Category: Uncategorized

  • Pierwszy raz ze starsza kuzynka cz.1

    Jestem Bartek, mam 22 lata. Może to dziwnie zabrzmi ale wciąż jestem prawiczkiem. Powiem więcej. Nigdy nawet nie miałem dziewczyny, nie miałem bliższego kontaktu z kobietą, a nawet nie widziałem nagiej kobiety na żywo. Moimi największymi osiągnięciami było walenie sobie konia do pornosów czy podglądanie koleżanek w przebieralni. Wszystko przez ogromną nieśmiałość. Aż do ostatniego piątku…

    Było piątkowe popołudnie. Wróciłem z uczelni i usłyszałem rozmowę w salonie. Ktoś był u rodziców. Okazało się że to Sylwia, moja starsza kuzynka, córka ciotki mojej matki. Sylwia miała 35 lat i była jak to mówią rodzice starą panną. Dziwne bo nie była jakaś bardzo brzydka, głupia itd. Była całkiem zadbaną, często też nieźle ubraną kobietą. Może nie ubierała się jakiś bardzo seksownie, ale zawsze elegancko i z klasą. Kiedyś była takim typem kujonki, a teraz już jako dojrzała kobieta była finansistką w banku. Z Sylwią miałem kiedyś dobre relacje bo często zajmowała się mną gdy byłem dzieckiem i wczesnym nastolatkiem gdy rodzice musieli gdzieś wyjść. Później zacząłem szkołę średnią, studia i widywaliśmy się tylko od czasu do czasu. Poszedłem do swojego pokoju i po chwili usłyszałem głos mojego ojca:

    – Bartek, chodź na moment.

    Poszedłem i przywitałem się.

    – Sylwia wracając z pracy zajrzała do nas ale tak się zagadaliśmy że straciła rachubę i odjechał jej ostatni autobus. Mógłbyś ją odwieźć? – zapytał ojciec.

    – Ale na prawdę nie trzeba, pojadę taksówką – powiedziała Sylwia.

    – Przecież nie ma najmniejszego problemu, odwiozę Cię – odpowiedziałem

    – No właśnie, w końcu od czegoś ma to prawko – dodał ojciec.

    Sylwia w upierała się na taxi, ale w końcu się zgodziła. Wziąłem kluczyki od auta i wyszliśmy. Droga minęła szybko. Zagadaliśmy się o starych czasach, chociaż od rozmowy rozpraszał mnie widok. Sylwia była ubrana w czarną, elegancką, typowo biznesową sukienkę, która kończyła się minimalnie nad jej kolanami, ale mimo że nie była aż tak bardzo krótka to mój wzrok cały czas przyciągały jej nogi. Miała na nich ciemne, cienkie rajstopy oraz czarne botki na średnim obcasie. W końcu dotarliśmy pod blok, w którym mieszkała moja kuzynka.

    – Może wejdziesz na kawę czy herbatę, chociaż tak Ci się odwdzięczę? – zapytała

    – Nie chce robić kłopotów – powiedziałem

    – Przecież to żaden kłopot, nadrobimy jeszcze trochę zaległości – powiedziała

    – No dobrze, ok. Weszliśmy do jej mieszkania. Sylwia zrobiła nam kawę i zaczęliśmy rozmawiać dalej. Usiadła na kanapie zakładając nogę na nogę, co odsłoniło trochę więcej jednego z jej ud. Co jakiś czas zerkałem w jej kierunku. Sylwia była kobietą o przeciętnej urodzie. Miała długie włosy w kolorze ciemnego blondu, twarz, która jakoś mocno nie przyciągała wzroku, ale miała całkiem fajną figurę. Nie była idealnie szczupła, ale jej krągłości mimo wszystko przyciągały wzrok. Około 165cm wzrostu, zgrabne dobrze zbudowane nogi z masywnymi udami, szerokie biodra, duży tyłek, a także dość spore piersi, które wyglądały na rozmiar C. Miło nam się rozmawiało do momentu aż padło to niezręczne pytanie.

    – A jak tam? Masz jakąś dziewczynę? – zapytała

    Zrobiłem się czerwony i nie widziałem, co powiedzieć. W końcu wydukałem:

    – Nie… nie mam…

    – To nie ma dla Ciebie dobrej dziewczyny? – zażartowała z uśmiechem Sylwia

    – Może i jest ale jak jest jakaś fajna to albo jest już zajęta albo… nie mam odwagi zagadać, zbliżyć się… – powiedziałem z zawstydzeniem.

    – Większość moich kumpli ma lub miało dziewczynę lub chociaż jakiś bliższy kontakt a ja mam z tym problem – kontynuowałem.

    -Ojj… To nie dobrze. Musisz się w końcu przełamać – powiedziała Sylwia.

    – Żeby to było takie proste… – powiedziałem.

    – Nie wszystko musi być od razu, powoli stopniowo, małymi krokami i się uda – powiedziała.

    W głowie zrodził mi się szalony pomysł, praktycznie nierealny. Nie miałem odwagi powiedzieć o nim Sylwii. Siedziałem w milczeniu bijąc się z myślami. Ona to zauważyła.

    – Wszystko w porządku? – zapytała.

    Po kilku sekundach zawieszenia się odpowiedziałem:

    – T t t… Tak w porządku.

    – Na pewno? Wyglądasz jakby coś Cię gryzło. – zapytała.

    – No może nie do końca… – odparłem

    W głowie nadal trwała walka myśli ale chyba pierwszy raz w życiu przemogłem się i powiedziałem:

    – Chciałem zapytać… czy mogła byś coś dla mnie zrobić… – kontynuowałem nieśmiało.

    – Co takiego? – zapytała.

    – To głupie… nieważne…

    – No wal śmiało.

    – Bo ja… nawet nigdy nie byłem blisko… nie widziałem kobiety… poza filmami no wiesz jakimi… nie wiem czy kiedyś mi się uda przełamać moją nieśmiałość i być blisko z dziewczyną. Czy chciałabyś pokazać mi… No wiesz… jak wygląda kobieta… – dukałem ze wstydem.

    Na twarzy Sylwii pojawiło się ogromne zaskoczenie. Zapowietrzyła się i nie wiedziała co powiedzieć. Po chwili odparła:

    – Zastrzeliłeś mnie tą propozycją. Wiesz że tak nie możemy. Jakby to wyglądało? Musisz sam do tego dojść…

    – Nie wiem kiedy i czy w ogóle samemu mi się uda. Nie daj się prosić. Wiem że nie powinniśmy ale… Przecież nie masz męża czy chłopaka, nikt nie będzie zły i nie będziesz miała wyrzutów – powiedziałem.

    – Rozumiem Cię ale nie wiem… – odparła będąc cały czas w szoku.

    – Pamiętasz jak kiedyś mieliśmy swoje tajemnice przed moimi rodzicami? Teraz też tak będzie. Nikt się nie dowie poza nami. – powiedziałem.

    – Ale to nie jest to samo że grałeś na konsoli dłużej czy zjadłeś więcej słodyczy… – odpowiedziała.

    – Nie jest… wiem… Ale tajemnica to tajemnica… Proszę bardzo, pokaż mi chociaż taką namiastkę…

    Sylwia zamilkła. Teraz ona biła się z myślami. Szok powoli jej odpuszczał i myślała co ma zrobić z tym fantem. W jej oczach pojawiła się jednak jakaś iskra. Być może zaczęło ją to kręcić, w końcu od lat jest sama. W końcu po dłuższej chwili ciszy wstała i powiedziała:

    – Mam nadzieję, że to Ci pomoże się przełamać.

    Stanęła przede mną i odwróciła się tyłem. Złapała za brzeg swojej sukienki i powoli zaczęła unosić ją do góry. Moim oczom stopniowo ukazywały się jej uda. Zrobiło mi się gorąco a serce biło mi coraz mocniej. W spodniach też nie obyło się bez reakcji. Sylwia kontynuowała i po paru sekundach miałem przed oczami jej tyłek opięty materiałem ciemnych, cienkich rajstop przez które prześwitywały czarne figi z koronki. Jej dupa była piękna. Duża, krągła, o pełnych kształtach, mocno odstająca. Nie była wyrobiona jakimiś treningami. Po prostu zdrowa, dojrzała, naturalna, kobieca, duża dupa. Siedziałem nieruchomo wpatrzony jak w obrazek. Sylwia obróciła się przodem i zapytała zalotnie:

    – I jak… podoba Ci się? Wiem że do ideału mi daleko ale…

    – Nie… nie… to znaczy… Tak, podoba mi się bardzo, jesteś wspaniała. – odparłem zakłopotany wpatrując się w koronkę jej majtek okrywającą cipkę pod rajstopami.

    Sylwia uśmiechnęła się i usiadła obok mnie. Spojrzała na mnie, a potem zaczęła zsuwać ramiączka swojej sukienki. Po chwili opuściła całą górę sukienki na brzuch odsłaniając swoje duże, jędrne piersi okryte czarnym biustonoszem. Wpatrywałem się w jej dekolt, a w spodniach miałem już tak twardo że o mało nie pękł rozporek. Nie mówiłem nic, tylko patrzyłem. Sylwia spojrzała na mnie zalotnie i odwróciła się tyłem.

    – Rozepnij proszę – powiedziała.

    Drżącymi rękoma zacząłem rozpinać jej stanik. Gdy w końcu mi się udało, z powrotem obróciła się przodem do mnie i uśmiechnęła się. Zaczęła zsuwać ramiączka biustonosza, a następnie złapała dłońmi za jego miseczki.

    – Jesteś gotowy? – zapytała uwodzicielsko.

    Nie byłem w stanie wypowiedzieć słowa, jedynie skinąłem głową na tak. Sylwia wolnym ruchem zdjęła miseczki stanika, a jej biust uwolnił się wypadając z nich i bujając się sprężyście. Moja kuzynka miała dość duży biust. Miseczka C. Jej piersi już lekko zwisały ale wciąż były wypukłe, jędrne i krągłe. Nie mogłem się napatrzeć. Było mi gorąco, czułem że czerwienie się na twarzy.

    – Dotknij jeśli chcesz – powiedziała cichutko.

    Niepewnie wyciągnąłem drżące dłonie i położyłem na jej cycach. To było wspaniałe uczucie. Były gorące a ich skóra idealnie gładka i delikatna. Zacząłem je gładzić i lekko ściskać dłonią czując ich sprężystość i jędrność. Mój penis gdyby mógł to wyskoczył by mi ze spodni i odfrunął.

    – Teraz Ty pokaż co tam masz – zachichotała zalotnie Sylwia.

    Zaczęła rozpinać mi rozporek, a następnie przez niego włożyła mi dłoń w spodnie i zaczęła wyjmować sterczącego kutasa z bokserek. Czułem jak jeszcze bardziej się czerwienie. Po chwili wyjęła go na wierzch.

    – Ktoś tu się chyba podniecił – zalotnie powiedziała. Po czym zaczęła go masować powoli poruszając w górę i w dół. Ja cały czas trzymałem dłonie na jej pokaźnych cycach macając je lekko i czułem napływające coraz mocniejsze podniecenie. Zacząłem wzdychać cicho a na mojej twarzy pojawił się wyraźny grymas oznaczający że podniecam się coraz bardziej. Kuzyneczka to zauważyła i przerwała masaż kutasa.

    – Nie tak szybko mój drogi. – powiedziała.

    – Wstań i zdejmij spodnie i bokserki – dodała.

    Zrobiłem jak chciała. Stałem przed nią ze sterczącym chujem w całej okazałości.

    – A teraz połóż się na boku na kanapie – powiedziała.

    -Wiem co myślisz ale na to nie możemy sobie pozwolić. Jednak zasłużyłeś na małą nagrodę. – dodała.

    Stanęła tyłem do mnie i łapiąc jednocześnie za gumkę od rajstop i majtek zsunęła je powolnym ruchem i opuściła je do kolan. Teraz przed oczami miałem jej naturalnie duży, jędrny tyłek i do tego nagi. Gdy się przychylała widać było też jej cipkę przebłyskującą między udami i pośladkami. Odwróciła się jeszcze przodem, a ja zobaczyłem jej piczkę w całej okazałości. Była wygolona na zero z małym paskiem pozostawionym nad górną jej częścią.

    – I jak? Gotowy na nagrodę? – zapytała z lekkim uśmieszkiem.

    – Tak… – powiedziałem nieśmiało.

    Sylwia położyła się na kanapie obok mnie, również na boku, tyłem zwrócona w moją stronę. Przytuliła się dupą mocno do mojego stojącego fiuta i zaczęła się ocierać. To było wspaniałe gdy jej ciepłe i jędrne pośladki dotykały mojego kutasa. Po chwili lekko rozchyliła uda, złapała mojego chuja i włożyła go między nie, a następnie je z powrotem zacisnęła otulając go nimi. Czułem ciepło, miękkość i delikatną skórę jej ud. Przeszedł mnie dreszcz. Sylwia zaczęła poruszać biodrami powoli w przód i w tył dosłownie waląc mi konia swoimi udami. Stopniowo przyspieszała. Czułem również jak mój kutas ociera się z zewnątrz o jej cipę która była już bardzo mokra. Soki wypływające z pizdeczki mojej kuzynki sprawiły że mój kutas, a także jej uda, które go masowały zrobiły się śliskie. Sylwia już bardzo szybko zamiatała dupskiem w przód i tył, a wilgoć między jej udami powodowała że wydobywały się dźwięki przyjemnego chlupania. Jej dupa sprężyście odbijała się od mojego podbrzusza, a jej wilgotne od cipki uda dawały mi rozkosz o jakiej do tej pory mogłem tylko marzyć.

    – Ooo tak, taaak, wspaniałe – mówiłem dysząc z podniecenia.

    Czułem że już długo nie wytrzymam. Objąłem kuzynkę prawą ręką przytulając się mocno do niej, dłoń położyłem na jej prawym cycku. To był prawie koniec. Zamarłem w bezruchu. Jedyną częścią mojego ciała która się ruszała była moja dłoń intensywnie macająca dużą, jędrną pierś kuzynki. Ona tymczasem tańczyła dupskiem intensywnie masując mojego chuja zaciśniętymi udami. Poczułem gorąco i dreszcz ogarniający całe moje ciało, które w kilka sekund przeniosło się do mojego penisa.

    – Oooo kurwa, wspaniale!! – wyjęczałem głośno zaciskając dłoń mocno na jej cycu.

    Wystarczyły jeszcze 3 ruchy dupą Sylwii i sperma wystrzeliła potężnymi salwami zalewając mocno jej uda oraz kanapę. Sylwia stopniowo zwolniła swoje ruchy aż w końcu zatrzymała się cały czas trzymając kutasa między udami. Serce biło mi tak mocno jakby chciało wyskoczyć z klatki, oddech był ciężki. To był orgazm tak silny jakiego nigdy w życiu nie miałem waląc sobie konia.

    – Zadowolony z nagrody? – zapytała.

    – Oczywiście. Byłaś niesamowita. Dziękuję. – powiedziałem cały czas niedowierzając w to co tu się przed chwilą wydarzyło.

    Sylwia wstała, spojrzała na obspermioną kanapę i uśmiechnęła się.

    – Spokojnie, to się wyczyści – powiedziała.

    Po czym wciągnęła majtki na dupę a następnie rajstopy nie zważając na to że uda ma oblane spermą. Opuściła sukienkę, założyła też górę sukienki już bez stanika. Ja też się ubrałem.

    – Powinieneś już lecieć. Tylko pamiętaj… To nasza tajemnica. – powiedziała.

    – Pamiętam. Obiecuję że to zostanie tylko między nami. I dziękuję za wszystko.. – odparłem.

    – Mam nadzieję, że to Ci pomogło i będzie Ci łatwiej. – dodała Sylwia.

    – Było wspaniale. – powiedziałem.

    – Do zobaczenia – powiedziała z uśmiechem Sylwia dając mi buziaka w policzek. – Do zobaczenia… – odparłem.

    …I wyszedłem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas
  • Pierwszy raz ze starsza kuzynka cz.2

    Od mojej pierwszej przygody z moją starszą kuzynką Sylwią minęły 2 tygodnie. Od tamtego czasu nie widzieliśmy się, ani nie kontaktowaliśmy ze sobą. Dziś będziemy się widzieć na weselu jednego z naszych kuzynów. Od samego rana nie mogłem się skupić. W głowie chodziły mi myśli o tym jak to będzie wyglądać gdy znów się spotkamy, czy będzie niezręcznie czy może całkiem normalnie. Przez 2 tygodnie jakoś nie mogłem zebrać się w sobie żeby odezwać się do niej. Ona też pewnie czuła się niezręcznie skoro się nie odezwała. Mimo tego nie mogłem pozbyć się z głowy myśli o tym co przeżyliśmy tamtego piątkowego popołudnia dwa tygodnie temu.
    Na wesele wybierałem się sam, bez żadnej partnerki. Słyszałem że Sylwia też będzie sama. Z jednej strony cieszyłem się na spotkanie z nią, z drugiej strony jednak miałem obawy jak to spotkanie będzie wyglądać. Stres nie odpuszczał i rósł im bliżej było do wieczora. W końcu nastał ten moment. Pojechałem na wesele z rodzicami. Miałem być ich kierowcą. Już na ślubie zauważyłem Sylwię ale dopiero później na sali weselnej mogłem przyjrzeć się jej bardziej. Miała na sobie długą, czerwoną suknię balową ze skromnym dekoltem, czarne szpilki, na nogach poza butami nie miała nic bo było ciepło. Miała upięte włosy i delikatny, lecz nieco mocniejszy niż zwykle makijaż. Rodzina postanowiła żebyśmy usiedli obok siebie bo oboje przyszliśmy bez partnerów. Przywitaliśmy się z Sylwią buziakiem w policzek i przesłaliśmy sobie lekkie uśmiechy. W trakcie wesela nie dawaliśmy po sobie poznać ze w ogóle coś między nami zaszło. Zachowywaliśmy się normalnie, rozmawialiśmy i w końcu gdy zaczęły się tańce ruszyliśmy na parkiet. Dopiero w tańcu byliśmy jakby to powiedzieć bardziej na osobności i mogliśmy pogadać.
    – Czemu się nie odzywałeś? – zapytała Sylwia.
    – Przepraszam, byłem trochę zmieszany po wszystkim i nie wiedziałem w jaki sposób mam się do Ciebie odezwać, chociaż chodziło mi to po głowie.
    – Ja też chciałam się odezwać ale nie chciałam się narzucać i nie wiedziałam czy chcesz w ogóle rozmawiać.
    – Chciałem tylko nie wiedziałem… jak zacząć…
    – Nie wiem czy dobrze zrobiłam… no wiesz… z całą tą sytuacją. Może nie powinnam.
    – Nie… nie mów tak. To było… niesamowite. Nigdy czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. – mówiłem czerwieniąc się.
    – Skoro tak to miło mi – uśmiechnęła się i powiedziała Sylwia.
    Niestety nasza rozmowa została przerwana bo podbił do nas wujek z ciotką na odbijanego i porwał Sylwię, a ja zostałem z ciotką i musiałem przetańczyć z nią kolejny kawałek. Po dłuższym czasie tańców była przerwa na jedzenie. Wtedy przy stole Sylwia powiedziała głośno:
    – Kurde, zapomniałam wziąć pudru z mieszkania… nie będę miała jak poprawić makijażu.
    – Daj spokój, makijaż może wytrzyma całe wesele – rzuciła jedna z ciotek.
    – A jeśli nie? Bartku mam ogromną prośbę… czy mógłbyś mnie podrzucić na moment do mnie? Wezmę tylko moje kosmetyki i wrócimy.
    – Yyyy… jasne, jeśli tego potrzebujesz. – odpowiedziałem zakłopotany.
    – Przepraszam wszystkich, na chwilę was opuścimy ale niedługo wrócimy – powiedziała Sylwia.
    Poszliśmy do samochodu i wyjechaliśmy. Po przejechaniu małego kawałka od sali usłyszałem:
    – Tak na prawdę… nie zapomniałam tego pudru – powiedziała Sylwia wyjmując go z torebki.
    – Nie rozumiem… więc po co ta cała akcja? – zapytałem.
    – No bo tam… nie było można za bardzo pogadać… No wiesz o czym… zjedź gdzieś i zatrzymaj się jeśli możesz.
    Zjechałem na jakiś pusty parking przy sklepie. Sklep był już zamknięty więc nie było żywej duszy.
    – Coś jest nie tak? – zapytałem.
    – Niee nie, chociaż… może i tak… – powiedziała zakłopotana
    – Jesteś zła o to wszystko, źle Ci z tym?
    – Nie, tylko… uświadomiłam sobie że ja… podobnie jak i Ty mam ze sobą problem…
    – Problem? Jaki? – zapytałem.
    – Ty masz problem żeby zebrać się na odwagę i znaleźć dziewczynę. Ja też miałam podobnie. Zawsze byłam taka no wiesz… porządna. W szkole kujonka. Nie imprezowałam i nie szalałam za bardzo. W prawdzie… miałam kilku facetów ale te związki nie trwały długo. Później… całkowicie oddałam się pracy… przyzwyczaiłam się do życia bez faceta… Seks ostatnio uprawiałam jeszcze sporo przed 30stką… Sama nie mam w tym dużego doświadczenia dlatego też przestraszyła mnie Twoja ostatnia prośba. Ale stwierdziłam że może tym Ci jakoś pomogę, żebyś nie skończył jak ja… – żaliła się otwierając się przede mną Sylwia.
    – Rozumiem Cię doskonale i nie chciałem Cię wystraszyć ostatnio. I dziękuję że pomogłaś mi no wiesz… pokazać co i jak… zrealizować moje potrzeby. Pierwszy raz w życiu przeżyłem taką rozkosz dzięki Tobie – powiedziałem.
    – Nie ma za co, tylko przez to wszystko… we mnie też pobudziły się potrzeby. – powiedziała Sylwia.
    – Co masz na myśli? – zapytałem.
    – Daj mi rękę – powiedziała.
    Podałem jej rękę. Wzięła ją w swoją dłoń, spojrzała na mnie z uśmiechem, po czym rozchyliła nogi i przez rozcięcie w sukni położyła moją dłoń na swojej cipce, a właściwie na materiale białych, koronkowych majtek które ją okrywały. Nie wiedziałem co zrobić.
    – Wiesz… Po naszym ostatnim spotkaniu, zaraz potem jak wyszedłeś tak się podnieciłam że masturbowałam się 3 razy pod rząd żeby zeszło ze mnie napięcie. Teraz Ty mi pomóż – powiedziała patrząc na mnie uwodzicielsko.
    Zaczęła swoją dłonią poruszać moją tak żeby pocierała jej piczkę przez majtki. Po chwili już bez jej pomocy masowałem jej muszelkę. Sylwia cichutko wzdychała. Poczułem jak soczki z jej cipki przesiąkają przez materiał majtek. Kutas stał mi w spodniach na baczność. Sylwia złapała mnie za rękę i wsunęła ją w swoje majtki.
    – Tak będzie lepiej – szepnęła uśmiechając się.
    Pierwszy raz w życiu dotykałem kobiecej cipki. Czułem wilgotne wargi oraz cienki pasek włosków ciągnący się ponad nimi. Aż dreszcze mnie przechodziły, a dłoń, którą ją masowałem lekko drżała.
    – Mmm jest przyjemnie – mruczała Sylwia wyciągając się nieznacznie w fotelu pasażera. Rozchyliła jeszcze bardziej uda, a ja czułem pod palcami przyjemną, ciepłą wilgoć.
    – Nie bój się, wsuń je do środka – powiedziała szeptem.
    Wyczułem palcami wejście do jej cipeczki i wsunąłem środkowy oraz wskazujący palec.
    – Ajj teraz zdecydowanie lepiej – westchnęła.
    Zacząłem powoli wsuwać i wysuwać palce z jej cipki. Czułem jak robi się jeszcze bardziej mokra, a jej oddech przyspiesza.
    – Mmmm taaak – wzdychała już głośniej.
    Jej biodra zaczęły lekko się poruszać.
    – Teraz trochę szybciej – powiedziała.
    Zrobiłem jak prosiła. Przyspieszyłem swoje ruchy. Sylwia coraz szybciej wierciła się na siedzeniu.
    – Ooooch, ooooooch, aaajjj, taaak, cudownie – głośno już jęczała. Ściskała swoje uda na chwilę, po czym znowu je rozchylała.
    – Szybciej, szybciej – jęczała szepcząc z wyraźnym grymasem podniecenia na twarzy. Palcowałem ją już bardzo szybko. Z pomiędzy jej nóg słychać było głośne chlupanie. Jej dupa wierciła się na siedzeniu, a całe jej ciało wyginało się.
    – Aaaaaa, aaaaaa, jeszcze, jeszczee – krzyczała.
    Dobrze że sklep pod którym staliśmy był zamknięty, a parking pusty bo nie dało by się tego nie słyszeć. Moje palce penetrowały ją głęboko i szybko, kutas o mało nie wyrwał mi się ze spodni a jej pizda głośno chlupała. W pewnym momencie ciało Sylwii wygięło się w łuk, zacisnęła mocno uda i zęby i zatrzymała się tak na chwilę drżąc.
    – Jeeeezuuuu, Mmmmmm, cudownie, taaak kurwa taaaak – wyjęczała głośno. Właśnie przeżywała orgazm po którym opadła całym ciężarem ciała na fotel i dyszała przez chwilę. Patrzyłem na nią jak dochodzi do siebie cały czas trzymając rękę w jej majtkach.
    – Tego mi było trzeba – powiedziała łapiąc oddech.
    – A Tobie się podobało? – zapytała.
    – Tak, to było coś niesamowitego – odpowiedziałem cały czas będąc w lekkim szoku.
    Wyjąłem rękę z jej majtek i zastanawiałem się czy wycierać z niej soczki kuzynki czy jednak zostawić je na palcach. Spostrzegłem też że minęło już trochę czasu odkąd wyszliśmy z wesela.
    – Wracajmy już, długo nas nie ma i zaczną się dopytywać… – powiedziałem
    – Jeszcze chwila – uśmiechnęła się mówiąc Sylwia i położyła rękę na moim kroczu. Zamurowało mnie.
    – Ktoś tu chyba też jest niezapokojony – kontynuowała uwodzicielsko jednocześnie rozsuwając mi rozporek i wyjmując na wolność mojego sterczącego penisa. Zaczęła go walić powolnymi ruchami.
    – Tobie też co nie co się dziś należy – szepnęła.
    Po czym zaczęła walić jeszcze szybciej. Czułem rosnące we mnie podniecenie. Mój oddech przyspieszył i zacząłem cicho wzdychać. Sylwia przechyliła się ze swojego fotela i zbliżyła do mojego kutasa.
    – Dawno tego nie robiłam ale postaram się żeby było miło – szepnęła, a potem objęła czubek mojej pały swoimi wargami i zaczęła ssać, pomagając sobie językiem. Myślałem że odlecę i zaraz wytrysnę ale z trudem zdołałem opanować emocje. Jedną dłonią trzymała go u nasady i waliła go a w tym czasie jej usta robiły mi dobrze na jego górze. Zacząłem głaskać ją po włosach.
    – Mmmm, cudownie – mruczałem z podniecenia.
    Sylwia zaczęła wsadzać go sobie głębiej do ust i znów przesuwać się ku górze i znów to powtarzała i powtarzała. Z trudem wcisnąłem rękę pod jej sukienkę, złapałem ją za jeden pośladek i zacząłem go macać. Był duży, jędrny, sprężysty. Ona tymczasem obciągała mi coraz szybciej.
    – Aaaaa, aaaach, tak Sylwia, tak mi dobrze – pojękiwałem.
    Poczułem że od silnego orgazmu dzielą mnie sekundy. Strzeliłem klapsa w dupe Sylwii i chwyciłem mocno za pośladek.
    – Mmmmmm, mmmmmm, mmmmmm, taaaak – wyjęczałem, a strumienie rozgrzanej spermy popłynęły wprost do ust mojej dojrzałej kuzyneczki. Opadłem bez sił. Sylwia otworzyła drzwi i wypluła moją spermę.
    – I jak? Zadowolony? – zapytała zawadiacko.
    – Byłaś cudowna, nigdy czegoś takiego nie przeżyłem – odpowiedziałem łapiąc oddech.
    – Jednak coś tam jeszcze pamiętam – zachichotała.
    Zdjęła swoje białe koronkowe majtki, które były mokre od jej soków, wytarła cipkę chusteczką, a z torebki wyjęła drugą, białą koronkową parę majtek i założyła na siebie. Te które zdjęła podała mi do ręki i powiedziała z uwodzicielskim uśmiechem:
    – Weź je sobie, na pamiątkę.
    Schowałem je do schowka.
    – Teraz możemy wracać – powiedziała.
    Odpaliłem auto i ruszyłem w kierunku sali weselnej, mając nadzieję że na tej przygodzie ta historia się nie zakończy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas

    Jak Wam się podoba moja nowa seria opowiadań? Chcecie więcej?

  • Jak zrobilem z siebie dziwke

    Na wstępie pragnę zaznaczyć że opowiadanie nie jest fikcją lecz w 100% własnym doświadczeniem. Historia wydarzyła się kiedy miałem jeszcze 16 lat.

          Już od jakiegoś czasu podniecały mnie materiały związane z gejowskim porno, z zaciekawieniem patrzyłem jak faceci wzajemnie obciągają sobie kutasy i coraz częściej zastanawiałem się jak to jest trzymać penisa w ustach. Pewnego dnia poznałem bardzo miłego 37-letniego faceta na pewnym portalu,szybko nasza znajomość przerodziła się w wymienianie się nagimi zdjęciami co bardzo mnie podniecało, aż nadszedł dzień w którym mężczyzna zaproponował mi spotkanie. Miałem mętlik w głowie gdyż bałem się bo nie wiedziałem co taki dorosły facet może mi zrobić więc nie chciałem do niego jechać. Wtedy to on zaproponował że może do mnie przejechać, wynajmie jakiś hotel i tam się spotkamy. Po paru dniach namysłu zgodziłem się a on wyznaczył termin. Wchodząc na klatkę schodową bardzo się denerwowałem jednak ciekawość i podniecenie pchały mnie do przodu. Drzwi otworzył mi Andrzej bo tak miał na imię i zaprosił do środka mówiąc że najpierw usiądziemy i obgadamy kilka szczegółów.

    – A więc co chciałbyś zrobić na dzisiejszym spotkaniu?- grzecznie zapytał Andrzej.

    – Nie jestem gejem gdyż kobiety też mnie podniecają więc o analu nie ma mowy, chciałbym żebyśmy zrobili sobie nawzajem loda i to wszytko na co możesz liczyć.

    – okej nie ma problemu, do niczego cię nie będę namawiał a może sam zmienisz zdanie. Dość tego gadania,wstań i pokaż mi go na żywo- powiedział.

    Niepewnie podniosłem się z kanapy po czym Andrzej od razu zdjął mi spodenki razem z majtkami, odruchowo zasłoniłem swojego młodego kutaska rękami jednak to mu się nie spodobało.

    –  Nie po to przyjeżdżałem do ciebie tyle kilometrów żebyś mi się zasłaniał, zabieraj ręce.

    Czułem niezadowolenie w jego tonie więc posłusznie wykonałem polecenie. Andrzej złapał w dłoń mojego kutasa i powoli zaczął się nim bawić. Gdy penis zaczął rosnąć delikatnie pocałował główkę po czym energicznie wpakował całego kutasa w swoje usta. To było cudowne przeżycie, ciepło jego gardła plus język tańczący po całej główce doprowadzało mnie do ekstazy.

    – Dobra zmiana bo zaraz dojdziesz a też na coś liczę młody

    Andrzej usiadł wygodnie na kanapie a ja kucnąłem przed nim, przez spodnie czułem odór jego członka,najwidoczniej za bardzo nie dbał o higienę jednak nie było już odwrotu.

    – ssij go młody i mnie nie wkurwiaj- powiedział złowrogo

    Z natury jestem uległy więc od razu zabrałem się do roboty, pocałowałem delikatnie główkę jakbym się z nim witał po czym zabrałem się do obciągania. Był bardzo słony czyli na pewno nie umył go wcześniej ale nie przeszkadzało mi to. Gdy w pełni mu stanął był naprawdę wielki, na oko miał z 19 centymetrów

    – jeśli robię coś źle lub niedokładnie to przepraszam ale to jest mój pierwszy raz- powiedziałem niepewnie.

    Andrzej się zaśmiał i powiedział :

    – klękaj a ja sobie sam poradzę

    po czym wstał, złapał moją głowę zaczął energicznie ruchać mnie w gardło. Miałem przeżyć delikatnie swój pierwszy raz a właśnie zupełnie obcy mi mężczyzna zrobił że mnie swoją zabawkę. Ślina zaczęła kapać mi na brodę a po policzkach spływały zły, wkładał go głęboko zapierając mi oddech po czym wyciągał i znów wpychał prawie do końca.

    – zaraz dojdę a mam jeszcze dla ciebie propozycję, jak widzę lubisz być suką więc jeśli mi się wypniesz zapłacę Ci za to, chętny?

    – Nie wiedziałem co mu odpowiedzieć jednak spojrzałem na swojego kutaska, który był aż bordowy z podniecenia i już wiedziałem że muszę się zgodzić

    – okej, jeśli mi zapłacisz to możesz mnie wyruchać- powiedziałem grzecznie

    Andrzej tylko na to czekał, podniósł mnie i nakazał się wypiąć. Założył prezerwatywę na swojego olbrzyma i naparł na mój dziewiczy odbyt. Nie mógł się wcisnąć wiec powiedział że albo się rozluźnię albo będzie bolało. Nie zdążyłem nic zrobić a facet wbił się we mnie powodując ogromny ból, czułem sie bezradny i wykorzystany jednak po czasie zaczęło mi się to podobać, Andrzej ruchał mnie z całej siły pojękując co jakiś czas

    – Dobra młody, czas cię nakarmić więc klękaj

    Posłusznie padłem na kolana, Andrzej zdjął prezerwatywę i od razy wsadził mi kutasa do ust. Po minucie obciągania poczułem jak zaczyna pulsować a mój język zaczęła zalewać ciepła gęsta ciecz. Gdy skończył tryskać pokazałem całą zawartość w ustach i grzecznie wszytko połknąłem.

    – Hehe grzeczna z ciebie suka- uśmiechnął się Andrzej i wręczył mi 100 złoty do ręki. Od tamtej pory nigdy więcej go nie spotkałem jednak  polubiłem to i stałem się dziwką która za pieniądze jest w stanie zrobić naprawdę wiele.

    Jeśli chcecie to mogę opisać historie z innymi klientami:)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Xxx
  • Syn i matka wyruchani przez nieznajomego cz.1

    Mam na imię Michał, Gdy chodziłem do pierwszej klasy gimnazjum zacząłem przebierać się w bieliznę mojej mamy Magdy. Jest ona całkiem seksowną kobietą po 40 ma duże cycki i fajny tyłek.
    Początkowo przebierałem się w majtki i staniki jak i również pończochy i rajstopy. Bardzo mnie podniecało, że wyglądam jak drobna dziewczynka i zawsze się masturbowałem podczas przebieranek. Po jakimś czasie grzebiąc w szafkach znalazłem torbę z bardzo seksownymi ubraniami, były tam body koronkowe gorset pończochy czerwone oraz kabaretki, były również prześwitujące sukienki i wiele innych ciekawych rzeczy, o których kiedyś opowiem. Mama w końcu odkryła, że przebieram się w jej ciuszki, ale o tym, kiedy indziej.
    Dziś opiszę historię jak razem z mamą oddaliśmy się obcemu facetowi za 200 zł. Moja matka pewnego dnia postanowiła, że dorobi sobie, jako dziwka, lecz żeby było zabawniej chciała abyśmy zrobili to razem. Wiedziała już, że lubię się przebierać w jej ciuchy. Gdy wróciłem ze szkoły około godziny 15 mama oznajmiła mi, że dziś o 17 przyjedzie do nas pewnie pan i zabawimy się z nim, bo brakuje nam na rachunki a ja mam się ubrać w to, co przygotowała mi na łóżku w moim pokoju. Zadawałem pytania odnośnie tej “zabawy”. Ale nie miałem nic do gadania. Gdy po zjedzeniu obiadu poszedłem do swojego pokoju ujrzałem na łóżku czerwony lateksowy gorset do tego czerwone pończochy samonośne i rękawiczki z siatki na ręce. Do tego szpilki przezroczyste miały chyba z 15cm. Czułem lekki niepokój jak i podniecenie, że ktoś obcy zobaczy mnie w seksownych ciuszkach. Odrobiłem szybko lekcje i była już godzina 16:30. Usłyszałem przez drzwi głos mamy abym się już ubierał. Zdjąłem, więc swoje ubrania i zacząłem zakładać ten kurewski strój, najpierw założyłem pończochy, później gorset i rękawiczki a na końcu szpilki. Podnieciłem się i mój 14 cm penis już stał na baczność. Gdy już się ubrałem wyszedłem z pokoju i krzyknąłem, że już. Mama zawołała mnie z salonu, więc ostrożnie zszedłem po schodach. Mama czekała na kanapie w równie seksownym stroju, była to lateksowa spódniczka z przezroczystymi pasami materiału biegnącymi od pasa przez cycki za szyję. Strój miał też paski do podtrzymania czarnych pończoch. Na stopach moja mamusia miała  czerwone szpilki na platformie. Mama kazała mi podejść do niej i się odwrócić, dała mi mocnego klapsa i powiedziała, że ładna ze mnie suczka.
    C.d.n.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gboy

    Proszę o konstruktywną krytykę oraz jak byście chcieli żeby potoczyła się dalszą akcja?

  • Moj pierwszy i ostatni raz – Karolina

    Po przygodzie z fistingem trochę zwolniliśmy tempo. Nie żebyśmy przestali się bzykać, ale jakby mniej intensywnie. Owszem nadal eksperymentowaliśmy, ale raczej we dwójkę. Po około dwóch tygodniach odezwała się Gosia. Co jest spytała – zapomnieliście o mnie, czy może macie kogoś innego? Nie, odpowiedziała moja żona, jak chcesz to wbijaj do nas, mam ci dużo do opowiedzenia. Ok będę odrzekła Gosia. W sumie to trochę jej brakuje powiedziałem do żony. Hehe uśmiechnęła się, nie wystarcza ci jedna laska, znudziłam się panu? Nie no coś ty powiedziałem i złapałem ja za tyłek. Poczekaj zaraz powinna być Gosia, powiedziała. I co z tego zapytałem, najwyżej do nas dołączy. A jednak marzy ci się druga laska zachichotała żona. Ej, no jak już przyjdzie to ma patrzeć? Zapytałem. Nie no spoko żartuje powiedziała. No to zabrałem się za pieszczenie żony. Zacząłem od ucha, szyi, piersi, tu zatrzymałem się chwilę dłużej ustami. Natomiast ręce błądziły po jej pośladkach i kroczu. Masowałem cipkę przez majtki, a było tam coraz cieplej i wilgotniej. Wsunąłem rękę pod figi i dość mocno napierałem na jej otworek. Żona rozpięła mi koszule i spodnie, zsunęła bokserki by uwolnić prężącego się kutasa. Wzięła w usta i zaczęła lizać główkę. Tradycyjnie poprosiłem o zwolnienie tempa by nie skończyć za szybko. Wtedy położyła się z szeroko rozstawionymi nogami i powiedziała – zmiana w takim razie działaj ty. Bez zbędnych ceregieli nabiłem jej gorąca pipę na kutasa i głęboko, ale powoli zacząłem ruchać. Oboje byliśmy mocno podnieceni. Wtedy zadzwonił domofon. Musiałem wstać i otworzyć. Ale żona nie pozwoliła mi na to. Wstała ze mną, wsadź mi od tyłu i chodź razem otworzymy. Tak zrobiliśmy, wszedłem w nią i trzymając jedna ręką za piersi, drugą podtrzymywałem biodra by nie wyskoczyć gdy przesuwaliśmy się do drzwi. Co tak długo spytała Gosia, gdy usłyszała w głośniku domofonu kto tam. Wskakuj i nie pytaj. Po chwili weszła Gosia i zobaczyła jak od tyłu dogadzam w przedpokoju żonie. O wy wstręciuchy, nie mogliście poczekać zapytała. Nie marudź tylko chodź do nas powiedziała żona. Musze się opłukać bo idę prosto z zakupów powiedziała Gosia i poszła w kierunku łazienki. Żona wysunęła kutasa z cipki i poszła za nią – chodź pomożemy jej powiedziała do mnie. Co miałem robić, poszedłem do łazienki. Żona zaczęła opowiadać Gosi ze szczegółami o naszej przygodzie z fistingiem. Gosi zaświeciły się oczy, nie wierzę daliście radę? i w ogóle się odważyliście, ja lubię eksperymenty, ale nie wiem czy bym się zdecydowała. To nic strasznego, wszystko zależy z kim oraz od przygotowania. Jeśli wierzysz partnerowi, a ten jest odpowiedzialny, zrobicie to bez problemu, tak jak rozdziewiczenie dupci, opowiadała żona. Weszła do Gosi pod prysznic i zaczęły się pieścić. Ok, to wy tu się bawcie a ja zrobię coś do picia powiedziałem. Spoko – odpowiedziały zgodnie, wyszedłem. Zrobiłem po drinku i zadzwoniłem do Michała. Spytałem co robi i czy nie ma ochoty na małe co nieco. Będę za 15 minut usłyszałem. Zrobiłem czwartego drinka, na co weszły nagie żona i Gosia. Cztery szklanki spytała żona.  Co znowu kombinujesz? A nic, Michał wpadnie za chwilę. Ooo! zaświeciły się jej oczy na samą myśl. Siedliśmy i zaczęliśmy sączyć drinki. Gosia znów pytała żonę jak to było z tą pięścią w środku. Bardzo ja to intrygowało. Normalnie zaraz ci pokażę. Zaśmiała się. I zabrała się za Gosię. Chodź, razem ją rozluźnimy, powiedziała do mnie. Nachyliłem się nad żoną i pocałowałem w usta. Ręką głaskałem Gosi pipkę. Żona zaczęła poszczypywać jej sutki, które zrobiły się twarde i duże. Ja wsuwałem w nią palce, to dwa to trzy i pieściłem łechtaczkę. Robiła się wyraźnie mokra. Żona pieszcząc piersi pochyliła się nad nią i delikatnie językiem muskała jej guziczek. Gosia drgała i wyraźnie się ożywiła. Żona wzięła żel i sporo wylała go na wzgórek Gosi. Zrobiło się bardzo ślisko więc wsunąłem czwarty palec i ostro wierciłem, wpychałem i wyjmowałem z jej środka. Żona ponownie wzięła żel i wycisnęła sporą jego porcje na moją dłoń. Ja dalej pracowałem wytrwale wciskając kciuk w luźny już otwór Gosi. Gosia dyszla ciężko, żona pieściła jej piersi i całowała szyję. Ja milimetr po milimetrze wciskałem się głębiej, byłem w niej już pięcioma palcami, była bardzo śliska i podniecona, ale stwierdziła, że boi się i nie jest pewna czy chce. Wycofałem rękę, moje miejsce zajęła żona. Muskała Gosię i wkładała palce do środka. Były obie mocno nakręcone, nagle Gosia chwyciła żonę za nadgarstek i pewnym ruchem pociągnęła dłoń w swój gorący środek. Gdy wcisnęła  pięść w jej cipę,  Gosia straciła panowanie nad sobą, wiła się i wyginała, dyszała i pokrzykiwała, jeszcze, mocno, o tak głębiej. Rób tak, jest cudownie… no i nadszedł oczekiwany orgazm, dosłownie zawyła z rozkoszy. Żona powoli wyciągnęła pięść i oboje przyglądaliśmy się pulsującej cipie Gosi. To było coś niepowtarzalnego, nie myślałam że aż tak dam się rozciągnąć szeptała Gosia. Pozwól mu mnie wyruchć zwróciła się do żony. Ja byłem gotowy jak nigdy. Kutas prężył się i wychodził ze skóry. W tym monecie zadźwięczał domofon. To Michał powiedziała Gosia, nie gniewaj się, powiedziała do mnie, ale jego kutas po tym co zrobiliście będzie bardziej odpowiedni. Jasne rzekłem i poszedłem otworzyć, Michał zdziwił się widząc mnie w nagiego ze stającym kutasem. Wchodź szybko i wyskakuj z ciuchów, Gosia na ciebie czeka. Nie musiałem Michałowi powtarzać dwa razy, rozebrał się i nagi wszedł do pokoju. Gdy zobaczył nagie dziewczyny tulące się do siebie, jego kutas wyraźnie drgnął. Gosia rozłożyła szeroko nogi i powiedziała chodź szybko bo stygnę i lubieżnie pogłaskała swoja cipkę. Ruszył do niej i bez zbędnych ceregieli z impetem wcisnął kutasa do jej wnętrza. Ale jesteś mokra powiedział, co cię tak podnieciło? Nie uwierzysz, ale miałem w sobie pięść… To było zajebiste, ale jednak kutas to jest to czego oczekiwała moja cipka. Moja żona widząc ich zabawy, pociągnęła mnie na siebie rozłożyła nogi. Również bez żadnych wstępów włożyłem w nią kutasa. Była cieplutka i wilgotna, mocno dobijałem do końca, aż jajka odbijały się od jej pośladków. Podniosła nogi na moje ramiona i powiedziała głęboko i mocno, tego potrzebuje. Ruchałem dobra chwile, a obok mnie Michał dogadzał Gosi. Dziewczyny złapały się za ręce i zaczęły całować. Michał przyspieszył i coraz mocniej wbijał się w Gosię. O tak tego było mi potrzeba, nie przerywaj. Ja pracowałem równie wytrwale. Żona była już bardzo bliska orgazmu, jeszcze kilka ostrych pchnięć i tradycyjnie wygięła się i zaczęła podrzucać biodra w górę. Ja za każdym razem mocno wbijałem się w jej środek. W końcu znieruchomiała, ja też leżałem będąc w jej środku. Gorąca cipka przyjemnie pulsowała i leciutko zaciskała się na moim kutasie. Wtedy Gosia jak w transie spytała czy doszedłem, bo jeśli nie to jej dupcia czeka na to co miała od nas obiecane. Działaj, powiedziała żona. Michał słysząc to, nie wychodząc z Gosi przekręcił się na plecy tak, że leżała na mim z wypiętym w górę tyłkiem. Podszedłem do nich, Michał znieruchomiał bym mógł do nich dołączyć. Zbliżyłem główkę kutasa do jej dupci i lekko nacisnąłem, była tak podniecona że bez trudu wszedłem do końca. Ruchałem powoli, a w tym czasie Michał zgrał się z moimi ruchami. Gosia była zachwycona żona klęknęła nad głowa Michała i głaskała głowę Gosi, Michał mając ją tak blisko przyciągał jej biodra do swoich ust i zaczął głęboko pieścić językiem. Zadziałało, bo zaczęła mocno dociskać cipę i pocierać jego nos i usta. Jej ręce błądziły po ciele Gosi, łapała ją za piersi głaskała pośladki i dzikim wzrokiem patrzyła mi raz w oczy, raz jak wchodzę z impetem w Gosi tyłek. Złapałem za piersi i lekko przyciągnąłem do siebie, pocałowałam w usta. Leciutko zadrżała i wysapała zaraz dojdę. Mocniej ścisnąłem jej sutki, a ona tarła cipa o twarz Machała jak oszalała. Jednak szybciej od niej doszła Gosia, Michał czując jej skurcze też zaczął w nią lać spermę, wtedy żona zadrżała i wydała głębokie westchnienie, chciała zejść z Michała twarzy lecz on trzymała ja za tyłek i nie pozwolił nadal liżąc jej gorąca pipę. Ona tryskała w jego usta. Widząc to i ja spuściłem się do środka w dupsko Gosi. Całą czwórką padliśmy wyczerpani na podłodze. Gdy już lekko ochłonęliśmy wstałem i podałem drink. Sączyliśmy je powoli zadowoleni z siebie. Co dalej z tak miło zaczętym popołudniem? Spytał Michał. Daj złapać oddech powiedziała Gosia, odstawiła drinka i z uśmiechem chwyciła nas lubieżnie za kutasy. O jak miło powiedziałem, żona na to, hehe chyba jednak was brakowało. Mi też powiedziała Gosia, i pocałowała żonę. Nasze kutasy prężyły się gotowe do akcji. Czego nie mogły nie zauważyć nasze panie. Wtedy Gosia jakby od niechcenia spytała czy nie mogła by do nas dołączyć jej serdeczna przyjaciółka, z tym że ona nic o tym nie wie, a Gosia wie iż chciała by coś takiego przeżyć. Jak to sobie wyobrażasz spytałem. Normalnie, zaraz zadzwonię i powiem że wbijamy do niej na drinka. A potem myślę, że sprawy potoczą się same. No coś ty, a jak się dziewczyna spłoszy, powiedział Michał. Przestań wiem, że lubi seks i chciałaby spróbować czegoś więcej i nowego, ale nie bardzo ma z kim – odpowiedziała Gosia. Ok, to może kto jest za, powiedziała żona. Gosia i Michał byli na tak, my z żoną mieliśmy obawy. No co wy, nic na siłę, idziemy na drinka i czekamy na rozwój wydarzeń. Nawet jak wam nie będzie coś pasowało możecie wyjść, a my z Michałem zostaniemy, powiedziała Gosia. Mam mieszane uczucia, z wami to niby norma, ale tu obca osoba i do tego kobieta, powiedziałem. Na to żona, no nie mów że się wstydzisz i że nie jesteś ciekawy nowych wrażeń do tego z kobietą, u mnie masz zielone światło. Jeśli nie będzie miała sprzeciwów możesz robić wszystko. Trochę mnie uspokoiła, widziała że się waham. Więc zdecydowała za mnie, ok Gosia dzwoń do niej. Gosi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Chwyciła za komórkę i w swoim stylu zapowiedziała nasza wizytę. Umyliśmy się i szybko przygotowaliśmy, po drodze sklep, alkohol i jakieś drobne przekąski. Taksówką szybko byliśmy na miejscu. Serce waliło mi jak młotem, byłem podniecony i ciekawy, myślę że reszta towarzystwa też. Dzwonimy do drzwi, otwiera nam szczupła dziewczyna, nie wysoka z dość pełnym biustem i szerokimi biodrami. Ubrana w krótka spódniczkę, jednak nie mini, koszulkę typu polo, bez stanika gdyż wyraźnie było widać sutki, jeden z maleńkim kolczykiem. Nie powiem apetyczna laska. Spojrzałem na żonę ta uśmiechnęła się i mrugnęła do mnie, Michał kiwnął głową. Gosia nas sobie przedstawiła, a Karolina, bo tak miała na imię zaprosiła nas dalej. Dziewczyny poszły do kuchni przygotować małe co nie co, a my z Michałem do pokoju. Dałem Michałowi butelkę by zrobił drinki. Rozlał do szklaneczek i sączyliśmy powoli, wymieniając pierwsze wrażenia. Całkiem fajna i apetyczna ta Karolina powiedziałem. Nie zaprzeczę powiedział Michał i ten kolczyk w lewym sutku, zwróciłeś uwagę pytał Michał, do tego podwójny, taki na krzyż przez sutek. Wow, aleś spostrzegawczy, ja nie zwróciłem uwagi – odpowiedziałem. Na to weszły dziewczyny i spytały która obgadujemy. A Michał bez skrepowania wypalił, że Karolinę i jej piersi, a właściwie kolczyk. I że go to kręci. Gdybyś wiedział co jeszcze Karolina ma to dopiero byś się podpalił, powiedziała Gosia. Ej no przestań Gośka zganiła czerwona jak burak Karolina. Nie ma się co wstydzić, gdybyś zobaczyła jaki sprzęt ma Michał to sama byś mu powiedziała o swoich tajemnicach. Karolina bezwiednie spojrzała na krocze Michała. Widać było, że jest zaciekawiona. Podaliśmy szklaneczki naszym paniom, z każdym łykiem atmosfera robiła się trochę luźniejsza. Karolina często zerkała w stronę Michała. Co nie uszło jego uwadze. Rozlał po następnym drinku i podając szklankę Karolinie, spojrzał jej w oczy i powiedział – jeśli zdradzasz mi tajemnice co jeszcze ukrywasz oprócz kolczyka w sutku, ja pokażę ci swój sprzęt. Karolinie mało nie wypadła szklaneczka z ręki, spiekła raka i nie wiedziała gdzie spojrzeć. Gosia tradycyjnie przystąpiła do akcji. Karolina nie pękaj, tu sami swoi, my wszyscy widzieliśmy już Michała w akcji, a nawet miałyśmy przyjemność z jego sprzętem się zaprzyjaźnić. Ale jak to, że wy razem, wspólnie? Tak we czwórkę? Tak, a co w tym złego i dziwnego spytała moja żona i pogładziła Karolinę po policzku. No ok, Gosia i Michał, ale ty i twój mąż, nie jesteście o siebie zazdrośni? Nie przeszkadza wam, że ktoś inny dotyka partnera? Nie tylko dotyka, ale pieści i nawet bzyka? Nie, to bardzo podniecające i jeśli kochasz drugą osobę i jej wierzysz nie przeszkadza, a wręcz podnieca – mówiła moja żona, głaszcząc kark Karoliny. Karolina słuchała z wypiekami na twarzy, a jej sutki zarysowały się pod koszulką. Whisky wyraźnie robiła swoje. To jak spytał Michał, umowa stoi? Ty mówisz co jeszcze za niespodzianki ukrywasz, a ja pokazuje czym mogę zaskoczyć kobietę. Było widać, że Karolina jest zainteresowana, ale się waha, a może nawet trochę wstydzi. Gosia zaczęła ją pospuszczać, no przecież to nic takiego, możesz nam powiedzieć, nie musisz nic pokazywać. Michał ma więcej do stracenia i pogłaskała Michała po kroczu. Moja żona wyraźnie zainteresowana tajemnicą Karoliny stwierdziła, że warto bo takiego kutasa to jeszcze nie widziała. I głaszcząc Karolinę po szyi druga ręką odpięła guzik od spodni Michała, na co ten nawet nie zareagował. Karolina tylko przełknęła ślinę, jednak nic nie mówiła. Spodnie zsunęły się Michałowi do kolan, a pod bokserkami wyraźnie było widać zarys kutasa. Karolina szybko zamrugała oczami i wypaliła, mam w wargach sromowych kuleczki silikonowe, po trzy w każdej i spuściła głowę. Wow wyrwało się nam prawie równocześnie. Super powiedział Michał i ściągnął bokserki, teraz wow wyrwało się z ust Karoliny, a oczy mało nie wyskoczyły jej z orbit. Ale duży, nie sądziłam, że kiedyś na żywo coś takiego zobaczę. No i możesz dotknąć powiedziała żona, też ci się już taka okazja może nie trafić. Karolina miała chęć jednak było widać, że się krępuje. Oczywiście Gosia jak zawsze na posterunku pochyliła się nad Michałem i zaczęła językiem drażnić główkę Michała członka. Efekt był natychmiastowy, kutas wyprostował się. Karolina nerwowo przełykała ślinę, ale z zachwytem wpatrywała się w krocze Michała. Wtedy to on chwycił ja za rękę i położył na kutasie, śmiało nie gryzie, uśmiechnął się. Karolina zaniemówiła na chwilę, było widać, że jest zadowolona. Moja żona nie próżnowała i zaczęła bardzo delikatnie muskać jej piersi, Karolina spojrzała na nią, ale nie oponowała. Michał poruszał jej ręka, a Gosia lizała Michała jajka. Karolina wyraźnie się rozkręcała, Michał puścił jej rękę i wyciągnął koszulkę z jej spódniczki, Karolina nie przestawała pieścić Michała. Żona podciągnęła koszulkę Karoliny, gdy ta próbowała ja opuścić, spojrzała jej w oczy i rozpięła swoją bluzkę, uwalniając piersi bez stanika. Karolina zawahała się, jednak pozwoliła zdjąć sobie koszulkę. O jakie cudne powiedział żona i pocałowała jej pierś tę w której był kolczyk. Karolina drgnęła. Żona chwyciła ją za głowę i nachyliła w kierunku członka Michała, biorąc go w usta. Karolina była wystraszona. Jak nie chcesz nie musisz, powiedziała żona patrząc jej w oczy.  Ale ja chce i to bardzo, ale się wstydzę. Jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Wstydzić się nie musisz, nie masz czego. Sama jesteś cudna. Nikt z nas do niczego cię nie zmusi, zrobisz tyle i tylko to co sama zaakceptujesz. Karolina zamknęła oczy i otwierając usta, westchnęła biorąc kutasa w usta, ale duży wymamrotała. Ja stałem z boku a kutas mało mi spodni nie rozerwał. Trzy laski obrabiały Michała a ja się temu przyglądałem. Rozebrałem się i delikatnie od tyłu zacząłem pieścić piersi Karoliny. Żona uniosła kciuk do góry. Karolina nie przestawała pieścić Michała, poddając się moim zabiegom. Trwało to dobra chwile gdy Gosia odpięła jej spódniczkę, wtedy Karolina drgnęła i spojrzała na Gosię. Cii nic się nie dzieje, jest dobrze powiedziała Gosia.  I zaczęła przez koronkowe majtki pieścić cipkę Karoliny. Ta westchnęła i oddała się pieszczotom. Ja intensywniej głaskałem jej piersi. Karolina cichutko jęczała, to ,to, to… jest niesamowite, nie myślałam że seks w kilka osób może dawać takiego kopa… Gosia wsunęła rękę pod majtki Karoliny i zsunęła je z jej tyłka. Wtedy Karolina wstała, zdjęła majtki i ukazała się nam w całej okazałości. Było na co popatrzeć. Ja chwyciłem jej koronkowe majtki i z lubością przycisnąłem do nosa. Karolina była lekko zaskoczona i zdziwiona. Ja wąchałem jej zapach i wzdychałem głęboko. Żona patrzyła na mnie i lekko masowała mi kutasa. Gosia głaskała pośladki Karoliny, a Michał pocierał swojego kutasa. Karolina lekko rozchyliła nogi i zawstydzona powiedział – na pewno jesteście ciekawi jak wyglądają moje wargi… Usiadła na podłodze i rozszerzyła nogi tak byśmy mogli tam spojrzeć. Czuje się trochę jak u lekarza, powiedziała. na co Gosia, u lekarza nie było by tak fajnie. Fakt stwierdziła Karolina, a my jak zaczarowani wpatrywaliśmy się w jej ciupkę. Wyglądało to bardzo fajnie i podniecająco, w wargach symetrycznie po oby stronach były maleńkie kuleczki. Nie wytrzymałem i wyciągnąłem rękę by dotknąć, Karolina odruchowo cofnęła tyłek. Nie chcesz? spytała moja żona. Chcę, a tobie to nie przeszkadza, spytała Karolina. Nie mam z tym problemu powiedziała i wzięła w usta kutasa Michała. Karolina rozchyliła zapraszająco uda i spojrzała mi w oczy. Dotknąłem jej cipki i masowałem kuleczki na wargach. Super uczucie powiedziałem. Michał dołączył do mnie i w e dwóch masowaliśmy skarb Karoliny. Wyraźnie się podnieciła. Oboje z Michałem mieliśmy na nią chęć. Zdawałem sobie sprawę, że raczej będzie chciała spróbować najpierw z kutasem Michała. Wycofałem rękę i usiadłem za Karoliną. Złapałem ja za piersi i całowałem po karku, gdy Michał palcem pieścił jej cipkę.  Dołączyły do nas Gosia i żona. Wszyscy pieściliśmy Karolinę. Ta była zaskoczona ale i bardzo nakręcona, o czym świadczył jej szybki oddech i coraz bardziej mokra cipka. Położyłem ją a Gosia zaczęła lizać jej cipę. Karolina dyszała i stękała. Gosia uniosła głowę i spytała  – Karolinko jesteś gotowa na coś więcej? Ta obłędnym wzrokiem spojrzała na kutasa Michała i odpowiedziała, że chce ale ma obawy. Oraz że jak, będziecie patrzeć jak mnie bzyka? Gosia wstała wzięła mnie za rękę i powiedziała do żony, zamień się z nim. Wypięła się popatrzyła na mnie i spytała na co czekasz. Wszedłem w nią od tyły i powolutku ruchałem patrząc na Karolinę i pieszczących ja żonę i Michała. Karolina natomiast nie mogła oderwać wzroku ode mnie i Gosi. Bezwiednie rozłożyła nogi, co Michał odczytał jako zaproszenie. Pochylił się nad nią i skierował kutasa w jej cipę. Mogę spyta, chcesz? Tak wyszeptała Karolina, ale proszę uważaj, bądź delikatny. Michał zdecydowanym ruchem włożył główkę kutasa w jej pipę. Ta drgnęła i lekko westchnęła. Michał powolutku coraz głębiej wkładał i wyciągał kutasa. Karolina trzymała go za biodra, jednak nie odpychała a raczej je dociągała. Michał pchnął mocniej i wszedł w niż do końca. Powolutku zaczął ja ruchać. Karolina była bardzo podniecona, moja żona pieściła jej piersi. Karolina dyszała  Michał brał ją powoli, ale mocno i pewnie, a ta jakby była w innym świecie. Jej ciało coraz intensywniej drżało. Karolina czuła, że zaraz dojdzie. Chwyciła Michała za rękę i powiedziała,  już.. koniec… przestań.. .nie mogę – ciii… wysapał Michał. Mogę do końca czy mam wyjąć? Jak wolisz, jestem zabezpieczona wysapała Karolina. Michał pchnął mocno jeszcze kilka razy, a ciało Karoliny zadrżało w potężnym orgazmie, bardzo szybko oddychała, zacisnęła nogi na biodrach Michała, a rękami oplotła jego szyje i szeptała, ale to było cudne, jak mi dobrze… Michał zalał jej cipkę, ale leżał na niej nie wychodząc ze środka. Żona całowała jej piersi i głaskała po głowie. Cudnie mi było, jeszcze nigdy nie przeżyłam czegoś tak przyjemnego szeptała jakby do siebie Karolina. Do zony dołączyła Gosia, która całowała pępek i brzuch Karoliny, a ręką błądziła po kroczu. Czas na odpoczynek, a potem pobawimy się dalej…

    Ciąg dalszy w następnej części.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarek Jackowski

    Czekam na wasze opinie.

  • Moj pierwszy i ostatni raz – Karolina ciag dalszy

    CD…

    Dziewczyny nie próżnowały, pieściły Karolinę z czego ta była zadowolona, Michał siedział i się przyglądał masując kutasa, ja wpatrywałem się w cipkę Karoliny, z której wyciekała wąska strużka jego spermy. Byłem napalony, bo Gosia mi uciekła i nie skończyłem. Zauważyła to moja żona i powiedziała, widzę jak się na nią patrzysz, nie dziwie się bo jest na co, powiedziała. Jeśli Karolina nie ma nic przeciwko możesz ja przelecieć. Karolina lekko się zdziwiła, jak to, tak jeden po drugim? Przecież jestem pełna spermy Michała. Nie przeszkadza ci to spytała? Nie, przyzwyczaiłem się, już nie raz to przerabialiśmy. Ponieważ dziewczyny cały czas ją pieściły była raczej gotowa. Nie wiem, mówiła, mnie to jednak krępuje. Daj spokój, jeśli nie masz nic przeciwko chętnie to zrobię. I klęknąłem nad nią. Moja żona siadła za Karoliną i gładziła ja po piersiach, Gosia rozłożyła jej nogi i podniosła do góry, zachęcając mnie do działania. Gdy zobaczyłem jej cipkę ociekającą spermą kutas mi stanął. Nie czekając na zgodę Karoliny zapakowałem jej od razu do końca. Wiem, że to nie to co Michał, ale postaram się cię nie zawieść powiedziałem. Karolina tylko westchnęła i lekko się uśmiechnęła. Żona z Gosią trzymały jej nogi w górze i pieściły piersi, Karolinie wyraźnie podobało się coraz bardziej bo zaczęła wypychać biodra w górę gdy ja dopychałem kutasem. Mimo iż była zalana spermą Michała i niego nieźle rozciągnięta, wyraźnie czułem jej ścianki. Ruchałem równo i mocno. Zdawałem sobie sprawę że łatwo jej nie zaspokoję. Jednak czytając mi w myślach dziewczyny zajęły się jej tyłkiem. Czułem ich palce przez ścianki cipki. Karolina zaczęła odpływać. Gosia zapała mnie za kutasa i przełożyła do dupci Karoliny. Wszedłem bez problemu, była przyjemnie ciasna i przyjęła mnie tam z rozkoszą. Gosia z żoną natychmiast zajęły się jej cipą i piersiami. Gosia złapała Michała za członka i pociągnęła do siebie. Michał był gotowy. Pchnęła go w stronę żony, ta zrozumiała jej zamiar i wypięła się w stronę Michała. On jednak obrócił ja na plecy, złapał za kostki rozłożył nogi i bez żadnych wstępów zatopił kutasa w jej wnętrzu aż jęknęła z rozkoszy. Leżały obok siebie z Karoliną. Patrzyły sobie w oczy. Karolina powiedziała, że to dziwne uczucie widzieć jak mąż zaspakaja inna kobietę gdy ta bzyka się obok z innym facetem. Jednak jest to podniecające zaśmiała się. Żona chwyciła jej głowę i pocałowała w usta. Karolina ochoczo oddała pocałunek. A my z Michałem nie próżnowaliśmy. Michał nachylił się nad żoną i coś jej powiedział. Żona kiwnęła głowa i uśmiechnęła się. Karolina, przeżyjesz za chwile coś fantastycznego, gwarantuję ci odlot powiedziała żona. Michał przestał ją bzykać i się podniósł. Mrugnął do mnie. Zrozumiałem bez słów. Przekręciłem się na plecy nie wychodząc z Karoliny dupci. Ta nie bardzo wiedziała co kombinujemy. Jednak gdy zobaczyła klękającego przed nią Michała przeraziła się. Zapomnijcie, nie da rady. Michał nie rób mi tego, proszę. Spokojnie powiedział Michał, a moja żona dodała, nie obawiaj się my z Gosią też to przeżyłyśmy. Będzie dobrze. Michał nie zrobi nic czego nie będziesz chciała. Będzie ostrożny i delikatny. Nie… boję się, zawsze chciałam spróbować, ale nie z takim wielkim kutasem jak Michała. Dasz rade zobaczysz mówiła Gosia. Nic na siłę powiedział Michał, jak będzie coś nie tak wystarczy, że powiesz. No dobra, ale błagam ostrożnie, boję się mówiła Karolina. Gosia solidnie pośliniła kutasa Michała biorąc go na chwilę w usta. Żona chwyciła stopy Karoliny i leciutko uniosła je do góry robiąc w ten sposób lepszy dostęp Michałowi. Michał przystawił kutasa do jej cipy i lekko pocierał. Ja tkwiłem w jej tyłku bez ruchu, pieściłem rękoma jej sutki. Michał pocierał mocniej i lekko naciskał wejście do pipy. Karolina za każdym takim pchnięciem cofała tyłek. A ja wtedy lekko ją odpychałem w stronę Michała. Michał wciskał się coraz głębiej co wyraźnie czułem na swoim kutasie. Centymetr po centymetrze wpychał się do jej wnętrza, Karolina tylko coraz mocniej dyszała. Wreszcie Michał wbił się w nią do końca pytając i jak? Karolina powiedziała nie wierze, dałam rade i jestem nieźle napalona, bardzo przyjemne odczucie. Nie trzeba było nas zachęcać ja lekko podrzucałem biodra, gdy Michał z nią wychodził, Karolina opadała na mojego kutasa gdy on wkładał w nią do końca swojego. Szybko zgraliśmy ruchy i Karolina zaczęła odpływać. Żona usiadła cipą na mojej twarzy, a Gosia przytuliła się do pleców Michała i lekko muskała go po jajkach. Karolina drżała i jęczała coraz głośniej, ja nie wytrzymałem i spuściłem się w jej tyłek. Michał coraz szybciej ją ruchał, wreszcie znieruchomiała westchnęła bardzo głęboko i doszła. Michał przycisnął ja do siebie i mocno tulił wstrzykując kolejna dawkę spermy do środka. Żona jeździła mi pipą po twarzy, złapałem ją za pośladki i mocno przyssałem się do łechtaczki, przygryzając leciutko i wkradając język do środka. Jużżż… wydarło się z jej piersi, sikaj powiedziałem, prosto w usta. Dostałem to czego pragnąłem poczułem jej wilgoć na ustach. Byłem spełniony. Karolina tuliła się w ramionach Michała. Oboje byliśmy w jej środku. Dziękuję wam było świetnie, nigdy nie było mi tak dobrze. Dziewczyny miałyście rację, tego co przeżyłam nie da się z niczym porównać. Gosia z żoną przybiły piątkę. Gosia była jednak nie zaspokojona, prowokacyjnie głaskała swoje piersi i cipkę. Chłopaki powiedziała żona, pomożemy Gosi? O dziwo Karolina pochyliła się miedzy nogami Gosi i zaczęła pieścić jej krocze. Ta przyjęła to z zadowoleniem. Żona chwyciła Michała za kutasa i zaczęła się nim bawić, ja masowałem swojego. Powoli byliśmy gotowi do dalszych zabaw. Żona złapała Karolinę za głowę odciągnęła od cipki Gosi i pocałowała w usta, teraz zajmą się nią chłopaki, powiedziała. Karolina nie protestowała. Zaczęły z żoną się wzajemnie pieścić. My z Michałem zajęliśmy się Gosią, ta przyssała się do mojego kutasa a Michał zaszedł ja od tyłu i zapakował swojego olbrzyma w rozpaloną cipę. Gosia jęknęła i powiedziała do mnie idź do dziewczyn, Michał musi mnie porządnie przelecieć. Oparła się łokciami o podłogę, wypinając mocniej tyłek. Michał przyspieszył, co wyraźnie zadowoliło Gosię. Ja przesunąłem się do żony i Karoliny. Karolina nieśmiało dotknęła mojego kutasa. Żona chwyciła ja za głowę i razem zaczęły mi go lizać. Byłem rozanielony. Żona spojrzała mi w oczy i spytała czy dam radę językiem zadowolić Karolinę. Myślę, że tak powiedziałem, ale ty nie kończ tego co zaczęłaś. Karolina znowu mocno się zdziwiła, przecież jestem pełna waszej spermy, to nic powiedziałem. Jednak ta szybko wstała i poszła w kierunku łazienki, poczekajcie zaraz wracam. Nawet nie zdążyliśmy zareagować. Wróciła z po kilku minutach położyła się i zachęcająco rozłożyła nogi. Nie, powiedziała żona, zrobimy to inaczej. Kładź się na plecy powiedziała do mnie. Co niezwłocznie uczyniłem. Siadaj na jego twarzy Karolina, a sama chwyciła mnie za kutasa i usidła na nim wkładając go w cipę. Zaczęła się na nim poruszać. Jednocześnie pieszcząc ustami cycki Karoliny. Ja błądziłem językiem po jej tyłku i cipie. Karolina drgnęła gdy poczuła język. Dłońmi pieściłem jej tyłek. Michał nie próżnował i mocno ruchał Gosię, ta po dłuższej chwili doszła i leżała nieruchomo pod nim. Michał pochylił się miedzy jej nogami i muskał językiem sponiewierany skarb Gosi. Karolina coraz mocniej dociskała cipę do moich ust. Żona szybciej poruszała biodrami. Znieruchomiała i poczułem jak jej pizda pulsuje w orgazmie na moim kutasie. Trysnąłem do jej środka. Karolina drżała, wiedziałem, że nie brakuje jej dużo by się spełniła. Palcami pieściłem jej tyłeczek, a językiem jeździłem po łechtaczce i mokrej cipie. Wreszcie i ona doszła dociskając swoja cipę do moich ust. Było cudownie, bardzo wam dziękuję, że pozwoliliście mi do was dołączyć powiedziała Karolina.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarek Jackowski
  • Zboczona ciocia

    Ciocia Malwina przyjechała do nas pomieszkać na kilka tygodni. Nie wiedziałem dokładnie co stało się w jej życiu, że została zmuszona do zatrzymania się u swojej starszej siostry, ale nie pytałem, bo o niektóre rzeczy nie wypada pytać. W każdym razie ciocia Malwina to była szprycha, mówię wam. Miała trzydzieści siedem lat, była dosyć wysoka jak na kobietę, czyli metr siedemdziesiąt parę, była też zadbana i piekielnie seksowna. Miała brązowe włosy i oczy, do tego ładny nosek, śliczną, trójkątną twarz i całkiem duże usta. Do tego piersi rozmiaru D, ale nosiła się w tych obcisłych rzeczach tak, że wydawały się ogromne jak dwa melony. Oczywiście tyłek też miała świetny, mięsiste, wysportowane pośladki. Po prostu cała była cipcia miód.

    No i cholera szybko przekonałem się, że ciocia jest zboczona. Nie, nie zboczona. Chora. ona była w pewnym sensie chora. I to było świetne.

    Zaczęło się z grubej rury. Zostałem sam z ciotką w domu, rodzice wyjechali gdzieś na pół dnia. Ciocia wymyśliła, że posprzątamy całą chatę. Nie paliłem się do tego zadania, ale co zrobić.

    Już wcześniej ciocia Malwina wysyłała mi sygnały, że coś jest z nią inaczej, że ma inne podejście do pewnych spraw. Żartowała dwuznacznie, chodziła raczej skąpo ubrana, dotykała mnie często, niby przypadkiem ocierała się piersią czy pośladkiem. Nie wiedziałem co o tym sądzić, ale podobało mi się to, bo koniec końców adorowała mnie świetna mamuśka.

    Tak więc wzięliśmy się za sprzątanie.

    – Chodź, pomożesz mi w łazience! – krzyknęła ciocia.

    Poszedłem do niej. Otworzyłem drzwi i zaniemogłem. Ciotka była naga. Znaczy była całkiem naga, ale miała na sobie fioletowe, gumowe rękawiczki do sprzątania. Klęczała na kolanach, wypinając w moją stronę swoje dupsko i myła podłogę. Widziałem dokładnie wszystko, dwie jej rozwarte niczym bramy nieba dziurki.

    – No jesteś, pomóż mi z tym – oznajmiła, jak gdyby nigdy nic.

    – Ciociu, ale…

    – Co ale?

    – Ty jesteś zupełnie naga.

    – No i? Gołej baby nie widziałeś? Zawsze sprzątam bez ubrań.

    Przez chwilę gapiłem się, nie mogąc nasycić się tym widokiem. W końcu się oswoiłem i zacząłem sprzątać inne części łazienki, ale co chwila jednak zerkałem na jej wypięty tyłek, na jej bujające się piersi, skupioną twarz. Była niesamowita, miała niesamowite, gorące ciało.

    – Hola, hola – powiedziała nagle. – To ja sprzątam goła, ty sobie oglądasz do woli moje ciało, a w zamian co? Rozbieraj się. Raz, raz.

    – Ale ciociu…

    – Nie ciociuj mi tylko ściągaj gacie. Też chcę sobie popatrzeć.

    Rozebrałem się do zera. Oczywiście, że mi stał.

    – O matko, a ty co taki sztywny?

    – No wiesz…

    – Chyba wiem. Dalej. Bierzemy się do roboty.

    Posprzątaliśmy w ten sposób cały dom, zajęło nam to całkiem sporo czasu. Przez cały ten czas mi stał, cholera nie wiedziałem nawet, że może tak długo. Zauważyłem, że ciotka czasami spogląda na mnie, ogląda mój sprzęt i uśmiecha się pod nosem. Kiedy skończyliśmy byłem już nieźle spocony. Ciotka też. Kilka pojedynczych włosów przykleiło jej się do czoła. I tak wyglądała pięknie.

    – Prawie skończyliśmy – oznajmiła nagle ciocia, siadając na sofie.

    Byliśmy w salonie.

    – Jak prawie? – spytałem. – Jestem skonany.

    – Nie dasz rady na nic więcej?

    – Raczej nie.

    – A przeczyścić komin starej ciotce?

    Z początku pomyślałem, że się przesłyszałem. Ciocia jednak zaśmiała się, a potem rozwarła swoje nogi. Jej wygolona cipka patrzyła teraz na mnie swoim chętnym okiem.

    – Jeszcze tutaj nie posprzątałeś – zamruczała, rozszerzając dwoma palcami dziurkę. – Zajmiesz się tym starym kominem? Jest zakurzony i potrzebuje przedmuchania.

    Nie bardzo miałem czas na myślenie. W zwierzęcym amoku, zaślepiony gotującą się od godziny spermą w jajach, po prostu rzuciłem się na ciotkę. Złapałem ją za nogi, za uda i po prostu w nią wjechałem. W środku była bardzo gorąca i bardzo mokra. Zacząłem dymać ją w wariacji na temat misjonarza. Mój penis wsuwał się i wysuwał z jej pochwy z chlupotaniem. Podobało mi się to jak moja wielka, nabrzmiała główka chowała się w środku raz za razem.

    – Ojeju – oznajmiła. – Ktoś tu się zna na rzeczy, co?

    Nic nie powiedziałem tylko dalej poruszałem biodrami tył i przód. Patrzyłem raz po raz na jej piersi. Bujały się w rytm moich pchnięć. Potem spojrzałem w jej ciemne oczy.

    -Mój siostrzeńcu chyba nie chcesz pobrudzić cioci cipki, co? – powiedziała wyzywająco. – Lepiej żebyś jej nie zalał swoją brudną spermą. Nie chcemy problemów, nie?

    Pokiwałem głową, że rozumiem. Kiedy poczułem, że dochodzę wyciągnąłem kutasa z jej pochwy. Początkowo chciałem spuścić się na jej podbrzusze, ale zaczęło ze mnie tryskać jak z hydrantu. Sperma lądowała na całym jej ciele, dosięgając włosów, twarzy, szyi i piersi. Mnóstwo tego było. Skąpałem ciotkę w moim lukrze. Kiedy skończyłem, poczułem jak nogi się pode mną uginają. Byłem zdechły.

    – Ojeju – powiedziała cicho ciotka. – Gdybym wiedziała, że tryskasz za pięciu, to już bym co pozwoliła w środku. Ale nie ma tego złego. Pobrudziłeś ciocię, ale ciocia jakoś się wyliże. Jak kotka…

    No i zaczęła zbierać palcami spermę z całego swojego ciała i wkładać ją sobie do ust. Nie mogłem w to uwierzyć. Moje nasienie lądowało do ust cioci, a ona wszystko połykała z wyraźnym smakiem.

    – Mhmm – zamlaskała ciocia. – Całkiem niezła ta twoja śmietanka. Chyba będę musiała poprosić o dokładkę.

    Spicie całej spermy zajęło jej kilka chwil. Mlaskała przy tym jakby jadła jakieś delicje. No i patrzyła mi w oczy, bardzo wyzywająco. Kiedy już się wyczyściła, zaklaskała w dłonie i powiedziała, że idzie się umyć. Odprowadziłem jej poruszające się pięknie pośladki wzrokiem. Ciocia zanim zamknęłą drzwi, odwróciła się jeszcze i puściła do mnie oko.

    Wiedziałem, że nasza dzisiejsza zabawa to tylko wierzchołek góry lodowej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Powrót króla w szybkiej formie.

  • 8.Granice

    Poniedziałkowy poranek był dla mnie wyjątkowo trudny. Na moim biurku piętrzyły się dokumenty z tematami do ogarnięcia, a ja nie potrafiłam się na niczym skupić. Wzbudzenie zazdrości w Nel sprawiło mi niemałą satysfakcję, jednak nie spowodowało, że problem zniknął.
    Wydarzenia ostatnich dni dokładnie wyklarowały to, co obie czujemy. Łatwiej było mi z myślą, że sobie to uroiłam, a to całe napięcie między nami to nic innego jak moja nadinterpretacja niezobowiązującego układu dominy i jej uległej. Muszę coś z tym zrobić, to mnie wykańcza. Ta relacja musi wrócić na dawny, niezobowiązujący tor, inaczej całkowicie się zakończy.
    Zasłoniłam palcem obiektyw, zrobiłam zdjęcie i napisałam:

    Przyjedź do mnie dziś o 20.00. Musimy porozmawiać.

    Wiadomość została wyświetlona, po czym zniknęła. Odłożyłam telefon i wróciłam do pracy, jednak łapałam się na tym, że cały czas zerkam w jego stronę. Odpowiedź nie nadeszła.
    Nie powinnam zapraszać jej do siebie, ale Kam wyjechała i nikt nas nie zobaczy.
    Po powrocie z pracy wzięłam prysznic, zrobiłam sobie drinka i włączyłam pierwszy lepszy serial na netflixie, tylko po to, żeby coś do mnie gadało. W mojej głowie kłębiły się najróżniejsze myśli, jedna z nich nawet trochę mnie przeraziła. Odkryłam, że w jakimś stopniu kręci mnie zdrada. Tak, wiem, że to bardzo złe, ale podobało mi się to, że Kam będąc ze swoim mężem pisała mi, że nie może przestać o mnie myśleć. Że wychodziła do łazienki, żeby wysyłać mi bardzo dwuznaczne zdjęcia. Jarało mnie to, że pod byle pretekstem schodziła do mnie na dół a ja musiałam zakrywać jej usta, żeby Artur nie słyszał jak doprowadzam jego żonę do szaleństwa.
    W przypadku Nel to było coś o wiele grubszego. Fascynowało mnie to, że ryzykuje utratę całego swojego szczęśliwego życia z Ash, tylko dlatego, że uzależniła się od adrenaliny, jaką wywołuje w niej zdrada i dominacja. W głowie mi się nie mieściło to, jak z otwartego związku Nel płynnie przeszłyśmy do zdrady. Nie do końca wiem jak z tego wybrnąć i to mnie martwi.

    Dzwonek do drzwi. Wzięłam głęboki oddech i otworzyłam.
    -Cześć – uśmiechnęła się całując mnie w policzek. Black Opium obłędnie mieszał się z zapachem jej skóry dając mieszankę, która hipnotyzuje. Gestem ręki zaprosiłam ją do środka.
    Panował tam półmrok, maksymalnie wyciszona lampa była jedynym źródłem światła.
    Zrobiłam herbatę i podając jej kubek usiadłam obok niej na kanapie. Miała na sobie obcisłe spodnie i jak zwykle bluzkę z dekoltem. Lubiła eksponować swój piękny biust. Podobało jej się to, że wzbudza zainteresowanie.
    -Wie o nas? – zapytałam.
    -Spytała mnie czy coś się dzieje. – odparła.
    -Iii?
    -Skłamałam. – patrzyła mi prosto w oczy.
    -Dlaczego? Przecież macie otwarty związek.
    -Uważasz, że powinnam jej o tym powiedzieć?
    -Nie wiem. – uciekłam wzrokiem. -Musimy ustalić jakieś granice.
    Cisza.
    -Czego ode mnie oczekujesz?
    -Wolności. To co stało się w klubie nie ma prawa się powtórzyć. Nie jestem twoją własnością i nigdy nią nie będę. Musisz to zrozumieć.
    -Wybrałaś bardzo dosadną formę przekazania swojego niezadowolenia. – przeszywała mnie wzrokiem. Zbliżyła się. -Gdy zobaczyłam ją między twoimi nogami wściekłam się. Myślałam tylko o tym jak cię za to ukarzę. – po moich plecach przeszedł dreszcz. – ale potem wytrzeźwiałam i zaczęłam myśleć racjonalnie. Masz rację, to zaszło za daleko.
    Te słowa sprawiły, że się wyluzowałam. Bałam się tego, jak przebiegnie ta rozmowa, a okazuje się, że Nel jest racjonalistką. Bardzo mnie to cieszy.
    -Ustalimy zasady i będziemy się ich trzymać. – Zbliżyła się i pocałowała mnie. W tym pocałunku było bardzo dużo języka. Ahhh. – To się może udać. – Zamknęłam oczy. Działa na mnie jak mało kto. Jej zapach… Jest uzależniający…
    -Koniec z zazdrością? – szepnęłam.
    -Tak.
    Naprawdę chcę w to wierzyć.
    -Ile masz czasu?
    -W zasadzie muszę lecieć. – powiedziała, jednak nie potrafiłyśmy się od siebie oderwać.
    -Zostań. – szepnęłam między pocałunkami.
    -Nie mogę. Ash pracuje dziś na drugą zmianę i niedługo kończy pracę. Obiecałam jej, że po nią przyjadę.
    -Rozumiem. – powiedziałam z niekrytym zawodem.
    Gdy była już przy drzwiach złapałam ją za rękę i przyciągnęłam do siebie. Ostatni pocałunek, tak bardzo intensywny.
    -Muszę lecieć… -otworzyła drzwi.
    -Dobrze moja Pani.. – szepnęłam jej na ucho. Jej oczy zapłonęły. Zamknęła drzwi i rzucając na ziemię swoje rzeczy przywarła do mnie przyciskając mnie do ściany.
    -Powiedz to jeszcze raz. – wyszeptała dysząc.
    -Jesteś moją Panią. – odpowiedziałam posłusznie.
    Zachłannie całując zaczęła rozpinać mi spodnie. Zsunęła je w dół razem z bielizną i kazała ściągnąć. Zrobiłam to. Obróciła mnie i bez żadnych wstępów weszła we mnie od tyłu. Ohhhhhh. Wygięłam się z rozkoszy, głowę oparłam na jej ramieniu. Jedną rękę wsunęła mi pod koszulkę i zacisnęła ją na piersi, drugą pieprzyła mnie z całych sił. Byłam bardzo głośna, nie potrafiłam się opanować. Jej telefon zaczął wibrować. Na wyświetlaczu zobaczyłam zdjęcie uśmiechniętej od ucha do ucha Ash. Zdaje sobie sprawę z tego jak to brzmi, ale to spotęgowało moje doznania.
    -Nigdy się o nas nie dowie. Chce, żebyś była moją tajemnicą. – szeptała nie przestając ani na sekundę.
    Te słowa sprawiły, że odleciałam jeszcze bardziej. Szczytując osunęłam się na nią. Odwróciłam się i spojrzałam w jej piękne oczy.
    -Jesteś moja.
    -Nel…
    -Ciiii – uciszyła mnie pocałunkiem. – lubię myśleć, że tak właśnie jest. Do zobaczenia. – pocałowała mnie i wyszła.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • 9.Tajemnicze miejsce. cz.1

    Od ostatniego spotkania minął już ponad tydzień, nie chciałam czekać dłużej. Wzięłam do ręki telefon, weszłam na Instagram, zrobiłam zdjęcie zasłaniając palcem obiektyw i napisałam:

    Chciałabym znowu poczuć dreszcz, który wywołuje we mnie dotyk mojej Pani.

    Powiadomienie. Instagram. Moje serce zabiło szybciej.

    Dotykaj piersi.

    Ohhhhh. Nel wie jak rozpalić mnie jednym suchym poleceniem. Kolejne powiadomienie.

    Chcę to zobaczyć.

    Położyłam się na kanapie i nagrałam krótki filmik na którym moje palce lekko muskają sterczący z podniecenia sutek. Wysłałam. Odpowiedź była natychmiastowa.

    Fantastycznie. A teraz rozepnij spodnie i wsuń tam rękę.

    Mmm bardzo podniecają mnie jej polecenia. Zrobiłam, co kazała. Na dowód wysłałam zdjęcie od pasa w dół z jedną ręką w spodniach z dopiskiem „chodź tu.”
    Telefon zawibrował.

    Jesteś pewna, że tego właśnie chcesz?

    Tak Pani. Pragnę Cię.

    Wiadomość wyświetlona. Błyskawiczna odpowiedź:

    O 23:15 będę czekać pod wejściem. Nie spóźnij się.

    Zerwałam się i w pośpiechu ruszyłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się cała na czarno – uważam, że czerń dodaje seksapilu. Rajstopy, obcisła spódniczka, koszula i błyszczące buty na wysokim obcasie. Zrobiłam makijaż. Nie mam pojęcia co planuje Nel, jestem gotowa by znowu stać się jej uległą. Wzięłam płaszcz i wyszłam z domu.
    Pod blokiem stało już czarne, sportowe volvo s60. Nel uwielbiała to auto, za kołkiem wyglądała cholernie seksownie. Miała na sobie granatowy damski garnitur szyty na miarę – obłędny widok. Jej włosy związane w pozornie niedbały kok, dodawały jej charakteru. Przepiękna kobieta. Duże, brązowe oczy, pełne usta. Jej uroda i pewność siebie onieśmielały.
    Gdy wsiadłam na miejsce pasażera natychmiast przyciągnęła mnie do siebie i pocałowała tak namiętnie, że resztki wyrzutów sumienia uleciały bezpowrotnie. Nogi miałam jak z waty. Uchyliła okno, zapaliła papierosa i bez słowa ruszyła. Jej auto ma imponujące przyspieszenie. Gdy skończyła palić wyrzuciła peta za okno i położyła rękę na moim udzie.
    -dokąd jedziemy? -zapytałam.
    Spojrzała na mnie, ledwie zauważalnie uśmiechnęła się i dodała gazu. Volvo zawyło. Nie zadawałam więcej pytań. Czekałam. Muzyka w aucie pasowała do Nel. Spojrzałam na wyświetlacz. Kiasmos – thrown. Minęłyśmy tablicę miejską, wjechałyśmy do Sopotu. Zaparkowała w jednej z bocznych uliczek nieopodal monciaka.
    Wysiadłyśmy, ujęła moją rękę i ruszyłyśmy przed siebie. Gdy weszłyśmy do klubu byłam w szoku. Znam to miejsce. Lata temu byłam tu na kilku imprezach, ale serio? Nie tego się spodziewałam. Lokal był pełen ludzi. Zaprowadziła mnie do baru i zamówiła dwa shoty tequili. Wypiłyśmy, nachyliłam się do niej i powiedziałam:
    -Co my właściwie tu robimy?
    -Cierpliwości- odpowiedziała. Jej oczy błyszczały. – mam coś dla Ciebie. – delikatnie wysunęła język. Na jego czubku była połówka małej, żółtej tabletki. Ohhh wspaniale. Pocałowałam ją w taki sposób by znalazła się w moich ustach. Zażyłam ją popijając kolejnym shotem tequili.
    Uśmiechnęła się szeroko, po czym wzięła mnie za rękę i zaciągnęła na parkiet. Obejmując mnie nachyliła się i pocałowała w usta. Po moim ciele pomału zaczęła rozpływać się fala uczucia nieopisanego szczęścia. Zaczyna się. Tańczyłyśmy tak, jakbyśmy były tam kompletnie same. Nikt inny się nie liczył. Tylko my.
    Nie wiem ile minęło czasu, gdy nagle z tłumu bawiących się ludzi wyłonił się jakiś mężczyzna. Podszedł do nas i całując Nel w policzek na przywitanie wsunął jej coś do ręki. Trzymając mnie za rękę pokazała, żebym poszła za nią. Przeszłyśmy przez drzwi dla personelu. To było dziwne. Kolejne drzwi. Znalazłyśmy się w jakimś równoległym świecie.
    Moim oczom ukazała się niewielka sala barowa. Muzyka grała znacznie ciszej, była też zdecydowanie bardziej klimatyczna niż w głównej części klubu. Za barem stał mężczyzna, wysoki, przystojny brunet ze starannie przystrzyżoną brodą. Na widok Nel rozpromienił się i powiedział:
    -Nel! Fantastycznie cię widzieć, czego się napijecie? – szczerzył się patrząc to na nią to na mnie.
    -dwa razy wódka sour. – powiedziała, po czym przedstawiła mnie – to jest Kaś, a to Maciek. Gdybyś czegoś potrzebowała uderzaj do niego. Ma wszystko czego sobie zażyczysz – puściła do mnie oczko.
    Maciek wyciągnął do mnie rękę i przywitał się uprzejmie.
    Gdy brodacz robił nam drinki rozejrzałam się dookoła. Wzdłuż baru po obu stronach rozciągały się drzwi do jakichś pomieszczeń, nadal nie miałam pojęcia co to za miejsce.
    -co my tu robimy?- zapytałam Nel.
    -chodź, pokaże Ci coś – uśmiechnęła się. Wzięłyśmy drinki i ruszyłyśmy w stronę najbardziej oddalonych drzwi. Otworzyła je i moim oczom ukazał się niecodzienny widok. Przyciemnione światła, wszędzie kanapy i łóżka a na nich zgraja nagich, uprawiających seks ludzi. Byłam oszołomiona. Nagle wszystko stało się jasne. To był wewnętrzny klub swingersów. Z niekrytą fascynacją obserwowałam splecionych ze sobą ludzi. Pełen przekrój.
    Jakiś mężczyzna klęczący nad szeroko rozłożonymi nogami z zapałem ssący cipkę szczupłej blondynki, która obciąga jakiemuś mężczyźnie o bujnych lokach. Brunetka o krągłych kształtach jęcząca, bo wielki, wydziarany facet posuwa ją z całych sił. Z boku dwie kobiety pieszczą się nawzajem językiem, ktoś patrzy na nich dotykając się. Inni po prostu pili drinki, rozmawiali, tańczyli.
    -gotowa?- zapytała Nel całując płatek mojego ucha co wywołało wspaniały dreszcz.
    -Ale będziemy same? – zapytałam lekko niepewnie.
    -Oczywiście – roześmiała się.- chyba, że zadecydujesz inaczej. – kolejny pocałunek. -chodź.
    Niezauważone wyszłyśmy. Gdy dotarłyśmy na sam koniec korytarza Nel wyciągnęła klucz i otworzyła drzwi.
    Pokój wyglądał jak sala tortur. Było w nim wielkie łoże a obok niego stelarz ze skórzanymi opaskami i dwa ogromne fotele. Do tego cały arsenał zabawek, sznurów i narzędzi tortur. Fascynujące. Lekko przerażona spojrzałam na swoją Panią. Wzięła mojego drinka, odstawiła go na jakimś regale i podłączając telefon pod sprzęt audio włączyła muzykę. Portishead – glory box. Ahhh. Cóż za wymowny utwór. Usiadła na fotelu i ruchem palca przywołała mnie do siebie. Bardzo powoli zbliżyłam się. Stałam nad nią czekając na polecenia. Byłam cholernie podniecona.
    -Zatańcz dla mnie.
    Cały czas patrząc jej w oczy zaczęłam kołysać się delikatnie w rytm muzyki. Nachyliłam się i pocałowałam ją, po czym wróciłam do tańca. To był bardzo sensualny taniec. Widziałam jak bardzo na nią działałam, dodawało mi to jeszcze więcej śmiałości. Odwróciłam się i wypięłam, by mogła zobaczyć jak bardzo spódniczka opina mi się na pośladkach. Musnęła je dłonią i wydając cichy jęk. Odwróciłam się i zaczęłam rozpinać koszulę. Guzik po guziku. Przejechałam palcami po piersiach nie spuszczając z niej wzroku.
    -Zdejmij – powiedziała ledwie słyszalnie. Koszula zsunęła się na podłogę. Rozpięłam guzik spódniczki i dotykając się pozbyłam się również dołu. Wstała i zaczęła mnie całować. Kocham jej miękkie usta, język… piguła sprawiła, że każdy jej najmniejszy dotyk czułam jeszcze intensywniej. Przechodziły przeze mnie fale ciepła, dreszczy, cudownej ekstazy. Zaczęłam rozbierać ją i ku mojemu zdziwieniu pozwoliła mi na to. Jednak na nic więcej. Podała mi drinka i podeszła do regału z zabawkami. Wybrała dużego strapa. Kolejny dreszcz. Ubrała go i wróciła na fotel. Zsunęłam rajstopy. Pozbyłam się też koronkowych majtek. Ciężko opisać to, co działo się w jej oczach. Płonęły żywym ogniem, a ja chciałam w nich utonąć. Przygryzła wargę i chwyciwszy mnie za rękę dała sygnał, żebym na niej usiadła. Nie potrzebowałyśmy żadnych lubrykantów, byłam tak wilgotna, że mimo rozmiaru strap bez żadnego oporu wsunął się we mnie. Boże. Było mi gorąco. I zimno. Moje ciało drżało. Nel mocno zacisnęła dłonie na moich pośladkach po czym nadała bardzo powolne, płynne tempo. Nareszcie mogłam dorwać się do jej ust. Dotykałam jej twarzy, gdy nasze języki wariowały. Uwielbiam seks, gdy jestem odurzona. Ma on wtedy zupełnie inny wymiar. Każdy najmniejszy gest, dotyk, zapach, smak, jej głos… to wszystko jeszcze intensywniejsze, jeszcze bardziej wyraziste.
    -Powiedz to. – szepnęła – wiesz co chce teraz usłyszeć.
    -Tak Pani. Jestem Twoja. Jestem Twoją własnością. – wygięła się z podniecenia. Przyspieszyła, po czym zrobiła coś, co sprawiło, że prawie zemdlałam z rozkoszy. Wbiła paznokcie w moje plecy i z całej siły zaczęła rysować czerwone krechy na całej ich długości. Wie doskonale, że to moja ulubiona forma bólu.
    -Taaaaaaaaak…. Ahhhh Nel…. Mocniej…
    Nie wiem czy mam już krwawe ślady, ale moje plecy dosłownie płonęły. Czysta ekstaza. Nic się teraz nie liczy. Jest tylko moja Pani i boski ból jaki mi zadaje.
    -Uderz mnie… -szepnęłam resztką sił. Cios był zdecydowany i mocny. Otwartą dłonią. -Jeszcze moja Pani… – kolejny strzał. Nagle Nel zacisnęła rękę na mojej szyi. Nagły brak dostępu do tlenu sprawił, że nastąpiła eksplozja. Moje podniecenie lało się po niej strumieniem, wszystkie moje mięśnie były spięte, drżałam. Nie puszczała uścisku. Zacisnęła dłoń jeszcze mocniej. Krzyczałam z całych sił, jednak z mojego gardła nie wydobywał się żaden dźwięk.
    Gdy puściła zachłannie złapałam głęboki oddech, zaczęłam kaszleć i się dusić.
    Z dumą patrzyła na to, do jakiego stanu mnie doprowadziła. Nie mogłam wrócić na ziemie. Nie chciałam tego robić.
    Tuliłam się do dyszącej Nel.
    -Dziękuje…
    -Ohhh Skarbie… ja jeszcze z tobą nie skończyłam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • Slicznotka wykorzystana przez patusow.

    Wykorzystana przez dwóch patusów.  

               Nazywam się Karina i jestem wolontariuszką w licealnym kole wolontariatu. Co należy do moich obowiązków? Mam przydzieloną jedną, czasem dwie rodziny, do których zaglądam trzy razy w tygodniu.  Przynoszę zakupy, pomagam coś ugotować, posprzątać, odrobić lekcje.  Brzmi bardzo dojrzale i szlachetnie? Nie.  Chodzi o dodatkowe punkty do świadectwa.  Chodzę do najlepszego liceum w mieście – tutaj każdy punkt, każda ocena decyduje o być albo nie być.  A za pracę w wolontariacie dostaje się jakieś kosmiczne fory we wszystkim.  Nie miałam wyjścia. Skłamałabym jednak, gdybym powiedziała, że do wolontariatu mam wyłącznie cyniczny stosunek.  Owszem, czasem jest fajnie.  Poznałam kilka miłych osób, choć generalnie mam tu do czynienia ze świętoszkowatymi zakonnicami i dziewicami.  Próbowałam je czasem rozerwać – nic z tego.  Do tego kilku fajnych chłopaków, którzy na kilometr śmierdzieli byciem prawiczkiem. Czasem wolontariat sprawiał mi sporo frajdy.  Od jakiegoś czasu przychodziłam tylko do jednej rodziny.  Typowa, patologiczna kamienica z podwórkiem pełnym meneli.  To w tym królestwie mieszkała pani Jola – na oko czterdziestoletnia babeczka po przejściach, z dwójką dzieci w wieku szkolnym.  Akurat ją szczerze polubiłam.  Miała problemy z kręgosłupem, więc regularnie przynosiłam jej zakupy i pomagałam zrobić obiad, czy tam kolację dla dzieci.  Sama miała problemy z poruszaniem się.  No i oczywiście pomagałam dzieciakom przy odrabianiu lekcji.  Wieczorami jeszcze długo…

    …  siedziałam z panią Jolą przy herbacie.  Sporo mi o sobie opowiadała.  Ja jej o sobie też.  Mówiąc krótko: chodziłam do niej bez poczucia przymusu. Dobra, przejdźmy do konkretów. Uroda często pomagała mi się wywinąć z obowiązków.  Gdy jest się seksowną licealistką z dużym tyłkiem i wysoką samooceną, to życie jest naprawdę proste.  Wystarczy pochylić się przy koledze z klasy, żeby pomógł odpisać na klasówce.  Kilka spojrzeń i inny kumpel napisze za mnie wypracowanie.  Cóż, urobienie prawiczka nie należy do najtrudniejszych zadań. Pewnie chcecie wiedzieć, jak wyglądam?Mam długie, gęste, kasztanowe włosy za ramiona.  Na nosie okulary a’la seksowna sekretarka.  Duże, pełne usta i mocno podkreślone kości policzkowe (często słyszę, że mam włoski typ urody).  Do tego nieduże, za to jędrne piersi, wcięcie w talii i duży, seksowny tyłek.  Uwielbiam oglądać go w lustrze.  Przymierzam kolejne zestawy bielizny, stringi, do tego zakolanówki, pończochy, pasy do pończoch… Wiem, że faceci go uwielbiają.  Oglądają się za mną na ulicy, nie ważne, czy jestem ubrana w ciasne jeansy, spodnie z wysokim stanem, czy spódniczki. Tak, tyłek jest moim atutem.  Zapracowałam na to kolejnymi godzinami na siłowni.  Nawet tam, gdy mój tyłek opinały ciaśniutkie legginsy, facetom aż wykręcało szyje.  Co odważniejsi zagadywali, proponowali przygody… Może kiedyś Wam o nich opowiem. Teraz pewnie chcecie wiedzieć, jak to było z tym patusami, co? Jak to się stało, dlaczego? Cóż, po kolei. Tamten dzień strasznie mi się dłużył.  Lekcje ciągnęły się jak krew z nosa.  Do tego klasówka z historii, o której już w trakcie pisania wiedziałam, że obleję. Po ostatnim dzwonku chciałam iść prosto do pani Joli.  Wieczorem miałam spotkać się z moim chłopakiem.  Wiedziałam, że zostanę na noc, więc spakowałam kilka seksownych rzeczy.  Przede wszystkim jednak ubrałam ulubioną bieliznę: wysoko podciągnięte, niebieskie stringi i stanik od kompletu. Te stringi cholernie podkreślały mój tyłek. Do pani Joli miałam iść z kolegą, ale w ostatniej chwili zadzwonił, że się rozchorował.  Nie chciałam nawalić, więc sama zrobiłam zakupy i poszłam na miejsce. Otworzył mi jej mąż/konkubent, chuj wie.  Typowy nierób: na głowie zakola, przepita twarz.  Koszulka na ramiączkach, spodnie od dresu.  Dramat.  Modliłam się, żeby tylko nie próbował mnie dotknąć na przywitanie. – Przyszłam do pani Joli.  Jestem z koła wolontaryjnego. – Tak, Jolka coś mówiła.  Wchodź, wchodź – powiedział, wpuszczając mnie do środka. Od razu poszłam do kuchni.  To było typowe mieszkanie komunalne.  Trzy pokoje, kuchnia.  Sporo gratów, trochę nieprzyjemnego zapachu.  Nie przeszkadzało mi to jakoś szczególnie. – Jolka zabrała dzieciaki do lekarza.  Przyniosły ze szkoły jakieś choróbsko.  Powinna niedługo wrócić – powiedział, sięgając do lodówki po piwo.  Czuć było, że to nie pierwszy jego browar tego dnia. W tym mieście wszyscy się pochorowali? Ja pieprzę. No nic, westchnęłam i poszłam do kuchni rozpakować zakupy.  Wiedziałam, że to należy do moich obowiązków.  Po każdej wizycie musiałam napisać raport, …

    …  który podpisywał mi opiekun koła.  Domyślałam się, że w razie jakichś nieścisłości miałabym spore kłopoty, a tego nie było mi trzeba.  Wolałam nikomu nie podpaść – ani w szkole ani tym bardziej u moich „podopiecznych”. Rozpakowywałam zakupy, czując na sobie wzrok tego typa.  Siedział przy stole w kuchni, sącząc piwo i bezczelnie obłapiając mnie wzrokiem.  Momentalnie pożałowałam, że tego dnia ubrałam ciaśniutkie, szare legginsy podkreślające tyłek.  Do tego sportowe adidasy – wiecie, strój typowy na siłownię.  Do tego kusa bluzka z dekoltem, odsłaniająca płaski brzuch i oczywiście moje okulary a’la seksowna sekretarka.  Boże, nawet nie wiecie, jak się na mnie gapił.  Widać było, że dla niego takie dziewczyny istnieją tylko w telewizji.  Nawet nie w internecie, bo taki troglodyta nie potrafiłby nawet odpalić komputera. Postanowiłam bez słowa robić swoje.  Liczyłam, że pani Jola szybko wróci do mieszkania.  Byłam wkurzona na kolegę, który tego dnia mnie wystawił. – Często przychodzisz do Jolki? – zacharczał swoim przepitym głosem. – Czasem – odpowiedziałam na odczepnego. Po chwili ciszy dodał jeszcze:- Ładna z ciebie dziewczyna, wiesz?Boże, myślałam, że wyjdę z siebie. Rozpakowałam zakupy.  No nic, trzeba było czekać na panią Jolę.  Usiadłam na chwilę, zastanawiając się, co ze sobą robić.  Nie mogłam wyjść.  Co jakiś czas do odwiedzanych przez nas rodzin przychodził opiekun naszego koła na tzw.  „wywiad”.  Bałam się, że znając moje szczęście, przy kolejnej wizycie trafi właśnie na tego typa, bo Pani Jola „akurat wyszła na chwilę z domu”.  Gdyby coś na mnie nagadał, od razu wywaliliby mnie z koła.  A bez tych punktów na świadectwie byłoby naprawdę cienko.  Już teraz za kilka gorszych wyników w nauce groziło mi niedopuszczenie do matury – wiecie, żeby przypadkiem nie zaniżyć średniej szkoły.  A bez tego marzenie o lepszych studiach pękłoby jak bańka mydlana. – Słyszysz, czy nie słyszysz?- Słucham? – zapytałam zaskoczona.  Musiałam się nieźle zamyślić. – Pytałem, jak się nazywasz. – Ka. . . Karina – wydukałam. Spojrzałam na niego.  Dopiero teraz zwróciłam uwagę na to, jaki jest wielki.  Jak niedźwiedź.  W koszulce na ramiączkach jego bicepsy prezentowały się w pełnej okazałości.  Od razu pomyślałam, że wyrobił je sobie w więzieniu.  Pewnie to tam zrobił te tanie dziary…- Piękne imię.  Miałem kiedyś jedną Karinę – zaśmiał się, zapalając papierosa. Boże święty, w co ja się wpieprzyłam. – Jestem Marek.  Zajarasz? – zapytał, wyciągając w moim kierunku paczkę. – Dziękuję, nie palę. – O, jaka grzeczna – wychrypiał z papierosem w ustach. Zobaczyłam na jego dresach potężne wybrzuszenie.  Z jednej strony mnie to obrzydziło, a z drugiej pomyślałam: niech przynajmniej sobie popatrzy.  Nie powiem, schlebiało mi to, że ślinił się na mój widok. Na szczęście w tym momencie ktoś zapukał do drzwi.  Pomyślałam, że to pani Jola.  Ufff, jestem uratowana!Czekałam w milczeniu, stojąc w kuchni.  Myślami byłam już u swojego chłopaka.  Jego rodzice mieli gdzieś wyjechać, także mieliśmy całą noc dla siebie.  Uważnie obejrzałam się …

    …  w dużym lustrze, które stało oparte o ścianę.  Wypięłam tyłek.  W tych legginsach prezentował się nieziemsko.  Nie mogłam się doczekać, aż wypnę się w nich przed swoim chłopakiem.  Nie mogłam się doczekać jego klapsa. – Patrz, kogo my tu mamy – usłyszałam za plecami przechlany głos Marka. Odwróciłam się.  Pani Joli nie było.  Za to stał przede mną Marek, z jakimś typem, który wyglądał chyba jeszcze gorzej niż on.  Typowy osiłek z łysym łbem i wielkimi mięśniami. Teraz wystraszyłam się nie na żarty. – No piękna dziewczyna, piękna – wychrypiał nowy kolega. Zostałam z nim sam na sam.  Marek poszedł do drugiego pokoju po piwo. Stałam jak wryta, gdy oglądał mnie jak jakąś zdobycz.  Siedząc na krześle, i tak był większy ode mnie.  Wielkie, łyse bydle.  Bezmyślna kupa mięśni.  Czułam do niego obrzydzenie. – Chyba muszę już iść – powiedziałam wreszcie, zbierając się na odwagę. – O nie, nigdzie nie musisz iść, kochanie – powiedział Marek, wchodząc z powrotem do pokoju. Podał swojemu koledze otwarte piwo.  Wzięli po dużym łyku. – Napijesz się, kotku? – bezczelnie zapytał Marek. – Nie, dziękuję.  Naprawdę muszę już iść. Odwróciłam się w kierunku drzwi.  Zrobiłam dwa kroki i… I poczułam na tyłku potężnego klapsa.  Odwróciłam się wystraszona.  Stali przy mnie tak blisko, że czułam ich przepite oddechy. Nagle ten większy chwycił mnie od tyłu, zakrywając usta dłonią.  Chciałam piszczeć i wrzeszczeć, ale jego wielka łapa zakrywała mi usta.  Czułam na pośladkach potężne wybrzuszenie w jego spodniach. – Spokojnie, kochanie –zaczął Marek.  – Nie chcemy ci robić krzywdy. Opadłam z sił i przestałam się wyrywać.  Nie miałam szans z łysym mięśniakiem.  Bałam się tego, co zaraz się stanie. – Karina, tak?Nie odpowiedziałam. – Tak?! – zapytał ostrzej. Kiwnęłam głową. – No to obiecuje ci, że nic złego się nie stanie.  Musisz tylko przed nami uklęknąć i nas ładnie obsłużyć.  W tej kamienicy na twoje krzyki i tak nikt nie zareaguje, rozumiesz?Myślałam, że zemdleję.  Czułam, jakbym byłą w jakimś koszmarze, z którego zaraz się obudzę. Łysy pchnął mnie na podłogę.  Upadłam na kolana. – Nie wstawaj, kotku – rozkazał, po czym sam usiadł na kanapie. Jak zahipnotyzowana przybliżyłam się, wciąż klęcząc.  Zdjął spodnie, później bokserki.  Wyrósł przede mną wielki, wyżyłowany kutas.  Rozsiadł się na kanapie jak król.  Wiedziałam, co muszę zrobić. Odgarnęłam włosy.  Poprawiłam okulary.  Chwyciłam jego kutasa w dłoń.  Boże, był taki wielki… Wystraszyłam się tego, że zaczynam czuć podniecenie. . . Marek w tym czasie usiadł obok i zaczął palić papierosa.  Uważnie przyglądał się, jak powoli zabieram się za kutasa jego kolegi.  Nie chciałam tego robić.  Nie chciałam obciągać jakiemuś pieprzonemu, łysemu kibolowi i jego zapitemu koledze.  To było poniżej mojej godności.  Miałam chłopaka, perspektywę studiowania na znanej uczelni.  Wyglądałam jak pieprzona laska z prosto z Instagrama, nieosiągalna dla takich jak oni.  Rodzice mojego chłopaka byli obrzydliwie bogaci.  To wszystko…- Ciągnij suko – rozkazał wreszcie łysy. Przerażał mnie jego perfidny uśmiech.  …

    …  Miał nade mną władzę.  Obaj mieli nade mną władzę.  Byłam ich dziwką. Wystraszona chwyciłam go mocniej w dłoń.  Nie mieścił mi się.  Był zbyt gruby, zbyt długi i wyżyłowany.  W dotyku jakby wielki, mięsisty baleron.  Musiałam chwycić go w obie dłonie.  Dopiero w ten sposób mogłam poruszać nim w górę i w dół. – Jak nas dobrze obsłużysz, to nic ci się nie stanie kotku – powiedział. – Takiej dupeczki to jeszcze nie ruchałem – dodał Marek. W tym momencie to do mnie trafiło.  Musicie wiedzieć, że jeśli chodzi o seks, to jestem naprawdę wyuzdana.  Od dawna przeszkadzało mi w moim chłopaku to, że… Był taki miękki, chłopięcy… Nie miał w sobie tej męskości, dzikości.  A ja od dawna chciałam zostać porządnie wyruchana przez prawdziwego samca. Mając przed sobą tego wielkiego, łysego kibola poczułam, że mogę wreszcie dostać to, czego chcę.  Podniecało mnie to, że dla takiego typa zawsze byłam jakimś nieosiągalnym obiektem.  Seksowna dziewczyna z klasą, inteligentna, w seksownych okularach a’la sekretarka.  Do tego z boskim, wyćwiczonym na siłowni tyłkiem, opiętym na sportowych legginsach. Spojrzałam mu w oczy.  Zobaczyłam w nich zwierzęcą męskość.  Już po chwili obłapiałam jego olbrzymiego kutasa swoimi dużymi, mięsistymi ustami.  Lizałam go z góry do dołu, w pełni zaangażowana.  Jednocześnie wysoko wypinałam tyłek.  Wiedziałam, że Marek na mnie patrzy.  Wiedziałam, że wezmą mnie we dwóch.  Chciałam ich podniecić do granic możliwości. Lizałam go dalej, intensywnie pracując językiem.  Splunęłam sobie na dłoń, żeby móc trzepać go z poślizgiem.  Musiałam wyglądać jak jakaś pieprzona gwiazda porno. Tak wielkiego chuja jeszcze nie ciągnęłam – wyszeptałam. Spodobało im się to.  Obaj zaczęli się śmiać tym swoim prostackim śmiechem zarezerwowanym dla patusów.  Podobało mi się to.  Chciałam więcej. Wsunęłam go głębiej w usta.  Był cholernie gruby.  W porównaniu do kutasa mojego chłopaka był istnym monstrum.  Nie mogłam go wsadzić całego.  Przytrzymałam go w ustach tyle, ile dałam radę, a później wypuściłam go ze stęknięciem.  Był cały w mojej ślinie.  Cholernie mnie to podnieciło. Zaczęłam mu ciągnąć coraz szybciej.  Moja głowa latała w górę i w dół.  Wreszcie poczułam jego wielką łapę na swojej głowie.  Zaczął regulować tempo.  Powoli brałam go coraz głębiej. – O tak, ciągnij skarbie… – stękał. Więc ciągnęłam dalej.  Mocno, intensywnie.  Pojękiwałam przy tym cicho.  Chciałam, żeby mnie zapamiętali.  Żeby już zawsze pieprząc te swoje Karyny, pamiętali, że mieli przez moment taką laskę jak ja.  Laskę prosto z Instagrama. Ciągnąc mu, obserwowana przez Marka, czułam nieludzkie podniecenie.  Upajałam się tym.  Na zmianę ciągnęłam i waliłam konia.  Lizałam go z góry do dołu.  Nie mogłam wyjść z zachwytu nad jego wielkością, grubością.  Czułam zażenowanie na myśl o chłopięcym penisie mojego chłopaka. Poczułam, jak Marek od tyłu zdejmuje mi leginsy.  Podniosłam wyżej tyłek, żeby ułatwić mu robotę. Zaczęli mi dawać klapsy po kolei.  Wreszcie ten wielki jednym ruchem położył mnie sobie na kolanach, jakbym była dzieckiem.  Kawał mi …

    …  solidne klapsy, a ja cicho pojękiwałam. – Zerżnijcie mnie – wyszeptałam. Znów zaryczeli w zachwycie. – Mówisz masz, suko – powiedział ten wielki. Jednym ruchem zdarł ze mnie bluzkę, później stanik.  Pewnie nawet nie przypuszczał, że komplet mojej bielizny kosztował więcej, niż wynosi cały jego zasiłek. Byłam teraz w samych stringach.  Wysoko podciągnięte pięknie podkreślały mój duży, wysportowany tyłek.  No dobra: w stringach i okularach.  Wiedziałam, że w nich jestem jeszcze seksowniejsza. Zaczęli obmacywać mnie po piersiach: zachłannie i po męsku.  Ściskali moje sutki.  Lizali je na zmianę.  Myślałam, że zaraz dojdę. Wreszcie chwyciłam za pasek spodni Marka.  Zdjęłam je.  Obaj usiedli na kanapie, a ja uklęknęłam przed nimi.  Wypięłam się mocno, żeby mogli podziwiać mój tyłek.  Zaczęłam obciągać obu, na zmianę.  Czułam się bosko.  Czułam się jak dziwka. Mając w ustach ich kutasy, wyraźnie czułam ich samczość, męskość, chciałam więcej.  Byłam zachłanna.  To było coś skrajnie innego niż seks z moim chłopakiem – bogatym, z dobrego domu, grzecznym, zawsze w eleganckim, drogim swetrze.  Teraz miałam dwóch samców, wypuszczonych z więzienia.  Dwóch prostaków, którzy byli na mnie napaleni.  Którzy chcieli mnie jebać po męsku, zwierzęco.  Byłam gotowa oddać im się w całości.  Niech biorą, co chcą, ja tylko na tym skorzystam. – O kurwaaa, tak dobrze to jeszcze nie miałem – stęknął Marek. – Dobra, dość tego dobrego – powiedział ten wielki. Wstał i poszedł za mnie.  Udałam, że nie zwracam uwagi.  Marek dalej siedział na kanapie.  Ciągnęłam mu, klęcząc na podłodze.  Wypięłam się mocniej.  Poczułam, jak ten wielki klęka tuż za mną.  Czułam jego wielkie dłonie na swoich pośladkach.  Czułam jak pożera mnie wzrokiem.  Taki wysportowany, duży tyłek widział pewnie tylko w necie.  Teraz należał do niego. Dał mi potężnego klapsa.  Aż drgnęłam, wciąż mając w ustach kutasa Marka.  Dalej obciągałam mu z pełnym zaangażowaniem. Wreszcie to poczułam.  Odsunął pasek stringów.  Przez chwilę przejeżdżał mi swoim kutasem po cipce.  Wreszcie wszedł we mnie.  Zajęczałam, gdy wypełniał mnie po brzegi. Zaczął mnie pieprzyć.  Najpierw powoli, ale już po chwili nie mógł się powstrzymać.  Pieprzył mnie z pełną siłą, trzymając mnie za biodra tymi swoimi ciężkimi łapami.  W każdej sekundzie czułam, jakbym przeżywała orgazm.  Nie mogłam skupić się na obciąganiu.  Wyjęłam z ust kutasa i zaczęłam głośno jęczeć. Jego cielsko głośno uderzało w moje pośladki.  Zatapiałam się w tym dźwięku.  Kolejne klapsy tylko mnie rozjuszały. Wreszcie poczułam, że dochodzę.  Zaczęłam jęczeć naprawdę głośno, gdy skurcze zaciskały się na jego grubym kutasie.  To był najintensywniejszy orgazm, jaki miałam w życiu.  Po wszystkim byłam wykończona.  Nie chcieli mi jednak dać spokoju. – Nasza lalka, chyba doszła – zaśmiał się łysy kark.  – To co, teraz nasza kolej?Obaj wstali.  Łysy chwycił mnie za włosy i przyciągnął bliżej.  Klęczałam przed nimi, obciągając na zmianę oba kutasy.  Bili mnie nimi po twarzy, wpychali głęboko do ust.  Byłam ich dziwką. W końcu spuścili mi się obaj na twarz.  Później usiedli na kanapie z piwem w łapie. A ja przetarłam okulary i klęczałam dalej, nie mogąc uwierzyć w to, co właśnie się stało.  Jakbym nagle otrzeźwiała.  Szybko pobiegłam do łazienki, żeby się jakoś ogarnąć.  Później ubrałam się i wyszłam.  Ostatnie co usłyszałam, to ich przepite głosy, wołające:- Wróć do nas jeszcze, suczko

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Osak