Category: Uncategorized

  • Rodzinna tajemnica

    Jestem 38 latkiem, który mieszka w małym ale własnym domku tuż obok miasta. Moja żona właśnie zaczęła nową pracę i wyjechała na miesiąc szkolenia.

    Nie mamy dzieci, więc po powrocie z pracy nie miałem nic do roboty, spędzałem całe godziny dbając o ogródek a wieczorem podlewając go, w te upalne lato.

    Właśnie zaczęły się wakacje, dzieciaki wyjeżdżały na obozy inne odwiedzały dziadków i tak się złożyło, że do moich sąsiadów przyjechała wnuczka.

    Miała około 18 lat, była bardzo wysoka szczupła i miała długie złote włosy.  

    Trzeciego dnia jej pobytu stałem w samych spodenkach, podlewałem z węża kwiaty i gadałem z żoną przez telefon.

    Wnuczka sąsiadów wyszła na balkon i patrzyła na mnie z góry. Pomachałem lekko ręką z wężem i odwazajemniła gest. Po chwili jednak zrobiła coś jeszcze.

    Odwróciła się tyłem, obejrzała i lekko zsunęła szorty odsłaniając krągły pośladek. Zaniemówiłem i czułem jak w spodenkach robi się coraz ciaśniej. Pożegnałem szybko żonę i rozłączyłem się. Sąsiadki już nie było.

    Siedziałem za domem pijąc zimne piwo i czytając książkę, z tarasu miałem dobry widok na tamten balkon i czasem rzucałem okiem w jego stronę.

    Około 21 wysoka blondynka wyszła ponownie. Oparta o balustradę niedbale paliła papierosa wyglądała inaczej ale było w niej coś pociągającego.

    Spojrzała w moja stronę i pokołysała szlugiem. Odwzajemniłem gest machając kuflem.

    Zapytała – chcesz szluga?

    Odpowiedziałem pytaniem – a Ty piwo?

    Blondi – pewnie!

    Ja- to chodź!

    Nie wiedziałem co mam w głowie ale ona już szła.

    Usiadła na przeciwko mnie i od razu coś mnie uderzyło, była piękna i ponętna lecz miała długie i duże ręce i dłonie, stopy również były duże. Mały biust ale za to nogi i tyłek idealne. Gadaliśmy chwilę po czym poszedłem po piwo.

    Stałem w kuchni gdy jak się okazało Julka weszła za mną.

    Podobało Ci się to co widziałeś na balkonie? Zapytała mnie młoda około 18 letnia blondynka.

    Tak. Odpowiedziałem z mocno bijącym sercem.

    Bez słowa odwróciła się i zsunęła pół spodni i pokazując mi tyłek i trochę wypinając się. To patrz – powiedziała i zakręciła tyłkiem jak tancerka.

    Mój kutas był już twardy, czułem jak wyraźnie unosi spodenki – był spory mierzył ok 22 cm . Julka go zauważyła. Podeszła i klęknęła przede mną , nim zdążyłem pomyśleć jej gardło przyjmowało z wprawa mojego twardego kutasa.

    Doszedłem w niej w pół minuty wyposzczony lejąc spermą w ilości hurtowej.

    Połknęła. Wstała i cofnęła się o kilka kroków – a czy teraz też Ci się podobam? Zapytała i zsunęła szorty odsłaniając sporego kutasa zawiniętego w dół by nie rzucał się w oczy.

    Byłem zaskoczony ale podejrzewałem coś już wcześniej.

    Patrzyłem jak zahipnotyzowany w tego kutasa po czym jak w transie podszedłem i chwyciłem go. Była taka piękna i kobieca…

    Wziąłem go do ust. Pierwszy raz w życiu robiłem loda.

    Starałem się robić to dobrze ale Julia doszła chwilę później zalewając mnie swoją spermą.

    Po całej akcji chwilę posiedzieliśmy w kuchni by ochłonąć, wtedy Julek Julka wyszła i zapowiedziała że wróci jutro.

     

    Następny dzień mijał mi na rozmyślaniu co będzie działo się wieczorem. Julka przyszła ubrana w strój z jakiejś bajki anime. Miała białe zakolanówki krótka spódniczkę i top osłaniający płaski brzuch.

    Od razu upadla na kolana i zaczęła obciągać mi kutasa spragniona jakby był lekarstwem na całe zło tego świata.

    Byłem twardy i blisko spustu kiedy wstała i wypiela w moją stronę swój krągły tyłek. Uniosłem jej spódniczkę i zsunąłem białe majteczki. Chciałem w nią wejść ale dziecinnym oburzonym głosem powiedziała, że najpierw muszę ją dobrze wylizać.

    Zacząłem lizać jej dziurkę wsuwając język i czując że mój kutas pulsuje z podniecenia. Ręka chwyciłem jej kutasa i lekko doiłem od tyłu.

    Teraz mnie weź, powiedziała i wypiela się mocniej. Nakierowałem kutasa i powoli ale stanowczo naparłem na jej dziurkę. Wpuściła mnie, bardzo ciasno oplatając mojego kutasa. Niestety pół minuty później gdy już posuwałem ją delikatnie doszedłem zalewając ją i jęcząc z podniecenia.

     

    Julka się nie zniechęciła. Poczekała aż skończę po czym usiadła na stole wygodnie i kazała ssać swojego kutasa. O dziwo był na wpół tylko wzwiedziony. Robiłem drugiego loda ale ten trwał znacznie dłużej. W końcu poszliśmy na łóżko. Tam zdjęła że mnie wszystkie ubrania i sama zaczęła lizać mój dziewiczy tyłek. Byłem w ekstazie gdy unosiła się rozchyliła moje uda i naparła swoim mniejszym ale nadal dużym kutasem. Nie wiedziałem czego się spodziewać ale po chwili czułem jak wsuwa się aż po same jaja.

    Kilka ruchów później rżnęła mnie jakbym był jej dziwką, jechałem gdy jej kutas ocierał się o moją prostatę i wtedy ona doszła, czułem jak wypływa z niej sperma i smaruje mnie od wewnątrz.

    Wyjęła kutasa i wsunęła palce drażniąc moją prostatę i ściskając kutasa. I wtedy pierwszy raz poczułem orgazm jakiegoś nigdy wcześniej nie odczułem, z mojego kutasa płynęła sperma jednym strumieniem i zaraz następnym i następnym…

     

    Julka była u dziadków przez miesiąc. Każdy wieczór był inny, każdy następny coraz lepszy….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Cwel kolegi czesc 4

    Udało mi się wrócić do domu i wejść niepostrzeżenie. Była jakaś piąta rano także od razu gdy wszedłem do pokoju rzuciłem się na łóżko i zasnąłem. Obudziłem się o 9:00 rano bo słyszałem że ktoś już chodził po domu. Nagle dotarło do mnie że na kutasie mam chastity, w dupie gigantyczny korek, a oprócz tego jestem cały nago. Wszystkie wspomnienia dnia wczorajszego do mnie powróciły. Znowu poczułem że strasznie boli mnie dupa.

    Zarzuciłem coś na siebie i pobiegłem do łazienki. Na szczęście nikt mi nie zobaczył. Stanąłem w łazience przed lustrem i zacząłem się oglądać. Chastity było dość małe, dlatego pod ubraniem wszystko wyglądało tak jak zawsze. Mega mnie podniecała myśl, że będę chodził normalnie po szkole i nikt nie będzie wiedział o tym że w tym cwelem. Kutas strasznie chciał się wydostać na zewnątrz ale klatka skutecznie mu to uniemożliwiała. Następnie przeszedłem do mojej dupy. Była cała czerwona. Gdy ją rozchyliłem ujrzałem czarny pasek, oczywiście był to korek. Zacząłem go powoli wyciągać. Było dość ciężko, ale po jakimś czasie udało mi się go wypchnąć. Poszedłem szybko na toaletę się wypróżnić i z powrotem zatkałem się korkiem. Wszedłem pod prysznic cały czas pamiętając o napisie. Przepłukałem się na szybko, wytarłem i poszedłem do pokoju.

    Znalazłem telefon i szybko go włączyłem. Oczywiście pierwsze co rzuciło mi się w oczy to wiadomości od Maksa. Napisał że dzisiaj i jutro da mi spokój żebym przyzwyczaił się do chastity i korka i że w poniedziałek już tak łatwo nie będzie i szykuje dla mnie niespodziankę. Oprócz tego dostałem pare zdjęć mojej żałosnej mordy z ostatniego jebania. Z jednej strony trochę się przestraszyłem i zacząłem się zastanawiać czy na pewno tego chcę ale z drugiej podniecenie coraz bardziej rosło, a ja coraz bardziej chciałem poczuć jego kutasa w sobie.

    Weekend strasznie się ciągnął. Nie mogłem się doczekać poniedziałku i tego co przygotował dla mnie mój Pan. Sobota zleciała mi na siedzeniu w domu i graniu w gry. Natomiast w niedzielę nie było już tak łatwo i od południa myślałem że rozsadzi mi kutasa. W nocy przez godzinę wierciłem się w łóżku i nie mogłem zasnąć bo mój penisek tak bardzo chciał wydostać się z klatki. Nadszedł kolejny dzień, poniedziałek. Mój ptaszek już przyzwyczaił się do tego że jest w klatce a dupa do tego że cały czas jest w niej korek. Zacząłem się zbierać do szkoły, śniadanie, poranna toaleta, itd. Poszedłem na busa i pojechałem do szkoły. Mega kręciła mnie myśl że wszyscy ludzie na około myślą że jestem normalnym gościem, a ja tak naprawdę byłem cwelem, z zamkniętym kutaskiem i giga korkiem w dupsku.

    Dotarłem do szkoły, niestety Maksa nie było wcześniej jak ostatnio. Poszedłem na pierwszą lekcję.

     – Siema cwelu.
     – Dzień dobry Panie.
     – Jak tam się czujesz po ostatnim? hahahh
    – Na spotkaniu strasznie rozjebał mi pan dupe ale podsumowując wszystko było zajebiście. Po jakimś czasie da się przyzwyczaić do klatki na penisku i korka w dziurze.
    – To dobrze że ci się podoba pedałku bo będziesz z tym chodził przez cały czas. A właśnie mam dla ciebie picie na dzisiaj.

    Powiedział to i wyjął z plecaka butelkę pełną ciepłych jeszcze szczyn. Z jednej strony na samą myśl o tym zrobiło mi się niedobrze ale z drugiej chciałem zaspokoić swojego pana i go zadowolić.

     – Na razie masz wypić tylko jedną czwartą. Gdy skończą się lekcję masz mi pokazać pustą butelkę.
     – Dobrze panie.
     – A właśnie cwelu, na tej lekcji siadasz ze mną w ostatniej ławce. Zrozumiałeś?
     – Tak panie.

     Trochę się zdziwiłem, no ale co mogę zrobić, muszę wykonać rozkaz. Zadzwonił dzwonek i weszliśmy wszyscy do sali. Usiadłem w ostatniej ławce tak jak pan kazał. Minęło jakieś 15 minut lekcji i nagle pan się do mnie odezwał.

    – No to teraz pedałku ładnie mi zwalisz.
     – Ale że tutaj?
     – Nie kurwa na wieży Eiffla. Jasne że tutaj idioto.
     
    Nawet nie chciało mi się już dyskutować. Zacząłem rozpinać spodnie swojego Pana. Szybko postawiłem kutasa i zacząłem mu walić. Po 5 minutach pan powiedział mi żebym podstawił rękę i złapał jak najwięcej spermy. Wystrzelił. Prawie wszystko trafiło na moją rękę. Pan zadowolony wziął swojego kutasa i schował do spodni.
     
    – Nie przyniosłem ci spermy w pojemniku jak ostatnio ale za to masz ją prosto z kija. Bierz się do roboty i zlizuj wszystko.

     No i zlizałem. Mega podnieciłem się tą akcją i mój ptaszek znów chciał się wydostać. Lekcja się skończyła i wszyscy wyszli na przerwę. Po chwili podszedł do mnie Maks.

     – Ogólnie cwelu to się okazało, że Marcin wszystko widział. Jeśli nie chcesz żeby cała klasa się dowiedziała to ładnie pójdziesz i zrobisz co będzie chciał w kiblu.

    Zamurowało mnie. Nie wiedziałem co robić. Przestraszyłem się że cała klasa dowie się że jestem pedałem. Zbyt dużego wyboru nie miałem także popatrzyłem na Marcina i poszedłem za nim do toalety. Weszliśmy do jednej z kabin.

    – Nie wiedziałem że kręci cię coś takiego hahahh. Ale to dobrze od teraz będę sobie ciebie czasem używał. Dobra ściągnij spodnie, Maksiu mówił że masz coś ciekawego do pokazania.

    Zrobiłem się cały czerwony. Ściągnąłem spodnie. Marcin chwilę popatrzył i zaczął się śmiać.

    – O Jezu jaki mały. Dobrze że Maks miał takie coś przy sobie i ci zamknął tego żałosnego kutaska. Dobra odwróć się.

    Zrobiłem co kazał i się wypiąłem. Znowu chwilę popatrzył ale tym razem ciekawość wzięła górę i wyrwał mi korek z dupy. Zawyłem.

    – Kurde muszę zapytać skąd Maks ma takie rzeczy. Bo widzę że korek jest całkiem spory. Może też przygarnę takiego cwela jak ty hahahha.

     Z powrotem zatkał mi dupe.
     
    – Dobra mam mało czasu, a chce mi się szczać. Klękaj i otwieraj mordę. Radzę ci wszystko wypić.

    Włożył mi kutasa do ryja i zaczął szczać. Połknąłem wszystko. Kiedy skończył schował kutasa do spodni i po prostu wyszedł. Ja też się szybko zebrałem i poszedłem na lekcję. Dzień zleciał dość szybko. Pod koniec musiałem jeszcze tylko pokazać butelkę Maksowi.

    – No widzę że po smakowały ci szczyny hahaha. To dobrze będziesz je pił dość często. Dzisiaj już dam ci spokój ale jutro o 18:00 widzimy się u mnie w domu. Do zobaczenia pedale.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cwel69
  • Fatalna pomylka

    Sobotnia domóweczka. Nasz dom nawiedzili znamienici goście w osobie wujka Heńka i ciotki Zośki oraz mieszkających obok Państwa W. Pojawiła się również ciotka Gabryśka ze swoim partnerem Michałem. Przyjemna atmosfera domowej imprezy przy alkoholu i niestworzonych historiach trwała całkiem długo. Nawet się człowiek nie obejrzał jak promile już wirowały w głowie. Nie tylko mi. Ojciec już donośnym głosem przekrzykiwał rozmówców po drugiej stronie stołu. Heniek siedział z przymróżonymi oczami i czerwoną twarzą, Zośka się coraz bardziej rozbierała z panującego gorąca. Michał bujał się z boku na bok na krześle, sąsiad, Pan W. siedział zgarbiony z mętnym spojrzeniem, ciotka Gabryśka co chwilę się śmiała głośno przekładając co jakiś czas kościstą nogę na nogę w jasnych rajstopach, a Anka W. pod wpływem alkoholu zaczęła się zachowywać w moim mniemaniu jak kobieta lekkich obyczajów i kusiła mnie swym głębokim dekoltem, kusą sukienką i rozłożonymi nogami w czarnych pończoszkach. Obserwując to towarzystwo mój kutas twardniał na sam widok takiej ilości niezaspokojonych milfów. Alkohol jeszcze bardziej potęgował moje pożądanie i za każdym razem jak patrzyłem na nogi ciotki Gabryśki lub krocze Anki mój kutas stawał się jak ze stali. Jako, że alkohol ułatwia kontakty i tłumaczy różne wpadki i błędy miałem zamiar doprowadzić do jakieś zdarzenia z pijaną ciotką lub sąsiadką. Impreza trwała, alkohol się lał, a ja nawet nie zauważyłem jak zgasło mi światło w oczach. Ocknąłem się około piątej nad ranem w moim łóżu z pobrzmiewającym kacem w głowie. Było jeszcze dosyć ciemno. Wirowanie w mojej łepetynie nie ułatwiało orientacji w terenie. Dostrzegłem jednak, że w łóżku nie jestem sam i obok mnie ktoś leży zawinięty w kokon z pościeli. Przymknąłem oczy i się przybliżyłem wchodząc pod kołdrę i tuląc się na łyżeczkę. Poczułem nagie ciało i włożyłem rękę między pośladki gdzie szybko odnalazłem żeńskie narządy rozrodcze. Mimo, że na kacu, to w myślach już się ucieszyłem gdyż z góry założyłem, że zaliczyłem, którąś z pań z wczorajszej imprezy. Lekko otrzeźwiałem i rozradowany postanowiłem przyatakować drugi raz. Kutas momentalnie mi stwardniał na sam dotyk nagiego ciała kobiety. Intuicyjnie stwierdziłem, że to Anka, gdyż ciotka jest dużo chudsza i ma kościste ciało. Od sąsiadki było czuć mocną alkoholową charę. Stwierdziłem, że Anka jest spita i skacowana w trzy dupy i skoro nie pamiętam pierwszego zbliżenia to teraz wykorzystam ją na nieświadomce. Twardym prąciem poprzez ruchy biodrami zacząłem ocierać się o pośladki kochanki. Sterczący kutas wślizgnął się i ulokował między pośladkami gdzie pływał po ciepłym rowku. Bawiłem się tak jeszcze chwilę w ciemności obserwując czy moja kochanka się czasem nie porusza. Nadeszła ta chwila, w której serce zabiło mi szybciej, temperatura mojego ciała wzrosła, a umysł trzeźwiał. Ruchami frykcyjnymi w końcu trafiłem na wargi sromowe pomiędzy które wślizgnął się mój żołądź. Ciepłe i wilgotne płaty skóry na cipce szybko pochłonęły dużą część mojego prącia. Objąłem Ankę ręką pod piersiami i docisnąłem do siebie jednocześnie dociskając mocno biodra do pupy kochanki. Tym samym mój penis w całości schował się pochwie. Zacząłem coraz szybciej i rytmiczniej poruszać biodrami. W ciemnym i cichym pokoju rozchodził się dźwięk obijania się ciała o ciało. Coś na wzór klaskania u Rubika. Mocno oplotłem kończynami kochankę a prącie dociskałem po same jaja w ciepłej i mokrej szparce. Seks nie był jakiś finezyjny. Po prostu zapinałem leżącą obok mnie kobietę w celu przeżycia orgazmu, który powoli się zbliżał. Jednakże, gdy za pierwszym razem poczułem napływający strumień nasienia zaprzestałem czynności by móc dłużej się bawić. Zagranie nie było jakimś wybitnym posunięciem strategicznym, bo po ponownym wejściu i kilku pchnięciach znowu poczułem ciśnienie w moim penisie, które już mimowolnie od moich zamiarów wyzwoliło się wypuszczając zgromadzony materiał genetyczny do pochwy sąsiadki. Przytulony do mojej nieświadomej partnerki przeżywałem właśnie cudowny orgazm, wypełniając ciepłym mleczkiem jej wnętrze. Po pierwszym obfitym strzale wyplułem z siebie jeszcze kilka mniejszych strzałów. Czując się już opróżniony, odsunąłem się od partnerki i przewróciłem się na plecy. Leżałem wykończony, spocony z nieprzyjemnym uczuciem klejącego się penisa. Mimo wszystko czułem się spełniony. Nawet przez chwilę nie myślałem o tym, że przed chwilą zalałem ok. 40-letnią sąsiadkę bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Zmęczenie po schodzącej z mojego ciała adrenalinie dopadało mnie coraz mocniej. Postanowiłem się przytulić do sąsiadki i dospać jeszcze troszkę. Żałowałem jedynie, że nie pamiętałem całego wieczoru i tego jak rozbierałem Ankę z czarnej, kusej sukienki, tych seksownych pończoszek i pierwszego zbliżenia o ile takie miało miejsce. Zmęczony łóżkowym podbojem ostatecznie padłem. Rano, około godziny 8:30 obudziły mnie promienie słońca padające na mają twarz. W dodatku było mi trochę chłodno gdyż leżałem pod kołdrą nago. W kroczu czułem dyskomfort z powodu klejących się jąder i penisa. Przez oślepiające światło słoneczne dostrzegłem dalej leżącą plecami do mnie kobietę. Wsunąłem rękę między jej nogi, gdzie także nie było zbyt komfortowo. Rowek między pośladkami jak i wargi sromowe kleiły się równie mocno jak moje jajca. Napalony student taki jak ja, mający taką okazję musiał działać. Wzwód o poranku nie jest problemem więc postanowiłem jeszcze raz przyatakować i wbić się w kleistą i ospermioną cipkę. Wygramoliłem się spod kołdry złapałem za ramię kobietę i energicznym ruchem ręki przewróciłem ją na plecy gdyż teraz chciałem się na nią w gramolić i wejść w nią klasycznie na misjonarza. Niestety przeżyłem silny szok. Teraz, gdy pokój był oświetlony światłem słonecznym i było naprawdę przejrzyście, kobietę pozbawiłem kołdry i dojrzałem jej twarz. Wiedziałem co się teraz odwaliło. Odskoczyłem jak oparzony wrzącą smołą z czasów średniowiecza. Przez chwilę miałem potężny burdel w głowie i nie mogłem sobie tego poukładać. Spojrzałem jeszcze raz na nagą kobietę w moim łóżku. Na jej nagie piersi, brzuch, wzgórek łonowy jak i samą cipkę. W końcu otrzeźwiałem naprawdę i patrzyłem na śpiącą i skacowaną matkę leżącą nago w moim łóżku z ospermioną i klejącą się cipką od płynów ustrojowych. Szok trwał w sumie chwilę. Stwierdziłem, że chociaż scenariusz poszedł trochę nie po mojej myśli to było to przeżycie naprawdę niesamowite, a po za tym nikt o tym nie wie, nawet śpiąca matka. Siedziałem na golasa przed moją mamą i nie mogłem uwierzyć, że to właśnie z nią się zabawiałem na nieświadomce tyle czasu. Do tej pory co jakiś czas takie rzeczy widziałem tylko w pornosach sztucznie wyreżyserowanych. Wcześniej miałem nawet fantazje erotyczne i waliłem konia do matki ale, że wydarzy się coś takiego? No nic… przeżyłem właśnie jedną z chyba największych przygód w życiu. Otrzepałem się z szoku i klęczałem nago ze sztywną fujarą z równie nagą matką na moim łóżku. Świadomy całej sytuacji zastanawiałem się nad tym, czy nie wykorzystać jej teraz, ale na w pełni świadomym umyśle.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek
  • Cwel kolegi czesc 5

    Wróciłem do domu i od razu poszedłem do swojego pokoju. Strasznie chciałem zwalić ale klatka mi to uniemożliwiała. Jedyne co mogłem zrobić to zabawa korkiem w mojej dziurce i oglądanie pornoli albo wyobrażanie sobie jak Maks mnie rucha. Tak bardzo skupiłem się na zabawie korkiem, że nie zauważyłem która była godzina. Szybko zasnąłem.

    Obudziłem się kolejnego dnia, dziurka mnie trochę bolała, a kutasek strasznie próbował się wydostać z klatki, zresztą jak zawsze rano. Zebrałem się i poszedłem do szkoły. Dzień minął mi spokojnie, Maks i Marcin niczego ode mnie nie chcieli, aż do wfu na ostatniej lekcji. Poszliśmy do szatni, Maks powiedział mi żebym poczekał aż wszyscy wyjdą. Zostałem tylko ja, Marcin i Maks.

    – No to co pedale, rozbieraj się. – powiedział Maks

    Zrobiłem jak kazał i klęknąłem przed nimi. Marcin zaczął się śmiać, zaraz po nim zrobił to Maks. Czułem się strasznie upokorzony ale mimo wszystko podobało mi się to.

    – Dobra chodź tu, będziesz miał przedsmak mojego i Marcina kutasa.

    Maks wyciągnął swoją pałę, która już dawno stała i zaczął mi ja wpychać w gardło. Marcin w tym czasie wyciągnął telefon i zrobił mi zdjęcia z kutasem w ryju. Maks zaczął jęczeć i spuścił mi się w gardło. Napluł mi do ryja i usiadł na ławce obok. Teraz to Marcin ruchał moją mordę a Maks zrobił parę zdjęć. Marcin nagle przyspieszył i też spuścił mi się w gardle. Wylizałem do końca jego kutasa. Odpoczęliśmy wszyscy chwile i nagle chłopacy zaciągnęli mnie pod prysznice, znowu wyciągnęli swoje kutasy i wyszczali się na mnie. Zrobili mi znowu zdjęcia i zostawili całego w szczynach na podłodze.

    – Do zobaczenia o 18 – krzyknął Maks na pożegnanie.

    Czułem się strasznie upokorzony. A to był dopiero początek. Zebrałem się i wróciłem do domu. Okazało się że było parę minut przed 18. Pobiegłem do Maksa. Zrobił to samo co ostatnio. Kazał mi się rozebrać, wziął moje ubrania i zamknął drzwi. Otworzył po paru minutach. Padłem na kolana i wczołgałem się do środka. Marcin podszedł do mnie i zapiął mi łańcuch na szyi.

    – Od teraz będziesz naszym pieskiem. Oprócz klatki i korka będziesz miał jeszcze łańcuch haha. – zaśmiał się Maks i przypiął mi obroże do łańcucha.

    Pociągnął mnie za sobą do piwnicy tak jak ostatnio ale tym razem kazał mi wejść do klatki i zamknął ją na kłódkę. Powiedział że wrócą z Marcinem jak skończy się mecz.

    Minęło z półtorej godziny. Usłyszałem kroki i chwilę później zobaczyłem chłopaków. Maks otworzył klatkę i kazał mi wstać. Obszedł mnie dookoła i wyciągnął korek, lekko zajęczałem.

    – Faktycznie nieźle ci ostatnio dupę rozjebałem – powiedział

    Wtedy zobaczyłem Marcina, który stał z boku i powoli walił. Maks zaprowadził mnie na ten sam stół, na którym rozjebał mi dupę. Oparł mnie o niego, związał ręce za plecami i przywiązał moje nogi do nóg stołu. W ten sposób on i Marcin mieli idealny dostęp do mojej pizdy. Marcin położył się przede mną na plecach w taki sposób, że miałem jego dziurkę idealnie przed ryjem, kazał mi ją wylizać. Maks w tym czasie zajął się moją pizdą i zaczął ją jebać jednym ze sztucznych kutasów, które miał pod ręką. Obydwaj zaczęli po chwili jęczeć.

    – Dobra dawaj tą sukę bo zaraz się spuszczę. – powiedział Marcin

    Maks mnie rozwiązał, zacząłem siadać na kutasa Marcina. Gdy już wszedł cały i chwilę na nim poskakałem poczułem, że kolejny kutas próbuje się wcisnąć w moją pizdę, oczywiście był to Maks. Po chwili miałem w sobie dwa kutasy zajebistych facetów. Było mi tak kurewsko dobrze, że mógłbym siedzieć w takiej pozycji już zawsze. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. Obydwoje doszli praktycznie w tym samym czasie. Czułem jak ich ciepła sperma strzela w mojej dziurce i jak ich kutasy się naprężają. Chwilę tak posiedzieliśmy. Gdy tylko wyciągnęli ze mnie swoje pały, Maks zatkał mi pizdę korkiem żeby wszystko zostało w środku. Niestety parę kropel wyleciało, Maks kazał mi to zlizać. Gdy tylko to zrobiłem i spojrzałem w górę zobaczyłem dwa cudne kutasy, oczywiście je też trzeba było wyczyścić. Chłopacy stwierdzili, że to tyle na dziś. Byłem trochę zasmucony ale nie miałem zamiaru się stawiać. Maks wywalił mnie za drzwi, zastawiając mi tylko bokserki, które jak się okazało były jego. Pachniały cudownie. Nie założyłem ich nawet na siebie, tylko całą drogę szedłem wąchając je. Wróciłem do domu. Wchodząc wydawało mi się, że wszyscy śpią. Jak się za chwilę miało okazać nie była to prawda.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cwel69
  • Narodziny Plywaczki cz. 6

    OPOWIADANIE DEDYKUJĘ ZNANEJ PISARCE K0OMA, KTÓRA JEST WZOREM DO NAŚLADOWANIA. JEST TO KRÓTKIE OPOWIADANIE, GDYŻ ZBLIŻAMY SIĘ DO KOŃCA SERII.

    PODZIĘKOWANIA DLA “MONIA”, KTÓRA POSTAWIŁA POD POPRZEDNIM OPOWIADANIEM  KOMENTARZ I WĄTEK, KTÓRY CHĘTNIE PORUSZĘ.

     

    Świeży powiew powietrza dotknął mojej twarzy. Zostawiłem za sobą przykre doświadczenia z mój szczęki. Na zewnątrz panował spokój, przerywany nadjeżdżającymi klientami spa. Dopiero teraz spojrzałem na Siebie. Ciało, aż biło czystością. Nawet moja twarz jak spojrzałem na wyświetlaczu w telefonie wydawała się świecić. Znużony oparłem się o ścianę budynku i momentalnie odskoczyłem.

    -Cholera-syknąłem

    Zapomniałem o tym cholernym korku. Cały pobyt w spa wymazał poranną przygodę. Rozejrzałem się spokojnie po okolicy.

    Budynek znajdował się niedaleko parku miejskiego, więc z braku mamy postanowiłem odbyć mały spacer. Powoli ruszyłem w jego kierunku. Powietrze miło dotykało ciała, kiedy mijałem kolejne ławeczki. Po może 10 minutach ujrzałem małą ławeczkę ukrytą niedaleko stawu. Idealne miejsce. Mój przysiad zmusił mnie do cichego jęku.

    -Ehh…muszę się go pozbyć.

    Obejrzałem się i jedną ręką wetknąłem w majtki.  

    -”spokojnie”- pomyślałem.

    Dłoń przejechała po pośladku i dotarła do kryształka. Westchnąłem ciężko i mocnym ruchem pociągnąłem za korek. Syknąłem z bólu. Korek nadal tkwił.

    -O nie..teraz albo nigdy

    Ponownie pociągnąłem. Momentalnie przeszedł mnie kolejny wstrząs bólu i dziwne mrowienie, kiedy korek brutalnie opuszczał moją dziurkę.

    -MMM–jęknałem

    Lekkie  pyknięcie oznajmiało wykonanie zadania. Podniosłem korek na wysokość wzroku. Normalny metalowy z  kryształem. Spory. Gruby. “Jak mój kutas”-pomyślałem i się uśmiechnąłem.

    W pierwszej chwili chciałem wrzucić go do stawu jednak, wizja kierowniczki na tyle wpłynęła, z szybko schowałem przedmiot do torby. Wówcza też poczułem puste uczucie. Korek jednak zmienił moje nastawienie. Na szczęście nie podnieciłem się, przez to też na majtkach nie było żadnego soczku. Postanowiłem przejść się. Wolałem, aby tyłek odpoczął po bliskim spotkaniu z korkiem. W samym parku nie było dużo ludzi. Raptem kilka osób. Samotny pan z psem, a to jakaś para. Powietrze było tutaj czyste i naturalne. Pobyt w spa zdążył już mnie nakarmić różnymi pachnidłami.   Brakowało mi tego. Dźwięk telefonu wyrwał mnie z rozmyślań. To sms od mamy: “Gabrysia. Czekam pod spa”.

    -Akurat teraz?-powiedziałem zły

    Rzeczywiście pod salonem czekała, cała uśmiechnięta mama.

    -O jaka elegancka! Pokaż się.-przyjrzała się-…no..no..

    -Mm..-mruknąłem i wsiadłem do auta.

    Matka tylko się uśmiechnęła i również wsiadła. Ruszyliśmy.  

    Droga była dość krótka, ale wystarczająca, aby przeprowadzić ze mną rozmowę na temat pracy.

    -Kochanie. Dziś będzie sesja zdjęciowa i rozmowa z kimś z kadr. Jeśli przejdziesz ten etap, zostaje rozmowa z prezesem. Po tym będzie wiadomo.

    -Nie wiem…

    -Oh..spokojnie. To tylko formalność.

    -Formalność?-zapytałem, ale odpowiedzi nie dostałem. Dojechaliśmy bowiem, pod duży budynek biurowy.

    Przed wejściem ujrzałem już szereg umalowanych kobiet.

    -Chodź. -powiedziała mama

    Niechętnie wysiadłem. Momentalnie kilka dziewczyn zwróciło uwagę na mnie. Widać nie byłam jakaś pierwsza-lepsza. Niektóre jednak zerknęła przelotnie. Wewnątrz roiło się od stylistek i fotografów. Powoli skierowałem   z matką do recepcji. Rozmowa była dość krótka. Po wymianie zdań wiedziałem, że matka zdążyła ustawić cały proces według swojej myśli.

    -”Oby nie było tego co w spa?”-pomyślałem

    Recepcjonistka przekazała mi jakiś karton i wskazała na jasne drzwi.

    -Pani Gabrysiu, proszę tutaj jest kostium. Tam jest szatnia. Spokojnie się Pani przebierze i uda się do studia. Pani matka zaczeka tutaj. -powiedziała kobieta i delikatnie mi popchnęła. Nieśmiało udałem się do drzwi. Ta część budynku była dość cicha. Widać, przeskoczyłam jakieś wstępne rozmowy czy rekrutacje. W szatni była tylko jedna dziewczyna. Piękna na tyle, że mój kutas ożywił się. Uśmiechnąłem się skołowany. Dziewczyna mogła mieć..20 lat. Również się uśmiechnęła. Wysoka, piękna, o gładkiej skórze i jasnych oczach. Jej włosy, rudego koloru długie spływały po plecach.

    -Też na zdjęcia?-zapytała ściągając buty.

    -Tak-odpowiedziałem i poszedłem za jej radą.  

    -Ciężko się dostać. To moja chyba czwarta kampania. Chyba szukają kogoś dobrego. Jakiegoś sportowca.

    Nie wiem co mnie naszło, ale…

    -A nie jesteś sportowcem?..wydajesz się być wysportowana.

    Dziewczyna zerknęła na mnie.

    -O nie..nie..trzeba po prostu radzić w życiu. Bycie modelką jest ciężkie. A ty? Coś trenujesz?

    -Pływanie

    -O Pani Pływaczka. Miło mi-powiedziała rzucając najpierw koszulkę i stanik.

    Jej piersi leniwie odbijały się od reszty ciała. Nie mogłem oderwać od nich wzroku i sam zostałem po chwili bez góry.

    -Widzę, ze spa było. Pewnie to najlepsze w mieście. Obok parku.

    -Taaak-szepnąłem.

    -Najlepsze. Poznaję po skórze.

    To mówiąc zrzuciła z siebie jeszcze spódniczkę. Została w samych stringach, które jeszcze bardziej podkreślały seksowne ciało.

    Z nerwów szarpnąłem za torebkę, a jej zawartość się wysypała na podłogę. Wśród kosmetyków znalazł się nieszczęsny korek. Przeraziłem się i zacząłem zbierać z podłogi rzeczy. Nawet nie poczułem kiedy dziewczyna stanęła za mną.

    -No..no..no..widzę, że korzystasz z tego rodzaju. Nie przypuszczałam. Jest to spory rozmiar, nawet za spory na taką niską dziewczynę.

    -Eeee..yy-wymamrotałem, kiedy na siłę wpakowałem torebkę do kartonu.

    -Mój jest też ładny..-usłyszałem za Sobą.

    Dziewczyna ściągnęła stringi i wypieła się. Widziałem jej ogoloną cipkę, oraz dziurkę zatamowaną zielonym kryształkiem.

    -Ładne?

    -Tak-powiedziałem, a mój kutas momentalnie domagał się wypuszczenia z majtek.

    -Niestety nie jesteś godna, aby jej spróbować. Mojej kochanej muszelki, oraz stopek. Wiesz dlaczego?

    -Nieee…

    Dziewczyna poczęła ubierać kostium do pływania.

    -Jesteś tylko małą, zboczoną suczką. Nie stanowisz dla mnie wyzwania. Mam wygrany konkurs w kieszeni. Wszystko ugrane, więc niech znakiem litości będzie widok tego czego nie jesteś w stanie posiadać.

    Zaśmiała się strasznie. Jeszcze przed chwilą sprawiała wrażenie opanowanej i życzliwej. Ten biznes jest dla odważnych.

    -Tak jak mówię..jesteś słaba-skończyła monolog

    -”Co za upokorzenie? Najpierw matka robi ze mnie dziewczynę, później jestem na łasce szalonej dominy, następnie facet rucha mnie w gardło,a teraz to..”-pomyślałem

    Uśmiechnąłem się również.

    -Masz racje, jestem słaba, ale mam siłę, aby skopać Ci te cyce.-warknąłem

    Dziewczyna spoważniała i rzekła.

    -Myślisz, że masz szanse?

    -Załóż się-nie wiem dlatego to powiedziałem. Mimo wszystkiego, nadal byłem facetem i wiedziałem co powiedzieć takiej debilce.

    Rudowłosa podeszła do mnie ze złością i ciekawością.

    -Hehehe..niech będzie. Jeśli wygram..to na czas kampanii reklamowej przyda mi się służąca…przepraszam..niewolnica lepiej brzmi. I ty nią będziesz, kiedy zajmę swoje miejsce jako gwiazda.

    -A jeśli ja wygram-zapytałem

    -Wątpię…

    -A jeśli wygram?

    -To ja będę niewolnicą. Proste.

    Wizja przyszłego haremu stała się coraz bliższa. Dziewczyna sięgnęła do swojej cipki. W momencie jęków i sapania. Dziewczyna ponownie stanęła na przeciwko. Jej dwa palce opływały w przezroczysty śluz.

    -Zobaczymy kto jest lepszy.

    To mówiąc zlizała śluz i przebrana wyszła przez kolejne drzwi w szatni.

    -”Jest jakaś szansa, aby wygrać? Trzeba spróbować…Co się dzieje? Naprawdę się założyłem..przecież nie mam szans. I jeszcze ten brak uczuć. “

    Pośpiesznie się ubrałem i opuściłem szatnie….

     

    (cd.)

     

     DROGI CZYTELNIKU!!! JAK WIDZISZ NIE PRZERWAŁEM PRAC NAD SERIĄ. PYTANIE DO PUBLICZNOŚCI: KTO WYGRA?   GABI, RUDOWŁOSA, CZY KTOŚ INNY.      

     (Opowiadanie jest fikcją literacką. Prawa do utworu są oparte na podstawie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych(t.j Dz. U. z 2021 poz. 1062, z 2022 poz. 655.) i ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych(t.j. Dz. U. z 2019 poz. 1781). Kopiowanie i używanie treści dzieła twórcy jest karalne.)

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Cwel kolegi czesc 6

    Chciałem się po cichu przemknąć do swojego pokoju, żeby przypadkiem kogoś nie obudzić. Niestety w połowie drogi usłyszałem za sobą dźwięk otwierających się drzwi i głos brata [Ma na imię Oskar, jest ode mnie dwa lata starszy, chodzimy do jednej szkoły, wysoki, wysportowany chłopak, ma powodzenie u dziewczyn]. Nie udało mi się schować, stałem jak wryty i nie wiedziałem co zrobić. Nie miałem na sobie nawet bokserek od Maksa.

    – Co tu robisz młody? – zapytał Oskar
    – Wróciłem przed chwilą od kolegi. – odpowiedziałem
    – Nago?

    W tym momencie Oskar podszedł do mnie i obrócił twarzą w swoją stronę. Nie zdążyłem zakryć chastity co brat od razu zauważył.

    – O kurwa! – krzyknął

    Dosłownie sekundę później usłyszeliśmy ruch w pokoju rodziców.

    – Błagam cię nie mów im o tym, zaraz ci wszystko wyjaśnię. – powiedziałem łamiącym głosem
    – No dobra, idź do mojego pokoju zaraz tam przyjdę
    – Dziękuję

    Wszedłem do jego pokoju i usiadłem na łóżku z nadzieją, że Oskar nic nie powie rodzicom. Parę minut później usłyszałem otwierające się drzwi. Na szczęście zobaczyłem w nich tylko mojego brata. Wszedł i stanął przede mną.

    – Zanim coś powiesz młody chce ci coś pokazać.

    Mówiąc to ściągnął najpierw spodnie, a później majtki. Moim oczom ukazała się taka sama klatka, jak ta którą mam na sobie.

    – O kurwa! – tym razem to ja krzyknąłem z zaskoczenia, na szczęście na tyle cicho, że rodzice nie zwrócili na to uwagi.

    Oskar też cały się rozebrał i usiadł koło mnie. Powiedział mi, że rok wcześniej koledzy z jego klasy zrobili z niego swoją kurwę. Na początku tego nie chciał ale z czasem zaczęło mu się to podobać. W wakacje przestali się spotykać ale  Oskarowi tego brakowało dlatego zaczął kupować kupować różne zabawki erotyczne, oprócz tego kupił sobie chastity i zaczął dawać dupy różnym kolesiom. Ja też opowiedziałem mu o tym jak było ze mną, o Maksie i Marcinie, po prostu o wszystkim. Gdy skończyłem i spojrzałem na klatkę najpierw moją, a później brata zobaczyłem, że nasze siurki domagały się wolności. Oskar miał kluczyki do swojej klatki także postanowiliśmy, że ją otworzymy. Okazało się, że jego kutasek był jeszcze mniejszy niż mój, miał niecałe 10cm. Zająłem się jego pałką, by zaraz po spuście znowu ją zamknąć. Teraz to Oskar zajął się moją dziurką. Wyjął z niej korek i zobaczył wyciekającą spermę Maksa i Marcina, od razu zabrał się za wylizywanie jej. Gdy już miałem czystą dziurkę Oskar znowu zatkał mi dziurkę po to żeby zaraz ją odetkać i wylizać. Zrobił tak parę razy.

    – Faktycznie nieźle ci tą dupę rozjebali młody. – powiedział

    Nagle przestał się bawić moją pizdą i podszedł do szafki. Wyciągnął z niej pudełko pełne pełne różnego rodzaju wibratorów, sztucznych kutasów i korków analnych. Wziął do ręki jeden z większych wibratorów i wjebał mi go całego w dziurkę. Bawił się tak przez chwilę drażniąc moją prostatę. Nagle ogarnęła mnie nieziemska rozkosz, zacząłem się wić i jęczeć. Okazało się, że doszedłem bez dotykania kutaska. Chwilę później padliśmy z bratem na łóżko i poszliśmy spać.

    Od tamtej nocy Maks i Marcin mieli dwie kurwy do używania kiedy i jak chcą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cwel69
  • Szybka akcja

    – Przyjedziesz dziś do mnie? – wysyłając SMS ‘a spodziewała się szybkiej odpowiedzi. Nie chciała kolejnej nocy spędzić sama w wielkim domu. Co właściwie miała robić siedemnastolatka po 21 w dzień przed jakże ważnym sprawdzianem?

    – Jasne. Za 15 minut będę.

    15 minut to niezbyt wiele czasu, ale w sumie była gotowa. Jeszcze dwie godziny temu wzięła gorący prysznic, przebrała się w błękitny szlafrok i zjadła kolację. Miała świadomość, że spotyka się z nim w jednym celu i była pewna, że on też o tym wie. Nie wiedziała zbyt wiele, ale też nie oczekiwała wielkiego przeżycia, chciała to zrobić ze względu na własny kaprys.

    Usłyszała jak podjeżdża, widziała przez okno wysokiego mężczyznę. Jego fryzura doprowadzała ją do szału, a umięśnienie potęgowało pożądanie. Był jedynie rok starszy, co dla niej wydawało się to idealną sytuacją.

    Usłyszała dzwonek. Poczekała chwilę i pociągnęła za klamkę.

    Wszedł kulturalnie przez drzwi, zamknął je, powiesił kurtkę na wieszaku i spojrzał na nią. Ciemnobrązowe oczy sprawiały, że nie mógł spojrzeć nigdzie indziej. Czuł między nimi iskrę, która stopniowo przeradzała się w ogień.

    Złapał ją za dłonie. Żadne z nich nie chciało się nawet przywitać. Zamknęli oczy i wymieniali namiętne pocałunki. Zaczynając od delikatnych ruchów ustami stopniowo przeszli do języków.

    Rękoma rozwiązał jej szlafrok i pociągnął go na plecy, jej dłonie idealnie ułożyły się wzdłuż talii skutkując tym, że ubranie wylądowało na podłodze, a kobieta była w samej bieliźnie. Jej dłonie wędrowały po jego włosach i ciele, te były na tyle blisko, że przez spodnie czuła jego przyrodzenie.

    Nie pozostała dłużna i ściągnęła mu spodnie, po czym pociągnęła go za ręce na górę do swojego pokoju.

    Padli na łóżko. Tym razem nie bawiąc się za długo chłopak sam ściągnął koszulkę i rzucił gdzieś w ścianę pokoju. Przywarła go do łóżka i zaczęła namiętnie całować po całym ciele, a on postanowił wsunąć dłoń w jej bieliznę. Poczuł i uświadomił sobie jak bardzo jest już napalona, zdecydował się to wykorzystać wkładając jeden palec w jej cipkę. Zauważył, jak na ułamek sekundy jej ciało sztywnieje.

    Dla niej to był znak. Rozpięła stanik i pochyliła się nad mężczyzną. Jej brązowe włosy otoczyły głowę kochanka, a sama odruchowo zaczęła poruszać udami w górę i w dół.

    Mężczyzna chwilę possał jej sutki, jednak starannie zmienił pozycję, tym razem to on był na górze i miał lepsze pole do popisu. Niezbyt starannie zdjął własne bokserki, z których wystrzelił jego nabrzmiały penis.

    Z nią postarał się bardziej, zsunął delikatnie materiał z ud podnosząc ją i przeciągnął po ogolonych nogach ku stopom. Rozszerzyła nogi, dłonie zacisnęła na pościeli i spojrzała w jego błękitne oczy.

    Pierwsze wsunięcia były delikatne, chciał zobaczyć jak otwiera usta, jak zasłania je dłonią, na co szczególnie nie pozwalał.

    Kolejne minuty sprawiły, że posuwał ją coraz mocniej i szybciej. Kobieta z początku próbowała się powstrzymać, jednak z coraz większym tempem pozwalała sobie na coraz głośniejsze jęki. Pociągnęła jego głowę do siebie i zaczęła całować jego usta.

    Czuł, jak stopniowo dochodzi, widział jak ona staje się coraz sztywniejsza i nie może nad sobą zapanować.

    Przerwał.

    Widział ten uśmiech rozkoszy, te zadowolenie, a zarazem gniew w oczach, zdawał sobie sprawę z niedosytu po jej stronie, miał nadzieję, że mu nie odpuści. Nie pomylił się.

    Przyciągnęła go do siebie tuląc mocno. Resztkami sił zmieniła pozycję, tym razem to ona była na górze. Kucnęła nad jego kolanami i spojrzała na przyrodzenie.

    Złapała go w dłonie i wykonała kilkanaście szybkich ruchów w górę i w dół. Wdziała, jak jej kochanek kładzie się wygodnie na miejscu, w którym jeszcze była chwilę temu i czeka na rozwój akcji.

    Zbliżyła kolana nad penisa, trzymając go w dłoni delikatnie sama wsunęła we własną cipkę i czuła jak ponownie rośnie. Pochyliła się w jego stronę, cały czas wykonując rytmiczne uderzenia udami o jego ciało.

    Z zamkniętymi oczami oddała się upojnej chwili. Poczuła dotyk na piersiach i przyśpieszenie idące z jego strony. Objął ją mocniej i robił to coraz szybciej nie pozwalając dziewczynie zwolnić. Dom wypełnił się jej jękami.

    W pewnym momencie poczuła jak dochodzi, jej serce przyśpieszyło, a ciało odmówiło posłuszeństwa. Chłopak resztkami sił dopiął swego, puszczając dziewczynę pozwolił jej oddać się chwili, a sam spuścił się w jej ciele, ta po chwili zsunęła się z jego penisa ku górze, sperma wraz z sokami wypłynęły.

    Padli ze zmęczenia i zasnęli.

    Rankiem obudził ich dzwonek dochodzący z korytarza…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nith Som
  • Moja przemiana ( moj pierwszy raz )

    Wstałam wcześnie rano. Nie wychodząc z łóżka, analizowałam to, co się działo przez ostatni tydzień.Zastanawiałam się, co przyniosą kolejne dni, a w szczególności bałam się dzisiejszego. W końcu dzisiajmiał wrócić Artur. W dodatku moje piersi zrobiły się jeszcze bardziej wrażliwe. Aż momentami mniebolały. Podobnie wrażliwe zrobiły się moje uda i pośladki. Wsunęłam dłoń pod górną część piżamy,kładąc ją na mojej piersi. Poczułam jak, zrobiła się jędrna, delikatna oraz wrażliwa na dotyk. Drugąrękę wsunęłam w spodenki, kładąc ją na wewnętrznej stronie ud. Podobnie jak piersi stały sięwrażliwe na dotyk. Sprawiło to, że po chwili podnieciłam się, lecz mimo wszystko mój ptaszek tylkonabrzmiał, ale nie wstał. Skupiłam się bardziej na drażnieniu moich sutków, które zrobiły się twarde isterczące. Doprowadziło mnie to do spazmów, które szarpnęły moim ciałem, a ja cicho pisnęłam ipoczułam strumień spływający pomiędzy moimi nogami. Gdy chwilę odpoczęłam i zeszłam na dół domojej mamy. Która akurat kończyła przygotowywać śniadanie.- O cześć słoneczko – Przywitała mnie uśmiechnięta. –- Cześć mamo – Odpowiedziałam. –- Siadaj, zrobiłam twoje ulubione naleśniki z truskawkami. – Zajęła miejsce przy stole. –Po zjedzonym śniadaniu, Alicja przyniosła jak zawsze dla mnie tabletki. Tym razem była jeszcze jednadodatkowa duża różowa tabletka. Połknęłam wszystkie tabletki, nasmarowałam piersi kremem napowiększenie. Posprzątałam po śniadaniu i poszłam do pokoju się ubrać. Nałożyłam czarne gładkiemajtki do tego czarny sportowy stanik z koronką na plecach, krótkie szorty jeans i błękitne sandałkizapinane nad kostką.Alicja kazała mi posprzątać mieszkanie przed przyjazdem Artura, a później się zrelaksować. Sama zato pojechała na szybkie zakupy. Wychodząc z domu, rzuciła za siebie. Dziś będzie twój wielki dzień.Chwilę po tym, jak Alicja wyszła, wzięłam się za robotę. Po mniej więcej godzinie sprzątania zaczęłomnie nachodzić dziwne uczucie podniecenia. Zdałam sobie sprawę, że to ta dodatkowa tabletka zwiększa moje libido. Próbowałam się uspokoić, nie zwracać na to uwagi. Wróciłamdalej do moich obowiązków. Gdy skończyłam sprzątać, postanowiłam wyciągnąć leżak i się trochępoopalać. Zdjęłam spodenki, założyłam biało-różowy strój kąpielowy i nasmarowałam się olejkiemdo opalania. Po około 30 minutach przyjechała mama i tato.- Jak się ma moja córeczka? – Uścisnął mnie, kładąc jedną rękę na mojej pupie. –- Dobrze tato – Odpowiedziałam.–- Artur zostaw ją, jeszcze nie teraz – Powiedziała stanowczo. –Artur mnie puścił, a Alicja kazała mi iść na spacer, bo szykują dla mnie niespodziankę. Ubrałamz powrotem moje szorty i do tego białą bluzkę z koronkowym dekoltem i krótkim rękawkiem. Wzięłammoją torebkę. I poszłam na spacer, najpierw skierowałam się do parku. W którym trochę posiedziałamnad jeziorem. Po dłuższej chwili postanowiłam iść w stronę miasta, miałam do centrum 15 minutdrogi. Było bardzo gorąco, więc postanowiłam wstąpić do centrum handlowego, by się trochęschłodzić. Chodziłam po sklepach odzieżowych. Przez cały czas bałam się, że mogę kogoś znajomegospotkać. Na szczęście nie doszło do tego. Wychodząc z centrum, kupiłam sobie sok pomarańczowy iskierowałam się do starej części miasta. Było tam wiele starych kamienic i wąskich uliczek, w którychteż można było się schronić od upału. W pewnym momencie dostałam SMS.- Natalka wracaj, niespodzianka dla ciebie jest gotowa – Napisała Alicja. –- ok. Już idę – odpisałam –.Droga powrotna zajęła mi pół godziny. W domu zastałam Artura elegancko ubranego w koszulę i czarnejeansy siedzącego w salonie. Alicja też była bardzo elegancko ubrana w białą koszulę z dekoltem dotego ołówkowa spódnica.- Natalka chodź – zgarnęła mnie do łazienki.Kazała mi się wykąpać, zrobić lewatywę i dokładnie się wydepilować. Oraz przyjść do niej dogarderoby. Wykonałam jej polecenie, po kąpieli zawinęłam się w ręcznik I pobiegłam do Alicji.Miała dla mnie przygotowaną białą sukienkę z tiulowym dołem sięgającym mi do kolan. Błyszczącymzapinanym na plecach koronkowym gorsetem, który był połączony z koronkowymi rękawami do łokciodkrywającymi ramiona. Do tego biały koronkowo siateczkowy komplet bielizny stringi i stanikbardotka. Błyszczące białe zakolanówki z małymi kokardkami u góry.Komplet dopełniały białe wysokie brokatowe szpilki. Alicja zrobiła mi makijaż różowe usta zbłyszczykiem mocno zaznaczone rzęsy. Perukę ułożyła mi w fale i spięła je srebrnymi spinkami wkształcie różyczek. Dała mi jeszcze odrobinę brokatu na policzki. Na koniec psiknęła mnie perfumami.- Księżniczko jesteś gotowa, jak zawołam, przyjdziesz do nas. – Uścisnęła mnie i wyszła z garderoby. –Usłyszałam, że w salonie leci powolna muzyka.- Chodź do nas – usłyszałam głos taty –Powoli skierowałam swoje kroki do salonu. Alicja trzymała aparat, gdy wchodziłam do salonu, zrobiłami kilka zdjęć, Artur wstał i chwycił mnie delikatnie za rękę.- Mogę prosić Panią do tańca ? – Zapytał. –Alicja stojąca za nim tylko skinęła głową, tak bym się zgodziła.- Tak – Odpowiedziałam –Położył moje ręce na swoich ramionach, a swoje na moich biodrach. Zaczęliśmy się kiwać w rytmmuzyki. Przez cały czas Artur uważnie się we mnie wpatrywał. Co jakiś czas półmrok pomieszczeniarozjaśniał błysk aparatu. Ja czułam, że moje podniecenie, które przez cały dzień próbowałampowstrzymywać, bierze górę i nie mogę już wytrzymać. Jego zapach jeszcze bardziej to potęguje. Jegocudny dotyk na moich biodrach. Po chwili przytulił mnie a muzyka zgasła. Alicja rozjaśniła światła iustawiła aparat w rogu pomieszczenia na statywie.Usiedliśmy na sofie, stykając się kolanami. Artur odgarnął kosmyk włosów z mojej twarzy.- Jesteś cudną młodą kobietą – powiedział i przysuną się do mnie – chce Ciebie – chwycił mnie wpasie, aż zabolało. –- Artur nie tak szybko, ona jest dziewicą- Pohamowała go Alicja. –Usiadła koło mnie, kazała mi się oprzeć o siebie. Artur w tym czasie złożył na moich ustach pocałunek.I zaczął masować mój brzuch przez materiał sukienki i przytulał się do mnie. Całował mnie w szyję. Po chwiliwsunął rękę pod sukienkę, muskając mnie delikatnie, w kroczę, w pierwszym momencie się spięła i zacisnęłamnogi.- Nie tak szybko. – Instruowała moja mama. –- Cii będzie dobrze Nati, nie bój się i rozluźnij. – Uspokajała mnie. –Tato wyciągnął rękę z spod sukienki, która umieścił na mojej piersi. I delikatnie zaczął ją ugniatać.Alicja zaczęła go masować w kroku, ja w tym momencie znajdowałam się pomiędzy nimi. Rozpięła murozporek i wyciągnęła jego narzędzie. Było duże i pulsowało.Mama poinstruowała Artura, że ma wygodnie usiąść. Mnie za to kazała stanąć na czworaka przed nim.Co wykonałam bez najmniejszego sprzeciwu. Klęczałam przed nim, opierając ręce o sofę. Przed twarząmiałam ogromnego penisa. Pocałowałam jego główkę. Za to mama dalej go masowała. Po chwiliwzięłam sama go do ręki i delikatnie główkę wsadziłam do ust. Alicja w tym momencie sięgnęła dotorebki i wyciągnęła małą tubkę. Ja lizałam w tym czasie języczkiem główkę penisa, która była w buzi. Ipowoli go wsuwałam głębiej. Starałam się tak robić, by było mu jak najlepiej. Mama w pewnymmomencie zeszła z sofy i gdy zajmowałam się penisem, odpięła zamek sukienki, a tato chwycił mnie zapiersi, następnie podwinęła mi sukienkę. Odsunęła sznurek majtek i nałożyłam zimny żel. Próbowałamwyciągnąć narzędzie Artura z ust, ale on przytrzymywał mi głowę. Poczułam, że Alicja wkłada mi palecdo dziurki. Na początku się wierciłam. Nie chciałam tego. W końcu Artur wyciągną go z moich ust, a jamogłam nabrać tchu. Tato, chwytając mnie pod pachami, podniósł mnie i położył na sofie. Alicjausiadła na niej i wzięła moją głowę na uda. Leżałam. Z głową na nogach mamy, moje za to były oparteo podłogę.Tato uklęknął na de mną i namiętnie mnie całował, ja za to czułam jego przyrodzenie na moim brzuchu.Poprawił mnie na sofie, zarzucił moje nogi na swoje ramiona. Podłożył pod moją pupę poduszkę. Także moja dziurka znalazła się na wprost jego pały. Cały czas chciałam się jakoś wyrwać, ale Alicja mnietrzymała i uspakajała oraz głaskała po twarzy.- Natalka teraz może ciebie zaboleć – powiedziała i mocniej złapała mnie za ramiona.-Tato w tymmomencie zaczął wpychać powoli swojego penisa we mnie. Czułam, jak wnika we mnie. W końcuwślizgnęła się jego główka. Była duża i ciepła. Po chwili bezruchu Artur chwycił mnie w pasie i razmocno pchną. Bardzo mnie to zabolało, aż się popłakałam, próbowałam się wyrwać, ale on leżał namnie, a Alicja delikatnie gładziła mnie po głowie. On pocałował mnie w usta.- Dzielna dziewczyna – powiedział. –Zaczął bardzo powoli się poruszać do przodu I do tyłu czułam, jak mnie wypełnia jego ciepło. Zakażdym razem ten ból stawał się coraz słabszy i zamieniał się w nieziemską przyjemność. Po chwilisama delikatnie wypięłam pupę, by ułatwić mu wejście. On zaczął nabierać tępa. Czułam jak, jego jądraobijają się o mnie. Wyskoczył ze mnie i znowu się wbił. I tak kilka razy. W końcu przyszła pora nazmianę pozycji wyciągną go ze mnie. Obrócili mnie tak, że miałam wypiętą pupę do góry a głowęnadal na nogach Alicji. Znowu poczułam jego penisa naciskającego na mój otwór. Tym razem beznajmniejszego oporu wszedł, a ja go wręcz pragnęłam wewnątrz. Tym razem za każdym jegopchnięciem wydobywał się ze mnie mimowolny krzyk. Następnie zaczęłam piszczeć i się wywijać.Miałam silny orgazm, któremu towarzyszyły bardzo mocne spazmy. Artur delikatnie mnie objął, całującmoje ramiona oraz spowolnił ruchy. Wyszedł ze mnie. I rozsiadł się na sofie. Alicja podniosła mnie,przez chwilę miałam nogi jak z waty i nie mogłam ustać. Pomogła mi na niego usiąść, nakierowałajego narzędzie na moją dziurkę, a ja powolutku się na niego nabijałam, opadając na penisa. Po chwilizaczęłam delikatnie poruszać biodrami i całować się z moim partnerem, który zabawiał moje piersi. Potej przerwie Alicja zdjęła mnie z jego przyrodzenia i kazała położyć się na boku, a Artur ułożył się zamną. Znowu mocno wszedł we mnie, ale tym razem czułam, że dużo bardziej jego penis pulsuje. Arturmocno dyszał i starał się jak najdłużej wytrzymać. Tylko kilka pchnięć sprawiło, że wystrzelił spermę prosto do mojego wnętrza. Przez chwilę ściskał mnie i całował. Gdy w końcu wyjął sflaczałegopenisa, a z mojej dziurki wylał się strumień spermy. I trochę krwi. Nie mogłam wstać. Więc Artur wziąłmnie na ręce i zaniósł do ich sypialni. Tę noc spędziłam obolała razem w łóżku z rodzicami.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati
  • Rodzinne perypetie cz. 4

     Zamknęła mi usta namiętnym pocałunkiem i ostrożnie umiejscowiła swoją cipkę nad moim kutasem. Kiedy już myślałem, że nic mnie nie zaskoczy i oddamy się wspólnemu spełnieniu, do pokoju wparowała ciotka Amelia. Laura odskoczyła ode mnie jak oparzona, odruchowo zakrywając cycki i łono. Patrzyłem na to wszystko zdezorientowany. Nie zdążyłem nawet zakląć.

    – Wybaczcie, że wam przeszkadzam – zaczęła Amelia – ale musimy sobie wyjaśnić parę kwestii, dzieci. Wpierw muszę cię przeprosić, Wojtek. Moje zachowanie nie było odpowiedzialne ani rozsądne. Nie musisz robić takiej zdziwionej miny, Laura. Jeśli jesteś ciekawa, Wojtek z pewnością wszystko ci opowie. Ale dlaczego, u licha, nie mogliście mi powiedzieć, że pojawił się Arnold?

    Nawet w jej ustach to pytanie zabrzmiało oskarżycielsko.

    – Dopiero dzisiaj rano dowiedziałam się tego od Liama. Może wam się to nie wydawać istotne, ale, cóż, Arnolda… dawno nie widziano. Zresztą, niebawem wszystkiego się dowiecie. Czym byłyby wakacje bez superniespodzianki?

    Moje plecy znowu przeszedł charakterystyczny dreszcz. Amelia przyjrzała się uważniej Laurze, która, wciąż zarumieniona, nieśmiało odsłoniła swoje jędrne cycuszki.

    – Ano tak, przeszkodziłam wam w czymś. Wybaczcie za pytanie, ale czy pamietaliście może o zabezpieczeniu?

    Rzuciła mi przy tym znaczące spojrzenie. Zerknąłem ukradkiem na Laurę.

    – Pamiętaliśmy, prawda? – spytałem niepewnie.

    Moja siostra zarumieniła się jeszcze bardziej.

    – Tak, biorę tabletki. No przecież inaczej nie dałabym się Liamowi… no rozumiesz… spuścić do środka.

    W tym momencie do pokoju wpadł Liam.

    – Hej, coś mnie ominęło?

    Każdy z osobna uśmiechnął się ukradkiem.

    – Ależ skąd – ciocia Amelia posłała mu wręcz współczujące spojrzenie. – Wiecie dzieci, to mi przypomniało historię moją i Davida. Opowiadałam wam ją kiedyś?

    Wszyscy przecząco pokręciliśmy głowami.

    – No cóż, zaczęło się to wszystko, kiedy miałam 16 lat i rozpoczęłam naukę w liceum. Od razu zaczęłam wzbudzać zainteresowanie, bo natura jednak obdarzyła mnie wyjątkowymi walorami fizycznymi. Co tu dużo mówić, takiej dupy i cycków zazdrościły mi wszystkie dziewczyny w szkole. Na chłopców działało to oczywiście najmocniej. Kiedy tylko jakiś że mną rozmawiał, bardziej skupiał wzrok na moich cyckach niźli na mnie. Kiedy z kolei szłam po korytarzu, mogłam być pewna, że za chwilę któryś obije mi pośladki. Oni wręcz ślinili się na mój widok. A nie ubierałam się wtedy wyzywająco, w przeciwieństwie do moich koleżanek, które często nosiły miniówy czy sportowe staniki. Niejednokrotnie też namawiały mnie na imprezki, które zwykle kończyły się masową orgią. Mnie jednak moje walory wprawiały tak naprawdę w jeszcze większe kompleksy. Po jakimś czasie poznałam bliżej Davida. Jego rodzina emigrowała do nas z Senegalu i miała drobne problemy z aklimatyzacją. Mało tego, David był wtedy dokładnym przeciwieństwem dzisiejszego gaduły! Wspólna nieśmiałość sprawiła, że zaczęliśmy spędzać ze sobą więcej czasu.

    Zamyśliła się na chwilę, zbierając myśli. Laura przytuliła się do mnie i oparła głowę na moim ramieniu. Od razu mi się cieplej zrobiło na sercu.

    – Poznałam wtedy niezwykłą historię jego rodziny – ciocia ciągnęła opowieść. – W jego rodzinnej wiosce panowały naprawdę niezwykle zwyczaje. Można powiedzieć, że cała jego wioska, choć niezbyt liczna, była jedną rodziną. Dosłownie. Kazirodztwo było u nich na porządku dziennym. Każdy współżył z każdym. Aż pewnego razu wioskę obiegła wieść, że ojciec Davida zapłodnił swoją 12-letnią siostrzenicę. Prawda była taka, że dziewczyna sama chętnie oddała mu cnotę i pozwoliła mu się spuścić do środka, to się jednak nie liczyło, ponieważ w świetle tradycji była zwyczajnie za młoda na jakikolwiek stosunek. W wiosce tej każdy współplemieniec dopiero w wieku 16 lat przechodził ceremonię inicjacji. 16-letni chłopcy mogli tego dnia posuwać najseksowniejsze kobiety w wiosce i wypełniać ich cipki własnym nasieniem, starając się zapłodnić jak najwięcej z nich. 16-letnie dziewczyny z kolei były tego dnia posuwane i wypełniane nasieniem przez jak największą liczbę mężczyzn. Im większą liczbę kobiet zapładniał chłopak, tym większą sławę zyskiwał. O dziewczynie z kolei dobrze świadczyło liczne potomstwo. Dziewczyna powiła trojaczki, więc tym większe poruszenie wybuchło w wiosce. Ojca Davida wkrótce potem wykastrowano i zmuszono do ciężkich robót. David z matką zostali przepędzeni z wioski. Współplemieńcy jednak nie oszczędzili nawet dziewczyny. Została przez nich mianowana na stanowisko wielkiej matki. Raz do roku organizowano wielką orgię z jej udziałem, podczas której każdy mężczyzna w wiosce spuszczał się do jej cipki. Dla niej oznaczało to mnóstwo orgazmów, ale i również nieustanne ciąże. Zapewniała wiosce wielki rozpłód. Podobno obecnie dziewczyna utrzymuje się z zaspokajania żądzy seksu mężczyzn i kobiet.

    Słuchaliśmy tej historii z wypiekami na twarzy.

    – David również przejawiał pewne skłonności kazirodcze – ciągnęła Amelia – ale nie miał rodzeństwa, a jego matka zamknęła się w sobie. Nie ma co ukrywać, zakochaliśmy się w sobie po uszy. Szybko oficjalnie staliśmy się parą. Mieliśmy w szkole opinię dziwolągów, ale mało nas to wtedy obchodziło. Często zostawaliśmy u siebie na noc, aż pewnego weekendu przekroczyliśmy kolejną granicę. Ponieważ dom był wolny, cały do naszej dyspozycji, nie minęło dużo czasu, a skończyliśmy razem w łóżku. Wszystko potoczyło się bardzo szybko, błyskawicznie rozebraliśmy się do naga. Rozłożyłam szeroko swoje nogi, a David wbił się penisem w moją cipkę, w jednej chwili pozbawiając mnie cnoty. Był cudowny w tym, co robił, a jego kutas długością przewyższał nawet twojego, Liam.

    – Mamo!

    – To komplement, synku. W każdym razie, wtedy niezbyt zadbaliśmy o zabezpieczenie. A rok później urodziłam uroczego chłopczyka.

    Liam momentalnie zaczerwienił się po uszy.

    – To oczywiście tylko część historii. Istnieje w niej wiele ciekawszych elementów. Ale spokojnie, wszystkiego dowiecie się dzisiaj. Myślę, że dzisiaj ciocia Wiesia wpadnie do nas z wizytą. Strasznie się denerwowała z powodu jakiegoś… przerwanego połączenia.

    Reszta dnia mijała zupełnie spokojnie. Postanowiłem dokończyć książkę o Alicji, jednak trochę się rozczarowałem. Z czasem fabuła zaczęła się beznadziejnie rozwijać, aż w końcu doszedłem do fragmentu, w którym wraz z wujkiem została uprowadzona przez grupę gwałcicieli. Wujka zasztyletowali, a Alicji urządzili kilkugodzinną orgię, w której chyba każdy wpuścił swoje nasienie do jej młodej cipki. Zdecydowanie nie tego się spodziewałem. Kiedy wyszedłem z pokoju, ze zdziwieniem stwierdziłem, że oprócz mnie i Laury nikogo nie ma w domu. Moja siostra była tym równie mocno zdziwiona jak ja. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że pewnie szykują niespodziankę.

    Popołudniu do domu wróciła ciotka Amelia i wujek David. Nie było jednak z nimi ciotki Wiesi.

    – Przyjedzie w swoim czasie – ciocia ucięła nasze pytanie.

    – A gdzie Liam i Chloe? – dopytywała Laura.

    – Och, dla nich też szykujemy niespodziankę. Spokojnie, wszystkiego się dowiecie.

    Zaczynało to brzmieć coraz bardziej podejrzanie, ale nie oponowaliśmy. Skoro stwierdzili, że nam nie powiedzą, to nic nie mogło ich przekonać do zmiany zdania.

    Nastał wieczór. Nawet się nie zorientowałem, kiedy wujek David zniknął. Czułem, że brzuchu buzuje mi na myśl, co to wszystko oznacza. Wkrótce potem ciocia Amelia zawołała nas na kolację. Szybko zszedłem na dół, jednak nie zastałem tam Laury. Zastałem za to jej pokój w totalnym bałaganie. Wszystko było porozwalane, a na środku dywanu leżała jej koszulka, rozdarta na pół. Z lekkim przerażeniem wycofałem się.

    – Ciociu, gdzie jest Laura? – spytałem ostrożnie.

    – We właściwym miejscu o właściwym czasie.

    Nawet nie próbowałem drążyć tematu. We dwójkę zasiedliśmy do przygotowanej przez ciotkę kolacji. Chwilę potem do domu wpadła zziajana Chloe.

    – Mamuś, gdzie jest Liam? Byliśmy w trakcie szykowania… niespodzianki, kiedy nagle zniknął.

    – We właściwym miejscu o właściwym czasie – odparła Amelia z uśmiechem na ustach.

    Chloe dosiadła się do nas. Jedliśmy w totalnym milczeniu. Moja kuzynka wyglądała na nieco zdezorientowaną, podobnie jak ja, jednak ona przecież szykowała nam niespodziankę i powinna wiedzieć, co się dzieje.

    Po kolacji Chloe podeszła do swojej mamy i zaczęła coś gorączkowo szeptać do jej ucha. Amelia skinęła uspokajająco głową. A potem stało się coś bardzo dziwnego – wpiła się wargami w usta swojej córki. Znałem co prawda ich nieco lesbijskie skłonności, jednak okoliczności tego były zupełnie zaskakujące. Chloe z początku próbowała się wyrwać, jednak mama przytrzymała ją mocno. W końcu jej opór ustał i zaczęła odwzajemniać namiętny pocałunek. Trwał on ledwie kilkanaście sekund. A kiedy ciotka wreszcie oderwała swoje wargi, Chloe osunęła się bezwładnie na ziemię.

    Wydałem zduszony okrzyk. Amelia zwinnie przysunęła się do mnie, odcinając drogę ucieczki. Mogłem spróbować się przedrzeć, jednak coś w jej postawie mówiło mi, że nie pozwoliłaby na to. Jej oczy łypały teraz na mnie, przepełnione wyrazem, którego nigdy wcześniej nie widziałem.

    – Mój Wojtuś też już powinien iść spać – wyszeptała. – Pora na buziaka na dobranoc.

    Przypadła do mnie nadzwyczaj szybko i wpiła się wargami w moje usta, wsuwając mi język do gardła. Mój organizm zadziałał niezależnie od mojej woli, wyszedłem swoim językiem na spotkanie. Poczułem, jak przekazuje mi jakiś niezidentyfikowany środek, który zmuszony byłem przełknąć. Już po chwili pociemniało mi przed oczami i poczułem, że spadam, tracąc przytomność.

    Kiedy się ocknąłem, od razu zdałem sobie sprawę, że jestem związany. Nie mogłem zbyt wiele zobaczyć, bo pomieszczenie, w którym się znajdowałem, przypuszczalnie piwnica, była jedynie słabo rozświetlana przez jarzeniówkę na suficie. Drugie, co poczułem, to chłód. Miałem na sobie jedynie stringi. Z tyłu pasek nieprzyjemnie wbijał się między pośladki, za to mój penis umieszczony był w niesamowicie ciasnym, skórzanym woreczku. Z tego powodu ciągle pozostawał w pełnym wzwodzie. Rozejrzałem się. Ręce i nogi spętane miałem grubymi powrozami, przywiązanymi do kątów łóżka, nad którym wisiałem. Ożywiłem się, kiedy po swojej lewej stronie spostrzegłem Chloe, która także wisiała spętana nad łóżkiem, z tym, że ona twarzą w górę. Miała na sobie śnieżnobiałą, koronkową sukienkę bez ramiączek, sięgającej ledwie do połowy uda, mogłem więc bez problemu oglądać jej cipkę. Na nogi założono jej białe, koronkowe pończochy, a na stopkach miała delikatne, białe szpileczki. We włosy wpięty miała weselny welon – słowem, wyglądała niczym dziewicza panna młoda, oczekująca na wybranka, który porządnie ją wychędoży. Obróciłem głowę w prawo i ku jeszcze większemu zdziwieniu zobaczyłem ciocię Wiesię. Ona również wisiała nad łóżkiem, spętana z twarzą ku sklepieniu. Jej obfity, 53-letni biust opięty był niezwykle skąpym staniczkiem, tak, że piersi dosłownie wylewały się z niego. Na biodrach miała ekstremalnie obcisła miniówę, kończącą się sporo nad kolanem, a na nogi założono jej kabaretki i szpilki na wysokim obcasie. Wyglądała jakby dopiero co wyciągnięto ją z domu publicznego. Mimo swojego wieku i zbędnych kilogramów tu i ówdzie, nadal pozostawała ponętną kobietą. Surrealizm całej tej sytuacji dodatkowo mnie podniecał.

    Długo nie musiałem czekać, a drzwi się otworzyły i do środka weszła ciocia Amelia, a za nią tajemnicza postać, skryta w cieniu. Kopara opadła mi totalnie na jej widok. Ciotka ubrana była w lateksowy, ciasno wiązany gorset. Na biodrach umocowany miała pas z przytroczonym, sztucznym penisem. Na nogach lateksowe pończochy i błyszczące, lateksowe kozaki. Na rękach długie, lateksowe rękawiczki. Na ten widok poczułem nagle dziwną uległość. Czym co prawda parę opowiadań sadomaso, jednak miało się do nijak do sytuacji, gdy staje przed tobą ciocia ubrana jak domina z sexshopu.

    – Mamo! – zawołała Chloe, zadzierając główkę i szarpiąc więzy, które jednak ani myślały ustąpić.

    – Spokojnie, kochanie. To część niespodzianki – odparła ciocia Amelia.

    – Amelio Różecka! – zaskrzeczała ciotka Wiesia. – Wiedziałam, że posyłanie tutaj Wojtusia i Laurki to szaleństwo. Co ma znaczyć to wszystko?!

    – Jak już mówiłam – odparła ciocia Amelia niewzruszenie – to nasza niespodzianka.

    – To ma być niespodzianka? To jest dom rozpusty! U mnie dzieci przynajmniej nabywały jakieś pozytywne wartości.

    – Doprawdy? – Amelia oblizała wargi. – Z tego co wiem, wakacyjne wyjazdy do ciebie uważały za prawdziwą udrękę, straszliwą nudę, a propozycję przyjazdu tutaj przyjęły z rozkoszą. Ponadto, wiem, że uważają cię za spróchniałą, zramolałą ciotę, symbol ciemnogrodu i zacofania.

    – Co?! – Wiesia zaskrzeczała przeraźliwiej niż zwykle i popatrzyła na mnie pytająco. Ledwo dostrzegalnie skinąłem głową. Nie byłem w stanie mówić.

    – Ale jestem pewna – dodała Amelia, zbliżając się – że Wojtek bardzo chciałby zobaczyć twoje wielgachne zderzaki.

    Jednym ruchem zerwała skąpy staniczek moim oczom ukazały się, największe w całym moim dotychczasowym życiu, cycki.

    – Wiem, że Wojtek bardzo chciałby się do nich przyssać, wypieścić te sutki językiem, spijać z nich mleko…

    Mimowolnie zacząłem się ślinić.

    – Myślałeś już zapewne, Wojtku, że zdążyłeś poznać tutaj pełnię seksu. Zapewnię cię, że nie. Będziesz miał przyjemność, podobnie jak reszta, uczestniczyć w Ceremonii Inicjacji. Sprawi ona, że pokochasz seks ponad wszystko inne. Sprawi, że nie będziesz mógł przestać o nim myśleć. Sprawi, że będziesz jej potrzebował jak powietrza, by przeżyć. Wyzwoli w tobie prawdziwą zwierzęcą żądzę.

    We trójkę wpatrywaliśmy się w Amelię z wybałuszonymi gałami.

    – Nie chcecie w to wierzyć. Rozumiem. Nie możecie sobie wyobrazić, że ktoś jest zdolny do czegoś takiego. Na szczęście jest do tego zdolne pewne urządzenie.

    Przeszła na prawą stronę pomieszczenia i zapaliła osobną jarzeniówkę, ukazując część piwnicy dotychczas skrytej w ciemności. Naszym oczom ukazał się skórzany fotel, pośród którego wiła się skomplikowana aparatura elektroniczna i masa wypustek i zagłębień.

    – Nie wierzę ci – odezwałem się, przełamawszy oszołomienie. – Nie możesz uczynić z ludzi zwierząt.

    – Widzę, że nie uwierzycie mi na słowo – odparła Amelia, uśmiechając się szeroko – W takim razie pozwólcie, że wam to zademonstruję.

    Chwilę potem do środka wszedł wujek David, ubrany jedynie w obcisłe, lateksowe slipy. W dłoni jednak dzierżył trzy smycze, szarpiąc je zdecydowanie. W końcu w piwnicy pojawiły się trzy postaci. Kiedy znalazły się w świetle jarzeniówki, zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem to nie jest sen. Dwa metry przede mną, na czworaka klęczała Laura, Liam i moja mama! Laura ubrana była w czarną, prześwitującą halkę i czarne podkolanówki, Liam miał jedynie kalesony na nogach. Za to moja mama ubrana była jak zdzirowata nastolatka – w miniszorty i sportowy stanik, oczywiście kilka rozmiarów za małe. Wszyscy trzej patrzyli na mnie z szaleńczym obłędem w oczach. Za nimi do pokoju wdreptał Kikut, pies, którego ostatnio rzadko widywałem. Zacząłem dyszeć, łzy napłynęły mi do oczu. Nie wiedziałem, jak reagować. Był jednocześnie podekscytowany i przerażony.

    – Laura… Co oni z tobą zrobili? – wyjęczałem.

    – Wyzwolili mnie, Wojtek. Otworzyli mój umysł. Obudzili moje najskrytsze pragnienie. Coś, co drzemie w każdym z nas – odparła. Jej głos był tak cudownie słodki. Zawsze marzyłem o tym, by tak mówiła do mnie, kiedy będę się z nią kochał. Teraz jednak brzmiał, jakby nie należał do niej, jakby mówiła przez sen.

    – Liam! – zaszlochała Chloe. – Ocknij się!

    – Już się ocknąłem – odparł chłopak dojrzałym głosem. – Zostałem przebudzony.

    Chloe miała minę równie zrozpaczoną co ja.

    – Co ona wam, dzieci, najlepszego zrobiła?! – rzewnie zalamentowała Wiesia. Wtedy odezwała się Iwona.

    – Nie rozpaczaj Wiesiu. Nasi mistrzowie pomogą wam się wyzwolić, nawet tobie. Dzięki nim wyrzekniesz się Boga, Kościoła i wszystkiego, co cię ogranicza.

    Nieoczekiwanie David uniósł drugą dłoń, w której, jak się okazało, dzierżył skórzany pejcz, i potraktował solidnym chłośnięciem pośladki każdego ze swoich zwierzątek. Ich twarzy momentalnie wykrzywiły grymasy dzikiej rozkoszy.

    – Przyzwolenia nie dostałyście, moje zwierzątka, tedy nie wolno wam mówić.

    Jego głos był jeszcze głębszy niż zwykle.

    – Jak więc widzicie – powiedziała Amelia – maszyna w istocie działa. Jestem pewna, że chcecie poznać jej historię. A jest ona uzupełnieniem historii, którą już poznaliście. Zaczęło się to wszystko 30 lat temu, kiedy Wiesia urodziła swoje jedyne dziecko. Podpowiem wam, że jest tutaj obecne.

    Wtedy też tajemnicza postać wychynęła z cienia.

    – Wuj Arnold?! – wykrzyknęliśmy jednocześnie z Chloe.

    – Tak, to ja – odparł wuj Arnold. Założył jedynie futrzaną kamizelkę, eksponującą owłosioną klatę. Jego penis również prezentował się w pełnej krasie – Amelia miała wtedy jedynie pięć lat. Ponieważ różnica wieku nie była taka duża, w dzieciństwie bawiłem się jak równy z równym z własną ciocią. To właśnie ona wprowadziła mnie w świat masturbacji. Ona pierwsza zrobiła mi loda z połykiem. Ona pierwsza dała mi się wylizać.

    – To ty zdeprawowałaś moje dziecko, Amelia! – zaskrzeczała Wiesia przez łzy.

    – Zachowaj milczenie, bzdyku, alibo będę zmuszon użyć mego batoga przeciw tobie – odezwał się stanowczo David.

    – Kiedy Amelia poznała swojego przyszłego męża, przestaliśmy się razem zabawiać. A cóż to była za afera, kiedy zaszła w ciążę w wieku blisko 17 lat! Wszyscy załamywali ręce, a tylko nieliczni widzieli, jak piękna jest ich miłość.

    – Kiedy poznałam Davida, sprawy ruszyły do przodu – Amelia przejęła pałeczkę oratora. – Arnold od młodego interesował się majsterkowaniem, był prawdziwą złotą rączką. Próbował konstruować również różne gadżety erotyczne, co jak na tamte czasy było prawdziwym wyzwaniem. Jednak spotkanie Davida, który żywo interesował się psychologią, otworzyło przed nim nowe możliwości. Wspólnie stworzyli niesamowity projekt maszyny, która mogła odmienić świat. Mogła sprawić, że ludzie odkryją pełną ofertę seksu. Realizacja projektu nie była taka prosta, jednak po roku udało się im się zbudować prototyp. Arnold postanowił wtedy, że trzeba go przetestować. Nikt oprócz nich nie wiedział wtedy jeszcze, czym jest ta machina. Do eksperymentu namówili 28-letnią, ponętną kobietę. W przypadku pozytywnego efektu mogli mieć zgrabne ciałko kobiety, oddanej wyłącznie im.

    – Początkowo myśleliśmy, że odnieśliśmy pełen sukces. Stała mi się całkowicie uległa. David miał już dziecko, więc to mnie umieściliśmy w jej umyśle. Ach, pamiętam ten dzień. Sama ochoczo rozszerzyła nóżki, a ja wbiłem się penisem w jej ciasną cipkę. Szybko oboje osiągnęliśmy orgazm, a ja spuściłem się w jej wnętrzu. Byłem nieco zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, że będziemy rodzicami. Miałem wtedy nieco ponad 13 lat, ale jakoś to zaakceptowałem – zrobił krótką pauzę, wpatrując się w moje oczy. – Niecały rok później urodziła się Laura.

    Z moich płuc gwałtownie uszło powietrze, zakręciło mi się w głowie. Pokręciłem głową, nie dopuszczając do siebie oczywistego faktu.

    – Jestem waszym ojcem, Wojtek.

    – Nie, to niemożliwe! – wykrzyknąłem. – Przez te wszystkie lata… – głos mi się załamał.

    – Mój mistrz jest moim ojcem… – wyjęczała Laura. – To takie podniecające, moja cipka momentalnie robi się mokra – zaraz potem zajęczała rozkosznie, gdy pejcz smagnął jej pośladki.

    – Problem pojawił się, gdy efekt eksperymentu przestał działać – ciągnął dalej Arnold. – Stało się to zaraz po twoich narodzinach. Twoja matka chciała oskarżyć mnie o gwałt, ale mi nie marzyło się życie w zakładzie karnym. Spętałem więc ją i siłą zmusiłem do dzikiego stosunku. A niecały rok później urodziłeś się ty, Wojtek.

    Zrozpaczony popatrzyłem na mamę, jednak na jej twarzy widniał wyłącznie obojętny na wszystko uśmiech.

    – Czy ty nas w ogóle kochałeś? – po policzkach pociekły mi łzy.

    – Starałem się was kochać – odparł mój tata. – Przykro mi, że musieliście dorastać bez ojca, byłem jednak zmuszony się ukrywać, by nie zostać złapanym za gwałt. Z początku schronienia udzielała mi rodzina Davida, gdzie mogliśmy dalej pracować nad naszym wynalazkiem. Kiedy się usamodzielniłem, wyjechałem za granicę i słuch o mnie zaginął. Wy w tym czasie podrośliście i dojrzeliście. Nie ma co rozpamiętywać starych starych ran, Wojtek. Po wielu latach niepowodzeń maszyna wreszcie została ukończona. Działa perfekcyjnie. Nasze trzy pieski z początku stawiały opór, ale każdy ostatecznie się poddał i tylko na tym zyskał. Wy też to pokochacie. Widzisz, trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że te dwie ciąże były najlepszym, co mogło mi się przydarzyć. Wspólnie z Amelią i Davidem w pełni zrozumieliśmy, jak możliwości stoją teraz przed nami. Teraz, gdy po wielu latach nasze drogi zeszły się ponownie, staniemy się taką samą rodziną, jaką David miał w swojej rodzinnej wiosce.

    W jednej chwili przypomniałem sobie opowieść Amelii.

    – Ceremonia Inicjacji… – wyszeptałem z niedowierzaniem. – Nie chcesz chyba powiedzieć, że…

    – Owszem – odparł Arnold z chytrym uśmieszkiem – pierwszą Ceremonię Inicjacji Rodziny Różeckich uważam za rozpoczętą.

    David zagwizdał przeciągle, jakby wydając jakąś prostą komendę. Jego sługi momentalnie ożywiły się, najwyraźniej doskonale wiedząc, co mają robić. Wymieniliśmy z Chloe przerażone spojrzenia. Najwyraźniej nawet ona nie przypuszczała, że jej rodzice będą zdolni do czegoś takiego. Nie mieliśmy jednak odwagi się poruszyć. Nie śmieliśmy też protestować. Byli zdani całkowicie na łaskę seks-oprawców.

    Amelia wolnym krokiem zbliżyła się do mnie, a za nią, na czworakach, Iwona. Widok mojej uległej matki, mimo całej tej sytuacji, niesamowicie mnie podniecał. Była teraz dokładnym przeciwieństwem osoby, którą znałem całe życie. Na co dzień temperamentna, stanowcza, wybuchowa, teraz dziecięco naiwnymi oczami wpatrywała się w swoją dominę, oczekując dalszych rozkazów. Amelia krótko zagwizdała trzykrotnie. Iwona służalczo skinęła głową i zaszła mnie od tyłu, szarpnięciem zrywając tak ciasno opinające mój tyłek stringi. Nim zdążyłem zareagować, rozchyliła pośladki i wolno wsunęła języczek do mojego odbytu. Głośno zajęczałem z rozkoszy. Iwona przyssała się wargami, wirując językiem w moim dziewiczym odbycie. Nie byłem w stanie powstrzymać jeków, samowolnie wypływających z moich ust. Nie mogłem też stawić żadnego oporu, więc po prostu oddałem się przyjemności. Zaraz jednak przed moją twarzą stanęła Amelia.

    – Twoje usteczka nigdy się chyba jeszcze porządnie nie napracowały – kiedy otworzyłem usta, by zaprotestować, wepchnęła swojego penisa głęboko w moje gardło. Zakrztusiłem się. Z początku podejrzany smak przyprawiał mnie o mdłości, jednak udało mi się do niego przyzwyczaić. Zmuszany przez ciocię, niechętnie przesuwałem ustami po gumowej zabawce, jednocześnie napawając się językiem w moim odbycie.

    Starałem się też obserwować co dzieje się wokół mnie. A wszystko działo się bardzo szybko. Liam podprowadził Kikuta do Chloe, po czym zerwał z siebie kalesony, ukazując swojego naprężonego penisa. Kikut przystawił nos do cipki mulatki i obwąchał ją czujnie, po czym zatopił w niej swój wielki jęzor. Chloe reagowała na jego pieszczoty gorączkowymi, coraz bardziej przeciągłymi jękami. Jej brat w tym czasie wsunął się pod nią i rozwarł jej pośladki. Dziewczyna szarpnęła się, próbowała uniknąć tego, co miało nastąpić. Liam jednym pchnięciem wbił się głęboko w jej pupkę. Chloe wciągnęła powietrze głęboko, jednak kolejne pchnięcia zmusiły ją do rozluźnienia. Po dłuższej chwili zaczęła nawet czerpać przyjemność z jednoczesnego wylizywania i penetracji.

    Arnold niczym kot zbliżył się do Wiesi, która bezskutecznie próbowała się uwolnić.

    – Proszę cię, Arnold, nie rób tego!

    – Nie masz o co prosić. Nawet nie wiesz, z jaką przyjemnością spuszczę się w tobie i cię zapłodnię.

    – Zapłodnisz? – zaskrzeczała że zdziwieniem Wiesia. – Jestem sporo za stara na ciążę.

    – Otóż mylisz się – Arnold uśmiechnął się chytrze. – Dzięki biologicznym dokonaniom Davida mogliśmy podać wam środki anihilujące antykoncepcję i zwiększające płodność. To zapewni nam naprawdę liczną rodzinkę.

    Błyskawicznie stanął między nogami skołowanej Wiesi i wjechał penisem w jej gorącą piczkę; jej okrzyk zdusił namiętnym pocalunkiem. Posuwał ją w nieludzko szybkim tempie, a już po chwili zaczęła cichutko wzdychać z rozkoszy.

    David szarpnął za smycz, przyciągając Laurę bliżej siebie, i zerwał swoje lateksowe slipy. Aż oniemiałem na widok jego kutasa. Był długi na jakieś 25 cm i miał około 6 cm średnicy, jednak najbardziej imponująca była główka w kształcie wielkiego grzyba. Kolejnym szarpnięciem zmusił moją biedną siostrzyczkę do obrabiania jego ogromnej pały. Laura wykonywała swoje zadanie z prawdziwym zapałem, to wsuwając ją głęboko w gardło, to wirując języczkiem wokół jej główki. Wyglądała tak niewinnie w tej halce i podkolanówkach, że miałem ochotę się na nią rzucić. Teraz mogłem się jednak tylko biernie przyglądać.

    Iwona w pewnym momencie z mlaskiem oderwała swoje usta i wsunęła do mojego odbytu jeden palec. Ponieważ nie stanowiło to żadnego problemu, po chwili dołożyła drugi i zaczęła nimi poruszać. Najchętniej wzdychałbym z przyjemności, jednak usta wciąż miałem zakneblowane sztucznym fiutem.

    – Wystarczy, moja suczko – powiedziała w pewnym momencie Amelia. Naraz moje usta i odbyt stały się wolne. Ciocia odprawiła moją matkę gestem i sama zajęła jej miejsce za mną.

    – Teraz poznasz prawdziwą rozkosz.

    Poczułem główkę penisa silnie napierającą na mój odbyt. Zacisnąłem zwieracze, przerażony perspektywą czegoś tak potężnego w moim tyłku. Domina nie zamierzała się jednak ze mną patyczkować.

    – Niegrzeczny piesek – rzekła, wymierzając mi dwa pożądne klapsy. Wbrew sobie rozluźniłem się. Amelia natychmiast chwyciła rozszerzyła dłońmi moje pośladki i brutalnie wdarła się do mojego anusu. Piwnicę wypełnił mój szaleńczy krzyk. Ciocia od razu przystąpiła do ostrego rżnięcia, już po chwili wdzierając się całym penisem w moją dupę. Wiedziałem, że powinien czuć upokorzonenie i wstręt do samego siebie. Ale ja po prostu nie potrafiłem. Mój umysł przepełniała dzika ekstaza, wywołana tak brutalną penetracją mojego cnotliwego dotychczas odbytu. W tej chwili chciałem być uległym zwierzakiem mojej władczej, ponętnej dominy. Jęczałem za każdym razem, gdy to gumowe cudo wypełniało mój odbyt po brzegi, i czułem się samotny, gdy mnie opuszczało. W tamtym momencie nie mogłem sobie wyobrazić życia bez gumowego dilda w tyłku.

    – Mhhh, taaaak… – jęczałem ze szczęścia. Chloe posłała mi przerażone spojrzenie, ale nie dbałem o to. Nagle poczułem, że Iwona wsunęła się pode mnie. Szybko zerwała ciasne miniszorty i staniczek, leżąc w konsekwencji pode mną naga. Nie potrzebowałem specjalnego zaproszenia. Jednym ruchem wbiłem penisa w jej cipkę i zacząłem ją zapamiętale posuwać. Nie mogłem uwierzyć w to, co się dzieje. Moja matka była tak cudownie ciasna w środku. Wciąż patrzyliśmy sobie w oczy; widziałem w nich ten znajomy ogień pożądania. Nagle, wbrew sobie, wyobraziłem sobie nasze potomstwo i przyspieszyłem…

    Kikut tymczasem zaprzestał pieszczot. Oparł przednie łapy na brzuchu mulatki i wdarł się swoim dydkiem w słodką cipkę Chloe, która zawyła z rozkoszy. Podobnie jak ja, zaznawała rozkoszy z dwu stron, a po jej minie widać było, że podoba jej się to coraz bardziej. Nieco obok Arnold porządnie grzmocił własną matkę.

    – Już dawno nikt się ze mną nie kochał… – wyjęczała Wiesia. – Ale to, co robimy, jest złe… Popełniam grzech ciężki…

    – Daj już spokój – nakazał Arnold stanowczym głosem. – Gdzie był ten Bóg, kiedy najbardziej go potrzebowaliśmy? Żaden z niego dobrotliwy Bóg, skoro on sam zapłodnił 14-letnią, niewinną Maryję. Odrzuć jego fałszywą miłość i pomyśl, do czego sama jesteś zdolna. Stajesz przed wielką szansą odbudowania dobrych relacji z synem, czego owocem może być nawet wspólne potomstwo. Kościół w niczym ci nie pomógł i do niczego nie jest ci potrzebny. Zaufaj.

    – Skoro tak mówisz… Ahhhhh! – zawyła na fali orgazmu, która przeszyła jej ciało. Arnold zamknął jej usta namiętnym pocałunkiem i wbił penisa po nasadę, pompując w matczyne łono salwy nasienia.

    – Dziękuję ci – wyszeptała Wiesia. – Dawno nie miałam tak wspaniałego orgazmu. Ufam ci, synku. Jestem gotowa zerwać z przeszłością.

    – Wyśmienicie – uśmiechnął się Arnold i uwolnił ją z więzów. Zbliżył się do maszyny i otworzył obok siebie drzwi, których wcześniej nie zauważyłem. Dzięki temu, że maszyna była na kółkach, mógł ją przemieścić do pomieszczenia obok. Wspólnie z Wiesią zniknął w pokoju za ścianą.

    Ja w tym coraz mocniej posuwałem Iwonę. Oboje czuliśmy, że zbliża się nasze szczytowanie.

    – Dojdź razem ze mną, synku, i zapłodnij swoją niewyżytą mamusię – Iwona wyszeptała mi wręcz błagalnie do ucha.

    – Wyjątkowo nie wychłostam cię za to, że odzywasz się bez pozwolenia, suczko – odezwała się Amelia. – A ty, mój piesku, przygotuj się na falę tego, co sam naprodukowałeś.

    Chwilę potem wbiła dildo po samą nasadę i poczułem, jak w moim odbycie wystrzeliwuje z niego pierwsza salwa nasienia. Amelia musiała widocznie zbierać je po każdym moim wytrysku. Nie widziałem, żeby to robiła, ale nie obchodziło mnie to. Chwilę potem dopadł mnie potężny orgazm. Jęcząc z rozkoszy, strzelałem spermą wprost w czeluści pochwy mojej matki, która szczytowała niemal równo ze mną. Jednocześnie czułem własną spermę, która powoli wypełniała każdy zakamarek mojego anusu. Czułem się wspaniale z myślą, że być może daję właśnie początek nowemu życiu. Nie liczyło się już dla mnie, że jest moją matką. W tej chwili była dla mnie bardziej niczym żona, którą mąż zapładnia podczas nocy poślubnej. W końcu orgazm minął, ja jednak zostałem w Iwonie, czując się dobrze w środku. Całowaliśmy się namiętnie, fantazjując o wspólnym potomstwie. Amelia wyszarpnęła sztucznego kutasa i przystawiła go do mnie.

    – Ssij piesku – zakomenderowała stanowczo. Z rozkoszą pochłonąłem gumowe dildo ustami, oczyszczając je dokładnie z mojej spermy. Następnie wpiłem się wargami w wargi mojej matki, przekazując jej sprawiedliwą część mojego życiodajnego płynu. Mój odbyt zdążył w międzyczasie wrócić do normalnego rozmiaru. Wolno wyciekało z niego moje nasienie.

    Z ekscytacją patrzyłem, jak Liam i Kikut chędożą rozanieloną Chloe. Wyglądało na to, że ona też pozwoliła sobie na trochę przyjemności. Wyglądała tak niewinnie w swojej koronkowej sukieneczce… Liam doszedł pierwszy, wypełniając jej odbycik spermą po brzegi. Kiedy mulat wysuwał się z niej, ta akurat dygotała na falach orgazmu. Kikut natomiast wbił penisa po nasadę, a, ponieważ był psem, główka jego penisa zaczęła gwałtownie się powiększać. Chloe wyła z rozkoszy, jakiej nie mógłby jej dać żaden człowiek. Gdy główka osiągnęła rozmiar pięści, z orgastycznym skowytem zalał młodą cipkę horrendalną ilością spermy. Doznanie było tak duże, że Chloe dopadł kolejny, jeszcze mocniejszy orgazm. Z jękiem wsunęła języczek do psiego gardła i zaczęła go ostro całować. W międzyczasie z jej cipki i odbytu powoli wyciekało nasienie.

    – Żałuję, że nie mogę mieć z tobą dziecka – powiedziała do zadowolonego z siebie Kikuta.

    Samiec wolno wysunął się, a z cipki Chloe wypłynęła rzeka psiej spermy. Uchwyciłem jej rozanielone spojrzenie i obydwoje natychmiast oprzytomnieliśmy, jakbyśmy obudzili się ze snu. Zaczęliśmy szarpać nasze więzy, przerażeni tym, co właśnie zrobiliśmy. Wtedy usłyszeliśmy przeciągle westchnięcie – to David z ulgą wypełnił usteczka Laury nasieniem. Moja siostrzyczka bez cienia sprzeciwu przyjęła i przełknęła wszystko. W duchu walczyłem ze sobą. Rozsądek podpowiadał, że dzieją się tu rzeczy nienormalne, jednak na widok siostry miałem ochotę zapomnieć o całej moralności i po prostu ją zerżnąć. Moje rozważania przerwały krzyki Wiesi dochodzące z sąsiedniego pomieszczenia. Zaraz potem przeszły w wysoki, szaleńczy pisk, który urwał się równie nagle, jak się pojawił. Patrzeliśmy w napięciu na drzwi, które otworzyły się po około minucie. Stanął w nich uśmiechnięty Arnold, prowadząc na smyczy Wiesię.

    – Daj głos! – nakazał Arnold. Jego matka w odpowiedzi zawyła ogłuszająco, wpatrując się w swojego pana z uwielbieniem. Nie mogłem uwierzyć w to, co widzę.

    – Widzicie teraz w pełni, dziecięta, do czego zdolna jest nasza maszyna – głos Davida rozbrzmiał w ciszy. – Czy wy także jesteście gotowi porzucić przeszłość i wkroczyć na lepszą ścieżkę życia?

    – Nigdy! – krzyknęła Chloe. – Widzieliśmy, co się z nami stanie, jeśli poddamy się jej działaniu. Trwale uczyni z nas zwierzęta!

    David w odpowiedzi szarpnął za smycz mojej siostry i skinął głową. Laura nieoczekiwanie stanęła na dwu nogach i wolno zbliżyła się do mnie. Mój kutas gwałtownie się wyprężył. Równie niespodziewanie Amelia rozluźniła moje więzy. Byłem wolny.

    – Wiem, że mnie pragniesz – Laura wyszeptała mi do ucha. – Ja też cię pragnę. Moją duszę opuścił strach i nie obawiam się już przyszłości. Ona należy do nas, Wojtek.

    – Ale czy po tym wszystkim kochasz mnie równie mocno, co wcześniej? – spytałem, trzęsąc się z nerwów. – Czy machina cię nie zmieniła?

    – Maszyna pokazała mi pełnię seksu i pozwoliła mi zrozumieć, jak bardzo pragnę mieć potomstwo – wciąż mówiła ściszonym głosem, by nikt nie mógł nas usłyszeć – ale to ciebie zawsze będę kochać najmocniej. Jesteś w końcu moim młodszym bratem – pocałowała mnie w czoło. Przed oczami stanęło mi całe moje życie. Od pacholęctwa, gdy wspólnie ganialiśmy się po podwórku, po gimnazjum, gdy nocami wspólnie zakuwaliśmy do sprawdzianów. Była u mojego boku całe życie. W te wakacje czułem się rozdarty między uczuciem do niej a uczuciem do Chloe. W głębi duszy jednak już jakiś czas temu podjąłem decyzję.

    – Rozsądek nakazuje mi odrzucić to wszystko – wyszeptałem w końcu – ale serce mówi mi, że mogę zaufać swojej siostrze.

    Musiałem powiedzieć powiedzieć to odrobinę głośniej, niż zamierzałem, bo dosłyszała to Chloe.

    – Wojtek, nie! – jęknęła. – To nie serce, ale zwierzęcy instynkt każe ci brnąć w to szaleństwo. Przypomnij sobie, czym jest dla ciebie miłość. Czym ja jestem dla ciebie.

    – Taka miłość jest nic niewarta w obliczu potęgi maszyny – odparłem. – Tak jak ty, zasmakowałem dzisiaj tego najbardziej zakazanego owocu. I nie pozwolę sobie odebrać takiego szczęścia!

    Arnold uśmiechnął się z satysfakcją i szybko poprowadził mnie do sąsiedniego pomieszczenia, całego wypełnionego aparaturą. Na środku stał potężny, skórzany fotel; na jego siedzisku sterczał przytwierdzony, stalowy penis, większy nawet od dilda, którym ciotka rozdziewiczyła mój odbyt. Spojrzałem na ojca; skinął głową. Wskoczyłem na fotel i zacząłem powoli nadziewać się tyłkiem na sztucznego kutasa. Mimo że rozdziewiczenie odbytu miałem za sobą, pałka nie wchodziła łatwo. W końcu jednak z jękiem nadziałem się do końca.

    – Bardzo dobrze – oznajmił Arnold. – Nie musisz się już niczym przejmować. Ja zajmę się wszystkim.

    Błyskawicznie skuł mi kajdankami ręce i nogi, rozszerzając je szeroko, siedziałem więc na maszynie w sporym rozkroku. Następnie podpiął mi do sutków elektrody, połączone kablem z aparaturą. Na penisa nasunął mi za to stalowy stelaż, zwieńczony małym woreczkiem, w który delikatnie wchodziła główka mojego penisa. Czułem się jednocześnie spięty i zrelaksowany. Nie mogłem się wszak doczekać nieznanego. Arnold otworzył apteczkę i wyjął strzykawkę. Uprzedzając mój opór, lekko wbił ją w moje przedramię i wprowadził tajemniczą substancję do mojego krwioobiegu.

    – Odpręż się, Wojtku – odezwał się – a doświadczysz czegoś nieznanego.

    Chwilę potem zalała mnie fala białego światła. Kiedy odzyskałem widoczność, stałem w moim pokoju, w naszym rodzinnym mieszkaniu. Wyglądał tak samo, jak w dzień naszego wyjazdu. Rozejrzałem się wokół. To nie mogło się dziać naprawdę, a jednak wszystko wydawało się takie realistyczne. Zaraz jednak pewną cząstką świadomości poczułem pchnięcia penisa, skierowane w głąb mojego odbytu. “To musi być sen” – doszedłem do wniosku. Nieznana substancja musiała wprowadzić mnie w stan częściowego uśpienia, wciąż jednak odczuwałem bodźce zewnętrzne. Rozmyślałbym tak pewnie dalej, ale nagle czyjeś ręce objęły z tyłu moją szyję. Obróciłem się zaskoczony i, jeszcze bardziej zaskoczony, ujrzałem Laurę. Ubraną jedynie w koronkową, prześwitującą koszulkę nocną, ledwo zasłaniającą łono. Zwykła zakładać ją wiele lat temu, gdy byliśmy młodzi i jeszcze nieświadomi naszej seksualności. Zerknąłem na moje krocze – jakimś cudem byłem goły. Podniosłem wzrok i z szokiem skonstatowałem, że Laura stoi przede mną naga. Uśmiechnęła się i lubieżnie oblizała wargi. Nie cackając się, rzuciłem ją na łóżko. Kusząco rozchyliła nóżki, a ja jednym pchnięciem wbiłem penisa w jej gorącą cipkę. Od razu zacząłem ją mocno ruchać, wręcz gwałcić. Wreszcie była moja. Po tak wielu miesiącach oczekiwań, nieudanych podejść i rozczarowań, nareszcie miałem ją w garści. Była całkowicie zależna ode mnie. Mogłem zrobić z nią, cokolwiek chciałem. Sprawiała jednak wrażenie zadowolonej, na jej twarzy widniał szeroki uśmiech. W ogóle się jednak nie odzywała, choć spodziewałbym się tego przy takich doznaniach. Chciałem szepnąć coś romantycznego, ale słowa uwięzły mi w gardle. Oboje byliśmy niemi. Skupiłem się więc na rżnięciu mojej siostry. A im intensywniej ją posuwałem, tym potężniejsze były doznania w moim odbycie. Nie trzeba mi było dużo. Wkrótce potem poczułem ścianki pochwy zaciskające się na penisie i ulgą doszedłem. Jednak w chwili, gdy pierwsza salwa spermy wystrzeliła w głąb siostrzanej cipki, całe moje ciało przeszył prąd. Pociemniało mi przed oczami, jednak na każdej kolejnej fali orgazmu atakował mnie potężny ładunek elektryczny. Ułamkiem świadomości wiedziałem, co jest tego przyczyną, jednak myśl ta umykała mi, gdy tylko przeniosłem uwagę na Laurę leżąca pode mną. Uśmiechała się słodko i skinęła głową. Domyśliłem się, o co chodzi. Ponownie przystąpiłem do ostrego dymania i odkryłem, że moje siły wcale się nie wyczerpały. Odrzuciłem rozważania o ładunku elektrycznym i skupiłem się na, jak mi się zdawało, rzeczywistości.

    Po kilku pierwszych orgazmach straciłem rachubę czasu. Posuwanie siostry stało się całym moim światem, a Laura zawsze dochodziła równo ze mną. Przy każdym szczytowaniu moje ciało przeszywał mnie potężny prąd, przenikający moje ciało aż po koniuszki palców. Zauważyłem jednak, że ból staje się słaby i znośny, gdy bardziej skupiam się na rżnięciu Laury. Coraz mniej dziwiła mnie ta kompletna cisza i moje nieprzebrane siły witalne. Skoro wreszcie w pełni posiadłem Laurę, nie zamierzałem się powstrzymywać. Zapomniawszy o bożym świecie, co kilka minut wypełniałem siostrę gorącą spermą, powoli wyciekającą bokami z cipki.

    Minuty upojnego seksu zmieniły się w godziny, a godziny w dni. Tak mi się przynajmniej wydawało. Choć nie do końca zdawałem sobie z tego sprawę, powoli zapominałem o moim poprzednim życiu, wypełniając umysł wyłącznie myślą o posuwaniu Laury. Po niezliczonej wręcz ilości orgazmów zaczęło mnie jednak ogarniać zmęczenie. Wpompowywałem w Laurę coraz mniejszą ilość spermy i odczuwałem coraz mocniejsze impulsy w całym ciele. W zakątku umysłu świtała mi tego przyczyna, jednak rozpaczliwie próbowałem z tym walczyć. Wiedziałem, że może mi to odebrać mój upojny seks z siostrą. Niestety nie mogłem powstrzymać wyczerpania. Przy n-tym orgazmie z mojego penisa nie pociekła ani kropla. Chciałem wrzasnąć z frustracji, ale krzyk uwiązł mi w gardle. Moje oczy zalała fala światła i nagle ocknąłem się na skórzanym fotelu. Przez całe moje ciało przepływały potężne impulsy elektryczne. Obok stał dziwnie znajomy mężczyzna.

    – Kim jesteś? – spytałem. – I co robisz w moim, swoim drogą bolesnym, śnie?

    – Jestem twoim Panem, piesku – odezwał się mężczyzna – a to jest nasza rzeczywistość. Jednak w nagrodę za to, że tak się nacierpiałeś w czasie tresury, z pewnością dostaniesz nagrodę.

    Mimowolnie zacząłem się intensywnie ślinić.

    – Cóż to za nagroda, mój Panie?

    – Przypomnij sobie swoje najgłębsze pragnienie, piesku. I lepiej nie odzywaj się bez pozwolenia, bo wychłostam twoje jędrne pośladki.

    Pokornie skinąłem głową. Pan odpiął mnie od fotela i siłą zmusił do klęknięcia na ziemi, po czym założył mi obrożę na szyję. Chwycił za smycz i pociągnął. Posłusznie ruszyłem za nim. Wszystko wydawało mi się takie surrealistyczne, zupełnie inne od pięknego snu, którego jakoś nie mogłem sobie przypomnieć.

    Weszliśmy do sąsiedniego pokoju. Większość osób, dziwnie znajomych, stało pod ścianą i obserwowało parkę zabawiającą się na środku. Gdy się zbliżyliśmy, rozpoznałem blondwłosą dziewczynę. Laura. Moja siostra. Obiekt mojego największego pożądania. W tym momencie jakiś murzyn wtargnął penisem w jej słodką cipkę, a pomieszczenie wypełnił jęk rozkoszy obydwu kochanków.

    – Laura! – zawyłem przeraźliwie. – Miałaś być moja!

    – Och, nikt nie mówił, że będziesz miał moją cipkę zarezerwowaną dla siebie. – odparła. – Każdy się we mnie spuści, nie tylko ty, Wojtek.

    – Wojtek? – spytałem zdezorientowany. Coś mi to imię mówiło.

    – Ten piesek wyjątkowo nam się udał! – mój Pan zaśmiał się szaleńczo. – Zapamiętaj piesku, że ten murzyn, który rucha twoją siostrę, to także twój Pan. A ta kobieta, która trzyma na smyczy resztę stada, to również twoja Pani.

    Służalczo pokiwałem głową.

    – Wydaję ci jednak teraz pozwolenie na ostre zerżnięcie tej młodej, chętnej cipki – to rzekłszy, mój Pan wskazał na mulatkę w ponętnej, białej sukience, skutą nad łóżkiem.

    Szybko ruszyłem ku niej na czworaka i przypadłem do niej.

    – Nie rób tego! – krzyknęła, ale ja już wdzierałem się w jej cipkę. Posuwałem ją brutalnie, wbijając się w pochwę raz za razem.

    – Obudź się, Wojtek! Nie widzisz, co się z tobą stało? – zamknąłem jej usta brutalnym pocałunkiem. Jednocześnie dwa palca wsunąłem w jej dupkę i zacząłem posuwać jej obydwie dziurki. Już po chwili ciałem mulatki wstrząsnął potężny orgazm. Mi trochę jeszcze brakowało do końca, jednak w tym momencie jakiś mulat, w wieku podobnym do mnie, odepchnął mnie i wdarł się w pulsującą cipkę. Rozejrzałem się, wciąż napalony, i ze zgrozą zobaczyłem, jak mój Czarny Pan wbija penisa po nasadę i strzela nasieniem wprost do cipki mojej ukochanej siostry. Ponownie zawyłem przeraźliwie, wstrząśnięty myślą, że prawdopodobne miliony plemników właśnie zmierzają ku niewinnej komórce jajowej. Z rykiem rzuciłem się na mojego Pana i odtrąciłem go. Pchnąłem Laurę, a ta wypięła do mnie swoje jędrne pośladki. Chciała się obrócić i zaprotestować, ale ja nie zamierzałem dyskutować. Zdążyłem już uwierzyć, że ją wyruchałem, a okazało się to jedynie snem. Ale nie tym razem. Już nie.

    Wdarłem się penisem w siostrzaną cipkę i od razu zacząłem ją mocno grzmocić. Na każde pchnięcie Laura odpowiadała jękiem.

    – Jak mogłeś zbuntować się przeciwko naszym Panom? – wysapała, coraz bliższa orgazmu. Nie odpowiedziałem. Jej cipka była tak cudownie ciasna, ciepła, przytulna. Wiedziałem, że od zawsze powinna być moja. To moje plemniki powinny stworzyć w niej nowe życie. A zostało mi to odebrane. Teraz jednak, mimo jawnego buntu przeciw moim Panom, mogłem nasycić się nią, zerżnąć ją jak jak puszczalską dziwkę, jak mój osobisty kontener na spermę.

    Doszliśmy jednocześnie. Wyjąc z nieznanej dotąd rozkoszy, pompowałem gorące nasienie do siostrzanej cipki, pulsującej na falach orgazmu. Ta cudowna chwila trwała jednak rozpaczliwie krótko. Niechętnie wysunąłem penisa i w tej samym momencie poczułem potężne chłośnięcia na pośladkach.

    – Za każde nieposłuszeństwo będziesz karany. – Odezwał się mój Czarny Pan. – Ponieważ jednak twoja stadna siostra została ci uprzednio obiecana, ominą cię poważniejsze konsekwencje.

    Zerknąłem w bok i zobaczyłem mulata czule głaszczącego swoją, jak mniemałem, siostrę. Szlochała nieprzerwanie, a z jej cipki wolno wyciekało nasienie. Moja Pani wkrótce potem poprowadziła ją do tego fotela, który wywoływał tak realistyczne sny.

    – Nie spoczywamy, pieski! – zawołał mój Ojciec-Pan – Gody Rodziny Różeckich uważam za rozpoczęte!

    Szybko wypatrzyłem kolejną ofiarę, która będzie ofiarą mojej samczej chuci. Z boku trzymała się starsza kobieta o obwisłych piersiach i kusząco pocierała wargi sromowe. Rzuciłem się na nią i z marszu wdarłem w mięsistą cipkę. Nasz dziki seks podgrzał atmosferę w pomieszczeniu. Po chwili nie było już piczki niezajętej przez jakiegoś penisa. Uczestniliśmy w cudownej orgii, której celem był jak największy rozpłód. Myśl ta tak mnie podniecała, że po krótkim czasie spuściłem się na dno grotki mojej kochanki. Zostawiłem ją drgającą w spazmach i w tym momencie zobaczyłem mulatkę wychodzącą z pokoju obok. Nasze spojrzenia się spotkały. Nic nie musieliśmy mówić. Wpadliśmy w objęcia, a mój prężący się wciąż kutas sam odnalazł drogę do jej gorącej cipki. Nasz stosunek nie trwał długo, jednak były niesamowicie brutalny i dziki. Lubiłem takie klimaty. Po chwili także jej pochwa wypełniła się moją spermą. Uwielbiałem ten moment. Czułem się wtedy niczym młody bóg i zdawało mi się, że mogę wszystko. Tworzyłem w końcu nowe życie, choć jednocześnie pozostawałem wiernym sługą moich Panów. Gody trwały w najlepsze, a nad wszystkim rozbrzmiewał głęboki głos Czarnego Pana:

    – Suczki posłusznie oddadzą swe łona,

    Gdzie chuć drzemie nieposkromiona.

    A pieski wypełnią je stwórczym nasieniem,

    Podsycane zwierzęcym płomieniem.

    I narodzą się niewinne szczenięta,

    W których chuć tkwi zamknięta.

    One także chuć swą wyzwolą,

    Gdy się z psią pogodzą dolą.

    Nasienie przyjmą także suczki młode,

    I każda chodzić będzie z własnym płodem.

    I młode pieski nasieniem się podzielą,

    I szczęśliwie swe stado powielą.

    Znajdzie swe miejsce każda istota tycia,

    W cudownym, stadnym kręgu życia.

    Gody trwały jeszcze dobrą godzinę. Dopiero wtedy wszyscy zaczęli opadać z sił. Ja także wkrótce ległem na łóżku, wyczerpany i oszołomiony przeżyciami. Zaraz jednak poczułem kogoś koło mnie.

    – Cześć, braciszku – Laura pocałowała mnie czule. – Szczęśliwy po pierwszych godach?

    – Przeszczęśliwy – odparłem rozpromieniony. – Tylko mimo wszystko trochę żałuję, że nie mogłem… no…

    – Jako jedyny się we mnie spuścić? – spytała z uśmieszkiem. – Pamiętaj, że staliśmy się teraz jedną wielką rodzinką. Powinieneś być szczęśliwy z myślą, jak licznego potomstwa się doczekamy. Co więcej, to my będziemy je wprowadzać w świat seksu. To nie byle co. Ale nie zmienia to faktu, że na zawsze pozostaniesz moim kochanym, młodszym braciszkiem.

    – A ty moją kochaną, starszą siostrzyczką – odparłem czule i wtuliłem się w nią. Pierwszy raz w życiu odnalazłem kompletny spokój. Wszystkie moje problemy zostały zażegnane. Nie musiałem się już niczym przejmować. Wiedziałem, że jest ze mną moja siostra.

    Kiedy zasypiałem, myślałem tylko o tym, jak cudownie będzie znowu poczuć penisa mojej Pani w moim odbycie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Biały Kruczek

    Jak zawsze ciekaw jeśm wszelkich opinij.

  • Wiejska niewolnica

    Lato było naprawdę paskudne, przez parę miesięcy próbowaliśmy wyrwać się gdzieś na weekend, ale pogoda nigdy nie pozwalała. Wreszcie prognoza pogody była na tyle dobra, że zamówiliśmy domek w niewielkiej wsi na wybrzeżu. Piątek spędziliśmy na opalaniu się na plaży. Postanowiłam, trochę poopalać się nago, więc zdjęłam ciuszki i położyłam się na ręczniku. Po około godzinie Chas poszedł powspinać się po skałkach, a ja zauważyłam dwóch młodych, około 19 letnich chłopaków przyglądających się mi zza skał. Postanowiłam dać im pokaz zaczęłam głaskać moje cycuszki i szczypać sutki, tak by stały się duże. Jedna ręka powędrowała w dół, zaczęłam głaskać się po gładko ogolonej cipce, włożyłam w nią dwa palce, i zaczęłam się pieścić jęcząc głośno. Dwóch młodzieńców, wyjęło kutasy i zaczęło sobie walić, zawołałam, więc, żeby przyszli tu i pozwolili mi się tym zajęć, po chwili byli już przy mnie. Złapałam ich twarde kutasy w ręce i zaczęłam, poruszać dłońmi w górę i w dół. Jeden z nich złapał moją pierś i zaczął ją ugniatać i szczypać mój sutek. Drugi też spróbował szczęścia i sięgnął do mojej piczki i włożył w nią palce. Zapytałam, czy nie wolałby włożyć kutasa w moją gorącą cipę, już po chwili leżał na mnie, a jego fiut penetrował mnie. Krzyczałam, żeby posuwał mnie mocniej. Cały czas masowałam kutasa drugiemu, który mówił do kumpla żeby się pospieszył, bo on też chce, wydymać suczkę. Wkrótce spuścił się, jeden potężny strzał we mnie, a reszta na mój brzuszek. Ja oblizywałam go do czysta, a jego miejsce zajął kumpel, posuwał mnie szybko i ostro, szybko wystrzelił, jego też oblizałam z resztek spermy. Ubrali się, pożegnali i odeszli. Wtedy wrócił Chas. Powiedział, że widział wszystko i że strasznie go to podnieciło, a potem porządnie zerżnął mnie w dupę, co uwielbiam. Zjedliśmy obiad w drodze do hotelu, Chas głaskał mnie po cipce (nigdy nie noszę bielizny, bo on to lubi). Jedzenie też było całkiem niezłe. Musiałam zagryzać wargi, żeby powstrzymać jęczenie za każdym razem, gdy dochodziłam. Zrobiło się późno nim zaczęliśmy wracać do hotelu. W małej wiosce na drodze silnik wydał dziwny odgłos i przestał pracować. Cała wieś była ciemna z wyjątkiem pubu. Chas wszedł do środka i wyszedł chwilę później z szczupłym przystojnym, około 30 letnim facetem. Otworzyli maskę i zajrzeli do środka. Po chwili wymienili kilka słów i facet odszedł. Dowiedziałam się, że jest trochę pracy przy tym, a on nie może czy nie chce zrobić tego przed poniedziałkiem. Nic nie dało tłumaczenie, że przed poniedziałkiem musimy być w domu. Na dodatek, nie było gdzie się zatrzymać w tej zabitej dechami dziurze. Poszliśmy jeszcze raz do pubu. Było to naprawdę obskurne miejsce, pełne dymu, W środku było 10 czy 11 mężczyzn w wieku 19 do 50 lat. Wszyscy patrzyli na mnie i wymieniali sprośne uwagi na temat mojego stroju: czarna, krótka sukienka, czarne podwiązki i wysokie szpilki. Chas poprosił jeszcze raz o pomoc. „OK. słuchaj lubię gry, więc zrobimy tak. Rzut monetą, wygrywasz: rano robię twój samochód za darmo, ja wygrywam, biorę twoją kobietę na weekend” Chas powiedział nie, więc mechanik wzruszył ramionami. Wtedy ja wkroczyłam i powiedziałam, że zgodzimy się, ale pod warunkiem, że nawet jak przegramy to w niedzielę po południu zrobi nam samochód za darmo. Pomyślał chwilę i się zgodził. Chas powiedział, że nie jest pewien, ale powiedziałam mu, że nie mam zamiaru spać tyle dni w samochodzie, a poza tym tak czy inaczej naprawią nam samochód za darmo. Chas zapytał, czy wiem, że jeżeli przegramy czeka mnie ostre bzykanie przez te dni. Powiedziałam mu, że ja to przecież uwielbiam. Rzut monetą i mój maż dostał klucze do pokoju na górze. Gdzie miał spędzić czas do niedzieli. Mechanik krzyknął za nim, że w niedzielę jest impreza w pubie i może wpaść. Ja powiedziałam do niego, że jest ok., zakład to zakład. Kiedy wyszedł facet powiedział do mnie, że teraz jestem jego niewolnicą i będę robiła, co mi każe i kiedy każe. Potem kazał mi się rozebrać. Wszyscy śmiali się, gdy zdejmowałam sukienkę. Kiedy opadła na podłogę stałam przed nimi w samych podwiązkach i szpilkach, a moje cycki, pupa i wygolona cipka były na widoku. Mechanik powiedział, że lubi dziwki, które nie noszą bielizny, żeby być zawsze gotowe do zerżnięcia. Wziął moją sukienkę i rzucił do barmana, powiedział, żeby trzymał ja pod barem, bo nie będzie mi potrzebna, bo zostanę tak jak teraz i tak będę wszędzie za nim chodziła, żeby pokazać, jaka ze mnie suka. Chciałam się sprzeciwić. Dostałam dość bolesnego klapsa i kazał mi się zamknąć. Powiedziałam tak, dostałam kolejnego klapsa, kazał zwracać się do siebie z szacunkiem, powiedziałam tak Panie. Wszyscy zaczęli się śmiać, a moja twarz zrobiła się tak czerwona jak pupa. „Dobrze teraz, połóż się na tamtym stole i rozłóż szeroko nogi.” Przeszłam przez pomieszczenie, moje cycki podskakiwały, położyłam się na plecach na stole i szeroko rozłożyłam nogi, odsłaniając wnętrze mojej gładko ogolonej cipki. Podszedł do mnie pogłaskał mnie po cipce, potem włożył w nią palec, dwa, trzy, wreszcie cztery. Drugą ręką zgniatał moje cycki, bawiło go sprawianie mi bólu. „Jaka rozepchana pizda, potrzebujesz wielu kutasów, żeby zrobić ci dobrze.” „Tak panie, to jest to, co uwielbiam” powiedziałam miedzy jękami. Doprowadził mnie do orgazmu. Potem zajął miejsce między moimi nogami i zaczął lizać moją cipkę. Wszyscy śmiali się i wiwatowali. Znowu miałam orgazm, moje soki trysnęły na jego twarz. „Teraz zerżnę cię pierwszy raz z wielu w ten weekend.” Powiedział i brutalnie wepchnął wielkiego fiuta w moją cipkę. „Zostaniesz porządnie wykorzystana, dziwko jak ja skończę poużywają ciebie moi kumple.” „Tak panie” odpowiedziałam Przez najbliższe 4 godziny, albo i więcej. Byłam nieprzerwanie pieprzona we wszystkie dziurki. Kutasy penetrowały moją cipę, dupcię i usta, czasami wszystkie trzy dziury na raz. Sperma tryskała na mnie i we mnie. Przenieśli mnie ze stołu na maskę samochodu, a potem na tył pikupa. Pod koniec byłam oblepiona mieszaniną spermy, piwa i brudu. Miałam na sobie malinki, zadrapania i inne ślady, a dupcia i cipka bolały mnie. W sobotę rano wstałam z podłogi, na której spałam, podałam mechanikowi śniadanie, potem obciągnęłam mu, zostałam przeleciana i zabrał mnie do pracy. Wciąż byłam nago. Cały dzień paradowałam goła po mieście. Paru facetów mogło wykorzystać tę sytuację i wydymać mnie, lub obciągałam im. Kobiet nazywały mnie: szmatą, dziwką, kurwą, że taki dupo dajki nadają się tylko do dawania każdemu facetowi, gdzie i kiedy chce. Mogłam tylko odpowiedzieć. „Tak, jestem suką i potrafię tylko dawać dupy.” Tego popołudnia zostałam przywiązana na rynku, a na mojej szyi zawisła tabliczka „Jestem suką. Zerżnij mnie.” Pozostałam tak przez kilka godzin, a faceci korzystali z okazji i dymali moje wypięte dupę i cipę, czasami przy wiwatującej publiczności, ugniatali moje cycki i boleśnie zgniatali sutki. Kobiety biły mnie po dupie zostawiając czerwone ślady. Nawet nastolatki molestowali mnie wkładając palce w cipkę i wyzywając. Najbardziej upokorzyła mnie dwójka nastolatków, którzy prawdopodobnie nigdy nie widzieli nagiej kobiety, on stał za mną i mówił do mnie jak do zwykłej kurwy, ona stała z przodu śmiała się i podpuszczała go. Przyszedł też mój mąż „Czy nadal uważasz, że ta gra była dobrym pomysłem.” ”Założę się, że podoba Ci się oglądanie mnie w tej poniżającej sytuacji, ty draniu.: ”A ja, założę się, że tobie podoba się ta sytuacja” „Być może…” Zostawił mnie. Wszyscy w wsi, poniżali mnie i obsypywali obelgami, bawili się moim ciałem, penetrowali moją cipę i bili mnie. Gdy wreszcie mnie uwolniono mogłam się umyć, mogłam założyć tylko szpilki i obrożę, którą dostałam. Kiedy to założyłam, przypiął smycz i zabrał mnie do pubu. Powiedział wszystkim, że jestem niewolnicą i będę atrakcją wieczoru, i każdy może mnie używać jak tylko chce. Wkrótce podeszła grupka młodych ludzi, zabrali mnie do swojego stolik i zerżnęli we wszystkie dziury. Potem podszedł do mnie facet z ogromny kutasem, prawie 30 cm i gruby jak moja ręka, żadna inna kobieta nie chciała mu dać, bo był tak wielki. Zachęcany przez inny wepchnął to coś w moją wypełnioną spermą cipkę, rozciągnęła się do granic wytrzymałości. Dyszałam i płakałam, kiedy wpychał to we mnie, jego jaj uderzały o moją dupę, a on ugniatał moje cycki. Przez resztę wieczoru, była penetrowana przez różne kutasy, często we wszystkie dziury, a jednocześnie masowałam kolejne kutasy. Kobiety wyzywały mnie. Kazano mi masturbować się, a jednocześnie musiałam lizać cipki kobiet i odbyty facetów. Kiedy wszyscy zerżnęli mnie w jedną lub kilka dziur. Mój pan zabrał mnie na zewnątrz i powiedział, że musi się wyszczać, kazał mi się położyć, wyjął swojego kutas i oblał moje nagie ciało gorącym złocistym płynem, zmieszał się on na mnie ze spermą, piwem i brudem. Kilku innych postanowiło zrobić to samo, stanęli wokół mnie i oblali moje cycki, brzuch i cipkę, z której wyciekała sperma. Jeden złapał mnie za włosy odchylił głowę i kazał otworzyć usta. Inni zaczęli sikać na moją twarz i włosy. Potem on wsadził kutasa w moje usta i zaczął sikać. Moje usta zapełniły się i zaczęło spływać po moich policzkach, nie nadążałam połykać jego gorącego moczu. Gdy skończyli przywiązali mnie do drzew, rozciągnęli mnie, ręce miałam nad głową. Moje nogi zostały przymocowane do ziemi przez kute kołki Zostawili mnie pokrytą spermą i moczem wysychającymi na mnie. Chas był tam cały czas, przyglądał się na grupowe akcje i na wykorzystywanie mnie, ale nie przeszkadzał i muszę przyznać, że robienie tego przy nim działało na mnie. Przez resztę wieczoru pozostałam tam, faceci i kobiety przychodzili skorzystać z mojej cipki, a częściej dupci lub żeby opróżnić na mnie pęcherz. Kobiety bawiły się doprowadzając mnie do orgazmu palcami, butelkami, wibratorami i czymkolwiek, co postanowiły wsadzić w moją cipkę lub pupę. Biły mnie także po pupie, cyckach i cipie pasem, który zostawiał na mnie ślady. Niedzielnym rankiem zostałam uwolniona moje ciało całe było pokryte spermą, moczem, błotem i piwem, zadrapaniami i śladami po zębach i pasku. Wzięłam prysznic i odpoczęłam. Samochód był naprawiony, mechanik powiedział, że zarobiłem na to. Zapytał czy podobało mi się bycie niewolnicą wioski przez weekend i bycie używaną tyle razy i traktowanie jak dziwkę, przez wszystkich łącznie z kobietami. Powiedziałam, że zawsze to uwielbiam, a kobiety były tylko były zazdrosne o ubaw, jaki miałam o one nigdy nie będą go miały. Kiedy odjeżdżaliśmy powiedział „Jednak z ciebie nieziemska suka, nie wpadniesz czasami, zapewnimy Ci więcej zabawy” Śmiejąc się powiedziałam, że kiedy samochodem znowu będzie trzeba się zająć zrobi to za darmo po tym jak ja się nim zajmę. Odpowiedział, że umowa stoi. W drodze do domu Chas powiedział, że robię się coraz gorsza, odpowiedziałam mu, że lubię doświadczenia seksualne, a to było naprawdę świetne, a cipka i dupcia będą bolały przez tydzień.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magda