Category: Uncategorized

  • Cycata corka

    To był bardzo ładny, słoneczny dzień. Wychodziłem właśnie z salonu z pustym kubkiem po kawie gdy usłyszałem krzątanie się przy drzwiach i do domu weszła moja osiemnastoletnia córka Magda.

    – O, cześć tato!

    – Cześć kochanie.

    Ma na sobie krótkie szorty dżinsowe oraz kusą bluzeczkę z dużym dekoltem, eksponującym jej ogromne, jędrne piersi. Moja córka zaczęła dojrzewać bardzo szybko co poskutkowało u niej nadzwyczajnie wielkimi cyckami. Dziewczyna doskakuje do mnie kołysząc swoim wielkim biustem i całuje mnie w policzek.

    – Wróciłam właśnie od koleżanki. – wyjaśnia. – A ty co porabiasz?

    – Oglądałem wiadomości i właśnie skończyłem pić kawę.

    – O, sama napiłabym się kawy.

    Wchodzimy do kuchni. Wkładając brudny kubek do zmywarki spoglądam jak stając na palcach Magda sięga ku szafce i wyciąga kubek. Jej szorty podjeżdżają do góry przez co mam teraz świetny widok na kształtny, jędrny tyłek mojej córki. Ku mojemu zaskoczeniu widzę że moje dziecko nosi na sobie czarne, koronkowe stringi które praktycznie wcale nie zakrywają jej pośladków.

    – Mamy nie ma w domu, tato? – pyta się nastolatka wyciągając swój ulubiony różowy kubek.

    – Niedawno pojechała do cioci Ani. Znając mamę i jej siostrę, będą plotkować przez cały dzień. – odpowiadam gapiąc się na tyłek mojej córki.

    – Tak, one lubią trochę pogadać. – mówi Magda i chichocze. – Bardzo tego nie lubiłam gdy byłam mała, nudziłam się gdy byłyśmy u cioci.

    Dziewczyna podchodzi do ekspresu do kawy i uruchamia go. Choć wiem że to coś złego, nie mogę powstrzymać się przed patrzeniem na seksowne ciało osiemnastolatki. Podczas gdy moje dziecko robi sobie kawę, zerkam na jej duże, okrągłe cycki. Są po prostu cudowne, nigdy nie widziałem kobiety z fajniejszymi piersiami. Jej dekolt daje mi świetny widok na parę kształtnych cycków.

    Magda bierze kubek z kawą do ręki i wyłącza ekspres. Spogląda na mnie i biorąc łyka kawy, uśmiecha się zadziornie.

    – Nie możesz się powstrzymać by nie gapić się na moje cycki, prawda tato? – mówi zupełnie swobodnym głosem.

    Szlag, oczywiście że widziała.

    – Przepraszam skarbie. – mówię. – Twoje piersi są tak niesamowite, że to jest silniejsze ode mnie.

    – Dziękuję tatusiu. To miły komplement. – dziewczyna nie wydaje się ani trochę zdenerwowana. – I nie przepraszaj, dla mnie jest to całkowicie ok.

    – Tak?

    – Tak. – Magda uśmiecha się ładnie zza kubka. – Jesteś dorosłym facetem a ja młodą dziewczyną która na dodatek chodzi dookoła w kusych ubraniach. Nie ma nic dziwnego w tym że oglądasz moje ciało.

    – Miło usłyszeć że jesteś taka wyrozumiała, kotku.

    – To nic takiego tato. Po prostu staram się nie być wredną suką, nie będę czepiać się o taką błahą rzecz. W sensie, nie jesteś jakimś zboczeńcem tylko moim kochanym tatusiem!

    Nastolatka pochyla się do mnie i całuje mnie w policzek. Patrzę się na jej dekolt, doskonale dla mnie wyeksponowany.

    – Dziękuję skarbie. Mówiąc szczerze, nawet mi, twojemu ojcu, ciężko jest się na nie gapić. – mówię wesoło, ale ostrożnie. – Wciąż pamiętam jak dopiero co zaczynały rosnąć.

    – Tak! Dojrzewanie było dla mnie trochę trudne! – moje dziecko śmieje się po czym spogląda na mnie, uśmiechając się lubieżnie. – Wiem że moje cycki są naprawdę duże i że lubisz je oglądać. Dlatego ubieram się w taki sposób, tatusiu.

    Unoszę brwi ze zdumienia.

    – Ubierasz się tak dla mnie, córeczko?

    – Oczywiście, tatusiu. Szczerze mówiąc, myślałam że po takim czasie się już domyśliłeś. Widzę że patrzysz się na nie dosyć często i muszę przyznać… że całkiem mi się to podoba, tato.

    – Lubisz gdy na ciebie patrzę?

    – Mhm…

    Patrząc na jej pewną, uśmiechniętą twarz, widzę że dziewczyna nie żartuje.

    – Cóż… miło mi to usłyszeć, kochanie…

    Przez chwilę nie wiem co powiedzieć, podczas gdy moja córka patrzy się na mnie biorąc łyk kawy i nieco nieśmiałym tonem mówi nagle:

    – Chciałbyś… dotknąć ich, tato?

    Patrzę się na swoje dziecko nieco zszokowany, podczas gdy ona czeka na moją odpowiedź.

    – Dotknąć…

    – Dotknąć moich cycków. – mówi Magda już znacznie pewniejszym głosem. – Pomyślałam że może masz ochotę.

    – W sensie… nie wydaje ci się że dotykanie mojej córki jest trochę… nieodpowiednie?

    – Nie… Nie jeśli ci na to pozwalam. A pozwalam. Nie uważam żeby było w tym coś złego. Przecież jesteś moim tatą i cię kocham, a ty mnie, prawda tato?

    – Oczywiście że cię kocham, córeczko.

    – I kochasz moje cycki. – mówi osiemnastolatka i śmieje się.

    – Wiesz… – mówię i sam zaczynam się podśmiechiwać.

    – Dalej, tato! Mamy nie ma w domu, nie będzie na ciebie zła!

    – Skarbie…

    – Dalej, tato, przecież cię nie ugryzę! – woła moja córka łapiąc mnie za ręce. – Po prostu ich dotknij! Wiem że chcesz!

    Po czym Magda kładzie dłonie swojego ojca na swoich olbrzymich, kształtnych piersiach. Uśmiecha się, gdy ściskam lekko jej cycki.

    – Skarbie…

    – Fajne są, co? – mówi dziewczyna wesoło.

    „Fajne” to bardzo łagodne i wymagające uzupełnienia określenie. Cycki mojej córki są wprost niesamowite, jeszcze bardziej jędrne i puszyste niż mogło się wydawać. Dotykam ich, ostrożnie zaciskając na nich palce i czuję tylko przyjemność jakiej się nie spodziewałem.

    – Jakie to uczucie, tatusiu? Dotykać piersi swojej córki? – pyta się nastolatka i uśmiecha się od ucha do ucha.

    Nie mogę wyjść z podziwu jak doskonałe, rozkoszne są nastoletnie, krągłe cycki mojej córki. Ściskam je obiema dłońmi i patrzę jak biust młodej dziewczyny ugniata się i sprężyście reaguje na mój ucisk.

    – Całkiem fajne, skarbie.

    Magda śmieje się, przez chwilę przygląda się jak macam jej cycki po czym chichocze i mówi:

    – Wiesz tato? Ułatwię ci to trochę.

    Po czym bez żadnego skrępowania zdejmuje z siebie swoją bluzkę i rzuca ją obok, a moim oczom ukazuje się jędrny, ogromny biust osiemnastoletniej dziewczyny, opakowany jedynie w koronkowy, czarny stanik. W staniku wydają się być jeszcze większe.

    – Córeczko… łał.

    Magda uśmiecha się i ponownie kładzie moje dłonie na swoich piersiach. Ponownie zaczynam je obmacywać, patrząc jak dwa jędrne cycki kołyszą się pod moim dotykiem.

    – Podobają ci się, tatusiu? – pyta dziewczyna słodkim głosem.

    – Bardzo. Skarbie, twoje cycki są cudowne. Są jeszcze jędrniejsze i przyjemniejsze w dotyku niż wyglądają.

    – Dziękuję tato. Miło jest coś takiego usłyszeć.

    Dotykam jej piersi od dołu i podnoszę do góry, podziwiając jak ogromne cycki mojego dziecka ściskają się sprężyście. Są tak duże że moje palce ledwo wystarczają do chwycenia ich, a co dopiero objęcia w całości. Ściskam je jeszcze raz, tym razem mocniej i dalej miętoszę cycki mojej córki.

    – Kurwa mać, Magda. – wyrywa mi się. – Twoje cycki są niesamowite. Mógłbym macać je cały dzień.

    – Oczywiście tatusiu, nie spiesz się. – osiemnastolatka mówi uśmiechając się i patrząc na swojego ojca pieszczącego jej piersi. – Nigdzie się nie wybieram, możesz dotykać mnie ile tylko masz ochotę. Podoba mi się twój zapał…

    Zaczynam ugniatać piersi nastolatki po czym lekko nimi wstrząsam, patrząc jak się kołyszą. Magda chichocze po czym wydaje z siebie erotyczny jęk gdy ściskam obie jej cycki dłońmi.

    – Podoba mi się jak mnie tak dotykasz, tatusiu. – szepcze dziewczyna z uśmiechem i seksownym błyskiem w oczach.

    – Tak, córeczko? – mówię ugniatając jej jędrny cycek.

    – Mhm… – mruczy nastolatka. – To przyjemne. Potrafisz obchodzić się z cyckami. Po twoich dłoniach czuć że masz… niemałe doświadczenie.

    – Nie mogę zaprzeczyć, skarbie.

    – Założę się że przeleciałeś całe mnóstwo dziewczyn zanim związałeś się z mamą. – mówi dziewczyna zalotnie i lekko dźga mnie łokciem w brzuch.

    – Cóż… – odpowiadam i ściskam jej obie gigantyczne piersi razem. – Tego też nie mogę zaprzeczyć.

    – A bzykałeś jakieś panienki już po tym jak ożeniłeś się z mamą? – pyta z szerokim uśmiechem nastolatka i dotyka mnie. – Przyznaj się tatusiu! Założę się że tak!

    – Hm…

    Decyduję się zachować strategiczne milczenie, ale ugniatając jej cycki uśmiecham się znacząco i widząc to, Magda wybucha wesołym, głośnym śmiechem. Jej nagie ramiona ocierają się o mnie.

    – Wiedziałam! Dlaczego mnie to nie dziwi? Laski na pewno pchają ci się do łóżka mimo że jesteś żonaty!

    – Ani słowa mamie, dobrze skarbeńku?

    – Mhmmm… – osiemnastolatka mruczy porozumiewawczo.

    Znowu wybucha śmiechem. Widząc moją córkę taka wesołą i piękną nie mogę się powstrzymać i biorę zamach po czym klepię ją mocno w tyłeczek.

    – Oh! – Magda jęczy gdy mój klaps ląduje na jej pośladkach i uśmiecha się do mnie ponętnie. – Hej, podobało mi się tato!

    Dziewczyna dalej chichocze gdy jej ojciec miętosi jej miękkie, gładkie cycuszki.

    – Ale przyznaj… – moje dziecko pyta znów, rozbawione. – Ile musiało być tych wszystkich dziewczyn, hm?

    – Kilka… – mówię, ugniatając jej cycki.

    – Kilka? Pewnie ze sto! – woła nastolatka i wybucha śmiechem.

    – Aż tyle nie, ale byłaś blisko córeczko. – odpowiadam i znów klepię Magdę w jej jędrne pośladki.

    Osiemnastolatka chichocze czując klapsa na swoim tyłku. Tym razem moja dłoń spoczywa tam nieco dłużej i ściskam pośladek mojej córki, czując jego jędrność. Dziewczyna spogląda na mnie z zaciekawieniem.

    – Podoba ci się, córeczko?

    – Mhmmm…. – mruczy seksownie Magda. – Bardzo.

    Przez kilka chwil głaszczę jej seksowny tyłeczek ale nie chcę ryzykować za bardzo i w końcu wracam „jedynie” do pieszczę biustu mojej córki.

    – Możesz dotykać mnie też gdzie indziej, tato. – nastolatka odzywa się nagle. – Podoba mi się gdy mnie tak pieścisz…

    – W ten sposób? – pytam się i przejeżdżam dłonią od jej pośladka, wzdłuż pleców aż do ramion i szyi.

    – Mmmmm…. – moja córka jęczy z przyjemności. – Właśnie tak, tato.

    Osiemnastolatka pochyla się i całuje mnie w policzek, po czym obraca się i przylega do mnie plecami. Kładzie moje dłonie na swoich cyckach i ściska je.

    – Dotykaj mnie, tatusiu. – mówi z błyskiem w oku. – Podoba mi się, gdy mnie dotykasz.

    Kontynuuję pieszczoty nastoletniego ciała mojej córki, moje dłoni ugniatają jej piersi i nie mogę wyjść z podziwu jak cudowna w dotyku jest jej młoda, jędrna skóra. Nie mogę się powstrzymać i całuję ją lekko w szyję, a Magda odpowiada zmysłowym jękiem i uśmiecha się do mnie.

    Nagle czuję dotyk tyłka mojej córki na moim kroczu. Osiemnastolatka przybliża się i lekko napiera pośladkami na mojego fiuta. Oczywiście mam wzwód, ale czując tyłeczek mojego dziecka na moim penisie czuję nagłe podniecenie, zwłaszcza że dziewczyna bez wątpienia robi to specjalnie. Widzę że Magda znów uśmiecha się do mnie niewinnie i kręcąc nieco pupą, ociera swój tyłeczek o fiuta swojego ojca. Moja erekcja ląduje pomiędzy jędrnymi pośladkami okrytymi jedynie materiałem jej spodenek.

    – Wiesz tato… jestem ciekawa jednej rzeczy.

    – Jakiej, skarbie?

    Nastolatka chichocze cicho.

    – Bo wiesz… pewnego razu mama powiedziała mi że masz naprawdę dużego…

    Unoszę brwi ze zdumienia.

    – Tak powiedziała?

    – Nie bezpośrednio. Napomknęła o tym w rozmowie.

    – Chyba muszę bardziej pilnować tego o czym rozmawiacie z mamą.

    Kołyszę jej jędrnymi cyckami gdy Magda chichocze radośnie.

    – Może… – odpowiada. – Ale jestem naprawdę ciekawa czy mama mówiła prawdę…

    Moja córka patrzy na moje oczy i niewinnie, słodko trzepocze swoimi czarnymi rzęsami.

    – Mogę go zobaczyć?

    – Córeczko…

    – No co? Jestem po prostu ciekawa!

    – Czy ty naprawdę właśnie stwierdziłaś że chcesz zobaczyć penisa swojego ojca?

    – Tak… – osiemnastolatka uśmiecha się lubieżnie i opiera swoje ciało o mnie. – I nie wydaje mi się aby było w tym coś nieprzyzwoitego. Jeżeli ty bawisz się moimi cyckami, to ja mogę przynajmniej zobaczyć twojego kutasa tatusiu.

    Cóż, w sumie ma rację. Magda ponownie porusza tyłeczkiem pieszcząc mojego fiuta i uśmiecha się wesoło.

    – Mogę?

    Widząc moją milczącą zgodę, nastolatka wydaje z siebie krótkie „jej!” i całuje mnie w policzek. Następnie obraca się do mnie przodem i sięga dłońmi do mojego krocza. Przez kilka chwil dziewczyna zmaga się z zamkiem paska moich spodni uśmiechając się przez cały czas.

    – Tak długo chciałam go zobaczyć… założę się że jest olbrzymi.

    Gdy w końcu udaje się jej uporać z paskiem, jednym ruchem zdejmuję ze mnie spodnie i wydostaje mojego fiuta na wierzch.

    – O mój boże!

    Moja córka otwiera szeroko usta widząc kutasa swojego ojca w pełnej okazałości. Nie dziwi mnie to, mam ponad dwadzieścia centymetrów a dotykanie tej cycatej nastolatki nieźle mnie podekscytowało.

    – O rany, tato! Jesteś taki duży!

    Magda jest wyraźnie pod wrażeniem, biorąc głęboki oddech.

    – Pozwól że się lepiej przyjrzę tatusiu…

    Uśmiechając się, osiemnastolatka klęczy przede mną mając penisa swojego taty tuż przed twarzą. Dobrze mu się przygląda i z zachwytem rozwiera usta.

    – Tato, twój kutas jest taki fajny! Taki długi i gruby… i pachnie tak ładnie…

    Moja córka oblizuje kusząco usta wpatrując się w mojego fiuta i przez chwilę myślę że weźmie go do ust. Jednak Magda opanowuje się i wstaje z klęczek.

    – Mmmm… twój fiut jest taki duży tatusiu… muszę przyznać że mama nie kłamała, mam wręcz wrażenie że cię nie doceniała…

    Dziewczyna bierze do ręki moją dłoń i kładzie ją na swoim cycku. Ugniatam go od razu.

    – Podoba ci się córeczko?

    – Mhmmm… – osiemnastolatka mruczy oblizując swoje usta i uśmiecha się wesoło. – Jest super.

    Klepię ją w tyłeczek i laska chichocze cicho, zadowlona. Przez chwilę macam swoją córkę podczas gdy ona patrzy się na przyrodzenie swojego ojca z rozwartymi ustami. W końcu spogląda na mnie i uśmiecha się niewinnie.

    – Mogę… go dotknąć tato? – pyta się z rumieńcami na buzi.

    – Dotknąć?

    – Mhm. – Magda ma wręcz wypieki na policzkach. – Wygląda na tak twardego że muszę go poczuć w mojej dłoni…

    Nastolatka trzepocze rzęsami ze ślicznym uśmiechem na twarzy.

    – Proszę? – mówi słodkim głosikiem.

    Uśmiecham się gdy moja córka kładzie swoje drobne palce na kutasie swojego ojca. Dotykając go koniuszkami palców, Magda otwiera usta w zachwycie i bierze głęboki oddech.

    – Mmm… – nastolatka mruczy ponętnie. – Tato…

    Dziewczyna powoli zaciska palce na moim fiucie i pomału pieści go. Z nieskrywaną ciekawością dotyka penisa swojego ojca. Moje dziecko wygląda jakby właśnie dostało nową zabawkę na urodziny.

    – Mmmm… twój kutas jest taki twardy tatusiu… – osiemnastolatka uśmiecha się, błyszcząc jasnymi ząbkami. – Naprawdę aż tak cię podnieciłam?

    – Chyba nie ma sensu zaprzeczać, skarbie.

    – Dobrze wiedzieć że myślisz że jestem taka seksowna, tato. – mówi Magda i chichocze wesoło.

    – Z twoimi wielkimi cyckami? – mówię i ściskam jej olbrzymie piersi. – Tak, muszę przyznać że jesteś całkiem seksowna, córeczko.

    Dziewczyna śmieje się jeszcze głośniej, jej cycuszki kołyszą się w moich dłoniach.

    – Dziękuję tatusiu. Miło coś takiego usłyszeć. – mówi gdy już opanowuje śmiech po czym dodaje zmysłowym, pewnym siebie głosem. – Wiesz… ty też jesteś niczego sobie, tato…

    Po czym laska napiera na mnie swoimi piersiami i zaciska piąstkę  na trzonie penisa i powolutku porusza nią w dół i w górę. Praktycznie zaczyna mi trzepać, tylko że bardzo powoli.

    – Podoba ci się, tato? Lubisz gdy twoja córeczka dotyka twojego fiuta?

    – Jasne, kotku. Twój dotyk jest bardzo przyjemny.

    – Mmmm… tatusiu… – osiemnastolatka pojękuje cicho i uśmiecha się, macając penisa swojego ojca. – Twój kutas jest taki fajny… taki duży i gruby… aż zaczynam się zastanawiać jakby to było się nim trochę pobawić…

    Uśmiecham się, macając jej cycki. Moja córka patrzy na mnie wyczekująco, z seksownym spojrzeniem czekając na moją odpowiedź.

    – Pobawić, co?

    – Mhmmm… – nastolatka mruczy seksownie, poruszając złączonymi palcami wzdłuż trzonu fiuta swojego rodzica.

    Jebać. Dziewczyna ewidentnie na mnie leci, a trzeba być chyba kompletnym idiotą by nie wykorzystać okazji aby przelecieć taką seksowną, cycatą laskę.

    – Więc może pójdziemy na górę i tam się trochę pobawimy, mała?

    Moja córka chichocze głośno i radośnie pieszcząc dłonią mojego fiuta.

    – Na górę? – mówi uśmiechnięta ponętnie. – Pobawimy się w waszej sypialni, tatusiu?

    – Jasne, skarbie.

    – W waszym łóżku? – Magda pyta się z szerokim uśmiechem na twarzy.

    – Dokładnie tak, córeczko. – mówię po czym klepię ją całkiem mocno w tyłek i ściskam ją za pośladek.

    – Mmmm… – osiemnastolatka mruczy seksownie a jej uśmiech jest zabójczy. – Wiesz tato… uważam że to bardzo dobry pomysł…

    – Tak?

    – Mhm… – Magda przygryza seksownie wargę po czym nachyla się i szepcze mi do ucha. – Poza tym… to jak mnie dotykasz, sprawia że robię się coraz bardziej mokra, tatusiu…

    Co za niegrzeczna dziwka.

    – Więc chodźmy skarbie. – mówię i klepię ją ponownie w tyłek.

    – Mhm, chodźmy tatusiu, hihi!. – moje dziecko uśmiecha się szeroko i chichocze wesoło. – Nie traćmy już więcej czasu!

    Dziewczyna bierze mnie za rękę i chichocząc, ciągnie mnie do sypialni. Patrzę się na kształtny tyłek i olbrzymie cycki mojego dziecka które kołyszą się w takt jej kroków, myśląc tylko o tym że za kilka chwil będę rżnął swoją własną córkę. Moją młodą, nastoletnią, seksowną jak diabli córeczkę. Łapię ją za tyłek a Magda chichocze jeszcze głośniej.

    Wchodzimy do sypialni. Nastolatka sięga ku zapięciu swojego stanika i błyskawicznie go zdejmuje, zrzucając z siebie biustonosz ruchem ramion i uwalniając swój atrakcyjny biust. Następnie rzuca się plecami na łóżko, jej nagie cycki wręcz błyszczą a różowe sutki kuszą swoim kolorem.

    – Mmm… wasze łóżko jest takie wygodne. – mówi dziewczyna z zamkniętymi oczami.

    Dopadam do niej i biorę jej cycek w swoją dłoń, jednocześnie całując moją córkę w jej czerwone usta.

    – Mmmm… – osiemnastolatka jęczy, odwzajemniając pocałunek swojego ojca.

    Przez chwilę całujemy się, rodzic z dzieckiem, nasze wargi złączone w pocałunkach pełnych pożądania. Miętoszę pierś mojej córki po czym ściskam jej cycek jeszcze mocniej, natychmiast biorąc go także do ust.

    – Oh, tato… – mówi Magda uśmiechając się. – To takie przyjemne…

    Zaczynam ssać cycki swojej nastoletniej córki, czując cudowny smak jej młodej skóry na swoich wargach. Są tak wielkie że moje usta są pełne, czuję jej twardy sutek na swoim języku i zaczynam ssać go z zapałem.

    – Oh, tato! – nastolatka jęczy już głośniej. – To bardzo przyjemne!

    Ściskam oba cycki po czym sięgam ustami ku jej drugiej piersi. Magda wzdycha zadowolona, a gdy gryzę jej sutek wydaje z siebie krótki okrzyk.

    Jeszcze przez chwilę liżę jej smaczne cycki, po czym zaczynamy się całować podczas gdy ja głaszczę piersi, brzuch i ramiona swojej dziecka.

    – Nigdy nie myślałam, że będę się bzykać na łóżku swoich rodziców. – mówi dziewczyna i chichocze. – A na pewno nie myślałam że będę się bzykać z tobą, tato!

    Śmiejemy się, po czym całuję swoją córkę po szyi słysząc jej erotyczne jęki. Sięgam ku jej szortom.

    – Zdejmijmy to kotku. – mówię.

    Osiemnastolatka uśmiecha się i daje swojemu ojcu szybkiego całusa. Dalej zsuwamy z niej jej dżinsowe spodenki i widzę śliczne, czarne, koronkowe stringi mojej córki. Zdejmuję z jej nóg szorty i rzucam je na podłogę.

    – Podobają ci się moje majteczki, tatusiu? – pyta się nastolatka słodkim głosem i uwodzicielsko przygryza palec.

    – Wyglądasz w nich tak seksownie, córeczko.

    – Mam nadzieję że nie zostaną na mnie zbyt długo! – mówi Magda i chichocze.

    – Chodź tu mała.

    Uśmiechając się, dziewczyna klęczy na łóżku i zarzuca mi ręce na szyję. Następnie całuje mnie namiętnie w usta, wielkie cycki mojej córki przyciśnięte do mnie. Łapię ją za tyłek czując jak osiemnastolatka wsuwa swój język do moich ust. Ściskam pośladki mojej córki gdy ona zaczyna poruszać językiem w ustach swojego rodzica.

    – Mmmm… – dziewczyna pojękuje, całując się ze swoim ojcem.

    Zaczynam macać jej tyłek, jej jędrne pośladki są cudowne w moich dłoniach. Daję im solidnego klapsa i ściskam mocno na co Magda reaguje wesołym chichotem.

    – Oh tatusiu, jesteś taki niegrzeczny! – mówi i całuje mnie, wsadzając swój język pomiędzy moje wargi.

    Bawię się jej tyłeczkiem, ugniatając jej miękkie, pośladki. Jej nastoletnie ciało jest po prostu nieziemsko rozkoszne, wtulone we mnie i całkowicie dostępne dla moich pieszczot. Przez chwilę głaszczę jej gładkie włosy, po czym łapię jedną dłonią jej pierś i ugniatam ją z zapałem, drugą ręką miętosząc jej jędrne pośladki. Całujemy się żywiołowo, gdy czuję dłoń mojej córki na swoim penisie. Magda patrzy mi w oczy.

    – Chcę twojego fiuta w moich ustach, tato. – mówi, uśmiechając się psotnie.

    Zdejmuję z siebie ubrania gdy dziewczyna kładzie się na brzuchu na łóżku, jej śliczny tyłek wyeksponowany w jej koronkowych stringach. Staję nago przed swoim dzieckiem a nastolatka patrzy się na mojego penisa.

    – Oh tato, jesteś taki duży. – mówi, oblizując usta.

    Moja córka uśmiecha się i patrząc mi prosto w oczy przesuwa językiem od dołu wzdłuż trzonu mojego fiuta, przez chwilę liżę czubek po czym obejmuje twardego członka swojego taty wargami i bierze go do ust.

    – Mmmmm… – jęczy, smakując kutasa swojego ojca.

    Usta mojej córki są niesamowite, czuję jej ciepły i delikatny język obejmujący mojego fiuta. Magda zaczyna ssać czubek mojego penisa, zamyka oczy czując smak mojego preejakulatu i zlizuje go ze smakiem. Porusza delikatnie głową kilka razy i liże żołądź.

    – Tatusiu, twój fiut smakuje doskonale! – mówi uśmiechnięta i porusza dłonią wzdłuż trzonu, pieszcząc mojego fiuta językiem.

    – Dalej, córeczko. – mówię i kładę dłoń na jej głowie, głaszcząc jej piękne włosy. – Ssij kutasa tatusia.

    – Tak tatusiu! – mówi wesoło nastolatka.

    Dziewczyna uśmiecha się, przez chwilę liże członka swojego ojca pieszcząc go palcami po czym całuje go i bierze do ust. Moja córka zaczyna ssać fiuta, jednocześnie poruszając głową w przód i w tył. Czuję jak jej delikatne wargi suną po twardym trzonie, podczas gdy język zaciska się na członku. Moje dziecko nie oszczędza się i po chwili jej głowa zaczyna poruszać się dosyć prędko, gdy osiemnastolatka robi swojemu ojcu loda.

    Magda pojękuje gdy mój kutas toruje sobie drogę w jej ustach. Zaczyna też pieścić mojego fiuta swoją dłonią, poruszając ją wzdłuż trzonu. Wygląda jak profesjonalna kurwa, obciągająca swojemu klientowi. Patrzę z zadowoleniem jak czerwone usta mojej córki poruszają się raz za razem po moim kutasie i wsłuchuję się w jej seksowne jęki. Moja mała dziewczynka z pewnością się stara, ale rozmiar mojego penisa stanowi dla niej wyzwanie. Magda porusza głową w dół mojego trzonu wduszając więcej kutasa swojego ojca do swojego gardła. Wtedy dławi się nieco i powoli wysuwa go z ust.

    – Oh tato… – nastolatka uśmiecha się pieszcząc fiuta dłonią. – Twój fiut jest taki duży…

    Zaczyna poruszać obiema dłońmi wzdłuż mojego kutasa, jej delikatne palce dają mi mnóstwo przyjemności.

    – Dobrze ci idzie, córeczko.

    – Podoba ci się, tatusiu? – mówi Magda seksownym głosem, patrząc mi w oczy i poruszając swoimi dłońmi. – Podoba ci się gdy twoja córeczka ssie twojego wielkiego, twardego kutasa?

    Wtedy dziewczyna liże fiuta swojego ojca od spodu do samego czubka.

    – Oczywiście, skarbie.

    Magda chichocze liżąc mój czubek, kąpie go w swojej ślinie i wkłada sobie mój członek do buzi. Czuję usta i język mojej córki pieszczące mojego fiuta, widzę jak jej głowa raz po razie porusza się, jej włosy kołyszą się. Jej ręka odnajduje moje jądra, pieszcząc je i lekko ugniatając gdy laska ssie mojego penisa. Osiemnastolatka zaczyna ruszać swoją głową coraz szybciej, obciągając swojemu tacie i mój fiut coraz bardziej znika w jej buzi. Jęcząc, dziewczyna robi wyśmienitego, profesjonalnego loda swojemu rodzicowi i bez wątpienia podoba się jej to. Nagle słyszę oznaki dławienia i czuję jak mój fiut przesuwa się coraz dalej wzdłuż jej przełyku i widzę jak moja córka całkowicie pochłania mojego chuja, jej nos dotyka mojej skóry gdy fiut znika w jej gardle.

    – Kurwa… córeczko…

    Magda dławi się nieco na kutasie swojego taty, ale nie wycofuje swojej głowy. Głaszczę ją po jej włosach i dopiero po chwili dziewczyna powoli wyjmuje fiuta ze swojej buzi. Uśmiecha się.

    – Jej, zrobiłam to! – chichocze wesoło.

    – Jesteś taką dziwką, Madziu. – mówię, głaszcząc jej policzek.

    – Jestem taką dziwką dla ciebie, tatusiu! – mówi i bierze fiuta do ust.

    Moje dziecko zaczyna ssać, ruszać głową i po chwili sunięcia ustami wzdłuż trzonu mój kutas znów ląduję głęboko w jej gardle. Przez cały czas pieści moje jądra dłonią. Korzystam z okazji i sięgam ku tyłeczkowi mojej córki. Przez moment bawię się nim, ściskając go i dając kilka mocnych klapsów i pozwalam dziewczynie wypuścić kutasa ze swoich ust dopiero po tym jak zabawiłem się jej pośladkami. Nastolatka jęczy, wyjmuje nieco członka ze swojego przełyku, ssie fiuta ze wszystkich sił i ponownie pochłania całość mojego kutasa, czuję jak jej gardło zaciska się wokół mojego trzonu. Po kilku podobnych ruchach, Magda wyjmuje kutasa ojca z ust i bierze głęboki oddech.

    – O rany… – mówi i uśmiecha się. – Nie myślałam że zmieszczę tak wielkiego fiuta w swoim gardle. Ale twój kutas smakuje tak dobrze tato, że nie mogłam się powstrzymać.

    Obniża swoją głowę i zaczyna lizać i całować moje jaja, jednocześnie poruszając dłonią wzdłuż mojego fiuta. Następnie bierze je do ust i zaczyna ssać jądra swojego ojca.

    – Mmmm… – jęczy.

    Patrzę na swoją zdzirowatą córkę która wygląda jak zupełna kurewka, ssąc jaja swojego ojca z wyrazem rozkoszy na twarzy. Magda ssie i trzepie mojego fiuta jeszcze przez chwilę po czym unosi głowę i uśmiecha się.

    – Mniam. – mówi i śmieje się.

    Dziewczyna przewraca się na plecy, jej głowa zwisa z krawędzi łóżka.

    – Pieprz moje gardło, tatusiu. – mówi moja córka z lubieżnym uśmiechem na twarzy. – Użyj sobie moich ust jak swojej zabawki.

    Po czym nastolatka rozwiera szeroko usta. Nie czekając dłużej, wkładam swojego kutasa do jej ust i pchnę głęboko. Osiemnastolatka połyka całego mojego członka i po chwili zaczynam pieprzyć jej gardło.

    – Mmmgh! – Magda wydaje z siebie jęk, czując jak raz za razem fiut jej ojca penetruje jej gardło.

    Poruszam szybko biodrami, ruchając usta swojej córki bez żadnej litości. Dosłownie widzę jak mój wielki członek porusza się głęboko w jej gardle. Słyszę jak dziewczyna dławi się moim twardy chujem, ale ani przez chwilę nie cofa swojej głowy. Biorę do rąk jej olbrzymi cycki i zaczynam je macać i ugniatać, jednocześnie pieprząc gardło swojego dziecka.

    Bawię się tak jej ciałem, miętosząc jej cycki i wkładając mojego fiuta głęboko w jej gardło, dopóki nie czuję nadciągającego orgazmu. Zaczynam rżnąc jej usta jeszcze mocniej, słysząc odgłosy dławienia się.

    – Mmmgmgh! Ggghhm!

    Wtem mój fiut eksploduje w gardle mojego dziecka. Sperma wylewa się z mojego kutasa, zalewając gardło mojej córki która dławi się, ale nie próbuje uciec od mojego chuja. Magda zmaga się, krztusi się ale cierpliwie czeka. Opróżniam swoje jądra do jej gardła i dopiero wtedy wyjmuję mojego kutasa z jej ust.

    Osiemnastolatka czerpie gwałtownie oddech. Wtem otwiera usta, pokazując swoje usta wypełnione sperma jej ojca. Następnie połyka całą, oblizuje się i pokazuje swoje usta, tym razem czyste.

    – Mmmm, sperma mojego ojca jest taka smakowita! – mówi i chichocze.

    – Jest z ciebie taka dziwka, Magda.

    – Daj mi jeszcze chwilę i pokaże ci jaką dziwką potrafię być, tatusiu. – dziewczyna odpowiada prowokującym tonem.

    Zaczynamy się całować, macam jej tyłek dopóki moje dziecko nie dotyka mojego znów twardego fiuta i uśmiecha się.

    – Chcę żebyś mnie przeleciał, tato. – moja córka mówi seksownym tonem.

    – Chcesz żeby tatuś cię zerżnął, dziewczynko?

    – Chcę twojego fiuta we mnie tak bardzo, tatusiu.

    – Obróć się, maleńka.

    Magda uśmiecha się szeroko i staje na łóżku na czworaka, wypinając swój tyłek. Wchodzę na łóżko, zsuwam z niej jej koronkowe stringi i widzę różową, mokrą cipkę mojej córki.

    – Kurwa, Magda, jesteś już taka mokra.

    – Jestem dla ciebie taka mokra tatusiu. Sama myśl o pieprzeniu się z moim ojcem sprawia że jestem cała mokra.

    Łapię ją za jej tyłek zaczynam lizać jej delikatną cipkę. Osiemnastolatka zaczyna jęczeć, czując język swojego taty na swoim kroczu.

    – Mmmm… to przyjemne, tatusiu.

    Liżę jej wargi sromowe, rozkoszując się tym jak cudownie smakuje cipka mojej córki. Jej soczki są przepyszne. Ssę i liżę jej waginę i dopiero gdy jestem pewien że jest dość mokra dla mojego olbrzymiego fiuta, unoszę głowę.

    – Tatuś za chwilę cię przeleci, córeczko.

    – Oh tatusiu, proszę, wsadź mi go, proszę. Zerżnij mnie. – Magda mówi z podnieceniem w głosie i kręci seksownie tyłkiem. – Nie mogę się doczekać aby poczuć kutasa swojego ojca głęboko we mnie!

    Zbliżam swojego fiuta do jej cipki i pcham do przodu. Mój penis wchodzi między jej wargi sromowe i toruje sobie drogę wewnątrz pochwy mojej córki, podczas gdy osiemnastolatka wydaje z siebie erotyczne westchnięcie.

    – Oh tato… twój kutas mnie wypełnia… jest taki duży…

    – Twoja cipka jest taka ciasna, Madziu.

    – Zmieszczę go całego tato. Jestem już dużą dziewczynką.

    Dochodzę do końca, z trudem mieszcząc mojego długiego fiuta w ciasnej cipce mojej córki. Magda pojękuje, po czym odwraca swoją głowę ku mnie i uśmiecha się.

    – Zerżnij mnie tatusiu.

    Zaczynam poruszać biodrami, ruszając swoim chujem wewnątrz pochwy mojej małej dziewczynki. To niesamowite jak kremowa i mokra jest jej wagina. Na rozgrzewkę wykonuję spokojne pchnięcia, pozwalając także cipce mojej córki na przyzwyczajenie się do mojego dużego rozmiaru. Łapię Magdę za cycek, pieszcząc go podczas gdy dziewczyna pojękuje, ciesząc się penisem swojego ojca wypełniającym jej cipkę.

    – Mmm… właśnie tak tatusiu… mmm, uwielbiam twojego fiuta w mojej cipce. Proszę, rżnij mnie tatusiu!

    Spoglądam na lustro na ścianie sypialni. Widzę nasze nagie postaci, rozkoszny wyraz twarzy Magdy i dociera do mnie że naprawdę rucham swoją córkę. Ściskam jej olbrzymie cycki i zaczynam pieprzyć ją szybciej.

    – Tak tato! – osiemnastolatka jęczy. – Mocniej tato! Głębiej! Mocniej!

    Moja jądra obijają się o cipkę mojego dziecka, podczas gdy rżnę ją od tyłu mocnymi pchnięciami. Klepię ją mocno w tyłek. Dziewczyna wydaje z siebie okrzyk, więc klepię ją ponownie i ściskam jej jędrne pośladki.

    – Mmmm, tato, to takie przyjemne. Rżnij mnie tatusiu!

    – Lubisz gdy tatuś cię pieprzy, córeczko?

    – Uwielbiam gdy mnie tak rżniesz tatusiu! Rżnij mnie mocniej, mocniej!

    Łapię swoją córkę za jej wielkie cycki i zaczynam ją pierdolić bez litości. Osiemnastolatka jęczy za każdym razem gdy penis jej ojca penetruje jej cipkę.

    – Oh! Oh! Oh! Tak! Oh! Tak! Oh tato! Oh tato!

    W lustrze wyglądamy jak para rżnących się gwiazd porno, piersi Magdy kołyszą się w moich dłoniach a głośne odgłosy seksu rozlegają się pewnie po całym domu. Dobrze jeśli sąsiedzi nas nie słyszą.

    – Rżnij mnie tatusiu! – nastolatka krzyczy głośno. – Zrób ze mnie swoją kurwę!

    Pieprzę ją mocniej i mocniej, ruchając ją po same jądra, klepiąc jej tyłek i ściskając cycki.

    – Duś mnie tatusiu! – woła nagle Magda.

    Łapię ją za szyję i ściskam, podduszając swoją córkę. Nie chcę zrobić jej krzywdy.

    – Mocniej, tatusiu. – mówi dziewczyna.

    Więc z przyjemnością ściskam jej gardło jeszcze mocniej, przyciskając swoje palce na jej szyi. Osiemnastolatka zaczyna się dławić, podczas gdy rżnę ją od tyłu, jej cycki kołyszą się. Schylam się ku niej i mówię do jej ucha:

    – Lubisz ostro, co, córeczko?

    – Ta… k… ta… to… – mówi moje dziecko, ledwo oddychając.

    – Jesteś mokrą dziwką tatusia?

    – Tak… ta… tu… siu…

    – Małą kurewką tatusia?

    – Ta… ta… to…

    Puszczam jej gardło, pozwalając jej wziąć oddech po czym natychmiast łapię ją za włosy i ciągnę mocno.

    – Aaaaah! Tato! – nastolatka krzyczy głośno.

    Rżnę ją od tyłu potężnymi pchnięciami po których mój fiut dogłębnie penetruje cipkę mojej córki, podczas gdy jednocześnie ciągnę ją za włosy. Trzymam kłąb jej włosów mocno w mojej ręce i w ogóle nie przejmując się tym że to moje dziecko, pociągam do tyłu niemal je wyrywając. Wiem że ona to uwielbia. Jej jęki nie pozostawiają wątpliwości.

    – Ah! Ah! Aaah! Oooooh tatttoooooo! – Magda krzyczy, będąc ruchaną przez swojego ojca.

    Klepię jej tyłek jedną ręką, drugą ciągnąc dziewczynę za włosy i patrzę się jak mój kutas wchodzi i wychodzi spomiędzy jej warg sromowych, wchodząc głęboko wewnątrz niej. Szarpię jej włosy jeszcze mocniej, zaś moja córka jęczy z rozkoszy jeszcze głośniej.

    – Tatusiu! Oooh, tatusiu! Rżnij swoją dziewczynkę, rżnij mnie jak tanią kurwę!

    Wciąż posuwam ją jak tanią szmatę, gdy jej jęki stają się coraz głośniejsze i zdesperowane.

    – Oh! Nie przestawaj tatusiu! Ooooh, nie przestawaj, za chwilę dojdę tatusiu!

    Słysząc, to pieprzę ją jeszcze mocniej. Odgłosy klepania o jej pośladki przybierają na sile gdy Magda zaciska palce na pościeli.

    – Tato!

    Orgazm osiemnastolatki jest na tyle potężny że dziewczyna wygina swoje ciało do tyłu i wydaje z siebie głośny jęk. Wsadzam całego swojego fiuta głęboko w jej pochwę.

    – Mmmmomogh, tato!

    Czuję jak cipka mojej córki zaciska się na moim kutasie. Przyciągam ją do siebie za włosy i zaciskam palce na jej gardle.

    – Dojdź dla tatusia, kurewko. – mówię.

    Przez chwilę Magda miota się w orgazmie. Ściskam jej wielkie cycki po czym moje dziecko wzdycha i opada na łóżko.

    – Uuuuh… tatusiu…

    – Ty mała suczko. – mówię i klepię jej tyłek, patrząc jak jej pośladki drżą.

    Dziewczyna oddycha ciężko przez kilka chwil, dochodząc do siebie po orgazmie. Wyjmuję chuja z jej mokrej cipki a Magda spogląda na mnie i uśmiecha się.

    – Oh… to było niesamowite tato.

    – No pewnie, dziewczynko.

    – Tato, wciąż jesteś taki twardy…

    – Jesteś taka seksowna córeczko.

    – Połóż się na łóżku tatusiu. – mówi nastolatka powstając i uśmiechając się psotnie. – Będę ujeżdżała tego wielkiego kutasa.

    Całujemy się i kładę się wygodnie na łóżku. Magda siada między moimi nogami i obejmuje mojego fiuta swoimi olbrzymimi cyckami. To takie przyjemne, jej jędrne cycki obejmują mojego penisa kompletnie. Zaczynam pieprzyć jej piersi, podczas gdy moje dziecko chichocze wesoło.

    – Hihihi! Oh tato, to takie zabawne! I takie przyjemne…

    Rucham jej piersi jeszcze przez chwilę i dziewczyna pochyla się do mojego fiuta.

    – Mmmm… – mruczy, całując penisa swojego ojca. – Uwielbiam twojego fiuta tato.

    Po czym bierze go do ust i zaczyna ssać. Czuję jak wargi mojej córki poruszają się na moim trzonie. Osiemnastolatka jęczy, kosztując mojego fiuta.

    – Mmmm… tatusiu, twój kutas smakuje tak dobrze… mmm… zwłaszcza cały pokryty soczkami z mojej cipki…

    Magda sunie głową w dół i połyka mojego fiuta, chowając cały mój długi trzon w swoim gardle. Ponosi głowę i znów stosuje głębokie gardło. I znowu. I znowu. To po prostu niesamowite z jaką łatwością laska potrafi już połykać mojego kutasa. Przez moment przyglądam się mojej córce robiącej mi loda i dopiero po chwili dziewczyna wyjmuje go z ust i wzdycha.

    – Ooh… wybacz tato… twój kutas jest po prostu zbyt smaczny.

    Następnie osiemnastolatka siada na mnie okrakiem, po czym uśmiechając się zabójczo unosi swój tyłek i nakierowuje kutasa swojego ojca na swoją różową cipkę.

    – Mmmmm… uwielbiam kutasa mojego tatusia… – jęczy dziewczyna, nadziewając się na fiuta swojego ojca.

    Czuję i widzę jak mój długi, gruby kutas znika pomiędzy wargami sromowymi mojej córki. Łapię jej jędrny tyłek gdy dziewczyna siada na mnie z moim kutasem wewnątrz niej i uśmiecha się.

    – Podoba ci się moja cipka, tato?

    Jej cipka jest cudowna. Kremowa, ciepła i delikatna. Ściskam jej pośladki i uśmiecham się. Magda chichocze i zaczyna poruszać swoimi biodrami. Jej wielkie cycki zwisają nade mną gdy moja córka zaczyna mnie pieprzyć.

    – Ah… ah… oh tak… – osiemnastolatka pojękuje, ujeżdżając mojego penisa. – Ooh, twój kutas jest taki przyjemny wewnątrz mnie tatusiu.

    Widzę wyraz rozkoszy na jej twarzy, to ile przyjemności sprawia nastolatce seks ze swoim ojcem. Biorę zamach i daję jej mocnego klapsa. Rozlega się głośny plask, Magda wydaje z siebie okrzyk, zaś ja jeszcze raz smagam jej gładkie pośladki.

    – Oh, tato! To takie przyjemne gdy mnie tak klepiesz!

    Więc ugniatam jej seksowne pośladki klepiąc je od czasu do czasu, podczas gdy Magda podskakuje na moim fiucie z otwartymi ustami i jęczy z rozkoszy. Jej ogromne cycuszki kołyszą się w rytm jej podskoków. Klepię mocno tyłek dziewczyny i przenoszę dłonie na jej piersi. Ściskam jędrne cycki nastolatki która jęczy, czując dotyk swojego rodzica.

    – Mmm właśnie tak tato! Uwielbiam gdy macasz moje cycuszki.

    – Jesteś niegrzeczną, napaloną kurewką, prawda kochanie?

    – Mhmmm… – moja córka przygryza seksownie wargę podczas gdy ujeżdża kutasa swojego ojca z zapałem prawdziwie napalonej, młodziutkiej dziewczyny. – Uwielbiam być twoją niegrzeczną, małą dziwką tatusiu…

    Ściskam ogromne cycki Magdy raz jeszcze i zaczynam je ugniatać. Piersi mojej córki gniotą się pod moimi palcami, czuję ich ciepło, całe jej ciało jest gorące co pokazuje tylko jak napalona na swojego ojca jest nastolatka. Dziewczyna wydaje z siebie głośny jęk i zaczyna ujeżdżać mnie jeszcze mocniej.

    – Ohhh, tatusiu! – krzyczy Magda i odchyla głowę do tyłu w rozkoszy, gdy twardy, wielki fiut jej rodzica wypełnia jej pochwę, żołądź uderza o miejsca przyjemności głęboko wewnątrz niej.

    Gdy seksowna osiemnastolatka podskakuje na moim kutasie jak szalona, łóżko zaczyna wydawać piski które mieszają się z odgłosami mojego fiuta wchodzącego w przemoczoną pizdę dziewczyny i jej pośladków uderzających o moje uda. Moja córka sprawia że łóżko piszczy w ten sposób po raz pierwszy,  nie robiło tego nawet wtedy gdy ostro rżnąłem na nim jej matkę.

    Obejmuję Magdę i pochylam ku sobie, jej wielkie cycki są teraz tuż przed moją twarzą. Ściskam je, biorę je do ust i zaczynam je mocno ssać.

    – Oh, tak tatusiu! Ssij moje cycuszki!

    Osiemnastolatka porusza swoimi biodrami, poruszając moim kutasem zagłębionym w jej mokrej cipce. Ssę twarde sutki mojej córki, delektując się cudownym smakiem jej piersi. Moja twarz jest pochowana w gigantycznych cyckach ślicznotki, liżę i pieszczę je czując jak moja kochanka unosi i opada swoim dużym tyłkiem, przyjmując mojego kutasa.

    – Oh, tato! Oh, tatooo! – moje dziecko jęczy z rozkoszy, jej gorące, młode ciało porusza się nade mną. – Tatusiuuuuu!

    – Uwielbiasz ujeżdżać wielkiego fiuta swojego taty, prawda zdziro?

    – Oooooh! Twój fiut jest taki cudowny wewnątrz mnie tato! Jeszcze trochę i dojdę!

    – Dalej, maleńka. – mówię i daję jej mocnego klapsa w tyłek. – Pieprz tatusia jak mała, mokra kurewka.

    – Tak tatusiu!

    Odgłosy ostrego seksu rozlegają się po całym domu, dziewczyna jęczy głośno gdy nagle czuję jak gorąca wagina mojej nastoletniej córki zaciska się na moim fiucie.

    – Oh! Oh! Ooooh, tatusiu, za chwilę… oooooh, mam orgazm!

    – Dalej, kurwo. Dojdź na kutasie tatusia!

    Dziewczyna skacze na moim penisie jak szalona, mój kutas raz za razem wchodzi do jej pizdy. Magda wydaje z siebie głośny krzyk, czuję jak gorąco wzrasta w jej ciasnej cipce i obejmuje mojego fiuta. Moja córka odchyla się do tyłu z szeroko otwartymi ustami i czuję jak jej gładkie ciało drży, wstrząsane falami rozkoszy.

    – Oooooooooh! Tatoooooo! – krzyczy młoda laseczka.

    Jej czerwone paznokcie wbijają się w moją klatkę piersiową, mocno ściskam jej pośladki i gryzę jej twarde sutki. Cipka nastolatki wciąż zaciska się wokół mojego twardego trzonu gdy dziewczyna szczytuje. Dopiero po długiej chwili osiemnastolatka wzdycha i opada na mnie, wycieńczona potężnym orgazmem.

    – Tatusiu… oh, tatusiu… – moje dziecko oddycha ciężko leżąc na swoim tatusiu, jej seksowne, wciąż drżące ciało.

    Nie pozwalam jej odpocząć i od razu przewracam ją na plecy, rozkładając szeroko jej nogi i pozycjonując się nad nią.

    – Tatusiu?

    – Tatuś też musi dojść, skarbeńku. – mówię i wkładam całego swojego penisa do jej mokrej cipki.

    – Ohh, rany… To takie przyjemne… – jęczy nastolatka.

    Zaczynam posuwać swoją córkę mocnymi pchnięciami, wkładając swojego fiuta głęboko wewnątrz niej. Magda jedynie leży na plecach i jęczy będąc ruchaną przez swojego ojca, jej twarz jest na wpół przytomna od nadmiaru rozkoszy. Jej wielkie cycki kołyszą się pod wpływem moich ruchów.

    – Tak tatusiu… rżnij moje nastoletnie ciało… – osiemnastolatka wzdycha, wpatrując się we mnie nieprzytomnym spojrzeniem. – Użyj mnie jak swojej seks lalki… spuść się we mnie tato… spuść się na mnie…

    Ściskam jej olbrzymie piersi, rżnę swoje dziecko, tą uległą, mokrą dziwkę ze wszystkich sił. Łóżko piszczy pod nami, ale nie tak głośno jak piszczy moja córka. Po kilku minutach pieprzenia czuję że za chwilę będę dochodził.

    – Kurwa… córeczko, dochodzę!

    – Tak tatusiu! Ooooghghh! Chcę twojej spermy!

    Pierwsza fala mojego gorącego nasienia eksploduje wewnątrz mojej małej dziewczynki. Dochodzę wewnątrz jej nastoletniej pizdy, wypełniając ścianki jej różowej waginy moim białym kremem.

    – Uuuuuuh! Tato, czuję twoją spermą wewnątrz mnie!

    Patrzę na jej zdzirowatą twarz i szybko wyciągam kutasa z jej cipy.

    – Szybko, na kolana córeczko!

    Magda natychmiast zeskakuje z łóżka na podłogę i pada na kolana bierze swoje wielkie cycki do obu dłoni i wystawia język na spotkanie z nasieniem swojego ojca.

    – Spuść się dla mnie tato! Spuść się na mnie!

    Strzelam wprost na twarz swojej córki, barwiąc jej policzki i czoło na biało. Kolejne krople mojej spermy spadają na usta i nos mojej dziewczynki, nagle duża fala mojego mleka ląduje na języku osiemnastolatki która wydaje się być tym zachwycona i chichocze wesoło. Jeszcze jedna fala mojego nasienia wystrzeliwuje na jej długie, piękne włosy, kolejna spływa po  jej szyi i obejmuje jej śliczne, wielkie cycuszki które dziewczyna trzyma w dłoniach.

    – O kurwa…

    – Tak tatusiu… daj mi całe swoje mleczko…

    Po chwili moje jądra są puste. Patrzę na swoje dziecko klęczące przede mną, jej nagie ciało pokryte spermą jej rodzica. Magda jest wprost zachwycona i uśmiecha się szeroko.

    – Oh, tato! To całe mnóstwo twojej spermy!

    Po czym oblizuje się, zgarniając językiem nasienie ze swoich ust i połyka je.

    – Mmmm… jest takie pyszne… – mówi po czym chichocze.

    – Chryste, jesteś taka zdzirowata Madziu…

    Moja córka trzyma dłonie pod brodę ociekającą spermą i uśmiecha się, zadowolona.                            

    – Czy wyglądam teraz jak kurewka, tatusiu? – pyta się lubieżnym głosem.

    – Wyglądasz jak zupełna dziwka, skarbie.

    – To całkiem trafne… – mówi chichocząc i zlizuje mojego fiuta z resztki spermy.

    Patrzę na jej wypełnioną, przeciekającą moim nasieniem waginę.

    – Kto by pomyślał? – mówi zmysłowym głosem osiemnastolatka, patrząc mi wprost w oczy. – Przed chwilą siedziałam u swojej koleżanki a teraz jestem pokryta przepyszną spermą swojego taty po tym jak bzyknął mnie na łóżku na którym rżnie moją mamę. Dlaczego nie ruchaliśmy się wcześniej tato? To było takie fajne!

    – Jasne że było. Twoje cycki wyglądają niesamowicie pokryte moim mleczkiem.

    Magda wkłada palec do swojej cipki.

    – Ooh… To takie przyjemne gdy moja cipka jest wypełniona twoją spermą, tato…

    Wtedy wyjmuje go i oblizuje go ze spermy.

    – Mmmm… pycha… – mówi patrząc się na mnie z uśmiechem.

    – Zdzira… – mówię a nastolatka śmieje się głośno i zlizuje jeszcze więcej mojego nasienia.

    – O rany, nie myślałam że seks z moim tatą będzie tak nieziemski. To sprawia że zastanawiam się czy moglibyśmy to robić częściej…

    – Chciałabyś?

    – Oczywiście że tak! Byłabym taka smutna gdybym nie mogła już bawić się twoim wielkim, pysznym kutasem, tatusiu…

    – Naprawdę go polubiłaś, prawda córeczko?

    – Mhm… – mruczy dziewczynka i całuje mojego fiuta. – Tak dobrze mnie zerżnąłeś że teraz chcę byś pieprzył mnie jak najczęściej, tato. Ostro.

    – To da się załatwić, skarbie.

    – Tak?

    – Tak. Wygląda na to że od teraz będziemy ruchać się regularnie, mała.

    – Taaak! – dziewczyna woła wesoło, uśmiecha się i daje buziaka mojemu kutasowi. – Będę dawała ci dupy gdy tylko zechcesz! Będziemy mieli mnóstwo zabawy tatusiu!

    – Wystarczy że nie zdradzimy się przed mamą.

    – Żartujesz sobie tatusiu? Ona jest taka głupia że moglibyśmy się rżnąć tuż przed jej oczami a ona i tak nic by nie zauważyła!

    Wybuchamy śmiechem.

    – W porządku córeczko. A teraz chodźmy się umyć zanim mama wróci do domu.

    – Tak tatusiu!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anastazja_9

    Cycata dziewczyna pozwala ojcu podotykać swoje wielkie piersi… i nie tylko.

  • Spotkanie po latach 2

    No cóż, po spotkaniu z panią urolog między mną a małżonką Eweliną się zdecydowanie poprawiło, nawet od czasu do czasu uprawiamy namiętny seks w romantycznej atmosferze. Oczywiście nie zająknąłem się ani słowem o tym, co się tak naprawdę działo – zresztą i tak by nie uwierzyła.

    Życie toczyło się dalej – praca, jedzenie, żona, sen…  Któregoś dnia, akurat w trakcie pocałunków z języczkiem(oboje uwielbiamy długą grę wstępną) zadzwonił telefon. Najgorszy moment. Wycofałem się do łazienki i sprawdziłem, kto dzwoni.

    Hmm… numer nieznany, pewnie to jakiś telemarketer… Odbieram.

    -Halo?

    – Witaj, suczko…

    Zmroziło mnie. Tak, to była Patrycja – ta lekarka, którą nieopatrznie spotkałem.

    -Skąd masz mój numer?!

    – A to moja słodka tajemnica… Wizyta kontrolna w najbliższy czwartek o 19.

    – W porządku.(Bo co miałem odpowiedzieć?)

    Wróciłem do żony, nie myśląc o tym, co będzie dalej…

    W dzień wizyty po pracy pojechałem od razu do przychodni. Tam już czekała moja pani, ubrana w kostium lekarki, który podkreślał jej talię i dorodne piersi.(coś pomiędzy miseczką C a D – facet jestem, nie znam się)

    -Bardzo dobrze, że przybyłeś. Rozbieraj się.

    – I co zaplanowałaś tym razem?!

    – Zobaczysz…

    Popchnęła mnie na kozetkę. Posłusznie zrzuciłem z siebie ubrania. Przywiązując mnie do łóżka, rzekła:

    – Mmm… całkiem niezły rozmiar… a ja pamiętam, że miałeś chyba najmniejszego wśród oprawców.

    Faktycznie, nie miałem na co narzekać, 15 cm to nie mecyje, a do tego był dosyć gruby.

    Odsunęła się, spoglądając na mnie szarpiącego się z głową zwieszoną w dół.

     – Nie ruszaj się, bo będzie bolało.

    Jej dorodna maczuga zaczęła stawać. Domyśliłem się, co chce zrobić.

    – Nie ośmielisz się…

    Plasknęła mnie swoim chujem po twarzy, a zaraz potem wbiła mi się w usta.

    – Mmrraauu…

    Rozpoczęła kołysanie swoją kibicią, jej dłonie błądziły po moim ciele, a ja się czułem dziwnie podniecony. Po pewnym czasie trafiła na mój dół. Zaczęła przesuwać powoli swym kciukiem po szewie moszny, jednocześnie podrzucając i miętosząc me sporych rozmiarów klejnoty.

    Wreszcie objęła mojego fiuta swoimi ustami.

    – Zobaczymy jak smakujesz, chłopczyku.

    Jedyne, co mi się wydobyło z ust, to bełkot, ale nie ma co się dziwić, zapinała mnie w gardło z niesamowitą siłą, w tym samym czasie mi obciągając. Ja kompletnie zdominowany mogłem tylko czekać na nieuniknione.

    Doszliśmy równocześnie w swoich ustach. Połknąłem jej spermę i w tym momencie ujrzałem… Ewelinę.

    – Moja pani, chyba mamy problem…

    – Oj tak – wycedziła Ewelina.

    – Jak mnie tu znalazłaś?!?!

    – Długo nie wracałeś, martwiłam się o ciebie, a tu widzę, że się świetnie bawisz!(mhm, może gdyby sytuacja była odwrotna, byłoby to możliwe)

    – Daj mi wyjaśnić…

    – O nie, suczko, ja wyjaśnię – wcięła się Patrycja.

    – Dobrze słyszałam? Jak nazwałaś mojego męża?!?

    – Tak, to jest moja zemsta.

    -Co Pani mówi, jaka zemsta!?!

    Opowiedziała jej całą historię swojego życia, w tym epizod bycia zgwałconą w toaletowym gangbangu. Jej mina wyrażała czysty szok.

    – O rany… Współczuję.

    – Czego tu współczuć, mam przerąbane życie.

    – Ale wiem, jak cię zadowolić… Obserwowałam, jak wbijasz się w Tomka i wiesz… trochę mnie to zakręciło. Spróbowałabyś swojego… pierwszego razu z kobietą?

    – A wiesz, że bardzo chętnie.

    Zobaczyłem błysk w oku mej małżonki. Kurwa, rozpoznałbym ten znak na kilometr.

    – Chyba nie zamierzasz się bzykać z moją oprawczynią?!?!

    – Dla Ciebie jestem Panią! I, żebyś nie pozostawał bierny, mam dla ciebie niespodziankę.

    Sięgnęła do teczki i wyjęła… wibrator. Sterowany na pilota.

    – Żartujesz, prawda?!?

    – A wyglądam, jakbym żartowała? No nie.

    Wyciągnęła oliwkę i wysmarowała mi tyłek. Zwróciła się zaraz potem do mojej żony:

    -Zauważyłaś, jaką piękną pupę ma twój mąż? Podnieca mnie ona…

    – Owszem, jego kształty mogą się spodobać.

    -A teraz zobaczysz, jak pięknie podskakuje.

    Włożyła mi wibrator w dupę i nastawiła na „delikatne”. Zaraz potem zaczęła zmysłowo rozbierać odzianą w czerwony top ze sporym dekoltem i krótką spódniczkę w kolorze morskim Ewelinę. Ta powoli zaczynała błądzić dłońmi po umięśnionym ciele Patrycji, jednocześnie wsuwając palec do jej pępka.

    Pocałowały się z języczkiem, a ja chciałem się zerwać, niestety, sznurek zawiązany był zbyt mocno.

    Dłoń mej oprawczyni przesunęła się na łechtaczkę mojej żony, która z kolei… zaczęła pieścić jej fiuta. Rytmicznie przesuwała raz po raz po skórce, targając jej jajami.

    – Przyjemnie ci?

    -Tak…

    – A może zademonstruję swoją znajomość francuskiego, mademoiselle?

    -Bardzo chętnie.

    – Nie…

    Tylko tyle zdołałem wyjąkać, bo Pati zwiększyła tempo w wibratorze na „średnie”, a Ewelina zaczęła ssać.  Robiliśmy to wiele razy, jej ulubiony element gry wstępnej(o ile oral można nazwać jej elementem, bo to sprawa dyskusyjna), ale wydawało mi się, że ten potwór ją onieśmieli. A skąd! Obciągała w niesamowitym tempie i podniecało ją to, co dało się zauważyć przez jej zielone koronkowe majteczki. Oj, jak chciałbym ich dotknąć… Ale zamiast tego, zaczął się ze mnie lać śluz.

    Tymczasem moja żona skończyła obrabiać parówę Patrycji. Zaraz potem jednak ściągnęła majteczki i położyła się na biurku.

    – O nie, Ewelunia, tak nie będzie!

    – Ja naprawdę tego chcę! Chcę czegoś nieznanego!

    – To… ja… ci…

    – Jak mówi, że chce, to naprawdę tego chce. A teraz nie przeszkadzaj. – rzekła Patrycja, podkręcając dodatkowo tempo w wibratorze. Moja żona była już wyjątkowo mokra, więc Pati nie miała problemu z wbiciem się. Ewelunia zawyła.

    – Ooohhh… Bzykaj mnie…

    Obie zaczęły mruczeć z podniecenia. Ewelina doskonale układała swą cipkę tak, że Pati mimo potężnego sprzętu wślizgiwała się w nią bez większych przeszkód. Tymczasem ja, brutalnie rżnięty przez wibrator, wstrzymywałem podniecenie ze wszystkich sił.

    Do tego Patrycja zaczęła masować łechtaczkę jedną dłonią, a drugą pieściła piersi mojej małżonki.

    – Mocniej… – wyjąkała.

    Zgodnie z życzeniem, Pati zaczęła szybciej się wbijać, jej maczuga pompowała moją żonę z ekstremalną siłą. Do tego ssała jej sutki… Obie krzyczały, czułem, że podniecenie rośnie u każdego z nas.

    – Tryśnij we mnie… Oooo taaaaaak…

    Wszyscy troje doszliśmy w tym samym czasie. Ja strzelałem spermą na moją oprawczynię, która z kolei skończyła w mej Ewuśce, która… też trysnęła. Kurwa, ze mną jakoś nie mogła tego osiągnąć. Patrycja zdołała wyłączyć wibrator, pociągnęła za sobą Ewelinę i obie drgały w swoich objęciach, całując się i pieszcząc swój biust.

    – Muszę stwierdzić, że… poczułam euforię. To było niesamowite.

    – Ja… też… Spodobałaś mi się, Pati. Naprawdę epicko się czułam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    kubilaj2
  • Wynajem pokoju- cz. 6

    Tak jak Clair mi poleciła przyjść do niej następnego dnia rano, tak też zrobiłem. Jak tylko zapukałem do drzwi, gospodyni otwarła je i zaprosiła do środka. Ja wszedłem i już czułem, że mój kutas się pręży, jak tylko spojrzałem na angielską panią w średnim wieku. Stała w samym szlafroku, który nawet nie był zawiązany, a pod spodem nie miała na sobie nic więcej. Jej piersi prężyły się i stały mocno sterczące sutki, a cipka gładko wygolona była masowa na cały czas przez jej palce.
    „Dalej, młody człowieku” powiedziała do mnie typowym swoim angielskim tonem „Rozbieraj się i zapewnij mi dobrą rozrywkę, bo potrzebuję naprawdę twardego penisa i to bardzo głęboko w sobie.”
    „Tak po prostu, tu w salonie mam się rozebrać i wkładać ci kutasa w cipę?” zapytałem bezpośrednio. Ona bez zastanowienia chwyciła mnie za rękę i poprowadziła na piętro, gdzie miała swoją sypialnię.
    Tam momentalnie zacząłem się rozbierać i byłem już cały gotowy do akcji. Mój kutas stał sztywny i gotowy, A moja nowa pani do ruchania uklęknęła przede mną i otworzyła swoje usta, żeby zacząć ssać kutasa. W tym momencie usłyszeliśmy jakieś hałasy na dole mieszkania.
    „ Bierz swoje ubrania i chowaj się do szafy!” syknęła do mnie Claire „Mój mąż chyba wrócił. Pójdę na dół i go szybko spławię stąd.”
    Chciałem tego czy nie, musiałem się schować. Pozbierałem moje ubrania i nagi razem z moimi rzeczami wszedłem do szafy i zamknąłem za sobą drzwi. Po chwili usłyszałem że wchodzą na górę zarówno Clair jak i jej mąż. Przez ażurowe drzwi widziałem co się dzieje w pokoju. Kler stała podparta pod boki z wystającymi do przodu cyckami, a jej mąż stał naprzeciwko i Kłócił się z nią.
    „Zamiast ruchać tą swoją sekretarkę, zająłbyś się swoją żoną!”
    „Jakbyś była chętna, to bym cię ruchał nawet i codziennie!”
    „Przecież jestem chętna i sam widzisz, że moje cycki i cipa czekają na twojego twardego kutasa!”
    Facet zdjął z siebie marynarkę i rozpiął spodnie. Szybko zdjął buty spodnie i ściągnął majtki, a jego żona stała przede mną cały czas patrząc na niego z podpartym i rękoma na bokach. Mąż niewiele się zastanawiając chwycił ją oburącz za szyję i sprowadził do pozycji klęczącej. Wepchnął swojego penisa w jej usta i zaczął ją po prostu ruchać chyba w samo gardło. Nie widziałem, czy jego kutas był naprawdę duży, Ale głosy, jakie wydobywały sie od tej kobiety, świadczyły, że chyba miała kutasa w swoim gardle. Po może minucie albo dwóch takiego oralnego ruchania twarzy facet odsunął się i wyjął oślinionego kutasa z jej ust. Nie puszczając jej głowy podniósł żonę na proste nogi, po czym odwrócił ją i pchnął na łóżko. Ona wpadła na materac i kaszlała próbują złapać powietrze, a w tym czasie mąż chwycił ją za uda i posadził na materac wyżej. Ściągnął materiał szlafroka z jej tyłka i zbliżył się do niej od tyłu. Patrzyłem jak ona spogląda w stronę szafy, w której stałem, a w tym samym czasie jej mąż krótkimi i brutalnymi ruchami wchodził w nią w pozycji na pieska. Ruchał ją tak może trzy, góra cztery minuty, po czym wykonał kilka gwałtownych szarpnięć, przez co zrozumiałem że chyba właśnie skończył w środku swojej żony. Wyjął z niej swojego penisa, chwycił szlafrok i wytarł nim swoje klejnoty, A po tym ubrał się z powrotem w garnitur i wyszedł z sypialni.
    Wstałem jeszcze chwilę zamknięty w szafie, a wyruchana żona cały czas będąc w pozycji na pieska na łóżku patrzyła na szafę. Gdy trzasnęły drzwi na dole westchnęła i powiedziała głośno:

    “Wyjdź już z szafy. Teraz twoja kolej na zadowolenie mnie.”
    Wyszedłem trochę zakłopotany, a ona spojrzała na mnie i powiedziała “Nawet ci nie muszę obciągać, bo napatrzyłeś się i twój kutas jest twardy jak drewno. Ale daj mi go, to ci go trochę nawilżę, bo wtedy łatwiej we mnie wejdziesz.”
    Podszedłem do krawędzi łóżka i oparłem się kolanami tak, aby mogła wziąć mojego penisa do ust. Ona tylko przez chwilę go polizała i powstała, ale zaraz po tym powiedziała że mam zejść z łóżka i czekać. Sięgnęła ręką do szafki nocnej i wyciągnęła tubkę z żelem. Otworzyła ją i wycisnęła żel na mojego sztywnego kutasa. Rozprowadziła żel ręką po całej długości mojego penisa, a po chwili odwróciła się do mnie i w pozycji na pieska wypięta powiedziała do mnie:

    “Rżnij moją dupę i to szybko! “
    Włożyłem mojego penisa w jej odbyt bez większego problemu. Zacząłem ją ruchać bardzo szybko, intensywnie i niemalże brutalnie. Doszedłem bardzo szybko i nawet nie zapytałem się, czy chce, żebym skończył w niej, po prostu chwyciłem ją za dupę i spuściłem się w środku.
    Po orgazmie wyciągnąłem kutasa z jej dupy, a ona się ułożyła na boku i kiwnęła do mnie palcem:
    „Chodź tu.”
    Podszedłem do niej, a ona szybkim i mocnym chwytem Złapała mnie za jaja i włożyła sobie końcówkę kutasa do ust. Zaczęła mnie bardzo intensywnie ssać a ja aż wyłem z bólu. Po dłuższej chwili otworzyła usta i rozłożyła się szeroko na łóżku. Stałem i patrzyłem na nią jak leżała z błogim uśmiechem na twarzy. Jedną ręką masowała swoje rozkładające się na boki cycki, a drugą rękę włożyła sobie między lubieżnie rozchylone uda i wkładała sobie do cipy na zmianę dwa i trzy palce. Gdy otwarta usta i wysunęła język to widziałem, że ma na nim trochę białej mazi. Spojrzała na mnie i uśmiechając się Zamknęła usta a ja usłyszałem jak przełyka.
    „Nawet, jeśli spuściłeś mi się w dupie, to uwielbiam czuć spermę w moich ustach. Mogłabym ci obciągać tylko po to żebyś mi zalał gardło. Mąż może mnie ruchać w cipę ale ty musisz mi zalewać migdałki.”

    „Muszę iść, bo jeszcze mam porcję dla Jane do załatwienia.”

    „Choć ze mną, coś ci chcę pokazać” powiedziała Claire i wstała łóżka.

    Poszedłem za nią do łazienki. Ona weszła do wanny i stanęła tyłem do mnie. Wypięła się w moją stronę i rozchyliła rękoma pośladki. Po dłuższej chwili zobaczyłem jak z jej wyruchanej cipki i odbytu zaczęły wypływać strugi spermy ode mnie i jej męża.

    „Lubisz to?”

    „Co?”

    „Oznaczyłeś swoją zdobycz, teraz możesz być dumnym samcem.”

    „Twój mąż cię wcześniej wyruchał w cipkę, więc nie jestem jedynym co może być dumny”

    ‘Ubieraj się i wyjdź stąd!” krzyknęła niemalże.

    Ubierałem się i patrzyłem w jej stronę. Stała w wannie i wkładała sobie palce od obu rąk w cipkę i dupkę, a gdy wyciągała je z dziur, sperma wypływała. Ona wkładała palce w usta i oblizywała je z uśmiechem. Wyglądało to lubieżnie.

    Wyszedłem z sypialni i z mieszkania Claire bez słowa. Poszedłem do siebie i czułem się totalnie wydojony, a nie wiedziałem, co jeszcze właścicielka domu będzie chciała. Chyba czas poszukać jakiegoś innego mieszkania, a przede wszystkim pracy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Z dojrzala w Sylwestra final

    Patrzyłem jak zaczyna odpływać kiedy moja dłoń przesuwała się po całej długości jej pachwiny, widziałem jak mocno prostuje swoje długie szczupłe nogi i przebiera palcami u stóp, twarz miała wtuloną w poduszkę, zamknięte oczy, które regularnie zamykała mocniej, a czasami kręciła głową jakby nie dowierzała wciąż w to co się dzieje i jak się czuje.

    -Teraz tutaj, dobrze?

    Mocno pokiwała głową, a zanim jeszcze moja dłoń dotknęła jej pokrytych miłym meszkiem warg sromowych, uderzyła pięścią w łóżko i schowała całą twarz w poduszce wciskając w nią głowę, by stłumić odgłosy, które wydobywały się co chwila z jej gardła, choć brzmiały jak z głębi trzewi. Próbowałem kontrolować mojego fiuta, ale gdy powiedziałem do Krystyny:

    -Proszę tego nie tłumić, nie ma Pani sąsiadów, a głos ma też moc terapeutyczną.- Odwróciła głowę tak by mnie widzieć i nie sapała już, bo jej oddech niemal charczał, uwydatniając wszystkie żyły na jej szyi, a wyrazu jej twarzy nie mogę ani zapomnieć, ani dobrze opisać, bo ta zawsze zdystansowana dojrzała kobieta miała mieszaninę obłędu i agresji w oczach, które miała lekko przymknięte, jej usta były wykrzywione w dół, przez zaciśnięte zęby wydobywały się krople śliny przy każdym charczącym wydechu, cała twarz robiła wrażenie osoby, która z jednej strony nie kontroluje emocji w ekstazie jak na barokowych obrazach piekła, a z drugiej jest tak mocno pozbawiona wpływu na to co się z nią dzieje, że aż czeka na więcej. Patrzyła na mnie taka zwierzęca, czasem miałem wrażenie, że chce coś powiedzieć, ale w tej samej chwili zęby zaciskały się mocniej, a ona wydawała z siebie jeszcze bardziej dziki dźwięk, ja spokojnie patrzyłem jej w oczy, udawałem, że jestem pozbawiony emocji, a gdy moje trzy palce na raz wsunęły się w jej pulsującą kobiecość, jej oczy otworzyły się szeroko, a głową zrobiła gest “No! Dalej! Stać cię na więcej.” Wyglądała wtedy przepięknie, a ja wbiłem się w nią tak głęboko, że poczułem koniec jej wnętrza, kąciki jej ust uniosły się nieco tylko ku górze, choć ten nieokreślony grymas wciąż wykrzywiał jej twarz, wtedy nie przerywając masażu przywarłem kroczem do jej zewnętrznej części uda i po kilku ruchach poczuła jak moja wilgoć oblepia jej skórę, gdy to poczuła sporo śliny wypłynęło spomiędzy jej wciąż zaciśniętych zębów, ale kręciła głową jak w transie, a jej gest mówił  jasno “Ani waż się przestawać”. Zachowałem się jakby nic się nie stało, moje cztery już palce wiły się w jej cipce, docierając do miejsc do których żaden kutas nigdy nie był w stanie sięgnąć, zerknęła tylko na swoje udo na którym mój niezbyt obfity już wytrysk, rozdzielał się na wodę, która spływała po niej i gęstą maź oblepiającą jej prężącą się nogę. Chyba nawet się lekko uśmiechnęła, ale gdy końcówką kciuka dotknąłem jej zaciśniętej do granic drugiej dziurki, wróciła do dzikości na twarzy, unosząc lekko pośladki dała sygnał by wsunąć i ten palec do jej środka. Byłem spocony tak, że pot stróżkami spływał po moim ciele od czoła po łydki choć nie wykonywałem większego wysiłku, przestałem się opierać o łóżko lewą dłonią i położyłem ją na jej plecach, opierając na nich cały ciężar ciała, Krystyna traciła resztki kontroli nad sobą i poddawała się moim pieszczotom nie chcąc lub nie mogąc wykrztusić z siebie ani słowa. Zapatrzyłem się na jej rozciągniętą moimi palcami, ślizgą od jej soków i mojego potu dziurkę, która zaciskała się na mnie co raz powodując niemal ból moim członkom masującym ją od środka i zgubiłem wątek, więc wróciłem do mojej postaci:

    -Betty?- Potrząsnęła głową potwierdzając, że mnie słyszy i znów patrzyła na mnie.- Pamiętasz słowo “Faust”?

    Narkotyczna dezorientacja utrudniła jej przypominanie sobie słówek z lekcji, ale wiedziałem kiedy synapsy w jej mózgu znalazły ścieżkę do słowa Faust i połączyły je z “pięść” na twarzy wymalowało się jej niekłamane przerażenie, nawet pokręciła przez chwilę głową prosząc “nie”, ale nie przekonała tym ani siebie, ani tym bardziej mnie. Wysunąłem się z niej, a skóra na moich palcach wyglądała jakbym długo był w jacuzzi. Wziąłem do ust resztkę kokainy, która kusiła przy szklance z brandy i zacząłem całować Krystynę bardzo namiętnie, ale dość delikatnie, najpierw by podzielić się proszkiem zetknęliśmy się ustami, a nasze języki igrały ze sobą raz w moich ustach, raz w jej, gdy gorycz narkotyku rozpłynęła się, zacząłem lizać jej wargi, a ona rozchylała je wpuszczając do środka mój język i odwzajemniała pieszczoty. Chwyciłem jej tyłek i zdecydowanym ruchem przesunąłem go tak, by jej nogi znalazły się na dywanie, a ona wypięła pośladki dając mi nieograniczony dostęp do całej siebie. Oparła łokcie o łóżko i rozstawiła nieco szerzej nogi, widziałem ją od tyłu w pełnej krasie, przesunąłem dłonią po pośladkach, położyłem całą na jej kroczu i po chwili zacząłem wsuwać w nią palce, dwa, trzy, łapałem powietrze z podniecenia na myśl co za chwilę jej zrobię, gdy zacząłem wsuwać w nią mały palec złączyłem je tak by wsunąć też kciuka, zatrzymałem się na chwilę i poczułem napływającą do głowy falę oszołomienia tym co widzę i kolejną dawką kokainy, a  do mojego penisa znów napłynęła krew i zaczął pęcznieć ponownie, czym chciałem się pochwalić i przyłożyłem go pośladka Krysi, a ten wtedy zareagował jak mięsień konia- szybkim skurczem. Krysia wyszeptała:

    -Już.

    A ja wsunąłem w jej dojrzałą waginę dłoń, którą w środku zacisnąłem w pięść. Sama złapała się za wypięte pośladki, rozchylała je, ściskała, wbijała w nie palce, a jej twarz znowu opanował ten zwierzęcy grymas ewidentnie mieszając rozkosz i ból. Czułem jej spazmy na moim nadgarstku sam znowu poczułem się jak w transie i obserwowałem jak moja dłoń wbita w Krysię obraca się raz w lewo raz w prawo, a ona nadziewa się na nią, to znowu próbuje uciec, by po chwili znowu wepchnąć pięść po brzegi. Jej dygot był tak intensywny, że cała w konwulsjach wypluła moją dłoń i obróciła się na plecy, prężąc się i mocno zaciskając uda. Położyłem ją taką bezbronną na łóżku i przykleiłem się niemal do niej, bo moją skórę oblepiał wciąż gęsty pot, nie z wysiłku, a z podniecenia, upewniłem się, że czuje mojego twardego kutasa na swoim podbrzuszu, patrząc jej w oczy i ściągając jej wzrok w dół, by zobaczyła jak ze zsuniętym napletkiem ociera się o jej mokrą skórę. Pocałowała mnie.

    -Bardzo podobał mi się ten masaż, zwłaszcza wtedy jak spuściłeś się na moją nogę i miałeś minę “Nic się nie stało, prawda?”, od tego momentu byłam jak w transie, nie ma słów by to opisać, ale kiedy myślałam, że to już, zaczynało się od nowa z inną mocą.- Znów zaczęliśmy się całować. Nasze ciała ślizgały się mokre po sobie i byliśmy w takim stanie, że nie wiedzieliśmy czy się dotykamy, czym i w co- czuliśmy rozkosz.- To teraz ty, co mam zrobić?

    Objąłem dłonią jej pierś i zacząłem:

    -Normalnie powiedziałbym, żebyś mi zrobiła ustami, bo krążą plotki jak wyrafinowana w tym jesteś, a ja lubię kończyć w ustach, albo jeszcze w tyłek, bo Krystyna jest tam ciasna, jak mówią.- Pocałunek.

    -Bo jestem.

    -A ja chcę, żebyś go pocałowała, nie ssała, pocałowała delikatnie, potem uniesiesz kolana i sprawdzę jak ciasny masz odbyt.- Kolejny pocałunek i Krystyna zsuwa się na dół całując mój tors.- Ale i to na chwilę, bo potem…- Wzdycham, czując jak jej suchy czubek języka wędruje od jąder po sam czubek i gdy jej dłoń przytrzymuje mojego drżącego kutasa, a ona zaczyna go całować, muska tylko, lekko obejmuje ustami i drażni językiem, ale nie bierze do buzi-…potem. Chodź tutaj.

    Kładzie się wygodnie na plecach i podciąga kolana do góry, a ja przesuwam nim po jej rowku i wchodzę powoli w jej pupę.

    -Zawsze chciałem pieprzyć w tyłek, ale od przodu, by widzieć twarz.

    -Liczyłeś na grymas bólu?- pyta i przysuwa pośladki do mnie bym wszedł najgłębiej jak się da.- Całuj mnie teraz i mów co ma być potem.

    Całujemy się, trzymam ją za pośladki, a moje palce pilnują by fiut nie wyślizgnął się z jej zakazanej dziurki, unoszę głowę i mówię:

    -Wsuń go sobie w cipkę i mów, że mnie kochasz, że bardzo mnie pragniesz.

    Mocno zdziwiona wyciąga mojego fiuta z tyłka, wsuwa sobie między wargi sromowe.

    -Uwielbiam cię, pieprz mnie teraz powolutku, chcę patrzeć jak dochodzisz i Twoja sperma rozlewa się we mnie.

    Kilka ruchów i spuszczam się ostatni raz. Ostatni dotyk twardej piersi, pocałunek i mój miękki penis wypada z Krystyny, po chwili wypływa z niej mój wytrysk, patrzymy na to i zaczynamy się ubierać. Zaraz pewnie będą inni na klina.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz
  • Burza rudych lokow

    Piątek rano sms od żony:

    Musimy zostać w Szczecinie, najwcześniej będę w sobotę popołudniu. Jedź już dziś do Wrocławia, śpisz u Sary, załatwione.

    Ja:

    Wolę w sobotę w takim razie.

    Żona:

    Dziś o 18.00 masz spotkanie w sprawie mieszkania przy Grunwaldzkim.

    ja:

    W porę się dowiaduję. To zatrzymam się w hotelu, nie trawimy się, ani Sara mnie, ani ja jej.

    Żona:

    Wolę żeby ktoś wredny miał na ciebie oko. Pa cmok

    Rzeczywiście Sara miała charakter i własne zdanie na każdy temat, miałem wrażenie, że czasem na siłę wbrew zdaniu innych. Pani prokurator, 48 lat, samotna, bez dzieci, a na wychowaniu dzieci znała się najlepiej- ten typ. Faceci dostawali szału przy niej, fakt, wysoka, szczupła, bardzo dbająca o siebie pod każdym względem, ale według mnie czasem bez wyrazu, a czasem niemal ordynarna w kontakcie, choć tym co, moim zdaniem było jej lepem na mężczyzn były jej włosy- długie, bardzo kręcone i bardzo rude. Ewa, moja żona i najbliższa przyjaciółka Sary, wystrzelała się kidyś przy winie i powiedziała mi, że Sara jest porobiona i to prawie wszędzie- usta, czoło, biust, pośladki. I to było jedyną intrygującą mnie w cielesności Sary rzeczą- nigdy nie dotykałem piersi czy pośladków poprawianych przez chirurga.

    SMS od Sary:

    Od której jesteś pod moją opieką?

    Ja:

    Mam spotkanie o 18.00 i od razu po walę do Ciebie, właśnie wyjeżdżam z Łodzi

    Sara:

    Czekam. Zjemy w domu czy na mieście?

    Ja:

    Jak Tobie jest wygodniej, dostosuję się.

    Sara:

    Lubię jak mi robisz przyjemność

    Zamurowało mnie na chwilę.

    …i piszesz zaimki z wielkiej litery- zrobię Ci niespodziankę.

    Ja:

    Sprawdź mój pesel- stara szkoła.

    Sara:

    Wiesz jak poprawić humor kobiecie…

    Zorientowałem się, że Sara jest w wieku mojej żony czyli pięć lat starsza ode mnie- musiałem jakoś wybrnąć:

    A i ja mam niespodziankę, ale nie wiem czy przy Pani Prokurator wypada

    Sara:

    Przy tej wszystko wypada- w kontakcie.

    Wrocław to moje ulubione miasto w Polsce, szybko odbębniłem spotkanie, wynająłem mieszkanie sympatycznej parze za dobre pieniądze, miałem zatem chwilę na spacer i zakupy- sklep z winami był tuż obok domu Sary przy Piłsudskiego. Właściciel który mnie kojarzy poza winem zaproponował Calvados, wiedział, że lubię, a miał wyborny- namówił! Spakowałem szkło i ruszyłem do przyjaciółki mojej żony na obserwację.

    -Zawsze ładnie pachniesz, ale dziś to już jakaś orgia dla nosa.- zagaiłem całując Sarę w policzek, nie musiałem się nawet zbytnio schylać, bo w przeciwieństwie do Ewy była wysoka, może z osiem, może dziesięć centymetrów niższa ode mnie, a gdy zakładała szpilki, a zakładała często, wydawała się być dużo wyższa, a to wrażenie potęgowała burza rudych loków.

    -Ty niezmiennie Terre d’Hermes, jeden z moich ulubionych męskich seryjniaków.- była specjalistką rzecz jasna.

    -Lubiłem nawet bardziej to zielone Gucci Envy, ale ciężko dostać, a ty pewnie z jakiejś manufaktury we Francji?

    -Włochy tym razem, spoko nie?- odpowiedziałem gestem podobnym do tego, który opisuje wyśmienite danie.- Tu masz ręcznik, śmigaj pod prysznic, a ja nakładam i nalewam.

    -Wnet śmigam.- inaczej pachniała nie tylko Sara, ale i jej dom, tak ciężko, piżmowo-korzennie, tak jak lubię. Uwinąłem się raz, dwa i po chwili trzymałem w dłoni piękny i prosty kieliszek białego wina, chyba Fitou, ale nie jestem znawcą więc się nie zamierzałem kompromitować.

    -Za miłe spotkanie.- Sara.

    -Zawsze.- ja.

    -Wiesz co?- wychyliwszy cały trunek na raz dodała.- Mam ochotę na ciut mocniejszy asortyment, zamknęłam dziś ciężką sprawę, jest okazja.- i postawiła na stole butelkę dwudziestotrzyletniego Ardbega, a wiedziałem, że nie lubi przy czym ona wiedziała, że ja przepadam.

    -Wiesz co?- powiedziałem kiedy mój kieliszek był już też pusty.- Miły gest, dziękuję, ale schowaj to na jutro- i wyciągnąłem calvados.- Wolisz w tę stronę niż te moje torfy, poza tym trzy koła za butelkę, może jutro z Ewą, tym bardziej, że i my mamy okazję, bo mieszkanie wypuściłem fajnym ludziom, zapłacili za pół roku, zacnie. Ale czytasz w moich myślach, bo mam dziś ochotę mocny destylat, a nie sok z winogron.- otworzyłem butelkę, na stole były już nowe kieliszki, toast, drugi.

    -Mówiłeś, że masz jakąś niespodziankę- dawaj!

    -Ostro grasz.- byłem pewien, że domyśla się co przywiozłem.- Ale myślałem, że jutro z Ewą zabalujemy.

    -Jutro też! Syp!

    Poszły kreski, zgodnie z zasadą Pablo Escobara, najpierw mała, za dwadzieścia minut solidniejsza.

    -No to właśnie zafundowaliśmy sobie całą noc zabawy, bo to wyjątkowy skurwiel, aż mi łzy poleciały.

    -Lubię to w Tobie- powiedziała Sara schylając się w moją stronę, a wzrok już miała nie z tego świata- To akurat bardzo lubię.

    -Że wiem skąd wziąć dobry koks?

    -Nie! Że taki jesteś.- składanie zdania nie przychodziło jej łatwo- Taki niepozorny, bardzo kulturalny i szarmancki, te twoje wielkie litery.- tu złożyła ręce na piersiach.- A tu nagle koks i słowo skurwiel w odpowiednim momencie- lubię to, lubię.

    -Moment, trochę cię przerasta, idź pod prysznic i przejdziemy do salonu, posłuchamy, popijemy, pogadamy, ok?

    -A będziesz bluzgać?

    -Tylko we właściwych momentach.

    Poszła, zabrałem alkohol, wodę i przeniosłem nas na sofy w salonie. Włączyłem muzykę z YouTube żeby były też obrazki, a Sara wróciła, świeżutka, akurat jej wskoczyło miłe po proszku, była niemal trzeźwa.

    -No muszę przyznać, zajebiste, ale myślałam, że mi z euforii głowę i nie tylko rozniesie na wejściu.

    -To “nie tylko” brzmi intrygująco, ale fakt ma swoją moc.

    Usiadła, ubrana w luźny dół od piżamy i białą koszulkę na ramiączkach, nie dość, że nie wytarła się dokładnie, to jeszcze z jej mokrych włosów w dół po ramionach ściekała woda, co powodowało, że koszulka stawała się coraz bardziej przeźroczysta, a że było jej jeszcze trochę zimno (i Koko robiło swoje) brodawki jej niewielkich piersi były bardzo twarde i właściwie widziałem, że mają kolor bordo, a na dodatek są przebite i zdobne w gustowną biżuterię. Nalałem i bezwiednie wykonałem ruch kieliszkiem w kierunku jej nabrzmiałych sutków mówiąc:

    -Na rozgrzewkę!

    Podążyła wzrokiem z gestem mojej dłoni, uniosła brwi i odpowiedziała:

    -Oby!

    Zaśmialiśmy się, weszła faza rozmów, wylewności, szczerości, ale i atmosfery bezpieczeństwa w tym narkotycznym transie, lubię te momenty, choć bywają niebezpieczne, ale zacząłem:

    -Ty lubisz to, że piszę do Ciebie z wielkiej litery, ale zabluźnię siarczyście, to miłe, nawet nie tylko to, że lubisz, ale że mi to powiedziałaś. Ja też lubię w tobie te kontrasty, piękna kobieta, uwielbiam patrzeć na to jak dbasz o detale, jak dobierasz buty, jak jesteś ostra w dyskusji, a nagle mówisz mi czy Ewie takie hmmm miękkie, ale trafne komplementy. A na dodatek twój image, wyśmienite stroje, kapelusze- tu dozgonny szacunek, nieoczywiste buty, włosy tak piękne, że aż zastanawiam się czy to twoje własne czy fryzjer, wyrafinowane zapachy i nagle dopełnienie na kontraście- kolczyki w brodawkach piersi. Cudo!

    -Kolczyki w brodawkach piersi…- powtórzyła po mnie rozmarzona znów Sara.- Każdy inny powiedziałby piercing w sutkach, a ty…- wzięła łyk alkoholu.

    -Ja nie jestem każdy, z dwóch powodów, naturalnie wyrażam szacunek wielkimi literami, a przede wszystkim dane mi to było zobaczyć niemal jak na dłoni, w sumie to wciąż je widzę, nie wiem tylko czy to omamy czy nadal są w takim stanie.- zbliżyłem głowę do jej dekoltu, a ona dotknęła się w lewy sutek i powiedziała uśmiechnięta:

    -W sumie już mi ciepło, a te nadal sterczą.- i zrobiła przerysowaną minę “nie wiem jak to możliwe”.

    Kiedy zobaczyłem jak jej palce obejmują sutek, dreszcz elektryczności przeszył moje ciało, aż zadrżałem i wziąłem bardzo głęboki oddech, ale głowę trzymałem wciąż niebezpiecznie blisko jej piersi.

    -Będę bezczelna zbytnio twierdząc, że podoba ci się to co widzisz?- spytała nabierając powietrza dzięki czemu dekolt niemal musnął mnie w nos.

    -Lubię bezczelne, to raz, a dwa nie mogę oderwać wzroku, to fascynujące.

    -Aż tak?- i powtórzyła głęboki wdech.- Co cię aż fascynuje? Skóra? Inny rodzaj skóry? Wypukłość, niewielka fakt?- dopytywała.

    -Nie tylko, nie tylko.- uniosłem wzrok, miała rozchylone usta, piersi niemal sztywne w emocji i rozmarzony wzrok, a jeśli tylko rzuciła okiem w kierunku mojego rozporka zauważyła falowanie.

    -Mów… Mów zatem.- ponaglała, płynęliśmy po środkach, było tak intymnie jak to tylko możliwe i czuliśmy się oboje w tym dobrze i bezpiecznie.

    -Nie muszę mówić, że dryfujemy i już chyba nie ma odwrotu w dość niebezpiecznym ale i ekscytującym kierunku…

    -Masz rację- nie ma odwrotu i to jest ekscytujące.

    Świat obok przestawał istnieć na tych kilka chwil, byliśmy jak w bańce separującej codzienność od naszych neonowych emocji.

    -Jest mi cudownie- zacząłem.- Estetycznie, bo to ty, a że to ty, wiem, że wszystko jest jasne i nic nie musimy ustalać, co więcej jestem przekonany, że jeśli ktoś przekroczy granicę, choć wątpię, że mam jeszcze jakiekolwiek, nie będzie oburzenia lecz uśmiech.

    -Uwielbiam cię teraz słuchać. Czuję jakbyś mi przeciął hamulce i to sprawia mi  radość.

    -Kreska.- dmuchnęliśmy.

    -Ewa mówiła mi kiedyś, że korzystasz z usług chirurgów plastycznych, prawda?

    -Całkiem prawda, jestem sama, pieprzę się z kim chcę, to moje hobby, a żeby je uprawiać muszę być niemal idealna.

    -To bardzo podniecające. Jak to robisz?

    -Różnie, tutaj, w hotelach, w mieście, w taksówce, od tyłu, jak mam ochotę.

    -Chodziło mi raczej jak ich zdobywasz?

    -Improwizuję, ale nie ma co oszukiwać, zazwyczaj, wystarczy że się pojawię i widzę jak się ślinią, potem tylko wybieram.

    -To tak jak ja teraz, choć niekoniecznie się ślinię, bo śluzówka sucha, ale płyny ustrojowe, aż buzują.

    -Dobrze, że to mówisz, odrzucam na wejściu takich, co ledwo wytrysk kontrolują, a grają zimnych skurwieli- jesteś słodki.- musnęła mnie po policzku, a poczułem jej dotyk z mocą orgazmu.

    -Ciekawe jak bym zareagował gdybyś dotknęła mnie na przykład w… udo?- spytałem wbijając wzrok w jej długą i chudą szyję.

    -Chcesz sprawdzić?- i od razu wyciągnęła dłoń w kierunku moich nóg.

    -Jeszcze nie. Teraz chcę je zobaczyć bez otulającej je bawełny.- powiedziałem patrząc Sarze prosto w oczy, a ona bez chwili namysłu zdjęła koszulkę, która i tak bardziej kusiła niż zasłaniała.

    -Kurwa, chyba doszedłem, czekaj sprawdzę.

    -Daj, ja sprawdzę…

    -Wtedy z pewnością dojdę, jeszcze nie. Jeszcze nie Ty sprawdzisz i co równie ważne, jeszcze nie doszedłem uff.

    Patrzyłem na jej nagość, bez wstydu ona, bez wstydu ja, ja zaciekawiony, ona może nawet dumna z powodu mojej reakcji.

    -To zawsze pociągało mnie najbardziej w zmysłowości…

    -Moje cycki?

    -Odmienność, zawsze gdy byłem z kobietą na stałe, pieprzyłem na boku takie, które były w kontraście do niej. Ewa jest niska, ma pełny biust, niemałe pośladki, ma krótkie włosy, jest blond…- przerwała mi:

    -Będziesz mnie pieprzył?

    -Zobaczymy, nie planujmy, może zadowolimy się w inny sposób. Cudownie wyglądają, małe, takie zgrabne, aż chce się je wziąć w dłoń, a te kolczyki dodają drapieżności, bo taka jesteś, prawda? Drapieżna, dzika i nieokiełznana w łóżku.

    -Zdejmij koszulę.- od razu rozpiąłem dwa pierwsze guziki i zdjąłem przez głowę, nie było wstydu, triatlon rzeźbi nawet czterdziestolatka. Przejechała pomalowanymi na zielono paznokciami po moim torsie, ale dreszcz przeszył tym razem nie tylko, Sara też się zatrząsała i z mimowolnym uśmiechem wzięła głęboki oddech, położyła całą dłoń na mnie i czekała aż ja zrobię to samo, chciałem ją zaskoczyć i zdjąłem też spodnie, stałem przed nią w samych bokserkach mierzyła mnie z góry na dół i podobało się jej to co widzi.- Ja pierdolę, nawet nie wiesz jak bardzo cię teraz chcę.

    -Wiem. I możemy zacząć tarzać się teraz po podłodze i rżnąć jak zwierzęta lub utrzymywać dalej to napięcie, ja mam ochotę jeszcze utrzymać ten stan.

    -Ten?- spytała i przesunęła czubkami paznokci wzdłuż mojego pulsującego w majtkach kutasa. Postarałam się udawać, że to nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia, choć poczułem kroplę wypływającą ze mnie.

    -Ten właśnie.- odpowiedziałem beznamiętnie.

    -Dawno nie byłam w takim stanie, jestem pewna, że wystarczy jedno muśnięcie i albo dojdę, albo zacznę zadowalać się sama na twoich oczach.

    -Jeszcze nie ma północy, jeszcze nam nawet wszystko weszło. Mamy czas, dużo czasu…- powiedziałem i dotknąłem opuszkiem kciuka jej dolnej wargi- westchnęła, zadrżała cała, a jej sutki stały się brunatne od napływającej do nich krwi, ścisnęła uda, zmrużyła oczy..

    Telefon!!! Ewa. Odbieram, Sara niemal blada, myśli, że wszystko widać chyba.

    -Halo, halo kochanie, nic nie słyszę. – kłamię. -Wyślij sms.

    SMS:

    nie wiem czy dam radę do wieczora, ten audyt to koszmar- bawcie się grzecznie.

    Pokazuję telefon Sarze, rozluźnia się i uśmiecha. Tasuję jeszcze po małej kresce, a Sara mówi:

    -Ewa jest blondynką i to wszędzie, prawda?- kiwam tylko głową.- Nie widziałam chyba faceta blondyna na jajkach…- zastanawia się.

    -Jak pierwszy raz ją zobaczyłem, aż mnie zmurowało. Ma piękną cipkę.

    -Piękną? Są duże różnice? Jakie lubisz?

    -Po pierwsze, lubię włoski- choć trochę być musi, bardzo lubię gdy jest niemała, kobieca, a najbardziej…- zawiesiłem głos.

    -Hmmm?- pytała Sara, a ja wtedy zbliżyłem usta do jej ucha i wyszeptałem:

    -Lubię kiedy łechtaczka jest spora, uwielbiam pieścić ustami cipkę kochanki, a jeśli łechtaczka pęcznieje tak, że mogę ją objąć ustami, to zdarza się, że dochodzę.

    Sara siedziała jak w transie i słuchała z szeroko otwartymi oczami, a jej dłonie bezwolnie powędrowały na piersi i zaczęły je lekko masować.

    -Większą rozkosz sprawia mi lizanie dziurki kobiety niż to gdy ona mnie pieści ustami, uwielbiam smak, zapach, dotyk na ustach i języku, a najbardziej podnieca mnie kiedy ona jest już blisko i jej łechtaczka staje się tak duża, że niemal mogę ją obciągać doprowadzając do szczytu…

    Sara cała pulsowała, poruszała biodrami ocierając kroczem o sofę, po chwili jęknęła i siedziała tak jeszcze niemal nieobecna.

    -Rozumiem piersi.- wybudziłem ją z letargu.- Ale co zrobiłaś z pośladkami?- bez słowa wstała i zsunęła luźny dół od piżamy, odwróciła się tyłem do mnie, leciutko wypięła i powiedziała:

    -Są niemal idealne. Spójrz.

    Popatrzyłem, położyłem obie dłonie na jej tyłku, przesunąłem je na biodra i znów do środka, potrzymałem jeszcze chwilę i powiedziałem:

    -Nie są kuszące, są sucze, to chyba dobre słowo- Sara popatrzyła na mnie przez ramię nie odwracając się do mnie przodem z miną która miała udawać oburzenie, a wyszedł z niej uśmiech mówiący “Mów tak jeszcze.”

    -Schyl się proszę.- wypina się na moją prośbę, a wtedy mój palec przesuwa się po jej rowku.-Lubisz?

    -Czasem bardzo, a czasem nie mam ochoty.- zsuwam palec niżej i docieram do jej warg, Sara zaciska nogi w kolanach, ale wypina się bardziej.- Piękny mam widok.- A gdy zaciska pośladki, kładę całą dłoń na jej kroczu, tak, że czuję jej krótkie włoski, które zostawiła tylko z przodu i zaczynam masować ją delikatnie całą dłonią i mówię do niej- Za chwilkę pokażesz mi się cała, ale teraz chcę ją pieścić od tyłu, bo muszę przyznać, że twój zwierzęcy tyłek wzbudza we mnie zwierzęce instynkty.

    -Zrób wszystko na co masz ochotę.- wyszeptała i uniosła biodra, sugerując bym zajął się i tym miejscem.

    Nie przestając pieścić dłonią krocza Sary, kciukiem dosięgnąłem jej drugiej dziurki i poinformowałem:

    -Na chwilę przestanę masować twoją cipkę po to by dobrze naślinić kciuk i po tym jak go nawilżę wejdę w twój odbyt.- Sara wtuliła głowę w sofę i po raz kolejny uniosła tyłek, by ułatwić mi tę pieszczotę, po chwili moja dłoń bawiła się z mokrą szparką Sary, a czubek kciuka penetrował ją analnie, ale bardzo delikatnie.

    -Czuję cię tak jakbyś była moją własnością, podnieca mnie to uczucie posiadania cię, jak własności, jak rzeczy, zabawki, a jednocześnie świadomość, że to jednak ja zadowalam ciebie sprawia, że czuję się jak twoja dziwka.

    -Nie przestawaj, jesteś moją suką i rób to i jak robisz, mów nie przerywaj.

    Wsunąłem w nią niemal całego kciuka- aż jęknęła. Przestałem i silnym ruchem obróciłem ją na plecy.

    -Zrobię, wszystko, ale chcę sobie na ciebie popatrzeć. Obejrzeć całą.

    Bezwstydnie rozłożyła uda i pokazała całą kobiecość lekko rudą, uniosła piersi prężąc się dumnie.

    -Mam wrażenie, że nie raz byłaś zdzirą, suką, a nawet kurwą, dziś to ja będę twoją dziwką i będę robił dokładnie to co mi każesz, ale musisz być precyzyjna, ty rządzisz…

    Leżała zupełnie naga i mówiła mi co, gdzie i jak robić, jej chude ciało drżało, a jak masowałem, zaciskałem palce, chwytałem i penetrowałem każdy jej centymetr. W końcu usiadła w fotelu, rozłożyła szeroko nogi i powiedziała:

    -Ja zajmę się łechtaczką, a ty bądź grzeczną sunią i wsadź we mnie  trzy palce aż po końce, zagnij je w mojej piździe i klęcząc zerżnij mnie ręką, aż zacisnę się na nich i zacznę pulsować, drżeć i wyć.

    Patrząc jej w oczy wepchnąłem w jej cipkę niemal całą dłoń i zacząłem posuwać ją tak mocno, że po chwili zabrała dłoń z łechtaczki, chwyciła oparcia fotela i zaczęła lędźwiami napierać na moje rozedrgane palce, by wbijały się w nią głębiej raz za razem, a gdy obłęd w jej oczach zmienił się w coś nieokreślonego, potężny skurcz jej cipy zacisnął się na mojej dłoni, a z jej dziurki wypłynęła gęsta jak lawa ciecz, jeszcze tylko głuchy jęk przez zamknięte usta. Opadła. Jeszcze chwilę czułem jej pulsowanie w środku.

    -A nawet mnie nie zerżnąłeś…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz
  • Anal z Marta z pracy

    To już kolejne moje opowiadanie a więc o sobie pisał nie będę, natomiast parę słów o Marcie, koleżance z pracy. Marta to 28 letnia kobieta, szczupła wysoka z średniej wielkości piersiami seksowna pupa i nogami ciemne proste włosy do ramion. Sytuacja, którą opiszę miała miejsce około roku temu. Normalna sobota, normalny dzień pracy, choć akurat w soboty zawsze pracujemy tylko do 14. Siedziałem sobie w naszym pomieszczeniu socjalnym nazywanym kuchnia, w której to kuchni był stół krzesła i jedno osobowa nie rozkładana sofa oraz niezbędne przybory kuchenne. Tradycyjnie jak coś dzień zrobiłem sobie kawkę i tak siedziałem popijać nią. W pewnym momencie otworzyły się drzwi i weszła Marta, ubrana była w biało czarny sweterek oraz jeansy idealnie przylegające do jęk nóg oraz idealnie podkreślające jej mega seksowna pupę. Zwykła rozmowa wypita kawka i trzeba było się zbierać do pracy, oby dwoje uczymy jeździć. Oby dwoje mieliśmy kursantów zapisanych na 2 godzinki a więc wzięliśmy w swe autka i pojechaliśmy na miasto. Za dwie godziny, kiedy wróciłem pod firmę Marty auto już stało. Strasznie chciało mi się siusiu a więc od razu poszedłem do toalety. Chyba, że względu na pośpiech tego nie wiem nawet nie zerknąłem i światło w kabinie jest zapalone, tylko odruchowo złapałem za klamkę i otworzyłem drzwi. I tu ogromny szok, gdy z w toalecie była Marta, która zapomniała zamknąć drzwi na zamek. Siedziała, że spuszonymi do połowy ud jeansami oraz do tego samego poziomu zdjęty i białymi majteczki, a wzrok mój przykul jej podbrzusza idealnie wygolone. Wszystko trwało dosłownie chwilkę przeprosił i szybko drwi zamknąłem. Poszedłem do drugiej kabiny a następnie do naszego pokoju, do którego to po chwili weszła Marta. Stanęła na środku i uśmiechnęła się tylko mówiąc, że już czas i chyba musimy się zbierać do pracy na kolejne dwie godziny. A więc wstałem z kanapy wyszliśmy na korytarz zamknąłem drzwi i udaliśmy się na zewnątrz. Okazało się, że nikt na nas nie czeka, nie ma żadnego z kursantów, a więc poczekaliśmy tam jeszcze około 10min i wróciliśmy do naszej kuchni. Po wejściu Marta zaproponowała kawę oczywiście się zgodziłem. Usiadłem na kanapie, przy której stał stół Marta zajęła się robieniem kawy, która już po chwili stała na stole, a Marta usiadła na jednym z krzeseł blisko mnie. Siedzieliśmy piliśmy kawkę i rozmawialiśmy tak w sumie o wszystkim i o niczym. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon a więc przeprosiłem Martę wyszedłem na zewnątrz, aby odebrać, rozmowa zajęła mi dosłownie kilkanaście sekund i po jej zakończeniu wróciłem z powrotem do kuchni. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka na środku pomieszczenia stała Marta uśmiechając się tak inaczej tak zalotnie. Gdy wszedłem powiedziała zamknij proszę drzwi na zamek nie zapytałem, po co, lecz posłusznie wykonałem jej polecenie. Gdy to zrobiłem Marta doszła do mnie docisnęła mnie swym ciałem do drzwi i powiedziała – Ty mnie już widziałeś teraz moja kolei ja też chcę zobaczyć – zapytałem, ale co chcesz zobaczyć? Wtedy Marta docisnęła mnie jeszcze mocniej do drzwi i pocałował w usta, i powiedziała właśnie to, co teraz tak szybko rośnie ci w spodniach, a fakt mój penis bardzo szybko urósł i stał się gotowy do działania. Salem tak dociśnięty do drzwi Marta coraz śmielej mnie całował a ja oczywiście dłużny jej nie byłem i już po chwili nasze języki szalał w miłosnym tańcu. Marta cały czas całując się, że mną rękę zaczęła odpinać mój pasek od spodni, następnie guziki od rozporka by po chwili zsunąć me jeansy do mych kostek, następnie wsadziła rękę w me bokserki i zaczęła dotykać dłonią mego 16 cm gotowego do działania penisa. Po chwili schyliła się a tak naprawdę uklękła szybko jednym ruchem ręki zdjęła mi bokserki wzięła mego kutas w jedną rękę i wsadziła sobie go do buzi. Jedna Ręką delikatnie go waliła a ustami wargami i językiem delikatnie pieściła ma żołądź a ja w tym czasie trzymałem ja za głowę a właściwie za włosy poruszając jej głowa do przodu i do tyłu trwało to wszystko jakąś chwilę, po której to Marta przestała i wyjęła z ust mego kutas. Uśmiech Ela się wzięła mnie za rękę i powiedziała teraz Twoją kolej. Stanęliśmy na środku naszego pomieszczenia ponownie namiętnie się całując a ja tym razem odpisałem jej guziki od rozporka spodni i zsunąłem je do kostek, następnie Marta usiadła na stole a ja zdałem do końca jej spodnie, które wylądowały na ziemi następnie złapałem za materiał majteczek Marta uniosła biodra a ja szybkim ruchem również i jej zrzuciłem na ziemię teraz mym oczom ukazała się różowiutka idealnie wygolona cipka. Uklękam na podłodze między rozłożony i nogami mej kochanki i wziąłem się do pracy, najpierw delikatnie i na zewnątrz lizałem jej pipke aby po chwili powoli włożyć w ją palec i delikatnie poruszać w tą i z powrotem następnie dwoma palcami rozchyliłem jej wargi Sromowce i językiem i wargami zacząłem lizać jej kobiecość od środka, palcem pobudzają i pieszcząc jej łechtaczkę, byłem coraz bardziej zachłanny spijałem wszystkie soku wydobywają ę się z jej pipki cały czas lizać i smyrgając jej łechtaczkę trwało to wszystko dłuższą chwilę aż w końcu poczułem jak Marta się przy wygina do tyłu i zagrywa wargi po czym dosłownie wyjęczała to iż już doszłam o Bożeeeeee. Wtedy przestałem i podniosłem się nachyliłem sia nad Marta i zacząłem całować jej usta. Po chwili Marta się podniosła i zapytała masz gumki, a ja niestety nie miałem. Uśmiechnęła się i powiedziała zrobimy to inaczej poczekaj chwilkę. Stanęła przy stole tyłem do mnie oparła się o niego wypinając w ma stronę swój mega seksowny tyłeczek za użyła swe palce w buzi i nawilżyła je ślina i zaczęła masować nawilża swą druga dziurkę po kilku takich akcjach powiedziała wejdź w ma dupę , chcesz? Pewnie ze chce odpowiedziałem. Długo nie czekałem stanąłem za nią wziąłem swego penisa w dłoń nakierowałem go na jej kakaowe oczko i delikatnie i powolutku zacząłem go wsadzać w jej mega ciasna dupcie czułem opór ale nie rezygnowałam i dalej powolutku go pchałem najpierw sam czubek a następnie powoli cała resztę aż po kilku sekundach był już cały w jej pupie. Teraz powoli się w niej poruszałem a Marta cichutko pojękiwała jednocześnie masując swymi paluszkami swą łechtaczkę. A ja przyspieszałem ruchając jej pupę coraz szybciej i szybciej było to cudowne uczucie gdyż pierwszy raz uprawiałem sex analny. Nie przestawałem i dalej ja posuwałam aż po jakimś czasie trysnąłem lawina spermy w jej dupsko to było mega uczucie nigdy czegoś takiego, takiego orgazmu nie miałem. Po wszystkim wyszedłem z niej krople spermy z mego kutasa kapały na ziemię a dupy Marty również się wylewała sperma. Marta odwróciła się do mnie dala mi soczystego buziaka wzięła papier i powiedziała abym wytarł jej swą spermę co oczywiście zrobiłem. Następnie ubraliśmy się wytarłem podłogę pożegnaliśmy się buziakiem i rozeszliśmy do domów.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Marta z nauki jazdy

    Marta to 19 letnia dziewczyna z długimi czarnymi włosami, szczupła kobieta z idealna figura zgrabna pupa , małe piersi.

    Była sobota godzina 12, miałem wtedy mieć z nią jazdę, miało to być nasze pierwsze spotkanie bo wcześniej jeździła z kimś innym. W tym dniu jeździłem sam, reszta instruktorów  miała wolne.

    Była 12 kiedy wyszedłem na zewnątrz, gdzie już czekała Marta, idealny ale dość mocny makijaż czarne leginsy, czarna kurtka która była rozpięta dzięki czemu widać było że ma też na sobie czarna dresowa bluzę zapinana na suwak. Wsiedliśmy do auta i ja i Marta zdjęliśmy kurtki kładąc je na tylnym siedzeniu, przygotowanie do jazdy i w drogę na miasto. Pojeździliśmy trochę po mieście a następnie pojechaliśmy na plac. Ze względu na fakt iż Marta nie była jeszcze na rękawie za pierwszym razem siedząc na swym fotelu pokazywałem jej jak go pokonać, jadąc do tyłu kręcąc kierownicą ze dwa razy dotknąłem jej nogi lecz nie było żadnej reakcji z jej strony.  Następnie przejechała rękaw parę razy, a więc przyszedł czas na obsługę, w momencie w którym omawialiśmy to co pod maską czy też światła stawała bardzo blisko mnie chwilami nawet nasze barki ramiona się stykały że sobą, kiedy pochyliłem się aby pokazać zbiornik na płyn hamulcowy poczułem dotknięcie dłonią mej dupy, podniosłem się szybko i wtedy okazało się iż Marta ustawiła się tak iż podnosząc głowę nasze usta się spotkały a więc daliśmy sobie niby przypadkowo buziaka po czym Marta powiedziała

    – co się tak wystraszyłeś, przecież nie gryzę i uśmiechnęła się

    – ja się wcale nie boję

    – odpowiedziała hmmm zobaczymy i uśmiechnęła się kładąc jednocześnie rękę na mej dupie.

    Nie byłem jej dłużny również kładąc swe dłoń na jej pupę jednocześnie głaszcząc ją przez chwilę. Niestety nie mogło to trwać zbyt długo, gdyż zaczęły się pojawiać postronne osoby a zależało nam na pełnej dyskrecji. A więc wsiedliśmy do auta i wyjechaliśmy z placu. Po wyjeździe Marta powiedziała:

    – Mieszkam tu nie daleko, mam wolny cały dom bo rodzice na weekend wyjechali, może spędzimy tą drugą godzinę u mnie? Oczywiście że się zgodziłem nie ukrywam że byłem już gotowy i napalony aby ją przelecieć.

    Droga zajęła nam dosłownie 5min i staliśmy pod brama jej podwórka, otworzyła bramę wjazdową oraz drzwi od garażu do którego wjechałem aby nie było widać że nauka jazdy stoi na podwórku. Marta zamknęła bramę oraz drzwi od garażu i weszliśmy domu a właściwie do korytarza przez garaż. Zdjęliśmy buty Marta złapała mnie za rękę i schodami zaprowadziła na górę do swego pokoju, po wejściu do niego stanęliśmy na jego środku a po naszej prawej stronie stało dość duże łóżko. Wtedy już wiedziałem że za chwilę w nim wylądujemy zabawiając się ze sobą. Marta nic nie mówiąc podeszła do mnie zbliżyła swe usta do moich i zaczęła mnie całować a ja odwzajemniłem jej pocałunek i już po sekundzie nasze języki się połączyły  lizaliśmy się jak opętana. Marta nie próżnowała, cały czas całując mnie rękoma zaczęła odpinać pasek od mych spodni a następnie guzik oraz suwak mego rozporka dzięki czemu po chwili moje spodnie były na moich kostkach a ja sprawnym ruchem nóg sprawiłem ze zostałem w bokserkach a spodnie leżały swobodnie na podłodze. Wtedy Marta uklęknęła przede mną i szybkim i sprawnym ruchem zdjęła że mnie bokserki uwalniając z nich mego 16 cm sterczącego już kutasa. Wtedy wzięła go do buzi najpierw sam koniuszek delikatnie lizała swym językiem a następnie wsadziła go do ust całego, oplatając na nim swe wargi poruszała rytmicznie głową do przodu i do tyłu co chwila przyspieszając aby po chwili zwolnić jednocześnie swym językiem podrażniając główkę mego kutasa robiła to tak doskonale że już po kilku chwilach trysnąłem lawiną spermy w jej buzi to było cudowne uczucie. Marta wyjęła go ze swoich ust a spermę w całości połknęła, po czym podniosła się i dała i namiętnego buziaka. A następnie zapytała czy to już koniec, na co ja odparłem że oczywiście że nie. Podniosłem ją do góry i zaniosłem na łóżko kładąc ja na plecach. Wszedłem na łóżko, uklęknąłem nad nią okrakiem tak że jej pas miałem między swymi udami. Usiadłem na jej udach ona uniosła swe plecy do góry dzięki czemu po odpięciu suwaka w jej bluzie mogłem ja łatwo zdjąć a następnie odpiąć jej stanik uwalniając jej malutkie piersi, następnie  uniosłem swe ręce do góry a Marta zdjęła ze mnie ma bluzę łącznie z koszulka, byłem zupełnie nagi. Teraz Marta położyła się na plecach a ja na niej zacząłem całować i lizać jej usta, szyję schodząc coraz niżej dotarłem do jej piersi zacząłem jej lizać całować i lekko przygryzać jej malutkie ale sterczące już sutki po kolei najpierw jeden potem drugi, po chwili zszedłem z łóżka uklęknąłem przednim, wtedy Marta się przesunęła złapałem za materiał jej leginsów ona lekko uniosła biodra do góry a ja szybko je zdjąłem teraz oczom mym ukazało się jej krocze zasłonięte jak się za chwilę okazało czarnym materiałem stringów. Nie czekałem długo złapałem za końcówkę jej majtek i szybkim ruchem sprawiłem iż wylądowały one na ziemi, Marta zgięła nogi w kolanach rozszerzyła uda a oczom mym ukazała się idealnie ogolona i gładziutka piękna różowiutka cipka. Nie czekałem długo bo i niby na co , od razu wsadziłem swą głowę między jej uda i najpierw na zewnątrz zacząłem lizać jej cipkę, aby za chwilę palcami rozszerzyć jej wargi i zacząć ja pieścić lizać i  ssać od środka, była cudowna taką mokra a soki jej były cudownie smaczne. Lizałem ją dokładnie milimetr po milimetrze pomagając sobie odrobinę palcem, wkładając go do środka aby po chwili wyjąć, Marcie musiało się to podobać gdyż cichutko a potem coraz głośniej pojękiwała, a ja nie przestawałem dalej roniąc jej minetkę co zresztą bardzo mi się podobało i sprawiło że mój kutas znowu urósł. Zabawa a właściwie lizanko trwało jeszcze dosłownie chwilę po której to dosłownie Marta krzyczeć zaczęła, a ja wiedziałem że to ten moment że teraz to ona wije się szczytując. A więc przestałem. Wszedłem na łóżko dałem jej namiętnego buziaka i położyłem się obok niej. Leżeliśmy tak chwilę po której to Marta powiedziała, mamy trochę czasu jeszcze, chce abyś wszedł we mnie. Oczywiście zgodziłem się dodając  iż nie mam gumek. Wtedy Martusia  stwierdziła że to nie problem bo bierze tabletki. Odpowiedziałem to super i uśmiechnąłem się. Zaczęliśmy się całować a nawet szczerze mówiąc lizać, przy czym ja pobudzałem jej łechtaczkę a ona bawiła się moim kutasem. Po chwili przestaliśmy się lizać a ja ją zapytałem jak chce to zrobić. Wtedy Marta się uśmiechnęła i powiedziała że klasycznie, bo dawno tak się nie ruchała.

    A więc postanowiłem iż będę posłuszny i nie chcąc się jej sprzeciwiać po prostu wszedłem na nią położyłem się na niej wziąłem kutasa w rękę i na celowałem nim na jej dziurkę i zdecydowanie wszedłem do środka. Zacząłem się z na całować ostro lizać oraz najpierw powoli aby zwiększać tępo pchnięć rżnąłem ją. Coraz szybciej i szybciej waliłem ją jak opętany, trwało to jakaś chwilę aż w końcu doszedłem spuszczając się w  jej cipkę w środku lawina gorącej spermy jeszcze kilka ostrych pchnięć i Marta też doszła, wtedy wyszedłem z niej i opadłem na plecy obok niej. Przytuliliśmy się do siebie gorący buziak i trzeba było się ubierać i wracać do swych obowiązków.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Wizyta u kuzyna cz.II

    Po upojnym wieczorze z kuzynem, obudziłem się z wielkim kacem… i wielkim wzwodem w bokserkach. Spojrzałem na telefon, niedziela, godzina 8:00. Przypomniałem sobie o wyjeździe kuzyna do jego teściów z całą rodziną. Wstałem, wyszedłem z pokoju, w kuchni czekało na mnie śniadanie i karteczka z wiadomością:

    “Naszykuj się na grilla, będziemy po ciebie po 12:00.

                                                                                                                         Kamil”

    Mój namiot nie opadał, wręcz przeciwnie, prężył swój maszt coraz bardziej. Pomyślałem, że muszę sobie ulżyć. Idąc do łazienki, minąłem sypialnie kuzyna. Coś mnie skusiło i wszedłem do środka. Trochę się rozejrzałem i pod łóżkiem dostrzegłem element, który pobudził mnie jeszcze bardziej. Myślałem, że członek mi wybuchnie. Były to znoszone bokserki Kamila. Nie mogłem się powstrzymać, wziąłem je i przyłożyłem do twarzy. Poczułem męski zapach testosteronu. Zrzuciłem z siebie swoją bieliznę, położyłem się na ich łóżku i zacząłem walić, cały czas wąchając jego boksy. Przejechałem nimi wzdłuż mojego torsu, owinąłem w nie mojego kutasa i wtedy poczułem moment szczytowy. Zacząłem tryskać spermą na moją klatkę piersiową. Dawno nie miałem tak obfitego wytrysku. Po wszystkim musiałem chwilę odpocząć, starłem spermę bokserkami kuzyna i zabrałem do swojego gościnnego pokoju. Poszedłem do łazienki, zjadłem śniadanie i zacząłem przygotowania do wyjścia na grilla.

    Wybiła godzina 12:00. Byłem już gotowy do wyjazdu. Jeansy, czarna opięta koszulka polo i żadnej bielizny. Raz się żyje – pomyślałem. Podjechał samochód, Kamil przyszedł po mnie i powiedział:

     – Zbieraj się, wychodzimy.

    Wyszliśmy z domu, Kamil zamknął drzwi i poszliśmy w stronę auta. Auto było puste. Zdziwiłem się i zapytałem:

    – A gdzie masz resztę rodzinki?

    – Nie martw się, są już na miejscu. Wsiadaj – rzucił kuzyn.

    Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w dosyć krótką podróż. Rodzice Kamila mieszkają kawałek drogi od niego. W czasie jazdy, od czasu do czasu łapał mnie swoją męską dłonią za kolano. Bez słowa. Bez spojrzenia. Nie powiem, podobało mi się to.

    Po 15 minutach dojechaliśmy na miejsce. W ogrodzie roiło się już od gości. Przywitałem się ze wszystkimi. Zaczęliśmy od kawy i rozmów, które trochę zaczynały mnie nudzić. Kamil zauważył to i zabrał mnie na niezobowiązujący i krótki spacer wokół domu. Obeszliśmy ogród dookoła, zobaczyłem jaki domek na drzewie zrobili dla dzieciaków w lasku za domem i wróciliśmy z powrotem do gości.

    Zaczęło się ściemniać, impreza w ogrodzie trwała w najlepsze. Siedzieliśmy z kuzynem naprzeciwko siebie. Zauważyłem jak od czasu do czasu zerka na mnie, popijać swoje piwo. Nagle dostałem wiadomość, oczywiście od Kamila.

    “Za 10 minut przy domku na drzewie.”

    Spojrzałem na niego, on spojrzał na mnie. Wstał i odszedł od stołu. Ja chwilę jeszcze poczekałem i udałem się w stronę domku na drzewie, tak by nikt mnie nie zauważył. Po chwili gdy już byłem prawie na miejscu, usłyszałem za sobą kroki. Odwróciłem się i ujrzałem sylwetkę kuzyna. Zacisnął swoją dłoń na moim gardle i przyparł mnie tyłem do drzewa. Przez chwilę patrzył w moje oczy, po czym się odezwał:

    – Otwórz buzię!

    Jak kazał tak zrobiłem. Zaciągnął się i splunął w moje usta, po czym zaczął mnie namiętnie całować. Odsunął się i dam mi z liścia w twarz. Trochę zabolało, ale na dole podjarało. Zaczął mnie obmacywać, wkładać rękę pod koszulkę i do spodni. Odkrył, że nie założyłem dzisiaj bielizny. Uśmiechnął się, mówiąc:

    – No, no, proszę, proszę, ktoś się tutaj przygotował aż za dobrze.

    Po czym włożył swój palec w moją trochę spiętą dziurkę.

    – Aaa…ssstarałem się. Miałem nadzieje na jakiś szybki numerek, więc po co zbędne ciuchy na sobie – odparłem pojękując.

    – Zapewniam Cię, że ten numerek nie będzie szybkim numerkiem – zaśmiał się kuzyn.

    Kuzyn wyjął palec z mojej dziurki. Ja chcąc trochę przyspieszyć całą akcję, aby inni nie zaczęli nas szukać, uklęknąłem przed nim. Ten jednak złapał mnie pod pachę i postawił z powrotem do pionu, po czym  powiedział:

    – Nie tutaj, wchodź na górę.

    Odwróciłem się i zacząłem wchodzić po drabince. Wejście do domku było dosyć ciasne, wchodziliśmy pojedynczo. Najpierw ja, później kuzyn. Gdy byłem już w środku zobaczyłem coś czego kompletnie się nie spodziewałem. W środku czekał na nas brat bliźniak Kamila. Są jednak od siebie bardzo różni, pod względem wyglądu jak i charakteru. Przemek, bo tak miał na imię, wyglądał bardzo męsko, nie był wysportowany ale był potężny, oczywiście względem mojej sylwetki. Byłem zaskoczony, podniecony i przerażony zarazem. Wtedy zrozumiałem słowa kuzyna.. to na pewno nie będzie szybki numerek. Kamil wszedł za mną i zamknął wejście na zasuwkę, ściągnął koszulkę po czym powiedział:

    – Co tak stoisz? Rozbieraj się. Co w rodzinie to nie zginie! – mówiąc to znów się zaśmiał.

    Szybko wyskoczyłem z ciuchów i stałem nagi przed swoimi kuzynami. Kamil również dokończył rozbieranie się, natomiast Przemek usiadł na kanapie gdyby nigdy nic. Kamil podszedł do mnie, złapał za szyję i zaczęliśmy się namiętnie całować. Gładziłem jego ciało, pośladki i kutasa. Złapałem go i powoli stawiałem do pionu. Krew szybko napłynęła do jego członka, do którego jednym mocnym ruchem zniżył. Byłem już przed nim na kolanach. Spojrzałem mu głęboko w oczy, później spojrzałem na Przemka, który macał swojego fiuta przez spodnie. Wróciłem wzrokiem do Kamila i pochłonąłem jego kutasa w moje usta. Ssałem, lizałem, splunąłem kilka razy na niego i znów ssałem. Kamil wydawał jęki rozkoszy, po czym położył dłonie na mojej głowie i zaczął rytmicznie nią ruszać. Zjechał nimi na kark i zaczął ruchać mnie w gardło, blokując jednocześnie moje wyjście ewakuacyjne z jego kutasa. Dławiłem się, krztusiłem, a on dopychał i dopychał. W końcu jego kutas zniknął w moich ustach i gardle. Pod nosem miałem jedynie jego przycięte na krótko włosy łonowe. Zacząłem się dławić, Kamil trzymał dalej, jeszcze parę odruchów wykrztuśnych i łza pociekła po moim policzku. Wtedy Kamil wypuścił swojego bydlaka z moich ust. Usiadłem na podłodze aby złapać oddech. Spojrzałem na Przemka, który już siedział nagi z kutasem w ręce. Zobaczyłem jego sprzęt. Jeszcze większy niż Kamila. Przeraziłem się, ale po czasie stwierdziłem, że nic lepszego w życiu może mi się już nie trafić. Zacząłem iść na czworaka w stronę Przemka ruchami rasowej suki. Ten się uśmiechnął i rzucił:

    – Zapraszam suczko, o tak!

    Wczułem się w rolę. Podszedłem do niego, spojrzałem w oczy, a Przemek zapytał:

    – Chcesz go possać suczko?

    – Tak, Panie – odpowiedziałem.

    – Haha dobra suczka!

    Wtedy nakierował swojego penisa w kierunku moich ust. Zbliżyłem się, pocałowałem główkę, oblizałem dookoła, cały czas patrząc w jego oczy. Czekałem na znak. Kiwnął głową. Wiedziałem co robić. Wziąłem go prosto w usta. Ssałem i obciągałem jego 20 centymetrową pałę, tak żeby zapamiętał ten nasz wspólny pierwszy raz. Kamil podszedł do mnie od tyłu, przyklęknął za mną i dobrał się do mojej dziurki. Była idealnie gładka. Jego język robił coś czego nigdy wcześniej nie zaznałem. Lizał i wwiercał się w moją dziurkę. Poczułem, że wsuwa w nią swój środkowy palec. Było mega przyjemnie, aż zacząłem pod nosem mruczeć. Dołożył kolejny palec, i kolejny, mocno rozluźniając moją dziurkę. Ja nadal obciągałem pałę kuzynowi, który wstał i zaczął ruchać moje gardło, jak Kamil chwilę temu. Prężyłem się jak kot, tyłek ku górze, kręgosłup wygięty w dół jak u rasowej kotki, a raczej suczki. Trwało to dosyć długo, gdy poczułem napierający na moją dziurkę członek Kamila. Ssałem kutasa Przemka, gdy Kamil złapał mnie od tyłu za głowę i docisnął do kutasa Przemka, wbijając swojego w moją dziurkę. Wydałem dźwięk, który stłumił kutas Przemka w moich ustach. Zaczął powoli wchodzić i wychodzić z mojej dziurki. Przyjemność nieziemska. Po chwili zaczął ruchać mnie mocniej, coraz mocniej. Wczuł się. Złapał mnie za włosy i ruchał jak dziwkę w nocnym klubie. Po jakimś czasie zwolnił, dał klapsa i wyjął kutasa ze mnie. Kazał wstać i ustawić się na czworaka na kanapie. Przemek szykował już swój sprzęt do wyrobienia dziury w mojej małej dziurce. Napluł na kutasa i zaczął napierać. Centymetr po centymetrze wypełniał moje wnętrzne. Odczuwałem ból, pomimo wcześniejszej penetracji Kamila. Od razu zaczął ruchać mnie mocno, szybko i w tempie. Ruchał mnie tak dobrą chwilę. Zmieniliśmy pozycję na misjonarską, patrzyłem mu głęboko w oczy i widziałem to ogromne pożądanie. Typowy samiec alfa. Jego ciało lśniło od potu. Widok pobudził mojego kutasa, jednak nie chciałem szybko kończyć. Położyłem się na brzuchu, docisnął moją głowę do kanapy i ponownie wszedł we mnie. Słychać było tylko jego jaja obijajace się o pośladki i moje jęki. Podniosłem głowę i zobaczyłem, że Kamil nagrywa całą moją akcję z kuzynem.

    – Będziecie mieli pamiątkę – zaśmiał się Kamil.

    Przemek rżnął mnie mocno. Mój kutas zaczynał pulsować z coraz większego podniecenia. Kamil dołączył do nas. Usiadł na kanapie przede mną i dał swojego kutasa do ssania. Dwaj kuzyni ruchali mnie, każdy w inną dziurkę. Przemek dobił kutasa w moja dziurkę i położył swoje męskie ciało na moim. Patrzył z bliska jak obciągam kutasa Kamila. Chwycił mnie za włosy i nabijał na niego. Złapał też kutasa Kamila u podstawy, aby był bardziej stabilny. Wyjął go z moich ust i nabił swoje. Chyba wszyscy byliśmy w szoku gdy to zrobił. Ciągnął pałę swojemu bratu… tylko albo aż przez krótką chwilę, po czym nabił mnie z powrotem na niego. Wyszedł ze mnie i poszedł zapalić papierosa. Miałem chwile wytchnienia aby spokojnie possać i nacieszyć się pałą Kamila. Ten jednak miał inny plan.

    – Dobra młody, wskakuj na konia i wioo!

    – Mówisz, że pora na rodeo?! – zapytałem śmiejąc się.

    Usiadłem na nim okrakiem i nabiłem się na jego konia. Podnosiłem i opuszczałem swój tyłek góra, dół. Jeździłem po nim i pochłaniałem jego kutasa w sobie. Zatrzymał mnie i soczyście pocałował w usta, uniósł i zaczął z pełną mocą jebać moją dziurkę. Już nie mogłem się opanować i zacząłem głośno krzyczeć z rozkoszy. Wtedy Przemek podszedł do mnie od tyłu i uciszył, przykładając swoją dłoń do moich ust. Kamil ruchał jeszcze szybciej, aż dał sobie na wstrzymanie. Przemek również dał mi odetchnąć świeżym powietrzem, po czym znowu przyłożył dłoń i zaczął na dokładkę wpychać na siłę swojego kutasa w moją, już wypełnioną kutasem Kamila, dziurkę. Dobrze wiedział co zrobić, bo zacząłem jeszcze głośniej krzyczeć i wyć z bólu. Nagle poczułem to. Wszedł we mnie.

    – Ooo tak! Oo kurwa – słyszałem jego jęki.

    – O fuck, nie sądziłem, że to takie przyjemne – dodał Kamil.

    – Dobra suczka, trzymaj tak.. oo tak..

    Było mi nieziemsko. Ból przerodził się w przyjemność jakiej nigdy nie doznałem. Byłem ruchany przed dwóch kuzynów na raz. W pewnym momencie zgrali się w jeden rytm. Moja dziurka była eksplorowana przez dwa spore kutasy. Nie wytrzymałem już tej przyjemności. Zacząłem mimowolnie tryskać spermą na brzuch i klatę Kamila.

    – Wow! Suczka nam się spuściła – rzucił tekstem Kamil.

    – Też jestem blisko! – krzyknął Przemek.

    I poczułem jak zaczął się spuszczać w mojej dziurce.

    – Aaaa oo fuuuck! – krzyknął Przemek.

    Nadal mnie posuwali. Słabiej ale jednak. Po chwili Przemek wyciągnął swojego jeszcze nabrzmiałego kutasa ze mnie, stanął okrakiem nad Kamilem i dał mi go do wyczyszczenia. Oblizałem całego z jego nektaru do czysta. Wyciągnął go i mocno mnie pocałował. Zszedł z kanapy i zaczął się powoli ubierać, cały czas obserwując nas. Kamil podniósł mnie nabitego na jego pałę, położył na kanapie i zaczął jebać z całych sił. Nie wiedziałem co się dzieje, ruchał szybko, mocno, w tempie, znowu z mojego kutasa zaczęła wypływać sperma. To był kolejny orgazm do którego mnie dziś doprowadzili. Kamil zaczął jęczeć i spuszczać się we mnie. Dobił jeszcze kilka razy swoim kutasem głęboko we mnie i wyjął go. Również zaczął się ubierać i powiedział:

    – Oprzyj się o kanapę i pokaż jak mocno Cię zatankowaliśmy haha

    – O tak!  – dodał Przemek.

    Wypiąłem tyłek w ich kierunku i chwila moment cała ich wymieszana ze sobą sperma zaczęła wypływać z mojej dziurki na podłogę. Było jej naprawdę sporo.

    – Oo wow, nieźle to wygląda – rzucił Przemek.

    – Dobra młody, ubieraj się już – powiedział Kamil.

    Szybko się ubrałem i kierując się do wyjścia powiedziałem:

    – Dzięki chłopaki!

    – Nie ma za co, dawno tak nikogo nie wyruchałem – powiedział Przemek dając mi całusa w usta, który przerodził się w długi pocałunek z języczkiem.

    – Dobra Panowie, zwijamy się stąd – powiedział Kamil.

    Przerwaliśmy więc swoje pieszczoty i skierowaliśmy się ku wyjściu. Zeszliśmy na dół. Przemek poszedł przed nami. Kamil zamykał jeszcze wejście do domku, poczekałem na niego aby i jemu podziękować.

    – Tobie też chciałem podziękować, za wczoraj i za dzisiaj. To było naprawdę nieziemskie.

    – Nie ma za co, naprawdę. To ty mi zrobiłeś niespodziankę.

    – Ciekawe co będzie następnym razem jak do was przyjadę – zaśmiałem się.

    – Haha oj będzie ogień – dodał Kamil.

    Udaliśmy się w kierunku kończącego się już grilla. Większość gości się już rozeszła, więc i my poszliśmy spać.

    Rano po śniadaniu, pożegnałem się ze wszystkimi i wróciłem do domu. Po powrocie napisałem do Kamila wiadomość, że już dotarłem. Odpisał, że to dobra wiadomość i wysłał filmik z wczorajszego wieczoru z dopiskiem:

    “Mam nadzieję, że Ci się spodoba i będziesz chciał to kiedyś powtórzyć. Trzymaj się, w kontakcie.”

    Filmik był tym czego wtedy potrzebowałem. Obejrzałem go dokładnie kilka razy i nie mogłem uwierzyć w to co się wydarzyło. Chyba będę ich częściej odwiedzać. Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, ale myślę, że na filmie porno również.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miłosz
  • Przypadkowe spotkanie w klubie

    Przeprowadzka do Poznania była dla mnie jak nowy początek. Po tym jak mój poprzedni związek zakończył się dość niespodziewanie nic nie trzymało mnie we Wrocławiu, do którego wyjechałam na studia ponad 10 lat wcześniej. Pracowałam jako Project Manager w Dziale Zarządzania Projektami jednej z międzynarodowych korporacji. Wydawało mi się, że mam wszystko, wspaniałą dziewczynę, dobrą pracę, mieszkanie, wprawdzie wynajmowane, ale jednak przytulne i ciepłe, dobry samochód i fajną grupę przyjaciół. Jednak po zdradzie Kasi zawalił się mój świat. Chciałam uciec z tego mieszkania, z tego miasta, zostawić za sobą całe dotychczasowe życie i zakopać się gdzieś, gdzie nikt mnie nie znajdzie. Kasia próbowała ratować nasz związek, obiecując, że nigdy więcej mnie nie skrzywdzi. Dla mnie jednak nie było możliwości powrotu do tego co było przed zdradą. Na czas wyprowadzki Kasi z naszego mieszkania przeniosłam się do hotelu. Praca była moim zbawieniem. Nadgodziny sprawiały, że coraz mniej myślałam o tym co się stało. Po wyprowadzce Kasi zostałam sama w 100 metrowym mieszkaniu, w którym jedyną rzeczą, której się poświęcałam była whisky z colą i lodem. Przyjaciele bezskutecznie próbowali wyciągnąć mnie z domu. Pewnego dnia szef mojego Działu wezwał mnie do siebie i powiedział:

    – Aga, nie wiem co się stało, ale wiem, że to co się dzieje z Tobą powoli zabija Cię od środka. Krótka piłka – jest posada Dyrektora Działu Projektowego w Poznaniu. Stanowisko równorzędne z moim, oddział trochę mniejszy niż nasz wrocławski, ale wyzwanie przed Tobą i tak spore. Jeżeli się zgodzisz oczywiście będę mieć problem, żeby zastąpić najlepszego szefa zespołu, ale chcę żebyś się rozwijała a nie zaharowywała, żeby tylko nie myśleć. Bierzesz to?

    – Biorę – powiedziałam bez zastanowienia.

    – Hm… kiedy możesz być w Poznaniu?

    – Choćby w poniedziałek.

    – Wszystko będzie gotowe w takim razie. Potrzebujesz wolne, żeby się ogarnąć?

    – Byłoby milo. Spakuję się i przeprowadzę przez weekend. Dziękuję Michał – powiedziałam przez łzy i wyściskałam mojego wieloletniego szefa.

    – Powodzenia Aga – pożegnał mnie uśmiechem, naprawdę szczerym – możesz już teraz wracać do domu.

    Wyszłam z gabinetu Michała ze łzami w oczach. Poszłam do mojego zespołu. Wzięłam karton po drodze, żeby się spakować.

    – Słuchajcie Kochani – zaczęłam łamiącym się głosem – postanowiłam przyjąć propozycję szefa i przenoszę się na stanowisko Dyrektora Projektów w naszym oddziale w Poznaniu. Dziś jest mój ostatni dzień w pracy. Dziękuję Wam za pełne zaangażowania dni pracy, za pomoc, za wsparcie i oddanie. Za każdego z Was dałabym się pokroić. Mam nadzieję, że będziecie dalej się rozwijać. Znacie mnie dobrze, wiecie co się u mnie działo przez ostatnie tygodnie i chyba tak samo jak ja czujecie, że to jedyne dla mnie rozwiązanie. Jeżeli tu zostanę to prędzej czy później coś złego się ze mną stanie – rozpłakałam się i padłam w objęcia moich przyjaciół – proszę, nie róbcie mi żadnej imprezy pożegnalnej. Ja się z Wami nie żegnam. Czekam na Was w Poznaniu!

    Tego dnia spakowałam swoje rzeczy i wyszłam ostatni raz z mojej ukochanej z pracy. Spakowałam się dość szybko, mimo tego, że we Wrocławiu spędziłam ponad 10 lat, rzeczy miałam niewiele. Do Poznania dojechałam w piątek. Wróciłam do mojego rodzinnego domu. Po wyprowadzce rodziców do Niemiec zostało mieszkanie, w którym do śmierci mieszkała moja babcia. Powrót do mojego rodzinnego miasta był jak haust świeżego powietrza. Zaczynałam wszystko od nowa.

    Sobotę spędziłam na sprzątaniu i rozpakowywaniu. Wieczorem postanowiłam napić się drinka i wybrałam się do branżowego klubu. Zajęłam miejsce przy barze, zamówiłam szklankę whisky z colą i lodem. Patrzyłam na dziewczyny tańczące na parkiecie. Widok ten wywołał mój uśmiech. Pierwszy raz od 5 lat mogłam patrzeć na obce dziewczyny bez skrupułów. Nie oczekiwałam od tego wieczoru niczego specjalnego po prostu nie chciałam siedzieć w pustym mieszkaniu. Po około 4 drinkach podeszła do mnie jedna z dziewczyn, która wcześniej mignęła mi na parkiecie.

    – Mogę się dosiąść? – usłyszałam.

    – Jasne, proszę.

    – Jestem Magda – powiedziała blondynka ubrana w jeansy, obcisły biały T-shirt i białe tenisówki.

    – Aga – odpowiedziałam.

    – Co pijesz?

    – Whisky z colą. Napijesz się?

    – Chętnie.

    Zamówiłam jeszcze 2 razy whisky. Po chwili Magda zapytała czy z nią zatańczę:

    – Dziś nie, dziś mam raczej spokojny dzień.

    – Ok, rozumiem. Czy mimo wszystko mogę z Tobą posiedzieć?

    – Jasne – uśmiechnęłam się.

    – Jesteś stąd?

    – Właśnie wróciłam po 10 letniej nieobecności do mojego rodzinnego miasta. A Ty?

    – Ja jestem z lubuskiego. Jesteś tu sama?

    – Tak, a Ty?

    – Przyszłam z koleżankami, ale nawet nie zauważyły mojej nieobecności – roześmiała się.

    Rozmowa kleiła nam się na tyle, że nie zorientowałyśmy się kiedy zrobiło się dość późno. Wypiłyśmy już całkiem sporo, kiedy postanowiłyśmy się zbierać. Zamówiłam taksówkę:

    – Magda, chcesz wpaść do mnie na drinka?

    – Chętnie.

    Taksówka podjechała, wsiadłyśmy do tyłu a podróż minęła nam na rozmowie. Gdy weszłyśmy do mieszkania, Magda była zauroczona wnętrzem. Mimo, że mieszkanie zajmowała moja babcia, wnętrze było odnowione a do tego przestronne. Zaprosiłam ją do salonu, a sama ruszyłam do kuchni żeby nalać nam drinka. Po kilku szklankach dość dobrego whisky Magda zaczęła zbliżać się do mnie, aż w końcu mnie pocałowała. Pocałunek, mimo ilości spożytego alkoholu był bardzo przyjemny. Magda dość umiejętnie operowała swoim językiem skutecznie zachęcając mnie do odwzajemnienia pocałunku. Zaczęłam robić się wilgotna. Przyznam szczerze, że nie liczyłam, że ta sytuacja się tak rozwinie. Nabierając tempa, Magda zaczęła mnie rozbierać. Chwyciłam jej ręce.

    – Zwolnij, to będzie bardziej przyjemnie – powiedziałam.

    Dość opornie, ale przystała na moją prośbę. Całowałyśmy się namiętnie powoli pieszcząc swoje ciała. Zaczęłam całować jej szyję, słyszałam jak zaczyna mruczeć z rozkoszy. Magda zaczęła rozpinać moją koszulę, delikatnie popchnęła mnie na kanapę i całowała moją szyję i obojczyki. Jej pocałunki były delikatne, tak jakby dostosowała się do mojej rady. Pociągnęła mnie za szyję, żeby sięgnąć do zapięcia mojego stanika. Gdy go ze mnie zdjęła chwilę popatrzyła na moje piersi. Moje sutki były już nabrzmiałe, a ja robiłam się coraz bardziej wilgotna. Magda uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że mam bardzo kształtny biust, po czym delikatnie zaczęła pieścić moje piersi i całować sutki. Podgryzała je delikatnie jeszcze bardziej podkręcając atmosferę. Chciała zejść na dół, kiedy podniosłam jej podbródek, żeby zwróciła na mnie uwagę. Popatrzyła na mnie a ja zdjęłam jej bluzkę i odpięłam stanik. Moim oczom ukazał się niewielki, ale sterczący biust. Przytuliłam się do niej i zaczęłam drażnić językiem jej sutki. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Podnosiłam ją i usiadłam na kanapie. Magda siedziała okrakiem na mnie. Całowałyśmy się namiętnie i intensywnie ściskając nawzajem swoje piersi.

    – Chodź do łóżka – powiedziałam w pewnym momencie.

    Myślę, że duża ilość alkoholu, który krążył w moich żyłach dodał mi sporo odwagi. Magda przystała na moją propozycję. Wstała i cały czas trzymając mnie za rękę podążała za mną do sypialni. Gdy do niej weszłyśmy, położyłam ją na łóżku, a sama położyłam się nieco nad Magdą. Całowałam jej usta od czasu do czasu przenosząc się na piersi. Powoli moja ręka wędrowała w stronę zapięcia jej jeansów. Magda rozpięła spodnie, chwyciła moją rękę i skierowała ją niżej.

    – Dotknij mnie – powiedziała.

    Posłusznie włożyłam rękę w jej spodnie. Przez cienkie majtki wyczułam jak bardzo mokra była. Zaczęłam pieścić jej łechtaczkę. Magda wiła się z rozkoszy. Całując jej szyję coraz szybciej masowałam jej kobiecość. Zdjęłam jeansy z jej bioder, a ona zsunęła majtki. Postanowiłam doprowadzić ją do orgazmu szybko. Słyszałam jak dyszy coraz bardziej. Jej ręka, która dotychczas swobodnie dotykała mojej szyi, zaczęła coraz mocniej zaciskać się na moim karku.

    – Jestem bardzo blisko, nie przerywaj Aga – powiedziała, po czym zaczęła jęczeć z rozkoszy.

    Nie przestawałam masować jej łechtaczki, kiedy nagle Magda zaczęła bardzo głośno jęczeć a jej uda zacisnęły się na moim przedramieniu. Spełniona bardzo głośno oddychała z uśmiechem na twarzy. Chwilę leżałyśmy tak na łóżku, po czym Magda uniosła się. Zdjęła do końca spodnie i bieliznę i stanęła przede mną. Magda nie miała figury modelki, ale mi takie kształty odpowiadają najbardziej. Pełne biodra i odstające pośladki podniecają mnie bardziej niż figury chudych kobiet. Magda postanowiła się odwdzięczyć za orgazm, który jej dałam. Zdjęła moje spodnie i położyła się na łóżku obok mnie. W przeciwieństwie do mnie, włożyła we mnie palec zdecydowanym ruchem i obserwowała moją reakcję. Czując ją w sobie ogarnęła mnie duża rozkosz.

    – Jesteś bardzo wilgotna – powiedziała z uśmiechem na twarzy, po czym włożyła we mnie drugi palec.

    Początkowo posuwała mnie bardzo powoli całując moją szyję naprzemiennie z sutkami. Sprawiała mi tym ogromną przyjemność. Moje serce zaczęło bić coraz szybciej, mój oddech zaczął przyspieszać. Jej ruchy były bardzo finezyjne. Czułam, że jestem blisko, wtedy Magda jakby odczytując moje myśli, zeszła na dół i weszła we mnie językiem, a kciukiem pieściła moją łechtaczkę. Moje ciało zaczęło drżeć, coraz mocniej ściskałam kosmyki jej włosów.

    – Mocniej, mocniej, mocniej – wypowiadałam z trudem, a Magda wkładała język coraz głębiej.

    Po chwili krzyknęłam z rozkoszy, moje uda zacisnęły się na jej szyi. Kiedy już traciłam siły Magda nie przestawała mnie posuwać. Po chwili doszłam ponownie jęcząc niesamowicie głośno.

    – Magda, Magda, poczekaj! – krzyknęłam a ona podniosła wzrok. Jej usta bardzo szybko zamieniły się w szczery uśmiech – daj mi chwilę oddechu.

    Magda zbliżyła się do mnie, a ja wyciągnęłam ręce, żeby ją przytulić. Leżałyśmy tak chwilę, po czym zapytała:

    – Dużo masz lat?

    – 30, a Ty?

    – 25, prawie – odpowiedziała. Mogę zadać Ci niedyskretne pytanie?

    – Możesz, najwyżej nie odpowiem – powiedziałam z ironicznym uśmiechem.

    – Dużo miałaś partnerek w swoim życiu?

    Zmieszałam się nieco, po czym odpowiedziałam:

    – Dwa poważne związki, w tym jeden pięcioletni i około 10 dziewczyn w szeroko pojętym międzyczasie. A Ty? Po tym co właśnie wyczyniałyśmy sądzę, że było ich sporo?

    – Jeden dwuletni związek, a oprócz tego 5 dziewczyn, z którymi po prostu uprawiałam seks.

    – Musiały sporo umieć, skoro i Ty nabrałaś tak wielu umiejętności.

    Magda uśmiechnęła się po czym wstała i skierowała się do salonu po nasz drinki. Podczas naszego seksu cały lód, który wrzuciłam do szklanek rozpuścił się w whisky. Rozmawiałyśmy jeszcze dłuższy czas, po czym postanowiłyśmy chwilę się przespać, bo za oknem zaczęło już świtać.

    Obudziłam się po 11, Magda nadal spała. Poszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać śniadanie. Nadal czułam sporą ilość alkoholu, który wczoraj płynął w mojej krwi. Moje krzątanie się zapewne obudziło Magdę. Przyszła do kuchni jedynie w majtkach i koszulce, która opinała jej dalej nabrzmiałe sutki. Stanęła za mną i próbowała mnie pocałować w szyję. Jako, że była nieco niższa ode mnie, miała z tym nie lada problem. Gdy jej się wreszcie udało, wzięła butelkę wody i wypiła niemalże pół litra.

    – Spragniona?

    – Całkiem, choć największe moje pragnienie ugasiłaś dziś w nocy – uśmiechnęła się zalotnie.

    Jej słowa wywołały radość na mojej twarzy.

    – Pomóc Ci?

    – Nie trzeba, już kończę, ale możesz zrobić kawę.

    – Czarna?

    – Czarna z odrobiną mleka – powiedziałam.

    – Przyrządziłaś niezłe pyszności Aga!

    – To nic specjalnego, jedzmy.

    Po skończonym śniadaniu Magda zaproponowała wspólną kąpiel. Weszłyśmy do wanny, woda była gorąca a ja odczuwałam na swojej łechtaczce wrażliwość powstałą w wyniku niesamowitej przyjemności, którą sprawiła mi Magda. Leżałam w wannie a Magdalena opierała się o mnie. Z pewną dozą delikatności myłam jej ciało gładząc po jej miękkiej skórze. Od czasu do czasu obdarowałam jej szyję pocałunkiem. Gdy skończyłyśmy kąpiel wstała i zamiast sięgnąć po swoje ubrania przycisnęła mnie do ściany i zaczęła pieścić moje piersi. Swoim ciałem przywarła do mojego szukając zręcznymi palcami mojej łechtaczki. Całowała moje plecy zniżając się obcałowała moje pośladki. Kiedy była na dole odwróciłam się, podniosłam ją i zaczęłam całować bardzo namiętnie w usta. Nasze języki splotły się a ręce powędrowały na tyłeczki. W takim uścisku przeszłyśmy do sypialni i wylądowaliśmy znowu  w łóżku. Magda leżała na mnie, a po krótkiej wymianie pocałunków podniosła moją nogę a sama położyła się tak, że nasze łechtaczki się stykały. Obie byłyśmy nieziemsko wilgotne. Ocierając się o siebie przyspieszałyśmy swoje ruchy. Kiedy zaczęłam dochodzić i zamknęłam oczy, Magda dysząc wyszeptała:

    – Otwórz oczy, zostań ze mną, chcę dojść razem z Tobą.

    Wtedy jeszcze intensywniej ocierałam się o nią. Widziałam, że jej ciało zaczyna drżeć. Nasze oddechy się niemal zsynchronizowały. Jęczałyśmy coraz głośniej. Rozpoczęłam szczytować pierwsza. Za chwilę Magda dochodziła. Był to jeden z najbardziej intensywnych orgazmów jaki przeżyłam. Po wszystkim padłyśmy bez sił na łóżko, pieszcząc się od czasu do czasu.

    Spojrzałam na zegarek, wybiła godzina 14. Wstałam i zaczęłam się ogarniać. Magda zauważyła moją krzątaninę i również uszykowała się do wyjścia. Przyszła się pożegnać, pocałowała mnie na do widzenia, czekając chyba na reakcję z mojej strony. Niestety, mimo tak wspaniałej nocy wróciły do mnie obawy, że nic lepszego od Kasi mnie nie spotka. Milczałam, a wtedy Magda powiedziała:

    – Zostawiłam w sypialni mój numer telefonu. Jeżeli będziesz chciała spędzić miły wieczór, to zadzwoń – powiedziała z widocznym smutkiem w oczach i rozczarowaniem na twarzy.

    Byłam zła na siebie, że nie potrafiłam wydusić ani jednego słowa. Magda wyszła a ja nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Wieczorem uszykowałam się do pracy i byłam gotowa na pierwszy dzień w nowym zespole.

    W poniedziałek wstałam wcześnie po nieprzespanej nocy. Myślę że wspomnienie intensywnego seksu z Magdą jak i stres przed pierwszym dniem w pracy zrobiły swoje. Ubrałam się w czarny kostium i białą elegancką koszulę. O godzinie 8 byłam już na miejscu. Po spotkaniu z Prezesem oddziału, skierowałam się do kadr aby dopełnić formalności. Na godzinę 11 zaplanowane było spotkanie z nowym zespołem. Pracownicy Działu zgromadzili się a po krótkim wstępie ze strony prezesa, przedstawiłam się zespołowi. Mniej więcej w połowie spotkania otworzyły się drzwi sali konferencyjnej, zobaczyłam postać kobiety, ale z uwagi na zgaszone światło i odpalony rzutnik nie widziałam jej twarzy.

    – Przepraszam za spóźnienie – wybrzmiało bardzo cichym i lekko przerażonym głosem.

    Jedyne wolne miejsce na sali znajdowało się zaraz obok mnie. Kobieta ubrana w jeansy i sportową marynarkę podeszła do krzesła i wtem moim oczom ukazała się Magda. Tak ta sama Magda, która w sobotę zatrzęsła moim światem w sypialni. Wymieniłyśmy się spojrzeniami pełnymi zdziwienia i przerażenia, po czym lekko zmieszana kontynuowałam prezentację na temat wizji mojego nowego zespołu…

    Po spotkaniu chciałam porozmawiać z Magdą, żeby jakoś to wszystko wyjaśnić. Poprosiłam, aby każda osoba w moim zespole przyszła do mojego gabinetu po kolei po spotkaniu na rozmowę. Ku mojemu zaskoczeniu Magda przyszła jako ostatnia, jakby broniła się rękami i nogami zaklinając rzeczywistość.

    Magda zamknęła za sobą drzwi pokoju.

    – Dzień dobry Pani Dyrektor – powiedziała.

    – Mówiłam na spotkaniu abyście mówili mi na “ty”. Poza tym po tym weekendzie chyba zdarzyło się między nami dużo więcej – powiedziałam z nieco skrywanym uśmiechem na twarzy.

    – Aga ja nie rozumiem co się tu stało, w dalszym ciągu staram się tą sytuację pojąć.

    – Dla mnie ona też jest niespotykana. Nigdy wcześniej nie przespałam się ze swoją podwładną. Ale tak naprawdę nie wiedziałyśmy kim jesteśmy. Żadna z nas nie zapytała o żadne konkrety związane z pracą. Domyślać się też nie mogłaś, bo nikt nawet Was nie uprzedził, że będziecie mieć nowego Dyrektora.

    – Aga mi bardzo na tej pracy zależy.

    – Mi na swojej również.

    – To co z tym zrobimy?

    Zamyśliłam się lekko i choć wcale tak nie uważałam, powiedziałam do niej:

    – Mimo, że ten weekend był szalony a ja nigdy go nie zapomnę, to lepiej będzie jeżeli nigdy więcej to się nie powtórzy. Musimy w pracy zachowywać się profesjonalnie. Zgodzisz się że mną?

    – Myślę, że to najlepsze rozwiązanie – powiedziała z nieskrywanym smutkiem w głosie.

    Ustaliłyśmy jeszcze kilka szczegółów dotyczących pracy i Magda udała się do swojego pokoju. Resztę dnia spędziłam na ogarnianiu nowej sytuacji, zapoznaniu się z bieżącymi projektami i nowymi inicjatywami. Ustaliłam z zespołem, że w realizacji naszej pracy przyjmiemy metodologię SCRUM. Co poniedziałek będziemy odbywać krótkie briefy czy też sprinty, które naświetlą nam aktualną sytuację we wszystkich projektach. Raz w miesiącu mieliśmy spotykać się na około 4-godzinne spotkanie, żeby porozmawiać o nowych ideach albo o kamieniach milowych, które są jeszcze do osiągnięcia w trwających projektach. Miałam bardzo konkretny plan rozbudowy zespołu, chciałam aby oddział poznański naprawdę się rozwinął i nawet prześcignął Wrocław w swoich osiągnięciach. Do tego potrzebowałam sporo czasu, ale też dobrej współpracy z innymi, dlatego wszystkich starałam się traktować równo. Magda nie była szefem zespołu, w związku z tym widywałam ją dość rzadko na spotkaniach służbowych. Czasami mijałyśmy się na korytarzu czy spotykałyśmy w pomieszczeniu socjalnym. Wtedy zawsze obdarowywała mnie szczerym uśmiechem i słodkim “cześć” na przywitanie. Kiedy udało nam się spędzić chwilę sam na sam czasami wracałyśmy myślami do tamtego weekendu, który przywodził jedynie pozytywne wspomnienia. Jednak obie bardzo poważnie traktowałyśmy naszą umowę i profesjonalnie podchodziłyśmy do pracy. Do klubów branżowych nie chodziłam, chciałam maksymalnie poświęcić się nowym zadaniom jakie przede mną stawiała firma.

    Tak minęły 2 miesiące. Mój dział się rozwijał, zbieraliśmy dużo pochwał od prezesa co przełożyło się też na premie i motywację do pracy. Pracownicy cenili sobie atmosferę współpracy ze mną, a ja spełniałam się w roli szefowej.

    Pewnego dnia zostałam w pracy po godzinach. Kiedy wyszłam do pomieszczenia socjalnego, żeby napełnić kubek kawą zobaczyłam stojącą przy ekspresie Magdę. Była ubrana w jeansy i biały golf, na nogach miała skórzane botki. Odwróciła się w moją stronę i z niekrytym zaskoczeniem w głosie zapytała:

    – Aga? Co tutaj robisz o tej porze?

    – Muszę trochę popracować, mam kilka nowych pomysłów i chciałabym przedstawić je prezesowi do końca tygodnia. Co Ty tutaj robisz?

    – Nadrabiam zaległości. Jaką kawę ci zrobić? Białą bez cukru?

    – Skąd wiesz, że taką piję?

    Magda uśmiechnęła się i powiedziała:

    – Wiem o Tobie więcej niż czy się wydaje.

    Chwilę pomilczałyśmy czekając aż ekspres skończy przygotowywanie kawy i rozeszłyśmy się do swoich pokoi. Po około godzinie, może dwóch, Magda zajrzała do mnie i zapytała czy jeszcze pracuję. Gdy odpowiedziałam twierdząco oznajmiła mi, że ona wraca do domu. Pora już dawno przekroczyła godzinę kolacji, jednak zaczęłam odczuwać głód. Dlatego postanowiłam wziąć sobie coś na wynos.

    – Zjadę na dół z Tobą i kupię sobie coś do jedzenia – powiedziałam.

    Gdy czekałyśmy na windę  Magda stanęła bardzo blisko mnie. Czułam jej zapach, słyszałam jej bijące serce, jej dłoń delikatnie musnęła moją, a ja na całym ciele dostałam gęsiej skórki. Weszłyśmy do windy i w momencie kiedy drzwi się zamknęły Magda zbliżyła się do mnie i pocałowała delikatnie w usta. Miała przyspieszony oddech, a jej język był ciepły i bardzo sprawnie obwinął mój. Nasz pocałunek trwał krótko, ale wystarczyło, żebym zrobiła się lekko wilgotna. Gdy otworzyły się drzwi od windy, wyszłyśmy z niej, a ja chciałam zapytać czy nie zostanie ze mną na dłużej, ale naszym oczom ukazał się Prezes.

    – Wy jeszcze tutaj pracusie? – zapytał ze zdziwieniem.

    – Tak wyszło – odpowiedziałam – idziemy po coś do jedzenia.

    – Ja właściwie uciekam już do domu, dobrej nocy – powiedziała Magda, po czym szybko skierowała się do wyjścia z budynku.

    Nie zdążyłam jej zatrzymać, bo Prezes kontynuował rozmowę i nie wypadało mi jej przerywać. Do końca pobytu w pracy nie udało mi się zapomnieć o tym pocałunku. Pytałam sama siebie, dlaczego to zrobiła, dlaczego mnie pocałowała? Przecież się umawiałyśmy na profesjonalne relacje. Może czuje coś do mnie? A może chcę się zabawić?

    Nazajutrz rano weszłam do windy. Zaraz po mnie weszła Magda. Winda była zatłoczona a ona stanęła bezpośrednio przede mną. Pod wpływem impulsu i jej cudownego zapachu położyłam rękę na jej biodrze. Magda lekko drgnęła, ale po chwili przysunęła się do mnie ocierając się swoim ciałem o moje, co sprawiło, że moja dłoń powędrowała w okolice zamka jej spodni. Serce biło mi coraz mocniej, a moje dłonie zaczęły się pocić. Gdy dojechałyśmy na nasze piętro Magda jak gdyby nigdy nic wyszła z windy uśmiechając się do mnie słodko. Muszę przyznać, że ta nasza gra jest niesamowicie podniecająca…

    Takich sytuacji było jeszcze kilka, jednak nigdy nie doszło do niczego więcej niż do namiętnego pocałunku.

    W grudniu firma zorganizowała Wigilię, która była sowicie zakrapiana. Jak to przy alkoholu człowiekowi puszczają hamulce w wielu materiach. Nie inaczej było w przypadku Magdy. Obserwowałam ją cały wieczór. Wyglądała bardzo elegancko, miała na sobie czarną sukienkę, która wspaniale opinała się na jej biodrach i pośladkach. Patrzyła na mnie zalotnie, a ja próbowałam opanować falę gorąca, która mnie oblewała. W pewnym momencie ruszyłam do łazienki, żeby trochę się odświeżyć. Zaraz za mną do łazienki weszła Magda, upewniła się, że oprócz nas nie ma nikogo innego w pomieszczeniu i natychmiast przybliżyła się do mnie próbując mnie pocałować. Nasze języki splotły się w namiętnym pocałunku, a ręce Magdy wędrowały po moim ciele. Pociągnęła mnie za sobą do jednej z kabin i zaczęła całować moją szyję. Mimo, że pragnęłam tego cholernie mocno i podnieciłam się tak, że swobodnie mogłabym zmienić bieliznę na suchą powiedziałam:

    – Magda… nie możemy, zatrzymaj się proszę.

    – Chcesz tego Ty, chcę tego ja. Jesteś za bardzo seksowna dziś. Pragnę Cię tu i teraz.

    – Magda przestań – powtórzyłam.

    Magda przystała mnie całować, popatrzyła na mnie lekko pijanym wzrokiem i w końcu, zapytała:

    – Na pewno?

    W tym momencie nie wytrzymałam. Pragnęłam jej tu i teraz. Dopadłam swoimi ustami do jej szyi, którą zaczęłam namiętnie całować. Moja ręka powędrowała w jej majtki. Magda była tak wilgotna, że kilka moich ruchów wystarczyło i doszła tak mocno, że czułam jej orgazm na swojej dłoni. Gdy tylko chwilę ochłonęła uklękła przede mną i wylizała moją szparkę wkładając dwa palce do mojej pochwy. Posuwała mnie chwilę po czym doszłam, a Magda zlizywała ze mnie soki jeszcze bardzo długo. Po wszystkim wyszła z kabiny jako pierwsza. Upewniła się, że teren jest czysty i zawołała mnie do umywalki. Ogarnęłyśmy się obie i wróciłyśmy na imprezę. Zdaję się, że nikt nie zauważył naszej nieobecności. Resztę wieczoru spędziłyśmy oddzielnie. Wróciłam do domu około 3 w nocy, a Magda została jeszcze w knajpie.

    Na święta wyjechałam do Niemiec do rodziców. Od czasu seksu w damskiej toalecie nie kontaktowałam się z Magdą. Do pracy wróciłam dopiero po Nowym Roku. Ku mojemu zaskoczeniu Magda była na L4 do ponad polowy stycznia. Czyżby mnie unikała? Długo biłam się z myślami czy napisać wiadomość do niej z pytaniem jak się czuje. Przeczekałam dwa kolejne dni, po czym wreszcie zebrałam się na odwagę:

    – Cześć Magda, jak się czujesz? Wszystko u Ciebie ok?

    Na odpowiedź przyszło mi czekać kilka godzin. Wreszcie pod wieczór mój telefon wydał z siebie ten wyczekiwany przeze mnie dźwięk przychodzącej wiadomości:

    – Cześć Szefowo, wszystko u mnie dobrze. Będę w pracy po 15 stycznia. Dziękuję za Twoja troskę.

    Wiadomość brzmiała dziwnie, zachowawczo, bez flirtu, który Magda ma w zwyczaju.

    – Chciałabym z Tobą porozmawiać, czy możemy spotkać się prywatnie?

    – Przepraszam Aga, nie dam rady. Zobaczymy się po moim powrocie – zakończyła.

    Nie wiedziałam co myśleć o tej wiadomości. Nie chcąc być nachalną nie kontynuowałam wymiany smsów jednak byłam bardzo niespokojna. Długo analizowałam to co się stało i nie mogłam tego zrozumieć. Dni płynęły a ja wyczekiwałam powrotu Magdy do pracy. Chciałam znów zobaczyć jej uśmiech, posłuchać jej głosu. W końcu nastał dzień, w którym Magda wróciła do pracy. Szukałam jej wzrokiem, jednak była zajęta nadrabianiem zaległości. Weszłam do pokoju, w którym pracowała. Było tam 5 innych osób.

    – Cześć wszystkim, Magda mam nadzieję, że czujesz się już lepiej?

    – Tak, znacznie lepiej, dziękuję.

    – Czy możesz przyjść do mnie w wolnej chwili? Mam do Ciebie kilka spraw.

    – Dobrze, będę za 30 minut – odpowiedziała.

    Po tej informacji wróciłam do swojego gabinetu i oczekiwałam jej przyjścia. Po prawie godzinie usłyszałam pukanie do drzwi, moje serce zaczęło bić coraz mocniej, zaczął mnie oblewać zimny pot.

    – Proszę – powiedziałam krótko.

    – Chciałaś mnie widzieć.

    – Tak, zamknij drzwi.

    Magda posłusznie wykonała moje polecenie i usiadła na krześle przed moim biurkiem.

    – Poprosiłam Cię do siebie, bo chciałam porozmawiać o tym co się stało na Wigilii.

    Magda wyraźnie zaczęła się czerwienić. Spuściła wzrok. Po chwili zapytała:

    – Chcesz mnie zwolnić?

    – Co? Jak mogło Ci to przyjść do głowy? Zmartwiłam się, brak kontaktu z Twojej strony był dla mnie przykry. Co się stało? Czy możesz mi wyjaśnić swoje zachowanie? Czy ja coś wtedy zrobiłam? Zachowujesz się bardzo dziwnie…

    – Ja po prostu… – zawahała się.

    – Co takiego?

    – Ja wiem, co Ci obiecałam, że będę zachowywać się profesjonalnie, bo praca jest dla mnie najważniejsza. Ale tak naprawdę, wystarczyło kilka drinków i zachowałam się kompletnie nieodpowiedzialnie. Nie potrafiłam oprzeć się Tobie i Twojemu boskiemu ciału. Dotychczas ten flirt i pocałunki były dość niewinne, ale w trakcie tej imprezy tak pragnęłam Ciebie, że sprowokowałam ten szybki numerek. Przepraszam Aga.

    Przemyślałam przez chwilę jej słowa i wreszcie zaczęłam:

    – Chciałam tego tak samo jak i Ty. Obserwowałam Cię przez cały wieczór i po cichu liczyłam, że on właśnie tak się skończy. Obiecałyśmy sobie profesjonalizm, ale ja nie żałuję tego seksu. Ty żałujesz?

    – Oczywiście, że nie żałuję. Tylko…

    – Tylko?

    – Chcę dotrzymać naszej umowy. Nie chcę, żeby to się powtórzyło i rzutowało na naszą pracę.

    – Rozumiem. Tak właśnie będzie.

    Magda popatrzyła na mnie ze łzami w oczach, uśmiechnęła się sztucznie i opuściła mój gabinet. Nie takiego obrotu spraw się spodziewałam. Przyznam szczerze, że Magda naprawdę mi się podobała, może nawet się w niej zadurzyłam, ale miała rację, łączenie pracy i życia prywatnego nie sprawdza się na dłuższą metę. Postanowiłam, że uszanuję naszą umowę, liczę, że Magda zrobi to samo.

    Mijały kolejne dni, tygodnie i miesiące naszej wspólnej pracy. Nasze relacje opierały się jedynie o zawodowe sprawy, choć trudno było mi opanować pożądanie. Zarówno Magda jak i ja unikałyśmy wspólnych imprez integracyjnych, żeby nie kusić losu. Pewnego dnia wychodząc z pracy w piątkowe popołudnie moim oczom ukazała się Kasia. Tak, dobrze czytacie, Kasia, która zdradziła mnie rujnując całe moje życie.

    – Cześć Aga.

    – Kasia? Co Ty tu robisz?

    – Moja siostra nie żyje, a ja chciałam porozmawiać z kimś na kim mi zależy – mówiąc to wpadła w moje ramiona.

    Ja stałam jak wryta. Nie wiedziałam co mam zrobić. Po pewnym czasie udało mi się dowiedzieć, że siostra Kasi zginęła w wypadku 3 miesiące wcześniej. Długi czas rozmawiałyśmy po czym zaprosiłam ją do baru na drinka. Nie chciałam zabierać jej do domu, żeby nie przyszło mi do głowy pójście z nią do łóżka z litości.

    – A gdzie się zatrzymałaś? – zapytałam.

    – W hotelu niedaleko centrum. Wyjdziesz ze mną na fajkę?

    – Jasne, czemu nie. Potem od razu wracam do domu.

    – Dobrze.

    Gdy wyszłyśmy na zewnątrz wpadłam na Magdę… To wszystko przypominało jakiś tani film amerykański klasy B. Nie mogłam uwierzyć jakiego pecha mam w życiu.

    – Aga?

    – Cześć Magda.

    – Poznaj proszę, to jest Kasia.

    – Kasia…? – zawahała się Magda

    – Jej była dziewczyna – wtrąciła Kasia – miło Cię poznać.

    – Magda, jej obecna pracownica – odpowiedziała dużą dozą niezadowolenia w głosie.

    Atmosfera była tak napięta, że Magda szybko zniknęła wchodząc do klubu. Próbowałam namówić Kasię na powrót ale chciała wypić jeszcze jednego drinka. Długo opierając się w końcu przystałam, licząc, że dane będzie mi trochę poobserwować Magdę. Miałam nadzieję, że nie znajdzie sobie żadnej ładnej dziewczyny na tę noc, a przynajmniej że nie będę musiała na to patrzeć.

    Wodziłam za nią wzrokiem. Ilekroć spoglądała w moją stronę, starałam się szybko odwrócić. Ostatecznie po dwóch drinkach Kasia przystała na wyjście z klubu. Gdy wyszłyśmy kątem oka dostrzegłam Magdę palącą papierosa na zewnątrz. Wsadziłam Kasię do taksówki a sama czekałam na kolejną. Wsiadając do mojej taryfy ukradkiem spojrzałam w miejsce, w którym stała Magda, licząc na choćby jedno spojrzenie, ale niestety spóźniłam się. Magdy już tam nie było. Z lekkim uczuciem zawodu wróciłam do domu. Zdjęłam z siebie ubranie i wskoczyłam w wygodny dres. Zrobiłam sobie jeszcze jednego drinka i kiedy już miałam iść spać ktoś zdzwonili do drzwi. To było dość dziwne zważywszy na to, że dochodziła 23:00. Spojrzałam przez wizjer i otworzyłam drzwi a przede mną stanęła Magda.

    – Mogę wejść?

    – Yyyyyy… tak? Wejdź proszę…

    Magda weszła i zaczęła rozglądać się po moim mieszkaniu. W końcu popatrzyła na mnie i zapytała:

    – Wracacie do siebie?

    – Słucham?

     – Ty i Twoja była?

    – Skąd Ty to wymyśliłaś?

    – Patrzyła na Ciebie jakby miała Cię przelecieć w pierwszej lepszej bramie.

    – Przeginasz.

    – Kochasz ją?

    – Co?

    – Odpowiedz – mówiła z coraz większym napięciem w głosie.

    W jednym momencie postawiłam wszystko na jedną kartę i wypaliłam:

    – Kocham… – Magda skierowała się ku wyjściu – …Ciebie Magda. Zakochałam się w Tobie!

    W jednym momencie odwróciła się do mnie, wzięła mnie w ramiona i zaczęła całować namiętnie. Jej usta były miękkie, jej dłonie delikatne. Nagle przerwała i powiedziała łamiącym się głosem:

    – Aga, ja Ciebie też kocham i nie mam dłużej siły z tym walczyć.

    Przytuliłam ją, a następnie ucałowałam, wzięłam ją w ramiona i zaczęłam całować namiętnie. Pociągnęłam Magdę do sypialni i popchnęłam na łóżko. Położyłam się na niej i przytrzymując jej ręce nad głową całowałam jej usta od czasu do czasu podgryzając jej szyję. Podniosłam jej bluzkę i zauważyłam, że nie ma na sobie stanika. Moim oczom ukazały się jej doskonale okrągłe piersi. Jej sutki były sterczące, a biust nosił na sobie znaki przechodzących ją dreszczy. Całowałam delikatnie, a Magda oddawała się rozkoszy. Zeszłam niżej i podciągając jej spódniczkę odchyliłam delikatnie majtki. Była w pełni gotowa na otrzymanie ode mnie przyjemności. Drażniąc się z nią całowałam środkowe części jej ud spoglądając na jej twarz.

    – Aga… jestem gotowa, zrób to!

    Mój język powędrował na jej łechtaczkę a dwa palce do pochwy. Posuwałam ją dość dłuższą chwilę, a jej soki spływały po mojej dłoni. W pewnym momencie chwytając Magdę za uda sprawiłam że usiadła na mojej twarzy, a ja kontynuowałam sprawianie przyjemności. Doszła praktycznie w moich ustach drżąc niesłychanie. Gdy chwilę odpoczęła wzięła się za mnie robiąc mi przyjemność językiem. Poruszała nim tak sprawnie, że doszłam w kilka minut.

    Po krótkim odpoczynku Magda usiadła na mnie i zaczęła mnie ujeżdżać sprawiając, że czułam ją jeszcze mocniej niż kiedykolwiek. Nasz wspólny orgazm trwał kilkadziesiąt sekund i był niesamowicie sensualny. Po wszystkim położyłyśmy się przytulone rozmawiając o przyszłości.

    – Co teraz będzie? – zapytała Magda.

    – Teraz będziemy budować nasz związek.

    – Jestem zła na siebie, że nasze postanowienie odsunęło nas od siebie.

    – Może gdyby nie to nie dane byłoby nam poczuć czegoś więcej do siebie.

    Magda chwilę się zamyśliła, a potem powiedziała:

    – Wiesz, jak dzisiaj Cię z nią zobaczyłam to coś we mnie pękło. Obserwowałam Was cały wieczór. Zakłuło mnie to, że jesteś z kimś innym. Że mogłabyś jej się oddać. Czułam ogromną zazdrość i mimo, że tłumiłam w sobie uczucie do Ciebie to Kasia była zapalnikiem. Nie mogłam pozwolić, żeby mi Ciebie zabrała.

    – A gdybym Ci powiedziała, że wracamy do siebie? Co byś wtedy zrobiła?

    – Nie wiem – odpowiedziała nieco zmieszana Magda, aby po chwili dodać:

    – Może próbowałam przekonać Ciebie do siebie. Może bym walczyła?

    – Może?

    – Nie jestem osobą, która rozbija związki. Ale jeżeli widziałabym szansę, to pewnie spróbowałabym Cię wyrwać z jej objęć.

    – Imponuje mi to.

    – Aga a co będzie w pracy?

    – W pracy będziemy pracować, a w domu będziemy się kochać – odpowiedziałam z uśmiechem.

    – A nie boisz się, że ktoś zauważy?

     – A Ty jesteś wyoutowana w pracy?

    – Najbliżsi współpracownicy wiedzą, ale nie chce, żeby wiedzieli, że mam romans z szefową.

    – Dobrze, to się nie dowiedzą, musimy tylko się mocno pilnować i faktycznie skupić się wyłącznie na pracy.

    Rozmawiałyśmy jeszcze sporo o nas, a później zasnęłyśmy w objęciach.

    Jak myślicie, jak skończy się nasza historia?

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka J
  • (2) Ponetne sucze

    Leżałem w pokoju Martyny oglądając jakieś pierdoły, czekając jak Martyna wróci z dołu. Coś tam gotuje. Nieistotne. Patrząc w ekran powoli zamykały mi się oczy.

    – Co uważasz?

    Przed moimi zaspanymi oczami ukazała się Kasia w zdecydowanie za krótkiej bieliźnie i pończochach, trzymała stópkę na krawędzi łóżka, prawie dotykając moich genitaliów palcami stopy odzianej w nylon, prezentowała dumnie, delikatnie wystające wargi sromowe spod kuszącego stroju.

    – Bardzo kusząco, rzekłbym nawet ciut perwersyjnie.

    – Perwersyjnie to mogę Ci ojebać pento.

    W trakcie wypowiadania tego zdania masowała koniuszkami palców u stóp moje prącie przez spodnie.

    – Chyba chcesz zajść za skórę swojej siostrze niewyżyta suczko.

    Czułem że pręt już jest gotowy, chwyciłem nogę Kasi którą mnie masowała, od razu się podniosłem i silnym pociągnięciem sprawiłem że wylądowała na moich kolanach. Patrzyłem się prosto w jej kurwiki, oczami tego nie można nazwać. W środku był istny chaos. Na pierwszy rzut oka może tego nie widać, ale wprawny obserwator dostrzeże napalone dziewczę. Chwyciłem jej smukłe biodra odziane w jakaś szmatkę ala uczennica i złożyłem pocałunek między jej piersi. Zacząłem lizać jej klatkę piersiową. W odpowiedzi założyła na mnie ręce i dociskała moją głowę do małych, ponętnych piersi odzianych w prześwitującą bluzeczkę odkrywającą brzuch. Poszedłem językiem aż pod szyje, chwyciłem za włosy i wpijałem zęby pomiędzy łączeniami szyi z czaszką.

    – Uhhh gorąco się zrobiło.

    – Masuj swoje cycki.

    – Co?

    – Masuj swoje cyce, już.

    Nie myśląc za wiele, patrzyła się na mnie i wykonywała koliste ruchy wokół piersi, wymienialiśmy się pojedynczymi pocałunkami, delikatnie ocierając się narządami przez materiał ciuchów. – Suczka na medal. Chwyciłem ją za drobne pośladki i podniosłem do góry. Mocno ścisnęła nogi żeby nie upaść i trzymając mnie za szyje namiętnie wymieniała ze mną pocałunki. Klepnąłem ją w pupę, uśmiechnęła się lekko i zjechała po moim torsie w dół stając o własnych nogach. Usiadła na krześle, palcem wskazującym dała mi znak żebym podszedł ciut bliżej. Uniosła obie stópki, zjeżdżając delikatnie dupką w dół żeby ułatwić sobie zabawę. Masowała mnie obiema stopami, raczej już czuła że jest twardy. Kurewsko twardy.

    – No nie wstydź się przecież już go widziałam, miśku…

    Rozwiązałem sznurki od dresów i wyłożyłem stercząca pałę na Kasi stópki. Można by powiedzieć że pasowały idealnie do rozmiaru mojego penisa. Kasia chwyciła prącie obiema stopami, jeździła nimi równomiernie od trzonu aż po podbrzusze. Strasznie się podnieciłem, nie mam (chyba) fetyszu stóp, tymczasem jej powolne ruchy i swoją drogą widoczna na wierzchu spod spódniczki cipka robiły niesamowitą robotę. Czułem że moje jaja zaczynają buzować.

    – Tak dobrze Kasia, uhhhh tak dobrze…

    – Mmmm, powiedz kogo byś teraz zerżnął i zapłodnił, hmm?

    – Wszystkie kobiety które mieszkają w tym domu, rób to dalej…

    Kasia zwiększała siłę ścisku mojego kutasa, dzięki czemu czułem że zaraz będę na skraju.

    – Czyli mamusie też byś zerżnął zboczeńcu?

    – Taaaaak, mamuśkę też. Wszystkie bym was wyruchał suki.

    – Ochhh tak? A mi co teraz zaproponujesz?

    – Spermę, huh kurwa! Kasia swoimi stopami doprowadziła mnie do obłędu, czułem jak jaja mi płoną. Przełożyłem Kasi stopy na swoje ramiona przez co Kasia delikatnie zjechała z krzesła, liżąc jej jedną stopę niemrawo, przybliżyłem się lekko i jedynie nakierowałem penisem w stronę jej twarzy.

    – Ojejku! Co Ty pożar gasisz, hahaha.

    Śmiejąca się Kasia przyjmowała z otwartą buzią te salwy spermy które nie wiadomo skąd się wzięły. Trafiałem wszędzie, oczy, włosy, usta, nos, policzki, brwi. Kojarzycie filmiki porno gdzie zazwyczaj po 40 minutach aktorzy wylewają z siebie hektolitry spermy? Kasia usprawniła cały proces w 3 minuty. Nie używając ust!

    – Mmmm bardzo smaczna, na prawdę potężny wytrysk byczku.

    Miała całą twarz w spermie, rękoma ją ścierała i nadwyżkę brała do ust od razu przełykając.

    – Panie Maks, co będzie teraz ze mną? Potrzebuje węża który ugasi ten gorący piec który mam między nogami.

    – Postawisz go, to i cały tabun strażacki się pojawi…

    Zabawne, w tym momencie za mną stała moja kobieta i dwóch kumpli. No dosłownie tabun…

    – Co to ma znaczyć ?

    – Siostrzyczko to tylko niewinna zabawa, Maks mi tłumaczy jak działają relacje damsko…

    – Zamknij się. Kaśka co Ty najlepszego robisz. Chcesz mi… Ty nie chcesz, ty po prostu rozwalasz mój związek. Co to ma kurwa być żeby mój facet strzelał w Ciebie nasieniem. Ja pierdole dziewczyno…

    – Martynka, ale można przecież robić pewne rzeczy razem. Ja z Kasią jedynie się przekomarzamy.

    Wycedziłem. Panowie przyglądali się roznegliżowanej i obspermionej Kasi z zaciekawieniem. Z podbródka kapała jej sperma.

    – No zajebiste przekomarzanie, super. Jak ja twoich kurwa kolegów obsłużę to też będzie przekomarzanie?

    – Jak opierdolisz przy tym moją lance, to czemu nie. Masz taką samą naturę jak twoja siostrzyczka, klękaj do gały i otwórz buźkę to ci przejdzie. Siema Rafał, siema Daniel. Dobrze trafiliście!

    – Cześć.

    – Hej, hej.

    Chwyciłem moją kobietę za głowę i sprowadziłem ją do pozycji klęczącej. Zajebałem jej liścia z otwartej ręki. Na otrzeźwienie.

    – Kurwa co Ty robisz pojebany jesteś!

    Zajebałem jej jeszcze raz, tym razem mocniej, patrząc przy tym prosto w oczy. Trzymałem Martynkę za włosy, delikatnie ale stanowczo przysunąłem jej głowę do stojącego penisa.

    – Maks, nie wiem czemu ale strasznie się podnieciłam.

    – Wiem. Dlatego dziś przejdziesz chrzest. Twoja siostra Ci w tym pomoże. Prawda?

    – Oczywiście że tak! Jaram się, od zawsze byłam ciekawa jak Martyna zachowuje się w takiej sytuacji. I tyle fiutów! Zapowiada się zajebisty wieczór!

    Martynka ssała mojego flaka. Panowie patrzyli na to speszeni, ale widać było napływające w nich napięcie. Kasia podeszła do szafy Martyny, poszukała w niej coś chwile i wyjęła komplet bielizny wraz ze szpilkami.

    – Siostrzyczko. Mamy być kurwami, to musimy tak jak one wyglądać.

    – Uhhhm, uhhmm. Potwierdziła Martyna przyjmując już sztywne prącie swojego chłopaka tj. Mnie. Trzymałem jej włosy i jeździłem penisem raz w lewy policzek, raz w prawy, raz prosto w sam przełyk.

    – Ukhm, Ukhm Boże, ahhh.

    Wyjęczała zmachana Martyna.

    – Chyba tego potrzebowałam. Czekajcie tylko się przebiorę.

    Martyna wypuściła mojego fiuta, wzięła ubranie i wyszła z pokoju. Kasia mijając w progu moich kolegów, złapała ich za penisy przez spodnie i każdego na powitanie pocałowała. Wróciła do pokoju w delikatnie innym stroju, równie kuszącym, przede wszystkim założyła ekstrawaganckie szpilki od których kipiało seksapilem. – Pani Kasiu, ale Pani Kusi, proszę się zaprezentować.

    – Jaka starsza, taka młodsza. Ty to sobie z nimi pożyjesz.

    – Dziś nie tylko ja skorzystam.

    Kasia tupiąc czarnymi szpilkami, uniosła spódniczkę, schyliła się do maksimum i zaprezentowała całą cipę i dupę. Panowie aż zaczęli się masować na ten widok.

    – A co tam ma dla nas druga siostra?

    Z łazienki wyłoniła się kurwa. Prostytutka w sensie. To nie była moja dziewczyna. To była zwykła szmata którą dziś nauczymy manier i zabawy. Cieszę się że Martyna przekroczyła tą granice strachu i nie boi się swojego największego atrybutu. Urody. Długie smukłe nogi odziane w ciemne pończochy, szpilki na platformie i miniówka wraz z topem, gdzie obie części garderoby w rzeczywistości więcej odkrywały, niż zakrywały.

    – No suczki, na kolana i idziemy do salonu.

    Przeszliśmy na dolny poziom domu, salon w miarę przestronny, nowocześnie urządzony. Stół, krzesła, komody, szafy, dywan, rogówka. No standard.

    – Panowie nie wstydźcie się, cały czas biegam z tym gołym kutasem, a wy dalej tylko namioty trzymacie. Dziewczyny pomóżcie im.

    Martynka podeszła do Daniela seksownie kręcąc dupskiem gdyż szła na czworaka. Przytulała się twarzą do jego worka, wyciągnęła ręce, odpięła rozporek i wyskoczył z jego bokserek jeszcze delikatnie zestresowany potworek.

    – Daj mi go, mmm.

    Martyna złapała prącie językiem i możliwie jak najlepiej nawilżała knagę mojego kolegi. Chyba miała z nim coraz większy problem, w miarę ssania coraz więcej śliny skapywało z jej kącików ust. Podszedłem do Martynki z wywieszonym kutasem, uderzyłem ją w powiekę żeby dać o sobie znać. Złapała nas obu za kutasy i wkłada ledwo mieszcząc oba prącia do mordy. Chwyciłem jej długie włosy i próbowałem przepchnąć mojego kutasa głębiej, ale niestety dwa to dla jej ust za dużo. Lizała, pakowała do mordy całego kutasa. Cudnie. Za nią pojawiła się Kasia prowadząc za pomocą kutasa mojego drugiego kolegę. Teraz obie były w centrum wydarzeń.

    – Suczki, pobawcie się razem.

    – Właśnie pokażcie co potraficie!

    Kasia podeszła od tyłu Martyny i macając jej dupę, popchnęła ją bardziej do przodu tak że Martyna padła na czworaka. Kasia dopadła do jej pipki i zaczęła ją namiętnie lizać.

    – Kurwa, nawet ja takich soków nie puszczam.

    Zdziwiła się Katarzyna. Spod cipy Martyny widać było delikatnie powiększająca się plamę. Kasia zaaplikowała jej pierw 2 palce w cipkę, co Martyna skwitowała jęknięciem, zaraz po tym władowała jej mokre palce w dupę.

    – Ała Kaśka !!!

    – Ha, ha i co, Ty jesteś moją suczką. Do gały, a nie narzekasz.

    – Dobra Panowie przejmujemy kontrolę. 3 baty na raz dla każdej ?

    – Kurwa marzenie! Pewnie że tak.

    – No ja też jestem za.

    Wziąłem Kasie za kudły i doprowadziłem do rogówki.

    – Wskakuj.

    – Jezu, nie mogę się doczekać!

    Mokra cipka Kasi przyjęła mojego fiuta, patrzyła na to co dzieje się wokół niej. Widziała ze Daniel chce wejść w jej dupę, przechyliła się bardziej do mnie i wypięła mocno dupsko. Zaraz nad nią pojawił się prężny kutas którego wzięła dwoma łapkami, a trzon traktowała swoim mokrym językiem.

    – Oh Jezu, oh Jezu, oh Jezu, oh jezu…

    Dymałem tą małą kurwę raz za razem, czułem fiuta Rafała w jej dupie, fajne uczucie jak tak dopełniamy kobietę do maksimum. Na chwile Rafał wyszedł z jej dupy i podarował kutasa masturbującej się koło nas Martynie która pięknie brała go krztusząc się prąciem, ale będąc dumna że ma tą odwagę do przyjemności. Kolega który ruchał usta Kasi przyszedł do jej dupy.

    – Czekaj stary, przełożę ją.

    – Z chęcią spenetruje jej cipę.

    Obróciłem Kasie, teraz nadziewała mojego kutasa na dupkę, jaka ciasna, jaka przyjemna. Na prawdę coś cudownego. Trzymałem Ją za szyje i biłem po cyckach. Kolega mający widok centralnie na cycki Kasi również ich sobie używał. Bił, wykręcał małe sutki, czasem podgryzał.

    – Ah, tak, ukaż mnie jak kurwę, zerżnijcie mnie jak szmatę, och!

    – Zaraz dojdę!

    – Ja też!

    – Ahhhh kurwa, a mi cipę Rozwalii, Boże!

    Dymaliśmy z Rafałem na maksymalnych obrotach, on trzymając za cyce, ja jedynie trzymałem się szyi Kasi żeby maksymalnie włożyć w jej dupsko penisa. Poczułem skurcze w jej dupsku, w swoim kutasie również. Potężnie wytrysnąłem prosto w jej odbyt. Kolega wyjął kutasa i zaczął ładować spermę w twarz Kasi, dobrze że mnie zasłaniała.

    – Ojejuuu, ale było super! Chyba dwa razy doszłam, nie wiem w sumie, nie pamiętam, ale było genialnie. Oh. Dajcie mi wylizać swoje kutasy żebyście mogli zapewnić taką samą rozrywkę mojej siostrze!

    – Do budy. Twoja siostra sama nam opierdoli, prawda suko?

    – Taaak, zrobię wszystko.

    Kasia wstawała, a wraz z nią wychodził mój jeszcze stojący kutas, będący cały w spermie.

    – Haha, zobacz, całą mnie zalałeś!

    – Wypnij dupsko.

    Kiedy Kasia wypinała uroczo dupę wprost przede mną, Rafał i Daniel siedzieli na kanapie i rozkoszowali się masażem kutasów przez Martynę.

    – O tak, prężcie te swoje pały, chce je zaraz w sobie poczuć.

    Kasia uśmiechnięta z dupskiem wypiętym w moją stronę, kusząco kręciła od lewej do prawej półdupkami, dałem jej klapsa za ten taniec w ramach nagrody.

    – Teraz twoja siostra, ale przed tym, z racji że jest zajęta, jednak zajmiesz się czyszczeniem mojego konika.

    – Z chęcią, daj mi go. Daj mi tą pałę.

    Kasia kucając (co potęgowało moje krążenie, gdyż napinanie się mięśni nóg u kobiet kiedy noszą szpilki działa na mnie jak viagra), wzięła kutasa i maksymalnie rozszerzając buźkę pakowała sobie do mordy kutasa.

    – O No i ślicznie moja mała cipko.

    – W stawianiu kutasa nie mam sobie równych, co nie?

    – W byciu seksowną piczą też.

    Popatrzyłem w stronę Martyny, chłopaki już nadziewali moją kobietę, właściwie nadziewała się sama. Chłopaki ustawili się z kutasami łącząc się jakby nogami, a Martynka jedynie opadała na dwie lśniące od jej soków pały.

    – ooooootak, tak, tak. Jestem puszczalską kurwą! Jebcie mnie.

    Mówiąc to coraz szybciej opadała na ich prącia, jednocześnie nadziewała się od początku do końca za każdym razem. Jej jęk coraz bardziej był widoczny.

    – Kochanie! Maks! Chce jeszcze twojego! Berło które mnie do tego przekonało. Daj mi go proszę!

    Szybko podszedłem do Martyny, chwyciłem ją oburącz za głowę i zacząłem dymać jej ryj. Krztusiła się znacznie bardziej niż Kasia, co jakiś czas musiałem zrobić jej przerwę na oddech. Cały czas wbijała się na kutasy kolegów.

    – I jak? Podoba się bycie wyzwoloną szmatą?

    – Taaaak, jest bosko…

    – Panowie, może jej trzy zapakujemy?

    – Pewnie!

    – Jeszcze pytasz. Mieć prywatną kurwe w domu to niebywałe szczęście.

    – Dziwko, podnoś się. Podałem jej rękę i wybiła się z kutasów, jej wzrok był pomiędzy byciem wkurwionym że przerwaliśmy, a maksymalnie zmęczonym.

    – Kto w cipkę?

    – Ja mogę.

    – To dawajcie we dwóch ja biorę dupsko.

    – No Martynka wbijaj się na Daniela.

    Martyna będąc dalej w ślicznych obcasach, zadarła nogę i opadła na Daniela. Korzystając z sytuacji Daniel zaczął macać jej niemałe cyce. Uderzył ją pare razy aż syknęła, ale ani trochę jej to nie przeszkadzało.

    – Chce więcej !!! Rafał wchodź!

    Kutas Daniela już się zagłębił, Martynka kucając na kanapie w nogach Daniela, wypinała możliwie jak najbardziej cipę żeby wszedł tam Rafał. Po chwilowym barowaniu się Martyna jęknęła.

    – OCH KURWA, JA PIERDOLE! JESTEM NAJGORSZĄ SZMATĄ, KAŚKA CHODŹ TUTAJ WYLIŻE CI JESZCZE PIZDE!

    Kasia stojąca cały czas z telefonem, kręcąca sceny siostry, wyłączyła nagranie i podeszła od boku do twarzy siostry. Tymczasem zatrzymałem na chwile Kasie chwyciłem za włosy i pozwoliłem sobie nawilżyć jej ustami nieco kutasa.

    – Ammmm, lubię jak tak robisz wiesz szwagier ?

    – Nikt tak nie zajmie się kutasem jak Ty Kasia. Perfekcyjna pani lodów.

    – Hahaha, wasza sucz a nie!

    Wyjąłem kutasa. Włożyłem jej palce do buzi i penetrowałem jej gardło. Panowie delikatnie poruszali się w Martynie, jednakże czekali na mnie, gdyż potrójna penetracja wymaga pewnej logistyki. Musiałem wdrapać się powyżej dupska mojej kurwy. Przystawiłem kutasa do jędrnego”dupska. Martynkę za włosy, szepcząc do ucha.

    – Gotowa na zabawę życia?

    – Taaak, chce być waszą szmatą, włóż go już kotku, proszę…

    Wjebałem całego pręta na raz, zatykając ryk Martyny cipką Kasi która idealnie wpasowała się w moment. Wyszedłem kutasem z dupska po czym zacząłem w miarę lekko posuwać od góry dupkę mojej luby. Chłopaki również na przemian dociskali jej rozciągnięta cipę, mimo to grymas Martyny podczas pocałunków z siostrzyczką był bardzo widoczny. Niemniej jednak można było poczuć delikatny ruch bioder Martyny w miejsce fiutów. Przyspieszyliśmy delikatnie tempo, zaś Martynka coraz bardziej wbijała się w kutasy. Poczułem ruch mięśni od strony jej cipy. Oderwała usta od Kasi.

    – Dochodzę, dochodzę, wasza sucz ma w piździe ooooh ogień!

    Jebaliśmy dalej naszą suczkę pomimo jej drgawek, Kasia lizała jej suty, aby jeszcze bardziej podniecić siostrę. W miarę rozkręcania się tempa przyjmowania kutasa, coraz głośniej i mocniej odbijały się moje jaja o jej piękny blady tyłek. Martynka była pochłonięta przyjmowaniem kutasów, była wyraźnie uległa, dzięki czemu szczęśliwa.

    – Chce uh waszej uh spermy uh na twarz!

    – Panowie daleko jeszcze macie?

    – Ja już!

    Rafał wyskoczył z jej cipy i czym prędzej podał bokiem kutasa dla suczki. Kasia korzystając z sytuacji drażniła jaja Rafała kiedy Martyna przyjmowała całą porcje do ryja. – Wyciekło ci siostra. Kasia zlizała z jej podbródka nektar. Czułem że jest już całkiem blisko.

    – Maks może zostawimy nektar w środku, Kasia go wyliże?

    Pompując cipę Martyny, spytał Daniel. Wyszedłem z jej dupki, dałem pare razów kutasem w pośladki, ciągnąc za stanik zdjąłem Martynę z fiuta Daniela. Odwróciła się do mnie i obdarzyła namiętnym pocałunkiem tuląc i głaszcząc mój tors wraz z kutasem. Położyłem jej ręce na swoje ramiona. Już wiedziała co będziemy robić. Lubiłem jej gimnastykę, wraz z tym jak ją podniosłem, zarzuciła na mnie zgrabne nogi. Daniel widząc wyeksponowany otwór wjechał od razu kutasem. Martyna trzymając się teraz nas obu dobijała się cipką z wkurwionym wzrokiem coraz bardziej zaciskając zęby.

    – Wasze fujary są…

    Nawet nie dokończyła tylko pisknęła i złapała się za obie piersi, tak że prawie spadła. Całe szczęście jej skurcze zachęciły nasze fiuty do tryśnięcia. Jebaliśmy Martynkę ile sił w biodrach, zaś jej skurcze stymulowały nasze kutasy do wytrysku. Wbiłem się patrząc jej prosto w oczy. Patrzyła na mnie jak na swojego pana. Całkowicie zależna od mojej osoby, może kutasa. Zacząłem wtryskiwać jej nasienie rycząc podobnie jak kolega walący Martynę w dupsko. Oboje tryskaliśmy z 30 sekund. Wyjęliśmy kutasy, a Martynka uśmiechnięta zjechała nogami z moich ramion i klękła na ziemi.

    – Dziewczęta, posprzątajcie. Nie będziemy chodzić z brudnymi kutasami.

    Stanęliśmy w trójkę wokół dwóch kobietek. U mnie wypadło na samotnie walącą tylko mojego fiuta Martynkę. Kasia czyściła lance kolegów. Wycierałam resztki spermy o nos i oczy mojej suczy. Wystawiała język żeby podać jej kawałek mięsa do buzi. Była bardzo zadowolona, z uśmiechem na ustach czyściła mi pytę. Wciągnęła całego kutasa, wylizała mi jaja, po czym trzymając się moich bioder wstała i trzymając mojego fiuta przytulia się do mojego ciała. Chwyciłem Ją za dupkę i włożyłem tam dwa palce.

    – Było super, mój alfonsie. Na prawdę, poznałam tyle podniecających mnie rzeczy o których nie wiedziałam dotychczas, szok!

    – Cieszę się, lubię jak dziwka spełnia się w pracy.

    – Twoja dziwka. Twoja mój kutasie. Może kiedyś przyjęłabym więcej kutasów hmm? Np. 6 obrabiać w jednym momencie? Albo wzięłabym Angelę i Wiktorię i zrobilibyśmy sobie sexy wieczór. Byłabym pierwszą królową tego burdelu. Znowu mam strasznie mokrą cipkę…

    Mówiąc to masowała mi powoli jaja, zaś z przodu na czworakach powoli szła Kasia, kolegów już odprowadziła. Widząc zwisającego fiuta, musnęła go językiem, Martynka wzięła jej głowę i dopchnęła usta Kasi aż do zakończenia mojego fiuta. Patrzyliśmy się w 3 na siebie pytającym wzrokiem.

    Chyba zaczynamy nowy rozdział.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Tylko konstruktywna krytyka.