Category: Uncategorized

  • Impreza w trojke cz.1

    Był słoneczny piątek, czyli idealna pora na jakąś fajną imprezę z Ania. Niestety wiedziałam, że Ania pojechała na weekend do rodziny, więc nie miałam swojej stałej kompanki do imprez. Na szczęście koło godziny 13 napisał do mnie Wojtek czy dziś będę gdzieś na mieście. Szybko doszliśmy do porozumienia i umówiliśmy się koło 20 przed takim jednym klubem, do którego najczęściej chodziliśmy. Miałam sporo czasu, żeby się ubrać, umyć ogólnie po prostu ogarnąć się do wyjścia.

    Koło 19:40 byłam już gotowa miałam na sobie czarne elegancie spodnie opinające mój tyłeczek, a pod nimi ładne koronkowe majtki w razie czego. Na moich piersiach był zwykły biały top i nic pod nim już nie było(nie lubię staników są nie wygodne więc zawsze praktycznie chodzę bez). Pod ustalone miejsce pojechałam uberem. Wojtek już na mnie czekał, był ubrany w czarną koszulę i też elegancie spodnie. Przywitaliśmy się buziakiem w usta. Chciałam mu tym pokazać, że jestem do jego dyspozycji dzisiaj w nocy. Poszliśmy do pubu, żeby w klubie już nie pić za dużo, bo ceny niektórych drinków, czy choćby piwa zwalają z nóg. Wypiliśmy sobie po 2 drinkach, a przed wyjściem jeszcze zobaczyliśmy promocję na shoty, więc Wojtek mi postawił 3 i sam też wypił 3. Do klubu weszliśmy koło godziny 21. W środku było już trochę osób ale znaleźliśmy kawałek wolnego miejsca na parkiecie, gdzie tańczyliśmy. Trzymałam się blisko niego, żeby jego ręce były ciągle na mnie, lubiłam jego dotyk. Tańcząc z nim mieliśmy parę przerw w tańczeniu na całowanie się wtedy czułam jak jego ręce schodzą niżej na mój tyłek i go ściskają.  Po dłuższym czasie takiego tańczenia podeszliśmy do baru po piwo ostatecznie wzięliśmy jedno na pół, a przy barze spotkaliśmy kolegę Wojtka Dawida i jego znajomych. Ostatecznie się do nas dołączył i po wypiciu piwa poszliśmy w trójkę na parkiet. Trochę ciężko się tańczy w trójkę ale jakoś dawaliśmy rade w pewnym momencie byłam między nimi. Wojtek zaczął mnie całować, a ręce Dawida znalazły się na mojej tali. Stał na tyle blisko, że czułam przez jego spodnie, że mu stoi. Po chwili role się obróciły. Po kolejnym obrocie to Wojtek stał za mną, a Dawid mnie całował. Czułam, że kutas Wojtka nie odstaje i też stoi. Tańczyliśmy tak przez dobre 20minut, a moja ochota na nich z każdą minutą rosła. W końcu Dawid zaoferował, że pojedziemy do niego, bo ma wolną chatę. Nie zamierzałam protestować. Wyszliśmy z klubu, a nasz uber już na nas czekał. Usiadłam na tylnej kanapie między chłopakami. Ich dłonie szybko znalazły się na moich udach, postanowiłam nie być im dłużna swoje ręce położyłam na ich kutasach, które już chciały wyskakiwać z ich spodni. Czułam jak pod moimi dłońmi się prężą.

    Po chwili byliśmy już pod domem. Szybko wyszliśmy z auta i poszliśmy do drzwi wejściowych. Gdy Dawid szukał kluczy, Wojtek nie próżnował i zaczęliśmy się całować. Jego ręce szybko znalazły się na moim tyłku. Dawid otworzył w końcu drzwi, a Wojtek wziął mnie na ręce więc zaczęłam całować jego szyję. Szybko znaleźliśmy się w pokoju Dawida. Postawił mnie na łóżku, a sam stanął przede mną. Od razu złapałam za pasek i szybko zdjęłam mu spodnie i bokserki, a wtedy jego kutas z nich wyskoczył i wskoczył od razu do moich ust. Ssałam go, gdy nagle poczułam ręce Dawida rozpinającego mi spodnie. Postanowiłam się wypiąć w stronę Dawida. Od razu miałam spodnie na kolanach, a moja cipka była przed jego twarzą. Ciągle w ustach miałam kutasa Wojtka, a Dawid zaczął od tyłu lizać moją mokrą cipkę. Nie mogłam się skupić na lizaniu pały Wojtka więc położył rękę na moich włosach i zaczął go wpychać mi do ust. Dawid nie ustępował mojej cipce ciągle ją lizał i pieścił swoim językiem lub palcami. Chciałam już mieć w sobie, któregoś kutasa. Chłopacy chyba czytali mi w myślach. Wojtek wyciągnął swojego kutasa z mojej buzi i stanął za mną po drodze rozbierając się do końca, a Dawid stanął przede mną w samych spodniach, których szybko się pozbyłam. W między czasie czułam kutasa Wojtka na mojej cipce, ocierał się o nią. Zaczęłam ssać Dawidowi, gdy ten złapał mnie za włosy i wepchnął mi go do buzi, a Wojtek wsunął we mnie swojego penisa łapiąc mnie w tali i nadając od razu szybkie tempo. W tej sytuacji znacznie częściej krztusiłam się kutasem Dawida, który wchodzi cały do mojej buzi. W oczach miałam łzy ale były to łzy radości i tego jak dobrze mi było, a nie smutku. Wojtek ciągle wpychał go do samego końca czułam jak mokro tam jest. Nagle Dawid wyciągnął z mojej buzi swojego kutasa i chciał się zmienić. Położyłam się na plecach zdejmując przy okazji mój top. Przy głowie klęczał Wojtek szukając drogi do moich ust swoim kutasem z sokami z mojej cipki, a Dawid wziął moje nogi na ramiona i wszedł od razu do końca. Ten kutas był większy czułam jak wchodzi jeszcze głębiej w zakamarki mojej cipki. Wojtek był w słabej pozycji, żebym ssała jego pałę więc bawiłam się ręką i tylko co jakiś czas miałam możliwość polizania go. Czułam jak ręce Wojtka są zajęte moimi piersiami, zajmował się nimi cały czas, gdy jego kolega z moimi nogami na ramionach wchodził we mnie cały czas. Ręce Dawida były teraz na moim brzuchu, żeby lepiej mnie trzymać i nadawać lepsze tempo. Widziałam, że jest już blisko końca gdy zaczął pod nosem głośniej pojękiwać. Wsunął go całego we mnie i jęknął głośno, czułam jak jego kutas pulsuje we mnie wlewając kolejne porcje mleczka w mojej cipce. Teraz mogłam się bardziej skupić na kutasie Wojtka. Ssałam go cały czas czując soki z mojej cipki. Po chwili ssania położył ręce na mojej głowie i zaczął stękać, a jego kutas w mojej buzi naprężył się jeszcze bardziej i zalał moją buzię. Trzymał go ciągle w mojej buzi tak, żebym mogła wszystko dostać. W między czasie Dawid wyciągnął swojego kutasa ze mnie i poklepał nim moją cipkę, z  której wypływała właśnie jego sperma. Gdy Wojtek też wyciągnął swojego kutasa pokazałam mu co mam w buzi, a następnie połknęłam całość i pokazałam, że już nic nie mam w buzi. W tym samym czasie z mojej cipki wypłynęło już większość ale i tak poszłam do łazienki ogarnąć się. Gdy wróciłam do pokoju nikogo już tam nie było, leżały tylko nasze ubrania więc się ubrałam i poszłam na dół do chłopaków, którzy siedzieli już w spodenkach przed telewizorem. Wzięłam Wojtka na bok, żeby się pożegnać i pocałować na pożegnanie, a potem tak samo z Dawidem.

    Wyszłam z domu i zamówiłam taksówkę pod żabkę, która była obok domu. Poszłam tam i kupiłam sobie jakiś sok, a gdy wyszłam stała już moja taksówka. Auto zdawało mi się znajome, tylko jeszcze nie wiedziałam skąd do momentu, w którym spojrzałam przez przednią szybę – był to tata Ani….

    CND

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasiaa

    Hej,

    jestem Kasia i mam w zanadrzu pare ciekawych histori do opowiedzenia, więc jak wam się podobają to dajcie mi znać. :*

  • Hejka, jestem uległa szmata cz.3

    Obudziłam się rano dość obolała po zeszłonocnym gangbangu. Bolała mnie dupa, podbrzusze i szczęka. Jednak wiedziałam, że muszę być posłuszna i nie mogę narzekać. W końcu jestem tylko zwykłą, brudną kurwą. Chwilę po moim przebudzeniu (oczywiście jak na sukę przystało spałam na podłodze) do pokoju wszedł mój Pan- Marek. – Widzę, że suka już się obudziła. Dobrze, dobrze do nogi.- wydał polecenie, do którego oczywiście się dostosowałam. – Dziś czeka cię pracowity dzień. Ale najpierw zrobisz mi pałę. – Dobrze Panie- odpowiedziałam. – Nie pierdol tylko klękaj i ssij mi fiuta! Uklęknęłam i zaczęłam ściągać bokserki Pana. Od razu gdy ten ok. 20cm bydlak wyskoczył spod majtek wzięłam go do buzi i zaczęłam ssać najlepiej jak potrafiłam. Po około 10min roboty Pan spuścił mi się na twarz. – Nie ścieraj tego z twarzy, niech zaschnie. Za 5 minut widzę cię przy drzwiach, jedziemy w odwiedziny do kogoś. A i nie ubieraj się nawet. – Ale…- nie zdążyłam dokończyć bo dostałam siarczysty policzek od Pana. – Żadnych pytań i żadnego sprzeciwu suko. – Tak Panie. Za 5 minut czekałam przy drzwiach. Zjawił się też Marek. Poszliśmy do auta i pojechaliśmy przed siebie. Jechaliśmy jakieś pół godziny (ja oczywiście nago i z zaschniętą spermą mojego Pana na twarzy). Podjechaliśmy pod mały domek i wysiedliśmy z auta. Pan zapukał do drzwi domku, które po chwili otworzył na oko 40 letni facet. Zaprosił nas do środka i chwilę rozmawiał z Markiem. W środku jak się okazało było jeszcze 10 mężczyzn w podobnym wieku. – Mówiłem ci kurwo, że będziesz mieć dziś pracowity dzień. Zajmiesz się wszystkimi Panami tutaj i spełnisz ich wszystkie zachcianki. Mają być zadowoleni gdy wrócę.- powiedział mój Pan i wyszedł z domku. – A więc głupia szmato, jesteś teraz pod naszą władzą. Rozumiesz? – Tak proszę Pana. -Dobrze, a więc teraz cię zwiążę. Dawaj ręce. Wyciągnęłam dość zaskoczona do niego ręce i dałam się związać. Następnie związał mi stopy i czego się w ogóle nie spodziewałam zawiesił na linie do bondagu tak, że całe moje ciało wisiało nad ziemią z dostępem do buzi, cipki i pupy. – Panowie chodźcie, czas zabawić się tą kurwą.- powiedział 40 letni mężczyzna, prawdopodobnie gospodarz. Wtedy cała 10 do mnie podeszła z kutasami w rękach i zaczęła mnie dotykać. Wszyscy naraz kładli swoje łapy to na moje cycki to na moje pośladki. Po chwili wszyscy zaczęli dawać mi mocne klapsy i wymierzać policzki czy bić w piersi. Potem się zaczęła prawdziwa jazda. 2 Panów wsadziło mi swoje chuje w mordę, 1 zaczął mnie ruchać w cipkę a 1 w dupę. Reszta czekała na swoją kolejkę. Zaczęli się zmieniać i gwałcić mnie najmocniej jak się dało. Nagle 2 naraz wsadzało mi kutasy w odbyt a trzeci w cipkę. Zaczęłam głośno krzyczeć zarówno z bólu jak i z rozkoszy. Po jakoś godzinie ostrego rżnięcia zalali wszystkie moje otwory. Trzech Panów zaspermiło mi dupę, trzech kolejnych zalało moją cipę, a czterech spuściło mi się do buzi. W tym momencie wszedł Marek. Był zadowolony gdy zobaczył zmęczonych mężczyzn i mnie rozjebaną i zalaną spermą 10 facetów. – Zdałaś test. Jesteś zawodową szmatą i lalką do ruchania. Teraz czeka cię jeszcze kąpiel. Złota kąpiel- powiedział Marek. Wtedy wszyscy faceci w pomieszczeniu zaczęli na mnie sikać. Nie powiem- podobało mi się to i podnieciło mnie to na tyle, że zaczęłam wtedy tryskać z pizdy, a większą część moczu, która leciała mi na twarz połykałam. -No, no, nie dość, że lubisz brać z dupy do buzi to jeszcze pijesz siki. Cudownie dziwko. Koniec części 3 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oliwia Paczek
  • Nauka tez moze byc podniecajaca

    Cześć. Mam na imię Julia, mam 17 lat. Mam siostrę bliźniaczkę Oliwie. Mieszkamy pod Warszawą, razem z tatą Konradem i mamą Wiktorią. Nasze życie można określić jako bajeczne. Tata ma firmę budowlaną więc na brak pieniędzy nie narzekamy. Nie jesteśmy rozpieszczone, ale lubimy luksus i przyjemności.

    Jedną z zalet posiadania kasy jest to, że nie trzeba chodzić do szkoły. Uczymy się w domu. Rodzice zatrudniają wielu różnych nauczycieli, którzy uczą nas wszystkiego tego co w szkole, a czasem wyprzedzamy program.

    Żeby nas zmotywować do nauki rodzice postawili koło naszego domu mniejszy budynek w którym się uczymy. To jest nasza mała prywatna szkoła. W sali lekcyjnej mamy wszystko co trzeba. Podręczniki, przybory, pomoce naukowe, eksponaty itp.

    Mamy też kolegów i koleżanki. Sporo ich mieszka w okolicy, więc na brak kontaktów z rówieśnikami nie narzekamy.

    Nasz plan dnia wygląda mniej więcej tak:

    Wstajemy około 7. Idziemy z mamą do ogrodu poćwiczyć, a jak jest zimno lub deszczowo, to na kryty basen (mamy też dwa w ogrodzie).

    Gimnastyka to jeden z naszych ulubionych sportów, zresztą mamy też. Jest bardzo rozciągnięta, a my odziedziczyłyśmy to po niej. Zresztą nie tylko to…urodę także. Mama jest dosyć wysoka, szczupła, ma blond włosy. Po urodzeniu nas zostały jej duże fajne piersi, które dzięki treningom są jędrne i sprężyste. My mimo 17 lat też nie mamy na co narzekać w tym względzie. Może nie mamy piersi imponujących rozmiarów, ale za to są na prawdę kształtne.

    Czasami ćwiczy z nami tata. Jeżeli ktoś go nie zna może o nim pomyśleć, że jest modelem Calvina Kleina. Wysportowany, umięśniony, przystojny. Ciacho jak się patrzy.

    Po gimnastyce szybko prysznic, śniadanie i na około 8.30 przyjeżdża pierwszy nauczyciel. Potem pojawiają się kolejni, aż do 16. W międzyczasie jemy obiad. Po “szkole” mamy czas dla siebie i wieczorem jemy kolacje. Czasami po kolacji oglądamy razem jakieś filmy albo po prostu gadamy ze sobą. Mamy niesamowicie dobry kontakt z rodzicami. może to kwestia tego, że są bardzo młodzi duchem. Tata ma co prawda 41 lat, ale witalności, prezencji czy usposobienia może mu zazdrościć niejeden 25 latek. Mama jest młodsza. ma 36 lat, ale jest czasami dla nas jak starsza siostra.

    Moja siostra jest tak na prawdę moją kopią. Jesteśmy we wszystkim praktycznie identyczne. Jak ja zaczynam zdanie ona je kończy. Jak ja płacze, ona wie dlaczego i płacze ze mną. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko. Nawet gdy skończyłyśmy 10 lat i rodzice chcieli nas rozdzielić do osobnych pokoj, to się nie zgodziłyśmy… nawet śpimy razem w jednym łóżku.

    Piszę ten tekst, żeby opowiedzieć Wam, że życie jest piękne i daje wiele radości…zwłaszcza życie rodzinne.

    Zacznę od tego, że pewnego dnia obudziłyśmy się z Oliwią z dziwnym uczuciem. Obie jednocześnie. Jakby ktoś nas obserwował. Była wakacyjna sobota, około 8. obie leżałyśmy rozkopane, a kołdry leżały na podłodze. Czułyśmy na sobie czyjeś spojrzenie, ale nikogo nie było w pokoju, ani przed oknem czy przy wyjściu na taras. Wstałyśmy, poprawiłyśmy koszulki nocne które podjechały nam powyżej pępków.

    – Czułaś to? – zapytała Oliwia.

    – No, takie dziwne uczucie jakby ktoś patrzyła.

    – Właśnie. Aż mi się tak dziwnie w myszce zrobiło.

    Ubrałyśmy się i poszłyśmy poćwiczyć z mamą. Mama już się rozłożyła w ogrodzie i rozciągała mięśnie. Położyłyśmy się za nią na matachi zaczęłyśmy się rozgrzewać.

    Mama stała na mocno rozstawionych nogach i robiła skłony do przodu. Była ubrana w luźną koszulkę z bawełny i bawełniane elastyczne szorty. Zaczęłyśmy robić to co ona.

    Wsłuchując się w szum drzew i śpiew ptaków co chwilę omiatałam wzrokiem mamę. W pewnym momencie zauważyła, że koszulka przy skłonie lekko się jej zsunęła w dół i można było zobaczyć jej piersi. Jędrne, opalone i ze sterczącymi sutkami. Nie był to dla mnie jakiś nowy widok, bo czasami widywaliśmy mamę jak wychodziła z łazienki w lekko rozchylonym szlafroku, ale dzisiaj wzbudził we mnie dziwne ciepło w środku.

    Kątem oka zauważyłam, że Oliwia też się przygląda mamie.

    Ćwiczyłyśmy dalej. Po chwili mój wzrok powędrował na kształtne i jędrne pośladki mamy. pochyliła się bardzo mocno w dół i można było zobaczyć jak na materiale szortów odznaczał się jej wzgórek łonowy. Pochylona w dół miała twarz skierowaną na nas i zauważyła nasze spojrzenia. Uśmiechnęła się tylko ledwo zauważalnie i zmieniła ćwiczenie.

    Podskakiwałyśmy ze skakankami w ręku. Piersi mamy falowały przed nami, a jej pośladki podskakiwały sprężyście. Dziwne ciepło powróciło.

    – Ok. Na razie dosyć. Lećcie się umyć i przyjdźcie na śniadanie. – powiedziała mama.

    Lekko spocone pobiegłyśmy do łazienki i zaczęłyśmy się rozbierać.

    – Widziałaś? -zapytała Oliwia.

    – No. Tobie też się zrobiło tak jak mi?

    – Tak ciepło? No. -odparła.

    – Nasza mama jest na prawdę piękna. Mam nadzieję, że pójdziemy w jej ślady. zażartowałam.

    – Myślę, że już teraz nam niewiele brakuje. No sama zobacz. – powiedziała ściągając koszulkę przez głowę.

    Nie było to nic nowego od zawsze myłyśmy się razem i widywałyśmy się nago każdego dnia. Jednak dzisiaj było trochę inaczej. Zobaczyłam, że Oliwia ma na prawdę fajne piersi. Identyczne jak moje. I zrozumiałam, że moje cycuszki też mi się podobają.

    – A zobacz to. – powiedziałam robiąc skłon tyłem do siostry tak by pokazać jej mój tyłeczek ubrany jedynie szorty i majtki.

    – No prawie jak u mamy. Tylko u Ciebie widać majtki przez materiał.

    – A pokaż się bez majtek, a tylko w szortach? -zaproponowałam.

    Szybko zdjęła z siebie ubranie i założyła jedynie cienkie szoty. Pochyliła się do przodu i powiedziała:

    – No i jak? Podobnie jak u mamy?

    – Identycznie. Kształt nawet taki sam. – powiedziałam lekko dotykając jej krocza. Pod materiałem szorów nie było widać nawet jednego włoska. To zasługa mamy. Uczyła nas, że depilacja cipki i odbytu jest ważna ze względu na higienę. Zaprosiła swoją znajomą kosmetyczkę, młodą dziewczynę po studiach, która nas wydepilowała po raz pierwszy gdy tylko pojawiły się nam włoski. Od tamtej pory regularnie się depilujemy.

    Mój dotyk sprawił, że Oliwia lekko zadrżała.

    – Weź tak jeszcze raz. To przyjemne. – poprosiła.

    Dotknęłam ją znowu, tym razem gładząc jej krocze i pośladki całą dłonią.

    Nie myślcie sobie, że jesteśmy całkowicie zielone w swetrze erotyki. Wiem co i jak, ale jakoś do tej pory nas to nie kręciło.

    Dzisiaj było inaczej. Było bardziej emocjonalnie.

    Oliwia lekko mruknęła i przymknęła oczy.

    Ja dotykając jej, sama zaczęłam głaskać siebie w intymnych miejscach. Uczycie było nieziemskie.

    Po chwili Oliwia odwróciła się do mnie zaczęła pieścić moją cipkę, a ja odwzajemniałam sie tym samym. Było przyjemnie. Nie potrzebowałyśmy słów by wiedzieć, że chcemy tego. Wiedziałyśmy czym się to może skończyć, więc bez słów przestałyśmy i weszłyśmy do wanny. Gorąca woda jeszcze bardziej nas rozgrzała i chyba po raz pierwszy zaczęłyśmy rozumieć co to jest podniecenie.

    Nie chciałyśmy się zapędzić, więc szybko umyłyśmy się i ubrałyśmy. Założyłyśmy, jak zwykle, takie same ubrania. Cienkie spodenki do kolan, stanik sportowy i koszulki…potem chciałyśmy pojeździć na rowerach ze znajomymi.

    W jadalni mama i tata jedli już śniadanie. My zjadłyśmy dość szybko i zbierałyśmy się do wyjścia, kiedy mama powiedziała:

    -Tylko wróćcie za dwie godziny, bo dzisiaj będziecie miał dodatkową lekcję z panią Martą (naszą nauczycielką biologii).

    Trochę zrezygnowane jęknęłyśmy:

    -Ok, będziemy.

    Pojechałyśmy na przejażdżkę. Jeździłyśmy po okolicy z chłopakami i dziewczynami z sąsiedztwa.

    Po dwóch godzinach wróciłyśmy.

    Szybki prysznic. Przebrałyśmy się w mundurki szkolne (taka fanaberia rodziców, żebyśmy bardziej czuł, że lekcje to szkołą, czyli obowiązki). Normalny klasyczny strój. Spódniczka, biała bluzeczka.

    Kiedy weszłyśmy do naszej małej szkoły, pani Marta już na nas czekała. Była to 28-letnia nauczycielka. Bardzo zgrabna brunetka z niesamowitym ciałem i przepiękną buzią. Uczyła nas już kilka lat, ale dopiero dzisiaj uderzyła nas jej uroda. To był kolejny raz dzisiaj gdy coś w nas drgnęło.

    -Cześć dziewczynki, siadajcie. -przywitała się.

    Usiadła na stole na przeciwko nas i założyła nogę na nogę, opierając stopy o blat naszego biurka. Widać było jej czarne koronkowe stringi wystające spod krótkiej spódniczki.

    – Dzisiaj zaczniemyprzerobienie tematu, o który poprosili specjalnie wasi rodzice. O rozmnażaniu uczyłyście się już wcześniej, więc podstawy znacie. Macie już swój pierwszy okres za sobą, więc wiecie nawet trochę więcej, ale dzisiaj zajmiemy się tematem seksu, poczęcia itd.

    Lekko się zarumieniłyśmy. Wiedziałyśmy, że prędzej czy później zetkniemy się z tym, ale nie przypuszczałyśmy, że w takiej formie.

    – Wasi rodzice w rozmowie ze mną dali do zrozumienia, że uważają was na tyle duże, że powinnyście już wiedzieć, co to jest seks i co się z tym wiąże.

    Zarumieniłyśmy się obie. Wiedziałyśmy, że dojdzie do takiej rozmowy prędzej czy później, ale nie sądziłyśmy, że przeprowadzi ją pani Marta.

    – Zaczniemy od przypomnienia sobie jak wygląda ciało kobiety. –powiedziała i podeszła do drzwi prowadzących na zaplecze sali.

    Otworzyła drzwi. Przez nie weszła nasza mama ubrana w jedwabny szlafrok. Oniemiałyśmy i z rozdziawionymi buziami patrzyłyśmy w milczeniu.

    Mama usiadła na biurku nauczyciela i mrugnęła do nas tajemniczo.

    -Dziewczynki, dzisiaj dowiecie się paru ciekawych rzeczy.- powiedziała mama.

    Rozwiązała pasek szlafroka i zdjęła go pokazując nam swoje całkowicie nagie ciało. Była oczywiście wydepilowana. Jędrne piersi przyozdobione były sterczącymi sutkami. Rozchyliła uda i oparła stopy o blat naszego biurka.

    – Tak oto wygląda kobiece ciało w całej swoje okazałości.- powiedziała pani Marta uśmiechając się do mamy.

    – Pomiędzy nogami jest wagina, czyli narządy płciowe.

    Nasza mama pogładziła się delikatnie po swojej cipce i rozchyliła płatki warg sromowych.

    Pani Marta zbliżyła się do krocza mamy i zaczęła nam objaśniać jak zbudowana jest wagina. Wargi sromowe, łechtaczka, pochwa… patrzyłyśmy na to wszystko w lekkim szoku.

    Nie zrozumcie mnie źle. Wiedziałyśmy mniej więcej co i jak, z książek do biologii, ale taka forma edukacji nas zaskoczyła.

    – Mniej więcej w waszym wieku u dziewczynek i chłopców zaczyna pojawiać się tzw. Popęd seksualny. U różnych osób pojawia się w różnym okresie i nie ma na to reguły. – powiedziała pani Marta.

    – Jest to uczucie bardzo przyjemne i całkowicie naturalne. Objawia się odczuwaniem ciepła w okolicach krocza i podbrzusza lub nawet lekkim mrowieniem.

    – Czułyście coś takiego ?- zapytała mama.

    Spojrzałyśmy po sobie porozumiewawczo.

    – Tak. Dzisiaj rano jak się obudziłyśmy miałyśmy wrażenie, że ktoś nas obserwuje i poczułyśmy takie lekkie ciepło w kroczu. Potem jak ćwiczyłyśmy z tobą to też czułyśmy coś takiego. No i teraz robi nam się gorącą na twój widok.

    Mama uśmiechnęła się szeroko.

    – No proszę. Moje kochane dziewczynki zaczynają dorastać. Bardzo dobrze. – odpowiedziała mama.

    – To co czujecie, to podniecenie. – wyjaśniła pani Marta. – Dzięki temu Wasze ciała przygotowują się do stosunku seksualnego. Klasycznie polega on na zbliżeniu kobiety i mężczyzny, ale są też stosunki lesbijskie i gejowskie. Te ostatnie nie są zbyt częste. Natomiast stosunki lesbijskie są dla wielu kobiet formą zabawy i poznawania swojego ciała.

    Żeby pokazać wam na czym polega stosunek będziemy potrzebowały jeszcze jednego pomocnika.

    Pani Marta wyszła na zaplecze i przyprowadziła naszego tatę. Był całkowicie goły. Jego fiut sterczał jak masz żaglowca. Był dość spory i żylasty.

    – Cześć dziewczynki. – powiedział tata uśmiechając się.

    – Dziewczynki, to jest penis.- powiedziała pani Marta wskazując na fiuta naszego taty. – To jest męski narząd płciowy. Składa, się z trzonu i żołędzi, a od doły z moszny w której są jądra. Stosunek płciowy polega na tym, że …

    Pani Marta zaczęła nam opowiadać o seksie, a my urzeczone wpatrywałyśmy się w rodziców, którzy chętnie demonstrowali swoje ciała patrząc czasem to na siebie, to na nas. Nasze podniecenie wzrastało z każdą minutą. Obie wiedziałyśmy na czym polega seks, ale to co się działo bardzo nas zaskoczyło. Nie byłyśmy zawstydzone…no może trochę. Ale i to uczucie stopniowo odpływało. Nabierałyśmy ochoty żeby dotykać naszych cipek.

    Zobaczyłam jak Oliwia ukradkiem wsuwa swoją rękę pod spódniczkę i delikatnie masuje swoje krocze.

    Podniecił mnie ten widok i sama zaczęłam robić ro samo.

    – … i wtedy dochodzi do penetracji, czyli włożenia penisa do pochwy kobiety. – kontynuowała pani Marta. – Ważne jest to, żeby zarówno penis jak i wagina były odpowiednio rozgrzane i nawilżone by sprawiać więcej przyjemności obojgu partnerom. Pomaga w tym gra wstępna czyli pieszczoty. Dotyk, pocałunki, masturbacja albo fellatio, czyli miłość francuska. Polega na pieszczeniu narządów płciowych ustami.

    Coraz bardziej się podniecałyśmy i poczułam, że moja cipka robi się wilgotna. Ale nie tak jak po miesiączce w trakcie cyklu, ale inaczej. Śluzu było więcej…znacznie więcej i był bardzo mokry i śliski.

    – A teraz moje panny, przejdziemy do demonstracji. – powiedziała pani Marta i zapraszającym gestem poprowadziła nas na zewnątrz.

    Wyszliśmy ze szkoły i poszliśmy do domu. Weszliśmy do jednej z gościnny sypialni. Wystrój był całkowicie zmieniony. Zamiast jasnej tapety w kwiaty na ścianach było ułożone miękkie różowe futerko. Na środku pokoju stało olbrzymie łóżko w kształcie koła, na którym ułożone były poduszki. Spod ścian zniknęły szafy i komody, a ich miejsce zajęły witryny z różnymi gadżetami seksualnymi. Wibratory, dildo, kajdanki, pejcze, liny, nakładki wibrujące, i masę innych rzeczy, przeznaczenia których nie znałyśmy.

    – To będzie nasza sala do ćwiczeń seksualnych. –powiedziała pani Marta. – Tutaj pokażemy wam jak się kochać bezpiecznie i jak sprawić sobie najwięcej przyjemności. Na początek może się trochę przebierzemy.

    Pani Marta podeszła do jednej z szafek i wyjęła kilka kompletów ubrań.

    Mama i tata zaczęli wybierać poszczególne elementy.

    – Dzisiaj będzie wasz wyjątkowy dzień więc chcemy byście wyglądały wyjątkowo. – powiedziała mam i pokazała nam nasze zestawy. Były to cudownie koronkowe, delikatne białe staniki, równie delikatne kuse stringi z diamencikami i samonośne białe pończoszki.

    – Chodźcie do mnie, to pomogę się Wam rozebrać. – powiedział tata i zaczął powoli dotykać naszych ramion.

    Powoli gładził nasze włosy. Najpierw zajął się Oliwią. Rozpiął jej bluzeczkę, odsłaniając smukłe ramiona i biały staniczek. Następnie zsunął z niej spódniczkę przyklękając przy jej cipce. Widziałam, że moja siostra zaczęła szybciej oddychać, a na jej majteczkach pojawiła się duża mokra plama. Tata delikatnie zdjął z niej staniczek i zmysłowo dotknął jej piersi. Drgnęła lekko i z jej ust wydostała się ledwo słyszalny jęk. Potem tata zsunął jej majteczki…bardzo powoli. Jej cipka aż błyszczała od soczków. Oliwia stanęła naga przed nami wszystkimi. Lekko się zarumieniła i chyba chciała zakryć cipkę i piersi, ale pani Marta uspokajająco pociągnęła ją do siebie i przytuliła, a po chwili pomogło ubrać się w strój.

    Teraz tata zajął się mną.

    -Julka, chodź do tatusia. – powiedział rozpinając powoli guziczki mojej bluzki.

    Robił to niezwykle delikatnie, a z każdym dotykiem moje ciało doznawało drgawek. Kiedy doszedł do majteczek, poczułam, że chyba eksploduję z podniecenia. Czekałam na dotyk jego palców na moich biodrach, a czekanie to dłużyło się niemiłosiernie. W końcu zdjął moje majteczki, całe już mokre i lepkie. Po lewym udzie popłynęła stróżka moich soczków. Tata lekko się uśmiechnął i zaczął ją zlizywać językiem. Zadrżała i cicho jęknęłam.

    W tej chwili mama odwróciła mnie do siebie i z szerokim uśmiechem pocałowała mnie…w usta.

    – Chodź kochanie, ubierzemy cię. – powiedziała i powoli nasuwała na moją dupkę cudowne stringi.

    Po chwili obie byłyśmy ubrane i rozgrzane podnieceniem do czerwoności.

    Rodzice się nie przebierali tylko stanęli koło pani Marty, która zdążyła także się rozebrać do naga. Trzeba przyznać, że urodą nie ustępowała naszej mamie. Było nieziemsko piękna i zgrabna. Oczywiście także wydepilowana.

    – Kochane dziewczynki. – zaczęła mama. – Teraz pokażemy wam z tatą jak się kochać. Patrzcie uważnie i słuchajcie poleceń pani Marty.

    Rodzice stanęli blisko siebie i zaczęli się namiętnie całować. Fiut taty sterczał jak sztanga. Cipka mamy pokryła się rosą soczków. Ręka taty powędrowała w okolice krocza mamy i wślizgnęła się pomiędzy uda.

    Mama jęknęła, a dźwięk ten sprawił, że obie z siostrą także jęknęłyśmy.

    Następnie mama uklękła przed tatą i zaczęła lizać fiuta tatusia. Tata mruczał zadowolony, a mama z lubością wkładała sobie jego przyrodzenie do buzi.

    – Teraz wy spróbujcie. – powiedziała cicho pani Marta.

    Niepewnie popatrzyłyśmy na tatę, ale on tylko się uśmiechnął i zachęcił nas gestem.

    Uklękłyśmy koło mamy. Pierwsza odważyłam się wziąć go do ręki. Był ciepły, twardy i lekko pulsował. Polizałam delikatnie. Był lekko słony, ale bardzo dobry w smaku. Oliwia poszła w moje ślady. Po chwili odważyłam się wziąć go do buzi. Był duży. Nawet bardzo. Z ledwością zmieściłam go do połowy. Jego ciepło wypełniło moje usta. Zaczęłam ssać go jak lizaka. Po chwili oddałam go siostrze. Ona także zaczęła go ssać. Tata mruczał.

    Poczułyśmy jak mama zaczęła nas głaskać po plecach, zjeżdżając coraz niżej, aż do pośladków.

    – Na razie wystarczy. – powiedziała tata. – Bo doprowadzicie mnie do wytrysku. Jesteście świetne. Wasze ciasne usteczka są idealne do robienie loda.

    Mama położyła się na łóżku i rozłożyła szeroko nogi, odsłaniając swoją cudowną cipkę.

    – Teraz pokaże wam jak się robi minetkę. – powiedziała pani Marta klękając przed mamą.

    Zaczęła liza cipkę mamy delikatnie masując jej piersi wyciągniętymi rękami. Co chwilę przysysała się do łechtaczki i ssała kilka sekund. Mama zaczęła dyszeć i pojękiwać.

    – Podejdźcie bliżej dziewczynki. –zachęcił tata. Zbliżyłyśmy się i z bliska przyglądałyśmy się jak pani Marta lizała i pieściła ustami cipkę mamy. Po chwili wysunęła mocno język i weszła w pochwę mamy. Mama jęknęła i rękami zaczęła przyciągać głowę Pani Marty do siebie.

    – Teraz wasza kolej. – wysapała po chwili mama. – Poliżcie mnie po cipce.

    Oliwia zbliżyła się do mamy i zaczęła wylizywać soczki wypływające z jej cipki. Delikatnie dotykała też jej łechtaczki.

    Poczułam, że chce spróbować tego smaku i również się przyłączyłam. Obie lizałyśmy mokrą cipkę mamy i co chwila dotykałyśmy się językami. Poczułam mrowienie w ustach i zrozumiałam, że chcę pocałować moją siostrę. Ona chyb to wyczuła i przywarła do mnie swoimi ustami. Zaczęłyśmy się całować wsuwając do swoich ust języki. Soczki mamy z delikatną śliną Oliwii dawały nieziemsko dobry smak. Przysunęłyśmy się do siebie i objęłyśmy się rękami.

    – Jakie to urocze. – powiedziała pani Marta i przykucnęła przy nas.

    Zaczęła gładzić nas po naszych cipkach, delikatnie i powoli.

    Poczułam, że moje ciało zaczyna zalewać coś czego nie czułam. Podniecenie potęgowało się z każdą minutą. Spleciona z siostrą w miłosnym uścisku zaczęłam dyszeć. Czułam jak Oliwia zaczyna mnie masować po cipce. Zrobiłam to samo. Materiał stringów już dawno był mokry od naszych soczków.

    Zbliżało się coś nowego, coś fantastycznego. Widziałam, co to orgazm, ale mimo to, nie wiedziałam jak to jest go odczuwać. Fala podniecenia przybierała na sile. Obie przyspieszyłyśmy masowanie swoich muszelek i mocniej przywarłyśmy językami do swoich ust.

    – Ok, zwolnijcie, bo za szybko dojdziecie. – wtrąciła mama.

    – Ale my chcemy. – wyjęczała spod przymrużonych powiek Oliwia. – Bardzo chcemy.

    – Poczekajcie chwilę, a nie będziecie żałować. – powiedział tata.

    Z trudem oderwałyśmy się od siebie, dysząc z pożądania.

    Tata i mama położyli się na łóżku. Tata uniósł się nad mamą wspierając na rękach.

    -Teraz zobaczycie na czym polega prawdziwy seks, a potem tatuś zrobi to z wami po raz pierwszy. – powiedziała mama.

    Była już nieźle podniecona, bo z jej cipki lało się jak z kranu, a twarz była mocno zarumieniona.

    Zbliżyłyśmy się do rodziców, a tata powoli zaczął swoim fallusem wchodzić do cipki mamy.

    Mama drgnęła i wyprężyła się. Tata zamknął oczy i zamruczał. Po chwili wyszedł z mamy i wszedł ponownie.

    Rodzice zaczęli się całować i kochać namiętnie. Tata rytmicznie wchodził w mamę, a ona dopasowywała swoje ruchy biodrami do ruchów taty.

    Po kilku minutach tata spojrzał na nas i powiedział:

    -No to teraz wasza kolej. Julia chodź pierwsza.

    Położyłam się na łóżku pełna pożądania, a obok mnie Oliwia. Bez słowa ściągnęłyśmy stringi i rzuciłyśmy na podłogę. Staniki też poszły w kąt. Zostałyśmy tylko w białych pończoszkach.

    Tata rozchylił moje nogi i przyłożył do mojej rozgrzanej cipki swojego drąga. Zaczęłam się bać. Przypomniałem sobie jak wielki wydawał mi się w ustach i bałam się, że nie zmieści się w mojej cipce. Jednak tata nie wchodził we mnie tylko ocierał się o moje dziewicze krocze.

    Po chwili podeszła mama i położyła na mojej cipce rękę. Poczułam zimno. Mama nałożyła na moją muszelkę żel nawilżający i powoli go rozsmarowywała. Obok tata robił to samo ze swoją drugą córeczką.

    Poczułam jak mama wsuwa mi do cipki palec. Trochę mnie zabolało. Tata robił to samo Oliwii. Mama zaczęła masować moją cipkę okrężnymi ruchami wwiercając się jednocześnie palcem w pochwę. Czułam jak rozkosz zaczyna mnie wypełniać. Namacałam ręką dłoń siostry leżącej obok i splotłam ją ze swoją. Obie zaczęłyśmy jęczeć. Mama i tata dołożyli za chwilę drugi palec. Na początki lekki ból i znowu przyjemność.

    – Myślę, że dalej poradzicie sobie sami. –powiedziała pani Marta zmierzając ku drzwiom.

    – Niech Pani zostanie.- powiedziała mama. – Będzie nam miło jeżeli będzie pani świadkiem rozdziewiczenia naszych cudownych córeczek. Poza tym pani też się należy trochę przyjemności.

    Rodzice skończyli bawić się naszymi cipkami. Tata pochylił się nade mną i powiedział:

    -Teraz kochanie staniesz się kobietą. Zasmakujesz w seksie i zobaczysz jak to jest poczuć orgazm.

    Przystawił kutasa do mojej szparki. Mama ujęła go w dłonie i nakierowała do wejścia do pochwy.

    – Jeżeli będzie cię bardzo bolało to powiedz żebym przestał. Wtedy się wycofam. – powiedział tata.

    Kiwnęłam tylko głową, nie mogąc już się doczekać.

    Tata powoli zaczął wsuwać swojego fiuta w moją ciaśniutką dziewiczą szparkę. Poczułam ból. Na początku lekki, a potem coraz mocniejszy. Czułam, że kutas taty zaczyna rozpychać moje wargi sromowe. Zaczęło mnie nieziemsko boleć. Zapiszczałam. Tata na chwilę przerwał niepewnie patrząc na mnie. Chciałam poprosić by wyszedł, ale w tym samym momencie poczułam obok bólu coś jeszcze. Uczucie dotąd nieznane zupełnie. Ból połączony z rozkoszą.

    Tata zauważywszy, że grymas bólu schodzi z mojej twarzy ponownie zaczął wchodzić we mnie. Ból nadal się nasilała, ale jednocześnie moje ciała zalewała fala ciepła i przyjemności.

    Zamknęłam oczy starając skupić się na cudownym uczuciu wypełniania w mojej cipce.

    Poczułam wargi Oliwii na moich ustach i jej ciepły języczek wchodzący do mojej buzi. Siostra objęła moją głowę i przyssała się do mnie. Ból złagodniał, a uczucie wypełnienia wzrastało.

    W końcu kutas taty doszedł do końca mojej pochwy. Poczułam ból, ale już mniejszy. Potem tata zaczął powoli się wycofywać i znowu wchodzić. Zaczął mnie posuwać powoli i delikatnie. Co chwilę lekko zmieniał kąt wkładania, tak, że czułam, iż moja cipka powoli się rozszerza.

    Oliwia wpijała się w moje usta masując jednocześnie moje piersi i swoją cipkę.

    Rozkosz dostarczana jednocześnie przez dwie kochane osoby była niesamowita. Poczułam jak moje podbrzusze rozpala się ciepłem. Ból praktycznie ustąpił, pozostawiając jedynie wspomnienie.

    – Och, jak dobrze. Tatusiu, to jest takie przyjemne. – jęczałam wijąc się jak kotka.

    – Wiem Julko, ale musimy przerwać na chwilę. Zanim dojdziemy do końca musimy zająć się twoją siostrą.

    Tata wyszedł ze mnie. Poczułam, że czegoś zaczyna mi brakować między nogami. Chciałam jeszcze. Chciałam więcej. Jednak przemogłam się i pomogłam tacie zająć się siostrą.

    Wzięłam na chwilę kutasa taty do buzi i oblizałam go ze swoich soczków. Były pyszne. Zmieszane z sokami taty dawały cudowny smak. Oblizałam go i nacelowałam na muszelkę Oliwii. Tata był delikatny i tym razem. Jednak siostra skrzywiła się i zapiszczała. Widziałam nawet jak w oku zakręciła się mała łza. Natychmiast pocałowałam ją by ulżyć w cierpieniu.

    – Trzymaj się kochana. To boli tylko przez chwilę. Potem będzie cudownie. Nawet lepiej niż kiedy pieściłyśmy się razem rękami.

    Oliwia się uśmiechnęła i zaciskając zęby powiedziała:

    -Tatusiu, wejdź dalej. Wytrzymam.

    Tata zaczął ponownie wsuwać swojego kutasa do jej ciasnej cipki. Jęczała trochę z bólu, ale w końcu na jej twarzy zaczynały odmalowywać się spokój i przyjemność.

    Po kilku minutach delikatnej penetracji ciasna cipka mojej siostry przyzwyczaiła się do kutasa taty i Oliwia zaczęła czerpać przyjemność z seksu.

    Tata zaczął przyśpieszać pchnięcia. Stawały się też głębsze. Oliwia jęczała i dyszała ciężko.

    -O tak, tatusiu. Kochaj mnie. Chce więcej. – krzyczała niemal.

    Usiadałam obok i przyglądając się temu zaczęłam masować swoją cipkę, wkładając sobie dwa paluszki do środka.

    Tymczasem mama i pani Marta na drugim końcu łóżka zabawiały się ze sobą dzieląc się wielkim żelowym dwustronnym dildo. Obie włożyły go sobie w cipki i rytmicznie zbliżały się do siebie biodrami. Widać, że sprawiało im to prawdziwą rozkosz. Mama zamknęła oczy i jęczała głośno. Pani Marta patrzyła na tatę ruchającego swoją 17-letnią, już nie dziewiczą córeczkę.

    Tata patrzył na Oliwie i zapytał:

    -Chcesz żebym przyspieszył?

    -Tak. Szybciej. – wyjęczała prawie nieprzytomna.

    Tata zaczął przyspieszać, a na twarzy mojej siostry pojawiły się bordowe wypieki. Zaczęła jęczeć, krzyczeć i dyszeć ciężko. W pewnym momencie otworzyła oczy i wpatrzona we mnie przeciągle krzyknęła:

    – AAaaaaaaaaaaa….Aaaaaaa….Aaaaaa.

    Orgazm wstrząsnął jej ciałem. Drżała cała i ciężko sapała. Przyciągnęła mnie do siebie i zaczęła całować dziko i pożądliwie.

    Uspokoiła się dopiero po minucie. Oddech powoli wracał do normy, a ciało zrobiło się miękkie i bezwładne.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator

    Opowiadania jest w 100% zmyślone, więc mam nadzieje, że się spodoba 

  • Moja przemiana (dzien atrakcji)

    Obudziłam się w salonie mniej więcej o 10. Bolały mnie plecy, w końcu spanie na sofie nie jest zbyt wygodne. Czułam, że moje piersi stają się nabrzmiałe i coraz bardziej wrażliwe, ale powoli się do tego przyzwyczajałam. Do salonu weszła moja mama.
    – Wstałaś już. – Powiedziała. –
    – Tak mamo. – Odpowiedziałam. –
    – W takim razie chodź na śniadanie. – Mówiąc, to wyszła z salonu. –
    Powoli się zebrałam, posprzątałam w salonie i poszłam do kuchni na śniadanie. Było przygotowanie mleko z płatkami i kakao. Również leżały na małym talerzyku tabletki dla mnie przepisane dzień wcześniej przez lekarza.
    Alicja usiadła naprzeciwko mnie.
    – Co byś powiedziała na babski dzień? – Zapytała. –
    – Czemu nie? Co miałybyśmy robić? – Odpowiedziałam. –
    – Jeszcze nie wiem, zrobimy coś na spontanie. – Uśmiechnęła się do mnie. –
    Dokończyłyśmy śniadanie i ja posprzątałam, a Alicja poszła przygotować ubrania. Sama włożyłam letnią białą sukienkę
    wiązaną na plecach. do tego białe sandałki. Mnie za to przygotowała koronkowy komplet bielizny w kolorze jasnego różu. Również białą letnią sukienkę z błękitnymi kwiatami sięgającą mi do kolan oraz z kokardą na wysokości zapięcia biustonosza i z małym zameczkiem nad biodrami. Do tego wybrała mi błękitne sandałki.
    – I jak gotowa? – Zapytała mnie Alicja. –
    – Tak jestem gotowa. – Odpowiedziałam. –
    – Mam pomysł pojedziemy do parku rozrywki. – Oznajmiła, chwytając za torebkę. –
    Ja złapałam za swoją torebkę i poszłam z mamą do samochodu. Wyjechałyśmy, około 12 było bardzo gorąco, temperatura sięgała do 18 stopni. Na szczęście nie był to weekend i kolejki do parku nie były duże. Jak również do samych atrakcji. Mimo tego i tak było dość sporo gości. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić i rozluźnić. Czułam, jak wielu mężczyzn spogląda na mnie. Było to dla mnie dziwne uczucie.
    W pierwszej kolejności poszłyśmy na lody. Następnie Alicja zaprowadziła nas na Roller Coster.
    Po 5 minutach czekania w kolejce do atrakcji przyszedł kolej na nas. Wagoniki podjechały na miejsce i poprzednia grupa wyszła z nich, a my zajęłyśmy miejsce w pierwszym wagoniku. Podeszło do wagoników dwóch dość młodych przystojnych chłopaków, by sprawdzić zapięcie pasów. Jeden z chłopaków podszedł do mnie i nachylił się, chwytając za pasy, które miałam zapięte na biodrach i ramionach. Poprawił pasy, zaciskając je na mnie. Gdy skończył, musną ręką moje udo i przeszedł do kolejnego wagonika. Przed ruszeniem kolejki bardzo się stresowałam i mocno trzymałam się uchwytów w wagoniku. Gdy w końcu kolejka bardzo gwałtownie ruszyła. Razem z mamą w tym samym momencie krzyknęłyśmy. Cały przejazd był bardzo szybki. Po wyjściu z tego Roller Costera aż trzęsły mi się nogi.
    – Fajne te chłopaki z obsługi. – Zagadała Alicja. –
    – Tak fajne, ale on dotknął mojej nogi. – Odpowiedziałam zawstydzona. –
    – Spodobałaś mu się, to dobrze. – Odparła i puściła do mnie oczko. –
    – To dobrze? – Dopytałam. –
    – Tak bardzo dobrze, że się podobasz chłopakom. – Uśmiechnęła się do mnie, objęła mnie w pasie oraz poprawiła moje włosy. –
    Kolejną atrakcję ja wybrałam, był to Roller Coster połączony z wodą.
    Zajęłyśmy miejsca, po chwili wagoniki ruszyły tym razem powoli do góry. Z samej góry widziałyśmy cały park. Na chwilę kolejka się zatrzymałaby po chwili szybko zjechać do zbiornika z wodą. Wychodząc z tej atrakcji, miałam całe włosy mokre i mokrą sukienkę tak samo Alicja. Przez co zaczęły nam prześwitywać biustonosze spod sukienek. Na szczęście było ciepło i szybko wyschły.
    Poszłyśmy jeszcze na kilka atrakcji. W samym parku rozrywki byłyśmy do 17. Postanowiłyśmy jeszcze pojechać do włoskiej restauracji. Wróciłyśmy do domu późnym wieczorem.
    Poszłam wziąć prysznic i ubrałam moją aksamitną piżamę. Alicja tak jak codziennie poprosiła mnie do salonu. Dała mi tabletki, nasmarowała kremem piersi i pomogła założyć pompki.
    – I jak ci się podobało? – Zapytała mnie. –
    – Fajnie było. – Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam. –
    – Tylko ten chłopak. – Nieśmiało kontowałam. –
    – Spokojnie Nati, Tak się dzieje, jak chłopakowi się spodobasz. Będą cię zaczepiać i flirtować z tobą. – Odpowiedziała, gładząc mnie po głowie.
    – Czas się rozluźnić po całym dniu wrażeń, mam coś dla ciebie. – Mówiąc, to wyszła z salonu.
    Po chwili przyniosła ręcznik i dość spore różowe urządzenie zaokrąglone z jednej strony. Rozłożyła na sofie ręcznik i kazała mi na niego usiąść. Posłusznie wykonałam jej polecenie. Alicja zbliżyła się do mnie i pocałowała mnie na początku w policzek. Kolejny pocałunek chciała złożyć na moich ustach.
    – Mamo nie chcę dzisiaj. – Odsunęłam się od niej. –
    – Chcesz. – Przysunęła się do mnie i pocałowała mnie w usta. –
    Chwyciła mnie za ramiona, ściskając je i kontynuowała pocałunki. Po chwili przeniosła się na szyję.
    Położyła mi rękę na kroczu i zaczęła je ugniatać. Spłycił mi się oddech, zaczęłam poruszać biodrami. Po chwili zsunęła ze mnie spodenki i się odsunęła. Chwytając za urządzenie które ze sobą przyniosła. Okazało, się być wibratorem. Włączyła go i przystawiła go do mojego ptaszka. Było to dziwne uczucie, ale za to super aż sama bardziej rozłożyłam nogi. Alicja dała mi urządzenie i sama się rozebrała.
    – Połóż się Natalka. – Wydała polecenie. –
    Posłusznie je wykonałam, w tym momencie weszła na sofę i uklękła mi nad twarzą, przystawiając mi do ust cipkę. Zaczęłam ją lizać na początku z zewnątrz, delikatnie poczułam, jak Alicja się podnieca, a z jej pusi wypływały soczki. Po chwili zaczęłam powoli wkładać język do środka, co spowodowało, że Jeszcze chwila i Alicja by doszła, ale na chwilę przed zeszła ze mnie. Odpoczęła i wróciła do zabawy. Tym razem przyłożyła swoją muszelkę do wibratora, który znajdował się pomiędzy moim ptaszkiem a jej muszelką, którą dociskała go. Położyła moje ręce na swoich piersiach, którymi zaczęłam się bawić, a swoje wsunęła pode mnie na moją pupę i ugniatała moje pośladki. Równocześnie całując mnie. Po chwili zabawy Alicja piszczała wyginała się i ściskała mnie. Następna byłam ja, poczułam strumień soczków spływający po wibratorze na mnie, co doprowadziło, że ja też doszłam. Leżałyśmy tak, w uścisku odpoczywając. W końcu Alicja zeszła ze mnie i wytarła nas z pozostałości zabawy. Mama wyniosła ręcznik ja w tym momencie się ubrałam, a Alicja wróciła do mnie w koszuli nocnej. I przyniosła dwa kubki soku. Obejrzałyśmy film i odczepiłam pompki z piersi. I Alicja zaprowadziła mnie do pokoju oraz dała mi buziaka i klapsa.
    – Słodkich snów kochanie. Wypocznij, jutro wraca tato. – Powiedziała, wychodząc z mojego pokoju. –

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati
  • Pierwszy swing

    Mam na imię Kamila, mam 24 lat i wspólnie ze swoim 29 letnim mężem Michałem mieszkamy pod Łodzią. Od jakiegoś czasu chodzi nam po głowie udział w tzw swingerparty, niekoniecznie z wymiana partnerów, na początek może jako obserwatorzy aby przekonać się czy sex zabawy większym gronie na się spodobają. Aby zbliżyć nas do celu założyliśmy konto na jednym z polskich sex portali. Dość szybko udało znaleźć się profil, który takie spotkania organizuje. Muzyka, drinki, przekąski i oczywiście dla chętnych boksy gdzie można oddać się uniesieniom. Wszystko za niewielka opłata 200 zł. Decyzja – wpisujemy się na listę i robimy przelew na konto. Impreza za niespełna 2 tygodnie. Nadszedł ten wielki dzień, sobota rano już po przebudzeniu czułam w brzuchu mrowienie. Michał jeszcze spał. Leżałam pod kołdra i zaczęłam sobie wyobrażać co może się wydarzyć. Z każda chwila robiło mi się co raz gorącej, ciało napinało się, czułam jak piersi pęcznieją, a w brzuchu rozlewa się przyjemne ciepło. Nigdy n żywo nie widziałam innego faceta nago, sama myśl ze będzie ich wielu sprawiała, że z podniecenia zaczęło mi się kręcić w głowie. Zamknęłam oczy i wysunęłam rękę pod kołdrę. Moje piersi napęczniały do grania możliwości, a sutki stały się twarde jak kamyczki. Zsunęłam rękę na majteczki i zamarłam. Krocze miałam niewyobrażalnie mokre. Sparaliżowana wyciągnęłam dłoń i dotknęłam cipki przez materiał. Majteczki były całe pokryte śluzem, na ich obrzeżach soki dosłownie się wylewały i oblepiały nogi. Jeszcze nigdy nie byłam tak mokra z podniecenia. Ponownie wysunęłam rękę tym razem pod bieliznę. Cipka cała pokryła się ciepłym śluzem, w okolicach wejścia do pochwy samoistne pulsowała i zaciskała się jak szalona. Nagle mnie olśniło – jaki mamy dzień? Sięgnęłam po telefon i otworzyłam „Kalendarzyk”
- o Boże – dzisiaj drugi dzień płodnych dni, nagle zdałam sobie sprawę co się ze mną dzieje. Podczas decyzji o sex zabawie nie pomyśleliśmy żeby to sprawdzić, a przecież nie biorę tabletek antykoncepcyjnych. Na dodatek od niemal tygodnia nie kochaliśmy się z Michałem. Moja wygłodniała cipka naturalnie chciała kutasa, to był jej tydzień kiedy chciała być zapłodniona. Cała ta sytuacja przeraziła mnie i jeszcze bardziej podniecała. Cipka jeszcze mocniej domagała się pieszczot. Zaczęłam przebierać nogami i zaciskać uda. Wybiegłam spod kołdry i pobiegłam do łazienki. Zrzuciłam z siebie bieliznę i wskoczyłam pod prysznic. Chłodna woda wcale nie pomagała gasić moich żądzy. Moje myśli się kotłowały. Z jednej strony w głowie paliła się czerwona lampka o niechcianej ciąży, a z drugiej natura domagała się swojego. Nigdy nie pozwalam Michałowi spuszczać się do cipki. Nidy nie miałam spermy w dziurce. Zawsze kochaliśmy się w prezerwatywie. Co będzie jak puszczą nam hamulce i dojdzie do wymiany partnerów. Co będzie jak obcy kutas wbije się w moja dziurkę bez zabezpieczenia. Nogi miałam jak z waty. Myśl o kutasie doprowadzała mnie do szaleństwa. Miałam ogromna ochotę pobiec do Michała i dać się mu natychmiast zerżnąć.
Jak porażona wytarłam ręcznikiem ciało, włożył szlafrok i wybiegłam z łazienki. Michał już wstał i szwendał się po kuchni. 
Podbiegłam do niego, przygryzłam zalotnie wargę i rozchyliła szlafrok. Oniemiał, nie wiedział co się dzieje, jego oczy błądziły po moim ciele. Poczekałam na jego spojrzenie, patrząc w oczy i niemal krzyknęłam – Weź mnie, jestem Twoja.
Nie czekał, złapał mnie w pasie i posadził na stole. Jestem filigranową dziewczyną więc mógł to zrobić niemal jedną ręką. Natychmiast rozsunęłam nogi, mój kwiatuszek domagał się porządnego rżnięcie.
Był wniebowzięty widokiem . – Kama! Ty płyniesz, nie widziałem Cię takiej mokrej. Zerknął na kroczę, wzdłuż nogi po samo kolano ciągnęła się gruba strużka śluzy. Cipka wyglądała jak by w jej wnętrzu ktoś się już spuścił.
Przyciągnęłam Michała do siebie i wepchnęłam jego głowę między moje nogi. Lizał moje wnętrze wygłodniały. Z każdym posunięciem języka moje ciało porażał “prąd”. Nie mogłam już wytrzymać, trzymając za włosy pociągnęłam jego głowę do góry. Całował i gryzłam jego usta i język. Czułam zapach i smak mojej cipki. Moje ręce błądziły po jego ciele aby uwolnić kutasa. Przez materiał dżinsów czułam, że jest gotowy. Kiedy rozpinałam klamrę od paska spodni nagle usłyszeliśmy dźwięk dzwonka do drzwi.
- Rodzice! Jednocześnie wykrzyczeliśmy. Zapomnieliśmy, że mieli przyjechać popilnować nam mieszania w trakcie nieobecności i przy okazji zostać na weekend. Sparaliżowani nie wiedzieliśmy co robić, słychać kolejne dzwonki do drzwi, nie było już wyjścia, zeskoczyłam ze stołu i pobiegłam do łazienki. Michał w tym czasie poszedł otworzyć drzwi. Po krótkiej chwili ubrałam się i wróciłam do kuchni. Przywitałam się z teściami i zasiedliśmy do stołu. Michał kończył parzyć kawę. Na drugim końcu stołu zauważyłam jak błyszczą się jeszcze moje soczki, musiało być ich dużo skoro nie zdążyły wyschnąć. Czułam że płonę ze wstydu i podniecenia. Wstałam i zaczęłam przecierać stół. Musiałam oderwać moje myśli od seksu. Wspólnie postanowiliśmy dokończyć śniadanie. Kolejne godziny z rodzicami mijały leniwie ale czuć było w powietrzu zdenerwowanie. Każdy próbował zająć się swoimi rzeczami. Co chwile zerkałam na Michała, widać było że biedny z podniecenia nie może znaleźć sobie miejsca. Wieczorem zaczęliśmy się przygotowywać do wyjazdu. Do miejsca gdzie była organizowana impreza mieliśmy 20 minut drogi. W małą podróżną walizkę spakowaliśmy kilka ubrań na przebranie. Specjalnie na tą okazję kupiłam nową bieliznę. Czarne koronkowe stringi, pończochy i pas do kompletu. Stanik sobie darowałam ponieważ nie pasowałby do mojej „małej czarnej” która miała podkreślać mój dekolt. Jestem dość szczupłą dziewczyną, w pasie mam ok 55 cm ale za to moja pupa odstaje jak napompowana piłeczka. Bielizna dawała niezłego pazura, byłam zachwycona sobą – wyglądałam obłędnie. Pozostało zarzucić tylko płaszczyk i ruszyliśmy w drogę. Na miejsce dotarliśmy na umówioną godz., a nawet chwile po czasie. W centrum miasta odnaleźliśmy odnowiony budynek fabryczny przerobiony na nocny klub. 
W drzwiach przywitała nas ochrona oraz obsługa. Po sprawdzeniu danych z listą gości z kieliszkiem szampana zaprowadzono nas na główną salę. Miejsce piękne. Na środku sala taneczna, ogromny bar i wokół kilka boksów, wszystko utrzymane w industrialnym klimacie. Na głównej sali przywitali nas gospodarze: Sylwia i Robert. Po bardzo miłej rozmowie i wymianie zdań zaprowadzili nas do swojej loży i przedstawili pozostałym uczestnikom. Jak szybko zauważyliśmy z Kamilem trochę było nas “nie do pary” tj.: Sylwia z Robertem i kolejne 3 osoby, wsród nich tylko jedna dziewczyna – Monika oraz Wojtek, Daniel i Andrzej, wszyscy jak się póżniej okazało starsi bo w wieku ok. 40 lat. Sylwia z Robertem zaproponowali klubowego drinka, jak od razu zaznaczyli mocniejszego i pikantniejszego niż tradycyjny. Kolejne minuty mijały w świetnej atmosferze. W międzyczasie w loży po przeciwnej stronie można było zauważyć cienie uczestników najprawdopodobniej uprawiających sex. Oczywiście ten widok stał się kolejnym tematem do “żartów” i wzajemnych przechwałkach na temat doświadczenia w łóżku. Serwowane drinki, które szybko wypijaliśmy zaczęły przy tej okazji “robić swoje” przez co rozmowy schodziło na co raz wulgarne tematy. Sama czułam, nie tylko rausz w głowie ale ogromne podniecenie, które z każdym biciem serca potęgowało się. Nawet nie wiem, w którym momencie Monika wywołała Michała i zaczęła z nim robić striptis. Sama zaczęłam wykrzykiwać żeby ściągnął bokserki i nie wiele myśląc szarpnęłam je w dół ukazując jego kutasa, który sterczał w ogromnym zwodzie. Ktoś tu dawno jaj nie opróżniał, bo Ci kutas stoi jak u nastolatka – zaśmiała się Monika. Na ten widok Sylwia zaproponowała aby pozostali panowie zaprezentowali swoje jak to nazwała “szabelki”. Jak się okazało reszta Panów była jeszcze lekko miękka dzięki czemu Michał zebrał głośne brawa i okrzyki. 
Sylwia podskoczyła z kanapy i podeszła do Moniki – Panowie zapraszam, pomożemy Waszym kutasom dorównać młodemu koledze. Wszyscy ustawili się w rządku, a dziewczyny na kolanach zaczęły obciągać kutasy. Dla mnie to był moment zapalnik, moje ciało natychmiast zareagowało w sposób dla mnie nie znany. Poczułam ogromną falę uderzeniową gorąca, które zaczęło rozlewać się po ciele. Czułam swoje przyśpieszone tętno oraz ogromne mrowienie w podbrzuszu. Przed oczami po raz pierwszy prężyły się obce penisy, a jeden z nich przyprawiał mnie dosłownie o zawrót głowy. Robert, partner Sylwii posiadał ogromnego kolosa, którego trzon był mało mniejszy od mojego nadgarstka. Dziewczyny zasysały penisy jak w obleśnych pornolach. Ich sukienki były oblepione śliną, kiedyś bym się takim widokiem brzydziła, a teraz strasznie mnie to kręciło. Czułam jak zapach i feromony mężczyzn przeszywają moje ciało, wydawało mi się, że z podniecenia mam już gorączkę. Moje dziurki rytmicznie pulsowały, a ja nie miałam nad kontroli. Kamila choć do nas! Zaczęły dopingować dziewczyny. Zsunęłam się z kanapy i podeszłam do dziewczyn. Przed twarzą sterczały ogromne kutasy, a w zasadzie wielkie żołędzie. Nawet nie pamiętam, który facet wylądował w moich ustach, było tu już dla mnie nie ważne. Obciągał w cale nie gorzej od dziewczyn. W pewnym momencie Sylwia zaproponowała abym pokazała wszystkim moje wdzięki. Chłopaki okrążyły mnie, a dziewczyny zaczęły ściągać ramiączka sukienki. Ponieważ nie miałam stanika moje piersi natychmiast wyskoczyły na wolność. Widać było, że zazdroszczą mi sylwetki. Zobacz Monia jakie nabrzmiałe ma cycki – krzyknęła Sylwia. Z Kamilem chyba dawno nie rznęliście się bo pękacie z podniecenia. To teraz zobaczymy co kryjesz niżej. 
Dziewczyny kazały mi wejść na środek stołu i wypiąć się w stronę chłopaków. Oparłam się na łokciach i mocno wypięłam dupkę. Moja sukienka natychmiast podskoczyła do góry, zatrzymując się na udach. Zobaczcie jak wypina się ta kocica, skandowali panowie. Monika kucnęła do przy mnie i powoli podciągała sukienkę do góry. Nie było łatwo bo mała czarna była obcisła, a dupka mocno ją trzymała. Sukienka wystrzeliła do góry i na chwile zapadła cisza. Domyśliłam się w tym momencie jaki widok wszyscy zobaczyli. Moje kroczę, bielizna, a nawet uda pokryte były śluzem. O kurwa! Kamila z ciebie leją się soki jak z suki podczas cieczki – wrzasnęła Monika. Obróciłam głowę do tyłu, mój wzrok spotkał się z wzrokiem Sylwii. Ona już wiedziała co się ze mną dzieje i była pewna, że przyszłam na tą imprezę w tygodniu owulacji. Nie powiedziała nic, jeszcze chwilę wszyscy w tle skandowali jaka im się mokra laska trafiła, a Sylwia cały czas w milczeniu patrzyła w moje zamglone oczy po czym zaproponowała aby przenieść się w inne miejsce gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał. Podeszła do mnie i założyła cienką, skórzaną obrożę na szyję. W pierwszym momencie nie wiedziałam co się dzieje. Do obroży przypięła pasek, a następnie identyczną założyła Monice i sobie. Panowie zaprowadźcie swoje suki na porządne rżnięcie! Do sąsiedniego pokoju było kilka metrów ale cały ten odcinek musiałyśmy przejść na czwórkach. Mnie prowadził Kamil, a Sylwię i Monikę ich partnerzy, pozostali panowie szli za nami głośno skandując – mieli na pewno cudny widok 3 kołyszących się pośladków. W pokoju znajdowało się ogromne łóżko i jakieś sofy oraz fotel. Sylwia zwróciła się do mnie i zabrała smycz Kamilowi. Wejdź na łóżko i mocno wypnij dupę. Następnie wróciła do Kamila – Twojego kutasa naostrzy teraz Monika, a my zajmiemy się Twoją niewyżytą żoną! 
Kamil nawet nie zająknął, był w jakimś amoku. Przy jego kutasie natychmiast pojawiła się Monika i zaczęła lizać opuchnięte jaja. Sylwia podeszła do mnie i z całych sił rozwarła uda. Po nodze poczułam jak kolejna porcja soków wypłynęła z mojej cipki. – No Panowie ta mokra suka zaraz dostanie czego chce, a ja wybiorę pierwszego kutasa, który ją pokryje. Moje nogi zaczęły drżeć, kołysałam mimowolnie biodrami starając się je wypiąć jak najmocniej. Pragnęłam aby w końcu ktoś we mnie wszedł. – Ty mała suko już pojękujesz, a jeszcze nie zaczęłaś się rznąć! – syknęła Monika. Złapała mnie z obroże – Powiedz głośno czego chcesz! – Chce być zerżnięta jak suka przez wygłodniałe psy. – Chcesz spermy w tej małej cipie? Wyjęcz to głośno! – Tak!!! Proszę spuście się we mnie! Moja cipa jeszcze nigdy nie była zalana! – Ty mała dziwko jeszcze nigdy nie dałaś się zalać mężowi? – Nieeee! Chce być napełniona pierwszy raz właśnie teraz!
Widać że Sylwię uderzyło ogromne zaskoczenie, nie spodziewała się takiej sytuacji. Przed nią, a przede wszystkim przed obcymi facetami prężyła się młoda dziewczyna, która po raz pierwszy może zostać napełniona spermą. Panowie coraz bardziej stawali się niecierpliwi, wiedzieli że dla nich to pewnego rodzaju dziewica, która zaraz posiądą. Kątem oka widziałam jak Sylwia patrzy na Roberta, wiedziała że chciał już rzucić się na mnie – podeszła do niego klęknęła i zaczęła masować jego wielkie jaja i nabrzmiałego kutasa. Kochanie jako gospodarz będziesz pierwszy, który rozerwie jej cipę. Jesteś gotowy i nie oszczędzaj jej – wymruczała. Sylwia podeszła do mnie i mocno rozchyliła wejście do cipki. Pięknie się otwierasz. Do wnętrza włożyła palce i zaczęła masować. Wygarnęła na dłoń moje soki, natarła nimi kutasa Roberta i zaczęła wsuwać do mojego wnętrza. Wielki trzon, a przede wszystkim olbrzymi żołądź nie był w stanie przejść przez wąski otwór. Miałam wrażenie że mnie rozrywa. – Nabij się suko na niego! wrzasnęła Sylwia i na rozkaz jednocześnie z Robertem pchnęliśmy kutasa do cipy….wrzasnęłam na cały głos, to nie był prawdziwy ból to był ból pożądania. Czułam że po raz pierwszy w życiu jestem tam kompletnie wypełniona. Takiego uczucia nie miałam nawet w dniu “pierwszego razu” z Michałem. Wydawało mi się że jestem zespolona z jego kutasem. Moje wnętrze dosłownie przysysało jego mięsistą pałę. Już przy pierwszych pchnięciach zaczęłam omdlewać z podniecenia. Nie mogłam się utrzymać na łokciach, a nogi próbowały się rozjechać. Twarz położyłam na łóżku i odpłynęłam. – Trzymajcie ją bo ona już nie panuje nad sobą – wrzasnęła do chłopaków Sylwia. Czułam jak ktoś unosi mi dupę do góry, ktoś trzyma za biodra. Z przodu do moich ust ktoś przystawił mi kutasa. Złapał za włosy, pociągnął do góry i kazał ssać. Byłam tak podniecona, że chciałam wszystkie kutasy wepchnąć w siebie. Uniosłam głowę i pozwoliłam rżnąć swoje usta jak by były moją drugą pipą. Chłopaki tylko co chwile się zmieniali. W momencie kiedy moja wnętrze przyzwyczaiło się do Roberta, ten zaczął mnie co raz mocniej i szybciej posuwać. Wszedł na łóżko, uniósł do góry cipę i zaczął ostro rżnąć. Słychać było specyficzne mlaskanie wydobywające się z mojego wnętrza. Ten moment wykorzystał Sylwia, która położyła się pod Robertem – kochanie wymasuje ci jaja żebyś ją zalał po sam korek. Przed swoimi oczami musiała mieć tylko ogromny wór i wielką pałę rozrywającą moją cipkę. – O tak, gwałć tą małą sukę, zalej ją, zalej jej płodną cipę! krzyknęła. Chcesz tego mała suko? – O tak proszę, zlej się we mnie, jestem płodną suką która chce Waszej spermy! – Tak myślałem że jesteś płodna, poznaje ten śluz! – wrzasnęła Sylwia i zaczęła mocno szarpać moją łechtaczkę. Nie wiem ile to trwało bo miałam wrażenie, że chwilami traciłam świadomość. Orgazm przyszywał moje ciało i nie chciał ustąpić. Każdy jego impuls paraliżował moje nerwy. Dopiero ryczący głoś Roberta sprawił, że wróciły mi szczątki świadomości, zaczął dochodzić, czułam jak ponownie moja cipa nie jest w stanie go pomieścić, z każdą sekundą pęczniał do jeszcze większych rozmiarów. Spojrzałam na swoje podbrzusze, na jego końcu widać było obijające się o moje ciało jaja. Mój wzrok przykuło jednak ogromne wybrzuszenie, które rysowało się w dolnej części podbrzusza. Przy każdym pchnięciu kutasa w moje wnętrze moje podbrzusze unosiło się do góry w kształcie ogromnego walca. Wyglądało to jakby kutas chciał przebić mnie na wylot. – Zalej ją – krzyknęła Sylwia. Robert dosłownie w sekundzie zmienił się w zwierzę. Złapał mnie za biodra i z całych sił nadziewał. Trwało to chwile aż wrzasnął z zaczął pompować, dosłownie lać we mnie nieskończoną ilość spermy. Czułam jak gorące strugi rozlewają się po moim wnętrzu. Jak sperma zaczęła wdzierać się do macicy. Jej gorąco czułam niemalże w żołądku. Zaczęłam cała drżeć i bezwiednie trząś się. Pierwszy raz przeżyłam orgazm którego nie jestem w stanie opisać, który tak sparaliżował całe moje ciało. Moje ręce i nogi wpadły w niekontrolowane drgawki. – Sylwia znów wskoczyła pod nas i zaczęła powoli wysuwać kutasa Roberta. Cała kaskada spermy rozlała się po moich udach i łóżku. Widziałam jak nieprzerwanie wylewa się grubym strumykiem. – Myślę, że Twoje cipsko jest zadowolone ale rób miejsce na kolejne porcje – syknęła Sylwia. Następnie podeszła do Roberta, złapała za kutasa i ponownie zaczęła mu walić pałę. Widziała, że nadal z jego kutasa sączy się się sperma i kapie na podłogę. – Potrzebowałeś takiej młodej suki. Nigdy nie wylałeś z siebie tyle spermy. Ta dziwka za jednym razem wypróżniła Twoje jaja. – No Panowie, teraz jest Wasza kolej! – krzyknęła. Obrócili mnie na plecy, byłam wykończona ale moje ciało chciało jeszcze. Fizycznie już padałam ale wiedziałam, że chce więcej. Dopiero teraz zauważyłam po drugiej stronie jak Michał rżnie rozłożoną na fotelu Monikę. Nogi zadarte miała do góry i skrzyżowane stopami za głową. Obłędny widok i do tej pory nie wiem jak udało się jej tak wygiąć. Michał pracował jak szalony. Patrzyłam na nich do momentu aż się w niej spuścił. To musiała być dla niego ogromna ulga i ogromna radość, że w końcu mógł to zrobić bez gumki. Z wnętrza Moniki sperma dosłownie chlusnęła na podłogę było jej tak dużo. Sylwia widząc to, złapała Monię za rękę – usiąść jej na twarzy i niech wyczyści Twoje skórwione dziursko. Monika kucnęła nad moją twarzą, ustawiła cipkę nad ustami, a następnie palcami rozchyliła wnętrze. Do mojego gardła zaczęły spływać soki mojego męża. Nie przepadałam za smakiem spermy ale dzisiaj wydawała się być pysznym deserem. Lizałam i ssałam jej wnętrze. Czułam, że dodaje mi siły i znów jeszcze bardziej rozpala moje pożądanie. W tym amoku nawet nie zauważyłam jak Andrzej zaczął mnie nabijać. Pozostali dwaj – Daniel i Wojtek nałożyli na swoje kutasy moje dłonie i kazali sobie walić. Ta runda była bardzo szybka. Moja cipa została ponownie zalana w kilka chwil. Może nie byłam tak spełniona jak poprzednio ale mimo wszystko czułam satysfakcję. Kiedy sięgnęłam dłonią w krocze, całe było pokryte pianą ze spermy. Mój tyłek leżał ogromnej w kałuży. W międzyczasie Sylwia z Moniką zajęły się Robertem i Michałem. Dziewczyny obciągały kutasy aby chłopaki mogli wrócić do zabawy. Za chwile poczułam, że ktoś ciągnie mnie za rękę. Widziałam przed sobą Wojtka, który próbuje mnie na sobie posadzić. Stanęłam na nogi, ukucnęłam nad penisem i zaczęłam wprowadzać go do cipki. Kutas był znacznie większy od poprzedniego kolegi. Ścianki pochwy otulały go z każdej strony. Zaczęłam sama galopować i nadawać rytm. Z niecierpliwiony Wojtek jednak szybko przejął kontrolę, złapał za dupę i w szybkim tempie rozpoczął nadziewanie. Wydobywające się klaskanie aż zwróciło uwagę Sylwi. – Weźcie ją na dwa baty – krzyknęła. Zachłysnęłam się niemal śliną. Jak to na dwa baty. Nigdy nie dałam się posuwać w dupkę. Sylwia podeszła do mnie, złapała za obroże i szarpnęła – chcesz dwa kutasy? – Taaaak! przerżnijcie mnie proszę! – nawet nie wiem jak to samo się ze mnie wyrwało. – Dobrą jesteś suką – odpowiedziała. Spojrzała na stojącego obok Daniela – zerznij jej małe dupsko – rozkazała. Daniel od razu ustawił się za moim oczkiem. Ściągnął dłonią spermę ,która pokrywała moje uda i nawilżył swojego kutasa. Wdarł się we mnie jednym pchnięciem. Ból był ogromny, czułam, że lekko się posikałam. Z oczu popłynęły łzy. Przytuliłam się do Wojtka, który był pode mną. Chłopaki chwilę pozwolili mi odczekać. Kiedy mięśnie odbytu zaczęły się rozluźniać powoli zaczęli nadawać tempa. Na początku czułam że ich penisy przesuwają moje wnętrzności. Po chwili cały ten ból i niepokój przerodził się w kolejną rządzę sexu. – O taaaak, rżnijcie mnie, rżnijcie swoją sukę – zaczęłam krzyczeć. Jak tylko wpadliśmy w ten sam rytm ponownie zaczęłam odpływać. Moje ciało w kolejnym orgazmie stawało się wiotkie. Sama już nie byłam w stanie utrzymać się. Skupiłam się tylko na kolejnych doznaniach. Daniel postanowił zmienić moją pozycję. Obrócił mnie przodem do siebie tak żeby kutas Wojtka, który był po de mną wylądował w dupce, a on zaatakował moją cipę. Prawdziwa kanapka z pornola pomyślałam. Ocierające o cienką ściankę penisy zaczynały co raz bardziej pęczniej. Widziałam wzrok i grymas Daniela, przepowiadający, że zaczyna dochodzić. Złapałam go za szyję i patrząc w oczu krzyknęłam – spuszczaj się we mnie teraz! Zalej mnie. Prośba, a raczej rozkaz zadziałał od razu, jego kutas w sekundzie wybuch i zaczął pompować soki w moje wnętrze. Te konwulsje musiał odczuć Wojtek, bo maja druga dziurka także poczuła strugi spermy które zagościły tam po raz pierwszy. Niemal jednocześnie dwa kutasy zalały mnie od środka. Żar, który przeszedł przez moje ciało sprawił że lekko straciłam przytomność. Jak otworzyłam oczy leżałam już na łóżku, a obok siedziała już tylko Sylwia z Kamilem i Robertem, pozostali poszli na drinka do baru. – Kochana to jeszcze nie koniec – jak obydwie wiemy dzisiaj jest Twój wielki tydzień. Nie powinno w nim zabraknąć Twojego męża. – Jaki wielki tydzień zaśmiał się Kamil? – to nasza babska tajemnica odpowiedziała Sylwia. Wskakuj Kama na fotel i rozłóż szeroko nogi. Robert poderwał mnie do góry i zaniósł na rękach na fotel. Sylwią z partnerem złapali mnie za stopy i mocno rozwarli nogi. Kamil był już gotowy do akcji. Widziałam jak patrzy na moją rozwartą cipę, z której sączyła się sperma. Nawet nie zorientował się że byłam już trzy krotnie zalana. Alkohol i sex sprawił, że stracił świadomość. Jego kutas rytmicznie podskakiwał z podniecenia. Rozwarta dziurka czekała na niego. Podszedł i z całej siły jak zwierzątko wepchnął kutasa dokąd tylko mógł. Po raz pierwszy rżnął mnie z takim zapałem. Złapał za szyję i dobijał do samego końca. Nasze podbrzusza momentalnie pokryły się pianą zmieszaną ze spermy i potu. Zamknęłam oczy i kolejny raz odpłynęłam. Nie wiem ile to trwało gdy nagle Sylwia zerwała mnie z fotela. – Mam pomysł – Połóżmy ją na podłodze i zróbmy jej mostek. Leżałam na podłodze z twarzą skierowaną do przodu, plecy oparte były o fotel, a nogi bezwiednie zwisały w dół. Kiedy Kamil rznął cipkę Sylwia postanowiła włożyć palce w moją dupkę. W takiej pozycji była już rozwarta. Przez odbyt masowała palcami kutasa Kamila. Po tym zabiegu Michał wpadł w szał. Zaczął mnie ruchać jak opętany, głośno warknął i wylał z siebie ładunek spermy. Kiedy myślałam, że to koniec Michał kazał skończyć Robertowi. Zmienili się miejscami. Teraz Michał podtrzymywał mi nogę, a Robert ustawił się do rżnięcia. Jego kutas był przepotężny, w tej pozycji jeszcze bardzie rozciągał moje wnętrze. Kiedy mnie posuwał na moje ciało wypryskiwała sperma Michała, w zasadzie mieszkanka ze wszystkich kutasów. Po raz kolejny zaczęłam wpadać w drgawki, moje mięśnie zaczęły się zasikać, miałam wrażenia że moja cipka chce go wydoić do ostatniej kropli. Robert musiał to czuć, przyśpieszył i zaczął mnie zalewać. Byłam spełniona totalnie. Sylwia z Michałem puścili moje nogi. Z mojej cipki wytrysnęła w górę salwa spermy zalewając uda brzuch i twarz. Całe ciało pokrywała biała lepka maź. Cała trójka zaczęła bić brawo. Michał wziął mnie na ręce i położył na łóżku. – Dobrej nocy – pożyczyli nam Sylwia z Robertem i wyszli. Michał przytulił mnie do siebie i zasnęliśmy. Rano, a raczej już w samo południe obudziła nas muzyka dobiegająca z sali. Leżeliśmy całkiem nadzy pod jakąś cieniutką narzutką. – Kama wyglądasz bajecznie – spójrz. Michał wziął telefon i zrobił mi zdjęcie. – Boooże jak ja wyglądam! Całą moją twarz, brwi, rzęsy, a nawet grzywka pokrywała zastygła sperma. Od jej nadmiaru dosłownie łuszczyła się, można ją było płatkami zrywać. Michał odkrył pozostałą część ciała, które było ulepione i zaschnięte niemal do kolan. Było to głupie ale zaczęliśmy się śmiać. – Wyglądasz jak prawdziwa śnieżynka – szepnął Michał i zaczął mnie całować. Jego usta błądzimy po twarzy, szyi i piersiach. Kiedy zaczął całować moje usta wyczuć można było lekki posmak spermy. Ta woń zaczęła działać na mnie jak afrodyzjak. Czułam jak się podniecam i robi mi się duszno. Zaczął schodzić w dół, w okolicach pępka otrzeźwiałam, złapałam jego głowę – Kochanie tam jest straszny bałagan, pójdę do łazienki się odświeżyć i szybko wracam. Michał szarpnął mnie za ręce i przycisnął dłonie nad głową, włożył język do ust i zaczął całować. Jeszcze raz docisnął dłonie do łóżka i szybko zsunął się w dół po czym brutalnie rozłożył nogi. Uniósł lekko dupkę i i dłońmi rozwarł wejście do cipki. Czułam na udzie jak wyciekł z niej cieplutki płyn. Spojrzał mi w oczy, jego wzrok był jakiś zwierzęcy, przerażał i podniecał. Podobała mi się jego brutalność. Sama jeszcze wyżej podsunęłam mu cipkę, rozwarłam maksymalnie nogi na boki, podtrzymując je rękoma w kolanach. – Wyliż mnie! – wrzasnęłam Michał wbił język do środka, ssał wejście do dziurki i gryzł wargi. Wzgórek łonowy musiał być bardzo opuchnięty. Na początku czułem lekki ból i pieczenie. Cipka nie zdążyła się zregenerować po nocnej zabawie. Brutalne pieszczoty zaczęły sprawiać mi ogromną przyjemność. Zamknęłam oczy i oddałam się fali przyjemności. – Zobacz jak smakujesz. Otwarłam oczy, Michał przybliżył do moich ust ulepioną twarzą i zaczął ponownie całować. Smakował dziwnie, mieszanka spermy i moich soków zupełnie zmieniła smak. Cierpki i lekko słony o bardzo ostrym zapachu. Na początku mnie odrzucił, a za chwile sama zaczęłam łapczywie zlizywać jego twarz. Teraz ja przejęłam kontrolę, zrzucając go na bok. – Kładź się! Natychmiast sięgnęłam po kutasa. Sterczał twardy jak kamień. – oooooo jaki ogromny! Napęczniały i gotowy – zamruczałam! Zacinałam rękę na trzonie i zaczęłam trzepać, drugą masowałam jaja i trzeć całe krocze. Widziałam jego błogi grymas, podobało mu się. Końcówką języka zaczęłam pocierać okolice wędzidełka. Takie pieszczoty zawsze sprawiały, że odpływał. Z jego żołędzia zaczął mocno wypływać przezroczysty śluz, który po chwili zaczynał mieszać się ze spermą. Językiem zebrałam wylewający się sok. Ten lekko słonawy smak znam doskonale. Nie mogłam już czekać, dosłownie wskoczyłam na niego i zaczęłam mocno go rżnąć. Skakałam jak niewyżyta suka. Michał złapał mnie piersi i brutalnie zacisnął. Zaczął dochodzić – zalej mnie proszę! napełnij mnie! proszę zrób to teraz! Nie wytrzymał, zacisnął mięśnie i zaczął strzelać, charczał jak opętany. Mocno dobijałam cipkę do jego kutasa. Razem wpadliśmy w konwulsję. Nawet nie zauważyłam, że wbijał mu paznokcie w bark. Opadałam na niego. – Było cudownie – szepnęłam Jeszcze chwile leżeliśmy w takiej pozycji, czułam jak z mojej dziurki płynie ciepła sperma. – Jakie to przyjemne – zaśmiał się Michał. – Daj mi ją polizać! rzucił – Podniosłam się w górę i usiadłam na jego twarzy. Dokładnie widziałam jak spija własne soki, które powoli skapywały prosto do gardła. Zsunęłam się w dół i zaczęłam go całować. Czułam już tylko smak i zapach spermy zmieszany z naszymi ślinami. Chwilę jeszcze poprzytulaliśmy się po czym poszliśmy pod prysznic. Całe szczęście, że malutka łazienka znajdowała się tuż obok. Po odnalezieniu ubrań poszliśmy na śniadanie, które przygotowane było na głównej sali w formie szwedzkiego stołu. Wśród stolików krzątało się już kilka par. Z oddali wypatrzyła nas Sylwia, podeszła i spytała jak noc. Poprosiła Michała o przygotowanie nam kawy, a sama zaprosiła mnie do swojego prywatnego pokoju. – Proszę do dla Ciebie, wiesz co to? to jest tabletka “PO”, – od razu domyśliłam się że masz płodne dni, konsystencja twojego śluzu nie budziła wątpliwości, widziałam jak bardzo chcesz się pieprzyć, a Twoje ciało i natura pokonała Twój umysł i zdrowy rozsądek. Weź teraz po śniadaniu i nie martw się o konsekwencje. Chyba nie chcesz po takiej orgii być w ciąży? Zaczerwieniłam się, było mi wstyd, że zachowałam się jak nimfomanka. Sylwia klepnęła mnie w tyłek – no chodź na śniadanie obgadamy kolejne spotkania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kama
  • Wyciaganie ojca z nalogu cz.6

    Poranek po studniówce był dla Magdy dość ciężki. Czuła nieprzyjemne objawy trzeźwienia i pozbywania się alkoholu z organizmu. Nie wypiła jakoś szczególnie dużo, ale odczuwała dyskomfort psychiczny. To szczególny rodzaj kaca, znany jako moralny. Na zbyt wiele sobie pozwoliła poprzedniego dnia i na zbyt wiele pozwoliła Pawłowi. Postanowiła wziąć się w garść, doprowadzić do porządku i przede wszystkim porozmawiać z Pawłem, którego zresztą nie było w domu. Podczas śniadania mama dopytywała ją o przebieg imprezy i Magda zdołała się trochę ożywić. Była na dzisiaj umówiona z koleżankami i kolegami na poprawiny, ale uznała, że dzisiaj już nie będzie się dobijać kolejnymi dawkami alkoholu i zabawi się na trzeźwo. Postanowiła przejść się na spacer i pooddychać świeżym powietrzem. Na zewnątrz było biało od śniegu i panował straszny mróz. Wiele musiało się zmienić przez te parę godzin, bo kiedy robiło się jasno, była zwyczajna zimowa plucha z dodatnią temperaturą. Chwilę później zobaczyła swojego ojca odkopującego łopatą ścieżkę do wymiennikowni. Był już na końcówce, ale postanowiła mu przeszkodzić.

    – cześć tato – powiedziała na przywitanie.

    – cześć. Muszę odkopać samochód, bo nie wydostanę go stąd aż do wiosny. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby zimą tu parkować. – powiedział wyraźnie zdyszany. Musiał ścigać się z czasem, bo przez cały czas intensywnie dosypywało coraz więcej śniegu.

    – przynajmniej dzieci mają dużo frajdy – powiedziała optymistycznie Magda patrząc w kierunku gromady okolicznej dzieciarni bawiącej się w oddali.

    – wpadłaś w melancholijny nastrój? – zapytał Paweł i podszedł do samochodu – chodź, pomogę Ci wyjechać – powiedział i podał Magdzie kluczyki

    – przecież nie mam prawa jazdy, a ostatni raz za kierownicą siedziałam jak byłam mała i nie sięgałam nogami do pedałów – powiedziała Magda wspominając momenty, kiedy Paweł sadzał ją na kolanach i operował jedynie pedałami i zmianą biegów, a córce pozwolił kręcić kierownicą i wrzucać kierunek.

    – muszę Cię podszkolić – powiedział Paweł – spróbuję wyjechać, wsiadaj do środka – zakomenderował

    Udało mu się wyjechać spod wymiennikowni na częściowo odśnieżony parking.

    – zapiszę się na kurs pod koniec maja, ale nie o tym chciałam pogadać – powiedziała Magda – żałuję tego co wczoraj odwaliłam.

    Paweł nic nie odpowiedział. Uruchomił silnik i przeparkował auto. Wsunął się między duży, biały dostawczak i białą od śniegu ścianę żywopłotu.

    Zrobił to celowo, gdyż był kryty od wszystkich stron, a chciał pozbyć się potencjalnych gapiów. Magda była zmieszana i miała wyraz twarzy skruszonej nastolatki, który na Pawła podziałał bardzo pobudzająco. Miał sobie dać chwilę przerwy, ale uznał, że jednak nie będzie to dzisiaj.

    – do czego zmierzasz? – zapytał Paweł – bo ja niczego nie żałuję.

    – ja mam wyrzuty sumienia, że trochę za dużo powiedziałam i trochę za dużo zrobiłam. Wstydzę się swojego wczorajszego zachowania i głupio mi teraz o tym mówić, a nawet spojrzeć Ci w oczy. – powiedziała Magda stłumionym głosem.

    – a mi się podobało. Mówiłaś tylko to co myślałaś i zrobiłaś to, co chciałaś. Nie mniej i nie więcej. No i byłaś szczera wobec mnie.

    – dobra, dobra. Miałeś okazję wykorzystać pijaną maturzystkę i skorzystałeś z okazji. Dlatego tak podobała Ci się moja podwiązka.

    – poczekaj – zaprzeczył Paweł. – a jakieś zboczone wyznania i całowanie mnie to też moja wina? Ja niczego wstępnie nie planowałem… no… może poza tym co zwykle. W końcu wyglądałaś świetnie. A że akurat tak się dalej potoczyło, to chyba nie chcesz mi powiedzieć, że wydarzyła się jakaś wielka katastrofa. W ogóle nie ma o czym mówić. Wiele dziewczyn w Twoim wieku ma pierwszy raz już dawno za sobą. A to była tylko taka gra wstępna. – wytłumaczył.

    Paweł zawsze szukał odpowiednich słów. Nigdy nie nazywali rzeczy po imieniu. Zawsze robili “to”. A to “to” miało wiele znaczeń w zależności od kontekstu. Magdzie zaczynało to przeszkadzać.

    Śnieg sypał jak szalony, a Magda i Paweł rozmawiali. Ich samochód został przysypany solidną warstwą śniegu. W środku zrobiło się ciemniej, a przez biały puch delikatnie przebijało światło dzienne. W oddali słychać było krzyki dzieci, a opodal przejeżdżające przez parking samochody.

    – a tak właściwie to kiedy robimy powtórkę? – zapytał Paweł

    Magda westchnęła i pokręciła głową, ale nieśmiało się uśmiechnęła.

    – teraz jedno Ci w głowie? Nie wiem kiedy. Może poczekamy aż będzie cieplej. Przy takiej temperaturze bym strasznie marzła… – odpowiedziała.

    – no dobra… – powiedział wolno Paweł, jednocześnie rozpinając spodnie – ale reszta pozostaje bez zmian. Na pewno nie będę czekał do wiosny. Tym bardziej, że planujesz wyjazd na studia.

    Gumka bokserek uwolniła penisa w półwzwodzie.

    – no co Ty? Nie tutaj. – powiedziała Magda, rozglądając się dookoła, ale poza śniegiem na szybach nie widziała nic.

    – dlaczego nie? – zapytał Paweł. – sypie cały czas, siedzimy tu jak w iglo.

    Musiała przyznać mu rację. Raczej nie powinni spodziewać się, że ktoś zacznie zrzucać śnieg z ich samochodu i przypadkowo zobaczy, co dzieje się w środku. Magda uklękła na fotelu i przerzuciła włosy na prawą stronę. Pochyliła się nad fotelem kierowcy i polizała jego jądra.

    – a nie miałeś sobie zrobić dzisiaj przerwy? – zapytała Magda

    – miałem, ale skusiłaś mnie swoimi wyrzutami sumienia i ze skruszoną miną, wyglądasz tak niewinnie – powiedział Paweł.

    – i to Cię tak bardzo podnieca? – zapytała Magda

    – niewinność jest podniecająca – odpowiedział Paweł

    – ale to robiłam już setki razy – powiedziała Magda

    – co robiłaś setki razy? – zapytał Paweł, bo nie zrozumiał o co jej chodzi

    – no… laskę Ci robiłam już setki razy. Teraz jest inaczej? – zapytała Magda

    – za każdym razem jest trochę inaczej – powiedział Paweł.

    – heh. Laskę. – powiedział Paweł – nie za mocno ordynarnie?

    – moim zdaniem wcale nie ordynarnie. A nie musisz cały czas się ograniczać do niewinnych określeń, kiedy jest ich wiele. – powiedziała Magda. – jak do tej pory usłyszałam od Ciebie jedynie: “fellatio”, “branie do buzi” i “zaspokajanie ustami”. No to już bardziej niewinnie się chyba nie da – dodała

    Paweł się zaśmiał. – nie przesadzaj. Myślałem, że drażnią Cię inwektywy to ich nie używałem zbyt często – odpowiedział po chwili.

    Magda już nie odpowiedziała. Kontynuowała jeżdżenie po jądrach językiem. Przez jakiś czas skoncentrowała się wyłącznie na tym. Robiła to z wyczuciem. Kiedyś czytała wpis na forum internetowym jakiegoś gościa, który żalił się na swoją dziewczynę. Laska ponoć pakowała cały worek do ust i załączała ssanie, a facet aż się skręcał z bólu. Jak widać awersji do zabaw oralnych można się nabawić nie tylko od zadrapania penisa zębami. Panie z kolei często skarżyły się na brak higieny ze strony swoich partnerów. Magda na szczęście nie miała żadnego z tych problemów. Paweł też był raczej zadowolony.

    – ooo tak. Jesteś naprawdę utalentowaną dziewuchą. – wyszeptał Paweł

    – musiałam dość często ćwiczyć – odpowiedziała Magda

    – sama nawet wczoraj powiedziałaś, że Twoje usteczka są do mojej dyspozycji, więc często je wykorzystuję – powiedział Paweł gładząc ją po włosach – a do zaspokajania mężczyzn nadają się idealnie – dodał po chwili

    Magda lubiła czasem te zbereźne gadki z jego strony. Czasem ją podniecały, czasem bawiły, a czasem może nawet trochę przerażały.

    – nie zaspokajałam nigdy innych mężczyzn – powiedziała Magda.

    – każdy facet chciałby być na moim miejscu, każdy twój kolega i znajomy, każdy facet którego mijasz na ulicy – nieważne, czy stary, czy młody. Wszyscy mają ochotę Cię zaliczyć.

    – ale nie wszyscy będą mieli okazję – powiedziała Magda – poza tym chyba trochę mnie przeceniasz.

    – fakt, że nie przyprowadzasz chłopaków do domu. Ale na pewno masz lub miałaś bardzo wielu chętnych – powiedział Paweł

    Magda na chwilę się zamyśliła. Całkiem sporo jej kolegów próbowało coś zdziałać, a paru naprawdę się zaangażowało. Była zapraszana do kina, knajp, pizzerii, na dyskoteki i często z takich zaproszeń korzystała, ale nie była zainteresowana wchodzeniem w jakikolwiek związek. Kilku chłopaków nawet miało okazję się z nią całować, ale to wszystko co byli w stanie z tej relacji wycisnąć. Naprawdę wielu facetów próbowało ją poderwać w jakiś chamski i bezczelny sposób, a Magda zastanawiała się, czy jakakolwiek dziewczyna złapała się na coś takiego. W każdym razie w jej ocenie taki facet był już kompletnie spalony. Zastanowiła się, czy po prostu cała reszta nie miała odwagi, żeby wykonać jakikolwiek ruch w jej kierunku, czy po prostu im się nie podobała.

    – nie byłbyś zazdrosny? – zapytała

    Patrzyła mu w oczy mając jego fiuta w buzi i wydało mu się to bardzo podniecające. Była po prostu ciekawa jego reakcji. Pomyślał, że to zastanawiające, dlaczego kobiety podczas seksu oralnego mają zamknięte oczy i dlaczego to takie podniecające dla faceta, kiedy mają je otwarte. Wyglądała teraz na bardzo oddaną.

    – o co pytałaś?

    – czy byłbyś zazdrosny, gdybym zaczęła się z kimś spotykać.

    – nie byłbym zazdrosny, dopóki byłabyś moja – odpowiedział Paweł.

    Magda zamyśliła się.

    – zacząłbym być zazdrosny, gdybyś zaczęła mnie zaniedbywać – dopowiedział po chwili

    – a gdybyś zobaczył jak się z kimś całuję?

    – nie byłbym zazdrosny

    – a gdybyś się dowiedział, że zaspokajałam ustami innego faceta?

    – też bym nie był zazdrosny, możesz robić co chcesz. Może po prostu nie chciałbym być zaraz po tym gościu.

    – co masz na myśli? – zapytała Magda

    – wyobraź sobie sytuację, że ja i ty nadal się spotykamy, ale ja mam jeszcze inną kobietę.

    – aha, masz na myśli, czy byłabym skłonna wziąć do buzi zaraz po niej? – zapytała Magda – hmm… – ja bym chyba była trochę zazdrosna

    – a wiesz, że jestem żonaty? – zadowcipkował Paweł

    – ale z mamą nie uprawiacie seksu od lat. Jesteście ze sobą z przyzwyczajenia – powiedziała

    – a skąd to wiesz? – zapytał Paweł

    – mieszkam z wami – uśmiechnęła się Magda – ale chyba i Tobie i jej taki stan rzeczy jak najbardziej odpowiada.

    – ona chyba ma inne potrzeby… – powiedział Paweł

    – a byłbyś zazdrosny, gdybym uprawiała seks z innym facetem? – zmieniła temat Magda

    – byłbym – powiedział Paweł i delikatnie poklepał Magdę kilkakrotnie po dupie – bo to ja zaklepałem sobie ten tyłek jako pierwszy.

    – już zbyt długo ostrzę sobie kły na ten tyłek – kontynuował wywód Paweł i chwycił pośladek Magdy przez materiał obcisłych jeansów – zbyt długo mam na niego ochotę.

    Magda cicho zajęczała. Z jednej strony podniecało ją bycie porządaną, ale z drugiej zaczęła się zastanawiać jak długo może jeszcze utrzymywać Pawła z dala od swojego tyłka. Z jednej strony dała by się przelecieć – często nawet o tym śniła i fantazjowała. Z drugiej strony przerażała ją wizja niechcianej ciąży, ale odstręczała ją również myśl o komplikacjach genetycznych potencjalnego płodu. Aborcja czy celowe poronienie też jakoś jej nie leżało – nie tyle ze względów religijnych, bo nie była do nich szczególnie przywiązana, ale ze względów czysto moralnych po prostu nie uważała usuwania ciąży i traktowała to jako coś bardzo zlego. Może przy zastosowaniu wszelkich środków ostrożności jak obowiązkowa prezerwatywa, pigułki antykoncepcyjne, metoda kalendarzykowa i pigułka dzień po – mogłaby się zastanowić. Wizja używania solidnej porcji hormonalnych leków tylko po to, żeby parę razy się zabawić z czystym sumieniem też jakoś się jej nie podobała.

    Zastanawiała się, czy Pawłowi kiedyś nie odbije na tym punkcie na tyle bardzo, że po prostu zerżnie ją siłą.

    – lodzik przestał Ci wystarczać? – zapytała prowokacyjnie Magda. Wypuściła penisa z ust i nie wyglądało na to, że zamierza kontynuować.

    Paweł dobrze wiedział, że lepiej nie ciągnąć drażliwego tematu. Magda nie jest typem obrażalskiej i zmanierowanej laski, ale jak w przypadku każdej kobiety – lepiej było jej nie drażnić. Mogłaby się wściec i Paweł miałby parę dni postu do czasu, aż by jej nie przeszło.

    Paweł chwycił ją za dłoń

    – tylko komplementuję Twój seksowny tyłek. Tęsknię za nim. Nie widziałem go w całej okazałości od wielu miesięcy – powiedział Paweł w tak rozbrajającej tonacji głosu, że Magda nie mogła się nie zaśmiać.

    – dobra, ja Twojego seksownego tyłka też dawno nie widziałam – powiedziała Magda

    – nigdy nie mówiłaś, że mam seksowny tyłek – powiedział Paweł kontynuując żarty.

    – nigdy? – zapytała Magda – no w każdym razie jest seksowny. Podoba mi się.

    Magda ponownie poprawiła włosy i nachyliła się nas penisem by ostatecznie znów wziąć go do buzi.

    – to męski tyłek w ogóle może być seksowny? – zapytał Paweł

    Magda jak zwykle musiała na moment przerwać, żeby móc odpowiedzieć, ale nie przeszkadzało jej to. Często rozmawiali o różnych rzeczach, kiedy mieli dużo czasu i nie musieli się spieszyć.

    – tak jak wam – facetom – podobają się kobiece tyłki, tak i nam podobają się męskie. Takie są uniwersalne prawa wszechświata. Tak samo jak lubicie kobiece torsy, a my lubimy męskie – powiedziała Magda

    – jak będziesz się chciała nacieszyć moim torsem lub tyłkiem, to nie ma sprawy – powiedział Paweł

    – jak będzie trochę cieplej to na pewno się przypomnę – odpowiedziała Magda

    Paweł zastanawiał się w jaki sposób Magda będzie chciała się nacieszyć. On sam jak miał możliwość dorwać się do jej piersi to przeważnie ich dotykał, całował i lizał. Tyłek miał w zwyczaju jeszcze podgryzać. Przypomniał mu się ostatni raz kiedy zabawiał się jej tyłkiem. W zeszłe wakacje jego żona wyjechała i mogli robić wszystko na co tylko mieli chęć. Paweł wybierał szpilki, a Magda dobierała do nich seksowną bieliznę i ciuchy w odpowiednim kolorze. Ta zabawa bardzo się Magdzie podobała. Jak każda kobieta, lubiła się przebierać. Z tego powodu kobiety biorą do przebieralni w sklepach po kilka, kilkanaście rzeczy i wszystkie przymierzają. Magda miała mnóstwo ubrań i mnóstwo butów, więc mogła się odstawić w wielu różnych stylach, konfiguracjach i kolorach. Mogła też zdecydować, których ciuchów może się pozbyć, a które zostawić. Kiedy Paweł wybrał czarne połyskujące bardzo wysokie szpilki, Magda założyła do nich czarne samonośne pończochy z koronką, czarne stringi i czarną rozkloszowaną spódnicę. Miała mnóstwo pasujących sukienek, ale postawiła na spódnicę i białą koszulkę na ramiączkach z dekoltem uwydatniającym piersi. Paweł był pod ogromnym wrażeniem. Wyglądała atrakcyjnie, ale niemal każdy element jej ubioru aż emanował seksem. Zdał sobie sprawę, że jego córka niewiele grzeczniej ubiera się na codzień, a gdy z koleżankami idą na ciuchowe zakupy to wyglądają po prostu jak trzy małoletnie kurwiszony. Może po prostu wychował się w innych realiach i jego mentalność zatrzymała się w latach 70 i 80. Przecież wszystkie dziewczyny tak się teraz ubierają i nie wzbudza to żadnej sensacji. Magda opowiadała, że czasami ktoś na nią gwiżdże, trąbi samochodem, warczy silnikiem gdy przechodzi przez ulicę, albo jacyś robotnicy pozwalają sobie na komentarze pod jej adresem. Ale w sumie ten problem dotyczy większości kobiet.

    W każdym razie Paweł był pod ogromnym wrażeniem jej kreacji. Zdjął z niej koszulkę i spódnicę. Wziął ją za rękę i przyciągnął za sobą do kanapy. Nie pozwolila mu na zdjęcie stringów, ale one w sumie niewiele zasłaniały. Usiadł na kanapie i całował, podgryzał i ugniatał jej tyłek. Gdy się nacieszył, kazał jej klęknąć. Po skończonej zabawie przełożył ją przez kolana i gładził jej tyłek i delikatnie poklepywał oglądając jakieś głupoty w tv. Z sentymentem wspominał tamte dni i pomyślał, że musi podstępem sprawić, żeby jego żona częściej gdzieś wyjeżdżała.

    Z rozmyślania wyciągnęło go uczucie zbliżającego się orgazmu. Nie chciał jeszcze kończyć, chociaż nie wiedział jak długo siedzą w tym samochodzie. Trafiał, że między 7 a 15 minut.

    – poczekaj chwilę – powiedział Paweł i poruszył się na fotelu. Magda przerwała i podniosła się.

    – masz jakieś plany na dzisiejszy dzień? – zapytał Paweł

    – umawialiśmy się na jakieś poprawinki po studniówce, ale nie wiem czy to w ogóle wypali. Muszę dogadać się ze znajomymi na G-G. Ja chyba jednak nie mam ochoty. Dzisiaj odpoczywam od wszystkiego. – powiedziała Magda

    – nie zamęczam Cię? – zapytał Paweł

    – czym? – zapytała Magda

    – no… robieniem laski w samochodzie – odpowiedział

    – nieee, mnie to nie męczy – powiedziała Magda z optymistycznym tonem.

    Paweł aż pokręcił głową z niedowierzaniem. Pomyślał sobie, że Magdy usta są chyba niemożliwe do zajechania. Kiedyś będzie musiał to sprawdzić.

    – jak się nie spotkam ze znajomymi to wieczorem możemy powtórzyć – powiedziała Magda – jak będziesz chciał – dodała

    Paweł poczuł jak nasienie wędruje do góry i niebawem wyjdzie. Musiałby się spinać, żeby to powstrzymać. Na przeczekanie było już za późno. Złapał Magdę delikatnie za szyję i powiedział

    – dobra, dokończ. A o wieczorze pomyślimy…

    Magda zatopiła jego penisa w swoich ustach i niemal od razu otrzymała pierwszą dawkę nasienia. Po chwili zaczęła zwalniać, ale Paweł ją upomniał

    – popracuj jeszcze trochę, bo to jeszcze nie wszystko.

    Magda nieco przyspieszyła ruchy. Starała się wyciągnąć całą resztę jaka została. Paweł chwycił ją za głowę i postanowił trochę jej pomóc. Najbardziej na koniec lubił ją nadziewać najgłębiej jak potrafił i kończyć w jej gardle. Magda czasami się dławiła i zaczynała krztusić i kaszleć, a czasami ta sztuka udawała się jej bez żadnych komplikacji. Bez komplikacji było i tym razem.

    Paweł poluzował ucisk na jej głowę. Magda na moment się podniosła i bardzo głośno wszystko połknęła.

    Paweł aż się uśmiechnął z uznania. Z jakiegoś powodu bardzo podobał mu się fakt, że Magda zawsze wszystko połykała.

    Sprawdziła języczkiem, czy na główce i na reszcie penisa nie pozostała reszta nasienia czy preejakulatu. Gdyby na taką natrafiła to wylizała by do czysta. Zawsze starannie do tego podchodziła i robiła to tak, jakby to było coś oczywistego. Paweł, który miał już trochę do czynienia z kobietami jeszcze takiej jak Magda nie spotkał. Pod względem obrabiania fiuta nie miała sobie równych. A do wszystkiego dochodziła sama, bez żadnych jego podpowiedzi i próśb. I miała swoje zasady i przyzwyczajenia, których nigdy nie pomijała

    – ty to chyba musisz bardzo lubić – powiedział Paweł

    – co muszę lubić? – zapytała Magda.

    – obciągać mi – powiedział Paweł

    Magda tylko zawstydzona się uśmiechnęła, ale nie odpowiedziała. Paweł miał ochotę chwycić ją raptownie za szyję. Na Magdę zawsze to działało. Ale postanowił, że dzisiaj jej odpuści. Po chwili Magda sama się odezwała

    – gdybym nie lubiła, to nie przychodziłabym do Ciebie na każde wezwanie

    Pawła mógłby tego słuchać za każdym razem

     

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • 6). Zawirowania i Wafel ze smietanka

    Na drugi dzień, czyli w piątek, kiedy popołudniu wracała mama z delegacji, trzeba było ogarnąć mieszkanie, żeby się nie zorientowała co tu miało miejsce. Gośka wyglądała na skonaną i mocno skacowaną. Kamil w trochę lepszej formie, ale też widać było zmęczenie. Szykowałam się do szkoły, było po 7 kiedy Gośka siedząca w kuchni naprzeciw Kamila, sączyła kawę, zwróciła się do mnie z pytaniem

    „Nie wiesz o której mama wraca?”

    „Z tego co wiem, to szkolenie kończy się o 16, a z Warszawy jedzie się około dwóch godzin, więc 18-19 jak dobrze pójdzie” – odpowiedziałam.

    Na jej twarzy pojawiła się iskierka nadziei. Kamil spojrzał na zegarek, wstał mówiąc, że idzie na chwilę do domu ogarnąć jakieś ciuchy, a wracając zrobi zakupy, po czym wyszedł z mieszkania.

    „Młoda idziesz do szkoły czy wagary robisz i pomożesz mi tu ogarnąć?”

    „Muszę iść, przynajmniej na część lekcji bo mam wypracowanie klasowe, nie wiem czy uda mi się nieco wcześniej urwać, za to Ty nie wyglądasz najlepiej, powinnaś się położyć. Ten Kamil to Twój chłopak?”

    „Nie, to nie jest mój chłopak tylko kolega, fajny jest, ale to tylko kolega. Dobra, wypije piwko i od razu się lepiej poczuje” – odpowiedziała podnosząc głowę znad stołu kuchennego.

    „Chyba żartujesz? Matka dziś wraca jak Cię zobaczy pijaną to będzie kłopot, trzeba tu porządnie wywietrzyć i posprzątać” – zarządziłam, chociaż to ona powinna być bardziej odpowiedzialna.

    „Luzuj młoda, matka wróci to wszystko będzie ogarnięte, trzeba tylko wyrzucić butelki i lekko ogarnąć, nie jaramy już w mieszkaniu tylko na balkonie i będzie git. Poza tym jak mama wróci to mnie nie będzie bo jest piątek, chyba nie sądzisz, że będę siedzieć wieczorem w domu” – odparła.

    Tak czy inaczej, zawinęłam się do szkoły zostawiając siostrę, która polazła pod prysznic. W budzie byłam tylko 4 lekcje, napisałam sprawdzian i ściemniłam wychowawczyni, że dostałam bardzo bolesnego okresu i nie dam rady wysiedzieć. Ponieważ miałam opinię grzecznej i dobrze się uczącej dziewczyny, bez problemu mnie puściła. Postanowiłam pomóc ogarnąć chatę zanim wróci matka. Po godzinie 12 już docierałam do mieszkania. Znowu słychać było muzykę niewiele ciszej niż wczoraj. Otworzyłam drzwi kluczem i po cichu dostałam się do środka. Mieszkanie było z grubsza ogarnięte, a drzwi do pokoju matki lekko uchylone. Zrzuciłam u siebie plecak. Usłyszałam niepokojące odgłosy, więc podeszłam bliżej tak aby tylko zajrzeć co tam się dzieje. Zamarłam.

    Zobaczyłam moją zupełnie nagą siostrę ustawioną na łóżku w pozycji na pieska, z mocno wypiętym tyłkiem, która od tyłu była zapinana przez Kamila. Klęczący przed jej twarzą Łukasz, trzymając ją za lśniące, rude włosy nabijał jej głowę na swojego kutasa. Tak, moja siostra była pierdolona przez dwóch kolegów jak zwykła szmata. Kamil i Gośka byli skierowani tyłem do wejścia więc teoretycznie mógł mnie zauważyć Łukasz, jednak jego skupiony wzrok był skoncentrowany na pochłaniających jego fiuta ustach mojej siostry.

    Poczułam gniew i podniecenie jednocześnie. Ustawiłam się bokiem, tak aby przez ok. 30 cm szczelinę uchylonych drzwi lepiej dojrzeć co się dzieje. Cała trójka była tak zajęta sobą, że na nic nie zwracali uwagi. W dodatku dudniąca muzyka rockowa sprawiała, że nawet się nie zorientowali, że weszłam do mieszkania. Początkowo było mi głupio, że ich podglądam, szczególnie z tego powodu, że to w końcu moja siostra. Jednak podniecenie jakie czułam nie dawało za wygraną. Nawet nie wiem kiedy moja dłoń rozpięła guzik i wsunęła się pod obcisłe jasnoniebieskie jeansy. Mimowolnie zaczęłam dwoma paluszkami kręcić kółeczka, drażniąc swoja cipkę przez materiał szarych, całkiem zwyczajnych majtek. Czułam jak powoli pojawia się fala ciepła przechodząca przez moje ciało.

    Nagle zobaczyłam jak Kamil zwolnił zabójczą prędkość, za to zwiększył moc, łapiąc Gośkę jeszcze mocniej za biodra i silnymi, głębokimi pchnięciami, którym towarzyszył głośny plask obijających się o siebie ciał. Łukasz wciąż dymający moją siostrę w usta zareagował na to, wyciągając kutasa z jej buzi. Zszedł z łóżka i sięgnął po prezerwatywę, których kilka leżało na ławie, pomiędzy butelką wódki, trzema szklankami i jakimś pomarańczowym sokiem.

    Chłopaki zamienili się miejscami. Teraz Łukasz rżnął moją siostrę od tyłu, a Kamil, w pośpiechu klęknął przed twarzą Gośki, kilka razy posunął ja w usta, następnie pozostawił w buzi samą końcówkę kutasa i poruszając parę razy dłonią spuścił się jej w gardło. Gdy skończył usiadł bokiem do jej twarzy. Siora wciąż polerowała jego całkiem pokaźny sprzęt, głośno jęcząc pod wpływem rozkręcającego się kolegi z tyłu.

    Ten widok sprawił, że trudno mi było zapanować nad sobą. Jakoś tak bezwładnie odsunęłam się od drzwi, opierając się tuż obok nich o ścianę przedpokoju. Jeszcze bardziej zintensyfikowałam ruchy mojej dłoni, kręcąc palcami po cipce coraz szybciej. Czułam jak na mojej bieliźnie pojawia się spora plama. Zamknęłam na chwilę oczy, oddając się chwili zapomnienia. No właśnie.

    Nagle poczułam mocne szarpnięcie za ramię. Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Kamila, który owym szarpnięciem odsunął mnie od drzwi, powodując, że wylądowaliśmy w nieco dalszej części korytarza, tuż przy wejściu do łazienki. W szale podniecenia nie usłyszałam jak opuszcza pokój. Był całkiem nagi, z pomieszczenia obok wciąż dochodziły odgłosy ostrego seksu. Przyparł mnie do ściany, mimowolnie wyciągnęłam dłoń z jeansów aby oprzeć się o ścianę i nie upaść. On za to wsunął w moje majtki swoją. Przysunął twarz, mówiąc szeptem:

    „No, proszę, też chcesz być jak siostrzyczka?” – zgiął dwa palce wbijając mi je w mokrą cipkę

    „Czuje, że chcesz, spokojnie, Tobą też się możemy zająć, wrócimy do tej rozmowy” – po czym wypuścił mnie, idąc do łazienki spojrzał jeszcze na moją nieco speszoną twarz, oblizując palce z mojego śluzu.

    Szybkim krokiem udałam się do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Siadłam na łóżku próbując ochłonąć, jednak szybko dotarło do mnie, że po tej akcji jakoś nie czuje wstydu czy zażenowania. Raczej podniecenie. Uznałam, że chyba nie jestem do końca normalna. Postanowiłam odreagować. Było kilka minut po 13, napisałam do Sylwii, że idę na zakupy do galerii. Chciałam w końcu wydać część kasy i zakupić coś ładnego. Odpisała, że po 14 jak się skończy ostatnia lekcja, to do mnie dołączy. Umówiłyśmy się w konkretnym miejscu. Wzięłam zwitek banknotów, nie licząc ile, zabrałam pusty plecak i wymknęłam się niepostrzeżenie z domu.

    Do galerii dotarłam przed 14, postanowiłam poczekać na koleżankę w strefie gdzie znajdowały się obiekty gastronomiczne. Siedziałam z waniliowym shakiem kupionym w mcdonaldsie obserwując tabuny ludzi przewijających się po galerii. Sama również czułam wzrok różnych osób, szczególnie starszych facetów w graniakach. Zrozumiałam, że pojęcie galerianka to nie jest science fiction, tylko faktyczne zjawisko występujące w każdym większym mieście. Po mniej więcej półgodzinnym oczekiwaniu pojawiła się Sylwia, jak się okazało wraz z naszą starszą koleżanką Wiktorią. Przywitałyśmy się i od razu pognałyśmy na zakupowy szał. Chciałam uzupełnić i odświeżyć swoją garderobę. Marzyły mi się modne ciuchu, szczególnie miałam chęć na zakup jakiejś seksownej bielizny. Na pierwszy ogień poszły więc sklepy jak Calzedonia, Intimissimi, Marilyn. Nie żałowałam sobie niczego co wpadło mi w oko. Takim sposobem z pomocą i fachową poradą koleżanek kupiłam kilka różnych kompletów erotycznej bielizny. Wpadłyśmy jeszcze do kilku sieciówek aby uzupełnić resztę garderoby. Łącznie wydałam ponad dwa tysiące złotych. Dziewczynom w podziękowaniu za pomoc też kupiłam po jakimś ciuchu i coś z bizuterii. Solidarność jajników, dziś ja jestem przy kasie, jutro mogą być to one. Trzeba sobie pomagać.

    „Młoda, masz dwie stówki pożyczyć? Po weekendzie Ci oddam” – w pewnym momencie zapytała Wiktoria, która ostatnio słabo stała z kasą.

    Miałam kasę, więc bez namysłu wyciągnęłam 200 zł i wręczyłam jej, mówiąc, że nie musi się jakoś specjalnie śpieszyć z oddaniem. W końcu byłyśmy niemalże przyjaciółkami.

    „Nie no spokojnie, w weekend się odkuje, mam poogarniane tematy” – odpowiedziała z uśmiechem na ustach.

    „Tylko uważaj, na pewno chcesz tam iść sama?” – zwróciła się do niej Sylwia tajemniczo.

    „Nie tyle co chcę, tylko muszę, taki deal” – odpowiedziała. Nie byłam wtajemniczona o co chodzi, ale domyślałam się, że ma jakieś spotkanie sponsorowane. To jasno wynikało z kontekstu.

    Połaziłyśmy chwilę po galerii, zjadłyśmy KFC i około 18 opuściłyśmy galerię. Wychodzą z budynku, Wiktoria powiedziała, że musi się zawijać i poprosiła, żebyśmy z nią poczekali chwilę. Na parking podjechało to samo srebrne kombi, które kiedyś mnie odwoziło po imprezie z działek, Wika wskoczyła do auta i odjechała z młodym facetem w nieznanym mi kierunku.

    „Kto to w ogóle jest? Jakiś jej chłopak?” – zapytałam Sylwii.

    „Nie, żaden chłopak, to jej wafel” – odpowiedziała

    „Jaki znowu Wafel? Co to znaczy?” – zapytałam się i ruszyłyśmy w kierunku znajdujących się obok akademików.

    „Wafel, to taki przydupas. Ten akurat to Maciek, leci na Wiktorię, jest można powiedzieć zakochany w niej, wozi ją, a jak trzeba to załatwia różne tematy. Raz na jakiś czas Wika mu daje dupy, albo zrobi szybką laskę w aucie. Taki układ, bez układu, ale każdy zadowolony. On ma namiastkę dziewczyny, a ona służącego” – wyjaśniła Sylwia.

    „A czemu Ty nie masz takiego wafla?” – zapytałam z ciekawości

    „To nie takie proste, oni szybko się zakochują i chcą albo z Tobą chodzić, albo rżnąć Cię na wyłączność, ale jak mi się kiedyś trafi taki egzemplarz jak Wice, to pewnie go przygarnę” – odpowiedziała ze szczerością godną podziwu.

    Kiedy mijałyśmy akademiki Sylwia się ożywiła:

    „za tydzień w sobotę pierwszy października, więc się zjadą studenci, pewnie będą grubo imprezować w weekend, planujemy tu wpaść na dobrą imprezkę, mam nadzieje, że wybierzesz się z nami?” – zaproponowała

    „Chętnie” – odpowiedziałam zaciekawiona czymś nowym

    „Jutro Wiktoria jedzie do Krakowa na spotkanie ze swoim dawnym sponsorem, zaprosił ją na nocke z nim i z kolegą. Martwię się o nią, pewnie cały dzień będę myśleć czy nic się jej nie stanie. Może wpadniesz do mnie jutro po 14? Ojciec jest w Belgii w trasie, a matka na 14 idzie do pracy. Mam wolną chatę, zrobimy spaghetti, wypijemy coś, nie chcę być sama…” – zwróciła się do nie Sylwia

    Spojrzałam na nią ze zrozumieniem, potwierdzając z uśmiechem, że chętnie ją odwiedzę.

    Kiedy mijałyśmy kolejny akademik, zauważyłyśmy kilka grupek studentów, którzy miło spędzali czas grillując między wysokimi budynkami, pomimo dość chłodnego już wieczoru. Przechodząc obok ostatniej grupki, składającej się z 4 młodych chłopaków, usłyszałyśmy rzuconą niby w żartach, tak trochę od niechcenia propozycję:

    „Dziewczyny, chodźcie na piwko” – usłyszałyśmy zaproszenie połączone z głupim rechotem w tle.

    Sylwia zatrzymała się, odwracając się w stronę chłopaków. Spojrzała na nich, uśmiechnęła się, następnie zwróciła się do mnie słowami:

    „chodź na chwilę, co nam szkodzi, może być zabawnie” – dodała szczerząc się z uśmiechem na twarzy.

    „Nie, no gdzie z tymi tobołami pełnymi ciuchów będę szła na grilla” – oponowałam

    „Nie marudź, tylko na chwilę, może poznamy kogoś fajnego to się umówimy na jutro” – zapewniała

    Niechętnie, ale przystałam na propozycję, widząc rozochocenie w oczach koleżanki. Ona tylko przygryzła zalotnie wargi spojrzała na mnie szepcząc wolno:

    „Ten brodaty, wysoki informatyk w okularach i koszuli w kratę jest mega ciasteczko, możesz go brać” – poczłapałyśmy w kierunku grillujących chłopaków.

    Wspomniany „informatyk” oprócz tego, że faktycznie dobrze wyglądał, to jeszcze jako jedyny okazał się prawdziwym gentlemanem, bo widząc mnie od razu ruszył w moim kierunku, żeby pomóc mi nieść ogromne torby z zakupami. Z bliska przypominał raczej norweskiego drwala niż programistę. Był cholernie przystojny. W dodatku niepijący alkoholu student, nowość.

    Po krótkim i lakonicznym zapoznaniu się od razu zostałyśmy poczęstowane robioną przez chłopaków cytrynówką i zimnym piwem z biedronki. Pierwsze kieliszki zmrożonej wódki od razu poczułam w brzuchu no i rzecz jasna w głowie. Chłopaki okazali się bardzo mili i zabawni, więc szybko złapaliśmy dobry kontakt. Czas leciał szybko, dochodziła 21 w międzyczasie zdążyłam napisać do mamy sms, że będę później bo jestem u koleżanki. Sylwia na całego flirtowała z dwoma najbardziej rozrywkowymi chłopakami z grupy, ja skupiłam się na swoim informatyku, jak się okazało miał na imię Stanisław, trochę przypałowe imię jak na 2016 rok, ale od razu poczuliśmy do siebie tak zwaną miętę.

    Kiedy zbliżała się 22 postanowiłam jechać do domu, tym bardziej, że o tej godzinie zostało niewiele autobusów.

    Sylwia postanowiła jeszcze zostać z chłopakami. Kiedy oznajmiłam swój plan reszcie grupy, Stasiek zaproponował mi, że mnie odwiezie swoim autem służbowym.

    Jak się okazało pod akademikami stał jego biały Fiat Seicento Van oklejony nalepkami jakiejś hurtowni dla której pracował studiując jednocześnie.

    „Przystojny, zabawny i z autem, to będzie mój wafel” – pomyślałam wsiadając do małego włoskiego autka

    Noc była ciepła i przyjemna. Na moje osiedle jechaliśmy zupełnie okrężną drogą, zahaczając o parking u stóp Kadzielni, znanego w Kielcach amfiteatru, gdzie wieczorami przebywało dużo pijanej młodzieży. Czułam, że jestem dość mocno wcięta, aczkolwiek kontrolowałam się w pełni. Stasiek myślał, że wykorzystuje sytuację i zalicza kolejną małolatę, ale ja w głowie już miałam na niego plan. Swój plan.

    „Mogę Cię pocałować?” – rzucił banalnym tekstem, próbując być romantyczny.

    „Nie całuję się na pierwszej randce” – odpowiedziałam z uśmiechem, czując napływającą pewność siebie. Wyrachowania nauczyłam się od nowych koleżanek.

    „Ale to nie jest randka” – próbował jeszcze walczyć, chociaż widać było, że jest nieco zbity z tropu.

    „Jeśli nie randka, to co takiego?” – odbiłam piłeczkę

    „Luźne spotkanko” – odpowiedział, kładąc dłoń na moim zgrabnym udzie odzianym w obcisłe jasnoniebieskie jeansy. Próbował zbliżyć twarz licząc, że jednak dojedzie do pocałunku. Odepchnęłam go stanowczo swoją ręką, tak, że mimo dużej postury oparł się o drzwi kierowcy ciasnego firmowego sejczaka.

    Spojrzałam na jego zdziwioną twarz wlepiając się wprost w jego szaro-niebieskie oczy. Stwierdziłam, że muszę iść za ciosem, niech się zdziwi jeszcze bardziej.

    Bez słowa złapałam za jego rozporek. Rozłożył swoje nogi ułatwiając mi dostęp. Z jego bokserek wystrzelił wręcz naprężony, gotowy do działania kutas. Był naprawdę spory, jakieś 18 cm to na pewno.

    Nie odrywając wzroku od jego oczu, zaczęłam walić jego penisa. Na początku bardzo powoli, przyśpieszając coraz to bardziej, aż do momentu kiedy moja dłoń pracowała na pełnych obrotach wykonując najszybsze ruchy.

    Odchylił głowę do tyłu chcąc oddać się tej chwili.

    „Patrz się na mnie!” – wrzasnęłam przez zęby, wciąż mając wzrok wlepiony w jego męską twarz.

    W jego oczach widać było płomień, który nasilał się coraz bardziej. Drżące nogi zapowiadały rychły finisz. Wiedziałam, że za chwilę dojdzie. W tym momencie postanowiłam postawić kropkę nad „i”. Pochyliłam się nad jego penisem i nie przestając go walić ręką włożyłam samą główkę do ust, omiatając ją okrężnymi ruchami swojego sprawnego języka. Trwało to ułamek sekundy.

    Poczułam ogromną salwę nasienia, która wystrzeliła wprost w moje gardło. Ilość spermy naprawdę mnie zaskoczyła. Z trudem przełknęłam pierwszą, największą porcję lepkiego nektaru. Ale nie dałam za wygraną, moja dłoń nie przestała pracować, a ja szczelnie oplotłam ustami główkę, pochłaniając kolejne strzały, połykając wszystko, aby nie uronić ani kropelki.

    „Ja pierdolę, jak ja uwielbiam ten specyficzny smak, czy coś ze mną jest nie tak, że tak lubię obciągać?” – pomyślałam przez krótką chwilę, jednak szybko odpuściłam sobie tego typu wywody.

    „Kurwa, to było niesamowite” – odetchnął Stasiek, z trudem zbierając myśli w jakąś logiczną całość.

    Wiedziałam, że już jest „mój”. To zabawne jak prostymi rzeczami można „kupić” drugą osobę.

    „Muszę spadać, jest już późno” – zwróciłam się bez namiętnie do niego, przeczesując zalotnie swoje włosy.

    „Dasz mi swój nr telefonu?” – spojrzał na mnie błagalnie.

    „Może i dam, pisz” – rzuciłam do niego jakby od niechcenia.

    „dyktuj, zapamiętam” – zaskoczył mnie swoją odpowiedzią.

    Podałam mu numer, którego faktycznie nigdzie nie zapisał. Resztę drogi na moje osiedle spędziliśmy w ciszy. Byłam z siebie zadowolona. Do domu dotarłam po 23. Gośki jeszcze nie było, a moja matka po powrocie z delegacji spała jak zabita. Ja jak tylko przyłożyłam głowę do poduszki, również odpłynęłam przesypiając całą noc…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anka Skakanka

    To moje pierwsze opowiadania. Niestety oparte na faktach, a ja jestem główną bohaterką. Proszę o szczere komentarze, czy mam kontynuować, czy dać sobie spokój. Pisać nie przestanę, bo to forma terapii, którą przechodzę aby rozliczyć się z przeszłością i zamknąć pewien rozdział. 

  • Nauka tez moze byc podniecajaca (zakonczenie)

    -To było cudowne. Nie do opisania. Fantastyczne. – mówiła dysząc.

    -No to teraz twoja kolej. – powiedział tata i położył mnie na łóżku.

    Wszedł we mnie powoli. Już prawie nie bolało, a za chwilę już w ogóle nie czułam nic poza przyjemnością. Tata zaczął przyspieszać. Podniecenie sięgnęło zenitu. Poczułam jak świadomość odpływa. Czułam tylko cudowne uczucie wypełnienia w mojej cipce i rozlewającą się rozkosz. Naglę zaczęłam odczuwać skurcze w podbrzuszu. Moja cipka zaciskała się na kutasie taty, a ja zaczęłam drżeć i jęczeć. Poczułam jak prąd przepływa przez moje ciało. Potężny orgazm szarpnął moim ciałem. Wyłam z rozkoszy. Czułam pulsowanie mojej cipki zaciśniętej na penisie taty. Czułam….czułam się szczęśliwa jak nigdy dotąd.

    Nie wiem ile to trwało, ale w końcu opadłam wykończona. Tata powoli wysunął się ze mnie i zaczął mnie całować. Po chwili poczułam też ręce Oliwii na swoich piersiach.

    Odwróciłam się do niej i przytuliłam mocno, splatając się z nią w uścisku. Zaczęłyśmy się całować. Długo i namiętnie. Czułam jej bijące serce, jeszcze nie do końca uspokojone.

    Leżałyśmy i chłonęłyśmy ciepło naszych ciał.

    -No to teraz kochane jesteście już kobietami. – powiedział tata. – Postanowiliśmy z mamą, że od dzisiaj będzie wam wolno się kochać ile tylko chcecie, ale jest jeden warunek. Możecie robić to tylko w domu i tylko ze sobą, z nami lub z nauczycielami, którzy was uczą. Na seks poza domem nie wyrażamy zgody dopóki nie skończycie studiów.

    W sumie to nie miałyśmy nic przeciwko. Kochający rodzice w zupełności nam wystarczali.

    – No, a teraz jeszcze coś wam pokażemy. – powiedziała mama klękając przed tatą. – Teraz zobaczycie jak wygląda wytrysk i będziecie mogły go spróbować.

    Mama zaczęła wkładać sobie kutasa taty do ust i ssać mocno. Po kilku chwilach tata podniósł mamę i położywszy na łóżku zaczął ją ruchać. Jednak inaczej niż nas. Mocno, szybko i gwałtownie. Mama jęczała i zarzuciwszy tacie nogi na pośladki przyciskała go do siebie.

    Nagle rodzice przestali się kochać, a tata podszedł do pani Marty, która klęczała na łóżku z wypiętą do tyłu pupą. Tata wszedł w jej cipkę od tyłu i bardzo mocno zaczął posuwać. Pani Marta jęczała z rozkoszy, a jej piersi zwieszone w dół kołysały się mocno.

    Tata zaczął ciężko dyszeć. Wyszedł z pani Marty.

    – Chodźcie do mnie dziewczynki. – powiedział. – Teraz dam wam spróbować mojego nasienia. Klęknijcie przy mnie i otwórzcie usta.

    Obok nas klęknęły też mama i pani Marta. Wszystkie cztery otoczyłyśmy tatę, który zaczął masować swojego fiuta. Robił to coraz szybciej i szybciej.

    Jego mokra od naszych soków pała sterczała wielka i czerwona. Nagle tata zaczał jęczeć, a z jego penisa wystrzeliła salwa spermy. Pierwszy strumień, był potężny i strzelił prosto w moje usta. Poczułam jak ciepła, lepka sperma zalewa mi język i podniebienie. Drugi strzał wylądował częściowo na twarzy mojej siostry i w jej ustach. Pozostałe salwy były już znacznie mniejsze. Tata oblał swoją spermą najpierw panią Martę celując na czoło, a potem naszą mamę zalewacją jej usta i brodę.

    -Teraz zamknijcie usta i posmakujcie, a potem połknijcie. – powiedziała mama.

    Poczułam słonawy smak spermy, która miała konsystencję kremu. Połknęłam ze smakiem i zaczęłam oblizywać twarz pani Marty. Mama oblizywała Oliwie. Potem się zmieniałyśmy całując wzajemnie. Było cudownie.

    Leżeliśmy wszyscy spleceni ze sobą.

    -I co teraz? – zapytała Oliwia.

    Mama uśmiechnęła się lekko wstała i podeszła do szafki wyjmując z niej pudełko wazeliny kosmetycznej i jakieś kulki na sznurku.

    -Teraz moje kochane poznacie coś zupełnie nowego…. – odpowiedziała i uśmiechnęła się tajemniczo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator

    Zakończenie które nie zmieściło się. Mam nadzieje, że nikomu to nie spodziewane podzielenie nie przeszkadza, na drugi raz postaram się dawać mniejsze odstępy, aby się to nie powtórzyło  

  • Narodziny Plywaczki cz. 5

    W autobusie znalazło się wolne miejsce. Nie przewidziałem jednak, że gdy usiądę koreczek wbije się mocniej. Ogarnęła mnie fala gorąca i w ostatniej chwili powstrzymałem jęk. Starałem się zająć lepszą pozycję, jednak każdy ruch wprawiał mnie w dziwną rozkosz. W czasie drogi miałem czas, aby przejrzeć rzeczy i zdążyć się “umalować”. Wysiadłem przed samą szkołą. Zamiast jednak otwartej jak zwykle bramy ujrzałem kartę wielkości plakatu na zamkniętej kratownicy. “Z powodu nagłego remontu szkoła zamknięta do odwołania”. Odetchnąłem z ulgą. Bałem się mojego stroju w murach tego cholernego budynku. Nagle ujrzałem samochód mamy i ją czekającą przy drzwiach. Podszedłem szybko.

    -Co tutaj robisz?-zapytałem ze złością

    Matka spojrzała spokojnie, mierząc mnie wzrokiem

    -Jak to co? Miałam telefon rano, że szkoła zamknięta. Ciebie nie było. Gdzie byłaś?

    Potrząsnąłem głową.

    -Na spacerze. Chciałem się przejść dla zdrowia.

    Przed tym wszystkim często chodziłem na rano na spacery. Matka, więc przyjęła to tłumaczenie i kazała wsiąść do samochodu.

    -Jedziemy do kosmetyczki i spa?

    -Spa?-zapytałem zdziwiony

    -Tak, dzisiaj po południu masz rozmowę w sprawie pracy. Tej kampanii reklamowej. Musimy się przygotować.

    Spojrzałem, ze strachem na matkę. Na szczęście ponowny ucisk i fala ciepła przyćmiły moje myśli. Spa znajdowało się w luksusowej dzielnicy willowej. Był to spory kompleks, zaś ilość samochodów sugerowała, że nie była to pora dla klientów. Jeszcze w samochodzie matka wykonała mi szybki makijaż i lepiej przymocowała perukę. Weszliśmy do środka. Wewnątrz uderzył mnie przepych i jasność tego miejsca. Złoto i marmur. Przy recepcji matka uzupełniła ankietę i zapłaciła za jakiś zestaw. Nawet nie słuchałem.

    -Gabrysiu zostawiam Ciebie samą…-zaczęła

    -Jak to samą?-zapytałem przerażony

    Matka uśmiechnęła się lekko.

    -Jesteś duża dziewczynka. W dokumentach zapisałam, że jesteś dziewczyną nieśmiałą, więc nie powinni Ciebie do niczego zmuszać. Przy okazji te piersi są najlepszej jakości. Nie powinno być problemów.  Ja muszę lecieć na miasto, będę za-spojrzała na zegarek- 3 godziny. Uważaj pa

    Odwróciła się i wyszła. Zostawiła mnie samą. Po chwili podeszła młoda dziewczyna w białej koszuli i białych spodniach. Nie wiele starsza ode mnie, ale taka ładna, że moja maczuga automatycznie obudziła się do życia.

    -Pani Gabrysia? Jestem Laura i będę dziś Panią obsługiwała. Prosze za mną.

    Idąc za nią musiałem ze wszystkich sił nie patrzeć na jej jędrny tyłeczek, i piękne długie włosy. Wspomnienia z kierowniczką szybko sprowadziły mnie na ziemię.

    -Zaczniemy od kąpieli, a następnie przygotujemy resztę zabiegów. Tutaj proszę się rozebrać, wziąć ręcznik i zapraszam do łaźni.-wskazała na szereg kabin.

    Wewnątrz ujrzałem ręcznik i miejsce na rzeczy w postaci kilku półek. Powoli się rozebrałem. Mój kutasek od razu stanął na baczność. Postanowiłem ukryć tylko dół. Tak te piersi nie były naturalne. Niestety po zakryciu dołu powstał widoczny namiot.

    -Ehhh..cholera-pomyślałem-no dobrze.

    Postanowiłem luźno trzymać ręcznik, aby ukryć moje grube przyrodzenie. Po wyjściu z szatni szybko udałem się w kierunku łaźni. Nie trudno było nie trafić. Duża tablica głosiła kierunek gdzie znajdują się baseny i sauny. Wewnątrz pomieszczenie wydawało się o wiele większe. Chmury pary zakrywały część kompleksu. Zbiorniki z wodą, sauny parowe i suche, jacuzzi i inne tego typu miejsca. Po przekroczeniu progu ujrzałem kilka kobiet w basenie, Zdecydowałem się jednak na samotny basen. Delikatnie wszedłem do ciepłej wody. Od razu poczułem miłe uczucie. Wyjątkiem był korek, który pod wpływem ciepłej wody zaczął się ruszać. Zacisnąłem zęby i pozwoliłem wodzie wypłukać moje ciało. Moja dłoń przejechała po piersiach, które dzięki parze wydawały się prawdziwe. Minęła brzuch i znalazła się pod wodą. Jaja i kuttasek zdąrzyły się nagrzać. Powoli  gładziłem kutaska, póki moja dłoni nie przejechała do tyłu. Palce dotykały korka. Wydałem kilka jęków, które zamaskować lecąca z kranów woda. Korek twardo wiercił moją dziurkę. Wydawało się, że woda, próbuje wypchnąć go na zewnątrz Po jakiś 15 minutach zjawiła się Laura. Podobnie jak poprzednio ubrana na biało wydawała się kroczyć jak anioł wśród pary. Maczuga momentalnie stanęła, a ja specjalnie założyłem nogę na nogę.

    -Jak się Pani czuje?-zapytała przyjaźnie

    -Dobrze-odpowiedziałem cicho.

    -Nasz salon oferuje szereg usług…-jej głos zginął w szumie wody.

    Naprawdę starałem się skupić na jej słowach jednak promocja spa niezbyt mnie obchodziła. Cała ta sytuacja była przerażająca.

    Nagle poczułem delikatne dłonie na ramionach. Laura z wyczuciem gładziła moją skórę.

    -W ramach oferty proszę się rozluźnić i czerpać radość z chwili.

    Ładnie pachniała. Może jednak się to mi wydawało.

    -Zapraszam Panią na dalsze zabiegi.

    ———————————————————————–

    -”Ich chyba powaliło?’-krzyczałem w myślach

    Miałem za sobą depilacje i inne drobne czynności. Na koniec miałem zostać rozmasowany. Jak mówiła Laura na to: “Czeka mnie nieziemska przygoda?”. Nie wiedziałem o co chodzi. Siedząc na leżance starałem się wczuć w swoją kobiecą formę. Niestety o moim prawdziwym życiu przypominał mi kutasem, który zdążył już pokryć ręcznik śnieżno białą plamą.  Moje rozmyślania przerwał odgłos otwieranych drzwi. Do pokoju weszła Pani Laura. Jej uniform nadal sprawiał mi nie lada frajdę. Dopiero jej słowa sprowadziły mnie na ziemię.

    -Pani Gabrysiu…Pani masaż przeprowadzi chluba naszego zakładu…Rafaleto.

    Po tym jak padło imię na progu pomieszczenia stanął istny posąg. Pierwsza myśl przywiodła mnie do posągu “Dawida” Michała Anioła lub innego dzieła starożytnych i nowożytnych artystów. Szeroka, dobrze zbudowana klata ledwo mieściła się pod białą koszulką, Mogę przyznać, że wyglądał na przystojnego gościa, jednak nadal uważam, że daleko mu do pięknej Pani Lauri.

    -Witam-głęboki i przyjemny głos odbił się od ścian pokoju.

    -Cześć-powiedziałem cicho.

    -Rafaleto przeprowadzi masaż-wydawało mi się, że Laura mrugnęła do mnie-przyjdę Panią odebrać za jakieś 20 minut.

    Po czym wyszła. Spojrzałem zdziwiony na olbrzyma.

    -Tak naprawdę mam na imię Rafał, jednak jakoś się przyjęło, że ludzie nazywają mnie Rafaleto. Promocja i te sprawy- odpowiedział masażysta podając rękę.

    -Gabrysia. Co mam robić?- powiedziałem spokojnie.

    -Proszę połóż się na brzuchu i umieść głowę w tej dziurze na początku.

    Mimo, że facet wyglądał i zachowywał się na spoko gościa oblał mnie pot. “Wszystko będzie dobrze”. Położyłem się i czekałem. Poniżej ujrzałem podłogę i stopy Rafała.

    -Włączę muzykę, ok?

    -MMmhh.-wymamrotałem

    Sam masaż wydawał się być profesjonalny. Ręce masażysty jeździły po moim ciele. Z lekkości i delikatności mimo wolniej zamknąłem oczy. Po jakiś 10 minutach dłonie Rafała mnie opuściły. Nie wiedziałem dlaczego. Nic nie powiedział. Nie dał znaku. Po Prostu w jednej chwili wszystko się skończyło. Leżałem chwilę, po czym otworzyłem oczy. Muzyka nadal grała. Jakiś rodzaj jezzu, może inny klasyk z dawnych lat. na podłodze ujrzałem cień Rafała. Po chwili usłyszałem cichy jęk. Lekko przestraszony uniosłem się, uwalniając głowę. Sztuczne piersi do tej pory przygniecione podskoczyły. Prawie przyznam się, że zapomniałem o nich. Spojrzałem w stronę Rafała, ale nie tego się spodziewałem. Przy stole stał całkiem nagi Rafał. Jego umięśnione ciało pokrywały kropelki potu. Klata wydawała się jeszcze większa, zaś kaloryfer wydawał się jeszcze bardziej widoczny. Jedną ręką opierał się o komodę, zaś drugą powoli masował wyciągniętego kutasa. Przyznam się, że mój może był gruby, ten jednak wyglądem  przypominał brązową kłodę. Ciemny, a przy tym długi i gruby. Siedziałem przerażony. Wolałbym widok Laury nagiej niż Rafała. Ten zaś widząc moje zaskoczenie nie przerywając uśmiechnął się.

    -Już nie bądź taka święta.

    -Co jest?-krzyknąłem

    -Nie krzycz mała. Wiele Pań jest zachwycone moim masażami. Przyznaję, że myślałem, że jakoś Ciebie trzeba wprowadzić, ale…

    -Ale..?- zapytałem

    Uśmiech się rozszerzył.

    -Ale..widać, że przyszłaś tutaj z grzesznymi myślami.

    To mówiąc wskazał na moją dupkę. Dopiero teraz zobaczyłem, że w czasie masażu ręcznik zdążył lekko odsunąć się. Na szczęście nadal był niewidoczny mój gruby, oraz jaja, jednak zamiast tego widoczny stał się korek z błyszczącym kamieniem. Szybko zaciągnąłem ręcznik. Rafał przybliżył się do mnie, nadal waląc konia. Popatrzył na mnie, jakby coś szacował. Trwało to zaledwie sekundę lub dwie. Po tym czasie chwycił moją głowę. Peruka przez ciągle kąpiele zdążyła porządnie związać się z włosami. Mój wzrok padł na jego kutasa, a następnie na twarz.

    -No…na co czekasz?-powiedział po chwili

    -Nie…nie..-szepnąłem i odsunąłem się.

    Rafał jednak przytrzymał głowę i zmusił mnie do potknięcia ustami kutasa.

    -Ssij!-padła komenda

    Z całych sił próbowałem się wyrwać jednak olbrzym, jeszcze mocniej mnie chwycił i znowu poczułem woń kutasa. Woń potu i niemytego kutasa. Nie wiem dlaczego jednak otworzyłem lekko usta. Rafał tylko na to czekał. Jednym ruchem wpakował mi kutasa do ust i gardła. Nie zdążyłem zareagować, kiedy olbrzym płynnymi ustami rozpoczął posuwać mnie w usta. Ogolone jaja odbijały się od brody, z ust ciekła ślina, zaś z bezsilności pociekły mi pierwsze łzy. Niewzruszony Rafał sapiąc dalej pieprzył mnie.

    -Lubisz to?-zapytał, choć pewnie nie oczekiwał odpowiedzi.

    Pierwszy raz miałem kutasa. Nieprzyjemne uczucie. Fantazja jest inna od rzeczywistości. Słony smak i do tego nieprzerwany ból szczęki. Moje dłonie chwyciły za pośladki, ale to tylko jeszcze bardziej przyspieszyło ruchy Rafała.

    -Widzę, ze już rozpocząłeś?

    Usłyszałem głos.

    Na progu stała Laura, cała uśmiechnięta. Moja głowa latała do przodu i do tyłu, jednak widziałem jej uśmiech.

    -To ty? Ehh..taaa..-odpowiedział Rafał

    “Co to kurwy? To salon spa, czy burdel?”-pomyślałem

    Laura spojrzała na mnie z ciekawością.

    -Proszę się nie dziwić Pani Gabrielo. Nasze spa, oferuje szeroki wachlarz usług. Pani matka zamówiła zestaw Gold, dlatego uznaliśmy, że masaż Rafaleto, będzie świetnym pokazem luksusu. Sama przyznam się, że jestem…mokra jak widzę takie sytuacje, jednak polityka firmy zabrania na relacje między kobietami i pracownikami. Szkoda. Ładna Pani jest.

    To mówiąc mrugnęła do mnie, pomachała do Rafała i wyszła zamykając drzwi. Zostawiać mnie z masażystą. Sapianie i ruchy przyspieszyły. Poczułam, jak dłonie zaciskają się na głowie..

    -Już..a..ehh..zaraz..

    Dreszcz ogarnął ciało olbrzyma, zaś olbrzymie ładunki spermy ładowały się do mojego gardła. Klęknął przeraźliwie i puścił moją głowę. Jego kutas wytoczył się z ust. Wyplułem całą fale spermy. Kaszlnąłem parę razy. Rafał zdążył wytrzeć kutasa i jakby nigdy nic ubrał się, mrugnął do mnie i wyszedł. Siedziałem sam, obolały. Czy zgodziłem się na to? Widać, że przyjmując ten cały zestaw matka musiała, wiedzieć o ofercie specjalnej. Wściekły wytarłem spermę i wyszedłem z pokoju. Na korytarzu podeszła do mnie Laura, która powróciła do sztywnej postawy i ruchem ręki wskazała na prysznice. Po wejściu i zamknięciu kabiny uwolniłem spod ręcznika moją maczugę. Widać wcześniejsze wydarzenia nie dały się we znaki. Zero soków, sero erekcji, zero niczego. Widać nawet widok olbrzyma nie dał mi poczucia przyjemności, ani bycia kobietą. Chyba jednak bliżej jest mi do faceta niż kobiety. Jaka kobieta przy okazji ma takiego kutasa.

    Puściłem wodę. Przyjemny prysznic opłukał moje ciało i dał mi ponownie poczucie bezpieczeństwa.  W szatni ubrałem się i wyszedłem do marmurowej poczekalni. Matki nie było, jednak postanowiłem poczekać na zewnątrz. Z dala od tego miejsca.

    (cdn.)

     JESLI CZYTELNIKU DOTARŁEŚ DO TEGO MIEJSCA TO ZOSTAW KOMENTARZ CZY PODOBA CI SIĘ SERIA, ORAZ CO WIDZISZ JAKO KONTYNUACJE? JAKIEŚ CIEKAWĘ WĄTKI?

    (Opowiadanie jest fikcją literacką. Prawa do utworu są oparte na podstawie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych(t.j Dz. U. z 2021 poz. 1062, z 2022 poz. 655.) i ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych(t.j. Dz. U. z 2019 poz. 1781). Kopiowanie i używanie treści dzieła twórcy jest karalne.)

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Pierwszy raz na silowni

    Witajcie! Nazywam się Maciek Kłosowski i mam 17 lat. Chciałbym wam opowiedzieć moją historię dotyczącą mojego pierwszego zbliżenia z mężczyzną, które miało miejsce na siłowni.

    Nadeszły wakacje. Od początku czerwca ustaliłem z bratem, że wraz z nim oraz jego przyjacielem – Kamilem, będziemy codziennie rano jeździć na siłownię. Nigdy nie byłem w tego typu miejscach, jednak ciało wymagało wyrzeźbienia. Informacja o wspólnych wypadach na siłownię z Kamilem była dla mnie przyjemnym zaskoczeniem. Już wiedziałem wtedy, że jestem zdeklarowanym pasywnym gejem. Kamil zaś miał 23 lata, żonę oraz dziecko w drodze. Świetnie wyrzeźbiony i bardzo przystojny. Zawsze, gdy wpadał do Piotrka (mojego brata), gdy tylko była okazja starałem się nacieszyć swoje oczy jego osobą, po czym zwalić sobie po wszystkim zajebistego konia. Nie potrafiłem wytłumaczyć tego, jak facet może tak na mnie działać. Zawsze wyobrażałem sobie jak rucha mnie swoim kutasem i traktuje jak zwykłą dziwkę do ruchania. Wiedziałem, że w szatni będę mógł zobaczyć dużo więcej. Nadszedł pierwszy dzień wakacji. Punkt 7:00 jechaliśmy z Piotrkiem po Kamila. Gdy podjechaliśmy pod jego dom, Kamil wyszedł ubrany w strój na siłownię, który idealnie uwypuklał jego kształty i co ważne, kutasa. Już wtedy zauważyłem, że trzyma w gaciach niezłego pytona. Wsiadł do auta i przywitał się z nami, po czym ruszyliśmy do miasta. Na siłowni rozpoczęliśmy ćwiczenia około godziny 8:15. Wszystkie ćwiczenia pomagał mi wykonywać Kamil, co bardzo mnie ucieszyło. Postanowiłem korzystać z okazji i czasem “przez przypadek” otrzeć się o ciało tego przystojnego chłopaka. Po kilku ćwiczeniach postanowiłem się udać do toalety. Po chwili Kamil odparł, że również idzie. Piotrek został i rozpoczął trening na bieżni. W między czasie ja i Kamil szliśmy do łazienki. Kamil wszedł przede mną i udał się w stronę pisuaru. Stwierdziłem, że chce zobaczyć jego sprzęt, dlatego udałem się do pisuaru obok. Gdy tylko podszedłem ukazał mi widok, na który czekałem. Moim oczom ukazał się 22 – centymetrowy kutas. Na jego widok wręcz mnie zamurowało. Stałem jak głupi i wgapywałem się w to bydle. Co oczywiste, zauważył to Kamil, który rzucił do mnie hasłem:
    – I jak Ci się podoba?
    – Kurwa Kamil, gdzie ty to mieścisz!? – powiedziałem nie myśląc za dużo.
    – No widać jakoś mieszczę, ale dzisiaj jest jakiś niespokojny i ciągle się ujawnia, w sumie już od dłuższego czasu.
    Wtedy przypomniało mi się, że przecież żona Kamila, Ola jest w 6 miesiącu ciąży i pewnie nie ruchał od tego czasu żadnej laski. Uświadomiłem sobie, że może uda mi się wreszcie spełnić moje marzenia, wyobrażenia i sny i przeżyć z Kamilem coś niesamowitego. Pełen obaw powiedziałem mu:
    – Wiesz, jeżeli twój kutas potrzebuje czuć się potrzebny, można coś na to zaradzić.
    – Niby co takiego masz na myśli? – odpowiedział Kamil
    W tym momencie moja odwaga sięgnęła zenitu i dumnie pochwyciłem tego dorodnego fiuta w dłoń i wpatrując się w oczy Kamila zacząłem walić mu konia. W jego oczach widziałem zaskoczenie, zmieszanie, ale jednocześnie podniecenie i chęć poskromienia swoich potrzeb seksualnych. Staliśmy tak przez dobrą minutę, po czym Kamil rzekł:
    – Młody, ty pedałem jesteś? Bo kurwa robisz to jak zawodowiec.
    Po czym jęknął z podniecenia i odepchnął mą dłoń od swojego pytona. Złapał mnie w tali i usadził na swoim kutasie, po czym udał się ze mną do kabiny. Gdy odstawił mnie na ziemię, obudziła się w nim chęć wykorzystania mnie do granic moich i swoich możliwości. Sprowadził mnie na kolana i swym palcem zaczął jeździć po moich wargach. Po chwili usłyszałem:
    – Powiem Ci tyle, skoro byłeś na tyle odważny, teraz pokaż, na co cię stać.
    Nie musiał mówić nic więcej. Od razu wziąłem jego kutasa i wpakowałem go sobie do mordy. Nie byłem w stanie pomieścić go całego, co spowodowało, że Kamil postanowił przejąć stery i ruchać mnie w moje gardełko. Wtedy odpalił się w nim pełny testosteron i ruchał mnie w usta jak rasową dziwkę. Wpychał mi go aż do samego końca gardła, nie zważając na moje jęki, duszenie i łzy. Mimo tego była to dla mnie wielka przyjemność. Ruchał mnie coraz mocniej i szybciej, nie dał mi nawet odpocząć. Jego kutas penetrował każdy zakamarek mojej jamy ustnej. Po dobrych kilku chwilach oralu Kamil wyciągnął kutasa z mojej buzi, po czym rozebrał mnie do naga. Następnie obrócił plecami do siebie i bez żadnej zabawy moim otworem, wpakował swojego bydlaka wprost w mój odbyt. Ryknąłem z bólu na całą łazienkę, ale krzyk od razu zmienił się w odgłosy jęków i pomrukiwań. Po chwili Kamil stał się bardzo delikatny i powolnymi, wręcz romantycznymi ruchami penetrował mój odbyt. Co było bardzo czułe, podczas tego całował i lizał moją szyję, a nawet ugryzł mnie w ucho. Wszystko to sprawiło, że oddałem się mu w 100% i mógł z moją dziurą robić wszystko, co żywnie mu się podoba. Po kilku minutach dobrego seksu wyszedł ze mnie i znów posadził na kolanach. Tym razem dał mi możliwość samemu zająć się jego kutasem. Zrobiłem co w mojej mocy, aby ojebać mu najlepszą laskę w jego życiu. Po minucie nadszedł ten moment, na który czekałem dobre 15 minut. Kamil spuścił się w mojej gębie. Salwy jego bardzo słonej spermy były dla mnie najrozkoszniejszym pokarmem, jaki mogłem spożyć. Spermy było aż tyle, że spływała mi ona po całym podbródku. Kamil po wszystkim postanowił spoliczkować mnie swoim sprzętem po mojej twarzy, co sprawiło mi ogrom przyjemności. Po wszystkim wyszliśmy z kabiny i szybkim tempem udaliśmy się do prysznicy. Widok kąpiącego się Kamila był kolejną rzeczą, która należała do moich marzeń. Po tym wszystkim udaliśmy się na dalsze ćwiczenia. Piotrek nawet nie zorientował się, że nie było nas 25 minut, co wyszło nam na dobre. Zdziwił się tylko, że byliśmy pod prysznicem, ale nie skupił się na tym temacie. Podczas powrotu, gdy Kamil wysiadł z auta i udał się do domu, do swojej żony, otrzymałem od niego powiadomienie na Messengerze:
    – Przede mną jeszcze 3 miesiące bez seksu, mam nadzieję, że za nie długo znów moja sperma znajdzie swoje ujście w Tobie. Przygotuj się na coś bardziej ostrego, to co dziś miało miejsce to nic w porównaniu do tego, co potrafię…

    Mam nadzieję, że się spodoba. To moje pierwsze opowiadanie. Robić kolejną część?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Kłosowski