Category: Uncategorized

  • Tesciowa 60+ cz.III

    I nie myliłem się, po dzisiejszym porannym obciąganiu, aż z nadzieją czekałem na kolejną wizytę teściowej w pokoju z zapytaniem o pomoc… Chyba, nawet specjalnie piłem większą ilość wody, by móc po raz kolejny poczuć jej ciepłą i delikatną dłoń na swoim kutasie.

    Nadeszła pora obiadowa, drzwi od pokoju otworzyły się, po czym weszła teściowa, że stolikiem na łóżko delikatnie się uśmiechając, nie mówiła nic. Tak, jakby rano nic się nie wydarzyło, a przecież doprowadziła mnie, czyli swojego zięcia do pełnego orgazmu, obciągając z połykiem. Pomogła mi zająć pozycję siedzącą, poprzez pomoc w podciągnięciu się do góry. W tym celu musiała zbliżyć się dość blisko mnie, by włożyć mi ręce pod pachy i ciężarem ciała podciągnąć przy mojej pomocy do góry. Oparła swoją klatkę piersiową na moim torsie, poczułem jej ciepły oddech na swojej szyi, co spowodowało delikatne poruszenie w dolnych partiach mojego ciała. Uniosłem się na rękach, by jej pomóc. Gdy zająłem już wygodną pozycję, teściowa odsunęła się pomału naciągając kołdrę, która delikatnie się osunęła. I znowu ujrzałem znajomy mi widok, sterczące sutki, które tym razem jeszcze bardziej przebijały cienki materiał bluzki mojej teściowej. Dostrzegłem, że była bez stanika.. Czy zdjęła go specjalnie, by jeszcze bardziej mnie prowokować? Czy tylko i wyłącznie dla swojej wygody i komfortu?!

    Usadowiła go na kołdrze, po czym podała mi obiad, wszystko wyglądało by normalnie, gdyby nie fakt, że zapytała czy może do mnie dołączyć podczas posiłku, żebym nie musiał jeść sam. Oczywiście zgodziłem się, zawsze to raźniej, jak jest się do kogo odezwać, zwłaszcza, że po długim okresie w łóżku potrzebowałem, chociażby normalnej rozmowy, kontaktu z ludźmi… Przyniosła swój talerz, usadowiła się przy toaletce do makijażu mojej żony, i najzwyczajniej w świecie konsumując obiad rozpoczęła normalną rozmowę o wszystkim, i o niczym. Spoglądałem na nią od czasu do czasu, na jej piersi, które jak na jej wiek prezentowały, że tak powiem dość wysoki stan, oczywiście nie były to jędrne, wysoko postawione piersi nastolatki, ale też nie wisiały jak ogon u bobra. Były ok. Miałem doskonały widok na jej krótkie, ale bardzo seksowne nogi, które w krótkich, delikatnie obcisłych spodenkach również prezentowały się nad wymiar dobrze. Jej czerwony lakier na paznokciach, zarówno przy dłoniach jak i u stóp, działał mocno na wyobraźnię. Kończąc posiłek, byłem delikatnie podkręcony minionymi wydarzeniami oraz obecnym widokiem, ale nie chciałem dać po sobie poznać, że liczę na coś więcej, a taka właśnie myśl siedziała w mojej głowie. Po miłej rozmowie przy obiedzie, ogarnięciu wszystkiego przez teściową, postanowiłem przymknąć na chwilę oko i trochę odpocząć, o czym poinformowałem mamę mojej żony. Drzwi jak zwykle pozostały uchylone, leżałem dłuższą chwilę próbując usnąć. Usłyszałem, jak w pokoju gościnnym, co jakiś czas otwierają się szuflady od komody, zapewne teściowa chowała pościel, którą prała dzisiejszego ranka. Zapadła chwilowa cisza, i nagle usłyszałem znajomy dźwięk, dźwięk wibratora mojej żony, który zakupiła krótko po moim wypadku, gdy ja nie mogłem jej zadowolić, a który chowała właśnie w szufladzie, w komodzie w pokoju, w którym spała. Wibracje wibratora zaczęły na zmianę tłumić głośniejsze jęki i westchnienia teściowej, która zabawiała się w najlepsze z myślą, że ucinam sobie popołudniową drzemkę. Mój przyjaciel momentalnie obudził się do życia. Słyszałem coraz głośniejsze odgłosy dochodzące z pokoju, sapanie, a na końcu urywane taaaaaaak…. Doszła, jeszcze chwila na uspokojenie oddechu i znowu krzątanie się po domu.

    Poczekałem jeszcze około 15 minut, po czym zacząłem dawać znaki, że już nie śpię… Po dłuższej chwili weszła teściowa, witając się z uśmiechem, potrzebowałem pomocy z oddaniem moczu… Nie było to już na tyle stresujące, jak wcześniej… Po skończonej pomocy z rąk teściowej, postanowiłem pójść krok dalej i zaryzykować… Gdy wycierała mojego penisa chusteczka nawilżoną z delikatnym uśmiechem pozwoliłem sobie, na delikatną dygresję w jej kierunku…

     

    -“słyszałem, że mama znalazła zabawki córki?!”

     

    Zamarła, jej uśmiech zniknął z twarzy, a na policzkach pojawił się delikatny rumieniec

     

      -” czyli jednak nie spałeś? “

    Zobaczyłem wstyd i zażenowanie na jej twarzy oraz delikatny smutek. Zrobiło mi się głupio, więc postanowiłem ją przeprosić

     

      -“nie umiałem zasnąć, ale nie chcę żeby mama się czymś przejmowała, to normalna rzecz, bynajmniej dla mnie”

     

    Zaczęła się tłumaczyć, że od śmierci męża, czyli mojego teścia nie miała nikogo, a i za jego życia, w ich relacjach w łóżku nie było kolorowo. Powiedziała, że ostatnie sytuacje związane z pomocą mi i pielęgnacją mojego ciała, rozbudziły w niej podniecenie, widok mojego penisa, a później ta sytuacja z obciągnięciem mi “do końca” przypomniały jej młodzieńcze lata, to jak bardzo lubiła to robić, jak bardzo lubiła seks… Otworzyła się przede mną, jak przed najlepszą przyjaciółką. Żeby dodać jej otuchy, postanowiłem sprawić jej komplement

     

    -“muszę powiedzieć, że wiele kobiet przed moją żoną miało mojego penisa w ustach, ale tak jak to robi moja żona mało, kto może się z nią równać, choć od mamy mogła by się wiele jeszcze uczyć”

     

    Zobaczyłem, jak na jej twarzy rysuje się delikatny uśmiech, a jej wzrok wędruje w moją stronę… Nie przerywając “prac” pielęgnacyjnych przy moim przyrodzeniu zapytała prosto z mostu

     

    -“naprawdę tak myślisz? Naprawdę, było Ci, aż tak dobrze?

     

    -“mówię, co myślę i mama wie, że zawsze szczerze, bo, po co kłamać?”

     

    -“myślisz, że mogli, byśmy to powtórzyć?”

     

    Na to czekałem, to był mój moment, w którym wiedziałem, że teraz ja skorzystam…

     

    -“myślę, że kiedykolwiek mama zechce, mogę się do czegoś przydać, oczywiście w pełnej dyskrecji”

     

    Nie czekała na nic, wyrzuciła na podłogę chusteczkę nawilżoną i od razu po same jaja wzięła mojego na pół sztywnego kutasa do buzi. Zaczęła ssać go jak odkurzacz, po całej jego długości, ręką ugniatając mosznę doprowadzała mnie do coraz większego wzwodu… Jej miękki język i ciepłe usta zaczęły krążyć po samym żołędziu, co postawiło mnie w stan najwyższej gotowości. Miała do tego dar, wiedziała jak dobrze robić loda. W tej chwili zapomnienia położyłem lewą rękę na głowie teściowej, a prawą rękę skierowałem pod bluzkę, by poczuć jej piersi, ich rozmiar i sterczące sutki… Miałem nadzieję, że nie urażę tym mojej “partnerki”, lecz odziwo ułatwiła mi sprawę, przysuwając się bliżej mnie, puszczając chwilowo obrabianego penisa uniosła bluzkę do góry pod szyję uwalniając swój biust… Widok przerósł moje najśmielsze oczekiwania, mogłem go dotykać i ugniatać, drażnić palcami twarde jak kamień sutki, które były dla mnie sygnałem, że nie tylko mnie ta cała sytuacja mega podnieca. Przesunąłem swoją rękę na plecy teściowej, schodząc niżej opuszkami palców czułem, jak na jej ciele pojawia się gęsia skórka. Próbowałem wsadzić rękę pod spodenki, by móc masować pośladki, lecz niestety były one zbyt ciasne. Poczułem jak jedna ręka teściowej odpina guzik spodenek i zsuwa zamek, po czym opadły na podłogę. Mogłem teraz bezproblemowo masować jej pośladki opięte w jedwabne figi koloru fioletowego. Wsunąłem rękę pod nie szukając drogi w dół, przejechałem delikatnie po jej kakaowym oczku, co wywołało nie lada zadowolenie i ciche jęknięcie… Poszedłem w dół, poczułem bijące ciepło z jej wnętrza, jej soki oblepione na dość bujnym zaroście, który najprawdopodobniej z racji tego, że nie miał być, dla kogo pielęgnowany, okalał jej strefy intymne… Wsunąłem pierwszy palec, który wszedł bez większego problemu powoli zaczynając palcować moja teściowa, dołożyłem drugi palec i przyspieszyłem ruchów. Rozstawiła szerzej nogi, by ułatwić mi dostęp do swojej dziurki i przerwała obciąganie, podnosząc ciało do góry, odchylając głowę do tyłu i zamkniętymi oczami oddając się moim pieszczotom. Czekała, aż dam jej upragniony orgazm… Dołożyłem trzeci palec i poczułem zaciskające się dłonie w pięści na kołdrze, był to znak, że jestem na dobrej drodze, żeby odpłynęła. Nie trwało to długo, jej ciało napinało się coraz bardziej, jej oddech zmienił się w jęki i ciężkie sapanie, bym po chwili poczuł zaciskającą się cipkę na moich palcach i głośne

     

    -“tak, tak, tak teraz”…

     

    Przyspieszyłem , by jeszcze bardziej spotęgować jej doznania…. Doszła….Zwolniłem, wyciągając palce i rozcierałem jej soki na pośladkach ze swojej dłoni, którą zalała podczas szczytowanie…Musiała mieć niezły orgazm, bo było tego naprawdę sporo. Teściowa stała jeszcze chwilę z zamkniętymi oczami, z uśmiechem na twarzy, uspokajając swój oddech… Spojrzała w moją stronę, otworzyła oczy mówiąc najprostsze DZIĘKUJĘ Jej ręce wróciły do masowania mojego przyjaciela, który dalej prężył się, czekając na dalszy rozwój sytuacji…

     

    -“dziękuję, to było coś niesamowitego, coś, czego dawno, a może i nigdy jeszcze nie przeżyłam… Czas się odwdzięczyć”

     

    Puściła mi “oczko” , po czym zabrała się, ze wzdojoną energią do obciągania, byłem w siódmym niebie… Po kilku chwilach Przerwała chwilowo, po raz kolejny kierując wzrok w moją stronę

     

    -“chciała bym Cię dosiąść?!”K

     

    Kiwnąłem, tylko głową na znak aprobaty, po czym zobaczyłem zwinne ruchy teściowej opuszczającej mokre majtki na podłogę… Odrzuciła kołdrę leżącą na skraju mojego łóżka, przełożyła nogę nad moim ciałem, klękając na lewym kolanie, a pozostając na stopie z prawej strony mojego ciała, wyprostowała się nade mną. Jej ciepła wręcz rozgrzana i mokra cipka, dotknęła mojego kutasa, przesunęła się kilkakrotnie po jego długości biorąc go sobie między wargi sromowe, jakby chcąc go nawilżyć, po czym podsuwając się wyżej do wysokości mojego pępka pochyliła się i składając mi namiętny pocałunek w usta, jednym zdecydowanym ruchem nabiła się na mnie wydając cichy jęk… Zaczęła powoli ujeżdżać mnie biodrami nie przerywając pocałunku, który był jednocześnie namiętny i dziki… Czułem ogromne podniecenie i wiedziałem, że nie potrwa to zbyt długo, myślę, że ona również zdawała sobie sprawę, że jestem u szczytu swoich możliwości… Wyprostowała się, pozwalając mi zobaczyć skaczące piersi, które po delikatnym uniesieniu na łokciach ssałem, lizałem i przygryzałem sutki… Przyspieszyła swoich ruchów, a ja wiedziałem, że zaraz wystrzelę, jakbym pierwszy raz kochał się z kobietą….

     

    -“zaraz dojdę, zaraz się spuszczę”

     

    -“ja też, jeszcze chwila, jeszcze moment…. taaaaaaak”

    W momencie, gdy zacząłem ładować w nią dawkę spermy, poczułem już drugi raz dzisiaj zaciskającą się cipkę mojej teściowej, lecz tym razem nie na palcach, a na moim penisie…. Jej kolejny orgazm, który przeżywała jeszcze głośniej, niż poprzedni… Położyła drugą nogę na kolanie i bez sił opadła na mój tors. Poczułem, ciepłą spermę, zmieszaną z jej sokami cieknącą po moich jajach gdzieś na prześcieradło…. Tak samo jak i ona, byłem wykończony, odruchowo chwyciłem za kołdrę i przykryłem nią nasze nagie ciała….

    Zasnęliśmy wtuleni w siebie, dochodziła godzina 20, a ja wiedziałem, że w tym momencie rozpoczęła się moja kolejna przygoda, przygoda, która ma swój dalszy ciąg…. Ale o tym innym razem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik
  • Wyciaganie ojca z nalogu cz.3

    Tak mijał dzień za dniem i tydzień za tygodniem. Jedyną znaczną zmianą w życiu Magdy był fakt otrzymania w prezencie telefonu komórkowego. Paweł od tej pory umawiał się z nią przez sms. Najczęściej była to nic nie znacząca treść “wymiennikownia” i Magda już wiedziała, że jej tato tam czeka. Najczęściej robili to na miejscu, ale czasami gdzieś wyjeżdżali. Czasem dostawała sms “piwnica”. Rzadko, ale jednak zdarzało się, że ktoś akurat tam schodził i im przerywał. Paweł doszedł do wniosku, że spośród tylu miejsc i konfiguracji w jakich brał Magdę w usta, chciałby w końcu najnudniej na świecie po prostu położyć się z nią na łóżku. Próbował niejednokrotnie nakłonić ją do zaostrzenia ich relacji i zwiększyć zakres o normalny seks albo chociaż 69, ale Magda nie była zainteresowana. Kiedyś jak usilnie nalegał powiedziała “nie zamierzam tracić dziewictwa ze swoim ojcem” po czym wróciła do lizania jego penisa. Paweł musiał przyznać, że robiła to nieziemsko i z wyrafinowaniem. Zastanowił się wtedy, czy przy mistrzowskim robieniu pały jak rasowa suczka – fakt posiadania dziewictwa ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie. Bo mentalnie nie ma albo i nie powinno mieć już żadnego znaczenia. Wolał jej jednak nie drażnić. Magda i tak nie była typem laski, która o wszystko się obraża i robi jakieś głupie miny i pokazuje swoje humory. Zamiast tego po prostu się wścieka, a potem mści. Dla Pawła było to istotne, bo nie musiał się martwić o manierowanie i podchodzenie z jej strony do tego jakby z nie wiadomo jak wielką łaską. Zastanawiał się, czy jej ta relacja się podoba tak samo jak jemu. Jednak to ważne, czy nie robią tego wbrew niej. Nie miał odwagi jej o to zapytać, a sama okazja na sprawdzenie tego przytrafiła po całkiem krótkim czasie. Zaczynała się druga połowa czerwca. Magda w szkole miała już totalny luz. Żona postanowiła wziąć urlop i wyjechać gdzieś na tydzień ze swoją siostrą, na co Paweł przystał ochoczo. W głowie miał już tysiące wizji i różnych pomysłów, które zamierzał zrealizować. Była też szansa na to, że i Magda nie będzie się ograniczać wyłącznie do loda. Magda za to wieść od ojca o wyjeździe matki przyjęła z lekkim niepokojem, ale i potężnym dreszczem emocji. Poczuła, jak robi jej się ciepło. Na pewno nie będzie nudno – pomyślała tylko. Była akurat w trakcie szaleństwa zakupowego ze swoimi koleżankami. Dostała bardzo poważne kieszonkowe za dobre wyniki w nauce, ale wiedziała, że znaczną część tej gaży zawdzięcza zajęciom pozalekcyjnym w aucie swojego taty. Jak każda normalna kobieta postanowiła przeznaczyć to na nowe ciuchy, letnie sukienki i buty. W jej przypadku przeważnie były to buty na wysokim obcasie, bo z racji niskiego wzrostu mogła dodać sobie te paręnaście centymetrów. Koleżanki też się obkupiły i jak to dziewczyny, zaczęły się umawiać co i od której będą pożyczać, ze względu na fakt, że były podobnej figury i wzrostu. Gdy nadszedł dzień wyjazdu matki, Paweł był akurat w pracy. Magda pomogła jej w przenoszeniu walizek i bagażu na stację kolejową, która była raptem kilometr od ich domu. Wracając do domu spodziewała się, że Paweł zerwie się dzisiaj wcześniej z pracy i wręcz rzuci się na nią jak tylko wejdzie do domu. Minęła godzina 17 i była mocno zdziwiona, że Pawła jeszcze nie ma. Przeważnie kończył o 15:00, rzadziej o 16:00, ale tak późno jak dzisiaj wcześniej oznaczało tyle, że już wrócił, ale odstawił auto pod wymiennikownię i poszedł pić. Nie przebierając z domowych ciuchów założyła swoje nowe gladiatorki, które akurat były pod ręką i poszła na dwór sprawdzić, czy samochód nie stoi pod wymiennikownią. Niestety go tam nie było. Poszła do baru, w którym swoim młodym wiekiem i niezaprzeczalnym seksapilem wzbudziła ogromne poruszenie i zainteresowanie wszystkich zgromadzonych, jednak swojego ojca tam nie znalazła. Jeszcze na odchodnym usłyszała całą masę pochwalnych pomróków i nieidentyfikowanych dźwięków, oraz mnóstwo komplementów od tych niewybrednych zaczynając po najbardziej wyrafinowanych i z klasą kończąc. Uznała to trochę za buractwo, ale i tak przyjęła to z satysfakcją. Zresztą przywyczaiła się już, że kiedy przechodzi przejściem dla pieszych, kierowcy warczą na nią silnikami, albo mijając ją na ulicy trąbią. Jak chodziła z koleżankami zdarzało się to wręcz nagminnie. Gdyby zrobiła się na bóstwo to pewnie poziom napalenia klienteli rozpieprzyłby tą spelunę. Uznała, że gdyby nie bała się co najmniej gwałtu zbiorowego to na pewno by tak zrobiła.

    Postanowiła zadzwonić do ojca, czego starała się unikać kiedy jest w pracy, ale ten nie odbierał. Zadzwoniła do matki i też niczego się nie dowiedziała. Po 25 minutach oddzwonił Paweł z informacją, że odzyskał utraconą funkcję w firmie i zauważył, że jego niegdysiejszy następca całkowicie zawalał obowiązki przez ostatni czas zręcznie to ukrywając, dlatego z racji ogromnego zamieszania wróci dzisiaj dużo później z pracy. Magda cieszyła się z sukcesu ojca, ale zaraz uprzytomniła sobie, że Paweł uczci awans w pracy i wolną chatę tak intensywnie ruchając ją w gardło, że się biedna udusi. Odczuwała lekki strach z nieukrywaną ekscytacją. Awans taty oznaczał dla niej lepszą kondycję finansową. Wiedziała, że ojcu w ostatnim czasie mocno podskoczyło poczucie własnej wartości i jest dużo bardziej pewny siebie, przejmuje inicjatywę i wykazuje się niesłychaną wręcz intuicją. Przez ostatni czas wykazywał się w pracy, przynajmniej tak wynikało z tego, co mówił matce, a czym ona dzieliła się z córką. Jego następcy nie szło zbyt dobrze, a prezes zauważył w Pawle zmianę, odpowiedzialne podejście do alkoholu i duży większy potencjał niż jeszcze kiedyś.

    Nie wiedziała kiedy Paweł wróci do domu, więc nie czekała na niego. Uznała, że pójdzie z koleżanką do kina, a mu zostawi karteczkę z wiadomością, nie pisząc sms. Wypad do kina był świetnym pomysłem, ale ganiała się w myślach za to, że nie czekała na powrót Pawła. Przez ostatnie miesiące podszkoliła się i potrafiła wziąć do buzi do samego końca. Jak miała lepszy dzień to pokusiła się jeszcze o wystawienie języka i przejechaniem po jądrach, mając penisa w gardle. Nie potrafiła wytrzymać w ten sposób długo, ale zjechanie ustami na sam dół do końca nie graniczyło już z niemożliwością i nie robiło na niej takiego wrażenia jak kiedyś. Strasznie się przy tym śliniła gęstą śliną, ale musiała się z tym pogodzić. Na szczęście nie przeżywała już całkowitego bezdechu i odruchów wymiotnych. Przełykanie tak gęstej śliny nie było niczym przyjemnym, ale lepiej było się tak poświęcić, niż narobić bałaganu. Paweł ulegał tym zabiegom jak bezbronny kotek i dawał się ujarzmić w dość szybkim czasie, więc kiedy Magdzie się spieszyło, załatwiała go tą metodą. Jednak warunek był taki, że robi to swoim tempem. Bywało tak, że Paweł się zapominał i przy zbliżającym się szczytowaniu chwytał ją za głowę nadając własne tempo, któremu ciężej było jej podołać, ale zawsze się starała. Uważała, że musi się starać i go zadowalać. Gdyby robiła to byle jak i od niechcenia, Paweł mógłby się zniechęcić i nie chciałby dalej tego kontynuować, wybierając piwko w miłym gronie. Dopóki dawała mu co chciał, to się trzymał. Ostatnim czasem jednak chciał coraz więcej. Gdyby pozwoliła mu się przelecieć, na pewno by to zrobił. Dla niej na razie to było zbyt wiele. Intrygował ją pomysł seksu waginalnego, a nawet analnego i chętnie by spróbowała, ale nie zamierzała tego robić pierwszy raz akurat z Pawłem. Wiedziała przecież, że nigdzie nie będzie zapisane z kim to robiła, ale dla zachowania normalności wolała najpierw zaliczyć kogokolwiek innego. Parę dni temu myślała o tym, żeby obsłużyć kogoś innego swoimi ustami, żeby sprawdzić, czy na innych mężczyzn zadziała równie dobrze jak na Pawła. Może po prostu czas najwyższy znaleźć jakiegoś chłopaka? Inne nastolatki przecież dają się wystukać swoim kolegom. Jej koledzy zupełnie nie byli interesujący. Banda pozerów, buraków i kompletnych idiotów. Ona wolała faceta co najmniej w wieku 28 lat, który już pracuje, jest mentalnie rozwinięty i nie jest prawiczkiem. A czy później odda się ojcu? Może w końcu tak. To napięcie między nimi nadal rośnie i w końcu będzie gdzieś musiało znaleźć ujście. Obawiała się tego, że Paweł ją weźmie w chwili, w której nie będzie mogła się bronić, albo będzie już tak napalona, że zgodzi się na wszystko. Wolała teraz tego uniknąć, dlatego nie pozwalała mu dotykać swojej cipki i wykluczała możliwość 69, co na pewno Pawłowi chodzi po głowie. Zaczynała obawiać się powrotu do domu. Kiedyś zabawiali się w niedzielę rano, zamiast pojechać do kościoła, a w poniedziałek wieczorem był niewyżyty, jakby kobiety miesiąc nie widział i na szczęście posuwał ją w buzię intensywnie, ale nie tak głęboko i brutalnie. Teraz przypominały jej się obrazki z filmów porno, które oglądała. Czarny facet z niewyobrażalnie długim i grubym penisem rżnął laskę w gardło wpychając go do końca, wył przy tym jak opętany. W żaden sposób nie było mowy o reżyserowaniu, bo zarys jego ogromnego kutasa było widać na jej szyi. Jak to było możliwe to już chyba absolutnie wszystko jest możliwe. A ta laska poza tym, że łzy leciały jej z oczu i wyglądała jak męczennica, łapała oddech, wypluwała ślinę i znów opuszczała głowę z krawędzi łóżka, gotowa do dalszego posuwania. Na szczęście Paweł nie został tak bezlitośnie wyposażony przez naturę, a jego penis, raczej mieścił się w normie. Ale i tak do gardła wchodziła jego najgrubsza część, czyli cała główka. Magdzie już niewiele brakowało, żeby całkowicie ją tam tolerować, więc może kiedyś wytrzyma jego najbardziej ekstremalny galop.

    – nie ma co, jak tylko otworzę drzwi do domu to ojciec mnie dopadnie – pomyślała Magda i zobaczyła, że na wielkim ekranie wyświetlają się napisy końcowe, światła się włączają, a ludzie wstają i idą w kierunku wyjścia. Z chwili oszołomienia wyciągnęła ją koleżanka komentując jedynie słowami “ale beznadziejny… szkoda tylko tej kasy”. Magda skinęła głową, nie potrafiła nawet jednej sceny z tego filmu opowiedzieć, bo zatopiona w swoich rozmyślaniach po prostu tępo patrzyła w ekran. Wracając do domu ustalały, jaką imprezę rozkręcą na koniec roku szkolnego, więc Magda miała czym zająć myśli. Dopiero gdy się rozdzieliły i każda poszła w swoją stronę, sprawdziła czy na telefonie nie ma nieodczytanych smsów lub nieodebranych połączeń. Ekran wskazywał jedynie, że zbliża się godzina 21. Gdy dotarła pod blok, sprawdziła, czy na parkingu nie stoi samochód jej ojca. Poszła w kierunku wymiennikowni i tam go zobaczyła. Czyli Paweł jest już w domu.

    Dotarła do drzwi mieszkania i rozpuściła włosy, poprawiła biustonosz i koszulkę, a także podciągnęła wyżej szorty, poprawiając szwy wokół ud. Delikatnie otworzyła drzwi i weszła do środka. W domu było ciemno, tylko z sypialni rodziców tliło się światło wieczorowe. Zdjęła swoje nowe gladiatorki i udała się w tamtym kierunku.

    Otworzyła drzwi i zobaczyła, że Paweł leży na łóżku i czyta książkę. Powiedziała tylko – przepraszam, idę wziąć szybki prysznic i zaraz pogadamy. – Paweł jedynie się uśmiechnął, Magda zamknęła drzwi i poszła do łazienki. W ogóle nie zachowywał się tak jak mogła tego oczekiwać. Wzięła szybki prysznic, wtarła w nogi krem nawilżający na noc, ubrała się w błękitne dżinsowe szorty i top, już bez stanika. Poszła do Pawła. Paweł odłożył książkę, a Magda usiadła na łóżku obok niego. Pogratulowała mu awansu. Paweł z kolei pochwalił się, że na wejściu dostał dwa tygodnie urlopu, żeby firma miała czas na nadrobienie zaległości jego poprzednika i żeby nie przejmował stanowiska z zawalonymi tematami.

    Magda przy okazji nie musiała już chodzić do szkoły, bo nauczyciele byli zajęci wypisywaniem świadectw, a lekcje przypominały godziny wychowawcze. Nikt nie sprawdzał obecności, bo nie było dzienników. Większość uczniów olało szkołę, a chodzili jeszcze tylko ci, którym rodzice kazali.

    – czyli mamy ponad tydzień wolności. Mama wróci dopiero w przyszłym tygodniu – stwierdziła Magda. Lekko zdziwiona była faktem, że Paweł jeszcze się za nią nie zabrał.

    – to co robimy? – zapytała ojca. – myślałam, że będziesz jakoś chciał to wykorzystać. – podsunęła Magda.

    – a Ty co dzisiaj robiłaś? – zapytał Paweł.

    – rano poszłam na duże zakupy, a teraz wróciłam z kina.

    – te buty przy drzwiach są Twoje? – Paweł zapytał o zestaw szpilek, które jeszcze po powrocie do domu przymierzała Magda.

    – tak – odpowiedziała. – Ale nie tylko je kupiłam.

    – te czarne są bardzo wysokie – powiedział Paweł – umiesz w takich chodzić?

    – pewnie – odpowiedziała Magda – pokażę Ci.

    Po chwili Paweł usłyszał jak Magda zakłada szpilki na korytarzu i charakterystyczny stukot tego typu butów po parkiecie. Na sam dźwięk kutas mało mu nie rozerwał bokserek, ale postanowił ukryć wzwód.

    – to tylko 11 cm – powiedziała Magda pokazując się w pełnej krasie – kupiłam je na zakończenie roku szkolnego.

    Wyglądała w nich kurewsko dobrze. Paweł wstał z łóżka i podszedł do niej. Miał na sobie jedynie bokserki i szlafrok. Magda poczuła zapach żelu pod prysznic.

    – pokaż mi co jeszcze kupiłaś

    Magda zaprowadziła go do swojego pokoju i otworzyła szafę. Zaczęła pokazywać różne sukienki, a Paweł wybrał małą czarną i poprosił, żeby przymierzyła. Magda chciała wyjść z pokoju, ale Paweł ją zatrzymał.

    – załóż ją tutaj.

    Rozsiadł się na jej łóżku gotowy oglądać przedstawienie.

    Magda lekko zmieszana uśmiechnęła się krzywo i zapytała:

    – to tak będziesz chciał uczcić swój sukces?

    – po prostu chcę zobaczyć, jak prezentujesz się w tych szpilkach i małej czarnej, bo mogę się założyć, że będziesz wyglądała świetnie.

    Magda rozpięła guzik szortów i rozsunęła krótki rozporek. Spodnie puściły i delikatnie popchnęła je palcami w dół, przez uda i mniej więcej na wysokości kolan opadły bezwiednie do samych kostek. Magda podniosła jedną nogę, potem drugą uwalniając się od spodenek. Stała w samych figach i topie bez stanika, na gigantycznych czarnych szpilkach. Miała jeszcze wyższe w kolorze niebieskim, których słupek miał 12,5 cm wysokości. Całkiem niedawno kupiła je do chabrowej sukienki, w której wybrała się na wesele. Dała radę tańczyć w tych szpilkach przez cały wieczór i dopiero na sam koniec zaczynały dawać się jej nogom we znaki.

    Mam mu teraz zatańczyć? Pomyślała Magda. Widziała, że Paweł czeka na to, aż zdejmie top i będzie mógł zobaczyć jej cycki w pełnej okazałości.

    – mogłeś się umówić ze mną na strip pokera – zażartowała Magda i ściągnęła top.

    Paweł był pod takim wrażeniem, że natychmiast wstał i podszedł do niej. Magda nadal lekko zmieszana patrzyła mu w oczy przez cały czas jak zmierzał w jej kierunku. Mimo, że miała na nogach wysokie szpilki, nie mogła się równać z jego wzrostem, więc gdy stanął przy niej, musiała źrenice skierować w górę.

    Objął ją w pasie i powiedział:

    – wziąłbym cię teraz po hiszpańsku, jeśli tylko tego chcesz.

    Magda czuła, że nad nią górował. Że jest przy nim całkowicie bezbronna, więc koniec końców i tak podporządkuje się jego woli. Mimo wszystko postanowiła skorzystać z tej furtki, jaką jej zostawił.

    – a jeśli nie chcę? – zapytała prowokacyjnie.

    – jeśli nie chcesz, to nic nie musisz. Do niczego Cię nie chcę zmuszać. Przez najbliższy czas będziemy sami w komfortowych warunkach i możemy robić to co chcemy.

    – chcę tego – odpowiedziała Magda po krótkiej ciszy.

    – no to czekam w sypialni – powiedział Paweł i odszedł. Magda czuła jak płoną jej policzki i uznała, że musi się czegoś napić. Obstukała szpilkami całe mieszkanie, napiła się tego co akurat znalazła w lodówce. Wzięła ze sobą małą czarną, w której chciał zobaczyć ją Paweł, a także niebieską mini spódniczkę. Zawiesiła je na wieszaku i poszła z tym do sypialni.

    – mam ją założyć teraz, czy potem? – zapytała Pawła.

    – może później – odpowiedział.

    Magda od razu rozjaśniła sytuację:

    – nie pozwalam na żadne dobieranie się do moich majtek. Tego akurat nie chcę jeszcze robić.

    Paweł wychwycił słowo klucz “jeszcze” i uznał to za dobrą kartę. Podejrzewał, że dobierze się do nich i to już na dniach.

    Siedział na skraju łóżka, nachylił się w kierunku Magdy i wyciągniętymi rękami chwycił ją za tyłek i przyciągnął do siebie.

    – a ta niebieska spódniczka to po co? – zapytał.

    – nie chciałam świecić gołym tyłkiem, żeby Cię nie kusić. – odpowiedziała Magda.

    – w tej spódniczce chciałaś mnie “nie kusić”? – zapytał Paweł i rzucił ją na łóżko

    Zrzucił z siebie szlafrok i dosiadł Magdę na linii brzucha. Dotknął jej ciepłych i miękkich piersi, a mokry i śliski od preejakulatu penis przejechał wzdłuż między nimi. Magda chwyciła piersi w dłonie i zbiła je ze sobą. Paweł wziął się do roboty miarowo ją posuwając. Jej piersi były superprzyjemne i cieplutkie, a na dodatek bardzo miękkie. Nie chciał ich zbytnio uświnić, bo miał jeszcze inne plany na dzisiaj względem nich. Magdzie zaczęło się to podobać. W końcu Paweł poczuł, że zbliża się do końca.

    – zaraz dojdę – powiedział

    – gdzie chcesz skończyć? – zapytała Magda.

    Sam rozumiał, że dzisiaj może skończyć gdzie tylko chce. Na piersi, na twarz, na tyłek, uda, szpilki, gdzie tylko sobie wymarzy.

    – otwórz buzię – powiedział Paweł i uklęknął na łóżku przy twarzy Magdy. Magda otworzyła usta, a Paweł przejeżdżając dłonią po penisie raz po raz wycelował końcówkę do otwartej buzi Magdy i wytrysnął obficie.

    Zadyszał się, ale zaraz podniósł i poszedł do łazienki umyć chuja. Magda uznała, że musi czymś przepić i zmyć resztki lepkiej pozostałości między piersiami. Poszła do kuchni, a gdy tylko Paweł wyszedł, skorzystała z łazienki. Gdy z niej wyszła, wciąż w swoich nowych szpilkach, podeszła do łóżka Pawła i zauważyła, że jego męskość ponownie się podnosi. Już nie pytała o nic, tylko wzięła do buzi jak to miała w zwyczaju.

    Paweł chwycił ją za głowę nadając własne tempo, któremu nie nadążała Magda. Po którymś pchnięciu zaszkliły jej się oczy. Była w takiej pozycji, że swoim podbrudkiem dotykała podbrzusza Pawła, a jej nos wbijał się w jego jądra. Dławiła się i kaszlała, zalewając się łzami.

    – tego też chcesz? – zapytał Paweł, wracając do poprzedniej rozmowy.

    – tak – powiedziała Magda łapiąc oddech zadyszana – podoba mi się to – dopełniła.

    Paweł znów miarowo posuwał ją w gardło w akompaniamencie odgłosów chrząkania, charczenia, dławienia się i czegoś, co mógł porównać najbardziej do kwaczenia kaczek.

    W końcu przytrzymał ją dłużej wbijając się w nią na maksa. Na początku było wszystko ok, ale z czasem poczuł skurcz gardła na swoim kutasie, z chwili na chwilę z coraz większą częstotliwością. Magda próbowała się odepchnąć ręką, ale jego morderczy uścisk nie wypuścił jej głowy. Zalała się łzami nie mogąc złapać oddechu. Dopchnął jeszcze mocniej i w końcu zwolnił uścisk. Magda wypuściła jego penisa zanosząc się kaszlem. Czegoś takiego spodziewała się właśnie wracając do domu, chociaż wtedy myślała, że po wejściu do domu Paweł ją napadnie i wykorzysta zanim ona w ogóle zdąży włączyć światło.

    – chcesz mnie zabić – powiedziała do Pawła uspokajając oddech.

    – niee, co najwyżej wykończyć – odpowiedział ojciec

    Magda starała się uśmiechnąć, ale jej to nie wyszło. Dochodziła do siebie, a Paweł umilał sobie czas patrząc na jej twarz. Jeszcze przed momentem delikatny makijaż pięknie dopełniał jej rysy, a teraz miała twarz pełną zacieków po łzach spłukujących tusz do rzęs. Zaraz znów powoli wzięła penis do buzi, a Paweł ponownie nadawał temu rytm, ale już nie tak ostro i brutalnie. W końcu w pełni usatysfakcjonowany, wystrzelił kolejną salwę. Magda trzymając penisa w ustach zauważyła, że jego jaja wcześniej przypominał mały okrągły worek, a teraz były sflaczałe i widać było na nich zarysy dwóch jąder. Gdy wyciągnęła go z buzi, opadł na uda niczym poległy bohater. Połknęła wszystko i poszła do łazienki doprowadzić się do porządku. Gdy zobaczyła się w lustrze, od razu zauważyła, że powinna po prysznicu zadbać o demakijaż twarzy, bo akurat tę część ciała razem z włosami pominęła. Nie chciała ich suszyć i układać.

    – wyglądam jak dziwka – stwierdziła cicho.

    Chusteczką do demakijażu próbowała doprowadzić do porządku zrujnowaną twarz. Wodoodporny tusz do rzęs przegrał walkę ze słonymi łzami, więc doprowadzenie powiek do naturalnego koloru zajął jej najwięcej czasu.

    Gdy w końcu wyszła z łazienki, zauważyła, ze Pawła nie ma w sypialni, ale z salonu słychać było dźwięk telewizora. Zrzuciła swoje szpilki przy drzwiach do mieszkania, a na tyłek wciągnęła swoją niebieską spódniczkę. Odniosła małą czarną do szafy, a nagi biust zakryła białym t-shirtem. Poszła spędzić resztę wieczoru z ojcem. Paweł nawet nie założył bokserek. Siedział na kanapie z wyprostowanymi nogami, a w rozchełstanym szlafroku widać było poległego kutasa. Magda skwitowała to prostym – chyba się spisałam – z uśmiechem na twarzy.

    Paweł odwazejmnił uśmiech i dodał

    – ooooojjj taaaak. Na medal – odpowiedział i poszedł do łazienki wcześniej zajmowaną przez Magdę. Umył już sflaczałego kutasa z pozostałości śliny, niedolizanej spermy i innych wydzielin Magdy.

    Po wyjściu z łazienki poszedł do kuchni, wrzucił mnóstwo lodu do szklanek i zalał sokiem pomarańczowym.

    Jedną ze szklanek wręczył Magdzie, za co była mu bardzo wdzięczna. Oglądali jakiś amerykański serial o rozbitkach na wyspie. Wtedy ni stąd ni zowąd penis Pawła dał o sobie znać. Już nie leżał całkiem sflaczały, tylko powoli doszedł do normalnych rozmiarów i impuls za impulsem bardzo powoli twardniał i zaczynał się lekko podnosić, by potem znowu upaść. Postanowił pozaczepiać Magdę.

    – powoli wraca do siebie – i odrzucił fragment szlafroku zasłaniający penis na bok.

    Magda popatrzyła na niego, ale potem spojrzała w dół i już zrozumiała.

    – oooo dzień dobry – zażartowała z uśmiechem.

    – nie sposób cię dobić – dodała.

    Zaczęła się tłumaczyć, że dzisiaj już nie da rady, że jest przeorana, źle się czuje i jest wykończona poprzednimi ekscesami. Że jeszcze raz poczuje go w gardle to się zrzyga. Dodała jeszcze, że chyba, że swoim tempem i bez dociskania. Paweł się zgodził, a Magda ponownie wzięła się do roboty. Pawła najpierw zaczęły drażnić poczynania Magdy, ale zaraz się do nich przyzwyczaił. Sam był wykończony i nie sądził, że jej starania przyniosą jeszcze jakiś rezultat, więc w spokoju skupił się na oglądaniu telewizji. A więc tak wygląda raj – pomyślał Paweł. Jest umyty, czyściutki i pachnący. Wywalił się wygodnie na narożnikowej kanapie, ogląda telewizję, popija zimny sok pomarańczowy z lodem, a urocza nastolatka obciąga mu kolejny raz. Od czasu do czasu gładził ją po włosach, udach i tyłku, sprzedając raz po raz delikatne klapsy.

    Zauważył, że nie ma na stopach swoich zajebistych czarnych szpilek, które cholernie go kręciły. Uznał, ze chyba stał się fetyszystą szpilek. Ale przy Magdzie miał szczęście. Ona ma ich sporo i bardzo je lubi. Minie jeszcze wiele dni, zanim we wszystkich zdoła ją przelecieć.

    – załóż jeszcze raz swoje szpilki. – wydał polecenie Magdzie, na co ona posłusznie wstała i poszła na korytarz. Znów usłyszał charakterystyczny stukot obcasów na parkiecie i był wniebowzięty. Magda klęknęła na kanapie i wróciła do poprzedniej czynności, tym razem z seksownymi czarnymi szpilkami na nogach. Paweł patrzył na nie i powiedział Magdzie, że chciałby, żeby za każdym razem zakładała inne, bo wszystkie chciałby kiedyś zobaczyć. Magda odpowiedziała jedynie “mhm” ciągle mając kutasa w ustach. Po jakimś czasie była już totalnie przepracowana, ale Paweł poczuł, że jednak działania Magdy przyniosą jakiś efekt. Penis od dawna był w pełnym wzwodzie, ale poczuł mrowienie i delikatne pulsowanie na całej długości kutasa. Na pewno pozbywał się resztek bardzo gęstego już preejakulatu, który posłusznie znika w ustach Magdy, a który ona regularnie przełyka.

    W końcu sam zaskoczony doszedł w jej ustach już trzeci raz. Ta salwa nie była już tak obfita jak dwie poprzednie.

    Magda opadła zmęczona na kanapę.

    – wykończyłeś mnie dzisiaj – uśmiechnęła się nonszalancko, ale Paweł był przekonany, że gdyby sam dał radę, to i Magda by się skusiła na kolejny raz. Lubiła to robić i było to widać.

    – Ta dziewczyna ma nieograniczony temperament – pomyślał Paweł i poszedł do łazienki oczyścić się już kolejny raz. Magda dopiła resztkę soku i wrzuciła nierozpuszczone jeszcze kostki lodu do swej wymęczonej buzi.

    Jutro kolejny dzień, a od rana będzie w domu razem z ojcem, który przecież dostał przymusowy płatny urlop, niepotrącany z ustawowych, przysługujących pracownikowi.

    Będą się pewnie zabawiali od samego rana, gdy tylko znów nabiorą sił.

    Umyła zęby i wybierała się już spać. Nie jadła już kolacji. Poszła jeszcze do salonu pożegnać się z ojcem.

    – teraz aż bolą mnie jajka – zażartował Paweł – wyssałaś mnie do ostatniej kropelki.

    Serio czuł już ból i nieprzyjemne mrowienie. Dwukrotność przy Magdzie nie jest problemem, ale na więcej razy jestem już chyba za stary – pomyślał. Może i dawałby radę po kilkudniowej przerwie, ale nie przy regularnie opróżnianym zbiorniku.

    Magda przyjęła komplement i też zażartowała

    – to dobrze, bo jeszcze trochę i musiałbyś mnie wieźć do szpitala na płukanie żołądka.

    Paweł zaśmiał się serdecznie.

    – dobrej nocy – powiedziała z uśmiechem i poszła do swojego pokoju.

    – dobranoc – odpowiedział córce.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Tesciowa 60+ cz. IV

    Minęło kilka kolejnych tygodni, od ostatnich wydarzeń, związanych z moja “bliższą” znajomością z teściową. W końcu udało mi się, po 6 tygodniach podnieść z łóżka, zdjęto mi gips, który ograniczał moje ruchy, a ja rozpocząłem, długą i żmudną rehabilitację…w tygodniu nie było z tym najmniejszych problemów, przychodziła znajoma rehabilitantka, która na nowo pomagała mi stawiać pierwsze kroki. Gorzej sprawa miała się w weekend, gdyż przy codziennych obowiązkach żony w pracy, sprawy domowe schodziły na dalszy plan i kumulowały się na piątkowo-niedzielne obowiązki, gdzie zamiast odpoczywać, moja żona musiała zasuwać na odkurzaczu, przy pralce i suszarce, a w między czasie zawożąc młodą na dodatkowe zajęcia i gotować dla naszej trójki, nie mówiąc już o jakiejkolwiek pomocy dla mnie przy rehabilitacji-wiem, to trochę samolubne, ale tak naprawdę moje ruchy pozostawały bardzo mocno ograniczone i nie pozwalały mi jeszcze na czynny udział w codziennym, nazwijmy to życiu domowego ogniska. Podsunąłem żonie pomysł, który zaświtał mi w głowie, a mianowicie o tymczasowej przeprowadzce jej mamy do nas, by mogła pomóc jej w codziennych obowiązkach

     

      -“zapytaj, co Ci szkodzi, przecież i tak kiedyś tu zamieszka, więc chwilowo może spróbować, a jeszcze Ci pomoże”

     

    Dziedziczyliśmy mieszkanie po teściowej, które zostało nam przepisane, z zaznaczeniem, że będzie tam mieszkać, aż do momentu, gdzie będzie samodzielna, a później zamieszka u nas, na tak zwane ” stare lata”. Trochę niechętnie żona przystała na mój pomysł, ale już po kilku dniach, teściowa zawitała u progu naszych drzwi z walizką. Akurat ja otworzyłem jej drzwi o kulach, gdzie już u progu zrobiła na mnie, zresztą nie pierwszy raz piorunujące wrażenie… Od razu było widać, że mocno się zmieniła, ubyło kilka kilogramów, włos nienagannie ułożony, ubrana w czarne legginsy, które podkreślały jej seksowny tyłek, bluzka z trochę większym dekoltem niż zwykle, biust jakby wyżej uniesiony, za co najprawdopodobniej odpowiadał biustonosz z push-up… Stałem podparty o kule, gdy wchodziła i zdejmowała swoje buty, jakby celowo obracając się tyłem w moją stronę pochyliła się do walizki wyciągając z niej kapcie, wypinając się w moją stronę, spojrzała zalotnie przez ramię, z tym swoim szelmowskim uśmiechem i puściła mi oczko… Założywszy kapcie na stopy wyprostowała się i cmokając w policzek, głośno tak, by moja żona słyszała powiedziała “witaj zięciu”. Czułem, że w ten sposób rozpoczęła jakąś grę z jej strony, a ja będę jednym, jak nie jedynym graczem w tej zabawie. I nie myliłem się, bo poczułem delikatne muśnięcie jej ręki po moim kroczu, po czym chwyciła walizkę i ciągnąc ją z wiatrołapu, jak nigdy nic zaczęła się witać z wnuczką oraz swoją córką, a moja żoną. Weekend minął na spokojnie, dziewczyny ogarnęły dom, nadrobiły zaległości i w niedzielny wieczór pozwoliliśmy sobie wygodnie usiąść przy drinku na narożniku. Ja obok żony po jednej stronie, a teściowa z drinkiem w ręku po drugiej stronie. Zakładając nogę na nogę spojrzała ukradkiem na mnie czy zaglądam, oczywiście, że próbowałem dojrzeć cokolwiek między jej nogami, zwłaszcza, iż jej spódniczka, którą miała na sobie podsunęła się dość wysoko, gdy teściowa zapadała się głębiej w narożnik. Po skończonym drinku żona zaproponowała jeszcze jednego, a że ja ledwie chodziłem o kulach, a mamusia jest w gościach, więc sama musiała wstać i nalać zawartość szklanek…w chwilę później napotkałem spojrzenie teściowej, która ściągnęła nogę i rozszerzając delikatnie uda pozwoliła mi przez moment delektować się widokiem jej białych jedwabnych majtek… Widząc wracającą córkę, założyła nogę z powrotem z lekkim uśmiechem… Czułem, że w moich bokserkach robi się ciasno, lecz nie mogłem tego okazać przy żonie, która siedziała obok… Szybko uspokoiłem myśli i wróciłem do rozmowy o wszystkim i o niczym, w między czasie teściowa poszła skorzystać z toalety, a ja zostałem z małżonką wpatrując się we włączony telewizor… Po powrocie teściowej poczułem jej spojrzenie, lecz nie reagowałem, udawałem zainteresowanie programem w TV… Kolejny drink spowodował większy luz i luźniejsze rozmowy, małżonka stwierdziła, że musi przygotować się na jutrzejszy dzień i opuściła salon pozostawiając NAS samych… Jeszcze dobrze nie wyszła za próg salonu, a ja wiedziałem, że coś się wydarzy i nie myliłem się… Po raz kolejny noga teściowej wróciła na panele, a ja skupiłem swój wzrok dokładnie pomiędzy jej nogami… Będąc w toalecie musiała ściągnąć majtki, gdyż moim oczom ukazała się pięknie wygolona i wystrzyżona cipka…. Cienki, delikatny czarny pasek włosów, nad mokrymi wargami sromowymi i guziczkiem teściowej, robił ogromne wrażenie. Musiała włożyć dużo pracy i wysiłku w tak precyzyjną “fryzurę”.

     

    -“widzę, że nie tylko na głowie mama zmieniła fryzurę” -skomentowałem delikatnie ściszając głos, by przypadkiem nikt tego nie usłyszał, dodając uśmiech

     

    -“postanowiłam iść trochę bardziej z duchem czasu”

     

    odpowiedziała oddając szczery uśmiech Nasze krótkie wymiany zdań, przerwała moja młoda prosząc babcię o pomoc w dokończeniu lekcji. Postanowiłem tego wieczoru nie podejmować, żadnych, ale to żadnych gierek z teściową, by nie sprowokować niebezpiecznej sytuacji.

     

    Kolejne dni mijały, aż po czwartkowym obiedzie, żona wraz z córką pojechały na dodatkowe zajęcia z angielskiego, na które uczęszczały razem, wcześniej informując, że zaraz po jadą na galerię na babskie zakupy. Chciały zabrać również teściową, ale ta szybko wykręciła się, brakiem chęci czekania godziny w samochodzie zanim skończą zajęcia, więc zebrały się i czym prędzej udały do auta na podjeździe. Zostałem w salonie przed telewizorem, gdy teściowa żegnała je w drzwiach życząc przyjemności. Odjeżdżające auto oraz dźwięk przekręcanego zamka w drzwiach był sygnałem, że zostaliśmy znowu sami. Teściowa przekręciła się po kuchni, otworzyła lodówkę i krzycząc zza drzwi lodówki zapytała

     

      -“zięciu, napijemy się drinka? “

     

    -“czemu nie, w sumie powoli idzie wieczór, można się jakoś zrelaksować”

     

    Zobaczyłem wychylającą się twarz z uśmiechem, puszczającą mi oczko… Teściowa przyniosła po szklance, już po pierwszym łyku wiedziałem, że proporcje whysky do coli, są dość mocno nie proporcjonalne, co nie omieszkałem jej powiedzieć, delikatnie się zgrywając…

     

    -“jeśli mama próbuje mnie upić i uwieść, to wystarczy poprosić” Nie zareagowała na tą słowną zaczepkę z mojej strony

     

      -“wiesz dużo myślałam, o tym co się wydarzyło wcześniej między nami, jaką sprawiłeś mi przyjemność, że pokazałeś mi, że seks po 60 może być równie ciekawy…. Zastanawiałam się, tylko jeszcze nad jedną rzeczą, wtedy gdy szukałeś mojej cipki wkładając rękę w moje majtki…”

     

    Wiedziałem już do czego dąży, pamiętam jak pomasowałem jej kakaowe oczko… Jak westchnęła… Lecz nie odzywałem się, słuchałem jej dalej z zainteresowaniem i zaciekawieniem, jak potoczy się kilka kolejnych godzin, które mieliśmy dla siebie…

     

    -“ciekawa jestem, jak to jest… No wiesz… Analnie, jeszcze nigdy tego nie robiłam…a mówiłeś, że możesz się do czegoś przydać, a przede chwilą, że wystarczy poprosić… Więc proszę”- po czym uniosła twarz i spojrzała mi głęboko w oczy

     

      -“ale nie tutaj, chodźmy do naszej sypialni, będzie bardziej komfortowo i jest tam wszystko czego nam potrzeba”

     

    Odstawiłem szklankę po wcześniejszym opróżnieniu jej na raz, chwyciłem za kulę i udałem się w kierunku pokoju, w którym stało nasze małżeńskie łoże wymiarów 2×2 zaścielone narzutą. Teściowa idąc za mną, poinformowała, że skorzysta z szybkiej toalety i zaraz do mnie dołączy… Postawiłem kule w rogu pokoju, ściągnąłem koszulkę i w samych spodenkach oraz bokserkach ułożyłem się na środku łóżka czekając na przyjemności, które miały mnie zaraz spotkać. Czekałem na przyjście teściowej, zastanawiając się jak to wszystko rozegrać, jak to zacząć, by być delikatnym, a zarazem stanowczym kochankiem, który będzie pierwszym nauczycielem doświadczonej i dojrzałej kobiety w sprawach analnych… Moje rozmyślania przerwały otwierające się drzwi od sypialni. Widok wchodzącej teściowej można powiedzieć, że zmiótł mnie z nóg… Przez chwilowy pobyt w łazience, zrzuciła z siebie t-shirt oraz spódniczkę, którą miała na sobie zamieniając je na seksowny biustonosz podtrzymujący biust, ale odsłaniający całe piersi, seksowny pas i pończochy oraz coś co zastępowało majtki, a dawało dostęp do pełnej i nieskrępowanej penetracji obu jej dziurek… Wszystko w kolorze czerni, która z połączeniem jej intensywnie czerwonych paznokci wprawiły mnie w niemałe osłupienie… Leżałem jak zamurowany, nie mogąc wydusić z siebie słowa. Czułem jak mój kutas zaczyna przybierać swoje maksymalne rozmiary… Wyglądała naprawdę jak milion dolarów. Krocząc wolnym tempem w stronę łóżka z uśmiechem na twarzy, wiedziała, że dostanie dzisiaj to czego chce. W kompletnej ciszy, wsunęła się na łóżko, by powoli przesuwając się wzdłuż mego ciała złożyć namiętny pocałunek. Jej ręce krążyły po moim ciele, raz masując przez spodenki mojego penisa, by za chwilę drapać mnie po klatce piersiowej przyszczypując moje sutki… Chciałem przejąć nad nią inicjatywę, ale miała inny plan. Przytrzymała mnie mocniej, gdy próbowałem się podnieść, dając mi znak, że na razie to ona bawi się moim ciałem, a na mnie przyjdzie jeszcze czas. Odrywając się od moich ust, pocałunkiem schodziła coraz niżej, całując mnie po szyi, końcówkami paznokci muskała moje ciało… Schodząc jeszcze niżej, zatrzymała się przy sutkach, końcówką języka drażniła je i lizała by sprawić jeszcze większą przyjemność, mocniej przygryzała do granicy bólu i rozkoszy wiedząc kiedy odpuścić. Jedna z rąk powędrowała pod gumkę od spodni i moich bokserek, poczułem jej ciepło, gdy powoli zsuwała i naciągała skórkę z mojego żołędzia. Robiła to nad wyraz subtelnie dając mi wzwód, którego do tej pory nie osiągnąłem. Jej dalsze pocałunki w dół i druga ręka zsuwająca jednocześnie moją bieliznę wraz ze spodenkami doprowadziły do uwolnienia mojego przyjaciela. Poczułem jej ciepłe usta, okalające mojego kutasa, tak jak i wcześniej, tak i teraz robiła to perfekcyjnie nie zapominając o mosznie, z jednym wyjątkiem, który dodał jeszcze większej pikanterii. Dziś przez cały czas starała się, patrzeć mi prosto w oczy. Nie spieszyła się, wprowadzała mnie małymi krokami na szczyt, szczyt uniesienia, jakim jest orgazm. Przymknąłem delikatnie oczy, by oddać się w 100% temu, co lada moment się wydarzy… Nie ostrzegałem, nie mówiłem nic, czułem jak fala podniecenia przechodzi przez moje ciało, jak osiągam orgazm i wyrzucam z siebie sporą dawkę nasienia wprost w ciepłe usta mojej teściowej.

    Długo dochodziłem do siebie, czując cały czas na opadającym penisie język oraz usta spijające resztki mojej spermy. Otworzyłem oczy i poczułem wciągającą się teściową na moje ciało. Dostałem namiętnego buziaka z resztkami swojej spermy wymieszaną wraz z śliną teściowej. Myślę, że normalnie wprawiło, by mnie to w obrzydzenie, lecz z tą kobietą było jakoś inaczej… Wszystko było tak, jakbym na nowo uczył się seksu, odkrywał inne jej strony. Przyszedł czas, bym teraz ja zajął się jej ciałem. Przewróciłem ją na plecy i teraz tak samo jak ona, przed kilkoma minutami drażniła moje ciało, tak i ja składałem namiętne pocałunki na jej ciele, dłuższą chwilę spędziłem na całowaniu i drażnieniu jej piersi, bawiłem się jej sutkami obserwując jak czerpie z tego przyjemność, zaciskając co róż ręce na moich plecach, by za chwilę łapać się poduszki… Zszedłem jeszcze niżej i rozpocząłem grę, by przygotować ją na to, o co prosiła. Jej cipka była cała mokra i pachnąca, powoli zlizywałem wypływające z niej soki, na zmianę ssąc jej guziczek i wkładając język do jej cipki… Wprowadziłem delikatnie palec wskazujący do środka rozpoczynając powolną palcówkę, natomiast kciukiem starałem się rozcierać jak najwięcej jej soczków po drugiej dziurce, która z umiarem, ale też stanowczo próbowałem doprowadzić do rozluźnienia mięśni, bym mógł wsunąć w nią kciuka. Po kilku chwilach udało się, mięśnie ustąpiły, a ja zaczynałem coraz śmielej sobie pozwalać. Dołożyłem drugi palec do cipki, by doprowadzić teściowa do orgazmu. Jej jęki były na tyle głośne, że miałem obawy, iż ktoś nas usłyszy… Dołożyłem ponownie język liżąc łechtaczkę wprowadzając ją w stan uniesienia… Jej orgazm trwał dość długo, jej ciałem wstrząsnęła fala skurczów, a ja ani na moment nie Zwolniłem tempa, po pierwszym orgazmie przyszedł kolejny, który pozbawił ją totalnie sił. Widziałem, że patrzy na mnie przez mgłę w oczach uśmiechając się pod nosem, ciężko łapiąc oddech… Pozwoliłem jej dojść do siebie, wysuwając palce z mokrej cipki… Zamieniłem je z kciukiem który cały czas trzymałem w jej tyłku, weszły bezproblemowo. Mając naturalny nawilżacz w postaci wyciekających soków z jej cipki, postanowiłem nawilżyć się również wkładając gotowego od dłuższego czasu przyjaciela w jej cipkę, by po kilku delikatnych ruchach przyłożyć go do wejścia jej odbytu, który jeszcze nie zdążył się całkowicie skurczyć… Przyłożyłem główkę napierając bardzo powoli, spojrzałem na teściową, leżała z uśmiechem podciągając wyżej kolana i ułatwiając mi dostęp, oczekiwała tego o co mnie prosiła…. Powoli, centymetr po centymetrze wchodziłem w jej dziewiczą dupę, by po chwili wysunąć się i spróbować ponownie wejść jeszcze głębiej… Gdy doszedłem do samego końca, będąc w niej po same jaja, delikatnie przyspieszyłem swe ruchy, by nie sprawić jej bólu… Przez ten cały czas patrzyła mi w oczy, z przyśpieszonym oddechem całując mnie w usta… Przyciągnęła mnie mocno do siebie, opierając czoło o moje czoło, rękoma naciągając jeszcze wyżej kolana, a ja zacząłem jej ostre ujeżdżanie… Krzyczała z rozkoszy, a ja wiedziałem, że daje jej to czego oczekiwała… Poczułem kolejny zbliżający się orgazm i przyśpieszyłem jeszcze bardziej. Teściowa krzyczała przeżywając swój pierwszy orgazm analny, a ja chwilę po niej spuściłem się w jej wnętrzu pomału opadając z sił…w sypialni unosił się zapach jej soczków, mojej spermy i naszego potu… Jeszcze chwilę trwaliśmy tak w bezruchu uspokajając oddech w namiętnym pocałunku… Czułem jak wyślizguje się z niej moim wiotczejącym penisem…. Jeszcze kilka pocałunków i zaczęliśmy ogarniać siebie oraz łóżko, by nie było śladu po ostrej jeździe, która wspólnie przeżyliśmy kilka minut temu. Skorzystałem z łazienki przy sypialni, teściowa z tej przeznaczonej dla gości i oboje, już normalnie ubrani wróciliśmy na kanapę… Sącząc kolejnego drinka przygotowanego przez mamę mojej żony, wpatrywaliśmy się to raz w telewizor, to na siebie wspominając i opowiadając swoje odczucia i wrażenie, czekając na powrót niczego nie podejrzewających dziewczyn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik
  • Kasia, “opiekun” bankowy

    Znacie to uczucie, gdy zobaczycie kogoś pierwszy raz i od razu wpada Wam w oko? Gdy spojrzy na Was szczerym uśmiechem, wyciągnie dłoń na przywitanie a Wam robi się ciepło?! Do tego jest bardzo atrakcyjną osobą, na którą wszyscy się ślinią?!

    Opowiem wam historię, jaka przydarzyła mi się pewnego wiosennego dnia. Od pewnego czasu prowadzę własną, dobrze prosperującą, kilku osobową firmę, zatrudniającą same kobiety. Branża kosmetyczna, więc i panowie nie mieli by tu zbyt wielkiego pola do popisu. Wiem, to trochę feministyczne podejście, ale sama jestem kobietą, lubię otaczać się kobietami i moje upodobania erotyczne, są kierowane w stronę płci pięknej. Krótko mówiąc jestem lesbijką. W chwili obecnej, niestety albo i stety jestem samotna, bez stałego związku, lecz zdarzają się przypadkowe, nazwijmy to “okazje”.

    Pewnego dnia otrzymałam telefon z banku, z prośbą o spotkanie. Dzwoniła kobieta, Kasia- przedstawiając się jako mój nowy “opiekun” w banku. Z racji, że prowadzę biznes posiadając konta firmowe, dostaje się z przydziału osobę odpowiedzialną za kontakt z klientem. Umówiłam się na dogodny, dla nas obu termin. Czułam, że może to być bardzo interesujące spotkanie, gdyż już w jej głosie czułam delikatność, młodzieńczość i radość z płynącej rozmowy. Postanowiłam, iż zrobię na niej większe wrażenie, by wiedziała i ewentualnie czuła moje zainteresowanie chęcią jej poznania. Ubrałam w ten dzień wysokie czarne szpilki, dla jeszcze większego podkreślenia moich długich nóg, a że jestem kobietą o wzroście 180cm, smukłej budowy ciała, z wąska talią oraz naturalnym biustem w rozmiarze 75D, o blond włosach, dołożyłam czarną spódnicę do kolan z wysokim stanem oraz białą koszulę, w której celowo nie dopięłam wszystkich guzików, by jeszcze bardziej prowokować wzrok patrzących się facetów, zaglądających mi w cycki. Oczywiście na deser dorzuciłam, biały koronkowy stanik, który w komplecie z figami tworzyły idealną jedność.

    Byłyśmy umówione w samo południe. Dotarłam 15 minut przed wyznaczonym terminem, zostałam zaproszona do pokoju spotkań i popijając wodę czekałam na mojego nowego “opiekuna”. Spoglądając i obserwując ludzi, przez szklaną ścianę dostrzegłam idącą w moim kierunku, szeroko uśmiechającą się brunetkę, która łapiąc ze mną kontakt wzrokowy, ani na moment nie spuściła mnie z oka. Jak się po chwili okazało, owa piękność to “moja” Kasia. Była kobietą podobnego wzrostu jak ja, szczupła, o niewielkim biuście, ubrana nad zwyczaj elegancko, choć przy jej pracy musiała tak wyglądać. Długie czarne spodnie w kant, a zarazem obcisłe, koszula z delikatnym kołnierzykiem i czarna stylowa marynarka. Jej śnieżnobiały uśmiech widoczny był z daleka. Gdy drzwi się otworzyły osłupiałam z wrażenie, jej ciepły głos, który witał mnie na spotkaniu, jej delikatne perfumy, które wyczuwalne były w całym pomieszczeniu, dotyk jej aksamitnej dłoni podczas powitania. Wszystko to sprawiło, że zrobiło mi się mokro, przez ciało przebiegł dreszcz, a w głowie kłębiły się myśli. Niegrzeczne i kudłate myśli. Podczas trwania około pół godzinnego spotkania, nie potrafiłam się zebrać, by logicznie myśleć. Kasia jakby wyczuła moje zmieszanie, cały czas próbując wyciągnąć potrzebne jej informacje, i przedstawiając korzystniejsze oferty współpracy, swoim uśmiechem starała się rozładować panujące napięcie…

     

    -” jeśli Pani pozwoli, jestem Kasia… Chyba, że nie życzy Pani sobie takiej formy współpracy, to najmocniej przepraszam”

     

    Odpowiadała mi ona jak najbardziej, mogłam poczuć po raz kolejny dotyk jej dłoni, którą wyciągnęła z celu przedstawienia się ponownie, bez oficjalnej formy per Pani.

     

    -“Marta, bardzo mi miło… Cieszę się, że zejdziemy z tej stopy służbowej…i przepraszam Cię za moje dzisiejsze rozkojarzenie”

     

    Reszta spotkania przebiegła już w luźniejszej atmosferze, choć ta sytuacja podkręciła mnie jeszcze bardziej, więc postanowiłam zaryzykować i działać, gdyż spotkanie dobiegało końca…

     

    -“wiesz tak miło nam się rozmawia, więc może masz ochotę zjeść ze mną obiad na mieście?”

     

    Ku mojemu zdziwieniu, Kasia jakby zaczęła się tłumaczyć, że faktycznie ma od 13 godzinną przerwę obiadową, ale zje coś co ma ze sobą. Zdawałam sobie sprawę, że młoda dziewczyna, pewnie na dorobku, jesteśmy w samym centrum na rynku, gdzie mieści się siedziba banku i nie jest tanio w okolicznych restauracjach…

     

    -“spokojnie, to ja Cię zapraszam, niczym się nie przejmuj”

     

    Uśmiech wrócił na jej twarz i podniosła spuszczoną wcześniej głowę, zgadzając się poświęcić mi swoją przerwę. Posiedziałyśmy jeszcze chwilę i kilka minut przed 13 wychodziłyśmy wspólnie z banku, w kierunku najbliższej restauracji, oddalonej kilkadziesiąt metrów dalej. Usiadłyśmy na zewnętrznym tarasie z racji pięknej pogody, która raczyła nas wysoką temperaturą oraz bezchmurnym słonecznym niebem. Po zamówieniu posiłku, rozmawiałyśmy, jak stare dobre koleżanki. Stres poszedł w zapomnienie.

    Dowiedziałam się, że Kasia ma 23 lata czyli 5 lat młodsza niż ja, mieszka sama, w mieszkaniu po rodzicach którzy zginęli w wypadku, jest jedynaczką i z nikim się nie spotyka. Pracę w banku rozpoczęła niedawno, choć nie jest to jej praca życia, lecz musi się z czegoś utrzymać. Opowiedziałam jej również o tym, jak ja zaczęłam swoją przygodę z biznesem, czym się zajmuje i otwarcie wyznałam jej, że zatrudniam same kobiety. Myślę, że reszty się domyśliła, gdyż zaskoczyła mnie swoim kolejnym, późniejszym pytaniem

     

      -“czyli jesteś, no wiesz, nie chce Cię urazić…”

     

    -“lesbijką? Tak, jestem i nie uraziłaś mnie… Nie wstydzę się o tym mówić”

     

    Widziałam delikatne zmieszanie na jej twarzy, ale zarazem też ciekawość, gdyż w niejednoznaczny sposób próbowała zadawać pytania, które sprowadzały nas na ten temat. Czas mijał i nieuchronnie zbliżała się godzina 14 czyli powrót Kasi do jej obowiązków. Podziękowała mi, wcześniej zostawiając mi swój prywatny numer telefonu

     

      –

     

    -“na wypadek, gdybyś nie mogła się ze mną skontaktować na służbową komórkę, a miała byś jakaś pilną sprawę”

     

    Pocałowała mnie w policzek, delikatnie przytulając jak dwie koleżanki znające się od dłuższego czasu, podziękowała za wspólny obiad i spędzony czas i zmierzając w stronę banku obróciła się przez ramię wysyłając szczery uśmiech. Poczułam, jakbym była w pewien sposób podrywana, choć mogło mi się tylko wydawać, bo po pocałunku, który otrzymałam znowu zrobiło mi się ciepło i krew zaczęła szybciej krążyć. Siedziałam jeszcze chwilę, czekając na kelnera z rachunkiem, rozmyślając o dzisiejszym spotkaniu. Wróciłam do domu, gdzie już po drodze wiedziałam, że skończy się to dobrą zabawą, zaspokojeniem własnych potrzeb, bo cały czas czułam podniecenie i wilgoć w majtkach. Już w progu zrzuciłam szpilki i w drodze do sypialni zaczęłam podciągać spódniczkę, bym szybciej mogła oddać się przyjemności… Kładąc się na pościeli zrzuciłam wilgotne majtki rozpoczynając powolne masowanie swojej cipki. Drugą ręką rozpinałam guziki koszuli, by móc masować piersi i sterczące z podniecenia sutki. Wyobrażałam sobie obok leżącą Kasię, całującą moje usta, jakby to jej ręka właśnie wkładała palce w moją cipkę…i rozpoczynała moją podróż na szczyt uniesienia, jakim jest orgazm. Nie trwało to długo, gdy poczułam to miłe uczucie przebiegające przez moje ciało, skurcze i uwolnienie wszystkich emocji związanych z dzisiejszym spotkaniem.

    Minęło kilka kolejnych dni, a mi w głowie nieustannie wracały wspomnienia mile spędzonego czasu u boku Kasi. Właśnie dziś jedna z moich współpracownic poprosiła mnie o chwilę rozmowy, podczas której dowiedziałam się, że jest w ciąży i będzie musiała za jakiś czas odejść na urlop macierzyński… Obiecała, że zostanie w pracy tak długo, na ile pozwoli jej zdrowie, lecz będę musiała znaleźć kogoś, kto zastąpi ją na czas swojej nieobecności… Lampka w głowie zaświeciła się od razu…. A co, jakby zaproponować pracę Kasi i ściągnąć ją do siebie do firmy? Czy to dobry pomysł, w ten sposób próbować być bliżej niej?

    Postanowiłam zaryzykować i zaprosić ją na spotkanie, lecz chciałam, by było to w formie biznesowej więc wybrałam służbową komórkę “opiekuna”… Usłyszałam ponownie ten miły i radosny głos..

     

    -“dzień dobry Pani Marto…w czym mogę pomóc?!”

     

    Co jest? Forma grzecznościowa? Przecież byłyśmy na Ty! Przyjęłam również ten sam kierunek i poprosiłam “Panią” Kasię o spotkanie… Dogadałyśmy termin i można by powiedzieć, że w nerwach odłożyłam telefon….w co Ona gra? Czy tylko przymilała się, by zdobyć klienta? Wymyśliłam jakaś bzdurną sprawę, gdybym faktycznie została potraktowane, jak każdy inny klient i następnego dnia udałam się do banku. Kasia już czekała za szklaną szybą, widząc mnie wstała i otworzyła mi drzwi, witając od progu szczerym “dzień dobry”… Nie odwzajemniłam tego powitania, lecz już po zamknięciu drzwi żałowałam tego, gdyż Kasia zaczęła mnie przepraszać za oficjalną formę, tłumacząc że nie mogą spouchwalać się z klientami i miała nieprzyjemności po naszym ostatnim obiedzie. Kierownik zabrał jej premie, lecz nie żałuję, bo spędziła cudowny czas i szkoda, że tak szybko minęła ta godzina.

    Byłam wniebowzięta, od razu przedstawiłam jej swoją ofertę, proponując jej stanowisko mojej asystentki w spotkaniach i podróżach biznesowych z przedstawicielami firm, z którymi współpracujemy oraz poszukiwaniu nowych kontrahentów… Siedziała trochę zdziwiona wszystkim o czym jej mówiłam, więc dałam jej czas do zastanowienia się i tym razem to ja zostawiłam jej prywatny numer telefonu. Wstając i dziękując za spotkanie uścisnęłam jej dłoń, rozglądając się dookoła czy nikt nie patrzy i pożegnałam się krótkim cmoknięciem w prawy policzek. Z nadzieją wracałam do siedziby firmy licząc, że moja propozycja da jej do myślenia i że przyjmie oferowane stanowisko… Następnego ranka zbudził mnie dźwięk mojej komórki…

    -“witaj Kasia, co za miłe rozpoczęcie dnia”

     

    -“witaj, przepraszam, że tak wcześnie dzwonię, ale chciała bym spróbować, jeśli Twoja propozycja jest nadal aktualna…”

     

    Mam ją, zgodziła się… Poprosiła o czas do końca tygodnia, by móc zakończyć sprawy w banku i umówiłyśmy się, że zacznie od poniedziałku… Był to idealny czas, gdyż od środy szykował mi się dwu dniowy wyjazd na spotkanie, na którym postanowiłam pokazać Kasi wszystkie tajniki biznesowe, a może i nie tylko biznesowe… To okaże się już wkrótce…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik
  • Zabawy z Kasia czesc pierwsza

    Wojtek i Kasia spotykali się od miesiąca. Dobrze im się ze sobą rozmawiało i dobrze czuli się w swoim towarzystwie. Oboje lubili aktywny wypoczynek więc na wolną sobotę umówili się na wspólną przejażdżkę rowerową.

    Przyszła sobota więc Wojtek podjechał pod dom Kasi. Kasia wyszła z  rowerem ubrana w przylegający strój rowerowy który bardzo podkreślał jej kobiece kształty. Dali sobie buziaka w policzek na przywitanie i pojechali.

    Jeździli  dość szybko przez miasto, bo chcieli dojechać do lasu i tam w ciszy i spokoju móc jechać rozmawiać i oddychać świeżym powietrzem. Udało się, wjechali do lasu od razu zwolnili, i zaczęli jechać obok siebie i rozmawiać. Rozmawiali o pierdołach, jak minął im dzień, docenili ładną pogodę i o masie innych bzdetów, jechali śmiali się i rozmawiali. Po jakimś czasie usłyszeli dość stłumiony jęk z krzaków przed nimi. Zatrzymali się i Wojtek poszedł sprawdzić co się dzieje. Jak podszedł bliżej jego oczom ukazała się para. Oboje byli nago, chłopak leżał na ziemi na kocu, a na nim nago dziewczyna. Na oko mieli koło 20 lat. Dziewczyna poruszała się w górę i w dół, pojękując przy tym, ale chłopak

    jedną ręką zakrywał jej usta, aby stłumić jęki, a 2 ręką bawił się jej cyckiem. 2 cycek okrąglutki jak pomarańcza unosił się delikatnie i opadał, w rytm, jak dziewczyna ujeżdżała chłopaka. Do Wojtka podeszła Kasia

    – a to stąd takie jęki, muszą się dobrze bawić, skoro nawet nie zauważyli, że mają publikę – stwierdziła.

    – Masz racje – stwierdził Wojtek – Skoro nic złego się nie dzieje to możemy jechać dalej.

    – No to w drogę – odpowiedziała dziewczyna i pojechali. Chwilę milczeli. Pierwsza ciszę przerwała Kasia, -w sumie to nawet podniecający widok zobaczyć taką parę na żywo – stwierdziła. Wojtek nie wiedział, że Kasia zrobiła się od tego mokra, ale on sam też miał przez chwilę postawiony namiot.

    -Masz racje – odpowiedział Wojtek, tylko na takie “eksperymenty” trzeba się przygotować. Bez koca igły wbijają się w plecy osobie leżącej, trzeba mieć coś na zużytą gumkę, żeby w lesie nie śmiecić.

    – Dlatego ja wolę tabletki, odchodzi cała zabawa z gumką, a potem wystarczy się wytrzeć chusteczka. A zwiniętą to i do kieszeni można wsadzić. Wojtek przez chwilę nie wiedział co powiedzieć na tak otwarte wyznanie Kasi.

    Właśnie dała mu do zrozumienia, że lubi sex bez gumy, a skoro stwierdziła to na głos, to czuje się przy nim bardzo swobodnie.

    – Też uważam, że bez gumy lepiej, bo zabiera ona połowę doznań – odpowiedział Wojtek czując się równie swobodnie przy Kasi. Na tym rozmowa o seksie się skończyła jechali dalej a rozmowa szybko zeszła na tematy ogólne.

    Po godzinie jazdy Wojtek zaproponował, wspólne oglądanie filmu u niego w domu, Kasia szybko się zgodziła i pojechali w kierunku domu Wojtka. Ostatni kilometr się nawet ścigali więc zdyszani wchodzili na posesję. Schowali rowery i weszli do domu.

    – W sumie to jestem cały spocony, wezmę szybko prysznic, potem, dam Ci ręcznik i też się będziesz mogła umyć. – stwierdził Wojtek

    – Ok, w sumie nie mam się w co przebrać, pożyczysz mi jakieś dresy? zapytała Kasia

    – Nie ma sprawy, Zaraz przyniosę ubrania dla siebie i dla Ciebie. Odpowiedział chłopak. poszedł do sypialni, przyniósł w jednej ręce ubrania dla siebie a w 2 ubrania dla Kasi i ręcznik.

    – Mogą być na Ciebie trochę za duże, ale nic innego nie mam –  stwierdził

    – Nie będę marudzić – odpowiedziała Kasia – Idź się kąpać ja w tym czasie zrobię coś do picia . Wojtek tylko kiwnął głową i wszedł do łazienki. Zdjął z siebie przepocone ubrania i wrzucił od razu do pralki. Wszedł nago pod prysznic, zamknął drzwi i odkręcił wodę.

    Ustawił odpowiednią temperaturę i chwilę stał tylko się polewając. Po chwili otworzył żel do mycia i namydlił się cały. Jak namydlał swoje przyrodzenie przypomniał sobie o tej parze z lasu co lekko go podnieciło. W tym momencie drzwi do prysznica otworzyły się i do środka weszła Kasia.

    Wojtek zaniemówił. Nigdy nie widział jej nago. Spotykali się krótko i nawet się jeszcze porządnie nie całowali. Dziewczyna była piękna. Długie rozpuszczone włosy pokrywały jej ramiona, dwa cycuszki rozmiar coś między C a D  2 różowiutkimi, sterczącymi sutkami, płaski brzuch.

    Stanęła w lekkim rozkroku, tak, że od razu zauważył jej małą wydepilowaną cipkę, co podnieciło go jeszcze bardziej.

    – stwierdziłam, że jak wykąpiemy się razem, to będzie oszczędniej. Mogę wejść? – spytała dziewczyna z lekkim uśmiechem.

    – Zapraszam – odpowiedział Wojtek. Kasia w tym momencie zmierzyła jego nagie ciało wzrokiem, dobrze zbudowany, zadbany, a jego stojący penis, nie musiał się przez nic, przedzierać, bo również był wygolony.

    – Umyć Ci plecy? zapytała?

    – Z przyjemnością- odpowiedział Wojtek i podał jej żel. Dziewczyna wylała sobie trochę na rękę i zaczęła nacierać plecy chłopaka. Parę razy zahaczyła niby niechcący o pośladki. I na koniec namydlania przytuliła się do niego.

    – Zetrę trochę, żelu z Ciebie swoim ciałem – powiedziała – Wojtek nic nie odpowiedział, poddał się zabiegom dziewczyny.

    – Odwróć się – poprosiła – Chłopak zgodzi się i się odwrócił. Jego penis jak wcześniej stał to teraz już sterczał jak nabrzmiała armata. – O tutaj jeszcze masz nie umyte – powiedziała dziewczyna i złapała go za przyrodzenie. Chłopak, aż jęknął. Kasia ukucnęła i wsadziła penisa Wojtka miedzy swoje cycki, aby pokrył się pianą i zaczęła poruszać ręką przód/tył. Chłopak jęknął ponownie. Bardzo mu się podobało, że naga piękna dziewczyna klęczy przed jego wyprężonym członkiem. Kasia spłukała penisa wodą i bez ostrzeżenia wsiadła go sobie do buzi. Teraz Wojtek już jęknął tak, że odbiło się po kabinie. Dziewczyna na to zaczęła go mocniej ssać i poruszać głową przód/tył.

    Wojtek położył jej rękę na głowie, i momentami dociskał mocniej. Dziewczyna ssała penisa chłopaka przez chwilę w taki sposób, potem, ustami oplatał tylko 1/3 jego długości, językiem tańczyła po jego główce, a ręką bawiła się na przemian jego jajkami i stymulowała go ręką. Chłopak po jakimś czasie zaczął również poruszać biodrami w rytmie w jakim

    Kasia wsadzała sobie jego członka do buzi, aby głębiej go wsadzić. Taka zabawa bardzo mu się podobała, po kolejnej chwili mocniej pchnął biodra i doszedł w jej ustach. Dziewczyna nie wypuszczała jego członka z ust. Wyssała wszystko co wystrzeliło w penisa. Po czym wstała i stwierdziła, że teraz penis jest czysty.

    Wojtek złapał Kasie za głowę, pociągnął do góry i zaczął całować. Ich języki spotkały się w szaleńczym tańcu. Każde chciało swoim językiem opleść język 2. Całowali się tak, jakby od tego zależało ich życie. Po dłuższej chwili przestali.

    – Teraz ja sprawdzę, czy Ty jesteś dobrze umyta – Powiedział chłopak i nie czekając na odpowiedź dziewczyny zaczął rozsmarowywać żel po jej ciele. Namydlił jej ręce, szyje po czym zszedł ręką na jej cycki. Sutki już sterczały więc zawadzał ręką o nie. Trochę się zapomniał, i zamiast tylko “namydlić” próbował wsmarować i wgnieść żel. Dziewczyna pojękiwała, gdy chłopak bawił się jej cyckami, i co chwilę zawadzał o sutki. Po chwili takiej zabawy “namydlił” jej płaski brzuch i uklęknął przed nią. Teraz zaczął od stopy, szedł powoli w górę i gdy doszedł do uda, chwilę pobawił się po wewnętrznej stronie i zaczął znowu od stopy na 2 nodze. Ponownie szedł powoli do góry i zatrzymał się na udzie. Dziewczyna, już była rozpalona do granic możliwości. Delikatnie pojękiwała i niecierpliwie czekała na to co będzie za chwilę. Wojtek nie kazał jej długo czekać.

    -A tutaj zrobimy inaczej – powiedział, po czym powoli przejechał językiem po całej cipce. Od jednego końca do 2. Kasia jęknęła. Lizał ją powoli, przez chwilę po czym, jedną ręką rozchylił jej wargi, aby jego język “dokładniej” mógł przylegać do jej małej różowej cipki. Dziewczyna pojękiwała, a Wojtek przyśpieszał. Lizał ją coraz szybciej, i nagle zmienił styl.

    Teraz jego język bardzo szybkimi ruchami chodził prawo lewo po muszelce partnerki a głowa góra dół. Więc cała jej cipka była obejmowana zasięgiem jego języka. po chwili takiego dogadzania swojej partnerce, stwierdził, że jest już dość rozgrzana, i zaczął ssać jej cipkę. Delikatnie przygryzając. Kasia już jęczała cały czas. Gdy chłopak zauważył, że to daje jej tyle przyjemności, ssał delikatnie mocniej i wsadził w nią środkowy palec. Dziewczyna głośno dała znać, że się jej to podoba. Teraz Wojtek ssał jej muszelkę a palcem tańczył w środku, to ruchami okrężnymi, to wkładał i wyjmował, to zginał i prostował. Stymulował ja jak tylko mógł, po chwili takiej zabawy, 2 rękę położył na jej cycku. I go ugniatał. Stymulował Kasie jak tylko mógł. Aż ta przycisnęła jego głowę mocniej do swojej szparki zaczęła szybciej jęczeć, na co Wojtek odpowiedział jeszcze mocniejszym ssaniem cipki, mocniejszymi i szybszymi ruchami palca w środku i bardziej agresywnym ugniataniem cycka, którego trzymał. Dziewczyna krzyknęła 3 razy, nogi zadrżały, a biodra wypchnęła w kierunku partnera. – Doszła

    Wojtek jeszcze przez chwilę kontynuował swoją “pracę” ale już delikatnie. Dał jej chwilę na dojście do siebie.  Wstał i pocałował ją w czoło.

     

    Koniec części pierwszej.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    ms

    Opowiadanie rozbudowało się bardziej niż przypuszczałem dlaego zostało podzielone na części. Kolejna ukaże się niebawem. 

  • Grupowy weekend

    „Właśnie wsiadam do pociągu. Za dwie godziny będę już u Ciebie. Pamiętaj co Ci wczoraj powiedziałem!” Dźwięk tego sms-a oderwał Magdę od wycierania kurzu na parapecie. “Już nie mogę się doczekać” odpisała bardzo szybko i wróciła do poprzednich obowiązków. Miała wszystko wyliczone co do sekundy. Właśnie kończyła wycierania i zostało jej tylko zajęcie się swoim ciałem. Spojrzała na łóżko, leżała na nim równo ułożona bielizna którą miała założyć na dzisiejszy wieczór. Uśmiechnęła się, na samą tylko myśli o tym co się dzisiaj stanie, przeszły ją dreszcze a w brzuchu poczuła przyjemne ukłucie. Była tego pewna, chciała tego. Odkąd została jego oficjalną dziewczyną ich życie nie przypominało bajki, mieszkali w oddalonych od siebie o 100 km miastach. Ze wglądu na pracę nie mogli zamieszkać na razie razem, dlatego widywali się tylko w weekendy. Często się kłócili, nieraz potrafili przez cały tydzień się do siebie nie odzywać ale niezależnie co się działo w piątek popołudniu, jedno lub drugie wsiadało w pociąg lub samochód i jechało, żeby tylko się zobaczyć. Związek na odległość nie sprzyja rozwijaniu i cementowaniu związku, ale oni postanowili, że będą inni. Odnaleźli się jak w korcu maku, byli z różnych środowisk, mieli zupełnie odmienne wyobrażenia o związkach, doświadczenie, ale Amora to nie interesowało, ugodził tych oboje ludzi swą strzałą i wiedzieli, że od tej chwili żyją tylko dla siebie. Poza tym, łączyło ich coś jeszcze. Ich ciemniejsza strona. Ta o które się nie opowiada wszystkim dookoła. Coś co sprawia, że intymność wchodzi na wyższy poziom, a relacja staje się tak wyjątkowa, że nawet odległość nie jest w stanie jej rozbić.
    Poszła do łazienki, spojrzała w lustro. Musiała tylko wziąć kąpiel i nałożyć makijaż. Poranna wizyta u fryzjera, kosmetyczki i manikiurzystki dawała naprawdę zadowalające efekty. Długie, pofalowane ciemne blond włosy opadały na jej plecy sięgając połowy placów. Rozebrała się do naga, związała włosy w koka, żeby ich nie zmoczyć. Jej ciało było idealnie wydepilowane, wizyta u kosmetyczki dała odpowiedni efekt. To wszystko w połączeniu z czerwonymi paznokciami powodowało, że była naprawdę zadowolona ze swojego ciała. Niewinna, trochę dziecinna twarz nie wskazywała na to, ze ma 22 lata. Jej naturalne piersi były delikatnie zwisające ale ciągle były jędrne. Nie była typem chudzielca, ale też nie miała nadwagi. Daleko jej było do figury modelki, nie tylko ze względu na niski wzrost. Odstający tyłek i szerokie biodra dopełniały jej figury w kształcie klepsydry. Umyła się i nałożyła makijaż.

    W momencie gdy skończyła składać kosmetyczkę dostała sms-a od niego “Wysiadam z pociągu. Będę za 10 minut”. Wiedziała, że spokojnie zdąży. Zaczęła się ubierać. Jako pierwsze na jej ciele wylądowały czarne stringi, następnie bardzo minimalistyczny stanik, pończochy wraz z pasem i czarne wysokie kozaki. Po ubraniu się usiadła na łóżku i czekała juz tylko na niego. Po paru minutach wszedł do mieszkania otwierając je swoim kluczem. Wstała i bardzo mocno uścisnęła swojego faceta, dostał mocnego buziaka.

    – Nie mogłam się Ciebie doczekać kochanie. Idź się szybciutko myj i idziemy bo zostało nam niewiele czasu – powiedziała patrząc mu w oczy ze szczerym uśmiechem na twarzy.

    – Już idę Misiu, ale najpierw daj buzi – odpowiedział Dostał buziaka w usta, chciała oderwać swoje wargi od jego, ale przytrzymał ją na głowę. Przez chwilę się całowali. Po czym stanowczym rucham oderwała swoją głowę od niego.

     – idź już – odwróciła go w stronę łazienki i klepnęła w tyłek. Zabrał torbę podróżną i poszedł do łazienki. Ogarnięcie się zajęło mu 20 minut. Wyszedł już ubrany. Założył buty, kurtkę i był gotowy do wyjścia. Magda ubrała elegancką czarną, bardzo obcisłą sukienkę i długi płaszcz. Po zejściu na dół wsiedli do jej samochodu i wbili adres w nawigację. Ruszyli. Podróż na głębokie przedmieścia miasta zajęła im 30 minut. Podjechali pod dużą metalową bramę. Wyszedł z samochodu i wbił wysłany w wiadomości od organizatorów kod do bramy. Pod wpływem impulsu elektrycznego wrota drgnęły i zaczęły się powoli otwierać. Wrócił do samochodu i wjechali na podjazd. Stały tam już 4 samochody. Wygląda na to, że przyjechali jako ostatni. Cały dom był otoczony czterometrowym żywopłotem, w związku z tym nie dało się z ulicy dostrzec co się działo w środku. Wyszli z auta i podeszli do drzwi w których już czekali na nich gospodarze imprezy Sandra i Olek 40-letnie małżeństwo. Podeszli do nich, przywitali się i weszli do środka zdejmując wierzchnie nakrycia. Salon był bardzo obszerny,  miała około 40 m2. Na przeciwko drzwi wejściowych znajdowały się duże drzwi balkonowe i okna ukazujące duży ogród. Po prawej stronie stały dwie duże, masywne kanapy, obite brązową skórą i 4 jednoosobowe fotele od kompletu. Siedzieli na nich pozostali goście. Łącznie z gospodarzami i naszymi bohaterami było 12 osób. Przywitali się z zebranymi, poznali się dwa tygodnie wcześniej na spotkaniu zapoznawczym. Usiadł na pojedynczym fotelu, a Magda na jego kolanach. Teraz spojrzeli na drugą część salonu w którym stały przygotowane na weekendową zabawę przedmioty. Po prawej stronie stał wysoki i szeroki na całą ścianę stojak. Na górze były zawieszone różnego typu packi, pejcze, szpicruty, baty. Niżej leżały równo ułożone, wibratory, korki, pługi, klatki czystości, kajdanki i świece. Na ścianie na przeciwko kanap i foteli stały 3 krzyże do przywiązywania. Natomiast po lewej była biała pusta ściana. Na środku tej części pokoju znajdowały się różnego typu meble. Huśtawki, zwisające z sufitu kajdany, fotele, platformy, dyby itp.
    – Kochani, ponieważ jesteśmy już wszyscy – zaczęła Sandra – zanim zaczniemy zapraszam na drinka na rozluźnienie i przełamanie lodów. W tym momencie do pokoju wszedł Olek niosąc tacę z dwunastoma szklankami wypełnionymi w całości whisky z pepsi. Postawił ją na stoliku który okalały fotele.

     – Częstujcie się – powiedział zapraszającym głosem. Wszyscy sięgnęli po szklanki – Chciałbym wznieść toast za Nas i za dobrą zabawę! Zdrowie! Wszyscy powtórzyli ostatni toast i wypili po łyku napoju. Następne pół godziny spędzili na rozmowach o wszystkim i niczym. Było dużo śmiechu i żartów. Takie rozmowy trwały by jeszcze bardzo długo gdyby nie zegar który wybił godzinę dziewiętnastą. Na ten dźwięk wszyscy zamilkli i czekali aż zegar wybije po raz ostatni. Gdy to się stało Sandra wstała z fotela i stanęła pośrodku patrząc na każdą zebraną osobę. – Kochani, wybiła “godzina zero”. Na początku formalności, proszę żeby każdy podał mi swoje badania. Wszyscy wyjęli kartki formatu a4, były to wyniki badań na wszelkie choroby weneryczne oraz inne przenoszone drogą płciową i kropelkową. Dodatkowo każda z kobiet podała również zaświadczenie lekarskie o zażywaniu tabletek antykoncepcyjnych bądź posiadaniu spirali.S andra uważnie przejrzała wszystkie otrzymane kartki. Była lekarzem więc poszło jej to bardzo zgrabnie.

    – Wszyscy dopełnili wymogów i mogą brać udział w naszej dzisiejszej zabawie. Przypominam również, że za chwilę wszystkie nasze telefony wylądują w specjalnym sejfie oraz, że to co się wydarzy tutaj, zostaje tylko miedzy nami i nie wyjdzie poza nasze grono. Olek postawił na stole przenośny mały sejf zamykany na klucz. Wszyscy odłożyli do niego telefony. Następnie został zamknięty i wyniesiony do innego pomieszczenia. Gdy gospodarz wrócił, Sandra znów zabrała głos:

    – Skoro już wszystkie formalności mamy za sobą możemy przejść do właściwej części wieczoru. Przypominam tylko o naszych hasłach bezpieczeństwa. Żółty oznacza, że potrzebujecie przerwy od danej czynności. Czerwony, ze chcecie całkowicie przerwać daną rzecz,  czarny, ze macie dość na dzisiaj i chcecie iść spać lub wracać do domu, a niebieski, ze na razie chcecie pozostać biernym obserwatorem. Myślę, że nie muszę przypominać, że nieuszanowanie któregokolwiek z haseł powoduje natychmiastowe wyrzucenie danej osoby z tego domu. Skoro to mamy załatwione przejdźmy do pierwszej części programu. Może najpierw my, drogie panie, zaprezentujemy co ciekawego ubrałyśmy na dzisiaj. Kobiet w pomieszczeniu było pięć. Wszystkie wstały i zaczęły się rozbierać. Jako pierwsza zrobiła to Magda. Zdjęła czarną sukienkę i zaprezentowała się wszystkim w swojej bardzo seksownej bieliźnie. Następna sukienkę zdjęła Gosia, była to wysoka około 27 letnia kobieta, ubrana była w czerwone stringi wysokie szpilki tego samego koloru. Jej piersi były nagie, choć tak naprawdę stanik nie byłby potrzebny, ponieważ jej biust nie był zbyt obfity. Maksymalnie był to rozmiar B. Natomiast jej tyłek był bardzo jędrny i wysportowany, lata jazdy na łyżwach i ćwiczenia na siłowni nie poszły na marne. Kolejna była Diana, 34 letnia, średniego wzrostu kruczo czarne długie do pasa włosy. Pod jej warstwą wierzchnią krył się iście diabelski ubiór. Długie do połowy uda kozaki, czerwone skórzane body eksponowały jej nienaganną figurę i obfity biust, rękawiczki oraz obroża z długimi kolcami dopełniały jej boski strój. Jako następna stała Basia, również 34 letnia dziewczyna, z wyglądu bardzo podobna do Diany. Seksowna figura, duże piersi, jednak jej strój był najbardziej minimalistyczny, była po prostu naga. Nie miała nawet żadnego obuwia na nogach. Jako ostatnia zaprezentowała się gospodarz przyjęcia. Sandra miała na sobie kozaki do kolana. Czarne lateksowe majtki krojem przypominające bokserki i w tym samym kolorze stanik który był związywany na szyi a spod niego zwisały luźno na brzuch frędzle zakończone małymi kółeczkami. Każda z kobiet wyglądała bosko. Ich ciała w tej chwili wydawały się idealne. Już sam strój określał ich preferencje. Sandra i Diana stanęły na środku przodem do siedzących panów. – Zaczynamy naszą zabawę – zaczęła Sandra – na początek nasze suczki muszą mieć odpowiedni strój. Basia, Gosia oraz Magda na ten sygnał uklęknęły na kolana. Diana założyła każdej z nich na szyję obroże z przymocowaną smyczą. Następnie wraz z Sandrą przystąpiły do montowania pasków do ich nadgarstków i kostek. Po wszystkim Diana złapała za smycz Gosi, a Sandra Magdy i Basi – Panowie teraz nasze suczki przywitają się z Wami jak należy. Na ten sygnał wszyscy mężczyźni wyciągnęli swoje penisy. Każdy z nich był długi na minimum 19 cm i gruby. Na ten widok Magda aż jęknęła z zachwytu.

    – Widzicie – powiedziała, że śmiechem Diana – nasze suczki już się zachwycają. W związku z tym Ty zaczniesz, jako pierwsza. Panie poluźniły smycze i dziewczyny zaczęły podchodzić po kolei do każdego faceta. I całowały go w czubek penisa a następnie przechodziły do kolejnego. Po przywitaniu głos zabrała Sandra – Panowie, zanim oddamy Wam nasze dziwki do użycia musimy je przygotować do tego ważnego zadania. Każda z nich dostanie 10 razy batem po tyłku, piersiach i nogach. Każdy kolejny będzie mocniejszy. Jeśli któraś wyda jakikolwiek dźwięk z siebie, dostanie po raz kolejny, a liczba będzie ponownie ta sama. Zapraszamy Was oczywiście bliżej abyście mogli zobaczyć to z bliska i sprawdzali czy są uczciwe.

    Diana i Sandra pociągnęły dziewczyny za sobą ku drugiej części salonu. Kazały im wstać i oprzeć się rękoma o ścianę wypinając jednocześnie tyłek. Dziewczyny bez słowa wykonały polecenie. Panie chwyciły za pejcze. Jako pierwsza razy dostała Magda, każdy kolejny był mocniejszy, przy dziesiątym prawie krzyknęła z ból,  ale udało jej się zacisnąć zęby. Następnie się odwróciła i to samo dostała na piersi i później na nogi. Na jej twarzy pojawiał się grymas bólu, ale dzięki opanowaniu wytrzymała, w pokoju było tylko słychać tylko świst pejcza i rozmowy podnieconych Panów.

     – Grzeczna dziewczynka – powiedziała Diana – zasłużyłeś na nagrodę Suczko – podeszła do niej i pocałowała ją w usta delikatnie gładząc ją po policzku. Chwyciła za jej smycz i zmusiła ją do zejścia na kolana. Poprowadziła ją w stronę stojących Panów.

    – Nasza suczka Madzia jest u nas pierwszy raz. Pierwszy etap przeszła. Teraz pora na drugi w Waszym wykonaniu Panowie. Olek chwycił smycz i poprowadził sukę w towarzystwie dwóch innych facetów w na środek salonu. Gdy przyjęła postawę na kolanach zapiął jej kajdanki na nadgarstkach i kostkach. Stanęli nad nią we trzech. Byli już całkowicie nadzy. Mimo, że byli już po 40 to ich ciała prezentowały się nienagannie. Wyraźnie odznaczające się mięśnie na całym ciele, niski poziom tkanki tłuszczowej wraz z będącymi już w pełnym wzwodzie penisami tworzyły podniecający obraz. Magda na ten widok chciała chwycić w usta pierwszego z brzegu kutasa, lecz cios otwartą dłonią w policzek powstrzymał ją od tego.

     – Kto Ci pozwolił dziwko się ruszać – powiedział ostrym, niskim głosem Olek – chciałabyś possać tego kutasa, co ? Marzysz, żeby mieć go w ustach ? Najpierw musisz na to zasłużyć, szmato

    – Przepraszam Panie – powiedziała skruszonym głosem Magda. – Grzeczna dziewczynka , zanim go dostaniesz musisz ponieść karę za swoje zachowanie – Dobrze Panie

     – Co jesteś w stanie zrobić, żeby te trzy kutasy zatkały wszystkie Twoje dziurki? – Zrobię co tylko każesz Panie

    -To dobrze Olek wziął ze ściany klamerki i zaczął wraz z kolegami przyczepiać je do ciała Magdy. Na piersi, boki, nogi oraz brzuch. Znosiła to dzielnie, nie wydając żadnego dźwięku. Następnie na jej sutki założyli zaciski połączone srebrnym łańcuszkiem. To samo uczynili z jej wargami sromowymi. Następnie jeden z Panów kazał jej się wypiąć i zaczął dotykać i lizać jej cipkę i tyłek. Najpierw delikatnie, później coraz szybciej i mocniej. Włożył w jej dwie dziurki palce i wykonując cóż szybsze ruchy posuwał jej dwa otwory. Po paru chwilach przestał i chwycił za żel intymny. Nasmarował nim niewielkie jajko wibrujące i włożył je w jej cipkę, następnie to samo zrobił z jej tyłkiem wkładając tam niezbyt duży korek analny. Magda czuła się bosko, uwielbiała sex w każdej postaci. Jak również wypełnianie obu otworków naraz nie było jej obce. Panowie zadowoleni z wykonanej pracy złapali za palące się świece i zaczęli polewać jej ciało gorącym woskiem, pierwsze krople spadły na jej plecy, kolejne na tyłek, piersi i nogi, aż wreszcie zaczął spływać po jej całym ciele od szyi w dół. Magda czuła gorąco płynące po jej ciele. Co chwilę z jej ust wydobywał się jęk lub delikatny krzyk bólu. Po skończonym “zabiegu” kazali jej się położyć na brzuchu i tył jej ciała zaczęli okładać kostkami lodu. Rozgrzane ciało przyjęło porcje zamrożonej wody. Gorąco pomieszało się z lodowatym zimnem. Magda zaczęła przez zaciśnięte zęby krzyczeć z bólu, jednak nie zdecydowała się użyć hasła bezpieczeństwa. Zbyt mocno była podniecona. Starała się nie myśleć o bólu tylko o tych wielkich kutasa, które będzie mieć w sobie. Gdy skończył się lód. Z pomocą smyczy podnieśli drżące dziewczynę i zaczęli okładać jej ciało pejczami. Kolejne kawałki wosku pod wpływem uderzeń odpadały z ciała równocześnie z przypiętymi klamerkami.
    Magda widziała, że w tym czasie Basia i Gosia były już po początkowej chłoście i jako doświadczone suki obsługiwały oralnie pozostałych czterech Panów. Ich ręce i usta pracowały jak szalone. Waliły im konia  ssały, obciągały, brały te grube, żylaste kutasy najgłębiej jak mogły. Panowie jeszcze im pomagali, chwytali je za głowy i dopychali jak najmocniej. Posuwali je w usta brutalnie i mocno. Na ich twarzy szyi i piersiach błyszczała się gęsta ślina. Z ust dziewczyn wydobywał się tylko dźwięk krztuszenia się, ale gdy tylko mogły złapać oddech i ich usta pozostawały wolne uśmiechały się, ich oczy płonęły w mieszance podniecania i strachu przed tym, co dalej. W tym czasie Diana i Sandra zajęły się sobą. Gdy już przekazały uległe w ręce Panów, zaczęły się całować. Najpierw delikatnie i namiętnie by później przejść do coraz szybszych i mocniejszych pocałunków. Ich języki tańczyły jak szalone. Dotykały się bez krępacji. Zaczęły zdejmować z siebie ubranie aż wreszcie zostały tylko w butach. Pieściły nawzajem palcami swoje słodkie dziurki. I tylko co jakiś czas spoglądały na to co się dzieje z pozostałymi uczestnikami. Magda, gdy już jej ciało było całe czerwone od uderzeń, na ciele nie została żadna klamerka a wosku zostały tylko niewielkie kawałki, Olek orzekł, że przeszła egzamin i może dostąpić zaszczytu bycia niewolnicą seksualną w ich stowarzyszeniu. Zdjął z niej kajdanki, łańcuszki, wyjął z tyłka i cipki zabawki i powiedział: – Byłaś bardzo grzeczną dziewczynką. Zasłużyłaś na nagrodę. Uklęknij przed nami. Magda z lekkim trudem zajęła nakazaną pozycję. Chwyciła dwa kutasy w dłonie a jednego w usta. Zaczęła rytmicznie poruszać rękoma i głową. Co jakiś czas zmieniając partnerów, aby każdy miał tyle samo czasu, aby zaznać jej cudownych, suczych ust. Basia i Gosia zajmowały się partnerami jak tylko mogły. Brały ich członki najgłębiej jak mogły. Ruszały rękoma i głowami jak szalone, dawały z siebie wszystko. W tym czasie Sandra i Diana leżały w pozycji 69 i pieściły się nawzajem językami i wibratorami. Nagle pokój wypełniły ich jęki. Dochodziły. Zaczęły się trząść a ciała ogarnęły spazmy rozkoszy. To był znak dla wszystkich Panów, by również kończyli zabawy z suczkami. Jako pierwsi skończyli partnerzy Basi zalewając jej twarz i usta spermą, dosłownie kilka sekund później to samo zrobili Panowie zajmujący się Gosią. Gdy obie dziewczyny jeszcze wylizywały resztki nasienia z ich penisów i delikatnie drażniły je językami Olek złapał Magdę za włosy. Kazał jej wziąć ręce do tyłu i otworzyć usta. Trójka mężczyzn zalała jej słodką buzie ogromną ilością spermy, która teraz się świeciła się na jej twarzy, szyi, piersiach brzuchu i udach. Gdy już skończyła wysysać resztki spermy z kutasów podeszły do niej pozostałe suczki i zaczęły się we trzy całować bardzo namiętnie, rozsmarowywać nasienie po swoim ciele, zlizywać z ciała koleżanek i grzecznie połykać. Ich zabawę przerwała Sandra. Która stanęła na środku salonu i powiedziała:- Kochani, zakończyliśmy pierwszą część dzisiejszego wieczoru. Zapraszam Was teraz na 30 minut przerwy. Za chwilę Olek przeniesie napoje i przekąski. Jednak toaleta jest po lewej od wejścia a drugą na górze po prawej stronie.
    III
    Pół godziny minęły bardzo szybko. Dziewczyny ogarnęły się w toalecie i dołączyły do Panów w salonie. Siedzieli znowu na fotelach i rozmawiali jak poprzednio o wszystkim i niczym. Wszyscy śmiali się i wesoło komentowali to co wydarzyło się w pierwszej części. Ich radosne dyskusje przerwał zegar który wybił godzinę 22. Sandra wstała i ponownie stanęła na środku pokoju: – Kochani czas na drugi etap dzisiejszego programu. Madzia jest dzisiaj pierwszy raz na naszym spotkaniu w związku z tym czeka ją drugi etap chrztu. Teraz ja i Diana zajmiemy się Basią i Gosią, natomiast Panowie zorganizują naszemu świeżakowi wesoły gang-bang. Panowie do dzieła! Olek wstał jako pierwszy a zaraz za nim reszta mężczyzn. Zapiął Magdzie jak poprzednio obroże ze smyczą i opaski na nadgarstkach i kostkach, po czym pociągną ją do drugiej części pokoju. Poszła za nim grzecznie na czworaka kręcąc najseksowniej jak potrafiła tyłkiem aby kusić idących za nimi mężczyzn. Gdy się zatrzymali uklęknęła na kolanach a nadzy Panowie stanęli dookoła jej. – Czas na Twoją nagrodę suko – powiedział gospodarz – Panowie, pokażcie jej jak u nas traktujemy takie dziwki jak ona Jeden z mężczyzn chwycił ją za włosy i przyciągnął do swojego kutasa wypychając go jej w usta. Dwóch następnych chwyciło jej ręce i nakierowało do własnych przyrodzeń. Była ruchana w usta a jednocześnie jak najszybciej pracowała rękoma. Była w siódmym niebie. Siedem dorodnych kutasów było tylko dla niej. Napawała się tą chwilą. Była szczęśliwie i niemożliwe podniecona. Po chwili nastąpiła zmiana i inni faceci zaczęli wykorzystywać jej usta i dłonie. Starała się patrzeć im w oczy ale nie zawsze jej to wychodziło bo co chwilę się krztusiła i zamykała odruchowo oczy. Później nastąpiła kolejna zmiana, i kolejna i kolejna aż wreszcie miała w ustach ponownie tego kutasa którego obciągała jako pierwszego. Miała już w swoich ustach 7 mężczyzn. Była z siebie dumna ze dała radę i nie była bardzo mocno zmęczona. Jedynie szczęka zaczęła ją boleć od ciągłego trzymania otwartych ust. Po tym rytuale podnieśli ją i położyli na brzuchu na koźle tak, że stopami dotykała ziemi, ale mieli swobodny dostęp do jej cipki i ust. Ustawili się znowu wokół niej. Pierwszy z nich już zajmował się jej ustami, podczas gdy drugi powoli wodził czubkiem penisa po jej cipce. Powoli, w górę i dół, z lewej do prawej, zataczał wokół niej kółka, po chwili drażnienia się zaczął wchodzić w nią. Najpierw zaczął wykonywać delikatne ruchy, ale każdy był bardzo dogłębny, po tym robił to coraz szybciej i mocniej, aż wreszcie posuwał ją z całych sił, próbowała jęczeć, ale penis będący ciągle głęboko w jej ustach uniemożliwiał jej swobodne oddychanie i wydawanie dźwięku. Z jej gardła wydobywał się tylko odgłosy dławienia się połączone z jęczeniem. To bardzo rozochociło Panów którzy jeszcze bardziej przyśpieszyli ruchy. Dwóch innych chwyciło jej ręce i skierowali je do swoich kutasów. Próbowała ruszać nimi jak najszybciej ale z uwagi na jej pozycje oraz to, że zajmowała się dwoma kochankami nie było to możliwe. Jej ruchy były  nieregularne i różnej mocy. Po jakimś czasie nastąpiła zmiana i Panowie zmienili się pozycjami za Magdą i teraz ktoś inny wpychał jej penisa w cipkę a inny w usta. Robili to równie brutalnie, w miedzy czasie otrzymywała mocne uderzenia otwartą dłonią w pośladki. W tym czasie Diana i Sandra leżały na kanapie obserwując tą scenę, trzymały za głowę Basię i Gosia, które robiły im minetki. Panie cicho jęczały z podniecania obserwując scenę która się odbywała w drugiej części pokoju. Gdy faceci zaczęli posuwać Magdę, Panie założyły strap-on, i suczki zaczęły im robić loda. Trzymały je za głowy i równie brutalnie co Panowie posuwały ich usta. Gdy już się tym znudziły sięgnęli po wibrujące jajka, włożyły je w cipki dziewczyn, włączyły najsłabszy tryb i kontynuowały posuwanie ich ust na stojąco obserwując ciągle zabawę mężczyzn. Panowie nie próżnowali, cały czas ostro zabawiali się z Madzią, w miedzy czasie jeden z nich położył się pod nią dzięki temu mogli używać jej wszystkich trzech dziurek. Trwało to już naprawdę długo. Na jej twarzy było widać zmęczenie i ból. W związku z tym przestali ją posuwać. Kazali jej uklęknąć na kolana. – Przynieś mi pejcz – zażądał Olek Magda bez słowa wykonała polecenie, ma czworaka podeszła do ściany i zdjęła z niej pejcz. Następnie musiała zrobić to samo dla każdego z mężczyzn. Gdy już każdy miał w ręku wybrany przedmiot, przywiązali ją do za ręce do zwisających z sufitu kajdanek, na tyle wysoko, ze musiała stać na palcach żeby mogła dotknąć podłogi. Olek zapytał – Ile miałaś dzisiaj dziwko orgazmów ? – 4 Panie – odpowiedziała – Dobrze, ja dziś miałem tylko jeden, to trochę nie sprawiedliwe, nie uważasz? – Nie jest to sprawiedliwe Panie – No właśnie, dlatego należy Ci się kara za to, że śmiałaś mieć więcej przyjemności niż gospodarz. Ja miałem jeden, Ty 4. W związku z tym dostaniesz teraz od każdego z nas po 14 razy pejczem. Ale, żeby kara nie trwała zbyt długo. Zrobimy to wszyscy naraz – zaśmiał się Olek – jesteś gotowa dziwko – Tak Panie – Panowie, zaczynamy. Ustawili się wokół niej i jednocześnie zaczęli chłostać jej ciało. W jednej chwili poczuła na sobie 7 uderzeń pejcza które spadły na całe jej ciało. Panowie uderzali raz za razem. Jej krzyki wypełniały cały pokój. Na szczęście dla niej byli łaskawi i nie bili bardzo mocno. Mimo to jej ciało pokryły czerwone ślady po uderzeniach. Gdzieniegdzie pojawiły się siniaki. Po tym została odwiązana i kazali jej uklęknąć na podłogę. Stanęli dookoła niej. – Z racji, że jesteś tylko głupią dziwką, naszą spermę z liżesz z podłogi. Na te słowa wszyscy faceci zaczęli się jak najszybciej onanizować. W tym czasie Panie zajęły się cipkami swoich niewolnic, i w pozycji na pieska posuwały je bardzo brutalnie. Po paru minutach wszyscy Panowie doszli, zalewając podłogę ogromnymi ilościami spermy. Magda choć bardzo obolała zaczęła zlizywać wszystko z podłogi. Zajęło jej to sporo czasu, ale wylizała i połknęła wszystko, co do kropelki. Zadowolona z siebie położyła się na podłodze. Wiedziała, że to koniec atrakcji na dziś, ze już niedługo położy się wraz ze swym chłopakiem do łóżka, mimo, że wszystko ją bolało to była szczęśliwa i gdy tylko przyłoży głowę do poduszki to zaśnie. W tym czasie Panie skończyły posuwać swoje niewolnice, łaskawie pozwalając im osiągnąć orgazm. Ponownie na środku salonu stanęła Sandra z jeszcze przypiętym strap-onem:

    – Kochani kończymy na dziś naszą zabawę. Zapraszam Was teraz do przygotowanych pokoi gościnnych, gdzie będziecie mogli w spokoju się wyspać. Jutro śniadanie planujemy na godzinę 11, więc każdy zdąży się wyspać. Dobranoc Kochani.- Dobranoc – odpowiedziało jej 11 głosów. Wszyscy zaczęli się rozchodzić do wskazanych pokoi. Do Magdy podszedł jej chłopak. Pogładził ją po buzi mocno pocałował w usta i powiedział – Kocham cię najmocniej na świecie Myszko – Ja Ciebie też kochanie – odpowiedziała Magda. Wziął ją na ręce i zaniósł do łazienki gdzie położył ją w wannie i umył ją całą. Następnie wysuszył ręcznikiem, następnie nagą położył na łóżku, przytulił, pocałował w policzek i zasnęli przytuleni. Mocno zmęczeni, ale szczęśliwi i jeszcze bardziej zakochani. W myślach kłębiła się tylko jedna myśl “Jaką niespodziankę przygotowali na jutro gospodarze…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek
  • Narodziny Plywaczki cz.1

    W życiu każdego człowieka nadchodzi czas, kiedy trzeba wypowiedzieć się nad swoją przyszłością. Matura za pasem, a na każde pytanie matki o dalsze plany odpowiadałem trzaśnięciem drzwi. Nie mogłem jednak przewidzieć tego co nadeszło w pewien kwietniowy poranek. Dzień wcześniej olałem zajęcia dodatkowe z matematyki co skończyło się siarczystą awanturą. Tym razem matka szybko się wycofała z kłótni i wyszła z domu. Nawet nie wiem kiedy wróciła. Rano po przebudzeniu klasycznie ściągnąłem piżame i pod kołdrą oglądałem moje boskie ciało. Z boskim to przesadzam, choć nie jedna laska w szkole by pozazdrościła takie pupy czy tali. Cotygodniowe zajęcia z pływania od kilku lat dawały mi taką sylwetkę. Dłonią przejechałem po klacie, barku, aż zatrzymały się na moim skarbie.Teraz ukrytym pod gęstym futerkiem ledwo był widoczny. Lubiłem te włosy. Zerknąłem na drzwi i postanowiłem z uwagi na poranek troszkę zabawić się. Odpaliłem pornosa na telefonie i już chwyciłem, za kutaska, kiedy usłyszałem kroki z góry na dół.

    -“Cholera”-pomyślałem i wyłączyłem telefon-“Później”

    Był weekend, więc powoli wstałem i otworzyłem najbliższą szafkę z bielizną. Moja dłoń zamiast wyciągnąć moje bokserki wyciągnęła..stringi?

    -Co jest?-powiedziałem

    Szybko zerknąłem do środka. Zero moim majtek. Wszystko jakieś stringi, koronkowe majteczki. Może matka się pomyliła, ale z drugiej strony w takiej ilości. Z przerażeniem otworzyłem kolejne szafki i półki. Tutaj staniki, tami jakieś rurki. Jedynie co zostało to kilka moich koszulek.

    -Co jest?-powtórzyłem

    Usłyszałem dźwięki w kuchni. Chwyciłem za ręcznik z szafki, zawinąłem się nim do pasa i wyszedłem. W domu panował spokój. Wyjątkiem była kuchnią skąd słyszałem ekspress i zmywarkę. Po przejściu przez drzwi ujrzałem matkę, która jakby nic przygotowywała śniadanie. Po moim wejściu odwróciła się z uśmiechem

    -Witaj skarbie. Dobrze spałeś?

    -O co chodzi mamo? Gdzie są moje rzeczy?

    Mama zmarszczyła brwi i zrobiła zamyśloną minę.

    -Jak to gdzie? W szafie.

    -Tam są jakieś damskie rzeczy.

    Mama ponownie się uśmiechnęła i nalała sobie kawy.

    -Właśnie. Od dziś to są twoje rzeczy.

    Osłupiałem. Wiele się mówi, że starzy ludzie mają problemy z pamięcią i głową, ale przecież moja matka jeszcze nie miała 60 lat.

    -Jak to?..co?

    -Proste synku. Od miesięcy pytam Ciebie jakie masz plany po maturze. Ty jednak nie raczyłeś mi odpowiedzieć. Związku z tym musiałam pomyśleć za Ciebie. W wakacje rozpoczniesz pracę w studiu fotograficznym. Mam już wszystko ustalone. Jedyny szczegół..szukają dziewczyn. To zrozumiałe. Trwa kampania “Sport dla kobiet”, więc przyda się im taka pływaczka jak ty..moja córeczko.

    Słowa matki spadały na mnie jak grom z jasnego nieba. Nie wiedziałem co powiedzieć.

    -Zwariowałaś! Nie!-ryknąłem

    Tym razem dostałem uderzenie w twarz. Pierwszy raz.

    -Jesteś na moim utrzymaniu i póki nie będziesz miał podpisanej umowy co najmniej na rok, będziesz musiała pozostać moją córeczką.- to mówiąc zerwała mi ręcznik.

    Chciałem od razu ukryć się, jednak uderzenie w dłonie otrąciło mi je. Matka popatrzyła na mojego kutaska.

    -Mmmm..masz szczęście, że natura dała mi takiego małego. Na pewno te włosy się zetnie.

    -Odbiło ci!…Ahhh.-krzyknałem kiedy matka uderzyło mnie w jajka.

    Ból był chwilowy, jednak po nim przyszedł następny i następny. Oparłem się o zlew, chcąc złapać oddech. Uderzenia w jaja, czy kutaska były bolesne, syczałem za każdym razem. Matka jednak po chwili skończyła i powiedziała bardzo pobitnie.

    -Teraz idz do siebie i wróć jako moja córeczka, przyszła modelka.

    Obolały ledwo wróciłem do siebie. Położyłem się na łóżku i chwilę myślałem. Ucieczka i życie na własny rachunek nie wchodziło w grę. Nie miałem funduszy, a sprzedaż moich rzeczy nie dawało mi natychmiastowej gotówki.

    -To chorę-mruknąłem.

    Zerknąłem na otwarte szafki. Normalnie bym wyszedł już na dwór i do wieczora miałbym spokój. A tak…podniosłem się i udałem się przebrać się w jedyne rzeczy. Postanowiłem wziąć pierwsze lepsze stringi. Przez głowę przemknęła mi myśl. Obraz mnie w tych ciuchach. Mój ptaszek mimo bólu momentalnie się podniósł. Chyba się nie podnieciłem? To chorę. Stojący uniemożliwił mi ubranie. Zerknąłem więc na drzwi i zamknąłem oczy. Moje palce zaczęły powoli pracować nad pogodzeniem. Mimo starań nie mogłem wyobrazić sobie nic, oprócz siebie w damskiej bieliźnie. Obraz się zmienił. Widziałem siebie w jakiejś czarnej peruce w niebieskie paski. Klęczałem przed jakimś facetem i obrabiałem mu laskę. O czym ja myślę? Chciałem to zmienić, ale moje ruchy zarówno w fantazji i w realu przyspieszyły. Coraz mocniej moje palce jeździły po kutasie, Widziałem jak moje usta pochłaniają kutasa, który był duży i twardy. Wielkie jaja odbiła się od brody,  Czułem się jak szmata, którą można ruchać w usta. Po chwili podniecenie minęło. Otworzyłem oczy. Nie wiem kiedy, ale miałem wytrysk, który pokrył ściane szafy. Tak mocno skupiłem się na fantazji, że nie poczułem końca. Drzwi nadal zamknięte pozostały, więc szybko wytarłem siebie i szafkę kołdrą.

    -Co to było? Muszę się ubrać, bo będzie znowu awantura.

    Odłożyłem stringi i zamieniłem je na różowe koronkowe majteczki, różowe dresy i zwykłą koszulkę.  Jeszcze raz przeleciałem wzrokiem po pokoju, otworzyłem okno i udałem się do kuchni. Matka kazała mi po wejściu pokazać bieliznę, troszę była zła, że zapomniałem biustonosza, jednak widać, że była zadowolona z mojej przemiany.

    -Cieszę się, że się przekonałaś. Myślę, że imię też można zmienić…Co powiesz na Ala?

    -Nie-odpowiedziałem krótko

    -Mmmm…Marysia?

    -Nie.

    -Oh…musisz mieć jakieś dobre imię córeczko..może Gabrysia?

    -Niech będzie-powiedziałam ze złością.

    Matka się uśmiechnęła.

    -W takim razie wszystko załatwione…

    -Chwila..a co że szkołą?….zaraz matura.

    -Wszystko jest załatwione rozmawiałam wczoraj z twoją wychowawczynią i dyrektorem. Są świadomi twojej przemiany. Na szczęście twoja szkoła jest bardzo tolerancyjna, więc nie powinno być problemów.

    -Ale..

    -Spokojnie Gabrysiu..wszystko jest załatwione. Teraz tylko trzeba popracować nd twoim stylem, makijażem, no i musisz mieć jakąś perukę. Masz narazie  zakrótkie włosy. Myślałam nad rudym..

    -Czarna peruka z niebieskie paski-powiedziałam bez namysłu i ze złości cicho przekląłem

    -No, no, no..widzę, że ktoś się tutaj  już akceptuje siebie…brawo

    Byłem na siebie zły..(cdn.)

    (Opowiadanie jest fikcją literacką. Prawa do utworu są oparte na podstawie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych(t.j Dz. U. z 2021 poz. 1062, z 2022 poz. 655.) i ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych(t.j. Dz. U. z 2019 poz. 1781). Kopiowanie i używanie treści dzieła twórcy jest karalne.)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Prawiczek i kolezanki 2

    Wojtek patrzył na siostrę i jej koleżanki. Ich piękne nagie ciała błyszczały od potu, różowe ogolone cipki były wyraźnie wilgotne. Nie mógł uwierzyć że przed chwilą pieprzył się z tak gorącą dupą, że w ogóle się pieprzył… Jego kutas był ssany przez ich śliczne usta. Nie był już prawiczkiem, wiedział już jak to jest być w kobiecie, jakie to przyjemne uczucie włożyć swojego chuja w ciasną i mokrą szparkę.
    -Oszukałeś nas. Odezwała się Sylwia. Nie jesteś prawiczkiem. To niemożliwe że tak się ruchasz i tak długo wytrzymałeś.
    -Pewnie chodzisz na dziwki co? Odezwała się Marcelina
    -Tylko frajer płaci za sex. Odrzekła Marta.
    Nie mógł w to uwierzyć, dał tym szmatom to czego chciały, a te i tak z niego kpią. To od walenia konia nabrał takiej wytrzymałości.
    -Często sobie trzepie po prostu i znam swoje ciało. Odpowiedział im.
    Zaśmiały się. – No tak to wiele wyjaśnia. Odrzekła Sylwia.
    -Pokaż nam jak sobie walisz. Zaproponowała Marta szczerząc do niego swoje ząbki.  
    Dziewczyny nie chciały kończyć wieczoru. Polały sobie następną kolejkę. Wojtek chwycił sflaczałego kutasa i masował sobie patrząc na nie. Zaczęły się całować wzajemnie. Wymieniały się śliną, gładziły swoje pośladki i cipki. Czuł jak na nowo rośnie w nim podniecenie, jak krew napływa do kutasa. Z każdą sekundą penis coraz bardziej sztywniał mu w dłoni.
    Sylwia położyła się na kanapie, przed nią uklęknęła Paulina która wypięła się w kierunku swojego braciszka. Co to był za widok. 23 letnia ogolona soczysta cipka prężyła się w jego kierunku. Dzięki szerokim biodrom jej dupka miała idealnie okrągły kształt.
    Nigdy by nie przypuszczał że będzie oglądał siostrę z tej perspektywy, że będzie trzepał przy niej kutasa. Nie patrzył nigdy na nią jak na obiekt seksualny, ale teraz widział w pełni ukształtowaną kobietę z boskim tyłkiem.
    Wiedział że nie powinien. Nachyli się do niej i klepnął ją w tyłek, ku jego zaskoczeniu wypięła go mocniej. Uderzył raz jeszcze. Jęknęła.
    Paulina lizała cipkę Sylwii w podzięce za wcześniejszy orgazm. Słychać było jej zaangażowanie, mruczała pociągająco, lizała i cmokała cipkę swojej przyjaciółki. Włożyła w nią dwa palce, grzebała w niej z wyczuciem wkładając i wyciągając raz za razem. Koniuszkiem języka drażniła łechtaczkę by za chwilę zalizać całą powierzchnią języka i zassać jej wilgotną szparkę. Rozchyliła paluszkami jej różowe wargi i włożyła język do środka.  
    Wojtek wstał trzepiąc już porządnie naprężonego penisa.
    Marta z Marceliną całowały cycki Sylwiii. Ugniatały je i szczypały sutki. Dziewczyna trzymała je za głowy jęcząc przy tym donośnie. Co jakiś czas dziewczyny wymieniały się mokrymi pocałunkami, liżąc się wzajemnie po twarzy.
    -Ale suki! Kurwa! Pomyślał Wojtek trzepiąc do nich coraz szybciej.  
    Paulina kręciła uwodzicielsko tyłkiem. Widać było jaka jest mokra, jej cipka wygląda cudownie. Wiedział że nie powinien, jednak nie mógł się powstrzymać, alkohol w jego organizmie nie ułatwiał sprawy. Dotknął ją.  
    Miękka delikatna skóra uginała się pod jego palcami. Rozchylił jej wargi. Siostra rozchyliła delikatnie nóżki, dając znak że nie przeszkadza jej ten zakazany dotyk. Dokładnie widział jej małą czarną dziurkę, naślinił palce włożył w nią. Jęknęła rozkosznie. Czuł jej ciepło, wkładał w nią głęboko.
    -Chyba jej nie zerżniesz, co? Odezwała się Marcelina . – Ty chory pojebie! Własną siostrę palcuje, zbok jebany!
    Otrzeźwiał, wyjął palce, były mokre od jej soków. Paulina oderwała się od cipy Sylwii.
    -Odwróciła głowę do niego i uśmiechnęła się.  
    Nie wytrzymał, tego było za wiele. Skulił się w sobie, ścisnął penisa, który wystrzelił ładunek prosto na plecy Pauliny, brudząc przy okazji jej czarne włosy.  
    -Ahhh! Jęknęła zszokowana. Gorąca sperma niemalże ją parzyła. – Jak mogłeś…  
    -Ja pierdole… Skomentowała to Marta.  
    Sylwia uśmiechnęła się w jego kierunku. Chwyciła głowę Pauliny za włosy, pochyliła się i pocałowała ją namiętnie wirując językiem w jej ustach. Siostra odwzajemniając pocałunek palcowała koleżankę szybko i głęboko, słychać było odgłosy chlupania.  
    Wojtek stał kuląc się w spazmach orgazmu.  
    Marta stwierdziła że sperma nie może się zmarnować i zlizała ją z pleców Pauliny. Wypłukała nią usta, dołożyła śliny i pocałowała Marcelinę. Biały płyn wyciekał z końcówek ich ust, spływając im po brodzie i kapiąc na podłogę.  
    -Ohh! Kurwaaaaa! Jęknęła Sylwia. Dziewczyny patrzyły na nią wycierając spermę z ust. Wiła się łapiąc oddech przez uchylone czerwone usta.  
     Paulina się spisała, nie była to pierwsza cipka jaką miała okazję skosztować. Podniosła głowę zadowolona, wycierając soki pomieszane ze śliną z twarzy. Spojrzała na Sylwię, która uśmiechała się błogo z ręką wplecioną w swoje włosy.  
    Dziewczyny usiadły w kółko całując się i podśmiechując. – To było mega! Doceniła starania Pauliny Sylwia. Dziewczyna się zarumieniła.  
     Po chwili uświadomiły sobie że tylko Marta nie miała dziś orgazmu.  
    -Ale nasz dzisiejszy kutas nie podziała już chyba? Spojrzała na Wojtka Marcelina.  
    Chuj Wojtka faktycznie był już zmęczony, wisiał, nie imponował. Trysnął dwa razy w ciągu ostatniej godziny. Nawet waląc przed ekranem nigdy nie spuszczał się tak często.  
    Zawiedziona Marta nie chciała pieszczot palcami ani językiem. Chciała poczuć chuja w swojej różowej cipce.
    Dochodziła 2 w nocy. W pokoju unosił się zapach potu przemieszany z kobiecymi perfumami i alkoholem. Na podłodze zauważyć można było plamy spermy, która nie trafiła na ciała dziewczyn. Alkohol i zmęczenie po nocnych harcach dało o sobie znać. Nikt nie miał więcej ochoty na baraszkowanie, nawet niezaspokojona Marta.  
    -Idziemy spać. Odrzekła Paulina.  
    Sylwia i Marta położyły się na rozkładanej kanapie w salonie. Paulina zaprowadziła Marcelinę do sypialni rodziców, który kiedyś był jej pokojem i położyła się obok niej.  
    Wojtek wrócił do swojego łóżka. Czuł się upokorzony, ale i szczęśliwy. Nie był już prawiczkiem, miał sex z gorącą laską, dotykał piersi i lizał cipkę.
     Przed oczami miał dupę swojej siostry, żałował tego co zrobił, jednak nic już z tym nie mógł zrobić. Upokorzenie przemieniło się w dumę gdy zasypiał.  
    Przebudził się w nocy. Do jego pokoju ktoś wszedł. Poczuł kobiece perfumy, dziewczyna wskoczyła pod jego kołdrę i położyła się plecami do niego. Nie wiedział czy to mu się śni. Objął ją czule. Poznał ją to była Marta, wpasowała się tyłkiem, napierając na jego penisa. Gładził po jej ciele,  miała na sobie  tylko stringi.  
    Dotknął jej dużych piersi, ugniótł delikatnie ręką. Były mięciutkie i bardzo gładkie, jej sutki sterczały. Dziewczyna cichutko jęknęła. Pocałował ją w kark. Dziewczyna ocierała się swoimi pośladkami o jego ciało. W powietrzu czuć było napięcie. Otworzyła delikatnie usta, stęknęła. Wojtek dotknął jej dupki, ścisnął pośladki, były jędrne i równie gładkie co piersi. Jego oddech przyspieszał, jej również. Chwycił za paseczek stringów, zsunął je delikatnie z jej pomocą. Marta uniosła nogę. Dotknął jej cipeczki, gładził ja dwoma palcami, zataczał kręgi. Dziewczyna uchwyciła jego dłoń pomogła mu znaleźć łechtaczkę, zaczął ją delikatnie pocierać. Dyszała coraz intensywniej w miarę jego ruchów. Wojtek znalazł wejście do jej dziurki, wsadził jednego paluszka, czuł jaka jest mokra i ciasna.  
    – Włóż drugiego. Powiedziała cicho.
     Wykonał polecenie, rozepchał ją. Jęknęła słodkim głosikiem. Wkładał i wyciągał, czując jak jej soki nawilżają palce. Przyspieszył sapiąc jej do ucha.
    -Ah! Marta zaczęła jęczeć, ścisnęła swoje dorodne piersi. – Właśnie tu! Wygięła się w łuk, zaciskając dłoń na prześcieradle. Czuł jak cipka zaciska się na jego palcach. Jej ciało zadrżało, chwyciła go za rękę która tak sprawnie masowała jej cipkę. Stłumiła w sobie krzyk. Wojtek wyjął z niej palce, Marta wciąż trzymając jego dłoń wsadziła je sobie do buzi, zassała, zlizując soki. Pocałował ją w usta, czuł smak jej cipki. Spojrzał na jej twarz stwierdził że ma najpiękniejsze oczy jakie widział.  
    -Włóż go we mnie, proszę. Powiedziała szeptem.  
    Odwrócił ją na bok, plecami do siebie. Jego penis znów był twardy jak głaz. Chwycił go w dłoń, delikatnie zmienił pozycję, przybrał odpowiedni kąt, nakierował na jej cipkę. Zaparł się o jej biodra i wsunął w jej wnętrze. Jęknęli oboje. Czuł jak w niej rośnie jeszcze bardziej. Docisnął ją do siebie za cycki. Pchał w nią swojego kutasa, po same jaja. Czuła jak ją rozpycha. Położył rękę na jej cipce od przodu. Drażnił palcami jej łechtaczkę wbijając się w dziurkę twardym penisem coraz mocniej i szybciej. Popatrzył jak jego sprzęt znika w jej cipce, dał jej klapsa.  
    -Mocniej! Odezwała się Marta. Uderzył zdecydowanie aż jęknęła.  
    Klepał ją po dupie ruchając coraz szybciej. Jęczała coraz głośniej.  
    Wojtek poczuł że zaraz dojdzie. Dobił kutasa kilkukrotnie z całych się, pchał zdecydowanie. Czuła jak dotyka ścianki jej rozepchanej pochwy. Wybuchnął w jej wnętrzu, zaciskając dłonie na jej cyckach. Czuł jak pompuje w nią spermę. Stęknęli oboje.  
    Wyjął z niej penisa, sperma wyciekała z jej dziurki. – Dziękuję. Powiedziała cichutko wtulając się w niego. Zasnęli chwilę później.  
    Obudził się, było już jasno. Obok nie było Marty. Założył bokserki wyszedł z pokoju. Zerknął do salonu, była tylko Sylwia. Usłyszał szum wody z łazienki. To musiała być Marta. Zapukał. – Już kończę! Odezwała się dziewczyna. Wojtek grzecznie poczekał na przedpokoju. Chwilę później drzwi otworzyła Marta, ubrana tylko w ręcznik. Była bez makijażu, wyglądała inaczej ale wciąż ładnie. Wojtek po raz kolejny zachwycił się jej oczami.  
    -Hej. Powiedziała z uśmiechem. Minęła go w drzwiach i poszła do salonu. Odprowadził ją wzrokiem patrząc jak ręcznik opina jej zgrabny tyłek.  
    Był trochę zawiedziony, spodziewał się raczej jakiejś rozmowy o tym co zaszło w nocy. Ogarnął się w łazience wziął prysznic i wyszedł w ręczniku. Gdy szedł do swojego pokoju zauważył skacowaną Sylwię, siedzącą w koszulce na skraju rozkładanej kanapy . Miała rozmazany makijaż i potargane włosy. Uśmiechnął się sam do siebie, to między innymi dzięki niemu zawdzięcza taki wygląd.  
    Przypomniał sobie wczorajszy wieczór i poczuł że znów mu staje.  
    Dziewczyny ogarnęły się szybko, słyszał przez ściany jak rozmawiają między sobą, śmiejąc się i plotkując. Wstydził się znowu do nich wyjść. Przebrał się, zebrał w sobie i wyszedł. – Cześć! Odezwał się w progu. Dziewczyny spojrzały na niego. Wyglądały inaczej… niewinnie… mocny makijaż ustąpił delikatnym pudrom, miniówki i sukienki zamieniły na spodnie. A koszulki z wycięciami, na bluzki zasłaniające ich atuty. Gdyby ktoś teraz powiedział że te same dziewczyny uprawiały wczoraj ostry i wyuzdany sex grupowy, ssały kutasa po same jaja i przyjmowały spermę z taką nieskrępowaną ochotę na twarz i do buzi. Zostałby wyśmiany i uznany za zboczeńca.  
    -Cześć! Odezwały się chórkiem. I jak gdyby nigdy nic, wróciły do swoich rozmów, nie patrząc na niego wcale. Był rozczarowany. – Czego ja się niby spodziewałem? Pytał sam siebie. Przeszedł do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Usłyszał nagle pytanie do Marty. – A ty dalej próbujesz zaciążyć?  
    -No już tabletek od paru miesięcy nie biorę. Wciąż z Michałem próbujemy ale nie wychodzi na razie, tracę nadzieję, nie wiem czy to z nim coś nie tak czy ze mną, zobaczymy…  
    Wojtek doznał szoku. – To dlatego przyszła… Dlatego tak ochoczo chciała do środka. Zbladł.  
    -Jak nie on, to ktoś inny mi zrobi. Stwierdziła wesołym głosikiem. Dziewczyny się roześmiały.  
    Wyszedł w pośpiechu zostawiając jedzenie na blacie. Starał się nie patrzeć na Martę.  
    Dziewczyny posiedziały jeszcze chwilę i poszły do swoich domów.  
    Do pokoju Wojtka jak zwykle bez pukania weszła Paulina. Usiadła na kanapie.  
    -To co wczoraj zaszło, zostaje między nami, rozumiesz? Nikomu nie możesz się wygadać, zwłaszcza rodzicom i mojemu Marcinowi. Wczoraj byłam najebana… One też. Nie wyobrażaj sobie za dużo. A z racji że dzięki nam tak dobrze się bawiłeś to teraz idź posprzątaj. Ja się  idę położyć. Wstała i poszła do sypialni rodziców.  
    Wojtek wciąż siedział w szoku na krześle.  

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kowus666
  • Biuro 7

    Biuro

     

    Rozdział 7

     

    Jechaliśmy już parę godziny. Ja z tyłu, Maks za kierownicą, a Fiołek na siedzeniu pasażera. Z tego, co udało mi się dowiedzieć mieliśmy zamieszkać na jakiś czas w małym domku w lesie. To znaczy, jeśli do lasu zaliczymy malutką polanke obok drogi prowadzącej do Zakopanego. Oderwałam wzrok od szyby i spojrzałam na Fiołek. Ona z kolei na mijany przez nas las.

    – Maskiu – Zagaiła – Pamiętasz naszą noc poślubną?

    – No pewnie. Byłaś tak napalona, że musiałem wjechać w las i przelecieć cię w aucie.

     Fiołek położyła dłoń na jego kolanie i wskazała ruchem głowy las. Maks uśmiechnął się i wjechał w głąb lasku.

    – Teresa chyba się nie obrazisz – Powiedział, wyjmując na wierzch pałę. Spojrzałam na Fiołek, która zaczęła lizać kutasa, patrząc mi w oczy.

     – Przejdę się. Wy się dobrze bawcie – Powiedziałam wychodząc. Zaczęłam okrążać auto udając, że szukam ptaków w koronach drzew. Tak naprawdę co chwilę zerkałam na Fiołek, która lizała Maksowi kutasa. Pieściła wędzidełko, całowała główkę, ssała jądra. Z daleka widziałam, że jest doświadczona w oralu.

    Nagle zauważyłam, że Fiołek zamyka oczy i zaczyna ssać delikatnie żołądź. Wyczuwając, że to moja szansa otworzyłam drzwi auta i uklęknęłam. Zaczęłam lizać prawy bok, uważając, by mój języczek nie styknął się z językiem Darii, która wróciła do lizania kutasa z zamkniętymi oczami. Spojrzałam w oczy Maksowi, który był i lekko przerażony i lekko podniecony. Postanowiłam zaryzykować i wzięłam kutasa do buzi. Niestety podczas ssanie styknęłam się przypadkiem nosem z Fiołek. Wiedźma na mnie spojrzała i burknęła :

    – Co ty tutaj ro…

    Nie dokończyła. Maks najpierw podwinął jej spódniczkę, a następnie nabił ją na swojego kutasa. Daria zaczęła skakać na jego penisie, a on zaczął całować jej szyję, usta oraz policzki.

    – Zajmij się jajami – Powiedział Maks.

     Oblizałam się po wardze i polizałam jądra Maksowi, a potem zaczęłam ssać. Robiłam to powoli, delikatnie, podsłuchując przy okazji rozmowę kochanków.

     – Hmm wiesz, że kocham tylko ciebie – Szeptał jej do ucha, gdy ona rozpinała guziki koszuli. – Nie musisz się bać, to tylko seks.

    – Hmm powiedz, jak mnie kochasz – Rozkazała Daria, gryząc Maksa w ucho.

     – Hmm nad życie… Teresa mocniej…

    Uśmiechnęłam się słysząc ciche burknięcie Fiołek. Ssałam dalej nie starając się za bardzo

     – Daj mi klapsa – Rozkazała Daria.

     Jeden klapsa, drugi, trzeci,

    – Hmm mocniej pokaż, jak bardzo mnie chcesz. – Jęknęła.

    Kolejny klapsa, a za nim kolejny, kolejny i kolejny. Ugryzłam delikatnie jądra

    – ffff Teresa – Wycedził przez zęby Maksio. Znowu usłyszałam ciche burknięcie Dari. Wiedząc, że to już granic skierowałam się do góry i polizałam rowek. Fiołek wyskoczyła z auta i poprawiając spódniczkę krzyknęła :

    – Bawcie się sami!

    Z radością patrzyłam jak odchodzi w głąb lasu zapinając guziki koszuli.

     

    Zatrzymaliśmy się na CPN-e. Maks tankował paliowo, Daria przechadzała się po niewielkim trawniku między stacją a lasem. Ja za to robiłam zakupy uśmiechnięta.

    – Dobrze, że CPN-y robią się powoli sklepikami – Powiedziałam w myślach.

    Przez cały czas przypatrywał mi się stojący za ladą pracownik. Młody, chudy, w okularach. Wyglądał trochę jak informatyk z filmów akcji. Nagle coś wpadło mi do głowy

    – Macie tu elektronikę? – Zapytałam

    – Tak, ale…

    – Ale?

    – Ale kupuje pani na boku.

    Uśmiechnęłam się i machnęłam ręką

    – Macie kamerki szpiegowskie? Takie małe jak na filmach

    – Ach nawet pani nie wie, jak się cieszę, że komuś to w końcu sprzedam. Proszę na zaplecze.

    I tak oto w mojej głowie narodził się plan, jak zagrać Darii na nosie.

     

    – Że co!? – Krzyknęłam

    – No przecież powiedziałem, że wole zapłatę w naturze – Powiedział mi CPN-entaz, wyciągając penisa ze spodni.

    Burknęła do pod nosem i uklęknęłam

    – Bekniesz za to. – Warknęłam i wzięłam do ust.

     

    Daria Fiołek

     

    Do domku dojechaliśmy o 21:23. Miejsce naszego wypoczynku wyglądało na takie wysokiej klasy. Zrobiony z dobrej jakości drewna piętrowy domek z niewielką, zamkniętą werandą i sporym podwórkiem. Poza tym na dachu można było zauważyć panele słoneczne, a na skraju lasu niewielki garaż, w którym można było schronić samochód.

    Po skończeniu oględzin domu podeszłam do stojącego na werandzie Maksymiliana, który rozmawiał z Teresą.

    – Może przy rozpakowywaniu się uwzględni, kto, gdzie śpi – Zaproponowałam

    – Spokojnie sam to zrobiłem – Powiedział Maksymilian – Ja będę spał z tobą w większym pokoju. Teresa w mniejszym obok.

    Cała nasza trójka szybko się rozpakowała i ugościła się w domku letniskowym. Ja zajęłam się sypialnią, Maksymilian salonem i kuchnią, a Teresa chodziła po całym domku.

    Po zakończonej pracy usiadłam przy niewielkim stoliku w kuchni razem z Maksymilianem. Piliśmy kawę, łapaliśmy oddech. Nagle do pomieszczenia weszła ubrana w dość wyżywający strój Teresa. Miała na sobie krótką spódniczkę, dziurawe pończochy i białą koszule, przez którą mogliśmy zobaczyć jej czarny stanik.

    – Idę zabawić się na mieśćie. – Poinformowała – Jakby co, to do przyjazdu taksi będę na ganku…

    – Werandzie – Poprawiłam ją

    -… A potem możecie dzwonić.

    – Baw się dobrze – Rzekł Maksymilian.

    Po chwili Teresa wsiadła do taksówki i odjechała.

    Maksymilian spojrzał na mnie pytająco. Ja, zauważając jego spojrzenie podniosłam brew.

    – Wiesz na górze jest całkiem fajna łazienka z kabiną prysznicową.

    Wiedząc co ma na myśli uśmiechnęłam się i skierowałam się w stronę łazienki. Szliśmy, rzucając z siebie ubrania. W kuchni zostawiliśmy buty, w salonie spodnie i koszule, a na schodach bieliznę. Ostatnią odzieżą, jaką na sobie mieliśmy był mój stanik, który zdjęłam przy drzwiach łazienki.

    Weszliśmy do kabiny i odkręciliśmy wodę. Kroplę wody zaczęły spływać po naszych nagich ciałach.

    Maksymilian zaczął mnie całować po twarzy, a ja uśmiechnęłam się i całując jego ciało zeszłam w dół. Stymulowałam jego penisa na wszystkie znane mi sposoby. Ręką, piersiami, językiem. Lizałam jądra, trzonek fallusa, żołądź i wędzidełko. Brałam na parę sekund do buzi.

    Po chwili męskość Maksymiliana była gotowa do działania.

    Wiedząc co mu się najbardziej spodoba oparłam się o ściankę kabiny i wypięłam do niego pupę.

    Maksymilian złapał mnie mocno za pośladki i przystawił swoje przyrodzenie do mojej dziurki analnej. Wszedł we mnie jednym, zdecydowanym ruchem. Zawyłam z bólu, a on zaczął mnie powoli wykorzystywać. Na początku był delikatny i powolny. Potem jednak przyspieszył.

    Zaczęłam jęczeć, czując, jak jego męskość wdziera się we mnie coraz głębiej i głębiej. Czułam też jego dłonie zaciśnięte na moich pośladkach, jego oddech na moim karku.

    Nagle Maksymilian wyszedł z mojego anusa i obrócił mnie twarzą do siebie. Następnie uklęknął, a kiedy rozstawiłam nogi zaczął lizać moja kobiecość.

    Mruczałam cicho rozkoszując się uczuciem. Jego język delikatnie pieścił moją łechtaczkę, wylizując soczki. Potem na dodatek Maksymilian zafundował mi mocną placówkę.

    – Mocniej… Mocniej! – Zawyłam.

    Palce Maksymilian zaczęły pieścić mój punkt G.

    Złapałam Maksymiliana za głowę i przycisnęłam do mojego kwiatu. Jego język szalał zabawiając moją łechtaczkę, a palce z ochotą pieścił punk G.

    Byłam już na skraju przyjemności. Moje mięśnie się napinały, na twarzy pojawił się rumieniec. Czułam, że mój orgazm jest tylko i wyłącznie kwestią czasu.

    Maksymilian to oczywiście zauważył. Wstał i dał mi chwile odpoczynku. Potem złapał mnie mocno za pośladki i przycisnął do ściany. Odruchowo skrzyżowałam nogi na jego tali, a ręce na szyi.

    Całowaliśmy się namiętnie, a po chwili poczułam jak Maksymilian drażni moją kobiecość czubkiem swojej męskości.

    – Gotowa? – Zapytał.

    Przytaknęłam

    Maksymilian wbił się we mnie jednym, zdecydowanym ruchem.

    Zaczął wykonywać szybkie, brutalne ruchy. Ja Jęczałam głośno czując, jak jego prącie wypełnia moje wnętrze.

    Nagle poczułam jak jego przyrodzenie zaczyna pulsować i po chwili białe i lepkie nasienie wypełniło moją kobiecość.

    Maksymilian wypuścił mnie ze swojego uścisku i stanął przede mną cicho dysząc. Ja za to uklęknęłam i zlizałam resztki nasienia z jego fallusa.

    Nagle poczułam, że Maksymilian głaszcze mnie po głowie. Wstałam i zaczęłam się z nim całować, a on po chwili uklęknął i zaczął uprawiać, że mną seks oralny.

    Jego język zlizywał nasienie z mojej kobiecości, a po chwili skupił się na pieszczotach łechtaczki.

    Po chwili namiętności doszłam.

     

    Była już 01:22, gdy leżąc obok śpiącego Maksymiliana usłyszałam podjeżdżającą pod dom taksówkę. Wiedząc, kto przyjechał założyłam szlafrok i skierowałam się do pokoju Teresy.

    Liczyłam, że zastanę ja pijaną, a może nawet ubrudzoną co dałoby mi okazję na zrobienie jej paru kompromitujących zdjęć. Niestety Teresa była w stu procentach trzeźwa i na dodatek zajęta masturbacją.

    – Ooo jest moja ulubiona gwiazda – Powiedziała.

    Zamarłam na chwilę w bezruchu, zastanawiając się co ma na myśli, określając mnie swoją ulubioną gwiazdą.

    – Czy ty? – Wyszeptałam, podchodząc do masturbującej się Teresy.

    Myślałam, że Różykowska znalazła w sieci filmy erotyczne, w których grałam główną rolę. Nawet nie wiecie jak bardzo byłam zdziwiona, widząc na filmie mnie i Maksymilian pod prysznicem.

    – Ukryłam w domu parę kamerek – Powiedziała mi, przeciągając się seksownie – Ale nie musicie się krępować. Dobrze się na wasz patrzy podczas masażu.

    Rozzłoszczona wybiegłam z pokoju i wróciłam do sypialni. Nie wiedząc co zrobić położyłam się obok mówiącego coś przez sen Maksymiliana i zaczęłam obmyślać plan zemsty.

     

    Teresa Różykowska

     

    Tej nocy spałam spokojnie. Wiedza o tym, jak bardzo upokorzyłam właśnie Fiołek była dla mnie lekarstwem na wszystko. Sama nawet nie wiem, kiedy poczułam szturchnięcie w ramię.

    Obudziłam się i od razu zauważyłam, że jestem skrępowana. Oczy zasłaniała mi chusta, Ręce miałam przykute do łóżka, nogi rozstawione na M .

    – To ja – Usłyszałam zaspany głos Maksa

    – A. Hmm wiedźma już się poskarżyła? Chciałam jej zrobić jedynie mały żarcik spokojnie.

    – Yhm.

    Poczułam ocierający się o moją cipkę penis. Wydawał mi się dość dziwny w dotyku, ale szybko uznałam, że to pewnie przez nałożony kondom.

    – Hmm pewnie teraz nie chce ci dać. – Mruknęłam

    – Yhm.

    – Ahem no to bierz mnie póki możesz.

    Nastąpiła chwilą ciszy, gdy nagle poczułam język Maks pieszczący moją cipkę. Nie wiem, czemu, ale język Maksa był inny. Był bardziej zwinny, gibki i ogólnie bardziej doświadczony. Mimo to jakoś nie chciało mi się skarżyć. W sumie ciężko się skarżyć na coś, co daje ci, aż tyle przyjemności.

    Moja cipka zrobiła się mokra, a na twarzy pojawił się rumieniec. Mruczałam cicho prosząc o więcej i wreszcie dostałam to czego chciałam.

    Kutas Maks wbił się w moją cipkę. Co ciekawe nie poczułam na ciele dotyku Maksia. Ba przez całe rżnięcie nie spędzał mi nawet jednego klapsa. Mimo to jęczałam jak szalona, czując ogarniająca mnie namiętności

    – Kurwa – Przeklął nagle Maks.

    – Hmm weź mnie w dupę – Poprosiłam między jękami.

    Kutas wyszedł szybko z mojej mokrej i wilgotnej cipki, a gdy położyłam się na brzuchu i podniosłam tyłek do góry wbił się w moją ciasną dziurkę analną.

    Znowu byłam jebana i jebana tak mocno, jak się da. Jęczałam przy tym, jak wariatka, a Maks co ciekawe nawet nie złapał zadyszki.

    Minęło parę minut i poczułam jak Kutas wychodzi z mojej dupci. Potem poczułam rzucony mi w twarz kondom i charakterystyczny szelest paczuszki z dureksami.

    Nagle poczułam główkę kutasa ocierającą się o moje wargi. Otworzyłam szeroko usta i pozwoliłam, by kutas wbił się w moje gardło. Maks jebał mnie w usta jak zwykłą kurewkę. Był szybki i brutalny, a po chwili trysnął mi w twarz naprawdę sporym ładunkiem świeżej spermy.

    Oblizałam się po wardze, zlizując z niej trochę spermy. Nasienie miało dziwny smak. Na szczęście szybko sobie przypomniałam fakt (albo mint) , że smak spermy zależy od tego, co jesz, a że Maks przez podróż zjadał zazwyczaj żarcie, że stacji.

    – Hmm Tak szybko? – Zapytałam – Zazwyczaj bawiliśmy się trochę dłużej.

    Maks mi nie odpowiedział. Zamiast tego wbił się z powrotem w moją cipkę. Tak właśnie się zaczęło. Przez co najmniej godzinę Maks jebał mnie albo w cipkę, albo w gardło i spuszczał mi się na twarz lub ciało.

    – Wow, jakbyś się rok nie spuszczał – Pisnęłam po piątym, obfitym wytrysku, który wylądował mi na cyckach.

    Maks mi nie odpowiedział. Za to odpowiedziała mi mokra szmata przyłożona mi do nosa. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam.

     

    Obudziłam się rano i od razu zobaczyłam leżące na kredensie zdjęcia. Na jednym była stojąca przed lustrem Daria, na drugim strapon, że zbiorniczkiem na sztuczną spermę, a na trzecim naga ja ubrudzona sztucznym nasieniem.

    Obróciłam zdjęcie i zobaczyłam podpis., I jest moja ulubiona zabawka,”

     

    Po prysznicu poszłam do kuchni, gdzie spotkałam siedzącego przy stole Maksa.

    – Stało się coś? – Zapytałam, zauważając, że ma na sobie garnitur

    – Dzwonili z firmy. Za chwilę przyjedzie tu jakiś fagas.

    – Aham.

    Podeszłam do lodówki. Byłam ubrana jedynie w sweterek, więc wystarczyło się lekko schylić, by zobaczyć moją brzoskwinkę.

    – Mam go zabawić? – Spytałam, siadając na stole.

    Maks patrzył chwilę na moje nogi. Potem oblizał się po wardze i odpowiedział :

    – Może lepiej, by Daria się tym zajęła.

    Fuknęłam niezadowolona.

    Maks uśmiechnął się i westchnął.

    – Wiesz – Powiedział – w domu jest trochę krucho z jedzeniem. Znajdą się jakieś ciastka i alkohol dla gości, ale na dzisiejszą kolację praktycznie nic.

    Wiedząc, gdzie zmierza ta rozmowa wzięłam leżące na stole kluczyki, a następnie włączyłam notatnik w telefonie.

    – Co kupić – Spytałam.

    Maks wymienił podstawowe produkty jak chleb, jajka, papier, masło itd. i klepnął mnie w tyłek na drogę.

    Uśmiechnięta zaczęłam się ubierać, a potem wyszłam z domu i skierowałam się w stronę garażu. Weszłam do środka, otworzyłam drzwi auta zobaczyłam leżące na siedzeniu kierowcy pudełko czekoladek oraz karteczkę.

    Po położeniu czekoladek na siedzeniu pasażera usiadłam za kierownicą i zaczęłam czytać.

     

    ,, Teresa wiem, co Daria zrobiła w nocy. Widziałem zdjęcia, słyszałem twoje piski. Wybacz, że nie pomogłem. Wiem, że zachowałem się jak głupek i przepraszam cię za to. W ramach przeprosin masz tu czekoladki oraz hmm mapę skarbów

     

    – Maksymilian “.

     

    Zaciekawiona o co może chodzić z mapą skarbów otworzyłam pudełko. Tam poza owiniętymi w złote zawiniątka pysznościami zobaczyłam mape najbliższego miasta oraz złożoną w pół karteczkę z napisem, Daj burdel mamie,

    wiedząc, że może mnie czekać naprawdę fajne przeżycie pojechałam do miasta i zajadając w drodze czekoladki pojechałam najpierw pod biedronkę, by zrobić zakupy, a następnie pod zaznaczony na mapie (wielkim, czerwonym X) punkt.

    Celem mojej podróży okazał być niewielki, ale za to elegancki (Jeśli możemy tu mówić o elegancji) burdel.

    Weszłam do środka. Recepcja była mała i przytulna. Wyglądała bardziej na taką z czterogwiazdkowych hoteli. Burdel mama siedziała za pięknym, dębowy biurkiem, na ścianach wisiały obrazy, a usiąść można było na ręcznie robionych krzesłach, które tonęły w zdobieniach

    – To ty jesteś Teresa Różykowska? – Zapytała burdel mama.

    Przyjrzałam się kobiecie. Była to młoda, piękna dziewczyna o długich blond włosach i ogromnych piersiach

    – Tak – Odpowiedziałam podchodząc.

    Burdelówka wyciągnęła rękę, a ja jej wręczyłam kartek z napisem, daj burdel mamie,

    Kobieta przeczytała to, co było tam napisane i uśmiechnęła się delikatnie. Następnie wyszła za biurka i zaprowadziła mnie do odpowiedniego pokoju.

    – W tym czasie mamy tu mało klientów – Żaliła mi się – w wakacje wiadomo. Przyjdą studenci, Czesi wezmą większy pokój, by zrobić z Polkami swingers party, a polityków którzy tu byli nawet nie mogę policzyć.

    Po chwili obie weszłyśmy do niewielkiego pokoju. W pomieszczeniu była kanapa, półka z zabawkami BDSM i dwie rury, które zdążyłam już poznać u Tomasza (biuro 4)

    – Chłopcy za chwilę przyjdą – Powiedziała burdel mama – Rozbieraj się i czekaj. – Dodała, zamykając za sobą drzwi.

    Czekając na wspomnianych wcześniej, chłopców, rozebrałam się do naga, zostawiając na sobie jedynie czerwone majtki. Potem rozsiadłam się wygodnie na kanapie.

    Po chwili do pokoju weszło dwóch typów. Obaj umięśnieni, że stojącymi na baczność kutasami. Jeden z nich miał na ręce wytatuowane Artur, a drugi sam się przedstawił mi imieniem Jakub.

    – Hej chłopcy – Powiedziałam, gdy obój usiedli na kanapie.

    Na chwilę zapadła cisza, która przerwał Artur, łapiąc mnie za kark. Striptizer szarpnął mną, tak, że zwyczajnie musiałam się położyć na kanapie. Następnie zaczął ocierać swojego wielkiego, grubego kutasa o moje policzki, czy twarz.

    Siedzący obok Jakub najpierw chwilę sobie pomasował kutasa, patrząc na nas, a następnie złapał mnie mocno za tyłek. Jego ręce ugniatały moje pośladki.

    – Hmm ma być ciasną kurwo – Warknął.

    Nagle poczułam jak wbija się w moją dziurkę analną. Krzyknęłam z bólu, a czekający tylko na okazję Artur wsadził mi penisa go gardła.

    Dwaj striptizerzy zaczęli mnie jebać na dwa baty. Gdy jeden wychodził z mojej dupci drugi uderzał kutasem o migdałki, a gdy jeden wychodził z moich ust, to drugi wbijał się głęboko w mój anus. Po chwili jednak zmienili taktykę i zgrali się w ruchach.

    – Hmm dobra z niej suka – Warknął Artur rżnąć mnie w usta.

    Jakub sprzedał mi klapsa i mu przytaknął

    – Hmm za chwilę dojdę – Dodał.

    Po chwili poczułam jak Jakub wychodzi z mojego anusa i wbija się w cipkę. Jeden, dwa, trzy i moja norka została zalana sperma.

    – Mam nadzieje, że brałaś tabletki antykoncepcyjne – Warknął, dając mi klapsa.

    W tym czasie Artur nadal mnie pieprzył w gardło dysząc coraz ciężej. W końcu wyszedł z moich ust

    – Kładź się na plecy szmato – Rozkazał.

    Wykonałam rozkaz, a on usiadł mi na klatce piersiowej. Zaczęłam się dusić, a Artur masował sobie kutasa. Po chwili doszedł, a na moją twarz poleciała pierwsza salwa spermy.

    – Załóż to – Rozkazał Jakub.

    Zaczekałam, aż Artur ze mnie zejdzie i spojrzałam co mi dał Jakub. Była to czarna obroża z przyczepionym do niej łańcuchem. Bez wahania założyłam obroże

    – Gotowe – Powiedziałam.

    Artur tylko się uśmiechnął i złapał za smycz. Następnie ciągnąć mnie za sobą podszedł do rur. Tam zakuł mnie w kajdanki.

    – Masz klęczeć – Rozkazał, widząc, że próbuje wstać.

    Uklęknęłam, a obaj striptizerzy usiedli na kanapie.

    – Daj nam chwilę odpoczynku suko – Warknął Artur, biorąc pierwszy łyk wina.

     

    Po godzinie klęczenia podszedł do mnie Jakub i mnie uwolnił

    – Dzięki chłopaki – Powiedziałam, myśląc, że to już koniec

    – morda szmato – Powiedział Jakub ciągnąć za smycz.

    Upadłam na podłoge i od razu poczułam szarpnięcie. Nie chcąc dostać w pysk szłam za striptizerami na czworaka. Najpierw obeszliśmy cały pokój, a potem wyszliśmy na korytarz.

    – Chodź suko – Warkną Artur, zauważając, że nie chce wyjść.

    Szliśmy przez korytarz powolnym krokiem. Jakub i Artur szli dumni, a ja ledwo wytrzymywałam gapiących się na mnie ludzi. Czułam się jak prowadzona na smyczy suka.

    Weszliśmy na małego, ciasnego pomieszczenia, w którym ledwie mieściła się nasza trójka.

    Zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu, a gdy zobaczyłam w ścianie dziurę, z której wystawał duży, twardy, czarny Kutas zrozumiałam o co chodzi.

    Uklęknęłam i wzięłam się do roboty. Na początku zlizałam delikatnie czerwoną główkę. Dopiero po paru minutach, gdy usłyszałam pierwsze jękniecie wzięłam do usta.

    Wzięłam centymetr, a po nim drugi, trzeci, czwarty i zatrzymała się na Pałowie kutasa, czując, że ta pała jest trochę za wielka na moje gardło.

    Obciągałam powoli i delikatnie, nie czując na sobie presji pośpiechu. Koleś za ścianą jęczał cicho, penis był obciągany, a ja czerpałam z tego przyjemność.

    Nagle poczułam rękę Jakuba lub Artura na głowie. Nie zdążyłam nawet mrugać, a cały Kutas wbił się głęboko w moje gardło. Łzy napłynęły mi do oczu i zaczęłam się krztusić.

    – Ciągnij kurwo – Warknął Jakub.

    Ssałam kutasa dalej krztusząc się przy tym. Gość za ścianą jęczał, a striptizerzy masowali sobie kutasy. Nagle poczułam jak znajdujący się w moim gardle kutas zaczyna pulsować.

    – Na twarz! – Krzyknął gość za ścianą.

    Artur złapał mnie za włosy i pociągnął tak mocno, że wyplułam kutasa, którego szybko wzięłam do ręki. Dwa, trzy ruchy ręką i trysnęła na mnie dawka świeżej, gęstej spermy.

    – Dzięki – Powiedział ten za ścianą.

    Czarny Kutas zniknął. Po chwili jednak jego miejsce zajął nowy. Tym razem biały.

    I tak oto zleciał mi godzina, w czasie zdążyłam obrobić, aż osiem kutasów. Czterech zlało mi się w gardło, kolejnych czterech na twarz, a Artur i Jakub na piersi.

    – To już koniec? – Zapytałam. – Usta mnie już bolą.

    Jakub pokręcił głową

    – Jeszcze drugie tyle. – Dodał Artur.

     

    Do domu wróciłam akurat w czasie żegnania gości. Maksymilian pomagał właśnie wsiąść do taksówki pijanemu, jak messershmit biznesmenowi, a stojąca w progu Daria obciągała dwóm kolejnym na do widzenia.

    Nie zwracając na siebie uwagi weszłam do domu i położyłam się na kanapie. W progu udało mi się wymienić nienawistne spojrzenie z Fiołek.

     

    Brałam prysznic. Ciepła woda obmywała moje ciało, a ja relaksowałam się powoli, czując, że usta mnie coraz mniej bolą.

    Nagle usłyszałam otwierające się drzwi łazienki , a zaraz potem zobaczyłam otwierającego drzwiczki kabiny Maksa.

    – Hej Maks – Przywitałam się zakrywając piersi i cipkę dla pikanterii

    – Hej możesz coś dla mnie zrobić?

    Uśmiechnęłam się i rozpięłam Maksowi rozporek

    – Co prawda usta mnie bolą, ale zawsze może być Hiszpan.

    Maks zachichotał i odpowiedział

    – nie o to chodzi.

    Trochę rozczarowana przytaknęłam

    – Więc o co cho? – Zapytałam

    – Mogłabyś przyjść do salonu ubrana jak na dyskotekę?

    – Jak wyżywająco?

    Maks uśmiechnął się pod nosem

    – Bardzo wyżywająco.

     

    Daria Fiołek

     

    Siedziałam na kanapie w salonie ubrana w czarną, obcisłą sukienkę. Dekolt był spory, pleców brak, a spódniczka dosięgał mi za kolano.

    Zamknęłam oczy, chcąc trochę pomedytować, uspokoić się, gdy nagle poczułam delikatnie stuknięcie w ramię.

    Obróciłam się i zobaczyłam Teresę ubraną w najbardziej wyżywająco strój, jaki widziałam. Na szyi miała czarną obroże. Górną garderobę stanowiła czerwona bluzka z dekoltem, czarna mini ledwo zasłaniała pośladki, a podziurawione pończochy tylko dodawał charakteru.

    – Ten strój raczej nie pasuje do osoby w twoim wieku – Zauważyłam

    – Człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. Stare wiedźmy chyba tego nie zrozumieją – Odgryzła się Różykowska.

    Nagle do salonu wszedł Maksymilian, który najpierw spojrzał na mnie i Terese, a następnie wyjął kluczyki z kieszeni

    – Do auta – Rozkazał.

    – A gdzie jedziemy? – Zapytała Różykowska

    – Chyba, gdzie wy jedziecie

    – Co? – Powiedziałyśmy obie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleksandra Sokowowska

    Zapraszam do komentowania! 

  • Grupowy weekend cz. 2

    Obudzili się prawie jednocześnie o 11. Magda usiadła na łóżku przeciągając się. Jej chłopak usiadł za nią i zaczął masować jej obolałe ciało. Po paru minutach takiego zabiegu czuła się zdecydowanie lepiej. Ubrali przygotowane dla nich szlafroki i udali się do łazienki gdzie odbyli poranną toaletę. Po wyjściu przed schodami spotkali Basię która akurat też wstała

    – Hej – przywitała ich radośnie. Dając obojgu buzi w policzek – wyspani ?

    – Tak, nawet bardzo. Tylko nadal mnie wszystko boli – odpowiedziała z uśmiechem Madzia

    – Wiem kochana, też przez to kiedyś przechodziłam. Przyzwyczaisz się. Nawet nie masz innego wyjścia. Musisz się przyzwyczaić – odpowiedziała Basia puszczając jej oczko i delikatnie klepiąc w tyłek. Zaśmiali się i razem zeszli na dół. Udali się na taras gdzie wszyscy już siedzieli i wesoło rozmawiali. Na dworze panowała piękna letnia pogoda, słońce świeciło swymi mocnymi promieniami, pozwalając czerpać z jego ciepła pełnymi garściami.

    – Wstały nasz śpiochy – przywitali ich Olek – siadajcie proszę – wskazał im krzesła Usiedli na fotelach wokół sporego stołu, na którym stały już ciepłe i zimne napoje, kanapki, koreczki, a w metalowych pojemnikach leżały parówki i jajecznica. – Częstujcie się – zachęcała ich do jedzenia Sandra – wczoraj poszliście od razu spać, na pewno jesteście bardzo głodni po wczorajszych wrażeniach. Troje nowoprzybyłych zaczęło nakładać sobie jedzenie. Zjedli ze smakiem i z pełnymi brzuchami odpali na oparcia foteli. Wszyscy byli bardzo radośni, rozmawiali o wszystkim jednak nie wspominali wczorajszego dnia. To była niepisana zasada ich klubu. O rozpoczęciu rozmowy na ten temat decydował gospodarz w stosownym według niego momencie.

    Po około godzinie luźnej rozmowy, głos zabrała Sandra:- Słuchajcie wczoraj Magda i jej chłopak Mateusz można powiedzieć, że przeszli chrzest i dostąpili zaszczytu zostania oficjalnymi członkami naszego klubu “SEXSM”. Dlatego chciałabym w imieniu nas wszystkich oficjalnie wręczyć Wam naszą odznakę. Jest to srebrny naszyjnik przedstawiający Boginię Hestie. Noście go z dumą! Gratulacje! Wstała i podeszła do obojga wręczając im po naszyjniku, który znajdował się w eleganckim czerwonym pudełku. Każdy z zebranych po kolei podchodził i gratulował im przystąpienia do klubu. Po zakończeniu gratulacji zasiedli ponownie do stołu. Tym razem przemowę zaczął Olek:

    – Magdo i Mateuszu. Ponieważ zostaliście już oficjalnie członkami naszego klubu możecie dowiedzieć się o nas dużo więcej. Nasz klub założyłem z moją żoną Sandrą 15 lat temu. Byliśmy wtedy mniej więcej w Waszym wieku. Tak jak wy lubiliśmy sex grupowy i bdsm. Nie chcieliśmy jednak co tydzień szukać innych ludzi. Chcieliśmy stworzyć swoją grupę ludzi o podobnych do nas preferencjach i z nimi spotykać się raz na jakiś czas i dzielić z nimi nasz sex. Przez te wszystkie lata łącznie przewinęło się przez klub 29 osób. Większość odpadała z różnych względów, ale dzięki temu mamy naszą grupę 13 osób, do których dołączyliście przed chwilą Wy. Niestety trójki spośród nas nie mogło z nami być, ale na następnym spotkaniu juz na pewno ich poznacie. Teraz dowiecie się nieco więcej o nas prywatnie, ponieważ może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale łączy nas naprawdę dużo. To, ze Sandra jest moją żoną dobrze wiecie.

    Olek, zaczął wymieniać zawiłości miłosne będące pomiędzy poszczególnymi członkami klubu. I tak okazało się, że Basia jest żoną Marco, wysokiego, bardzo mocno umięśnionego mulata. Diana jest narzeczoną Mariusza, najstarszego z całej grupy, 44- letniego mężczyzny, który mimo wieku wciąż trzymał się bardzo dobrze, dzięki temu, że był właścicielem 2 klubów fitness i największej siłowni w mieście. Również przy okazji ich przestawiania dowiedzieli się, że kolejnym członkiem klubu jest ich niewolnica Zuza, która nie mogła być ze względu na zbliżającą się sesje na studiach. Gosia jako jedyna kobieta w grupie była singielką. Do klubu trafiła tak jak oni, z ogłoszenia na jednym z portali. Trzech kolejnych mężczyzn, Wojtek, Bartek i Krzysiek byli rówieśnikami, mieli po 29 lat, wszyscy mówili na nich bliźniaki trzyjajowe ponieważ byli do siebie podobni, wysocy blondyni, dobrze zbudowani, byli również singlami, a do klubu trafili tez z anonsu. Dowiedzieli się, że nieobecnymi jest małżeństwo Kasia i Darek, którzy akurat byli na zagranicznej wycieczce. Gdy skończył przedstawiać im wszystkich uczestników, głos zabrała Sandra:

    – Jak widzicie nasz klub to nie tylko sam sex. To również miłość, przyjaźń i zrozumienie. Dlatego pytam Was po raz ostatni, czy chcecie do nas dołączyć?

     –  Chcemy – odpowiedzieli równo

     – Bardzo się cieszę. Narazie siedzimy i się bawimy. Po 15 powiem Wam co macie dalej robić, aby być prawdziwymi członkami klubu.

    Tym samym temat seksu został urwany. Znów zaczęli rozmawiać o wszystkim i niczym. Pogodzie, filmach, wydarzeniach na świecie, o swoim życiu osobistym i zawodowym.

    O 15 przyjechał zamówiony catering z obiadem. Każdy najadł się do syta, i wygodnie ze szklanką zimnego soku rozsiadł się w fotelu. Gdy już każdy siedział wygodnie gospodarze wrócili do rozmowy o następnym etapie wtajemniczenia.

     – Magdo i Michale, wczoraj radziliście sobie bardzo dobrze, jednak musicie się nauczyć parę nowych rzeczy. Michał musisz bardziej kontrolować swoje ciało. Zwłaszcza penisa. Dlatego dziś wieczorem zajmie się Tobą Basia i Diana w odpowiedni sposób. Jak, to się przekonasz wkrótce. Magda, Ty przejdziesz szkolenie dla prawdziwych suk. Pomoże Ci w tym, Marco oraz ja. W tym czasie reszta naszych drogich gości uda się z moim mężem odpowiednio zająć się naszą osamotnioną Gosią. Teraz macie czas na przygotowanie się. Zaczynamy zabawę o godzinie 19.

    Wszyscy zaczęli wstawać. Panowie oprócz prysznica i nałożenia perfum nie mieli zbyt wiele do zrobienia, w związku z tym zeszli na dół aby nie przeszkadzać kobietą, rozsiedli się na fotelach i prowadzili ożywioną dyskusję o motoryzacji i sporcie. W tym czasie na górze przygotowania szły w najlepsze. Dziewczyny się myły, malowały  i dobierały odpowiednie stroje na dzisiejszy wieczór. O godzinie 19 wszyscy zasiedli na kanapach na dole, po wypiciu drinka na rozluźnienie, przed wszystkimi stanęła Sandra: Zaczynamy, Panowie wiecie co robić. Wszyscy faceci oprócz Michała wstali z foteli. Przez środek salonu zasnęli wielką kotarę, która uniemożliwiała zobaczenie co się dzieje w drugiej części salonu. Następnie Maro z Krzyśkiem złapali jedną kanapę i przenieśli ją do części z zabawkami, a w tym czasie reszta wybierała z półek zabawki aby odpowiednio zająć się Gosią. Po tych zabiegach Diana i Basia poprowadziły Michała do części z zabawkami i posadziły na fotelu. Do tej samej części pokoju Marco i Sandra przyprowadziły Magdę, reszta towarzystwa została za kotarą.
    Diana z Basią usiadły po dwóch stronach Michała, gdy Basia zaczęła go delikatnie muskać w szyję, i wodzić ręką po jego nagim torsie ta druga zaczęła szeptać mu do ucha:

    – Jesteś cudownym, młodym, wysportowanym, hojnie obdarzonym przez naturę mężczyzną. Jednak musisz bardziej Panować na erekcją i wytryskiem i dziś Cię tego nauczymy. Basia coraz śmielej schodziła ręką w dół, jego penis był w pełni wzwodu i był w gotowości do działania. Jednak Basia nie dotykała jego stref erogennych. Dotykała go po podbrzuszu, udach, pośladach, jednak tam gdzie on by chciał najbardziej nie. Między Michałem a Dianą wywiązał się dialog:- Kochasz swoją kobietę ?-

    – Kocham

    – chcesz się z nią kiedyś ożenić?

     – Bardzo bym chciał

     – A jednak oddajesz ją innym, nie czujesz się źle z tym, że ktoś inny niż Ty ją dotyka, pieści i bzyka?

    – Już to wiele razy obgadaliśmy, my nie traktujemy tego emocjonalnie, to jest czysta fizyka. Skoro ona tego chce, to ja, jako kochający facet zrobię wszystko, żeby była szczęśliwa. Na szczęście też mi się to podoba, wiec nie muszę się przełamywać ani zmuszać do czegokolwiek.

    – Dobrze, wiec teraz będziesz patrzeć jak Marco i Sandra robią z Twojej dziewczyny prawdziwą sukę, przejdzie szkolenie, a Ty będziesz na to patrzył. Ja z Basią zadbamy, żeby rozkosz dla oczu była też rozkoszą dla ciała, ale pamiętaj. Nie możesz się spuścić pod żadnym pozorem! Możesz tylko wtedy, gdy Ci na to pozwolimy, rozumiesz?

     – Rozumiem

    – To dobrze, ale wiedz, że gdyby coś się stało i jednak miałbyś wtrysk bez naszego pozwolenia to szkolenie Magdy zostanie natychmiast przerwane. Chyba nie chcesz, żeby Twój głupi błąd przekreślił marzenia Twojej kobiety o zostaniu rasową dziwką, prawda ?

    – Tak, to prawda

     – Patrz uważnie na Magdę, ich ruchy, napawaj się tym widokiem, myśl o tym bez przerwy. A my zajmiemy się resztą.

    Teraz już dwie kobiety jednocześnie wodził dłońmi po jego ciele. Delikatnie muskasz ustami jego twarz, szyję, ramiona i tors. Czasami przerywały, aby tuż nad jego twardym jak węgiel penisem, wymieniać się pocałunkami. Obie przyjęły pozycje na pieska z twarzami zwróconymi w swoją stronę, dzięki czemu miały jeszcze lepszy dostęp do jego i swoich ciał. Dodatkowo bardzo podniecający elementem były dochodzące zza kotary dźwięki, ewidentnie Gosia była chłostana przez niejednego Pana, ale nie krzyczał, bo ewidentnie któryś z nich aktualnie ruchał ją w usta. Michał czuł się jak w niebie. Dwie bardzo seksowne i sprawne kobiety pieściły jego nagie ciało a kobieta, którą kocha była w szkolona na jego oczach na dziwkę. Sandra przypięła jej obroże ze smyczą do szyi, poprowadziła w kierunku siedzącego na fotelu Marco. Patrzyła lubieżnie na jego dużego stojącego penisa. Sandra wstrzymała ją przed Panem i powiedziała:

    – Wiem dziwko, ze bardzo chcesz mieć już w sobie tego boskiego kutasa, ale zanim to nastąpi musisz na to zasłużyć. – Zrobię wszystko Pani – odpowiedziała bez zastanowienia Magda W tym momencie, gdy kończyła wypowiedź otrzymała siarczystego policzka od Sandry

    – Czy ktoś Ci pozwolił się odzywać szmato – krzyknęła Magda spuściła wzrok i nie odezwała siebie- No właśnie. Najpierw przejdziesz pewnie system tortur które dla Ciebie wymyśliłam, gdy przejdziesz je bez zająknięcia wtedy pozwolę Ci dotknąć tego olbrzyma, rozumiesz dziwko ?

    – Tak Pani – odpowiedziała nie podnosząc wzroku

    – Dobra suczka. Jako pierwsze sprawdzimy Twój próg bólu. Bede Cię biła po kolei po piersiach, brzuchu, udach, tyłku, placach i cipce. Każdy kolejny cios będzie mocniejszy. Mówisz stop w momencie, kiedy nie będziesz już mogła wytrzymać. Zabraniam Ci wydawania dźwięku, rozumiesz ?

    – Tak Pani Sandra podniosła Magdę z ziemi za pomocą smyczy. Przypięła ją do znanych jej z wczoraj kajdanek zwisających z sufitu. Rozpoczęła chłostę od piersi. Pierwszy był praktycznie nie wyczuwalny, ale drugi był mocniejszy. Magdzie udało się dojść do 12. Następnie również do tej samej liczby doszła w przypadku ud i brzucha. W przypadku pleców i tyłka była mocniejsza, bo doszła do 16 i 20. Natomiast w przypadku cipki odpadła na 6 razach.

     – Grzeczna dziewczynka. Jesteś bardzo wytrzymała – pochwaliła Magdę Sandra Odpięła jej kajdanki z nadgarstków. Natychmiast upadła na kolana czekając na kolejne zadania.-

    Teraz musisz, jako dziwka nauczyć się przyjmować odpowiednie postawy. Gdy dostaniesz polecenie na kolana. Klękasz, ręce splatasz za plecami, wypinasz cycki, otwierasz usta i wyciągasz język. Pokaż jak to robisz Magda natychmiast wykonała polecenie- Brawo, jesteś pojętną suką – powiedziała Sandra – a teraz, gdy dostaniesz polecenie wypnij się. Wyciągasz ręce przed siebie wypinasz dupę najmocniej jak umiesz zaprezentuj Madzia natychmiast przyjęła wymaganą pozycję. Sandra chwyciła smycz zwisającą między piersiami Magdy i pociągnęła ją w stronę Marco. Obie uklęknęły przed nim.

    – Teraz suko pokaże Ci jak należy pieścić prawdziwego mężczyznę. Ale żebym była pewna, że dobrze słuchasz i zapamiętujesz wprowadzimy małe zmiany. Sandra wstała i przyniosła trzy zabawki i sznurek. Zaczęła nawilżenia niezbyt dużego korka analnego i włożenia go w tyłek Magdy, następnie w jej cipkę wsadziła wibrujące jajko a na koniec przywiązała do jej łechtaczki wibrującą “różdżkę”.

     – No dziwko teraz jesteś gotowa. Tylko pamiętaj nie wolno Ci dojść! Masz się powstrzymywać! – ostrzegła Sandra przekazując piloty do urządzeń Marco. Ten od razu włączył wszystkie trzy urządzenia na najniższy tryb wibracji. Magdą aż delikatnie za trzęsło gdy poczuła przyjemne wibracja w jej  rozgrzanym ciele. Sandra tylko się uśmiechnęła. Wyciągnęła język i zaczęła nim delikatnie jeździć wokół główki penisa Pana. Zataczała powolne kręgi nigdzie się nie śpiesząc. Następnie przeszła do ruchów wzdłuż wędzidełka. Góra i dół, ale tym razem robiła to szybciej aż wreszcie Marco chwycił ją za głowę i gwałtownie naparł swoim kutasem na jej gardło. Zaczął ją ruchać w gardło. Sandra zaczęła się krztusić, ale poddawała się woli Pana. Z jej gardła zaczęła spływać gęsta ślina. Chwyciła za smycz Magdy i przysunęła jej twarz bardzo blisko, tak, aby dokładnie widziała co się dzieje. Suka była bardzo podniecona, nie dość, że widziała jak Sandra obciąga najlepszego kutasa, jakiego w życiu widziała, to jeszcze jej nozdrza drażniły bardzo seksowny zapach fiuta Marco pomieszany ze śliną Sandry. Dodatkowo Pan przełączył wibracje na mocniejsze, powodując u niej drżenie ciała. Czuła, że zbliża się orgazm, powstrzymywała go z całych sił, ale nie wiedziała ile jeszcze wytrzyma.

     W tym czasie Diana i Basia zajmowały się nadal Michałem. Gdy jego dziewczyna przeżywała biczowanie one zajęły się jego kutasem. Najpierw delikatnie i powoli zlizały jego boki, od góry do dołu, przesuwały języki i usta wzdłuż, od samego czubka po nasadę. Później zaczęły całować się w osobliwym trójkącie, one i jego żołądź. Pieściły go najlepiej jak umiały. Po pewnym czasie takich pieszczot powiedział im, że zaraz dojdzie. Natychmiast przestały a Diana złapała go u nasady przyrodzenia i mocno ścisnęła. Czuł, że krew przestała płynąć i momentalnie jego kutas zrobił się bardziej czerwony i nabrzmiały. –

    Ciiii – wyszeptała mu do ucha Diana – jeszcze nie jest pora na orgazm, poczekaj, powstrzymaj to, myśl od swojej dziewczynie Walczył, ze sobą z całych sił, z wysiłku zaciskał mięśnie. Robił wszystko, żeby powstrzymać nadchodzącą fale spełnienia. Po niedługim czasie odetchnął głęboko, przeszło. Dziewczyny to od razu zobaczyły. Basię bez słowa ponownie chwyciła go w usta i zaczęła obciągać, natomiast Diana usiadła bokiem do niego, tak, że piersiami oparła się na jego klatce, jedną ręką zaczęła pieści jego jądra a drugą wodziła po torsie. Przysunęła się swoje usta do jego ucha i wyszeptała:- Bardzo dobrze, właśnie tak masz się powstrzymywać. Musisz być stać się długodystansowcem i ja Ci w tym pomogę. Zaczęła całować jego ucho, lizała je i delikatnie podgryzała. Schodziła coraz niżej z dłuższym przystankiem na jego sutkach. Wreszcie uklęknęła przed nim, złapała Basię za głowę i zaczęła nabijać z całych sił jej usta na penisa patrząc mu jednocześnie głęboko w oczy. Suka zaczęła się krztusić, masa śliny wylewała się z jej ust ale nie wzbraniała się przed tym, dzielnie brała go po same migdałki.

    – Widzisz jaką jest dobrą dziwką – zapytała Diana – Twoje ukochana już niedługo też taka będzie. Zabrała Basi głowę i odtrąciła ją na bok, sama zaczęła obciągać mu jak szalona. Brała go po same jaja. Robiła to jak profesjonalistka. Był w siódmym niebie. Nigdy żadna kobieta nie zrobiła mu tak wyśmienitego loda. Po chwili czuł, że dochodzi. Ona też to poczuła. Momentalnie przestała. Wstała jak wcześniej złapała go mocno u nasady. Tym razem powstrzymanie orgazmu nie było takie łatwe. Zaczął drzeć i się wiercić, ale ona nie zwracała na to uwagi tylko mocno go trzymała. Gdy się uspokoił kazała mu się położyć płasko na kanapie. Gdy to zrobił Basia przystąpiła ponownie do robienia mu loda a Diana uklęknęła nad jego twarzą i nadstawiła Obie swoje dziurki do lizania. W tym czasie Magda przeżywała gehennę. Nie dość, że zabawki wciąż pieściły jej obie dziurki to jeszcze patrzyła z pożądaniem jak Marco rucha Sandrę w usta. Czuła, że nie wytrzyma tego i zaraz dojdzie. Gdy już była na skraju orgazmu zaczęła się trząść i napinać całe ciało. Zobaczył to i wyłączył zabawki. Teraz patrząc jej głęboko w oczy posuwał usta Sandry. Uśmiechnął się i puścił jej oczko. Z wolna zaczęła się uspokajać. Gdy już myślała że teraz ona dostąpi zaszczytu obciągania, to Marco oderwał Sandrę od swojego kutasa i powiedział: – Nasza suka prawie doszła bez pozwolenia, gdybym nie zatrzymał urządzeń to byłoby nieszczęście. Należy jej się kara. Bądź tak miła i pokaż naszej dziwce, co spotyka niegrzeczne uległe – mówiąc to uśmiechnął się szelmowsko. Sandra również się uśmiechnęła. Wstała z kolan i pociągnęła Magdę za smycz w stronę ściany: – Przynosisz mi wstyd dziwko – uderzyła ją w policzek z otwartej dłoni – Teraz czeka Cię założona kara.

    Michał po 4 razie, gdy prawie doszedł przestał liczyć ile razy się powstrzymywał. Jego jaja były nabrzmiałe jak nigdy a ich wrażliwość wzrosła na tyle, że gdy któraś z dziewczyn delikatnie zaczynała je lizać on momentalnie zaczynał jęczeć i wić się z rozkoszy. Diana patrzyła na niego z zadowoleniem. Właśnie o to jej chodziło, żeby doprowadzić go do szaleństwa, żeby poczuł, że jest w stanie zapanować nad własnym organizmem. Oczywiście nie można tego zrobić w jeden wieczór, ale tym  mogła mu pokazać, że jak chce to potrafi. Po kolejnym razie gdy Walczył ze swoim ciałem dziewczyny położyły obok niego, przytuliły i cicho mrucząc z zadowolenia wodził palcami po jego całym ciele.

    – jesteś bardzo dzielny – pochwaliła  Diana – zasłużyłeś na chwilę przerwy. Teraz usiądź i popatrz na Magdę, bo widzę, że Sandra zamierza ją ukarać za złe zachowanie. Usiadł na łóżku, wygodnie rozkładając nogi na całą szerokość. Dziewczyny usiadły obok niego, założyły nogi na jego jedną nogę każda i zaczęły go delikatnie i czule całować po twarzy, karku i szyi. Było mu bardzo przyjemnie. Spojrzał na swoją dziewczynę. Mimo, że cała rozmazana, na jej ciele było pełno śliny, a jej obie dziurki lśniły od soków, to była najpiękniejsza na świecie. Czuł pełnie satysfakcji. Wreszcie spotkał na swojej drodze kobietę z którą mógł spełnić wszystkie fantazję erotyczne. Wyobraził ją sobie w sukni ślubnej, a zwłaszcza co się będzie działo w trakcie nocy poślubnej. Mimo, że jeszcze nie poprosił ją o rękę to już wiedział, że na miesiąc miodowy zaproszą kilku gości. W tym czasie Sandra zaczęła wymierzać karę Magdzie. Zaczęła od zapięcia na jej ustach blokady, aby nie mogła ich zamknąć, następnie na jej sutkach powiesiła klamerki z łańcuszkiem. Dopięła do nich również dwa odważniki, które spowodowały, naciągnięcie piersi zdecydowanie w dół, aż zasyczała z bólu. Po tym wzięła z półki dwie duże czerwone świece i stanęła nad nią. W tym czasie Marco również chciał się włączyć do zabawy. Siedząc wygodnie uruchomił będące cięgle w Magdzie zabawki ale tym razem nie zastosował stopniowania, od razu włączył je na pełną moc. Suką momentalnie wstrząsnął bardzo mocny skurcz całego ciała, ze mało nie upadła na podłogę. Chwilowy ból bardzo szybko zmienił się w wielką przyjemność, wibracje i spowodowane nimi delikatnie ruchy urządzeń robiły spustoszenie w jej dziurkach i umyśle. Nie mogła myśleć o niczym innym, zaczęła jęczeć na cały dom, krzyczała z podniecania. Gdy tak już dłużą chwilę przeżywała nieziemską rozkosz, poczuła pieczenie na piersiach, to Sandra wylewała na nią rozgrzanym wosk. Palenie było mocno, ale właśnie taką mieszankę bólu i rozkoszy kochała najbardziej. Po wylaniu całego wosku przeszła do chłosty jej piersi. Biła je bardzo mocno, aż Sandra raz za razem krzyczała z bólu. Po kilkunastokrotnym uderzeniu jej piersi, przeszła do ud. Najpierw gorący wosk, później pejcz. Takich etapów było 6, oprócz wcześniejszych piersi i nóg, dostała dawkę wosku i batów na plecach, tyłku, brzuchu i cipce. Po skończonej zabawie Magda opadła na plecy. Mimo, że urządzenie w niej było ciągle włączone, nawet nie myślała o orgazmie, miała w głowie tylko ból. Sandra usiadła obok niej i głaszcząc jej włosy wyszeptała na ucho: – Jesteś bardzo dzielną dziewczynką, za to, ze wytrzymałaś czeka Cię nagroda. Na te słowa Marco wyłączył wszystkie trzy urządzenia, a Sandra zaczęła je bardzo powoli i delikatnie wyjmować. Najpierw korek, później jajko, które jak wyjęła z jej cipki wylała się fontanna jej soków a na końcu odwiązała jej wibrator z łechtaczki. Magda poczuła wielką ulgę oraz pustkę w sobie. Przedmioty, które z niej wyjęła były dosyć małe, ale gdy przebywały w niej tak długo wydawały się wręcz ogromne. Gdy odpoczywała Michałem ponownie zajęły się dziewczyny. Tym razem na nasadę jego penisa założyły zapinany pierścień, który bardzo mocno zacisną się u jego nasady. Gdy chłodny metal już okalał jego kutasa ponownie zaczęły się nim zajmować, powolne i leniwe lizanie zmieniło się w ordynarne i szybkie obciągnie na dwa gardła. Gdy Basia mu robiła loda Diana znowu podłożyła mu pod usta swoją cipkę, aby mógł ją lizać. Wziął się od razu do roboty, jego język pracował bardzo szybko, najszybciej jak mógł. Lizał ją bez opamiętania, skupiał się na łechtaczce, ale nie zapominał też o pochwie i drugiej dziurce, które co jakiś czas dotykał językiem. Jego ręce również nie były bierne, ściskał i uderzał w jej pośladki. Błądził dłońmi po jej brzuchu i plecach. Starał się z całych sił, aby było jej jak najlepiej. Po niedługim czasie odsunęła się od niego złapała Basię za włosy i kazała jej przejść na swoje miejsce. Michał od razu zajął się jej cipką, a Diana stanęła nad nim okrakiem i nabiła się na jego twardego jak skała kutasa. Najpierw wykonywała powolne ruchy, ale z czasem stawały się coraz szybsze. Skakała po nim najszybciej jak mogła, jej piersi skakały w rytm unoszących się bioder. Michał czuł coś, czego jeszcze nigdy nie miała. Ewidentnie był na granicy orgazmu, ale nie mógł go osiągnąć, ponieważ sperma była blokowana przez pierścień przy samej nasadzie penisa. Na początku było to bardzo przyjemne, ale po paru minutach zmieniało się z frustracji w ból. Bolał go nabrzmiały do granic możliwości przez brak krążenia krwi penis. W jądrach również odczuwał ból, ale nie tak mocny. Stał się jeszcze bardziej wrażliwy na każdy dotyk. Za każdym razem, gdy Diana siadała na nim do końca, czuł ból gdy główka dotykała jej dna miednicy. Wiedział, że musi to wytrzymać dla Magdy. Starał się nie myśleć o bólu. Skupił się na lizaniu Basi. Robił to bardzo intensywnie. Starał się jak tylko mógł, dawał z siebie wszystko, Wiedział, że obydwu dziewczyną jest bardzo dobrze, bo obie przekrzykiwały się w jękach i zachwytach. Magda patrzyła na to wszystko z uśmiechem. Choć dopiero doszła do siebie to poczuła przyjemny ucisk w podbrzuszu, który mówił jej jak bardzo jest podniecona. Gdy minęło 5 minut, Sandra złapała za smycz i pociągnęła ją w stronę Marco. Tam kazała jej lizać jego jaja. Magda natychmiast wzięła się sumiennie do pracy. Jej język chodził jak oszalały. Jeździła nim w górę, w dół i na boki, zataczała kółka, a gdy usłyszała jęki Marco i poczuła język Sandry na swoim tyłku, sama zaczęła jęczeć jak oszalała. Lizała jego jaja i jednocześnie jęczała jak zawodowa gwiazda porno. Wreszcie nadeszła ta chwila. Chwycił ją swymi dużymi i silnymi dłońmi za włosy i kark i bez pardonu nabił jej usta na swojego kutasa. Ten wszedł prawie do końca, jednak Magda mimo, że się zakrztusiła nie mogła odsunąć głowy gdyż Marco trzymał ją swymi silnymi rękami w żelaznym uścisku. Raz za razem nabijał ją na swego członka, a Sandra nie przestawała pieścić jej drugiego otworka. Po paru minutach tej ostrej jak rollercoster jazdy. Marcus odepchnął Magdę, chwycił Sandrę za włosy i przyciągnął do siebie. Ona już wiedziała co to znaczy. Głowę odchyliła do tyłu, otworzyła usta i wystawiła język, lewą rękę oplotła wokół jego dużych i muskularnych ud a prawą pieściła jego jądra. Marco zaczął bardzo szybko się onanizować, i po chwili zaczął tryskać na jej twarz, wylewając z siebie naprawdę imponujące ilości spermy. Gdy już się uspokoił i z jego narządu wyleciało całe nasienie, przyciągnął Magdę za włosy i nakazał jej oby dokładnie wyczyściła jego kutasa i wyssała to co zostało w środku, jednocześnie zakazał jej tego połykać. Momentalnie rzuciła się do pracy. Robiła to bardzo delikatnie, ale skutecznie, dlatego już po chwili skończyła zadanie. – Teraz wypluj to wszystko do ust Sandry – powiedział stanowczym głosem Magda zbliżyła się do Sandry, której cała twarz, szyja piersi brzuch i nogi były oblepione jego nasieniem. Pochyliła się nad niani dokładnie wypluła do jej ust mieszankę spermy i śliny. Gdy to zrobiła, kazał jej zlizać wszystko dokładnie z jej ciała i też wypluć do jej ust, a Sandrze kategorycznie zakazał połykać dopóki Magda nie skończy. Łapczywie zabrała się do roboty. Czuła w ustach ten cudowny smak, chciała, choć trochę połknąć, ale wiedziała, że w ten sposób może ich zawieść. Zlizała wszystko dokładnie i wypluła do ust Sandry. Wtedy to Marco pozwolił jej wszystko połknąć, co uczyniła z wielką rozkoszą. Następnie zapytała:- Czułaś ten smak w ustach dziwko ? – Tak Pani- Chciałabyś go połknąć?- Bardzo Pani – Na to musisz sobie zasłużyć. Wczoraj już ją czułaś, ale teraz było inaczej, prawda ? Nie była zmieszana z innymi-  Jej smak był cudowny, najlepszy – Wiem, o tym, sperma zawsze smakuje najlepiej, gdy sama doprowadzisz mężczyznę do takiej rozkoszy jak teraz. A teraz czas na Twoją nagrodę. Połóż się na kanapie koło Michała. Magda wykonała polecenia a w tym czasie Diana i Basia wyszły z tej części salonu, Marco również zniknął za kotarą. Sandra zdjęła pierścień z jego penisa, uwolniła Magdę od klamerek i obroży. – Macie czas dla siebie – rzekła – kochajcie się dowoli. Miejcie cudowny, wspólny orgazm. Gdy skończycie chodźcie do nas – gdy skończyła mówić wyszła za kotarę  Zostali sami, spojrzeli sobie głęboko w oczy. Nie musieli nic mówić, ich spojrzenie wyrażały więcej niż można powiedzieć słowami. Michał położył się na niej. Zaczęli się delikatnie całować, wodzić dłońmi po całym ciele, całowali swoje uszy i szyję, w tym czasie wszedł w nią. Delikatnie i z uczuciem. To było cudowne, nigdy nie czuli takiej satysfakcji z seksu. Ich ruchy były powolne i płynne. Cudowny akt miłosny, nie trwał długo, po 2 minutach oboje poczuli, że zbliża się orgazm. Magda zacisnęła na nim swoje nogi- Nie wychodzi, skończ pierwszy raz we mnie – mówiła patrząc mu w oczy – Kocham Cię- odpowiedział jej – Kocham Cię – odpowiedziała. Po krótkiej chwili oboje doszli. To był najlepszy orgazm w ich życiu. Nie krzyczeli, bo ich ciała ogarnął taki skurcz, że nie mogli wydać z siebie dźwięku. Potrzebowali paru minutach, żeby dojść do siebie. On ciągle leżał na niej, będąc w środku. Nie chciał wychodzić a ona stale zaciskała nogi na jego plecach, aby nie mógł tego zrobić. Dyszeli jak po przebiegnięciu maratonu. Ich ciała były gorące i mokre od potu. Leżeli tak parę minut. Wreszcie Michał uniósł się i położył obok nie na plecach. Od razu się do niego przytuliła, położyła głowę na jego piersi, a zgiętą prawą nogę położyła na jego biodrach. Poczuł jak na jego nogę wypływa z niej nasienie. Pierwsza odezwała się Magda: – Kocham Cię bardzo mocno- Ja Ciebie też kocham Skarbie – Jak Ci było? – To był najlepszy orgazm jaki kiedykolwiek miałem. Jesteś najcudowniejszą kobietą na świecie. Wiesz, nigdy nie myślałem, że spotkam na swojej drodze kobietę, która da mi tyle szczęścia co Ty. Magda uniosła się na łokciu, spojrzała mu prosto w oczy. Nic nie powiedziała, po prostu go pocałowała najmocniej jak potrafiła. W zasadzie nie musiała nic mówić, jej pełen uczucia i zaufania wzrok mówił wszystko. – Wracamy do reszty Kochanie ? – Tak Misiu, chodźmy. Wstali i weszli do salonu, wszyscy momentalnie przerwali rozmowę i patrzyli na nich wyczekująco. Pod wpływem 10 par oczu wbijających w nich wzrok, poczuli się trochę zawstydzeni. Wreszcie odezwał się Michał: – Nie patrzcie tak na nas, bo jeszcze się zaczerwienie. Wszyscy wybuchli śmiechem, złapał swoją dziewczynę za rękę i usiedli na fotelu. – I jak kochani – zapytała Sandra – podobało się Wam ? – Zdecydowanie – powiedział Michał – Bardzo – zawtórowała mu Magda – to był najlepszy sex w naszym życiu – Wszyscy, którzy to przechodzili też tak twierdzili – powiedział z uśmiechem Olek, po czym wraz z żoną wstali i stanęli na środku – Dziękujemy Wam bardzo za przybyciem, to było kolejne cudowne spotkanie. Zwłaszcza dziękujemy i jednocześnie gratulujemy Magdzie i Michałowi za przybycie, przejście chrztu, i przede wszystkim gratulujemy tego ze nie uciekli – odpowiedziała im salwa śmiechu – Teraz zapraszamy wszystkich na późną kolejce. Potem do łazienki, kto chce oczywiście chce się przespać może to zrobić a kto chce niech ucieka do domu odpocząć przez niedzielę. Przypominam również, że nasze następne spotkanie odbędzie się za 5 tygodni, w tym samym miejscu o tym samym czasie. Za trzy tygodnie zgadamy się na Skype, aby omówić przyszłe spotkanie. Mam nadzieję, że nasi nowi członkowie wymyślą jakiś ciekawy scenariusz. Kolejne spotkanie klubu “SEKSM” uważam oficjalnie za zakończone. Po trzech godzinach jechali już w stronę domu. Mimo zmęczenie chcieli się przespać w swoim łóżku, i całą niedzielę przeznaczyć na odpoczynek. Michał powoli prowadził samochód w stronę domu. Magda siedziała na fotelu pasażera, trzymali się za rękę jak nastolatkowie na pierwszej randce. Byli najszczęśliwszą parą na świecie. Nie mieli siły rozmawiać, ale cisza, którą przerywały tylko ciche dźwięki wydobywające się z głośników. Nie musieli nic mówić, oboje już byli myślami z powrotem w tym domu i wyobrażali sobie, co będą tak robić. .

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek