Category: Uncategorized

  • Przygoda z siostra cz.5

    Był sobotni wieczór. Moja siostra Asia organizowała mini imprezę, na którą przyszło kilka jej koleżanek i kolegów. Rodziców nie było, bo wyjechali do ciotki i mieli wrócić dopiero następnego dnia. Mnie poprosili żebym został w domu i pilnował małolatów żeby nic nie odwalili. Wszyscy siedzieli w pokoju Asi i rzadko wychodzili, więc nie przejmowałem się tym zbytnio i zająłem się swoimi sprawami. Ich głośne gadanie i muzyka zza ściany troszkę mnie drażniły, ale nie przeszkadzały mi też zbytnio.

    Po północy część towarzystwa zaczęła się rozchodzić. Ostatnie niedobitki wyszły jakoś chwilę po drugiej. Niedługo po tym usłyszałem pukanie do moich drzwi.

    -Proszę – powiedziałem

    Drzwi otworzyły się i stała w nich Asia. Miała na sobie czerwoną, dopasowaną i dość krótką sukienkę do połowy długości uda. Za nią stała Anka, jej najlepsza przyjaciółka. Anka była w wieku mojej siostry (16 lat), miała długie ciemne włosy, 172cm wzrostu, była szczupła i długonoga. Anka miała na sobie czarną sukienkę, również dopasowaną i krótką, która eksponowała jej długie, szczupłe nogi.

    -Ania będzie u mnie nocować, nie będzie z tym problemu? – zapytała Asia.

    -Spoko, nie ma problemu – odpowiedziałem

    -Super, dzięki – powiedziała Asia

    Dziewczyny dalej stały w drzwiach jakoś dziwnie zmieszane jakby chciały coś jeszcze powiedzieć ale nie wiedziały jak.

    -Co tam jeszcze chcecie? Pewnie coś odwaliłyście w czasie imprezy. – zaśmiałem się.

    -Nie, nie… ale… pewnie będziesz zły… – wahając się powiedziała Asia.

    -A więc co się stało? – zapytałem.

    -Bo… ja… powiedziałam Ani… – wydukała Asia

    -Ale co powiedziałaś? – pytałem dociekliwie

    -No… o tym co… wiesz… robiliśmy…

    We mnie aż się zagotowało ze złości.

    -Jak mogłaś komuś o tym powiedzieć!? Przecież to miała być tajemnica! Nikt nie może o tym wiedzieć! – krzyknąłem.

    -Ale Anka nikomu nie powie… mogę jej ufać w 100%. To moja najlepsza przyjaciółka i o wszystkim sobie mówimy – powiedziała wystraszona Asia

    -Tak będzie, nikt się nie dowie, spokojnie – dodała nieśmiało Anka

    -Jasne, jasne, a potem będzie przypał – powiedziałem wkurzony

    Dziewczyny weszły do pokoju. Widać było że trochę wypiły bo lekko się chwiały i były dużo śmielsze niż zwykle.

    -Bo Ania ma ten sam problem co ja… i… pomyślałyśmy… że… też byś mógł jej pomóc przez to przejść… – powiedziała Asia.

    -Aśka! Do Ciebie miałem zaufanie i byłem pewny w 100% że dotrzymasz tajemnicy, a jak widać się przejechałem, a jej nie znam tak dobrze więc jaką mogę mieć pewność że zaraz pół świata o wszystkim się nie dowie – powiedziałem z podenerwowaniem.

    -Asia jest moją jedyną przyjaciółką, z nikim innym nie mam takiego kontaktu i tylko jej mówię swoje największe tajemnice – powiedziała Anka

    Anka ośmielona alkoholem zachwiała się i osunęła się siadając mi na kolana.

    -Teraz przed Tobą też nie będę mieć żadnych tajemnic – powiedziała chichocząc uwodzicielsko.

    Obok nas usiadła Asia, przytuliła się do mnie.

    -Proszę, zgódź się. Nikt się nie dowie i nie pożałujesz – powiedziała z uśmieszkiem.

    Mimo zdenerwowania perspektywa zabawy z dwoma nastolatkami bardzo mnie podnieciła. Na samą myśl przeszły mnie dreszcze.

    -Załóżmy, że się zgodzę, co będę z tego miał? – zapytałem

    Anka siedząca mi na kolanach spojrzała na mnie pijanymi oczkami, zbliżyła się i zaczęła mnie nieporadnie całować. Nasze wargi dotykały się a później do akcji dołączyły języki. Mój fiut zaczął sztywnieć. Anka chyba miała niezbyt duże doświadczenie w całowaniu, ale mimo wszystko elektryzująco mnie podniecała. Położyłem jej rękę na kolanie i powoli zacząłem wsuwać ją pod sukienkę przejeżdżając po jej szczupłym udzie. Dojechałem ręką do majtek i wróciłem z powrotem do kolana i powtórzyłem to kilka razy. Później wsuwając ponownie dłoń pod sukienkę Anki moja dłoń powędrowała na jej tyłeczek. Wyczułem, że ma majtki z koronki. Jej dupcia była nieduża, sporo mniejsza od tyłka mojej siostry, ale mimo tego jej pośladki były krągłe i jędrne. W czasie, gdy macałem jej dupkę, ona uwiesiła się ramionami za moją szyję i dalej się ze mną całowała. W pewnym momencie przewróciliśmy się na łóżko. Ja leżałem na wznak na plecach a Anka spadła i leżała obok mnie dalej mnie całując. Wtedy do akcji wkroczyła Asia. Rozpięła mi spodnie, zdjęła je razem z bokserkami, przyklęknęła na łóżku z drugiej strony, pochyliła się i zaczęła mi robić loda. Tym razem robiła to już bardzo sprawnie i zdecydowanie.

    -Ania, chodź do mnie i spróbuj – powiedziała Asia

    Anka przestała mnie całować i przyjęła podobną pozycję do mojej siostry z drugiej strony łóżka.

    -Weź go do buzi i spróbuj possać, to nic strasznego – powiedziała rozochocona Asia

    Anka włożyła mojego chuja w usta i zaczęła ssać. Robiła to nieśmiało i nieporadnie podobnie jak moja siostra podczas swojego pierwszego razu. Mnie powoli zaczęło ogarniać podniecenie. Dziewczyny co chwila zmieniały się i na przemian ssały mojego sterczącego kutasa. Ja podwinąłem im do góry sukienki i moim oczom ukazały się ich zgrabne nastoletnie dupy. Z lewej mała, kształtna dupka Ani opięta czarnymi koronkowymi majtkami, z prawej nieco większa, o pełnych krągłych kształtach dupa Asi w białych majtkach obszytych koronką na brzegach. Macałem je po pośladkach delektując się rozkoszą jaką dawały mi swoimi ustami.

    -Anka, rozbieraj się! – w pewnym momencie rzuciła moja siostra.

    Dziewczyny przerwały ssanie, wstały i zaczęły zdejmować swoje ubrania. Zrzuciły z siebie sukienki i bieliznę. Moim oczom ukazał się widok jakiego w życiu bym sobie nie wymarzył. Dwie nastoletnie piękności stały przede mną całkiem nagie. Asia miała spore cycki, rozmiar B o pełnych, okrągłych kształtach, ale bardzo jędrne bez jakiegokolwiek zwisu. Całości dopełniały dość spore krągłe pośladki i pełne uda, a także gładko ogolona cipka. Anka miała mniejszy biust, rozmiar A z mocno sterczącymi sutkami, mały tyłek, ale o pełnych, krągłych kształtach, szczupłe uda i również ogoloną na gładko cipeczkę.

    Asia wsiadła na mnie okrakiem, wzięła w dłoń mojego kutasa i przystawiła go sobie do cipy.  Nieporadnie próbowała go sobie włożyć, więc trochę w tym jej pomogłem i w końcu mój fiut zatopił się wewnątrz jej mokrej muszelki. Zaczęła powoli na nim siadać z grymasem bólu malującym się na jej twarzy. Po kilku ruchach jednak ból minął i zaczęła powoli unosić się w górę i opadać. Anka pochyliła się nade mną i zaczęła mnie całować. Ja w tym czasie włożyłem jej rękę między jej nogi, na których opierała się wypięta i wyczułem jej cipkę pod palcami. Była już mocno wilgotna. Zacząłem masować jej wargi i łechtaczkę. Anka lekko zaczęła poruszać biodrami i łapać coraz szybsze oddechy podczas całowania. W końcu zaczęła pojękiwać i przestała mnie całować, bo nie mogła już łapać oddechu. Wtedy przesunęła się i nad moją twarzą pojawiły się jej małe cycki. Zacząłem je całować a następnie wziąłem jeden z jej sterczących sutków do ust i zacząłem go ssać jednocześnie penetrując jej mokrą szparkę palcem. Anka już dość szybko ruszała dupą, gdy robiłem jej palcówkę i głośno jęczała.

    W tym czasie Asia ujeżdżała mnie jak opętana. Widziałem jak jej cycki podskakują za każdym razem, gdy poruszała się w górę i w dół.

    -O taaak, ajjjj taaak – jęczała głośno zamiatając dupskiem na moim kutasie.

    W pewnym momencie przestała i zeszła dysząc głośno, opadła z sił.

    -Teraz Twoja kolej – rzuciła do Ani.

    Ania wsiadła na mnie i z pomocą Asi nakierowała mojego kutasa na swoją dziurkę i zaczęła na nim siadać.

    -Aaaaałłłłł!! – krzyknęła i zeszła.

    Po chwili podjęła kolejną próbę.

    -Ajjjjj, ssssssssss – wydała z siebie ogłoś, ale tym razem już mój kutas był w niej prawie w całości

    Zaczęła powoli ruszać się w górę i w dół. Z minuty na minutę ból ustępował i ujeżdżała mnie coraz szybciej.

    -Aśka chodź do mnie tutaj – powiedziałem do siostry.

    Pomogłem jej i już za chwilę Aśka klęczała okrakiem nad moją twarzą. Widziałem jej błyszczącą, śliską cipkę i duże pośladki poruszające się nade mną. Po chwili obniżyła się i usiadła na mojej twarzy, swoją twarzą będąc skierowana w stronę ujeżdżającej mnie Ani. Złapałem siostrę za jej pokaźne pośladki i zacząłem je łapczywie macać, a język zatopiłem w jej mokrej cipie. Asia zaczęła coraz szybciej ślizgać się po moim języku poruszając biodrami i coraz głośniej jęcząc.

    -Ach Ach Ach, jak cudownie! – jęczała tymczasem Anka skacząc na mojej pale.

    Dziewczyny były zwrócone do siebie twarzami i zaczęły się całować.

    Aśka usiadła mi na twarzy niemal całym ciężarem swojego ciała, tak że nie mogłem prawie oddychać.

    -Aaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaajjjjjj – usłyszałem czując, że już ustała bez ruchu, drżąc tylko i kilka razy gwałtownie szarpiąc dupą co kilka sekund. Moja siostra szczytowała i za chwilę zeszła z mojej twarzy opadając na łóżko obok.

    Ja złapałem tymczasem Ankę za jej małe jędrne pośladki, które falowały na moim kutasie. Już czułem że teraz ja osiągnę sam szczyt.

    -Anka zeskakuj! – krzyknąłem

    Ania przestraszona zeszła ze mnie i usiadła na łóżku. Ja wstałem, stanąłem przed nią i zacząłem sobie walić. Po kilkunastu sekundach podniecenie musiało znaleźć swoje uśjcie.

    -Aaaaaa o kurwaaa! – wyjęczałem spuszczając się na małe sterczące piersi Ani.

    Z naszej trójki tylko Ania została jeszcze niezaspokojona, więc po spuszczeniu się położyłem ją na łóżku na wznak i rozchyliłem jej uda. Póki mój kutas jeszcze nie opadł wszedłem w nią i zacząłem posuwać najszybciej jak tylko mogłem.

    -Tak Taaaak Taaaaaaak! – krzyczała Ania krzyżując swoje nogi na moich plecach

    Za chwilę zesztywniała w bezruchu dysząc głośno i opadła bez sił. Również doszła. Ja uparcie jednak pieprzyłem ją jeszcze przez dobrą minutę osiągając drugi orgazm tej nocy. W ostatniej chwili wyjąłem kutasa z jej przemokniętej cipki i spuściłem się na jej cipkę na zewnątrz.

    Też opadłem z sił i położyłem się pomiędzy dziewczynami. Tak zasnęliśmy i spaliśmy do rana…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas
  • Moja narzeczona to napalona suka (MFF) Cz.1

    Tego dnia miałem bardzo dobry humor. Skończyliśmy wcześniej prace nad projektem w agencji kreatywnej i miałem dla siebie trzy godziny wolnego. W zasadzie dla mnie i mojej narzeczonej. Kupiłem wino i sushi. Chciałem zrobić jej niespodziankę. Ostatnimi czasy mało spędzaliśmy czasu we dwoje. Niosąc zakupy, wszedłem po starych, jednocześnie zadbanych schodach w kamienicy w  centrum Krakowa. Kazimierz – nic więcej nie trzeba dodawać. Otworzyłem brązowo ciemne śliniące drzwi do naszego mieszkania….

    Wybraliśmy je wspólnie.. Cztery duże pokoje, grube ściany, przedwojenne budownictwo. Wystrój bardzo nowoczesny… Kuchnia po remoncie, łazienka z prysznicem mogącym pomieścić kilka osób, jednym słowem idealne połączenie. Jedynym minusem były bardzo duże okna. Jeszcze nie zamówiliśmy kurtyn ani zasłon wiec śmialiśmy się we dwoje ze sąsiedzi mają świetne show na żywo gdy pieprzyliśmy się wieczorami na dużym łóżku przy zapalonym świetle. Ostatnio moja ukochana troszkę zaczęła mnie prowokować. Nie poznawałem jej.. Będąc w pracy wysyłała mi zdjęcia jak chodzi całkowicie nago po domu.. Wiedząc, że wszystko, dosłownie wszystko… widzą nasi sąsiedzi..

    Miesiąc temu wracając z zakupów, zauważyliśmy sąsiadkę z naprzeciwka, która nie radziła sobie z zakupami.. Nie mogliśmy nie pomóc wiec szybko pomimo własnych siatek zanieśliśmy jej olbrzymie zakupy pod klatkę.. Zaraz przed wejściem jedna z siatek rozwaliła się kompletnie.. Na szczęście nie było tam żadnych szklanych butelek jednak naszą uwagę zwróciło coś innego.. Zestaw bardzo seksownej bielizny… stringi, body, staniki, które nie zasłaniałyby na niej nic.. A to nie była zwykła sąsiadka … 25 lat… piękna blondynka.. Wysportowana. Miała tak obcisłe leginsy ze wyglądała jakby szła nago.. Jej zajebiste jędrne pośladki sprawiały ze niemal upuściłem inne zakupy.. Czapka z daszkiem, prześwitujący top, który eksponował jej nabrzmiałe sutki.. Byłem nieco speszony… za to moja kobieta od razu odnalazła z nią wspólny język, jak się później okazało dosłownie..

    Gdy zacząłem dostawać nagie zdjęcia od mojej kobiety, zacząłem podejrzewać, dla kogo tak paraduje całe dnie nago po naszym mieszkaniu… Zawsze była odważna i lubiła prowokować dziewczyny na imprezach, ale nie było to nic na serio, przynajmniej tak mi to przestawiała. Niemniej … zawsze kręciła mnie wizja trójkąta z jakaś jej koleżanka, nigdy o tym nie rozmawialiśmy, ale między słowami dało wyczuć się że fantazjujemy o tym samym.

    Otwierając drzwi, ujrzałem coś, co wprawiło mnie w szok, a jednocześnie ciekawość..

    W dużym pokoju porozrzucane ciuchy.. Zaraz..to nie są jej ciuchy… Usłyszałem odgłosy w łazience.. W tym momencie nie ma co ukrywać moje tętno podskoczyło do maksymalnych obrotów.. Co jeśli zdradza mnie z jakimś frajerem?

    Ostrożnie podszedłem pod drzwi łazienki..

    Żadnych odgłosów rozmowy tylko stały dźwięk lecącej wody i..nagle klaps i cichy jęk…. O kurwa -pomyślałem. Ja pierdole co robić? Z kim ona się pieprzy? Dobra jebać najwyżej go napierdolę pomyślałem.. Otworzyłem drzwi szybko i zdecydowanie…

    Szczeka mi opadła… moja narzeczona oparta o ścianę wypina swoją pupę… dla naszej sąsiadki, która klęczy i lirze jej cipkę…

    Co jest kurwa? -wykrzyknąłem. One od razu postawiły się na równe nogi, zakrywając swoje piersi i cipki…

    – No co kochanie? Jesteś zdziwiony?

    Nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje..

    Nastała najdłuższa chwila w moim życiu..

    Moja patrzyła na mnie wzrokiem otumanionej przyjemnością suczki.. Znalem ten wzrok.. Jest napalona jak ja pierdole…

    Po chwili ciszy zaczęła odsłaniać swoje ciało.. Jednocześnie sięgnęła ręką na biust naszej sąsiadki powoli pomagając jej również przełamać wstyd.. Patrząc mi głęboko w oczy, zaczęła dotykać jej piersi.. Ona również nie pozostała dłużna..

    Podoba ci się? -zapytała… Naprawdę nie wiedziałem, co powiedzieć.. Co zrobić? Zachować się jak przyszły mąż czy ulec temu co miałem w spodniach.. A stal mi tak mocno,  było mi tak dobrze.. Adrenalina i podniecenie to najlepsza kombinacja …

    Zamknąłem drzwi.. Wróciłem do kuchni, wyjmując flaszkę… na pewno zaraz przestaną, wyjada i wszystko się wyjaśni.. W jednej chwili wypiłem z 400 ml whisky.. Minęło 5 minut i nic się nie zmieniło…

    Kurwa co za z niej napalona szmata…

     To ja staram się dać jej szanse, a ona dalej się tam bzyka?  Jezu, dlaczego mnie to tak podnieca.. Spojrzałem na swojego kutasa.. Nabrzmiały czerwony, gotowy do zabawy…

    Dobra kurwa… chcesz się tak bawić ? To zobaczymy, zerznę was tak, że nie będziecie mogły chodzić.. Suki jebane …

    W jednej chwili się rozebrałem.

    Z twardym jak nigdy fiutem wszedłem do łazienki..

    Te suki były w pozycji 69 i zabawiały się w najlepsze..

    -Noo… jesteś mój przyszły mężu bałam się ze ci odjebało-powiedziała cala zarumieniona z szelmowskim uśmiechem.

    – Zamknij się. Podszedłem i splunąłem na jej twarz, dając jej mocno z liścia… wypnij się szmato..

    Wszedłem w nią mocno do końca.. A swoje jaja dałem naszej sąsiadce do wylizania.. Była pod nią.. Wręcz wepchałem jej moje jaja do mordy…Złapałem swoją za włosy i zacząłem jebać i wyzywać od moich zboczonych kurew..Jezu, ale zaczęły obie jęczeć …Wsadziłem jej palca do tyłeczka, jebałem mocno w cipkę, którą również lizała nasza sąsiadka…

    Nie wyrzynałem… wyjąłem go po 2 minutach ..Potężna ilość spermy trysnęła na twarz naszej nowej znajomej i dupcie mojej suki.. Boże, jakie to było hot.. Wszędzie jej było pełno…One szybko zaczęły się całować. Zlizując jednocześnie z siebie moją spermę…

    Usiadłem obok na podgrzewanych kafelkach i patrzyłem, jak dalej się zabawiają…

    -To co zadzwonić po mojego? Zapytała na głos sąsiadka. Zamurowało mnie i podnieciło .. Okazało się ze to będzie bardzo długa orgia…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Seks Historie
  • Silowniowi kumple Czesc 1

    Było gorące lipcowe popołudnie, właśnie szedłem spotkać się z moim kumplem i iść z nim na siłownię. Mam na imię Damian, miałem wtedy 17 lat. Jestem naprawdę bardzo szczupły, z widocznie rozbudowanymi mięśniami. Mam strasznie blady odcień skóry, średnie kruczoczarne włosy które farbuję, mam ciemnoniebieskie oczy, a zdobią je okulary z okrągłymi oprawkami. Zacząłem chodzić na siłownię wraz z wydarzeniem się historii, za namową mojego przyjaciela Kuby. Przyjaźnimy się od dziecka. Chodziliśmy razem do przedszkola, podstawówki i teraz do szkoły średniej też chodzimy razem. Od przedszkola jesteśmy nierozłączni. Mamy idealna wspólną dynamikę. Ja jestem tym ułożonym, spokojnym, czasami ponurym, kiedy Kuba to energiczny, czasami głupkowaty ekstrawertyk. Trzyma nas przy sobie mnóstwo wspólnych tematów, wspomnień…i moje niezdrowe zainteresowanie nim. Od początku okresu dojrzewania, w jego pobliżu zaczynałem czuć coś…nowego. Coś czego nigdy nie czułem. Starałem się to ignorować, aż do momentu wydarzenia się tej historii. Mieliśmy spotkać się o 14 na rynku. Było piekielnie gorąco. Miałem na sobie białą koszulkę, krótkie dresowe spodenki i długie białe skarpetki, a propos których mam fantazję erotyczną. Było tak ciepło, że moje jaja praktycznie pływały w spodenkach, mimo że nie założyłem bielizny. Czekałem i czekałem, aż w końcu zauważyłem go na horyzoncie. Podszedłem do niego po czym on zauważając mnie uśmiechnął się i przybił mi piątkę. Kuba był wyższy ode mnie, miał krótkie puchate blond włosy, i był znacznie bardziej umięśniony ode mnie. On chodził na siłownię już półtora roku, i dopiero wtedy udało mu się mnie namówić na wspólne ćwiczenia.

    – Hej stary, zajebiście że w końcu udało mi się ciebie namówić na wspólną siłkę! Powiedział mój przyjaciel z radosnym uśmiechem na twarzy.

    Ma taką słodka uśmiechnięta buźkę, kocham kiedy się śmieje.

    – Spoko, robię to tylko dla ciebie. Odparłem również się uśmiechając.

    – …Dla mnie…? Zapytał zdezorientowany Kuba.

    – To znaczy…żebyś w końcu przestał narzekać że musisz chodzić sam! Szybko odbiłem piłeczkę śmiejąc się sarkastycznie.

    Kuba zaśmiał się cicho.

    – Spoko, chodźmy już. Powiedział, po czym udaliśmy się we wskazany przez niego kierunek.

    Po drodze, gadaliśmy o tym samym co zawsze. Gry, znajomi, i co robimy w wolnym czasie. Jednak przez pewien czas nie mogłem wyrzucić z siebie tego dziwnego uczucia o którym mówiłem. Znowu czuje to tylko w jego pobliżu…

    Wmówiłem sobie że to tylko stres przed siłownią, i pewnie mi przejdzie. Dotarliśmy na miejsce po jakichś 10 minutach drogi. Kuba przywitał się z recepcjonistką i odbił swoją kartę, podczas gdy ja szukałem w torbie swojej legitymacji. Nie mogę uwierzyć że wydam stówę na karnet, ale chociaż spędzę z nim trochę czasu. Wtedy to do mnie doszło. Chce spędzać z nim czas…uwielbiam go jako osobę…i nie mogę przestać na niego patrzeć…czy ja się w nim zakochałem?! Nie, nie możliwe. Podałem dziewczynie za ladą pieniądze, i odebrałem mój pierwszy karnet.

    – Jestem z ciebie dumny stary, byłem pewien że w ostatniej chwili stchórzysz! Powiedział Kuba kładąc mi dłoń na ramieniu.

    Zalała mnie fala rumieńców i zrobiło mi się gorąco. Jego dotyk, jest uzależniający.

    – Ja? Stchórzyć? A kiedy niby zrobiłem coś takiego.

    – Może na przykład w parku linowym kiedy mieliśmy po 10 lat?

    – Przestań! To było dawno temu, z resztą nic takiego nie pamiętam…

    Weszliśmy do szatni. Była pusta, co nie zdziwiło mnie patrząc na fakt że była niedziela. Zajęliśmy swoje szafki, i zaczęliśmy się przebierać. Kiedy tylko Kuba zdjął koszulkę, nie mogłem oderwać od niego wzroku. Pięknie wyrzeźbiony brzuch i idealne, duże męskie piersi. Poczułem ruch pod moimi spodenkami. Kuba zauważył że patrzę, i rzucił:

    – Hej, chwilę pochodzisz to też będziesz tak wyglądał!

    Kiedy to powiedział z trudnością odkleiłem od niego wzrok, gdy nagle usłyszałem powiadomienie z mojego telefonu. Mama przypomniała mi że jadą z ojcem w góry, i że mam kasę w domu na blacie. Od faktu wolnej chaty oderwał mnie Kuba pośpieszający mnie żebym szybciej się przebierał. Nie przebrałem spodenek, wstydziłem się bo nie miałem na sobie majtek. Razem z Kubą weszliśmy na salę z ciężarami. No i cóż, podnosiliśmy, w sumie mi się podobało, ale eskalacja mojego zadowolenie miała miejsce przy sztandze z ławeczką.

    – Dobra mordo, to teraz klata, ty zaczynasz! Powiedział Kuba pokazując mi ławkę

    Założyliśmy odpowiednie ciężary, i zacząłem wyciskać. Byłem w połowie serii, kiedy coś kompletnie zbiło mnie z tropu. Wyczułem jakiś znajomy zapach. Taki jaki ja czuję czasami podczas masturbacji. Spojrzałem w górę i oniemiałem. Spod spodenek Kuby było widać kawałek jego penisa. To zwróciło moją uwagę, a sztanga spadła na mnie. Kuba szybko mi pomógł.

    – Kurde, wszystko okej? Zapytał.

    – Ja…tak, pójdę tylko na chwilę do szatni.

    Tak zrobiłem, wszedłem do toalety i zamknąłem się w kabinie. W moich gaciach było już kompletnie sztywno. Musiało mi się przewidzieć, ale jak? Serce biło mi jak chore. Ja definitywnie się zakochałem. Tylko nie powiem mu o tym. Kuba to totalny heteryk. Wyśmieje mnie, zbeszta, a lata przyjaźni pójdą w błoto. Muszę to jakoś ukryć. W czasie moich przemyśleń Kuba zapukał do drzwi kabiny.

    – Żyjesz? Zapytał.

    – Tak, już wychodzę.

    Wyszedłem z kabiny, choć miałem problem ze spojrzeniem mu w oczy.

    – Gorzej się poczułem, ale już jest ok. Powiedziałem z zimną krwią.

    – Musisz być już zmęczony, skończymy na dzisiaj. Odpowiedział, poklepał mnie po plecach, po czym poszliśmy się przebrać. Stałem zakłopotany pod szafką, bo nie miałem spodenek na zmianę. Ćwiczyłem w tych w których przyszedłem. Nie chciałem wyjść na brudasa, nie wiedziałem co zrobić.

    – Hej, nie przebierasz się? Zapytał Kuba.

    – Wiesz co, przypadkowo chyba nie wziąłem spodenek.

    – Nie ma problemu stary, mogę pożyczyć ci moje.

    Stanąłem jak wryty słysząc to.

    – Twoje? Masz kilka par?

    – Ta, jedne na siłownię, w drugich przyszedłem a trzecie mam na trening piłki.

    Kuba rzucił mi jedną parę, a ja nie wiedziałem co zrobić. Nie mam na sobie cholernej bielizny.

    – Wstydzisz się rozbierać? Zapytał ze śmiechem.

    – Ja? N-nie.

    – Nie wstydź się, może zdejmiemy gacie na trzy co?

    Kiwnąłem nieśmiało głową twierdząco.

    – Raz, dwa, trzy!

    Spodenki nas obu poszły w dół. Miałem przed oczami mojego nagiego najlepszego przyjaciela. Jego penis był większy od mojego. Miał może z 17 cm. Napletek był ciemny i długi tworząc nad główką kapturek zakrywający ją kompletnie. Jego jaja były prawie jak byka, wisiały nisko i były naprawdę spore. Były gładkie, a jedyne jego włosy łonowe to mały jasny krzaczek znajdujący się nad jego prąciem.

    – Robi wrażenie co? Zapytał z szelmowskim uśmieszkiem.

    – Mhm. Wymruczałem nieśmiało.

    Mój członek był krótszy. Na tamten czas około 15 cm. Napletek zgadzał się z kolorem mojej skóry, był mlecznobiały. Spod niego jedynie wystawała czerwona główka. Moje jajka były mniejsze, i bliżej prącia. Ja na dole byłem wygolony kompletnie na zero.

    – Jest większy od mojego. Powiedziałem ciągle wpatrzony w bestię sterczącą przed moimi oczami.

    – Chcesz go dotknąć?

    Po jego pytaniu zapadła cisza. Jedyne co zrobiłem, to bez opamiętania pokiwałem głową, i wyciągnąłem łapę w jego stronę.

    – Poczekaj sekundę, pamiętasz jak byliśmy mali i obciągaliśmy sobie nawzajem? Zapytał.

    – Ah, wtedy, to było sporo czasu temu.

    Naszło mnie na wspomnienia. Znaliśmy się tak długo, że znacznie wcześniej mieliśmy co prawda łagodniejszy, ale wciąż kontakt seksualny. Chociaż to chyba materiał na inną historię.

    – Obciągnijmy sobie nawzajem! Rzucił podekscytowany Kuba.

    – Okej, ale co jeżeli ktoś wejdzie?

    – Będziemy nasłuchiwać, dawaj!

    Obaj usiedliśmy na ławce i zabraliśmy się do akcji. Chwyciłem jego fiuta w dłoń. Był przyjemny w dotyku, i taki cieplutki. Zacząłem mu obciągać. On chwycił za mój sprzęcik, i też zabrał się do roboty.

    – Twój jest taki milutki w dotyku. Powiedział ciepłym tonem.

    – Dziękuję, twój też. Odpowiedziałem zawstydzony.

    Było mi dobrze, NAPRAWDĘ dobrze. Kuba był w tym dobry. Nie raz kiedy gadaliśmy o dorosłych tematach. Mówił mi o swoim doświadczeniu w masturbacji. Raz pokazał mi nawet własnoręcznie wykonaną sztuczna cipkę którą według historii posuwa myśląc o kim chce. Matko, jak ja bym chciał żebym to był ja. Co ja gadam?! To mój przyjaciel! Chociaż ciągnie pałę naprawdę dobrze. Wydawało mi się że jestem blisko, kiedy usłyszeliśmy dźwięk który zamroził nam krew w żyłach. Otwieranie się drzwi. Szybko wypuściliśmy członki z dłoni i podciągnęliśmy spodenki. Do szatni wszedł jakiś gruby koleś, całe szczęście nawet na nas nie spojrzał. Miałem ochotę go rozszarpać, przerwał nam taki moment. Wtedy przypomniała mi się najszczęśliwsza informacja w tamtym czasie. Mam wolną chatę. Szybko zwróciłem się do Kuby który był już praktycznie przebrany.

    – Hej, moi rodzice wyjechali w góry na kilka dni, chciałbyś wpaść na jakieś nocowanie czy coś?

     

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ren
  • Nastoletnia Domina 5-8

    – 5 –

    Minęło zaledwie kilkanaście minut od momentu gdy Patrycja zamknęła drzwi za sobą, a Klara już fantazjowała o przyszłych sesjach z dziewczyną. Wyobrażała bardziej ambitniejsze zadania dla małej, posłusznej kujonki. Patrycja będzie częścią jej zespołu.

    Jakiś czas później Klara, Patrycja, Ela i Roman zebrali się w pokoju dziennym dziwacznego nauczyciela matematyki. Klara postanowiła na razie wykorzystać jego dom jako swoją bazę operacyjną.

    – Od dziś jesteście moimi ulubionymi pupilami. Zwracajcie się do mnie na Pani, i mam zamiar was wszystkich szanować. Ufam, że każdy z was będzie całkowicie lojalny i posłuszny.

    Zdała sobie sprawę że troszkę za bardzo generalizuje. Głębszą więź czuła tylko wobec Patrycji i Eli, ale pan Roman nie musiał tego wiedzieć.

    Dwie panie wydawały się pławić w jej słowach jakby były zainspirowane. Spojrzały na siebie czując się prawie jak siostry. Roman też wyglądał na zauroczonego, nie zdając sobie sprawy że otrzyma znacznie mniej satysfakcji niż dwie koleżanki z zespołu. Tak naprawdę był tam po to aby wypełniał funkcję służącego.

    – Nie pozwólcie by pycha uderzyła wam do głów – ostrzegła Klara z pozorną powagą.

    – Nadal jesteście sukami. Ale teraz jesteście moimi sukami, co oznacza że ??będę was dużo pieprzyła. – Uśmiechnęła się nonszalancko. Oczywiście nie miała na myśli pana Romana.

    Zwróciła się bezpośrednio do Eli. “Madame Perverse, jesteś piękną kobietą. Chcę, żebyś przyprowadziła mi tu młode, urocze uczennice, takie jak Patrycja. Chociaż zdaję sobie sprawę, że żadna nie będzie tak mądra i zdolna jak ona. Najpierw przyniesiesz mi klaser szkolny ze zaznaczonymi kandydatkami. Ostatecznie ja zadecyduje które mnie interesują”.

    – Tak, pani –  odpowiedziała Ela. Uwielbiała swój nowy pseudonim.

    Klara teraz skierowała swoją uwagę na prymusce.

    – Patrycjo, twoim zadaniem będzie uwieść dyrektorkę szkoły. Wiem, że obecnie ona jest w szczęśliwym związku lesbijskim, ale zbałamucenie jej powinno być łatwe dla kogoś tak wspaniałego i mądrego jak ty. Ale najpierw musimy wymyślić plan.

    – Tak, pani. – Patrycja nie mogła się już doczekać. Zadanie byłoby wyzywające i zarazem podniecające.

    Klara zakończyła swoją małą konferencję i sprytnie odprawiła kobiety.

    – W drogę pisklęta! – Do mężczyzny w pokoju powiedziała: – Romcio, nalej mi trochę tekili…

    Tego wieczoru Klara przemyśliwała co musi zrobić. Musiała przejrzeć klaser szkolny z  Elą. Oprócz tego, należało zebrać pewne informacje na temat dyrektorki. Jej zainteresowania, ulubione perfumy itp. Chciała też poprawić wygląd Patrycji. ‘Będzie to dość ekscytujące zadanie,’ pomyślała. I musiała załatwić dziewczynie profesjonalną depilację, na litość boską.

    Kilka dni później, Klara przeglądała klaser szkolny razem z Elą.. Nauczycielka podkreśliła jedną linią zdjęcie każdej dziewczyny w wieku powyżej 18 lat. Natomiast zdjęcia, które były podkreślone dwukrotnie, uważała za szczególnie ładne lub atrakcyjne. Te z kolei różniły się atrybutami, wysportowane, inteligentne, słodkie i tak dalej. Klara uważnie przyjrzała się podkreślonym zdjęciom, strona po stronie.

    Nagle zwróciła uwagę na wyjątkowo atrakcyjną blondynkę o imieniu Julia.

     – Znam ją. Zawsze uważałam, że jest seksowna. Piękne ciałko. Słyszałam, że jest trochę napuszona.

    – Tak, być może – skomentowała Ela.

     – Nie myl jej z tą dziewczyną, która jest naprawdę nieznośna. – Nauczyciela wskazała na inne zdjęcie na tej samej stronie. Druga nastolatka, miała blond włosy z różowymi pasemkami.

    – Arogancka do bólu. Popularna i ma własną klikę.

    – Moja droga, marzę o zdominowaniu dziewczyn, które myślą, że cały świat należy do nich. Ale ona jest na pierwszym semestrze. Nie podbijam młodszych niż 18, taka moja zasada. –

    – Rozumiem – odparła Ela.

    Trzecie zdjęcie przyciągnęło uwagę Klary. Dziewczyna z czarnymi kucykami i skromnym spojrzeniem. Ach, ta jest cudowna i po prostu w moim typie. Wygląda tak potulnie i łagodnie, jak naturalna niewolnica.

    – Jest nieśmiała. Chyba nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest atrakcyjna. –

    – Jak Patrycja. Podoba mi się. Znasz ją? Klara wskazała na punkowego seniora z bardzo krótkimi czarnymi włosami i fioletowymi pasemkami.

    – Ach, to Lidka Kowalska. Ma niesamowite ciało i nie boi się go pokazywać, ale jest sukowata jak diabli.

    – Jak ja? – Spytała z krzywym uśmiechem.

    – Pani, jest silna. Ona jest po prostu denerwująca i nie słucha na zajęciach.

    Klara zachichotała. – Całkiem jak ja. Może ona jeszcze się nie spełniła.  

    Ela zastanawiała się, jakby to było służyć pod Lidką.

    Następnie Klara znalazła maturzystkę z luźnymi brązowymi lokami i ładnym uśmiechem. – A ta? –

    – To Monika. Słodka dziewczyna. Lubi pomagać innym uczniom. Daje korepetycje z matematyki.

    – Urocza jest – skomentowała Klara. – Przypomina mi dziewczynę, którą uwielbiałam w gimnazjum, zanim się wyprowadziła.

    – Pani kogoś uwielbiała?

    – Ciężko w to uwierzyć? Ciebie też uwielbiam.

    – Mnie? –  Ela nie miała wątpliwości, że nastolatka traktuje ją jako swoją własność, zabawkę z którą może poigrać. Ale żeby zaraz obdarzać ją silnym uczuciem?

    – Tak, głuptasie. Inaczej nie znalazłbyś się w gronie nieposkromionych sługusów liżących cipki.

    Policzki nauczycielki nabrały rumieńców. Nie do końca mogła zaprzeczyć argumentacji Klary, pomimo że ubrała to w bardzo sprośny sposób. Klara zawsze była u władzy, a Ela była jej posłuszna. Ale ta deklaracja nastolatki sprawiło, że poczuła się jeszcze bliżej swojej pani. Jej majtki szybko zwilgotniały.

    – Ziemia do Eli! – Klara wyczuła zadumany i podniecony stan koleżanki.

    – Nie czas na zabawę. Szukajmy dalej. Która z tych dziewczyn jest w klasie sportowej i  ma silny przodowniczy charakter?

    Ela znowu spojrzała na zdjęcia. – Ona. Wskazała na dziewczynę o imieniu Basia o prostych brązowych włosach. Klara dałaby jej  7 na 10 w dziale wyglądu, ale dziewczyna emanowała pewnością siebie.

    – Jest kapitanem drużyny ręcznej. Konkretna dziewczyna, dużo mięśni. Lubię ją.

    – Świetnie, to kolejna opcja – zatwierdziła nastolatka.

    Kiedy przejrzeli wszystkie zdjęcia, powiedziała: – Sporo pracy przed tobą. –

    – Służyć pani, to dla mnie przyjemność. – odpowiedział nauczycielka z uśmiechem.

    Niewiele słów mogłoby bardziej uszczęśliwić nastolatkę.

     

    – 6 –

     

    To był ostatni tydzień jesiennego kwartału w szkole. Dni stawały się coraz krótsze. Noce stawały się coraz chłodniejsze. A nauczyciele z lekkim niepokojem przygotowywali się do zebrań rodzicielskich, które miały miejsce w tym okresie akademickim.  

    Anita Kamińska i jej córka Joanna, czekały w długim korytarzu przed klasą od francuskiego. Były umówione na prywatną konsultację na godzinę szesnastą z młodą nauczycielką francuskiego, pani Dębską. Wielu rodziców nie zawracało sobie głowy zapisywaniem się na takie spotkania, mimo że każdy nauczyciel je oferował. Natomiast Anita lubiła być zaangażowana w edukację Joanny, i zawsze była dumna słysząc o jej osiągnięciach. Z wielką chęcią zgodziła się na spotkanie z nauczycielką.

    Joanna nie była zbyt zachwycona koniecznością uczestniczenia w sesji, ale pod naciskiem matki, zgodziła się, aby uniknąć niepotrzebnych sprzeczek.

    ‘Może być śmiesznie’ pomyślała. Ostatnio Madame Dębska rozśmieszyła ją kilkoma sprośnymi francuskimi dowcipami.

    Tak naprawdę to Joanna nie mogła się doczekać ukończenia szkoły średniej. Była już zmęczona byciem ciągniętą za smycz przez swoją matkę. Ogarniała ją coraz większa chęć buntowania się. Drażniły ją też opryskliwe rówieśniczki, które za wszelką cenę chciały należeć do jej grona przyjaciół. Zbyt wiele dziewczyn chciało spędzać z nią czas a nawet częściowo imitować jej obycie. Joanna nie była wybitną uczennicą, ale posiadała bardzo przyjazny wygląd. Była dumna ze swojej ładnej twarzy, luksusowych blond włosów i figury, której można było pozazdrościć. W każdym razie wiedziała, kim są jej przyjaciele i nie miała zbyt wiele cierpliwości do nikogo innego.

    Anita podziwiała włosy swojej córki. Odetchnęła z ulgą, kiedy Joanna powstrzymała się z przefarbowaniem ich na nienaturalny odcień fuksji. Nie mogła zrozumieć, dlaczego blondynki chciały być kimkolwiek poza bycie blondynką.

    Sama wydała niezły grosz by utrzymać giętkość i blask włosów z młodszych lat (degażowanie, jak to nazywała). Ale nawet z pięknymi włosami, Anita nie uważała się, jako „sexy” laską, wskutek rosnącym zmarszczkom wokół ust i oczu. Jej piersi nigdy nie były tak pełne jak u jej córki, a ponadto teraz czuła, że ??trochę obwisły. Przynajmniej nadal dzieliła niektóre z najlepszych rysów twarzy Joanny. Jej uroczy podniesiony nos i wysokie zaokrąglone kości policzkowe. Ich podobnie ukształtowane brwi, szczególnie oddawały świadectwo, że byli spokrewnieni, jednak na Joannie te brwi zawierały nutkę łobuzerstwa, w przeciwieństwie do Anity, która uważała, że zatraciła ten atrybut jakiś czas temu.

    Kilka minut po czwartej drzwi do klasy w końcu się otworzyły i pojawiła się Ela Dębska.

    – Zapraszam. – nauczycielka ochoczo gestykulowała w stronę sali.

    Matka z córką weszły do ??klasy. Anita z dużym entuzjazmem, natomiast Joanna chciała mieć to już za sobą. Sala była urządzona tak, jak można by się spodziewać po francuskiej klasie, z plakatami paryskich zabytków i francuskich winnic oraz listami czasowników odmienionych na ścianach. Opublikowane zostały również niektóre projekty artystyczne uczniów wraz z mapami Francji, Kanady, Belgii i kilku innych krajów frankofońskich.

    Co ciekawe, w pokoju czekała już ładna blondynka. Zauważając zaskoczenie na twarzy matki, nauczycielka przedstawiła młodą dziewczynę.

    – Poznajcie moją nową asystentkę, Klarę Szulc.

    Anita była zaintrygowana.

    – Bardzo miło cię poznać – odpowiedziała. Blondynka wyglądała na ten sam rocznik, co jej córka.

    – Enchanté. Wzajemnie, miło was poznać – Klara uśmiechnęła się ujmująco, po czym pocałowała Anitę w oba policzki w stylu francuskim, zaskakując starszą kobietę. Po mimo zaskoczenia, Anita była oczarowana. Dziewczyna była uderzająco piękna, miała jasną piegowatą skórę, śliczne niebieskie oczy i przyciągającą wzrok sylwetkę. W jej oczach pojawił się błysk, jakby miała sekret, którego pragnęła komuś ujawnić.

    Na twarzy Klary widniał szeroki uśmiech. Wiedziała, że ??ciepło i gościnność często skutecznie działały w procesie uwodzenia. Nawet, jeśli było to całkowicie nieszczere. I tak rozpoczął się “Akt I” w jej przebiegłej sztuce, którą planowała ukończyć w trzech etapach. Najpierw odegra rolę ambitnej i uroczej uczennicy/asystentki. Każdy, kto lepiej znał Klarę, wiedziałby, że jej uśmiech był teraz uśmiechem krokodyla, fałszywym i niebezpiecznym.

    Ela Dębska była stuprocentową polką, ale z łatwością mogła, by uchodzić za ładną paryżankę, dzięki jej niechlujnej francuskiej fryzurze bobowej i zwiewnej kwiecistej sukience. Anita już miała okazję spotkać nauczycielkę wcześniej i uznała ją za uroczą i ujmującą, ale teraz wydawała się nieco bardziej… ‘stylowa? Odważna? Może to sukienka’, pomyślała Matka.

    – Więc oto jak zaplanowałam przebieg tych spotkań. Najpierw rozmawiam z uczniem jeden na jednego, podczas gdy Klara wyjaśnia rodzicom przegląd tego, co robimy w klasie. Następnie, wspólnie omówimy osiągnięcia ucznia i przedyskutujemy obszary wymagające poprawy – wyjaśniła nauczycielka.

     Anita nie miała żadnych komentarzy, więc Ela kontynuowała.

    – Właściwie nie ma, co tracić czasu. Klaro, zapoznaj Panią z zakresem naszego materiału a ja w tym czasie porozmawiam z Joanną.

    Ciekawe podejście, pomyślała Matka.

    – Klaro, daj nam jakieś 15 minut – powiedziała Ela.

    – Oui Madame.

    Cala ta wymiana między nimi sprytnie przysłaniała fakt, że Ela była niewolnicą Klary. Jednak był to sekret, którego nie planowały ujawniać w tej chwili.

    Ela odprowadziła Joanne do sąsiedniego gabinetu nauczycielskiego, podczas gdy Klara i Anita zostały w klasie; po chwili Klara zaczęła pokazywać niektóre z projektów, które stworzyli uczniowie.

    – Madame Dębska lubi uczyć swoich uczniów o kulturze francuskiej, nie skupia się tylko na lingwistyce – wyjaśniła Klara.

    Jedna ściana klasy była wyłożona fotoreportażami stworzonymi przez uczniów na temat codziennego życia we Francji. Pojawiały się zdjęcia robione w restauracjach, szkolnych festiwalach, plaż i tak dalej. Na sąsiedniej ścianie były montaże słynnych francuskich obrazów, stworzone przez uczniów.

    Zdjęcia rozbudziły w Anicie jej dawno niespełnione pragnienie odwiedzenia romantycznej stolicy Francji.

    – Chciałbym kiedyś pojechać do Paryża. Wieża Eiffla, muzea, kawiarnie…

    – Ja to samo!!  – zachwyciła się Klara.

    – Zwłaszcza muzea sztuki. Chciałabym na żywo zobaczyć niektóre obrazy, jak na przykład te. – Wskazała na niektóre fotomontaże, zwłaszcza na jeden z obrazami Edgara Degasa. Połowa prac Degasa przedstawiały nagie kobiety kąpiące się lub suszące.

    To wcale nie zdziwiło Anitę.

    – Och, te obrazy są bardzo ładne – zaznaczyła. Była postępowa w takich sprawach.

    – Tak, Pani Dębska zachęca nas do wyrażania własnych upodobań. Pozwala nam wystawiać nasze ulubione prace.

    – Ta na przykład jest moja –  wskazała na obraz z 1886 roku przedstawiający nagą kobietę wykręcającą włosy w wannie, zatytułowany po prostu “Wanną”.

    Klara naprawdę lubiła niektóre impresjonistyczne dzieła sztuki. Najbardziej przypadli jej do gustu Degas i Manet; w końcu lubili malować akty. Połowa przedstawionych osobniczek miały rude lub kasztanowe włosy, podobnie jak kasztanowy bob Eli. Nagie grafiki były bardzo gustowne, ponadto Klara złośliwie przykleiła nagie zdjęcia nauczycielki na tle aktów, oczywiście z zamaskowaną lub przyciętą twarzą. Ale minę mieli by uczniowie, gdyby zorientowali się, że autorem prowokacyjnych nagich poz wiszących na ścianie jest ich nauczycielka.

    Klara pokazywała więcej esejów fotograficznych, jednak Anita miała problem z oderwaniem wzroku od zgrabnej blondynki prowadzącej tę małą ekspozycję. Żadne zdjęcie, które wisiało na ścianie nie było tak przyciągające jak ta asystentka pani Dębskiej. Czasami uważała niektóre kobiety za bardzo atrakcyjne, zwłaszcza młode damy, z których kipi energia i radość życia.

    Nie myślała o sobie w kategoriach homoseksualistki, mimo że raz eksperymentowała z dziewczyną, gdy sama była nastolatką. Poczucie bliskości zawsze towarzyszyło jej w obecności innych kobiet. W przypadku wyjątkowego zauroczenia, czasami ogarniało ją silne pragnienie pocałowania danej osoby. Zdarzało jej się fantazjować o pięknych kobietach podczas nocnych igraszek napędzanych zabawkami na baterię. A Klara nie była tylko pociągająca, była wręcz cudowna. Anita szybko zauważyła, że ??dziewczyna była również opanowana i pewna siebie. Sposób, w jaki się uśmiechała, płynność jej ruchów, ton jej głosu.

    Natomiast Klara uznała matkę Joanny za osobę intrygującą. Byłaby podbojem wartym wysiłku. Chociaż nie sądziła żeby te zadanie było nadmiernie wymagające. Zdążyła się zorientować, że starsza pani namiętnie na nią spogląda. Prawdziwa zabawa nadejdzie później, kiedy zmusi kobietę do popełniania nieprzyzwoitych czynów na polecenie.

    Po upływie czasu zabraklo juz eksponatów na ścianie do pokazania, więc Klara przystanęła na pogawędce.

    – Asia ma takie szczęście, że ma tak wspierającą matkę – powiedziała.

    – Dobrze sobie radzi w szkole i jest bardzo lubiana. Zasługuje pani na wielkie uznanie. Zbyt wielu rodziców nie interesuje się edukacją swoich dzieci. –

    – Ah.. po prostu staram się być na bieżąco z tym, co robi. Myślę, że to bardzo ważne – odpowiedziała kobieta, rumieniąc się nieco z pochwały.

    – Czy na rodzinnym portrecie jest jeszcze pan Kaminski? – zapytała Klara. Ale potem szybko udała przeprosiny: – Och, przepraszam bardzo, nie powinnam zadawać takich pytań. Czasami potrafię być zbyt wścibska”.

    – Nic się nie stało, nie mam nic przeciwko, – zapewniła ją.

    – Jesteśmy rozwiedzeni, a on prawie zupełnie nie wchodzi w rachubę. Nie jest tak zaangażowany w życie Joanny jak ja.

    – Przykro mi. Wygląda na to, że ??osiągnięcia Asi są jeszcze bardziej imponujące. Wszystko to zawdzięcza pani.

    Nastolatka była chojna w komplementach, a osobiste podejście było częścią jej planu. Nadmieniała często córkę w konwersacji, tym samym wzbudzając oczywistą dumę Anity. Po czym pozwoliła, aby rozmowa nabierała ostrzejszego charakteru.

    Sprawi jej ogromną przyjemność przemienić Anite w niewyrzytą lezbijkę. Planowała również zająć się jej córką lub zlecić to Eli. Najlepsza cholerna nauczycielka, jaką można było sobie zniewolić.

    – Nie sądzę, żeby cala zasługa należała do mnie, ale staram się wychować Joanne, aby odniosła sukces i była szczęśliwa. – sprostowała matka.

    – Założę się, że ma pani naturalne podejście do nastolatków. Pewnie mogłaby pani uczestniczyć w jakimś programie pediatralnym z młodszymi uczniami. –

    – Ah.. tak się składa, że pomagam korepetytorom w gimnazjum – powiedziała z dumą Anita.

    – Jeden dzień w tygodniu spotykam się z nimi po szkole, aby pomóc im w algebrze, angielskim i historii. Jest tam kilka korepetytorów w twoim wieku, którzy też pomagają.

    – To musi być takie satysfakcjonujące – odpowiedziała Klara, trochę przesadzając.

    W umyśle Klary pojawił się obraz, w którym Anita uwodzi swoich młodych podopiecznych. Oh rany? Blondynka czasami bała się nawet samej siebie. Szybko stłumiła wizję, ponieważ wszyscy zaangażowani w jej seksualne wybryki, muszą być pełnoletni. Była to jej gruntowna zasada.

    Anita zauważyła, że ??Klara była świetnym rozmówcą.

    – Tak, korepetycje są bardzo satysfakcjonujące – powiedziała Anita.

    – Lubię dzieci i chcę pomóc im rozwinąć umiejętności, których będą potrzebować w przyszłości. Staram się nauczyć je jak wyciągać wnioski z błędów. A oprócz tego pomagam im dostrzegać dane problemy z perspektywy historii.

    – Tak, tak wiele problemów na świecie można byłoby uniknąć, opierając nasze decyzje na czynach naszych przodków. To dosyć.. szlachetne z twojej strony, że pomagasz kształtować dzieci i uczyć ich życia, a nie tylko algebry.

    Klara wiedziała, że ??kluczem do bycia dominą jest umiejętność postawienia się w sytuacji swojej potencjalnej niewolnicy. Poza tym, doceniała niewolnice, która potrafiła myśleć jak domina. Taka, która potrafiła zdominować innych, a jednocześnie jej się podporządkować. Chodziło o wymienność ról. Co do algebry, cóż, zachęcanie innych do odrabiania zadań domowych odbiło się na jej umiejętnościach matematycznych.

    – Dzieci też dają mi świadomość bycia młodą – zażartowała Anita.

    – Chyba pani żartuje. Trudno mi uwierzyć, że pani jest matką Asi. Wygląda pani jak jej starsza siostra.

    Anita znów się zarumieniła. Ta niesamowicie piękna dziewczyna pochlebiała ją.

    – Miło to usłyszeć, ale wiem, że mówisz tak, aby mnie pocieszyć.

    – Szczerze mówię, nawet żałuję, że nie miałam takiego korepetytora jak pani, kiedy byłam młodsza – dodała nastolatka.

    Do diabła z korepetytorami. Patrycja odrabia moją pracę domową.

    – Niestety moi rodzice zbytnio mi nie pomagają w niczym. Farciara z Joasi, że w każdej chwili może się na kimś oprzeć.

    – Nie do końca jest tak jak myślisz. Niestety Joanna nie podziela tego samego entuzjazmu. Czasami myślę, że wcale nie potrzebuje mojej pomocy, albo po prostu jej nie chce.

    – Według mnie Asia dobrze sobie radzi. Może ona chce się trochę usamodzielnić?

    Nie do końca Klara się tym przejmowała. Joanna potrafiła być nadęta. Oczywiście może to sprawić, że zrobienie z niej osobistej zabawki będzie jeszcze bardziej satysfakcjonujące. Jaka matka taka córka.

    – Och, była jak większość dzieci. Czasami trochę opryskliwa. Pewnie nadal potrafi się dąsać i wiem, że chce, abym dała jej więcej swobody. W co się ubiera, z kim spędza czas, tego typu rzeczy. Rozumiem,. jakie są nastolatki, sama ją byłam. Ale staram się być stanowcza.

    Anita miała nadzieję, że rozmowa o córce z tłumi jej pociąg do Klary.

    Ach, stanowcza matka i niepokorna córka, pomyślała blondynka. Stwarzałoby to okazję do pewnych interesujących scenariuszy. Jak na przykład odwracanie ról i zmuszanie mamy do poddania się córce. Atakują mnie zbereźne myśli dzisiaj. Zaśmiała się uprzejmie.

      – Cóż, ja też jestem nastolatką.. –

    – Faktycz.., oczywiście, że tak.- Anita praktycznie zapomniała, że ??Klara była tylko uczennicą. – Nie chciałam tego tak ująć –

    – Żartowałam tylko, niech się pani nie przejmuje.

    Klara kontynuowała..

    – Całkowicie zgadzam się, że nastoletnie dziewczyny mogą być uciążliwe. Szczerze mówiąc, podobnie jak i dorosłe kobiety. Czasami trzeba pokazać komuś, kto jest szefem, wie Pani? Jestem pewna, że pani trzyma dzieci krótko w tym gimnazjum.  

    – Właściwie to staram się im zbytnio nie rozkazywać – odpowiedziała starsza pani. Kładła większy nacisk na wiedzę, niż na posłuszeństwo.

    – Nie ma nic złego w byciu surowym, – odpowiedziała Klara.

    – Niektórym ludziom trzeba po prostu powiedzieć, co mają robić. Moja mama z kolei daje mi za dużo swobody. W zasadzie sama muszę sobie radzić.  

    Klara insynuowała cechy własnego charakteru. Takie aluzje mogą złagodzić szok, gdy z uroczej samodzielnej dziewczyny przeistoczy się w autorytarną sukę. Ale musiała uważać, żeby nie zdradzić własnej gry zbyt wcześnie.

    – Jestem pewna, że dajesz sobie radę. Wydajesz mi się bardzo dojrzała jak na nastolatkę.” I całkowicie nie do odparcia.

    – A Pani wydaje mi się zbyt młoda jak na mamę – zaśmiała się Klara.

    Klara przesadzała. Matka nie wyglądała tak młodo, ale z pewnością była seksowna. Wiek nie przeszkadzał blondynce.

    – Och, przestań już – powiedziała starsza Pani, nieprzyzwyczajona do takich komplementów.

    – Co? Najwyraźniej widać, że pani dba o siebie. Przypuszczam, że często pani ćwiczy, i dobrze się odżywia.

     

    – 7 –

    Anita była zachwycona, że ??ktoś zauważył efekty jej ciężkiej pracy na siłowni, nie wspominając o jej masochistycznej diecie nisko węglowodanowej. To, że Klara to zauważyła, było niezwykle satysfakcjonujące.

    – Skoro tak uważasz, to nie mów mi Pani. Przejdźmy na Ty.

    – Ah, oczywiście –  Klara kontynuowała. – Po prostu uważam, że to naprawdę miłe, kiedy kobieta robi wszystko, aby wyglądać dobrze, naprawdę wyglądać seksownie. Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko, że tak mówię. Teraz widzę skąd Joasia czerpie geny.

    Anita promieniowała, słysząc to, zwłaszcza od kogoś tak oszałamiającego. Ja w średnim wieku, nadal seksowna? I to od nastolatki, która mogła być jej córką?  Sama pochwała natychmiast podwoiła jej poczucie wartości. Wywołało to również pewną reakcję, której nie czuła od dłuższego czasu. Rodzaj ciepłego mrowienia, które czuła, gdy ktoś z nią flirtował. ‘Czy ona mówi, że jestem atrakcyjna w sposób abstrakcyjny, czy też dosłownie ze mną flirtuje?’ Była podekscytowana, że ??to może być to drugie.

    ‘Nie!’ pomyślała, besztając się za własna głupotę. ‘Lubię dorosłych poważnych mężczyzn, a Klara jest nastolatką!’ Próbowała odpędzić myśl o związaniu się z kimś tak młodym.

    Klara postanowiła podkręcić podejście.

    – W każdym razie pozwól, że pokażę ci kilka moich zdjęć z plaży. Są naprawdę całkiem interesujące – powiedziała nieśmiało. Anita zastanawiała się, co mogło się kryć za tym nagłym zawstydzeniem.

    Czas na Akt II pomyślała Klara.

    Nastolatka podeszła do zarezerwowanej dla niej schowka i wyciągnęła folder. W środku znajdowała się koperta, aw niej kilka jej zdjęć z plaży nad Bałtykiem. Na każdym zdjęciu miała na sobie tylko dolną część bikini. Była kompletnie topless. Jej piersi były całkowicie odsłonięte.

    Anita była zaskoczona. Sztuka to jedno, ale to były fotografie, a ona nie bardzo wiedziała, co powiedzieć. Starając się nie brzmieć na zszokowaną, powiedziała tylko:

     -Och, rzeczywiście są… interesujące.

    – Tak – powiedziała Klara.

    – Wiem, dlatego nie umieściłam ich w moim fotoreportażu. Nie chciałabym, żeby chłopcy ich widzieli – zażartowała.

    – Ale czuję, że mogę się przed tobą otworzyć. Miło dla odmiany porozmawiać z dojrzałą kobietą, a nie jakąś tępą uczennicą liceum, świetnie mnie rozumiesz – powiedziała patrząc prosto w oczy starszej Pani.

    Klara zwiększyła poziom intymności w swoim głosie, aby dopasować się do efektów wizualnych. Zobaczyła, że ??zdjęcia zaskoczyły Anitę, tak jak zamierzała. ‘Nic jeszcze nie widziałaś moja droga.’

    – Dobrze jest dzielić się emocjami z rówieśniczkami – lamentowała Anita.

     – Ale zawsze możesz ze mną porozmawiać… to znaczy, jeśli masz taką potrzebę.

     Przyłapała się na tym, że chce, by Klara cały czas z nią rozmawiała, nawet w jej sypialni późno w nocy, półnaga. ‘Boże, dlaczego mam takie myśli?’

    – Czy mogę prosić cię o radę? – zapytała Klara.

    – Jasne, cokolwiek – powiedziała Anita, chcąc wzmocnić ich więź, pomimo ostrzeżeń, które krążyły w jej głowie.

    – Cokolwiek? – spytała Klara, jakby zamierzała rozciągnąć jakąś granicę.

    Blondynka planowała ponownie prosić Anitę o “cokolwiek” w niedalekiej przyszłości. Trudno to będzie nazwać jako prośbę, ale same słowo “cokolwiek” przedstawia wiele opcji.

    – Aa.. tak Klaro, cokolwiek. W czym mogę ci pomóc?

    Blondynka rozpoczęła:

    – Cóż, po prostu zastanawiam się, czy naprawdę lubię chłopców, czy nie. Często uważam, że kobiety są bardziej atrakcyjne… Swobodniej się czuje w obecności kobiety, poza tym latwiej mi sie z nimi rozmawia.

    ‘W dodatku są mi posłuszne,’ pomyślała złowieszczo.

    – Mam na myśli to, że kobiety rozumieją mnie lepiej, więc łatwiej mi się zwierzyć emocjonalnie, tak jak robię to teraz. Czuję, że mogę Ci opowiedzieć wszystko o sobie, a ledwo Cię poznałam. Chłopcy są tak egocentryczni i zbyt głupi, by zrozumieć, co się dzieje w mojej głowie.

    – Niech zgadnę, masz przykre doświadczenia z chłopakami – zażartowała sarkastycznie Anita.

    – Heh. Można to tak ująć. Chłopcy w moim życiu byli tak okrutni, że to Cię by tylko zaszokowało i przygnębiło. Wolałabym porozmawiać o Tobie. Ujęła ręce Anity.

    Kontakt sprawił, że przyspieszył puls kobiecie. Komplementy Klary wywarły na nią ogromny wpływ, a teraz dziewczyna właściwie dotykała ją. Bardzo pragnęła bliższego kontaktu i nie była pewna, czy będzie wstanie się kontrolować. Postanowiła udzielić prostej, ogólnej odpowiedzi, która nie będzie zbyt sugestywna ani również odrzucająca.

    – Nie ma nic nadzwyczajnego w tym co czujesz wobec kobiet – powiedziała. Powinna była dodać ‘zwłaszcza w twoim wieku’.

    – Podążaj za własnym sercem i nie bój się instynktu, którego odczuwasz. Jesteś niesamowicie piękną dziewczyną. Wątpię, aby któraś z młodych kobiet była w stanie Ci odmówić. – ‘Czy naprawdę właśnie to powiedziałam?’

    ‘Czas sfinalizować przemianę’ pomyślała Klara.

    – Czy mogę ci coś pokazać? – zapytała Klara.

    – Myślę, że tak..  

    Blondynka wzięła Anitę za rękę i zaprowadziła ją do dużej szafy z zapasami na tyłach pokoju. Lekkie zarumienienie widniało na policzkach kobiety. Cokolwiek Klara chciała jej pokazać, było to niewątpliwie personalne.  

    – Mam tutaj kilka prywatnych rzeczy – powiedziała nastolatka. Wyjęła kopertę zawierającą więcej zdjęć i wręczyła ją Anicie.

    – Czuję, że po prostu muszę to komuś pokazać.  

    Anita wyciągnęła zdjęcia i zaczęła je przeglądać. Klara ujawniła się na pierwszym zdjęciu z góry. Nastolatka była całkowicie naga! Podobnie jak na następnych kopiach fotograficznych..  

    – 8 –

    Ogromne z szokowanie ogarnęło kobietę. Nie wiedziała, co powiedzieć. Powinna była ukarać dziewczynę za to, że trzymała takie zdjęcia w szkole. Zamiast tego przeglądała łapczywie każde zdjęcie, wchłaniając każdy detal. Jędrne nagie ciało nastolatki zdobiło każde ujęcie. Jej kształtne piersi i okrąglutki tyłeczek. Na niektórych zdjęciach można było ujrzeć starannie przystrzyżoną cipkę blondynki. Anita nieprzyzwoicie powoli kartkowała każdą kopie. Poczuła, że ??robi się jej ciepło między nogami, ‘nie ciepło mokro. To nie powinno się dziać.’ Potem zdała sobie sprawę, że dłoń Klary spoczywa na jej dolnej części pleców.

    – Są… piękne. Ale nie jestem pewna, czy trzymałbym je w szkole.  

    – Chcesz je?  

    – Ja? – zapytała zdumiona Anita.

    – Tak. Chcę, żebyś je miała. Bardzo mnie pociągasz – wyszeptała nastolatka.

    Blondynka z modulowała swój glos żeby brzmiał seksownie. Wiedziała, że ??jest teraz nie do odparcia, że ??w tym momencie Anicie będzie ciężko się oprzeć.

    – Ja… nie wiem, co powiedzieć. – Wbrew wszystkiemu stawała się coraz bardziej wilgotna.

    – Nic nie mów. – Nastolatka spojrzała czule kobiecie w oczy. Potem pochyliła się i delikatnie pocałowała Anitę w usta. Ten gest był niesamowicie intymny.

    Kobiecie było trudno się opanować, niezależnie od orientacji seksualnej. Spojrzała w niesamowite niebieskie oczy nastolatki, czując jednocześnie potrzebę i podniecenie.

    Blondynka ponownie pochyliła się w stronę Anity. Tym razem kobieta przywitała pocałunek młodej nastolatki z wielkim wigorem. Jej wargi były takie miękkie i słodkie! Wyczuła posmak wiśni… ‘czy to szminka? A może błyszczyk.’ Nastąpił kolejny pocałunek, a potem kolejny.

    Nastolatka odsunęła się na chwilę, aby podrażnić kobietę. Anita wyglądała na zdesperowaną i gotową do wszystkiego, porzucając przy tym cały rozsądek. Dokładnie takiego stanu oczekiwała poczciwa blondynka. Pochyliła się ponownie i mocno przycisnęła usta, inicjując odważniejszy pocałunek. Włożyła język do ust kobiecie, delektując się uczuciem żądzy.

    Anita odwzajemniła przysługę, wirując językiem na przemian z nastolatką. Tak jak robiła to z chłopcami, kiedy nie była dużo starsza od Klary. To było po prostu wspaniałe. Poczuła, jak dłoń Klary przesuwa się po jej plecach, a potem, ku jej zdumieniu, wślizguje się do jej spodni i majtek. Blondynka nagle przerwała pocałunek, i szepnęła kobiecie do ucha. – Pragnę cię –

    To był znak rozpoznawczy Klary i wiedziała dokładnie, jak to powiedzieć. Zabrzmieć delikatnie, i zarazem pewną siebie. Zakochaną i wymagającą.

    – Weź mnie – Anita ochryple wyszeptała. Czuła jak jej nogi słabną z upływem każdej sekundy.

    ‘Taki mam zamiar moja droga. Jeszcze nie wiesz, co cię czeka. Porwę cię i zatrzymam.’

    Nastolatka zaczęła pieścić gładką skórę szyi Anity. Sensownie wędrowała po niej językiem, zostawiając wilgotne plamki. Tymczasem, druga ręka Klary przedarła się do majtek kobiety. Odchyliła obcisłą gumkę materiału i wsunęła dłoń do środka. Zawsze ją ciekawiło, co kryło się w tajemniczych sferach krocza swoich potencjalnych niewolnic. Jedwabnie gładka skóra czy ptasie gniazdo. Tym razem było to gniazdo, ale zawsze mogła nakazać Anicie kompletne golenie.

    Kobieta odchyliła głowę do tyłu, rozkoszując się rosnącą przyjemnością. Dłonie Klary eksplorowały jej intymne rejony. Blondynka była nieustępliwa w swoich pieszczotach. Ostatecznie, Anita poczuła jak jeden palec gładzi jej łechtaczkę, a drugi wije się w jej wnętrzu. Podwójny atak, który zwiększył jej przyjemność i w rezultacie wywołał narastający jęk. Dawno już nie dochodziła do orgazmu z obcej ręki. Wyczuwała, że ??lada chwila zacznie szczytować. O mój Boże…

    Nagle usłyszała, jak Nauczycielka woła z sąsiedniego gabinetu…

    – Zapraszam do środka, właśnie skończyliśmy dyskusje z Joanną.

    – Jasna cholera! – Przeklęła rozgrzana kobieta. Klara szybko wycofała dłonie. Anita poprawiła spodnie, wygładziła włosy i próbowała zatrzeć ślady śliny Nastolatki, które zdobyły jej szyję.

    Klara była dumna z Eli. Jej wyczucie czasu było idealne. ‘Anita jest teraz zdesperowana.’

    Obie weszły do gabinetu, gdzie napotkali Elę i Joanne. Rozpoczęły oficjalną konferencję rodzicielską, w której nauczycielka opisała swój plan działania mający na celu utrzymanie ocen Joanny na wysokim poziomie. Natomiast matka dziewczyny ledwo zwracała uwagę na to co jest omawiane. Po prostu kiwała głową w odpowiednich momentach. Klara siedziała tuż obok niej. W pewnym momencie musnęła dyskretnie dłonią o udo Anity. Jej dotyk był elektryzujący. Bezbarwne życie seksualne Anity, doprowadziły ją do stanu głębszej potrzeby. Pragnęła więcej niż niewinny dotyk. Chciała wpaść w ramiona tej dziewczyny i pozwolić jej na dalsze manipulacje.  

    Klara wyczuwała jej nienasycenie. Z pewnością kobieta tęskniła już za jej dotykiem, za jej długimi i zręcznymi paluszkami. Być może marzyła o czymś więcej, coś, co Klara byłaby w stanie jej dostarczyć, wznak wyjątkowej hojności. Miała o wiele więcej zaplanowanych scenariuszy dla bezradnej Mamuśki. Większości tych rzeczy było oparte na totalnej dominacji.

    W ostateczności cała czwórka pożegnała się. Nauczycielka kilkakrotnie podkreślała poufność owej rozmowy, uświadamiając wszystkich o całkowitej dyskrecji. Ręczyła też za własną asystentkę, dla ??której wszelkie obserwacje zebrane podczas konferencji miały służyć, jako doświadczenie stażystki.

    Niezmiernie ucieszyło to Anitę, biorąc pod uwagę niebywale figle, które wydarzyły się moment temu, ‘czy pani Ela coś podejrzewała?’.

    Nauczycielka wyprowadziła Joanne z gabinetu. Klara położyła delikatnie dłoń na ramieniu Anity, podążając za resztą grupy. Zaciekawiona Anita spojrzała w stronę blondynki, gdy ta ukradkiem dotknęła palcem jej ust. Rozchyliła wargi ze zdziwienia, pozwalając nastolatce na głębsze wsunięcie go do środka. Śmigły palec, który tak niedawno zadomawiał się w jej pochwie.

    Dreszcze przeszły przez ciało Anity. Słono-przyziemny posmak istniał na języku. Świadectwo jej niekontrolowanej żądzy seksualnej.

    Błyskawicznie wycofując palec z ust kobiety, Klara zwróciła się w stronę drzwi i nonszalancko podążała dalej. Anita pragnęła ponownie spotkać się z tą uwodzicielską nastolatką! Postanowiła międzyczasie delektować się nagimi zdjęciami blondynki, które były starannie schowane w jej torebce.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis
  • Silownik

    Nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Nigdy wcześniej nie interesowały mnie takie rzeczy. Jestem dziewiętnastolatkiem, bardzo wysokim – 195 cm o atletycznej budowie ciała. To po części wynik wytężonej pracy na siłowni. Chodzę tam trzy razy w tygodniu i nie używam żadnego chemicznego wspomagania, sztucznych białek itp. Odżywiam się zdrowo, nie przesadzając z ilością, dzięki czemu wyglądam jak typowy samiec alfa. Podczas jednego treningu zauważyłem, że przygląda mi się jakiś leszcz – chyba od niedawna ćwiczy, bo nie mając swoich, przygląda się pracy moich mięśni podczas podnoszenia sztangielek. Był mały – jakieś 170 wzrostu, szczupły, może w moim wieku, może trochę młodszy. Przestałem zwracać na niego uwagę, zajęty robieniem swojego programu. Na następnym treningu, leszcz ćwiczył bliżej, starając się kopiować ćwiczenia, wykonywane przeze mnie. Trochę mnie irytowało to małpowanie, ale nie odezwałem się ani słowem. Kiedy jednak po ćwiczeniach, podczas korzystania z prysznica, przyszedł i w kabinie naprzeciw zaczął kopiować moje ruchy, nie wytrzymałem. Podszedłem i zapytałem:

    – O co ci chodzi, koleś?

    – Zajebiste masz ciało – odpowiedział bez lęku, wręcz z zachwytem.

    – A ty co? Pedał?

    – Nie. Chyba nie. Do tej pory nie zwracałem uwagi na facetów. Podobają mi się dziewczyny. Ale ty jakoś tak …..

     

    Spojrzałem w dół – jego penis wyraźnie zaczynał podrygiwać. Facet zaczynał się jarać. Kurwa! Co się dzieje? Ja też nigdy nie patrzyłem na facetów jak na obiekt seksualny, a teraz czułem, że i mój zaczyna reagować. Pod wpływem nagłego impulsu, złapałem go za kark i pochyliłem do mojego fiuta.

    – Ssij! – rozkazałem.

     

    O dziwo zrobił to! Z lekkim wahaniem, ale objął jedną ręką nasadę penisa, drugą zaczął pieścić worek z jajkami. Jego wargi najpierw delikatnie spróbowały kontaktu ze skórą, całując wzdłuż całej długości, później delikatnie objęły główkę, a na jej czubku poczułem gorący, szorstki i wilgotny język. Widziałem, że nie ma doświadczenia, bo nie robił tego jeszcze tak wprawnie, jak dziewczyny, z którymi miałem już wcześniej okazję poznać uroki seksu oralnego. Ale po pierwszym zaskoczeniu, zaczął nadrabiać entuzjazmem. Mój fiut pęczniał w jego ustach, osiągając w końcu pełen rozmiar i gotowość. Chyba mnie podnieciła nietypowość tej sytuacji. Złapałem głowę chłopaka oburącz i zacząłem ją ruchać. Ten jedną ręką powstrzymywał mnie, żebym nie wsadził mu za głęboko w gardło, a drugą przestał pieścić jajka. Poczułem palec na swoim odbycie. Co jest kurwa? Myśli, że dam mu się wydymać? – przemknęło mi przez głowę, ale poddałem się pieszczocie, która wyraźnie sprawiała mi przyjemność. Wciąż ruchałem jego usta, kiedy zdałem sobie sprawę, że jego palec jest już w środku i pieści jakiś punkt, który dostarcza mi niesamowitych doznań. Wow! Nie wytrzymałem i zaciskając pośladki w ekstazie, wytrysnąłem seriami, połączonymi ze spazmami rozkoszy, zalewając młodego taką ilością spermy, że aż wyciekała z kącików ust dwoma strużkami.

     

    Wróciłem do swojej kabiny i dokończyłem mycie, patrząc jak młody sobie trzepie. Co za typek! Wcale się nie krył, że go to podjarało. Z drugiej strony – miał w ustach niezbity dowód mojego podniecenia. Wkrótce wygiął się jak paragraf i obryzgał spermą całą ścianę kabiny. Unikał mojego wzroku, wstydząc się tego, jak został przeze mnie potraktowany. To fakt – trochę go zeszmaciłem. Kończyłem się wycierać i wychodząc rzuciłem:

    – Masz tu być w środę o 16-tej.

    Nie usłyszałem żadnej odpowiedzi.

     

     Przez resztę wieczoru nie mogłem przestać myśleć o tym co się stało. Przerażała mnie nie tyle świadomość, że wykorzystałem tego łebka, jak więźniowie wykorzystują cweli – bardziej, że mnie to podnieciło do tego stopnia, że teraz nie mogę się doczekać kolejnego spotkania. Zastanawiałem się, czy chłopak tak paskudnie i bezceremonialnie potraktowany w ogóle przyjdzie. Przypominając sobie jak zapamiętale trzepał konia po wszystkim, miałem cichą nadzieję, że jednak tak. Kurwa, co się ze mną dzieje? Przecież zawsze kręciły mnie dziewczyny. Dlaczego wciąż myślę o tym fiucie? Następnego dnia byłem cały czas spięty. Wydawało mi się, że mam na czole napisane: PEDAŁ. Że wszyscy widzą w moich oczach zmianę orientacji. W dodatku martwiłem się, że ten cholerny leszcz nie przyjdzie. Kolejny dzień był taki sam. Do 16-tej. Bo wtedy cały stres ze mnie spadł. Kiedy wszedłem na siłownię, rozejrzałem się i w narożniku dostrzegłem go walczącego z małą sztangą. Ku swojemu przerażeniu poczułem, że sztywnieję. Nie cały! Tylko w dresie. A dres nie ukrywa takich rzeczy. Spojrzałem na niego, czy mnie widzi i wróciłem do szatni. Przyszedł po chwili. Podaliśmy sobie ręce na przywitanie i powiedziałem:

    Zbieraj się. Dzisiaj tu nie ćwiczymy.

    Poczekałem, aż się przebierze – tym razem z większą uwagą przyglądając się jego ciału. Był drobny – jak dziewczyny. Miał szczupłe nogi, wąskie biodra, niewykształcony ćwiczeniami tors, wątłe ramiona i skórę prawie pozbawioną owłosienia. Do tego czarne włosy i brązowe oczy. Dziwne – nigdy nie przywiązywałem wagi do takich szczegółów.

     

    Pojechaliśmy do mnie – starych nie było – wyjechali na jakieś szkolenie. Nie odzywaliśmy się do siebie przez całą drogę. Staliśmy w autobusie jak zupełnie obcy ludzie. W zasadzie tak było. Nie znaliśmy się. Po przekroczeniu progu, kazałem mu się rozebrać. Zdjął kurtkę i buty.

    – Chyba się nie zrozumieliśmy! – powiedziałem groźnie.

    Szybko się zreflektował i pozbył pozostałych rzeczy. Zrobiłem to samo, stając przed nim nagi jak święty turecki. Jego penis sterczał już w pełnej sztywności, mój dopiero pulsował, twardniejąc powoli. Kazałem chłopakowi się odwrócić. Zrobił to posłusznie, a ja podszedłem obejmując go od tyłu, przylegając swoim penisem do rowka pomiędzy drobnymi pośladkami. Nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale teraz postanowiłem dotknąć cudzego penisa. Trzymając jedną dłoń na jego piersi, drugą zjechałem w dół, pieszcząc chwilę jajka, później chwytając twardego człona. Chłopiec drżał z niepewności – obawiał się, że przylegający do jego rowka fiut, zechce za chwilę wtargnąć do nieprzygotowanej do tego dziurki. Ale aż tak okrutny nie byłem. Zacząłem ruchać jego rowek, jednocześnie trzepiąc mu konia, ale młodziak wyrwał mi się z rąk i stanął przodem do mnie.

    – Pozwól mi go possać – poprosił.

    – Spodobało się?

    – Też by ci się spodobało.

    – Pokaż – nie mogłem uwierzyć, że to powiedziałem.

    Podszedł do mnie, a ja klęknąłem przed nim, mając tuż przed oczami jajka w worku obciągniętym z podniecenia i wygiętego w górę penisa. Dotknąłem go, przyciągając w kierunku swoich ust i wyciągniętym językiem sprawdziłem jego smak. Liznąłem od nasady do czubka, na którym natrafiłem na kroplę słonej substancji. Zaskoczyła mnie aksamitna delikatność skóry pokrywającej penisa – wydawałoby się, że taki twardziel powinien mieć grubszą skórę, tymczasem ta wręcz rozpływała się w ustach. Tak, tak! – w ustach!. Wziąłem go do nich, bo ciekawość moja była wielka, jak ta pała stercząca przed moimi oczami. Podniecenie jeszcze większe. Nadziewałem moje usta na te gorącą sztywność, pracując także językiem i dłonią wspomagając obciąganie. Nigdy bym się nie spodziewał, że może to być aż tak przyjemne. Podniecały mnie jego posapywania i pojękiwania. A chuj tam – pomyślałem – poświęcę swoją dumę i obciągnę mu do końca – niech sam się przekona, jaką frajdę sprawił mi pod prysznicem.

    Wtedy sobie przypomniałem o jeszcze jednym szczególe. Tylko nie byłem pewien, czy odnajdę ten punkt. Ale chciałem spróbować. Przerywając na chwilę obciąganie, pośliniłem palec i skierowałem go pomiędzy jego malutkie pośladki. Z namierzeniem dziurki nie miałem problemu. Trudniej było pokonać opór zwieracza i opór przed grzebaniem w czyimś tyłku. Ale pokonałem oba. Zagłębiając palec w gorącej otchłani, natrafiłem na coś twardego, co spowodowało głośniejszy jęk w ustach chłopca. Ja pierdolę! Nawet nie wiedziałem, jak gość ma na imię, a grzebałem w jego tyłku. Najgorsze, że mnie to strasznie podniecało. Jeszcze kilka ruchów i poczułem jak jego pośladki zadrżały, zwieracz rytmicznie zaciskał się na palcu, a  w moich ustach zaczęło się pulsowanie penisa i przy akompaniamencie głośnych jęków zostałem zalany seriami słonawej cieczy. Połknąłem, nie mając innego wyjścia. Fiut, który wysunął się z moich ust, już nie był taki twardy i napalony. Ja zaś dyszałem, z trudem łapiąc powietrze. Usiadłem sapiąc głośno.

    Młody nie pozwolił mi odpocząć, widząc napięcie mojego penisa. Popchnął mnie, zmuszając do położenia się na plecach, a sam uklęknął pomiędzy moimi udami i przyssał się do penisa, pieszcząc jednocześnie jajka. Oddawałem się przyjemności z przymkniętymi oczami, kiedy poczułem, że przerwał i kucając nade mną nakierowuje moją pałę na swoją dziurkę. Tego się nie spodziewałem, ale obserwowałem, co będzie dalej. Powolutku moje berło zaczęło znikać w czarnej dziurze. Jeszcze nigdy nie byłem tak twardy. Moje podniecenie sięgnęło zenitu. Młody przez pewien czas przyzwyczajał się do mojej obecności w tyłku, ale potem zaczął mnie ujeżdżać jak amazonka konia. Jego miękki fiutek majtał się śmiesznie w rytm podskakiwania. O nie! Tak to się nie mogło skończyć. Chciałem go ruchać! W końcu to ja tu jestem samcem alfa! Przewróciłem go na bok, klęknąłem i unosząc jego biodra, ustawiłem do pozycji na pieska. Widok jego zgrabnego kuperka był tak podniecający, że nie zwlekając naplułem na dziurkę i wycelowałem w nią swoim naganiaczem. Wszedł, powoli zagłębiając się w ciepłej norce. Objąłem biodra i powoli rozpędziłem maszynę tłoczącą. Rżnąłem go bez opamiętania, a jęki towarzyszące moim pchnięciom wskazywały, że on też odczuwa przyjemność podczas tej galopady. Niestety – przy takim podnieceniu i prędkości grzmocenia, finał był równie szybki. Spuściłem się do środka, jęcząc z rozkoszy. Motyla noga! –  jak fajnie jest spuszczać się w środku, bez obawy zostania sprawcą nieplanowanej ciąży. Pierwszy raz tak miałem. Zupełna bezstresowość! Z dziewczynami to jednak trzeba uważać. A tu – luz.

    Wyczerpani, leżeliśmy jeszcze przez chwilę na wznak, łapiąc oddech i wracając z krainy rozkoszy do rzeczywistości.

    – Jak masz na imię? – zapytałem śmiejąc się.

    – Wojtek. A ty?

    – Jacek.

    – Bardzo mi miło.

    – Naprawdę? Nie bolało cię to?

    – Tylko na początku, ale lekko. Potem to już tylko przyjemność.

    – Jakoś trudno mi w to uwierzyć.

    – Jak nie spróbujesz, to się nie przekonasz.

    – Pewnie tak. No dobra, chodź pod prysznic – trzeba się ogarnąć.

    Będąc osobą kulturalną, pozwoliłem mojemu gościowi skorzystać z prysznica jako pierwszemu. Ciało poruszające się za zaparowaną szybą i wspomnienie tego, co się działo przed chwilą, ponownie usztywniło moją pałę. Kurwa mać! Rzeczywiście jestem pedałem! Jeżeli podnieca mnie widok nagiego faceta, to nie ma się co okłamywać. Trzeba się z tym pogodzić i korzystając z okazji, jeszcze raz zerżnąć ten cudowny, mały tyłek. Wszedłem do kabiny – zrobiło się w niej ciasno. Nasze ciała zetknęły się. Odwróciłem go przodem do ściany, nie protestował, czekając na moje dalsze poczynania. Przywarłem do jego pleców, lokując swoją twardość pomiędzy pośladkami. Moje usta instynktownie przystąpiły do całowania karku, ramion i zagłębienia pomiędzy łopatkami. Lewą ręką pieściłem jego twarz, szyję i klatę, a prawą jądra i penisa. Pod wpływem dotyku zrobił się duży i twardy. Zsuwałem napletek, odsłaniając główkę i ponownie chowałem ją w gorącym kapturku. Woda spływała po naszych ciałach, ogrzewając i pieszcząc.

    Poruszałem biodrami, wprawiając penisa w ruch ślizgowy – było mu bardzo dobrze w bruździe międzypośladkowej, ale pomyślałem, że w środku będzie mu jeszcze lepiej. Pokryłem go cienką warstwą płynu pod prysznic i wycelowałem w mały, brązowy, zaciśnięty otworek. Jak się okazało, nie tak bardzo zaciśnięty – był jeszcze rozluźniony poprzednim bzykankiem, więc moja głowica jądrowa bez większych przeszkód wniknęła do środka. Wojtek jęknął – mam nadzieję, że bardziej z rozkoszy, niż z bólu, kiedy zagłębiłem się w nim do samego końca. Przygryzłem lekko mięsień czworoboczny, dociskając przy tym jego biodra do swoich, tak by poczuł mojego penisa głęboko w sobie. Najpierw poruszałem się ruchem okrężnym, kreśląc końcówką esy-floresy w gorącym tunelu jego odbytu. Po jakimś czasie rozpocząłem regularne pompowanie. Nie, nie spieszyłem się. Teraz, kiedy pierwsze podniecenia zostało zaspokojone, mogłem delektować się i bardziej świadomie doświadczać rozkoszy obcowania z chłopcem o ciele tak drobnym, delikatnym, niemal dziewczęcym.

    Jego członek w mojej dłoni był tak twardy, jakby nie składał się z wypełnionych krwią ciał jamistych, a z żywej kości. Palcami wyczuwałem wszystkie jego zgrubienia, podczas przesuwania pokrywającej go skóry, w górę i w dół. Czasem przerywałem, więcej uwagi poświęcając przylegającym do niego jądrom, uwięzionym w woreczku mocno obciśniętym wokół penisa. Mój w tym czasie wsuwał się i wysuwał z głębokiego tunelu. Chciałem, żeby trwało to wiecznie. Zwieracz ściśle obejmował moją męskość, dostarczając niesamowitych wrażeń. Ruchałem Wojtka coraz szybciej, całkowicie tracąc kontrolę nad podnieceniem. W końcu wytrysnąłem, ponownie napełniając go swoim gorącym nasieniem. Sapiąc z wysiłku, przytuliłem się do jego pleców, wciąż pozostając w środku.

    Oswobodził się jednak z moich ramion, wypuszczając na wolność mojego ptaka. Stanął przodem do mnie, też domagając się zaspokojenia. Nie zdążyłem jeszcze dobrze uklęknąć, kiedy poczułem w ustach gorącą głowicę jego penisa. Tym razem przejął inicjatywę, wiedząc, że jestem mu coś winien. Złapał moją głowę i zaczął ją ruchać bezceremonialnie. Jego twardziel wciskał się niemal do samego gardła. Zaczynałem mieć problemy ze złapaniem oddechu – może nie byłoby z tym problemu, gdyby robił to wolniej, ale był tak naładowany, że przestał się mnie bać i rżnął moje usta, jakby miał do czynienia z rasową dziwką, a nie z gościem, który dopiero drugi raz w życiu, miał fiuta na języku. Nie chciałem się udusić, więc powstrzymałem jego gwałtowne zapędy. Nie krył rozczarowania, kiedy wstałem. Myślał, że zostawię go niezaspokojonego. Ale gdy się odwróciłem i lekko ugiąłem nogi w kolanach (w końcu byłem od Wojtka dużo wyższy), ustawiając swój tyłek na wprost jego wygiętego w łuk penisa, zrozumiał moje intencje. Radość na jego twarzy upewniła mnie, że warto poświęcić swoją męską cnotę.

    Poczułem palce, delikatnie pieszczące moją rozetę. Jeden z nich szybko znalazł się w środku, przełamując niewielki opór zwieracza. Przy drugim już było trochę gorzej, ale zniosłem to dzielnie, pamiętając, jak mężnie mój kochanek wytrzymał obecność penisa w swoim tyłku. Trzeci wszedł już z największym trudem, rozszerzając dziurę do rozmiarów odpowiednich dla średniej klasy prącia. Penis Wojtka raczej do takich nie należał. Ten kurdupel miał większego ode mnie! Dotychczas mnie to nie wzruszało, jednak mając przed sobą perspektywę nadziania się na niego, lekko zadrżałem. Nie wiem, czy decyzji o udostępnieniu mu tyłka nie podjąłem zbyt pochopnie. Trudno by było teraz się wycofać. Jak by to wyglądało? Taki duży chłop i boi się penisa? Nie, to nie wchodziło w rachubę. Raz się żyje! Jak już się wypiąłem, to doprowadzę sprawę do końca!

    Wojtek rozwiał moje rozterki, wbijając się we mnie od razu do samego końca. Oczy wyszły mi z orbit, ale tylko cicho syknąłem. Przytrzymałem jego biodra, aby zbyt wcześnie nie zaczął mnie posuwać. Czekał cierpliwie na mój znak. Gdy puściłem jego biodra, powoli wysunął się troszkę, by za moment wrócić na swoje miejsce. Tak powoli, sztos za sztosem, przestałem odczuwać ból, za to pojawiło się dziwne uczucie, docierające z wnętrza mojej dupki. Nie wiedziałem, że osoba bzykana w tyłek, może odczuwać przyjemność. Wydawało mi się, że robi to tylko dlatego, by zadowolić swojego partnera, i że to tylko on ma z tego tytułu frajdę. Tymczasem z każdym pchnięciem robiło mi się coraz milej tam w środku. Im dłużej byłem ruchany, tym bardziej budził się do życia, mój organ, który przecież niedawno zaliczył dwukrotne zaspokojenie. Wojtek jeszcze go wspomógł pieszczotą swojej dłoni i nim się obejrzałem, trysnąłem po raz trzeci. Ale tym razem orgazm był o wiele intensywniejszy, bo wzmocniony doznaniami płynącymi z dupy. Wojtkowi też już niewiele brakowało, bo zaczął tryskać we mnie seriami gorącej spermy, rycząc przy tym jak tygrys.

    To dziwne, ale odczułem wielką satysfakcję, że potrafiłem przełamać swoje zahamowania, dzięki czemu poznałem całkiem nowe rodzaje doznań i zyskałem kumpla, z którym mogę robić naprawdę wszystko. Roztkliwiłem się, więc gdy tylko mięknący fiut Wojtka wysunął się z mojej dupy, odwróciłem się i obejmując mocno swojego kochanka, zacząłem całować jego usta. Nasze wargi odnalazły się, a języki splotły w namiętnym pocałunku. Byliśmy przepełnieni szczęściem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Dominika

    Jedni lubią spotkania rodzinne, inni za nimi nie przepadają. Należałem do drugiej grupy. Uczestniczyłem w zjazdach rodzinnych tylko na skutek presji wywieranej przez żonę. Dla świętego spokoju. Moje nastawienie zmieniło się, kiedy na jednym z nich zobaczyłem Dominikę. Początkowo nie zwracałem na nią uwagi – była zupełnie nie w moim typie. Zawsze podobały mi się dziewczęta drobne, szczupłe, wysportowane, długonogie, a ona była ich zupełnym przeciwieństwem. Była duża. Może nie w sensie wysoka, ale ciała miała tyle, że wystarczyłoby dla dwóch. Taka kluseczka. Jednak sadełko rozłożyło się u niej dość równomiernie, więc wyglądała proporcjonalnie i apetycznie.

    Zauważyłem to dopiero wtedy, gdy bawiąc się z dzieciakami, położyła się na kocyku. Od tej chwili baczniej zacząłem się jej przyglądać. Miała ładną buzię i długie blond włosy. Łydki wystające spod sukienki, pomimo tego, że grube, rozgrzały moje zmysły i rozpaliły niezdrowe żądze. Młodzieńczo gładka skóra aż prosiła się o pieszczotę. Wprawdzie to daleka rodzina, taka siódma woda po kisielu – praktycznie spotkaliśmy się dopiero pierwszy raz – jednak zawsze to familia. Z drugiej strony, z dzieciństwa pamiętam taką prostacką rymowankę „kto kuzynki nie wy…., ten nie będzie nigdy w niebie”, tylko że to nawet nie była kuzynka. Niestety, jakiś diabeł podszeptywał mi, że z Dominiką mogłabym przekroczyć bramy raju.

    Sądząc po wyglądzie, nie przekroczyła jeszcze dwudziestu lat. Ja byłem po czterdziestce, więc różnica wieku pomiędzy nami była tak duża, że dziewczyna mogłaby być moją córką. W lekkiej letniej sukience przylegającej dość luźno do ciała, mocno poruszyła moją wyobraźnię. Już widziałem jak leżąc za nią na tym kocyku, zadzieram kieckę i wciskam się od tyłu w młodziutką cipkę. Ale jak się dobrać do tego miodu, kiedy wokół pełno czujnych ciotek, kuzynek, no i przede wszystkim zazdrosna żona? I jak przy tym nie wyjść na starego, napalonego, obleśnego osła?

    Odpuściłem. Tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki nasze spojrzenia się nie spotkały. Poczułem mrowienie (nie powiem gdzie), kiedy jej oczy bacznie wpatrywały się we mnie. Miała w nich coś takiego, że niemal natychmiast nawiązała się pomiędzy nami nić porozumienia. Nie potrzeba było słów. Wiedziałem już, że wystarczy tylko w jakiś sposób wymienić namiary na siebie i dalej już wszystko potoczy się samo. Dobrze, że w portfelu zawsze noszę kilka wizytówek. Ani razu jednak nie udało nam się zostać sam na sam, nawet zbliżyć do siebie. Dopiero podczas pożegnalnego uścisku, dyskretnie wcisnąłem w jej dłoń złożoną wpół wizytówkę. Nie dała po sobie poznać, że coś trafiło w jej ręce. Dla osób postronnych wyglądało to jak zwykłe pożegnanie.

    Zastanawiałem się, czy zrobi użytek z otrzymanej wizytówki. Tymczasem minął prawie cały tydzień bez żadnej próby nawiązania kontaktu z jej strony. Nie mogłem przestać myśleć o tych bujnych kształtach, wyobrażając je sobie w przeróżnych sytuacjach erotycznych. W marzeniach brałem ją na stojąco i na czworaka, pakowałem penisa w usta, między piersi lub w cipkę, poddawałem się pieszczotom dłoni i stóp. Miałem też momenty zwątpienia. Myślałem wtedy, że niepotrzebnie robię sobie nadzieję, że taka młoda laseczka może być zainteresowana starym prykiem. Tak, tak – nie ma się co okłamywać – czterdziestparolatek dla ludzi w wieku dwudziestu lat, to po prostu ramol. Żadna atrakcja! Chociaż po cichu liczyłem na odmienne postrzeganie kobiet. Liczyłem, że dla nich dojrzały, żonaty facet to stateczność i bezpieczeństwo. Tylko, czy te atuty są w stanie przechylić wagę na moją stronę, przy tak dużej konkurencji? Tak seksowna dziewczyna może wybierać wśród młodych, jurnych byczków, więc co może sprawić, że zechce mnie? Jak się okazało, coś jednak może.

    W piątek rano z ukrytego numeru telefonu otrzymałem krótką wiadomość: „Krzywoustego 34/4 Godz. 17.00. D.” To musiała być wiadomość od niej! Serce zabiło mi szybciej. Znów poczułem to samo dziwne mrowienie (no dobrze, już powiem wam gdzie – tuż pod workiem mosznowym). Dziwne – ale całkiem przyjemne. Mało casu kruca bomba! Trzeba naściemniać żonie, wziąć szybki showerek i jeszcze kupić kwiaty, jakiś prezencik, coś do picia i przegryzienia. Nie było szans na zrobienie tego wszystkiego w ciągu godziny. Pracę kończę o 16, a jeszcze trzeba dojechać. Nie było wyjścia – urlop na żądanie załatwił mi mnóstwo czasu. Dzięki temu mogłem skorzystać z domowej toalety, zanim ślubna wróciła z pracy. Przedtem zrobiłem zakupy i na ul. Krzywoustego, pod wskazanym adresem zjawiłem się czysty, pachnący, elegancko ubrany, ale przede wszystkim napalony jak młodzieniaszek.

    Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze starej kamienicy. Wchodząc po schodach, zwróciłem uwagę na wysokość kondygnacji – miały około 4m, więc mieszkania w porównaniu z nowoczesnym budownictwem, musiały być naprawdę przestronne. Drzwi, przed którymi stanąłem, były równie duże. Użyłem dzwonka, lecz odpowiedziała mi cisza. Rozejrzałem się, czy przypadkiem nie pomyliłem adresów, ale wszystko wskazywało na to, że stoję przed właściwymi drzwiami. Nagle usłyszałem dźwięk zwalniania elektronicznego zamka i pchnąwszy uwolnione skrzydło, wszedłem do dość mrocznego korytarza. Nie było w nim żadnych okien, a nieprzeszklone drzwi do pokoi były pozamykane. Przez chwilę stałem zdezorientowany, niezdecydowany w którym kierunku się udać, dopóki moje oczy nie przywykły do półmroku – wtedy dostrzegłem na dywanie strzałkę ułożoną z płatków róż. Wskazywała na drzwi po lewej stronie, więc podążyłem tam, coraz bardziej zaintrygowany gierką, jaką ze mną prowadziła Dominika.

    Wszedłem do bardzo dużego pokoju, również pogrążonego w półmroku. Po prawej i lewej stronie były jakieś drzwi, ale to co głównie przykuło moją uwagę, to stojące na środku łóżko – trochę dziwne, przypominające stoły do masażu, pokryte jakimś tworzywem skóropodobnym i przy każdej z nóg posiadające stalowe kółka. Nie, to nie były kółka służące do przemieszczania mebla, tylko raczej takie do mocowania sznurów, łańcuchów, rzemieni. Włos mi się zjeżył na karku, bo nigdy nie miałem do czynienia z takim rodzajem zabaw. Może bym się wycofał, ale w tym momencie otworzyły się drzwi po lewej i weszła Dominika. Właściwie zwątpiłem, czy to ona, czy Wenus z Milo. To były te same kształty (no może nie aż tak pękate jak Wenus, ale pierwsze skojarzenie było właśnie takie), obleczone jedynie w biżuterię. Łańcuszki na szyi, wokół bioder, na przegubach rąk i na kostkach u nóg. Ale kiedy stwierdziłem, że jest kompletna, wszystko się wyjaśniło. Zaimponowała mi jej odwaga, ale zanim zdążyłem się odezwać, kładąc palec wskazujący na ustach, zdecydowanie zabroniła mi cokolwiek powiedzieć.

    Stałem jak wmurowany, ale nie tylko ja. Mój taran, który zazwyczaj wymaga długich pieszczot zanim stwardnieje, tym razem chciał rozerwać spodnie, wyrwać się na wolność i wbić w coś miękkiego i wilgotnego. Obojętnie w co, byle natychmiast! Ale się powstrzymałem uznając, że skoro Dominika włożyła tyle trudu w przygotowanie całej inscenizacji, to niech wszystko dalej toczy się według jej planu. Ona chyba też tak to widziała. Podeszła i powolnymi ruchami, zmysłowo pozbawiała mnie kolejnych części garderoby. Poddawałem się temu, chłonąc jej zapach, delektując się delikatnymi muśnięciami, krótkimi zetknięciami naszych ciał. Śledziłem wzrokiem każdy jej ruch, zachwycony widokiem wielkich piersi, szerokich bioder i masywnych nóg. Bardzo mnie rajcowało falowanie jej mięciutkiego ciała. Moje kropidło pokryło się śluzem, wydzielanym w nadmiernej ilości na skutek niesamowitego podniecenia. Dawno nie miałem tak silnej erekcji. Niemal bolesnej. A to był dopiero początek!

    Dominika pozbawiwszy mnie wszelkiego odzienia, nieznoszącym sprzeciwu gestem, wskazała na łoże, będące centralnym meblem w pokoju. Posłusznie ułożyłem się na nim i niecierpliwie oczekiwałem, aż skrępuje mi ręce i nogi, przywiązując do kółek, których przeznaczenie odgadłem tuż po wejściu. Robiła to bez pośpiechu, systematycznie, za każdym razem dokładnie sprawdzając, czy nie mam możliwości uwolnić się z krępujących mnie więzów. Trochę się zaniepokoiłem, kiedy skórzanym pasem przeciągniętym na czole, unieruchomiła mi także głowę, przytwierdzając ją do łoża. Zawisła nade mną, wciskając brodawkę do ust, przy okazji pozbawiając możliwości oddychania, gdy reszta piersi rozlała mi się na całej twarzy. Przytrzymała mnie tak chwilę podduszonego, po czym pozwoliła złapać oddech i ponowiła duszenie. Zaczynałem się bać! I co gorsza, profesjonalnie skrępowany, nic nie mogłem zrobić. Ale o dziwo, penis sterczał mi jak nigdy dotąd. Zajęła się nim delikatnie. Wtedy, przytwierdzony do łóżka, nie mogłem tego widzieć, ale później zorientowałem się, że polała go olejkiem, stąd dotyk jej dłoni sprawiał wrażenie niesamowicie łagodnego. Niestety był to tylko element uspokajania przed kolejnym udręczeniem.

    Nacieszywszy się już zabawą w podduszanie piersią, weszła na łoże ustawiając się w pozycji 69. Masywne łydki dość boleśnie wcisnęły moje ramiona w materac. Nad twarzą zobaczyłem kołyszące się ogromne pośladki i ukrytą pod nimi malutką cipkę. Kątem oka dostrzegałem kolumny ud, ale trwało to bardzo krótko, bo za chwilę wielka dupa przesłaniająca mi cały świat, zaczęła się poruszać w przód i w tył, próbując naprowadzić łechtaczkę w zasięg języka i warg. Zanim do tego doszło, poczułem przecudowną pieszczotę ust na swoim dostarczycielu uciech. Odruchowo chciałem dosięgnąć językiem zbliżającej się cipki, ale pasek przytrzymujący czoło, nie pozwolił na żaden ruch. Achaaaa! Dotarło do mnie, kto tu rządzi. To Dominika miała kontrolę nad wszystkim. Hmm! Dominika? Raczej Domina!

    W końcu poczułem smak jej cipki. Był fantastyczny! Pieszcząc łechtaczkę, jednocześnie czułem, że jestem bliski wytrysku – mój przyspieszony oddech, ruchy bioder powiedziały o tym ssącej penisa Dominice. Wiedziała co należy zrobić, by to powstrzymać. Przysiadła, znów podduszając mnie, lecz tym razem cipką. Nos znalazł się w środku pochwy, wilgotnej od soków, a wzgórek łonowy zablokował usta. W dodatku poczułem, jak mój worek z klejnotami jest bezceremonialnie naciągany, aż zabolały nasieniowody. Chwilowo szczytowanie zostało zażegnane. Teraz skoncentrowała się tylko na swojej przyjemności. Oparła dłonie o łóżko i poruszając biodrami, jeździła po mojej unieruchomionej twarzy, nie przywiązując zbytnio wagi do tego, czy łechtaczka jest drażniona językiem, nosem czy brodą. Twarz miałem pokrytą sokami wydzielanymi obficie przez podnieconą pochwę. Podczas tej galopady często nosem pobudzałem też mniejszą dziurkę, zupełnie nie mając na to wpływu. Wreszcie cały świat otaczający moją głowę zadrżał, zacisnął się na niej i na dobre pół minuty znów odebrał mi oddech. Domyśliłem się, że szczytowała, choć tego nie słyszałem ani nie widziałem, przygnieciony rozedrganym tyłkiem.

    Irytowało mnie, że jestem unieruchomiony, bo teraz, jeszcze bardziej niż wcześniej, chciałem złapać ją za te wielkie cycki, umieścić swojego drąga w ociekającej seksem cipce i rżnąć bez opamiętania. Ale to był świadomy sposób dręczenia mnie, wymyślony przez tę smarkulę. Kiedy już pozwoliła mi odetchnąć, schodząc z łoża i uwalniając twarz z pośladków, zajęła się naciąganiem wora. Jeszcze nie wiedziałem, jaki jest w tym cel, ale pomimo towarzyszącego bólu, ciągle byłem podniecony i sztywny w okolicach podbrzusza. Czułem tylko, że Dominika zaczyna obwiązywać moją mosznę sznurkiem żeglarskim, tworząc węzłem szubienicowym drugiego, sztywnego penisa, którego główkę stanowią jądra ściśnięte w rozciągniętej do granic możliwości skórze. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Teraz zresztą też – wciąż miałem unieruchomioną głowę – lecz czułem jak nawija sznurek dookoła, zwój za zwojem.

    Ciekawiło mnie, po co to robi, ale wkrótce miałem się dowiedzieć. Znów poszedł w ruch olejek – posmarowała nim swoje dzieło i penisa. Weszła na łóżko, ustawiając się tyłem do mnie, tym razem nadziewając się powoli na penisa mniejszą dziurką, a sznurkowo-jądrowy element wprowadzając do pochwy. Uczucie przedziwne, ale niezwykle podniecające – w wilgotnym cieple znalazły się jednocześnie jądra i penis. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że takie rzeczy są możliwe, ale dzisiejsza młodzież wie dużo więcej, niż starsze pokolenia. Na własnej skórze (wora mosznowego) przekonałem się, że człowiek uczy się całe życie.

    Zamknąłem oczy, próbując wyobrazić sobie jak Dominika wygląda, nadziana na dwa sztywne pale. Poczułem delikatne ruchy jej bioder, podczas rytmicznego nadziewania się na oba ruszty. Wszystko było tak podniecające, że wkrótce oboje oddychaliśmy bardzo płytko, pojękując i w błyskawicznym tempie zbliżając się do szczytowania. Już nie powstrzymywała swojej ekspresji, jęcząc na cały głos. Pobudzona wcześniej łechtaczka, teraz drażniona karbami utworzonymi przez poszczególne zwoje sznura, wysłała w końcu impuls orgazmu, który wyzwolił taki sam u mnie. Głośne ooo ooo ooo ooo oooooooooch! sprawiło, że strzelałem długimi seriami gorącej spermy, w równie gorącym wnętrzu jej dupki, wstrząsany niesamowitymi spazmami ekstazy. Wow! To było tak intensywne, jakbym pierwszy raz w życiu kochał się z dziewczyną.

    Odpoczęliśmy chwilę. Oczekiwałem, że już mnie rozwiąże, ale myliłem się. Nie zamierzała ze mną tak szybko skończyć. Jestem pewien, że robiła to z pełną świadomością – chciała mnie znów przerazić. Przed oczami przesunął się dziwny przedmiot, będący jakby połączeniem dwóch stożków, z jednej strony zakończony poprzecznym prętem. I nie da się ukryć- udało jej się! Oczy wyszły mi z orbit, kiedy uświadomiłem sobie, co zamierza zrobić! Niestety – związany, byłem skazany na jej łaskę i niełaskę. Gdy próbowałem się odezwać, żeby zaprotestować, zakneblowała mi usta moimi własnymi majtkami i ponownie nakazała milczenie.

    Jeżeli wcześniej wydawało mi się, że oczy wyszły z orbit, to się myliłem. Dopiero kiedy przedmiot, który miałem przed nimi, zaczął wdzierać się w odbyt, poczułem co to znaczy. Przerażenie na mojej twarzy, ani na moment nie powstrzymało Dominy, przed pozbawianiem mnie resztek męskości. Z wyraźną satysfakcją rżnęła mnie tym przedmiotem, a grymas bólu wykrzywiający moją twarz, tylko bardziej ją rajcował. Ku mojemu zaskoczeniu, po pewnym czasie ból przerodził się w przedziwne, ale przyjemne uczucie, rozchodzące się z wnętrza ciała. Sflaczały po niedawnym szczytowaniu penis, zaczął drżeć, ponownie wypełniany krwią, by w końcu stanąć w pełnej krasie i gotowości. Tajemniczy uśmiech na ustach Dominy wskazywał, że tego się spodziewała. Marzyłem, żeby chociaż dłonią popieściła mojego twardziela, ale widocznie dręczenie sprawiało jej większą przyjemność. Albo wiedziała, czym to się skończy. Ja, pierwszy raz w życiu rżnięty w dupę, dopiero miałem się przekonać, że wcale nie potrzeba dotykać penisa, by osiągnąć nirwanę. Orgazm, jaki wkrótce wstrząsnął moim ciałem, zaskoczył mnie swoją intensywnością. Drżałem jak przeżywająca ekstazę kobieta, zaciskając zwieracz na wypełniającym mnie przedmiocie i strzelając spermą na brzuch.

    – Możesz to wyjąć dopiero u siebie w domu. Rozumiesz? – jedyne słowa, jakie od niej usłyszałem.

    Tylko mrugnięciem oczu mogłem potwierdzić. Rozwiązała krępujące mnie więzy i wyszła. Roztarłem piekącą skórę na przegubach i kostkach, w miejscach gdzie obtarł ją sznur, wyjąłem z ust bokserki i wytarłem nimi penisa oraz spermę z brzucha.

    – Chyba powiedziałam wyraźnie – możesz wyjąć dopiero w domu – stała w drzwiach, naga i piękna, ale groźna. Posłusznie włożyłem majtki z powrotem do ust. Poczekała aż się ubiorę, pilnując bym niczego nie zmienił w swoim wyposażeniu – sznurka krępującego jaja, bolca w tyłku ani knebla. Dziwnie się czułem stojąc na przystanku, jadąc autobusem, czy windą. Miałem wrażenie, że wszyscy wokół wiedzą, co mam w ustach, dupie i rozporku. Dopiero kiedy w windzie zostałem sam, odważyłem się wyjąć knebel. Żona była już w mieszkaniu i wyraźnie oczekiwała mojego powrotu. Chciałem chyłkiem udać się do łazienki, by uwolnić jaja i pozbyć się korka zatykającego wydech. Jednak nie pozwoliła mi na to.

    – Co tam słychać u Dominiki? – zapytała niewinnie, bacznie mnie obserwując.

    – Jakiej Dominiki? – próbowałem zyskać na czasie, choć czułem, że stoję na przegranej pozycji. Krew napłynęła mi do twarzy, uszy paliły żywym ogniem.

    – To nie u niej byłeś? – znęcała się dalej.

    – A po co miałbym u niej być?

    – Czyli jednak wiesz, o którą pytałam.

    – Nie mam pojęcia, o czym mówisz. Wracam z pracy, jestem zmęczony. Idę wziąć kąpiel – próbowałem uciec.

    – Wiesz, pójdę z tobą. Dawno nie kąpaliśmy się razem.

    – Nie. Chcę się umyć sam.

    – Jesteś zmęczony. Ja cię umyję – nie dawała za wygraną, a ja już nie miałem jak się wymigać.

    – Albo wykąpię się później. Teraz poleżę i odpocznę.

    – Nie będą ci przeszkadzać związane jajka i korek w dupie?

    Kurwa mać! Więc o wszystkim wiedziała.

    – Skąd wiesz?

    – Jak dałeś Dominice wizytówkę, to skontaktowała się ze mną i opowiedziała o tym. To bardzo grzeczna i miła dziewczyna, dlatego musiałam ją długo prosić, żeby w moim imieniu, zgodziła się dać ci nauczkę. To ja wymyśliłam, jak ma to wyglądać i co ma ci zrobić. I jak się teraz czujesz?

    – Oszukany. Ale seks był niesamowicie ekscytujący. Szkoda, że cię tam nie było – próbowałem się odgryźć.

    – Możesz być pewien, że następnym razem będę!

    Widząc jej furię, pomyślałem, że nie wiem, czy chcę następnego razu.

    A co Wy o tym sądzicie?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Trans fuzja

    – Zawsze czułam się źle w swojej skórze. Przecież byłam dziewczynką. Nie rozumiem, dlaczego pomiędzy moimi nogami majtał się jakiś obcy element, z ohydnym workiem, wypełnionym dwiema kulkami. Normalne dziewczynki tego nie mają, więc dlaczego akurat ja zostałam ukarana w tak okrutny sposób. W dodatku, kiedy zaczęłam dojrzewać to paskudztwo dziwnie się zachowywało. W nocy, kiedy śnili mi się przystojni chłopcy, to „coś” robiło się duże, twarde i pod wpływem marzeń sennych, wyrzucało z siebie białą, lepką substancję. Szukając w necie informacji o tym, co się ze mną dzieje, dowiedziałam się, że to normalne zjawisko u chłopców w wieku dojrzewania. Ale ja przecież byłam dziewczynką! Nie chciałam mieć nocnych polucji! Chciałam mieć piękne piersi i cipkę, bo jak bez tego miało wyglądać moje życie? Bez męża, dzieci, rodziny? Byłam bardzo rozczarowana!

    – Pomimo szerokich bioder i delikatnej budowy całego ciała, nie doczekałam się największych atrybutów kobiecości. Kiedy moim koleżankom zaczęły pączkować piersi, u mnie nic się w tej materii nie zmieniło – dalej byłam płaska jak deska. W dodatku wszyscy traktowali mnie jak chłopca – musiałam korzystać z męskich toalet i szatni. Wprawdzie napatrzyłam się na nagich chłopców tyle, że koleżanki mogły sobie tylko pomarzyć, ale nie zmieniało to faktu, że czułam się źle w nieswojej skórze. Mając szesnaście lat, już wiedziałam, że takie przypadki rzadko, bo rzadko, ale się zdarzają. Czytałam bardzo dużo o zmianie płci, jednak widząc, jak wielkiej ingerencji w organizm wymaga taka operacja, bałam się nawet o tym myśleć. Ale z piersi nie mogłam zrezygnować, dlatego kiedy tylko osiągnęłam pełnoletniość, poddałam się operacji wszczepienia implantów. Oczywiście też się strasznie bałam, ale dzięki pokonaniu strachu, mogłam się cieszyć posiadaniem piersi, tak jak inne dziewczyny, a co najważniejsze – mogłam się teraz ubierać tak jak one, depilować, malować i wreszcie poczuć się sobą.

    – Po skończeniu liceum oficjalnie zmieniłam płeć w urzędzie stanu cywilnego. Studiowałam już jako Monika. Wystrojona w czarną sukienkę, tego samego koloru rajtuzy lub pończoszki i bieliznę, do tego szpilki, jeszcze bardziej wydłużające nogi, przystrojona delikatną biżuterią i makijażem, w rozpuszczonych włosach, wyglądałam naprawdę ślicznie. Byłam już bardziej świadoma, więc do tego, co mam między nogami zdążyłam przywyknąć. Nawet polubiłam walenie konia – dzięki temu, wiedziałam, że podczas pierwszego razu z chłopcem, będę potrafiła sprawić mu rozkosz. Dla mnie penis nie był tajemnicą, jak dla wielu dziewczynek.

    – Oczywiście miałam świadomość, że mój potencjalny chłopiec nie zadowoli się samymi robótkami ręcznymi, więc szukałam wszędzie informacji, co jeszcze mogłabym zrobić. W necie bez problemu natrafiłam na informacje o seksie oralnym i analnym. Ten pierwszy nie wyglądał na szczególnie skomplikowany, bądź trudny do opanowania. Trochę poćwiczyłam z bananem i wydawało mi się, że dam sobie radę. Nawet próbowałam sięgnąć ustami do swojego przyrodzenia – wprawdzie udało się, ale było strasznie niewygodnie, więc nawet nie doprowadziłam się w ten sposób do orgazmu. Ale zwaliłam sobie, celując w usta, żeby poznać smak tej białej, kleistej substancji. Część zalała mi pół twarzy, ale resztą trafiłam wprost na język. Posmakowałam i powiem wam, że nie było to tak straszne, jak mogłoby się wydawać.

    – Gorzej było z tym drugim rodzajem seksu. Ale internet jest niezgłębioną kopalnią wiedzy, więc szybko dowiedziałam się, że seks analny wymaga więcej przygotowań, żeby nie stał się odrażający. Nie chciałam się tego uczyć w ostatniej chwili, kiedy poznam jakiegoś chłopca, który zaakceptuje mnie taką, jaką jestem, więc udałam się do sex shopu po niezbędne wyposażenie. Kupiłam gruszkę do lewatywy, lubrykant, wzmocnione prezerwatywy, dildo analne i jeszcze wpadł mi w oko ciężki korek analny ze stali. Podniecona swoimi zakupami, przystąpiłam do ich testowania od razu po powrocie do domu. Najpierw kilka razy zrobiłam lewatywę, oczyszczając sobie kiszki. Potem przetestowałam dildo, smarując je lubrykantem – odczucia były zaskakująco miłe, zwłaszcza kiedy dildo dotykało prostaty. Miałam ogromną erekcję, podjarana tymi pieszczotami. Zwaliłam sobie gruchę, a orgazm przeżyty wtedy był nieporównywalny z żadnym z dotychczasowych. Tryskałam spermą na odległość prawie dwóch metrów. Wow! To było coś!

    – Pomyślałam sobie wtedy, jak pięknie by było, gdyby to prawdziwy facet doprowadził mnie do takiej ekstazy. Pragnęłam tego całą sobą! Chciałam poczuć silne, szorstkie dłonie na piersiach i twardego, żylastego członka w mojej norce. Chciałam dawać mu szczęście na wszelkie możliwe sposoby. Niestety – to ciągle pozostawało tylko w sferze marzeń. Większość moich koleżanek miała już za sobą ten pierwszy raz, miała stałych chłopców, a ja ciągle, pomimo atrakcyjnego wyglądu, byłam dla wszystkich dziwolągiem. Kiedyś zdarzyło się, że desperacko poszukując bliskości, na imprezie w klubie poderwałam nieznajomego. Niestety ta znajomość przetrwała tylko do momentu, kiedy w toalecie po kilku minutach obciągania, zaszczycił mnie obfitym wytryskiem na twarz. Nie chciałam ryzykować zbliżenia, bo zaskoczony moim penisem, mógłby mi obić buźkę. Z zepsutym makijażem i jeszcze bardziej nastrojem, wróciłam do domu, pewna jednego – dla chłopców nie jestem dziewczyną, dla dziewczyn nie jestem facetem – jedyną szansą na normalny związek dla mnie, jest znalezienie przez internet kogoś, kto mnie zaakceptuje i będzie kochał, taką jaka jestem.

    – Pozbyłam się wszelkich złudzeń, więc zamieściłam ogłoszenie na portalu randkowym, że jestem dziewczyną od pasa w górę i szukam osoby, która mnie taką pokocha. Zaczęło się zgłaszać mnóstwo podtatusiałych wykolejeńców, często żonatych, którzy napatrzyli się w necie na filmy z shemale i wydawało im się, że jak taka jestem z wyglądu, to chodzi mi tylko o bzykanie. Uwierzcie – nie chodziło. Chciałam prawdziwej miłości, ciepła, poczucia bezpieczeństwa. I jak to mówią – jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Nie znalazłam tą drogą faceta o jakim marzyłam, ale na ogłoszenie odpowiedziała dziewczyna. Taka sama jak ja – z penisem. Nie macie pojęcia, jakie to szczęście znaleźć bratnią duszę, która przeżyła to samo, myśli tak samo, odczuwa tak samo. Byłam wniebowzięta i strasznie podniecona. Pisałyśmy do siebie SMS-y, rozmawiałyśmy telefonicznie i przez skypa niemal cały dzień. Nie chciałyśmy czekać na spotkanie w nieskończoność, więc umówiłyśmy się na wieczór u mnie. Beata przyjechała odstawiona na bóstwo – czerwona sukienka i szpilki, czarne pończochy, upięte w kucyk włosy w kolorze ognistej czerwieni. Ja byłam ubrana w zieloną sukienkę, czarne pończoszki i szpilki. Uśmiechy nie schodziły z naszych ust.

    – Zrobiłam drinki i usiadłyśmy w fotelach naprzeciw siebie. Długo opowiadałyśmy o sobie, zdumione jak bardzo nasze życiorysy są zbieżne – obie doświadczyłyśmy wielu przykrych uwag ze strony rówieśników, obie byłyśmy obgadywane i obrzucane znaczącymi spojrzeniami. Nasze żyjące plotkarstwem społeczeństwo, nie toleruje żadnej odmienności. Aż chce się zacytować słowa piosenki Dezertera:

    „Musisz być standardowy
    Musisz być taki jak wszyscy
    Musisz być honorowy
    Musisz żyć jak chcą Twoi bliscy

    Musisz się cieszyć choć jesteś zmęczony
    Musisz jak wszyscy stwarzać pozory
    Musisz mieć żonę i dobry interes
    Musisz się modlić w każdą niedzielę

    Musisz się dorabiać jak Twoi sąsiedzi
    Musisz udawać, że dobrze Ci się wiedzie
    Musisz planować, dodawać i mnożyć
    Musisz już wiedzieć jak życie ułożyć”

    – To nie ja wymyśliłam, że będąc kobietą, urodzę się w ciele mężczyzny. Skoro tak się stało, to znaczy, że „Bóg tak chciał”. A jeśli wszystko, co stworzył jest dobre, to dlaczego jestem odrzucana, spychana na margines przez społeczeństwo? Z pewnością trzeba będzie jeszcze wielu lat i zmiany pokoleń, aby takie osoby jak my, były traktowane z należytym szacunkiem – w końcu jesteśmy ludźmi, z takimi samymi uczuciami i potrzebami jak reszta społeczeństwa.

    – Ale wracając do naszego spotkania – teraz byłyśmy szczęśliwe, że się odnalazłyśmy. Patrzyłam w prześliczne oczy Beaty, kiedy kątem oka dostrzegłam jakieś poruszenie poniżej. Podążyłam tam wzrokiem, widząc jak czerwony materiał jej sukienki, jest rytmicznie unoszony w miejscu, gdzie powinny się kończyć stringi.

    – Widzę, że ci się podobam – rzuciłam, czując również pulsowanie swojego penisa.

    – Nie mogę się doczekać, kiedy zedrę z ciebie te łaszki – odpowiedziała, oblizując wargi lubieżnie.

    – Zrób to czym prędzej. Cała płonę – mój głos już drżał z podniecenia.

    – Beata podeszła i po raz pierwszy nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Nerwowo zaczęłyśmy zdejmować z siebie ubrania, dysząc niezaspokojoną dotąd żądzą. Pod czerwona sukienką Beaty, był tylko stanik i pończoszki samonośne. Ta wyuzdana zdzira nie założyła nawet majteczek, tak pewna tego, że będziemy się kochać! Byłam wniebowzięta! Rozpięłam jej stanik, uwalniając dwie cudowne piersi. Pieściłam je dłońmi, podczas gdy Beata, wpatrzona jak w cudowny obrazek, wyzwalała z okowów biustonosza moje dwa skarby. Przyssała się do nich, obejmując ustami całe obwódki, a językiem drażniąc sterczące z podniecenia brodawki. Jęczałam z rozkoszy, czując jej zgrabne i delikatne palce na swoim przyrodzeniu. Bawiła się ozdabiającymi je koralami i sterczącym sztywno organem. Wpiłam palce we włosy, kiedy jej głowa znalazła się na poziomie głowicy mojej rakiety. Wprawne usta pieściły gałkę, a paluszki, wcześniej zafascynowane wiszącymi klejnotami, teraz zajęły się przygotowaniem mojej norki do defloracji.

    – Poprosiłam, by na chwilę przestała i pobiegłam do łazienki po lubrykant. To znacznie ułatwiło dalsze zabawy. Obie spodziewałyśmy się seksu już na tym pierwszym spotkaniu, więc nasze norki były przygotowane, czyste i pachnące. Polane lubrykantem paluszki, po kolei zagłębiały się w mojej dupce. Byłam już tak rozgrzana, że pragnęłam poczuć w niej penisa Beaty. Jeszcze nie miałam okazji przyjrzeć mu się z bliska, ale sprawiał wrażenie pokaźnego.

    – Wejdź we mnie – wydyszałam prosząco.

    – Nie trzeba jej było tej prośby powtarzać – oparła mnie o fotel, z pupą wypiętą i niecierpliwie oczekująca na utratę cnoty. Przez chwilę nawilżała penisa, po czym przystawiła jego głowicę do gorącej dziurki. Lekko zabolało, kiedy forsowała zwieracz, ale był to rozkoszny ból. Poczekała chwilę, lecz nadziewałam się na niego tak niecierpliwie, że ruszyła z kopyta, pieprząc mnie bezceremonialnie. Nie spodziewałam się aż takiej rozkoszy! Moja prostata trącana miękką główką penisa, wysyłała tak silne impulsy, że czułam, jak tracę władzę w nogach, uda mi drżą, a mój penis szarpie się, gotów za chwilę eksplodować! Beata wykonała jeszcze kilka pchnięć, pieszcząc jednocześnie moje piersi. Po kolejnym mój penis nie wytrzymał, tryskając długimi seriami. Beata podniecona okrzykami towarzyszącymi mojemu orgazmowi, wystrzeliła, napełniając spermą po same brzegi przenicowaną na wskroś  norkę. Pulsowaniom jej penisa nie było końca.

    – Wyprostowałam się, przytulając się plecami do sterczących piersi, a ona objęła mnie, łapiąc za moje i drażniąc ich brodawki. Całowała przy tym szyję i ramiona. Jej penis zwiotczały chwilowo, wysunął się ze mnie, a za nim wyciekła długa struga spermy, która spłynęła po udzie, brudząc mi pończoszki. Nie przejmowałam się tym. Odwróciłam się i zaczęłam całować usta Beaty. Nigdy nie przeżyłam tak intensywnego orgazmu jak wtedy. Chciałam, żeby i ona mogła poznać rozkosze obcowania z twardym, gorącym penisem, wypełniającym dziurkę i pobudzającym prostatę – taki nasz punkt G.

    – Położyłam ją na dywanie i zmierzając od ust, przez szyję, piersi i brzuszek, dotarłam do tego dostarczyciela rozkoszy, który przed chwilą tak chwacko sobie poczynał w mojej norce. Teraz leżał lekko wymęczony, ale już dawał pierwsze oznaki życia. Postanowiłam jak najszybciej go reanimować. Najpierw pieściłam ręką, ale widząc, że to dla niego niewystarczająca motywacja, uruchomiłam język i wargi. Ćwiczenia na bananie teraz okazały się przydatne po raz pierwszy (bo tego palanta w toalecie nie liczę). Poruszyłam tę nieruchomość, usztywniając ją całkowicie wprowadzeniem paluszka do gorącego otworu, znajdującego się pomiędzy jej pośladkami. Sięgnęłam po nawilżacz i posmarowałam nim zwieracz i swój instrument. Byłam tak podniecona, że praktycznie po wystrzeleniu poprzednich ładunków, wcale mi nie wymiękł. Podciągnęłam kolana Beaty do góry, uzyskując dostęp do jej „cipki” i przyłożyłam sztywnego pala do brązowego oczka. Naparłam, pokonując opór zwieracza i zagłębiając główkę penisa w gościnnej dupce. Robiłam to pierwszy raz, więc starałam się delektować doznaniami. Powoli wciskałam się głębiej, patrząc jak twarz Beaty najpierw wykrzywia grymas bólu – miałam już okazję go poznać, więc wiedziałam, że szybko przeminie – a potem pojawia się wyraz błogości.  Odczekałam chwilę i zaczęłam delikatnie poruszać biodrami w przód i w tył. Po kilkudziesięciu ruchach, położyłam sobie jej nogi na ramiona i zaczęłam pieścić piersi, szyję, brzuszek, by w końcu ująć w dłoń sterczącego dumnie fiuta Beaty. I tak pieszcząc jedną ręką pierś, drugą penisa i dymając jej norkę, doprowadziłam nas obie, do niemal równoczesnego orgazmu. Najpierw Beata zalała spermą swój brzuch i piersi, a po chwili ja napełniłam gorącą wydzieliną moich jąder jej „cipkę”. Potem długo leżałyśmy przytulone do siebie i szczęśliwe, że w końcu znalazłyśmy swoje drugie połówki.  Tak wyglądało nasze pierwsze spotkanie. Pogodziłyśmy się z tą straszną ironią losu. Obie jesteśmy dziewczynami, które pragnęły mieć normalną rodzinę, z mężem i dziećmi, a brak akceptacji ze strony społeczeństwa, zepchnął nas na margines. Wbrew swoim oczekiwaniom zostałyśmy lesbijkami – w dodatku takimi bez prawdziwych cipek. Trudno – nie można mieć wszystkiego. Dlatego proszę Was – nie odtrącajcie nas tylko dlatego, że jesteśmy inne. Jesteśmy ludźmi takimi jak Wy. Czujemy tak samo. I tak samo cierpimy, kiedy jesteśmy odtrącane.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Eeeech!

    Pracuję w niedużej firmie. Zazwyczaj na jej terenie nie przebywa więcej niż 10 osób. Kiedy pracownicy rozjadą się do klientów, zostaję w towarzystwie najwyżej 3-4. A już w samym biurze jestem tylko z panią Jolą. Biuro jest na parterze i przez ogromną, szklaną ścianę mam z niego widok na ulicę, lekko tylko przesłonięty rosnącymi na trawniku iglakami. Trzy razy w tygodniu przychodzi sprzątaczka – pani Edyta, zwiększając wtedy o 100 % ilość kobiet na terenie firmy. Jest młodą, około dwudziestopięcioletnią dziewczyną, o długich nogach, proporcjonalnej sylwetce, no może za wyjątkiem piersi, które nie są zbyt duże, choć odnoszę wrażenie, że bardzo poręczne. Ma włosy długie do ramion, w kolorze ciemny blond, zielone oczy i ciało upstrzone dziesiątkami malutkich, ponętnych pieprzyków. Lubię przyglądać się jej podczas pracy. W lecie ubiera zazwyczaj czarne, luźne, krótkie spodenki i t-shirta w tym samym kolorze. Taki strój bardzo eksponuje długie, zgrabne nogi i fantastyczny tyłeczek, za każdym razem, gdy się pochyla. Widać, że uprawia sport i prowadzi aktywny tryb życia. Pracuje u nas od niedawna, na umowę o dzieło, więc wpada około dziewiątej, szybko opędzluje to co jest do posprzątania i pędzi do innej firmy, gdzie ma pół etatu.

    Przez to, że jest nas tak mało, a pani Jola- bardzo atrakcyjna, lecz niestety niedostępna (szczęśliwa mężatka i matka trójki dzieci), z nudów i dla zabicia czasu, czytam opowiadania. Najczęściej erotyczne, bo uwielbiam mieć erekcję. Przez portal z opowiadaniami poznałem dziewczynę o nicku Dolores. Poznałem tylko wirtualnie, bo nic o sobie nie wiemy, nie widzieliśmy się nigdy, ale ośmieleni tym, zwierzyliśmy się sobie z najskrytszych sekretów i fantazji erotycznych. Dzięki temu wiem, że chciałaby być podglądana przez obcą osobę podczas masturbacji, albo zostać na niej przyłapana przez swojego szefa, który później ukarałby ją klapsami na gołą pupę i ostrym rżnięciem obu dziurek. Ja z kolei przyznałem, że marzę o seksie z dwiema kobietami – bezwstydnymi, wyuzdanymi, pozbawionymi wszelkich hamulców lafiryndami.

    Opowiedziałem jej także, że będąc w pracy, lubię czuć napięcie w kroczu, mieć obkurczone jajka i sztywne, nabrzmiałe prącie, wypychające spodnie, obsmarowujące śluzem czarne bokserki. Że czytam opowiadania erotyczne, albo sam wymyślam podniecające sytuacje, których wyobrażenie podnosi ciśnienie w moim siuraku. Nie, nie onanizuję się! Po prostu lubię mieć broń w ciągłej gotowości. Zazwyczaj, gdy wracam do domu i zdejmuję gatki, to cały ich przód mam pokryty białym, błyszczącym preejakulatem. Rzucam je wtedy do kosza na bieliznę i resztę dnia spędzam bezmajtkowo. Latem chodzę nago, w zimnych porach roku, w samych spodniach. Właściwie do pracy też często nie zakładam bielizny, szczególnie w ciepłej porze roku. Śmieszą mnie sceny z filmów, w których aktorka wstaje z łóżka ubrana w koszulkę, pod którą wyraźnie widać stanik. Przecież to chore! Nikt o zdrowych zmysłach nie śpi w uprzęży. Ja sypiam nago i wszystkie kobiety, z którymi byłem także. Jedynie okres kobiecej przypadłości usprawiedliwia potrzebę założenia majtek do snu – poza tym są potrzebne jak rybie rower.

    Lubię swobodę. I lubię ładnie pachnieć. Nie chodzi mi o perfumy, tylko o zwykłą czystość. Zbyt często w tramwajach, czy autobusach, stojąc za kimś, czułem zapachy spod pachy, albo te wydobywające się spomiędzy czyichś pośladków. Szczególnie intensywne latem, kiedy pot zalewa ciała. Czułem się fatalnie! Wówczas postanowiłem, że nigdy nie dopuszczę do tego, by ktoś stojący za mną był skazany na podobny dyskomfort. Dlatego w moim domu jest bidet i korzystam z niego po każdym wypróżnieniu. A podobnie jak Sheldon Cooper, nauczyłem swój organizm robić to regularnie – rano przed rozpoczęciem codziennej egzystencji. Dzięki temu, nie jestem zaskakiwany w środku dnia koniecznością szukania miejsca odpowiedniego do wypróżnienia. Zresztą, nie potrafiłbym zrobić tego w publicznej toalecie, albo co gorsza w krzakach. Z sikaniem nie ma problemu, ale grubsza sprawa – nigdy w życiu! W domu to co innego.

    Po wszystkim, myję dokładnie cały rowek, ze szczególnym uwzględnieniem dziurki. Aby być całkowicie pewnym, że nie śmierdzę, myję także wewnętrzną część zwieracza, wsuwając do środka palec namydlony żelem do higieny intymnej. Kilka razy – dla pewności. I trochę dla przyjemności. Ta czystość tak bardzo weszła mi w krew, że nawet będąc na wczasach, czy w delegacji, jeśli nie ma bidetu to po wypróżnieniu muszę wziąć prysznic, dokładnie się myjąc. Trudno – takie natręctwo, ale dzięki temu czuję się komfortowo. Zresztą bidet, to fantastyczne i wielofunkcyjne urządzenie. Bardzo łatwo i przyjemnie myje się w nim klejnoty, stopy oraz tyłek. Ja używam go także jako pisuaru, bo nie lubię marnowania wody. Oczywiście nie sikam na stojąco, bo rozbryzgujący się mocz, zachlapałby połowę łazienki. Po prostu siadam przodem do odpływu i spokojnie opróżniam pęcherz. Do spłukania potrzeba wtedy naprawdę niewiele wody. Jeśli akurat jest pora mycia, to woda użyta do niego, służy także do spłukania moczu.

    Wracając do opowiadań – od Dolores dostałem jedno, przez które złamałem swoją żelazną zasadę, niepozwalającą mi masturbować się w pracy. Ujęła w nim wszystkie fantazje i marzenia, do jakich jej się przyznałem, ośmielony anonimowością jaką zapewnia net. To bardzo fajne, kiedy ktoś ubierze twoje wyobrażenia w słowa, widząc przy tym wszystko z zupełnie innej perspektywy. Wyszło tak perwersyjnie i podniecająco, że pomimo wielkiego przeszklenia, przez które byłem doskonale widoczny z ulicy, nie wytrzymałem! Nie zważając na nic – ani na możliwość przyłapania przez panią Jolę, czy któregoś z pracowników, czy jakiekolwiek inne osoby przechodzące, lub przejeżdżające obok biura, wyjąłem penisa, twardego jak nigdy wcześniej i zacząłem się intensywnie pieścić. Podniecało mnie niebezpieczeństwo przyłapania na gorącym uczynku, co jest zupełnie niedopuszczalne na moim stanowisku, ale jeszcze bardziej wyobrażenie sytuacji opisanej przez autorkę, będącą zarazem jej uczestniczką. Gdyby się urzeczywistniła, byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi. Stopień podniecenia był tak wysoki, że niebawem wytrysnąłem obficie, zalewając smugami mlecznobiałej spermy monitor, blat biurka i klawiaturę.

    Stałem jeszcze chwilę, wyciskając z półtwardego członka ostatnie krople spermy, gdy usłyszałem na korytarzu kroki sprzątaczki i odgłos przesuwanego wiadra na kółkach. Zdążyłem tylko schować penisa do spodni i nerwowo zapiąć rozporek, zanim weszła do mojego biura.
    – Dzień dobry! Można?
    – Dzień dobry! Tak proszę. Już wychodzę.
    Zawsze wychodzę, aby jej nie przeszkadzać, więc teraz nie mogłem postąpić inaczej. Zwłaszcza, że chciałem się oddalić jak najszybciej, bo spiekłem raka, zaskoczony jej przyjściem niemal w trakcie masturbacji. Czułem jak krew zalewa mi szyję, twarz i uszy. Niestety, zapach spermy jest tak intensywny, że pani Edyta od razu po wejściu zaczęła się dyskretnie rozglądać. Nie wiem, jak mogłem liczyć, że nie dostrzeże śladów mojego orgazmu, pokrywających długimi smugami blat biurka i ekran monitora? Ale co miałem zrobić? Wyszedłem na zewnątrz budynku, skąd przyczajony za choinkami, przez wielką szybę, obserwowałem swoje biuro i jej reakcję.

    Widziałem z ukrycia, jak omija stół konferencyjny i zmierza do biurka. Na jej twarzy wykwitł szeroki uśmiech, kiedy zorientowała się, na co natrafiła. Kurwa mać! Nie dość, że wszystko było zbryzgane spermą, to jeszcze nie zdążyłem zamknąć opowiadania! Patrzyłem z przerażeniem, jak z zainteresowaniem zaczyna czytać treść widoczną na ekranie. Rozejrzała się nerwowo, po czym zbliżyła nos do monitora. Widziałem jak rozszerzają się jej nozdrza, podczas wciągania zapachu mojego nasienia. Usiadła na fotelu i zaczęła czytać. Przymknęła oczy, wyobrażając sobie sceny z opowiadania. Wciągnęło ją tak samo jak mnie. Nagle sięgnęła dłonią na blat i znów sprawdziwszy, czy nikt jej nie widzi, zgarnęła z niego odrobinę białego nektaru. Uniosła dłoń w górę, zbliżając palce do ust. Długi, pojedynczy wisiorek spływający z nich, trafił prosto na wysunięty języczek. Oblizała palce i wróciła do lektury. Zauważyłem, że druga dłoń powędrowała w spodenki, gdzie palce ewidentnie poruszały się, rytmicznie wybrzuszając rozporek. Zgarnęła kolejną smugę do ust, nie przerywając czytania i pieszczenia się. Na jej buzię wypełzły rumieńce, a piersi unosiły się w szybkim, płytkim oddechu. Nagle uniosła się, zbliżając usta do ekranu i językiem zgarnęła z niego kolejne smugi mojej spermy. To musiało ją strasznie rajcować, bo liżąc nagle wygięła się w koci grzbiet, cała drżąc od fal orgazmu przeszywających ciało.

    Pomimo niedawno opróżnionych jajek, znów miałem potężną erekcję. Nie spodziewałem się takiego widowiska! Odszedłem pospiesznie, kiedy tylko Edyta odwróciła się od ekranu i zaczęła poprawiać włosy. Musiałem gdzieś pozbyć się erekcji. Nie mogłem przecież wrócić z nią do biura. Idąc, starałem się nie myśleć o tym, co przed chwilą zobaczyłem, aby opadło napięcie w kroczu, choć niewiarygodnie trudno jest zapomnieć o czymś takim. Z jednej strony wstydziłem się, bo przecież sprzątaczka widziała, że zachowałem się jak niewyżyty nastolatek. Z drugiej – sama wcale nie była lepsza! Różnica polegała na tym, że ona tylko wiedziała, co zrobiłem, a ja na własne oczy widziałem ją podczas masturbacji. I jeszcze zlizywanie mojej spermy! Wow! To było mega podniecające! Ale trudno – nie mogłem przyznać się, że ją podglądałem – musiałem udawać, że nic się nie stało. Byłem ciekaw, jak ona się zachowa. Przeszedłem się po placu i kiedy mi w końcu opadł, wróciłem do biura.

    Pani Edyta zachowywała się jak gdyby nigdy nic! Powycierała ekran i blaty, zebrała kurz, pozamiatała, umyła podłogę i przemieściła się do biura pani Joli. Ja nie mogąc zapomnieć o samogwałcie sprzątaczki, musiałem drugi raz zwalić konia – tym razem już w toalecie. Do fajrantu zająłem się sprawami służbowymi i czas szybko zleciał. W domu zjadłem obiad, uciąłem sobie drzemkę, a później oglądałem zawody lekkoatletyczne. Nie przepadam za oglądaniem sportu, choć są dwa wyjątki. Lubię patrzeć na szczupłe ciała biegaczek, długie nogi dziewczyn skaczących w dal, wzwyż albo o tyczce. Ich uda, tyłeczki, brzuszki są całkowicie pozbawione tłuszczu, skóra opięta jest na samych mięśniach i strasznie mnie to kręci. Drugim wyjątkiem są mecze siatkówki kobiet. Dziewczyny tam grające nie są tak zasuszone jak lekkoatletki, ale mają bardzo długie wszystko – nogi, tułów, ramiona i włosy. I like it! I like it! Mógłbym patrzeć na nie godzinami.

    Następny dzień jakoś zleciał, choć w ramach nudów, pokusiłem się o wymyślenie kolejnej zabawy. Jednak do jej realizacji musiałem uzbroić się w cierpliwość. Pani Edyta miała sprzątać dopiero jutro, więc zbierałem siły i nie tylko. Chcąc zapewnić jej jak najwięcej radości, produkowałem plemniki, nie pozwalając im znaleźć ujścia przez cały dzień. Trochę żałowałem tych wytrzepanych wczoraj w toalecie, ale cóż, wtedy nie mogłem się powstrzymać. Dla zabicia czasu, zacząłem pisać opowiadanie, w którym oglądana wczoraj scena, była elementem przewodnim. Opisałem wszystko, co widziałem, od mojego wytrysku po orgazm pani Edyty i ponowne szczytowanie w toalecie. W ramach rewanżu, wysłałem swoje opowiadanie internetowej koleżance.

    Znamy tylko swoje nicki, ale dzięki temu zwierzyliśmy się z najskrytszych marzeń i największych perwersji, jakie chodzą nam po głowach. W realu nie mielibyśmy na tyle odwagi. Napisałem jej, że zamierzam dać pani Edycie kolejną pożywkę do nakręcenia się. Zamierzałem zostawić odpalonego kompa, z otwartym opisem naszych wczorajszych ekscesów. Liczyłem, że gdy to przeczyta, podnieci się na tyle, bym ukryty za iglakami, jeszcze raz mógł podziwiać jej ekstazę. Dolores odpisała, że moja historyjka tak ją podnieciła, że paluszki poszły w ruch, a po pracy zamierza przeczytać ją jeszcze raz, używając jednocześnie swojego roztrzęsionego silikonowego przyjaciela. Podnieciło mnie jej wyznanie, bo natychmiast wyobraziłem sobie jak pieści swoją myszkę, najpierw paluszkami, a potem wsuwa w nią wibrator, ale powstrzymałem się, oszczędzając amunicję dla pani Edyty. Bo Dolores zasugerowała, żeby oprócz opowiadania pozostawionego dla sprzątaczki na ekranie, dołożyć jeszcze coś od siebie. Coś, co dzisiaj tak bardzo pobudziło jej wyobraźnię.

    Wieczorem nie mogłem zasnąć, myśląc czy nie przestraszę pani Edyty swoim opisem. Może się zawstydzi i spłoszona już nie podąży dłonią w kierunku wilgotnej muszelki? Może uzna mnie za zboczka, podglądacza, onanistę, za zwyrodnialca ukrywającego się pod zasłoną garniturowca? Ale z drugiej strony – przecież masturbacja jest zupełnie naturalną potrzebą – taką samą jak jedzenie, picie, czy wydalanie. Wszyscy to robią. Albo robili. I tylko w wyniku umowy społecznej jedzenie i picie nie są sprawami wstydliwymi, a wydalanie i masturbacja tak. Szeroki uśmiech wyrósł na mojej gębie, na skutek wyobrażenia sobie świata, gdzie można się bawić swoimi genitaliami w miejscach publicznych, albo na imprezie u znajomych, w pracy, w kinie, na koncercie, w autobusie lub pociągu, na plaży, w urzędzie, w markecie itd. Przychodzi ci ochota – wyciągasz penisa i trzepiesz. Petarda!

    Albo ekspedientka w sklepie mówi – proszę chwilę poczekać, bo muszę to zrobić. I sięga dłonią pod bluzeczkę, ugniatając pierś nieskrepowaną biustonoszem, a drugą w majteczki, głaszcząc szparkę i wsuwając głęboko paluszki. Jesteś klientem, ale podnieca cię ten widok, więc też wyciągasz berło i marszczysz skórę aż do widowiskowej erupcji. Zbryzgałeś ladę – trudno. Wyjmujesz chusteczki i sprzątasz. Potem już zaspokojeni kończycie transakcję. I nikogo nie bulwersuje takie zachowanie, bo dla wszystkich jest to naturalne. Marzenie … Ale byłoby ekstra!

    Jednak zasnąłem. Śniła mi się Megan Montaner – przecudnej urody hiszpańska aktorka i modelka. Leżała obok mnie, naga, przytulona piersią do silnego, męskiego ramienia, powoli i zmysłowo kreśląca delikatnymi paluszkami kółka wokół moich sutków, bawiąca się włosami porastającymi gęsto klatę i brzuch. Czasem zapędzała się niżej, gdzie zmieniał się charakter porostów, z delikatnych i prostych, na sztywne, kręcone i o wiele dłuższe. W rzeczywistości takich nie mam, bo irytują mnie wkręcając się boleśnie pod napletek, więc mając do wyboru wyciąć napletek, czy włosy, wybrałem to drugie – mniej inwazyjne. Przycinam je maszynką do strzyżenia na długość około centymetra. Dzięki temu moje okolice intymne wyglądają na zadbane, nie wspominając o dodatkowym efekcie optycznym – penis wydaje się większy. Nie żebym miał powody do narzekania, ale tego nigdy zbyt wiele.

    Kiedyś goliłem wszystko na łyso, ale po pierwsze – do takiej fryzury należałoby depilować całe ciało, co wydaje mi się mało męskie, a po drugie – podczas bzyków, dziewczyny narzekały na kłucie odrastających włosów. Trzeba by było golić się non stop. Dlatego wypracowałem pewien kompromis – strzyżenie zamiast golenia. Nie ma wtedy łysych placów wśród ogólnego owłosienia ciała, a penis znajduje się w zadbanym otoczeniu, nie wciągając już włosów pod napletek. Wracając do Megan – w moim śnie nie dążyłem do seksu. Cieszyłem się bliskością i delikatną pieszczotą jej palców. Wpatrzony w cudowne oczy, trzymając w dłoni sprężystą, cieplutką i delikatną pierś, nie potrzebowałem niczego więcej. Byłem w raju i patrzyłem na boginię. To mi wystarczało.

    Zbudziłem się wypoczęty, zrelaksowany i szczęśliwy, że to właśnie ona przyszła do mnie dzisiejszej nocy. A przecież mogła to być zupełnie inna kobieta, niekoniecznie ładna. Co tam! W ogóle mogło nie być kobiet! Mogły mi się przyśnić jakieś potwory, albo koszmary. Dlatego doceniłem jej wielkoduszność i dziękowałem za to, że zechciała mnie odwiedzić we śnie. Kobieta idealna! Kwintesencja kobiecości! Cud! Po prostu cud natury!

    Do pracy przyszedłem cały w skowronkach. Do tego stopnia, że aż wzbudziło to zainteresowanie pani Joli. Też się uśmiechnęła widząc mnie tak radosnego z rana, bo dobry humor szybko się udziela. Szkoda, że jest taka niedostępna – zawsze twierdzi, że nie bawią jej nawet żarty dotyczące zdrady, niewierności, jest całkiem oddana swojej rodzinie i mężowi. A szkoda. Bardzo szkoda, bo jest piękną kobietą. Niezbyt wysoką, ale za to o wybitnie seksownej figurze, z dużymi piersiami, prostymi, zgrabnymi nogami, pięknym wcięciem w talii i wypukłym tyłeczkiem. W dodatku każdy jej ruch emanuje powabem, zmysłowością i obietnicą wyuzdanych rozkoszy. Ma śliczne oczy i regularne rysy twarzy, powiedziałbym nawet, że wygląda dystyngowanie. I jeszcze te długie, gęste, czarne włosy!

    Takie kobiety wzbudzają pożądanie, przez zachowanie chłodnego dystansu. Jej uśmiech zmiękcza każde męskie serce. Wystarczy kiwnięcie palcem, abyś zrobił dla niej wszystko. Ale trudno. Cóż zrobić? Nawet nie próbowałem do niej uderzać, znając niewzruszony charakter swojej podwładnej. A poza tym, w dzisiejszych czasach za duże ryzyko posądzenia o molestowanie. To, co zrobiłem przedwczoraj i zamierzałem powtórzyć dziś, nie mogłoby być za takowe uznane, bo przecież nie zbliżyłem się nawet do pani Edyty, nie dotknąłem, ani nie odezwałem się w niestosowny sposób. Jednak niepewność rozwoju sytuacji, tak bardzo mnie podniecała, że nie mogłem się doczekać jej urzeczywistnienia.

    Zbliżała się pora przyjazdu sprzątaczki. Przypomniałem sobie jej orgazm podczas zlizywania mojej spermy i natychmiast krew napłynęła do ciał jamistych, naprężając penisa w spodniach. Dzisiaj już się tak nie szczypałem jak wcześniej – śmiało wyjąłem go z bokserek, gdyż możliwość przyłapania mnie na gorącym uczynku przez panią Jolę, lub przypadkowego przechodnia, który rzuci okiem przez wielkie przeszklenie oddzielające mnie od ulicy, działało tylko jak afrodyzjak. Pieściłem się powoli, w wyuzdany sposób czerpiąc maksimum przyjemności ze swojego perwersyjnego planu. Jajka mi się gotowały z podniecenia, sperma w nich buzowała, plemniki szalały szykując się do drogi ku wolności.

    Podszedłem do stołu konferencyjnego z opuszczonymi spodniami, gołym tyłkiem i berłem w dłoni. Jeszcze tylko kilka jej ruchów wzdłuż penisa i stękając, wytrysnąłem salwami długimi na półtora metra, zbryzgując spermą prawie połowę blatu. Pośladki ściskane orgazmem, wyciskały z jąder kolejne strumienie gorącej lawy, by po pewnym czasie, wyduszać już tylko pojedyncze krople. Dla zwiększenia efektu, wytarłem jeszcze końcówkę o blat tak, aby ani kropla się nie zmarnowała i powoli przywróciłem się do stanu sprzed masturbacji. Na swoje miejsce wróciły: krew z penisa, bokserki, spodnie i pasek. Ogarnięty i zaspokojony, opuściłem swoje biuro, idąc na obchód terenu. Nie chciałem być u siebie w chwili, gdy przyjedzie pani Edyta. Plan był taki, że kiedy zobaczę jej przyjazd, zajmę swoje stanowisko podglądacza za choinkami i będę obserwował reakcję na prezent pozostawiony na stole konferencyjnym.

    Przyjechała, ale ku mojemu zaskoczeniu rozpoczęła sprzątanie od pokoju pani Joli, która nie chcąc jej przeszkadzać, wyszła ze swojego biura. Cóż – pozostało mi cierpliwie czekać. Czas mi się nie dłużył, bo jak już mówiłem – oglądanie sprzątaczki podczas pracy, sprawiało mi dużą przyjemność. To był naprawdę ładny widok! Kątem oka dostrzegłem jednak ruch w moim biurze. Przestałem śledzić działania sprzątaczki, żeby zobaczyć, co tam się dzieje. To była pani Jola. Stanęła jak wryta, przyglądając się blatowi stołu i poruszając chrapami jak rasowa kobyłka. Z pewnością zapach spermy był jej doskonale znany, ale nie spodziewała się go w takim miejscu. Uśmiechnęła się lekko i nagle skierowała wzrok w moją stronę. Widziała mnie! Stałem jak sparaliżowany, ale wytrzymałem jej kpiące spojrzenie. Dyskretnie wycofała się z mojego biura, zamykając za sobą drzwi.

    Pani Edyta właśnie kończyła sprzątać u niej. Wyszła z całym osprzętem na korytarz, by po chwili ukazać się w drzwiach mojego gabinetu. Widok spermy na blacie wywołał uśmiech także na jej twarzy, ale gdy dotarło do niej, że zrobiłem to specjalnie, ujrzałem strach w oczach. Rozejrzała się niepewnie, czy w pomieszczeniu nie ma kamer, lecz nie znajdując ich – spojrzała przez szybę. Rumieniec oblał jej twarz, gdy dostrzegła mnie obserwującego ją zza iglaków. Szybko musiałem coś zrobić! Ale co?! Zmrużyłem oczy i wskazałem głową na komputer. Zerknęła w tamtą stronę, pytając mnie gestem dłoni, czy chcę, by do niego podeszła. Skinąłem. Usiadła tak jak poprzednio, zaczynając czytać opis swojej, ale także mojej masturbacji. Co jakiś czas zerkała, czy nadal na nią patrzę, ale wreszcie tak się wciągnęła w opowiadanie, że zapomniała o obserwatorze (albo zrobiła to w pełni świadomie) i zaczęła pieścić piersi przez koszulkę.

    Sztywność stanika zmniejsza przyjemność dotyku, więc po chwili wykonała serię ruchów, które tylko kobieta potrafi zrobić, nawet z zamkniętymi oczami i bezczelnie patrząc mi w oczy, wyjęła z pod t-shirta czarny biustonosz. Rzuciła go na blat, tuż obok monitora i jak gdyby nigdy nic, wróciła do lektury tekstu i pieszczenia piersi, tym razem swobodnych, stwardniałymi sutkami napinających koszulkę. Nie było mi dane podziwiać ich naturalnego wyglądu zbyt długo, bo zmieniał się pod wpływem pieszczot dłoni, dopiero gdy jedna z nich powędrowała pod majteczki, zobaczyłem jaki mają piękny kształt – dziewczęco nieduży, ale cudownie jędrny. Chciałbym, żeby to moja dłoń znalazła się w miejscu przed chwilą opuszczonym przez rękę posiadaczki tak uroczego biustu! Stałem za choinami jak jakiś zboczeniec, zwyrodnialec, ze sterczącym palem, z napaloną gębą, wpatrzony w dłonie pieszczące piersi i cipkę, w oczy przymknięte pod wpływem rozkoszy. Ledwo mogłem oddychać. Właściwie to sapałem, dyszałem żądzą, a jak się okazało, to jeszcze nie był koniec!

    Kątem oka dostrzegłem poruszenie w sąsiednim biurze. To pani Jola słysząc jęki sprzątaczki, domyślając się, co właśnie robi, czując w nozdrzach wspomnienie zapachu mojej spermy, wyobrażając sobie, w jaki sposób znalazła się na blacie stołu, wiedząc, że obserwuję masturbację pani Edyty, podnieciła się do tego stopnia, że również wsunęła dłoń pod stanik, a drugą w majteczki. Oszalałem! Nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że pani Jola zdobędzie się na taką śmiałość! I to mając świadomość, że na to patrzę! Takiego wyuzdania mógłbym się spodziewać po internetowej spowiedniczce Dolores, piszącej mi o różnych bezeceństwach, a nie po dystyngowanej, stanowczej, poważnej, niemal świętej pani Joli! Już nie wiedziałem, na którą z nich patrzeć!

    Obie wyglądały niesamowicie perwersyjnie, pieszcząc swoje cipki w sąsiadujących biurach. Jasne, że chciałbym wpaść do któregoś z nich, zedrzeć spodenki razem z majtkami z pani Edyty, albo zadrzeć sukienkę, przesunąć w bok pasek stringów pani Joli i wbić się naprężonym fiutem w gorącą śliskość zaróżowionej z podniecenia cipki. Ale wiedziałem, że nie o to im chodzi. To właśnie fakt, że są podglądane rozgrzewał im krew, rozpalał namiętność i pozbawiał wstydu. Chciały, bym patrzył jak się pieszczą, jak doprowadzają się do rozkoszy (a przy okazji mnie do szaleństwa!). Chłonąłem te widoki, starając się zapamiętać najdrobniejszy szczegół, gest, wyraz twarzy, krople potu na skroni. Przez głowę przemknęła mi myśl, że kiedy to opiszę i wyślę do Dolores, to jej wibrator spłonie z przesilenia.

    Jakby tego wszystkiego było mało, pani Jola postanowiła dołożyć mi jeszcze więcej wrażeń. Wstała, sięgnęła pod sukienkę i seksownie kręcąc dupką, zsunęła majteczki, które powoli opadły na kostki. Wcześniej wyobrażałem sobie, że to są stringi, ale jak się okazało, nosiła (przynajmniej dzisiaj) czarne, obcisłe, koronkowe bokserki. Podeszła do szklanej ściany i uchyliła okno. Nie zrobiła tego z gorąca – chciała, żebym słyszał, jak jęczy i wzdycha, jak krzyczy w czasie szczytowania. Fantastycznie! O czymś takim nawet nie marzyłem! Dźwięk uchylania okna dotarł także do uszu pani Edyty. Otworzyła szeroko oczy, zastanawiając się chwilę, po czym zrobiła to samo. Obie wróciły do swoich foteli niemal równocześnie. Rozsiadły się wygodnie, zagłębiając paluszki w cipkach. Dzięki temu, że pani Jola zadarła sukienkę i rozszerzyła uda, aby dostać się do ogrodu rozkoszy, mogłem podziwiać starannie przystrzyżony trawniczek. Był czarny jak sierść pantery. Miał kształt odwróconego trapezu. Cudo! Patrzyłem jak paluszki znikają w mokrej szczelinie, by wynurzyć się ociekając błyszczącymi sokami.

    Tam już było naprawdę gorąco! Pracowała bardzo profesjonalnie, nie było żadnego przypadkowego ruchu – lata doświadczeń sprawiają, że wiemy co, gdzie i jak. Obserwowałem jak jej twarz stężała pod wpływem orgazmu, ciało się naprężyło, a biodra na chwilę zawisły nad fotelem. Do moich uszu dobiegło przeciągłe aaaaaaaaach!, po którym pani Jola opadła na fotel z błogim uśmiechem na buzi i wciąż zamkniętymi oczami. Miło było patrzeć na jej szczęście, ale zauważyłem, że obok pani Edyta podkręcona odgłosem ekstazy zza ściany, podniosła się z fotela i nie przestając pieścić cipki, podążyła na chwiejnych nogach do stołu pełnego przysmaków. Pochyliła się i zaczęła zlizywać bezpośrednio z blatu, długie kreski mlecznej substancji. Jej nogi drżały, przeczuwając zbliżającą się falę orgazmu, ale jeszcze na chwilę go powstrzymała, wyuzdanym wzrokiem sprawdzając, czy dokładnie widzę jak szczytuje, zlizując moją spermę ze stołu. Jak mógłbym oderwać wzrok od takiego widoku?! Zamknęła oczy i zaczęła drżeć już całym ciałem. Jęczała przy tym cichutko, by wreszcie zakończyć głośnym uuuuuuuuuuch! Opadła na stół, pozostałą część spermy wchłaniając w koszulkę i szorty.

    Moje bokserki też były przesiąknięte niezliczoną ilością kropli preejakulatu, a penis napięty do granic możliwości. Wszedłem między choinki i stojąc tyłem do ulicy, a frontem do biur, wyjąłem sztywnego penisa i zacząłem go pieścić. Dwie pary oczu, rozanielone przeżytym orgazmem, wpatrywały się z zaciekawieniem w mojego nabrzmiałego przyjaciela, gdy jego główka pojawiała się i znikała w sprawnej, wyćwiczonej dłoni. Pomimo tego, że już drugi raz wyżywałem się na nim w ciągu dość krótkiego czasu, pod wpływem ogromnego podniecenia, wyginając się jak paragraf, bardzo szybko wytrysnąłem na trawnik, pozbywając się napięcia i przeżywając jeden z najpiękniejszych orgazmów w moim życiu. Ogarnąłem się trochę i poszedłem na fajkę do magazyniera. Po drodze całkowicie wystudziłem emocje i z rogalem na gębie paliłem, nie słuchając nawet, o czym mi koleś opowiada, zupełnie nieświadom tego, co przed chwilą przeżyłem.

    Po powrocie, w biurze czekała mnie kolejna niespodzianka. Oczywiście wszystko było posprzątane, na stole ani śladu mojego nasienia, tylko na komputerze, pod opowiadaniem, które czytała pani Edyta znajdował się dopisek: „Dziękuję :)”. Uśmiechałem się do siebie, bo nie spodziewałem się tak miłej notki. Już zamierzałem opisać Dolores kolejną historię, gdy zobaczyłem na ekranie wiadomość od niej. Szczęka mi opadła! Przeczytałem jeszcze raz – dla pewności. Tak – dobrze widziałem – w dymku było napisane „Dziś spełniła się moja pierwsza fantazja. Było bosko!”.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Wynajem pokoju cz. 3

    Po zboczonym seansie filmowym, który miałem z Jane, nastąpiła bardzo dziwna dla mnie sytuacja. Właścicielka mieszkania po wyjściu następnego dnia do pracy i powrocie z niej przyszła do mnie i powiedziała mi bardzo krótko i zwięźle:
    -Nie musisz za szybko szukać sobie nowej pracy. Wczorajsza zabawa Bardzo mi się podobała i jak każda kobieta też potrzebuję atrakcyjnego męskiego penisa. Oczywiście nigdy nie będziesz mieć okazji żeby mnie spenetrować, ale ja za to będę mieć okazję i to nie jedną, żeby móc sobie poużywać trochę. Dlatego jest ode mnie taka propozycja, której na razie nie musisz odrzucać, ani przyjmować. Jak tylko ci napiszę lub zadzwonię, że masz być gotowy, to jesteś gotowy, czyli całkowicie nagi i Jesteś wtedy na wszystkie moje polecenia. Nie chcę słyszeć żadnego sprzeciwu, bo wtedy w ciągu tego samego dnia będziesz musiał opuścić ten dom, A tego chyba oboje tego teraz nie chcemy.
    Wiedziałem, że z pracą jest teraz bardzo trudno i mogę mieć duże problemy, żeby mieć jakiekolwiek zatrudnienie, więc zgodziłem się natychmiastowo, choć nie wiedziałem czego się mam spodziewać po tym układzie.
    -Dodam tylko, że jeśli chcesz się ze sobą zabawiać, to nie mam absolutnie nic przeciwko. Jesteś w końcu młody i pełen soków życiowych, masz swoje potrzeby i lubisz się zabawić. Ja musiałam nieraz widzieć to, jak poniżasz Patrycję, gdy stałeś przed nią, a ona klęczała i obciągała twojego penisa. Teraz bardzo chętnie będę patrzeć jak wylewasz z siebie spermę, ale tym razem będzie to na moje życzenie i wtedy, kiedy ja tego chcę. W czasie, gdy nie ma mnie w domu, rób sobie co chcesz, nawet siadaj sobie na swojej zabawce i atakuj swoją prostatę, jeśli tylko ci to sprawia przyjemność.
    Po tych słowach wiedziałem, że Jane musiało bardzo zaboleć to, że zerwałem z Patrycją w tak głupi sposób i chyba teraz będzie chciała się za to w jakiś sposób zemścić. Babska Solidarność bywa druzgocąca i nie wiedziałem jeszcze, że może to być bolesne, a także poniżające.
    Cały kolejny tydzień był mniej więcej taki sam, w godzinach popołudniowych Jane wysyłała mi wiadomość że za kilka czy też kilkanaście minut mam być gotowy, ja w tym czasie się zaczynałem rozbierać, A kiedy ona przyjeżdżała do domu, to ja już byłem cały goły i niemalże do jej dyspozycji na każde zawołanie.
    Jej życzenia na samym początku nie były zbyt wygórowane. Miałem po prostu być w tym samym pokoju co I ona, a czasami chciała żebym był podniecony lub po prostu w stanie wzwodu. Nie zawsze się to udawało i przez to mniej więcej po dwóch czy trzech dniach Jane postanowiła że do telewizora podłączy komputer i przeglądała internet razem ze mną. Siedziałem na kanapie lub też na fotelu, ale zawsze miałem mieć rozstawione szeroko uda i miałem się w tym czasie bawić moim penisem. Na ekranie pojawiały się coraz to nowe zdjęcia i filmy, które w rozmyślny sposób Jane dobierała i ukradkiem patrzyła na mnie sprawdzając moje reakcje oraz mojego penisa. Ze zrozumiałych względów najbardziej podniecające były dla mnie oczywiście filmy, w których akcjach oraz dźwięk wywierały duży wpływ na zmysły oraz powodowały podniecenie.
    Po tygodniu takich popołudniowych seansów, w weekendowe popołudnie Jane siedziała w fotelu w czasie, gdy ja akurat zszedłem przygotować sobie coś do jedzenia.
    -Nie zapomniałeś o czymś?
    -O czym?
    -Jesteś ubrany.
    -Ale dzisiaj jest weekend
    -A ja jestem w domu i wiesz, że wtedy masz sie prezentować w pełni.

    Poszedłem do swojego pokoju i się rozebrałem. Jak to już od pewnego czasu trwało, chwilę popatrzyłem na filmik porno na moim komputerze, a gdy penis był w pełnym wzwodzie, zszedłem do salonu.

    Gdy tak wszedłem, to mnie zamurowało. W pokoju, poza Jane, była też Claire, jej sąsiadka.

    Mój kutas zaczął od razu opadać, co Jane zauważyła.

    -Zajmij się swoim przyjacielem, Claire chce widzieć go w pełnej gotowości.

    -Lepiej nie – powiedziałem– to jest raczej bardzo krępujące.

    Jane na to mi odpowiedziała:

    –Jakoś nie krępowałeś się, gdy wpychałeś twardego kutasa w gardło Patrycji, albo w składałeś go w jej pupę. Claire i tak wie jak wygląda męski członek, a teraz ma ochotę zobaczyć go w pełnej gotowości.

    Nastała chwila nie zręcznego z milczenia A ja czułem się coraz bardziej zakłopotany i nie wiedziałem co mam zrobić.

    Jane popatrzyła na mnie, wstała z fotela i podeszła do mnie.

     – Kutas w rękę i jesteś gotowy, albo idziesz się ubrać, spakować i wypierdalać z mojego domu. Jesteś tu teraz na każde moje zawołanie i to co ja sobie za życzę,  ty masz wykonać. Jak będę chciała, żebyś był ubrany w garnitur to będziesz tak ubrany, ale teraz chcę żebyś miał sztywnego kutasa i pokazał się mojej sąsiadce. Tak, jak to robisz przede mną czy przed swoją dziewczyną, która tyle musiała znosić przez twoje głupie pomysły.

    Popatrzyłem na sąsiadkę i widziałem jej rozpalone policzki i wielkie oczy. Była żądna nowych doznań i zacierała aż ręce co jakiś czas będąc chyba już podniecona. Nie wiem, co jej naopowiadała Jane, ale wiedziałem w tamtym momencie, że nie chce wylądować na ulicy, a moja sytuacja do najlepszych nie należała. Po chwili poczułem jak Jane chwyta mnie za nadgarstek i przykłada moją rękę do penisa.
    -A teraz złap swojego penisa w rękę i spraw by był sztywny i duży. Moja sąsiadka ma być zadowolona i masz się o to postarać. Jeśli będzie chciała zobaczyć cokolwiek innego, to masz jej to dostarczyć.
    Chwyciłem penisa w rękę i zacząłem się masturbować. Przez bardzo żenujące sytuację nie mogłem się za bardzo skoncentrować i miałem problem żeby uzyskać pełną sztywność penisa.

    -Claire, pokaż mu cycki- powiedziała Jane do swojej sąsiadki.

    -Co takiego?!- oburzyła się pani w średnim wieku.

    -Zdejmij stanik- powiedziała spokojnie Jane- Twój maż i tak się nie dowie. Nie uprawiałaś seksu od kilku lat, maż pewnie rżnie jakąś sekretarkę, to chyba ci się też coś należy? A ten młody chłopak uwielbia cycki. Ogląda je w filmach porno, wkłada swojego penisa między cycki, wylewa swoją spermę na cycki, po prostu musi widzieć cycki.

    -Na twoje też się spuścił?

    -O nie- zaprotestowała Jane- jestem angielską damą i nie mogę mieć spermy imigranta na sobie, ani w sobie.

    -A drink ze spermą?- wtrąciłem się.

    -To się nie liczy- odpowiedziała Jane z uśmiechem na twarzy- to był dodatek smakowy.

    Claire uśmiechnęła się bardzo dziwnie i po chwili zaczęła rozpinać guziki swojej bluzki. Za raz po tym rozchyliła bluzkę na boki, po czym włożyła lewą dłoń za stanik na swojej prawej piersi i ją wyciągnęła nad stanik, a po chwili to samo zrobiła z drugą stroną.

    Claire miała może pięćdziesiąt lat, może trochę więcej. Jej cycki były bardzo kształtne i jędrne. I choć na zewnątrz nie było tego widać, to jednak całkiem pokaźne. Jej stanik musiał chyba bardzo mocno uciskać piersi. Teraz niemalże sterczały znad stanika i patrzyły na mnie swoimi brodawkami, a mój kutas zaczął twardnieć.

    -Widzisz?- Jane powiedziała z satysfakcją- Staje mu na widok cycków, mówiłam ci.

    -I on tak się przy tobie bawi swoim penisem?- zapytała Claire.

    -Każdego dnia i robi to, co sobie zażyczę.

    -Zazdroszczę ci. Dawno nie miałam przy sobie twardego penisa. Spermy też dawno nie czułam.

    -Młody człowieku- Jane spojrzała na mnie- Bądź tak dobry i spuść się na Claire. Tylko tak, żebyś nie pobrudził ani jej twarzy, ani ubrań. Mąż jest w domu, więc lepiej, żeby się nei dowiedział o ty, co się dzieje w tym domu.

    Była to bardzo dziwna prośba, ale wiedziałem, że jeśli zaprotestuję, Jane znów powie o wyprowadzce. Podszedłem do Claire, stanąłem przed nią w lekkim rozkroku i zacząłem się masturbować nad jej sterczącymi piersiami. Ona zaczęła je masować i szczypać swoje brodawki. Sterczące sutki dawały mi więcej podniecenia i w sumie nie potrzebowałem wiele czasu, żeby dojść do wytrysku.

    -Szybciej!- szeptała Claire

    –Złap jego jaja- doradziła Jane- szybko wytryśnie.

    Claire nieśmiało wyciągnęła rękę i chwyciła mój worek mosznowy. Ja po kilku ruchach poczułem nadciągający wytrysk i zbliżyłem końcówkę kutasa do jej cycków. Po chwili ładunek spermy wylądował na jej kształtnych piersiach., a Claire zaczęła ugniatać moje jądra.

    Po kilku spazmach sperma przestała ze mnie wypływać. Piersi sąsiadki były ochlapane moim nasieniem, a z kutasa zwisała ostatnia kropla. Claire zaczęła rozsmarowywać plamy po swoich cyckach, a przy okazji wysunęła język i zlizała tę ostatnią kroplę nasienia z mojego kutasa.

    -Idź do siebie- powiedziała Jane- Pokazałeś już co potrafisz.

    Poczułem się strasznie zażenowany. Odwróciłem się i szybko odszedłem do swojego pokoju.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Wizyta u kuzyna cz.I

    Cześć, mam na imię Miłosz. Mam 22 lata i jestem szczupłym, lekko umięśnionym brunetem.

    Wakacje w pełni, więc postanowiłem, że w najbliższy weekend odwiedzę swojego kuzyna i przy okazji zobaczę się ze swoim chrześniakiem.

    Mój kuzyn Kamil to 30 letni przystojny blondyn, dobrze zbudowany, żonaty facet z trójką dzieci. Mieszkają w małej wiosce na opolszczyźnie. Akurat tak się złożyło, że jestem ojcem chrzestnym jednego z jego synów.

    Nadeszła sobota. Zjawiłem się na miejscu koło południa. Drzwi otworzyła mi jego żona Aneta, zaprosiła mnie do środka i powiedziała żebym się rozgościł. Przywitałem się z dzieciakami, trochę porozmawialiśmy o tym co się u nas zmieniło i wypiliśmy herbatę. Wtedy dołączył do nas mój kuzyn. Po chwili rozmowy zjedliśmy wspólnie obiad, dzieciaki rozrabiały, a kuzyn zaproponował żebyśmy się czegoś mocniejszego napili i powspominali dawne czasy, skoro już się widzimy raz na jakiś czas. Wstępnie odmówiłem, z myślą o szybkim powrocie do domu, jednak Kamil zaproponował żebym został na noc, a następnego dnia skoczymy na rodzinnego grilla na działkę do jego rodziców. Zgodziłem się, nie myśląc o tym jak słabą mam głowę do picia, jednak ze względu na spotkanie reszty rodziny zgodziłem się. Wyciągnął kieliszki i polał się alkohol. Jeden toast, drugi, trzeci…a rozmowa coraz lepiej się kleiła. Czułem, że dobrze szumi mi już w głowie.

    Późnym popołudniem, gdy zrobiło się trochę chłodniej i słońce przestało mocno grzać, żona mojego kuzyna zabrała dzieci na pobliski plac zabaw. Mogliśmy wtedy na luzie porozmawiać na wszystkie tematy: o jego pracy, żonie, o moich studiach, imprezach i dziewczynach, których nie było w moim życiu w przeciwieństwie do chłopaków. Wiadomo, jak to po pijaku człowiek staje się bardziej otwarty i wylewny. Wtedy dowiedziałem się, o ich problemach w związku. Jego żona nie chciała już się z nim za bardzo kochać, żeby nie począć kolejnego dziecka. Nic by nie stało na przeszkodzie, gdyby nie to, że Kamil lubi seks bez gumy. Trochę mnie zszokowało tak intymne wyznanie kuzyna, ale w głębi duszy zrobiło mi się go trochę szkoda, bo znam to uczucie… uczucie niewyżycia seksualnego. Jak to zwykle po pijaku stałem się wtedy bardziej odważny i niestety podjarany myślą o jego życiu intymnym. Przysunąłem się do niego bliżej i złapałem dłonią za kark, po czym powiedziałem patrząc w oczy:

     – Słuchaj, jesteś mega przystojnym, dobrze zbudowanym facetem, ja bym cię z łóżka na pewno nie wygonił – wtedy się zalotnie zaśmiałem, nie zważając na to co właśnie powiedziałem.

    – Yy dzięki – powiedział dość zdezorientowany kuzyn. Ale jak to byś mnie nie wypuścił z łóżka? – zapytał ściągając moją rękę z jego szyi.

    – No może gdybyś nie był żonaty..

    – To co? – drążył temat kuzyn.

    Nie zważając na nic zbliżyłem się i pocałowałem go w usta. Kamil momentalnie się ode mnie odsunął. Niedowierzając w to co się wydarzyło zapytał:

     – Miłosz.. Czy ty jesteś gejem?

    – Yyy… no tak jakoś wyszło – powiedziałem pod nosem. Odkąd pamiętam bardziej zwracałem uwagę na chłopaków niż dziewczyny – dodałem.

    – Czyli dlatego nie masz od tylu lat dziewczyny.. – zapytał retorycznie kuzyn.

    – Tak, a czy to jakiś problem? – zapytałem coraz bardziej zakłopotany.

    – Nie no… raczej nie. Ale problemem jest fakt, że właśnie mnie pocałowałeś – powiedział kuzyn.

    – Przepraszam. Od zawsze mi się podobałeś.. po prostu to był odruch. Sam mówiłeś o potrzebie bliskości… – zacząłem się tłumaczyć.

    – Zgadza się, ale nie miałem na myśli takiej bliskości i to ze swoim kuzynem!

    – A co to za różnica? – zapytałem.

    – Spora. Jesteś facetem, moim kuzynem, a ja jestem hetero, do tego mam żonę, dzieci.. – powiedział kuzyn dość podwyższonym głosem. Co Ty sobie myślałeś chłopaku? – zapytał Kamil.

    – Chciałem.. Chciałem żebyś poczuł bliskość, której dawno nikt ci nie dał. Żeby ktoś sprawił ci przyjemność, której nigdy nie zapomnisz. A to, że jestem twoim kuzynem powinno ułatwić sprawę, bo się znamy i nie musisz się niczego obawiać, ale najwidoczniej się pomyliłem.

    Po tych słowach zacząłem się zbierać do wyjścia. Nie chciałem czuć się niezręcznie przez cały wieczór. Nerwowo zacząłem szukać swojego telefony i kluczy od samochodu. W tym czasie kuzyn siedział na schodach prowadzących na piętro domu. Widać było, że to chyba dla niego za dużo i wszystko mu się miesza w głowie. Po założeniu w korytarzu butów, skierowałem się do drzwi wyjściowych, w tym momencie kuzyn złapał mnie za rękę i powiedział:

    – Zostań, przecież nie pojedziesz pijany do domu. Przepraszam, jeśli cię uraziłem, ale zaskoczyłeś mnie.

    Odwróciłem się w jego stronę, oczy miałem załzawione od wstydu i odrzucenia, którego mogłem się spodziewać. Wtedy kuzyn przytulił mnie do siebie. Poczułem silny uścisk i woń jego mocnych męskich perfum. Chwilę staliśmy wtuleni w siebie, po czym uwolnił mnie z uścisku, spojrzeliśmy sobie w oczy i nawet nie wiem kiedy dał mi całusa w usta. Stałem jak wryty z zamkniętymi oczami dobre kilkanaście sekund po tym. Gdy je otworzyłem widziałem, że patrzy na mnie.

    – Jeśli jesteś tego pewien to możemy spróbować. Może masz rację, że potrzebuje bliskości…

    – Tak, jestem pewny. Nikt się przecież o tym nie dowie – odpowiedziałem na słowa Kamila.

    Po tych słowach objął swoimi dłońmi moją twarz i zaczął namiętnie całować. Przerywał to od czasu do czasu byśmy złapali kontakt wzrokowy, uśmiechał się i po chwili kontynuował całowanie. Dotykałem go po klatce piersiowej opiętej w jeansowej koszuli, zjeżdżając dłonią w dół aż do rozporka. Czując jak jego nabrzmiały już członek próbuje się wyrwać ze spodni. Zacząłem delikatnie go ugniatać. Wtedy przestał mnie całować i zaproponował żebyśmy poszli na górę, tak aby nikt nas nie przyłapał na gorącym uczynku. Nie mieli jeszcze wykończonego piętra, sama wylewka i gołe ściany z pustaków. Ten klimat jeszcze bardziej mnie podniecił. Znów zaczęliśmy się całować. Rozpiąłem jego koszulę aby zobaczyć pięknie wyrzeźbiony, pokryty lekkim zarostem tors, który od razu zacząłem całować. Lizałem i przygryzałem jego sutki, aby po chwili wylądować przed nim na kolanach. Spojrzałem mu w oczu. Uśmiechnął się i powiedział:

    – Wiesz, że nie będzie odwrotu? W sumie już dawno go nie ma… odkąd mnie pocałowałeś.

    – Wiem – odpowiedziałem klęcząc przed nim.

    – No to teraz się zabawimy tak jak lubię. W końcu zobaczysz co mam na myśli mówiąc słowo “bliskość” – dodał Kamil, po czym przejechał nabrzmiałym jeszcze w spodniach kutasem po mojej twarzy i ustach.

    Później odchylił moją głowę i rozkazał otworzyć usta. Tak też zrobiłem. Splunął w nie i kazał połknąć. Uśmiechnął się i zaczął rozpinać pasek od spodni, następnie rozporek, a ja czekałem aż w końcu wyciągnie swoją bestie. Zsunął spodnie do kostek, a ja zająłem się resztą. Zacząłem od lekkiego muskania jego penisa przez bokserki, prężył się w nich dumnie. W końcu jednym ruchem zsunąłem je w dół, a w moją twarz uderzył 18 centymetrowy nabrzmiały kutas. Pachniał prawdziwym męskim samcem alfa. Spojrzałem na kuzyna z uśmiechem i włożyłem go sobie prosto do ust. Zacząłem go delikatnie ssać. Kuzyn zaczął lekko pojękiwać.

    – Ooo tak, właśnie tak – mówił Kamil.

    Wiedziałem, że dawno nie zaznał tej przyjemności. Co jakiś czas zmieniałem miejsce moich ust. Raz były one nadziane na kutasie, raz wypchane jajami kuzyna. Ssałem jego kule, lizałem je od góry do dołu, żeby później płynnie przejść na końcówkę jego kutasa i wbić go sobie z powrotem w gardło. Wtedy wyszedł z niego ten prawdziwy samiec, który wie jak go zadowolić. Chwycił mnie za głowę i zaczął posuwać głęboko w gardło. Nie dawał ani chwili wytchnienia. Sięgnął po swój pasek od spodni i przełożył go za mój kark. Chwycił w obie dłonie i dociskał nim moją głowę do swojego podbrzusza, tak abym nie mógł się wyrwać. Wkładał go po same jaja w mój przełyk, po czym wyjmował i znowu wkładał. Ślina kapała mi z brody na posadzkę. W pewnym momencie wsunął go jak najgłębiej mógł, docisnął moją twarz i kazał spojrzeć sobie prosto w oczy, jak suka patrzy na swojego pana. Tak też zrobiłem. Patrzył na mnie wzrokiem władcy i zwycięzcy. Łzy zaczęły mi napływać do oczu, a on dalej trzymał. Zacząłem się dławić, a on dalej nic. Kiedy pierwsza łza pociekła po moich policzku uwolnił mnie z uścisku i dał trochę wytchnienia. Jednak po chwili znów nadział mnie na swój bolec. Tym razem ruchał moje gardło mniej agresywnie, lecz nadal utrzymywał tempo. Czułem jak jego pała zaczęła pulsować i coraz bardziej wypełniać moje usta. W tym momencie Kamil krzyknął:

    – Aa zaraz dojdę!

    Nie czekając zbyt długo jego ciepła sperma zalała moje usta. Starałem się na bieżąco wszystko połykać jednak było jej na tyle sporo, że część z niej wylewała mi się kącikami ust. Po opróżnieniu swoich jąder kuzyn spojrzał na mnie i powiedział:

    – Gdyby nie beton to kazałbym ci to zlizać.

    Klęczałem przed nim, moje usta świeciły się od jego nasienia, a z mojej brody kapały resztki spermy.

    – Dobrze jednak, że przyjechałeś. Dobry jesteś, ale idź się kurwa ogarnij – dodał Kamil.

    Tak też zrobiłem, zszedłem na dół do łazienki. Ogarniając się usłyszałem jak dzieciaki przekraczają próg domu. Ten niewiarygodny wrzask. Wyszedłem z łazienki, żona kuzyna z dzieciakami byli już w salonie, a Kamil dopiero schodził z góry.

    – A ty co tam robiłeś? – zapytała żona kuzyna.

    – Musiałem coś przetestować – odrzekł jej kuzyn i z szerokim uśmiechem spojrzał na mnie.

    Ja również się uśmiechnąłem, trochę mnie rozbawił fakt, że to właśnie mnie i moje gardło testował na górze. Reszta wieczoru minęła dosyć szybko, na rozmowach i oglądaniu telewizji. Po godzinie 22 grzecznie poszedłem położyć się spać do pokoju gościnnego. Na co dzień śpie w samych bokserkach, więc zacząłem ściągać z siebie ubrania, wtedy drzwi do pokoju się otworzyły. W drzwiach stanął Kamil, zaczął się przyglądać jak się rozbieram. Gdy już stałem w samych bokserkach podszedł do mnie, mówiąc:

    – No Miłosz, niezły jesteś. Ciałko też masz niczego sobie.

    Złapał mnie za tyłek i dodał szepcząc do ucha:

    – Cały wieczór wyobrażałem sobie jak ruchasz się z jakimiś randomowymi facetami, że chyba sam chce w ciebie wejść.

    Wtedy się odsunął i skierował w kierunku wyjścia. Wychodząc dodał:

    – Jutro rano jedziemy do rodziców Anety, więc będziesz miał czas się przygotować. Więc dobrze wymyj ten tyłek, bo tym razem to ty będziesz miał gościa.

    W tym momencie Kamil się zaśmiał, a ja grzecznie odpowiedziałem:

    – Okej, nie ma problemu.

    – Aa no i nie zapomnij o jutrzejszym grillu – powiedział Kamil.

    – Pamiętam, pamiętam. Dobrej nocy.

    – Dobranoc młody – rzucił kuzyn zamykając drzwi.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miłosz