Category: Uncategorized

  • Spelnione marzenie o zmianie w trans suczke

    Zostałem Trans Suczką i od tego czasu lubię myśleć o sobie jak o Kobiecie, ale od początku. Byłam normalnym facetem ze sporym powodzeniem u Kobiet. W młodości przeżyłam wiele niesamowitych przygód erotycznych, łącznie z klimatami BDSM, które zawsze mnie kręciły. Potem praca, rodzina i szarość życia codziennego. Po jakim czasie jak to zwykle bywa klasyczny sex z żoną zamiast cieszyć stał się rzadkim obowiązkiem. Mam 35 lat i strasznie nudne życie erotyczne. Dla utrzymania równowagi psychicznej musiałam znaleźć alternatywę, którą stało się oglądanie pornoli i walenie konia. Zauważyłam że w pewnym momencie filmy z kobietami w ogóle mnie nie kręcą i zabawiam się wyłącznie przy filmach „trans” a szczególnie z motywem „Sissy”. Podczas tych filmów dochodziłam błyskawicznie. Z biegiem czasu postanowiłam spróbować.

    Zakupiłam kilka ciuszków i gadżetów erotycznych: lateksowy cholernie seksowny kostium pokojówki, korek analny, klatkę na penisa, dildo i zestaw do krępowania. Jak tylko miałam chwilę dla siebie były przebieranki i jeżdżenie na sztucznym kutasie. Po jakimś czasie doszłam do wprawy i szczytowałam bez dotykania penisa, który powoli przestawał być potrzebny do osiągnięcia orgazmu. Nawet wolałam żeby był w klatce a rokosz dawała mi penetracje mojej męskiej cipki. Na co dzień coraz częściej chodziłam z klatką i korkiem w dupce, żeby czuć się kobietą. Moja damska garderoba i zestaw zabawek stawała znacznie się powiększyły. Zabawy w pojedynkę były fajne, ale co dwie głowy to nie jedna.

    Zrobiłam sobie kilka wyuzdanych fotek i dałam kilka ogłoszeń na portalach randkowych. Niestety przez długi czas odzew był mizerny. Pisali sami bajkopisarze i dzieciaki. W końcu się udało. Konkretna rozmowa prze e-mail, wymiana fotek i umówione spotkanie w realu. Sobota godzina 20. Od środy odchodziłam od zmysłów, iść czy nie iść. Nigdy nie widomo na kogo trafi się w internecie, ale okazja mogła się nie powtórzyć. Zrobiłam się na bóstwo. Ogoliłam bikini zostawiając sexowny paseczek, w dupkę wsadziłam korek z kryształowym serduszkiem a penisa zamknęłam w najmniejszej klatce, w końcu jestem kobietą nie będzie mi potrzebny. Żeby nie kusiło kluczyk zostawiłam w domu. O 20 stawiłam się pod wskazanym adresem. Był to mały domek jednorodzinny na obrzeżach miasta.

    W głowie tysiące myśli rozdzierające moją świadomość. Mam 38 lat stoję pod drzwiami nieznajomego faceta, który z dużym prawdopodobieństwem za chwilę mnie rozdziewiczy. Dreszcze podniecenia i strachu powodowały że robiło mi się słabo. Zapukać, czy raczej uciekać jak najszybciej do swojego bezpiecznego i nudnego życia. W końcu marzyłam o tej chwili od kilku lat, biorę trzy głębokie wdechy i pukam. Drzwi się otworzyły i po drugiej stronie zobaczyłam Jacka. Przystojny, nie za wysoki, szatyn również lekko zdezorientowany jak ja. Nogi mi się ugięły i załamanym głosem wymamrotałam:

    – cześć

    – cześć, zapraszam

    Nie chciałam żeby Jacek zbyt długo oglądał mnie w męskiej garderobie, znowu wymamrotałam:

    – mogę się gdzieś odświeżyć

    – w pokoju, lub w łazience – Jacek wskazał ręką.

    Wybrałam pokój, zamknęłam za sobą drzwi. Serce waliło mi jak oszalałe, ale pomyślałam że teraz nie mogę się cofnąć mam szansę stać się suczką jaką zawsze chciałam być. Przebrałam się w różową lateksową mini sukienkę, białe koronkowe pończochy samonośne, rudą perukę, na ręce założyłam skurzane obejmy a na szyje różową obrożę ze smyczą. Jeszcze szminka i wyglądam naprawdę super. Teraz trzeba tylko wyjść i zrobić wrażenie na tym przystojniaku za drzwiami. Po minie Jacka widziałam że też raczej nie ma doświadczenia w takich sytuacjach, postanowiłam że stawiam wszystko na jedną kartę. Przejmuje inicjatywę i będę tak wyzywająca że nie pozostawię mu czasu na wątpliwości.

    Wyszłam z pokoju i udałam się do salonu gdzie siedział Jacek:

    – cześć kotku, jestem Monika

    – ładnie wyglądasz

    Podeszłam ponętnym krokiem wręczyłam Jackowi drugi koniec smyczy, usiadłam mu na kolanach i powiedziałam że może zrobić ze mną co chce. Jacek był trochę speszony moją otwartością, więc zaczęłam działać. Zaczęłam lizać jego ucho, później szyję. Pocałunki były naprawdę namiętne, mój język świrował po strefach erogennych Jacka. Rozpięłam mu koszule i zaczęłam go pieścić jak prawdziwa napalona kobieta. Lizałam sutki, tors i znowu szyję i uszy. Jacek zaczął pojękiwać z podniecenia. Zeszłam niżej i przez spodnie masowałam jego przyrodzenie. Moje obawy z przed drzwi odeszły w zapomnienie, a strach przerodził się w pożądanie. Nie myślałam o niczym innym tylko o tym że zaraz pierwszy raz w życiu będę miała w ustach prawdziwego kutasa i ta myśl sprawiała że byłam coraz bardziej nakręcona. Jacek też się wyraźnie wyluzował, bo złapał moją głowę i skierował w stronę swojego krocza:

    – weź go do buzi bo zaraz zwariuję

    – o niczym innym nie marzę słodziaku

    – pierwszy raz ktoś mnie tak rozgrzał pocałunkami

    – mówiłam, że nie zapomnisz naszego spotkania – przycwaniakowałam na wyrost

    Uklęknęłam przed moim mężczyzną, ściągnęłam mu spodnie i bokserki, kutasa wzięłam w rękę i zaczęłam ssać i masować językiem jajka. Drugą ręką pieściłam jego klatę. Wsadziłam sobie penisa do buzi i zwariowałam. Myślałam tyko o tym żeby dać mu niezapomnianą rozkosz. Ssałam i lizałam kutasa jak wariatka. Wsadzałam go najgłębiej jak się dało, w końcu Jacek złapał mnie za głowę i wystrzelił w moich ustach. Spełniły się moje marzenia, zrobiłam pierwszego loda w swoim życiu i to takiego że nie powstydziła by się go zawodowa lodziara. Delektowałam się spermą w moich ustach, chciałam dokładnie zapamiętać jej smak wiedząc już że będzie to mój ulubiony słodycz.

    Ze świata marzeń wyrwało mnie delikatne szarpnięcie z smycz. Mój mężczyzna – mogłam już go tak nazywać, zaprowadził mnie do sypialni. Stanowczym głosem powiedział że mam uklęknąć na łóżku i wypiąć tyłek. Posłusznie wykonałam polecenie. Jacek uśmiechnął się na widok korka z serduszkiem.

    – ładna biżuteria, widzę że nie lubisz mieś coś w tyłku

    – to tylko na przeczekanie, nie lubię czuć pustki . Zamień go na swojego kutasa. Nie mogę się doczekać aż mnie zwiążesz i wyruchasz

    Jacek spiął moje obejmy na rękach za plecami i wyjął z dupki zatyczkę. Trwało to nie długą chwilę, ale dla mnie to była wieczność. Nie mogłam się doczekać aż rozdziewiczy moją dziurkę. Mój penis w klatce pulsował nie mogąc zesztywnieć. Jacek posmarował moją cipkę i swojego kutasa żelem i zaczęło się. Włożył swój sprzęt powoli najpierw do połowy a potem coraz głębiej. Czułam jak jego kutas wypełnia mnie od środka. Miałam w cipce już sztuczne penisy różnych rozmiarów ale odczucia rozkoszy w porównaniu z prawdziwym chujem nie da się w żaden sposób porównać. Znowu zaczęłam wariować, endorfiny wystrzeliły mi do mózgu. To było jak wygrana w totka, obudziły się moje najskrytsze erotyczne fantazje.

    – o tak, ruchaj mnie. Ruchaj mnie jak dziwkę.

    – wypnij bardziej tyłek

    – jestem Twoją suką, tylko Twoją

    – podoba ci się, zaczynasz jęczeć

    – uwielbiam to, rżnij mnie mocniej, już zawsze będę twoją kurewką

    – dobrze, a teraz się zamknij i nabijaj na kutasa

    To było kosmiczne przeżycie. Jacek walił mnie z całej siły, a ja jęczałam jak dziwka na pornosach, dosłownie krzyczałam z rozkoszy do utraty tchu. Ruszałam biodrami żeby wbił się chociaż milimetr głębiej. Oboje byliśmy podjarani do granic wyobraźni, w końcu Jacek zrobił kilka szybkich ruchów i zalał moją cipkę spermą. Moje marzenia się spełniły, dodatkowo w lekkim klimacie zniewolenia.

    – tego mi było potrzeba, twoja sperma rozgrzewa moje wnętrze

    – niezła z Ciebie suka, widać że to lubisz

    – teraz to moje ulubione uczucie, przyznam się że właśnie mnie rozdziewiczyłeś i sprawiłeś że poczułam się jak prawdziwa kobieta

    – ja też robiłem to pierwszy raz z facetem, nie dałaś poznać po sobie że to pierwszy raz, ruchałaś się jak rasowa kurwa

    – połóż się na plecach, chce jeszcze poskakać na kutasie

    Nie trzeba było mu dwa razy powtarzać, położył się i był od razu gotowy do działania. Nabiłam się na sterczącą pałę i mogłam sterować wszystkimi doznaniami. Chciałam go mieć cały czas w sobie więc tylko falowałam biodrami powodując ruch penisa wewnątrz mojej cipki. Jakie to było wspaniałe uczucie. Pulsujący kutas doprowadził mnie do analnego orgazmu, a z klatki na penisie wyciekła spora stróżka spermy. Nie chciałam zawieść mojego mężczyzny więc nie przestałam go ujeżdżać dopóki i on nie wystrzelił. Jacek leżał zaspokojony w 100%, zsunęłam się z kutasa i ponętnie zlizałam całą swoją spermę z jego brzucha, co wyraźnie się mu spodobało bo tylko mruczał jak kotek. Poleżeliśmy jakiś czas w ciszy kontemplując to doświadczenie. Ciekawe o czym myślał, bo ja tylko o jednym. Zostałam trans suką i jestem z tego dumna. Chce spełniać zachcianki mojego mężczyzny, być jego kurwą, niewolnicą, workiem na spermę. To nada sens mojemu życiu.

    Wieczór był boski ale trzeba wracać do rzeczywistości. Jacek okazał się naprawdę rozsądnym facetem, ustaliliśmy jak zorganizować naszą znajomość żeby nie przeszkadzała w codziennym życiu. Żyjemy jak dawniej z tym że raz czy dwa w tygodniu spełniamy swoje fantazje. Jacek stał się prawdziwym samcem alfa i traktuje mnie jak niewolnice. Ja doskonale spełniam się w roli suczki i do tej pory mam motylki w brzuchu jak idę na spotkanie z moim Panem. Jestem regularnie ruchana na wszystkie możliwe sposoby. Doszłam już do takiej wprawy że mój kutas nawet bez klatki pozostaje sflaczały przy stosunku a analne orgazmy są tak silne jak u kobiety.

    Podzieliłam się moją historią z uwagi na fakt że przyszedł kolejny etap mojej suczej przemiany. Poprosiłam mojego Pana żeby zrobił ze mnie prostytutkę i sprzedawał moje ciało obcym facetom. Zgodził się, zrobiliśmy kilka nowych seksowych fotek i daliśmy ogłoszenia na stronach BDSM. Dość szybko znalazł się straszy doświadczony facet, który zdecydował się zapłacić 1000 zł za noc ze mną. Za 4 dni spełni się moja kolejna fantazja, zostanę pełnoprawną kobietą pracującą. Już sobie wyobrażam jak związana obsługuję wielokrotnie tego napalonego byczka.

    Podsumowując trzeba spełniać swoje fantazje. Mi zajęło to 5 lat, ale się udało. Mam 40 lat, od dwóch jestem TRANS SUKĄ, za kilka dni będę RASOWĄ DZIWKĄ. Nie wiem co przyniesie życie, ale marzy mi się weekend w domku na odludziu z kilkoma facetami. Najlepiej z małą ciemną piwniczką w której będą mnie trzymać i wypuszczać tylko po to żeby mnie zerżnąć. Trzymajcie kciuki !

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mona Sissy
  • Odwiedziny u Michala

    Telefon zadzwonił dopiero po trzech miesiącach. Był krótki i dość oziębły, poznała Pawła

    -Paula, szef Cię wzywa dziś wieczór.

    Więcej nie musiał mówić. Ona też go znała, nawet dłużej niż on. Te trzy miesiące poświęciła w całości na poznawanie nowej siebie. Nauczyła się pielęgnować włosy, dzięki czemu z dosyć matowych, zrobiła teraz piękne, kruczoczarne loki sięgające do połowy pleców. W lustrze widziała teraz już najczęściej uśmiechniętą, ciemnooką twarz z pełnymi wargami i prostym nosem. Jej zdrowa, lekko i równomiernie opalona skóra, z kilkoma tylko pieprzykami na ciele przyciągała wzrok. Kształtne, nie za duże piersi bardzo jej się podobały. Musiała nauczyć się odpowiednio malować, poznać modę i zachowanie. Spędzała nad tym wiele czasu, doceniła pomoc swojego unikatowego lekarza, psychologa, farmakologa i już się pogodziła z nowym losem. Odnajdywała spokój w uczeniu się, wybieraniu kreacji, pielęgnacji i ćwiczeniach fizycznych. Pieniędzy jej nie brakowało, mogła sobie pozwolić na najlepsze kosmetyki i udogodnienia. Z przyjemnością oddawała się masturbacji zabawkami różnej wielkości i o różnym przeznaczeniu, które miały ją przygotować do tego spotkania.

    Mimo tego serce jej przyspieszyło. To był długo oczekiwany moment. Poszła się wykąpać, gdzie przypomniała sobie wszystkie szczegóły obmyślonego już planu. Wyjątkowo wysuszyła suszarką włosy, włożyła czarny biustonosz, figi z otwartym krokiem i czarne pończochy. Do tego ubrała prostą, obcisłą kremową sukienkę i szpilki takiego koloru z czerwoną podeszwą. Usiadła przy toaletce i starannie się umalowała. Podkreśliła swoje oczy, rzęsy i usta szminką o kolorze pasującym z naszyjnikiem z rubinem, który nosiła na delikatnym srebrnym łańcuszku. Jej czerwone paznokcie z hybrydą idealnie to wszystko podkreślały. Włosy zostały rozpuszczone. Jeszcze tylko te wspaniałe perfumy i będzie zaraz wychodzić z czarną, małą torebką na ramieniu.

    Zamówiła taksówkę, którą pokierowała na obrzeża miasta. Rezydencja Michała nie zmieściłaby się bliżej. Automatyczna brama otworzyła się, by auto podjechało wcale nie krótką brukowaną drogę. Zapłaciła, podziękowała i wysiadła. Było już ciemno, ale wciąż ciepło. Nie wiedziała, czego może się teraz spodziewać, wchodząc po kamiennych schodach i naciskając przycisk dzwonka. Otworzył Adam.

    -Szef czeka u siebie- powiedział, wlepiając w nią oczy i przesuwając nimi od góry do dołu po jej sylwetce- pięknie wyglądasz

    -Dziękuję- odpowiedziała z uśmiechem pełnym białych zębów

    Weszła po szerokich kręconych schodach i grzecznie zapukała do drzwi gabinetu.

    -Proszę- rozległo się ze środka

    Otworzyła drzwi i przekroczyła próg. Pomieszczenie było wysokie i przestronne, na wprost stało biurko, a za nim siedział postawny brunet. Za jego plecami rozciągał się widok na pobliski park, teraz oświetlony lekko pomarańczowym światłem, które wpadało też do nastrojowo ciemnego pomieszczenia, w którym w różnych miejscach paliły się różnorakie delikatne światła. Podniósł głowę i delikatnie ją przekręcił z małym uśmiechem. Gdy podchodziła bliżej, dźwięk jej szpilek milknął na ścianach, pod którymi stało pełno regałów z książkami, egzotycznymi pamiątkami oraz tych zamkniętych na klucz. Na jednej ze ścian był kominek, a na wprost niego stała wygodna kanapa. Wszystko tu było z ciemnego drewna, a na części podłogi leżał piękny dywan, który stłumił jej kroki całkowicie.

    Michał wstał, obszedł biurko i stanął na wprost niej. W jego oczach widziała pozytywne zaskoczenie i iskrę pożądania. Jego niebieskie oczy ją świdrowały jak nigdy dotąd. Ogolona, masywna szczęka, lekko garbaty nos i wąskie usta sprawiały, że zaczynało jej się robić ciepło. Wspaniale pachniał. Był ubrany w granatową kamizelkę, jasną koszulę i spodnie od garnituru, a na nogach miał mokasyny pasujące do kamizelki. Delikatnie położyła mu ręce na piersi i pocałowała w usta, czując jak objął ją w talii.

    -Widzę, że się nie gniewasz za to, co Ci zrobiłem. Czuję, że oboje bardzo na tym zyskamy-

    Powiedział, wciąż ją delikatnie dotykając- usiądź proszę, porozmawiajmy chwilę

    Odsunął jej fotel i sam zajął miejsce po przeciwnej stronie.

    -Wspaniale wyglądasz, ale tego nie muszę Ci chyba mówić. Jak się czujesz po tym czasie?

    -Teraz już lepiej. Ten lekarz dużo mi pomógł, wiedział lepiej ode mnie czego potrzebuję. Po prostu stosowałam się do jego rad. No i zaczęłam patrzeć na pozytywne strony swojej sytuacji- zakończyła z lekkim uśmiechem, zakładając nogę na nogę. Przyciągnęło to jego uwagę, lekko się zaśmiał i oblizał usta.

    -Naprawdę mnie to cieszy. Zawsze byłaś odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu, ale przecież każdemu zdarzają się błędy. A co do tego Ruska, no cóż, to geniusz w kilku dziedzinach. Niestety, albo może i stety, nauka nie doceniła jego talentów. Dobrze, że spotkaliśmy się na tej Ukrainie.

    -Uratował mi życie. Też jestem mu wdzięczna.

    -Ale chyba nie tak jak mi?- Powiedział z błyskiem w oku, wstając

    -Nie, nie tak jak tobie- również wstała, zahaczyła jego wzrok i powoli skierowała się w stronę wygaszonego kominka i kanapy, gdzie leżał miękki dywan. Za plecami usłyszała, jak ściąga kamizelkę. Zatrzymała się na dywanie, obróciła w jego stronę i poczekała, aż podejdzie. Nawet gdy była w szpilkach, był troszkę wyższy. Tym razem to on z wyczuciem ujął jej głowę i wpił się w jej usta. Ich języki tańczyły, jej ręce powędrowały na jego talię, by po chwili jedna z nich dotknęła i pomasowała jego lekko nabrzmiałego już członka, a druga zaczęła wciskać się pod koszulę. On ciągle ją całował, choć jedna z jego dłoni rozpięła już jej sukienkę i wodziła po plecach, a druga zacisnęła się na pośladku. Odpuścił, dał jej chwilę na zrzucenie ramiączek, przyjrzał się chwilkę jej w koronkowym zestawie i doskoczył z ustami do jej szyi i dekoltu. Wtopiła dłonie w jego lekko dłuższe włosy i pisknęła, gdy klepnął ją w pośladek. Serce biło mocno, a szparka była wilgotna. Odpiął jej biustonosz, a piersi wyskoczyły chętnie. Uklęknęła.

    Zadźwięczała klamra paska, rozporek i spodnie wraz z majtkami wylądowały na ziemi. Przed jej oczami ukazał się ten wygolony, duży członek, którego już raz zasmakowała. Ściągnął koszulę, spojrzała w górę na jego silny brzuch i uśmiechnęła się, lewą ręką dotykając jąder, prawą obejmując prącie i pocałowała go zwilżonymi ustami. Wzięła jego główkę, jeszcze w napletku, do ust, zassała i wtedy poczuła napływ podniecenia u siebie i krwi u niego. Po kilku sekundach był już większy, odciągnęła skórkę, odsłaniając żołądź. Liznęła raz, drugi, nabrała trochę śliny i wsunęła go do połowy. Wcześniej smakował dobrze, teraz doskonale. Lewą ręką ciągle masowała jądra, prawą naciągając go trochę u podstawy. Teraz on wzdychał, a ona ssała i mruczała, ruszając głową w tył i przód. Czuła, że sutki są sztywne, a to dopiero początek. Teraz jej ręce oparły się na jego klacie, a on sam wpychał penisa coraz głębiej. Wiedziała, że tak lubi i nauczyła się brać go głęboko. Jego zapach był cudowny, poczuła też smak, gdy puścił odrobinę pierwszego soku. Najwyraźniej jemu też się bardzo podobało.

    -Mam dla Ciebie niespodziankę, połóż się- powiedział

    Przeszła z klęczek na plecy. Chwycił jej lewą nogę, pocałował w łydkę i kolejnymi pocałunkami powoli schodził niżej, wodząc dłońmi po jej nogach. Oddychała coraz głośniej. Kolano… udo… zwolnił, robiąc kółka, przeskoczył całkowicie mokre już wargi i wylądował na drugim udzie. Krążył, a jego dłoń chwyciła za pierś, druga za brzuch. Teraz ją lizał, coraz bliżej i bliżej… i dotarł. Stęknęła i już nie przestała, gdy jego język pieścił łechtaczkę, później zszedł niżej, Jej ciało zaczynało płonąć, a on wtapiał się językiem do pochwy i wylizywał ją dokładnie. Palce podrażniały łechtaczkę i coraz głębsze części jej wnętrza, a ona mogła tylko jęczeć, pieścić swoje piersi i masować jego głowę. Niczego więcej wtedy nie potrzebowała, było wspaniale. Wiedziała, jak rzadko to robił, ale był świetny. Czuła, że zaraz będzie szczytować i on też to chyba czuł, bo zmienił technikę na jeszcze przyjemniejszą. Jęknęła głośno, gdy przeszył ją dreszcz, mięśnie zagrały własnym tempem, a ona zapłonęła. Skuliła się lekko, go już nie było pomiędzy nogami. Klęcząc, patrzył z satysfakcją. Jego kutas był już w pełnej gotowości.

    -Możesz zajść w ciążę?

    -Biorę tabletki, bądź spokojny

    Nie potrzebował więcej. Chwycił z kanapy poduszki, jedną jej podał, by włożyła ją pod głowę, drugą włożył pod jej biodra, przysunął się. Pomagając sobie dłonią potarł swoją maczugą o wejście do jej szparki i wsunął go prawie do końca. Stęknęła z lekkim bólem, a on wsuwał go teraz troszkę płycej, ale coraz szybciej. On oddychał i stękał nad nią, całując jej szyję i sutki, ona jęczała, mruczała, stękała i lekko drapała go po plecach, karku i pośladkach. Wbijał się w nią z coraz większą siłą, a całe jej ciało ruszało się wraz z jego rytmem gdy ją penetrował, a jego gruby kutas rozpychał się w niej dając tyle rozkoszy. Teraz już wpychał go głęboko, jego uda uderzały o jej z plaskami. Ich spojrzenia się spotkały, jego świdrujące spojrzenie z pożądaniem nieziemsko ją podniecało. Nie spuszczali z siebie wzroku przez kolejne sekundy. Czuła, że zaraz będzie szczytować i on też to czuł. Stękał coraz głośniej i rżnął ją coraz szybciej. Teraz już krzyczała, poczuła wtedy jego ciepłą spermę w sobie. Czuła, jakby jej ciało miało wybuchnąć, gdy skurcze orgazmu zaczęły nią potrząsać. Jego kutas był cały czas w środku, a jej niekontrolowana pochwa ściskała go, wydobywając kolejne ładunki nasienia. Trwało to kilka sekund, wtedy on go wyciągnął, a ona jeszcze drżała. Totalnie odleciała na dłuższą chwilę.

    -Jesteś zajebista- powiedział, opadając na nią delikatnie, objęła go. Dodał, zbliżając usta do ucha- teraz musisz wziąć na chwilę sprawy w swoje ręce.

    Odwróciła się w jego kierunku i przeciągle spojrzała w oczy. Było w nich zaspokojenie i iskra fascynacji. Wyciągnęła głowę w kierunku jego ust, a on ją pocałował.

    Bez słowa lekko go odepchnęła na bok, wstała z podłogi i przeszła dwa kroki, odwracając się. Nasienie spływało po jej bieliźnie. Zagarnęła jego część złączonymi palcami i patrząc mu w oczy, najpierw zbliżyła je do ust, a potem zlizała. Pachniało i smakowało lekko słono, zachęcająco. Zauważyła pierwsze dygnięcie jego członka, nieśpiesznie więc wzięła następną porcję, a potem następną, czując ciągle rosnące podniecenie jego zafascynowanym wzrokiem i coraz sztywniejszym fiutem. Siedział teraz oparty o kanapę. Łagodnie ukucnęła, a potem uklękła w jego rozkroku na miękkim dywanie. Położyła dłoń na jego pałce, która choć lekko już napompowana krwią, wciąż leżała. Lewą ręką podgarnęła jądra, wyraźnie już lżejsze. Postawiła go w pion, zbliżając głowę. Odsłoniła żołądź, splunęła na czubek i delikatnie rozsmarowała kciukiem ślinę. Spojrzała mu w oczy, a widząc zadowolenie i czując je dotykiem, kontynuowała zabawę palcami. Po chwili stał już samodzielnie, a ona angażowała do tego drugą dłoń, kręciła kółka i ósemki. Muskała palcami, a gdy bolec wysychał za bardzo, nakładała na niego gęstej białej śliny. W ustach wciąż czuła jakby ruchliwość przełkniętej spermy i jej głęboki posmak, od którego jeszcze bardziej sztywniały jej sutki.

    Przechyliła się ostrożnie, zagarniając włosy na lewą stronę. Pocałowała go w czubek i wzięła go do ust, cofając zęby i wystawiając język. Zamknęła na chwilę go w klatce policzków, zassała i objeżdżała językiem, by dreszczyk wyciągnął żyły na jego prąciu. Wtedy zjechała niżej, czując w ustach jego uwypukloną fakturę i wróciła. Powtórzyła ten ruch trochę szybciej i szybciej. Serce jej znów przyspieszyło, gdy poczuła ten smak, teraz wzbogacony o kwaśną nutkę jej soków. Z trudem dochodziła za połowę jego długości, aż w końcu pochyliła głowę nad jego kroczem i szybkim ruchem, wypuszczając powietrze nosem, wzięła go całego aż do gardła. Wypełniał ją do oporu, ale udało jej się się nie zakrztusić. Wzięła oddech, on stęknął głośniej, po sekundzie powoli go wyciągnęła, obciągnęła lśniącą pałę od góry do dołu a on jęknął. Tym razem kutas był już zauważalnie twardszy i chyba troszkę większy. Położyła dłonie na jego biodrach i przesunęła się wyżej, wyłapując jego błyszczące spojrzenie i delikatny uśmiech. Odwróciła wzrok w kierunku jego ciemno różowego czuba, rozchyliła usta zbliżając do niego swoją głowę, na której poczuła delikatny dotyk jego dłoni. Sprawnie wzięła go prawie całego na wydechu, a wtedy on stanowczo docisnął jej głowę. W pierwszej chwili oparła się, ale pokonała ten odruch, biorąc delikatny wdech nosem. Odpuścił, ona cofnęła głowę, ale nie pozwolił jej wyjść całkowicie, dociskając ją znów przy połowie. Zaskoczona, bo ciągle brała oddech, zakrztusiła się. Puścił ją, ona podniosła głowę i ich spojrzenia się spotkały. Znów było w nich pożądanie. Cofnęła się cała na dywan, on wstał i podszedł do szafki stojącej obok. Włączył nastrojową muzykę pilotem, włączyły się głośniki w całym pokoju. Sięgnął głębiej do mebla i wyciągnął butelkę z płynem i prezerwatywy.

    Na ten widok zagryzła wargę. Obróciła się na klęczki i skierowała w jego stronę tyłek. Spojrzała za siebie, otwierał właśnie opakowanie spoglądając. Kołysała się w spokojny rytm muzyki i zeszła niżej całym ciałem, mając wciąż podniesione wysoko pośladki. Położyła twarz na miękkim dywanie czując niespokojne walenie serca i dreszczyk podniecenia na całym ciele. Obcisła bielizna, którą wciąż miała dolnej połowie, wzmagała to uczucie. Była tak ze sobą te kilka sekund, gdy poczuła go za sobą. Dotknął najpierw środka jej pleców, przyjemnym i spokojnym ruchem . Mając dostęp do całej ich powierzchni, z czułością wodził po nich lekko szorstkimi dłońmi. Rozluźniła się zauważalnie.

    Muzyka się zmieniła na bardziej wyrazistą. Jego dłonie wróciły na berło, którym dotykał ją teraz w okolicach krocza, drażniąc jej pochwę i łechtaczkę przez chwilę, po czym skierował je wyżej, pomiędzy rozchylone już odpowiednio pośladki. Zatrzymał go przed samym wejściem, wlał trochę płynu przed niego i wsunął go lekko i niezbyt głęboko, jakby sprawdzając. Kolejne coraz szybsze pchnięcia były głębsze i bardziej podniecające. Wydobył się z niej przeciągły aksamitny jęk , co zachęciło go wyczuwalnie. Przyciągał ją teraz, nabijając na siebie pod różnymi kątami, a ona pojękiwała w tym samym rytmie. Kutas wchodził gładko i głęboko, ich ciała klekotały. Rozpychał się w niej, zmuszając do coraz boleśniejszych stęków. Jedna z jej dłoni powędrowała dołem do swojej szparki z której wypływał sok jej podniecenia. Wsadziła do niej palec i zaczęła kręcić kółka, zwiększając doznania.

    W pewnym momencie wszedł i zatrzymał ruch, pochylił się nad nią, przyklejając do niej swoje umięśnione ciało, zagarnął jej podbródek do góry, zbliżył twarz, pocałował w okolice ucha i zaciągnął się głęboko jej zapachem. Wyszedł z niej, dając czas na oddech i wszedł znowu, tak samo zatrzymując się. Oparł się na dywanie, przylgnął do niej i obcałowywał teraz okolice jej karku, odgarniając nosem włosy. Poczuła wtedy wybuch namiętności i rozkoszy, wtulając się w niego całym ciałem i dłonią znajdując jego głowę za sobą odpłynęła chwilowo, jęcząc przeciągle, gdy zrobił to znowu. Całe jej ciało zaczęło pulsować, a on nie przestawał. Jego ręka chwyciła jej pierś, zaciskając się na nabrzmiałym sutku, uwalniając kolejną dawkę błogości. Odsunął się i wyszedł, wstał na nogi i wrócił. Znalazł swoim naganiaczem jej otwór, ale dodał jeszcze płynu.

    Wszedł ile sił, uderzając gdzieś głębiej.

    Wkładał tam całego siebie, przygniatając ją do dywanu

    Uderzał mocno udami, gdy się wbijał. Już teraz krzyczała, popychana,

    Szukała uchwytu gdzieś przed sobą

    Bezskutecznie

    Złapał ją za przedramiona i chwycił za plecy. Trzymał ją mocno

    Serce waliło jak szalone, a on nie zwalniał

    Sekundy przedłużały się boleśnie, a ona jęczała

    Zamknęła oczy, przytulając twarz do dywanu

    Przeszła w jakiś dziwny stan, jakby pół transu,

    Dźwięki ciał, jego sapanie, jej krzyki i ciężki oddech

    Ból zlał się z podnieceniem

    Jej pół rzeczywiste ciało poruszało się już niezależnie od niej

    Puścił jej ręce, a one powędrowały do piersi

    Poczuła że wyszedł i wrócił bez gumy

    Ledwo włożony eksplodował ciepłym nasieniem

    Gdy tylko to poczuła, coś w niej jakby pękło i fala skurczy orgazmu przeszła po jej ciele

    Jej pośladki zacisnęły się, wydobywając resztkę jego płynu

    Wyszedł, a ona wiła się w dreszczach, leżąc na boku

    Trwało to dłuższą chwilę. Gdy otworzyła oczy, leżąc na plecach, ujrzała jego na kolanach przyglądającego się z zadowoleniem swojemu dziełu. Na twarzy miał wyraz totalnego rozluźnienia, którego chyba nigdy nie widziała. Uśmiechnęła się, posyłając mu całusa.

    -To było boskie- powiedziała, zbliżając się i dotykając jego ramion- do tej pory gdy to widziałam, nie potrafiłam sobie wyobrazić, co one czują.

    -Jesteś niesamowitą kobietą Paula. – zagarnął ją bliżej siebie

    Teraz klęczeli, wtuleni w siebie, wdychali swoje zapachy i słuchali uderzeń swoich serc. Przesunął dłonią wyżej po jej plecach i kręgosłupie, ona oparła się na tej dłoni, a on drugą dotknął jej piersi

    -Jesteś taka piękna i dokładnie wiesz, czego chcę. Taka, jaką sobie Ciebie wymarzyłem. To będzie niezwykła historia- spojrzał jej głęboko w oczy- i pomyśleć, że to wszystko zaczęło się od gejowskiego loda po przegranym zakładzie.

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Emila Korzenna
  • Innowacyjny trening cz1

    Od dawna marudziłem, że muszę wrócić do formy, zacząć ponownie chodzić na basen czy siłownie.

    Żona pewnego dnia przyszła z pracy i zaproponowała mi wyjazd z jej koleżanki mężem na intensywny weekend ćwiczeń. On rozkręca biznes i szuka chętnych, żeby zacząć i rozwijać jego innowacyjną metodę.

    Zgodziłem się i już w piątek zgłosiłem się w umówionym hotelu za miastem, gdzie mieliśmy trenować cały weekend.

    On czekał na mnie w recepcji, zameldowaliśmy się i umówiliśmy na 18.00 na pierwszą sesję.

    Jesteśmy już u niego w pokoju. On wyciąga kwestionariusz i zaczyna mi zadawać pytania.

    – Jestem Wojtek, będę Cię trenował. Zacznijmy od podstawowego pytania, jakie partie mięśni chcesz wytrenować?

    – Ja Marek, miło poznać. Myślałem o tym… może ramiona, może nogi, ale najbardziej wolałbym posłuchać Twoich sugestii.

    – Takie podejście mi się podoba! Najpierw oceńmy jak wygląda sytuacja. Wstań Marek proszę i ściągnij koszulkę.

    Stoję już bez koszulki, a on dotyka moich ramion, pleców, otwartą dłonią jeździ po moim brzuchu sprawdzając mięśnie.

    Wojtek milczy, po czym rzucił “sprawdźmy jeszcze dół” i rozwiązuje moje spodenki, a następnie razem z bokserkami zsuwa na dół i czeka, aż wyjdę stopami abym był całkiem nago.

    Moja reakcja była zupełnie spokojna, jednak przyszły mi do głowy stare niespełnione fantazje o seksie z facetem. Mój penis automatycznie nabrzmiał i się podniósł. On sprawdził moje uda i pośladki, jak skończył to powiedział, że sugeruje żeby skupić się na pośladkach.

    Mimo, że wydawało mi się, że pupę mam całkiem w porządku to zgodziłem się.

    – Marek, czy chcesz wypracować pupę okrągłą-jędrną czy mocno umiejśnioną – zapytał Wojtek trener.

    – Zdecydowanie pierwsza opcja mnie interesuje.

    Wojtek wpisał w komórkę “idealna pupa” i pokazuje mi zdjęcie. Taka? Na fotce ładna naga wypięta kobieca pupa.

    – Pewnie! Spróbujmy i uśmiecham się do niego.

    OK, to masz pierwsze zadanie. Wracaj do swojego pokoju i masz się cały wygolić, a ja skoczę do sklepu po materiały do ćwiczeń.

    U siebie w pokoju, wziąłem szybki prysznic i maszynkę w ruch. Zastanawiałem się co oznacza “cały”. Zacząłem od kutaska, później jądra i pośladki, mimo że włosków kilka miałem tylko przy samym odbycie. Po chwili zastanowienia zgoliłem wszystkie włosy z uda i łydek oraz ogoliłem pachy. Tors miałem gładki, więc w efekcie byłem calutki bez włosów od zarostu na twarzy w dół.

    Wróciłem do niego do pokoju. On już czekał na mnie.

    – Marek, muszę ocenić lepiej mięśnie pośladków. Rozbierz się, usiądź na łóżku i wypnij się do mnie.

    Zrobiłem tak jak mówił. On wyciągnął olejek i polał mi pośladki. Następnie dłońmi zaczął rozcierać olejek. Długie ruchy od pośladków, przez plecy aż do łopatek. Naciągając skóre czułem jak moje pośladki rozchodzą się na boki i mój odbyt jest idealnie widoczny dla niego.

    – Mogę sprawdzić bliżej przy odbycie? – zapytał. Było mi bardzo przyjemnie, więc mruknąłem przytakując.

    On przesunął dłoń i jego palce zjechały na moją dziurkę. Naciskając na dziurkę palcami w oliwce, wsuwał się nimi do odbytu.

    Moja komórka zadzwoniła, Wojtek podał mi telefon, a ja zacząłem pisać z żona podczas gdy on kontynuował masaż. Zrobiło mi się miło i odpowiadając na pytania żony nie zorientowałem się w którym momencie penis trenera zaczał przesuwać się po moim odbycie.

    Żona pyta “A ten Wojtek to jaki?” Odpowiadam “Bardzo fajny koleś” i wtedy wsunął się do środka.

    “Podobno przystojniak” żona ciągnie… Odpowiadam “No mnie trochę też czaruje” czując jak mnie posuwa całą długością penisa.

    “Podobno nawet swojej żonie nie opowiada na czym polega jego metoda” napisała żona.

    “Może coś Ci poopowiadam jak wrócę” – czując jak jego gorący sperma i kutas pulsują we mnie.

    cdn

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nago Zabawy
  • Samodzielnie

    Mam przed sobą kilka godzin wolnego. Żadnych obowiązków, żadnych zajęć. Moje ciało reaguje wtedy zawsze tak samo. Uda zaczynają się ocierać o siebie czuje wilgoć, która wypływa z gorącej dziury. Jak doskonale jest mieć mokrą pizdę. Uwielbiam gdy się moczy choć nawet jej nie dotykam. Jakby błagała, boskie uczucie. Celowo zaciskam i rozluźniam mięśnie. O tak moja cipo zabawimy się. Kładę się nago na łóżku. Leżę na plecach nogi rozkładam szeroko… nie zwiąże ich, ale jak bardzo mi tego brakuje. Marzę o tym, że kiedyś przyjdzie czas, gdy to nie ja będę decydować… ale teraz o tym nie myślimy. Teraz chce być mokra i za kilka godzin dojść orgazmem.  Zaczynam od sprawdzenia opowieści w opowiadaniach. Ach niestety większość dobrze znam. Przewracam kilka linijek … jak mocno pieprzy, jak biję, a to gejowskie, a to lesbijki. Wszystko jedno byle w klimacie bdsm. Cipka reaguje na wyobraźnię, która intensywnie pracuje. Nogi szeroko rozrzucone czuje jak się poci. Pulsuje. Celowa sama wprawiam ja w ruch, wewnętrzne mięśnie pracują… Ach ja lepko, wiem ale nie dotykam. Nie zasłużyła. Nie umiem sama siebie uderzyć, jednak doskonale wiem jak boli brak dotyku. Cierp, cipo cierp… przecież wiesz, że warto.
    Włączam czat, może znajdzie się jakaś smakowita rozmowa… może ktoś zwyzywa, albo pobudzi wspomnienia w mojej gowie pytając o doświadczenia, albo o to czego chce spróbować. Np fistig nigdy nie rozciągała mnie dłoń, Ach jak pociąga mnie ta wizja i wiem, że kiedyś ja zrealizuje. W odpowiednich rękach, w sprzyjających warunkach.
    Poczekam sobie spokojnie. Jakieś zaczepki nic konkretnego, moja godzina mokrej cipy bez dotykania, czuję jej zapach, czuję jak jest mokra. Bosko pulsuje. Kilka ruchów zwieraczem dupki. Zaciskam I rozluźniam. Może dziś go potraktuje koreczkiem, albo nie… Na stoliku obok jest kilka cienkopisów… tak mam ochotę. Wspominam fantazję, że jestem suką piórnikiem, że do mojej wypiętej dupy wsuwane są kredki… jestem przedmiotem. Jak ja lubię to uczucie. Ach pizda pulsuje. Obracam w palcach cienkopis liże go tak, by był mokry od śliny przekręcam się na brzuch między uda wkładam poduszkę mocno naciągam by wchodziła między wargi sromowe kilka ruchów niech cipa pocierpi, poczuje co traci. Ocieram się drażniąc łechtaczkę. Dość. Wypięta dupa przyjmuje dwa cienkopisy mmm miło uwiera. Głupia sucz, piórnik… jęczę cicho jak dobrze się tak czuć. Żadnej konkretnej rozmowy, więc czas na porno. Mmm filmik gdzie ona związana ruchana… mmm oglądam z zachwytem biodra delikatnie tańczą pizda ociera się o poduszkę wiem, że jest mokra. Kilka razy zaciskam zwieracze… mmmm dobrze mi.. sięgam na stolik jest zacisk na suty, ale on wcale tam nie wyląduje. Dzwonie dzwoneczkiem… no suko zostaniesz krówką. Zapinam go na przegrodzie nosowej. Ajjj sucza cipa pulsuje, ajj jak dobrze… głupia krowa. Ruszam głową dzwonek dzwoni… marzy mi się by kiedyś mieć w przegrodzie okrągły kolczyk jak zwierzaczek… Ach wiec szukam porno z kolczykami. Cudne długie wargi sromowe z obciążnikami. Ach jak to musi boleć. Bosko boleć. Na jednym z nich kolczyki zapięte tak, że z cipy korzystać nie można. Analna suka… mmm boski plan. Ta wizja podnieca tak bardzo… moja głupia pizda puszcza soki. Gdy tak jeszcze założyć cewnik. Pamiętam to uczucie z porodówki. Kiedyś je powtórzę, koniecznie. Oglądam pysk otwarty czuje ze usta zaschnięte. Ile bym dała teraz za piss… kobiecy czy męski? Żadna kobietka nie sikała na mnie, a chciałabym oj chciała. Na wspomnienia znów cipa szaleje. Znam piss w wykonaniu męskim. Szybkie przełykanie. Albo wycieranie włosami podłogi. Bawię się już trzy godzina cipa pulsuje łechtaczka ogromna. Oj gdyby jej teraz dotknąć.. oj doszłabym tak szybko. Ale cii głupia pizdo jeszcze nie zasłużyłaś. Na czacie opisuję jak lubie lizać dupę. Oj bo lubię i to bardzo. Widzę jak leżę, a on kuca nade mną, a ja jeziorkiem pracuję. Liże cały rów, wsuwam język, głęboko… duszę się, a uciec nie mogę… grr jak mi tego brakuje… a na porno dziewczyna ma bosko zlane dupsko. Pręgi czerwienią się na dupie, na plecach. Kiedy ja znów będę miała ślady. Ciapa się kurczy dość tego … obracam się na plecy, dzwonek przy nosie dzwoni. Metal opada na usta. Cienkopisy się przemieszają przyjemnie… nogi szeroko palec na łechtaczce. O tak jaka boska ulga… kręcę nią kółka… kilka razy bo potem trzęsę się od orgazmu. O tak dupa pulsuje cipa chlupie… mokry orgazm zbieram sok i zlizuje za palcy. Mmm ależ chce mi się pić… ale mokra … och jak bosko…tylko tylu rzeczy brak… Ach na wszystko przyjdzie czas.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia kasia
  • Anna Maria

    Dziś na zakupach spotkałam koleżankę ze szkoły średniej.
    Anna Maria, w skrócie Nuśka.
    Moja najlepsza koleżanka z tamtych czasów, totalna wariatka z cyklu tych, z którymi kradnie się konie.
    Niejedno wypite wino miałyśmy za sobą, niejedną przygodę. Z epizodem, w którym ostro się całowałyśmy… Wyjechała i kontakt nam się urwał, a teraz nagle wpadłyśmy na siebie w sklepie z ciuchami.
    Nic się nie zmieniła, wygląda dokładnie tak samo. Nadal nosi burzę loków, tylko teraz są ogniście rude.
    Zgodnie ustalamy, że koniecznie musimy uczcić to spotkanie.
    Idziemy na winko do knajpki obok.
    Świetnie się bawimy. Uświadamiam sobie, jak mi jej brakowało. Jej poczucia humoru i lekkiego podejścia do życia. Po kilku lampkach wina ustalamy, że łączymy siły w poszukiwaniu kiecek.
    Po winku nudne łowy zamieniają się w zabawę. Wybieramy najbardziej szalone kreacje i idziemy mierzyć. Zamykamy się w dużej przymierzalni i chichocząc, zrzucamy ciuchy.
    Wow…figury może jej pozazdrościć Afrodyta.
    W delikatnej koronkowej bieliźnie wygląda jak modelka Victoria’s Secret.
    Otwarcie mierzę ją wzrokiem, a potem sprzedaję delikatnego klapsa w jędrny tyłeczek, mówiąc, że wygląda jak milion dolców!
    Wybucha śmiechem, odwraca mnie plecami do siebie i kładzie dłonie na moich pośladkach. Szepcze mi do ucha, że mój tyłeczek też wygląda bardzo apetycznie.
    Nieoczekiwanie jej usta tuż przy moim uchu, jej szept i dotyk dłoni powodują, że momentalnie robi mi się gorąco… Kurcze, nadal ma w sobie to coś…
    Mierzymy kolejne kiecki, te sensowne odkładamy.
    Nuśka podaje mi sukienkę. Mówi, że jest dla mnie idealna. Obcisła, czarna tuba.
    Z trudem się w nią wbijam, Nuśka tymczasem przymierza jakieś falbany.
    Odwracam się do lustra, mówię, że coś mi nie pasuje. Nuśka mierzy mnie wzrokiem, potem bez ceregieli pakuje mi rękę w biustonosz i układa piersi w sukience. Trzeba przyznać, że po jej zabiegach wygląda lepiej…a pod sukienką wyraźnie rysują się teraz sterczące sutki.
    Nuśka zadowolona z efektu komentuje. Sukienkę i moje piersi.
    Mówi, że zawsze podobały jej się moje piersi i usta.
    Uśmiechnięta staje naprzeciwko mnie i daje mi całusa. Odruchowo oddaję… Smakuje słodko jak cukierek. To pewnie pomadka. Dla mnie to nowość, mężczyźni nie smakują cukierkami…
    Ona cała jest cholernie kuszącą nowością…
    Nagle w mojej torebce odzywa się dzwonek. Cholera, zapomniałam, że umówiłam się z Tobą! Obiecałeś, że zgarniesz mnie z zakupów. Już pewnie czekasz!
    Odbieram i rzucam, że za 5 minut jestem na parkingu.
    Nuśka patrzy zdziwiona. I lekko rozczarowana.
    Nie ma opcji, zabieram ją ze sobą.
    Poganiam ją i szybko się zbieramy. Płacimy za zakupy i biegniemy do samochodu.
    Dobiegamy obładowane torbami, roześmiane. Pakujemy się do środka, wybieram miejsce obok niej z tyłu.
    Rzucasz ciekawe spojrzenie na Nuśkę. Mówię, że dostałam ją w promocji do kiecki.
    Od razu wchodzisz w tę zabawę. Pytasz, czy ma jakieś ukryte funkcje. Patrzę Nuśce w oczy i odpowiadam, że o tym co potrafi, przekonamy się w domu.
    Po drodze Nuśka łapie mnie za rękę, bawi się moimi palcami w dziwnie podniecający sposób, podoba mi się ta zabawa. To napięcie, które budujemy. Jestem ciekawa, dokąd nas zaprowadzi…
    W domu Nuśka od progu pyta, czy mamy wino, bo ona ma ochotę dziś się upić. Czego jak czego, ale wina w tym domu nigdy nie brakuje.
    Lecę otworzyć butelkę, rzucam Ci przez ramię nakaz oprowadzenia Anny Marii po naszym przybytku.
    Robisz to z ochotą, nucąc jakąś skleconą naprędce, własną wersję Anny Marii. Od razu złapaliście wspólny rytm.
    Kiedy po chwili dołączam do was z butlą wina i kieliszkami, siedzicie już razem na kanapie, rozmawiając o czymś z zapałem.
    Rozlewam wino i sadowię się naprzeciwko was. Rozmowa jest lekka, wino ciężkie. Uderza nam szybko do głów, mocno nas rozluźnia.
    Nuśka wpada nagle na pomysł, że musimy koniecznie pokazać ci zakupy.
    Mówi, że zrobimy ci pokaz, masz tylko znaleźć odpowiednią muzykę.
    Łapie mnie za rękę i ciągnie do sypialni. Po drodze zgarniamy torby i teraz wysypujemy ich zawartość na łóżko.
    Wyskakujemy szybko z ciuchów, zostajemy w samej bieliźnie. Chichoczemy jak dziewczynki.
    Wybieram tubę. Wciągam ja do połowy, kiedy Nuśka podchodzi i mówi, że musimy zmienić jeden szczegół.
    Wprawnym ruchem rozpina mi biustonosz i uwalnia moje piersi. Obserwuje je przez chwilę z wyraźnym zadowoleniem. ”Jak mówiłam. Zawsze lubiłam twoje cycki”. Rzuca ze śmiechem.
    A potem rozpina swój biustonosz.
    Jej piersi są wielkości sporych pomarańczy, zwieńczone dużymi brodawkami…jak truskawki na torciku. Przez chwilę mam ochotę ich spróbować…nie mogę się oprzeć wrażeniu, że są słodkie. Cała sytuacja kręci mnie coraz bardziej…
    Nuśka otwiera szafę, przegląda buty.
    Wybiera czarne, lakierowane szpile, bez nosków. Są niebotycznie wysokie, zakładam je tylko do łóżka.
    Cmoka z zadowoleniem i pyta, w której szufladzie jest bielizna. Wybiera czarne pończochy i każe mi ubrać to, co wybrała.
    Sama wskakuje w czerwone kabaretki. Ubiera tiulową spódnicę i koszulkę na ramiączkach…praktycznie prześwitującą.
    Z salonu dobiega muzyka. Nuśka wyjmuje ze swojej torebki pomadkę. Strażacka czerwień. Podchodzi i maluje mi wargi…wolno, starannie…potem bierze mnie za rękę i prowadzi do salonu.
    Czuję się jak jej laleczka, poddaję się jej woli.
    I cholernie mnie to pociąga.
    Już w drzwiach łapiemy rytm, zaczynamy razem tańczyć.
    Bezbłędnie wyczuwając nastrój, wybrałeś seksowną, wibrującą muzykę.
    W rogu pokoju pali się tylko jedna lampka, jest bardzo intymnie.
    Teraz siedzisz wygodnie rozparty na kanapie, taksując nas w tańcu. Nie zawiodłeś się, czekając.
    Czujemy na sobie twój wzrok, bezwstydnie lustrujesz nasze sylwetki, zachęcasz do zabawy… Przytulamy się do siebie z Nuśką…czuję jej dłonie wędrujące po moich plecach…jedną kładzie mi na karku i przyciąga do siebie moją głowę. Wtula się wargami w moje usta…czuję, że miękną mi kolana. Jest tak niesamowicie ciepła i delikatna, a jednocześnie wiem, że trzyma w ręku wszystkie sznureczki.
    Kładę dłoń na jej pośladku…jest jędrny…lekko napięty…czuję, jak porywa mnie jej namiętność… Wybija się tylko jedna myśl…chcę sprawdzić, czy jest mokra.
    Odrywam się od niej i rzucam spojrzenie w twoją stronę.
    Szukam aprobaty, znajduję ją…
    Ma kształt twojego twardego kutasa, pełnej erekcji w spodniach.
    Kładziesz na nim dłoń…masujesz przez chwilę, wstajesz i podchodzisz do nas.
    Zdejmujesz Nuśce spódnicę i wracasz na swoje miejsce cieszyć się dalszą częścią spektaklu.
    Ona wie, czego chcę…staje w lekkim rozkroku.
    Patrząc jej w oczy szybko, zanim się rozmyślę, wsuwam dłoń w jej kabaretki…i pod koronkę jej majteczek. Nigdy nie wsuwałam palców w cipkę inną niż moja własna. Dociera do mnie jej fenomen…jest gorąca, lepka, wilgotna…otula ciasno w sposób, który wręcz wymusza eksplorację…
    Nuśka oddycha szybko. Przymyka oczy, jest w tym cudownie kobieca i seksowna. Rozpala mnie…
    Uśmiecha się i popycha mnie na kanapę, obok ciebie.
    Zdejmuje mi majtki, tylko je…zostawia pończochy i szpilki.
    Rozkłada mi szeroko nogi, potem rozbiera siebie…do naga. I klęka między moimi nogami. Patrzy mi w oczy, a potem wolno prześlizguje się wzrokiem niżej. Czuję się jak dziwka…wyuzdana i piękna. Siedzisz obok, oddychając szybko. Pocierasz twardego kutasa przez materiał spodni.
    Muzyka nadal gra, czuję jej wibracje i dreszcz podniecenia…
    Nuśka pochyla się i z miejsca wtula ustami w moją cipkę. Jej język doskonale wie, co robić. Z miejsca trafia w mój czuły punkt, stymulując go gwałtownie, mocno… Wyrywa mi się jęk…wiję się pod nią.
    Szukam Cię dłonią, Nuśka to zauważa i robi to pierwsza.
    Kładzie dłoń na Twoim kutasie.
    Odrywa się na chwilę od mojej cipki, pocierając cię z wyraźną przyjemnością.
    ”Wyjmij go”. Rozkazuje.
    Posłusznie rozpinasz i zdejmujesz spodnie i bokserki.
    Ona łapie w rękę Twojego kutasa ”Duży…lubię duże”…rzuca.
    Wszystko, co mówi i robi, jest przesycone seksapilem. Jest totalnie zniewalająca.
    Wraca do lizania mojej cipki, dołącza paluszki, które teraz poruszają się we mnie w rytm jej języka.
    Widzę, jak pieścisz się obok mnie. Twoją dłoń sunącą po kutasie…trzepiesz go ostro.
    Mam myśl, że chcę zobaczyć cię w niej.
    Że chcę, żeby poczuła Twojego wielkiego kutasa…zasłużyła na to.
    Jej tyłeczek jest rozkosznie wypięty, i wiem, że jej cipka jest ciasna i mokra… Wiem też, że ona tego chce. Szepczę, żebyś w nią wszedł…powtarzam to kilka razy…wijąc się pod jej językiem.
    Prosząco…
    Wejdź w nią…wsuń się w nią…proszę.
    Proszę…chcę, żebyś był w niej…
    Wejdź w nią.
    Podnosisz się i stajesz nad nią, Twoja dłoń nadal masuje członka.
    Klękasz za nią i prawie natychmiast wbijasz się w Nuśkę po same jaja.
    Wykonujesz kilka mocnych, głębokich pchnięć, a potem łapiesz ją za biodra i wchodzisz w rytm…szybkie ruchy. Obserwujesz na zmianę. Nuśkę, liżącą moją cipkę i swojego kutasa, dojeżdżającego jej cipkę. Nuśka robi mi palcówę w rytmie twoich pchnięć.
    Czuję, że zaraz dojdę, dociskam jej głowę między moimi nogami i dochodzę, krzycząc…mam ochotę krzyczeć.
    Nuśka zwalnia, instynktownie poddaje się moim ruchom, skurczom orgazmu.
    Otwieram oczy i widzę, że skończyłeś w niej w tym samym momencie. Poruszasz się w niej lekko, wyciszając się. Nuśka rzuca ci spojrzenie przez ramię ”Dzięki, za przejażdżkę” mówi i wybucha śmiechem.
    Śmiejemy się wszyscy. Podajesz jej rękę i podnosisz ja z kolan, a ona siada obok mnie…przytulamy się.
    Kładziesz się obok, łapię cię za dłoń. Zaspokojona mam ochotę zasnąć…
    I robię to.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    AndISay
  • Od pierwszego wejrzenia 1

    Nadchodził nowy rok szkolny. Szesnastoletni Aleks szedł do drugiej klasy liceum. Nie odnalazł się w swojej pierwszej szkole, dlatego w tym roku miał się przenieść do innego miasta. Był szczupłym i drobnym chłopakiem o dziecięcej twarzy i błękitnych oczach. Miał dosyć długie blond włosy z grzywką zaczesaną na bok. Delikatny wygląd nie przysparzał mu popularności w szkolnym środowisku. Sprawę pogarszał fakt, że był raczej typem spokojnego samotnika i wolał naukę od sportu. Co więcej Aleks był gejem, ale ukrywał swoje preferencje i nigdy nie był jeszcze w żadnym związku.

    Zbliżał się wrzesień. Aleks bał się tego jak przyjmą go w nowej szkole. Bał się również wyprowadzki do internatu, bo pierwszy raz miał mieszkać w takim miejscu. Okazało się, że będzie mieszkał w pokoju dwuosobowym z niejakim Filipem. Pokój był ciasny i skromny. Były tam tylko dwa łóżka, biurko i szafa. W całym internacie roznosił się nieprzyjemny zapach potu. Gdy Aleks wszedł współlokator był już w pokoju. Filip był w tym samym wieku. Był wysoki i bardzo przystojny. Miał przeszywające, granatowe oczy i złociste włosy ułożone w kontrolowany nieład. Chłopcy przywitali się i poznali. Filip przyjaźnie przywitał nowego kolegę i pokazał szkołę. Szybko się polubili. Okazało się, że mają podobne charaktery i zainteresowania.

    Był tylko jeden problem. Aleks zakochał się koledze od pierwszego wejrzenia. Filip był ideałem. Fiut Aleksa twardniał przy każdym spojrzeniu na kolegę. Wiedział jednak, że ktoś tak przystojny cieszy się zapewne dużym zainteresowaniem wśród dziewczyn. Aleks obawiał się jak ukryć swoją fascynację przed nowym przyjacielem. Tym bardziej, że śmierdzące, publiczne, internatowe toalety nie dawały zbytnio warunków na walenie konia.

    Pierwsza noc i pierwszy dzień szkoły minęły szybko. Aleks i Filip coraz bardziej się zaprzyjaźniali. Wieczorem Aleks wskoczył do łóżka szybko aby ukryć erekcję. Chłopcy długo rozmawiali leżąc już w łóżkach. W końcu Filip zasnął. Aleks nie mógł spać. Jego niezbyt duży siusiak stał cały czas twardy jak skała. Jądra aż bolały go z podniecenia. Wziął brudną skarpetę Filipa, która leżała na podłodze. Zaciągnął się jej zapachem. Jego penis aż zadrżał. Był już mokry od preejakulatu. Aleks starał się poruszać bardzo cicho, by nie obudzić kolegi. Włożył ręce pod kołdrę i zsunął spodenki piżamy. Jedną ręką powoli i delikatnie zaczął robić sobie dobrze. Co chwilę spoglądał na śpiącego Filipa i delektował się zapachem skarpety w drugim ręku. Wyobrażał się jak liże stopy kolegi i inne części boskiego ciała kolegi. Nie trzeba było dużo. Po niecałej minucie spuścił się w skarpetę Filipa. Był to chyba najmocniejszy orgazm w jego życiu. Z trudem powstrzymywał jęki. Skarpeta była cała mokra od sporej porcji spermy. Aleks schował ją do swojej szuflady i spełniony zasnął.

    Następnego dnia Aleks wrócił do internatu wcześniej niż kolega, który miał jeszcze coś załatwić. Wiedział, że to co chce zrobić nie jest w porządku, ale to było silniejsze od niego. Otworzył szafkę kolegi i zaczął przeglądać jego rzeczy. Znalazł brudne bokserki Filipa z poprzedniego dnia. Zaciągnął się ich boskim, delikatnym zapachem potu i moczu. Następnie zaczął wąchać buty sportowe, których kolega używał na w-f. To doprowadziło go do niesamowitej ekstazy. Na dnie jednej z szuflad znalazł jeszcze coś. Była to nowa, nieotwarta jeszcze paczka kondomów. Zapewne Filip liczył, że na którejś z szkolnych imprez zaciągnie do łóżka jedną z seksownych koleżanek. Tego było już za wiele. Chłopak spuścił spodnie i majtki i zaczął energicznie trzepać swojego małego. Jęknął z rozkoszy i wystrzelił na podłogę. Gdy doszedł do siebie szybko ubrał się i starł z podłogi plamę swego nasienia. W samą porę, bo właśnie wrócił Filip.

    – Co się stało? Co robisz?
    – A nic, wylałem trochę herbaty na podłogę.

    Skłamał Aleks. Resztę dnia spędzili na nauce i rozmowach.

    Trzeciego dnia szkoły w planie była lekcja której Aleks bał się najbardziej – w-f. W szatni chłopak starał się unikać patrzenia na piękne młode ciała kolegów stojących w samej bieliźnie. W wieku 16-17 lat chłopcy byli już o szczytu dojrxewania. U niektórych widać było już nieźle wykształcone mięśnie, a w niktórych bokserkach widać było duże, imponujące wypukłości. Aleks wiedział, że choćby jedno spojrzenie skończy się u niego wzwodem, który trudno ukryć w cienkich spodenkach na w-f. Zaczęła się lekcja. Jednym z elementów rozgrzewki było rozciąganie się w parach. Nauczyciel kazał mu ćwiczyć z Filipem. Chłopcy usiedli na podłodze na przeciw siebie z szeroko rozłożonymi nogami. Zetknęli się stopami i złapali za ręce. Zaczęli przeciąganie na jedną i drugą stronę. Aleks nie mógł się skupić na ćwiczeniu. Był oszołomiony. Jego stopy dotykały pięknych bosych stóp Filipa. Gdy pochylał się do przodu czuł ich znajomy zapach. Też przed sobą miał krocze kolegi. Kształt jego męskości przebijał przez cienki materiał spodenek sportowych. Jego fiut był w pełnej erekcji i bał się, że Filip to zauważy. Wydawało mu się jednak, że penis kolegi też lekko stanął. W końcu Aleks nie wytrzymał. Puścił ręce kolegi, zamknął oczy i zacisnął zęby. Oddychał ciężko i spiął się.

    – Co się stało?

    Zapytał zmartwiony Filip i wtedy dostrzegł, że na spodenkach kolegi pojawiła się mokra plama. Aleks spuścił się nie dotykając nawet swojego fiuta. Bliskość Filipa, jego dotyk, zapach i myśl o jego pięknym ciele wystarczyły by chłopak doszedł.

    Przez chwilę chłopcy patrzyli na siebie z osłupieniem. Aleks był zażenowany i zawstydzony jak nigdy dotąd. Czuł ciepłą, lepką ciecz wypełniającą jego majtki. Patrzył błagalnie na Filipa, czekając na jakąś reakcję.

    – Idź się ogarnij. Powiem nauczycielowi, że się źle poczułeś i poszedłeś do toalety.

    Szepnął w końcu Filip. Aleks z wdzięcznością kiwnął głową, zakrył dłońmi plamę na spodenkach i wybiegł z sali. Miał łzy w oczach. Był nie tylko zażenowany, ale wiedział, że to może być koniec jego przyjaźni z Filipem. Bał się, że inni dowiedzą się o tym zajściu i wtedy będzie skończony w całej szkole.

    Popołudniu Aleks czekał zniecierpliwiony w internacie na powrót kolegi, który długo nie przychodził. Kompletnie nie wiedział czego się spodziewać. Każda minuta oczekiwania i niepewności była torturą. Filip wrócił dopiero wieczorem.

    – Filip, przepraszam. Błagam zapomnijmy o tym. Nie mów nikomu. Zrobię co zechcesz. Tak mi głupio.
    – Uspokój się, nie mam zamiaru nikomu o tym opowiadać.
    – Przepraszam, to nie tak…
    – Zapytam wprost. Jesteś gejem, prawda?
    – Tak.
    – Podobam ci się?
    – Tak, bardzo, ale…
    – To się dobrze składa.
    – Co?

    Odpowiedź Filipa zbiła Aleksa z tropu, ale nie zdążył już o nic więcej zapytać, bo kolega podszedł i pocałował go namiętnie.

    – To ty też….?
    – Jak widać.

    Odpowiedział Filip i pocałował drugi raz. Aleks czuł jego ciepły język w swoich ustach. Poczuł słodkawy smak jego śliny. Spełniał się właśnie jego najskrytszy sen.

    – Wiem, że bawiłeś się moją skarpetą wtedy w nocy i wiem, że grzebałeś w moich rzeczach.
    – Przepraszam, ja nie mogłeś się powstrzymać.
    – Spoko, nie przeszkadza mi to. Trzeba było od razu powiedzieć.
    – Masz plany na wieczór?
    – To zależy od tego jakie ty masz plany…

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Od pierwszego wejrzenia 2

    Aleks i Filip stali naprzeciw siebie w małym internatowym pokoju. W ciszy było wyraźnie słychać ich przyśpieszone oddechy. W końcu Filip postanowił zrobić pierwszy krok. Powoli zdjął koszulkę i rzucił ją na łóżko. Niezdarnie zsunął buty i kopnął je na bok. Aleks zrobił to samo.

    – Robiłeś to już z kimś?

    Zapytał Filipa.

    – Nie, czekałem na odpowiednią osobę, a ty?
    – Ja też nie.

    Uklęknął przed przyjacielem.

    – Mogę?

    Zapytał nieśmiało kładąc dłoń na stopie Filipa. Ten usiadł na łóżku i wyciągnął nogi w kierunku kolegi. Aleks zbliżył twarz do jego stóp by poczuć ich zapach. Po całym dniu w butach był zajebisty. Zdjął prawą skarpetkę Filipa i zaczął lizać jego bosą, spoconą stopę. Wylizał dokładnie każdy jej fragment. Następnie powtórzył to z lewą stopą. Filip nie protestował. Bardzo mu się to podobało. W jego spodniach był już spory namiot.
    Aleks rozpiął mu pasek i zsunął jego jeansy razem z majtkami do kostek. Przed oczami ukazał mu się spory sprzęt kolegi, który stał teraz w pełnej okazałości. Nieśmiało wziął jego penisa w usta i zaczął go delikatnie lizać. Po chwili przerwał i przeszedł niżej, do wygolonej moszny Filipa. Starannie wylizał jego jądra i ponownie zajął się fiutem. Tym razem pewniej. Zaczął rytmicznie obciągać druta kolegi. Filip dyszał coraz bardziej i cicho pojękiwał. Aleks wyczuł, że zbliża się finał. Zwolnił i znowu zaczął lekko pieścić językiem żołądź przyjaciela. Kutas zaczął pulsować i wystrzelił. Filip przeżył niesamowity orgazm. Wytrysk trwał kilkanaście sekund i zalał usta Aleksa ogromną ilością spermy. Ten mimo wszystko połknął chętnie cały ładunek. Słonawe, lepkie nasienie Filipa w swoich ustach to było to o czym marzył od kilku dni. Oblizał wiotkiego już fiuta kolegi do czystości i wstał.

    Filip otrząsnął się po chwili i zwrócił się do przyjaciela.

    – To było niesamowite. Dziękuję.
    – Cała przyjemność po mojej stronie.
    – Naprawdę nigdy wcześniej nikomu nie obciągałeś?
    – Naprawdę, a co?
    – Niezła robota jak na pierwszy raz.

    Spojrzał na Aleksa, który nadal był ubrany od pasa w dół.

    – No to chyba czas na rewanż.

    Oznajmił Filip. Podszedł do kolegi i zaczął go namiętnie całować w usta, po chwili zszedł niżej do szyi i w końcu do sutków. Aleks w tym czasie pozbył się spodni i stał teraz w samej bieliźnie. Filip położył go na łóżku. Zdjął mu skarpetki i przez chwilę masował stopy kolegi dłońmi. Dotknął jego przyrodzenia przez bokserki.

    – Tylko się nie śmiej, bo ja nie mam tak imponującego sprzętu jak ty.

    Filip zsunął majtki i spojrzał na sprzęt kolegi. Rzeczywiście siusiak Aleksa był wciąż bardzo chłopięcy. Był mało owłosiony, ani zbyt gruby, ani zbyt długi.

    – Mi to nie przeszkadza. Jest uroczy.

    Uspokoił przyjaciela Filip. Zbliżył głowę do krocza leżącego Aleksa i zaczął robić mu loda. Plusem małego rozmiaru było to, że mógł wziąć do buzi całego. Filip też obciągał bardzo umiejętnie. Wykonywał szybkie, rytmiczne ruchy. Drażnił językiem podstawę penisa, podczas gdy żołądź obijała się o tylną ścianę jego gardła. Już po minucie Aleks poczuł nadchodzący orgazm. Wił się na łóżku i jęczał z rozkoszy, gdy Filip spijał jego młodzieńcze soki do ostatniej kropli.

    Chłopcy leżeli teraz nadzy koło siebie. Byli wyczerpani, ale szczęśliwi.

    – Jednak marzenia czasem się spełniają.

    Wyszeptał Aleks.

    – Mam nadzieję, że to dopiero początek spełniania naszych wspólnych marzeń.

    Odpowiedział z dwuznacznym uśmiechem Filip, po czym zasnęli wtuleni w siebie na ciasnych internatowym łożku.
    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Iza cz.1

    Uwielbiam to! Gorąca, pachnąca olejkami woda, mogę sobie pozwolić na pełen relaks – na pogrążenie się w marzeniach albo wspomnieniach. Wszystkie sprawy zaprzątające moją uwagę w ciągu dnia odpływają gdzieś daleko, a ja rozkoszuję się spokojem i ciepłem otulającym ciało ze wszystkich stron, rozgrzewającym szczególnie te najintymniejsze, najbardziej czułe miejsca. Najczęściej wtedy palce bezwiednie poszukują dodatkowych doznań, błądząc od ust, poprzez szyję i piersi w kierunku miejsca będącego epicentrum rozkoszy. Nie spieszę się, próbując przeciągnąć w nieskończoność stan błogiego odprężenia, mrowienia rozchodzącego się powoli po wszystkich zakończeniach nerwowych, gorąca rozpływającego się po najdalsze części ciała. Czuję się jak zawieszona w kosmosie, świat rzeczywisty gdzieś znika i liczą się tylko te przyjemne impulsy sprawiające, że piersi unoszą się twardniejąc, napinając sutki a wewnątrz mnie obficie zaczyna pojawiać się wilgoć. To sygnał dla palców, dotychczas pieszczących jedynie zewnętrzną część mojej intymności, że pełni szczęścia powinny poszukać głębiej. I robią to z coraz większą determinacją. Już przestaję zajmować się piersiami, na to zaczyna brakować mi rąk – jedna pieści okrężnymi ruchami to cudowne miejsce znajdujące się tuż pod krótko przystrzyżonym, wąskim paskiem włosów łonowych, drugą wsuwając rytmicznie, przerywanymi seriami dwa, czasem trzy palce w ociekającą już sokami pusię, doprowadzam się do megaekstazy, po której uniesione wysoko biodra opadają powoli na dno wanny, a fala odprężenia rozpływa się po całym ciele. Gdy jestem w domu sama, nie powstrzymuję ani jęków podczas pieszczot, ani okrzyku podczas ekstazy. Jeśli jednak są w domu rodzice, lub młodszy brat, to muszę się mieć na baczności i zaciskając usta tłumić próbujące wyrwać się na zewnątrz dźwięki. Potem długo jeszcze leżę pozwalając sercu na uspokojenie rytmu i powrót do normalnego tempa oddychania.

    Nawet nie pamiętam, od kiedy zaczęłam się w ten sposób relaksować – wydaje mi się, że odkąd kąpię się sama, bez pomocy mamy. Teraz mam siedemnaście lat i właśnie przed tygodniem zostałam prawdziwą kobietą. Marka rodziców nie było wtedy w domu – wyjechali na wieś do wujostwa, więc miał wolne mieszkanie – mogliśmy się kochać bez pośpiechu i strachu, że ktoś nas nakryje. Wcześniej wykorzystywaliśmy wszelkie nadarzające się okazje, aby oddać się pieszczotom, jednak nigdy nie odbywało się to w tak komfortowych warunkach. W lecie korzystaliśmy z dobrodziejstw natury, pieszcząc się w parku lub nad jeziorem, zawsze to jednak krzaki i nie chciałam, by mój pierwszy raz miał miejsce w takich warunkach. W zimie wybieraliśmy w kinie najgorsze filmy, bo na takich bywa najmniej widzów i nikt nie zwracał uwagi na Marka znikającego pomiędzy rzędami foteli (a właściwie pomiędzy moimi udami:) i językiem doprowadzającego mnie do ekstazy. Odwdzięczałam się wsuwając mu rękę w spodnie i pieszcząc twardego, gorącego penisa, albo klękając przed jego fotelem i ustnie doprowadzając go do wytrysku. No prawie, bo jakoś nie mogę się przełamać, żeby pozwolić mu na skończenie w moich ustach. Kocham go i wiem, że bardzo by tego chciał, ale wydaje mi się to takie wulgarne i poniżające. Poza tym nie wiem, miałabym z tym dalej zrobić? Wypluć? Połknąć? Brrrrrr….

    Właściwie, to po co ja to wszystko opowiadam? Ano po to, żebyście wiedzieli, że przed wylotem z rodzicami i moim bratem, z panią Basią, jej mężem Waldkiem i ich córką Olą na wczasy do Grecji, nie byłam taka całkiem zielona w sprawach seksu, że coś już tam liznęłam 😉 Jak większość młodzieży, część swojej wiedzy na te tematy czerpałam z rozmów z bardziej doświadczonymi koleżankami. Oczywiście z ciekawości zaglądałam też na odpowiednie (dla niektórych – nieodpowiednie 🙂 strony w necie. Tak nawiasem mówiąc Ola jest moją najlepszą psiapsiółką i bardzo lubimy się wygłupiać. Nie mówię tu oczywiście o żadnych takich rzeczach, które na pewno pojawiły się w waszych myślących tylko o jednym głowach. Mam na myśli zwykłe szaleństwa nastolatek – psikusy, zabawa, tańce, wygłupy itp. Choć przyznaję – wzajemnie uczyłyśmy się całować – żeby nie wyjść na niedojdy, kiedy już nadejdzie czas spotykania sie z chłopcami. Wspominam całkiem miło te pierwsze, nieudolne pocałunki. A śmiechu też było przy tym sporo. Wracając do naszej podróży, ponieważ lekko się spóźniliśmy, więc z Olą spotkałam się dopiero po odprawie. Po wejściu do samolotu usiadłyśmy koło siebie, a po mojej drugiej stronie usadowił sie mój brat Piotrek. Ola oczywiście od razu zobaczyła rogala na mojej buzi i nie omieszkała spytać o powód tej radości.

    – Cieszę się na te wczasy – odpowiedziałam, ale nie dała się zwieść.

    – Mów – co się stało? – ponagliła.

    – Zrobiłam to – szepnęłam jej do ucha. Jej oczy zrobiły się ogromne, a usta rozciągnęły w uśmiechu.

    – O ty zdziro! Musisz mi wszystko opowiedzieć – wyszeptała równie konspiracyjnie.

    – Nie zdradzam łóżkowych sekretów – odpowiedziałam cichutko z szelmowskim uśmieszkiem, po czym dostałam od niej kuksańca w bok. Wiedziałam, że mi nie odpuści. Do końca lotu rozmawiałyśmy na różne tematy, ale porozumiewawcze spojrzenia Oli wyraźnie wskazywały, że nie może przestać myśleć o tym, co jej powiedziałam i ciekawość zżera ją od środka. Dlatego nie zdziwiłam się, kiedy zaraz po przybyciu do pensjonatu, wpadła do naszego apartamentu, oznajmiając wszystkim, że zabiera mnie na zapoznanie się z terenem. Nie miałam nawet czasu, żeby się rozpakować i jakoś zainstalować w nowym miejscu.

    – Ty wariatko. Nie mogłaś się doczekać, co? – zapytałam po wyjściu na ulicę.

    – A czemu cię to dziwi? Ja jeszcze nawet nie całowałam się z chłopakiem, a ty nie tylko widziałaś prawdziwego faceta nago, ale też go dotykałaś, pieściłaś i jeszcze miałaś go w sobie. Ja takie rzeczy widziałam tylko w necie, a tam się tylko widzi, nie czuje. Jestem strasznie ciekawa jak to jest. Opowiadaj szybko, bo zwariuję!

    – Poczekaj, przecież nie mogę opowiadać takich historii na środku ulicy, w tłumie turystów. Pójdźmy w jakieś ustronne miejsce, najlepiej poza miasto – zaproponowałam.

    Ruszyłyśmy zatem wzdłuż deptaka, mijając po drodze mnóstwo sklepików, trajkocząc o ciuchach z wystaw, albo o mijanych przystojniakach. Po lewej stronie rozciągał się widok na morze i skaliste wybrzeże – gdzieniegdzie wśród skał świeciły żółtym piaskiem niewielkie plaże, o tej porze dnia zajęte przez turystów. Zauważyłyśmy, że wraz z oddalaniem się od miasteczka rosła liczba kobiet opalających się bez górnej części kostiumu. Nad polskim morzem taki widok należy raczej do rzadkości. Kiedy już całkiem minęłyśmy ostatnie zabudowania podążając ścieżką wspinającą się lekko do góry, Ola upomniała się o relację z utraty mojego wianka. Usiadłyśmy na ławeczce – jednej ze znajdujących się przy ścieżce, osłoniętej z trzech stron skałami, z ładnym widokiem na morze i zaczęłam opowiadać.

    – Wiesz – kiedy się dowiedziałam, że Marek będzie miał wolną chatę, postanowiłam to wykorzystać i przeżyć swój pierwszy raz u niego w domu. Oczywiście zaczęłam od przygotowań – wykąpałam się, ogoliłam wszystko, co powinno być bez włosków – pod pachami, nogi, okolice bikini – zresztą przecież wiesz, nakremowałam ciało, żeby skóra była aksamitna, założyłam nową, jeszcze nienoszoną bieliznę, podkreśliłam lekko oczy i usta, ubrałam się w tę czarną krótką sukienkę bez ramion, jeszcze trochę perfum tu i ówdzie i byłam gotowa. Nie spodziewałam się wchodząc do Marka, że przygotuje coś specjalnego na tę okazję, bo wiesz jak to z chłopcami – jak im krew odpływa w stronę penisa, to w głowie już niewiele zostaje. Ale zaskoczył mnie – na stole stał półmisek z sałatką z rukoli, talerze, butelka czerwonego wina i kieliszki. Dekoracji dopełniały świece i miska z owocami.

    – No to rzeczywiście się postarał! I co dalej? Mów, bo umieram z ciekawości – ponagliła Ola.

    – Najpierw była sałatka, potem wino, a po nim zaczęliśmy się całować. Najpierw spokojnie, ale namiętność nie pozwoliła nad sobą długo panować. Całowaliśmy się coraz łapczywiej, w końcu Marek prawie zerwał ze mnie sukienkę i pozostałam tylko w bieliźnie. Podciągnęłam jego koszulę, ale nie pozwolił mi kontynuować – sam ją zrzucił odsłaniając tors. Ten widok dodatkowo mnie nakręcił. Rzuciłam się do rozpinania guzików w jego spodniach, po czym zsunęłam je w dół razem z bokserkami. Jego penis już całkowicie sztywny wyskoczył tuż przed moimi oczami. Nie wytrzymałam – wzięłam go do ust nie mogąc się nacieszyć tym, że Marek tak bardzo mnie pragnął. Przez kilka chwil pieściłam go, od czasu do czasu liżąc także worek z klejnotami.

    – Ty wyuzdana zdziro! – skomentowała moją opowieść Ola. Spojrzałam na nią. Jej oczy błyszczały a twarz pokrywał rumieniec. Znałam te objawy – wyraźnie się podnieciła.

    – Marek przerwał to, uniósł mnie i odwrócił tyłem do siebie. Czułam jego penisa na pupie, kiedy odpinał mi stanik. Po zdjęciu góry zrobił to samo z dołem, pozbawiając mnie już ostatniej części garderoby. Przez chwilę staliśmy przed sobą jak Adam i Ewa, którzy za chwilę zerwą owoc z zakazanego drzewa.

    – Nie wygłupiaj się! –fuknęła Ola.

    – Znów zaczęliśmy się całować, przesuwając się jednocześnie w kierunku wersalki. Tam ułożyłam się na wznak oczekując, że przed samą penetracją Marek trochę mnie zwilży i nie zawiodłam się. Ułożył się na mnie całując namiętnie najpierw usta, oczy, szyję, by na dłużej zatrzymać się przy piersiach, które już zesztywniały maksymalnie z nadmiaru doznań. Nasze podniecenie było już tak wielkie, że oddechy stały się urywane, ale Marek twardo podążał w kierunku mojej cipki. Zadrżałam, kiedy jego język odnalazł najczulszy mój punkt, drażniąc go na przemian ruchami kolistymi i wzdłuż. Czasem przerywał, by całować wewnętrzną stronę ud lub szarpać ustami wargi – wiesz, te dolne – po czym wracał do lizania. Byłam w siódmym niebie, a moja cipka ociekała już sokami, co nie uszło uwagi Marka. Wstał i podłożył pod moje biodra poduszkę, na chwilę jeszcze włożył mi w usta penisa, by jego też nawilżyć, po czym ułożył się na mnie całując usta i jednocześnie wprowadzając swoją męskość w oczekującą na nią wilgotną i gorącą norkę. Miałam do Marka pełne zaufanie, więc nie bałam się bólu aż tak bardzo. I miałam rację – to było jak lekkie ukłucie. Wszedł we mnie gładziutko – poczekał, pozwalając przyzwyczaić się do swojej obecności wewnątrz mnie. Przerwał całowanie obserwując moją reakcję – nie widząc nic niepokojącego, zaczął poruszać się we mnie powoli, jednak jego podniecenie było tak wielkie, że po kilku ruchach jęknął, poczułam pulsowanie w środku i zostałam zalana nasieniem. Nie chciałam, żeby było mu głupio, więc zaczęłam go całować i pieścić rękami jego plecy, pośladki, włosy na głowie i w efekcie penis znowu stał się twardy. Obróciliśmy się tak, aby on był na dole, a ja dosiadłam go jak wierzchowca i zaczęłam ujeżdżać. Najpierw trochę nieudolnie kręciłam powoli biodrami, by później zacząć się unosić i opadać na jego członka. Nie miałam w tym żadnej wprawy, więc kilka razy ze mnie wypadał, ale szybko wracał na swoje miejsce. Powoli łapałam, o co chodzi. Zaczęłam odczuwać coraz większą przyjemność rozchodzącą się ze środka, mój oddech znów stał się urywany, serce biło szybko jak u królika, soki zmieszane z jego nasieniem z poprzedniego wytrysku zalewały nasadę penisa i worek z klejnotami. Jęczeliśmy już oboje. Piersi ściśnięte w Marka dłoniach były twarde jak kamienie, a pieszczota jego palców dostarczała dodatkowych wrażeń, które w połączeniu z tymi płynącymi z dołu, doprowadziły mnie prawie do utraty przytomności. Moja ekstaza była tak silna, że bodźce, jakich tym dostarczyłam Markowi doprowadziły go do drugiego szczytowania wkrótce po moim. Opadłam na niego wyczerpana i leżeliśmy tak dobrą chwilę odpoczywając. Zaczęłam się śmiać, kiedy uświadomiłam sobie, że byliśmy tak napaleni, że nawet nie zapaliliśmy świec. Tego wieczoru bzykaliśmy się jeszcze dwa razy, testując różne pozycje i poznając reakcje swoich ciał na nowe doznania.

    -Wow! Ja pierdolę! Przez ciebie mam mokre majtki! – rzuciła Ola. To w niej lubię najbardziej. Szczera do bólu. – Obserwuj ścieżkę, muszę coś z tym zrobić – dodała.

    Myślałam, że chce coś zrobić z tymi majtkami, ale kiedy je zdjęła, okazało się, że miała na myśli zupełnie coś innego. Stanęłam więc plecami do niej, pilnując czy nikt nie nadchodzi. Po chwili usłyszałam przyspieszony oddech i cichutkie pojękiwania. Nie wytrzymałam żeby nie spojrzeć, a to co ujrzałam tylko potwierdziło moje przypuszczenia – Ola siedziała na ławce z głową odchyloną do tyłu, lekko rozwartymi ustami, oczy miała przymknięte, policzki zarumienione, lewą ręką pieściła piersi, a prawą wsuniętą pod sukienkę wykonywała koliste ruchy na swojej łechtaczce. Tego się tylko domyśliłam, bo sukienka zasłoniła mi widok. Jej podniecenie było tak duże, że doprowadzenie się do ekstazy nie zajęło zbyt wiele czasu, a ja zamiast pilnować ścieżki, nie mogłam sobie odmówić przyjemności obserwowania najpierw ogromnego napięcia, a później równie wielkiego wyrazu odprężenia na jej twarzy. Widok pieszczącej się Oli, towarzyszące temu odgłosy i świadomość, że ktoś mógłby nadejść sprawiły, że ja też już nie mogłam zapanować nad podnieceniem, fale gorąca zarumieniły mi policzki, przymknęły powieki i z najwyższym trudem powstrzymałam się przed rozpoczęciem pieszczot w miejscu, w którym stałam.

    – Teraz ja – powiedziałam cicho, kiedy Ola uspokoiła trochę oddech i wróciła do rzeczywistości.

    Usiadłam na jej miejscu i już nie zdejmując majtek, tylko przesuwając je w bok pomiędzy udami, dopadłam do mojej ociekającej sokami cipki, pieszcząc ją lewą ręką, a dwa palce prawej wsuwając do środka. Szczytowałam prawie tak samo szybko jak Ola. Nie podejrzewałam, że mogę się aż tak mocno podniecić widokiem zabawiającej się ze sobą przyjaciółki. Ale nie wstydziłam się tego wcale. I Ola chyba też. Dopiero kiedy ochłonęłyśmy, dotarło do nas, że przecież mógł nas widzieć ktoś z łodzi pływających w oddali, ale jakoś nie przejmowałyśmy się tym. W końcu nikt nas tu nie zna.

    – No. Ładnie zaczęłyśmy wczasy – zaśmiała się Ola.

    – Ja nie narzekam – odpowiedziałam ze śmiechem.

    – Nie będę zakładać tych mokrych majtek. Wrzuć je do torebki, bo ja swojej nie wzięłam – poprosiła.

    -Dawaj. I wracajmy już – odpowiedziałam.

    – A czy to wypada panience z dobrego domu tak miętolić cipkę w miejscu publicznym? – rzuciłam zaczepnie, śmiejąc się tak jakbym ja nie zrobiła tego samego.

    – A czy wypada panience mającej chłopaka tak się podniecać koleżanką? – odcięła się szybko rechocząc.

    – Może lepiej pilnuj swojej kiecki, bo przy tym wiaterku twoja blada dupka może zaświecić jaśniej od słońca – odparłam klepiąc ją w tyłek.

    – No, no… Gdzie z tymi łapami, lesbo? – rzuciła zanosząc się od śmiechu.

    I tak żartując i śmiejąc się wróciłyśmy do pensjonatu. Brata i rodziców nie było – widocznie też poszli na rekonesans, więc mogłam spokojnie zainstalować się w nowym miejscu. Idąc pod prysznic, przypomniałam sobie o majtkach w mojej torebce, więc zabrałam je ze sobą. Oczywiście nie powstrzymałam się przed ich powąchaniem i muszę przyznać, że to było miłe doznanie – pachniały mieszaniną balsamu do ciała, proszku do prania, kropelkami moczu i soczków, którymi zrosiła je podczas mojego opowiadania. Zapach był bardzo podniecający i moja ręka już zmierzała do cipki, kiedy usłyszałam, że wrócili rodzice. Ze świata rozkoszy wróciłam do rzeczywistości, wzięłam szybki prysznic, przy okazji przepierając majteczki mojej przyjaciółki. Powiesiłam je do wyschnięcia w pokoju, który dzieliłam z młodszym o rok bratem i ubrałam się w inną sukienkę. Wtedy wpadł mi do głowy zwariowany pomysł – jeżeli Ola paradowała po bulwarze nie mając nic pod sukienką, to ja też nic nie włożę. Już oczami wyobraźni widziałam jej minę, kiedy niby przypadkiem rozchylę uda i uchylę rąbka siedząc naprzeciw niej w tawernie. Kiedy całą gromadą wyszliśmy z pensjonatu zmierzając w kierunku lokali, gdzie można zjeść obiad, czułam się trochę podjarana tym, że nikt nie ma pojęcia o braku bielizny pod moją sukienką, jednocześnie swoboda i ciepły wiatr we włosach (hi, hi, ileż tam tych włosów) były bardzo przyjemne. W tawernie wybrałam miejsce naprzeciw Oli i rozsiadłam się w fotelu uważając, żeby nikt inny przypadkiem nie zobaczył mojej tajemnicy. O ile podczas chodzenia była pełna swoboda, to jednak siedząc w kusej sukience czułam sie trochę spięta. Ale nie mogłam się doczekać reakcji mojej psiapsiółki. I nie zawiodłam się. Gdy zobaczyła wygolony równiutko pasek na mojej cipce, jej oczy zrobiły się wielkie, usta rozciągnęły się w uśmiechu od ucha do ucha i bezgłośnie wypowiedziały pełne zachwytu: ty bezwstydna lafiryndo! Uśmiechnęłam się do niej równie szeroko, zadowolona ze swojego żartu. Do końca obiadu uśmiechałyśmy się do siebie porozumiewawczo. To była taka nasza tajemnica – bezmajtkowa solidarność.

    Reszta dnia minęła na zwiedzaniu miejscowości, kolacji, spacerze po plaży, moczeniu nóg w ciepłym morzu, kolejnym prysznicu i szykowaniu do snu. Nie brałam ze sobą pidżamy, bo noce w Grecji są gorące – zamierzałam spać tylko w majtkach i koszulce. Jakby mało było wrażeń w tym pierwszym dniu wczasów, postanowiłam skorzystać z okazji i do snu założyłam majtki Oli, które już wyschły i aż się prosiły żeby je włożyć. Ułożyłam się do snu, przykryta tylko prześcieradłem (nie używa się tu kołder ani pierzyn z powodu ciepłych nocy). Ten jednak nie nadchodził. Ciągle przed oczami miałam szczytująca Olę, jej ciało wstrząsane spazmami rozkoszy i na wspomnienie tak podniecających pojękiwań, znów poczułam mrowienie w podbrzuszu. Powoli moja ręka odnalazła drogę do gotowej już na przyjęcie palców szparki. Wśliznęły się od razu trzy, jednak w porę sobie przypomniałam, że na moje nieszczęście w tym samym pokoju śpi jeszcze mój młodszy brat. Musiałam zachować szczególną ostrożność, żeby się nie zorientował. Odwróciłam się na brzuch, wtulając twarz w poduszkę, aby stłumić wszelkie dźwięki. Przez chwilę jeszcze nasłuchiwałam, ale oddychał równo, wiec chyba już zasnął. Pieściłam się powoli, mając przed oczami, o dziwo obraz przeżywającej orgazm Oli, a nie mojego Marka. Kiedy zbliżałam się do finału, nie potrafiłam już zapanować nad oddechem i może nawet jęknęłam szczytując. Potem nadeszło błogie rozluźnienie. Postanowiłam jeszcze zdjąć przemoczone, tym razem moimi sokami majtki i rzuciłam je niedbale na ramę łóżka za moją głową. Odpływałam już w sen, gdy nagle moja uwagę przykuły odgłosy dochodzące z łóżka, na którym spał Piotrek. A jednak nie spał! Pewnie nie tylko słyszał, ale także mógł widzieć w świetle padającym przez okno od ulicznej latarni, jak wiercę sie pod wpływem pieszczot i tężeję pod cienkim prześcieradłem w momencie orgazmu. Zrobiło mi się trochę głupio, ale uświadomiłam sobie, że przecież on w tej chwili robi to samo, dobrze słyszałam jak się onanizuje, ale jeszcze spojrzałam w jego stronę, by się upewnić. Tak, nawet odrzucił prześcieradło, które mu przeszkadzało i dobrze widziałam jak przesuwa dłonią w górę i w dół penisa. Drugą miętolił sobie worek z klejnotami na przemian z miejscem znajdującym się tuż pod nim. Wiedział, że jeszcze nie śpię i chyba go to jeszcze bardziej nakręcało, że leżę tuż obok, sama dopiero co ukończywszy szczęśliwie tarmoszenie cipki, słuchając jego pojękiwań, z którymi się specjalnie nie krył. Przymknęłam oczy i zza rzęs obserwowałam, jak zmieniając tempo, rękę trzymającą berło i sposób pieszczenia, doprowadził do potężnej serii strzałów, która zalała jego tors i brzuch strumieniami gorącej spermy. Część doleciała nawet do jego napiętej w ekstazie twarzy. Krople błyszczały odbijając światło ulicznej lampy. Ma braciszek pojemny zasobnik na ten płyn – przemknęło mi przez głowę. Zamknęłam oczy i pomyślałam, że nigdy nie spodziewałabym się tak wielu wrażeń w ciągu jednego dnia. Jeśli tak będą wyglądały całe wczasy, to w życiu nie będzie lepszych. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Iza cz.2

    Dziwne miałam sny tej nocy. I nie wiem, czy była to wina pierwszego noclegu w nowym miejscu, czy nadmiar wrażeń zmysłowych w ciągu dnia i wieczoru. Raczej to drugie, bo sny też były przepojone erotyzmem. Najpierw śniło mi się, że Piotrek – mój brat stoi nade mną w rozkroku, całkowicie nagi i onanizuje się. Jego ciało jest wygięte w kształcie litery S, ugięte kolana, pochylony w przód kręgosłup, napięcie na twarzy, język zwilżający rozwarte usta , czoło oblane potem, prawa ręka przesuwająca się wraz ze skórą członka w przód i w tył, worek mosznowy obkurczony na jajkach podciągniętych aż na boki penisa, lewa ręka błądząca pomiędzy jądrami, a brązową dziurką. Zaczyna mnie ogarniać przerażenie, którego źródło jeszcze do mnie nie dociera. Boję się coraz bardziej. Teraz już wiem, jaki jest powód tego lęku. Przecież pływam tak słabo, a z tego co widzę, nieuchronnie zbliża się moment, w którym moim bratem zaczną targać spazmy rozkoszy i rozpocznie się nieprzerwany wypływ nasienia z jego pulsującego w ekstazie penisa. I ku mojemu przerażeniu to się właśnie zaczyna dziać! Wszystko dookoła zapełnia się spermą, a ja krztusząc się, próbuję wydostać się na powierzchnię. Kiedy w końcu mi się to udaje, widzę tuż przed sobą penisa nadal tłoczącego litry nasienia, zalewają mi oczy, usta, uszy. Machając rękami staram się uciec od tego jak najdalej.

    I kiedy tak płynę, ogarnia mnie błogość ciepła otulającego moje ciało ze wszystkich stron. To, w czym płynę, już nie jest oceanem spermy, tylko jakimś cudem, wielką wanną wypełnioną pachnącymi olejkami, solami kąpielowymi, a z naprzeciwka, na plecach podpływa do mnie Ola. Jej dość skromne jeszcze piersi wystają nad powierzchnię jak dwie piaskowe wyspy, zakończone brązowymi wierzchołkami brodawek. Nurkuję pod nią, by wypłynąć pomiędzy jej udami. Odwracając się mam przed sobą całkowicie wygoloną cipkę. Zanurzam usta w tej cudownej muszelce jednocześnie kierując dłonie ku piersiom. Ona obejmuje moją głowę, dociskając ją do swoich warg, a ja wpuszczam język głęboko do norki. We śnie mój język jest długi jak u żmii i zaczyna kręcić się po najdalszych jej zakątkach, by po chwili przemienić się w ogromnego, wyrastającego z moich ust penisa. Zaczynam poruszać głową jak dzięcioł, posuwając przy tym Olę moim nadprzyrodzonym narządem. Czubek nosa drażni jej łechtaczkę przy każdym ruchu. Czuję jak stwardniałe w moich dłoniach piersi falują podczas każdego urywanego oddechu i wiem, że finał jest już blisko. Zmysłowe postękiwanie kończy się głębokim westchnieniem i spazmami wstrząsającymi ciałem, rozchodzącymi się do najdalszych zakątków, niosąc odprężenie i uspokojenie. Mój językopenis ociekający wydzielinami i zadowolony z dobrze wykonanej roboty, wysuwa się i trafia w ręce Oli. Ta zaś bierze go do ust. Odwdzięczając mi się za wysiłek, zaczyna pieścić obrotowymi ruchami jego główkę jednocześnie pomagając sobie ręką, której ruchy są raz koliste, a raz posuwiste. Po chwili wciąga go całego do ust, gdzie znowu zmienia się w język. Teraz całujemy się namiętnie, nie mogąc oderwać od siebie ust. Trochę żałuję, że nie było mi dane poczuć, jak to jest mieć orgazm i wytrysk z penisa, ale usta koleżanki rekompensują mi te stratę z nawiązką. Kiedy otwieram, zamknięte w trakcie całowania oczy widzę, że to z Markiem się całowałam i nie pływam już w wannie, tylko stoję naga wśród ludzi spacerujących po nabrzeżu. Nikt nie zwraca na mnie uwagi, jakbym była niewidzialna. Moje oczy są tak przenikliwe, że widzę, kto z nich chodzi bez bielizny. Ze zdumieniem odkrywam, że co drugi facet i bardzo wiele kobiet, nie zaprząta sobie głowy czymś tak niepotrzebnym w upalne dni. Sprawdzam czy mój Marek ma na sobie gatki, ale widzę tylko swobodnie dyndającego penisa w towarzystwie worka skarbów.

    – Jak dobrze cię widzieć mój mały przyjacielu. Tęskniłam za tobą – mówię do niego.

    Podnoszę wzrok i ze zdumieniem stwierdzam, że to już nie jest Marek, lecz pan Waldek – tata Oli. Cała robię się pąsowa ze wstydu, że ojciec mojej koleżanki ogląda mnie nago, a tu jeszcze ku mojej rozpaczy podchodzi do mnie mój ojciec i klepiąc mnie w tyłek mówi: co w rodzinie to nie zginie.

    Obudziłam się zlana potem. Była siódma godzina. Piotrek jeszcze spał. Chwilę jeszcze leżałam zastanawiając się, skąd się biorą takie dziwne sny i co oznaczają? Czy mam skłonności lesbijskie, czy też jest to skutek uboczny burzy hormonów towarzyszącej dorastaniu? Pogubiłam się w tym. Sięgnęłam ręką po majtki, które powinny wisieć za moją głową, ale ich tam nie znalazłam. Rozejrzałam się po pokoju i dostrzegłam je na Piotrka łóżku. Musiał w nocy szukać dodatkowych bodźców, skoro znalazły się tam. Wstałam cichutko, wzięłam je ostrożnie i chciałam założyć, żeby dostać się do łazienki nie świecąc tyłkiem, zwłaszcza, że musiałam jeszcze przejść przez pokój rodziców. Kiedy na nie spojrzałam, okazało się, że ten plan się nie powiedzie. Majtki Oli były całe posklejane zaschniętą spermą mojego brata. Ten mały zboczeniec albo powycierał się nimi po wieczornym onanizmie, albo użył ich do kolejnej masturbacji w nocy, kiedy ja już spałam. Fuj!

    Zawinęłam się w prześcieradło i cichutko przechodząc przez pokój rodziców, rzuciłam okiem, czy jeszcze śpią. Spali, a prześcieradło napięte na sterczącym penisie mojego taty tworzyło spory namiot. Musiał mieć miły sen. Miałam nadzieję, że o mamie, chociaż wspominając mój własny stwierdziłam, że na to, o kim śnimy nie mamy żadnego wpływu. W łazience odświeżyłam się pod prysznicem, w trakcie opróżniając pęcherz i ponownie przeprałam majteczki Oli. Zawsze sikam pod prysznicem, odkąd przeczytałam, że jest to powszechne w Brazylii i bardzo ekologiczne, bo woda, którą się myjemy i tak płynie do kanalizacji, więc nie ma potrzeby marnowania wody ze spłuczki. Nie ukrywam – sikanie pod prysznicem sprawia mi też przyjemność, której towarzyszy nawet lekkie podniecenie, będące wynikiem świadomości robienia czegoś odbiegającego od normy w naszym społeczeństwie. Jeszcze tylko golenie nóg, cipki (na irokeza), okolic mniejszej dziurki i pod pachami, mycie włosów, balsam na ciało i zawinięta w ręcznik kąpielowy wróciłam do pokoju. Przechodząc przez pokój rodziców, przywitałam się z nimi. Tak długo zajmowałam łazienkę, że wszyscy już się obudzili i czekali z niecierpliwością na możliwość opróżnienia pęcherzy. Oczywiście pierwsza pobiegła mama, za nią tata i po nich Piotrek. Korzystając z jego nieobecności, założyłam świeżą bieliznę i sukienkę. Wyprane majtki Oli powiesiłam na balkonie, żeby nie kusiły mojego niewyżytego brothera – nie zamierzałam prać ich kolejny raz. Przy tej pogodzie szybko wyschły i po śniadaniu mogłam je oddać właścicielce. Dobrze, że nie była świadoma, przez co te majtki przeszły w trakcie ostatniej doby.

    Po śniadaniu wszyscy razem poszliśmy na dość odległą plażę, wypatrzoną wczoraj przez panią Basię i jej męża podczas poobiedniego spaceru. Przechodząc koło znajomej ławki, szturchnęłam Olę, a ta odwzajemniła się szelmowskim uśmiechem i niespodziewanie złapała mnie za tyłek, ściskając mocno pośladek. Dobry humor dopisywał nam przez całą drogę. Na plażę prowadziła wąska ścieżka, odchodząca w lewo od tej, którą szliśmy, prowadząc pomiędzy dość niskimi zaroślami wyrastającymi ze szczelin skalnych. Plaża miała tę zaletę, że nie była tak oblegana przez turystów jak te bliżej miasta. Na całej, mającej około 80 metrów długości i 15 szerokości wypoczywało jakieś 20 do 30 osób. Prawie wszystkie panie opalały się topless, niektóre pary całkiem nago. Zastanawiałam się, co zrobią nasze mamy, czy wystarczy im odwagi na uwolnienie swoich piersi ze staników, zwłaszcza w obecności znajomych, ale zaskoczyły mnie robiąc to zupełnie bez skrępowania. Ja z Olą nie odważyłyśmy się. Wstydziłyśmy się, (może nie tyle naszych ojców, bo przecież każdy z nich widział swoją córkę nago, kiedy jeszcze nie kąpały się samodzielnie, ba przecież zaledwie kilka lat wstecz podcierali nam pupy), ale Piotrka. Już po obnażeniu piersi przez nasze mamy, widziałam wyraźne poruszenie w jego kąpielówkach. Był moim młodszym bratem i rówieśnikiem Oli. W jego obecności nie przyszłoby nam do głowy się obnażać.

    Ale znalazłyśmy sposób, by cieszyć się równą opalenizną. Pod pretekstem lepszych widoków na drugim końcu plaży, oddzieliłyśmy się od grupy i umościłyśmy sobie ręczniki z dala od reszty. Tam, już bez skrępowania, pozbyłyśmy się staników i wystawiłyśmy nasze piersi na cudowne ciepełko promieni słonecznych. Oczywiście wymagało to użycia olejku do opalania. Poprosiłam Olę o nasmarowanie pleców, robiła to bardzo wolno i zmysłowo, a dziwnym trafem jej delikatne dłonie, po posmarowaniu pleców, niby przypadkiem podążały w kierunku moich piersi. Z przerażeniem zauważyłam, że zaczynam się podniecać pod wpływem delikatnego dotyku, wiec szybko zaproponowałam posmarowanie jej pleców. Uśmiechnęła się tylko, wyczuwając twardość moich piersi – zdawała sobie sprawę z tego, w jakim stanie się znajduję. W końcu też była dziewczyną. Kiedy się położyła na brzuchu, opierając buzię na podłożonym przedramieniu, mogłam w pełni i bez skrępowania nacieszyć oczy widokiem jej aksamitnej skóry na plecach, idealnego wcięcia z cudownymi dołeczkami nad dolną częścią bikini, krągłą, malutką dupeczką i niewiarygodnie długimi nogami.

    Usiadłam na udach Oli, swoimi kolanami obejmując jej biodra i polałam olejkiem zagłębienie kręgosłupa, powoli okrężnymi ruchami dłoni wcierając go w plecy. Dotykanie rozgrzanego słońcem ciała sprawiało mi taką przyjemność, że starałam się jak najdłużej celebrować tę czynność. Schodząc niżej, też niby przypadkiem, wsunęłam dłonie pod materiał jej majtek wsmarowując olejek w przecudowne pośladki, przy czym jeden z moich niegrzecznych palców przejechał kilka razy po rowku oddzielającym prześliczne półkule. Nie oburzyło jej takie naruszenie intymności i tylko fakt, że nie byłyśmy przecież same na tej plaży powstrzymał mnie przed posunięciem się dalej. Moje dłonie zeszły więc niżej, by nabłyszczyć olejkiem cudownie długie i szczupłe nogi. Robiłam to bardzo powoli i dokładnie, aby przedłużyć swoją, ale myślę, że też i jej przyjemność. Moje sutki nadal sterczały a norka była wilgotna z podniecenia, ale cóż – w końcu musiałam to przerwać. Kiedy już z niej zeszłam, Ola odwróciła się i umościła na ręczniku, wystawiając piersi na działanie promieni słonecznych. Zamknęła oczy, więc mogłam bez przeszkód nacieszyć się widokiem jej młodziutkiego ciała, odzianego tylko w dolną część bikini. Troszkę się różniło od tego z mojego snu – piersi były większe, miały trochę inny kształt, mniejsze brodawki. Wprawdzie widywałam je wcześniej dosyć często, czy to w przebieralniach sklepowych, czy basenowych – jednak zawsze to był widok przelotny, krótkotrwały. Teraz mogłam się nim delektować godzinami. W moim śnie cipka Oli była wygolona na gładko. Tymczasem zauważyłam, że materiał jej majtek wyraźnie unosił się na kręconych kędziorkach owłosienia łonowego. Na wygolonym łonie układa się całkiem inaczej. Oczami wyobraźni już widziałam ten podniecający gąszcz. Położyłam się na ręczniku i pogrążyłam w marzeniach. W cieple greckiego słońca, Marek wydawał mi się taki odległy, a cudowne ciało Oli tak bliskie – praktycznie na wyciągnięcie ręki, że to ona stała się obiektem tych marzeń. Bardzo się bałam, czy się na mnie nie obrazi, jeśli zechcę czegoś więcej? Co prawda w żartach, ale już raz nazwała mnie lesbą. A przecież nie chciałam stracić przyjaciółki.

    Przez kolejne dwa dni rozkład zajęć był bardzo podobny- śniadanie, plażowanie, powrót do apartamentów, prysznic, wyjście do tawerny na obiad, plażowanie, prysznic, kolacja w tawernie, dyskoteka, drinki i sen. Każdego wieczoru z pokoju rodziców słyszeliśmy odgłosy ich amorów, ale już nie miałam odwagi, żeby sobie pofolgować i i dać upust narastającemu podnieceniu, pamiętając o wydarzeniach z pierwszej nocy. Czwartego dnia pobytu w Grecji zmieniło się wszystko. A zaczęło się od tego, że zamiast tak jak wszyscy pójść się wysikać w morzu, Ola poszła w krzaki znajdujące się pomiędzy ścieżką a wybrzeżem. Towarzyszyłam jej do samych zarośli, bo przecież dziewczynki zawsze chodzą sikać stadnie. Niemal natychmiast wyskoczyła z nich jak poparzona, bardzo zaaferowana i konspiracyjnym szeptem powiedziała do mnie:

    – Nie uwierzysz, co tam widziałam …

    – Przy sikaniu to pewnie swoją cipkę – zażartowałam.

    – Nawet nie sikałam – chodź sama zobaczysz. Tylko zachowuj się cicho!

    Prowadziła mnie ledwo widoczną ścieżką na porośnięte krzewami skały, nasza plaża pozostała w tyle, kiedy Ola skręciła całkiem pomiędzy zarośla. Skradałyśmy się do krawędzi urwiska, za którym zobaczyłam niewielką plażę, znajdującą się w zatoczce oddzielonej skałami od sąsiadujących plaż. Skały były na tyle strome i wchodziły z obu stron w morze, że dostać się na nią można było tylko wpław, omijając skalne cyple. Na środku, wiedząc, że nikt ich tam nie zauważy stało dwóch nagich facetów. Właściwie to stał jeden – młody, mniej więcej w naszym wieku, szczupły, niewysoki, o chłopięcej budowie ciała, niezbyt umięśniony, rudowłosy, krótko ostrzyżony, całkowicie nagi ze sztywno sterczącym penisem. Do końcówki tego penisa przyssany był, klęczący na kolanach mężczyzna, sądząc z wyglądu w wieku naszych rodziców, czyli przed czterdziestką, wysoki, atletycznej budowy, z długimi czarnymi włosami związanymi z tyłu głowy, jego ciemna opalenizna mocno kontrastowała z bielą skóry Rudzielca. Spojrzałam na Olę – jej twarz płonęła – pierwszy raz widziała prawdziwego penisa, niestety w męskich ustach. Moje doświadczenia w tym względzie były dużo bogatsze, jednak seks gejowski też był dla mnie ogromnym szokiem. Obserwując wysublimowany sposób, w jaki Starszy pieści penisa Rudzielca, postanowiłam, że może nauczę się czegoś ciekawego, co pozwoli mi później sprawiać więcej przyjemności Markowi.

    Patrz się i ucz – szepnęłam do ucha Oli.

    Nie odrywała od nich wzroku, więc raczej nie potrzebowała takiej rady. To dziwne, że seks pomiędzy dwoma mężczyznami zazwyczaj będący obiektem kpin i niewybrednych żartów, teraz, oglądany na żywo, nie wzbudzał we mnie ani obrzydzenia, ani chęci wyśmiewania. Po prostu widziałam dwie kochające się osoby. Zwykłych ludzi. Przyglądałam się jak Starszy ciągle zmienia sposób pieszczenia – lekko całując czubek lub wciągając go do ust, liżąc od nasady penisa prosto, bądź po obwodzie szybkimi liźnięciami jak językiem węża , całując lub wciągając jądra do buzi, połykając członka w całości, aż wargi opierały się o brzuch. Do tego w chwilach, kiedy zajmował się samą główką, jedną ręką pieścił jądra lub nasadę. Druga w tym czasie pieściła dziurkę pomiędzy pośladkami Rudego. Cała akcja była tak dynamiczna i zastosował tyle różnych technik, że szczęka mi opadła z wrażenia. Przerwali na krótką chwilę, dając Starszemu czas na polanie palców olejkiem do opalania. Kontynuowali zabawę z tą różnicą, że Rudy już miał jeden palec w dziurce. Po chwili były tam dwa i posuwały się w przód i w tył.

    Ze zdumieniem odkryłam, że nie tylko stwardniały mi sutki, ale na dole byłam już cała mokra. Moja cipka puściła soki w takiej ilości, że miałam wrażenie jakby się w niej rozpuściła kostka masła. Trochę się krępowałam, żeby do niej sięgnąć i dać pieszczotę, której się domagała. W końcu nie robiłam tego od trzech dni! Spojrzałam na Olę – musiała przeżywać to samo, rumieńce oblały jej buzię aż po końcówki uszu, unoszone płytkim oddechem piersi sterczały jak w moim śnie, wargi miała przygryzione, oczy przymknięte, ale nie odrywała ich od mistrza pieszczot oralnych. Chłonęła wiedzę tajemną nie chcąc niczego przeoczyć. W pewnym momencie Rudy jęknął, jego ciałem wstrząsnęły spazmy, penis zaczął pulsować strzelając nasieniem wprost w usta Starszego. Ten przyjął prezent w całości nie roniąc ani kropelki. Patrząc, z jaką radością połknął wszystko, podjęłam postanowienie, że przy pierwszej nadarzającej się okazji spróbuję się przełamać i dać Markowi taką rozkosz. To nie może być aż tak straszne jak się wcześniej wydawało.

    Ciekawiło mnie, czy teraz Rudy odwdzięczy się tym samym, ale zobaczyłam, że Starszy znowu sięga po olejek i smaruje swojego (o kurwa! – teraz dopiero zobaczyłam, jak dużego) penisa. Nie! – pomyślałam, to niemożliwe, żeby chciał go wsadzić tam gdzie mi się wydaje, że chce. A jednak! Rudzielec podszedł do skał, oparł się o nie dłońmi, pochylił wypinając tyłek, a Starszy najpierw jeszcze porozciągawszy nieco otwór palcami, zaczął powoli wsuwać się w niego tym olbrzymem. Grymas bólu, który pojawił się na twarzy Rudego bardzo szybko zmienił się w szeroki uśmiech. Tak jakby ten ogromny przedmiot w dupie sprawiał mu przyjemność! Starszy powoli zaczął poruszać się nadziewając młodego na swój ruszt, każdemu z pchnięć towarzyszyło klaskanie jąder o ciało chłopca. Ze zdumieniem zauważyłam, że penis Rudego niedawno opróżniony z soków, wyssany do cna, znów zaczyna się budzić do życia. Miękki, malutki zwisający bezwładnie pisiorek zamienił się ponownie w dumnie sterczącego, wyprężonego jak plutonowy podczas przypinania orderu, twardego jak żelazo pisiora. Czarnowłosy przyspieszył ruchy bioder, to już nie było delikatne posuwanie, tylko ostre rżnięcie – od czasu do czasu wymierzał jeszcze siarczystego klapsa bladym pośladkom chłopca. Pociągnął go za włosy , odrywając od skał i ustawiając prosto. Teraz kiedy już obaj stali, otoczył chłopca ramionami, przyspieszył ruchy jeszcze bardziej, sapiąc z wysiłku i pojękując z rozkoszy. Pod wpływem takiego traktowania, penis Rudego ponownie wytrysnął serią mlecznych strug nasienia, które po zetknięciu z piaskiem plaży, zamieniły się w wilgotne kuleczki. Dla mnie to był szok! Nie spodziewałam się, że facet może mieć orgazm tak zupełnie bez dotykania członka. Po chwili Starszy ryknął, stężał i tylko rytmicznie zaciskające się pośladki wskazywały, że właśnie wpompowuje w Młodego całą zawartość swoich jąder.

    Ten widok tak mnie nakręcił, że już przestałam panować nad żądzą, ale zanim ręka dotarła do cipki, poczułam jak Ola obejmuje mnie z tyłu, łapiąc lewą ręką za pierś, zaś prawą wyprzedzając moją. Bezceremonialnie wprowadziła ją pod majtki, przyciągnęła moją dupkę do swojego podbrzusza i palcami zbadała wilgotność cipki. Zadowolona z tego co poczuła, pieściła mnie na zmianę w środku i na zewnątrz, a ja zalewałam jej palce kolejnymi porcjami soków. Nie mogąc dłużej nad sobą zapanować, pojękiwałam z rozkoszy, ale zatkała mi usta ręką, którą wcześniej pieściła moje piersi. Nie wiem dlaczego, ale przyspieszyło to mój orgazm, nogi się pode mną ugięły, zaczęłam cała drżeć. Na szczęście Ola była na to przygotowana i przytrzymała mnie, bym nie upadła. Przez chwilę dyszałam, wisząc w jej objęciach, poddając się jej pocałunkom składanym na szyi i ramionach.

    Wiedziałam, że jest tak samo spragniona pieszczot jak ja, więc nie przedłużając jej męczarni, szybko dobrałam się do jej cipki w taki sam sposób. Tylko ustawiłam ją tak, by biodrem dotykała mojego wzgórka łonowego, co pozwoliło mi zapuścić w jej majtki obie ręce – jedną z przodu, drugą z tyłu – i jednocześnie ustami dopaść do ust. Moje palce przez chwilę czochrały gęstwinę sztywnych włosów zanim dostały się do gorącej, wilgotnej szparki, która nie mogła się już doczekać pieszczoty. Ola zarzuciła mi ręce na szyję, wsuwając palce we włosy. Całowałyśmy się tak namiętnie, z taką dziką żądzą, jakbyśmy chciały się pozjadać. Pieściłam ją przy tym, wsuwając dwa palce z przodu i jeden z tyłu w tę szparkę, której jak dotąd nikt nie dotykał. Soki spływały po moich palcach i jej udach. Chcąc dostarczyć Oli jeszcze więcej miłych doznań, zaczęłam pieścić także jej mniejszą dziurkę i nawet nie wiem jakim sposobem, środkowy palec wsunął się do środka na jakieś 2-3 cm. Nie protestowała. Poczułam ucisk jej zwieracza na palcu i to było całkiem nowe, ale miłe uczucie. Nie wsuwałam go już głębiej, tylko poruszałam na boki, aż do czasu, kiedy Olą wstrząsnęły spazmy orgazmu. Kolana się pod nią ugięły, ciało drżało, a przepełniony pęcherz, którego nie zdążyła wcześniej opróżnić, teraz, kiedy utraciła nad nim panowanie, wyrzucił całą swoją zawartość. Strumień gorącego moczu, przez moje palce, jej majteczki, po udach, kolanach, łydkach i stopach spłynął na skałę, tworząc niewielką kałużę.

    – Przepraszam – wyszeptała zawstydzona, unikając mojego wzroku.

    – Za co przepraszasz, wariatko! Było cudownie! – złapałam jej głowę i ponownie zatopiłam usta w namiętnym pocałunku. Objęła mnie mocno, przytulając się całym ciałem. Chwilę trwałyśmy w uścisku, przedłużając to wspaniałe poczucie bliskości i wzajemnego zrozumienia. Struchlałam jednak, gdy otworzyłam oczy i spojrzałam w kierunku plaży. Uśmiechnięci chłopcy stali zwróceni w naszym kierunku. Ich miny świadczyły o tym, że widzieli nasz pocałunek, a może nawet coś więcej. Pomachali do nas, a my – nie za bardzo wiedząc co zrobić – odpowiedziałyśmy tym samym i śmiejąc się jak wariatki, uciekłyśmy w stronę naszej plaży.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Patchworkowa rodzina – czesc druga – Marianna

    – Życie jednak może być piękne – Marianna z zadumą podsumowała ostatnie tygodnia swojego życia, trzymając w ręku kieliszek dobrego czerwonego tempranillo. Owinięta w sam ręcznik czekała na pasierba w sypialni, obiecując że posłuży za treningową pacjentkę podczas nauki masażu Jeszcze dwa lata temu, nic nie zapowiadało takiej sielanki, w jakiej obecnie żyła. Rozwód z mężem był dla niej olbrzymim ciosem. To nie tak, że była wybitnie szczęśliwa. Od lat im się nie układało. Rzadko kiedy rozmawiali, wspólne pasje też umarły dawno temu. Sprawy seksualne właściwie ograniczały się tylko do oralnego zaspokajania męża, a kiedy ona była już wilgotna i spragniona odwzajemnienia, dochodziły do jej uszu żałosne pochrapywania męża. Ostatnio orgazmy głównie dawały jej wibratory i dioda Marianna była wychowana jednak w etosie świętości rodziny, a kiedy rodzina się rozpadła, słusznie czy niesłusznie, traktowała to jako swoją osobistą porażkę. Jedyną dobrą rzeczą po tym małżeństwie, był jej syn Tomek. To na nim skupiła całą swoją uwagę po rozwodzie. Wspólne wakacje, wyjazdy. Masa czasu tylko we dwoje Brak partnera w dalszym ciągu zastępowała sobie pracą manualną czy sprawnie obsługiwanym żelowym penisem. Przełom nastał, kiedy spotkała Janusza. Poznali się trywialnie. W kinie, podczas głupiej komedii. On zażartował, ona się zaśmiała i tak tydzień później spotkali się na kolacji. Nie był dokładnie w jej typie, ale miał szerokie plecy, spore dłonie i głos który wprawiał w drżenie jej podbrzusze. Dodatkowo był bardzo inteligentny, oczytany, obeznany w sztuce. Rozmawiali o Tarantino, Bergmanie, Warholu. Pierwszy raz od dawna, mężczyzna okazał jej zainteresowanie . Poza tym, cały czas manifestował, że jest oczarowany jej urodą. Miała świadomość, że matka natura była po jej stronie. Owszem przekroczyła 50 lat, ale bioder i piersi mogły zazdrościć jej 20 latki. Nie była wysportowany ale bardzo kobieca i ponętna. Sama łapała się na tym, że podczas masturbacji, lubiła patrzeć na swoje ciało, szczególnie na piersi. W chwilach potężnego podniecenia pozwalała sobie na ssanie własnych sutków, co potęgowało działanie wibracji, przyspieszając orgazm. Dowody swojej atrakcyjności widziała także na lekcjach, kiedy licealiści niemal zjadali ja wzrokiem, gdy założyła bardziej przylegające ubranie. W łóżku skończyli dopiero na trzeciej randce. Szybko żałowała, że tak długo z tym zwlekała. Janusz był fantastycznym kochankiem, dokładnie odczytującym jej potrzeby. Doszła dwa razy zanim, zdjął spodnie. Najpierw pieścił jej cipkę językiem, czego były mąż właściwie nie robił, a potem pierwszorzędnie zaspokoił ją palcami, zapuszczając się w stronę drugiej dziurki, czego nigdy wcześniej nie doświadczyła. Kiedy skończył, chciała się odwzajemnić w 100 procentach. Gdy zsunęła z niego bokserki i uwolniła sztywnego penisa, znowu ogromnie się zaskoczyła. Nie zobaczyła wielkiego buszu, który prawie pokrywał całe jądra, do czego przyzwyczaił ją były mąż, ale zgrabnie przystrzyżony wzgórek ze szpakowatymi włosami, jądra ogolone do zera i kutasa, z wyraźnie zarysowanymi żyłami. Z bordowej główki sączyły się pierwsze krople. Od razu wzięła go w usta. To potrafiła robić po mistrzowsku. Tutaj jednak pojawiło się kolejne zaskoczenie. Po kilku ruchach , nie poczuła szybkiego wystrzału nasienia i smaku spermy, ale kutas Janusza urósł i jeszcze bardziej stwardniał. Natomiast po kilku gwałtownych ruchach głową i masażu jąder, gwałtownie z niej wyszedł i wbił się w nią od tyłu, aż krzyknęła. A nie krzyczała od lat. Brał ją od tyłu, na jeźdźca, na stojąco kiedy samczo dociskał ja do ściany. Krzyczała tej nocy wiele razy, aż bała się, że obsługa hotelowa zwróci im uwagę. Mówiąc kolokwialnie, od dawna nikt jej tak dobrze nie zrobił dobrze. Przez następne trzy dni musiała chodzić na delikatnie rozszerzonych nogach. A to był dopiero początek. Spotykali się coraz częściej. Wspólne zwiedzanie galerii, muzeów, spektakli teatralnych a w nocy istna akademia seksu. Przez trzy miesiące, miała jego język wszędzie. Każda dziurka została dobrze spenetrowana, a nie jednokrotnie miała wypełniony odbyt i cipke na raz. Janusz szkolił ją z korków analnych, była wiązana, pieszczona podczas ostrych orgii oglądanych na dużym telewizorze. Kilkukrotnie było nawet na imprezach swingersów i rżnęli się oglądając jak inni oddawali się rozkoszy. Bardzo często prosił, żeby chodziła bez bielizny podczas randek, a w chwili osobności, wpychał jej palce w cipke. Istne szaleństwo. Marianna szybko straciła dla niego głowę. Poza obłędnym seksem był świetnym, czułym facetem. Z czasem, to nie było zwykłe porządnie. Zwyczajnie się w nim zakochała. Poznała jego dzieci z poprzedniego małżeństwa, a one także szybko ją zaakceptowały. Najgorzej radził sobie z tym Tomek. Kompletnie nie akceptował nowego partnera i dzieci. Tutaj jednak po raz pierwszy pomyślała o sobie. Tomek niedługo dorośnie i ją opuści, a ona w końcu chce być szczęśliwa i spełniona. Dlatego szybko powiedziała tak kiedy Janusz się oświadczył. Potem ślub, obłędna noc poślubna ( ssała wtedy jednocześnie, pierwszy raz, kutasa Janusza i wielkie czarne dildo, które potem całą noc rozpychało jej odbyt) i wspólne mieszkanie. Dzieci Janusza były zachwycone, mieszkanie przepiękne, a Tomek w końcu się przyzwyczai. Dzieci Janusza również wzbudzały w niej intrygujące odczucia. Byli pięknymi bliźniakami, o innym usposobieniu ale równie pociągającym. Marek, typ sportowca-wojownika, o pięknej sylwetce atlety, ciągle paradujący w krótkich spodenkach. Maja słodka, artystka, może nie tak wysportowana ale sprężysta i też nie kryjąca się ze swoim ciałem, tym bardziej przebitym prawym sutkiem. Kilkukrotnie łapała się na tym, że patrzy na ich ciała tak jak macocha nie powinna, ale zrzucała to na totalny rozkwit swojej seksualności. No i nigdy nie odważyłaby się na jakikolwiek seksualny akt z nimi. Jak mogłaby spojrzeć sobie w lustro? Co powiedzieliby Janusz i Tomek? Te rozważania przerwał jej Marek wchodząc do salonu z leżanką. Oczywiście bez koszulki. Wyglądało na to, jakby przed chwilą robił pompki, bo jego klatka piersiowa szczególnie się odznaczała. Kiedy rozkładał leżankę, miała wrażenie, że jest bez bokserek, bo widziała jak penis znacznie wyraźniej odznaczał się przez spodenki, ale szybko odwróciła wzrok. – Dobrze mamcia, kładź się na brzuchu. Zaczynamy od pleców – wesoło zakomenderował pasierb. Lubiła kiedy mówili do niej mamcia. Czuła, że są rodziną. Położyła się na brzuchu. Piersi wygodnie przylgnęły do leżanki, a twarz schowała się w wyciętej dziurze. – Mamcia, muszę zdjąć Ci ręcznik bo będzie ograniczał mi dostęp. To ją zaskoczyło, nie miała na sobie bielizny a zanim zareagowała, ręcznik opadł na podłogę. Chciała szybko zaprotestować ale poczuła dłonie Marka na swojej szyi. Jakie to było miłe… Robił to z niezłym wyczuciem. Dotyk był mocny ale nie bolesny, a oliwka zmniejszała tarcie. Napięcie z szyi powoli odpuszczało a Marek schodził już między łopatki. – Mamcia, wszystko ok? Nie za mocno? – troskliwe pytał Marek – Nie Mareczku, jest naprawdę dobrze. Chyba masz do tego dryg Marek dość szybko posuwał się w dół, ręce pracowały już w okolicach lędźwi, powoli wspinając się na pośladki. – Mamcia, nie stresuj się. Teraz popracuje na pośladkach. Nic się nie martw, to po prostu cześć masażu. Tutaj Marianna nie była pewna. Pośladki to nie część ciała, które powinien dotykać normalnie jej pasierb, ale faktycznie zrobił to szybko, rzeczowo, beż żadnych seksualnych konotacji. Większym problem pojawił się na wewnętrznej stronie ud. Ręce marka pracowały dość wysoko.W kulminacyjnym momencie był kilka centymetrów od jej cipki. Zdała sobie sprawę, że ciało reaguje trochę poza jej kontrolą. Czuła, że robi się tam gorącą. To zwyczajnie było przyjemne a jej ciało nie rozpoznawało, że Marek jest jej przyszywanym synem. Dotyk to dotyk, zwłaszcza tak przyjemny. Błagała w duchu, aby nie popłynęły z niej soki i nie zrosiły dłoni Marka. Wtedy będzie trudno z tego wybrnąć Marek działał metodycznie, wedle schematu, skończył opracowywać tył i środek ud i przeszedł na łydki. Popracował kilka chwil i zszedł na stopy. Wtedy się zaczęło. Marianna była pewna, że „niebezpieczne” momenty ma już za sobą, i właśnie wtedy Marek znalazł ten punkt. Na środku stopy, po wewnętrznej stronie. Nie miała pojęcia jak on go znalazł i czy wiedział co z nią robi stymulacja tego punktu. Ona sama też nie wiedziała, że taki punkt ma. W momencie kiedy zaczął go rozcierać, dopadł ją tak głęboki dreszcz, który od stopy doszedł do samego końca łechtaczki. I ten dreszcze przechodził jeden po drugim. Masowanie wewnętrznej powierzchni ud przy tym to dziecięca igraszka. Miała wrażenie, jakby przez stopę, masował jej łechtaczkę. Cipka momentalnie zwilgotniała, a ona nie mogąc wytrzymać zaczęła się wiercić na leżance – Mamcia, wszystko ok? – zapytał zdziwiony Marek – Tak Mareczku, to jest po prostu bardziej przyjemne. A Mareczek kontynuował. Coraz mocniej ale z równie wspaniałym wyczuciem. Mariana traciła kontakt z rzeczywistością. Starała się z całych sił, żeby nie zacząć jęczeć. Kutas w ustach mógłby temu zaradzić i z wielką przyjemnością wzięłaby go po same jądra, ale przecież to jej pasierb. – Dobrze Mamcia, teraz przejdź się na plecy Tylko stan wielkiego podniecenia, sprawił, że nie przemyślała tej komendy i odruchowo przeszła na plecy, zapominając, że jest zupełnie naga. Pokazała mu soczyste piersi z usztywnionymi sutkami i zadbaną, wygoloną, morką cipke, dopiero po sekundzie zdając sobie sprawę co się właśnie wydarzyło. Marek nie zdradził po minie jak bardzo podobał mu się ten widok. Ale jego kutas, nie miał zamiaru tego ukrywać. Już pół sztywny, wyraźnie odznaczał się przez spodenki. – Marek, chyba musimy skończyć, albo przynajmniej daj mi ręcznik – w napadzie zdrowego rozsądku wydukała z siebie kilka słów – Mamciu, teraz jesteś moją pacjentką. Na co dzień w pracy też będę widział takie sceny, nie krępuj się Zaraz potem nałożył oliwkę na dłonie i położył je tuż pod szyją. Sytuacja była bardzo nasycona erotyzmem. Marianna omal nie doznała orgazmu przez masaż stóp, a teraz leży przed swoim pasierbem, naga, wilgotna jak cholera, a on jest prawie na jej piersiach z półsztywnym kutasem, i to niezłych rozmiarów. Marek coraz śmielej zaczął zataczać kręgi powoli wchodząc na piersi. Dość dynamicznie druga ręka przeskoczyła na brzuch. Dolna ręka kierowała się do góry a górna schodziła ku dołowi. Wchodząc na pierś, i sutek. Tego było za dużo. Marianna wydała z siebie jęk, a Markowi już definitywnie stanął kutas. Zaczął ugniatać jej pierś, najpierw jedną potem drugą. Marianna nie oponowała, tylko jęczała coraz odważniej. Przestała racjonalnie myśleć, wiedziała że robi źle, ale było jej tak kurewsko dobrze i ten sztywny kutas. Zdała sobie sprawę, że chce possać przyrodzenie swojego pasierba. Tak dzięki Januszowi, w dwa lata z niezaspokojonej żonki, stała się kurewką, która obrobi kutasa nawet członkowi rodziny Hamulce puściły kiedy Marek położył naoliwkowaną dłoń na jej cipce. Jedną rękę tarmosił jej soczysty cycek a drugą zaczął mocno wbijać się do środka jej wilgotnej dziurki, Marianna także przestała się wzbraniać, chwyciła kutasa pasierba przez nogawkę i wyciągnęła go na zewnątrz. Mocno objęła dłonią i zaczęła masować ten wilgotny kawałek młodego mięsa. Spektakl nie trwał długo. Marianna była tak podniecona sytuacją, że orgazm nadszedł momentalnie. Podobnie stało się z Markiem. Doznał orgazmu w tym samym czasie. Cipka mamci zaciskała się rytmicznie na placach Marka, a ten obficie tryskał na jej piersi, świeżym młodym sokiem . Kiedy orgazm minął, do Marianny doszło co się właśnie stało. Leżała naga przed pasierbem, z jego gorącym nasieniem na piersiach i brodzie, wciąż czując palce w sobie. Nie wiedziała co ma powiedzieć. Szybko dopadło ją poczucie wstydu i strachu. Co ma teraz, kurwa zrobić? Zwaliła konia swojemu przyszywanemu synowi? Co by powiedział Tomek? – Marek, to się nie wydarzyło! – Oczywiście mamciu – a potem rozbroił ją uśmiechem, tak ujmującym, że nie dostrzegła Mai robiącej im zdjęcia… Czuła, że kutas pasierba zaczyna znowu twardnieć… !Bardzo proszę o zachowanie akapitów. Pozdrawiam!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Antek Tomsky