jak na tej kolacji. – powiedział Wiktor, uśmiechając się do mnie – Zrozum, Ani ma mocną wizję siebie jako tej, która będzie musiała przejąć po mnie całą tą schedę i chce chronić swoje młodsze rodzeństwo jak wilczyca…
    – Cóż, wilczyca liżąca miejsce pod ogonem innych wilczyc raczej nie jest potrzebna w stadzie. – odparłem, poprawiając mankiety koszul – Obiecuje, że będę tak grzeczny jak ona. Zresztą, czemu odnoszę wrażenie, że wszyscy sądzicie o mnie, jakobym marzył o wsadzeni w jej cipsko fiuta i pokazaniu jedynej słusznej drogi? – cmoknąłem – Nie miałbym nic przeciwko na zaproszenie, gdzie siedzę w pierwszym miejscu i oglądam jak się zabawia z inną kobietą lub nawet dwiema. – Julia pokręciła głowa, a Wiktor roześmiał się
    – Nie sądzę, by ona miała taką chęć, ale w przeciągu miesiąca zaskoczyłeś mnie wystarczającą ilość razy, więc nie zdziwiłbym się jakbyś mógł nawet to kręcić. – powiedział przez śmiech
    Przybyła prawie punktualnie, o dziesiątej. Jak zawsze obwieszona biżuterią, na którą normalny człowiek pracowałby kilkadziesiąt lat i prostej, letniej sukience ale podejrzewałem, że to kreacja jakiegoś projektanta. Dei pewnie by od razu to wiedziała, bo mimo że nie korzystała, to dość interesowała się tym. Pozbyła się okularów, a nawet zdobyła na makijaż podkreślający jej powoli dojrzewającą urodę. Jak zawsze powitała się z ojcem dwoma pocałunkami w policzki, wyrażając radość, że zdecydował się z nami usiąść, po czym uścisnęła moją rękę całkowicie neutralnie, ale dało się odczuć to, że wyczuwa powoli moją obecność u swoich drzwi.
    Kiedy dołączyła do nas Dei z Astrid, dało się dostrzec znów to tęskne spojrzenie w kierunku mojej suni, która bardzo wylewnie powitała ją, mówiąc „pan Konrad dużo o pani opowiada z szacunkiem”, zaś Dei również pozwoliła sobie wyłącznie na uścisk dłoni i rzeczywiście, zauważyła, że kreacja i biżuteria nie pochodzi z taniej sieciówki, ale jest częścią jakiejś kolekcji, co rozluźniło Anitę i wskazało, że ma nadzieje na znalezienie z rudą wspólnego języka.
    – Mia prosiła jeszcze o chwilkę, bo kiedy zobaczyła Astrid stwierdziła, że jej Lynx nie może być w żaden sposób gorsza. – wyjaśniła moja ukochana, pod stołem znajdując moją dłoń – Jest z niej niezmiernie dumna, powiedziałabym, że nazywa ją swoim pudelkiem. – wszyscy przy stole zaśmiali się na ten dowcip – A pani ma kogoś? – zapytała Anite
    – Mów mi po imieniu. – zwróciła się do niej ciemna blondynka, uśmiechając się – Cóż, nie jestem w stanie znaleźć kogoś równie interesującego, więc zadowalam się przeciętnością. – najgorszy blef świata – Jednak, skoro wasza Astrid jest tak cudowna, a z tego co mi wiadomo Mia żyje tutaj szczęśliwsza niż przy boku Negana i w dodatku ma teraz swojego zwierzaka, może i ja skorzystam z pomocy twojego partnera?
    – Oh, raczej wątpię, bym cokolwiek mógł zrobić. – odparłem, gładząc włosy Astrid – Sama powiedziałaś, ledwo się uczę.
    – Mam wrażenie, że uczeń przerósł mistrza, chociaż nawet z nim nie trenował. – odparła Anita, uśmiechając się – Odnoszę wrażenie, że już wiem, dlaczego ojciec tak bardzo Cię lubi. Może jednak Cię nie doceniałam przy naszym pierwszym spotkaniu i rzeczywiście, jesteś nawet utalentowany.
    – Cieszą mnie niezmiernie twoje słowa. – odparłem, widząc ruch w obrębie schodów – Kto wie, może więc i tobie przypadnie sposobność przyjść nie jako moja szefowa, ale ktoś szukający porady.
    – Nie sądzę, ale zapamiętam to. – odparła, również się uśmiechając – No gdzie ta Mia, nic dziwnego, że Negan trzymał ją tak krótko…
    – Jesteśmy. – rozległo się za jej plecami – Pomyślałam, że zrobię Lynx takie kitki jak ma Astrid i będzie wyglądała równie słodko…
    Kiedy Anita odwróciła się, by przywitać swoją najmłodszą siostrę trzymającą w ręce skórzane kółko podpięte do srebrnego łańcuszka, tylko mające służyć podkreśleniu tego, jak bardzo osoba idąca na nim należy do niej, po raz kolejny żałowałem braku kamery. Tą samą, zaszokowaną i przerażoną reakcje przyjął mulat, kiedy nie tylko mecz, ale i nasz zakład, w który wszedł w ciemno zakończył się porażką dla niego, a potem usłyszał z moich ust czego od niego żądam. Dla Anity widok „niebezpiecznego ładunku” aka Lynx aka Siedemdziesiąt Siedem aka Leah stanowił namiastkę mikro zawału. Drzwi jej sali tronowej zostały otworzone, a ona siedziała bezbronna na tronie. Tego, czego nie wie, to to, że zostanie obdarta z swoich szat.
    Podsumujmy całą wiedzę, jaką zdobyłem na temat Anity. Mama powiedziała o niej, że to lesbijka, córka Rosjanki, zakochana w bogactwie i sobie samej, najstarsze z dzieci Wiktora. Zarówno Wiktor, jak i młodsza siostra stwierdzili, że przygotowuje się do tego, by w przyszłości zająć miejsce ojca, a więc nijako „boski tron”. Kolejnymi faktami było, że posiada na własność „specjalnie wytresowaną Leah, która potrafi z zegarkiem w ręku doprowadzić ją do orgazmu w związku z jej uwielbieniem do porządku”. Stworzyło to rozgałęzienie i utrudnienie, bo mogło to zarówno oznaczać, że podobnie jak reszta rodzeństwa Anita uwielbia uchodzić za dominującą i kontrolującą wszystko władczynie, albo przeciwnie, jej kochanka będzie jedyną potrafiąca ją zdominować, budząc w niej małą nieporadną dziewczynkę.
    Przeprowadzona przez mnie i moją lubą selekcja kobiet jednak pełzła na niczym, bo dopiero pozwalając na mocne zranienie swojej dumy przez seks z grubaską wydobyłem informację, kim naprawdę jest Leah i z pomocą Dei wydobyłem ją z sekcji premium, przysuwając w ostatnie miejsce, gdzie będzie szukana. Wiktor w czasie jazdy opowiedział o matce Anity, Świetłanie, która opiekowała się zieloną strefą wraz z córką przed nadejściem otyłego, przyrodniego rodzeństwa. Po jej śmierci jednak Anita poprosiła o przeniesienie do strefy żółtej i zrobiła doktorat z psychologi, który pozwalał jej pracować z parami kazirodczymi. Zamiast jednak ich zniechęcać do tych poczynań, przeciwnie, dążyła do zapewnienia komfortu w tych pobudkach.
    Wysunąłem teorie, łącząc fakty na temat tego, jak Anita zareagowała, gdy pokazywała mi ostatnią z par w domu tymczasowych – matkę i córkę uwikłanych w lesbijski romans, który chciały ogrywać na normalnych warunkach i zasugerowałem, że młoda dąży do otrzymania od matki miłości, a tą chce jej okazać przez zapewnienie starszej orgazmu. Dopiero wtedy dało się zauważyć, że cesarzowa pęka. Sugerowałoby to jeszcze bardziej w stronę „bezbronnej” i należało szukać kobiety w rodzaju Juli, która będzie jej osobistą dominą. Taką, która pudruje jej dupkę, zakłada pampersa, karmi piersią i traktuje jak malutką dziewczynkę, gdy ta się stresuje.
    Kiedy jednak po kartach z Wiktorem wróciłem do sypialni, by mój rudowłosy skarb ogłosił sukces swojego zadania, naraz niezmiernie się zdziwiłem i poczułem niepowstrzymane poczucie rozbawienia, które nawet teraz tkwiło w moich trzewiach, kiedy obserwowałem wszystkie uczucia przelewające się przez jej twarz.
    Potem z nieba nam spadła Mia, która zdecydowała oddzielić się od toksycznego i kontrolującego ją brata. Ochoczo, o ile tak można rozumieć „od teraz nazywasz się Lynx i jesteś tylko i wyłącznie moja, a jeśli Ci się to nie podoba wypruje Ci flaki i nimi nakarmię”, przyjęła ulubioną zabawkę starszej siostry. Zabawny to widok, kiedy najstarsze dziecko musi patrzeć, jak jego ukochany miś z dzieciństwa teraz spoczywa w rękach najgroźniejszego i najgorszego z rodzeństwa, a rodzice nie mają zamiaru zmuszać go do oddania z powrotem, mimo całego ładunku sentymentalnego zawartego w pluszowej zabawce.
    Nie ukrywajmy, najmłodsza z córek Wiktora naprawdę wyglądała jak wchodząca w dorosłość dziewczyna, ale przecież była o rok od mnie starsza. Z pomocą Dei jednak wyrwała się z wizerunku małej dziewczynki, która ma wyglądać na doroślejszą, a nabrała przyjemnego wizerunku dorastającej siedemnastu, może osiemnastolatki i była z tego niezmiernie zadowolona, bo nagle z kontrolowanej przez brata stała się tą, która kontroluje swoją własną Lynx i nie kryła radości, na kolejne pochwały tego, jak dobrze sobie z tym radzi. Jaka jednak była ulubiona kochanka Anity, a obecnie własność Mii?
    Zacznijmy od zafarbowanych na wściekły różowy włosów, zgodnie z zapowiedzią związanych na dwie sterczące po bokach głowy kitki. Buzia kojarząca się niezmiernie z dzieckiem, nawet kiedy została umalowana o pięknych, głębokich ciemnych oczach. Bardzo szczupła, niemal kojarząca się z okresem przed dojrzewaniem budowa ciała i niski wzrost. Czerwone ogrodniczki i czarna bluzeczka podkreślały wymiar niemal bajkowego wyglądu. Cieniutka, czerwona obróżka oblekała jej krtań, ale grzecznie szła obok, szczerząc pyszczek. Na chwile rzuciła okiem na swoją poprzednią panią, po czym od razu mocno przycisnęła się do rudej, udając, że się nie znają z siedzącą na krześle.
    – Prześliczna! – powiedziała Dei, w nieudawanym zachwycie – Lepsze niż te, które ja robiłam Astrid!
    – To prawda. – przyznałem rację, kiedy Mii podeszła do ojca i przytuliła go mocno – Chociaż znaleźliśmy ją jako blondynkę, Mia uznała, że ładniej jej będzie w różowym. A jak zobaczyła kolczyki u Dei to…
    – Stwierdziłam, że Lynx też będą pasować. – powiedziała dumna z siebie druga ruda, siadając obok nas – Podoba Ci się moja Lynx, Ani?
    Ale przez resztę brunchu, który miał upłynąć na miłych rozmowach, głównie rozmawiali sami domownicy. Anita co rusz zatykała swoje usta posiłkami i posyłała mi spojrzenia spod łba, kiedy Mia robiła rogaliki z dżemem dla swojego skarbu, naśladując przy tym Dei. Zgadywałem, z wielką dozą pewności, że już się domyśla, że tak jak ona wysłała mi Leada na przeszpiegi, tak ja wszedłem dzięki Leah w posiadanie wielu jej sekretów. Nie chodziło o konkretne sposoby na orgazm, czy dość charakterystyczną relację z matką, gdzie teraz ona starała się ją naśladować. Dobraliśmy się do innego, znacznie wspanialszego.
    Otóż trzydziestu jednoletnia Anita, która tak chętnie uprawiała seks z kobietami, żadnej nie pozwoliła na spenetrowanie swojego wnętrza i przez to, dzieliła tą samą przypadłość, co nasza słodka sunia. Powodem tego był fakt, że to mama obiecała „uczynić ją w pełni kobietą, gdy na to zasłuż”, jak zwykła była powtarzać swojej Leah, pakując fatalistyczne przedmioty do jej muszelki. Niestety, nie zdążyła.
    Teraz zrozumiała, że nie jestem już tylko wrzodem na dupie. Jestem całym wielkim guzem, który wyrósł w środku i pragnie ją wykończyć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michalina Korcz

    Po zakończeniu tego cyklu (obecnie kończę trzeci akt historii i wkrótce zabieram się za finałowy + epilog) prawdopodobnie jednak postawie na raczej mniej wymyślne one-shoty, bardziej w klimacie strony.
    Rozmyślam też, by nie spróbować napisać micro spin-off opowiadań swojego idola, acz nie uprzedzajmy faktów.
    Jak zawsze dziękuje za wszelkie komentarze i miłe słowa, bo długo się zbierałam do pisania tego tekstu i jestem niezmiernie szczęśliwa, że przyjmuje się on tak dobrze. 

  • “Czlowiek”, akt 2 “Cesarzowa” (3/3)

    Już następnego dnia, na chwile po otworzeniu drzwi i ledwie zaczęcia porządkowania papierów, te otworzyły się gwałtownie a sama Cesarzowa stanęła w nich napięta jak struna, która eksploduje. Teatralnie odetchnąłem i wróciłem do sortowania ściągawek na temat wstępu do podwieszek. W jaki sposób prowadzić liny na ciele, o konieczności wyboru środka ciężkości i tym, żeby zabezpieczyć podłogę.
    – Powiedz, czego chcesz. – podeszła do biurka i walnęła w nie mocno obiema dłoniami – Czego ty chcesz?! Mam wleźć teraz pod blat i wziąć twoją małą fujarkę do pyska, żebyś mi się spuścił do gardła albo na twarz? A może zdjąć majtki, byś mnie wyruchał w dupę na tym swoim foteliku?! – krzyczała, ale nawet na nią nie patrzałem – Gadaj! Co mam zrobić, żebyś zniknął i już więcej się nie pojawiał, nie mieszając w to mojego ojca! – nadal krzyczała, waląc dłoniami o blat
    – Lead, mój drogi. – zwróciłem się do niebieskowłosego – Zrób sobie kwadrans przerwy, a potem przynieś mi kawę, dobrze? Chciałbym porozmawiać na osobności. Raczej nie będziesz musiał mówić jej o tej rozmowie, skoro sama tu jest. – odpowiedział mi przestraszonym kiwnięciem głową i wyszedł, zamykając drzwi – Wyobraź sobie, że siedzisz sobie spokojnie i szykujesz się do pracy, a tu wpada typ, drący się na Ciebie i oferujący Ci minetę albo możliwość wsadzenia strap-ona w dupę. Niemiłe, nie?
    – Skończ te gierki i gadaj! – ryknęła ponownie – Co mam zrobić, żeby już w życiu nie usłyszała o kimś, kto nazywa się Konrad i je niszczy! – dopiero teraz na nią spojrzałem i jej twarz oblał cień strachu
    – W mojej sypialni siedzi taka, która też była przekonana, że jest gotowa na wszystko. – zacząłem wolno, spokojnie – Od kiedy została użyta do zaprezentowania, jak rozciągliwy potrafi być odbyt przy użyciu trzech włączonych wibratorów i kilku piłek tenisowych prawdopodobnie żałuje swoich słów, ale nie powie o tym, bo lepiej móc to robić, niż nie móc niczego. – opuściłem z powrotem głowę w papiery – Ty jednak jesteś córką mojego przyjaciela, a nie poszukiwaczką wrażeń. Nadal mogę Ci coś zaoferować, ale będziesz musiała się zgodzić teraz albo nadal cierpieć przez kolejny miesiąc. – uniosłem dłoń – Nie, nie wchodź w to w ciemno. Nie bądź tak głupia i pyszna.
    – Przywiążesz mnie do jakiegoś kozła i wyruchasz? Proszę bardzo, jestem gotowa. – już nie brzmiała tak groźnie, ale nadal była wściekła i zrozpaczona – A może zawiesisz na jakiejś uprzęży, spętaną?
    – Nawet nie mam zamiaru Cię dotykać bardziej, niż ściskając twoją dłoń, lub jeśli wyrazisz taką chęć, przytulając po przyjacielsku. – odparłem, znudzony – Nie jesteś w moim typie, w dodatku po co, skoro nie interesują Cię fiuty? – znów uniosłem wzrok – Wieczorem, powiedzmy koło osiemnastej, przyjedziesz do willi. Ale nie z wielkim wejściem, masz być całkowicie dyskretna i nawet Julia nie będzie wiedziała, że nas odwiedzasz. Przyjdziesz do naszego pokoju i nie, nie myśl, że to zaproszenie do trójkąta. Dei Cię rozbierze, zaprowadzi do wanny i dokładnie umyje, a w razie potrzeb, usunie włoski. Twoje ciało będzie gładkie jak u dziewczynki. Potem da Ci ubrania, inne niż te wszelkie markowe szmaty, warte więcej niż auto mojego ojca i umaluje po swojemu, może nawet uczesze. Będę z wami cały czas, ale pięć kroków dystansu, ubrany z rękami przy sobie. Kiedy ona skończy, zabiorę Cię do kogoś, z kim będziesz w nocy się kochać. Nie możesz mu niczego zabronić, jak mają to w zwyczaju lalunie z zielonego. Będę cały czas przy tobie, póki będziesz przytomna. Rano zaś przyjdziesz z powrotem do nas i jeśli nadal będziesz pewna tych słów, a nie będzie w nich brzmiała gówniana rozpacz dziecka, któremu zabroniłem jeść słodyczy wieczorem, w ciągu pół godziny zniknę i nawet twój ojciec nie będzie się ze mną więcej kontaktował. Jeśli jednak przyjdziesz i powiesz cokolwiek innego, do końca miesiąca nie chcę słyszeć żadnych, ale to absolutnie żadnych pretensji z twojej strony. Przeciwnie, będziesz regularnie przyjeżdżać czy to na kolacje, czy brunch, co wolisz i traktowała mnie dokładnie tak jak twój ojciec przez cały sierpień, aż do mojego wyjazdu, gdy „wszystko wróci do normy”. No, ewentualnie zaopiekujesz się moją Deirdre, po tym jak wyjadę.
    – Kobieta czy mężczyzna? – zapytała, patrząc na mnie
    – Kobieta. Jedna, uprzedzę pytanie. – odpowiedziałem – Będziesz częściowo mogła wpływać na przebieg, ale nie licz na to, że pójdzie tak jak z Leah, gdzie masz wyłączność inicjatywy.
    – Napsułeś mi dość krwi, że musiałabym być skończoną idiotką, by się nie zgodzić. – odparła, nawet nie mrugając – Lepiej uprzedź tą swoją rudą, że nie lubię spóźnień. – wyszła, równie gwałtownie co weszła
    Biedna, przerażająco biedna cesarzowa. Sama rozchyliła swoje zdobione złotem i klejnotami szaty, podnosząc właśnie dupsko z siedziska. Lead wrócił i popatrzał na mnie pytająco, gdy odłożyłem tablet.
    – Wieczorem i jutro będzie wreszcie chłodniej. – powiedziałem – Będzie piękna, deszczowa pogoda. Zrobimy sobie więc jutro wolne, co? – wydawał się zdziwiony – A, jeśli nadal potrafisz trzymać swój język i palce z dala od jej krocza, to możesz spędzić calutki dzień z Astrid. Z pewnością się ucieszy, bo ja i Dei nie będziemy mieli dla niej zbyt dużo czasu. Powiedzmy, że będziemy go potrzebowali znacznie więcej dla siebie.
    Na pół godziny przed umówionym spotkaniem, Dei wróciła chichocząc z zadowolenia. Niemal wlazła na mnie, wciskając mi swój język do ust i całując i wciskając kolana w brzuch. Dopiero po chwili, kiedy przerwała rzuciła tylko przesłodko „niemal jej zazdroszczę, ale potem przypominam sobie, co będzie jutro… Chyba, że z tej dużej chmurki będzie mały deszcz.” Z sekundową dokładnością rozległo się pukanie, a po chwili weszła do środka Anita. Wyglądała na naprawdę niezadowoloną. Specjalnie pozwoliliśmy Astrid wziąć Hannah i Leada do naszej dawnej sypialni, by być tylko w trójkę.
    – Pozwól, że zaczniemy bardziej w jego stylu, czyli bez jakiś wytrawnych podchodów. – powiedziała ruda, podnosząc się z łóżka i podeszła do niej – Wolisz, żebym Cię rozebrała czy chcesz na ostatnią samodzielność tego wieczoru?
    – Sama. – odparła, patrząc na mnie a nie na nią i zaczęła się pozbawiać części stroju
    Gdyby nie cała otoczka bogactwa, Ani mogłaby uchodzić za samotną matkę sześcio-siedmiolatka, która szuka nowego tatusia dla swojego chłopca i Ci rozbierali ją w myślach. Ja nie musiałem, bo szybko moim oczom ukazał się spiczasty biust i łagodne kształty łona. W łazience moja miła starła jej makijaż, po czym zaprosiła do wypełnionej pianą wanny. Kiedy już znalazła się w środku, coś w jej twarzy drgnęło i uniosła na dłoniach wodę, wąchając raz po raz. Jednak sama myjąca ją nie przejmowała się tym, przeciwnie, przelewała ciepłą wodę przez jej ciemne blond włosy, skórę i pucowała twarz, jakby w wannie nie siedziała starsza od niej kobieta, ale kilkulatka wymagająca pomocy przy kąpieli. Im dłużej to trwało, tym bardziej gniew i bunt ustępował jeszcze niesprecyzowanemu odczuciu.
    Wysuszyła ją miękkim ręcznikiem, znów robiąc to delikatnie i troskliwie, przez co sama Anita zaczynała się jej co raz podejrzliwiej przyglądać. Kiedy posadziła ją na taboreciku i wyjęła lokówkę, rozchyliła wargi, by coś powiedzieć, ale zaraz zamknęła. Po niedługim czasie na kafelkach stała znacznie inna Anita, niż ta, która weszła tutaj. Z gęstymi rzęsami, zaledwie muśniętymi błyszczykiem wargami i białej bieliźnie skrytej pod plisowaną spódniczką i biała koszulą. Kiedy odsłoniliśmy przed nią lustro, dotykała się, niepewnie, jakby nie dowierzając, że tak wygląda.
    – Dziękuje. – powiedziałem na ucho Dei, obejmując ją od tyłu i całując w jego czubek – Przystawka dojechała, pytanie co z daniem głównym i deserem.
    – Oh, o to pierwsze zadbałam ile się dało. – odparła, równie cicho – Też chce jutro mieć takie. Deser jednak zostawiam tobie i jej. – odpowiedziała pocałunkiem w policzek – Zwyciężymy?
    – Jeśli nie, pozwolę Ci na to, żebyśmy zrobili to odwrotnie. – odparłem
    – Cóż, teraz skłaniasz mnie do sabotażu. – zachichotała
    – Gotowa? – powiedziałem głośno, puszczając ukochaną – Ktoś na Ciebie czeka…
    – Ja… – zaczęła Anita, nadal gapiąc się w lustro – Skąd…
    – Ktoś na Ciebie czeka, a on też nie lubi spóźnień. Jest bardzo niecierpliwa, pamiętasz? – powiedziałem, zaplatając ręce na piersi – Zawsze musiało to być punktualnie.
    – Tak. – powiedziała, odwracając się – Chodźmy…
    Kontrolowanie nie zawsze polega na tym, by założyć komuś obrożę i szarpać, upartego, narzucając mu swoją wolę. Jest też subtelną i powolną budową pajęczych sieci, które pochwycą ofiarę i nie pozwolą jej uciec. Anita w takiej się znalazła na własne życzenie. Szła niczym w transie obok mnie, wiedziona poczuciem bezpieczeństwa nie tego, że ani przez moment nie tknę jej, ale subtelnymi nostalgiami. Otworzyłem przed nią drzwi.
    – Kruszynko. – powiedziała mama, na powitanie – Jak dobrze Cię widzieć. Upiekłam Ci twoje ulubione pluszki z orzechami. – nagle, ta sama napięta struna, zaczęła drgać w pewnym rodzaju paniki – Chodź, opowiesz mi wszystko i odpoczniemy.
    – Mamo… – zaczęła cicho Anita, patrząc na nią – Byłam dzisiaj bardzo grzeczna… Tata pozwolił mi przyprowadzić ogiera i…
    – No chodź, chodź, nie stój tak na progu. – zachęciła ją Julia, a Ani dalej prowadzona tym dziwnym transem weszła i usiadła do stolika, biorąc jedną z bułeczek – Jest dumny z swojej małej dziewczynki, ciągle mi to mówi. Ale pewnego dnia będziesz musiała zostać prawdziwą kobietą, taką jak mamusia. Nauczysz się, jak używać swojego ciała.
    – Już umiem, mamo… – mówiła, a ja usiadłem na krześle z boku, jak ona kilka dni temu w moim gabinecie, gdy oglądaliśmy spektakl w wykonaniu Rose i Sebastiana – Tyle razy mi to pokazywałaś i pozwalałaś, że już wiem…
    – Na pewno, kochanie? – odparła Julia, przysuwając się do niej, na co Ani zamknęła oczy i zarumieniła się – Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.
    – A jeśli Ci pokażę? – zapytała, wciąż mając zamknięte oczy, co znaczyło, że perfumy Świetłany wywołały w niej odpowiednie wspomnienia – Jeśli dzisiaj wspólnie pójdziemy do gwiazd? Pozwolisz mi wtedy zostać kobietą?
    – Oj, kruszynko, kruszynko. – odparła, gładząc ją po włosach – Naprawdę Ci z tym tak spieszno? Jesteś moją malutką córeczką. Pewnie nie zdołamy wykrzesać z Ciebie więcej, niż kilka radosnych iskierek, jak zwykle…
    – Więc pozwól mi spróbować, mamo, a potem zdecydujesz. – zaparła się, a kiedy ręka Juli zanurkowała pod spódniczką, jęknęła cichutko – Proszę, pozwól mi…
    – Cóż, skoro byłaś taka grzeczna, jak mówił tatuś. – nie wycofywała swojej ręki, jedynie dało się dostrzec łagodne ruchy łokcia – Wiesz, co lubi mama.
    Łagodnie rozwinęła jej szlafrok, uwalniając okrągłe, pełne piersi i wzięła je do ust. Nie czułem żadnego dyskomfortu, patrząc na tą scenę, przeciwnie, niemal dobrze się bawiłem. Wymieniały pocałunki, krótkie, urywkowe, dotykając swoich ciał. Julia łagodnie pozbawiała ją kolejnych kawałków ubrań, znów obnażając jej ciało. Inaczej jednak, niż robiła to sama Anita w mojej i Dei obecności, nadając temu procesowi powolności i swoistego romantyzmu. Każdy dotyk dłoni starszej kochanki wydawał się tylko jeszcze bardziej nakręcać Cesarzowa, która ulegała jemu jak płochliwa dziewczynka mająca pierwszy raz uprawiać seks w relacji z znacznie bardziej doświadczoną kochanką.
    W pewnym momencie stało się jasne, że te nieśmiałe, proste pieszczoty to dla nich jedynie początek. Kiedy Julia przeprowadziła ją, wciąż trzymając ściśnięte w pocałunku wargi do przygotowanego wcześniej łóżka, Anita wydawała się już całkowicie jej oddać. Nie trzeba było wiele czasu, by również dolne części jej ubioru opadły na ziemię, a znająca się na pracy językiem i samymi opuszkami palców mamcia wprowadziła ją na głębokie wody rozkoszy, które obserwowałem u swojej miłości. Wierzgała się, niczym Astrid niegdyś w moich objęciach.
    – Pozwól mi, mamo… – wyjęczała wreszcie – Pozwól, że i ja… – próbowała – Pozwól mi udowodnić, że jestem prawdziwą kobietą i…
    – Ćśśś, kruszynko. – znów ucałowała ją w wargi, delikatnie masując różowe krocze przybranej córeczki – Nie musisz mi niczego udowadniać, jesteś moją malutką dziewczynką…
    – Nie… – jęczała cichutko – Ten jeden raz, pozwól i mi. Proszę…
    Wyswobodziła się i zmusiła swoją ukochaną do położenia się na plecach, sama przyklejając się do jej ciała. Tak, jak zmuszając Leah do uległości sobie, która opierała się na tym, by zaspokoić jej potrzeby, tak teraz płynnie przesuwała się po ciele iluzji swojej matki, ponad rozwiązanym szlafrokiem. Płynnie, jej palce i wargi dążyły do wzajemności na uczucia, jakimi została obdarzona, aby wreszcie jej włosy przysłoniły podbrzusze i łono. Trwało to dobrą chwilę, nim znów wynurzyła się i złożyła pocałunek na nowo na jej wargach.
    – Jestem duża, mamo. – powiedziała, niemal szeptem – Tata jest ze mnie dumny… Czy i ty jesteś?
    – Bardzo kochanie. – odparła, całując ją – Może więc racja, że już czas, byś zasłużyła na najlepszą z nagród, jakie mogę Ci podarować…
    Gładkim, ale stanowczym ruchem obróciła ją na plecy i przycisnęła do swojego ciała, tak jak często robiłem to mojej suni, udostępniając jej ciało Dei. Trzymając jedną rękę na linii brzucha, wargi wtulone w jej szyję drugą ręką powolnym, wsunęła do wilgotnego wnętrza fioletowy, lekko zakrzywiony wibrator. Nie był wielki, ale zdaniem mojej miłości, idealny na ten moment. Pokój przeszył nienaturalny dźwięk rozkoszy, a ona wiła się znacznie mocniej niż jeszcze chwile temu, kiedy Julia zabawiała ją przy jego użyciu. Czekała na to bardzo długo i to dostała. Ledwo widoczna, wydająca się zaledwie kilkoma kropelkami, strużka krwi spłynęła po wnętrzu uda. Nie potrzebowałem więcej patrzeć, cicho opuściłem pokój i wróciłem do Dei, zdejmując ubrania i wsuwając się pod kołdrę.
    – Deser się udał? – mruknęła, jak zwykle kładąc się na mnie – Będę bardzo zadowoloną dziewczynką jak ta na dole, czy będę miała całe trzydzieści minut z analną dziewicą? Nie martw się, będę tak troskliwa, że wezmę największy…
    – A co byś wolała? – odparłem – Mnie jako własność czy jako tego, który Cię kocha?
    – Cóż, gdybyś naprawdę był diabłem, poprosiłabym żebyś się rozdwoił i miała obu. – zachichotała, po czym pocałowała mnie – W skali trzydzieści minut a całodzienny maraton, na który oboje wyczekiwaliśmy, jednak wolę to drugie. – zamknąłem oczy, zasypiając
    Kiedy rano je otworzyłem, Dei nadal spała, przytulając głowę do mojego barku. Pogładziłem ją delikatnie po ramieniu, gdy drzwi się otworzyły. Anita stała nago, wciąż jeszcze wydając się pomiędzy pobudzeniem a hipnotycznym transem. Patrzała na mnie, milcząc.
    – Powiedz prawdę, kim jesteś? – powiedziała wreszcie
    – Przecież Ci już mówiłem, wtedy, na kolacji. – odparłem, wsuwając zgiętą w łokciu rękę pod głowę – Całą prawdę. Wydawała Ci się wtedy nudna i przyprawiła o migrenę, prawda?
    – Nie. Nie wiem z jakiej otchłani, z którego kręgu piekieł sprowadził Cię mój ojciec, ale jestem pewna, że nie jesteś ani trochę człowiekiem… – mówiła cicho, jakby miała zdarte od jęków i krzyków gardło – Jesteś jakimś przerażającym diabłem, który szepcze na ucho i śmieje się, kiedy ulegamy tym szeptom…
    – Jeśli chcesz, odsłonie stopy i pokażę Ci, że nie ma tam kozich racic. – odparłem – Masz teraz właściwie dwa wyjścia. Pozbierać swoje ubrania i kazać mi stąd wypierdalać, zgodnie z obietnicą, a potem wrócić do swojego mieszkania i wieść życie jak dawniej, może uda Ci się zdobyć nową Leah. Możesz też jeszcze na chwilę wrócić na dół, by poprawić sobie nastrój, potem wrócić i wieczorem przyjechać, już bez zapowiedzi, na kolację. Chce jednak, byś się pogodziła z tym, że twoja zabawka należy już do kogoś innego, ale to twoja młodsza siostra i potrzebuje silnego, kobiecego wzorca, by dostać, nawet innymi metodami, to co ty tej nocy. Ucieszy się zarówno z tego twój ojciec i ona.
    – Dlaczego to robisz, co? – zapytała, nadal na mnie patrząc swoimi piwnymi oczami – Co takiego Cię do tego wszystkiego motywuje?
    – To też Ci mówiłem. – powiedziałem, nadal spokojnie – Jestem na wakacjach. Zrzędzenie starej, nudnej dupy, która myśli, że stanowię dla niej wroga, który chce odebrać jej zasługi w oczach tatusia i wymyśla sobie kolejne zagrożenia z mojej strony je psują. Doprawdy, wy wszyscy jesteście nudni i tak boicie się czegoś prawdziwego… – odparłem – Boicie się samych siebie. A teraz bądź tak miła i albo pozbieraj te łaszki, powiedz swoją kwestię i wyjdź, albo po prostu zrób tył w zwrot i idź jeszcze trochę się zabawić. Może to pozwoli i tobie poczuć atmosferę wakacji i ciepłego, letniego deszczu.
    Długo się wahała, stojąc nadal i obserwując mnie. Wreszcie jednak wybrała drugą z opcji. Usłyszałem chichot Deirdre, gdy zacząłem zdejmować z niej kołdrę.
    – Rzuciłabym frazesem „bądź delikatny, to mój pierwszy raz”, ale może za kilkanaście lat ty będziesz jak Wiktor, a ja jak Julia… – powiedziała, nie otwierając oczu i przekładając się na plecy, podginając kolana – Może, jako diabeł, miałbyś rozdwojony język?
    – Może. – mruknąłem, zsuwając jej majtki z bioder – Bądź jednak tak miła i mnie prowadź, bo niestety, jestem jedynie człowiekiem.
    Miała rację, frazes „to mój pierwszy raz” nie miał sensu jako inicjacji, ale nabierał głębi w tym, jak odkrywaliśmy wzajemnie swoje ciała i to, co lubimy. Kochanie się z nią przypominało obejmowanie ognia, co może było zasługą jej irlandzkiego temperamentu i rudych włosów. Jej ciało było ciepłe, przyjemne w dotyku i doskonale wiedziało, czego chce. Nie było ciągłych „nie, nie, niżej” ale czasem jej dłoń znów tłukła mnie po głowie, bym przestał lub przeciwnie, szarpała za włosy i zatapiała paznokcie w skórze, bym w żadnym razie nie przestawał. Nasza sypialnia stała naszym królestwem, w którym winszowaliśmy nad pokonaną cesarzową wspólnie i skupialiśmy się na tym, co nawzajem lubimy. Mimo hardej postawy wobec dawania, sama uwielbiała łagodną klasykę z pocałunkami, ale też później nie miała nic przeciwko na odwróconą kowbojkę. Gdzieś w międzyczasie była kąpiel, w czasie której w gorącej wodzie pokazała swoje zdolności w robótkach ręcznych. Nie zmuszaliśmy się do czegoś, na co nie mieliśmy ochotę. Staliśmy się, jak w micie o jej patronce, dwiema sosnami, których pnie splotły się ze sobą i rosły już jako jedność.
    Astrid niepewnie otworzyła drzwi wieczorem, wsuwając się z rumianymi policzkami do środka, prowadząc za sobą Hannah. Zrobiła smutną minkę i wydała żałosny pisk, który jak się nauczyła, działał na nas jak miauczenie kota na jedzenie. Dei uniosła dłoń i pstryknęła, zapraszająco, po czym wykonała analogiczny gest by posłać Hannah do kojca. Astrid wsunęła się ostrożnie wężykiem, układając na nas obojgu.
    – Są państwo tacy gorący… – mruknęła, a oboje się roześmialiśmy – Coś przegapiłam? Pani Dei powiedziała, że pod żadnym pozorem nie mam przychodzić i…
    – Jedynie tropikalną burzę. – odparła Dei, chichocząc
    – Oh, suniu. – powiedziałem, gładząc jej włosy – Sądzę, że pewnego dnia twój Lead będzie w stanie Ci zapewnić podobne podniesienie temperatury.
    – Większe. – odparła Dei – Ona umie wszystko po nas obojgu, a on jedynie po tobie. – pocałowała mnie – A wy jak się bawiliście?
    – Bardzo fajnie… – powiedziała, jeszcze mocniej się w nas wtulając, jakby z nadzieją, że uda się jej odnaleźć w nas siłę na choć szybciutki trójkącik, ale ostatecznie jedynie ułożyła się z głową na nagich piersiach swojej pani i nogami przez mój brzuch – Oglądaliśmy filmy, pani Julia dała nam miętowe ciastka i lody… Dużo się całowaliśmy i nawet wymasował mi stopy, mówiac, że chyba nie będziecie mieli państwo nic przeciwko… Potem się pobawiliśmy Hannah, tak jak mnie pani tego uczyła i…
    – Czyli znacznie lepiej, niż tutaj, bo mi nie dali się tak pobawić. – ruda znów zachichotała jak mała dziewczynka – No i nikt mi nie masował stóp. Za to, inne miejsca mam dopieszczone znacznie bardziej…
    – Oh, nie wiedziałem, że też to lubisz. – odparłem, gładząc sunie po udach – Na drugi raz będę wiedział…
    – Wiem, że mamy na to jeszcze miesiąc, ale proszę, obiecaj, że wrócisz. – powiedziała Dei, zwracając twarz na mnie – Do mnie, dla niej… Użyjesz wszystkich swoich mocy, by być tutaj znów z nami, dobrze?
    – Jeśli przez cały sierpień dasz mi więcej tego co dzisiaj, to przejdę przez najciemniejsze zakątki otchłani, by powrócić. – odparłem, składając pocałunek przysięgi – Dobra, idziemy na kolację. Może Julia też odzyskała siły i trzeba zajrzeć do Mii i Lynx… – wysunąłem się z łóżka
    – Najpierw się ubierze. – powiedziała Dei – Nie chce, by wszyscy oglądali moją czarodziejską różdżkę do spełniania marzeń.
    – Twoją? – odwróciłem głowę uśmiechając się – Rozumiem, że mam już szlaban na inne kobiety?
    – Jeden, ostatni raz Ci odpuszczę, a potem poszukam męskiego pasa cnoty i będę patrzeć jak cierpisz. – znów ten słodki uśmiech łobuziary, który tak pokochałem
    – Oh… – mruknąłem – Słyszałaś Astrid? Pan nie będzie mógł Cię wynagrodzić najmocniej jak się da przed wyjazdem. – sunia popatrzała na mnie – Ale zostawi Cię w dobrych rękach, może być?
    – Ale nadal będę pana skarbem? – upewniła się
    – Zawsze, kochanie. – pocałowałem ją w czółko – Prześlicznym szczeniaczkiem, który zasługuje na to, co najlepsze.
    Przy kolacji wszyscy mieli świetne nastroje. Poczynając od „niespodziewanej” wizyty Anity, która gdzieś zgubiła swój wygląd bogatej i sarkastycznej suki, a pozwoliła sobie na pewną dozę luzu i chętnie rozmawiała, rzucając co rusz żarcikami i świetnie dogadywała się z moją ukochaną oraz ojcem. Jeszcze bardziej wyglądała jak ten typ młodych mam, które stawiają na prostą elegancję i ładny wygląd. Mia wydawała się uradowana, że starsza siostra poświęca tak wiele uwagi jej i jej ukochanemu pupilowi, a nawet nieśmiało zapytała, czy ta nie zostałaby z nimi na noc, co sama Anita przyjęła z rozczulającym zadowoleniem.
    Wiktor cieszył się, że obie córki wydają się niezmiernie szczęśliwe, a w dodatku miał je przy sobie, co rusz spoglądając w moją stronę pytająco, jakby chciał się przekonać, czy to moja zasługa, ale co rusz musiał wracać do postawy dumnego ojca. Dei wciąż wypełniało naturalne gorąco, które biło z jej ciała, jakby spędziła cały dzień na słońcu, mimo wciąż lecącego za oknem siarczystego deszczu. Mama jak zwykle, ochoczo przesyłała sygnały, że nie może się doczekać, aż wynagrodzimy jej pomoc dzisiejszej nocy w „detronizacji” Cesarzowej. Tak brzmiała zawarta z nami umowa. Tylko ja siedziałem, lekko zmęczony i co rusz rozcierałem sobie kolejne kawałki ciała, co nie uszło uwadze towarzystwa.
    – Zaatakowało mnie jakieś dzikie zwierze. – wyjaśniłem – Strasznie drapało i gryzło, kiedy z nim walczyłem jeden na jeden i ostatecznie zawiązaliśmy rozejm… Co nie zmienia faktu, że mam całe plecy poszarpane pazurami i prawie przegryzło mi szyje. – ukazałem czerwone ślady pod kołnierzem
    – Ah, młodość, młodość. – mruknął rozbawiony Wiktor – Kiedyś też takie zwierzęta przewijały się przez moje łóżko, żadnemu nie odpuściłem. Pamiętasz te czasy, Julia?
    – Oczywiście. – odparła mama, siedząc przy stole – Czasem się zastanawiałam, czy nie ustawić automatu z numerkami pod drzwiami, tak się rzucały w kolejce. Wtedy im zazdrościłam, teraz myślę, że dobrze na tym wyszłam. – puściła mi oko
    – A która była najlepsza, jeśli panie mi wybaczą to pytanie? – spojrzałem na mojego przyjaciela
    – Najlepsze dały mi największe skarby, jakimi są moje dzieci. – odparł – Te prawdziwie kochałem, nawet jeśli nie kończyło się to dla nas dobrze. Przypadkowe romanse przywodziły na myśl szybką wyprawę na miasto, o której chcesz zapomnieć… Chciałem się wyszaleć, póki miałem siły i zjeździłem świat… Teraz mam ich pod dostatkiem, jedynie braki sił.
    – Cóż, po dzisiaj też mi ich brakuje. – odparłem, spoglądając w stronę Dei rozmawiającej z Anitą i robiącą dla Astrid kanapki – Może więc wystarczy znaleźć tą jedną, szczególną?
    – Może. – odparł, dyskretnie spojrzał w stronę Juli – Czasem jednak nie można jej dostać nigdy. – uśmiechnął się – Dei, dziewczynki, może też pogracie z nami w coś po kolacji? O ile Konrad będzie miał jeszcze jakieś siły.
    – Chętnie, tatusiu. – powiedziała Mia – W chińczyka, tak jak z mamą?
    – Może być Chińczyk. – odparła Dei, uśmiechając się i Anita również przystała na tą propozycję ku zaskoczeniu wszystkich – Julia, dołaczysz? Panowie raczej będą mieli ciekawsze gry…
    – Oh, chętnie, bardzo chętnie. – uśmiechnęła się starsza blondynka – Rezerwuje żółte pionki.
    I tak też, pierwszy raz od mojego przyjazdu bawialnie wypełniły dźwięki zabawy. Panie wybrały sobie miejsce na kanapie, ogrywając grę planszową w cztery, sącząc wino i się śmiejąc, a my stolik przy rozpalonym na chłodny wieczór kominku. Wiktor skończył tasować karty i wręczył mi je, bym rozdał. Obaj weszliśmy za dużą stawkę.
    – Czujesz się wygrany? – zapytał, sącząc whisky i sprawdzając swoją rękę
    – Tak. – odparłem, sprawdzając swoją rękę startową – A wiesz czemu?
    – Domyślam się, ale chce, żebyś powiedział. – odstawił szklankę i również spojrzał na swoje karty
    – Nie chodziło o samą Anitę, ale o Deirdre. Kiedy ją wciągnąłem do gry, jako swoją prawą rękę, nie wiedziałem, co będzie dalej. – wymieniłem cztery karty – Mogłem wykorzystywać Astrid, ale jakoś nie potrafiłem tego poczuć. Selekcjonowałem ten katalog całe popołudnie i wybrałem dwadzieścia dziewczyn, które nie pasowały do obrazka. Łut szczęścia sprawił, że trafiłem za pierwszym razem. Kolejne kilka, że zgodziła się ze mną grać. Być może ostatnim jest to, że dzisiaj spędziliśmy cały dzień w łóżku. – kiwnął mi głową i sam wymienił dwie – Pozostaje sprawa twojego syna.
    – Negana? – upewnił się – Nadal planujesz go znokautować?
    – Jestem ku temu gotowy. – odparłem, spoglądając znów na swoją dłoń – Połamał sobie swoje delikatne piąstki i czeka na odwet. Jednak, jeśli ma być to nokaut, który go zabije, to nie będzie on ani zabawny, ani wymagający. – podbiłem ostro stawkę – Takim byłoby przypomnienie mu, że pod całymi męskimi ciuchami i łysym łbem dalej siedzi dziewczynka z pizdą. Mogłem mu rzucić, by ubrał ubrania, które dajemy Astrid, przyszedł, obciągnął mi a potem po prostu go spenetrować, jak zwykłą, czarną kurewkę. Ale tego nie zrobię.
    – Nie? – upewnił się, również dopełniając stawki i nadal czekając na moją reakcję
    – Nie. Tym pielęgnowałbym w nim jedynie nienawiść wobec samego siebie, którą już zasadziłem odbierając mu jego władzę nad Mią. – wskazałem ruchem głowy rudą, która radośnie krzyczała, gdy kolejny pionek był bezpieczny, i łatwa ręką dosypałem żetonów – Chce ją wykorzenić i przygotować podłożę pod coś lepszego. To, że kiedy głupi grubas myśli, że jest twoim odzwierciedleniem i ma wszystkie twoje najlepsze cechy, on znacznie lepiej się nadaje na rolę twojego syna i w przyszłości będzie musiał potrafić podporządkować sobie Cesarzową, na tyle, by nie myślała, że jest kontrolowana…
    – Interesujące. – odparł, nadal na mnie spoglądając – Pytanie, czy nic nie stanie Ci po drodze. – wyrównał po raz ostatni stawkę – Sprawdzam.
    – Mały strit. – położyłem karty od asa do piątki
    – Kareta. – ukazał swój układ z króli i królowej, po czym zgarnął pulę – Chyba zaczynasz czuć się zbyt pewnie, Konradzie. Świat śmiertelników potrafi czasem i zaskoczyć najbardziej cwanego z diabłów…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michalina Korcz

    Po zakończeniu tego cyklu (obecnie kończę trzeci akt historii i wkrótce zabieram się za finałowy + epilog) prawdopodobnie jednak postawie na raczej mniej wymyślne one-shoty, bardziej w klimacie strony.
    Rozmyślam też, by nie spróbować napisać micro spin-off opowiadań swojego idola, acz nie uprzedzajmy faktów.
    Jak zawsze dziękuje za wszelkie komentarze i miłe słowa, bo długo się zbierałam do pisania tego tekstu i jestem niezmiernie szczęśliwa, że przyjmuje się on tak dobrze. 

  • Moja przemiana (Poczatek)

    Cześć, mam na imię Paweł. Moja historia wydarzyła się jakiś czas temu.

    Byłem 18-letnim wysokim chłopakiem. Mieszkałem z rodzicami. Moja mama Alicja ma 40 lat jest dość wysoką szczupłą kobietą z niezbyt dużym biustem, ładnymi nogami i kręconymi czarnymi włosami, mój tato Artur jest wysokim 43-letnim mężczyzną z wyraźnie zarysowanymi mięśniami raz w tygodniu chodzi na siłownię. Za to Alicja codziennie wieczorem idzie na jogging. Mój tato prowadzi firmę posiada kilka hoteli i domków letniskowych pod wynajem. Przez co często musi wyjeżdżać za to mama jest w firmie księgową i zajmuje się pracą z domu lub biura, lecz czasami wyjeżdża razem z Arturem. Mieszkamy w dużym domu na obrzeżach miasta. Pewnego razu, jak wróciłem szybciej ze szkoły, odwołali dwie ostatnie lekcje. Artur akurat był w jednym z hoteli, a Alicja miała później wrócić z biura. Więc miałem kilka ładnych godzin dla siebie.

    Poszedłem do swojego do pokoju odpaliłem komputer i zacząłem przeglądać Internet. W końcu trafiłem na stronę z filmami dla dorosłych. Przez dłuższą chwilę oglądałem, jak się kocha kobieta z mężczyzną następnie znalazłem film, jak kobieta sama robi sobie dobrze, jak się sama masuje leżała na dużym łóżku ugniatała swoje piersi pieściła swoje sutki, masowała się po udach i po swojej muszelce. Znalazłem kolejny film tym razem dziewczyna siedziała na krześle zacząłem robić tak jak ona najpierw zacząłem delikatnie jeździć palcami po sutkach coraz mocniej ugniatać piersi tak jak ona na filmie. Wodziłem dłońmi po brzuchu, schodząc co chwilę, wracając do piersi. Poczułem jak robi mi się gorąco i staje mój penis.

    Zdjąłem spodnie i siedziałem na krześle w majtkach, a ona zaczęła gładzić się przez materiał swoich majtek i coraz głośniej jęczeć, więc naśladowałem to co ona robiła. Główka mojego penisa delikatnie wystawała z bokserek. W pewnym momencie aktorka zdjęła całkiem majtki oraz przeszła na łóżko siadając okrakiem na poduszczę zaczęła się poruszać do przodu i do tyłu po chwili opadła, a na poduszce został mokry ślad.

    Wpadłem na pomysł, żeby pójść do pokoju rodziców mieli duże łóżko z grubym miękkim materacem aksamitną pościelą. Byłem cały czas bardzo rozgrzany i podniecony, a miałem jeszcze chwilę, zanim Alicja wróci z biura. Znowu usiadłem na krześle i zacząłem od masowania klatki piersiowej naśladując to co widziałem na filmie po chwili przeniosłem się na łóżko najpierw, leżąc na plecach się dalej masowałem następnie postanowiłem też usiąść na poduszce zawinąłem penisa pod siebie i poruszałem biodrami do przodu i do tyłu, tak jak było to na filmie.

    Było mi coraz cieplej, po chwili poczułem, że dochodzę, więc szybko wstałem, by nie zostały żadne ślady w tej samej chwili doszedłem i wystrzeliłem na podłogę. Szybko posprzątałem i akurat w tym momencie usłyszałem, że samochód wjeżdża na podwórze. Pobiegłem do pokoju ubrałem się i przygotowałem się do kolacji. W ciągu kolejnych kilku dni sytuacja się powtarzała. I coraz bardziej mi się podobały takie zabawy. Po pewnym czasie zacząłem podbierać Alicji ubrania najpierw bieliznę. I starałem się wyglądać jak najbardziej kobieco. Z czasem poczytałem o rozmiarach biustonoszy o tym, jak dobierać itd. Oraz kupiłem swoją pierwszą bieliznę zamówiłem ją do paczkomatu, by nikt o tym się nie dowiedział. Trzymałem swoje ubrania schowane.

    Pewnego razu rodzice musieli wyjechać w sprawach biznesowych na tydzień. Miałem zostać sam w domu. Ucieszyłem się, bo już planowałem jak będę się bawił. Mieli wyjechać już w najbliższą sobotę z samego rana. CDN.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati

    Opowiadanie jest fikcją.

  • Randka w motelu

    Jestem transwestytą z kobiecą duszą i zawsze myślę o sobie jako o kobiecie. Od zawsze uwielbiałam „robić dobrze” facetom. Mężczyźni z którym czasem się spotykałam mówili mi otwarcie, że jestem niezłą suką w seksie i potrafię doprowadzić każdego samca do ekstazy. Uwielbiam obciągać a smak spermy jest jednym z moich ulubionych. Nie lubię spotkań „w terenie” i dlatego umawiałam się co jakiś czas w pobliskim moteliku z jakimś miłym panem „wyrwanym” w Internecie na jednym z portali. Takie spotkania sprawiały mi zawsze masę rozkoszy ale zaczęło we mnie z czasem narastać pragnienie żeby spotkać się z przynajmniej dwoma panami na raz. W końcu podczas jednego z „polowań”, napomknęłam miłemu panu, że chcę spróbować seksu w trójkącie. Obiecał, że przemyśli moją propozycję i kiedy po kilku dniach już zaczęłam tracić nadzieję, odezwał się i zaproponował takie spotkanie. Pisał, że jest biseksualny i ma kolegę geja z którym czasem się spotyka. Podjarałam się od razu i zaproponowałam termin za kilka dni. Następnego dnia potwierdził, że termin pasuje zarówno jemu jak i jego koledze. W umówionym dniu wynajęłam rano pokój w moteliku i zaczęłam przygotowania. Jak zawsze prysznic, potem makijaż,  ciuszki, biżuteria i inne „babskie sprawy”. Nie lubię przygotowywać się w pośpiechu dlatego zawsze dawałam sobie godzinkę lub półtorej na taki „pindrzenie się”. Zdecydowałam się tym razem na „nauczycielkę-dziwkę”. Ostro podmalowane oczy, czerwona szminka w odcieniu który sama nazywam „zerżnij moje usta”, granatowa spódniczka mini o długości dokładnie takiej, żeby było widać że mam na sobie białe samonośne pończoszki z szeroką koronką, koronkowe białe stringi i biały koronkowy biustonosz a do tego biała bluzka z frywolnie niedopiętymi guziczkami i srebrne klipsy z cyrkoniami. Oczywiście tipsy nakleiłam również w kolorze granatowym tak żeby pasowały do moich szpileczek na 12 cm obcasie. Z każdą minutą przygotowań czułam jak narasta we mnie pragnienie żeby poczuć przy sobie dwóch samców ze sterczącymi „twardzielami” i dać im wszystko to czego zapragną. W końcu nadeszła umówiona godzina. Zadzwonił, że spóźnią się kilka minut bo utknęli na jednym że skrzyżowań. Podałam mu numer pokoju i spędziłam jeszcze chwilkę na upięcie włosków i poprawkach w makijażu.
    W końcu rozległo się pukanie do drzwi. Otworzyłam i o nogi się niemal ugięły pode mną. W drzwiach stało dwóch elegancko ubranych przystojniaków. Na oko mieli około 40-45 lat ale widać było, że bardzo dbają o siebie i od razu poczułam w brzuchu motyle na samą myśl że będę mogła „obsłużyć” takich gości . Robert i Krzysiek (zapewne nie były to ich prawdziwe imiona) weszli, przywitali się i usiedli na kanapie. Ja usiadłam naprzeciwko nich na fotelu. Spódniczka nieco mi się podsunęła i widziałam, że zerkają dyskretnie na moje uda. Lubię kiedy faceci traktują mnie w seksie jak dziwkę o czym w rozmowie im powiedziałam. Po chwili poprosili, żebym wstała i się zaprezentowała. Uwielbiam te chwile kiedy faceci patrzą na mnie i dyskretnie poprawiają „zawartość” w swoich kroczach. „Niezła suka z ciebie” mruknął jeden z nich po czym obydwaj wstali i podeszli do mnie. „Szkoda czasu na pierdoły, zabieraj się do roboty dziwko” stwierdził drugi. Ten który stał za mną położył dłonie na moich pośladkach i zaczął je gładzić. Drżałam z podniecenia kiedy wsuwał swoją dłoń pomiędzy moje uda. Zaczęłam rozpinać guziki koszuli Roberta. Powoli, guziczek po guziczku pokazywał się jego lekko owłosiony tors a ja czułam zapach jego ciała pomieszany z zapachem wody kolońskiej. Kiedy już rozpięłam wszystkie guziczki koszuli, kucnęłam i zabrałam się za rozpinanie jego spodni. Krzysiek również stanął przede mną i po chwili zabrałam się również za drugi rozporek. Widziałam jak w slipkach moich facetów zaczynają powiększać się ich kutasy.  Położyłam dłonie na ich kroczach. Czułam przez materiał slipek, że mają spore sprzęty a jeszcze nie były w pełni sterczące. Zsunęłam ich slipy i moim oczom ukazały się dwa śliczne, gładko ogolone, pęczniejące chuje. Zaczęłam masować dłonią kutasa Krzyśka a kutasa Roberta wzięłam do ust. Zsunęłam ustami napletek z jego żołędzi i językiem pieściłam wędzidełko. Czułam jak obydwa słodziaki zaczynają twardnieć i po chwili miałam do dyspozycji dwie wspaniałe, na oko dwudziesto centymetrowe, sterczące i twarde pały. Dwa grube i żylaste kutasy które mogłam ssać i walić do woli. Uwielbiam obciągać i w końcu mogłam nacieszyć się widokiem i smakiem dwóch pięknych penisów które idealnie mieściły się w moich ustach. Ssałam je na przemian, lizałam ich jądra, a palcami pieściłam ich odbyty. Krzysiek w pewnym momencie chwycił moją głowę w dłonie i bezceremonialnie zaczął ruchać moje usta. Czułam jak dobija głęboko do gardła a jego jądra obijają się o moją twarz. W tym czasie Robert zaszedł mnie od tyłu i rozkazującym tonem powiedział „wypnij się kurwo, chcę zerżnąć twoje dupsko”. Krzysiek na chwilę przerwał ruchanie i mogłam nałożyć lubrykant na kutasa Roberta i swoją dziurkę. Dostałam „z liścia” od Krzyśka  który warknął  „bierz go z powrotem do gęby bo chcę poczuć jak taka  dziwka jak ty obrabia mojego chuja”. Ponownie zaczął ostro ruchać moje usta a jednocześnie czułam jak Robert przykłada główkę swojego kutasa do mojej dziurki. Mam nieźle rozruchaną dziurę i po lekkim nacisku poczułam jak jego kutas wsuwa się do środka. Poczułam nieziemską rozkosz. Śliski lubrykant sprawił, że wszedł gładko po same jaja i  w tym momencie miałam w sobie dwóch cudownych facetów którzy nie zważając na nic ruchali mnie sapiąc i dysząc.
    Mieli niezłą kondycję bo nie przestawali mnie ruchać przez kilka minut, po czym zamienili się miejscami. Teraz kutas Roberta wchodził w moje usta a Krzysiek wpakował swojego chuja w mój tyłek. Nie mam pojęcia ile czasu upłynęło ale chłopaki ruchali mnie na medal. Czułam się jak rasowa kurwa i mnie mogłam się doczekać żeby w końcu poczuć ich spermę w swoich ustach. Zamieniali się miejscami kilkukrotnie, wulgarnie mnie wyzywając i dając klapsy po tyłku. Po jakimś  czasie przerwali i Robert powiedział: „ jesteś naprawdę niezłą kurwą i za to czeka cię teraz nagroda”. Wyjął ze swojej torby cztery skórzane opaski podszyte futerkiem i kilka kawałków liny. „Kładź się na łózko dziwko” rozkazał. Założyli mi opaski na łydki i nadgarstki a linami przywiązali do łóżka tak, że leżałam na brzuchu z rozchylonymi udami i rękami nie mogąc się ruszyć. „Teraz będzie niespodzianka. Pracujemy z Krzyśkiem w jednej firmie i mamy szefa który również lubi takie suki jak ty. Umówiliśmy się, że damy mu znać czy jesteś dobra w łóżku. Krzysiek wysłał mu SMS-a i za chwilę tu będzie. Będziesz zadowolona. Obiecuję”. Przyjechał po kilku minutach. Również był przystojnym facetem. Wszedł i zaczął się od razu rozbierać. „Mam mało czasu dziwko i dlatego wpadłem tylko cię zerżnąć. Mam nadzieję, że moi koledzy dobrze cię przygotowali”. Zdębiałam kiedy zdjął spodnie i slipy. Miał OGROMNEGO kutasa który już był niemal w pełnej gotowości. Miał chyba z siedem centymetrów średnicy i ze 25 długości. „Podoba ci się?” zaśmiał się i  od razu położył się na mnie wsadzając swoją pytę. Zaczęło się cudowne ruchanie. Nigdy jeszcze nie miałam takiego żywego kolosa w sobie ale na szczęście trening z dużymi dildo sprawił, że moja dziurka przyjęła go z rozkoszą. Był wspaniały, czułam jego każdą żyłę kiedy wsadzał mi go po same jądra. W tym czasie Robert z Krzyśkiem na zmianę podsuwali mi swoje kutasy do obciągania. Nie mogłam się ruszyć a trzy cudowne pały, śliskie i pachnące, doprowadzały mnie do szaleństwa. Po kilkunastu minutach szef przerwał ruchanie. „Rozwiążcie tą kurwę i połóżcie ją teraz na plecach.” Leżałam na plecach nie mogąc się ruszyć ale czułam że chyba teraz nastąpi mój ulubiony finał. Nie myliłam się. Uklęknęli na łóżku wokół mojej głowy ze swoimi sterczącymi pałami. „Otwieraj pysk. Będziemy cię teraz karmić dziwko”. Walili swoje pały a ja czekałam z otwartymi ustami na chwilę kiedy wytryśnie z nich moje ulubione mleczko. Pierwszy doszedł Krzysiek. Wsadził główkę do moich ust a ja czułam jak tryska z niej cieplutka i pyszna sperma. Była lekko słodkawa i „strzelał” chyba z siedem razy. Miał jej sporo ale ie pozwolili mi połknąć. „Poczekaj zdziro” powiedział szef. Drugi doszedł Robert. Miał słonawą spermę i miał jej tyle, że ledwo mi się obydwa wytryski zmieściły w ustach. „Teraz suko możesz połknąć” kiedy przełknęłam ostatnie kropelki i delektowałam się smakiem szef wsadził mi do ust swojego kutasa. Ledwo się mieścił a on zaczął go walić. Czułam jak zaczyna się szykować do strzału. W pewnym momencie zaczęło się. Ilość pysznego nasienia jaką wlał do moich ust była większa niż dwóch poprzednich razem wziętych. Przełykałam to na trzy razy, nie chcąc uronić ani kropelki. Była jak waniliowy budyń, gęsta i pyszna. Po wszystkim rozwiązali mnie. „Naprawdę jesteś niezła” mruknął szef. „Jeżeli będziesz chciała to będziemy ciebie odwiedzać spermojadzie.” Dałam mu swój numer telefonu. Często z niego korzysta :).

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marzena Trans

    Całuski dla wszystkich miłych panów którym obciągałam 🙂

  • Samotna noc z siostra cz1

    Mam na imię Patryk mam 16 lat, mam siostrę, która nazywa się Hania i ma lat 17, Bardzo dobrze się dogadujemy i mamy dobre relacje. Moja siostra jest piękna i młodą dziewczyną ostatnio, zaczęła mnie podniecać. Można powiedzieć, że ma ciało modelki piersi idealne nieopadające a wiem to, iż czasem nie nosi stanika po domu bardzo lubimy się wygłupiać, przepychać, szczypać się itp. Pewnego wieczoru nasi rodzice musieli iść na noc do pracy na godzinę 22:00 do 6:00 wyszli z domu o godzinie 20, bo musieli jeszcze wjechać na stację benzynową o do pracy od nich jechało, się godzinę jak wyszli do pracy spytałem się mojej kochanej siostry co chce na kolację odpowiedziała mi, że nic nie chce i, że jak zgłodnieje to mi powie postanowiła się iść wykąpać, iść już była 20:30, gdy już była w łazience 5 minut postanowiłem, ją podglądać przez małą szparkę u dołu drzwi w idealnym momencie przyszedł mi pomysł po akurat zaczęła się rozbierać aż mnie to podnieciło i postanowiłem sobie ulżyć i nie panując nad tym zacząłem wydawać jęki moją siostrą się spytała, czy ją czasem nie podglądam nic nie odpowiedziałem, ale owinęła się w ręcznik i odtworzyła drzwi I obejrzała się w Koło i mnie niestety zobaczyła nie wiedziałem co mam powiedzieć i w dodatku miałem fiuta w ręce co moją siostrą zobaczyła i powiedziała — ula la, ale duży — powiedziała -no tak I nagle usłyszałem od niej, że mogłem powiedzieć, że chce się z nią wspólnie wykąpać i, że by się zgodziła i się spytała, czy chce ją odpowiedziałem pewny siebie, że tak kazała mi wejść do łazienki I się rozebrać. Spytałem się jej czy ona nie może mnie rozebrać zgodziła się byłem w szoku, gdy już mnie rozebrała zabrała mnie pod prysznic zaczęliśmy się myć oż nagle pocierała swoimi dłoniami po mojej klacie schodząc coraz niżej aż doszła to ptaka i zaczęła do walić ją złapałem za jej cycuszki i zacząłem je pieścić zaproponowałem jej, żebyśmy przeszli do wanny, bo też mieliśmy zgodziła się, gdy zaczęliśmy nalewać wodę zaczęła mnie całować z języczkiem trwało to z 5 minut, gdy naleliśmy wodę weszliśmy do wanny i zaczęliśmy się bawić jak dzieci pianą przez przypadek potarłem moim penisem o nogę siostry co poczuła i się uśmiechnęła I usiadła pomiędzy moimi nogami ocierając się o mojego fiuta a ja masując jej cycki byliśmy w tej wannie już 30minut a w łazience z godzinę postanowiliśmy zakończyć kąpiel i nawzajem się zaczęliśmy wycierać, a gdy moja siostra była na poziomie mojego fiuta zaczęła mi robić loda było wspaniałe trwało to z 5 minut i wstała i sypnęła mi na ucho, że mogę w nią wejść ja się spytałem, czy mam iść po gumki powiedziała mi, że nie bo się zabezpiecza i wzięłam ją na ręce i wbiłem się w jej cipkę I przerzedłem z nią na rękach do sypialni rodziców i położyliśmy się na dużym łóżku i zaczęliśmy się na porządnie ruchać. Gdy po 8 minutach doszedłem w mojej kochanej siostrze postanowiłem, że odpoczniemy leżeliśmy 5 minut bez ruchu i nagle zaczęliśmy się wygłupiać. Ja ją delikatnie uszczypałem ona mnie ja ją złapałem za cycuszek i zacząłem go po chwili ssać ona złapała mnie za chuja i zaczęła mi go walić ją zacząłem lizać jej piersi smakowały obłędnie. Nagle się położyła na mnie i zaczęła mnie całować wpychała swój język w mój i polecieliśmy w ślinę. Nagle nabiła się na mnie i zaczęła mnie ujeżdżać ja jakoś wstałem i na stojąco się ruchaliśmy przerzedłem z nią do jadalni i zaczęliśmy na stole się ruchać, gdy miałem już dojść wyjąłem chuja z jej cipki i doszedłem na jej twarzy widziałem, że była w siódmym niebie wszystko zlizywała zaproponowałem kąpiel w wannie z hydromasażem, bo też mieliśmy zgodziła się posiedliśmy do łazienki i zaczęliśmy nalewać wodę, gdy już wanna była pełna wody weselimy do niej ja pierwszy a moja kochana siostrą druga i usiadła naprzeciwko mnie włączyłem masaż i po 10 minutach usnęliśmy spaliśmy do 4 rano następnego dnia a rodzice wracali przed 6 rano. Gdy zobaczyliśmy, która jest godzina szybko wyszliśmy z wanny wypuściliśmy wodę szybko posprzątaliśmy wszystko i ubraliśmy piżamy ostatni raz pocałowałem się z siostrą i się skąpałem, że mamy monitoring w całym domu, ale wiedziałem, że nie zdążę usunąć nagrań została nadzieję, że rodzice tego nie zobaczą rozeszliśmy się do swoich pokoi i usnęliśmy. Nasi rodzice wrócili rano i nas obudzili i kazali przyjść nam do salonu wiedzieliśmy, o co prawdopodobnie chodzi. C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Brząkalik
  • Zona i jej niespodzianka

    Mam 35 lat moja żona jest młodsza o 5 lat, mamy dwoje dzieci. Magda, bo tam ma na imię jest szczupłą blondynką w okularach Ok. 1,70 wzrostu piersi rozmiar c i fajny tyłek lekko okrągły. Pewnego upalnego lata dzieci już spały musiałem pojechać coś załatwić wróciłem późnym wieczorem więc myślałem, że wszyscy śpią , kiedy jednak otworzyłem drzwi w przedpokoju stała moja żona była ubrana w obcisłą spódniczkę, pończochy, czarne szpilki i okulary było widać, że jest bez stanika zamurowało mnie, bo bardzo mnie podnieca jak tak się ubiera. Podoba Ci się niespodzianka? Zapytała kiwnąłem tylko głową podeszłym do niej i zacząłem namiętnie całować w usta, kiedy zacząłem całować jej szyję wyszeptała mi, że jest bardzo napalona i chce, żebym ja wyruchał, ale ostro jak nigdy. Kiedy to powiedziała mój fiut był już w gotowości wsadziłem rękę pod spódniczkę i poczułem, że jest bez majteczek jej cipka była mokra od soków bez zastanowienia wsadziłem jej dwa palce jękną cicho zacząłem szybkimi ruchami wkładać i wyciągać palce w tym czasie ona dotykała mi fiuta przez spodnie, po chwili klękła i rozpięta mi spodnie i ściągnęła, fiut wyskoczył jak z procy przed jej oczami zaczęła go delikatnie ssać po chwili był cały w jej ustach jednocześnie jedną ręką bawiła się cipką, po paru ruchach ustami kazałem jej wstać, obróciłem ja plecami do mnie ściągiem ramiączka spódniczki i zacząłem bawić się jej cyckami jej sutki stały i były naprawdę twarde z podniecania powiedziałem, żeby podciągnęła spódniczkę i się wypięła, kiedy to zrobiła wsadziłem jej całego fiuta i zacząłem posuwać, zaczęła dyszeć i jęczeć po chwili powiedziała, że mam się położyć na podłogę, bo chce trochę się poruszać, kiedy się położyłem nadziała się na niego powiedziała, że jej cipka pragnęła mojego fiuta pochyliła się do tyłu dzięki temu miałem piękny widok jak ją pieprze. Po paru ruchach czułem, że jej cipka pulsuje wiedziałem, że za chwilę będzie mieć orgazm więc zmieniłem pozycje I zacząłem ja pieprzyć od tyłu minęła chwila, a moja żona miała orgazm jak nigdy cała drżała ja już też powoli dochodziłem więc kazałem jej klęknąć patrzyła na mnie i powiedziała, że chce moją spermę waliłem konia przy jej twarzy, a ona bawiła się jedną ręką cipką, a druga cyckami wytrysnąłem jej na twarz i okulary wzięła mi go do buzi i wyssała resztki spermy, które potem jej spływały po brodzie na cycki, po chwili wstała i poszliśmy do prysznica i położyliśmy się spać wtuleni w siebie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Erotyk
  • Biuro 4

    Biuro 4

    Rozdział 4

    Tego dnia do pracy podwoził mnie Tadeusz. Siedziałam w jego aucie i co chwila spławiałam jego zaloty gdy kładł rękę na moim udzie lub wyjmował, że spodni kutasa

    – Zaczekaj zrobimy to na parkingu – Powiedziałam mu po raz setny

    – Niby po co. No weź Tereska zawsze byłaś pierwsza do obciągania, a teraz nic?

    – Żaczekaj , a nie pożałujesz.

    Tadek westchnął i spojrzał na mnie ostatni raz. Byłam ubrana w białą koszulkę, pod którą nie miałam stanika, bardzo, bardzo krótką spódniczkę, nylonowe pończochy i czarne szpilki. Byłam chodzącą seks bombą.

    Po paru minutach jazdy wjechaliśmy na firmowy parking.

    – Na tylne siedzenia – Powiedziałam gdy zobaczyliśmy, czekającą na nas Cyrkę.

    Tadek zaparkował i z uśmiechem usiadł na tylnych siedzeniach. Ja uklękłam na zdobiącym podłogę auta zielonkawym dywaniku i zaczęłam obciągać mu kutasa. A Cyrka uklęknęłam obok, zamykając za sobą drzwi, rozpięła guziki koszulki by pokazać schowane za koronkowym biustonoszem piersi i zaczęłam masować Tadkowi jądra

    – My się chyba nie znamy. Tadeusz – Przedstawił się

    – Heheh Agata.

    – Długo znasz się z Tercią?

    – Od kiedy tu pracuje.

    Mając dość tych czułości klepnęłam Agę w plecy i wyplułam kutasa Tadeusza. Cyrka tylko się uśmiechnęła i wzięła całego do ust. Ssała mocno, szybko i łapczywie co chwila, posyłając Tadkowi zalotne spojrzenia. Ja w tym czasie masowałam Tadeuszowi jądra, a po pewnym czasie zaczęłam je ssać.

    Minęła minuta i poczułam klepnięcie w plecy. Spojrzałam na Cyrkę, a ta wypluła twardego kutasa i zaczęła liżać jego prawy bok. Ja oczywiście wzięłam się za lewy.

    Tadek jęczał cicho, czując pracę naszych języków, które dbały o jego penisa.

    – Hmm kurwa zaraz dojdę. – Mruknął.

    Nagle przestałyśmy i dałyśmy naszemu kochankowi parę minut odpoczynku. Dopiero po tym czasie Agata nabiła się na sterczącą pałę Tadeusza i zaczęła go ujeżdżać.

    Tadek dał Cyrce mocnego klapsa i wydyszał:

    – A może by tak… Kondomy by nie było… Ryzyka.

    Agata tylko się zaśmiała

    – Spokojnie biorę tabletki Aahhhmmm może się Pan spuści prosto do cipki.

    Po tych słowach Tadeusz złapał Agatę za kształtne pośladki i zaczął ją brutalnie rżnąć w cipkę. Był szybki i zdecydowany, a jego kutas wbijał się coraz głębiej.

    Ja w tym czasie wyjęłam z torebki strapon, który dostałam wczoraj od Iwony. Założyłam go i wtuliłam się w plecy Agaty. Złapałam ją o tyłu za piersi i jednym ruchem zdjęłam jej stanik, który był na szczęście zapinany od przodu

    Agata jęczała przyjemnie. Złapała mnie za ręce i skierowała je na swoje piersi. Oczywiście zaczęłam je ugniatać. W tym czasie Tadeusz chwycił dildo strapon i nakierował je na analną dziurkę Agi. Bez wahania wbiłam się w anus Cyrki. Zaczęłam ją szybko rżnąć i po chwili udało mi się zgrać w czasie z ruchami Tadka.

    – Aaaa tak kurwa, kurwa aaaahhbmm – Zajęczała Aga.

    Dałam jej klapsa w pupę

    – Dochodzisz? – Zapytałam.

    Agata mi przytaknęłam.

    Uśmiechnęłam się i dałam jej kolejnego klapsa i przez następną minutę rżnęłam ją w tyłeczek. Po upływie czasu Cyrka doszła razem z Tadkiem, który zalał jej cipkę spermą. Wyszłam z analnej dziurki Agi i uklęknęłam. Ze smakiem zlizałam spermę z cipki Agatki. Potem razem z Cyrką podziękowałam Tadeuszowi całusem, doprowadziłam się do porządku, a na koniec skierowałam się w stronę pracy, mając Agatę u boku.

    Od numerka na parkingu minęła nie cała godzina, a ja już miałam za sobą trzy numerki w pracy. Pierwszy był w windzie gdzie obciągnęłam razem z Agą dwóm pracowniką z innego działu, drugi gdy szłam w stronę swojego stanowiska i Siedzący obok mnie Adam poprosił o Hiszpana. Parę ruchów i miałam już ciepłą spermę na piersiach. Trzeci miałam teraz. Z wypiętym tyłkiem odpisywałam na maile firm współpracujących z naszą podczas gdy Daniel, wykorzystując przerwę w swojej pracy rżnął mnie w tyłek. Jego Kutas bez pośpiechu wchodził w moją dupcię, dając mi sporo przyjemności i wychodził. Wchodził i wychodził, wchodził i wychodził i tak w kółko. Nagle poczułam rękę masującą moją mokrą cipkę

    – Ah hmm dziękuję za zajęcie się cipką – Powiedziałam mając wzrok wbity w komputer

    – Nie ma za co panno Tereso – Odpowiedział mi kobiecy głos.

    Nie, mogąc uwierzyć własnym uszą spojrzałam za siebie i zobaczyłam Fiołek która patrząc Danielowi w oczy masowała równoczesnie moją kobiecość

    – Długo ci to zajmie? – Zapytała.

    Daniel pokręcił głową na boki i powiedział :

    – Chciałem się trochę zrelaksować, ale jeśli to ważna sprawa mogę dojść w parę sekund

    – Jeśli byś mógł Danielu.

    Daniel przytaknął szefowej i przyspieszył. Jego kutas rozrywał mi anusa, dając mi tyle przyjemności ile bólu

    – Kurwa, kurwa, kurwa – Jęczałam cicho żałując, że nie wzięłam lubrykantu.

    W tym czasie Daniel wbił się w moją pupę ostatni raz i zalał mojego anusa swoją spermą.

    Podziękowałam Danielowi, doprowadziłam się do porządku i spojrzałam na Fiołek

    – Coś się stało? – Zapytałam

    – Widzisz dziś za godzinę i trzydzieści osiem minut – Powiedziała mi, patrząc na zegarek – Przyjedzie tu mała delegacja. Trzeba ich odpowiednio ugościć jeśli wiesz co mam na myśli panno Różykowska.

    Uśmiechnęłam się

    – Oczywiście. Gdzie mam iść by ich,, ugościć,,, ?

    – Na drugim piętrze są pokoje do przyjmowania takich delegacji. Jednak musisz jeszcze coś zrobić

    – Co takiego?

    Fiołek wyjęła z kieszeni kartkę z adresem i wręczyła mi ją z małym uśmieszkiem

    – Niedaleko stąd jest sex shop. Prowadzi go znajomy firmy. Da ci seksowny strój, a ty się w niego ubierzesz. Tylko musisz mu jeszcze zapłacić – Powiedziała puszczając mi oczko przy,, zapłacić,,

    Westchnęłam

    – Rozumiem i obiecuję, że się tym zajmę.

    – Dziękuje – Powiedziała mi Fiołek i odeszła.

    Po upewnieniu się, że trafiłem pod dobry adres weszłam do sex shopu. Po mojej prawej rozciągała się lada zrobiona ze szklanych gablot. Widziałam tam didla, wibrator, korki anale i inne zabawki tak drogie, że mogłam o nich jedynie pomarzyć . Po lewej za to miałam regały z seksi bielizną, kajdankami, dildami, pejczami itd. w normalnych i w sam raz na mój portfel cenach.

    – Pani jest od Fiołek tak? – Usłyszałam.

    Spojrzałam na sprzedawcę. Miał na oko trzydzieści lub trzydzieści pięć lat. Jego ciało wyglądało na dość wysportowane, a twarz była całkiem ładna i zadbana. Lekki zarost, Czerne włosy ulizane do tyłu, szare oczy. Zwyczajnie ciacho.

    – Tak. Teresa

    – Tomasz. Mogłabyś zamknąć drzwi na klucz? – Zapytał, rzucając mi klucze.

    Z uśmiechem zamknęłam drzwi i poszłam za Tomkiem na zaplecze. Zaplecze okazało się małym pokojem do zabaw BDSM. Przy jednej ścianie zobaczyłam milion akcesoriów, a przy drugiej masę urządzeń do krępacji. Na środku pokoju znajdowały się dwie idące od sufitu do podłogi rury i zawieszone na nich kajdanki

    – Pani Fiołek chyba ci mówiła jak się zabawiam? – Zapytał mnie

    – Nie, ale to mi nie przeszkadza.

    – Na pewno. Wiesz nie chce cię do tego zmuszać

    – Nie no spoko. Zabawmy się już ok.

    Tomek zachichotał pod nosem i podszedł do rur. Dopiero teraz zauważyłam, że nie są przyspawane do podłogi, a do jakiegoś mechanizmu pod nią dzięki czemu można było je do woli przesuwać w jedną lub w drugą strone .

    – Wstań między nimi – Poprosił mnie.

    Rozbierająć się po drodze wykonałam polecenie.

    Tomek z uśmiechem skuł i rozsunął rury przez co musiałam mieć rozstawione nogi i uniesione ręce. W tej pozycji przypominałam, człowieka witruwiańskiego Da Vinciego tylko, że z jedną parą nóg i rąk.

    Tomek stanął przede mną, trzymając w ręce szpicrutę. Zaczął mnie dokładnie oglądać, a po chwili przyłożył czubek bicza do mojej cipki. Zaczął mnie nim masować, a gdy zaczęłam cicho mruczeć uderzył mnie w cipkę

    – Ał! – Pisnęłam.

    Tomasz zadał mi kolejne uderzenie, a po nim kolejne i kolejne.

    Gdy moja cipka była już czerwona od uderzeń, ale i mokra od soków Tomek wyciągnął na wierzch swojego kutasa. Jego penis był gruby i długi, a ogromny i czerwony żołądź był idealny do głębokich gardeł czy anali.

    Zamknęłam oczy. Nie bałam się, ponieważ byłam mega podniecona sytuacją. Zwyczajnie pomyślałam, że granie przerażonej kobiety podniecić mojego kochanka.

    Tomasz podszedł do mnie i bez wahania wbił swojego kutasa w moją cipkę. Każdy jego ruch, każde drgniecie penisa w mojej cipce sprawiało mi ból, ale i masę przyjemności.

    – Podoba Ci się to suko? – Zapytał mnie rżnąć moja pizdę

    – Ah hmm tak panie aauuuu mm tak podoba.

    Tomasz wykonał jeszcze parę ruchów biodrami, dał mi klapsa i wyszedł z mojej cipki. Skierował się w stronę zabawek BDSM i najwyraźniej zaczął czegoś szukać.

    Ja czekałam na niego podniecona, ale i lekko przerażona. Moja brzoskwinka bolała mnie i piekła tak mocno, że ledwo wstrzymywałam się od płaczu.

    Nagle poczułam zimny oddech Tomasza na szyi. Wystarczyła mu parę sekund, by zakneblować mi usta.

    – Będziesz jęczeć suczko? – Wyszeptał mi do ucha.

    Wiedząc, że przy nim bez jęków się nie obejdzie przytaknęłam.

    Tomek zaśmiał się pod nosem i ugryzł mnie delikatnie w ucho.

    – Masz ładnie piszczeć – Powiedział biorąc do ręki pejcz.

    Zadał mi, pierwszy cios, który wylądował na moim lewym pośladku. Po nim zadał drugi, trzeci, czwarty i tak do piętnastu co chwila, zmieniając uderzany pośladek. Moja dupcią była cała czerwona, a dobrze widoczna dziurka analną zwyczajnie prosiła się o włożenie w nią dużego i twardego kutasa.

    Tomek rzucił pejcz na ziemię i złapał mnie mocno za pośladki. Zaczął je mocno ściskać i w końcu wsadził swojego kutasa w moją ciasną, domagając się pieszczot dupcie

    – A aaahhmm! – Krzyknęłam przez knebel.

    Tomasz w tym czasie rżnął moja ciasną dupkę w najlepsze. Jego twardy Kutas wbijał się coraz głębiej i głębiej, dając mi coraz więcej rozkoszy. Nagle poczułam jak Tomek łapie mnie od tyłu za piersi i przytula się do moich pleców. Nie, przerywając penetracji zaczął masowa, ugniatać i szczypać moje piersi

    – Lubisz to? – Zapytał i zaczął liżać mnie po uchu.

    Przytaknęłam ruchem głowy, a gdy Tomasz wyjął mi z ust knebel zaczęłam jęczeć na całe pomieszczenie.

    Tomek z uśmiechem zabawiał się tak ze mną przez kolejne cztery, pięć minut i wyszedł z mojej obolałej pupci. Bez pośpiechu zbliżył obie rury do siebie, a następnie obniżył kajdanki które przytrzymywały moje ręce przez co musiałam uklęknąć.

    Tomasz stanął przede mną, chwycił swojego penisa, wycelował i puścił. Złoty strumień uderzył o moją twarz, a ja jak posłuszna suczka otworzyłam buzię szeroko mimo tego, że nie byłam fanką pissingu.

    – Chcesz bym się spuścił na twoją buźkę czy prosto do gardełka? – Zapytał mnie Master.

    Oblizałam się po wargach i mając ochotę na głębokie gardło odpowiedziałam :

    – Prosto do gardła.

    Tomasz złapał mnie za tył głowy, a gdy otworzyłam usta wepchnął mi do gardła swojego kutasa.

    Na początku nie był szybki. Wykonywał powolne ruchy w długich odstępach między pchnięciami. Mimo to krztusiłam się jak gówniara, która obciąga po raz pierwszy.

    Czułam czubek jego kutasa przy migdałkach, a nawet głębiej.

    Nagle mój kochanek zaczął przyspieszać, a ja płakać. Mimo to czułam się niesamowicie. Nagle poczułam pulsującego Kutasa na języku

    – Gotowa? – Zapytał mnie Tomasz.

    Nie zdążyłam odpowiedzieć gdy ciepła sperma wypełniła moje gardło, a ja ją połknęłam jak posłuszna suczka. Po wszystkim Tomek mnie rozkuł i pomógł doprowadzić się do porządku, a gdy wychodziłam wręczył mi reklamówkę z seksi strojem sekretarki

    – Mam nadzieję, że się podobało – Powiedział

    – Oczywiście, że tak – Odpowiedziałam, biorąc reklamówkę do ręki – To była jedna z ciekawszych przygód jakie miałam, a przyznam miałam ich sporo

    – Hahaha no to super… Mam nadzieję, że nie zrobiłem Ci przypadkiem jakieś krzywdy. Zrobiłem?

    Pokręciłam głową

    – Nie. No co prawda trochę mnie boli cipka i tyłek, ale to raczej szybko minie

    – He, no i fajnie. Pozdrów ode mnie Maksymiliana i Fiołek oraz inne dziewczyny z biura ok

    – Oczywiście – Odpowiedziałam, wychodząc.

    Gdy dotarłam do firmy spojrzałam na zegarek. Miałam jeszcze trochę czasu, więc bez pośpiechu udałam się w stronę windy. Tam co ciekawe zastałam Iwonę

    – Gdzie byłaś suczko ? – Zapytała

    – U Tomasza. Podobno współpracuje z nami.

    Iwona spojrzała na mnie, jak na Judasza

    – Jeszcze raz. Gdzie ty kurwa byłaś?

    – U Tomka. Pracuję…

    – Wiem, gdzie on kurwa Pracuję! – Przerwała mi Iwka i zamilkła na parę chwil – Mogę wiedzieć jaki idiota kazał ci tam iść i po co?

    – Fiołek. Mam za chwilę zabawić jakąmś delegacje i wysłała mnie po seksi bieliznę.

    Iwona znowu zamilkła na parę chwil.

    – No zabije zdzirę – Powiedziała

    – Co?

    – Normalnie to ja zabawiam delegacje i idę do Tomasza. Robię tak od kiedy tu pracuję. To jest moja działka i nikt mnie nie będzie robi w chuja.

    – Spokojnie…

    – Jak spokojnie do cholery!… Sorry Tercia. Do ciebie nic nie mam tylko jestem wkurwiona na Fiołek – Powiedziała, wciskając guzik z dwójką

    – Spoko już mi mówiono , że z tobą się nie zadziera

    – Hahaha i dobrze… No to miłej zabawy.

    Uśmiechnęłam się do niej i wyszłam z windy

    – O. Tomasz cię pozdrawia – Powiedziałam.

    Iwona tylko się uśmiechnęła i Przytaknęłam mi, zanim drzwi windy się zamknęły

    – No nareszcie jesteś.

    – No nareszcie jesteś – Powiedziała Fiołek – Szybko przebieraj się i idź do gości.

    – Gdzie są? – Zapytałam, ściągając koszulę

    – W pokoju numer dwa.

    Przytaknęłam i zaczęłam się przebierać. Po chwili byłam w białej koszuli, która miała prześwit na moje ciało, niebieskiej spódnicze która była tak krótka, że nawet nie zasłaniała mi cipki, białych pończochach oraz w wielkiech, okrągłych okularach zerówkach

    Będąc gotowa na zabawę wziełam wdech, chwyciłam za klamkę i weszłam do środka.

    Delegacja okazała się zjazdem firmowego klubu kulturystów. Wszyscy byli rozebrani do naga, więc mogłam podziwiać ich ciałka. Ich dobrze zbudowane i umięśnione ciała sprawiły, że momentalnie zrobiłam się podniecona i mokra.

    Nagle wszyscy do mnie podeszli i bez zbędnych ceregieli zaczęli mnie łapać za koszulę, włosy, tyłek. Przez zamieszanie nawet nie zdałam sobie sprawy, kiedy zdążyłam uklęknąć ze spódniczką podwiniętą do góry i z rozpiętą do pępka koszulką.

    Nagle jeden z nich chwycił mnie mocno za nadgarstki, a drugi za głowę. Chciałam coś powiedzieć, ale niestety drugi z nich wepchnął swojego kutasa do moich ust.

    Zaczął mnie rżnąć brutalnie w gardło. Jego Kutas co chwila uderzał o moje migdałki, a uścisk na włosach był mocny i pewny. Zaczęłam płakać mimo tego, że oral sprawiał mi więcej przyjemności niż bólu.

    Spojrzałam na otaczających mnie kulturystów. Każdy z nich masował sobie kutasa, czekając na swoją kolej.

    Nagle poczułam, jak mój kochanek wyjmuje swojego kutasa z mojej buzi i zaczyna go masować. Wiedząc co zamierza zrobić otworzyłam szeroko usta. Sperma trysnęła mi na włosy, nos, trochę na biust, ale nawet kropelka nie wpadła mi do ust.

    Nie zdążyłam się nawet oblizać po wargach, a znowu wszyscy zaczęli mnie szarpać. Szybko rozebrano mnie do naga, zostawiając tylko okulary i białe pończoszki, a następnie położono na stole.

    Wzięła się za mnie kolejna dwójka. Jeden z nich złapał mnie za nadgarstki, a drugi rozstawił mi nogi na M.

    Spojrzałam na faceta, który postanowił zająć się moją myszką. Patrzyłam, jak oblizuje się po wargach i wchodzi z impetem w moją cipkę.

    Zaczęło się ostre i brutalne rżniecie. Na początku sprawiało mi to samą przyjemność. Potem, jednak poczułam delikatny ból spowodowany przez ostre zabawy Tomasza, no i dzikość kulturystów.

    Chciałam poprosić, rozkazać, by przestali i dali mi odpocząć. Niestety ubiegał mnie jeden z kulturystów, który złapał mnie za gardło i pomógł koledze który przytrzymywał mi nadgarstki wejść w moją buzię.

    Nie mając większego wyboru postanowiłam zgodzić się na dalszą zabawe, z której chciałam miąć jak najwięcej przyjemności, a najmniej bólu.

    Rrżnęli mnie z trzy lub cztery minuty, a potem spuścił mi się prosto do cipki i na twarz.

    Ten, który przeleciał mnie w cipkę patrzył się na mnie przez chwilę. Widząc, że jestem zdyszana, oraz że sperma wylewa się z mojej cipki pomógł mi zejść z biurka i ustąpił koledze.

    Po raz kolejny wzięli mnie na dwa baty jakby była to ulubiona zabawa całej grupy. Oparta o biurko wypięłam tyłek i pozwoliłam jednemu z nich mnie chwycić za pośladki i wsadzić kutasa w obspermioną cipkę.

    Jebał mnie powoli razem z kolegą, który wszedł na biurko i podobnie jak jego znajomi wsadził mi kutasa w usta.

    Obaj piepszyli mnie powoli przyspieszając co parę chwili. Czułam przyjemność do pewnego czasu. Potem znowu narastały ból cipki.

    Nagle facet który postanowił zająć się moją norką przycisnął mnie do biurka.

    Rozejrzałam się dookoła. Zauważyłam, że nie obsłużyłam jeszcze tylko dwój kulturystów, nie licząc tych, którzy mnie teraz pieprzyli.

    Nagle poczułam kolejny ładunek spermy w norce, a po nim dostałam dwa małe wytryski na twarz.

    Spojrzałam na ostatnich dwóch i puściłam im oczko. Nie obchodziła mnie cipka oraz usta które i tak już mnie bolały. Chciałam zaspokoić chłopaków i wycisnąć z tego przyjemność, która nadal miałam przy seksie.

    Obaj kulturyści spojrzeli na siebie i rzucili się na mnie. Zanim się obejrzałam jeden z nich chwycił mnie za pośladki i podniósł do góry, a gdy odruchowo skrzyżowałam nogi na jego plecach wszedł w cipkę. Drugi za to złapał mnie od tyłu za piersi i wszedł w tyłek.

    Obaj pieprzyli mnie szybko i brutalnie, a ja piszczałam, próbując zwiększyć doznania i przełamać ból cipki, ust, a teraz jeszcze anusa.

    Jeden, dwa, trzy i obaj spuścili się w moje dziurki i odstawili na ziemię.

    Zmęczona i zdyszana spojrzałam w lustro, które znajdowało się nad kanapą. Wyglądałam jak po ostrej orgii. Z mojej norki kapała sperma, która zdarzyła już zrobić niewielką plamę na podłodze, tyłek, mimo że w lepszym stanie też wyglądał na ostro zerżnięty, twarz była jak po sesji bukakę, a biust oraz brzuch też miał na sobie pojedyncze plamy nasienia.

    Nagle poczułam, jak ktoś łapie mnie za ramię. Facet był słabszej, ale nadal imponującej budowy, a z twarzy wyglądał jak klon Bonda.

    Widząc, że to już na pewno ostatni z nich oddałam się mu, a on chwycił mnie za tyłek i przycisnął do ściany. Jebał mnie szybko, brutalnie i tak mocno, że nie mogłam nawet skrzyżować nóg na jego talli. Zaczęłam krzyczeć z bólu i przyjemności, a po paru minutach, gdy poczułam jeszcze jeden wytrysk w cipce doszłam.

    – Fajna jesteś. Dzięki, że zabawiłaś moich chłopaków przed zawodami w Warszawie – Powiedział do mnie, gdy usiadłam na podłodze.

    Ubrana już w normalny strój wjechałam windaą na nasze piętro i weszłam do babskiego pokoju . Pokój był dość mały, ale przytulny. Przy prawej ścianie była kanapa, przy lewej szafki, kranik, lodówka, mikrofala i oksperes do kawy, a pośrodku drewniany stół.

    Bez wahania zrobiłam sobie mocną kawę i usiadłam przy stolę. Piłam spokojnie, bez pośpiechu, gdy nagle do pokoju weszły Kazuko i Yuuko

    – o jen jang!

    – O kurwa – Przetłumaczyła Kazuko – Co ci się stało?

    Obie siostry usiadły obok mnie i patrzył się, czekając na odpowiedź. Dziwne, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że mimo braku spermy na cielę i normalnych ciuchów wyglądałam jak siedem nieszczęść przez zmęczenie.

    – Na drugim piętrze są kulturyści. Fiołek kazała mi ich zabawić.

    Obie bliźniaczki spojrzał na siebie

    – hajiman bułganeung hae – Powiedziała Yuuko

    – Ale to niemożliwe – Przetłumaczyła Kazuko

    – Niby czemu? – zapytałam

    – To Nie pierwszy raz, gdy ci sportowcy są u nas w goście. Normalnie Fiołek wysyła wszystkie dziewczyny z piętra by ich zabawić.

    – Geunyeoga 11 se miman-ui sonyeo du myeong-eul delyeo gaseo

    – Raz nawet wzięła dwie dziewczyny spod 11 do pomocy – Tłumaczyła na bierząco Kazu.

    Nie wiedząc co o tym myśleć wzruszyłam ramionami.

    – Nie bolała cię cipka po zabawie z Tomasz? – Zapytała Kazuko

    – Iwona wam się żaliła?

    Obie przytaknęły

    – Bolała, ale po pierwszej rundzie dali mi dojść do słowa, a potem przepraszali, pomogli się doprowadzić do porządku. Jeden z nich nawet mi pomasował stópki w przeprosinach, a inny pobiegł kupic mi kudełko czekoladek . Nie mam im tego za złe. Fajne chłopaki.

    Obie siostry znowu przytaknęły z widocznym uśmiechem

    – Dobra dziewczyny dajcie mi dopić kawę. Za chwilę wrócę do pracy.

    Po dwóch kawach byłam już gotowa do pracy. Kawka dała mi kopa do działania, a chęć pokazania się jak najlepiej w pracy w pierwszym tygodniu też kazała działać.

    Spojrzałam na zegarek i zauważyłam, że byłam w pokoju z dwie godziny. Darując sobie lament utraty przerwy na lunch wyszłam z pokoju i zobaczyłam Daniela

    – O hej Tercia

    – Hej Dani.

    Podeszłam do niego, a on poklepał mnie po ramieniu

    – Siostry mówiły mi co i jak. Nadal cię boli.

    Zaprzeczyłam ruchem głowy

    – Nie. Odpoczęłam trochę. Po prostu będę przez resztę dnia robić ręką i piersiami może trochę językiem. Jutro już powinno być wszystko okej

    – A jak nie?

    – No to ginekolog.

    Uśmiechnęłam się do niego i poszłam w swoją stronę, gdy usłyszałam znane wszystkim „ Hej!”. Obróciłam się i zobaczyłam, że Daniel idzie w moją stronę

    – Bym zapomniał. Za godzinę we WC w kabinie numer dwa – Powiedział

    – Co?

    – Dziewczyny ci nie mówiły o tradycji?

    Zaprzeczyłam

    – Kojarzysz glory hole?

    Przytaknęłam

    – W dwójce jest taki. Wchodzisz, obciągniesz i po wszystkim. Taka Nasza tradycja.

    – A. No to…… Na pewno będę.

    Daniel się uśmiechnął i cmoknął mnie w czoło.

    – No to za godzinę – Powiedział, odchodząc.

    Praca szła mi dobrze, szybko i sprawnie. Miałam do wypełnienia parę tabelek i je wypełniłam, parę próśb o Hiszpana, którego zrobiłam, parę dokumentów do sprawdzenia, które sprawdziłam i parę panisów, którym zrobiłam masaż ręką lub stópką.

    W końcu, jednak nadeszła moja godzina. Z uśmiechem skierowałam się w stronę ubikacji, a gdy do nie weszłam zobaczyłam Daniela i paru innych pracowników

    – Rozbieraj się do naga – Powiedział Daniel, otwierając drzwi kabiny

    – Niby, po co?

    – Nie mów, że chcesz mieć brudne ubrania – Uśmiechnął się jeden z czekających.

    Zachichotałam

    – Spokojnie panowie. Ja z tych co lubią połykać.

    Usłyszałam parę gwizdów i tekst,, super. Dziś ciężko o taką,, . Wtedy się lekko zdziwiłam. Wiedziałam, że niektóre dziewczyny nie połkną nawet kropelki spermy, ale znalezienie takie co połyka chyba nie czymś niełatwym i trudnym

    – No już rozbieraj się. Wiesz, że nie możemy się doczekać – Ponaglał Daniel.

    Z uśmiechem zaczęłam się przed nimi rozbierać. Najpierw powoli rozpinałam guziki koszuli, patrząc na ich grupę. Jedni wyjmowali kutasy i zaczęli sobie masować, a inni nadal trzymali stojące pały w spodniach. Nadal, patrząc na moich obserwatorów ułożyłam koszulę w kostkę i położyłam ją na umywalce. Potem splotłam ręce za plecami, wypięłam biust do przodu i zdjęłam szpilki, które kopnęłam pod umywalkę. Trzymając ręce za plecami obróciłam się i wypięłam do nich tyłek. Powoli zdjęłam z siebie spódniczkę, którą też ułożyłam w kostkę i położyłam obok koszuli. Będąc w samych figach znowu stanęłam naprzeciw nich i lekko skoślawiłam nogi. Zaczęłam powoli zdejmować majtki, kręcąc pupą na boki, a gdy je zdjęłam rzuciłam figi Danielowi

    – Panowie zapraszam – Powiedziałam, wchodząc do kabiny.

    Spokojnie uklęknęłam, czekając na pierwszego kutasa. Gdy go dostałam pozwoliłam sobie go ocenić. Gruby, całkiem długi i co najważniejsze wygolony.

    Oblizałam wargę i otworzyłam szeroko usta. Miałam go już brać do buzi, gdy złoty strumień trysnął mi na twarz.

    Na początku chciałam wyjść i walnąć tego kto siedzi w kabinie. Potem, jednak pomyślałam, że wielkie mi halo i pissing nie zaszkodzi.

    Złapałam kutas i nakierowałam go na biust. Złoty strumień oblał moje piersi, a gdy z czubka kutasa wylatywały ostatnie kroplę wzięłam do buzi. Zaczęłam ssać delikatnie i bez pośpiechu.

    Nagle poczułam, jak kolejny złoty strumień wdziera się do mojego gardełka. Mimo tego, że miałam już tego trochę dość połknęła i ssałam dalej. Po paru minutach dawka świeżej spermy zalała moje gardło.

    Minęło parę sekund, dzięki którym zdążyłam spokojnie połknąć, gdy przez dziurkę przedostał się kolejny penis. Tym razem dostałam Kutas, który miał pożądane dwadzieścia centymetrów.

    Otworzyłam szeroko usta i dostałam kolejny strumień na język, a po nim kolejny, który wylądował na mojej twarzy.

    Wzięłam głęboki wdech i myślałam chwilę, pozwalając, by pissingowano na mój biust. Potem doszłam do wniosku, że skoro i tak znalazłam się w jakimś piss klubie, to się w nim zabawie.

    Kolejne kutasy lały złoty deszcz na moją twarz, biust czy tyłek, a ja czasem pozwalała sobie trochę połknąć.

    – To ostatni – Powiedział Daniel.

    Spojrzałam na kutasa. Przyzwoity rozmiar, no i dobrze mi znany. Spojrzałam przez dziurkę i udało mi się zobaczyć ,, Fuck,, wytatuowane pod pępkiem, które, jeśli wierzyć Iwce Daniel wytatuował sobie specjalnie dla naszej firmowej lady BDSM.

    – Darujmy sobie piss ok – Powiedział mi przez ściankę kabiny.

    Chwyciłam jego kutasa prawą ręką, a lewą wzięłam się za jądra. Pieściłam i masowałam powoli i bez pośpiechu

    – Dlaczego ok? Już się przyzwyczaiłam do hehehe złotego deszczu.

    Chwila milczenia

    – Jakoś tak nie mam ochoty .

    Nie wyczuwając, w tym nic dziwnego wzruszyłam ramionami i wzięłam kutasa do ust. Ssałam powoli, chcąc podelektować się smakiem kutasa. Minęły z trzy, cztery minuty i Daniel sam wyszedł z moich ust

    – Co jest? – Zapytałam.

    Słysząc, że Dani wychodzi z kabiny sama otworzyłam drzwi i spojrzałam na niego, gdy zapinał spodnie

    – Nie dokończymy? – Zapytałam

    – Wybacz. Mam ochotę na dupcie Fiołek – Powiedział i wybiegł.

    Od mojej przygody w firmowy WC minęło parę chwili. W tym czasie zdążyłam wypełnić parę tabel i zauważając, że i tak już pracuje po wyżej oczekiwanej dniowej normy skierowałam się do pokoju kobiet. Tam Zrobiłam sobie herbaty i usiadłam na kanapie.

    Jeden, dwa, trzy i do pomieszczenia wparowała Iwona. Kier spojrzała na mnie, a ja na nią

    – No co? – Zapytałam.

    Iwona usiadła obok mnie

    – Mogę coś ci powiedzieć

    – Oczy…

    – Chyba ktoś cię robi w chuja – Przerwała mi Kier

    – Niby czemu?

    – Temu, że najpierw zajebałaś moją działkę, a teraz Kazuko i Yuuko

    – Co? Niby kiedy?

    Kier westchnęła

    – Daniel cię zrobił w chuja , i to jak tępą szmatę. Nie ma żadne tradycji. Pissingami w kiblu zajmują się tym Azjatki….. No i czasem ja jak mnie najdzie ochota

    Po tych słowach miałam ochotę udusić Daniela.

    – Jeśli chcesz wiedzieć, to skurwiel już pojechał do domciu – Powiedziała Iwona – Jutro może urwiesz mu jaja, ale dziś lepiej daru sobie ostatnie godziny i spierdalaj do domu. Odpocznij czy coś

    – Wiesz chyba masz rację. Z domem i z ty, że ktoś mnie robi w palmę.

    – W takim razie zastanów się kto próbuje cię wyruchać… To znaczy nie tak dosłownie bo tu każdy chce cie wyruchać…… i pierdolni durnia w łeb ok?

    Przytaknęłam Kier na do widzenia i wyszłam z pokoju.

    Przed przyjazdem do domu pojechałam do znajomego ginekologa, który wyjaśnił mi, że ból cipki to nic poważnego i jeśli spędzę resztę dnia i nocy bez seksu, czy pieszczot samo minie. Poza tym radził też kąpiel w zimnej wodzie.

    Mając na uwadze jego rady pierwsze co zrobiłam po zamknięciu drzwi wejściowych to rozebranie się i nalanie sobie wody do wanny.

    , Mam tak samo jak ty…,

    Odebrałam

    – Halo?

    – To ja Fiołek – Usłyszałam w słuchawce – Kier i siostry powiedziały mi co i jak. Jesteś na mnie zła?

    – Trochę – Odpowiedziałam, zdejmując majtki

    – Widzisz to nie były żarty z mojej strony. Chciałam sprawdzić, czy jesteś na wysokim poziomie, jeśli chodzi o sprawy seksualne jak opowiadał mi Maksymilian.

    Zdejmując stanik burknęła do słuchawki

    – Proszę mi uwierzyć.

    – Hmm powiedzmy, że wierzę. A Daniel?

    – Rozmawiałam z nim. W czasie rozmowy upewnił mnie, że to był tylko głupi dowcip. Jeśli ci to pomoże, to informuję, że dostał ode mnie upomnienie.

    Weszłam do wanny i przemyślałem nad tym, co mówiła Fiołek. W sumie nie zdziwiła bym się, jeśli pochwały Maksa okazałyby się prawdziwe i nie były zmyśloną bajeczką. Z drugiej.

    – Muszę to przemyśleć – Powiedziałam

    – W takim razie pozostawie cię samą z myślami. Miłej nocy.

    Odłożyłam telefon na półkę, zrelaksowałam się i…

    , Mam tak…

    – Halo – Burknęła

    – To ja.

    Bez trudu rozpoznałam głos Cyrki oraz jej jęki

    – Mogę Ci podziękować? – Zapytała mnie Aga

    – Za co?

    – Za zapoznanie mnie z Tadkiem

    – Hej Tercia.

    Znowu rozpoznałam znajomy głos

    – Hej Tadzik. Bierzesz ją na misjonarza?

    Usłyszałam charakterystyczne skrzypienie łóżka

    – Tak – Odpowiedziała mi Agata

    – A teraz co mu robisz?

    – A ssam. Wiesz poliże kutasa między słowami

    – Aha

    Zamilkłam na chwilę

    – Agi, jeśli chcesz się pochwalić jedynie tym, że masz numerek z Tadziem to, kiedy indziej. Potrzebuję relaksu

    – Co?… A nie o to chodzi. Iwona mi mówiła…

    – Fiołek właśnie dzwoniła – Przerwałam jej. – Powiedziała, że chciała mnie sprawdzić jak dobra jestem w seksie.

    Przez słuchawkę usłyszałam, jak Agata bierze kutasa do buzi, chwilę ssa i wypluwa

    – Zdałaś?

    – Chyba tak. Tak czy siak jakoś nie chce mi się wierzyć, że Fiołek zrobiła to z tego powodu. Mimo to jakoś tak wiesz.

    Kolejna chwilą na wylizanie kutasa

    – No mi też. Z drugiej znam Fiołek od dawna. To nie w jej stylu

    – Chyba tak… Dobra rozłączam się. Zabaw dobrze Tadka ok

    – Hahaha oczywiście.

    Odłożyłam telefon na półkę i zamknęłam oczy. W głębi duszy czułam, że jeśli jeszcze raz ktoś do mnie za…

    ” Mam…,

    – Halo! – Krzyknęłam do słuchawki

    – To ja Daniel…

    – PIER-DOL-SIĘ! – Wrzasnęłam rozłączając się i rzucając telefon w kont.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleksandra Sokowowska
  • Sasiadka w potrzebie XXVIII (Wrzesniowe przesilenie)

    Po zaskakującym wtorku, nastała środa, pierwszy dzień września, a tym samym szkoły. Do pracy miałem iść wieczorem, więc praktycznie cały dzień miałem wolny. Ale niczego nie planowałem. Natalia wcześnie rano wyszła na oficjalne rozpoczęcie roku szkolnego. Wyglądała obłędnie, ubrana w elegancką czarną, dopasowaną spódniczkę do kolan, białą koszulę wyjściową i czarne buty na obcasie. Delikatny makijaż, ogromne okulary na nosie. Będzie miała branie, to pewne. Powiedziała mi, że nie wie o której wróci, bo idą po oficjalnej części na mniej oficjalne spotkanie z nowymi znajomymi. Nie zwracałem na to uwagi, bo i tak o 18 wychodziłem do pracy, więc nie miałem jak jej kontrolować. Gdzieś w okolicy 10 rano, jak już zostałem sam w domu, robiąc sobie kawę, usłyszałem pukanie do drzwi. Ponieważ nikogo się nie spodziewałem, pomyślałem, że to może być listonosz, albo ktoś z administracji. Otworzyłem drzwi i moim oczom ukazała się dawno nie widziana sąsiadka Magda. Trochę się za nią stęskniłem, chociaż nie mogłem narzekać na brak bodźców erotycznych, to wciąż mnie do niej ciągnęło. Nasze relacje nieco osłabiły się, miała problemy zdrowotne wynikające z pewnych komplikacji po zabiegu umieszczenia spirali. Uśmiechnęła się pytająco?

    „młoda poszła na rozpoczęcie roku? Może masz chęć na szybką kawkę?”

    Spojrzałem na nią, wyglądała zupełnie zwyczajnie, nic szczególnego. Ciemne blond włosy jak zwykle spięte do tyłu. Czarne obcisłe leginsy, wpuszczona w nie, zwykła czarna koszulka na ramiączkach, która jak się za chwilkę okazało nie było zwykłą koszulką tylko czarnym body, która skutecznie udawała górną część garderoby. Lekko zarysowane piersi pozbawione stanika dawały o sobie znać sterczącymi sutkami. Bez słowa złapałem ją za tyłek wciągając ją nieco brutalnie do swojego mieszkania. Szybko zamknąłem drzwi i już w korytarzu zacząłem namiętnie całować, pozwalając swoim dłonią wędrować po jej zgrabnym ciele. Zaczęła głośno sapać i oddychać. Oderwała swoje usta ode mnie, spojrzała mi prosto w oczy i po krótkiej pauzie wyszeptała:

    „Nawet nie wiesz jak mi tego brakowało, wejdź we mnie, chcę żebyś skończył w środku, zabezpieczyłam się już na stałe, specjalnie dla Ciebie”

    Mój kutas chyba też to usłyszał, bo momentalnie naprężył się w gotowości, tworząc wyraźnie zgrubienie w spodenkach. Złapała go przez materiał, całując mnie chwilkę, po czym od razu kucnęła uwalniając go z bokserek i bez pardonu, łapczywie pakując go w usta. Wszedł do połowy, ale złapałem za kucyk jej włosów i stanowczym ruchem dopchnąłem do końca, słysząc charakterystyczny odgłos odruchu wymiotnego. Zakrztusiła się, ale nie dawała za wygraną i utrzymała go w buzi, z niemałym poświęceniem. Kilkukrotnie tak się z nią podroczyłem, niemal dobiegając samemu do mety. Delikatnie ją szarpnąłem za włosy, dając znać aby wstała. Stanęła twarzą do ściany, a ja zgrabnym ruchem zdjąłem jej leginsy podziwiając jej jednoczęściowe czarne body z charakterystycznym zapięciem w kroku. Wyglądała doskonale, jej zgrabne czterdziestoletnie ciało zdawało się być idealne. Ścisnąłem jej jędrny tyłek, następnie palcami zacząłem szukać rozpięcia w kroku. Dwa zatrzaskowe guziczki nie stawiały oporu, szybko dając mi dostęp do jej wilgotnej już cipki. Chciałem chociaż na chwilę zamoczyć w niej język, klepnięciem dałem znać aby odwróciła się przodem do mnie, klękając przed jej staranie przystrzyżonym trójkącikiem ciemnych włosków. Od razu mój język zniknął pomiędzy apetycznymi wargami sromowymi. Nie wiem dlaczego nawet nie przeszliśmy do sypialni, ale taki dziki nieplanowany seks w korytarzu wydawał mi się strzałem w dziesiątkę. Kilka razy machnąłem językiem w jej waginie, czując jak wplata mi swe dłonie we włosy mrucząc:

    „wejdź już we mnie bo nie wytrzymam”

    Nie trzeba było mi tego powtarzać. Znów ją obróciłem twarzą do ściany, Magda mimowolnie wypięła tyłek w oczekiwaniu na kutasa, a ja jedną ręką złapałem ją za włosy, drugą włożyłem w dekolt uwalniając najpierw jedną, a następnie drugą pierś. Cycki były przeciętnej wielkości, natomiast w przypływie podniecenia jej sutki stawały się naprawdę odstające. Zacząłem je na przemian ugniatać, jednocześnie wbijając całego kutasa w rozgrzaną i mokrą cipkę. Uwielbiam te nieskrępowane i głośne jęknięcia połączone z szybkim sapaniem. Stałem za nią wykonując mocne, energiczne ruchy. Nie był to romantyczny seks, raczej coś na kształt ostrego pierdolenia prostytutki w bramie kamienicy. Czułem jak cała pulsuje. Poprzedni dzień sprawił, że nie byłem jakoś wybitnie napalony na strzał, więc jej wyposzczenie sprawiło, że szybko szczytowała co wiązało się z tym, że zwyczajnie zlała się na mojego chuja. Ten impuls był wystarczający do tego, abym zintensyfikował ruchy i po kolejnych trzech, może czterech głębokich pchnięciach wystrzelił solidną dawką spermy, wprost w jej cipkę. Zastygłem na chwilę, upewniając się, że cały nektar opuścił moje jądra. Wycofałem się z niej ostrożnie, nie bacząc na wyciekające na podłogę nasienie. Obróciła się tylko bez słowa, ponownie kucnęła aby jeszcze raz łapczywie wziąć kutasa do ust, doprowadzając go do czystości. Kiedy skończyła, zapięła body aby nie poplamić reszty paneli i z cieknącą po wewnętrznej stronie ud spermie, wolno poszła do łazienki, zadziornie kręcąc tyłkiem. Za pomocą ręcznika papierowego starłem pozostałości z podłogi i poszedłem do salonu nalewając do dwóch szklanek wodę mineralną. Kiedy wróciła z łazienki, spojrzała z szerokim uśmiechem mówiąc:

    „Stanowczo za rzadko się widujemy” siadając mi na kolanach bokiem i patrząc w okno, przechyliła szklankę.

    „Miałam zabieg, nie mogłam jakiś czas uprawiać seksu, bardzo mi tego brakowało. Dobrze, że już po wszystkim, w końcu skończą się te niewygodne prezerwatywy” – dodała.

    „Jest jeszcze tyle rzeczy, których chciałabym spróbować” – sapnęła jakby z tęsknotą w głosie.

    „A co na przykład?” – zapytałem zaciekawiony

    „Nie powiem Ci, wstydzę się” – zarechotała

    „Magda, przed chwilą robiłaś mi loda, zerżnąłem Cię na stojąco w przedpokoju, spuszczając się w Ciebie. Nie sądzę, aby wyjawienie fantazji erotycznych mogło być dla Ciebie wstydliwe”

    „No dobrze, ale obiecaj, że nie będziesz mnie oceniał, każdy ma jakieś niegrzeczne fantazje. No i coś za coś, ja Ci powiem jedną, ty mi powiesz jakąś swoją” – zarządziła.

    „Zgoda” – odparłem

    „Chciałabym kiedyś uprawiać seks z dwoma facetami na raz” – zarumieniła się.

    „Teraz Ty!”

    „Takie coś ma być wstydliwe? Wiele kobiet o tym marzy, to normalne. Ja chciałbym z dwiema kobietami naraz” – powiedziałem swoją od niechcenia, bo była to jedna z fantazji, którą już dawno temu spełniłem, jeszcze będąc w liceum.

    „Daj coś ostrzejszego” – zagadałem

    „Seks z drugą kobietą…” zaczęła niepewnie. „W poprzedniej pracy miałam taką koleżankę, miała 33 lata i była świeżo po rozwodzie, przyjaźniłyśmy się i gadałyśmy o wszystkim. Po tym jak się rozstała z mężem, zaczęła się spotykać z 19 letnią studentką. Początkowo było to w ramach eksperymentu. Ale z czasem tak się wkręciła w ten klimat, że dziewczyny zamieszkały ze sobą i normalnie tworzyły nieformalny związek. Oczywiście wszystko w pełnej dyskrecji, bo w tak małym mieście, to nie miałyby życia, wiesz jak to jest…” – zamyśliła się.

    „To też jedna z popularniejszych fantazji, dawaj dalej” – ciągnąłem temat

    „Nie, nie kochanie, na razie masz tyle, gruby kaliber zostawiam na później, nie wszystko na raz” – uśmiechnęła się.

    „Wiesz, że te fantazję możesz bez problemu spełnić, a ja mogę Ci w tym pomóc?” – zagadałem

    „Wiem, dlatego Ci o nich powiedziałam” – rzuciła szybko

    „Dziś mam mało czasu, w zasadzie to muszę lecieć do miasta, ale zapukaj czasem do mnie jak młoda będzie w szkole, mamy trochę do nadrobienia” – rzuciła, po czym wstała, zebrała leżące na podłodze leginsy, nawet nie zakładała ich na dupę, tylko wyjrzała na korytarz, upewniła się, że nikogo nie ma, następnie szybkim krokiem, wciąż kręcąc tyłkiem poszła weszła do mieszkania naprzeciw.

    To była miła odskocznia od tego mojego pokręconego życia. Lubiłem się z nią bzykać, dawała mi poczucie stabilizacji, wiedziałem, że nic nie odwali. Z drugiej strony obawiałem się, że prędzej czy później może wyjść na jaw, że rżnę jej siostrę cioteczną oraz co gorsze – jej szesnastoletnią córkę. Nie wybaczyła by mi ani jednego ani drugiego.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Podoba Ci się? Chcesz więcej? Daj komentarz, to mnie motywuje 🙂

  • Sasiadka w potrzebie XXIX (Niemoralna propozycja)

    Zarówno środa jak i czwartek niczym już mnie nie porwał. Ok. godziny 15 ze szkoły wróciła moja kuzynka oznajmiając mi, że nie wraca na weekend do rodziców, pytając jednocześnie czy może wieczorem wpaść jej koleżanka Iza, bo chcą poplotkować i spędzić trochę czasu razem. Nie miałem nic przeciwko temu, to w końcu normalna rzecz wśród nastolatek. Piątek to normalna rutyna, początek roku szkolnego, większy ruch w knajpie. Nic szczególnego. Przed moją wieczorną zmianą, zadzwonił do mnie szef z prośbą, żebym przyszedł pół godziny wcześniej bo chce ze mną coś obgadać. Zakładałem, że chodzić może o jakieś zmiany w barze, może jakaś nowa oferta. Marek, bo tak miał na imię boss, był bardzo fajnym pracodawcą. Byliśmy po imieniu, lubiliśmy się. Miał 49 lat, był zadbanym i wysportowanym facetem z ogromną burzą srebrzystych włosów, zaczesanych do tyłu. Wyróżniał się na tle swoich rówieśników klasą, inteligencją i wyglądem. Nic dziwnego, że nawet młode siksy się za nim oglądały. Był jak połączenie Pierce Brosnana z Geogem Clooneyem. Marek kilka lat temu rozwiódł się z żoną, od 2 lat spotykał się z niejaką Viktorią. Vika była typową tlenioną blond seks maszyną. Miała 28 lat. Wygląd insta modelki, platynowy blond pasował do jej całkowicie wytatuowanego ciała. Sztuczne cycki, sztuczne, napompowane usta. Zawsze seksownie i wyzywająco ubrana. Mało mówiła, raczej siedziała wlepiona w telefon. Była bardzo zazdrosna. Zawsze towarzyszyła szefowi, kiedy te dwa razy w miesiącu wpadał tu na weekend przypilnować biznesu, chociaż widać było, że jest znudzona tymi przyjazdami. Marek zawołał mnie do swojego biura i od razu przeszedł do konkretów:

    „Adam, mam dyskretną prośbę, możesz odmówić, nie będę miał żalu. Jeśli Ci cokolwiek nie będzie pasować, uznamy, że tej rozmowy nie było. Za 2 tygodnie w weekend przyjeżdża z Francji mój wspólnik ze swoim kumplem. To ważne dla mnie osoby, chcę ich godnie przywitać i dać im się trochę rozerwać. Ty masz dużo znajomości w środowisku studenckim. Wiem, że niektóre studentki, mówiąc wprost, potrzebują kasy i za tą kasę są gotowe do pewnych poświęceń. Wiesz co mam na myśli?” – dopytywał lekko podenerwowany

    „Tak, wiem, potrzebujesz cichodajki, młodej ładne studentki, która się bzyka za hajs” – odpowiedziałem pewny siebie.

    „No tak, tylko nie jednej a dwie, lub jeszcze lepiej ze trzy. Chcemy trochę poszaleć, oczywiście czuj się zaproszony, kasą się nie przejmuj, stać mnie na fanaberie tego typu.

    Oczywiście, że było go stać. Miał kilka biznesów, między innymi dwie restauracje, trzy pizzerie, udziały w stacji benzynowej i skład materiałów budowlanych. To tylko kilka biznesów o których wiedziałem ja. W każdym razie kasy mu nie brakowało.

    „Jasne, jest to do ogarnięcia, muszę tylko rozpuścić wici” – dodałem mając już jakiś plan.

    „Czy 1500 wystarczy? Oczywiście mam na myśli euro. Seks w zabezpieczeniu, bez jakichś udziwnień” – dopytywał

    „Damy radę” – odpowiedziałem.

    Chociaż nie korzystałem z takich płatnych usług, doskonale wiedziałem jakie są rynkowe stawki. Studentki w tych czasach brały zwykle 50 zł za loda, 100 za numerek. Średnia pensja wynosiła 1200-1500 zł na rękę. Takie były realia. Kwota 1500 euro to był ogrom kasy. Można było poszaleć. Na początku pomyślałem o mojej eks, Monice i jej kumpeli Julii. Obie potrzebowały kasy i lubiły się pieprzyć, więc był to naturalny kierunek. Tylko nie wiedziałem jak zacząć gadkę, żeby się nie czuły urażone. Nie mniej jednak pomysł miałem, postanowiłem zająć się tym w niedziele, teraz musiałem wracać do pracy. Pożegnałem się z szefem i zacząłem normalną zmianę. Wieczór minął szybko, mimo tego, że piątki były bardziej oblegane niż pozostałe dni, wyjątkowo dziś pracy było mniej, ludzie woleli korzystać z ostatnich ciepłych wieczorów wybierając plener. Tak się złożyło, że o północy wyszliśmy z pracy a ja marząc o prysznicu i łóżku, szybko dotarłem do swojego mieszkania. Pierwsze o mnie zaniepokoiło to włączone światło w łazience, pierwsze co pomyślałem, że zwyczajnie w świecie Natka zapomniała go zgasić po wieczornym prysznicu. Zapukałem delikatnie chcąc się upewnić, że nikogo tam nie ma.

    „Zajęte” – usłyszałem ciche, stłumione szepnięcie.

    Zapaliłem nocną lampkę w salonie, w którym mieściła się moja tymczasowa sypialnia. Mój pokój był przechodni, więc był mało dyskretny. Dziwiło mnie, że Natka jeszcze nie śpi, ale nie myślałem o tym, tylko w międzyczasie rozłożyłem sofę, myśląc, że zaraz wskoczę pod prysznic, a następnie do łóżka. Na razie lęgnąłem się na nim byle jak w oczekiwaniu aż łazienka się zwolni. Bezmyślnie uruchomiłem TV, chociaż dobrze wiedziałem, że nic w nim ciekawego nie znajdę. Drzwi łazienki wolno się uchyliły. Już miałem się witać z kuzynką, jednak to nie ona wyszła z łazienki. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu w drzwiach stanęła nie moja kuzynka a jej koleżanka Iza. Ta sama super laseczka podobna do Sanah. Stała ubrana jedynie w moją za dużą koszulkę, zwyczajny biały t-shirt nieco już rozciągnięty. Brązowe włosy miała rozczochrane. Koszulka i beżowe majtki to były jedyne elementy garderoby jaki na sobie miała. Zupełnie odebrało mi mowę. Co ona robiła w mojej łazience w dodatku w środku nocy. Widząc moje zdziwienie sama postanowiła wyjaśnić sytuacje, podeszła chwiejnym krokiem, siadając obok mnie na łóżku:

    „Przesadziłyśmy z winem, przepraszam, nie mogłam w takim stanie wrócić do domu, matka by mnie zabiła, chociaż sama przesadza z piciem, mam nadzieje, że się nie gniewasz”

    „Piłyście alko? Pojebało was całkiem? A co z Natalią? Dopytywałem wściekły

    „Śpi jak zabita ma słabszą głowę. Przepraszam, koszulkę dała mi Natka, mam nadzieję, że się nie gniewasz” – przysunęła się jeszcze bliżej, drastycznie skracając dystans.

    Patrzyła na mnie mętnym wzrokiem, uśmiechając się pod nosem.

    „Podobasz mi się, wiesz o tym?” – wypaliła nagle jeszcze bardziej mnie wprowadzając w szok.

    „Zawsze dostaje to czego chcę, a wiesz czego chciałabym w tym momencie?” – złapała mnie za dłoń, nakierowując ją na swoją cipkę opakowaną w markową beżową bielizną marki Guess

    „Podobam Ci się? Chciałbyś mnie zerżnąć? Wiem, że byś chciał, wszyscy faceci o tym marzą” przerwała monolog nagle wpijając mi się w usta, pakując cały zwinny język w moje usta.

    Zaczęliśmy się namiętnie całować, wiem, że nie powinienem tego robić, ale jak miałem się jej opierać, skoro cholernie mnie kręciła. Z resztą przestałem się oszukiwać, nie jestem i nie będę asertywny w relacjach damsko-męskich. Po dłuższej chwili namiętnego całowania, przerwała zabawę, kładąc się na łóżku w pozycji bocznej w taki sposób, aby jej twarz skierowana była centralnie na wprost mojego pępka. Doskonale wiedziałem do czego to zmierza. Mój kutas momentalnie stał się nabrzmiały, szybko rozpięła mój rozporek uwalniając go.

    „Krążą o nim legendy” – dodała z uśmiechem wkładając jego końcówkę w usta, jednocześnie mocno pobudzając go dynamicznymi ruchami dłoni. Swoją ręką sięgnąłem w kierunku jej cipki, wsuwając palce pod miękki materiał majtek wyczuwając pod opuszkami jej wydepilowaną, wilgotną cipkę. Zacząłem ją drażnić okrężnymi ruchami. Iza wiła się jak kocica, ale nie przestawała obciągać, mało tego, jeszcze zintensyfikowała swe ruchy, jakby chcąc koniecznie mnie doprowadzić do strzału. Jej działania oraz podniecenie wynikające z faktu, że za ścianą śpi moja kuzynka, która przecież w każdej chwili może się obudzić sprawiły, że nie potrzebowałem zbyt dużo czasu, bez ostrzeżenia wystrzeliłem potężną dawka spermy w jej wciąż pracujące jak tłok usteczka. Iza nie przerwała obciągania, ale też nie połknęła nektaru, luzując nieco uścisk warg tym samym wypuczając białą stróżkę wzdłuż kutasa. Po kilku ruchach wstała, nachyliła mi się do ucha szepcząc:

    „Jutro po południu Natalia jedzie z rodzicami do domu, wraca dopiero w niedzielę późnym popołudniem, zaproś mnie do siebie w niedziele na 12. Nie pożałujesz. Daj mi swój smarfon” – zarządziła.

    Wyciągnąłem telefon z kieszeni wręczając jej. Wklepała swój nr telefonu zapisując go pod nazwą „LucidDream” po czym w pośpiechu udała się do pokoju obok. Lucid Dream, fajna ksywa pomyślałem, mając świadomość co ona oznacza. Poszedłem do łazienki, ogarnąłem się szybko i wróciłem do łóżka. Próbowałem usnąć, ale mętlik w głowie, który mi towarzyszył po całej akcji z Izą, nie pomagał mi wcale. Nie wiedziałem czy mam się z nią umawiać na niedzielę, czy lepiej odpuścić temat. Nie chciałem jeszcze bardziej komplikować sobie życia, ale z drugiej strony to była naprawdę zdrowa dupa…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam