Category: Uncategorized

  • Zlota raczka

    Kończyłem trening po pracy w środku tygodnia. Przy ostatnich powtórzeniach ćwiczeń poczułem jak wibruje mi telefon w kieszeni. Byłem w takiej pozycji, że akurat kieszeń zawinęła mi się między uda i odczułem to na członku. Od jakiegoś czasu chodziłem trochę nabuzowany. Miewam takie momenty kiedy w każdej chwili pod wpływem najmniejszej inspiracji mogę się w sekundę naprężyć do granic możliwości. Teraz czułem jak się na to zanosi i z całych sił próbowałem to powstrzymać.
    Sięgnąłem po telefon. Wiadomość na Instagramie od koleżanki. Znamy się trochę ale nic więcej. Otworzyłem wiadomość bez szczególnych oczekiwań.

    “Robisz coś dzisiaj wieczorem?”

    Zapaliła mi się iskierka nadziei w głowie, ale mój penis najwyraźniej już planował różne wyuzdane rzeczy bo podniósł się natychmiast. Szybkim krokiem skierowałem się do szatni, żeby nikogo nie gorszyć.
    Szatnia na szczęście była pusta. Uwolniłem sterczącego fiuta ze spodenek i szybko schowałem go do nogawki jeansów. Usiadłem tak i odpisałem:

    “Nie mam planów, a co?”

    Wiadomość odczytana niemal natychmiast. Pojawiające się i znikające kropki pisania. Waha się.

    “Popsuły mi się drzwi w kabinie prysznicowej XD a tylko Ty mi przychodzisz do głowy kiedy myślę ‘złota rączka’ ;)”

    W pełni świadomy, że nie mam pojęcia o kabinach prysznicowych, ani o naprawach czegokolwiek w gruncie rzeczy, odpisałem

    “Jestem po treningu, skoczę do domu coś zjeść i się umyć i mogę być za godzinę”

    “A jakbyś przyjechał od razu? Akurat robię kolację”

    Oho. To pewnie nie ma na co liczyć. No dobra pomogę koleżance. “Ok to będę za 15min”

    “Jak naprawisz to możesz się u mnie wykąpać;)”

    Hm. Co za rollercoaster. “No dobra zrobię co mogę hahah”

    Ubrałem się do końca, wyszedłem z budynku i skierowałem się prosto na przystanek. Cały czas się zastanawiałem czy faktycznie chodzi tylko o prysznic. Mój penis natomiast był pewien swego i nie opadł ani na chwilę. Czułem jak ociera się o materiał spodni przylegając do lewego uda.

    Po niedługim czasie stałem pod jej drzwiami. Usłyszałem przekręcany klucz w zamku. Przymknąłem na chwilę oczy, wziąłem głęboki oddech i powoli wypuściłem powietrze z płuc. Drzwi się otworzyły i ujrzałem jej zawstydzone oczy.

    “Czeeeeść, sorry że tak, ale nie wiedziałam co mam zrobić. Brałam prysznic i nagle się zorientowałam, że wszędzie mam mokro”

    Kutas mi drgnął w spodniach na te słowa. Ona spuściła wzrok niżej, ale nie umiem powiedzieć, czy zauważyła ten ruch.

    “Nie ma sprawy. Prowadź” odpowiedziałem z uśmiechem. Zdjąłem kurtkę i buty.

     

    “Napijesz się czegoś?”

     

    “Jak masz jakąś wodę to byłoby super”

    “Możesz śmiało wchodzić” Kutas znowu skoczył myśląc, że to do niego. “Już wytarłam podłogę” dodała.
    Poszedłem do łazienki i przykucnąłem, żeby zobaczyć w czym rzecz. Aha. Kółka wyskoczyły z szyn. To nawet ja  sobie z tym poradzę. Złapałem szklane drzwi otwartymi dłońmi z dwóch stron, uniosłem je nieco i przesunąłem w bok. Kółka zaskoczyły, kliknęły. Wziąłem pół kroku do tyłu i wypróbowałem.

    “O matko i co, to już?” zaśmiała się. Dopiero się zorientowałem, że ona też jest w łazience trzymając w dłoni szklankę wody. Spojrzałem na nią. Była ubrana w krótki szary szlafrok spod którego spływały długie ładne nogi. Na dekolcie szlafrok był chyba nieco bardziej otwarty niż kiedy wchodziłem.

    “Taak, nic trudnego”

    “W każdym razie dziękuję ci” powiedziała podając mi szklankę z Ikei wypełnioną wodą. Przyjąłem podarunek wyprostowałem się i zacząłem pić powoli patrząc jej w oczy. Trochę się zmieszała, spuściła znowu wzrok a mój wiecznie gotowy towarzysz lubi jak się na niego patrzy i naprężył się bezczelnie. Ona nabrała powietrza i odchrząknęła.

    “To co, zjesz coś?” Zapytała.

    “Pewnie.” Zrobiłem krok w jej stronę oddając pustą szklankę. Stanąłem odrobinę bliżej niż powszechnie przyjęte i spojrzałem jej w oczy. Była bardzo wysoka, ale nadal miałem nad nią jakieś 10cm przewagi wzrostu. Nie cofnęła się i tym razem nie spuściła wzroku. Wzięła powoli szklankę i nasze palce zetknęły się przelotnie, ale przy tym napięciu było to jak kopnięcie prądem. W jej oddechu słychać było lekkie drżenie.

    “Chcesz się najpierw wykąpać?” Spytała. Czas zdawał się nie istnieć. Nie było słychać niczego poza głuchą ciszą napierającą na ściany łazienki i raz na jakiś czas to delikatne drganie oddechu.

    “Jak mi dasz jakiś ręcznik” powiedziałem cicho i zrobiłem kolejny krok w jej stronę.

    “Za chwilę” powiedziała jękliwie z cichym westchnieniem i w tym momencie oboje przybliżyliśmy się do siebie i nasze usta zetknęły się. Złapałem ją jedną ręką za szyję dotykając kciukiem policzka. Oddychała mocno. Całowaliśmy się namiętnie, coraz mocniej i szybciej, przygryzając swoje wargi, błądząc dłońmi po ciele. Jej szlafrok rozchylił się jeszcze bardziej. Było oczywiste, że nie ma nic pod spodem. Wpijała we mnie palce i drapała mnie kiedy przesuwała je po moim napiętym ciele, ramionach, klatce, żebrach i brzuchu. Odpowiadałem tym samym na jej nagich udach aż wsunąłem dłonie od dołu pod szlafrok chwytając jej gładkie pośladki. Mój penis buzował krwią i domagał się uwolnienia ze spodni. Docisnąłem ją do niego tak, żeby go dokładnie poczuła. Nabrała szybko powietrza i odsunęła się. Spojrzałem na nią spokojnie. Ona pokręciła głową, zamknęła i otworzyła szeroko oczy jakby zbierając myśli.

    “Yyy ręcznik…” powiedziała z roztargnieniem sięgając do szafki. Podała mi co trzeba i wyszła. Ja spokojnie zacząłem się rozbierać. Zdjąłem t-shirt i zacząłem rozpinać pasek. Kątem oka zobaczyłem że drzwi są nieco uchylone i wyczułem pełen wyczekiwania bezruch. Udałem, że nie zwracam na to uwagi i zacząłem rozpinać pasek. Umyślnie powoli rozpiąłem guzik i rozporek. Odwracając się tyłem do drzwi zdjąłem same spodnie a ciasne bokserki zostawiłem. Złożyłem jeansy i odłożyłem na półkę. Ustawiłem się bokiem do podglądaczki i szarpnąłem gumkę od bokserek tak, że mój napięty kutas wyskoczył i przez chwilę bujał się w górę i w dół zanim ustawił się równolegle do podłogi. Mógłbym przysiąc, że słyszę delikatne jęknięcie zza drzwi.

    Włączyłem wodę i chwilę czekałem, aż się nagrzeje. Wszedłem pod natrysk, i zaczesałem mokre włosy do tyłu. Sięgnąłem po płyn i namydliłem się. Stanąłem przodem do drzwi kiedy przyszła kolej na mycie kutasa. Powoli przesuwałem namydloną dłonią wzdłuż pokaźnego drąga jakim natura mnie obdarzyła. Zacząłem sobie powoli walić trzymając się jedną ręką za napęczniałe jądra a drugą naciągając skórę tak, że cały powoli się obnażał. Spojrzałem na drzwi i zobaczyłem że wywołało to poruszenie i ucieczkę z pola widzenia. Dokończyłem prysznic wytarłem się i obwiązałem ręcznik wokół pasa. Wyszedłem z łazienki i poszedłem do kuchni skąd dobywały dźwięki krzątaniny. Stała tyłem do mnie przy blacie kuchennym.

    “Co tam pichcisz?”

    “Nic takiego, makaron z tofu i szpinakiem. Może być?”

    “Ja to wszystko zjem” Zaśmiałem się. Spojrzała na mnie przez ramię od góry do dołu.

    “Widziałeś mnie.” powiedziała widząc moje spojrzenie.

    “A ty mnie” odparłem. “Podobało ci się?” Kiwnęła głową. “I co myślisz?” spytałem.

    “Że chciałabym Cię poczuć w sobie. Wszędzie.” Mówiąc to rozchyliła szlafrok tak, że ujrzałem jej nagie, kształtne, nieduże piersi i drobne sterczące sutki. Podszedłem bliżej a ona oparła się o blat tyłkiem z dłońmi przy biodrach, uniosła jedną nogę i stopą zsunęła ze mnie ręcznik patrząc bez wstydu poniżej mojego pasa. Posłusznie napiął się prawie w pełni. Złapała mnie za niego i ścisnęła. Przyciągnęła mnie do siebie i znów złożyła na moich ustach namiętny pocałunek. Objąłem ją ale przerwała.

    “To już mamy za sobą powiedziała po czym klękła przede mną przysuwając twarz bardzo blisko do mojego fiuta.

    “Chcę znów zobaczyć jak go głaszczesz” Chwyciłem i zacząłem trzepać sobie przy jej twarzy. Ona patrzyła jak zaczarowana. Kiedy podniosłem go do góry i obiema rękami zacząłem przesuwać wzdłuż przylgnęła twarzą do moich jąder i wciągnęła mocno powietrze po czym rozchyliła usta i pocałowała mnie tam z językiem. Odjąłem jedną dłoń i chwyciłem ją delikatnie za głowę od boku nieznacznie dociskając do siebie. Odepchnęła moją drugą rękę od członka i powiedziała

    “Daj mi tego bydlaka” po czym natychmiast wzięła go z uczuciem do buzi mrucząc przy tym seksownie i ruszając głową na boki. Cmoknęła wyciągając go z ust

    “Cały taki duży kutas tylko dla mnie?” Spytała patrząc mi w oczy.

    “Cały.” odparłem. Z uśmiechem znów wessała go do ust, ale tym razem nie zatrzymała się dopóki nie wepchnęła go sobie do gardła tak daleko jak tylko mogła. A mogła wziąć dużo. Dotknęła czubkiem nosa mojego podbrzusza i cofnęła się szybko z okrzykiem satysfakcji łapiąc powietrze. Rozprowadziła dłonią gęstą ślinę na całej długości. Dało się słyszeć dźwięk chrakterystycznego mlaskania. Wzięła głęboki oddech i raz jeszcze spróbowała swoich sił. Tym razem wytrzymała. Złapała mnie za tyłek i docisnęła się do końca, poczułem jak jej język wysuwa się i dotyka moich jąder w tym samym czasie. Myślałem że zemdleję i wytrysnę zarazem. Złapałem ją za włosy i wyciągnąłem obślinionego chuja na wolność.

    “Wygrałam” powiedziała patrząc zadziornie spod mojego kutasa. Zebrała ślinę z warg i oblizała palce przymykając oczy. “Smaczny ten twój potwór. Nie mogę się doczekać żeby spróbować co tam masz w tych byczych jądrach” dodała po czym ucałowała je radośnie przechylając nieco głowę. Jej ciemne włosy związane w kucyk opadły nieco na ramię. Złapałem je i pociągnąłem w górę dając sygnał, żeby wstała. Posłusznie i z gracją podniosła się z podłogi.

    “Nie tak szybko mała”

    “Och! To nie ja mała tylko ty wielki. Co mi nim zrobisz?” zagrała trochę.

    “Zerżnę cię nim jak dobrą suczkę. Jeśli taką się okażesz.” To powiedziawszy dałem jej mocnego klapsa w tyłek. Jęknęła krótko i wysoko. Jej pośladek kołysał się przez chwilę. Nie spuściła ze mnie oczu. Złapała się za mojego kutasa, obróciła bokiem i wypięła trochę. Miała wspaniałe kształty. Jedną nogę ugięła nieco w kolanie, wygięła plecy odchylając głowę do tyłu.

    “Jestem gotowa”

    “Grzeczna dziewczynka” bez ostrzeżenia wymierzyłem kolejny cios w pośladki tym razem mocniej. Krzyknęła z uśmiechem. Złapałem ją za gardło. “Chcesz więcej?” Pokiwała głową. Kolejny strzał podobny do poprzedniego. Znów krzyknęła. Następne uderzenie. Niemal natychmiast z krzykiem. Ostatni nieco lżej, na co odpowiedziała przeciągłym jękiem przez przygryzione wargi. Pogłaskałem zaczerwienione pośladki i włożyłem między nie środkowy palec. Ależ była mokra. Lało się jej po nogach. Uniosłem oblepioną dłoń do ust. “Smakujesz mi”
    Oddychając szybko z podniecenia uśmiechnęła się.

    “Mam tego więcej” powiedziała.

    “Daj mi wszystko” warknąłem cicho i brutalnie obróciłem ją przodem do siebie. Posadziłem ją na blacie, sama rozłożyła szeroko te długie nogi i zaplotła palce jednej dłoni w moje włosy. Uwielbiam to. Spojrzałem po raz pierwszy na jej piękną cipkę. Dokładnie wydepilowana, lśniąca od soków, tak jak jej uda. Oblizałem wargi. Nie uszło to jej uwadze. Jej piersi unosiły się i opadały szybko. Polizałem wewnętrzną stronę uda chcąc ją trochę pomęczyć. Dźwięk, który wydała przypominał błagalne skamlenie, ale nic nie powiedziała ani nie przycisnęła mnie do siebie. Chciała, żebym to ja dyktował warunki. Chciała zasłużyć na twardego kutasa w cipce.

    Ocierając się policzkiem o jej soki na udach zbliżałem się powoli do spragnionej łechtaczki. Już sam nie mogłem się doczekać, ale podniecało mnie to jaka ona jest napięta w wyczekiwaniu. Dotarłem w końcu i końcem języka dotknąłem. Jej ciałem targnął spazm. Liznąłem raz całą długością języka nie za szybko, ale bez zatrzymania. Znów drgnęła. Przywarłem ustami do całej cipki zgarniając jej soki zacząłem przymykać wargi aż spotkały się na jej małym punkcie przyjemności. Przyssałem się lekko i trzymając ją w ustach począłem lekko i powoli lizać góra dół. Przyśpieszyłem nieco, po czym znów zwolniłem i zacząłem zataczać na niej kółka. Jęczała i powoli się wiła i przeciągała wyginając plecy. Złożyła nogi na moich ramionach. Pieściłem ją niespiesznie zwiększając i zmniejszając nacisk języka, przygryzając czasem. Kiedy czułem, że już jest gotowa powoli, niepostrzeżenie wsunąłem środkowy palec w jej cipkę. Początkowo jakby tego nie poczuła. Gdy zagiąłem go w górę i przycisnąłem, jej ciało jakby drgnęło. Zacząłem falować palcem lekko, ale zdecydowanie w górę i w dół.

    “Jak ty to…? O boże…!” Na te słowa zamruczałem z zadowoleniem z jej cipką w ustach. Osiągnąłem zamierzony cel. Sztuczka polegała na tym, żeby nie poczuła, kiedy palec wsuwa się do środka. Odczuwa wtedy bardzo nieinwazyjne pieszczoty i nie do końca wie, co się dzieje.

    Stopniowo zwiększałem intensywność zabaw i kiedy poczułem, że dostosowałem tempo i siłę do jej ciała utrzymałem ten sam ruch. Zaczęła głośniej oddychać, potem jęczeć raz po raz, rytmicznie. Czułem jej łydki i stopy na plecach. Podniecało mnie to, ale starałem się nie zepsuć tego ruchu języka i dłoni, więc w skupieniu dalej robiłem swoje. Ona coraz głośniej dawała znać o tym, że idziemy w dobrym kierunku. Jej palce zacisnęły się w pięść razem z moimi włosami.

    “Dochodzę!” krzyknęła, krótko i cicho. Zaczęła się jakby wyrywać, ale przytrzymałem ją co powodowało silniejsze spazmy, zaciskanie jej ud na mojej głowie i jękliwe krzyki. Czułem jak zaciska się na moim palcu podczas, kiedy ja zdecydowanie i bezlitośnie robiłem jej dobrze. Po jakimś czasie napięcie zelżało. Ja podniosłem się z podłogi i nie wyciągając palca z jej wnętrza pocałowałem ją mocno w usta.

    “Mmmm to było…” ale nie dokończyła, bo dołożyłem do środka drugi palec i mocno ale z wyczuciem zacząłem poruszać do przodu i do tyłu sięgając jej podbrzusza. Krzyknęła znow krótko i zamilkła z grymasem rozkoszy na twarzy. Dało się słyszeć chlupot. Coraz bardziej intensywny aż w końcu trysnęła. Dłoń i przedramię zaczął zalewać mi ciepły płyn. Fale wydobywały się w rytmie moich ruchów ręką i po chwili słychać było jak jej wytrysk kapie na kuchenną podłogę. “O boże, jeszcze nigdy…” ale znów nie pozwoliłem jej dokończyć i po raz kolejny strzeliła kilkoma szybkimi falami. Lało się z nas. Strzepnąłem soki z palców na jej ciało, po czym zlizałem je dokładnie.

    Przez chwilę trwaliśmy tak oddychając głęboko, zmęczeni. Kiedy opuszczała nogi uda jej drżały.

    “No, no…” pokręciła głową. Spuściła stopy na podłogę. Plasnęły w małej kałuży, którą zrobiliśmy. Zahihotała i położyła dłoń na mojej klatce piersiowej pchając mnie do tyłu aż opadłem na białą kanapę. Znów uklękła przede mną. Pociągnęła językiem od dołu, wspięła się na sam czubek i zanurkowała pochłaniając mnie. Mój kutas skakał w jej ustach kiedy drażniła wędzidełko językiem. Poruszała głową w górę i w dół jednocześnie liżąc jak opętana. Ciągnęła bez trzymanki wypinając pupę, klęcząc na szeroko rozstawionych kolanach. Wydawałem z siebie niskie pomruki zadowolenia. Łapałem ją mocno za włosy co powodowało jej rozkoszne jęki w trakcie ssania. Zaczęła przyśpieszać siorbiąc, cmokając, pozwalając mojej męskości wciskać się raz po raz do gardła przy czym też wydawała charakterystyczny dźwięk przełykania.

    “Zwolnij bo zaraz wystrzelę” powiedziałem na co ona spojrzała mi w oczy nie przerywając ciągnięcia. Wyglądała jakby mówiła ‘No i co?’. Pochyliłem się i dałem jej mocnego klapsa najpierw w jeden potem drugi pośladek. Pośliniłem środkowy palec i wsunąłem go w jej drugą dziurkę. Jęknęła przeciągle po czym docisnęła głowę utrzymując mojego fiuta głęboko w gardle aż zabrakło jej oddechu. Wypuściła go głośno nabierając powietrza.

    “Zasłużyłam na to, żebyś mnie zerżnął?” powiedziała trochę niewyraźnie przez ilość śliny która jej wyciekła prosto na fiuta.

    “Dobra suczka. Wejdź na mnie”

    “Ale zerżniesz mnie, tak? Proszę, tak bardzo potrzebuję ostrego pieprzenia i gęstej ciepłej spermy”

    “Wypieprzę cię ze wszystkich sił”

    Wskoczyła na mnie jak kowbojka. Złapała mnie u nasady i powoli usiadła. Westchnęliśmy w tym samym momencie. Była bardzo mokra ale też wyjątkowo ciasna. A może tak mnie podnieciła, że byłem większy niż zwykle? Wszystko jedno właściwie. Zaczęła mnie powoli ujeżdżać. Najpierw unosząc się i opadając, przygryzałem jej sztywne sutki kiedy tylko były w moim zasięgu. Później opadła do końca i zaczęła kołysać biodrami w przód i w tył wężowym ruchem. Złapałem ją za tyłek i docisnąłem. Znów oboje jęknęliśmy. Przesunąłem dłonie na jej żebra, podniosłem ją i mocno opuściłem z powrotem. Nasze uda klasnęły o siebie. Powtórzyłem ten ruch przyspieszając i zwiększając zakres ruchu. Pilnowałem żeby zostawała sama końcówka i nadziewałem ją mocno raz po raz. W końcu nie wytrzymałem. Wstałem i zacząłem ją mocno i szybko pieprzyć w powietrzu na stojąco.

    “O kurwa…! Ja pierrdolę….! Taki z ciebie jebaka…? Zerżnij mnie dzikusie…! O boże…..! Daddy!” jęczała a ze mnie wydobywały się tylko pomruki i warknięcia, już byłem tak napalony. Nasze ciała klaskały jak szalone, jej nogi targało za każdym razem kiedy poruszałem biodrami. Spojrzeliśmy w bok w lustro, wyglądaliśmy jak pieprzone gwiazdy porno. Na ten widok odrzuciła głowę do tyłu zaśmiała się i zaczęła pomagać mi biodrami dzięki czemu jeszcze mocniej się ruchaliśmy. Mógłbym tak dojść ale chciałem to jeszcze przeciągnąć. Opuściłem ją na podłogę i obróciłem do siebie tyłem.

    “Wypnij się dla mnie suczko…” powiedziałem a ona bez wahania wykonała polecenie. Polizałem palce i rozsmarowałem ślinę z jej sokami. Nie było to konieczne, ale chciałem to zrobić. Wszedłem w nią mocno i pewnie do końca. Staliśmy na wprost lustra, ona oparła o nie swoje dłonie kiedy mocno ją pieprzyłem. Złapałem ją za nadgarstki i wygiąłem jej ręce do tyłu tak że piersi przylgnęły płasko do lustra a jego chłód drażnił jej sutki. Klaskało tak mocno, że cały budynek musiał to słyszeć nie mówiąc o naszych krzykach i jękach. Przyłożyłem dłoń do jej cipki i zacząłem pieścić

    “O tak…! Zaraz…dojdę…! Tak…Takk…! TAAAKK!” Krzyknęła a ja powstrzymując resztką sił wytrysk mocno wpychałem jej kutasa w cipkę wśród klaśnięć i krzyków. Wciąż ją jadąc złapałem za szyję i uniosłem nieco żeby drugą ścisnąć piersi. Przestała krzyczeć i poczułem że napięcie jej mięśni zelżało. Nie zwalniając tempa wyszedłem z niej a ona zawirowała w pół obrocie i uklękła wystawiając język. Ledwo zdążyła. Pierwsze chluśnięcie trafiło ją w twarz. Drugie wylądowało na języku. Na trzecie zacisnęła usta na moim strzelającym raz po raz kutasie i dokańczała mnie podekscytowana, mrucząc i jęcząc, łykając tyle ile mogła. Mną targało, miałem dreszcze, stękałem nisko, oparty jedną ręką o lustro gryzłem się w ramię a drugą trzymałem moją suczkę mocno za włosy. Dzielna zebrała ile mogła ale nie obyło się bez bałaganu. Część wyciekła jej na piersi, część na podłogę i jej wystawioną dłoń kiedy zorientowała się że z niej kapie. Połknęła ostatni strzał spermy. I spojrzała z niedowierzaniem z dołu na mnie.

    “Zwariowałeś? Ile tego? Co ty jesteś, koń rozpłodowy?” Zaśmiała się po czym powoli zaczęła zbierać z ciała wolną dłonią resztki. Na koniec wylizała pilnie tę dłoń którą łapała to co nie zatrzymało się na jej cyckach. Po czym wzięła jeszcze raz mojego z wolna opadającego kutasa i pieczołowicie wyczyściła go językiem i wysysając ostatnie krople. “Mm. Pycha. Masz bardzo smacznego fiuta i spermę” powiedziała cmokając i liżąc. “To ja się najadłam, ale Tobie chyba przyda się trochę węglowodanów co?”

    Ja zdyszany i oniemiały ledwo miałem siłę cokolwiek odpowiedzieć. Kiwnąłem głową i usiadłem znowu na kanapie odchylając głowę do tyłu. Penis jeszcze trochę skakał ostatkami przypływów. Ona hihocząc podniosła się z kolan jak akrobatka i poszła wstawić jedzenie. Po chwili przyszła i skuliła się wtulając głowę w moją klatkę piersiową.

    “Za 10min będzie gotowe.”

    “Idealnie. Dzięki w ogóle, nie musiałaś, wiesz.”

    “Sobie robiłam, ty się tylko nawinąłeś hahah.”

    “No to w porządku” odetchnąłem jeszcze raz i chyba przysnęliśmy na chwilę bo obudził nas budzik na gotowe jedzenie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Njewyrzyty
  • Przygoda w gorach

    Jestem Magda opowiem co spotkało mnie jakiś czas temu jak byłam z rodzicami na feriach w Zakopanym .Mieszkaliśmy w pensjonacie kilka kilometrów od Zakopanego, miałam wtedy 17 lat. W ciągu dnia spędzaliśmy fajnie czas jeżdżąc na nartach i na wycieczkach po szlakach , ale wieczorami bywało trochę nudno bo do miasta było daleko a z rodzicami to tylko zostawało oglądanie telewizji . Po jakimś czasie do pensjonatu dojechała kilku osobowa grupa nowych turystów , były to trzy małżeństwa z dziećmi, wtedy dopiero w pensjonacie zaczęło się coś dziać , w dzień wiadomo wszyscy jeździli na narty a wieczorami przy ich stołach były wieczne zakrapiane imprezy , a że jadalnia była dla wszystkich jedna to wszyscy pensjonariusze przebywali w jednym pomieszczeniu przy swoich stołach. Był wśród nich jeden wielki przystojny około 30 letni facet. Od czasu jak przyjechali nie mogłam od niego oderwać wzroku , dobrze zbudowany z 190 cm wzrostu wielkie ramiona widać że musiał spędzać dużo czasu na siłowni , w każdym bądź razie jak na niego patrzyłam to za każdym razem robiło mi się mokro między nogami . Pewnej nocy poszłam się czegoś napić do jadalni ,wchodzę a on stoi przy szafce z naczyniami ubrany tylko w bokserki i nalewa sobie drinka , ja weszłam ubrana tylko w luźne krótkie spodenki i koszulkę bez stanika jak go tylko zobaczyłam to momentalnie przeszył mnie dreszcz podniecenia sutki na moich piersiach tak nabrzmiały że odstawały mi od koszulki . Spojrzał na mnie uśmiechnął się i zapytał czy napiję się z nim drinka, odparłam że chętnie . Usiedliśmy przy stoliku obok siebie, rozmawialiśmy na różne tematy, wypiliśmy jednego potem drugiego drinka. Podczas rozmowy zauważyłam że coraz częściej spogląda na moje sterczące cały czas sutki, gdy dopijaliśmy trzeciego drinka nagle położył mi rękę na kolanie od wewnętrznej strony uda ,na sekundę zaniemówiłam ale po chwili dalej rozmawialiśmy jak gdyby nigdy nic, Widząc że nie zareagowałam zaczął mnie delikatnie głaskać po kolanie i przesuwać rękę w stronę mojej cipki , ja nie przerywając rozmowy rozchyliłam lekko nogi na boki od razu zrozumiał że mi się to podoba i dosunął rękę do mojej już mocno wilgotnej cipki , wtedy też spojrzałam na jego bokserki, ta sytuacja musiała go też mocno podniecić bo z bokserek prawie wystawała główka nabrzmiałego kutasa .Gdy dotarł swoją dłonią do mojej mokrej szparki , pochylił się w moją stronę i zaczęliśmy się całować a ręką cały czas masował moją cipkę, zaczął mnie palcować najpierw jednym potem dwoma palcami cały czas całując mnie. Po krótkiej chwili zapytał się :

    – co mała podoba ci się?

    – Tak i to bardzo

    – Jeżeli naprawdę chcesz się zabawić to musimy przenieść się na piętro do któregoś wolnego pokoju żeby nas tu nikt nie nakrył.

    – Pewnie że chcę spodobałeś mi się jak cię tylko pierwszy raz ujrzałam.

    Weszliśmy na górę do pokoju w którym jeszcze nie było żadnych gości ,zakluczył drzwi zerwał ze mnie koszulkę i zaczęliśmy się namiętnie całować rękoma obejmował moje pośladki , podeszliśmy do łóżka ,delikatnie popchnął mnie na krawędzi tak abym usiadła .Stanął przede mną i zsunął bokserki z których wyskoczył wielki nabrzmiały kutas , wiedziałam co mam robić ,zaczęłam najpierw ssać mu główkę kutasa potem lizałam całego od samych jajek po czubeczek. Rękoma złapałam go za pośladki i obciągałam mu z całych sił, bardzo mu się to spodobało bo zaczął pojękiwać z rozkoszy i szeptać

    – o jesteś zajebista mała

    Złapał mnie ręką z tyłu za moje długie blond włosy i narzucał tępo z jakim mam mu ciągnąć pałę, po kilku minutach złapał mnie drugą ręką za głowę i zaczął ruchać moje usta coraz szybciej , pchał mi kutasa coraz głębiej aż po same jaja, próbowałam się odsunąć żeby mnie nie udusił tym wielkim kutasem ale nie mogłam wydostać się ze stalowego uścisku jego dłoni . Po następnych kilku chwilach przeszedł go dreszcz rozkoszy i cicho wykrzyknął

    – o tak kurwa zaraz dojdę

    i wystrzelił mi cały ładunek spermy prosto do gardła , przełknęłam wszystko co do kropelki i zlizałam resztki z kutasa. Popchnął mnie tak że leżałam na plecach a nogi zwisały mi za łóżko , pochylił się i zaczął całować piersi ssał i przygryzał nabrzmiałe sutki , rękoma ugniatał i masował moje sporych rozmiarów cyce po krótkiej chwili przesuwał się językiem w stronę mojego brzuszka nie przestając miętosić moich krągłych piersi , lizał i całował mój pępek aż dojechał do spodenek które zsunął błyskawicznie na podłogę . Rozchylił nogi na boki i zaczął robić to samo z moją wygoloną i mokrą cipką. Na przemian ssał i lizał moją łechtaczkę , jeździł swoim szorstkim językiem po mojej cipce wpychał go do środka , dłonią rozchylił moją muszelkę żeby mógł głębiej penetrować językiem moją dziurkę wiłam się z rozkoszy podczas gdy on zaczął wkładać swoje paluchy do mojej ciasnej cipki , najpierw jednego potem drugiego później dołożył kolejnego , tak że po krótkiej chwili rozciągał moją cipę trzema paluchami cały czas liżąc łechtaczkę po paru minutach dostałam potężny orgazm wygięłam się jak łuk i opadłam na łóżko . Długo nie odsapnęłam bo jego kutas po obciąganiu stał już na baczność i był gotowy do dalszej zabawy . Przekręcił mnie tak że klęczałam oparta o łóżko z wypiętym dupskiem, przystawił swoją wielką pałę do mojej małej szparki i zaczął na nią napierać swoim sprzętem , najpierw wsuwał tylko czubek kutasa gdy tylko zaczęła robić się coraz wilgotniejsza wpychał go coraz głębiej aż po same jaja . Złapał za biodra i ruchał mnie tak przez jakiś czas , po czym położył się na plecach i powiedział do mnie

    – wsiadaj suczko pojeździsz na koniku

    Posłusznie stanęłam nad nim i nadziałam się na jego wielkiego kutasa , pomału zaczęłam go ujeżdżać nabijając się na jego pałę do samego końca klepiąc pośladkami o jego uda on w tym czasie bawił się moimi piersiami , masował je i ugniatał sutki. Później nie wyciągając kutasa z mojej cipki obróciliśmy się tak że ja leżałam na plecach a nogi założyłam mu na ramiona , złapał mnie tymi wielkimi i silnymi łapskami za biodra i ruchał jak szalony. Było mi tak zajebiście dobrze że nie zwracałam już uwagi na to że ktoś może nas usłyszeć i krzyczałam z rozkoszy. Po nie wiem jak długiej chwili dostałam potężny orgazm ,on też wykonał jeszcze tylko kilka pchnięć wyciągnął kutasa z mojej mokrej cipy i spuścił cały ładunek spermy na mój brzuszek ,ubraliśmy się i każdy poszedł do swojego pokoju. Za dwa dni wyjechałam z rodzicami do domu i już więcej się nie widzieliśmy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jaro olsen
  • Nocka u Ani cz.1

    Hej, dziś wam opowiem o moim babskim wieczorze z Anią.

    Przed wyjściem umyłam się i ogoliłam, bo coś czułam, że ostania sytuacja między nami się powtórzy. Nie ubierałam nic specjalnego tylko ładne koronkowe majtki. Po drodze do Ani wstąpiłam do sklepu, bo jak to babski wieczór bez wina i chipsów to nie to samo. Po szybkich zakupach pojechałam do niej. Na miejscu byłam koło 20. W domu Ani nikogo nie było ale i tak poszłyśmy do jej pokoju, gdzie od razu otwarte zostało pierwsze wino. Szybko zdjęłam spodnie i zamieniłam je na krótkie spodenki tak samo jak Ania. Pierwsza butelka przy rozmowie szybko nam poszła, a w połowie drugiej już czułam się dobrze i obstawiam, że Ania też, bo nasze tematy zaczęły schodzić na tematy tabu. Leżałyśmy sobie razem na łóżku, a w tle leciał film, na który i tak żadne z nas nie zwracało uwagi, bo byłyśmy zajęte rozmową. Dla mnie ciekawe było to jak Ania opowiadała mi o swoich przygodach w czasie kiedy nie miałyśmy ze sobą kontaktu. Mówiła o swoim byłym, za którym dalej tęskni, Wtedy zrobiło się trochę smutno więc zaczęłam ją pocieszać. Przytuliłam ją mocno i głaskałam po włosach. Jak już się uspokoiła, zapytałam się o mojego brata, bo wiem, że spotkali się parę razy. Ania powiedziała mi, że to tylko takie koleżeńskie i pójście na piwo to też tylko żeby sobie na spokojnie z kimś wyjść.(jak dobrze wiemy było inaczej) Nie chciałam już drążyć takich tematów, bo ochota mi ciągle narastała. Gdy tu nagle przyszło jej powiadomienie z messengera. Spojrzałam tylko kto do niej napisał podając jej telefon. Zapytałam czy dalej chodzi do niego na siłownie(to był nasz taki kolega, który ma siłownie w domu i kilka razy tam byłyśmy, parę razy podrywał Anie ale nigdy mu się nie udało, bo zawsze dostawał friendzona). Ania wytłumaczyła mi, że odkąd rozeszło się, że jest wolna znowu zaczął do niej pisać itp. Więc ten temat też wolałam pominąć, bo nic fajnego mieć niby przyjaciela, który przy każdym możliwym momencie coś więcej próbuje. Skończyłam wtedy się nam druga butelka, a Ania już się trochę uspokoiła. Zaproponowałam zmianę filmu na 365dni(ta druga część). Ania powiedziała, że też jej nie widziała więc zaczęłyśmy oglądać otwierając do tego 3 butelkę wina. Ania stwierdziła, że i tak mamy cała noc to zaczniemy od pierwszej części. Podczas filmu moja ochota ciągle rosła sceny erotyczne i wino połączyły siły. Położyłam rękę na udo Ani i zaczęłam je masować. W pewnym momencie poczułam, że moja ręka dotyka już majtek Ani, a ona sama głośniej oddycha. Chwilę później poczułam jej rękę, która położyła moją na jej majtkach. Spojrzałam się na nią, a ona na mnie wtedy zaczęłyśmy się całować, a moja ręka szybko weszła pod majtki i poczuła jaka mokra była wtedy Ania. Ania szybko pozbyła się swojego topu i mojego, gdy ja w tym czasie wsunęłam powoli w nią paluszka. Stwierdziłam, że najwygodniej by było bez majtek więc zaczęłam Ani je zdejmować, gdy już leżały na ziemi. Szybkim ruchem zdjęłam też swoje. Znowu położyłam się na nią i nasze usta dalej były sobą zajęte. Leżałyśmy teraz w pozycji misjonarza. Czułam jak stara się o mnie ocierać więc też zaczęłam tak robić(nie mam żadnego doświadczenia jeżeli chodzi o dziewczyny tylko całowanie i palcówka). Ania przełożyła swoją nogę na moje ramie, a nasze cipki się dotknęły i zaczęłam się mocniej o nią ocierać. Cały czas starałam się z nią całować ale leżałam trochę w bok więc nie zawsze mogłam. Po chwili Ania zaczęła dość głośno pojękiwać więc docisnęłam jej cipkę swoją trochę mocniej. Widziałam jak jej ciało się wygina w świetle księżyca, które padało na nas przez okno. Nagle Ania przestała automatycznie ja też przestałam. Jej noga wróciła na dół i zaczęłyśmy się dalej całować. Powiedziała, że podobał jej się film tylko był dość męczący i przy tym się uśmiechając. Poleżałyśmy jeszcze chwilę i poszłyśmy spać nago.

    Miałam trochę problem ze spaniem, przez niedosyt. Postanowiłam, zejść na dół po wodę i żeby się przejść po prostu. Założyłam bluzę, która sięgała mi do początku tyłka więc był on cały na wierzchu jak i moja cipka, która ciągle chciała coś więcej. Dalej czułam to wino, które wypiłyśmy. Byłam już na dole w kuchni ze szklanką wody. Ciągle myślałam, że byłyśmy same w domu jednak jak się zaraz okazało to nie prawda. Gdy zamykałam już lodówkę mają w ręku szklankę wody. Za drzwiami lodówki stał jej tata, którego się przestraszyłam i oblałam go wodą na szczęście szklankę wody dalej miałam w ręce….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasiaa

    Hej,

    jestem Kasia i mam w zanadrzu pare ciekawych histori do opowiedzenia, więc jak wam się podobają to dajcie mi znać. :*

  • Kasia, opiekun bankowy-wyjazd

    Cytując klasyka “nadszedł dzień dzisiejszy”. Dziś wyjątkowo pojawiłam się w pracy grubo przed godziną 8, czego w poniedziałkowy poranek nie miałam w zwyczaju. Zawsze odsypiałam weekendowe szaleństwa, lecz nie tym razem. Chciałam powitać Kasię osobiście, wprowadzić ją do firmy, zapoznać ja z resztą pracowników. Pojawiła się około 7.45 na co czekałam, można, by rzec z utęsknieniem. Ubrana elegancko, pewnym krokiem z uśmiechem na twarzy zmierzała w moim kierunku, sprawiając po raz kolejny radość w mym sercu. Podając rękę na przywitanie zapytała w jakiej formie ma się do mnie zwracać w pracy?!

     

    -“wszyscy mówimy sobie na Ty, nie ma tu miejsca na wywyższanie kogokolwiek”

     

    Zapoznałam Kasię z resztą zespołu i zaprowadziłam do biura, które będzie dzieliła chwilowo z moją dotychczasową asystentką, która z biegiem czasu odejdzie na urlop macierzyński. Pod koniec dnia zaprosiłam obie dziewczyny do siebie, by móc poinformować je o środowym wyjeździe. Zdecydowałam, że pojedziemy we dwie z Kasią, bym mogła osobiście jej wszystko pokazać i przygotować do dalszej pracy. A tak po cichu w głowie knułam kolejny plan, który miałam zamiar wprowadzić w życie. Obie dziewczyny przyjęły wiadomość, patrząc z mojej perspektywy, z radością.

    Następnego dnia Kasia zajrzała do mnie z informacją, że we wskazanym hotelu, który wybrałam na naszą bazę noclegową, są tylko pokoje dwuosobowe.

     

    -“jeśli nie masz nic przeciwko, mi to nie przeszkadza. Jeśli jednak wolisz więcej prywatności, zdam się na Ciebie i znajdź proszę coś innego”

     

    Miałam nadzieję, że jednak pojedziemy do wskazanego przeze mnie hotelu. Kasia nie zdradziła mi, jaką podjęła decyzję. Umówiłyśmy się, że podjadę po nią do firmy około 10 i wspólnie moim autem ruszymy na wybrzeże. Następnego ranka spakowałam kilka luźniejszych rzeczy, coś wyjściowego na spotkanie i wskakując w jeansy i zwykły t-shirt ruszyłam po Kaśkę. Kilka minut przed dojazdem zadzwoniłam, by czekała już na parkingu. Stała przed wejściem z małą walizką, ubrana w strój wyjściowy, rozglądając się jak mniemam za mną, jak zawsze prezentowała się pięknie.

     

    -“Hej, gotowa do drogi?!”

     

    -“Hej tak patrząc na Ciebie, to chyba jednak nie” … Uśmiechnęła się wsiadając do samochodu…

     

    -“jak możesz to wjedź proszę na jakąś stację benzynową, wrzucę na siebie coś luźniejszego”

     

    -“i tak miałam tankować, więc zaraz się gdzieś zatrzymam”

    Stacja była całkiem nie daleko, więc ja zajęłam się tankowaniem, a Kasia po wcześniejszym przejrzeniu walizki w bagażniku, chwyciła rzeczy i pobiegła do toalety. Wróciła chwilę po tym, gdy po zapłaceniu wsiadłam da auta ustawiając nawigacje. Na sportowo wyglądała równie czarująco, jak w szpilkach i sukience… Czarne obcisłe legginsy, biały t-shirt i adidasy oraz włosy spięte w kucyk-wyglądała tak młodo, dziewczęco, niewinnie. Nie wiem dlaczego, lecz od razu rzucił mi się w oko brak biustonosza. Koszulka pięknie odznaczała, jej niewielkie ale jakżeż apetyczne piersi…

     

    -” oooo widzę wyzwolona 🙂 to gdzie jedziemy?”

    Zapytałam z zaciekawieniem, gdyż do tej pory nie znałam hotelu, który wybrała…

     

    -“tam gdzie chciałaś, tam zamieszkamy… Ciężko było cokolwiek znaleźć w przyzwoitej cenie, z normalnymi warunkami… Jeśli Tobie nie przeszkadza moja osoba, mi Twoja tym bardziej”

     

    Zamarłam w bezruchu, uśmiechnęłam się tylko, dając znak, że wszystko jest tak jak mówiłam. Ruszyłyśmy w drogę, czekało nas kilka godzin drogi do Sopotu, które odziwo minęły bardzo szybko. Przez cały ten czas, poznawałyśmy się na wzajem, jedna drugiej opowiadała swoje historie życiowe, wspomnienia, miłości… Kasia dopytywała o moje relacje z innymi kobietami, czy kogoś mam, jak to się zaczęło, czy byłam z jakimś facetem?! Od niej dowiedziałam się, że była pewien czas z chłopakiem, ale po tym, gdy dostał to co chciał, czyli jej dziewictwo po jakimś czasie zostawił ją dla innej dziewczyny. Zawiodła się tym związkiem, gdyż była to jej pierwsza miłość z młodzieńczych lat i zraziła się do mężczyzn, nie wiedząc czy będzie potrafiła ponownie komuś zaufać. Nie powiem, ucieszyła mnie ta wiadomość.

    Dojechałyśmy pod hotel, Kasia ogarnęła klucz do pokoju w recepcji i udałyśmy się windą do “siebie”. Jakie było moje zaskoczenie, gdy po otwarciu drzwi okazało się, że w pokoju znajduje się tylko jedno duże łoże małżeńskie. Mojej współlokatorki, jakby to w ogóle nie ruszyło, jakby była na to przygotowana. Po dość długiej podróży przyszedł czas na prysznic przed kolacją. Zapytałam czy chce skorzystać pierwsza, czy woli poczekać…

     

    -“jeśli pozwolisz ogarnę się szybko i zwolnię Ci łazienkę”

    Nie czekając na odpowiedź, zrzuciła z siebie legginsy oraz t-shirt zostając w samych koronkowych stringach… Obserwowałam to wszystko z fotela, na którym z wolna popijając wodę, czułam coraz większe ciepło przechodzące przez moje ciało. Kasia zauważyła, iż ja obserwuje…

     

    -“Marta? Mam prośbę, jeśli coś będzie nie tak, coś Ci będzie przeszkadzało w moim zachowaniu, powiedz mi proszę”

     

    -“czuj się jakby mnie tu nie było, zachowuj się tak jak lubisz i jak się czujesz najwygodniej…”

    Uśmiechnęła się tylko i zniknęła za drzwiami łazienki….a ja? A ja myślałam, że zwariuje… Miałam ochotę wejść tam do niej i kochać się z nią pod tym prysznicem… Lecz nie mogłam dać po sobie poznać zaciekawienia jej osobą, bynajmniej jeszcze nie teraz… Kasia ogarnęła się dość zwinnie i wychodząc z łazienki, po raz kolejny doznałam szoku… Stała przede mną zupełnie naga, jej mokre włosy opadające na ramiona sprawiały, że wyglądała jeszcze bardziej seksi… Jej muszelka dokładnie wydepilowana, z lekkim czarnym paseczkiem włosów powyżej… matko oszaleje…

     

    -“łazienkę masz wolną, jaki strój na wieczorną kolację??”

     

    -“idziemy na luźno, jutro będziemy cisnąć się w spódniczkach prawie cały dzień”

     

    Wstałam z fotela, a Kaśka zajęła moje miejsce wcierając balsam w swoje ciało… Podobnie jak ona, zrzuciłam z siebie ubranie, tylko w przeciwieństwie do niej zdjęłam również majtki zostając przed nią jak Bóg mnie stworzył… Widziałam, że kątem oka spogląda na mnie, a na jej twarzy pojawiają się rumieńce…

     

    -“wszystko ok?”

     

    -“przepraszam, że to powiem, ale masz piękne piersi… Tylko pozazdrościć, nie to co moje”

     

    -“wiesz, piękno kobiecego biustu, nie polega na jego wielkości…a Twoje piersi, uwierz mi, są jeszcze bardziej seksowne niż moje… Mówi Ci to kobieta lubiąca kobiety”

    Puściłam jej oczko i uciekłam do łazienki pod prysznic. Miałam chęć rozładować emocje dając sobie mega orgazm, lecz postanowiłam, że zostawię sobie tą przyjemność i poczekam na dalszy rozwój sytuacji dzisiejszego wieczoru. Kasia czekała już na mnie siedząc w luźnej sukience. Szybko wskoczyłam w swoją nie zakładając żadnej bielizny, by czuć się jeszcze bardziej swobodnie… Widziałam, że też nie założyła stanika…

     

    -“majtek też nie zakładasz?”

     

    Uśmiechnęła się i nie czekając na odpowiedź, sięgnęła na swoje biodra ściągając białe figi

     

      -” w sumie miało być na luźno… Możemy ruszać”

     

    Kolacja mijała spokojnie, śmiałyśmy się popijając czerwone wino, które z każdą lampka jeszcze bardziej rozluźniało atmosferę. Postanowiłyśmy przenieść się po kolacji do hotelowego baru, popijając drinka próbowało dosiąść się jakiś dwóch starszych kolesi, którym wydawało się, że ich pieniądze pozwolą im zdobyć nas na noc. Na nic zdało się nasze zbywanie owych panów, wtedy Kasia powiedziała coś, co wyrwało mnie z butów…

     

    -“niestety, nie jesteśmy zainteresowane panów towarzystwem, gdyż mamy siebie… Jesteśmy lesbijkami”

     

    -“tak, tak, zgrywacie się, żeby się nas pozbyć”

     

    -“na pewno??”

     

    Poczułam jak Kasia kładąc mi rękę na kolanie, wsuwa ją delikatnie pod moją sukienkę i zbliżając się do mej twarzy, składa mi powolny, namiętny pocałunek wsuwając końcówkę języka do moich ust.

    Długo nie czekając, gdyż tysiące myśli przebiegało mi przez głowę, odwzajemniłam, jakże piękny pocałunek z jej strony… Kątem oka widziałam oddalających się mężczyzn, a Kasia dalej całowała moje usta. Po chwili oderwała się ode mnie, patrząc mi w oczy uśmiechnęła się…

     

    -“przepraszam, nie wiedziałam jak ich się pozbyć”

     

    -“nie przepraszaj, załatwiłaś ich bardzo profesjonalnie, a i pocałunek, był bardzo przyjemny”

     

    Spuściła głowę w dół, chowając rumieńce, lecz widziałam, że uśmiech gościł na jej twarzy…

     

    -“przejdziemy się przed snem? Wydaje się, że na dworze jest jeszcze w miarę przyjemnie”

     

    Faktycznie, ciepły, delikatny wiatr dawał przyjemne odczucie… Jednak z biegiem czasu, zaczęło robić się chłodno, więc postanowiłyśmy wracać do hotelu, zresztą rano czekały nas całodzienne spotkania z kontrahentami. Po wejściu do pokoju dało się odczuć przyjemne ciepło.

     

    -“Kasia, chciałam ci tylko powiedzieć, że ja sypiam nago, lecz jeśli Ci to przeszkadza zarzucę coś na siebie”

     

    -“Marta proszę Cię, mi kazałaś czuć się swobodnie, a sama chcesz się ograniczać… Nie przeszkadza mi to, widziałam już Twoje piękne ciało, tak samo jak i Ty mnie… Więc nie przejmuj się mną”

     

    Ucieszyła mnie ta wiadomość. Rozebrałam się więc i wskoczyłam pod świeża kołdrę, którą tej nocy będę dzieliła z moją asystentką. Ułożyłam się na boku gasząc lampkę nocną, pożegnałam się z Kasią najzwyklejszym dobranoc… W myślach wspominałam cały czas, nasz pierwszy pocałunek, niby przypadkowy, ale jakże miły i namiętny… Kasia chwilę później leżała już obok, zgasiła również światło i zapanowała cisza.,..

     

    -“Marta? Śpisz? “

     

    -“nie, nie śpię, rozmyślam…”

     

    -“to tak jak i ja, denerwuje się przed jutrzejszym spotkaniem, nie chce Cię zawieść…”

     

    Odwróciłam się w stronę Kasi, leżała skierowana w moją stronę, jej ciało oświecał księżyc wpadający przez okno, była okryta do połowy…

     

    -“nie denerwuj się, nie masz czym, wszystkim się zajmę, a Ty po prostu sporządź notatki byśmy wszystko miały czarno na białym, byśmy niczego nie zapomniały….”

    Uśmiechnęłam się do niej, próbując złagodzić jej stres…

     

    -“a Ty o czym rozmyślałaś?”

     

    Dodała, odwzajemniając uśmiech… Powiedzieć jej? Że miałam w głowie jej słodkie usta w namiętnym pocałunku? Że pragnę jej ciała, pragnę kochać się z nią tu i teraz?! Trudno zaryzykuję, przecież nie ucieknie, najwyżej wyjdę na idiotkę…

     

    -” myślałam o tym, co wydarzyło się przy barze….o tym jak mnie pocałowałaś… Że dawno nie czułam tyle zaangażowania włożonego w pocałunek…. Przepraszam, że w ogóle Ci o tym mówię, nie powinnam…”

    Kasia jakby tylko na to czekała. Położyła swoją drobną dłoń na mojej twarzy, odgarnęła moje włosy za ucho i zbliżając swe usta do moich ponownie tego wieczoru pocałowała mnie… Poczułam jak unosi się na łokciach, próbując skierować twarz nad moją. Ułatwiłam jej to, obracając się na plecy i przesuwając swoje ciało bardziej na środek łóżka, wyślizgnęłam się pod nią czekając na dalszy rozwój sytuacji. Nie chciałam jej do niczego zmuszać, chciałam, by sama była zdecydowana podjąć moją grę dając jej nieśmiałe sygnały, a tu proszę….”moja” Kasia podjęła pierwszy krok. Można powiedzieć, że właśnie mnie uwodzi… Czułam jej drżącą rękę, wplecioną w moje włosy, drugą ręką muskała moje ciało końcówkami paznokci, co wzbudzało we mnie ogromne podniecenie… Stawałam się mokra i pragnęłam, by jej ręka dotarła do mojej cipki. Oderwała się od moich ust i powoli przechodząc pocałunkiem i końcem języka pieściła moje uszy oraz szyję… Jej ręka zaczęła błądzić po moim biuście, ugniatając go z wielką czułością…

     

    -“to mój pierwszy raz z kobietą, nie mam doświadczenie, powiedz proszę jeśli będzie coś nie tak…”

     

    -“nie przerywaj, rób to na co masz ochotę”

    Ponownie nasze usta zwarły się w pocałunku, tym razem dzikim pełnym pożądania… Oddałam się kompletnie, wyciągnęłam ręce na wezgłowie od łóżka pozwalając Kasi przejąć kontrolę… Jej przyśpieszony oddech schodzący po moim podbródku, jej ciepłe usta składające pocałunek na szyi idące w kierunku piersi i ręce błądzące po moim ciele… Teoretycznie robiła to pierwszy raz, a w praktyce czułam, jakbym miała u boku bliską mi osobę, znającą moje ciało w każdym, najmniejszym szczególe… Pieszczoty, jakie wykonywała bawiąc się moimi sutkami gryząc je i przyszczypując powodując przyjemny ból sprawiały, że byłam u progu wytrzymałości… Głośno dysząc, dawałam jej do zrozumienia, że jest perfekcyjna w tym co robi… Czekałam, by poczuć jej usta na mojej myszce, a ona jakby czytając mi w myślach schodziła jeszcze niżej… Jej usta przywarły do moich warg sromowych i czułam, że zaraz odlecę, jej język doprowadzał mnie do granic wytrzymałości liżąc mój guziczek, a ja dociskając delikatnie jej głowę ręką, naprowadzałam ją jeszcze bardziej w to magiczne miejsce. Po kilku minutach odleciałam, przeżywając orgazm jakiego nie dała mi jeszcze żadna, z poprzednich kobiet. Minęło trochę czasu, zanim otworzyłam oczy i uspokajając oddech doszłam do siebie. Kasia leżała już obok, kręcąc i bawiąc się kosmykiem moich włosów…

     

    -” ty, na pewno nie byłaś z żadną kobieta wcześniej? Jak Ty to zrobiłaś, nie mając doświadczenia? “

     

    -“sama nie wiem, ostatnimi czasy, od kiedy Cię poznałam, zaczęłam interesować się filmami… No wiesz… Porno kobiece… Chciałam zobaczyć, jak robią to dwie kobiety… Zastanawiałam się czy też bym tak potrafiła…”

     

    -“od kiedy mnie poznałaś? Dlaczego akurat moja osoba nakierowała Cię w tą stronę?”

     

    -“wiesz, gdy Cię pierwszy raz zobaczyłam serce zabiło jakoś szybciej, Twoja otwartość, wtedy podczas obiadu, gdy przyznałaś, że jesteś lesbijką… Nie umiałam przestać o Tobie myśleć…” Leżałam jak zamurowana, a ona dalej mówiła…

     

    -” każdego wieczoru byłaś ze mną, obok mnie, we mnie, gdy robiłam sobie dobrze… Nie wiedziałam czy to możliwe, czy ja też tak mogę… Postanowiłam spróbować i wiedziałam, że to będziesz Ty”

    Pocałowałam ją, przerywając jej wypowiedź. Emocje gotowały się we mnie, a ciśnienie znowu rosło, czułam podniecenie od samej jej wypowiedzi… Zaczęłam działać, by odwdzięczyć się Kasi za daną mi przyjemność i pokazać jej, jaką rozkosz daje kobieta kobiecie… Wdrapałem się na jej ciało, chwytając jej ręce, szeroko rozstawiając i przytrzymując na wysokości głowy… Całowałam po kolei jej usta, szyję, by za chwilę bawić się jej sterczącymi sutkami… Puściłam Kasi ręce, by móc masować jej piersi, a jednocześnie posuwając się w dół dotarłam w okolice jej kobiecości… Celowo omijałam jej cipkę, drażniąc i podkręcając jej podniecenie, składając pocałunki na wewnętrznej stronie jej ud… Czułam, że też jej wiele nie potrzeba, ilość soczków wyciekających z jej wnętrza świadczyła o tym, że jest bliska orgazmu…. Gdy złożyłam pierwszy pocałunek, pierwszy raz polizałam jej srom, ciało Kasi wygięło się nienaturalnie czekając na dalsze pieszczoty… Rozłożyła szerzej nogi, bym miała łatwiejszy dostęp. Ssałam i lizałam ją bez opamiętania, postanowiłam dołożyć palec, by dać jej jeszcze większe odczucie przyjemności… Zaczęłam delikatnie ją palcować, po chwili wprowadzając drugi palec… Kasia nie wytrzymała, krzycząc i piszcząc z rozkoszy rozpoczęła swój pierwszy orgazm w objęciach kobiety. Czułam zaciskającą się cipkę na moich palcach, jak jej ciało przechodzą dreszcze, a Kasia odpływa z zamkniętymi oczami odchylając głowę do tyłu, zalewając moja rękę słodkimi sokami, które bez opamiętania zaczęłam zlizywać, spowalniając ruchy ręki. Poczekałam, aż skurcze miną i opierając brodę na jej podbrzuszu oglądałam widok, o którym do niedawna mogłam tylko pomarzyć. Cudownie było patrzeć na nią, nagą, zdyszaną, a zarazem uśmiechniętą… Położyłam się obok niej, okrywając nasze ciała ciepłą kołdrą. Kasia ułożyła głowę na moim ramieniu, przytulając moje ciało…

     

    -“dziękuję, to było niesamowite… Kochana jesteś…”

     

    Czułam jak odpływa w objęciach Morfeusza, a ja rozmyślając jeszcze przez chwilę o tym co się wydarzyło, całując ją w czoło ruszyłam jej śladami…

     

    Ranek przywitał mnie pięknym słońcem wpadającym przez okno na wprost łóżka. Kasia leżała obok… Mogłam podziwiać jej piękne, opalone ciało na tle białej pościeli. Spojrzałam na zegarek… Miałyśmy jeszcze dobrą godzinę, zanim zadzwoni budzik nastawiony w telefonie… Nie zamierzałam zmarnować tego czasu, zwłaszcza mając takie cudo natury przy swoim boku. Powolnymi ruchami opuściłam się pod kołdrę, tak by nie zbudzić Kasi wprost między jej delikatnie rozchylone uda. Zaczęłam pieszczoty jej pięknej muszelki poprzez muśnięcia jej warg sromowych swoimi ustami, poczułam iż Kasia zaczyna budzić się do życia. Patrząc na jej twarz widziałam uśmiech zadowolenia. Nie otwierała oczu…

     

    -“dzień dobry, piękne rozpoczęcie dnia…”

     

    Jej ręka zaczęła wplątywać się w moje włosy, a ja kontynuowałam pieszczoty czując, iż z Kasi zaczynają płynąć przepyszne soczki… Czując, iż jest wystarczająco nawilżona, wprowadziłam dwa palce do jej cipki, dodatkowo kciukiem masując wejście do drugiej dziurki nawilżając je swoim językiem… Bawiłam się z nią kilka minut, nie spiesząc się z jej orgazmem. Czułam, iż sama robię się mokra… Cięższy oddech i pojękiwanie Kasi dało mi do zrozumienia, że jest blisko. Dałam jej to, do czego dążyłam… Zwiększyłam tempo swojej ręki, a w momencie, gdy mój kciuk wszedł do drugiej dziurki, Kaśka odpłynęła wyginając swoje ciało do góry, by po chwili opaść na poduszkę dociskając moją głowę….

     

    -“proszę nie przestawaj, jeszcze chwila i dojdę drugi raz… Tak, tak, taaaaaaak…”

     

    Jej ciałem ponownie wstrząsnęła fala przyjemności, a ja mogłam rozkoszować się widokiem szczytującej Kaśki…. Odczekałam chwilę i usadawiając się na udzie mojej partnerki, podciągając jej kolano do swojej klatki piersiowej, zaczęłam intensywne ocieranie mojej cipki o jej nogę… Potrzebowałam niewiele, by poczuć napływającą przyjemność. W chwili mojego uniesienia, poczułam namiętny pocałunek Kasi, która zdążyła unieść się na łokciach… Odpłynęłam w jej objęciach, po wszystkim opadając obok niej na łóżko… Leżałyśmy przez chwilę w ciszy, gdy odezwał się budzik… Kasia pocałowała mnie w szyję.,.

     

    -“Marta, czas się zbierać… Co powiesz na wspólny prysznic..?!”

     

    -“myślę, że dobrze nam zrobi”

     

    Wspólna kąpiel pod prysznicem, podczas której, jedna hamowała drugą, by nie nakręcać jeszcze większego podniecenia… Szybkie ubieranie i już byłyśmy w drodze na umówione spotkanie. Długie całodzienne rozmowy z potencjalnymi, nowymi klientami, wspólny obiad, podczas którego po ściągnięciu szpilek gładziłam stopą, łydki Kasi…i w końcu wróciłyśmy do pokoju… Już w windzie Kasia dopadła do mnie jak lwica, dziko całując moją szyję i wsuwając mi rękę pod spódnicę, gładziła moją cipkę przez cienki materiał majtek…

     

    -“pragnę Cię, pragnę jak nikogo nigdy nie pragnęłam… Jak Ty na mnie działasz Marta…”

     

    Winda dojechała na nasze piętro, a my trwając w pocałunku, powoli rozpinając swoje rzeczy wpadłyśmy do pokoju… Nie dotarłyśmy nawet do łóżka, kochając się w pozycji 6/9 na podłodze… Całą noc doprowadzając się wzajemnie do granic możliwości… Piątek miał być dniem naszego wyjazdu. Postanowiłam przedłużyć ten wyjazd do niedzieli… Spacerując po sopockim molo, powiedziałam jej o tym…

     

    -“chciała bym zostać tu z Tobą na weekend, jeśli nie masz nic przeciwko”

     

    Twarz Kasi rozpromieniała, a oczy zrobiły się jakby szklane…

     

    -“Kasia, co się dzieje? Jeśli nie możesz, lub nie chcesz oczywiście zrozumiem…”

     

    -“nie, nie…nie o to chodzi, chce i to bardzo.”

     

    -“to o co chodzi? Powiedz proszę, bo oszaleje”

     

    -“Marta, nie zrozum mnie źle, ale ja… Ja się chyba w Tobie zakochałam”

     

    Zaczęła się tłumaczyć, że to chyba głupie, że nie powinna, bo znamy się zbyt krótko, w dodatku jestem jej szefową, a ja myślałam, że posikam się z radości… Obróciłam się do niej całując jej usta, odwzajemniła pocałunek… Miałam w nosie ludzi, którzy się na nas patrzyli, chciałam być w tej chwili najbliżej jej, jak tylko się da. Przytuliłam ją mocno do siebie, szeptając do ucha

     

      -” to nie jest głupie, ja również się w Tobie zakochałam…”

     

    Do hotelu wróciłyśmy trzymając się za rękę, jak najzwyklejsza zakochana para, tylko w naszym zacofanym kraju wzbudzałyśmy nie lada sensację, lecz ani mi, ani Kasi to nie przeszkadzało….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik

    Chciałbym poznać opinie Pań, jeśli to czytają… Pozdrawiam

  • Wyciaganie ojca z nalogu cz.4

    Marcowe przygotowania do egzaminu dojrzałości wszystkich tegorocznych maturzystów trwały w najlepsze. Każdy nauczyciel straszył, że materiału do przerobienia jest jeszcze bardzo dużo, a czasu bardzo mało. Na szczęście w szkole Magdy dyrekcja była nastawiona na jak najlepsze wyniki matur, więc poza przedmiotami obowiązkowymi można było powiedzieć, że reszta zajęć była luźna. Jeśli ktoś zaliczał przedmiot dodatkowy, to odpowiedni nauczyciel koncentrował swoją uwagę na tych konkretnych uczniach, a resztę zlewał. Magda uczyła się bardzo dobrze, chociaż nie poświęcała nauce szczególnie dużo czasu.

    Ze wszystkich przedmiotów maturalnych najbardziej bała się j. polskiego i ostatniego z pytań za 50 punktów, które na ogół było wyjątkowo kretyńskie.

    Wszyscy zastanawiali się czym w tym roku Komisja Edukacji Narodowej zaskoczy maturzystów. Uczniowie żyli jeszcze wspomnieniami z niedawnej imprezy studniówkowej. Magda bawiła się na studniówce w najlepsze. Została zaproszona przez kolegę z innej klasy, ale przebywała właściwie cały czas w towarzystwie koleżanek ze swojej grupy. Dziewczyny były duszami towarzystwa i były powszechnie lubiane. Magda wpadła na pomysł “polowania na singli” czyli wyciągania na parkiet chłopaków, którzy przyszli bez partnerek, na co jej koleżanki ochoczo przystały. Koledzy w zamian ochoczo zapraszali dziewczyny na kolejkę przemyconego alkoholu. Gdy zabawa dobiegła końca, Magda zadzwoniła po ojca, który obiecał ją odebrać. Jak tylko ją zobaczył gotową do wyjścia, krew się w nim wręcz gotowała. Magda założyła czarną sukienkę do połowy uda i srebrne szpilki. W uszach miała srebrne duże koła, a włosy związane w kok. Elementem wrzenia była czerwona podwiązka na ponętnie wyeksponowanym udzie. Miał jej nie darować jeszcze przed studniówką, ale Magda nie chciała narażać swojego makijażu. Wiedziała jednak, że nie odpuści jej po studniówce. Zimowy sezon nie sprzyjał noszeniu krótkich sukienek, spódniczek czy nawet szpilek, toteż Paweł wykorzystywał każdą sytuację, kiedy Magda wybierała taką stylizację. W Święta Bożego Narodzenia założyła zielona sukienkę z białymi wstawkami w świątecznym klimacie i czerwone szpilki. Podczas wigilii wymieniali się smsami planując wspólny wyskok, ale nie było ku temu okazji. Późnym wieczorem udali, że idą na pasterkę do kościoła. Paweł zabawiał się z Magdą w samochodzie na kościelnym parkingu. Tym razem przenieśli się na tył samochodu. Wydawać by się mogło, że to ryzykowne, ale nic bardziej mylnego. Na parkingu podczas mszy praktycznie nikogo nie było, pobliska latarnia dawała światło, śnieg delikatnie przypruszył auta, a szyby zaparowały od środka. Jedynym problemem był mróz. Nie przeszkadzało to Pawłowi, którego penis spoczywał w ciepłych i przyjemnych ustach Magdy. Krótka sukienka mimo, że Magda wyglądała w niej atrakcyjnie, nie była praktyczna w tej sytuacji.

    – nie wydaje Ci się trochę niestosowne co tutaj robimy? – zapytał Paweł.

    – a co konkretnie? – odpowiedziała Magda i wróciła do wykonywanej czynności.

    – no tak na terenie kościoła? – zapytał Paweł.

    – nie. Ksiądz proboszcz ściąga dziwki na plebanię. Koleżanka mi mówiła – odpowiedziała Magda

    Paweł zaintrygował się.

    – a koleżanka skąd wie? Dorabia sobie u proboszcza?

    – niee. Jej brat jest taksówkarzem i mówił jej, że woził panienki do niego – odpowiedziała Magda, przerywając czynność, której była tak oddana. Miała lekko zatkany nos i musiała co jakiś czas zaczerpnąć powietrza.

    – więc w ogóle nie ma się o co martwić. Tutaj nie takie rzeczy się działy i to jeszcze bliżej Kościoła.  – dodała po chwili i wróciła do pracy.

    Magda ciągnęła niezmordowanie przez ponad 1,5 godziny. Msza trwała bardzo długo i powoli coraz większe grupy ludzi wychodziły z kościoła i kierowały się do bramy lub na parking. Z samochodu mieli ograniczoną widoczność, ale rozmowy ludzi, kroki na śniegu, uruchamianie silników i odjeżdżanie kolejnych aut informowało, że na nich też już pora. Paweł chwycił Magdę oburącz za głowę narzucając własny rytm i głębokość. Było to trudniejsze i trochę mniej przyjemne dla niej, ale nie miała nic przeciwko temu.

    Po chwili Paweł wystrzelił bezpośrednio w gardło już drugi raz tego wieczoru.

    Gdy Magda przestała oplatać penisa swoimi ustami, na mokrym członku poczuł jak niska temperatura panuje w aucie.

    – zmarzłam w tyłek – powiedziała Magda – wiem, że lubisz obcasy i sukienki, ale zimą to prawdziwa zmora.

    – gdybyśmy uprawiali normalny seks to byś nie marzła. – odpowiedział. Od dawna miał na nią chęć, ale Magda jeszcze nigdy się nie zgodziła. Kiedyś powiedziała, że nie chce z nim tracić dziewictwa, innym razem, że boi się ciąży, a antykoncepcja może zawieść mimo, że ryzyko jest bardzo niewielkie. Jeszcze innym razem, że nie jest gotowa, albo, że musi poczekać aż będzie pełnoletnia.

    – ale ja wolę brać do buzi – powiedziała Magda z pruderyjnym uśmieszkiem na twarzy.

    Paweł się zaśmiał.

    – mów mi tak przed, a nie po. Dam twojej buźce wycisk następnym razem.

    Magda lubiła prowadzić z nim takie rozmowy. Postanowiła, że przy najbliższej okazji jak zostaną sami w domu, to celowo słownie go sprowokuje i sprawdzi, jak szybko Paweł skończy i do czego się posunie. Wystarczy do tego para odpowiednich butów i krótka spódniczka.

     

    Magda czekała właśnie na sygnał od Pawła, że już podjechał. Zauważyła, że od pasterki Paweł nie miał okazji zaliczyć jej w kiecce i szpilkach, a w takiej kiecce i takich szpilkach jeszcze w ogóle. Martwiło ją też to, że przez ten styczniowy okres Paweł w ogóle rzadko zapraszał ją do samochodu na numerek. Ale takie niestety są uroki zimy. Niska temperatura nie zachęca do wychodzenia z domu, w samochodzie nawet ciepły nawiew nie działał na tyle wydajnie, żeby można było komfortowo się zabawiać. Poza tym i Magda i Paweł ostatnio chorowali. Magda nawet teraz miała lekki katar i częściowo zatkany nos.

    Swojego partnera odprawiła do domu i została jeszcze w szkole z garstką ludzi, którzy nadal czekali na transport. Zespół już składał swój sprzęt, a sprzątaczki tłumnie ruszyły ogarniać ten cały bajzel. Szkoła nocą miała swój urok. Magda stała samotnie na pustym korytarzu i patrzyła przez okno. Zobaczył ją jej kolega, Daniel. Daniel to kawał chłopa, ponad 190 cm wzrostu, szerokie ramiona i misiowata postura. Na oko ważył lekko ponad 130 kilogramów, ale ta masa nie skupiła się jedynie na jego brzuchu. Miał wielkie łapy i nogi, grubą szyję i pucołowatą twarz. Podszedł do Magdy i pochwalił się, że zostało mu jeszcze sporo niedopitej wódki, ale nikt poza nim już nie dał rady pić i zaczął się chichrać.

    Magda go lubiła. Daniel był sympatycznym gościem, a kojarzyła go jeszcze z widzenia z podstawówki. Ciężko było na niego nie zwrócić szczególnej uwagi, bo zawsze był wyższy i dużo większy od innych dzieci. W podstawówce raczej wiódł ciężki żywot, został ochrzczony jedynym słusznym pseudonimem, a chłopcy dokuczali mu na sto różnych sposobów. Przeważnie co przerwę rzucali się na niego w kilku lub kilkunastu i walczyli. W szkole średniej rzecz jasna nikt już tak nie robił, ale docinki z tytułu masy i pseudonim pozostały.

    – miałem gdzieś skitrany kieliszek, napijemy się? – zapytał Daniel.

    Magda się zgodziła. Stali, gadali, pili kolejkę za kolejką, a atmosfera między nimi zrobiła się taka, jakby byli od zawsze najlepszymi kumplami.

    Siedli na szkolnej ławce. Magdzie od tych paru kolejek pod rząd ostro zaszumiało w głowie. Wcześniej piła sporo, ale wszystko przetańczyła na parkiecie i praktycznie tego nie odczuła. Dostała sms od Pawła, że już rusza. Na pewno spał, kiedy napisała.

    Daniel polewał im już kolejną kolejkę, ale Magda stwierdziła, że musi pójść do łazienki i wypije jak wróci. Jak stanęła na nogach to aż ją zachwiało. Daniel zaczął się śmiać.

    – w tych butach chodzenie nie jest takie łatwe. – odpowiedziała Magda i chwiejnie ruszyła do łazienki, ale Daniel jej pomógł i odprowadził ją pod same drzwi. Po chwili wyszła i wróciła do Daniela. Wypili po kieliszku, a w butelce pozostało już na góra dwa, trzy polania.

    Magda stwierdziła, że jak jeszcze wypije to będzie musiała pójść boso.

    – to po co takie wysokie obcasy zakładałaś?

    – bo jestem cholernie niska. Bez nich bym Ci do łokcia nie sięgała. Popatrz. – Magda wstała i przytrzymała się parapetu. Zdjęła jedną szpilkę z nogi, a drugą zgięła w kolanie i trzymała za sobą. Stała przy Danielu, ale do łokcia mu sięgała. Była na wzrost mniej więcej do połowy jego klaty. Gdyby przytulił ją do siebie, to twarz by jej wpadła w górną część sadła na brzuchu.

    – wyglądałabym przy tobie jak skrzat.

    Pośmiali się jeszcze, ale Magda już musiała wychodzić.

    Pożegnali się jeszcze, ale Daniel na odchodne krzyknął:

    – eeej, a co z tą wódką?

    – wypijemy po maturze – odpowiedziała Magda.

     

    Z lekkim trudem zeszła po stopniach i wyszła ze szkoły. Poczuła zimny i wilgotny wiatr. Temperatura nie była ujemna, ale padała lekka mżawka. To ją trochę otrzeźwiło i poprawiło samopoczucie. Z daleka zobaczyła, że Daniel wychodzi ze szkoły, ale nie szedł w jej kierunku, więc stała sama przy bramie i patrzyła na ulicę w kierunku, z której spodziewała się Pawła. Świeże, rześkie powietrze sprawiło, że miała chęci tańczyć jeszcze do południa.

    W końcu podjechał Paweł. Wsiadła do nagrzanego samochodu.

    – zabawa się udała? – zapytał od razu

    – jeszcze jak – odpowiedziała Magda i zaczęła opowiadać.

    Paweł zauważył, że Magda jest wstawiona. Była już pełnoletnia od jakiegoś czasu, a poza tym była na studniówce, więc nie mogło być inaczej. Opowiadała o jakiś mało istotnych szczegółach i wydarzeniach, ale bardzo żywiołowo. Miał na nią chęć, ale nie wiedział czy nie jest na tyle zmęczona, że chce po prostu wracać do domu. Domyślnie kierował się w kierunku domu. Gdy byli już blisko, Magda rzuciła “eeej, ale pojedźmy gdzieś jeszcze” i nadal żywiołowo opowiadała. Paweł jeździł po mieście i wjechał na pustą wybrukowaną uliczkę, która dalej prowadziła do kilku domków. Porozmawiali w samochodzie, a Magda powiedziała, że się nie wytańczyła i jeszcze by pojechała na jakąś dyskotekę. Mieścinka w której mieszkali nie oferowała niestety takich atrakcji o tej porze.

    – chodź, zatańczymy – powiedziała Magda i podgłośniła radio. Wyszła z samochodu, a Paweł nadal siedział w środku. Jakoś nie widziało mu się tańczenie przy muzyce radiowej na środku ulicy w byle jakich ciuchach z elegancko ubraną pijaną nastolatką. Ale w końcu wyszedł. Magda poruszała się w rytm i przytuliła do Pawła.

    – wiesz co? Zależy mi na tobie – wyznała ni stąd ni zowąd Magda.

    Paweł nawet nie wiedział co ma odpowiedzieć. Ale Magda kontynuowała po chwili

    – lubię się z Tobą spotykać. Jesteś dla mnie trochę jak chłopak i jak jesteśmy sami to zachowujemy się jak przyjaciele.

    – do czego zmierzasz – powiedział po chwili Paweł.

    – a nie wiem, pieprzę trochę bez sensu – odpowiedziała Magda i się uśmiechnęła.

    – trochę jestem zmęczona. A jak wyglądam? – odeszła trochę i obróciła się dookoła, bardzo płynnie i z gracją.

    – bardzo dobrze – powiedział Paweł.

    – starałam się uszykować najlepiej jak potrafię, ale w sumie i tak niczym się nie wyróżniałam spośród innych dziewczyn.

    – jesteś pijana, prawda? – zapytał Paweł.

    Magda się uśmiechnęła i powiedziała “tak, ale tylko trochę” i dorzuciła jeszcze “chodź do środka”, weszła do samochodu.

    Paweł jeszcze nie zdążył wejść, kiedy Magda wyszła z samochodu

    – chodź na tył – powiedziała Magda i mrugnęła okiem przesiadając się na tył samochodu

    Paweł wsiadł, a Magda niemal się na niego nie rzuciła. Przełożyła jedną nogę nad nogami Pawła i usiadła mu na kolanach namiętnie całując zaskoczonego Pawła w usta. Paweł odwzajemniał pocałunek, ale był w ciężkim szoku, bo jeszcze nigdy się nie całowali. Magda zeszła z jego ust i zaczęła całować go po szyi. Penis Pawła stał na baczność, a Magda bardziej wcisnęła się w niego.

    Paweł wsunął dłonie pod jej sukienkę i ugniatał jej tyłek. Niemal wpił się zębami w jej delikatną szyję, poczuł ostatnią przebijającą nutkę jej perfum. Magda zajęczała. Zaczęła całować go po uchu i szeptać

    – dam ci się przelecieć, ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie dziś. Wiem, że tego chcesz. Ja też tego chcę, ale jeszcze nie jestem gotowa. Muszę to tylko przemyśleć i potrzebuję trochę czasu, ale obiecuję Ci, że to się w końcu wydarzy. Przysięgam.

    – może porozmawiamy o tym, jak trochę otrzeźwiejesz? – odpowiedział Paweł. Nie była mocno pijana, ale pod widocznym wpływem.

    – mówię poważnie. Chcę, żebyś wiedział. Tylko na razie na mnie nie naciskaj. Trochę stresuję się maturami i planowaniem studiów, nie potrzebny mi dodatkowy stres. – powiedziała Magda. Zeszła z jego kolan, uklękła i rozpięła jego rozporek.

    Paweł nic nie powiedział i nie zareagował. Właśnie coś do niego dotarło. Coś o czym wcześniej nie pomyślał. Studia? W tej małej mieścince nie było uczelni wyższych, więc żeby kontynuować naukę, Magda musiałaby wyjechać. A to znaczy, że ich mały sekret niebawem dobiegnie końca.

    – to znaczy, że chcesz wyjechać? – zapytał Paweł.

    Magda już pracowała nad jego wzwodem, ale on nawet nie zauważył kiedy zaczęła.

    – zajmę się tym – odpowiedziała Magda.

    – gdzie chcesz zacząć studiować i co? – dociskał Paweł.

    – zajmę się tym, obiecuję. Nie chcę stąd wyjeżdżać, będę musiała coś wymyśleć. – powiedziała Magda.

    – wracajmy do domu, jesteś zbyt pijana – powiedział Paweł i odepchnął ją lekko.

    – nie musisz tego robić, ja przecież do picia już nie wrócę. Nie jesteś mi nic dłużna i nie byłaś – dodał Paweł. Poczuł jak świat mu się wali pod nogami. Wiedział, że idzie już drogą bez powrotu.

    – myślisz, ze oddaję Ci się tylko po to, żebyś nie pił? Żebyś miał coś w zamian? Nie! Może na samym początku tak było, ale teraz robię to z innego powodu – powiedziała Magda.

    Nie była wściekła, ale widać było, że chce to wyjaśnić.

    – więc z jakiego powodu? – zapytał Paweł.

    – po prostu to lubię. Sprawia mi to satysfakcję, kiedy doprowadzam Cię do orgazmu. Uwielbiam ten moment, kiedy Twoje ciało przechodzą skurcze, kiedy szczytujesz i z silnego faceta na krótki moment stajesz się całkowicie rozbrojony. Mam wtedy świadomość, że to dzięki mnie. Że to moja zasługa, że to moje starania cię do tego doprowadziły. Sprawia mi przyjemność, że ja to sprawiłam i że zrobiłam to dobrze. Orgazmu nie możesz udać, a to dla mnie najprawdziwszy dowód i uznanie. – powiedziała Magda. Może mogła to powiedzieć prościej, ale mówiła to co myślała.

    – czy to coś złego, że mam satysfakcję z dawania komuś przyjemności? – zapytała ciut filozoficznie.

    Paweł się poddał. Jak może mieć do niej jakiekolwiek pretensje? Zawsze czuł, że to on ją wykorzystuje, ale ona mu właśnie wyznała, że nie robiła niczego wbrew sobie. O co on teraz mógłby się gniewać?

    Penis mało mu nie rozerwał bokserek. Mówi się, że facet często myśli penisem. W tym momencie penis mu mówił, żeby się rozdzielili. Penis chce iść swoją drogą prosto do Magdy, a Paweł może zostać wtedy sam ze swoimi rozterkami.

    Nie opierał się długo. Pochylił się nad Magdą, a ona odgadła jego intencje i ich usta połączyły się w namiętnym pocałunku. Ich języki tańczyły ze sobą poloneza. Magda potrafiła dawać ustami nieprawdopodobną rozkosz, więc też całowała wręcz wybornie.

    – pojedźmy gdzieś indziej – zadecydował Paweł.

    – zimno się robi, a tutaj nie chcę stać z włączonym silnikiem. Zaraz się nami patrol policji zainteresuje.

    – pić mi się chce – oświadczyła Magda, więc Paweł w pierwszej kolejności udał się na pobliską stację benzynową. Magda poprosiła o piwo lub wino, ale Paweł wiedział, że mieszanie trunków to fatalny błąd. Wyperswadował jej to, wytłumaczył czym grozi i dał dowód swojego wieloletniego doświadczenia i znajomości tematu. Magda w końcu przyznała, że zabawa już dobiegła końca, a nadchodzi czas pokuty. Paweł przyniósł jej napój izotoniczny, ale Magda musiała jeszcze skorzystać z łazienki, póki ma taką możliwość.

    Gdy Magda wychodziła ze stacji, Paweł zauważył, że wciąż ma na udzie czerwoną podwiązkę, która ze względu na swoje umiejscowienie i kolor, mogła słusznie podziałać na niego jak płachta na byka.

    – nie daruję Ci dzisiaj. Nie mogę. Zbyt seksownie wyglądasz, żebym ot tak cię dzisiaj wypuścił. – powiedział jej, gdy tylko wróciła do samochodu.

    – te szpilki i sukienkę mogę założyć, kiedy tylko będziesz chciał … – zaczęła Magda, gdyż dobrze znała jego upodobania.

    – czerwona podwiązka do kompletu robi tutaj robotę – dodał Paweł.

    – aaa, podwiązka to nie. Jej nie mogę. Dopiero na maturę ją założę. – zaczęła tłumaczyć Magda.

    – ale dzisiaj możesz, więc muszę to dzisiaj wykorzystać, bo 100 dni do matur nie wyczekam – dodał Paweł, a Magda serdecznie się zaśmiała.

    Założyła nogę na nogę, eksponując przy tym podwiązkę, która tak wpadła Pawłowi w oko.

     

    C.d.n.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Wynajem pokoju cz. 2

    Przez kilka dni po mojej bardzo dziwnej przygodzie z Jane nie za bardzo się z nią kontaktowałem. Szczerze mówiąc unikałem jej jak mogłem. Wychodziłem o pracy wcześnie, ale wracałem raczej późno, albo czasami na tyle wcześnie, żeby przemknąć o swojego pokoju w czasie, gdy właścicielka domu była nieobecna.

    Po tych kilku dniach stałą się rzecz, której nie podejrzewałem: firma, w której pracowałem, miała poważny zastój. Menadżer powiedział, że będę musiał kilka tygodni poczekać.

    -Idź do domu. Zadzwonimy do ciebie. Może za trzy dni, trzy tygodnie, albo trzy miesiące. Musisz czekać.

    Recesja dała się we znaki wielu firmom. Ja przez chwilę myślałem, że nie ma problemu, miną te trzy dni i za chwilę znów jestem w pracy. Jednak po kilku dniach nie było telefonu, ale przyszedł do mnie list z papierami z firmy w sprawie rozliczeń podatkowych. Już wiedziałem, że jestem bez pracy. Zacząłem gorączkowo poszukiwać nowego zatrudnienia, jednak bez skutku…

    Pieniądze się powoli kończyły, ale nie chciałem tracić mieszkania. Dlatego jednego dnia, gdy Jane wróciła do domu, powiedziałem jej, jak wygląda sytuacja, ale nie chciałem tracić miejsca do mieszkania i zapytałem, czy mogę zapłacić, gdy znów znajdę pracę.

    Właścicielka domu przygotowała sobie kawę, przeszła z kuchni do salonu, usiadła w fotelu i po chwili powiedziała:

    -Nie będziesz musiał płacić za ten czas. Jednak jest jeden warunek. Idź do swojego pokoju i zaraz wróć, ale bez ubrania.

    Zdziwiłem się, ale poszedłem na piętro, zdjąłem ubranie i wróciłem do salonu w samych majtkach.

    W czasie, gdy mnie nie było, Jane zasłoniła okna zarówno w salonie jak i w kuchni.

    Stanąłem w progu salonu. Jane siedziała w fotelu z drinkiem w ręce. Popatrzyła na mnie i z lekkim uśmiechem powiedziała:

    -Majtki to także ubranie.

    -Jane- zająknąłem się- Przecież my nie powinniśmy…

    -Zdejmuj majtki- przerwała zimnym głosem- dzisiaj oglądasz ze mną film. Sąsiedzi cię nie zobaczą, choć nie raz już widzieli.

    -Co takiego?!

    -Tak. Tu w tym salonie na samym środku pokoju. Patrycja klęczała, a ty trzymałeś ją za głowę i byłeś w jej ustach. Clair mi to powiedziała. O mało nie zadzwoniła po policję, bo nie widzi zbyt dobrze i myślała, że mnie gwałcisz w usta.

    Nastała niezręczna cisza A ja poczułem się strasznie zmieszany, bo nie pomyślałem, że któryś z sąsiadów mógłby widzieć to, jak zabawiałem się z Patrycją. Jane kiwnęła palcem wskazując na moje majtki i kolejny raz powiedziała:
    -Zdejmij bieliznę i pozwól sobie na trochę luzu. Dzisiaj możemy odpoczywać film oglądać film.
    -To jest bardzo niezręczne- powiedziałem zdejmując majtki.
    Usiadłem w drugim fotelu parę metrów od Jane. Ona upiła trochę drinka ze szklanki i powiedziała:
    -Całkowicie niepotrzebnie sie martwisz. Widziałam, jak wkładałeś penisa w usta, cipkę i pupę swojej byłej dziewczyny. Patrzyłam, jak robiłeś sobie dobrze i ujeżdżałeś duże dildo aż doszedłeś do wytrysku. Oglądałeś mnie, jak się masturbowałam. Niezręcznie to ja bym się czuła, gdybyś patrzył na mnie, gdybym była w łóżku z mężczyzną…
    -Raczej nie wszedłbym do twojej sypialni- zaprotestowałem.
    -…a ty byś się masturbował do tej sceny- skończyła swoje zdanie Jane.

    Jane była po pięćdziesiątce i raczej wolałbym nie oglądać sceny seksu z udziałem kobiety w wieku mojej matki, a nawet chyba trochę starszej. A masturbować się do takiej sceny? Byłoby to co najmniej dziwne z mojej strony. Jane cały czas dawała mi do zrozumienia, że traktowała moją byłą dziewczynę niemalże jak córkę i to młodszą ode mnie.
    -Masz ochotę obejrzeć ze mną film?- zapytała mnie nagle bardzo wesoło właścicielka mieszkania- Dawno nikt mi nie towarzyszył, a to bardzo miłe oglądać z kimś, można wymienić sie podczas filmu uwagami.
    -Jasne, możemy zaczynać- odpowiedziałem.
    -Chcesz drinka?
    -Nie dziękuję.
    -Jak zmienisz zdanie, to po prostu powiedz- Jane uśmiechnęła się i wcisnęła klawisz na pilocie.

    Nie spodziewałem się tego w, Co zobaczę na ekranie. Film, jaki Jane zaczęła mi pokazywać, to było retro brytyjskie porno. Starsza pani z wielkimi cyckami leżała na łóżku, młody czarnoskóry facet z wielkim penisem wylizywał jej cipkę i palcem wpychał się do jej odbytu. Po dłuższej chwili kobieta się podniosła i zmieniła pozycję, czarnoskóry facet stanął przed nią przy łóżku, a ona wzięła jego pokaźnego penisa do ust, jednocześnie chwyciła ręką jego worek z jajami i miętosiła je jednocześnie zasysając jego pokaźną pałę tak głęboko, jak tylko była to w stanie zrobić.
    -Czy to prawda?– powiedziała nagle do mnie Jane- Koleżanka mi mówiła, że czarne penisy są dużo większe, niż białe. Wiesz coś na ten temat?
    -Ja chyba jednak napiję się czegoś mocniejszego – powiedziałem widząc, że scena na ekranie telewizora zaczęła powodować u mnie erekcję. Jane uśmiechnęła się tylko i sięgnęła za swój fotel, po czym podała mi szklankę, którą miała tam schowaną, a ja o tym w ogóle nie wiedziałem. Wstałem z fotela i sięgnąłem po szklankę, wróciłem na swoje miejsce i od razu duszkiem pociągnąłem połowę zawartości. Drink był bardzo mocny, ale nadal nie spowodował, żeby mój penis zaczął opadać.
    -Więc?- zapytała mnie ponownie Jane – są większe od twojego, czy jesteście podobni rozmiarami?
    -Nie wiem – odpowiedziałem po tym jak kolejny raz pociągnąłem dużego łyka ze szklanki – nigdy żadnego na żywo nie widziałem, ale wydaje mi się że chyba czarny kutas jest większy od białego penisa.
    W tym czasie czarny penis na ekranie zaczął się wbijać cipkę pani w średnim wieku, która stała na czworakach, a kciuk czarnoskórego mężczyzny znikał w dupce pulchnej Brytyjki.
    – Zabawa w obu dziurkach chyba musi być bardzo podniecająca, prawda? – zapytała mnie Jane przyglądając się tej scence na ekranie.
    -Tak- odpowiedziałem – tylko czasem może być trochę w boleśnie, jeśli kobieta nie jest przyzwyczajona do ataku na dwie dziurki jednocześnie, albo penisy są za duże.

    -O!- wykrzyknęła Jane- Czyli zabawiałeś się już grupowo?

    -Nie, w czasie gdy byłem w jednej dziurce, to w drugiej była zabawka.

    Po niezbyt długiej chwili Jane powiedziała:

    -Twój penis jest całkiem pokaźny i niezaspokojony. Bierz go w rękę i zrób sobie dobrze.

    -Może później?- powiedziałem wymijająco.

    -Może jednak teraz- odpowiedziała- Wstań z fotela i podejdź. Chcę widzieć jak się masturbujesz.

    Dopiłem drinka jednym łykiem na odwagę i wstałem. Podszedłem do Jane, ale nie patrzyłem na nią. Masturbowałem się, a na ekranie oglądałem scenę, w której wielki czarny kutas bardzo szybko poruszał się w dupie pulchnej Brytyjki.

    Zacząłem masować swojego penisa patrząc na to, jak na ekranie czarnoskóry kutas rozgrywał niemalże cipkę i odbyt brytyjskiej pulchnej kobiety. Po całkiem niedługim czasie byłem już blisko wytrysku. Jane nagle zapytała mnie:

     -Dochodzisz już?- Ja tylko pokiwałam głową, ale nie patrzyłem w jej stronę. Finalnie zacząłem stękać i tryskać spermą, a na samym końcu gdy już wyciskałem z siebie ostatnie krople spojrzałem w dół na swojego penisa i niemalże przewróciłem się z wrażenia. Pod moim penisem widziałem wysuniętą rękę, w której był trzymany kieliszek z drinkiem, i w tym kieliszku pływały strugi mojej spermy. Jane zabrała kieliszek z powrotem w swoją stronę, po czym wzięła w drugą rękę wykałaczkę z nadziana na nią oliwką i zaczęła nią mieszać w drinku jak łyżeczką.
    -Usiądź sobie- powiedziała do mnie spokojnie właścicielka mieszkania – zmęczyłeś się i pewnie ci szumi w głowie, więc siedź sobie spokojnie i dokończymy film, ale może już się nie zabawiaj więcej, bo będziesz miał problemy z kolejnym szczytem.
    Alkohol szumiał w głowie, ja prawie leżałem w fotelu patrząc sie raz na ekran z czarnym penisem spuszczającym się na twarz pani w średnim wieku, a raz na Jane, która uśmiechała się dziwnie i popijała swojego drinka z dodatkiem ode mnie.
    Jane wstała i wyszła z salonu, po czym wróciła z dwiema szklaneczkami, z czego jedną mi podała.
    -Masz, wypij za jednym razem, to na otrzeźwienie.
    Wypiłem całość, choć szybko sie zorientowałem, że był to kolejny drink i chyba nawet mocniejszy, niż poprzedni.
    Szybko zaczęło mi cię robić ciemno przed oczami i ostatnia wizja, jaką miałem, to ekran ze sceną seksu zbiorowego oraz Jane z uniesionymi i rozchylonymi nogami, masturbująca się. Chyba używała wibratora, ale tego nie byłem pewny. Film się urwał…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Podczas lekcji 1

    Jestem Monika i mam rocznikowo 17 lat. Chodzę do 2 klasy technikum. Tydzień temu znowu doszło do czegoś między mną a Marcinem. W moim poprzednim opowiadaniu napisałam o moim pierwszym razie z Marcinem rok temu w klasie. Po roku ciszy, nareszcie do czegoś między nami doszło, ale tym razem na lekcji! Była biologia. Na tej lekcji siedzę zawsze w ostatniej ławce w rogu z Marcinem. Nasza pani od biologii prowadzi raczej luźniejsze lekcje. Marcin zazwyczaj jak razem siedzimy, to trzyma swoją rękę na moim udzie i tak też było tym razem. Minęła jakoś połowa lekcji, która swoją drogą była bardzo nudna. Nie wiem dlaczego, ale Marcin nagle posunął swoją rękę dalej dosłownie między moje uda. Spojrzałam na niego zdziwiona, a on szepnął mi do ucha, że bardzo mu się nudzi i spytał czy mam może ochotę się trochę pobawić. Ja oszołomiona tą nagłą propozycją nic nie odpowiedziałam, a Marcin uznał to za przyzwolenie. Włożył mi rękę między moje majtki a jeansy. Rozejrzałam się po klasie czy nikt nie patrzy i udawałam, że piszę notatkę do zeszytu. Marcin kontynuował. Byłam już cała mokra. Marcin włożył mi rękę prosto do majtek i zaczął masować. Po pół minuty wsadził pierwszy palec, a potem drugi. Ja nadal udawałam, że piszę notatkę, aby nikt nie zwrócił na nas uwagi. Poruszał cały czas swoimi palcami, a ja musiałam zasłonić swoje usta, aby uniknąć jęku. Spojrzałam na Marcina, a on siedział uśmiechnięty i skupiony na czynności. Lekko pojękiwałam ruszając cały czas nogami, lecz w klasie było na tyle głośno, że nikt nie zwrócił na to uwagi. Dochodziłam. Po wszystkim Marcin wyłożył swoją rękę i szepnął mi do ucha, że ma nadzieje, że to ja następnym razem go zadowolę. Wiem, że jestem mu to winna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika Mazur

    To już druga historia ode mnie. Mam nadzieję, że wam się podoba. Mam bardzo wiele historii do opowiedzenia i będę się z nimi dzielić tu częściej, ponieważ często uprawiałam już seks w miejscach publicznych 🙂 

  • Narodziny Plywaczki cz.3

    “SPECJALNE PODZIĘKOWANIA DLA K0omy. ZA INSPIRACJĘ ORAZ DŁUGIE GODZINY ROZMÓW. MAM NADZIEJĘ, ŻE MIMO TYCH 3 MIESIĘCY BEZ CIEBIE UDA SIĘ SIĘ CIEBIE ODNALEŹĆ LUB ZNALEŹĆ KONTAKT. BRAKUJE MI CIEBIE, A TĄ SERIE DEDYKUJĘ WŁAŚNIE TOBIE”

    Trochę zajęło mi wyjście z łazienki. Ból tyłka minął, zaś poczucie, że od teraz wyglądam jak dziewczyna stawał się coraz bardziej uciążliwy. Moje dłonie zacisnęły się na sztucznych piersiach. Samo uczucie było dziwne. Nie czułem ich, jednak każdy większy ruch sprawiał, że materiał poruszał się. 

    “Dziwne uczucie”

    Usłyszałem dźwięki w górnej sypialni. Bojąc się kolejnego spotkania z matką, udałem się do pokoju. Drogę do siebie starałem się opanować nad emocjami. Z jednej strony czułem podniecenie. “Jestem teraz zajebistą laską”, a z drugiej czułem przerażenie tym co ma nastąpić. Na łóżku czekały już dla mnie rzeczy. Od razu stanęły mi łzy w oczach ze smutku. Spostrzegłem bowiem czarną spódniczkę tiulową, która jak się przymierzył sięgało ponad kolanami. Do tego szara koszula, czarny stanik oraz majtki. O zgrozo..czarne z prześwitującą siateczką stringi. Zwieńczeniem wszystkiego były czarne podkolanówki z wzorem. 

    -To chyba jakieś żarty-szepnąłem 

    -Pośpiesz się Gabrysiu-usłyszałem głos matki

    Na początek podkolanówki, które o dziwo pasowały jak ulał. Następnie stringi. Chyba zasługa kremu spowodowały, że dwa pośladki z lekkim chluśnięciem utworzyły szeroki rów. Przyznam się ,że wbił się mocno. Siateczka za to wydawała się powoli pękać pod naporem grubego kutasa. Westchnąłem i szybko założyłem wszystko. Po chwili usłyszałem pukanie i głos mamy:

    “Zamknij dom. Czekam w samochodzie Buty w przedpokoju.”

    Nic nie mówiąc udałem się do wyjścia, Przy drzwiach zastawem parę zwykłych trampek. 

    “Dobrze, że nie kozaki”

    Samochód przywitał mnie zwykłym odgłosem  radia i wibracjami od silnika. 

    -Dobrze, że jesteś.

    -Gdzie jedziemy?

    -Do Galerii.

    Galeria była sporym budynkiem z setkami sklepów. Czas zatrzymał się na chwilę.

    -Mam chodzić tak ubrana?

    Matka uśmiechnęła się.

    -Brawo widać, że już nawet mówisz jak dziewczyna i tak ma być. Spokojnie w niedziele, nie  będzie tłumów. 

    Zajechaliśmy na podziemny parking. Ludzi było jednak sporo. Widać niedziela handlowa przyciągnęła wielu zainteresowanych. Szybkim krokiem starałem się iść za matką. Właściwie to ja ciągnąłem ją. Bałem się, że ktoś mnie rozpozna, Dopiero teraz poczułem ciężar piersi. Były one rzeczywiście ciężkie. Mimo, że nie były zbyt duże to jednak coś ważyły. Do tego stringi z każdym krokiem mocniej wbijały się w rowek. Ból i dziwne podniecenie temu towarzyszyło. Wreszcie matka zatrzymała się pod dużym sklepem z bielizną oraz damskimi ubraniami. Nie za bardzo znam się na tych wszystkich nazwach. Widząc, że wchodzi mając 

    już mokre plecy ze strachu postanowiłem przekroczyć próg. Wewnątrz kręciło się sporo kobiet i dziewcząt. Niektóre nawet spojrzały na mnie, jednak widać nie byłem warty ich uwagi. Może rzeczywiście dla świata byłem już kobietą. 

    -Chodź tutaj Gabrysiu-usłyszałem

    Przy jednym z regałów stała matka.

    Było już na nim kilka sukienek. 

    -Jak Ci się podobają?

    -Nie wiem..może czarne..-zanim skończyłem już trzymałem w dłoni kilka spódniczek, sukienek, do tego dresy i jakieś koszulki. 

    -A teraz bielizna..

    Mamrotując pod nosem przeszliśmy kilka rzędów. W pewnym momencie staliśmy już przy półkach  i wieszakach pełnych..nawet teraz nie wiem. 

    -Musimy coś wybrać..-głos matki ponownie zanikł w oddali.

    Mój wzrok spoczął bowiem na stringach coś oryginalnych. Tył w momencie ubrania sprawiał wrażenie jakby był nagi. Nawet rowek nie był tak bardzo widoczny. Materiał był bowiem na tyle cienki jak nić. Do tego zamiast koronkowej siateczki były zwykłe czarne pasemka, które nie zakrywały trójkącika. W moim przypadku każde jajko i penis był rozdzielony między paski. Oprócz tego w dolnej części była mała otwarta przestrzeń otoczona koralikami. U kobiet zapewne miało ułatwić i urozmaicić wejście do cipy. Moje rozmyślania przerwał mi głos matki.

    -Słuchasz mnie? Co ty?…-zapytała, ale kiedy jej wzrok padł na matki, jedynie kiwnęła i od razu położyła stringi na kupce ubrań.

    Miałem zamiast protestować jednak skończyło się na uśmiechu i popchnięciem w kierunku przymierzalni. 

    W długim korytarzu wszystkie kabiny były zajęte. Matka kazała mi czekać, aż jedna, konkretna się zwolni, abym mógł wejść się przebrać. Zająłem się krzesło i z nudów zacząłem wodzić wzrokiem po ścianach. Przede mną kabina zwolniła się i zajęła ją młoda dziewczyna. Młoda, między 20, a 30 lat, blondynka. Nie wiem dlaczego, ale nie zasłoniła zasłony. Na przeciwko mnie zaczęła ściągać ubranie. Nigdy w swoim życiu nie byłem w takiej sytuacji. Zaledwie kilka metrów ode mnie, od ubranego jak super laska gościa przebierała się jakaś blondi sex bomb. Widziałem jak ściąga koszulkę, jeansy. W samej bieliźnie wypina się na różne strony, jakby podziwiała swoje ciało. Jej ciało błyszczało. Może od potu, nie wiem. Gładkie ciało, jędrny tyłeczek i spore cycki, które podskakiwały w czasie jej wyczynów. Poczułem jak moja maczuga powoli wstaje, zaś siateczka coraz szybciej pęka. Położyłem na kolanach rzeczy, aby nikt się nie zorientował. Moje oczy śledziły jej poczynania. Widziałem jak uwalnia swoje arbuzy , gdzie różowe sutki zaczęły odbijać światło. Na koniec w kąt zostały rzucone majteczki odsłaniając wygolony trójkącik. Dla mnie było to za wiele. Poczułem jak sok zaczyna wyciekać i łączyć z stringami. Na szczęście dziewczyna postanowiła zasłonić zasłonę i moje cierpienie się skończyło, jednak kabina na którą czekałem się zwolniła, więc szybko wpakowałem się do szatni, zasłaniając wejście.

    -Co teraz?

    Odłożyłem rzeczy na krzesło i spojrzałem na siebie. W odbiciu zobaczyłem znajomą twarz dziewczyny z łazienki. Automatycznie zacząłem przymierzać ubrania. Szło całkiem nieźle do pewnego momentu. Matka raz na jakiś czas przynosiła stertę nowych ubrań. Wszystko popsuł 

    pewien moment. Kiedy kolejny raz schyliłem się po ubranie usłyszałem dźwięk rozdartego materiału, oraz wolność dla mojej maczugi.

    -Cholera…

    Zerknąłem na stringi. Koronkowa siateczka pękła, zaś kutasek i jaja wyłały się na zewnątrz. Sok ponownie wyciekał zostawiając na podłoże i sukience niewielkie plany. Rozejrzałem się po kabinie. Oprócz ubrań znajdowało się drugie krzesło i lustro.

    -Szlag..auu-syknąłem 

    Przy szerszych ruchach dziura po siateczce ocierała się o jaja wprawiając mnie o ból. Ból, który mimo wszystko potęgował był przyjemny. N tyle, że kropelki stawał się coraz większe, zaś maczuga zaczęła się podnosić. Zakląłem  cicho i wyjrzałem na korytarz. Ludzi nowych nie przybyło, zaś Ci którzy zostali skryli się w kabinach lub na sklepie. Ostrożnie wyszedłem. Kutas wprawiony przez ciało w ruch ponownie dał o sobie znać. Poczułem spływający po nodze krem. Szybkim krokiem skierowałem się na tyłu. Liczyłem znaleźć nieoznakowane majtki. Szczerze..nie wiedziałem czego szukać. Będąc na tyle usłyszałem ciche jęczenie. Bardzo szybko odkryłem źródło dźwięku. Za zakrętem ujrzałem sytuację, która sprawiła, że maczuga stała się twardsza. O ścianę stała oparta młoda dziewczyna. Jej wygląd nie sprawiał, że była ona kobietą, a dźwięki jakie wydawała. Krótkie włosy, brak wystających cycków. Można rzecz..prawdziwa decha. Decha, ale silna. Koszulka ciasno opinała się na klacie i mięśniach. Karteczka głosiła “Kierowniczka”. Wygląd..brrr..wyglądała jak typowa chłopczyca, na swój sposób ładna. W tym momencie stała oparta o ścianę i intensywnie poruszała ręką w spodniach. Wydawała przy tym ciche odgłosy.

    -Ahh..ufff..mmm…taaaak.

    Stałem podniecony i przerażony. Nawet nie zauważyłem jak dziewczyna przestała siebie zadowalać i wpatrywała się we mnie uśmiechnięta.

    -No proszę..-powiedziała podchodząc

    Przysunąłem się przeciwległej ściany.

    -Ja..przepraszam..-zacząłem, jednak jej dłoń uderzyła w ścianę

    Kierowniczka uśmiechnęła się i z wyrazem chorej radośni chwyciła za mnie za piersi.

    -Mmm..lubię takie..mmm

    -Przestań..-zdążyłem powiedzieć

    -Ciiii

    Jej ręka zdążyła wówczas przejechać po brzuchu w brutalnie wpakowała się pod sukienkę. Niewiele pamiętam, bo z całych sił zacisnąłem oczy. Po sekundzie, może trzech usłyszałem jej cichy śmiech.

    -No proszę. Widzę, że dziewczynka ma swoją małą, ale grubą niespodziankę. 

    Poczułem jak dłoń brutalnie chwyta za jaja i ciągnie w różne strony.

    -Auu-stęknąłem

    -Oh..podoba się dziewczynie..hehehe..

    Następną rzeczą, którą usłyszałem był dźwięk zdjęć wykonanych telefonem. Po otwarciu oczu ujrzałem kierowniczkę, która w jednej ręce trzymała podniesioną krawędź mojej sukienki, a drugą wykonywała zdjęcia pod różnym kątem. Z przerażeniem chciałem coś wydukać, jednak moje usta odmówiły posłuszeństwa.  

    -Teraz słuchaj suczko..Masz jedną opcję..Nie jestem wybredna, a przyznam się, że mam mokro widząc taką małą kurewkę jak ty..hehe..albo będziesz na moje żądanie, albo te zdjęcia poślę w świat. 

    -Prosze nie…

    Musiałem żałośnie wyglądać, jednak wówczas nie myślałem o tym. Wiedziałem, że ma na mnie haka. Moja pochylona głowa sprawiła, że Kierowniczka cofnęła rękę i Siebie i z uśmiechem  na ustach powiedziała.

    -Czekam jutro przed 8.00.

    Odetchnąłem z ulgą, szkoła dopiero o 10.00. Jej uśmiech był coraz szeroki.

    -Tylko przebierz się zanim tutaj przyjdziesz…rozumiesz. 

    -Tak-odpowiedziałem cicho. 

    -Świetnie, a teraz zmykaj..jutro suczka będzie dla mnie śpiewać.

    Odszedłem z tego miejsca szybko. W przebieralni zabrałem rzeczy. Matce powiedziałem prawdę, a stringach, zaś o poznaniu Kierowniczki milczałem. Wolałem sam to załatwić….

    (cdn.)

    (Opowiadanie jest fikcją literacką. Prawa do utworu są oparte na podstawie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych(t.j Dz. U. z 2021 poz. 1062, z 2022 poz. 655.) i ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych(t.j. Dz. U. z 2019 poz. 1781). Kopiowanie i używanie treści dzieła twórcy jest karalne.)

      





     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Doszedlem na dziewczynę najlepszego kumpla

    Obudził mnie pocałunek w szyje.. -Kochanie muszę wyjść do pracy, pilnie mnie wzywają. Pocałowałem ją w usta i uśmiechnąłem się — Czekamy na ciebie..

    Obok mnie nadal leżała ona. Całkowicie nago.. Nie mogłem uwierzyć, że w końcu udało się zrealizować naszą fantazję… To było takie cudowne, kiedy pieprzyłem Michalinę patrząc naszej przyjaciółce prosto w oczy.. Rżnąłem ją wtedy w myślach i ona dobrze o tym wiedziała.. a teraz zostaliśmy sami..

    Leżała tyłem do mnie.. Odkryłem pościel i ujrzałem piękny jędrny tyłeczek… – ale bym ja nadział na mojego kutasa…- pomyślałem. To było silniejsze ode mnie .. Zacząłem powoli walić.. Kutas mi stal jak nigdy.. Cały żylasty, duży i gruby, laski go uwielbiały.. Pomysłem raz się żyje i lekko złapałem ją za jej tyłeczek.. mmm był takie jędrny.. Zazdrościłem jej facetowi.. Miałem nadzieje, że się nie obudzi.. Lekko zacząłem dotykać jej drugiej dziurki. Wiedziałem, że miała słabość do seksu analnego.. Wyobrażałem sobie, jak się nabija na mojego dużego kutasa … Wsadziłem lekko palec.. nie przestając walić.. Po chwili poczułem, jak ona się lekko dociska.. Zamarłem z podniecenia.

    W tym momencie przypomniałem sobie sytuacje z jej facetem.. Zawsze chciałem ja zerżnąć z jej chłopakiem. To była moja druga największa fantazja… Chodzę z nim na siłownie i nie raz gadaliśmy o tym, jakie mamy zajebiste laski i jakie zajebiste są grupowe zabawy np. trójkąty i czworokąty. Często rozmawialiśmy pod prysznicem. Może to dziwne, ale kręciło mnie, że obydwu nam stawały kutasy podczas tych rozmów, a obydwaj mieliśmy się czym pochwalić. Nie obyło się bez częstych komentarzy: “No no twoja laska nie ma na co narzekać ‘ ‘Hah z tego, z co widzę twoja też nie! Hah’ I tak często rozmawialiśmy o tym jak robią dobrze loda i wymienialiśmy się doświadczeniami.

    Kiedyś mnie zagadał: – stary tak się zastanawiam czy nasze łaski zmieściliby nasze dwa do buzi – no haha mogłoby być ciężko, ale o wiele trudniej byłoby chyba podwójna penetracja, nie uważasz? hah – no wiesz ja z moją ćwiczę już trochę haha – no co ty? Jak? -wkładam duże dildo do jej tyłeczka, a sam ja rucham w druga dziurkę i powiem Ci ze bardzo dobrze nam to wychodzi haha – ale zajebiście! I wyobrażacie sobie czasem trójkąt z drugim facetem? – ciekawski jesteś haha! No czasem pomyślimy o jakimś znajomym hahah… czasem o tobie i Michalinie. Stałem podniecony jak nigdy. -Widzę, że mocno cię podnieciła ta wizja haha , – no ciebie też widzę haha! Ale spoko my tez o was fantazjujemy.. – Zajebiście haha! Zbiliśmy pionę. Było to jednocześnie dziwne i bardzo podniecające, stoję z kumplem pod prysznicem, sterczą nam duże pały i gadamy o tym jakbyśmy rżnęli nasze łaski.. Cieszyłem się, że go poznałem hahah.

    Kiedy Aga docisnęła się do mojego palca, nie wytrzymałem dłużej.. Splunąłem na rękę i nawilżyłem kutasa.. Dla wielu to obrzydliwe, a dla mnie objaw bezwstydności i perwersyjności, którą tak uwielbiam .. Powoli zbliżyłem się do jej tyłeczka i wszedłem powoli… – ochhh – jęknęła, co było dla mnie dobrym sygnałem.. Było mi tak dobrze w środku .. Złapałem ją mocno za tyłek i włosy.. Powoli chciałem zaczynać swój pokaz zajebistego pieprzenia, z którego słynę… Czułem, jak coraz bardziej ja rozpycham. Nagle odwróciła do mnie głowę, ze wzrokiem posłusznej suczki i zaczęła całować z języczkiem. – Pieprz mnie… co tak słabo, stać cię na więcej… – powiedziała. Gdy tylko to usłyszałem, zacząłem ja pierdolić, tak pierdolić… mocno jak oszalały… Zmieniłem pozycje na pieska.. Głos odbijających się ciał był słyszalny w całym mieszkaniu.. Czułem, jak po moich jajach spływają jej soki, a jej ciało drżało z ogromu podniecenia… Chwyciłem ją mocno za włosy i szepnąłem – chcesz żebym cię zerżnął z twoim? Taak.. – wyjęczała… – To bądź posłuszna…- powiedziałem, dając jej soczystego klapsa.

    Tak długo wyobrażałem sobie ten moment… wziąłem jej rękę i wykręciłem do tyłu, lekko przy tym przyduszając… złapaliśmy taki rytm pieprzenia, że niejeden reżyser filmów porno chciałby nas nagrać… To nie był seks … to było mocne namiętne jebanie napalonych i zboczonych kochanków… Potrzebowałem chwili przerwy … położyłem ją na skraju łóżka. Tak, aby głowa wystawała poza łóżko. Zacząłem pieprzyc w gardło… – Lubisz to prawda? – nie odpowiedziała, słychać było tylko jej dławienie… Kiedy rżnąłem jej gardło bawiłem się też jej cipka.. zacząłem ją lizać… – Chciałabyś, żeby teraz twój wszedł w ciebie? Nic nie odpowiedziała, tylko wygięła się i zajęczała… Zmieniliśmy pozycję. Na odwróconego jeźdźca… – Teraz pokaz co potrafisz – powiedziałem Zaczęła skakać po mnie jak żadna inna dotąd laska… Ujeżdżała mnie po całym kutasie… Wzięła moje ręce na swojej cycki.. zaczęła głośno jęczeć.. Nagle sięgnęła po telefon. -Nagraj mnie..- powiedziała, Dawno mnie tak nikt nie zerznął … Zaczęła mnie pieprzyć jeszcze bardziej, a ja nie mogłem uwierzyć, że właśnie kręcę porno z laską najlepszego kumpla…To był najlepszy seks w moim życiu…Ale zazdroszczę jej facetowi – pomyślałem..

    Gdy byłem blisko orgazmu, uklęknęła przede mną i zaczęła bawić się moim kutasem. Lizała go całego od jaj aż po samą górę.. Pluła na niego i mówiła: – zawsze chciałam Ci obciągnąć tego zajebistego kutasa.. mój mi ciągle opowiadał, jakiego masz dużego… Nie mogłem wytrzymać i wyjęknąłem, że zaraz dojdę.. Wzięła go bardzo głęboko do buzi, a ja docisnąłem jej głowę i doszedłem z okrzykiem w prosto w jej gardło. Gdy się spuściłem, ona wstała i łapiąc mnie za tyłek oraz patrząc prosto w oczy, połknęła wszystko… Jezu co za zajebista suka pomyślałem..

    Spoglądając w stronę drzwi, zobaczyłem, że obserwuje nas Michalina, bawiąc się cipką.. Spojrzałem jej w oczy i dałem dziewczynie kumpla klapsa , wiedząc, że to nowy zajebisty etap w relacji naszej całej czwórki…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Seks Historie
  • Wyciaganie ojca z nalogu cz.5

    Paweł szukał w myślach dobrego miejsca, gdzie mogliby pojechać. Chciał zostawić auto na jałowym biegu, żeby silnik mógł pracować, a nawiew utrzymać temperaturę i przy okazji nie wzbudzić niczyjego zainteresowania, a zwłaszcza patrolu policji. W końcu zatrzymał się przy jakiejś żwirowej dojazdówce. Przesiedli się z Magdą na tylną kanapę. Paweł zaczął gładzić Magdę po udach. Miała perfekcyjnie gładkie nogi. Zawsze o to dbała. Zaczął ją całować po nogach od kolan w górę. Uklęknął na dywaniku, ale nie było mu zbyt wygodnie, bo przedni fotel nie pozwalał mu ułożyć nóg tak jak chciał. Postanowił, że pora kupić sobie nowe i dużo większe auto z przyciemnionymi szybami i tyle miejsca w środku, żeby można było zrobić dyskotekę, a nikt z zewnątrz nic by nie zobaczył. Magda na razie nie protestowała, chociaż Paweł doszedł do wewnętrznej części ud dosłownie parę centymetrów od jej majtek. Z tego co znał się na damskiej bieliźnie, były to figi w kolorze pasującym do podwiązki. Był usatysfakcjonowany, że Magda zadbała nawet o takie szczegóły i był ciekaw, czy zamierzała je komuć pokazać, czy może nie wykluczała takiej możliwości, czy może po prostu uznała, że każdy element jej ubioru musi do wszystkiego pasować. Paweł jeździł dłońmi po jej nogach, ustami całował i rozkoszował się tym, co widział. Jej skóra mimo wielogodzinnej zabawy była świeża. Swoją dłonią chwycił ją za pasek szpilki i podniósł do góry tak, że Magda jedną nogę trzymała na dywaniku, a drugą na kanapie auta. Szpilka wbijała się w tapicerkę, ale jej but wyglądał w tym położeniu bardzo okazale. W końcu nie wytrzymał i postanowił, że musi spróbować. Magda nigdy wcześniej na to nie pozwalała, ale po prostu musiał. Ta noc obfitowała w wiele nowości, poza tym Magda była lekko wstawiona, a Paweł zdążył uśpić jej czujność. Szybkim ruchem palców odchylił odpowiednią część materiału bielizny, Magda zareagowała w miarę błyskawicznie, ale Paweł był szybszy, usłyszał jak poprzez szybszy oddech mówi dość ciche i przeciągłe “nieee”, ale on był na tak. Przeciągnął język wzdłuż jej warg od spodu do samej góry. Czuł jak kciuk dłoni Magdy napiera na jego dłoń trzymającą materiał bielizny, ale nie na tyle silnie, żeby zdołała odsunąć jego dłoń. Jej zaskoczone ciało zareagowało skurczami w różnych miejscach, zwłaszcza na brzuchu i Magda aż się wygięła. Powtórzyła “nie”, ale nie na tyle stanowczo, żeby Paweł miał zamiar przerywać. Językiem jeździł po jej łechtaczce, ale Magda się mocno odsunęła, jedną dłonią wciąż się mocując z dłonią Pawła, ale drugą całkowicie zasłoniła dostęp do swojej szparki.

    – nie wolno – powtórzyła nieco bardziej stanowczo.

    Paweł nie wyczuł w okolicach cipki ani jednego włoska, ani nawet żadnego odrastającego. Depilowała się równie rzetelnie jak na nogach.

    Paweł zdjął bluzę i rzucił na przednie siedzenie. Został w samym t-shircie. W samochodzie było dość ciepło, a i sam się rozgrzał.

    – oddaj – powiedział patrząc jej w oczy.

    – nie – odpowiedziała Magda i pokiwała palcem wskazującym na boki.

    Zmusił ją do położenia się na kanapie i złożył pocałunek na jej ustach. Magda to odwzajemniła.

    – powiedziałaś, że jestem Twoim mężczyzną. A ja chcę teraz, żebyś była grzeczna i wykonywała moje polecenia. Zabierz tą rękę, bo chcę się Tobą zająć. – powiedział miękkim, ale niskim tonem Paweł.

    – nie chcę. Rozmawialiśmy dzisiaj o tym. Jestem Twoja i zrobię co zechcesz, tą jedną rzecz Ci zabraniam i proszę, żebyś na razie to uszanował. Nie chcę jeszcze uprawiać seksu. – powiedziała Magda

    – a oralny uprawiasz? – dopytał Paweł.

    – to co innego. Zresztą można się kłócić, czy zaliczać to jako seks czy nie. Bill Clinton nawet mówił, że nie można mówić o seksaferze, bo dochodziło jedynie do stosunków oralnych. – zripostowała błyskotliwie Magda.

    – ale ja nie chcę nic innego robić – powiedział Paweł.

    – już jakoś zniosę to, że nie mogę tam wejść. A teraz to tylko stosunek oralny – dokończył

    Magda przygryzła delikatnie dolną wargę, a Paweł wrócił już w okolice ud. Magda odsunęła dłoń, ale wciąż trzymała ją w pogotowiu. Paweł odsłonił kawałek materiału majtek i pocałował wargę sromową płytko wyciągając język. Całował ją i lizał po okolicy i w końcu skupił się na najważniejszym. Magda oddychała głęboko i pojękiwała cicho od czasu do czasu. To była muzyka dla jego uszu, więc rozochocił się jeszcze bardziej. Podciągnął jej sukienkę tak, żeby nie przeszkadzała. Końcówkami palców chwycił za pasek bielizny i powoli ją z niej zsuwał. Magda przyłożyła jedną nogę do drugiej, żeby mu to umożliwić. Zsunął po udach omijając podwiązkę, kolanach, łydce aż doszedł do stóp. Magda trzymała nogi w powietrzu, gdy ściągał jej czerwone majtki przez szpilki. Jedną nogę opuściła z powrotem na podłogę, a drugą trzymała w górze opierając podeszwą o wystający zagłówek kanapy. Może i byłoby jej wygodniej bez butów, ale wiedziała, że jej ojca kręcą, a i jej się to już dawno zaczęło podobać. Że też odpowiednimi butami można podkreślić swoje atuty i kontrolować wszystkich facetów dookoła – pomyślała Magda.

    Ładna, krótka sukienka, spódniczka lub szorty, eleganckie buty na obcasie, odpowiednia figura i ładna twarz. Kilka odpowiednich sygnałów i zrobią dla Ciebie wszystko. Magda dobrze wiedziała jak czarować, a swoje kobiece czary miała niezwykle skuteczne. Przez swój styl bycia robiła to już zupełnie nieświadomie. Cieszyła się ogólną sympatią, potrafiła rozkręcić każdą imprezę, a ludzie krążyli wokół niej jak elektrony. Nigdy tego nie wykorzystywała przeciwko nikomu. Nigdy sama pierwsza nie wystąpiła przeciwko żadnej koleżance czy koledze. Jeśli miała jakieś porachunki z potencjalnymi wrogami, to radziła sobie z nimi sama. Nikim się nie wysługiwała w żadnej sprawie.

    Z jakiegoś jednak powodu przy swoim ojcu zachowywała się inaczej. To ona była oddana, a on był zawsze Panem sytuacji. Zauważyła, że w dłuższej perspektywie czasu to on rozbiera ją kawałek po kawałku, a nie odwrotnie. Na początku to ona panowała nad sytuacją. Ojciec się staczał i wszystko się zaczynało walić. Żyli na jakimś poziomie, a później spadli do niższej klasy średniej. Jej ojca stać było na więcej, ale mu się nie chciało i nie zależało na niczym. Magda doskonale wiedziała, że potrzeba mu motywacji i wystarczy pociągnąć za niektóre sznureczki, a zasadniczo za jeden. Wiedziała też, że jej matka, a jego żona się do tego nie nadaje. Spędził z nią kilkanaście lat, więc byli dla siebie nudni. Zresztą nigdy nie zauważyła żadnych znaków, żeby jeszcze kiedykolwiek się ze sobą zabawiali. Pogadanki i prośby nie są skuteczne, bo brakuje silnego motywatora, który będzie działał na dłuższą perspektywę czasu. Magda stwierdziła, ze ktoś musi wpłynąć na jej ojca motywująco, ale zdała sobie sprawę, że nikt poza nią tego nie zrobi. A wiedziała, że alkohol w nadmiarze jest jedyną przeszkodą do tego, żeby znów żyli na jakimś poziomie, bo było kiepsko, a mogło być jeszcze gorzej. Jej ojciec był ambitny, ale picie go ograniczało. W każdym razie wiedziała co trzeba zrobić, a na małe poświęcenie ze swojej strony była gotowa. Jak tylko temat zszedł na stronę erotyczną, od razu pociągnęła za haczyk, z zamiarem wciągnięcia rybaka do wody, a nie wiciu się jak bezbronny piskorz.

    Teraz jednak oddawała się zabiegom Pawła. Dostał to, czego chciał – przynajmniej częściowo – a czego ona chroniła od dość długiego czasu. Musiała jednak w końcu ulec. Planowała przejść do tego dopiero po maturach, kiedy już będzie wolna od stresu i będzie miała jakieś klarowne plany na przyszłość. Ale musiała przyznać, że jest jej przyjemnie. Bardzo przyjemnie. Przechodziły ją dreszcze, a na rękach miała gęsią skórkę. Czuła, jaka jest mokra. Bezwiednie jęczała i szeptem wzywała imię Boga, chociaż nie za bardzo w niego wierzyła. Paweł był zachwycony. Jego córka była zadbana i świeża, mimo wielogodzinnej potańcówki. Uda miała takie delikatne, przyjemne i ciepłe. Na udzie zostawił podwiązkę, która w tym miejscu wydawała mu się cholernie seksowna. Postanowił na moment przerwać, żeby dać językowi odpocząć. Zauważył, że czerwone figi Magdy zawisły na słupku szpilki nogi, którą trzymała w górze. Magda powoli uspokajała oddech, ale Paweł nie zamierzał jej dawać wytchnienia. Wpił się w jej cipkę jak wściekły z nowymi siłami. Magda aż krzyknęła. Przyspieszone jęki i coraz częstsze wiercenie nogami zwiastowały orgazm. Magda zarzuciła nogę, którą do tej pory trzymała na podłodze na plecy Pawła, a jej biodra zaczęły się kręcić. Żeby nie krzyknąć bardzo głośno, przygryzła swoją pięść tak mocno, że aż ją zabolało, więc uznała to za kiepski pomysł. Jej ciało wygięło się w łuk, kiedy przechodziły ją fale spełnienia, a jej jęki przekształciły się w coś w rodzaju chichotania przez gardło. Paweł po chwili nieco zwolnił ruchy językiem, a Magda jak doszła do siebie uznała, że jego zabiegi zaczynają się robić drażniące.

    – wystarczy – powiedziała po chwili – już nie dam rady.

    Paweł się zaśmiał.

    – muszę kupić większy samochód – powiedział. – było fajnie, ale strasznie niewygodnie.

    Magda wyciągnęła paczkę chusteczek z torebki, bo czuła się jakby ktoś jej tam chlupnął szklanką wody.

    – o Boże – dodała po chwili. – Aż mi zaschło w ustach.

    Paweł usiadł w miejscu, gdzie Magda trzymała nogi.

    Zwlekła się z kanapy i usiadła obok niego. Rozpuściła włosy, bo finezyjnie spięte rozpadły się tak, że nie było sensu ich poprawiać. Zauważyła, że Paweł ma potężny wzwód. Była wykończona i zastanawiała się, czy Paweł na jednym razie dzisiaj poprzestanie.

    – teraz moja kolej – powiedziała Magda i uklękła na kanapie poprawiając włosy.

    – chodźmy na przód – powiedział Paweł i wysiadł z auta przesiadając się na przednie miejsce. Odsunął fotel kierowcy do tyłu i opuścił oparcie oraz ściągnął spodnie. Magda zajęła swoje miejsce i znalazła butelkę z napojem izotonicznym zakupionym na stacji. Pociągnęła parę łyków z lubością, bo miała całkowicie wyschnięte podniebienie i gardło. Uklękła na fotelu i wzięła penisa Pawła do buzi.

    Paweł podczas minetki miał potężny, wręcz bolesny wzwód. Jeszcze nigdy Magda nie pokazała mu się całkiem nago. Jak zostawali w domu to przynajmniej bieliznę zawsze miała na sobie. Zauważył, że jej czerwone figi leżą na tylnym siedzeniu. Wyglądały cudownie, gdy wisiały na jej seksownej, srebrnej szpilce. Dla upamiętnienia tego dnia, postanowił zachować te majtki jako zdobyczne trofeum. Jedną rękę wplótł Magdzie we włosy, a drugą dyskretnie schował leżącą z tyłu bieliznę.

    Niebo robiło się coraz jaśniejsze. Minęły już ponad dwie godziny odkąd pojechał odebrać Magdę i już bał się pytania, które może usłyszeć od żony “co tak długo?” I jaki dobry argument wymyśli. Magda miała dobry rytm i brała całego penisa do buzi, podnosząc głowę do połowy jego długości i ponownie schodząc do samego końca i tak w kółko. Co jakiś czas musiała przerwać, żeby złapać oddech. Te głębokie oddechy bardzo podobały się Pawłowi. Magda miała nieco zatkany nos, którym pociągała co jakiś czas, dlatego nie mogła swobodnie oddychać, bo przeważnie nie musiała łapać oddechu ustami i mogła tak miarowo i własnym tempem pracować bez żadnych przerw. Paweł miał naprawdę utalentowaną dziewczynę, a technikę opracowała perfekcyjną. Czasami jednak Pawła kręciła brutalność, narzucał własne tempo, czasem tak hardcorowe, że Magda zaczynała się dławić, krztusić i leciały jej łzy. Dzisiaj jednak postanowił jej nie zamęczać. Posłusznie kontynuowała zabawę, a Paweł od czasu do czasu nakierowywał jej usta na jądra. Bardzo mu się to podobało. Poza Magdą żadna kobieta mu tego jeszcze nie robiła, a dla Magdy było to wręcz naturalne.

    – chcę, żebyś któregoś dnia doprowadziła mnie do orgazmu poprzez samo lizanie jajek – powiedział Paweł, Magda się uśmiechnęła i głośno wypuściła powietrze

    – dobrze – powiedziała krótko i skupiła się od teraz na samych jajach.

    – masz jeszcze jakieś pomysły? – zapytała Magda. Miała nadzieję, że jakoś go dodatkowo podnieci brudna gadka, bo pracowała nad nim już jakiś czas, a odczuwała coraz większe zmęczenie.

    – jak skończą się matury to wyjedziemy sami na wakacje. – powiedział.

    – dokąd chcesz mnie zabrać? – zapytała Magda i nadal kontynuowała starania. Penis stał sztywny i twardy jak nigdy, ale nic nie zwiastowało zbliżającego się orgazmu. Trochę zwiększyła tempo, a ustami starała się jeździć tylko u nasady.

    – myślałem o domku w naszych górach. Bieszczady albo Tatry. W dzień będziemy spacerować po szlakach, późnym popołudniem będziemy chodzić na imprezy, a wieczorami będziemy się zabawiać normalnie w łóżku, a nie jak zwykle w samochodzie – powiedział Paweł.

    – mi samochód nie przeszkadza, ale też chciałabym w domu i na łóżku, jak kiedyś – powiedziała Magda.

    Z oczywistych przyczyn nie robili tego w domu. Nie korzystali z okazji nawet, kiedy matka wychodziła na zakupy czy gdzieś indziej. Musieli wiedzieć, że zostają sami na dłużej, a to ostatnio miało miejsce w zeszłe wakacje.

    – ja mam kilka jeszcze innych fantazji – powiedział Paweł.

    – pod prysznicem, w saunie, albo w jakimś miejscu z ładnym widokiem – dodał

    – chętnie – odpowiedziała Magda

    – Ty zawsze jesteś chętna – powiedział Paweł i klepnął Magdę po tyłku po czym wsunął dłoń pod jej kieckę i gładził po pośladku

    – lubię to robić. Zawsze dostawałam to, czego chciałam.

    – a czego zawsze chciałaś? – dopytał

    – potwierdzenia, że Ci się podobało. Dajesz mi to kiedy dochodzisz – powiedziała Magda. Celowo go prowokowała. Nie przerywała swoich starań. W trakcie rozmów wypuszczała członka z ust tylko na czas, kiedy chciała coś powiedzieć, a potem od razu wracała do pracy.

    – zawsze mi się podobało. – powiedział Paweł

    – mhm – odpowiedziała Magda

    Paweł poczuł, że następne potwierdzenie niebawem znów zostanie wysłane.

    – masz talent. Twoje usta są do tego stworzone – powiedział.

    – moje usta są tylko do twojej dyspozycji

    – zadeklarowała Magda. Poczuła potężny impuls w penisie Pawła. Takie teksty zawsze na niego działały.

    – zaraz wystrzelę Ci w buzi – powiedział Paweł. Magda przyłożyła się jeszcze bardziej.

    – chcesz tego? – zapytał będąc już na skraju.

    – mhm – odpowiedziała Magda nie przerywając.

    Pawła przeszedł impuls, który aż poderwał jego plecy z fotela. Magda jęknęła parę razy. Z członka uchodziły porcje nasienia wynosząc ze sobą porcje energii i witalności. Paweł opadł na fotel jak człowiek padnięty po całym dniu ciężkiej pracy. Miał do bólu napięte mięśnie brzucha, a w jądrach nieprzyjemne uczucie, jakby były całkiem puste.

    Magda wycierała się chusteczką pod sukienką i głęboko oddychała.

    Paweł doszedł do wniosku, że musiała dojść razem z nim i stąd te jęki. Złożył dłonie razem i podłożył pod głowę. Jego penis powoli robił się coraz bardziej wiotki i zaczynał opadać. Ale na główce widział jeszcze resztki wypływającego nasienia.

    Magda zawsze oczyszczała wszystko ustami i języczkiem, więc teraz czekał, aż się tym zajmie, ale Magda zaczęła rozglądać się po samochodzie

    – gdzie są moje stringi? – zapytała

    – to chyba były figi, poszukasz później – powiedział Paweł, chociaż wiedział, że na pewno ich nie znajdzie.

    Magda oblizała penisa dookoła włącznie z główką, z której zessała resztki nasienia. Paweł zamruczał z aprobatą, chociaż jej działania były teraz lekko drażniące.

    Wciągnął bokserki i spodnie, a Magda w tym czasie wyszła z samochodu i otworzyła tylne drzwi, kolanem wchodząc na kanapę i rozglądała się po podłodze i pod fotelami.

    – gdzie wyrzuciłeś moje majtki? – zapytała Magda cały czas ich szukając.

    – już nie pamiętam – powiedział Paweł

    – to pomóż mi ich szukać – dodała Magda i sprawdzała czy nie spadły do bagażnika.

    W końcu zajrzała do tylnej kieszeni fotela i tam je znalazła.

    – o Boże. Na szczęście są – powiedziała szczęśliwa i wciągnęła je przez buty. Paweł był trochę zawiedziony.

    – dlaczego na szczęście? – zapytał Paweł

    – a co by było, gdyby mama je znalazła? Poza tym dziewczyny zakładają tę samą bieliznę i podwiązkę na maturę, bo mają one przynieść szczęście – wytłumaczyła Magda – poza tym były dość drogie – dodała.

    – schowałeś je tam? – zapytała po chwili zastanowienia

    – może przypadkowo wrzuciłem. Byłem skupiony na czymś innym – odpowiedział Paweł i uśmiechnął się do Magdy.

    Na zewnątrz robiło się coraz jaśniej. Magda była już strasznie zmęczona.

    – no to jak? Jest Pan szczęśliwy, zadowolony? – zapytała Magda

    – tak, a Pani? – zapytał Paweł.

    – wykończyłeś mnie dzisiaj – odpowiedziała i opadła na fotel – chcę już wracać do domu i iść spać.

    – dam Twoim usteczkom odpocząć parę dni – powiedział Paweł i odpalił silnik

    – eeej, ale to nie znaczy, że będziesz mógł się teraz codziennie dobierać do moich majtek – powiedziała Magda

    – powiedziałaś, że Twoje usta są do mojej dyspozycji, tak? – zapytał Paweł. Magda zrobiła się trochę zawstydzona

    – n, no tak – odpowiedziała z lekkim zawahaniem

    – to nie bądź taka pyskata – odpowiedział Paweł i zaczął się śmiać, a Magda sprzedała mu przyjacielską sójkę w bok.

    – po prostu potrzebuję paru dni przerwy na regenerację – wyjaśnił – zaliczenie maturzystki w moim wieku to nie byle gratka. – powiedział to z twarzą wyrażającą pełne zadowolenie i przejechał dłonią po udzie Magdy, na którym wciąż miała czerwoną podwiązkę.

    – poszczęściło Ci się, co? – powiedziała Magda

    – jeszcze będziesz miał okazję. O ile Ci się nie znudzę, bo do matury jeszcze ponad 3 miesiące, więc takich okazji będziesz miał naprawdę wiele.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba