Category: Uncategorized

  • Przygoda z siostra cz.4

    Była czwartkowa, letnia noc. Obudziłem się czując suchość w gardle przez którą nie mogłem zasnąć. Spojrzałem na zegarek, było parę minut po 23-ej. Wstałem i po cichu udałem się do kuchni żeby napić się wody. Idąc do kuchni widziałem słabe migoczące światło w pokoju Asi, mojej siostry ale nie przywiązałem do tego większej wagi. Wszedłem do kuchni, wlałem sobie wody do szklanki i szybko ją wypiłem. Od razu zrobiło się lepiej i łatwiej będzie zasnąć gdy nie będzie mnie suszyć. W drodze powrotnej do pokoju usłyszałem jakiś dźwięk dobiegający z pokoju siostry. Przystanąłem na chwilę i zacząłem się wsłuchiwać. Zza drzwi dobiegały dźwięki cichego wzdychania. W głowie od razu zapaliła mi się lampka.

    -Aśka zabawia się ze sobą! – pomyślałem

    Dźwięki jej cichego wzdychania wywołały u mnie w sekundzie duże podniecenie. Samo słuchanie mi nie wystarczyło. Bardzo chciałem to zobaczyć ale nie miałem pomysłu jak to zrobić. Stwierdziłem że wóz albo przewóz. Impulsywnie chwyciłem za klamkę i szybkim ruchem otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazała się Asia leżącą na plecach na swoim łóżku. Była ubrana w piżamę składającą się z koszulki z krótkim rękawkiem i krótkich spodenek. Uda miała rozchylone a jej ręka znajdowała się pod spodenkami i majtkami i masowała jej cipke. Obok na stoliku stał laptop z włączonym jakimś pornosem. Nie widziałem wiele. Trwało to może z 2-3 sekundy. Asia przerażona aż podskoczyła na łóżku, szybko wyjęła rękę z majtek i szybkim ruchem zamknęła laptopa.

    -Co tu robisz? Jak możesz tak bez pukania?! – krzyknęła ze złością tłumiąc głos żeby nie narobić hałasu. Rodzice byli w domu i spali u siebie w sypialni. Na jej twarzy malowało się przerażenie połączone z zawstydzeniem.

    -Nie chciałem Cię wystraszyć. Usłyszałem zza drzwi dźwięki które mnie zaintrygowały i…

    -I wpakowałeś się bez pukania. Pojebało Cię? – weszła mi w zdanie ze złością.

    -I tak praktycznie nic nie widziałem – odpowiedziałem

    -Może tak ,może nie… Ale na pewno się domyśliłeś. Tak się nie robi! – kontynuowała wściekła.

    -Zluzuj Aśka. I tak widziałem Cię już nawet prawie nagą, a teraz jesteś ubrana – powiedziałem obracając sytuację w żart.

    -Spadaj! – odpowiedziała.

    -Ok Złośnico, spadam. Ale co widziałem to moje – zażartowałem obracając się na pięcie w kierunku wyjścia.

    -Czekaj… – powiedziała Asia spuszczając już z tonu.

    Zatrzymałem się patrząc w jej kierunku.

    -Bo… ostatnio tyle się działo… że… musiałam rozładować napięcie – powiedziała.

    -Spoko, przecież to normalne zwłaszcza w Twoim wieku. Ja w tym wieku też sam się bawiłem. Z resztą nadal to robię od czasu do czasu- powiedziałem

    -Nie wstydź się, nikt nic się nie dowie – dodałem

    -Wiem. Dla mnie jednak to trochę krępujące że chociaż trochę widziałeś. Ale… ja nie mam chłopaka z którym mogłabym spróbować. Nawet jakbym miała to nie wiem czy bym to zrobiła… – powiedziała zawstydzona Asia.

    -To zrozumiałe. Każdy boi się czegoś nieznanego. A masz takie myśli żeby kiedyś spróbować? – zapytałem.

    -Czasem mam. Niektóre koleżanki mają chłopaków i opowiadały o swoich przygodach. Z jednej strony kusi mnie czasem ale z drugiej strony boję się i wstydzę – odparła.

    W głowie miałem tylko jedną myśl która nie dawała mi spokoju. Biłem się z myślami ale w końcu wzięło to nade mną górę i…

    – może chciałabyś… no wiesz… spróbować… – wydukałem z trudem.

    -Z Tobą? – Asia zapytała nieśmiało.

    -Tak… Ale nic na siłę. Ty decydujesz czy w ogóle chcesz i kiedy chcesz powiedzieć stop. W końcu juz trochę przeszliśmy ostatnio…

    -Nie wiem… Przecież rodzice są w domu – powiedziała.

    -Rodzice raczej mocno śpią, jutro muszą wstać do pracy. Po prostu musimy być ostrożni i uważni – odpowiedziałem.

    -Możemy spróbować… Ale… nie wiem czy dam radę. – powiedziała ze strachem moja siostra

    -Spokojnie, nic na siłę… – powiedziałem.

    Zapaliłem lampkę nocną obok łóżka żeby rzucić trochę światła.

    -mogę zdjąć Ci spodenki? – spytałem

    -Tak… – odpowiedziała niepewnie.

    Złapałem za gumkę spodenek i powoli zdjąłem je z niej. Moim oczom ukazały się białe materiałowe majtki obszyte paskiem koronki po brzegach oraz pełne, lekko masywne uda, które zwężaly się coraz bardziej im bliżej kolan, a także jej nagie łydki i stopy. W bokserkach miałem już twardo.

    -Wyglądasz obłędnie… – powiedziałem.

    Asia nieśmiało się uśmiechnęła.

    Położyłem  rękę na jej kolanie i zacząłem przesuwać w górę uda, w kierunku jej majtek po czym znów zjechałem w dół do kolana i powtórzyłem  tak kilka razy. Skóra jej ud była idealnie gładka i przyjemna w dotyku. Przesunąłem rękę na jej wzgórek łonowy i przesunąłem po materiale majtek wsuwając dłoń między jej złączone uda.

    Asia lekko zadrżała.

    -Wszystko w porządku? – spytałem

    -Tak… odpowiedziała nieśmiałym głosem.

    Zacząłem więc masować jej cipkę przez materiał majtek. Asia leżąc na plecach zaczęła nieznacznie poruszać biodrami a jej uda lekko się rozchyliły. Jej oddech stał się głębszy. Pod palcami czułem że jej majtki zaczynają przesiąkać jej sokami.

    – Mogłabyś się obrócić na brzuch? – zapytałem cicho

    Asia bez słowa spełniła moją prośbę. Zobaczyłem jej seksowny tyłeczek. Asia miała dość spore jak na 16-latkę, krągłe, kobiece pośladki opięte lekko przez materiał jej majtek. Widok był wspaniały. Uniosła lekko biodra ku górze nieznacznie wypinając dupkę. Nie mogłem się powstrzymać i dałem jej lekkiego klapsa.

    -Ałł… Co robisz? – spytała.

    -Przepraszam, musiałem to zrobić, nie mogłem się powstrzymać.

    Po czym chwyciłem ją za jeden z pośladków i zacząłem go łapczywie obmacywać. Po chwili znów dałem jej klapsa i wróciłem  do macania i powtórzyłem tak jeszcze kilka razy. Asia zaczęła wiercić dupką na boki i wystawiała ją nieco bardziej.

    – Mogłabyś wypiąć się mocniej? – zapytałem

    Asia uklęknęła, po czym pochyliła się i oparła się na łokciach wypinając mocno swoją dupę w moim kierunku. Widok był nieziemski. Chwyciłem jej wypięte pośladki obiema dłońmi i macalem jak opętany. Po chwili jedną dłoń przesunąłem na pasek majtek który okrywał jej piczkę. Zacząłem ją tam masować. Asia zaczęła cichutko wzdychać lekko kołysząc biodrami. Czułem że jest bardzo mokra.

    -Mogę włożyć Ci palec do środka? – zapytałem

    -Tak… Ale delikatnie proszę… trochę się boję… – wyszeptała

    Odchyliłem pasek majtek a moim oczom ukazała się błyszcząca, bardzo wilgotna cipka mojej nastoletniej siostrzyczki. Pomasowałem jej mokre wargi i łechtaczkę przez chwilę i zacząłem wsuwać powoli palec wskazujący w jej dziurkę. Była tak mokra że palec wsunął się bez problemu. Asia tylko syknęła przez sekundę i niczym się nie przejęła. Powoli wsuwałem i wysuwałem palec z jej mokrej piczy, masując przy tym kciukiem jej łechtaczkę. Drugą ręką macalem jej pośladki. Asia wzdychała dość mocno ale starała się żeby tłumić swoje emocje. Jedną ręką wyjąłem stojącego chuja z bokserek i zacząłem go sobie walić. Druga ręka cały czas palcem penetrowała jej ociekającą sokami dziurkę. Nie mogłem dłużej już wytrzymać.

    -Chciałabyś żebym Ci go włożył? – zapytałem

    -Boję się… Ale… Spróbuj… – podniecanie wzięło górę nad jej strachem.

    Zsunąłem jej majtki. Miałem przed sobą jej wypięty nagi tyłek i cipkę mokrą do granic możliwości. Lepszego widoku nie mogłem sobie wymarzyć. Uklęknąłem za nią i przyłożyłem czubek kutasa do jej cipy. Zacząłem nim jeździć po jej mokrych wargach i po kilku razach podjąłem próbę wejścia. Czubek już wsunął się do środka więc powoli wsuwałem się dalej. Około połowy długości kutasa Asia głośno zasyczała.

    -Aaaa boli… wyszeptała przez zęby.

    -Wyjąć? – zapytałem.

    -Poczekaj może przejdzie – odpowiedziała

    Zacząłem powolnym ruchem próbować wsuwać się dalej. Asia trochę syczała z bólu ale udało się wsunąć całego kutasa. Jej cipka mocno opięła się wokół niego, poczułem jej gorącą wilgoć na każdym centymetrze mojej pały.

    -Wszystko w porządku? – spytałem

    -Trochę boli ale już jest lepiej – powiedziała Asia

    Trwaliśmy jeszcze chwilę w bezruchu, po czym Asia zaczęła powoli ruszać tyłkiem przesuwając się na przemian w przód i w tył. Jej cipa była ciasna ale już dostatecznie nawilżona żeby kontynuować zabawę. Ja tkwiłem w bezruchu a ona tańczyła coraz szybciej na moim kutasie. Czułem narastające podniecenie które przepływało przez moje ciało od czubka kutasa aż po czubek głowy. Fakt że pieprzę własną siostrę podwajał jeszcze to uczucie. Aśka też już odpływała. Wzdychała szybko i coraz głośniej. Chwyciłem ją za biodra i zacząłem ja pierdolić najszybciej i najmocniej jak tylko mogłem. Asia wcisnęła głowę w poduszkę żeby stłumić swoje jęki rozkoszy. Po niecałej minucie naprężła się, docisnęła się z całej siły dupą do mnie i zamarła tak przez kilka sekund. Czuć było tylko jak drży i słychać było tłumione przez poduszkę jęki. Doszła. Opadła na łóżko bezsilna. Mi też już niewiele brakowało żeby skończyć. Wyjąłem kutasa z jej cipki, rozchyliłem jej lekko pośladki i wsunąłem go w powstały rowek. Puściłem, a jej pośladki opięły się częściowo wokół mojego twardego fiuta. Rowek między pośladkami był śliski od potu i pozostałości jej soków na moim kutasie. Zacząłem się ślizgać kutasem między jej pośladkami i po około minucie ogromna fala podniecenia i dreszczy przeszyła mnie od góry do dołu. Ledwo powstrzymałem się żeby nie stękać z podniecenia które było nieziemskie. Sperma wystrzeliła z dużą siłą między jej krągłe jędrne pośladki i zaczęła spływać w dół w kierunku cipki. Padłem obok leżącej Asi. Po paru chwilach gdy złapałem oddech zapytałem:

    -Jak Ci się podobało?

    Asia nic nie odpowiedziała. Była bez sił i zasnęła.

    Powoli wstałem, nakryłem jej półnagie ciało kocem, zabrałem swoje rzeczy i poszedłem do swojego pokoju nie przejmując się że za chwilę będę musiał wstać rano do pracy. To była noc i przygoda jakiej w życiu się nie spodziewałem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas
  • Wpusc mnie, prosze! 3

    – Cholera! – pomyślałem, kiedy zdałem sobie nagle sprawę z tego co robię.
    W jednej ręce tkwił mój sztywny członek, owinięty w znoszoną skarpetę kuzyna, w drugiej trzymałem garść równie nieświeżych bokserek. Leżałem w stercie jego ciuchów, odzyskując powoli świadomość. Znowu dałem się ponieść swoim nastoletnim, seksualnym fantazjom. Z salonu nie dobiegały już żadne dźwięki, które by wskazywały, że mój kuzyn nadal gra w PS’a. Wyostrzyłem zmysły i nagle usłyszałem mocne, pewne siebie kroki Wojtka, zmierzającego w kierunku swojego pokoju. Bez dłuższego namysłu podciągnąłem spodenki do góry, chowając bliskiego orgazmu penisa i szybko chwyciłem za leżące ubrania, zasłaniając nimi wybrzuszenie na kroczu. W tym samym momencie mój starszy kuzyn wparował do środka, ubrany tylko w niebieskie bokserki supermana. Spojrzał na mnie podejrzliwie. Serce waliło mi jak głupie. Stałem sparaliżowany na środku jego pokoju z miną na twarzy ewidentnie wskazującą, że coś jest nie tak.
    – W…właśnie szedłem wrzucić to do prania! – zająknąłem się, próbując wyprzedzić pytania kuzyna.
    – To na co czekasz? Na zaproszenie? – odwarknął Wojtek, trącając mnie barkiem kiedy przeszedł obok.
    Było blisko… Odetchnąłem z ulgą, że zdążyłem się zakryć, a on niczego się nie domyślił. Już miałem kierować się do łazienki, kiedy nagle poczułem na ramieniu silny uścisk jego dłoni.
    – Czekaj, potrzebuję koszulki do biegania, która tam leżała.
    – Ee… Nie widziałem tu żadnej takiej. Weź sobie czystą z szafy. – skłamałem w panice, próbując się wyszarpnąć.
    – Tamta była jeszcze całkiem świeża, a resztę mam w Poznaniu. Daj, przejrzę. –  dodał już wyraźnie zniecierpliwiony.
    – Nie, nie. Naprawdę nie było tam żadnej koszulki!
    – Tu jest! – powiedział, pociągając za materiał tak, że wyrwał mi z rąk całą resztę rzeczy, które upadły na podłogę.
    – Ale z ciebie oferma… – zaczął, po czym zawiesił głos, patrząc się na mnie i powoli się jeżąc. – CO TO JEST? – spytał wskazując na moje krocze.  
    – N..nic, nic. – odpowiedziałem szybko, próbując się zasłonić rękoma.
    – Zabieraj te łapy! Klękaj i ściągaj gacie!
    – Nie, proszę Wojtek!
    – Rób co ci każę, bo pożałujesz, obiecuję.
    Był naprawdę wkurwiony. Uklęknąłem przed nim jak kazał i trzęsącymi się dłońmi, chwyciłem za gumę spodenek, które razem ze slipkami ściągnąłem powoli w dół, odsłaniając nadal sztywnego penisa… ubranego w jego brudną skarpetę, której w panice i pośpiechu nie zdążyłem ściągnąć. Wojtkowi ze złości cały aż się napiął.
    – P…proszę, nie rób mi nic. – wyjęczałem, odruchowo zasłaniając się przed kuzynem.
    – Teraz to naprawdę masz przejebane, psie. – syknął, wyszarpując swoją własność i zaciskając ją w pięści.
    – Błagam Wojtek, wybacz mi. – krzyknąłem bliski płaczu, rzucając się spanikowany do jego nóg.
    – Nie dotykaj mnie, kurwa! – wrzasnął. – Czy ty jesteś kurwa jakiś niewyżyty?! – krzyczał, szarpiąc mnie za włosy.
    – Ałaaa, przepraszam, przepraszam! Proszę, nie mów nic cioci, błaaaagam!
    – To twój najmniejszy problem teraz, kurwo! – dodał plując mi w twarz. – Wypierdalaj pod prysznic! –
    rozkazał, przewracając mnie na podłogę. – No, dalej! Na co jeszcze czekasz? Rozbieraj się i wypierdalaj pod prysznic, jak powiedziałem.
    Przerażony wstałem szybko z posadzki i pobiegłem do łazienki. Rozebrałem się do reszty na jego oczach i wszedłem do brodzika.
    – Teraz klękaj.
    – C…co chcesz zrobić?
    – Czy ty kurwa nie potrafisz zamknąć tego ryja? Już Ci mówiłem, że jesteś moim sługą, moim psem, a teraz jeszcze awansowałeś na mój pisuar.
    Zatkało mnie.
    – Masz szczęście, że nie zdążyłem się jeszcze odlać po nocy. – parsknął śmiechem mój kuzyn.  – Otwieraj japę.
    Chciałem protestować, uciekać, ale klęczałem sparaliżowany i patrzyłem szeroko otwartymi oczami, kiedy mój kuzyn wyciągał swojego chuja na zewnątrz. Mogłem teraz przyjrzeć mu się z bliska. Jak na penisa w spoczynku był wyjątkowo duży, do tego mocno zarośnięty, jakby nigdy nieprzystrzygany.
    – Na co się kurwa gapisz, pedale? – warknął, policzkując mnie. – Wcześniej mordy nie mogłeś zamknąć, a teraz masz problem z jej otwarciem? Dalej, bo ci wepchnę go na siłę do mordy i zeszczam prosto do gardła.
    Docierało do mnie, że on naprawdę nie żartował… W głowie miałem totalną pustkę. Delikatnie i powoli zacząłem rozwierać szczęki, ale zniecierpliwiony już Wojtek zatkał mi nos, przez co od razu otworzyłem buzię najmocniej jak mogłem, łapiąc przy tym powietrze, jakby to był ostatni oddech na jaki mogłem sobie pozwolić.
    – Szerzej, kurwa! – warknął, kiedy odcinał mi dopływ powietrza prze nozdrza. – No, teraz idealnie. Jak nie będziesz się wyrywać to może nie rozkażę Ci połykać moich szczyn.
    Słysząc to cały zesztywniałem. Wypić? Jego mocz? To się dzieję naprawdę? Widziałem jak Wojtek nakierowuje na mnie swojego chuja, ściąga z niego napletek, odsłaniając różową główkę i rozluźnia mięśnie. Wiedziałem, że kara właśnie nadchodzi i nie ma już czasu na jakiekolwiek dyskusje. Raz jeszcze zdążyłem złapać powietrze i w tej samej chwili z jego kutasa wystrzeliła złota salwa, wprost w moją otwartą szeroko buzię. Usłyszałem jego głębokie westchnięcie i poczułem jak ciepły, mocno żółty płyn zaczął wypełniać moją jamę ustną. Z trudem powstrzymałem odruch wymiotny. Mój nerw węchowy natychmiast został podrażniony ostrym aromatem wysoko stężonej uryny. Poczułem się przez moment jak w publicznej toalecie. Wojtek lał celnie, wprost do mojej buzi. Poczułem, że jego mocz już prawie wypełnił ją całą. Odchyliłem głowę bardziej do tyłu, aby zrobić jeszcze więcej miejsca na jego szczyny, lecz to niestety nie wystarczyło. Ciepły płyn zaczął wylewać mi się kątami ust i spływać w dół po mojej szyi. Kiedy Wojtek zauważył, że moje usta nie mieszczą już więcej jego szczochów z uśmiechem nakierował strumień na moją twarz. Odruchowo zacisnąłem powieki. Czułem ciepło na policzkach, na czole, brodzie. Czułem jak moje włosy powoli nasiąkają jego uryną, a nadmiar spływała w dół po moim nagim ciele. Byłem już cały mokry, cały w jego ciepłych wydalinach.
    – I co Szymonek? Smakują Ci szczochy kuzyna? – drwił Wojtek.
    Trzymałem grzecznie głowę sztywno i usta rozwarte szeroko. Nie chciałem rozlać ich zawartości, aby nie dać mu pretekstu.
    – Twój kutasek aż podskakuje z zachwytu. Może zostawić Ci trochę do wspólnego obiadu, co?
    Miałem wrażenie, że to nigdy się nie skończy. Wojtek szczał i szczał jakby nie robił tego przez parę dni. Ostry zapach wypełnił całą kabinę prysznicową, aż paliło w nozdrza. Minęła jeszcze chwila i strumień moczu lecący w moją stronę w końcu powoli zaczął maleć, aż w końcu całkowicie się skończył. Ciszę przerywały tylko krople moczu spadające z mojego ciała i uderzające w brodzik. Otworzyłem powoli oczy i zobaczyłem wycelowany we mnie obiektyw aparatu IPhona Wojtka.
    – Uśmiech. – zaśmiał się, robiąc mi serię zdjęć. – Może powinienem nagrać teraz jak to połykasz, co świnko? – powiedział ponownie zatykając mi nos.
    Nerwowo pokiwałem przecząco głową, wylewając trochę jego szczyn. Błagałem go wzrokiem, aby mnie do tego nie zmuszał.
    – Przecież widzę cwelu, że Ci się podoba. – powiedział wskazując na mój wzwód. – To jest w ogóle kutas?– zaśmiał się ponownie. – 5 centymetrów czy mniej? No teraz się nie dziwię dlaczego jesteś pedałem. Żadnej laski byś nie dał zaspokoić taką paróweczką.
    Powoli kończyło mi się powietrze, jednak Wojtek nie przestawał blokować moich dróg oddechowych. Zaczynałem panikować. Zacisnąłem pięści. Patrzyłem na niego błagalnie, aby dał mi dostęp do powietrza i nie kazał mi połykać swojego moczu.
    – Dobraa, wypluj, psie. Znaj łaskę Pana. – powiedział Wojtek puszczając mnie.
    Momentalnie wylałem całą zawartość ust i nabrałem głęboki wdech do płuc, kaszląc głośno przy tym.
    – A teraz słuchaj mnie uważnie. Jeżeli jeszcze raz złapię Cię na waleniu konia, bez mojej zgody, pod tym dachem to uwierz, że skończy się to dla Ciebie o wiele gorzej. – powiedział stanowczo Wojtek.
    Przytaknąłem energicznie głową, nadal łapiąc powietrze w płuca.  
    – Możesz tylko się cieszyć, że Twój Pan jest łaskawy, PSIE, bo piłbyś do końca pobytu już tylko moje szczochy.
    – Dz…dziękuję, Panie.
    – Czym jesteś?
    – Psem.
    – I czym jeszcze?
    – Sługą, sługą i pisuarem mojego Pana.
    – Dobrze. Zaczynasz się uczyć. – powiedział Wojtek, odkręcając lodowatą wodę w kabinie.
    – Aaaa. – zaskomlałem cicho, kiedy ciecz zmroziła moje nagrzane szczynami kuzyna ciało. – Teraz brudasie masz się umyć i ogarnąć tamto pranie a ja idę pobiegać z Rudym. I tak już przez Ciebie jestem spóźniony. Potem wypucujesz wszystkie moje ujebane buty na błysk. Mają się świecić jak psu jajca.
    – Cz…czy coś jeszcze, P…panie? – zapytałem, drżąc już wyraźnie z zimna.
    – To Ci zajmie wystarczająco popołudnia. Jak wrócę to coś się wymyśli, żebyś się nie nudził na wakacjach u ukochanej cioci i kuzyna, co?
    – Tak jest, Panie.
    – I pamiętaj… – Wojtek schylił się mówiąc cicho. – Mam twoje zdjęcia jak z uśmiechem trzymasz w mordzie moje szczyny. Piśnij tylko komuś słówko, a zobaczy je moja mama, twoi starzy i wszyscy znajomi– powiedział klepiąc mnie po policzku. – Mam nadzieję, że dotarło.
    Po chwili Wojtek trzasnął drzwiami, zostawiając mnie samego w łazience. Słyszałem już tylko jak się szykuje i po chwili wychodzi z mieszkania, zamykając je na klucz od zewnątrz. Zakręciłem zimną wodę. Spojrzałem w dół. Mój penis już dawno skurczył się do mikroskopijnych rozmiarów. I dobrze… I tak nie miałem pozwolenia od Pana na zwalenie. Oparłem się głową o kafelki. Nie mogłem pozbyć się jednej, dręczącej mnie myśli Czy to aby na pewno była dla mnie kara..?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Konradzik

    Wybaczcie, że musieliście czekać ;p
    Przy okazji zaaktualizowałem trochę poprzednie 2 opowiadania.

  • Epizod z kolezanka z pracy cz.2

    Następnego dnia po szybkim numerku z Magdą w damskiej toalecie przyszliśmy normalnie do pracy. Jako że byliśmy w pracy, jako pierwsi to póki nikt więcej jeszcze nie przyszedł, mogliśmy swobodnie pogadać.

    -Mam nadzieję, że nie jesteś zły za wczoraj. Nie wiem, co we mnie wstąpiło. – powiedziała Magda

    -Nie jestem zły. Wręcz przeciwnie. Byłem bardzo zaskoczony tym, co się wydarzyło i w życiu bym się tego nie spodziewał – powiedziałem.

    -Wiesz… to był taki chwilowy impuls, któremu nie mogłam się oprzeć. Moje życie seksualne od kilku lat kuleje. Mąż rzadko uprawia ze mną seks, chyba przestałam być dla niego atrakcyjna. – żaliła się Magda.

    -Szczerze? Nie obraź się, ale mimo tego że spoko z Ciebie babka i super się dogadywaliśmy od zawsze to nigdy nie miałem niegrzecznych myśli na Twój temat, nawet przez myśl mi nie przeszło żeby to z Tobą zrobić. Teraz tego żałuję… nie pomyślałem, że pod tym grzecznym mundurkiem kryje się taka napalona kocica – odpowiedziałem z uśmiechem

    Magda lekko się zawstydziła i odpowiedziała:

    -Zawsze starałam się nad sobą panować, ale ile to można wytrzymać. Napięcie w końcu musiało jakoś ujść. Głupio się czuję, że zdradziłam męża ale z drugiej strony w końcu rozładowałam swoje napięcie.

    W tym momencie przerwaliśmy rozmowę bo usłyszeliśmy kroki na korytarzu.

    -Cześć pracy! – rozległo się na wejściu

    To był nasz szef.

    -Czołem szefie – odpowiedzieliśmy z uśmiechem

    -Mam dobre wieści! W tym kwartale osiągnęliśmy na prawdę świetne wyniki w związku z czym zapraszam Was w piątek wieczorem na małe świętowanie. Zarezerwowałem knajpę. Mam nadzieję że widzimy się w piątek o 19:00 – uśmiechnął się i poszedł do swojego gabinetu.

    Czas do piątkowego wieczoru minął szybko. Podjechałem pod adres knajpy autem. Nie mogłem pić tego dnia bo kolejnego dnia musiałem również kierować. Na miejscu było już kilka osób oraz szef. Po około 10 minutach pojawiła się Magda. Ubrana nieco inaczej niż zwykle. Miała ma sobie jasnoniebieską elegancką sukienkę, opiętą u góry a od bioder w dół rozkloszowaną o długości sięgającej do jej kolan oraz beżowe buty na niezbyt wysokim obcasie. Pierwsze, co rzucało się w oczy to jej spory biust opięty materiałem sukienki. Od momentu naszej przygody patrzyłem na nią nieco inaczej. Impreza układała się całkiem nieźle. Pogadaliśmy, pośmieliśmy się z ludźmi z firmy, większość też, co nie co wypiła ale z kulturką. Około 23:00 większość ludzi zaczęła się już zbierać.

    -Też już chyba powoli będę uciekać, zadzwonię po taksówkę i szykuję się do wyjścia – powiedziała Magda

    -Przyjechałem autem i nie piłem także bez problemu Cię odwiozę, po co będziesz płacić za taxi – powiedziałem do Magdy

    -Nie no nie będę Ci robiła kłopotu.

    -Ale to żaden kłopot. Szykuj się i się zbieramy.

    Po kilku minutach byliśmy gotowi do wyjścia. Pożegnaliśmy się i poszliśmy do auta. W drodze nie mogłem się skupić, po głowie cały czas chodziły mi myśli o ostatniej akcji z Magdą. Jest noc, ona jest ze mną, troszkę wypiła.

    -Masz wyznaczoną jakąś godzinę policyjną? – zażartowałem

    -Powiedziałam mężowi, że wrócę o północy – odpowiedziała.

    Była 23:20, więc do północy było jeszcze trochę czasu.

    -Więc mamy jeszcze czas na nieco dłuższy numerek niż ostatnio – powiedziałem pół żartem, pół serio.

    -Chyba żartujesz, nie mamy nawet gdzie – zaśmiała się Magda.

    -Dla chcącego nic trudnego – odpowiedziałem kładąc dłoń na kolanie Magdy.

    -Po ostatnim razie nie mogę przestać o tym myśleć, jestem tak napalony że ciężko mi wytrzymać, jesteśmy sami,  nikt się nie dowie – dodałem przesuwając dłoń na jej udo.

    Magda spojrzała na zegarek i zapytała:

    -Co więc proponujesz?

    Nie było zbytnio czasu na szukanie jakiegoś wyszukanego miejsca. Zauważyłem jakąś ciemną uliczkę, przy której były zaparkowane auta. Nie wyglądała na jakąś szczególnie uczęszczaną, szczególnie o takiej porze. Zaparkowałem na miejscu pomiędzy innymi autami.

    – Chodź na tylne siedzenie, będziemy mieli więcej miejsca – powiedziałem

    – Tak tutaj? Na ulicy? – zapytała ze zdziwieniem Magda

    – Madziula, nie mamy aż tak dużo czasu żeby jeździć i szukać. Zobacz, żywej duszy tu nie widać, nie ma nawet latarni.

    Magda popatrzyła na mnie chwile z niedowierzaniem i powiedziała pospiesznie:

    -dobra, chodźmy!

    Przesiedliśmy się na tył, usiedliśmy obok siebie i zaczęliśmy się od razu całować. Moja dłoń powędrowała pod sukienkę Magdy i zaczęła błądzić po jej udzie. Po chwili zawędrowała do jej majtek. Czułem pod palcami mały pasek włosów łonowych a potem wilgotne wargi sromowe Madzi. Masowałem jej łechtaczkę i wkładałem jej 2 palce do środka dość mokrej już pizdy. Magda zaczęła wzdychać i na przemian rozchylać i zaciskać uda. W tym samym czasie nasze języki splatały się w namiętnych pocałunkach. Magda rozpięła mój rozporek i wyjęła z niego kutasa. Objęła go dłonią i zaczęła masować w górę i w dół wolnymi ruchami. Był twardy jak drąg. Po chwili powiedziała:

    -Ściągaj spodnie!

    Tak zrobiłem. Zostałem rozebrany od pasa w dół. Sama zdjęła swoje majtki i usiadła okrakiem na moich kolanach. Skierowana była przodem do mnie. Zaczęliśmy dalej się całować. Magda wierciła się na moich kolanach, co chwilę ocierając się piczą o mojego kutasa. Po niedługim czasie wzięła go w rękę i naprowadziła go do wejścia do swojej cipy, następnie na nim usiadła. Poczułem gorąco okalające moją pałę.

    -I co teraz mój drogi? – zapytała uwodzicielsko.

    -Pokaż co potrafisz maleńka – odpowiedziałem.

    Długo nie musiałem czekać. Magda zaczęła mnie ujeżdżać. Z początku powoli unosząc się w górę i w dół. Później już energiczniej falowała biodrami jednocześnie w górę i w dół jak i w przód i tył. Auto zaczęło lekko się bujać a zawieszenie wydawać odgłosy. Włożyłem ręce pod sukienkę Magdy i położyłem je na jej dużej dupie. Była jędrna i gładka i trzęsła się jak galaretka podczas gdy mnie ujeżdżała.

    -uh uuuuuhhh uuuuuhhh – stękała coraz głośniej a ja jak szalony obmacywałem jej falujące dupsko. Magda przyspieszyła i zamiatała dupą tak szybko i mocno jak tylko mogła. Nie panowała już nad sobą i głośno jęczała.

    – Tak, tak, taaaaaak!! – jęczała dysząc jednocześnie

    Puściłem jej pośladki i zsunąłem z jej ramion ramiączka sukienki i stanika a następnie opuściłem w dół górę jej sukienki. Jej duże cyce dosłownie wypadły na zewnątrz i zaczęły lekko zwisać jednocześnie podskakując z każdym jej ruchem. Położyłem ręce z powrotem na jej dupsku, a głowę wcisnąłem w jej biust liżąc i całując go. Czułem nadchodzący orgazm.

    -Madzia zejdź! Zaraz się spuszczę! – wyspałem głośno

    Magda jednak miała to za nic, była na fali podniecenia i nie chciała przerywać. Zdążyła jeszcze z 5 razy ruszyć dupą i poczułem, że to koniec. Wtuliłem głowę mocno w jej cyce i wystrzeliłem w jej cipie z dużą siłą solidne porcje rozgrzanej spermy.

    -uuuuh aaaaa aaaaa aaaajjj, zajebiście! – krzyczała Magda kontynuując swoją szaloną jazdę.

    Ja już pozostałem w bezruchu a ona skakała na mnie jeszcze około minuty wspomagając się ręką którą masowała swoją cipkę i też doszła głośno jęcząc. Gdy osiągnęła szczyt, także zastygła w bezruchu i opadła na mnie przytulając mnie do swojego biustu. Trwaliśmy tak przez jeszcze kilka minut łapiąc oddech, po czym zorientowaliśmy się ze za 10 minut wybije północ. Ubraliśmy się i odwiozłem Magdę pod jej dom. Pożegnaliśmy się namiętnym pocałunkiem, po czym Magda wyszła i powędrowała w kierunku drzwi. Czułem, że jeszcze sporo będzie się działo.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas
  • Biuro 9

    Rozdział 9

    – Tak. A teraz idź do łóżka psinko – Powiedziała stanowczo Fiołek.

    Zapadła cisza. Ja w tym czasie zdążyłam się schować za kanapą. Tętno mi trochę podskoczyło, ale mimo to nawet nie pisnęłam.

    – Jesteśmy sami? – Zapytał Maks, wychylając się za drzwi.

    Kompletnie naga Daria tylko mu przytaknęła

    – Tak, a teraz wracaj do sypialni. – Rozkazała.

    Maks tylko jej przytaknął i zamknął drzwi.

    Odetchnęłam z ulgą i spojrzałam na Darię, a ta się uśmiechnęła i zaczęła się ubierać. Po chwili zobaczyłam ją w czarnym staniku z zasłaniającą jej brzuch halką, pończochach i z założonym straponem z długim dildem.

    – Przyjdź, jak cię zawołam – Powiedziała i dała mi całusa.

    Daria weszła do sypialni Maksa. Ja w tym czasie zdążyłam założyć gorset i podbiegłam do drzwi. Zajrzałam przez dziurkę od klucza.

    Maks leżał wygodnie na plecach, a Daria lizała jego kutasa, wypinając tyłek do drzwi. Po chwili Fiołek wzięła penisa do buzi, zaczęła ssać i wypluła.

    Maks tylko się do niej uśmiechnął i że sterczącym na baczność kutasem wypiął się do niej. Fiołek założyła prezerwatywę na dildo, złapała go za tyłek i weszła w ciasnego anusa Maksymilian. Pieprzyła go jak szalona. Szybko, mocno, brutalnie. W pewnym momencie złapała jego penisa i nie przerywając pieprzenia go w ciasny tyłek zaczeła mu walić

    Masowałam sobie cipkę, patrząc na nich. Byli dla mnie tak podniecający. Moja muszelka domagała się pieszczot.

    – Ah hmm zaraz dojdę – Warknął Maks.

    Fiołek wyszła z jego anusa i puściła mu oczko delikatnie, masując jego penisa

    – Gdzie chcesz? – Zapytała

    – Pierś

    Maks stanął na łóżku, a Daria uklęknęła przed nim. Parę ruchów ręką i na biust Fiołek trysnęła świeża, ciepła sperma.

    – Wybacz, że tak krótko – Powiedział Maks, kładąc się na plecy – Dawno się tak nie bawiliśmy… Nie muszę wyjaśniać.

    Fiołek położyła się obok niego i wtuliła się w jego pierś. Jeżdżąc palcem po gołej klacie Maksa wymruczała :

    – To jeszcze nie koniec psinko.

    – Druga runda?

    Fiołek spojrzała mu w oczy i krzyknęła :

    – Wejdź!

    Weszła na sypialni.

    Agata Cyrka

    Obudziłam się na kanapie. Łeb mnie bolał, plecy miałam pomazane Czarnym markerem, a do ust wzięłam chyba z milion razy, bo czułam się, jakby mi zaraz miała odpaść szczęka.

    Wstałam i poszłam do WC. Nalałam sobie wody i weszłam do wanny. Relaksowałam się i bawiłam się trochę pianą.

    – Wszystko git? – Zapytał Tadeusz, wchodząc do łazienki

    – Trochę mnie boli tu i tam, ale spoko… Co wczoraj wyrabiałam?

    Tadek wyjął z kieszeni telefon i włączył mi filmik, na którym dawałam dupy jakiemuś facetowi. Plecy miałam całe w,, free anal,,.

    – Najpierw dawałaś w tyłek. – Zaczął Tadeusz – Potem cipka, buzia, a jednej grupce nawet zrobiłaś Hiszpana.

    – Wymyjesz mi plecy? – Zapytałam, kładąc się na brzuch – Byłam pewnie cała w spermie.

    Tadek pokiwał głową i zaczął zmywać ze mnie ślady po markerze.

    – Byłaś, ale jakąś laska się tak podnieciła, że zlizała z ciebie większość. Resztę wytarłem chusteczkami

    – Kochany jesteś.

    Przez krótką chwilę milczeliśmy

    – Ciekawe co u Teresy i Maksa – Wypaliłam nagle

    – I Fiołek, a i tych wszystkich nieszczęśników, którzy znajdą się w polu rażenia, gdy obie się na siebie wkurwią.

    Zachichotałam

    – Kiedy oni wracają?

    – Dzisiaj

    – Aha… Pospiesz się tam. Za chwilę idę do pracy.

    Tadek dał mi klapsa w tyłek

    – Nie pospieszaj. Na party doszedłem tylko dwa razy z tobą i jedna taką.

    – Hmm dobrze, dobrze.

    Teresa Różykowska

    Stałam w drzwiach, a Maks mnię podziwiał. Czarny, koronkowy gorset opinał moje piersi, kabaretki ozdabiały nogi, a krótkie, ale za to bardzo grube dildo podniecało i Maksia, i Fiołek.

    – Ahmm – westchnął Maks.

    Położyłam się obok niego i przytuliłam się do jego klaty. Potem spojrzałam na Fiołek, a gdy ta też się uśmiechnęła na Maksa.

    – Myślałeś, że przepuścimy taką okazję – Powiedziałam, krążąc palcem wokół jego sutka – Też chcę się z tobą zabawić piesku.

    – Ale skąd ty…?

    – Ja jej powiedziałam – Przerwała mu Fiołek – A teraz bądź grzeczny. Panie chcą się tobą zabawić.

    Maksymilian przytaknął, a ja spojrzałam porozumiewawczo na Fiołek. Obie zeszłyśmy w dół i zaczęłyśmy lizać penisa Maksia. Ja wzięłam się za lewy bok, a Daria za prawy. Nasze języczki się ze sobą stykały, pieściły wargi. Nagle Fiołek złapała kutasa Maksa i zaczęła go trzepać. Nawet nie zauważyłam, gdy chwyciła mnie drugą ręką za kark i pocałowała. Całowałyśmy się długo i namiętnie, a obserwujący nas Maksymilian jęczał cicho.

    – Hmm słodka jesteś – Powiedziałam, oblizując się po wardze

    – Ty też – Odpowiedziała mi Daria, a potem spojrzała na Maksia.

    Wiedząc, że to moja szansa uśmiechnęłam się i usiadłam Maksowi na klatce piersiowej, a gdy ten otworzył usta wjechałam w jego gardło dildem.

    Zaczął się krztusić. Ja w tym czasie chwyciłam go za włosy i pieprzyłam w usta wolnymi, ale zdecydowanymi ruchami.

    Spojrzałam na Fiołek. Daria uśmiechnęła się do mnie i wzięła stojący na kredensie lubrykant. Najpierw posmarowała żelem dildo i anusa Maksa, a następnie weszła w ciasny tyłek swojego męża. W przeciwieństwie do mnie Daria nie dawała taryfy ulgowej. Rrżnęła Maksymiliana szybko i brutalnie tak jak obaj lubili.

    Wróciłam wzrokiem na Maksa, któremu poleciały łzy. Trzymałam go tak jeszcze krótką chwilę i wyszłam z jego ust, by złapał oddech. Weszłam, dopiero gdy otworzył szeroko usta.

    pieprzyłam Maksia w usta przez minutę, dwie, trzy i spojrzałam na Darię. Jej wielki biust, płaski brzuch i piękna sylwetka zaczęły mnie podniecać. W końcu zmieniłam pozycje na 69. Podczas gdy Maks krztusił się dildem ja masowałam jego twardego i żylastego kutasa oraz całowałam lub lizała brzuch Fiołek.

    – Hmmm podniecasz mnie – Wyszeptała Daria, patrząc mi w oczy.

    Czując coraz większe podniecenie zdjęłam strapon i nadziałam się na sterczącego kutasa Maksa, który wbił się głęboko w moją cipkę. Jęczałam głośno ujeżdżając Maksymilian, a Daria, nie przerywając jebania anusa Maksa objęła mnie jednym ramieniem w tali i zaczęła całować po szyi i w okolicach ust.

    Zamknęłam oczy i zaczęłam odwzajemniać pocałunki. Całowałam z Daria namiętnie i dziko. Trwało do może z minutę lub dwie i poczułam jak sperma Maksa zalewa mi cipkę, a Daria przestaje.

    Spojrzałam na Fiołek. Kobieta uśmiechała się do mnie, rumieniąc się i dałam mi jeden pocałunek.

    – Byłaś świetna kochana – Powiedziała

    – Ty też – Odpowiedziałam i położyłam się na Maksie.

    Zaczęłam się całować z Maksymilianem, a Daria szybko zlizała spermę i położyła się obok. Widząc to położyłam się po drugiej stronie

    – Czyli już się lubicie? – Zapytał Maks, obejmując nas obie.

    – Hehehe nawet bardzo – Odpowiedziała Daria

    – Hmmm zawsze mnie ciekawiło jak to jest żyć w trójkącie.

    Obaj spojrzeli na mnie, a ja uciekłam wzrokiem w kąt

    – Może bez przesady… Ale spotykać się na pewno będziemy. Wiecie na rozmowy – Uśmiechnęłam się – i nie tylko

    – Czyli koniec przepychanek? – Zapytał Maks.

    Spojrzałam na Darię. Ta się uśmiechnęła i obie się pocałowałyśmy.

    Agata Cyrka

    – To już wszystko? – Zapytałam.

    Iwona, która właśnie przyniosła mi z dwanaście teczek wypełnionych papierami do sprawdzenia usiadła na moim biurku i przytaknęła.

    – Jeszcze trochę tego zostało, ale tym cholerstwem zajmę się sama.

    – Dzięki.

    – Nie ma za co. Ahmm kurwa nie wierzę, że Fiołek i Maks mieli tyle roboty. Rozdzieliliśmy ich pracę na całe piętro, a i tak wszyscy zapierdalają, jakby mieli rowerek w dupie.

    – Na szczęcie jutro wróci i Maks, i Daria, i Teresa.

    Kier uśmiechnęła się i sturchneła mnie nogą. Wiedząc o co jej chodzi pokiwałam głową

    – Tak nie mogę się doczekać powrotu Tereski – Odpowiedziałam

    – Ty czy Twoja cipka?

    – Odwal się ok.

    Iwona zeskoczyła z biurka

    – Ok sorry… Hmmm chcesz iść po pracy na zakupy? Pomogę Ci wybrać jakieś fajne stringi lub stanik.

    – Hmm w sumie nowa bielizna zawsze się przyda.

    – A szczególnie ta seksi – Dodał Kier, przejeżdżając dłonią po rajstopie.

    – Ok czemu nie. Po pracy?

    – Po pracy.

    Teresa Różykowska

    Auto jechało powoli leśną drogą. Ja siedziałam z tyłu, Maks za kierownicą, A Daria na fotelu pasażera

    – Jeśli nie staniemy w korku, to będziemy w domu o dwudziestej lub dwudziestej pierwszej – Powiedział Maks, patrząc na zegarek.

    Daria uśmiechnęła się i spojrzała na mnie, a następnie delikatnie szturchnęła Maksa.

    – Może mały odpoczynek w lesie – Powiedziała z uśmiechem.

    Maksymilian zerknął na mnie, a gdy przytaknęłam ruchem głowy zjechał na niewielką dróżkę prowadzącą w głąb lasu.

    – Tu chyba będzie ok – Powiedział, parkując za drzewami.

    Daria uklęknęła pod kierownicą, a ja wyszłam z auta i otworzyłam drzwi od strony kierowcy.

    Fiołek wyjęła kutasa Maksa ze spodni i zaczęła go lizać. Robiła to szybko lizała od nasady po czubek. Ja za to skupiłam się na jądrach, która najpierw masowałam ręką, a potem zaczęłam ssać.

    – Hmm jesteście cudowne. – Pochwalił nas Maks.

    – Dla ciebie wszystko – Odpowiedziała Daria robią mi miejsce.

    Z jąder przerzuciłam się na penisa. Wzięłam się za lizanie prawego boku, podczas gdy Fiołek szalała na lewym. Nasze języki znowu zaczęły się stykać, a ja nie mogłam się powstrzymać i włożyłam jej rękę pod spódnice. Najpierw zdjęłam jej majtki, potem masowałam chwilę mokrą łechtaczkę i w końcu wsadziłam palec do środka.

    Daria pisnęła i puściła mi oczko.

    – Ah hmm może Hiszpan? – Zaproponował Maks, patrząc na mnie.

    Przytaknęłam i zamieniłam się z Darią miejscami. Następnie zdjęłam koszule i stanik, uwalniając moje piersi. Szybko wsadziłam starczączego kutasa Maksa między nie i zaczęłam Hiszpana.

    Daria w tym czasie wyszła z auta i schyliła się do Maksa. Zaczęła się z nim całować, a on zdjął z niej spódniczce i zaczął robić jej palcówkę.

    Patrzyłam na nich liżąc wystającą z moich piersi główkę kutasa. Nie wiem, czemu, ale ich widok, a właściwie ich robiących to ze sobą mnie strasznie podniecał

    – Hmm chyba już dochodzę – Wydyszał Maks

    – Ostatnio coś szybko dochodzisz – Zauważyłam

    – Z, takimi jak wy ciężko o dłuższy seks.

    Po tych słowach z kutasa Maksia wystrzeliła sperma. Trochę trafiło mi do ust, trochę na twarz, ale najwięcej na biust.

    Wyszłam z auta i podeszłam do Dari, która tylko się uśmiechnęła i zaczęłam mnie całować. Odwzajemniałam pocałunki, a ona zdjęłam mi spodnie.

    – Skarbie chodź na tylne siedzenia – Powiedziała, otwierając mi drzwi.

    Z uśmiechem położyłam się na tylnych siedzeniach auta, rozchylając nogi na M. Fiołek najpierw ściągnęła mi majtki ząbkami, a następnie zaczęłam mi masować cipkę. Jęczałam cicho, a ona z sekundy na sekundę przyspieszała. W końcu, jednak położyła się na mnie w pozycji 69.

    Zaczęłyśmy sobie nawzajem lizać cipki. Gdy jedna skupiała się na pieszczotach łechtaczki druga dbała o wargi. Czułam coraz większe podniecenie, gdy nagle zobaczyłam jak Maks wchodzi w tyłek Dari. Twardy penis Maksymiliana wbił się głęboko w dziurkę analną Fiołek. Potem się z niej wysunął i znowu wbijał i tak w kół z coraz większym tempem.

    Ja w tym czasie mogłam tylko jęczeć, czując, jak język Dari szalał na mojej cipce. Nagle usłyszałam krzyk Fiołek, a parę kropel spermy skapało mi na twarz

    – Aahh Kurwa – Przeklął Maks – Jesteście szalone

    – Hmm ciężko byśmy nie były – Dodała od siebie Daria.

    Szybko doprowadziliśmy się do porządku i pojechaliśmy w dalszą drogę.

    Agata Cyrka

    – I jak? – Zapytałam.

    Stałam przed Iwoną w nowy, czarnym body. Czarny materiał zasłaniał moje piersi, tyłek i cipkę, a na brzuchu ładnie prześwitywał

    – Hmm za mało seksi. – Powiedziała

    – Dla ciebie chyba tylko obroża i strapon nie są mało seksi

    – Weź się odpierdol od moich fetysz.

    Westchnęłam i przewróciłam oczami

    – Daj coś innego.

    Iwona dała mi czarno-czerwone stringi.

    Weszła do przymierzalni, odgradzając się od Kier kotarą. Zdjęłam body i założyłam stringi. Zaczęłam się oglądać w lustrze. Wyglądałam całkiem seksi i nawet pomyślałam, że jeśli nie znajdę gorsetu lub biustonosza, to same majtki też wypadną ok.

    – Daj gorset – Powiedziałam.

    Kier chwilę milczała

    – Mogę tam do ciebie wejść? – Zapytała Iwona – Cholera moją tu strasznie dobre gorsety. Nie wiem, który będzie lepiej pasował.

    – Wchodź

    Kier weszła do środka, zasunęła za sobą kotarę, a następnie rzuciła się na mnie, upuszczając na podłodze parę gorsetów.

    Przycisnęła mnie do ściany i zaczęła całować po szyi i twarzy. Ja oczywiście odwzajemniałam.

    – Zakupy miały być pretekstem co? – Zapytałam, ściągając majtki

    – Hmm Zamknij się – Wymruczała mi do ucha i uklęknęła.

    Kier zaczęła lizać mi cipkę. Jej język albo zataczał kółka na łechtaczce albo lizał ją pionowo. Robiła to szybko, bardzo szybko, a ja ledwo powstrzymywałam się od jęków, bojąc się, że ktoś nas usłyszy.

    Nagle poczułam jak Iwona chwyta mnie za włosy i obraca. Przycisnęła mnie do ściany . Wypięłam tyłek, a Kier najpierw dała mi klapsa, a potem wyciągnęła coś z przewieszonej przez ramię torebki. Było to małe jajko wibrujące.

    – Chwila suczko – Wyszeptała mi do ucha, dając mi kolejnego klapsa.

    Iwona szybko zdjęła spodnie i wsadziła sobie jajko do cipki, nie zdejmując majtek.

    – Hmm Tak – Jęknęła cicho i wbiła się dwoma palcami w mój anus.

    Poczułam jak palce Kier wwiercają się coraz głębiej i głębiej w mój tyłek. Dawało mi to masę przyjemności. Nagle zdjęła majtki i wsadziła mi je do ust. Poczuła na języku mokry od soków Iwony materiał.

    – Podoba Ci się suczko? – Zapytała szeptem Iwona znowu, sięgając do torebki.

    Przytaknęłam

    Kier przegryzła dolną wargę i wyjęłam z torebki dildo. Na oko trzydzieści centymetrów, grube na „żołędziu”.

    Nie zdążyłam mrugać, a dildo wbiło się w moją dziurkę analną. Podobnie jak palce wbijało się coraz głębiej głębiej i głębiej. Z trudem powstrzymywałam się od jęku, zlizując soki Kier z jej majtek.

    – Hmmm jesteś blisko? – Zapytała szeptem.

    Znowu przytaknęłam

    Iwona uśmiechnęła się i wyjęłam z cipki jajko, które wsadziła w moją kobiecość.

    Jęknęłam, czując, jak jajo wibruje w mojej cipce, jak mokre od soków Kier jajko szaleje we mnie.

    Nagle poczułam skórcze, oddech zaczął mi jeszcze mocniej przyspieszać, skóra się zarumieniła i koniec.

    Iwona schowała zabawki z powrotem do torebki, a ja delikatnie, dysząc usiadłam w koncie kabiny. Potem spojrzałam na nią.

    Iwona schyliła się i pocałowała mnie w czoło. Następnie oparła się o ścianę i rozłożyła szeroko nogi.

    Z uśmiechnęła podeszłam do niej na czworaka i zaczęłam lizać jej cipkę. Była mokra i wilgotna , i zwyczajnie prosiła się o minetkę. Lizałam łechtaczkę poziomo i pionowo powolnymi ruchami. Potem zaczęłam przyspieszać. Lizałam z trzy l ub cztery minuty i nagle poczułam jak Iwona squirtuje mi na twarz.

    Teresa Różykowska

    – Więc niedaleko stąd jest restauracja – Powiedział Maks, patrząc w telefon – Z dwadzieścia minut piechotą.

    – I? – Zapytałam

    – Nie pamiętasz tej stacji?

    Rozejrzałam się dookoła. Dopiero teraz zauważyłam, że to stacja, na której kupowałam kamerki szpiegowskie.

    – Jedzenie było okropne, nawet jak na warunki stacji – Powiedziała stojąca obok mnie Fiołek

    – Dlatego mówię. To co dziewczyny ja pójdę po żarcie, a wy tu poczekacie? Restauracja nie jest po drodze, a nie chce mi się marnować benzyny.

    Obie przytaknęłyśmy.

    Po paru minutach po Maksie nie było ani śladu. Zaczęłam chodzić bez celu po stacji. Raz patrzyłam na pola, raz zerkałam na przejeżdżające obok samochody. W końcu weszła do środka i zobaczyłam coś ciekawego. Pracownik, któremu obciągnęłam, by dostać kamerki całował się z jakąś dziewczyną. Wykorzystując okazję podeszłam trochę bliżej i podsłuchałam.

    – Hmm za godzinę do ciebie przyjdę – Powiedział CPN-aż

    – Na pewno kotku? – Zapytała dziewczyna.

    Chwila umizgów i dziewczyna wyszła na zewnątrz, by poczekać na chłopaka na ławce przed stacją.

    Uśmiechnięta pobiegłam do Dari i wyjaśniłam jej o co chodzi i jaki mam plan

    – Kochana – Zaczęła Fiołek – przyznam plan nawet ciekawy tylko…

    – O niczym nie powiem Maksowi

    – Hmm zgoda.

    Oparłam się o blad stołu i ściągnęłam majtki. Stojący za mną CPN-aż splunął mi na dziurkę analną, potem na swojego kutasa i wszedł głęboko w mój tyłek. Zaczął mnie pieprzyć szybko i brutalnie. Tak się na tym skupił, że nawet nie zauważył jak kładę na biurku kamerkę i zakrywa ja jakąś szmatą.

    – Ahmmm wszystkie tak bierzesz? – Zapytałam jęcząc

    – No pewnie – Odpowiedział mi, dając mi klapsa w tyłek.

    Jeden, dwa, trzy i poczułam ciepłą, świeżą spermę w anusie,

    – Dzięki – Powiedziałam, zakładając majtki

    – Nie ma za co – Odpowiedział mi chłopak, chowając penisa z powrotem do spodni – Może wpadnij jeszcze. Chętnie się z tobą zabawie.

    Uśmiechnęłam się i wyszłam.

    Z uśmiechem spojrzałam na telefon, na którym miałam obraz z kamery. Daria właśnie ściągneła majtki i nadziała się na kutasa CPN-arza.

    Wzięłam wdech i z pokerową twarz podeszłam do dziewczyny.

    – Dzień dobry – Zagaiłam – Maja Lisek. Jestem z agencji zajmującej się zdradami.

    Dziewczyna spojrzała na mnie z zaciekawieniem

    – To chyba jakaś pomyłka – Powiedziała

    – Niestety nie – Powiedziałam i podałam jej telefon – Proszę spojrzeć.

    Jechaliśmy parę minut, gdy nagle Maks spojrzał najpierw na Darię, a potem na mnie

    – Ten chłopak na CPN-e… To wasza sprawka? – Zapytał

    – Ten z podrapaną, aż do krwi twarzą, którego goniła jakaś młoda dziewczyna? – Zapytałam z chichotem

    – Tak

    Wymieniłam spojrzenia z Darią

    – Nie – Odpowiedziałyśmy obie.

    Maks westchnął

    – Nie chce wiedzieć.

    Agata Cyrka

    Rozejrzałam się jeszcze raz dookoła. Transparent z napisem, Witamy w domu, jest, wszyscy pracownicy z piętra są, Yuuko, Kazuko i Iwona są. Wszystko jest.

    – Kiedy oni w końcu tu przyjadą kurwa – Powiedziała Kier, patrząc na zegarek.

    Wzruszyłam ramionami, a stojący przy oknie Daniel uśmiechnął się szeroko

    – Już są! – Krzyknął.

    Z uśmiechem wskoczyłam na biurko i puściłam Maksowi oczko. On tylko się uśmiechnął i złapał mnie za kostki. Rozstawił moje nagi na M i wszedł w moją cipkę. Zaczęłam jęczeć i mruczeć, a on pocałował mnie w szyję

    – Tęskniłaś za nami co – Wyszeptał.

    Zachichotałam i przytaknęłam, patrząc na Fiołek, która właśnie była jebana na dwa baty.

    Nagle Maks złapał mnie za uda i wszedł jeszcze głębiej. Przyspieszył. Czułam jak jego kutas wiercą się we mnie.

    – Ah hmm chcesz bym po imprezie podwiózł cię do Teresy? – Zapytał.

    Pokręciłam głową na boki

    – Za chwilę i tak idę. Aaahhmm wy bawcie się dobrze.

    Maks dał mi mocnego klapsa w tyłek

    – Ahmm chyba ty się najlepiej zabawisz z nas wszystkich. – Powiedział, spuszczając mi się do cipki.

    Zeskoczyłam z biurka i sięgnęłam po chusteczki. Wytarłam sobie cipkę, założyłam bieliznę i spojrzałam na Darię, która właśnie obciągała Danielowi, Przemkowi i Leszkowi.

    – Przygotowała coś dla mnie? – Zapytałam, zakładając sukienkę

    – Hmm wiesz kochana może lepiej będzie, jeśli nic ci w tej kwestii nie powiem – Odpowiedziała, przyjmując spust na cycki.

    Westchnęłam i poszła do windy

    – Do jutra! – Pożegnałam się wsciskajac parter.

    Jechałam spokojnie autem. Żadnych karków, mały ruch.

    „Tańcz głupia, tańcz swoim żyć…”

    – Halo – Odebrałam

    – Jesteś w drodze? – Usłyszałam głos Terci

    – Tak skarbie… Gotowa?

    – Czekam na ciebie kiciu – Powiedziała i się rozłączyła.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleksandra Sokowowska

    Cześć,  Jest to przedostatni rozdział biura. Nadchodzące biuro 10 będzie finałem opowieść. Mam nadzieję, że przerwa w częstotliwości dodawania rozdziałów wasz za bardzo nie wkurzyła.

    Zapraszam wasz wszystkich do komentowania. Daje mi to siły na pisanie dalszych rozdziałów i nowych opowieści 

    Zapraszam do komentarzy.

  • Przygoda z siostra cz.5

    Był sobotni wieczór. Moja siostra Asia organizowała mini imprezę, na którą przyszło kilka jej koleżanek i kolegów. Rodziców nie było, bo wyjechali do ciotki i mieli wrócić dopiero następnego dnia. Mnie poprosili żebym został w domu i pilnował małolatów żeby nic nie odwalili. Wszyscy siedzieli w pokoju Asi i rzadko wychodzili, więc nie przejmowałem się tym zbytnio i zająłem się swoimi sprawami. Ich głośne gadanie i muzyka zza ściany troszkę mnie drażniły, ale nie przeszkadzały mi też zbytnio.

    Po północy część towarzystwa zaczęła się rozchodzić. Ostatnie niedobitki wyszły jakoś chwilę po drugiej. Niedługo po tym usłyszałem pukanie do moich drzwi.

    -Proszę – powiedziałem

    Drzwi otworzyły się i stała w nich Asia. Miała na sobie czerwoną, dopasowaną i dość krótką sukienkę do połowy długości uda. Za nią stała Anka, jej najlepsza przyjaciółka. Anka była w wieku mojej siostry (16 lat), miała długie ciemne włosy, 172cm wzrostu, była szczupła i długonoga. Anka miała na sobie czarną sukienkę, również dopasowaną i krótką, która eksponowała jej długie, szczupłe nogi.

    -Ania będzie u mnie nocować, nie będzie z tym problemu? – zapytała Asia.

    -Spoko, nie ma problemu – odpowiedziałem

    -Super, dzięki – powiedziała Asia

    Dziewczyny dalej stały w drzwiach jakoś dziwnie zmieszane jakby chciały coś jeszcze powiedzieć ale nie wiedziały jak.

    -Co tam jeszcze chcecie? Pewnie coś odwaliłyście w czasie imprezy. – zaśmiałem się.

    -Nie, nie… ale… pewnie będziesz zły… – wahając się powiedziała Asia.

    -A więc co się stało? – zapytałem.

    -Bo… ja… powiedziałam Ani… – wydukała Asia

    -Ale co powiedziałaś? – pytałem dociekliwie

    -No… o tym co… wiesz… robiliśmy…

    We mnie aż się zagotowało ze złości.

    -Jak mogłaś komuś o tym powiedzieć!? Przecież to miała być tajemnica! Nikt nie może o tym wiedzieć! – krzyknąłem.

    -Ale Anka nikomu nie powie… mogę jej ufać w 100%. To moja najlepsza przyjaciółka i o wszystkim sobie mówimy – powiedziała wystraszona Asia

    -Tak będzie, nikt się nie dowie, spokojnie – dodała nieśmiało Anka

    -Jasne, jasne, a potem będzie przypał – powiedziałem wkurzony

    Dziewczyny weszły do pokoju. Widać było że trochę wypiły bo lekko się chwiały i były dużo śmielsze niż zwykle.

    -Bo Ania ma ten sam problem co ja… i… pomyślałyśmy… że… też byś mógł jej pomóc przez to przejść… – powiedziała Asia.

    -Aśka! Do Ciebie miałem zaufanie i byłem pewny w 100% że dotrzymasz tajemnicy, a jak widać się przejechałem, a jej nie znam tak dobrze więc jaką mogę mieć pewność że zaraz pół świata o wszystkim się nie dowie – powiedziałem z podenerwowaniem.

    -Asia jest moją jedyną przyjaciółką, z nikim innym nie mam takiego kontaktu i tylko jej mówię swoje największe tajemnice – powiedziała Anka

    Anka ośmielona alkoholem zachwiała się i osunęła się siadając mi na kolana.

    -Teraz przed Tobą też nie będę mieć żadnych tajemnic – powiedziała chichocząc uwodzicielsko.

    Obok nas usiadła Asia, przytuliła się do mnie.

    -Proszę, zgódź się. Nikt się nie dowie i nie pożałujesz – powiedziała z uśmieszkiem.

    Mimo zdenerwowania perspektywa zabawy z dwoma nastolatkami bardzo mnie podnieciła. Na samą myśl przeszły mnie dreszcze.

    -Załóżmy, że się zgodzę, co będę z tego miał? – zapytałem

    Anka siedząca mi na kolanach spojrzała na mnie pijanymi oczkami, zbliżyła się i zaczęła mnie nieporadnie całować. Nasze wargi dotykały się a później do akcji dołączyły języki. Mój fiut zaczął sztywnieć. Anka chyba miała niezbyt duże doświadczenie w całowaniu, ale mimo wszystko elektryzująco mnie podniecała. Położyłem jej rękę na kolanie i powoli zacząłem wsuwać ją pod sukienkę przejeżdżając po jej szczupłym udzie. Dojechałem ręką do majtek i wróciłem z powrotem do kolana i powtórzyłem to kilka razy. Później wsuwając ponownie dłoń pod sukienkę Anki moja dłoń powędrowała na jej tyłeczek. Wyczułem, że ma majtki z koronki. Jej dupcia była nieduża, sporo mniejsza od tyłka mojej siostry, ale mimo tego jej pośladki były krągłe i jędrne. W czasie, gdy macałem jej dupkę, ona uwiesiła się ramionami za moją szyję i dalej się ze mną całowała. W pewnym momencie przewróciliśmy się na łóżko. Ja leżałem na wznak na plecach a Anka spadła i leżała obok mnie dalej mnie całując. Wtedy do akcji wkroczyła Asia. Rozpięła mi spodnie, zdjęła je razem z bokserkami, przyklęknęła na łóżku z drugiej strony, pochyliła się i zaczęła mi robić loda. Tym razem robiła to już bardzo sprawnie i zdecydowanie.

    -Ania, chodź do mnie i spróbuj – powiedziała Asia

    Anka przestała mnie całować i przyjęła podobną pozycję do mojej siostry z drugiej strony łóżka.

    -Weź go do buzi i spróbuj possać, to nic strasznego – powiedziała rozochocona Asia

    Anka włożyła mojego chuja w usta i zaczęła ssać. Robiła to nieśmiało i nieporadnie podobnie jak moja siostra podczas swojego pierwszego razu. Mnie powoli zaczęło ogarniać podniecenie. Dziewczyny co chwila zmieniały się i na przemian ssały mojego sterczącego kutasa. Ja podwinąłem im do góry sukienki i moim oczom ukazały się ich zgrabne nastoletnie dupy. Z lewej mała, kształtna dupka Ani opięta czarnymi koronkowymi majtkami, z prawej nieco większa, o pełnych krągłych kształtach dupa Asi w białych majtkach obszytych koronką na brzegach. Macałem je po pośladkach delektując się rozkoszą jaką dawały mi swoimi ustami.

    -Anka, rozbieraj się! – w pewnym momencie rzuciła moja siostra.

    Dziewczyny przerwały ssanie, wstały i zaczęły zdejmować swoje ubrania. Zrzuciły z siebie sukienki i bieliznę. Moim oczom ukazał się widok jakiego w życiu bym sobie nie wymarzył. Dwie nastoletnie piękności stały przede mną całkiem nagie. Asia miała spore cycki, rozmiar B o pełnych, okrągłych kształtach, ale bardzo jędrne bez jakiegokolwiek zwisu. Całości dopełniały dość spore krągłe pośladki i pełne uda, a także gładko ogolona cipka. Anka miała mniejszy biust, rozmiar A z mocno sterczącymi sutkami, mały tyłek, ale o pełnych, krągłych kształtach, szczupłe uda i również ogoloną na gładko cipeczkę.

    Asia wsiadła na mnie okrakiem, wzięła w dłoń mojego kutasa i przystawiła go sobie do cipy.  Nieporadnie próbowała go sobie włożyć, więc trochę w tym jej pomogłem i w końcu mój fiut zatopił się wewnątrz jej mokrej muszelki. Zaczęła powoli na nim siadać z grymasem bólu malującym się na jej twarzy. Po kilku ruchach jednak ból minął i zaczęła powoli unosić się w górę i opadać. Anka pochyliła się nade mną i zaczęła mnie całować. Ja w tym czasie włożyłem jej rękę między jej nogi, na których opierała się wypięta i wyczułem jej cipkę pod palcami. Była już mocno wilgotna. Zacząłem masować jej wargi i łechtaczkę. Anka lekko zaczęła poruszać biodrami i łapać coraz szybsze oddechy podczas całowania. W końcu zaczęła pojękiwać i przestała mnie całować, bo nie mogła już łapać oddechu. Wtedy przesunęła się i nad moją twarzą pojawiły się jej małe cycki. Zacząłem je całować a następnie wziąłem jeden z jej sterczących sutków do ust i zacząłem go ssać jednocześnie penetrując jej mokrą szparkę palcem. Anka już dość szybko ruszała dupą, gdy robiłem jej palcówkę i głośno jęczała.

    W tym czasie Asia ujeżdżała mnie jak opętana. Widziałem jak jej cycki podskakują za każdym razem, gdy poruszała się w górę i w dół.

    -O taaak, ajjjj taaak – jęczała głośno zamiatając dupskiem na moim kutasie.

    W pewnym momencie przestała i zeszła dysząc głośno, opadła z sił.

    -Teraz Twoja kolej – rzuciła do Ani.

    Ania wsiadła na mnie i z pomocą Asi nakierowała mojego kutasa na swoją dziurkę i zaczęła na nim siadać.

    -Aaaaałłłłł!! – krzyknęła i zeszła.

    Po chwili podjęła kolejną próbę.

    -Ajjjjj, ssssssssss – wydała z siebie ogłoś, ale tym razem już mój kutas był w niej prawie w całości

    Zaczęła powoli ruszać się w górę i w dół. Z minuty na minutę ból ustępował i ujeżdżała mnie coraz szybciej.

    -Aśka chodź do mnie tutaj – powiedziałem do siostry.

    Pomogłem jej i już za chwilę Aśka klęczała okrakiem nad moją twarzą. Widziałem jej błyszczącą, śliską cipkę i duże pośladki poruszające się nade mną. Po chwili obniżyła się i usiadła na mojej twarzy, swoją twarzą będąc skierowana w stronę ujeżdżającej mnie Ani. Złapałem siostrę za jej pokaźne pośladki i zacząłem je łapczywie macać, a język zatopiłem w jej mokrej cipie. Asia zaczęła coraz szybciej ślizgać się po moim języku poruszając biodrami i coraz głośniej jęcząc.

    -Ach Ach Ach, jak cudownie! – jęczała tymczasem Anka skacząc na mojej pale.

    Dziewczyny były zwrócone do siebie twarzami i zaczęły się całować.

    Aśka usiadła mi na twarzy niemal całym ciężarem swojego ciała, tak że nie mogłem prawie oddychać.

    -Aaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaajjjjjj – usłyszałem czując, że już ustała bez ruchu, drżąc tylko i kilka razy gwałtownie szarpiąc dupą co kilka sekund. Moja siostra szczytowała i za chwilę zeszła z mojej twarzy opadając na łóżko obok.

    Ja złapałem tymczasem Ankę za jej małe jędrne pośladki, które falowały na moim kutasie. Już czułem że teraz ja osiągnę sam szczyt.

    -Anka zeskakuj! – krzyknąłem

    Ania przestraszona zeszła ze mnie i usiadła na łóżku. Ja wstałem, stanąłem przed nią i zacząłem sobie walić. Po kilkunastu sekundach podniecenie musiało znaleźć swoje uśjcie.

    -Aaaaaa o kurwaaa! – wyjęczałem spuszczając się na małe sterczące piersi Ani.

    Z naszej trójki tylko Ania została jeszcze niezaspokojona, więc po spuszczeniu się położyłem ją na łóżku na wznak i rozchyliłem jej uda. Póki mój kutas jeszcze nie opadł wszedłem w nią i zacząłem posuwać najszybciej jak tylko mogłem.

    -Tak Taaaak Taaaaaaak! – krzyczała Ania krzyżując swoje nogi na moich plecach

    Za chwilę zesztywniała w bezruchu dysząc głośno i opadła bez sił. Również doszła. Ja uparcie jednak pieprzyłem ją jeszcze przez dobrą minutę osiągając drugi orgazm tej nocy. W ostatniej chwili wyjąłem kutasa z jej przemokniętej cipki i spuściłem się na jej cipkę na zewnątrz.

    Też opadłem z sił i położyłem się pomiędzy dziewczynami. Tak zasnęliśmy i spaliśmy do rana…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas
  • Moja narzeczona to napalona suka (MFF) Cz.1

    Tego dnia miałem bardzo dobry humor. Skończyliśmy wcześniej prace nad projektem w agencji kreatywnej i miałem dla siebie trzy godziny wolnego. W zasadzie dla mnie i mojej narzeczonej. Kupiłem wino i sushi. Chciałem zrobić jej niespodziankę. Ostatnimi czasy mało spędzaliśmy czasu we dwoje. Niosąc zakupy, wszedłem po starych, jednocześnie zadbanych schodach w kamienicy w  centrum Krakowa. Kazimierz – nic więcej nie trzeba dodawać. Otworzyłem brązowo ciemne śliniące drzwi do naszego mieszkania….

    Wybraliśmy je wspólnie.. Cztery duże pokoje, grube ściany, przedwojenne budownictwo. Wystrój bardzo nowoczesny… Kuchnia po remoncie, łazienka z prysznicem mogącym pomieścić kilka osób, jednym słowem idealne połączenie. Jedynym minusem były bardzo duże okna. Jeszcze nie zamówiliśmy kurtyn ani zasłon wiec śmialiśmy się we dwoje ze sąsiedzi mają świetne show na żywo gdy pieprzyliśmy się wieczorami na dużym łóżku przy zapalonym świetle. Ostatnio moja ukochana troszkę zaczęła mnie prowokować. Nie poznawałem jej.. Będąc w pracy wysyłała mi zdjęcia jak chodzi całkowicie nago po domu.. Wiedząc, że wszystko, dosłownie wszystko… widzą nasi sąsiedzi..

    Miesiąc temu wracając z zakupów, zauważyliśmy sąsiadkę z naprzeciwka, która nie radziła sobie z zakupami.. Nie mogliśmy nie pomóc wiec szybko pomimo własnych siatek zanieśliśmy jej olbrzymie zakupy pod klatkę.. Zaraz przed wejściem jedna z siatek rozwaliła się kompletnie.. Na szczęście nie było tam żadnych szklanych butelek jednak naszą uwagę zwróciło coś innego.. Zestaw bardzo seksownej bielizny… stringi, body, staniki, które nie zasłaniałyby na niej nic.. A to nie była zwykła sąsiadka … 25 lat… piękna blondynka.. Wysportowana. Miała tak obcisłe leginsy ze wyglądała jakby szła nago.. Jej zajebiste jędrne pośladki sprawiały ze niemal upuściłem inne zakupy.. Czapka z daszkiem, prześwitujący top, który eksponował jej nabrzmiałe sutki.. Byłem nieco speszony… za to moja kobieta od razu odnalazła z nią wspólny język, jak się później okazało dosłownie..

    Gdy zacząłem dostawać nagie zdjęcia od mojej kobiety, zacząłem podejrzewać, dla kogo tak paraduje całe dnie nago po naszym mieszkaniu… Zawsze była odważna i lubiła prowokować dziewczyny na imprezach, ale nie było to nic na serio, przynajmniej tak mi to przestawiała. Niemniej … zawsze kręciła mnie wizja trójkąta z jakaś jej koleżanka, nigdy o tym nie rozmawialiśmy, ale między słowami dało wyczuć się że fantazjujemy o tym samym.

    Otwierając drzwi, ujrzałem coś, co wprawiło mnie w szok, a jednocześnie ciekawość..

    W dużym pokoju porozrzucane ciuchy.. Zaraz..to nie są jej ciuchy… Usłyszałem odgłosy w łazience.. W tym momencie nie ma co ukrywać moje tętno podskoczyło do maksymalnych obrotów.. Co jeśli zdradza mnie z jakimś frajerem?

    Ostrożnie podszedłem pod drzwi łazienki..

    Żadnych odgłosów rozmowy tylko stały dźwięk lecącej wody i..nagle klaps i cichy jęk…. O kurwa -pomyślałem. Ja pierdole co robić? Z kim ona się pieprzy? Dobra jebać najwyżej go napierdolę pomyślałem.. Otworzyłem drzwi szybko i zdecydowanie…

    Szczeka mi opadła… moja narzeczona oparta o ścianę wypina swoją pupę… dla naszej sąsiadki, która klęczy i lirze jej cipkę…

    Co jest kurwa? -wykrzyknąłem. One od razu postawiły się na równe nogi, zakrywając swoje piersi i cipki…

    – No co kochanie? Jesteś zdziwiony?

    Nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje..

    Nastała najdłuższa chwila w moim życiu..

    Moja patrzyła na mnie wzrokiem otumanionej przyjemnością suczki.. Znalem ten wzrok.. Jest napalona jak ja pierdole…

    Po chwili ciszy zaczęła odsłaniać swoje ciało.. Jednocześnie sięgnęła ręką na biust naszej sąsiadki powoli pomagając jej również przełamać wstyd.. Patrząc mi głęboko w oczy, zaczęła dotykać jej piersi.. Ona również nie pozostała dłużna..

    Podoba ci się? -zapytała… Naprawdę nie wiedziałem, co powiedzieć.. Co zrobić? Zachować się jak przyszły mąż czy ulec temu co miałem w spodniach.. A stal mi tak mocno,  było mi tak dobrze.. Adrenalina i podniecenie to najlepsza kombinacja …

    Zamknąłem drzwi.. Wróciłem do kuchni, wyjmując flaszkę… na pewno zaraz przestaną, wyjada i wszystko się wyjaśni.. W jednej chwili wypiłem z 400 ml whisky.. Minęło 5 minut i nic się nie zmieniło…

    Kurwa co za z niej napalona szmata…

     To ja staram się dać jej szanse, a ona dalej się tam bzyka?  Jezu, dlaczego mnie to tak podnieca.. Spojrzałem na swojego kutasa.. Nabrzmiały czerwony, gotowy do zabawy…

    Dobra kurwa… chcesz się tak bawić ? To zobaczymy, zerznę was tak, że nie będziecie mogły chodzić.. Suki jebane …

    W jednej chwili się rozebrałem.

    Z twardym jak nigdy fiutem wszedłem do łazienki..

    Te suki były w pozycji 69 i zabawiały się w najlepsze..

    -Noo… jesteś mój przyszły mężu bałam się ze ci odjebało-powiedziała cala zarumieniona z szelmowskim uśmiechem.

    – Zamknij się. Podszedłem i splunąłem na jej twarz, dając jej mocno z liścia… wypnij się szmato..

    Wszedłem w nią mocno do końca.. A swoje jaja dałem naszej sąsiadce do wylizania.. Była pod nią.. Wręcz wepchałem jej moje jaja do mordy…Złapałem swoją za włosy i zacząłem jebać i wyzywać od moich zboczonych kurew..Jezu, ale zaczęły obie jęczeć …Wsadziłem jej palca do tyłeczka, jebałem mocno w cipkę, którą również lizała nasza sąsiadka…

    Nie wyrzynałem… wyjąłem go po 2 minutach ..Potężna ilość spermy trysnęła na twarz naszej nowej znajomej i dupcie mojej suki.. Boże, jakie to było hot.. Wszędzie jej było pełno…One szybko zaczęły się całować. Zlizując jednocześnie z siebie moją spermę…

    Usiadłem obok na podgrzewanych kafelkach i patrzyłem, jak dalej się zabawiają…

    -To co zadzwonić po mojego? Zapytała na głos sąsiadka. Zamurowało mnie i podnieciło .. Okazało się ze to będzie bardzo długa orgia…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Seks Historie
  • Silowniowi kumple Czesc 1

    Było gorące lipcowe popołudnie, właśnie szedłem spotkać się z moim kumplem i iść z nim na siłownię. Mam na imię Damian, miałem wtedy 17 lat. Jestem naprawdę bardzo szczupły, z widocznie rozbudowanymi mięśniami. Mam strasznie blady odcień skóry, średnie kruczoczarne włosy które farbuję, mam ciemnoniebieskie oczy, a zdobią je okulary z okrągłymi oprawkami. Zacząłem chodzić na siłownię wraz z wydarzeniem się historii, za namową mojego przyjaciela Kuby. Przyjaźnimy się od dziecka. Chodziliśmy razem do przedszkola, podstawówki i teraz do szkoły średniej też chodzimy razem. Od przedszkola jesteśmy nierozłączni. Mamy idealna wspólną dynamikę. Ja jestem tym ułożonym, spokojnym, czasami ponurym, kiedy Kuba to energiczny, czasami głupkowaty ekstrawertyk. Trzyma nas przy sobie mnóstwo wspólnych tematów, wspomnień…i moje niezdrowe zainteresowanie nim. Od początku okresu dojrzewania, w jego pobliżu zaczynałem czuć coś…nowego. Coś czego nigdy nie czułem. Starałem się to ignorować, aż do momentu wydarzenia się tej historii. Mieliśmy spotkać się o 14 na rynku. Było piekielnie gorąco. Miałem na sobie białą koszulkę, krótkie dresowe spodenki i długie białe skarpetki, a propos których mam fantazję erotyczną. Było tak ciepło, że moje jaja praktycznie pływały w spodenkach, mimo że nie założyłem bielizny. Czekałem i czekałem, aż w końcu zauważyłem go na horyzoncie. Podszedłem do niego po czym on zauważając mnie uśmiechnął się i przybił mi piątkę. Kuba był wyższy ode mnie, miał krótkie puchate blond włosy, i był znacznie bardziej umięśniony ode mnie. On chodził na siłownię już półtora roku, i dopiero wtedy udało mu się mnie namówić na wspólne ćwiczenia.

    – Hej stary, zajebiście że w końcu udało mi się ciebie namówić na wspólną siłkę! Powiedział mój przyjaciel z radosnym uśmiechem na twarzy.

    Ma taką słodka uśmiechnięta buźkę, kocham kiedy się śmieje.

    – Spoko, robię to tylko dla ciebie. Odparłem również się uśmiechając.

    – …Dla mnie…? Zapytał zdezorientowany Kuba.

    – To znaczy…żebyś w końcu przestał narzekać że musisz chodzić sam! Szybko odbiłem piłeczkę śmiejąc się sarkastycznie.

    Kuba zaśmiał się cicho.

    – Spoko, chodźmy już. Powiedział, po czym udaliśmy się we wskazany przez niego kierunek.

    Po drodze, gadaliśmy o tym samym co zawsze. Gry, znajomi, i co robimy w wolnym czasie. Jednak przez pewien czas nie mogłem wyrzucić z siebie tego dziwnego uczucia o którym mówiłem. Znowu czuje to tylko w jego pobliżu…

    Wmówiłem sobie że to tylko stres przed siłownią, i pewnie mi przejdzie. Dotarliśmy na miejsce po jakichś 10 minutach drogi. Kuba przywitał się z recepcjonistką i odbił swoją kartę, podczas gdy ja szukałem w torbie swojej legitymacji. Nie mogę uwierzyć że wydam stówę na karnet, ale chociaż spędzę z nim trochę czasu. Wtedy to do mnie doszło. Chce spędzać z nim czas…uwielbiam go jako osobę…i nie mogę przestać na niego patrzeć…czy ja się w nim zakochałem?! Nie, nie możliwe. Podałem dziewczynie za ladą pieniądze, i odebrałem mój pierwszy karnet.

    – Jestem z ciebie dumny stary, byłem pewien że w ostatniej chwili stchórzysz! Powiedział Kuba kładąc mi dłoń na ramieniu.

    Zalała mnie fala rumieńców i zrobiło mi się gorąco. Jego dotyk, jest uzależniający.

    – Ja? Stchórzyć? A kiedy niby zrobiłem coś takiego.

    – Może na przykład w parku linowym kiedy mieliśmy po 10 lat?

    – Przestań! To było dawno temu, z resztą nic takiego nie pamiętam…

    Weszliśmy do szatni. Była pusta, co nie zdziwiło mnie patrząc na fakt że była niedziela. Zajęliśmy swoje szafki, i zaczęliśmy się przebierać. Kiedy tylko Kuba zdjął koszulkę, nie mogłem oderwać od niego wzroku. Pięknie wyrzeźbiony brzuch i idealne, duże męskie piersi. Poczułem ruch pod moimi spodenkami. Kuba zauważył że patrzę, i rzucił:

    – Hej, chwilę pochodzisz to też będziesz tak wyglądał!

    Kiedy to powiedział z trudnością odkleiłem od niego wzrok, gdy nagle usłyszałem powiadomienie z mojego telefonu. Mama przypomniała mi że jadą z ojcem w góry, i że mam kasę w domu na blacie. Od faktu wolnej chaty oderwał mnie Kuba pośpieszający mnie żebym szybciej się przebierał. Nie przebrałem spodenek, wstydziłem się bo nie miałem na sobie majtek. Razem z Kubą weszliśmy na salę z ciężarami. No i cóż, podnosiliśmy, w sumie mi się podobało, ale eskalacja mojego zadowolenie miała miejsce przy sztandze z ławeczką.

    – Dobra mordo, to teraz klata, ty zaczynasz! Powiedział Kuba pokazując mi ławkę

    Założyliśmy odpowiednie ciężary, i zacząłem wyciskać. Byłem w połowie serii, kiedy coś kompletnie zbiło mnie z tropu. Wyczułem jakiś znajomy zapach. Taki jaki ja czuję czasami podczas masturbacji. Spojrzałem w górę i oniemiałem. Spod spodenek Kuby było widać kawałek jego penisa. To zwróciło moją uwagę, a sztanga spadła na mnie. Kuba szybko mi pomógł.

    – Kurde, wszystko okej? Zapytał.

    – Ja…tak, pójdę tylko na chwilę do szatni.

    Tak zrobiłem, wszedłem do toalety i zamknąłem się w kabinie. W moich gaciach było już kompletnie sztywno. Musiało mi się przewidzieć, ale jak? Serce biło mi jak chore. Ja definitywnie się zakochałem. Tylko nie powiem mu o tym. Kuba to totalny heteryk. Wyśmieje mnie, zbeszta, a lata przyjaźni pójdą w błoto. Muszę to jakoś ukryć. W czasie moich przemyśleń Kuba zapukał do drzwi kabiny.

    – Żyjesz? Zapytał.

    – Tak, już wychodzę.

    Wyszedłem z kabiny, choć miałem problem ze spojrzeniem mu w oczy.

    – Gorzej się poczułem, ale już jest ok. Powiedziałem z zimną krwią.

    – Musisz być już zmęczony, skończymy na dzisiaj. Odpowiedział, poklepał mnie po plecach, po czym poszliśmy się przebrać. Stałem zakłopotany pod szafką, bo nie miałem spodenek na zmianę. Ćwiczyłem w tych w których przyszedłem. Nie chciałem wyjść na brudasa, nie wiedziałem co zrobić.

    – Hej, nie przebierasz się? Zapytał Kuba.

    – Wiesz co, przypadkowo chyba nie wziąłem spodenek.

    – Nie ma problemu stary, mogę pożyczyć ci moje.

    Stanąłem jak wryty słysząc to.

    – Twoje? Masz kilka par?

    – Ta, jedne na siłownię, w drugich przyszedłem a trzecie mam na trening piłki.

    Kuba rzucił mi jedną parę, a ja nie wiedziałem co zrobić. Nie mam na sobie cholernej bielizny.

    – Wstydzisz się rozbierać? Zapytał ze śmiechem.

    – Ja? N-nie.

    – Nie wstydź się, może zdejmiemy gacie na trzy co?

    Kiwnąłem nieśmiało głową twierdząco.

    – Raz, dwa, trzy!

    Spodenki nas obu poszły w dół. Miałem przed oczami mojego nagiego najlepszego przyjaciela. Jego penis był większy od mojego. Miał może z 17 cm. Napletek był ciemny i długi tworząc nad główką kapturek zakrywający ją kompletnie. Jego jaja były prawie jak byka, wisiały nisko i były naprawdę spore. Były gładkie, a jedyne jego włosy łonowe to mały jasny krzaczek znajdujący się nad jego prąciem.

    – Robi wrażenie co? Zapytał z szelmowskim uśmieszkiem.

    – Mhm. Wymruczałem nieśmiało.

    Mój członek był krótszy. Na tamten czas około 15 cm. Napletek zgadzał się z kolorem mojej skóry, był mlecznobiały. Spod niego jedynie wystawała czerwona główka. Moje jajka były mniejsze, i bliżej prącia. Ja na dole byłem wygolony kompletnie na zero.

    – Jest większy od mojego. Powiedziałem ciągle wpatrzony w bestię sterczącą przed moimi oczami.

    – Chcesz go dotknąć?

    Po jego pytaniu zapadła cisza. Jedyne co zrobiłem, to bez opamiętania pokiwałem głową, i wyciągnąłem łapę w jego stronę.

    – Poczekaj sekundę, pamiętasz jak byliśmy mali i obciągaliśmy sobie nawzajem? Zapytał.

    – Ah, wtedy, to było sporo czasu temu.

    Naszło mnie na wspomnienia. Znaliśmy się tak długo, że znacznie wcześniej mieliśmy co prawda łagodniejszy, ale wciąż kontakt seksualny. Chociaż to chyba materiał na inną historię.

    – Obciągnijmy sobie nawzajem! Rzucił podekscytowany Kuba.

    – Okej, ale co jeżeli ktoś wejdzie?

    – Będziemy nasłuchiwać, dawaj!

    Obaj usiedliśmy na ławce i zabraliśmy się do akcji. Chwyciłem jego fiuta w dłoń. Był przyjemny w dotyku, i taki cieplutki. Zacząłem mu obciągać. On chwycił za mój sprzęcik, i też zabrał się do roboty.

    – Twój jest taki milutki w dotyku. Powiedział ciepłym tonem.

    – Dziękuję, twój też. Odpowiedziałem zawstydzony.

    Było mi dobrze, NAPRAWDĘ dobrze. Kuba był w tym dobry. Nie raz kiedy gadaliśmy o dorosłych tematach. Mówił mi o swoim doświadczeniu w masturbacji. Raz pokazał mi nawet własnoręcznie wykonaną sztuczna cipkę którą według historii posuwa myśląc o kim chce. Matko, jak ja bym chciał żebym to był ja. Co ja gadam?! To mój przyjaciel! Chociaż ciągnie pałę naprawdę dobrze. Wydawało mi się że jestem blisko, kiedy usłyszeliśmy dźwięk który zamroził nam krew w żyłach. Otwieranie się drzwi. Szybko wypuściliśmy członki z dłoni i podciągnęliśmy spodenki. Do szatni wszedł jakiś gruby koleś, całe szczęście nawet na nas nie spojrzał. Miałem ochotę go rozszarpać, przerwał nam taki moment. Wtedy przypomniała mi się najszczęśliwsza informacja w tamtym czasie. Mam wolną chatę. Szybko zwróciłem się do Kuby który był już praktycznie przebrany.

    – Hej, moi rodzice wyjechali w góry na kilka dni, chciałbyś wpaść na jakieś nocowanie czy coś?

     

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ren
  • Nastoletnia Domina 5-8

    – 5 –

    Minęło zaledwie kilkanaście minut od momentu gdy Patrycja zamknęła drzwi za sobą, a Klara już fantazjowała o przyszłych sesjach z dziewczyną. Wyobrażała bardziej ambitniejsze zadania dla małej, posłusznej kujonki. Patrycja będzie częścią jej zespołu.

    Jakiś czas później Klara, Patrycja, Ela i Roman zebrali się w pokoju dziennym dziwacznego nauczyciela matematyki. Klara postanowiła na razie wykorzystać jego dom jako swoją bazę operacyjną.

    – Od dziś jesteście moimi ulubionymi pupilami. Zwracajcie się do mnie na Pani, i mam zamiar was wszystkich szanować. Ufam, że każdy z was będzie całkowicie lojalny i posłuszny.

    Zdała sobie sprawę że troszkę za bardzo generalizuje. Głębszą więź czuła tylko wobec Patrycji i Eli, ale pan Roman nie musiał tego wiedzieć.

    Dwie panie wydawały się pławić w jej słowach jakby były zainspirowane. Spojrzały na siebie czując się prawie jak siostry. Roman też wyglądał na zauroczonego, nie zdając sobie sprawy że otrzyma znacznie mniej satysfakcji niż dwie koleżanki z zespołu. Tak naprawdę był tam po to aby wypełniał funkcję służącego.

    – Nie pozwólcie by pycha uderzyła wam do głów – ostrzegła Klara z pozorną powagą.

    – Nadal jesteście sukami. Ale teraz jesteście moimi sukami, co oznacza że ??będę was dużo pieprzyła. – Uśmiechnęła się nonszalancko. Oczywiście nie miała na myśli pana Romana.

    Zwróciła się bezpośrednio do Eli. “Madame Perverse, jesteś piękną kobietą. Chcę, żebyś przyprowadziła mi tu młode, urocze uczennice, takie jak Patrycja. Chociaż zdaję sobie sprawę, że żadna nie będzie tak mądra i zdolna jak ona. Najpierw przyniesiesz mi klaser szkolny ze zaznaczonymi kandydatkami. Ostatecznie ja zadecyduje które mnie interesują”.

    – Tak, pani –  odpowiedziała Ela. Uwielbiała swój nowy pseudonim.

    Klara teraz skierowała swoją uwagę na prymusce.

    – Patrycjo, twoim zadaniem będzie uwieść dyrektorkę szkoły. Wiem, że obecnie ona jest w szczęśliwym związku lesbijskim, ale zbałamucenie jej powinno być łatwe dla kogoś tak wspaniałego i mądrego jak ty. Ale najpierw musimy wymyślić plan.

    – Tak, pani. – Patrycja nie mogła się już doczekać. Zadanie byłoby wyzywające i zarazem podniecające.

    Klara zakończyła swoją małą konferencję i sprytnie odprawiła kobiety.

    – W drogę pisklęta! – Do mężczyzny w pokoju powiedziała: – Romcio, nalej mi trochę tekili…

    Tego wieczoru Klara przemyśliwała co musi zrobić. Musiała przejrzeć klaser szkolny z  Elą. Oprócz tego, należało zebrać pewne informacje na temat dyrektorki. Jej zainteresowania, ulubione perfumy itp. Chciała też poprawić wygląd Patrycji. ‘Będzie to dość ekscytujące zadanie,’ pomyślała. I musiała załatwić dziewczynie profesjonalną depilację, na litość boską.

    Kilka dni później, Klara przeglądała klaser szkolny razem z Elą.. Nauczycielka podkreśliła jedną linią zdjęcie każdej dziewczyny w wieku powyżej 18 lat. Natomiast zdjęcia, które były podkreślone dwukrotnie, uważała za szczególnie ładne lub atrakcyjne. Te z kolei różniły się atrybutami, wysportowane, inteligentne, słodkie i tak dalej. Klara uważnie przyjrzała się podkreślonym zdjęciom, strona po stronie.

    Nagle zwróciła uwagę na wyjątkowo atrakcyjną blondynkę o imieniu Julia.

     – Znam ją. Zawsze uważałam, że jest seksowna. Piękne ciałko. Słyszałam, że jest trochę napuszona.

    – Tak, być może – skomentowała Ela.

     – Nie myl jej z tą dziewczyną, która jest naprawdę nieznośna. – Nauczyciela wskazała na inne zdjęcie na tej samej stronie. Druga nastolatka, miała blond włosy z różowymi pasemkami.

    – Arogancka do bólu. Popularna i ma własną klikę.

    – Moja droga, marzę o zdominowaniu dziewczyn, które myślą, że cały świat należy do nich. Ale ona jest na pierwszym semestrze. Nie podbijam młodszych niż 18, taka moja zasada. –

    – Rozumiem – odparła Ela.

    Trzecie zdjęcie przyciągnęło uwagę Klary. Dziewczyna z czarnymi kucykami i skromnym spojrzeniem. Ach, ta jest cudowna i po prostu w moim typie. Wygląda tak potulnie i łagodnie, jak naturalna niewolnica.

    – Jest nieśmiała. Chyba nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest atrakcyjna. –

    – Jak Patrycja. Podoba mi się. Znasz ją? Klara wskazała na punkowego seniora z bardzo krótkimi czarnymi włosami i fioletowymi pasemkami.

    – Ach, to Lidka Kowalska. Ma niesamowite ciało i nie boi się go pokazywać, ale jest sukowata jak diabli.

    – Jak ja? – Spytała z krzywym uśmiechem.

    – Pani, jest silna. Ona jest po prostu denerwująca i nie słucha na zajęciach.

    Klara zachichotała. – Całkiem jak ja. Może ona jeszcze się nie spełniła.  

    Ela zastanawiała się, jakby to było służyć pod Lidką.

    Następnie Klara znalazła maturzystkę z luźnymi brązowymi lokami i ładnym uśmiechem. – A ta? –

    – To Monika. Słodka dziewczyna. Lubi pomagać innym uczniom. Daje korepetycje z matematyki.

    – Urocza jest – skomentowała Klara. – Przypomina mi dziewczynę, którą uwielbiałam w gimnazjum, zanim się wyprowadziła.

    – Pani kogoś uwielbiała?

    – Ciężko w to uwierzyć? Ciebie też uwielbiam.

    – Mnie? –  Ela nie miała wątpliwości, że nastolatka traktuje ją jako swoją własność, zabawkę z którą może poigrać. Ale żeby zaraz obdarzać ją silnym uczuciem?

    – Tak, głuptasie. Inaczej nie znalazłbyś się w gronie nieposkromionych sługusów liżących cipki.

    Policzki nauczycielki nabrały rumieńców. Nie do końca mogła zaprzeczyć argumentacji Klary, pomimo że ubrała to w bardzo sprośny sposób. Klara zawsze była u władzy, a Ela była jej posłuszna. Ale ta deklaracja nastolatki sprawiło, że poczuła się jeszcze bliżej swojej pani. Jej majtki szybko zwilgotniały.

    – Ziemia do Eli! – Klara wyczuła zadumany i podniecony stan koleżanki.

    – Nie czas na zabawę. Szukajmy dalej. Która z tych dziewczyn jest w klasie sportowej i  ma silny przodowniczy charakter?

    Ela znowu spojrzała na zdjęcia. – Ona. Wskazała na dziewczynę o imieniu Basia o prostych brązowych włosach. Klara dałaby jej  7 na 10 w dziale wyglądu, ale dziewczyna emanowała pewnością siebie.

    – Jest kapitanem drużyny ręcznej. Konkretna dziewczyna, dużo mięśni. Lubię ją.

    – Świetnie, to kolejna opcja – zatwierdziła nastolatka.

    Kiedy przejrzeli wszystkie zdjęcia, powiedziała: – Sporo pracy przed tobą. –

    – Służyć pani, to dla mnie przyjemność. – odpowiedział nauczycielka z uśmiechem.

    Niewiele słów mogłoby bardziej uszczęśliwić nastolatkę.

     

    – 6 –

     

    To był ostatni tydzień jesiennego kwartału w szkole. Dni stawały się coraz krótsze. Noce stawały się coraz chłodniejsze. A nauczyciele z lekkim niepokojem przygotowywali się do zebrań rodzicielskich, które miały miejsce w tym okresie akademickim.  

    Anita Kamińska i jej córka Joanna, czekały w długim korytarzu przed klasą od francuskiego. Były umówione na prywatną konsultację na godzinę szesnastą z młodą nauczycielką francuskiego, pani Dębską. Wielu rodziców nie zawracało sobie głowy zapisywaniem się na takie spotkania, mimo że każdy nauczyciel je oferował. Natomiast Anita lubiła być zaangażowana w edukację Joanny, i zawsze była dumna słysząc o jej osiągnięciach. Z wielką chęcią zgodziła się na spotkanie z nauczycielką.

    Joanna nie była zbyt zachwycona koniecznością uczestniczenia w sesji, ale pod naciskiem matki, zgodziła się, aby uniknąć niepotrzebnych sprzeczek.

    ‘Może być śmiesznie’ pomyślała. Ostatnio Madame Dębska rozśmieszyła ją kilkoma sprośnymi francuskimi dowcipami.

    Tak naprawdę to Joanna nie mogła się doczekać ukończenia szkoły średniej. Była już zmęczona byciem ciągniętą za smycz przez swoją matkę. Ogarniała ją coraz większa chęć buntowania się. Drażniły ją też opryskliwe rówieśniczki, które za wszelką cenę chciały należeć do jej grona przyjaciół. Zbyt wiele dziewczyn chciało spędzać z nią czas a nawet częściowo imitować jej obycie. Joanna nie była wybitną uczennicą, ale posiadała bardzo przyjazny wygląd. Była dumna ze swojej ładnej twarzy, luksusowych blond włosów i figury, której można było pozazdrościć. W każdym razie wiedziała, kim są jej przyjaciele i nie miała zbyt wiele cierpliwości do nikogo innego.

    Anita podziwiała włosy swojej córki. Odetchnęła z ulgą, kiedy Joanna powstrzymała się z przefarbowaniem ich na nienaturalny odcień fuksji. Nie mogła zrozumieć, dlaczego blondynki chciały być kimkolwiek poza bycie blondynką.

    Sama wydała niezły grosz by utrzymać giętkość i blask włosów z młodszych lat (degażowanie, jak to nazywała). Ale nawet z pięknymi włosami, Anita nie uważała się, jako „sexy” laską, wskutek rosnącym zmarszczkom wokół ust i oczu. Jej piersi nigdy nie były tak pełne jak u jej córki, a ponadto teraz czuła, że ??trochę obwisły. Przynajmniej nadal dzieliła niektóre z najlepszych rysów twarzy Joanny. Jej uroczy podniesiony nos i wysokie zaokrąglone kości policzkowe. Ich podobnie ukształtowane brwi, szczególnie oddawały świadectwo, że byli spokrewnieni, jednak na Joannie te brwi zawierały nutkę łobuzerstwa, w przeciwieństwie do Anity, która uważała, że zatraciła ten atrybut jakiś czas temu.

    Kilka minut po czwartej drzwi do klasy w końcu się otworzyły i pojawiła się Ela Dębska.

    – Zapraszam. – nauczycielka ochoczo gestykulowała w stronę sali.

    Matka z córką weszły do ??klasy. Anita z dużym entuzjazmem, natomiast Joanna chciała mieć to już za sobą. Sala była urządzona tak, jak można by się spodziewać po francuskiej klasie, z plakatami paryskich zabytków i francuskich winnic oraz listami czasowników odmienionych na ścianach. Opublikowane zostały również niektóre projekty artystyczne uczniów wraz z mapami Francji, Kanady, Belgii i kilku innych krajów frankofońskich.

    Co ciekawe, w pokoju czekała już ładna blondynka. Zauważając zaskoczenie na twarzy matki, nauczycielka przedstawiła młodą dziewczynę.

    – Poznajcie moją nową asystentkę, Klarę Szulc.

    Anita była zaintrygowana.

    – Bardzo miło cię poznać – odpowiedziała. Blondynka wyglądała na ten sam rocznik, co jej córka.

    – Enchanté. Wzajemnie, miło was poznać – Klara uśmiechnęła się ujmująco, po czym pocałowała Anitę w oba policzki w stylu francuskim, zaskakując starszą kobietę. Po mimo zaskoczenia, Anita była oczarowana. Dziewczyna była uderzająco piękna, miała jasną piegowatą skórę, śliczne niebieskie oczy i przyciągającą wzrok sylwetkę. W jej oczach pojawił się błysk, jakby miała sekret, którego pragnęła komuś ujawnić.

    Na twarzy Klary widniał szeroki uśmiech. Wiedziała, że ??ciepło i gościnność często skutecznie działały w procesie uwodzenia. Nawet, jeśli było to całkowicie nieszczere. I tak rozpoczął się “Akt I” w jej przebiegłej sztuce, którą planowała ukończyć w trzech etapach. Najpierw odegra rolę ambitnej i uroczej uczennicy/asystentki. Każdy, kto lepiej znał Klarę, wiedziałby, że jej uśmiech był teraz uśmiechem krokodyla, fałszywym i niebezpiecznym.

    Ela Dębska była stuprocentową polką, ale z łatwością mogła, by uchodzić za ładną paryżankę, dzięki jej niechlujnej francuskiej fryzurze bobowej i zwiewnej kwiecistej sukience. Anita już miała okazję spotkać nauczycielkę wcześniej i uznała ją za uroczą i ujmującą, ale teraz wydawała się nieco bardziej… ‘stylowa? Odważna? Może to sukienka’, pomyślała Matka.

    – Więc oto jak zaplanowałam przebieg tych spotkań. Najpierw rozmawiam z uczniem jeden na jednego, podczas gdy Klara wyjaśnia rodzicom przegląd tego, co robimy w klasie. Następnie, wspólnie omówimy osiągnięcia ucznia i przedyskutujemy obszary wymagające poprawy – wyjaśniła nauczycielka.

     Anita nie miała żadnych komentarzy, więc Ela kontynuowała.

    – Właściwie nie ma, co tracić czasu. Klaro, zapoznaj Panią z zakresem naszego materiału a ja w tym czasie porozmawiam z Joanną.

    Ciekawe podejście, pomyślała Matka.

    – Klaro, daj nam jakieś 15 minut – powiedziała Ela.

    – Oui Madame.

    Cala ta wymiana między nimi sprytnie przysłaniała fakt, że Ela była niewolnicą Klary. Jednak był to sekret, którego nie planowały ujawniać w tej chwili.

    Ela odprowadziła Joanne do sąsiedniego gabinetu nauczycielskiego, podczas gdy Klara i Anita zostały w klasie; po chwili Klara zaczęła pokazywać niektóre z projektów, które stworzyli uczniowie.

    – Madame Dębska lubi uczyć swoich uczniów o kulturze francuskiej, nie skupia się tylko na lingwistyce – wyjaśniła Klara.

    Jedna ściana klasy była wyłożona fotoreportażami stworzonymi przez uczniów na temat codziennego życia we Francji. Pojawiały się zdjęcia robione w restauracjach, szkolnych festiwalach, plaż i tak dalej. Na sąsiedniej ścianie były montaże słynnych francuskich obrazów, stworzone przez uczniów.

    Zdjęcia rozbudziły w Anicie jej dawno niespełnione pragnienie odwiedzenia romantycznej stolicy Francji.

    – Chciałbym kiedyś pojechać do Paryża. Wieża Eiffla, muzea, kawiarnie…

    – Ja to samo!!  – zachwyciła się Klara.

    – Zwłaszcza muzea sztuki. Chciałabym na żywo zobaczyć niektóre obrazy, jak na przykład te. – Wskazała na niektóre fotomontaże, zwłaszcza na jeden z obrazami Edgara Degasa. Połowa prac Degasa przedstawiały nagie kobiety kąpiące się lub suszące.

    To wcale nie zdziwiło Anitę.

    – Och, te obrazy są bardzo ładne – zaznaczyła. Była postępowa w takich sprawach.

    – Tak, Pani Dębska zachęca nas do wyrażania własnych upodobań. Pozwala nam wystawiać nasze ulubione prace.

    – Ta na przykład jest moja –  wskazała na obraz z 1886 roku przedstawiający nagą kobietę wykręcającą włosy w wannie, zatytułowany po prostu “Wanną”.

    Klara naprawdę lubiła niektóre impresjonistyczne dzieła sztuki. Najbardziej przypadli jej do gustu Degas i Manet; w końcu lubili malować akty. Połowa przedstawionych osobniczek miały rude lub kasztanowe włosy, podobnie jak kasztanowy bob Eli. Nagie grafiki były bardzo gustowne, ponadto Klara złośliwie przykleiła nagie zdjęcia nauczycielki na tle aktów, oczywiście z zamaskowaną lub przyciętą twarzą. Ale minę mieli by uczniowie, gdyby zorientowali się, że autorem prowokacyjnych nagich poz wiszących na ścianie jest ich nauczycielka.

    Klara pokazywała więcej esejów fotograficznych, jednak Anita miała problem z oderwaniem wzroku od zgrabnej blondynki prowadzącej tę małą ekspozycję. Żadne zdjęcie, które wisiało na ścianie nie było tak przyciągające jak ta asystentka pani Dębskiej. Czasami uważała niektóre kobiety za bardzo atrakcyjne, zwłaszcza młode damy, z których kipi energia i radość życia.

    Nie myślała o sobie w kategoriach homoseksualistki, mimo że raz eksperymentowała z dziewczyną, gdy sama była nastolatką. Poczucie bliskości zawsze towarzyszyło jej w obecności innych kobiet. W przypadku wyjątkowego zauroczenia, czasami ogarniało ją silne pragnienie pocałowania danej osoby. Zdarzało jej się fantazjować o pięknych kobietach podczas nocnych igraszek napędzanych zabawkami na baterię. A Klara nie była tylko pociągająca, była wręcz cudowna. Anita szybko zauważyła, że ??dziewczyna była również opanowana i pewna siebie. Sposób, w jaki się uśmiechała, płynność jej ruchów, ton jej głosu.

    Natomiast Klara uznała matkę Joanny za osobę intrygującą. Byłaby podbojem wartym wysiłku. Chociaż nie sądziła żeby te zadanie było nadmiernie wymagające. Zdążyła się zorientować, że starsza pani namiętnie na nią spogląda. Prawdziwa zabawa nadejdzie później, kiedy zmusi kobietę do popełniania nieprzyzwoitych czynów na polecenie.

    Po upływie czasu zabraklo juz eksponatów na ścianie do pokazania, więc Klara przystanęła na pogawędce.

    – Asia ma takie szczęście, że ma tak wspierającą matkę – powiedziała.

    – Dobrze sobie radzi w szkole i jest bardzo lubiana. Zasługuje pani na wielkie uznanie. Zbyt wielu rodziców nie interesuje się edukacją swoich dzieci. –

    – Ah.. po prostu staram się być na bieżąco z tym, co robi. Myślę, że to bardzo ważne – odpowiedziała kobieta, rumieniąc się nieco z pochwały.

    – Czy na rodzinnym portrecie jest jeszcze pan Kaminski? – zapytała Klara. Ale potem szybko udała przeprosiny: – Och, przepraszam bardzo, nie powinnam zadawać takich pytań. Czasami potrafię być zbyt wścibska”.

    – Nic się nie stało, nie mam nic przeciwko, – zapewniła ją.

    – Jesteśmy rozwiedzeni, a on prawie zupełnie nie wchodzi w rachubę. Nie jest tak zaangażowany w życie Joanny jak ja.

    – Przykro mi. Wygląda na to, że ??osiągnięcia Asi są jeszcze bardziej imponujące. Wszystko to zawdzięcza pani.

    Nastolatka była chojna w komplementach, a osobiste podejście było częścią jej planu. Nadmieniała często córkę w konwersacji, tym samym wzbudzając oczywistą dumę Anity. Po czym pozwoliła, aby rozmowa nabierała ostrzejszego charakteru.

    Sprawi jej ogromną przyjemność przemienić Anite w niewyrzytą lezbijkę. Planowała również zająć się jej córką lub zlecić to Eli. Najlepsza cholerna nauczycielka, jaką można było sobie zniewolić.

    – Nie sądzę, żeby cala zasługa należała do mnie, ale staram się wychować Joanne, aby odniosła sukces i była szczęśliwa. – sprostowała matka.

    – Założę się, że ma pani naturalne podejście do nastolatków. Pewnie mogłaby pani uczestniczyć w jakimś programie pediatralnym z młodszymi uczniami. –

    – Ah.. tak się składa, że pomagam korepetytorom w gimnazjum – powiedziała z dumą Anita.

    – Jeden dzień w tygodniu spotykam się z nimi po szkole, aby pomóc im w algebrze, angielskim i historii. Jest tam kilka korepetytorów w twoim wieku, którzy też pomagają.

    – To musi być takie satysfakcjonujące – odpowiedziała Klara, trochę przesadzając.

    W umyśle Klary pojawił się obraz, w którym Anita uwodzi swoich młodych podopiecznych. Oh rany? Blondynka czasami bała się nawet samej siebie. Szybko stłumiła wizję, ponieważ wszyscy zaangażowani w jej seksualne wybryki, muszą być pełnoletni. Była to jej gruntowna zasada.

    Anita zauważyła, że ??Klara była świetnym rozmówcą.

    – Tak, korepetycje są bardzo satysfakcjonujące – powiedziała Anita.

    – Lubię dzieci i chcę pomóc im rozwinąć umiejętności, których będą potrzebować w przyszłości. Staram się nauczyć je jak wyciągać wnioski z błędów. A oprócz tego pomagam im dostrzegać dane problemy z perspektywy historii.

    – Tak, tak wiele problemów na świecie można byłoby uniknąć, opierając nasze decyzje na czynach naszych przodków. To dosyć.. szlachetne z twojej strony, że pomagasz kształtować dzieci i uczyć ich życia, a nie tylko algebry.

    Klara wiedziała, że ??kluczem do bycia dominą jest umiejętność postawienia się w sytuacji swojej potencjalnej niewolnicy. Poza tym, doceniała niewolnice, która potrafiła myśleć jak domina. Taka, która potrafiła zdominować innych, a jednocześnie jej się podporządkować. Chodziło o wymienność ról. Co do algebry, cóż, zachęcanie innych do odrabiania zadań domowych odbiło się na jej umiejętnościach matematycznych.

    – Dzieci też dają mi świadomość bycia młodą – zażartowała Anita.

    – Chyba pani żartuje. Trudno mi uwierzyć, że pani jest matką Asi. Wygląda pani jak jej starsza siostra.

    Anita znów się zarumieniła. Ta niesamowicie piękna dziewczyna pochlebiała ją.

    – Miło to usłyszeć, ale wiem, że mówisz tak, aby mnie pocieszyć.

    – Szczerze mówię, nawet żałuję, że nie miałam takiego korepetytora jak pani, kiedy byłam młodsza – dodała nastolatka.

    Do diabła z korepetytorami. Patrycja odrabia moją pracę domową.

    – Niestety moi rodzice zbytnio mi nie pomagają w niczym. Farciara z Joasi, że w każdej chwili może się na kimś oprzeć.

    – Nie do końca jest tak jak myślisz. Niestety Joanna nie podziela tego samego entuzjazmu. Czasami myślę, że wcale nie potrzebuje mojej pomocy, albo po prostu jej nie chce.

    – Według mnie Asia dobrze sobie radzi. Może ona chce się trochę usamodzielnić?

    Nie do końca Klara się tym przejmowała. Joanna potrafiła być nadęta. Oczywiście może to sprawić, że zrobienie z niej osobistej zabawki będzie jeszcze bardziej satysfakcjonujące. Jaka matka taka córka.

    – Och, była jak większość dzieci. Czasami trochę opryskliwa. Pewnie nadal potrafi się dąsać i wiem, że chce, abym dała jej więcej swobody. W co się ubiera, z kim spędza czas, tego typu rzeczy. Rozumiem,. jakie są nastolatki, sama ją byłam. Ale staram się być stanowcza.

    Anita miała nadzieję, że rozmowa o córce z tłumi jej pociąg do Klary.

    Ach, stanowcza matka i niepokorna córka, pomyślała blondynka. Stwarzałoby to okazję do pewnych interesujących scenariuszy. Jak na przykład odwracanie ról i zmuszanie mamy do poddania się córce. Atakują mnie zbereźne myśli dzisiaj. Zaśmiała się uprzejmie.

      – Cóż, ja też jestem nastolatką.. –

    – Faktycz.., oczywiście, że tak.- Anita praktycznie zapomniała, że ??Klara była tylko uczennicą. – Nie chciałam tego tak ująć –

    – Żartowałam tylko, niech się pani nie przejmuje.

    Klara kontynuowała..

    – Całkowicie zgadzam się, że nastoletnie dziewczyny mogą być uciążliwe. Szczerze mówiąc, podobnie jak i dorosłe kobiety. Czasami trzeba pokazać komuś, kto jest szefem, wie Pani? Jestem pewna, że pani trzyma dzieci krótko w tym gimnazjum.  

    – Właściwie to staram się im zbytnio nie rozkazywać – odpowiedziała starsza pani. Kładła większy nacisk na wiedzę, niż na posłuszeństwo.

    – Nie ma nic złego w byciu surowym, – odpowiedziała Klara.

    – Niektórym ludziom trzeba po prostu powiedzieć, co mają robić. Moja mama z kolei daje mi za dużo swobody. W zasadzie sama muszę sobie radzić.  

    Klara insynuowała cechy własnego charakteru. Takie aluzje mogą złagodzić szok, gdy z uroczej samodzielnej dziewczyny przeistoczy się w autorytarną sukę. Ale musiała uważać, żeby nie zdradzić własnej gry zbyt wcześnie.

    – Jestem pewna, że dajesz sobie radę. Wydajesz mi się bardzo dojrzała jak na nastolatkę.” I całkowicie nie do odparcia.

    – A Pani wydaje mi się zbyt młoda jak na mamę – zaśmiała się Klara.

    Klara przesadzała. Matka nie wyglądała tak młodo, ale z pewnością była seksowna. Wiek nie przeszkadzał blondynce.

    – Och, przestań już – powiedziała starsza Pani, nieprzyzwyczajona do takich komplementów.

    – Co? Najwyraźniej widać, że pani dba o siebie. Przypuszczam, że często pani ćwiczy, i dobrze się odżywia.

     

    – 7 –

    Anita była zachwycona, że ??ktoś zauważył efekty jej ciężkiej pracy na siłowni, nie wspominając o jej masochistycznej diecie nisko węglowodanowej. To, że Klara to zauważyła, było niezwykle satysfakcjonujące.

    – Skoro tak uważasz, to nie mów mi Pani. Przejdźmy na Ty.

    – Ah, oczywiście –  Klara kontynuowała. – Po prostu uważam, że to naprawdę miłe, kiedy kobieta robi wszystko, aby wyglądać dobrze, naprawdę wyglądać seksownie. Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko, że tak mówię. Teraz widzę skąd Joasia czerpie geny.

    Anita promieniowała, słysząc to, zwłaszcza od kogoś tak oszałamiającego. Ja w średnim wieku, nadal seksowna? I to od nastolatki, która mogła być jej córką?  Sama pochwała natychmiast podwoiła jej poczucie wartości. Wywołało to również pewną reakcję, której nie czuła od dłuższego czasu. Rodzaj ciepłego mrowienia, które czuła, gdy ktoś z nią flirtował. ‘Czy ona mówi, że jestem atrakcyjna w sposób abstrakcyjny, czy też dosłownie ze mną flirtuje?’ Była podekscytowana, że ??to może być to drugie.

    ‘Nie!’ pomyślała, besztając się za własna głupotę. ‘Lubię dorosłych poważnych mężczyzn, a Klara jest nastolatką!’ Próbowała odpędzić myśl o związaniu się z kimś tak młodym.

    Klara postanowiła podkręcić podejście.

    – W każdym razie pozwól, że pokażę ci kilka moich zdjęć z plaży. Są naprawdę całkiem interesujące – powiedziała nieśmiało. Anita zastanawiała się, co mogło się kryć za tym nagłym zawstydzeniem.

    Czas na Akt II pomyślała Klara.

    Nastolatka podeszła do zarezerwowanej dla niej schowka i wyciągnęła folder. W środku znajdowała się koperta, aw niej kilka jej zdjęć z plaży nad Bałtykiem. Na każdym zdjęciu miała na sobie tylko dolną część bikini. Była kompletnie topless. Jej piersi były całkowicie odsłonięte.

    Anita była zaskoczona. Sztuka to jedno, ale to były fotografie, a ona nie bardzo wiedziała, co powiedzieć. Starając się nie brzmieć na zszokowaną, powiedziała tylko:

     -Och, rzeczywiście są… interesujące.

    – Tak – powiedziała Klara.

    – Wiem, dlatego nie umieściłam ich w moim fotoreportażu. Nie chciałabym, żeby chłopcy ich widzieli – zażartowała.

    – Ale czuję, że mogę się przed tobą otworzyć. Miło dla odmiany porozmawiać z dojrzałą kobietą, a nie jakąś tępą uczennicą liceum, świetnie mnie rozumiesz – powiedziała patrząc prosto w oczy starszej Pani.

    Klara zwiększyła poziom intymności w swoim głosie, aby dopasować się do efektów wizualnych. Zobaczyła, że ??zdjęcia zaskoczyły Anitę, tak jak zamierzała. ‘Nic jeszcze nie widziałaś moja droga.’

    – Dobrze jest dzielić się emocjami z rówieśniczkami – lamentowała Anita.

     – Ale zawsze możesz ze mną porozmawiać… to znaczy, jeśli masz taką potrzebę.

     Przyłapała się na tym, że chce, by Klara cały czas z nią rozmawiała, nawet w jej sypialni późno w nocy, półnaga. ‘Boże, dlaczego mam takie myśli?’

    – Czy mogę prosić cię o radę? – zapytała Klara.

    – Jasne, cokolwiek – powiedziała Anita, chcąc wzmocnić ich więź, pomimo ostrzeżeń, które krążyły w jej głowie.

    – Cokolwiek? – spytała Klara, jakby zamierzała rozciągnąć jakąś granicę.

    Blondynka planowała ponownie prosić Anitę o “cokolwiek” w niedalekiej przyszłości. Trudno to będzie nazwać jako prośbę, ale same słowo “cokolwiek” przedstawia wiele opcji.

    – Aa.. tak Klaro, cokolwiek. W czym mogę ci pomóc?

    Blondynka rozpoczęła:

    – Cóż, po prostu zastanawiam się, czy naprawdę lubię chłopców, czy nie. Często uważam, że kobiety są bardziej atrakcyjne… Swobodniej się czuje w obecności kobiety, poza tym latwiej mi sie z nimi rozmawia.

    ‘W dodatku są mi posłuszne,’ pomyślała złowieszczo.

    – Mam na myśli to, że kobiety rozumieją mnie lepiej, więc łatwiej mi się zwierzyć emocjonalnie, tak jak robię to teraz. Czuję, że mogę Ci opowiedzieć wszystko o sobie, a ledwo Cię poznałam. Chłopcy są tak egocentryczni i zbyt głupi, by zrozumieć, co się dzieje w mojej głowie.

    – Niech zgadnę, masz przykre doświadczenia z chłopakami – zażartowała sarkastycznie Anita.

    – Heh. Można to tak ująć. Chłopcy w moim życiu byli tak okrutni, że to Cię by tylko zaszokowało i przygnębiło. Wolałabym porozmawiać o Tobie. Ujęła ręce Anity.

    Kontakt sprawił, że przyspieszył puls kobiecie. Komplementy Klary wywarły na nią ogromny wpływ, a teraz dziewczyna właściwie dotykała ją. Bardzo pragnęła bliższego kontaktu i nie była pewna, czy będzie wstanie się kontrolować. Postanowiła udzielić prostej, ogólnej odpowiedzi, która nie będzie zbyt sugestywna ani również odrzucająca.

    – Nie ma nic nadzwyczajnego w tym co czujesz wobec kobiet – powiedziała. Powinna była dodać ‘zwłaszcza w twoim wieku’.

    – Podążaj za własnym sercem i nie bój się instynktu, którego odczuwasz. Jesteś niesamowicie piękną dziewczyną. Wątpię, aby któraś z młodych kobiet była w stanie Ci odmówić. – ‘Czy naprawdę właśnie to powiedziałam?’

    ‘Czas sfinalizować przemianę’ pomyślała Klara.

    – Czy mogę ci coś pokazać? – zapytała Klara.

    – Myślę, że tak..  

    Blondynka wzięła Anitę za rękę i zaprowadziła ją do dużej szafy z zapasami na tyłach pokoju. Lekkie zarumienienie widniało na policzkach kobiety. Cokolwiek Klara chciała jej pokazać, było to niewątpliwie personalne.  

    – Mam tutaj kilka prywatnych rzeczy – powiedziała nastolatka. Wyjęła kopertę zawierającą więcej zdjęć i wręczyła ją Anicie.

    – Czuję, że po prostu muszę to komuś pokazać.  

    Anita wyciągnęła zdjęcia i zaczęła je przeglądać. Klara ujawniła się na pierwszym zdjęciu z góry. Nastolatka była całkowicie naga! Podobnie jak na następnych kopiach fotograficznych..  

    – 8 –

    Ogromne z szokowanie ogarnęło kobietę. Nie wiedziała, co powiedzieć. Powinna była ukarać dziewczynę za to, że trzymała takie zdjęcia w szkole. Zamiast tego przeglądała łapczywie każde zdjęcie, wchłaniając każdy detal. Jędrne nagie ciało nastolatki zdobiło każde ujęcie. Jej kształtne piersi i okrąglutki tyłeczek. Na niektórych zdjęciach można było ujrzeć starannie przystrzyżoną cipkę blondynki. Anita nieprzyzwoicie powoli kartkowała każdą kopie. Poczuła, że ??robi się jej ciepło między nogami, ‘nie ciepło mokro. To nie powinno się dziać.’ Potem zdała sobie sprawę, że dłoń Klary spoczywa na jej dolnej części pleców.

    – Są… piękne. Ale nie jestem pewna, czy trzymałbym je w szkole.  

    – Chcesz je?  

    – Ja? – zapytała zdumiona Anita.

    – Tak. Chcę, żebyś je miała. Bardzo mnie pociągasz – wyszeptała nastolatka.

    Blondynka z modulowała swój glos żeby brzmiał seksownie. Wiedziała, że ??jest teraz nie do odparcia, że ??w tym momencie Anicie będzie ciężko się oprzeć.

    – Ja… nie wiem, co powiedzieć. – Wbrew wszystkiemu stawała się coraz bardziej wilgotna.

    – Nic nie mów. – Nastolatka spojrzała czule kobiecie w oczy. Potem pochyliła się i delikatnie pocałowała Anitę w usta. Ten gest był niesamowicie intymny.

    Kobiecie było trudno się opanować, niezależnie od orientacji seksualnej. Spojrzała w niesamowite niebieskie oczy nastolatki, czując jednocześnie potrzebę i podniecenie.

    Blondynka ponownie pochyliła się w stronę Anity. Tym razem kobieta przywitała pocałunek młodej nastolatki z wielkim wigorem. Jej wargi były takie miękkie i słodkie! Wyczuła posmak wiśni… ‘czy to szminka? A może błyszczyk.’ Nastąpił kolejny pocałunek, a potem kolejny.

    Nastolatka odsunęła się na chwilę, aby podrażnić kobietę. Anita wyglądała na zdesperowaną i gotową do wszystkiego, porzucając przy tym cały rozsądek. Dokładnie takiego stanu oczekiwała poczciwa blondynka. Pochyliła się ponownie i mocno przycisnęła usta, inicjując odważniejszy pocałunek. Włożyła język do ust kobiecie, delektując się uczuciem żądzy.

    Anita odwzajemniła przysługę, wirując językiem na przemian z nastolatką. Tak jak robiła to z chłopcami, kiedy nie była dużo starsza od Klary. To było po prostu wspaniałe. Poczuła, jak dłoń Klary przesuwa się po jej plecach, a potem, ku jej zdumieniu, wślizguje się do jej spodni i majtek. Blondynka nagle przerwała pocałunek, i szepnęła kobiecie do ucha. – Pragnę cię –

    To był znak rozpoznawczy Klary i wiedziała dokładnie, jak to powiedzieć. Zabrzmieć delikatnie, i zarazem pewną siebie. Zakochaną i wymagającą.

    – Weź mnie – Anita ochryple wyszeptała. Czuła jak jej nogi słabną z upływem każdej sekundy.

    ‘Taki mam zamiar moja droga. Jeszcze nie wiesz, co cię czeka. Porwę cię i zatrzymam.’

    Nastolatka zaczęła pieścić gładką skórę szyi Anity. Sensownie wędrowała po niej językiem, zostawiając wilgotne plamki. Tymczasem, druga ręka Klary przedarła się do majtek kobiety. Odchyliła obcisłą gumkę materiału i wsunęła dłoń do środka. Zawsze ją ciekawiło, co kryło się w tajemniczych sferach krocza swoich potencjalnych niewolnic. Jedwabnie gładka skóra czy ptasie gniazdo. Tym razem było to gniazdo, ale zawsze mogła nakazać Anicie kompletne golenie.

    Kobieta odchyliła głowę do tyłu, rozkoszując się rosnącą przyjemnością. Dłonie Klary eksplorowały jej intymne rejony. Blondynka była nieustępliwa w swoich pieszczotach. Ostatecznie, Anita poczuła jak jeden palec gładzi jej łechtaczkę, a drugi wije się w jej wnętrzu. Podwójny atak, który zwiększył jej przyjemność i w rezultacie wywołał narastający jęk. Dawno już nie dochodziła do orgazmu z obcej ręki. Wyczuwała, że ??lada chwila zacznie szczytować. O mój Boże…

    Nagle usłyszała, jak Nauczycielka woła z sąsiedniego gabinetu…

    – Zapraszam do środka, właśnie skończyliśmy dyskusje z Joanną.

    – Jasna cholera! – Przeklęła rozgrzana kobieta. Klara szybko wycofała dłonie. Anita poprawiła spodnie, wygładziła włosy i próbowała zatrzeć ślady śliny Nastolatki, które zdobyły jej szyję.

    Klara była dumna z Eli. Jej wyczucie czasu było idealne. ‘Anita jest teraz zdesperowana.’

    Obie weszły do gabinetu, gdzie napotkali Elę i Joanne. Rozpoczęły oficjalną konferencję rodzicielską, w której nauczycielka opisała swój plan działania mający na celu utrzymanie ocen Joanny na wysokim poziomie. Natomiast matka dziewczyny ledwo zwracała uwagę na to co jest omawiane. Po prostu kiwała głową w odpowiednich momentach. Klara siedziała tuż obok niej. W pewnym momencie musnęła dyskretnie dłonią o udo Anity. Jej dotyk był elektryzujący. Bezbarwne życie seksualne Anity, doprowadziły ją do stanu głębszej potrzeby. Pragnęła więcej niż niewinny dotyk. Chciała wpaść w ramiona tej dziewczyny i pozwolić jej na dalsze manipulacje.  

    Klara wyczuwała jej nienasycenie. Z pewnością kobieta tęskniła już za jej dotykiem, za jej długimi i zręcznymi paluszkami. Być może marzyła o czymś więcej, coś, co Klara byłaby w stanie jej dostarczyć, wznak wyjątkowej hojności. Miała o wiele więcej zaplanowanych scenariuszy dla bezradnej Mamuśki. Większości tych rzeczy było oparte na totalnej dominacji.

    W ostateczności cała czwórka pożegnała się. Nauczycielka kilkakrotnie podkreślała poufność owej rozmowy, uświadamiając wszystkich o całkowitej dyskrecji. Ręczyła też za własną asystentkę, dla ??której wszelkie obserwacje zebrane podczas konferencji miały służyć, jako doświadczenie stażystki.

    Niezmiernie ucieszyło to Anitę, biorąc pod uwagę niebywale figle, które wydarzyły się moment temu, ‘czy pani Ela coś podejrzewała?’.

    Nauczycielka wyprowadziła Joanne z gabinetu. Klara położyła delikatnie dłoń na ramieniu Anity, podążając za resztą grupy. Zaciekawiona Anita spojrzała w stronę blondynki, gdy ta ukradkiem dotknęła palcem jej ust. Rozchyliła wargi ze zdziwienia, pozwalając nastolatce na głębsze wsunięcie go do środka. Śmigły palec, który tak niedawno zadomawiał się w jej pochwie.

    Dreszcze przeszły przez ciało Anity. Słono-przyziemny posmak istniał na języku. Świadectwo jej niekontrolowanej żądzy seksualnej.

    Błyskawicznie wycofując palec z ust kobiety, Klara zwróciła się w stronę drzwi i nonszalancko podążała dalej. Anita pragnęła ponownie spotkać się z tą uwodzicielską nastolatką! Postanowiła międzyczasie delektować się nagimi zdjęciami blondynki, które były starannie schowane w jej torebce.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis
  • Silownik

    Nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Nigdy wcześniej nie interesowały mnie takie rzeczy. Jestem dziewiętnastolatkiem, bardzo wysokim – 195 cm o atletycznej budowie ciała. To po części wynik wytężonej pracy na siłowni. Chodzę tam trzy razy w tygodniu i nie używam żadnego chemicznego wspomagania, sztucznych białek itp. Odżywiam się zdrowo, nie przesadzając z ilością, dzięki czemu wyglądam jak typowy samiec alfa. Podczas jednego treningu zauważyłem, że przygląda mi się jakiś leszcz – chyba od niedawna ćwiczy, bo nie mając swoich, przygląda się pracy moich mięśni podczas podnoszenia sztangielek. Był mały – jakieś 170 wzrostu, szczupły, może w moim wieku, może trochę młodszy. Przestałem zwracać na niego uwagę, zajęty robieniem swojego programu. Na następnym treningu, leszcz ćwiczył bliżej, starając się kopiować ćwiczenia, wykonywane przeze mnie. Trochę mnie irytowało to małpowanie, ale nie odezwałem się ani słowem. Kiedy jednak po ćwiczeniach, podczas korzystania z prysznica, przyszedł i w kabinie naprzeciw zaczął kopiować moje ruchy, nie wytrzymałem. Podszedłem i zapytałem:

    – O co ci chodzi, koleś?

    – Zajebiste masz ciało – odpowiedział bez lęku, wręcz z zachwytem.

    – A ty co? Pedał?

    – Nie. Chyba nie. Do tej pory nie zwracałem uwagi na facetów. Podobają mi się dziewczyny. Ale ty jakoś tak …..

     

    Spojrzałem w dół – jego penis wyraźnie zaczynał podrygiwać. Facet zaczynał się jarać. Kurwa! Co się dzieje? Ja też nigdy nie patrzyłem na facetów jak na obiekt seksualny, a teraz czułem, że i mój zaczyna reagować. Pod wpływem nagłego impulsu, złapałem go za kark i pochyliłem do mojego fiuta.

    – Ssij! – rozkazałem.

     

    O dziwo zrobił to! Z lekkim wahaniem, ale objął jedną ręką nasadę penisa, drugą zaczął pieścić worek z jajkami. Jego wargi najpierw delikatnie spróbowały kontaktu ze skórą, całując wzdłuż całej długości, później delikatnie objęły główkę, a na jej czubku poczułem gorący, szorstki i wilgotny język. Widziałem, że nie ma doświadczenia, bo nie robił tego jeszcze tak wprawnie, jak dziewczyny, z którymi miałem już wcześniej okazję poznać uroki seksu oralnego. Ale po pierwszym zaskoczeniu, zaczął nadrabiać entuzjazmem. Mój fiut pęczniał w jego ustach, osiągając w końcu pełen rozmiar i gotowość. Chyba mnie podnieciła nietypowość tej sytuacji. Złapałem głowę chłopaka oburącz i zacząłem ją ruchać. Ten jedną ręką powstrzymywał mnie, żebym nie wsadził mu za głęboko w gardło, a drugą przestał pieścić jajka. Poczułem palec na swoim odbycie. Co jest kurwa? Myśli, że dam mu się wydymać? – przemknęło mi przez głowę, ale poddałem się pieszczocie, która wyraźnie sprawiała mi przyjemność. Wciąż ruchałem jego usta, kiedy zdałem sobie sprawę, że jego palec jest już w środku i pieści jakiś punkt, który dostarcza mi niesamowitych doznań. Wow! Nie wytrzymałem i zaciskając pośladki w ekstazie, wytrysnąłem seriami, połączonymi ze spazmami rozkoszy, zalewając młodego taką ilością spermy, że aż wyciekała z kącików ust dwoma strużkami.

     

    Wróciłem do swojej kabiny i dokończyłem mycie, patrząc jak młody sobie trzepie. Co za typek! Wcale się nie krył, że go to podjarało. Z drugiej strony – miał w ustach niezbity dowód mojego podniecenia. Wkrótce wygiął się jak paragraf i obryzgał spermą całą ścianę kabiny. Unikał mojego wzroku, wstydząc się tego, jak został przeze mnie potraktowany. To fakt – trochę go zeszmaciłem. Kończyłem się wycierać i wychodząc rzuciłem:

    – Masz tu być w środę o 16-tej.

    Nie usłyszałem żadnej odpowiedzi.

     

     Przez resztę wieczoru nie mogłem przestać myśleć o tym co się stało. Przerażała mnie nie tyle świadomość, że wykorzystałem tego łebka, jak więźniowie wykorzystują cweli – bardziej, że mnie to podnieciło do tego stopnia, że teraz nie mogę się doczekać kolejnego spotkania. Zastanawiałem się, czy chłopak tak paskudnie i bezceremonialnie potraktowany w ogóle przyjdzie. Przypominając sobie jak zapamiętale trzepał konia po wszystkim, miałem cichą nadzieję, że jednak tak. Kurwa, co się ze mną dzieje? Przecież zawsze kręciły mnie dziewczyny. Dlaczego wciąż myślę o tym fiucie? Następnego dnia byłem cały czas spięty. Wydawało mi się, że mam na czole napisane: PEDAŁ. Że wszyscy widzą w moich oczach zmianę orientacji. W dodatku martwiłem się, że ten cholerny leszcz nie przyjdzie. Kolejny dzień był taki sam. Do 16-tej. Bo wtedy cały stres ze mnie spadł. Kiedy wszedłem na siłownię, rozejrzałem się i w narożniku dostrzegłem go walczącego z małą sztangą. Ku swojemu przerażeniu poczułem, że sztywnieję. Nie cały! Tylko w dresie. A dres nie ukrywa takich rzeczy. Spojrzałem na niego, czy mnie widzi i wróciłem do szatni. Przyszedł po chwili. Podaliśmy sobie ręce na przywitanie i powiedziałem:

    Zbieraj się. Dzisiaj tu nie ćwiczymy.

    Poczekałem, aż się przebierze – tym razem z większą uwagą przyglądając się jego ciału. Był drobny – jak dziewczyny. Miał szczupłe nogi, wąskie biodra, niewykształcony ćwiczeniami tors, wątłe ramiona i skórę prawie pozbawioną owłosienia. Do tego czarne włosy i brązowe oczy. Dziwne – nigdy nie przywiązywałem wagi do takich szczegółów.

     

    Pojechaliśmy do mnie – starych nie było – wyjechali na jakieś szkolenie. Nie odzywaliśmy się do siebie przez całą drogę. Staliśmy w autobusie jak zupełnie obcy ludzie. W zasadzie tak było. Nie znaliśmy się. Po przekroczeniu progu, kazałem mu się rozebrać. Zdjął kurtkę i buty.

    – Chyba się nie zrozumieliśmy! – powiedziałem groźnie.

    Szybko się zreflektował i pozbył pozostałych rzeczy. Zrobiłem to samo, stając przed nim nagi jak święty turecki. Jego penis sterczał już w pełnej sztywności, mój dopiero pulsował, twardniejąc powoli. Kazałem chłopakowi się odwrócić. Zrobił to posłusznie, a ja podszedłem obejmując go od tyłu, przylegając swoim penisem do rowka pomiędzy drobnymi pośladkami. Nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale teraz postanowiłem dotknąć cudzego penisa. Trzymając jedną dłoń na jego piersi, drugą zjechałem w dół, pieszcząc chwilę jajka, później chwytając twardego człona. Chłopiec drżał z niepewności – obawiał się, że przylegający do jego rowka fiut, zechce za chwilę wtargnąć do nieprzygotowanej do tego dziurki. Ale aż tak okrutny nie byłem. Zacząłem ruchać jego rowek, jednocześnie trzepiąc mu konia, ale młodziak wyrwał mi się z rąk i stanął przodem do mnie.

    – Pozwól mi go possać – poprosił.

    – Spodobało się?

    – Też by ci się spodobało.

    – Pokaż – nie mogłem uwierzyć, że to powiedziałem.

    Podszedł do mnie, a ja klęknąłem przed nim, mając tuż przed oczami jajka w worku obciągniętym z podniecenia i wygiętego w górę penisa. Dotknąłem go, przyciągając w kierunku swoich ust i wyciągniętym językiem sprawdziłem jego smak. Liznąłem od nasady do czubka, na którym natrafiłem na kroplę słonej substancji. Zaskoczyła mnie aksamitna delikatność skóry pokrywającej penisa – wydawałoby się, że taki twardziel powinien mieć grubszą skórę, tymczasem ta wręcz rozpływała się w ustach. Tak, tak! – w ustach!. Wziąłem go do nich, bo ciekawość moja była wielka, jak ta pała stercząca przed moimi oczami. Podniecenie jeszcze większe. Nadziewałem moje usta na te gorącą sztywność, pracując także językiem i dłonią wspomagając obciąganie. Nigdy bym się nie spodziewał, że może to być aż tak przyjemne. Podniecały mnie jego posapywania i pojękiwania. A chuj tam – pomyślałem – poświęcę swoją dumę i obciągnę mu do końca – niech sam się przekona, jaką frajdę sprawił mi pod prysznicem.

    Wtedy sobie przypomniałem o jeszcze jednym szczególe. Tylko nie byłem pewien, czy odnajdę ten punkt. Ale chciałem spróbować. Przerywając na chwilę obciąganie, pośliniłem palec i skierowałem go pomiędzy jego malutkie pośladki. Z namierzeniem dziurki nie miałem problemu. Trudniej było pokonać opór zwieracza i opór przed grzebaniem w czyimś tyłku. Ale pokonałem oba. Zagłębiając palec w gorącej otchłani, natrafiłem na coś twardego, co spowodowało głośniejszy jęk w ustach chłopca. Ja pierdolę! Nawet nie wiedziałem, jak gość ma na imię, a grzebałem w jego tyłku. Najgorsze, że mnie to strasznie podniecało. Jeszcze kilka ruchów i poczułem jak jego pośladki zadrżały, zwieracz rytmicznie zaciskał się na palcu, a  w moich ustach zaczęło się pulsowanie penisa i przy akompaniamencie głośnych jęków zostałem zalany seriami słonawej cieczy. Połknąłem, nie mając innego wyjścia. Fiut, który wysunął się z moich ust, już nie był taki twardy i napalony. Ja zaś dyszałem, z trudem łapiąc powietrze. Usiadłem sapiąc głośno.

    Młody nie pozwolił mi odpocząć, widząc napięcie mojego penisa. Popchnął mnie, zmuszając do położenia się na plecach, a sam uklęknął pomiędzy moimi udami i przyssał się do penisa, pieszcząc jednocześnie jajka. Oddawałem się przyjemności z przymkniętymi oczami, kiedy poczułem, że przerwał i kucając nade mną nakierowuje moją pałę na swoją dziurkę. Tego się nie spodziewałem, ale obserwowałem, co będzie dalej. Powolutku moje berło zaczęło znikać w czarnej dziurze. Jeszcze nigdy nie byłem tak twardy. Moje podniecenie sięgnęło zenitu. Młody przez pewien czas przyzwyczajał się do mojej obecności w tyłku, ale potem zaczął mnie ujeżdżać jak amazonka konia. Jego miękki fiutek majtał się śmiesznie w rytm podskakiwania. O nie! Tak to się nie mogło skończyć. Chciałem go ruchać! W końcu to ja tu jestem samcem alfa! Przewróciłem go na bok, klęknąłem i unosząc jego biodra, ustawiłem do pozycji na pieska. Widok jego zgrabnego kuperka był tak podniecający, że nie zwlekając naplułem na dziurkę i wycelowałem w nią swoim naganiaczem. Wszedł, powoli zagłębiając się w ciepłej norce. Objąłem biodra i powoli rozpędziłem maszynę tłoczącą. Rżnąłem go bez opamiętania, a jęki towarzyszące moim pchnięciom wskazywały, że on też odczuwa przyjemność podczas tej galopady. Niestety – przy takim podnieceniu i prędkości grzmocenia, finał był równie szybki. Spuściłem się do środka, jęcząc z rozkoszy. Motyla noga! –  jak fajnie jest spuszczać się w środku, bez obawy zostania sprawcą nieplanowanej ciąży. Pierwszy raz tak miałem. Zupełna bezstresowość! Z dziewczynami to jednak trzeba uważać. A tu – luz.

    Wyczerpani, leżeliśmy jeszcze przez chwilę na wznak, łapiąc oddech i wracając z krainy rozkoszy do rzeczywistości.

    – Jak masz na imię? – zapytałem śmiejąc się.

    – Wojtek. A ty?

    – Jacek.

    – Bardzo mi miło.

    – Naprawdę? Nie bolało cię to?

    – Tylko na początku, ale lekko. Potem to już tylko przyjemność.

    – Jakoś trudno mi w to uwierzyć.

    – Jak nie spróbujesz, to się nie przekonasz.

    – Pewnie tak. No dobra, chodź pod prysznic – trzeba się ogarnąć.

    Będąc osobą kulturalną, pozwoliłem mojemu gościowi skorzystać z prysznica jako pierwszemu. Ciało poruszające się za zaparowaną szybą i wspomnienie tego, co się działo przed chwilą, ponownie usztywniło moją pałę. Kurwa mać! Rzeczywiście jestem pedałem! Jeżeli podnieca mnie widok nagiego faceta, to nie ma się co okłamywać. Trzeba się z tym pogodzić i korzystając z okazji, jeszcze raz zerżnąć ten cudowny, mały tyłek. Wszedłem do kabiny – zrobiło się w niej ciasno. Nasze ciała zetknęły się. Odwróciłem go przodem do ściany, nie protestował, czekając na moje dalsze poczynania. Przywarłem do jego pleców, lokując swoją twardość pomiędzy pośladkami. Moje usta instynktownie przystąpiły do całowania karku, ramion i zagłębienia pomiędzy łopatkami. Lewą ręką pieściłem jego twarz, szyję i klatę, a prawą jądra i penisa. Pod wpływem dotyku zrobił się duży i twardy. Zsuwałem napletek, odsłaniając główkę i ponownie chowałem ją w gorącym kapturku. Woda spływała po naszych ciałach, ogrzewając i pieszcząc.

    Poruszałem biodrami, wprawiając penisa w ruch ślizgowy – było mu bardzo dobrze w bruździe międzypośladkowej, ale pomyślałem, że w środku będzie mu jeszcze lepiej. Pokryłem go cienką warstwą płynu pod prysznic i wycelowałem w mały, brązowy, zaciśnięty otworek. Jak się okazało, nie tak bardzo zaciśnięty – był jeszcze rozluźniony poprzednim bzykankiem, więc moja głowica jądrowa bez większych przeszkód wniknęła do środka. Wojtek jęknął – mam nadzieję, że bardziej z rozkoszy, niż z bólu, kiedy zagłębiłem się w nim do samego końca. Przygryzłem lekko mięsień czworoboczny, dociskając przy tym jego biodra do swoich, tak by poczuł mojego penisa głęboko w sobie. Najpierw poruszałem się ruchem okrężnym, kreśląc końcówką esy-floresy w gorącym tunelu jego odbytu. Po jakimś czasie rozpocząłem regularne pompowanie. Nie, nie spieszyłem się. Teraz, kiedy pierwsze podniecenia zostało zaspokojone, mogłem delektować się i bardziej świadomie doświadczać rozkoszy obcowania z chłopcem o ciele tak drobnym, delikatnym, niemal dziewczęcym.

    Jego członek w mojej dłoni był tak twardy, jakby nie składał się z wypełnionych krwią ciał jamistych, a z żywej kości. Palcami wyczuwałem wszystkie jego zgrubienia, podczas przesuwania pokrywającej go skóry, w górę i w dół. Czasem przerywałem, więcej uwagi poświęcając przylegającym do niego jądrom, uwięzionym w woreczku mocno obciśniętym wokół penisa. Mój w tym czasie wsuwał się i wysuwał z głębokiego tunelu. Chciałem, żeby trwało to wiecznie. Zwieracz ściśle obejmował moją męskość, dostarczając niesamowitych wrażeń. Ruchałem Wojtka coraz szybciej, całkowicie tracąc kontrolę nad podnieceniem. W końcu wytrysnąłem, ponownie napełniając go swoim gorącym nasieniem. Sapiąc z wysiłku, przytuliłem się do jego pleców, wciąż pozostając w środku.

    Oswobodził się jednak z moich ramion, wypuszczając na wolność mojego ptaka. Stanął przodem do mnie, też domagając się zaspokojenia. Nie zdążyłem jeszcze dobrze uklęknąć, kiedy poczułem w ustach gorącą głowicę jego penisa. Tym razem przejął inicjatywę, wiedząc, że jestem mu coś winien. Złapał moją głowę i zaczął ją ruchać bezceremonialnie. Jego twardziel wciskał się niemal do samego gardła. Zaczynałem mieć problemy ze złapaniem oddechu – może nie byłoby z tym problemu, gdyby robił to wolniej, ale był tak naładowany, że przestał się mnie bać i rżnął moje usta, jakby miał do czynienia z rasową dziwką, a nie z gościem, który dopiero drugi raz w życiu, miał fiuta na języku. Nie chciałem się udusić, więc powstrzymałem jego gwałtowne zapędy. Nie krył rozczarowania, kiedy wstałem. Myślał, że zostawię go niezaspokojonego. Ale gdy się odwróciłem i lekko ugiąłem nogi w kolanach (w końcu byłem od Wojtka dużo wyższy), ustawiając swój tyłek na wprost jego wygiętego w łuk penisa, zrozumiał moje intencje. Radość na jego twarzy upewniła mnie, że warto poświęcić swoją męską cnotę.

    Poczułem palce, delikatnie pieszczące moją rozetę. Jeden z nich szybko znalazł się w środku, przełamując niewielki opór zwieracza. Przy drugim już było trochę gorzej, ale zniosłem to dzielnie, pamiętając, jak mężnie mój kochanek wytrzymał obecność penisa w swoim tyłku. Trzeci wszedł już z największym trudem, rozszerzając dziurę do rozmiarów odpowiednich dla średniej klasy prącia. Penis Wojtka raczej do takich nie należał. Ten kurdupel miał większego ode mnie! Dotychczas mnie to nie wzruszało, jednak mając przed sobą perspektywę nadziania się na niego, lekko zadrżałem. Nie wiem, czy decyzji o udostępnieniu mu tyłka nie podjąłem zbyt pochopnie. Trudno by było teraz się wycofać. Jak by to wyglądało? Taki duży chłop i boi się penisa? Nie, to nie wchodziło w rachubę. Raz się żyje! Jak już się wypiąłem, to doprowadzę sprawę do końca!

    Wojtek rozwiał moje rozterki, wbijając się we mnie od razu do samego końca. Oczy wyszły mi z orbit, ale tylko cicho syknąłem. Przytrzymałem jego biodra, aby zbyt wcześnie nie zaczął mnie posuwać. Czekał cierpliwie na mój znak. Gdy puściłem jego biodra, powoli wysunął się troszkę, by za moment wrócić na swoje miejsce. Tak powoli, sztos za sztosem, przestałem odczuwać ból, za to pojawiło się dziwne uczucie, docierające z wnętrza mojej dupki. Nie wiedziałem, że osoba bzykana w tyłek, może odczuwać przyjemność. Wydawało mi się, że robi to tylko dlatego, by zadowolić swojego partnera, i że to tylko on ma z tego tytułu frajdę. Tymczasem z każdym pchnięciem robiło mi się coraz milej tam w środku. Im dłużej byłem ruchany, tym bardziej budził się do życia, mój organ, który przecież niedawno zaliczył dwukrotne zaspokojenie. Wojtek jeszcze go wspomógł pieszczotą swojej dłoni i nim się obejrzałem, trysnąłem po raz trzeci. Ale tym razem orgazm był o wiele intensywniejszy, bo wzmocniony doznaniami płynącymi z dupy. Wojtkowi też już niewiele brakowało, bo zaczął tryskać we mnie seriami gorącej spermy, rycząc przy tym jak tygrys.

    To dziwne, ale odczułem wielką satysfakcję, że potrafiłem przełamać swoje zahamowania, dzięki czemu poznałem całkiem nowe rodzaje doznań i zyskałem kumpla, z którym mogę robić naprawdę wszystko. Roztkliwiłem się, więc gdy tylko mięknący fiut Wojtka wysunął się z mojej dupy, odwróciłem się i obejmując mocno swojego kochanka, zacząłem całować jego usta. Nasze wargi odnalazły się, a języki splotły w namiętnym pocałunku. Byliśmy przepełnieni szczęściem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Dominika

    Jedni lubią spotkania rodzinne, inni za nimi nie przepadają. Należałem do drugiej grupy. Uczestniczyłem w zjazdach rodzinnych tylko na skutek presji wywieranej przez żonę. Dla świętego spokoju. Moje nastawienie zmieniło się, kiedy na jednym z nich zobaczyłem Dominikę. Początkowo nie zwracałem na nią uwagi – była zupełnie nie w moim typie. Zawsze podobały mi się dziewczęta drobne, szczupłe, wysportowane, długonogie, a ona była ich zupełnym przeciwieństwem. Była duża. Może nie w sensie wysoka, ale ciała miała tyle, że wystarczyłoby dla dwóch. Taka kluseczka. Jednak sadełko rozłożyło się u niej dość równomiernie, więc wyglądała proporcjonalnie i apetycznie.

    Zauważyłem to dopiero wtedy, gdy bawiąc się z dzieciakami, położyła się na kocyku. Od tej chwili baczniej zacząłem się jej przyglądać. Miała ładną buzię i długie blond włosy. Łydki wystające spod sukienki, pomimo tego, że grube, rozgrzały moje zmysły i rozpaliły niezdrowe żądze. Młodzieńczo gładka skóra aż prosiła się o pieszczotę. Wprawdzie to daleka rodzina, taka siódma woda po kisielu – praktycznie spotkaliśmy się dopiero pierwszy raz – jednak zawsze to familia. Z drugiej strony, z dzieciństwa pamiętam taką prostacką rymowankę „kto kuzynki nie wy…., ten nie będzie nigdy w niebie”, tylko że to nawet nie była kuzynka. Niestety, jakiś diabeł podszeptywał mi, że z Dominiką mogłabym przekroczyć bramy raju.

    Sądząc po wyglądzie, nie przekroczyła jeszcze dwudziestu lat. Ja byłem po czterdziestce, więc różnica wieku pomiędzy nami była tak duża, że dziewczyna mogłaby być moją córką. W lekkiej letniej sukience przylegającej dość luźno do ciała, mocno poruszyła moją wyobraźnię. Już widziałem jak leżąc za nią na tym kocyku, zadzieram kieckę i wciskam się od tyłu w młodziutką cipkę. Ale jak się dobrać do tego miodu, kiedy wokół pełno czujnych ciotek, kuzynek, no i przede wszystkim zazdrosna żona? I jak przy tym nie wyjść na starego, napalonego, obleśnego osła?

    Odpuściłem. Tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki nasze spojrzenia się nie spotkały. Poczułem mrowienie (nie powiem gdzie), kiedy jej oczy bacznie wpatrywały się we mnie. Miała w nich coś takiego, że niemal natychmiast nawiązała się pomiędzy nami nić porozumienia. Nie potrzeba było słów. Wiedziałem już, że wystarczy tylko w jakiś sposób wymienić namiary na siebie i dalej już wszystko potoczy się samo. Dobrze, że w portfelu zawsze noszę kilka wizytówek. Ani razu jednak nie udało nam się zostać sam na sam, nawet zbliżyć do siebie. Dopiero podczas pożegnalnego uścisku, dyskretnie wcisnąłem w jej dłoń złożoną wpół wizytówkę. Nie dała po sobie poznać, że coś trafiło w jej ręce. Dla osób postronnych wyglądało to jak zwykłe pożegnanie.

    Zastanawiałem się, czy zrobi użytek z otrzymanej wizytówki. Tymczasem minął prawie cały tydzień bez żadnej próby nawiązania kontaktu z jej strony. Nie mogłem przestać myśleć o tych bujnych kształtach, wyobrażając je sobie w przeróżnych sytuacjach erotycznych. W marzeniach brałem ją na stojąco i na czworaka, pakowałem penisa w usta, między piersi lub w cipkę, poddawałem się pieszczotom dłoni i stóp. Miałem też momenty zwątpienia. Myślałem wtedy, że niepotrzebnie robię sobie nadzieję, że taka młoda laseczka może być zainteresowana starym prykiem. Tak, tak – nie ma się co okłamywać – czterdziestparolatek dla ludzi w wieku dwudziestu lat, to po prostu ramol. Żadna atrakcja! Chociaż po cichu liczyłem na odmienne postrzeganie kobiet. Liczyłem, że dla nich dojrzały, żonaty facet to stateczność i bezpieczeństwo. Tylko, czy te atuty są w stanie przechylić wagę na moją stronę, przy tak dużej konkurencji? Tak seksowna dziewczyna może wybierać wśród młodych, jurnych byczków, więc co może sprawić, że zechce mnie? Jak się okazało, coś jednak może.

    W piątek rano z ukrytego numeru telefonu otrzymałem krótką wiadomość: „Krzywoustego 34/4 Godz. 17.00. D.” To musiała być wiadomość od niej! Serce zabiło mi szybciej. Znów poczułem to samo dziwne mrowienie (no dobrze, już powiem wam gdzie – tuż pod workiem mosznowym). Dziwne – ale całkiem przyjemne. Mało casu kruca bomba! Trzeba naściemniać żonie, wziąć szybki showerek i jeszcze kupić kwiaty, jakiś prezencik, coś do picia i przegryzienia. Nie było szans na zrobienie tego wszystkiego w ciągu godziny. Pracę kończę o 16, a jeszcze trzeba dojechać. Nie było wyjścia – urlop na żądanie załatwił mi mnóstwo czasu. Dzięki temu mogłem skorzystać z domowej toalety, zanim ślubna wróciła z pracy. Przedtem zrobiłem zakupy i na ul. Krzywoustego, pod wskazanym adresem zjawiłem się czysty, pachnący, elegancko ubrany, ale przede wszystkim napalony jak młodzieniaszek.

    Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze starej kamienicy. Wchodząc po schodach, zwróciłem uwagę na wysokość kondygnacji – miały około 4m, więc mieszkania w porównaniu z nowoczesnym budownictwem, musiały być naprawdę przestronne. Drzwi, przed którymi stanąłem, były równie duże. Użyłem dzwonka, lecz odpowiedziała mi cisza. Rozejrzałem się, czy przypadkiem nie pomyliłem adresów, ale wszystko wskazywało na to, że stoję przed właściwymi drzwiami. Nagle usłyszałem dźwięk zwalniania elektronicznego zamka i pchnąwszy uwolnione skrzydło, wszedłem do dość mrocznego korytarza. Nie było w nim żadnych okien, a nieprzeszklone drzwi do pokoi były pozamykane. Przez chwilę stałem zdezorientowany, niezdecydowany w którym kierunku się udać, dopóki moje oczy nie przywykły do półmroku – wtedy dostrzegłem na dywanie strzałkę ułożoną z płatków róż. Wskazywała na drzwi po lewej stronie, więc podążyłem tam, coraz bardziej zaintrygowany gierką, jaką ze mną prowadziła Dominika.

    Wszedłem do bardzo dużego pokoju, również pogrążonego w półmroku. Po prawej i lewej stronie były jakieś drzwi, ale to co głównie przykuło moją uwagę, to stojące na środku łóżko – trochę dziwne, przypominające stoły do masażu, pokryte jakimś tworzywem skóropodobnym i przy każdej z nóg posiadające stalowe kółka. Nie, to nie były kółka służące do przemieszczania mebla, tylko raczej takie do mocowania sznurów, łańcuchów, rzemieni. Włos mi się zjeżył na karku, bo nigdy nie miałem do czynienia z takim rodzajem zabaw. Może bym się wycofał, ale w tym momencie otworzyły się drzwi po lewej i weszła Dominika. Właściwie zwątpiłem, czy to ona, czy Wenus z Milo. To były te same kształty (no może nie aż tak pękate jak Wenus, ale pierwsze skojarzenie było właśnie takie), obleczone jedynie w biżuterię. Łańcuszki na szyi, wokół bioder, na przegubach rąk i na kostkach u nóg. Ale kiedy stwierdziłem, że jest kompletna, wszystko się wyjaśniło. Zaimponowała mi jej odwaga, ale zanim zdążyłem się odezwać, kładąc palec wskazujący na ustach, zdecydowanie zabroniła mi cokolwiek powiedzieć.

    Stałem jak wmurowany, ale nie tylko ja. Mój taran, który zazwyczaj wymaga długich pieszczot zanim stwardnieje, tym razem chciał rozerwać spodnie, wyrwać się na wolność i wbić w coś miękkiego i wilgotnego. Obojętnie w co, byle natychmiast! Ale się powstrzymałem uznając, że skoro Dominika włożyła tyle trudu w przygotowanie całej inscenizacji, to niech wszystko dalej toczy się według jej planu. Ona chyba też tak to widziała. Podeszła i powolnymi ruchami, zmysłowo pozbawiała mnie kolejnych części garderoby. Poddawałem się temu, chłonąc jej zapach, delektując się delikatnymi muśnięciami, krótkimi zetknięciami naszych ciał. Śledziłem wzrokiem każdy jej ruch, zachwycony widokiem wielkich piersi, szerokich bioder i masywnych nóg. Bardzo mnie rajcowało falowanie jej mięciutkiego ciała. Moje kropidło pokryło się śluzem, wydzielanym w nadmiernej ilości na skutek niesamowitego podniecenia. Dawno nie miałem tak silnej erekcji. Niemal bolesnej. A to był dopiero początek!

    Dominika pozbawiwszy mnie wszelkiego odzienia, nieznoszącym sprzeciwu gestem, wskazała na łoże, będące centralnym meblem w pokoju. Posłusznie ułożyłem się na nim i niecierpliwie oczekiwałem, aż skrępuje mi ręce i nogi, przywiązując do kółek, których przeznaczenie odgadłem tuż po wejściu. Robiła to bez pośpiechu, systematycznie, za każdym razem dokładnie sprawdzając, czy nie mam możliwości uwolnić się z krępujących mnie więzów. Trochę się zaniepokoiłem, kiedy skórzanym pasem przeciągniętym na czole, unieruchomiła mi także głowę, przytwierdzając ją do łoża. Zawisła nade mną, wciskając brodawkę do ust, przy okazji pozbawiając możliwości oddychania, gdy reszta piersi rozlała mi się na całej twarzy. Przytrzymała mnie tak chwilę podduszonego, po czym pozwoliła złapać oddech i ponowiła duszenie. Zaczynałem się bać! I co gorsza, profesjonalnie skrępowany, nic nie mogłem zrobić. Ale o dziwo, penis sterczał mi jak nigdy dotąd. Zajęła się nim delikatnie. Wtedy, przytwierdzony do łóżka, nie mogłem tego widzieć, ale później zorientowałem się, że polała go olejkiem, stąd dotyk jej dłoni sprawiał wrażenie niesamowicie łagodnego. Niestety był to tylko element uspokajania przed kolejnym udręczeniem.

    Nacieszywszy się już zabawą w podduszanie piersią, weszła na łoże ustawiając się w pozycji 69. Masywne łydki dość boleśnie wcisnęły moje ramiona w materac. Nad twarzą zobaczyłem kołyszące się ogromne pośladki i ukrytą pod nimi malutką cipkę. Kątem oka dostrzegałem kolumny ud, ale trwało to bardzo krótko, bo za chwilę wielka dupa przesłaniająca mi cały świat, zaczęła się poruszać w przód i w tył, próbując naprowadzić łechtaczkę w zasięg języka i warg. Zanim do tego doszło, poczułem przecudowną pieszczotę ust na swoim dostarczycielu uciech. Odruchowo chciałem dosięgnąć językiem zbliżającej się cipki, ale pasek przytrzymujący czoło, nie pozwolił na żaden ruch. Achaaaa! Dotarło do mnie, kto tu rządzi. To Dominika miała kontrolę nad wszystkim. Hmm! Dominika? Raczej Domina!

    W końcu poczułem smak jej cipki. Był fantastyczny! Pieszcząc łechtaczkę, jednocześnie czułem, że jestem bliski wytrysku – mój przyspieszony oddech, ruchy bioder powiedziały o tym ssącej penisa Dominice. Wiedziała co należy zrobić, by to powstrzymać. Przysiadła, znów podduszając mnie, lecz tym razem cipką. Nos znalazł się w środku pochwy, wilgotnej od soków, a wzgórek łonowy zablokował usta. W dodatku poczułem, jak mój worek z klejnotami jest bezceremonialnie naciągany, aż zabolały nasieniowody. Chwilowo szczytowanie zostało zażegnane. Teraz skoncentrowała się tylko na swojej przyjemności. Oparła dłonie o łóżko i poruszając biodrami, jeździła po mojej unieruchomionej twarzy, nie przywiązując zbytnio wagi do tego, czy łechtaczka jest drażniona językiem, nosem czy brodą. Twarz miałem pokrytą sokami wydzielanymi obficie przez podnieconą pochwę. Podczas tej galopady często nosem pobudzałem też mniejszą dziurkę, zupełnie nie mając na to wpływu. Wreszcie cały świat otaczający moją głowę zadrżał, zacisnął się na niej i na dobre pół minuty znów odebrał mi oddech. Domyśliłem się, że szczytowała, choć tego nie słyszałem ani nie widziałem, przygnieciony rozedrganym tyłkiem.

    Irytowało mnie, że jestem unieruchomiony, bo teraz, jeszcze bardziej niż wcześniej, chciałem złapać ją za te wielkie cycki, umieścić swojego drąga w ociekającej seksem cipce i rżnąć bez opamiętania. Ale to był świadomy sposób dręczenia mnie, wymyślony przez tę smarkulę. Kiedy już pozwoliła mi odetchnąć, schodząc z łoża i uwalniając twarz z pośladków, zajęła się naciąganiem wora. Jeszcze nie wiedziałem, jaki jest w tym cel, ale pomimo towarzyszącego bólu, ciągle byłem podniecony i sztywny w okolicach podbrzusza. Czułem tylko, że Dominika zaczyna obwiązywać moją mosznę sznurkiem żeglarskim, tworząc węzłem szubienicowym drugiego, sztywnego penisa, którego główkę stanowią jądra ściśnięte w rozciągniętej do granic możliwości skórze. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Teraz zresztą też – wciąż miałem unieruchomioną głowę – lecz czułem jak nawija sznurek dookoła, zwój za zwojem.

    Ciekawiło mnie, po co to robi, ale wkrótce miałem się dowiedzieć. Znów poszedł w ruch olejek – posmarowała nim swoje dzieło i penisa. Weszła na łóżko, ustawiając się tyłem do mnie, tym razem nadziewając się powoli na penisa mniejszą dziurką, a sznurkowo-jądrowy element wprowadzając do pochwy. Uczucie przedziwne, ale niezwykle podniecające – w wilgotnym cieple znalazły się jednocześnie jądra i penis. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że takie rzeczy są możliwe, ale dzisiejsza młodzież wie dużo więcej, niż starsze pokolenia. Na własnej skórze (wora mosznowego) przekonałem się, że człowiek uczy się całe życie.

    Zamknąłem oczy, próbując wyobrazić sobie jak Dominika wygląda, nadziana na dwa sztywne pale. Poczułem delikatne ruchy jej bioder, podczas rytmicznego nadziewania się na oba ruszty. Wszystko było tak podniecające, że wkrótce oboje oddychaliśmy bardzo płytko, pojękując i w błyskawicznym tempie zbliżając się do szczytowania. Już nie powstrzymywała swojej ekspresji, jęcząc na cały głos. Pobudzona wcześniej łechtaczka, teraz drażniona karbami utworzonymi przez poszczególne zwoje sznura, wysłała w końcu impuls orgazmu, który wyzwolił taki sam u mnie. Głośne ooo ooo ooo ooo oooooooooch! sprawiło, że strzelałem długimi seriami gorącej spermy, w równie gorącym wnętrzu jej dupki, wstrząsany niesamowitymi spazmami ekstazy. Wow! To było tak intensywne, jakbym pierwszy raz w życiu kochał się z dziewczyną.

    Odpoczęliśmy chwilę. Oczekiwałem, że już mnie rozwiąże, ale myliłem się. Nie zamierzała ze mną tak szybko skończyć. Jestem pewien, że robiła to z pełną świadomością – chciała mnie znów przerazić. Przed oczami przesunął się dziwny przedmiot, będący jakby połączeniem dwóch stożków, z jednej strony zakończony poprzecznym prętem. I nie da się ukryć- udało jej się! Oczy wyszły mi z orbit, kiedy uświadomiłem sobie, co zamierza zrobić! Niestety – związany, byłem skazany na jej łaskę i niełaskę. Gdy próbowałem się odezwać, żeby zaprotestować, zakneblowała mi usta moimi własnymi majtkami i ponownie nakazała milczenie.

    Jeżeli wcześniej wydawało mi się, że oczy wyszły z orbit, to się myliłem. Dopiero kiedy przedmiot, który miałem przed nimi, zaczął wdzierać się w odbyt, poczułem co to znaczy. Przerażenie na mojej twarzy, ani na moment nie powstrzymało Dominy, przed pozbawianiem mnie resztek męskości. Z wyraźną satysfakcją rżnęła mnie tym przedmiotem, a grymas bólu wykrzywiający moją twarz, tylko bardziej ją rajcował. Ku mojemu zaskoczeniu, po pewnym czasie ból przerodził się w przedziwne, ale przyjemne uczucie, rozchodzące się z wnętrza ciała. Sflaczały po niedawnym szczytowaniu penis, zaczął drżeć, ponownie wypełniany krwią, by w końcu stanąć w pełnej krasie i gotowości. Tajemniczy uśmiech na ustach Dominy wskazywał, że tego się spodziewała. Marzyłem, żeby chociaż dłonią popieściła mojego twardziela, ale widocznie dręczenie sprawiało jej większą przyjemność. Albo wiedziała, czym to się skończy. Ja, pierwszy raz w życiu rżnięty w dupę, dopiero miałem się przekonać, że wcale nie potrzeba dotykać penisa, by osiągnąć nirwanę. Orgazm, jaki wkrótce wstrząsnął moim ciałem, zaskoczył mnie swoją intensywnością. Drżałem jak przeżywająca ekstazę kobieta, zaciskając zwieracz na wypełniającym mnie przedmiocie i strzelając spermą na brzuch.

    – Możesz to wyjąć dopiero u siebie w domu. Rozumiesz? – jedyne słowa, jakie od niej usłyszałem.

    Tylko mrugnięciem oczu mogłem potwierdzić. Rozwiązała krępujące mnie więzy i wyszła. Roztarłem piekącą skórę na przegubach i kostkach, w miejscach gdzie obtarł ją sznur, wyjąłem z ust bokserki i wytarłem nimi penisa oraz spermę z brzucha.

    – Chyba powiedziałam wyraźnie – możesz wyjąć dopiero w domu – stała w drzwiach, naga i piękna, ale groźna. Posłusznie włożyłem majtki z powrotem do ust. Poczekała aż się ubiorę, pilnując bym niczego nie zmienił w swoim wyposażeniu – sznurka krępującego jaja, bolca w tyłku ani knebla. Dziwnie się czułem stojąc na przystanku, jadąc autobusem, czy windą. Miałem wrażenie, że wszyscy wokół wiedzą, co mam w ustach, dupie i rozporku. Dopiero kiedy w windzie zostałem sam, odważyłem się wyjąć knebel. Żona była już w mieszkaniu i wyraźnie oczekiwała mojego powrotu. Chciałem chyłkiem udać się do łazienki, by uwolnić jaja i pozbyć się korka zatykającego wydech. Jednak nie pozwoliła mi na to.

    – Co tam słychać u Dominiki? – zapytała niewinnie, bacznie mnie obserwując.

    – Jakiej Dominiki? – próbowałem zyskać na czasie, choć czułem, że stoję na przegranej pozycji. Krew napłynęła mi do twarzy, uszy paliły żywym ogniem.

    – To nie u niej byłeś? – znęcała się dalej.

    – A po co miałbym u niej być?

    – Czyli jednak wiesz, o którą pytałam.

    – Nie mam pojęcia, o czym mówisz. Wracam z pracy, jestem zmęczony. Idę wziąć kąpiel – próbowałem uciec.

    – Wiesz, pójdę z tobą. Dawno nie kąpaliśmy się razem.

    – Nie. Chcę się umyć sam.

    – Jesteś zmęczony. Ja cię umyję – nie dawała za wygraną, a ja już nie miałem jak się wymigać.

    – Albo wykąpię się później. Teraz poleżę i odpocznę.

    – Nie będą ci przeszkadzać związane jajka i korek w dupie?

    Kurwa mać! Więc o wszystkim wiedziała.

    – Skąd wiesz?

    – Jak dałeś Dominice wizytówkę, to skontaktowała się ze mną i opowiedziała o tym. To bardzo grzeczna i miła dziewczyna, dlatego musiałam ją długo prosić, żeby w moim imieniu, zgodziła się dać ci nauczkę. To ja wymyśliłam, jak ma to wyglądać i co ma ci zrobić. I jak się teraz czujesz?

    – Oszukany. Ale seks był niesamowicie ekscytujący. Szkoda, że cię tam nie było – próbowałem się odgryźć.

    – Możesz być pewien, że następnym razem będę!

    Widząc jej furię, pomyślałem, że nie wiem, czy chcę następnego razu.

    A co Wy o tym sądzicie?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1