Category: Uncategorized

  • Ulegla wspollokatorka (cz.2)

    Gdy leżałem na twoim łóżku przez dłuższą chwilę, próbowałem uspokoić natłok myśli, jaki miałem teraz w głowie, sam do końca nie wierzyłem, co się tu tak naprawdę stało, czy ja właśnie zdradziłem swoją ukochaną? Ale czy było warto? Uśmiechnąłem się pod nosem i odpowiedziałem sobie dwa razy tak, było warto i to bardzo, jeszcze nigdy nie byłem tak podniecony, moja dziewczyna nigdy by mi nie pozwoliła tak do się mówić, a o łykaniu spermy przez nią mogłem tylko pomarzyć tak jak o innych figlach.

    Po chwili usłyszałem jak woda przestała lecieć z łazienki, to był znak, że zaraz moja suczka zawita do pokoju, a ja będę mógł z nią zrobić, co tylko zechce, podniecało mnie to przeogromnie, czułem, że jestem Panem świata i Panem mojej nowej suczki, z którą mogę zrobić co tylko chce.

      Minęło parę sekund i nagle usłyszałem pukanie do drzwi pokoju -Panie, mogę wejść do środka -powiedziałaś ponętnym głosem a ja tylko uśmiechnąłem się pod nosem a penis już wracał w gotowość – A zasłużyłaś suko, żeby tu wejść? To jest miejsce, gdzie mogą być największe dziwki. Powiedziałem, patrząc w stronę drzwi, a mój penis stale rósł podczas naszej rozmowy. – Proszę.. Panie, twoja suka chce być rznięta… chce ci zrobić loda i łykać twoją cudowną spermę. Nie będę ukrywał, że cholernie mnie podniecałaś, sama myśl o tym postawiła już mojego kutasa. -Możesz wejść suko.. Otworzyłaś drzwi i od razu próbowałaś znaleźć mojego kutasa, gdy to ci się już udało, w twoich oczach pojawił się błysk, chciałaś go mieć w sobie już teraz, to było twoje pragnienie, o niczym innym teraz nie myślałaś, gdy zaczęłaś podchodzić do mnie od razu musiałem cię utemperować -Suko! Na glebę, co ty kurwa myślisz? Twoje miejsce jest u moich stóp. Powiedziałem głośno, aż się wystraszyłaś, po chwili mogłem cię już zobaczyć z góry gdy wykonałaś polecenie bez słowa. – No.. Dobra suka, a teraz obciągnij swojemu Panu a jak się postarasz to nawet dostaniesz nagrodę.. Zaśmiałem się, patrząc ci w oczy, a ty tylko kiwnęłaś głową i zabrałaś się do roboty.

    Zbliżyłaś się do mojego krocza i twoja głowa była już przed moim kutasem, po chwili położyłaś dłoń na czubek penisa, a językiem zaczęłaś lizać moje jądra, od razu zacząłem cicho sapać, byłaś w tym naprawdę dobra, a to dopiero początek. Twoja druga ręka jeździła po moim torsie, co dawało fajne uczucie łaskotania, po paru sekundach przestałaś lizać moje jądra i położyłaś język na żołądź penisa, ręką teraz powoli go waliłaś a żeby go nieco nawilżyć, splunęłaś wprost na czubek i wzięłaś go do buzi, aby rozprowadzić ślinę po całym penisie, zaczęłaś przyspieszać ruchy, a ja sapałem coraz głośniej i szybciej, nie umiałem się opanować, robiłaś loda jak prawdziwa dziwka z bardzo długim stażem, obciąganie mojej pały trwało już kilka dłuższych minut, twoja ręka, która ci pomagała w sprawianiu mi przyjemności przeszła teraz na jądra a ja nie mogłem już dłużej wytrzymać, twoje obciąganie i masowanie jąder dawało mi niesamowitą przyjemność, nie minęła chwila, a ja bez uprzedzenia zacząłem strzelać pyszną spermą, zobaczyłem w twoich oczach wielką radość, że w końcu mogłaś ją otrzymywać, połknęłaś wszystko, a gdy ja skończyłem tę strzelaninę, to wylizałaś dokładnie czubek penisa i spojrzałaś się na mnie, jakbyś czegoś oczekiwała za to.

    Gdy skończyłaś pieszczoty, potrzebowałem chwili spokoju, musiałem uspokoić oddech, który był bardzo szybki, nie minęło 10 sekund, a ja byłem już na nogach przed tobą. -Co ty myślisz suko? Skąd to spojrzenie? Myślisz ze kim ty jesteś, co? Schyliłem się do ciebie i dałem ci lekko w twarz z prostej dłoni. -To ja tu jestem Panem, więc nie możesz niczego oczekiwać. Zaśmiałem się i złapałem cię za rękę, przez co wstałaś szybko, a następnie rzuciłem cię na łóżko i zbliżyłem twarzą do twojej cipki.

    Nic nie mówiłem, po prostu zbliżyłem język do twojej łechtaczki i zacząłem jeździć po niej od góry do dołu, następnie robiłem wokół niej ruchy, co zaczęło ci sprawiać coraz większą przyjemność, zaczęłaś cicho jęczeć, ale gdy wsadziłem dwa palce do twojej rozpalonej cipki, to nie mogłaś się powstrzymać, jęczałaś jak dziwka, co dawno się nie ruchała, moje palce wchodziły coraz głębiej i głębiej, czułem na nim soczki, które dosyć szybko zaczęły z ciebie wylatywać, moje pieszczoty się nie kończyły, lizałem i całowałem twoją łechtaczkę, a trzeci palec doszedł do wcześniejszych dwóch, razem siały spustoszenie w twojej ciasnej cipce, cholernie mnie to podniecało a co dopiero ciebie, jęczałaś coraz głośniej, a ja nagle przestałem i spojrzałem ci w oczy, zdziwiłaś się i od razu krzyknęłaś. -Co.. Co ty robisz.. Baw się mną. Wstałem i podszedłem do twojej twarzy, a następnie złapałem cię za policzki i ścisnąłem. -Kim ty kurwa jesteś? Szacunku jak mówisz do swojego Pana, będę się Tobą zabawiał, jak chcę, rozumiesz? Więc zamknij się i znaj łaskę Pana. Powiedziałem i dałem ci z otwartej w twarz, a następnie wróciłem na poprzednie miejsce i położyłem całą dłoń na już wilgotnej od soków cipce -Masz minutę, aby dojść, jak nie to dostaniesz kare.. Zaśmiałem się i całą dłonią zacząłem masować twoją pusię, jeździłam od łechtaczki aż po wejście do cipki, od góry do dołu a z twojej cipki leciało coraz więcej soczków, wiedziałem, że dojdziesz bardzo szybko, byłaś podniecona jak nigdy, minęło 40 sekund, a ty wygięłaś się w łuk, a z twojej cipki poleciał strumień soków, wstałem i spojrzałem ci w oczy -Suko.. Dziś już koniec, ale od jutra są nowe zasady, więc się przygotuj, bo nie będziesz miała chwili odpoczynku, wychodząc z pokoju usłyszałem tylko ” tak Panie ” i poszedłem się umyć, a następnie zasnąłem u siebie w pokoju.

     

    Zapraszam na profil i do komentowania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Meski22

    zajrzyj na profil

  • Sluzaca

    Stałam przed ogromną mosiężną bramą ze zdobionymi okuciami , po bokach groźnie łypały na mnie lwie łby. Wrota się otworzyły i ruszyłam aleją w kierunku rezydencji. Różne gatunki drzew zdobiły aleję i nadawały jej iście romantyczny klimat . Rezydencja Państwa Potockich była największa w całej okolicy , dookoła pokaźnego domu były zadbane różane ogrody .Wszędzie była ogromna ilość pracowników i przypominało to bardziej fabrykę niż dom w którym mogłaby mieszkać jakakolwiek rodzina . Kasa sprawia że nasze horyzonty się poszerzają a wyobraźnia staje się bogatsza. Nie wiem do jakiego stylu porównać ten dom ,miał kształt litery U a na środku mieściło się ogromne patio po brzegi wypełnione tropikalnymi roślinami . Panowała tu duchota prawdopodobnie dlatego że rośliny potrzebowały takiej wilgotności . Portier który wprowadzał mnie do środka ,zupełnie odbiegał od moich wyobrażeń na temat kamerdynera – był wysoki i szczupły ,nie jakiś atleta ,ot zwykły wysoki chłopak z włosami blond które w słońcu przechodziły w dziwną odmianę rudego .Przynajmniej nie był stary i zgryźliwy .
    Przeszliśmy przez cały główny hol aż do kuchni ,poinstruował mnie przy okazji że służba korzysta z wejścia na tyłach domu –snobizm. Głowna kuchnia była bardzo przytulna ,na wielkich palnikach gotowało się już jedzenie ,a podświetlane piekarniki kryły złociste kurczaki których zapach wypełniał całe pomieszczenie ,na lewo w Sali obok stał długi czarny stół po jednej i drugiej stronie dostawiona była długa ławka z miękkim okuciem . Matias kamerdyner kazał mi usiąść przy tym stole razem z 3 innymi dziewczynami ,mierzyłyśmy się nieufnie wzrokiem . Całe szczęście nie było na to zbyt wiele czasu .Do pomieszczenia weszła szczupła starsza kobieta około czterdziestoletnia z włosami związanymi w ciasny kok .
    Jej twarz nie wyrażała żadnych emocji ,patrzyła przed siebie zimnym pustym spojrzeniem nie zaszczycając nas swoją uwagą . Odchrząknęła i wyrecytowała jednym tchem regulamin :
    „Drogie Panie macie dwa miesiące próbne zanim w ogóle zostaniecie w tym domu na dłużej ,zdaje sobie sprawę że wiele z was nie wytrzyma nawet tyle . Nie kręcimy się po pokojach kiedy Państwo przebywają w tej części pomieszczenia ,o czym zostaniecie stosunkowo wcześnie poinformowane . Nie odzywamy się do nikogo z domowników ,chyba że ktoś was o coś zapyta, ale to się raczej nie zdarza .Każda z was pilnuje swojej pracy i wyznaczonych zadań. Nie plotkujemy i nie rozmawiamy ze sobą w trakcie pracy . Mam nadzieję też że nikomu nie przyjdzie do głowy ,ruszanie rzeczy które nie są waszą własnością, każdy taki przypadek będzie rurowo karany natychmiastowym zwolnieniem i nie uzyskaniem referencji .Pokoje ze środkami czystości są specjalnie oznaczone i znajdują się na każdym piętrze . Pracę zaczynamy o 8.00 ,śniadanie jemy punktualnie o 6 .00 . Przerwa obiadowa jest o 15 ,kolacja o 20 . pracujecie z wyjątkiem przerwy obiadowej do godziny 18 .00 w przypadku ważnych uroczystości nawet do północy żeby wszystko uprzątnąć . Przysługują wam dwa dni wolne w tygodniu ,grafik zostaje bez zmian i jest ustalany na miesiącu z góry więc jeśli macie sugestie proszę wpisywać je na listę widzącą na drzwiach do mojego pokoju . Umundurowanie dostaniecie zaraz po wypełnieniu stosownych dokumentów ,w tym klauzuli o poufności która nakłada na was karę pieniężną i karę pozbawienia wolności jeśli cokolwiek co usłyszycie w tym domu wypłynie po za bramy tej rezydencji . Czy to jest jasne ?”
    Omiotła nas poirytowanym wzrokiem i każda przytaknęła bezgłośnie ,po czym wręczono nam pokaźne pliki dokumentów . Czułam się tak jakbym aplikowała na jakieś rządowe stanowisko a to przecież tylko praca w charakterze pokojówki . Bogaci i ich dziwactwa .
    Mundurek przypominał te z filmów porno ,tylko spódniczka była przed kolana . Spięłam włosy w kucyk i pomaszerowałam na swoją część przydziału, zajmowałam się pokojami właścicieli, trochę mnie to zastanawiało że mają dwie oddzielne sypialnie ,ale biorąc pod uwagę pokaźną garderobę Pani domu, mężczyzna faktycznie nie miałby tu miejsca. Normalnie bym się tu nie odnalazła, do tej pory pracowałam jako barmanka czy kelnerka i świetnie mi szło , niestety moje oszczędności mocno zeszczuplały a Ci ludzie co jak co nieźle płacili . Miałam prosty plan – jeśli się uda popracuję pół roku i starczy mi na kolejną podróż ,osiedlę się w jakimś innym mieście z czy kraju ,jeszcze do końca nie wiem gdzie , ale na pewno nie zostanę tu długo . Kiedyś niedorzecznie przeszło mi przez myśl że spotkam się z matką, ale to głupi, fatalny wręcz pomysł .
    Zabrałam się za sprzątanie ubrań do zsypów na pranie ,w ścianie był specjalny otwór i wszystko jakimś trafem trafiało do pralni posegregowane pokojami . Nie pytajcie mnie jak to możliwe ,nie zdziwiłabym się gdyby stała za tym magia rodem z Harrego Pottera . Poukładałam buty i paski w garderobie ,ciuchy były przekozackie ,same popularne i znane marki które ciężko mi wymówić ale metki na niektórych pokazywały niebotyczną cenę w euro . Kosmetyki na toaletce były starannie ułożone więc przetarłam tylko blaty . Zabrałam drobne śmieci z kosza i poszłam dalej . Pokoje nie różniły się od siebie były urządzone raczej w hotelowym stylu ,ciężko byłoby ocenić charakter właściciela .
    Na końcu korytarza były schody do piwnicy ,przynajmniej tak sądziłam . Nie byłabym sobą gdybym tam nie zeszła żeby trochę pomyszkować –tak wiem że mamy zasady ale ja nie należę do tych grzecznych. Za grubymi pancernymi drzwiami był korytarz ,niezbyt przyjemne miejsce w powietrzu unosił się zapach wilgoci i mchu . Podłoga była wyłożona tłuczonymi kamieniami, bardzo trudno się po niej szło zwłaszcza w półmroku . Myślę że to pozostałość po starej części domu, teraz już takich nie robią . Z lewej strony dostrzegłam ledwo widoczną smużkę światła . Kiedy podeszłam bliżej usłyszałam czyjeś pojękiwanie ,zatrzymałam się z zamiarem wycofania, ale ciekawość wzięła górę. Pochyliłam się żeby muc dostrzec coś przez cienką szparę w drzwiach.
    Pokój był ogromny, a ściany wyłożone aksamitnym grubym materiałem, w pierwszej chwili nie bardzo wiedziałam na co patrzę ,ale łańcuchy zwisające ze ścian i metalowe rurki rozjaśniły mi nieco w głowie . Przeważnie o takich pokojach zabaw czyta się w książkach ,a ja miałam ten widok na żywo i zupełnie realnie . Zaraz, mój wzrok padł na przeciwną ścianę i na kobietę podwieszoną pod sufitem . Miała zakute kostki przez czarne skórzane kajdanki i założoną przez talię dziwną uprząż w ustach był drewniany knebel a ślina ściekała jej kącikami ust . Jej ciało było pokryte czerwonymi szramami ,zadrapaniami . Ta twarz ,wiem czemu wyglądała znajomo, to przecież główna przełożona ,z rozpuszczonymi włosami i rządzą w oczach nie wyglądała już tak ponuro . Miała ładne ciało ,ale te zadrapania budziły niepokój . Dostrzegłam nie zauważalny ruch w pokoju ,był tam ktoś jeszcze .
    Mężczyzna ,w ciemnych wytartych dżinsach które wisiały luźno na jego biodrach . Miał kilka tatuaży ogromną czaszkę na plecach ,na bardzo dobrze rozbudowanych plecach . Ciemne włosy kręciły się na jego karku, nie widziałam twarzy ,ale widziałam co trzymał w ręku i znałam to dobrze .Był to długi czarny bat, ale nie z gładkim końcem ,materiał był chropowaty i przy każdym uderzeniu na ciele zostawały mikro zadrapania ,nie szkodliwe dla zdrowia ale piekące . Widziałam jak smagnął batem łydki kobiety, obserwowałam to z fascynacją uklęknął i zaczął całować jej stropy ,przechodząc do łydek które przygryzał zostawiając na nich ślady zębów ,jego ręce drapały jej uda na co ona wydawała z siebie gardłowy jęk przytłumiony przez knebel.
    Pomiędzy nogami zamontował drążek teleskopowy i rozsunął jej nogi maksymalnie jak tylko się dało ,ze stolika obok zabrał duży i długi wibrator oraz lubrykant ,wycisnął odrobinę na główkę i rozsmarował palcami . Rozległy się znajome wibracje i urządzenie zaczęło pracować ,wsunął je między jej nogi, drażniąc jej łechtaczkę . Podciągała się i wiła z rozkoszy ,łańcuchy postukiwały o metalowe rurki nad jej głową . W końcu wsunął w nią wibrator i zaczął nim poruszać góra dół, wsuwał go i wysuwał ,kiedy czuł że jej szczytowanie się zbliża wysuwał urządzenie z pochwy żeby odciągnąć te chwilę w czasie . Wreszcie założył jej między nogami masażer zapinamy na szelki tak że idealnie wibrował teraz na jej kobiecości jęczała próbując zacisnąć uda ale drążek jej to utrudniał . Mężczyzna wyciągnął ze spodni skórzany brązowy pasek i w chwili kiedy ona dochodziła zadał jej tym pasem kilka porządnych uderzeń w pośladki . To musiało boleć, widziałam to po łzach które pojawiły się w jej oczach .
    Odpiął kajdanki i opadła z hukiem na podłogę ,przekręcił ją na brzuch i wszedł w nią od tyłu podczas gdy urządzenie między jej nogami nadal wibrowało . Jego pchnięcia były mocne i zdecydowane ,ręce jej drżały ,bo próbowała znaleźć nimi oparcie jednak bezskutecznie . Wbijał się w nią bezgłośnie coraz mocniej i mocniej ciężko dysząc ,w końcu opadł przygniatając ją swoim ciężarem .
    Przekręcił się na plecy i mogłam zobaczyć jego zmęczoną twarz ,miał mocno zarysowane kości policzkowe i zimne oczy w jego twarzy nie było ani jednej iskierki czułości . Był zimny ,jego ciemne oczy ,jego oczy patrzyły prosto na mnie. Zdałam sobie sprawę że nie oddycham ,serce zaczęło bić mocniej a zdrowy rozsądek którego w tej chwili miałam śladowe ilości ,kazał mi się ewakuować .
    Wybiegłam schodami na górę najszybciej jak tylko to było możliwe i skierowałam się do wschodniego skrzydła ,tam też miałam pracę do wykonania. Nikt inny mnie nie widział, ale na myśl o tym ciemnym i złym spojrzeniu przechodziły mnie dreszcze . Czy On wie kim jestem ? „Jasne że nie idiotko, skąd ma wiedzieć „ – uspokajałam się w myślach .
    Kiedy kładłam się spać, ten wzrok mnie prześladował napawał swego rodzaju lękiem . Zastanawiałam się czego właściwie byłam świadkiem . Kontakty z właścicielami domu były zakazane ,to co widziałam to nie był zwykły stosunek „Pan domu -służba „ . Jak dziwnie będzie teraz na nią patrzeć kiedy przed oczami mam obraz jej nagiego ciała spętanego i skutego kajdankami. To co widziałam nie ma się nawet w jednej dziesiątej do tego co sama przeżyłam owszem kajdanki wchodziły w grę ale bicie pasem ,ostrym batem i to zniewolenie trochę mnie przerażało i podniecało gdzieś w głębi mojej duszy zapalała się lampka kontrolna ,ale myśli zagłuszały sygnał alarmowy .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czarna Dama
  • Laura

    Laura – okna

    Do tej firmy zaprowadziły mnie nieszczelne okna w nowym mieszkaniu, które kupiłem ze spadku. W lecie i na jesieni w ogóle mi to nie przeszkadzało, ale kiedy nadeszły zimowe mrozy, to nawet ubranie któregoś z futer nie pomagało.

    Trzeba było wymienić okna na porządne. Akurat w okolicy widziałem coś w stylu “Drzwi, okna, rolety”, więc po pracy od razu tam się udałem. Dochodziła 17, było ciemno i zimno, a firma ukryła się na końcu małego pasażu handlowego.

    Wszedłem do lokalu i skręciłem do małego pokoiku, który był biurem. Nie mam pojęcia jak na takiej przestrzeni zmieściły się szafki z dokumentami, fotel i biurko, a za tym ostatnim kobieta z fryzurą na chłopczycę.

    Szybko ją oceniłem, nic szczególnego. Na oko 40 lat, krótkie, czarne włosy, ciemne i mocno podkreślone oczy. Ubrana była w zwyczajny, brązowy sweter, który ukrywał średniej wielkości biust. Takich kobiet było na pęczki.

    – Dzień dobry. – zacząłem. – Mam problem z oknami. Są nieszczelne i przydałaby się wymiana.

    – Dzień dobry. – odparła, a ja utonąłem w barwie jej głosu.

    Mówiła cicho i łagodnie, a każde słowo było muzyką dla moich uszu. Nawet nie pamiętam, co mówiła. O coś się pytałem, ona wyjaśniła. Wyjęła z szafki katalog i pokazywała typy okien. Ja tylko słuchałem jak mówi, choć nie tego co mówi. A gdy przysunęła się bliżej, to poczułem delikatny zapach różanych perfumów.

    Z każdą chwilą, z każdym wypowiedzianym słowem coraz bardziej przestawała być zwyczajną kobietą, stawała się dojrzałą pięknością. Makijaż podkreślał jej hipnotyzujące oczy, biust coraz wyraźniej wypychał sweter. Zaczynałem czuć podniecenie.

    Oczami wyobraźni ubierałem ją w futra z mojej kolekcji. A miałem całą szafę sztucznych norek, soboli i panterek. Lubiłem patrzeć na kobiety w futrach, a tym bardziej kochać się z takimi. Na szczęście większość moich dziewczyn nie miała z tym problemów, chyba że w gorące dni.

      Ale tej dojrzałej piękności nie pasowały sztuczne futra, tylko prawdziwe, długie lisy. Sięgające do kostek, z ogromnym kołnierzem i toczkiem. Najlepiej białe, tak śnieżnobiałe, polarne lisy. W takich wyglądałaby najlepiej.

    – Przepraszam, ale muszę już zamykać. – te słowa wytrąciły mnie z marzeń. – Jestem Laura.

    – Piękne imię…

    Wstała z fotela i mogłem zobaczyć, że nosi długą spódnicę pod kolor swetra. Zastukała obcasami butów.

    – Mogę jeszcze panu coś wytłumaczyć jak będę się ubierać. Proszę za mną.

    Dalej rozmawiając przeszliśmy do drugiego pokoju. Laura podeszła do wieszaka, gdzie wisiało coś, na widok czego głębiej wciągnąłem powietrze. To było futro, a dokładniej lisy. Lubiła nosić lisy! Może nie arktyczne jak w moich marzeniach, ale niebieskie.

    Było średniej długości, z dużym kołnierzem, kunsztownie wykonane z pełnych grzbietów. Na haczyku obok wisiał lisi toczek tego samego koloru.

    – Ma pani bardzo ładne futro. – rzekłem zgodnie z prawdą.

    – Dziękuję. – odparła z uśmiechem, który sprawił że była jeszcze piękniejsza.

    – Czy mogę? – wyciągnąłem rękę, by zdjąć lisy z wieszaka i pomóc założyć je brunetce.

    – Proszę… – wydało mi się, że jej głos był lekko zduszony.

    Moje palce zagłębiły się w futrze. Było miękkie i puszyste, właśnie takie jakie powinno być. Laura tymczasem odwróciła się do mnie plecami i wyciągnęła do tyłu ręce, a ja otuliłem ją cudowną puszystością.

    – Dziękuję. – i to były ostatnie słowa, które wymówiła spokojnie.

    Odwróciła się do mnie, a ja ujrzałem ją w lisach. Idealnie do niej pasowały, do oliwkowej skóry i czarnych włosów. Spojrzałem jej głęboko w oczy, płonęły pożądaniem.

    – Jesteś piękna w tym futrze. – wyszeptałem.

    Zrobiła krok w moim kierunku i pocałowała mnie. Silnie, poczułem jak jej język rozpiera mi wargi i szuka mojego. Natychmiast wyruszył na spotkanie.

    Jednocześnie przytuliłem ją. Znowu poczułem miękkość lisów pod palcami. Jak od dawna chciałem takiego doznania! Było wprost zniewalające!

    Nagle Laura oderwała się ode mnie i spojrzała na mnie.

    – Pragniesz mnie? – zapytała łamiącym się głosem.

    – Pragnę.

    – W tym futrze?

    – Tak!

    – To chodź!

    Wyszła z pokoju, a ja schwyciłem toczek i pobiegłem za nią. Zobaczyłem jak zamyka drzwi do firmy na klucz, a potem idzie do biura, gdzie na początku rozmawialiśmy.

    Podszedłem do niej i znowu się pocałowaliśmy. Tym razem całowała mnie szybko i niecierpliwie. Już chciałem znowu zacząć gładzić lisy, ale nagle pchnęła mnie na biurko.

      Nim cokolwiek zrobiłem, to ona przykucnęła i sprawnie rozpięła mi rozporek. Ze środka wyskoczył twardy penis, radośnie machając główką. Doskonale wiedział co zaraz się stanie.

    Złapała go w połowie i naciągnęła skórkę. Fala przyjemności rozlała się po moim ciele, a silny skurcz wyrzucił na zewnątrz pierwszą kroplę śluzu. Mimowolnie jęknąłem.

    Laura kilka razy poruszyła dłonią by upewnić się że jestem maksymalnie usztywniony, a potem rozchyliła usta i wchłonęła ptaszka do środka. Poczułem miłe ciepło i wilgoć. Oraz język, zlizujący mój śluz.

    Ruszyła. Najpierw powoli, wargami mocno otaczając penisa. Z ruchem głowy zsychronizowała rękę, dokładnie masując mi trzon. Język co chwilę badał końcówkę, zlizując każdą kropelkę śluzu.

    Popatrzyłem w dół. Z tej perspektywy futro wyglądało jeszcze lepiej. Moja kochanka spojrzała w górę, a nasz wzrok znów się skrzyżował. Bez słowa poznaliśmy swoje pragnienia. Ja chciałem wystrzelić w jej usta, a ona skosztować mojej śmietanki.

    Przypomiałem sobie, że w ręku wciąż ściskam toczek. Założyłem go na głowę Laury i całkowicie ukrył jej włosy. Zacząłem gładzić go, czując że zbyt długo nie wytrzymam takich pieszczot.

    A ona jeszcze bardziej przyspieszyła. Teraz trzymała w ustach tylko główkę, reszta była we władaniu jej rąk. Puszystymi rękawami dotykała mi ud i woreczka, a było to tak elektryzujące doznanie, że ostatkiem sił powstrzymywałem wytrysk.

    Położyłem dłonie na okryte puszystymi lisami ramiona szatynki i skapitulowałem. Wygrała i za chwilę odbierze nagrodę za swoją pracę.

    Tuż przed samym wystrzałem wyjęła go spomiędzy warg i podstawiła pod wysunięty język, który zaczął lizać wędzidełko. Nic już nie mogło powstrzyma wybuchu…

    Ptaszek skurczył się na chwilę, a potem wyrzucił z siebie silny strumień nasienia, wprost na język. A to była dopiero zapowiedź prawdziwej kanonady. Strzelałem tak mocno, że wszystko od razu trafiło do jej ust, a ona mruczała z zadowolenia, wiedząc jakie efekty wywołał jej oral.

    Orgazm był silny i zniewalający. Od dawna z żadną dziewczyną takiego nie miałem, choć wiele razy robiły mi loda, również w futrach. Jednak nie było między nami takiej pasji, którą widziałem w oczach Laury.

    Skończyłem strzelać, a ona wysunęła bardziej język, pokazując ile ma na nim mojego ejakulatu. A potem schowała go i przełknęła. To sprawiło, że prawie natychmiast byłem gotowy do rundy drugiej.

    – Pyszna. – rzekła i wstała z kucek. – Teraz ja.

    Usiadła na biurku i podwinęła długą spódnicę. Ujrzałem brązowe kozaki ze srebrnymi zdobieniami, sięgające prawie do kolan i grube, czarne rajstopy. Byłoby lepiej, gdyby nosiła pończochy, ale nie mogłem oczekiwać tego w takie mrozy…

    Szatynka opuściła rajstopy do kolan. Dostępu do norki broniły białe, koronkowe majteczki, całkowicie przemoczone. Więc była gotowa, ale i tak nie zamierzała zrezygnować z oralnej przyjemności.

    Majtki dołączyły do rajstop, a ja mogłem cieszyć oczy widokiem łona kochanki. Pozycja wypychała je do przodu i nic nie mogło ukryć się przed moim wzrokiem. Wargi i łechtaczka były napuchnięte, a otworek cały wilgotny od gęstego śluzu. Jednak najbardziej podobał mi się intymny trójkącik nad nimi, gęste runo było idealnie przystrzyżone i wymodelowane, a wokół szparki nie zapodział się ani jeden niepotrzebny włosek.

    Bez zbędnej zwłoki polizałem różowy guziczek. Odpowiedział mi zduszony jęk jego właścicielki i nerwowe drżenie jej nóg. Pocałowałem go, a jęk przeszedł w westchnienie.

    A potem ruszyłem z szybkim oralem. Mogłem pieścić ją długo, ale bałem się, że nie wytrzymam i wystrzelę na podłogę. A chciałem najpierw wniknąć do tej słodkiej jamki, obok której już czaiły się moje palce.

    Te najpierw delikatnie głaskały okolice wejścia, nawilżając się. A potem zdecydowanie rozchyliły płatki, by wskazujący mógł wślizgnąć się do groty.

    Laura gwałtownie wciągnęła powietrze, gdy zrozumiała co robię. Była mokra, a jednocześnie tak wąska, że nie mogłem wsunąć drugiego palca do środka. Ale będzie cudownie tam wejść…

    – Nie przestawaj, proszę… – poprosiła, gdy zacząłem ruszać palcem.

    Zaczęła gładzić mnie po głowie lisami. Czując przyjemny dotyk na twarzy jeszcze bardziej podnieciłem się, jednak musiałem opanować swoje pożądanie. Teraz trochę poświęcenia, nagroda za to będzie ogromna.

    Dossałem się do wzgórka, okrężnymi ruchami drażniąc napuchnięty punkcik. Jednocześnie palcem ruszałem w środku.

    – Tak, tak, tak… –  wyjęczała. – Ja zaraz…

    Nagle wyprężyła się, a mięśnie pochwy kurczowo zacisnęły się na moim palcu. Urywany szloch wyrwał się z jej piersi, a nogi zatrzęsły. To był jej orgazm.

    – A teraz wejdź we mnie. – to był najsłodszy rozkaz jaki mogłem usłyszeć.

    Wstałem i wziąłem ją na tym biurku. Przez opuszczone rajstopy nie mogła szeroko rozłożyć nóg, przez co była jeszcze węższa niż się spodziewałem. Ale uczucie, gdy powoli się w nią wsuwałem, w tą gorącą, mokrą norkę, wart był wszystkiego.

    Złapała się rękami za biurko by utrzymać równowagę, a ja podciągnąłem do góry jej sweter. Ujrzałem duże piersi, o wiele większe niż się spodziewałem, w białym staniku – minimaizerze. Głupia, po co ukrywała tak piękny biust?

    Chciałem zobaczyć co tak chowa, ale nie było czasu na szukanie zapięcia na plecach. Do tego grube futro i sweter bardzo by to utrudniały. Dlatego po prostu podciągnąłem biustonosz do góry, uwalniając piękne skarby.

    Były duże, naprawdę duże, idealnie symetryczne, zakończone małymi, ale naprężonymi, brązowymi sutkami. Z chęcią bym je wziął do ust i ssał jak małe dziecko, ale pozycja w której się kochaliśmy mi to skutecznie uniemożliwiała. Pozostało mi tylko obserwować taniec pięknych bliźniaczek.

    Skupiłem się na penetrowaniu Laury. Była taka wąska! Jak dziewica przy swoim pierwszym razie. Czułem jak pochwa idealnie otacza mojego małego, maksymalnie go stymulując. Za idealnie, za mocno…

    – Będę strzelać… – ostrzegłem.

    – Nie nie, nie… Proszę, nie w środku… Nie mam zabezpieczeń. Strzel mi na brzuszek. Proszę, nie kończ we mnie…

    Miałem ochotę zignorować jej prośby, ale wiedziałem jakie tego mogą być konsekwencje. Nie chciałem mieć dzieci, nawet z taką kobietą jak Laura.

    – Dobrze… – wystękałem.

    – Wypstrykaj mi się na brzuszek. Nie pożałujesz. W nagrodę cię ujadę…

      Jeszcze chwilę poruszyłem się w niej, ale czując gwałtownie narastającą ciężkość z żalem wyszedłem z tego rajskiego ogrodu. Chciałem złapać za penisa, ale ubiegła mnie.

    Scheyciła go w połowie i od razu włączyła najwyższe tempo. Ja tymczasem wtuliłem twarz w puszysty kołnierz lisów. To wystarczyło.

    Kilka ruchami dokończyła dzieła. Działko zaczęło strzelać, zalewając brzuch gęstą, białą lawą, która powoli spływała w dół. Szatynka wyciągnęła w kieszeni chusteczki higieniczne i szybko, by nasienie nie dotarło do jej intymnego trójkącika, zebrała mój wytrysk.

    – Siądź na fotelu. – rozkazała.

    Usiadłem tam, gdzie siedziała, gdy pierwszy raz ją ujrzałem. Nawet nie miałem czasu by obserwować moją kochankę, bo ona już była na mnie. Ale nie szykowała się do klasycznego jeźdźca, tylko odwróconego.

    Podwinęła futro i usiadła na mnie, jednym szybkim ruchem nabijając się aż po korzeń. I natychmiast ruszyła, wysoko podskakując.

    Była odwrócona do mnie plecami, więc przed oczami miałem niebieskie lisy. I wcale mi to nie przeszkadzało! Mogłem w spokoju delektować się ich puszystością. Gładziłem je i muskałem palcami, chłonąc delikatny dotyk. Wtuliłem w nie twarz, jak przyjemnie czuć było te miękkie włoski.

    Jednocześnie całkowicie oddałem Laurze dowodzenie w tym numerku. I bardzo dobrze, bo radziła sobie doskonale. Wysoko podskakiwała, że prawie z niej wychodziłem, a potem nabijała się z całej siły. Jęczała i sapała, dążąc do swojego spełnienia.

    Nagle przerwała podskoki. Czułem jak pochwa regularnie zaciska się na penisie. A więc dotarła do mety, choć tym razem jej finał był cichy.

    Powoli ruszyła z jazdą, spokojną, nieśpieszną. Ja wciąż zajmowałem się futrem.

    – Chciałbyś trysnąć w środeczku, prawda? – zapytała.

    – Tak, bardzo. – przypomniałem sobie jej zniewalająco wąską norkę.

    – Wybacz, ale od dawna nie miałam mężczyzny i nie zabezpieczam się. A teraz mam płodne dni… Ale co powiesz na finał w innym miejscu? Chcesz zwiedzić mój węższy otworek?

    Nie czekając na zgodę uniosła się tak wysoko, że wyskoczyłem ze środka. Ale natychmiast opadła. Poczułem jak powoli wsuwam się do środka, gdzie było jeszcze bardziej wąsko i ciepło.

    – Dobrze ci w moim tyłeczku?

    Byłem w niej coraz głębiej. Ścianki pupy szczelnie otoczyły mojego małego jeszcze dokładniej niż w pochwie.

    – Teraz już się nie bój. Kończ kiedy chcesz.

    Ruszyła, gdy byłem w niej w połowie długości. Ruszała się wolno, cicho stękając, a ja wróciłem do zabawy lisami.

    – Lubisz dotyk moich lisków? – zapytała coraz szybciej mnie ujeżdżając. – Jeszcze nigdy nie kochałam się z pasjonatem futer.

    – A ja nigdy z właścicielką lisów.

    – I jak ci się to podoba?

    – Jest cudownie. Zaraz… dojdę…

    – Zrób to we mnie. Eksploduj w mojej pupeczce…

    Ponownie wtuliłem palce i twarz w miękkie futro i wystrzeliłem głęboko w pupę Laury. Westchnąła, czując jak napełniam ją swoim nasieniem. Wciąż mnie ujeżdżała, chcąc bym w pełni doznał swojej przyjemności.

    – Wystarczy. – zarządziła.

    Jeszcze kilka razy nabiła się na mnie i wstała. Podciągnęła majtki i rajstopy, a piersi schowała w staniku i pod swetrem.

    Ona była już gotowa do wyjścia, nic nie wskazywało, że jeszcze minutę temu uprawiała dziki seks. Za to ja siedziałem rozwalony na fotelu, ze spodniami u kostek i opadającym penisem.

    – Powtarzam, proszę przyjść jutro. – tylko lekka zadyszka zdradzała ją co przed chwilą robiła. – Tuż przed zamknięciem biura. Przygotuję dla pana odpowiednią propozycję. Dobrze?

    – Dobrze. – zacząłem się ubierać.

    – Proszę pamiętać, tuż przed zamknięciem biura…

    Kiwnąłem głową, a ona prawie wypchnęła mnie za drzwi. Jeszcze raz na nią spojrzałem, była piękna w lisach i toczku na głowie. Uśmiechnęła się do mnie.

    – Do widzenia.

    – Do widzenia…

    Przyszedłem następnego dnia. Propozycja była nie do odrzucenia, szczególnie jak okazało się że rajstopy zamieniły się w pończochy, a stanik dał się rozpiąć z przodu. Ja w zamian zaproponowałem prezerwatywy. Zaczęliśmy negocjować umowę każdego dnia, a warunki były coraz lepsze.

    Na końcu otrzymałem propozycję nie do odrzucenia. Miałem odstąpić połowę mojego łóżka w zamian za pełny dostęp do jej ciała i futer, bo do niebieskich lisów dołączyły rude i srebrne. I natychmiast się na nią zgodziłem.

    A co z oknami? Wymieniła je inna firma, którą prowadził wąsaty facet. Cena była dobra, a negocjacje niepotrzebne…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin Kigalison
  • Rozpustnik cz.II

    Po drugim prysznicu (który był mi naprawdę potrzebny) wszedłem do budynku kancelarii prawnej, której byłem współwłaścicielem. Przywitałem się z paroma znajomymi twarzami i skierowałem się do windy, w ostatniej chwili wpadła do niej gorąca jak piekło, rudowłosa asystentka mojej partnerki biznesowej. Pracowała tu dopiero od dwóch tygodni i jeszcze nie miałem okazji jej się bliżej przyjrzeć. Urodą przypominała modelkę Victoria’s Secret, nogi do nieba, złocista opalenizna, jędrne półkule cycuszków, które idealnie wyeksponowała bluzka z głębokim dekoltem. Mogłem sobie jedynie wyobrażać jak sexowne majteczki wpijały jej się w soczyste wargi cipki pod krótką spódniczką. Chodząca sexbomba. Nie muszę chyba mówić, że strasznie się na nią napaliłem. W windzie jechało z nami jeszcze parę osób, które na całe szczęście nie towarzyszyły nam w drodze na ostatnie piętro, gdzie znajdowały się główne biura.

    Gdy zostaliśmy zupełnie sami zagadała do mnie:

    – Miło mi Pana wreszcie poznać osobiście. Jestem Angelica i jestem tu na stażu jako nowa asystentka pani Cortez. – podała mi drobną dłoń o czerwonych paznokciach.

    – Cała przyjemność po mojej stronie. – użyłem mojego najlepszego uśmiechu i ucałowałem jej dłoń. – Mam nadzieję, że Paula nie daje Ci zbytnio w kość na samym starcie – zaśmiałem się.

    – Hmm… Pani Cortez jest bardzo wymagająca, ale to dobra szefowa. -przyznała – Nie to co moja ostatnia praca.

    – O a czym się zajmowałaś w poprzedniej pracy? – zagadałem.

    – Może pan nie uwierzy, ale byłam modelką magazynów – przysunęła się do mnie bliżej i położyła palec na moim krawacie. – Magazynów dla dorosłych… – wyszeptała. W tym momencie  stanął mi kutas, nietrudno było ją sobie wyobrazić w takiej roli, jaka szkoda, że nie kupowałem prasy erotycznej odkąd skończyłem 17 lat.

    – O naprawdę? Jestem pewien, że byłaś w tym świetna. – powiedziałem i przejechałem dłonią po jej wypukłej dupci.

    – Nie tylko w tym jestem świetna, proszę Pana – jej głos cholernie mnie podniecił, tak samo jak gorące ciałko. W tym samym momencie winda przybyła na nasze piętro i wysiedliśmy.

    – Wiesz, mam pewien problem, którym mogłabyś się zająć Angelo. – powiedziałem – Przejdźmy do mojego gabinetu, Pani Cortez z tego co widzę jeszcze nie ma, więc będziesz mogła obsłużyć mnie dzisiaj pierwszego.

    – Oczywiście, proszę pana. – zaczęła pędzić w stronę mojego gabinetu, chwiejąc się na wysokich szpilkach. Widać, że suczka jest napalona i potrzebuje ostrego bzykania.

    Wpadliśmy do mojego gabinetu, zamknąłem za nami drzwi, aby nikt nam nie przeszkadzał. Angelica stanęła na środku i z niecierpliwością czekała na rozkazy. Oparłem się o moje duże biurko.

    – Uklęknij Angelico. – rozkazałem. Od razu wykonała polecenie. Złapałem ją za podbródek i włożyłem kciuk między czerwone, rozpalone wargi. Zaczęła go ssać i lizać. – Taka jesteś niecierpliwa, skarbie? Chciałabyś mieć w tych usteczkach coś większego i grubszego, co?

    – Tak, proszę pana. Od samego początku tego pragnę. – powiedziała cała podjarana.

    – Wyjmij mojego fiuta. – poleciłem. Wykonała to w mgnieniu oka. Trzymała go w rękach i zaczęła masować, nie ośmieliła się skosztować bez mojej zgody. – Otwórz usta. – włożyłem jej na wpół postawionego kutasa do buzi.

    – Teraz pokaż co potrafisz, skarbie. – powiedziałem i obserwowałem jej pracę.
    Zaczęła od główki, jeździła po niej języczkiem i smakowała czubeczek. Chyba jej zasmakowało i wsadziła fiuta głęboko do gardła. Ssała jak rasowa suczka, pewnie w poprzedniej pracy była to dla niej norma. Tak ostro mi obrabiała, że zaczęła się krztusić. Nie zniechęciło jej to jednak, połowa jej buzi tonęła w ślinie. Wyglądała jak z pornola. Moja pała nie mogła się doczekać miękkości jej cipki.

    – Dobra skarbie, wskakuj na biurko i wypnij dupeczkę. – powiedziałem i poklepałem blat biurka. W międzyczasie ściągnąłem z siebie ubranie.

    – Jestem cała mokra, pana fiut niesamowicie mnie podniecił. Dawno już nie pracowałam nad tak okazałym kutasem – zachwycała się. Wypięła tą piękną dupeczkę, króciutka spódniczka podjechała do góry ukazując czarne pończochy i skrawek cipki w czerwonych stringach. Wrzynały się w mokre płatki i stanowiły uroczy widok.

    – Masz niesamowity potencjał Angelico, wierzę, że będzie nam się idealnie pracowało razem. – powiedziałem sugestywnie. Poklepałem ją po tyłku i zacząłem podwijać spódniczkę. Ukazała się dupcia w pełnej krasie. Zerwałem z niej te śmieszne stringi i mogłem podziwiać młodą, wygoloną pizdeczkę.

    – Skarbie, cudowny widok. Mam nadzieję, że lubisz lizanko. – wymruczałem z ustami przy soczystej cipce.

    – O tak, proszę Pana. Liczę, że mnie pan porządnie wyliże.

    Bez zbędnych ceregeli wpakowałem język do ciasnej dziurki. Jej soczki smakowały wyśmienicie. Jeździłem językiem po całej szczelinie, nie ominąłem również opuchniętej z podniecenia łechtaczki.

    – O taak!! Liż mnie, bożee! –  pojękiwała.

    Zassałem wargi i zacząłem kręcić językiem kółka. Czułem, że suczka długo nie wytrzyma i miałem racje, orgazm zalał jej ciało. Wciąż otumanioną orgazmem przerzuciłem na plecy, mój kutas znajdował się naprzeciw jej pizdeczki. Wyciągnąłem z szuflady biurka prezerwatywę i założyłem ją w pośpiechu by móc w końcu wyruchać tą piczkę.

    – Tylko niech pan uważa, mam ciasną cipkę. Dawno nikt mnie nie pieprzył. – uprzedziła.

    Miałem to w dupie, było to ostatnie o czym myślałem. Wpakowałem jej chuja po samą nasadę. Rzeczywiście była ciasna, w porównaniu do laski wyrwanej w barze. Było mi cholernie dobrze, kiedy pompowałem w jej cipkę.

    – Kurwaa!! Mówiłam, żeby pan uważał! Och, nie mogę, proszę go wyjąć!! – wyła suczka. Gówno prawda, widziałem z jaką ochotą przyjmowała fiuta w siebie. Zaciskała się na nim i czerpała z tego tyle samo przyjemności.

    – Nie pierdol, kurwa. Najpierw cię porządnie wyjebie, ale masz ciasną cipę. – rozkoszowałem się i ruchałem szybciej.

    – Och, jezu, błagam!! –  jęczała. Przystosowała się do wielkości mojej pały i było jej dobrze.

    – Tak, proś kurwa, proś o orgazm, suko!!! – jarało mnie jej błaganie.

    – Proszę, niech pan mnie pierdoli, chce dojść tak bardzo! – jęczała, jej oczy zezowały.

    – O tak! – wykrzyczałem i zalałem gumę w jej cipce.

    Położyłem się na jej zmęczone i spocone ciało. Zaczęła mnie całować i wpychać język w moje usta. Nie byłem jej dłużny. Zaczęliśmy się lizać jak nastolatki. Wyjąłem chuja z jej cipki i zastąpiłem go trzema palcami. Palcowałem szybko jej pizdeczkę. Jęczała i wiła się pode mną jak mała suczka.

    – To ile masz w ogóle lat? – zapytałem się z ciekawości.

    – 19 proszę pana, jestem tu na stażu. Mój ojciec mi go załatwił, pracuje u pana w kancelarii. – wyjęczała z trudem i rozkoszowała się dalej moją palcówką.

    „No nieźle – pomyślałem. – Nie dość, że laska jest połowę ode mnie młodsza, to jeszcze wyruchałem córkę mojego pracownika i teraz trzymam palce głęboko w jej cipce”.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pola Wiśniewska
  • Ciocia Daria oddala mi sie cala

    Ciocia zadzwoniła do mnie jakieś dwa tygodnie po tym jak dowiedziałem się od niej, że zaszła w ciąże. Ucieszył mnie jej telefon, bo tak naprawdę czekałem na niego spragniony jak pies. Praktycznie co noc śniła mi się, jak leży obok mnie, jak całuję jej słodkie usta, jak wchodzę w jej rozgrzane do czerwoności łono. Miałem zmazy nocne do cholery – zrozumcie jak byłem podniecony, czekając na swoją nagrodę.

    Oznajmiła mi, że w nocy z soboty na piątek wynajęła nam pokój w hotelu, w mieście oddalonym o 30 kilometrów. Wujek wyjeżdżał gdzieś w interesach i miał właśnie wrócić w niedzielę wieczorem. Tym samym ciotka Daria oznajmiła mi, że mamy te kilka godzin dla siebie i chce je maksymalnie wykorzystać. Tak jak zapewniała mnie wcześniej, miałem zrobić z nią co tylko by mi przyszło do głowy.

    – Będę twoją seks lalką przez tą noc – oznajmiła mi ze śmiechem przez telefon.

    Nie mogłem się doczekać tego momentu. Kiedy w końcu nadeszła sobota, wziąłem auto i pojechałem do tego hotelu – rodzicom wcisnąłem kit, że lecę do ziomka na ognisko. Z ciocią miałem spotkać się w dopiero pokoju. Miała czekać tam już na mnie z niespodzianką. Przez cały tydzień od jej telefonu myślałem o tym, co będę jej robił. Wiedziałem, że na pewno namówię ją na seks analny – wziąłem do tego specjalny żel na bazie oliwki. Chciałem też, żeby obrobiła mi pachołka z połykiem, bo nigdy jeszcze żadna dziewczyna nie robiła mi loda. Myślałem też o tym, aby skończyć jej na twarzy, bo przez pornosy chciałem sprawdzić jak to jest, mogłem też spuścić się na jej duże piersi. No i chciałem też doprowadzić ją do orgazmu – to był mój główny cel, nie chciałem być mimo wszystko samolubny.

    W hotelu zapytałem miłą Panią o numer naszego pokoju. Kobieta podała mi klucze i powiedziała, że ktoś już tam na mnie czeka. Posłała mi dziwne spojrzenie, kiedy klucze wylądowały na blacie. Pewnie zastanawiała się co taka starsza kobieta będzie robić z takim młodzikiem. Dobrze wiesz, pomyślałem sobie. Dobrze wiesz co my tam będziemy robić.

    Nasz pokój znajdował się na drugim piętrze. Wsadziłem klucz do dziurki i otworzyłem je. W pokoju panował przyjemny półmrok, rozświetlany pomarańczowym światłem lampy. Ciemne zasłony były zaciągnięte, pod stopami, na całej powierzchni pokoju, wyściełał się przyjemny, włochaty dywan. Łóżko było posłane, biała narzuta pokrywała je całe. A na łóżku leżała ciotka Daria. Kiedy tylko ją spostrzegłem w moim kroku od razu zadrżało.

    Ciocia Daria leżała w seksownej pozie, ubrana bardzo skąpo. Miała na sobie czarną, koronkową bieliznę oraz nylonowe pończochy, które zgrabnie opinały jej łydki i uda. Pełne jej krągłości wyglądały niezwykle apetycznie, miałem ochotę rzucić się na nią od razu. Była na początku ciąży, więc jej płaski brzuszek z głębokim pępkiem w ogóle się nie zmienił.

    – Hej – powiedziała tylko, kiedy podszedłem do niej bliżej.

    – Cześć ciociu – odparłem skromnie, lekko zawstydzony jej ciałem.

    Musiała to zauważyć, bo zaśmiała się słodko i spytała czy się krępuję. Odpowiedziałem, że trochę tak, bo nie śniłem nawet, że będzie taka piękna. Podniosła się z łóżka i pocałowała mnie delikatnie w usta. Po chwili jej język zaczął wić się wraz z moim. Całowaliśmy się teraz. Jak para kochanków. Smakowała wybornie, malinami i czymś jeszcze. Kiedy oderwała się ode mnie popatrzyłem w jej niebieskie oczy. Była w pełnym makijażu, usta wymalowała czerwoną niczym krew pomadką. Zrobiła sobie też zabieg wokół oczu – brązowo-bordowe cienie oraz długa, czarna kreska. Blond włosy natomiast miała związane w koński ogon. Musiałem przyznać, że wyglądała po prostu obłędnie. Czterdziestolatka, która trzymała się lepiej niż dziewczyny w moim wieku, dojrzała, seksowna kobieta, z twarzą podobną do Kate Winslet. MILF pełną gębą. Penis stał mi już na dobre, rozrywał niemal spodnie w kroku.

    – Jak chcesz zacząć? – zapytała mnie wyzywająco. – Mam wziąć go do ust?

    Odetchnąłem głęboko. Jezu to się naprawdę dzieje, pomyślałem podniecony. Naprawdę nie mogłem uwierzyć w to co miało za chwilę się zacząć. Szybki lodzik na dzień dobry to świetny pomysł, ale ja chciałem najpierw zająć się nią. Obmyśliłem jak ma to wyglądać w drodze tutaj i teraz chciałem wdrożyć plan w życie.

    – Połóż się ciociu, na brzuchu. Zrobię ci najpierw masaż – wyrzuciłem.

    Ciotka cmoknęła mnie w usta i sprawnie położyła się na łóżku. Wyjąłem z plecaka ten żel intymny do masażu. Po chwili znalazłem się za nią, tuż nad jej wypiętymi delikatnie w moją stronę pośladkami. Wciąż była w bieliźnie. Zacząłem masować ją na sucho, jeździłem dłońmi od barków, przez plecy do lędźwi. Ciocia mruczała cicho, zapewniając mnie, że jej przyjemnie. Potem postanowiłem ściągnąć jej stanik. Poszło mi to nawet dobrze, odpiąłem zamek i po chwili jej duże cycuszki zostały uwolnione. Nie widziałem jednak sutków. Sięgnąłem po tubkę i wycisnąłem sobie na dłonie. Po chwili zacząłem rozsmarowywać olejek na plecach cioci. Wykonywałem długie, silne ruchy, dotykałem każdego mięśnia. Ciocia powoli się rozluźniała. Masowałem jej teraz boki i w końcu sięgnąłem dłońmi pod jej klatkę piersiową. Ciocia uniosła się trochę, abym miał lepszy dostęp. Zacząłem teraz masować i dotykać jej piersi. Okrężnymi ruchami sprawiałem jej rozkosz, zahaczyłem o twarde jak kamyki sutki. Czułem ciężar jej piersi pod swoimi dłońmi. Naprawdę miała piękne te dwa cudeńka. Wiedziałem, że kiedy będę już ją rżnął na pewno possam jeden i drugi. Potem cofnąłem się i chwyciłem za majteczki cioci. Sprawnie je zsunąłem i pozbawiłem ciotkę Darię ostatniej ochronki. Jej nagie pośladki z różowawym kakaowym oczkiem świeciły teraz dla mnie ochoczo. Zacząłem teraz masować jej tym olejkiem pośladki. Skóra jej ciała błyszczała pięknie w świetle lampy. Jej dupcia była idealnie miękka, ale też niezwykle jędrna i plastyczna. Sprawiało mi to ogromną rozkosz, masowanie jej tutaj. Ciotce Darii też musiało się to podobać, bo mruczała zadowolona niczym kotka. Nie omijałem też jej otworka od tyłeczka, kciukiem zahaczałem co jakiś czas, powoli przygotowując go na to co będzie się potem działo.

    I w końcu zdecydowałem się dotknąć jej sromowych warg. Były ściśnięte między nogami, ale kiedy tylko ciocia poczuła moje palce, od razu rozchyliła nóżki. Nie bałem się, że ten olejek mógł jej zaszkodzić – był to właśnie specyfik do takich zabaw. Poczułem szybko, że ciotka jest już strasznie podniecona. Niewiele myśląc zanurkowałem tam ustami i począłem spijać z niej soczki. Była mokra jak diabli, z jej pusi ciekło niczym z kranu. Lizałem więc jej cipkę, wysysając dobroć pochodzącą z jej łona. Jeździłem językiem od dołu do góry, wbijałem się do pochwy. Podobało się jej to, bo w pewnym momencie sięgnęła dłonią do mojej głowy, wplotła palce we włosy. Poczęła też ciężko dyszeć. Skupiłem się teraz na łechtaczce, drażniłem ją skromnie, powolutku. I nawet nie zorientowałem się kiedy,a ciocia zaczęła jęczeć. Jej ciało przeszedł dreszcz. Doszła. Miała orgazm, doznała go. A ja nawet mocno się nie zmęczyłem. Czasami warto robić takie rzeczy pomału.

    Kiedy ochłonęła, zachęciła mnie, żebym w końcu to ja sobie poużywał. W końcu była moją nagrodą. Nie ociągałem się zbyt długo. Ściągnąłem bokserki i koszulkę. Mój dumnie wyprężony penis górował teraz nad pośladkami cioci. Miałem ochotę wjechać w jej tyłeczek. Powiedziałem jej o tym. Zgodziła się bez wahania. Wziąłem tego żelu i wysmarowałem nim penisa. Ciocia została w pozycji leżącej. Usiadłem pod jej pośladkami, na nogach i przyłożyłem penisa do rowka między jej pośladkami. Przez chwilę jeździłem śliskim penisem między jej pupą, zahaczając i drażniąc kakaową dziurkę. W końcu postanowiłem go tam wsadzić. Czubek mojego małego przystawiłem do otworka i delikatnie zacząłem szturchać. Jej dupcia otwierała się powolutku, delikatnie wpuszczając żołądź do środka. Po kilku pchnięciach cała główka tam wskoczyła. To był cudowny widok – mój penis zakotwiczony po łeb w dupci cioci. Była ciasna, ściskała mnie mocno – chyba wujek nie odwiedzał tego miejsca zbyt często. Zacząłem powoli wykonywać swoje ruchu, powoli dymać ciotkę w tyłek. Byłem mi niezwykle dobrze. Wchodziłem już praktycznie po same jądra do środka. Cały czas jednak byłem delikatny. Kiedy troszkę przyspieszyłem, poczułem od razu, że zaraz dojdę – było mi cholernie za dobrze. Specjalnie jednak zachowałem tygodniową abstynencję – chciałem mieć jak najwięcej spermy w jajach by móc bawić się z ciotką całą noc. Także poczułem, że dochodzę. Mogłem zalać tyłek cioci, ale wolałem zrobić co innego.

    – Ciociu zaraz dojdę – oznajmiłem szybko. – Chodź, skończę ci na buzi.

    Ciocia mruknęła tylko i kiedy poczułem, że to już wyskoczyłem z dupci ciotki i błyskawicznie znalazłem się tuż przy jej głowie. Ciocia podniosła się trochę i nadstawiła swoją piękna twarz, wyciągając dodatkowo na wierzch język. Nie minęła sekunda a z mojego kutasa począł tryskać biały sok. Jeszcze nigdy nie zlałem się taką ilością spermy. Tryskało ze mnie jak z hydrantu. Nasienie oblewało obficie twarz cioci, lądując na całej jej powierzchni, ale też częściowo na włosy. Jęczałem przy tym jak dziki zwierz, tak byłem podniecony. Kiedy spuściłem się co do kropli buzia cioci wyglądała tak jakby po prostu wsadziła całą głowę do miski z lukrem. Zrobiłem jej maseczkę ze spermy, nie mogła nawet otworzyć oczy, tyle tego było. Wyglądało to bajecznie. I kurewsko. Niezła kurewka z tej mojej ciotki była.

    – Oj kochany – wyrzuciła wiedząc, że na tę chwilę to koniec – mogłeś powiedzieć, że strzelasz za pięciu. To miał być facial, a nie bukakke. Co ja mam z tym teraz zrobić?

    Ciotka oblizała lekko wargi, smakując moją spermę. Po chwili jednak podniosła się i kazała prowadzić do łazienki. Pomogłem jej obmyć twarz. Kiedy znowu mogła patrzeć zaśmiała się i przyznała, że nigdy tak nie miała. Potem poprawiła usta, trochę oczy i znowu poszliśmy do sypialni.

    Opadłem na łóżka i rozkraczyłem nogi, a ciocia posłusznie uklęknęła na podłodze. Nachyliła się i poczęła masować mojego zmęczonego penisa. Po chwili pocałowała bordową główkę. I znowu dała mu małego całusa. Pote zaczęła obcałowywać mojego leżącego jak flak penisa. Drgał. Odpowiadał na jej pieszczoty. Spoglądałem na piękna jej twarz, w jej niebieskie oczy, czerwone wargi, które pochłaniały moją żołądź. Stwardniałem. Stałem na baczność. Ciocia uśmiechnęła się zalotnie i spytała:

    – Chcesz, żebym zajęła się nim z połykiem?

    – Później. Ciociu usiądź na mnie tyłem, ja będę tak jak teraz.

    Kobieta podniosła się z kolan i obróciła do mnie plecami. Spojrzałem na jej cudowne, krągłe pośladki, wyglądające jak dwie mięsiste, opalone dynie. Wciąż miała na sobie seksowne, czarne pończochy. Ciocia chwyciła za mojego penisa i usiadła na mnie. Nakierowała mój pal na swoja cipkę i nabiła się. O tak, zagrało mi w głowie. Po chwili zaczęła mnie powoli ujeżdżać. Wsparła się dłońmi na moich kolanach i zaczęła po mnie skakać. Jej pośladki uderzały o moje podbrzusze. Ruchała mnie, nabijała się na mnie. Patrzyłem na jej cudowne, plecy, na jej włosy związane w kuca. Patrzyłem na jej pośladki, które odkształcały się cudownie w zetknięciu z moimi biodrami. Czułem się jak w raju. Trochę to trwało, bo byłem po pierwszym razie odporniejszy. Ujeżdżała mnie naprawdę kilka dobrych minut, musiałem przyznać, że naprawdę miała kondycję. Co jakiś czas zmieniała tempo, przyspieszała, nabijała się powoli, potem galopowała, czasami wierciła się na nim, wykonując okrężne ruchu biodrami. Kiedy poczułem, że powoli znowu zaczynam dochodzić.oznajmiłem cioci, że może mi zrobić loda. Zeszła ze mnie i znowu znalazła się na kolanach. Szybko poszło.

    Dorwała mojego penisa i wsadziła go sobie do ust. Pracowała naprawdę z wprawą. Głowa chodziła jej energicznie, pomagała sobie dłonią. Wyciskała to ze mnie. W końcu się stało. Poczułem gorąco przechodzące przez moje prącie. Wystrzeliłem kilkoma silnymi salwami prosto do jej gardła. Przytrzymała głowę, pokornie przyjmowała każdy wystrzał. Nie uroniła ani kropli, spiła wszystko. Po chwili wyciągnęła go z chlustem. Usłyszałem odgłos przełykania. Połknęła moją spermę. Ciocia Daria. Połknęła moją spermę.

    – Dosyć słodka, naprawdę – oznajmiła mi z uśmiechem. Popatrzyła na mnie i westchnęła lekko. – To co teraz mój ogierze?

    Poprosiłem ją żeby położyła się na plecach. Byłem lekko wypompowany, potrzebowałem odetchnąć – a właściwie to mój penis potrzebował. Ciocia ułożyła się w seksownej pozie. Usiadłem obok niej i zaczęliśmy się całować. Jej język wił się niczym serpentyna. Czułem w jej ustach słonawy smak mojej spermy, ale nie przeszkadzało mi to mocno. Ta kobieta była jak prawdziwy skarb. Wujek był cholernym szczęściarzem jeżeli pozwalała mu na to wszystko co mi. Potem zjechałem niżej. Chwyciłem za jedną pierś i ścisnąłem ją. Pochyliłem się zaczął ssać jej sutek, trochę jak małe dziecko. Cudowne to było uczucie – cyckać te słodkie brodawki na miękkim, ciężkim balonie. Nagle wszedłem między rozłożone nogi cioci i dalej zajmowałem się jej piersiami. Trwało to kilka minut. Co jakiś czas wypuszczałem z warg cyca i kierowałem swoje usta do jej ust. Wtedy się całowaliśmy. To było cudowne. W końcu poczułem, że twardnieję tam na dole. Ocierałem się penisem o jej srom. W końcu byłem już na tyle twardy, że mogłem w nią wjechać. Zrobiłem to. Pchnąłem i znalazłem się w wiecznie gorącej i mokrej cipce cioci. Rozpocząłem swój taniec, swoje pchnięcia. Jechałem po trzeci orgazm. Powoli się rozkręcałem. Potem wszedłem już na większe obroty. Całował się z ciocią i pchałem w nią swojego kutasa. Czułem jak moje jaja obijają się o jej pośladki. Ładowałem ją. O tak, myślałem sobie. Jest moja, tylko moja. Moja prywatna lala do ruchania. A potem zagrało mi w głowie, że przecież mówiła, że mogę od niej chcieć wszystkiego. Spytałem ją więc:

    – Lubisz jak cię tak rucham ciociu?

    – Uwielbiam!

    – Lubisz jak cię rżnę?

    – Och tak!

    Pocałowałem jej usta. Potem się oderwałem i znowu zacząłem gadać:

    – Mam większego kutasa niż wujek?

    – Masz znacznie większego i grubszego. Wypełniasz mnie całkowicie.

    – Wolisz jak to ja ciebie rżnę?

    – Tak. Jesteś znacznie lepszy niż on.

    – Jesteś moją suką czy wujka?

    – Tylko twoją. Jestem tylko twoją suką.

    Znowu ją pocałowałem. Nakręciłem się taką gadką. Wiedziałem, że zaraz znowu się spuszczę.

    – Kto jest ojcem twojego dziecka? – spytałem.

    – Ty – odparła zgodnie z prawdą.

    – Kto?

    – Ty. Tylko ty.

    Potem nie przestając dalej rżnąć, popatrzyłem jej w oczy. Kazałem cioci na mnie spojrzeć. Zrobiła to, a ja utonąłem w ich błękicie. I w końcu wyznałem:

    – Kocham cię ciociu.

    Zerknęła na mnie osobliwie. Potem pocałowała mnie. Kiedy w końcu się oderwała, znów zajrzała mi głęboko w oczy. I odparła:

    – Ja ciebie też kocham.

    I nagle poczułem, że zaczynam się spuszczać. To była nagła, potężna fala jak erupcja wulkanu. Ponownie wytrysnąłem swój towar, tym razem jednak wszystko trafiło do pochwy cioci. Ja się w niej spuszczałem, ona jęczała, łóżko skrzypiało jak złe, sufit nad naszymi głowami był biały, lampa migotała pomarańczowym światłem. Mieliśmy jeszcze przed sobą całą, pełną wrażeń noc. Tyle figur i rzeczy do przerobienia. Ciocia Daria. Moja nagroda. No bo przecież, tak ostatecznie, czego mężczyzna potrzebuje bardziej niż kobiety, która jest mu oddana całkowicie duszą i ciałem, co?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Część 3/3

    Zachęcam do czytania innych tekstów.

  • Sperma w sasiadce

    Poniższa historia wydarzyła się w pandemicznym czasie. Karol jest studentem, mieszka z rodzicami w jednym z bloków z wielkiej płyty. W tym czasie zajęcia odbywały się zdalnie. Rodzice pracowali w handlu. Często mieli pracę od południa do wieczora. Ich syn był dorosły, więc nie musieli się martwić, a tak mogli się wyspać i jeszcze czasem wyskoczyć na zakupy do południa. Wracając do Karola. Mieszkanie znajdowało się na ostatnim piętrze, naprzeciw nich mieszkała sąsiadka z mężem. Byli nieco starsi od niego. Spokojni, schludni, ale też zapracowani. On był instalatorem, ona nauczycielką. Pewnego dnia spotkał ją wychodząc ze śmieciami. Jak zwykle sobie pogadywali. Dowiedział się, że sąsiad wyjechał na tydzień, a ona jest w złym humorze. Chciał jakoś pomóc, ale nie była chętna do rozmowy. No trudno, nie będę się naprzykrzał – pomyślał. Ledwo wrócił z dworu zadzwonił dzwonek do drzwi. To była wspomniana sąsiadka – zapytała czy ma wolną chwilkę. Odpowiedział, że ma okienko. Powiedziała, że też ma chwilę wolną a jej zepsuł się internet. Wziąłem kluicze, zamknąłem mieszkanie i przeszedłem do niej. Zaproponowała herbatę. Nie oponowałem, wiedząć, że bardziej jej się przyda. Sprawdzałem sprzęt i podłączenia a ona zaczęła przepraszać za swój poranny humor. Powie mi, ale muszę to trzymać w tajemnicy. Zgodziłem się, bo co i tak mi nic do tego. Zdradziła, że jest w ciąży, pierwszy trymestr. Nawet pokazała mi swoje badanie USG. Nie wzrurzyło mnie to bardzo, ponieważ jeszcze jestem młody i nie w głowie mi zostać ojcem. Powiedziała też, że mąż wyjechał na tydzień a jutro mają przyjechać z niedużą szafką i nie ma kto ich wnieść. Zaproponowałem, że pomogę. Akurat godzina mi pasowała. Nazajutrz o umówionej porze zadzwonił telefon i zjawiłem się u sąsiadki. Podskoczyłem na dół po pudła i pownosiłem na górę. Było wolne deszczowe popołudnie, więc zaproponowałem, że mogę poskładać, tym bardziej, że podobną niedawno robiłem z tatą. Szybko mi poszło. Po pół godzinie półka stała. Okazało się, że to nowa komoda na jej bieliznę. Stara się rozleciała, i szuflady miała położone na podłodze. Ukradkiem spoglądałem i lekko przeglądnąłem gdy jej nie było w pokoju. Po wszystkim była bardzo wdzięczna i powiedziała, że chce mi podziękować. Wzbraniałem się, ale zaprosiła mnie jutro na podwieczorek. No dobra, może być. Ogoliłem się, wykąpałem, założyłem jakieś ładniejsze ciuchy. Gdy otwarła drzwi wyglądała bosko. Seksowna, zwiewna sukienka na ramiączkach, lekko wystający czarny koronkowy biustonosz. Zaprowadziła mnie do salonu. Usiedliśmy przy kawie (przepraszała, ale ze względu na ciążę nie zaproponuje alkoholu) i przyniosła kawałek torcika. Było miło, gadaliśmy trochę. W pewnym momecie przysunęła się do mnie, a potem naskoczyła na mnie. Nie wiedziałem co mam zrobić. Powiedziała “Chcę Ci podziękować całą sobą. Męża nie ma, a ja pragnę spermy. Daj mi ją proszę”. Zdębiałem, ale chwyciłem ją za pupę i zacząłem całować. Mój mały pulsował, szybko zdjąłem z niej sukienkę. Jej majteczki – z kompletu bardzo mnie rozbudziły. Całowaliśmy się mocno, raz po raz z języczkiem. Rozebrała mi koszulkę i ocierała się o mój tors. Odchyliłem ramiączka biustonosza, spuściłem w dół razem z miseczkami. Jej piersi dotykały teraz mojego ciała. Przytulała się mocno. Założyłem jej ramiona na moją szyję, wziąłem pod pupę i zaniosłem do ich sypialni. Tam położyłem na łóżku i całowałem dalej. Szybko byliśmy tylko w majtkach. Ssałem jej piersi, podnosiła ręcę i stękała. Schodziłem w dół. Całowałem przez majtki, lizałem je. Powolutku je zdejmowałem. Oczom ukazała się piękna cipka z prawie wygolonymi włoskami. Po środku był tylko cieniutki, króciutko przystrzyżony pasek. Poprosiła bym ją wylizał. Zgodziłem się z przyjemnością. Po paru sekundach odsunęła mnie od łechtaczki. Była wrażliwa, a nie chciała jeszcze dochodzić do orgazmu. W takim razie włożyłem języczek w jej dziurkę. Podkurczyła nogi i rozszerzyła uda. Miałem lepszy dostęp. Jej gorące wnętrzności i mokra cipeczka były czymś pięknym. Chciała bym wszedł w nią. Zdjąłem majtki, ale wróciłem do jej ust. Całując i pieszcząć wyszeptałem, że jestem bardzo podniecowy i nie potrafię długo, a nie chciałbym już kończyć. Uśmiechnęła się i dała się ocierać. Główką penisa jeżdziłem po jej dziurce, łechtaczce, a czasem zachaczałem o odbyt. Podniosłem się, spodnią częścią penisa masowałem jej nabrzmiałą łechtaczkę. W tym czasie ona tarmosiła swoje sutki. Po paru chwilach to ja się nimi zająłem, a jej paluszki powędrowały na jej guziczek. Mój penis delikatnie muskał wejście do jej dziurki. Czasem położyłem dłoń na jej palcach wzmagając jej doznania. Rozumieliśmy się bez słów. Rozpalała się do końca, potem chwyciła moje pośladki i pociągnęła. Wiedziałem, że mam w nią wejść. Mocno mnie przyciskała. Jej wąskie wejście objęło mojego członka, trochę go przytłumiając. Miałem parę chwil by mocno poruszać. Krzyczała “tak, mocno, jeszcze”. Posuwałem szybko aż wytrysnąłem. Fala spermy zalała jej cipkę, przyciskała mnie jeszcze aż przestałem pulsować. Po wszystkim uśmiechnęła się i zaczęła mnie całować. Spodobało jej się, ale mam pamiętać, że kocha mężą i to tylko seks w ciąży. Po wszystkim poszliśmy razem pod prysznic, poprzytulaliśmy się, umyliśmy i umówiliśmy na jutro. Mam jeszcze kilka dni, zanim wróci jej mąż.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Gwalt i zaplata

    Basia była normalną dziewczyną. Pochodziła ze wsi, gdzie się nie przelewało. Schludna, ale skromnie ubrana. Udało jej się wyjechać do miasteczka na naukę – szkoła średnia. W klasie maturalnej spacerem wracała (wieczorem, ale nie było jeszcze ciemno) na przystanek przez osiedle została brutalnie wciągnięta w klatkę schodową i pociągnięta do piwnicy. Tam – wśród półmroku zaklejono usta mocną taśmą. Szamotała się, ale dwóch napastników było znacznie silniejszych. Jeden ją przytrzymywał do ściany, a drugi ściągnął spodnie i majtki w dół i gwałcił. Potrzebował trochę czasu, a ona sparaliżowana uściskiem nie miała jak się wydostać. W głowie przewinęło się mnóstwo myśli. Po chwili poczuła pulsowanie i ciepło – pierwszy napastnik doszedł. Nastąpiła zmiana. Drugi był szybkim strzelcem, choć może się śpieszyli. Po wszystkim podciągnął jej majtki i włożył w nie 10zł. Na koniec włożył jeszcze rękę pod bluzkę i pomacał jej piersi. Szybko uciekli. Basia opadła z sił. Była obolała i zziębnięta. Nałożyła spodnie i podreptała pod wyjście z piwnicy. Wyciągnęła komórkę i zadzwoniła na policję. Na szczęście miała jeszcze tydzień do owulacji i nie zaszła w ciążę. Po wszystkim rodzice postanowili zrezygnować z remontu i kupili jej mały używany samochód. Nie musiała już wracać ze strachem w głowie z zajęć. Po przeżyciach wpadła w wir nauki. Do matury zostało niewiele czasu i postanowiła, że pójdzie dalej na studia. Tak też się stało. Niestety w nocy często miewała koszmary. I o tyle nie o sam gwałt i przemoc chodziło, co krążyły ciągle pieniądze za seks. Gdy była na studiach poznała na czacie pewnego biznesmena. Zaproponował jej spotkania i seks za dużą kasę. Nie wiedziała , o ma zrobić. Nie chciała przeżywać katuszy, ale inaczej nie mogła sobie pomóc. Myśl, że dostanie pieniążki zawsze uspokajały jej sny. Postawiła kilka warunków, na co mężczyzna od razu się zgodził. Umówili się w ciągu dnia w podmiejskim hotelu. Na początku skorzystała z toalety i przebrała się w seksowną bieliznę. Jej kochanek był w średnim wieku, ale też dobrze zbudowanym mężczyzną. Wręczył jej jasno czerwoną różę i zaczął całować. Po wszystkim głaskał czule i podziękował. Wręczył plik banknotów i zapytał, czy czasem nie ma ochoty na spotkanie. Zgodziła się. Nie był to jej jedyny kochanek. Spotykała się z wybranymi mężczyznami. Jej dochody pozwalały na inwestycję w naukę. Nigdy nie myślała o tym, by zakochać się w którymś z jej klientów, nawet jak byli niewiele starsi od niej. Równolegle spotykała się z chłopakami, ale nigdy nie były to poważne związki. Na nie miała jeszcze czas.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    Fikcja literacka.

  • Aurora: Sniadanie z tatusiem

    Walterowi sen z powiek spędzała cipeczka Aurory, drżał na samą myśl, że zatopi w jej aksamitnym wilgotnym i ciasnym wnętrzu swojego kutasa.

    W głębi duszy cichutki głosik wyrzutów sumienia próbował przebić się przez męskie żądze. Nie miał jednak żadnych szans, Walter przegrał walkę ze zwierzęcym pożądaniem. Wpadł w przepaść cielesnej rozkoszy, którą dawało to młode ciało przybranej córki. Gdy o niej myślał, jego kutas budził się do życia. Lata spędzone w celibacie dawały o sobie znać, ciągle chciało mu się pieprzyć. Nie był w stanie się nasycić. Tuż przed zaśnięciem zastanawiał się, czy nie odwiedzić córeczki i wbić się w jej ciaśniejszy od cipeczki tyłeczek. Resztki zdrowego rozsądku, wybiły mu ten pomysł z głowy, musiał dać jej czas na regenerację i nie chciał jej spłoszyć. To niesamowite, że te dwa stosunki, a w szczególności ten pod prysznicem spowodował takie przebudzenie męskiego apetytu Waltera. Biedak w końcu zasnął. Spał twardo i mocno, produkując nowe pokłady nasienia dla swojej córeczki.

    Aurora również miała problemy z zapadnięciem w sen. Myślała o swoim kochanku, pragnęła kutasa tatusia. Jej dłoń mimowolnie wędrowała do łechtaczki, gdy wspominała, jak ją namiętnie pieprzył. Jej sutki stwardniały, podniecenie zaczynało brać górę nad rozsądkiem. Odkryła posłanie z zamiarem odwiedzenia pokoju taty, pragnęła nadziać swoje wilgotne łono na twardą męskość. Powstrzymała się, jednak nie chciała spłoszyć taty, bycie zbyt nachalną odstraszało. Zabrała swój ulubiony gadżet z szuflady – czytnik e-booków Kindle. Podświetlany ekran idealnie nadawał się na czytanie przed snem, a e-papier nie męczył wzroku.

    Aurora zaczęła błądzić oczami po tekście powieści fantasy. W jej umyśle główny bohater, dobrze zbudowany wojownik, przyjął wygląd Waltera, miało to poniekąd sens, ponieważ praca fizyczna na budowie wyrzeźbiła ciało jej taty. Litery zlepiały się w zdania, a zdania tworzyły barwne obrazy.

    Muskularny wojownik, zadał cios swoim potężnym dwuręcznym mieczem. Jego przeciwnik nie miał żadnych szans, pomimo tego, że ułożył broń w pozycji obronnej, to ciężka stal olbrzymiego miecza przecięła biedaka na pół. Krew trysnęła na pobliskie drzewa i trawę. W oddali było słychać ryk smoka. Walter stanął przed truchłem wroga. Odłożył swą broń i patrząc w horyzont, zaklął siarczyście. Łuskowata bestia wyzywała go na pojedynek. Twarde mięśnie napięły się, a jego olbrzymi kutas stwardniał. Aurora przetarła oczy. Przeczytała ostatnie zdania jeszcze raz, faktycznie nie było tam wzmianki o tacie i jego kutasie. Pokręciła głowa i odłożyła czytnik. Nastawiła budzik w telefonie, musiała wstać przed Walterem, chciała zrobić mu niespodziankę. Drżała na samą myśl o jutrzejszym poranku. Włożyła ręce pod głowę, by nie zaczęły błądzić, bo nastoletnim rozpalonym ciele. Sen dość długo nie chciał przyjść, ale w końcu się udało. Aurora spala twardo, jej ciało regenerowało siły po ostrym seksie i przygotowywało się na więcej rozkoszy.

    Nastolatka, gdy tylko otworzyła zaspane oczy i zerknęła na wyświetlaną na ekranie smartfona godzinę, niczym prawiczek tryskający podczas swojej pierwszej w życiu masturbacji skoczyła pod prysznic, obmyła i naperfumowała swoje ciało. Starała się za wszelką cenę uspokoić swoje pragnienia, jej cipka chciała być dotykana, pieszczona. Gdy jej namydlona ręka zaczęła wędrować od piersi w rozmiarze 75B poprzez płaski brzuch do rozpalonej muszelki, całą siłą woli zatrzymała tę eskapadę, upomniała się w duchu. – “To dla tatusia!”. Szybko spłukała mydliny, wytarła mokre rozpalone ciało. Przyjrzała się krytycznie swojemu odbiciu w lustrze, sutki sterczały, rumieniec na dekolcie i policzkach, mokre rozczochrane blond włosy. Postanowiła zrobić sobie piękne loki, wyciągnęła sprzęt i zabrała się do roboty. Podczas pracy nad fryzurą, biodra mimowolnie poruszały się w rytm piosenki Ariany Grande – Dangerous Woman, która leciała z telefonu położonego z boku umywalki.

    Don’t need permission

    Made my decision

    To test my limits

    Cause it’s my business…

    Otworzyła szafkę z lustrem, wyciągnęła zapach składający się ze słodkich nut wanilii, Armani Si. Niestety będąc nastolatką, nie było ją stać na tak drogie perfumy, więc musiała się zadowolić podróbką. Miała jednak szczęście i znalazła taką rozlewnię, w której sprzedawane produkty były praktycznie nie do odróżnienia od pierwowzoru. Pomalowała usta czerwoną szminką, nałożyła fioletowy cień do powiek. Zastanowiła się chwilę co na siebie włożyć. Po chwili namysłu postawiła na obcisłą białą podkoszulkę z dość dużym dekoltem. Kształt sterczących sutek dodawał pikanterii. Największe wrażenie robiło to, że podkoszulka kończyła się w połowie wydepilowanego wzgórka łonowego, przez co było widać szparkę, przez którą Walter może się dostać do ciasnej krainy rozkoszy. Aurora odwróciła się, by zobaczyć, jak prezentuje się jej na wpół odsłonięty tyłeczek. Uśmiechnęła się zadowolona. “Tacie na pewno się spodoba, może włoży mi kutasa do dupci” – pomyślała, po czym ruszyła do kuchni.

    Walter po porannej toalecie w samych bokserkach udał się do kuchni. Przez okna z fioletowymi zasłonami wlewało się światło poranka. Pomieszczenie wypełniał zapach kawy połączony z perfumami jego córeczki. Słychać było śpiew ptaków. Na środku kuchni stał duży stół z białym obrusem. Na lodówce, wisiały zdjęcia małej Aurory.

     Stanął jak wryty, gdy zobaczył, jak wygląda jego córeczka. Bokserki zrobiły się nieprzyjemnie ciasne. Aurora ostentacyjnie wlepiła wzrok w przyrodzenie Waltera, przygryzła dolną wargę.

    – Tato przygotowałam twoje ulubione kanapki z szynką pieczarkami i dużą ilością żółtego sera, siadaj.

    Mężczyzna wykonał polecenie. Nastolatka zaczęła sięgać do górnej półki, co pozwoliło Walterowi podziwiać jej tyłeczek w kształcie serduszka. Przeszyły go dreszcze na samą myśl, że w każdej chwili, może zatopić swojego kutasa w apetyczne ciałko swojej córeczki. Pragnął się z nią pieprzyć, czuć pod palcami jędrną skórę, miękkie piersi, płaski brzuch.

    – Gdzie ja to dałam – powiedziała, pochylając się i otwierając dolną szafkę.

    Walter przestał być sobą. Widok wypiętej cipki sprawił, że przebudziła się w nim prymitywna samcza natura. Wstał i podszedł do córki, dał jej klapsa.

    Aurora pisnęła i aż podskoczyła zaskoczona, na jej zgrabnym tyłeczku pojawił się czerwony ślad.

    – Tato, nie wytrzymasz? – mówiąc to Aurora, przyłożyła dłoń do męskości Waltera – Biedaczek jest taki spragniony. Pragniesz mnie? Pragniesz mojej cipki? – dodała.

    Walter nie odpowiedział, złapał córkę za biodra, podniósł i usadowił na blacie stołu. Szybkim ruchem uwolnił kutasa i wbił się w muszelkę córeczki, nie musiał jej nawet rozbierać. Nie patyczkował się, od razu zaczął ostro posuwać ciasną dziurkę.

    – Jesteś moja, całe twoje ciało należy do mnie – powiedział, łapiąc nastolatkę za szyję.

    – Tak tatusiu jestem twoja, rżnij mnie! Mocniej… o tak… kurwa… o takkk…– Aurora kręciła biodrami to w prawo to w lewo, by kutas wchodził delikatnie pod innym kontem, dając intensywne doznania.

    Zaczęła jęczeć, patrzyła prosto w oczy taty, który pieprzył ją z całych sił, widziała, ile wkłada w to wysiłku. To nie był stosunek od niechcenia. Widziała dzikie pożądanie, które z jeden strony troszkę ją przerażało, a z drugiej niesamowicie podniecało. Oddała Walterowi całe swoje ciało, a on je wziął i pieprzył do utraty tchu.

    Mężczyzna wsunął ręce pod podkoszulkę Aurory i zaczął miętosić jej cycki, pot spływał mu po czole, nie zwalniał, a wręcz przyśpieszał, co wydawało się praktycznie niewykonalne. Wyszedł na chwilę z ciasnej cipeczki, tylko po to, by oprzeć nogi córki na swoje barki, co sprawiło, że cipka była jeszcze ciaśniejsza. Walter dosłownie warknął gdy z trudem wprowadzał penisa w Aurorę. Pisnęła. Zadowolony znów zarzucił zabójcze tempo penetracji. Oczy nastolatki zaszkliły się, przeżywała intensywny orgazm, jej ciało drżało i wiło się samoistnie, cipka puszczała duże ilości soczków. Walter naprężył się, wysunął prawie całego kutasa, zostawiając sam żołądź w środku i obficie trysnął, jęcząc. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mu się wydawać odgłosów podczas orgazmu, to była dla niego nowość, co go zaskoczyło.

    Usiadł przy stole tuż obok dochodzącej do siebie Aurory i zaczął  jakby nigdy nic pić kawę. Po chwili blondynka zeszła ze stołu. Popatrzyła w oczy Waltera – Tatusiu roztopię ser, tak jak lubisz.

    – Dobrze kochanie – powiedział zdyszanym głosem Walter.

    Aurora włączyła mikrofalówkę na pięćdziesiąt sekund, w tym czasie ruszała biodrami zadowolona i w duchu cieszyła się, że tak działa na swojego tatę. Czuła jak spore ilości nasienia chcą wydostać się z jej wnętrza, wpadła wtedy na zwariowany pomysł. Podała ulubioną podgrzaną kanapkę Walterowi. Zabrała swój talerz, położyła go na podłogę, kucnęła nad nim, rozszerzyła wargi sromowe i zaczęła wypychać spermę z cipki. Perłowa wstęga nasienia spływała prosto na talerz z jej kanapką. Walter zakrztusił się, szybko napił się kawy i wpatrywał się w córkę, z na wpół otwartymi ustami. Aurora zabrała prosty posiłek składający się z kromki, sałaty, szynki i spermowej polewy, usiadła naprzeciwko Waltera i zaczęła jeść. Gdy nasienie ciekło po kąciku jej ust, natychmiast je zlizywała.

    – Tato smakujesz wybornie – powiedziała po czym, sięgnęła do twarzy Waltera i zamknęła jego rozwartą z zaskoczenia szczękę. Ten gest go ocucił. Mężczyzna odchrząknął, lecz dalej nie potrafił wydusić z siebie słowa. Gdy chciał sięgnąć po swój posiłek, poczuł, jak jego kutas jest dotykany przez stopę nastolatki. Masowała jego jądra, co wystarczyło, że penis stwardniał, gotowy na kolejne podboje. Aurora zanurzyła końcówkę języczka w gęstej spermie, która spłynęła z kanapki, w tym samym czasie jeździła stopą po trzonie penisa Waltera, dociśniętego do podbrzusza.

    – Tato twoja sperma smakuje wyśmienicie, potrzebuję dodać ją do kawy, masz coś przeciwko?

    Zaprzeczył kiwnięciem głowy. Nastolatka weszła pod stół, Walter odsunął krzesło, by dać jej lepszy dostęp. Drżącą z podniecenia ręką dotknęła przyrodzenia tatusia. Pomimo tego, że oddała mu swoje ciało, to tak naprawdę to ona miała nad nim kontrolę. Świadomość władzy nad Walterem bardzo ją podniecała.

    Dotykała, całowała, lizała, a on patrzył, jak niesforne loki przeszkadzały jej w pieszczotach, to było urocze. Jej błękitne oczy otoczone fioletem sprawiały, że czół charakterystyczny ścisk w podbrzuszu. Ostatni raz coś takiego przeżywał lata temu, gdy sam był nastolatkiem. Na kutasie pozostawał czerwony ślad zostawiony przez szminkę Aurory. Zassała jego prawe jądro, westchnął zadowolony, potem lewe. Polizała końcówkę, dając prawdziwą rozkosz. Zaczęła coraz intensywniejsze pieszczoty, pomagała sobie obiema rękami. Przyjemność, jaką sprawiała swojemu tacie była nie do opisania. Przyśpieszyła, potem zwolniła, bawiąc się kutasem, badała reakcję ciała Waltera. Widziała, jak jego mięśnie na przemian napinają się i rozluźniają. Uczyła się ciała taty, chciała być jego suczką i dawać mu intensywne orgazmy.

    Widząc swoją córkę pochłaniającą jego przyrodzenie niczym słodycze, zrozumiał, że Aurora nie tylko pociąga go fizycznie, ale jego dusza w pewien sposób wchodzi z nią w rezonans. Zna ją od praktycznie najmłodszych lat, wychowywał, pomagał, pocieszał, dawał oparcie, a teraz ją dupczy, nie planował tego, tak się stało i ma zamiar się z tego cieszyć. Pragnie rżnąć swoją dziewczynkę, jeśli ona tego również chce to dlaczego miałby nie skorzystać z tak apetycznej młodej cipki. Aurora prawą ręką zaczęła masować jądra Waltera.

    – Grzeczna dziewczynka – mówiąc to, Walter pogłaskał Aurorę. Nastolatka patrzyła mu prosto w oczy, zassała mocniej kutasa. Niesforne loki opadły na oczy nastolatki, chuchnęła w calu ich odgarnięcia, już chciała pomóc sobie dłonią, lecz wyręczył ją w tym Walter, robiąc to z niezwykłą czułością, co zaskoczyło młodą kobietę. Nie sądziła, że tak szybko wzbudzi w tacie jakiekolwiek inne uczucia oprócz pożądania. Aurora czuła, że to mogą być najszczęśliwsze chwile w jej życiu.

    Walter zalał ciepłą spermą usta córki, orgazm był intensywny i długi. To niesamowite, że miał ochotę na więcej. Aurora w ten sposób na niego działała, bez wytchnienia by ją pieprzył jak jebany królik.

    Nastolatka otwarła usta, pokazując spore ilości nasienia, wstała, zabrała kubek z kawą i wypuściła do niego ciągnący się strumyk spermy. Zagryzła kanapkę z białym gęstym nasieniem i wypiła łyk napoju, ostentacyjnie mrucząc z zadowolenia. Walter nie widział nigdy czegoś takiego, nawet na filmikach porno, odbierał to jako niesamowity komplement dla jego męskości.

     Nastolatka usiadła naprzeciwko taty.

    – Podoba ci się poranek? – zapytała, upijając łyk spermiastej kawy zbożowej.

    – Nie pamiętam lepszego. Dalej mam ochotę na twoją cipkę.

    – Tatusiu, pozwól, że dojem kanapkę, sperma spamuje lepiej na ciepło – mrugnęła – potem możesz mi wsadzić.

    – Wiesz, że muszę skosić trawnik, następnie jechać na zakupy, a ty moja droga masz lekcje do odrobienia.

    – Dobrze, ale pojadę z tobą, potrzebuję nowej bielizny. Pamiętasz, że jestem dziś umówiona na nocowanie u Olivii? Jest moją najlepszą przyjaciółką i ma jakieś problemy sercowe. Wiesz… Babskie sprawy – Aurora lekko się skrzywiła.

    – Szczerze… Zapomniałem, miałem głowę – chrząknął, wskazując pacem na krocze – zajętą innymi myślami. Liczyłem na ciekawy wieczór, ale ok mam pewną rzecz do sprawdzenia. Muszę się czegoś upewnić?

    – O co chodzi tatusiu?

    – Nie ważne dorosłe sprawy.

    – To zbiórka za dwie godzinki – powiedział Walter.

    Aurora potaknęła, wylizała resztki spermy z talerza i dopiła kawę. Wychodząc z kuchni, dostała siarczystego klapsa w tyłeczek, pisnęła zadowolona i chciała pobiegnąć na górę do swojego pokoju. Miała gdzieś lekcję, musiała przeglądnąć szafę z ubraniami i odświeżyć się po spermiastym śniadaniu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Milena Wet

    Mam szczerą nadzieję, że opowiadanie sprawiło Ci choć troszkę rozkoszy 😉

    Zapraszam do mojego profilu, znajdziesz tam ciekawe informacje 😀

  • Znow pomoglem sasiadce (potrojnie) cz.1

    Następnego dnia znów zajrzałem do mojej sąsiadki. Tym razem trzykrotnie. Byłem tak nabuzowany, ze nie mogłem wytrzymać. Ona także. Wpadłem do niej ok. 10-tej. Dzisiaj miała wolne, a ja pół godziny. Czekała na mnie w prześwitującej sukience nocnej i majteczkach. Cały czerwony komplet, jak z katalogu. Nie musiała długo czekać. Całowałem ją namiętnie i pieściłem. Szybko zszedłem na dół i zauważyłem, że jej majteczki sa wilgotne. “Czekałam na ciebie i się przygotowałam”. Tym razem wziąłem gumki opóźniające wytrysk. Szybko założyłem, odsunąłem giętkie majteczki i włożyłem kutasa w jej rozgrzaną cipkę. Pieprzyłem mocno, a ona stękała. Doszła przede mną, więc musiałem się pośpieszyć. Zdjąłem gumkę i wystrzeliłem w niej.

    Na odchodnym zapytała o której może dzisiaj wpaść. Zdziwiło mnie to, ale byłem chętny. Powiedziałem, że o 14-tej kończę, ale rodzice będą tuż przed 15-tą. Posłała mi buziaka i uciekłem na zajęcia. Starałem się skupić jak najmocniej, ale nie dawało się. Już o 13-tej mój kutas podnosił się do góry. Kątem oka patrzyłem na włączonego pornosa. Tuż przed końcem zajęć skorzystałem z ubikacji i założyłem gumkę.

    Punkt 14-ta zadzwonił dzwonek. Za drzwiami stała sąsiadka (ma na imię Ewa). Była w szarym dresie. Wpadła do mnie, zatrzasnęła drzwi i rzuciła się na mnie. Szybko ją rozebrałem. Pod dresem miała tylko czarne stringi. Nic więcej. Tym razem dłużej mieliśmy grę wstępną. Pieściłem ją po całym ciele, ssałem sutki, języczkiem mieliłem w cipce. Wziąłem ją od tyłu. Wyruchałem na pieska. Ona pomagała sobie paluszkami. Tym razem doszliśmy w podobnym czasie. Po wszystkim spojrzała na zegar – musiała się śpieszyć, by moi rodzice nas nie przyłapali.

    Umówiliśmy się, że potrzebuje pomocy przy komputerze – wtedy mój ojciec nie będzie oponował i mogę do niej pójść. Tak też się stało. Przy obiedzie pogadałem sobie z rodzicami. Co tam i nich, co u mnie się działo. Oczywiście nie opowiadałem o naszych spotkaniach. Napomknąłem, że sąsiadka ma jakiś problem z komputerem, a mąż wyjechał. A ona wiadomo – nauczycielka to sprzęt musi działać. Rodzice nic nie mieli przeciwko, w końcu trzeba sobie pomagać.

    A jak było…. ? Opowiem w drugim odcinku.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Szesnastolatek zaspokojony w Szczecinie

    Skończyłem 16 lat i w życiu codziennym byłem bardzo odpowiedzialny i samodzielny.
    Byłem wysoki jak na swój wiek. Miałem 180cm wzrostu. Dodatkowo powagi dodawały mi muskuły, które wytrenowałem ciężką pracą na wsi, oraz gęsty czarny zarost, który musiałem golić.
    Mieszkałem w Warszawie, lecz każdą wolną chwilę spędzałem na wsi, na której teraz stoją bloki  a mieszkańcy szczycą się miejscem zamieszkania – Warszawa.
    Miałem kochaną ciocię w Szczecinie i lubiłem ją odwiedzać.
    Rodzice pozwolili mi do niej pojechać samodzielnie pociągiem.  Miałem kupiony wcześniej bilet kuszetkę i wsiadłem na Centralnym do wagonu. Do dyspozycji miałem koc i poduszkę.  Kupiłem też 2 paczki chusteczek higienicznych. Były drogie, ale to taki luksus na drogę. Był to rok 1981.
    Po godzinach nużącej jazdy wysiadłem w Szczecinie. Z niewielką walizką skierowałem się na dworzec a tam do toalety.  Miałem wrażenie, że cały czas ktoś za mną szedł.
    Gdy wszedłem do pachnącego moczem i podobnymi zapachami kibla, za mną kręcił się ktoś jeszcze. Cisnęło mnie do sikania i ignorowałem wszystkich wokoło. Początkowo chciałem stanąć przy pisuarze, ale uświadomiłem sobie, że nie tylko chce mi się siku, ale też mi mocno stoi i wyjęcie fiuta przy pisuarze może nie być proste.
     Wszedłem do kabiny.  Natychmiast za mną obie kabiny po bokach zostały zajęte. Było to dziwne, bo przy pisuarach stało dwie osoby.
    Wyjąłem fiuta i z ulgą wypuściłem strumień.
    Sikając rozglądałem się po kabinie. Z lewej był otwór i z niego wystawiał ktoś język szepcząc co chwilę “daj polizać” Odwróciłem się zasłaniając sobą ten otwór, by mnie nie podglądał.
    Z drugiej strony też był otwór i ktoś szeptał daj polizać. Widziałem usta wypowiadające słowa. Postanowiłem spełnić życzenie tego kogoś.
    Podsunąłem mu fiuta po opróżnieniu pęcherza. Otwór był duży i dało się tam spokojnie włożyć fiuta z jajami.
    Ten ktoś pochwycił go ustami i ssał. Byłem świadom, że to nie dziewczyna. Zrobiłem to trochę z przekory, jednak zaangażowanie tego kogoś było mocne. Posuwałem chuja głębiej w otwór dostając coraz to więcej rozkoszy.
    Mając 16 lat nie czeka się długo na finał. Gdy zacząłem głośno oddychać, ktoś chwycił mnie za jaja i wessał całego fiuta ruszając językiem i gardłem tak, że orgazm przyszedł szybko. Nie było szans na zatrzymanie. Wszystko zostało połknięte.
    Gdy odetchnąłem i spojrzałem znów w lewo zobaczyłem wystawiony język.
    Ktoś z drugiej strony chciał tego samego.
    Obeznany z rozkoszą jakiej przed chwil doznałem podsunąłem fiuta pod drugą dziurkę.
    Fiut był lekko obwisły po wytrysku, lecz nie trwało to długo.
     Sprawne usta postawiły go na powrót do pionu i po kilku minutach odwdzięczył się pięknym orgazmem dla mnie i porcjami spermy dla biorcy.
    Cóż to była za rozkosz. Żadna z dziewczyn, które robiły mi loda nie dorównywała tym językom w dziurach toalety.
    Wyszedłem z kabiny  i poszedłem umyć ręce. Patrzyłem w lustro na wychodzących z kabin obok. Wyszli. I jeden i drugi to starzy faceci. Mieli ponad 30 lat. Byli solidnie zbudowani i dobrze wyglądali. Jednak byli strasznie starzy.
    Ten epizod mis się spodobał. Było to super doznanie. Lepsze niż samodzielne trzepanie w kiblu.
     Postanowiłem, że będę tu przyjeżdżał co dzień.
    Zapamiętałem godzinę. Następnego dnia popołudniem wsiadłem w autobus i podjechałem na stację PKP. Było blisko. Przeszedłem się wokół stacji i skierowałem się do kibla. Zająłem tę samą kabinę. Wyjąłem fiuta i czekałem na usta które mnie odprężą.
    ktoś włożył palec  w otwór wyrżnięty nożem w ściance i pokiwał. Podsunąłem fiuta.
    Znów powtórka. Ssanie do odcięcia.
    Zajebiście. Po co się męczyć z trzepaniem. Po co szukać jakiejś napalonej laski, żeby ci zrobiła.
    Idziesz do kibla i załatwione. I to jak….
     U nas też w kiblach są dziury w ściankach. Nigdy nie korzystałem z kibla, zawsze z pisuaru. Byłem przekonany, że to wandalizm i tyle. A teraz zobaczyłem do czego to służy.
    Przez cały pobyt korzystałem z tych dziur. Ale nie mogło być tak pięknie przez cały czas. Bo w życiu jak coś idzie dobrze, to zawsze ktoś musi ci to spieprzyć.
    Więc jak chcecie znać dalszą część tej historii, to proszę o pozostawienie po sobie komentarza. Jak będzie ich 10, to wkleję ciąg dalszy. I może jeszcze dalszy, dalszy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Daj znać czy się podoba…..