Category: Uncategorized

  • Przylapany przez matke 3/25

    Rozdział III

    Pojechał za to na nadmiarowe ryby. A to już inna historia, choć nie mniej ważna. Stary wracał wtedy zazwyczaj nad ranem, sprawiał jeszcze ryby i koło szóstej zwalał się do wyra jak kłoda. Dom teraz był nasz – matki i mój. Te wyjazdy ojca, również uświęcone wieloletnią tradycją od samego mojego dzieciństwa, powodowały, że matka miała całe łóżko dla siebie. Ich łóżko. No i wysypiała się za wszystkie czasy. Rano chrapanie ojca było słychać w całym mieszkaniu. Były to zwykle weekendy, a my z mamą, przyzwyczajeni do rannego wstawania, buszowaliśmy wtedy w kuchni i robiliśmy sobie – taka się z tego zrobiła tradycja – uroczyste i przewlekłe śniadanie. Działo się tak od maleńkości i był to jedyny wyłom w naszym rodzinnym harmonogramie, bo matka chodziła wtedy do południa w negliżu. Chodzi o podstawowe znaczenie tego słowa. Chodziła nieodziana, czyli np. w samej halce. Gdy byłem mały, nie zwracałem uwagi na jej nieformalny strój, a ponieważ te śniadanka mieliśmy systematycznie, matka przyzwyczaiła się tak chodzić i nie zauważyła, że dorastam. Piersi zakryte, nad nimi ramiączka halki, ale bez stanika. Dołem też nic zazwyczaj nie było widać, ale halka, delikatna halka, spoczywała, idealnie dopasowując się do jej ciała. Możecie sobie wyobrazić, jakie to na mnie robiło wrażenie.

    Nieco później w moim dorastającym życiu odkryłem, że istnieje coś takiego jak słońce wpadające przez okno, a ja zacząłem prosić o naczynia lub jedzenie, które akurat „przypadkowo” stały na parapecie albo szafce przy oknie. Kładłem tam najważniejsze rzeczy, potem robiłem tam miejsce dla brudnych naczyń. Za to na stole było ciasno i wciąż trzeba było coś przenosić. Niezorientowana matka był przeszczęśliwa, że syn tak bardzo angażuje się w pomoc w kuchni. Może robi to nieumiejętnie, ale nie można gasić jego zapału. Taki kochany synek!

    Moja matka ma ciało przeciętnie zgrabne i ładne, a to już dużo. Nie „przeciętne”, tylko „przeciętnie zgrabne”. Jest zadbana, wysportowana, a raczej „wybiegana” w pracy i świetnie się trzyma. W niczym nie przypomina modelek suchotnic. Ma wszystkie potrzebne krągłości w tych miejscach, gdzie trzeba. Uda nie za chude, odpowiednio umięśnione i z odrobiną tłuszczyku, tyłek dostatecznie pulchny i tę niezbędną warstewkę tłuszczyku na mimo wszystko płaskim brzuchu. Nic tylko przytulać. Po prostu nie ma nadwagi. I ma wypielęgnowaną fryzurkę. Włosy otaczają i chronią najważniejszą rzecz, czyli łechtaczkę i resztę najwrażliwszej skóry, ale nie rozrastają się konarami na pół miednicy.

    Właśnie te włoski, czyli krótką, postrzępioną szczecinkę nauczyłem się dostrzegać jako pierwszą, bo to było najbardziej widoczne przez halkę pod słoneczne światło. Znacznie później zacząłem doceniać całość jej figury w tych miejscach, krągłość bioder, płynne przejście w uda, wcięcie w talii i dziurkę między nogami, bo jej uda nie przylegały do siebie na całej długości. Na górze była brama, a niech będzie poetycko – rozkoszy. Miała tak zwaną figurę „w gruszkę”.

    Te sterczące włoski przyciągały mnie długo, były najbardziej widoczne na tle przeświecającej halki lub koszulki nocnej, ale mogłem je dostrzegać tylko w pełnym świetle słońca, stąd nieraz dziwnie kręciłem głową lub bujałem się na krześle. Matka to oczywiście inaczej interpretowała i martwiła się, czemu siedzę tak niewygodnie, zaraz spadnę. Dopiero później, gdy poznałem jej ciało lepiej, gdy nauczyłem się jej ciała wzrokiem, wystarczał mi cień odbicia słońca, by wszystko widzieć doskonale – w połowie oczami, w połowie realistyczną wyobraźnią wyćwiczoną na wspaniałym obiekcie. A może po prostu wiedziałem już, na co patrzeć, na co zwracać uwagę okiem fachowca i konesera. I wciąż mi się to nie nudziło.

    Z tą koszulką to w ogóle dziwna sprawa. Spała zazwyczaj w halce – krótkiej, śliskiej i oblepiającej ciało – i tak chodziła jeszcze rano nawet przy mnie. Dopiero potem, do śniadania, zakładała luźniejszą i ciut dłuższą bawełnianą koszulkę nocną. Tak lubiła.

    A ja nie narzekałem. Ani na jedno, ani na drugie.

    Jak wspomniałem, byłem wspaniałym dzieckiem, chętnie pomagającym, czy też raczej odciążającym mamę po całym tygodniu w niedzielnym śniadaniu. Co do zasady śniadaniu we dwoje. Matka w końcu przywykła, że ją usadzam na takim wysokim taborecie pod oknem, coś w stylu stołka barowego, a sam się krzątam, co najwyżej reagując na jej polecenia i rady. Usiądź sobie, mamo, spokojnie, a ja ciebie odciążę w pracy – każda matka o tym marzy i któraż matka by się nie dała na to nabrać? Perfidny plan był bardzo prosty: gdy tylko usiadła na zwykłym krześle, musiała zaraz wstawać, bo nagle nie dawałem sobie rady. Siedząc na wysokim stołku była zawsze w gotowości, żeby spuścić nogi na ziemię bez wstawania. A wtedy dbałem, żeby nie musiała się ruszyć ani razu.

    W końcu polubiła ten stołek i znalazła sobie na nim pozycję dla nóg, podciągając je wyżej. Widziałem, że się kontroluje, to znaczy kontroluje moje reakcje, ale ja byłem niewinny jak dziecko. A potem jak dorastające dziecko. I wykorzystywałem sytuację, żeby się do niej przytulać. Tak do czternastego roku życia mogłem do niej podchodzić na chwilę, akurat gdy była przerwa, bo jajka się gotowały, a wszystko inne było zrobione (oczywiście byłem mistrzem złego planowania, bo jajka można było spokojnie nastawić wcześniej). Rosłem wtedy jak na drożdżach, ale różnicę poziomów ratował jeszcze jakiś czas ten stołek, z którego matka nie dosięgała piętami ziemi. Miałem więc oprócz codziennego buziaka na dobranoc jeszcze jeden kontakt z jej piersiami – właśnie w niedzielne śniadania. Jajka lubiłem na twardo, więc było sporo czasu na przytulanie do piersi. Oczywiście pilnowałem, żeby łapskami nie zawadzić, bo bym ją spłoszył – ale i tak byłem w niebie. Staliśmy tak parę minut, a matka przytulała mnie i kiwała się trochę jak do kołysania, co wykorzystywałem umiejętnie do coraz lepszego wpasowywania się policzkiem w wystającą część biustu.

    Ale cały czas udawałem dziecko tuż, tuż, przed pokwitaniem.

    I świetnie mi się udawało, póki wzrostem nie przekroczyłem matki z taboretem.

    Nadal jednak udawałem nieświadomego chłopaka, w czym bardzo pomogła mi ciotka-psycholog, która kiedyś matce tłumaczyła, że przytulane i otaczane serdeczną opieką dzieci dojrzewają trochę później. I do dziś zastanawiam się, czemu owa ciotka opowiadała matce o tym tak obszernie i dokładnie i to w dodatku w mojej obecności. Aż zwróciło to wtedy moją uwagę, bo zazwyczaj o sprawach wychowawczych siostra matki gadała z nią specjalnie półgłosem i raczej, gdy nie było mnie w pobliżu. A ta ciotka to w ogóle cała historia. Przeciwieństwo swojej siostry, wciąż nowi narzeczeni. No domyślacie się. Odważna i otwarta na nowe trendy. Gdy raz przyszła nam opowiadać o tym, jak rozsmakowała się w naturyzmie – poruszano oczywiście kwestie zdrowia, higieny, słońca i witaminy D, waliłem konia całe popołudnie.

    Tak więc mama pokochała wysoki taboret i zrelaksowana i wypoczęta podziwiała swoje dorastające, nastoletnie dziecko, a ja bardzo pilnowałem się, żeby na nią nie zerkać. Na pewno zastanawiała się, kiedy nasze na wpół intymne matczyno-dziecięce kontakty cielesne będzie trzeba przerwać, a ja pilnowałem się jak cholera, żeby nie dawać żadnych podejrzeń. Wiedziałem swoje. Po śniadaniu matka, już uspokojona, że jeszcze tak bardzo nie dojrzewam, siadała na taborecie wyluzowana, już siebie nie kontrolując i zapatrzona w widok za oknem piła kawę.

    A ja miałem wtedy swoją nagrodę i pasłem oczy jej zgrabnymi nogami z nieraz nieźle do góry zaciągniętą nocną koszulką.

    A może mnie wtedy prowokowała? Całkiem możliwe, że pozwalała sobie wtedy na testy, które na pewno musiały jej sprawiać odrobinę perwersyjnej przyjemności, bo koszulka czasami aż tak bardzo nie powinna się podwijać. Myślę, że matki mają tu od natury swoje pięć minut na zaspokojenie perwersyjnego epizodu w ich życiu, a chyba każdy człowiek tej odrobiny perwersji potrzebuje. Tak więc, może prowokacyjnie, a może jednak mimowolnie gładziła wtedy gołe uda, trzymając w drugiej ręce kawę i patrząc ze zmrużonymi oczami w dal, w stronę porannego słońca.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucjusz
  • Pizza

    Deszcz lał się z nieba niczym wściekły wodospad, skutecznie zniechęcając kogokolwiek do spacerów. Biorąc pod uwagę fakt, że była 20:30 oraz to, że znajdował się w centrum handlowym, oczywistym stawało się, że porządny prysznic był  nieunikniony. Ostatnie sklepy zamykali o 21:00, natomiast całość kompleksu o 23:00 (po ostatnim seansie w multikinie). Nawałnica wcale nie wyglądała jakby miała zamiar do tego czasu się wyszaleć. “Eh, do dupy” – pomyślałem – “Skoro już mam zmoknąć, to na pewno nie z pustym brzuchem”. Na końcu galerii była Pizza Hut. Mimo, że nie przepadam za jej ofertą, miała ona znaczącą przewagę nad resztą pobliskich żarłodajni. Posiadała bowiem dwa piętra. Oznaczało to, że większość rodziców z dziećmi lokowała się na dole, zamieniając tamte okolice w przedsionek piekła. Wszedłem do lokalu i omiotłem go wzrokiem. Dosyć pusto, dwie znudzone kelnerki i z ośmiu gości wgryzających się w swoje zamówienia. Zanim ktokolwiek z obsługi zdążył podejść proponując stolik, wdrapałem się po schodach na pierwsze piętro. Miałem tam upatrzone swoje ulubione miejsce za filarem. Można to nazwać lożą, w której zazwyczaj było pusto i w miarę cicho. Minus miejscówki był taki, że prawie nie było jej widać zza baru. Niestety oznaczało to, że obsługa docierała tam w ostateczności. Jako, że dzisiaj nie było żadnego klienta, nie powinno być problemu z obsługą. Osamotniona kelnerka dzielnie walczyła z nudą czytając gazetę wypchaną po brzegi krzykliwymi reklamami. Przechodząc koło baru wziąłem menu puszczając zawadiacko oko do zaskoczonej dziewczyny. Otworzyła zdziwiona buzię, ale zanim coś powiedziała, zmieniła chyba zdanie. Uśmiechnęła się na wpół wymuszony sposób. Odłożyła gazetę sięgając po leżący nieopodal fartuch, widać nie spodziewała się już dzisiaj klientów. Siadłem w swoim kąciku i przewertowałem szybko ofertę. Bla bla bla “uśmiech Boryny”. Może być, uniosłem głowę w poszukiwaniu dziewczyny. Stała oparta plecami o bar, patrząc na mnie. Nie pozostało mi nic innego, jak też na nią patrzeć. Mijały kolejne sekundy, na dole zawyło dziecko. Deszcz rzucał się szaleńczo na szyby, a my wciąż na siebie patrzyliśmy. Brunetka, raczej drobnej budowy, lekko zaokrąglona, bez śladów anoreksji czy innego kobiecego zboczenia. W tym świetle niewiele więcej mogłem powiedzieć poza tym, że wyglądała fajnie. Uśmiechnąłem się w końcu i uniosłem rękę niczym dziecko w szkole. Obróciła się na chwilę do baru szukając notesu, po czym podeszła czekając na zamówienie. Właśnie miałem się odezwać, gdy nagle doszedłem do wniosku, że szkoda przerywać tą uroczą ciszę. Obróciłem na stole menu i wskazałem palcem wybrane danie. Małe i wychudzone literki słabo widoczne w zmęczonym świetle nie ułatwiały jej zadania. Oparła się o stół i pochyliła, starając się zobaczyć, co też mój paluch pokazuje. Bluzka z rozpiętymi trzema górnymi guzikami rozchyliła się leniwie, ukazując jej piersi aż po różowe sutki. Zapatrzyłem się zafascynowany tymi bujającymi się krągłościami. Wyobraźnia szybko dorysowała resztę obrazu usuwając przeszkadzającą bluzkę. Z marzeń wyrwało mnie pukanie w stół, oderwałem wzrok od jej kuszących kształtów przenosząc go w górę. Byłem pewien, że w jej spojrzeniu był ukryty figiel. Pokręciła z dezaprobatą głową, uśmiechając się jednocześnie. Uciekłem z oczyma na kartę. No tak, coś do picia też by się przydało… Po chwili wahania wybrałem sok pomarańczowy. Zapisała powoli zamówienie, chociaż byłem pewien, że jedynie droczy się ze mną. Wciąż miałem w pamięci widok z przed kilku sekund. Gdy tak stała notując, korciło mnie, aby zerknąć jeszcze raz. Jednak, jako porządny facet, a za jakiego się czasami miałem, postanowiłem trzymać “fason”. Skończyła skrobać ołówkiem, po czym oddaliła się przekazać zamówienie do kucharza. Wlepiłem oczy w jej biodra. Bujały się zalotnie opięte obcisłą spódniczką. Korzystając z okazji wytężyłem swoje męskie umiejętności analizując to, co widzę… musi mieć stringi. Sposób, w jaki zaginał się materiał, sugerował jakąś skąpą bieliznę… No chyba, że w ogóle nie założyła nic pod spód? W końcu stanika nie miała! Te intrygujące przemyślenia zajmowały moją wyobraźnię przez kolejne kilka minut. Siedząc ze wzrokiem wlepionym w szybę, o którą rozbijały się wściekle grube krople wody, nie zauważyłem gdy podeszła stawiając przede mną szklankę z sokiem. Drgnąłem zaskoczony, wywołując mały wybuch wesołości u kelnerki. Nie pozostało mi nic innego, jak odwzajemnić uśmiech i schować się za szklanką. Ruszyła w kierunku baru, jej biodra ponownie zataczały  zmysłowe łuki, a ja znowu zacząłem bezwstydnie je obmacywać wzrokiem. Zastanawiałem się, czy chodzi tak na co dzień, czy tylko dla mnie? Poczucie męskiej wartości stwierdziło autorytatywnie, że dzisiejszego wieczora jest pokaz dedykowany jedynemu klientowi. Minuty mijały, a my siedzieliśmy w ciszy wpatrzeni w siebie. Zastanawiałem się, o czym może ona myśleć? Niestety, telepatia nie była moją mocną stroną. Gdzieś za ladą rozległ się dzwonek: dyń dyń. Mała winda transportowa przywiozła moje żarcie. Szczerze mówiąc nie pamiętam, co zamówiłem. Zresztą nie miało to większego znaczenia. Po chwili pizza została sprawnie pocięta na barze i flirciara przyniosła ją na stolik. Nałożyła pierwszy kawałek na stojący przede mną talerz i puściła do mnie oko. Uznałem to za nieme: “Smacznego!”. Wziąłem bezbronny kawałek ciacha i wgryzłem się w nie niczym drapieżnik. Dziewczyna po raz trzeci ruszyła w kierunku baru. Tylko na to czekałem. Znowu bezwstydnie wlepiłem oczy tam, gdzie nie powinienem… i zakrztusiłem się pizzą. Spódniczka zniknęła! Patrzyłem na dwa kształtne, oddalające się pośladki, całości dopełniały seledynowe, skąpo wycięte figi. Cały podstęp dobrze skrywał wspólnik fartuch sięgający z przodu aż za kolana… Moja rozpaczliwa walka o powietrze z agresywnym kęsem zwróciła jej uwagę. Odwróciła się udając zaskoczenie. Szybkim krokiem podeszła, aby poklepać mnie po plecach. Trochę pomogło, chwyciłem oddech i przełknąłem intruza. Podała mi sok. Wziąłem dwa potężne hausty z autentycznym zamiarem utopienia pizzy, która próbowała mnie zabić. W tym czasie moja diablica korzystając z rogu swojego fartucha otarła mi kącik ust. Gest ten odsłonił przy okazji całe udo oraz przód figlarnych, pół przejrzystych fig. Nie umknęło to oczywiście mojemu wszędobylskiemu spojrzeniu. Intymna fryzura doskonale widoczna przez transparentny materiał, wprawiła mnie w ponowne osłupienie. Niewiele brakowało, a przypłaciłbym to życiem, bowiem sok zamiast do żołądka chciał skierować się do płuc. Zamknąłem oczy w cichej walce i odniosłem kolejne zwycięstwo. Odczekałem chwilę, zanim zdecydowałem się na głęboki oddech. Spojrzałem ponownie tam, gdzie nie powinienem. Tym razem przygotowany na wszystko, jednakże nie było mi dane nacieszyć się zakazanym owocem. Uniosła mi delikatnie głowę kierując mój wzrok ku górze, po czym otarła nowe „rany” spowodowane atakiem soku. Dokładnie sprawdziła czy nie został żaden ślad, po czym podała mi do rąk sztućce i pogroziła palcem. Nie wypowiadając ani słowa odwróciła się i udała za bar. Odprowadziłem jej pośladki zafascynowanym spojrzeniem, po czym postanowiłem rozprawić się z posiłkiem. Sami rozumiecie: z żołądkiem się nie kłóci! Na talerzu został ostatni kawałek, gdy pojawiła się bezszelestnie. Kurde, jak ona to robiła? Położyła rachunek obok mnie, po czym uśmiechnęła się  i odeszła. Otworzyłem skórzane etui i zerknąłem: Pizza 35 zł, sok 8 zł…. na samym dole ręczny dopisek. “Uciekam do domu. Wpadnij jeszcze kiedyś, było zabawnie.” No cóż wygląda na to, że nie można mieć wszystkiego… Dopiłem sok zostawiając ostatni kawałek nietknięty, uregulowałem rachunek i wyszedłem na deszcz. Wciąż padał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Just Grzanex
  • Masturbacja z Mama cz. 2

    Po ostatnich wydarzeniach z moją mamą nie mogłem doczekać się powtórki. Tym bardziej, że obiecała mi ona, iż to powtórzymy. Dzień w dzień czekałem, aż w końcu będę mógł ją zerżnąć. Niestety dni leciały, a moja mama udawała jak gdyby nigdy nic się nie stało. Kilka razy myślałem o tym żeby coś zainicjować, ale chyba brakło mi odwagi. Swoje ogromne podniecenie starałem się rozładować, masturbując się codziennie. Zdarzało się, że robiłem to po kilka razy, niestety nie przyniosło to upragnionych skutków.

    Po miesiącu stwierdziłem, że nadszedł ten dzień. Muszę coś zrobić, bo czułem że już nie wytrzymuje. Był piątkowy wieczór, moja mama siedziała w salonie przed telewizorem. Długo zbierałem się, żeby do niej pójść, aż w końcu się udało. Usiadłem obok niej i nagle zabrało mi mowę. Patrzyłem się na ekran telewizora i czułem jak moje ciało ogarnia wstyd. Mimowolnie poczułem też przypływ podniecenia. Karolina ubrana była w biały top, bez stanika dzięki czemu przez materiał prześwitywały jej sutki. Do tego obcisłe czarne legginsy, które podkreślały jej zgrabne nogi.

    – Coś nie tak synku? – odezwała się po chwili, kierując swój wzrok na mnie.

    – Wiesz co mamo… – odpowiedziałem kierując wzrok w jej stronę – Pamiętasz to co kiedyś robiliśmy? Po prostu nie mogę już wytrzymać, pragnę żebyśmy to powtórzyli – dodałem.

    Karolina pokręciła głową z lekkim grymasem na twarzy.

    – Nie powinniśmy wtedy tego robić… Byłam strasznie podniecona i temu uległam. Przykro mi, ale nie mogę ci pomóc. Musisz sobie sam z tym poradzić – odpowiedziała.

    Spodziewałem się kompletnie innej odpowiedzi, ale nie mogłem teraz odpuścić. Skoro już zebrałem się na odwagę, muszę zawalczyć.

    -Mamo proszę… Masturbuje się codziennie kilka razy i mimo to dalej czuję ogromne podniecenie. Błagam – powiedziałem błagającym głosem.

    Karolina myślała przez chwilę, aż w końcu powiedziała mi żebym się rozebrał. Tak! Udało się! Kilka sekund zajęło mi żeby zdjąć z siebie wszystkie ciuchy.

    – Robię to ostatni raz! Pomogę ci ale ręką, ale potem o tym zapominamy, zrozumiano? – powiedziała.

    Pokiwałem głową twierdząco. Karolina pochyliła się nad moim penisem i napluła na niego gęsta śliną. Chwyciła go w dłoń i zaczęła powoli poruszać nią w górę i w dół. Zamknąłem oczy i oddałem się temu uczuciu. Czułem jak moje ciało przechodzą dreszcze, jak staje się rozpalony. Mama przyspieszyła swoje ruchy.

    – Dobrze ci? – zapytała.

    -T..t..Tak, cudownie – odpowiedziałem.

    Mój oddech stał się przyśpieszony. Jej dotyk sprawiał że byłem coraz bliżej dojścia. Na sam koniec Karolina przyspieszyła maksymalnie jak się da. To spowodowało że z mojego penisa zaczęła tryskać ogromna ilość spermy. Jej cała dłoń pokryta była w mojej spermie. Karolina uśmiechnęła się i oblizała swoje palce z mojego nasienia. Następnie usiadła na mnie okrakiem i zaczęła dotykać moje usta mokrymi palcami.

    – Pamiętaj synku… To był ostatni raz tak? – powiedziała.

    – Tak mamo – odpowiedziałem lekko zawiedziony że to już koniec.

    Po tym mama wstała i poszła do łazienki. Siedziałem jeszcze kilka minut na kanapie starając się dojść do siebie. Po tym czasie sam poszedłem się ogarnąć.

    Myślałem, że ta sytuacja pozwoli mi raz na zawsze zapomnieć o seksie z Mamą. Niestety gdy minęło kilka dni, znów zacząłem robić sobie dobrze z myślą o Karolinie. Nie dawało mi to spokoju, ale wiedziałem że nie mogę jej już o nic poprosić. Pewnego dnia gdy mama była w łazience, postanowiłem że wykorzystam okazję. Zakradłem się do jej sypialni i w szafie znalazłem czerwone koronkowe stringi. Usiadłem na jej łóżku i oplotłem stringi wokół mojego penisa. Zacząłem się masturbować myśląc o jej cipce, piersiach i reszcie pięknego ciała. Los chciał, że w tym czasie mama wróciła do sypialni, owinięta w sam ręcznik.

    – Co ty robisz?! – krzyknęła w moim kierunku.

    Słysząc jej głos zerwałem się z łóżka, chowając stringi za sobą. Karolina widziała wszystko.

    – Czy ty wziąłeś moje majtki i się nimi masturbowałeś? – zapytała.

    Spuściłem głowę i w dół i pokiwałem twierdząco. Mama podeszła bliżej i kazała mi je oddać. Gdy to zrobiłem rzuciła je na łóżko i chwyciła mojego penisa dłonią.

    – Mówiłam ci że już tego nie powtórzymy… – mówiąc to zaczęła ruszać swoją dłonią.

    Popatrzyłem na nią i zacząłem jęczeć z podniecenia.

    – Błagam… Chcę poczuć twoją cipkę mamo.. – powiedziałem pod wpływem podniecenia.

    – Połóż się – powiedziała stanowczo.

    Zrobiłem to od razu. Karolina zrzuciła z siebie szlafrok odsłaniając swoje piękne ciało. Nie mogłem przestać wpatrywać się w je piersi. Położyła się ona tak żeby móc chwycić mojego penisa ustami. Włożyła go sobie do buzi całego. Zaczęła go połykać i lizać. Widać było że też jest strasznie napalona. Położyłem dłonie na jej głowie i zacząłem ją dociskać, aż do samego krocza. Przez to mój penis był pokryty całą jej śliną. Twarz Karoliny momentalnie stała się cała mokra. Po kilku minutach wyjęła go z buzi i usiadła na nim. Zaczęła skakać po moim penisie w szalonym tempie. Złapała mnie za szyję i lekko ścisnęła.

    – Chciałeś tego? Rżnij mnie, zrób ze mną co chcesz rozumiesz?! Rżnij mnie jak dziwkę – powiedziała to dość agresywnie i mnie puściła.

    Po tych słowach zeszła ze mnie i położyła się na plecach. Od razu pochyliłem się nad nią i zacząłem ją pieprzyć. Chwyciłem jej nogi i ruszałem biodrami najszybciej jak mogę. Karolina jęczała bardzo głośno, a to motywowało mnie żeby rżnąć ją jeszcze mocniej. Złapałem jej szyję i zacząłem lekko podduszać. Widziałem że podoba jej się to. Podczas każdego pchnięcia jej piersi ruszały się.

    – Spuść mi się na twarz.. błagam – zamknęła oczy i otworzyła buzię wystawiając język.

    Czułem że mogę to zrobić, ale chciałem żeby ta chwila trwała jak najdłużej. Zmieniliśmy pozycję. Kazałem jej wstać i oprzeć się o biurku. Od razu włożyłem penisa w jej cipkę i znów zacząłem ją pieprzyć. Co jakiś czas dawałem mamie mocne klapsy, a ona komentowała to głośnym jęknięciem. Po pół godzinie czułem że nie wytrzymam dłużej. Kazałem jej klęknąć. Włożyłem penisa w jej buzie i zacząłem wkładać go najgłębiej jak mogę. Ślina Karoliny kapała na podłogę i jej ciało. Gdy mój penis zaczął drżeć docisnąłem jej twarz do mojego krocza i spuściłem się jej wprost do gardła. Gdy ją puściłem, Karolina szybko wyjęła penisa z ust i wzięła głęboki oddech.

    – O oo tak, cudownie synku – wypluła spermę na swoją dłoń, a następnie rozprowadziła ją na swojej twarzy.

    Jej piersi były mokre od śliny. Na twarzy wszędzie miała resztki mojej spermy. Myślałem że to koniec, jednak Karolina kazała mi się położyć. Usiadła na mojej klatce i zaczęła się masturbować. Kazała mi się na to patrzeć i nie ruszać. Po pięciu minutach jej ciało zaczęło drżeć a na moją twarz zaczęły tryskać soczki z jej cipki. Po wszystkim podziękowała mi za to i zdradziła że też sama chciała to powtórzyć, ale się po prostu wstydziła.

    Od tego czasu regularnie się pieprzymy. Czasem Karolina lubi pokazać pazurki, a czasem jest posłuszna i czeka na polecenia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mail fake
  • Justysia

    Za każdym razem, kiedy myślałem o Justysi wyobrażałem sobie jak ją rżnę w różnych miejscach. Któregoś razu jak ją odwiedziłem zobaczyłem ją w krótkich dżinsowych szortach odsłaniające zgrabne nogi delikatne, stópki gołe śliczne, koszulka na ramiączkach odsłaniająca dekolt wraz z cudownymi sporymi piersiami. Rozmawialiśmy w kuchni nie mogłem przestać myśleć jak ją walę w dupę na stole. Justysia miała 46 lat ale była mega pociągająca.

    Postanowiłem być dominujący dla niej, widziałem jak się kręci po kuchni lekko się wypinając. Chwyciłem ją za włosy powiedziałem jej do ucha “twoja dupa należy do mnie”, ona stęknęła. Zerwałem z niej koszulkę i stanik, wyrzuciłem przez okno, opuściłem jej spodenki zerwałem majteczki i też wyrzuciłem przez okno. Ja też się rozebrałem, kutas już stał.

    Zacząłem robić jej minetkę a palec wsunąłem w dziurkę analną, zaczęła się wić jak wąż. Po minetce, złapałem ją za piersi i na chama wcisnąłem twardziela w jej cipkę. Ruchałem ją długo, ładując do końca. Szepnąłem “zmieniamy miejscówkę”, mieszkała w bloku ale na poddaszu było pomieszczenie techniczne. wytargałem ją za włosy jak szmatę, nago po schodach. Otworzyłem drzwi do małego pomieszczenia. Pchnąłem ją na ścianę “wypinaj się” powiedziałem dając jej klapsa.

    Najpierw posuwałem ją w cipkę, aż soczki pociekły jej po nogach, potem wszedłem w jej dziurkę analną i waliłem dalej, kiedy się obsunęła zmęczona dałem jej parę razy w twarz twardym kutasem. Chwilę powaliłem na jej widok i spuściłem się na jej twarz i włosy. Dałem jej buziaka w policzek i wyszedłem. Poszedłem do jej mieszkania ubrałem się, wróciłem po nią. Wytargałem ją za nogi, zamknął pomieszczenie. wziąłem ją za rękę “wstawaj szmato” była naga, spocona, jęczała z rozkoszy. Ledwo szła cała w spermie, zostawiłem ją pod drzwiami. Powiedziałem jej zwyczajnie z uśmieszkiem “będziesz grzeczna czy mam wrócić”, ona podnosząc się powiedziała, że mam wrócić i to jak najszybciej po czym dodała “tego mi było trzeba”.

    To na pewno nie był ostatni sen o Justysi, ona naprawdę jest idealna i przy każdej wizycie wyobrażam sobie jak mi daje. To jest szaleństwo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    James Cum

    Proszę oceniajcie, komentujcie, piszcie uwagi, propozycje żebym mógł robić coraz lepsze opowiadania dla waszej przyjemności. 🙂 

  • Niezapomniany wyjazd.

    Nazywam się Mariusz i chciałbym się dzisiaj podzielić swoimi przeżyciami. Czymś, co zapadło mi w pamięć i już na zawsze zmieniło moje życie. Czymś co pozwoliło mi jeszcze dogłębniej poznać swoje granice…

    Było piękne słoneczne lato. Wraz z dwoma pracowniczkami zmuszony jednak byłem udać się w dość nudną podróż służbową. Marzyłem raczej o odpoczynku i wspólnych chwilach z moją Panią no ale cóż było zrobić. W samochodzie podróż mijała nam w dość sympatycznej atmosferze. Panie były bardzo atrakcyjne, w dodatku w moim guście, więc rozmowa czasami zagłębiała się w dość intymne rejony. Zauważyłem, że pasażerka siedząca z przodu nie ma na sobie stanika, więc aby sobie uatrakcyjnić podróż podkręciłem klimatyzację. Gdy moim oczom ukazały się piękne, sterczące sutki, przebijające się przez bluzeczkę, mój kutas od razu staną na baczność, chcąc przebić się na zewnątrz i zatopić w tych pięknych piersiach. Nie uszło to uwadze mojej pasażerce i z lekką nieśmiałością położyła swoją dłoń na nim. Kasia, bo tak się nazywała, coraz mocniej go ściskała a ja czułem coraz większe podniecenie. Może ten wyjazd nie będzie taki zły…

    Po dotarciu do hotelu rozpakowaliśmy się i postanowiliśmy zjeść kolację w pokoju. Z lekką premedytacją zabrałem z samochodu swoją torbę z zabawkami i lekko uchyloną pozostawiłem na widoku. Kasia i Ania już były wyluzowane. Nie wiem czy wpływ na to miało wino czy może ich plan. Jednak Ania niby przypadkiem zajrzała do mojej torby. Wyciągnęła kilka gadżetów śmiejąc się zalotnie:

    -Kasia, zobacz co nasz szef ma tutaj.

    – no proszę, widzę, że nasz szef lubi ostre zabawy- odpowiedziała Kasia  

    – myślę, że możemy dokończyć to co zaczęliśmy w samochodzie. Rozbieraj się ku…e do naga i kładź na łóżko- rozkazała

    W moich oczach pojawiły się iskierki podniecenia. Do tej pory raczej sam używałem tych zabawek. Niektóre jeszcze nawet nie były rozpakowane. Moja partnerka miała obawy a ja tak marzyłem o takiej chwili. Posłusznie więc się rozebrałem i nagi położyłem na łóżko. Obie panie w między czasie przewertowały moją magiczną torbę i uśmiechając się do siebie, przystąpiły do działania. Ania wyciągnęła dwie linki i jedną podała Kasi.

    – przywiąż dobrze naszego pieska za nogi do łóżka

    Rzekła Ania, sama przywiązując mnie za ręce. Czułem się mocno skrępowany i bez możliwości ruchu. Jednak od zawsze o tym marzyłem. Czułem więc czułem jak napływa do mnie podniecenie. Pod moje pośladki Kasia podłożyła jeszcze dwie poduszki a następnie podeszła do Ani. Obie zaczęły się namiętnie całować i rozbierać. Moim oczom ukazały się piękne, kształtne piersi obu kobiet. Kasia z lubością zaczęła ssać sutki Ani i ugniatać jej piersi aż do momentu kiedy owe sutki nie przybrały kształtów pięknych, niczym diamenty kamieni. Mój kutas już stał na baczność a moje ciało lekko drżało. Jednak gdy po chwili panie pozbyły się reszty ubrań i moim oczom ukazały się piękne, ogolone cipki gdy Ania zaczynała lizać cipkę Kasi to myślałem, że eksploduje. Z amoku wybudził mnie ból w okolicy mojego kutasa. Wtedy przypomniałem sobie o biczu schowanym w mojej torbie.

    K…a nawet nie próbuj się spuścić podły kutasie- rzekła Ania uderzając mnie jeszcze kilka razy. Cóż to był za podniecający ból. Po tych zabawach obie panie dorwały się do moich sutek. Zaczęły je gryz, ciągnąć zębami a gdy były już twarde zapięły na nich klamerki. Jak ja uwielbiam ten ból i te klamerki. Sam często je sobie zapinam.

    – no teraz te sutki jakoś wyglądają ty męska szmato- rzekła Kasia

     – nie będziesz się pastwił tylko nad moimi a teraz otwieraj usta. Gdy posłusznie je otworzyłem kucnęła swoją cipką wprost nad nimi. Po chwili poczułem jak pierwsze, ciepłe krople spłynęły mi prosto do ust. Kilka razy solidnie mnie spoliczkowała.

    -pamiętaj aby nawet kropelka nie uleciała ty dziwko.

    Gdy skończyła sikać do moich ust, posłusznie wylizałem jej cipkę. Następnie Ania usiadła na moich ustach.

    – liz szmato moją cipkę, dokładnie!!!

    Liżąc cipkę Ani poczułem piekący ból w okolicach sutków i kutasa. Po chwili zorientowałem się, że to gorący wosk kapie ze świeczek trzymanych w rękach pań. Czułem jak ciało Ani zaczyna drżeć. Jednak teraz Ania się lekko zsunęła abym mógł wylizać jej drugą dziurkę. Mój język z łatwością wsunął się w głąb. Zacząłem niczym opętany tańczyć w środku. Cóż to była za rozkosz. Jednocześnie poczułem jak Kasia przykłada swój palec do mojej dziurki. Był zimny, więc zorientowałem się, że nawilża go specjalnym środkiem. Sam już wcześniej go trenowałem a mój rekord to butelka po winie w środku. Gładko więc wszedł pierwszy palec. Usta Kasi zajęły się moim kutasem. A drugi palec dołączył do pierwszego. Było mi dobrze a tyłek Ani sprawiał jeszcze większe podniecenie. Później dołączył trzeci palec i czwarty. Modliłem się aby to nie był koniec. Przy piątym na moim kutasie pojawiły się krople podniecenia, które Kasia zlizywała. Aż w końcu cała pięść zniknęła w moim tyłku. Wypełniony tyłek oraz fakt, że jestem unieruchomiony spowodowały jeszcze większe podniecenie. Mój język już nie tańczył a wił się jak szalony w tyłku Ani. Kasia, zaczęła mnie ruchać niczym zwykła szmatę swoją dłonią, drugą ręką i ustami zabawiała się moim kutasem a Ania wróciła swoją cipką na moje usta. I znowu pojawił się wosk na moim ciele. Ciało Ani drżało niesamowicie, Kasia czuła, że i ja dochodzę, więc coraz mocniej poruszała swoimi dłoniami a kutasa przybliżyła do tych cudownych piersi. Wtem soczki Ani bardzo obficie zalewają moje usta. Już tego nie wytrzymuję i ja tryskał obficie zalewając te piękne sutki i piersi Kasi. Moja dziurka zaciska się na pięści Kasi. Cóż to był za orgazm…

    Jeszcze mamy trzy dni delegacji…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mariusz
  • Spelniona fantazja, czesc 3 – pokoj 513 i olbrzym

    Klęczałem w progu, kutas Andrzeja powolutku wchodził i wychodził z moich ust. Przyśpieszał, aby za chwilę zwolnić, to wbijał się po same jądra, to miałem w buzi sam czubek penisa. Andrzej bawił się tak mną jakiś kwadrans, po czym nagle wyciągnął członka z moich ust, chwycił go dłonią u nasady i parę razy uderzył mnie nim po twarzy.

    – Fajnie? zapytał – posłusznie skinąłem głową, No dobra, właź do środka dziwko – dodał i cofnął się do pokoju.

    Wszedłem za nim – kurwa, to nie pokój, to jakieś pieprzone mieszkanie! Pokój był ogromny, od głównego pomieszczenia odchodziły dwa króciutkie korytarze – domyśliłem się, że za drzwiami są dodatkowe sypialnie. Z jednej strony dobiegał szum wody – ktoś najwyraźniej brał prysznic. Tylko kto ? Andrzej był w pokoju, Jacek uśmiechnięty siedział na fotelu. Rozwiązanie zagadki pozostawiłem sobie na później, ponieważ nie mogłem oderwać wzroku od Jacka. W sumie nie tyle od Jacka, co od siedzącej mu na kolanach blondynki. Dziewczyna miała na sobie cieliste pończochy, szpilki na kilkunastocentymetrowych obcasach i delikatny, przeźroczysty szlafroczek. Blondynka miała szeroko rozłożone nóżki, a w jej nagiej cipce gościł palec Jacka, co najwyraźniej sprawiało jej sporą przyjemność. Jacek pieścił ją to jednym, to dwoma palcami, drażnił łechtaczkę, pieścił uda i piersi – bawił się całym jej ciałem. Dziewczyna cały czas wpatrywał się we mnie i nagle stąciła pieszczącą ja rękę, wstał i podeszła do mnie.

    Ewa jestem – i mówiąc to obeszła mnie dookoła, dokładnie lustrując to co widzi. Idziemy do tamtej sypialni i ogarnąć cię trochę, bo coś od ciebie czuć spermą – dodała ze śmiechem.

    Poszedłem za nią, rozebrałem się i wlazłem pod prysznic. Ewa w tym czasie usiadła na toalecie i patrzyła jak się myję – nic nie mówiła, ale widziałem w jej oczach akceptację. Wyszedłem, dokładnie wytarłem i wróciłem do sypialni. Walizka leżał już otwarta, Ewka wyciągnęła czarne pończochy, do tego dorzuciła krótką, czarną, koronkową koszulkę i czarną perukę.

    – Chłopcy muszą mieć urozmaicenie – będą ruchać blondynkę i brunetkę, w końcu nie mogą się nudzić.

    Poczekała aż się ubiorę, pomogła dopasować perukę, a potem kazał usiąść na krześle. Stanęła przede mną i dopełniła dzieła nakładając mi makijaż. Trochę to trwało, ale jak skończyła, to spojrzała na mnie i pokiwała głową z uznaniem.

    – Jestem zajebista, zrobiłam z ciebie fajną dziwkę. Teraz wstań, oprzyj ręce na krześle i wypnij tyłek. Zrobiłem co kazała i poczułem jak jej ręce dotykają mojego tyłka. Ewa czymś posmarowała moją dziurkę i nagle w mojego dupę zaczął wciskać się jakiś chłodny przedmiot. Domyśliłem się, że Ewa wpycha tam korek analny, początkowo mały opór, ale po chwili cała zabawka znalazła się w moim tyłku.

    No, teraz jesteś gotowy … albo gotowa – dodała z uśmiechem – idziemy.

    W głównym salonie chciałem od razu podejść do ogromnego łóżka, ale Andrzej mnie powstrzymał. Wskazał drzwi do drugiej sypialni, tej w której było słychać szum wody i powiedział:

    – stań przed wejściem i czekaj.

    Nie trwało to długo, drzwi otworzyły się i stanął w nich jakiś facet, Niby nic, ale po pierwsze był nagi, po drugie – miał na oko jakieś 190 cm wzrostu, a po trzecie … kurwa – takiego kutasa widziałem do tej pory tylko w pornosach. Był po prostu ogromny, jeszcze nie w pełnym wzwodzie, a i tak miał już jakieś 20 cm.

    – No lalunia – rzucił Jacek – to jest Darek. Darek to jest lalunia i teraz zobaczysz, do czego taka lalunia służy. Ciekawe jak usta laluni zajmą się twoim potworkiem.

    Sugestia była jasna, ukląkłem przed Darkiem i przyjrzałem się z z bliska olbrzymiemu kutasowi. Delikatnie pulsował i minimalnie podnosił się do góry. Postanowiłem na początku nie dotykać go rękoma i posłużyć się wyłącznie ustami. Mój język powolutku przesunął się wzdłuż całego członka, raz, drugi trzeci. Czerwone usta całowały go jak najcenniejszą rzecz na świecie, znowu lizałem i w końcu usta zbliżyły się do pulsującej końcówki. Na chwilę zawahałem się, ale w końcu nie za bardzo miałem wyjście. Kutas stał już w pełnym wzwodzie … kutas…to był pyton, a nie kutas – teraz już miał prawie 30 cm i był dość gruby.

    Chwyciłem go w końcu ręką i nie udało mi się nawet zamknąć na nim dłoni. Zabawne było to, że spokojnie mogłem dołożyć drugą rękę, a i tak spora część wystawała – i właśnie ta część miała za chwilę znaleźć się w moich ustach. Najpierw jednak mój język znalazł się na jądrach, chwilę je lizałem i ssałem, aby w końcu wrócić do tego co najciekawsze.

    Oblizałem główkę penisa, mój język troszkę się nią pobawił i nagle jednym zdecydowanym ruchem wpakowałem go sobie do buzi. Z oczywistych względów weszła niewielka część, ale i tak na początku byłem przestraszony. Stopniowo jednak uspokajałem oddech i mogłem w pełni zająć się tym cudownym penisem. Ssałem go i lizałem, uderzałem się nim po twarzy, lizałem jądra i znowu ssałem. Byłem w ekstazie, z jednej strony bałem się, a z drugiej chciałem więcej. Moje usta pracowały coraz szybciej, moje dłonie pieściły coraz mocniej. Wtem Darek przerwał, podniósł mnie z podłogi i popchnął na łóżko. Ułożył mnie tak, że leżałem na plecach, a moja głowa delikatnie zwisała z łóżka. Stanął nade mną i teraz widziałem jego kutasa z innej perspektywy. Nad oczami miałem jądra i nie czekałem – zacząłem je ssać, ale Darek miał inny plan. Lekko się cofnął i wszedł w moje usta, rękoma chwycił mnie za głowę i rozpoczął energiczną penetrację. Wchodził coraz głębiej, aż w końcu poczułem jego kutasa w gardle, lekko się zakrztusiłem, ale Darek nie przerywał. Pieprzył moje usta coraz szybciej i mocniej i muszę przyznać, że takie przedmiotowe traktowanie mojego ciała sprawiało mi olbrzymią przyjemność. Chciałem być gwałcony w usta, chciałem być zerżnięty w dupę, chciałem być dziwką i kurwą dla tych trzech facetów. Jednak najpierw używał mnie jeden i czułem jak zbliża się finał zabawy – Darek wycofał się, tak że w ustach pozostał tylko czubek jego kutasa i nagle zalał moje usta spermą. Jego nasienie wyciekało mi kącikami ust i spływało po twarzy. Sporą porcję połknąłem, ale duża część zastygała na policzkach. Kutas cały czas drgał w moich ustach, aż w końcu Darek wyciągnął go i trzymając w dłoni jeździł mi nim po twarzy, rozcierając po niej całą pozostałą spermę.

    Gdy skończył uśmiechnął się i powiedział – dobra lalunia, będzie z ciebie pożytek kurwiszonku.

    Ewa zaprowadziła mnie do łazienki, pomogła się ogarnąć i poprawiła, rozmazany spermą i kutasem Darka makijaż. Zostawiła mnie samego, dając mi chwilę na odpoczynek, a ten się na pewno przyda – wiedziałem, że zabawa dopiero się rozkręca – w końcu mieliśmy cały weekend.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marzyciel
  • Spelniona fantazja, czesc 4 – pokoj 513 – wyliz mi dupe

    Wróciłem do głównego salonu. Ewa leżała na ogromnym łóżku z pupą wypięta w górę, odziana jedynie w pończochy i szpilki. Za nią klęczał Jacek, a jego penis penetrował cipkę dziewczyny – mokry od jej soków równomiernie wbijał się w nią z klaszczącym odgłosem. Andrzej obserwował to z boku i ewidentnie na coś czekał. Na co, to dowiedziałem się, jak tylko zauważył, że wróciłem. Podszedł do mnie i wskazując łóżko powiedział :

    – połóż się tak jak Ewa, nogi w miarę szeroko i tyłek do nieba, zarechotał.

    Posłusznie wykonałem jego polecenie i po paru sekundach chłopacy mieli dwie dziurki do wyboru. Andrzej wszedł na łóżko, klęknął za mną i chwilę pobawił się, tkwiącym nadal w moim tyłku, korkiem analnym. Delikatnie go wyciągał i wpychał z powrotem, a gdy był już pewien, że moja dupa jest gotowa, jednym gwałtownym ruchem wyciągnął korek i w jego miejsce wepchnął swojego kutasa. Dziurka była nieźle nasmarowana, więc gdy zaczął mnie ruchać nawet nie czułem bólu. Penis gładko penetrował mój tyłek, Andrzej co chwilę wyciągał go ze mnie, drażnił analny otworek, aby znowu wbić się we mnie.

    Kurwa, to było wspaniałe !!! Seks, który przeżyłem wtedy na parkingu był niespodziewany, dziki i brutalny. Teraz też było ostro, ale świadomość tego, że jestem w hotelowym pokoju, na łasce trzech facetów, z piękną kobietą … to wszystko dodawało pikanterii i cholernie mnie podniecało. W tym momencie, gdy jeden z kutasów penetrował mój odbyt, zdałem sobie sprawę, że zniknęły wszelkie granice. Zdałem sobie sprawę, że spełnię każdy rozkaz i każdą fantazję tej trójki … czwórki. Mogą ze mną robić co chcą i to ich seksualna satysfakcja jest teraz dla mnie najważniejsza.

    Tymczasem Andrzej przerwał ruchanie mojego tyłka i podszedł do mnie z drugiej strony, podtykając mi swojego członka pod twarz. Liż, suko – powiedział, a ja wiedziałem, że to jest rozkaz mojego seksualnego władcy. Objąłem wargami członka i posłusznie pieściłem go oralnie najlepiej jak potrafiłem. Członek, który przed chwilą był w mojej dupie, właśnie rżnął mnie w usta. Perwersja i podniecenie, kurewski zachwyt nad tym co robię i oczekiwanie na więcej.

    To więcej właśnie nadeszło. W czasie, gdy ssałem kutasa Andrzeja, Jacek przerwał zabawę z Ewą i wbił się w mój tyłek. Nie bawił się w jakieś niepotrzebne gry wstępne, tylko z pełną mocą rozpoczął penetrację mojej dupy. Seks z dwoma samcami był fantastyczny, co pewien czas panowie zamieniali się miejscami i wylizywanie kutasa, który przed chwilą był w moim tyłku stało się rutyną. Zmienialiśmy pozycje, to któryś z chłopaków leżał na plecach, a ja – ssąc w tym czasie jednego członka, nabijałem się na drugiego, to znowu klęczałem na łóżku, to leżałem na plecach i jeden klęczał mi nad głową, a drugi – trzymając moje nogi w górze, pieprzył mnie w tyłek…po prostu szaleństwo.

    W pewnym momencie zacząłem zastanawiać się co z Darkiem? A właściwie … gdzie jego kutas? Jakby to było …. Rozejrzałem się po pokoju i klęczącą na podłodze Ewę. Darek stał przed nią, jego kutas sterczał nad głową dziewczyny, która lizała jego jajka. Nie miałem zbyt dobrego widoku, ponieważ co chwilę musiałem zajmować się członkiem któregoś z chłopaków, ale jak tylko miałem szansę, patrzyłem na „pracę” Ewki. Dziewczyna była niesamowita. Ssała, lizała, co chwilę brała kutasa do buzi. Klękała za Darkiem i pieszcząc ręką członka jednocześnie lizała jego tyłek. W pewnej chwili Darek podszedł do fotela, stanął na nim jedną nogą i pochylił się lekko, jednocześnie wypinając tyłek. Ewa nie potrzebowała wyjaśnień. Jej twarz natychmiast zbliżyła się do dupy Darka, a język rozpoczął wędrówkę po rowku, co chwilę liżąc analny otwór. Darek oddychał coraz szybciej, było widać że z jednej strony nie chce skończyć za szybko, ale z drugiej strony pieszczoty w wykonaniu Ewy cholernie go podniecają.

    Andrzej z Jackiem też obserwowali co dzieje się na fotelu i nagle Andrzej stwierdził:

    – kurwa, też tak chcę. Odepchnął mnie i stanął na łóżku, oparł ręce na zagłówku i wypiął tyłek – liż kurwo, powiedział patrząc na mnie.

    Podszedłem do niego na czworakach, rozchyliłem pośladki i mój język posłusznie lizał rowek.

    – Wsadź mi język w dupę – rozkazał Andrzej i po chwili mój język wciskał się w dziurkę. Oczywiście nie byłem w stanie go wepchnąć, ale i tak był widać, że same próby bardzo się Andrzejowi podobały. Dociskał moją głowę i chwilę się tak bawił, ale nagle odwrócił się, wbił się w moje usta i wytrysnął. Tak umiejętnie mnie przytrzymał, że nic z jego nasienia nie trafiło poza moje usta. Grzecznie wszystko połknąłem i pokornie wylizałem kutasa do czysta.

    Spojrzałem na Jacka. Stał tuż obok, obserwując jak liże dupę Andrzeja i masturbował się. Popatrzyłem mu w oczy i zapytałem – tobie też wylizać tyłek? Było widać, że początkowo się waha, ale w końcu podjął decyzję. Zajął miejsce Andrzeja i wypiął dupę.

    – Liżesz dupę, jajka i kutasa – jasne? Tylko skinąłem głową i zabrałem się do pracy. Język wędrował po rowku, dziurce, jądrach i penisie. Musiałem przytrzymać kutasa ręką, ponieważ usilnie chciał wrócić do pozycji stojącej, ale to dodatkowo podniecało Jacka. W pewnej chwili, gdy dłużej zająłem się samym otworem, Jacek nie wytrzymał – wsadź mi tam palec, polecił i mocniej się pochylił.

    Polizałem palec, mocno wylizałem okolice otworku i powolutku wpychałem palec w dziurkę. Jacek ciężko oddychał, ale i tak zdołał wykrztusić kolejne polecenie – udawaj, że twój palec to kutas. Moja ręka zaczęła równomiernie pracować, palec penetrował tyłek chłopaka, a po chwili, nie pytając Jacka o zgodę, dołożyłem drugi palec. Ruchałem go dłonią coraz szybciej, ale okazało się, że Jacek ma inne plany. Gwałtownie się odwrócił i powiedział – a teraz wyliż te paluchy. Patrząc na niego wepchnąłem palce do buzi, lizałem je z każdej strony, traktowałem jak kutasa – palce, które dopiero co wyjąłem z jego dupy. Jacek coraz szybciej się onanizował, jego członek tkwił kilkanaście centymetrów od moich ust, aż wreszcie struga spermy zalała moją twarz. Otworzyłem szeroko usta, ale i tak większość trafiła ma twarz, dekolt, włosy. Kurwa – skąd on ma w sobie tyle spermy? Kolejne strugi trafiały we mnie i w końcu Jacek skończył. Wepchnął mi jeszcze członka do ust, chwilę się pobawił i potem odepchnął przewracając na łóżko. Zerknąłem na Ewę i Darka – z kutasa Darka właśnie kończyła tryskać sperma i cała twarz Ewy była nią zalana. Dziewczyna z uśmiechem spojrzała na mnie, na mojego wciąż sterczącego kutasa i powolutku podeszła do łóżka. Najpierw namiętnie mnie pocałowała, przekazując część spermy Darka, a potem mój kutas znalazł się w jej ustach. Byłem już tak podniecony, że wystarczyło kilkanaście sekund kontaktu z namiętnymi wargami Ewy i wytrysnąłem. Dziewczyna przyjęła cały ładunek i ponownie mnie pocałowała. W naszych ustach mieszała się sperma Darka i moja, nasze języki zabawiały się z sobą, sperma krążyła, aż wreszcie połknęliśmy wszystko co się dało.

    Chłopacy zarządzili odpoczynek, Ewa i ja potrzebowaliśmy prysznica, a oni musieli naładować swoje jądra. Była dopiero 3:20 w nocy z piątku na sobotę … zabawa będzie trwała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marzyciel
  • Klaudia zapoznanie z czytelnikami.

    Na wstępie chciał bym zaznaczyć, że jest to moje pierwsze opowiadanie wiec pozwolicie, że napisze krótko o sobie i jak zaczęła się moja zajawka w klimacie crossdresingu 🙂 Mam na imię Rafał jestem 30letnim mężem oraz ojcem dwójki dzieci pochodzącym z centralnej Polski. Przebieraniem w damskie ciuszki zainteresowałem się już bardzo dawno temu „za dzieciaka” podbierałem wtedy ciuszki siostrze która jest rok starsza. Do tego jest zajebiście zgrabna i uwielbia dość sexownie się ubierać. Przez co sam odczułem, że wolał bym być fajna laską i mieć cipkę zamiast kutasa. Od zawsze mnie jarało również tematy prostytutek bądź łatwych lasek. Początkowo wystarczało mi przebranie się w domu i pomacanie swojego peniska gdy zostawałem sam w domu, ale po czasie zorientowałem się, że potrzebuje intensywniejszych bodźców. Następnym krokiem były spacery na klatce schodowej w wieżowcu w którym mieszkaliśmy razem z rodzicami. W momencie gdy już osiągnąłem pełnoletni wiek i miałem własne auto poczułem potrzebę pokazania się przed światem. Spacerowałem wiec po znanych mi osiedlach pod osłoną nocy w sexi wyzywających ciuszkach. Trwało to kilka lat kiedy to też powoli przestało mnie satysfakcjonować i nabrałem ochoty na spacer połączony ze spotkaniem z facetem którego jarają takie klimaty. Założyłem konto na znanym portalu i dodałem kilka swoich zdjęć w króciutkich minióweczkach, pończoszkach, szpilkach. Nie mogło oczywiście zabraknąć koronkowej bielizny, do tej pory uważam ze błogosławiony ten kto wymyślił stringi, oraz obcisłe cieniutkie sukienki i wszystko inne co jest mega sexowne i ukazuje jaka bieliznę mam pod spodem 🙂 w następnym opowiadaniu przeniosę się do wspomnień od pierwszego spotkania jakie miało miejsce w mojej karierze jako Klaudia 🙂 Serdecznie zapraszam oraz życzę przyjemnych chwil podczas czytania 😘😘😘

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Chetna
  • Niewlasciwie

    Patrzyłam w stronę odjeżdżającego samochodu z mieszanką żalu i smutku. Rodzice jechali na wesele, a ja zmuszona byłam zostać u ciotki wraz z młodszym rodzeństwem. W dodatku w jakiejś wiosce ponad 400 km od domu. Bo przecież 16 lat to za mało żebym została sama w domu na weekend, ehh… Bezdzietna i niezamężna ciocia, a tak naprawdę dobra koleżanka mamy z czasów szkolnych, była z jakiejś przyczyny najlepszą kandydatką na opiekunkę. Dla mnie i sióstr była prawie obcą osobą, spotykaliśmy się tylko przy takich okazjach. To znaczy była naprawdę miła i zawsze na dużo nam pozwalała pod nieobecność rodziców, ale z drugiej strony wolałbym teraz być sama w domu z możliwością zaproszenia znajomych na noc. Zgarnęłam z kuchni szklankę wody z cytryną i poszłam za dom do ogrodu, gdzie stał rozkładany basen. Był sierpień i nawet o 18 godzinie nadal było duszno i gorąco.
    Daria, moja młodsza siostra, zajadała się malinami prosto z krzaka, pomimo 2 lat różnicy była wyższa ode mnie, ale może to dlatego, że sama miałam około 1.50m wzrostu. Jednoczęściowy jasny strój kąpielowy ładnie podkreślał jej atletyczne ciało, widać było że treningi pływackie nie idą na marne. Mimowolnie spojrzałam w dół, podwinęła nieco strój, opalona skóra mocno kontrastowała z opaloną częścią pośladków i nogami. Rude, zazwyczaj nieposłuszne, loki jakimś cudem spięła w kucyk, odwróciła się do mnie i uśmiechnęła piegowatą buzię ukazując czerwone od malin zęby – dobrze wiedzieć, że przynajmniej ona się dobrze bawi.
    Magda, najmłodsza z nas, siedziała w basenie i chyba też się dobrze bawiła przesuwając dłonią po powierzchni wody. Trudno było nie zwrócić uwagi na jej niebieskie, długie prawie do pasa, włosy – całe zafarbowane na niebiesko z różowymi końcówkami. Efekt jej ostatniego wyjazdu na obóz harcerski. Skórę miała jeszcze bledszą ode mnie, to że nie była opalona na czerwono to prawdziwy cud przy tej pogodzie. Miała na sobie dwuczęściowe bikini zakrywające niewielkie piersi. Nawet jak na swoje 11 lat była dosyć szczupła i drobna, niebieskie oczy wydawały się nieproporcjonalnie duże w stosunku do jej małej twarzy.
    Zrzuciłam wierzchnie odzienie i położyłam się na leżaku obok mojej cioci wymieniając jakieś błahe uwagi na temat książki, którą aktualnie czytała. Oczywiście, jakiś tandetny romans, przystojny Włoch uwodzi kobietę na wakacjach, ble, ble ble – takie rzeczy w prawdziwym życiu się nie dzieją. Po jakimś czasie zaprosiła mnie do kuchni, tak żeby mieć cały czas podgląd na dziewczynki w ogrodzie. Zaproponowała wino, oczywiście jeśli obiecam dochować tajemnicy przed rodzicami. Nie przepadam za alkoholem, ale z drugiej strony – nie było tutaj nic do roboty. Wypiłam dwie lampki, ciocia cały czas próbowała wypytywać mnie o chłopaków i związki, ale nie była jakaś przesadnie natrętna, zwykły smalltalk.
    Prawda była jednak taka, że nie prowadziłam zbyt rozwiązłego trybu życia, do niedawna miałam chłopaka przez rok, ale do niczego poważnego nie doszło – petting i nieudane próby penetracji. Jednak libido miałam większość czasu wysokie, dosyć często się masturbowałam, właściwie codziennie…
    Dziewczyny wróciły do środka i ciocia zaczęła przygotowywać kolację, ja stwierdziłam, że sobie odpuszczę na rzecz wcześniejszego położenia się spać i zajęcia najlepszego miejsca – spaływśmy w trójkę z siostrami na jednym dużym łóżku… Weszłam do łazienki i szybko zrzuciłam strój. Popatrzyłam na siebie w lustrze – jasna skóra, czarne, proste włosy do ramion, miła twarz z lekko zadartym nosem. Nie byłam jakąś fit modelką jak Daria, ale podobałam się sobie, a piersi w rozmiarze C idealnie pasowały do mojej figury. Zaczęłam przesuwać rękami po swojej talii, piersiach, szyii, płaskim brzuchu – cały czas przyglądając się w lustrze – myślałam o masturbacji w wannie przy pomocy prysznica, ale drzwi nie miały nawet zamka. Zdecydowałam się więc na szybki prysznic.
    Ubrałam się w krótki top do spania i krótkie spodenki i udałam się do naszego wspólnego pokoju, szybko wślizgnęłam się pod pościel i wznowiłam dotykanie. Palce od razu powędrowały do mojej ogolonej szparki. Czułam jak sutki stwardniały pod materiałem bluzki, nawet nie musiałam ich dotykać, jakby moje ciało było świadome co je czeka. Jedną ręką cały czas wykonywałam koliste ruchy na moim koraliku rozkoszy, ale ciasne spodenki mocno ograniczały moje ruchy. Wbrew ryzyku zdecydowałam się opuścić je do kostek. Podwinęłam kolana i od razu narzuciłam szybsze tempo, mimowolnie pojękiwałam cicho. Palce drugiej ręki włożyłam do ust i ssałam lekko, w razie jakbym potrzebowała dodatkowego nawilżenia. Podciągnęłam top odkrywając piersi i przeniosłam nieco śliny na sutki żeby spotęgować doznania. Powoli czułam zbliżający się orgazm, gdy usłyszałam kroki na schodach – rozdrażniona przerwałam wszystko, ale zdążyłam tylko naciągnąć top zanim roześmiana Daria i Magda wpadły do pokoju.
    Modliłam się żeby nie zauważyły moich opuszczonych do kostek gaci, jak razem ładowały się pod wspólną kołdrę. Miałam nieszczęście być pośrodku i myślałam, że wszystko przejdzie niezauważone, ale Magda pchała się od lewej i zarzuciła nogę na moje nagie rozłożone na boki uda..,
    – Co Ty… – zdążyła tylko zapytać zdziwiona zanim odrzuciła pościel i aż otworzyła usta ze zdumienia na widok mojej częściowej nagości. Krzyknęłam, szybko złapałam za pościel i zaczęłam niezdarnie podciągać spodenki jedną ręką. Z drugiej strony Daria miała podobną minę do Magdy. Nie minęło nawet 5 sekund jak światło w pokoju się zapaliło – wróciła ciocia zaniepokojona hałasem. Jeśli widok, który zastała ją zaskoczył to nie dała tego po sobie poznać.
    – O co chodzi Żaneta? Płaczesz? Jesteś cała czerwona. – zwróciła się do mnie. Nie byłam zdolna wypowiedzieć nawet słowa.
    – Ona chyba… no.. robi sobie dobrze… – odparła za mnie cicho, równie zawstydzona Daria.
    – Ok, ok – ciocia uniosła ręce w obronnym geście, jakby jej dłonie miały zatrzymać słowa – po kolei…
    Dosiada się na brzeg łóżka, pytała czy rodzice kiedyś z nami rozmawiali na takie tematy (oczywiście, że nie), ale chyba nie przeszkadzało jej, że to jej przypadła ta rola. Ja cały czas siedziałem, nie odzywając się w ogóle i bojąc się spojrzeć komukolwiek w oczy. Dopiero gdy ciocia zapytała dziewczynki czy kiedykolwiek próbowały tego co ja i obie przytaknęły to aż mnie zamurowało… chociaż z drugiej strony sama wcześnie zaczynałam, najwidoczniej wysokie libido było u nas rodzinne. Wstyd powoli ustępował i coraz częściej włączałam się do rozmowy, czasami nawet śmiejąc się wspólnie z dziewczynkami i ciocią, która bardzo lekko wykładała ten niewygodny temat.
    – Dobra, chodźcie ze mną, wiem, że i tak będziecie chciały to zrobić, równie dobrze możemy to zrobić w kontrolowanych warunkach… – powiedziała w końcu ciocia. Posłusznie poszłyśmy za nią do jej pokoju wymieniając niepewne spojrzenia. Wskazała na łóżko, położyłam się obok dziewczynek.
    – No, która chce pierwsza pokazać siostrom jak to się robi? – poczułam skrępowanie na myśl o rozebraniu się przed siostrami. Spojrzałam na dziewczynki, ich oczy aż się błyszczały z ciekawości. Dotychczas tylko chłopak oglądał mnie nago… Hm.. typ, którego znam dwa lata oglądał mnie bez ubrań, a wstydzę się rozebrać przed własnymi siostrami, które znam całe życie – to głupie – już miałam się zgłosić, ale uprzedziła mnie Daria niepewnie podnosząc się z łóżka.
    – Wiecie, tutaj będziemy mogły sobie pozwolić na więcej… w sensie będzie przyjemniej niż jak robicie to same w domu – kontynuowała ciocia.
    Poprosiła ją do siebie, Daria położyła się przed nią, ciocia powinęła jej cienką bluzkę na ramiączkach odsłaniając brzuch i koronkowe majtki. Daria oddychała głośno, częściowo ze stresu, a częściowo z podekscytowania. Razem z najmłodszą siostrą przyglądałam się zafascynowana. Nasza mentorka złapała za majtki Darii, a ta intuicyjnie podniosła biodra, żeby ułatwić jej ściągnięcie bielizny. Widziałam już kilka razy inne dziewczyny bez majtek, ale nigdy z tak bliska. Przysunęłam się jeszcze bliżej kiedy ciocia bezceremonialnie rozłożyła jej nogi – jej cipka była gładko ogolona i miała dosyć nieregularne wargi sromowe. Kobieta złapała mój nadgarstek i położyła na udzie młodszej siostry, zaczęłam ją delikatnie gładzić po skórze, przeniosłam wzrok na jej piersi ukryte pod bluzką i wyżej na twarz i zielone oczy. Wymieniliśmy nieśmiałe spojrzenia i zaśmiałyśmy się wspólnie. Ciocia nachyliła się nad kroczem Darii, zaczęła delikatnie całować brzuch i wzgórek łonowy Darii, jej oddech momentalnie przyśpieszył. Położyłam się obok siostry, objęłam za szyję, wtuliłam w jej rude, pachnące loki i włożyłam rękę pod koszulkę dotykając kształtnych piersi o niewielkich sutkach. Nawet nie wiem kiedy zaczęłam całować jej szyję, czułam jak siostra odwraca głowę w moim kierunku i chyba wyczuła do czego to zmierza. Nasze usta i języki się złączyły – było czuć, że nie ma za dużo doświadczenia, ale abstrakcyjność sytuacji potęgowała doznania. Kątem oka zauważyłam, że ciocia już zdecydowanie bardziej stanowczo pracowała językiem między udami Darii.
    – Ej, ja też się chcę całować! – głos Magdy wyrwał mnie z tej chwili, szczerze mówiąc z podniecenia prawie zapomniałam, że z nami jest. Roześmiałam się i odwróciłam do niej, wyglądała uroczo siedząc na podwiniętych nogach w jasnej koszuli nocnej, nie trzeba było mnie namawiać. Wyplątałam się z objęć Darii, zostawiłam ją z twarzą wykrzywioną z rozkoszy i poświęciłam uwagę Magdzie. Złapałem za brzegi jej koszuli nocnej, sama uniosła ręce, ku mojemu zaskoczeniu pod spodem miała na sobie granatowe stringi z wysokim stanem. Na klatce piersiowej wyraźnie rysowały się żebra, do tego płaski brzuch z ładnym, wklęsłym pępkiem, nieznacznie wypukłe piersi zwieńczone twardymi, całkiem dużymi sutkami. Nie mogłam się powstrzymać, od razu przeciągnęłam dłonią po obu piersiach i pochyliłam się żeby dosięgnąć do nich ustami. Magda aż się wzdrygnęła gdy zaczęłam zachłannie lizać jej sutki. Przech chwilę całowałam obie piersi, ale wyprostowałam się na rzecz obiecanego pocałunku. Pchnęłam Małą na łóżko i pośpiesznie ściągnęłam swój top uwalniając sporych rozmiarów piersi, spodenek też się pozbyłam, Magda nawet mi pomogła. Położyłam się na Magdzie, podpierając się na ramionach i nie bawiąc się w półśrodki pocałowałam ją od razu z języczkiem, ssąc i przygryzając wargi. Magda intuicyjnie objęła moją nogę udami i delikatnie poruszała biodrami dostarczając sobie przyjemnych bodźców pocierając kroczem o moją nogę. Położyłam się na boku, cały czas nie przerywając pocałunków ust i szyi. Mała dyszała głośno, i jeszcze głośniej gdy odciągnęłam materiał stringów na bok odkrywając gładką, różową cipkę. Włożyłam jej na chwilę palce do ust, od razu pojęła i obficie je pośliniła. Sięgnęłam do jej szparki, ale okazało się, że dodatkowe nawilżenie było zbędne, była cała mokra od soczków. Dotykałam jej delikatnej cipki, a siostra jęczała głośno już zupełnie bez skrępowania. Rozchyliłam uda dając jej dostęp do mojego krocza, od razu zaczęła dotykać łechtaczki, po prostu robiła to co działało u niej przy masturbacji. Było bardzo przyjemnie i rzeczywiście lepiej niż podczas samotnej masturbacji, nawet lepiej niż z moim byłym.
    Ciocia przerwała lizanie krocza Darii, zostawiając ją spoconą na łóżku z wyrazem błogostanu na twarzy. Ciocia poprosiła nas do siebie i otworzyła szafkę przy łóżku, w środku była cała kolekcja gadżetów erotycznych o różnych rozmiarach. Nie miałam pojęcia do czego służy ponad połowa z nich.
    – Daria, to nam pomoże – uśmiechnęła się do mojej siostry biorąc do ręki niewielki wibrator w fantazyjne, kolorowe wzory. – Wy też sobie coś wybierzcie dziewczynki. – powiedziała do nas uśmiechając się.
    – Zaraz, co z jej błoną? – zapytałam cioci, ale patrząc na Darię.
    – Przerwałam sama… kiedyś przypadkiem, palcami… – odpowiedziała.
    – Ja na treningu gimnastyki… w szkole.. – dodała Magda, co tylko potwierdziło moje przypuszczenia po tym jak jej dotykałam.
    Przebierałam w szafce szukając czegoś dla siebie. Magda podeszła i wyciągnęła z dna szafki coś futrzastego i zmarszczyła brwi – zaśmiałam się. To był lisi ogon z silikonowym anal plugiem.
    – Cosplay? Do czego to jest? – pytała
    – Jesteś pewna? – odpowiedziałam pytaniem. Egzemplarz ogona był dosyć mały, ale i tak nie wierzyłam, że zmieści się w którąkolwiek z nas. Podeszłam do niej, złapałam zabawkę jedną ręką, a drugą poklepałam ją po pośladku.
    – Aaaa…. – na jej twarzy pojawił się wyraz zrozumienia.
    – Nawet ja nie jestem przekonana, czasami… ekhm.. – zawahałam się – eksperymentuję palcami, ale coś takiego, raczej nie dam rady..
    Wróciłyśmy na łóżko. Daria leżała na plecach rękami obejmując kolana podciągnięte pod brodę, już kompletnie naga, bez koszulki – podobał mi się kontrast bladej skóry i różowych sutków z resztą opalonego ciała. Myślałam, że ciocia od razu włoży wibrator na maksymalną głębokość, ale wprowadzała go stopniowo, siostra jęczała cicho w rytm ruchów ręki naszej mentorki. Daria aż poderwała biodra i pośladki do góry gdy ciocia włączyła wibracje, widać było, że siostra jest zachwycona.

    Położyłam się obok na plecach, uniosłam nieco pośladki do góry i skinęłam głową na Magdę żeby się przyglądała. Przeniosłam nieco śliny z ust na palce i sięgając pod udem rozprowadziłam na swoim odbycie – zacząłem powoli – stopniowo wprowadzając palcami ślinę wgłąb mojej ciasnej dziurki. Już po chwili dosyć gładko i miarowo poruszałam w przód i w tył jednym palcem, ścianki odbytu przyjemnie naciskały na palec dostarczając miłych wrażeń. Chciałam zacząć dotykać się po cipce, ale Magda chyba to zauważyła i sama zaczęła pieścić moją waginę. Postanowiłam dołączyć drugi palec do analnych pieszczot, ale penetracja nie była wtedy już tak komfortowa. Wolną ręką sięgnęłam po zabawkę wybraną przez Magdę i podałam końcówką w jej stronę. Posłusznie polizała silikonowy element nie przerywając palcowania i masowania mojej szparki. Wyjęłam ogon z ust Magdy i sama również obficie pośliniłam zabawkę, oparłam sprzęt o łóżko i kontrolując nogami stopniowo nadziewałam się na owalną końcówkę. Stękając coraz głośniej z bólu i rozkoszy pokonywałam kolejne milimetry wpychając stopniowo poszerzającą się zabawkę wgłąb swojego otworka. Moim progiem bólu po którym musiałam zrezygnować z dalszej penetracji okazało się około 3/4 długości zabawki, pomimo okliczności łagodzących w postaci bardzo stanowczych palców Magdy, które już dosyć odważnie penetrowały moją szparkę. Z mokrym dźwiękiem wyciągnąłem sprzęt z odbytu i popatrzyłam na Magdę zrezygnowana.

    – Teraz ja chcę spróbować! – powiedziała, zupełnie nie zwracając uwagi na moje niedawne niepowodzenie.

    – Mała, nie dasz rady, przecież to je..

    Ciocia podniosła głowę i między udami Darii powiedziała do nas coś w stylu „Niech się bawi jak ma ochotę, to ich dzień, pomóż jej..”. Westchnęłam zrezygnowana i poprosiłam ją o położenie się na brzuchu, podłożyłam pod jej biodra poduszkę żeby pupa znalazła się wyżej. Rozchyliłam jej pośladki, wąski pasek stringów nawet w pełni nie zakrywał odbytu, więc tylko odciągnęłam materiał na bok całkowicie odkrywając różowy odbycik. Zamiast przenosić ślinę palcami zaczęłam lizać siostrę bezpośrednio językiem, na początku lekko się zaśmiała, ale zaraz zaczęła cicho i miarowo mruczeć gdy pracowałam językiem. Czułam pod językiem jak zaciska i rozluźnia mięśnie odbytu gdy czasami dotykałam i masowałam jej cipkę. Stopniowo, ale zdecydowanie zaczęłam wkładać palec w jej tylnią dziurkę, była bardzo gorąca w środku, uczucie trzymania palców „w kimś” było ciekawym i nowym doświadczeniem również dla mnie. O dziwo poruszałam jednym palcem bez większych problemów. Po chwili zdecydowałam się dołączyć drugi palec, spostrzegłam grymas bólu na jej twarzy. Nie protestowała więc dalej posuwałam ją palcami starając się maksymalnie rozciągnąć młody odbyt. Sięgnęłam po ogon, moja ślina spływała z jej odbytu po kroczu aż na uda więc nie trzeba było dodatkowego nawilżenia. Zaczęłam wkładać zabawkę w jej dziurkę, już w połowie zaczęła stękać głośno i krzywić usta z bólu. Zapytałam ją czy chce zrezygnować, ale uparcie pokręciła głową. Stanowczo złapałam ją za pośladek i drugą ręką dosyć energicznie zaczęłam dopychać ogonek. Magda głośno krzyknęła i aż podskoczyła. Byłam w szoku, silikonowy element wszedł do samego końca, ciasny odbyt zacisnął się na węższym elemencie i ruda kita zgrabnie sterczała spomiędzy pośladków siostry. Magda miała włosy przylepione do twarzy, ślady łez na policzkach, ale i tak była z siebie dumna. Usiadła na podwiniętych nogach odciągająjac naciągnięte stringi jeszcze bardziej na bok i próbując spojrzeć do tyłu bawiła się długim ogonem.

    Obok Daria zamaszyście masturbowała się ręką, ciocia znacznie przyśpieszyła posuwanie jej wibratorem. Siostra skrzywiła twarz z rozkoszy, ścisnęła uda i wydała przeciągłe jęknięcie rzucając biodrami po łóżku i ściskając palcami mokrą od potu pościel. Ciocia wyciągnęła z niej wibrator, a siostra leżała na łóżku z zamkniętymi oczami oddychając głośno i delektując się dosyć mocnym orgazmem.

    – CO DO CHUJA?! – z cudownej chwili wyrwał mnie szorstki i oburzony męski głos. W drzwiach od sypialni stał jakiś obcy facet i gapił się na tę dosyć niecodzienną sytuację. Poczułam ukłucie paniki i wstydu i pragnienie ubrania się. Siostry również znieruchomiały z przerażenia, podobnie jak ja chociaż minimalnie próbując zasłonić piersi dłońmi.

    – Adam?! O Boże, przecież mówiłam, że miałeś nie przychodzić. – krzyknęła oburzona ciocia, podeszła do niego i wyprowadziła za drzwi gdzie razem pogrążyli się w cichej, ale bardzo żywiołowej dyskusji, na zmianę wymachiwali rękami i wykonywali pretensjonalne gesty. Facetowi pomimo wymiany zdań co chwilę zerkał w naszą stronę, czułam na swoich odsłoniętych piersiach jego wzrok. Starałam się uspokoić dziewczynki chociaż sama nie byłam zbyt spokojna. W końcu ciocia wróciła do pokoju i oznajmiła:

    – Słuchajcie, to jest Adam.. mój, hmm, przyjaciel… Chciałby do nas… – zawahała się – chciałby do nas dołączyć…

    Zamurowało mnie, dziewczynki patrzyły na mnie, ale nie wyglądały na przestraszone albo tak jak ja starały się zachować kamienną twarz. Nie wiedziałam co myśleć, pomysł wydawał się szalony i jeszcze dzisiaj rano bym nawet nie pomyślała o chociażby pocałowaniu własnej siostry… a teraz miałam przed nimi się pieprzyć z obcym facetem. Z drugiej strony oczy obu dziewczynek aż się błyszczały z ciekawości i widać było że dalej są spragnione kolejnych łóżkowych tajemnic… A mi pomimo dosyć dziwnej sytuacji aż się kręciło w głowie z podniecenia. Popatrzyłam na dziewczynki i zgodnie pokiwałyśmy głowami zgadzając się. Adam uśmiechnął się do nas. Wyglądał dosyć młodo, mógł mieć maksymalnie 30 lat.

    – Musicie jednak być posłuszne, jeśli nie chcecie żeby wasz sekret się wydał… – mówił do nas rozpinając koszule i podchodząc bliżej. Odsunął delikatnie moją rękę i pogładził po piersi palcami dosyć mocno ściskając sutek, pisnęłam cicho. Zaśmiał się krótko i ujmując za podbródek skierował moją głowę w górę w stronę swojej twarzy. – Chodź, może Twoje siostry się czegoś nauczą – powiedział patrząc mi w oczy i rozpinając spodnie. Podświadomie wiedziałam czego chce, widziałam już nieraz takie spojrzenia w oczach mojego byłego. Posłusznie przed nim uklęknęłam z twarzą idealnie na wysokości wypchanych bokserek mężczyzny. Złapałam za bieliznę i pociągnąłam w dół… Absolutnie nie byłam gotowa na taki widok, jego przyrodzenie było ogromne, penis sprzężyście wyskoczył z majtek i stał twardy i wyprostowany, miał około 20cm, ale był naprawdę gruby, nie byłam pewna czy dam radę go zmieścić do ust. Objęłam go dłonią ledwo domykając palce i prowokacyjnie patrząc mu w oczy zaczęłam przesuwać dłonią po całej długości penisa. Naplułam na główkę, otworzyłam szeroko usta i wystawiam język pozwalając by przy waleniu penis ocierał się o moje usta. Adam przymknął oczy i odchylił głowę do tyłu pojękując głośno i komplementując moje umiejętności, chyba szło mi całkiem nieźle. Ośmielona sukcesami maksymalnie otworzyłam usta i z wystawionym językiem jakimś cudem objęłam główkę. Miałam w planach lizać główkę penisa językiem, ale w wypełnionej wielkim kutasem buzi nie było na to miejsca. Wyjęłam więc żołądź z ust, naplułam na rękę i rozprowadziłam ślinę na całej długości. Byłam pewna że dziewczynki uważnie obserwują cały proces. Ciocia siedziała obok na fotelu i również się przyglądała dopingując mnie gestami, nie spodziewałam się że kiedykolwiek będę mieć publiczność w takiej sytuacji.

    Ponownie włożyłam penisa do ust i założyłam ręce za plecami, przytrzymując członka jedynie wargami. Adam cały czas poruszał biodrami z każdym ruchem penetrując moje usta coraz głębiej. Kącikami moich ust na zewnątrz wydostawała się ślina, spływając długimi nitkami z brody na dekolt. Mężczyzna złapał mnie za włosy, myślałam że chce je przytrzymać ponieważ co chwilę opadały mi na twarz i nieco przeszkadzały…. zamiast tego zaczął dopychać moją głowę do swojego krocza. Gdy moje usta znalazły się nieco ponad połową długości penisa zaczęłam krztusić się własną śliną i dławić z braku powietrza, chciałam cofnąć głowę, ale mężczyzna mocno ją przytrzymywał. Dopiero gdy oczy zaszły mi łzami i w panice zaczęłam się odpychać rękami od jego ud litościwie mnie puścił. Wyplułam ośliniony członek i zaczęłam kaszleć łapczywie łapiąc powietrze. Dotarło do mnie, że to nie będzie miłe dotykanko z siostrzykami tylko dosyć hardcore’owa gra. Mimo dyskomfortu nie chciałam słabo wypaść przed „publicznością” i zależało mi pokazać mężczyźnie, że jestem dobra w te klocki – złapałam więc ręką i zaczęłam dosyć szybko walić mu konia.
    Usłyszałam jak dziewczynki schodzą z łóżka, Daria opadła przy mnie na kolana, a Magda ustawiła się za mną, od razu przytulając mnie od tyłu i łapiąc za piersi zaczęła je czule pieścić i ściskać sutki. Spojrzałam na Darię, nie byłam pewna czy powinna brać w tym udział… ale wiedziałam też, że protestowanie nie ma sensu.. więc jeszcze sama dodatkowo zachęciłam ją gestem – wyglądała jakby tylko na to czekała. Dalej mocno trzepałam mężczyźnie, a Daria zanurkowała między nogami mężczyzny i przyssała się do jego jąder, musiała chyba zobaczyć to na jakimś filmie… Adam aż zajęczał i cały czas głośno się ekscytował. Po chwili złapałam rękę Darii i pozwoliłam przejąć pałeczkę kładąc jej dłoń na członku mężczyzny – siostra zamiast robić mu dobrze ręką – od razu ochoczo rzuciła się na członek ustami, całkiem umiejętnie obrabiając go wargami i językiem. Zostawiłam ją w rękach mężczyzny i odwróciłam się do najmłodszej siostry żeby ją pocałować. Nasze języki ponownie złączyły się w miłosnym tańcu, rękami błądziłam po jej delikatnym ciele, czasami zahaczając palcami o materiał stringów lub ciągnąc lekko za ogon cały czas tkwiący w odbycie 11-latki

    .
    Moją uwagę zwróciły mokre dźwięki, spojrzałam w stronę mężczyzny i Darii – widok z pewnością był niepospolity. Adam, trzymając klęczącą Darię za rudę loki, mocno odchylał jej głowę do tyłu i utrzymując dosyć szybkie tempo ładował członka do ust. Siostra jedną ręką się masturbowała, a drugą trzymała kutasa. Z niemałym podziwem, ale i przerażeniem zauważyłam że Adam wpycha w jej gardło ponad 3/4 długości penisa… to już nie było robienie loda, mężczyzna dosłownie pieprzył jej twarz. Z jej gardła wydobywały się mokre dźwięki, nadmiar śliny spływał po twarzy, piersiach i brzuchu. Siostrzyczka była cała czerwona i miała załzawione oczy, ale mimo to pozwalała mężczyźnie poruszać swoją głową – przyglądałam się w zdumieniu. W pewnym momencie Adam wyciągnął członka całkowcie z młodego gardła i nie dając Darii zbyt wiele czasu na zaczerpnięcie tchu ponownie zapakował na maksymalną głębokość. Powtórzył tę czynność kilka razy aż w końcu zostawił ciężko dyszącą Darię i z powrotem zwrócił uwagę na mnie… a konkretnie na Magdę siedzącą obok mnie. Kiedy podszedł myślałam, że zażąda tego same co ode mnie i Darii, ale nie – pomógł jej wstać z ziemi i obrócił do siebie tyłem śmiejąc się na widok ogona w odbycie małolaty. Powiedział coś w stylu „Tak chcesz się bawić? Nie ma problemu, haha” i pchnął Magdę w stronę łóżka. Chciałam protestować, ale uznałam, że dopóki wszystko będę kontrolować to powinno być „ok”…
    Ustawiliśmy małolatę w pozycji na pieska, uda złączone, tyłek wysoko w górze, głowa oparta o łóżko. Osobiście jeszcze mocniej rozchyliłam pośladki siostry, a Adam nie siląc się na delikatność szybkim ruchem wyciągnął ogon z ciasnego otworka siostry. Magda aż krzyknęła krótko, ale pokornie poddawała się zachciankom mężczyzny. Przez krótką chiwilę było widać różowe wnętrze jej odbytu, ale dziurka szybko wróciła do swoich pierwotnych rozmiarów, nadal była dosyć wilgotna od mojej śliny więc Adam od razu zaatakował ciasny otworek palcami. Daria dołączyła do nas i przytrzymywała pośladki młodszej siostry, ja natomiast gładziłam ją po plecach i włosach, czasami dotykając również twardych sutków – siostra dyszała ciężko. Adam wyciągnął palec z jej odbytu, od razu ujęłam jego rękę i pośliniłam palce. Następnie powoli opuściłam po języku kilka kropel śliny w głąb rozwartego odbytu małolaty.

    Adam uniósł się na nogach i przystawił penisa do drobnych pośladków Magdy. Dopiero teraz zobaczyłam przerażającą różnice w skali, w dodatku po wyczynach Darii penis mężczyzny był jeszcze bardziej nabrzmiały i twardy, co najmniej cztery razy grubszy od ogona. Zaczął wciskać się w ciasny otworek, Młoda od razu zaczęła piszczeć głośno, oczy zaszły jej łzami. Włożył może pół główki penisa, wyciągnął gwałtownie, od razu wzięłam członka do ust i ssałam chwilę nie żałując śliny. Ponownie zaczął rozpychać siostrzyczkę, Magda jęczała głośno zaciskając ręce na pościeli. Z każdą próbą penetracji Adam posuwał się o kolejne – z pewnością dosyć bolesne – milimetry. Siostra jednak twardo trzymała pupę w górze, ewidentnie chciała udowodnić coś nie tylko nam, ale też sobie. Po którejś próbie już nawet Adam kręcił głową zrezygnowany, ale odwrócił siostrzyczkę na plecy i przyciągnął do krawędzi łóżka. Magda założyła nogi za swoją głowę i objęła uda rękami własnoręcznie rozciągając pośladki. Mężczyzna opierając dłonie o łóżko wszedł w jej odbyt jeszcze gwałtowniej niż wcześniej. Cała główka zniknęła w małej dziurce małolaty, siostra aż gwałtownie odchyliła głowę do tyłu i krzyknęła. Adam nie tracąc czasu wszedł do połowy długości penisa i stopniowo posuwał się dalej, ale siostra aż zasyczała z bólu. I tak byłam pod wrażeniem, że siostra jest w stanie tyle zmieścić… Adam od razu nabrał szalonego tempa, Magda krzyczała dziko. Nachyliłam się i całowałam jej szyję, a Daria ssała i pieściła sutki językiem. Sięgnęłam między rozgrzane uda Magdy i z niemałym trudem wsadziłam dwa palce w cipkę, przez cienką sciankę pochwy czułam jak mocno ładuje ją Adam, siostrzyczka zaczęła krzyczeć jeszcze głośniej i intensywniej. W pewnym momencie przyciągnął głowę Darii do krocza siostry, wyszedł z małolaty z mokrym dźwiękiem, a Daria posłusznie wzięła do ust, Adam oczywiście wciskał się w jej gardło prawie po same jądra. Po dłuższej chwili znowu wrócił do wąskiego odbytu siostrzyczki ciągnąc za kutasem długie nitki śliny, po takim rozpychaniu dosyć szybko udało mu się w nią wejść. Tym razem złapał Magdę za biodra i energicznie nabijał na swojego drąga… często mocno ponad połowę długości penisa. Siostra aż wyszczerzyła zęby z bólu, ale w połączeniu z moją palcówką chyba jej się podobało. Zaczęłam szybciej poruszać palcami w całkowicie mokrej od śluzu cipce małolaty, a Adam posuwał ją nieco wolniej, ale znacznie głębiej, zupełnie nie zważając na jej krzyki i załzawione oczy. Po chwili poczułam jak cipka siostry zaczyna pulsować pod moimi palcami, Magda złączyła nogi i zaczęła jęczeć pod wpływem orgazmu, Adam jednak cały czas posuwał ją w pupę, nawet kiedy tańczyła całym ciałem po łóżku targna skurczami rozkoszy. Wreszcie Magda opadła na łóżko dysząc ciężko, ewidentnie zadowolona ze swojego pierwszego orgazmu w towarzystwie. Dopiero wtedy Adam wyciągnął kutasa ze sfatygowanego odbytu siostrzyczki, ale nie dając jej dużo czasu na odpoczynek przyklęknął nad nią na wysokości klatki piersiowej, tak że jej drobny tułów znalazł się między nogami mężczyzny. Blokując jej ręce swoimi udami przyłożył wciąż mokrego penisa do drobnych ust Magdy. Siostrzyczka ulegle otworzyła szeroko buzię, Adam od razu zaczął wchodzić głęboko i dławić siostrę kutasem, biedna w pozycji leżącej nie miała nawet jak uciec głową do tyłu więc gdy mężczyzna wszedł za głęboko, gwałtownie odwróciła głowę na bok kaszląc i wypluwając na swoją twarz i pościel potężną dawkę śliny. Nasz kochanek zupełnie się tym nie przejął i dalej rozkoszował się penetracją młodego gardła Magdy. W pewnym momencie Darii chyba zrobiło się żal młodszej siostry i z własnej inicjatywy dołączyła do ssania kutasa mężczyzny – aż było mi głupio że sama się wcześniej nie zaoferowałam. Nachyliłam się razem z Darią nad twarzą Magdy, dając mężczyźnie dodatkowe bodźce w postaci mocno wypiętego tyłka. Przycisnęłam twarz do twarzy średniej siostry obejmując ją w talii. Mężczyzna trzymał członek w gardle Darii przytrzymując jej głowę i wykonywał nieznaczne ruchy biodrami pojękując cicho, jej różowy języczek prawie dotykał podstawy członka po którym spływało mnóstwo śliny. Magda cały czas leżąc w parterze ssała mokre jądra mężczyzny, czasami nawet wpychając je sobie całkowicie do ust. W końcu mężczyzna puścił głowę Darii, siostra od razu cofnęła głowę wypuszczając ośliniony członek i łapczywie łapiąc powietrze. Ślina wylądowała na i tak już mokrej twarzy Magdy. Adam nie tracąc czasu od razu złapał mnie za włosy i przeszedł do moich ust. Chyba z przyzwyczajenia do głębokiego gardła mojej siostry włożył we mnie ponad 3/4 długości penisa… aż mnie naciągnęło… Błyskawicznie cofnęłam głowę i stwierdziłam, że dłużej tak nie pociągnę (heh).
    Złapałam mokrego twardego członka w rękę prawie przy samej podstawie i zaczęłam szybko trzepać. Drugą dłonią ujęłam Darię za policzek i zaczęłam całować namiętnie, cały czas utrzymując kontakt wzrokowy z mężczyzną… Takiego połączenia bodźców wzrokowych i dotykowych nie wytrzymałby chyba żaden facet. Mężczyzna zaczął wzdychać mocno przymykając oczy, widziałam jak pod jego skórą napinają się wszystkie mięśnie, czułam jak ręka zaciska się na moich włosach. Gorące nasienie strzeliło prosto na prawą stronę mojej twarzy, kolejną porcją oberwała Daria, wzdrygnęła się gdy kilka kropel wylądowało również na naszych złączonych ustach i tańczących językach, szczerze mówiąc smak nasienia niespecjalnie mi przeszkadzał. Trzepałam jęczącemu z rozkoszy mężczyźnie coraz wolniej wyciskając z członka ostatnie krople spermy, które już z dużo mniejszą intensywnością spadały na twarz Magdy. W końcu mężczyzna podał mi jeszcze członka do oblizania i odsunął się na bok. Muszę przyznać że wytrysk mężczyzny był dosyć obfity i chyba byłam najbardziej „poszkodowana”. Daria sama zaczęła lizać mnie po policzku zgarniając spermę językiem i wymieniać ze mną pocałunki, Magda nadal leżąc zbierała ze swojej twarzy pojedyncze plamy nasienia palcami i smakowała językiem ciekawa nowych doświadczeń. Już po chwili nasze twarze były względnie „czyste”, jeśli nie liczyć śliny i włosów zlepionych potem lub resztkami białej substancji. Chciałam iść pod prysznic, ale szczerze mówiąc nadal byłam niespełniona od czasu nieudanej masturbacji i podniecona jak nigdy w życiu…

    Nie czekając na nikogo położyłam się po prostu na plecach i sama zaczęłam dotykać. Od razu zjechałam palcami między uda. Siostry nie czekały na zachętę, Magda usiadła mi na twarzy swoją drobną pupą cały czas odzianą w granatowe stringi i podstawiła delikatną cipkę pod moje usta, lizałam ją leniwie bardziej skupiając się na swoich doznaniach. Pojękiwałam cicho, ale dosyć intensywnie, pomiędzy swoimi palcami, którymi pieściłam łechtaczkę od czasu do czasu czułam śliski języczek Darii. Drugą ręką pomagałam Magdzie pieścić swoje piersi i twarde sutki. Mężczyzna przyglądał się z boku siedząc w dziwnej pozycji i przeciągając dłonią po swoim na wpół miękkim penisie. Po chwili podniósł się i przysuwając się bliżej mnie, przyciągnął głowę Darii do swojego krocza wpychając sflaczałego członka do jej ust, Magda położyła się na mnie i ssała penisa Adama na zmianę z siostrą… Mężczyzna już po chwili był w pełnej gotowości.

    Ustawił się między moimi udami i przytrzymując je w górze potarł twardą główką penisa o moją nie mogącą się doczekać orgazmu cipkę. Daria, dalej z głową między moimi nogami zapewniała dodatkowe nawilżenie, czasami czułam jej deliketny języczek między swoimi palcami pieszczącymi łechtaczkę. Magda położyła się obok mnie i opierając drobne dłonie na moim dekolcie i brzuchu ssała i przygryzała moje twarde sutki, jej włosy przyjemnie łaskotały moje piersi. Tymczasem mężczyzna już znacznie bardziej stanowczo rozpychał moją różową szparkę, główka weszła całkowice, aż zapiszczałam i wygięłam plecy w łuk. Na początku nieco bolało, ale po chwili rozciągniete mięśnie się przyzwyczaiły, poza tym było mi już wszystko jedno, chciałam po prostu dojść. Po dłużej chwili, kiedy Adam już bezproblemowo poruszał się w mojej ciasnej szparce, wyszedł ze mnie całkowicie, założył moje nogi na swoje barki, tak że moje pośladki były nieco nad powierzchnią łóżka i wszedł we mnie ponownie, od razu nabierając szalonego tempa – pojękiwałam głośno w rytm ruchów jego bioder. W takich okolicznościach orgazm był tylko kwestią czasu… bardzo krótkiego czasu. Poczułam ciepło w podbrzuszu, moje nogi zaczęły się mimowolnie trząść, objęłam Magdę mocno przyciskając ją do swojego nagiego ciała. Palce drugiej ręki nadal zamaszyście tańczyły na moim koraliku rozkoszy wyzwalając kolejne fale przyjemności, pociemniało mi przed oczami i chyba na chwilę odpłynęłam… to był zdecydowanie najsilniejszy orgazm w moim życiu. Powoli odzyskiwałam świadomość i zdałam sobie sprawę, że cały czas krzyczę. Zamknęłam usta i opadłam zmęczona na łóżko, ciesząc się powoli uciekającą rozkoszą, dopiero wtedy mężczyzna wysunął się z mojej obolałej cipki, miałam nadzieję, że on nie doszedł… przez chwilę nie byłam w stanie zrobić nic innego jak tylko leżeć z przymkniętymi oczami.

    W końcu podniosłam się do pozycji siedzącej i otworzyłam oczy, dziewczynki zajmowały się wciąż twardym i nabrzmiałym penisem mężczyzny. Magda leżała na brzegu łóżka z głową odchyloną do tyłu, jej kolorowe włosy zwisały swobodnie prawie dotykając podłogi. Adam w nieco komicznym przykucu wpychał członka do jej szeroko otwartych ust, nadal nie mogłam wyjść z podziwu jak Młoda jest w stanie zmieścić prawie całego członka do gardła. Na jej szyji było widać wszystkie żyły, siostra ledwo łapała oddech i wydawała mokre dźwięki, stróżki śliny spływały jej po całej twarzy, ale mimo tego nie prostestowała, nieprzerwanie ssąc penisa i się masturbując. Daria klęczała obok zastępując siostrę kiedy tamta łapała powietrze.

    Wpadłam na pewien pomysł, wyciągnęłam z szafki cioci podwójne dildo i podając rękę klęczącej Darii zaprosiłam ją na łóżko, Adam oczywiście wykorzystał okazję i obdarzył mnie i siostrę mokrym pocałunkiem cały czas posuwając Magdę w gardło. Usiadłam na łóżku z Darią naprzeciwko siebie, podałam dildo jedną końcówką w jej strone i samą zaczęłam ślinić swoją część. Siostra oczywiście od razu musiała się popisać i patrząc mi w oczy wkładała dildo do ust na ponad połowę długości, lekko się przy tym krzywiąc i krztusząc. Wyczułam niewypowiedziane wyzwanie, ale nawet nie próbowałam tego samego co ona… Po chwili obie położyłyśmy się na plecach zostawiając nieco przestrzeni między naszymi kroczami. Zaczęłam od siebie, moja cipka dosyć gładko pochłonęła połowę zabawki, drugą połowę Daria włożyła w swoją szparkę pojękując cicho. Standardowych rozmiarów dildo było miłą odmianą po grubym penisie Adama. Splotłam się udami z siostrą, złapałyśmy się za wyciągnięte ręce i rytmicznie nabijałyśmy na zabawkę, całość była dosyć relaksująca. Sądząc po jękach Daria chyba nawet miała orgazm.

    Po dłuższej zabawie wyciągnęłam sprzęt z naszych szparek i przybliżyłam się do Magdy, która w dalszym ciągu zadowalała mężczyzne oralnie. Uniosłam jej złączone nogi, tak żeby pupa znalazła się nieco w górze. Poprosiłam Darię żeby ustawiła się naprzeciwko siostry i zajęła podobną pozycję. Powoli włożyłam jedną końcówkę didlo w odbyt Magdy, poszło dosyć gładko, całość była dalej bardzo śliska od mojego śluzu. Drugą końcówkę miałam w planach włożyć w cipkę Darii, ale zobaczyłam jej wypięty odbyt i nie mogłam się powstrzymać. Widać, że siostra była nieco zaskoczona gdy przyłożyłam didldo do jej tylniej dziurki. Po krótkiej walce zabawka wskoczyła wgłąb jej odbytu. Siostrzyczki, zaczęły sobie razem dogadzać miarowo się poruszając. Zaczęłam ssać i ściskać drobne sutki Darii, chyba jej się spodobał taki rodzaj zabawy, bo aż odchyliła głowę do tyłu pojękując cicho, usta miała szeroko otwarte, a wzrok nieobecny. Po kilku kolejnych minutach Adama chyba zaciekawiły nasze zabawy, bo przestał pieprzyć twarz Magdy i dosiadł się obok trzymając się za ociekający śliną członek.

    Przyglądał się chwilę, po czym złapał Darię na nogi i obrócił w swoją stronę, dildo wyskoczyło z jej odbytu z mokrym dźwiękiem. Adam chyba nieco się przeliczył, bo próbował od razu zaatakować jej ciasny odbyt swoim grubym penisem. Chyba tylko dzięki swojej dużej sile i ślinie Magdy udało mu się od razu wcisnąć całą główkę do środka, Daria aż poderwała górną połowę ciała i krzyknęła głośno. Zaczęła prostestować, Adam z niemałym trudem wyciągnął członka z jej dziurki. Mężczyzna namówił ją na jeszcze jedną próbą, widać że niezbyt jej się to podoba, ale chyba nie chciała być gorsza od siostry… Niestety druga próba penetracji wyglądała podobnie i trzeba było zrezygnować z tego pomysłu. Obawiałam się, że mężczyzna zwróci się do mnie i będę musiała wziąć w dupę, ale na szczęście Magda się zaoferowała. Adam wstał z łóżka, obrócił Małą plecami do siebie i złapał pod kolanami. Magda zawisła w ramionach potężnego mężczyzny, Adam opuścił jej pupę na wyskość swojego krocza. Osobiście przyklęknęłam i nakierowałam jego członek na ciasny odbycik Magdy. Trochę się zmagał z wejściem do środka, ale udało się po którejś próbie z kolei. Mężczyzna ładował siostrzyczkę aż po same jądra, Magda krzyczała głośno i mocno krzywiła buzię zaciskając zęby, łzy bólu i rozkoszy płynęły po jej twarzy. Kiedy czasami zwalniał tempo od razu lizałyśmy z Darią jego jądra. W końcu mężczyzna wyrażnie zaczął dochodzić, cały czas z penisem tkwiącym głęboko w odbycie małolaty. Magda spinała wszystkie mięśnie, ewidentnie zaskoczona nowym odczuciem. Mężczyzna jęknął przęciągle i pozwolił by jego członek wyskoczył z rozwartego otworka małolaty, za sprawą grawitacji spora część nasienia od razu wypłynęła na moje piersi. Razem z Darią zlizałyśmy resztki nasienia z krocza Magdy i penisa mężczyzny i Adam w końcu postawił ją na ziemię. Magda przytuliła nas i podziękowała mokrym pocałunkiem.
    Cała obolała wstałam z kolan i ze zdziwieniem zauważyłam, że za oknem powoli wstawało słońce. Pożegnaliśmy się z ciocią i Adamem i od razu udałyśmy się do naszej sypialni. Nie miałam nawet siły na prysznic, ale mimo to razem z siostrami jeszcze dłuższą chwilę wymieniałyśmy się uwagami. W końcu jednak dziewczynki zasnęły nago z głowami na moich piersiach. Ja jeszcze długo myślałam o tym co się dzisiaj wydarzyło, ale w końcu i mnie udało się zasnąć.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Name Marked
  • Margaret

    Wszystko zaczęło się, kilka lat temu, gdy, jako młody chłopak zdecydowałem się na emigrację. Zaraz po szkole wyjeżdżając na Wyspy Brytyjskie w poszukiwaniu pierwszych poważnych pieniędzy, jak każdy chyba próbowałem, za pośrednictwem znajomych złapać punkt zaczepienia. Trafiłem na koleżankę z liceum, która obiecała początkowa pomoc w znalezieniu pracy i ogarnięciu wszystkich potrzebnych formalności, pozwalających legalnie pracować… Zatrzymałem się u niej oraz jej matki Małgorzaty, która z czasem, mieszkając na wyspach przeszła na bardziej Brytyjskie imię Margaret… Kobieta w wieku około 45 lat, szczupła, dość wysoka jak na kobietę, bo około 180 cm wzrostu, z piersią w rozmiarze miseczki D, o kobiecych kształtach, samotnie wychowująca córkę, moją rówieśnice. Ojciec/mąż, zostawił je, dla młodszej kochanki, z którą wpadł podczas swoich biurowych, wieczornych pobytów w pracy… Udało znaleźć się dość szybko pracę dla mnie, że tak powiem, pod okiem Margaret, Pani kierownik, dużego sklepu sieciowego. Wciągnęła mnie pod swoje skrzydła, na magazyn… Codzienne, wspólne dojazdy i powroty do domu, oraz obcowanie, na co dzień, pozwoliło mi zauważyć w Margaret, kogoś więcej, niż tylko mamę mojej koleżanki. Do pracy ubrana nienagannie i schludnie, prezentowała się kusząco, a ja, jako młody chłopak, który miał nie wielkie doświadczenie z kobietami, poza kilkoma rówieśniczkami ze szkoły na zakrapianych imprezach grając w butelkę, czy też dwoma zbliżeniami, niewiele mające z prawdziwym seksem, zacząłem spoglądać na nią inaczej, jako obiekt pożądania. Często spoglądałem na jej uda, gdy jadąc wspólnie samochodem podciągała delikatnie swoją spódnice, by wygodniej się prowadziło. Pozwalało mi to dojrzeć, jej czarne, koronkowe pończochy, kończące się na jej udzie, a nawet czasem jej majtki, gdy mocniej hamowała… Wieczorami, nie brakowało prób podejrzenia mojego obiektu pożądania w łazience, lecz tu niestety, zawsze wszystko kończyło się fiaskiem, gdyż musiałem uważać na jej córkę, a moja koleżankę, która również mogła mnie najść, na próbie podejrzenia jej matki. Często odbijałem to sobie w salonie, oglądając wspólnie telewizor, gdzie przez prześwitująca koszulkę nocną, mogłem dojrzeć piękne kształtne piersi, które jak na jej wiek, prezentowały się dumnie… Wieczorami, przed snem, w kąpieli wyciągałem bieliznę Margaret z kosza na brudy i wyobrażając sobie nasze wspólne zbliżenie, doprowadzałem się do szaleństwa, wyrzucając moja spermę na jej majtki lub biustonosz, chowając je z powrotem, do kosza na brudy. Dni mijały, praca, dom, wieczorami jakieś wino z dziewczynami i do spania, aż pewnego razu, po jednej z moich zabaw z bielizną Margaret, zadzwonił mój telefon. Wyszedłem nagle z łazienki, żeby odebrać i wrócić z powrotem, lecz po chwili, gdy byłem po telefon, weszła mama mojej koleżanki, tylko po szczotkę do włosów… Uśmiechnęła się, mijając mnie na korytarzu, zagadując, że zaraz wychodzi i mogę kontynuować kąpiel. Tylko jedna myśl męczyła moja głowę, gdy brałem telefon z pokoju… Czy ja schowałem jej bieliznę??!! Wróciłem do łazienki mijając Margaret, która tylko pięknie się uśmiechnęła, puszczając mi oczko i patrząc na kosz widziałem, że chyba wszystko posprzątałem przed wyjściem, bo śladu nie było. Po kąpieli, pożegnałem się z dziewczynami i poszedłem spać. Następne dni, uświadomiły mnie w przekonaniu, że chyba jednak nie wszystko było na tyle w porządku, jak mi się wydawało. Zauważyłem, że Margaret jakoś częściej zdarza się nie dopiąć guzika w swej koszuli podczas naszych podróży do pracy, co pozwalało mi doraźniej dojrzeć jej biustonosz, opinający jej wspaniały biust, a dopiero przed samym wejściem , zapinała guzik, z nonszalanckim uśmiechem, często robiąc to tak, żebym widział. W domu również zaczęła pozwalać sobie, na wiele odważniejsze stroje. Po pracy, np nie zakładając stanika pod t-shirt po kąpieli, który ukazywał jej sterczące sutki. Nie raz i nie dwa, zostałem złapany wzrokiem, gdy wpatrywałem się w ten piękny widok, a później zerkając, czy jestem obserwowany-napotkałem spojrzenie oraz uśmiech Margaret… dostrzegałem go również skierowany na swoje krocze, po tym jak wpatrywałem się w jej biust. Myślę, że nie była głupia i dobrze wiedziała, co dzieje się w mojej głowie, a na pewno w moich spodniach, bo często przesiadywałem w luźnych dresach próbując zamaskować mój wzwód, co nie było łatwe, bo może aktorem porno nie jestem, ale wstydzić się też niczego nie muszę. Moje 18cm w gotowości, myślę prezentuje się dość okazale… Te ciche zaloty i powabne kuszenie, ustały, wraz z moim pierwszym wylotem do domu, na 2 tygodniowy urlop. Wiedziałem, ze jakoś w podświadomości, będzie mi brakować tego wszystkiego, ale myśl, że lecę do kraju po 8 miesięcznym pobycie w Anglii, sprawiała mi ogromną radość… Czas w kraju minął dość szybko i pracowicie, odwiedziny po znajomych i rodzinie, kilka wieczorów z kolegami na osiedlowych ławkach i pomału, trzeba było wracać. Pewnego wieczoru naszedł mi do głowy, przy pomocy mojego kolegi pewien pomysł… Wspominał on o tym, ze planuje swojej dziewczynie zakupić na urodziny seksowna bieliznę, ale ma problem z rozmiarem, bo kompletnie się na tym nie zna, hmm pomyślałem sobie, że może i ja dokonam takiego zakupu przez Internet i wyślę dyskretnie do Anglii, w sumie rozmiar znałem idealnie, gdyż co wieczorna zabawa, pozwoliła mi wiedzieć dokładnie, co nosi moja bogini… Tego wieczoru przejrzałem kilkanaście stron z bielizną dla kobiet, wzorów i krojów było od groma, ale mnie, najbardziej kręciła koronka oraz prześwitujący materiał, który zakrywał nie wiele, wybór padł na kolor czarny, najbardziej działał na moje zmysły… Szybki przelew z wysyłką do Anglii bez nadawcy i załatwione… Kilka dni później lądowałem w Londynie, a z lotniska wieczorową porą odbierała mnie Ona- Margaret… Wychodząc, już z daleka widziałem jej śnieżnobiały uśmiech, który zwalał z nóg, szeroko rozwarte ramiona witające mnie i tulące na misia, dotyk jej pięknych piersi na mojej klacie i delikatny zapach jej perfum, który zmieniła podczas mojej nieobecności, a który wyczułem, i nie omieszkałem jej o tym powiedzieć. Droga do domu minęła na rozmowie, co w kraju i w ogóle, dowiedziałem się również, że przez najbliższe dwa tygodnie, będziemy sami (dostrzegając delikatny uśmiech kontem oka), bo córka pojechała do tatusia i jego nowej rodziny poprawić relacje z ojcem. Dojechaliśmy na miejsce, szybkie rozpakowanie walizki, a że to sobotni wieczór, a niedziela wolna, po szybkiej kąpieli, przejrzeniu zawartości kosza na brudy, gdzie ku mojemu zdziwieniu niestety nic nie znalazłem, wylądowaliśmy przed telewizorem, delektując się smakiem polskiej żubrówki z sokiem jabłkowym… Po pierwszych dwóch drinkach, luźnej rozmowie i całodniowej podróży, delikatnie zaszumiało mi w głowie. Margaret stwierdziła, że idzie się umyć po czym puszczając mi oczko, z uśmiechem na twarzy zniknęła za drzwiami łazienki…. Nie wiem czy to wypity alkohol, czy też zmęczenie, spowodowały burze myśli w mojej głowie..
    -a może się uda? Może właśnie dzisiaj?
    Przygotowałem po kolejnym drinku i wpatrując się w telewizor, czekałem na rozwój wydarzeń… Usłyszałem, że drzwi łazienki otwierają się po dłuższej chwili, lecz nie reagowałem, bo doszedłem do wniosku, że jednak mam, chyba zbyt wybujałą wyobraźnię i to wszystko, jednak mi się tylko wydawało… Nic bardziej mylnego… Widok, który ujrzałem przerósł moje najskrytsze oczekiwania, przy zgaszonym oświetleniu, w świetle telewizora i delikatnej lampki nocnej, gdzieś w rogu pokoju zobaczyłem Margaret, ubrana w tą samą seksowna bieliznę, którą zamówiłem i wysłałem incognito dla niej… Na wysokich, czarnych szpilkach, w czarnych pończochach, mogłem obserwować jak fantastycznie ta bielizna się prezentuje, jak idealnie trafiłem z rozmiarem i jak nie wiele zakrywa jej cudownego ciała. Osłupiałem z wrażenia, słyszałem głośniejsze bicie mojego serca i przełykanie śliny, czując jednocześnie jak mój przyjaciel daje znać, że nie ma miejsca .. Patrząc mi głęboko w oczy, z szerokim uśmiechem na twarzy, zbliżała się do mnie, stawiając delikatnie kroki w moim kierunku…. Zamarłem… Co robić? jak się zachować? Nie musiałem za długo myśleć, gdyż już za chwilę, siedząca przodem do mnie, na moich udach Margaret delikatnie całowała moje usta, smak jej delikatnych warg, połączony z muskaniem jej języka, sprawiał, że penis zaczął mi jeszcze bardziej pulsować, pierwszy raz w życiu czułem takie podniecenie. Gdy jej usta, zaczęły krążyć po mej szyi, całując również płatki uszu, byłem u skraju wytrzymałości…

    -i jak ci się podoba? Piękny prezent mi sprawiłeś kocie… Idealny rozmiar…

    Byłem w szoku, skąd wiedziała? Chyba czytała mi w myślach

    – dziwisz się skąd wiem…? Masz słabość do mojej bielizny… Ale już nie pozwolimy więcej, by tak słodkie nasienie lądowało na moich majteczkach.

    Po czym poczułem delikatne ugryzienie w ucho…. Czyli jednak wtedy, w łazience to ona schowała swoją brudna bieliznę do kosza, a nie ja, jak mi się wydawało… Przywarła z powrotem do moich ust z pocałunkiem, który nie był już tak delikatny, a dziki i namiętny. Wsuwała mi swój język głęboko do buzi, napotykając mój, ssąc go jak loda… Jej ręce zwinnie powędrowały na moja klatkę, palcami szczypiąc moje sutki, na zmianę drapiąc paznokciami sprawiała, iż odkrywałem kolejne elementy układanki… Nie pozostałem dłużny, masując jej pośladki oraz plecy szukałem zapięcia od stanika, by móc uwolnić piersi, o których widoku tylko marzyłem, a które już niedługo, będę trzymał w rękach, bawiąc się sterczącymi sutkami… Poczułem jak odchyla się do tyłu i chwytając mnie za ręce, kładzie je sobie na biust, myślałem że wybuchnę…

    – zapięcie mój kocie jest z przodu

    Gdy ja, uwalniałem jej piersi z ucisku biustonosza, ona w tym czasie, wędrowała rękoma po moim brzuchu, wprost pod gumkę moich bokserek. Dopadłem do jej sutków, jak dziecko szukające mleka, na zmianę ssąc, liżąc i przygryzając je, słyszałem pojękiwanie oraz cięższy oddech Margaret. Nasze usta spotkały się po raz kolejny, w namiętnym pocałunku, poczułem, jak ciepła dłoń zaciska się na moim przyjacielu, po czym powolnym ruchem w dół, odkrywa nabrzmiała do granic możliwości główkę. Świat zawirował mi w głowie, nie wiem nawet kiedy, Margaret zwinnym ruchem przemieściła się w okolice mojego krocza i pozbawiła mnie, jednocześnie spodni oraz majtek…. Mój prężny kutas wyskoczył na powierzchnię, prezentując się dumnie, na wprost twarzy mojej bogini, która dopadła się do niego, wkładając go odrazu do połowy jego długości, zaczynając łapczywie lizać i ssać…. Byłem w siódmym niebie, wiedziałem, że to nie potrwa zbyt długo, bo moje podniecenie rosło, z każdym ruchem w jej buzi…. Świadomy, że mega orgazm jest tuż, tuż próbowałem ostrzec Margaret, ale ona tak jakby na to czekała… Gdy dołożyła delikatny masaż jąder drugą ręką, nie wytrzymałem i moja ciepła sperma zaczęła zalewać jej słodkie usta… Muszę przyznać, że była dobra w tym co robiła, gdyż starała się przyjąć wszystko, by nie uronić ani kropli… Fala wstrząsów przeszła przez moje ciało, zaprowadzając mnie na szczyt góry, na której jeszcze nie byłem, choć miałem świadomość, że to dopiero początek mojej wspinaczki tego wieczoru. Po upływie dłuższej chwili, ciężko dysząc i otwierając oczy, zobaczyłem, jak moja partnerka kończąc zabawę ze mną, wciąga się na mnie, z tym samym dzikim spojrzeniem, które widziałem w jej oczach po wyjściu z łazienki…

    -i jak tam kocie? Żyjesz? Jesteś słodki jak truskawki latem… Mam nadzieję, że się podobało?!
    -oj podobało, lecz pozwól, że teraz ja zajmę się Tobą…

    Nie czekając na jej aprobatę, mocniejszym uściskiem przełożyłem ją, z siebie na kanapę i przyciskając swoim ciałem pozwoliłem jej, jej zwinnymi rękoma ściągnąć koszulkę, która była ostatnia częścią garderoby na moim ciele… Przywierając do jej ust w namiętnym pocałunku, poczułem jej szybszy oddech, który dał mi do zrozumienia, że moja partnerka, też już jest chyba niedaleka, by przeżyć długo wyczekiwana chwilę uniesienie… Zaczynając od jej szyi, swoim oddechem i pocałunkiem wyczułem, że jest to strefa dość mocno wrażliwa na pieszczoty u Margaret, jej paznokcie na moich plecach coraz mocniej wbijały się w skórę powodując przyjemny ból… Schodząc niżej, dotarłem do sutków, które na przemiennie pieściłem i gryzłem drażniąc się z nimi, rękoma natomiast ugniatałem te wielkie piersi, o których marzyłem wielokrotnie robiąc sobie dobrze…. Teraz wszystko to, co kiedyś było moja fantazja się spełnia, a będzie tego jeszcze więcej…. Jedną ręką, muskając jej delikatna skórę schodziłem niżej, opuszkami palców drażniąc ją i rozgrzewając jej ciało… Swoim oddechem na jej ciele dotarłem w okolice krocza, na razie omijając jej centralny punkt, od którego czuć było przyjemny zapach i ciepło bijące z jego wnętrza, rękoma muskałem wewnętrzna część jej ud, wcześniej pozbawiając Margaret seksownych szpilek oraz samonośnych pończoch… Dorwałem się do jej stóp, liżąc po kolei każdy z palców podziwiałem jej ciało, prężące się na kanapie, które wraz z jej zamkniętymi oczami i głośniejszym oddechem wprawiało mnie w osłupienie, powodując kolejne powstanie mojego przyjaciela… Przechodząc pocałunkami w górę, dotarłem do kobiecości mojej bogini, liżąc uda czułem jak sama podstawia się pod moje usta, bym mógł ją całować, kilkakrotnie drażniąc ją, składałem swój pocałunek na jej wzgórku przez cienki materiał majtek, czując dreszcze jej ciała….
    -proszę, zrób to, wyliż mnie. Już dłużej nie wytrzymam…

    Dwa razy nie dałem się prosić, włożyłam ręce pod materiał majtek i uwolniłem ten cud natury, przywierając do niego od razu swoimi wargami, głośne jęknięcie i ręce na mojej głowie były dla mnie znakiem, iż czekała na to bardzo długi czas… Jeździłem językiem jak oszalały, całując słodkie wargi na zamianę z łechtaczkę i jej guziczkiem, zlizując słodkie soki, które wypływały z wnętrza jej cipki. W momencie, gdy dołożyłem pierwszy palec, a po chwili drugi i zaczynając nimi rytmicznie ruszać, poczułem zaciskające się uda na mojej głowie, były dla mnie znakiem, że zaraz Margaret przejdzie swój pierwszy tego wieczoru orgazm…
    -proszę szybciej…. Jeszcze trochę…. Już do…cho….dze….taaaaaaak….
    Poczułem, jak przez jej ciało przechodzi fala wstrząsów, a mnie zalewa ogrom jej soczków wypływający z jej rozgrzanej i pulsującej cipki, która cały czas lizałem i ujeżdżałem swoimi palcami… Trwało to jeszcze chwilę, po czym zwalniając zabrałem palce i kładąc się obok Margaret pocałowałem ją czule w czoło i mocno przytulając do siebie dałem jej chwilę odpocząć…

    -dziękuję… To było niesamowite, ale widzę że ty znowu jesteś gotowy..

    Jej ręka powędrowała w dół, masując moje przyrodzenie, zerwała się na kolana i dorwała się do mojego kutasa, dziko go obrabiając, jak rasowa suczka, bawiła się nim wkładając go sobie do ust, do samego końca, zostawiając na nim mnóstwo śliny, byłem w siódmym niebie… Chciałem w końcu poczuć ciepło jej cipki na swoim przyjacielu… Margaret, czytając mi w myślach, zwinnym ruchem przełożyła nogę nad moim ciałem i nakierowując kutasa na swoją cipkę, nabiła się na mnie, wprowadzając mnie od razu do samego końca, po same jaja, nasz jęk rozkoszy połączył się w jednej chwili przeszywając cały salon… Nasze usta złączyły się w pocałunku namiętności, moje ręce na przemian błądziły po ciele partnerki, to raz ugniatając jej cudowne piersi, żeby za chwilę na jej udach, dopychać ją jeszcze głębiej w jej szaleńczej jeździe… Widziałem, że ten “galop”nie potrwa zbyt długo, gdyż czułem, iż fala podniecenia powoli wdziera się w moje ciało….
    -Zaraz dojdę….

    Uprzedziłem Margaret, lecz ta chcąc skończyć razem ze mną, przyspieszyła swoich ruchów, składając soczysty pocałunek i wbijając paznokcie w moje plecy, przytuliła się jeszcze mocniej…. Tego było za wiele, pierwsza dawka mojego nasienia wypełniła jej wnętrze, po czym poczułem pulsowanie jej cipki i zaciskanie na moim kutasie, doszła w tym samym momencie, gdy ja ładowałem w nią kolejna dawkę spermy, krzyczała z podniecenia…kolejne wstrząsy przechodziły przez jej ciało… Jeszcze chwila powolnych ruchów i poczułem, jak nasze złączone soki wypływają z jej cipki po moich udach… Trwaliśmy tak w uścisku przez kilka chwil, ciężko dysząc i dochodząc do siebie… Wstałem z ma lubą, niosąc ja do łazienki w mych ramionach, weszliśmy pod prysznic odkręcając wodę, zacząłem naj normalniej w świecie myć ciało Margaret, by dać jej odprężenie… Przechodząc z ramion na jej wielkie piersi czułem, jak ponownie stają się twarde jej sutki, jedna ręką zjechałem niżej, by stojąc z tyłu pieścić jej kwiat lotosu delikatnie wsuwając palec… Czułem jak robi się ponownie mokra, zszedłem niżej naciskając na plecy, dałem jej znak, by lekko wypieła swój tyłek… Zagłębiłem się w jej cipce liżąc ja łapczywie, nie omijałem też jej drugiej dziurki, językiem próbowałem sprawić, by wpuściła mnie do środka… Nie protestowała, rozluźniła mięśnie i już po chwili język wchodził w jej kakaowe oczko… chwila takich zabaw i czułem, że jestem gotów ponownie dać rozkosz mojej pani…. Stałem za nią trzymając rękę na jej biodrze, przyłożyłem swego kutasa do jej cipki i delikatnie zacząłem się z nią bawić, wkładając tylko główkę i wychodząc spowrotem… Była niecierpliwa, gdyż wychodziła mi na przeciw czekając, aż ponownie w nią wejdę… -włóż go proszę… Zerżnij mnie… Błagam… Słysząc te słowa, Jednym ruchem wszedłem do końca rozpoczynając dzika jazdę… Ujeżdżałem ją mocno, szybko i do końca… Dołożyłem palec, który wepchnąłem w jej tyłek, Margaret kładąc ręce na pośladki, rozszerzyła je zachęcając do głębszej penetracji…. Odbierając zaproszenie, przerwałem ujeżdżanie jej cipki i przyłożyłem kutasa do drugiej dziurki, pomału wciskając go do środka wykonywałem powolne ruchy… Szło trochę ciężko, dopóki zwieracz odpuścił i mogłem wejść dalej, chwila ponownych, delikatnych ruchów i siedziałem w niej do końca… Musiało jej się to podobać, bo dała mi znak że zaraz dojdzie… Przyspieszyłem, a widząc jej palce, które wkładała sobie do cipki, masując swoją łechtaczkę, wystrzeliłem kolejną dawkę mojej spermy w jej wnętrze… Doszła chwilę przede mną krzycząc z rozkoszy… Ponowne uniesienie odebrało nam całkiem siły, kończąc wspólną kąpiel przenieśliśmy się do jej sypialni, gdzie zamieszkałem na kolejne dwa tygodnie… Tego wieczoru zrozumiałem, co to prawdziwy seks, że to co przeżyłem wcześniej z młodymi koleżankami to tylko zalążek, tego co dzisiejszego wieczoru doświadczyłem, a miałem się uczyć przez kolejne wieczory…a uwierzcie mi że działo się i to sporo, ale o tym może kiedy indziej, jeśli ktoś będzie chciał to czytać… Dajcie znać pozdrawiam

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik