Category: Uncategorized

  • Malta cz. 3

    Miłość kwitła. Byliśmy z Ramim nierozłączni. Po szkole czekał na mnie na parkingu, siedząc na masce swojego BMW. Potem gdzieś jeździliśmy, szybki wypad do klubu , a w nocy gorący seks u niego. Tak jak obiecał, polubiłam bzykanie. On mnie wszystkiego uczył i chwalił, że mam talent. Zaniedbałam tylko koleżanki, prawie się nie widywałyśmy. Z resztą one też wyrwały sobie jakiś miejscowych piłkarzy i szalały z nimi po klubach. Czasem wpadałyśmy na siebie. Rami przedstawił mnie swojej rodzinie. Poznałam Ramo, Abdula, Zniara i Mohameda. Strasznie przystojniacy. Zawsze kogoś wyrywali w klubie.

    Pewnego wieczoru dobrze bawiliśmy się w klubie, ale chcieliśmy już wyjść. Wtedy Zniar zapytał czy może jechać do Ramiego, bo chciałby z nim jeszcze się napić. Zgodziliśmy się, a on zabrał ze sobą panienkę z klubu. Po godzinie poszliśmy do sypialni, a Zniar z Alexą udali się do gościnnego. Musiałam iść do łazienki, która była tuż obok i niechcący zobaczyłam coś czego nie powinnam. Drzwi były otwarte. Zniar leżał na łóżku oparty o wezgłowie, a Alexa robiła mu laskę. Podnieciło mnie to i dalej podglądałam. Widziałam jak bierze ją potem we wszystkich pozycjach, jak ona jęczy i błaga o więcej, a on na konie spuścił jej się na twarz.

    Wróciłam do sypialni i zaczęłam się kochać z Ramim. Było jak zwykle cudownie, ale trochę dziwnie, bo momentami wyobrażałam sobie, że rucha mnie Zniar. Na koniec poprosiłam, żeby spuścił mi się na twarz. Oczywiście wszystko zlizałam, bo jego nektar nie mógł się zmarnować. Rano zjedliśmy śniadanie i Rami odwiózł mnie do szkoły.

    Zbliżały się moje urodziny. Rami wynajął łoże w Havanie, zaprosił rodzinkę. Chłopaki przyprowadzili jakieś laski, oczywiście widziałam je pierwszy raz. Dobrze się bawiliśmy. Poszłam do toalety, wchodzę a tam Zniar zapina od tyłu laskę Ramo, a dziewczyna Zniara obciąga kutasa Ramo. Wróciłam do Ramiego, opowiedziałam mu o wszystkim, ale on się tylko uśmiechnął i pocałował mnie w czoło.

    – Oni już tacy są, wszystkim się dzielą

    Dużo wtedy wypiłam i nabrałam odwagi. Siedziałam okrakiem na Ramim i całowałam się z nim i nagle szepnęłam mu do ucha, że chciałabym spróbować seksu w grupie. Zatkało go na początku, ale później się uśmiechnął i powiedział, że chyba to ogarnie jeśli jestem tego pewna. Przytaknełam. Chwycił za telefon napisał wiadomość i powiedział, że czas już na nas. Pojechaliśmy do domu, a tam niespodzianka. Czekali na nas Ramo, Zniar i Shero.

    – Czwórka wystarczy mojej księżniczce?

    – Mam nadzieję że dam wam radę

    Weszliśmy do domu, zrobiłam im drinki i siadlam pomiędzy nimi. Rami mnie całować, a reszta zaczęła mnie obmacywać. Czułam się jak dziwka do ich usług. Najpierw rozebrali mnie potem wystawili swoje wielkie, obrzezane pały i kazali ssać. Było cudownie. Wypiełam pupę i Rami wszedł w moją cipkę, a ja ssałam Shero. Potem on we mnie wszedł, a do buzi dostałam Zniara. Następny był Ramo. Rami położył się na podłodze i kazał mi się nabić moim drugim otworkiem na jego pałę, w tym czasie w cipkę zaczął mnie ruchać Zniar, a na zmianę ssałam Ramo i Shero. Byłam w siódmym niebie, panowie co jakiś czas się zmieniali, a na koniec położyli mnie na stole i spuścili się wszyscy na mnie. To były niezapomniane urodziny.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cnotliwa
  • (Nie)udana domowka

    Weekendowy wieczór zapowiadał się bardzo obiecująco, gdy zmierzałem na domówkę organizowaną przez znajomych. Impreza miała być kameralna, niewielka grupa zgranych znajomych.

    Drzwi mieszkania znajdującego się na drugim piętrze jednej z Wrocławskich kamienic otworzyły się niemal natychmiast po tym, jak nacisnąłem przycisk dzwonka. Szymon – gospodarz, który stał po drugiej stronie widocznie oczekiwał mnie z niecierpliwością, choć po pierwszym spojrzeniu zauważyłem w wyrazie jego twarzy, że coś jest nie tak.

    -Siemasz Jarek, wchodź – gestem ręki zaprosił mnie do środka – tylko jest problem. Kuba dzwonił dosłownie przed momentem i powiedział, że się rozbili. Nie przyjadą, zostaliśmy we trójkę.

    -Chryste, rozbili?

    -Tak, ale nic poważnego, są cali. Gosia tylko trochę roztrzęsiona, ale szlag trafił zawieszenie. Stoją gdzieś w polu i czekają na lawetę.

    -A to pół biedy, najważniejsze, że nic im nie jest. A Justyna? Jej czemu nie będzie?

    -Justyna niestety jechała z nimi, zgarnęli ją po drodze.

    -Kurde, to faktycznie się nam plan posypał. Słuchaj, jeśli w takiej sytuacji wolicie posiedzieć sami to mów, możemy umówić się na następny weekend.

    -Nie, nie ma problemu, wchodź, napijemy się browara, lecą chyba jakieś mecze to się coś włączy, a w następny weekend i tak się umówimy w komplecie.

    Nieco zmartwiony informacją o nieszczęściu naszych znajomych ostatecznie przystałem na zaproponowany plan i wszedłem ściągnąwszy buty.

    Wizja spokojnego wieczoru przy piwie właściwie całkiem mi pasowała. Niedoszła domówka najpewniej skończyłaby się strasznym pijaństwem i niedzielą zmarnowaną na kaca. Lubiłem te nasze spotkania, ale zdecydowanie nie była to najzdrowsza forma spędzania czasu.

    Nasza paczka poznała się w pracy. Dwa lata temu trafiliśmy do nowo powstałego zespołu w lokalnym oddziale międzynarodowej korporacji. Szybko okazało się, że dzielimy dość specyficzny i mało przystający do standardów biurowych typ humoru, a kilka zakrapianych imprez integracyjnych, tych oficjalnych jak i organizowanych na własną rękę, przypieczętowało nasz status zgranej ekipy.

    Z czasem poznaliśmy także partnerów życiowych dwójki z nas, która takowych posiadała – Martę, narzeczoną Szymona oraz Kubę, męża Gosi. Ja i Justyna byliśmy singlami. Cała nasza szóstka nie wylewała za kołnierz, ale często spędzaliśmy ze sobą czas w sposób zdrowy i bardziej aktywny, na górskich szlakach czy rowerze. Spokojna posiadówa przy piwie też była ciekawą alternatywą.

    -Liverpool chyba gra z City – rzuciłem kierując się w stronę salonu – myślę, że warto zobaczyć.

    -Może być, zaraz puszczę tylko piwo przyniosę – zgodził się podążając za mną. Ruchem ręki wskazał abym usiadł na kanapie a sam oddalił się w kierunku kuchni.

    Wszedłem do pustego pomieszczenia, otaksowałem je wzrokiem po czym zająłem miejsce na miękkim meblu. Przede mną stał nieduży stół o szklanym, lekko dymionym blacie. Po powrocie Szymona pojawiły się na nim trzy butelki zimnego piwa, a sam gospodarz rozsiadł się na fotelu vis a vis i przy pomocy pilota zaczął szukać kanału na którym transmitowany był mecz.

    -A Martę gdzie masz? – zapytałem nie ujrzawszy nigdzie jego drugiej połówki.

    -Ona jak zwykle nie może się z niczym wyrobić. Jeszcze prysznic bierze, zaraz powinna przyjść – jak na zawołanie usłyszeliśmy dochodzący z łazienki dźwięk włączonej suszarki do włosów.

    -O, proszę bardzo, chyba powoli kończy – dodał znajdując w końcu właściwy program i chwytając piwo oraz zapalniczkę. Otworzył jedną butelkę i podał mi, po czym to sięgnął po drugą dla siebie.

    -Chcesz jakieś szkło?

    -Nie, spoko, może być z butli

    Para dziennikarzy sportowych oraz znany piłkarz omawiali właśnie potencjalne składy oraz taktyki w studiu przedmeczowym. Chwilę słuchaliśmy po czym sami zaczęliśmy wymieniać się uwagami na temat niedawnych transferów i potencjalnego wyniku. Suszarka zamilkła po kilku minutach, ale minęło co najmniej kolejne dziesięć zanim usłyszeliśmy otwierające się drzwi łazienki. Ku mojemu lekkiemu zaskoczeniu Marta zupełnie bezszelestnie wparowała do salonu w pluszowych kapciach, będąc owinięta jedynie ręcznikiem. Jej rozpuszczone ,długie, kasztanowe i lekko pofalowane włosy były wciąż wilgotne. Jej wygląd na moment skupił całą moją uwagę. To z pewnością nie było coś w czym spodziewałbyś się, że pokaże ci się dość bliska znajoma, do tego na oczach swojego partnera. Ręcznik nie należał do największych, kończył się nie więcej niż szerokość dłoni poniżej pośladków. Materiał był dość elastyczny, opinając miękką, ale wysportowaną sylwetkę dziewczyny uwydatniał całkiem duży biust.

    -O, siema Jarek, sorki, nie mogę się dziś z niczym wyrobić – rzuciła wchodząc dziarskim krokiem. Ręką przytrzymywała ręcznik na swoim biuście, a jej ton zdradzał, że tylko udawała zaskoczenie.

    -Noo siema, siema, spoko, i tak nam się plan wykrzaczył – odpowiedziałem udając obojętność wobec całej sytuacji.

    -Tak, słyszałam, Szymon mi mówił, paskudna sprawa – stanęła przed szafką i zaczęła czegoś  w niej szukać przerzucając przeróżne tubki i buteleczki – ale nic im nie jest, a auto się naprawi i to w sumie najważniejsze – dodała wyciągając w końcu białą tubkę i odwracając się w naszym kierunku. Wyprostowała jedną nogę i oparła o krawędź fotela na którym siedział jej partner po czym zaczęła wcierać w skórę dobyty z szafy specyfik – ale to nic, usiądziemy sobie, wy obejrzycie mecz, ja się trochę ponudzę udając, że mnie to interesuje, ale przynajmniej napijemy się piwa, a za tydzień i tak się spotkamy.

    -Podoba mi się ten plan, właściwie to już wdrażamy – odparłem skupiając wzrok na ekranie na którym właśnie pojawił się przedmeczowy blok reklam. Marta kończyła smarować drugą nogę, gdy transmisja przeniosła się na stadion. Dziewczyna wyprostowała się i zerknęła na telewizor wycierając dłonie z kremu w ręcznik, który miała na sobie. Spodziewałem się, że teraz wyjdzie się przebrać, ale stała tak wpatrzona przez chwilę, po czym odwróciła się w moją stronę.

    -Podasz mi piwo proszę? – Rzuciła ponieważ siedziałem najbliżej trzeciej butelki. Podałem ją Szymonowi jako, że nie miałem otwieracza, a on zgrabnie rozbroił ją przy pomocy zapalniczki i oddał swojej lubej. Ta pociągnęła łyk i znów skupiła się na telewizorze, gdzie właśnie wyświetlano składy.

    -Kto gra z kim? – zapytała.

    -No masz jak byk napisane przecież, że Liverpool z City – odparł Szymon.

    -Grają tam jacyś przystojni goście? – odwróciła się i otaksowała nas zawadiackim spojrzeniem.

    -Nie wiem, nie znam się na przystojnych gościach, ale jak będziesz truć o takie rzeczy w trakcie meczu to cię wystawię za drzwi skarbie.

    -No weź, będę grzeczna, ciekawa jestem czy ja też będę miała na co popatrzeć – zaśmiała się i usiadła okrakiem na nodze swojego partnera. Ten nie protestował pomimo, że lekko zasłoniła mu widok. Właściwie obydwoje znajdowali się w dość kiepskiej pozycji siedząc bokiem do mnie i ekranu, ale tylko objął ją w talii i pociągnął łyk piwa.

    Przestałem na to zwracać uwagę, gdy zaczął się mecz. Siedzieliśmy zaabsorbowani całkiem niezłą grą, komentując pojedyncze akcje. Nawet Marta wydawała się zaskakująco zainteresowana.

    Dopiero po kilkunastu minutach zauważyłem coś podejrzanego. Dziewczyna wciąż siedząc na kolanie swojego partnera, co musiało być dość niewygodną na dłuższą metę pozycją, zaczęła wiercić się niespokojnie. Dzielił nas stół, ale jego szklany blat nie zasłaniał za wiele i gdy podążyłem wzrokiem nieco niżej to zorientowałem się, że ręka Szymona, która jeszcze niedawno obejmowała talię, teraz gmera gdzieś w okolicach łona swojej partnerki. Dostrzegłem również spory rumieniec na jej twarzy. Jako, że byli zaabsorbowani grą, a przynajmniej takich udawali, to mogłem w miarę bezpiecznie śledzić rozwój sytuacji. Brunetka raz na jakiś czas, coraz bardziej nerwowo zerkała w moją stronę, ale ja dość sprawnie udawałem, że nie wiem co się dzieje. Sam również poczułem rosnące podniecenie, ale nie za bardzo wiedziałem jak zareagować. Po kolejnych kilku minutach Szymon jakby złagodził pieszczoty, ale nie wyciągając ręki z okolic intymnych odwrócił się w moim kierunku.

    -W sumie rzadko oglądam Premier Ligue, ale powiem Ci, że dziś nam się niezłe widowisko trafiło – rzucił.

    -Niby tak, ale goli jak na razie nie ma – odparłem patrząc mu prosto w oczy, choć kątem oka widziałem nieustający ruch jego ręki zza szklanego blatu.

    -Ta, akurat. Rzadko ogląda, przecież tu non stop jakieś mecze idą kotku – włączyła się Marta również odwracając się w moją stronę. Jej głos lekko się łamał.

    -Gdzie non-stop? Ligę mistrzów sobię lubię obejrzeć, czasem ekstraklasę dla beki.

    -Oglądasz ekstraklasę? – zaśmiałem się z niedowierzeniem – widzę, że mamy prawdziwego konesera.

    -To jest widowisko dla wymagających, nie zrozumiesz – równie żartobliwym tonem odparł gospodarz.

    -Nie przejmuj się, ja też tego zupełnie nie rozumiem – dodała dziewczyna coraz gorzej radząc sobie z maskowaniem swojego stanu. Ja twardo unikałem zerkania poniżej twarzy, aby ich nie speszyć. Piekielnie ciekawiło mnie jak rozwinie się sytuacja, ale była ona dla mnie na tyle nowa, że nie wiedziałem jak się zachować.

    -Przepraszam bardzo, czy ja narzekam jak oglądasz jakieś swoje durne serialiki? – odparował w zawadiackim tonie i najwyraźniej mocniej potraktował łono swojej ukochanej wpatrując się w jej buzię. Ta lekko zadrżała i chciała coś odpowiedzieć, ale w tym momencie straciłem czujność i na sekundę utkwiłem wzrok w jej kroku, akurat w chwili gdy patrzyła wprost na mnie.

    Dziewczyna lekko się speszyła i jakby jeszcze mocniej zaczerwieniła.

    -Miśkuuu, weź, co ty mi robisz? – pacnęła  rękę odwracając się w jego kierunku z oskarżycielskim tonem – gdzie mi tam grzebiesz przy gościach, zwariowałeś? – mówiąc to jednocześnie uśmiechała się i wyraźnie dawała do zrozumienia, że bynajmniej nie jest naprawdę zła. Nawet nie zmieniła pozycji.

    -Nie moja wina kotku, przychodzisz tu w negliżu, siadasz mi gołym pierogiem na gołej nodze i wiercisz się tak, że mi prawie po łydce z ciebie ścieka – zaśmiał się odsuwając rękę i teatralnie wycierając ją w ręcznik swojej partnerki. Istotnie miał na sobie krótkie spodenki, a więc cała akcja odbywała się ciało przy ciele.

    -No wiesz co! – obruszyła się Marta i równie teatralnie zdzieliła go w ramię – gościa mamy, a Ty takie zberezeństwa opowiadasz. Coś okropnego!

    -Nie słuchaj jej – zwrócił się do mnie – ona tak już ma, na naszych imprezach nie daje po sobie poznać, ale to urodzona ekshibicjonistka jest. Jak ma okazje to wszędzie świeci cyckami – zerknął na coraz bardziej czerwieniącą się na twarzy narzeczoną – ale są zajebiste, więc w sumie się nie dziwię.

    -Kotku, weź przestań, zawstydzasz mnie – jej ton zrobił się nagle łagodniejszy.

    -Aj, tam, ja już dobrze wiem, że chciałaś się pochwalić przed Jarkiem – tu znów zwrócił się do mnie chwytając skrawek materiału – mówię ci, ona uwielbia się nimi chwalić, zresztą sam zobacz czemu.

    Przez ułamek sekundy w mojej głowie zagrała cała orkiestra różnych emocji. Mój ziomek z pracy właśnie ma zamiar pokazać mi cycki swojej narzeczonej, na które zresztą zdążyłem się już nieźle napalić, gdy ta bezwstydnie paradowała przede mną pół nago. Tego zupełnie się nie spodziewałem. Szok, zaskoczenie, podniecenie, podejrzliwość, czułem jak podnosi mi się ciśnienie.

    -Oszalałeś miśku! – Zachichotała dziewczyna i chwyciła rękę swojego partnera uniemożliwiając mu zdjęcie ręcznika i odsuwając ją na bok.

    No tak, o czym ja w ogóle myślałem. Pewnie toczą sobie tu gierkę moim kosztem, sami się nakręcając przed całą nocą w łóżku. Jeszcze brakuje podjęcia tematu mojego singlostwa i żartów z masturbacji. To byłoby całkiem w stylu naszej paczki, raczej nie szczędzimy sobie uszczypliwości.

    -Jaruś, ja cię za niego przepraszam, nie wiem co dziś w niego wstąpiło – odezwała się do mnie Marta odwracając się w połowie zdania do Szymona z udawanym oskarżycielski tonem maskującym uśmiech.

    -Ty wstąpiłaś w samym ręczniku i zaczęłaś się wiercić na mnie jakbyś mi prywatny taniec w strip clubie robiła głuptasie – odparował patrząc jej prosto w oczy po czym cmoknął w nos i chwycił mocno za nagie udo, bardzo blisko stref intymnych. Dziewczyna nie odpowiedziała. Z pokorą przyjęła komentarz, spuściła głowę w geście fałszywego poczucia winy i spode łba patrzyła zawadiacko na narzeczonego.

    -Mówię ci – ciągnął dalej – jak czasem wpada ktoś kto jej wpadł w oko to uwielbia łazić prawie nago, już do tego przywykłem – zaśmiał się – jak dwa lata temu byliśmy na wakacjach w Grecji to opalała się tylko topless, ale widziałem po niej, że ją to zadawala tylko połowicznie, bo prawie wszystkie laski tak chodziły.

    Marta wciąż nic nie mówiła, obserwowała tylko z przygryzioną wargą i wypiekami na policzkach, lekko bujając się na boki.

    – Ona lubi być obserwowana. Często ciągnie mnie na saunę. Nie tylko, że siedzi zupełnie nagusieńka, ale nawet idąc pod prysznice rzadko się zasłania.

    -No to fakt – wciąż udając zawstydzoną, popatrzyła teraz na mnie ze swoim zalotnym uśmiechem. Ton jasno wskazywał, że poddała się i jest gotowa na kolejną część gry w której przyznaje się do swoich niecnych czynów – trochę mnie to jara.

    Siedziałem wciąż nieco oniemiały z wrażenia i rosnącego podniecenia.

    -Ta, trochę! Skumaj akcje, rok temu wiadomo, Bałtyk. Pogoda się trafiła nawet, to dużo się opalaliśmy.

    Nad Bałtykiem jak to nad Bałtykiem straszna konserwa i rodzice z dziećmi. Stary, wystarczył jeden dzień i wyczaiła miejscówkę na plaży, gdzie było trochę mniej ludzi, a dzieci praktycznie w ogóle. I co? I od razu wywaliła cycki na wierzch! Jedyna na całej plaży! Dziewczyny wokół chciały nas zabić wzrokiem. No i swoich facetów. Bo niektórzy sobie mało karków nie poskręcali, tak kombinowali jak ziornąć chociaż na sekundę bez przypału.

    Beka roku powiem ci, kiedyś się wybierzemy razem to sam zobaczysz. Dwa razu musiała się ubrać, bo jakieś kilkunastoletnie szczyle wyczaiły i zaczęły podejrzanie często się koło nas kręcić, baliśmy się, że rodzice wezwą straż miejską.

    -To prawda – podjęła temat Marta – było trochę śmiechu. Przyznaj, że chociażby dlatego było warto.

    -No było, było, ale z początku to się bałem, że sobie narobisz jakiegoś przypału. A mi przy okazji.

    No stary mówię ci, chłopy się skupić nie mogą. Laski wkurzone ich pilnują. To widać, że zazdrość była piekielna. Ale gościu no sam zrozum cycki nie tylko, że duże, ale jaki kształt. Piękne, gładziutkie, równe jak gruszeczki, cud miód, sama natura. No nie wstydź się już tak skarbie – ręce Szymona znów powędrowały w miejsce w którym ręcznik zawiązany był nad biustem. Tym razem nie było żadnej reakcji ze strony jego narzeczonej – wiem, że chcesz się pochwalić – chwycił za dwa krańce i rozsupłując je zaczął powoli, z namaszczeniem odchylać materiał wpatrując się w niego i to co wciąż jeszcze skrywał.

    A więc jednak. Niedowierzanie biło się o dominację z rosnącym podnieceniem. To z kolei dawało o sobie znać wypiekami i ciśnieniem, które coraz mocniej łupało w mojej głowie. Dosłownie słyszałem kolejne fale krwi pędzącej przez moje skronie po mocnych uderzeniach serca.

    Ale jak to? Pomyślałem – Tak sam z siebie chce pochwalić się innemu facetowi biustem swojej kobiety? Zupełnie to do mnie nie docierało, ale zdawałem sobie sprawę, że jest masa ludzi których to jara. Nie miałem zamiaru narzekać.

    W końcu rozchylił ręcznik, który opadł na uda narzeczonej. Popatrzyli na mnie jednocześnie. Marta tajemniczym spojrzeniem spode łba zwieńczonym uśmiechem a’la Mona Lisa. Wyprostowała się do tego eksponując bardziej klatkę piersiową i kręcąc nią lekko w prawo i lewo. Szymon patrzył z dumą.

    -No sam zobacz – powiedział jakby tylko chciał udowodnić prawdziwość swoich historii.

    -Nooo… stary… powiem ci, że rzeczywiście – wykrztusiłem z siebie w końcu kilka słów. Nie miałem pojęcia co powiedzieć w takiej sytuacji, czułem się lekko speszony, ale i pobudzony.

    Widok istotnie był nieziemski. Piersi Marty były z tego rzadkiego rodzaju dużych, jędrnych i kulistych o niedużych, ale proporcjonalnych, okrągłych sutkach z niewielkimi, pięknie sterczącymi brodawkami.

    Miała na oko rozmiar D, który wspaniale komponował się z dużym wcięciem w talii i miękkim brzuchem. Miała przy tym wąskie ramiona. Skóra była bardzo gładka, pokrywało ją jedynie kilka drobnych pieprzyków.

    -Rzeczywiście rzadki okaz, winszuję i zazdroszczę – kontynuowałem niezdarnie starając się ukryć swoje zakłopotanie.

    -Podobają ci się? – ucieszyła się właścicielka i ujęła je w dłonie – no strasznie je lubię, tu mi matka natura dała niezły prezent – ciągnęła patrząc na nie i miętosząc.

    -Bardzo, są fenomenalne, naprawdę rzadkość takie ujrzeć na żywo – potwierdziłem.

    -Aj, co tam ujrzeć gościu – odezwał się Szymon – w dotyku to jest dopiero petrda! Skarbie… – tu zwrócił się do swojej kobiety – pokaż Jarkowi – po czym uniósł kolano zmuszając ją do wstania. Ręcznik opadł zupełnie na ziemię pozostawiając ją w samych kapciach. Dziewczyna stała teraz naga, bezwstydnie prezentując mi także swoje wygolone łono. Narzeczony dał jej lekkiego klapsa i sugestywnie skinął głową w moją stronę. To był kolejny mały szok dzisiejszego wieczora. Marta ruszyła do mnie patrząc prosto w oczy z tym samym tajemniczym uśmiechem co chwilę temu. Jej kroki były spokojne, wręcz powolne. Ręce luźno opuszczone wzdłuż tułowia nie zasłaniały ani skrawka ponętnego ciała. Szła kołysząc biodrami, piersi były tak jędrne, że przy tak miękkim chodzie ledwo drgały gdy stawiała kolejne kroki. Podeszła do skraja kanapy na której siedziałem i najpierw jednym, a potem drugim kolanem uklękła na piętach tuż na wprost zdezorientowanego i podnieconego mnie. Na moich bawełnianych szortach powoli zaczynał odznaczać się kształt pęczniejącego penisa. Oparła swoje dłonie na udach i po raz kolejny dziś mocno wypinając klatkę piersiową zerknęła wymownie najpierw na swój biust, a potem na mnie.

    -Dotknij – powiedziała – zobaczysz, że w dotyku też są niezłe.

    Choć ani przez moment w to nie wątpiłem, to nawet przez myśl mi nie przeszło, by odmówić jej propozycji.

    Zawsze wydawało mi się, że w podobnej sytuacji po prostu odwrócę się i nie dam się skusić. Że nigdy, przenigdy nie pozwolę, aby doszło do czegoś między mną a czyjąś kobietą! Na dodatek narzeczoną mojego znajomego. Ale ta sytuacja wydawała się przecież zgoła inna, prawda? To nie ja to wszystko zainicjowałem, ja tylko spokojnie siedziałem, oglądałem mecz… A może jednak nie powinienem zerkać w jej stronę, gdy siedziała na jego kolanach? Może powinienem udawać, że nie wiem co się dzieje? Może wtedy do niczego by nie doszło? Ale o czym ja mówię, pewnie i tak jakoś sprowokowaliby mnie. To ewidentnie był pomysł Szymona, zresztą on tu jest i wszystko widzi.

    Milion myśli kotłowało się w mojej głowie gdy moja prawa ręka zaczęła bardzo, bardzo nieśmiało, wręcz drżąco unosić się i kierować otwartą dłonią w kierunku piersi Marty. Mój wzrok padał to na nie, to na jej twarz. Dziewczyna jakby widząc moje wahanie pochyliła się lekko w moją stronę i pomachała biustem w prawo i lewo wyszczerzając zęby w zadziornym uśmiechu. Moje palce w końcu dotarły do celu, najpierw opuszkami kolejno delikatnie okrążyłem obie dorodne kule, badając miękkość i gładkość jej skóry. Potem ująłem jedną i delikatnie ścisnąłem. Była przyjemnie  sprężysta jak młoda pierś nastoletniej dziewczyny. Miałem ochotę przyssać się do drugiej a potem zanurzyć w nich całą twarz, ale wydawało się to wtedy zupełnie absurdalne.

    -W dotyku też są cudowne – wydukałem, a kciukiem najechałem na jej brodawkę masując ją nienachlanie. Ta w kila sekund zesztywniała jeszcze bardziej i lekko powiększyła się. Na twarzy jej właścicielki pojawił się skromny rumieniec.

    -A nie mówiłam? – odezwała się – weź się nie krępuj – dodała chwytając moją drugą rękę i z impetem przyciskając ją mocno do drugiej piersi. Kładąc swoje dłonie na moich ścisnęła mocno oba cycki i zaczęła intensywnie masować obserwując to z góry. Uśmiech na jej twarzy ustąpił skupieniu, a usta lekko się rozchyliły.

    -No, teraz lepiej. One lubią jak się je trochę pougniata – dodała puszczając w końcu moje ręce.

    Trzymałem teraz w garści obie jej kule i miętosiłem kolistymi ruchami jednocześnie kciukami zabawiając się brodawkami. Obydwoje skupiliśmy spojrzenia na przedmiocie pieszczot i na chwilę zatopiliśmy się w doznaniach. Były one na tyle intensywne, że w moich spodniach wyraźnie widać było pełny i dość spory wzwód.

    Trwaliśmy chwilę w tym letargu, gdy nagle dziewczyna podniosła wzrok i znów się uśmiechnęła

    -Widzę, że ci się spodobały – zagaiła

    -Szczerze to nie pamiętam, czy kiedykolwiek dotykałem, aż tak fajnych cycków – odparłem ze szczerością

    -To miłe, cieszę się – wyszczerzyła zęby – ale wiesz co? Wszyscy tylko ślinią się na moje cycki, a moim zdaniem mam też całkiem fajny tyłek! Sporo nad nim pracuę. Chcesz rzucić okiem? – przygryzła wargę w charakterystyczny dla siebie sposób.

    -P… pewnie – zająknąłem się na samą myśl – z chęcią ocenię wysiłki – zdobyłem się na odrobinę luźniejsze zdanie.

    -Doskonale! – dziewczyna ucieszyła się i lekko podskoczyła przyklaskując przy tym.

    Uniosła pośladki z pięt i powoli obracając się kuprem w moją stronę rzuciła niegrzeczne spojrzenie w kierunku swojego narzeczonego. Dopiero teraz zorientowałem się, że w międzyczasie przesunął się wraz z fotelem bardziej w naszą stronę, aby mieć lepszy widok. Siedział w rozkroku trzymając jedną z dłoni na swoich klejnotach, które również zdążyły stworzyć namiot.

    Zdecydowanie nie to jednak przykuło teraz moją uwagę. Poza w jakiej zaprezentowała mi się Marta była tym co uważałem za szczyt wyuzdania. Poza, która działała na mnie najmocniej. Poza którą wszystkie moje dotychczasowe kobiety wyrażały tylko jedno: „wejdź we mnie natychmiast!”

    Najpierw uklęknęła tyłem do mnie na tyle blisko, że jej stopy znalazły się na moich udach, by po chwili znaleźć się na czworaka wypinając bezwstydnie swój zupełnie nagi tyłek i wygoloną cipkę w moim kierunku. Wyciągnęła się jak kotka, piersi i policzek opierając na kanapie. Ręce wyciągnęła przed siebie i zakołysała zalotnie biodrami.

    -I jak? Też jest niezła, co nie? – zapytała

    -Niezła? Jest obłędna! – odpowiedziałem bez zastanowienia.

    Była dość duża i krągła, kształtem przypominała dojrzałą brzoskwinię. Jej gładka skóra sprawiała wrażenie bardzo miękkiej. Pomiędzy pośladkami pięknie prezentowała się różowa i nabrzmiała już z podniecenia, jedwabista skóra jej łona. Wargi były pulchne i skrzętnie skrywały wilgotne wnętrze.

    Wpatrywałem się chwilę jak zaczarowany, gdy ponownie zamachała mi nim przed nosem.

    -Sprawdź jaka jest w dotyku! – dodała

    -Jest równie nieziemska co cycki – odezwał się z boku Szymon – i lubi klapsy – dorzucił i puścił mi oczko

    Zachęta podziałała natychmiastowo, położyłem dłonie na jej pośladkach i zacząłem na zmianę masować i ugniatać zataczając szerokie okręgi. Dałem też nieśmiałego klapsa, po którym dziewczyna zachęcająco zamruczała

    -Mocniejszego tego klapsa jej daj – znów odezwał się jej narzeczony – ona to lubi.

    Posłuchałem wskazówki i zdzieliłem drugi pośladek z większą mocą. Marta zareagowała cichym jęknięciem pełnym aprobaty i mocniej się wypięła. Na jej tyłku wylądował trzeci klaps, wywołując kolejną pozytywną reakcję. Teraz przez chwilę delektowałem się cudownym w dotyku ciałem wodząc po miękkim kuprze. Zjeżdżając nieco niżej w stronę ud, moje kciuki zatopiły się nieco głębiej, zbliżając się i właściwie lekko muskając jej gorące wargi. Poczułem lekki dreszcz i usłyszałem kolejny pomruk zadowolenia. Na jej szparce dostrzegłem pojawiającą się coraz intensywniej wilgoć.

    -I co, kusząca jest, prawda? – zapytał mocno pobudzony Szymon

    -Tak… – zawahałem się – muszę przyznać, że wygląda bardzo… apetycznie – wypaliłem

    -Apetycznie mówisz? – zaśmiał się głośno – to w takim razie smacznego! – sugestywnie wskazał ręką na swoją kobietę

    Patrzyłem chwilę na niego z zaskoczonym i pytającym spojrzeniem, ale nie napotkałem nic poza zapraszającym uśmiechem.

    Skierowałem więc wzrok na Martę, ta początkowo patrzyła przed siebie wymachując czerwoną z podniecenia pupą, ale w końcu odwróciła się do mnie i zobaczyła na mojej twarzy wyraz niedowierzania.

    -No śmiało, nie krępuj się – odezwała się – i tak już jestem taka mokra, że jak tego nie zrobisz to sama będę musiała sobie zrobić dobrze tu i teraz na tej kanapie.

    Zaproszenie było więc jednoznaczne. Plątanina myśli o tym, czy to co robię jest właściwe i czy w ogóle powinienem kontynuować znów się pojawiła, ale ten widok… Do tego same okoliczności podniecały mnie jeszcze bardziej. W końcu po chwili wahania ponownie położyłem dłonie na pośladkach tym razem delikatnie je rozchylając. Wraz z nimi, powolutku z góry na dół otwierała przede mną swe błyszczące wilgocią oblicze aksamitna bułeczka jej łona. Zbliżyłem do niej twarz by poczuć ciepło i cudowny, przesycony podnieceniem i feromonami zapach. Wciągnąłem powietrze niemalże trącając ją czubkiem nosa i rozkoszowałem się wonią, przez którą instynkt zupełnie przejął nade mną kontrolę. Zacisnąłem mocniej palce wpijając się w tyłek i najpierw dając całusa na powitanie, zatopiłem usta w jej skarbie. Dziewczyna zajęczała głośno i zaczęła miarowo mruczeć i falować biodrami. Z początku delikatnie lizałem wargi i całą długość jej muszelki, lekko wciskałem czubek języka do jej wnętrza, czułem coraz intensywniej wyciekającą wilgoć. Gdy dotarłem do jej łechtaczki i zintensyfikowałem starania to Marta głośno zareagowała. Przyssałem się do niej wciągając całą do ust i bawiąc się nią językiem oraz ssąc. Ręce na zmianę ugniatały i dawały soczyste klapsy na mocno już czerwone pośladki. Dziewczyna była w ekstazie a jej soki zaczęły spływać po mojej brodzie. Po chwili zdecydowałem się pobudzić ją także od wewnątrz i wsunąłem dwa palce, była ciasna, ale tak mokra, że weszły jak w masło. Natychmiast skierowałem je na ściankę na której znajdował się punkt G. Zlokalizowałem go i zacząłem masować kolistymi ruchami. W reakcji narzeczona mojego kolegi dysząc ciężko wpiła twarz w poduszkę i przycisnęła swój tyłek jeszcze mocniej do mojej głowy. Czułem, że jest w niesamowitej ekstazie, a orgazm to kwestia chwili. Tak mi się ta sytuacja podobała, że postanowiłem jednak trochę ją przeciągnąć. Kontrolowałem jej podniecenie na zmianę intensywniej zajmując się to guziczkiem, to punktem G. Bawiłem się tak rozkoszując się jej reakcjami i drżeniem całego ciała. Nadszedł jednak w końcu moment, gdy wiedziałem, że dłużej nie będę w stanie nad tym panować. Jednocześnie zaatakowałem intensywnie oba punkty. Dziewczyna krzyknęła, naprężyła się wpijając paznokcie w łóżko po czym zesztywniała wydając tylko cichy przeciągły jęk w trakcie którego czułem jak jej łono zaciska się rytmicznie w orgazmicznych skurczach.

    Jej szczyt trwał dobre kilkanaście sekund nim w końcu głośno westchnęła i odskoczyła ode mnie. Odwróciła się na plecy z otwartymi ustami i nieprzytomnym spojrzeniem. Oszołomiona łapała powietrze a jej nogi trzęsły się jak galareta. Trwała w tym stanie dobre kilkanaście sekund wpatrując się w sufit.

    -No widać, że znasz się na rzeczy – powiedziała w końcu zerkając w moją stronę i obejmując piersi dłońmi.

    -Żadna nie narzekała – odpowiedziałem i tym razem to na mojej twarzy zagościł szelmowski uśmiech.

    Dziewczyna zaśmiała się i leżała chwilę w ciszy masując swój biust. Namiot który utworzył się z dość cienkiego, bawełnianego materiału moich spodenek był już bardzo duży. To właśnie on przykuł jej uwagę po chwili błogiej ciszy jaka zapanowała.

    -A co my tu mamy? – zapytała rozbrajającym tonem utkwiwszy wzrok w moim kroczu.

    Nie zdążyłem nawet wydusić słowa, gdy Marta jednym szybkim susem podniosła się i doskoczyła do mnie niczym drapieżny kot.

    -Pokaż go – zaordynowała głosem pełnym ciekawości i podniecenia, po czym nie czekając na moją zgodę chwyciła krawędź gaci i zaczęła je zsuwać.

    Choć kolejne wydarzenia tego wieczora coraz mniej mnie zaskakiwały, to jeszcze raz odruchowo zerknąłem jakby pytająco na reakcję jej partnera. Co mnie jednak zdumiało, to fakt, że zupełnie przeoczyłem moment w którym zdążył pozbyć się dolnej części garderoby. Siedział teraz zabawiając się swoim w pełni wyeksponowanym i starczącym wackiem i nawet nie zwrócił uwagi na mój gest uważnie wpatrując się w swoją lubą walczącą z moim odzieniem.  Pomogłem jej nieco unosząc biodra, po chwili spod napiętych bokserek wyskoczył i mój dość pokaźny i mocno pobudzony kawał mięsa.

    -Nooo – dziewczyna zatrzymała się na chwile zobaczywszy sprzęt – na to chyba też nie narzekają? – dodała i zaśmiała się nie spuszczając z niego oczu ani na ułamek sekundy.

    Chciałem coś odpowiedzieć, ale nawet nie zdążyłem, bo brunetka chwyciła go mocno w garść i wykonawszy najpierw kilka ruchów w górę i w dół, splunęła na główkę i pochłonęła łapczywie.

    Ssała i masowała go z niewiarygodną werwą. Gdy uwolniła go z bielizny już stał niemal na baczność, ale po dosłownie kilku jej intensywnych ruchach był teraz twardy jak skała. Ledwo mieściła go w swoich ustach, ale nie przeszkadzało to jej zupełnie. Pracowała nieustannie ani na moment nie wypuszczając go w całości. Pomimo zamkniętych oczu na jej twarzy malowało się ogromne podniecenie. Widać było, że uwielbia to robić. Bardzo intensywnie doświadczałem z jaką pasją i zaangażowaniem oddaje się tej czynności. Powoli zacząłem nieco odpływać, oparłem się i przymrużywszy oczy delektowałem się rozkoszy jaka rozlewała się leniwie po każdym zakamarku mojego ciała. Niesamowita błogość trwała jeszcze chwilę, gdy w końcu pieszczota skończyła się z głośnym cmoknięciem ust odrywających się od penisa. Jej ręka wciąż spoczywała na nim i masowała, ale gdy otworzyłem oczy to ujrzałem jej wzrok wlepiony we mnie.

    -Mam nadzieję, że teraz też wiesz co należy zrobić – kąciki jej ust uniosły się w górę a w oczach coś błysnęło. Po tych słowach bez pośpiechu ponownie odwróciła się pupą w moją stronę i wypięła odwracając głowę i patrząc w moją stronę zachęcająco. Zamachała biodrami, aby wzmocnić przekaz.

    Bez chwili zastanowienia uklęknąłem za nią i najpierw mocno chwyciłem i ścisnąłem pośladki oraz dałem głośnego klapsa na który zareagowała jęknięciem. Po chwili chwyciłem swoją sztywną pałę i nakierowałem na wejście do jej wnętrza. Przez moment  mościłem się badając jej ciepłe wargi czubkiem swojego penisa, by w końcu wejść w nią, nie za szybko, ale intensywnie i do samego końca.

    -Aaaa, tak! Pieprz mnie! – Wyjęczała poczuwszy jak rozpycham jej gorące, ciasne wnętrze.

    Była tak mokra, że każde kolejne pchnięcie wchodziło jak w masło. Początkowo pracowałem biodrami z wyczuciem, delektując się doznaniami i miętosząc miękką pupę. Dziewczyna cicho pojękiwała i również kołysała biodrami do rytmu coraz mocniej i głębiej nadziewając się na mnie. Nasze tempo stopniowo przyspieszało, przyspieszały też oddechy. Marta oparła policzek na sofie i z zamkniętymi oczyma odlatywała w rozkoszy. W miarę jak pieprzyłem ją coraz mocniej do otaczających nas dźwięków dołączyło głośne klaskanie moich bioder o jej pośladki. Dałem jej kilka mocnych i równie głośnych klapsów po czym jedną dłoń mocno wpiłem w jej biodro, a drugą chwyciłem za włosy i ściągnąłem jej głowę do tyłu. Wygięła się jak struna i zawyła z rozkoszy kiedy jeszcze bardziej przyspieszyłem i zacząłem mocno wbijać się do samego końca.  Mój kutas już dawno nie był tak twardy jak wtedy, gdy rżnąłem narzeczoną swojego kumpla na jego oczach.

    -O mój boże… Tak… Nie przestawaj… – jej urywane słowa dawały jasno do zrozumienia, że również to czuje. Jej głos robił się niemal nieobecny, wyrazy wylatywały nieskładnie na zmianę z jękami i westchnieniami. Moje tempo nie ustawało, a dziewczyna w drodze na szczyt osiągnęła poziom podniecenia który do cudownej akustyki dołożył jeszcze odgłos jej soków znajdujących się dosłownie wszędzie. Z każdym moim pchnięciem niemal wytryskiwały dodając mokry pogłos naszej przygodzie.

    Po kilku kolejnych chwilach niezwykle intensywnego seksu Marta pociągnęła gwałtowny haust powietrza i na chwilę zamilkła. Czułem jak jej ciało zesztywniało, a wnętrze zaczęło pulsować w orgazmicznych spazmach. Cała scena wydawała się wyjątkowo długa, a ja w tym czasie ani trochę nie zmniejszyłem tempa czy siły. Brunetka w końcu rozluźniła się i głową opadła na kanapę, gdy puściłem jej włosy. Ciężko dyszała. Zatrzymałem się na moment, aby dać jej chwile wytchnienia, ale nie wyszedłem choćby na sekundę. Czułem jak po moich udach ścieka jej wilgoć, byłem niesamowicie podniecony i po chwili, bardzo delikatnie zacząłem ponownie ją penetrować. Tylko na to czekała. Po kilku westchnieniach lekko uniosła się i znów zaczęła falować biodrami. Miała niebywały apetyt.

    -Misiuuuu – tutaj odwróciła się do swojego partnera, który nagi obserwował nas zabawiając się ze sobą – misiu… daj drugiego do buzi, proszęęę – wyjęczała błagalnym głosem niewinnej dziewczynki podczas, gdy ja nieustannie w nią wchodziłem.

    Szymon bez słowa podniósł się i klęknął tuż przed jej twarzą. Cały czas patrzyła na jego sprzęt, a gdy znalazł się tuż przed jej oczami to otworzyła usta i wystawiła język. Chłopak położył dłoń na jej głowie i najpierw kilka razy pacnął go kilka razy penisem, by w końcu powoli wsunąć go do ust. Nie wszedł nawet do połowy, gdy zniecierpliwiona partnerka łapczywie pochłonęła go i zaczęła intensywnie ssać.

    Widać, że uwielbiała to robić, dało jej to dodatkowego kopa podniecenia. Zaczęła mocniej wierzgać jednocześnie nie wypuszczając kutasa swojego lubego z ust. Wpadła w ekstazę komunikowaną westchnięciami i gardłowymi jękami. Przez moment nie musieliśmy się nawet ruszać, bo w swoim zapomnieniu sama jednocześnie obsługiwała nas oboje ślizgając się na naszych chujach w przód i w tył. Robiła to coraz szybciej i mocniej, ale gdy poczułem, że zaczyna się męczyć to postanowiłem dać jej chwilę wytchnienia. Ponownie mocno wpiłem dłonie w jej biodra i ruszyłem z kolejną ofensywą. Zacząłem wbijać się coraz agresywniej, aż na moment wypuściła penisa Szymona z buzi, jęknęła i zastygła na sekundę z otwartymi ustami. Nieprzenikniona potrzeba ssania była jednak silna i po chwili wróciła do tego zajęcia. Niemal połykała go, gdy ja nie przestawałem głęboko pieprzyć jej niezaspokojonej cipki. Nie minęło dużo czasu, gdy ponownie jej ciało zamarło i poddało się dreszczowi orgazmu przeszywającego je po raz trzeci. Za każdym razem jej szczytowanie trwało coraz dłużej. Tym razem, podniosła się gdy tylko doszła do siebie i odwracając się do mnie pchnęła mnie do tyłu, bez słowa sugerując, że mam się położyć na plecach co też uczyniłem bez zwłoki. Dziewczyna natychmiast dosiadła mnie w rozkroku i naprowadziwszy penisa na ujście jej muszelki usiadła na nim powoli i stopniowo, aż poczułem, że wypełniam ją po sam koniec. Chwyciła jeszcze w dłoń kutasa swojego narzeczonego i rozpoczęła kolejną rundę przyjemności falując biodrami. Widok jej idealnych piersi był cudownym dodatkiem tej i tak już wspaniałej chwili. Jak za dotknięciem magicznej różdżki jej ruchy zrobiły się nieco szybsze od razu gdy wsadziła sobie do ust sprzęt ukochanego. Zsynchronizowała tempo ssania i ujeżdżania mnie i powoli oddawała się chwili coraz bardziej tracąc kontakt z rzeczywistością. W miarę jak przyspieszała, jej biodra z miarowego falowania przeszły w rytmiczne podskakiwanie na moim wacku. Robiła to szybciej i coraz wyżej dzięki czemu jej piersi zaczęły cudownie podskakiwać. Scena z mojej perspektywy nie mogła wyglądać lepiej. Marta do tego wszystkiego w pewnym momencie zaczęła wyjątkowo agresywnie obchodzić się ze swoim  partnerem. Ręką i ustami zaczęła pracować tak, jakby jej jedynym pragnieniem było zaserwowanie jak najszybszego i najbardziej intensywnego orgazmu. Rzucała Szymonowi tylko krótkie, półprzytomne, wręcz zwierzęce spojrzenia, on jednak ledwo widział na oczy. Może po dwóch minutach takiego traktowania przycisnął jej głowę do swojego krocza i zaczął dochodzić wprost do jej gardła, lekko się zakrztusiła, ale nie oponowała. Gdy tylko skończył oderwała się i wrzuciła najwyższy bieg. Najpierw lekko odchylona w tył podskakiwała ile sił w lędźwiach pięknie prezentując skaczące wraz z nią cycki by po chwili pochylić się i mocno wesprzeć na mojej klatce piersiowej. Robiła to na tyle mocno, że nieco odebrało mi dech, gdy przyspieszając po prostu uderzała z impetem i olbrzymim tempem  swoimi pośladkami o moje biodra. Jej soki ponownie były wszędzie więc mokre klaskanie dało się słyszeć pewnie w połowie bloku. Dziewczyna zatraciła się zupełnie i pochyliła jeszcze bardziej opierając się już na łokciach i przyciskając moją klatkę jeszcze mocniej. Głowę zwiesiła w dół, i pracowała swoim tyłkiem jak sprężyną. Wiedziałem, że długo tak nie pociągnę, ale po chwili zaczęła głośno dyszeć zwiastując kolejny orgazm. Wpiła pazkoncie w moją skórę, ale nie zwolniła ani odrobinę. Czułem jak jej wnetrze pulsuje, gdy ona wciąż galopowała jak szalona. Byłem zaskoczony tym jak długo to trwało. Jej całe ciało zrosiło się wilgocią gdy w końcu powoli zaczęła zwalniać. Gdy było po wszystkim opadła na mnie całym ciężarem i starała się unormować oddech. Gdy doszła do siebie spojrzała w górę prosto w moje oczy, podniosła się i z niesłabnącą dzikością w spojrzeniu powędrowała w dół i ponownie, bez zastanowienia pochłonęła mój sprzęt w całości. Nie trwało długo, gdy rozpędziwszy się zaczęła traktować go z równą intensywnością co jeszcze przed chwilą swojego partnera. Próbowałem ją jakoś ostrzec, ale zupełnie niepotrzebnie, bo gdy po równie niedługim czasie moje gorące nasienie z olbrzymią siłą zaczęło tryskać w jej usta to przyjęła to z niemałą radością spoglądając na mnie z zadowoleniem. Gdy było po wszystkim wypuściła go z ust i uśmiechnęła się.

    -No to było całkiem niezłe – podsumowała.

    -To prawda – rzuci Szymon obserwujący z fotela z głową podpartą pod bok – nie spodziewałem się, że aż tak się spiszesz. Chyba musimy cię częściej zapraszać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radzimir Dębski
  • Namioty nad jeziorem

    Całość zaczyna się w środowe popołudnie, gdy dostaję wiadomość od Ani na messengerze, czy była bym chętna pojechać w piątek nad jezioro z namiotami. Szczerze nie zbyt mi się to podobało ale jednak jako dobra przyjaciółka stwierdziłam, że nie mogę jej puścić samej z czterema chłopakami w tym jej “przyjacielem” (wspominałam już o nim w jednej z wcześniejszych historii, tak chodzi o tego co Anie podrywał parę razy). Z osób, które miały jechać znałam tylko Dawida, czyli tego “przyjaciela” Ani no i Anie. Dowiedziałam się, że dwójka z tych jego kolegów jest taka nazwijmy to dziwna tzn. oni chcieli jechać tam na ryby, a ten jeden pozostały to był Wojtek z tego co Ania mi powiedziała i pokazała mi jego profil na instagramie. Wydawał się całkiem całkiem. Więc po chwilowych namowach Ani, zgodziłam się z nią jechać.

    Spotkałyśmy się w piątek koło 16 u Ani. Przyjechałam do niej moim autem i zapakowaliśmy potrzebne nam rzeczy. I pojechałyśmy do Dawida, gdzie reszta już była poznałyśmy wtedy tych jego kolegów i tak jak mówiłam Wojtek okazał się całkiem okej, a pozostała dwójka taka dziwna ale no okej. Do mojego auta wrzucili jeszcze jakieś swoje bagaże i pojechaliśmy. Jechaliśmy na dwa auta i starałam się trzymać blisko ich, bo nie zbyt wiedziałam, gdzie jedziemy.

    Koło godziny 18 dojechaliśmy na mały parking w środku lasu, gdzie się zatrzymaliśmy i zaczęliśmy wyciągać bagaże z auta. Z tego parkingu prowadziła nas ścieżka, którą doszliśmy do samego jeziora i miejsca docelowego dla naszych namiotów. Rozstawiliśmy namioty w półkolu i na środku między namiotami było miejsce na ognisko. Popełniliśmy trochę błąd, bo zaczęliśmy pić przez rozłożeniem do końca namiotów i Wojtek musiał nam pomóc. Koło 20 było już wszystko rozstawione i mogliśmy rozpalić ognisko i małego grilla wziętego przez Dawida. Chłopacy starali się nas namówić, żebyśmy weszły do jeziora ale nie zbyt nam się to uśmiechało. Więc tylko na nich patrzyłyśmy razem z Ania jak w samych spodenkach wchodzą do tej zimnej wody, a chwilę później z niej wychodzą cali mokrzy. Był to całkiem ładny widok głównie mówię o Wojtku i Dawidzie. Zjedliśmy coś tam z tego grilla i piliśmy dalej.

    Była już może 23 albo nawet i później, razem z Anią byłyśmy już konkretnie pijane więc poszłyśmy do namiotu, a chłopakom znowu zachciało się wejść do wody. Ania w namiocie pokazała mi swój strój kąpielowy mówiąc, że tym razem się nie przyda. Zdjęłyśmy z siebie ubrania i siedziałyśmy w samych majtkach na dużym materacu. Spojrzałam się na nią, a ona na mnie. Poniekąd wiedziałam, że to się tak potoczy. Zaczęłyśmy się całować dalej siedząc na materacu. Po dłuższej chwili całowania usłyszałam, że ktoś otwiera nasz namiot i chwilę później jeszcze “o kurwa dziewczyny”. Spojrzałam się na Dawida i Wojtka stojących w wejściu do naszego namiotu, a potem na Anie uśmiechając się. Ania nagle powiedziała “to co będziecie tak stać czy wejdziecie”. Posłuchali się jej i szybko weszli kładąc się od razu na materacu. Przede mną leżał Dawid, a obok przed Ania Wojtek. Szybko zdjęłyśmy im spodenki i w ręce miałyśmy ich penisy. Zaczęłam ssać mu i czułam jak ciągle rośnie. Z góry słyszałam tylko “ohhh kasiuu” albo “mmm Aniu”. Razem z Ania byłyśmy wypięte w stronę wejścia do namiotu. Po chwili poczułam jak ktoś zaczyna bawić się moją cipką i przesuwa mi majki na bok. Spojrzałam się za siebie i zobaczyłam pozostałą dwójkę chłopaków, jednego za mną, a drugiego za Ania w tej samej sytuacji. Ania i ja dalej ssałyśmy leżącym chłopakom, gdy nagle poczułam jak wkłada we mnie swojego penisa. Szybko złapał mnie w biodrach i wsunął głębiej. Wtedy na penisie Dawida była już tylko moja ręka, bo podobało mi się to na tyle, że jęczałam cały czas. Obok widziałam podobną sytuację tylko Ania dalej ssała Wojtkowi. Po chwili takiej zabawy poczułam jak jego ręce mocno ścisnęły moje biodra i wpycha swojego kutasa do końca. Wtedy usłyszałam praktycznie w tym samym czasie “ohhgg kasiaaa” i “o kurwaaa Ania”. Obydwoje skończyli w naszych cipkach i wyszli z namiotu za pewne na te ryby co wcześniej już chcieli. Więc zostałam ja, Ania, Dawid i Wojtek. Usłyszałam głos Wojtka, który chciał teraz mnie, więc z Ania zmieniłyśmy się miejscami. Wojtek chciał we mnie wejść więc szybko położyłam się na plecy,a on od razu położył się na mnie wkładając swojego penisa w moją cipkę, z której wypływała jeszcze ciepła sperma nerda. Widziałam jak Ania też leży na plecach i mówi do Dawida ” wiem, że od dawna tego chcesz”. Dwa razy powtarzać nie musiała. Od razu w nią wszedł i zaczęli się całować. Jęczałam ciągle Wojtkowi do ucha, gdy we mnie wchodził, a kątem oka patrzyłam jak Dawid dobrze zajmuje się Ania. Wojtek szybko skończył, wtedy wstał i przeprosił, że tak szybko i wyszedł z namiotu. Jeszcze dałam mu buziaka, żeby nie zadręczał się tym tak ale i tak wyszedł. Spojrzałam na Anie była w siódmy niebie gdy jej “przyjaciel” w niej był. Całowali się cały czas wyglądało to jak seks jakieś zakochanej pary. Leżałam na plecach i na nich patrzyłam jednocześnie zabawiając się swoją cipka, z której leciała jeszcze sperma. Nagle Dawid wepchnął Ani penisa do samego końca i się w niej spuścił. Starał się dalej, ale jego penis szybko zmalał. Więc wstał i wyszedł z namiotu, zamykając go przy tym. Spojrzałam się na Anie i spytałam czy to na pewno był wasz pierwszy raz w łóżku, a ona spojrzała na mnie i powiedziała coś w stylu “tak, i wiedziałam, że go kręcę ale nie że aż tak”.  Podałam jej chusteczki, żeby wytarła siebie i materac.

    Po tej sytuacji nie mogłyśmy spać cała noc. Ciągle rozmawiałyśmy o tym co się stało. Była może godzina 4. Zrobiło się już jasno, stwierdziłyśmy, że nie ma sensu tu dłużej zostawać. Więc szybko i w miarę bez dźwięków, aby nie obudzić chłopaków złożyłyśmy nasz namiot i udałyśmy się w kierunku parkingu. W drodze powrotnej zajechałam do maka. Przez całą drogę powrotną ciągle gadałyśmy o tej sytuacji. Ja doszłam do wniosku, że może trzeba się spotkać z tym Wojtkiem częściej, a Ania miała trochę mętlik w głowie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasiaa

    Hej,

    jestem Kasia i mam w zanadrzu pare ciekawych histori do opowiedzenia, więc jak wam się podobają to dajcie mi znać. :*

  • Z przymruzeniem oka 😉

    Uwielbiam seks. Mógłbym się pieprzyć całymi godzinami, a nawet dniami. Otoczony jestem pięknymi kobietami. W pracy, w sklepie, na ulicy są ich miliony. Uważam zresztą, że nie ma brzydkich kobiet. Każda ma w sobie coś wyjątkowego. Oczywiście czasami zbyt długi nos, zbyt duże uszy, czy stopy psują delikatnie urodę kobiety. Nauczyłem się już jednak nie zwracać uwagi na takie detale. W końcu już tyle pięknych, wilgotnych cipek zmarnowało się przez takie właśnie detale. Nie zliczę już chyba wszystkich tych kobiet, z którymi byłem. Kilka z nich jednak zapadło mi w pamięć. Anka, moja sąsiadka. Znamy się od dzieciństwa. Od dzieciństwa zresztą coś między nami było. To ona pierwsza zobaczyła mojego fiuta. Ja zaś jako pierwszy podziwiałem jej cipkę, gdy jako dzieciaki chcieliśmy się dowiedzieć, jak wygląda płeć przeciwna. Wiele razy pieprzyliśmy się jak zwierzęta. Robimy to zresztą do dziś. Agata, piękna blondynka z błękitnymi oczami, małymi piersiami i dużym tyłkiem. Czasy szkolne wypełniła mi niemal całkowicie, aż do momentu, gdy pojawiła się kolejna Anna. Spojrzenie anioła i uroda elfa sprawiły, że przepadłem. Seks z nią był dziki i nieokiełznany. Niestety znalazła kogoś i zostawiła mnie samego. Samego z czarnowłosą Agnieszką, sprzedawczynią w sklepie nieopodal. Jej nogi były tak długie, że wydawało się, że kończą się dopiero gdzieś pod piersiami. Nigdy nie goliła cipki. Miało to jednak swój czar. Lubiłem czasami położyć się między jej nogami i tak po prostu ułożyć głowę na tym bujnym buszu. Kompletnym jej przeciwieństwem jest Weronika. Moja koleżanka z pracy, która zresztą jest moją pasażerką w drodze do i z pracy. Niska blondyneczka, z krótkimi, ale umięśnionymi nogami, wielkimi cyckami i wręcz ogromną w stosunku do swojego ciała dupą. Może i ma kilka kilogramów za dużo, jednak lubię, gdy brzuszek u dziewczyny delikatnie przelewa się poza pasek spodni. Jest to jednak kobieta bez żadnych kompleksów. Obcisłe bluzki z dużym dekoltem, oraz miniówki ledwie zakrywające pośladki sprawiają, że jest obiektem pożądania męskiej części załogi naszej firmy. Tylne siedzenie mojego auta jest jej bardzo dobrze znane. Uwielbia anal. Oprócz Weroniki w pracy mam jeszcze dobre stosunki z Moniką, przesympatyczną, drobniutką czarnulką, która nie jęczy, tylko krzyczy podczas stosunku. Nieco spokojniejsza jest natomiast Julia. Nie chce się pieprzyć, bo ma męża, chociaż czasami gdy rozmawiamy, lub piszemy ze sobą, to ma na to ochotę. Kobieta, której wystarczy delikatny dotyk i ma mokre majtki. Smak jej soków jest zniewalający. Pozwala na palcówki i lizanie swojej cipki. Ciężko jednak ją zaspokoić. Wymaga to czasu i wprawnych ruchów języka i palców. Sama jednak jest mistrzynią w doprowadzaniu mnie do orgazmu. Jej usta czynią cuda. Gdy tylko jej wargi zamkną się na penisie, zaczyna ssać tak mocno, że czuję się jakbym włożył fiuta w rurę odkurzacza… przemysłowego. Kilka, maksymalnie kilkadziesiąt sekund wystarczy, żebym spuścił się w jej ustach. Nigdy nie wypluwa. Często patrząc na mnie bawi się moją spermą w ustach, a następnie połyka całość. W mojej pracy jest jeszcze jedna kobieta. Beatka. Z moich obserwacji wynika, że pragnie jej również mąż Julii, która tak bardzo nie chce go zdradzić. Na szczęście Beata zlewa go i to mocno. Nigdy o nikogo nie byłem tak zazdrosny. Czarnowłosa chudzinka, metr sześćdziesiąt wzrostu i maksymalnie 45 kilogramów wagi. Zadziorne spojrzenie, malutkie piersi i równie szczuplutka dupka sprawiają, że jest moim ideałem. Nigdy nie widziałem i nie dotykałem równie perfekcyjnej kobiety. Jęczy i kudli mnie, gdy gryzę jej twarde sutki. Gdy przechodzę niżej i doprowadzam ją językiem do orgazmu, zaciska mocno uda na mojej głowie. Mój kutas ledwie mieści się w jej ciasnej cipce. W przeciwieństwie do Julii nie ma oporów przed seksem. Wręcz przeciwnie, uwielbia się rżnąć. Z chęcią wypina swoją małą dupcię i pozwala mi lizać swój słodziutki tyłek.

    Wszystko by było piękne i cudowne, gdybym nie był pieprzonym prawiczkiem, a historia powyżej nie byłaby moją fantazją 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wielicki
  • Lena w domu generala

    Trwała wojna. Nastoletnia Lenka skrywała się w starej okupowanej przez wroga piwnicy. Słyszała strzały i krzyki ginących osób. Pewnej nocy grupa żołnierzy przeszukiwała okolice , wywozili całą ludność miasteczka do obozu . Gdy zeszli do piwnicy jednej z kamienic zainteresowała ich skrzynia – myśleli , że znajdą w niej broń bądź pożywienie a ich oczom ukazała się przestraszona, długowłosa piękna blondynka . Wybełkotała coś w niezrozumianym przez nich języku i zaczęła płakać ale  mężczyźni siłą wyprowadzili dziewczynkę na ulice aby stanęła z resztą ludności do wywozu . Przywódca gruby- generał Andrew stał przy wozie z biczem , którym zachęcał ludzi do szybszego wchodzenia do auta . Gdy zobaczył Lenke złapał ją za włosy i przyciągnął do siebie.

    Następnego dnia Lena obudziła się już w domu Generała , spała na sofie przykryta miękkim kocem . Mieszkanie było gustownie urządzone , wielki salon z kominkiem połączony z kuchnią ,  gabinet i sypialnia z podwójnym łóżkiem . Na stoliku czekał na nią posiłek z zimną już herbatą. Dziewczyna była bardzo głodna , nie jadła od kilku dni . Gdy kończyła posiłek drzwi wejściowe otworzyły się a w nich stanął generał. Wysoki , przystojny i dobrze zbudowany mężczyzna obserwował swoją zdobycz podczas jedzenia . Podziwiał jej drobniutkie ciałko i piękną buzie . Niewielki odznaczający się spod swetra biust , płaski brzuszek i zgrabne długie nogi ale największą uwagę zwracał na pełne duże usta Leny.

    Przygotuje dla Ciebie kąpiel – strasznie cuchniesz . Jak skończysz to wykąp się – burknął pod nosem i poszedł do łazienki.

    Lena była równie mocno przestraszona tak , jak tego dnia w piwnicy .Nie widziała co ją czeka i dlaczego ten człowiek zabrał ją do siebie . Jedyne co przychodziło jej do głowy to rola gosposi w domu generała .Miała już 17 lat i przed wojną pomagała w opiece nad rodzeństwem i domowymi obowiązkami i tylko tak mogłaby się przysłużyć panu tego domu.

    Podczas kąpieli do łazienki wszedł Andrew , dziewczyna szybko zasłoniła swoje małe piersiątka dłońmi a oczy skierowała ku postawnemu mężczyźnie .

    Wstań i przestań się zasłaniać – rozkazał. Dziewczyna mozolnie podniosła się z wanny i ułożyła ręce wzdłuż tułowia. Generał położył dłoń na jej policzku i przyglądał się ślicznej buzi , musnął kciukiem po jej ustach a zawstydzona Lena pochyliła głowę do dołu.

    Na krześle masz ręcznik , na razie nie mam dla Ciebie ubrania więc przyjdź do sypialni a dam Ci moją koszulę- poinformował Andrew i wyszedł z pomieszczenia.

    Zgodnie z rozkazem Lena w samym króciutkim ręczniku udała się do wskazanego miejsca ale w pokoju nikogo nie było . Stanęła na wprost szafy , na drzwiach przymocowane było lustro . Przerażona dziewczyna patrzyła się w swoje odbicie  gdy w drzwiach pojawił się generał . Stanął za jej plecami i zsunął ręcznik na ziemie. Jego kutas był już delikatnie nabrzmiały , widok młodej dziewki w wannie mocno go podniecił.

    Musisz mi solidnie podziękować za uratowanie życia – szepnął jej do ucha po czym odwrócił twarzą do siebie. – W ciągu dnia będziesz moją gosposią , będziesz dbać o dom i gotować a w nocy będziesz spełniać moje zachcianki złociutka- powiedział generał po czym złapał dziewczynę za rękę i popchnął w stronę sofy.

    Dziewczyna opadła na skórzaną kanapę i skuliła nogi pod samą brodą zasłaniając swoją młodą , dziewiczą cipkę.

    Bądź posłuszna a nie zrobię Ci wielkiej krzywdy – powiedział zadowolony mężczyzna ściągając bokserki i krok za krokiem zbliżając się do Leny. Jego kutas nie był jeszcze w całkowitym wzwodzie ale mimo to był pokaźnych rozmiarów .

    Wyprostuj się i rozstaw nogi szeroko – zdecydowanym głosem wydał rozkaz i stanął kutasem na wprost twarzy dziewczyny . Po kilku sekundach od wypowiedzianego zdania Lena za nieposłuszeństwo dostała mocny cios z otwartej dłoni w policzek .

    Andrew złapał dziewczynę za włosy i wsadził swojego fiuta głęboko w jej gardło. Czuła jak w ustach twardnieje penis generała. Łzy leciały jej po policzkach i krztusiła się a mężczyzna przyspieszał tylko ruchy nie dając jej chwili wytchnienia.

    Zejdź na kolana i otwórz szeroko usta – wycedził przez zęby puszczając włosy Leny . Andrew złapał jedną ręką kutasa a drugą rozszerzył usta blondynki i zalał język ciepłą spermą.

    Połknij i patrz mi się w oczy a później wyczyść mi porządnie fiuta bo to nie koniec zabawy – z uśmiechem powiedział generał.

    Lena bała się kolejnego ciosu więc posłusznie wykonała rozkaz. Pierwszy raz robiła loda a smak spermy był dla niej obrzydliwy .

    Na czworaka , wypij się ! – krzyknął Andrew sięgając po pasek od oficerskich spodni. Był gruby i skórzany.

    Dziewczyna już wiedziała co ją czeka . Dostawała kiedyś pasem od ojca gdy przynosiła ze szkoły złe stopnie ale nigdy nie karał jej nagiego ciała.  Z coraz to większym szlochem Lena przyjęła pozycję na pieska.

    Pierwszy cios był delikatny , zostawił niewielki ślad na zgrabnym pośladku ale kolejne klapsy były już coraz mocniejsze. Zimną sprzączką Andrew przejechał po różowej łechtaczce. Dziewczyna nagle wygięła się ale nie z bólu , pierwszy raz poczuła tego typu przyjemność . Jej oprawca już dawno domyślił się , że jest dziewicą a odruch , który wykonała ponownie pobudził jego członka.

    Teraz połóż się na sofie , nogi szeroko na ziemi – padł kolejny rozkaz.

    W obawie o kolejną karę za brak posłuszeństwa Lena wykonała szybko polecenie.
    Pierwszy cios pasem spadł nieopodal jej cipki ale drugi , delikatniejszy trafił w samo centrum. Dziewczyna mimowolnie zacisnęła kolana i zaczęła błagać żeby przestał. Andrew uklęknął przed nią , złapał za kolana i rozszerzył nogi. Palcem przejechał po szparce . Ku jemu zaskoczeniu blondynka była już nieco wilgotna, kciuk skierował na różowy guziczek a językiem zaczął lizać dziurkę .Jej soki były słodkie a cipka pachnąca . Palcem chciał przygotować cipkę na wejście jego kutasa. Delikatnie wkładał w nią jednego a później dwa palce liżąc łechtaczkę.  Lena jęczała z rozkoszy , czuła jak jej mięsnie zaczynają się spinać.

    Andrew wziął w ramiona dziewczynę i przeniósł ją na biurko . Położył na plecach tak , że pośladki prawie wisiały w powietrzu. Kutasem wodził po jej cipce , od góry do dołu aż jednym głębokim pchnięciem przebił się przez błonę Leny. Była bardzo ciasna a przyrodzenie generała nie należało do przeciętnych .Dziewczyna zawyła z bólu , znowu zaczęła płakać i odpychać mężczyznę  nogami ale dostała kolejny mocny cios wymierzony w policzek i przestała walczyć .

    Jak nie przestaniesz wierzgać to następnym razem zwiąże Cię i nie będę tak wyrozumiały jak dzisiaj – burknął jej do ucha przewracając ją na brzuch .

    Generał wplótł rękę w jej włosy i tym razem delikatnie wsadził kutasa ale wbił go do samego końca tak aby Lena poczuła go aż w podbrzuszu. Pieprzył młodą coraz szybciej , klaps za klapsem spadał na jej pośladek . Cipka Leny znowu zaczynała się zaciskać a soki wraz z krwią ściekały po udzie .Z kolejnym pchnięciem jej ciało wygięło się w łuk a kutas Andrea eksplodował  gorącym nasieniem w szparce małolaty.

    Umyj się i przyjdź do łóżka chyba, że chcesz spać na tym biurku – zaśmiał się Andrew i wyszedł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    generał Andrew
  • Po szkole Cz1.

    Hej mam na imię Tomek i opowiem wam historie z naszej szkoły. Oczywiście wszystkie imiona są wymyślone. W szkole mamy bardzo ładną dziewczynę która niestety lubi sobie popić alko na przerwach. Wszyscy o tym wiedzą ale dopiero Szymon wpadł na pomysł jak to wykorzystać. Po lekcji poszliśmy za Matyldą do damskiej toalety i tak jak kazał Szymon nagraliśmy jak się upija. Była już mocno wstawiona bo piła od rana. Próbowała nam wyrwać telefony ale jeszcze bardziej przewracała się na podłogę.
    Wtedy Szymon postawił jej warunek.
    – Albo pójdziesz z nami do lasu albo wyślemy nagranie do dyrektorki i na pewno wyrzuca cię ze szkoły. To nasz ostatni rok i będziesz miała prze**bane jeśli teraz przed końcem roku cię wyrzucą. Nie dostaniesz się do innej nawet z dobrymi wynikami z egzaminu.
    Była mocno skołowana alkoholem ale jak tylko usłyszała ze będzie Wiktor (imię zmienione) to się zgodziła. Wszyscy wiedzieli że się w nim buja.
    Po wuefie na basenie Szymon odprowadził Matyldę do domu a my mieliśmy czekać na nich w lesie za torami koło rur. Czasami ktoś z osiedla biegał ścieżkami ale tylko my wiedzieliśmy o naszej miejscówce.
    Po godzinie czekania Szymon przyprowadził Matyldę. Miała na sobie białe buty nike. Krótka czarna sukienkę. Twarz zasłoniętą maseczką i ciemnymi okularami. Czarne krótkie włosy schowała pod czapka z daszkiem. Nie sposób było ją rozpoznać. Na początku daliśmy Matyldzie drinka na rozluźnienie. Przecież nie chcieliśmy jej do niczego zmuszać a tylko się zabawić.
    Szymon – Zdejmij sukienkę!
    Matylda trochę niepewnie ale w końcu rozebrała się przed nami. Była w samym stroju kąpielowym.
    Sz. – Obróć się!
    Zaczęliśmy jej robić zdjęcia.
    Sz. – Sama zobacz.
    W maseczce i w okularach nikt cię nie rozpozna. Pokazał jej zdjęcia w telefonie. Kuba włączył muzykę i Matylda zaczęła dla nas tańczyć.
    – lap dance , lap dance – zaczęliśmy krzyczeć.
    Wybrała Wiktora i zaczęła się do niego przytulać. Potem odwróciła się i próbowała twerkować. Matylda usiadła na jego kolanach. Odwróciła się na nim i objęła nogami w pasie a Wiktor dociskał rękami biodra do siebie. Jeszcze mocniej się pocierali. Szymon pociągnął za sznurki stanika i zobaczyliśmy jej cycki. Złapała się za sutki a Szymon rozwiązał też jej majtki. Siedziała teraz nago okrakiem na Wiktorze który coraz mocniej przyciągał ją do siebie. Szymon złapał Matyldę za ramię i ściągnął ja z Wiktora.
    Sz. – My też chcemy pooglądać. Stań przy rurze. A ty sprawdź czy nikt nie idzie.
    Oparła się rękami i wypięła zgrabny tyłeczek. Robiliśmy Matyldzie zdjęcia a Wiktor stał z boku i masował sobie kutasa przez spodnie. Mi też stanął ale nie chciałem przy chłopakach się masturbować. Odwróciła się i mogliśmy widzieć jej cycki i cipkę.
    Po pół godzine oddaliśmy jej ubranie i odprowadziliśmy do domu. Przez całą drogę powrotną przekonywaliśmy żeby nikomu nie mówiła to my też nie powiemy że pije w szkole. Zrobiliśmy to tylko dlatego że nie widzieliśmy jeszcze nagiej dziewczyny. Pięknie wygląda i nikomu nie udostępnimy zdjęć. Kolejnego dnia w szkole udawaliśmy że nic się nie stało. Matylda z nami nie rozmawiała ale mamy nadzieję że przestanie się w końcu obrażać.

    Wiktor poprosił ją żeby rozebrała się na balu. Pójdziemy do pustej sali szkolnej i tam ją rozbierze. Będzie wystrojona, umalowana. Jeszcze śliczniej będzie wyglądać jak zrzuci sukienkę i zostanie w samych szpilkach. Wiktor pokazał nam messengera jak wczoraj ją przekonywał.
    Wiktor – Hej. Byłaś dziś boska.
    Matylda – Hej.
    Wi – Mega mi się podobałaś. Powtórzymy to?
    M – Podobam ci się?
    Wi – Jasne. Jesteś najlepsza. Będziesz moją dziewczyną???
    M – Na serio
    Wi – Tak!!! Od dawna mi się podobasz.
    M – Ok. Będę twoją dziewczyną.
    Wi – Kocham cię. Rozbierzesz się dla nas jeszcze raz?
    M – Nie !!!
    Wi – A na balu? Mogę cię rozebrać?
    M – Ty mnie rozbierzesz?
    Wi – Tak. Ale chłopaki też będą.
    M – Jeśli ty mnie rozbierzesz to ok.
    Wi – I mam taką dziwną prośbę. Wiem że to dziwne ale mega mi się podobało jak inni oglądali cię nago. Mogę stać zboku jak oni będą cię dotykać?
    M – To mega zboczone.
    Wi – Ja jestem zboczony. Zboczone mam myśli jak o tobie myślę. To tak czy nie?
    M – I nie przeszkadza ci że jesteś moich chłopakiem? I inni będą mnie dotykać?
    Wi – To mnie kręci. Właśnie to sobie wyobrażam i sobie trzepie.
    M – love. No dobrze. Do zobaczenia na balu.
    Wi – I jeszcze jedna prośba. Czy mogła byś wtedy zrobić loda Szymonowi? Bardzo nalegał żebym cię o to poprosił i w sumie nie mam nic przeciwko a będzie to mega seksowne jak będziesz przed nami klęczeć nago w szpilkach i obciągać po kolei.

    Już nie odpisała ale przez resztę dnia uśmiecha się do Wiktora i nawet założyła którą miniówkę. Szymon i Wiktor mówią że do balu na pewno ją przekonają i zrobi nam loda. Dalszy ciąg opowiem za tydzień jak było.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mati Mateusz

    Poprawiłem widoczność dialogów

  • Biuro 8

    Biuro

    Rozdział 8

    Stałyśmy na niewielkim placu w centrum miasta. Była już noc. Ulice pustoszały, a w oknach pojawiały się światła.

    – Czy Maksymilian nas zostawił? – Zapytała Fiołek, patrząc w kierunku, w którym odjechał Maks

    – Tak. I jeszcze mówił byśmy się pogodziły. Zwariował.

    „Ciągle pada. Asfalt ulic…”

    – Halo – Odebrałam

    – Hej Tercia – Usłyszałam głos Agaty – Co u ciebie?

    – Jakoś leci skarbie. Co robisz?

    – Oglądam z Tadeuszem jakiś horror na TVN. A ty?

    – Maks właśnie zostawił mnie samą z Fiołek

    – Witaj Agato – Odezwała się stojąca za moimi plecami Fiołek.

    Chwila ciszy

    – Ach cześć. Dogadujecie się? Miałaś się z nią pogodzić

    – Co?

    Agata zachichotał cicho

    – A pamiętasz swój sen? (biuro 6).

    Myślami wróciłam do snu, w którym miałam trójkącik z Maksem i Fiołek oraz do nocy, w której postanowiłam pogodzić się z Darią

    – Amm no ten no… Hmm zapomniałam.

    Agata wybuchła śmiechem

    – Nie będę wam przeszkadzać – Powiedziała Cyrka i się rozłączyła.

    Spojrzałam na Fiołek, która patrzyła się na mnie lekko skołowana.

    – Miałaś ze mną jakiś sen? – Zapytała.

    Przytaknęłam

    – Na początku byłaś związana, a ja pieprzyłam się z Maksem. Potem cię uwolniliśmy i mieliśmy trójkącik. Wiesz słyszałam, że sny są podobno prorocze i postanowiłam się z tobą pogodzić

    – Utrudnianie mi życia raczej ci nie pomoże kochana.

    Uciekłam wzrokiem w kąt, drapiąc się po karku. Musiałam przyznać Fiołek raczej

    – Ahm, jak dobrze, że ja nie wierzę w sny – Westchnęła Fiołek, siadając na ławce obok.

    Spojrzałam na nią zaciekawiona i Zapytałam :

    – A co miałam ze mną jakiś sen?

    – Tak miałam

    – Niech zgadnę. Byłam w nim diabłem, który porwał Maksa, a cię skrzywdził

    – Nie. Diabeł co prawda się zgadza, ale we śnie uprawiałaś seks z Maksem na moich oczach. Ja byłam uwięziona.

    – To też niezły hardkor.

    Daria Przytaknęła

    Nastąpiła chwilą milczenia, w czasie której nie spojrzałyśmy na siebie ani razu.

    – Wiesz, co – Powiedziałam w końcu – Przestajemy sobie skakać do gardeł ok? Wszyscy mają dość tej naszej wojny.

    Daria milczała chwilę

    – Zgadzam się, ale pod warunkiem, że zostawisz Maksymiliana w spokoju.

    – Zaraz, a robię mu coś złego?

    – Masz na niego zły wpływ

    – Zły wpływ!? Weź lepiej zrozum, że jesteś zazdrosna i tyle

    – Ja nie… Ahmm.

    Daria wstała z ławki i odeszła parę kroku.

    Minęła chwilą, dwie, trzy, a ona nadal stała w jednym miejscu obrażona na cały świat. W końcu, jednak do niej podeszłam

    – Wiesz mam pomysł – Powiedziałam

    – Więc mów

    – Zrobimy mały konkurs. Jeśli wygram będę miała swobodny dostęp do Maksa, a jeśli przegram nawet na niego nie spojrzę.

    – Hmm co prawdę jest to trochę nie etyczne, ale zgadzam się.

    – Więc chodź za mną – Powiedziałam, łapiąc ją za rękę.

    W klubie impreza się dopiero rozkręcała. Parę osób piło przy barze, parę osób tańczyło, parę rozmawiało, a paru podpierało ściany. Poza tym dziewczyn prawie nie było z wyjątkiem dwóch kibolek, mamuśki i jednej szarej myszki siedzącej w koncie.

    – Tereso – Zagaiła stojąca obok mnie Daria – Mogę wiedzieć, po co mnie tu przyprowadziłaś.

    – Daj mi swój telefon.

    Fiołek najpierw spojrzała na mnie skołowana, a następnie dała mi swój Huawei.

    – Hasło?

    – Jeden, dziewięć, osiem, pięć.

    – Rok urodzenia? – Spytała, szukając stopera po aplikacjach.

    Fiołek przytaknęłam mi ruchem głowy

    – Dobra zabawa będzie taka – Powiedziałam, oddając telefon Fiołek – Podrywamy chłopaków i zabieramy ich do WC. Tam obciągamy. Która obsłuży najwięcej wygrywa

    – Czyli mam być dającą swoje ciało w ubikacji ladacznicą? Chyba żartujesz.

    – Nie to nie. Co najwyżej wygram zakład – Powiedziałam i zerknęłam na szarą myszkę przy barze – Zrobienie minetki liczy się podwójnie.

    Penis nie był duży ot przyzwoite osiemnaście centymetrów. Zaczęłam go lizać po czerwonym żołędziu. Potem wzięłam do buzi, a ten urósł w moich ustach.

    Chłopak, którego zaciągnęłam do kabiny jęknął i pogłaskał mnie po głowie. Ja na to puściłam mu oczko i wzięłam się za obciąganie. Na początku się nie spieszyłam. Kutas był całkiem niezły. Potem jednak zauważyłam, że mam tu krótkodystansowca i przyspieszyłam.

    Jeden, dwa, trzy i już miałam świeżą spermę na języku.

    – Ahmm Dzięki – Wydyszał.

    Najpierw połknęłam spermę

    – Nie ma za co – Odpowiedziałam, zlizując resztki nasienia z penisa – A teraz idź.

    Chłopak wyszedł pierwszy. Ja najpierw spojrzałam w lustro by sprawdzić, czy wszystko jest git. Po upewnieniu się wyszłam z WC, mijając wchodząca do kabiny Fiołek

    – Miłego ciągnięcia! – Krzyknęłam, słysząc rozpinanie rozporka.

    Rozejrzałam się dookoła. Na początku pomyślałam, by wziąć się za szarą myszkę, ale szybko zrezygnowałam, gdy zobaczyłam dwie znajome twarze przy jednym ze stolików.

    Dosiadłam się do nich

    – Teresa – Przedstawiłam się – My się chyba znamy. Jakub i Artur tak?

    Striptizerzy wymienili się spojrzeniami i przytaknęli

    – Coś nam mówiło, że tu będziesz, gdy ją zobaczyliśmy – Powiedział Artur, wskazując palcem Fiołek, która wyszła z ubikacji.

    – Z tego, co pamiętamy to ona ci kupiłam spotkanie z nami – Dodał Jakub, biorąc łyk piwa – To twoja znajoma, kochanka?

    – Hmm, i to, i to, i trochę wróg. Mam z nią zakład.

    – Która obciągnie najwięcej? – Zgadł Artur.

    Przytaknęłam

    – To, co chłopaki pomożecie?

    Po tych słowach położyłam dłoń na kroczu Jakuba.

    Striptizerzy wymienili się spojrzeniami. Potem sobie przytaknęli i poszli, że mną do WC.

    – W środkowej jest glory hole – Powiedział mi Jakub, wchodząc do jednej z kabin.

    Weszłam do środkowej kabiny i uklęknęłam. Pierwszy kutasa wystawił Jakub, a zaraz po nim Artur. Do ręki wzięłam penisa po lewej, a do buzi tego po prawej. Ssałam dwie, trzy minuty i zmieniłam penisa.

    – Hmm Tak to będzie trwało latami – Warknął Jakub, któremu właśnie masowałam chuja.

    Ssąc kutasa Artura pomyślałam chwilę i przyznałam mu racje.

    Bez wahania wstałam, wypiłam tyłek i nadziałam się cipką na sterczącego, że ściany kutasa Jakuba. On tylko gwizdną i uszczypnął mnie w tyłek.

    Czując twardą pałę w tyłku zaczęłam ssać penisa Artura.

    Penis był wielki, twardy, z piękną czerwoną główką. Ssałam z ochotą, robiąc sobie czasem parę sekund przerwy by dokładnie wylizać kutasa. Czasem nawet delikatnie ugryzłam.

    Nagle usłyszałam ciche sapanie, a po chwili oba kutasy zaczęły pulsować.

    Pierwszy z kabiny wyszedł Jakub, a Artur zaraz po nim. Obaj striptizerzy stali w drzwiach mojej kabiny, masując sobie penisa.

    Wymieniłam z nimi spojrzenia i uklęknęłam, otwierając szeroko usta i wystawiając język. Parę ruchów i dawka świeżej spermy wylądowała na mojej twarzy.

    – Dzięki chłopaki – Powiedziałam, podchodząc do lustra.

    – Nie ma za co. Fajna jesteś – Powiedział Artur

    – Powodzenia w zakładzie – Dorzucił Jakub, wychodząc z WC.

    Po paru minutach wyszłam z ubikacji, mijając Darie.

    Stojąc przy barze rozejrzałam się po klubie, a potem spojrzałam na zegarek. Miałam jeszcze trochę czasu.

    – Ryzyk fizyk – Powiedziałam sobie w myślach, podchodząc do szarej myszki.

    Dziewczyna siedziała sama, pijąc drinka. Miała długie blond włosy i piękne, piwne oczy ubrana była zwyczajnie. Czerwona bluza, spodnie, tenisówki.

    – Hej – Zagaiłam

    – Hej – Odpowiedziała myszka

    – Często tu jesteś?

    – Tak.

    Przełknęłam ślinę. Dziewczyna była spięta jak struna

    – Teresa – Przedstawiłam się

    – Zuzanna.

    Przegryzłam wargę i zaczęłam się rozglądać. Sekunda, dwie i bingo. Tęczowa flaga w drinku

    – hehe, a to ciekawe. Spałam kiedyś z jedną Zuzką.

    Dziewczyna wyraźnie się zarumieniła.

    – Co?

    – Taka jedna. Miałam trójkącik z nią i jednym takim znajomym. Jestem bi. – Spojrzałam na drink – Ty chyba też.

    – No Ahmmm ja… ja parę razy marzyłam o kobietach.

    Uśmiechnęłam się

    – A byłaś kiedyś z jakąś

    – Nie.

    Uśmiechnęłam się jeszcze bardziej szeroko i złapałam ją za rękę.

    – Hmm może zrobisz to, że mną – Zaproponowałam

    – Co?

    – No wiesz ja jestem na ciebie chętna, ty chyba teraz masz ochotę. Idziemy do kabiny.

    Myszka znowu uciekła wzrokiem w kąt.

    Nie mając chwili do stracenia zaciągnęłam ją do WC. Przez całą drogę zakrywała twarz ręką, mimo to nie próbowała uciekać. W łazience wepchnęłam ja do kabiny i przycisnęłam do ściany. Całowałam ją po szyi i policzkach.

    – Podoba się – wyszeptałam jej do ucha.

    Zuza jedynie cicho jęknęła.

    Uśmiechnęłam się i oderwałam się od niej. Patrząc jej głęboko w oczy zdjęłam bluzkę, a potem czarny, koronkowy stanik, uwalniając piersi.

    – One są – Wyszeptała

    – Piękne? Hehe nie krepuj się.

    Oparłam się o ścianę i wypięłam piersi. Zuzanna najpierw wzięła mój biust do ręki. Ściskała, macała i szczypała. Potem wzięła jedną pierś do buzi i zaczęła ssać. Nie była w tym dobra. Mimo to podniecało mnie to. To, że robi to tak nieporadnie, że to jej pierwszy raz z kobietą.

    – Hmm zdejmuj bluzkę – Powiedziałam.

    Zuza z wahaniem zdjęła bluzę, a potem koszulę. Musiała minąć minuta by w końcu zdjęła różowy, pospolity stanik. Jej piersi były nieco większego rozmiaru A. Nie były wielkie i imponujące jak moje, ale miały swój urok.

    – Hmm nawet do ciebie pasują – Wyszeptałam jej i przycisnęłam ją do ściany kabiny.

    Zuzanna się zarumieniła i pisnęła, gdy ugryzłam ją w stwardniały sutek. Ssałam i lizałam jej piersi, wsłuchując się w jej mruczenie i jęki. Potem zeszła w dół.

    Zaczęłam zdejmować jej spodnie. Po chwili zobaczyłam różowe, materiałowe majtki z białą koronką. Na kroczu miała wielką, mokrą, wilgotną plamę.

    Zaczęłam lizać jej cipkę przez materiał majtek. Czułam jak z jej cipki zaczynają lecieć nowe, świeże soki. W pewnym momencie chwyciłam ząbkami za materiał i zdjęłam jej majtki.

    Jej cipka była cała mokra. Wargi były lekko różowe, a łono zasłaniało trochę włosów.

    Uśmiechnęłam się i zaczęłam lizać jej łechtaczkę z równoczesną palcówką. Do cipki wsadziłam jej zaledwie jeden palce, a Zuza jęczała na całe gardło.

    Po paru minutach postanowiłam iść na całość i włożyłam do środka dwa palce

    – Ahmm dochodzę – Jęknęła.

    Nie zdążyłam nawet mrugać, a Zuzka squirtowała mi w twarz.

    Usiadłam przy barze naprzeciw Fiołek. Czas minął już dawno temu, więc mogłam sobie pozwolić na odpoczynek

    – I jak było z tą małą? – Zapytała Fiołek, biorąc łyk drinka

    – Szczerze? Nie żałuję każde sekundy – Powiedziałam i zerknęłam na Zuzę.

    Dziewczyna siedziała na drugim końcu sali wpatrzony we mnie jak w święty obrazek.

    – Była boska – dodałam

    – Świetnie. Mam nadzieję, że wiesz o swojej przegranej – Odpowiedziała Fiołek – Pięć do sześciu. Gdy ty się z nią zabawiałaś zdążyłam obsłużyć w grupie.

    – Kurwa mać – Odpowiedziałam, biorąc łyk zamówionego piwa.

    Fiołek spojrzała na mnie i uśmiechnęła się szyderczo.

    – Barman – Krzyknęła.

    Barman do nas podszedł, spojrzał na Fiołek i podał mi ulotkę klubu.

    – Za dwie godziny będzie tu konkurs na striptizerkę – Powiedziała Daria, wypijając drinka – Co ty na to by się zgłosić? . Ta która wygra zdobędzie punkt.

    Spojrzałam na Fiołek

    – Wchodzę

    Po dwóch godzinach wszystko było już gotowe. Na środku lokalu ustawiono rurę, klienci siedzieli przy stolikach, czekając na występ, a ja oglądałam wszystko siedząc na zapleczu przez dziurkę w ścianie.

    Nagle światła zgasły. Nie zdążyłam policzyć do ośmiu i światło przyszło razem ze stojącą na scenie Fiołek. Daria miała na sobie czarny koronkowe gorset, stringi i pończochy.

    Ktoś włączył muzykę i Fiołek zaczęła tańczyć. Tańczyła całkiem seksi. Wiedziała, kiedy wypiąć tyłek, kiedy pobawić się piersiami.

    Nagle, ze skończyła ze sceny i podeszła do siedzącego sam gościa. Usiadłam obok niego i położyła nogi na jego kolanach. Facet natychmiast zaczął ją obmacywać. Całował jej palce, lizał stópki, masował łydki. W pewnym momencie wyszeptała mu coś do ucha, a on chwycił zębami materiał pończoch i je ściągnął. Daria odebrała swoje pończochy, rzuciła je innemu facetowi siedzącemu w głębi sali i poszła do stolika obok.

    Tym razem usiadłam facetowi na kolanach okrakiem, tak, że jej biust znajdował się praktycznie przed jego nosem. Najpierw dała się całować i lizać po cyckach. Potem jednak zdjęła powoli stanik i rzuciła go kolejnemu farciarzowi. Na odchodzę dała się pocałować w sutek i znowu zmieniła stolik.

    Tym razem oparła się o stół i wypięła tyłek do faceta. Dała się parę razy pocałować po pośladku, parę razy pozwoliła na klapsa. W końcu, jednak zdjęła majtki, kręcąc pupą na boki i znowu rzuciła je do kogoś z tyłu.

    Fiołek wróciła na scenę i trochę się powyginała, prezentując swoje nagie ciało. Następnie zaczęła chodzić po sali, dając się klepać po tyłku. Gdy podchodziła do szczęściarza, który złapał jej bieliznę pochylała się, dawała mu całusa i zabierała co swoje.

    – Gotowa – Zapytałam stojącą obok mnie Zuzannę.

    Zuza wzruszyła ramionami. Była naga. Jej jedynym ubraniem była, zasłaniając twarz maska, która wyglądała, jakby ktoś ją gwizdnął prosto z Rio.

    – No chodź będzie fajnie – Zachęcałam

    – A co, jeśli nie? Jeśli ktoś mnie rozpozna.

    – Nikt cię nie rozpozna… A teraz chodź – Odpowiedziałam i chwyciłam ją za ramię.

    Światła zgasły, a ja podeszłam razem z Zuzą do sceny. Zuzkę przykułam kajdankami do rury. Sama schowałam się za nią, by od tyłu masować jej piersi i cipkę.

    Nagle zapalono światło i cała sala mogła oglądać jak pieszczę sutki i cipke Zuzanny. Dziewczyna jęczała cichutko. Czułam, że robi się coraz bardziej podniecona.

    Nagle przestałam i podeszłam do tego gościa, któremu Fiołek pozwoliła zdjąć sobie majtki. Wyszeptałam mu na ucho co chce zrobić, a ten wyciągnął kutasa na wierzch i razem z nim wróciłam na scenę.

    Stanęłam za Zuzanną i chwyciłam ją za nogi, które rozstawiłam na M. Facet najpierw się oblizał, a potem wszedł w jej mokrą cipkę.

    Zuzka jęczała, goście szaleli, a facet jebał, ile tylko chciał. W końcu, jednak spuścił się i biała sperma zagościła w cipce Zuzy.

    Facet schował penisa do spodni i wrócił na swoje miejsce. Ja w tym czasie pomajstrowałam przy kajdankach i pozwoliłam Zuzannie uklęknąć.

    – Kto chętny! – Krzyknęłam.

    Wszyscy podnieśli ręce, a ja wskazałam palcem na losowego faceta, który wyciągnął twardego kutasa, że spodni i podszedł.

    Stanęłam za nim i złapałam jego penisa, którego nakierowałam na usta Zuzki. Dziewczyna najpierw polizała nieśmiało, a potem otworzyła szeroko buzię.

    Z podnieceniem patrzyłam jak Zuzanna krztusi się kutasem. Facet też był raczej zadowolony bo dość głośno pojękiwał.

    Wykorzystując okazję zerknęłam na resztę widowni. Jedni oglądali, inni drapali się po rozporku. Mimo to było też sporo odważnych, którzy masowali sobie do występu kutasa.

    Nagle usłyszałam :

    – Mogę na twarz?

    Przytaknęłam i wyjęłam kutasa z buzi Zuzki. Zaczęłam masować facetowi penisa, szepcząc mu równocześnie do ucha, jakiego to ma pięknego chuja. Po chwili trzy strzały spermy wylądowały na buzi Zuzki.

    Facet wrócił na swoje miejsce, a ja znowu ustawiłam Zuzannę w pozycji stojącej.

    Spojrzałam na salę. Pokazałam palcem w górę i wskazałam na siedzącą przy jednym stoliku brunetkę. Kobieta najpierw podniosła brew, a potem zarumieniona podeszła do nas.

    Znowu stanęłam za Zuzanną, znowu ustawiłam jej nogi na M i znowu usłyszałam jęki i krzyki Zuzki. Kobieta lizała jej cipkę. Lizała ją pionowo i poziomo, szybko i powoli. Czasem skupiała się na guziczku, a czasem na cipce. Była prawdziwą mistrzynią minetki, bo Zuzanna doszła po pięciu minutach.

    Reszta występu minęła szybko. Zuzce spuścili się pięć razy do cipki, trzy na twarz, jeden do buzi. Ja w tym czasie zapraszałam kolejnch i wylizywałam cieknącą z cipki i buzi Zuzanny spermę.

    – Wygrałam – Powiedziałam, gdy razem z Fiołek wyszłyśmy z klubu.

    Daria najpierw coś parsknęła pod nosem, a potem Powiedziała :

    – Jest remiz.

    – A masz może propozycje na jakąś, dyscyplinę ?

    Fiołek wzruszyła ramionami

    – To ty jesteś tu bardziej puszczalska.

    – Hej nie pozwalaj sobie…

    Nagle poczułam, że w kieszeni wibruje mi telefon. Wyjęłam go z kieszeni, wpisałam hasło i sprawdziłam SMS-y.

    Agata

    Hej. Słuchaj Tadek chce zrobić u ciebie swingers party. Nie masz nic przeciwko?

    Odpisałam, że nie i, że życzę im dobrej zabawy.

    – Kto pisze? – Zapytała wpatrzona w niebo Fiołek.

    – Agata – Odpowiedziałam i sama zerknęłam na gwiazdy – Pyta się, czy może u mnie zrobić swingers party.

    – Od dawna jesteś swingerką?

    Spojrzałam na Fiołek i przytaknęłam

    – Skąd bierzesz chętnych? – Dopytywała

    – Zazwyczaj dzwonię po znajomych. Mam też taką aplikacje, gdzie możesz wstawić ogłoszenie. Kto chce ten przychodzi.

    Fiołek się uśmiechnęła i skrzyżowała ręce na biuście

    – Są jakieś spotkania w okolicy?

    Wiedząc już co jej chodzi po głowie sprawdziłam listę.

    – Niedaleko stąd. Parę osób już napisało, że jest i że super. Idziemy?

    – Prowadź.

    – Więc jaki masz plan? – Zapytałam, gdy obie stanęłyśmy przy furtce

    – Prosimy każdego, z którym to zrobimy by napisał na kartce jak nas ocenia w skali od jednego do dziesięciu.

    – Która zdobędzie więcej punktów wygrywa?

    Fiołek Przytaknęłam ruchem głowy.

    Nie mając czas do stracenia weszłyśmy na posesję niewielkiego domku jednorodzinnego. Ze środka było słychać muzykę, a w oknach paliło się światło.

    Zapukałyśmy do drzwi

    – Proszę

    Weszłyśmy do środka. Stałyśmy w niewielkim przedpokoju. Na lewo od nas były drzwi, na prawo zasłonięte czerwona roletą okno, a przed nami całkiem przystojny siedzący za biurkiem dwudziestolatek i szafa ubrań.

    – Radek – Przedstawił się chłopak.

    – Teresa, a ta tutaj to Daria.

    Uścisnałyśmy z nim dłonie

    – Rozbierzcie się i zostawcie ubrania tutaj. Ja ich popilnuje – Powiedział, wskazując szafę.

    Spojrzałam na Fiołek, a gdy ta wzruszyła ramionami rozebrałyśmy się do naga. Ubrania złożyłyśmy w kostkę i położyłyśmy do szafy.

    Radek cały czas się nam przyglądał, a gdy stanęłyśmy przed nim nagie gwizdnął

    – Piękne macie ciałka – Pochwalił nas

    – To bardzo miło z Pana strony – Powiedziała Fiołek, wypinając biust.

    Przegryzłam wargę. W mojej głowie już narodził się pomysł, jak zdobyć przewagę.

    – Radku, bo mamy taką sprawę – Powiedziałam, a potem wyjaśniłam pomysł Dari z listą

    – Nie ma problemu – Powiedział – Jak chcecie mogę wam nawet dać trochę kartek, bo tę parę karteczek z zeszytu wam nie wystarczy na taką imprezę – Powiedział i zaczął grzebać w szufladzie. Po chwili wyciągnął blok techniczny i długopis.

    Wzięłam długopis i narysowałam tabele na pierwszych kartkach. Potem spojrzałam na Radka, który wpatrywał się w mój biust i puściłam mu oczko.

    – Wiesz tyle nam pomagasz – Powiedziałam – Myślę, że zasłużyłeś na nagrodę.

    Radek tylko się do mnie uśmiechnął, a ja weszłam pod biurko. Tam rozpięłam mu rozporek i wyciągnęłam penisa. Jego kutas był już twardy. Był gruby i żylasty, a na oko miał osiemnaście lub dziewiętnaście centymetrów.

    Zaczęłam go lizać, patrząc przy tym Radkowi w oczy. On za to głaskał mnie po głowie. Już miałam go brać do buzi, gdy poczułam szturchnięcie w bok.

    Fiołek uklęknęłam obok mnie i zaczęła lizać lewy bok. Ja, nie mając lepszego wyboru wzięłam się za prawy. Nasze języki co chwila się stykały co mnie i wkurwiało, i co ciekawe podniecało.

    Nagle Daria mrugnęła do Radka i wzięła do buzi. Cały fiut zniknął w jej gardle, a ja mogła co najwyżej popieścić języczkiem jądra. Po około dwóch minutach krztuszenia się Dari Radek wyjął penisa z jej ust, a gdy otworzyłam szeroko usta wpakował go do mojego gardła. Wiedząc, że muszę przebić Darię chwyciłam Radka za ręce i skierowałam je na moją głowę. Radek chwycił mnie mocno za włosy i zaczął mnie pieprzyć w gardło jak zwyczajną sukę. Robił to z pięć lub sześć minut, po czym wstał z krzesła

    – Szeroko buzię – Rozkazał.

    Zbliżyłam się do Fiołek i wykonałam rozkaz. Po chwili na nasze twarze spadł spory ładunek spermy

    – Dla każdej po osiem punktów – Powiedział Radek – Chyba, że…

    – Co Pan proponuje? – Zapytała stojąca przy szafie Fiołek. Szukała po kieszeniach chusteczek.

    – Lubię patrzeć jak dziewczyny, zlizując z siebie spermę

    – Chyba sobie żartuj…

    Fiołek nie dokończyła. Rzuciłam się jej na szyję i zlizałam spermę.

    Daria. Najpierw spojrzała na Radka, a potem na mnie.

    – No – Powiedziałam, zlizując spermę z wargi.

    Fiołek zagryzła wargę i złapała mnie za policzki. Zaczęła zlizywać spermę z mojej twarzy, a ja jej na to pozwalałam i co ciekawe nawet się podnieciłam. Trwało do parę sekund. Już myślałam, że Fiołek mnie puścił, gdy nagle poczułam jej język na ustach. Nie zdążyłam mrugać, a ona już mi wpychała swój języczek do gardła.

    W końcu mnie puściła i spojrzała na Radka

    – Teresa dziewięć, a Daria dziesięć – Powiedział chłopak.

    Fiołek tylko mu podziękowała buziakiem i weszła do środka, ja oczywiście poszłam za nią.

    Swingersów było sporo. Wielu z chłopaków było między dwudziestką a dwudziestką piątką. Było też paru po trzydziestce, ale nadal przystojnych. Dziewczyny były młode i ładne. Wiele z nich miało duże piersi czy tyłki. Mimo to to ja z Darią robiłyśmy show. Dwie piękne Milfy to nie jest rzadki widok na swingers party, ale zawsze ciekawy.

    Fiołek natychmiast została porwana przez dwóch facetów. Ja za to zdążyłam położyć kartki i długopis na pobliskim kredensie i już ktoś na mnie gwizdnął.

    Podeszłam do zabawiającej się pary. Chłopak (bo na oko miał z dwadzieścia może dwadzieścia parę) siedział wygodnie na fotelu, a dziewczyna klęczała, robiąc mu loda.

    Facet się do mnie uśmiechnął i wskazał na dziewczynę, która lizała prawy bok jego penisa. Uśmiechnęłam się i usiadłam mu na kolanach, nadziewając się cipką na sterczącą pałę. Dziewczyna zaczęła mu ssać jądra, facet przyssał się do mojej piersi, a ja, podskakując na kutasie zerknęłam na Darię.

    Fiołek klęczała na środku pokoju, obciągając na zmianę czterem napaleńcą.

    – Hmm podobam ci się? – Wyszeptałam do ucha kochankowi.

    Facet puścił moją pierś i dał mi klapsa w lewy cycek.

    – Bardzo

    Uśmiechnęłam się i wyjaśniłam mu o co chodzi z listą.

    – Hmm Dostaniesz ósemkę mała – Powiedział i dał mi klapsa

    – Hmm liczę na ciebie ah hmm, a teraz spuść się ładnie. Aaaa!… Uwielbiam czuć spermę w cipce.

    Chłopak uśmiechnął się szeroko i złapał mnie mocno za tyłek. Jeden, dwa, trzy ruchy bioder i ciepła sperma wlała się do mojej muszelki.

    Uniosłam tyłek do góry i zaczęłam się całować z kochankiem, by klęcząca za nami dziewczyna mogła w spokoju zlizać spermę. Gdy poczułam, że moja cipka jest już czysta odeszłam bez słowa.

    Nie zdarzyłam przejść paru kroków, a ktoś złapał mnie za ramię. Był to trzydziesto latek, która puścił do mnie oczko i zaprowadził za rękę do stojącej pod ścianą kanapy.

    Trzydziesto latek usiadł i z uśmiechem spojrzał na mój biust. Wiedząc co mu chodzi po głowie uklękłam i wsadziłam jego chuja między piersi. Penis miał w centymetrach dobre dwadzieścia parę, więc główka zawsze wystawała. Wiedząc, że pewnie go to podnieci zaczęłam lizać żołądź.

    Facet zamknął oczy i pogłaskał mnie po głowie. Chciał się odprężyć. Minęło dobre dwanaście minut, zanim spuścił mi się na piersi.

    Po skończonej robocie usiadłam na nim okrakiem i wyjaśniłam o co chodzi z zakładem, a on obiecał dziesiątkę.

    Dałam mu całusa na pożegnanie i odeszłam. Usiadłam na kanapie znajdującej się na środku pokoju. Zaczęłam szukać wzrokiem Fiołek i znalazłam ją. Pieprzyła się z dwoma facetami. Jeden brał ją w tyłek, a drugi rżnął w usta.

    Byłam w nią tak zapatrzona, że nawet nie zauważyłam Blondynki, która usiadłam obok mnie i zaczęła zlizywać spermę z moich piersi, a gdy zlizała już wszystko ugryzła mnie w sutek i przyssał się do piersi. Mrucząc cicho pogłaskałam ją po głowie, a ona spojrzała mi w oczy, pocałowała mnie w usta i usiadła obok, rozchylając nogi na M.

    Uśmiechnęłam się i uklęknęłam. Jej cipka była mokrą i wilgotna. Łono zdobiły paseczek włosów, a wargi sromowe małe kolczyki.

    Zaczęłam lizać, a dziewczyna piszczeć i jęczeć. Szalałam językiem. Lewa, prawa, góra, dół, tył i przód. Czułam zlizywane soczki i co ciekawe podniecający posmak srebrnych kolczyków. W pewnej chwili wsadziłam jej do cipki dwa palce. Palcówka była szybka i mocna. Jeden, dwa, trzy i poczułam jak moja kochanka dostaje orgazmu.

    Wstałam, a dziewczyna patrzyła na mnie chwilę, dysząc i popchnęła mnie, tak, że upadłam na ziemię.

    Leżąc na podłodze rozchyliłam nogi, a ona rzuciła się na moją brzoskwinkę. Lizała ją pionowo, a ja, mrucząc cicho pogłaskałam ją po głowie.

    – Mmm szybciej – Jęknęłam.

    Ona oczywiście posłuchała. Robiła to coraz szybciej i szybciej, aż w końcu poczułam, że zbliżam się do finału.

    – Ahmm zaraz dojdę! – Krzyknęłam.

    Co ciekawe moja kochanka tylko się uśmiechnęła i położyła się na mnie. Zaczęła mnie całować po szyi, policzkach i ustach. Ja oczywiście odwzajemniałam pocałunki i przy okazji wspomniałam jej o zakładzie.

    Iwona (bo tak miała na imię) zamruczała mi do ucha i zaczęła drażnić mi cipkę dłonią. Jeden, dwa, trzy i doszłam.

    Iwona odeszła, a ja nadal leżąc na podłodze rozejrzałam się za Darią. Fiołek, opierając się o szybę okna dawała właśnie tyłek jakiemuś swingersowi.

    Na czworaka podeszłam do kanapy. Już miałam na nią wchodzić, gdy poczułam czyjeś ręce na moich pośladkach, a potem twardego kutasa wbijającego się w moją dziurkę analną.

    – Ahem aa hmm… Lubisz z zaskoczenia? – Zapytałam, przyjmując pierwsze pchnięcia.

    – Tak – Odpowiedział mi swingers i dał mi mocnego klapsa.

    Byłam tak pieprzona parę minut. Potem poczułam ciepłą, świeżą spermę w tyłku. Już miałam odchodzić, gdy swingers złapał mnie za nadgarstki i zaprowadził do pobliskiej ściany.

    – Wypnij tyłek – Rozkazał.

    Zaciekawiona wykonałam rozkaz, a on wziął z szuflady czerny marker i napisał mi na pośladku,, Free anal,, oraz narysował strzałkę. Resztę imprezy spędziłam, opierając się o ścianę i dając dupy, a każdy, kto korzystał brał marker i pisał co chciał

    – Nadal cię boli, że wygrałam? – Zapytałam – sto trzydzieści pięć do stu czterdziestu to nie taki zły wynik.

    Fiołek wzruszyła ramionami i wyjęłam z kieszeni portfel. Byłyśmy w restauracji. Nie było to nic wykwintnego, a ot zwykła restauracje za schabowym czy mielonym. Mimo to ceny były dość drogie.

    – Jeśli przyjdzie kelner z rachunkiem zapłać – Powiedziała mi i poszła do WC.

    Jeden, dwa, trzy i jak na złość podszedł do mnie kelner z rachunkiem.

    – Moment – Powiedziałam i zaczęłam grzebać Fiołek w portfelu.

    Grzebała, grzebałam i w końcu znalazłam pieniądze oraz ciekawe zdjęcia. Pieniądze dałam kelnerowi, a zdjęcia schowałam do kieszeni.

    – Może zadzwonimy po taksówkę? – Zaproponowała mi Fiołek – Maksymilian powinien być już w domu.

    Wzruszyłam ramionami i usiadłam na ławce. Byłyśmy w parku, i to w takiej części, którą mało kto odwiedza, bo w sumie na ma, po co.

    – Czemu, by nie – Odpowiedziałam i wyjęłam zdjęcia z kieszeni – Trzeba nagrodzić pieska.

    Fiołek wyrwała mi zdjęcia z ręki.

    – Skąd je masz!?

    – Spokojnie nie potępiam. W sumie sama chętnie bym się tak zabawiła.

    Fiołek machnęła ręką

    – Możesz mieć fantazje tylko obiecaj, że nikomu o tym nie powiesz.

    – Czemu niby? – Zapytałam – Agata pewnie by się ucieszyła, a Iwona na bank, by zaproponowała wspólną zabawę.

    Fiołek już miała na mnie nakrzyczeć, ale szybko się uspokoiła, westchnęła i usiadła obok mnie.

    – O opinie dziewczyn się nie martwię. Bardziej niepokoi mnie ocena mężczyzn.

    – A to dlaczego? Wiesz w nasze firmie jesteśmy dość otwarci

    – Badania psychologiczne. Już dawno dowiedziono, że faceci nie odczuwają szacunku do osoby uległej. Powiedz, co by się stało, jeśli dowiedzieli by się, że ich szef daje się bzykać żonie w pupę?

    Prychnęłam pod nosem

    – Dramatyzujesz.

    – Osobiście wolę dmuchać na zimne kochana – Odpowiedziała mi Fiołek i wstała – Więc zamówmy już tę taksówkę.

    Obie weszłyśmy do niewielkiego sex shopu. Na półkach było mnóstwo dild i korków analnych. Tu i tam była też seksi bielizna poza tym były i słabsze zabawki typu farbki do ciała albo poduszki z hentai. Z BDSM nie widziałam nic poza paroma smyczami i małą szpicrutą

    – Możesz mi powiedzieć co tu właściwie robimy? – Zapytała Fiołek.

    Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się przyjaźnie

    – Wiesz chce zakończyć te nasze kłótnie. Wspólna zabawa z Maksem na zgodę?

    – Chyba oszalałaś

    – Daria błagam ja chcę być miła

    – Panie kupują? – Zapytała stojąca na kasie sprzedawczyni.

    Podeszłam do lady i zaczęłam się rozglądać dookoła

    – Macie coś z BDSM? – Zapytałam

    – Pod ladą i na zapleczu mam kajdanki. Bicze, smycze, zestawy do krępacji. Dla lesbijek raczej nic takiego specjalnego – Powiedziała, patrząc na Fiołek – Ale strapon się znajdzie, a na kostiumy uczennic i nauczycielki jest przecena – Uśmiechnęłam się

    Zrobiłam skołowana minę, a potem się uśmiechnęłam.

    – My raczej po coś do dominacji nad facetem. Koleżanka ma męża, któremu się zamarzył taki trójkącik.

    Sprzedawczyni się uśmiechnęła i poszła na zaplecze. Po chwili wróciła z paroma pudełkami.

    – Zastaw do krępacji męskiej i nowe strapony – Powiedziała – Bieliznę panie sobie same wybiorą. Zapakować?

    – Pewnie

     podeszłam do Fiołek z reklamówką

    – Nie wierzę, że to zrobiłaś – Wyszeptała Daria

    – Możesz w każdej chwili odpuścić. Co najwyżej poderwę Maksa na zestaw do krępacji i seksi bieliznę.

    Fiołek spojrzała na mnie, a potem zakryła oczy dłonią i ciężko westchnęła

    – Nie wierzę, że to robię – Wymamrotała.

    – A ja nie mogę się doczekać powrotu do Maksa. Chodź wybrać jakiś fajny gorset.

    – Śpi – Powiedziała Fiołek, zamykając drzwi do sypialni – Przyjechałyśmy w samą porę, bo parę minut temu pewnie był jeszcze na nogach

    – No i super – Powiedziałam, zdejmując bluzkę – Twój jest w tym czerwonym pudełku.

    – Nadal nie wierzę, że się na to zgodziłam – Znowu wymamrotała Fiołek, zdejmując dół razem z majtkami.

    – No już nie narzekaj – Powiedziałam, zakładając pończochy – Daj się zabawić człowiekowi

    – Daria to ty!? – Krzyknął Maks, a ja usłyszałam jak wstaje z łóżka i podchodzi do drzwi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleksandra Sokowowska

    Komentujcie. Ładnie proszę 

  • Behind The Wheel

    Zbliża się nasza rocznica.

    Wpadamy na pomysł, żeby wyskoczyć gdzieś na weekend…tylko we dwoje…

    Pakujemy na szybko kilka rzeczy i wsiadamy do samochodu. Rzucamy monetą…góry czy morze. Wypadają góry. Patrzymy na siebie i już wiemy, co wybierzemy. Cieplice. Miejsca lubią, gdy się do nich wraca.

    Jest już wieczór, ale cieszy nas podróż nocą. Letnie ciepło, muzyka w samochodzie…poczucie beztroski.

    Nasze dłonie spotykają się co chwilę… prowadzisz, a ja zatapiam dłoń w twoich włosach…bawię się nimi.

    Zjeżdżam niżej…na kark. Masuję go przez chwilę…i zsuwam się niżej…ramiona.

    Przez koszulkę gładzę napięte mięśnie, podnieca mnie to.

    Zmieniam pozycję na fotelu…odwracam się bokiem do Ciebie.

    Odsłaniam Twoje ramię…pochylam się i wtulam w nie usta…całuję delikatnie…pieszczę językiem…

    Druga dłoń błądzi po Twojej klacie…zsuwa się niżej…

    Powstrzymujesz mnie. Mówisz, że musimy zajechać na stację zatankować…i żebym zapamiętała, w którym momencie przerwaliśmy.

    Wysiadamy z auta. Wyraźnie widać Twoje podniecenie, ale olewasz to. Tankujesz, a ja mierzę Cię wzrokiem, stojąc obok. Całujesz mnie…na chwilę nasze języki i wargi łączą się w pieszczotach Oddajemy się tej chwili z przyjemnością, smakujemy ją.

    Przerywa nam jakaś dziewczyna.

    Podeszła kiedy się całowaliśmy, teraz pyta, czy podwieziemy ją do następnego miasteczka.

    Jej oczy wędrują na Twoje krocze…potem na moje piersi, sterczące sutki.

    Nieświadomie przygryza wargę. Dokładnie wie, o co prosi.

    Jest młoda i ładna. Ma opaloną, gładką skórę, długie ciemne włosy. I piękne, pełne wargi.

    Podoba się nam… Tobie i mi. Zgadzamy się.

    Idziesz zapłacić, a dziewczyna ze śmiechem ładuje się na tylną kanapę.

    Wracasz po chwili. Wsiadamy i ruszamy w drogę.

    Siedzę bokiem na fotelu, obserwuję Cię i ją…

    Gadamy o głupotach…żartujemy i się śmiejemy.

    Kładziesz dłoń na moim kolanie i pytasz, czy pamiętam, gdzie przerwaliśmy. Jasne, że pamiętam…

    Odpinam Ci pas i pomagam zdjąć koszulkę…

    Siedzisz teraz nagi od pasa w górę, a ja pieszczę twoje ciało…

    Mięśnie ramion, szyję i kark…klatkę piersiową i brzuszek…kocham pieścić Twój brzuszek…

    Poruszasz niecierpliwie biodrami, jednocześnie masując moje udo…wędrując po nim dłonią…w górę i dół.

    Dziewczyna na tylnej kanapie obserwuje nas lekko uśmiechnięta…jej piersi poruszają się w szybkim oddechu.

    W tle leci Depeche mode…Behind the wheel. My little girl, drive anywhere, do what you want, i don’t care…tonight…

    Patrzę jej w oczy, i kładę dłoń na twoim kroczu.

    Masuję intensywnie twojego nabrzmiałego członka…natarczywie. Jest w pełni gotowy.

    Dziewczyna pochyla się i całuje mnie w usta. A potem zdejmuje szybkim ruchem majtki. Opiera się wygodnie i obie stopy kladzie na oparciach naszych foteli.

    We wstecznym lusterku widzisz jej cipeczkę…

    Teraz patrzymy na nią oboje. Jest słodka…z włoskami wygolonymi w równy prostokącik.

    Widzę jak zerkasz na nią, i na drogę…cały czas jedziemy przed siebie.

    Pewnym ruchem uwalniam twoją męskość ze spodenek, a Ty z ulgą poddajesz się ruchom mojej dłoni, obejmującej trzon twojego kutasa. Dostosowujesz się do mojego rytmu.

    Dziewczyna pociera dłonią cipeczkę…niecierpliwym, okrężnym ruchem dwóch paluszków zachęca do działania. Pochylam się i biorę w usta główkę kutasa, nadal trzepiąc go intensywnie.

    Teraz dzielisz już uwagę pomiędzy drogę, dziewczynę…i moje usta na twoim kutasie.

    Ssę cię przez chwilę, potem się odrywam.

    Podnoszę się i pochylam w kierunku dziewczyny.

    Wyciągam dłoń i przez chwilę pocieram jej cipkę…jest wilgotna i cieplutka…i chętna…

    Po kilku ruchach wsuwam w nią dwa palce…wchodzą bez oporu…jest mokra i ciasna. Poddaje się mojej pieszczocie.

    Przez chwile palcuję ją, a Ty obserwujesz nas w lusterku.

    Potem wyjmuję z niej palce i wsuwam Ci w usta…chcę, żebyś jej spróbował.

    Dziewczyna pociera się intensywnie, zabawa wyraźnie jej się podoba i chce doprowadzić ją do końca.

    Całuję Cię mocno…gwałtownie. Smakujesz jej cipką. Rozpala mnie to…

    Pochylam się i wracam do kutasa…odchylasz się, unosisz biodra. Walczysz z potrzebą zatracenia się, nadal jesteśmy na drodze…prowadzisz.

    Trzymam w ustach główkę…jest tak nabrzmiała, że wypełnia mi je całe.

    Kładziesz mi dłoń na głowie, dociskasz niecierpliwie, a ja mocno trzepię…mocno i szybko.

    Dochodzisz gwałtownie…czuję na języku, jak pulsujące skurcze pompują nasienie w moje usta.

    W tle słychać urywany jęk dziewczyny, kończy chwilę po Tobie.

    Podnoszę się, patrzę Ci w oczy i przełykam… przesuwając jednocześnie kciukiem po uchylonych ustach…lubieżnym, nieprzyzwoitym gestem.

    Wybuchamy śmiechem.

    Całujemy się lekko.

    Uchylamy okna, wpuszczamy powietrze…

    Dziewczyna się ogarnia, i po chwili dojeżdżamy na miejsce, gdzie wysiada.

    Macha z uśmiechem na pożegnanie.

    Taak…miło było ja poznać.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    AndISay
  • Lato z niespodzianka

    Hejka, jestem Beata i chciałam wam opowiedzieć fragment z mojego nastoletniego życia.

    Były to wakacje, kiedy miałam 15 lat. Mieszkałam na wsi z rodzicami i rodzeństwem. Nie było tam za dużo miejsc do wyjścia. Jedynie świetlica wiejska, gdzie było boisko do koszykówki i piłki nożnej. Z racji tego, że granie w obie z tych gier mnie nie interesowało, to częściej tam chodziłam tylko po to, żeby porozmawiać z koleżankami, których nie miałam wiele, ponieważ miejscowość ta była strasznie mała, zaledwie jedno osiedle przekształcone z dawnego PGR i kilkanaście domów jednorodzinnych nie rzadko bardzo oddalonych od siebie. Był upalny lipcowy poranek, kiedy się obudziłam i po chwili rozciągania się na łóżku postanowiłam zejść do kuchni na śniadanie. Była tam mama, która właśnie kończyła swoje kanapki, wychodziła na pole, żeby plewić grządki. Chwilę z nią porozmawiałam i znikła za futryną drzwi wejściowych. Zjadłam płatki na śniadanie jak codziennie i zastanawiałam się co robić teraz. Postanowiłam wyjść pod świetlicę, żeby zobaczyć czy ktoś tam będzie. Wróciłam do pokoju, aby ubrać się jakoś w ten upalny dzień. Zdjęłam luźną koszulkę, którą miałam na sobie i przejrzałam się w lustrze. Byłam szczupłą blondynką z włosami do łopatek. Miałam płaski brzuch, który bardzo lubiłam, nie największe, ale kształtne piersi w miseczce B na szczycie, których były małe, różowe brodawki, które moim zdaniem były bardzo urocze i atrakcyjne. Nogi też były całkiem niczego sobie. Dosyć proste i gładko ogolone, bo przez to, że często nosiłam spodenki lub sukienkę to dbałam o nie mocno i goliłam je chociaż raz w tygodniu. Bardzo atrakcyjna pupa, która nie powalała rozmiarem, ale była okrągła i miękka i moim zdaniem największą zaletą mojego wyglądu były duże, niebieskie oczy. Kiedy skończyłam się sobie przeglądać w lustrze, zabrałam się za wybieranie stroju na dzisiaj. Z szafy wyjęłam dżinsowe szorty, białą, za długą koszulkę, której środek włożyłam w spodenki i wyjęłam białe skarpetki. Wychodząc, założyłam moje ulubione trampki, które zawsze nosiłam, kiedy wychodziłam na wioskę. Po drodze do świetlicy nie widziałam nikogo ze znajomych. Co prawda nie było nas tam dużo. Nawet nie było innych dziewczyn w moim wieku. Głównie zadawałam się z o rok starszą Julką, z którą super nam się rozmawiało na każdy temat. Często przesiadywałyśmy u niej w domu. Kiedy dotarłam już na miejsce byli tam dwaj chłopcy. Jeden to Łukasz o 2 lata młodszy ode mnie i Bartek też w takim samym wieku. Widziałam, że grają w piłkę. Przywitałam się z nimi i usiadłam na murku. Oglądałam jak ich rozgrywki, kiedy czekałam aż w końcu pojawi się ktoś z kim będę mogła porozmawiać. Długo nie musiałam czekać, bo po paru minutach przyszła Julka. Ubrana w zielony top odsłaniający jej brzuch, czarne, obcisłe spodenki i klapki. Miała związane luźno w kucyk, czarne włosy, które sięgały jej do ramion. Miała trochę większy ode mnie biust, który jej strój bardzo eksponował, trochę większy niż mój brzuch, ale nie można było powiedzieć, że jest duży, za to duże uda i pupę, które jej spodenki bardzo opinały. W zasadzie tak bardzo, że widać było jej bieliznę, można było wskazać dokładnie miejsce, gdzie kończył się materiał. Miała na sobie tego dnia stringi co jak mówiłam było wyraźnie widać. Usiadła obok mnie na murku i po krótkiej rozmowie okazało się, że jej rodzice wyjechali godzinę temu do wujków i wrócą dopiero wieczorem więc Jula zaproponowała żebyśmy przenieśli się tam by spokojnie sobie porozmawiać. Kiedy obie wstałyśmy, żeby iść, dodała jeszcze, że znalazła w pokoju rodziców coś co musi mi koniecznie pokazać. Zapytałam się co to jest, ale nie odpowiedziała. Przez całą drogę próbowałam wyciągnąć z niej tę informację, ale ciągle powtarzała ze dowiem się na miejscu. Jej dom znajduje się praktycznie na końcu wioski i jest otoczony z każdej strony przez drzewa. Do najbliższego sąsiada ma spokojnie z 20 metrów, więc jest tam spokojnie i cicho. Po wejściu do domu natychmiast poszłyśmy do jej pokoju. Kazała mi usiąść na fotelu przy biurku i zaczekać a ona wróci z niespodzianką. Byłam strasznie ciekawa co to jest więc zrobiłam dokładnie co kazała mi starsza koleżanka. Kiedy wróciła trzymała coś za plecami i powiedziała:

    – Pamiętasz jak kiedyś mówiłyśmy o tym jak fajnie by było w końcu spróbować czegoś więcej niż palcówki?

    Od dawna się przyjaźniłyśmy i rozmawialiśmy nawet na takie tematy. Co tam, nie tylko rozmawiałyśmy, czasem nawet wspólnie bawiłyśmy się, czasem nawzajem sobie pomagałyśmy palcami lub językiem. Do dzisiaj pamiętam jaki smak miała jej cipka. Była bardzo słona, a nie aż tak bardzo, żeby nie można było wytrzymać. Wręcz przeciwnie ten smak wprawiał, że chciało się więcej i więcej.

    – Pamiętam, ale… Co tam masz za plecami?

    – Ostatnio, kiedy nie było rodziców, myszkowałam w ich pokoju, żeby znaleźć coś ciekawego i mi się udało. – powiedziała to z dużym uśmiechem na twarzy.

    – Co takiego znalazłaś? – zapytałam mocno zaciekawiona.

    – O to. – mówiąc to wyjęła przedmiot za pleców i moim oczom ukazało się szklane dildo. Na oko miało ono z 18 cm i miało nieregularny kształt. Wyglądało to jakby kolejne szklane kulki ułożyć na sobie tak, żeby wchodziły do połowy siebie. Na samej górze była najmniejsza z nich a im niżej tym kulki się zwiększały.

    – Gdzie to znalazłaś? – zapytałam mocno zaintrygowana.

    – Było w pudełku w szafie schowane pod kocami – odpowiedziała ze wciąż wyraźnym uśmiechem.

    – Robiłaś coś już z tym?

    – Nie, czekałam na ciebie, żebyśmy mogli razem spróbować – mówiąc to jej uśmiech się poszerzył

    Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Nie mniejszą byłam bardzo ciekawa, jakie to uczucie go mieć w sobie. Wcześniej miałam tylko palce i język Julki. Może czasem zdążyła się jakaś szczotka, kiedy byłam mocniej napalona, ale jeszcze nigdy nic tych rozmiarów. Mówiąc szczerze to byłam jednocześnie napalona na to i trochę wystraszona rozmiarami.

    – No nie wiem, może to trochę za dużo – powiedziałam do starszej koleżanki.

    – Daj spokój, damy sobie radę. Jeśli chcesz to mogę pierwsza.

    – Zgoda – pokiwałam potwierdzająco głową.

    – To może chodźmy do salonu, bo tam jest jaśniej i wszystko będzie dobrze widać. – zaproponowała Julka wywijając w powietrzu szklanym przedmiotem i przygryzając wargę

    Znowu pokiwałam głową i obie wyszłyśmy z pokoju. Za miejsce wybrałyśmy sobie sofę, która była bardzo dobrze oświetlona. Położyła zabawkę na sofie i powiedziała:

    – A teraz obie się rozbieramy

    Na początku wciąż oszołomiona tym co udało się jej zdobyć zawiesiłam się a ona w tym czasie już zdążyła zdjąć z siebie top, który odsłonił jej piękne piersi. Widząc to postanowiłam chwilę zaczekać z rozbieraniem, aby móc się jej dokładniej przyjrzeć, bo już minęło trochę czas od ostatniego razu, kiedy mogłam tak dobrze na nią popatrzeć. Obróciła się do mnie tyłem i jednym ruchem zdjęła te obcisłe spodenki i stringi, które było przez nie widać. Kiedy pociągała je w dół cienka nitka z soczków wciąż je łączyła. Widać było, że mocno się podnieciła na to. Tak samo, jak ja. Też czułam to jak moja cipka zaczyna się już robić bardzo mokra. Kiedy stała już całkiem naga stanęła do mnie przodem a jej ogolona cipka była bardzo wyraźnie wilgotna i gotowa na działanie.

    – Ty jeszcze w ubraniach? – zapytała się starsza koleżanka.

    – Chciałam się na ciebie lepiej popatrzeć – odpowiedziałam z uśmiechem.

    – No weź, nie raz już mnie taką widziałaś – odpowiedziała mi zawstydzona.

    – Ale nigdy nie byłaś już tak mokra na samym początku – powiedziałam wciąż wesoła na twarzy.

    – No to zobaczmy, jak jest z tym u ciebie – kiedy skończyła mówić podeszła blisko i zaczęła pomagać mi też się rozebrać. Ja złapałam aż koszulkę i odciągałam ją do góry, kiedy ona rozpięła mi guzik w spodenkach. Odsłoniła moje granatowe figi, na których środku była już widoczna plamka.

    – mhm. To tylko ja się tak podnieciła? – powiedziała Julka.

    – Nie powiedziałam, że tylko Ty – odpowiedziałam lekko zawstydzona

    Przyłożyła nos do niej – pachniesz jak ktoś kto zaraz będzie się nadziewać na naszą nową zabawkę.

    – N n najpierw ty to zrobisz… – odpowiedziałam drżącym głosem z podniecenia – a teraz zdejmij ze mnie resztę… Proszę

    Nie skończyłam jeszcze mówić a już poczułam, jak słońce świeci na moją mokrą, różową cipkę, która jest już tak bardzo chętna na zabawę. Stojąc tak nago jeszcze bardziej się podnieciłam wiedząc, że moja najlepsza przyjaciółka patrzy na mnie.

    – Gotowa? – zapytała.

    – Na co? – odpowiedziałam lekko zaskoczona

    Wzięła do ręki dildo i Przyłożyła mi je do ust. Nie wiedziałam, od czego zacząć, przecież nigdy wcześniej nie robiłam loda, ale postanowiłam spróbować mimo wszystko. Otworzyłam usta i poczułam jak duży, twardy przedmiot wchodzi mi do ust i z każdą chwilą jest coraz bardziej w mojej buzi. Uczycie to było dla mnie czym nowym i bardzo ciekawym. Na więcej przyjemności nie musiałam długo czekać, ponieważ jej dłoń pojawiła się na moim guziku i zaczęła go starannie masować kolistymi ruchami. Podniecenie robiło swoje i już po chwili poczułam jak ciepło zbiera się między moimi nogami i silny impuls sprawił, że w tej samej chwili doszłam na dłoń mojej najlepszej przyjaciółki.

    – Nie trwało to za długo – rzuciła prześmiewczym tonem Jula

    – Teraz twoja kolej – mówiłam to lekko śpiąca

    Przyłożyła obiekt do swoich warg a ja przerwałam jej mówiąc:

    – Nie o to mi chodziło – wskazałam na jej równie mokrą co moja cipkę

    Ona od razu domyśliła się o czym mówię i wręczyła mi ciepła wciąż od moich ust zabawkę. Szybkim krokiem podeszła do sofy, gdzie usiadła. Stopy też ułożyła na niej idealnie odsłaniając dziurkę rozkoszy. Przekazałam jej przedmiot a sama usiadłam na podłodze przed nią, żeby mieć dobry widok na to, co za chwilę ma się wydarzyć. Przyłożyła go do siebie i spokojnym ruchałem zaczęła go wkładać delikatnie przy tym pojękując. Było to oczywiste, że chciała tego tak samo bardzo jak ja chciałam to zobaczyć. Zniknęły już 2 cm, 5, 10 i 2 tym momencie przestała.

    – wooow, to będzie trudniejsze niż myślałam, żeby cały wszedł.

    – dobrze Ci idzie może trzeba tylko trochę się przyzwyczaić do tego uczucia – dodałam cichym głosem, który był tłumiony ciekawością.

    – może najpierw trochę to rozpracuje – kiedy skończyła mówić natychmiast delikatnie cofnęła go i znowu włożyła, powtarzając tę czynność.

    Zamknęła oczy oddając się przyjemności. Julka widać było bardzo to lubiła. Tak bardzo, że nawet nie zwracała uwagi, kiedy przy kolejnych powtórzeniach coraz więcej naszej nowej szklanej zabawki się w niej znajdowało. Po nie krótkiej chwili, z kolejnym ruchem jej nogi się mocno zacisnęły a z jej ust wydobył się bardzo głośny jęk. Chwilę tak siedziała z zabawką wciąż w środku i głośno dyszała.

    – to… Jest… Zajebiste uczycie – odrzekła po chwili ciszy

    Patrzyłam się na jej rozciągniętą przez dildo dziurkę, która wciąż pulsowała po orgazmie. Myślałam, czy ze mną będzie tak samo, ale żeby się o tym przekonać nie musiałam długo czekać.

    – Teraz ty, młoda – powiedziała wciąż dysząca koleżanka – teraz obliż moje soczki młoda – wyjęła zabawkę ze środka a na niej była biała stróżka uformowana z jej soczków, dużo nie myśląc otworzyłam znowu usta a ona odrazy go w nie włożyła. Było tak samo smacznie, jak zawsze, słono, ale przepysznie. Językiem dokładnie wylizywałam to co zostawiła, z każdego zagłębienia.

    – połóż się – powiedziała po chwili.

    – położyć się? – zapytałam.

    – tak, na brzuchu – nie wiedziałam, dlaczego mam to zrobić, ale posłuchałam się i kiedy zwolniła czarna, materiałową sofę to odrazy położyłam się brzuchem do dołu na niej.

    – podnieś biodra Beatko– powiedziała Julka, a po chwili pod moim brzuchem znajdowała się już jedna z poduszek kanapy.

    – Teraz, pozwól, że to ja Ci pomogę się pobawić, w końcu to ja ją znalazłam – powiedziała przechodząc za moje nogi i siadając okrakiem nad nimi. Złapała mnie w udach i rozłożyła je na boli, ułatwiając sobie dostęp do mojej cipki.

    Moje podniecenie właśnie osiągało swój limit. Wiedziałam, że za chwilę poczuje w środku coś większego niż palce czy szczotka. Coś o przyjemnym kształcie co sekundy wcześniej było w mojej najlepszej przyjaciółce i to ona mi to zaraz włoży. Czułam jak moje soki zaczęły ściekać mi po udzie na poduszkę i już czułam powiew wiatru spowodowany zbliżającym się obiektem. Poczułam, jak Przyłożyła go do cipki. Był wciąż bardzo ciepły i wilgotny i dotykał dokładnie tam, gdzie zaraz miał zniknąć. Czułam jak to się zaczęło, że teraz już nie ma odwrotu, bo wargi się rozszerzyły przez zabawkę. Zamknęłam oczy i zaczęłam szybciej oddychać skupiając się na tym jak moja dziurka rośnie, żeby móc go wpuścić głębiej. Bardzo powoli, ale ciągle wchodził we mnie. Julka położyła drugą dłoń na moim pośladku trzymając się za niego. Wchodził i wchodził, czułam, że trwa to już bardzo długo, ale nie miałam zamiaru kazać jej przestać, bo już tak bardzo tego chciałam, że kolejne milimetry były bardzo mile odbierane.

    – wszedł – powiedziała zaskoczona koleżanka – No nie wierzę, wszedł cały. Nawet we mnie tyle się nie zmieściło od razu.

    – ruszaj nim, proszę – wyjęczałam to bardzo cicho, bo przyjemność była niesamowita. Chciałam już dość a fakt, że Julka miała by na to wydarzenie miejsce w pierwszym rzędzie nie schodziło mi z myśli. Poczułam jak dildo lekko się cofa, aby za chwilę móc znowu wejść całe. Boże to było obłędne. Takiego podniecenia jeszcze nie czułam a koleżanka przykładała się do tego całą sobą. Najpierw wolno, wyczuwała teren, ale kiedy przekonała się o tym, że może szybciej nie szczędziła sekundy, żeby móc przyspieszyć. Kiedy już było jak dla mnie bardzo szybko, znowu poczułam ciepło w brzuchu. Tym razem było inne, intensywniejsze, większe, jakby ostre. Odruchowo próbowałam zacisnąć nogi, ale nie skutecznie, ponieważ między nimi znajdowała się ona. Zaczęłam dochodzić i przez to głośno jęczeć a Jula widząc to nie przestała szybko mnie nim ruszać. Miałam wręcz wrażenie, że przyspieszyła z tej okazji i kiedy moje ciało wygięło się w łuk wepchnęła je najgłębiej jak mogą i puściła wraz z moim głośnym jękiem. Chwilę leżałam tak, delektując się uczuciem, było nieziemskie. Nawet nie zauważyłam, kiedy Julka przeszła przed moja twarz i kładąc dłoń na policzku namiętnie mnie pocałowała w usta.

    – podobało ci się Beatko? – zapytała od razu

    -mhm – odmruknęłam po chwili

    – wyjąć już? – zapytała

    -… Jeszcze chwilę… Zostaw – odpowiedziałam ledwo łapiąc oddech. Czułam, że on sam wymyka się ze środka. Julka po paru chwilach dokończyła i też oblizała dildo po mnie za moimi plecami.

    – chyba już trzeba je odłożyć – powiedziała Jula stając nago przede mną

    – chyba tak – odpowiedziałam zmęczona

    – chodź ze mną

    – dobrze – byłam wtedy bardzo łatwa do namówienia do czegokolwiek, ten orgazm sprawił, że byłam absolutnie podatna na wszystko. Wstałam na nogi, które wciąż były jak z waty. Po moich udach płynął wielki potok z soków a na poduszce, na której przed chwilą leżałam była ogromna plama zrobiona przeze mnie. Podałam jej rękę i poszłyśmy obie wciąż nagie do sypialni jej rodziców. Otworzyła szafę, wyjęła koce a pod nimi było pudełko. Domyśliłam się, że tam pewnie je znalazła. Otworzyła pokrywkę a w środku było więcej zabawek.

    – to może na inny raz – powiedziała mocno się uśmiechając

    Włożyła do środka naszą zabawkę i wszystko znowu ukryła. Po powrocie do salonu nie wiedziałaś co zrobić.

    – może najpierw wysuszymy ubrania na słońcu, zanim je ubierzemy – zaproponowałam

    – to dobry pomysł w sumie – przyznała Julka

    Obie wyszłyśmy do ogrodu wciąż nago i powiesiłyśmy je na sznurku przypinając je spinaczami.

    – to, co teraz? Nie mamy ubrań a rodziców nie będzie jeszcze przez parę godzin – zapytałam.

    – może obejrzymy coś w telewizji – zaproponowała

    – dobrze – zgodziłam się wciąż łatwa do namówienia na wszystko

    Wróciłyśmy do salonu a Julka poprawiła tamtą poduszkę by nie było widać mojej plamy, usiadłyśmy obie na sofie i oglądałyśmy jakieś programy. Czasem Patrzyłam na jej cipkę, która wciąż pulsowała od ostatniego orgazmu, ale wtedy była już sucha. Kiedy nasze ubrania wyschły ubrałam się i całując się z nią na pożegnanie wróciłam do domu.
     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fenyl

    Krótka historyjka o dwóch koleżankach mieszkających na prowincji. Akcja dzieje się jednego z upalniejszych lipcowych dni na południu Polski gdzie mieszkają obie bohaterki. Tego dnia jedna z nich chwali się nowym odkryciem, którego dokonała w szafie rodziców.

  • W internacie

    W internacie.

    Było to dosyć dawno temu, bo w 1975 roku. Po wylotce ze studiów Mariusz ukrył się przed wojskiem w Policealnym Studium Technicznym. Owszem wezwali go na komisję poborową ale wyłgał się tym, że jak skończy technikum to będzie wartościowszy dla armii niż taki po liceum. Uwierzyli i dali „odroczkę”. Wiedział, że jest na tyle zdolny, że po dwu letnim okresie karencji, czmychnie znowu na studia i tylko przypilnuje się przez pierwszy rok żeby nie wylecieć.

    Do domu miał ponad 100 km i dlatego przysługiwał mu internat. Było to technikum wielopoziomowe, tzn było tam liceum zawodowe, technikum i nasze PSZ. PSZ były tylko dwie klasy i na 60 uczniów chodziły tam tylko dwie dziewczyny, które nie mieszkały w internacie tylko na stancji. Chłopacy przeważnie mieszkali z nim na jednym piętrze i tylko paru miejscowych i tych, których było stać na stancję gdzie indziej. W pokoju z Mariuszem mieszkali jeszcze Marek, Tomek i Wojtek. Wszyscy czterej mieli jedno upodobanie – bardzo lubili alkohol. Szczególnie z Wojtkiem się zaprzyjaźnił, bo obaj mieli jeszcze jedno zboczenie. Obydwaj uwielbiali seks i to im dziewczyna była młodsza tym lepiej. Oczywiście przestrzegali pewnych zasad. Nie mogła to być gówniara z podstawówki i musiała się zgodzić. Nie cierpieli gwałtu. Tomek chwalił się kiedyś, że wyruchał kuzynkę z V klasy podstawówki, to nie gadali z nim chyba przez tydzień. Dopiero jak postawił im kilka jaboli, to znowu się kolegowali. Mariusz nieraz sam się zastanawiał, co by zrobił jakby trafił na taką młodziutką kuzynkę. Doszedł do wniosku, ze jakby bardzo chciała, to pewno by ją wyruchał. No ale musiał grać swoją rolę.

    Mariusz miał 185 cm wzrostu i ważył 80 kg. Z tym, że nie był grubasem a tylko dużo trenował pływanie i taką masę dawały mu mięśnie. Miał też najdłuższego i najgrubszego kutasa w całym pokoju a może i na piętrze. Potrafił też powstrzymywać wytrysk i ruchać nawet ponad godzinę. Nieraz chodził do starszych kobiet i stąd miał firmowe ciuchy a one chwile potężnego orgazmu przy kontakcie z jego niemałym chujem.

    Internat w którym mieszkali miał 4 piętra. Oni mieli pokój na czwartym piętrze. I całe to piętro było dla PSZ i piątoklasistów z technikum. Parter zamieszkiwali pierwszoklasiści i piętra I,II,III odpowiednio do wieku. Przy czym piętro podzielone było na dwie części pokojem wychowawcy, który miał dodatkowe okno na korytarz i schody – jedna dla dziewczyn a druga dla chłopaków. Taka była konstrukcja internatu.

    Mariusz był już na drugim roku i zaczęło się to w drugiej połowie września. Był piątek wieczór i większość mieszkańców internatu wyjechała do domów. Poprzedniego dnia a właściwie nocy był u pani Joli i tym razem zapłaciła mu 200 zł. Miał więc kasę i mogli całą noc pochlać. Piwo, które wcześniej kupił już się skończyło. Zagrali w marynarza i wypadło na niego wyjście do sklepu po flaszkę. Wziął plecak i poszedł. Po drodze spotkał Ewę z córką. To jedna z kobiet, którą też ostro ruchał. Zaprosiła go do siebie. Trochę się bronił ale kupując po drodze trzy flaszki czystego spirytusu – domerdać mieli w pokoju, poszedł z kobietą i dziewczynką. W mieszkaniu mała poszła do swojego pokoju a Ewa zaciągnęła go do sypialni. Gdy skończył ją ruchać, zrobiła się dziesiąta i zamykali o tej porze internat. Zabrał siatkę i liczył, ze może jakoś wejdzie. Niestety. Drzwi były zamknięte i dzwonek wyłączony. Dobijanie się mogło się skończyć tylko uwagą a i tak by go nie wpuścili. Zaczął obchodzić internat i nagle zobaczył uchylone okno. Wdrapał się i po chwili był w dużej, zbiorowej łazience, jakie tylko były w internacie. Był w części umywalkowej a z sąsiedniej sali słychać było szum wody lejącej się z prysznica. Podszedł bliżej. Nie było kabin prysznicowych a jedynie odgrodzone murkiem boksy, oddzielone od reszty grubą, na pół przezroczystą, niebieską folią. Podszedł bliżej i ze zdumieniem zobaczył pod prysznicem cudne kształty gołej dziewczyny. Odchylił trochę folię. Tyłem do niego stała może 150 cm wzrostu, szczupła ale już z kształtną pupą, czarnowłosa dziewczyna. Woda spływała po jej gładkim ciele a ona mydliła sobie brzuszek, wyraźnie dłużej zatrzymując palce w kroczu. Miała ciemną karnację i na ślicznej dupce wyraźnie bielił się trójkąt zapewne od jej bikini a reszta była niemal ciemnobrązowa. Szybko zasłonił kotarkę żeby nie zdradzić swojej obecności ale ciągle miał przed oczyma wodę opływającą jej drobne ciałko, niknącą w rowku dupki i dalej spływającą po niezwykle kształtnych udach dziewczyny.

    Cichutko wyjrzał na korytarz. Panował tam półmrok oświetlany jedynie jedną żarówką w końcu holu i reflektorem przy pokoju wychowawcy. Zaczął kombinować jak by to dostać się na schody i potem minąć jeszcze cztery posterunki. Nagle kotara się rozsunęła i wyszła z boksu, owinięta w duży ręcznik wyszła czarnulka.

    – A co? A co pan tu robi? – zająknęła się na jego widok i zaraz poprawiła ręcznik.

    – Ćśśś… – przyłożył palec do ust – Nie jestem żaden pan tylko Mariusz i mieszkam na czwartym piętrze.

    – No tak ale…? – spojrzała na niego swoimi dużymi czarnymi oczkami.

    – No ale spóźniłem się i nie mogę wejść do siebie a tu było okno otwarte – wyjaśnił pospiesznie, żeby mała nie narobiła hałasu.

    – No ale gdzie będziesz spał? – pytała dalej.

    – Pewno tutaj w łazience. Już mam tyle uwag, że jakby dorwał mnie dyżurny wychowawca to wyleciałbym z internatu – brnął dalej w kłamstwo.

    – To już wiem co zrobimy – ucieszyła się – Jestem sama w pokoju, to pośpisz do rana a potem wrócisz.

    – Naprawdę? To by było doskonale. A gdzie twój pokój?

    – To ten drugi po prawej stronie, numer 8. Jest otwarty- wyszła na korytarz i rozejrzała się.

    Nikogo nie było to kiwnęła na niego i po chwili byli w czteroosobowym, skromnym pokoiku internackim. Były tam cztery tapczaniki i krzesła, stolik i szafki. Znał przecież to ponieważ ich pokój niczym się nie różnił. Jedno łóżko było tylko trochę rozgrzebane i domyślił się, że na pewno należało do pięknej dziewczynki spod prysznica. Postawił siatkę na stole i właśnie na nie się położył.

    – To mój tapczanik. Przejdź na inny – dziewczyna spojrzała na niego groźnie.

    – Lepiej siadaj tu obok i opowiedz mi coś o sobie – klepnął dłonią o skraj łóżka.

    – No więc. Mam na imię Madzia i chodzę do pierwszej klasy technikum – zaczęła siadając na skraju tapczanika.

    – A ja mam na imię Mariusz i chodzę do drugiej policealnej – odpowiedział spokojnie i przesunął się do ściany, żeby mogła swobodnie usiąść.

    – To ile ty masz lat? – spytała lekko zdziwiona.

    – Ja 22 a ty?

    – 15 – odpowiedziała lekko zawstydzona.

    – I pewno daleko masz do domu, bo nie pojechałaś na niedzielę​? – ciągnął rozmowę dalej.

    – Dosyć daleko i jeżdżę raz na miesiąc – ciągle siedziała obok ale była bardzo spięta.

    – Ja mam blisko ale rzadko jeżdżę. Wolę popić z kumplami – czuł jak bliskość jej drobnego młodziutkiego ciałka działa na niego.

    – Ja nie piłam jeszcze alkoholu – przyznała się dziewczyna.

    – To jak chcesz to mam pepsi, to mogę ci zrobić słabego drinka – zaproponował.

    – No nie wiem… – wahała się.

    Szybko wstał i nalał do kubka chyba z 50 spirytusu, dolewając do pełna colę. Sobie zrobił jeszcze mocniejszy napój. Podał kubek dziewczynie. Lekko skrzywiła się wypijając pierwszego łyka.

    – No i co? Dobre? – położył się znowu na jej tapczaniku.

    – Takie jakieś dziwne i tak piecze – westchnęła i wypiła drugiego, jeszcze większego łyka – I tak jakoś kręci mi się w główce.

    – To normalne – powiedział kładąc dłoń na jej kolanku.

    – I takie wszystko wydaje mi się łatwiejsze – dziewczyna spojrzała na niego a w jej oczkach pojawiły się iskierki i jak to nazywał kurwiki.

    – To tak ma być kochana Madziu – powiedział cicho a jego dłoń z kolanka zaczęła powolną wędrówkę, gładząc wnętrze uda dziewczynki.

    – Ja nie wiem. Ja nie chcę… – dziewczynę przeszył dreszcz i gwałtownie odepchnęła jego dłoń.

    – Czego nie chcesz Madziu? – znowu położył dłoń na jej kolanku i zaraz zaczął ponownie wędrówkę nią po wnętrzu jej gładziutkiego uda.

    – No bo… No bo… Ja nie wiem – jęknęła i oparła piąstki o górę swoich ud.

    – Czego nie wiesz? – jego dłoń dotarła do skraju ręcznika, w który nastolatka była zawinięta.

    – No bo… No bo…. Ja jeszcze nigdy tak nie miałam – cicho szeptała, dociskając piąstki do pachwinek i swojej cipeczki.

    – Jak nie miałaś? – wsunął dłoń pod ręcznik i pokonując dociskane piąstki był nią coraz bliżej koło jej pizdeczki.

    – Mariusz przestań… – jęknęła gdy dotarł opuszkami palców do jej cipki i rozchylając fałdki zewnętrznych warg sromowych zaczął wodzić nimi po mokrej i śliskiej szparce.

    Jednak jej piąstki nie dociskały się już tak mocno do krocza a jakby nawet przesunęły wyżej na brzuszek. Już wiedział, że jest ogromnie podniecona i że nic jej nie uchroni przed ostrym wyjebaniem. Jego środkowy palec pomalutku zaczął się wsuwać w śliską cipeczkę. Drugą ręką pociągnął ją za ramię i po chwili leżała na wąskim tapczaniku obok niego. Obrócił się, cały czas penetrując palcem jej cipeczkę i nagle jego usta znalazły się nad jej. Zaczął je całować i zwierać w coraz namiętniejszych pocałunkach. Nie umiała się całować ale po kilku minutach, naśladując go, szło jej coraz lepiej. Lekko syknęła gdy wsunął w nią dwa palce ale znowu oddała się nowo poznanej umiejętności. Wsuwał i wyciągał niemal palce, rozciągając jej dziewiczą pochwę i lekko unosząc macicę aby potem sięgnąć chujem daleko za nią. Była coraz bardziej podniecona. Ręcznik podwinął się tak, że teraz jej płaskie łono było całkowicie odsłonięte. Zaczął całować jej oczy, szyję i pierś. Szarpnął za ręcznik i odsłonił jej małe jeszcze cycuszki. Jej oddech stał się urywany i mocno przyspieszony a z ust wyrywały się ciche jęki, szczególnie gdy głębiej penetrował jej cipkę. Zaczął zębami chwytać nabrzmiałe sutki cycuszków, które miały jeszcze kształt piramidek. Zaczął całować i wodzić językiem po jej brzuszku, zostawiając mokre ślady. Wreszcie dotarł do porośniętego czarnymi włoskami jej wzgórka łonowego. Miała szeroko rozrzucone nóżki i nie miał najmniejszego problemu, żeby po chwili jego język zastąpił w cipce palce. Oparła dłonie o jego głowę. Już nie protestowała. Bała się strasznie tego co miało nastąpić a o czym tylko słyszała od starszych koleżanek. Jednak ciekawość, trochę wypity alkohol, podniecenie a może wszystko to razem powodowało, że bardzo chciała tego. Dociskała głowę Mariusza do swojego krocza i rozkładała nóżki coraz szerzej, uginając je lekko w kolankach. Postanowił, że nie pokaże jej wcześniej swojego kutasa. Nie chciał jej stresować jego rozmiarem. Penetrując językiem dziewczęcą pizdeczkę, rozpiął swoje spodnie i razem z majtkami zdjął je pomagając sobie stopami. Zaczął całować płaski brzuszek z cudownym pępuszkiem i znowu dopiero kształtujące się cycuszki, cały czas ocierając się piersią o jej szeroko rozłożone uda i świecącą się od soczków, leciutko rozwartą cipkę. Cicho stękała ale nie broniła się. Wreszcie dotarł ustami do jej twarzy a sztywny już kutas czubkiem niemal do jej waginki. Podłożył teraz lewy łokieć pod jej kolanko i oparł się na wyprostowanej tej ręce. W prawą dłoń chwycił swojego chuja i naciągnął skórkę na ogromną żołądź, zbliżając go do wąskiej szparki. Jej twarz była teraz przy jego piersi. Czuł jak czubek chuja dotyka wejścia do jej grotki. Zaczął mocno napierać sztywnym chujem na jej szparkę. Cały czas jednak był problem żeby pokonać tą przeszkodę. Żołądź kutasa ślizgała się po śliskiej od soczków szparce. Wreszcie ogromny łeb jego chuja wśliznął się do małej cipeczki.

    – Aaaaj… To boooliii…. To takie wielkie… – jęczała głośno dziewczynka a Mariusz pokonawszy pierwszą przeszkodę, zatrzymał swojego chuja zanurzonego w niej na kilka centymetrów.

    – Już trochę jestem w tobie. Przyzwyczaj się i zaraz pchnę go dalej. To tylko trochę boli na początku. Potem będzie wspaniale – obiecał jej i zaczął znowu napierać chujem na ciasną pizdeczkę Madzi.

    Posłuszny kutas zaczął swoją powolną wędrówkę do jej wnętrza. Wreszcie natrafił na następną przeszkodę. Mocno pchnął wtedy biodrami i chociaż z ogromnym oporem jego ogromny chuj wbił się w jej ciasną cipkę niemal do połowy. Dziewczynka aż się wyprężyła i zaczęła głośno jęczeć z bólu. Obawiał się, że może ktoś usłyszeć i zasłonił jej usta otwartą dłonią. Znowu zatrzymał się w pchaniu kutasa w jej cipkę, pozostawiając go jednak w jej norce.

    – Już zaraz przestanie boleć… już się przyzwyczaisz… Już się rozciągniesz… – dyszał jej w ucho nieziemsko podniecony.

    Dyszeli obydwoje a Madzia cicho pojękiwała ale objęła jego plecy dłońmi na wysokości łopatek, coraz mocniej dociskając go do siebie. Cofnął pupę do góry a za nią posłusznie wysunął się prawie całkowicie z jej cipki sztywny kutas. Niespodziewanie pchnął znowu bardzo mocno go do dołu i w głąb małolatki. Wiedział, że chce ją zerżnąć. Tak na niego działała. Teraz troszkę wysuwał kutasa, by wbijać go po troszeczku coraz dalej. Madzia w tym momencie aż podnosiła lekko do góry swoją pupcię a spod zaciśniętych powiek wypływały duże krople łez.

    – Jeszcze tylko troszkę… Zaraz będzie cały w tobie… – dyszał do jej ucha ciągle wpychając chuja coraz głębiej.

    Oderwała stopy od tapczaniku i uniosła je do góry. Pchnął teraz mocno i nagle poczuł jak jego uda dotknęły jej pośladków. Był w niej całym swoim orężem a małolatka aż zacisnęła ząbki na dolnej wardze i mruczała coś niezrozumiale. Cofnął kutasa do połowy i znowu mocno naparł. Jęknęła głośniej a jej paznokcie, całe szczęście krótkie wbiły się w jego plecy. Znowu cofał i atakował. Z początku pomału i ostrożnie ale w miarę upływu czasu coraz szybciej i gwałtowniej. Coraz głośniej jego uda klaskały o jędrne pośladki Madzi a i jej cipeczka stawała się coraz bardziej gościnna dla jego ogromnego chuja. Ruchał ją coraz ostrzej i mocniej a jej jęki były coraz mniej bolesne a coraz bardziej zmierzające do całkowitej ekstazy oddania się. Była młodziutka i bardzo ciasna ale ruchał ją bardzo ostro i coraz bardziej czuł jak z jego jąder pomału wędruje sperma. Nie miał gumki a nie wiedział czy może do środka. Kutas oprócz swojej wędrówki zaczął pulsować, dając znać o zbliżającej się erupcji. Wyrwał z niej chuja w ostatniej chwili. Pierwsza salwa poszła na jej brzuszek ale była tak mocna, ze pochlapała piramidki małych cycuszków. Przeniósł się wyżej i następne strzały poszły na jej pierś i śliczną twarzyczkę, na której malowało się ogromne zdziwienie.

    Leżał na plecach i odpoczywał. Czuł na biodrze mocno mokre, takie pierwsze, dziewczęce włoski, które porastały jej łono a główkę opartą o jego pierś. Ugięte kolanko dziewczynki przyciskało jego miękkiego i lekko sflaczałego kutasa.

    – Czy to zawsze będzie tak bolało? – spytała swoim dźwięcznym głosikiem.

    – Nie kochanie. Tylko ten pierwszy raz – szybko zaprzeczył.

    – A czy ja teraz już jestem prawdziwą kobietą? – uniosła głowę i spojrzała na jego twarz.

    – Tak kochanie. Masz już okres i właśnie utraciłaś dziewictwo. Teraz już jesteś prawdziwą kobietą – wysapał i pogładził ją po włosach, przesuwając dłoń na plecki.

    Przez chwilę leżeli przytuleni do siebie bez słowa i tylko jego dłoń gładziła jej plecy i jędrne pośladki.

    – I do tego muszę przyznać, że byłaś naprawdę wspaniała – szepnął jej do ucha i wsunął środkowy palec w ciasną dupkę Madzi.

    Tej nocy wyruchał ją jeszcze dwa razy, za każdym uzyskując niesamowite orgastyczne wytryski spermy. Rano, gdy się obudzili, rozdziewiczył też jej dupkę.

    C.D.Może nastąpić jak będziecie chcieli.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor