Category: Uncategorized

  • Dyrektor ds. kadrowych (2 – sekretarka)

    Następnego dnia ochoczo wyjechałem ok. 7:00 do nowej pracy. Pod budynkiem byłem o 7:45 wszedłem na recepcję i tam przywitała mnie miła brunetka.

    – Dzień dobry nazywam się Naimad, jestem nowym pracownikiem działu kadr u Dyrektor Lidii Kowalskiej.

    – Dzień dobry jestem Karolina, miło mi Cię poznać. Jedź do pokoju 317 tam będzie czekać na Ciebie Asia, sekretarka Lidii. Powie Ci wszystko o pracy i budynku. Miłego dnia Naimad – uśmiechnęła się od ucha do ucha kończąc.

    – Miłego dnia – odpowiedziałem maszerując już w kierunku windy, która zawiozła mnie na 3 piętro.

    Drzwi do sekretariatu 317 były otwarte, wszedłem bez pukania pomimo, że przy biurku stojącym na wprost wejścia nikogo widziałem. Miałem donośnie powiedzieć dzień dobry , gdy nagle kątem oka zauważyłem ruch po prawej stronie pokoju. Była to Asia sekretarka Lidki, która z wypięta pupą w stronę wejścia szukała czegoś w szafie z segregatorami. Asia była chudą blondynką, nawet przesadnie chudą i wysoką bo miała jakieś 170cm, dodatkowo szpilki dodawały jej kilka centymetrów więcej. Włosy miała związane w elegancki warkocz, który sięgał jej do połowy pleców.

    – 7:50 a tu już takie widoki, wygrałem życie – pomyślałem.

    – Dzień dobry Pani Asiu – powiedziałem, gapiąc się na jej płaski tyłek, na którym opięta była spódniczka do połowy uda. Powyżej miała założoną białą koszulę z krótkim rękawem i szpilki w kolorze białym.

    – Cześć, co się tak skradasz Naimad? – zapytała, równocześnie dźwigając swoje chude ciałko i poprawiając spódnicę ,

    – Nie chciałem Pani przestraszyć, przyszedłem na swój pierwszy dzień pracy – powiedziałem,

    – Aśka jestem nie żadna Pani. Jesteśmy pewnie w podobnym wieku, więc przejdźmy na Ty – zaproponowała wyciągając w moim kierunku rękę,

    – Naimad, miło mi. Cieszę się, że będziemy razem pracować. Co do wieku pewnie masz rację i choć to niegrzeczne to zapytam – ile masz lat? Ja mam 25. – zapytałem i uścisnąłem delikatną dłoń koleżanki,

    – Oj tam niegrzeczne, normalne pytanie. Mam 23 lata. Chodź oprowadzę Cię po firmie. – Odpowiedziała i ruszyliśmy zwiedzać gmach firmy.

    W tym czasie opowiadała mi o pracy, działalności firmy, jej pozycji na rynku i zasadach, których należy przestrzegać. Odwiedziliśmy informatyków, którzy przygotowali dla mnie świeżutki komputer z nowym oprogramowaniem. Po drodze wytłumaczyła mi schemat budynku, na koniec proponując kawę w firmowej kawiarence. Tam oboje opowiedzieliśmy trochę o sobie. Dowiedziałem się, że jest studentką studiów zaocznych, że mieszka nieopodal firmy z rodzicami, od których jednak chciałaby się wyprowadzić, bo między innymi przez to nie ułożył się jej ostatni związek, w którym była od 5 lat.

    – Jak się tu załapałaś u Lidii ? – zapytałem w pewnym momencie (mając na uwagę informację od Lidki, że Aśka też mam ponadprogramowe zadania),

    – No jak to jak, normalnie. Złożyłam CV, odbyłam rozmowę i tak już jestem 3 rok. Dzięki tej pracy rozpoczęłam studia i nowe życie – odpowiedziała, jednak była wyraźnie zmieszana,

    – Dobra, dobra do takich firm ot tak nie przyjmują. Co masz na sumieniu? – ciągłem temat dalej,

    – Hahaha, nie mam nic na sumieniu naprawdę jest jak Ci powiedziałam – wymuszała śmiech Aśka,

    – Dobra to ja zacznę. Jestem tu, bo poznałem Lidkę tydzień temu na imprezie. Fajnie nam się rozmawiało, powiedziała mi, że jest tu dyrektorem a ja zapytałem czy nie ma jakieś pracy dla takiej osoby jak ja i tak właśnie tu jestem z Tobą na kawie.

    – Wow. Nie każdy ma odwagę na taką szczerość. Doceniam, ale tak jak mówiłam ja przeszłam w miarę normalny proces rekrutacji. Chodźmy. Pokażę Ci czym się będziesz zajmować w najbliższym tygodniu – powiedziała Asia, kończąc kawę.

    Wstaliśmy od stolika i wróciliśmy na nasze piętro. Byłem zmieszany, bo wygadałem się ledwo poznanej koleżance, że jestem tu po znajomości i bałem się, że będzie to rzutować na nasze dalsze relacje zawodowe. Po powrocie na 3 piętro weszliśmy do archiwum, w którym było co najmniej 10 rzędów półek wypełnionych segregatorami z dokumentacją firmową. Aśka poinformowała mnie, że na początek trzeba przejrzeć dokumenty i te, które mają powyżej 10 lat trzeba zniszczyć. Wskazała niszczarki i życzyła miłej zabawy. Po powrocie z obchodu było już grubo po godzinie 12 dlatego od razu wziąłem się za robotę. Odpaliłem lapka, włączyłem muzę i zacząłem przeglądać po kolei segregatory segregując je datami. Czułem się jak bibliotekarz w jakiejś krainie miliona książek szukający białego kruka. Czas płynął niezauważalnie, a o jego upływie przypomniała mi Lidka, która koło 15 wtargnęła do archiwum.

    – Hej Naimad, jak tam pierwszy dzień – zapytała Pani Dyrektor,

    – Hej Lidka, super. Z każdym dniem mam nadzieję, że będzie lepiej – odpowiedziałem uśmiechając się szeroko,

    – Pewnie nie tego się spodziewałeś po pracy biurowej. Ale tylko ten tydzień taki będzie, bo od przyszłego poniedziałku będziesz dzielił sekretariat razem z Aśką. – zapewniła szefowa, zbliżając się do mnie.

    – Dobrze, prawie do piątku zrobię tu porządek z dokumentami. – odpowiedziałem,

    – Nie było Cię na obiedzie, nikt Ci nie powiedział, że między 13:30, a 14:00 nasz referat ma przerwę obiadową – powiedziała, jednocześnie łapiąc mnie za jaja.

    – No chyba, że tylko seksem się karmisz – syknęła niczym wąż do ucha i pocałowała. Nasze języki kilka sekund tańczyły w naszych ustach.

    – Co do Aśki … czemu mnie okłamałaś z tym, że ona też nie tylko tu jest od zwykłej pracy? – przerwałem pocałunek zarzucając kłamstwo kochance.

    – Hahaha kochany, choćby ją obdzierali ze skóry nie powiedziałaby Ci bez mojej zgody. Ciebie też to dotyczy. Choćby nie wiem co, niewtajemniczonym ani słowa, a ja ustalam, kto jest wtajemniczony. – powiedziała stanowczo Lidka,

    – A Aśka wie o nas? Wtajemniczyłaś ją ? – zapytałem żywo zaciekawiony,

    – Wie, chociaż czekaj może Ci wyjaśnię – odparła Dyrektorka i wyszła przed archiwum,

    Po chwili wróciła razem z Aśką.

    – Ściągaj spodnie Naimad – rzuciła dyrektorka,

    – Ale jak ? – odparłem zawstydzony,

    – Ściągaj albo to będzie Twój pierwszy i ostatni dzień tutaj – krzyknęła szefowa,

    Powoli z oczami skierowanymi w podłogę, odpiąłem pasek i zsunąłem spodnie do kostek zostając w samych bokserkach. Nigdy wcześniej nie czułem się tak poniżony, zwykle to ja dominowałem, a tymczasem czułem się malusieńki. Uniosłem głowę w stronę dziewczyn, te popatrzyły na siebie. Lidka skinęła głową i uśmiechnęła się w stronę Aśki. Ta odwzajemniła uśmiech i ruszyła w moją stronę otrzymując od Lidki siarczystego klapsa w chudy tyłek. Aśka podsunęła podstawek służący do zdejmowania segregatorów z wyższych pięter regałów, usiadła na nim przede mną i zrzuciła mi bokserki.

    – Naimad, skup się, wczoraj w momencie Ci stanął – śmieszkowała szefowa z mojego braku wzwodu.

    – Aśka zajmij się jego jajkami, postaw tego kutasa do pionu – po tych słowach Lidki, Aśka wzięła się za ssanie moich jaj. Ręką masowała mojego kutasa , który po krótkiej chwili był w gotowości. Gdy był gotowy splunęła na dłoń i zaczęła poruszać nią w górę i dół na moim kutasie. Z zawstydzenia przeszedłem w stan maksymalnego podniecenia. Jedna waliła mi konia, druga przyglądała się wszystkiemu z zaciekawieniem i uśmiechem na ustach. Aśka waliła mi konia przez chwilę, chwyciłem ją za głowę próbując zbliżyć jej usta do penisa.

    – Nie mogę Naimad chociaż bardzo bym chciała – powiedziała, uśmiechając się Asia,

    – Czemu nie weźmiesz do buzi ? – zapytałem,

    – Nie ja ustalam reguły – odpowiedziała odwracając się  kierunku szefowej,

    – Lidka proszę każ jej possać mojego penisa, bo zwariuję. Albo Ty tu chodź i mi obciągnij jak wczoraj. – rzuciłem podniecony,

    – Mam nadzieje, że polubisz nasze reguły Naimad, teraz possij mu maleńka, niech ma na pierwszy dzień pracy – powiedziała Lidka.

    Asia bez chwili zastanowienia przejechała językiem trzy razy od nasady, aż po końcówkę penisa. Następnie kilkukrotnie splunęła na niego i zlizała spływającą ślinę. W końcu wzięła całego aż po jaja do gardła, krztusząc się. Nabijała swoją głowę raz po raz doprowadzając mnie do szaleństwa. W tym szaleństwie patrzyłem w oczy Lidki, którą rozbierałem wzrokiem i przypominałem sobie wczorajsze szaleństwa w jej gabinecie. Lidka stała wpatrzona w nas z zawadiackim uśmiechem na ustach, widać, że władza sprawiała jej radość i podniecenie.

    – Ja pierdole jesteście zdrowo pojebane – rzuciłem w pewnej chwili,

    Aśka przyśpieszyła ruchy głową, a Lidka przybliżyła się do nas.

    – Sperma dla mnie – rzuciła Lidka do Aśki, klękając obok robiącej mi laskę Aśki.

    Asia czuła, że zbliża się finał. Wyciągnęła penisa z ust, przekazała szefowej z wymownym „Proszę Pani Dyrektor”. Lidka wzięła samą końcówkę do ust, obie patrzyły mi w oczy kiedy obficie spuściłem się szefowej w czerwone od szminki usta. Po wszystkim wstały. Jedna oblizała się po przyjęciu porcji białka, druga wytarła resztki śliny po obrabianiu berła.

    – Idźcie już do domów, moje robaczki. Jutro kolejny dzień pracy. – rzuciła szefowa obracając się na obcasie i majestatycznie kręcąc biodrami wyszła z archiwum.

    – Asiu to było … – chciałem skomplementować lodziarkę,

    – Dobre. Wiem. Jestem w tym dobra. Cieszę się, że Lidka wtajemnicza akurat Ciebie. Podobasz mi się. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie owocna. Do jutra. – odpowiedziała z wyprzedzeniem i też wyszła z archiwum.

    Ja po chwili też otrzeźwiałem i wyszedłem z mojego edenu w drogę powrotną do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Wiśniewski
  • Szybka zabawa z O

    Byliśmy w jej pokoju, tylko ja i ona. Pomarańczowe światło lampki nocnej stwarzało przyjemny, intymny klimat. Stałem tuż przy niej, nachylony nad jej drobna sylwetką, obejmowałem ją czule. No i całowałem się z nią. Jej usta smakowały jak coca-cola, były wszystkim czego potrzebowałem. Mały język muskał z rezerwą mój, a nieduże wargi oplatały moje z zapałem i pożądaniem. Całowaliśmy się cholera. Całowałem się właśnie z nią. Z Oliwią. To mogło trwać wiecznie, tak. Niczego więcej nie mogłem oczekiwać, nadmiar fartu i tyle. Ale kiedy moje dłonie zaczęły obejmować jej talię, a później zjechały niżej, dotykając pośladków, zacząłem zdawać sobie sprawę, że tego wieczora może stać się znacznie więcej. Ta myśl przerażała mnie i podniecała jednocześnie. Nie wierzyłem w to co się działo, w swoje głupie szczęście. Nie było jednak czasu o tym myśleć. Musiałem przecież działać. Nadarzyła się wyjątkowa okazja.

    Delikatnie obróciłem ją w stronę łóżka, a potem na nim położyłem. Wciąż ją całowałem, ale teraz oderwałem się od jej ust i składałem pełne namiętności pocałunki na jej szyi, na dekolcie, na pięknym, płaskim brzuchu, a potem na udach i łydkach. Wróciłem znów do ud, składałem hołd ich wewnętrznej stronie. Miała cudowne, opalone nogi, ale to nie o nie mi przecież chodziło. Nie unosząc głowy – ze strachu przed odmową czy odrzuceniem – zacząłem całować ją właśnie tam. Całowałem jej cipkę przez materiał majtek. Nie odezwała się, nie protestowała. Kolejny pocałunek i kolejny. Czułem żar od niej bijący. Gorące, słodkie lato. Wciąż milczała, powietrze było gęste, sufit wydawał się białą otchłanią. O Boże!

    W końcu zdecydowanym ruchem pozbawiłem jej czarnych, koronkowych fig, wcześniej unosząc krótką spódniczkę na brzuch. Nie oponowała, nie broniła się wcale. Zamiast tego zamknęła oczy w oczekiwaniu. Pochyliłem się nad jej cudnym łonem. Była wygolona do zera, gładka jak marmur, z tym że jej nagie ciało podchodziło raczej pod kolor mahoniu. Zacząłem delikatnie, od skromnych pocałunów jej niedużych sromowych warg, celowo unikając łechataczki. Bordowa i napęczniała wyglądała jak pąk kwiatu, który umierał z tęsknoty. Wiedziałem jednak, że jeszcze nie, muszę jeszcze potrzymać ją w niepewności. Zjechałem niżej i zacząłem całować wejście pochwy. Szybko poczułem tam wilgoć, wyjątkowo słodki nektar, chociaż nie zaskoczyło mnie to. Oliwia była przecież cudowną, piękna i zgrabną dziewczyną – normalne, że musiała smakować jak miód. Zajmowałem się nią tam przez chwilę, wodziłem i nurkowałem językiem, aż w końcu przejechałem wyżej i dotknąłem łechtaczki. Drażniłem ją teraz. Potem zacząłem mocniej muskać i ssać. Podniosłem oczy, chcąc zobaczyć twarz Oliwii. Wciąż miała zamknięte oczy, jej wargi obejmowały wskazujący palec, który musiała chyba z rozkoszy przygryźć. Nie powiem, ten widok naprawdę mnie podniecił. Oliwa była piękną dziewczyną, jej uroda była niecodzienna, niezwykła – patrząc na nią czułeś to upalne lato i czułeś zapach łąki i kwiatów i rześki wiatr i ciepłe, błękitne morze. Naprawdę była niesamowitą dziewczyną. Wyjątkową.

    Pomyślałem, że muszę – że chcę przecież! – sprawić jej najlepszy orgazm w życiu. Przyłożyłem się więc, zebrałem w sobie siły oraz całe doświadczenie jakie posiadałem i zrobiłem to. Lizałem ją, ssałem, całowałem. Byłem zaangażowany nie na sto ale na dwieście procent. Długo nie chciała mi się poddać, pozwolić, żebym zdobył jej bastion. Oczywiście podobało jej się to – oddychała głęboko, jęczała cichutko i wzdychała słodko. Czułem jak mój język cierpnie od nieustannej pracy – trwało to naprawdę długo. Chciałem, żeby doszła. Musiała dojść. W akcie desperacji, ale też przebłysku seksualnego geniuszu, postanowiłem pomóc sobie palcem. Najpierw delikatnie wodziłem po obwodzie dziurki, czaiłem się, czekałem, budowałem napięcie, by potem delikatnie wtargnąć do środka. Była niezwykle ciasna, niesamowicie wręcz. Niczym jakaś dziewica. Kiedy włożyłem go już do środka, zacząłem nim nieznacznie poruszać. Płynnie i jednostajnie. Drażniłem miejsce gdzie – tak mi się wydawało – może być jej punkt G. Nie przestawałem jednocześnie pieścić jej łechtaczki. Cały czas nie robiłem tego zbyt szybko, nie chciałem się spalić. Ale kiedy dołożyłem ten palec jej reakcje stały się bardziej żywe. Tak, to musiało podziałać. Przyspieszyłem więc trochę, pracując tak samo i językiem i palcem. Nagle poczułem, że jej dłoń na swojej głowie, poczułem jej palce wplatające się w moje włosy. A potem długi, mocy, słodki w dźwięku jęk.

    Tego było już za wiele. Wiedziałem, że teraz albo nigdy. Wytężyłem siły i brnąłem do jednego – jej orgazmu. Sekunda po sekundzie byliśmy coraz bliżej. I chociaż ledwo starczało mi tchu – nie poddawałem się cholera. Nie mogłem zbłaźnić się przed taką dziewczyną, nie przed Oliwią. I kiedy dyszała już ciężko, a mój język latał jak szalony – STAŁO SIĘ! Poczułem drżenie jej ciała, gładkie uda zakleszczyły się na mojej głowie, z jej ust wyrwał się przeciągły jęk. Tak. Doszła. Właśnie w tym momencie. Doszła i to ja byłem sprawcą jej orgazmu. Długo to trwało i byłem z siebie cholernie dumny. Powoli ją wyciszyłem i kiedy skończyła, uniosłem głowę i spojrzałem na nią. Jej brązowo-zielone oczy wpatrywały się w moje. Widziałem w nich satysfakcję. Jej drobne usta składały się w uśmiech. Ja też się uśmiechnąłem. Co teraz, pomyślałem. Czy za chwilę przejdziemy o krok dalej? Czułem, że na dole jestem twardy jak nigdy wcześniej. Oliwia przygryzła wargę i wciąż patrzyła na mnie z niepewnością. Nie dałem rady tak dłużej. Podniosłem się z kolan, położyłem obok niej i zbliżyłem swoją twarz do jej twarzy. Zacząłem ją całować. Całowaliśmy się tak jak wcześniej i to było cholernie dobre i piękne. Wciąż miałem na sobie jej zapach i smak i musiała to czuć. A jej usta wręcz mnie pożerały. I nagle całe moje ciało przeszedł niespodziewany prąd. To niemożliwe, nie. Nie wierzyłem w to. Ale to się jednak działo.

    Nagle poczułem jak jej drobna dłoń dotyka mnie właśnie tam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • W pociagu, stopami

    Pusty dworzec w smutnym Koszalinie, noc, listopad 1997, jadę do Wrocławia, ku pociesze mam nieco alkoholu przy sobie i to trzyma mnie w pionie. Wsiadam do pociągu, może będzi z kim pogadać, napić się…. Przechodzę obok przedziałów jeden po drugim, nikogo ciekawego, w końcu:

    dwie osoby, myślałem, że para- dobrze ubrany mężczyzna i piękna drobna kobieta o semickiej urodzie.

     

    -Dobry wieczór.

     

    -Dobry.- odpowiedziała tylko ona, a mężczyzna nakrył się marynarką i poszedł spać.

     

    Usiadłem, ona czyta książkę i nie odrywa od niej wzroku, nie zagajam, wychodzę na korytarz i odpalam dżointa, po chwili wychodzi ona, uśmiecha się i mówi:

     

    -Kasia.

     

    -Tomek. Po czym gestem częstuję ją delikatnym papieroskiem z odrobiną marihuany, uśmiecha się, bierze, zaciąga się raz, drugi, trzeci , unosi brwi i wraca do przedziału. Lekko zdezorientowany, kończę i też wracam, ona siedzi przy oknie, ja od strony korytarza, facet śpi (to jej facet?), ona bierze książkę w obie dłonie i układa nogi na siedzeniu stopami w moją stronę, patrzy na mnie znad książki pytająco, ja tylko mrugam oczami, a ona wyciąga się w moją stronę tak, że jej stopy są z 20 cm od moich ud i czyta dalej, kiedy układała się tak pod rozcięciem jej spódnicy zobaczyłem chyba lamówkę pończoch, wyobraźnia pogalopowała, ale jej obojętność była raczej zniechęcająca, opieram głowę o szybę, patrzę na nią, jest naprawdę piękna, ciemne kręcone i dość długie włosy, karnacja, które sugeruje południową półkulę, męska czarna koszula zapięta pod szyję, czarna spódnica za kolano z dość długim wycięciem i (chyba) pończochy, pod siedzeniem wysoka szpilka, nie znam się, ale myślę, że nie tania, a na wieszaku brązowy płaszcz i marynarka marki po włosku brzmiącej nazwie, myśli kłębią się w głowie, a ona czyta…

     

    Zamykam oczy i próbuję zasnąć, ale nie mogę, druga w nocy, a ja myślę o jej stopach, czy to pończochy i czy to jest jej mąż… Udaję, że zasypiam a dłoń “przypadkiem” zsuwa się na palce jej stóp- nie cofa się, wciąż z zamkniętymi oczami, testuję ją i przesuwam palcem po niej, nic, otwieram oczy i zaczynam ją delikatnie masować, nagle ona unosi się, odkłada książkę- “Koniec.” myślę sobie. Po czym ona bierze swój płaszcz i zakrywa stopy z moją dłonią na nich, patrzy na mnie, ja na nią i zaczynam masować jej łydki, a ona zsuwa się i kładzie stopy na moich udach, ja dłonią wędruję tak daleko jak tylko mogę, tuż za jej kolano. Jestem już twardy, a widząc rumieniec na Jej twarzy pokazuję oczami byśmy wyszli, “nic z tego” mówi wyraz jej twarzy, ale rozpina bluzkę i widzę jej ciemnozielony stanik, ciągle pieszczę jej stopy, a ona wsuwa sobie dłoń w miseczkę i zaczyna pieścić się sama, kiedy zerka na bok, widzi, że gość śpi, wyciąga nieco pierś, a ja widzę już jej mały jak oliwka sutek, który jest twardy i sterczący, a w świetle mijanych sodowych latarni ma kolor głębokiego pomarańczu. Nie pozostaję w tyle i pod jej płaszczem rozpinam rozporek i wyciągam mojego nabrzmiałego fiuta, chwytam go, by dołączyć się do jej zabawy, ona odpycha moją dłoń i zaczyna go pieścić stopą, dodaje drugą, rozchyla nieco uda i już wiem, tak to pończochy, unosi nieco biodra i zaczyna głęboko oddychać, mocno ściska brodawkę swojej piersi i stopami mojego kutasa, mocno zamyka oczy i wzdycha, a raczej jęczy krótko. Oboje patrzymy na gościa- ciągle śpi, albo ma niezłe przedstawienie. Ona przesuwa stopami po mojej męskości coraz mocniej, chyba doszła przed chwilą, bo jest uśmiechnięta i rozluźniona, nadal trzyma dłoń na piersi, ale już się nie pieści tylko chwali się nią przede mną, jest nieduża, ale ma piękny kształt, jej sutek już zrelaksowany ma lekko pomarańczowy kolor i jest już gładki, nie wiem co mnie bardziej podnieca, ten śliczny sutek, czy to jak na mnie patrzy, a może to, że jej uda są lekko rozchylone, a ja mogę patrzeć raz na jej biust, krocze lub w jej oczy, po chwili kiwa głową, tak jakby mówiła:

     

    -No! Dalej!- jaj stopy szaleją na moim fiucie, a ja jak na jej rozkaz strzelam obficie na wewnętrzną część jej płaszcza, jęczę głucho i po chwili kiwam głową jakbym sam nie wierzył w to co się stało. a ona skinęła teraz głową jakby chciała powiedzieć “proszę bardzo”. Już Wrocław, Mikołajów, Główny, wysiadamy, facet pomaga jej zdjąć małą pokładową walizkę z góry- czyli jej mąż myślę, a ona zakłada marynarkę, zerka na płaszcz, widzi sporą plamę po czym szelmowsko się uśmiecha i zakłada go na siebie- aż czuć zapach spermy w przedziale. Facet wychodzi sam i się oddala, my w końcu sami, 6.30 zatem:

     

    -Kawa?- pytam.

     

    -Może kiedyś, pa.- rzuca i odchodzi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    cudowna przygoda

  • Pati i Ja

    Było ciepłe majowe piątkowe popołudnie. Dzieci wyjechały z dziadkami na weekend, a my wreszcie mogliśmy odpocząć od codziennej walki z obowiązkami. Już przed ich wyjazdem stwierdziliśmy, że nie będziemy sprzątać ani gotować. Chcieliśmy poczuć się znów beztrosko i swobodnie, jak mieliśmy to kiedyś w zwyczaju. Postanowiliśmy jednak, że zanim padniemy na kanapę i zaczniemy leniuchowanie, to jeszcze z rozpędu aktywnego życia, wykorzystamy pogodę i pojedziemy na wycieczkę. Ubrałem krótkie spodenki i koszulkę, spakowałem koc do plecaka i wrzuciłem do auta. Patrycja założyła czarną spódniczkę, szare rajstopki i koszulkę. Na stopkach czarne balerinki z kokardką. Wyglądała pięknie. Uśmiechając się do mnie zalotnie podniosła spódniczkę w moim kierunku, żeby pokazać mi że nie założyła majtek. Zagotowało we mnie z podniecenia, ale nic nie mówiąc wziąłem ją za rękę i poszliśmy do auta. Nie musieliśmy się zastanawiać i negocjować gdzie jedziemy bo wybór był prosty. Jedziemy w nasze ciche miejsce nad jezioro.

    Gdy dojechaliśmy na miejsce, rozłożyliśmy kocyk na pomoście i usiedliśmy obok siebie. Na ścieżce nad nami co jakąś dłuższą chwilę przechodzili spacerujący ludzie, po drugiej stronie małej zatoczki siedział znudzony wędkarz. My w spokoju siedzieliśmy i rozmawialiśmy luźno jak za dawnych lat, co chwila paląc papierosa i popijając cole. Słońce powolutku zaczynało zachodzić, a ludzie nad nami zostawiali coraz to dłuższe przerwy między spacerującymi. Patrycja położyła się na plecach.
    -Pamiętasz co Ci tu kiedyś powiedziałam? – powiedziała zalotnie
    Spojrzałem na nią. Doskonale pamiętałem.
    Powiedziała mi na początku związku ze “jak ją tu przyciągnę jeszcze raz i nie bzyknę to mnie rzuci.” Powiedziała to ze śmiechem na ustach, ale już wtedy wiedziałem że bardzo tego chce.
    Leżała na plecach z podgiętymi nogami, stopki na pomoście blisko siebie, kolanka zgięte w 90% i ściśnięte razem. Patrząc na Nią widziałem Jej piękną nogę w całej okazałości bo tył spódniczki siłą grawitacji został na kocyku. Piękne udo opakowane w śliczne cienkie i niesamowicie seksowne rajstopy. Patrzyła na mnie podnieconym wzrokiem i na kilka sekund rozchyliła kolanka odsłaniając cipkę lekko prześwitująca przez nylonki.
    Zacisnęła kolanka z powrotem jakby drażniąc się ze mną. Położyłem rękę na Jej udzie od spodu i głaskając je delikatnie kierowałem dłoń w kierunku muszelki. Opuszkami palców poczułem bardzo ciepłe i mokre rajstopki. Zacząłem masować to miejsce i z sekundy na sekundę robiło się coraz bardziej wilgotno. Patrycja leżała z zamkniętymi oczami wzdychając po cichu, a na buzi pojawiał się ten śliczny grymas podniecenia i rozkoszy, który tak uwielbiam. Podniosłem się i uklęknąłem przed Nią u jej stóp. Patrycja delikatnie i seksownie wysunęła stópkę z balerinki i położyła mi ją na klatce piersiowej. Druga zaś po wyciągnięciu z bucika powędrowała prosto na moje krocze i zaczęła pocierać już twardego jak stal kutasa. Chwyciłem w dłonie stópkę z klaty i zacząłem całować paluszki delikatnie masując ja dłońmi. Wspólnie odpłynęliśmy z tego świata w Nasz własny, pełen żądzy. Całowałem spód i paluszki, od piętki aż po czubek mojego ulubionego dużego paluszka.
    Pati podwinęła spódniczkę na brzuszek i dłonią przez rajstopki pocierała cipkę cicho sapiąc i pojękując. Zatraciła się w tej rozkoszy na tyle że przestała pocierać nóżką kutasa i położyła ją na pomoście zginając mocno paluszki. Zacząłem przesuwać moje pocałunki w górę, a raczej w dół przez łydkę, kolanko, udo aż znalazłem się ustami w najpiękniejszym miejscu jakie w życiu widziałem.

    Złapałem Jej mokrą już rękę i położyłem ja na Jej brzuszku. Spojrzała na mnie, a w Jej oczach widziałem już tylko pożądanie. Rozłożyła nogi szerzej. Położyła głowę na kocu mocno odchylając ją do tyłu i napinając się aż delikatnie podniosła kark z pomostu. Podciągnęła rajstopki na brzuszku, aż krok całkowicie przykleił się do mokrej, różowej cipki. Pochyliłem się między nogi i zacząłem lizać. Pati aż jęknęła głośno. Lizałem namiętnie dłuższą chwilę trzymając za bioderka wijącą się z podniecenia moja Ukochaną. Ale rajstopki przeszkadzały mi w tym żeby zrobić coś co bardzo lubię. Poczuć Ją od środka. Podniosłem głowę, chwyciłem za rajstopy na bioderkach i zsunąłem je do kolan. Podniosłem Jej nóżki do góry. Uda z racji rajstop w kolanach były tylko nieznacznie rozchylone, ale Patrycja trzymając nogi w górze złapała za swoje uda w okolicach kolan i rozłożyła je troszkę szerzej. Ja szalejąc z podniecenia padłem między nie i rzuciłem się na cipkę. Lizałem szalejąc i wkładając język do środka tak głęboko jak tylko mogłem. Smyrałem językiem po zewnątrz od góry do dołu i znów do środka. Cipka była nabrzmiała ciepła i mokra…Pati nie wytrzymała. Odepchnęła moją głowę, zdjęła do końca rajstopki jednym szybkim ruchem. Usiadłem na kocu. Przecierając mokrą twarz rozpiąłem spodenki i wyjąłem twardego jak metalowy pręt kutasa. Patrycja nie tracąc czasu stanęła nade mną okrakiem i usiadła na nim, pomagając sobie ręka żeby sprawnie go włożyć. Położyłem się na plecach a moja Ukochana zaczęła ruszać biodrami i przód i tył…od razu szybko i od razu mocno. Myślałem że eksploduje z rozkoszy. Pati po chwili zaczęła podskakiwać wysuwając penisa praktycznie do samego końca i mocno na niego skacząc. Po kilku chwilach znów w przód i w tył siedząc na nim…jeszcze szybciej. Dyszeliśmy i jęczeliśmy równie głośno i tak samo ignorując świat wokół Nas.
    Nachyliła się do mnie i namiętnie pocałowała. Wstała i usiadła na nim, plecami do mnie i ponownie szybko zaczęła poruszać w przód i w tył. Trzymałem Ją za stopki podczas tego Jej tańca rozkoszy. Kątem oka zobaczyłem że wędkarz z zatoczki na nas patrzy z zainteresowaniem. Nie dziwię Mu się.
    Pati też to zauważyła ale nie przestała nawet na sekundę. Patrząc w Jego kierunku pochyliła się do przodu, oparła dłonie na pomoście i znów zaczęła po nim skakać. Zacząłem jej dawać mocne i głośne klapsy w pośladki. To ją tylko dopingowało do jeszcze mocniejszego nadziewania się na niego.
    Złapałem ją za włosy spięte w kucyk i pociągnąłem do siebie. Głowa mocno odgięła się do tyłu, a moja Ukochana wydała erotyczny jęk. Zepchnąłem Ją z kutasa, ale kazałem zostać na czworaka. Klęknąłem za nią, chwilkę liżąc cipkę i dupkę od tyłu. Chwyciłem penisa w rękę włożyłem do pochwy, złapałem jedna ręka za włosy drugą położyłem na pośladki i zacząłem mocno bzykać. Klaskanie niosło się po jeziorze tak, że pewnie spłoszyło wszystkie ryby. Wędkarz się tym nie przejmował. Oglądał Nas z zaciekawieniem. Po chwili ostrego bzykania na pieska skończyłem w środku. Położyliśmy się bezwładnie na kocu, wyczerpani i usatysfakcjonowani. Po paru minutach wróciliśmy świadomością do otaczającego nas świata. Ubraliśmy się i w pośpiechu uciekliśmy do samochodu. To był fantastyczny numerek.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Takijeden Pisarz

    Cześć. Jestem 33 letnim zwykłym facetem w 5 letnim związku z Pati(27). Mamy 2 dzieci i dość szybko przeszliśmy z beztroskiego życia pełnego podniecających codziennych wydarzeń. Kiedy tylko możemystaramy się pielęgnować tamten stan ducha. Zapraszam do lektury i szczerej oceny. To moje pierwsze opowiadanie w życiu. Pozdrawiam Bezimienny.

  • Hejka, jestem ulegla szmata cz.2

    Hej to znowu ja- Oliwia ta głupia szmata i dziwka 🙂 Marek nie żartował. Naprawdę rozkazał mi zadzwonić do rodziców, że zmieniam miejsce zamieszkania. Oczywiście zrobiłam to. Rodzice byli bardzo zdziwieni i zwyzywali mnie od kurew i dziwek, ale szczerze nie przeszkadzało mi to. Wiedziałam, że od teraz liczy się tylko zaspokajanie potrzeb Marka i jego zachcianek. Noc spędziłam w salonia Marka. Na podłodze, bo gdzie indziej mogą spać suki? Następnego dnia rano mój Pan mnie obudził. -Idź do toalety, umyj się i pomaluj tak jak wczoraj. Masz być czysta i pachnąca i masz na to 30 minut. Po tym czasie widzę cię tu bez ubrań, pomalowaną i schludną. Zrozumiano szmato?!-zapytał Marek.-Tak Panie. Pół godziny i jestem do twojej dyspozycji-odparłam. -Bardzo dobrze suko. Poszłam więc do toalety i zrobiłam to co kazał Marek. Wróciłam do salonu. Pan jednak stał już i czekał na mnie mocno zdenerwowany. -Miało być kurwa 30 minut a nie 35. Poniesiesz za to karę. Wypinaj się szmato. Przeraziłam się troszkę ale wypięłam się tak jak mi kazano. Po chwili poczułam 10 siarczystych uderzeń w moje gołe pośladki. Piekły mnie niemiłosiernie. Wtedy Marek powiedział: I co warto się spóźniać? Chyba nie. Goście już czekają. -Jacy goście Panie?-spytałam zaciekawiona lecz nie patrząc w oczy Marka. -Zaprosiłem dziś 3 przyjaciół, żeby przetestowali sobie moją nową kurewkę- ciebie. Oto oni-wskazał na 3 facetów koło 60 siedzących na kanapie co było dziwne bo ich nie zauważyłam wcześniej.- To jest Andrzej, Paweł i Piotr. Oddaje cię do ich dyspozycji. Masz być posłuszna i nie przynieść mi wstydu! Wtedy Marek wyszedł, a cała reszta zaczęła iść w moim kierunku. Moja cipka zrobiła się mokra i po nogach poleciały mi soki. Ewidentnie to zauważyli. Podeszli do mnie i zaczęli mnie pieścić po piersiach. Następnie Andrzej wyciągnął swojego kutasa i wsadził mi go jednym ruchem do gardła. Piotr w tym momencie wsadził swojego penisa w mój odbyt a Paweł dalej ssał moje piersi. Andrzej ruchał moje gardło aż zaczęłam się krztusić jednocześnie czując jak kutas Piotra rozrywa moją pupę. Jednak to nie był koniec. Paweł przestał ssać moje cycki i powiedział: Szmaty są ruchane tylko w dupę i usta. Wtedy wsadził kutasa w moją dupcię i rżnęli mnie w nią we dwóch z Piotrem. Bolało okropnie. Zaczęłam głośno krzyczeć. Wtedy dostałam mocnego plaska od Andrzeja. Zamknij mordę- krzyknął. Wymieniali się parę razy cały czas jebiąc mnie w usta i odbyt. Oprócz tego każdy kto wymagał ode mnie loda kazał mi czyścić dokładnie swojego penisa po wyjęciu go z mojej pupy. Nie wierzę, że to mówię ale polubiłam to. Polubiłam czyszczenie kutasów z resztek z mojej dupy. Po długim czasie pieprzenia Andrzej spuścił się w moje usta, Piotr i Paweł natomiast w tym samym momencie skończyli w mojej dupie. Cudowne uczucie. WOW JESTEŚ ZAJEBISTĄ I BRUDNĄ KURWĄ! Musimy wpadać częściej. Poczułam się spełniona w swojej roli…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oliwia Paczek

    Część druga tak jak chcieliście 🙂

  • Nastoletnia Domina

    Klara
    Klara Szulc nie miała żadnych problemów z uwiedzeniem pana Romana, jej nauczyciela geometrii na trzecim roku szkoły średniej. W końcu była cudowną nastoletnią blondynką o fantastycznym ciele, podczas gdy on był małym, niezdarnym maniakiem z kilkoma przyjaciółmi. Wystarczyło zakręcić się wokół niego przez kilka dni i dać mu jednego buziaka po zajęciach. Zaraz po czym, on był całkowicie oczarowany, nie zważając na niebezpieczeństwa związane z zakochaniem się w 18-letniej uczennicy.
    Potem co kilka dni chodziła do jego domu żeby mu ulżyć, zazwyczaj masturbując go ręką. W dni kiedy czuła się wyjątkowo dobroczynna, igraszki kończyły się obciąganiem. Nie była to trudna robota. Klara była na tyle utalentowana, że po pierwszej minucie facet już drżał podczas szczytowania. Czasami pozwalała mu nawet wsunąć swojego kutasa w jej starannie przystrzyżoną cipkę. W zamian za to wszystko, pan Roman pozwolił jej pominąć lekcje i zmienił wszystkie oceny z matematyki na piątki, których potrzebowała do ukończenia semestru. Oczywiście Klara miała własne potrzeby seksualne i domagała się aby starszy nauczyciel zaspokajał ją językiem na koniec ich wspólnych igraszek..
    Fizycznie Klara była oszałamiającą dziewczyną. Odziedziczyła uwodzicielski uśmiech i sterczący nos po matce. Ponadto posiadała hipnotyzujące niebieskie oczy, które zdawały się ukrywać złośliwość jak i również determinacje. Jej jasną, lekko piegowatą skórę dopełniały gęste złoto-blond włosy, które opadały falami na ramiona. Była naturalnie obdarzona wspaniałymi nogami, szczupłą talią i piersiami, które przyciągały spojrzenia nawet z daleka. Właściwie jedyną przeciętną cechą jej ciała był jej wzrost.
    Jednak prawdziwym darem Klary była jej zdolność do kontrolowania i manipulowania innymi. Nawet przed okresem dojrzewania potrafiła być słodka lub wymagająca. Właściwie to korzystała z tych dwóch atrybutów po trochu aby uzyskać to, czego chciała. Potrafiła instynktownie udawać niewinność, miłość, potrzebę, gniew i tuzin innych nastrojów. Potem, gdy stała się dojrzała seksualnie, jej wpływ na chłopców, a nawet dziewczyn wzrósł stokrotnie, Wszystko to za sprawą jej zniewalającej urodzie i sprawności seksualnej. Ale przede wszystkim posiadała niezłomną wolę, której trudno było się oprzeć. Nawet jej głos niósł moc. Zawsze wydawała się wiedzieć, co powiedzieć i jak to powiedzieć. Więc kontrolowanie kogoś takiego jak pan od geometrii było dla niej dziecinnie proste.
    Jej zdaniem pan Roman nie był złym numerkiem, nawet jeśli był prawie o trzy dekady starszy. A co najlepsze, stał się całkiem biegły w robieniu minety. A gdy puszczały jej soki podczas intensywnego orgazmu, to grzecznie oblizywał ten nektar rozkoszy. Oczywiście, jak każdy kto kiedykolwiek wpadł w szpony Klary, szybko uzależnił się od smaku.
    W miarę upływu dni Klara coraz rzadziej sprawiała przyjemność nauczycielowi. Spoczęła na swoich umiejętnościach manipulacyjnych, aby utrzymać go w ryzach. Wkrótce pojawiała się w jego domu, kiedy tylko miała na to ochotę, jedząc jego jedzenie i pijąc jego alkohol. Zmuszała go do odrobienia pracy domowej z innych klas. W momencie gdy otrzymywała nie satysfakcjonującą ocenę za pracę, to karała go swoją nieobecnością. Później wracała, oznajmiając że mu wybacza i drażniąc go szybką ręczną pieszczotą (wraz z dużą porcją obelg werbalnych). On w rezultacie lepił się do niej jeszcze bardziej, obiecując posłuszeństwo.
    W końcu Klara kazała mu odnosić się do niej używając przedrostka Pani i tym samym formalizując ich niecodzienny związek.
    Ela
    Po tym jak pan Roman przestał w jakikolwiek ekscytować Klarę, chciała spróbować czegoś nowego, a raczej kogoś nowego. Kogoś, kogo mogłaby zdominować, i zarazem obdarzyć tą osobę odrobiną szacunku. Zapytała go więc o nauczycielkę, pani Elę Dębską. Młodą brunetkę, która niedawno została zatrudniona przez szkołę do nauczania francuskiego. Klara wiedziała z pierwszej ręki, jak ładna jest ta kobieta, a poza tym francuski ją intrygował. Jasne, nauczycielka nie pochodziła z Francji, urodziła się w Poznaniu, ale to nie miało znaczenia. Klara, podejmując się wyzwania, kazała Romanowi być wyjątkowo miły dla pani Dębskiej, używając swoich najlepszych sposobów. Kazała mu zaprosić nauczycielkę do swojego domu pod pretekstem, że koleżanka jego córki potrzebuje korepetycji z francuskiego przed wyjazdem do Paryża. Postąpił jak mu kazano, a młoda pani Dębska naiwnie zgodziła się na korepetycje z Klarą.
    Madame Dębska, jak znali ją jej uczniowie, przybyła do domu Romana ubrana konserwatywnie w kraciastą spódnicę i białą bluzkę; najwyraźniej nie miała pojęcia, że może angażować się w aktywność poza korepetycyjne. Nosiła włosy w uroczy, niechlujny francuski koczek i miała naturalnie skromny uśmiech, który sprawił, że Klara miała ochotę ją pocałować, a potem natychmiast ją z korumpować. Nie nosiła zbyt dużo makijażu, ale nie musiała, ponieważ jej ciemne brwi i rzęsy ładnie kontrastowały z jej jasną karnacją. Naturalne kasztanowe pasemka nadały jej bobowi trochę dodatkowego blasku.
    Zgodnie z planem Roman powiedział nauczycielce, że Klara potrzebuje bardziej personalnej uwagi, aby doszlifować języka. Korepetycja twarzą w twarz jest niezbędna dla jej komfortu i pewności siebie. ‘Powinno być ciekawie’ pomyślała nastolatka. Obmyśliwała prawdopodobny scenariusz tego wydarzenia
    Klara przybyła do domu zaledwie kilka minut po nauczycielce, ale zdecydowanie nie była ubrana konserwatywnie. Założyła porządną flanelową koszulę, ale większość guzików zostawiła rozpiętych, odsłaniając pod spodem cienki sportowy stanik ze spandexu. Jej sutki przemawiały bonjour, do osób spoglądając w ten region ubioru. Nosiła obcisłe czarne legginsy, które eksponowały jej wykwintny tyłeczek i nogi.
    Gdy wszyscy już się usadowili, Ela zaczęła recytować francuskie zdania, po czym pomagała Klarze je tłumaczyć. Nastolatka była naprawdę dobra w językach i nie wymagała zbyt wielu korepetycji, więc skupiła się na naśladowaniu delikatnego francuskiego akcentu nauczycielki, podziwiając usta wymawiające owe słowa. Od czasu do czasu dochodziło do kontaktu fizycznego, ręka na ramieniu lub niewinny dotyk na przedramieniu. Ela dobrze reagowała na kontakt, zachowując pełen profesjonalizm, jednak sytuacja nabierała elektryzującej intymności.
    Kiedy Klara miała już dosyć recytowania rzeczowników i czasowników, postanowiła wykonać ruch. Zapytała z całkowitą nonszalancją:
    – Proszę pani, jak powiedzieć ‘poliż moje cycki i cipkę, dopóki nie zacznę szczytować?’ –
    Szok na twarzy nauczycielki był niedopisania.
    – Eee.. czy ja dobrz.. Słysz..?!” Ela zapytała z niedowierzaniem.
    – Dobrze słyszałaś. Jak powiedzieć ‘poliż moje..’ –
    – Nie mam zamiaru Cię tego uczyć, a poza tym nie jestesmy na Ty! –
    Klara odparła natarczywie, patrząc nauczycielce prosto w oczy. “Ale to zrobisz. A odwdzięczę Ci się takim lizaniem cipki jakiego nigdy wcześniej nie miałaś. Zobaczysz, że kobiety są w tym znacznie lepsze niż mężczyźni.”
    Ta sugestia była tak nieprzyzwoita, że Ela miała zakłopotany język.
    – Teraz to powiedz – rozkazała Klara.
    – Ja… nie znam wszystkich słów – utknęła nauczycielka.
    – Powiedz ile potrafisz, a zostaniesz nagrodzona. –
    Ela nie dowierzała własnym uszom. To jakiś absurd.  Nagroda w postaci lizania i to od nastolatki w średniej szkole. Zastanawiała się, czy nie potraktować tego jako żart i przetłumaczyć słowa a potem wyjść stamtąd, tym samym rozładowując tą niezręczną sytuację. Mówiła więc powoli i próbowała przybliżyć zdanie po francusku, niepewna, jak przetłumaczyć wulgarne słowa.
    Klara słuchała uważnie, po czym odpowiedziała:
    – W Porządku. – Klara zaczęła rozpinać bluzkę nauczycielce, zaczynając od góry.
    – Co ty robisz? – Zapytała wciąż zdumiona, nie do końca wiedząc jak wybrnąć z tej sytuacji.  
    – Robię to, o co mnie przed chwilą prosiłaś. Czas najwyższy opuścić gardę i odetchnąć z ulgą, mademoiselle. Proszę się nie ruszać. –
    Młoda nauczycielka nie była pewna dlaczego, ale nie mogła zmusić się do protestu. Nie była lesbijką, ale Klara była absolutnie piękna i zdeterminowana. Ela nie mogła lub nie była po prostu wstanie oprzeć się tej blondynce. To było tak, jakby zapomniała, jak powiedzieć „nie”. Wbrew wszelkim standardom moralnym zaczęła się podniecać, a w zuchwalstwie Klary było coś magnetycznego. Zanim nauczycielka zdążyła zebrać myśli, Klara zdjęła białą bluzkę i wsunęła ręce do biustonosza. Teraz nastolatka pieściła jej piersi.
    ‘To szaleństwo’, zdecydowała Ela raz na zawsze. Już miała położyć kres zalotom Klary, gdy dziewczyna podniosła stanik i zaczęła całować jej sutki. ‘Och, to bardzo przyjemne’, pomyślała nauczycielka. Po raz kolejny trudno było jej odmówić. Minęło dużo czasu, odkąd była blisko z kimkolwiek, a jedną z jej ulubionych rzeczy było pieszczenie i całowanie jej sutków. Mogła tylko bezradnie patrzeć, jak Klara ssie zmysłowo jeden sutek, potem drugi.
    Klara zatrzymała się na chwilę i warknęła do mężczyzny, który wciąż był w pomieszczeniu.
    – Teraz obserwuj i ucz się, chociaż wątpię abyś kiedykolwiek był w tym dobry. –
    Do Eli powiedziała – Nie martw się nim, mon chéri. –
    Ela kompletnie zapomniała, że pan Roman wciąż tam jest, stojąc w drzwiach pokoju. Próbowała go zignorować, ale ku jej zaskoczeniu myśl o obserwującym ją mężczyźnie jeszcze bardziej ją podniecała. Zrobiła się bardzo wilgotna między nogami. Jej dotychczasowa powściągliwość zaczęła topnieć. Po chwili poczuła powiew chłodu atakujący jej skryty region, gdy Klara jednym szybkim ruchem spuściła konserwatywną spódnicę, ujawniając ładne różowe majtki, które były teraz poplamione i mokre. Nastolatka pocierała krocze nauczycielki przez koronkowy materiał, a następnie wsunęła rękę za majtki. Klara napotkała śliskie wargi cipki i jednym palcem zatoczyła koło wokół niej. Tym samym czyniąc nauczycielkę jeszcze bardziej rozgrzaną.
    Ela doskonale wiedziała, że mogłaby zostać zwolniona za tę zwariowaną rozpustę, jednak jej racjonalne myślenie zostało przytłumione w ferworze pożądania. Jęknęła, a jej soki rozkoszy ozdabiały środkową część uda.
    Klara chcąc podnieść poprzeczkę, zdjęła majteczkii nauczycielce i uklękła na podłodze, aby lepiej przyjrzeć się starszej of 12 lat partnerce. Powitała ją wąska, tajemnicza szparka, ozdobiona kępkami niezwykle delikatnego, falującego futra. Szczelina wydzielała wyjątkowy korzenny zapach, który Klara uznała za kuszący. Pochyliła się bliżej, podążając za aromatem. Delikatnie dotknęła językiem narządu i odkryła, że smakuje tak samo dobrze, jak pachnie. Połączenie pikantnego ze słodkim. Nastolatka zaczęła zadowalać soczystą cipkę – lizać ją, ssać, otwierać szparę językiem, by rozkoszować się nektarem w środku. Skupiła się na stymulowaniu łechtaczki nauczycielki, aby zmaksymalizować jej przyjemność..
    Nic dziwnego, że minęło zaledwie kilka minut, po czym Ela krzyknęła szczytując jak dziewica. Wierciła się i przekręcała na swoim siedzeniu. Jęczała i piskała. Policzki Klary zostały oblane słodko-pikantnym sokiem, ale nastolatka nie miala nic przeciwko temu.
    Odsunęła się, gdy jęki ucichły. Dała nauczycielce kilka minut na odzyskanie sił, a potem zaczęła się rozbierać… powoli. Ela obserwowała na wpół oszołomiona, jak Klara zdejmowała po kolei jedną część garderoby – najpierw koszulę, potem stanik, a potem rajstopy. Ciało nastolatki sprawiło, że Ela pomyślała o klasycznej top modelce – której ciało było zaokrąglone w odpowiednich miejscach a nie przesadnie chude jak szkapa. Stylowe ubrania nastolatki raz po raz znikały z pola widzenia.
    Klara w końcu zdjęła majtki i zapytała rzeczowo:
    – Jak przetłumaczyć ‘liż moją cipkę, dziwko?’ –
    Nauczycielka odpowiedziała czymś po francusku, czego Klara nie do końca rozumiała. Próbowała powtórzyć tłumaczenie, podkreślając słowo, które jej zdaniem oznaczało dziwkę, a może boginię. Nieco zniekształcona odpowiedź sprawiła, że Ela zatrzymała się z zakłopotania – co zirytowało Klarę.
    – Powiedziałam, liż mnie dziwko i nie każ mi znowu pytać!!!! – szczeknęła zaciekle.
    Jej ton był tak dominujący! Ela była już i tak w uczuciowej rozterce. Strach, podniecenie i zmieszanie nie mierzą się z autorytetem nastolatki który był ewidentnie namacalny. Zastanawiała się, jak by to było poddać się tej dominacji ze strony Klary. Czy by była w stanie zaspokoić każdą zachciankę nastolatki, wykonać każde jej polecenie. To była kusząca myśl – po prostu oddać wszelką kontrolę i zrobić wszystko, co jej powiedziano. Z nieznanych przyczyn, na samą myśl o posłuszeństwie wobec nastolatki sprawiło, że jej soki z pochwy płynęły jak szalone.
    Upadła więc na kolana, aby wykonać polecenie. Złapała duży oddech gdy ujrzała bogactwo kryjące się między nogami nastolatki. Jej cipka była urzekającym zestawem fałd, o różnych zawirowaniach. Błyszczące i pełne, każda z nich zapraszająca na subtelniejsze exploracje. Wewnętrzne wargi sromowe przypominały pomarszczone usta które błagały o pocałunek. Rozchylone na tyle, by odsłonić pasmo połyskującego różu. Zewnętrzne wargi były ponętne i nawoskowane. Całość wieńczył trójkątny mieszek koloru blond, schludnie zadbany. Ela była oczarowana. Z rozkazu czy bez rozkazu, pochyliła się i niepewnie wbiła język w narząd. Natychmiast oszołomił ją mocny, piżmowy smak Klary, który zawierał nutkę słodkości – hipnotyzująca mieszanka.
    – Ohh, właśnie tak, głębiej prosze, gonzesse” rozkazała Klara, powtarzając słowo, którego użyła nauczycielka.
    – Mhm, samym językiem, o tak. –
    Zachęcona smakiem i słowami nastolatki, Ela zaczęła lizać z pasją. Próbowała naśladować styl, który posługiwała się na niej Klara. Pieściła łechtaczkę koniuszkiem języka, pijąc eliksir sączący się z najbardziej intymnych zakamarków nastolatki. Klara zamknęła oczy i jęknęła, przy czym wymuszając na Eli jeszcze większego zaangażowania. Klara chwyciła nauczycielkę za włosy i mocno ją przytuliła do swojego krocza, ledwo pozwalając jej oddychać.
    Klara krzyknęła przez pokój,
    – Romcio, długo tam jeszcze będziesz stał!? Nasza urocza pani Ela jest gotowa na coś więcej. –
    Trwoga w oczach pojawiła się na twarzy nauczycielki.
    – Chcę żebyś przeleciał koleżankę od tyłu. Ale jeśli dojdziesz bez pozwolenia, przysięgam, że odetnę ci jądra! –
    Posłuszny nauczyciel od geometrii podszedł bliżej do dwoch kobiet, i zaczął rozpinać rozporek, podczas gdy Klara ledwo mogła powstrzymać orgazm.
    Ela sapnęła, kiedy starszy mężczyzna wszedł w jej ciasną, wilgotną szparkę. Nie stawiała oporu. Nie mogła uwierzyć, że pozwoliła na trójkącik. Coś, co zawsze uważała za niechlujny akt seksualny. Jednak w tym momencie pomysł seksu z dwojgiem ludzi był teraz porywający. Miała kolejny orgazm w przeciągu kilku minut – jej drugi w te południe.
    Niemal w tym samym czasie Klara przywitała się z własnym potężnym orgazmem. Nękana elektryczną przyjemnością, wykrzykiwała przekleństwa. Twarz nauczycielki była teraz pokryta sporą ilością soków nastolatki. Orgazm uderzył Klarę tak intensywnie że wijąca się nastolatka nie mogla powstrzymać własnego pęcherza. Żółta ciecz trysnęła w górę, mieszając się z resztą soków.
    Zszokowana i po części oburzona nauczycielka zaczęła się odchylać. Zdenerwowało to Klarę, więc warknęła,
    – Nie przestawaj, kurwa! –
    W efekcie Ela pohamowała się i powróciła do lizania. Tymczasem, starszy pan nauczyciel zaciekle posuwał Elę od tyłu, unikając szczytowania. W końcu Klara rozkazała mu:
    – Wystarczy już, wykonałeś swój obowiązek. Dostaniesz nagrodę dziś wieczorem. –
    Pomyślała, że dogodzi mu ręką na pół gwizdka. Pozwoliła odpocząć nauczycielce przez kilka minut. Według niej wszystko przebiegało jak zaplanowała. Uznała że Ela jest uległą osobą z natury. Stosunkowo szybko zaczęła wykonywać jej polecenia. Kobieta też wyglądała na całkiem zauroczoną. Klara postanowiła, że nadszedł właściwy czas, aby przypieczętować posłuszeństwo nauczycielki. Wykopała Romana z pokoju i przywróciła Elę do świadomości, otrząsając ją z transu.
    – Wykonałaś godną pochwały robotę – powiedziała do niej – od teraz należysz do mnie. –
    – Co? Co masz na myśli? –  
    – To mam na myśli, że mogę Cię mieć, kiedy tylko zechcę. Niezależnie od pory dnia. – Spojrzala na nauczycielkę poważnym wzrokiem.
    – Twoim zadaniem jest sprawianie mi przyjemności, kiedy tylko o to poproszę, a ja z wielką ochotą będę korzystała z tego przywileju. –
    Lekki szyderczy uśmiech wymalował się na twarzy nastolatki.
    – Każda posłuszna niewolnica dba oto aby zawsze sprawić przyjemność swojej pani. –
    Ela stała jak wryta.
    – Pewnie już dostrzegłaś że jestem osobą dominującą seksualnie a Ty z kolei jesteś osobą uległą. Teraz będziesz moją niewolnicą. Oznacza to, że musisz być mi posłuszna. W nagrodę będę cię traktować bardzo dobrze, jak własnego pupilka”
    – Ee.. ja nie wiem czy.. – zacięła się Ela.
    Ta cala deklaracja brzmiala absurdalnie, jednak nigdy nie czuła wcześniej takiego spełnienia seksualnego. Przez jej głowę przelatywały wątpliwości. Nie powinna zaspokajać swoich pragnień z uczennicą, nie mówiąc już o zostaniu jej niewolnicą. Groziło to ogromnymi kłopotami. A poza tym nie do końca wiedziała co by Klara od niej wymagała.
    Nie dało się ukryć że odczuwała ekscytację na samą myśl bycia posłusznym dla tej nastolatki. Klara posiadała niesamowitą aurę, która sprawiała że nogi same się uginały. Nastolatka coś w niej wskrzesiła, jakąś wewnętrzną potrzebę poddania się.
    – Wiem że o dużo prosze i zrozumiem jak odmówisz. Przyjmę twoją odpowiedź i zostawię Cię w spokoju. – Klara dała jej szansę.
    – Możesz wyjść stąd już teraz i wrócić do nauczania swojej nudnej klasy pełnej nudnych uczniów. Ale jeśli się zgodzisz, to dostarczę Ci seksualnej przygody jakiej jeszcze nie doświadczyłaś. –
     Włożyła rękę między jej nogi, przyciskając ją do pochwy. – Lubisz tak? –
    – Ah –  jęknęła nauczycielka.
    Klara włożyła jeden palec do środka i zataczała kólka.
    – Chcesz mi służyć? –
    – N.. nie wie… –
    Nastolatka gwałtownie wyciągnęła palec.
    – Oj nie, nie przestawaj… – błagała Ela. Była tak blisko kolejnego orgazmu.
    – Nie mogę kontynuować, dopóki nie otrzymam twojej odpowiedzi. Powiedz, że będziesz moim pupilkiem, albo poszukam kogoś innego. Chociaż wątpię, że ta osoba będzie tak piękna i posłuszna jak ty. No więc? –
    – Ja… nie wiem. – Ela czuła się rozdarta od środka. Pragnęła niezmiernie osiągnąć następny orgazm. Mimo jej nadmiernego stanu podniecenia, ciągle wahała się kompletnie oddać nastolatce.
    Obserwowała jak Klara ssie namiętnie palec, który tak niedawno znajdował się w jej cipce. Ela wzdychała głęboko, myślenie racjonalne stawało się coraz trudniejsze.
    – Pragnę twojej cipki” powiedziała uwodzicielsko Klara. – A czy ty pragniesz mojej? –
    – T… tak – mruknęła nauczycielka, prawie niesłyszalnie.
    – Jeśli tak to musisz mi być posłuszna –
    ‘Co za słowo… posłuszna.’ pomyślała Ela.
    Klara objęła jej ramię. Doskonale się tobą zaopiekuję. Obiecuję.
    Obietnica i delikatny dotyk Klary wywołały u Eli gęsią skórkę. W tym momencie zdała sobie sprawę, że bycie niewolnicą to coś więcej niż tylko polecenia i posłuszeństwo. Właściwa pani dba o Ciebie. Pragnie cię zadowolić. Ta świadomość sprawiła, że decyzja stawała się coraz prostsza.
    Po kolejnych pieszczotach, Klara zadeklarowała:
    – Wszystkie twoje potrzeby zostaną spełnione. –
    Ela nie wątpiła w te orzeczenie. W rzeczywistości była tego pewna. Dojrzała tę skrytą troskliwość u nastolatki. W dodatku, Klara całkiem niedawno doprowadziła do tego że  poznała głębsze oblicza ekstazy. Ela poczuła wobec zaufanie dziewczyny.
    Tak, może być niewolnicą dla Klary. W tej chwili pragnęła tego bardziej niż czegokolwiek innego na świecie.
    Klara zapytała ją ponownie:
    – Będziesz moim posłusznym pupilkiem? –
    Wszelkie wątpliwości wyparowały całkowicie.  
    – Tak… Tak, Klaro. –
    – Tak co? – Dopytywała nastolatka.
    – Tak, chcę być twoim pupilem… twoją niewolnica. – Ela poczuła ogromne poczucie ulgi. Zrobiła to poddała się kompletnie.
    – Powiedz mi, że zawsze będziesz mi posłuszna, bez względu na to, o co poproszę. – Naciskala Klara.
    – Zawsze będę Ci posłuszna.” Ela była zdumiona, jakie to było przyjemne poddać się innej osobie. Powierzyć swoje potrzeby komuś innemu. –
    – I musisz odnosić się do mnie jako Pani.- Poinformowała.
    – Tak… Pani. – Ela odpowiedziała, nie dowierzając własnym ust. Ale zdała sobie sprawę, że zwieńczyło to jej oddanie.
    – Tak, pani Klaro – powiedziała z przekonaniem.
    Nastolatka pocałowała ją delikatnie w usta.
    – Dziękuję, Ci. Jestem taka szczęśliwa, że tak zadecydowałaś. Mój pierwszy pupilek. Po prostu zrelaksuj się. Jesteś w dobrych kochających rękach.”
    Klara pogłaskała ją po głowie, jak domową kotkę.
    Ela również była zachwycona! Czuła się naprawdę zaszczycona, że Klara zechciała ją z dominować w ten sposób.
    – Nie sądziłam ze jestes taką niewyżytą suką. Najpierw doprowadzasz mnie do orgazmu po czym ja Cię obsikałam, podczas gdy Romuś wziął cię od tyłu –
    Mówiła tak, jakby zwracała się do złego ucznia. – Powiedz mi, kim jesteś? –
    – Jestem niewyżytą suką, pani, – odpowiedziała Ela. Dobrze było się poniżać, pogłębiało to jej oddanie.
    – No dalej, kontynuuj, – Klara prowokowała.
    – Jestem suką… i dziwką. Chcę, być wykorzystywana na przeróżne sposoby w dzień i nocy. –  Nauczycielka nie mogła się doczekać, kiedy Klara ponownie rozpocznie jej dominować.
    – Och, już niedługo, mój pupilku, – obiecała Klara. – Moja wyjątkowa niewolnico. –
    Znowu zaczęła pieścić nauczycielkę palcem. Dotarła do tego skrytego punktu, który jest tak czuły w dotyku i niezmiernie przyjemny. Ela otworzyła oczy szeroko, gdy przypomniała sobie w którym momencie przerwali poprzednie pieszczoty. Ogromna przyjemność wróciła z nawiązką, rosła i rosła, aż jej cipka zalała się sokami na wskutek kolejnego orgazmu. Jęknęła w ekstazie której wcześniej nie znała zanim poznała Klare.
    Kiedy jej orgazm w końcu dobiegł końca, zasnęła wyczerpana. Godzinę później Klara obudziła nauczycielkę.
    – Od dzisiaj, będę twoją asystentką w klasie. Coś w rodzaju praktykującej stażystki i nie mam zamiaru odrabiać zadań domowych. Poza tym znam na tyle francuski że mogę Cię nazwać od dziwek, gonzesse. –
    – Pani. Odpowiednie słowo na dziwkę to salopa, – wyznała nauczycielka.
    – Oh.? Czyżbyś mnie zwodziła wcześniej? – Klara klepnęła nauczycielkę po nagim tyłku. Bardziej jako niewinna igraszka niż boląca reprymenda. Potem chwyciła palcami podbródek Eli i przechyliła głowę, by spojrzeć jej prosto w oczy.
    – Naprawdę Cię lubię. Bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się zostać moją niewolnicą. Idź do domu, a ja wkrótce Ci zatekstuje. – Powiedziała z całkowitą szczerością.
    Ela była rozczarowana, że korepetycje dobiegły końca. Z niecierpliwością będzie oczekiwała wiadomości od Klary. Ale była pewna, że to nadejdzie, a wtedy będzie gotowa zrobić wszystko, o co poprosi nastolatka.
    Ku jej zdziwieniu, bycie seksualną niewolnicą nie było takie odrażające. Z kilkoma byłymi chłopakami, próbowała odgrywać podobne role. Ale ciężko było jej wtedy traktować to poważnie i takie zabawy nieuchronnie kończyły się śmiechem z jakiegoś absurdalnego polecenia od faceta.
    Natomiast z Klarą było zupełnie inaczej. Dziewczyna miała moc i charyzmę, by inspirować do prawdziwego posłuszeństwa. Klara nie była jakimś niedojrzałym, napalonym facetem. Jak na jej wiek, była niezwykle pewna siebie. Wzbudzała podziw, a ponadto miała umiejętności seksualne by doprowadzić kobietę do szaleństwa. Klara przemieniła ją w lesbijkę.
    Nauczycielka wiedziała, że długo będzie się masturbować na myśl o dominacji ze strony nastolatki.
    Patrycja (Kubiak)
    Klara była na fali, więc następnego dnia rozkazała Romkowi:
    – Chcę, żebyś przyprowadził mi jakąs uczennicę. Uroczą 18-latkę. Musi być ładna, ale też mądra, jedna z topowych w klasie. Znajdź jakiś powód, by zaprosić ją do Starbucks. Nic perwersyjnego, jestem pewna, że coś wymyślisz. Ja zajmę się resztą.”
    Dominacja nad bystrą dziewczyną była jedną z fantazji Klary, co więcej wiązała się z tym przydatność. Klara mogła by niewątpliwie skorzystać z usług akademickich i poprawić oceny.
    Ku zaskoczeniu Klary, pan Roman wypełnił polecenie co do joty. Zaprosił seniorkę o imieniu Patrycja Kubiak, która prowadzona chorą ambicją nie mogła odmówić spotkaniu się z nauczycielem który gotów był ujawnić drogę do zdobycia celującej oceny z matematyki.
    Patrycja była śliczną dziewczyną, ale najwyraźniej nie chciała tego pokazywać. Nosiła grube okulary w czarnych oprawkach, które były nieaktualne od pięciu lat i maskowały jej głębokie brązowe oczy. Długie i proste kasztanowe włosy były ledwo ułożone, a jej twarz była nietknięta kosmetykami. Przybyła do kawiarni ubrana w konserwatywną  bluzkę z długimi rękawami. No i ten stanik pod spodem, który ewidentnie bardziej spłaszczył jej piersi niż je kształtował. Mimo tego Klara dostrzegła w dziewczynie piękno i czuła wobec koleżanki pożądanie pomimo tej nerdowskie fasady.
    Pati, jak znali ją jej nieliczni przyjaciele, zawsze chętnie pomagała innym w szkole. Naprawdę lubiła pomagać, i tym samym trochę popisywać się swoja inteligencją. Była szczęśliwa mogąc spotkać się z dziewczyną, która, jak powiedział pan Roman, potrzebuje korepetycji. Nie bardzo wiedziała, kogo się spodziewać. Może Klara była ćpunem, bo te zawsze potrzebowały pomocy w odrabianiu lekcji, albo cheerleaderką, która nie chciała zawieść. Jak się okazało, uczennica bardziej przypominała cheerleaderkę niż sportowca.
    Popijając latte, dziewczyny rozmawiały o szkole, podczas gdy pan Roman milczał. Patrycja stwierdziła, że Klara jest zaskakująco pewna siebie i charyzmatyczna w porównaniu z większością uczniów, którzy prosili o pomoc. Blondynka miała pewną prezencję, która była wyjątkowo atrakcyjna.
    Po upływie kilkunastu minut Klara zapytała Patrycję, czy nie chciałaby przyjść do jej domu, gdzie mogłyby razem się pouczyć. Dodała, że jej matka nie będzie w domu przez wiele godzin (co było prawdą). Patrycja zgodziła się, więc całą trójką przeszli parę przecznic do domu Klary.
    Korepetycje rozpoczęły się i Klara udawała że podąża za wskazówkami gdy koleżanka wyjaśniała kąty i figury.
    Nie minęło dużo czasu, zanim oczy Klary zaszkliły się od znużenia. Kiedy nie mogła już oglądać następnych figur geometrycznych, zasygnalizowała Romkowi aby opuścił pokój po czym powiedziała do rówieśniczki:
    – Chyba winna jestem Ci małego sprostowania. Tak naprawde nie obchodzi mnie nauka geometrii. –
    Patrycja była zaskoczona. – Co? Nie rozumiem. –
    Klara starała się wyglądać na zakochaną.
    – Chciałam się tylko z tobą spotkać i porozmawiać  poza szkołą. Widzisz.. ja.. zawsze podziwiałam Cię z daleka. Głupio się przyznać ale podobasz mi się. – Klara trochę dodała od siebie co nie znaczy że nic nie czuła do Patrycji.
    Dziewczyna była zaskoczona, ponieważ żaden chłopiec, nie mówiąc już o dziewczynie, nigdy nie okazał jej romantycznego zainteresowania. Zwykle proszona była wyłącznie o przysługę. Pomoc w odrabianiu prac domowych, lub do pisania prac. Postanowiła jasno powiedzieć Klarze, że nie jest zainteresowana dziewczynami.
    “Wybacz mi, ale nie jestem lesbijką. Nie chcę nieporozumień między nami” Powiedziała najuprzejmiej jak mogła.
    – A.. nie wierze Ci. Każda dziewczyna jest w jakimś stopniu lesbijką – zapewniła Klara.  
    – Nie sądzisz, że jestem atrakcyjna? –
    – Cóż, tak jesteś piękna .” Patrycja nie chciała zabrzmieć zbyt bezsprzecznie. Jednak w rzeczywistości Klara pociągała ją. –
    – Znasz tę piosenkę I Kissed A Girl”? Zapytała blondynka. – To jedna z moich ulubionych. –
    – Katy Perry – przytaknęła Patrycja. Nie myślała zbyt wiele o piosenkarce, która jej zdaniem była bardziej cyckiem niż talentem.
    – Więc mam nadzieję, że nie będziesz miala nic przeciwko jak Cię pocałuję – oświadczyła Klara. Zanim Patrycja zdołała zaprotestować, blondynka pochyliła się i delikatnie pocałowała ją w usta.
    Całkowicie zaskoczona Patrycja, nie wiedziała jak teraz postępować. Gdyby Klara była chłopakiem, prawdopodobnie wybiegłaby z domu zaraz po oczernieniu go różnymi obelgami. Lecz Klara była dziewczyną. Na dodatek pewną siebie dziewczyną w podobnym wieku. Była wystarczająco piękna, by zaimponować nawet heteroseksualnym osobnikom.
    – To nie jest… –  wydyszała.
    – Nie jest, Co? Etyczne? –
    Zanim Patrycja zdążyła odpowiedzieć, Klara pochyliła się do kolejnego pocałunku. Tym razem był to dłuższy pocałunek, zatrzymując się na kilka chwil zanim się odsunęła. Spojrzała Patrycji w oczy, badając reakcję nerdowej dziewczyny.
    ‘Och, to było…’  zarumieniła się prymuska. Poczuła delikatne mrowienie między nogami, coś, czego w ogóle się nie spodziewała. Wytrąciło ją to z równowagi. Była pewna że Klara odczytała jej reakcję i była tym zakłopotana.
    – Nie opieraj się. Sprawię, że teraz poczujesz się bardzo dobrze. Po prostu zrelaksuj się. – Klara była pewna siebie kiedy to powiedziała.
    Ponownie przycisnęła swoje usta do ust koleżanki, lecz tym razem nie przerwała pocałunku. Zamiast tego wypełniła go namiętnością. Patrycja wahała się przez chwilę, ale potem poddała się swoim uczuciom i z radością przyjęła wilgotne usta. Po chwili Klara wsunęła zmysłowo język do ust Patrycji tym samym zaskakując lekko koleżankę. Do tej pory, Patrycja tylko raz całowała się z chłopakiem. Co więcej, był to krótki pocałunek i nie było mowy o języku. Obecny pocałunek był zupełnie inny, o wiele bardziej zmysłowy. Poczuła narastającą wilgoć w majteczkach. Podobała jej się bliskość którą wykazywała Klara. Coś, czego nigdy nie doświadczyła z inną osobą.
    ‘Czy ja jestem lesbijką?’ Pomyślała. Może dlatego nigdy nie ekscytowała się chłopcami. Próbowała włożyć język do ust Klary, na swój własny niedoświadczony sposób.
    Tymczasem blondynka zaczęła rozpinać bluzkę Patrycji, guzik po guziku, nie przerywając pocałunku. Ta z kolei była tak pochłonięta pocałunkiem i jej rosnącym podnieceniem, że wcale nie stawiała oporu. Siedziała nieruchomo, gdy ta skończyła rozpinać guziki. Jej prosty, biały stanik ujawnił się przed oczami Klary. Wryta jak posąg Patrycja, nie wzdrygnęła się gdy blondynka podniosła stanik do góry. Małe, lecz jędrne piersi praktycznie wyskoczyły uwolnione z niewoli. Klara zaczęła całować i pieścić porcelanową skórę na jej piersiach.
    Patrycja poczuła się niesamowicie podniecona. Jej krocze stawało się coraz bardziej mokre. Klara wsunęła rękę w dżinsy dziewczyny, a następnie w jej majtki i zaczęła pocierać jej stosunkowo futrzany wzgórek. Patrycja nie goliła się regularnie ani nie przycinała tego obszaru zbyt często. ‘Bede musiala zmienic jej nawyki’ pomyślała Klara. Kontynuowała z namiętnymi pieszczotami. Całowała w usta, szyję i piersi, pozostawiając małe mokre plamy. Patrycja rozkoszowała się pocałunkami.
    ‘Co się ze mną dzieje?’ Dziwiła się.
    Nigdy wcześniej się tak nie czuła, a już na pewno nie z powodu własnych żałosnych prób masturbacji. Zdała sobie sprawę, że dyszała tym samym nie dając już złudzeń że  lubiła to co robiła Klara.
    ‘Pewnie myśli że jestem teraz lesbijką… co gorsza może mieć rację.’
    – Przejdźmy do głównego dania, moja słodka koleżanko, –  ogłosiła Klara.
    ‘Glownego dani..?’
    Blondynka podniosła stawkę, wkładając jeden, a potem dwa palce do sączącej się od podniecenia szparki. Po czym zaczęła wywijać paluszkiem na wszystkie strony. Od czasu do czasu wsuwając je i wysuwając palce. Wydawało się że dokładnie wie, które miejsca pocierać aby sprawić koleżance niesamowitą przyjemność. Ogarnięta ogromnym podnieceniem, nie obchodziło już Patrycji czy jest lub czy nie jest lesbijką. Jeśli osoba tej samej płci potrafi zapewnić jej taki rozkosz to nie miala nic przeciwko bycia takie orientacji seksualnej. Wkrótce jej umysł ogarnęły fale uniesienia i nie mogła połączyć dwóch myśli. Jej genialny intelekt sprowadził się do drżącej galaretki. To był orgazm znacznie przewyższający jakikolwiek doświadczyła i trwał pozornie w nieskończoność.
    Klara wyciągnęła palce z cipki, pozostawiając Patrycję drżącą. Dominująca nastolatka podniosła palce do ust prymuski, ktora nieświadomie wystawiła język na wierzch. Bezwstydność tego czynu oraz smak jej własnych soków, ponownie podnieciły Patrycję. Po chwili Klara dołączyła do ssania długich palców , nie odrywając wzroku od oczu dziewczyny. Patrycja spojrzała błagalnie na blondynkę, nie dając żadnych złudzeń, że została opętana przez transcendentną nastolatkę.
    – Twoja kolej –
    Taki przebieg wydarzeń, Patrycja tylko wyobrażała sobie podczas jej krótkich sesji masturbacjii. Jednak teraz pragnęła sprawić Klarze tę samą przyjemność którą sama otrzymała.
    Z nadmiernym pośpiechem, rozpięła wszystkie guziki od luźnej flanelowej koszuli blondynki. Następnie rozpięła czarny jedwabny stanik. Cudowne pełne piersi się ujawniły po tym jak zsunęła koszulkę razem ze stanikiem.
    ‘Katy Perry nie dorównuje Ci,’ pomyślała.
    Poczuła silne pragnienie pocałowania tych piersi i już miała się pochylić, kiedy Klara ją powstrzymała.
    – Najpierw moje spodnie, Patrycjo –
    Prymuska podnieciła się, gdy usłyszała brzmienie swojego imienia z ust blondynki. W nieprzewidywalny sposób dało jej do zrozumienia, kto tu rządzi i kto jest dyrygentem.
    Po małych trudach udało jej się zdjąć wysokie buty i skarpetki. Wkrotce potem rozpięła dżinsy Klary i również je ściągnęła. Na koniec chwyciła kciukami za gumkę od czarnych majtek stringowych i zdeterminowanym ruchem zsunęła je w dół. Spoglądała teraz na piękną, nie do końca gładko ogoloną cipkę. Widok był nieziemsko pociągający. Splot pomarszczonych fałd, który wydzielał piżmowy, egzotyczny zapach, zupełnie inny niż jej własny. Wewnętrzne wargi sromowe Klary nie były przysłonięte jej zewnętrznymi wargami jak u niej. Wręcz przeciwnie, wybrzmiewaly jak płatki erotycznych kwiatów, dumnie ogłaszając swoją obecność.
    Z jakiegoś powodu Patrycję ogarnęła ogromna ochota aby posmakować tych egzotycznych warg. Pragnęła przyłożyć tam usta, pociągać i ssać. Ostatecznie chciała wcisnąć język w błyszczącą różową przepaść pomiędzy płatami. Jakiekolwiek watpliwosci czy jest lesbijka prysnely w momencie gdy ogarnęła ją ochota dogodzić osobie tej samej płci. Nawet podziwiała narząd przed sobą przez sam pryzmat biologiczny, myśląc, jakie to cudowne że każdy poszczególny element ewoluował z czasem by spełnić spójną funkcję.
    – Zacznij od moich stóp. –  Klara przerwała zadumę prymuski.
    ‘Ta wyniosłość!’ Patrycja pragnęła dotknąć jej cipki, ale przede wszystkim chciała uszczęśliwić Klarę i po raz pierwszy zauważyła, że głos blondynki ma w sobie nakazujący ton… który potrafił przemienić zwykłą prośbę w rozkaz. Nie miała zamiaru się buntować, ani tego nie chciała.
    – Okej – odpowiedziała prymuska.
    – Zwracaj się do mnie jako Pani – powiedziała cicho Klara.
    – Dobrze… Pani. – Patrycja nie do końca rozumiała intencji blondynki, ale w tej chwili gotowa była nazwać ją Khaleesi jeżeli by tego chciała.
    – Nie pomiń moich palców – dodała Klara.
    – Tak.. Pani. –
    Prymuska niepewnie pochyliła się w dół aż do podłogi. Klara odgięła prawą stopę na pecie, podnosząc górną część stopy lekko w gore. Patrycja zaczęła ssać pojedynczo każdy palec u nogi, używając ust i języka, tak jakby obciągiwała każdą kończynę. Chociaż nie miała żadnego doświadczenia z prawdziwym akcie.
    – Oh.. właśnie tak. Moja zdzirowata kujonka. –
    ‘Zdzirowata?’ Wow, wulgarne określenie podnieciło ją bardziej. Nie brala pod uwage ze wizerunek łatwej lafiryndy może być jej przypisany. Niemniej jednak było to  odświeżające być w ten sposób poniżonym. Ssała goręcej.
    Po tym, jak każdy palec u nogi został dokładnie wypieszczony, Klara powiedziała:
    – Wystarczy, dobra robota. Teraz możesz odebrać nagrodę. Pocałuj moją cipkę… i użyj języka. –
    Nareszcie! Patrycja nie marnowała czasu, wciskając głowę między uda Klary. Zapach, który ją przywitał, był bardzo silny. Głęboko słodko-piżmowy, który mógł zwabić ją samym aromatem, a w smaku był jeszcze lepszy. Mocny, egzotyczny, trudno było opisać ten smak, mimo to pasjonowała się nim, tak jak pasjonowała się samą cipką. Objęła ustami wargi i ssała je dokładnie tak, jak sobie sama by tego życzyła. Nie ominęła też małej skrytej muszelki, o którym wiedziała że jest łechtaczką.
    – Uhh, właśnie tak suko! – Odpowiedziała Klara jeszcze głośniejszymi jękami. Patrycja była zachwycona tą obelgą.
    Naśladując blondynkę, włożyła dwa palce do środka szparki po czym je zgięła, wciąż drażniąc jej łechtaczkę.
    – Uhh tak, tak suko! Właśnie taa..  oh ohkurwa! –  Doprowadziło to Klarę do szaleństwa.
    Wytrysnęła sokami rozkoszy, pokrywając usta i podbródek Patrycji. Na skutek szaleńczego orgazmu Klara nie potrafiła powstrzymać swojego pęcherza. Zaskoczyła Patrycje, gdy razem z sokami rozkoszy wymieszała się słona żółta substancja.
    Jęki blondynki wznosiły się i opadały. Orgazm trwał po czym znów podniósł się na intensywności. Patrycja nie była pewna, czy powinna przestać. Po kilku minutach podniosła wzrok, chociaż Klara wciąż jęczała.
    – Nie przestawaj dziwko! – Ryknęła, odchylając włosy z twarzy.
    Patrycja wznowiła ssanie i pieszczoty. Była uszczęśliwiona, mogąc służyć tej wymagającej nastolatce.
    Kiedy orgazm Klary dobiegł końca, odepchnęła głowę Patrycji.
    – W porządku, wystarczy już zdziro jedna. –
    Zaśmiała się, pozornie na wpół pijana po jednym z lepszych orgazmów jakich kiedykolwiek doświadczyła. Potem odchyliła się do tyłu, wyczerpana. Obie nastolatki milczały przez kilka minut, zadowoleni.
    Zaskakująco, Klara poczuła wielkie zauroczenie wobec Patrycji. Dostrzegła w niej ogromny potencjał, kogoś kto mógłby odrobić jej pracę szkolną, jak i również sprawić jej ogromną przyjemność. Ponadto, kryło się coś więcej pod tą fasadą prymuski. Dziewczyna była jednocześnie dumna ze swojego intelektu, i bardzo posłuszna. Wypełnia każde polecenie bez większego oporu. Będzie niewolnica godną Klary.
    – Spisałaś się wyśmienicie. Chyba Cię wezmę pod skrzydła. – Oznajmiła dominująca nastolatka.
    – Naprawdę? – spytała Patrycja, promieniejąc przez lepką glazurę na jej twarzy.
    Klara usiadła i spojrzała jej w oczy. – Tak, głuptasie. Jesteś teraz moja, całkowicie moja. Rozumiesz? –
    Patrycja już chciała spełnić każde pragnienie blondynki. Być jej seksualną zabawką, a pomysł przynależności dla Klary podniecał ją jak nic innego.
    – Rozumiem – odpowiedziała z dumą.
    Blondynka zadała jej ostateczne pytanie:
    – Czy chcesz być moją lojalną niewolnicą pod każdym względem? Moją osobistą służącą? Moją posłuszną dziwką? W zamian zajmę się tobą w sposób, którego nie możesz sobie wyobrazić. –
    Ciekawe określenie „niewolnica” pomyślała Patrycja.
    – Wierzę że zdołasz być dobrą niewolnicą – powiedziała Klara z przekonaniem.
    – Masz wiele talentów. Ale to twój wybór… oddać się czy nie. Zawsze masz wybór. Czy przysięgasz mi służyć i być mi posłuszna? Chcesz być moją niewolnicą, Patrycjo Kubiak?
    Patrycja nie sądziła że komukolwiek ulegnie kompletnie ciałem i duszą. Ale przecież nigdy wcześniej nie spotkała kogoś jak Klara! To będzie niekonwencjonalny związek pomiędzy nimi. Ale nie było wątpliwości, że chciała poddać się dominującej nastolatce. To było takie odpowiednie. Jej wybór był jasny.
    – Tak – odpowiedziała tak dobitnie, jak tylko mogła, aby zademonstrować swoją determinację.
    – Tak, co? – Klara zapytała z irytacją w głosie. W rzeczywistości poczuła ulgę, że prymuska zgodziła się.
    Teraz Patrycja pojęła pełne znaczenie tytułu. Pani.
    – Tak, Pani… poddaję się. –
    – W Każdej chwili, niezależnie od pory dnia? –
    Takie ekstremalne poddanie się tylko zwiększyło pragnienie prymuski.
    – Tak, pani. Zawsze .-  Odpowiedziała stanowczo.
    Otwarty dialog przysięgi sprawił, że Patrycja poczuła zawroty głowy. Kto by uwierzył, że to wszystko wydarzy się w ciągu dwóch godzin? Klara wznieciła u niej nie tylko seksualność, ale także posłuszeństwo. W ramach czego prymuska poczuła pewność siebie i siłę. Wiedziała, że posiada inteligencję i pracowitość. Niezbędne atrybuty aby wypełnić każde polecenie Klary. Poczuła, jak ogarnia ją duma.
    Klara też była dumna. W ciągu zaledwie trzech dni zdobyła dwie niewolnice. Piękną nauczycielkę i super mądrą uczennicę. Obie wydawały się lojalni z natury. Głęboko podniecone ideą całkowitego poddania się. Wyczyn, który Klara przypisuje wyłącznie swoim zdolnościom manipulacyjnym. Ela potrzebowała trochę więcej przekonywania, być może dlatego, że miała więcej do stracenia. Postanowiła być ostrożna i nie doprowadzić do zwolnienia nauczycielki.
    Dziewczyny wycieraly się ręcznikiem po tym jak wzięły wspólnie prysznic.
    – Spotkajmy się tu ponownie jutro po szkole. Mam nadzieje że nie masz żadnych innych planów. –
    – Oczywiście, pani, będę tutaj. – Patrycja nie mogła się doczekać rozpoczęcia nowego rozdziału swojego życia.
    – To super. Jesteśmy umówieni w takim razie. –
    – Tak, pani. Cieszę się, że mogę zrobić wszystko co ode mnie wymagasz. –
    – To się jeszcze okaże. To by było wszystko na dziś, moja niewolnico… Och, a jeśli ochotę na jakiegoś chłopaka to daj mi znać. Mam kuzyna, który jest całkiem dobrze wyposażony. Jest też pewna nauczycielka francuskiego, której możesz polubić. –
    Co za ciekawe oferty, pomyślała prymuska. Ale nie miała ochoty przebywać z nikim oprócz Klary.
    Minęło zaledwie kilkanaście minut od momentu gdy Patrycja zamknęła drzwi za sobą, a Klara już fantazjowała o przyszłych sesjach z dziewczyną. Wyobrażała bardziej ambitniejsze zadania dla małej, posłusznej kujonki. Patrycja będzie częścią jej zespołu.
    Jakiś czas później Klara, Patrycja, Ela i Roman zebrali się w pokoju dziennym dziwacznego nauczyciela matematyki. Klara postanowiła na razie wykorzystać jego dom jako swoją bazę operacyjną.
    – Od dziś jesteście moimi ulubionymi pupilami. Zwracajcie się do mnie na Pani, i mam zamiar was wszystkich szanować. Ufam, że każdy z was będzie całkowicie lojalny i posłuszny –
    Zdała sobie sprawę że troszkę za bardzo generalizuje. Głębszą więź czuła tylko wobec Patrycji i Eli, ale pan Roman nie musiał tego wiedzieć.
    Dwie panie wydawały się pławić w jej słowach jakby były zainspirowane. Spojrzały na siebie czując się prawie jak siostry. Roman też wyglądał na zauroczonego, nie zdając sobie sprawy że otrzyma znacznie mniej satysfakcji niż dwie koleżanki z zespołu. Tak naprawde byl tam po to aby wypełniał funcję służącego.
    – Nie pozwólcie by pycha uderzyła wam do głów – ostrzegła Klara z pozorną powagą.
    – Nadal jesteście sukami. Ale teraz jesteście moimi sukami, co oznacza że będę was dużo pieprzyła. – Uśmiechnęła się nonszalancko. Oczywiście nie miala na mysli pana Romana.
    Zwróciła się bezpośrednio do Eli. “Madame Perverse, jesteś piękną kobietą. Chcę, żebyś przyprowadziła mi tu młode, urocze uczennice, takie jak Patrycja. Chociaż zdaję sobie sprawę, że żadna nie będzie tak mądra i zdolna jak ona. Najpierw przyniesiesz mi klaser szkolny ze zaznaczonymi kandydatkami. Ostatecznie ja zadecyduje które mnie interesują”.
    – Tak, pani –  odpowiedziała Ela. Uwielbiała swój nowy pseudonim.
    Klara teraz skierowała swoją uwagę na prymusce. “Patrycjo, twoim zadaniem będzie uwieść dyrektorkę szkoły. Wiem, że obecnie ona jest w szczesliwym zwiazku lesbijskim, ale zbałamucenie jej powinno być łatwe dla kogoś tak wspaniałego i mądrego jak ty. Ale najpierw musimy wymyślić plan”.
    – Tak, pani. – Patrycja nie mogła się już doczekać. Zadanie byłoby wyzywające i zarazem podniecające.
    Klara zakończyła swoją małą konferencję i sprytnie odprawiła kobiety.
    – Pisklęta, w drogę! – Do mężczyzny w pokoju powiedziała: – Romcio, nalej mi trochę tekili… –
    Tego wieczoru Klara przemyśliwała co musi zrobić. Musiała przejrzeć klaser szkolny z  Elą. Oprócz tego, należało zebrać pewne informacje na temat dyrektorki. Jej zainteresowania, ulubione perfumy itp. Chciała też poprawić wygląd Patrycji. ‘Będzie to dość ekscytujące zadanie,’ pomyślała. I musiała załatwić dziewczynie profesjonalną depilację, na litość boską.
    Klaser
    Kilka dni później, Klara przeglądała klaser szkolny razem z Elą.. Nauczycielka podkreśliła jedną linią zdjęcie każdej dziewczyny w wieku powyżej 18 lat. Natomiast zdjęcia które były podkreślone dwukrotnie, uważała za szczególnie ładne lub atrakcyjne. Te z kolei różniły się atrybutami, wysportowane, inteligentne, słodkie i tak dalej. Klara uważnie przyjrzała się podkreślonym zdjęciom, strona po stronie.
    Nagle zwróciła uwagę na wyjątkowo atrakcyjną blondynkę o imieniu Julia.
     – Znam ją. Zawsze uważałam że jest seksowna. Piękne ciałko. Słyszałam że jest trochę napuszona. –
    – Tak, być może – skomentowała Ela.
     – Nie myl jej z tą dziewczyną, która jest naprawdę nieznośna. – Nauczyciela wskazała na inne zdjęcie na tej samej stronie. Druga nastolatka, miała blond włosy z różowymi pasemkami.
    – Arogancka do bólu. Popularna i ma własną klikę. –
    – Moja droga, marzę o zdominowaniu dziewczyn, które myślą, że cały świat należy do nich. Ale ona jest na pierwszym semestrze. Nie podbijam mlodszych niż 18, taka moja zasada. –
    – Rozumiem – odparła Ela.
    Trzecie zdjęcie przyciągnęło uwagę Klary. Dziewczyna z czarnymi kucykami i skromnym spojrzeniem. Ach, ta jest cudowna i po prostu w moim typie. Wygląda tak potulnie i łagodnie, jak naturalna niewolnica.
    – Jest nieśmiała. Chyba nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest atrakcyjna. –
    – Jak Patrycja. Podoba mi się. Znasz ją? Klara wskazała na punkowego seniora z bardzo krótkimi czarnymi włosami i fioletowymi pasemkami.
    – Ach, to Lidka Kowalska. Ma niesamowite ciało i nie boi się go pokazywać, ale jest sukowata jak diabli. –
    – Jak ja? – Spytała z krzywym

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daniel Lis

    —————————————————————————

    Opowieść oparta na mojej bujnej oraz nie spragnionej wyobraźni, w której młoda nastolatka nadużywa swoich atutów aby spełnić swoje seksualne doznania.. Planuje napisać 6 części tego opowiadania.

    —————————————————————————-

     

  • Ekshibicjonizm w greckiej restauracji

    To było lato 2020. Po 15 latach udanego małżeństwa udało nam się wreszcie zostawić dzieci pod opieką dziadków i wyjechać na rocznicowy ponowny miesiąc miodowy. Wybraliśmy 3 tygodnie na Krecie.

    Mój mąż znalazł nocleg w małej miejscowości na zachód od Heraklionu. Zazwyczaj ranki upływały nam na plaży, potem szliśmy na jakiś obiad, by popołudnia i wieczory spędzać eksplorując wyspę wynajętym samochodem albo po prostu kochając się namiętnie.

    W ciągu kilku dni przetestowaliśmy kilka restauracji, ale urzekła nas jedna, położona nieco dalej, za to z uroczym klimatem, świetnym jedzeniem i widokiem na morze. To był pierwszy sezon pandemii, a i nam udało się przylecieć w ostatnich dniach przed zamknięciem granic, także cieszyliśmy się względnym luzem. Nigdzie nie było tłumów, a niektóre miejsca były wręcz opustoszałe.

    I nasza restauracyjka cierpiała na brak klientów. Oprócz zaledwie kilku zajętych stolików i obsługa była skąpa. Zazwyczaj witał nas siwy pan, a jak domyślaliśmy się z kilku zdjęć zawieszonych na ścianach, obsługą znajdował jego nastoletni syn czy też może nawet wnuk.

    Nastolatki mają to do siebie, że słabo się kryją z emocjami, więc bardzo szybko wyłapaliśmy, że chłopak częściej niż by to wymagała przyzwoitość zaglądał mi w dekolt. Na początku to nas nawet bawiło, ale gdy podczas kolejnego obiadu jego wzrok omiatał mój biust mój mąż w końcu nie wytrzymał.

    – Chłopak chyba cierpi na brak wrażeń. A co powiesz na to, byś pokazała mu co nieco?

    – Co masz na myśli? – odparłam zaskoczona.

    – No wiesz, restauracja jest prawie pusta, niech sobie chwilę popatrzy. Przecież widzisz, że twoje piersi bardzo go interesują. Co powiesz? – na twarzy męża pojawił się szelmowski uśmiech.

    – Szalony jesteś…

    – Nie nalegam, zastanów się. Ale pamiętaj, siedzisz tyłem do sali, więc nikt nie zobaczy.

    Wróciłam do jedzenia, ale moją głowę zaczęły mi zaprzątać niegrzeczne myśli. Od ślubu nikt poza mężem nie widział mnie nago. A tu taki niecny plan… Hmm… Figurę wciąż mam dobrą, mimo, że niedawno stuknęła mi 40. Biust zadbany. W dodatku dla tego chłopaka taka uroda to pewnie egzotyka – blondynka o jasnej karnacji i niebieskich oczach. Greczynki to przecież zazwyczaj brunetki… Zresztą nasz kelner też całkiem ładny chłopak, szczupły, uśmiechnięty…

    Jedliśmy w ciszy jeszcze przez chwilę, a w końcu powiedziałam:

    – Zgoda, zrobię to… Tylko jak?

    – Zostaw mi to. Coś wymyślę – powiedział mój mąż, a za moment przywołał naszego kelnera.

    Chłopak zwrócił się do nas oczywiście po angielsku:

    – Czy wszystko OK? Coś jeszcze podać?

    – Czy podoba ci się jej biust? – spytał mój mąż.

    – Eee sorry? – widać, że chłopak się speszył

    – Czy podoba ci się jej biust? – mój mąż powtórzył wyraźniej, ale tak, aby nie słyszeli nas inni goście, na szczęście oddaleni o kilka stolików.

    – Widzę, że na mnie patrzysz – dodałam.

    – Tak mi przykro – chłopak najwidoczniej bał się, że zrobimy awanturę. I cały czas powtarzał “sorry”.

    – Nie przepraszaj, chcesz więcej? – spytał mój mąż. Kelner ucichł.

    Spojrzałam na męża, a on kiwnął lekko głową. Jeszcze trochę się wahałam, ale moje ręce same chwyciły za mój dekolt. Pod sukienką miałam tylko górę od bikini, więc bardzo łatwo wydostałam moje kule.

    Chłopak otworzył usta, a po chwili uśmiechnął się.

    – They are great.

    – Dotknij, jak chcesz – powiedziałam. Chłopak tylko się obejrzał czy nikt nie patrzy i złapał za moją pierś. Drugą w tym momencie złapał mój mąż, który od razu zaczął pieścić mój sutek.

    Trwało to chwilę. Krótką, ale dla mnie była jak wieczność. W końcu powiedziałam, że wystarczy. I że to wszystko, prosimy o rachunek. Kelner był zawiedzony, ale nie nalegał. Skoczył do kasy.

    Dokończyliśmy jedzenie, zapłaciliśmy (nieco taniej, niż by to wychodziło z karty ;)), a gdy wróciliśmy na naszą kwaterę kochaliśmy się z mężem jak króliki. Po długim i intensywnym seksie, gdy świadomość i siły już wróciły, zaczęliśmy rozmawiać o całej sytuacji. Mąż zaproponował, bym pokazała mu także cipkę. Ja zażartowałam “a co ja z tego będę miała?”, choć ten pomysł mnie podniecał. Tak się przekomarzaliśmy i śmialiśmy się wyobrażając sobie różne scenariusze i wyszło na to, że koniec końców zaproponujemy naszemu kelnerowi taką wymianę – jeśli on pokaże mi zawartość swoich majtek, to ja pokażę mu zawartość moich.

    Kolejnego dnia wybraliśmy się do restauracji i trochę nas rozczarowało, że było dość sporo osób. Mój mąż mimo wszystko złożył chłopakowi naszą ofertę, co do której miał się zastanowić. Jednak tego dnia do niczego nie doszło.

    Kolejnego też nie. I kolejnego również… Dni mijały i traciliśmy nadzieję, nawet żartowaliśmy, że “to może dziś”, ale nie liczyliśmy, że coś się wydarzy. Były dni, gdy był inny kelner, były takie, że był “nasz”, ale poza zwykłą rozmową i rabatem na rachunku nic się nie działo. Dowiedzieliśmy się co prawda, jak chłopak miał na imię i ile lat (był faktycznie nastolatkiem, nawet trochę młodszym niż myśleliśmy). Niemniej jednak to nie było “to”.

    Aż w końcu, któregoś dnia pospaliśmy dłużej i poszliśmy do restauracji w porze późnego śniadania. Powitał nas nasz kelner i zaprowadził do stolika. To nieco rozbudziło naszą nadzieję, zazwyczaj mogliśmy usiąść gdziekolwiek. Ale gdy zamawialiśmy nie wspomniał o naszym “układzie”. Dopiero gdy siwy pan zniknął w kuchni młody podszedł do nas i spytał nieśmiale łamanym angielskim:

    – Pussy for penis still ok?

    Uśmiechnęliśmy się do siebie z mężem.

    – OK.

    – Just a second.

    Młody rozejrzał się jak wtedy, gdy miał mnie chwycić za biust. Sprawdził drzwi od sali i wejście. Następnie wrócił do naszego stolika, podniósł fartuszek, w którym chodził i ze spodenek wyjął swojego siusiaka.

    Siusiaka, bo był w tej chwili dość malutki, ale z każdą chwilą zyskiwał na rozmiarze i po chwili był w pełnym wzwodzie.

    – Ok? – zapytał chłopak.

    – Ok – zaśmiałam się. On się ubrał, a ja tymczasem podniosłam sukienkę, rozszerzyłam nogi i odsunęłam majtki.

    – Beautiful. – chłopak wpatrywał się chwilę. Jednak brzęk jakiegoś garnka w kuchni nas spłoszył. Ja wróciłam do normalnej pozycji, a chłopak oddalił się w stronę baru.

    Nie będzie to może najbardziej podniecające, ale do niczego więcej już nie doszło. Wiele razy potem kochałam się z mężem wspominając tę sytuację. A jeśli chodzi o samą restaurację i naszego kelnera, stwierdziliśmy, że już wystarczająco się narażaliśmy i wystarczy nam emocji. Postanowiliśmy zostawić chłopaka z tym wspomnieniem i w pozostałe dni urlopu wybieraliśmy inne lokale, bez żadnych dodatkowych przygód.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    M.M.

    Pozdrowienia dla naszych znajomych A i D, którzy, po usłyszeniu co nas spotkało, namówili nas do opublikowania tej historii.

  • Uzalezniony od zabaw cz. 6

    Dzięki magii Internetu połączenie się ze swoim rodzinnym miastem nie sprawiało żadnych problemów. Choć mieszkałem za granicą, cały czas wiedziałem, co się dzieje i nadal miałem kontakt z różnymi ludźmi z mojego miasta. W ten sposób także rozpoczął się dość krótki i burzliwy związek z małolatą, która była bardzo otwarta i jebliwa, a także doświadczyłem też spotkania bardzo bliskiego z jej matką.
    Młoda była bardzo ochoczo nastawiona do niemalże każdej formy seksu, ale to głównie na początku. Dużo się musiała nauczyć, ale nie była w tym specjalnie oporna.
    Ważnym tutaj szczegółem był też aspekt wiekowy. Ja miałem niecałe 28 lat, a ona niecałe 18. Na pewno miałem większe doświadczenie, niż ona, choć nie we wszystkich sprawach. Małolata na pewno miała już kontakt z niejednym kutasem i branie do buzi nie było dla niej żadnym większym problemem. Miała długie blond włosy i choć miała niecałe 18 lat, to jej niemalże wylewające się zza stanika cycki powodowały wzwód u niejednego faceta, który miał okazję się z nią spotkać bliżej. Ja oczywiście byłem także facetem, któremu kutas zaczął stawać, gdy tylko miał te cycki bardzo blisko siebie. Młoda nie miała zbyt wielu oporów, żeby mieć na swoim biuście męskie ręce, a rozpięcie stanika i uwolnienie jej dużych rozmiarów z uprzęży tylko rozochocało ją do dalszej zabawy.
    Muszę to powiedzieć wprost: może i młoda, może i się kurwiła, bo lubiła brać obce kutasy do buzi, ale jednak była powodem, przez który trochę częściej przylatywałem do Polski. Przyjście do niej i wyciągnięcie sprzętu z majtek było bardzo nakręcające. Widok twardego kutasa umieszczonego między jej cyckami, to było coś, na co się czekało krótko po tym, jak się człowiek przywitał, poprzytulał z nią, a także porozmawiał niezobowiązująco z jej rodzicami. Zaraz po zamknięciu drzwi do jej pokoju całkowicie normalną sprawą było to, że młoda ze zwierzęcą chęcią dopadała mojego rozporka, rozpinała go i szybko wyciągała kutasa z majtek. Na początku nie umiała oczywiście za bardzo robić loda, niejednokrotnie czułem jej zęby na swoim prąciu, ale czekał człowiek na to, aby ona ochoczo ściągnęła swoje spodnie i majtki, uklęknęła i wypięła się. Jej troszeczkę za duża dupa pięknie się prezentowała w słabym świetle lampki nocnej, a przystawienie kutasa i wjechanie w jej zarośniętą cipkę, konkretne wjeżdżanie i wyciąganie kutasa do samego końca było bardzo fajną i oczywiście zrozumiałą zabawą seksualną. Młoda bała się ciąży, ja także nie chciałem w tamtym czasie mieć dzieci, więc normalne było to, że na sam koniec wyciągałem kutasa z jej wyruchanej przed chwilą ostro cipki i spuszczałem się na jej wypiętą dupę. Normalnym zwyczajem u nas było to, że ja wstałem i szedłem do drzwi, które otwierałem, a naprzeciwko jej pokoju w znajdującej się tam łazience przekładałem kutasa przez krawędź umywalki i dokładnie go myłem. Po wymyciu swojego sprzętu wkładałem go spodnie i wracałem do pokoju, w którym małolata cały czas klęczała wypięta na czworakach z odsłoniętą cipką, najczęściej centralnie w kierunku drzwi, a moja sperma zaczynała spływać jej dupy po udach w dół aż do jej opuszczonych na uda majtek. Niestety w tamtym czasie jeszcze nie miałem ani dobrego aparatu w telefonie, ani też żadnego aparatu cyfrowego, który mógłbym wykorzystać do jakichś perwersyjnych zdjęć małolaty ruchanej na pieska, lub też skaczącej na moim penisie, kiedy była ruchana w pozycji na jeźdźca. Muszę powiedzieć, że tej pozycji nie lubiła zbytnio, bo jej duże cycki były dla niej dość ciężkie i nie lubiła tego ciężaru czuć w trakcie rżnięcia się.
    Fakt różnych przygód, które miałem z nią, czy też z jej matką, już opisywałem w innym miejscu. Nie ma sensu tego to powtarzać, Tym bardziej że to raczej nie jest o tym, jak ruchałem małolatę w jej prawie ciasną cipę.
    Bardzo często w trakcie seksu, na chwilę przed zakończeniem wyciągałem kutasa i spuszczałem się tak, jak już pisałem powyżej, czyli na jej wypiętą dupę, albo zaraz po wyjściu z jej cipki obracałem ją na plecy, w rozkroku wchodziłem nad nią i zaczynałem masować sobie kutasa lub też dawałem jej go do ręki i dzięki temu mój wytrysk lądował na jej cyckach i szyi. Weronika za bardzo za tym nie przepadała w niektórych momentach, bo jeśli miała na sobie czarną bieliznę, moja sperma mogła zostawić na materiale jasne plamy. Jak wspomniałem, młoda miała dość duże cycki, a biustonoszy zbyt wielu nie miała, przez co nie mogła ich tak po prostu sobie zmieniać, bo ospermiły się w czasie ruchania.
    Jednak po latach wiem, że ten sposób kończenia, czyli kutas w ręce i zwalenie na cycki, czy też gdziekolwiek na ciało, to był jeden z niewielu sposobów, które pozwalały mi skończyć stosunek wytryskiem. To był niestety efekt setek, jeśli nie tysięcy masturbacji, które miałem już wtedy na koncie. Oczywiście filmy porno też tego nie ułatwiały, bo oglądałem już raczej ostrzejsze tematy, gdzie każda kobieca dziura była w użyciu, a finały to było kompletne szmacenie i poniżanie kobiet, które były oblewane spermą niemalże w każdy możliwy sposób.
    Po bardzo burzliwym rozstaniu, które opisywałem wcześniej, miałem raczej dłuższą przerwę, bo ponad rok od seksu z kobietami. Był to też czas, w którym zacząłem więcej eksperymentów z zabawkami, które zakupiłem wcześniej w sex shopie. Ponad 2 miesiące zajęło mi przygotowywanie mojego zwieracza, aby dał radę przyjąć całkiem pokaźne dildo, które zakupiłem i żebym mógł się przekonać, czy jestem w stanie dokończyć masturbację za pomocą samej zabawy z prostatą i doprowadzeniem w ten sposób do wytrysku. Trochę ze wstydem musiałem przyznać przed samym sobą, że niejednokrotnie, gdy leżałem na łóżku z uniesionymi nogami i zabawką, którą próbowałem załadować sobie w tyłek, wyobrażałem sobie z pamięci, jak ruchałem małolatę na pieska, trzymałem obie ręce na jej pośladkach i rozchylałem jej rowek bardzo szeroko, a kciuk jednej ręki bardzo często kładłem na kakaowym oczku blondyny i naciskałem lekko na nie, sprawdzałem, czy da się ją sprowokować do trochę odważniejszej zabawy i w ten sposób powoli dochodziłem do końca moim kutasem, którego na końcu wyciągałem i masturbując się, na sam koniec spuszczałem się na wypięte pośladki, a także na jej rozchylony rowek i kurczący się oraz rozkurczający się zwieracz odbytu. Małolata nigdy nie pozwoliła na dobrowolny seks analny. Szkoda, bo byłaby bardzo dobrym towarem do wyruchania ten sposób. Na anal przyszedł czas dopiero za 3 lata. Oczywiście na anal w dupie kobiety, bo mój zwieracz już się powoli uczył tego, że facetowi też może być dobrze od zabaw analnych…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Panna z wielka dupa

    Obczaiłem ją w markecie, w którym robię zakupy co jakiś czas. Zwykle widywałem ją z samego rana, na dziale z chemią. Od pierwszego spotkania przykuła moją uwagę, a właściwie to przykuła ją jej wielka, okrągła, piękna dupa. Naprawdę nigdy wcześniej nie widziałem kobiety tak zbudowanej, o takich miłych proporcjach przy dużych piersiach i ogromnych pośladkach. Była brunetką o śniadej cerze, miała gdzieś tak metr sześćdziesiąt pięć na oko, zawsze chodziła w mocnym makijażu no i w firmowych, czarnych dresach, które pieszczotliwie opinały jej ogromny skarb. Tak ta dziewczyna miała tyłek jak złoto. Za każdym razem kiedy byłem w sklepie szedłem na ten dział z chemią i rozglądałem się za nią. Kiedy akurat pracowała robiłem kilka rund między regałami, kręciłem się i podglądałem ją jak jakiś pierdolony stalker – to było creepy, ale cholera, musicie mi wierzyć, że jej dupsko to było zjawisko nie z tej ziemi i nie dało się oderwać oczu. Nie wiem czy się zorientowała, że ją tak napastliwie obserwuję. Chyba nie zdawała sobie z tego sprawy, nie wiedziała, że ma cichego adoratora. I trwało to jakiś czas, po prostu robiłem tak kilka miesięcy – byłem w tym sklepie to szedłem podziwiać z ukrycia jej dupcię. Czasami o niej myślałem nie będąc na zakupach, ale rzadko. Rutyna dnia codziennego zabijała seksualne fantazje. Ale do czasu cholera, aż coś we mnie pękło.

    Byłem w tym sklepie i autentycznie potrzebowałem znaleźć pewien płyn do płukania ust, ale za cholerę nie mogłem wyczaić gdzie to na półce stoi. Kiedy pomyślałem, że mam zagadać do tej dziewczyny i spytać o ten płyn, to zrobiło mi się ciepło – z podniecenia i z nerwów. Nigdy do niej nie zagadałem, nawet nie powiedziałem wcześniej dzień dobry. Stała do mnie tyłem, układała coś na regałach. Oczywiście miała na sobie te czarne obcisłe dresy, a jej masywne dupsko sprawiało wrażenie, jakby zaraz miało rozerwać ten materiał i wyskoczyć na zewnątrz. Odchrząknąłem, przełknąłem ślinę i odezwałem się do niej:

    – Przepraszam, dzień dobry. Mogłaby mi pani pomóc?

    Zanim odpowiedziała, odwróciła się do mnie i spojrzała na mnie zaciekawiona. Miała brązowe oczy i naprawdę miłą, okrągła twarz. Nagle przestała składać się dla mnie tylko z tego cudnego tyłka. Miała do zaoferowania o wiele więcej. Co za dziewczyna, mówię wam. A kiedy odezwała się, to jej głos okazał się wyjątkowo słodki. No nie, myślałem, kiedy tak sobie chwilę rozmawialiśmy i w końcu poszła mi pokazać gdzie stoi ten płyn. Nachyliła się, wypięła tym swoim cudeńkiem i wiedziałem już do cholery, że muszę ją zdobyć. Nie ważne jak. Musiałem się z nią przespać. Byłem zdesperowany. Pożądałem jej jak nigdy nic niczego.

    – Przepraszam, że to powiem – zacząłem głupio, kiedy już miała sobie pójść. – Ale ma Pani cudowne oczy i uśmiech i chcę się z Panią umówić.

    Popatrzyła na mnie chwilę z przestrachem, ale zaśmiałem się i zacząłem nawijać dalej o tym, że to naprawdę dziwne, ale strasznie mi się podoba i że często tutaj bywam i kiedy jestem, to cieszę się, widząc ją tutaj. Rzuciłem coś o promykach słońca na czarnym, zachmurzonym niebie, że ona tym dla mnie jest, kiedy tutaj przychodzę – co za banał. No i gadaliśmy trochę. Nie wierzyłem kiedy powiedziała, że się zgadza wyjść ze mną po prostu na kawę do pobliskiej kawiarni. No i umówiliśmy się już na dziś. Miałem przyjść do niej po pracy, kończyła o osiemnastej. Nie wiedziałem gdzie mam czekać, więc czekałem pod wejściem do marketu. Kiedy wyszła, wyglądała naprawdę nieźle. Uśmiechnąłem się i podszedłem do niej. Też posłała mi uśmiech.

    – Myślałam, że robisz sobie ze mnie żarty i że jak wyjdę to wcale cię tutaj nie będzie – odezwała się.

    – No co ty – rzuciłem. – Naprawdę mam na twoim punkcie obsesję.

    Do kawiarni przeszliśmy się na nogach. Na imię miała Paulina. Okazało się, że jest starsza ode mnie o trzy lata – ja miałem dwadzieścia pięć. Na studiach zaczęła pracę w tym markecie i tak niestety już została, chociaż skończyła pedagogikę z bardzo dobrym wynikiem – polskie realia kurwa niestety. Naprawdę świetnie mi się z nią rozmawiało, śmialiśmy się na tej pierwszej – jakby nie było – randce. Siedzieliśmy razem gdzieś z dwie godziny, a potem odprowadziłem ją na autobus. Oczywiście dała mi swój numer i zaprosiła do znajomych na FB. Kiedy odjechała, patrzyłem na uciekający autobus i czułem się nieźle. Paulina mi się cholernie podobała, chyba nigdy żadna dziewczyna tak na mnie wcześniej nie działała. No i okazało się, że poza tym cudownym ciałem ma jeszcze poukładane w głowie. Cholera gdzie się podziali ci wszyscy inni faceci?

    Zaczęliśmy się od tamtego dnia spotykać i pisać ze sobą. Długo ze sobą randkowaliśmy, chyba trzy miesiące zanim postanowiła zaprosić mnie na wieczór do siebie, na noc. Oczywiście wcześniej przewidywaliśmy ze sobą, ale nigdy nie pozwoliła mi zostać, ani się za bardzo dotknąć – trochę mnie to denerwowało, ale czułem, że warto czekać. Przez ten czas naprawdę się z nią zżyłem i nie patrzyłem już na nią jak na zdobycz ze świetnym tyłkiem, który chciałem zerżnąć, ale jak na dziewczynę, z którą chcę być. Jestem facetem, który uwielbia takie wielkie dupska, więc jej atuty brałem jako nagrodę dla mnie. Zawsze chciałem mieć dziewczynę z takim tyłkiem i gówno mnie obchodziły kanony piękna Zachodu, te płaskie wieszaki na wybiegach; ja byłem jak macho z Ameryki Południowej, moja kobieta musiała mieć czym oddychać i musiałem mieć za co ją złapać. No i cholera miałem. Szczęściarz ze mnie.

    To był wieczór i ona i ja dobrze wiedzieliśmy, że zrobimy to w końcu po raz pierwszy. Żartowaliśmy z tego już od dawna, ale Paulina nie była łatwą panną, co tylko mnie podbudowało – zdobyłem ją cholera, naprawdę zdobyłem. Tak więc przyszedłem do niej z butelką dobrego wina. Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film na Netflixie no i zamówiliśmy pizzę. Paulina leżała na mojej piersi, a ja gładziłem jej plecy. Czasami pozwalałem sobie potrzymać dłoń na jej cudnym pośladku i nie oponowała oczywiście. Nie mogłem jednak doczekać się, kiedy zobaczę ją nago.

    Paulina podniosła nagle głowę i pocałowała mnie. Lubiłem ją całować, bo było to bardzo intymne, no i na tyle sobie pozwoliliśmy. Kiedy oderwała się ode mnie, popatrzyła tymi swoimi ciemnymi oczami w moje. Uśmiechnąłem się szczerze. A ona powiedziała:

    – Naprawdę jesteś wyjątkowy.

    – Dlaczego?

    – Jesteś taki cierpliwy.

    – Z czym kochanie moje?

    Nie odpowiedziała, tylko znowu złożyła wargi na moich. A potem wyszeptała mi do ucha:

    -Chcę się dziś z tobą kochać. Mocno i długo. Dobrze?

    Kiedy to usłyszałem coś przyjemnego ścisnęło mnie tam na dole. O Boże, pomyślałem. To się w końcu naprawdę dzieje. W końcu będę robił to z Pauliną. No, ale nie rzuciliśmy się na siebie od razu. Trzeba było dawkować emocje. Mieliśmy zacząć od wspólnego prysznica, który mi zaproponowała i oczywiście, że się zgodziłem – to pierwsza okazja, żebym mógł zobaczyć moją kochaną nago. Powiedziała, że zawoła mnie, kiedy zacznie się już myć. Czekałem więc w pokoju, słuchając puszczanej w łazience wody. Trochę się denerwowałem, poruszałem energicznie prawą nogą, nie mogąc się doczekać. Już wyobrażałem sobie te jej masywne, ciężkie piersi, ten cudowny, okrągły tyłek błyszczący od kropel wody. Stanął mi oczywiście, nie potrafiłem się powstrzymać. Byłem zbyt podniecony. W końcu mnie zawołała. Wziąłem głęboki wdech i poszedłem do łazienki. Nacisnąłem na klamkę i nie bez obaw, wszedłem powoli do środka…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Historyczka

    Jak większość chłopaków w moim wieku interesowały mnie dziewczyny. W szkole na przerwach obserwowałem jak chodzą kręcąc swoimi seksownymi tyłeczkami. Moja uwaga była skupiona przede wszystkim na Karolinie. Nie była to najpiękniejsza dziewczyna w szkole za którą wszyscy by się oglądali, ale miała coś co przyciągało mój wzrok do niej. Wieczorami zanim zasypiałem i masturbowałem się wyobrażałem sobie że to właśnie z nią się kocham. Wyobrażałem sobie jej nagie piersi które nie były małe, ale też nie były przesadnie duże, jej nagi tyłeczek i cipkę. Wyobrażałem sobie jak może wyglądać naprawdę, ponieważ nigdy nie widziałem jej nagiej, jedynie kiedyś jak miała ubraną krótką spódniczkę dostrzegłem niewielki fragment jej białych majteczek. Siedziała wtedy na jednej z ławek które były rozstawione wzdłóż korytarzy.

    Jestem chłopakiem który zafascynowany jest historią, szczególnie okresem drugiej wojny światowej, znałem dokładnie cały przebieg kampanii wrześniowej, bitwy o Anglię, wielu bitw jak choćby obronę Wizny. Dzięki takim zainteresowaniom i mojej dużej wiedzy na ten temat szybko zdobyłem przychylność naszej nauczycielki od historii. Zdarzało się że kiedy klasa chciała uniknąć pytań, czy kartkówki zagadywałem ją i w taki sposób mijała nawet cała lekcja.

    W tym roku pierwszy raz była organizowana olimpiada wiedzy z tego właśnie okresu. Pani Agata wyznaczyła mnie najpierw na reprezentanta klasy, następnie szkoły i w końcu miasta. Pani Agata była nauczycielką która pracowała w zawodzie bardzo krótko, była zaledwie trzy lata po studiach. Ją również fascynował ten sam okres w historii co mnie. To właśnie chyba dlatego potrafiliśmy na lekcjach prowadzić zacięte dyskusje o różnych bitwach, kampaniach czy znanych dowódcach. Musiałem się jednak przygotować do tego co niebawem miało nastąpić czyli olimpiady na szczeblu można by rzec wojewódzkim. To był ostatni i finałowy etap, tylko w naszym województwie był organizowany ten konkurs. Pani Agata zaproponowała że możemy się spotkać kilka razy u niej, tak jakby na korepetycjach gdzie moglibyśmy spokojnie podyskutować na tematy które mogą pojawić się na olimpiadzie. Ustaliliśmy że spotkamy się cztery razy dwa tygodnie przed terminem testu.

    Pierwszy raz kiedy Przyszedłem do domu mojej nauczycielki nie wskazywał zupełnie na to co miało wydarzyć się później. Usiedliśmy w jej pokoju i rozłożyliśmy na stole różne mapy oraz książki w których znajdowały się informacje o mniej znanych akcjach z okresu wojennego. Oczywiście rozmawialiśmy na ich temat, szukaliśmy dodatkowych informacji. W końcu po dwóch godzinach uznaliśmy że pora skończyć ponieważ nie ma co przeładować mózgu jednorazowo nadmiarem informacji.

    Przed drugim spotkaniem zostały potwierdzone informacje o nagrodach które czekały na uczestników. Pierwszą z nich był tygodniowy wyjazd z opiekunem do Gdańska, na Hel, Warszawy i Wrocławia. Druga nagroda była także interesująca ponieważ była to wizyta w muzeum powstania warszawskiego wraz ze spotkaniem z ostatnimi żyjącymi świadkami tego wydarzenia. Był to wyjazd jednodniowy.

    Nauczycielka otworzyła mi ubrana w obcisłe krótkie spodenki oraz obcisłą bluzkę. Idealnie mogłem podziwiać jej figurę, po raz pierwszy tak naprawdę uświadomiłem sobie że ta kobieta mi się podoba. Ponownie usiedliśmy przy stole i tym razem zaczęliśmy już systematyzować zdobytą wiedzę. Uznaliśmy że moja wiedza wystarczy by osiągnąć wysoką pozycję, chociaż dobrze wiedzieliśmy że będę starał się wygrać. Pani Agarmta kilka razy otarła się o mnie swoją pupą co spowodowało moją erekcję, na szczęście tego albo nie zauważyła albo nie dała po sobie poznać. Spędziliśmy kolejne dwie godziny u niej w domu.

    Na trzecim spotkaniu moja nauczycielka założyła krótką spódniczkę mini która sięgała ledwo za jej pośladki i do tego bluzkę na ramiączkach. Stanęliśmy na przeciwko siebie i rozpoczęliśmy dyskusję. Kiedy kilka razy się nachyliła mogłem zobaczyć jej nagie piersi. Chociaż nie były do końca nagie, ponieważ na sutkach miała założone osłonki na nie. Ten widok mnie podniecił i ponownie mój penis stanął w pełnym w wodzie. Wiedziałem że wieczorem będę miał ciężki wybór pomiędzy nią a Karoliną. W pewnym momencie chyba zauważyła że zerkam pod jej bluzkę przez co chwilami ciężko było mi się skupić. Postanowiła dolać jeszcze oliwy do ognia i pod pretekstem sprawdzenia jakiejś wiadomości odeszła od stołu i podeszła do regału z książkami. Chcąc sięgnąć po jedną z książek które znajdowały się na górnej półce stanęła na palcach i mocno się wyciągnęła powodując tym samym że jej spódniczka Podciągnęła się do góry odsłaniając mi swoje pośladki które nie były niczym osłonięte. Dostrzegłem tylko wąski pasek materiału pomiędzy nimi. Wpatrywałem się w nią jak zahipnotyzowany. Wzięła do rąk interesująca ją książkę i obróciła się w moją stronę szeroko i zalotnie się uśmiechając. Wróciła do stołu i wyrwała mnie z transu. Po półgodzinie nasze spotkanie dobiegło końca, kiedy już miałem otwierać drzwi, złapała mnie za rękę i odwróciła w swoją stronę, złożyła na moim policzku soczysty pocałunek. Już wiedziałem że po powrocie do domu będę fantazjował o niej.

    Do olimpiady pozostały jeszcze trzy dni i jedno spotkanie u Pani Agaty. Idąc do niej zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać jeżeli chodzi o jej ubiór. Zapukałem do drzwi i po chwili otworzyła mi ubrana w krótka, luźną sukienkę. Na stole nie było już żadnej mapy, ani książek, czekało kilka kartek z przygotowanym przez nią testem.

    -Nie będziemy już powtarzać, przygotował test który chce żebyś rozwiązał. Potem go sprawdzę i będziemy mogli swobodnie porozmawiać o interesujących nas tematach.

    -Dobrze Pani Agato.

    Usiadłem przy stole i wziąłem w rękę długopis, zacząłem czytać pytania i odpowiedzi. Na rozwiązanie wszystkiego miałem piętnaście minut, dokładnie połowę czasu który będę miał na olimpiadzie. Chciała sprawdzić czy sobie poradzę z presją czasu. Sama usiadła na kanapie na przeciwko mnie. Siedziała w taki sposób że mogłem podziwiać jej całe nogi, od stóp praktycznie do końca ud. Taki widok nie pomagał mi się skupić, a dodatkowo powodował moją erekcję którą ciężko było mi ukryć w takich warunkach. Kiedy upłynął określony czas wstała z kanapy w taki sposób żebym mógł dostrzec kawałek materiału jej majtek. Podeszła do stołu, wzięła rozwiązany przeze mnie test i położyła go przed sobą. Oparła się na łokciach i nachyliła w moja stronę, dekolt jej bluzki ponownie odsłonił przede mną jej piersi, które tak samo jak poprzednio były praktycznie nagie. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego gdzie akurat się patrzę. Nie popełniłem ani jednego błędu. Uśmiechnęła się jak zawsze cudownie do mnie i pogratulowała, całując mnie w policzek.

    -Wiem że nie ułatwiałam Ci zadania. Powiedz mi proszę, podobam Ci się?

    Balem się odpowiedzieć na to pytanie. Bardzo mi się podobała, mógłbym wręcz rzec że zakochałem się w niej, w widoku jej ciała, w jej wiedzy i otwartości.

    -Nie bój, się, możesz być całkowicie szczery. To pozostanie tylko między nami.

    -Bardzo, myślę że wiele kobiet w pani wieku, a nawet w moim wieku mogłoby Pani pozazdrościć ciała.

    Zaskoczyło chyba ja to, i delikatnie się zarumieniła na twarzy.

    -Dziękuję. Naprawdę tak uważasz?

    -Tak.

    Podeszła do mnie i tym razem nie zbliżyła ust do mojego policzka, a do moich ust. Nieśmiało odwzajemniłem pocałunek, jej język wkradał się do moich ust, starałem się zrobić dokładnie to samo że swoim. Dopiero teraz poczułem i zauważyłem że jej usta są pomalowane na lekko czerwony kolor. Czułem także delikatny zapach jej perfum. Nasz pocałunek nie trwał długo. Nasze usta oddaliły się od siebie.

    -Chciałbyś poznać mnie bliżej?

    W jej głosie można było wyczuć odpowiedni podtekst co bardzo mi się spodobało.

    -Bardzo.

    -Jeżeli uda Ci się wygrać tą olimpiadę to obiecuje Ci ze na pewno przekonam dyrektora że będę dla Ciebie najlepsza opiekunką na tym wyjeździe.

    -Cieszę się, wygram to.

    Poczułem jak jej dłoń dotyka mojego penisa przez materiał spodni.

    -W takim razie do zobaczenia pojutrze.

    Nachyliła się jeszcze raz odsłaniając ponownie swoje piersi przede mną. Przed wyjściem z jej mieszkania jeszcze raz pocałowała mnie w usta.

    Tego wieczora przed zaśnięciem musiałem sobie zwalić dwa razy, cały czas miałem przed oczami piersi, nogi i skrawek materiału majtek nauczycielki. Cały czas czułem dotyk jej ust na moich ustach oraz dotyk jej dłoni na moim penisie.

    W poniedziałek Przyszedłem do szkoły ubrany w garnitur i użyłem najlepszych perfum, jakie miał tata. Czekałem na nauczycielkę przed wejściem do szkoły. Przyjechała po chwili. Była ubrana w luźną sukienkę, która sięgała jej za kolana, do tego miała na nogach czarne kabaretki o małych oczkach oraz szpilki a na górze białą zapinaną na guziki bluzkę. Kiedy na nią czekałem mijało mnie sporo osób, które szły na zajęcia, w tym także Karolina, która zwróciła moja uwagę, ja zresztą jej chyba też. Była ubrana kraciastą spodniczkę oraz jakąś jasną bluzkę, do tego rajstopy lub pończochy. Wyglądała pięknie, jednak ubioru Pani Agaty nie przebijała. Kiedy podjechała nauczycielka podeszła do mnie i powiedziała, że za moment wróci, musi tylko zgłosić, że wyjeżdżamy. Nie było jej dosłownie może dwie minuty.

    -Dobrze możemy jechać. Zgłosiłam, że jedziemy na olimpiadę. Jak widzisz zaparkowałam blisko wejścia.

    -Dobrze, trochę się stresuje.

    -Wiem, ale będzie dobrze. Wierzę w Ciebie.

    -Dziękuję.

    Nauczycielka ruszyła, trasa nie była jakoś specjalnie długa, musieliśmy dostać się do sąsiedniego miasta. Konkurs miał się odbyć w auli wydziału historycznego uniwersytetu.

    -Czym bliżej jesteśmy tym stres jest większy.

    -Pomyśl o nagrodzie. Wygrasz to?

    -Zrobię to, chcę z Panią pojechać na tą tygodniową wycieczkę.

    -Zrób to dla nas.

    -Zrobię.

    Pomimo niewielkiej odległości do przejechania podróż trwała, ponieważ wszędzie były korki. Mieliśmy jednak spory zapas czasu.

    -Powiedz mi i nie krępuj się, jak się masturbujesz, o kim myślisz?

    -Zazwyczaj w mojej głowie była Karolina, Chociaż w myślach zrobiłem to z każdą dziewczyną z klasy. Ale wyobrażam sobie też…

    -Powiedz, też Ci coś powiem. Nie musisz się wstydzić, to zostaje między nami.

    -Wyobrażam sobie też Panią. Po naszym ostatnim spotkaniu musiałem zrobić to dwa razy i za każdym razem fantazjowałem o Pani.

    -Bardzo mi miło. Wiesz ja po naszych spotkaniach też zabawiam się, że sobą. Po ostatnim, o którym wspomniałeś byłam tak podniecona, że jak wyszedłeś usiadłam na kanapie i od razu zrzuciłam swoje majteczki. A następnie paluszkami długo doprowadzałam się do orgazmu wyobrażając sobie ze te palce to Twój twardziel, którego wtedy dotknęłam.

    -Naprawdę?

    -Serio. Jak wygrasz dowiesz się jeszcze wielu rzeczy.

    Zbliżaliśmy się do celu. Kiedy byliśmy już prawie na miejscu, nauczycielka zatrzymała samochód na boku i pocałowała mnie namiętnie w usta.

    -To na powodzenie, a sięgnij jeszcze do schowka.

    Otworzyłem schowek, który znajdował się przede mną. Leżały tam białe, koronkowe stringi.

    -Schowaj je do kieszeni na szczęście. To właśnie te majtki miałam na sobie jak pierwszy raz zobaczyłeś mój tyłek. Po ostatnim spotkaniu wytarłam nią swoją mokrą cipkę po zabawie.

    -Dziękuję.

    Ruszyliśmy dalej i po dosłownie trzech, może czterech minutach byliśmy na miejscu. Dotarliśmy prawie, jako ostatni, za nami dotarły jeszcze tylko dwie dziewczyny. Chwilę musieliśmy oczekiwać, w końcu wszyscy zostaliśmy wpuszczeni na aulę, osoby biorące udział w teście zajęły miejsca przy specjalnie przygotowanych stolikach, a ich opiekunowie na ustawionych ławkach. Rozejrzałem się po sali i zauważyłem, że zdecydowana większość uczestników to dziewczyny, na trybunach także siedziało więcej nauczycielek niż nauczycieli. Siedziałem w drugim rzędzie. Przedstawicielka komisji konkursowej wyszła na środek i przedstawiła zasady konkursu. Mieliśmy pół godziny na odpowiedź na 100 pytań. Był to test wielokrotnego wyboru. Kiedy pozwolono otworzyć nam koperty z testami poszukałem wzrokiem nauczycielki. Nasze Spojrzenia spotkały się, uśmiechnęła się do mnie szeroko, a jej oczy zdawały się mówić powodzenia, wygraj to, pamiętaj o nagrodzie.

    Minęło pół godziny, odpowiedziałem na wszystkie pytania, jednak miałem mieszane uczucia, obawiałem się kilku pytań, które na pewno przerabialiśmy u Pani Agaty. Wszyscy zostaliśmy zaproszeni do jednej z sal gdzie oczekiwał poczęstunek i gdzie mieliśmy czekać na ogłoszenie wyników. Nauczycielka usiadła przy stoliku w kącie pomieszczenia i czekała na mnie.

    -Jak Ci poszło?

    -Mam mieszane uczucia, nie jestem pewien kilku pytań, a najgorsze jest to, że wiem, że uczyliśmy się o tym u Pani.

    -Zobaczysz, wygrasz to, jestem tego pewna.

    -Wygram.

    Powtórzyłem po niej. Rozejrzała się dookoła i kiedy miała pewność, że nikt nie widzi zbliżyła do mnie swoje usta, niby chcąc mi coś szepnąć, a tak naprawdę pocałowała mnie w policzek.

    Wypiłem herbatę, rozmawiając z nauczycielka i przyglądając jej się. W końcu po chwili przyszedł przedstawiciel komisji i zaprosił wszystkich ponownie na aulę. Stoliki zostały sprzątnięte, jedynie po środku stał stół, przy którym siedziała komisja. Wszyscy opiekunowie usiedli ponownie na swoich miejscach. Przedstawiciel komisji wziął do ręki kartkę i zaczął czytać wyróżnione nazwiska. Na środek wychodziły kolejne osoby, które otrzymywały dyplom i siatkę z upominkami. Pozostało tylko trzech uczestników, w tym ja.

    Trzeciego miejsca nie ma, są za to dwa drugie miejsca, które od pierwszego miejsca dzieli tylko jeden punkt.

    -Drugie miejsca zajęła Eliza Brzozowska oraz Magdalena Adamczyk. Gratuluję paniom. Pierwsze miejsce z kompletem punktów zajął Marek Jędrzejczyk. Gratuluję wszystkim uczestnikom wiedzy, ponieważ poziom był naprawdę wysoki, szczególnie gratuluję paniom Magdzie i Elizie, a największe gratulacje kieruję do Pana Marka.

    Otrzymaliśmy dyplomy oraz vouchery na wycieczki. Po serii zdjęć mogliśmy się rozejść i wrócić do szkół, a następnie domów. Wsiedliśmy do samochodu Pani Agaty i Ruszyliśmy w drogę powrotną.

    -Gratuluję, wierzyłam w Ciebie. Wiedziałam, że to wygrasz.

    -To dzięki Pani.

    -Gdyby nie Twoja wiedza i chęć jej pogłębiania to by się to nie udało. Teraz musimy tylko w szkole zgłosić, że wygraliśmy, że Ty wygrałeś i zorganizować ten wyjazd.

    -Dobrze Pani powiedziała, wygraliśmy, bez Pani pomocy to by się nie udało.

    -Dobrze, niech będzie, że razem wygraliśmy.

    Nie spieszyliśmy się w powrocie, po drodze Pani Agata skręciła w jedną z bocznych uliczek naszego miasta gdzie nikt nie jeździł ani nie chodził. Pewnie było to spowodowane tym że większość budynków była już opuszczoną i przeznaczona do wyburzenia, na ich miejscu miały powstać nowe bloki. Spojrzała mi głęboko w oczy, jej usta przywarły do moich, nasze języki się spotkały i prowadziły taniec.

    -Należy Ci się jeszcze jedna nagroda teraz i zarazem zaliczka na poczet wycieczki.

    Sięgnęła po moja dłoń i podwinęła lekko swoją spódniczkę ukazując mi swoje czarne, koronkowe majtki. Położyła moja dłoń na swoim kroczu i zaczęła nią lekko ugniatać swoją cipkę. Czułem, że z jej wnętrza bije ciepło i zaczyna robić się wilgotna. Drugą dłoń wsadziła pod bluzkę i wsunęła pod swój stanik. Czułem jak miękki i przyjemny w dotyku jest jej biust. Sama sięgnęła do moich spodni, wsadziła pod nie swoją i pod bokserki, które na sobie miałem jedną dłoń i zaczęła gładzić mojego penisa. Ponownie zaczęliśmy się całować. Nie wiem ile trwała ta chwila, ale w końcu musieliśmy jechać dalej. W szkole w gabinecie dyrektora zgłosiliśmy, że wygrałem i że nagrodą była wycieczka. Pani Agata zgłosiła się na mojego opiekuna, co zostało zaakceptowane. Przyjąłem również gratulacje od dyrektora i mogliśmy udać się do domu. Chciałem wracać na nogach, jednak nauczycielka stwierdziła, że mnie odwiezie. Na pożegnanie pocałowaliśmy się jeszcze raz.

    -Jak będziesz dzisiaj się zabawiał wykorzystaj amulet, który masz w kieszeni. Jutro mi go przynieś, wymienimy na nowy, zostaw w nim coś dla mnie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Jędrzejkiewicz