Category: Uncategorized

  • Szkolni przyjaciele czesc 1

    Był maj 2021 roku, po długim okresie zdalnych lekcji wróciliśmy do szkoły jako dojrzali ludzie. Szczególnie zwróciłem uwagę na mojego kolegę, którego cielesny rozwój przez czas pandemii szczególnie mnie zaskoczył. Nazywał się Antek i był niebieskookim blondynem. Podczas wf ale i podczas lekcji jego obcisłe tshirty i szorty stawały się wilgotne od potu. Miał seksowną sylwetkę jego bicepsy i tors, które zawdzięczał ćwiczeniom na siłowni wzbudzały mój zachwyt i podniecenie. Kolegowaliśmy się od 1 klasy i często wychodziliśmy wspólnie razem z innymi na miasto albo na rower. Czasami jakby specjalnie obcierał się swoim ciałem o moje ale odbierałem to jako żarty. Gdy w szatni zdejmował koszulkę i spodenki starałem się odwrócić wzrok ale nie potrafiłem i często marzyłem o wspólnym seksie razem z nim.

    Pewnego razu umówiliśmy się, że wyjdziemy na miasto: ja, antek i jeszcze jeden kolega. Byliśmy umówieni na 16 ale ja jak zwykle przyszedłem chwilę wcześniej aby się nie spóźnić, następnie przyszedł antek. Po 20 minutach czekania na kolegę postanowiliśmy do  niego zadzwonić, okazało się że dziś niestety nie może wyjść – postanowiliśmy że pójdziemy sami. Nie wiedzieliśmy co robić bo jednak w trójkę jest mniejsza nuda, lecz antek zaproponował że żebyśmy poszli do niego. Twierdził, że jego rodziców nie ma a my razem spędzimy popołudnie grając w gry i oglądając filmy. Zgodziłem się ponieważ stwierdziłem że i tak nic lepszego dziś nie wymyślimy.

    Weszliśmy do jego domu on zaprowadził mnie do salonu i zaczął wyjmować przekąski i napoje oraz różnego rodzaju trunki z regału, w którym jego ojciec gromadził alkohole. Usiedliśmy na sofie a on włączył American Pie, nie protestowałem ponieważ byłem akurat w wieku kiedy coraz bardziej zaczynały interesować mnie sprawy seksualne. Gdy w głowach zaszumiało od nalewek i bimbru nieznanego pochodzenia sytuacja się rozluźniła, rozpoczęliśmy temat o męskich organach rozrodczych, ich wielkości, grubości i ogólnym stanie. Twierdził że nikt w klasie nie ma większego penisa od niego a ja byłem do jego tezy w opozycji. Może nie miałem giganta ale sądziłem że najmniejszy też nie jest ( miałem wtedy około 15-17cm). Postanowiliśmy to sprawdzić i wyciągnęliśmy swoje lekko nabrzmiałe “sprzęty”. Jego podobny wielkością do mojego penis był ogolony a jego grzybek ociekał już wydzieliną. Spytałem się czy mogę go dotknąć a on przystał na moją propozycję.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ernst Blücker

    To moje pierwsze opowiadanie, jeśli chcecie więcej to piszcie.

  • 3) One wyzwolone.

    W niedziele obudziłam się dość późno. Byłam wyspana i pełna energii. Jakoś nienaturalnie szczęśliwa. Czy to efekt mojego pierwszego w życiu orgazmu? Trudno powiedzieć. Najgorsze jest to, że chciałam więcej i więcej. Mama z siostrą siedziały przy kawie, a ja po szybkim śniadaniu poszłam wziąć długą kąpiel. Stanęłam nago przed lustrem spoglądając na swoje zgrabne i kształtne ciało. Gęsty trójkąt czarnych włosów łonowych rzucał się szczególnie w oczy. Postanowiłam działać. Za pomocą nożyczek przystrzygłam fryzurkę, mocno ją skracając. Maszynka do golenia nów, której używałam również poszła w ruch. Wygoliłam miejsca intymne pozostawiając jedynie ładnie wypielęgnowany trójkącik. Byłam zadowolona. Leżąc w wannie postanowiłam znów poeksperymentować. Nastawiłam słuchawkę prysznicową na większą moc i strumień wody skierowałam na swoją cipkę. Już samo to było bardzo przyjemne. Kiedy drugą dłonią znów zaczęłam ją pieścić, nie wytrzymałam długo, kolejny raz doświadczając tego błogiego stanu. Kiedy skończyłam, opuściłam łazienkę i poszłam do swojego pokoju. Zaczęłam rozmyślać, co zrobić aby zacząć normalne życie seksualne. Bałam się bólu związanego z utratą dziewictwa, jednocześnie marzyłam, aby to zrobić. Nie chciałam jednak oddać się chłopakom z osiedla. Nie na pierwszy raz. Chciałam, żeby zrobił to ktoś bardziej opanowany. Owszem w tym brutalnym i prostackim rżnięciu w usta było coś co mnie fascynowało, ale to co innego niż seks klasyczny. Niestety póki co nie miałam pomysłu jak to rozegrać.

    Niedziela i nowy tydzień minęły bez większych ekscytacji. Chłopaki nagle zniknęli z osiedla, może dlatego. W szkole nadal trzymałam sztamę z Sylwią. Nasze relacje się zacieśniały. Kiedy w kolejny piątek wychodziłyśmy ze szkoły sama zagadała tak ze zwykłej grzeczności:

    „jakie plany na weekend?”

    „Nic szczególnego, pewnie pooglądam jakieś seriale” – odpowiedziałam zrezygnowana

    „Zwariowałaś? Będziesz marnować czas przed kompem? Znam lepsze sposoby na rozrywkę. Jutro o 15 pod stadionem, nie spóźnij się i nie przyjmuje odmowy” – dodała jak zwykle pewna siebie.

    Ucieszyłam się, bo w końcu miałam jakieś perspektywy na spędzanie czasu. Nie miała tylko pojęcia co będziemy robić. Aczkolwiek nie mogłam się doczekać. W sobotę już od rana nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Stanęłam w pokoju przed szafą, zastanawiając się co mam na siebie włożyć. Gośka kończyła makijaż. Jak zwykle ona nie miała problemu z zagospodarowanie wolnego czasu. Wstała od biurka, zrzuciła z siebie domowe ciuchy. Niczym się nie krępując zdjęła zwykłe bawełniane białe majtki, zamieniając je na ultra seksowne czerwone stringi wykończone koronką. Stanik do kopletu. Kurdę, pomyślałam, też chcę taką seksowną bieliznę.

    „Gosia, masz tyle seksownych rzeczy, nie mogłabyś mi pożyczyć jakiś? Mamy w sumie ten sam rozmiar, a ja nawet nie mam jednej pary stringów” – zwróciłam się z oczami jak ten kot ze Shreka.

    „uuu, a co to? Jakaś randka się szykuje? Nie szalej młoda” – zaśmiała się po czym wyciągnęła z szafy ciemnofioletowy komplet z Trumpha. Przód majtek był przeźroczysty, zdobiony u góry czarną kokardką, tył wykończony elegancką koronką. Dopasowany stylistycznie biustonosz dopełniał całości. Wyglądało to ślicznie, aż zaniemówiłam.

    „Masz, zatrzymaj na zawsze, ja i tak w tym nie chodzę, prezent od byłego” – dodała, po czym założyła seksowną, krótką czerwoną sukienkę, poprawiła krwistym kolorem szminki usta wyszła z mieszkania.

    Od razu założyłam cały komplet przeglądając się z zadowoleniem w lustrze. Tylko co dalej? Pod nieobecność siostry postanowiłam pożyczyć sobie coś od niej. Jednocześnie pomyślałam, że przydałoby się kupić coś swojego, ale z kasą u mnie nie było najlepiej, a matka sama pracując nie była w stanie spełniać naszych zachcianek. Zaczęłam się zastanawiać skąd Gośka ma kasę na to wszystko. No tak wszystko jasne. Łączy przyjemne z pożytecznym.

    Wygrzebałam z czeluści szafy czarną, luźną sukienkę do kolan, lekko rozszerzoną ku dołowi. Trochę romantyczna, ale jednocześnie z delikatnym pazurem. Rajstopy miałam swoje, czarne w malutkie czarne serduszka. Słodkie i seksowne jednocześnie. Tylko wciąż nie wiedziałam gdzie i po co idę. Jak mam się ubrać? Sportowo? Seksownie? Ustawka pod głównym stadionem Korony Kielce. No chyba nie idziemy na mecz? Nie znam się na piłce nożnej, za to uwielbiam siatkówkę. Nasmarowałam do Sylwii SMS:

    „Heja, jak mam się ubrać, gdzie idziemy, ja nic nie wiem!”

    Odpowiedź dotarła po kilku minutach:

    „Nie marudź, piwko i chill, ubierz się jak Ci wygodnie, ale nie idziemy na miasto, luzik bejb!

    No dobra, czyli nic szczególnego, ale miałam już strój, nie będę go zmieniać, założyłam ulubione trampki i wylazłam z domu. Będzie co będzie.

    Wsiadłam w miejski autobus i po 15 minutach punktualnie dotarłam pod stadion. Nie było żadnego meczu, na płycie boiska trenowali juniorzy. W oddali zobaczyłam zbliżającą się Sylwię. Sylwia była ładną kobietą o prawdziwie kobiecych kształtach. Duże piersi, większy tyłek, odpowiedni wzrost powyżej 165 cm. Czarne włosy, często były ułożone w celowym, punkowym nieładzie. Miała w sobie to coś. Ubrana w biały, luźny T-shirt z logiem zespołu The Cure, czarna jeansowa kurtka z wyszytą z tyłu na plecach czaszką zrobioną z drobnych, świecących kryształków, do tego czarne poszarpane jeansy z wieloma celowo porobionymi dziurami, pod którymi przebijał się materiał kabaretek. Na ramieniu zarzucony niewielki skórzany plecak. No i wysokie czarne trampki. Na twarzy oprócz wielu kolczyków dość mocny, wyrazisty makijaż. Przywitałyśmy się przyjacielskim buziakiem w policzek.

    „Powiesz mi w końcu jaki jest plan?” zapytałam nico zniecierpliwiona

    „czekamy jeszcze na moją koleżankę” – dodała rozglądając się nerwowo

    „Jezu, ona zawsze musi się spóźniać, o idzie gwiazda” – wskazała kroczącą do nas wysoką blondynkę. Dziewczyna, która szła w naszym kierunku była kwintesencją pięknej, młodej dziewczyny. Długie blond włosy do połowy pleców, błękitne oczy, idealne proporcje jeśli chodzi o ciało. Mierzyła ok 170 cm, zgrabne szczupłe ciało, sylwetka zbliżona do mojej, może ze dwa kg więcej ważyła, ale to tylko wychodziło jej na plus. Ubrana była zupełnie zwyczajnie. Obcisła, dopasowana, biała sukienka w czarne wąskie poprzeczne paski, sięgała do połowy ud, świetnie opinając jej zgrabną pupę. Do tego narzucona na plecy jasnoniebieska jeansowa kurta, na ramieniu biała niewielka torebka Michael Kors, na złotym łańcuszku i markowe białe niskie sneakersy na stopach. Wyglądała ślicznie, połączenie codziennego stylu z niewymuszoną sportową elegancją.

    „Cześć, jestem Wiki” – przywitała się ze mną podając dłoń, następnie ruszyłyśmy w nieznanym mi kierunku.

    „Dobra, najpierw do groszka kupić jakieś alko. Masz dowód?” – Sylwia skierowała pytanie do Wiki

    „Tak, mam gdzieś w torebce” odpowiedziała dziewczyna.

    Jak się okazało, Wiktoria była o 4 lata od nas starsza, więc dowód już miała od 2 lat. Jak się okazało ma dwadzieścia lat i studiuje na drugim roku budownictwa na polibudzie świętokrzyskiej. Zdziwiło mnie to, że kumpluje się z szesnastolatką, zamiast mieć znajomych wśród innych studentów. Świetnie wyglądała, maiła eleganckie i drogie ciuchy i styl zupełnie odbiegający od zbuntowanej Sylwii. Nic mi się tu nie zgadzało.

    Dziewczyna zniknęła za drzwiami sklepu wracając po chwili z dwoma butelkami różowego Carlo Rossi, czteropakiem Heinekena, truskawkową Milką i opakowaniem Rafaelo. Niezły miks. Dalej nie wiedziałam dokąd idziemy, jednak to akurat po chwili się wyjaśniło. Dotarliśmy do znajdujących się w pobliżu ogródków działkowych. Wiecie, takie są w każdym mieście. Kawałek ogrodzonego miejsca, gdzie latem rodziny mieszkające w bloku, mogą pobawić się w uprawę roślin przy rozpalonym grillu i zimnym piwku. Klasyka gatunku.

    Sylwia wyciągnęła klucze do wspólnej bramy wejściowej prowadzącej do reszty parceli. W końcu dotarłyśmy do naprawdę ładnej, zagospodarowanej działki, otoczonej zewsząd niewysokimi tujami. Na środku dość sporej działki stał niewielki murowany domek, typowo działkowy, jakieś 24 m2, przed nim znajdował się taras oraz 3 drewniane ławeczki tworzące niemal foremny kwadrat pośrodku którego był brązowy drewniany stół. W domku standard, rozkładany narożnik, stary fotel oraz niewielka ława. W drugim rogu mały aneks kuchenny i wejście do niepomieszczenia z ubikacją i niewielkim prysznicem. W sumie dobra meta.

    Sylwia wyjaśniła mi, że działka jest zadbana bo to było oczko w głowie jej wujka, który jednak w wyniku doznanego wylewu, musiał odsprzedać za symboliczną kwotę całe to dobrodziejstwo jej rodzicom. Ci jednak nie mają tyle zapału i czasu, więc nawet latem sporadycznie tu bywają. Matka pracuje na rożne zmiany w Biedronce, ojciec jeździ na tirach. Nie mają czasu, więc latem tu często spędza czas, jak się okazuje zajmując się nie tylko uprawą roślin.

    Rozsiadłyśmy się w altance, ja na fotelu, dziewczyny na narożniku i szybko rozlaliśmy winko do klasycznych szklanek. W miarę jak opróżniałyśmy trunek, rozmowy kleiły się coraz lepiej, ale i schodziły na nieco bardziej intymne tematy. W końcu już lekko podpite całkiem się wyluzowałyśmy i padło pytanie od Wiktorii:

    „A Ty jak tam młoda? Z tymi rzeczami? Masz już jakiegoś chłopaka na oku?” – zapytała

    „Albo dziewczynę? – uzupełniła Sylwia z uśmiechem

    „Tak, albo dziewczynę, wiesz, my jesteśmy baaardzo nowoczesne pod tym kontem” – zaczęły się do siebie uśmiechać porozumiewawczo.

    „Nie, no niektórzy mi się podobają inni nieco mniej, ale, że tak powiem jestem jeszcze mało doświadczona w tych sprawach” – odpowiedziałam

    „No ale przecież dziewicą to chyba już nie jesteś” – ciągnęła Wiki

    „No właśnie jestem” – odparłam zgodnie z prawdą

    W tym momencie obie dziewczyny zrobiły ogromne oczy otwierając ze zdziwienia szczękę. Po krótkiej chwili Wika chcąc przełamać tą niezręczną ciszę rzekła:

    „W sumie to Ci chciałabym znów być na chwilę dziewicą, za jej stratę dają nawet 3 tysiące złotych. A ja swoją straciłam w Twoim wieku z miłości, która po pierwszym razie trwała jeszcze raptem 2 miesiące” – rozładowała atmosferę.

    „Jak to płacą? Kto płaci?” – zapytałam

    „Sponsorzy. Daj ogłoszenie na pierwszym lepszym portalu w zakładce towarzyskie, albo na erotycznych stronach społecznościowych, zobaczysz jak dużo dzianych kolesi jest w stanie wybecelować hajs. Najlepiej się zarabia na stracie dziewictwa, albo na byciu w ciąży. Zwykły seks nie jest tak dobrze płatny, bo jedna trzecia studentek z akademików puszcza się za niskie kwoty. Daj do siebie jakiegoś maila wyślę Ci gdzie warto się ogłaszać” – dodała i po chwili dostałam na gmaila w swoim smartfonie listę miejsc gdzie można dać stosowne ogłoszenie.

    „Jeszcze anal, to też dobry hajs” – uzupełniła moja rówieśniczka.

    „A wy też tak dorabiacie?” zapytałam

    „Trzeba sobie czasem radzić, dobre ciuchy kosztują” uśmiechnęła się Wiktoria odkładając swojego złotego iPhone.

    „A Wy nie macie chłopaków na co dzień” – dopytywałam, chociaż o Sylwii wiedziałam, że nikogo nie ma

    „Ona nic nie wie, prawda?” Wiktoria skierowała pytanie do Sylwii patrząc na nią z wymownym uśmiechem.

    Sylwia nie odpowiedziała, jedynie zbliżyła się do starszej koleżanki, składając na jej ustach namiętny, głęboki pocałunek, który momentalnie został odwzajemniony. Języki dziewczyn szalały jak opętane, dłonie błądziły po piersiach, tułowiu i udach. W końcu Wiktoria siadła okrakiem na Sylwii, która oparła się wygodnie o oparcie narożnika. Nie przerywały pocałunków, jeszcze bardziej je intensyfikując. Sylwia podciągnęła nieco sukienkę koleżanki, odsłaniając jej zgrabny tyłek odziany w śnieżno białe mocno wycięte figi brazylijskie których górną, część zdobił granatowy pasek z napisami i logotypami Tommy Hilfiger. Widząc z jaką pasją się ze sobą całują, poczułam mrowienie w całym ciele, takie dziwne uczucie, którego dotychczas nie miałam okazji doświadczyć.

    Dłonie Sylwii bardzo zwinnie posuwały się po koleżance. Jej obie dłonie początkowo delikatnie masowały jej zgrabne pośladki, ale koniec końców jedna dłoń dość szybko zbłądziła i palce wsunęły się przez nogawkę bielizny bezpośrednio docierając do cipki. Ruch ten sprawił, że ich usta na chwilę oderwały się od siebie, Wiki sapnęła głośno i zaczęła szybciej oddychać, bez słowa wlepiła w nią wzrok, patrząc jak zahipnotyzowana. Sylwia coraz intensywniej ruszała palcami, wsuwając palec środkowy oraz wskazujący w jej rozgrzaną cipkę. Widząc to sama poczułam pewien rodzaj podniecenia. Jednak starałam się to ukryć, wyprzeć z siebie. Przecież kręcą mnie faceci – myślałam.

    Nagle Wika zeskoczyła z Sylwii, stanęła przed nią zsuwając w pośpiechu ramiączka, następnie ściągając sukienkę. Rozpięła stanik zostając w samych majtkach. Sylwia w tym czasie również pozbyła się spodni i koszuli, zostając w czarnych koronkowych figach wykończonych różowym cienkim paseczkiem u góry oraz w czarnych kabaratkach. Wiki stanęła przed narożnikiem łapiąc za swoją bieliznę aby się jej pozbyć. Ręka Sylwii jednak był szybsza, zatrzymała ten proces mówiąc:

    „Zostaw, uwielbiam Cię w tych majtkach, sama je za chwilę z Ciebie zedrę” – powiedziała po czym klęknęła przed nią, opierając dłonie na jej biodrach wtuliła twarz w jej łono, mocno zaciągając się zapachem jej cipki okrytej delikatną białą bawełną bielizny. Po chwili odchyliła je nieco na bok, delikatnie pocałowała ustami jej wargi sromowe, następnie już nieco ostrzej przeciągnęła po całej cipce swoim językiem. Wiki złapała ją za włosy, mocno dociskając głowę do swego łona. Zamknęła oczy i wbiła oczy w sufit głośno oddychając. Patrząc na to poczułam delikatny impuls przeszywający moje ciało. Zupełnie jak przy nadchodzącym orgazmie. Miałam wrażenie że krew pulsuje mi coraz bardziej, sutki sterczą, a policzki zaczynają się rumienić. Siedziałam nieruchomo na fotelu próbując wyrównać oddech.

    Dziewczyny wciąż kontynuowały zabawę. Sylwia pozbyła się stanika uwalniając swe duże, pełne piersi, klęcząc i pieszcząc Wikę. Tylko na chwilę oderwała się od jej cipki, ściągając jej majtki aby mieć lepszy dostęp do jej gładko wygolonej cipeczki. Tym razem językiem przejechała najpierw po całej wewnętrznej stronie lewego uda, od dołu do góry, delikatnie zahaczając językiem o rozpalone wargi sromowe, kontynuując wędrówkę po udzie drugiej nogi. Wika sapała coraz głośniej. Po chwili znów dopadła jej waginę, delikatnie rozchylając jej nabrzmiałe płatki i wpychając tam głęboko swój wyprostowany na sztorc język. Po kilku jego ruchach, przeszła na kolanach za plecy swojej starszej koleżanki i nadal klęcząc rozsunęła jej pośladki dłońmi przesuwając język od cipki aż po drugą dziurkę wirując zagłębiając się w niej z rozkoszą.

    „O Ja pierdolę, takkk…” – wydała z siebie głos Wika. Obróciła się nagle odsuwając się od klęczącej za nią dziewczyny, spojrzała na mnie. Siedziałam na fotelu z rozchylonymi ustami. Czułam podniecenie. Ale byłam jednocześnie jak sparaliżowana. Pogładziła klęczącą na podłodze Sylwie po włosach, mrucząc do niej pod nosem:

    „Za raz się Tobą zajmę kotku”

    Następnie wolnym krokiem podeszła do mnie wyciągając dłoń w moim kierunku. Nie wiem dlaczego ale bez słowa wstałam posłusznie. Zbliżyła się do mnie dając mi namiętnego całusa z języczkiem, który wirował jak szalony w moich ustach. Nigdy tak się nie całowałam, moim ciałem szarpnął dreszcz. Oderwała usta delikatnym ruchem położyła dłoń na mojej talii, płynnym ruchem ustawiła się tuż za moimi plecami.

    „Nie bój się, tylko coś sprawdzę, wystarczy tylko jedno Twoje słowo i Cię zostawię w spokoju”

    wyszeptała mi do ucha, a kończąc to zdanie najpierw przejechała po nim językiem w końcu delikatnie go przygryzając. Nawet nie wiem kiedy suwak od sukienki na moich plecach zjechał na sam dół, a ona sama zsunęła się spadając bezwładnie do kostek. Delikatnie położyła dłoń na moim płaskim brzuchu powolutku wsuwając mi rękę pod rajstopy i majtki. Opuszkami pogładziła po moich włosach łonowych idąc niżej sięgnęła trzema długimi i szczupłymi palcami do moich dolnych warg. Dopiero teraz poczułam jaka tam jestem wilgotna.

    „Parsknęła cicho pod nosem łagodnie ale ciepło się roześmiała kierując do Sylwii słowa:

    „Ona jest calusieńka mokra” – zwróciła się do Sylwii, unosząc dwa palce w geście Viktorii, pomiędzy którymi widać było cienką, lśniącą niteczkę śluzu, łączącą dwa palce. Koleżanka tylko uśmiechnęła się z zadowoleniem, wstając z kolan, usiadła na łóżku, rozłożyła nogi, zaczęła pieścić swą cipkę poprzez czarne majtki, czekając na dalszy ciąg wydarzeń.

    Wiki podstawiła mi palce do ust, które mimowolnie oblizałam. Następnie znów dłonią zanurkowała przedzierając się przez rajstopy i majtki, ponownie sięgnęła po porcję wilgotnego nektaru, wyciągnęła rękę, roztarła go między palcami, powąchała i sama skosztowała.

    „Jesteś przepyszna…mam Cię zostawić, czy chcesz do nas dołączyć?” – zapytała

    „tak” – odpowiedziałam w najgłupszy możliwy sposób, bo nic to nie oznaczało. Ale szybko się zorientowałam i zrobiłam krok w stronę wersalki, aby dać sygnał, że wchodzę w to.

    Razem podeszłyśmy do narożnika. Sylwia uśmiechnęła się przesuwając się na jeden koniec legowiska. Siadłam odruchowo obok niej, nie wiedząc co mam robić. Zauważyła to nasza blond piękność, znów mnie całując namiętnie przez dłuższą chwile.

    „Nie bój się, pełny luz, zajmiemy się Tobą” – powiedziała ciepło, po czym uklęknęła przede mną, biorąc w dłoń moją stopę.

    „Masz cudne ciało” – powiedziała przyglądając się dokładnie moje stopie odzianej w czarne rajstopy zdobione uroczymi czarnymi serduszkami. Przystawiła stopę do swojej twarzy, delektując się jej zapachem. Nie wiedziałam o o jej chodzi. Po chwili poczułam jak każdy paluszek pieści swymi ustami. Kiedy skończyła, przejechała językiem po podeszwie. To samo zrobiła z drugą nogą. Spojrzałam na Sylwię, która przyglądała się temu ze skupioną twarzą, wciąż, coraz intensywniej się masturbując. W międzyczasie Wiki już podążała za pomocą drobnych pocałunków ku górze. Łydki, uda… centymetr po centymetrze. Docierając do cipki, złapała za szeroki pas moich rajstop znajdujących się na wysokości niemalże mojego pępka, delikatnie ściągając je ze mnie mówiąc:

    „Zdejmiemy to kochanie, nie chcę żeby się potargały” – dodała z uśmiechem jednocześnie poprawiając swoje włosy. Boże była taka śliczna. Uniosłam pupę, żeby jej to ułatwić. Zsunęła rajtki, rzucając ja na fotel, gdzie siedziałam dosłownie przed chwilą. Spojrzała na moje ciemnofioletowe, zdobione czarnymi koronkowymi haftami stringi z uznaniem stwierdziła:

    „łał, jaką ty masz seksowną bieliznę, musisz mi kiedyś pożyczyć” – uśmiechnęła się

    „dostałam od siostry” – niemrawo wydusiłam z siebie

    „Ona też taka śliczna i zgrabna jak Ty? Ją też chyba muszę poznać” – zażartowała i nie czekając na moją odpowiedź, zanurzyła twarz między moimi nogami, łapiąc za majtki zaczęła powoli mi je ściągać. Kiedy to uczyniła, rzuciła je, ale tym razem nie na fotel, w stronę zabawiającej się obok Sylwii.

    „Obczaj, nic tam nie robiłam, zobacz jakie mokre” – zwróciła się do niej.

    Sylwka szybko złapała zdobycz, przykładając do nosa i zaciągając się wewnętrzną stroną bielizny. Musiało jej to dodać powera, bo trzymając przy twarzy moje wilgotne majtki, zrobiła jeszcze kilka okrężnych ruchów dłonią, po czym jęknęła głośno, wypuszczając powietrze.

    „Poczekaj chwilkę kochanie” – zwróciła się do mnie Wiki odrywając twarz od mojego krocza. Przesunęła się do opadającej z sił koleżanki obok:

    „Już? Nie poczekałaś aż ja dokończę?” zapytała Sylwię, po czym odchyliła jej matki zlizując solidną porcję śluzu z jej cipki. Kiedy skończyła wróciła znów do mnie, ponownie zajmując się moją niewinną szparką.

    „Spokojnie, dziewictwa Ci nie zabiorę, ale postaram się, żebyś popłynęła” – dodała pewna siebie

    Sylwia chwilę odsapnęła, jej oddech się wyrównał. Przysunęła się do nas, delikatnie mnie obejmując rozpięła mi stanik, jednocześnie całując w usta. Nie wiedziałam co się dzieje, za dużo impulsów naraz. Byłam całowana i lizana jednocześnie. Pamiętam, że cała drżałam i traciłam kontrole nad ciałem. Kurwa jak przyjemnie! Niech to się nie kończy… – myślałam

    Kiedy wyzwoliła moje cycki, zaczęła je lizać namiętnie, podgryzać sutki na przemian, co chwilę wpychając mi język w usta. Druga z dziewczyn szybkimi ruchami języka sprawiała, że całkiem nie byłam w stanie kontrolować co się dzieje, Lizała mnie wzdłuż i wszerz, patrząc z satysfakcją jak zamykam oczy i odpływam w nieznane. Pamiętam dwa pierwsze orgazmy. Reszta działa się zbyt szybko. Przy trzecim odleciałam. Widziałam tylko jak Wiki zmienia się z Sylwią, ta przeszła do mojej cipki a Wiktoria zaczęła na przemian ssać moje sutki. Chyba zorientowały się, że jak na pierwszy raz to duże emocje, więc słyszałam tylko:

    „zajebista, jest śliczna, ale świeżaczek, tylko niech jakiś kretyn ją skrzywdzi to go zajebię” – usłyszałam mając zamknięte oczy. Byłam zadowolona i bardzo szczęśliwa. Ale bez mocy. Dziewczyny ułożyły mnie na łóżku, same zajmując się sobą. Na chwilę usnęłam. Obudziło mnie gryzienie po sutkach. To Sylwia. Wiki całując mnie w usta obudziła mnie całkiem mówiąc:

    „Królewna? Żyjesz? Dochodzi 21? Możesz zostać z nami? – zapytała

    Nie mogłam, zerwałam się z łóżka mówiąc:

    „Jest sobota, muszę być na 22 w domu. Powoli ubrałam się szykując do wyjścia.

    „Mam nadzieję, że będzie jakiś autobus” – rzuciłam do dziewczyn

    „Zwariowałaś chyba, żeby się tłuc autobusem” – powiedziała Wiki łapiąc za telefon i wychodząc z domku. Po chwili wróciła zwracając się do mnie:

    „Odprowadzimy Cię do wyjścia z działek, chodź, za chwilkę mój kumpel po Ciebie przyjedzie i zawiezie Cię do domu. Po 10 minutach pod bramę wejściową podjechało srebrne kombi. Chyba jakiś Ford. Nawet nie pamiętam jak wyglądał kierowca, wiem, że był na oko trzydziestoletni. Grzecznie odwiózł mnie na podany. Zmęczona lecz szczęśliwa ledwie co doczłapałam się do domu. Mamy nie było, Gośki też. Dochodziła 22, nawet nie wiem kiedy zasnęłam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anka Skakanka

    To moje pierwsze opowiadanie. Niestety oparte na faktach, a ja jestem główną bohaterką. Proszę o szczere komentarze, czy mamkontynuować, czy dać sobie spokój. Pisać nie przestanę, bo to forma terapii, którą przechodzę aby rozliczyć się z przeszłością i zamknąć pewien rozdział. 

  • Zabawy z siostra cz. 11

    Nawałnica, jaka rozpętała się chwilę po tym, gdy schowaliśmy rowery przejdzie chyba do historii naszego Zadupia Dolnego. Ulewny deszcz, który przeszedł w grad, oraz silny wiatr sprawiły, że po kwadransie nie było już prądu. Zjadłem więc lekką kolację, a następnie położyłem się w łóżku. Nie chciałem się jeszcze myć, gdyż ciągle czułem na sobie zapach moczu Klaudii, a to podobało mi się niesamowicie. Zresztą stwierdziłem, że poczekam i wykąpię się po niej. Może znowu zapomni spuścić wodę. Nawet nie wiem kiedy zapadłem w sen. Gdy się ocknąłem, było już kwadrans po północy. Wziąłem szybką kąpiel. Niestety wanna była pusta, a następnie z objawami lekkiego kaca położyłem się znowu spać. W całym domu panowała cisza, więc postanowiłem, że tak będzie najrozsądniej. Rano, a w zasadzie przed południem , gdy wreszcie udało mi się wyrwać z objęć snu zobaczyłem, że nastąpiła delikatna zmiana w pogodzie. Wczorajsza burza nieco odświeżyła powietrze. Znowu było gorąco, tym razem jednak można było przynajmniej swobodnie oddychać. To będzie piękny dzień, pomyślałem. Pozbierałem się szybko i korzystając z tego, że rodzice jeszcze odsypiali nockę, zabrałem auto i popędziłem po zakupy. Gdzie była Klaudia wraz z Dawidem nie wiem. Musiałem jakoś sam sobie poradzić. Na szczęście zakupy poszły mi o wiele sprawniej niż sądziłem, więc już po godzinie byłem w domu. Poukładałem zakupy na swoim miejscu i zająłem się przygotowywaniem mięsa na grilla. Miało nas być całkiem sporo, plus oczywiście rodzicie, więc czas leciał mi bardzo szybko. Oczywiście dopiero, gdy uporałem się ze wszystkim sam, w domu pojawiła się reszta rodziny. Siostra pomogła mi jeszcze z cebulą, papryką i wszystko było gotowe. Do wieczora mieliśmy jeszcze sporo czasu. Zabrałem piwo i poszedłem przygotować samego grilla. Nic nie zapowiadało nagłej zmiany pogody, więc imprezka pod altanką powinna wypalić na sto procent. Tuż po siedemnastej poszedłem się wykąpać, bo przez tą gonitwę zdążyłem się porządnie zgrzać.

    Wszystko było już gotowe. Węgiel drzewny powoli nabierał temperatury. Nie wiem, czy zrobili to specjalnie, ale zjawili się wszyscy razem. Wrzuciliśmy więc część mięsa na grilla, a sami zaczęliśmy się delektować browarem i śmiać się z jakichś pierdół. Dopiero, gdy zaniosłem rodzicom jedzenie, wyciągnąłem ze sobą Dawida. Klaudia brała kąpiel, bo było słychać plusk wody. Dołączyła do nas dopiero po dwudziestej. Od razu jednak wszystkie spojrzenia, oraz cała uwaga powędrowały w jej kierunku. Chyba każdy z nas doskonale wiedział, jak zakończy się ten wieczór. Szybko upiekliśmy resztę mięsa i zjedliśmy kolację. Wraz z bratem posprzątałem szybko jednorazowe talerze, oraz sztućce.

    Rodzice wreszcie zaczęli się zbierać do pracy. My znowu zostaliśmy sami w męskim gronie, ponieważ Klaudia opuściła na kilka minut temu. Byłem jednak pewien, że wkrótce do nas dołączy. Już ja ją znałem. Nie myliłem się. Gdy tylko samochód rodziców zniknął za zakrętem drogi, zjawiła się moja, a w zasadzie chyba nasza bogini.

    Rozpuszczone długie, czarne włosy, oczy, oraz usta pomalowane w tym samym kolorze idealnie kontrastowały z jej ubiorem. Ubrana cała na biało, wyglądała cudownie. Bluzeczka, której guziki były rozpięte niemal do połowy, odsłaniała nieco biały stanik. Mini spódniczka, kończącą się tuż pod pośladkami, pończochy wraz z pasem, oraz szpilki. Wykonała pełny obrót, prezentując się nam w całej okazałości. Gdy podeszła do stołu, by zabrać z niego piwo, dłoń Marka od razu znalazła się na jej nodze. Szybko przesunął się z jej łydki w górę I po chwili ocierając się o wewnętrzną część uda, znalazł się między jej nogami. Widziałem, jak porusza palcami w przód i w tył, pieszcząc jej cipkę. Pochyliła się nieco, ułatwiając mu dostęp. Mógłbym się założyć, że jeśli ma na sobie majtki, to są już kompletnie przemoczone. Nie pozwoliła jednak doprowadzić się do orgazmu. Jeszcze nie teraz. Zabrała swoje piwo i odeszła z nim w kąt altanki. Wszyscy powędrowali znowu za nią wzrokiem. Oparta o barierkę w zmysłowy sposób oblizywała końcówkę szyjki butelki. Przebiegło mi przez myśl, ile to już razy w podobny sposób bawiła się moim kutasem. Od razu zacząłem twardnieć. Chciałem jej. Wszyscy jej chcieli zapewne. Siedziałem na szczycie stołu, na jedynym krześle. Reszta napaleńców rozmieściła się wcześniej na dwóch ławkach, po obu stronach stołu. Zrobiło się tam trochę ciasno, dlatego to mi przypadł zaszczyt goszczenia bogini na swoich kolanach. Wstałem więc i nie przejmując się namiotem w spodenkach, który był doskonale widoczny, złapałem jej rękę i przyciągnąłem do siebie. Odsunąłem nieco krzesło, by zrobić jej miejsce. Usiadła bokiem na moich kolanach, zakładając prawą nogę na lewą i obejmując mnie jedną ręką. Lubiłem czuć na sobie jej słodki ciężar. Nie mogłem się powstrzymać i już kilkadziesiąt sekund później to moja dłoń błądziła po jej nodze. W rewanżu poczułem jej dłoń obejmującą mojego kutasa. Wiedziałem już, że dzisiaj to ja będę pierwszym, który będzie szczytował. Rytmiczne ruchy Klaudii, oraz spojrzenia pozostałych zebranych sprawiły, że parę minut później na moich spodenkach wykwitła całkiem spora plama. Nie pozostało to oczywiście bez komentarza. Niemal wszyscy domagali się, by teraz była ich kolej. Klaudia jednak niewzruszona, odłożyła piwo na stół i wstała, pociągając mnie za sobą. Bez zbędnych ceregieli zdjęła ze mnie koszulkę. Nie opierałem się. To mogła być świetna zabawa. Nie myliłem się. Dwa oddechy później moje spodenki powędrowały w dół, a na fiucie poczułem gorący język siostry, który zlizywał ze mnie resztki spermy. Czułem się, jak gwiazda wieczoru, a tymczasem to miał być prezent urodzinowy dla Klaudii. Nie zawsze jednak prezenty bywają trafione… A może jednak?

    Usiadłem znowu na krześle, zmuszony do tego poniekąd przez siostrę, która wręcz pchnęła mnie na krzesło. Sama zaś szybko wskoczyła z powrotem na moje nogi. Znowu usiadła bokiem. Jednak po wielu namowach i prośbach naszych kompanów wreszcie uległa ze śmiechem, stawiając za warunek kolejne piwo. Nie musiała prosić. Dosłownie sekundę później trzymała w dłoni kolejną schłodzoną butelkę. Zgodnie z obietnicą zmieniła pozycję na moich kolanach. Obróciła się przodem do napaleńców, spuszczając nogi , po obu stronach moich. Dłonią, którą nie trzymała piwa, zasłoniła dostęp do swojej muszelki. Wiedziałem jednak, że nie potrwa to długo. Zabrałem się więc za rozpinanie guzików jej bluzeczki. Gdy wreszcie uporałem się z ostatnim, pomogła mi i zrzuciła z siebie tą krępującą ruchy część garderoby. Oparła się o mnie. Położyłem dłonie na jej brzuszku. W chwili, gdy wsunąłem lewą dłoń pod stanik i zacząłem pieścić jej pierś, uniosła nogi i rozchylając je szeroko, oparła stopy o stół. Gdy jej króciutka mini jeszcze bardziej podwinęła się w górę, zauważyłem, że i owszem ma na sobie majtki. Były to jednak jedne z moich ulubionych… Często się z nimi zabawiałem. Część garderoby, wykonana z siateczki, o drobnych oczkach, nie była w stanie zakryć niczego. Wszyscy mogli podziwiać jej różową cipkę. Dotknąłem jej majteczek. Tak jak się spodziewałem, były całkowicie mokre. Podniosłem dłoń do ust i oblizałem palce. Smakowała jak zwykle wybornie. Pieszcząc jej pierś zauważyłem, że stanik rozpinany jest z przodu. Podobało mi się to i już po chwili uwolniłem jej duże cycki. Twarde sutki sterczały dumnie, czekając na moje palce. Doczekały się. Szczypałem je i lekko szarpałem. Zaczęła głośniej oddychać. Jako pierwsi do naszej zabawy dołączyli Robert z Piotrkiem. Oboje stanęli po naszej prawej stronie i zaczęli obmacywać piersi mojej siostry. Zrobiłem im miejsce. Sam zaś zająłem się lizaniem jej ucha. Zobaczyłem, że złapała Roberta za jaja. Oj znałem bardzo dobrze ten jej uścisk, na granicy rozkoszy i bólu. Po chwili pozostali napaleńcy, z wyjątkiem Dawida dołączyli do nas i obmacywali jej brzuch, oraz piersi. Jako pierwszy kolejny krok wykonał Artur, który powędrował dłonią między nogi naszej bogini. Widząc zaistniałą sytuację, nasz brat szybko zareagował i wślizgnął się między jej szeroko rozłożone nogi. Porozpinał jej pas do pończoch i odrzucił go na stół. Tuż obok mojej twarzy pojawił się twardy kutas Roberta, masowany zapalczywie dłonią Klaudii. Dawid uniósł nogi siostry i oparł je sobie na klacie, a następnie zdjął jej miniówkę wraz z mokrymi majtkami, po czym usiadł znowu na ławce. Przyłożył jej majtki do nosa i wąchał je zachłannie. Znowu rozłożyła szeroko nogi, wpuszczając między nie Artura. Sama zaś zaczęła ssać kutasa Robertowi i masować pałę Piotrka, który już jakiś czas temu również zsunął swoje spodenki. Słyszałem mlaskanie Artura, zlizującego soki z cipki Klaudii. Słyszałem jej przyśpieszony oddech połączony z dźwiękami cmokania. Zastanawiałem się, kto dojdzie pierwszy. Już po chwili poczułem, jak pręży swoje cudowne ciało. Znak, że usta Artura spisały się doskonale. Raptem kilkanaście sekund później masowany kutas Piotrka wypluł z siebie sporą ilość spermy, która wylądowała na jej twarzy. Poczułem, że kilka kropelek spadło również na mnie. Klaudia wypuściła na chwilę Roberta z ust i wyssała resztę spermy z kutasa Piotrka, nagradzając go dodatkowo namiętnym lizaniem jąder. Wróciła do robienia loda Robertowi, który również szybko doszedł. Widziałem, jak łapczywie przełyka jego nasienie. W końcu czekały na nią kolejne kutasy do obrobienia. Zdjęła wreszcie nogi że stołu. Uniosła się nieco i pomagając sobie dłonią wprowadziła mojego sterczącego drąga do pochwy. Oparła się o mnie i zaczęła delikatnie kręcić biodrami. Miejsce Piotrka i Roberta zajęła pozostała czwórka naszych znajomych. Zaczęli zachłannie obmacywać jej nagie ciało. Jęki Klaudii ucichły dopiero, gdy w jej ustach pojawił się kutas Szymona. Jego zabawa trwała dosłownie chwilę i usta Klaudii zalała kolejna porcja spermy. Gdy Marek zajmował swoje miejsce w kolejce do gorących ust Klaudii poczułem, że męskie dłonie łapią mnie za nogi i rozchylają je. Oboje siedzieliśmy z mocno rozłożonymi nogami. Zafascynowany widokiem, z jakim zapałem moja siostra robi kolejnego już dziś loda, dopiero po chwili poczułem język na jajach. To znowu Artur znalazł się między nogami Klaudii, tym razem jednak zabawiając się także ze mną. Klaudia czując na cipce jego oddech zaczęła mocniej kręcić biodrami, co w połączeniu z pieszczeniem jąder sprawiło, że bez ostrzeżenia spuściłem się w jej gorącej cipce. Uniosła się delikatnie, by wypuścić mnie ze swoich objęć. Wciąż jednak twardy szybko znalazłem się w ustach Artura, który chyba pobierał korepetycje u mojej siostry. Poczułem silne ssanie, zupełnie jakby to była Klaudia. Oddałem ostatnie krople spermy bez oporów. Zajęty własnymi doznaniami nie zauważyłem kiedy miejsce Marka zajął Mateusz. Podobało mi się jednak, w jak brutalny sposób wpycha swojego fiuta w jej buźkę. Trzymając ją za włosy wręcz pieprzył jej usta, gwałtownie wbijając się w nie i wychodząc, by po sekundzie znowu powtórzyć wszystko od nowa. Gdy dochodził wysunął się z ust i zalał spermą całą jej twarz. Jeszcze nie widziałem tak obfitego wytrysku. Z całej grupy pozostał tylko Artur, oraz nasz brat. Ten drugi jednak wciąż nie kwapił się do żadnych działań. Siedział tylko i wdychał zapach, jaki zostawiła na majtkach. Przyciągnąłem do nas Artura, który już wydostał się spomiędzy naszych nóg. Gdy Klaudia zsuwała jego spodenki, ja zacząłem zlizywać spermę z jej policzka. Odwróciła się do mnie i zaczęła mnie całować namiętnie. Coraz bardziej podobał mi się smak i zapach spermy. Spora część tej cudownej wydzieliny podczas naszego pocałunku przeniosła się na moją twarz. Obok nas jednak czekał nagi już Artur. Może nie był najdłuższy z nas. Na pewno jednak był najgrubszy. Jego kutas bił nas wszystkich na łeb. Zapragnąłem go. Klaudia chyba wyczuła moją zachciankę. Złapała go za jądra, a mi pozwoliła zająć się tym monstrum. Sam zainteresowany nie miał żadnych oporów. Pocałowałem końcówkę jego członka, której nie zakrywał napletek. Powoli wziąłem go do ust, zsuwając do reszty skórę. Był ogromny. Musiałem naprawdę szeroko otworzyć usta, by przyjąć jego grzyba. Wprawiłem język w ruch i trzymając go w ustach lizałem zachłannie. Po chwili jednak wypuściłem go z ust, by zaczerpnąć tchu. Złapałem go w dłoń i podnosząc go w górę obsypałem go pocałunkami, kierując się w kierunku jąder. Klaudia zwolniła mi miejsce, więc szybko wykorzystałem to i zacząłem pieścić jego worek. Gdy już się nim nacieszyłem, wróciłem znowu do penisa. Wziąłem go w usta i zacząłem ssać, z niecierpliwością czekając na wytrysk. Gdy już zaczynała mnie boleć szczęką, wreszcie się doczekałem. Poczułem jego mocne pulsowanie, a następnie wnętrze moich ust wypełniło się ciepłą i lepką spermą. Byłem zachwycony. Delektując się wspaniałym smakiem, pozwoliłem by nasienie spłynęło mi do gardła, a następnie połknąłem wszystko. Wysłałem ostatnie kropelki z jego penisa, po czym wreszcie wypuściłem go z ust.

    Bogini wreszcie wstała z moich kolan. Noc była ciepła, więc zdjęła pończochy oraz szpilki. Dawid gdzieś się stracił przed momentem. Pomyślałem, że być może do ubikacji. Tymczasem Klaudia również udała się na stronę. Zeszła z altany, kucnęła i z szeroko rozchylonymi nogami wysikała się na trawę. Żałowałem, że nie wykorzystałem tego, by znowu nasikała mi do ust. Załatwiwszy swoją potrzebę wróciła do nas, a w zasadzie do mnie. Znowu na mnie usiadła, tym razem jednak kładąc stopy na moich kolanach. Na reakcję nie musieliśmy czekać długo. Miejsce między nogami mojej siostry zajął Szymon. Kucnął i zaczął lizać jej łono. Nie tylko Klaudia i on czerpali z tego przyjemność. Mi również podobała się świadomość, że oprócz jej soków zlizuje także moją spermę. Nie trwało to jednak długo. Oderwał usta od cipki, wstał i na lekko ugiętych nogach, włożył kutasa w jej pusię. Opierając dłonie na moich ramionach zaczął ją popychać. Oddech Klaudii od razu przyśpieszył. Wbijał się w nią całą swoją długością, stopniowo zwiększając tępo i siłę pchnięć. Po dosyć długim czasie zwolnił nieco, chyba tylko po to, by pozwolić mi złapać ją za uda, żeby się ze mnie nie ześlizgnęła. Znowu przyśpieszył, doprowadzając ją szybko do orgazmu. Jego wcześniejszy falstart musiał być wypadkiem przy pracy. Po kilku kolejnych minutach, gdy już myślałem, że nigdy nie skończy wreszcie docisł ją mocniej kilka ostatnich razy. Wiedziałem wtedy, że spuścił się w jej wnętrzu. Czekając na kolejnego chętnego przeciągnąłem palcami po mokrej cipce siostry i oblizałem je. Kolejnym, który znalazł się między nogami Klaudii był Robert. Wszedł w nią równie szybko i gwałtownie, jak jego poprzednik. Posuwał ją jednak jeszcze mocniej. Jęczała z rozkoszy. Złapałem ją za cycki i mocno szczypałem sutki. Drugi z napaleńców również skończył głęboko w jej pochwie. Mimo iż byliśmy na dworze Klaudia była już mocno spocona. Podobało mi się to bardzo. Jej ciało robiło się przyjemnie wilgotne i śliskie. Następny w kolejce Piotrek wykazał się z kolei łagodnością. Jego pchnięcia były wolne, ale w zamian głębokie. Klaudia jednak nie protestowała. Wręcz przeciwnie wypychała w jego kierunku biodra, jakby chciała go jeszcze głębiej. Jęczała głośno. Zdążył się wyślizgnąć z jej cipki i spuścił się na jej brzuch i wzgórek łonowy. Wykorzystałem okazję i szybko rozsmarowałem spermę po całym jej brzuchu i cyckach. Wreszcie opuściła nogi na ziemię i wstała. Jednak tylko na chwilę. Obróciła się przodem do mnie i znów usiadła na moich nogach, wypinając mocno swoją wielką dupę. Wreszcie dołączył znowu do nas Dawid. Jako pierwszy w tej pozycji wykorzystał ją jednak Marek. Dyszała mi do ucha, a jej cycki obijały się o moją klatę, w rytm pchnięć Marka. Wiedziałem, że jeśli nie dokona tego Marek, to już któryś z następnych doprowadzi Klaudię do kolejnego już dziś orgazmu. Podeszli do niej we dwójkę. Artur, wraz z Mateuszem. Drugi z nich nachylił się i szepnął jej coś do ucha. Nie dosłyszałem, bo nagle zrobiło się dosyć gwarno. Klaudia jednak od razu się zgodziła. Wstała z moich kolan i wyszła z altanki. Z zaciekawieniem patrzyłem na to, co się wydarzy. Uklękła. Wiedziałem już, co się wydarzy. Chwilę później po obu jej stronach zjawili się dwaj zboczeńcy. Strumień moczu z pały Artura wylądował na jej twarzy. Po chwili dołączył do niego Mateusz. Piwo jest moczopędne, więc chwilę to trwało, zanim opróżnili swoje pęcherze. Klaudia zdecydowanie czekała na więcej. Zachwycony postanowiłem również sobie ulżyć, gdyż już od dłuższej chwili także odczuwałem potrzebę. Gdy tylko podszedłem do niej, od razu otworzyła usta. Bez namysłu schowałem chuja w jej buzi. Przez dosyć długi czas nie potrafiłem tego zrobić. W końcu jednak stało się. Widziałem, że stara się połknąć jak najwięcej. Grzeczna dziewczynka… Resztę swojego pęcherza opróżniłem jednak na jej twarz. Gdy kończyłem pozostała grupa, z Dawidem na czele również zabierała się do załatwienia swoich potrzeb. Wróciłem na swoje krzesło i czekałem, aż znowu usiądzie na moich nogach. Kilka chwil później wreszcie dołączyła do mnie. Odgarnęła kompletnie mokre włosy z twarzy i zaczęła mnie całować. Z rozkoszą oddałem jej pocałunki. Z niemal całkowitego zatracenia wyrwał mnie dźwięk soczystego klapsa. Gdy otwierałem oczy usłyszałem ten dźwięk po raz drugi. Jak się okazało, wypięte dupsko mojej siostry sprawiło, że Mateusz wraz z Arturem nabrali ochoty, by nieco przetrzepać jej to duże siedzenie. Klaudia zaś każdego klapsa witała radosnym piskiem. Nawet, gdy Mateusz wbił się w jej cipkę nie przestali okładać dupy mojej siostry. Jej obsikane, mokre włosy zakryły mi twarz. Znowu robiłem się twardy. Wiedziałem jednak, że muszę poczekać na swoją kolej. Gdy wreszcie Mateusz skończył ją pieprzyć, stanął obok, pozwalając jej wyssać ostatnie kropelki spermy z jego fiuta. Cipkę Klaudii zaczął w tym samym czasie penetrować Artur. Jego gruba, masywna pała sprawiła, że siostra zamieniła się w prawdziwą gwiazdę porno. Głośne jęki, połączone z ciężkim dyszeniem zawstydziłyby nie jedną aktorkę filmów dla dorosłych. Doszła dysząc i jęcząc mi wprost do ucha. Chwilę później skończył także ostatni z naszych znajomych. Z kręgu niezaspokojonych pozostał tylko Dawid. Widziałem jednak, że i on był już gotowy do działania. Jego wielka pała sterczała dumnie. Podszedł do nas, złapał Klaudię za biodra i pociągnął ją nieco w dół moich nóg. Podniósł że stołu jakiś olejek i wylał nieco na fiuta, rozprowadzając płyn po całym członku. Pochylił się, zginając jednocześnie nogi w kolanach. Naparł na nią i po chwilowym oporze wdarł się w nią. Dopiero, gdy ugryzła mnie w bark zauważyłem, że kutas Dawida wbija się coraz głębiej w jej odbyt. Zatrzymał się, wysunął całkowicie i znowu zagłębił się w jej dupie. Złapałem ją za pośladki i rozchyliłem je na bok, maksymalnie ułatwiając mu dostęp. Pchnął mocniej. Wszedł niemal cały. Znowu wysunął się cały. Za trzecim razem wpuściła go już bez oporu. Wszedł do końca. Gdy wysuwał się kolejny raz wreszcie uwolniła mój bark z objęć swoich zębów. Dawid przez chwilę zmienił taktykę. Zaczął drażnić jej zwieracze, wysuwając się z niej całkowicie i po krótkiej chwili znowu wchodząc końcówką swojego penisa w jej dupsko. Kilkanaście takich samych powtórzeń i nagle znowu wbił się cały. Krzyknęła. Zaczął przyśpieszać, zagłębiając się cały. Jej pojedyńczy wrzask przerodził się w ciągły, nieprzerwany krzyk. Jego ruchy stawały się coraz mocniejsze i szybsze. Chciałem być na jego miejscu, wiedziałem, że będę. Jednak wszystko w swoim czasie. Nie wiem, jak to zrobił, ale wytrzymał prawie kwadrans ostrego pieprzenia jej tyłka. W końcu jednak dał za wygraną. Gdy tylko zaspokojony wysunął z niej fiuta, powiedziałem, żeby zeszła z moich nóg i uklękła na podłodze altany. Posłuchała bez sprzeciwu, wypinając się rozkosznie. Cipkę zostawiłem sobie na deser. Teraz jednak szybko przywarłem ustami do jej dupki. Wsunąłem w nią język, korzystając z wciąż rozluźnionych zwieraczy. Zacząłem ją ssać. Sperma brata wyssana z jej tyłka smakowała, jak najlepsza ambrozja. Gdy skończyłem z jej odbytem, skierowałem się w kierunku cipki. Również tam czekała na mnie spora dawka przyjemności…

    Nasza orgia powoli dobiegała końca. Nasi znajomi powoli zbierali się do wyjścia. Zaspokojona i wykończona Klaudia wciąż naga leżała na stole, z szeroko rozłożonymi nogami. Gdy tylko zostaliśmy sami zaniosłem naszą kochaną siostrę do domu, do łazienki. Dawid w tym czasie zajął się sprzątaniem. Pomogłem jej się umyć, nie zapominając o żadnej części jej ciała. Szczególną uwagą zaś obdarzyłem jej dwie seksowne dziurki, tak brutalnie dzisiaj wykorzystane.

    Tak zakończył się dzień, który miał wiele zmienić w naszym życiu, ale który również został przez nas zapamiętany chyba na zawsze…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wielicki
  • 4) Nowy rozdzial (zegnaj cnoto)

    Po wydarzeniach na działce spałam jak zabita. Nie wie czy wynikało to z wypitego alkoholu czy z fali rozkoszy, których kilka razy doświadczyłam. Tak czy inaczej wstałam po 10 rano, zjadłam śniadanie i poszłam pod prysznic. Wciąż wspominałam dziewczyny i ich zabawy. Znów czułam podniecenie. W oczekiwaniu na obiad wróciłam na łóżko. Pomyślałam o tym co mówiła Wiki i Sylwia, na temat sponsoringu i tego, że można na sprzedaży dziewictwa zarobić przyzwoicie. Postanowiłam działać od razu. Wzięłam laptopa na kolana i odpaliłam maila, wchodząc po kolei na portale, których nazwę dostałam od doświadczonej koleżki. Szybkie ułożenie w głowie treści:

    „Atrakcyjna, ciemnowłosa szesnastolatka sprzeda swoje dziewictwo. Mam 170 cm wzrostu, 54 kg wagi. Jestem atrakcyjną i zdrową dziewczyną. Seks tylko w zabezpieczeniu. Zapewniam pełną dyskrecję i higienę, sama tego oczekując. Kwota jak mnie interesuje to 4000 zł.” Nie wysyłam zdjęć.

    Treść była inspirowana podobnymi ogłoszeniami. Cenę nieco zawyżyłam, żeby można było się ewentualnie targować. Finalnie mnie interesowało 3000 zł. Po niespełna godzinie na moją skrzynkę zaczęły napływać ogromne ilości zapytań. Niestety 99% z nich to bezwartościowe zaczepki. Ale nie poddawałam się i cierpliwie czekałam. Po obiedzie zadzwoniła do mnie Sylwia. Umówiłyśmy się na mieście. Siadłyśmy w parku jedząc lody. Sylwia wypytywała mnie o wrażenia z wczoraj, a ja zgodnie z prawdą powiedziałam, że bardzo mi się podobało. Po jakieś godzinie luźnych rozmów zadzwoniła Wiki pytając gdzie jesteśmy. Po kolejnych 15 minutach zawyłyśmy białe Audi, które zatrzymało się na ulicy przy wejściu do parku.

    „Wiktoria wróciła” – powiedziała Sylwia wskazując na auto.

    Po chwili faktycznie wysiadła z niego koleżanka, zmierzając w naszym kierunku. Jak zwykle wyglądała ślicznie, obcisłe niebieskie jeansy, biała dopasowana koszulka i brązowa skórzana kurtka.

    „Ale mi się zeszło z tym sukinkotem, skurwiel nałykał się czegoś i nie mógł dojść” – powiedziała prosto z mostu całując nas w policzek na przywitanie.

    „Przy Tobie nie mógł dojść, to niemożliwe” – skwitowała ze śmiechem Sylwia.

    „Viagra albo inne gówno, wiesz jak to jest, muszę skończyć z tymi starszymi” – dodała.

    Byłam trochę w szoku, ale wkrótce rozmowa zeszła na neutralny ton. Spędziłyśmy jeszcze trochę czasu i około 18 zebrałam się do domu. Gośki jak zwykle nie było, mama oglądała jakiś serial. Naszykowałam rzeczy na jutro do szkoły i przypomniałam sobie, żeby zajrzeć na maila. Po dwóch godzinach przeglądania durnych wiadomości trafiłam w końcu na jedną, która znacznie odbiegała kulturą i sposobem napisania:

    „Witaj. Jeśli Twoje ogłoszenie jest prawdziwe i aktualne odezwij się na moją skrzynkę. Jestem zadbanym i kulturalnym, dojrzałym mężczyzną. Mieszkam pod Kielcami, prowadzę własną firmę. Gwarantuje Ci bezpieczeństwo i spotkanie na najwyższym poziomie. Jestem w stanie zapłacić Ci kwotę, której oczekujesz. Nie zdradzam mojego imienia, jeśli będzie nam dane się poznać osobiście, wtedy z przyjemnością się przedstawię. Mam 48 lat. W załączniku jest moje zdjecie bez widocznej twarzy.”

    Otworzyłam dodaną fotkę, na której zobaczyłam umięśnionego, dobrze zbudowanego faceta. Miał białą, rozpiętą letnią koszulę, z podwiniętymi rękawami, gdzie było widać mocno opalone ciało i sześciopak na brzuchu. Krótkie materiałowe spodenki. Zdjęcie wykonane na basenie w tle jakiegoś egzotycznego hotelu. Chyba Turcja. Twarz była zamazana, ale reszta wyglądała bardzo apetycznie.

    Wstałam z łóżka, przymknęłam nieco drzwi do pokoju. Zrzuciłam szybko swoje domowe dresy zostając tylko w samych szarych majtkach w różowe serduszka. Nie wiedziałam, czy mam założyć bardziej seksowną bieliznę czy pozostać w tej zwykłej niewinnie wyglądającej. Postawiłam na naturalność. Nie miałam stanika. Stanęłam przed lustrem ustawiając tak telefon, aby na zdjęciu nie widać było mojej twarzy. Zrobiłam fotkę od przodu, drugą stojąc tyłem, napinając swój zgrabny tyłek. Trzecie bonusowe zrobiłam znów stojąc przodem, tym razem drugą dłonią odchyliłam w dół majtki aby wyeksponować swój przystrzyżony trójkącik. Załączyłam zdjęcia i odpisałam:

    „Ogłoszenie jest aktualne. Kiedy chciałbyś się spotkać i gdzie? Jak z płatnością? Nie mam doświadczenia i trochę się obawiam. Na pewno nic mi nie grozi z Twojej strony?”

    Po 30 minutach dostałam odpowiedź:

    „Nic Ci nie grozi, daje słowo. Jestem porządnym facetem. Będziesz otoczona całkowitą opieką. Dziękuje za zdjęcia, wyglądasz zjawiskowo, mam nadzieję, że fryzurka na dole również będzie podczas naszego spotkania. Co do szczegółów, mam też kilka wymagań. Dostaniesz ode mnie 5000 zł, połowę przed spotkaniem, drugą tuż po. I teraz przechodzimy do trudniejszych spraw. Chcę aby to były dwa spotkania w odstępach tygodniowych. W grę wchodzi tylko weekend (sobota lub niedziela, sama wybierz). Przed spotkaniem zabiorę Cię do lekarza i zrobię kompleksowe badania wykluczające wszelkie choroby. Sam udostępnię Ci też swoje do wglądu. Pierwszy raz ma być bez zabezpieczenia. Chcę Cię poczuć całą, do końca. Zadbam o to, żebyś nie zaszła w ciąże. Wszystko jest po mojej stronie. Spotkanie u mnie w domu, przyjadę po Ciebie i Cię odwiozę. I najważniejsze. Na spotkaniu będzie moja żona jako obserwator. Będziesz czuć się pewniej.” Jeśli warunki Ci odpowiadają, daj znać, jeśli nie – skasuj tą i poprzednią wiadomość.”

    Poczułam jak robi mi się gorąco. Nie wiedziałam jak się zachować, co zrobić. Pomyślałam, żeby poradzić się dziewczyn, ale sama nie wiem dlaczego zrezygnowałam z tej decyzji. Po godzinie odpisałam:

    „Najpierw spotkanie zapoznawcze, jak mnie przekonasz na żywo to może się zgodzę. Wybierz jakieś neutralne miejsce, publiczne.”

    Odpowiedź przyszła po chwili:

    „Jasne. Co powiesz na jutro o 17 w McDonaldzie na Żytniej?”

    „Może być, jak Cię rozpoznam?” – odpowiedziałam.

    „Rozpoznasz. Będę w ciemnogranatowym garniturze, będę pił kawę i czytał włoską gazetę, to niezbyt częsty widok w maku”

    Byłam podekscytowana i lekko przerażona. Ale z drugiej strony bardzo ciekawa. W nocy nie mogłam spać z tych emocji. Dzień w szkole minął błyskawicznie. Skończyłam o 14 i biegiem poleciałam do domu przebrać się w coś lepszego. Siostry jeszcze nie było w domu, więc postanowiłam pożyczyć coś od niej. Nie chciałam wyglądać bardzo nachalnie, ale jednocześnie seksownie i kobieco. Szara dopasowana sukienka ołówkowa tuż przed kolano, cieliste rajstopy, zarzucona na ramiona krótka czarna kurtka i do tego białe tenisówki. Przeczesałam długie, falujące, brązowe włosy i z delikatnym makijażem na twarzy udałam się na spotkanie. Byłam zestresowana.

    Po 20 minutach dotarłam do McDonalda. Jak zwykle było tam pełno młodzieży i dzieciaków, dlatego bez najmniejszego trudu w oczy rzucił mi się postawny, przystojny mężczyzna. Trzydniowy, zadbany zarost, niebieskie oczy. Mocna, męska sylwetka. Siedział z kawą czytając papierowe wydanie La Repubblica. Od razu wpadł mi w oko. Wiedziałam, że mu ulegnę, był typem mężczyzny, który zawsze osiągał to co chce. To widać od razu, albo jest się w życiu zwierzyną, albo myśliwym. On był ewidentnie cholernie sprawnym łowcą. Wypatrzył mnie i poznał niemal natychmiast, mimo tego, że przecież nie widział mojej twarzy. Dosiadłam się niepewnie nie czekając na zaproszenie. Uśmiechnął się, odłożył gazetę i lekko się nachylając w moim kierunku powiedział:

    „Zachowuj się jakbyśmy się znali od zawsze, niezręcznie mi jest się afiszować z z tak młodą dziewczyną w restauracji, w końcu mógłbym być Twoim ojcem”.

    „Wiem, ja też nie do końca przemyślałam tą miejscówkę, możemy stąd iść? Nie chcę, żeby ktoś ze szkoły mnie zobaczył.” – dodałam przerażona.

    Wyszliśmy z maka, wsiadając do jego granatowego SUV-a Volvo.

    „Jan – rzekł podając mi dłoń”

    „Anka” – przedstawiłam się nie wiedząc czemu podałam prawdziwe imię.

    „Pojedziemy w jakieś ustronne miejsce, później Cię odwiozę gdzie sobie życzysz” – rzucił uruchamiając auto. Pojechaliśmy tuż za miasto nad lokalny zalew, który o tej porze roku i dnia nie był zbytnio uczęszczany przez ludzi.

    „No i jak? Nadal chcesz się ze mną spotkać na warunkach, które zaproponowałeś? Jeśli Ci się nie podobam to zrozumiem” – zapytałam gdy już dojechaliśmy na miejsce.

    „Podobasz mi się bardzo, i chcę się Tobą spotkać. Czy będzie to możliwe w przyszłą sobotę?”

    „Tak, myślę, że tak” – powiedziałam nieśmiało.

    „Jutro przyjadę po Ciebie o15. Pojedziemy do mojej znajomej, która Cię zbada i pobierze krew. Zajmie to jakieś pół godziny. Umawiamy się pod McDonaldem tam gdzie dziś. Chcesz jakąś zaliczkę?”

    „Nie, dziękuje, rozliczymy się tak jak ustalaliśmy. A Ty liczysz na coś ode mnie?” – odpowiedziałam

    „Nie, na nic nie liczę, wszystko w swoim czasie” – zaskoczył mnie swoją postawą. W sumie to liczyłam na inną odpowiedź. Chciałam go poczuć w ustach, chciałam mu obciągnąć. W sumie to miałam taką chcicę, że obciągnęłabym każdemu. Pogadaliśmy chwilkę i odwiózł mnie do na osiedle. Cały wieczór myślałam tylko o nadchodzącym weekendzie. Kolejny dzień minął błyskawicznie. Od razu po szkole poleciałam do maka. Jan już czekał na parkingu obok. Wsiadłam do auta i pojechaliśmy na osiedle domków jednorodzinnych, zatrzymując się przy jednym ładniejszych. Na bramie widać było tabliczkę informującą, że znajduje się tu prywatna praktyka lekarska.

    Weszliśmy do środka. Bez pukania, jakby był u siebie. Z zaadaptowanego na gabinet pokoju wyszła zadbana, ładna kobieta po 40-stce. Zaprosiła mnie do gabinetu. Jan wszedł za mną. Kazała mi się rozebrać za kotarą po czym całkiem nago usiadłam na specyficznym fortelu ginekologicznym

    rozkładając nogi. Lekarka założyła rękawiczki. Mój sponsor przysunął krzesło siadając obok pani doktor. Badanie trwało kilka minut. Po wszystkim pobrała mi krew i Jan odwiózł mnie na osiedle informując, że się odezwie. Minęła środa, nie dostałam, żadnej wiadomości. Trochę zaczęłam się martwić. Kolejnego dnia czyli w czwartek otrzymałam maila, że wszystko jest w porządku i mam być gotowa w sobotę na 14:30 pod żabką na obrzeżach mojego osiedla. Na końcu dopisał, że mam się ubrać skromnie, tak jak na co dzień. Pozostałem dni do soboty wlekły się niemiłosiernie, zaś w samą sobotę już od rana czułam ekscytację. Wykąpałam się dokładnie, nabalsamowałam ciało. Na tyłek założyłam zwykłe jasnoszare majtki z niewielką tylko różową kokardką na przodzie, zupełnie taki jak wkładałam do szkoły. Niebieskie obcisłe jeansy, biały podkoszulek na ramiączkach biały sweterek i białe adidasy. Wyglądałam jak typowa nastolatka ze szkoły.

    O umówionej godzinie czekałam pod sklepem. Podjechało niebieskie Volvo i wsiadłam mocno poddenerwowana do auta. Pojechaliśmy pod miasto na osiedle domków jednorodzinnych. Po drodze rozmawialiśmy na jakieś neutralne tematy. Kiedy dotarliśmy do celu, Jan otworzył pilotem bramę i garaż wjeżdżając dyskretnie, aby żaden z sąsiadów nie zobaczył mnie jak wychodzę z wozu. Z garażu od razu weszliśmy do dużego, pięknego domu. Z kuchni wyszła jego żona.

    „Jestem Dagmara” – przestawiła się z szerokim uśmiechem.

    Doznałam lekkiego szoku. Była to śliczna kobieta, tuż po 30-stce. Miała czarne, proste włosy rozpuszczone do połowy pleców. Z twarzy przypominała mocno Annę Lewandowską. Ubrana w białą sukienkę do kolan, taką luźną, szeroką, pod którą zarysowany był ogromny, ciążowy brzuszek. Była mniej więcej w 7 – 8 miesiącu. Nic z tego nie rozumiałam. Siedliśmy w salonie, poprosiłam o wodę. Chwilę luźnej rozmowy i po 20 minutach pan domu wstał, sięgnął do barku wyciągając kopertę i papierową teczkę na dokumenty.

    „Tu masz w kopercie 2500 zł. W teczce moje badania z środy. Idę pod prysznic, jak wrócę to Ty skorzystasz. Są tam ręczniki i wszystkie kosmetyki. Moja żona Ci pomoże” – dodał i poszedł do góry.

    Sama nie wiem dlaczego, ale zapytałam się Dagmary wprost:

    „Nie przeszkadza Ci to, że Twój mąż będzie uprawiał seks z inną kobietą?”

    „Nie, żyjemy w otwartym związku, wolę o wszystkim wiedzieć. Poza tym spotkanie takie jak to odbywa się bardzo sporadycznie, jakieś 2 razy w roku. Później mąż przez długi czas jest mocno nakręcony, ja też na tym zyskuje.” – odpowiedziała dosiadając się do mnie, skracając dystans.

    „Jesteś bardzo śliczna, taka naturalna, Janek będzie zadowolony.” dodała przytulając mnie jak starsza siostra.

    Po krótkiej chwili zszedł gospodarz w białym szlafroku.

    „czas na nas” – wstała Dagmara i chwyciła mnie delikatnie za rękę prowadząc po schodach na piętro.

    W dużej, eleganckiej łazience zdjęła z siebie ciuchy, ja również się rozebrałam do naga. Weszłam pod prysznic, dokładnie pokrywając ciało migdałowym, drogim żelem pod prysznic. Dagmara przyglądała się mi dokładnie. Po chwili opłukałam się i wyszłam osuszając ciało ręcznikiem. Następnie pod prysznic weszła ona. Jej ciało pomimo ciąży było bardzo zgrabne. Nogi szczupłe, piersi duże, nabrzmiałe i oczywiście charakterystyczny ciążowy brzuch. Obie skończyłyśmy kąpiel. Dagmara założyła biały szlafrok, ja dostałam podobny, lecz w kolorze bardzo jasnego różu.

    Zeszłyśmy na dół, w dużej jasnej sypialni na środku wielkiego łóżka leżał na boku Jan. Kiedy przekroczyłyśmy próg pokoju stanął przy łóżku. Nie bardzo wiedziałam co mam robić, więc postanowiłam robić to co jego żona. Kobieta zdjęła szlafrok dając go mężowi, po czym usiadła na skraju łóżka. Zrobiłam to samo zajmując miejsce tuż obok niej. Jan zdjął swoje okrycie i podszedł do małżonki. Miał dużego i grubego członka, który już zaczynał prężyć się przed jej twarzą. Dagmara chwyciła go w dłoń i patrząc mu w oczy wsunęła go do ust. Początkowo wolno, a następnie zwiększając prędkość zaczynał posuwać ją w usta. Nie był jednak w stanie wepchnąć go całego. Patrzyłam na jego silne ramiona nabijające je głowę na swego fiuta. Zazdrościłam jej bardzo. Po kilkunastu pchnięciach wyszedł z jej ust i podszedł do mnie. Od razu szeroko otworzyłam usta w oczekiwaniu. Wilgotny od jej śliny kutas natychmiast trafił do mych ust. Byłam szczęśliwa. Zaczął podobnie jak z żoną, wpierw powoli, badając na jaką głębokość może wejść. Po chwili już wykonywał pełne ruchy wciskając kutasa do połowy w jak najszybszym tempie. Zaczęłam łzawić, ale rozkosz była niesamowita. Kiedy już wyżył się na naszych ustach, wysunął kutasa z ust, wskazał ręką, abym się położyła na plecach, na środku łóżka. Jego żona kucnęła za moją głową, tak aby złączonymi kolanami delikatnie dotykać mojego czubka głowy.

    Jan na początku pocałował mnie w usta, schodząc powoli w dół, językiem i zębami zahaczył o piersi pieszcząc je przez chwilę. Drobnymi pocałunkami zjechał po płaskim brzuchu docierając do mojego trójkącika. Przez chwilę bawił się przystrzyżonymi włoskami, muskając je ustami. Przejechał nagle językiem po moich wargach, tych dolnych rzecz jasna po to aby je nawilżyć przed wejściem. Stresowałam się coraz bardziej ale z drugiej strony nie mogłam się doczekać.

    „Tylko nie zamykaj powiek, cały czas patrz mi prosto w oczy” – dodał odrywając się od cipki.

    Rozłożyłam nogi układając się wygodnie w pozycji na misjonarza. Spojrzał mi głęboko w oczy, przystawił mokrego od śliny kutasa do mojej dziewiczej cipki. Splunął jeszcze na nią aby zmaksymalizować poślizg. Główką rozprowadził ślinę, po czym mocnym, jednostajnym pchnięciem wszedł we nie. Dotarł mniej więcej do połowy długości. Poczułam ból, dość duży, ale krótkotrwały. Ale i tak spodziewałam się czegoś gorszego. Zaczęłam głośno oddychać, a Jan na chwilę zastygł będąc we mnie bez ruchu. Starałam się nie zamykać oczy wpatrując się w jego skupiony na mnie wzrok. Spojrzał w dół, znów na moją twarz, po czym pchnął biodrami pakując kutasa do samego końca. Poczułam jak jego gruby penis z trudem forsuje ścianki mojej cipki. Gdy dobił do końca, znów poczułam nieco większy ból. Będąc cały we mnie znów zastygł dając mi chwilę na złapanie tchu.

    „Cały jesteś” – zapytała klęcząca za moją głową jego żona, nie czekając na odpowiedź, wstała ustawiając się tuż za jego plecami. Położyła lewą rękę na jego umięśnionym torsie, drugą złapała delikatnie za jego jądra pieszcząc je zwinnymi palcami. Jednocześnie całowała go w szyję zachęcając słowami do dalszych działań:

    „Jedź z nią dalej, zobacz jaka jest niewinna i śliczna, spuść się w nią, zrób to dla mnie”

    Zadziałało to jak impuls. Pan domu rozpoczął dynamiczne i ostre posuwanie mnie w ciasną i nieco obolałą cipkę. Czułam jak twarz wykrzywia mi się w grymasie bólu. Jego twarz była skupiona i taka poważna. Zaczął szybciej oddychać i głośniej sapać wykonując coraz szybsze ruchy. Po kilkunastu pchnięciach poczułam jak znów się zatrzymuje będąc całkiem we mnie, wyrzuca z siebie ogromne ilości nasienia. Ciepły, lepki płyn rozbijał się salwami o moje wnętrze. Dużo tego było, jakby kumulował spermę przez tydzień. Gdyby taka ilość wylądowała w moich ustach z pewnością naraz nie dałabym rady przełknąć – pomyślałam.

    Jego żona sięgnęła po chusteczki nawilżane leżące na szafce nocnej. Jan wycofał się ze mnie, upewniając się, że już wystrzelił wszystko co miał w jajach. Spojrzałam na jego kutasa, który umazany był we krwi. Czułem też zaschniętą krew na swojej cipce. Dagmara oczyściła jego fiuta chusteczkami, a on sam poszedł na górę pod prysznic. Sama też pomogła mi się ogarnąć, podkładając jedną z chustek pod moją cipkę mówiąc:

    „No dawaj, dawaj, wypchnij z siebie ile możesz”. Zaczęłam napierać mięśniami wypierając z siebie tyle ile się dało. Jak wrócił gospodarz, pomogła mi ogarnąć się w łazience. Jak już zeszłam na dół otrzymałam kolejną kopertę z pozostałymi 2,500 zł, oraz niewielką tabletkę, jak się okazało była to pastylka “dzień Po”. Czułam zmęczenie. Poprosiłam aby mnie odwiózł. Zebraliśmy się szybko. Jadąc autem prawie nie rozmawialiśmy. W końcu zagadałam sama:

    „Kiedy ma być drugie nasze spotkanie?

    „Dam Ci znać, ale z pewnością nie nastąpi to w najbliższym czasie, mam nadzieję, że to dla Ciebie nie problem?” – odpowiedział.

    „Nie, spoko, dostosuje się” – odrzekłam.

    Dojechaliśmy na osiedle. Pożegnałam się i poczłapałam wolno do domu. Marzyłam tylko o tym, żeby się położyć spać. Dochodziła 19. Mamie powiedziałam, że źle się czuje, choć prawda była taka, że potrzebowałam odpocząć. Gośki jak zwykle nie było, w końcu sobota wieczór. Schowałam koperty z kasą i usnęłam niemal natychmiast. Byłam nieco obolała, ale szczęśliwa…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anka Skakanka

    Opowiadania  niestety oparte na faktach, a ja jestem główną bohaterką. Proszę o szczere komentarze, czy mamkontynuować, czy dać sobie spokój. Pisać nie przestanę, bo to forma terapii, którą przechodzę aby rozliczyć się z przeszłością i zamknąć pewien rozdział. 

  • Randka z portalu

    Miałem 24 lata, napisałem na portalu erotycznym do starszej dziewczyny, po wymienianie kilku wiadomości spotkaliśmy się. Pierwsze spotkanie było całkowicie zapoznawcze i całkiem fajnie się gadało. Na kolejnym przyszła już do mnie do mieszkania, ponownie rozmawialiśmy o ogólnych sprawach, kiedy ostatnio uprawialiśmy seks i takich tam. Żaneta, miała rok temu wyjść za mąż jednak coś się nie udało i od tamtej pory nie uprawiała seksu i byłem jej pierwszym od czasu nieudanego wesela. Leżeliśmy na łóżku i rozmawialiśmy, dotykałem jej piersi. Widziałem, że była bardzo podekscytowana, ja miałem trochę obawy czy zadowolę odpowiednio starszą od siebie kobietę. Z błyskiem w oku przerwała rozmowy i powiedziała:

    -Dobra chodź tu! – po czym zaczęła dobierać się do moich spodni i wzięła do ust mojego penisa. Chyba jej tego brakowało, bo była bardzo zaangażowana. Poinstruowałem ją nieco, żeby odnaleźć najlepsze tempo. Szarpnąłem ją za włosy i odchyliłem głowę do tyłu i pocałowałem ją łapczywie, powiedziałem, żeby zaczęła się rozbierać i trochę jej w tym pomogłem. Miała naprawdę duże i jędrne piersi, w życiu nie widziałem tak ładnych cycków, więc położyłem ją na plecach i zacząłem ssać sutki, całować i ugniatać piersi. Nie lubiła gryzienia, ale mocne ssanie sutków sprawiało, że jej oddech stawał się cięży. To samo działo się, gdy ustami wędrowałem coraz niżej. Przejechałem językiem przez sam środek jej waginy, smakowałą całkiem przyjemnie. Ssałem jej wargi sromowe i starałem się językiem pobudzać jej łechtaczkę. Dwie wilgotne powierzchnie przyjemnie i bez oporu się o siebie ocierały. Była zachwycona, gdy zacząłem lizać jej cipkę i wysysać z niej soki. Śmiała się, że wkładam w to bardzo dużo serca. Robiłem jej dobrze jakiś czas, po czym uznałem, że nie tylko serce powinienem w nią włożyć. Zapytałem, czy chce prezerwatywę, ale odmówiła więc pojeździłem główką penisa wokół jej warg sromowych i w nią gwałtownie wszedłem po same jądra, żeby usłyszeć to przyjemne pierwsze jękniecie. Była tak mokra, że mój penis swobodnie się w niej poruszał, ciężko powiedzieć jak bardzo ciasna była. Podczas energicznego rozpychania jej cipki sprawdzałem na ile mogę sobie pozwolić. Klaps w tyłek, lekkie uderzenie w twarz i podduszenie- wszystko to spotkało się z ciepłym przyjęciem- dosłownie, czułem, że jej cieplutkie soczki spływają mi po jądrach, a jej po pośladkach. Podczas stosunku zmieniałem często tempo. Raz szybkie i krótkie ruchy żeby nagle przejść w  wolne i długie, a następnie jakby z zaskoczenia, gwałtowne wepchnięcie penisa po same jądra. Bosko jęczała i zbliżał się czarny scenariusz. Powiedziałem jej, że chyba nie dam rady doprowadzić jej do orgazmu, bo jestem coraz bliżej. Znów błysk w oku i powiedziała żebym się nią nie przejmował i śmiało dochodził. Zapytałem, gdzie mogę wystrzelić, lecz jej było to obojętne. Wybrałem jej buźkę, ponieważ miała tzw. baby face i wyglądała bardzo młodo. Zgodziła się więc wyjąłem z niej twardego, mokrego od soczków i rozgrzanego kutasa. Kolanami klęknąłem na wysokości jej szyi. Czułem jak zapach jej waginy unosi się w pokoju, niezwykle przyjemny był to zapach. Przybliżyłem do jej twarzy penisa i powiedziałem, że jest cały jej i może się nim jeszcze trochę pobawić. Najpierw lizała główkę, a potem włożyła go do swoich ust. Zamknęła oczy i brała go do połowy i obserwowałem, że co jakiś czas próbuje brać go głębiej. Było mi przyjemnie, doświadczona dziewczyna, której o nic nie muszę się prosić, bo wie co ma robić i robi to świetnie. Mój penis raz po raz, zatapiał się w jej ciepłych ustach i wyłaniał się mokry od śliny. Nie wiem jak bardzo przyjemność, którą odczuwałem przekładała się na sztywność mojego przyrodzenia, ale Żaneta otworzyła w końcu oczy, wyjęła go z ust i patrząc mi prosto w oczy zaczęła błądzić językiem po moich jądrach, które przesuwały się w mosznie jak gdyby uciekały przed rozkosznym ciepłem jej języka. Co jakiś czas zasysała je delikatnie do ust. Tak delikatnie jakby oddawała specjalny szacunek delikatnym narządom. Ręką przytrzymywała sobie trzonek, lekko go masując, a ja przestawiłem się nieco biodrami, żeby było jej wygodnie ssać i lizać moje jajka. Odchyliłem głowę do tyłu, bo było mi okropnie dobrze. Bardzo lubię pieszczoty jąder i czułem jakie intencje za tym stoją i co ona chce od moich jąder. Zaczęła mruczeć i palcami bawić się moją fioletową i nabrzmiałą główką po której spływał już preejakulat, wciąż lizała moje klejnoty. Spojrzałem na nią i powiedziałem, że zaraz dojdę. Znów błysk w oku i szeroki uśmiech. Odchyliła głowę i zaczęła mi energicznie trzepać. Pochyliłem się nad nią, zamknąłem oczy i oparłem się o ścianę.

    Zaczęło się. Zacząłem ciężko jęczeć, pierwsza stróżka spermy uderzyła w nią tak mocno, że aż ją usłyszałem i poczułem, że jej głowa się porusza, zwolniła też z trzepaniem. Teraz czułem jakby jej dłoń zgrała się z moim kutasem i podczas skurczu, prowadziła i “wyciskała” nasienie, z porządnie wylizanych jąder, przez penisa aż na swoją twarz. Robiła to tak dobrze, że straciłem połączenie ze światem i zatraciłem się w rozkoszy. Nie mam pojęcia ile skurczy miałemm, czułem jedynie że zapach mojego nasienia relaksuje mnie jeszcze bardziej. Czułem, że moje jęki i skurcze stają się coraz mniej intensywne, a penis zaczyna wiotczeć. Jednak nadal byłem oparty o ścianę i oddychałem ciężko i nie miałem nawet siły, żeby na nią spojrzeć. Po jakichś 20 sekundach ciszy wyprostowałem się i na nią spojrzałem…

    Często trudno jest powiedzieć czego kobieta potrzebuje w swoim życiu, ale ta zdecydowanie wtedy potrzebowała mojego wytrysku na twarz. Miała zamknięte oczka i uśmiech od ucha do ucha. Od lewego kącika ust, aż do włosów, ze sporą kałużą w oczodole, rozciągał się ślad mojej gęstej i białej spermy. Wyglądała jak gwiazda porno i miałem ochotę zrobić jej zdjęcie, ale wydusiłem z siebie tylko “wow…” Zaczęła się serdecznie śmiać i powiedziała, że uroczo jęczałem, bo czuła się jakby nad nią siedział co najmniej niedźwiedź. Poprosiła o papier, żeby mogła się wytrzeć, więc sięgnąłem po rolkę ręcznika papierowego i wtedy pochwaliła mnie, że dużo tego w sobie miałem i się nie spodziewała. Wtedy najbardziej odczułem to, że jest starsza i bardziej doświadczona, ale niezwykle mi to schlebiło. Podałem jej ręcznik i odpowiedziałem, że to tylko i wyłącznie jej zasługa. Jednak jak to z kobietami bywa, w żartach skrzyczała mnie, że spuściłem się jej na włosy. Odparłem jej, że to ona celowała. Śmiała się, a potem, gdy się już wytarła dałem jej buziaka i się do siebie przytuliliśmy. Przeprosiłem, że nie doprowadziłem jej do orgazmu, ale jej to zupełnie nie przeszkadzało, bo dostała to czego chciała. Długo leżeliśmy i rozmawialiśmy, aż w końcu musiała się zbierać. Spotykaliśmy się jeszcze kilka razy. Za każdym razem chciała, żebym końćzył jej na buzi, ale celowała już tak, żeby nie zachlapać więcej włosów 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł

    Jest to historia autentyczna- zapraszam do komentowania 🙂

  • Szantaz

    SZANTARZ
    Jestem 42 letnią mężatką pracuje jako sekretarka w urzędzie miasta a mój mąż ma własną działalność , nasze jedyne dziecko jest już na studiach i obecnie z nami nie mieszka . Kocham męża ale od pewnego czasu w naszym pożyciu się nie układa i od tego właśnie zaczęły się moje problemy. Pewnego razu po jakiejś imprezie integracyjnej na której trochę za dużo wypiłam poprosiłam kolegę żeby mię odwiózł do domu ,mieszkam na końcu osiedla domów jednorodzinnych przy samym lasku . Do domu dojechaliśmy jak już było bardzo ciemno , zaparkowaliśmy samochód w mało widocznym miejscu i jakoś tak wyszło że zaczęliśmy uprawiać ostry sex. Po wszystkim poszłam do domu , wykąpałam się i położyłam spać. Przez dwa dni był spokój i wydawało mi się że wszystko jest ok , no ale niestety na trzeci dzień ktoś przesłał mi filmik na komórkę jak pieprzę się z kolegą w samochodzie i wiadomość że wyśle to do wszystkich w urzędzie i do mojego męża. Od tego momentu nie mogłam się już na niczym skupić , jedyne myśli jakie mi przychodziły do głowy to że jak się mąż dowie to mnie chyba zabije a w pracy to będę największym pośmiewiskiem .Wieczorem przyszła druga wiadomość że jak chcę żeby to nigdy nie wyszło na jaw to mam być bardzo grzeczną suczką i zrobić wszystko to co będzie chciał. Odpisałam że się zgadzam bo nie miałam w zasadzie wyjścia nie chciałam stracić ani męża ani pracy . Dostałam wiadomość że mam punktualnie o drugiej w nocy zejść na dół z sypialni otworzyć drzwi od tarasu i iść do kuchni rozebrać się do naga oprzeć się o stolik w kuchni który stoi na środku pomieszczenia i z wypiętą pupą czekać i że co by się nie działo to mam siedzieć w ciszy i się nie odzywać . O umówionej godzinie zrobiłam co kazał po ok 10 minutach usłyszałam jak ktoś wchodzi ale nic nie widziałam bo było ciemno , podszedł do mnie od tyłu dotknął ręką moich pośladków od razu przeszedł mnie dreszcz przerażenia , potem zaczął dotykać mojej cipki włożył mi palce do dziurki wiercił nimi we wszystkie strony. Po paru minutach podszedł od przodu włożył mi palce do buzi mokre od moich soków pochylił się i wyszeptał mi do ucha a teraz suko obciągniesz mi z połykiem , zdjął spodnie przechylił mi lekko głowę i włożył mi kutasa do buzi. Jedną ręką przygniatał mi głowę do blatu a drugą bardzo mocno ugniatał mi pierś i sutka ,bolało mnie to bardzo ale nie mogłam wydobyć żadnego dźwięku bo cały czas posuwał mnie kutasem w usta . Wkładał mi go po same jaja krztusiłam się ale on na to nie zwracał uwagi i pieprzył mnie dalej po paru minutach zwalił mi się prosto w gardło w życiu nie przełknęłam tyle spermy, wyjął go i wyszeptał a teraz zajmiemy się drugą stroną. Podszedł od tyłu klęknął zaczął lizać mi cipkę , potem wkładać palce najpierw dwa później trzy i cztery ruszać nimi we wszystkie strony , mimo że byłam przerażona to bardzo mnie to zaczęło podniecać . Potem znowu wyciągnął polce i zaczął lizać i ssać mi łechtaczkę aż w końcu nie wytrzymałam i dostałam orgazm. Gdy zaczęłam myśleć że to już jest koniec , podniósł się wziął jakiś olejek i rozlał mi go po pośladkach, zaczął mi je masować i w pewnej chwili włożył mi palce w moją dziurkę . Krzyknęłam lekko i chciałam się odsunąć ale drugą ręką złapał mnie za włosy , pochylił się nade mną i wyszeptał zamknij się kurwa dziwko bo starego obudzisz i nawet nie będę musiał mu filmiku wysyłać bo zobaczy na żywo jaka z ciebie szmata i w tym momencie wepchał mi palce do samego końca w moją ciasną dziurkę .Zaczął obracać palcami we wszystkie strony ,polał jeszcze olejkiem i dołożył jeszcze jednego palca posuwał mnie jeszcze przez jakiś czas palcami potem wyjął je przystawił do mojej dziurki kutasa i zaczął pomału go wpychać do pupy jak tylko przeszła główka wepchał mi go po same jaja . Złapał mnie za biodra i zaczął ruchać jak szalony, po paru minutach poczułam jak sperma zalewa mi dupsko od środka , spuścił się do końca wyciągnął go obtarł go o moje pośladki ,klepnął mnie w tyłek i powiedział że niezłą mam dupę i że następnym razem zabawimy się dłużej i wyszedł . Ja poszłam się umyć i położyłam się spać, zasnąć co prawda nie mogłam bo nie dość że bolał mnie tyłek to nie mogłam przestać myśleć o tym że to nie będzie koniec i co z tym dalej zrobić.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jaro olsen
  • Wpusc mnie, prosze!

    – Wooooojtek, Woojteeeeek, wpuść mnie wreszcie! – waliłem zniecierpliwiony w drzwi łazienki. – Co ty tam robisz tyle czasu?- spytałem podejrzliwie.
    – Młody, mówiłem już, że zaraz wychodzę. – syknął wyraźnie zdenerwowany Wojtek, mój 22 letni kuzyn.
    – Naprawdę zaraz się zesikam w gacie, noooo… – dodałem, podskakując teatralnie z nogi na nogę w korytarzu.
    – To lej do zlewu w kuchni. – warknął.
    Odchodziłem już od zmysłów. O niczym innym nie myślałem, tylko o opróżnieniu pęcherza i to w trybie natychmiastowym. Niestety u cioci, u której nocowałem przez tydzień wakacji, ubikacja połączona była z łazienką w jedno pomieszczenie i od jakichś 20 minut okupowana była przez mojego kuzyna, który na ten czas przyjechał do domu z Poznania, w którym studiował.
    – Wojtek, daleeeej, proszę Cięęę! – spróbowałem jeszcze raz rozpaczliwym głosem, kontynuując  walenie pięściami w drzwi.
    – Młody, wypierdalaj. – rzucił krótko mój „kochany” kuzyn.
    Zrezygnowany osunąłem się na ziemię przyciskając pięściami okolice krocza, jakby to miało mi w jakiś sposób pomóc. Byliśmy sami w domu, matka Wojtka jeszcze nie zdążyła wrócić z pracy. Miałem wtedy jakieś 15 lat i już pierwsze, dziewicze włoski pod nosem, którym daleko jeszcze było od tego, by móc nazwać je pełnoprawnym wąsem. Wyglądem nie wyróżniałem się jakoś mocno spośród rówieśników. Krótkie, brązowe włosy i piwne oczy, wzrost nieodbiegający od średniej, przeciętny ubiór i zainteresowania: komputer i znajomi. Ogólnie raczej ginąłem w tłumie reszty nastolatków.  Moja seksualność dopiero raczkowała. Nie wiedziałem jeszcze co naprawdę mnie kręci, a co nie. Z kumplami mało wtedy rozmawiałem o TYCH sprawach. Nasz świat kręcił się raczej wokół gier komputerowych. Czasami nachodziło mnie małe podniecenie i zdążyłem dojść już do tego jak można było sobie z tym samemu poradzić. Z Wojtkiem nie miałem nigdy jakichś super relacji. Różnica wieku między nami to w końcu 7 lat. Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek był on zainteresowany spędzaniem ze mną wolnego czasu. Nocowałem u nich raczej ze względu na ciocię, z którą miałem naprawdę dobry kontakt. Można powiedzieć, że traktowała mnie jak swojego drugiego syna. Czasem nawet lepiej niż moja własna matka….
    – Co on tam tak długo robi? – Zacząłem głowić się, klęcząc na podłodze, przed drzwiami łazienki. – Przecież nie słychać, aby brał prysznic, a „jedynkę” czy nawet „dwójkę” już dawno by zdążył skończyć…. Czy on to robi złośliwie?
    Powoli traciłem nadzieję. Bardzo nie chciałem lać do zlewu, w którym ciocia na co dzień myje naczynia, warzywa i owoce…. Klęcząc tak zdesperowany na zimnej podłodze, nadal zaciskając dłonie na swoim przyjacielu w spodniach, wpadłem na pewien pomysł. Postanowiłem sprawdzić co zajmuje mojemu kuzynowi tyle czasu, a nie było to wielce trudne do zrobienia. Na moje szczęście drzwi do łazienki miały u dołu sporą kratkę wentylacyjną z dużymi szparami. Wystarczyło tylko położyć się i trochę wytężyć młodzieńczy wzrok…
    – Jest. – pomyślałem, kiedy rozłożyłem się na zimnej posadzce korytarza, mrużąc mocno oczy, aby skupić obraz najbardziej jak tylko potrafiłem.
    Pierwsze co zobaczyłem przez szparę w kratce to ogromne i owłosione na grzbietach stopy kuzyna. Nie bez przyczyny często podczas przekomarzanek przezywałem go od „Hobbita”. Nigdy nie mogłem się nadziwić ich rozmiaru. Często kątem oka z pełnym podziwem i dozą zazdrości zerkałem ukradkiem w ich kierunku, kiedy Wojtek siedział z wyciągniętymi nogami na kanapie oglądając telewizję, czy grając w PS. Kiedyś z ciekawości sprawdziłem rozmiar na podeszwie jego ulubionych, starych, znoszonych adidasów. Ich ostry zapach zawsze uderzał po nozdrzach już z daleka. Przecierałem oczy ze zdumienia, kiedy zobaczyłem na nich numer 45, gdzie ja miałem ledwo 40…. Miałem jeszcze nadzieję, że moje urosną chociaż jeszcze ten jeden czy dwa rozmiary więcej, bo nawet przy kolegach w szatni wypadałem raczej kiepsko pod tym względem.
    Poszybowałem wzrokiem ku górze, przez gęsto pokryte czarnymi, lokowanymi włosami nogi i zobaczyłem coś co prawdopodobnie było momentem, którym na dobre skierował moje „zainteresowania” w innym kierunku niż reszty kolegów z klasy. Mój kuzyn stał na środku łazienki, cały nagi, bokiem do drzwi. Jego ciało poruszało się rytmicznie w przód i w tył, a ruch wywodził się głównie z jego bioder. Wojtek w dłoniach trzymał coś beżowego i chyba gumowego, co oparte było na pralce, usytuowanej tuż przed nim. W owy przedmiot mój „kochany” kuzyn nabijał się swoim sztywnym i ogromnym kutasem.
    Pierwsze co poczułem to krew napływającą do mojego małego przyjaciela w szortach, który momentalnie zaczął przybierać na rozmiarze. Odruchowo zagryzłem dolną wargę, usta wyschły mi na wiór, jakbym cały dzień błądził po pustyni, a o parciu na pęcherz od razu zapomniałem. Automatycznie zmieniłem trochę swoją pozycję, aby móc zobaczyć więcej szczegółów tego przedstawienia. Jeszcze bardziej spróbowałem skupić swój wzrok.
    Ruchanym przedmiotem była prawdopodobnie sztuczna cipa, taka z pośladkami. Widziałem podobną kiedyś na jednej z reklam, która wyskoczyła mi na jakiejś stronie z pornosami. Wojtek ugniatał mocno jej „poduszeczki” swoimi męskimi dłońmi, jakby to było dupsko prawdziwej dziewczyny. Jego sporych rozmiarów chuj wślizgiwał się w otwór jak w miękkie masło. Ciało Wojtka napinało się seksownie wraz z każdym jego pchnięciem. Ramiona, klatka piersiowa, jędrne pośladki oraz uda eksponowały twarde i mocne mięśnie kiedy penetrował drągiem sztuczne cipsko. Na moment wstrzymałem oddech, aby wyłączyć wszystkie możliwe szumy i zakłócające dźwięki. Wojtek starał się być naprawdę cicho, ale udało mi się wychwycić delikatny plaskający dźwięk, kiedy uderzał włochatymi jajami o sylikon. Miał zaciśnięte wargi i zamknięte oczy, więc mogłem czuć się trochę spokojniej, podglądając go. Zdawał się czerpać ogrom przyjemności z ruchania tego kawałka plastiku. Głęboko dyszał co można było wywnioskować po ruchach jego klatki piersiowej.
    Poczułem w sercu lekkie ukłucie zazdrości. Zacząłem wyobrażać sobie siebie samego ze swoim nagim, szczupłym, chłopięcym ciałem na miejscu sztucznej waginy. Leżałem na plecach, na pralce z uniesionymi do góry nogami, które mój kuzyn ściskał mocno za kostki, kiedy nabijał się w moją ciasną, dziewiczą dziurkę swoim kutasem. Jego owłosiony worek obijał się o moje pośladki, kłując moją delikatną skórę za każdym razem, kiedy penetrował głęboko moje jelito grube, a ja przy tym piszczałem głośno jak na aktorka z pornola. W powietrzu unosił się ostry zapach potu spod jego włochatych pach oraz słodkie feromony z gąszczu łoniaków. Wojtek ku mojemu zaskoczeniu, zbliżył moją zgrabną, ale małą stopę ku swojej twarzy i wyciągnął ku niej swój język. Czułem jak po mojej wrażliwej jak u dziecka skórze podeszwy spływa jego ślina, kiedy on ssie namiętnie moje palce. Nie przeszkadzał mi nawet kłujący, kilkudniowy zarost na jego twarzy. To on właśnie sprawiał, że przechodziły mnie dreszcze, aż po czubek głowy. Drugą stopę opierałem na jego klatce piersiowej. Czułem efekty jego niedawnych treningów na siłowni. Delikatnie próbowałem palcami podrażnić jego brodawki sutkowe, ale przerosło mnie to, więc po prostu położyłem stopę na jego napinającym się mięśniu, a on zaczął ją głaskać. Było brutalnie, gdy jego ogromny chuj rozpychał się w moim ciasnym wnętrzu, ale też romantycznie kiedy czule pieścił pozostałe części mojego ciała.
    Z tych bardzo realistycznych wyobrażeń oderwały mnie ciche postękiwania, dobiegające z łazienki. Wtedy zdałem sobie sprawę, że za bardzo odpłynąłem i straciłem niestety dużą część przedstawienia. Zauważyłem, że sam, mimowolnie ruszam biodrami ocierając się kroczem o zimną podłogę. Spojrzałem przez kratkę. Mój kuzyn już wyraźnie stracił rytm i właśnie spuszczał się w tym momencie w sztuczne cipsko. Wbijał się w nią teraz po sam koniec, rozpierając koniec waginy swoim chujem. Poczułem jak moja dziurka pulsuje na widok jego orgazmu, sama domagając się gęstej śmietanki z jego kutasa. Wojtek ciężko oddychał, a jego penis zaczął się już powoli kurczyć, będąc jeszcze w środku sylikonu. Po chwili wyciągnął go i podszedł do zlewu aby go obmyć. Nie wyłapałem już szczegółów jego przyrodzenia. Szybko owinął się w ręcznik, zbierając się do wyjścia, więc jak strzała, wstałem z podłogi i próbując nie wywołać żadnych dźwięków, czmychnąłem do salonu. Po chwili usłyszałem otwierane drzwi łazienki. Zerknąłem w tamtym kierunku i przyuważyłem kuzyna, wychodzącego z pomieszczenia.
    – Wolne, młody. Możesz szczać.– rzucił głębokim, męskim, wyraźnie odprężonym głosem i skierował się do swojego pokoju.
    Nic nie mówiąc wskoczyłem do toalety. O parciu na pęcherz już dawno zapomniałem. Pojawiła się inna potrzeba fizjologiczna. Zawładnęły mną całkowicie zwierzęce instynkty. W głowie miałem tylko jedno. Zauważyłem, że Wojtek, wychodząc z łazienki, nie niósł niczego ze sobą w ręce, co mogłoby wskazywać, że zabiera sztuczną waginę ze sobą do pokoju.
    – Ona musiała gdzieś tu być! Mój boże… mam nadzieję, że nie zdążył jej umyć, kiedy uciekałem do salonu. – pomyślałem, nie poznając w duchu siebie samego. Z desperacją zacząłem szperać po zakamarkach łazienki. – Gdzie ona może być?! – sprawdziłem najpierw w koszu na pranie, ale znalazłem tam tylko brudne, białe soksy kuzyna. Chwyciłem je w rękę. – Okej, to też się przyda. – dalej sprawdzałem prawie we wszystkich szafkach, aż w końcu znalazłem ją ukrytą na najniższej, z tyłu, w kartoniku, przykrytej niedbale ręcznikiem. Wyciągnąłem ją ostrożnie i ku mojej ogromnej radości zobaczyłem wyciekającą ze środka lepką, już prawie bezbarwną substancję. To była świeża sperma mojego kuzyna! Po szczytowaniu pewnie zdał sobie sprawę, że siedzi już naprawdę długo i żebym nie nabrał żadnych podejrzeń, postanowił wyczyścić ją porządnie dopiero później, kiedy ja się odleję i przestanę pospieszać go pod drzwiami. Wojtek nie należał do pedantów, więc to nie byłoby dziwne zachowanie z jego strony.
    Ręce trzęsły mi się niesamowicie, kiedy trzymałem w rękach gumową cipę, napełnioną nektarem swojego kuzyna, a serce waliło mocno, jak chyba jeszcze nigdy wcześniej. Mój penis był już tak nabrzmiały w spodniach, że prawie bolało, kiedy napierał na rozporek. Wolałem go jeszcze nie uwalniać. Bałem się, że tylko dotknę swojego małego, niestety tylko 12 cm penisa penisa, a on momentalnie eksploduje i to zepsuje mi resztę zabawy. Położyłem waginę na pralce i niemal rytualnie zbliżyłem do niej twarz. Zaciągnąłem się zapachem soków Wojtka. Poczułem mix woni sztucznego sylikonu, słodkiej spermy, ale też ostry fetor moczu, potu i ogólnie brudu. Nie skrzywiłem się ani trochę. Zadziałało to na mnie jeszcze bardziej podniecająco. Podniosłem cipę ku górze, przechyliłem i powoli spiłem z niej spermę Wojtka, jak ksiądz wino z mszalnego kielicha. Gęsty nektar zalał moje usta, spływając obficie po ścianach gardła. Mój kuzyn miał naprawdę bogaty spust. W jego jajach musiała działać prawdziwa fabryka spermy. Poczułem słodko- cierpki smak jego nasienia. Moja dziurka znowu zapulsowała. Kiedy ze sztucznej waginy przestało się lać do moich rozwartych ust, wyciągnąłem język i jak spragniony pies wylizałem ją dokładnie do ostatniej kropli.
    Czystą cipę odłożyłem na bok i jak zahipnotyzowany ściągnąłem w końcu spodnie. Mój penis był sztywny jak metalowy pręt, a z żołędzi lały się litry preejakulatu. Zebrałem trochę na palec i skierowałem w kierunku dziurki, która nigdy wcześniej nie była przeze mnie dotykana w ten sposób. Zacząłem powoli masować się po szparce i naciskać na zaciśnięte zwieracze odbytu. Ciepło rozchodziło się falami jak tsunami po moim ciele. Jedną nogę podciągnąłem na pralkę aby móc wypiąć się trochę bardziej i ułatwić sobie penetrację. Drugą ręką sięgnąłem po brudne skarpety Wojtka i przyłożyłem je do twarzy.
    Zaciągnąłem się głęboko do płuc, jakby to była maska tlenowa, która miałaby uratować mi życie. Smród jego spoconych stóp uderzył z pełnym impetem w mój nerw węchowy i dotarł do kory mózgowej. Poczułem się jakbym wciągał najbardziej uzależniający na świecie narkotyk. Zaciągając się tak, nawet nie zauważyłem kiedy w moim odbycie znalazły się już 2 moje palce. Moje wnętrzności zaciskały się mocno wciągając je do środka, głodne tak naprawdę kutasa Wojtka.
    Nie mogłem już dłużej tego wytrzymać. Wdychając zapach ze skarpet kuzyna oraz jednocześnie palcując się w dupę, wszedłem swoim kutasikiem w naślinioną sztuczną cipę, leżącą przede mną. Sylikon zassał mojego przyjaciela do środka. Długo nie minęło. Tylko parę pchnięć do przodu. Poczułem jak moje zwieracze ściskają mocno moje palce, serce wali jak głupie, a z chuja strzela mi jak z gejzera fala gorącej, chłopięcej spermy, zalewając sztuczną waginę kuzyna. Byłem w euforii. Mój mózg był jakby na haju od ilości dostarczonych mu w tamtym momencie endorfin, dopaminy i serotoniny. Czułem się jakbym unosił się w niebie. Żadna wcześniejsza masturbacja do pornola nie dostarczyła mi takich wrażeń, nawet pierwsza. Prawie piszczałem z ekstazy. Nie wiem ile to trwało. Opadłem na pralkę. Mój penis zaczął wracać do spoczynkowych rozmiarów. Leżałem tak wypięty w kierunku drzwi ze skarpetami kuzyna w ręce kiedy to usłyszałem:
    – Co do chuja, młody?!
    I wtedy zamarłem z przerażenia, zdając sobie sprawę, że prawdopodobnie nie zamknąłem drzwi od łazienki.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Konradzik

    Hej, moje 1 opowiadanie tutaj.
    Za błędy, których nie wyłapałem z góry przepraszam!
    Zachęcam do czytania 😉
    * poprawiłem parę rzeczy w edycji

  • Pan i Suka

    Długi związek -> rozstanie -> poznawanie siebie od nowa.  Ten ostatni etap był niezwykły i przerażający jednocześnie – nie była już tą samą osobą, co przed związkiem z Bernim. Była inna niż wtedy, kiedy byli razem. Odkrywała siebie niczym najgłębięj skrywaną tajemnicę. Co kryło się w zakamarkach jej podświadomości? Przeczuwała to już od dawna:

    Uległość. Zniewolenie. Upodlenie. Przemoc.

    Chęć chodzenia na smyczy przy nodze Pana była przytłaczająca – ten obraz był jak podprogowy przekaz. Spacer z przyjaciółką. Lody w parku. Ona na kolanach. Pejcz. Rozmowa z matką. Obiad. Te wizje wywoływały rumieniec w najmniej spodziewanych chwilach. Co z nią nie w porządku?

    Normy społeczne i wychowanie odcisnęły trwałe piętno na jej psychice. Czuła wstyd, ale powoli się z nim oswajała. Postanowiła poszukać głębiej. Sprawdzić czy to, czego pragnęła może się spełnić. Przytłoczona przekonaniem, że żaden normalny mężczyzna nie zechce takiej kobiety za żonę, przerażona tym, co powiedzieliby ludzie, gdyby wiedzieli z kim mają do czynienia, zaryzykowała. Bo jeśli nie teraz, to kiedy?

    Była sama. Wolna.  Nieograniczona oczekiwaniami partnera. Znalazła portal erotyczny o tematyce BDSM* i obserwowała. Uczyła się. Poznawała. Robiła się coraz bardziej otwarta. W końcu uzupełniła profil: “Atrakcyjna blondynka, 160 cm wzrostu. Lubię muzykę, teatr i podróże. Jestem otwarta. Chcę pokoju na świecie.” WRÓĆ. W jej głowie zadźwięczało: “Nie udawaj, odważ się być sobą!”. Od nowa: “ULEGŁA SUKA SZUKA SWOJEGO PIERWSZEGO PANA. ODDAM SIĘ NA TRESURĘ”.

    I tak, dzień po dniu obserwowała zapełniającą się skrzynkę odbiorczą. Czekała.

    Z dziennika (przyszłej) Uległej – 7 lipca 2021

    Był upalny lipiec, żar lejący się z nieba powodował, że kropelki potu spływały po wnętrzu moich ud. Zwiewna sukienka skrywała nagie ciało.

    W dniu, kiedy napisał do mnie po raz pierwszy, wiedziałam, że jest w nim coś wyjątkowego. Wibracje, które sygnalizowały nadejście wiadomości, były zapowiedzią spełnienia najskrytszych marzeń.

    Przeglądając jego profil, zobaczyłam mężczyznę w idealnie skrojonej koszuli, podkreślającej szczupłą, ale muskularną sylwetkę. Mocno zarysowana szczęka i wyraz twarzy świadczyły o tym, że nie lubi sprzeciwu. Spojrzenie znad okularów dodawało chłopięcego wdzięku. Zawadiacki uśmiech prowokował.

    Zadzwonił tego samego wieczoru. Nogi ugięły się pode mną, kiedy usłyszałam głęboki, zdecydowany głos, otulający mnie jak aksamit. Każda wypowiedź dotykała najgłębszych zakamarków mojej duszy. Bez zbędnych słów, w stu procentach celnie. Nie mogłam nie zgodzić się na spotkanie. Wiedziałam, że muszę się podporządkować.

    Przyjechałam we wskazane miejsce. Migotanie latarni. Dźwięk, który wydają rozpalające się żarówki. Elektryczność. Czułam ją w sobie. Czułam napięcie i nieuchronność tego, co się zaraz wydarzy.

    Odurzający zapach kwitnących drzew spotęgował wrażenie, które wywołał we mnie jego widok. Czułam jego oceniające spojrzenie. Był zadowolony. Zastanawiałam się, jak mnie przywita, a on po prostu złapał mnie za włosy, przyciągnął moją głowę i pocałował. Smak tytoniu na jego pełnych ustach dawał do zrozumienia, że nie dba o konwenanse. Zapytał:

     – Jesteś pewna?

    Nie byłam, ale pragnęłam tego z całych sił. Odpowiedziałam cicho:

     – Tak.

    Poczułam zawroty głowy i rozlewające się po ciele gorąco, dosięgające najintymniejszych stref mojego ciała. Jego oczy skrywały tak wiele – upajający ogień, otchłań przyjemności, rozbawienie i oczekiwanie badające, czy będę umiała być w pełni uległa.

    Wziął mnie za rękę. Prowadził wąskimi uliczkami. Robiło się coraz ciemniej. Wszystko wydawało się nierealne. Czułam, jakby mnie zahipnotyzował. Byłam gotowa na wszystko. Nagle popchnął mnie w stronę kamiennicy, która skryła nas w półmroku. Bliskość ulicznego ruchu podniecała.

    Przycisnął mnie do zimnej ściany, która przez cienką tkaninę drażniła  sutki. Dłoń na moim karku nie pozwalała się ruszyć. Ta chwila mrocznego oczekiwania ciągnęła się w nieskończoność. Usłyszałam dźwięk rozpinanego rozporka. Poczułam, że jestem totalnie mokra. Zdjął pasek, kazał otworzyć usta i nałożył go kaganiec. Wbił się we mnie dziko i posuwał miarowo, nie pozwalając odsunąć się ani na milimetr. Kazał mi patrzeć w kierunku ulicy – liczył, że uchwycę czyjeś spojrzenie, mówiące o tym, jaką jestem szmatą. Spojrzenie mogące spotęgować moje upokorzenie. Nagle oderwał się ode mnie i zażądał, żebym uklękła na nierównym chodniku. Drobne kamyczki wbijały mi się w kolana. Zaczął okładać mnie kutasem po twarzy. Był twardy jak stal. Po policzkach ciekły mi łzy bólu i upokorzenia. Czułam spełnienie. Spuścił się na moją twarz bez zapowiedzi. Sperma była wszędzie – na oczach, włosach i języku. Wtarł ją w mnie z całej siły.

    Spoliczkował mnie i z pogardą kazał doprowadzić się do porządku. Nie zostało nic z kobiety, która przed niespełna godziną wysiadła z auta. Narodziła się suka. Jego suka.

    Czekał na mnie za rogiem.

    – Noga.

    Pobiegłam najszybciej jak mogłam.

    – Dobra suka.

    Wiedziałam, że to dopiero początek. Wiedziałam, że wreszcie mam swojego Pana.

    Z dziennika Uległej – 8 lipca 2021

    Stoję przed autem, na tym samym placu, na którym pierwszy raz zobaczyłam Pana. Byłam tu wczoraj, a czuję, jakby tamtej mnie już nie było.

    Ludzie przyglądają mi się, zastanawiając się, dlaczego nie wsiadam do środka. Nie wsiadam, bo palą mnie pośladki. Odciśnięte piętno upojnej nocy. Nie mogę czekać dłużej. Pan kazał mi być w domu już za godzinę. Mam odebrać przesyłkę.

    Musiał wiedzieć wcześniej, że przyjmie mnie na tresurę. Czytał ze mnie, jeszcze mnie nie znając.

    * BDSM – „związanie” i „dyscyplina” (ang. bondage and discipline, B&D), „dominacja” i „uległość” (ang. domination and submission, D&S), sadyzm i masochizm (ang. sadism and masochism, S&M). Praktyki BDSM wymagają ustalenia określonych zasad – podstawową zasadą jest zachowanie bezpieczeństwa obojga partnerów i działania z własnej i nieprzymuszonej woli. Nikt siłą nie ma prawa zmuszać Cię do niczego – BDSM polega m.in. na DOBROWOLNYM PODPORZĄDKOWANIU SIĘ osobie dominującej. Podstawowe zasady zostały zebrane pod hasłem „bezpieczny, za zgodą i przy zdrowych zmysłach”, w skrócie SSC (ang. safe, sane, consensual), co oznacza, że wszystko jest oparte na bezpiecznych zasadach i zachowaniu zgody wszystkich zaangażowanych stron. To odróżnia BDSM od wykorzystywania seksualnego i przemocy domowej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Biegnij Lola

    Opowiadanie zostało zainspirowane autentycznymi wydarzeniami (których autorka nie była uczestniczką). Wszystko, co miało miejsce, odbyło się za obopólną zgodą.

  • Tabu, Gosia, terapia.

    Mam 45 lat i terapię na której terapeutka mówi:

    -Musisz przez to przejść, opowiedzieć mi to, dopiero wtedy będę mogła Ci pomóc.

    -Długi wstęp, ale pamiętam to niemal jakby było wczoraj, mogę sobie przewijać w pamięci, wybierać fragmenty, które “oglądam” przed snem… Lubię te wspomnienia.

     -To że lubisz nie znaczy, że nie jest destruktywne dla twojej psychiki.

    -Mój Tata ma kuzyna w Kołobrzegu z którym się regularnie widywał na wódeczkę, gdy wracali z rejsów. Obaj marynarze, wujek Marek oficer, pływał na dalekomorach, człowiek mózg, szeroka wiedza, inteligencja i słuchał dobrej muzyki, był człowiekiem bez uprzedzeń i traktował mnie, on i jego Żona właściwie, jak równego sobie- lubiłem obojga wujka Marka i Ciocię Gosię. Przyszedł czas wyprawy do Kołobrzegu, a imprezy dwóch marynarzy zawsze są epickie.

    Mieli piękne mieszkanie w bloku, ale dwupoziomowe, mimo wieku ciocia 38, wujek 37, nie mieli dzieci. W czasie moja siostra zabawy znajduje w pudełku z nićmi zaczepkę do pończoch, pyta co to jest, a moja mama, że to się nikomu już nie przyda, na co ciocia Gosia:

    -Przydaje się przydaje. – i puszcza mi oczko. Odpuszczam. Impreza się rozkręca, alkohol, mama nie pije i mówi, że musi wracać, zabiera moją siostrę do Darłowa, bo jutro Gdańsk i mówi do mnie:

    -A ty pilnuj tych dwóch, żeby się nie załatwili jak zwykła.

    z kuchni, ciocia:

    -I ciotki. Oko miej na ciotkę.

    Mama z siostrą pojechały. Ciocia przychodzi do nas i siada koło mnie. Wydaje się być lekko wcięta, ale prawie nie pije.

    Nie dziwi mnie nic, jej przytyki, to, że siada koło mnie na sofie mimo, że na przeciw stoją dwa fotele, a my we czwórkę ściśnięci obok siebie- Ciocia jest ładną kobietą, uroda z charakterem, siatkarka, 176 wzrostu, jest inżynierem budowlańcem jest i jest chodzącą encyklopedią.

    -Olek, zrobię Damianowi maluśkiego drinka, co?

    -Tylko matce nie mów.

    Ciocia, drink, muzyka, 13.00, ciocia pyta czego słucham, co robię, czytam, co chwilę kładzie dłoń na moim udzie, ja nic nie przeczuwam, mam 16 lat i pięć miesięcy, wakacje, upał jak diabli, a ja jestem depeszem i ubieram się na czarno, Ciocia mówi:

    -Chociaż tę koszulę rozepnij.- a właściwie sama rozpina mi dwa guziki. Ja mimo wieku mam 184 cm wzrostu, golę się, uprawiam sport, mam długie włosy i dziewczyny mnie lubią….

    -Ciocia sama w koszuli non-iron, szortach ogrodniczkach z wełny, zaraz Ciocia się zapoci.

    -No fakt, jestem trochę mokra.- i znowu puszcza oko. Jest 22 lata starsza, ale zadbana, otwarta i lubi mnie… Zaczynam czuć konfuzję.

    -Chłopcom skończyła się wódeczka, whisky nie chcą, więc trzeba iść do sklepu. Idą (zadowoleni, że ciocia sama ich goni.)

    Poszli.

    Ciocia mówi:

    -Masz rację, zagotuję się w tym zaraz.

    Idzie do łazienki, ale zostawia otwarte szeroko drzwi i widzę ją dokładnie w dużym lustrze. Zdejmuje szorty, bluzkę, stanik, majtki i stoi tak przez chwilę i zastanawia się nad czymś, ja pewno się ślinię, ale niewiele myśląc sięgam do spodni i wyciągam fiutka, by sobie ulżyć, bo taka sytuacja może się nie powtórzyć. A tu:

    -Nie rób, nie rób- krzyczy ciocia- oszczędzaj! Skoro Ty mnie widzisz to i ja cię, geniuszu.

    Sparaliżowało mnie, ale będzie wtopa, ale nie mogę oderwać wzroku od nagiej postaci mojej cioci, jest niezła, to jakby nic nie powiedzieć- ciało petarda. Zakłada białą spódnicę, ale nie zakłada majtek, zakłada, granatową koszulę z krótkim rękawem, ale bez stanika i z uśmiechem rusza do mnie, ja czerwony, płonę ze wstydu, bo widziała jak chcę walić konia z młodzieńczego podniecenia, widziałem ją nago….

    Idzie do mnie, bierze szklankę z czymś, jej piersi falują pod bluzką, podaje mi napój i schyla się tak, że widzę doskonale jej biust, ona widzi, że ja widzę, a schyla się jeszcze bliżej mnie, hormony eksplodują, a ona siada obok i mówi

    -Depeche Mode?

    -Tak, tak lubię…

    -Co jeszcze lubisz? Pyta i łapie mnie za rękę dla szesnastolatka taki gest to oświadczyny, a ona bawi się moimi palcami.

    -Kołobrzeg….coraz bardziej mi się tu podoba.

    -Hmm trochę bezczelny, ale ty taki fajny jesteś- i niszczy mi fryzurę- Dziewczynę masz?

    A mówiąc to przykłada moją dłoń do swojej twarzy.

    -Nie. – odpowiadam krótko, oszołomiony, a ona całuje moje palce.

    -Nauczę cię czegoś, chcesz?

    Tylko kiwam głową.

    -Całowałeś się już?

    -Tak.- kłamię

    -To pocałuj mnie.- i zbliża się do mnie, dotyka moich usta, a ja chcę zaimponować i rzucam się na nią jak glonojad. Na co ona- Spokojnie, to ja uczę, rób to co ja.

    Muskamy się ustami delikatnie, ona przesuwa językiem po mojej dolnej wardze, ja nieudolnie powtarzam to samo, nasze języki powoli zaczynają się dotykać, mnnie kręci się w głowie, a ona mówi:

    -Co byś chciał teraz, co Ci się najbardziej podoba w Kołobrzegu?

    Ja tępym wzrokiem patrzę na jej dekolt, który ona rozpina, rozsuwa bluzkę a ja widzę dwie piękne kobiece piersi, dość duże, jej brodawki pamiętam jakby odkryła się wczoraj przede mną. Idealnie okrągłe obwódki, spore sutki i piękny pomarańczowy kolor.

    -Chcesz dotknąć?- kiwam głową, ona bierze moją dłoń i przykłada sobie do piersi, w moich spodniach mam niemal wybuch. -Chcesz pocałować?- tylko na nią patrzę. -Tylko pamiętaj, spokojnie.- pokazuje palcem miejsca i mówi: Tu, teraz tu i tu, kiedy pokazuje na sutek mówi:

    -Pieść go teraz.

    -Ale ja nigdy…

    -Powiem ci co, powiem ci jak…

    Całuję ją jak w usta, a ona zaczyna instrukcje:

    -Obejmij ustami. Zaciśnij i pieść czubkiem języka- jej sutek jest duży a teraz jeszcze mięsisty, jakby chciał tych pieszczot.- Zagryź leciutko zębami, ale delikatnie, rozumiesz?

    Lekko dotykam zębami nasady jej sutka, tak by tylko czuła moje krawędzie, aż westchnęła.

    -Poczekaj.- mówi- też chcę popatrzeć- i jednym sprawnym ruchem, otwiera klamrę marynarskiego pasa, a moje czarne Levisy razem z majtkami, znajdują się na wysokości moich kolan. Mój fiut wyskoczył, a właściwie aż sprężynował- Ładny.- powiedziała z uśmiechem,

    -Ciocia jest ładna, on zwykły.- kładzie mi dłoń na brzuchu, zsuwa dalej i zatrzymuje się na wysokości pępka, ja robię niemal to samo na jej brzuchu, a ona schyla się do mnie całuje mnie i mówi:

    -Możesz teraz zrobić co chcesz, ale jeszcze nie będziemy się fizycznie kochać, rozumiesz?-

    Całuję ją w usta i wędruję dłonią pod piersiami.

    -Dobrze, że nie rzucasz się od razu tam- i wzrokiem wskazuje na swoje krocze, po czym podnosi spódnicę, a ja widzę jej kobiecość, nieogoloną naturalną, piękną, mój penis pulsuje. Ona przesuwa opuszkiem palca w dół po brzuchu i dotyka go, ja nie wiem jak jej dotykać, kładę więc na niej całą dłoń i czuję jej ciepło w tym samym momencie słyszymy domofon. Ciocia biegnie otworzyć, ja chcę założyć spodnie, a ona :

    -E e e, to jest 11. piętro zanim tu wejdą, mam jeszcze chwilę. – wraca do mnie bawi się moim mokrym fiutem po czym schyla się, a mi robi się słabo i ciemno przed oczami z podniecenia, wydawało mi się, że położyła głowę na moich udach, a ja czułem jej oddech, ale gdy przytomnieję, mam orgazm, a ciocia wypluwa spermę na mój brzuch, gdy słyszy kroki na schodach, całuje mnie w usta, czuję, że jest lepka i pachnie mną- uwielbiam to do tej pory. Ma krzywo zapiętą bluzkę, roztargane włosy i jest lekko zakręcona. Ja tylko nasuwam spodnie na plamę spermy i siedzę tam gdzie siedziałem. Wchodzą, widać, że są trafieni.

    -Co tu tak wali? Jezu kozła gdzieś chowasz? Gocha?- pyta wujek

    -Raczej byczka- ciocia się śmieje.- Tomek, możesz mi pomóc w kuchni?- Idę, czuję, że oni wiedzą, że widać plamę na spodniach, że ciotka pieprzy tak, że będzie afera. Ale skąd! Siadają, piją, gadają, o statkach, linach, portach.

    -Oni zaraz padną- mówi do mnie ciocia

    -Nie ma mowy, ja ich znam, rozkręcają się.- znowu puszcza mi oczko i dodaje głośno- Młody, włącz jakąś muzykę, ja chcę tańczyć.

    Włączam. Oni piją. Ciotka bierze mnie i tańczymy, gdy tylko ona jest przodem do nich, moja ręka wędruje na jej tyłek, śmieje się, targa mi włosy, patrzy mi w oczy. A ja widzę, że chłopcy już ledwo zipią.

    -Ok. Po jeszcze jednym- namawia ich ciocia, piją i odjeżdżają obaj niemal w tym samym czasie.

    -Rozłóż tapczan.

    -Niech tak śpią.- mówię z lenistwa i chęci kontynuacji.

    -Jak będzie im wygodnie będą spać dłużej, zrobiłam im herbaty z ziół na sen i wsypałam po pół proszka nasennego do soku- 14h snu jak zabity, a alko wzmacnia efekt.

    Kładziemy ich, nawet nie mruknęli.

    -Chodź na górę, nie zapomnisz tego.

    Idę jak w transie, kładzie się na łóżku, podaje mi rękę i kładę się obok.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    Tabu skonsumowane z Ciocią

  • Szkolni przyjaciele czesc 2

    Streszczenie części 1: Jest maj 2021 roku. 8 klasa podstawówki a ja z moim kolegą, z którym znam się od 1 klasy nieoczekiwanie rozpoczynam naszą, nową erotyczną znajomość.

    Nasze wyprostowane, podobne, około 16 cm penisy stoją. Od dawna wyobrażałem sobie ten moment, w którym zobaczę kutasa kolegi. Jest on ogolony a z żołędzia ścieka już przeźroczysta maź, na którą mam ochotę.

    Kładę rękę na kutasa Pawła a on na mojego, zaczynamy powoli poruszać góra-dół swoimi penisami nawzajem. Widać, że mojemu pierwszemu kochankowi sprawia to wielką przyjemność, również ja jestem podniecony jak nigdy dotąd. Zaczynamy się całować i macać po całym ciele. Dotykam go po jego policzkach, schodzę na tors i jego umięśniony sześciopak. Kładę rękę na jego pośladku i przesuwam w kierunku jego dziurki. Dokładnie wygolonej i bardzo ciasnej. On również dotyka mnie namiętnie po całym moim ciele.

    Po rozebraniu się do naga przenosimy się do sypialni jego rodziców a po drodze Paweł zabiera z łazienki nawilżacz. Padamy na łóżko a on zaczyna robić mi loda, ssąc delikatnie i z wyczuciem. Jestem tak podniecony i wiem, że dłużej nie wytrzymam i wystrzelę. I tak się dzieje strzelam mu do gardła a on dokładnie wszystko połyka i liczy na rewanż. Biorę jego penisa i wkładam sobie do ust. Pieszczę i przesuwam tak, aby sprawiało mu to najwięcej przyjemności. Po chwili i on nie wytrzymuje i z jego grzybka wydobywa się dużo białej, ciepłej i słodkiej mazi, którą się krztuszę.

    Po chwili zastanowienia zaczynam lizać mu jego dziurkę i ją rozluźniać. Wkładam swojego wyprostowanego jak nigdy chuja, który wchodzi płynnie. Jego ciasna, nigdy nie rozpychana dziurka daje mi wiele podniecenia. Po momencie wypełniam jego pupkę moją mazią, która po wyjęciu mojego chuja wypływa z dziurki Pawła.

    On również z początku liczący na wejście w moją pupkę teraz jest za bardzo zmęczony i odkłada to do następnego razu.

    W powietrzu unosi się zapach męskiego potu i spermy, a po pokoju porozrzucane są nasze ubrania. Pościel w łóżku jego rodziców jest poplamiona spermą, która zaczyna już wysychać. Nagie ciała moje i Pawła błyszczą się od potu a my wtuleni całujemy się i patrzymy sobie w oczy wiedząc, że musimy to jeszcze powtórzyć.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ernst Blücker

    To kontynuacja mojego pierwszego opowiadania. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Kolejna kontynuacja jest możliwa.