Category: Uncategorized

  • [Oparte na faktach] Pamietnik Ariany: Konsola

    Pamiętasz ten piątkowy zimowy wieczór, w którym tak ostro mnie zerżnąłeś? Chciałam  go spokojnie spędzić przy butelce wina delektując się przygodami Kratosa w grze God of War z 2018 roku. Patrzyłam z fascynacją na umięśnione ciało tego potężnego Spartiaty. Jest w nim coś niezwykle perwersyjnego. Zresztą, dobrze wiesz, że lubię tę postać aż do tego stopnia, że napisałam opowiadanie erotyczne na jego temat zatytułowane Bóg Wojny: Lewiatan – topór rozkoszy.

    Gdybym tylko wiedziała, że wpadniesz i zerżniesz moją ciasną cipkę, lepiej bym się przygotowała. Zarzuciłabym coś bardziej seksi. A tak zastałeś mnie leżącą na brzuchu na łóżku przed telewizorem. Trzymając kontroler, wpatrywałam się w  ekran, pochłonięta wydarzeniami ze świata gry. Miałam na sobie jedynie bawełniane białe majteczki ciasno opinające mój tyłeczek i długą czerwoną podkoszulkę. Byłam taka zwykła. Bez pończoch, koronki, stanika, makijażu. Dobrze, że chociaż pięknie pachniałam. Praktycznie codziennie testowałam próbki perfum. Dziś akurat padło na La Nuit Trésor à la Folie od Lancôme. Kompozycja idealnie oddająca pożądanie, w którym zatracają się kochankowie. Piękny drzewno-kwiatowo-orientalny zapach, którego sekret stanowi Róża z Damaszku otulona zmysłowymi nutami piwonii i jaśminu.

    Obok łóżka stała już w połowie pusta butelka czerwonego pół słodkiego wina. W głowie przyjemnie szumiało. Na uszach miałam słuchawki, więc nawet nie słyszałam, jak wszedłeś do mieszkania. Podczas ciemnego ekranu ładowania zauważyłam, jak twoja sylwetka odbija się w telewizorze. Opierałeś się o futrynę drzwi, delektując się widokiem mojego młodego ciała. Mogłabym przysiąc, że na twojej zazwyczaj poważnej twarzy malował się uśmiech. Jak zawsze byłeś elegancko ubrany.

    Poruszyłam zalotnie biodrami. Gra się załadowała i straciłam cię z oczu. Przyszedł mi do głowy szalony pomysł. Włączyłam menu i zmieniłam poziom z trudnego na łatwy. Szybko zeskoczyłam z łóżka, przeceniając swój obecny stan, zachwiałam się, ale udało mi się utrzymać równowagę. Ściągnęłam majteczki i rzuciłam je prosto w ciebie. Złapałeś. Przybliżyłeś do twarzy, wciągnąłeś powietrze. Ten widok jak lubieżnie pochłaniasz mój intymny zapach, sprawił, że moja ciasna szparka zaczęła puszczać soczki. Podniosłam podkoszulkę, ukazując moje wygolone łono i płaski brzuch. Kątem oka dostrzegłam wybulenie na twoich spodniach. Zacząłeś coś mówić. Jednak twój głos zagłuszała muzyka z gry. Pokazałam na bezprzewodowe nauszne słuchawki i pokręciłam głową. Złapałam za butelkę i bezceremonialnie pociągnęłam prosto z gwinta kilka łyków wina. Zrzuciłam z siebie podkoszulkę.

    Chichocząc, naga wskoczyłam na łoże. Ułożyłam się na jego skraju, dotykając stopami podłogi. Od pasa w górę opierałam się na miękkiej satynowej pościeli. Wypięłam dupcię. Miałeś teraz idealny widok na moją ciasną cipkę.

    Wyszłam z menu gry. Po chwili znów pojawił się ekran ładowania. W odbiciu na telewizorze zauważyłam, jak w pospiechu rozbierasz się do naga. Twój kutas stał na baczność. Widać moja nastoletnia frywolność bardzo ci odpowiadała. Jestem bardzo zboczona i szalona. Akceptowałeś mnie w pełni z wszystkimi zaletami i wadami. Szkoda, że nie możemy być już razem.

    Poruszyłam zachęcająco tyłeczkiem. Potężny Kratos szykował się do walki ze smokiem. Skupiłam się na rozgrywce. Dobrze, że miałam ustawiony poziom łatwy. Już po chwili poczułam, jak twoje dłonie rozchylają moje pośladki. Języczek zaczął wylizywać rowek. Zatrzymał się przy odbycie. Znałeś moje strefy erogenne jak nikt inny. Zataczałeś koła. Wkładałeś język do oporu. Wypięłam maksymalnie dupcię. Tak przyjemnej rozgrywki jeszcze nie miałam, a to był dopiero początek naszej zabawy. Smok próbował olbrzymią łapą zabić mojego umięśnionego wojownika, stawiałam dzielnie opór tak jak mój odbyt, w który zacząłeś wkładać swojego kutasa. Dziurka była ciasna, bardzo ciasna. Syknęłam z bólu. Kilka pierwszych ruchów zawsze wiązało się z dyskomfortem. Byłam jednak do tego przyzwyczajona, każde kolejne pchnięcie sprawiało mi coraz większą przyjemność. Czułam, jak męskie ciepłe ciało odbija się od moich pośladków, sprawiając mi rozkosz.

    Nie przerywałam rozgrywki, nawet dobrze mi szło, biorąc pod uwagę to, że byłam wtedy ostro rznięta. Po chwili przerwałeś. Syknęłam niezadowolona. Zignorowałeś, moje humorki. Zacząłeś zlizywać soczki z moich ud i cipki. Nie powiem, podobało mi się to. Po chwili jednak przestałeś.

    Mój potężny wojownik wygrał pierwsze starcie ze smokiem. Zaniepokoiłam się, ponieważ nie czułam cię przy moim rozpalonym ciele, czyżbym ci się znudziła? Na szczęście moje obawy okazały się płonne. Poczułam dotyk twoich rąk na moich pośladkach. Najpierw je pogładziłeś, a potem dałeś solidnego klapsa. Na konsoli wyskoczył mi komunikat o podłączeniu kontrolera Playstation Move, jego duża biała końcówka zaczęła świecić na niebiesko. Zanim zorientowałam się, co zamierzasz zrobić, to poczułam, jak wpychasz mi go w dupcię aż do samego końca. Musiało to interesująco wyglądać jak z mojego tyłka wystaje świecąca kulka. Mruknęłam zadowolona. Sprawiło mi to nadspodziewaną rozkosz. Nawet nie podejrzewałam, że mogę w ten sposób wykorzystać ten gadżet.

    Move przyjemnie wypełniał mój odbyt. Złapałeś mnie za włosy, pociągnąłeś. Ja twardo dalej grałam. Wtargnąłeś do mojej mokrej cipki. Była gotowa, czekała na twojego twardego kutasa. Opatuliła go ciasno niczym aksamitny kokon. Zacząłeś mnie pieprzyć. Niesamowita rozkosz rozlewała się po moim ciele. Zaczęłam jęczeć. Wypinałam dupcie, tak byś wchodził we mnie jeszcze głębiej. Podniecenie we mnie narastało, odrzuciłam kontroler na bok i zaczęłam krzyczeć z rozkoszy. Ściągnęłam z głowy słuchawki.

    – O tak, kurwa mać, wiesz jak zadowolić swoją sukę. Nie przerywaj. Pieprz mnie.

    Przyśpieszyłeś.

    Złapałam się pościeli. Przygryzłam dolną wargę, tłumiąc krzyk. Czułam, że zaraz dojdę. Move w moim odbycie w połączeniu z twoim kutasem sprawiał mi nieziemską rozkosz. Moje ciało zaczęło drżeć. Cipka mimowolnie zaciskała się na penisie. Szczytowałam, i to jeszcze jak, dawno nie miałam tak silnego orgazmu. Po chwili było po wszystkim. Opadłam z sił. Ty jednak dalej byłeś niezaspokojony, lecz dałeś mi chwilę na dojście do siebie. Wyciągnąłeś z mojego tyłeczka kontroler i dałeś mi go do wylizania. Zabrałeś butelkę z winem i wypiłeś kilka łyków. Położyłeś się obok mnie. Nigdy nie zapomnę tego, jak wtedy twoje palce delikatnie zmysłowo błądziły po moim ciele.

    Nabrałam siły. Zeskoczyłam z łóżka i śmiejąc się, pobiegłam do kuchni. Szybko ściągnęłam wszystko ze stołu, po czym na nim usiadłam, rozkładając szeroko nogi.

    – Chcę patrzeć ci w oczy, jak będziesz tryskać w mojej cipce.

    – Jesteś niesamowita.

    – Nie gadaj, tylko mnie rżnij.

    Wszedłeś. Nasze ciała się połączyły. Patrzyłam ci głęboko w oczy. Tym razem się nie spieszyłeś. Nie chodziło o zaspokojenie dzikiej żądzy. Moje słowa mówiły jedno, lecz wtedy czułam zupełnie coś innego – łączącą nas intymność. Dotknąłeś mojego policzka. Nachyliłeś usta do pocałunku. Był słodki i delikatny. Odgarnąłeś rude długie włosy i wyszeptałeś.

    – Kocham cię.

    – Ja ciebie też – odpowiedziałam.

    Będę szczera, byłeś moją pierwszą prawdziwą miłością i tak naprawdę ostatnią. Wątpię, bym kogoś kiedykolwiek tak mocno pokochała. Szkoda, że nie możemy być razem.

    Znałeś mnie jak nikt inny. Kiedy było trzeba, pieprzyłeś się ze mną jak dzikie zwierzę, a gdy tego potrzebowałam, byłeś kochankiem. Idealne dopasowanie ciał i dusz. Twój kutas był stworzony dla mojej cipki. Znalazłeś klucz otwierający moje serce.

    Twoja perłowa sperma zalała moją cipkę. Czułam rozlewające się wewnątrz ciepło.

    Milczeliśmy, delektując się rozkoszą, którą dawały nam nasze zespolone ciała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Milena Wet

    Wejdź w krainę erotycznych fantazji.
    Posmakuj rozkoszy pikantnych historii.
    Doświadcz orgazmu wyobraźni.

    Mam szczerą nadzieję, że opowiadanie sprawiło Ci choć troszkę rozkoszy 😉

    Zapraszam do mojego profilu, znajdziesz tam ciekawe informacje 😀

  • Nogi z lexusa II

    -Pani Mario, a Pani mąż?

    -Nim proszę się nie przejmować, to naukowiec, od lat żyje w swoim świecie, dobrze się z nim żyje, ale…

    Popatrzyła na mnie i nie musiała kończyć…

    -Założy się Pan, że nawet, jeśli będę się zachowywać hmm niestandardowo z Panem przy nim nic nie zauważy?- po czym zbliżyła się do mojego ucha i dodała:

    -Lubi Pan odrobinę ryzyka?

    -Czasem nawet więcej niż odrobinę…

    Zastanawiałem się przez chwilę, co może mieć na myśli skoro przed chwilą zrobiłem jej dobrze masażem, a ona obciągnęła mi i połknęła, kiedy jej mąż był za drzwiami, a właściwie wchodził do pokoju.

    -Pójdę umyć zęby. Może wyczuć. Proszę się rozgościć i poczekać.

    Siedziałem w salonie, sam, ale byłem pewien, że mnie obserwuje. Siedziałem, zatem i rozglądałem się, kolekcja broni, kolekcja porcelany, nietypowe meble, powiedzieć, że byli zamożni to nic nie powiedzieć.

    -Już jestem, pójdziemy do niego i Cię przedstawię, on lubi takie cyrki. Pewno będzie chciał się popisać angielskim i zamienić dwa słowa.

    -Z przyjemnością.

    -To się okaże.

    -Chciałam Ci przedstawić…

    -A masażysta jeszcze jest? Coś mi wlazło w szyję…

    Chciałem wyrwać się do odpowiedzi, ale Pani Maria uszczypnęła mnie w tyłek.

    -Niestety pojechał już.

    -Pan będzie uczył angielskiego.- Powiedziała siadając i wskazując mi miejsce obok. Usiadłem, a Pani Maria założyła nogę na nogę w taki sposób, że widziałem jej całe biodro. Mąż coś mówił, nie słuchałem, bo ona rozchyliła sukienkę tak, bym widział wszystko i co chwilę przekładała nogę na nogę bym widział jeszcze więcej.

    -…naprawdę bardzo się cieszę i już nie zatrzymuję, Mario pokaż Panu dom, proszę.

    -Dobry pomysł!

    Poszliśmy razem na wycieczkę, która zaczęła się od garażu i namiętności wymienionych na szybko. Chciałem ją wziąć na ich aucie, ale zaoponowała mówiąc:

    -Mamy czas, pijesz?

    -Z Panią nawet chętnie.

    Poszliśmy do innej części domu, ładny, skromny pokój, barek i dwa krzesła. Nalała po szklance calvadosu i spytała:

    -Podobało ci się moje małe przedstawienie?

    -Całkiem, całkiem, ale chętnie obejrzę do końca.

    Stanęła przede mną, uniosła sukienkę, i pokazała mi swoją kobiecość z bliska, z zadbaną z niewielką kępką blond włosków, po chwili uklękła przy mnie i zaczęła mnie rozbierać, kiedy byłem nago zsunęła się, by znowu wziąć do ust mojego fiuta. Tym razem to ja się postawiłem jej:

    -Nie, nie, tym razem to ja mam ochotę na Twój smak, a po tym, co mi pokazałaś, wiem, że zrobię Ci ustami tak dobrze, że będziesz chciała wessać tyłkiem prześcieradło.

    -Bardzo proszę… Baw mnie.

    Usiadła w fotelu i rozchyliła nogi, a gestem pokazała gdzie ma znaleźć się moja głowa. Zacząłem od jej brzucha, ominąłem ustami cipkę i przeniosłem się na uda, całowałem ich wewnętrzną stronę od kolan i szedłem ku górze, rozchyliłem jej uda nieco szerzej i lizałem jej pachwiny, widząc jak jej kobiecość rozchyla się i drży, jej łechtaczka była już tak nabrzmiała, że aż wystawała i wydawało się, że jak tylko ją musnę językiem eksploduje… Położyłem dłoń na jej brzuchu, żeby mi nie uciekła i musnąłem jej łechtaczki samym czubkiem języka, zadrżała i westchnęła głęboko, zacząłem, więc ją lizać i obejmować ustami, ssałem ją leciutko, a Maria, co chwilę unosiła biodra, kiedy zacząłem ją lizać mocno całym językiem chwyciła mnie za włosy i jęknęła najpierw przyciskając mnie mocno do krocza, by po chwili odepchnąć moją głowę, sama była rozciągnięta na fotelu z głową odrzuconą do tyłu, oddychała głęboko i zagryzała swojego palca, po chwili się odezwała:

    -Czuję, że się polubimy…

    -Ja już Panią lubię, dobrze Pani smakuje…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    ryzyko

  • 5). Kolega mojej siostry

    Po upojnej i pełnej nowości sobocie przespałam całą noc. Wstałam gdzieś o 11. Matka zapytała czy wszystko ze mną w porządku. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że tak. Czułam się już znacznie lepiej, tylko trochę bolała mnie cipka. Mimo, że była końcówka września pogoda wciąż dopisywała. Spojrzałam na swój telefon. Kilka nieodebranych telefonów i sms-ów z wczoraj. Wszystkie od Sylwii. Pewnie chciała się spotkać, a ja nawet nie dałam jej znać, że mam już plany. Oddzwoniłam i umówiłam się z dziewczynami na niedzielnie popołudnie.

    Za raz po obiedzie wsiadłam w autobus i pojechałam do centrum do parku. Dziewczyny już siedziały na ławeczce, każda z nich trzymała butelkę z jabłkowym sokiem Tymbark.

    „Proszę, to dla Ciebie” – Sylwka wyciągnęła taką samą butelkę z torebki, wręczając mi napój.

    Jak się okazało był to sok, ale z dodatkiem sporej ilości wódki Żubrówka. Noc cóż, dziewczyny się chillowały w paku, ciesząc się resztkami ładnej pogody. W sumie, może mi się przyda taki relaks po intensywnej dniu wczorajszym.

    „Co tam wczoraj robiłaś, że nawet telefonów nie odbierałaś i nie odpisywałaś” zapytała Wiki.

    „Zrobiłam to pierwszy raz. Za kasę” – oznajmiłam bez emocji, popijając drinka z plastikowej butelki.

    „Co Ty gadasz? No to mów, opowiadaj!” obie się mocno ożywiły.

    „No zwyczajnie, tydzień temu dałam ogłoszenie. Zgłosił się konkretny i wymagający facet. Szybko się dogadaliśmy i po tygodniu, czyli wczoraj, było już po wszystkim.”

    „Ile dostałaś, no dawaj ze szczegółami” – nie dawały za wygraną.

    Opowiedziałam dziewczynom wszystko ze szczegółami, dokładnie tak jak było. Zdziwiły się faktem, że facet był miły i przystojny. To ponoć nie zdarza się często. Tak czy inaczej odniosłam wrażenie, że są ze mnie dumne. Dziwne uczucie. Najbardziej zaskoczyła je kwota, jaką dostałam.

    „Pięć tysi za seks, no dziewczyno rozbiłaś bank, ja w piątek za 200 zł obciągałam takiemu staremu dziadowi, że do dziś mnie mdli, no ale potrzebowałam na szybko kasy” – dorzuciła Wiki.

    Posiedziałyśmy do wieczora miło spędzając czas na plotkach, po czym zawinęłyśmy się do domów. Wieczorem, symbolicznie zdjęłam ogłoszenie o sprzedaży dziewictwa. Dodałam za to nowe, ale nie miałam zamiaru póki co się spotykać. Chciałam jednak mieć jakieś rozeznanie. Brzmiało mniej więcej tak:

    „Atrakcyjna szesnastolatka, zgrabna i wysoka, spotka się na lodzika w aucie. Szybkie spotkanie do 20 minut. Kwota 300 zł.”

    Na portalu było dużo tańszych ofert nastolatek chcących dorobić. Ale ja celowo zawyżyłam cenę, żeby mnie nie kusiło. Miałam kasę, nawet więcej niż byłam w stanie wydać. Gdybym nagle szastała pieniędzmi kupując ciuchy na większą skalę, matka i siostra zaczęłyby zadawać niewygodne pytania. Tak czy inaczej lubiłam prowokować i czytać wiadomości od tych napaleńców. Tydzień zapowiadał się raczej bez żadnych ekscesów. Aż do wtorku, kiedy to matka wróciła wkurzona z pracy. Okazało się, że musi w czwartek rano jechać do Warszawy na dwudniowe szkolenie ze sprzętu, który został zakupiony na jej oddział. Nie bardzo miała nas z kim zostawić, więc opiekę nade mną powierzyła mojej już pełnoletniej siostrze, która nie należała przecież do osób godnych zaufania. Jednak mama nie miała wyboru. Spakowała się tego samego wieczoru dała dokładne wytyczne co mam robić. Przede wszystkim żadnych głupot. Widziałam jak Gośce aż się oczy zaświeciły. Już coś kombinowała. W czwartek po 6 rano matka wraz z koleżanką oddziału pojechały wraz z kierownikiem na szkolenie. Miały zapewnione wszystko, łącznie z hotelem. Po 7 zaczęłam się szykować do szkoły. Gośka i tak miała szkołę w innej części miasta, więc nie jeździłyśmy razem. Dzień minął spokojnie, gdzieś w okolicy 15 wracałam ze szkoły przez osiedle. Zaczęłam się zastanawiać, czemu wciąż nie ma osiedlowych chłopaków. Nieco zamyślona wsiadłam do windy i dotarłam na 4 piętro, gdzie mieściło się nasze mieszkanie. Jak tylko wlazłam na korytarz to usłyszałam głośno grającą muzykę. Od razu się kapnęłam, że to u nas. Wiedziałam, że Gośka coś odwali, ale nie wiedziałam co. No i mam odpowiedź. Oczywiście drzwi były zamknięte, na szczęście miałam klucze. Kiedy przekroczyłam próg drzwi, zobaczyłam zamknięte drzwi do obu pokoi. W kuchni słyszałam jakieś śmiechy i rozmowy. Muzyka grała z pokoju mamy na niemal cały regulator. Byłam wściekła, bo w przedpokoju czuć było smród palonych papierosów, widziałam, że matka nie będzie zadowolona. W kuchni stała lekko chwiejąca się na nogach Gośka, z papierosem w ręku z jakąś koleżanką i obok dwóch jej kolegów. Całą czwórka była po alko i z uśmiechem na twarzy palili sobie fajki jakby nigdy nic.

    „Cześć młoda, zrobiliśmy sobie małą imprezkę w ramach wagarów, wolna chata trzeba korzystać. Jak chcesz to możesz wziąć jedno piwo, tylko nie przesadź” powiedziała bez zażenowania.

    Przywitałam się neutralnym „cześć wszystkim” po czym zamknęłam się w swoim pokoju. Nie miałam zamiaru w tym uczestniczyć. Przebrałam się w szare domowe krótkie spodenki i białą obcisłą koszulkę na ramiączkach. Po chwili stwierdziłam, że jednak mam ochotę na to piwo. Wróciłam do kuchni, cała czwórka wypaliła i teraz zamknęła się w pokoju matki. Wzięłam puchę dość mocnego piwa, których kilka leżało w lodówce i poszłam do siebie, złożyłam słuchawki i odpaliłam coś na kompie, wciąż przeglądając maile od potencjalnych sponsorów. Minęły ze dwie godziny, dochodziła gdzieś 17. Po wypiciu piwa zachciało mi się do łazienki. Zdjęłam słuchawki, muzyka znacząco ucichła, majaczyła delikatnie w tle za zamkniętymi od mojego pokoju drzwiami. Wyszłam na korytarz udając się do łazienki. Kiedy skorzystałam z ubikacji polazłam do kuchni, po jeszcze jedno piwko na sen. Tam spotkałam Łukasza, którego wcześniej widziałam z pozostałą trójką w kuchni. Kończył palić papierosa.

    Był to dość przystojny chłopak w jej wieku. Krótkie ciemne włosy, rozpinana bluza z kapturem i ciemne jeansy.

    „Siemka młoda, co tam porabiasz?” – zagadał

    „Nic szczególnego, słucham muzyki na Youtube. A gdzie moja siostra i pozostała dwójka?” – odpowiedziałam.

    „Ilona poszła do domu, a Twoja siostra śpi w pokoju razem z Kamilem, przesadzili z alko”

    „Jak to przesadzili? Ty nie wyglądasz na pijanego” – stwierdziłam

    „Ja tylko dwa piwka wypiłem, wolę inne substancje” – odrzekł z uśmiechem pokazując mi szklaną lufkę wypełnioną zielono-szarym suszem

    „Spróbuj, wyluzujesz się lepiej niż po alko” – dodał wyciągając w moim kierunku szklany przyrząd.

    Chociaż w życiu nawet nie próbowałam palić nawet zwykłych fajek, postanowiłam spróbować, słyszałam o tym, że to fajne, więc wykorzystam okazję i sprawdzę. Odpaliłam cybuch i zaciągnęłam się stojąc przy kuchennym uchylonym oknie. Sino szary dym gwałtownie zaatakował moje płuca, do tego stopnia, że początkowo zaczęłam mocno kasłać. Ale po chwili załapałam o co w tym chodzi i szło mi całkiem nieźle. Poczułam przyjemne odpływanie i faktycznie taką lekkość, wyluzowanie.

    „I jak?” – zapytał mnie Łukasz

    „Spoko, przyjemnie. Możesz mi tego trochę załatwić na weekend? Mam kasę, zapłacę ile trzeba” – odpowiedziałam

    „No nie wiem, nie jestem dilerem, nie handluje, ale może coś ogarnę. Tylko co ja będę miał z tego, że się narażam?” – dodał z szelmowskim uśmiechem, a ja doskonale wiedziałam w którym kierunku to zmierza.

    „A co byś chciał?” – zadałam pytanie choć znałam już na nie odpowiedź

    „No może jakiś masaż byś mi zrobiła” – nie do końca wiedział jak ugryźć temat

    Podeszłam do lodówki, wzięłam puszkę piwa po czym skierowałam się w kierunku wyjścia. Rzuciłam na zamknięte do pokoju matki drzwi – nic tam się nie działo, chyba wciąż spali – odwróciłam się do stojącego w kuchni Łukasza ze słowami:

    „No idziesz czy nie?”

    Oczy postawił w słup ze zdziwienia, następnie szybkim krokiem udał się za mną do mojego pokoju.

    Kiedy przymknęłam drzwi złapał mnie za talię i namiętnie pocałował w usta wwiercając w nie język. Całowaliśmy się krótką chwilę, czułam jak jego dłoń ląduje na moim pośladku, aby za chwilę przesunąć się do przodu. Mimowolnie oparłam się tyłkiem o blat biurka, a on nie przestając całować przez materiał moich obcisłych spodenek masował moją cipkę. Było całkiem przyjemnie. Oderwał się od moich ust, spojrzał mi głęboko w oczy pytając:

    „Robiłaś to już kiedyś?”

    „Robiłam” – odpowiedziałam

    „A buzią też umiesz?” – dodał w pośpiechu

    „Umiem”- odrzekłam

    Nastąpiła krótka pauza, jakby się zawiesił, zastanawiając się co robić. Nagle go oświeciło, spojrzał tylko na zamknięte drzwi do pokoju, złapał za moje spodenki, które wraz z białymi bawełnianymi majtkami ściągnął do moich kolan, sam klękając przed moją cipką. Położył obie dłonie na moich pośladkach i twarzą zanurzył się w trójkąciku moich włosów łonowych. Poczułam jego język nieco amatorsko błądzący po mojej cipce. Chwilę nim pojeździł wzdłuż i wszerz, głośno sapiąc i mlaskając. Przymknęłam oczy zaczynając się rozkoszować chwilą, kiedy poczułam jego środkowy palec dość brutalnie wdzierający się do ciasnej cipki.

    „Ale ciaśniutka” – podsumował wstając z kolan i w dość agresywny sposób sprowadził mnie na podłogę, tak, że tym razem to ja klęczałam przed nim.

    Od razu rozchyliłam usta, w oczekiwaniu na kutasa. W zasadzie nie mogłam się doczekać aż go poczuje w buzi. Zwinnym ruchem rozsunął rozporek i od razu bez ceregieli wsunął już w pełni naprężonego kutasa między moje wargi. Pokornie przyjęłam go niemal całego. Nie był jakiś przesadnie duży, mniej więcej 16 cm, więc wszedł prawie do końca. Przytrzymał mnie mocno za głowę, próbując wsunąć się bardziej, po czym zastygł w bezruchu, ja zaś poczułam jak napływają mi do oczu łzy a w płucach brakuje powietrza. Wyciągnął go głośno sapiąc, a ja łapczywie łapałam powietrze próbując wyrównać oddechy w oczekiwaniu na kolejny wjazd, który zresztą szybko nastąpił. Kilka szybkich ruchów w usta sprawiło, że poczułam jak robię się mokra na dole. Na jego twarzy malował się wyraz gniewu i podniecenia. Sądziłam, że za chwile dojdzie, ale jednak zaskoczył mnie w inny sposób. Wyszedł nagle z moich ust, szarpnął mocno za włosy podciągając do góry abym wstała. Obrócił mnie błyskawicznie tyłem do siebie tak, że stałam oparta o biurko z wypiętym tyłkiem na wysokości jego bioder. Miałam już wcześniej opuszczone szorty z majtkami więc wszystko działo się tak szybko, że nie zdążyłam zareagować.

    Poczułam jak z trudem wbija się kutasem w moją ciasną cipkę. Na szczęście byłam podniecona, więc śluz i jego wcześniej pozostawiona tam ślina trochę złagodziły ból. W końcu to był mój drugi raz, nie ma się co dziwić.

    Zdołałam tylko krzyknąć:

    „Nie założyłeś gumki, wyłaź”

    Łukasz nie zareagował na to w żaden sposób, rżnął mnie z całych sił, prawą rękę wpychając pod koszulkę i łapiąc mnie za cycka. Jego głośne i szybkie oddechy zaczynały stawać się coraz intensywniejsze. Bałam się, że skończy we mnie a nie miał zabezpieczenia. Na szczęście do tego nie doszło, w pewnym momencie wysunął fiuta z cipki, znów mnie szarpnął za włosy sprowadzając z powrotem na kolana. Zamknęłam oczy jednocześnie otwierając szeroko usta. Stanął w rozkroku waląc konia nad moją twarzą. Nie trwało to długo, bo może po 2-3 ruchach dłonią, poczułam jak gęsta ciecz wypełnia moją buzię. Boże, jak ja lubiłam to uczucie. Kiedy wszystko połknęłam, Łukasz nagle złagodniał, odprężył się. Wzięłam jeszcze na chwilę jego wiotczejącego kutasa do buzi, aby go wyczyścić. Gdy skończyłam pocałował mnie w czoło mówiąc:

    „Zajebista jesteś, lepsza niż siostra” po czym siadł zmachany na moim łóżku. Wstałam zdezorientowana wciągając gacie i spodenki na tyłek.

    „Ją też pieprzyłeś?” – zrobiło mi się jakoś tak dziwnie smutno. Zupełnie bezsensu, bo nawet nie znałam tego typa. Dałam mu dupy za gram jarania. Ale nie żałowałam. Wciąż brakowało mi doświadczenia, więc uznałam, że każda sytuacja czegoś nowego może mnie nauczyć.

    Łukasz wyciągnął czarną metalową papierośnicę, z której wydobył niewielką, szczelnie wypełnioną suszem torebkę strunową. Odsypał z niej porcję do folii okalającej paczkę czerwonych Marlboro, przekazując mi zawiniątko, które schowałam do swojej szafki.

    „Jak będziesz potrzebować to dawaj znać, spotkamy się jeszcze kiedyś?” – dopytywał zadowolony

    „Być może tak, zobaczymy” – odpowiedziałam zdawkowo. Z Łukaszem posiedzieliśmy jeszcze z 2 godziny gadając o muzyce. Okazało się, że ona sam jest DJ i tworzy bity do utworów hip-hopowych. Gadka się kleiła i atmosfera była miła, ale os sam stwierdził, że musi spadać, bo robi się późno. Zostawił mi swój nr telefonu i wyszedł z mieszkania. Zamknęłam za nim drzwi na zamek, wróciłam do swojego pokoju. Spojrzałam na drzwi do pokoju gdzie spała Gośka z Kamilem. Słychać było jakiś ruch, chyba się przebudzili. Wróciłam do pokoju i położyłam się spać…cdn?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anka Skakanka

    To moje pierwsze opowiadania. Niestety oparte na faktach, a ja jestem główną bohaterką. Proszę o szczere komentarze, czy mam kontynuować, czy dać sobie spokój. Pisać nie przestanę, bo to forma terapii, którą przechodzę aby rozliczyć się z przeszłością i zamknąć pewien rozdział. 

  • Ania znowu u mnie byla ale się odegralam

    Hejka, tu znowu ja. Opowiem wam co mnie dziś spotkało, gdy wróciłam wcześniej do domu ze szkoły. Zacznijmy od początku. Od zawsze Ania była dziewczyna, do której ktoś zarywał zresztą nie ma się co dziwić, w końcu jest niską brunetka z fajnym ciałem. Całowanie się z jakimś chłopakiem na imprezie było dość normalne. Wiedziałam tez, ze Ania lubi starszych. Kiedyś na 18 naszej koleżanki całowała się z jej tatą, gdy ona o niczym nie wiedziała. Ania potem miała wyrzuty sumienia, ale to jej przeszło. Parę razy jak była u mnie komplementowała mojego tatę, ale nie sądziłam, ze to coś złego. On sam zresztą obracał to w żart i miał do tego dość luźne podejście. Parę razy widziałam jak Ania puszczała oczko do niego ale to też zawsze brałam za żarty. Gdy wróciłam dziś do domu, zobaczyłam damskie buty leżące na podłodze. Pomyślałam, ze to nasza sąsiadka przyszła do taty. Byli takimi znajomymi dość dobrymi, którzy niby coś tam idą w swoim kierunku, ale nie do końca. Poszłam zobaczyć czy ktoś jest w kuchni i jadali. Pusto. Usłyszałam jakieś dźwięki lub rozmowę dobiegającą z korytarza gdzie są pokoje. Poszłam w tamtym kierunku. Mój pokój był otwarty i nikogo w nim nie było. Poszłam dalej do pokoju mojego brata, też był pusty. Drzwi do pokoju taty były uchylone. Mój tata leżał, a na nim jakaś kobieta. Całowali się. Kolor włosów mi pasował do naszej sąsiadki wiec przez chwile byłam zadowolona, bo lubiłam ją. Widziałam, ze mój tata ma na sobie tylko bokserki, a ona miała jeszcze spodnie. Chwile patrzyłam tak na nich i poczułam znowu tą sama adrenalinę, co ostatnio przy podglądaniu wiec zaczęłam schodzić swoją ręka w spodnie. Patrzyłam tak na nich ale coś mi nie pasowało. Mój tata zdjął jej spodnie i majtki jednocześnie. Wtedy zobaczyłam jej tatuaż. To była ANIA. To właśnie Ania siedziała nago na moim ojcu całując się z nim. Wtedy coś postanowiłam, ze to już poszło za daleko i ja tez chce. W głowie ułożyłam już sobie plan. Ale teraz było coś ważniejszego. Gdy znowu spojrzałam do pokoju przez lekko uchylone drzwi zobaczyłam jak Ania ociera się o kutasa mojego ojca. Nagle wzięła go w rękę i starała się go w siebie włożyć. Moja ręka wtedy zjechała na moją cipkę. Czułam, jaka mokra jestem. Nagle Ania jęknęła. Miała go już w sobie. Widziałam, ile radości jej to daje. Mój tata podniósł biodra i wsunął go całego w jej cipkę. Wtedy Ania jęknęła głośniej i odchyliła głowę do tylu. Ania kontrolowała jego kutasa jednocześnie całując się z nim. Nagle sytuacja się zmieniła. Teraz Ania była na dole i mój tata wchodził w nią cały. Przez jej jęki byłam jeszcze bardziej podniecona. Jedna rękę trzymałam w majtach, a druga zaczęłam bawić się moimi twardymi sutkami. Widziałam jak trzyma ją za szyję i wchodzi w nią cały, a ona się wygina i trzyma jego rękę. Samo jej jęczenie sprawiało, że byłam coraz bardziej napalona. Nagle mój tata stanął na łóżku, a ona szybko się podniosła i wzięła jego kutasa do buzi. Wtedy on złapał ją za głowę i wepchnął go głębiej. Zaczął dyszeć i skończył w jej ustach. Wtedy szybko podciągnęłam spodnie i poszłam do swojego pokoju się schować. Chwile potem już jej u nas nie było, a tata brał prysznic. Poszłam do drzwi i nimi trzasnęłam, żeby upozorować, że właśnie wróciłam do domu.

    Mój plan, który się zrodził chwile temu to było napisanie do byłego Ani i się z nim spotkanie. Miałam straszną ochotę na seks. Umówiliśmy się na wieczór w pubie. Ubrałam czarną sukienkę i koronkowe majtki. Spotkaliśmy się koło 18:30 przed pubem. Miejsca było sporo w końcu jest środek tygodnia. Usiedliśmy w kącie z dwoma drinkami. Rozmowa się nam sama toczyła było bardzo przyjemnie więc wzięliśmy jeszcze po jednym drinku. Po dwóch drinkach miałam mnie ochota na potańczenie. Wiedziałam, że obok jest klub tylko Ania lubiła tam chodzić ale stwierdziłam, że w końcu jest środek tygodnia i spotkanie kogoś znajomego graniczy z cudem.  Weszliśmy do klubu i od razu przez bar, żeby wypić po 2 shoty. Potem zaczęliśmy ze sobą tańczyć. Cały czas byliśmy bardzo blisko siebie czułam, że mu stoi. W pewnym momencie obróciłam się do niego plecami, wtedy wyraźnie poczułam, że mu stoi. Jego ręce powędrowały na moje uda, a moja ręka na tył jego głowy. Szczerze dawno się tak dobrze nie bawiłam w klubie, a to dopiero był początek. Zrobiłam szybki obrót i znowu byliśmy twarzą w twarz. Zaczęliśmy się całować. Czułam, że jeszcze nie jest do końca zdecydowany więc po chwili całowania zaproponowałam mu shoty. Wypiliśmy po 4 i wróciliśmy na parkiet. Złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie i znów się całowaliśmy tym razem z jego inicjatywy. Po chwili całowania spojrzałam na niego,a on na mnie spytał się czy chce do niego wpaść (sama bym to chętnie zaproponowała ale u mnie w domu był i brat i tata,a on mieszkał sam). Powiedziałam, że chętnie ale mam ochotę jeszcze chwilę potańczyć. Gdy zamawiał ubera obróciłam się do niego i zaczęłam poruszać tyłkiem po jego kutasie. Złapał mnie wtedy w talii i szepnął na ucho, że uber czeka. Wzięłam go za rękę i wyszliśmy z klubu. Usiadłam za kierowcą. Jego ręka weszła pod moją sukienkę. Czułam jego palce na moich majtkach. Lekko je przesunął i wtedy poczuł jaka mokra jestem. Spojrzałam na niego, a on wtedy wsunął palca we mnie. Złapałam go za nadgarstek, gdy wsuwał dwa palce. Szybko dojechaliśmy do celu. Wysiadłam z ubera i poszliśmy pod klatkę. Przepuścił mnie w drzwiach i poszliśmy do winy. Docisnął mnie w niej do ściany i zaczęliśmy się namiętnie całować. Czułam jego rękę na moim tyłku. Wjechaliśmy na 4 piętro. Przy wychodzeniu wzięłam go za rękę i poszłam w stronę jego drzwi od mieszkania. Gdy je otwierał stałam pomiędzy nim, a drzwiami. Drugą rękę trzymał na moich biodrach. Weszliśmy do środka. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Złapał mnie za tyłek i podniósł. Trzymał mnie całą drogę do łóżka, na którym mnie posadził. Złapałam za jego pasek i szybko go rozpięłam. Zdjęłam spodnie razem z bokserkami. Jak na ogół nie mam ochoty robić loda tak teraz moje usta same się otworzyły. Położył rękę na moim poliku i dał mi palca do polizania. Polizałam go, a następnie załapałam jego przyrodzenie. Po chwili był już w moich ustach. Popchnął mnie na łóżkom, a sam zaczął całować moje uda. Podwinął mi szybko sukienkę i pocałował moją cipkę przez majtki, których już chwilę później nie było. Jednocześnie lizał mi łechtaczkę i palcował. Trzymałam i ciągnęłam go za włosy. Nagle wstał i zdjął koszulkę oraz spodnie do końca, ja w tym samym czasie zdjęłam sukienkę przez głowę i położyłam się na środku łóżka czekałam, aż we mnie wejdzie. Położył się na mnie i zaczął ocierać się swoich twardym penisem o moją mokrą cipkę. Objęłam go rękoma i nogami przez co we mnie wszedł. Głośno jęknęłam. Czułam jak wchodzi we mnie coraz głębiej i głębiej. Przez ten czas całował mnie po szyi. W tamtej chwili zrozumiałam czego Ani brakuje i czego szuka z kimś innym. Czułam, że to było dokładnie to czego było mi trzeba. Gdy trochę się ode mnie odsunął i wyciągnął go ze mnie widziałam ślad na jego penisie jaki zostawia moja mokra cipka. Miałam ochotę wejść na niego więc popchnęłam go do tyłu. Szybko zajęłam pozycję na nim i zaczęłam go ujeżdżać. Czułam jak jego każdy cm jego kutasa wchodzi we mnie i jak bardzo to przyjemne jest. Złapał mnie mocno za tyłek. Chyba już chciał we mnie skończyć albo już wtedy skończył. Cały czas na nim byłam i ujeżdżałam go. Chwilę później dał mi klapsa i mocno złapał za tyłek wpychając tym samym swojego kutasa całego we mnie i w tym samym momencie kończąc. Leżałam na nim jeszcze chwilę całując go delikatnie po szyi. Zasnęliśmy razem po tym krótkim ale bardzo intensywnym seksie.Rano obudziłam się pierwsza, szybko się ogarnęłam i poszłam żeby uniknąć nie potrzebnej według mnie rozmowy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasiaa

    Hej,

    jestem Kasia i mam w zanadrzu pare ciekawych histori do opowiedzenia, więc jak wam się podobają to dajcie mi znać. :*

  • Zaspermie Cię, Suko! Czesc I

    Łukasz poznałam w Internecie. Bardzo dobrze nam się pisało, lubił także od czasu do czasu nazwać mnie suczką. Nie wymieniliśmy się zdjęciami, gdyż wiecie, różni są ludzie.

     

    Postanowiliśmy się w końcu spotkać. Zaprosił Mnie do siebie – miał całkiem spory dom, a ja mieszkałam w marnej kawalerce na obrzeżach Krakowa. Podróż upłynęła mi spokojnie i bez stresu. Znalazłam się przed okazałą, nowoczesną posiadłością z ogromnym ogrodem, W którym znajdował się zajebisty basen. Drzwi otworzył mi Łukasz we własnej osobie, pomógł mi wypakować walizki z bagażnika, ponieważ miałam zostać u niego na kilka dni. Zaniósł mój bagaż do sypialni, a sam kazał mi się rozgościć.

     

    Zasiadłam na rogówce w salonie i w oczekiwaniu na gospodarza, wzięłam łyk drinka, który stał na stoliku. Wkrótce dołączył do mnie i on – dobrze zbudowany mężczyzna, 180 cm wzrostu, typowy “samiec alfa”. Rozmawialiśmy chwilę, gdy nagle wstał i stojąc przede mną, surowym głosem nakazał

    -Klękaj suko!

    Posłusznie wykonałam polecenie – uprzedził mnie wcześniej, że lubi takie zabawy, lubi wkładać nad kobietą. Rozpiął spodnie, a z pomiędzy rozporka wysunął się wielki penis. Kazał mi opierdolić sobie pałę, jednak kontynuując jego gierki, odmówiłam.

    -Mam Cię sam zmusić do tego?

    Zapytał w ostrym tonie I nie czekając na odpowiedź, złapał mnie agresywnie za włosy i wbił się w moje usta, które ledwo mogły pomieścić taki sprzęt. Rżnął mnie jak zwierzę, łzy napływały mi do oczu z każdym mocnym i głębokim pchnięciem. Krztusiłam się jego kutasem, ten jednak nic sobie z tego nie robił, wręcz przeciwnie, dociskał fiuta coraz mocniej.

    -Spuszczę Ci się w gardle i masz to przełknąć, rozumiesz mnie, suko?

    Pokiwałam potwierdzająco głową, dalej grając ofiarę. Nie powiem, podobało mi się to i liczyłam, że na ustach się nie skończy. Poczułam pulsowanie kutasa, A po chwili moje gardło zalała ogromna fala spermy, która mimowolnie spływała mi przełykiem.

     

    Wysunął się w końcu z moich ust, a ja połknęłam resztę jego soków. Rozerwał moją koszulkę i ściągnął stanik, odsłaniając jędrne piersi. Wsunął między nie swojego fiuta I kazał mi je ścisnąć. Gdy Tylko odmówiłam, pociągnął mnie za włosy do góry i pchnął na rogówkę

    -Wypnij się, dziwko! Skoro nie chcesz mi obciągnąć cyckami, to zerżnę Cię w dupę

    Zrobiłam to, co mi kazał, a ten rozerwał moje kabaretki oraz majtki, i posłał serię klapsów. Zsunął swoje spodnie, obślinił fiuta i wbił się w dupę. Aż krzyknęłam z bólu. Ta dziurka dawno nie była penetrowana, a już nigdy przez takiego potwora. By nakręcić Łukasza, zaczęłam wołać o pomoc, jak gdybym faktycznie jej potrzebowała, podczas gdy on ruchał mnie w dupkę. Robił mnie mocno I głęboko, czyli tak jak lubiłam, mimo tego bólu.

     

    Po chwili ból przerodził się w zajebistą przyjemność, która po chwili doprowadziła mnie do orgazmu. Jak się potem okaże, nie ostatniego. Chwilę jeszcze mnie posuwał, co chwilę posyłając mi mocne klapsy na pośladki, aż sam doszedł. Pchnął po same jądra, a ja poczułam gorącą spermę wypełniającą moją kakaową dziurkę. Zdyszana opadłam na brzuch, gdy nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi

    -Idź otworzyć, suko. Ale na czworaka!

     

    …CDN…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Vicky Collins
  • Sasiadka w potrzebie XXXIII (Negocjacje czas zaczac)

    Po intensywnym seksualnie wtorku, miałem chwilę spokoju od psot. W zasadzie od środy do piątku nic się nie działo. Wieczorami i nocą praca w barze, w dzień odsypianie i normalne przyziemne sprawy. W sobotę zapowiadał się nieco bardziej pracowity wieczór w pracy, jak to w ten kluczowy dzień weekendu. Już ok. 20 zaczęli się schodzić ludzie. Gdzieś godzinę później wśród wielu znanych mi twarzy pojawiła się ta, która zwróciła moją szczególną uwagę. To była moja eks – Monika wraz ze współlokatorką Julką. Pisałem o nich w części (XVI:Ex na Sex). Obie w kusych, typowych dyskotekowych strojach. Wpadły na łowy. Monia w krótkiej czarnej klasycznej, dopasowanej i obcisłej sukience oraz czarnych szpilkach, Julka w srebrnej, lśniącej miniówie ledwie zasłaniającej zgrabny tyłek, oraz obcisłym białym topie na ramiączkach, z dość mocnym dekoltem. Wyglądały jak zwykle obłędnie. Od razu podbiły do mnie do baru. Akurat przeszła pierwsza fala klientów, więc na szczęście nikogo nie obsługiwałem i na chwilę mogłem zostawić samego Tomka – drugiego barmana i chociaż się przywitać. Pasowało mi to, że się zjawiły, miałem w końcu dla nich propozycję, termin imprezy u mojego szefa się zbliżał, a ja nie załatwiłem mu dziewczyn do towarzystwa (pisałem o tym w odcinku XXIX: Niemoralna propozycja). Zastanawiałem się jak mam do nich zagadać, ale postanowiłem, że rzucę temat szybko i prosto z mostu. Dziewczyny się przywitały, zamówiły po drinku i siadły w loży tuż obok baru, która zwykle była wyłączona z użytkowania, ponieważ było to miejsce zarezerwowane dla szefa i jego gości, ochrony, lub na specjalne okazje. Z resztą była w zbyt bliskim otoczeniu samego baru i wejścia na zaplecze, więc ze względów naszego bezpieczeństwa nie mogliśmy pozwolić aby obcy ludzie się tu kręcili. Ale szefa nie było, więc jako manager baru wpuściłem obie dziewczyny informując ochroniarzy, że to są moi specjalni goście. Kiedy się dosiadłem, spojrzałem na Monikę i zapytałem:

    „Temat mam, dość delikatny. Ale nie wiem jak zacząć, nie chcę, żebyś mnie źle zrozumiała”

    „Dobra, dawaj prosto z mostu, jestem już dużą dziewczynką” – rzuciła z uśmiechem

    „Mój szef organizuje za dwa tygodnie bardzo, ale to bardzo kameralną imprezkę, dla swoich dwóch zagranicznych przyjaciół. I zapytał mnie, czy nie pomógłbym znaleźć mu 3 koleżanek do towarzystwa, powiedzmy hostess” – zacząłem przewrotnie tłumaczyć.

    „Boże, Adam, ale się z tym czaisz. Jakbyś nie mógł wprost zapytać, wiesz, że obie potrzebujemy kasy. Ile proponujesz i za co?” – rzuciła szybko, siorbiąc drinka przez słomkę, patrząc się porozumiewawczo z Julką, która tylko uśmiechnęła się pod nosem.

    „Oral bez gumy, klasyk w zabezpieczeniu, tyle mi powiedział. Co do stawki, to Ty mi powiedz, po ile oczekujecie. Spotkanie całonocne, ładny apartament, alko i inne dodatki po naszej stronie.

    „Ty też tam będziesz?” spojrzała badawczo.

    „Tak będę” – odpowiedziałem krótko.

    „Zostawisz nas na chwilkę, żebyś my to przegadały we dwie?”

    „Jasne, będę za barem” – rzuciłem zawijając się.

    Minęło jakieś 20 minut, obsłużyłem kilku klientów, ale znów sytuacja się uspokoiła. Stałem wpatrzony w zagęszczający się ruch na parkiecie, kiedy nagle pojawiła się przede mną Monia z szerokim uśmiechem:

    „Chodź na chwilkę do nas”

    Udaliśmy się do stolika, ona bez marnowania czasu wyłożyła karty na stół:

    „Zgadzamy się, ale pod pewnymi warunkami. Żadnych wcześniej nie uzgadnianych udziwnień, mamy mieć jasność co do zakresu. Po drugie musimy czuć się bezpiecznie i komfortowo. Kasa z góry przed spotkaniem, albo przynajmniej jej połowa. Alko i coś dobrego na rozluźnienie, najlepiej ziółko – to jest po waszej stronie. Przywozicie nas i odwozicie na domu. Żadnych śladów na ciele i niekontrolowanej przemocy. Chcemy po tysiąc złotych na głowę. Wiem, że to nie są małe pieniądze, ale chociaż nie robimy tego zawodowo, wiesz, że jesteśmy dobre w te klocki” – skończyła podsumowanie.

    Szybka kalkulacja w głowie była dość korzystna dla obu stron. Obie dziewczyny pracując ciężko, fizycznie w jednej z lokalnych hurtowni mrożonek, zarabiały bez nadgodzin jakieś 1400 zł. Takie były wtedy stawki. Więc taka kasa jaką sobie zażyczyły za nockę, to prawie miesięczna pensja. Ja miałem budżet w Euro, który opiewał na kwotę 1500 w tej właśnie walucie, co można było pomnożyć razy cztery. Mogłem poszaleć, więc nie zamierzałem się targować. Ale brakowało mi jeszcze jednej dziewczyny.

    „Zgoda” – podałem dłoń w celu przypieczętowania „umowy”.

    Na twarzy dziewczyn początkowo widać było wyraźne zdziwienie, które jednak szybko zamieniło się w zadowolenie.

    „Już? tak zwyczajnie? Nie targujesz się? No dobra, a kto jest trzecią dziewczyną?” – zapytała

    „Już, nie będę się targował, jesteście warte każdych pieniędzy. Trzeciej dziewczyny jeszcze nie mam.” – dodałem

    „Może Aneta?” – wtrąciła się dotychczas milcząca Julka

    „Aneta to siostra cioteczna Julki, ma 21 lat, mieszka pod miastem, chodzi do studium fryzjerskiego, to bardzo wyzwolona dziewczyna, tylko, taka dość specyficzna” uprzedziła moje pytanie Monika

    „Wieśniara remizowa, mówmy jak jest, bez ściemy. To ładna dziewczyna, tylko typowa wiejsko-remizowa, rozumiesz? Białe kozaczki, solarium, klejone rzęsy i każda sobota na wiejskiej dyskotece wśród lokalnych chłopaczków. Lubi się pierdolić bo co weekend robi to dla sportu, więc mogę ją zapytać, ale na dobrą imprezę z facetami i alko pójdzie za free, a za 500 zeta to zrobi wszystko” – wyczerpująco posumowała swą kuzynkę Julka.

    „Musiałbym ją zobaczyć, poznać” – powiedziałem niepewnie

    „Chyba przetestować” – zripostowała z uśmiechem Monika

    „Możemy się jutro u nas spotkać i przegadać temat. Tylko musiałbyś ją przywieźć i zawieźć bo na to zadupie gdzie mieszka to ciężko z busami w niedziele. Mogę do niej napisać jak chcesz”. – zaproponowała Julka

    „zgoda, napisz, tylko dyskretnie jej daj znać o co chodzi, nie chce żeby którekolwiek z nas miało jakiś przypał. Dobra, zator mi się robi przy barze, muszę spadać – rzuciłem, udając się w pośpiechu do miejsca pracy

    Około północy, dziewczyny zawinęły się z dyskoteki w towarzystwie jakichś dwóch przystojnych facetów przed 30-stką. Zdążyły się tylko lakonicznie pożegnać. Ja zmęczony wróciłem po ciężkiej pracy o 4 rano do domu.

    Niedzielne odsypianie przerwał mi wyjący telefon. Dochodziła 12 w południe. Rzuciłem okiem – numer zupełnie mi nieznany, więc odebrałem z zaspanym głosem.

    „Hejka, mam nadzieję, że już wstałeś” – usłyszałem głos Julki w słuchawce

    „Gadałam z tą moją kuzynką, słuchaj, to chcesz się z nią dziś zobaczyć u nas na kwadracie? Bo ją może jakiś kolega przywieźć do nas, ale trzeba ją będzie pod wieczór podrzucić na wieś, to co mam jej powiedzieć?” – zapytała

    „Dobra, to o której mam u was być?

    „Bądź po 15 jak dasz radę, jak możesz to kup jakieś alko na kaca, może jakieś winko?” -odpowiedziała

    „dobra, będę po 15 u was”

    Zebrałem się w miarę szybko, prysznic i kawa zajęła mi niespełna godzinę. Wrzuciłem lekki posiłek. W mieszkaniu byłem sam, Natalkę miał przywieźć ojciec gdzieś około 19. Czas leciał szybko, więc zanim się zorientowałem, była 14:30. Zebrałem z barku dwa wina, czerwone i różowe, wziąłem też na wszelki wypadek paczkę gumek, chociaż na nic nie liczyłem to w moim przypadku nigdy nic nie wiadomo. Po drodze w żabce zakupiłem dwa czteropaki piwa i tak uzbrojony wsiadłem do fury.

    Tuż po 15 dotarłem do dziewczyn. Wszystkie trzy siedziały w niewielkim pokoju, który pełnił funkcję sypialni i salonu jednocześnie, duży pokój przedzielony dwoma szafami pełniącymi role ścianki działowej, tak aby każde z dwóch łóżek były odseparowane od siebie, w rogu stał stary PRL-owski fotel i mały stolik. Monika zalegała na ów fotelu w szarych króciutkich dresowych spodenkach i białej koszulce na ramiączkach, z zawiniętym na głowie ręcznikiem, widocznie dopiero wyszła spod prysznica. Dopijała jakiegoś podłego Radlera, kończąc jednocześnie delikatny, domowy makijaż.

    Do mieszkania wpuściła mnie Julka, która już była ogarnięta, bardziej żwawa. Paradowała po mieszkaniu w klasycznych czarnych luźnych dresach Addidasa z różowymi trzema paskami i oldschoolowym znaczkiem w tym samym kolorze. Do tego biała obcisła bokserka. Najbardziej jednak ciekawiła mnie trzecia z dziewczyn, Aneta. W końcu przyjechałem tu dla niej. Julką przywitałem się przyjacielskim całusem w policzek, podszedłem do Moniki aby uczynić to samo, jednak ku mojemu zdziwieniu moja ex złapała mnie za podbródek i przywitała mnie soczystym pocałunkiem prosto w usta. Wyglądało to trochę jak zaznaczenie swojego terenu. A może to jej zwykły kaprys? Na łóżku Moni siedziała Aneta.

    Przyznam, że opis jej osoby jaki przedstawiła na dyskotece Julka, był w stu procentach zgodny. Aneta była wysoką na ok. 170 cm wzrostu, ładną z twarzy dziewczyną, z długimi do połowy pleców czarnymi, prostymi włosami, z delikatnymi białymi pasemkami w kilku miejscach. Była naprawdę bardzo mocno opalona. Typowa solara. Do mocno umalowanych oczu doczepione ogromne, nienaturalne rzęsy, wyrazista szminka w kolorze różu oraz długie tipsy w tym samym kolorze. Co do ciała, była to kobieca, okrąglejsza sylwetka. Pełne uda, duży, ale jak najbardziej zgrabny tyłek i naprawdę wielkie cycki, przy czym miała niemalże płaski brzuch. Figura w stylu latynoskim, tylko w polskim wydaniu. Aneta wstała, poprawiła włosy, odsłaniając ogromne, srebrne koliste kolczyki. Uśmiechając się i żując gumę podeszła wyciągając rękę aby się przywitać. Wtedy te mogłem ocenić jej styl. Faktycznie połączenie wiejskiej dyskoteki z zabawami w remizie. Ale ten kicz miał coś w sobie pociągającego, może fakt, że w mieście już się nie widywało tak ubranych dziewczyn. Różowy top z głębokim dekoltem eksponującym duży biust, jednocześnie odsłaniał pępek z kolczykiem. Krągły spory tyłek opinała króciutka biała miniówka sięgająca do połowy pełnych kobiecych ud, przepasana kontrastowym czarnym paskiem. Odstawiłem na stolik zapasy alko, przywitałem się i wszyscy siedliśmy do biesiadowania.

    Dziewczyny szybko rozdysponowały między sobą alko, ja z racji, że miałem ją odwozić na wieś, zostałem przy zwykłej mineralce. Szybko pochłaniany alkohol sprawił, że szybko nastąpiło też pewne rozluźnienie. Gadka kleiła się nad wyraz dobrze, a w momencie, kiedy druga butelka wina została opróżniona, dziewczyny już w pełni wyluzowane i lekko zakręcone zaczęły pytać o imprezę. Trochę podkręciłem bajerkę, że dwóch przystojnych francuzów plus mój szef Polak, chcą się nieco rozerwać. W zasadzie to nie musiałem się wysilać. O ile dziewczyny miały swój cel – finansowy, to Aneta zwyczajnie chciała zamienić wiejską remizę na coś czego jeszcze nie doświadczyła. Chciała poznać inny świat. O ile byłem pewien, że dwie wcześniej dogadane dziewczyny przypadną gościom do gustu, o tyle Aneta nie dawała takiej pewności. Owszem, mnie się podobała, miała wszystko co trzeba, jednak była dość „egzotyczna” w porównaniu do miejskich dziewcząt. Wpadłem na pomysł:

    „Dobra, dziewczyny, jest plan, panowie przyjeżdżają za dwa tygodnie, chcieliby jednak w jakikolwiek sposób was zobaczyć wcześniej. Czy zgodzicie się na mini-sesję amatorskiego modelingu? Oczywiście pełna dyskrecja, zdjęcia będą tylko u mnie w telefonie, możecie nie pokazywać twarzy” – zaryzykowałem

    Ku mojemu zdziwieniu, dziewczyny będąc już nieźle wcięte, zamiast mieć jakiekolwiek obawy, zajarały się tym pomysłem nakręcając się wzajemnie:

    „O kurwa, załóż tą zieloną kieckę, zajebiście będziesz wyglądać” – krzyknęła Julka do Moni.

    Ta niewiele myśląc, zebrała się do łazienki wysuszyć włosy, a pozostałe dwie rzuciły się do szafy stojącej w drugiej części pokoju.

    „A ja w zasadzie to mogę tak pozować” – w pewnym momencie odezwała się do mnie Aneta.

    „Stawaj na środku przedpokoju” – rzuciłem łapiąc za smartfona.

    Aneta traktowała to jako naprawdę świetną zabawę, chętnie zmieniała pozycje, kusząc i prowokując, wypinała się starając pokazać najlepsze swe walory. Jej miniówa była na tyle krótka, że co chwilę ukazywały się jej różowe stringi. W międzyczasie pozostałe dziewczyny ogarnęły swoje kreację: Monika – ciemnozieloną dopasowaną, krótką sukienkę z mieniącymi się drobinkami brokatu, również z dużym dekoltem. Julka poszła w klasykę, mała, krótka czarna sukienka, też obcisła. Wyglądały obłędnie, jednak o klasę wyżej niż strój Anety. Ale może ta różnorodność była kluczem do sukcesu? Pod koniec dziewczyny już razem wspólnie pozowały i wygłupiały się przed obiektywem telefonu. Aż w końcu podeszła do mnie Monika, delikatnie pchając mnie dłonią w stronę jej łóżka, które w zasadzie znajdowało się 3 kroki za moimi plecami. Drażniąc mnie delikatnymi pocałunkami w usta, doszliśmy do wersalki, na którą pchnęła mnie tak, że plecami leżałem na materacu, a nogi zgięte w kolanach zwisały na brzegu dotykając stopami podłogi. Wskoczyła na mnie okrakiem, jak do pozycji na jeźdźca złapała mnie za policzki obiema dłońmi i całując namiętnie z języczkiem, pytała szepcząc mi do ucha, przerywając co chwilę pocałunek:

    „A nie będzie przeszkadzał Ci widok, jak obcy faceci mnie rżną? Nie będziesz zazdrosny, jak klęcząc będę obciągać inne kutasy? Jak Twoja była, za kasę jest pieprzona przez trzech innych gości?”

    „Nie, nie będę, bo sam też Cię mam zamiar pierdolić” – odpowiedziałem bez namysłu.

    „Aneta test!” – krzyknęła nagle, czym przywołała chichoczącą i wygłupiającą się kilka metrów dalej w przedpokoju Anetę. Kiedy ta przyczłapała nieco chwiejnym krokiem do łóżka, moja eks kontynuowała:

    „Adam już wie, co potrafimy, teraz Ty pokaż swoje umiejętności” – uśmiechnęła się puszczając mi oczko. Zeszła ze mnie, podciągnęła lekko sukienkę do góry aby podciągnąć ją ze swych zgrabnych ud, po czym okrakiem usiadła mi centralnie na twarzy, tak, że mogłem się napawać jej cipką okrytą czarnymi stringami.

    Aneta nie nie tracąc czasu wydukała z siebie:

    „Mam zrobić loda?”

    Było to takie urocze w swoim prymitywizmie. Tak czy inaczej nie czekała na odpowiedź, tylko wypluła gumę do żucia i zabrała się do rozpinania mi rozporka. Kiedy go rozsunęła z bokserek już wyskoczył w pełni naprężony fiut. Ponieważ Monika siedziała mi okrakiem na twarzy, nie wiedziałem jak nowa koleżanka zabiera się do roboty, jednak szybko poczułem jej usta na penisie. Początkowo nieśpiesznie i powoli wkładała go do swej buzi, jakby badając grunt. Był to raczej spokojny oral, taki trochę jak w małżeństwie. Do czasu, bo po krótkiej chwili Aneta zaczęła się rozkręcać. Ruchy jej głowy przyśpieszyły, język zaczął zjeżdżać w stronę jąder, które również o kolei lądowały w jej ustach. Zaczęła też pluć na główkę kutasa robiąc to dość ordynarnie i głośno, ale w podniecający sposób. Nie mogłem się skupić, dlatego usłyszałem od siedzącej na mojej twarzy okrakiem Moniki wyraźny komunikat:

    „No, ale Ty Adaś tam się nie opierdalaj, jakoś nie czuje Twojego języka na swojej cipce” – krzyknęła rozbawiona.

    Natychmiast zabrałem się do roboty. Chcąc nieco ułatwić mi zadanie, moja eks, przesunęła swoją dłonią pasek czarnych stringów, a ja wwierciłem swój język w jej cipkę, starając się dać z siebie wszystko. Aneta intensyfikowała swoje ruchy głową sprawiając, że zacząłem się obawiać czy za szybko nie skończę, co chyba wyczuła Monia, zwracając się do mnie ponownie:

    „mam nadzieję, że nie planujesz już teraz zlać się jej do pyska” – mówiąc to zeszła ze mnie i podeszła do szafy, sięgając do pudełeczka gdzie trzymała prezerwatywy.

    „Przesuńcie się wyżej na łóżko” – zarządziła gospodyni.

    Aneta wypuściła fiuta z ust, łapiąc oddech poprawiła swoje ciemne włosy, związując je do tyłu za pomocą czarnej frotki. Pomogła mi zdjąć spodnie i resztę garderoby po czym ponownie zabrała się za robienie laski, wypinając się swoją dużą dupą odzianą w różowe stringi i białą króciuteńką miniówką. Spojrzała na mnie cały czas waląc konia ręką:

    „Dobrze Ci jest?” – następnie uwolniła ze swojego topu obie ogromne piersi. Na uwagę zwracały naprawdę olbrzymie brązowe sutki. Nigdy wcześniej nie widziałem takich dużych.

    „Dobra dość tego miziania, zakładaj gumkę, a Ty wypinaj dupsko” – znów zarządziła gospodyni

    Aneta zaczęła zębami otwierać prezerwatywę, faktycznie wypinając się na łóżku. Powoli zaczęła zakładać na sprzęt kondoma, w tym czasie Monia przeszła za nią od tyłu, ściągnęła jej stringi, podsuwając jednocześnie miniówkę do góry. Po chwili przejechała językiem po jej cipce, kończąc rajd na jej kakaowym oku. Anetę zmroziło, chyba nie spodziewała się tego typu atrakcji. Całym jej ciałem szarpnął dreszcz, ale mimo to, włożyła na chwilę kutasa do ust, robiąc kilka kontrolnych ruchów głową. Kontem oka zobaczyłem jak naprzeciwko nas, w rogu pokoju, siedząca na fotelu Julia, mając podciągniętą sukienkę, siedzi z rozłożonymi na bok zgrabnymi nogami i masuje swoją cipkę przyglądając się naszej trójce.

    Kiedy Monia skończyła lizać cipkę Anety zwróciła się do mnie słowami:

    „Dawaj, dawaj Adam”

    Wstałem z łóżka, klękając za Anetą, która oparła się na przedramionach, mocno wypinając się w pozycji „na pieska”. Kontrolnie przejechałem językiem wzdłuż wydepilowanych warg, dodatkowo ją nawilżając. Przyłożyłem kutasa do wejścia i wsunąłem się bez trudu. Dotarłem do końca jej cipki w akompaniamencie jej głośnych pojękiwań, zatrzymałem się na chwilkę, następnie zacząłem rytmicznie i mocno posuwać jej coraz bardziej mokrą szparkę. W tym czasie Monia klęknęła na wersalce z przodu, naprzeciwko nas, ugniatają jedną dłonią na przemian jedną, raz drugą dużą pierś, drugą dłonią wykonując okrężne ruchy na swojej cipce, pobudzając ją przez materiał majtek. Zauważyłem, że Aneta jest raczej bierna w kontaktach z drugą kobietą. Nie przeszkadza jej jak dziewczyna ją pieści, lecz sama nie wychodzi z taką inicjatywą od siebie. To prosta, wiejska dziewczyna uwielbiająca kutasy i do końca chyba nie będąca świadoma swojego pierwiastka bi.

    Rżnąłem ją już tak przez chwilę, zmieniając tempo i obserwując jej reakcję. Kiedy zauważyłem, że zbliża się jej orgazm, co zostało zasygnalizowane nagłym, gwałtownym drgnięciem jej całego ciała i ogromnym chlupnięciem w jej cipce, którego część trafiła na moje jaja a pozostała sączyła się po jej kobiecych pełnych udach, postanowiłem zaryzykować wejście w drugą dziurkę.

    Splunąłem delikatnie na jej tyłek, po czym wysunąłem się z niej, automatycznie przykładając mokrego kutasa w jej ciasnej dziurce. Jej organizm odruchowo w ramach obrony zacisnął duże opalone pośladki, ale nie dawałem za wygraną. Rozchyliłem je obiema dłońmi i wcisnąłem się z nieco większym trudem. Na razie tylko samą główką. Zobaczyłem pojawiającą się gęsią skórkę na jej ciele.

    „Ała, boli” – jęknęła głośno, próbując szybkimi, krótkimi oddechami uspokoić ciało.

    Centymetr po centymetrze napierałem dalej forsując ciasną i szczelnie okalającą kutasa dupę. Dobiłem do końca będąc w niej całą długością. Wciąż głośno oddychała i pojękiwała. Widać, że nie jest to jej specjalizacja i raczej niezbyt często udostępnia ten otwór komukolwiek. Zawisłem nad nią, kładąc stopy na łóżku, aby mieć wygodniejszą pozycję, zacząłem jebać ją w tyłek, już pełną prędkością.

    Nie trwało to jednak długo, ponieważ jej mimowolne skurcze mięśni, które organizm wykonywał samoistnie, połączone z głośnymi jęczeniem sprawiły, że zacząłem odczuwać nadchodzący finał. Złapałem ją za kucyk związanych lśniących włosów, przyśpieszając ruchy kutasa, tak aby najgłębiej i najbrutalniej zerżnąć jej dupsko. Zaczęła głośno wyć i wręcz piszczeć. Kilka takich pchnięć sprawiło, że nie wytrzymałem dłużej opuszczając jej ciasny tyłek.

    W pośpiechu zdjąłem z fiuta gumkę podchodząc do jej twarzy. Aneta przechyliła się na prawą stronę, obalając swoje ciało na bok, przechyliła głowę w moim kierunku otwierając szeroko usta i zamykając jednocześnie załzawione oczy. Skończyłem na jej wysuniętym języku, strzelając kilkoma solidnymi salwami lepkiego nektaru. Większość trafiła do buzi, ale część skapnęła na brodę i cycki wylewające się z suniętego niedbale w dół, różowego topu.

    Do jej twarzy natychmiast zbliżyła się Monika, zlizując z twarzy i piersi część spermy. Aneta przełknęła swoją porcję i opadła bez sił na łóżko, gładząc się po obolały tyłku.

    „To był Twój pierwszy raz w tyłek?” – zapytałem

    „Nie, ale wolę klasyka, w tyłek boli, szczególnie jak jest taki gruby jak Twój, nieczęsto pozwalam tam wchodzić, muszę być albo nakręcona albo dobrze najebana” – odpowiedziała z rozbrajającą szczerością.

    Siadłem obok niej, pogładziłem ja po głowie mówiąc:

    „Poszło Ci naprawdę świetnie, jesteś zajebista’ – dodałem

    „Czyli będzie coś ze mnie?” – dopytywała uśmiechając się.

    „Jasne, że tak” – odrzekłem

    Aneta ustawiła się w pozycji półleżącej, opierając się na łokciach, powoli dochodziła do siebie. Nagle ku zaskoczeniu zarówno jej jaki i mojemu, przypełzła do niej Monika i zaczęła dopierać się do jej cipki. Dziewczyna mimo zaskoczenia rozłożyła posłusznie nogi, wcześniej podciągając swoją białą spódniczkę. Moja ex zaczęła od pieszczot swoim zwinnym językiem, po chwili dokładając środkowy palec, który szybko zniknął we wnętrzu koleżanki. Ona sam wydawała się trochę zaskoczona, jednak nie protestowała w żaden sposób.

    Siedziałem obok nich na skraju łóżka przyglądając się rozwojowi wydarzeń z zaciekawieniem. Czułem jak nadchodzą do mnie nowe siły. Skupiłem się na tyle mocno, że nie usłyszałem i nie zdołałem zauważyć jak w międzyczasie podeszła do mnie Julka, która dotychczas pozostawiona sama sobie postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. I nie tylko ręce, ponieważ uklęknęła przede mną rozkładając moje nogi natychmiast umieściła mojego powoli twardniejącego kutasa w swoich ustach. Spojrzałem na nią, złapałem za włosy rytmicznie nabijając jej głowę na fiuta. Wspaniałe uczucie. Przymknąłem oczy rozkoszując się chwilą, jednak moją uwagę przykuwały intrygujące odgłosy dziewczyn zabawiających się tuż za moimi plecami. Znów spojrzałem na nie i ujrzałem jak Monika trzyma w cipce Anety, całkowicie wsunięte cztery palce dłoni, mocno nimi poruszając w taki sposób, że tylko kciuk opierał się o górną część wejścia do szparki. Aneta darła się wykrzywiając twarz, nie wiem czy bardziej z dzikiego podniecenia czy z bólu, ale obstawiam połączenie tych dwóch czynników, chociaż cieknący z niej małą fontanną śluz wskazywał bardziej na ten pierwszy. Co jakiś czas była przez Monię dopieszczana językiem. Jak tylko to zobaczyłem to prawie strzeliłem Julce niemal w środek gardła, bo akurat trzymała mojego fiuta na głębokim gardle, omiatając jajka językiem.

    Chyba się zorientowała bo natychmiast go wypuściła wstając z kolan mówiąc:

    „zabezpiecz się” – wskazując na znane mi już pudełeczko na półce. Sięgnąłem po gumkę natychmiast rozrywając opakowanie i zakładając prezerwatywę na nabrzmiałego fiuta. Julka stanęła przy ławie, podciągnęła czarną sukienkę do góry, postawiła prawą nogę na siedzisku fotela w oczekiwaniu aż ją zapnę.

    Spojrzałem na wciąż zabawiając się ze sobą dziewczyny i podszedłem do Julii od razu wchodząc w jej mokrą cipkę. Sapnęła z rozkoszy cedząc przez zęby:

    „Tylko nie dochodź ze mną, jest jeszcze Monia” – dając mi jasny sygnał, że muszę rozłożyć siły w sposób racjonalny.

    Zacząłem ja rżnąć od tyłu na stojąco. Prawą rękę wsunąłem przez dekolt, aby bawić się jej zgrabnym, średniej wielkości biustem, lewą robiłem okrężne ruchy po jej wydepilowanej cipce, skupiając się aby to ona jak najszybciej doszła. Na moje szczęście była na tyle mocno rozgrzana, a ja już po jednym spuście, więc zrobiłem tylko jeden przystanek podczas dymania aby się nie zlać. Kiedy po kilkunastu ruchach opadała z sił, wyskoczyłem z niej spoglądając na wypiętą w moim kierunku zgrabną dupkę Moniki, która wciąż nie zabawiała się z Anetą. Nie czekając na zaproszenie podszedłem do niej, podciągając ciemnozieloną kieckę i po przesunięciu czarnych stringów zapakowałem się w jej wilgotne wnętrze. Odwróciła wolno głowę uśmiechnęła się szeroko, po czym wróciła do lizania i fistingowania koleżanki. Złapałem ex za biodra i szybkimi ruchami bioder wbijałem się w nią po same jaja. Musiało to zrobić na niej wrażenie, bo po kilku ruchach straciła wątek i zupełnie przestała się skupiać na dziewczynie leżącej przed nią. Ja jednak już byłem na skraju możliwości, więc przy tym poziomie podniecenia też straciłem kontrolę i na nic nie bacząc zlałem się w gumkę w momencie kiedy jej cipka w wyniku orgazmu zacisnęła się w specyficzny sposób na moim fiucie.

    Wszyscy padliśmy ze zmęczenia. To było za dużo jak na jednego faceta. Minęło jakieś pół godziny odpoczynku i Aneta zasygnalizowała, że czas się zbierać. Poprawiła ciuchy doprowadzając na tyle ile to możliwe do względnego ładu po czym odwiozłem ją na wieś. Przez całą drogę gadaliśmy o jakichś neutralnych pierdołach. Dopiero kiedy dojeżdżaliśmy pod wskazane przez nią miejsce zagadała:

    „Było dziś fajnie, tak inaczej. Mam nadzieję, że na spotkaniu z Twoimi kolegami też będzie miło. Jakbyś chciał się kiedyś spotkać ze mną sam na sam, to mogę dać Ci numer.” – uśmiechnęła się.

    Numer zapisałem w telefonie, dałem jej też swój. Wróciłem do domu, zupełnie pozbawiony sił…

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam
  • Przygoda w szkole

    Jestem Monika i mam rocznikowo 17 lat. Wiele razy robiłam to w szkole, ale opiszę tutaj mój pierwszy raz. Od razu zaznaczę, że nigdy nie lubiłam stałych związków. Sytuacja wydarzyła się rok temu, gdy byłam w 1 klasie technikum. Bardzo podobało mi się w szkole średniej i miałam naprawdę super klasę, jednak już od pierwszego dnia szkoły złapałam kontakt z Marcinem z mojej klasy, bo był pierwszą osobą, jaka się do mnie odezwała. Pisaliśmy i rozmawialiśmy ze sobą w szkole wiele tygodni aż nadszedł październik. Już od jakiegoś czasu mi się podobał i wtedy, jako, że byłam jeszcze dziewicą to bałam się kontaktu intymnego z chłopakiem. Na szczęście dowiedziałam się od Marcina, że już był doświadczony i miałam wrażenie, że wszystko układa się abym to z nim przeżyła mój pierwszy raz. Wiedziałam, że mu się podobam, bo siadałam mu często na kolanach na przerwach i czułam czasami, że staje mu, gdy tak siadam. Chciałabym dodać, że w tamtym czasie oglądałam dużo filmów dla dorosłych, dlatego tak bardzo chciałam przeżyć swój pierwszy raz. Był wtorek, tego dnia, gdy usiadłam mu na kolanach na przerwie znowu poczułam, że coś mu się rusza. Była to ostatnia przerwa tego dnia, a warto wspomnieć, że tego dnia mieliśmy najwięcej lekcji i kończyliśmy, jako jedna z ostatnich klas w szkole. Gdy skończyliśmy lekcje Marcin powiedział żebyśmy zostali na chwilę w szkole. Poszliśmy na górne piętro pod już wtedy puste klasy po lekcjach. Co prawda nie byliśmy z Marcinem w związku, ale czasami zachowywaliśmy się jakbyśmy byli. Okazało się, że klasa jest otwarta, więc weszliśmy. Czułam, że to ten moment. Zamknęliśmy drzwi i zaczęliśmy się namiętnie całować. Usiadłam na ławce, a on zaczął mi ściągać spodnie. Zdjął swoje, po czym oboje zdjęliśmy majtki i od razu we mnie wszedł. Na początku poczułam krótki ból i nagle po tym fale rozkoszy. Było wtedy mi tak dobrze, że nawet nie pomyślałam o tym, że robiliśmy to bez gumy. Na początku lekko pojękiwałam, ale w pewnym momencie zaczęłam prawie krzyczeć próbując zasłonić sobie usta, aby nikt, kto mógłby być w tym momencie w szkole nas nie usłyszał. W pewnym momencie powiedział, że nie ma gumy i że mam klękać. Widziałam to na filmach, więc wiedziałam jak to się robi. Klęknęłam przed nim i wzięłam jego sprzęt w swoje usta. Złapał mnie za głowę i ruszał nią do przodu i do tyłu. Przez chwilę przytrzymał go tak głęboko, że głośno chrząknęłam. Bardzo mi się to spodobało. Po chwili przytrzymał mnie ostatni raz, po czym puścił moją głowę i poczułam, że skończył w mojej buzi. Połknęłam wszystko, co było. Od tamtego czasu pokochałam ten smak i tylko czekałam, aż będę mogła poczuć go kolejny raz. Marcin powiedział mi, że byłam bardzo grzeczna i spodobało mu się to. Po tamtej sytuacji zdarzało mi się czasami siadać na jego kolanach, ale więcej do niczego między nami nie doszło. Było to cudowne przeżycie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika Mazur

    Mam wiele takich historii ze szkoły i nie tylko, bo to są moje ulubione miejsca do seksu. Jak będzie tu fajny odzew to wstawię więcej moich historii. Pozdrawiam 🙂

  • Biuro 6

    Rozdział 6

    Rozejrzałam się dookoła. Obok mnie spała naga Fiołek. Jej usta zatykał knebel, a ręce były zakute w kajdanki.

    – Hmm już śpi, chodź – Powiedziałam do leżącego obok mnie Maksa.

    Z uśmiechem rozłożyłam nogi. Wiedza o tym, że Fiołek w każdej chwili może się obudzić strasznie mnie podniecała.

    Maks położył się na mnie i zaczął całować po twarzy. Ja odwzajemniałam całusy. Raz cmoknęłam go w policzek, raz w nosek, a kiedy indziej w uszko.

    – Hmm zerżnij mnie mocno – Zamruczałam.

    Maks wbił się w moją cipkę. Wykonał parę ruchów biodrami, dając mi tyle rozkoszy, że po prostu musiałam zajęczeć

    – Hmm chcesz mocno? – Zapytał piepsząc mnie powoli

    – Tak chce.

    Zaczął przyspieszać. Czułam jak jego jądra uderzają o mój tyłek.

    – Hmm powiedz, jak bardzo – Rozkazał

    – Hmm przeleć mnie jak sukę… Aa hmm chce krzyczeć.

    Maksymilian zaczął nabierać coraz większego tępa. Jego penis wysuwał się z mojej cipki i wysuwał spowrotem .

    – Hmmm, jak sukę tak. Ahmmm będziesz krzyczeć by obudzić Fiołek

    – O tak, właśnie tak.

    Maks ruszył. Pieprzył mnie szybko, brutalnie, nie dając mi chwili oddechu. Ja za to jęczałam głośno czując, jak jego kutas wbija się w moją cipkę.

    Fiołek otworzyła nagle oczy i nas zobaczyła. Zaczęła się szarpać z kajdankami i krzyczeć by ją puścić.

    Maksymilian spojrzał na mnie pytająco, a ja przytaknęłam.

    Rozwiązaliśmy ją

    Fiołek rzuciła się na Maksa. Zaczęła go całować po całym ciele, aż w końcu nabiła się na jego kutasa i pozwoliła się przelecieć na jeźdźca.

    Ja patrzyłam na nich, masując sobie cipkę. Kutas Maksymilian wchodził i wychodził z cipki Dari, a ręce ściskały wielkie, jędrne piersi. To był naprawdę podniecający widok.

    Nagle Maks złapał swoją partnerkę za biodra i po chwili byli w pozycji na pieska. Najpierw parę klapsów, potem rozsmarowanie śliny po dziurce analnej, a na koniec wbicie się penisa w ciasnego anusa.

    Fiołek jęczała, czując, jak jej tyłek jest rozrywany przez olbrzymiego kutasa.

    Oblizałam się po wardze i wyciągnęłam z szuflady wibrator. Nasmarowałam dildo lubrykantem i zaczęłam pieścić swojego anusa. Na początku tylko lekko drażniłam dziurkę i rowek. Potem wchodziłam powoli wibratorem w mój tyłek.

    – Aaahhmm – Jęknęłam i spojrzałam na Darie.

    Fiołek krzyczała z rozkoszy, podczas gdy Maks dawał jej klapsa za klapsem, rżnąc jej tyłek.

    Nagle Maksymilian zmienił dziurkę i spuścił się prosto do cipki Dari.

    Fiołek, dysząc położyła się na plecy, Maks usiadł na skraju łóżka, a ja wzięłam się za lizanie jego kutasa. Najpierw wylizałam spermę, potem skupiłam się na główce.

    Kutas Maksa szybko stwardniał.

    Spojrzałam mu w oczy, a on złapał mnie za głowę i zaczął pieprzyć w usta. Był szybki, brutalny, dziki. Ja mogłam się jedynie krztusić, czując, jak ogromny kutas wbija się w moje gardło.

    Po chwili mnie puścił, a ja wyplułam penisa i złapałam oddech. Następnie spojrzałam na Darie, która tak samo jak ja masturbowała się patrząc na moją zabawę z Maksem.

    Patrząc jej w oczy nabiłam się na penisa Maksymilian.

    Pierwsze co zrobiłam to zerkniecie na mojego kochanka, a gdy dostałam od niego potwierdzenie (w postaci rąk założonych za głową), że mam wolną rękę wróciłam wzrokiem do Fiołek.

    Wykonując powolne, ale równocześnie seksowne ruchy. Moja cipka robiła się coraz bardziej mokra od wbitego w nią kutasa. Przyspieszałam w różnych odstępach czasowych. Raz patrzyłam Przy tym na Darie, a raz na Maksia.

    Nagle poczułam jak kutas znajdujący się w mojej cipce zaczyna pulsować.

    Wiedząc, co to znaczy oddałam się Maksowi. On złapał mnie mocno za pośladki i zaczął, rżnąc moją cipkę.

    Nie mogąc wytrzymać położyłam się na niego i zaczęłam jęczeć do jego ucha. On oczywiście nie przerywał jebania i po chwili spuścił mi się do cipki.

    Maksymilian położył się na środku, ja na lewym brzegu, a Daria na prawym. Maks dyszał spokojnie, Daria całowała go po szyi, a ja zbierałam spermę z mojej cipki i zlizywałam ją z paluszków.

    Wymieniłam porozumiewawsze spojrzenie z Darią, a gdy ta mi Przytaknęła zeszłyśmy w dół. Ja lizałam lewy bok kutasa, Fiołek prawy. Nasze języczki co chwila stykały się ze sobą w czasie pieszczot kutasa. Nagle coś mi wydało jasny rozkaz. Pocałowałam Darie w usta.

    Obudziłam się spadając z łóżka.

    Położyłam się z powrotem . Obok mnie spała Agata, zegarek na ścianie pokazywał 3:00, a przez okno widziałam świecący na niebie księżyc.

    Mimo późnej pory i zmęczenia nie zasnęłam od razu. Zamiast tego rozmyślałam nad znaczeniem tego snu. Trójkącik z Darią, pozwolenie jej, by zrobiła to z Maksiem. Szybko zrozumiałam, ze sen pokazuje mi to czego chce a chce seksu z Maksem i przyjaznych stosunków z Fiołek. Wiedząc to postanowiłam , że zrobię wszystko by zakopać ten cały topór wojenny, czy jak się tam mówi.

    Po tym postanowieniu zasnęłam wtulona w plecy Cyrki.

    Daria Fiołek

    Byłam unieruchomiona. Moje nadgarstki i kostki były przyklejone do ściany przez taśmę klejącą, w ustach tkwił knebel, a w nagie ciało uderzało zimno.

    Próbuje się uwolnić. Niestety taśma nie puszcza, a knebel uniemożliwia mi wezwanie pomocy. W końcu się podaje i zrezygnowana. Patrzę przed siebie.

    Na ogromnym łóżku leży Maksymilian i Teresa. Obaj są nadzy i podnieceni.

    Różykowska podchodzi do mnie i przytula się z uśmiechem. Nasze sutki stykają się ze sobą, a ręce mojej oprawczyni ściskają moje pośladki.

    – Już ci go nie oddam – Mówi mi do ucha seksownym, demonicznym głosem – Teraz to ja będę się z nim zabawiała, i to codziennie, na twoich oczach. W końcu da mi dziecko, a ty hmm ty będziesz najwyżej naszą zabawką – Powiedziała dotykając mojej pochwy.

    Zaczęłam płakać, czując, jak jej ręka dotyka mojej intymności, jak jej palce wchodzą w moje wnętrze.

    Po chwili demon odszedł.

    płacząc patrzyłam na dwoje kochanków. Maksymaln leżał na plecach, całując się namiętnie z leżącą na nim i masująca jego przyrodzenie Teresą. Różykowska spojrzała na mnie, uśmiechając się jak Kot z Che shire. Następnie usiadła okrakiem na Maksymilianie, pozwalając, by jego fallus wszedł do jej pochwy.

    Teresa uprawiała z Maksymilianem seks w pozycji na jeźdźca. Wykonywała powolne, ale równocześnie seksowne ruchy biodrami w wariancie przód, tył, przód, tył.

    Maksymilian w tym czasie leżał głośno jęcząc. Bycie uległ wobec Teresy sprawiało mu przyjemność, a gdy jego pani pozwoliła mu pieścić swoje piersi doszedł do skraju podniecenia.

    Teresa odchyliła się lekko do tyłu i spojrzała na mnie przez ramie. W jej oczach widziałam nie tylko podniecenie i rozkoszne którą sprawiał jej stosunek, ale i satysfakcje z poniżenia mnie.

    Nagle usłyszała Krzyka Maksymiliana i zobaczyłam jak pochwę Różykowskiej wypełnia jego nasienie.

    Poczułam uległe. Myślałam, że orgazm oznacza koniec moich tortur, możliwość odpoczynku przed następnym upokorzeniem.

    Niestety się myliłam. Teresa usiadła okrakiem na twarzy Maksymilian, a gdy ten zaczął zlizywać nasienie uśmiechnęła się i mrucząc cicho zachęcała go do dalszych pieszczot sposobem cunnilinctio.

    Z przerażeniem patrzyłam jak przyrodzenie Maksymiliana ponownie osiąga stan erekcji.

    Teresa pozwoliła Maksymilianowi jeszcze przez chwilę delektować się smakiem jej kobiecości. Następnie znowu zmieniła pozycje na jeźdźca, ale tym razem odwróconego.

    Patrząc na mnie wykonywała ruchy biodrami w formacie góra, dół, góra, dół, a po chwili przemówiła :

    – Płacz do woli. Od teraz to ja będę z Maksem, a ty będziesz co najwyżej naszą zabaweczką do ruchania. Będziesz nasza szmatą rozumiesz…

    Z przerażeniem słuchałam jak mnie obrazą, a gdy zobaczyłam, że penis Maksymilian co chwile tryska, wypełniając jej pochwę nasieniem zrozumiałam, że mówi prawdę.

    Obudziłam się z krzykiem . Moje serce biło tak szybko, że słyszałam uderzenia, a twarz zrobiła się czerwona.

    Śpiący obok mnie Maksymilian obudził się i widząc mój stan zapytał :

    – Stało się coś?

    – Miałam koszmar. Nic wielkiego – Odpowiedziałam, kładąc się sporotem.

    Maksymilian przytulił mnie mocno i zaczął mnie całować po twarzy

    – Boisz się tego wyjazdu? – Zapytał i mówił dalej – Dariś wiesz, że kocham tylko ciebie. To, że czasem mam ochotę na flirt z tą czy inną nic nie znaczy.

    – Ale normalnie nie umawiasz się ze swoimi ex – odpowiedziałam.

    Maksymilian zachichotał

    – Skarbie dobrze wiesz, że chce być z tobą do końca. Spij dobrze.

    Maksymilian położył się na boku i zasnął.

    Spojrzałam na wiszący na zachodniej ścianie zegar, który wskazywał 3:00. Mimo późnych godzin wieczornych postanowiłam nie zasypiać od razu. Czas między 3:00, a 3:25 poświęciłam na wyżywanie w myślach Maksymilian od zdrajców, erotomanów i uległych. Potem czas między 3:25, a 3:45 wykorzystałam na analizę mego snu. Szybko powiązałam ze sobą symbole i poszlaki, i zrozumiałam, że był to sen proroczy mimo tego, że nie wierzę zbytnio w magię.

    Zasnęłam z postanowieniem, że nie mogę pozwolić, by Teresa odebrała mi Maksymilian i że muszę tego dopilnować wszelkimi możliwymi sposobami.

    Teresa Różykowska

    Obudziłam się gdzież tak koło szóstej rano.

    Całkiem naga wyszłam z sypialni i usiadłam na kanapie w salonie. Obok mnie leżała Agata, która masując sobie cipkę oglądała jakiegoś przypadkowego pornosa

    – Dobry film? – Zapytałam.

    Agata przytuliła się do mnie i zaczęła masować mi cipkę. Ja oczywiście zaczęłam masować jej.

    – Ta mała – Wskazała na obciągającą okularnice – obciąga gliniarzowi by nie dał jej mandatu. A ta tu – Wskazała na rudą policjantkę, która ssała jądra gliniarza – Jej w tym pomaga.

    – Stałaś wcześniej, by obejrzeć takie badziewie? – Zapytałam

    – Szczerze to nie. Obudziłam się o piątej i jakoś tak nie mogłam zasnąć.

    Westchnęłam i dałam jej klapsa w pupę

    – Może prysznic? – Zaproponowałam.

    Cyrka tylko się uśmiechnęła i chwyciłam mnie za rękę. Po chwili obie poczułyśmy kroplę wody spływające po naszym ciele.

    Przytuliłam się do pleców Agi i złapałam ją za biust. Masowałam piersi, szczypałam sutki, Ugniatałam cycki.

    Agata mruczała przyjemnie, aż nagle się obróciłam i zaczęłam mnie całować. Najpierw po twarzy, a potem po szyi, biuście, brzuchu, łonie i w końcu po cipce. Lizała delikatnie łechtaczkę, patrząc mi w oczy, a ja głaskałam ją po głowie.

    – Hmm mocniej – Jęknęłam.

    Cyrka wbiła się językiem w moją norkę. Jej języczek wbijał się głębiej, rozpychał się robiąc kółka, uderzał boki, a po chwili Aga znalazła mój punk G.

    Jęczałam, czując, jak Agata pieścić punkt czubkiem języka. Czułam jak ślini go, przejeżdża po nim języczkiem. Była w tym naprawdę dobra.

    – Czas na finał – Powiedziałam i oparłam się o sąsiednią ścianke prysznica.

    Cyrka zaczęła drażnić moją analną dziurkę językiem, a palcami pieściła punkt G robiąc na nim kółka i masując go.

    Jęczałam cichutko czując, jak Agata zabawia się moimi dziurkami. Jak wbija się językiem na parę sekund do środka mojego tyłeczka, jak wyjmuje palce w mojej cipki by rozsmarować moje soczki na moim guziczku i wbić się ponownie. Moja rączka powędrowała do mojej łechtaczki i zaczęła drażnić mój guziczek.

    – Ah hmm tak – Jęknęłam, czując, że dochodzę.

    Cyrka tylko się uśmiechnęła i z radością przyjęła mój squirt.

    Z lekką zadyszką spojrzałam na Agatę. Ta oblizała się po wargach i oparła się podobnie jak ją o ścianę.

    – Za chwilę wrócę – Powiedziałam wychodząc.

    Minęła minuta lub dwie, a ja wróciłam z założonym straponem. Strapon był nowy. Gruby, długi na 22 cm i o dość fantazyjnym kształcie i kolorze. Z tego, co wiem miał być wyobrażeniem kutasa smoka, ale to mnie akurat nie obchodziło. Ciekawiła mnie za to pewna funkcja

    – Hmm wiesz, co lubię – Zamruczała Agata.

    Stanęłam za nią, przytuliłam się do jej pleców i wbiłam się w jej tyłek. Jęknęła, syknęła i pozwoliła się pieprzyć.

    Nie byłam szybka. Wsuwałam i wysuwałam się dość powoli i delikatnie by dać jej chwile na przygotowanie się.

    W międzyczasie zaczęłam ugniatać jej pierś jedną ręką, a drugą zawędrowałam do jej cipki. Raz skupiałam się na łechtaczce. Raz wchodziłam na chwile do środka, a raz skupiałam się do krótkich pieszczotach warg sromowych.

    Agata jęczała chicho, a ja zaczęłam ją całować po szyi

    – Gotowa? – Zapytałam.

    Gdy zobaczyłam, że Cyrka mi przytakuje zaczęłam przyspieszać. Wbijałam się w jej tyłeczek coraz głębiej i głębiej słuchając jęków Agatki. Nagle zdjęłam rękę z jej piersi i dałam jej mocnego klapsa, a za nim drugiego i trzeciego.

    – Aaaaamm mocniej! – Syknęła przez zęby.

    Uśmiechnęłam się i spełniłam jej prośbę. Dawałam jej klapsy, pieściłam jej guziczek, a nawet odważyłam się ją delikatnie ugryźć w szyje.

    Zabawiałyśmy się tak parę minut i Agata doszła.

    Wiedząc, że to ta chwila ścisnęłam, jądra, dilda i do tyłka Cyrki trysneła Sztuczna sperma.

    – „Hmmm dobrze, że kupiłam ten strapon” – Powiedziałam sama sobie w myślach.

    Oparta o ścianę dyszała cicho. Przytuliłam się do jej pleców zaproponowałam szybki prysznic i szybkie wyjście z domu, by uniknąć korków.

    – Pewnie – odpowiedziała – Tylko naprawdę szybki

    – Hehee a co boisz się drugiej rundy

    – Boję się rachunków za wodę.

    Daria Fiołek

    Śpiąc poczułam nagłe liźnięcie w okolicach łechtaczki. Wiedziałam, co to oznacza i pewna siebie powiedziałam :

    – Hmm Maksiu daj swojej pani jeszcze chwilę.

    Mówiąc to patrzyłam na zegarek, który pokazywał 5:51.

    Maksymilian nie ustępował. Lizał moją kobiecość łapczywie i szybko. Jego język wchodził we mnie na parę sekund lub dobierał się do mojej łechtaczki i nie dawał jej spokoju.

    – Maksiu – Warknęłam.

    Maksymilian pocałował czulę moje łono.

    – Ale to nasz ostatni dzień przed wyjazdem.

    Pozwoliłam mu położyć głowę na moich piersiach i głaszcząc go po włosach zapytałam :

    – I co z tego

    – Chcesz, by o naszej tajemnicy dowiedziała się Różykowska?

    Otworzyłam oczy i roześmiałam się zdając sobie sprawę, że zapomniałam o tak ważnym aspekcie wyjazdu, jakim jest zakaz seksu BDSM. W końcu musiałam dbać, by moja tajemnica niewyszła na światło dzienne, a robienie tego mieszkając pod jednym dachem z Różykowską było ryzykowne i absurdalne

    – Hmm dobry piesek – Powiedziałam, masując przyrodzenie Maksymilianowi – Przynieś mi moje zabawki to zaspokoję cię za wszystkie czasy.

    Maksymilian pobiegł na czworaka do drugiego pokoju, a ja poszłam za nim spokojnym, opanowanym krokiem

    – Dziękuje piesku – Rzekłam, zabierając od niego gorset, który trzymał w zębach.

    Weszliśmy do małego pokoju. Na licznych półkach leżały różne akcesoria do seksu BDSM.

    – Do sypialni! – Rozkazałam krzykiem, wybierając zabawki.

    Do sypialni wróciłam po pięciu minutach. Maksymilian czekał na mnie cierpliwie leżąc wygodnie na łóżku.

    Czując coraz większe podniecenie zakryłam Maksymilianowi oczy za pomocą czarnej chusty.

    – Wypnij się – Rozkazałam.

    Maksymilian wypiął posłusznie swój tyłek, a ja dałam mu delikatnego klapsa w lewy pośladek. Następnie wyjęłam z torby pierwsze akcesorium, które zamierzałam dzisiaj wykorzystać.

    Zabawką był niewielki wibrator, który postanowiłam wyprobować jako pierwszy.

    Delikatnie i powoli rozsmarowałam lubrykant na tyłku Maksymiliana. Następnie weszłam wibratorem w jego odbyt i zapytałam :

    – Gotowy?

    Maksiu przytaknął mi ruchem głowy. Włączyłam wibrator.

    Akcesorium zaczęło wibrować w ciasnym odbycie Maksymiliana, dając mu sporo przyjemności. Dowodem na to był jego penis, który powoli przechodził w stan pełnej erekcji.

    Wykorzystując możliwość zaczęłam stymulować prącie mojego partnera. Raz robiłam to językiem, a kiedy indziej za pomocą rąk. Byłam delikatna i powolna, ale przy tym seksowna i na swój sposób władcza.

    – Podoba ci się pieseczku? – Zapytałam.

    Maksiu odpowiedział mi kolejnym przytaknięciem.

    Pozwoliłam Maksymilianowi zabawiać się tak ze mną do 5:12. Następnie zmieniłam pozycje, bojąc się monotonii w stosunku.

    – Obróć się – Rozkazałam.

    Maksymilian obrócił się, tak by w pozycji na pieska być skierowany twarzą w stronę drzwi. Ja w tym czasie założyłam czarne, nylonowe rajstopy.

    Usiadłam na krawędzi łóżka i dotknęłam palcem u stopy jego nosa

    – Ssij – Rozkazałam.

    Maksymilian zaczął delikatnie ssać moje palce u stóp. Jego język dokładnie je oblizywał, a wargi się mocno zaciskały.

    Z trudem sięgnęłam do torebki i wyciągnęłam z niej niewielki korek analny, który z trudem włożyłam do odbytu Maksia.

    Mój kochanek jedynie syknął i wrócił do lizania.

    Wiedząc, że ten korek nic mi nie da wyjęłam go z anusa Maksymilian i zastąpiłam go kolejnym, który był większy i dłuży od swojego poprzednika.

    Tym razem Maksymilian jęknął parę razy.

    – Podoba ci się? Chcesz więcej? Ma być bardziej ostro? – Zapytałam.

    Dostałam kolejne przytaknięcie głową.

    Wstałam z łóżka

    – Wróć do poprzedniej pozycji – Rozkazałam.

    Maksymilian wykonał polecenia, a ja w tym czasie założyłam strapon.

    Dildo miało dwadzieścia centymetrów i wyglądem przypominało końskie prącie.

    Wiedząc, że zapewni to dobry poślizg rozsmarowałam nową dawkę lubrykantu po anusie Maksymilian.

    Wyciągnęłam knebel z ust mojego kochanka

    – Gotowy? – Zapytałam, drażniąc anus Makisa czubkiem dilda

    – Oczywiście.

    Delikatnie i powoli wbiłam się w ciasny odbyt Maksymiliana. Czułam minimalny opór, ale to mnie tylko podniecało. Po chwili cały dildos był w jego anusie.

    Położyłam się na nim i polizałam go po uchu.

    – Wiesz, że uwielbiam te pozycje – Wyszeptałam.

    – Wiem, wiem.

    Uprawiałam z nim seks analny. Dildo wysuwało się i wsuwało spowrotem w jego odbyt dając mojemu pieskowi masę przyjemności. Po chwili zaczęłam przyspieszać, czując coraz mniejszy opór.

    Maksymilian jęczał, stęknął i krzyczał, czując, jak ogromne dildo rozpycha jego odbyt.

    Dałam mu klapsa w tyłek

    – Chcesz więcej? – Zapytałam.

    Kolejny klaps, ale tym razem w prawy pośladek

    – Tak… Ah hmm tak chce.

    Zaczęliśmy uprawiać, że sobą dziki, szybki i brutalny seks. Gryzłam Maksymiliana po szyi, dawałam mu klapsy, podduszałam, a on jęczał, prosząc o więcej.

    W końcu z jego penisa wytrysnęło nasienie

    – Zliż to – Rozkazałam, wychodząc z jego odbytu.

    Maksymilian zlizał swoje nasienie z kołdry oraz że swojego ciała jak przystało na pożądanego pieska.

    Nagle w moim telefonie zadzwonił dzwonek, który oznaczał, że mamy tylko dziesięć minut na wyjście z domu, jeśli chcemy uniknąć porannych korków.

    Teresa Różykowska

    Agata i ja dojechałyśmy do pracy zmęczone. Korki, które miałyśmy, ominać okazały się na nas czekać, a jakby tego było mało obie spóźniłyśmy się do pracy o pół godziny, więc Iwona zaczęła do nas, wydzwaniać co się dzieje.

    – Sama jesteś sobie winna. Po co robiłaś Fiołek te żarty – Powiedziała Cyrka, gdy wysiadłyśmy z auta.

    Idąc przez firmowy parking Odpowiedziałam jej :

    – Hmm nie wiem może dlatego, że Fiołek się na mnie uwzięła.

    – Po prostu jest trochę zazdrosna

    – A o ciebie niby nie jest zazdrosna? Albo o Iwonę lub siostry

    – Nie, ale przypomnę Ci, że tylko ty jesteś ex Maksa.

    Warknęłam wkurzona

    – Fiołek na pewno się na mnie uwzięła

    – Fiołek na pewno jest jedynie zazdrosna

    – Fiołek was słyszy.

    Za pobliskiego auta wyszedł Maks razem ze swoją żoną. Maksiu był uśmiechnięty, to on powiedział, Fiołek was słyszy, by żartem złagodzić sytuację. Niestety Daria zamiast się uśmiechnąć nadal była rozzłoszczoną na mnie wywłoką

    – Emm was też zatrzymały korki? – Spytała Agata, patrząc raz na mnie, a raz na Fiołek

    -, Zaraz skończą sobie do gardeł, – Pomyślała wtedy, jeśli wierzyć jej opowieścią.

    Cała nasza czwórka skierowała się do wind. Ja z Agatą wsiadłyśmy do pierwszej, a Maks i Fiołek do drugiej

    – Druga nieczynna! – Krzyknął ktoś z recepcji.

    Fiołek przegryzła wargę i wsiadła do windy razem ze mną. Ja przytuliłam się do jednej ściany, ona do drugiej, a Cyrka i Maksymilian nas oddzielali.

    – Nie krępujesz się wyjazdem? – Zapytał mnie Maks

    – Nie! – Odpowiedziała za mnie Agata i nadepnęła mu na stopę.

    Winda wjechała na nasze piętro. Fiołek szybkim krokiem skierowała się do biura Maksa, a ja do pokoju dla kobiet, by wypić trochę kawy na uspokojenie. Zaczęło się od jednej szklanki , a skończyło się paru kubkach.

    Praca szła mi mi dość szybko. Zadania nie były trudne mimo przydzielamia ich przez Fiołek, a chłopaki sami się obsługiwali. Sami podwijali mi spódniczke lub rozpinali koszulę by przelecieć mnie analnie, wylizać mi cipkę czy possać piersi.

    Nagle usłyszałam za plecami :

    – Teresa?

    Obróciłam się i zobaczyłam Przemka. Nieborak, rumieniąc się na twarzy wręczył mi niewielką paczkę

    – Jest tam seksi bielizna dla żony – Powiedział – Możesz ją ubrać? Chce zobaczyć, czy podoba się kobietą.

    Uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego podejrzliwie

    – A może chcesz zobaczyć jak w nim wyglądam i przy okazji mnie przelecieć w firmowym WC

    – No to może okazyjnie.

    Pokręciłam głową na boki i poszłam z nim do ubikacji. Tam zamknęłam się w kabinie i zaczęłam się rozbierać. Koszula, pończochy, majteczki i stanik. Wszystko to lądowało na drzwiczkach do kabiny by podniecić swoim widokiem Przemka.

    Następnie zaczęłam się przebierać i po chwili byłam już seksi pokojówką. Krótka spódniczką pokazująca mi tyłeczek i cipkę zakrytą przez Czerne, koronkowe majteczki, ładny i wygodny gorset, wełniane zakolanówki, szpilki i do tego zarzucana na ramiona halka.

    – Ma gust – wyszeptałam.

    Wyszłam z kabiny i spojrzałam na Przemka

    – Już posprzątane. Może Pan… Sobie ulżyć – Powiedziałam, patrząc na namiot na jego spodniach.

    Przemek uśmiechnął się szeroko załapując moją aluzję

    – Pani tak tu pracuje. Chyba człowiek się może podniecić. Taka ładna kobieta, taki strój

    – Hmm jest Pan taki miły.

    Oblizałam się ukradkiem po wargach, widząc, jak Przemek wyciąga, że spodni twardego, proszącego się o pieszczoty kutasa

    – Hmm, ale co jeśli nas zobaczą? – westchnęłam

    – Wtedy się przyłączą do zabawy. Taka suczka jak ty na pewno ma branie.

    Uklęknęłam, udając skrępowania. Tak naprawdę ta mała scenka mnie nieźle podniecała.

    Zaczęłam bawić się penisem Przemka. Ocierałam o niego policzek trącałam go noskiem, lizałam i całowałam. W końcu, jednak postanowiłam zakończyć te igraszki i wzięłam kutasa do buzi. Ssałam delikatnie i bez pośpiechu. Mój języczek pracował bez przerwy, a wargi zaciskały się na trzonie fiuta.

    Przemek w tym czasie mruczał cicho i głaskał mnie po włosach.

    Ssałam tak jeszcze parę minut, delektując się smakiem i zapachem kutasa i w końcu usłyszałam :

    – Hmm chyba pora na finał. Może spuszcze się w ciebie.

    Wyplułam penisa i udając zaskoczenie westchnęłam

    – Ale… Ale ja mam taką ciasną cipkę. Pana… Pana sprzęt na pewno się do niej nie zmieści

    – Hahah, ale ja mam ochotę na twoją dupkę.

    Wstałam z klęczek

    – Ale… Ale mnie tam boli.

    – Ohh będę delikatny.

    Udając zaskoczenie oparłam się o ścianę.f

    Przemek położył się na mnię i zaczął ocierać swojego kutasa o mój rowek. W międzyczasie wyjął moje piersi z miseczek gorsetu i zaczął je ugniatać, masować i szczypać

    – Niech pan będzie delikatny – Poprosiłam piskliwym głosikiem.

    Przemek uśmiechnął się pod nosem i wbił się we mnie z impetem, rozrywając moją analną dziurkę. Pieprzył mnie szybko i brutalnie co chwila, sprzedając mi klapsy.

    Zaczęłam jęczeć, a on zakrył moje usta dłonią.

    Nagle ktoś wszedł do ubikacji. Był to Daniel, który na nasz widok tylko się uśmiechnął

    – Teresa, a ty nie masz pracy? – Zapytał – Rano mamy czas jedynie na szybkie numerki.

    Przemek wrócił do maskowania rękami moich piersi i nie przerywając jebania mnie dał mi dojść do głosu

    – Okna aaaammmu umyje potem.

    Daniel podniósł brew i opuścił ją, zauważając strój pokojówki

    – Hmm mam nadzieję, że pani mi też pomoże. Tak długo pani tutaj pracuje i się na Panią napaliłem.

    Przemek wykonał jeszcze parę ruchów i spuścił się do mojej dupci.

    – Proszę – Powiedziałam.

    I tak oto godzina upłynęła mi na graniu sprzątaczki i dawaniu dupy każdemu, kto wszedł do WC.

    Będąc już w normalnych ubraniach podeszłam na Iwony i wręczyłam jej strój

    – A po chuj mi to – Warknęła Kier

    – Jutro wyjeżdżam z Fiołek i Maksem w góry, a nasi chłopcy się już napalili na sprzątaczkę – Powiedziałam zerkając na uśmiechającego się do mnie Przemka

    – Hola, hola. Chcesz mi dać strój, w którym właśnie się jebałaś? I to w firmowym kiblu? – Zapytała.

    Przytaknęłam

    Iwona spojrzała na mnie, a potem na strój. Potem znowu na mnie, strój, ja, strój i w końcu się uśmiechnęła

    – Biorę – Powiedziała i krzyknęła! – Chłopcy za chwilę będzie ta nowa sprzątaczka. Powitajcie ją ładnie dobrze!

    Z uśmiechem patrzyłam jak Kier wchodzi do WC przebierająć się po drodze.

    Daria Fiołek

    Siedząc na biurku Maksymiliana obracałam w dłoniach paczkę. Paczkę kurier przyniósł dokładnie minutę temu.

    – Co zamówiłaś? – Zapytał mnie Maksymilian.

    Podeszłam do drzwi :

    – Parę zabawek dla mojego pieseczka. – Odpowiedziałam.

    Maksymilian podszedł do mnie z uśmiechem.

    Otworzyłam drzwi i wyszłam na korytarz. Upewniłam się, że nikt nas nie widzi i rozkazałam Maksymilianowi, uklęknąć i na czworaka iść za mną.

    Weszliśmy do pokoju, w którym Maksymilian sprawdzał nowe pracownice.

    – Na kanapę – Rozkazałam.

    Maksymilian wykonał rozkaz, a ja otworzyłam paczkę. Wyciągnęłam maskę psa i korek analny z doczepionym ogonem.

    Maskę i korek oczywiście dałam Maksymilianowi, który założył z ochotą oba akcesoria.

    Usiadłam na kanapie i rozłożyłam nagi na M.

    Maksymilian przybiegł do mnie na czworaka i zaczął lizać moją kobiecość. Drażnił łechtaczkę językiem, naciskał na punkt G, całował wargi sromowe. Był mistrzem w seksie oralnym.

    Zamknęłam oczy i poczułam nagle jak Maksymilian wskakuje na kanapę i kładzie się na mnie.

    – Niedobry piesek – Powiedziałam, czując jego męskość, dotykającą moich ud.

    Maksymilian mnie nie słuchał. Zamiast tego warczał i ocierał swoje przyrodzenie o moją pochwę.

    Wiedząc co ma na myśli zaczęłam grać przerażoną kobietę. Prosiłam go by mnie nie gwałcił, krzyczałam o pomoc, wyrywałam się.

    Maksymilian tylko uśmiechnął się delikatnie i wbił się we mnie. Rżnął mnie w pozycji misjonarskiej tak szybko i mocno, że mój orgazm był tylko kwestią czasu.

    – Proszę!… Przestań! – Krzyczałam.

    Maksymilian siłą ustawił mnie w pozycji na pieska i wbił się w mój odbyt. Następnie wykonał parę ruchów biodrami i trysnął spermą do mojego odbytu.

    – Hmm uwielbiam te nasze zabawy w gwałt – Wyszeptał mi do ucha

    – Też je lubię. Ahem może pozwolę ci częściej przejmować inicjatywę.

    Maksymilian polizał mnie po uchu i odpowiedział :

    – Wolę jak ty mną rządzisz

    – Dobrze piesku.

    Teresa Rożykowska

    Nie wstając z krzesła spojrzałam raz na Leszka, a raz na Daniela. Potem się uśmiechnęłam i spojrzałam na ich kutasy. Były twarde i gotowe do działania, a czerwona główka tylko mnie podniecała

    – Nie macie dość? – Zapytałam klękając – Obaj wzięliście mnie w WC, a potem Iwona. Przyznać się, gdzie chowacie viagrę.

    Obaj się zaśmiali, a Daniel pogłaskał mnie po głowie.

    Zaczęłam lizać ich penisy. Najpierw skupiłam się na Danielu. Lizałam żołądź co jakiś czas zahaczając o napięte jak struna wędzidełko. Robiłam to powoli i delikatnie, przyspieszając co jakiś czas na parę sekund.

    – Aaahhmm mistrzyni – Zamruczałam Daniel – Słyszaliście co krzyczała Daria?

    Słuchając ich rozmowy zaczęłam pieścić penisa Leszka, którego wcześniej zaspokajałam ręką. Tym razem skupiłam się na ssaniu jąder, a kutasa lizałam okazyjnie.

    – No pewnie, że tak – Powiedział Leszek – Też zabawiam się, że swoją żoną w gwałt. Nawet niezła zabawa.

    – Z Teresą to oni będą mieli codziennie ostrzejszą zabawę. Zakład, że pierwszego dnia ktoś z nich roztrzaska sobie łeb?

    Wykorzystując okazję ścisnęłam lekko jądra Daniela

    – Ał FFFF przepraszam, przepraszam. – Powiedział Daniel.

    Spojrzałam na niego i machnęłam ręką.

    – Nic się nie stało – Powiedziałam, zmieniając penisa.

    Tym razem nie bawiłam się w lizanie i całowanie. Ssałam pewnie i stanowczo biorąc całego kutasa do ust.

    Daniel uśmiechnął się szyderczo i zaczął mnie głaskać po włosach. Potem jednak złapał mnie mocno za głowę i zaczął pieprzyć moje gardełko.

    Krztusiłam się czując, jak jego kutas uderza o moje migdałki. Mimo to czerpałam z tego masę przyjemności.

    Po chwili poczułam jak tryska mi do gardła, a potem robi to drugi i trzeci raz. Bez wahania połknęłam spermę.

    Patrzyłam na odchodzącego Daniela, a następnie spojrzałam na Leszka, który w międzyczasie usiadł na moim krześle.

    Wykorzystując okazję rozpięłam koszulę uwalniając moje piersi zakryte przez czarny, koronkowy stanik.

    Leszek z ochotą włożył Kutasa w rowek między moimi piersiami a następnie złapał mnie mocno za biust. Sam podyktował tępo Hiszpana, a ja mogłam mu jedynie użyczyć swoich piersi.

    Wystarczyła minuta lub dwie i Leszek trysnął mi na twarz.

    Z ochotą zlizałam z siebie spermę, doprowadziłam się do porządku i wróciłam do pracy.

    Daria Fiołek

    Maksymilian leżał na plecach, udając głaskanego po brzuchu psa.

    Ja klęczałam obok niego. Lewą ręką masowałam go po brzuchu i torsie, a prawą stymulowałam jego członka.

    – Kto jest dobrym pieskiem – Mówiłam

    – Chał… Chał – Zaszczekał

    – Chcesz nagrode?

    Maksymilian przytaknął mi ruchem głowy.

    Nie czekając na dalsze prośby schyliłam się i zaczęłam lizać fallusa Maksymilian. Skupiałam się na pieszczotach żołędzia oraz wędzidełka. Jego jądra stymulowałam za pomocą ręki, a trzonek był masowany okazyjnie.

    – Chał… Chał – Znowu Zaszczekał.

    Wiedząc co ma na myśli zaczęłam ssać jego męskość, nie przerywając stymulacji jąder. Fellatio wykonywałam powoli i bez zbędnego moim zdanie pośpiechu. Prącie Maksymiliana wychodziło z moich ust i wsuwało się do nich z powrotem.

    Nagle usłyszałam jękniecie, a następnie poczułam jak męskość Maksymiliana zaczyna pulsować w moich ustach. Nie chcąc kończyć tak szybko stosunku zaprzestałam dalszych pieszczot i dałam mojemu partnerowi czterdzieści trzy minuty odpoczynku.

    – Chyba nie warto przeciągać – Powiedział.

    Zgadzając się z nim w stu procentach usiadłam na nim okrakiem i nadziałam się na jego prącie. Zaczęliśmy uprawiać seks w pozycji na jeźdźca, a po chwili poczułam nasienie Maksymilian w mojej pochwie.

    Teresa Rózykowska

    Siedziałam w pokoju dla kobiet z odpalonym laptopem. Chciałam się odprężyć i zapomnieć o pracy i czekających na dostęp do mojej cipki facetach.

    Weszłam na jakąmś stronę z czatami i napisałam na grupowym

    – Cyber są chętni.

    Oferty przejścia na priv pojawiały się w hurtowych ilościach.

    Zaczęłam odrzucać oferty od wszystkich On _Perv_Scatt, On_Animal_cyber czy Ona_Lesba_Perv. W końcu wybrałam użytkownika o normalnym (a z tego, co widzę na tym portalu to rzadkość) nicku i weszłam na priv

    – Hej – Napisał

    – Hejka – Odpisałam

    – Artur

    – Teresa

    – Na co masz ochotę?

    – Cyber

    – Jaka fabuła?

    Myślałam przez chwilę. W sumie fabuła była dla mnie bez znaczenia.

    – Zaproponuj – Napisałam

    – Zagrasz moją siostrę? Kręcą mnie tematy rodzinę.

    Przez chwilę zastanawiałam się czy się zgodzić. Seks z siostrą wydawał mi się obrzydliwy. Z drugiej strony każdy ma prawo do fantazji, a szczególnie takich, które nie krzywdzą drugiego człowieka. Zresztą mogła bym być siostrą przyrodnią.

    – OK. Zgadzam się – Napisałam.

    Przez dłuższy czas nie dostałam żadnej wiadomości. Miałam już wychodzić, myśląc, że Artur mnie wystawił, gdy dostałam wiadomość

    – Jest poranek. Starzy siedzą w pracy. Ja postanawiam to wykorzystać i zaczynam oglądać pornos w swoim pokoju. Siedząc za biurkiem walę sobie do najnowszych filmów na Pornhubie.

    Oblizałam się po wargach. Jedną ręką zaczęłam masować sobie cipkę, a drugą odpisywać

    – Nagle słyszysz pukanie do drzwi. Wchodzę do twojego pokoju.

    – Wiedząc, że już za późno na udawanie, że nic nie robię zakrywa jedynie kutasa dłonią.

    – Patrzę się na ciebie z rumieńcem na twarzy *Och nie chowaj go. Wiem, że nie masz się czym chwalić, ale bez przesady * mówię i zerkam na komputer * też lubię tę aktorkę*mówię i siadam na łóżku

    – Czując, że mogę coś ugrać pokazuje ci swojego kutasa.*Większy, niż myślałaś co* mówię, zauważając twoje zaskoczenie

    – *No tak… Pewnie już niejedną przeleciałeś *

    – Kiwam głową *Nie. Nadal jestem prawiczkiem*

    – Patrzę się na ciebie zaskoczona. Potem uśmiecham się delikatnie i zaczynam się rozbierać. Po chwili jestem już w samych pończochach

    – Przyglądam się tobie, masując sobie kutasa *siostra czy ty sugerujesz* mówię, patrząc na ciebie. Leżysz na łóżku z rozłożonymi nogami

    – *A czemu, by nie. Ty chcesz zamoczyć, a ja się nie bzykałam od dłuższego czasu*

    – Wykorzystuje sytuację. Kładę się na łóżku i zaczynam lizać twoją cipkę, skupiając się na łechtaczce

    – Zaczynam cicho mruczeć, czując, jak pieścisz mój guziczek.

    – Po chwili zakładam prezerwatywę i kładę się na tobie.*Gotowa?* pytam.

    – Przytakuje

    – Bez wahania wbijam się w twoją cipkę i zaczynam cię ostro pieprzyć. Wyzywa cię od suk, daje ci klapsy.

    Zaczynałam już kolejny post i nagle zauważyłam, że Artur się rozłączył.

    Mrucząc coś pod nosem wychodze z pokoju dla kobiet i uśmiecham się widząc wychodzących z windy Chłopaków.

    Daria Fiołek

    Patrzyłam na leżącego na kanapie Maksymiliana. Był tak zmęczony seksem, że ledwo ruszał ustami, a jego fallus miał już tyle wytrysków, że chyba nie byłabym w stanie postawić go kolejny raz

    – chcesz odpocząć? – Zapytałam.

    Maksymilian przytaknął mi ruchem głowy, a następnie zamknął oczy. Po chwili usłyszałam ciche i na swój sposób słodkie chrapanie.

    Spojrzałam na wiszący na ścianę zegarek. Do końca pracy została godzina

    – He do roboty – Westchnęłam siadając do komputera

    Agata Cyrka

    Tadeusz leżał na łóżku, masując sobie kutasa. Ja stałam przed nim ubrana.

    – Hmm no chodź już – Zachęcał.

    Zaczęłam się rozbierać. Najpierw zdjęłam koszule, odsłaniając mój biust ukryty za różowym, koronowym stanikiem. Następnie zdjęłam spodnie i podeszłam do niego.

    – Zdejmij ją – Powiedziałam potykając mu stopę pod nos.

    Tadeusz chwycił zębami nylon i zdjął, że mnie pierwszą pończoche, a zaraz po niej drugą.

    Położyłam się na nim i zaczęłam go całować po twarzy. On nie dość, że odwzajemniał pocałunki to w międzyczasie zdjął mi stanik i majtki.

    Zaczęłam schodzi w dół, całując i lizać go po cielę, aż doszłam do penisa. Najpierw liznęłam raz, a potem drugie, trzeci, czwarty i tak z parę naście razy.

    – Hmm weź go wreszcie – Jęknął Tadek.

    Wzięłam kutasa do buzi i zaczęłam ssać. Kutas zaczął rosnąć w moich ustach, a po chwili zaczęłam się krztusić.

    Wyplułam

    – Wolisz jeźdźca normal czy odwróconego? – Zapytałam, masując Tadeuszowi penisa.

    – Odwróconego.

    Obróciłam się do niego plecami i nadziałam się na kutasa. Zaczęłam poruszać biodrami w przód i w tył, w przód i w tył.

    Nagle poczułam rękę Tadeusza na pośladkach, a po chwili dwa palce wchodzące w mojego anusa.

    – Ah hmm – Jęknęłam – Na anal jeszcze przyjdzie pora.

    Tadek sprzedał mi mocnego klapsa i przyspieszył.

    Uśmiechnęłam się i zmieniłam taktykę. Zamiast przód i tył zaczęłam poruszać biodrami w trybie góra, dół.

    Zabawialiśmy się tak parę minut, aż jęknęłam :

    – Ah hmm wejdź już we mnie.

    Tadeusz wyszedł z mojej cipki i stanął na łóżku. Jego kutas lśnił od moich soczków.

    – Najpierw go dobrze Obciągni dla poślizgu.

    Uklęknęłam przed jego pałą i zaczęłam ją lizać, skupiając się na wędzidełku, a gdy wyczułam, że to już ta chwila wzięłam do buzi. Zaczęłam ssać Tadeuszowi, a on złapał mnie za głowę i zaczął pieprzyć w gardło.

    Zaczęłam się krztusić, a z oczu poleciało mi kilka łez, rozmywając lekko mój makijaż. Mimo to pozwoliłam mu na głębokie gardło wiedząc, jak bardzo je lubi.

    Po chwili mnie puścił, a ja bez słowa ustawiła się Tadkowi w pozycji na pieska.

    Tadeusz uklęknął i zaczął lizać moją analną dziurkę.

    – HHmm wiesz, że mnie można brać na sucho. – Burknęłam

    – Tak, ale ja tam lubię lizać twojego anusa – Odparł mi.

    Poczułam jak Tadeusz łapie mnie za pośladki i ściskając je mocno wchodzi w moją analną dziurkę. Pieprzył mnie powoli, przyspieszając co jakiś czas. Po chwili narzucił naprawdę mocne tępo i położył się na mnie przyciskając mnie do łóżka

    – Hmm uwielbiam tę pozycję – Wyszeptał mi do ucha.

    Nie odpowiedziałam mimo tego, że ta pozycja też należała do moich ulubionych.

    Po paru pchnięciach poczułam jak Tadeusz spuszcza mi się do dupci.

    Dyszeć lekko położyłam się wygodnie na łóżku, a Tadeusz położył się obok mnie.

    – Hmm uwielbiam te nasze szybkie numerki na wieczór. – Mruknęłam

    – Hmm, jak tak samo – Odpowiedział mi Tadek – Teresa jutro wyjeżdża na wakacje z Fiołek i Maksem?

    Przytaknęłam

    – Nie boisz się, że coś sobie zrobią

    – boję się, ale to chyba jedyny sposób by nie skakali sobie do gardeł.

    – Wiesz, co to oznacza?

    – Tak wiem. Jak sobie coś zrobią to z mojej winy.

    Tadeusz zachichotał

    – Nie to miałem na myśli

    – Więc co? – Zapytałam

    – To, że skoro nie ma Teresy ani Fiołek, ani Maksa mamy więcej czasu dla siebie.

    Uśmiechnęłam się i pocałowałem Tadeusza, który odczytał to, jako drugą rundę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleksandra Sokowowska

    Z góry przepraszam wszystkich za brak opowiadań. Niestety jak mówiłam ze wzgledów osobistych miałam probpemy z korektą i publikacją. Mam nadzieje, że opowiadanie się wam spodoba.

    Zapraszam do komentarzy 

  • Zdrada cz. II

    Po wydarzeniach w restauracji nie wiedziałam jak mam pójść do pracy, było mi wstyd, myślałam, jak teraz szef zachowa się w stosunku do mnie. Dlatego napisałam szefowi SMS, że nie będzie mnie w poniedziałek, w pracy, a jeszcze bardziej miałam wyrzuty sumienia wobec mojego męża. Niestety, weekend, jak i poniedziałek zleciał bardzo szybko i musiałam wrócić do pracy. We wtorek starałam się unikać szefa, ponieważ wstydziłam się, tego, co się stało. Ale szef przyszedł do mojego pokoju i powiedział, żebym nie martwiła się, bo to co się stało pozostanie między nami. Bardzo mi ulżyło, jak usłyszałam to, uznałam to za jednorazową przygodę, która już się nie powtórzy. Dni mijały bardzo szybko, jeden za drugim. Czasem wracałam myślami, do tego, co się wydarzyło, ale już z dystansem. Jakoś trzy tygodnie po wydarzeniach w restauracji szef poprosił mnie do siebie. Weszłam do jego gabinetu i zapytałam, o co chodzi, szef przez chwilę patrzył na mnie, aż w końcu powiedział, że chciałby mnie zaprosić w jedno miejsce, zdziwiona zapytałam gdzie?. Szef powiedział, że to będzie mała impreza, na parę osób. Szefie, mam przecież męża, powiedziałam, córkę, nie mogę, to, co się wydarzyło, to nie powinno się stać odpowiedziałam. Szef wstał, podszedł do mnie, i powiedział, że nie planował tego, ale było to bardzo potrzebne, bo musieliśmy dostać ten kontrakt, a w trakcie widział, że podobało mi się. Odpowiedziałam, że tak, ale to nie powinno się wydarzyć. Szef odparł, że tak mam racje, nie powinno, ale wydarzyło się, i jemu też się podobało, powiedział, żebym dała mu odpowiedź do jutra.  Wróciłam do domu, w głowie miałam pełno myśli i wątpliwości, z jednej strony wiedziałam, że nie powinnam, a z drugiej chciałam tego. Następnego dnia , w pracy szef przyszedł do mnie, i zapytał czy podjęłam decyzję, odpowiedziałam, że tak zgadzam się, ale chciała bym więcej szczegółów, żebym nie była zaskoczona jak ostatnio. Odpowiedział, że dobrze, że jak tylko będzie coś więcej wiedział to przekaże mi, powiedział też, że cieszy się, że zgodziłam się. Wracając do domu zastanawiałam się, nad sobą i małżeństwem, wiedziałam, że źle postępuje, ale z drugiej strony chciałam tego i wiedziałam, że jak powiem mężowi, że mam szkolenie to nie będzie robił mi problemów. Wyrzuty sumienia, które miałam przy pierwszej zdradzie, teraz zeszły na drugi plan, już nie były tak silne. Następne dni, w pracy mijały mi bardzo szybko, widziałam też, że szef traktuje mnie inaczej, że coś się zmieniło w relacji między nami. W środę szef poprosił mnie żebym przyszła do niego pod koniec pracy, wiedziałam, że musi chodzić o wyjazd Piątkowy, jak tylko weszłam szef poprosił żebym usiadła, zaproponował, że mogli byśmy mówić sobie po imieniu. Odpowiedziałam, że dobrze i zapytałam, o co chodzi, szef powiedział, że ma już więcej informacji na temat Piątkowego wyjazdu. Powiedział, że to będzie kolacja do 6 max 8 par, obowiązuje strój wieczorowy, odpowiedziałam, że dobrze, mam jakieś sukienki to nie będzie problemu, ale szef powiedział, że zatrzymamy się gdzieś, i kupi mi coś odpowiedniego, odpowiedziałam, że dobrze. Nadszedł czas wyjazdu, do pracy ubrałam się zwyczajnie, w spódniczkę i bluzkę, w pracy szef powiedział, że wyjedziemy trochę wcześniej, żeby mieć więcej czasu na zakupy. Podczas jazdy rozmawialiśmy o zwykłych rzeczach, pierwsze większe miasto, przez które przejeżdżaliśmy, to Sieradz. Szef powiedział, że jest tu duża galeria, to może zatrzymamy się i kupimy coś dla mnie, i tak zrobiliśmy. Była 11, więc nie było zbyt dużo osób, weszliśmy do pierwszego sklepu i zaczęłam przeglądać sukienki, szef też przeglądał. Wybrałam sukienkę o swobodnym fasonie, długość mini, cienkie regulowane ramiączka, głęboki dekolt z przodu i na plechach. Poszłam do przymierzalni, jak zaczęłam się rozbierać, szef przyszedł i odsunął delikatnie zasłonkę, stałam w samych koronkowych stringach i staniku. Założyłam sukienkę, zapytałam ,i jak wyglądam, szef odpowiedział, że doskonale uśmiechnęłam się, a szef położył mi dłoń na pupie i pocałował mnie. Ruszyliśmy dalej. Godzinę później, dojechaliśmy, to był duży dom, podjechaliśmy pod bramę, szef zadzwonił domofonem przedstawił się i po chwili brama otworzyła się. Wjechaliśmy, przed domem stało już 5 samochodów. Drzwi otworzył nam wysoki facet po 40stce, zaprosił nas do środka. W salonie był szwedzki stół, przy, którym stały trzy kobiety, po prawej stronie stały jeszcze dwie. Mężczyzna, który otwierał nam drzwi poprosił szefa na bok. Widziałam jak poszli na górę. Podeszłam do trzech dziewczyn. Jedna z nich miała trochę ponad 20 lat druga około 30stki, pozostałe dziewczyny miały około 35 lat. Przedstawiłam się, chcąc się poznać, zapytałam, czym się zajmują, w jakiej branży pracują. Wszystkie 5 dziewczyn zaczęły się uśmiechać, jedna z nich, uśmiechając się podała mi lampkę szampana i powiedziała, że są dziwkami. W jednej chwili nogi zrobiły mi się jak z waty, nie wiedziałam, co powiedzieć. Dziewczyna obok, zapytała czym ja się zajmuje, odpowiedziałam, że pracuje w logistyce, wszystkie znowu zaczęły się podśmiewać. Czułam się bardzo nieswojo, nie wiedziałam, co powiedzieć. Na szczęście, po chwili przyszedł mężczyzna, który otwierał nam drzwi i powiedział, że zaprasza nas na górę. Dziewczyny bez wąchania ruszyły, więc poszłam za nimi. Weszliśmy do dużego pokoju. W środku panował delikatny mrok. Po chwili zauważyłam 6 mężczyzn, wszyscy byli po 40stce. Stanęliśmy w jednej linii na przeciwko nich. Nagle, jeden z nich podszedł do nas, wziął za rękę jedną z dziewczyn i odeszli. Następny ruszył mój szef, trochę mi ulżyło, bo pomyślałam, że mnie wybierze, ale on przeszedł obok mnie i wybrał następną dziewczynę. Pozostali podeszli razem do nas, nagle poczułam, że podnosi mi sukienkę z tyłu, poczułam dłoń na pośladkach, po chwili zdecydowanym ruchem złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą. Podeszliśmy do kanapy, tam już jedna z dziewczyn zajmowała się facetem. Zsunął, ze mnie sukienkę, zdjął mi stanik i pchnął na kanapę, aż usiadłam. Stał bez słowa, ale wiedziałam, co mam robić. Rozpięłam mu pasek od spodni, zsunęłam mu spodnie razem ze slipami, jego kutas wylądował w moich ustach. Ssałam go, lizałam, co chwilę wyjmował go i uderzał nim w moje poliki. Następnie odwrócił mnie, oparł o oparcie kanapy i wszedł we mnie, posuwał mnie tak przez jakiś czas, później zmieniliśmy pozycję, i położyłam się na plecach, rozłożył mi nogi i wepchnął mi go do cipki. Po jakimś czasie podszedł do nas facet, który był obok nas i zamienili się teraz ssałam następnemu, a dziewczyna, która była obok zaczęła mi lizać cipkę, a facet, który mnie posuwał, teraz posuwał tą dziewczynę od tyłu. Obie zaczęliśmy pojękiwać w miarę rosnącego podniecenia. Panowie też chyba byli bardzo podnieceni, kazali nam usiąść obok siebie na kanapie i ssaliśmy im kutasy. Po chwili mój facet trysnął mi na usta, chwilę później facet obok też trysnął. Siedząc tak widziałam, że szef dalej bzyka jedną z dziewczyn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    BR
  • Wpusc mnie, prosze! 2

    – Co do chuja, młody? – wrzasnął Wojtek. – Pedałem jesteś?
    Patrzyłem na niego przerażony. Nie wiedziałem co mam powiedzieć, co zrobić. Stałem przed nim cały nagi, ściskając jego brudne skarpety w dłoni. Z mojego obkurczonego, małego członka ciągnęła się struga nasienia. Byłem jak sparaliżowany. Emocje na twarzy mojego starszego kuzyna zmieniały się jak obrazy w kalejdoskopie. Na zmianę wyglądał na wkurwionego, zaskoczonego i obrzydzonego.  
    – Pojebało Cię, zboczeńcu? – zapytał, popychając mnie do tyłu, tak że prawie wpadłem pod prysznic.
    Włosy najeżyły mu się jakby gotował się, żeby mnie uderzyć. Patrzył na mnie z furią w oczach. Nic mu nie odpowiedziałem. Zawstydzony spuściłem wzrok. Dochodziło do mnie powoli co przed chwilą zrobiłem.
    – Język połknąłeś?- warknął, szarpiąc mnie za włosy.
    Jęknąłem z bólu i zasłoniłem twarz przed ewentualnym ciosem, który na szczęście nie nadszedł. Zamiast tego usłyszałem jak Wojtek zaharczał i solidnie splunął na mnie, po czym puścił uścisk, wyszarpnął mi z ręki swoją bieliznę i wyszedł bez słowa, kierując się do swojego pokoju. Przerażony wybiegłem za nim.
    – W-wojtek! Pp-po-czekaj!- zająknąłem się. – W-wszystko Ci wyjaśnię.
    – Co wyjaśnisz? Że jarają Cię śmierdzące SKARPETY Twojego własnego KUZYNA? Że jesteś pierdoloną CIOTĄ, która PALCUJE się w łazience ciotki? – wypunktował, odwracając się ze zniesmaczeniem na twarzy.
    – Ja nie jestem gejem! – krzyknąłem zrozpaczony, ścierając ślinę kuzyna z czoła i zasłaniając nagie krocze drugą ręką.
    – Nie zbliżaj się do mnie i nie dotykaj kurwa żadnych moich rzeczy! – syknął Wojtek, po czym zamknął się w pokoju, trzaskając drzwiami.
    Upadłem na ziemie załamany. Nie wiedziałem co robić. Była 16.00. Za 2h ciocia miała wrócić z pracy.
    – Co jeśli jej powie? – pomyślałem. – Uzna mnie za zboczeńca, już nigdy się do mnie nie odezwie, nie przyjmie pod swój dach, ani nigdy nie pomoże. – byłem przerażony możliwymi konsekwencjami. – A co jeśli powie też moim fanatycznym, katolickim rodzicom?! – przecież oni wywalą mnie z domu, kiedy to wszystko usłyszą i skończę pod mostem. – w mojej głowie zaczęły się rodzic najczarniejsze scenariusze.
    – Wojtek, proszę porozmawiajmy.– powiedziałem załamującym się głosem, pukając do jego drzwi.
    – Wypierdalaj, bo Ci wpierdolę! Powiedziałem już, nie zbliżaj się do mnie! – krzyknął.
    Jak oparzony odskoczyłem od drzwi. Zrezygnowany wróciłem do łazienki, aby chociaż po sobie posprzątać. Wyczyściłem podłogę i pralkę ze swojej spermy oraz umyłem sztuczną cipę, wypełnioną po brzegi nasieniem. Ubrałem się, usiadłem na toalecie i zacząłem rozmyślać co mam teraz zrobić. Musiałem jeszcze raz spróbować porozmawiać z kuzynem.
    – Wojtek, proszę, jest mi naprawdę wstyd. – zacząłem kajać się pod drzwiami jego pokoju. – Sam nie wiem co się stało, musisz mnie wysłuchać, błagam.
    – Już coś ci powiedziałem mały zboku, wypierdalaj, bo się w lustrze nie poznasz.
    – Proszę Cię nie mów nic cioci, zrobię naprawdę WSZYSTKO co zechcesz, błagam. – skomlałem dalej klęcząc na podłodze, ale bez efektu.
    Wojtek już nic nie odpowiedział. Wróciłem do pokoju gościnnego i zacząłem się pakować, domyślając się, że zostanę wkrótce wykopany z mieszkania z hukiem.
    Po 18 ciocia wróciła z pracy i z uśmiechem przywitała się ze mną.
    – Szymon, wszystko w porządku? – zapytała zmartwiona, kiedy pomagałem jej rozpakować zakupy.
    – Taak, wszystko okej. Trochę źle się dzisiaj czuję. – skłamałem nieudolnie.
    – To idź się położyć na trochę, a ja Cię zawołam na kolację, dobrze?
    – Dobrze, ciociu.
    Ona zawsze wiedziała, gdy coś było nie tak. Moja rodzona matka nigdy, by nie wychwyciła czegoś takiego. Od zawsze ogromnie byłem zżyty z ciocią Gosią. Cholernie bałem się wspólnego posiłku. Wojtek nie wyszedł ze swojego pokoju, odkąd się w nim zamknął. Czyżby planował powiedzieć o wszystkim przy stole? Chciał upokorzyć mnie jeszcze bardziej? – rozmyślałem, leżąc na łóżku i zasłaniając głowę poduszką.
    Po pół godzinie ciocia zawołała nas na kolację. Ku mojemu zdziwieniu temat nie został poruszony. Czułem na sobie zimne spojrzenie kuzyna. Starałem się unikać kontaktu wzrokowego i udawałem, że nic się nie stało. Przez cały posiłek siedziałem jak na szpilkach. Po kolacji ciocia odpaliła jakąś komedię na Netflixie i zrobiła popcorn. Wojtek również został z nami na seans. Wydawało się, że wszystko jest tak jak wcześniej. Trochę się rozluźniłem, nawet zaśmiałem parę razy z żartów. Nie czułem już, aby mój kuzyn mierzył mnie wzrokiem. Może jednak wyparł dzisiejszą sytuację? Gdyby chciał naskarżyć na mnie cioci już dawno by to chyba zrobił. A może chce mnie jeszcze pomęczyć psychicznie?
    – No dobrze chłopcy, ja idę się wykąpać i spać, bo jutro jadę wcześnie do pracy. – powiedziała ciocia, kiedy film dobiegł końca, przerywając moje rozmyślania. Dobranoc!
    – Dobranoc. – odpowiedzieliśmy chórem.
    Siedziałem ze spuszczoną głową. Serce zaczęło mi walić jak głupie. Nie miałem odwagi spojrzeć kuzynowi w oczy. Atmosfera była gęsta. Czułem, że siedzi na fotelu i patrzy się na mnie. W tle słychać było tylko reklamy na telewizorze. Bez słowa wstałem, chcąc się skierować do pokoju, szybko zasnąć i zakończyć w końcu ten szalony dzień.
    – Gdzie się wybierasz, PEDALE? – zapytał nagle mój kuzyn, aż prawie podskoczyłem ze strachu. Usiadłem z powrotem na kanapie.
    – Ch-chciałem w-w-wrócić do swojego pokoju. – wyszeptałem przestraszony pod nosem.
    – Nigdzie nie pójdziesz dopóki JA ci na to nie pozwolę.
    – C-co chcesz przez to powiedzieć?
    – To, że od dzisiaj jesteś moim SŁUGĄ. Będziesz wykonywać WSZYSTKIE moje rozkazy, bez zająknięcia, rozumiesz? I tak do końca swojego pobytu tutaj.
    – C…co? – spojrzałem na niego wielkimi oczami pierwszy raz od popołudniowego wydarzenia.
    – No chyba że chcesz, aby moja matka dowiedziała się o Twoich chorych zboczeniach. Zaraz mogę jej o WSZYSTKIM POWIEDZIEĆ- odpowiedział Wojtek podnosząc głos.
    – Nie, ciiii, błagam! Zrobię wszystko jak mówiłem, tylko ani słowa cioci!
    – Od jutra nie masz wakacji, tylko niewolniczą pracę. Dochowanie takiej pojebanej tajemnicy dużo kosztuje.
    – Co mam dokładnie robić? – spytałem cicho.
    – Przede wszystkim nie będziesz się odzywał bez pozwolenia, zrozumiano? – powiedział stanowczo Wojtek, prostując plecy.
    Przełknąłem ślinę ze strachu i pokiwałem potakująco głową.
    – Jutro przed 8 zapierdalasz do kuchni i robisz dla swojego Pana śniadanie. Powiedzmy… jajka na bekonie, tosty z serem i szynką i do tego rozpuszczalna kawa. Punktualnie o 8.00 chcę Cię widzieć pod moimi drzwiami z pełną tacą. Żółtka mają wypływać po nakrojeniu. Do-tar-ło?
    – D-dobrze. – odpowiedziałem.
    – Co ci kurwa powiedziałem o odzywaniu się? – warknął Wojtek, przechylając się w moim kierunku.
    Zwiesiłem głowę i zacisnąłem powieki jak zbesztany kundel, nie mówiąc już nic więcej.  
    – A teraz wypierdalaj stąd, nie chcę Cię już dzisiaj widzieć. Rzygać mi się chce jak na Ciebie patrzę.
    Szybko wstałem i zniknąłem w pokoju gościnnym. Nie wiedziałem co mam o tym wszystkim myśleć. Co to za chora akcja? Do czego zdolny jest mój kuzyn? Czułem, że muszę robić wszystko co mi każe, aby prawda o dzisiejszej sytuacji nie wyszła na jaw. Nie mogłem na to pozwolić. Miał mnie w garści…. Nie wiedziałem tylko ile naprawdę będzie to mnie kosztować. Co mnie w ogóle skłoniło dzisiaj do takich działań? Czy naprawdę jestem gejem? Nigdy wcześniej się tak nie zachowywałem, nie czułem pociągu do żadnych ze swoich kolegów, nigdy! Chyba…

    Nastawiłem budzik na 7 i widząc, że zbliża się 00.00 położyłem się spać, bijąc się jeszcze długo z myślami. Długo nie mogłem zasnąć, aż w końcu odpłynąłem, chyba jakoś po 1.00. Całą noc śnił mi się Wojtek, rżnący mnie ostro w dupę w różnych pozycjach. Pluł na mnie, policzkował mnie, pakował palce do ust, nabijając się po same kule w mój dziewiczy odbyt. Byłem jego suką, żywą cipą, na której mógł się wyżyć, którą mógł zapłodnić.
    Zadzwonił budzik. Obudziłem się ze stojącym na baczność drągiem. Wyskoczyłem z łóżka jak porażony prądem, ignorując co się działo pod spodenkami. Szybko ubrałem się, przemyłem twarz w łazience, wysikałem się i zestresowany pobiegłem do kuchni, aby zdążyć ze śniadaniem na czas. Cioci już nie było, a Wojtek zdawał się nadal spać w swoim pokoju. Niestety nie jestem mistrzem w kuchni i mimo ogromnych starań jajka nie dość, że całe się ścięły, to nawet trochę przypaliły od spodu. Nie miałem już czasu usmażyć kolejnych. Zaparzyłem kawę, wyciągnąłem tosty z opiekacza. Ledwo wyrobiłem się, ale o 8 zapukałem do drzwi pokoju Wojtka.
    – Właź.- usłyszałem komendę.
    Ostrożnie, aby nie wywrócić tacki ze śniadaniem wszedłem do środka. W pokoju panował zaduch i bałagan. Wszędzie porozrzucane były ciuchy, bielizna, puszki po energetykach i jakieś pogniecione papiery. Na biurku, obok monitora od komputera leżał stos brudnych naczyń, chyba jeszcze sprzed paru dni. Wojtek nie spał. Robił pompki na środku pokoju w luźnych, czarnych bokserkach w symbole batmana. Prawie upuściłem tacę, kiedy go zobaczyłem. Mięśnie jego pleców i ramion napinały się z każdym ruchem. Ciężki oddech świadczył o tym, że zaczął już jakąś chwilę temu. Zauważyłem prześwit w jego boxach i kontur owłosionych jaj. W moich spodniach poczułem drgnięcie, więc szybko odwróciłem wzrok, uważnie wyminąłem kuzyna i położyłem tackę na biurku, po czym skierowałem do wyjścia.
    – Gdzie uciekasz, CWELU? – rzucił zasapany Wojtek. – Pozwoliłem Ci gdzieś iść?
    Stanąłem w miejscu, odwróciłem się i bez słowa zwiesiłem głowę. Wojtek przestał ćwiczyć i stanął przede mną. Był ode mnie wyraźnie wyższy o jakieś 15- 20 cm. Ja ówcześnie byłem naprawdę niski i mierzyłem wtedy tylko jakieś 168cm. Był na tyle blisko, że czułem bijące od niego ciepło po ćwiczeniach i nieświeży zapach prawdziwego mężczyzny, po całej nocy. Odpalił komputer i usiadł przy biurku do śniadania..
    – To jest kurwa całe spalone! Jajek nawet nie umiesz porządnie usmażyć, pizdo?- spytał zirytowany.
    – P- przepraszam! Bardzo się starałem! – próbowałem się usprawiedliwić przed kuzynem.
    – Mam teraz jeść takie zwęglone gówno? Na kolana i błagaj o przebaczenie, pedale. – powiedział wskazując palcem na podłogę.
    Automatycznie upadłem na ziemię i zacząłem go przepraszać. Wojtek przydepnął moją głowę do podłogi.
    – Całuj nogę Pana. – parsknął Wojtek. – Tylko się nie podnieć, cwelu. – dodał puszczając nadepnięcie.  
    Chwilę się zawahałem i zbliżyłem twarz do jego stopy. Intensywny zapach uderzył moje nozdrza, a przecież to był dopiero poranek. Przełknąłem ślinę i pocałowałem ją parę razy, wdychając przy tym odurzający zapach. Poczułem jak w moich majtkach znowu momentalnie robi się twardo.
    – Już kurwo, bo się zaczynasz ślinić. – powiedział wyszarpując stopę sprzed mojej twarzy.
    Wstałem, próbując ukryć wybrzuszenie w okolicy krocza.
    – Prosto stój. – dodał. – Nie no nie mogę, ty naprawdę jesteś spedalony. Stoi Ci na sam widok moich stóp! Chciałbyś je pewnie wylizać tym swoim cwelowskim językiem, co? – zaśmiał się.
    Nic nie odpowiedziałem. Czułem się maksymalnie upokorzony, stojąc na baczność przed moim kuzynem z wybrzuszeniem w majtkach. Moją twarz oblał rumieniec.
    – Możesz pomarzyć. – parsknął Wojtek, po czym odpalił jakiś stream na komputerze i zaczął jeść.
    Minęło parę minut. Stałem nadal bez słowa obok biurka. Popatrzyłem na niego kątem oka. Siedział prosto, bez koszulki. Ważył trochę więcej niż musiał, ale czego się spodziewać po kolesiu, którego ulubionym daniem jest kebab, burgery, schabowy i tak naprawdę każde inne mięso w każdej możliwej formie. Mimo to ćwiczył dużo i miał zarysowane fajnie mięśnie na klatce piersiowej i brzuchu. Po ojcu, który już dawno z nimi nie mieszkał miał trochę włoski typ urody, czyli ładny, nieco ciemniejszy niż rodzimy, polski odcień skóry, mocno czarne owłosienie, wszędzie gdzie chyba to było możliwe, którego raczej nigdy nie golił. Nogi, stopy, ręce, dłonie, ale też loczki na klatce piersiowej czy włochaty dywan, wiodący do równie owłosionych jaj, które miałem szansę zobaczyć dzień wcześniej przez kratkę w drzwiach łazienkowych. Jego zielone oczy zdobiły gęste, grube brwi, a brodę i szyję ostry zarost. Do tego na głowie kręciła się burza pięknych, czarnych loków. Można było powiedzieć, że był tak samo zapuszczony, jak zadbany… Było w nim coś naprawdę przyciągającego, jakby się nad tym zastanowić. Swoimi oczami właśnie śledził ekran monitora oraz zjadał zrobione przeze mnie tosty, nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi, a ja stałem cicho, oddychając głęboko, żeby tylko znowu się nie podniecić.
    Zaczęło mi burczeć w brzuchu. Sam niestety nie zdążyłem nic zjeść. Zostało to jednak zignorowane. Znowu minęło parę minut i po raz kolejny odezwał się mój żołądek.
    – Czy.. czy ja mogę iść coś zjeść… Panie?- dodałem cicho po chwilowym zastanowieniu.
    Wojtek zmierzył mnie wzrokiem.
    – Dokończ to gówniane śniadanie, które nieudolnie zrobiłeś, a ja idę sobie zrobić porządne jajka z boczkiem i pograć na PSie. – powiedział, wstając. – Potem zajmiesz się sprzątaniem pokoju. Ma tu kurwa lśnić. – dodał mijając mnie.
    Dziękowałem sobie, że chyba dobrze sformułowałem pytanie. Rzuciłem się do talerza. Wojtek zostawił 1 z 4 tostów oraz jajka, które wcale nie były aż takie złe w smaku. A może to ja po prostu byłem tak bardzo głodny? Szybko zjadłem posiłek i odwróciłem się w stronę syfu, który miałem ogarnąć. Nie wiedziałem od czego zacząć, tyle tego było. Odsłoniłem rolety i otworzyłem okno aby przewietrzyć ten zaduch. Zaniosłem brudne naczynia do zmywarki, która na szczęście była na wyposażeniu kuchni. Mój kuzyn był na tyle niechlujny i leniwy, że nawet nie chciało mu się tego nigdy zrobić. Biedna ciocia… Wyczyściłem klejącą się powierzchnię biurka, zaścieliłem łóżko, wyrzuciłem wszystkie walające się papiery i puszki do worka na śmieci oraz pozbierałem porozrzucane ciuchy na jedną kupkę, którą później chciałem wrzucić do pralki. Wojtek w tym czasie siedział już przed telewizorem i zajadając się idealnymi, według niego jajkami, grał w jakąś strzelankę na telewizorze.
    Wśród znoszonych ubrań była również jego brudna bielizna. Przeważnie nosił białe bokserki oraz długie soxy z adidasa i ubierał się raczej na sportowo, w dresy i sneakersy. Klęcząc nad stertą ciuchów chwilę się zawahałem. Obejrzałem się za siebie. Z salonu dobiegały głośne dźwięki gry i jego pokrzykiwania. Przełknąłem ślinę. Co ja kurwa wyprawiam? Czy to tak wygląda dojrzewanie? Czy to się właśnie u mnie dopiero zaczęło? Biłem się sam ze sobą, ale mój racjonalizm przegrał walkę z głębokimi pragnieniami.
    Chwyciłem parę znoszonych skarpetek kuzyna i zbliżyłem je do twarzy. Nie musiałem długo się zaciągać, aby poczuć ich mocny smród. Charakterystyczny, ostry zapach spoconych stóp Wojtka uruchomił automatycznie jakiś wyczulony obszar w moim mózgu, który natychmiast spowodował pompowanie krwi do mojego nastoletniego 12 cm kutasika. Jak zahipnotyzowany zacząłem zaciągać się tym zapachem mocniej i mocniej, przykładając do nosa po kolei różne skarpety, aby nowy aromat cały czas wypełniał całkowicie moje młode płuca. Usłyszałem jakiś trzask i obejrzałem się nerwowo znowu za siebie, ale drzwi od pokoju na szczęście nadal były zamknięte. Serce biło mi jak szalone. Dużo w tamtym momencie ryzykowałem. Co gdyby Wojtek nakrył mnie znowu na czymś takim? Tym razem chyba by mnie sprał na kwaśne jabłko. Nie mogłem się jednak oprzeć pokusie. To ryzyko było podniecające. Mój mały chujek mocno domagał się jakiejkolwiek atencji napierając na rozporek.
    – Boże co ja wyprawiam? Spalę się w piekle. – pomyślałem, zsuwają z siebie spodnie wraz ze slipkami.
    Nie było już odwrotu. Mój penisek stanął na baczność. Żołądź ciasno objęta była napletkiem, który zawsze z trudem dał się ściągnąć do końca. Spod kapturka wypływał już gęsty śluz, który teoretycznie miał to zadanie ułatwić. Mój penis był w miarę prosty. Po jego spodzie biegła fioletowa żyłka, wyraźnie odznaczająca się na tle bardzo jasnej karnacji mojej skóry, która zawsze kontrastowała z oliwkowym ciałem Wojtka. W odróżnieniu od niego miałem również jeszcze bardzo ubogie owłosienie, jakbym naprawdę dopiero co zaczął dojrzewać. Jeszcze raz obejrzałem się za siebie, upewniając się, że mój starszy kuzyn nie stoi w drzwiach. Po chwili zawahania mój nawilżony preejakulatem kutasik znalazł się w jednej ze skarpet. Garść pozostałych przyłożyłem z powrotem do twarzy i zaciągając się mocno, jak papierosem, zacząłem się onanizować. Główka mojego chuja ocierała się o szorstki materiał skarpety swoimi najczulszymi punktami, wywołując fale rozkoszy, rozchodzące się po moim całym ciele. Już po chwili śluz został wchłonięty przez bawełnę i waliłem bez nawilżenia, co tylko potęgowało doznania. Zapach spoconych stóp Wojtka odurzał mnie jak opium. Czułem jak moje małe, różowe sutki twardnieją, a dziurka pulsuje chcąc zostać wypełniona ogromnym kutasem kuzyna. Wyobraziłem sobie jak wkurwiony wchodzi do pokoju, sięga po pas od spodni, pcha mnie na kupę brudnych ciuchów, przydeptuje głowę do podłogi i leje mnie z całej siły do czerwoności po niegrzecznej, nastoletniej dupie. Próbuję się osłonić, ale on jest ode mnie silniejszy. Kiedy piszczę już wystarczająco głośno, on przestaje. Całe ciało drży mi z bólu. Czuję jak pośladki płoną mi ogniem. Widzę jak kuzyn stoi nade mną nastroszony jak kogut. Pochyla się i pluje mi w twarz, po czym rozsmarowuję flegmę po całej mojej twarzy swoją owłosioną, ogromną stopą. Mój chujek, mimo wszystko stoi naprężony i wypuszcza z siebie soki, brudząc moje trzęsące się uda. Wojtek widząc to patrzy z obrzydzeniem i łapie mnie za jajka.
    – Podnieca Cię to pedale? – rzuca z furią w głosie, pociągając za nie.
    – Wojtek, nie proszę, zostaw. – jęczę, prawie szlochając.
    – Co się powinno robić z takimi dewiantami, wiesz może? – pyta swoim głębokim głosem, pochylając się nad moim uchem.
    Jestem bliski orgazmu. Nawet nie zauważyłem kiedy zacząłem palcować się, leżąc w ciuchach kuzyna. Nie miałem czym nawilżyć swojej dziurki, więc jechałem na sucho, dysząc jak po przebiegnięciu maratonu. Zagryzłem dolną wargę i obkurczyłem stopy. Już prawie osiągnąłem swoje maksimum, kiedy nagle zdałem sobie sprawę, że z salonu nie dobiegają żadne dźwięki wystrzałów, czy przekleństw Wojtka. Na moment zamarłem, jak małe zwierzątko na sawannie, przy wodopoju na dźwięk zbliżających się kroków drapieżnika, który stoi na szczycie łańcucha pokarmowego.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Konradzik

    * zaaktualizowana wersja.
    Niedługo dodam 3 część 😉