Category: Uncategorized

  • Randka z portalu

    Miałem 24 lata, napisałem na portalu erotycznym do starszej dziewczyny, po wymienianie kilku wiadomości spotkaliśmy się. Pierwsze spotkanie było całkowicie zapoznawcze i całkiem fajnie się gadało. Na kolejnym przyszła już do mnie do mieszkania, ponownie rozmawialiśmy o ogólnych sprawach, kiedy ostatnio uprawialiśmy seks i takich tam. Żaneta, miała rok temu wyjść za mąż jednak coś się nie udało i od tamtej pory nie uprawiała seksu i byłem jej pierwszym od czasu nieudanego wesela. Leżeliśmy na łóżku i rozmawialiśmy, dotykałem jej piersi. Widziałem, że była bardzo podekscytowana, ja miałem trochę obawy czy zadowolę odpowiednio starszą od siebie kobietę. Z błyskiem w oku przerwała rozmowy i powiedziała:

    -Dobra chodź tu! – po czym zaczęła dobierać się do moich spodni i wzięła do ust mojego penisa. Chyba jej tego brakowało, bo była bardzo zaangażowana. Poinstruowałem ją nieco, żeby odnaleźć najlepsze tempo. Szarpnąłem ją za włosy i odchyliłem głowę do tyłu i pocałowałem ją łapczywie, powiedziałem, żeby zaczęła się rozbierać i trochę jej w tym pomogłem. Miała naprawdę duże i jędrne piersi, w życiu nie widziałem tak ładnych cycków, więc położyłem ją na plecach i zacząłem ssać sutki, całować i ugniatać piersi. Nie lubiła gryzienia, ale mocne ssanie sutków sprawiało, że jej oddech stawał się cięży. To samo działo się, gdy ustami wędrowałem coraz niżej. Przejechałem językiem przez sam środek jej waginy, smakowałą całkiem przyjemnie. Ssałem jej wargi sromowe i starałem się językiem pobudzać jej łechtaczkę. Dwie wilgotne powierzchnie przyjemnie i bez oporu się o siebie ocierały. Była zachwycona, gdy zacząłem lizać jej cipkę i wysysać z niej soki. Śmiała się, że wkładam w to bardzo dużo serca. Robiłem jej dobrze jakiś czas, po czym uznałem, że nie tylko serce powinienem w nią włożyć. Zapytałem, czy chce prezerwatywę, ale odmówiła więc pojeździłem główką penisa wokół jej warg sromowych i w nią gwałtownie wszedłem po same jądra, żeby usłyszeć to przyjemne pierwsze jękniecie. Była tak mokra, że mój penis swobodnie się w niej poruszał, ciężko powiedzieć jak bardzo ciasna była. Podczas energicznego rozpychania jej cipki sprawdzałem na ile mogę sobie pozwolić. Klaps w tyłek, lekkie uderzenie w twarz i podduszenie- wszystko to spotkało się z ciepłym przyjęciem- dosłownie, czułem, że jej cieplutkie soczki spływają mi po jądrach, a jej po pośladkach. Podczas stosunku zmieniałem często tempo. Raz szybkie i krótkie ruchy żeby nagle przejść w  wolne i długie, a następnie jakby z zaskoczenia, gwałtowne wepchnięcie penisa po same jądra. Bosko jęczała i zbliżał się czarny scenariusz. Powiedziałem jej, że chyba nie dam rady doprowadzić jej do orgazmu, bo jestem coraz bliżej. Znów błysk w oku i powiedziała żebym się nią nie przejmował i śmiało dochodził. Zapytałem, gdzie mogę wystrzelić, lecz jej było to obojętne. Wybrałem jej buźkę, ponieważ miała tzw. baby face i wyglądała bardzo młodo. Zgodziła się więc wyjąłem z niej twardego, mokrego od soczków i rozgrzanego kutasa. Kolanami klęknąłem na wysokości jej szyi. Czułem jak zapach jej waginy unosi się w pokoju, niezwykle przyjemny był to zapach. Przybliżyłem do jej twarzy penisa i powiedziałem, że jest cały jej i może się nim jeszcze trochę pobawić. Najpierw lizała główkę, a potem włożyła go do swoich ust. Zamknęła oczy i brała go do połowy i obserwowałem, że co jakiś czas próbuje brać go głębiej. Było mi przyjemnie, doświadczona dziewczyna, której o nic nie muszę się prosić, bo wie co ma robić i robi to świetnie. Mój penis raz po raz, zatapiał się w jej ciepłych ustach i wyłaniał się mokry od śliny. Nie wiem jak bardzo przyjemność, którą odczuwałem przekładała się na sztywność mojego przyrodzenia, ale Żaneta otworzyła w końcu oczy, wyjęła go z ust i patrząc mi prosto w oczy zaczęła błądzić językiem po moich jądrach, które przesuwały się w mosznie jak gdyby uciekały przed rozkosznym ciepłem jej języka. Co jakiś czas zasysała je delikatnie do ust. Tak delikatnie jakby oddawała specjalny szacunek delikatnym narządom. Ręką przytrzymywała sobie trzonek, lekko go masując, a ja przestawiłem się nieco biodrami, żeby było jej wygodnie ssać i lizać moje jajka. Odchyliłem głowę do tyłu, bo było mi okropnie dobrze. Bardzo lubię pieszczoty jąder i czułem jakie intencje za tym stoją i co ona chce od moich jąder. Zaczęła mruczeć i palcami bawić się moją fioletową i nabrzmiałą główką po której spływał już preejakulat, wciąż lizała moje klejnoty. Spojrzałem na nią i powiedziałem, że zaraz dojdę. Znów błysk w oku i szeroki uśmiech. Odchyliła głowę i zaczęła mi energicznie trzepać. Pochyliłem się nad nią, zamknąłem oczy i oparłem się o ścianę.

    Zaczęło się. Zacząłem ciężko jęczeć, pierwsza stróżka spermy uderzyła w nią tak mocno, że aż ją usłyszałem i poczułem, że jej głowa się porusza, zwolniła też z trzepaniem. Teraz czułem jakby jej dłoń zgrała się z moim kutasem i podczas skurczu, prowadziła i “wyciskała” nasienie, z porządnie wylizanych jąder, przez penisa aż na swoją twarz. Robiła to tak dobrze, że straciłem połączenie ze światem i zatraciłem się w rozkoszy. Nie mam pojęcia ile skurczy miałemm, czułem jedynie że zapach mojego nasienia relaksuje mnie jeszcze bardziej. Czułem, że moje jęki i skurcze stają się coraz mniej intensywne, a penis zaczyna wiotczeć. Jednak nadal byłem oparty o ścianę i oddychałem ciężko i nie miałem nawet siły, żeby na nią spojrzeć. Po jakichś 20 sekundach ciszy wyprostowałem się i na nią spojrzałem…

    Często trudno jest powiedzieć czego kobieta potrzebuje w swoim życiu, ale ta zdecydowanie wtedy potrzebowała mojego wytrysku na twarz. Miała zamknięte oczka i uśmiech od ucha do ucha. Od lewego kącika ust, aż do włosów, ze sporą kałużą w oczodole, rozciągał się ślad mojej gęstej i białej spermy. Wyglądała jak gwiazda porno i miałem ochotę zrobić jej zdjęcie, ale wydusiłem z siebie tylko “wow…” Zaczęła się serdecznie śmiać i powiedziała, że uroczo jęczałem, bo czuła się jakby nad nią siedział co najmniej niedźwiedź. Poprosiła o papier, żeby mogła się wytrzeć, więc sięgnąłem po rolkę ręcznika papierowego i wtedy pochwaliła mnie, że dużo tego w sobie miałem i się nie spodziewała. Wtedy najbardziej odczułem to, że jest starsza i bardziej doświadczona, ale niezwykle mi to schlebiło. Podałem jej ręcznik i odpowiedziałem, że to tylko i wyłącznie jej zasługa. Jednak jak to z kobietami bywa, w żartach skrzyczała mnie, że spuściłem się jej na włosy. Odparłem jej, że to ona celowała. Śmiała się, a potem, gdy się już wytarła dałem jej buziaka i się do siebie przytuliliśmy. Przeprosiłem, że nie doprowadziłem jej do orgazmu, ale jej to zupełnie nie przeszkadzało, bo dostała to czego chciała. Długo leżeliśmy i rozmawialiśmy, aż w końcu musiała się zbierać. Spotykaliśmy się jeszcze kilka razy. Za każdym razem chciała, żebym końćzył jej na buzi, ale celowała już tak, żeby nie zachlapać więcej włosów 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł

    Jest to historia autentyczna- zapraszam do komentowania 🙂

  • Szantaz

    SZANTARZ
    Jestem 42 letnią mężatką pracuje jako sekretarka w urzędzie miasta a mój mąż ma własną działalność , nasze jedyne dziecko jest już na studiach i obecnie z nami nie mieszka . Kocham męża ale od pewnego czasu w naszym pożyciu się nie układa i od tego właśnie zaczęły się moje problemy. Pewnego razu po jakiejś imprezie integracyjnej na której trochę za dużo wypiłam poprosiłam kolegę żeby mię odwiózł do domu ,mieszkam na końcu osiedla domów jednorodzinnych przy samym lasku . Do domu dojechaliśmy jak już było bardzo ciemno , zaparkowaliśmy samochód w mało widocznym miejscu i jakoś tak wyszło że zaczęliśmy uprawiać ostry sex. Po wszystkim poszłam do domu , wykąpałam się i położyłam spać. Przez dwa dni był spokój i wydawało mi się że wszystko jest ok , no ale niestety na trzeci dzień ktoś przesłał mi filmik na komórkę jak pieprzę się z kolegą w samochodzie i wiadomość że wyśle to do wszystkich w urzędzie i do mojego męża. Od tego momentu nie mogłam się już na niczym skupić , jedyne myśli jakie mi przychodziły do głowy to że jak się mąż dowie to mnie chyba zabije a w pracy to będę największym pośmiewiskiem .Wieczorem przyszła druga wiadomość że jak chcę żeby to nigdy nie wyszło na jaw to mam być bardzo grzeczną suczką i zrobić wszystko to co będzie chciał. Odpisałam że się zgadzam bo nie miałam w zasadzie wyjścia nie chciałam stracić ani męża ani pracy . Dostałam wiadomość że mam punktualnie o drugiej w nocy zejść na dół z sypialni otworzyć drzwi od tarasu i iść do kuchni rozebrać się do naga oprzeć się o stolik w kuchni który stoi na środku pomieszczenia i z wypiętą pupą czekać i że co by się nie działo to mam siedzieć w ciszy i się nie odzywać . O umówionej godzinie zrobiłam co kazał po ok 10 minutach usłyszałam jak ktoś wchodzi ale nic nie widziałam bo było ciemno , podszedł do mnie od tyłu dotknął ręką moich pośladków od razu przeszedł mnie dreszcz przerażenia , potem zaczął dotykać mojej cipki włożył mi palce do dziurki wiercił nimi we wszystkie strony. Po paru minutach podszedł od przodu włożył mi palce do buzi mokre od moich soków pochylił się i wyszeptał mi do ucha a teraz suko obciągniesz mi z połykiem , zdjął spodnie przechylił mi lekko głowę i włożył mi kutasa do buzi. Jedną ręką przygniatał mi głowę do blatu a drugą bardzo mocno ugniatał mi pierś i sutka ,bolało mnie to bardzo ale nie mogłam wydobyć żadnego dźwięku bo cały czas posuwał mnie kutasem w usta . Wkładał mi go po same jaja krztusiłam się ale on na to nie zwracał uwagi i pieprzył mnie dalej po paru minutach zwalił mi się prosto w gardło w życiu nie przełknęłam tyle spermy, wyjął go i wyszeptał a teraz zajmiemy się drugą stroną. Podszedł od tyłu klęknął zaczął lizać mi cipkę , potem wkładać palce najpierw dwa później trzy i cztery ruszać nimi we wszystkie strony , mimo że byłam przerażona to bardzo mnie to zaczęło podniecać . Potem znowu wyciągnął polce i zaczął lizać i ssać mi łechtaczkę aż w końcu nie wytrzymałam i dostałam orgazm. Gdy zaczęłam myśleć że to już jest koniec , podniósł się wziął jakiś olejek i rozlał mi go po pośladkach, zaczął mi je masować i w pewnej chwili włożył mi palce w moją dziurkę . Krzyknęłam lekko i chciałam się odsunąć ale drugą ręką złapał mnie za włosy , pochylił się nade mną i wyszeptał zamknij się kurwa dziwko bo starego obudzisz i nawet nie będę musiał mu filmiku wysyłać bo zobaczy na żywo jaka z ciebie szmata i w tym momencie wepchał mi palce do samego końca w moją ciasną dziurkę .Zaczął obracać palcami we wszystkie strony ,polał jeszcze olejkiem i dołożył jeszcze jednego palca posuwał mnie jeszcze przez jakiś czas palcami potem wyjął je przystawił do mojej dziurki kutasa i zaczął pomału go wpychać do pupy jak tylko przeszła główka wepchał mi go po same jaja . Złapał mnie za biodra i zaczął ruchać jak szalony, po paru minutach poczułam jak sperma zalewa mi dupsko od środka , spuścił się do końca wyciągnął go obtarł go o moje pośladki ,klepnął mnie w tyłek i powiedział że niezłą mam dupę i że następnym razem zabawimy się dłużej i wyszedł . Ja poszłam się umyć i położyłam się spać, zasnąć co prawda nie mogłam bo nie dość że bolał mnie tyłek to nie mogłam przestać myśleć o tym że to nie będzie koniec i co z tym dalej zrobić.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jaro olsen
  • Wpusc mnie, prosze!

    – Wooooojtek, Woojteeeeek, wpuść mnie wreszcie! – waliłem zniecierpliwiony w drzwi łazienki. – Co ty tam robisz tyle czasu?- spytałem podejrzliwie.
    – Młody, mówiłem już, że zaraz wychodzę. – syknął wyraźnie zdenerwowany Wojtek, mój 22 letni kuzyn.
    – Naprawdę zaraz się zesikam w gacie, noooo… – dodałem, podskakując teatralnie z nogi na nogę w korytarzu.
    – To lej do zlewu w kuchni. – warknął.
    Odchodziłem już od zmysłów. O niczym innym nie myślałem, tylko o opróżnieniu pęcherza i to w trybie natychmiastowym. Niestety u cioci, u której nocowałem przez tydzień wakacji, ubikacja połączona była z łazienką w jedno pomieszczenie i od jakichś 20 minut okupowana była przez mojego kuzyna, który na ten czas przyjechał do domu z Poznania, w którym studiował.
    – Wojtek, daleeeej, proszę Cięęę! – spróbowałem jeszcze raz rozpaczliwym głosem, kontynuując  walenie pięściami w drzwi.
    – Młody, wypierdalaj. – rzucił krótko mój „kochany” kuzyn.
    Zrezygnowany osunąłem się na ziemię przyciskając pięściami okolice krocza, jakby to miało mi w jakiś sposób pomóc. Byliśmy sami w domu, matka Wojtka jeszcze nie zdążyła wrócić z pracy. Miałem wtedy jakieś 15 lat i już pierwsze, dziewicze włoski pod nosem, którym daleko jeszcze było od tego, by móc nazwać je pełnoprawnym wąsem. Wyglądem nie wyróżniałem się jakoś mocno spośród rówieśników. Krótkie, brązowe włosy i piwne oczy, wzrost nieodbiegający od średniej, przeciętny ubiór i zainteresowania: komputer i znajomi. Ogólnie raczej ginąłem w tłumie reszty nastolatków.  Moja seksualność dopiero raczkowała. Nie wiedziałem jeszcze co naprawdę mnie kręci, a co nie. Z kumplami mało wtedy rozmawiałem o TYCH sprawach. Nasz świat kręcił się raczej wokół gier komputerowych. Czasami nachodziło mnie małe podniecenie i zdążyłem dojść już do tego jak można było sobie z tym samemu poradzić. Z Wojtkiem nie miałem nigdy jakichś super relacji. Różnica wieku między nami to w końcu 7 lat. Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek był on zainteresowany spędzaniem ze mną wolnego czasu. Nocowałem u nich raczej ze względu na ciocię, z którą miałem naprawdę dobry kontakt. Można powiedzieć, że traktowała mnie jak swojego drugiego syna. Czasem nawet lepiej niż moja własna matka….
    – Co on tam tak długo robi? – Zacząłem głowić się, klęcząc na podłodze, przed drzwiami łazienki. – Przecież nie słychać, aby brał prysznic, a „jedynkę” czy nawet „dwójkę” już dawno by zdążył skończyć…. Czy on to robi złośliwie?
    Powoli traciłem nadzieję. Bardzo nie chciałem lać do zlewu, w którym ciocia na co dzień myje naczynia, warzywa i owoce…. Klęcząc tak zdesperowany na zimnej podłodze, nadal zaciskając dłonie na swoim przyjacielu w spodniach, wpadłem na pewien pomysł. Postanowiłem sprawdzić co zajmuje mojemu kuzynowi tyle czasu, a nie było to wielce trudne do zrobienia. Na moje szczęście drzwi do łazienki miały u dołu sporą kratkę wentylacyjną z dużymi szparami. Wystarczyło tylko położyć się i trochę wytężyć młodzieńczy wzrok…
    – Jest. – pomyślałem, kiedy rozłożyłem się na zimnej posadzce korytarza, mrużąc mocno oczy, aby skupić obraz najbardziej jak tylko potrafiłem.
    Pierwsze co zobaczyłem przez szparę w kratce to ogromne i owłosione na grzbietach stopy kuzyna. Nie bez przyczyny często podczas przekomarzanek przezywałem go od „Hobbita”. Nigdy nie mogłem się nadziwić ich rozmiaru. Często kątem oka z pełnym podziwem i dozą zazdrości zerkałem ukradkiem w ich kierunku, kiedy Wojtek siedział z wyciągniętymi nogami na kanapie oglądając telewizję, czy grając w PS. Kiedyś z ciekawości sprawdziłem rozmiar na podeszwie jego ulubionych, starych, znoszonych adidasów. Ich ostry zapach zawsze uderzał po nozdrzach już z daleka. Przecierałem oczy ze zdumienia, kiedy zobaczyłem na nich numer 45, gdzie ja miałem ledwo 40…. Miałem jeszcze nadzieję, że moje urosną chociaż jeszcze ten jeden czy dwa rozmiary więcej, bo nawet przy kolegach w szatni wypadałem raczej kiepsko pod tym względem.
    Poszybowałem wzrokiem ku górze, przez gęsto pokryte czarnymi, lokowanymi włosami nogi i zobaczyłem coś co prawdopodobnie było momentem, którym na dobre skierował moje „zainteresowania” w innym kierunku niż reszty kolegów z klasy. Mój kuzyn stał na środku łazienki, cały nagi, bokiem do drzwi. Jego ciało poruszało się rytmicznie w przód i w tył, a ruch wywodził się głównie z jego bioder. Wojtek w dłoniach trzymał coś beżowego i chyba gumowego, co oparte było na pralce, usytuowanej tuż przed nim. W owy przedmiot mój „kochany” kuzyn nabijał się swoim sztywnym i ogromnym kutasem.
    Pierwsze co poczułem to krew napływającą do mojego małego przyjaciela w szortach, który momentalnie zaczął przybierać na rozmiarze. Odruchowo zagryzłem dolną wargę, usta wyschły mi na wiór, jakbym cały dzień błądził po pustyni, a o parciu na pęcherz od razu zapomniałem. Automatycznie zmieniłem trochę swoją pozycję, aby móc zobaczyć więcej szczegółów tego przedstawienia. Jeszcze bardziej spróbowałem skupić swój wzrok.
    Ruchanym przedmiotem była prawdopodobnie sztuczna cipa, taka z pośladkami. Widziałem podobną kiedyś na jednej z reklam, która wyskoczyła mi na jakiejś stronie z pornosami. Wojtek ugniatał mocno jej „poduszeczki” swoimi męskimi dłońmi, jakby to było dupsko prawdziwej dziewczyny. Jego sporych rozmiarów chuj wślizgiwał się w otwór jak w miękkie masło. Ciało Wojtka napinało się seksownie wraz z każdym jego pchnięciem. Ramiona, klatka piersiowa, jędrne pośladki oraz uda eksponowały twarde i mocne mięśnie kiedy penetrował drągiem sztuczne cipsko. Na moment wstrzymałem oddech, aby wyłączyć wszystkie możliwe szumy i zakłócające dźwięki. Wojtek starał się być naprawdę cicho, ale udało mi się wychwycić delikatny plaskający dźwięk, kiedy uderzał włochatymi jajami o sylikon. Miał zaciśnięte wargi i zamknięte oczy, więc mogłem czuć się trochę spokojniej, podglądając go. Zdawał się czerpać ogrom przyjemności z ruchania tego kawałka plastiku. Głęboko dyszał co można było wywnioskować po ruchach jego klatki piersiowej.
    Poczułem w sercu lekkie ukłucie zazdrości. Zacząłem wyobrażać sobie siebie samego ze swoim nagim, szczupłym, chłopięcym ciałem na miejscu sztucznej waginy. Leżałem na plecach, na pralce z uniesionymi do góry nogami, które mój kuzyn ściskał mocno za kostki, kiedy nabijał się w moją ciasną, dziewiczą dziurkę swoim kutasem. Jego owłosiony worek obijał się o moje pośladki, kłując moją delikatną skórę za każdym razem, kiedy penetrował głęboko moje jelito grube, a ja przy tym piszczałem głośno jak na aktorka z pornola. W powietrzu unosił się ostry zapach potu spod jego włochatych pach oraz słodkie feromony z gąszczu łoniaków. Wojtek ku mojemu zaskoczeniu, zbliżył moją zgrabną, ale małą stopę ku swojej twarzy i wyciągnął ku niej swój język. Czułem jak po mojej wrażliwej jak u dziecka skórze podeszwy spływa jego ślina, kiedy on ssie namiętnie moje palce. Nie przeszkadzał mi nawet kłujący, kilkudniowy zarost na jego twarzy. To on właśnie sprawiał, że przechodziły mnie dreszcze, aż po czubek głowy. Drugą stopę opierałem na jego klatce piersiowej. Czułem efekty jego niedawnych treningów na siłowni. Delikatnie próbowałem palcami podrażnić jego brodawki sutkowe, ale przerosło mnie to, więc po prostu położyłem stopę na jego napinającym się mięśniu, a on zaczął ją głaskać. Było brutalnie, gdy jego ogromny chuj rozpychał się w moim ciasnym wnętrzu, ale też romantycznie kiedy czule pieścił pozostałe części mojego ciała.
    Z tych bardzo realistycznych wyobrażeń oderwały mnie ciche postękiwania, dobiegające z łazienki. Wtedy zdałem sobie sprawę, że za bardzo odpłynąłem i straciłem niestety dużą część przedstawienia. Zauważyłem, że sam, mimowolnie ruszam biodrami ocierając się kroczem o zimną podłogę. Spojrzałem przez kratkę. Mój kuzyn już wyraźnie stracił rytm i właśnie spuszczał się w tym momencie w sztuczne cipsko. Wbijał się w nią teraz po sam koniec, rozpierając koniec waginy swoim chujem. Poczułem jak moja dziurka pulsuje na widok jego orgazmu, sama domagając się gęstej śmietanki z jego kutasa. Wojtek ciężko oddychał, a jego penis zaczął się już powoli kurczyć, będąc jeszcze w środku sylikonu. Po chwili wyciągnął go i podszedł do zlewu aby go obmyć. Nie wyłapałem już szczegółów jego przyrodzenia. Szybko owinął się w ręcznik, zbierając się do wyjścia, więc jak strzała, wstałem z podłogi i próbując nie wywołać żadnych dźwięków, czmychnąłem do salonu. Po chwili usłyszałem otwierane drzwi łazienki. Zerknąłem w tamtym kierunku i przyuważyłem kuzyna, wychodzącego z pomieszczenia.
    – Wolne, młody. Możesz szczać.– rzucił głębokim, męskim, wyraźnie odprężonym głosem i skierował się do swojego pokoju.
    Nic nie mówiąc wskoczyłem do toalety. O parciu na pęcherz już dawno zapomniałem. Pojawiła się inna potrzeba fizjologiczna. Zawładnęły mną całkowicie zwierzęce instynkty. W głowie miałem tylko jedno. Zauważyłem, że Wojtek, wychodząc z łazienki, nie niósł niczego ze sobą w ręce, co mogłoby wskazywać, że zabiera sztuczną waginę ze sobą do pokoju.
    – Ona musiała gdzieś tu być! Mój boże… mam nadzieję, że nie zdążył jej umyć, kiedy uciekałem do salonu. – pomyślałem, nie poznając w duchu siebie samego. Z desperacją zacząłem szperać po zakamarkach łazienki. – Gdzie ona może być?! – sprawdziłem najpierw w koszu na pranie, ale znalazłem tam tylko brudne, białe soksy kuzyna. Chwyciłem je w rękę. – Okej, to też się przyda. – dalej sprawdzałem prawie we wszystkich szafkach, aż w końcu znalazłem ją ukrytą na najniższej, z tyłu, w kartoniku, przykrytej niedbale ręcznikiem. Wyciągnąłem ją ostrożnie i ku mojej ogromnej radości zobaczyłem wyciekającą ze środka lepką, już prawie bezbarwną substancję. To była świeża sperma mojego kuzyna! Po szczytowaniu pewnie zdał sobie sprawę, że siedzi już naprawdę długo i żebym nie nabrał żadnych podejrzeń, postanowił wyczyścić ją porządnie dopiero później, kiedy ja się odleję i przestanę pospieszać go pod drzwiami. Wojtek nie należał do pedantów, więc to nie byłoby dziwne zachowanie z jego strony.
    Ręce trzęsły mi się niesamowicie, kiedy trzymałem w rękach gumową cipę, napełnioną nektarem swojego kuzyna, a serce waliło mocno, jak chyba jeszcze nigdy wcześniej. Mój penis był już tak nabrzmiały w spodniach, że prawie bolało, kiedy napierał na rozporek. Wolałem go jeszcze nie uwalniać. Bałem się, że tylko dotknę swojego małego, niestety tylko 12 cm penisa penisa, a on momentalnie eksploduje i to zepsuje mi resztę zabawy. Położyłem waginę na pralce i niemal rytualnie zbliżyłem do niej twarz. Zaciągnąłem się zapachem soków Wojtka. Poczułem mix woni sztucznego sylikonu, słodkiej spermy, ale też ostry fetor moczu, potu i ogólnie brudu. Nie skrzywiłem się ani trochę. Zadziałało to na mnie jeszcze bardziej podniecająco. Podniosłem cipę ku górze, przechyliłem i powoli spiłem z niej spermę Wojtka, jak ksiądz wino z mszalnego kielicha. Gęsty nektar zalał moje usta, spływając obficie po ścianach gardła. Mój kuzyn miał naprawdę bogaty spust. W jego jajach musiała działać prawdziwa fabryka spermy. Poczułem słodko- cierpki smak jego nasienia. Moja dziurka znowu zapulsowała. Kiedy ze sztucznej waginy przestało się lać do moich rozwartych ust, wyciągnąłem język i jak spragniony pies wylizałem ją dokładnie do ostatniej kropli.
    Czystą cipę odłożyłem na bok i jak zahipnotyzowany ściągnąłem w końcu spodnie. Mój penis był sztywny jak metalowy pręt, a z żołędzi lały się litry preejakulatu. Zebrałem trochę na palec i skierowałem w kierunku dziurki, która nigdy wcześniej nie była przeze mnie dotykana w ten sposób. Zacząłem powoli masować się po szparce i naciskać na zaciśnięte zwieracze odbytu. Ciepło rozchodziło się falami jak tsunami po moim ciele. Jedną nogę podciągnąłem na pralkę aby móc wypiąć się trochę bardziej i ułatwić sobie penetrację. Drugą ręką sięgnąłem po brudne skarpety Wojtka i przyłożyłem je do twarzy.
    Zaciągnąłem się głęboko do płuc, jakby to była maska tlenowa, która miałaby uratować mi życie. Smród jego spoconych stóp uderzył z pełnym impetem w mój nerw węchowy i dotarł do kory mózgowej. Poczułem się jakbym wciągał najbardziej uzależniający na świecie narkotyk. Zaciągając się tak, nawet nie zauważyłem kiedy w moim odbycie znalazły się już 2 moje palce. Moje wnętrzności zaciskały się mocno wciągając je do środka, głodne tak naprawdę kutasa Wojtka.
    Nie mogłem już dłużej tego wytrzymać. Wdychając zapach ze skarpet kuzyna oraz jednocześnie palcując się w dupę, wszedłem swoim kutasikiem w naślinioną sztuczną cipę, leżącą przede mną. Sylikon zassał mojego przyjaciela do środka. Długo nie minęło. Tylko parę pchnięć do przodu. Poczułem jak moje zwieracze ściskają mocno moje palce, serce wali jak głupie, a z chuja strzela mi jak z gejzera fala gorącej, chłopięcej spermy, zalewając sztuczną waginę kuzyna. Byłem w euforii. Mój mózg był jakby na haju od ilości dostarczonych mu w tamtym momencie endorfin, dopaminy i serotoniny. Czułem się jakbym unosił się w niebie. Żadna wcześniejsza masturbacja do pornola nie dostarczyła mi takich wrażeń, nawet pierwsza. Prawie piszczałem z ekstazy. Nie wiem ile to trwało. Opadłem na pralkę. Mój penis zaczął wracać do spoczynkowych rozmiarów. Leżałem tak wypięty w kierunku drzwi ze skarpetami kuzyna w ręce kiedy to usłyszałem:
    – Co do chuja, młody?!
    I wtedy zamarłem z przerażenia, zdając sobie sprawę, że prawdopodobnie nie zamknąłem drzwi od łazienki.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Konradzik

    Hej, moje 1 opowiadanie tutaj.
    Za błędy, których nie wyłapałem z góry przepraszam!
    Zachęcam do czytania 😉
    * poprawiłem parę rzeczy w edycji

  • Pan i Suka

    Długi związek -> rozstanie -> poznawanie siebie od nowa.  Ten ostatni etap był niezwykły i przerażający jednocześnie – nie była już tą samą osobą, co przed związkiem z Bernim. Była inna niż wtedy, kiedy byli razem. Odkrywała siebie niczym najgłębięj skrywaną tajemnicę. Co kryło się w zakamarkach jej podświadomości? Przeczuwała to już od dawna:

    Uległość. Zniewolenie. Upodlenie. Przemoc.

    Chęć chodzenia na smyczy przy nodze Pana była przytłaczająca – ten obraz był jak podprogowy przekaz. Spacer z przyjaciółką. Lody w parku. Ona na kolanach. Pejcz. Rozmowa z matką. Obiad. Te wizje wywoływały rumieniec w najmniej spodziewanych chwilach. Co z nią nie w porządku?

    Normy społeczne i wychowanie odcisnęły trwałe piętno na jej psychice. Czuła wstyd, ale powoli się z nim oswajała. Postanowiła poszukać głębiej. Sprawdzić czy to, czego pragnęła może się spełnić. Przytłoczona przekonaniem, że żaden normalny mężczyzna nie zechce takiej kobiety za żonę, przerażona tym, co powiedzieliby ludzie, gdyby wiedzieli z kim mają do czynienia, zaryzykowała. Bo jeśli nie teraz, to kiedy?

    Była sama. Wolna.  Nieograniczona oczekiwaniami partnera. Znalazła portal erotyczny o tematyce BDSM* i obserwowała. Uczyła się. Poznawała. Robiła się coraz bardziej otwarta. W końcu uzupełniła profil: “Atrakcyjna blondynka, 160 cm wzrostu. Lubię muzykę, teatr i podróże. Jestem otwarta. Chcę pokoju na świecie.” WRÓĆ. W jej głowie zadźwięczało: “Nie udawaj, odważ się być sobą!”. Od nowa: “ULEGŁA SUKA SZUKA SWOJEGO PIERWSZEGO PANA. ODDAM SIĘ NA TRESURĘ”.

    I tak, dzień po dniu obserwowała zapełniającą się skrzynkę odbiorczą. Czekała.

    Z dziennika (przyszłej) Uległej – 7 lipca 2021

    Był upalny lipiec, żar lejący się z nieba powodował, że kropelki potu spływały po wnętrzu moich ud. Zwiewna sukienka skrywała nagie ciało.

    W dniu, kiedy napisał do mnie po raz pierwszy, wiedziałam, że jest w nim coś wyjątkowego. Wibracje, które sygnalizowały nadejście wiadomości, były zapowiedzią spełnienia najskrytszych marzeń.

    Przeglądając jego profil, zobaczyłam mężczyznę w idealnie skrojonej koszuli, podkreślającej szczupłą, ale muskularną sylwetkę. Mocno zarysowana szczęka i wyraz twarzy świadczyły o tym, że nie lubi sprzeciwu. Spojrzenie znad okularów dodawało chłopięcego wdzięku. Zawadiacki uśmiech prowokował.

    Zadzwonił tego samego wieczoru. Nogi ugięły się pode mną, kiedy usłyszałam głęboki, zdecydowany głos, otulający mnie jak aksamit. Każda wypowiedź dotykała najgłębszych zakamarków mojej duszy. Bez zbędnych słów, w stu procentach celnie. Nie mogłam nie zgodzić się na spotkanie. Wiedziałam, że muszę się podporządkować.

    Przyjechałam we wskazane miejsce. Migotanie latarni. Dźwięk, który wydają rozpalające się żarówki. Elektryczność. Czułam ją w sobie. Czułam napięcie i nieuchronność tego, co się zaraz wydarzy.

    Odurzający zapach kwitnących drzew spotęgował wrażenie, które wywołał we mnie jego widok. Czułam jego oceniające spojrzenie. Był zadowolony. Zastanawiałam się, jak mnie przywita, a on po prostu złapał mnie za włosy, przyciągnął moją głowę i pocałował. Smak tytoniu na jego pełnych ustach dawał do zrozumienia, że nie dba o konwenanse. Zapytał:

     – Jesteś pewna?

    Nie byłam, ale pragnęłam tego z całych sił. Odpowiedziałam cicho:

     – Tak.

    Poczułam zawroty głowy i rozlewające się po ciele gorąco, dosięgające najintymniejszych stref mojego ciała. Jego oczy skrywały tak wiele – upajający ogień, otchłań przyjemności, rozbawienie i oczekiwanie badające, czy będę umiała być w pełni uległa.

    Wziął mnie za rękę. Prowadził wąskimi uliczkami. Robiło się coraz ciemniej. Wszystko wydawało się nierealne. Czułam, jakby mnie zahipnotyzował. Byłam gotowa na wszystko. Nagle popchnął mnie w stronę kamiennicy, która skryła nas w półmroku. Bliskość ulicznego ruchu podniecała.

    Przycisnął mnie do zimnej ściany, która przez cienką tkaninę drażniła  sutki. Dłoń na moim karku nie pozwalała się ruszyć. Ta chwila mrocznego oczekiwania ciągnęła się w nieskończoność. Usłyszałam dźwięk rozpinanego rozporka. Poczułam, że jestem totalnie mokra. Zdjął pasek, kazał otworzyć usta i nałożył go kaganiec. Wbił się we mnie dziko i posuwał miarowo, nie pozwalając odsunąć się ani na milimetr. Kazał mi patrzeć w kierunku ulicy – liczył, że uchwycę czyjeś spojrzenie, mówiące o tym, jaką jestem szmatą. Spojrzenie mogące spotęgować moje upokorzenie. Nagle oderwał się ode mnie i zażądał, żebym uklękła na nierównym chodniku. Drobne kamyczki wbijały mi się w kolana. Zaczął okładać mnie kutasem po twarzy. Był twardy jak stal. Po policzkach ciekły mi łzy bólu i upokorzenia. Czułam spełnienie. Spuścił się na moją twarz bez zapowiedzi. Sperma była wszędzie – na oczach, włosach i języku. Wtarł ją w mnie z całej siły.

    Spoliczkował mnie i z pogardą kazał doprowadzić się do porządku. Nie zostało nic z kobiety, która przed niespełna godziną wysiadła z auta. Narodziła się suka. Jego suka.

    Czekał na mnie za rogiem.

    – Noga.

    Pobiegłam najszybciej jak mogłam.

    – Dobra suka.

    Wiedziałam, że to dopiero początek. Wiedziałam, że wreszcie mam swojego Pana.

    Z dziennika Uległej – 8 lipca 2021

    Stoję przed autem, na tym samym placu, na którym pierwszy raz zobaczyłam Pana. Byłam tu wczoraj, a czuję, jakby tamtej mnie już nie było.

    Ludzie przyglądają mi się, zastanawiając się, dlaczego nie wsiadam do środka. Nie wsiadam, bo palą mnie pośladki. Odciśnięte piętno upojnej nocy. Nie mogę czekać dłużej. Pan kazał mi być w domu już za godzinę. Mam odebrać przesyłkę.

    Musiał wiedzieć wcześniej, że przyjmie mnie na tresurę. Czytał ze mnie, jeszcze mnie nie znając.

    * BDSM – „związanie” i „dyscyplina” (ang. bondage and discipline, B&D), „dominacja” i „uległość” (ang. domination and submission, D&S), sadyzm i masochizm (ang. sadism and masochism, S&M). Praktyki BDSM wymagają ustalenia określonych zasad – podstawową zasadą jest zachowanie bezpieczeństwa obojga partnerów i działania z własnej i nieprzymuszonej woli. Nikt siłą nie ma prawa zmuszać Cię do niczego – BDSM polega m.in. na DOBROWOLNYM PODPORZĄDKOWANIU SIĘ osobie dominującej. Podstawowe zasady zostały zebrane pod hasłem „bezpieczny, za zgodą i przy zdrowych zmysłach”, w skrócie SSC (ang. safe, sane, consensual), co oznacza, że wszystko jest oparte na bezpiecznych zasadach i zachowaniu zgody wszystkich zaangażowanych stron. To odróżnia BDSM od wykorzystywania seksualnego i przemocy domowej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Biegnij Lola

    Opowiadanie zostało zainspirowane autentycznymi wydarzeniami (których autorka nie była uczestniczką). Wszystko, co miało miejsce, odbyło się za obopólną zgodą.

  • Tabu, Gosia, terapia.

    Mam 45 lat i terapię na której terapeutka mówi:

    -Musisz przez to przejść, opowiedzieć mi to, dopiero wtedy będę mogła Ci pomóc.

    -Długi wstęp, ale pamiętam to niemal jakby było wczoraj, mogę sobie przewijać w pamięci, wybierać fragmenty, które “oglądam” przed snem… Lubię te wspomnienia.

     -To że lubisz nie znaczy, że nie jest destruktywne dla twojej psychiki.

    -Mój Tata ma kuzyna w Kołobrzegu z którym się regularnie widywał na wódeczkę, gdy wracali z rejsów. Obaj marynarze, wujek Marek oficer, pływał na dalekomorach, człowiek mózg, szeroka wiedza, inteligencja i słuchał dobrej muzyki, był człowiekiem bez uprzedzeń i traktował mnie, on i jego Żona właściwie, jak równego sobie- lubiłem obojga wujka Marka i Ciocię Gosię. Przyszedł czas wyprawy do Kołobrzegu, a imprezy dwóch marynarzy zawsze są epickie.

    Mieli piękne mieszkanie w bloku, ale dwupoziomowe, mimo wieku ciocia 38, wujek 37, nie mieli dzieci. W czasie moja siostra zabawy znajduje w pudełku z nićmi zaczepkę do pończoch, pyta co to jest, a moja mama, że to się nikomu już nie przyda, na co ciocia Gosia:

    -Przydaje się przydaje. – i puszcza mi oczko. Odpuszczam. Impreza się rozkręca, alkohol, mama nie pije i mówi, że musi wracać, zabiera moją siostrę do Darłowa, bo jutro Gdańsk i mówi do mnie:

    -A ty pilnuj tych dwóch, żeby się nie załatwili jak zwykła.

    z kuchni, ciocia:

    -I ciotki. Oko miej na ciotkę.

    Mama z siostrą pojechały. Ciocia przychodzi do nas i siada koło mnie. Wydaje się być lekko wcięta, ale prawie nie pije.

    Nie dziwi mnie nic, jej przytyki, to, że siada koło mnie na sofie mimo, że na przeciw stoją dwa fotele, a my we czwórkę ściśnięci obok siebie- Ciocia jest ładną kobietą, uroda z charakterem, siatkarka, 176 wzrostu, jest inżynierem budowlańcem jest i jest chodzącą encyklopedią.

    -Olek, zrobię Damianowi maluśkiego drinka, co?

    -Tylko matce nie mów.

    Ciocia, drink, muzyka, 13.00, ciocia pyta czego słucham, co robię, czytam, co chwilę kładzie dłoń na moim udzie, ja nic nie przeczuwam, mam 16 lat i pięć miesięcy, wakacje, upał jak diabli, a ja jestem depeszem i ubieram się na czarno, Ciocia mówi:

    -Chociaż tę koszulę rozepnij.- a właściwie sama rozpina mi dwa guziki. Ja mimo wieku mam 184 cm wzrostu, golę się, uprawiam sport, mam długie włosy i dziewczyny mnie lubią….

    -Ciocia sama w koszuli non-iron, szortach ogrodniczkach z wełny, zaraz Ciocia się zapoci.

    -No fakt, jestem trochę mokra.- i znowu puszcza oko. Jest 22 lata starsza, ale zadbana, otwarta i lubi mnie… Zaczynam czuć konfuzję.

    -Chłopcom skończyła się wódeczka, whisky nie chcą, więc trzeba iść do sklepu. Idą (zadowoleni, że ciocia sama ich goni.)

    Poszli.

    Ciocia mówi:

    -Masz rację, zagotuję się w tym zaraz.

    Idzie do łazienki, ale zostawia otwarte szeroko drzwi i widzę ją dokładnie w dużym lustrze. Zdejmuje szorty, bluzkę, stanik, majtki i stoi tak przez chwilę i zastanawia się nad czymś, ja pewno się ślinię, ale niewiele myśląc sięgam do spodni i wyciągam fiutka, by sobie ulżyć, bo taka sytuacja może się nie powtórzyć. A tu:

    -Nie rób, nie rób- krzyczy ciocia- oszczędzaj! Skoro Ty mnie widzisz to i ja cię, geniuszu.

    Sparaliżowało mnie, ale będzie wtopa, ale nie mogę oderwać wzroku od nagiej postaci mojej cioci, jest niezła, to jakby nic nie powiedzieć- ciało petarda. Zakłada białą spódnicę, ale nie zakłada majtek, zakłada, granatową koszulę z krótkim rękawem, ale bez stanika i z uśmiechem rusza do mnie, ja czerwony, płonę ze wstydu, bo widziała jak chcę walić konia z młodzieńczego podniecenia, widziałem ją nago….

    Idzie do mnie, bierze szklankę z czymś, jej piersi falują pod bluzką, podaje mi napój i schyla się tak, że widzę doskonale jej biust, ona widzi, że ja widzę, a schyla się jeszcze bliżej mnie, hormony eksplodują, a ona siada obok i mówi

    -Depeche Mode?

    -Tak, tak lubię…

    -Co jeszcze lubisz? Pyta i łapie mnie za rękę dla szesnastolatka taki gest to oświadczyny, a ona bawi się moimi palcami.

    -Kołobrzeg….coraz bardziej mi się tu podoba.

    -Hmm trochę bezczelny, ale ty taki fajny jesteś- i niszczy mi fryzurę- Dziewczynę masz?

    A mówiąc to przykłada moją dłoń do swojej twarzy.

    -Nie. – odpowiadam krótko, oszołomiony, a ona całuje moje palce.

    -Nauczę cię czegoś, chcesz?

    Tylko kiwam głową.

    -Całowałeś się już?

    -Tak.- kłamię

    -To pocałuj mnie.- i zbliża się do mnie, dotyka moich usta, a ja chcę zaimponować i rzucam się na nią jak glonojad. Na co ona- Spokojnie, to ja uczę, rób to co ja.

    Muskamy się ustami delikatnie, ona przesuwa językiem po mojej dolnej wardze, ja nieudolnie powtarzam to samo, nasze języki powoli zaczynają się dotykać, mnnie kręci się w głowie, a ona mówi:

    -Co byś chciał teraz, co Ci się najbardziej podoba w Kołobrzegu?

    Ja tępym wzrokiem patrzę na jej dekolt, który ona rozpina, rozsuwa bluzkę a ja widzę dwie piękne kobiece piersi, dość duże, jej brodawki pamiętam jakby odkryła się wczoraj przede mną. Idealnie okrągłe obwódki, spore sutki i piękny pomarańczowy kolor.

    -Chcesz dotknąć?- kiwam głową, ona bierze moją dłoń i przykłada sobie do piersi, w moich spodniach mam niemal wybuch. -Chcesz pocałować?- tylko na nią patrzę. -Tylko pamiętaj, spokojnie.- pokazuje palcem miejsca i mówi: Tu, teraz tu i tu, kiedy pokazuje na sutek mówi:

    -Pieść go teraz.

    -Ale ja nigdy…

    -Powiem ci co, powiem ci jak…

    Całuję ją jak w usta, a ona zaczyna instrukcje:

    -Obejmij ustami. Zaciśnij i pieść czubkiem języka- jej sutek jest duży a teraz jeszcze mięsisty, jakby chciał tych pieszczot.- Zagryź leciutko zębami, ale delikatnie, rozumiesz?

    Lekko dotykam zębami nasady jej sutka, tak by tylko czuła moje krawędzie, aż westchnęła.

    -Poczekaj.- mówi- też chcę popatrzeć- i jednym sprawnym ruchem, otwiera klamrę marynarskiego pasa, a moje czarne Levisy razem z majtkami, znajdują się na wysokości moich kolan. Mój fiut wyskoczył, a właściwie aż sprężynował- Ładny.- powiedziała z uśmiechem,

    -Ciocia jest ładna, on zwykły.- kładzie mi dłoń na brzuchu, zsuwa dalej i zatrzymuje się na wysokości pępka, ja robię niemal to samo na jej brzuchu, a ona schyla się do mnie całuje mnie i mówi:

    -Możesz teraz zrobić co chcesz, ale jeszcze nie będziemy się fizycznie kochać, rozumiesz?-

    Całuję ją w usta i wędruję dłonią pod piersiami.

    -Dobrze, że nie rzucasz się od razu tam- i wzrokiem wskazuje na swoje krocze, po czym podnosi spódnicę, a ja widzę jej kobiecość, nieogoloną naturalną, piękną, mój penis pulsuje. Ona przesuwa opuszkiem palca w dół po brzuchu i dotyka go, ja nie wiem jak jej dotykać, kładę więc na niej całą dłoń i czuję jej ciepło w tym samym momencie słyszymy domofon. Ciocia biegnie otworzyć, ja chcę założyć spodnie, a ona :

    -E e e, to jest 11. piętro zanim tu wejdą, mam jeszcze chwilę. – wraca do mnie bawi się moim mokrym fiutem po czym schyla się, a mi robi się słabo i ciemno przed oczami z podniecenia, wydawało mi się, że położyła głowę na moich udach, a ja czułem jej oddech, ale gdy przytomnieję, mam orgazm, a ciocia wypluwa spermę na mój brzuch, gdy słyszy kroki na schodach, całuje mnie w usta, czuję, że jest lepka i pachnie mną- uwielbiam to do tej pory. Ma krzywo zapiętą bluzkę, roztargane włosy i jest lekko zakręcona. Ja tylko nasuwam spodnie na plamę spermy i siedzę tam gdzie siedziałem. Wchodzą, widać, że są trafieni.

    -Co tu tak wali? Jezu kozła gdzieś chowasz? Gocha?- pyta wujek

    -Raczej byczka- ciocia się śmieje.- Tomek, możesz mi pomóc w kuchni?- Idę, czuję, że oni wiedzą, że widać plamę na spodniach, że ciotka pieprzy tak, że będzie afera. Ale skąd! Siadają, piją, gadają, o statkach, linach, portach.

    -Oni zaraz padną- mówi do mnie ciocia

    -Nie ma mowy, ja ich znam, rozkręcają się.- znowu puszcza mi oczko i dodaje głośno- Młody, włącz jakąś muzykę, ja chcę tańczyć.

    Włączam. Oni piją. Ciotka bierze mnie i tańczymy, gdy tylko ona jest przodem do nich, moja ręka wędruje na jej tyłek, śmieje się, targa mi włosy, patrzy mi w oczy. A ja widzę, że chłopcy już ledwo zipią.

    -Ok. Po jeszcze jednym- namawia ich ciocia, piją i odjeżdżają obaj niemal w tym samym czasie.

    -Rozłóż tapczan.

    -Niech tak śpią.- mówię z lenistwa i chęci kontynuacji.

    -Jak będzie im wygodnie będą spać dłużej, zrobiłam im herbaty z ziół na sen i wsypałam po pół proszka nasennego do soku- 14h snu jak zabity, a alko wzmacnia efekt.

    Kładziemy ich, nawet nie mruknęli.

    -Chodź na górę, nie zapomnisz tego.

    Idę jak w transie, kładzie się na łóżku, podaje mi rękę i kładę się obok.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    Tabu skonsumowane z Ciocią

  • Szkolni przyjaciele czesc 2

    Streszczenie części 1: Jest maj 2021 roku. 8 klasa podstawówki a ja z moim kolegą, z którym znam się od 1 klasy nieoczekiwanie rozpoczynam naszą, nową erotyczną znajomość.

    Nasze wyprostowane, podobne, około 16 cm penisy stoją. Od dawna wyobrażałem sobie ten moment, w którym zobaczę kutasa kolegi. Jest on ogolony a z żołędzia ścieka już przeźroczysta maź, na którą mam ochotę.

    Kładę rękę na kutasa Pawła a on na mojego, zaczynamy powoli poruszać góra-dół swoimi penisami nawzajem. Widać, że mojemu pierwszemu kochankowi sprawia to wielką przyjemność, również ja jestem podniecony jak nigdy dotąd. Zaczynamy się całować i macać po całym ciele. Dotykam go po jego policzkach, schodzę na tors i jego umięśniony sześciopak. Kładę rękę na jego pośladku i przesuwam w kierunku jego dziurki. Dokładnie wygolonej i bardzo ciasnej. On również dotyka mnie namiętnie po całym moim ciele.

    Po rozebraniu się do naga przenosimy się do sypialni jego rodziców a po drodze Paweł zabiera z łazienki nawilżacz. Padamy na łóżko a on zaczyna robić mi loda, ssąc delikatnie i z wyczuciem. Jestem tak podniecony i wiem, że dłużej nie wytrzymam i wystrzelę. I tak się dzieje strzelam mu do gardła a on dokładnie wszystko połyka i liczy na rewanż. Biorę jego penisa i wkładam sobie do ust. Pieszczę i przesuwam tak, aby sprawiało mu to najwięcej przyjemności. Po chwili i on nie wytrzymuje i z jego grzybka wydobywa się dużo białej, ciepłej i słodkiej mazi, którą się krztuszę.

    Po chwili zastanowienia zaczynam lizać mu jego dziurkę i ją rozluźniać. Wkładam swojego wyprostowanego jak nigdy chuja, który wchodzi płynnie. Jego ciasna, nigdy nie rozpychana dziurka daje mi wiele podniecenia. Po momencie wypełniam jego pupkę moją mazią, która po wyjęciu mojego chuja wypływa z dziurki Pawła.

    On również z początku liczący na wejście w moją pupkę teraz jest za bardzo zmęczony i odkłada to do następnego razu.

    W powietrzu unosi się zapach męskiego potu i spermy, a po pokoju porozrzucane są nasze ubrania. Pościel w łóżku jego rodziców jest poplamiona spermą, która zaczyna już wysychać. Nagie ciała moje i Pawła błyszczą się od potu a my wtuleni całujemy się i patrzymy sobie w oczy wiedząc, że musimy to jeszcze powtórzyć.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ernst Blücker

    To kontynuacja mojego pierwszego opowiadania. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Kolejna kontynuacja jest możliwa.

  • Tabu, Gosia, terapia II

    -Będziesz mógł zrobić ze mną wszystko co tylko chcesz, nawet rzeczy o których jeszcze nie wiesz. Mamy czas nie śpiesz się.

    Była jakaś 16.00, lipiec jeszcze bardzo jasno, widzę ją całą, widzę, że jest bardzo piękna, bardzo kobieca i zmysłowa. Całujemy się, ona rozbiera mnie do naga, miałem naprawdę dobre ciało.

    Ale chcę być szczery:

    -Ja jeszcze nigdy nie…

    -Wiem, wiem, ja też jeszcze nigdy, nie wiem czemu to robię, pokażę Ci co lubię i jak chcę byś to robił, będziesz dziś moim (nie pamiętam jak mnie nazwała), widziałeś już na przykład w filmach czy w gazetkach, prawda? Jak Ci się podoba?

    -Lubię patrzeć jak kobieta jest na górze.

    Zaczęła mnie całować w usta, objęła mnie, ja nie mogłem przestać pieścić jej piersi, położyła się na mnie i sięgnęła do tyłu, złapała mojego kutasa, popatrzyła na mnie i sama wsunęła go w siebie. Myślałem, że zwariuję, była tak ciepła i śliska w środku, leżała na mnie i nie ruszała się, a ja czułem się jakbym ją rżnął z całej siły.

    -I jak?

    -Ciociu, ja muszę przyznać, że ja ciągle nie wierzę, że to się dzieje, obudzę się zaraz z pewnością.- wydukałem, starając się nie trysnąć od razu.

    -Połóż mi dłonie na tyłku i przyciśnij mocno moje ciało do siebie. – tyłek miała spory, ale bardzo jędrny, złapałem ją mocno i przylgnąłem do niej, czułem na sobie jej ciężar, była tak prawdziwa i tak zmysłowa jak tylko można być, patrzyła na mnie, z uśmiechem na twarzy, a w pewnym momencie zaczęła poruszać biodrami, poczułem jak jej mięśnie obejmują mojego małego i jak zaczynają go drażnić, jęknąłem tylko, patrzyliśmy na siebie.

    -Pamiętaj, możesz wszystko.- mówiąc to nadziała się samą na mnie mocniej, zacząłem głębiej oddychać by kontrolować zbliżający się po jej kilku ruchach wytrysk.

    -Nie hamuj się. Pocałuj mnie. – dreszcze orgazmu przeszły przez moje ciało i pierwszy ładunek mojej spermy wypełnił cipkę cioci Gosi. Zaletą nastolatka jest to, że nawet nie musi odpoczywać.

    Ciągle sztywny nie przestałem jej posuwać, na co ona zareagowała z uznaniem:

    -Mmm ciekawe czym mnie jeszcze zaskoczysz.

    Poczułem się pewniej, pewniej- nie mogłem przestać.

    -Lubię też patrzeć, jak pani siedzi na panu i tak się kochają.

    -Kochają…?- zgięła kolana i usiadła na mnie, zrobiła duże oczy i dodała- Chyba urosłeś…- nie było w tym nic prześmiewczego, jej uśmiech na twarzy był wynikiem radości, podobało jej się, nerwy debiutanta zaczęły puszczać.- Czemu w ten sposób Ci się podoba?

    -Bo widzę, mogę dotykać, a to co widzę jest…cudowne. Nie mam zbyt wiele do porównania, ale te piersi i brzuch… ciociu… Chociaż to może mieć też zły efekt, bo jak widzę takie cuda to mój fiut reaguje, a on chce reagować w jeden sposób.- tu chwyciłem ją za biodra.

    -Widziałeś to na filmach? – przymrużyła oczy- Lubię tak, lubię jak we mnie kończysz, lubię to czuć.

    -Co wtedy ciocia czuje?

    -Jak rośniesz, pulsujesz i kiedy się spuszczasz to ciepło jest bardzo przyjemne.

    -Lubię jak ciocia mówi, lubię słuchać tego i robić tak.

    -Yhy, grzeczny z Ciebie uczeń, co jeszcze lubisz?-

    -Lubię się całować, całuje Ciocia tak, że czuję się jedynym człowiekiem na świecie. Lubię wszystko. Cioci piersi, te pośladki, idealne uda, jeśli to dopiero początek, to nie wiem czy nie zwariuję.

    -Początek początku. Pokażę ci za chwilę kilka miłych rzeczy na temat całowania, jestem pewna, że ci się spodoba, ale teraz- zaczęła robić przerwy między wyrazami, żeby łapać coraz głębsze oddechy- rób dokładnie to co robisz, nie.. prze…stawaj. Nic nie robiłem, leżałem, miałem wzwód, trzymałem ją za tyłek, a ona mnie ujeżdżała, coraz bardziej intensywnie, wydawało mi się, że jej pochwa zaciska się na mnie mocniej za każdym jej ruchem, po czym zaczęła dość głośno mruczeć, zrobiła dwa mocne ruchy tak, że aż poczułem jej dno. Opadła na mnie i leżała przez chwilę bezwolna, rozluźniona, a jej pochwa wciąż się zaciskała na mnie, chciałem się ruszyć i wyjść z niej, ale syknęła tylko:

    -Stój!- i zaczęła znowu głośniej oddychać, a ja wsunąłem się w nią najgłębiej jak tylko mogłem, wtuliła się we mnie zaczęła całować i zaciskać i rozluźniać cipkę, znowu czułem, że dochodzę, zamknąłem oczy i wsunąłem jej kciuk do ust, a z mojej pałki poleciały krople, Gosia pokiwała głową, uniosła pupę, gdy mój fiut wysunął się z niej, była nad moim podbrzuszem, a moja sperma i jej soki wypłynęły na mnie ciepłe- to pamiętam jak film.

    -Słyszałam, że lubisz…

    -Ciociu, postaw się w mojej sytuacji, czego ja tu mogę nie lubić, co? Coś przychodzi cioci do głowy? Moi koledzy takie rzeczy mogą spróbować obejrzeć na video i to z jakąś niemiecką zdzirą, a ja robię to, albo mi się śni, z piękną, namiętną i mądrą kobietą.

    -No masz trochę racji. Ty nie jesteś w stanie postawić się w mojej, nie masz pojęcia co czuję, ale fakt chłopcy w twoim wieku częściej marzą o dojrzałej kobiecie w sypialni, niż taka niemal czterdziestka jak ja o młodziaku, choć przyznam, że ty to takie liceum cieleśnie, nie?

    -No alko na imprezy kupuję bez problemu.

    -Podobasz mi się wiesz, tak jako facet, to może chore ale fajny jesteś.

    -Ciociu, jak ja ciocię zobaczyłem w tej łazience nagą, to najpierw zdurniałem, a potem mój kutas niemal sam wskoczył mi do ręki.

    -Często to robisz?

    -Sam sobie? Bardzo często, kiedyś oglądałem film i to nie erotyk i zwaliłem sobie sześć razy pod rząd bez przerwy, dwa ostatnie razy skończyły się smutną kropelką wody.

    -Ale mały dawał radę? Co to za film?

    -Blue velvet.

    -Co ci się we mnie podoba najbardziej? Potem ja ci powiem co lubię u ciebie?

    -Ciało, chodzi cioci o ciało?

    -Tak czego lubisz dotykać, na co patrzeć, co jest ładne, co gorące?

    -Cała ciocia jest gorąca, wiem, wiem, to brzmi jakbym chciał się podlizać, ale twarz, twarz Cioci ma wyraz, taką zadziorność, lubię to u kobiet szczególnie, biust, to moja reakcja mówi chyba sama za siebie, zwłaszcza ta obwódka tutaj, idealne koło i to nie małe…

    -Biust? Tak mówicie?

    -No nie, my mówmy zderzaki, melony, ale nie chcę wyjść na smarkacza, a słowo biust lubię, jest takie kobiece, cycki może mieć dziewczyna, a kobiety mają biust, ja w ogóle lubię te słowa, lubię je mówić

    -To mów dalej. Podoba mi się, ładne i dojrzałe. (Dużo zawsze czytałem.)

    -Nie zwróciłem na początku uwagi na tyłek, ale jak go dotknąłem to- jeszcze muszę go zbadać…

    -Będziesz miał szansę.

    -Lubię cioci uda, lubię usta i…

    -i?

    -Ją lubię…

    -Kogo? Tam? To jak tę część nazywacie?

    -Zazwyczaj pizda, bo to tak wygląda na filmach, ale pipka, dziura…

    -Eee, na moją mów cipka, dziurka, byle nie cipa- nie lubię tego słowa

    ona tylko mówiła, a mi już krew napływała do penisa.

    -Jest cudowna. Chcę ją poczuć na ustach widziałem to kiedyś na wycieczce i od samego patrzenia, stwardniałem.

    -Coraz bardziej mi się podobasz…- położyła się na plecach i rozciągnęła ciało, było bardziej smukłe niż przed chwilą- pokazała ruchem głowy kierunek w którym mam się udać, rozchyliła nogi, a ja zacząłem całować jej brzuch, uda i powąchałem ją i oszołomiony zacząłem pieścić jej cipkę ustami, po chwili usłyszałem ciocię:

    -To miłe co robisz, ale to nie do końca to miejsce.

    Ja zabrałem się do wylizywania jej cipki dosłownie, czyli samej dziurki, a ona pokazała środkowym palcem miejsce właściwe- nie miałem pojęcia, że to tam jest, mała wypustka, którą musnąłem, a zaczęła reagować jak szalona, jakby chciała sama trafić na język lub usta, ciocia Gosia zrobiła tylko „mmmmm” i położyła się wygodnie, mówiła tylko czasami:

    „teraz zwolnij/ samym językiem/ pocałuj ją/ obejmij ustami”

    robiłem wszystko co mówiła, a ona mruczała coraz głośniej, mruczenie przeszło w jęki tak głośne czasami, że aż trochę się bałem.

    Po jakimś czasie przycisnęła moją głowę do swojego krocza, a ja lizałem ją po łechtaczce dość mocno samym czubkiem języka, lub brałem do ust, bo urosła tak bardzo, ciocia wyjęczała:

    -Połóż mi dłonie na cyckach i ściśnij sutki, mocno proszę.

    Moje dłonie powędrowały w górę na jej bujny biust, a palcami chwyciłem jej sutki i ściskałem je coraz bardziej, wydawało mi się, że już jest bardzo mocno, a ona prosiła

    -Mocniej, jeszcze mocniej.

    To taki moment jak film, bałem się że mocniej już nie można, ale zacisnąłem niemal z całej siły, a Gosia, aż zawyła i to z rozkoszy, bo uniosła biodra i zaczęła drżeć w niekontrolowany sposób, ja nie tylko zacisnąłem palce ale jeszcze przekręciłem lekko jej sutki w lewo i prawo, a ona zakryła twarz poduszką i jęczała, wyła i wiła się, po czym opadła tyłkiem na pościel i mocno odepchnęła moją głowę od swojej łechtaczki. Też padłem, nie widziałem takiej ekstazy na żadnym pornosie, byłem tak podjarany, że jak zobaczyłem, że leży na boku, wbiłem się w nią twardym kutasem od tyłu, od razu mocno i głęboko.

    -Ja pierdolę!- powiedziała tylko, a po chwili dodała- Nie, poczekaj chwilę, proszę. Jak mi wykręciłeś sutki to odleciałam kompletnie, jeszcze ta minetka…

    Przytuliłem ją, oddychała głęboko, uniosła się, miała szklane oczy, była nieobecna, kręciła jakby z niedowierzaniem głową.

    -To było… Nie wiem jak to powiedzieć, zaangażowane pieszczoty, debiutanta, uuu- i pocałowała mnie krótko ale namiętnie.

    -Chcę od tyłu.- wypaliłem.- Zaraz.

    -Tak lubię.

    -Mnie też się spodoba, będę miał dostęp dłońmi do cycków i reszty.

    -Wypnę się, będzie Ci łatwiej wejść, i zrób mnie na szybko, muszę odpocząć.

    Wypięła się, a ja zrobiłem sobie dobrze jej dziurką, szybko, bo byłem podpalony po lizanku jak diabli.

    -15 minut drzemki, ok?

    -Ok, budzę Cię 27 po drugiej.- Patrzyłem sobie na nią nagą, spać nie mogłem, napiłem się wody i patrzyłem dalej, sprawdziłem czas i zacząłem ją całować po plecach, w dół po pośladkach, przebudziła się.

    -Samowola? Chodź tutaj.- położyła się na boku- Moja cipka musi jeszcze trochę odpocząć, przetrzesz mnie jeszcze, ale …-wzięła olejek koksowy, do masażu – To ci się spodoba. Połóż się na brzuchu.

    -Czekaj.- przerywa terapeutka, trochę się gubię, muszę Ci wierzyć, a Ty opowiadasz ładnie jakbyś pisał i zdumiewająco dokładnie.

    -Przypominam sobie to bardzo często, jest we mnie jak film na twardym dysku, a co do wiary to mam wciąż maile od  Gosi…

    -Mogę zobaczyć?

    -Proszę.- czyta dwa, może trzy. -Muszę wyjść zapalić. Idziesz ze mną?

    -Nie palę, ale pójdę…

    Wracamy po chwili, a ona mówi:

    -Miałeś wtedy szesnaście lat, tak?- kiwam głową. -Nie wiem czy jesteś szczęściarzem, czy Cię skrzywdziła i stąd to co teraz dzieje się u Ciebie, ale aż boję się co będzie dalej.

    -Mogę kawy?

    Podchodzi do ekspresu i mówi:

    -Pewnie espresso?

    -Ristretto.

    -No tak… Mów

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    Tabu skonsumowane z Ciocią

  • Tabu, ciocia, terapia III

    Zaczęła masować mi plecy, było to bardzo miłe, ale co ma mi się podobać? Uda, już lepiej, pośladki, delikatnie, ale dała dużo olejku, przejechała wzdłuż rowka i zaczęła palcem pieścić mój tyłek, delikatnie opuszkiem wokół dziurki, dodała olejku, a ja zbaraniałem, bo nie wiedziałem co się zaraz stanie, było to tak podniecające, że aż uniosłem pośladki, a ona w tym momencie wsunęła we mnie kawałeczek małego palca, masowała nim mój odbyt, a ja myślałem, że zaraz zwariuję.

    -Klęknij i oprzyj się na łokciach- wyszeptała, a sam jej szept w tym momencie był w stanie doprowadzić mnie do szaleństwa- jeśli coś będzie nie tak wycofam. Ja, choć myślałem, że tak się nie robi, tylko wypiąłem się żeby dać sygnał, że czekam dalszego ciągu. A ona wsuwała śliski od olejku paluszek w mój tyłek, kawałeczek po kawałeczku, czułem się jak w innym świecie, czułem, że zbliża się orgazm i to potężny, ale nie mogłem go umiejscowić, jakby był wszędzie.

    -Troszkę mocniej poproszę- powiedziałem głosem ledwo słyszalnym.

    -Podoba ci się jak to ciocia posuwa ciebie, co?

    -Kurwa ciociu, nie wiem co się dzieje, ale posuwaj mnie tak.

    -Mmmm, i mnie się podoba, jestem mokra od patrzenia, wsunę się głębiej i przelecę cię w tyłek.

    -Proszę.- nie miałem siły by mówić, a ona drugą ręką złapała mojego fiuta i zaczęła mnie pieścić dłonią w oliwce, kiedy oparłem głowę o łóżko widziałem to i ją, miała rozchylone usta zaciśnięte zęby, a jej biust, co chwilę muskał mój wypięty tyłek- potężny orgazm przewalił się przez całe moje ciało i osunąłem się na pościel, pode mną była kałuża mojej spermy i potu. Ona patrzyła na mnie, najpierw myślałem, że jest wściekła, ale potem powiedziała mi, że sama nie mogła opanować swoich ani emocji, ani odruchów- klęczała za mną, z tym wyrazem twarzy, a po jej udach spływała ciecz, była przez chwilę nieobecna, po czym uniosła brwi i westchnęła głęboko.

    -Moja kolej?- spytałem z nadzieją.

    -To była mała sugestia, pogadamy za chwilę, bo widzę, że nie dociera do ciebie jeszcze analna rozkosz…

    Wziąłem olejek i zacząłem piersi, bardzo stwardniały jej sutki, aż pod naoliwkowanymi palcami czułem je jak by były niemal z kamyczków, zrobiła jej się piękna gęsia skórka, a ja masowałem brzuch, nogi, obróciłem ją i zacząłem od stóp, potem łydki i uda, od ich zewnętrznej strony dłońmi docierałem aż do pośladków, a wewnątrz dochodziłem do pachwin i robiłem to mocno, byłem dobry w masażu.

    -Fajne mam widoki, lubię tak, niemal ginekologicznie, włoski, kryją dziurkę, której czerwień widzę za nimi, tyłek, aż lśni od olejku, a ta gęsia skórka nadaje pośladkom cioci uroku i zdradza, że cioci milutko, bo w końcu jest gorąco- to mi pochlebia.

    -Lubię jak mówisz, masz łatwość, kobiety będą Ci za to wdzięczne.

    -Ja lubię mówić, lubię opowiadać o seksie i kobietach, ale wracam do tej gęsiej skórki na tyłku, mówiła ciocia, że mogę wszystko, nawet rzeczy, o których istnieniu jeszcze przed chwilą nie wiedziałem?- droczyłem się trochę- Tak, Ciociu?

    -Wiesz co? Za chwilę zerżniesz mnie w tę drugą dziurkę, Twój fiut spenetruje mój odbyt, dłonią będziesz stymulował moją cipkę i to w środku i to bardzo intensywnie, przekroczysz granice o których marzą inni mężczyźni, zobaczysz coś co udaje mi się rzadko a dziś będzie sukces, bo jestem tak podniecona, że posuwa mnie nastolatek i to za chwilę wsadzi mi go w dupkę, a Ty do mnie Ciociu? Powiedziałam przy tobie i przez ciebie JA PIERDOLĘ, a nie przeklinam, a ty CIOCIU? Zostawiłeś w mojej cipce tyle spermy i niemal ją zatarłeś i CIOCIU? Ja pierdolę, Tomek!

    -Ciocia pierdoli? Chyba w tej pozycji ja… Jak mam mówić?

    -Jak mam na imię? Małgorzata i tak mów, nie Gosiu. Mam już krocze nasmarowane oliwką? Włoski aż lśnią?

    -Tak Małgorzato.

    -To wymasuj mi teraz delikatnie na zewnątrz, a potem wsuń dwa palce we mnie i proszę byś je zagiął o tak i posuwał mnie mocno, szybko i bez przerwy.

    Tak zrobiłem, sam masaż był już intensywny, nie było prawie delikatności, zastąpiła ją namiętność i to naprawdę zwierzęca. Patrzyłem na nią, prosto w oczy, a po chwili między jej rozchylone uda, na brzuch, na piersi i znowu w jej szklane oczy- już się nie bałem, nie wahałem, wiedziałem, że mogę robić, co chcę, bo jej ufałem jak nigdy nikomu. Wsunąłem palce, poczułem lekko chropowatą skórę w cipce i gdy po niej przesunąłem palcami Małgorzata aż zadrżała w rozkoszy, a jej natłuszczone pośladki zafalowały, dwoma palcami robiłem masaż wewnątrz cipki pięknej, dojrzałej kobiety, patrzyłem jak się wsuwają po kostki i szukają w środku najwrażliwszych miejsc, robiłem to szybko i mocno, na siłę wpychałem je przez tę piękną dziurkę, zostawałem w niej na dłuższą chwilę i naciskałem, drażniłem miejsca, uniosła tyłek z łóżka, więc palcem lewej ręki zacząłem masować dziurkę jej tyłka, westchnęła, po czym zaczęła jęczeć, w jakiś zwierzęcy sposób, była jak w transie spowodowanym coraz mocniejszym pchnięciami moich palców w jej cipkę i wizją bycia posuniętą w tyłek, mówiła jakieś niezrozumiałe słowa bez kontroli, przeklinała, syczała i jęczała, wtedy dodałem trzeciego palca, a potem czwartego i byłem w jej cipce niemal całą dłonią, „o ja pierdolę, o ja pierdolę” powtarzała, z twarzą wbitą w poduszkę, przewróciła się na brzuch, a kiedy zacząłem lizać jej dupkę, zaczęła uderzać ramieniem w łóżko i ściskać pięść, w tak naślinioną dupkę wsunąłem powolutku palca wskazującego, zawyła, ale uniosła pośladki, tak by mój paluszek wszedł głębiej, nie poruszałem nim, za to cztery palce w cipce szalały, rżnąłem ją nimi bardzo mocno i bardzo szybko, a gdy kciukiem zacząłem leciutko masować jej skrytą we włoskach łechtaczkę, zobaczyłem to, czego już nie widziałem później, z wnętrza jej cipki najpierw zaczął dochodzić dźwięk jakby oddech, a po chwili po mojej ręce na klatkę z wypiętej cipki wytrysnął ciepły płyn, dość dużo a Małgorzata padła na bok i drżała na całym ciele, chciałem ją przytulić, ale powiedziała tylko:

    -Nie, nie, daj mi chwilę, muszę to uspokoić, ale chwilkę- trzymała dłoń na ustach, jej piersi zrobiły się dużo mniejsze, a brodawki nie były pomarańczowe a raczej brunatne, tarła nogą o nogę, a z jej cipki ciągłe wypływał ten płyn, rozmasowałem go z cipki na tyłek.

    -Tak, tu się przyda. Ale powiem Ci jedno młody, tę chwilę zapamiętaj, bo o takie delicje nie jest łatwo.

    -Jak spytam, co to było, to zrobię z siebie durnia?

    -Nie. Wytrysk, miałam wytrysk, trzeba się napracować, by się zdarzył, ale ty pracowity jesteś i przy bardzo mocnym orgazmie zdarza się, ale to tak wykańcza rozkoszą, że muszę odpocząć.

    -Chcesz żebym odpuścił?

    -O nie! Wejdź tam. Ale mam prośbę, lubię też jak Marek czasem nazwie mnie suką, szmatą, albo dziwką, możesz to zrobić ?

    Spróbowałem, ale nie czułem się z tym dobrze, więc odpuściłem. Ale wchodzenie w nią od tej drugiej strony pamiętam dokładnie jak jej wytrysk, rozsunęła dłońmi pośladki, jej dziurka była uchylona, naplułem na fiuta i zacząłem walczyć ze zwieraczem, gdy pokonałem jego opór, kutas wsunął się lekko i gładko w jej tyłek, był nie tylko ciasny, był też gorący.

    -Pocałuj mnie- pieściłem jej piersi, brzuch i nogi dłońmi ustami delikatnie całowałem usta, a posuwałem ją w tyłek coraz szybciej.

    -Cudownie go tam poczuć. Posuwaj mnie. O tak. – mówiła bez składu,

    -Ja pierdolę, jak ja lubię Cię posuwać w ten tyłek, jesteś naprawdę posłuszną dziewczynką- zacząłem mówić, by skompensować jej sukę- Lubię jak grzecznie poddajesz się i pozwalasz się rżnąć we wszystkie dziurki i kiedy dotykam cię po tych twoich pięknych cyckach i patrzę na dupkę, która porusza się i nadziewa na mojego fiuta.

     

    -Mów jeszcze- zamruczała

    -Lubię jak twoje usta zaciskają się na moim twardym kutasie i bawisz się nim, a ja posuwam cię w buzię jakby była twoją cipką, lubię smak twojej cipki, jej zapach jak jest mokra, lubię w nią wjeżdżać moim fiutem, ale i paluszkami, lubię czuć, że mogę wszystko, mogę w cipkę, do buzi, na piersi, i w tyłek. Lubisz mój smak?

    -Uwielbiam- powiedziała głosem gdzieś z gardła.

    -Ja też lubię czuć jak pachniesz moim fiutem po obciąganiu, ale też, gdy liżę ci cipkę po moim wytrysku i pachniesz moją spermą…

    Przycisnęła mnie dłonią do siebie, a mój fiut aż zadrżał, gdy zacisnęła tyłek na nim i powiedziała:

    -Tutaj musisz być bardzo ostrożny, z wyczuciem, czasami kobiety myślą, że tego nie lubią, a nie wiedzą, poprowadziłam cię krok po kroku, podoba ci się tam?

    -Ja pierdolę Gosiu! Czuję, że jesteś moja, cała, że chcesz mnie, a tam jesteś tak gorąca i… Taka inna, że z jednej strony chcę Cię zerżnąć w tyłek mocno i szybko, z całej siły, ale z drugiej chcę Cię czuć tam jak najdłużej i wybieram tę opcje, ale czuję jak całe ciało, nie tylko kutas, mi pulsuje.

    -Pocałuj mnie w usta.- Całuję i czuję, że jestem w tym dobry.

    -Cudownie mi- mówi Gosia- Czuję się Twoja, czuje, że mnie masz i w ogóle nie myślę o tym, kim jesteś, nie myślę ile masz lat, jesteś tylko ciałem. Pocałuj mnie jeszcze.

    Całuję jej usta, nasze języki są zachłanne, a momentami tylko delikatnie muskam jej usta swoimi ustami, jakbym całował ciocię na powitanie, potem przesuwam językiem po jej wargach i znowu całuję.

    -Wiesz co, jeszcze mi się podoba?- pytam.

    -Powiedz.- całuje mnie szybko i kładzie głowę na poduszce patrząc na mnie, czując jak mój penis penetruje ją analnie, delikatnie, a zarazem bardzo głęboko i intensywnie.

    -Nie wiedziałem jak to nazwać, ale chciałem Ci opowiedzieć i wymyśliłem.

    -Mów, bo zwariuję.

    -Lubię ten kontrast, zajebiście i mam na myśli zajebiście podnieca mnie to, że pieprzę cię w dupkę, jak dziwkę, myślałem, że tylko one tak dają, a ja jestem tam, w dziurce, o której pewnie marzą doświadczeni faceci, a ja Cię tam posuwam, patrzę sobie jak mój kutas wchodzi Ci między pośladki, aż dotykam ich brzuchem, wysuwam go trochę i po chwili znowu wpycham, a Ty jęczysz i to jest takie…- zastanawiam się.

    -Sucze.- wtrąca Gosia.

    -Tak, właśnie, jesteś teraz moją suką, ja jestem w jakimś transie czując ten gorąc w Twoim tyłku, zwierzęcość, teraz przez gardło przejdą mi te słowa, jesteś moją suką, pieprzę Cię jak dziwkę w dupę.- Gosia drży.

    -Mówię Ci, że wypełnię Cię spermą, że zerżnę Cię tak, aż zajęczysz. A z drugiej strony całujemy się tak delikatnie, leciutko, niewinnie, tak kontrast: zwierzęce pieprzenie Cię w tyłek i niemal niewinne pocałunki w usta, jakbym miał za chwilę powiedzieć, że Cię kocham.

    -Czytasz w moich myślach, całuj mnie jeszcze i mów do mnie, chcę poczuć, że cię podniecam, że jest ci dobrze, chcę czuć jak wypełniasz mój tyłek, chcę poczuć jak wypełniasz go Twoją gorącą spermą.

    -Za chwilę się tam spuszczę, ale jeszcze powstrzymam, chcę się tym rozkoszować i czuć nie jak się spuszczam, ale wybucham w Twojej ciasnej dziurce.

    -Zrób tak.

    Oboje jesteśmy jak w transie (Wiesz o czym mówię, pytam terapeutki, ale ona ma zamknięte oczy. Wiesz? Kiwa głową).

    Całujemy się, a ona nadziewa się na mojego kutasa, cały jestem w niej i zaciska mięsnie- eksploduję. Czułem jak kolejne skurcze jej tyłka wyciskają kolejne krople spermy tam w jej gorącym tyłku, mój pierwszy seks analny skończył się cudownym, innym, jakimś mistycznym orgazmem, wyślizgnąłem się z niej i patrzyłem jak sperma leniwie wypływa z dziurki, która nie jest do tego.

    Przytuliłem ją, a ona powiedziała:

    -Zaśnijmy na chwilę i pogadamy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    tabu skonsumowane z Ciocią

  • Tabu, Gosia, terapia IV

    Zasypiamy na chwilę, budzi mnie szum spod prysznica, Gosia wraca owinięta w biały ręcznik.

    -Zasuwaj.- i rzuca mi ręcznik- tylko dokładnie!

    -Tak jest proszę cioci.

    Kiedy wracam na stoliku nocnym są dwie kawy i szklanki z whisky. Siedzi i patrzy na mnie, ja nie zasłaniam się tylko niosę ręcznik w dłoni, a ona patrzy na mnie i przekręca głowę na bok i krzywi usta z uznaniem.

    -Śpią jak zabici, wstaną rano i będą długo wstawać. A jak tak patrzę na ciebie to ni chuja nie mam wyrzutów sumienia.

    -Ty Gosiu wyobrażasz sobie, co ja mam?

    -Takie wspomnienia, których ci nikt nie zabierze, doświadczenie, za które twoja dziewczyna będzie ci wdzięczna i kilka fajnych uniesień.

    -Uniesienia to ja mam jak widzę, kiedy ładnej dziewczynie osuwa się stanik na plaży.

    -To co?

    -Nie mam słów, popatrz, tylko na Ciebie patrzę, a on już napływa krwią. Nie chcę, żeby przyszedł dzień, a powoli widać wschód słońca, wiesz, że młodzieńcy zakochują się po zwykłym pocałunku, a ja zagrałem w pornosie z Tobą…

    -Przecież mówiłam, że jeszcze będą spać…

    -I?

    -Skąd ten czas przeszły?- uśmiechnęła się szelmowsko.

    Zatkało mnie na chwilę, ale odwzajemniłem uśmiech i wziąłem alkohol na raz, potem kawę. Usiadłem przy stoliku i wziąłem ją za rękę.

    -Zsuń ten ręcznik- powiedziałem- zajebiście lubię na Ciebie patrzeć.

    Nie oderwała ode mnie wzroku, a ręcznik spłynął z jej ciała i znowu rozkoszowałem się widokiem jej piersi.

    -Wracamy?- i pokazałem oczami materac.

    -Zostajemy tutaj.

    -Ja zgadzam się na wszystko, Ty rządzisz i a propos chciałbym byś porządziła, powiedz mi co chcesz bym zrobił i jak.

    -Wstań.- popatrzyła na mnie. -Podejdź do komody. Idealnie.

    Podeszła do mnie, uklękła i zaczęła mi obciągać. Po chwili wytarła usta i usiadła na komodzie, rozłożyła uda szeroko i powiedziała:

    -Zerżnij mnie teraz, mocno, bez pieszczot, wejdź we mnie i mnie posuwaj, nie podobało ci się mówienie do mnie brzydkich słów, to chcę się poczuć jak twoja suka.- chwyciła mnie za kutasa i przyciągnęła do siebie, wsadziła go sama i oparła się o ścianę. -Tak, lubię się czuć, rżnij.

    Moja dłoń znów była na jej piersi i zaciskała palce na sutku, w oczach Gosi zobaczyłem coś czego nie było nawet przy analu, zacisnąłem bardzo mocno- na chwilę opuściła głowę w dół, a po chwili uniosła znów, miała jakieś szaleństwo na twarzy, wyglądała jakby chciała coś powiedzieć, ale położyłem jej dłoń na ustach i zasłoniłem je, pieprzyłem ją dość mocno, ale czułem w jakim kierunku to zmierza, więc się oszczędzałem, przesunąłem mocno kciukiem po jej dolnej wardze, otworzyła oczy szerzej jakby była przerażona, ale w tym samym czasie objęła mnie nogami, ja dłoń z ust przeniosłem w jej włosy, przeczesałem je palcami i chwyciłem mocno. Zmrużyła oczy w ekstazie, ja czułem się jak jej pan.

    -Wiesz Gosiu? Uwielbiam to.

    -Mów. Co?

    -Uwielbiam, to jaką suką jesteś.- zacisnęła nogi mocniej w okól moich bioder- Jak bez mrugnięcia okiem dałaś się zerżnąć nastolatkowi, jak mu ssałaś kutasa, jak wpuściłaś go w tyłek, tak muszą robić naprawdę dobre suki.- jej podbrzusze drżało, nic nie mówiła tylko patrzyła z niedowierzaniem na mnie.- Mówiłem Ci, że chłopcy się zakochują, a ja Cię uwielbiam.

    Zarzuciła na mnie ramiona i poruszała biodrami, ciągle trzymałem ją za włosy i patrzyłem prosto w oczy.

    -Dobrze cię nauczyłam.

    -Jesteś nie tylko suką, ale i nauczycielką i to ja ją pieprzę i patrzę jak za chwilę dojdzie.

    -To patrz!- uniosła głowę do góry tak, że widziałem jej naprężone żyły na szyi, jęknęła tak z głębi trzewi i rozluźniła się- Ja już.

    -To teraz obciągnij mi jak doświadczona dziwka.

    Uklękła przede mną znowu i wzięła do ust mojego fiuta na którym były jej soki, to nie był zwykły lodzik, a sztuka fellatio, robiła to tak jakby się z nim całowała i rozkoszowała się każdą chwilą.

    -Chcesz żebym połknęła?

    -Nie mam doświadczenia, rób mi dobrze.

    -Tylko patrz.

    Przesunęła językiem po całym moim fiucie i zaczęła mnie pieścić dłonią, całując go od czasu do czasu, a gdy poczuła pulsowanie uniosła swoje piersi i spuściłem się na nie.

    -Tak też lubię.

    Położyliśmy się nadzy, całowałem ją, a Gosia masowała mnie po klatce i zerkała na moje ciało.

    Usłyszeliśmy hałas na dole, wujek wstał i ruszył na górę do łazienki. Udawaliśmy, że śpimy, przeszedł koło nas, zrobił co miał zrobić, a kiedy wracał Gosia zarzuciła na mnie nogę, ten tylko pokiwał głową, źle wyglądał i wrócił spać.

    -Wariatka.- powiedziałem po chwili.

    -Lubię trochę ryzyka, gdybyśmy byli na dole, przeleciałabym cię na balkonie.

    Aż zadrżałem…

    -Nie, nie dziś już nie, ale powiedz co byś Ty chciał? Jak? A może w co?

    -Wiesz? Myślałem, że będę chciał, byś mi obciągnęła, połknęła i powiedziała, że Ci się podobało, bo to widziałem w filmach, ale mi jest jeszcze lepiej kiedy liżę Ciebie tam, pieszczę paluszkami i dłonią, uwielbiam Twój smak i zapach, to jak czuję Twoją cipkę na ustach…

    -Ty jesteś niemożliwy…

    -To nie wszystko, potem chcę, żebyś się ze mną kochała i powiedziała mi to…

    -Ciekawe, moja cipka czeka.

    Lizałem ją już jak należy, a ona czasami dodawała swoje paluszki do mojego języka, ja swoje wsuwałem w nią, a czasami pieściłem ją na zewnątrz, wąchałem jej pachwiny (do tej pory to mój ulubiony zapach kobiety)… Powiedziała:

    -Chodź do mnie. Będę cię kochać.

    Położyłem się na niej, a ona złapała mnie za tyłek i nadawała rytm. Zaczęła powtarzać:

    -Kochaj mnie… kochaj

    -Uwielbiam to.

    -To mi to powiedz, bo dziś jeszcze możesz wszystko.

    Przyciskała mnie coraz mocnie i szybciej.

    -Kocham Cię- a moja sperma znów była w niej. Całowaliśmy się długo jeszcze, byłem w niej, już miękki, ale ciągle w środku.

    -Spisałeś się.- Twoja dziewczyna będzie to doceniać.

    -Dam jej Twój numer, niech zadzwoni i podziękuje.

    -To by było pokurwione.

    -A to? To nie jest?

    -Nie, to jest zajebiste.

    -Dosypiesz im coś jeszcze kiedyś?

    Tylko się uśmiechnęła. Pocałowała mnie i powiedziała:

    -Jak chcesz to jeszcze ci obciągnę, jeśli nie idziemy na dół na kawę.

    -Wolę się pocałować i poleżeć przy Tobie.

    Zaczęliśmy się całować, a ja na koniec jeszcze sam sobie zrobiłem dobrze i ostatnią kropelkę wytarłem o jej brzuch.

    -Kawa?- spytała

    -Wódka.

    -Kocham Cię…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    tabu

  • Jebanie po szkole

    Piątek, zwykły dzień w szkole, siedziałam z moim chłopakiem – Hubertem w ławce. Na szczęście chodziliśmy do tej samej klasy, byliśmy już razem ponad rok. Mieliśmy dziś 8 lekcji, oboje byliśmy niewyspani bo przegadaliśmy całą noc ale Hubert kupił nam energetyki i wypiliśmy je razem na przerwie. Była matematyka, nauczycielka coś tłumaczyła a ja i Hubert nie słuchaliśmy, ja rysowałam jakieś bazgroły z tyłu zeszytu a Hubert grał na telefonie pod ławką, nagle poczułam jego dłoń na moim udzie wędrująca coraz wyżej. Spojrzałam na niego, widziałam po jego spodniach że jest napalony a po jego oczach tym bardziej. Zaczął powoli masować mi cipkę a a starałam się nie wyjękiwać żadnego dźwięku tylko zasłoniłam buzię ręką i dalej rysowałam. Siedzieliśmy w ostatniej ławce przy ścianie więc nie mieliśmy czego się obawiać. Zaczął mi robić palcówkę, więc stwierdziłam że teraz moja kolej. Spuściłam specjalnie swój piórnik na ziemię, przed nami siedziała dwójka grubszych chłopaków więc nawet nauczycielka nic nie zauważyła. Weszłam pod ławkę wypinając swój tyłeczek praktycznie przed twarzą mojego chłopaka, następnie pod ławką rozpięłam jego rozporek i wyciągnęłam jego potężnego sterczącego kutasa. Zaczęłam mu obciągać, wystarczyło mu 5 minut i doszedł mi w buzi. Połknęłam. Wstałam spod ławki jakby nigdy nic, nauczycielka dalej nic nie wiedziała. Gdy usiadłam na krześle, Hubert mnie pocałował i akurat wtedy zadzwonił dzwonek.

    – Ile jeszcze nam zostało lekcji? – zapytał.

    – Jedna, hiszpański tylko. – odpowiedziałam.

    – Spierdalamy, wiesz o tym?

    – Tak

    Pocałował mnie w czoło, złapał za rękę i wybiegliśmy z terenu szkoły, tak aby żaden nauczyciel nas nie zauważył.

    – Świetna byłaś pod tą ławką mała. – powiedział

    – Dzięki starałam się.

    – Idziemy do mnie czy do ciebie?

    – Można do mnie

    – To idziemy. – odparłam.

    W drodze uświadomiłam sobie że mam jeszcze w szufladzie obok łóżka jedną gumkę zostawioną na „czarną godzinę”. Ucieszyłam się że w końcu się przyda, szczerze mówiąc uwielbiam uprawiać z nim seks. Wie co mnie kręci i zawsze jest dominujący – idealny. Pierwszy raz miałam też z nim, gdy uprawialiśmy pierwszy raz seks on też był jeszcze prawiczkiem i bardzo dobrze mu to szło. Przez szkołę dawno nie uprawialiśmy seksu więc musiałam sobie radzić sama do tej pory więc ucieszyłam się bardzo na samą myśl że w końcu poczuję go w sobie.

    Po 15 minutach w końcu dotarliśmy na miejsce, gdy otwierałam już drzwi do mieszkania czułam jego delikatne dłonie pod moją bluzą rozpinające mój stanik, bardzo mnie to napaliło pomijając fakt iż byłam już cała mokra. Gdy otworzyłam drzwi, Hubert wepchnął mnie do środka, trzasnął drzwiami i wziął mnie na ręce. Zaczęliśmy namiętnie się całować a później zaprowadził mnie do mojego pokoju a w nim rzucił mnie na moje łóżko.

    – Gdzie masz gumki? – zapytał.

    – Szuflada w szafce po lewej – odpowiedziałam.

    Gwałtownym ruchem ściągnął pasek z spodni, związał mi ręce i sięgnął po gumki.

    Wsadził mi opakowanie do buzi abym rozerwała je – lubiłam to robić, i tak też zrobiłam.

    Rozebrał szybkim ruchem spodnie i koszulkę a następnie rozerwał mi moje leginsy pod którymi znajdowała się świeżo ogolona cipka. Wsadził swoje dwie dłonie pod moją bluzę i ścisnął mocno moje piersi, jęknęłam.

    Założył gumkę na swojego ogromnego kutasa i wbił się nim we mnie. Wszedł łatwo bo byłam bardzo mokra i podobało mu się to. Wbijał się we mnie coraz mocniej a ja jęczałam jak cholera. Nagle wziął dłoń i zacisnął mi buzię, a drugą dłonią naciskał na moje piersi. Jebał mnie tak mocno że aż łóżko zaczęło skrzypieć a kupiłam je 2 miesiące temu. Doszłam, a po kilku sekundach on także. Rozwiązał mnie, pocałował mnie w czoło, ubrał się i powiedział:

    – Byłaś świetna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Judi