Category: Uncategorized

  • Historia Zycia Fetyszysty: odcinki 1-9

    Zbiór luźnych opowiadań, a może raczej opis moich przeżyć związanych z odkrytą wiele lat temu fascynacją kobiecymi stopami, skarpetkami, rajstopami itp.  Chociaż może i „opis” to za dużo powiedziane. Najtrafniej będzie nazwać ten zbiór jako „historia życia fetyszysty”. Większość z tych historii (opisów) będzie dotyczyło tego fetyszu, z poszerzeniem o niektóre z pozostałych moich przeżyć seksualnych, które szczególnie utkwiły mi w pamięci. Zatem osobom nie rozumiejącym tego „odchylenia” nie polecam dalszej lektury. Za to osoby, które tak  jak ja uwielbiają, wąchać, lizać, masować i całować kobiece stópki, albo dopiero odkrywają w sobie to „wynaturzenie” z pewnością znajdą coś dla siebie. Będę pisał w kolejności chronologicznej, tak jak po kolei się to u mnie rozwijało, więc jak nie dostanę znaku, że komukolwiek się podoba i go to interesuje (biorę pod uwagę, że jestem odosobniony z moimi perwersjami), wówczas zaprzestanę dalszego dzielenia się  „historią życia fetyszysty”. Dodam na koniec, że realne życie to nie film, więc nie spodziewajcie się rozbudowanych wątków fabularnych. To tylko opis wycinku mojego życia, mający formę de facto pamiętnika. Imiona zostały pozmieniane, wszystko pozostałe oparte jest na faktach. Autentycznych faktach. Nie przedłużajmy, zaczynajmy…

    I. Początki

    Moją fascynację odkryłem bardzo wcześnie, już na początku gimnazjum, niedługo po tym jak zacząłem w ogóle interesować się sprawami seksu. Szybko w Internecie natrafiłem na kategorię „stóp” i od tego momentu w zasadzie żadna inna kategoria porno już mnie nie interesowała. W tamtych czasach (a był to rok mniej więcej 2004/05; ja jestem z rocznika 91’) ilość dostępnego materiału w Internecie to był promil tego co jest obecnie, dlatego znałem na pamięć niemal każdy film jaki był dostępny w tej tematyce na popularnej stronie z filmami dla dorosłych. Oczywiście oglądając filmy na których faceci lizali, całowali, masowali i wąchali kobiece stopy, skarpetki, rajstopy, a nawet buty nie mogło obyć się bez masturbacji. Po około jednym roku i przejrzeniu chyba wszystkiego co wówczas było możliwe do obejrzenia doszedłem do wniosku, że samo oglądanie jest przyjemne, ale przecież nie trzeba ograniczać się do świata wirtualnego. Wtedy nastąpił okres fascynacji stopami koleżanek. Pewnie jak każdy 14-letni chłopak również i ja miałem w klasie dziewczynę, która była obiektem moich westchnień. Klaudia – bo tak jej było na imię, była w tamtym czasie absolutnie moim ideałem.  Oczywiście bałem się jej wyznać co do niej czuję, bo byłem przekonany, że jest ona poza moim zasięgiem, a pozostawanie w cieplutkiej strefie friendzone było i tak  dla mnie super sprawą. Klaudia należała do mojej paczki, do której należeli także Jacek, Bartek, Przemek, Martyna i Kamila. Trzymaliśmy się razem, jak to bywa w czasach szkolnych. Razem rozmawialiśmy na przerwach, razem się uczyliśmy do klasówek, razem sobie podpowiadaliśmy no i razem spędzaliśmy także czas po szkole ganiając za piłką, jeżdżąc rowerami i przesyłając sobie dzwonki za pomocą IrDA (młodsi niech sobie wygooglują co mam na myśli :p). Martyna i Kamila były fajne jako kumpele i całkiem ładne, ale mnie nie pociągały. W moich myślach była tylko Klaudia. Zacząłem baczniej przypatrywać się jej stopom. Aby mieć dobry widok na jej nastoletnie nóżki zajmowałem miejsca w ławkach po przekątnej. Codziennie droga do szkoły mijała mi na zastanawianiu się jakie buty będzie miała tego dnia Klaudia i czy będzie widać jakie ma skarpetki. Ponad wszystko uwielbiałem jak zakładała czarne buty N**e z białym znakiem „łyżwy” i do tego bielutkie skarpetki do kostki, które ledwo wystawały zza sznurówek.  Moim ulubionym dniem tygodnia stał się poniedziałek, a to dlatego, że w poniedziałki grupa chłopaków miała wf łączony z grupą dziewczyn na sali gimnastycznej. To była nasza ostatnia – siódma lekcja.  Gdy wykonaliśmy rozgrzewkę zawsze starałem ustawić się tuż za Klaudią, aby bez przypału patrzeć na jej stopy w sportowych butach. W naszej szkole na sali gimnastycznej grało się tylko w koszykówkę, więc gdy mieliśmy łączony wf to drużyny były mieszane. Najlepsze były te poniedziałki kiedy byłem przydzielony z Klaudią do tej samej drużyny. Zazwyczaj były cztery drużyny, więc dwie grały, a dwie odpoczywały. Klaudia świetnie grała w kosza, lepiej od większości moich kolegów z klasy, była bardzo wysportowana i zaangażowana w grę. Mimo, że była normalnej budowy ciała (ani szczupła, ani gruba, ale dzięki temu miała duże piersi, która zapewne w tamtym czasie też mi musiały mocno imponować) to szybko pociła się i robiła się czerwona na twarzy. Wiem, że tego się wstydziła, ale ja to uwielbiałem. Zawsze wtedy w trakcie przerw siadałam na ławce tuż obok niej, by czuć jej spocone ciało na sobie. Oczywiście była zadbaną dziewczyną i mimo, że podczas wf była spocona to nie śmierdziała potem, a raczej przyjemnie pachniała. Siedząc tak na ławce zawsze patrzyłem na jej buty i zastanawiałem się jak spocona musi być jej stópka, jak przyjemnie byłoby zdjąć jej tego bucika i wymasować nóżkę, a już w ogóle jak wspaniale byłoby powąchać jej buty albo spocone białe skarpetki. Niestety musiałem się powstrzymywać z tymi marzeniami na jawie, żeby nie doznać zbyt intensywnego wzwodu, który zostałby zauważony przez kogokolwiek.

    II. Gra w plażówkę

    Z czasem samo patrzenie na Klaudię przestało mi wystarczać (celowo piszę Klaudię a nie jej stopy, bo przecież jej nastoletnia pupa, młode, jędrne cycuszki czy brzuszek też były obiektem mojego żywego zainteresowania). Zacząłem więc opracowywać plan pójścia o krok dalej z moimi fantazjami. A kolejnym kroczkiem było dorwanie się do jej skarpetek bądź butów i powąchanie ich. Zacząłem więc intensywnie planować. Miałem kilka pomysłów:  pierwszy odwiedzić ją w jej domu i jak na chwile wyjdzie z pokoju znaleźć jej używane skarpetki a najlepiej i majteczki oraz stanik i najzwyklej w świecie ukraść. Plan miał jednak liczne wady: mieszkaliśmy w różnych miejscowościach oddalonych od siebie o 5 km i poza szkołą głównie widywaliśmy się gdzieś na świeżym powietrzu, a nie we własnych domach. Poza tym mała szansa że trzymałaby swoją brudną bieliznę w swoim pokoju. A jeśli nawet to gdzie miałbym jej szukać? No i dodatkowo jej musiałoby z jakiegoś powodu nie być w pokoju przez dobrych kilka minut. Zatem ten pomysł odpadał. Pomysł nr 2: kradzież podczas wf. Z moich obserwacji wynikało, że zawsze zmienia skarpetki na lekcję wf. Mógłbym zatem wyjść w trakcie zajęć, wejść do szatni dziewczyn i zabrać jej skarpetki. Wady pomysłu? Po pierwsze nie zdobyłbym jej majtek i stanika, po drugie od razu odkryłaby że zaginęły jej skarpetki i mogłaby to powiązać z moją chwilową nieobecnością. Ale to najmniejszy problem: w tamtych czasach dzieciaki nie mogły nosić legalnie telefonów do szkoły. Mimo to praktycznie każde z nas dysponowało już swoją Nokią. W czasie wf, żeby nauczyciele nie widzieli, że mamy telefony każdy po prostu chował telefon na czas lekcji wf do swojego plecaka. Gdyby więc ktoś nakryłby mnie jak grzebię w rzeczach dziewczyn w szatni, albo chociaż że wychodzę z ich szatni to na pewno zostałbym posądzony o próbę kradzieży. Nie wchodziło to w grę. Musiałem wymyślić coś innego. I wymyśliłem. Gdy zrobiło się nieco cieplej, czyli chyba w kwietniu (dla porządku dodam, że musiał to być rok 2006) namówiłem wszystkich z naszej paczki, żebyśmy po szkole pojechali pograć w siatkówkę plażową. Boisko do plażówki znajdowało się w jednej z pobliskich wiosek. Pojechaliśmy tam więc rowerami. Nasza paczka jak wspominałem liczyła 7 osób (4 chłopaków, 3 dziewczyny), więc żeby wdrożyć w życie mój plan odgórnie ustaliłem że gramy po trzy osoby w drużynie a jedna osoba na rotację. Zdjęliśmy buty i skarpetki i położyliśmy je pod drzewem. W czasie gry, gdy akurat ja byłem na rotacji podszedłem po prostu do naszych rzeczy, chwyciłem skarpetki Klaudii w rękę i włożyłem je do kieszeni mojej bluzy. Rozejrzałem się czy nikt tego nie widzi, ale wszyscy byli zajęci grą i nie patrzyli na mnie, dlatego szybko oddaliłem się o parę metrów i z powrotem usiadłem na swoim miejscu. W ten sposób zdobyłem mój pierwszy w życiu łup – białe, krótkie skarpetki Klaudii. Oczywiście po skończonej grze Klaudia nie mogła ich odnaleźć i trwały małe poszukiwania, ale nikt nawet w żartach nie rzucił, że może któreś z nas mógł je ukraść. Spieszyliśmy się bo zmierzchało, a mieliśmy wracać rowerami, więc Klaudia po prostu włożyła buty na gołe stopy i tak wróciła do domu. Nie wiem czy miała jakieś podejrzenia czy nie, ale w tamtym momencie wcale mnie to nie obchodziło. Oczywiście od razu po powrocie zamknąłem się w swoim pokoju i zacząłem oglądać mojego „świętego Gralla”. Cały wieczór spędziłem na masturbacji, wąchaniu i lizaniu tych białych skarpetek Klaudii, wyobrażając sobie, że znajdują się na jej nóżkach. Żałowałem jedynie, że nie były przepocone i jedyny zapach jaki był wyczuwalny to zapach płynu do tkanin zamiast zapach ciała mojej bogini, ale sam fakt, że miała je na sobie przez pół dnia, a teraz ja się nimi bawię sprawiał że nie miałem trudności z wielokrotnym zwaleniem sobie konia.

    III. Dojazd w Bieszczady

    Oczywiście skarpetki Klaudii skrzętnie ukryłem i co kilka dni wracałem do zabawy nimi, ale szybko doszedłem do wniosku, że pora zrobić kolejny krok. Pora zdobyć majtki jakiejś dziewczyny. Oczywiście miałem na tyle instynktu samozachowawczego, że postanowiłem na chwilę odpuścić Klaudię, bo zniknięcie najpierw skarpetek, a za chwilę majtek zrodziło by w jej głowie multum pytań. Miałem jednak inny plan – w połowie maja na cztery dni na tzw. „zieloną szkołę” w Bieszczady miały jechać wszystkie drugie klasy mojego gimnazjum (w tym przypadku były takie klasy cztery: A, B, C i moja klasa D). Zacząłem dokładniej przyglądać się dziewczynom z innych klas. Wyselekcjonowałem 3-4, które bardzo mi się podobały i super byłoby zdobyć ich bieliznę do zabawy, gdyby jakimś cudem byłoby to możliwe. Nikt by mnie nie podejrzewał, bo nawet gdyby któraś wygadałaby się przed koleżankami że zniknęła jej część garderoby to nie dotarłaby taka plotka do Klaudii, a nawet jeśli to nie powiązałaby tego ze mną. Od razu uprzedzę, że te zielone szkoły wypadły dla mnie znacznie okazalej niż zakładałem w najśmielszych snach. Do domu wróciłem z licznymi trofeami oraz… pierwszą w życiu dziewczyną.

    Ale po kolei. Już w pierwszą stronę zatrzymaliśmy się na obiad pod popularną i uwielbianą przez dzieciaków restauracją pod „Złotymi Łukami” w jakiejś mieścinie nieopodal Kielc. Kierowca naszego autobusu otworzył luk bagażowy i palił sobie papierosa, przechadzając się wokół autobusu, podczas gdy nauczyciele oraz dzieciaki zmawiali syfiaste żarcie (jak ja mogłem wtedy to jeść i jak mój żołądek to tolerował to ja nie wiem). Można powiedzieć, że kierowca pilnował żeby nikt nie ukradł naszych bagaży, no ale nie był w to zbytnio zaangażowany. Wyszedłem z restauracji pod pretekstem zabrania czegoś z mojej torby. Poszedłem do luku bagażowego i ją otworzyłem. Zerknąłem przez ramię czy nikt nie nadchodzi i gdzie znajduje się kierowca i gdy upewniłem się, że nikt mnie nie nakryje otworzyłem różową torbę leżącą tuż obok mojej. Dyskretnie ją przeszukałem i już po chwili znalazłem to czego szukałem. Wyjąłem jedną parę skarpetek (oczywiście białych), jedne majtki (klasyczne białe figi z delikatną koronką) i jeden stanik (również biały, także z delikatna koronką). W tej torbie było dużo par bielizny, więc dziewczyna do której należały raczej nie odnotowałaby zniknięcia. Byłem tak rozochocony, że po upewnieniu się, że nadal nikt mnie nie widzi dorwałem się też do torby po lewej stronie i z niej także „pożyczyłem” sobie po parze majtek, skarpetek i majtek, tym razem dla odmiany wszystkiego w kolorze czarnym. Oczywiście była to świeża bielizna, więc wartość tego trofeum była dla mnie  zdecydowanie mniejsza niż poprzednie trofeum zdobyte podczas gry w plażówkę, a ponadto nie wiadomo do kogo należąca, no ale kto wybrzydza ten…. wali konia w hotelu do wspomnień pornosów a nie do kobiecej bielizny xD. Schowałem więc łupy na dno mojej torby podróżnej i oddaliłem się z miejsca małego wykroczenia.

    Po dotarciu na miejsce po 8 godzinach jazdy przyjrzałem się dziewczynom, gdy brały swoje torby z których wyjąłem coś dla siebie. Na szczęścia żadna nie była z mojej klasy i nawet nie do końca byłem pewny jak mają na imię, ale na szczęście obie były całkiem atrakcyjne, także wiedziałem już, że wieczór pod prysznicem będzie udany.  Gdy weszliśmy do hotelu zostaliśmy poinformowani, że mamy wejść do swoich pokoi tylko po to, by zostawić torby i od razu mamy zejść do hotelowej restauracji na kolację.  My z chłopakami wzięliśmy pokój czteroosobowy, a dziewczyny  trzyosobowy, oba na tym samym piętrze, choć nie obok siebie.

    Oczywiście cała moja paczka podczas kolacji zajęła jeden stolik. Zanim podano nam ciepły posiłek Klaudia przypomniała sobie, że rozładował jej się telefon i nie będzie miała jak zadzwonić do mamy. Szybko przetworzyłem tę informację w głowie i wyrwałem się, że ja zostawiłem włączone światło w pokoju i otwarte okno, więc najdzie nam komarów (myślałem nad tym dosłownie 1 sekundę, więc sorry, że nic mądrzejszego nie wymyśliłem przez tą krótką chwilę :p) więc zanim podadzą jedzenie to pójdę i zgaszę światło, a przy okazji mogę wejść do pokoju dziewczyn i podłączyć jej ten telefon. Klaudia była zmęczona podróżą i nie miała ochoty pofatygować się schodami na drugie pięto więc podała mi klucz i poinstruowała, że ładowarka leży w bocznej kieszeni walizki, a telefon najpewniej gdzieś na łóżku. Wyszedłem z części restauracyjnej i dosłownie pobiegłem po schodach pokonując po 4 schodki na raz. Szybko otworzyłem pokój dziewczyn i zamknąłem się od środka. Dobra moja – mam 5 minut dla siebie. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to buty Klaudii leżące tuż obok drzwi. Włożyła już jakieś klapki, a buty, w których spędziła całą podróż zostały w pokoju. Szybko wziąłem jej białe A****sy i niewiele myśląc zacząłem je wąchać. W odróżnieniu od wcześniej zdobytych skarpetek mojej bogini buty wyraźnie pachniały spoconą stópką Klaudii (dla mnie pachniały, dla większości ludzi pewnie śmierdziały xD). Wwąchiwałem się w nie jakby miały się zaraz rozpłynąć. Następnie zacząłem lizać je lizać z każdej strony. To było dla mnie coś zupełnie nowego, niesamowitego, wręcz cudownego, ale nie mogłem poświęcić więcej czasu na taką zabawę. Szybki rzut oka na zegarek: minęły 3 minuty – mam jeszcze chwilę na przejrzenie torby. Żeby nie zapomnieć po co wszedłem błyskawicznie znalazłem ładowarkę i podłączyłem ją do telefonu, by móc jak najszybciej otworzyć główną przegrodę walizki. Uważałem, żeby nie porozrzucać rzeczy, ale na moje szczęście bielizna Klaudii leżała niemal na wierzchu. Całość bielizny wyjąłem na łóżko i pierwszy raz w życiu miałem okazję oglądać skarpetki, majtki i staniki Klaudii. Również i ona zabrała znacznie więcej par niż dni, które mieliśmy spędzić na zielonej szkole. Każdą parę dokładnie obejrzałem, powąchałem (niestety wszystkie pachniały świeżością i lawendowym płynem do tkanin), a następnie odkładałem do walizki. Chcąc nie chcąc musiałem zmywać się już z pokoju, żeby nie wzbudzić podejrzeń. Zamknąłem więc za sobą drzwi na klucz i zszedłem do restauracji do moich niczego nie podejrzewających znajomych zajadających podaną już zupę.  Zgodnie z wcześniejszym planem wieczorny prysznic urozmaiciłem sobie masturbacją z wykorzystaniem bielizny – jak się okazało po przyjeździe na miejsce – dziewczyn o imionach Anita i Sylwia z klasy „II B”. Zatem zaliczyłem całkiem udany pierwszy dzień w Bieszczadach. A jak się później okazało było to jedynie preludium do dalszych wydarzeń.

    IV. Dzień drugi zielonej szkoły

    Tego dnia działo się najmniej jeśli chodzi o moje życie fetyszysty. Zdarzyło się jednak coś innego, dlatego – pomimo że to nie związane z głównym wątkiem – opiszę to szerzej bo będzie miało duże znaczenie dla późniejszych części opowieści. Tego dnia po śniadaniu ruszyliśmy na szlak. Pokonaliśmy wiele kilometrów w szybkim tempie, dlatego mogłem chociaż czerpać satysfakcję z oglądania spoconej twarzy Klaudii. Pamiętam jak dziś, że wtedy przyszło mi na myśl, że równie cudownie musiałaby wyglądać zmęczona seksem. I była to piękna myśl, która spowodowała dokrwienie mojego członka, tak że musiałem zwolnić kroku i „rozchodzić” wzwód. Po powrocie z długiej i ciężkiej wędrówki zostałem przed hotelem, by na spokojnie porozmawiać z rodzicami, złożyć im zapewnienia, że sobie dobrze radzę i świetnie się bawię. Gdy skończyłem rozmowę podeszła do mnie… Sylwia. Tak, ta Sylwia, której czarne majtki, stanik i skarpetki spoczywały ukryte na dnie mojej torby. Dostałem mini-zawału, bo byłem pewny że odkryła, że coś jej zginęło i jakimś cudem widziała mnie jak grzebałem w jej torbie. Zapewne w tej chwili byłem biały jak ściana. Ale okazało się, że ona przychodzi z zupełnie inną sprawą. Powiedziała mi, że wydaje się być fajnym chłopakiem i czy nie chciałbym się lepiej poznać. Rozmawiała na mój temat ze swoimi przyjaciółkami podczas górskiej wędrówki i one ją namówiły, żeby podeszła zagadać, bo normalnie by się nie odważyła. Jeszcze raz przedstawiam sekwencję zdarzeń żebyście dobrze zrozumieli. Kradnę bieliznę z randomowej torby ? okazuje się że to torba jakiejś dziewczyny z równoległej klasy, z którą nigdy nie zamieniłem ani słowa ? dziewczyna dzień później podchodzi do mnie i ewidentnie się do mnie zaleca. Czy jest lepszy dowód na przeznaczenie? W każdym razie jak możecie się pewnie domyślić zareagowałem dokładnie tak jak każdy 15-letni pizdeusz, który nigdy dotychczas nie zagadał do żadnej dziewczyny, bo by umarł ze stresu. Oczywiście się zgodziłem i powiedziałem że przy wieczornym ognisku się złapiemy i gdzieś pogadamy. Oczywiście nie omieszkałem od razu pochwalić się kumplom jakie mam plany na wieczór. Chłopakom udało się załatwić jakiś czteropak, ale ja od razu powiedziałem, że nie skorzystam, bo mam ważniejsze plany niż picie ciepłego piwa z puchy. Zacząłem roztaczać wokół siebie aurę Alvaro, który dziś zaliczy, co oczywiście było tylko mrzonką, a nawet gdyby Sylwia wyszła z taką propozycją to bym na pewno odmówił bojąc się kompromitacji po wytrysku po 30 sekundach, o którym dowiedziałaby się cała szkoła. No ale wśród kumpli mogłem poudawać przez chwilę kim to ja nie jestem i czego to wieczorem z koleżanką robił nie będę :D. Ustaliliśmy, że będą mnie kryli zwłaszcza przed Klaudią, Kamilą i Martyną. Gdy zapadał zmrok właściciel hotelu rozpalił dla nas ognisku na polu. Były kiełbaski, a co niektórzy mieli skitrane browary, które pili w ukryciu przed nauczycielami. Z kolei nauczyciele z pewnością pili w ukryciu przed uczniami, czyli klasyczna zielona szkoła :p . Wymknąłem się w pewnym momencie przy pomocy kumpli i opuściłem teren hotelu. W umówionym miejscu czekała na mnie Sylwia. Zaczęliśmy razem krążyć uliczkami tej urokliwej bieszczadzkiej miejscowości nawiązując znajomość. Spędziliśmy bardzo miłe 2 godziny na rozmowach o wszystkim i o niczym. Super mi się z nią gadało i mimo że nie wyglądała jakoś niesamowicie atrakcyjnie, a przynajmniej nie na tyle żebym na nią zwracał uwagę w szkole, to wiedziałem już że będziemy kontynuować naszą znajomość.  Dyskretnie powróciliśmy na teren obiektu, a rozstając się, ku mojemu zdziwieniu Sylwia pod budynkiem hotelu mnie pocałowała. Oczywiście odwzajemniłem pocałunek i mimo, że dopiero pierwszy raz to robiłem w swoim krótkim życiu to chyba nie wyszło najgorzej bo Sylwia mnie pochwaliła. Wróciłem do pokoju cały w skowronkach, a humor jeszcze bardziej poprawili mi koledzy, którzy przez okno widzieli że całowałem się z Sylwią, przez co w ich oczach urosłem do rangi Casanovy Bieszczad i ziem ościennych. Dodam od razu, że Sylwia została moją dziewczyną, razem z nią ponad rok później przeżyłem swój cudowny pierwszy raz i dzięki niej przez dwa lata, bo tyle trwał nasz związek w pewnym stopniu zaspakajałem swoje potrzeby seksualne.

    V. Na balkonie u kochanków

    Pod względem spełniania moich  fantazji najważniejszy jednak był dzień trzeci zielonej szkoły. Od rana nie działo się nic szczególnego. Znów spędziliśmy znaczną część dnia w górach, z tą różnicą, że przeważającą część trasy pokonałem u boku nie mojej stałej paczki, ale rzecz jasna u boku Sylwii. Wieczorem miała być dyskoteka, więc oczywistym było, że wiele kawałków przetańczę z moją nową znajomą, która najwyraźniej miała podobne plany względem mnie. Najważniejsze jednak co chciałem opisać zdarzyło się przed dyskoteką. Po powrocie z gór, gdy odpoczywaliśmy w swoich pokojach, do naszego pokoju wbiegł Jacek i oznajmił, że widział jak Pani Basia (nota bene wychowawczyni klasy Sylwii) całowała się z naszym gościem od matematyki. Oczywiście mu nie uwierzyliśmy, zakładając że zmyśla, ale Jacek obrażony, że mu nie wierzymy zaproponował, żebyśmy przeszli się po hotelu i poszukali tej parki. Ja miałem świeżo wykupiony pakiet 500 SMS (młodzi nie będą wiedzieć o co chodzi :p) i stwierdziłem że nie chce mi się łazić i bawić w detektywa i zostaje w pokoju, bo zamierzam esemesować z Sylwią, odpoczywającą w swoim pokoju ze swoimi koleżankami. Chłopaki zostawili mnie więc samego i ruszyli szukać taniej sensacji. Leżałem sobie na łóżku pisząc ze Sylwią, kiedy zza ściany dobiegł mnie podejrzany dźwięk. Podobne dźwięki znałem tylko z filmów porno. Były to ciche, ale jednak wyraźnie słyszalne przez cienkie ściany hotelowych pokoi pojękiwania kobiety. Szybko zacząłem zastanawiać się kto zajmuje ten pokój i olśniło mnie, że przecież to jest właśnie pokój Pani Basi. Natychmiast rzuciłem telefon i wyszedłem na balkon. Hotel miał połączone balkony, dlatego wystarczyło pokonać niespecjalnie wysoką barierkę, aby znaleźć się na balkonie „sąsiadów”. Niewiele myśląc przeskoczyłem tę barierkę i zajrzałem przez okno sąsiedniego pokoju. Zobaczyłem leżącą na łóżku Panią Basię i klęczącego między jej nogami naszego matematyka. Wtedy wydawało mi się, że są już ludźmi starymi, ale z perspektywy czasu jestem pewien, że byli w sile wieku i popędu seksualnego, niewiele starsi niż ja obecnie, czyli wówczas mogli mieć oboje ok. 35 lat. Dyskretnie, zza ściany podglądałem co się dzieje wewnątrz pokoju. Pan Janek (czyli nasz Pan od matematyki) robił Pani Basi minetkę przez materiał jej ciemno bordowych stringów (czyżby mój nauczyciel miał podobne zainteresowania co ja?). Majtki były zresztą jedyną częścią garderoby jaka znajdowała się na ciele historyczki. Później zdjął jej majtki, założył kondoma i zaczął ją posuwać w pozycji misjonarskiej. Wychylony zza ściany nieustannie patrzyłem przez okno co się dzieje wewnątrz pokoju. Pierwszy raz widziałem w realu jak prawdziwi ludzie uprawiają seks, więc siłą rzeczy musiało wzbudzić to w 15-latku niesamowitą ekscytację. Tym bardziej że to nie byli aktorzy porno, tylko Pan od twierdzenia Pitagorasa i Pani od Bitwy pod Borodino. Prawdziwe, dobrze znane mi osoby, które na moich oczach dopuszczają się zdrad małżeńskich. Po kilku minutach Pan Janek wyjął penisa z Pani Basi i usiadł na fotelu. Ona podeszła i nadziała się na jego fiuta. Dosiadła go tyłem, plecami do swojego kochanka, a przodem do okna, czyli także i do mnie. Pani Basia miała kilka kilogramów za dużo, więc i piersi miała bardzo obfite. Dzięki temu mogłem teraz obserwować jej wielkie rycyki podskakujące w rytm ruchów Pana Janka, który poruszał swoimi biodrami, powodując podskakiwanie swojej kochanki. Mieli splecione ręce, aby wychowawczyni Sylwii nie spadła z kutasa swojego kochanka. Nie trwało to jednak długo, bo Pani Basia w tej pozycji dość szybko osiągnęła orgazm. Podziwiałem zza ściany jej twarz w grymasie spełnienia. Cytując klasyka: piękny był to widok, nie zapomnę go nigdy. Pan Janek „zrzucił ją z siebie” wstał, zdjął prezerwatywę i dokończył ręką spuszczając jej się na jej wielkie cycki. Darmowy spektakl dobiegł końca. Stwierdziłem, że i tak już za długo tu stoję i że pora uciekać do siebie, żeby mnie nikt nie zauważył. Przeskoczyłem więc z powrotem przez barierkę i wróciłem do pokoju. Gdy chłopaki wrócili do pokoju rozczarowani wynikiem swojego śledztwa siedziałem cicho i nie zdradziłem im czego byłem świadkiem. Znałem moich kumpli zbyt dobrze i gdybym coś powiedział im w sekrecie to jutro cała szkoła by huczała od plotek, a nie na tym mi zależało. W międzyczasie wpadłem bowiem na pewien pomysł. Podejrzewałem że gdy nauczyciele opuszczą swoje gniazdko miłości to pozostawią otwarte okno żeby przewietrzyć pomieszczenie. A to będzie okazja dla mnie, żeby wejść przez okno i zabrać bordowe majtki Pani od historii. Zależało mi na nich, bowiem Pani Basia miała je na sobie, gdy Pan Janek robił jej minetkę. Zatem musiały mocno pachnieć soczkami z jej cipki. A tego zapachu dotychczas nie znałem, a bardzo poznać chciałem. I byłem dla niego w stanie wiele zaryzykować. Poczekałem do godz. 17.00, bo wtedy miała zostać podana kolacja, a więc teoretycznie wszyscy powinni być w restauracji. Gdy wybiła piąta przeskoczyłem przez barierkę i zajrzałem do środka pokoju „sąsiadów”. Zgodnie z przewidywaniami w środku nie było nikogo, a okno było otwarte. Wszedłem więc bez problemu i od razu skierowałem swój wzrok na stojącą tuż przy oknie walizkę. Stała otwarta, niejako zapraszając mnie, abym ją przejrzał. Z wnętrza walizki wystawała kolorowa reklamówka.  Od razu pomyślałem, że to musi być reklamówka na brudną bieliznę. Złapałem ją i zajrzałem do środka, a  moim oczom okazał się widok więcej niż piękny. Wiedziałem, że to jest to po co przyszedłem, dlatego pospiesznie zabrałem reklamówkę, opuściłem pokój Pani Basi i błyskawicznie przeskoczyłem na swój balkon. Gdy byłem już w moim pokoju to serce biło mi jak dzwon, bo dopiero w tej chwili zacząłem zastawiać się nad możliwymi konsekwencjami dokonanej przed chwilą kradzieży. A co jeśli Pani Basia zacznie przeszukiwać nam torby w poszukiwaniu swojej skradzionej brudnej bielizny? Ale pomyślałem, że przecież równie dobrze mogłaby podejrzewać chłopaków z drugiego pokoju, albo swojego kochanka. A gdyby nawet zechciała przyjść do nas i przeszukiwać nam torby, to wówczas zbiorę się na odwagę i powiem jest prosto w oczy, że widziałem dokładnie jak szczytowała na kutasie Pana Janka, ujeżdżając go niczym tania kurwa i jeśli nie chce żebym opowiedział dyrektorowi szkoły, wszystkim uczniom oraz jej mężowi co dokładnie widziałem stojąc na jej balkonie to ma mnie zostawić w spokoju i pozwolić mi zatrzymać zabraną reklamówkę. Oczywiście nie musiałem posunąć się do takiego szantażu, bo Pani Basia nie przeprowadzała głośnych poszukiwań na szeroką skalę, nikt o niczym nie wiedział, a ja do domu wróciłem bogatszy o cztery pary majtek (bordowe, pachnące intensywnie jej cipką, białe dość brudne i również pachnące Panią Basią oraz dwie pary czarnych, jedynie delikatnie pachnącym ciałem historyczki), dwa staniki o miseczce D (oba białe) oraz trzy pary skarpetek, wszystkie cudownie przepocone w kolorze czarnym, szarym i niebieskim. Te trofea po powrocie z zielonej szkoły przez wiele miesięcy zapewniły mi dziesiątki niezapomnianych orgazmów. Ilekroć urządzałem sobie „sesję” z bielizną historyczki, tylekroć miałem przed oczyma Panią Basię podskakującą na kutasie Pana Janka i jej wielkie, podskakujące cycki.  A co do dalszej części tego wieczoru to odbyła się dyskoteka podczas której wielokrotnie zatańczyłem z Sylwią zacieśniając naszą znajomość., zatem wszystko wypadło zgodnie  z  założonym planem.

    Kolejnego dnia z samego rana wyruszyliśmy w podróż powrotną do domów. Jak napisałem na wstępie, dla mnie wyjazd okazał się więcej niż udany, gdyż miałem prawie-że-dziewczynę – Sylwię, a także liczne trofea – od Pani Basi, a także Sylwii i Anity. Dodatkowo udało mi się „przewąchać” buty Klaudii, obejrzeć jej bieliznę a także dowiedzieć się jak wygląda seks w rzeczywistości, a nie tylko na filmie. Podsumowując, śmiało można powiedzieć, że była to najfajniejsza wycieczka w całym moim życiu.

    Na koniec powiem wam jeszcze co stało się ze wszystkimi tymi trofeami, o których dotychczas napisałem, czyli skarpetkami Klaudii z gry w plażówkę oraz bielizną Sylwii, Anety i Pani Basi zdobytymi podczas zielonej szkoły 2006. Otóż – tak samo jak pozostałe trofea, których proces pozyskiwania opiszę nieco później – posiadam je do chwili obecnej. Leżą w kufrze (tak, nazbierał się przez te lata kilkunastolitrowy kufer) na strychu mojego domu i czasem do nich zaglądam powspominać stare, piękne czasy.

    VI. „Miastowa”

    Przez następny miesiąc niemal każdy mój dzień wyglądał tak samo. W szkole szukałem się na przerwach z Sylwią, a po szkole spędzałem czas na niezliczonych SMSach oraz rozmowach na gg z moją nową, chyba już oficjalnie dziewczyną. W każdym razie Sylwię za moją dziewczynę zaczęli uważać już wszyscy z naszej paczki, czyli także Klaudia, Kamila i Martyna. Powoli więc dzięki moim zabiegom w świadomości wszystkich stawała się częścią naszej paczki.  Wieczory zaś mijały mi na masturbacji z wykorzystaniem trofeów zdobytych podczas „zielonej szkoły”. Szczególne upodobałem sobie rzecz jasna, bordowe stringi Pani Basi. Pomimo upływu czasu zapach cipki wychowawczyni Sylwii pozostawał nadal intensywny, co zapewniało mi niezapomniane wrażenia przez długie masturbacyjne seanse.

    Zaczęły się wakacje i powiem od razu, że były to zupełnie inne wakacje od wszystkich pozostałych. Dotychczas wakacje wyglądały tak, że po prostu beztrosko spędzaliśmy je naszą paczką we własnym towarzystwie, od samego rana do zmierzchu. Tego roku było już jednak zupełnie inaczej. Każde z nas miało już komputer z dostępem do Internetu, część z nas znalazło sobie drugie połówki, niektórzy znaleźli sezonowe prace przy zbiorach owoców. Ogólnie widywaliśmy się więc zdecydowanie rzadziej i krócej, ale wówczas wcale mi to nie przeszkadzało bo miałem więcej czasu dla mojej pierwszej w życiu dziewczyny. Zacząłem być bywalcem w domu Sylwii, a ona odwiedzała mnie czasem w moim domu. Nie chcieliśmy wystawiać cierpliwości naszych rodziców na próbę (przypominam, że w tamtym momencie dopiero co skończyliśmy drugą klasę gimnazjum), dlatego staraliśmy się odwiedzać siebie wzajemnie nie częściej niż po jeden raz w tygodniu. Gdy bywałem w domu Sylwii to za każdym razem udawałem się do toalety, tylko po to by, starannie przeszukać kosz z brudną bielizną, w poszukiwaniu skarpetek i majtek mojej dziewczyny, jej starszej siostry Malwiny, albo ich matki, ale zawsze kończyło się na rozczarowaniu i braku jakiejkolwiek interesującej zdobyczy. Oczywiście w tamtym czasie nie planowaliśmy z Sylwią nawet jeszcze rozpoczęcia współżycia. Znaliśmy się od raptem kilku tygodni no i byliśmy de facto jeszcze dziećmi nie gotowymi psychicznie na inicjacje seksualną. Nie przeszkadzało nam to jednak spędzać wielu chwil na przytulaniu, całowaniu się i delikatnym obmacywaniu przez ubrania. Oczywiście głównie to ja inicjowałem takie pieszczoty, a Sylwia musiała zabierać moją rękę ze swoich piersi czy pupy, jeżeli spoczywała ona tam zbyt długo i zaczynała zbyt natarczywie masować młode ciało mojej dziewczyny.  

    Wracając do clue – mojego fetyszu. Otóż próbowałem wyczuć czy Sylwia zrozumie mój fetysz i pozwoli mi spełniać fantazje. Z przykrością jednak stwierdziłem, że nie ma na to szans. Ilekroć w trakcie przytulania zacząłem masować jej stopę zaczynała się śmiać mówiąc, że ma gilgotki i zabierała swoje stopy nie pozwalając mi kontynuować. Kiedyś powiedziałem niby dla żartu (tak naprawdę żeby wyczuć na ile mogę sobie pozwolić) po tym jak nie widzieliśmy się ze trzy dni, że tak się stęskniłem za zapachem jej ciała, że mam ochotę rzucić się i powąchać ją całą, nawet jej stópki w skarpetkach. Popatrzyła wówczas na mnie jak na idiotę i z grymasem twarzy powiedziała zupełnie na serio, że jestem obrzydliwy. Obróciłem to w żart, ale wiedziałem, że Sylwia to nie jest dziewczyna, przy której będę mógł być tak naprawdę sobą. Zdarzenie to miało miejsce już pod koniec wakacji, a trzeba Wam wiedzieć, że tak mocno zaangażowałem się w mój pierwszy związek, że od czasu zielonych szkół, czyli maja nie podejmowałem żadnych „dalszych kroków” w rozwijaniu moich fantazji. Tego dnia zrozumiałem, że Sylwia Sylwią, ale ja chcę (a może muszę?) działać dalej. Zacząłem więc rozmyślać co byłoby następnym krokiem i jak go wykonać. Inspiracji szukałem oczywiście w mojej ulubionej kategorii filmów w Internecie. Doszedłem do wniosku, że zdobycie kolejnej pary czystych majtek, skarpetek czy stanika, niezależnie od tego do kogo by nie należały, nie wyzwoli mi takiej dawki ekscytacji jaką potrzebowałem.  Dysponowałem już używaną (i pachnącą cudownie) bielizną Pani Basi oraz skarpetkami Klaudii i były to najważniejsze z moich łupów, ale potrzebowałem czegoś nowego, dotychczas nieznanego.  Przypomniałem sobie cudowne 3 minuty w pokoju w Bieszczadach z butami Klaudii. To mógłby być następny mały krok – zdobycie butów pachnących stopami jakiejś kobiety, aby mieć ja na wyłączność. Był to krok stosunkowo prosty do zrobienia, a dałby mi wiele satysfakcji. Pewnego dnia, pod koniec tych wakacji szedłem chodnikiem przez moją wioskę planując czyje buty i w jaki sposób mam zdobyć, kiedy rozwiązanie nasunęło mi się samo, można rzecz, że wręcz spadło z nieba. Chodnikiem bowiem zza moich pleców nadbiegła ok. 30-letnia kobieta i mnie minęła, biegnąc dalej. Znałem ją tylko z widzenia i wiedziałem, że ma w naszej wiosce domek po dziadkach, do którego przyjeżdża czasem ze swoim partnerem na urlop czy weekend. Domek ten był położony w zupełnie innej części wsi niż mój dom. Widziałem ją już jednak wcześniej jak uprawia jogging, co było o tyle osobliwe na mojej zabitej dechami wiosce, że z pewnością była to pierwsza osoba, która robiła to w całej historii. Nikt nie znał jej imienia i nazwiska, ale wszyscy nazywali ją „miastowa” bo uprawianie joggingu nie mieściło się w głowie żadnego z mieszkańców mojej poczciwej wsi. W każdym razie, gdy tylko mnie minęła instynktownie spojrzałem na jej stopy. Miała na sobie czarne skarpetki i szare buty do biegania. Wiedziałem, że jej stopy w tym bucie muszą być mocno spocone. W tym momencie już wiedziałem, że dam się pokroić za parę tych butów. Szybko zacząłem tworzyć w głowie plan przechwycenia bucików tej młodej, nieznajomej kobiety. „Miastowa” biegła od strony swojej daczy, co wskazywało na to, że  dopiero rozpoczęła trening. Ten jej domek po dziadkach położony był tuż przy lesie, nieco na uboczu od pozostałych zabudowań. Mógłbym zatem schować się gdzieś w krzakach i spróbować wypatrzeć gdzie położy buty po skończonym treningu, a potem jeśli nadarzy się okazja, wbiec i dokonać zuchwałej kradzieży. Szanse na powodzenie akcji oszacowałem jako minimalne, ale co mi szkodziło spróbować, w końcu i tak były wakacje i nie miałem tego dnia nic do roboty. Przypomniałem sobie jeszcze, że mam w domu lornetkę i może się przydać, więc natychmiast pobiegłem po przyrząd optyczny, a potem biegnąc lasem zaszedłem posiadłość „miastowej” od tyłu, prawdopodobnie nie zauważony przez nikogo. Dawno nie byłem w tej okolicy i nie wiedziałem, że jeszcze niedawno malutkie tuje wokół daczy urosły do tego stopnia, że zasłaniają teraz szczelnie całą nieruchomość. Miałem dwie opcje: sforsować tuje oraz otaczającą posiadłość kiepskiej jakości siatkę albo też wejść na któreś z drzew na skraju lasu i obserwować sytuację przez lornetkę. Drugi z pomysłów wydawał się bezpieczniejszy, bo raz że nie musiałbym włamywać się na czyjąś posesję, a dwa nie musiałbym niszczyć ogrodzenia. Wystarczyło wdrapać się po drzewie i usadowić w jego koronie. Lipa na którą wszedłem miała mnóstwo liści wiec byłem pewien, że nikt mnie nie dostrzeże, z resztą o tej porze, w tej części wioski szansa, że ktoś zobaczy co robię była bliska zeru. Czekałem cierpliwie na przybycie „miastowej” oglądając w tym czasie przez lornetkę domek. Ewidentnie został w ostatnim czasie wyremontowany i nie straszył już wyglądem. Przed domkiem, od strony lasu pojawił się drewniany taras.  Nigdzie nie widziałem partnera „miastowej” – Pana „miastowego” (jego personaliów też nikt na wiosce nie znał). Przyjąłem, że albo śpi, albo w ogóle nie przyjechał ze swoją partnerką na wieś, bo ich auto stało zaparkowanego obok domku, więc nie mógł pojechać gdzieś na chwilę, np. na zakupy. Trwanie na stanowisku na lipie trwało całą wieczność, ale w końcu pojawiła się „miastowa”. Przez szkła lornetki widziałem ją tak wyraźnie jakby stała tuż przede mną. Była cała czerwona na twarzy i spocona, a jej biała koszulka była dosłownie cała mokra. Pomimo że była końcówka sierpnia to nie było upału, ale jej trening trwał chyba z 1,5 godziny więc nic dziwnego, że się zmęczyła. Jej zmęczona wysiłkiem twarz przypominała mi twarz Klaudii, którą dobrze znałem ze wspólnych lekcji wf. „Miastowa” weszła do swojego domku, by po chwili wyjść na taras z butelką wody w ręce. Widać było, że jest zupełnie wyczerpana, szczególnie po tym jak ciężko legła na leżaku usytuowanym na tarasie. Oczywiście zacząłem fantazjować, ile to bym dał żeby teraz być 50 metrów bliżej niej i móc całować jej buciki, potem je zdjąć i zająć się spoconymi skarpetkami, później bosymi stópkami, a na końcu zdjąć z niej pozostałe części garderoby, by wylizać i wycałować jej piersi oraz spoconą cipkę. Ku mojemu zaskoczeniu „miastowa” chyba ostatkiem sił wstała i … zaczęła się rozbierać. Zdjęła sportową koszulkę a potem sportowy stanik uwalniając na wierzch dwie niewielkie piersi. Potem ściągnęła także buty, skarpetki oraz… spodenki i majtki. Tak, rozebrała się całkowicie rzucając spocone ciuchy na taras, po czym usiadła na leżankę. Wzięcie lornetki było najlepszym pomysłem w moim życiu. Z opuszczoną szczęką i sztywnym penisem, który już znajdował się w mojej dłoni zacząłem oglądać dokładnie anatomiczne szczegóły ciała „miastowej”. Jasna cera, malutkie, sterczące cycuszki (moja Sylwia miała zdecydowanie większe, chociaż w tamtym czasie znałem je jedynie z macanek przez sweter/bluzę) i ogolona na gładko cipka – tak wyglądało ciało wyczerpanej biegaczki. Dotychczas widziałem na żywo tylko jedną cipkę – Pani Basi, ale jak pamiętacie z poprzedniej części wówczas podglądałem zza okna jednym okiem więc nawet nie miałem jak się przyjrzeć anatomicznym szczegółom i porównać ich do tego co znałem filmów porno. A teraz miałem podaną jak na tacy nagą, na oko 30-letnią kobietę. Mogłem cieszyć wzrok jej ciałem i poznawać jego szczegóły ile tylko chciałem. Jedną ręką trzymałem lornetkę, a drugą waliłem sobie konia w spodniach. Byłem tak podniecony tym widokiem, że kilkanaście ruchów sprawiło, że spuściłem się w majtki. „Miastowa” zupełnie nieświadoma ile radości sprawia w tej chwili podglądającemu ją z lipowego drzewa 15-latkowi najwyraźniej nie zamierzała opuszczać leżanki. Cały czas eksponowała swoje cudowne ciałko, a ja niemal od razu po wytrysku znowu miałem sztywnego kutasa. Nie chciałem jednak teraz walić po raz kolejny, bo do wykonania była ważniejsza misja – kradzież jakiegokolwiek elementu garderoby z tarasu. Nie chciałem być zachłanny i brać wszystkiego, tylko jeden element, tak żeby „miastowa” po prostu pomyślała, że coś zgubiła, a nie, że została ofiarą perwersyjnego złodzieja. Zlazłem z drzewa i podszedłem do okalających posiadłość tui. Obejrzałem siatkę i stwierdziłem, że jak podłoże duży kamień to uniosę tę beznadziejnej jakości siatkę na tyle by pod spodem się przecisnąć. A potem zostanie jedynie przedarcie się przez co prawda gęste tuje, ale to już mały problem. Zgodnie z przewidywaniami bez większego trudu uporałem się z siatką i czekałem w tujach na to co zrobi „miastowa”.  Leżała jeszcze długo na tarasie, ale ja z tamtej odległości paradoksalnie widziałem dużo mniej niż z wysokości drzewa. W każdym razie w końcu wstała i nagusieńka weszła do domu. Odczekałem chwilę, ale nie wracała się na taras, więc stwierdziłem, że wkraczam do akcji. Przedarłem się przez zasieki z krzaków i podczołgałem do tarasu. Było to o tyle łatwe, że między tarasem a tujami rosło sporo różnych innych krzewów: sosenek, róż, trzmielin itp. za którymi można było się bezpiecznie chować. Gdy byłem pod tarasem słyszałem dźwięk telewizora. Szybki rzut oka gdzie leżą poszczególne części garderoby i błyskawiczna decyzja: biorę czarne skarpetki, które są najbliżej mnie i od razu się wycofuje. Jak pomyślałem tak też uczyniłem i niezwłocznie opuściłem teren posiadłości „miastowej” w ten sam sposób w jaki się na niej znalazłem. Poprawiłem siatkę żeby nie było śladów „włamu” i wgramoliłem się z powrotem na drzewo wyczekując czy może będzie jeszcze okazja popatrzeć na „miastową” i raz jeszcze sobie ulżyć. Zdobyte w akcji skarpetki położyłem pod drzewem –  z ich pomocy chciałem skorzystać dopiero na spokojnie później, w domowych pieleszach. Niestety „miastowa” wyszła na taras po pewnym czasie zupełnie ubrana. Pozbierała swoje rzeczy i weszła do domu. Odniosłem wrażenie, że nawet nie zauważyła zniknięcia skarpetek. Po prostu zebrała wszystko co leżało na tarasie i weszła z tym do środka. Ja w tym czasie zlazłem z drzewa i pobiegłem lasem w stronę mojego domu. Idąc polną drogą stwierdziłem, że dłużej nie jestem w stanie się opanować i muszę powąchać moje dwa czarne, upocone skarby. Przy dróżce rosła wysoka kukurydza, więc wszedłem w jej środek, rozebrałem się zupełnie i przystąpiłem do dzieła. Wąchając cudownie pachnące, nadal mokre czarne skarpetki z białym logo „A****sa” waliłem sobie konia osiągając szybko drugi tego dnia orgazm. Trzeci raz zrobiłem sobie dobrze już w domu, w swoim pokoju, a czwarty raz tuż przed snem, w łazience. Korzystałem z okazji, na tyle na ile mój członek był w stanie, wiedząc, że skarpetki nie będą już długo mokre od potu stópek „miastowej”.

    Do końca wakacji chodziłem przynajmniej raz dziennie na tę lipę, zawsze z lornetką, mając nadzieję, że „miastowa” raz jeszcze wyjdzie na taras odpoczywać nago, ale nigdy to już niestety nie nastąpiło. Niemniej jednak moja kolekcja została zasilona o kolejne cenne, pachnące trofeum.

    VII. Ręczne robótki w mikołajki

    Wkrótce rozpoczął się rok szkolny – mój ostatni rok w tej szkole. Zacząłem przykładać się więcej do nauki, żeby dostać się do dobrego liceum (w moim powiecie było tylko jedno dobre liceum, więc nie miałem problemu żeby zdefiniować, do którego chcę iść). Nasza paczka w zasadzie się rozpadła. Rzadko kiedy się widywaliśmy po szkole, ja większość czasu spędzałem z Sylwią, z którą moja relacja się rozwijała. Sylwia pozwalała mi podczas przytulanek na coraz więcej. Raz nawet pozwoliła masować sobie piersi przez stanik, a nie jak dotychczas bywało przez bluzeczkę. No i pieszczota ta wyraźnie jej się podobała, bo pozwoliła mi na to przez dobre 10 minut. Na zajęciach lekcjach nadal siadałem po przekątnej od Klaudii żeby patrzeć na jej stópki. Nadal miałem do niej słabość i by być z wami uczciwym to gdyby w tamtym momencie dała mi jakikolwiek sygnał że jest mną zainteresowana jak dziewczyna, a nie kumpela to natychmiast zerwałbym z Sylwią, z którą bardzo dobrze się rozumiałem. Największą wadą Sylwii było tak naprawdę sceptyczne podejście do masowania przeze mnie jej stóp. Nienawidziła tego i wiedziałem, że to już się niestety nie zmieni.

    Tamten czas to również czas świetności komunikatora gg. Pozwalał on także na poznawanie osób zupełnie przypadkowych, na zasadzie ruletki. Wtedy też poznałem o rok starszego Bartka. Zaczęliśmy coś pisać o życiu i temat zszedł na sprawy związane ze związkami i seksem i okazało się, że mój internetowy kolega ma podobne upodobania jak ja. Podzieliliśmy się naszymi wszystkimi dotychczasowymi przygodami, a także pomysłami na kolejne kroki w spełnianiu naszych fantazji. Bartek do dziś jest moim bliskim kumplem, do tego stopnia że w maju 2022 r. bawiłem się na jego weselu. A wspominam tę postać dlatego, że odegra ona niebagatelną rolę w dalszych częściach opowieści, w szczególności tych z czasów studenckich, o ile w ogóle będę kontynuowała pisanie.

    To Bartek podsunął mi pomysł, o którym ja nie pomyślałem, choć był oczywisty. Powiedział mi, że on żeby oglądać kobiety w skąpych strojach, a przede wszystkim ich stopy po prostu… chodzi na basen. Było to tak oczywiste, że aż mi się głupio zrobiło że sam na to nie wpadłem. Namówiłem więc Sylwię, żebyśmy wykupili sobie karnety i zaczęli raz w tygodniu chodzić na basen, na co ona się zgodziła. Dwie pieczenie na jednym ogniu – mogłem patrzeć sobie na moją dziewczynę w stroju kąpielowym (podkreślam raz jeszcze, że na tamten czas ja jej w bieliźnie nigdy nie widziałem) a także gapić się na stopy innych kobiet.

    W grudniu na mikołajki odwiedziłem Sylwię i wymieniliśmy się drobnymi upominkami. Sylwia powiedziała jednak, że ma dla mnie dodatkowy prezent i że mam nic nie robić tylko patrzeć. Przekręciła klucz w drzwiach swojego pokoju, stanęła naprzeciwko mnie i zdjęła koszulkę, a następnie powolnym ruchem zdjęła także stanik. Moim oczom ukazały się dwie cudowne, młode, jędrne piersi mojej dziewczyny. Nawet nie zapytałem o pozwolenie tylko natychmiast moje dłonie powędrowały na jej biust i zaczęły go masować, ugniatać i drażnić twarde suteczki. Zabawa ewidentnie podobała się mojej dziewczynie, na co wskazywała jej zadowolona twarz. Spytałem czy ja też mogę zdjąć moje spodnie, bo mi zaraz kutas eksploduje, na co ona wyraziła zgodę. Opuściłem więc jeasny i bokserki do kolan pokazując po raz pierwszy w życiu jakiejkolwiek dziewczynie mój 15-cenymetowy interes. Ku mojej uciesze mój sterczący kutas wzbudził w Sylwii takie samo zainteresowanie jak u mnie jej cycki. Również spytała czy może wziąć go w dłoń. Jak się domyślacie bynajmniej nie odmówiłem. Początkowo niepewnie zaczęła się nim bawić. Aby jej pomóc wziąłem jej dłoń w moją i pokazałem jej jakie ruchy powinna wykonywać, jak mocno i z jaką szybkością bawić się moim sprzętem, żeby sprawić mi maksimum przyjemności. Była pojętną uczennicą i szybko załapała jak trzepać mojego kapucyna. Tak więc ona waliła mi konia, a ja w tym czasie bawiłem się jej obnażonymi piersiami. Nie trudno się domyślić, że zabawa nie trwała specjalnie długo i potężny ładunek spermy zaczął tryskać z mojego fiuta niczym ze strażackiego węża. Sylwia przyjęła ładunek na swoje cycuszki. Do tamtej pory zawsze sam siebie zadowalałem, ale po mikołajkach 2006 byłem już pewien, że zabawa samemu to tylko substytut dla prawdziwego zaspokojenia, które może zapewnić mi tylko kobieta. Sylwia przynosiła nawilżane chusteczki i wytarliśmy się z mojej spermy. Ja swojego wymęczonego kutasa, a Sylwia cycuszki. Ubraliśmy się szybko, żeby nie zostać nakrytymi przez jej rodziców.

    VIII. Wagary w chacie babci

    Po wydarzeniach z mikołajek nie było już odwrotu. Po prostu musiałem poczuć smak cipki mojej dziewczyny i zrobić jej dobrze ustami. Wiedziałem też, że jeśli zapewnię jej w ten sposób orgazm, to ona odwdzięczy się tym samym – pierwszym w  moim życiu lodzikiem. Aby zadowolić Sylwię zacząłem przeglądać wszystkie dostępne internetowe poradniki o cunnilingus, czytać fora internetowe, zgłębiać tajniki kobiecych stref erogennych. Gdybym tak przygotowywał się do nauki i do przygotowań do egzaminów gimnazjalnych to dostałbym się od razu bezpośrednio na Harvard.

    Ktoś mógłby zapytać, a co z twoimi fetyszami i kolejnym krokiem? Otóż wcale o tym nie zapomniałem. Jak już mówiłem, wiedziałem, że nie zrealizuje kolejnego kroku z Sylwią. Oczywiście waliłem wieczorami konia wąchając moje dotychczas zdobyte trofea. W tamtym czasie nr 1 były czarne, markowe, ale co dla mnie najważniejsze, potwornie przepocone skarpetki „miastowej”.  Pora była jednak na kolejny krok i nowe trofeum. Długo dyskutowaliśmy na gg na ten temat z Bartkiem. W mailach wymienialiśmy się fotkami naszych dotychczasowych zdobyczy i mój internetowy kumpel miał ich nawet więcej niż ja. No ale był rok starszy, mieszkał w Łodzi, a więc dużym mieście no i chodził już do liceum więc miał zdecydowanie łatwiej ode mnie. Podczas pewnej rozmowy Bartek zaproponował wymianę. Ale nie własnych trofeów, ale elementów garderoby naszych sióstr. Muszę wam w tym miejscu wyjaśnić, że mam o 4 lata starszą ode mnie siostrę (no i 2 młodszych braci, ale to bez znaczenia dla opowiadania), więc teoretycznie mógłbym swoje fantazje wykorzystywać wąchając jej buty czy skarpetki. Problem w tym (a w zasadzie szczęście!!!), że to mnie w ogóle nie podniecało. To była moja siostra i jej przepocone skarpetki były po prostu przepoconymi skarpetkami, które z obrzydzeniem wziąłbym w rękę, ale przenigdy nie powąchałbym ich z ekscytacją i podnieceniem. Po prostu nie.  Jako ciekawostkę wam podam, że kiedyś przeczytałem, ze to „natura” nas zabezpieczyła w ten sposób, że nie pociąga nas zapach osób z nami spokrewnionych żeby nie dopuszczać do aktów kazirodztwa. W każdym razie Bartek też miał siostrę o rok od siebie starszą, czyli o 2 lata starszą ode mnie. Wysłaliśmy sobie kilka zdjęć naszych sióstr zrobionych aparatami w telefonach o rozdzielczości 2,0 Mpix (tak telefony miały kiedyś takie aparaty na których ciężko było odgadnąć kto się znajduje,, a mimo to wszyscy się cieszyli że w ogóle mają aparat). Zaczęliśmy więc kolekcjonować garderoby sióstr, żeby je potem sobie wysłać. Po 2 tygodniach nadałem na poczcie paczkę do Bartka, w której znajdowało się: 5 par skarpetek, oczywiście po całodniowym używaniu ich przez moją siostrę, 2 pary skarpetek, 1 stanik i para rajstop. Do mnie natomiast przybyła paczka zawierająca: 3 pary skarpetek (2 pary białych, jedne bladozielone), 3 pary majtek, dwa staniki, rajstopy i pończochy samonośne. Już wtedy uwielbiałem i rajstopy pończochy, ale mają znaczenie tylko wtedy, gdy kobieta ma je na sobie, a nie jako trofeum. W każdym razie paczka na święta sprawiła, że na 2 miesiące miałem zajęcie i chwilowo byłem spełniony i nie potrzebowałem planować kolejnych kroków, mogłem w pełni skupić się na planowaniu zrobienia minety mojej dziewczynie.

    Do tego kroku milowego w moim życiu seksualnym doszło pod koniec lutego 2007. Między mikołajkami, a tym dniem wielokrotnie pisaliśmy do siebie z Sylwią coraz bardziej zbereźnie teksty. Pisałem jej, że ma cudownie piersi którymi chciałbym się zająć, ona pisała, ze mój penis też jej bardzo się spodobał i też chciałaby jeszcze nie nim pobawić, tyle że nie było ku temu okazji. W międzyczasie były ferie, która Sylwia spędził u swojej ciotki w Niemczech, a gdy już się odwiedzaliśmy to zawsze było wielu domowników, którzy czasem zaglądali do nas znienacka, aby sprawdzić co u nas słychać i czy na pewno się uczymy.   Pod koniec lutego przed rozpoczęciem zajęć szkolnych jak zawsze spotkałem się z Sylwią na szkolnym korytarzu. Wtedy to powiedziała mi że ma sprawdzian z chemii, o którym zapomniała i niechybnie zacznie semestr od jedynki. Zaproponowałem więc, że zerwiemy się z lekcji tego dnia, na co Sylwia ochoczo przystała. W tej chwili zaczął w mojej głowie kiełkować plan na spędzenie tego dnia. Moja babcia mieszkała w miasteczku gdzie znajdowało się nasze gimnazjum. Wiedziałem, że babci nie ma bo pojechała na kilka dni w odwiedziny do mojej ciotki. Wiedziałem także gdzie trzyma klucz od domu. Powiedziałem o tym Sylwii i już po chwili szliśmy do domu babuli. Wiedziałem, że babcia nie będzie zła, bo nieraz mówiła mi że jak jej nie ma, a nie mam autobusu ze szkoły do domu albo mam „okienko” to mogę przyjść sobie coś zjeść czy zrobić herbatę. Tym razem przyszedłem jednak w zupełnie innych celach. Mieliśmy dla siebie czas od 8:00 do 14:30, a więc naprawdę całe multum. Ja jednak nie zamierzałem marnować ani sekundy. Szybko otworzyliśmy naleweczkę babuni na bazie pigwy i skosztowaliśmy odrobinę. Rozluźniło nas to i zaczęliśmy się namiętnie całować. Widziałem dokładnie, że Sylwia ma na

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Adamski
  • Ukraincy

    Cześć, jestem Ania. Mam 19 lat. Dopiero skończyłam szkołę i postanowiłam, że na studia pójdę za rok, a teraz trochę zarobię i może gdzieś pojadę. W moim miasteczku nie ma wiele opcji więc uznałam, że praca w pobliskim monopolowym to dobre rozwiązanie. Nie było nawet źle, szef dobrze płacił, mieliśmy zgraną ekipę. Nieco przeszkadzały długie godziny pracy i częste użeranie się z pijanymi klientami, ale dawałam radę.

    Mam 174 cm wzrostu, jestem szczupłą brunetką o ciemnych włosach, oczach i karnacji. W liceum miałam powodzenie, ale nie związałam się z nikim. Tak, jestem dziewicą, ale z wyboru. Jakoś mi się nie trafił nikt odpowiedni i tak zostało. Właściwie aż do tych wakacji nie byłam nawet w takiej bardziej intymnej sytuacji. Aż do tych wakacji…

    Po 3 tygodniach pracy okazało się, że na mojej zmianie będzie inwentaryzacja. Koleżanka mnie uspokoiła, że to nic trudnego, bo zawsze przychodzi szefowa i wszystko idzie szybko. Na moje nieszczęście szefowa złamała nogę i inwentaryzację miał robić ze mną szef. Olek często wpadał do sklepu, ale nigdy raczej nie zagadywał. Był dość tajemniczy i niedostępny. I mega przystojny… Dobrze zbudowany brunet, w markowych ciuchach, świetnie pachniał i podjeżdżał lanserskim BMW X6. Gdy przechodził obok miałam dziwne uczucie w brzuchu, podobał mi się i imponował mi.

    Tamtego wieczoru wpadł godzinę przed zamknięciem, było już chłodno i kręciło się niewielu klientów. Wszedł ubrany w czarną, skórzaną kurtkę, jego czarne włosy lśniły od żelu, a skóra była brązowa albo od solarium albo po wakacjach w tropikach. Bicepsy prawie wyskakiwały z rękawów kurtki pod którą miał białą koszulkę Balmain, a na nogach czarne, idealnie dopasowane rurki. Przywitał się i poszedł na zaplecze. Po zamknięciu liczyliśmy towar, a potem on wszystko wprowadzał do systemu. Dużo gadaliśmy, wydał mi się całkiem spoko. Zapytałam czy nie chce kawy, ale stwierdził, że woli coś mocniejszego. Ściągnął ze stanu najdroższą whisky i nalał nam po szklance. Nigdy nie piłam czystego alkoholu więc szybko zakręciło mi się w głowie i wpadłam wprost w jego ramiona. Spojrzeliśmy sobie w oczy i nagle zaczęliśmy się całować. Robił to świetnie, nie chciałam by przestał. Wygięłam szyję do tyłu a on całował mnie po szyi i dekolcie, miętosząc przy tym moje spore piersi. Ściągnął mi bluzkę i rozpiął stanik, po czym przyssał się do sutków

    – Masz idealne piersi, lepsze niż moją żona, mógłbym je ssać bez końca

    – O tak, ssij je

    – Skoro tak dobrze zająłem się twoimi cycuszkami, to należy mi się chyba nagroda?

    Rozpiął rozporek i wystawił na widok swojego sporego, osiemnastocentymetrowego penisa. Nieśmiało wzięłam go w rękę, zbliżyłam usta i połknęłam połowę. Szło mi tak sobie, więc sam dopchał mi ręką głowę i zaczął bzykać w gardło, po chwili eksplodował spermą

    – Połknij, albo się pogniewam

    Wypełniłam rozkaz, pochwalił mnie. Ściągnął kurtkę, koszulkę i spodnie. Zaczął dobierać się do moich majtek. Troszkę oponowałam, ale tylko go o podnieciło i podarł je w strzępy. Włożył mi palec w cipkę, cały czas całując mnie i drugą ręką macając je piersi. Potem zaczął lizać moją szparkę. Było mi tak dobrze, że odleciałam. Ze snu wyrwał mnie ból. Ból rozrywanej błony dziewiczej. Olek mocno wbił się w moją pochwę i zaczął mnie ruchać, a właściwie rżnąć. Ból ustąpił i zaczęłam odczuwać rozkosz. Krzyczałam jego imię i prosiłam, gumkę przestawał, aż nagle poczułam, że się spuścił. W tym momencie dostałam pierwszego w życiu orgazmu. Wyszedł ze mnie, odpalił papierosa i popatrzył się na mnie

    – Dlaczego nie mówiłaś, że będę pierwszy? Byłbym dellikatniejszy…

    Od tej pory Olek regularnie zdradzał żonę ze mną. Albo na zapleczu, albo w hotelu, albo w aucie. Wiedziałam, że jej nie zostawi i wkurzałam się, ale chociaż na chwilę był tylko mój, gdy się ze mną kochał. No cóż, taki już los kochanki.

    W tamtym czasie zaczęłam się bardziej interesować mężczyznami. Zwłaszcza klientami z Ukrainy. Wydawali mi się tacy męscy. Piątka Ukraińców wprowadziła się do mieszkania obok mnie. Lubiłam na nich patrzeć, gdy palili na balkonie.

    Miałam wolny weekend, rodzice wyjechali na urlop, a Olek zabrał żonę na rocznicę ślubu do Paryża. Leżałam na balkonie i opalałam się w stroju kąpielowym. Rozmyślałam o życiu, o Kilku, z którym wczoraj za bardzo poszłam na pożegnanie i kątem oka zobaczyłam, że z pracy wracają moi sąsiedzi. Wyeksponowałam bardziej swoje wdzięki, dostrzegłam że im się podoba. Byłam mega podniecona, postanowiłam działać. Zapukałam do sąsiadów, powiedziałam, że chyba mi się zlew zapchał i potrzebuję pomocy. Przyszedł Sasza, pomógł, a ja obiecałam, że się odwdzięczę. Zabrałam z barku dwie litrowe butelki wódki, jaka zapitkę i ciasto i ruszyłam do Ukraińców. Sasza wpuścił mnie do środka. Siedzieli wszyscy bez koszulek eksponując swe umięśnione, męskie torsy. Oprócz Sadzy był Vlad, Anton, Andrii i Petro. Polali sobie i mi. Stwierdziłam że mi gorąca i rozebrałam się do majtek i stanika. Zaczęliśmy tańczyć. Oni w tańcu obmacywali mnie i przyciskali do swych nabrzmiałych członków. Rozebrali mnie i położyli na łóżku. Swoimi wielkimi łapami dotykali każdego skrawka jego ciała. Nagle pierwszy wpakował mi swojego kutasa do ust i zaczął ruchać, aż nie spuścił się do gardła. Potem po kolei każdy kończył w moich ustach, po czym zaczęli się zabierać za moją cipkę. Ich fiuty były ogromne, większe niż Olka. Ruchami mnie z całych sił i każdy kończył w środku. Na koniec zanieśli mnie do wanny i wszyscy zlali się na mnie . Obudziłam się rano gola, lepiącą od spermy i śmierdząca moczem. Wróciłam do domu. W niedzielę wieczorem zdałam sobie sprawę, że mogłam zajść w ciążę. Po tygodniu okazało się, że mam rację, tylko nie wiedziałam czy ojcem jest Olek czy któryś z Ukraińców, tak czy siak beznadziejny przypadek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cnotliwa
  • Hiszpanska przygoda – Poczatek

    Mam na imię Bartek i chciałbym podzielić się z wami moją historią.

    Jest to opowieść o tym jak jeden telefon sprawił, że moje życie nigdy już nie było takie same.

    Wszystko zaczęło się, parę lat temu, gdy miałem 29 lat. Pracowałem jako programista w jednej ze znanych korporacji. Zarabiałem całkiem dobrze, dodatkowy plus mojej pracy był też taki, że nie zawsze musiałem pracować z biura. Można powiedzieć, że pracowałem z domu zanim to było modne, praca więc dawała mi sporo swobody. W wolnych chwilach od pracy, lubiłem biegać, ćwiczyć na siłowni i grać na konsoli. Co do mojego wyglądu to jestem brunetem o zielonych oczach, 179 cm wzrostu i wysportowanej sylwetce oraz pełny zarost jak to u informatyka. Na powodzenie u kobiet, raczej narzekać nie mogłem. Jednak, nie miałem szczęścia  do stałych związków. Uznawałem, że muszę dać sobie po prostu czasu.

    Tego pamiętnego dnia gdy to wszystko się zaczęło, byłem  akurat pobiegać. Muzyka w słuchawkach zamieniła się na dźwięk dzwonka telefonu. To była moja mama. Dawno nie rozmawialiśmy, wiec nie zastanawiając się długo odebrałem telefon.

    – Dzień Dobry Bartku, mam do Ciebie sprawę. Zadzwoniła do mnie dzisiaj moja kuzynka Wiktoria, możesz jej nie pamiętać bo byłeś jeszcze mały jak wyjechała do Hiszpanii. No ale do rzeczy, Wiktoria będzie akurat w Polsce, i zapytała czy nie mogła by wpaść do mnie na kilka dni. Ma tu parę spraw do załatwienia. No ale tak się składa że właśnie ojciec rozpoczął remont w domu no i nie ma za bardzo gdzie jej położyć więc zaproponowałam Ciebie. Mam nadzieję, że się nie gniewasz. To raptem kilka dni a wiem, a u Ciebie jest gdzie spać. Mam nadzieję, że nie zrobiłam Ci problemu. Nawet jak Cię nie będzie to zostaw jej po prostu klucze, jest dorosła poradzi sobie.

    Lekko mnie zatkało, coś tam sobie przypominam, kim była Viktoria ale to było jak przez mgłę.

    – yyyy Cześć Mamo. No dobrze.. A kiedy ona będzie? Chciałabym chociaż posprzątać-

    Moja matka, to kochana kobieta, ale jak zaczyna coś ogarniać to klękajcie narody.

    – nic się nie martw, ma być w piątek, koło południa, to co mogę jej potwierdzić? W sumie już to zrobiłam, bo wiedziałem, że się zgodzisz. Kocham Cię, i odzywaj się do mnie częściej. Resztę ustalimy później co i jak. Podsyłam Ci jeszcze numer telefonu do Wiktorii. Buziaki. Ojciec Cię pozdrawia i pyta kiedy wpadniesz do nas!

    Musiałem na chwilę się zatrzymać i ogarnąć w głowie, co moja matka, jak zwykle wymyśliła. No nic, nie mailem planów na najbliższy weekend więc w sumie czemu nie. To w końcu rodzina a rodzinie trzeba pomagać.

    Po powrocie do domu, wykąpałem się i odpaliłem konsole, grałem tak chwilę gdy telefon zaświecił się i zakomunikował dostarczenie wiadomości.

    “CZĘŚĆ BARTEK, WIKA Z TEJ STRONY, TWOJA JAK BY NIE PATRZEĆ CIOTKA, MAMA POWIEDZIAŁA MI, ŻE BĘDZIESZ MNIE GOŚCIĆ. BĘDĘ W PIĄTEK, OKOŁO 15. BUZIAKI I DO ZOBACZENIA”

    Ciotka, była szybsza a to ja miałem do niej coś naskrobać wieczorem, No nic, trzeba było coś odpisac.

    “SUPER, BĘDĘ NA CIEBIE CZEKAĆ. MAM ODEBRAĆ CIE Z LOTNISKA? ADRES MASZ?”

    Po dosłownie chwili,  dostałem zwrotkę,

    “NIE KŁOPOCZ SIĘ, WEZMĘ UBERA Z LOTNISKA, ADRES MAMA MI JUŻ TWOJA PODAŁA. BUUUUUZIAKI”

    Był wtedy wtorek, wiec miałem trochę czasu aby ogarnąć mieszkanie i zrobić jakieś zapasy w postaci jedzenia. Rozplanowałem sobie szybko co i jak, jednak postanowiłem, że przygotowania rozpocznę od jutra. Czas oczekiwania spożytkowałem na konkretne wysprzątanie chaty.

    Piątek chwila przed piętnastą, zrobiłem szybki rekonesans mieszkania czy wszystko ogarnięte. Mieszkanie miałem dość spore, wiec przygotowałem osobną sypialnię dla ciotki.

    15.15 zadzwonił dzwonek do drzwi, a ja zdałem sobie sprawę, że nawet nie sprawdziłem jak Wiktoria teraz wygląda. Zazwyczaj, nawet jak z kimś pisałem maile w pracy to starałem się obczaić, kto jak wygląda.

    Otworzyłem drzwi, a moim oczom ukazała się ona.

    Wiktoria była piękna dojrzała kobieta, o ciemnych długich włosach. Jej skóra była mahoniowa od hiszpańskiego słońca. Duże piersi ochoczo do mnie machały z za dużego dekoltu jej topu. Duża pupa w obcisłych szortach. Nie tylko mieszkała w Hiszpanii ale miała też Hiszpańska urodę.

    – Część Bartuś, to ja Twoja ciotka Wika, ale mów mi po prostu Wika, nie jestem aż tak stara. Mam dopiero 44 lat haha.

    – część Wika, w takim razie zapraszam Cię do środka, rozgość się. Wezmę Twoja walizkę i odniosę do Twojej sypialni.

    – super! Wiesz co, muszę najpierw zrobić dwie rzeczy, wysikać się a potem napić się wody. Strasznie mnie zmęczył ten lot i te całe procedury.

    – na spokojnie, ogarnij się a ja przygotuję Ci szklankę wody. Będzie czekała na Ciebie w salonie.

    – dzięki, kochany jesteś ze przenocujesz mnie przez kilka dni. Mogłam sobie wynająć hotel ale to nie to samo. No chyba że zacznę być problematyczna to mów, to czegoś poszukam.

    Wika kończąc zdanie dała mi buziaka w policzek. Poczułem wtedy dokładnie jej perfumy. Mój przyjaciel w spodniach chyba coś zwęszył bo poczułem że się obudził. Szybko  jednak go zignorowałem.

    Gdy Wika, ogarniała się w łazience, ja nalałem wodę i postawiłem na stoliku w salonie.

    Wika po kilku chwilach wróciła do mnie i usiadła na kanapie.

    – jak dobrze chwilę odsapnąć. Powiem Ci masakra. Nie byłam w Polsce z 20 lat. Dużo się tu u was zmieniło. Przede wszystkim jak ty wyrosłeś. Całkiem niezłe ciacho z Ciebie.

    Wika chwyciła za szklankę i wypiła ją duszkiem, kilka kropel wymknęło się z jej ust i pociekło jej po brodzie skapując na dekolt.

    Patrzyłem jak krople znikają między jej piersiami. Zdałem sobie sprawę, że bardzo mnie to podnieciło.

    – to jakie plany masz na teraz? Może jesteś głodna?

    – wiesz co, nie kłopocz się. Jestem umówiona z Twoja mama na kawę, więc pewnie coś też zjemy. Wezmę tylko szybki prysznic i uciekam. Będę wieczorem, to opowiesz mi na spokojnie już co tam u Ciebie i w ogóle dobrze?

    – nie mam żadnych planów na wieczór więc z miłą chęcią. Kupię jakieś winko? Czy masz na coś innego ochotę? – odparłem

    – super, ale jeśli mogę to proszę o piwko. Mam ochotę na klasyczne polskie piwko –

    – jak wrócisz, będzie czekać na Ciebie zimny browarek. Ręcznik masz na łóżku, suszarka do włosów jest w szufladzie pod zlewem

    – jesteś naprawdę kochany, to ja zmykam pod prysznic i uciekam na spotkanie z Twoją mamą. Zamówisz mi taksówkę za 30  minut? Może wypijemy cos do obiadu.

    – pewnie, nie ma problemu, już się robi.

    – to ja uciekam do łazienki.

    Wika wstając z kanapy, odwróciła się do mnie tyłem, mogłem popatrzeć sobie na jej zjawiskowy tyłek. Szorty nie były w stanie objąć ich całych. Musiałem ogarnąć przyjaciela bo nie dawał mi spokoju i po raz kolejny skarciłem się w myślach.

    Nalałem sobie szklankę wody żeby opanować sytuację,

    Wika zniknęła w łazience a ja siedziałem dalej w fotelu i przez głowę przechodziły mi zboczone rzeczy rodem z Brazzers.

    Po kilkunastu minutach wyszła z łazienki,  była zawinięta tylko w ręcznik. Podeszła tak do mnie i zapytała.

    – ale ja tu widzę, że nie masz żadnych damskich akcentów w łazience. Jak to się stało, że takie ciacho nie ma kobiety?

    – a no widzisz, nie trafiłem jeszcze na taką która by zasłużyła na to aby mieć u mnie swoją szczoteczkę – odparłem skanując ją całą. Jej tyłek ledwo zakrywał ręcznik

    – ubieram się i wychodzę. Ile mam jeszcze czasu?

    – jakieś 10 minut,

    – dobra, dokończymy rozmowę przy piwku jak wrócę!

    Uciekła boso do swojej sypialni znikając na drzwiami.

    W głowie, cały czas toczyłem batalię ze sobą. Wika, była naprawdę zdrową, piękną kobietą. Testosteron robił swoje a ja już jakiś czas, nie uprawiałem seksu.

    – taksóweczka czeka – krzyknąłem z salonu

    – Już jestem gotowa! nawet się nie maluję za bardzo. Szkoda czasu – mówiąc to stanęła przede mną – jak wyglądam? – rzuciła do mnie z uśmiechem.

    Ubrana była bardzo podobnie, w szorty i top. Tak minimalistyczny ubiór idealnie podkreślał jej hiszpańska urodę, była prawdziwą seksbombą.

    – wyglądasz jak milion dolarów,

    – słodki jesteś, obiecuje nie wracać późno.

    Wika wyszła, zatrzaskując za sobą drzwi.

    Odczekałem chwilę, w głowie miałem tylko jedno. Musiałem udać się do łazienki aby upuścić lekko ciśnienie. Obok kosza na pranie, leżały czarne koronkowe majteczki. Musiała w pośpiechu, zapomnieć je zabrać. Wziąłem je do ręki, zakręciłem je wokół przyjaciela i zacząłem sobie robić dobrze. Wystarczyło kilka ruchów i strzeliłem na przygotowany wcześniej papier. Poczułem niesamowita ulgę. Odłożyłem majteczki tak jak leżały i udałem się do sklepu po browarki.

    Całą drogę do i ze sklepu myślałem o tym co się mi dzisiaj przytrafiło. Miałem delikatnego moralniaka. To jest w końcu moja ciotka, waliłem pamięciówkę z pomocą majteczek mojej ciotki. Wiedziałem, że to nie jest bliska kuzynka mojej mamy ale jednak jakaś tam rodzina.

    Wróciłem do domu i rozpakowałem zakupy, kupiłem jeszcze kilka drobiazgów aby zrobić jakieś przekąski do piwka.

    Cały czas jednak w głowie siedziała mi ona.

    Było jakoś około 21 jak zadzwonił domofon. Podniosłem słuchawkę.

    – Tak proszę?

    – to ja Twoja cioteczka, wróciłam!

    – Twoja mama nic się nie zmieniła, jak była szalona tak jest nadal – powiedziała ściągając buty.

    – taaaa szalona. Ja na nią wołam matka wariatka – odparłem z uśmiechem

    – masz może te piwko? Twoja mama preferuje tylko prossceco a ja nie jestem jego jakoś wielką fanką. Wypiłam dwie lampki dla towarzystwa.

    – pewnie, cała lodówka zimnych browarków. Chodź do salonu i rozgość się,

    – fantastycznie, skocze tylko przebiorę się luźniej co? Nie będzie Ci to chyba przeszkadzać?

    – w żadnym wypadku, to ja idę naleje nam piwka. Dostałem na urodziny od kumpli fajne pokale.

    Gdy ja stawiałem piwko na stoliku, Wika dołączyła do mnie. Tym razem na jej biodrach były dresowe krótkie szare spodenki i biały klasyczny podkoszulek.

    Sporej wielkości piersi robiły na mnie ogromne wrażenie, przebijające przez materiał sutki podkręcały temat.

    Podniosłem pokal i podałem go Wiki, jednocześnie trzymając już swój w ręku.

    – za spotkanie po latach – zaśmiałem się biorąc dużego łyka. Piwo było nad wyraz dobre , Wiktorii chyba tak samo bo na raz opróżniła 1/3 piwa.

    – oooo tak, tego mi było trzeba. To ten smak. Hiszpanii też przecież mają piwo, jednak te polskie ma jak dla mnie lepszy smak.

    – rozsiądź się wygodnie, i opowiadaj co Cię sprowadza do polski?

    – wiesz co, sprzedaje mieszkanie które odziedziczyłam po babci. Przyjechałam na weekend dosłownie i wracam do siebie – wzięła kolejnego dużego łyka i odstawiła pokal- mów co tam u Ciebie jak Ci się wiedzie? – dodała wkręcając tyłeczek w kanapę i wyciągając nogi na pufkę stojąca obok.

    – Jakoś leci, nie mogę narzekać , pracuję jako programista w korpo, dwa lata temu kupiłem to mieszkanie. Żyję sobie spokojnie, myślałem o jakiś rybkach czy czymś podobnym haha.

    – To super. Naprawdę ładne masz te mieszkanko. Cieszę się, że Ci się wiedzie. Miło słyszeć, że jesteś zadowolony z życia.

    Rozmawialiśmy jeszcze długo, Wika opowiadała mi co tam porabia w Hiszpanii ja z kolei opowiadałem jej o swojej pracy. Popijaliśmy sobie piwo, opowiadając sobie śmieszne anegdotki. Rozmawiało nam się fantastycznie, mieliśmy masę wspólnych zainteresowań. Opowiadałem akurat, śmieszną historie z pracy, gdy Vika podczas picia zakrztusiła się oblewając się jednocześnie piwem. Cały top w okolicy biustu był mokry.

    – kaleka ze mnie, przepraszam Cię najmocniej – odparła lekko zdenerwowana

    Mokry top, idealnie podkreślił duże piersi. Patrzyłem na nie przez chwilę jak zahipnotyzowany. Nie mogło to jednak trwać wiecznie, musiałem pomoc damie w opałach.

    Wstałem szybko i podałem jej papier który stał w kuchni.

    Zapomniałem tylko o jednym, mój przyjaciel cały czas był z nami i to dość aktywnie bo oboje w tym samym momencie zdaliśmy sobie sprawę że moje spodnie mają wybrzuszenie.

    Nie tak to miało wyglądać, poczułem lekkie zażenowanie.

    – Niezdara ze mnie. Czasem tak mam, że mi się uleje… – dodała z szelmowskim uśmiechem.

    – nic się nie stało – odparłem lekko speszony

    – no dobra,  ale to co, nie masz żadnej kobiety? – dodała  zaciekawiona.

    – nie, znaczy koleżanki mam ale to tyle.

    – te obecne dziewczyny to nic dobrego teraz! Trzeba na nie uważać – w głosie zabrzmiała powaga – tak w ogóle, to byłoby mi miło jakbyś odwiedził mnie w Hiszpanii. Czuj się zaproszony! Powiedz mi kochany jeszcze, czy mamy jeszcze może piwo? Bo wiesz, moje wylądowało na moim biuście.

    – Oczywiście, że jeszcze jest. Piwa Ci u mnie nie zabraknie.

    Szybko zrobiłem kurs na trasie salon – kuchnia i mogliśmy wrócić do dalszego gadania. Z każdym kolejnym łykiem, tematy schodziły na coraz pikantniejsze tematy. Alkohol rozprawił się ze wszystkimi barierami.

    – mówisz, że nie znalazłeś jeszcze kobiety dla siebie, a powiedz mi proszę, czy ja jestem w Twoim typie?

    – Czy jesteś w moim typie? Wiesz, jesteś moją ciotką. Ale gdybyś nią nie była. Powiedziałbym, jak to mawiamy w męskim gronie, szarpałbym jak Reksio szynkę, wyglądasz tak w ogóle na 30 lat max!

    – oj nie żartuj, aż tak to nie wyglądam ale tak na 35 to już tak haha

    – serio, jesteś naprawdę piękna kobieta. Masz super ciało!

    Dalsza część rozmowy, jak możecie się spodziewać ukierunkowana była już na delikatne świństewka.

    – Vika, a powiedz mi, jak tam Twoje sprawy sercowe? Pierścionka na palcu żadnego nie masz. Jesteś zajebistą babką, nie trafiłaś na żadnego Hiszpana co skradł Ci serce? Chyba, że skrywasz jakąś tajemnicę! O której mi nie mówisz, może masz pindolka? – zaśmiałem się, w życiu bym tak rozmowy nie pokierował. Alkohol to jednak bandyta, nie czułem się jakość wybitnie pijany jednak pewne hamulce już puściły.

    -Nie, nie mam pindolka hahah – zaśmiała się, wypinając do góry biodra i pokazując, że jest płasko – zobacz, cipka jak się patrzy. Kiedyś, jeszcze będąc na studiach postanowiłam, że będę sama. Potem jak wyjechałam do Hiszpanii, chciałam to zmienić. Los jednak ma na mnie inny plan.

    -To bardzo podobnie do mnie, nie mogę znaleźć sobie partnerki, już nawet nie szukam na siłę. Próbowałem tinderów ale tam same szony. Wiec, oddałem się pracy. I tak jakoś leci

    – To jak to mówią, wszystko spoczywa w naszych rękach hahah – rozbawiona Vika chwyciła na piwko – za ręce, które dotrzymują nam towarzystwa –  upiła dużego łyka i odstawiła pokal z powrotem na stolik – dziękuję Ci, że mnie przygarnąłeś  – dodała.

    – Nie ma za co. Cieszę się, że tak się to potoczyło. To zasługa mojego ojca,  jego urlop to najlepszy czas na remont haha. Jesteś super babką. Znajdziesz jeszcze kogoś wyjątkowego – odparłem,

    Vika, spojrzała na mnie swoimi wielkimi oczami. Chyba tak samo jak ja potrzebowała takiej rozmowy. Przysunęła się do mnie bliżej i przytuliła się. Poczułem jak jej piersi dociskają się do mnie. Jej skóra tak pięknie pachniała. Miałem ochotę ją pieścić, całować, kochać się z nią.

    Wiedziałem, że to złe ale to nie było teraz istotne. To nic, że poznałem ją kilkanaście godzin temu. Czułem, że znaliśmy się od zawsze. Mój przyjaciel w spodniach zgadzał się ze mną w stu procentach, o czym mogło świadczyć sporych rozmiarów wybrzuszenie którego już nie starałem się ukryć. Siedzieliśmy tak chwilę objęci, gdy Wika podniosła głowę i wyszeptała mi do ucha

    – Dziękuję, potrzebowałam tego, potrzebowałam aby ktoś mnie przytulił i o nic nie pytał – powiedziała dając mi całusa w czoło – patrzyła w moje oczy, gdyby umiała z nich czytać to wyczytała by, że jej pożądam

    – Chyba nam się to należało – chciałem też ją pocałować w policzek, jednak Wika zauważyła to i zamiast policzka moje usta dotknęły jej ust.

    Coś w nas pękło. Zaczęliśmy się namiętnie całować, nasze języki starły się ze sobą. Niczym walka dobra ze złem, chwyciłem dłońmi za jej głowę i docisnąłem ja do siebie. Nie miała szans na oderwanie się. Jej dłonie, po omacku próbowały dobrać się do moich spodni, walczyły z guzikiem. Ja też nie próżnowałem, puściłem jej głowę i ugniatałem jej piersi.

    – Nie powinniśmy tego robić, jestem co by nie mówić Twoją ciotką, – mimo tej wypowiedzi nie przestawała majstrować przy moich spodniach. Spojrzała na mnie, oblizując usta. Miała rację nie powinniśmy, ale nie chciałem jej tego mówić – pieprzyć to, siódma woda po kisielu – odpowiedziała w tym samym momencie w którym udało się jej odpiąć moje spodnie,

    Wika podniosła się z kanapy i bez zbędnych ceregieli ściągnęła z siebie swój biały top.

    Dwie, pięknie opalone piersi, wesoło spoglądały w moją stronę. Były naprawdę zjawiskowe, duże, soczyste i jędrne. Moje dotychczasowe partnerki, to raczej miały piersiątka, nie żebym się żalił, ale teraz miałem ochotę na te wielkie i dorodne cycki.

     – Widziałam jak na nie patrzysz, dawno nikt tak na mnie nie patrzył. Poczułam się w pewnym momencie jak zdobycz. Napatrzysz się na nie jeszcze, ale teraz ściągaj te spodnie.

    Uklękła przed moimi nogami, ja wygodnie wtopiony w kanapę, pozbyłem się momentalnie spodni. Wika przeciągnęła paznokciami po moich udach, zostawiając na nich ślad swoich paznokci.

    – mmmmm nie masz chyba nic przeciwko, jak pozbędę się tego? – zamruczała, wsadzając palce pod gumkę od bokserek – nie czekając na moją odpowiedź. Całe szczęście, bo nie wiedziałem co odpowiedzieć – mmmmrrr piękny – podziwiała mojego twardego już do granic możliwości fiuta.

    Masowała przez chwilę swoje piersi, nie odrywając wzroku ode mnie.

    – kocham seks, a ostatnio nie miałem do niego szczęścia, jestem bardzo wyposzczona – przeciągnęła językiem od nasady aż po główkę –

     – Robiłem sobie dobrze, do Twoich majteczek, nie mogłem wytrzyma – wypowiedziałem z trudem.

    – mmmm… kocie, to teraz są Twoje, to będzie Twoje trofeum – kończąc wypowiedz uniosła się delikatnie na kolanach i nadziała się buźką na fiuta, pochłaniając go całego.

     – oooo tak, idealny! – powiedziała wyciągając z buzi soczysty kawał mięsa, chce się nim krztusić – upuściła na niego soczystą porcję śliny, rozmasowując ja całą.

    – Czy ciocia dobrze Ci robi? – zapytała zalotnie, pochłaniając kolejny raz całego fiuta. Jej palce wbijały się w moje uda, nie pamiętam czy to sprawiało mi jakiś ból, to było wtedy mało istotne. Wiem jednak jedno, nie chciałem aby przestawała.

    Krztusiła się raz za razem,  zgarniała ślinę i wpychała ją sobie z powrotem do ust. Momentami, czułem jak jej gardo zaciska się na główce. Co jakiś czas zerkała na mnie, jarało mnie to bardzo. Nigdy nie czułem tak przeszywających prądów jak wtedy gdy zasysała całe moje jadra. Podziwiałem jak ugniata swoje piersi, po czym moja sztywna, błyszcząca od śliny pała wylądowała między jej piersiami. Wypuściła porządną porcję śliny  na główkę, niesamowite uczucie. Żadna inna laska jeszcze nigdy nie robiła mi Hiszpana, Wika odkrywała przede mną nowe rodzaje przyjemności, przyjemności które mogłem znać tylko z pornosów.

    Wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam, nie chciałem jednak jeszcze dochodzić. Wpadłem na pomysł, że wstanę z kanapy. Łapczywość mojej kochanki była zbyt ogromna.

    Wykorzystałem moment, gdy uścisk zajebistych piersi zelżał. Podniosłem się z kanapy i stanąłem przed nią. Wika pozostała na kolanach, chyba domyśliła się o co chodzi, bo tylko oblizała usta. Chwyciłem kutasa w dłoń i kilka razy uderzyłem ją nim po policzkach,

    – ooo tak kocie mrrr – zamruczała pochłaniając ponownie moją pałę. Dłońmi chwyciła mnie za pośladki, wpychając go sobie do samego końca. Złapałem ją wtedy za głowę i zablokowałem jej możliwość wyciągnięcia. Czułem jak jej palce wbijają się w moją skórę, trzymałem ją do momentu aż nie zaczęła mnie klepać w tyłek, dając znak, że już nie może wytrzymać. Jej gardło masowało mi główkę penisa.

    – ja pierdole, ale byś mnie udusił. Uwielbiam tak – odparła, łapiąc oddech.

    Mimo zmiany pozycji, nie byłem w stanie w nieskończoność przeciągać finiszu. Chciałem aby ten moment jeszcze nie nastąpił. Niestety, moja partnerka była zbyt perfekcyjna w tym co robiła. Chwyciłem  jedną ręką za włosy Wiki a drugą ręką złapałem za fiuta. Wika doskonale wiedziała co teraz nastąpi, wygodnie usiadła na łydkach  i otworzyła usta niczym pisklę czekające na robaczka, potrzebowałem wykonać jeszcze kilka ruchów ręką aby zalać jej usta swoim nasieniem. Byłem w szoku ile tego było, Wika jedynie przemieszała spermę językiem i jak grzeczna suczka wszystko połknęła. Wzięła na sam koniec jeszcze mojego przyjaciela do buzi, aby dokładnie wyssać co do ostatniej kropelki. Mroczki przed oczami, szybko ustały. Mimo wszystko, czułem jakby zabrała mi kawałek mojej duszy.

    – Smaczny finał, nie pożałowałeś mi – uśmiechnęła się, wstając z kolan i udając się w kierunku łazienki – zaraz wracam, nigdzie nie uciekaj! – dodała poprawiając włosy.

    A gdzie miałbym uciec, pomyślałem. Miałem właśnie, najlepszego loda na świecie, do tego w wykonaniu zajebistego milfa. Chuj z tym, że to jakaś tam rodzina. To było nie istotne w tym momencie, chciałem więcej, chciałem posmakować jej cipki. Cały wstyd i skrępowanie, które towarzyszyło mi wcześniej, przestało mieć znaczenie.  W głowie, miałem tylko jedno. Chciałem aby znów mój kutas stał na baczność.

    Podszedłem do lodówki i wyciągnąłem dwie kolejne butelki piwa. Ich chłód był bardzo przyjemny, chwyciłem otwieracz przytwierdzony na magnesie do lodówki w tym samym momencie z łazienki wyszła Wika,

    – oooo tak tak, strasznie chce mi się pić. Muszę przyznać, że trochę sponiewierałeś mi gardełko. Do tej pory Cię czuję jak przełykam ślinę – chwyciła podaną butelkę i wzięła sporego łyka starając się ugasić pragnienie.

    Zauważyłem, że nie miała na sobie spodenek, jedyne co miała teraz na sobie to czarne koronkowej majteczki.

    – A spodenki to gdzie masz? – zaśmiałem się, upijając szybko piwo bo podczas otwierania lekko się spieniło.

    – jak siusiałam, to opuściłam je na podłogę i w sumie uznałam, że same majteczki też będą ok. No chyba, że się krępujesz to pójdę szybko ubrać – rozbawiona Wika  zapozowała jak modelka.

    – myślę, że krępacja to odeszła przed chwilą w siną dal. Masz świetne ciało. Jesteś niczym modelka, a dupcie i cycuszki masz pierwsza klasa – odpowiedziałem.

    – dziękuję bardzo za miły komplement – wypięła się do mnie dając sobie klapsa w tyłek –  trochę ćwiczeń to wymagało, nie powiem – dodała.

    Wróciliśmy do części salonowej, odstawiliśmy swoje butelki na stół. Podszedłem do Wiki od tylu i objąłem ją w pasie dotykając jej piersi. Czułem jak mój przyjaciel wraca do pełni sił. Przycisnąłem go do jej dupci ,usłyszałem ciche mruczenie.

    Wika odwróciła się do mnie i pocałowała mnie. Jej ręka chwyciła za mego przyjaciela, przyjemnie go masując.

    -mmmm ktoś tu chyba, ma ochotę na więcej – wymruczała

    – nawet nie masz pojęcia jak bardzo – odpowiedziałem, muskając ją ustami po szyi

    Chwyciłem ją za biodra i skierowałem w kierunku kanapy,  moja kochanka doskonale zrozumiała o co mi chodzi. Sekundę później leżeliśmy na kanapie, głowa Wiki wygodnie opadła na boczne oparcie. Przygryzałem jej szyję, drażniłem uszy zębami. Wydawała z siebie ciche jęki. Pragnąłem jej ciała. Dłonią drażniłem jej łono gdy ona sama pieściła swoje piersi. Co jakiś czas całowaliśmy się namiętnie. Uniosłem jej nóżkę do góry i całowałem stopę.

    – mmmm jak przyjemnie – mruczała.

    Ściągnąłem z niej koronkowe majteczki, ostatni niezdobyty bastion rozkoszy.

    Wika zgięła delikatnie nóżki i rozchyliła je na boki,

    – zajmij się moją niunią proszę – uniosła biodra do góry abym mógł się nią lepiej zająć.

    Jej cipka była już bardzo mokra, od razu przyssałem się do niej ustami. Poczułem na głowie jej dłonie, delikatnie dociskały mnie do jej skarbu. Wepchałem język najgłębiej jak tylko mogłem. Ciało Wiki wiło się w rytmie moich ruchów. Smakowała fantastycznie, lizałem ją jak spragniony pies chłepta wodę.  

    – taaak! Ja pierdole jak mi dobrze – jęczała przygryzając wargi.

    Chciałem aby doznała jeszcze więcej rozkoszy, chciałem odwdzięczyć się za lodzika.

    Włożyłem paluszka, a potem drugiego. Gdy oba palce były już w środku, to rozwarłem je na kształt litery V i pieściłem ją dalej.

    – nie przestawaj proszę! Taaaak! Wypierdol mnie jak sukę – jej ręce wylądowały za głową, szukając oparcia.

    Ilość wypływających soczków była ogromna, cała broda kleiła mi się od jej nektaru.

    Ciało Wiki przeszywały dreszcze. Czułem, że dochodzi. Postanowiłem przyśpieszyć ruchy palców aby maksymalnie ją zdominować. Jej biodra unosiły się już do góry, z ust wydobył się krzyk rozkoszy.

    -Ooooooooooooo Taaaaaaaaak! Oooo Kkkuurrwwwaaa! – wykrzyczała.

    Czułem jak mięśnie zaciskają się na moich palcach. Czułem się wtedy bardzo dumny z siebie. Doprowadziłem dojrzałą kobietę do orgazmu, moje morale urosły jeszcze bardziej, Zapragnąłem jej przez to jeszcze mocniej.

    -Co Ty mi zrobiłeś, oo jjjaa, moja cipka cała pulsuje z rozkoszy – powiedziała ściszonym głosem – nie mam siły się ruszyć, jest mi tak dobrze.

    -A co byś powiedziała na bardziej wygodą scenografię?  – nie czekając na odpowiedz, podszedłem do niej i wziąłem ją na ręce.

    Wika patrzyła z ciekawością na to co robię. Zaniosłem ją do swojej sypialni i delikatnie położyłem na łóżku.

    – No no, tego się nie spodziewałam, prawdziwy dżentelmen – odparła przeciągając się na chłodnej pościeli – chodź do mnie mój kocie – powiedziała kiwając do mnie palcem – Wejdź we mnie ! Chcę poczuć twojego kutasa w sobie!

    Podszedłem do szafki stojącej obok łóżka, otworzyłem środkową szufladę i wyciągałem z niej prezerwatywę.

    – Nie będzie nam to potrzebne Kocie, mam implant. Możemy się kochać bez ograniczeń – powiedziała

    W tamtym momencie to były najpiękniejsze słowa na świecie. Zawsze byłem ostrożny co do takich tematów. Jednak tym razem byłem pewny, że mogę zaufać na słowo. Nigdy nie kochałem się bez prezerwatywy. Wiadomo lodzik bez, ale gdy dochodziło do konkretnego zbliżenia to zawsze zakładałem gumkę.

    Wskoczyłem na łóżko i od razu rozgościłem się między nóżkami Wiki. Na początek dokładnie wycałowałem łono mojej kochanki.

    – wejdź we mnie proszę ! – wykrzyczała

    Zarzuciłem sobie nóżki Wiktorii na swoje barki, nacelowałem kutasa na dziurkę i wszedłem w nią powoli i do samego końca.

    -Taaaaaaaaak, jak dobrze – zajęczała, odchylając głowę do tyłu maksymalnie.

    Ja za to czułem niesamowite uczucie, jej cipka idealnie otaczała mojego kutasa. Wika aby spotęgować jeszcze doznania masowała guziczek. Pochyliłem się nad nią aby spróbować wedrzeć się w nią jeszcze głębiej. Moje biodra pracowały jak idealnie dostrojona maszyna. Równo i dokładnie, każde pchnięcie przynosiło ogrom rozkoszy,

    – jesteś moją suczką – wyszeptałem jej do ucha, po czym zatopiłem  swoje usta w jej. Namiętne pocałunki były przerywane co chwilę aby złapać oddech. Dłonie Wiki błądziły po mojej głowie.

    – jestem Twoją suką, jest mi tak dobrze – wysapała.

    Poczułem na swoich biodrach jak nogi mojej kochanki oplatają mnie mocno. Moje pchnięcia były teraz na zmianę szybkie  i krótkie albo powolne i długie.

    – Chce Cię od tyłu – powiedziałem podnosząc się.

    Gwałtownym ruchem przekręciłem ją na bok. Wika podniosła się na kolanach, będąc do mnie tyłem. Chwyciłem ją mocno za piersi dociskając do siebie. Ugniatałem jej piersi, Wika syknęła z bólu, zignorowałem to.

    Popchnąłem ją do przodu, ta opadła twarzą na pościel. Złączyłem jej nogi i usiadłem okrakiem pomiędzy nimi. Wszedłem w nią od tyłu, chwyciłem mocno na biodra i docisnąłem je do łózka tak aby tyłek był wyżej. Posuwałem ją bardzo energicznie, jej głowa szurała po pościeli a z ust wydobywały się jęki. Pochyliłem się nad nią i chwyciłem  dłonią za kark dociskając ją jeszcze bardziej. Wchodziłem w nią teraz bardzo mocno i gwałtownie, tak jakbym chciał ją przebić. Czułem jak jej cipka pracuje. Z każdym pchnięciem wydawała z siebie stłumiony krzyk. Kiedy zwolniłem tempo i puściłem jej kark, Wika odwróciła się w moją stronę

    –  Ty chcesz mnie kurwa przebić – uśmiechała się do mnie, podnosząc delikatnie biodra.

    Tak, chciałem ją przebić. Rozłożyłem jej nogi i teraz byłem między nimi. Dałem dwa solidne klapsy, usłyszałem tylko syk wydobywający się z jej ust. Zaparłem się mocno rękoma o jej dupę, chwyciłem za włosy i pociągnąłem. Wbiłem się w nią ponownie. Ruchałem ją z całej siły, jej głowa była mocno wychylona do tyłu.

    -Kurwa! Jak dobrze! – krzyczała.

    Czułem, że muszę zmienić pozycję. Nie chciałem jeszcze kończyć. Wyszedłem z niej, dałem jej chwilę oddechu, sobie w sumie również. Wika mruczała i wiła się na łóżku. Opadłem na nią, gryzłem jej ramiona i kark. Masowałem jej idealne pośladki. Przekręciłem ją na plecy i zszedłem do jej cipki. Wika podkurczyła nogi opierając stopy o moje barki. Gdy lizałem jej guziczek, zaczęła się wyrywać i wić z rozkoszy. Czułem, jak targają nią kolejny raz dreszcze. Jej nie równy oddech i jęki nakręcały mnie jeszcze bardziej. Patrzyłem jaką sprawiam jej przyjemność moimi pieszczotami.

    – Nie przestawaj, błaaaagam! Nie przestawaj! – krzyczała.

    Zaczęła się odpychać stopami od moich barków, nie mogłem na to pozwolić więc oplotłem ręce wokół jej ud i docisnąłem do swojej brody jej łono. Spijałem jej soki, którymi się ze mną dzieliła.  Ciężko łapała oddech, wypychała piersi do góry. Jedną dłonią starała się zatkać sobie usta, a drugą ściskała pościel. Czułem jak zbliża się do niej orgazmu.

    -Ja pierdooleeee… aaaaaaa…- jęczała.

    Nieregularne dreszcze przeszywające jej ciało nabrały zdwojonej mocy. W końcu jej ciało wygięło się maksymalnie w łuk. Zaciśnięte dłonie skręcały pościel a z ust wydobył się krzyk rozkoszy. Przeszywał ją orgazm. Chwyciła dłonią za moje włosy i podnosząc głowę do góry. Patrzyła na mnie, mocno dysząc. Uśmiechała się. To nie był jednak koniec. Podniosłem się, wytarłem dłonią usta lepkie od soczków mojej kochanki. Podkurczyłem jedna nogę Wiki do jej piersi, kładąc się jednoczenie na niej. Wszedłem w nią ponownie. Jej wnętrze było cudowne. Moje ruchy były szybkie i stanowcze. Nasze sklejone usta utrudniały jej chwytanie powietrza a jej dłonie błądziły po moim karku i głowie przyjemnie  mierzwiąc mokre od potu włosy. Była chyba w innym świecie, podniosłem się i podkurczyłem jej drugą nogę, kolana miała teraz  przy brodzie. Ja będąc na wyprostowanych rękach dobijałem ją swoimi biodrami. Patrzyliśmy sobie w oczy, z każdym uderzeniem moich bioder i jej łono ona gubiła oddech. Ponownie poczułem jak zaciska się na moim fiucie.  Poczułem jak przeszywa ją kolejny orgazm. Oplotła mnie niczym wąż. Właśnie w tej chwili tworzyliśmy jedno ciało. Cały mój ciężar, oparłem na niej. Pracowałem teraz tylko biodrami. Czułem jak się trzęsie, mimo wszystko nie przestawałem jej posuwać.

    – błagam!! przestań !!! nie wytrzymam więcej!! – prosiła błagalnym tonem.

    Ja za to docisnąłem jej szyję swoim barkiem. Rękoma ograniczałem jej ruchy. Każdy jej oddech był łapany z ogromną trudnością. Moje biodra cały czas w  równym tempem pracowały.

    -proszę przestań, nie dam już rady więcej – kolejny orgazm przeszył jej ciało. Głowa jej opadła na poduszkę, przestała walczyć. Zwolniłem na chwilę tempo, pozwalając jej odzyskać świadomość. Wika przycisnęła moja głowę do swojej

    -proszę, naprawdę błagam Cię, nie mogę już wytrzymać z rozkoszy  – wyszeptała mi do ucha.

    Zaprzestałem na chwilę pracy bioder. Przykleiłem się do jej piersi. Objęła mnie mocno, chcąc uniemożliwić mi kolejne pchnięcia. Wbijała paznokcie w moje plecy, czułem jak rozcinają mi skórę, nie odczuwałem jednak wtedy bólu, czułem rozkosz. Gdy jej uścisk zelżał podniosłem się na rękach ponownie i patrzyłem w jej oczy. Jej oczy mówiły mi, że jej tam nie ma. Odpłynęła gdzieś daleko. Nieustanne odczuwałem jak jej ciało przeszywa prąd. Na moment  odzyskała świadomość.

    -Kurwa mać, przestań bo stracę przytomność z rozkoszy! – wykrzyczała trzymając moją twarz w dłoniach.

    Wykonałem jeszcze kilka ruchów bioder i po raz kolejny opadłem na nią. Nie wyszedłem z niej jednak, powoli wierciłem się całując jej słoną od potu skórę. Gryzłem jej usta, ssałem brodę. Patrzyłem jak stara się złapać oddech i jak uśmiecha się z trudem do mnie.

    Gdy jej oddech się lekko ustabilizował , objąłem ją mocno dociskając ją do siebie. Miała zamknięte oczy, byłem ciekaw gdzie wtedy była. Po chwili podniosłem się, chwyciłem za jej piersi i wykonałem kilka dodatkowych pchnięć.

    – Proszę dojdź już, ja dłużej nie wytrzymam – kolejny raz błagała mnie abym przestał.

    Każde jej słowo, było nagrodą dla mnie. Wyszedłem z niej i opadłem na łóżko. Wika przekręciła się w moją stronę i dała mi całusa. Podniosła się, poprawiła włosy  i przywarła ustami do mojego przyjaciela. Zaczęła mi obciągać. Pomagałą sobie przy tym ręką. Ta przyjemność nie trwała jednak zbyt długo, gdyż Wika postanowiła nadziać się na mojego kutasa. Spokojnie mnie ujeżdżała opierając dłonie o mój tors. Czułem jak zaciska swoje mięśnie na moim fiucie. Dotarło do mnie, że zbliża się mój finał. Musiała to poczuć, bo odchyliła się do tyłu i przyśpieszyła tempo. Pierwszy wystrzał musiał był ogromny. Poczułem wielką ulgę i rozkosz. Wika ponownie oparła dłonie o mój tors i z wielkim uśmiechem przyjmowała kolejne porcje mojej spermy.

    – mmmm kocie, to było niesamowite, odleciałam w pewnym momencie tak mi było dobrze – mówiła falując biodrami na moim już opadającym fiucie.

    – Jesteś niesamowita, nigdy nie przeżyłem takiego seksu. Jesteś najlepsza! – odparłem z uśmiechem łapiąc za biodra moją kochankę.

    Wika jednak  podniosła się z moich bioder, mój penis cały był obklejony w nasieniu.

    Z cipki Wiki wyleciało kilka kropel spermy.

    – sporo tego we mnie wpompowałeś, ale to co mi zrobiłeś było niesamowite. Te orgazmy, byłam w gwiazdach – zeszła ze mnie i wzięła do ust już opadniętego fiuta. Wylizała go dokładnie z mieszaniny mojej spermy i jej soczków.

    – wymęczyłaś mnie konkretnie cioteczko – uśmiechnąłem się, ściągając ją do siebie aby ją przytulić –

    – to ty chciałeś abym straciła przytomność kocie – odpowiedziała kładąc głowę na moim ramieniu.

    Dalej nie pamiętam co było, bo zasnęliśmy ze zmęczenia. Wiem jednak jedno, to był najlepszy seks jaki miałem w życiu. Kto by się spodziewał, że moją kochanką będzie akurat ona, a mogę wam zdradzić, że to nie ostatni taki seks z Wiką. O tym co wydarzyło się dalej, i jak dziwne sytuacje mnie spotkały, dowiecie się z kolejnych opowiadań.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Xavier
  • Suczka Laura szuka wrazen.

    *Opowiadanie poza niewielkimi zmianami, wydarzyło się naprawdę.

    Zawsze byłam postrzegana głównie przez rodzinę, ale też znajomych jako ta dobrze wychowana. Dobre maniery, dobre liceum, a teraz i względnie dobre życie. Nie byliśmy bogaci, ale przez przyzwoitą pracę rodziców niczego nam nie brakowało. Nie zostało mi powiedziane to wprost, ale podejrzewam, że swoje stanowisko jak i ponadprzeciętne wynagrodzenie jak na moją pracę dostałam po znajomości ojca. Szef jest jego starym znajomym. Wspólnie rozkręcali dawny biznes. Teraz ich drogi się rozeszły, ale nadal utrzymują częsty kontakt. Dlatego też otrzymałam pracę w jego biurze. Ale żeby dostawać tak solidną wypłatę za parzenie kawy i robienie prostej papirologii, to musiał maczać w to palce tylko tato. Ale nie jest to powód do narzekań. Nie mniej czegoś od dawna mi brakowało.

    Gdy wracałam nadal sprawiałam pozory normalnej 24-letniej niczym nie wyróżniającej się dziewczyny. Miałam swoje życie prywatne, znajomych, kiedyś kilka nieudanych związków i to nawet z paroma świetnymi partiami rokującymi na przyszłość. Mi to nie wystarczało, chodź nie jestem typem księżniczki. Oni byli tacy jak ja. Ułożeni, inteligentni, umiejący zaplanować wolny czas i rozbawić mnie. Pomimo tylu zalet czegoś im również brakowało…

    …a to dostawałam dopiero gdy zamykałam się wieczorem w pokoju. Wtedy wychodziła moja prawdziwa natura. Włączałam laptopa i natychmiast ładowałam ulubione strony porno lub wyszukiwałam filmików z bogatej kolekcji pobranej już na dysk. Były to filmy zawsze ostre. Miłowałam seks grupowy, trójkąty, czworokąty, a najbardziej gangbang. Zawsze była w nich jedna kobieta i wielu mężczyzn. Gdy tylko widziałam te stojące kutasy, białe czy czarne natychmiast robiło mi się mokro na dole, a ręka nierzadko wędrowała w tym kierunku. Uwielbiałam wyszukiwać coraz to nowsze filmy, licząc, że będą jeszcze bardziej ostry niż te, które widziałam już wcześniej. Dawniej szczytem hardcoru było dla mnie jak wszyscy zalewali swoją spermą cipkę i usta młodej dziewczyny. Teraz dla mnie była to norma. Oglądałam i fantazjowałam, że jestem na jej miejscu. Jak biorą mnie oni wszyscy, a ja się nawet nie opieram. Jestem uległa i posłuszna. Lubiłam myśleć tak o sobie wieczorami przed snem. Że jestem czyjąś kurewką i suczką i nadaję sie tylko do zaspakajania męskich pragnień.

    Minęło trochę czasu i coraz trudniej było znaleźć coś wartego mojego nocnego wysiłku. Wszystko zaczynało być podobne, a fantazja domagała się mocniejszych wrażeń. Kiedyś w masturbowaniu się doszłam do perfekcji, teraz z mniejszego braku inspiracji zaczynało mi być trudniej. Nauczyłam się nawet, że seks z mężczyzną nie jest mi już potrzebny. Sparzyłam się kilka razy na fajnych chłopakach, którzy byli w tym po prostu przeciętni. Kochali się ze mną, ale nie pieprzyli mnie. Dbali o moje potrzeby, ale ja bym wolał, aby brali na co mają ochotę. Głównie z obciągania i smaku spermy miałam przyjemność, ale nie był to powód aby być dłużej w jakimś związku.

    W końcu ze zwykłej ciekawości zaczęłam przeglądać strony z ofertami matrymonialnymi. Zdziwiło mnie, że jest ich tak dużo. Wiele dziewczyn i kobiet oferowało swoje usługi w zamian za pieniądze. To zdecydowanie nie było dla mnie, bo dobre imię mojej rodziny miało dla mnie mimo wszystko znaczenie. Z resztą ja nie potrzebowałam pieniędzy. Ani nie rozważałam zmiany branży ani aby sobie dorabiać. Poza tym nie byłabym w stanie też tego ukryć na dłuższą metę, bo nadal mieszkałam z rodzicami. Niemniej coraz częściej zaglądałam i czytałam ogłoszenia kobiet, czasem podniecając się samym pełnym erotryzmu i wulgarności opisem. W końcu natrafiłam na portal z ogłoszeniami i działem “towarzyskie”. Był inny niż poprzednie. Tutaj szukano i umawiano się głównie na szybkie numerki. Większość za darmo. Nie mogłam uwierzyć jak wiele kobiet szuka chłopa na już. Aby ją zagruchał czy zrobił inną fantazję. Było tego pełno. Szybki seks, obciąganko, tylko anal, sprzedaż nagich fotek… Zatrzymałam się na dłużej gdy zobaczyłam ogłoszenie “kilku panów na gangbang ze mną”. Natychmiast weszłam i przeczytałam opis. Moja cipka natychmiast zrobiła się wilgotna. Kobieta szukała paru mężczyzn na seks, bo marzyła, aby tego doświadczyć. Moja fantazja eksplodowała, a ja powstrzymywałam się, aby nie dojść, bo szybko strąciłabym zapał, a chciałam czytać tego więcej. Wpisałam frazę “gangbang” i moim oczom pojawiło się masa ogłoszeń. Jedne były od mężczyzn, a inne od kobiet. Zaczęłam wchodzić po kolej, aby potem omijać te pisane przez dziewczyny. Paczki kolegów szukali chętnej na seks grupowy. Obiecywali dyskrecję, miejsce, dobrą zabawę oraz niemałe pieniądze. Moja cipka prosiła o paluszki czytając te wszystkie ogłoszenia. W końcu dałam się ponieść.

    Przez kilkanaście następnych dni niemal nie mogłam przestać o tym myśleć. Próbowałam o tym zapomnieć i wygłuszyć pornosami, ale ciągle to wracało. W pracy byłam zamyślona, a z muszelki częściej niż zwykle lały się soki. Pewnego wieczoru byłam już mocno napalona tymi myślami, żeby nie powiedzieć zdesperowana. W wielkiej niepewności i stresie połączonym z podnieceniem założyłam konto na tym portalu. Widziałam, że dłonie mi się trzęsą, jakbym robiła coś nielegalnego. Długo wertowałam ogłoszenia i w końcu wybrałam jedno konkretne. Troje znajomych w wieku 34-38 lat szukało chętnej suczki na przygodę w wynajętym apartamencie w dowolnym miejscu. Byli z sąsiedniego województwa. Standardowo obiecywali dyskrecję, dobrą zabawę i honorarium – 1000zł. Wiedziałam, że zawsze mogę się wycofać, ale moje pragnienie skutecznie zagłuszało rozsądek. Czemu wybrałam ich? Przede wszystkim ze względu na wiek. Kręciło mnie od pewnego czasu, myślenie o seksie z kimś starszym i doświadczonym w tych sprawach. Miałam dość młodych chłopaków, którzy nie potrafili się mną zająć. Drugim powodem było to, że napisali “chętnej suczki”, a ja marzyłam o byciu suczką. Napisałam do nich powoli i wielokrotnie czytając to, jakby na zaliczenie;))

    Hej, jestem Laura. Mam 24 lat i chciałabym zostać waszą suczką. Od dawna fantazjuję o seksie z kilkoma mężczyznami i mam ochotę spełnić to pragnienie. Marzy mi się ostry seks, gdzie to wy zdecydujecie, co chcielibyście ze mną zrobić. Lubię spermę i anal też wchodzi ze mną w grę. Jedynym moim wymaganiem jest seks bez prezerwatyw i kończenie we mnie wedle uznania. Biorę tabletki, więc możecie być spokojni. Czy ogłoszenie jest aktualnie i jesteście zainteresowani mną?

    Dodałam jeszcze zdjęcie w samych majteczkach, dłońmi zasłaniając piersi. Twarz w fotce ucięłam od nosa w górę, aby przez ostrożność było mnie trudniej rozpoznać, gdyby ich ogłoszenie było głupim żartem, chcącym wyłudzać nagie zdjęcia kobiet i nie daj boże później je szantażować. Z tego zdjęcia byłam szczególnie dumna. Ukazywało delikatną mnie i z całą pewnością potrafiło pobudzić męską wyobraźnię. Położyłam się spać cała roztrzęsiona, a zarazem podniecona jak nigdy. Tym razem jednak nie bawiłam się cipką. Nie mogłam się tylko doczekać odpowiedzi, chodź nadal nie byłam pewna czy dobrze robię.

    Rano jak tylko się przebudziłam czym prędzej sprawdziłam wiadomości na portalu. Nie było odpowiedzi. Spodziewałam się tego, lecz byłam również zawiedziona. W pracy jeszcze bardziej byłam rozkojarzona. Nie mogłam doczekać się powrotu i sprawdzenie ponownie skrzynki. Jak wróciłam ponownie była pusta. Starałam się funkcjonować normalnie, tylko że co kilka chwil sprawdzałam wiadomości. Dopiero po 19 zauważyłam, że wisi nieodczytane powiadomienie. Zamarłam rozkoszą na chwilę, poczym weszłam.

    Cześć Laura. Masz naprawdę boskie ciało i mamy nadzieję, ze jesteś realna, bo nigdy nie mieliśmy dziewczyny, która odważyłaby się ruchać bez kondona, ale nam to nie przeszkadza. Jeśli tylko masz takie pragnienia to możemy zrobić z ciebie rasową szmatę. Zostaw swój numer, a zadzwonię czy jesteś prawdziwa.

    Tą szmatą już mnie kupili. No dole byłam cała mokra. Czytałam tą wiadomość wiele razy. Była napisana prosto, a zarazem tak zachęcająco. Podanie mojego numeru nie wchodziło w grę, co podkreśliłam w kolejnej widomości. Wymieniliśmy kilka zdań. Nie byli zachwyceni brakiem telefonu, bo obawiali się, ze ktoś próbuje ich wyruchać. Nie dziwiłam się im, ale to był mój warunek – moja pełna anonimowość. Byli tak podjadani moją fotką, że szybko doszli do wniosku, że warto zaryzykować. Najwyżej opłata hotelu i dojazd pójdą im na darmo. Mieli wiele pikantnych pytań, a mnie strasznie kręciło odpowiadanie na nie i samej pytanie o pewne kwestie. Pytali wprost, aby wybadać na co mogę im pozwolić. Przytakiwałam na wszystko co pisali, bo byłam gotowa, aby całkowicie się ponieść moim fantazjom. Od nich dowiedziałam się, że mieli już kilka takich przygód w kilku miastach polski. Opisali mi też najostrzejszą akcję w jakiej brali udział. Kobieta po 30stce chciała być przez nich ostro jebana. Ich kutasy zamieniały się tylko w jej cipce i ustach, a przed wytryskiem, ściągali gumki i strzelali na całe jej ciało i do ust wielokrotnie. Byłam podniecona tym co opisali. Zazdrościłam jej, a przez buzującą adrenalinę chciałam byś od niej jeszcze lepsza. Wysłali mi też swoje wspólne zdjęcie. Od torsów w dół. Bez odzienia. Nie należeli do szczupłych, ale też nie mieli nadwagi. Zwykłe chłopy, a ich kutasy wisiały w spoczynku. Wydawały się długie jak na ten stan. 13-15cm. Zaczęłam sobie wyobrażać jakie muszą być gdy stoją. Szczególnie jeden wydawał się bardzo gruby. Zamarzyłam w tym momencie, aby mieć takiego w ustach. Zaproponowałam spotkanie w Łodzi. Był to środek polski, a i ja miałam tam tylko kilkadziesiąt kilometrów dobrą drogą. Zgodzili się i obiecali zająć się apartamentem godnym spotkania. Zapytali też o alkohol, jaki lubię, bo z doświadczenia wiedzą, że dla odprężenia niewielka ilość pomaga się zrelaksować. Najlepszym dniem do tego była sobota. A godzinę zaproponowali 18:00. Byłam trochę zaskoczona tak wczesną porą, bo przypuszczałam, że harce tego typu odbywają się o bardzo późnej porze. Wyjaśnili, że to dobra godzina, bo takie spotkania trwają zazwyczaj 3 do 4 godzin, a ja potrzebuję potem jeszcze wrócić do domu, no chyba, że chciałabym nocować tam z nimi, co bardzo by im odpowiadało.

    Żartownisie, ale nieświadomie wiedzą jak mnie podpuścić, tym bardziej, gdy jestem tak napalona jak teraz. Obiecali dać znać jak za jakiś czas, gdy wybiorą apartament. Był poniedziałek. Nawet nie zauważyłam, że jest już 01:30, a ja rano muszę wstać do pracy. Miałam wiele dni, aby to sobie poukładać w głowie i jeszcze kilkukrotnie przemyśleć czy dobrze postępuję i czy się nie wycofać. To było dla mnie bardzo trudne, a zarazem najbardziej podniecające z przemyśleń. Obiecałam sobie też, że nie będę dogadzać sobie wieczorami i oglądać porno przez ten czas do spotkania. Gdybym jednak się odważyła, to muszę jeszcze wymyśleć dobrą wymówkę dla rodziców. Dlaczego jadę i wrócę tak późno w sobotę. Ale to już moje najmniejsze ze zmartwień.

    Jako, że była jesień, noce robiły się coraz krótsze. O 18:00 nadal było widno, ale za niedługo słońce schodziło niebezpiecznie bliski półmroku. W takim świetle może wezmą mnie za kilka dni. Była środa. Przez te dwa dni zdążyłam ochłonąć, a serce rzadziej kołatało mi mocniej. Miałam tylko czasem ułamki sekund przebłysku w głowie, aby się wycofać. Ale już dziś niemalże pogodziłam się z myślą, że w sobotę spełnię swą fantazję. Nadal zawsze jak wchodziłam na serwis, to miałam obawę. Nie wiem przed czym, aby wzdrygałam się i trzęsły mi sie ręce. Kolejna wiadomość od nich.

    “Wybraliśmy miejsce. Mamy nadzieję, że się nie rozmyśliłaś suko?”

    Niżej był adres, link do apartamentu i krótki gif cipki, z którego zostaje wyciągnięty kutas i wylewa się obficie sperma. Ahh… cudowny widok. Natychmiast weszłam zobaczyć miejsce. Pokój był duży i gustowny. Spora łazienka zarówno z wanną jak i prysznicem. Do dyspozycji kuchnia oraz sypialnia z olbrzymim łóżkiem. Weszłam na oferty i wyszukałam go. Ponad 400 złoty za noc. Sprawdziłam terminy i rzeczywiście nie jest dostępny w sobotę. Wydaje się, że nie blefowali. Odpisałam im, że mam niewielkie wątpliwości, ale na obecną chwilę jestem zdecydowana. Położyłam się i nawet nie wiem kiedy usnęłam, wyobrażając sobie spermę wyciekającą z mojej muszelki i ściekającą po udach.

    W pracy nie byłam w stanie się skupić. Dziś rano uświadomiłam sobie, że zostało niewiele czasu. Zamiast pochłonąć się obowiązkami, robiłam sobie listę, co muszę ogarnąć. Zostałam nawet lekko zrugana przez szefa, który zauważył moje rozkojarzenie. Wróciłam do domu i od razu wpadłam do pokoju, zaglądając do szafy. Musiałam coś wybrać. Z bielizną nie miałam problemu. Wiedziałam, że mam nowy seksowny strój, którą kupiłam kiedyś dla chłopaka, ale nie było dane mu go zobaczyć. Zamknęłam drzwi na klucz, czym prędzej rozebrałam się do naga i już miałam wziąć ją w dłonie, kiedy spojrzałam na siebie w dużym lustrze. Podobałam się sobie. Nie zmieniłabym niczego w swoim ciele. Talia kusząca, biodra nieznacznie powiększone, a piersi może i lekko za duże w stosunki do mojej sylwetki, ale jestem z nich strasznie dumna. Podeszłam bliżej, wypięłam dupkę i rozchyliłam pośladek. Brzoskwinka była młoda, ale dojrzała. W promieniach słońca mogłam zobaczyć mikroskopijny meszek na pupie. Taki będą mieli widok w sobotę. Poczułam nieznaczne podniecenie. Usiadłam jeszcze na łóżku i rozchyliłam nogi najbardziej jak potrafiłam. Odchyliłam dobrze schowane wargi i ukazała się malutka dziurka, idealna na moje dwa nieduże paluszki. Nie wiem jak zareaguję, gdy ten z grubym kutasem będzie próbował mi go wsadzić.

    Wnet słyszę pociągnięcie za klamkę w drzwiach. To matka przypomina, że nie zeszłam jeszcze na obiad. Rety, jak dobrze, że zamknęłam je. Spaliłabym się ze wstydu, gdyby zobaczyła mnie nagą w tej pozycji. Albo co gorsza ojciec lub młodszy brat. Zbyłam ją, obiecując, ze potrzebuję chwili. Natychmiast ubrałam bieliznę. Czerń bardzo mi pasowała, podkreślała moją jasną i dziewczęcą skórę. Mocno przypominał strój kąpielowy. Ale w takich strojach na basen czy palże się nie chodzi. Całość była dość prześwitująca w niewielką siateczkę. Koronkowe elementy zakrywały po części piersi i cipkę, a także tworzyły nieregularne wzory po bokach i na plecach. Doskonale prezentował się w nim mój biust, wydający się jeszcze odrobinę większy i jędrniejszy. Stringi mocni wpijały się w mój rowek. Dopięłam jeszcze szeleczki do pończoch. Wykonałam piruet, a długie puszyste jasno-brązowe włosy zatańczyły ze mną. Odbiły się od ciała i naturalnie zafalowały sprężyście.

    – Jestem dziwką. Suką i szmatą do jebania – powiedziałam sobie pod nosem, zagryzając wargi.

    Zagryzanie warg mi nie wyszło. Mina była sztuczna, ale zapewne żaden z nich by się nie połapał, albo nawet nie zwróciłby uwagi. Nie mniej bardzo podobała mi się świadomość bycia uległą kurwą. Tanią zalewajką i zabawką dla mężczyzn. Marzyłam o tym. Tylko czy fantazja sprosta rzeczywistości? Uznałam, że najlepszym ubraniem będzie mój czerwony puchowy golf i obcisłe jeansy. Raczej nie będzie się w tym razem z bielizną wygodnie jechało, ale wytrzymam tą niecałą godzinę drogi. Przed zejściem na obiad zerknęłam jeszcze na pocztę. Jest wiadomość.

    “Są na wyciagnięcie twojej ręki. Zrobimy z tobą suko co zechcemy, a ty będziesz prosić o więcej.

    Mrr… ale ostro. I dołączone niżej zdjęcie rozłożonym 1000 złoty. W pierwszej chwili chciałam zrobić sobie fotkę w bieliźnie, póki mam ją jeszcze na sobie. Ale za chwilę pomyślałam, że lepiej, gdy ich zaskoczę i zrobię odpowiednie wrażenie.

    “Tylko jeden warunek. Żadnych siniaków. Pod żadnym pozorem żadnego bicia!”

    Ani się obejrzałam, nastała sobota. Z każdym dniem do niej stawałam się bardziej napalona. Trudno określić czy może był to efekt zbliżającego się spełnienia fantazji czy odstawienia przyjemności na tydzień. W każdym razie moje ciało buzowało od chęci odczucia wielkich doznań seksualnych. Ten dzień mi się dłużył. Nie miałam ważnych obowiązków, a pomniejsze całkowicie ignorowałam, zostawiając na kiedy indziej. Większość czasu spędziłam w pokoju. Wymieniliśmy jeszcze kilka wiadomości potwierdzających obecność. Rodzice wiedzieli od przedwczoraj, że umówiłam się na randkę z nowo poznanym chłopakiem z sieci – to najlepszy był pretekst, bo wiedziałam, że chociaż nie będą telefonować, aby nie psuć spotkania. Byłam gotowa. W razie czego pod poduszką zostawiłam kartkę z adresem, gdybym nie wróciła następnego dnia.

    Dojechałam autem. Droga minęła mi wyjątkowo szybko. Zamyślenie i stres, nie były dobrym przewodnikiem podczas prowadzenia. Niejednokrotnie starałam się oczyścić głowę z myśli, ale niejednokrotnie to powracało. Dziwny to był dla mnie stan. Mieszanka pozytywnych i negatywnych odczuć jednocześnie. Wzięłam małą walizeczkę i ruszyłam do apartamentu szukać pokoju. Nigdy wcześniej tak się nie bałam jak wtedy. Z łatwością znalazłam odpowiednie drzwi. Po drugiej stronie grała muzyka. Nie były to rapy czy disko polo, a utwory bardziej klubowe. Bardzo mi to odpowiadało. Zapukałam i przez chwilę miałam ogromne pragnienie, aby okazała się to pomyłka. Aby otworzyła kobieta lub starsza para. Odczekałam chyba chwilę, choć mi wydało się to małą wiecznością. Gdy usłyszałam, że jest przekręcany zamek to zamarłam.

    Otworzył mężczyzna. Był wyraźnie ucieszony na mój widok. Pozostali dwaj siedzieli na sofach i odniosłam wrażenie, że byli od niego lekko starsi. Jeden z nich od wejścia nie wzbudził mojego entuzjazmu. Palił skręta z zioła. Było czuć ten zapach od wejścia i w ogóle wydawał się lekko przygłupi. Wyjątkowo szybko zaczął mnie komplementować i starać dotknąć niby niewinnie i niby przypadkiem. Pozostali zachowywali się taktowniej i nawet sugerowali mu, aby się uspokoił. Kończyli piwo. Ten, który mi otworzył miał na imię Patryk i to z nim korespondowałam. Przygłup okazało się, że miał na imię Arkadiusz, a ostatni Kuba. Z wyglądu zwykli mężczyźni, jakich można spotkać na ulicy. Ich wiek był dla mnie wystarczający, aby uznać ich w moim guście za nawet dość atrakcyjnych. Bałam się, że okażą cię oblechami, co się jednak na szczęście nie stało. Było drętwo, a ja skrępowana jak nigdy. Oni chyba wyraźnie to widzieli. Usiadłam na wygodnym fotelu jak cnotka. Gospodarzowi pisałam że ubóstwiam Martini ze sprajtem. Przygotował przy mnie, a sami otworzyli kolejne piwo. Drink był naprawdę mocny, ale to nawet dobrze, bo w tej chwili trudno było mi myśleć. Natomiast czułam, jak moja cipka jest strasznie podniecona. Pierwszy moment nie był zbyt ekscytujący. Chyba każdy miał tremę oprócz przygłupa, albo to dlatego, że byli tacy napaleni. Szczególnie Patryk starał się jakoś rozładować napięcie i nawet mu to wychodziło. Miał przyzwoitą gadkę, nie taką jak w wiadomościach wcześniej. Coś potrafił żartować czy rzucić luźniejszy temat. Towarzyszył mi również, gdy poszłam zobaczyć łazienkę i sypialnię. Łóżko było naprawdę spore. Całe mieszkanie robiło ogólnie wrażenie i mam trochę nadzieję, że podobnie jak ja na nich. Wypiłam potem jeszcze dwa drinki i czułam, że każdy z nich czeka, ale nikt nie wie jak zacząć. Ja też już byłam w lepszym nastroju i stres ze mnie trochę zszedł. Gospodarz wyciągnął kasę i położył na stole. Poprosił o przeliczenie. Z nadal niewielkich nerwów jeszcze nie byłam w stanie nawet tego policzyć. Przewertowałam tylko i powiedziałam, że się zgadza. Patryk w końcu zapytał czy chcę już iść do sypialni czy może wolę, aby nalał mi kolejnego drinka. Nie zastanawiałam się ani chwili – wybrałam sypialnię. Poczułam mocniejsze poruszenie wśród nich. Chłopaki się mocniej zerwali, a ja za nimi.

    Jak weszliśmy to staliśmy jak te słupy przy łóżku. Po chwili Kuba, zaczął ściągać spodnie, a inni natychmiast też podłapali rozbieranie. Wszyscy troje zostali tylko w bokserkach. Ja byłam jak wryta nie wiedząc jak zacząć. Patrzyłam na nich i miałam ogromną ochotę na seks. Przygłup wyrwał mnie z odrętwienia, podszedł i chwycił mnie przez golf mocno za pierś. Szybko dołączyli koledzy. Z moich sterczących cycuszków nie schodziły dłonie, lecz zamieniały się w mocne, silne męskie uściski. Pozostałe ręce gładziły mnie po ramionach, brzuchu i plecach. Czasem, któraś zawędrowała dalej na udo, ale szybko wracała. Po tych chaotycznych ruchach dało się wyczuć ich pożądanie. Czułam, że im się podobam. I czułam, że mnie pragną. Byłam pozytywnie zamroczona. Dłonie nie tak szybko, ale zaczęły się przenosić z golfu pod niego. Wkładali ręce od spodu, a uściski na piersiach zaczynały być jeszcze bardziej intensywne, a chwilami nawet przyjemnie bolesne. Oddzielała mnie od nich teraz tylko cieniutka siateczka, przez co doznania wydawały się intensywniejsze. Nie wiem kiedy zaczęli ściągać ze mnie golf. Wyrwałam się z objęć rozkoszy, dopiero gdy musiałam wsunąć głowę i ręce. Czułam, że mam mocniejszy oddech i że jest mi cieplej, nawet pomimo ściągniętej grubej góry. Wodzili już teraz również ustami po mojej jasnej skórze przy szyi i ramionach. Ja wędrowałam dłońmi po ich mięśniach, chcąc czuć męską bliskość jeszcze bardziej. Arek nie był tak cierpliwy jak pozostali i zamiast rozsmakować się w moim ciele, zaczął powoli odpinać jeansy. Nie były one dużą przeszkodą i już po chwili miałam zsuwane do ziemi. Jak sparaliżowana pozwalałam im działać. Tu jeden złapał mnie mocniej, tam drugi docisnął. Dopóki byłam w bieliźnie, skupiali się przede wszystkim na macaniu ud, piersi i odsłoniętego tyłeczka, który zasłaniał jedynie cieniutki bawełniany paseczek.

    Przygłup chwycił mnie za dłoń i pokierował ją na swoje bokserki. Był nabrzmiały i wydawał się sporych rozmiarów. Patryk pomógł drugiej ręce zejść niżej i poczuć mi przez tkaninę swojego kutasa. Był równie sterczący. Ochoczo dotykałam ich, a oni coraz śmielej dotykali mnie. Już sama sięgnąłem po trzeciego, chcąc zaspokoić ciekawość. Stał w gotowości jak poprzednie. Najpierw Arek, a po chwili Kuba, spróbowali mnie pocałować w usta, lecz w obu przypadkach obracałam głowę. Nie jestem ich dziewczyną czy kochanką, a zwykłą suczką. Suki się nie całuje, a przynajmniej nie w usta. Czułam, jak z mojej cipki leją się intensywnie soki. Wiele miałam stanów uniesień, ale tak wielkiej chcicy na rżnięcie jak teraz, to nie zaznałam. Ich dłonie wchodziły już pod mój strój i macały nagie piersi. Czułam się księżniczką rozpusty. Wsunęłam dłoń do jednych z bokserek, aby poczuć go. Dotyk skóry na kutasie jeszcze bardziej mnie nakręcił i zaczęłam łaknąć więcej. Czułam go w ręce, ale pragnęłam w innym miejscu. Tam gdzie lubię najbardziej. Usta samowolnie się rozchyliły bardziej na tą myśl. Poczułam dłoń na policzku. Była Patryka. Wolno zaczęła zsuwać się niżej, poprzez piersi, brzuszek, aż do mojej dłoni. Nie musiał mną kierować. Sama sprawnie wślizgnęłam rączkę do jego bokserek. Trzepałam tak obojgu przez chwilę, a szybko dołączył trzeci. Zamieniałam się i każdy z nich wydawał się dla mnie ogromny. Oni obłapiali mnie wzrokiem i dłońmi niemalże wszędzie. Czułam te sterczące pały, a na samą myśl, do czego mogą być zdolne, cichutko pojękiwałam z rozkoszy. Zrobili odrobinę miejsca i przesunęli mnie bliżej łóżka, a ja usiadłam. Stali przed mną we trzech w ich nabrzmiałych bokserkach. Chwyciłam gospodarza jako pierwsze i zsunęłam mu do kolan, ukazując moją nagrodę. Był spory z mocno wyeksponowanymi żyłami. Nie mogłam się doczekać, aż wejdzie głęboko w moje gardło. Dyszałam z podniecenia, a doznań na dziś zapowiadało się jeszcze wiele. Kuba sam opuścił własne, ukazując przyrodzenie. Było równie duży, lecz bardziej gładki. Mocniej naciągnięta skóra, bardziej ukazywała nabrzmiały żołądź. Arek sam zrobił ćwierć kroku, przepychając się lekko między kolegami i zbliżając do mnie bokserki. Bez zastanowienia chwyciłam je obiema dłońmi. Stał tak bardzo, że musiałam mocniej szarpnąć, aby przezwyciężyć spory opór. Ukazała mi się bestia. Wielkością podobna do poprzednich, ale ta zdecydowanie bardziej gruba. Nigdy wcześniej nie widziałam tak dorodnego penisa. Jakim cudem, taki przygłup dzierżył tak wspaniały miecz? Tylko na ułamek sekundy zmartwiłam się, jak moja mała cipka wytrzyma takiego potwora, a co dopiero trzech. Spojrzałam w górę. Ich wzrok sprawił, że poczułam zażenowanie, dlatego szybko spuściłam. Wzięłam dwa pewnie w rękę i zaczęłam trzepać. Nie za szybko, aby nie tracić sił. Byłam podjarana. Ich kutasy zmieniały się w moich dłoniach. Usta lekko rozwarte, gotowe niczym do wystrzału, ale miałam nadzieję, że on niebawem nie nastąpi. Siedziałam już na mokrej pościeli z moich soków. Przygłup chwycił mnie, w którymś momencie za głowę i przybliżył penisa do ust. Nie opierałam się i wzięłam go. Boże, jakie to było cudowne uczucie znowu poczuć kutasa. I to od razu takiego. Od tak dawna musiałam się sama zaspokajać. Mmm… Moje małe usteczka ledwo potrafiły się odpowiednio otworzyć, aby zmieścić tak grubego członka. Ssałam mu bez opamiętania, z trudem dając radę wziąć go do połowy. Było bosko. Po chwili przerzucałam się na Patryka, nie zmniejszając intensywności. A po niedługim czasie obciągałam już wszystkim na zmianę. Kocham to.

    Moje usta jak zwykle od ssania, były pełne śliny, która ściekała mi po brodzie. Robione przeze mnie lody robiły się coraz bardziej mokre, a po chwili spływało już po pałach. Gardło stawało się lepiej wypracowane, przez co mogło powoli zmieścić z każdą chwilą więcej.

    – Zaraz dojdę – usłyszałam od Kuby.

    Natychmiast przerzuciłam się wyłącznie na niego, obciągając mu niczym w amoku. Jego dłoń wylądowała na mojej głowie, pomagając subtelnie dopychać ją mocniej. Nie miałam w tej chwili nic przeciwko, aby użył więcej siły, lecz moje usta były zbyt zapracowanie, aby mu to oznajmić. Żyły na penisie nabrzmiały mu, stając się jeszcze bardziej wyczuwalnie przy każdym ruchu. Doskonale wiedziałam co to oznacza. Przyspieszyłam, starając wziąć go jeszcze głębiej. Sperma zalała moje usta, a część trafiła prosto do gardła. Mmm… Długo dane było mi czekać, aby znowu poczuć ten cudowny smak. Po strzeleniu dalej kontynuowałam obciąganie. Chciałam, aby każdy skrawek moich ust był wypełniony nią. Kocham spermę. Uwielbiam jej konsystencję, lepkość, a przede wszystkim smak. Jestem jej smakoszką. Mogłabym ją kosztować niemal codziennie.

    Kutas zaczął opadać, a ja zwolniłam tępo. Po chwili byłam w stanie zmieścić już całego między swoimi policzkami. Wyjęłam go, nadal mocno oblepionego cudowną wydzieliną. Podniosłam oczy i spojrzałam na niego. Rozchyliłam lekko usta, a niewielka ilość spermy spłynęła mi po wargach. Chciałam, aby patrzył na mnie. Połknęłam całość, a jemu zaświeciły się oczy jeszcze bardziej. Obniżyłam wzrok. Wysunęłam język i trzykrotnie oblizałam kutasa, aby nic się nie zmarnowało. Włożyłam go na chwilę do ust, aby upewnić się, że nie ostała się ani kropla. O nasienie kobieta musi zawsze bardzo czule dbać, bo jakby nie patrzeć, to nasza przyszłość.

    Kuba zasugerował, abym się położyła, bo chce zasmakować mojej cipkę. Nie ma się co dziwić, skoro po dojściu przestał mu stać. Momentalnie chłopaki zsunęli mi górę bielizny niżej, aby mieć swobodny dostęp do piersi. Rzucili się na nie rękami, jakby pierwszy raz trzymali za cycek. Fakt, ze swoich dorodnych owoców jestem naprawdę zadowolona. Położyłam się, a w moich ustach szybko wylądował kutas Arka, a cipka doznawała wyjątkowo mokrych i łapczywych pocałunków i lizania. Patryk musiał zadowolić się macaniem mych piersi. Takie przyjemności to ja preferuję. Chłopaki co nieznaną mi chwilę zamieniali się, a z każdym przejściem moje odczucia były inne. Byłam zbyt pochłonięta ssaniem i doznawaniem rozkoszy w cipce. Dochodziło do mnie tylko czasem małe sprzeczki. Każdy chciał zasmakować mnie na dole. Jeden drugiego poganiał, a drugi nie chciał mnie tam oddać. Po cichu liczyłam i bardzo pragnęłam, aby któryś z nich wyłamał się i niespodziewanie wepchnął mi całego kutasa w cipkę. Gospodarz po wylizaniu mnie, chwycił najpierw za rękę, a potem za włosy i zrzucił z łóżka na kolana.

    – Jesteś naszą dziwką? – zapytał, zaskakując mnie w pierwszej chwili.

    – Jestem nią – odpowiedziałam bez zastanowienia, a serce zabiło szybciej i zrobiło się mi goręcej.

    – I kim jeszcze jesteś dziwko? – pytał dalej, a mi bardzo podobała się ta rozmowa.

    – Jestem suką do używania. – dodałam patrząc na nich wokół mnie.

    W tym momencie dostałam lekko w twarz dłonią. Pomimo, iż ustaliliśmy zakaz bicia, to podniecającym było teraz poczuć w końcu męską rękę.

    – I kim jeszcze?

    – Jestem waszą szmatą i kurwą do przerżnięcia. – powiedziałam, marząc aby dostać kolejny raz w buzię, ale mocniej.

    Szkoda, że tylko te niestosowne zachcianki, tak łatwo jest spełnić dziewczynie. Oberwałam w drugi policzek otwartą dłonią. Patryk użył trochę więcej siły, ale i tak mniej, niż pragnęłam.

    – Czego chcesz suko? – zapytał mnie tym razem przygłup, wcześniej chwytając mnie za szyję i żuchwę.

    – Chcę być zabawką na wasze kutasy. – powiedziałam, co pierwsze przyszło mi do głowy, a miała ogromną ochotę na ich sterczące pały.

    – I co jeszcze?

    – Chcę być lepka od waszej spermy. – dodałam, pragnąc, aby mnie w końcu przerznęli.

    Patryk chwycił mnie męsko na ramię i rzucił przodem na łóżko. Podniosłam pupę i rozchyliłam nogi szeroko. Spodziewałam się, że zapakuje mi go całego od razu, ale on się droczył. Moja zalana sokami cipka błagała o kutasa. Najpierw obijał się nim o moją dupcię, a potem chyba próbował ściągnąć mi bieliznę, ale nie wiedział, że to strój jednoczęściowy. Normalnie byłabym podirytowana, ale dwie pały wylądowały przede mną do obciągania. Przypomniałam sobie o gospodarzu dopiero, gdy jego kutas zaczął we mnie wchodzić. Pierwszy raz miałam w sobie oba jednocześnie. Nawlekali mnie, a ja byłam w raju. Jego trzy pierwsze ruchy były niepewne, ale soczki zapewniały odpowiedni poślizg w ciasnej cipeczce. Zaczął pakować mnie na ostro, a ja miałam przeogromną rozkosz i satysfakcję jednocześnie obciągając grubą pałę przygłupowi. Nieziemsko. Dobrze, że byłam zakneblowana, bo z pewnością bym głośno jęczała. Strasznie nakręcała mnie myśl, że w każdej chwili jego kutas może nabrzmieć i spuścić mi się w środku. Pragnęłam tego tak bardzo. Trzymał mnie mocno za biodra, a ruchając dociskał, aby wchodził jak najgłębiej. Chłopaki z przodu pomagali sobie, chwytając i dopychając głową moje usta. Szmacili mnie porządnie. Nagle Patryk wyskoczył z mojej cipki, rozepchał się między partnerami, wszedł w moje usta i spuścił się w nich. Ależ byłam zła. Zła i napalona. Jak tylko wyczyściłam go ze spermy, zapytałam z pretensją, czemu nie skończył w cipce. Był zaskoczony pytaniem, ale odpowiedział, że od początku korespondencji zakładał, że w taki sposób się tylko nakręcam i nie brał tego do końca na poważnie.

    Rozzłoszczenie tylko bardziej podkręciło moją irytację. Nie po to tutaj się spotkałam z nimi, aby nie pójść na całość. To prawdopodobnie pierwszy i być może ostatni mój wybryk i chcę być sponiewierana. Poczuć się jak zwykła dupodajka.

    Od dłuższej chwili miałam ochotę poczuć w sobie grubego kutasa Arka. Spojrzałam na niego i kazałam mu zalać moją cipkę. Po jego oczach widziałam, że bardzo mu się to podoba, a ja nie musze go drugi raz prosić. Natychmiast znalazł się za mną. Wkładał powoli, ale miarowo. Czułam, jak przyrodzenie rozpiera moją małą dziurkę. Nie tak szybko wszedł do końca, ale kiedy mu się udało, to czułam go aż w podbrzuszu. Mega przyjemny ból. Ssałam Kubie, ale skupiona byłam na własnym łonie. Przygłup przyspieszył nagle, a jago lędźwie klaskały o mój tyłeczek. Rżnął mnie swoją wielką pałą, a ja ponownie wstępowałam do raju rozkoszy. Pragnęłam, aby doszli jednocześnie. Aby zalali mnie z obu stron. Jeden prosto w głębokie gardło, które robiłam. Roztworzyłam paszczkę oraz krtań i brałam Kubie całego, a ślina ścieka mi po brodzie i na pościel. Arek wyciągnął i dał mocnego klapsa w pupę. Przyjemnie zapiekło. Już chciałam wyjść z pretensją, lecz on mnie ubiegł i kazał położyć się na plecach. Posłusznie i bez marudzenia posłuchałam swego Pana. Strój przeszkadzał mu w wejściu. Chciałam go czym prędzej ściągnąć, ale on złapał u dołu i naderwał jednym ruchem. Następnie koledzy również chwycili za resztę i szarpnięciem rozerwali. Byłam między nimi zupełnie naga i bezbronna. Nie pierdolił się ze mną. Wepchnął go po same jaja, aż jęknęłam. Dla mnie udawanie jest absolutnie niedopuszczalne w seksie, a zaczął posuwać mnie tak ostro, że jęczałam, a piersi falowały jakby podczas sztormu. Miałam oba kutasy przy twarzy, ale nie ssałam ich. Patrzyłam tylko na mojego oprawcę i chciałam, aby w końcu mnie zalał.

    – Jestem twoją kurwą do spuszczania! – nakręcałam, marząc o nadchodzącej chwili.

    Gospodarz uderzył mnie w policzek, a ja czułam ekstazę oraz unoszące się w pokoju feromony i testosteron.

    – Mocniej! Uderz swoją dziwkę mocniej! – wyjęczałam, natychmiast obrywając od Kuby w drugi, a zaraz potem w pierś.

    Przygłup również chwycił mnie pewniej w talii i nieznacznie przyspieszył. Pot spływał po jego torsie. W tej chwili i to również mnie podniecało. Byłam bita i rżnięta. Czułam się dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam – jak rasowa suka do używania. Jebał mnie jeszcze chwili, po czym powiedział, że zaraz się spuści. Czułam jak nabrzmiewa jeszcze bardziej. Wepchnął go do końca i strzelił, a ja jęknęłam. Nie był to orgazm, ale spełnienie swojej fantazji i nie mogłam tego powstrzymać. Mega.

    Arek robił miny dość długo. Zakładam, że wytrysk był obfity. Nie wyszedł ze mnie, lecz ładował mnie dalej, choć mniej energicznie. Ubijał w mojej cipce śmietanę, aż całkiem mu nie oklapł. Wyjął go całego w spermie. Od żołędzia aż po nasadę, a ja miałam ochotę na nią. Z cipki wyciekało, a on rozsiał się niczym władca na poduszce. Obróciłam się i podsunęłam do niego. Krótką chwilę podziwiałam widok, poczym chwyciłam delikatnie i zaczęłam oblizywać jak lody. W moich oczach był teraz bohaterem. Kuba wykorzystał okazję i wsadził swojego kutasa w śmietankę działając ochoczo. Gdy dość dokładnie wyczyściłam kutasa ze spermy, próbowałam wziąć całego oklapniętego do ust, lecz nie dałam rady. Niemniej czułam przyjemność obciągając w takim stanie grubego i dużego. Już nie miałam takiego ognia w sobie jak przed spuszczeniem, lecz nadal chciałam być brana. Powiedziałam Kubie, aby ospermionego wsadził mi do dupeczki. Nie grymasił, lecz gdy tylko wyjął, ja obróciłam się na chwilę, aby choć przez parę sekund possać mu i poczuć ten wcześniej pozostawiony u mnie cudowny smak. Gdy odwróciłam się ponownie, przy przygłupie siedział juz Patryk z nadal zwiędniętym kutasem. Nie mogłam odmówić poratowania kolegi w potrzebie.. Kuba załadował mnie jeszcze chwilę w cipkę, poczym próbował wsadzić analnie. Była ciasna, bo od bardzo dawna nie używana. Starał się byś delikatny i nie wciskać na siłę, ale ja mu pomagałam stawiając opór, aby szybciej wbił się we mnie. Jak się udało było bosko. Przygłup wyszedł na chwilę i wrócił ze skrętem. Stanął przy oknie, odpalił i podziwiał sytuację. Gdy skończył, zapytał czy chcę być brana przez trzech jednocześnie. Oczywiście, że marzyłam o tym, ale przez wygórowane emocje, zapomniałam, że taka pozycja istnieje.

    Wszedł pode mnie i próbował swoją oklapniętą kuśką wtargnąć do cipki. Udało mu się w końcu, ale było to zaledwie namiastka przyjemności. Niby był w środku, ale nie posuwał mnie, a w dodatku dawało mu z ust ziołem. W każdym razie brali mnie we troje. W końcu udało mi się pomyślnie reanimować penis Patryka. Chłopaki się zamienili. Kuba przeszedł na dół w cipkę, gospodarz załadował mnie w pupę, a Arkowi starałam się ssać jeszcze niedysponowanego. Przy dwóch stojących pałach w dziurkach to zupełnie inne odczucia. I to o niebo lepsze. Czułam przyjemny ból, a przy silniejszym pchnięciu pojękiwałam. Niemniej poganiałam ich, aby rżnęli mnie mocniej i szybciej. Po pewnym czasie byli zmęczeni, ale nie przestawali. Co jakiś czas dostawałam klapsa od Patryka. Gdy gruby kutas urósł w końcu w moich ustach, byłam w pełni usatysfakcjonowana. Złapał mnie za włosy i nadał moim ustom swoje tępo. Podobało mi się jak mnie dopychał i przytrzymywał głęboko, aż się zaczynałam dławić. A i tak nie byłam w stanie wziąć całego do gardła. Strasznie dużo śliny produkowałam, która ściekała po jego kutasie i udach. Nie przestawał dopychać mnie – chyba lubił tak traktować swoje suczki.

    Kuba oznajmił, że za chwilę dojdzie. Kazałam mu zalać mnie w pupę. Szybko zamienił się miejscami z Patrykiem. Ładował mnie ze sporym zaangażowaniem. Gdy fiut przygłupa był głęboko w moim gardle, poczułam, że kutas pulsuje w dupce i robi mi się tam przyjemnie gorąco. Jebał mnie jeszcze chwilę, a potem poprosiłam o jego kutasa do ust. Mmm… Gospodarz opadł z sił, ale pała dalej stała mu w mojej cipce. Zaczęłam pracować biodrami, aby mu pomóc. Gdy ponownie dane było mi delektować się spermą, do tyłeczka zaczął dobierać się przygłup. Wystarczyło, aby wsadził jedynie główkę, a mi odebrało dech. Miałam przez chwilę wrażenie, że nie skończy się to dobrze i mnie tam rozerwie. Niemniej chciałam poczuć go w sobie. Wychodził i wchodził z każdym ruchem niewiele głębiej. Czułam przyjemny ból i narastające podniecenie z racji takiego potwora w sobie, aż do chwili, gdy wsadził go o krok za daleko. Wtedy był tylko ból. Zasyczałam, natychmiast błagając, aby dalej nie próbował. Chyba posłuchał, ale zamiast tego zaczął nadawać szybsze tępo. Byłam zakneblowana powoli opadającym kutasem Kubu. Stał jednak jeszcze na tyle, abym dawała radę zmieścić jego część do gardła. Pojękiwałam, bo znowu zaczęło robić się ostro. Arek rżnął mnie w dupsko ile miał sił, a Patryk w cipsko. Co chwila mój jęk był intensywniejszy. Przygłup chyba specjalnie co jakiś czas wpychał jednym ruchem głębiej. Bolało, ale nie chciałam przerywać. Kuba przytrzymywał mnie, gdy usta miałam pełne jego już niedysponowanym przyrodzeniem. Chłopaki nie zamieniali się już dłuższą chwilę. Brali mnie jak opłaconą kurwę. Gospodarz był tak wycięczony, że nawet będąc zaraz nad nim, ledwo dosłyszałam, że zaraz doleje do mnie. Odpuściłam obciąganie i zaczęłam energiczniej pracować biodrami na jego kutasie. Arek wyciągnął rękę i chwycił mnie za ramię. Podciągnął do siebie, aż się wyprostowałam. Byłam teraz na podwójnym rodeo. Docisnął mocno tył głowy do swojej klatki. Wygięłam się. Spojrzałam na niego. W oczach miał rządzę. Nie wiem czy to taka jego natura czy jednak tak wpłynęło na niego palone zioło. Jego lewa ręka wylądowała na mojej piersi. Ścisnął mocno. Nie spodziewałam się tego, ale prawa podążyła w górę i zacisnęła się na moim gardle. Wystraszyłam się i szarpnęłam ciałem. Trzymał mnie mocno. Chyba dostrzegł panikę, bo lekko poluzował zacisk. Sprawiało mu satysfakcję bycie panem swojej własności. Ponownie zacisnął rękę na szyi, a ja przestałam się opierać. Czasem fantazjowałam o brutalnym seksie, ale doświadczenie różni się sporo od rzeczywistości. Czułam przyjemność będąc tak uległą wobec niego, choć zdawałam sobie sprawę, że było to niebezpieczne. Przyjemność zamieniła się szybko w rozkosz, gdy penis Patryka zaczął pulsować i zalewać moją cipkę. Było to wyjątkowe doznanie, gdy ma się równocześnie w tyłeczku takiego grubego penisa. Arek puścił mnie, a ja opadłam na gospodarza dysząc mocniej. Ponownie miałam ubijaną śmietanę w cipce. Zaczynałam już być wykończona, niemniej chciałam tej spermy w ustach. Poprosiłam i dostałam ją. Leżałam jak kłoda na piersiach, nie podnosiłam już tyłeczka, a jedynie miałam rozchylone nogi. Kuba zadowalał się tylko dotykiem mojego ciała, natomiast Arek brał co chciał i penetrował na zmianę raz jedną dziurkę, potem drugą i powrót. Ponownie byłam nawlekana jak perła na naszyjniku. Gdy jednak i Patrykowi opadł, on również zaczął się bardziej przyglądać, jak jebał mnie przygłup raz w cipkę, raz analnie. Pomimo wyczerpanie większości sił, nadal byłam nakręcona, jak zawsze przed orgazmem. On tylko za każdym razem wypompowuje ze mnie resztę energii. Byłam jednak świadoma, że nasza impreza zmierza ku końcowi. Zsunęłam się z łóżka na kolana i zaczęłam obciągać Arkowi ospermionego kutasa. Z cipki powoli wyciekała sperma. Wkładałam tam dwa paluszki i smarowałam nią kutasa. Brałam go jak suka. Chciałam aby nabrzmiał dla mnie raz jeszcze. Gdy zaczęła boleć mnie buzia, chwycił mnie i pomógł ssać, ale już własnym szybszym tempem, sugerując, że już niedługo. Gdy tylko zaczynał nabrzmiewać, rzucił mnie na łóżko. Wypięłam się posłusznie, aby mógł samemu wybrać dziurkę. Wepchnął go jednym ruchem w dupsko i zaczął rżnąć mnie mocno. Ostatnim tchnieniem dopchnął głęboko, aż jęknęłam z bólu. Sperma zalała mój tyłek. Nie posuwał mnie już więcej. Wyciągnął i zwalił się na fotel. Byłam zmęczona, ale nadal gorąca. Usiadłam na poduszkach okrakiem i zaczęłam masturbować się przy nich. Paluszki lądowały głęboko, a wyciągałam je jedynie, aby posmakować resztek spermy. Byłam mistrzynią samogwałtu, doskonale potrafiłam to robić, a widok trojga na widowni potęgował doznanie. Wiedziałam, które miejsca mam wrażliwe i gdzie się dotykać. Mój język nigdy wcześniej nie doznał takiej ilości spermy co dziś. Na samą myśl, mogłabym się oblizywać. Mój pokaz się widocznie podobał, bo chłopaki siedzieli zafascynowani i podziwiali mnie przy pracy. Czułam, że zaczynam doznawać wzmocnionej przyjemności, jak przy najlepszym seksie dziś. Nagle wstał Kuba i podszedł. W ręku trzymał stojącego kutasa. Uklęknął nade mną i zaczął walić sobie przed moimi piersiami. Ten widok podniecił mnie bardziej. Robił to raz przy cycuszkach, aby na chwilę trzepać przy moich rozchylonych ustach i wyciągniętym języczku. Moje spełnienie zbliżało się, gdy Kuba strzelił na moje piersi. Szybko kazałam mu dać mi go. Gdy tylko to zrobił, doznałam intensywnego orgazmu. Penis stłumił nieco pisk nieposkromionej rozkoszy.

    Gdy wyciągnął, byłam całkowicie wypompowana dzisiejszym dniem. Padłam na łoże, aby odsapnąć. Żaden z nich już nie myślał o dalszej penetracji. Widać po nich, że również są wyczerpani fizycznie. Patryk wstał i poszedł do salonu. Podobnie jak pozostali nie przejmowali się własną nagością i zwisającymi członkami. Gładziłam się po cipce, gdy gospodarz wrócił.

    – Trzymaj dziwko. Dobrze się ciebie rżnie. – odparł, rzucając mi pieniące przed twarz.

    Nic nie odpowiedziałam, gdy odchodził, wcześniej głaszcząc mnie po policzku. Byłam wdzięczna za jazdę, którą mi urządzili. Przetrzepali porządnie moje dziurki. Poczułam się wielokrotnie, dokładnie tak jak sobie fantazjowałam i marzyłam. Wstałam. Ledwo. Wzięłam pieniądze i poszłam do salonu. Otworzyłam walizkę i zaczęłam szukać bielizny na zmianę. Gdy tylko ją znalazłam, zostałam nieudolnie trafiona penisem Arka. Odwróciłam się wystraszona, myśląc w tej chwili tylko o otrzymanych pieniądzach. Próbował włożyć we mnie raz jeszcze.

    – Już dość! – odparłam lekko podniesionym głosem.

    Nie posłuchał i zaczął napierać na mnie. Był silniejszy i z łatwością położył mnie na ławie. Zakryłam dłonią swoją cipkę, aby nie mógł włożyć tam penisa. Chwycił mnie za rękę i z łatwością odchylił, mając swobodę wejścia. Nie wiedziałam czy krzyczeć, płakać czy nie robić nic.

    – Konrad do kurwy! Wystarczy już! Daj jej spokój. – powiedział gospodarz, wychodząc z sypialni, najwyraźniej słysząc awanturę.

    – Zapłaciłem za to i mi się należy. – odparł zaskoczony słowami kolegi.

    Wykorzystałam zamieszanie i wyrwałam się, biorąc gotówkę i bieliznę. Szybko z pokoju obok chwyciłam spodnie oraz golf i zniknęłam w łazience czym prędzej, zamykając się dokładnie. Konrad? Najwidoczniej nie chcieli podawać swoich prawdziwych imion. Byłam roztrzęsiona całym zajściem, a serce waliło mi mocno. Nie wiem czy podchodziłoby to pod gwałt, skoro chwilę wcześniej oddawałam się im w całości bez skrępowania. Gdyby nie Patryk, to chyba nie stawiałabym większego oporu, choć nie miałam już ochoty na seks. W pokoju obok słychać było jeszcze wymianę zdań. Przygłup miała niewielką pretensję o powstrzymanie go, natomiast pozostali starali się go uspokoić. Stałam i słuchałam, nie mogąc pozbierać się po incydencie. Za chwilę już tematy zeszły na luźniejsze. Dłonie mi się trzęsły, próbując włożyć taką gotówkę do kieszeni spodni. Gdybym je chciała liczyć, jak poprzednio nie dałabym rady.

    – Wiecie co? Nie była warta tych pieniędzy. Trzy, cztery stówki maks! – padły obok słowa przygłupa do kolegów, gdy wchodziłam pod prysznic.

    Natychmiast zrobiło mi się smutno, bo zabolało mnie. I to bardzo. Oddałam im moje młode, atrakcyjne ciało. Pozwoliłam na wszystko. Mogli zaspokoić swe rządze i upokorzyć mnie na każdy możliwy sposób. Żadna dziwka nie dałaby im tego co ja. I to wszystko po to, abym na końcu dowiedziała się, że nie byłam tego warta? Niech spierdalają. Nie mam ochoty z nimi rozmawiać, choć nie wiem czy pozostali popierają zdanie tego przygłupa. Myjąc się nie mogły wylecieć mi z głowy ostatnie słowa. Utkwiły we mnie gdzieś głęboko. Poczułam się poniżona tym. Gdy dokładnie się spłukałam i ubrałam, wyszłam nie w humorze z łazienki.

    Chłopaki rozmawiali. Dalej byli nadzy. Arek uśmiechał się posępnie, gdy spojrzałam na nich. Gdy weszłam do sypialni, aby sprawdzić czy czegoś nie zostawiłam, poczułam ucisk na karku. Przygłup chwycił mnie i jednym ruchem sprowadził odpowiednio dla siebie niżej. Wsadził mi kutasa do ust i zaczął mnie jednocześnie posuwać i dopychać. Nie mogłam nic zrobić, był zwyczajnie silniejszy. W futrynie pojawił się Patryk z Kubą.

    – Co ty robisz do diabła. Nie wystarczy ci?

    – Odbieram sobie premię. – odparł tylko.

    Chłopaki próbowali przemówić mu do rozsądku, ale widocznie nie mieli ochoty na siłę go powstrzymywać. Łzy napłynęły mi do oczu, a po chwili spłynęły po policzku. Ciągnęłam mu mimowolnie, próbując wyrwać się lub odepchnąć. Nie mogłam nawet krzyknąć. Po chwili pozostali przestali już cokolwiek mówić. Oboje machnęli ręką i zniknęli, zostawiając mnie z nim. Zmuszał mnie do ssania jeszcze przez chwilę, dokazując sobie i wyzywając mnie od najgorszych. Jego kutas nabrzmiał i strzelił mi do ust. Dopiero wtedy puścił mnie. Nie chciałam w takiej pozycji wypluć, bo miałam czyste ubranie. Czym prędzej wybiegłam do salonu. Chwyciłam swoją walizkę i w pośpiechu opuściłam apartament. Gdy tylko zbiegłam schodami na niższe piętro, oparłam się o ścianę. Pierwsze co, to chwyciłam za kieszeń spodni. Wyczułam w nich zwiniętą gotówkę. Dopiero teraz przypomniałam sobie, że mam pełne usta spermy. Zmusiłam się i przełknęłam całość.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Laura
  • Nastoletnia Domina 1-5

    – 1 –

    Klara Szulc przejechała palcem po trzonku giętkiego bata. Był to niewielki gumiasty bat którego objętość zwężała się wzdłuż czubka. Na końcu ozdabiał go trójkątny nagłówek o chropowatej powierzchni. Nowatorski sposób przeplatania tkaniny jak i również natężenie gumy spowodowało że trzonek był bogaty w rowki które nastolatka wyczuwała pod jej dotykiem.

    – Jestem gotowa na drugą rundę. Co ty na to panie Romanie, następne dziesięć? –

    Nie miała żadnych problemów z uwodzeniem pana Romana, jej nauczyciela geometrii na trzecim roku szkoły średniej. W końcu była cudowną nastoletnią blondynką o fantastycznym ciele, podczas gdy on był małym, niezdarnym maniakiem z kilkoma przyjaciółmi.

    – Pr.. sze, n.. nie – Pojękiwał starszy pan, jego słowa były przytłumione gumową maską którą miał na głowie.  

    Wystarczyło zakręcić się wokół niego przez kilka dni i dać mu jednego buziaka po zajęciach. Zaraz po czym, on był całkowicie oczarowany, nie zważając na niebezpieczeństwa związane z zakochaniem się w 18-letniej uczennicy.

    – Chce mi pan powiedzieć że się źle bawi? – zapytała blondynka z fałszywym rozczarowaniem.

    – Mff.. ahh

    Tylko zduszony pisk wydobywał się z ust pochylonego w pasie nauczyciela od matematyki. Pozbawiony całkowicie ubrań, jego nagość po części była symbolem utraty szacunku oraz poszanowania jakie powinien otrzymać od osoby prawie dwie dekady młodszej.

    – Nie rozumiem. Co to za nauczyciel który nie może wypowiedzieć dwóch zdań.

    Klara była stanowcza. Opierając dłonie na biodrach, nabrała pozę osoby trzymającej wszystko pod kontrolą. Jej długie i seksowne nogi zdobiły skórzane kozaki które ciągnęły się aż po kolana. Na jednym z obcasów, owinięty był cieniutki lecz dosyć długi srebrny łańcuszek.

    – Arghh – wykrztusił gardłowo starszy pan.

    Drugi koniuszek tego łańcuszka był precyzyjnie owinięty wokół genitaliów pana Romana. Z odstraszająca nonszalancją, blondynka delikatnie cofnęła nogę i tym samym naprężyła łańcuszek.

    – Ahh.. ał!

    – Wiec jak bedzie panie Romanie. Zaczynamy następną rundę?

    Co kilka dni chodziła do jego domu żeby mu ulżyć, zazwyczaj masturbując go ręką. W dni kiedy czuła się wyjątkowo dobroczynna, igraszki kończyły się obciąganiem. Nie była to trudna robota. Klara była na tyle utalentowana, że ??po pierwszej minucie facet już drżał podczas szczytowania. Czasami pozwalała mu nawet na bardziej intymną przygodę. W zamian za to wszystko, pan Roman pozwolił jej pominąć lekcje i zmienił wszystkie oceny z matematyki na piątki, których potrzebowała do ukończenia semestru.

    – Huh.. huh, tta. Tak – wyjąkał nauczyciel.

    Oczywiście Klara miała własne potrzeby seksualne i domagała się aby starszy nauczyciel zaspokajał ją językiem na koniec ich wspolnych igraszek..

    Świst – Ahh –

    Fizycznie Klara była oszałamiającą dziewczyną. Odziedziczyła uwodzicielski uśmiech i sterczący nos po matce. Ponadto posiadała hipnotyzujące niebieskie oczy, które zdawały się ukrywać złośliwość jak i również determinacje. Jej jasną, lekko piegowatą skórę dopełniały gęste złoto-blond włosy, które opadały falami na ramiona.

    Świst – Ughh.. o bo..że –

    Była naturalnie obdarzona wspaniałymi nogami, szczupłą talią i piersiami, które przyciągały spojrzenia nawet z daleka. Właściwie jedyną przeciętną cechą jej ciała był jej wzrost.

    Świst

    Jednak prawdziwym darem Klary była jej zdolność do kontrolowania i manipulowania innymi. Nawet przed okresem dojrzewania potrafiła być słodka lub wymagająca. Właściwie to korzystała z tych dwóch atrybutów po trochu aby uzyskać to, czego chciała. Potrafiła instynktownie udawać niewinność, miłość, potrzebę, gniew i tuzin innych nastrojów.

    Świst

    Potem, gdy stała się dojrzała seksualnie, jej wpływ na chłopców, a nawet dziewczyn wzrósł stokrotnie. Wszystko to za sprawą jej zniewalającej urodzie i sprawności seksualnej. Ale przede wszystkim posiadała niezłomną wolę, której trudno było się oprzeć. Nawet jej głos niósł moc. Zawsze wydawała się wiedzieć, co powiedzieć i jak to powiedzieć. Więc kontrolowanie kogoś takiego jak pan od geometrii było dla niej dziecinnie proste.

    Świst

    Jej zdaniem pan Roman nie był złym numerkiem, nawet jeśli był prawie o trzy dekady starszy. A co najlepsze, stał się całkiem biegły w robieniu minety. A gdy puszczały jej soki podczas intensywnego orgazmu, to grzecznie oblizywał ten nektar rozkoszy. Oczywiście, jak każdy kto kiedykolwiek wpadł w szpony Klary, szybko uzależnił się od smaku.

    Świst

    W miarę upływu dni Klara coraz rzadziej sprawiała przyjemność nauczycielowi. Spoczyła na swoich umiejętnościach manipulacyjnych, aby utrzymać go w ryzach. Wkrótce pojawiała się w jego domu, kiedy tylko miała na to ochotę, jedząc jego jedzenie i pijąc jego alkohol. Zmuszała go do odrobienia pracy domowej z innych klas. W momencie gdy otrzymywała nie satysfakcjonującą ocenę za pracę, to karała go swoją nieobecnością. Później wracała, oznajmiając że ??mu wybacza i drażniąc go szybką ręczną pieszczotą (wraz z dużą porcją obelg werbalnych). On w rezultacie lepił się do niej jeszcze bardziej, obiecując posłuszeństwo.

    W końcu Klara kazała mu odnosić się do niej używając przedrostka Pani i tym samym formalizując ich niecodzienny związek.

    – Mam małą propozycję Romciu. Jest pewne zadanie które chciałabym abyś dla mnie wykonał. I nie mówię tu o tej pieprzonej matematyce. –

    – Chciałabym – kontynuowała Klara,

    – Abyś coś dla mnie zaaranżował – powiedziała dumna z siebie blondynka.

    – Chyba że wolisz dokończyć drugą rundę? –

     – – –

    Po tym jak pan Roman przestał w jakikolwiek ekscytować Klarę, chciała spróbować czegoś nowego, a raczej kogoś nowego. Kogoś, kogo mogłaby zdominować, i zarazem obdarzyć tą osobę odrobiną szacunku. Zapytała go więc o nauczycielkę, pani Elę Dębską. Młodą brunetkę, która niedawno została zatrudniona przez szkołę do nauczania francuskiego. Klara wiedziała z pierwszej ręki, jak ładna jest ta kobieta, a poza tym francuski ją intrygował. Jasne, nauczycielka nie pochodziła z Francji, urodziła się w Poznaniu, ale to nie miało znaczenia. Klara, podejmując się wyzwania, kazała Romanowi być wyjątkowo miły dla pani Dębskiej, używając swoich najlepszych sposobów. Kazała mu zaprosić nauczycielkę do swojego domu pod pretekstem, że koleżanka jego córki potrzebuje korepetycji z francuskiego przed wyjazdem do Paryża. Postąpił jak mu kazano, a młoda pani Dębska naiwnie zgodziła się na korepetycje z Klarą.

    Madame Dębska, jak znali ją jej uczniowie, przybyła do domu Romana ubrana konserwatywnie w kraciastą spódnicę i białą bluzkę; najwyraźniej nie miała pojęcia, że ??może angażować się w aktywność poza korepetycyjne. Nosiła włosy w uroczy, niechlujny francuski koczek i miała naturalnie skromny uśmiech, który sprawił, że Klara miała ochotę ją pocałować, a potem natychmiast ją z korumpować. Nie nosiła zbyt dużo makijażu, ale nie musiała, ponieważ jej ciemne brwi i rzęsy ładnie kontrastowały z jej jasną karnacją. Naturalne kasztanowe pasemka nadały jej bobowi trochę dodatkowego blasku.

    Zgodnie z planem Roman powiedział nauczycielce, że Klara potrzebuje bardziej personalnej uwagi, aby doszlifować języka. Korepetycja twarzą w twarz jest niezbędna dla jej komfortu i pewności siebie. ‘Powinno być ciekawie’ pomyślała nastolatka. Obmyśliwała prawdopodobny scenariusz tego wydarzenia

    Klara przybyła do domu zaledwie kilka minut po nauczycielce, ale zdecydowanie nie była ubrana konserwatywnie. Założyła porządną flanelową koszulę, ale większość guzików zostawiła rozpiętych, odsłaniając pod spodem cienki sportowy stanik ze spandexu. Jej sutki przemawiały bonjour, do osób spoglądając w ten region ubioru. Nosiła obcisłe czarne legginsy, które eksponowały jej wykwintny tyłeczek i nogi.

    Gdy wszyscy już się usadowili, Ela zaczęła recytować francuskie zdania, po czym pomagała Klarze je tłumaczyć. Nastolatka była naprawdę dobra w językach i nie wymagała zbyt wielu korepetycji, więc skupiła się na naśladowaniu delikatnego francuskiego akcentu nauczycielki, podziwiając usta wymawiające owe słowa. Od czasu do czasu dochodziło do kontaktu fizycznego, ręka na ramieniu lub niewinny dotyk na przedramieniu. Ela dobrze reagowała na kontakt, zachowując pełen profesjonalizm, jednak sytuacja nabierała elektryzującej intymności.

    Kiedy Klara miała już dosyć recytowania rzeczowników i czasowników, postanowiła wykonać ruch. Zapytała z całkowitą nonszalancją:

    – Proszę pani, jak powiedzieć ‘poliż moje cycki i cipkę, dopóki nie zacznę szczytować?’ –

    Szok na twarzy nauczycielki był niedopisania.

    – Eee.. czy ja dobrz.. Słysz..?!” Ela zapytała z niedowierzaniem.

    – Dobrze słyszałaś. Jak powiedzieć ‘poliż moje..’ –

    – Nie mam zamiaru Cię tego uczyć, a poza tym nie jestesmy na Ty! –

    Klara odparła natarczywie, patrząc nauczycielce prosto w oczy. “Ale to zrobisz. A odwdzięczę Ci się takim lizaniem cipki jakiego nigdy wcześniej nie miałaś. Zobaczysz, że kobiety są w tym znacznie lepsze niż mężczyźni.”

    Ta sugestia była tak nieprzyzwoita, że ??Ela miała zakłopotany język.

    – Teraz to powiedz – rozkazała Klara.

    – Ja… nie znam wszystkich słów – utknęła nauczycielka.

    – Powiedz ile potrafisz, a zostaniesz nagrodzona. –

    Ela nie dowierzała własnym uszom. To jakiś absurd.  Nagroda w postaci lizania i to od nastolatki w średniej szkole. Zastanawiała się, czy nie potraktować tego jako żart i przetłumaczyć słowa a potem wyjść stamtąd, tym samym rozładowując tą niezręczną sytuację. Mówiła więc powoli i próbowała przybliżyć zdanie po francusku, niepewna, jak przetłumaczyć wulgarne słowa.

    Klara słuchała uważnie, po czym odpowiedziała:

    – W Porządku. – Klara zaczęła rozpinać bluzkę nauczycielce, zaczynając od góry.

    – Co ty robisz? – Zapytała wciąż zdumiona, nie do końca wiedząc jak wybrnąć z tej sytuacji.  

    – Robię to, o co mnie przed chwilą prosiłaś. Czas najwyższy opuścić gardę i odetchnąć z ulgą, mademoiselle. Proszę się nie ruszać. –

    Młoda nauczycielka nie była pewna dlaczego, ale nie mogła zmusić się do protestu. Nie była lesbijką, ale Klara była absolutnie piękna i zdeterminowana. Ela nie mogła lub nie była po prostu wstanie oprzeć się tej blondynce. To było tak, jakby zapomniała, jak powiedzieć „nie”. Wbrew wszelkim standardom moralnym zaczęła się podniecać, a w zuchwalstwie Klary było coś magnetycznego. Zanim nauczycielka zdążyła zebrać myśli, Klara zdjęła białą bluzkę i wsunęła ręce do biustonosza. Teraz nastolatka pieściła jej piersi.

    – 2 –

    ‘To szaleństwo’, zdecydowała Ela raz na zawsze. Już miała położyć kres zalotom Klary, gdy dziewczyna podniosła stanik i zaczęła całować jej sutki. ‘Och, to bardzo przyjemne’, pomyślała nauczycielka. Po raz kolejny trudno było jej odmówić. Minęło dużo czasu, odkąd była blisko z kimkolwiek, a jedną z jej ulubionych rzeczy było pieszczenie i całowanie jej sutków. Mogła tylko bezradnie patrzeć, jak Klara ssie zmysłowo jeden sutek, potem drugi.

    Klara zatrzymała się na chwilę i warknęła do mężczyzny, który wciąż był w pomieszczeniu.

    – Teraz obserwuj i ucz się, chociaż wątpię abyś kiedykolwiek był w tym dobry.  

    Do Eli powiedziała – Nie martw się nim, mon chéri.

    Ela kompletnie zapomniała, że pan ??Roman wciąż tam jest, stojąc w drzwiach pokoju. Próbowała go zignorować, ale ku jej zaskoczeniu myśl o obserwującym ją mężczyźnie jeszcze bardziej ją podniecała. Zrobiła się bardzo wilgotna między nogami. Jej dotychczasowa powściągliwość zaczęła topnieć. Po chwili poczuła powiew chłodu atakujący jej skryty region, gdy Klara jednym szybkim ruchem spuściła konserwatywną spódnicę, ujawniając ładne różowe majtki, które były teraz poplamione i mokre. Nastolatka pocierała krocze nauczycielki przez koronkowy materiał, a następnie wsunęła rękę za majtki. Klara napotkała śliskie wargi cipki i jednym palcem zatoczyła koło wokół niej. Tym samym czyniąc nauczycielkę jeszcze bardziej rozgrzaną.

    Ela doskonale wiedziała, że ??mogłaby zostać zwolniona za tę zwariowaną rozpustę, jednak jej racjonalne myślenie zostało przytłumione w ferworze pożądania. Jęknęła, a jej soki rozkoszy ozdabiały środkową część uda.

    Klara chcąc podnieść poprzeczkę, zdjęła majteczkii nauczycielce i uklękła na podłodze, aby lepiej przyjrzeć się starszej of 12 lat partnerce. Powitała ją wąska, tajemnicza szparka, ozdobiona kępkami niezwykle delikatnego, falującego futra. Szczelina wydzielała wyjątkowy korzenny zapach, który Klara uznała za kuszący. Pochyliła się bliżej, podążając za aromatem. Delikatnie dotknęła językiem narządu i odkryła, że ??smakuje tak samo dobrze, jak pachnie. Połączenie pikantnego ze słodkim. Nastolatka zaczęła zadowalać soczystą cipkę – lizać ją, ssać, otwierać szparę językiem, by rozkoszować się nektarem w środku. Skupiła się na stymulowaniu łechtaczki nauczycielki, aby zmaksymalizować jej przyjemność..

    Nic dziwnego, że minęło zaledwie kilka minut, po czym Ela krzyknęła szczytując jak dziewica. Wierciła się i przekręcała na swoim siedzeniu. Jęczała i piskała. Policzki Klary zostały oblane słodko-pikantnym sokiem, ale nastolatka nie miala nic przeciwko temu.

    Odsunęła się, gdy jęki ucichły. Dała nauczycielce kilka minut na odzyskanie sił, a potem zaczęła się rozbierać… powoli. Ela obserwowała na wpół oszołomiona, jak Klara zdejmowała po kolei jedną część garderoby – najpierw koszulę, potem stanik, a potem rajstopy. Ciało nastolatki sprawiło, że Ela pomyślała o klasycznej top modelce – której ciało było zaokrąglone w odpowiednich miejscach a nie przesadnie chude jak szkapa. Stylowe ubrania nastolatki raz po raz znikały z pola widzenia.

    Klara w końcu zdjęła majtki i zapytała rzeczowo:

    – Jak przetłumaczyć ‘liż moją cipkę, dziwko?’

    Nauczycielka odpowiedziała czymś po francusku, czego Klara nie do końca rozumiała. Próbowała powtórzyć tłumaczenie, podkreślając słowo, które jej zdaniem oznaczało dziwkę, a może boginię. Nieco zniekształcona odpowiedź sprawiła, że ??Ela zatrzymała się z zakłopotania – co zirytowało Klarę.

    – Powiedziałam, liż mnie dziwko i nie każ mi znowu pytać!!!! – szczeknęła zaciekle.

    Jej ton był tak dominujący! Ela była już i tak w uczuciowej rozterce. Strach, podniecenie i zmieszanie nie mierzą się z autorytetem nastolatki który był ewidentnie namacalny. Zastanawiała się, jak by to było poddać się tej dominacji ze strony Klary. Czy by była w stanie zaspokoić każdą zachciankę nastolatki, wykonać każde jej polecenie. To była kusząca myśl – po prostu oddać wszelką kontrolę i zrobić wszystko, co jej powiedziano. Z nieznanych przyczyn, na samą myśl o posłuszeństwie wobec nastolatki sprawiło, że ??jej soki z pochwy płynęły jak szalone.

    Upadła więc na kolana, aby wykonać polecenie. Złapała duży oddech gdy ujrzała bogactwo kryjące się między nogami nastolatki. Jej cipka była urzekającym zestawem fałd, o różnych zawirowaniach. Błyszczące i pełne, każda z nich zapraszająca na subtelniejsze exploracje. Wewnętrzne wargi sromowe przypominały pomarszczone usta które błagały o pocałunek. Rozchylone na tyle, by odsłonić pasmo połyskującego różu. Zewnętrzne wargi były ponętne i nawoskowane. Całość wieńczył trójkątny mieszek koloru blond, schludnie zadbany. Ela była oczarowana. Z rozkazu czy bez rozkazu, pochyliła się i niepewnie wbiła język w narząd. Natychmiast oszołomił ją mocny, piżmowy smak Klary, który zawierał nutkę słodkości – hipnotyzująca mieszanka.

    – Ohh, właśnie tak, głębiej prosze, gonzesse – rozkazała Klara, powtarzając słowo, którego użyła nauczycielka.

    – Mhm, samym językiem, o tak.

    Zachęcona smakiem i słowami nastolatki, Ela zaczęła lizać z pasją. Próbowała naśladować styl, który posługiwała się na niej Klara. Pieściła łechtaczkę koniuszkiem języka, pijąc eliksir sączący się z najbardziej intymnych zakamarków nastolatki. Klara zamknęła oczy i jęknęła, przy czym wymuszając na Eli jeszcze większego zaangażowania. Klara chwyciła nauczycielkę za włosy i mocno ją przytuliła do swojego krocza, ledwo pozwalając jej oddychać.

    Klara krzyknęła przez pokój,

    – Romcio, długo tam jeszcze będziesz stał!? Myślę że nasza urocza pani Ela jest gotowa na coś więcej.

    Trwoga w oczach pojawiła się na twarzy nauczycielki.

    – Chcę żebyś przeleciał koleżankę od tyłu. Ale jeśli dojdziesz bez pozwolenia, przysięgam, że odetnę ci jądra!

    Posłuszny nauczyciel od geometrii podszedł bliżej do dwóch kobiet, i zaczął rozpinać rozporek, podczas gdy Klara ledwo mogła powstrzymać orgazm.

    Ela sapnęła, kiedy starszy mężczyzna wszedł w jej ciasną, wilgotną szparkę. Nie stawiała oporu. Nie mogła uwierzyć, że pozwoliła na trójkącik. Coś, co zawsze uważała za niechlujny akt seksualny. Jednak w tym momencie pomysł seksu z dwojgiem ludzi był teraz porywający. Miała kolejny orgazm w przeciągu kilku minut – jej drugi w te południe.

    Niemal w tym samym czasie Klara przywitała się z własnym potężnym orgazmem. Nękana elektryczną przyjemnością, wykrzyknęła przekleństwa. Twarz nauczycielki była teraz pokryta sporą ilością soków nastolatki. Orgazm uderzył Klarę tak intensywnie że wijąca się nastolatka nie mogla powstrzymać własnego pęcherza. Żółta ciecz trysnęła w górę, mieszając się z resztą soków.

    Zszokowana i po części oburzona nauczycielka zaczęła się odchylać. Zdenerwowało to Klarę, po czym warknęła,

    – Nie przestawaj, kurwa!

    W efekcie Ela pohamowała się i powróciła do lizania. Tymczasem, starszy pan nauczyciel zaciekle posuwał Elę od tyłu, unikając szczytowania. W końcu Klara rozkazała mu:

    – Wystarczy już, wykonałeś swój obowiązek. Może wynagrodzę cię dziś wieczorem.

    Pomyślała, że ??dogodzi mu ręką na pół gwizdka. Pozwoliła odpocząć nauczycielce przez kilka minut. Według niej ??wszystko przebiegało jak zaplanowała. Uznała że Ela jest uległą osobą z natury. Stosunkowo szybko zaczęła wykonywać jej polecenia. Kobieta też wyglądała na całkiem zauroczoną. Klara postanowiła, że ??nadszedł właściwy czas, aby przypieczętować posłuszeństwo nauczycielki. Wykopała Romana z pokoju i przywróciła Elę do świadomości, otrząsając ją z transu.

    – Wykonałaś godną pochwały robotę – powiedziała do niej

    – Od teraz należysz do mnie.

    – Co? Co masz na myśli?  

    – To mam na myśli, że mogę cię mieć, kiedy tylko zechcę. Niezależnie od pory dnia. – Spojrzała na nauczycielkę poważnym wzrokiem.

    – Twoim zadaniem jest sprawianie mi przyjemności, kiedy tylko o to poproszę, a ja z wielką ochotą będę korzystała z tego przywileju.

    Lekki szyderczy uśmiech wymalował się na twarzy nastolatki.

    – Każda posłuszna niewolnica dba oto aby zawsze sprawić przyjemność swojej pani.

    Ela stała jak wryta.

    – Pewnie już dostrzegłaś że jestem osobą dominującą seksualnie a ty z kolei jesteś osobą uległą. Teraz będziesz moją niewolnicą. Oznacza to, że musisz być mi posłuszna. W nagrodę będę cię traktować bardzo dobrze, jak własnego pupilka

    – Ee.. ja nie wiem czy.. – zacięła się Ela.

    Ta cala deklaracja brzmiala absurdalnie, jednak nigdy nie czuła wcześniej takiego spełnienia seksualnego. Przez jej głowę przelatywały wątpliwości. Nie powinna zaspokajać swoich pragnień z uczennicą, nie mówiąc już o zostaniu jej niewolnicą. Groziło to ogromnymi kłopotami. A poza tym nie do końca wiedziała co by Klara od niej wymagała.

    Nie dało się ukryć że odczuwała ekscytację na samą myśl bycia posłusznym dla tej nastolatki. Klara posiadała niesamowitą aurę, która sprawiała że ??nogi same się uginały. Nastolatka coś w niej wskrzesiła, jakąś wewnętrzną potrzebę poddania się.

    – Wiem że o dużo prosze i zrozumiem jak odmówisz. Przyjmę twoją odpowiedź i zostawię Cię w spokoju. – Klara dała jej szansę.

    – Możesz wyjść stąd już teraz i wrócić do nauczania swojej nudnej klasy pełnej nudnych uczniów. Ale jeśli się zgodzisz, to dostarczę ci seksualnej przygody jakiej jeszcze nie doświadczyłaś.

     Włożyła rękę między jej nogi, przyciskając ją do pochwy. – Lubisz tak? –

    – Ah –  jęknęła nauczycielka.

    Klara włożyła jeden palec do środka i zataczała kólka.

    – Chcesz mi służyć?

    – N.. nie wie…

    Nastolatka gwałtownie wyciągnęła palec.

    – Oj nie, nie przestawaj… – błagała Ela. Była tak blisko kolejnego orgazmu.

    – Nie mogę kontynuować, dopóki nie otrzymam twojej odpowiedzi. Powiedz, że będziesz moim pupilkiem, albo poszukam kogoś innego. Chociaż wątpię, że ta osoba będzie tak piękna i posłuszna jak ty. No więc?

    – Ja… nie wiem. – Ela czuła się rozdarta od środka. Pragnęła niezmiernie osiągnąć następny orgazm. Mimo jej nadmiernego stanu podniecenia, ciągle wahała się kompletnie oddać nastolatce.

    Obserwowała jak Klara ssie namiętnie palec, który tak niedawno znajdował się w jej cipce. Ela wzdychała głęboko, myślenie racjonalne stawało się coraz trudniejsze.

    – Pragnę twojej cipki” powiedziała uwodzicielsko Klara. – A czy ty pragniesz mojej?

    – T… tak – mruknęła nauczycielka, prawie niesłyszalnie.

    – Jeśli tak to musisz mi być posłuszna. ‘Co za słowo… posłuszna.’ pomyślała Ela.

    Klara objęła jej ramię.

    – Doskonale się tobą zaopiekuję. Obiecuję.

    Obietnica i delikatny dotyk Klary wywołały u Eli gęsią skórkę. W tym momencie zdała sobie sprawę, że bycie niewolnicą to coś więcej niż tylko polecenia i posłuszeństwo. Właściwa pani dba o Ciebie. Pragnie cię zadowolić. Ta świadomość sprawiła, że ??decyzja stawała się coraz prostsza.

    Po kolejnych pieszczotach, Klara zadeklarowała:

    – Wszystkie twoje potrzeby zostaną spełnione.

    Ela nie wątpiła w te orzeczenie. W rzeczywistości była tego pewna. Dojrzała tę skrytą troskliwość u nastolatki. W dodatku, Klara całkiem niedawno doprowadziła do tego że  poznała głębsze oblicza ekstazy. Ela poczuła wobec zaufanie dziewczyny.

    Tak, może być niewolnicą dla Klary. W tej chwili pragnęła tego bardziej niż czegokolwiek innego na świecie.

    Klara zapytała ją ponownie:

    – Będziesz moim posłusznym pupilkiem?

    Wszelkie wątpliwości wyparowały całkowicie.  

    – Tak… Tak, Klaro.

    – Tak co? – Dopytywała nastolatka.

    – Tak, chcę być twoim pupilem… twoją niewolnica. – Ela poczuła ogromne poczucie ulgi. Zrobiła to poddała się kompletnie.

    – Powiedz mi, że zawsze będziesz mi posłuszna, bez względu na to, o co poproszę. – Naciskala Klara.

    – Zawsze będę ci posłuszna. – Ela była zdumiona, jakie to było przyjemne poddać się innej osobie. Powierzyć swoje potrzeby komuś innemu.

    – I musisz odnosić się do mnie jako Pani. – Poinformowała.

    – Tak… Pani. – Ela odpowiedziała, nie dowierzając własnym ust. Ale zdała sobie sprawę, że zwieńczyło to jej oddanie.

    – Tak, pani Klaro – powiedziała z przekonaniem.

    Nastolatka pocałowała ją delikatnie w usta.

    – Dziękuję, ci. Jestem taka szczęśliwa, że ??tak zadecydowałaś. Mój pierwszy pupilek. Po prostu zrelaksuj się. Jesteś w dobrych kochających rękach.

    Klara pogłaskała ją po głowie, jak domową kotkę.

    Ela również była zachwycona! Czuła się naprawdę zaszczycona, że ??Klara zechciała ją z dominować w ten sposób.

    – Nie sądziłam ze jestes taką niewyżytą suką. Najpierw doprowadzasz mnie do orgazmu po czym ja cię obsikałam, podczas gdy Romuś wziął cię od tyłu.

    Mówiła tak, jakby zwracała się do złego ucznia. – Powiedz mi, kim jesteś?

    – Jestem niewyżytą suką, pani, – odpowiedziała Ela. Dobrze było się poniżać, pogłębiało to jej oddanie.

    – No dalej, kontynuuj, – Klara prowokowała.

    – Jestem suką… i dziwką. Chcę, być wykorzystywana na przeróżne sposoby w dzień i nocy. –  Nauczycielka nie mogła się doczekać, kiedy Klara ponownie rozpocznie jej dominować.

    – Och, już niedługo, mój pupilku, – obiecała Klara. – Moja wyjątkowa niewolnico. –

    Znowu zaczęła pieścić nauczycielkę palcem. Dotarła do tego skrytego punktu, który jest tak czuły w dotyku i niezmiernie przyjemny. Ela otworzyła oczy szeroko, gdy przypomniała sobie w którym momencie przerwali poprzednie pieszczoty. Ogromna przyjemność wróciła z nawiązką, rosła i rosła, aż jej cipka zalała się sokami na wskutek kolejnego orgazmu. Jęknęła w ekstazie której wcześniej nie znała zanim poznała Klare.

    Kiedy jej orgazm w końcu dobiegł końca, zasnęła wyczerpana. Godzinę później Klara obudziła nauczycielkę.

    – Od dzisiaj, będę twoją asystentką w klasie. Coś w rodzaju praktykującej stażystki i nie mam zamiaru odrabiać zadań domowych. Poza tym znam na tyle francuski że mogę Cię nazwać od dziwek, gonzesse.

    – Pani. Odpowiednie słowo na dziwkę to salopa, – wyznała nauczycielka.

    – Oh.? Czyżbyś mnie zwodziła wcześniej? – Klara klepnęła nauczycielkę po nagim tyłku. Bardziej jako niewinna igraszka niż boląca reprymenda. Potem chwyciła palcami podbródek Eli i przechyliła głowę, by spojrzeć jej prosto w oczy.

    – Naprawdę cię lubię. Bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się zostać moją niewolnicą. Idź do domu, a ja wkrótce Ci zatekstuje. – Powiedziała z całkowitą szczerością.

    Ela była rozczarowana, że ??korepetycje dobiegły końca. Z niecierpliwością będzie oczekiwała wiadomości od Klary. Ale była pewna, że ??to nadejdzie, a wtedy będzie gotowa zrobić wszystko, o co poprosi nastolatka.

    Ku jej zdziwieniu, bycie seksualną niewolnicą nie było takie odrażające. Z kilkoma byłymi chłopakami, próbowała odgrywać podobne role. Ale ciężko było jej wtedy traktować to poważnie i takie zabawy nieuchronnie kończyły się śmiechem z jakiegoś absurdalnego polecenia od faceta.

    Natomiast z Klarą było zupełnie inaczej. Dziewczyna miała moc i charyzmę, by inspirować do prawdziwego posłuszeństwa. Klara nie była jakimś niedojrzałym, napalonym facetem. Jak na jej wiek, była niezwykle pewna siebie. Wzbudzała podziw, a ponadto miała umiejętności seksualne by doprowadzić kobietę do szaleństwa. Klara przemieniła ją w lesbijkę.

    Nauczycielka wiedziała, że ??długo będzie się masturbować na myśl o dominacji ze strony nastolatki.

    – 3 –

    Klara była na fali, więc następnego dnia rozkazała Romkowi:

    – Chcę, żebyś przyprowadził mi jakąś uczennicę. Uroczą 18-latkę. Musi być ładna, ale też mądra, jedna z topowych w klasie. Znajdź jakiś powód, by zaprosić ją do Starbucks. Nic perwersyjnego, jestem pewna, że coś wymyślisz. Ja zajmę się resztą.

    Dominacja nad bystrą dziewczyną była jedną z fantazji Klary, co więcej wiązała się z tym przydatność. Klara mogła by niewątpliwie skorzystać z usług akademickich i poprawić oceny.

    Ku zaskoczeniu Klary, pan Roman wypełnił polecenie co do joty. Zaprosił seniorkę o imieniu Patrycja Kubiak, która prowadzona chorą ambicją nie mogła odmówić spotkaniu się z nauczycielem który gotów był ujawnić drogę do zdobycia celującej oceny z matematyki.

    Patrycja była śliczną dziewczyną, ale najwyraźniej nie chciała tego pokazywać. Nosiła grube okulary w czarnych oprawkach, które były nieaktualne od pięciu lat i maskowały jej głębokie brązowe oczy. Długie i proste kasztanowe włosy były ledwo ułożone, a jej twarz była nietknięta kosmetykami. Przybyła do kawiarni ubrana w konserwatywną  bluzkę z długimi rękawami. No i ten stanik pod spodem, który ewidentnie bardziej spłaszczył jej piersi niż je kształtował. Mimo tego Klara dostrzegła w dziewczynie piękno i czuła wobec koleżanki pożądanie pomimo tej nerdowskie fasady.

    Pati, jak znali ją jej nieliczni przyjaciele, zawsze chętnie pomagała innym w szkole. Naprawdę lubiła pomagać, i tym samym trochę popisywać się swoja inteligencją. ??Była szczęśliwa mogąc spotkać się z dziewczyną, która, jak powiedział pan Roman, potrzebuje korepetycji. Nie bardzo wiedziała, kogo się spodziewać. Może Klara była ćpunem, bo te zawsze potrzebowały pomocy w odrabianiu lekcji, albo cheerleaderką, która nie chciała zawieść. Jak się okazało, uczennica bardziej przypominała cheerleaderkę niż sportowca.

    Popijając latte, dziewczyny rozmawiały o szkole, podczas gdy pan Roman milczał. Patrycja stwierdziła, że ??Klara jest zaskakująco pewna siebie i charyzmatyczna w porównaniu z większością uczniów, którzy prosili o pomoc. Blondynka miała pewną prezencję, która była wyjątkowo atrakcyjna.

    Po upływie kilkunastu minut Klara zapytała Patrycję, czy nie chciałaby przyjść do jej domu, gdzie mogłyby razem się pouczyć. Dodała, że ??jej matka nie będzie w domu przez wiele godzin (co było prawdą). Patrycja zgodziła się, więc całą trójką przeszli parę przecznic do domu Klary.

    Korepetycje rozpoczęły się i Klara udawała że ??podąża za wskazówkami gdy koleżanka wyjaśniała kąty i figury.

    Nie minęło dużo czasu, zanim oczy Klary zaszkliły się od znużenia. Kiedy nie mogła już oglądać następnych figur geometrycznych, zasygnalizowała Romkowi aby opuścił pokój po czym powiedziała do rówieśniczki:

    – Chyba winna jestem ci małego sprostowanie. Tak naprawde nie obchodzi mnie nauka geometrii.

    Patrycja była zaskoczona. – Co? Nie rozumiem.

    Klara starała się wyglądać na zakochaną.

    – Chciałam się tylko z tobą spotkać i porozmawiać poza szkołą. Widzisz.. ja.. zawsze podziwiałam cię z daleka. Głupio się przyznać ale podobasz mi się. – Klara trochę dodała od siebie co nie znaczy że nic nie czuła do Patrycji.

    Dziewczyna była zaskoczona, ponieważ żaden chłopak, nie mówiąc już o dziewczynie, nigdy nie okazał jej romantycznego zainteresowania. Zwykle proszona była wyłącznie o przysługę. Pomoc w odrabianiu prac domowych, lub do pisania prac. Postanowiła jasno powiedzieć Klarze, że nie jest zainteresowana dziewczynami.

    – Wybacz mi, ale nie jestem lesbijką. Nie chcę nieporozumień między nami – Powiedziała najuprzejmiej jak mogła.

    – A.. nie wierze ci. Każda dziewczyna jest w jakimś stopniu lesbijką – zapewniła Klara.  

    – Nie sądzisz, że jestem atrakcyjna? – dodała.

    – Cóż, tak jesteś piękna .” Patrycja nie chciała zabrzmieć zbyt bezsprzecznie. Jednak w rzeczywistości Klara pociągała ją. –

    – Znasz tę piosenkę “I Kissed A Girl”? Zapytała blondynka. – To jedna z moich ulubionych.  

    – Katy Perry – przytaknęła Patrycja. Nie myślała zbyt wiele o piosenkarce, która jej zdaniem była bardziej biustem niż talentem.

    – Więc mam nadzieję, że nie będziesz miala nic przeciwko jak cię pocałuję – oświadczyła Klara. Zanim Patrycja zdołała zaprotestować, blondynka pochyliła się i delikatnie pocałowała ją w usta.

    – 4 –

    Całkowicie zaskoczona Patrycja, nie wiedziała jak teraz postępować. Gdyby Klara była chłopakiem, prawdopodobnie wybiegłaby z domu zaraz po oczernieniu go różnymi obelgami. Lecz Klara była dziewczyną. Na dodatek pewną siebie dziewczyną w podobnym wieku. Była wystarczająco piękna, by zaimponować nawet heteroseksualnym osobnikom.

    – To nie jest… –  wydyszała.

    – Nie jest, Co? Etyczne?

    Zanim Patrycja zdążyła odpowiedzieć, Klara pochyliła się do kolejnego pocałunku. Tym razem był to dłuższy pocałunek, zatrzymując się na kilka chwil zanim się odsunęła. Spojrzała Patrycji w oczy, badając reakcję nerdowej dziewczyny.

    ‘Och, to było…’  zarumieniła się prymuska. Poczuła delikatne mrowienie między nogami, coś, czego w ogóle się nie spodziewała. Wytrąciło ją to z równowagi. Była pewna że ??Klara odczytała jej reakcję i była tym zakłopotana.

    – Nie opieraj się. Sprawię, że teraz poczujesz się bardzo dobrze. Po prostu zrelaksuj się. – Klara była pewna siebie kiedy to powiedziała.

    Ponownie przycisnęła swoje usta do ust koleżanki, lecz tym razem nie przerwała pocałunku. Zamiast tego wypełniła go namiętnością. Patrycja wahała się przez chwilę, ale potem poddała się swoim uczuciom i z radością przyjęła wilgotne usta. Po chwili Klara wsunęła zmysłowo język do ust Patrycji tym samym zaskakując lekko koleżankę. Do tej pory, Patrycja tylko raz całowała się z chłopakiem. Co więcej, był to krótki pocałunek i nie było mowy o języku. Obecny pocałunek był zupełnie inny, o wiele bardziej zmysłowy. Poczuła narastającą wilgoć w majteczkach. Podobała jej się bliskość którą wykazywała Klara. Coś, czego nigdy nie doświadczyła z inną osobą.

    ‘Czy ja jestem lesbijką?’ Pomyślała. Może dlatego nigdy nie ekscytowała się chłopcami. Próbowała włożyć język do ust Klary, na swój własny niedoświadczony sposób.

    Tymczasem blondynka zaczęła rozpinać bluzkę Patrycji, guzik po guziku, nie przerywając pocałunku. Ta z kolei była tak pochłonięta pocałunkiem i jej rosnącym podnieceniem, że wcale nie stawiała oporu. Siedziała nieruchomo, gdy ta skończyła rozpinać guziki. Jej prosty, biały stanik ujawnił się przed oczami Klary. Wryta jak posąg Patrycja, nie wzdrygnęła się gdy blondynka podniosła stanik do góry. Małe, lecz jędrne piersi praktycznie wyskoczyły uwolnione z niewoli. Klara zaczęła całować i pieścić porcelanową skórę na jej piersiach.

    Patrycja poczuła się niesamowicie podniecona. Jej krocze stawało się coraz bardziej mokre. Klara wsunęła rękę w dżinsy dziewczyny, a następnie w jej majtki i zaczęła pocierać jej stosunkowo futrzany wzgórek. Patrycja nie goliła się regularnie ani nie przycinała tego obszaru zbyt często. ‘Bede musiala zmienic jej nawyki’ pomyślała Klara. Kontynuowała z namiętnymi pieszczotami. Całowała w usta, szyję i piersi, pozostawiając małe mokre plamy. Patrycja rozkoszowała się pocałunkami.

    ‘Co się ze mną dzieje?’ Dziwiła się.

    Nigdy wcześniej się tak nie czuła, a już na pewno nie z powodu własnych żałosnych prób masturbacji. Zdała sobie sprawę, że dyszała tym samym nie dając już złudzeń że  lubiła to co robiła Klara.

    ‘Pewnie myśli że jestem teraz lesbijką… co gorsza może mieć rację.’

    – Przejdźmy do głównego dania, moja słodka koleżanko –  ogłosiła Klara.

    ‘Glownego dania..?’

    Blondynka podniosła stawkę, wkładając jeden, a potem dwa palce do sączącej się od podniecenia szparki. Po czym zaczęła wywijać paluszkiem na wszystkie strony. Od czasu do czasu wsuwając je i wysuwając palce. Wydawało się że dokładnie wie, które miejsca pocierać aby sprawić koleżance niesamowitą przyjemność. Ogarnięta ogromnym podnieceniem, nie obchodziło już Patrycji czy jest lub czy nie jest lesbijką. Jeśli osoba tej samej płci potrafi zapewnić jej taki rozkosz to nie miala nic przeciwko bycia takie orientacji seksualnej. Wkrótce jej umysł ogarnęły fale uniesienia i nie mogła połączyć dwóch myśli. Jej genialny intelekt sprowadził się do drżącej galaretki. To był orgazm znacznie przewyższający jakikolwiek doświadczyła i trwał pozornie w nieskończoność.

    Klara wyciągnęła palce z cipki, pozostawiając Patrycję drżącą. Dominująca nastolatka podniosła palce do ust prymuski, ktora nieświadomie wystawiła język na wierzch. Bezwstydność tego czynu oraz smak jej własnych soków, ponownie podnieciły Patrycję. Po chwili Klara dołączyła do ssania długich palców , nie odrywając wzroku od oczu dziewczyny. Patrycja spojrzała błagalnie na blondynkę, nie dając żadnych złudzeń, że została opętana przez transcendentną nastolatkę.

    – Twoja kolej.

    Taki przebieg wydarzeń, Patrycja tylko wyobrażała sobie podczas jej krótkich sesji masturbacjii. Jednak teraz pragnęła sprawić Klarze tę samą przyjemność którą sama otrzymała.

    Z nadmiernym pośpiechem, rozpięła wszystkie guziki od luźnej flanelowej koszuli blondynki. Następnie rozpięła czarny jedwabny stanik. Cudowne pełne piersi się ujawniły po tym jak zsunęła koszulkę razem ze stanikiem.

    ‘Katy Perry nie dorównuje Ci,’ pomyślała.

    Poczuła silne pragnienie pocałowania tych piersi i już miała się pochylić, kiedy Klara ją powstrzymała.

    – Najpierw spodnie, Patrycjo.  

    Prymuska podnieciła się, gdy usłyszała brzmienie swojego imienia z ust blondynki. W nieprzewidywalny sposób dało jej do zrozumienia, kto tu rządzi i kto jest dyrygentem.

    Po małych trudach udało jej się zdjąć wysokie buty i skarpetki. Wkrótce potem rozpięła dżinsy Klary i również je ściągnęła. Na koniec chwyciła kciukami za gumkę od czarnych majtek stringowych i zdeterminowanym ruchem zsunęła je w dół. Spoglądała teraz na piękną, nie do końca gładko ogoloną cipkę. Widok był nieziemsko pociągający. Splot pomarszczonych fałd, który wydzielał piżmowy, egzotyczny zapach, zupełnie inny niż jej własny. Wewnętrzne wargi sromowe Klary nie były przysłonięte jej zewnętrznymi wargami jak u niej. Wręcz przeciwnie, wybrzmiewaly jak płatki erotycznych kwiatów, dumnie ogłaszając swoją obecność.

    Z jakiegoś powodu Patrycję ogarnęła ogromna ochota aby posmakować tych egzotycznych warg. Pragnęła przyłożyć tam usta, pociągać i ssać. Ostatecznie chciała wcisnąć język w błyszczącą różową przepaść pomiędzy płatami. Jakiekolwiek watpliwosci czy jest lesbijka prysnely w momencie gdy ogarnęła ją ochota dogodzić osobie tej samej płci. Nawet podziwiała narząd przed sobą przez sam pryzmat biologiczny, myśląc, jakie to cudowne że każdy poszczególny element ewoluował z czasem by spełnić spójną funkcję.

    – Zacznij od moich stóp. –  Klara przerwała zadumę prymuski.

    ‘Ta wyniosłość!’ Patrycja pragnęła dotknąć jej cipki, ale przede wszystkim chciała uszczęśliwić Klarę i po raz pierwszy zauważyła, że ??głos blondynki ma w sobie nakazujący ton… który potrafił przemienić zwykłą prośbę w rozkaz. Nie miała zamiaru się buntować, ani tego nie chciała.

    – Okej – odpowiedziała prymuska.

    – Zwracaj się do mnie jako Pani – powiedziała cicho Klara.

    – Dobrze… Pani. – Patrycja nie do końca rozumiała intencji blondynki, ale w tej chwili gotowa była nazwać ją Khaleesi jeżeli by tego chciała.

    – Nie pomiń moich palców – dodała Klara.

    – Tak.. Pani.  

    Prymuska niepewnie pochyliła się w dół aż do podłogi. Klara odgięła prawą stopę na pecie, podnosząc górną część stopy lekko w gore. Patrycja zaczęła ssać pojedynczo każdy palec u nogi, używając ust i języka, tak jakby obciągiwała każdą kończynę. Chociaż nie miała żadnego doświadczenia z prawdziwym akcie.

    – Oh.. właśnie tak. Moja zdzirowata kujonka.

    ‘Zdzirowata?’ Wow, wulgarne określenie podnieciło ją bardziej. Nie brala pod uwage ze wizerunek łatwej lafiryndy może być jej przypisany. Niemniej jednak było to  odświeżające być w ten sposób poniżonym. Ssała goręcej.

    Po tym, jak każdy palec u nogi został dokładnie wypieszczony, Klara powiedziała:

    – Wystarczy, dobra robota. Teraz możesz odebrać nagrodę. Pocałuj moją cipkę… i użyj języka.

    Nareszcie! Patrycja nie marnowała czasu, wciskając głowę między uda Klary. Zapach, który ją przywitał, był bardzo silny. Głęboko słodko-piżmowy, który mógł zwabić ją samym aromatem, a w smaku był jeszcze lepszy. Mocny, egzotyczny, trudno było opisać ten smak, mimo to pasjonowała się nim, tak jak pasjonowała się samą cipką. Objęła ustami wargi i ssała je dokładnie tak, jak sobie sama by tego życzyła. Nie ominęła też małej skrytej muszelki, o którym wiedziała że ??jest łechtaczką.

    – Uhh, właśnie tak suko! – Odpowiedziała Klara jeszcze głośniejszymi jękami. Patrycja była zachwycona tą obelgą.

    Naśladując blondynkę, włożyła dwa palce do środka szparki po czym je zgięła, wciąż drażniąc jej łechtaczkę.

    – Uhh tak, tak suko! Właśnie taa..  oh ohkurwa! –  Doprowadziło to Klarę do szaleństwa.

    Wytrysnęła sokami rozkoszy, pokrywając usta i podbródek Patrycji. Na skutek szaleńczego orgazmu Klara nie potrafiła powstrzymać swojego pęcherza. Zaskoczyła Patrycje, gdy razem z sokami rozkoszy wymieszała się słona żółta substancja.

    Jęki blondynki wznosiły się i opadały. Orgazm trwał po czym znów podniósł się na intensywności. Patrycja nie była pewna, czy powinna przestać. Po kilku minutach podniosła wzrok, chociaż Klara wciąż jęczała.

    – Nie przestawaj dziwko! – Ryknęła, odchylając włosy z twarzy.

    Patrycja wznowiła ssanie i pieszczoty. Była uszczęśliwiona, mogąc służyć tej wymagającej nastolatce.

    Kiedy orgazm Klary dobiegł końca, odepchnęła głowę Patrycji.

    – W porządku, wystarczy już zdziro jedna. –

    Zaśmiała się, pozornie na wpół pijana po jednym z lepszych orgazmów jakich kiedykolwiek doświadczyła. Potem odchyliła się do tyłu, wyczerpana. Obie nastolatki milczały przez kilka minut, zadowoleni.

    Zaskakująco, Klara poczuła wielkie zauroczenie wobec Patrycji. Dostrzegła w niej ogromny potencjał, kogoś kto mógłby odrobić jej pracę szkolną, jak i również sprawić jej ogromną przyjemność. Ponadto, kryło się coś więcej pod tą fasadą prymuski. Dziewczyna była jednocześnie dumna ze swojego intelektu, i bardzo posłuszna. Wypełnia każde polecenie bez większego oporu. Będzie niewolnica godną Klary.

    – Spisałaś się wyśmienicie. Chyba cię wezmę pod skrzydła. – Oznajmiła dominująca nastolatka.

    – Naprawdę? – spytała Patrycja, promieniejąc przez lepką glazurę na jej twarzy.

    Klara usiadła i spojrzała jej w oczy. – Tak, głuptasie. Jesteś teraz moja, całkowicie moja. Rozumiesz?

    Patrycja już chciała spełnić każde pragnienie blondynki. Być jej seksualną zabawką, a pomysł przynależności dla Klary podniecał ją jak nic innego.

    – Rozumiem – odpowiedziała z dumą.

    Blondynka zadała jej ostateczne pytanie:

    – Czy chcesz być moją lojalną niewolnicą pod każdym względem? Moją osobistą służącą? Moją posłuszną dziwką? W zamian zajmę się tobą w sposób, którego nie możesz sobie wyobrazić.

    Ciekawe określenie „niewolnica” pomyślała Patrycja.

    – Wierzę że zdołasz być dobrą niewolnicą – powiedziała Klara z przekonaniem.

    – Masz wiele talentów. Ale to twój wybór… oddać się czy nie. Zawsze masz wybór. Czy przysięgasz mi służyć i być mi posłuszna? Chcesz być moją niewolnicą, Patrycjo Kubiak?

    Patrycja nie sądziła że komukolwiek ulegnie kompletnie ciałem i duszą. Ale przecież nigdy wcześniej nie spotkała kogoś jak Klara! To będzie niekonwencjonalny związek pomiędzy nimi. Ale nie było wątpliwości, że chciała poddać się dominującej nastolatce. To było takie odpowiednie. Jej wybór był jasny.

    – Tak – odpowiedziała tak dobitnie, jak tylko mogła, aby zademonstrować swoją determinację.

    – Tak, co? – Klara zapytała z irytacją w głosie. W rzeczywistości poczuła ulgę, że prymuska zgodziła się.

    Teraz Patrycja pojęła pełne znaczenie tytułu. Pani.

    – Tak, Pani… poddaję się.

    – W Każdej chwili, niezależnie od pory dnia?

    Takie ekstremalne poddanie się tylko zwiększyło pragnienie prymuski.

    – Tak, pani. Zawsze .-  Odpowiedziała stanowczo.

    Otwarty dialog przysięgi sprawił, że Patrycja poczuła zawroty głowy. Kto by uwierzył, że to wszystko wydarzy się w ciągu dwóch godzin? Klara wznieciła u niej nie tylko seksualność, ale także posłuszeństwo. W ramach czego prymuska poczuła pewność siebie i siłę. Wiedziała, że ??posiada inteligencję i pracowitość. Niezbędne atrybuty aby wypełnić każde polecenie Klary. Poczuła, jak ogarnia ją duma.

    Klara też była dumna. W ciągu zaledwie trzech dni zdobyła dwie niewolnice. Piękną nauczycielkę i super mądrą uczennicę. Obie wydawały się lojalni z natury. Głęboko podniecone ideą całkowitego poddania się. Wyczyn, który Klara przypisuje wyłącznie swoim zdolnościom manipulacyjnym. Ela potrzebowała trochę więcej przekonywania, być może dlatego, że miała więcej do stracenia. Postanowiła być ostrożna i nie doprowadzić do zwolnienia nauczycielki.

    Dziewczyny wycieraly się ręcznikiem po tym jak wzięły wspólnie prysznic.

    – Spotkajmy się tu ponownie jutro po szkole. Mam nadzieje że nie masz żadnych innych planów.

    – Oczywiście, pani, będę tutaj. – Patrycja nie mogła się doczekać rozpoczęcia nowego rozdziału swojego życia.

    – To super. Jesteśmy umówieni w takim razie.

    – Tak, pani. Cieszę się, że mogę zrobić wszystko co ode mnie wymagasz.

    – To się jeszcze okaże. To by było wszystko na dziś, moja niewolnico… Och, a jeśli ochotę na jakiegoś chłopaka to daj mi znać. Mam kuzyna, który jest całkiem dobrze wyposażony. Jest też pewna nauczycielka francuskiego, której możesz polubić.

    Co za ciekawe oferty, pomyślała prymuska. Ale nie miała ochoty przebywać z nikim oprócz Klary.

    – 5 –

    Minęło zaledwie kilkanaście minut od momentu gdy Patrycja zamknęła drzwi za sobą, a Klara już fantazjowała o przyszłych sesjach z dziewczyną. Wyobrażała bardziej ambitniejsze zadania dla małej, posłusznej kujonki. Patrycja będzie częścią jej zespołu.

    Jakiś czas później Klara, Patrycja, Ela i Roman zebrali się w pokoju dziennym dziwacznego nauczyciela matematyki. Klara postanowiła na razie wykorzystać jego dom jako swoją bazę operacyjną.

    – Od dziś jesteście moimi ulubionymi pupilami. Zwracajcie się do mnie na Pani, i mam zamiar was wszystkich szanować. Ufam, że każdy z was będzie całkowicie lojalny i posłuszny.

    Zdała sobie sprawę że troszkę za bardzo generalizuje. Głębszą więź czuła tylko wobec Patrycji i Eli, ale pan Roman nie musiał tego wiedzieć.

    Dwie panie wydawały się pławić w jej słowach jakby były zainspirowane. Spojrzały na siebie czując się prawie jak siostry. Roman też wyglądał na zauroczonego, nie zdając sobie sprawy że otrzyma znacznie mniej satysfakcji niż dwie koleżanki z zespołu. Tak naprawde byl tam po to aby wypełniał funcję służącego.

    – Nie pozwólcie by pycha uderzyła wam do głów – ostrzegła Klara z pozorną powagą.

    – Nadal jesteście sukami. Ale teraz jesteście moimi sukami, co oznacza że ??będę was dużo pieprzyła. – Uśmiechnęła się nonszalancko. Oczywiście nie miala na mysli pana Romana.

    Zwróciła się bezpośrednio do Eli. “Madame Perverse, jesteś piękną kobietą. Chcę, żebyś przyprowadziła mi tu młode, urocze uczennice, takie jak Patrycja. Chociaż zdaję sobie sprawę, że żadna nie będzie tak mądra i zdolna jak ona. Najpierw przyniesiesz mi klaser szkolny ze zaznaczonymi kandydatkami. Ostatecznie ja zadecyduje które mnie interesują”.

    – Tak, pani –  odpowiedziała Ela. Uwielbiała swój nowy pseudonim.

    <

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis

    —————————————————————————

    Wielo-rozdziałowa opowieść w której młoda nastolatka nadużywa swoich atutów aby spełnić swoje seksualne marzenia. Ofiarami jej nieprzyzwoitych igraszek padają różne osoby, zarówno rówieśnicy jak i o wiele lat starsze od poczciwej młodej blondynki.

     

     —————————————————————————-

  • 6.Tabu.

    Przetarłam zaparowane lustro i zaczęłam rozczesywać ociekające wodą włosy. Ubrałam ulubioną, koronkową bieliznę i krótką, letnią sukienkę uwydatniającą biust. Patrząc na swoje odbicie pogrążyłam się w myślach. Buzował we mnie strach i niepokój, jednak pożądanie było tak silne, że już nie było odwrotu. Gdy spotkałyśmy się w barze wyszły na jaw moje wszystkie ukryte pragnienia, które dotąd skrupulatnie odsuwałam. Dalsze wypieranie ich nie wchodziło w grę. Nel rozbudziła coś, co siedziało we mnie od lat. Wysuszyłam włosy i zrobiłam delikatny makijaż.
    Wyjęłam telefon i ponownie przeczytałam wiadomość.

    Almond, Toruńska. Czwarte piętro, 1268. godz.20.00.

    Spojrzałam na zegarek, czas się zbierać. Poprawiłam makijaż, wzięłam do ręki zwinięty banknot i nachyliłam się nad lustrzaną tacą na której czekały na mnie dwie niewielkie kreski. Wciągnęłam je zdecydowanym ruchem, po jednej do każdej dziurki i nalałam odrobinę whisky do szklanki z grubego szkła, po czym od razu ją wypiłam. Wzięłam torebkę i wyszłam z domu.

    Gdy dotarłam na miejsce nieśmiało podeszłam do recepcji i podałam numer rezerwacji. Uprzejma pani wskazała mi drogę i życzyła udanej nocy. Jadąc windą zaczęłam się zastanawiać czy to dobra decyzja, ale to nie było już istotne. Wszystko zaszło za daleko. Poczułam przyjemne drętwienie w nozdrzach, co dodało mi odwagi. Gdy dotarłam do pokoju 1268 zorientowałam się, że drzwi są uchylone. Zrozumiałam przekaz i weszłam do środka zamykając je za sobą.

    Panował tam półmrok. Jedyne światło, które oświetlało pomieszczenie padało z łazienki. Rozejrzałam się dookoła, apartament był piękny. Nowoczesny styl, sporo zieleni i obrazów. Na środku stało ogromne, wysokie łóżko a na nim czarna, prezentowa torebka. Hmmm. Domyślałam się co w niej jest, ale póki co zignorowałam ją. Na samą myśl o tym co tu się zaraz wydarzy czułam przyjemne ukłucie w podbrzuszu. Podeszłam do okna i wyjrzałam na zewnątrz. Znajdował się tam spory balkon z widokiem na rzekę. Zauważyłam, że na nocnej szafce stoi butelka 18-letniego Glenfiddicha i dwie szklanki. Gdy podeszłam, by zrobić sobie drinka, dostrzegłam kopertę. Otworzyłam ją. Były w niej instrukcje jak mam się przygotować na jej przyjście. Zakręciło mi się w głowie. Czytałam popijając czystą szkocką, moje podniecenie z każdą chwilą narastało.
    W liściku Nel napisała, żebym zdjęła sukienkę, założyła to co znajdę w torebce i położyła się na łóżku. Napisała też słowo bezpieczeństwa, którego mam użyć, gdy zabawa wymknie się spoza kontroli. Ohhh. Bardzo mi się to podoba. Zsunęłam sukienkę i wyjęłam gadżety z torebki. Skórzana obroża miała srebrne ćwieki i długi łańcuch. Smycz… ohhh. Założywszy ją targało mną tyle uczuć… nie walczyłam z nimi, pozwoliłam sobie na dokładne przeżycie tego, co teraz dzieje się w mojej głowie. Przede wszystkim zrozumienie, że jestem od teraz czyjąś własnością. Kosmiczne uczucie. Byłam gotowa oddać się cała. W torbie była też opaska na oczy. Ubrałam ją i leżąc bez ruchu zastanawiałam się co teraz? Podejrzewałam, że Nel jest w łazience, w zasadzie to jedyne miejsce w którym mogła teraz być.
    Miałam wrażenie, że czas stanął w miejscu, że to oczekiwanie trwa wieki, a mimo to posłusznie czekałam nasłuchując każdego dźwięku.

    Nagle usłyszałam stukot szpilek o podłogę. Znieruchomiałam. Była w tym pokoju. Czułam na sobie jej wzrok. Kolejny dreszcz. No dalej Nel, zrób coś… Ale ona jedynie chodziła po pokoju. To czekanie doprowadzało mnie do szaleństwa. Napięcie było wręcz namacalne. Poczułam sznur, który oplótł moją lewą nogę na wysokości kostki. Przytwierdziła go do obręczy łóżka. To samo zrobiła z drugą nogą. byłam w połowie obezwładniona, nogi były rozchylone bardzo szeroko. Uczucie niepokoju potęgowało to, że niczego nie widzę. Cholernie mi się to podobało. Czułam, że jestem wilgotna. Za każdym razem, gdy próbowałam poruszyć nogami uprząż zaciskała się mocniej, sprawiając mi ból. Zrobiła to niewiarygodnie umiejętnie. Chwyciła mnie za rękę, drugą spróbowałam jej dotknąć, reakcja była natychmiastowa. Odrzuciła ją i mocno zacisnęła dłoń na moich policzkach dając mi znać, że nie wolno mi nic robić. Nadal nic nie powiedziała, co spowodowało, że poczułam się dziwnie. Przywiązała najpierw jedną, potem drugą rękę. Tak samo jak w przypadku nóg, każdy ruch sprawiał, że więzy się zacieśniały. Usiadła na mnie okrakiem i bardzo delikatnie przejeżdżała czubkami palców od mojej szyi po piersi, czułam na sobie jej podniecenie. Jednak coś mnie bardzo zaniepokoiło, coś było nie tak. Jej dłonie gładziły mój policzek po czym delikatnie zsunęła mi opaskę z oczu.
    -Kim ty do kurwy nędzy jesteś!? – krzyknęłam przerażona widząc przed sobą zupełnie obcą mi kobietę. Reakcja była błyskawiczna, mocny cios otwartą dłonią prosto w twarz. Skok adrenaliny był tak ogromny, że przez chwilę myślałam, że serce wyskoczy mi z piersi. krew buzowała w żyłach. Chciałam się wyrwać, ale doskonale wiedziałam, że każda próba sprawi mi jedynie jeszcze większy ból.
    -Co tu jest grane do cholery !? – kolejny cios, jeszcze mocniejszy.
    Mój policzek płonął żywym ogniem.
    -Nie przypominam sobię, żebym pozwoliła ci się odzywać. – usłyszałam głos Nel zza pleców nieznajomej, co sprawiło, że tylko minimalnie, ale jednak się uspokoiłam. Wtedy ją zobaczyłam. Siedziała w kącie na wielkim fotelu. Nie widziałam z daleka co miała na sobie, zauważyłam tylko, że trzymała w dłoni szklankę szkockiej. Ze stoickim spokojem siedziała i obserwowała tą popierdoloną scenę. Nieznajoma wyjęła znany mi już knebel i włożyła mi go do ust. Nel ledwie zauważalnym gestem przywołała tę kobietę do siebie. Ta posłusznie wykonała polecenie.
    -Dziękuje, byłaś wspaniała – pocałowała ją w usta. – a teraz możesz już iść, zajmę się nią.
    Dziewczyna bez słowa ubrała cienki, letni płaszcz i wyszła.

    Co to kurwa było!? Byłam oszołomiona. Skok adrenaliny maksymalnie spotęgował podniecenie, o czym doskonale wiedziała. Chyba jej nie doceniłam, ona naprawdę wie co robi. Leżałam unieruchomiona i kompletnie bezbronna, ciężko oddychając czekałam na więcej. Nel wyłoniła się z ciemnego końca pokoju i w końcu mogłam jej się przyjrzeć. Miała na sobie obcisłą, czarną bluzkę i zamiast majtek założyła uprząż do strapa. Wyglądała tak seksownie, że miałam ochotę zerwać ten sznur i wziąć ją natychmiast, jednak nie byłam w stanie nic zrobić. Usiadła na mnie okrakiem, mocno chwyciła łańcuch obroży i podziwiała to, do jakiego stanu mnie doprowadziła. Nachyliła się nade mną i pocałowała mnie w policzek.
    -Dziś należysz do mnie. Jesteś tylko moja. -Przytaknęłam ruchem głowy.
    -Grzeczna dziewczynka.
    Zaczęła całować i gryźć płatek mojego ucha, ściskać piersi, mocno zaciskać dłonie na wewnętrznej stronie moich ud. Zwierzyłam jej się kiedyś, że właśnie to miejsce jest u mnie bardzo wrażliwe, że reaguje na najdelikatniejszy dotyk. Teraz dosłownie się nade mną znęcała. Mocne uderzenie – knebel stłumił mój krzyk. Kolejne, jeszcze mocniejsze. Patrzyła mi prosto w oczy, sprawianie mi bólu dawało jej wyraźną satysfakcję. Moje uda płonęły. Dotykała mnie wszędzie tylko nie tam, a ja tak bardzo tego pragnęłam… Czułam jak bardzo ociekam, marzyłam by mnie wzięła. Byłam w pełni gotowa, jednak Nel przeciągała ten moment w nieskończoność. Wbiła paznokcie na wysokości mojego mostka i z całej siły przejechała nimi do dołu, znostawiajac na mojej obolałej skórze widoczne ślady. Wygięłam się w rozkosznym bólu. Nachyliła się do nocnej szafki i wyjęła z niej klamerki do sutków i pejcz. Od razu przypomniałam sobie to uczucie, byłam przerażona. Bez żadnych wstępów zacisnęła oba klipsy na moich sutkach, knebel ponownie stłumił mój krzyk. Łzy napłynęły mi do oczu. Kolejne uderzenie otwartych dłoni o uda. Łzy popłynęły po policzku. Nel zdjęła mi knebel i pocałowała mnie namiętnie.
    -Przestań… proszę… już wystarczy… – kolejne uderzenie, tym razem krzyknęłam głośno.
    -Nel… przestań… To bardzo boli… – uderzyła mnie w twarz. – ohhhh.
    -Wiesz doskonale co powiedzieć, żebym przestała – przygryzła lekko płatek mojego ucha.
    Tak. wiem, ale nie wypowiem tych słów. Chce więcej. Moje prośby by przestała jeszcze bardziej ją sprowokowały i właśnie na tym mi zależało.
    -Weź mnie… błagam…. jestem już gotowa…
    -Nie Ty o tym decydujesz Skarbie – uśmiechnęła się, po czym ponownie włożyła mi kule knebla do ust, wzięła do ręki pejcz i rozpoczęła serię uderzeń: piersi, brzuch, uda… Nie wiem już co sprawiało mi większy ból. Byłam na granicy obłędu. Gdy cisnęła pejczem w moją ociekającą cipkę myślałam, że oszaleje. I wtedy bez żadnego ostrzeżenia weszła we mnie. To było brutalne i mocne. Drugą ręką zdjęła knebel raz po razie uderzała mnie po twarzy ani przez chwile nie przestając mnie rżnąć. Szczytowałam tak długo i tak intensywnie, że musiało mnie słyszeć pół hotelu. Nie dbałam o to. Liczył się tylko mój ból. Moja rozkosz. Moja Pani. Byłam gotowa zrobić dla niej wszystko. Wiłam się w rozkosznych spazmach przeżywając wspaniały orgazm, Nel włożyła mi do ust palce ociekającymi moimi sokami i kazała wylizać je do sucha. Mmmm.
    Nagle poczułam jak wypełniło mnie coś grubego i dużego. Moje źrenice rozszerzyły się.
    -Już… już wystarczy, już doszłam Pani.
    -Ciii – szepnęła i zaczęła mnie nim brać. -Oddaj mi się.
    Po tych słowach poczułam przeszywający dreszcz. Nie wiem kiedy zdążyła założyć dildo na strapa, byłam już w innym świecie. Wchodziła we mnie bardzo głęboko, płynnie poruszając biodrami. Kręciło mi się w głowie, dochodziłam raz za razem. Nie jestem w stanie stwierdzić ile orgazmów miałam. Cała się trzęsłam, płakałam jęcząc. Zaczęła rozwiązywać sznur. Uwolniła najpierw nogi, potem ręce. Nie byłam w stanie nic zrobić, leżałam bezwładna i próbowałam wrócić na ziemię. Moja Pani zdjęła strapa – moim oczom ukazała się idealnie wygolona cipka. Oplotła sobie wokół dłoni długi łańcuch smyczy, wstała, nalała sobie drinka i zapaliła papierosa. Usiadła spowrotem na fotelu i paląc w ciszy podziwiała swoje dzieło. Nagle delikatnie pociągnęła za łańcuch i powiedziała:
    -Zejdź z łóżka. Na kolana. – była rzeczowa i pewna siebie. Wykonałam polecenie.
    -A teraz do mnie. Powoli. – nadal miałam klamry na sutkach, ale nie czułam już bólu. Była tylko rozkosz. Powolutku zbliżałam się do niej na kolanach. Byłam jej suką, jej własnością.
    -Patrz na mnie – szarpnęła za łańcuch. Podniosłam wzrok, byłam już przy niej. Wyciągnęła nogę i położyła ją na moim ramieniu.
    -Włóż ją do ust – jej stanowczość sprawiała, że raz po razie przechodziły mnie dreszcze. Wzięłam go ust jej stopę i posłusznie wylizywalam ją całą.
    -Jesteś najlepszą dziwką jaką miałam. – o mój Boże. te słowa bardzo na mnie zadziałały.
    -Tak Pani, jestem dziwką. Tylko twoją.
    Rozchyliła szeroko nogi i łańcuchem przyciągnęła moją twarz do niej. Wiedziałam co robić. Bez zastanowienia wbiłam się w nią językiem. Odchyliła głowę i głośno jęczała. Mój język pieścił jej łechtaczkę, błądził po jej wargach i wsuwał się do środka. Pochyliła się i wbiła paznokcie na moich lędźwiach, z całej siły przerysowała mi nimi plecy. ohhhh cudowny ból, który zmotywował mnie do zwiększenia intensywności pieszczot. kolejna krecha na moich plecach. mmmm wspaniale. Chwyciła mnie za włosy i przyciągnęła do siebie tak mocno, że nie mogłam oddychać. Zaczęła się wić po czym jęcząc głośno doszła. Klęczałam u jej stóp i podziwiałam ten wspaniały obrazek. Gdy doszła do siebie powiedziała:
    -Powiem ci co się teraz wydarzy. Pójdziemy pod prysznic, uklękniesz a ja zaleje cię całą. – przyglądała mi się uważnie. Wiem doskonale dlaczego to powiedziała. Chciała sprawdzić czy użyje bezpiecznego słowa. Odpowiedziałam cicho:
    -Tak Pani.
    Jej oczy zapłonęły. Wstała i pociągnęła łańcuch nakazując mi czołgać się w stronę łazienki. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, miałam mieszane uczucia, jednak przede wszystkim chciałam ją zadowolić. Klęczałam przed nią i czekałam. Stała nade mną podniecona mocno zaciskając smycz. Ciepły płyn lał się na moją twarz, spływał po moim ciele. Zszokowało mnie to jak przyjemnym doznaniem to było. Gdy skończyła, bez pozwolenia ponownie wbiłam język w jej ociekającą cipkę. Zawyła z rozkoszy. Nie zastanawiając się długo wypełniłam ją palcami. Mój język ssał jej łechtaczkę a palcami brałam ją mocno. Była na skraju. Zaczęła krzyczeć po czym wytrysnęła wprost na mnie. Ohhhh. Wspaniale! Mimo to nie przerywałam, brałam ją jeszcze mocniej. Tryskała bardzo obficie, czułam na sobie jej zapach i smak. Osunęła się w moje ramiona. Drżała. Zdjęłam klipsy z sutków a Nel rozpięła mi obroże. Byłyśmy teraz dwoma kochankami, bez ról i dominacji. Wtuliła się w moją szyję i zaczęła głośno szlochać. Nic nie mówiąc tuliłam ją do siebie.
    Gdy obie się uspokoiłyśmy wzięłyśmy razem kąpiel dotykając się i pieszcząc swoje ciała.
    Położyłyśmy się do łóżka. Nie uprawiałyśmy już seksu, ale nie mogłyśmy oderwać od siebie ust.
    -Jak ja po tej nocy wrócę do codzienności? – zapytała cicho.
    -Nie wracaj do niej. Zostań ze mną już na zawsze – wyszeptałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • Taboo fetysz-Kon

    Jestem 35-letnią kobietą , która wychowała się we wschodniej Polsce. Kiedy zobaczyłam pierwszy raz, jak jeden z naszych koni bzyka klacz, fantazjowałam o tym, żeby odbyć stosunek z koniem. Jestem mężatką, a mój mąż nie ma pojęcia, że ??mam ochotę na końską pytę. Uwielbiam się masturbować i robić to kilka razy w tygodniu. Nocą, kiedy mój mąż mnie pieprzy, pozwalam myślom błądzić po mojej sekretnej fantazji, kiedy pieprzy mnie wielki koński kutas.

    Mieszkamy w dużym mieście i nie mogliśmy sobie pozwolić na posiadanie konia. Uwielbiam jeździć konno iw końcu namówiłam Jaśka, mojego męża, aby znalazł stajnię, w której moglibyśmy jeździć. Nie znał sekretnego powodu mojej chęci jazdy. Chciałam tylko być w pobliżu ogierów by móc zobaczyć te cudowne kutasy. Dotarłam do miejsca, w którym co tydzień chodziłam do stajni i wreszcie znalazłam konia, który mi się podobał, o imieniu Czajek. Miał bardzo długiego kutasa i rozmawiałam z nim za każdym razem, gdy na nim jeździłam, mówiąc mu, jak bardzo chcę, żeby pieprzył mnie swoim kutasem. Dochodziłam, gdy siedziałam w siodle, jadąc na nim i szeptałam do niego.

    Pewnego dnia zatrzymałam się na małym moście i odpoczywałam, gdy z nim rozmawiałam. Moja ręka była na mojej cipce, kiedy zaczęłam szeptać mu do ucha.

    „Jesteś taki duży. Założę się, że chciałbyś wsunąć tego wielkiego końskiego kutasa do mojej cipki, prawda? Mówiłam: „Sprawiasz, że moja cipka jest taka mokra, patrząc na twojego wielkiego kutasa”. Nie wiedziałam, że stajenny jest pod mostem i słucha każdego mojego słowa! Kiedy zaczęłam pocierać bok konia, zobaczyłam jego penisa i sięgnęłam w dół, żeby go poczuć. Był taki ogromny!

    „Chciałabym, żebyś przeleciał mnie swoim kutasem. Czy chciałbyś wyruchać nim moją napaloną cipkę? ” Zapytałam, nie wiedząc, że stajenny jest tuż pode mną.

    Pocierałam jego penisa, patrząc, jak rośnie coraz większy. On był taki duży! Poczułam jak moja cipka dochodzi. Wtedy usłyszałem za sobą hałas!

    – Jeśli on nie chce, to ja z przyjemnością! – nadeszła odpowiedź od stajennego.

    Spojrzałam w górę i zobaczyłam, jak patrzy na moją dłoń w moich spodniach do jazdy konnej, kiedy bawiłam się moją cipką, podczas gdy moja druga ręka gładziła długi członek konia. Zostałem przyłapana na zabawie moją cipką i kutasem konia! Próbowałam ukryć rękę i byłam tak zawstydzona, kiedy się do mnie uśmiechnął. Nie wiedziałem, co zrobić i powiedzieć.

    – Wiesz, to wyjątkowy koń. Jego właścicielka wytrenowała go by ją zadowalał. Wiem, bo pomagam jej z nim. Uwielbia jego długiego kutasa.

    – Chcesz powiedzieć, że pozwala mu ją pieprzyć? Zapytałem: „Naprawdę bierze jego dużego kutasa?”

    – Możemy wrócić do stajni i pokażę ci, ale to będzie cię kosztować.

    -Co masz na myśli, kosztować mnie?

    – Najpierw będziesz musiała pozwolić mi się przelecieć. Jesteś taka kochana, a ja chciałem trochę tej cipki odkąd cię zobaczyłem.

    Uśmiechnęłam się do niego, gdy wziął wodze i zaprowadził nas z powrotem do stajni. Kiedy weszliśmy do środka, wskazał na stragan z zamkiem, mówiąc mi, że jest to specjalny stragan.

    „Tutaj właścicielka kazała mi go do niej przyprowadzić”. Powiedział, otwierając zamek.

    Gdy weszliśmy do środka, zobaczyłam wyściełaną ławkę i kilka bel siana ułożonych wokół niej. Zobaczyłam też kilka czystych ręczników, koc i słoik balsamu na stojaku blisko ławki. Nikt nie pomyślałby o tym, co tu się dzieje, ale ja przyglądałem się bliżej. Widziałem, że ławka bardzo się przydała i że siano zostało ułożone w taki sposób, aby koń był na nim przednimi łapami. To dałoby każdemu dostęp do jego penisa tak, jakby był nad nimi. Wszystko pasowało, gdy obserwowałem stragan.

    „Myślisz, że mogłabym znieść jego dużego kutasa?” Zapytałam mężczyznę. „Wydaje mi się za duży. Czy nie skrzywdzi mnie tym długim kutasem? ”

    „Dlatego tu jestem, aby zobaczyć, że jest delikatny i dobrze się bawisz”. Odpowiedział: „I najpierw sprawimy, że będziesz dobrze mokra! Do tego służy ten krem, ale będziesz ode mnie mokra! ”

    Rozejrzałem się, aby upewnić się, że nikogo nie ma w zasięgu wzroku, kiedy przyciągnąłem do siebie młodą kobietę, moja ręka sięgnęła do jej cipki. Wziąłem ją w ramiona i poczułem, jak mój kutas twardnieje.

    „Ty też masz fajnego kutasa”, powiedziałam, „wydaje się dość duży. Czy to dla mnie?”

    Wziął koc i położył go na ławce, po czym położył mnie na ławce na kocu. Uniosłam biodra, kiedy pomagał zdjąć mi spodnie do jazdy konnej, a także rozpiął spodnie i pozwolił im spaść na betonową podłogę. Spojrzałam, żeby zobaczyć jego cudownego kutasa, gdy trzymał go dla mnie w dłoni, gruby grzybek wyglądał tak ogromnie.

    Położyłam się na plecach i wzięłam jego kutasa, gdy oboje prowadziliśmy go do mojej mokrej cipki. Poczułam jego wielkiego kutasa, gdy wszedł we mnie, wykonując małe, gwałtowne pchnięcia. Owinęłam nogi wokół jego bioder i przyciągnęłam jego pośladki do siebie, gdy wślizgiwał się dalej w górę mojej gorącej małej cipki. Zaczął mnie pieprzyć coraz mocniej i mocniej, pchając tego fajnego kutasa w moją cipkę. Jedyne, o czym mogłam myśleć, to ten wielki koń i jego kutas, gdy zaczęłam dochodzić!

    – O tak! Otóż ??to! Pieprz mnie!

    Poczułam jego penisa, gdy zaczął wybuchać, jego kutas pulsował we mnie, gdy zaczął wypluwać swoje miłosne soki. Wypełnianie mojej cipki jego gorącą spermą. Mój tyłek odbijał się od ławki, aby spotkać się z każdym pchnięciem, które we mnie wykonał. Cieszyłam się tym kutasem.

    Zalał mnie do pełna spermą, kiedy strzelał dużym ładunkiem do mojej głodnej cipki. Pracowałam biodrami, żeby wziąć każdy kawałek jego kutasa i gorącej spermy, kiedy mnie pieprzył. Wtedy poczułam, że zaczął zwalniać i wiedziałam, że został wyczerpany. Jego kutas zaczął mięknąć, gdy poczułam, jak wycofuje się z mojej mokrej cipki.

    „Po prostu połóż się tak, jak jesteś, kiedy pójdę po Czajka”. Powiedział mi: „Teraz będziesz miała tego kutasa, więc nawet się nie ogarniaj ”.

    Zaprowadził konia do boksu, kiedy leżałam na ławce pod nim, a mężczyzna stawiał jego przednie kopyta na belach siana. Patrzyłam, jak bierze jego kutasa i zaczyna się nim bawić, wydłużając go z każdym pociągnięciem dłoni. Kutas konia był taki długi i duży! Miałam wątpliwości, kiedy poczułam, jak jego kutas przesuwa się między moimi udami.

    – Teraz otwórz swoje uda, żebyśmy mogli go wprowadzić. Rozsuń też wargi. Powiedział, gdy poczułem tego gorącego kutasa na wargach cipki. „Spodoba ci się to!”

    Wtedy poczułem, jak wielki koński kutas rozchylił mi wargi i wskoczył do mojej ciasnej cipki. Był taki duży! Moja cipka była tak szeroko rozłożona, a ja byłam tak wypełniona jego kutasem, że nigdy nie było mi tak dobrze. Rozłożyłam dla niego szeroko nogi, podczas gdy jego długi koński kutas nadal wypełniał moją pulsującą cipkę. Sprawiał, że dochodziłam, gdy dźgał mnie tym potwornym kutasem! Jego koński kutas musiał mieć ponad pół metra długości!

    Byłam tam, leżąc na ławce w boksie dla koni, pozwalając koniowi mnie przelecieć! „Jaką kobietą byłam?” Myślałam, gdy całe moje ciało drżało od kulminacji, które dawał mi wielki kutas. Był po prostu za dobry! Mężczyzna wciąż trzymał jego kutasa, kiedy pieprzył tego konia w moją cipkę.

    Poczułam, jak wielki koński kutas pulsował w mojej ciasnej cipce, a potem poczułam od niego gorącą spermę, którą zaczął mnie wypełniać. Była taka gorąca! Strzelał tak głęboko w moją cipkę, że wypełnił każdą szczelinę! Ta gorąca sperma była dla mnie tak dobra!

    Doszłam tyle razy, że było mi obojętne, gdy jego koński kutas nadal pompował we mnie spermę. Musiał mi wstrzelić kilka litrów tego gorącego soku! Moje ciało wciąż się trzęsło, gdy poczułam, jak jego wielki kutas zaczyna się wycofywać z mojej obolałej cipki.

    Leżałam bez ruchu, gdy mężczyzna pomagał mu zejść z siana. Jego kutas upadł na podłogę. Czekałam, aż mężczyzna wróci do boksu, aby pomóc mi wstać z ławki.

    „Widzisz. Mówiłem ci, że ci się spodoba, powiedział. „Podobało ci się, prawda?”, zapytał.

    – Kocham to! To był najlepszy seks, jaki kiedykolwiek miałam! Odpowiedziałam, kiedy pomógł mi wstać. Wpuścił we mnie tyle spermy! Widzisz, jak ucieka mi z cipki?

    Po tym dniu stałam się regularnym gościem w stajni, a facet ze stajni pieprzył mnie za każdym razem, zanim pomógł mi wyruchać Czajka. Potem szłam do domu, do męża i pozwalałam mu pieprzyć moją dobrze rozciągniętą cipkę, nie wiedząc, że kilka godzin wcześniej była wypełniona wielkim końskim kutasem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Osak
  • Wychowanie corki

    Cześć. Mam na imię Weronika i w chwili, gdy piszę ten tekst mam 18 lat. Chciałabym podzielić się z Wami moją historią. Dla wrażliwych zaznaczę od razu, że będzie to opowiadanie o seksie rodzinnym. Żeby mieć to z głowy: jestem szczupłą brunetką, mam 155 cm wzrostu i odkąd pamiętam miałam długie, proste włosy, które sięgały i sięgają niemal do moich pośladków. Jak na to, że jestem niewielkiego wzrostu oraz biorąc pod uwagę to, że jestem szczupłą dziewczyną, mam spory biust. Od 16 roku życia kupuje staniki z miseczką C. Mieszkam z rodzicami oraz młodszym o dwa lata bratem, żyjemy w piętrowym domu przy którym mamy duży ogród.  

    Moja historia związana z seksem zaczyna się gdzieś po 13tych urodzinach. Rodzice nie specjalnie kryli się z nagością i seksem. Niejednokrotnie zdarzało mi się spotkać na korytarzu nagiego tatę. Sama nie koniecznie czułam na tyle duży luz, żeby wszędzie chodzić w stroju Ewy, ale niekiedy także mi się to zdarzało. Gdy miałam ukończone 14 lat w naszym domu coś zaczęło się zmieniać. Ojciec częściej mi się przyglądał, zaczął niby przypadkiem dotykać mnie po piersiach i pośladkach. Z początku nie reagowałam na to jakoś bardzo negatywnie. Było to dla mnie dziwne, ale do zniesienia. Mój tata miał wtedy 39 lat i nietrudno było zauważyć, że bardzo lubi seks. Często uprawiał z mamą seks, masturbował się, a później jak już mówiłam, próbował mnie dotykać.  

    Pierwsza sytuacja intymna z moim ojcem wydarzyła się, gdy moja mama wraz z bratem wyjechali do naszych dziadków. Ja i mój tata zostaliśmy sami. Nie spodziewałam się, że on będzie chciał to wykorzystać, by zacząć się do mnie dobierać. Na kolację zjedliśmy pizzę, potem poszłam do swojego pokoju. Tata korzystając z wolnego piątkowego wieczoru otworzył sobie butelkę whisky, a przy tym miał coś jeszcze. Czasami, gdy miał więcej wolnego czasu lubił do alkoholu zażywać jakąś substancje, którą wciągał nosem. Po około dwóch godzinach słyszałam, że poszedł się kąpać. Gdy skończył wszedł do mojego pokoju nagi i powiedział, że jakbym miała ochotę, to mam też wziąć kąpiel i przyjść do niego na wspólny film. Nie miałam lepszych planów, więc uznałam to za ciekawą propozycję. Wykąpana ubrałam się w wygodny dres pod który nie ubierałam bielizny. Poszłam do salonu w którym siedział ojciec. Nadal był nagi i właśnie przyłapałam go na wciąganiu używki o której wspomniałam wcześniej. Na jego smartfonie leciał akurat film pornograficzny. Gdy zeszłam po schodach spojrzał na mnie i powiedział

    – Werus chodź! Siadaj tu koło mnie!

    – Cóż to? Już Cię dopadła samotność, że oglądasz porno? Mama dopiero dzisiaj wyjechała – powiedziałam z uśmiechem jako żart.

    – Ahh wiesz córeczko, jak zrobię sobie trochę tego na czym mnie przyłapałaś, to nachodzi mnie olbrzymia ochota na seks i stąd te filmy

    Usiadłam na drugim końcu łóżka. Tata wyłączył telefon i włączył na telewizorze film z superbohaterami. Cały czas był bez ubrania, a podczas seansu usiadł bardzo blisko mnie. Nie minęło 20 minut filmu, a ojciec trzymał już rękę na moim udzie. Nie wiedziałam jak się zachować, więc zdjęłam jego rękę i położyłam obok swojej nogi – niestety dłoń taty szybko wróciła i dodatkowo zaczęła przesuwać się po całej długości mojej nogi. W którymś momencie prawą ręką objął mnie i przysunął mocno do siebie, a lewą w dalszym ciągu gładził moje nogi przez spodnie dresowe. To było bardzo dziwne, ale stwierdziłam, że jest moim rodzicem, więc z pewnością nic mi więcej nie zrobi. W pewnym momencie położył dłoń na moim policzku i przysunął moją głowę w kierunku swojej.

    – tato co Ty robisz? – zapytałam z narastającym strachem.

    Ojciec nie odpowiedział mi na pytanie, tylko przysunął usta do moich ust i zaczął mnie całować. Zatkało mnie zupełnie, ale nie dałam rady oponować. Czułam, że jego dłoń z ud przeniosła się już na mój brzuch. Po chwili ręka ojca zaczęła delikatnie zgniatać moje piersi. To było złe, wiedziałam to, ale nadal nie umiałam stawić oporu – wszystko przez to, że się z nim całowałam z języczkiem. Przestał na chwilę macać mój biust i tą samą ręką złapał moją dłoń i położył na swoim przyrodzeniu. Byłam dziewicą, miałam lekko powyżej 14 lat, był to pierwszy raz, gdy dotykałam fjuta. Chwilę poruszał moją ręką, żebym zrozumiała jaki ruch powinnam wykonywać, a następnie wrócił do moich piersi.  

    Przestał mnie całować i powiedział:

    – jesteś dziewicą?

    – tak tato jestem… Co Ty robisz? To jest złe

    – Spokojnie, do niczego złego nie dojdzie, śliczna jesteś, wiesz?

    Następne co zrobił, to zdjął moją bluzę od dresu i dzięki temu miał pełny dostęp do piersi. Następnie znów zaczął mnie całować.

    Moja ręka bez przerwy poruszała się po długości członka mojego własnego ojca. Jednej chwili szybko wstał i stanął przede mną, a chwilę później już zdejmował moje spodnie. Następne co mnie czekało, to zmiana pozycji w której siedzieliśmy. Tata usiadł za moimi plecami tak, że siedziałam między jego nogami. Czułam sterczącego członka na swoich plecach. Mój ojciec jedną ręką miętosił prawą pierś, a lewą zaczął masować moją cipkę. To było bardzo dziwne, bo jednocześnie nie chciałam tego, ale niestety było mi także bardzo przyjemnie. Po kilku minutach czułam niesamowitą rozkosz, nadeszła fala ciepła, czułam, że zaraz osiągnę szczyt. Poczułam niesamowicie intensywne skurcze, mimowolnie wyprostowałam się i zaczęłam głośno jęczeć. To był orgazm. Przez to, że doprowadził mnie do orgazmu miał mnie w garści. Nie zdążyłam dojść do siebie, a już odwrócił mnie tak, że klęczałam przed nim i miałam jego fjuta przy ustach. Nie wiem kiedy, ale nagle członek taty był już w mojej buzi. Poruszał moją głową w górę i dół. Całość trwała może koło 10 minut, a wtedy to mój ojciec zaczął mocno zgniatać jedną pierś, a jego członek pulsował w moich ustach. Zaczął dochodzić w mojej buzi, a przy tym nie pozwalał mi na wyjęcie przyrodzenia. Gdy skończył się spuszczać przytrzymał moją głowę aż zmuszona byłam wszystko połknąć. To było obrzydliwe. Nie wiedziałam co zrobić, byłam w szoku. Tata jednak miał pomysł co dalej. Podniósł mnie, położył koło siebie na tapczanie i przytulił. Oboje nadal byliśmy nadzy. To był dopiero początek, bo po chwili powiedział, że mama i brat wrócą dopiero w niedzielę wieczorem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Osak
  • Fetysz stop – Pani Agnieszka pt 1.

    Wydaje mi się, że fetysz stóp mam od zawsze. Pamiętam jak jeszcze w przedszkolu, z niewiadomych dla mnie wtedy przyczyn, bardzo podobał mi się zapach rajstop Pań przedszkolanek. Pewnego razu nawet pokusiłem się o polizanie stópki siedzącej na dywanie przedszkolanki.
    No, ale dzisiaj nie o tym.

    Miałem wtedy 17lat, chodziłem do liceum. Zazwyczaj mój fetysz i bardzo wysokie libido nie przeszkadzały w codziennym funkcjonowaniu, natomiast bywały dni, szczególnie w okresie po zerwaniu z dziewczyną, kiedy przed oczami widziałem tylko stopy kobiet dookoła mnie.
    Zwracałem uwagę na każdy element ich obuwia, skarpetki i rajstopy. W pewnym momencie byłem w stanie powiedzieć, która z koleżanek z klasy lub nauczycielek chodzi w jakich butach.
    Do dzisiaj widzę w głowie ulubiony pary sportowych, limonkowych adidasów Igi lub błyszczących sandałków Pani dyrektor.

    Pewnego czerwcowego dnia, jak to już bywa pod koniec roku szkolnego, lekcje ciągnęły się niemiłosiernie, a połowy uczniów nawet nie było na zajęciach. Nasza polonistka przeprowadziła z nami tego dnia bardzo ciekawą i otwartą rozmowę, gdyż ze względu na małą ilość uczniów nie chciała zaczynać nowego tematu.
    Była ona szczupłą i bardzo zadbaną kobietą po 40stce. Miała około 170cm, ciemne włosy związane w elegancki kucyk i duże piwne oczy. Tego dnia miała na sobie granatową, można powiedzieć, urzędową spódniczkę i idealnie białą koszulę zapiętą pod samą szyję.
    Miała na nogach ciemnoszare rajstopy, a jej smukłe stopy przyodziane były w czarne, błyszczące szpilki w rozmiarze 39.
    I teraz najlepsze. Zawsze, ale to zawsze na lewej kostce miała jakąś ozdobę i rzadko była to ta sama. Tym razem była to delikatna branzoletka z drobnymi błyszczącymi kryształkami.

    Jak już wcześniej wspomniałem, na tych zajęciach Pani Agnieszka się przed nami otworzyła. Jak się okazało, nigdy nie chciała być nauczycielką, a uwaga, chciała być wojskową. Niestety nie dostała się na WAT i skończyła na pedagogice. Mimo to było zawsze widać w jej zachowaniu, że ma dominujący charakter. Potrafiła nieraz przywalić ręką w biurko, albo krzyknąć na spóźnialskich.
    W trakcie tych zajęć niejednokrotnie zatrzymałem swój wzrok na nogach Pani Agnieszki, a szczególnie na jej ankiecie. Kilka razy złapaliśmy nawet kontakt wzrokowy po tym jak podnosiłem wzrok.
    Nie zdziwiło mnie także, że poprosiła mnie żebym został dłużej w klasie, bo już nieraz potrafiła kogoś ochrzanić po lekcjach, a na tych zajęciach byłem bardzo rozproszony.

    -Co to ma być, Kuba?- powiedziała podniesionym głosem, po tym gdy ostatnia osoba wyszła z klasy.
    -A-ale o co chodzi Pani profesor?-
    -A chodzi o to!-
    I w tym momencie serce mi stanęło gdy z porządnym tupnięciem postawiła swoją nogę na krześle obok mnie.
    -Widziałam jak się patrzyłeś Kubusiu. I to nie pierwszy raz… Wiesz, że czasem wybierając ozdoby na kostkę myślę o Tobie? A teraz bądź tak miły i zajmij się nimi najlepiej jak potrafisz, Ty mały zboczeńcu…

    W tym momencie serce mi stanęło (i nie tylko ono).

    KONIEC CZĘŚCI 1.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jakub Jakubowski

    Proszę o szczere opinie, ponieważ to moje pierwsze opowiadanie.

    Tak, tak… 

    Wiem, że narobilem niezłego smaka tym tragicznie długim wstępem, ale… 

    Będzie tylko lepiej ^^

    STAY TUNED

  • Przygoda z siostra cz.3

    Niedawno wybiła północ. Minęło zaledwie kilka godzin od momentu kiedy Asia, moja młodsza, 16-letnia siostra w pośpiechu zrobiła mi loda. Przeglądałem jakieś głupoty w necie i usłyszałem, że koleżanka, która u niej była zbiera się do wyjścia.

    -Paa Kochana! Dzięki za miły wieczór.

    -Paa, do zobaczenia kolejnym razem – odpowiedziała Asia i zamknęła drzwi.

    Rodziców nie było jeszcze w domu. Siostra wzięła się za sprzątanie po wizycie koleżanki. Po około 15 minutach nastała cisza, myślałem że Asia poszła spać. Wtem nagle rozległo się pukanie do drzwi mojego pokoju.

    -Proszę – powiedziałem

    Drzwi otworzyły się i do pokoju weszła Asia.

    -Wiesz, że powinnam Cię zabić za to co zrobiłeś? – naskoczyła na mnie z lekko podniesionym głosem

    -Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. To było silniejsze ode mnie. – odparłem

    -Jasne…

    -Oj siostra nie denerwuj się. Anka nic nie widziała i nawet by nie pomyślała.

    -Na szczęście… Ale ile się stresu najadłam żeby w pośpiechu się ogarnąć.

    -Ale przecież dałaś radę wiec zluzuj – powiedziałem z lekkim śmiechem

    -Musisz mi się odwdzięczyć za ten stres – powiedziała z lekkim uśmieszkiem

    -W jaki sposób? – zapytałem

    Asia musiała wypić coś z Anką bo była nadzwyczaj ośmielona i lekko się chwiała.

    -No wiesz… -nie zdążyła dokończyć bo osunęła się i usiadła mi na kolanach ledwo utrzymując równowagę.

    Poczułem jej miękki, jędrny tyłeczek na swoich kolanach. Aż przeszły mnie dreszcze, a w spodniach zaczęło robić się twardo.

    -Ja zrobiłam dobrze Tobie, teraz Ty zrobisz mi – dokończyła chichocząc.

    -Rodzice mogą w każdej chwili wrócić – powiedziałem.

    -Anka też mogła w każdej chwili przyjść i się jakoś tym nie przejmowałeś – zaripostowała Asia.

    -No więc… jak mam Ci się odwdzięczyć? – spytałem nieśmiało.

    -Nie wiem, ja nigdy tego nie robiłam, liczę na Ciebie – powiedziała Asia.

    Położyłem rękę na jej ramieniu i zacząłem je głaskać. Przesuwałem się wyżej dochodząc do ramięczek jej koszulki i stanika. Zsunąłem jedno i drugie ramiączko, które opadły bezwładnie na jej ramię. Moim oczom ukazał się widok częściowo odkrytej piersi mojej siostrzyczki. Po chwili zawahania wsunąłem dłoń pod biustonosz Asi. Poczułem gorąco bijące od jej piersi oraz aksamitnie gładką skórę. Wsunąłem dłoń głębiej i poczułem pod opuszkami palców twardy sutek. Wyjąłem jej pierś tak że ukazała mi się w całej okazałości. Była dość duża, rozmiar B, idealnie krągła i jędrna, nie było mowy o żadnym zwisie. Pała o mało co nie rozerwała mi spodni. Zacząłem dość stanowczo macać cycek mojej siostry. Po chwili zbliżyłem do niego twarz i zacząłem lizać i ssać jej sutek. Asia po cichu wzdychała i wierciła dupką na moich kolanach. Chwilę później opuściłem jej ramiączka z drugiej strony i wypuściłem na wolność obie jej piersi, które wyglądały obłędnie. Macałem i ssałem na przemian oba cycki Aśki, a ona wzdychała coraz bardziej. Zrzuciłem ją ze swoich kolan na łóżko tak że położyła się na plecach. Widziałem spod opiętej spódniczki jej majtki. Rozchyliłem jej uda i zacząłem je masować zaczynając od kolan i kończąc w okolicach jej dupy. Asia wcale nie protestowała. Położyłem jedną dłoń na jej majtkach w okolicach cipki i zacząłem ją masować przez materiał. Asia wierciła się i coraz głośniej wzdychała. Poczułem że jej majtki robią się wilgotne.

    -Chcesz żebym Ci się odwdzięczył? – zapytałem z pożądaniem w głosie.

    -Nie pytaj się głupio – wyjęczała Asia

    Szybkim ruchem złapałem za jej majtki i zdjąłem je całkowicie rzucając je obok. Moim oczom ukazała się idealnie gładka cipka, która połyskiwała od rozsmarowanego na niej śluzu. Miała wargi średniej wielkości które lekko odstawały. Rzuciłem się między jej uda i zatopiłem język w jej wargach. Asia już nie panowała nad sobą i jęczała głośno z rozkoszy. Dotarłem językiem do jej łechaczki i wylizywałem ją dookoła.

    -Aaaa aaaa aaaa taaak, taaak, jak dobrze! – Aśka darła się bez opamiętania

    Lizałem jej guziczek coraz szybciej i intensywniej. Czułem jak jej dupka rytmicznie się porusza, a jej uda coraz mocniej opinają się na mojej głowie. Ja w tym samym czasie wyciągnąłem ręce przed siebie i położyłem je na cycach Aśki i zacząłem je ściskać i masować. W pewnym momencie Asia zacisnęła mocno uda na mojej głowie, uniosła biodra w górę i ustała w bezruchu. Było jedynie czuć przechodzącę przez jej ciało drgawki.

    -Ooo jeeeezuuuuu, aaaaaa aaaachh aaaaaaaaa – wykrzyczała głośno i opadła na łóżko głośno dysząc.

    To był orgazm jakiego jeszcze nie doświadczyła w swoim życiu. Położyłem się obok niej i podziwiałem jej rozedrgane ciało. Jej cycki chodziły w górę i w dół gdy łapała głębokie szybkie oddechy, z jej piczki wypływały soki, a ona leżała na wznak rozkojarzona. Po jakichś 2-3 minutach rozległ się dźwięk klucza w zamku.

    -O kurwa, rodzice wrócili! – krzyknąłem przez szept.

    Aśka w sekundzie odzyskała świadomość,  poderwała się z łóżka,  schowała cycki i uciekła w pospiechu do swojego pokoju. W pośpiechu zapomniała o swoich majtkach. Znalazłem jej i powąchałem żeby jeszcze raz poczuć zapach jej cipki. Założyłem je sobie na kutasa i zacząłem sobie walić. Byłem mocno napalony po tej całej akcji. Szybko doszedłem spuszczając się na majtki siorki. Schowałem je pod łóżkiem i poszedłem spać ale długo jeszcze nie mogłem zasnąć…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas

    Jeśli się podobało to zostawcie ślad po sobie to będzie więcej…