Category: Uncategorized

  • Bogdan

    Nie potrafię rozmawiać z kobietami. Właściwie nie mamy wspólnego języka. Ich paplanie o modzie, fryzurach, malowaniu paznokci albo jedzeniu, straszliwie mnie nudzi. To nawet nie wina kobiet, tylko mojego bardzo wąskiego spektrum zainteresowań. Tak naprawdę mieści się w nim tylko seks. To pewnie wina jakiegoś defektu mózgu, bo większość moich kolegów sprawia wrażenie, jakby potrafiła o nim zapomnieć – ja nie potrafię. Patrzę na wszystkich pod kątem tego, co chciałbym z nimi robić w łóżku. Może to wina Internetu i wszechobecnego epatowania seksualnością, może zbyt łatwy dostęp do stron pornograficznych, w których przejście od „Cześć!”, „Cześć!”do uprawiania nieskrępowanej zahamowaniami kopulacji, zajmuje nie więcej niż minutę. Nie wiem. Jak większość, zetknąłem się z filmami o tematyce bzykania bardzo wcześnie i dużo czasu poświęciłem na ich oglądanie, podczas którego tarmosiłem swojego fiuta na wszelkie możliwe sposoby.

    Gdy spowszedniały mi filmy z małolatami, zacząłem się podniecać starszymi paniami, a nawet babciami. Nie przeszkadzały mi ich obwisłe piersi i sflaczałe tyłki – najważniejsze, że było to coś innego od wypacykowanych laleczek. Potem zwróciłem się ku filmom z seksem analnym. Podobało mi się, jak kobiety są rżnięte w małą dziurkę. To dawało takie poczucie dominacji nad wyuzdanymi sukami. Jednak i to mi się znudziło. Wtedy trafiłem na filmy z shemale i transami. Dominacja nad facetem i to takim z cyckami – to dopiero było ekstra. Dziwiłem się jednak mężczyznom, którzy pozwalają , by taki piersiasty chłop zapinał ich od tyłu. Nie mogłem pojąć, jaką przyjemność może znajdować facet, w dawaniu dupy drugiemu. Postanowiłem się temu przyjrzeć i zbadać dogłębnie. Przestawiłem się na filmy z gejami, które o dziwo podniecały mnie nie mniej, niż seks z babeczkami. Onanizowałem się przy nich, wyobrażając sobie, że rucham któregoś ze swoich kolegów.

    W pewnym momencie, postanowiłem przekroczyć granicę. Podczas marszczenia freda, przy oglądaniu filmu, włożyłem naśliniony palec lewej ręki (prawa była zajęta) do swojego odbytu. Było nawet miło, poczuć zwieracz otwierający się, a potem zaciskający na palcu. Ale dopiero gdy końcówką palca dotknąłem prostaty zrozumiałem, o co w tym całym gejowskim pieprzeniu chodzi. To jest po prostu przyjemne! Od tej pory często podczas oglądania pornoli, zadowalałem się pieszcząc jednocześnie penisa i prostatę. Choć bardzo szybko doszedłem do wniosku, że palec to za mało. Chciałem poczuć w sobie prawdziwego penisa, ale nie miałem odwagi, by zaproponować któremuś z kolegów gejowskie dymanko. Na razie poprzestałem więc na zakupie silikonowego dilda. Jest teraz taka dostępność tych zabawek, że nawet nie trzeba udawać się do sexshopu, by zakupić model odpowiadający potrzebom. Net i paczkomaty pozwalają całkiem anonimowo wejść w posiadanie upatrzonej zabawki.

    Ręce mi się trzęsły, gdy rozpakowywałem paczkę zawierającą dildo i lubrykant. Trochę mnie wkurwia, że produkują te penisy w kształtach i kolorach kojarzących się jednoznacznie, przez co trzeba wynajdować przeróżne schowki, aby nie wpadły w ręce rodziców. Że też nikt nie wymyśli czegoś, co jest zabawką do penetracji, a nie wygląda na taką. Czegoś, co mogłoby stać na regale, na komodzie lub szafce przy łóżku, a dla postronnych byłoby przedmiotem o innym przeznaczeniu. Przecież kobiety także mają problem z ukryciem takich zabawek. Z tym, że ich nikt nie wyśmieje, znajdując sztucznego penisa w szafce, podczas gdy posiadanie takiego przez chłopaka, od razu szufladkuje go jako geja. Takie szufladkowanie też mnie wkurwia. Jak ktoś ma ograniczone horyzonty i nie potrafi wykorzystać możliwości, jakie daje mu natura, to nie powinien oceniać innych. Ja poznałem przyjemność masażu prostaty i zamierzałem z niej korzystać możliwie często oraz w sposób pełny.

    Mój pierwszy raz z dildem przyssanym do kabiny prysznica, był zajebisty. Po chwilowym bólu, związanym z forsowaniem zwieracza, niewłaściwie przygotowanego, przez brak doświadczenia i chęć szybkiego poznania rozkoszy analu, zacząłem bardzo intensywnie odczuwać przyjemność. Tego się nie da opisać! To trochę jak uczucie towarzyszące opróżnianiu kiszek, ale jednak odmienne. Właściwie podczas wydalania, prostata też jest pobudzana, więc może nie do końca są to różne uczucia. Na pewno jedno i drugie przynosi rozkosz i odprężenie. Byłem oszołomiony intensywnością odczuwania przyjemności płynącej z głębi moich trzewi. Nadziewałem się na biało-czerwone dildo z coraz większym impetem i szybkością. Z mojego sterczącego penisa, sączyła się lepka nić preejakulatu, kapiąc na podłogę. Nogi mi się trzęsły z podniecenia, oddech był krótki, płytki i urywany. Złapałem penisa i zacząłem go pieścić, przesuwając skórę napletka nad czerwoną główką. Drugą ręką pieściłem jajka, obkurczone, przylegające do twardego jak kamień trzonu. Bardzo szybko doszedłem strzelając spermą na rekordową odległość. Zbryzgałem nią lustro i umywalkę. Białe, przeźroczyste smugi ciągnęły się na podłodze od prysznica, aż do przeciwległej ściany. Kurwa! To był megaorgazm!

    Ale nie poprzestałem na nim. Byłem tak podniecony nową zabawką, że rżnąłem się nią jeszcze przez pół godziny, w przeróżnych pozycjach, sprawdzając pod jakim kątem, najlepiej drażni moją prostatę. We wszystkich wariantach było dobrze. Bardzo dobrze! Na tyle, że jeszcze dwa razy zalewałem spermą pół łazienki. Wreszcie wyczerpany do cna, odpuściłem. Do wieczora nie miałem nawet potrzeby zaglądać na strony porno. Byłem seksualnie zaspokojony.

    Wieczorem poszliśmy z kumplami na piwo i przesiedzieliśmy w knajpie do północy. Potem towarzystwo się wykruszyło i zostałem sam z Bogdanem. Był moim najbliższym kumplem, więc nie mieliśmy przed sobą tajemnic. Właściwie to on kiedyś, gdy byliśmy młodsi spytał mnie, czy walę już konia. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, co to znaczy. Dopiero wytłumaczył mi, że jak siurak robi się twardy, to trzeba go wziąć do ręki i naciągać skórę. Nie za bardzo rozumiałem, więc mi pokazał, jak to się robi. Patrzyłem jak się pieści, aż wystrzelił z ptaszka białym mleczkiem. Spróbowałem ze swoim zrobić to samo. Już dotykanie penisa było przyjemne, ale to co nastąpiło potem, na zawsze odmieniło moje życie. Walenie konia było jak narkotyk. Nigdy nie miało się dość. Patrząc z perspektywy czasu, to brakuje mi tego zaufania, braku jakiegokolwiek wstydu. Przecież to, co wtedy zrobiliśmy, w dorosłym życiu byłoby nie do pomyślenia. A nie był to jedyny przypadek. Często waliliśmy konia razem, patrząc jeden na drugiego. Jednak nigdy nie przekroczyliśmy granicy. Nie dotknęliśmy penisa kolegi. Nie zrobiliśmy sobie dobrze nawzajem. Teraz żałuję, że wówczas nie wykorzystałem tej bezpośredniości. Moglibyśmy mieć o wiele przyjemniejsze wspomnienia, niż tylko ze wspólnej masturbacji. Choć dobre i to.

    Gdy wychodziliśmy z knajpy, natknęliśmy się na Aśkę, koleżankę z klasy. Zataczała się, nabzdryngolona jak automat. Bogdan złapał ją pod ramiona, ja chwyciłem z drugiej strony pod pachy i skierowaliśmy się w kierunku jej domu. Mimo, że starałem się tego unikać, moja dłoń dotykała jej piersi. Nie miała stanika.

    – Lubisz piersi pijanych koleżanek? – zabełkotała, a mi zrobiło się strasznie głupio.

    Nie tylko dlatego, że pierwszy raz dotykałem kobiecej piersi, że jednak Aśka coś kojarzyła, ale także przez erekcję, która musiała być bardzo widoczna przez luźne spodenki. Zażenowany spojrzałem na spodenki Bogdana – namiot był taki sam jak u mnie. Jego ręka zsunęła się z ramienia pijanej koleżanki i pod pretekstem podparcia pachy, złapała bezczelnie za drugą pierś. Weszliśmy do parku.

    – Jak chsecie, to mogę wam obsiągnąć – zabełkotała ponownie – widzę te wasze namioty.

    Nie musiała powtarzać swojej propozycji. Po chwili obaj staliśmy z opuszczonymi portkami, a Aśka kucając, lizała nasze berła. Pomyślałem, że to moja jedyna i niepowtarzalna szansa, aby poznać smak kobiecej cipki, więc zaszedłem ją od tyłu i uniosłem jej biodra w górę. Nie protestowała, ciągle ssąc fiuta Bogdana. Podniosłem jej miniówę i zsunąłem czarne stringi. W świetle księżyca zobaczyłem półkule pośladków i mniejsze, wygolonej na gładko cipki. Polizałem szczelinę połyskującą odbitym światłem, ale intensywny zapach moczu zniechęcił mnie skutecznie do dalszego lizania. Podniosłem się, lecz moja stercząca pała domagała się zaspokojenia. Nie sądziłem, bym kiedykolwiek zdołał namówić kobietę do seksu, więc postanowiłem wykorzystać maksymalnie nadarzającą się okazję, w postaci wypiętej cipki. Wprowadziłem w nią swojego kutasa i mimo lekkich protestów Aśki, zacząłem ją powoli ruchać.

    Zaskoczyła mnie delikatność cipki obejmującej penisa. Byłem przyzwyczajony do mocniejszego obejmowania przez własną rękę, więc wchodząc w cipkę, spodziewałem się, że równie mocno otuli mój sprzęt. Tymczasem nie czułem nic. Tak jakbym mieszał chujem w słoiku z wodą. Byłem rozczarowany! Do tego stopnia, że po kilku ruchach, wyszedłem z niej, ustępując miejsca Bogdanowi. Zamienił się ochoczo, bo też nigdy wcześniej nie miał kobiety. Ja swojego penisa ulokowałem ustach koleżanki. Ooooo! Tak lepiej! Zaczęła z wprawą niespodziewaną w jej wieku, obrabiać mojego twardziela. Sięgnąłem do jej piersi, z nadzieją że choć one będą dostatecznie twarde. Niestety znów spotkało mnie rozczarowanie. W mojej wyobraźni, dziewczęce piersi powinny być naprężone i sztywne, tymczasem te, które trzymałem w dłoniach, były galaretowato miękkie. Byłem zawiedziony. Nie tak to sobie wyobrażałem. Dobrze, że chociaż loda miałem obrabianego profesjonalnie. Szybko trysnąłem, zalewając jej usta. Wypluła wszystko z obrzydzeniem. Bogdan skończył na jej plecach. Podciągnęła majtki i poprawiła spódnicę. Zdążyła lekko przetrzeźwieć, więc już bez podpierania, odprowadziliśmy ją do domu.

    Następnego dnia w szkole, Aśka nie dawała po sobie poznać, że cokolwiek zaszło wczorajszej nocy. Być może nie pamiętała, bo była wtedy nawalona w sztok. Ja też nie za bardzo chciałem pamiętać, bo prawdę mówiąc, nie byłem zachwycony. Wręcz się zastanawiałem, czym moi koledzy aż tak się fascynują. Dla mnie seks z dziewczyną okazał się strasznie rozczarowującym. O wiele lepiej bawiłem się swoim dildem i dawało mi dużo więcej radości. Gdy próbowałem z Bogdanem porozmawiać o wczorajszej przygodzie w parku, odpowiedział tylko, że było ok i nie chciał się wdawać w dalsze szczegóły. Trochę mnie to zdziwiło, bo pierwszy raz dla faceta, to nie jest byle co. Czyżby też nie był zachwycony? Zaczęło mnie to dręczyć, ale jak nie chciał rozmawiać na ten temat, to nie zamierzałem go kontynuować.

    Po lekcjach często wstępowaliśmy do niego, pograć, albo razem oglądać filmiki na youtubie i dzisiaj nie było inaczej. Starych nie było – pracowali do 16-tej, siostra poszła na korki, więc byliśmy w domu sami. Postanowiłem wykorzystać sytuację i porozmawiać o Aśce, a właściwie o seksie z nią.

    – Powiem ci, wstyd się przyznać, ale nie podobało mi się to, co wczoraj zrobiłem – zagaiłem.
    – Wiem. Mi też było głupio wykorzystać to, że jest pijana – odpowiedział ze skruszoną miną.
    – Ale ja nie o tym mówię. Jak włożyłem w nią kutasa, to po prostu nic nie czułem, była jakaś taka luźna w środku. Też tak to odbierałeś?
    – Nooo, w sumie tak. Wydawało mi się, że powinna być ciasna, ale pomyślałem, że może mam zbyt małego.
    – No co ty pierdolisz? Masz większego ode mnie.
    – Nie, chyba nie.
    – Na pewno! Przecież widziałem go nie raz.
    – Wydawało ci się.
    – To dawaj – porównamy.
    – Przestań! Po co mamy porównywać?
    – No co ty? Wstydzisz się?
    – W sumie nie, ale to trochę dziwne …
    – No już! Zdejmuj gacie!

    To mówiąc sam zsunąłem swoje spodenki wraz z majtkami. Widząc, że Bogdan jeszcze się waha, zdjąłem także koszulkę i stanąłem przed nim nagi. Ale nie tylko ja wtedy stanąłem. Namiot napinający jego szorty pulsował w rytm napełniania naczyń krwionośnych kolejnymi porcjami krwi. Nie będę ukrywał – moja męskość też zaczęła twardnieć. Nie mogąc się doczekać jakiegokolwiek działania ze strony Bogdana, sam sięgnąłem do jego spodenek i zsunąłem je uwalniając sztywnego penisa. Był trochę większy od mojego, ale nie na tyle, żebym miał jakiekolwiek kompleksy z tego powodu. Oba nasze maluchy mieściły się w średniej europejskiej z tym, że jego był nieznacznie grubszy niż mój. Pomyślałem sobie, że nie popełnię już błędu z naszych wcześniejszych zabaw z waleniem konia i tym razem zajmę się sprzętem kolegi. Złapałem go zdecydowanie, po czym przesunąłem dłoń na jądra, chwilę pieszcząc je dłonią. Bogdan po początkowym zaskoczeniu, nieśmiało uchwycił moje berło i zaczął je masować, naciągając skórę na główkę i pieszcząc delikatnymi ruchami palców dookoła grzyba. Ucieszyłem się, że przełamaliśmy nieśmiałość, złamaliśmy tabu, więc postanowiłem, że na tym się nie zatrzymam. Puściłem jego pałkę i przytuliłem się, obejmując go ramionami, zacząłem całować szyję i jednocześnie dłońmi głaszcząc jego plecy i pośladki. Czułem palce Bogdana, ściskające mój tyłek, zapędzające się w najgłębsze czeluści, pieszczące moją rozetkę i wiedziałem już, że teraz możemy już sobie pozwolić na wszystko. Opadłem więc na kolana i na zachętę wziąłem jego penisa do ust. Był twardy, a jednocześnie niezwykle delikatny. Skóra aksamitnie jedwabista była tak nieziemsko podniecająca, że byłem bliski spustu.

    – Zróbmy 69 – zaproponowałem.

    Bogdan przyjął to bez wahania. Położyłem się na wznak, a on uklęknął mając moją głowę pomiędzy kolanami, po czym wsunął swoją pałkę w moje usta. Za chwilę poczułem gorące wargi obejmujące moje berło. Lizał je tak jak Aśka, ale jego penis w moich ustach potęgował podniecenie, więc spuściłem się bardzo szybko. Nie widziałem, co Bogdan zrobił z moim nasieniem, bo jedyny widok jaki miałem, to na jego penisa, jajka i mega podniecającą dziurkę, w którą próbowałem wsunąć palca.

    Po moim spuście Bogdan zaczął ruchać mnie w usta, dochodząc po kilkudziesięciu pchnięciach. Gdy poczułem nadchodzący orgazm, nie miałem wątpliwości co zrobię, jeśli zaleje mi gardło. Chciałem spróbować spermy, więc docisnąłem jego tyłek w chwili gdy penis w moich ustach zaczął pulsować, wstrzykując porcje białej substancji. Wypiłem wszystko do ostatniej kropelki. Byłem szczęśliwy! Szczęśliwy dlatego, że nasza przyjaźń przeszła na zupełnie inny poziom. To największa forma bliskości, jeśli możesz sprawić rozkosz swojemu kumplowi, a on chętnie odwdzięczy ci się tym samym.

    Leżeliśmy na podłodze obok siebie, pieszcząc nawzajem swoje przyrodzenia, uśmiechnięci, ale wciąż niezaspokojeni do końca. W naszym wieku jeden spust jeszcze nie daje odprężenia. To znaczy daje , ale chwilowe. Pała nadal sterczy i domaga się więcej. Postanowiłem kuć żelazo, póki gorące. Zbliżyłem usta do twardego penisa i pochłonąłem go w całości, aż minął migdałki i utknął w gardle. Wycofałem się i mocno naśliniłem go na całej długości. Bogdan leżał z rękami pod głową, z błogim uśmiechem obserwując moje poczynania. Spodziewałem się, że to co zrobię zaskoczy go trochę, ale myślałem, że to będzie dla niego miłe. Gdy zobaczył jak wstaję i kucając naprowadzam jego penisa na swoją dziurkę, zapytał:

    – Naprawdę to zrobisz?
    – Zrobię wszystko, żeby cię uszczęśliwić!
    – Skąd wiesz, że mnie to uszczęśliwi?
    – Zobaczysz. Jeszcze będziesz mnie prosił, żebym cię też wyruchał.
    – Nie sądzę! Ooooooch!

    Właśnie się na niego nadziałem. Jęknął z rozkoszy, podczas gdy ja oswajałem się z obecnością przyjaciela w swoim tyłku. Dobrze, że miałem już za sobą zabawy z dildem, więc wiedziałem czego się spodziewać, że po początkowym bólu, potem będzie już tylko lepiej. Zacząłem powoli ujeżdżać Bogdana, od stępa przechodząc w kłus, a potem w galop. Moje śmigło majtało się na wszystkie strony, a prostata generowała ciągłe poczucie przyjemności, przechodząc w końcu w megaorgazm. Tryskałem spermą na klatę Bogdana, długimi smugami zalewając mu także brzuch i twarz. Po takim widowisku nie wytrzymał długo – kilka ruchów w mojej dupie i ponownie poczułem pulsowanie jego penisa. Tym razem zalał mi kiszki. To było coś! Nic nie zastąpi prawdziwego penisa, nawet najlepsze dildo!

    – O kurwa! Nie spodziewałem się, że to aż tak! Musisz mnie też wyruchać! – sapał.
    – A nie mówiłem? Brakuje jeszcze jednego słowa – uśmiechałem się do niego.
    – Proszę! – wydyszał.
    – Będziesz musiał uzbroić się w cierpliwość. Twoi starzy zaraz wracają z pracy.
    – O kurwa! Zbierajmy się!

    Wyruchałem go. I to nie raz, ale nie będę o tym opowiadał, bo czytelnictwo zanika.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Sciezka uleglosci Kuby – cz. 0.5

    Ścieżka uległości Kuby – cz. 0.5

    Kuba od jakiegoś czasu szukał dominującej osoby która by się nim zajęła. Miał jakieś doświadczenia w sferze seksualnej, ale jego partnerki preferowały raczej waniliowe tematy i związki szybko wygasały. Po pewnym czasie, dużej ilości czasu spędzonej w Internecie na przeglądaniu różnego rodzaju stron i czatowaniu z nieznajomymi doszedł do wniosku, że kręci go bycie uległym. Na myśl o byciu czyjąś własnością, braku możliwości podejmowania decyzji i klęczeniu u stóp czuł ogromne podniecenie ale też wiedział, że to właśnie jest jego prawdziwe „ja”.

    W trakcie rozmowy na jednym z czatów internetowych poznał kogoś kto go zainteresował. Przedstawiła się jako Pani Agata. Na początku pisali dość swobodnie. Opisał jej swoje zainteresowania i oczekiwania, chciał poczuć się czyjąś własnością. Ku jego zaskoczeniu w tym momencie Pani zaproponowała mu rozmowę telefoniczną. Odruchowo się zgodził i odpowiedzi otrzymał numer telefonu oraz instrukcje:

    „Rozbierz się i uklęknij. Na początku rozmowy masz się przedstawić jako uległy. Pamiętaj, że rozmawiasz z potencjalną Panią więc masz zwracać się do mnie z szacunkiem. To są podstawowe warunki. Zrozumiałeś?”

    Kuba poczuł fale gorąca uderzające w policzki. Może jego marzenie nareszcie się spełni? Drżącymi rękami odpisał: „Tak Pani, zrozumiałem”. Chwilę później otrzymał krótką wiadomość: „Nr tel. XXX-XXX-XXX. Czekam do 5 minut.”  Przez chwilę się zawahał, ale pomyślał że to tylko rozmowa przez telefon. Szybko się rozebrał do naga i uklęknął. Z lekkim zdziwieniem zorientował że jego penis jest sztywny z podniecenia. To tylko przekonało go, że naprawdę mu się to podoba. Drżącymi rękami wykręcił nr telefonu i słuchał sygnału wybieranego połączenia…

    – Słucham? – głos Pani Agaty był miękki, ale zdecydowany.

    – P-pani Agato, uległy Kuba melduje się posłusznie na kolanach – głos mu się trochę łamał.

    – Czego oczekujesz?

    – Proszę, żeby Pani rozważyła przyjęcie mnie na służbę i tresowanie zgodnie ze swoją wolą.

    – Dobrze mały, widzę, że potrafisz się zachować zatem dostaniesz szansę. Otrzymasz wiadomość z instrukcjami które wypełnisz. Teraz ładnie podziękuj i poproś o pozwolenie na rozłączenie się.

    – Tak Pani, zrozumiałem. Dziękuję za poświęcenie czasu i proszę o pozwolenie na zakończenie rozmowy.

    – Pozwalam. – po chwili Kuba usłyszał dźwięk rozłączonej rozmowy.

    Po rozłączeniu Kuba poczuł że serce wali mu jak szalone – w co ja się pakuję? Spojrzał w dół i zauważył że jego penis jest cały mokry od pre-ejakulatu. Sięgnął między nogi żeby to zetrzeć ale jak tylko chwycił członka naszła go chęć na orgazm. Wykonał kilka ruchów i zaskoczyło go jak szybko osiągnął orgazm oraz z jaką siłą wytrysnął na podłogę przed sobą. Utwierdziło go to tylko w przekonaniu, że podąża właściwą ścieżką. Zanim zdążył dojść do siebie dostał SMS-a: „Kasztanowa 18, jutro o godzinie 18. Zadzwoń do drzwi. Nie spóźnij się. Jeśli się nie zjawisz nie dostaniesz drugiej szansy. Pani Agata.” Odpisał: „Tak Pani”.

     

    *******************************************************************

    Co myślicie o takim stylu?

    1.     Czy Kuba powinien się spóźnić czy przyjść punktualnie?

    2.     Czy dostąpi zaszczytu ujrzenia Pani nago na pierwszym spotkaniu?

    Pozdrawiam, fun’TIME 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fun Time
  • Odkrycie w kiblu 1

    Skończyłem 16 lat i w życiu codziennym byłem bardzo odpowiedzialny i samodzielny.
    Byłem wysoki jak na swój wiek. Miałem 180cm wzrostu. Dodatkowo powagi dodawały mi muskuły, które wytrenowałem ciężką pracą na wsi, oraz gęsty czarny zarost, który musiałem golić.
    Mieszkałem w Warszawie, lecz każdą wolną chwilę spędzałem na wsi, na której teraz stoją bloki  a mieszkańcy szczycą się miejscem zamieszkania – Warszawa.
    Miałem kochaną ciocię w Szczecinie i lubiłem ją odwiedzać.
    Rodzice pozwolili mi do niej pojechać samodzielnie pociągiem.  Miałem kupiony wcześniej bilet kuszetkę i wsiadłem na Centralnym do wagonu. Do dyspozycji miałem koc i poduszkę.  Kupiłem też 2 paczki chusteczek higienicznych. Były drogie, ale to taki luksus na drogę. Był to rok 1981.
    Po godzinach nużącej jazdy wysiadłem w Szczecinie. Z niewielką walizką skierowałem się na dworzec a tam do toalety.  Miałem wrażenie, że cały czas ktoś za mną szedł.
    Gdy wszedłem do pachnącego moczem i podobnymi zapachami kibla, za mną kręcił się ktoś jeszcze. Cisnęło mnie do sikania i ignorowałem wszystkich wokoło. Początkowo chciałem stanąć przy pisuarze, ale uświadomiłem sobie, że nie tylko chce mi się siku, ale też mi mocno stoi i wyjęcie fiuta przy pisuarze może nie być proste.
     Wszedłem do kabiny.  Natychmiast za mną obie kabiny po bokach zostały zajęte. Było to dziwne, bo przy pisuarach stało dwie osoby.
    Wyjąłem fiuta i z ulgą wypuściłem strumień.
    Sikając rozglądałem się po kabinie. Z lewej był otwór i z niego wystawiał ktoś język szepcząc co chwilę “daj polizać” Odwróciłem się zasłaniając sobą ten otwór, by mnie nie podglądał.
    Z drugiej strony też był otwór i ktoś szeptał daj polizać. Widziałem usta wypowiadające słowa. Postanowiłem spełnić życzenie tego kogoś.
    Podsunąłem mu fiuta po opróżnieniu pęcherza. Otwór był duży i dało się tam spokojnie włożyć fiuta z jajami.
    Ten ktoś pochwycił go ustami i ssał. Byłem świadom, że to nie dziewczyna. Zrobiłem to trochę z przekory, jednak zaangażowanie tego kogoś było mocne. Posuwałem chuja głębiej w otwór dostając coraz to więcej rozkoszy.
    Mając 16 lat nie czeka się długo na finał. Gdy zacząłem głośno oddychać, ktoś chwycił mnie za jaja i wessał całego fiuta ruszając językiem i gardłem tak, że orgazm przyszedł szybko. Nie było szans na zatrzymanie. Wszystko zostało połknięte.
    Gdy odetchnąłem i spojrzałem znów w lewo zobaczyłem wystawiony język.
    Ktoś z drugiej strony chciał tego samego.
    Obeznany z rozkoszą jakiej przed chwil doznałem podsunąłem fiuta pod drugą dziurkę.
    Fiut był lekko obwisły po wytrysku, lecz nie trwało to długo.
     Sprawne usta postawiły go na powrót do pionu i po kilku minutach odwdzięczył się pięknym orgazmem dla mnie i porcjami spermy dla biorcy.
    Cóż to była za rozkosz. Żadna z dziewczyn, które robiły mi loda nie dorównywała tym językom w dziurach toalety.
    Wyszedłem z kabiny  i poszedłem umyć ręce. Patrzyłem w lustro na wychodzących z kabin obok. Wyszli. I jeden i drugi to starzy faceci. Mieli ponad 30 lat. Byli solidnie zbudowani i dobrze wyglądali. Jednak dla mnie byli strasznie starzy.
    Ten epizod mi się spodobał. Było to super doznanie. Lepsze niż samodzielne trzepanie w kiblu.
     Postanowiłem, że będę tu przyjeżdżał co dzień.
    Zapamiętałem godzinę. Następnego dnia popołudniem wsiadłem w autobus i podjechałem na stację PKP. Było blisko. Przeszedłem się wokół stacji i skierowałem się do kibla. Zająłem tę samą kabinę. Wyjąłem fiuta i czekałem na usta które mnie odprężą.
    ktoś włożył palec  w otwór wyrżnięty nożem w ściance i pokiwał. Podsunąłem fiuta.
    Znów powtórka. Ssanie do odcięcia.
    Zajebiście. Po co się męczyć z trzepaniem. Po co szukać jakiejś napalonej laski, żeby ci zrobiła.
    Idziesz do kibla i załatwione. I to jak….
    U nas też w kiblach są dziury w ściankach. Nigdy nie korzystałem z kibla, zawsze z pisuaru. Byłem przekonany, że to wandalizm i tyle. A teraz zobaczyłem do czego to służy.
    Przez cały pobyt korzystałem z tych dziur. Ale nie mogło być tak pięknie przez cały czas. Bo w życiu jak coś idzie dobrze, to zawsze ktoś musi ci to spieprzyć.
    Więc jak chcecie znać dalszą część tej historii, to proszę o pozostawienie po sobie komentarza.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Wynajem pokoju – cz. 4

    Niedziela była cicha i spokojna. Nie wychodziłem ze swojego pokoju i nie pojawiałem się prawie nigdzie. Nie chciałem mieć kontaktu z Jane. Masturbacja przy niej już mi jakoś nie przeszkadzała, za to stanie ze sztywnym kutasem aż do wytrysku przed jej sąsiadką wydawało mi się trochę poniżające.
    W poniedziałkowy poranek usłyszałem trzaśnięcie drzwi, co dało mi sygnał, że Jane pojechała do pracy. Spojrzałem przez okno, żeby upewnić się, że jej samochód odjechał.
    Założyłem szlafrok, papcie, zabrałem kubek i zszedłem do kuchni, żeby przygotować sobie herbatę. W salonie zobaczyłem karteczkę od Jane. Napisała, że kurier ma dostarczyć paczkę i prosiła, żebym poczekał na kuriera, aż przyjedzie, bo inaczej będzie musiała jechać do depo.
    Nastawiłem czajnik i przeglądałem wiadomości w gazecie porannej.
    Zaraz jak tylko zagwizdał czajnik  zaparzyłem sobie herbatę usiadłem ponownie przy stole i dalej przeglądałem wiadomości. Po dłuższej chwili słyszałem dzwonek do drzwi. Zdziwiłem się, że tak szybko miałby już przyjechać kurier, ale pomyślałem, że to w sumie lepiej. Nie będę musiał siedzieć na dole i czekać no paczkę i będę mógł pójść sobie do swojego pokoju, żeby obejrzeć telewizję czy też jakiś film.
    Otworzyłem drzwi i niemalże natychmiast chciałem je zamknąć z powrotem. Z drugiej strony stała Claire. Wyczuła, jakie mam zamiary i z impetem włożyła swoją stopę między futrynę i drzwi. Odpuściłem i wpuściłem ją bez słowa do środka.
    -Ciężki poranek?- zapytała mnie, gdy usiadłem na krześle w kuchni.
    -Dlaczego tak uważasz?
    -Ja się od rana ubieram porządnie, a ty wyglądasz, jakbyś nawet do łazienki nie zdążył rano pójść.
    -Nie spieszę się do pracy, więc nie muszę się za bardzo starać.
    Claire usiadła na krześle stojącym zaraz koło mnie. Rozejrzała się jakby trochę niepewnie na boki. Tak jakby chciała się upewnić, że nikt nie widzi, ani nie słyszy.
    -Chciałam ci bardzo podziękować za to, co zrobiłeś dla mnie w sobotę.
    -Nie ma za co – powiedziałem speszony – raczej mi jest bardzo głupio, że stałem przez obcą kobietą całkiem nagi i spuszczałem się na jej cycki.
    – Jane się pochwaliła, że jest z ciebie bardzo zadowolona i powiedziała że chętnie mi pokaże co potrafisz.
    Wypiłem trochę herbaty z kubka i odstawiłem go na stole.
    – Raczej jest to poniżające. Całe osiedle teraz będzie mogło się dowiedzieć, że mieszka tu jakiś niewyżyty facet, który macha kutasem przed twarzą każdej kobiety, która sobie tego zażyczy.
    -Młody jesteś, na pewno masz swoje potrzeby. Patrycja ze mną rozmawiała nieraz i mówiła o tym, jak uprawiacie razem seks. Ona ma mniejszy biust niż ja i myślę, że to nie są jej prawdziwe piersi. A moje Chyba ci się jednak przedwczoraj spodobały, bo inaczej nie byłoby takiej erupcji z twojego penisa.
    Spojrzałem niepewnie na sąsiadkę:
    -Coś dziś jeszcze powiedziała?
    -Mogę ci śmiało powiedzieć, że raczej narzekała. Ale myślę, że nie miała na co narzekać. Gdyby była w moim wieku i miała taki seks, jak teraz miała z tobą, to by już nie lubiła narzekać.
    -Wolę nie wiedzieć, ile się o mnie dowiedziałaś od mojej byłej dziewczyny.
    -Myślę, że całkiem sporo. I nie mogę zrozumieć, dlaczego sama do ciebie przyjechała na cały tydzień erotycznych zabaw, a potem codziennie widząc się ze mną narzekała na to, jak bardzo ją boli jej ciasny rowek. Na jej miejscu byłabym w niebie, gdyby ktoś poświęcał tyle uwagi moim dziurom, co ty zafundowałeś jej.
    -O nie, to jest poniżające! Opowiadała ci, jak uprawialiśmy seks?
    -Ależ skąd!- zaśmiała sie Claire- Wy nie uprawialiście seksu! Ty Ruchałeś Patrycję jak niewyżyty królik i wpuszczałeś się tak, jak tylko sobie życzyłeś. No i twoja była dziewczyna, ta mała blondyneczka, która tak podobno uwielbiała obciągać twojego kutasa, nienawidziła połykać spermy. Uważała, że masz za duże i za gęste ładunki, przez co prawie wymiotowała, kiedy ładowałeś kutasa w jej gardło, a potem eksplodowałeś na jej język. Ja uważam coś zupełnie innego i chcę to jeszcze raz sprawdzić.
    Byłem tak zszokowany bezpośrednim i bezpruderyjnym opowiadaniem sąsiadki o tym jak ruchałem moją byłą dziewczynę, że nawet nie zauważyłem jak ręka sąsiadki znalazła się na moim kutasie.
    -Zostaw mojego kutasa w spokoju- zaprotestowałem.
    -Gdy kobieta jest po trzech porodach i jej cipka jest rozciągnięta jak po piłce nożnej, mąż nie ma zainteresowania w seksie, a chcica jest coraz większa, trzeba łapać każdą okazję. Daj mi swojego penisa i pozwól, abym znów poczuła się kobietą. Chcę znów poczuć soki pożądania, które wypełniają moje usta.
    Wstałem z krzesła i rozwiązałem sznur od szlafroka. Sąsiadka popatrzyła na mnie i ściągnęła mi w dół moje majtki, A mój kutas zaczął lekko unosić się przed jej twarzą.
    -Ściągnij napletek – powiedziała dysząc – a resztę pozostaw mi.
    -Nie boisz się, że ktoś cię zobaczy?
    -Mój mąż jest na delegacji i pewnie o tej godzinie rucha gdzieś swoją młodą sekretarkę w lesie w aucie. Jane jest w pracy, a ja jestem jej kuchni i chcę, żeby kutas imigranta spenetrował moje migdałki.
    -Pokażesz mi swoje cycki ponownie?
    Claire bez słowa ściągnęła bluzkę. Nie miała na sobie stanika, a mimo to jej piersi dalej były bardzo kształtne i sterczące.
    Ściągnąłem napletek z końcówki mojego kutasa, a cycatka w średnim wieku pochłonęła go całego swoich ustach. Zaczęła bardzo intensywnie ssać oraz pracować swoim językiem. Mój kutas zniknął na całej długości od czubka aż po same jaja, a ona przytulała się nosem do mojego podbrzusza i w tym samym czasie ugniatała moje jądra. Nie poruszałem się w ogóle, A mój kutas był cały czas intensywnie masowany za pomocą ust i języka. Po paru minutach obciągania nie byłem w stanie już dłużej wytrzymać i odsunąłem sąsiadkę  od mojego kutasa.
    -Zaraz dojdę! – powiedziałem do niej dysząc.
    Claire Tylko się uśmiechnęła i bez słowa chwyciła ponownie mojego kutasa swoje usta. Chwyciła ręką podstawę  kutasa i zaczęła bardzo intensywnie ssać.
    Kilka sekund później czułem, że wyrzucam z siebie spermę, a cytata kobieta w średnim wieku ssała z zadowoleniem i nie wypuszczała mojego kutasa ze swoich ust. Szarpałem się, bo przekrwiony kutas już mnie bolał, ale ona bardzo mocno trzymała moje jaja w swojej ręce i nie pozwalała na to, abym wyskoczył z jej ust.
    Gdy już nic nie wyciekało z mojego penisa, zostałem oswobodzony z uścisku na moich jajach i wtedy gwałtownie odskoczyłem.
    Popatrzyłem na Claire. Siedziała na krześle mocno rozparta. Rozchyliła szeroko uda i wsunęła rękę za swoje spodnie. Widziałem przez materiał jak sobie masowała swoją cipkę, a druga ręka wędrowała po jej nabrzmiałych piersiach. Odchyliła głowę i po chwili popatrzyła na mnie z szerokim uśmiechem, przechyliła głowę do przodu i otworzyła usta załadowane białą mazią.
    Zobaczyłem jak moja sperma zaczyna spływać z jej języka i wylewać się na jej piersi. Nie pozwoliła na to, aby wszystko wypłynęło. Zamknęła usta i palcem otarła wargi, po czym zaczęła rozsmarowywać moją spermę na swoich piersiach. Usłyszałem odgłos przełykania i wiedziałem, że mój ładunek wylądował w jej gardle.
    Claire jeszcze przez dłuższą chwilę rozcięła sobie spermę po swoich piersiach, a gdy już nie było żadnego śladu po białej, gęstej i mokrej plamie, wstała z krzesła założyła na siebie bluzkę, uśmiechnęła się i powiedziała do mnie
    -Dziękuję ci. Znów poczułam się kobietą i Znów poczułam pożądanie. Mam nadzieję, że niedługo znów będę to mogła poczuć.
    Nie wiedziałem, co mam jej odpowiedzieć. Wstałem tak z wydojonym kutasem, a sąsiadka pomachała mi dłonią na pożegnanie,: ” Do zobaczenia wkrótce ” i poszła w stronę drzwi wejściowych. Na odchodne w drzwiach spotkała się z kurierem, odebrała od niego paczkę, którą położyła na podłodze przy drzwiach i poszła do swojego domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Historia zycia fetyszysty. Odc. 8 i 9

    Jaki czas temu wrzuciłem opowiadanie: Historia życia fetyszysty. Odc. 1-9. Z uwagi na zbyt długi tekst, ucięło odcinek 8 i 9 (czego pierwotnie nie zauważyłem), dlatego wrzucam ponownie odcinek 8 i 9
    VIII. Wagary u babci

    Po wydarzeniach z mikołajek nie było już odwrotu. Po prostu musiałem poczuć smak cipki mojej dziewczyny i zrobić jej dobrze ustami. Wiedziałem też, że jeśli zapewnię jej w ten sposób orgazm, to ona odwdzięczy się tym samym – pierwszym w  moim życiu lodzikiem. Aby zadowolić Sylwię zacząłem przeglądać wszystkie dostępne internetowe poradniki o cunnilingus, czytać fora internetowe, zgłębiać tajniki kobiecych stref erogennych. Gdybym tak przygotowywał się do nauki i do przygotowań do egzaminów gimnazjalnych to dostałbym się od razu bezpośrednio na Harvard.

    Ktoś mógłby zapytać, a co z twoimi fetyszami i kolejnym krokiem? Otóż wcale o tym nie zapomniałem. Jak już mówiłem, wiedziałem, że nie zrealizuje kolejnego kroku z Sylwią. Oczywiście waliłem wieczorami konia wąchając moje dotychczas zdobyte trofea. W tamtym czasie nr 1 były czarne, markowe, ale co dla mnie najważniejsze, potwornie przepocone skarpetki „miastowej”.  Pora była jednak na kolejny krok i nowe trofeum. Długo dyskutowaliśmy na gg na ten temat z Bartkiem. W mailach wymienialiśmy się fotkami naszych dotychczasowych zdobyczy i mój internetowy kumpel miał ich nawet więcej niż ja. No ale był rok starszy, mieszkał w Łodzi, a więc dużym mieście no i chodził już do liceum więc miał zdecydowanie łatwiej ode mnie. Podczas pewnej rozmowy Bartek zaproponował wymianę. Ale nie własnych trofeów, ale elementów garderoby naszych sióstr. Muszę wam w tym miejscu wyjaśnić, że mam o 4 lata starszą ode mnie siostrę (no i 2 młodszych braci, ale to bez znaczenia dla opowiadania), więc teoretycznie mógłbym swoje fantazje wykorzystywać wąchając jej buty czy skarpetki. Problem w tym (a w zasadzie szczęście!!!), że to mnie w ogóle nie podniecało. To była moja siostra i jej przepocone skarpetki były po prostu przepoconymi skarpetkami, które z obrzydzeniem wziąłbym w rękę, ale przenigdy nie powąchałbym ich z ekscytacją i podnieceniem. Po prostu nie.  Jako ciekawostkę wam podam, że kiedyś przeczytałem, ze to „natura” nas zabezpieczyła w ten sposób, że nie pociąga nas zapach osób z nami spokrewnionych żeby nie dopuszczać do aktów kazirodztwa. W każdym razie Bartek też miał siostrę o rok od siebie starszą, czyli o 2 lata starszą ode mnie. Wysłaliśmy sobie kilka zdjęć naszych sióstr zrobionych aparatami w telefonach o rozdzielczości 2,0 Mpix (tak telefony miały kiedyś takie aparaty na których ciężko było odgadnąć kto się znajduje,, a mimo to wszyscy się cieszyli że w ogóle mają aparat). Zaczęliśmy więc kolekcjonować garderoby sióstr, żeby je potem sobie wysłać. Po 2 tygodniach nadałem na poczcie paczkę do Bartka, w której znajdowało się: 5 par skarpetek, oczywiście po całodniowym używaniu ich przez moją siostrę, 2 pary skarpetek, 1 stanik i para rajstop. Do mnie natomiast przybyła paczka zawierająca: 3 pary skarpetek (2 pary białych, jedne bladozielone), 3 pary majtek, dwa staniki, rajstopy i pończochy samonośne. Już wtedy uwielbiałem i rajstopy pończochy, ale mają znaczenie tylko wtedy, gdy kobieta ma je na sobie, a nie jako trofeum. W każdym razie paczka na święta sprawiła, że na 2 miesiące miałem zajęcie i chwilowo byłem spełniony i nie potrzebowałem planować kolejnych kroków, mogłem w pełni skupić się na planowaniu zrobienia minety mojej dziewczynie.

    Do tego kroku milowego w moim życiu seksualnym doszło pod koniec lutego 2007. Między mikołajkami, a tym dniem wielokrotnie pisaliśmy do siebie z Sylwią coraz bardziej zbereźnie teksty. Pisałem jej, że ma cudownie piersi którymi chciałbym się zająć, ona pisała, ze mój penis też jej bardzo się spodobał i też chciałaby jeszcze nie nim pobawić, tyle że nie było ku temu okazji. W międzyczasie były ferie, która Sylwia spędził u swojej ciotki w Niemczech, a gdy już się odwiedzaliśmy to zawsze było wielu domowników, którzy czasem zaglądali do nas znienacka, aby sprawdzić co u nas słychać i czy na pewno się uczymy.   Pod koniec lutego przed rozpoczęciem zajęć szkolnych jak zawsze spotkałem się z Sylwią na szkolnym korytarzu. Wtedy to powiedziała mi że ma sprawdzian z chemii, o którym zapomniała i niechybnie zacznie semestr od jedynki. Zaproponowałem więc, że zerwiemy się z lekcji tego dnia, na co Sylwia ochoczo przystała. W tej chwili zaczął w mojej głowie kiełkować plan na spędzenie tego dnia. Moja babcia mieszkała w miasteczku gdzie znajdowało się nasze gimnazjum. Wiedziałem, że babci nie ma bo pojechała na kilka dni w odwiedziny do mojej ciotki. Wiedziałem także gdzie trzyma klucz od domu. Powiedziałem o tym Sylwii i już po chwili szliśmy do domu babuli. Wiedziałem, że babcia nie będzie zła, bo nieraz mówiła mi że jak jej nie ma, a nie mam autobusu ze szkoły do domu albo mam „okienko” to mogę przyjść sobie coś zjeść czy zrobić herbatę. Tym razem przyszedłem jednak w zupełnie innych celach. Mieliśmy dla siebie czas od 8:00 do 14:30, a więc naprawdę całe multum. Ja jednak nie zamierzałem marnować ani sekundy. Szybko otworzyliśmy naleweczkę babuni na bazie pigwy i skosztowaliśmy odrobinę. Rozluźniło nas to i zaczęliśmy się namiętnie całować. Widziałem dokładnie, że Sylwia ma na sobie białe, krótkie skarpetki (które jak już wiecie ubóstwiam), więc szybko byłem w doskonałym nastroju. Zintensyfikowałem całowanie i przytulanie, którego dopuszczaliśmy się na sofie w salonie babci. Następnie zdjąłem sweterek Sylwii pozostawiając ją w bielutkim staniku. Po kolejnych kilku minutach spędzonych na mizianiu się i pocałunkach, sięgnąłem do jej spodni i odpiąłem guziczek. Bałem się nieco, że Sylwia może zaprotestować, bo w owym czasie nie byłem jeszcze specem w tego typu sprawach. Dziś już wiem, że po takiej intensywnej, powolnej, zmysłowej, półgodzinnej grze wstępnej nie tylko pozwoliła mi zdjąć te spodnie, ile sama o tym marzyła i zastanawiała się czemu tak wolno się do tego zabieram. Po zdjęciu jeansów zobaczyłem białe koronkowe figi Sylwii, wyraźnie mokre od soczków jej cipy. Pomyślałem więc: „A więc podoba się co robię” (brawo Sherlocku, ja naprawdę byłem wtedy bardziej zielony niż mi się wydawało).   Kontynuowaliśmy macanko połączone z namiętnym całowaniem się. Sylwia zaczynała sapać – nowe, nieznane mi dotychczas doświadczenie. Sięgnąłem ręką do zapięcia stanika, żeby uwolnić jej jędrne cycuszki, ale zadanie mnie to przerosło. Pomęczyłem się chwile, aż w końcu zniecierpliwiona Sylwia sama odpięła stanik. Tym razem jednak nie zamierzałam tak jak w mikołajki poprzestać na macaniu cycuszków. Od razu przystąpiłem do lizania, całowania i podgryzania prawej piersi Sylwii. Oczywiście drugi cycuszek znajdował się w mojej dłoni. Sutki Sylwii były bardzo twarde i nabrzmiałe, a ona mruczała z rozkoszy. Dobra moja, idzie lepiej niż sądziłem! Zmiana cycuszków, teraz lewy jest lizany i podgryzany, a prawy masowany dłonią. Szybki rzut oka na Sylwię: sapie, mruczy, ma przymknięte oczy i odchyloną głowę, więc chyba jest dobrze, niemal jak w pornosach. Zgodnie więc z poradnikami zacząłem schodzić niżej., a więc całować i lizać jej brzuszek, pozostawiając cały czas dłoń na piersiach mojej dziewczyny. Po chwili zjechałem już do linii majtek, dzięki czemu poczułem intensywny zapach jej brzoskwinki. Wąchałem już majtki pachnące seksem, mam nut na myśli rzecz jasna majtki Pani Basi, ale to był zupełnie inny zapach. Tutaj pod nosem miałem zdecydowanie inny, jeszcze przyjemniejszy zapach dziewiczej szparki mojej 16-letniej dziewczyny. Szybkie przypomnienie z poradnika i całujemy uda. Wtedy spostrzegłem, że Sylwia ma na sobie nie tylko białe figi, ale przecież w dalszym ciągu na stopach pozostały jej skarpetki. Nie chciałem jednak przechodzić do tej części jej ciała, bo wiedziałem, że jak Sylwia zorientuje się, że nadal pozostała w skarpetkach to może to spowodować, że ona je po prostu ściągnie. A jej cudowne skarpetki zostają do końca i mają cieszyć moje oko! Całowanie zewnętrznej stron ud było bardzo przyjemne bo tuż nad sobą miałem pulsującą już cipkę Sylwii. Czułem i widziałem przez materiał majtek że robi jej się tam basen. A więc to chyba pora by przystąpić do ostatecznego ataku. Przypomniałem sobie jak Pan Janek całował cipkę Pani Basi przez materiał majtek i postanowiłem zatasować ten manewr zaczerpnięty od bardziej doświadczonego gracza. Zbliżyłem głowę do majtek Sylwii i zacząłem całować jej krocze przez materiał fig. Z jej ust wydobył się krzyk rozkoszy. Hmm, chyba działa, więc kontynuujemy. Kolejne pocałunki i ssanie cipeczki przez majtki to było już za dużo dla Sylwii. Usłyszałem jedynie przeciągnięty krzyk mojej dziewczyny: „Kuuurwa, jesteś bosssski”, po czym ciałem Sylwii targnął spazm, a moja dziewczyna „odleciała”. Super, że przeżywa teraz mega orgazm, ale trochę przykro, że tak się z tym certoliłem że nie zdążyłem zdjąć jej tych majtek i obejrzeć sobie z najbliższej możliwej odległości jej cipki. Przede wszystkim jednak szkoda, że doprowadziłem ją do spełnienia, zanim zdążyłem skosztować jej brzoskwinkę bezpośrednio, a nie przez materiał majtek. Ale w sumie co mnie teraz ogranicza? Sylwia chwilowo nie kontaktuje, więc szybko ściągnąłem jej majtki i odszedłem na pewną odległość. Przede mną na plecach leżała moja 16-letnia dziewczyna, jej jędrne piersi podskakiwały na klatce, gdyż głęboko zaciągała się i wypuszczała powietrze wyczerpana jak po przebiegniętym maratonie. Spod jej rozchylonych ud widać różowiutką cipkę całą w jej soczkach. A ku mojej uciesze na jej stopach nadal znajdowały się białe, krótkie skarpetki. Patrzyłem nad nią jak na obrazek, chcąc zapamiętać ten widok na zawsze. Najchętniej wyjąłbym aparat i zrobił zdjęcie, aby przypiąć je sobie lodówce i móc zawsze patrzeć na moją lubą.

    Sylwia w końcu odzyskała świadomość i spostrzegła, że podziwiam jej ciało znajdujące się w pozie postorgazmicznej. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że zaraz dojdzie do siebie i się odwdzięczy. Ja w tym czasie pozbyłem się wszystkich ubrań, które do tamtej chwili ciągle miałem na sobie i usiadłem na fotelu w oczekiwaniu na rewanż. Sylwia wstała i ku mojej rozpaczy zdjęła skarpetki ( L ). Podeszła do mnie nagusieńka i złapała w rękę twardego penisa. Po chwilowej ręcznej zabawie, w taki sposób jaki nauczyłem ją w grudniu, poprosiłem żeby w końcu wzięła go do ust. Nie trzeba było jej dwa razy powtarzać i niepewnie zaczęła mi obciągać. Początkowo haczyła zębami i nie wiedziała jak to robić, a ja nie wiedziałem co jej podpowiedzieć bo też pierwszy raz tego doświadczałem, ale w końcu opanowała ruchy i zaczęła ciągnąć, sprawiając mi ty nie lada przyjemność. Nie chciałem być chamski i spuścić jej się w buzi dlatego na chwilę przed eksplozją krzyknąłem, że zaraz dojdę, a ona zdążyła wyjąć mojego kutasa ze swojej buzi, tak że spuściłem się na jej cycki i brzuszek. Gdy jeszcze tryskałem złapałem za jej rękę, położyłem ją na moim fiucie i pokazałem jak na końcu ma mocno walić. Grande finale. Spełnienie zupełne. A mieliśmy dopiero godzinę 9:30 i jeszcze 5 godzin przed sobą. Doprowadziliśmy się do porządku trochę odpoczęliśmy i znów zaliczyliśmy rundkę. Najpierw ja zrobiłem jej minetkę, tym razem skupiając się już głównie na samej cipce i różowym guziczku, a później ona zaserwowała mi kolejnego lodzika ze spustem na cycki. Nadal zostało trochę czasu, więc gdy tylko powróciły mi siły witalne to znów przystąpiłem do ataku językiem na cipkę mojej dziewczyny. Tym razem liżąc jej szparkę wypróbowałem nową metodę. Gdy znów zaczęła pomrukiwać z zadowolenia i wytwarzać śluz wsunąłem jej moje palce do buzi, które zaczęła ssać. Wiedziała już gdzie będę chciał je włożyć, dlatego poprosiła abym ograniczył się tylko do jednego, na co przystałem. Mój środkowy palec zaczął wdzierać się do jej gorącej, wilgotnej szparki. Zaskoczyło mnie ciepło jej pochwy. Mój palec poruszał się rytmicznie w cipce Sylwii, językiem zaś lizałem jej łechtaczkę, a ręką masowałem jej piersi. Nie trzeba było długo czekać na trzeci tego dnia orgazm mojej dziewczyny. Na koniec Sylwia zrobiła mi trzeciego już tego dnia lodzika, chociaż tym razem miałem już problem z osiągnięciem pełnego wzwodu, a sam wytrysk był nie zbyt obfity. Doprowadziliśmy siebie i dom do porządku i o 14:30 opuściliśmy chatkę babuli, żeby wrócić do domu „ze szkoły”.

    IX. Maturzystka

    Od tamtego czasu regularnie zaczęliśmy zabawiać się oralnie z Sylwią. Bardzo jej się podobały te zabawy i lizanie jej cipki, a także robienie lodzika, więc byłem w siódmym niebie. Stwierdziliśmy jednak, że dopóki nie skończymy gimnazjum wstrzymuje się przed podjęciem pełnego współżycia. Oczywiście w naszych domach nadal byliśmy pod kontrolą naszych rodziców, dlatego uciechom oralnym nigdy nie oddawaliśmy się w naszych domach. Uwiliśmy sobie nasze gniazdko miłości w domu mojej babci. Tym samym, w którym spędziliśmy lutowe wagary. Otóż moja babcia bardzo często wyjeżdżała na 1-2 dni do różnych członków naszej rodziny. Zatem w kolejnych miesiącach aż do zakończenia gimnazjum przynajmniej 3-4 dni w miesiącu mieliśmy zapewnioną dziuplę, gdzie mogliśmy poznawać swoje nastoletnie ciała i ćwiczyć umiejętności języków. Nie będę opisywał szczegółów tych schadzek, albowiem zawsze nasze wizyty w domu babci czy to po szkole, czy w ramach „wagarów” wyglądały podobnie do pierwszej, lutowej przygody. Jedyna różnica polegała na tym, że Sylwia zawsze zaczynała od ściągnięcia swoich skarpetek co doprowadziło mnie do przypuszczeń, że podejrzewa o moim zboczeniu. Nigdy zatem nie było okazji zobaczyć jej nagiego ciała w samych tylko skarpetkach, a więc w idealnej dla mnie konfiguracji, na myśl której nawet dziś, po 15 latach doznaje wzwodu.

    Jeżeli zaś chodzi o stawianie kolejnych kroków w moim fetyszowym życiu to nastąpił chwilowy zastój. Bartek co jakiś czas informował mnie o swoich coraz śmielszych dokonaniach, a ja za bardzo nie miałem mu co powiedzieć. Zawsze jednak gdy wiedziałem że babcia w najbliższych dniach nigdzie nie wyjeżdża i nie będę przez to mógł zostać zaspokojony przez Sylwię, to sięgałem do mojego kuferka z trofeami i zaspokajałem się sam, wspominając stopy Klaudii, podglądanie z drzewa „miastowej” albo podglądanie z balkonu seksu nauczycieli z mojej szkoły, oczywiście trzymając w ręku i wąchając odpowiedni do danego wspomnienia przedmiot. Czysta bielizna Sylwii, którą miałem z czasów zanim zaczęliśmy się spotykać, tak samo jak czysta bielizna Anity, a nawet przepocona bielizna siostry Bartka nie wybudzały mojego większego zainteresowania, gdyż z nimi nie wiązały się żadne wspominania.

    W kwietniu pisaliśmy testy gimnazjalne. Wszystkie dziewczyny ubrane były więc uroczyście, większość z nich w spódniczki i czarne bądź cieliste rajstopy. Miałem szczęście że wylosowałem miejsce tak jak zwykle sam wybierałem w szkole – po przekątnej od Klaudii. Zamiast rozwiązywać zadania skupiałem się na jej boskich nóżkach, fantazjując jakby było cudownie się nimi zająć. Wyobrażałem sobie także jak byłoby fajnie gdybym to co robię od pewnego czasu z Sylwią, zrobić chociaż jeden jedyny raz z moją boginią – Klaudią. W czasie egzaminów w pewnym momencie Klaudia zapewne zupełnie nieświadomie… zsunęła buta. I zaczęła stópką kręcić kółka. Patrzyłem na jej stopę jak zahipnotyzowany z zupełnie sztywnym członkiem w spodniach. Klaudia w końcu chyba się zorientowała co nieświadomie robi, bo szybko włożyła buta i zaczęła rozglądać się wokół czy nikt nie zobaczył co zrobiła. Oczywiście ja udawałem że patrzę prosto w swoją kartkę z zadaniami egzaminacyjnymi, poprawiając dyskretnie sztywnego drągala w nogawce spodni garniturowych.

    W maju z kolei egzamin maturalny pisała Malwina – starsza siostra Sylwii. Dla mnie wówczas 19-latka była w pełni dojrzałą kobietą, w pełnym tego słowa znaczeniu, a nie dziewczyną jak moje rówieśniczki (zabawne jak postrzeganie zmienia się wraz z wiekiem). W każdym razie z Malwiną znałem się tylko na „cześć”. Nawet gdy jadałem obiad w domu Sylwii, co zdarzało się sporadycznie, to zazwyczaj Malwiny wówczas nie było albo jadła w salonie czy swoim pokoju. Była łudząco podobna do siostry, chociaż o 3 lata starsza, a przez to dla mnie atrakcyjniejsza. Jak już wspominałem, ilekroć wizytowałem łazienkę w domu Sylwii, tylekroć sprawdzałem czy w koszu na bieliznę nie ma jakichś majteczek, a najlepiej skarpetek Malwiny, ale zawsze spotykało mnie rozczarowanie. My byliśmy już po swoich testach, więc w maju do szkoły chodziliśmy w kratkę, dzięki czemu więcej czasu spędzałem w domu Sylwii. Byłem tam również w dniu rozpoczęcia matur 2007.  Mogłem podziwiać więc ukradkiem jak zestresowana Malwina przygotowuje się do wyjścia na egzamin dojrzałości. Już na godzinę przed wyjściem krążyła nerwowym krokiem po domu ubrana w białą bluzeczkę, czarną spódniczkę, cieliste rajstopy i czarne szpilki. Miałem swego rodzaju de ja vu z własnych testów gimnazjalnych. W końcu moja niedoszła szwagierka pojechała na egzamin, a my zostaliśmy chyba pierwszy raz w życiu sami w domu Sylwii, z czego skrzętnie skorzystaliśmy. Po kilku godzinach  moja niedoszła szwagierka wróciła z egzaminu uradowana. Egzamin uważała za łatwy i była pewna, że dobrze jej poszło. Poszła do pokoju się przebrać, a później od razu wyszła ze znajomymi na pizzę, żeby odetchnąć przed kolejnymi dniami egzaminu. Do Sylwii zadzwonili jej rodzice i poprosili ją, żeby poszła do przydomowej szklarni podlać pomidory, bo oni zapomnieli tego zrobić rano przed wyjściem do pracy. Oczywiście Sylwia namawiała mnie, żebym poszedł razem z nią, ale jakoś się wymiksowałem z tego. Poszła więc sama, zastawiając mnie samego w domu. Na to tylko czekałem. Natychmiast wszedłem do pokoju Malwiny, z którego okna akurat wychodziły na położoną o dobre 100 metrów od domu szklarnię. Widziałem więc dokładnie zmierzającą w tamto miejsce moją dziewczynę. Malwina swoje ubrania rozwiesiła na krześle, więc gdy tylko zobaczyłem że Sylwia znika z pola mojego widzenia, rozebrałem się do naga. Pomimo dwóch orgazmów jakie tego dnia zafundowały mi usteczka mojej dziewczyny, myśl, że zaraz będę spełniał moje skrywane przed światem fantazje bez trudu doprowadziła do sztywności mojego członka. Najpierw złapałem szpilki Malwiny i zacząłem je oglądać, a potem wąchać i lizać. Fajna sprawa, ale wąchanie A*****ów Klaudii w hotelowym pokoju było dużo bardziej podniecające. Ale i tak masowałem penisa. Kolej na rajstopy. Również i one nie przyniosły mi spodziewanej satysfakcji. Wyglądały cudnie, ale podnieciłyby mnie dopiero wtedy gdyby były nóżkach  Malwiny. Liczyłem że będą chociaż pachniały jej potem, ale nic z tego. I gdy już byłem troszkę rozczarowany przebiegiem wydarzeń, podniosłem spódniczkę z której wypadły czarne stringi, które moja niedoszła szwagierka musiała ściągnąć ze swojej pupy przed wyjściem ze znajomymi. Podobno na maturę należy założyć czerwone, ale najwyraźniej Malwina nie była przesądna. Natychmiast zbliżyłem je do nosa i zacząłem wąchać. Pachniały przecudnie, młodziutką, 19-letnią brzoskwinką Malwiny. Chyba się faktycznie mocno stresowała, bo majteczki były przepocone, zwłaszcza na pośladkach. Przymknąłem oczy i wwąchując się w spocone majtki Malwiny zacząłem walić konia z całych sił wyobrażając sobie, że znajdują się one na jej dupce. Zafundowałem sobie dzięki temu błyskawiczny finał. I całe szczęście, bo przez okno spostrzegłem zbliżającą się do domu Sylwię. Szybko wytarłem rękawem spermę z podłogi, a majtki Malwiny wsadziłem do kieszeni spodni, żeby czasem nie znalazła ich u mnie Sylwia. Nie mogłem powstrzymać się, aby zostawić je w spokoju w tym pokoju. Pachniały zbyt cudnie i musiały zapewnić mi zabawę jeszcze przez wiele wieczorów.

    Malwina chyba nie zauważyła zniknięcia majtek, przynajmniej do mnie takie wieści nigdy nie dotarły. Założyłem więc, że albo w ogóle zapomniała że je ściągnęła po powrocie z matury i że powinny były leżeć obok spódniczki albo też pomyślała, że je gdzieś rzuciła i nie pamięta gdzie.

    Było to moje ostatnie trofeum jakie zdobyłem w czasach gimnazjum. Przez kolejne tygodnie niemal codziennie (o ile akurat nie miałem tego dnia schadzki z Sylwią w domu mojej babci) masturbowałem się, korzystając przy tym z przepoconych stringów  maturzystki.

    I w tym momencie, czyli na początku lipca 2007 r. kończę część pierwszą opowieści opisującej moje lata gimnazjalne (odcinki 1-9). Jeżeli chcecie żebym opisywał dalej, proszę o komentarze. Kolejna część opisująca czasy licealne dotyczyłaby:

    – dalszego trwania związku z Sylwią, w tym naszego pierwszego razu, aż do rozstania latem 2008 r.

    – zdobywaniu kolejnych trofeów

    – podjęcia wspólnych treningów biegowych z Mileną oraz benefitów jakie z tego tytułu otrzymałem

    – wdania się w romans z dużo starszą, zamężną kobietą tuż przed moją maturą (ta relacja trwała bardzo długo, więc w ewentualnych jeszcze dalszych częściach opowieści Pani Anna odegrałaby znaczącą rolę)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Adamski
  • Uwazaj na marzenia

    Mówisz, że podnieca cię myśl, że twoja żona zdradza cię z obcym facetem, a ty przyglądasz się temu? O tym marzysz? To wyobraź sobie taką sytuację:

    Wracasz z żoną z imprezy, jesteście oboje dobrze wstawieni, zataczacie się chociaż trzymasz ją pod rękę, gdy nagle czujesz, że ktoś zasłania ci usta gazą nasączoną jakimś preparatem. Budzisz się nagi, skrępowany grubymi linami. Twoje nadgarstki są przywiązane do kostek u nóg i widzisz, jak umięśniony osiłek z nagim torsem, naciąga linę przeciągniętą przez bloczek podwieszony pod sufitem. Najpierw podnoszą się twoje stopy i dłonie, a za nimi podąża reszta ciała. Gdy wisisz już metr nad ziemią, twoje ciało okręca się na linie i dostrzegasz swoją kobietę, rozebraną do naga tak jak ty, związaną podobnie, tylko jej ręce są za plecami, więc wisi piersiami do podłogi. Jej kolana są rozciągnięte dodatkowymi linami, powodującymi rozszerzenie ud i odsłonięcie piczki. Żona błaga osiłka, aby jej nie krzywdził i wypuścił was, ale ten podchodzi, strzela jej otwartą dłonią w twarz i spokojnie zdejmuje spodnie. Szarpiesz się na swojej linie, próbując się wyswobodzić by pomóc żonie, ale sznury tylko mocniej się zaciskają, raniąc boleśnie skórę. Patrzysz jak osiłkowi twardnieje pała – podnieca go władza, jaką ma nad wami. Wpycha ją twojej kobiecie do ust, przytrzymując jej głowę za włosy. Zaczyna ruchać jej usta, wciskając się głęboko do gardła. Ty patrzysz i ze zdziwieniem odkrywasz, że także twój penis stoi na baczność. Żona dławi się mięsem wypełniającym jej usta, dusi się, ale widzisz jej rozszerzoną cipkę. Cała lśni od soczków!

    Nagle drzwi do pomieszczenia się otwierają i wchodzi sześciu nagich byczków, z orężem gotowym do działania. Mają maski na twarzach. Dwóch z nich to czarnoskórzy z grubymi pałami. Pozostali są biali. Jeden z białych zajmuje miejsce pomiędzy udami twojej kobiety i wchodzi w nią bezceremonialnie. Drugi polewa penisa lubrykantem i po chwili czujesz zimną wilgoć na zwieraczu. Próbujesz się szarpać, ale cię przytrzymują. Wdziera się w ciebie gorący penis i bez żadnej gry wstępnej, wali cię w kakaowe oko. Wyjesz z bólu i wściekłości, ale krótko, bo jeden z czarnych zatyka ci usta swoim wielkim zaganiaczem. Teraz nie widzisz już żony, tylko czarne owłosione jaja, bujające się tuż przed twoimi oczami. Czarny wciska się w twoje gardło, aż dotykasz ustami jego brzucha. Jego jaja masz w oczodołach. Dusisz się, ale pała twardnieje ci jeszcze bardziej. Wreszcie czarna maczuga się cofa, pozwalając ci odetchnąć. Ten z tyłu wali cię w dupę, aż miło! Słyszysz odgłosy szczytowania twojej żony. Sam też dochodzisz, bo prostata jest drażniona mocnymi pchnięciami. Tryskasz spermą na swój brzuch i szyję. Czujesz jak penis w twoim tyłku zaczyna pulsować, wtłaczając w ciebie pierwszą porcję nasienia. Czarny robi to samo w twoich ustach, zalewając je ogromną ilością słonawej, gęstej spermy i jego właściciel odchodzi na bok.

    Teraz widzisz, że osiłek zalał spermą twarz twojej ukochanej, ale to jeszcze nie koniec. Zbliża się do niej drugi z Murzynów. Jego pała sięga do kolan i jest gruba jak nadgarstek. Jeszcze nie jest w pełnym wzwodzie, ale wciska go do ust pani nauczycielki. Ta choć wcześniej udawała cnotkę niewydymkę, teraz z wyrazem zadowolenia na twarzy, zaczyna lizać grubego, czarnego fiuta. Czujesz, jak w twoją dopiero co zerzniętą dupę, wchodzi kolejny członek. Jest grubszy od poprzedniego, ale jesteś już rozklepany, więc przyjmujesz go bezboleśnie. Bardziej interesuje cię to, co twoja żona lafirynda wyprawia z czarnym olbrzymem. Wkurwia cię, że obrabiając twoją pałę nigdy nie wykazywała takiego zaangażowania i entuzjazmu, jak przy tym czarnym chuju. Jednocześnie podnieca cię jego widok! Myślisz o tym, że też chciałbyś go possać, poczuć w sobie, polizać te wielkie jaja, posmakować spermy prawdziwego samca. Ale niestety, to szczęście spotyka tylko twoją kobietę. Do jej tyłka dobiera się teraz ten drugi czarnoskóry, który spuścił ci się w ustach.

    Nie spodziewałeś się takiego widoku. Bolą cię nadgarstki i kostki u stóp od wrzynającego się sznura, twoja dupa jest demolowana przez jakiegoś białego chuja, masz kaca giganta po wczorajszej imprezie, a jedyne co mogłeś wypić, to kilka kropli murzyńskiej spermy. Twoja żona rżnie się w najlepsze z dwoma Nigerami, czarnymi jak smoła, wyposażonymi w ogromne kutasy, z których jeden znika w jej cipie, a drugi jest pieszczony oralnie. Najwyraźniej sprawia jej to radość, bo uśmiech nie znika z wyuzdanych ust. Uwielbiasz je całować, a one odpłacają ci się teraz w tak ohydny sposób.

    Nagle widzisz, że chłopcom znudziło się dymanie w takiej pozycji – rozwiązują pęta i wyswobadzają jej ręce i nogi. Już jest urobiona, już jest cała ich! Wiedzą, że nie zrezygnuje z czarnych pał, więc pozwalają sobie na coraz więcej. Ten, co brał wcześniej ciebie, stawia ją naprzeciw siebie i zaczyna całować, wchodzi w jej rozpaloną kobiecość, a twoja żona otacza go ramionami i udami. Drugi, ten z wielką pytą, zachodzi ją od tyłu i nadziewa na swój ruszt. Jego taran demoluje odbyt, więc wejście w dupę wywołuje okrzyk bólu pani nauczycielki, ale ten czarny barbarzyńca kwituje to tylko kilkoma klapsami w białe pośladki żony. To tylko ją dopinguje do intensywniejszego ujeżdżania.

    Czujesz jak w twoim tyłku dochodzi kolejny z gwałcicieli. Wysuwa się z niego, a to miejsce zajmuje następny. Nie pozwalają ci odpocząć. Na chwilę przestajesz obserwować żonę i dostrzegasz na suficie, w czterech narożnikach pomieszczenia kamery rejestrujące wasze upokorzenie. Nic nie możesz poradzić, więc chcesz patrzeć jak czarni rżną twoją kobietę. Nie żałujesz jej. Zasłużyła sobie na taką karę zdradzając cię, kiedy mieliście chwilową przerwę w związku. Nawet odczuwasz satysfakcję, że jej pizda-łajdaczka doczekała się srogiego dymania. Twoją radość zakłóca jednak niespodziewane zdjęcie maski przez gościa, który właśnie rucha twój tyłek. Poznajesz go! – to on dwa razy pieprzył twoją żonę, a teraz wali także ciebie. Jebany skurwiel! Najgorsze jest to, że nic nie możesz zrobić, aby nie dać mu satysfakcji. Facet właśnie dochodzi i wyjmując z ciebie kutasa, tryska spermą na twoją twarz i klatę. Jesteś załamany i zrezygnowany. Już nie ma dla ciebie znaczenia, czy weźmie cię kolejny z szóstki jebaków. Nagle słyszysz spokojny głos:
    – Rozwiążcie go! Jest już gotowy.

    Kiedy uwalniają cię z więzów, w pierwszej chwili nie możesz ustać na zdrętwiałych nogach. Opadasz na kolana, co wykorzystuje kolejny oprawca – wpycha ci kutasa do ust i chwytając za tył głowy nadaje tempo obciągania. Ma całkowicie wygolone jajka i kutasa. Ale tobie nie robi to różnicy. Wiesz co musisz zrobić. Łapiesz gościa za pośladki i pieścisz jego kakaowe oko. W międzyczasie zerkasz w kierunku żony. Widzisz, że ten co ją walił w cipę już doszedł, a ten drugi z wielką pytą ustawił ją sobie na czworaka i rżnie ją na prawie prostych nogach, wbijając się od góry, i penetrując anusa całą długością swojego sprzętu. 30 centymetrów grubego mięsa pojawia się i znika. W cipie by się nie zmieściło, ale ta druga dziura jest o wiele pojemniejsza. Nie zastanawiasz się nad tym dłużej, bo właśnie kolejnych kilka kropli spermy ląduje na twoim języku. Potrzebujesz płynów, ale to wszystko mało!

    Gdy sprzed twoich oczu znika brzuch, widzisz kogoś, o kim dotąd nie miałeś pojęcia, że znajduje się w tym pomieszczeniu. W narożniku siedzi rozparty na fotelu nagi facet około pięćdziesiątki, z krótko ostrzyżonymi włosami i sącząc drinka przygląda się całemu spektaklowi.
    – Teraz ty – rzuca polecenie kolejnemu białemu.
    Ten bez dyskusji podchodzi do ciebie i wpycha chuja w zasuszone usta. Zdejmuje maskę, żebyś widział, że to twój najlepszy kumpel. Dociera do ciebie, że to on wcześniej wyruchał twoją żonę. Ale uznajesz, że należało się tej wyuzdanej suce i zaczynasz ciągnąć druta. Widzisz, że czarnoskóry drągal właśnie szczytuje w dupie tej lafiryndy i masz z tego wielką satysfakcję. Z radością obrabiasz pałę swojego kolegi, aż poczujesz pulsowanie i wytrysk. Nagle uświadamiasz sobie, że wszyscy wokół już są zaspokojeni. Wyruchali was dokładnie, tylko ten starszy gość siedzi nieporuszony.

    – Ok. Zasłużyliście na nagrodę. Przyprowadźcie ich tu – odzywa się głosem nieznoszącym sprzeciwu – Ale musicie o nią rywalizować. Będziecie ssać moją pałę po trzydzieści sekund każde z was. Kto dostanie moje nasienie, będzie mógł wypić to chłodne piwko – wskazał za siebie.
    Gdybyś ją miał, to przełknąłbyś ślinę, ale Sahara w ustach nie pozwala na takie luksusy. To samo czuje twoja żona.
    – A ten, kto przegra, wypije murzyńskie szczyny – dokończył.

    Żona rzuca się do obciągania, licząc na swój kunszt i szybki finał. Ty czekasz cierpliwie, dobrze wiesz, że nie ma reguły – czasem wystarczy chwila, a często jest tak, że trzeba się mocno napracować, aby doprowadzić faceta do szczytowania. Gdy mija trzydzieści sekund, zbliżasz usta do twardej pały samca alfa. Z bliska widzisz znajome pieprzyki. Zastanawiasz się, gdzie je widziałeś – w końcu nie oglądasz na co dzień zbyt wielu pał. Ale szare komórki zaczynają pracować i już kojarzysz. Widziałeś je na zdjęciu, które przesłał ci 0bi1. Dociera do ciebie, że to jemu właśnie obciągasz!
    – Ssij suko! – dopinguje cię właściciel tej pały.

    Teraz już wiesz! Zorganizował to wszystko dla ciebie. Wkładasz całe serce w pieszczoty. Teraz naprawdę chcesz mu zrobić dobrze. I robisz! Zalewa twoje usta kolejną porcją spermy i podaje szklanicę schłodzonego piwa do popicia. Patrzysz z satysfakcją, jak twoja żona jest zmuszona przez dwóch czarnych do wypicia ich szczochów, podczas gdy ty – zwycięzca, siadasz na kolanach 0bi1. Wiesz, że to nie koniec, że twój Pan będzie chciał wyruchać ciebie i twoją żonę, ale cieszy cię ta perspektywa. Wręcz nie możesz się doczekać, więc pieścisz jego jajka i kutasa, aby jak najszybciej znowu stwardniał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Spelnione marzenie o zmianie w trans suczke

    Zostałem Trans Suczką i od tego czasu lubię myśleć o sobie jak o Kobiecie, ale od początku. Byłam normalnym facetem ze sporym powodzeniem u Kobiet. W młodości przeżyłam wiele niesamowitych przygód erotycznych, łącznie z klimatami BDSM, które zawsze mnie kręciły. Potem praca, rodzina i szarość życia codziennego. Po jakim czasie jak to zwykle bywa klasyczny sex z żoną zamiast cieszyć stał się rzadkim obowiązkiem. Mam 35 lat i strasznie nudne życie erotyczne. Dla utrzymania równowagi psychicznej musiałam znaleźć alternatywę, którą stało się oglądanie pornoli i walenie konia. Zauważyłam że w pewnym momencie filmy z kobietami w ogóle mnie nie kręcą i zabawiam się wyłącznie przy filmach „trans” a szczególnie z motywem „Sissy”. Podczas tych filmów dochodziłam błyskawicznie. Z biegiem czasu postanowiłam spróbować.

    Zakupiłam kilka ciuszków i gadżetów erotycznych: lateksowy cholernie seksowny kostium pokojówki, korek analny, klatkę na penisa, dildo i zestaw do krępowania. Jak tylko miałam chwilę dla siebie były przebieranki i jeżdżenie na sztucznym kutasie. Po jakimś czasie doszłam do wprawy i szczytowałam bez dotykania penisa, który powoli przestawał być potrzebny do osiągnięcia orgazmu. Nawet wolałam żeby był w klatce a rokosz dawała mi penetracje mojej męskiej cipki. Na co dzień coraz częściej chodziłam z klatką i korkiem w dupce, żeby czuć się kobietą. Moja damska garderoba i zestaw zabawek stawała znacznie się powiększyły. Zabawy w pojedynkę były fajne, ale co dwie głowy to nie jedna.

    Zrobiłam sobie kilka wyuzdanych fotek i dałam kilka ogłoszeń na portalach randkowych. Niestety przez długi czas odzew był mizerny. Pisali sami bajkopisarze i dzieciaki. W końcu się udało. Konkretna rozmowa prze e-mail, wymiana fotek i umówione spotkanie w realu. Sobota godzina 20. Od środy odchodziłam od zmysłów, iść czy nie iść. Nigdy nie widomo na kogo trafi się w internecie, ale okazja mogła się nie powtórzyć. Zrobiłam się na bóstwo. Ogoliłam bikini zostawiając sexowny paseczek, w dupkę wsadziłam korek z kryształowym serduszkiem a penisa zamknęłam w najmniejszej klatce, w końcu jestem kobietą nie będzie mi potrzebny. Żeby nie kusiło kluczyk zostawiłam w domu. O 20 stawiłam się pod wskazanym adresem. Był to mały domek jednorodzinny na obrzeżach miasta.

    W głowie tysiące myśli rozdzierające moją świadomość. Mam 38 lat stoję pod drzwiami nieznajomego faceta, który z dużym prawdopodobieństwem za chwilę mnie rozdziewiczy. Dreszcze podniecenia i strachu powodowały że robiło mi się słabo. Zapukać, czy raczej uciekać jak najszybciej do swojego bezpiecznego i nudnego życia. W końcu marzyłam o tej chwili od kilku lat, biorę trzy głębokie wdechy i pukam. Drzwi się otworzyły i po drugiej stronie zobaczyłam Jacka. Przystojny, nie za wysoki, szatyn również lekko zdezorientowany jak ja. Nogi mi się ugięły i załamanym głosem wymamrotałam:

    – cześć

    – cześć, zapraszam

    Nie chciałam żeby Jacek zbyt długo oglądał mnie w męskiej garderobie, znowu wymamrotałam:

    – mogę się gdzieś odświeżyć

    – w pokoju, lub w łazience – Jacek wskazał ręką.

    Wybrałam pokój, zamknęłam za sobą drzwi. Serce waliło mi jak oszalałe, ale pomyślałam że teraz nie mogę się cofnąć mam szansę stać się suczką jaką zawsze chciałam być. Przebrałam się w różową lateksową mini sukienkę, białe koronkowe pończochy samonośne, rudą perukę, na ręce założyłam skurzane obejmy a na szyje różową obrożę ze smyczą. Jeszcze szminka i wyglądam naprawdę super. Teraz trzeba tylko wyjść i zrobić wrażenie na tym przystojniaku za drzwiami. Po minie Jacka widziałam że też raczej nie ma doświadczenia w takich sytuacjach, postanowiłam że stawiam wszystko na jedną kartę. Przejmuje inicjatywę i będę tak wyzywająca że nie pozostawię mu czasu na wątpliwości.

    Wyszłam z pokoju i udałam się do salonu gdzie siedział Jacek:

    – cześć kotku, jestem Monika

    – ładnie wyglądasz

    Podeszłam ponętnym krokiem wręczyłam Jackowi drugi koniec smyczy, usiadłam mu na kolanach i powiedziałam że może zrobić ze mną co chce. Jacek był trochę speszony moją otwartością, więc zaczęłam działać. Zaczęłam lizać jego ucho, później szyję. Pocałunki były naprawdę namiętne, mój język świrował po strefach erogennych Jacka. Rozpięłam mu koszule i zaczęłam go pieścić jak prawdziwa napalona kobieta. Lizałam sutki, tors i znowu szyję i uszy. Jacek zaczął pojękiwać z podniecenia. Zeszłam niżej i przez spodnie masowałam jego przyrodzenie. Moje obawy z przed drzwi odeszły w zapomnienie, a strach przerodził się w pożądanie. Nie myślałam o niczym innym tylko o tym że zaraz pierwszy raz w życiu będę miała w ustach prawdziwego kutasa i ta myśl sprawiała że byłam coraz bardziej nakręcona. Jacek też się wyraźnie wyluzował, bo złapał moją głowę i skierował w stronę swojego krocza:

    – weź go do buzi bo zaraz zwariuję

    – o niczym innym nie marzę słodziaku

    – pierwszy raz ktoś mnie tak rozgrzał pocałunkami

    – mówiłam, że nie zapomnisz naszego spotkania – przycwaniakowałam na wyrost

    Uklęknęłam przed moim mężczyzną, ściągnęłam mu spodnie i bokserki, kutasa wzięłam w rękę i zaczęłam ssać i masować językiem jajka. Drugą ręką pieściłam jego klatę. Wsadziłam sobie penisa do buzi i zwariowałam. Myślałam tyko o tym żeby dać mu niezapomnianą rozkosz. Ssałam i lizałam kutasa jak wariatka. Wsadzałam go najgłębiej jak się dało, w końcu Jacek złapał mnie za głowę i wystrzelił w moich ustach. Spełniły się moje marzenia, zrobiłam pierwszego loda w swoim życiu i to takiego że nie powstydziła by się go zawodowa lodziara. Delektowałam się spermą w moich ustach, chciałam dokładnie zapamiętać jej smak wiedząc już że będzie to mój ulubiony słodycz.

    Ze świata marzeń wyrwało mnie delikatne szarpnięcie z smycz. Mój mężczyzna – mogłam już go tak nazywać, zaprowadził mnie do sypialni. Stanowczym głosem powiedział że mam uklęknąć na łóżku i wypiąć tyłek. Posłusznie wykonałam polecenie. Jacek uśmiechnął się na widok korka z serduszkiem.

    – ładna biżuteria, widzę że nie lubisz mieś coś w tyłku

    – to tylko na przeczekanie, nie lubię czuć pustki . Zamień go na swojego kutasa. Nie mogę się doczekać aż mnie zwiążesz i wyruchasz

    Jacek spiął moje obejmy na rękach za plecami i wyjął z dupki zatyczkę. Trwało to nie długą chwilę, ale dla mnie to była wieczność. Nie mogłam się doczekać aż rozdziewiczy moją dziurkę. Mój penis w klatce pulsował nie mogąc zesztywnieć. Jacek posmarował moją cipkę i swojego kutasa żelem i zaczęło się. Włożył swój sprzęt powoli najpierw do połowy a potem coraz głębiej. Czułam jak jego kutas wypełnia mnie od środka. Miałam w cipce już sztuczne penisy różnych rozmiarów ale odczucia rozkoszy w porównaniu z prawdziwym chujem nie da się w żaden sposób porównać. Znowu zaczęłam wariować, endorfiny wystrzeliły mi do mózgu. To było jak wygrana w totka, obudziły się moje najskrytsze erotyczne fantazje.

    – o tak, ruchaj mnie. Ruchaj mnie jak dziwkę.

    – wypnij bardziej tyłek

    – jestem Twoją suką, tylko Twoją

    – podoba ci się, zaczynasz jęczeć

    – uwielbiam to, rżnij mnie mocniej, już zawsze będę twoją kurewką

    – dobrze, a teraz się zamknij i nabijaj na kutasa

    To było kosmiczne przeżycie. Jacek walił mnie z całej siły, a ja jęczałam jak dziwka na pornosach, dosłownie krzyczałam z rozkoszy do utraty tchu. Ruszałam biodrami żeby wbił się chociaż milimetr głębiej. Oboje byliśmy podjarani do granic wyobraźni, w końcu Jacek zrobił kilka szybkich ruchów i zalał moją cipkę spermą. Moje marzenia się spełniły, dodatkowo w lekkim klimacie zniewolenia.

    – tego mi było potrzeba, twoja sperma rozgrzewa moje wnętrze

    – niezła z Ciebie suka, widać że to lubisz

    – teraz to moje ulubione uczucie, przyznam się że właśnie mnie rozdziewiczyłeś i sprawiłeś że poczułam się jak prawdziwa kobieta

    – ja też robiłem to pierwszy raz z facetem, nie dałaś poznać po sobie że to pierwszy raz, ruchałaś się jak rasowa kurwa

    – połóż się na plecach, chce jeszcze poskakać na kutasie

    Nie trzeba było mu dwa razy powtarzać, położył się i był od razu gotowy do działania. Nabiłam się na sterczącą pałę i mogłam sterować wszystkimi doznaniami. Chciałam go mieć cały czas w sobie więc tylko falowałam biodrami powodując ruch penisa wewnątrz mojej cipki. Jakie to było wspaniałe uczucie. Pulsujący kutas doprowadził mnie do analnego orgazmu, a z klatki na penisie wyciekła spora stróżka spermy. Nie chciałam zawieść mojego mężczyzny więc nie przestałam go ujeżdżać dopóki i on nie wystrzelił. Jacek leżał zaspokojony w 100%, zsunęłam się z kutasa i ponętnie zlizałam całą swoją spermę z jego brzucha, co wyraźnie się mu spodobało bo tylko mruczał jak kotek. Poleżeliśmy jakiś czas w ciszy kontemplując to doświadczenie. Ciekawe o czym myślał, bo ja tylko o jednym. Zostałam trans suką i jestem z tego dumna. Chce spełniać zachcianki mojego mężczyzny, być jego kurwą, niewolnicą, workiem na spermę. To nada sens mojemu życiu.

    Wieczór był boski ale trzeba wracać do rzeczywistości. Jacek okazał się naprawdę rozsądnym facetem, ustaliliśmy jak zorganizować naszą znajomość żeby nie przeszkadzała w codziennym życiu. Żyjemy jak dawniej z tym że raz czy dwa w tygodniu spełniamy swoje fantazje. Jacek stał się prawdziwym samcem alfa i traktuje mnie jak niewolnice. Ja doskonale spełniam się w roli suczki i do tej pory mam motylki w brzuchu jak idę na spotkanie z moim Panem. Jestem regularnie ruchana na wszystkie możliwe sposoby. Doszłam już do takiej wprawy że mój kutas nawet bez klatki pozostaje sflaczały przy stosunku a analne orgazmy są tak silne jak u kobiety.

    Podzieliłam się moją historią z uwagi na fakt że przyszedł kolejny etap mojej suczej przemiany. Poprosiłam mojego Pana żeby zrobił ze mnie prostytutkę i sprzedawał moje ciało obcym facetom. Zgodził się, zrobiliśmy kilka nowych seksowych fotek i daliśmy ogłoszenia na stronach BDSM. Dość szybko znalazł się straszy doświadczony facet, który zdecydował się zapłacić 1000 zł za noc ze mną. Za 4 dni spełni się moja kolejna fantazja, zostanę pełnoprawną kobietą pracującą. Już sobie wyobrażam jak związana obsługuję wielokrotnie tego napalonego byczka.

    Podsumowując trzeba spełniać swoje fantazje. Mi zajęło to 5 lat, ale się udało. Mam 40 lat, od dwóch jestem TRANS SUKĄ, za kilka dni będę RASOWĄ DZIWKĄ. Nie wiem co przyniesie życie, ale marzy mi się weekend w domku na odludziu z kilkoma facetami. Najlepiej z małą ciemną piwniczką w której będą mnie trzymać i wypuszczać tylko po to żeby mnie zerżnąć. Trzymajcie kciuki !

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mona Sissy
  • Odwiedziny u Michala

    Telefon zadzwonił dopiero po trzech miesiącach. Był krótki i dość oziębły, poznała Pawła

    -Paula, szef Cię wzywa dziś wieczór.

    Więcej nie musiał mówić. Ona też go znała, nawet dłużej niż on. Te trzy miesiące poświęciła w całości na poznawanie nowej siebie. Nauczyła się pielęgnować włosy, dzięki czemu z dosyć matowych, zrobiła teraz piękne, kruczoczarne loki sięgające do połowy pleców. W lustrze widziała teraz już najczęściej uśmiechniętą, ciemnooką twarz z pełnymi wargami i prostym nosem. Jej zdrowa, lekko i równomiernie opalona skóra, z kilkoma tylko pieprzykami na ciele przyciągała wzrok. Kształtne, nie za duże piersi bardzo jej się podobały. Musiała nauczyć się odpowiednio malować, poznać modę i zachowanie. Spędzała nad tym wiele czasu, doceniła pomoc swojego unikatowego lekarza, psychologa, farmakologa i już się pogodziła z nowym losem. Odnajdywała spokój w uczeniu się, wybieraniu kreacji, pielęgnacji i ćwiczeniach fizycznych. Pieniędzy jej nie brakowało, mogła sobie pozwolić na najlepsze kosmetyki i udogodnienia. Z przyjemnością oddawała się masturbacji zabawkami różnej wielkości i o różnym przeznaczeniu, które miały ją przygotować do tego spotkania.

    Mimo tego serce jej przyspieszyło. To był długo oczekiwany moment. Poszła się wykąpać, gdzie przypomniała sobie wszystkie szczegóły obmyślonego już planu. Wyjątkowo wysuszyła suszarką włosy, włożyła czarny biustonosz, figi z otwartym krokiem i czarne pończochy. Do tego ubrała prostą, obcisłą kremową sukienkę i szpilki takiego koloru z czerwoną podeszwą. Usiadła przy toaletce i starannie się umalowała. Podkreśliła swoje oczy, rzęsy i usta szminką o kolorze pasującym z naszyjnikiem z rubinem, który nosiła na delikatnym srebrnym łańcuszku. Jej czerwone paznokcie z hybrydą idealnie to wszystko podkreślały. Włosy zostały rozpuszczone. Jeszcze tylko te wspaniałe perfumy i będzie zaraz wychodzić z czarną, małą torebką na ramieniu.

    Zamówiła taksówkę, którą pokierowała na obrzeża miasta. Rezydencja Michała nie zmieściłaby się bliżej. Automatyczna brama otworzyła się, by auto podjechało wcale nie krótką brukowaną drogę. Zapłaciła, podziękowała i wysiadła. Było już ciemno, ale wciąż ciepło. Nie wiedziała, czego może się teraz spodziewać, wchodząc po kamiennych schodach i naciskając przycisk dzwonka. Otworzył Adam.

    -Szef czeka u siebie- powiedział, wlepiając w nią oczy i przesuwając nimi od góry do dołu po jej sylwetce- pięknie wyglądasz

    -Dziękuję- odpowiedziała z uśmiechem pełnym białych zębów

    Weszła po szerokich kręconych schodach i grzecznie zapukała do drzwi gabinetu.

    -Proszę- rozległo się ze środka

    Otworzyła drzwi i przekroczyła próg. Pomieszczenie było wysokie i przestronne, na wprost stało biurko, a za nim siedział postawny brunet. Za jego plecami rozciągał się widok na pobliski park, teraz oświetlony lekko pomarańczowym światłem, które wpadało też do nastrojowo ciemnego pomieszczenia, w którym w różnych miejscach paliły się różnorakie delikatne światła. Podniósł głowę i delikatnie ją przekręcił z małym uśmiechem. Gdy podchodziła bliżej, dźwięk jej szpilek milknął na ścianach, pod którymi stało pełno regałów z książkami, egzotycznymi pamiątkami oraz tych zamkniętych na klucz. Na jednej ze ścian był kominek, a na wprost niego stała wygodna kanapa. Wszystko tu było z ciemnego drewna, a na części podłogi leżał piękny dywan, który stłumił jej kroki całkowicie.

    Michał wstał, obszedł biurko i stanął na wprost niej. W jego oczach widziała pozytywne zaskoczenie i iskrę pożądania. Jego niebieskie oczy ją świdrowały jak nigdy dotąd. Ogolona, masywna szczęka, lekko garbaty nos i wąskie usta sprawiały, że zaczynało jej się robić ciepło. Wspaniale pachniał. Był ubrany w granatową kamizelkę, jasną koszulę i spodnie od garnituru, a na nogach miał mokasyny pasujące do kamizelki. Delikatnie położyła mu ręce na piersi i pocałowała w usta, czując jak objął ją w talii.

    -Widzę, że się nie gniewasz za to, co Ci zrobiłem. Czuję, że oboje bardzo na tym zyskamy-

    Powiedział, wciąż ją delikatnie dotykając- usiądź proszę, porozmawiajmy chwilę

    Odsunął jej fotel i sam zajął miejsce po przeciwnej stronie.

    -Wspaniale wyglądasz, ale tego nie muszę Ci chyba mówić. Jak się czujesz po tym czasie?

    -Teraz już lepiej. Ten lekarz dużo mi pomógł, wiedział lepiej ode mnie czego potrzebuję. Po prostu stosowałam się do jego rad. No i zaczęłam patrzeć na pozytywne strony swojej sytuacji- zakończyła z lekkim uśmiechem, zakładając nogę na nogę. Przyciągnęło to jego uwagę, lekko się zaśmiał i oblizał usta.

    -Naprawdę mnie to cieszy. Zawsze byłaś odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu, ale przecież każdemu zdarzają się błędy. A co do tego Ruska, no cóż, to geniusz w kilku dziedzinach. Niestety, albo może i stety, nauka nie doceniła jego talentów. Dobrze, że spotkaliśmy się na tej Ukrainie.

    -Uratował mi życie. Też jestem mu wdzięczna.

    -Ale chyba nie tak jak mi?- Powiedział z błyskiem w oku, wstając

    -Nie, nie tak jak tobie- również wstała, zahaczyła jego wzrok i powoli skierowała się w stronę wygaszonego kominka i kanapy, gdzie leżał miękki dywan. Za plecami usłyszała, jak ściąga kamizelkę. Zatrzymała się na dywanie, obróciła w jego stronę i poczekała, aż podejdzie. Nawet gdy była w szpilkach, był troszkę wyższy. Tym razem to on z wyczuciem ujął jej głowę i wpił się w jej usta. Ich języki tańczyły, jej ręce powędrowały na jego talię, by po chwili jedna z nich dotknęła i pomasowała jego lekko nabrzmiałego już członka, a druga zaczęła wciskać się pod koszulę. On ciągle ją całował, choć jedna z jego dłoni rozpięła już jej sukienkę i wodziła po plecach, a druga zacisnęła się na pośladku. Odpuścił, dał jej chwilę na zrzucenie ramiączek, przyjrzał się chwilkę jej w koronkowym zestawie i doskoczył z ustami do jej szyi i dekoltu. Wtopiła dłonie w jego lekko dłuższe włosy i pisknęła, gdy klepnął ją w pośladek. Serce biło mocno, a szparka była wilgotna. Odpiął jej biustonosz, a piersi wyskoczyły chętnie. Uklęknęła.

    Zadźwięczała klamra paska, rozporek i spodnie wraz z majtkami wylądowały na ziemi. Przed jej oczami ukazał się ten wygolony, duży członek, którego już raz zasmakowała. Ściągnął koszulę, spojrzała w górę na jego silny brzuch i uśmiechnęła się, lewą ręką dotykając jąder, prawą obejmując prącie i pocałowała go zwilżonymi ustami. Wzięła jego główkę, jeszcze w napletku, do ust, zassała i wtedy poczuła napływ podniecenia u siebie i krwi u niego. Po kilku sekundach był już większy, odciągnęła skórkę, odsłaniając żołądź. Liznęła raz, drugi, nabrała trochę śliny i wsunęła go do połowy. Wcześniej smakował dobrze, teraz doskonale. Lewą ręką ciągle masowała jądra, prawą naciągając go trochę u podstawy. Teraz on wzdychał, a ona ssała i mruczała, ruszając głową w tył i przód. Czuła, że sutki są sztywne, a to dopiero początek. Teraz jej ręce oparły się na jego klacie, a on sam wpychał penisa coraz głębiej. Wiedziała, że tak lubi i nauczyła się brać go głęboko. Jego zapach był cudowny, poczuła też smak, gdy puścił odrobinę pierwszego soku. Najwyraźniej jemu też się bardzo podobało.

    -Mam dla Ciebie niespodziankę, połóż się- powiedział

    Przeszła z klęczek na plecy. Chwycił jej lewą nogę, pocałował w łydkę i kolejnymi pocałunkami powoli schodził niżej, wodząc dłońmi po jej nogach. Oddychała coraz głośniej. Kolano… udo… zwolnił, robiąc kółka, przeskoczył całkowicie mokre już wargi i wylądował na drugim udzie. Krążył, a jego dłoń chwyciła za pierś, druga za brzuch. Teraz ją lizał, coraz bliżej i bliżej… i dotarł. Stęknęła i już nie przestała, gdy jego język pieścił łechtaczkę, później zszedł niżej, Jej ciało zaczynało płonąć, a on wtapiał się językiem do pochwy i wylizywał ją dokładnie. Palce podrażniały łechtaczkę i coraz głębsze części jej wnętrza, a ona mogła tylko jęczeć, pieścić swoje piersi i masować jego głowę. Niczego więcej wtedy nie potrzebowała, było wspaniale. Wiedziała, jak rzadko to robił, ale był świetny. Czuła, że zaraz będzie szczytować i on też to chyba czuł, bo zmienił technikę na jeszcze przyjemniejszą. Jęknęła głośno, gdy przeszył ją dreszcz, mięśnie zagrały własnym tempem, a ona zapłonęła. Skuliła się lekko, go już nie było pomiędzy nogami. Klęcząc, patrzył z satysfakcją. Jego kutas był już w pełnej gotowości.

    -Możesz zajść w ciążę?

    -Biorę tabletki, bądź spokojny

    Nie potrzebował więcej. Chwycił z kanapy poduszki, jedną jej podał, by włożyła ją pod głowę, drugą włożył pod jej biodra, przysunął się. Pomagając sobie dłonią potarł swoją maczugą o wejście do jej szparki i wsunął go prawie do końca. Stęknęła z lekkim bólem, a on wsuwał go teraz troszkę płycej, ale coraz szybciej. On oddychał i stękał nad nią, całując jej szyję i sutki, ona jęczała, mruczała, stękała i lekko drapała go po plecach, karku i pośladkach. Wbijał się w nią z coraz większą siłą, a całe jej ciało ruszało się wraz z jego rytmem gdy ją penetrował, a jego gruby kutas rozpychał się w niej dając tyle rozkoszy. Teraz już wpychał go głęboko, jego uda uderzały o jej z plaskami. Ich spojrzenia się spotkały, jego świdrujące spojrzenie z pożądaniem nieziemsko ją podniecało. Nie spuszczali z siebie wzroku przez kolejne sekundy. Czuła, że zaraz będzie szczytować i on też to czuł. Stękał coraz głośniej i rżnął ją coraz szybciej. Teraz już krzyczała, poczuła wtedy jego ciepłą spermę w sobie. Czuła, jakby jej ciało miało wybuchnąć, gdy skurcze orgazmu zaczęły nią potrząsać. Jego kutas był cały czas w środku, a jej niekontrolowana pochwa ściskała go, wydobywając kolejne ładunki nasienia. Trwało to kilka sekund, wtedy on go wyciągnął, a ona jeszcze drżała. Totalnie odleciała na dłuższą chwilę.

    -Jesteś zajebista- powiedział, opadając na nią delikatnie, objęła go. Dodał, zbliżając usta do ucha- teraz musisz wziąć na chwilę sprawy w swoje ręce.

    Odwróciła się w jego kierunku i przeciągle spojrzała w oczy. Było w nich zaspokojenie i iskra fascynacji. Wyciągnęła głowę w kierunku jego ust, a on ją pocałował.

    Bez słowa lekko go odepchnęła na bok, wstała z podłogi i przeszła dwa kroki, odwracając się. Nasienie spływało po jej bieliźnie. Zagarnęła jego część złączonymi palcami i patrząc mu w oczy, najpierw zbliżyła je do ust, a potem zlizała. Pachniało i smakowało lekko słono, zachęcająco. Zauważyła pierwsze dygnięcie jego członka, nieśpiesznie więc wzięła następną porcję, a potem następną, czując ciągle rosnące podniecenie jego zafascynowanym wzrokiem i coraz sztywniejszym fiutem. Siedział teraz oparty o kanapę. Łagodnie ukucnęła, a potem uklękła w jego rozkroku na miękkim dywanie. Położyła dłoń na jego pałce, która choć lekko już napompowana krwią, wciąż leżała. Lewą ręką podgarnęła jądra, wyraźnie już lżejsze. Postawiła go w pion, zbliżając głowę. Odsłoniła żołądź, splunęła na czubek i delikatnie rozsmarowała kciukiem ślinę. Spojrzała mu w oczy, a widząc zadowolenie i czując je dotykiem, kontynuowała zabawę palcami. Po chwili stał już samodzielnie, a ona angażowała do tego drugą dłoń, kręciła kółka i ósemki. Muskała palcami, a gdy bolec wysychał za bardzo, nakładała na niego gęstej białej śliny. W ustach wciąż czuła jakby ruchliwość przełkniętej spermy i jej głęboki posmak, od którego jeszcze bardziej sztywniały jej sutki.

    Przechyliła się ostrożnie, zagarniając włosy na lewą stronę. Pocałowała go w czubek i wzięła go do ust, cofając zęby i wystawiając język. Zamknęła na chwilę go w klatce policzków, zassała i objeżdżała językiem, by dreszczyk wyciągnął żyły na jego prąciu. Wtedy zjechała niżej, czując w ustach jego uwypukloną fakturę i wróciła. Powtórzyła ten ruch trochę szybciej i szybciej. Serce jej znów przyspieszyło, gdy poczuła ten smak, teraz wzbogacony o kwaśną nutkę jej soków. Z trudem dochodziła za połowę jego długości, aż w końcu pochyliła głowę nad jego kroczem i szybkim ruchem, wypuszczając powietrze nosem, wzięła go całego aż do gardła. Wypełniał ją do oporu, ale udało jej się się nie zakrztusić. Wzięła oddech, on stęknął głośniej, po sekundzie powoli go wyciągnęła, obciągnęła lśniącą pałę od góry do dołu a on jęknął. Tym razem kutas był już zauważalnie twardszy i chyba troszkę większy. Położyła dłonie na jego biodrach i przesunęła się wyżej, wyłapując jego błyszczące spojrzenie i delikatny uśmiech. Odwróciła wzrok w kierunku jego ciemno różowego czuba, rozchyliła usta zbliżając do niego swoją głowę, na której poczuła delikatny dotyk jego dłoni. Sprawnie wzięła go prawie całego na wydechu, a wtedy on stanowczo docisnął jej głowę. W pierwszej chwili oparła się, ale pokonała ten odruch, biorąc delikatny wdech nosem. Odpuścił, ona cofnęła głowę, ale nie pozwolił jej wyjść całkowicie, dociskając ją znów przy połowie. Zaskoczona, bo ciągle brała oddech, zakrztusiła się. Puścił ją, ona podniosła głowę i ich spojrzenia się spotkały. Znów było w nich pożądanie. Cofnęła się cała na dywan, on wstał i podszedł do szafki stojącej obok. Włączył nastrojową muzykę pilotem, włączyły się głośniki w całym pokoju. Sięgnął głębiej do mebla i wyciągnął butelkę z płynem i prezerwatywy.

    Na ten widok zagryzła wargę. Obróciła się na klęczki i skierowała w jego stronę tyłek. Spojrzała za siebie, otwierał właśnie opakowanie spoglądając. Kołysała się w spokojny rytm muzyki i zeszła niżej całym ciałem, mając wciąż podniesione wysoko pośladki. Położyła twarz na miękkim dywanie czując niespokojne walenie serca i dreszczyk podniecenia na całym ciele. Obcisła bielizna, którą wciąż miała dolnej połowie, wzmagała to uczucie. Była tak ze sobą te kilka sekund, gdy poczuła go za sobą. Dotknął najpierw środka jej pleców, przyjemnym i spokojnym ruchem . Mając dostęp do całej ich powierzchni, z czułością wodził po nich lekko szorstkimi dłońmi. Rozluźniła się zauważalnie.

    Muzyka się zmieniła na bardziej wyrazistą. Jego dłonie wróciły na berło, którym dotykał ją teraz w okolicach krocza, drażniąc jej pochwę i łechtaczkę przez chwilę, po czym skierował je wyżej, pomiędzy rozchylone już odpowiednio pośladki. Zatrzymał go przed samym wejściem, wlał trochę płynu przed niego i wsunął go lekko i niezbyt głęboko, jakby sprawdzając. Kolejne coraz szybsze pchnięcia były głębsze i bardziej podniecające. Wydobył się z niej przeciągły aksamitny jęk , co zachęciło go wyczuwalnie. Przyciągał ją teraz, nabijając na siebie pod różnymi kątami, a ona pojękiwała w tym samym rytmie. Kutas wchodził gładko i głęboko, ich ciała klekotały. Rozpychał się w niej, zmuszając do coraz boleśniejszych stęków. Jedna z jej dłoni powędrowała dołem do swojej szparki z której wypływał sok jej podniecenia. Wsadziła do niej palec i zaczęła kręcić kółka, zwiększając doznania.

    W pewnym momencie wszedł i zatrzymał ruch, pochylił się nad nią, przyklejając do niej swoje umięśnione ciało, zagarnął jej podbródek do góry, zbliżył twarz, pocałował w okolice ucha i zaciągnął się głęboko jej zapachem. Wyszedł z niej, dając czas na oddech i wszedł znowu, tak samo zatrzymując się. Oparł się na dywanie, przylgnął do niej i obcałowywał teraz okolice jej karku, odgarniając nosem włosy. Poczuła wtedy wybuch namiętności i rozkoszy, wtulając się w niego całym ciałem i dłonią znajdując jego głowę za sobą odpłynęła chwilowo, jęcząc przeciągle, gdy zrobił to znowu. Całe jej ciało zaczęło pulsować, a on nie przestawał. Jego ręka chwyciła jej pierś, zaciskając się na nabrzmiałym sutku, uwalniając kolejną dawkę błogości. Odsunął się i wyszedł, wstał na nogi i wrócił. Znalazł swoim naganiaczem jej otwór, ale dodał jeszcze płynu.

    Wszedł ile sił, uderzając gdzieś głębiej.

    Wkładał tam całego siebie, przygniatając ją do dywanu

    Uderzał mocno udami, gdy się wbijał. Już teraz krzyczała, popychana,

    Szukała uchwytu gdzieś przed sobą

    Bezskutecznie

    Złapał ją za przedramiona i chwycił za plecy. Trzymał ją mocno

    Serce waliło jak szalone, a on nie zwalniał

    Sekundy przedłużały się boleśnie, a ona jęczała

    Zamknęła oczy, przytulając twarz do dywanu

    Przeszła w jakiś dziwny stan, jakby pół transu,

    Dźwięki ciał, jego sapanie, jej krzyki i ciężki oddech

    Ból zlał się z podnieceniem

    Jej pół rzeczywiste ciało poruszało się już niezależnie od niej

    Puścił jej ręce, a one powędrowały do piersi

    Poczuła że wyszedł i wrócił bez gumy

    Ledwo włożony eksplodował ciepłym nasieniem

    Gdy tylko to poczuła, coś w niej jakby pękło i fala skurczy orgazmu przeszła po jej ciele

    Jej pośladki zacisnęły się, wydobywając resztkę jego płynu

    Wyszedł, a ona wiła się w dreszczach, leżąc na boku

    Trwało to dłuższą chwilę. Gdy otworzyła oczy, leżąc na plecach, ujrzała jego na kolanach przyglądającego się z zadowoleniem swojemu dziełu. Na twarzy miał wyraz totalnego rozluźnienia, którego chyba nigdy nie widziała. Uśmiechnęła się, posyłając mu całusa.

    -To było boskie- powiedziała, zbliżając się i dotykając jego ramion- do tej pory gdy to widziałam, nie potrafiłam sobie wyobrazić, co one czują.

    -Jesteś niesamowitą kobietą Paula. – zagarnął ją bliżej siebie

    Teraz klęczeli, wtuleni w siebie, wdychali swoje zapachy i słuchali uderzeń swoich serc. Przesunął dłonią wyżej po jej plecach i kręgosłupie, ona oparła się na tej dłoni, a on drugą dotknął jej piersi

    -Jesteś taka piękna i dokładnie wiesz, czego chcę. Taka, jaką sobie Ciebie wymarzyłem. To będzie niezwykła historia- spojrzał jej głęboko w oczy- i pomyśleć, że to wszystko zaczęło się od gejowskiego loda po przegranym zakładzie.

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Emila Korzenna
  • Innowacyjny trening cz1

    Od dawna marudziłem, że muszę wrócić do formy, zacząć ponownie chodzić na basen czy siłownie.

    Żona pewnego dnia przyszła z pracy i zaproponowała mi wyjazd z jej koleżanki mężem na intensywny weekend ćwiczeń. On rozkręca biznes i szuka chętnych, żeby zacząć i rozwijać jego innowacyjną metodę.

    Zgodziłem się i już w piątek zgłosiłem się w umówionym hotelu za miastem, gdzie mieliśmy trenować cały weekend.

    On czekał na mnie w recepcji, zameldowaliśmy się i umówiliśmy na 18.00 na pierwszą sesję.

    Jesteśmy już u niego w pokoju. On wyciąga kwestionariusz i zaczyna mi zadawać pytania.

    – Jestem Wojtek, będę Cię trenował. Zacznijmy od podstawowego pytania, jakie partie mięśni chcesz wytrenować?

    – Ja Marek, miło poznać. Myślałem o tym… może ramiona, może nogi, ale najbardziej wolałbym posłuchać Twoich sugestii.

    – Takie podejście mi się podoba! Najpierw oceńmy jak wygląda sytuacja. Wstań Marek proszę i ściągnij koszulkę.

    Stoję już bez koszulki, a on dotyka moich ramion, pleców, otwartą dłonią jeździ po moim brzuchu sprawdzając mięśnie.

    Wojtek milczy, po czym rzucił “sprawdźmy jeszcze dół” i rozwiązuje moje spodenki, a następnie razem z bokserkami zsuwa na dół i czeka, aż wyjdę stopami abym był całkiem nago.

    Moja reakcja była zupełnie spokojna, jednak przyszły mi do głowy stare niespełnione fantazje o seksie z facetem. Mój penis automatycznie nabrzmiał i się podniósł. On sprawdził moje uda i pośladki, jak skończył to powiedział, że sugeruje żeby skupić się na pośladkach.

    Mimo, że wydawało mi się, że pupę mam całkiem w porządku to zgodziłem się.

    – Marek, czy chcesz wypracować pupę okrągłą-jędrną czy mocno umiejśnioną – zapytał Wojtek trener.

    – Zdecydowanie pierwsza opcja mnie interesuje.

    Wojtek wpisał w komórkę “idealna pupa” i pokazuje mi zdjęcie. Taka? Na fotce ładna naga wypięta kobieca pupa.

    – Pewnie! Spróbujmy i uśmiecham się do niego.

    OK, to masz pierwsze zadanie. Wracaj do swojego pokoju i masz się cały wygolić, a ja skoczę do sklepu po materiały do ćwiczeń.

    U siebie w pokoju, wziąłem szybki prysznic i maszynkę w ruch. Zastanawiałem się co oznacza “cały”. Zacząłem od kutaska, później jądra i pośladki, mimo że włosków kilka miałem tylko przy samym odbycie. Po chwili zastanowienia zgoliłem wszystkie włosy z uda i łydek oraz ogoliłem pachy. Tors miałem gładki, więc w efekcie byłem calutki bez włosów od zarostu na twarzy w dół.

    Wróciłem do niego do pokoju. On już czekał na mnie.

    – Marek, muszę ocenić lepiej mięśnie pośladków. Rozbierz się, usiądź na łóżku i wypnij się do mnie.

    Zrobiłem tak jak mówił. On wyciągnął olejek i polał mi pośladki. Następnie dłońmi zaczął rozcierać olejek. Długie ruchy od pośladków, przez plecy aż do łopatek. Naciągając skóre czułem jak moje pośladki rozchodzą się na boki i mój odbyt jest idealnie widoczny dla niego.

    – Mogę sprawdzić bliżej przy odbycie? – zapytał. Było mi bardzo przyjemnie, więc mruknąłem przytakując.

    On przesunął dłoń i jego palce zjechały na moją dziurkę. Naciskając na dziurkę palcami w oliwce, wsuwał się nimi do odbytu.

    Moja komórka zadzwoniła, Wojtek podał mi telefon, a ja zacząłem pisać z żona podczas gdy on kontynuował masaż. Zrobiło mi się miło i odpowiadając na pytania żony nie zorientowałem się w którym momencie penis trenera zaczał przesuwać się po moim odbycie.

    Żona pyta “A ten Wojtek to jaki?” Odpowiadam “Bardzo fajny koleś” i wtedy wsunął się do środka.

    “Podobno przystojniak” żona ciągnie… Odpowiadam “No mnie trochę też czaruje” czując jak mnie posuwa całą długością penisa.

    “Podobno nawet swojej żonie nie opowiada na czym polega jego metoda” napisała żona.

    “Może coś Ci poopowiadam jak wrócę” – czując jak jego gorący sperma i kutas pulsują we mnie.

    cdn

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nago Zabawy
  • Samodzielnie

    Mam przed sobą kilka godzin wolnego. Żadnych obowiązków, żadnych zajęć. Moje ciało reaguje wtedy zawsze tak samo. Uda zaczynają się ocierać o siebie czuje wilgoć, która wypływa z gorącej dziury. Jak doskonale jest mieć mokrą pizdę. Uwielbiam gdy się moczy choć nawet jej nie dotykam. Jakby błagała, boskie uczucie. Celowo zaciskam i rozluźniam mięśnie. O tak moja cipo zabawimy się. Kładę się nago na łóżku. Leżę na plecach nogi rozkładam szeroko… nie zwiąże ich, ale jak bardzo mi tego brakuje. Marzę o tym, że kiedyś przyjdzie czas, gdy to nie ja będę decydować… ale teraz o tym nie myślimy. Teraz chce być mokra i za kilka godzin dojść orgazmem.  Zaczynam od sprawdzenia opowieści w opowiadaniach. Ach niestety większość dobrze znam. Przewracam kilka linijek … jak mocno pieprzy, jak biję, a to gejowskie, a to lesbijki. Wszystko jedno byle w klimacie bdsm. Cipka reaguje na wyobraźnię, która intensywnie pracuje. Nogi szeroko rozrzucone czuje jak się poci. Pulsuje. Celowa sama wprawiam ja w ruch, wewnętrzne mięśnie pracują… Ach ja lepko, wiem ale nie dotykam. Nie zasłużyła. Nie umiem sama siebie uderzyć, jednak doskonale wiem jak boli brak dotyku. Cierp, cipo cierp… przecież wiesz, że warto.
    Włączam czat, może znajdzie się jakaś smakowita rozmowa… może ktoś zwyzywa, albo pobudzi wspomnienia w mojej gowie pytając o doświadczenia, albo o to czego chce spróbować. Np fistig nigdy nie rozciągała mnie dłoń, Ach jak pociąga mnie ta wizja i wiem, że kiedyś ja zrealizuje. W odpowiednich rękach, w sprzyjających warunkach.
    Poczekam sobie spokojnie. Jakieś zaczepki nic konkretnego, moja godzina mokrej cipy bez dotykania, czuję jej zapach, czuję jak jest mokra. Bosko pulsuje. Kilka ruchów zwieraczem dupki. Zaciskam I rozluźniam. Może dziś go potraktuje koreczkiem, albo nie… Na stoliku obok jest kilka cienkopisów… tak mam ochotę. Wspominam fantazję, że jestem suką piórnikiem, że do mojej wypiętej dupy wsuwane są kredki… jestem przedmiotem. Jak ja lubię to uczucie. Ach pizda pulsuje. Obracam w palcach cienkopis liże go tak, by był mokry od śliny przekręcam się na brzuch między uda wkładam poduszkę mocno naciągam by wchodziła między wargi sromowe kilka ruchów niech cipa pocierpi, poczuje co traci. Ocieram się drażniąc łechtaczkę. Dość. Wypięta dupa przyjmuje dwa cienkopisy mmm miło uwiera. Głupia sucz, piórnik… jęczę cicho jak dobrze się tak czuć. Żadnej konkretnej rozmowy, więc czas na porno. Mmm filmik gdzie ona związana ruchana… mmm oglądam z zachwytem biodra delikatnie tańczą pizda ociera się o poduszkę wiem, że jest mokra. Kilka razy zaciskam zwieracze… mmmm dobrze mi.. sięgam na stolik jest zacisk na suty, ale on wcale tam nie wyląduje. Dzwonie dzwoneczkiem… no suko zostaniesz krówką. Zapinam go na przegrodzie nosowej. Ajjj sucza cipa pulsuje, ajj jak dobrze… głupia krowa. Ruszam głową dzwonek dzwoni… marzy mi się by kiedyś mieć w przegrodzie okrągły kolczyk jak zwierzaczek… Ach wiec szukam porno z kolczykami. Cudne długie wargi sromowe z obciążnikami. Ach jak to musi boleć. Bosko boleć. Na jednym z nich kolczyki zapięte tak, że z cipy korzystać nie można. Analna suka… mmm boski plan. Ta wizja podnieca tak bardzo… moja głupia pizda puszcza soki. Gdy tak jeszcze założyć cewnik. Pamiętam to uczucie z porodówki. Kiedyś je powtórzę, koniecznie. Oglądam pysk otwarty czuje ze usta zaschnięte. Ile bym dała teraz za piss… kobiecy czy męski? Żadna kobietka nie sikała na mnie, a chciałabym oj chciała. Na wspomnienia znów cipa szaleje. Znam piss w wykonaniu męskim. Szybkie przełykanie. Albo wycieranie włosami podłogi. Bawię się już trzy godzina cipa pulsuje łechtaczka ogromna. Oj gdyby jej teraz dotknąć.. oj doszłabym tak szybko. Ale cii głupia pizdo jeszcze nie zasłużyłaś. Na czacie opisuję jak lubie lizać dupę. Oj bo lubię i to bardzo. Widzę jak leżę, a on kuca nade mną, a ja jeziorkiem pracuję. Liże cały rów, wsuwam język, głęboko… duszę się, a uciec nie mogę… grr jak mi tego brakuje… a na porno dziewczyna ma bosko zlane dupsko. Pręgi czerwienią się na dupie, na plecach. Kiedy ja znów będę miała ślady. Ciapa się kurczy dość tego … obracam się na plecy, dzwonek przy nosie dzwoni. Metal opada na usta. Cienkopisy się przemieszają przyjemnie… nogi szeroko palec na łechtaczce. O tak jaka boska ulga… kręcę nią kółka… kilka razy bo potem trzęsę się od orgazmu. O tak dupa pulsuje cipa chlupie… mokry orgazm zbieram sok i zlizuje za palcy. Mmm ależ chce mi się pić… ale mokra … och jak bosko…tylko tylu rzeczy brak… Ach na wszystko przyjdzie czas.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia kasia