Category: Uncategorized

  • (3) Ponetna Wiktoria

    Ponętna Wiktoria

    Wiktoria należała do prymusek. Wiodła prym nie tylko pod względem ocen, ale również urody. Takie dziewczyny to rzadkość. Brunetka. Talia a.la Kim Kardashian z tą różnicą że nie była przesadzona. 1,78 m wzrostu, długie, smukłe nogi. Pupa której nie jeden by dał klapsa i wspaniałe symetryczne cycki, które mieściły się do ręki i podkreślały jej seksapil. Miała duże hipnotyzujące oczy oraz zawsze pomalowane czerwoną szminką usta. Byliśmy razem w klasie. Cieszyła się przywilejem bycia jednym z przewodniczących szkoły. Notabene to całkiem bliska koleżanka mojej dupodajki.

    Kierowałem się razem z Adamem do jednej z klas żeby wziąć z niej jakieś szpargały o które poprosiła Wiktoria. Miało być nas 3, ale kolegę Dominika gdzieś wywiało. Doszliśmy do klasy, spróbowaliśmy otworzyć drzwi, ale były zamknięte na klucz.

    – No i chuj. Gdzie oni są w takim razie?

    – Ja nie mam zamiaru zostawać nie wiadomo ile, żeby krzesełka przenosić. Przecież to jest chwila moment.

    – Byśmy to równie dobrze na przerwie mogli zrobić.

    – Ale szanowna Pani W. niestety drogi Adasiu nie zaszczyciła nas swoją obecnością. Masz do niej numer ?

    – Chyba nie. Czekaj.

    Kiedy obaj sprawdzaliśmy kontakty, usłyszałem przestawiane za drzwiami ciężkie przedmioty.

    – Adaś, słyszysz?

    – No ktoś na górze biurka przesuwa.

    – Nie, nie. To tutaj.

    Oboje przesunęliśmy się bliżej drzwi. Słychać było stukot. Uderzanie jakimś przedmiotem o ścianę. Wydaje mi się że słyszałem nawet jęk.

    – Ej, słyszałeś to?

    – Że jakby jęk?

    – No.

    – Ano. Ty no stary jak oni się teraz robią to my za godzinę wyjdziemy.

    Uderzyłem parę razy pięścią w drzwi.

    – Otwórzcie! Pomożemy wam!

    – Chłopie, ona ma chłopaka, nie mów tak bo jeszcze będzie się sadził.

    – No i? Myślę że to taki związek z braku laku.

    – No otwórzcie kurwa, nie będę czekał jak skończycie! Chociaż dajcie nam te krzesła powynosić i się róbcie w kiblu!

    Usłyszeliśmy dźwięk klucza w drzwiach. Otworzył nam Dominik. Ciężko oddychał jakby maraton przebiegł.

    – Uuu musisz chyba cardio poćwiczyć.

    – No, haha. Bardzo zabawne.

    – Zabawny to Ty jesteś. Ona ma chłopaka.

    Słusznie stwierdził Adaś. Wiktoria patrzyła na naszą trójkę. Siedziała niedaleko drzwi mając założoną nogę na nogę. Szary sweterek przez który przebijały się stojące sutki, krótka szara spódniczka, kabaretki i sandałki na obcasie. Dziewczyny w tych czasach strasznie szczują. Przynajmniej mnie. Czułem, patrząc w stronę delikatnie zmachanej Wiktorii podnoszącego się w moich spodniach kutasa, kiedy myślałem w którym dokładnie miejscu posuwał Ją Dominik.

    – Nie mogliście później przyjść? Mówiłam że możecie coś zjeść i przyjść na godzinę 17, a nie od razu po lekcjach.

    Prężące się usta Wiktorii wprawiły mnie w osłupienie. Wyglądała jakoś nadzwyczaj podniecająco. Podeszliśmy bliżej, wtedy też poczułem przyczynę mojego podniecenia. Czuć było cipkę. Dominik z Adamem gadali o jakiś pierdołach nie zważając na słowa Wiki. Usiadłem koło niej zerkając na jej zgrabnie prezentujące się nogi. Ubrana była trochę jak prostytutka, trochę jak nauczycielka. Wyuzdanie z elegancją. Sexy.

    – A Ty nie możesz chłopakowi dać spokój i mu nadziei nie robić? Chciałabyś żeby Ci jakaś lalka chłopaka podruchiwała?

    – A co ma jednowspólnego z drugim? O co innego pytałam.

    Mówiąc to przełożyła jedną nogę na drugą. Być może wykazałem się grubiaństwem ale patrzyłem podczas jej ruchu nogami centralnie między nogi. Piękna, naga i o ile się nie mylę czerwona i mokra pizda. Na chwile się wyłączyłem mając wzrok wbity w jej nogi.

    – Halo, Maks tu ziemia. Gdzie Ty się patrzysz?

    Oderwałem wzrok od jej nóg, patrząc jej w oczy. Tonę w jej uroku. Widzę że się zaczerwieniła na policzkach. Poprawiła sweterek, nie wiem czy w celu uwydatnienia czy schowania sterczących sutków. Na moje szczęście wyszło na to drugie.

    – Na twoją gołą cipę. Pani przewodnicząca. Mogłabyś zainwestować w stringi. Chyba że to zaproszenie.

    Patrzyłem jej prosto w oczy wypowiadając te słowa. Zagryzła wargi, delikatnie zacisnęła nogi. Siedziałem z rozłożonymi nogami na wprost niej. Czułem jak krew dopływa już w znaczącym stopniu do kutasa. Z racji tego że miałem na sobie dresy, myślę że Wiktoria dostrzegała pobudzone prącie.

    – Zaproszenie było dla jednego. Ale sam nie dał rady.

    Popatrzyła się na Dominika. Co ciekawe chłopaki nie prowadzili już rozmowy tylko przyglądali się Wiktorii. Czyli faktycznie dziś ma nadzwyczajnie przyciąganie.

    – Potrzebowałem więcej czasu.

    – Wątpię. Raczej należę do tych niewyżytych.

    – Tak???

    Zadaliśmy pytanie w tym samym momencie z Adasiem. Atmosfera robiła się coraz gęstsza.

    – Tak. Lubię się ruchać. Myślę że możemy to nawet nazwać pierdoleniem. Pytanie czy dacie radę sprostać moim wymaganiom. Dominik zamknij drzwi.

    Mówiąc to Wiktoria zarzuciła włosami, odsunęła się wraz z krzesłem na około 2 metry od nas i rozchyliła szeroko nogi, nawilżając palce ustami, rozłożyła swoje płatki, masując w międzyczasie jedną ze swoich piersi.

    – Ale mokra cipa. Mi to fujara odpadnie zaraz. Huh, dziewczynooo.

    – Zaraz zobaczysz jaka jest gorąca.

    Adam skomentował poczynania Wiktorii. Dominik wrócił już bez spodni, Adam je ściągał, podobnie jak ja. Podeszliśmy do masującej się Wiktorii z każdej strony. Trzy kutasy pręeżyły się przed naszą prymuską. Masując się jedną ręką po cipce, wzięła środkowego (Dominika) kutasa i pochłonęła go całego trzymając drugą ręką jego jaja.

    – Uhmmmmm. Ukhmmm.

    Mlaskała Wiktoria. Wyjęła go z buzi, stał już na poziomie maks. To samo zrobiła z moim, patrząc mi sie prosto w oczy utopiła kutasa w swoich ustach i ścisnęła moje jaja pazurami. Mega uczucie. Powtórzyła ten sam manewr z kolegą po prawej stronie. Praktycznie jednym ruchem postawiła każdego z nas do pełnej  gotowości.

    – Co proponujecie? Panowie?

    Mówiąc to masowała teraz nasze kutasy, zmieniając co chwila obiekt pieszczot. Była w tym bardzo wprawiona. Wyciągnąłem do niej rękę. Pomogłem wstać z krzesełka. Ustawiłem ją tyłem do mojego prącia. Chłopaki zajęli się przodem naszej suczki. Zdjęli jej sweterek oraz stanik. Ja zaś ściągnąłem z niej mini. Stała przed nami w pończochach i szpilkach. Chłopaki z przodu zajęli się jej piersiami. Dominik lizał jej nabrzmiałe suty, zaś Adam trzymał jej włosy i namiętnie całował. W międzyczasie Wika masowała ich kutasy, jakby chciała wycisnąć mleko od krowy. Widać było że angażuje bardzo swoje mięśnie w ich przyjemność. Ja tymczasem jeździłem pomiędzy jej pośladkami kutasem i co jakiś czas schodziłem fiutem w dół w okolice cipki, drażniąc koleżankę naszej koleżanki. Masując kutasem jej dziurkę wycedziła:

    – Włóż go.

    – Poczekaj.

    Wziąłem wcześniej używane przez Wiktorię krzesło, na siedzeniu była przezroczysta maź. Rzuciłem swoje spodnie na krzesło, żeby Wika mogła na nim klęknąć. Ona je wyrzuciła.

    – Siadaj.

    Zrobiłem jak prosiła. Kutas pchał mi się w górę, rzadko bywa taki naprężony. Ostatnio udało się to Kasi podczas zabawy w toalecie, ale poza tym raczej nie czuje aż takiego ciśnienia na czyjąś piczkę. Wiktoria dosiadła mnie dupskiem. Wślizgnąłem się do niej bardzo szybko, musiała dobrze naoliwić dupsko. Kutas został wciągnięty jej pośladkami.

    – Ojjjjj, takiego  grubszego masz tego chujka, troszkę mnie zabolało, a często ćwiczę! Adam pakuj mi kutasa w pizde, Dominiczku już dziś i tak sporo poruchałeś więc chwilowo mogę Ci zapewnić moje usta.

    – Otwórz pysk.

    Wszystkie kutasy utonęły w skonstruowanym do jebania ciele Wiktorii. Lądowałem kutasem w jej dupsko (swoją drogą miała najlepszą dupe jaką widziałem, nie dużą, po prostu była jakby stworzona do jej ciała) obijałem kuperek Wiki dając jej klapsy, rozszerzałem jej anus ciągnąc każdy pośladek w inną stronę, Adam doskonale radził sobie z waleniem jej cipy i biczowaniem jej cycków. A Dominik, jęknął głośno, docisnął głowę Wiktorii do swojego podbrzusza i zatkał nos Wiktorii na pare sekund.

    – Ooo tak bierz go do japy, wyssij go z mleka. Ahhhhh!

    Wika przyjmowała ładunek nie tracąc kontroli nad nabijaniem się na pały. Sperma uciekła jej kącikami ust. Wyjęła chuja Dominika z buzi i ładnie oblizała się po posiłku. Dominik padł na jedną z ławek.

    – No jeden odpadł, nadzieja jest w was. Macie mnie pierdolić, nie Ja was!

    – Wyjdź z niej.

    Adaś wyszedł. Ja wyjąłem jej kutasa z dupy.

    – Chcesz być kurwą to będziesz!

    Szarpnalem ją za włosy, przycisnąłem jej twarz do blatu.

    – Do pyska, czy wolisz cipę Adaś?

    – Mogę w mordę.

    – Dobra tylko wiesz, naucz ją  manier.

    Stałem z kutasem przy wejściu do jej cipy. Była wypięta, leżała na jednej z ławek. Mogłem podziwiać jej smukłe, seksowne nogi. Ale nie.

    – Chodź kurwo.

    Adam przycisnął jej twarz do blatu i sprzedawał plaskacze. Bił ją kutasem po oczach, wkładał jej kutasa w dziurkę od nosa, przynajmniej próbował. Ja w tym czasie mając do dyspozycji jej dupsko przypomniałem sobie że któryś z chłopaków miał pasek.

    – Który miał pasek w spodniach ?

    – No ja.

    – To daj.

    Dominik dał mi pasek. Adam regularnie ładował tłoka w całkowicie mokre i ściśnięte przez jego jedną rękę usta Wiki.  

    – kurlwaahahgaha

    – Nie wiemy co mówisz Wiktoria. Myśle że wiemy co zaraz poczujesz.

    Uderzyłem ją po obu pośladkach pasem. Wika krzyknęła, wyrywając się z sideł Adama, ale ten od razu to zatuszował i ładował ją dalej. Zajebałem jej jeszcze raz tym razem lżej. Usłyszeliśmy jakieś jej jęczenie zmieszane z przyjmowaniem kutasa w ryj. Dominik powstał.

    – Dawajcie ją tu.

    Rozłożył się z kutasem na ławce obok. Wika mając chwile oddechu po ciągłej walce z kutasem Adama nabierała głębokich halstow. Wzięliśmy Ją za ręce i ułożyliśmy na Dominiku. Załadował Ją w dupsko. Była do niego odwrócona tyłem, położyła się na nim i na swoich obcasach dobijała kutasa w dupkę. Cipka mieniła się od soków. Podszedłem razem z Adamem do wejścia jej jamy.

    – Jak tam Wika, poruchamy Cię teraz porządnie.

    – 3 kutasy obok siebie będzie fajnie!

    – Jestem wasza. Jebcie mnie, ruchajcie, rżnijcie. Chce tych kutasów.

    Z Adamem mieliśmy praktycznie kutasy centralnie na wysokości jej cipy.

    – Dawaj razem.

    – No to ładujemy kurwe.

    Włożyliśmy kutasy powoli w jej cipę. Wchodziły coraz głębiej. Wiktoria aż się podniosła i patrzyła jak nasze drągi wchodzą w jej rozgrzane cipsko.

    – Ach tak, ach tak. Świetnie panowie. Kurwaa aż za szeroko, ach!

    – Teraz to już nie narzekaj cipo.

    – No właśnie przecież chciałaś.

    Ładowaliśmy Wiki cipę czując ogromy gorąc na kutasach. Adam zaczął szybciej I mocniej wchodzić więc też przyspieszyłem. Poczuł to Dominik i wraz z nami opuszczał jej dupsko z ogromnym impetem na kutasa.

    – Dochodzę! Tak dochodzę! Jebcie mnie, możecie się spuścić w środku ach!!!

    – Mówisz masz szmato.

    Adam zaczął tryskać w jej cipkę. Poczułem że mem teraz lepszy poślizg, jednocześnie cipa Wiki zaczęła mieć skurcze na tyle silne że na chwile musiałem przestać się poruszać. Patrzyła na mnie mętnym wzrokiem, mająca kutasa Dominika w dupie. Miała wykręcanie suty przez Dominika. Miałem teraz bliżej jej głowę. Kiedy skurcze puściły zacząłem sam trzymając ją za szyje i podduszajac, pierdolić ją w niewyżyte cipsko.

    – Chciałabym wam obciągnąć, chce zlizać wasze nasienie. Chce do buzi, jak grzeczna suczka.

    Powiedziała będąc duszona. Uderzyłem jej i tak już zmasakrowaną od potu, spermy i Adama jebania twarz. Patrzyła już mętnymi oczami. Znowu jej przyjebałem.

    – Uhhh tak, uderz mnie jak kurwę.

    – Ja Ci zajebe.

    Dominik mówiąc to zaczął jej okładać cyce.

    – Bierz to kurwo do dupska, bierz moją spermę.

    Zaczął się spuszczać i dopychać Wike od dołu w dupe. Długo tryskał.

    – Świetna jesteś Wika. Lala na medal, chociaż dla Ciebie to lepiej puchar to chociaż się zaspokoisz hahaha.

    Wycedził i trzymał chuja w jej dupce, czekając aż ja skończę pompować kutasa w pizde. Wika lizała się ze mną i dopychała się w stronę mojego członka. Pompując już półprzytomny poczułem że zaraz się spuszczę. Zacząłem dusić nasze kurwisko i sprzedawałem jej lżejsze lepy raz za razem plując jej na twarz.

    – Achhnn, jestem najgorszą szmatą, oooo tak.

    Docisnalem pare razy mocniej i jęknałem dobijając chuja w jej piździe. Zrobiłem to pare razy.

    – Aaaaaaaaaa, dooooobrze. Jesteś najbardziej wytrzymałą i doświadczoną kurwą jaką dane mi było poznać. Może wraz z Martyną zorganizuje wam jakieś grupowe jebanie?

    – Na razie to wyjmij drąga mój drogi.

    Wyciągnąłem z czerwonej cipy oblepionego kutasa, to samo zrobił Dominik z jej dupy. Wika położyła się na kolejnej ławce twarzą do góry.

    – Chodźcie chce was wyczyścić moi mili ruchacze. Hah. Nawet nieźle. Podobało mi się!

    – Bierz. I szykuj się na imprezę. Będziesz się doskonale nadawać.

    – Impreza z kutasami i cipkami ?

    – Dokładnie. Dla tych co lubią ten sport.

    Podszedłem pierwszy do jej ust i już czułem jej wprawny język… zaraz podeszli tamci i Wiktoria delektowała się obciąganiem i czyszczeniem kutasów, brała czasem dwa naraz do buzi zataczając koła językiem. Czyściła każdego z nas aż do zakończenia prącia. Wylizała każdemu jaja i kiedy wstała, uśmiechnięta dała każdemu z nas buzi z języczkiem. Wprawna kurwa. Każdy ma inne hobby.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Tylko konstruktywna krytyka. Chcesz dodać jakąś postać? Daj znać pv lub kom.

  • Prochy, trawa i delegacja…1

    Pojechaliśmy we dwóch  na delegację.
    W hotelu Wojtek zaproponował piwo do kolacji. Nie odmówiłem. Wypiliśmy po jednym. Wróciliśmy do pokoju i Wojtek znów złożył propozycję. Może by tak po skręcie wypalić? Uśmiechnąłem się i przytaknąłem. Zakręcił się i wyszedł. Ciekawe jak sobie poradzi w obcym mieście pomyślałem. Wrócił za godzinę. Przyniósł jeszcze po dwa piwa. Wyszliśmy na taras. Było mało gości i na tarasie nikogo. Odpalaliśmy każdy swojego. Humor się zmieniał na lepszy. A gdy już dobre się skończyło wróciliśmy do pokoju. Otworzył po piwie i pokazał woreczek z tabletkami. Jedziemy mocniej? zapytał z pięknym rozbawionym uśmiechem. Tak. Kiwnąłem z wielkim zadowoleniem.
    Upij trochę powiedział podając mi otwartą butelkę piwa. Potem wrzucił po tabletce do każdej butelki . Włączyliśmy telewizor. Nadawali teledyski. Leżeliśmy na łóżkach odpływając coraz dalej. Poczułem ciepło i postanowiłem się pozbyć koszulki. Wojtek zerknął i też jej się pozbył. Wstał i próbował coś zrobić ale jakby  zwolnił tempo i osuwał się na krawędź łóżka. Jego piękne ciało, gęsty czarny zarost schodzący po szyi na pierś i dalej stróżką do brzegu spodni podniecił mnie. Poczułem wzwód i podniecenie. Opadł w dziwnej pozycji jakby tracąc kontakt. Usiadłem na łóżku i czułem jak podniecenie rośnie. Wiedziony jakimś instynktem podszedłem by sprawdzić co z nim. Oczy odpływały. Mamrotał coś.
    Chwyciłem za kostki i uniosłem by ułożyć go na łóżku. Wciągnąłem go na pościel. Uznałem, że wziął za dużo. Trzeba by go położyć spać. Szkoda. Zabawa się rozkręcała. Potem zdjąć  mu spodnie i zsunąłem do kolan. Zeszły z gaciami.
    Leżał oto nagi ze zwiotczałym fiutem. Futerko wokół jednak było schludnie króciutko przycięte. Lekki milimetrowy meszek na jajkach.
    Pochyliłem się i polizałem mu fiuta. Teraz wiem jak smakuje twojej Basi. Byłem bardzo podniecony. Ssałem mu i lizałem jajka. Lizałem ścieżkę włosów na podbrzuszu  idąc jej śladem dotarłem do twarzy. Chwyciłem za szczękę i mocno pocałowałem w usta. Potem jeszcze raz rozwierając wargi i wpychając język. Lizałem twarz i usta. Mruczał jakby. Ale jego ciało było bez ruchu. Rozpiąłem swoje spodnie i pozbyłem się ciuchów. Przystawiłem mu fiuta do ust i wepchnąłem w nie. Trzymałem głowę i ruchałem w usta. Poczułem napływ mocy  w kroczu. Siadłem na jego twarzy i trąc jajami o zarost poczułem mocne skurcze i sperma wystrzeliła zalewając mu brzuch.
    Mokrego kutasa wsadziłem w jego nieruszające się usta i ocierałem nim i worem o ostre włosy wokół.
    Było mi mało. Zająłem pozycję między jego nogami. Zbliżyłem swojego fiuta do jego i chwyciłem za oba. Aby mieć poślizg umazałem je spermą z jego brzucha. Ruszałem i to było bardzo przyjemne. Postanowiłem sprawdzić jak smakuje jego fiut w mojej spermie. Nie miał ochoty stanąć. Miętoliłem go i rozcierałem resztki spermy po włosach na brzuchu. Lizanie jaj też nie pomogło. Uniosłem mu nogi i założyłem sobie na ramiona. Mocno zwilżyłem środkowy palec i zaaplikowałem mu w odbyt. Nie było reakcji. Pomerdałem nim i wsadziłem dwa palce. Też nie było reakcji. Naplułem na dłoń i zwilżyłem chuja. Wsadziłem mu za pierwszym razem do końca. Ciasna dziurka. Cudny widok pięknego kolegi z rozłożonymi bezwładnie rękami.
    Posuwałem się szybko jakbym się bał że zaraz stracę tę możliwość. Jebałem a ciała wydawały dźwięki mlaskania, klaskania. Czułem się wspaniale i czułem nadchodzący orgazm. Nie chciałem czekać jechałem do końca aż kolejne dawki spermy deponowałem w jego dupie. Dobijałem do jego ciała patrząc jak jest bezradny. Kręciłem dupą wwiercając się głębiej i mocniej. A gdy mój kutas przestał pulsować wyszedłem z niego. Jego fiut nadal leżał. Zbliżyłem swoją twarz do jego i znów zacząłem mocno całować. Mój kutas sterczał nieco tylko opadnięty.
    Odwróciłem go na brzuch i zepchnąłem lekko głowę i tułów tak, że jego dupa sterczała nad łóżkiem a głowa i ramiona leżały na podłodze. Stanąłem nad nim i z góry zapierdoliłem mu chuja. Moja sperma jeszcze nie wypłynęła i był dobry poślizg. Osuwał się coraz mocniej na podłogę.
    Ktoś zapukał.
    Proszę, odpowiedziałem bez namysłu. W drzwiach stał ciemny facet bardzo przystojny. Nie przerywałem roboty. Czułem wielką radość, wyluzowanie i podniecenie. Patrzył i widziałem jak mu spodnie się uwypuklają. Dalej jechałem.
    W końcu powiedział: – Przepraszam pomyliłem pokoje.
    Jak masz ochotę to zapraszam – powiedziałem z wielkim uśmiechem rozkładając ręce. Lecz zamknął drzwi.
    Moja zabawa trwa nadal. Ciało kolegi zsunęło się za mocno. Ułożyłem go tak że klęczał na kolanach i wjechałem mu od tyłu. Twarz przylegała do podłogi. Ręce bezradnie na bokach a ja dalej wbiłem się w dupsko i wio. Ruchałem go przytrzymując jedną ręką za biodro drugą sięgałem po kutasa. Nadal wisiał.
    Kolejne minuty mijały a ja dalej sprawny dymałem kolegę. Gdy zbliżał się kolejny finał odwróciłem go na plecy i skropiłem mu krocze spermą. Wstałem patrzyłem i podziwiałem. Piękne ciało. Nie dziwię się że nie ma problemu z dziewczynami. Każdą zdradza. Ale pewnie nie robił tego z facetem. Podniecało mnie patrzenie na te piękne proporcje. Na to śpiące podniecające ciało. Kląkłem i wylizałem mu kutasa jaja i co się tylko nawinęło. Nie reagował. Leżał jakby spał.
    Wciągnąłem go na łóżko i przykryłem. Sam poszedłem się umyć. Nie pamiętam jak zasnąłem. Rano Obudził mnie dźwięk czegoś co spadło. Otworzyłem oko. Wojtek siedział na łóżku tyłem do mnie. Był nagi. Głaskał się po brzuchu jedną ręką a drugą trzymał za głowę. Zastanawiałem się nad jego dziwnym zachowaniem. Nie spał nigdy nago. Nie chodził przy mnie nago. Odwrócił się i popatrzył na mnie. Wtedy zdałem sobie sprawię z tego że ja też śpię nago na pościli. Sięgałem po kołdrę by się zasłonić, przykryć.
    Z wielkim zastanowieniem popatrzył wokoło. Kurwa, co my wczoraj robiliśmy?
    – Nie pamiętam odpowiedziałem. Jedliśmy kolację?.
    Podniósł się nagi i chwycił ręcznik. Zasłoniwszy się nieco poszedł pod prysznic. Dość długo się mył. Po powrocie skubał coś we włosach na klacie.
    Kurwa nic nie pamiętasz?
    -Niiiiie. Urwał mi się chyba film
    Czuję się jakby mnie ktoś wyjebał-powiedział z lekką pewnością.
    Głowa mnie boli – dodał.
    Dobrze że dupa cię nie boli- zażartowałem.
    No też mnie boli. Jakby mnie ktoś wyjebał. – powiedział stanowczo.
    No to chyba nie ja…  próbowałem się bronić.
    Spojrzałem na zegarek. Było po siódmej. Musimy się zbierać. Też Zasłaniając się ręcznikiem poszedłem pod prysznic.
    Stojąc pod natryskiem zacząłem sobie przypominać różne dziwne słowa. Jakiegoś faceta w drzwiach. Piwo….
    Wychodząc Wojtek zauważył, że nie zamknęliśmy drzwi na noc. Pomacał czy ma portfel. Miał.
    Wróciliśmy po pracy. Kolacja w hotelu. Piwo? – zaproponował…
    Po jednym nie zaszkodzi – odpowiedziałem z uśmiechem.
    Wypiliśmy po piwie i zamówiliśmy jeszcze po jednym. Wojtek szukając klucza w kieszeni  wyjął razem z nimi torebkę z kilkoma tabletkami i woreczek ze skrętami.
    Co to jest? – zapytał głośno ze zdziwieniem wielkim jak Czomolungma.
    Skąd mam wiedzieć. To twoja kieszeń.
    Gdy weszliśmy do pokoju dalej drążył temat. Sączył piwo i rozkminiał. Co robił chwila po chwili. Mnie też coś się zaczęło plątać po głowie. Jakiś facet. Zabłądził – powiedziałem.
    Wojtek poszedł się umyć a ja rozebrany do gaci czekałem rozłożony na łóżku na kolejkę. Wyszedł w bokserkach. Patrzyłem na jego piękne ciało i poczułem jak mi staje. Poszedłem się umyć. Gdy wyszedłem on siedząc w bokserkach sączył piwo. Wziąłem swoje i siedząc na łóżkach popijaliśmy gadając o bzdetach. Ledwie dokończyłem piwo poczułem niemoc w całym ciele. Nie mogłem się ruszać. Kręciło mi się w głowie i ledwie się mogłem ruszyć. Wojtek wstał z łóżka i podszedł do mnie. Nie  mogłem mówić. Oczy zamknąłem by oszczędzać siły. Wyjął mi butelkę z dłoni, która stała nie trzymana. Bezceremonialnie chwycił za moje bokserki i zdjął je. Uniósł moje biodra i zaczął robić mi loda.
    Niestety nic się ze mną nie działo. Włożył mi polizany palec w odbyt. Nie czułem wiele. Przez lekko uchylone powieki widziałem jak zdejmuje swoje bokserki i przykłada stojącego kutasa do mojego odbytu. Trzęsło mną jak workiem kartofli u bauera na traktorze. Zaliczał różne pozycje. Jedna noga na pagonie i dwie. Od tyłu, z boku. Kładł się za mną i na mnie. Gdy pozycje się zmieniały moja pamięć zaczynała mi wracać. Wczoraj to ja tak właśnie zaliczałem jego dziurki. Pamięć wracała i poczułem przerażenie, co będzie jak nieznajomy zapuka. Gdy tylko ta myśl do mnie dotarła, ktoś zapukał.
    -Wojtek zszedł ze mnie i wziąwszy ręcznik zasłonił się nim jedną ręką a drugą uchylił drzwi. Usłyszałem głos, ten co wczoraj. Dostałem zaproszenie na seks z wami. Przyszedłem.
    Zatem proszę – Wojtek wpuścił gościa.
    Jestem Jacek. -Ja Wojtek a to Karol.
    Ja leżałem w dziwnej pozycji niedawno jebany przez Wojtka. Gość spojrzał na sprzęt Wojtka i zapytał:- Pozwolisz?
    -Proszę, czym chata bogata. Stojąc zaczął się rozbierać. Gdy był nago wymienił namiętny pocałunek z Wojtkiem.
    Wojtek całował dobrze bo kutas Jacka mocno się naprężył i był gotowy do pracy. Stali tak całując się i dotykając a ich fiuty sykały się jak szable.
    To może zacznij od kolegi a ja ci dam do ssania – zaproponował Wojtek.
    Ułożyli mnie na brzuchu. Podłożyli poduszkę pod biodra i zostałem nabity na pal. Wojtek miał tak na oko 17cm a Jacek około 20. Do tego gruby. Mimo znieczulenia czułem ból. Jebał mnie mocno wchodząc i ssąc kutasa Wojtka który stał oparty o ścianę.
    Czułem się jak zeszmacona dziwka. Nic nie mogłem zrobić .
    Zamienili się miejscami. Jaka ulga. Wojtek zachwycał się fiutem Jacka nie mógł go w całości pochłaniać. Weź sprawdzimy czy Karol weźmie całego. Odwrócili mnie i położyli na łóżku tak, że głowa zwisała mi z łóżka. Jacek wkładał mi w gardło a Wojtek uniósł nogi i jebał w dupę. Dusiłem się. Ale nic nie mogłem zrobić. Potem znów się zmienili.
    W końcu Jacek wpierdolił mi po jaja i wyprężył się. Widząc to Wojtek schylił się by całować mu sutki. Czułem pulsującego ogromnego chuja w swojej dupie. Mimo bólu czułem zadowolenie. Wojtek też był na szczycie i zalał mój brzuch strugami nasienia. Jacek wyjął ze mnie fiuta i pochylił się całując fiuta z którego wypływały ostatnie kropelki spermy. Pieścił go językiem co chwilę nurzając go w rozlanej na moim brzuchu spermie. Wojtek też się nachylił i obaj moczyli języki i całowali się. Lizali mój brzuch i wymieniali soczyste pocałunki. Patrzyłem z za  na wpół uchylonych powiek i cieszyłem się widokiem.
    Wojtek Chwycił za fiuta Jacka i poruszając nim zapytał: ile masz długości?
    19 cm i 16 w obwodzie. A co chcesz mieć go w sobie i się zastanawiasz czy wejdzie?
    No. Chciałbym go zmieścić w sobie. A wczoraj mi go nie wsadzałeś?
    – Nie. Wczoraj szukałem pokoju. Myślałem że to ten i zapukałem. Ten gościu cię właśnie ruchał od góry i bez pardonu mnie zaprosił. Wyglądał na naćpanego więc się wycofałem, ale wyobraźnia zadziałała. W nocy wstawałem do kibla dwa razy żeby wytrzepać kija. Aż współlokator się podśmiewał rano, co ja robiłem. W każdym razie skorzystałem z zaproszenia i przyszedłem. A on znów naćpany? Wskazał na mnie.
    Tak. Lubi się wyluzować.
    Jesteś gej, czy bi?
    -Bi.
    Ja też. Masz ładne ciało. Fajnie że przyszedłeś. Więc nie traćmy czasu.
    Wsadź mi a ja tobie. Ok? Może nas dwóch na zmianę poruchasz? Widzę że staje ci  znowu.
    -Ta rozmowa i układ jest podniecający. Mam cię ostro wyruchać jak kolegę, czy delikatnie?
    Mnie delikatnie, kolegę ostro.
    A to skurwiel pomyślałem leżąc. Zaraz unieśli mi dupę w górę, ryj na pościeli a na mnie swoją dupę wystawił Wojtek. Jacek napluł nam w ciemne oczka i rozmazał palcem potem przystawił się do mnie i wepchnął z całej siły.
    Ból przeszył moje trzewia. Wyjął i jeszcze raz napluł Wojtkowi. Przystawił mu i zaczął go naciskać. Chwilę to trwało, lecz zagłębił się czubek. Wojtek sapał i stękał. Klął i rzucał faki. Gdy ich ruchy się nieco rozbujały natychmiast zmiana dziury. Teraz moja była rozpychana. Kilka ruchów i zmiana.
    Mimo, że byłem już rozepchany, nadal czułem ból. No tak, To zemsta za wczoraj. Pewnie Wojtek pomylił tabletki. Przynajmniej raz poruchałem go  znienacka. Gdy już ich jebanie dobiegało końca Wojtek ześlizgnął się z kutasa Jacka i rzucił obok mnie by cały towar wytrysnął mu na ciało. Po fakcie Jacek nachylił się nad ciałem Wojtka i powiedział, ależ ty masz sierści. I począł lizać na nim spermę. Zszedł niżej do kutasa i trącając go twarzą i językiem oraz liżąc mu jaja doprowadził go do kolejnego wytrysku. Stróżki spermy strzelały i opadały na krocze a Jacek je rozmazywał językiem. Na koniec zbliżył się twarzą do Wojtka. Cały wilgotny przywarł do jego ust i ich namiętność trwała i trwała.
    Spotkanie trwało dalej. Ale ja odpłynąłem. Byłem tak zmęczony że zasnąłem. Obudziłem się rano. Nagi. Wojtek już chodził po pokoju. Nago.
    Jak się spało? – spytał z uśmiechem.
    Głowa mnie boli, jakby mnie ktoś wyruchał.
    – Roześmiał się mocno rozbawiony.
    Patrzyłem na swoje ciało. Cały byłem czymś posklejany.
    Co my kurwa wczoraj robiliśmy? – spytałem zdziwiony.
    Seks. Wyruchałem cię z tym gościem co go wczoraj zapraszałeś.
    Co ty gadasz? Nie dowierzałem co on mówi. Poszedłem pod prysznic. Ciężko się było domyć. Gdy woda spływała po mnie zacząłem sobie przypominać wczorajszy wieczór. Czułem dyskomfort w odbycie.
    Po wyjściu z łazienki też nie kryłem nagości.
    Pamiętam – powiedziałem. Ale dlaczego nie pamiętałem wcześniejszej nocy?
    Wiesz? – nachylił się w moją stronę będąc w dużym rozchyleniu ud. Jego kutas na lekkim wzwodzie patrzył w moją stronę. Kupiłem trawę i tabletki. Trawę, żeby cię nastroić. Dwie były takie żeby ruchać ale nie pamiętać. Dwie paraliżujące i rozluźniające. I jeszcze dwie. Wiesz że lubię dziewczyny. Ale nie wiedziałeś że lubię też facetów. Jakoś musiałem cię zachęcić byś mnie wyruchał. Potem Ja wyruchałem ciebie. Ale tak żebyś miał świadomość kto to zrobił.
    -No tak ale wyruchał mnie też Gościu z wielkim chujem.
    -Sam go zaprosiłeś. Nie czułeś dużego bólu. Poza tym zabawa była fajna. Mnie też wyruchał i ja jego.  No ubierajmy się. Trzeba się spakować. Dziś wracamy do domu. Eh jak wrócę to Baśce muszę dać wycisk. Tyle bez fiuta, jeszcze jej głupoty przyjdą do głowy.
    A zaraz… a co jest po tych dwóch tabletkach co ci zostały?
    Może się dowiesz jak pojedziemy na kolejny wyjazd….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Anna i Tomasz cz.I

    Anna

    Tak, jestem Anna, opowiem wam, jak znalazłam fantastycznego kochanka.

    Jestem normalną, radosną kobietą, jakich można wiele spotkać na ulicy. Miałam powody do wielkiego smutku, bo po ciężkiej chorobie zostawił mnie mój kochany Stefan. Byliśmy małżeństwem szesnaście lat, jak to mówią „owocem” naszego małżeństwa jest Tomek, nasz syn. Po śmierci Stefana bardzo długo nie mogłam dojść do siebie, na szczęście Tomasz był obok mnie, zachowywał się bardzo dojrzale. Musiały minąć trzy lata, zanim wróciłam do równowagi emocjonalnej.

    Pracuję w biurze projektowym, tworzymy bardzo zgrany zespół, mimo różnic wiekowych; jedenaście osób od trzydziestu, do pięćdziesięciu pięciu lat. Mieszczę się w środku tej stawki, mam trochę więcej, niż czterdzieści. Może teraz coś o mnie. Jak wspomniałam, przekroczyłam już czterdziestkę, ale wyglądam znacznie młodziej. Jestem wysoka, szczupła, wszyscy mówią, że bardzo ładna. Koledzy z biura twierdzą – choć nie wiem, czy to komplement, ale na pewno wyraz uznania – że jestem bardzo podobna do Lisy Ann. Nie miałam pojęcia, kto to jest, ale w wyszukiwarkach można znaleźć wszystko i wszystkich, no i znalazłam. To supergwiazda porno!!! Najpierw myślałam, że szlag mnie trafi, ale kiedy ochłonęłam doszłam do wniosku, że porównywali nas (to znaczy Lisę Ann i mnie) pod względem urody, a nie „działalności”, tym bardziej, że nigdy z nikim z pracowni nie romansowałam. W ogóle ostatnich kilka lat żyję jak mniszka… Z rozpędu obejrzałam kilka filmów z udziałem Lisy i… spodobały mi się. Dziewczyna jest naprawdę atrakcyjna, ale ja mam troszkę mniejszy biust, ale za to jędrny, sterczący, niczym nie wspomagany. Jestem od niej starsza, ale musicie mi uwierzyć, że nie widać tego.

    Potrafię ładnie się ubrać, wolę raczej krótkie spódniczki, niż długie, one dobrze eksponują moją szczupłą pupę; mam całkiem zgrabne nogi, lubię je pokazywać. Niewielki dekolt pozwalał dojrzeć trochę fajnego biustu. Włosy zwykle mam rozpuszczone, zauważyłam, że podoba się to mężczyznom w każdym wieku. Co tu dużo gadać, lubię się podobać facetom! Po odejściu Stefana, kiedy wreszcie pozbierałam się i ogarnęłam, zaczęłam nieśmiało myśleć o jego następcy. Trzy lata już minęły, Tomek dorastał, pomyślałam, że czas zająć się sobą. Nie do końca wiedziałam, co zrobić, choć chętnych na spotkania ze mną nie brakowało. No tak, ale czy oni widzieli we mnie kobietę ze swej przyszłości, czy też laskę do zerżnięcia?

    Nie chciałam być niczyją zabawką, potrzebowałam kogoś, u czyjego boku chciałam budzić się rano. Nie zależało mi na finansach; Stefan zostawił dobrze działającą firmę, a ja w biurze zarabiałam dobrą kasę, byłam pod tym względem całkowicie niezależna, nawet odkładałam niezłą sumkę na niespodziewane w przyszłości wydatki. Tomasz zdał maturę, potem dostał się na Politechnikę, jest bardzo ogarniętym młodym mężczyzną, jestem pewna, że w przyszłości będzie bardzo mądrym i rozsądnym człowiekiem.

    Jestem bardzo radosną i pogodną kobietą, nie szukam konfliktów, nie otaczam się pesymistami, a jedyne, czego naprawdę się boję to… burza!!! Wystarczy, że gdzieś z daleka dobiegnie do mnie pomruk grzmotów, a ja już sikam w majtki ze strachu. Próbowałam z tym walczyć, ale bez skutku. Jedynym pocieszeniem były silne ramiona silnego mężczyzny.

    Umówiłam się kilka razy z różnymi facetami, ale poza sympatią nie odczułam do żadnego z nich mocniejszych uczuć, z niektórymi, zwłaszcza młodymi, zdarzyło mi się wylądować w łóżku na dziki seks i tylko na seks, bo jednak bardzo tego potrzebowałam. Nie jestem raczej nimfomanką. No, może trochę, dlatego mam duży zestaw do samozaspokojenia się, co chętnie robię. Jednak co mężczyzna, to mężczyzna. Ze Stefanem kochaliśmy się bardzo często, kilka razy w tygodniu i za każdym razem był to niesamowity seans erotyzmu, seksu, namiętności i momentami lubieżności. Kiedyś, na rocznicę ślubu Stefek zafundował mi kolczyk w cipce, muszę przyznać, że bardzo ładnie ją zdobił, do tego drażniony stefanowym językiem dostarczał mi dodatkowych podniet, choć mąż dobrze obdarzony przez naturę dawał mi wiele satysfakcji i rozkoszy. Jego duży penis penetrował moje obie szparki, lubiłam, kiedy wciskał się w pupę, kiedy poruszał się w pipce, lubiłam lizać go i ssać. Był moim pierwszym mężczyzną, a zaczęliśmy dość wcześnie i to z niezłym skutkiem, bo kiedy miałam dziewiętnaście lat urodziłam Tomka.

    Chłopak nigdy nie chorował, był wesołym i radosnym dzieckiem, dobrze się uczył, wyrastał na interesującego młodzieńca. Patrzyłam, jak rośnie, jak się rozwija. Byłam zawsze do jego dyspozycji, często opowiadał mi o swoich dziewczynach, o sympatiach i później o pierwszych młodzieńczych miłościach. Jest bardzo wysportowany, doskonale pływa, gra w siatkówkę, wokół niego zawsze kręci się kilka niezwykle atrakcyjnych dziewczyn. Krótko mówiąc – w domu mam młodego, interesującego, bardzo przystojnego mężczyznę. Wspominałam o tym wcześniej, prawda?

    To, o czym chcę opowiedzieć było kilka miesięcy temu, latem. Tak się złożyło, że mogłam wyjść dużo wcześniej z pracy i pojechać do domu. Było bardzo ciepło, cieszyłam się, że będę mogła poleżeć sobie w cieniu za domem, odpocząć od zgiełku w pracowni. Po drodze zrobiłam zakupy, zafundowałam sobie butelkę wina. Nie zwróciłam uwagi na stojący przy drzwiach wejściowych do domu rower, pewnie do Tomka przyjechał któryś z kolegów. Weszłam do środka, zdjęłam buty i na boso niemal wbiegłam do kuchni. Odłożyłam zakupy na stole i chciałam przejść do swej sypialni, kiedy mą uwagę zwróciły jakieś dziwne odgłosy dobiegające z pokoju syna. Zaintrygowana, po cichutku podeszłam pod jego drzwi. Były lekko uchylone, więc ostrożnie zajrzałam do środka. Zdębiałam! Zobaczyłam Tomka i którąś z jego dziewczyn; no cóż, zastałam ich w jednoznacznej sytuacji. Ona, chyba ma na imię Dorotka, klęczała na łóżku z wypiętym tyłeczkiem, a mój synuś posuwał ją ostro w tę wypiętą pupę! Przyglądałam im się dłuższą chwilę, właściwie patrzyłam na to, czym chłopak rżnął laseczkę. Jego penis był pokaźnych rozmiarów, nie wiem, czy nie większy od penisa Stefana. Pompował rytmicznie dupkę ładnej dziewczyny, blondyneczki o buzi aniołka, jej długie blond włosy trzymał w garści i przyciągał do siebie. Panienka mruczała, piszczała i stękała, ale widziałam, że zaczyna dochodzić. Chłopak przyśpieszył, trzymał teraz szczupłe bioderka w obu dłoniach, ale nie musiał, bo sama nabijała się na sterczącą pałę. Nagle Dorota zaczęła bardzo głośno wrzeszczeć, myślałam, że ściągnie wszystkich sąsiadów, na szczęście dom stoi trochę na uboczu; wreszcie głęboko westchnęła, znieruchomiała i przez kilka sekund trzęsła się cała. Po chwili odwróciła się i ujęła okazałego drągala ustami. Matko, jak się dziecko męczyło, ona nie potrafi zrobić porządnego loda! Tomek zamknął oczy, widocznie podobały się chłopakowi działania laseczki; chwilkę później on zaczął stękać, potem wrzasnął i spuścił się w otwarte usta dziewczyny. Hmmm, ale dlaczego ona wszystko wypluła?

    Bezszelestnie wycofałam się do kuchni, a stamtąd do korytarza i na zewnątrz. Nie chciałam, żeby mnie widzieli, czuli by się niezręcznie, a ja… A ja też coś odczułam, to potocznie nazywa się kisiel w majtkach. Byłam niesamowicie podniecona tym, co widziałam, zazdrościłam dziewczynie takiego fajnego seksu. Jakże chciałam czuć w sobie taki kawał mięcha, jaki ją dymał. A że należał do mego syna? Co z tego, kutas to kutas, byle sprawny! Wsiadłam do samochodu, włączyłam silnik i przygazowałam trochę, a niby przypadkiem nacisnęła klakson; musieli usłyszeć, że przyjechałam. Bez pośpiechu wysiadłam, zabrałam torebkę, torby z zakupami i z głośnym „dzieńdobry” weszłam do kuchni. Tomek zjawił się chwilę później.

    – Dzień dobry, mamo. Co tak wcześnie dzisiaj? – był wyraźnie zaskoczony moją obecnością.

    – Dzień dobry, zrobiliśmy wreszcie do końca ten długi projekt i łaskawy szef puścił nas wcześniej – uśmiechnęłam się – nie cieszysz się z obecności matki?

    – Jak to nie, przecież widzisz, jaki jestem radosny. Aha, nie jestem sam, jest u mnie Dorota, znasz ją przecież.

    – Tak, to ta miła, ładna blondyneczka, prawda?

    – Tak, oglądamy film na kompie.

    – Przecież jesteście dorośli, nie musisz się tłumaczyć – poczochrałam go po głowie.

    – Tak tylko mówię.

    Rozmawialiśmy jeszcze chwilkę, Tomek wrócił do Doroty, a ja wciąż miałam w oczach jego wielkiego penisa znikającego w pupie dziewczyny. Matko, jak ja chciałam znowu poczuć smak spermy!

    Od tamtego zdarzenia minęło trochę czasu, życie toczyło się normalnym rytmem, a ja ciągle miałam w pamięci scenkę z sypialni syna. Chyba ten wciąż powracający w mej pamięci widok spowodował, że zaczęłam tęsknić za mężczyzną, za fantastycznym seksem, chciałam, żeby zerżnął mnie jakiś przystojniaczek, może taki, jak… Tomek? Już jakiś czas temu zauważyłam, że syn inaczej się zachowuje, jest jakiś milczący, odniosłam wrażenie, że unika mnie. Nie wiedziałam, jaka jest tego przyczyna, a nie chciałam się dopytywać. Może czuł jakieś zawstydzenie, bo zderzyliśmy się w drzwiach łazienki, kiedy całkiem naga przechodziłam do sypialni, albo kiedy szykowałam śniadanie, a on wszedł do kuchni bardzo intensywnie drapiąc się po kroczu, co wywołało mój głośny śmiech i stwierdzenie, że zachowuje się jak niemal każdy mężczyzna. Po kilku dniach przestałam zwracać uwagę na jego zachowanie, ale ciągle myślałam o dobrym seksie, chciałam, żeby zerżnął mnie jakiś młody ogier w typie Tomasza.

    Leżąc wieczorem w łóżku postanowiłam zmienić moje życie; przemyślałam wszystko i zaczęłam od siebie, to znaczy od większej dbałości o ciało, kondycję i ciuchy! Zośka, zaprzyjaźniona fryzjerka zmieniła mi fryzurę na taką bardziej młodzieżową, choć nie chciałem zbytnio skracać włosów. Jagoda została doradczynią do spraw ciuchów, ona zawsze miała najlepsze i najlepiej dobrane łaszki z całej paczki moich znajomych. Darek, trener personalny z siłowni zajął się moim całkiem niezłym ciałem, chciałam, żeby podpowiedział, jakie ćwiczenia stosować, żeby być w ciągłej formie, żeby zachować młodzieńczą figurę. Na to wszystko dałam sobie pół roku! Kiedy minął wyznaczony czas, postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście zaszły w moim wyglądzie jakieś zmiany. Umówiłam się z przyjaciółkami na sobotniego drinka w pubie, gdzie zawsze się spotykałyśmy, chciałam się wyszykować, żeby sprawdzić, czy zauważą u mnie jakieś zmiany. Uwielbiam wygrzewać się w wannie, choć na koniec i tak wskakuję pod prysznic; tak było i tym razem. Wytarłam się miękkim ręcznikiem, posmarowałam i wtarłam w całe ciało rewelacyjny balsam pewnej renomowanej firmy i stanęłam przed lustrem. No cóż… Powiem krótko. Jeśli na swej drodze spotkała bym taką laskę, spotkanie skończyło by się w łóżku. Patrzyłam na ładną kobietę, bardzo zgrabną, z długimi nogami. Biust idealny, sterczący, tyłeczek lekko wystający, wytrenowane mięśnie nóg dodawały tylko uroku, pełne, powabne uda zapraszały, żeby się między nimi umościć. Prawą stopę oparłam na wannie, popatrzyłam na wyeksponowane w ten sposób krocze. Bikini idealnie gładziutkie, mało używana pipka wyglądała, jak podwójna kanapka z wystającymi delikatnie różowymi płatkami delikatnej szyneczki. Kolczyk lśniący pod łechtaczką tylko dodawał jej uroku. Poprawiłam włosy, sięgnęłam po leżącą na szafce koronkową bieliznę. Założyłam staniczek, pasek ze spinkami, na to wszystko wciągnęłam majteczki, na nogi naciągnęłam pończochy i tak ubrana poszłam do swej sypialni. Na schodach minęłam się z synem, który popatrzył na mnie z trochę zdziwioną miną, ale nie powiedział słowa. Do umówionej godziny spotkania miałam jeszcze troszeczkę czasu, dlatego bez zbytniego pośpiechu wciągnęłam na pupę „małą czarną”, na górę krótki top odsłaniający płaski brzuch, zrobiłam delikatny makijaż i byłam gotowa do wyjścia. Zamówiłam taksówkę, zrobiłam sobie delikatnego drinka z Martini i czekałam w gotowości na samochód. Jeszcze raz sprawdziłam w przedpokoju swój wygląd. Wszystko było idealne! Top odsłaniał biust na tyle, że nie groziło to żadną „awarią”, ale piersi w koronkowym staniczku były dość widoczne. Spódniczka przy jakimkolwiek ruchu leciutko podnosiła się, odsłaniając to miejsce, gdzie kończą się pończochy, a widać gołe uda, jednak nie można było dostrzec nic więcej. Przyjechała taksówka, patrzyłam z rozbawieniem na minę kierowcy. Patrzył na mnie wzrokiem głodnego ludożercy, pewnie najchętniej złapał by mnie za kudły, zaciągnął do swej jaskini i zerżnął moją biedną pipkę, choć pewnie na pipce by się nie skończyło. Po dojechaniu na miejsce zapłaciłam za kurs, zostawiając naprawdę suty napiwek. Niech ma za ten podziw w ślepiach. Weszłam do pubu.

    W lokalu gwar rozmów trochę ucichł, a po kilku sekundach zapadła absolutna cisza. Słyszałam tylko głośne szepty typu „o kurwa, ale dupa!” albo „ja pierdolę, co za laska”, gdy nagle wybuchł straszny wrzask, gwizdy i walenie dłońmi w stoliki. To moje przyjaciółki w liczbie sztuk trzy dawały upust swemu zachwytowi na mój widok! Darły się, gwizdały i tłukły w stolik. Po chwili dołączyła do nich męska część klientów pubu, zrobił się niesamowity tumult. A ja? Uśmiechnęłam się najpiękniej, jak umiałam, zrobiłam piruet i tanecznym krokiem skierowałam się do stolika z kumpelkami.

    – Co wy, kurwa, odpierdalacie – wyszeptałam, zajmując swoje miejsce.

    – Anula, ty nie wyglądasz, jak milion dolarów, tylko jak cały Fort Knox! – Jagoda z podziwem kiwała głową.

    – Ale się wylaszczyłaś! – Zośka popatrzyła na trzecią, Alę, z którą przyjaźniłam się od podstawówki – Wyglądasz zajebiście! – o dziwo, nie słyszałam w jej głosie niczego innego, tylko podziw.

    – Ania, ty chyba niedługo wyruszysz na łowy – Ala roześmiała się perliście – z taką aparycją nie widzę nikogo, kto by się tobie oparł.

    – Dajcie spokój, dziewczyny. To tylko mała zmiana do której musiałam doprowadzić po odejściu Stefana.

    – Wyglądasz super – zawołały niemal chórem – wreszcie wracasz do normalnego życia – to Ala.

    – No dobrze, ale jak ogólnie oceniacie mój wygląd? Tylko proszę, bez kadzenia!

    Tutaj muszę skrócić opis, bo to, co usłyszałam wystarczyło by na kilka opowiadań. Spotkanie skończyło się po północy i czterech butelkach Martini. Raz po raz podchodzili do nas jacyś mężczyźni, ale spławiałyśmy ich natychmiast; przeszkadzali nam. To, że próbowali nas zaczepiać nie było dziwne, wszak Jagoda i Zośka, młodsze trochę ode mnie były ładnymi, zgrabnymi kobietami, tylko Ala, też bardzo ładna kobieta, miała sporą nadwagę, choć w jej przypadku było to chyba rodzinne, bo i ojciec i mama byli grubasami. Ala przy nich to chudzielec. Przyjaźniłyśmy się ponad trzydzieści lat, jedna przed drugą nie miała tajemnic, tylko ona wiedziała dokładnie, co zamierzam. Tylko czy na pewno? Chyba ja sama nie do końca wiedziałam, co mam w planach… Wysiadłam z taryfy, niepewnym krokiem weszłam do domu. Tomek nie spał, siedział w salonie i oglądał jakiś film.

    – No, matka, nareszcie jesteś! – w jego oczach widziałam raczej rozbawienie, niż troskę – popiłyście sobie z laseczkami, co?

    – Jesteś moim synem, masz się zwracać do mnie z szacunkiem – wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem.

    – Ooooo! Widzę, że było naprawdę wesoło! – też się roześmiał – Mamo, idź do łazienki i kładź się spać, albo najlepiej zrób sobie dzień dziecka, wykąpiesz się rano.

    – Masz rację, synku. Idę spać, ale miałam przekazać tobie serdeczne pozdrowienia od moich dziewczyn.

    – Dzięki, mamo, idź już się połóż.

    Pomógł mi wejść na górę, inaczej chyba spadła bym ze schodów. Na podeście potknęłam się i pewno walnęła bym w poręcz, ale chłopak zdążył mnie złapać. Poczułam jego dłonie na brzuchu i na biuście, ale nie zwróciłam na to uwagi i chwilę później tak, jak stałam rzuciłam się na łóżko. Ostatnie, co zapamiętałam, to moment, kiedy Tomek zdejmował mi buty.

    Tomasz

    Hej, jestem Tomasz. Moją matkę poznaliście wcześniej, ojciec od kilku lat nie żyje, zeżarła go choroba. Mama długo nie mogła dojść do siebie, na szczęście ten czas już minął, mam nadzieję, że bezpowrotnie. Teraz studiuję na Politechnice, matematyka i fizyka zawsze były moim konikiem. Wszystkie laski mówią, że jestem przystojnym chłopakiem, więc chyba tak jest, nie mi to oceniać. Nie mam najmniejszego problemu ze znalezieniem sobie dziewczyny do łóżka, lubię seks i często umawiam się z chętnymi dupeczkami. Ostatnio spotykam się z Dorotą, fajną dupcią, bardzo ładną i zgrabną. Rucham ją tylko w dupę, bo dziewictwo chce zachować dla przyszłego męża. No cóż, nie przeszkadza mi to, tym bardziej, że jej dupcia jest ciasna i gorąca. Młoda wypina się, a ja ładuję w nią kutasa i obojgu jest nam dobrze. W czasie stosunku piszczy i wzdycha, ale kiedy osiąga orgazm drze ryja na pół osiedla; muszę ją nakrywać poduszką. Jakiś czas temu mało brakowało, a nakryła by nas moja matka, bo wcześniej wróciła z biura. Na szczęście podjechała pod chatę z głośnym warkotem, do tego przypadkowo nadusiła na klakson, miałem więc czas, żeby wskoczyć w jakieś ciuchy, a Dorota mogła spokojnie się ubrać. Muszę jednak do czegoś się przyznać.

    Dorotka to bardzo fajna, miła i mądra dupeczka, ale ja jednak wolę starsze, znacznie starsze. Ze skruchą przyznam, że posmakowałem (dosłownie!) pipy jej matki, kilkanaście razy rżnęliśmy się jak króliki. Ojciec Doroty wyjechał na ponad miesiąc gdzieś za granicę, kiedy przyjechałem do laseczki, w domu była tylko matka dziewczyny, fajna MILF, a właściwie WHIP. Jednak nie ma to jak doświadczenie i umiejętności dojrzałej kobiety. Muszę przyznać, że choć uważam, że jestem bardzo dobrym kochankiem, że mam duże doświadczenie w tej materii, że seks dla mnie nie ma tajemnic, to jednak z taką kobietą, jak Renata, matka Doroty, odkrywałem absolutnie nieznane mi obszary tej sztuki. Jak ona się pierdoliła! Córeczka musi potrenować kilka lat, żeby osiągnąć poziom swej mamy. Niestety, po kilkunastu intensywnych spotkaniach, w czasie których odkrywałem te nieznane mi do tej pory obszary ars amandi musieliśmy zakończyć ten romans, bo wrócił ojciec Dorotki. Poza tym Dorota dziwiła się, że często jestem u niej przed jej powrotem do domu, a Renata dotrzymuje mi towarzystwa. Raz nawet zdarzyło się, że niemal nas nakryła na seksie w kuchni, na szczęście bzykaliśmy się na stojaka przy oknie i Renata zauważyła w ostatniej chwili, że jej śliczna córeczka wchodzi do domu. Ściągnęła tylko w dół spódniczkę, a ja wskoczyłem na krzesło i dopiero siedząc za stołem wciskałem sterczącą pałę w spodnie, a Dorota witała się z rodzicielką!

    Po jakimś czasie moja uwaga skierowała się na inną osobę. Obserwowałem ją, przyglądałem się podglądałem, kiedy tylko była taka możliwość i coraz częściej o niej myślałem, coraz bardziej mi się podobała. Mówię o… własnej matce! Kiedy po śmieci ojca doszła w końcu do równowagi psychicznej i emocjonalnej spotykała się z jakimiś facetami, ale były to chyba czyste seks randki, mama musiała się jakoś rozładować. I tak dziwiłem się, że wytrzymała bez seksu tyle lat, przecież z ojcem rżnęli się kilka razy w tygodniu, prawie co noc słyszałem jej jęki, albo sapanie ojca; zdarzyło się nawet, że przypadkowo widziałem, jak ruchają się czy to w pokoju, czy w altanie na ogrodzie, nie wiedząc, że jestem już w domu.

    Tatuś wyposażony był w dorodnego kutasa, ale z czasem doszedłem do wniosku, że chyba go „przerosłem”! Mamę traktowałem cały czas jak mamę, nie widziałem w niej kobiety, dopiero jakiś czas temu to się zmieniło. Zdarzyło się, że mijałem ją nagą na korytarzu, albo nie wiedząc, że bierze kąpiel wchodziłem do łazienki, albo ona musiała siku, kiedy to ja stałem pod prysznicem. Do tego oczy otworzyli mi kumple. Za każdym razem, kiedy któryś z nich wpadał do mnie, przy drzwiach słyszałem zawsze to samo:

    – Tomasz, ale masz dupę w domu!

    – Jaką znowu dupę? – początkowo nie wiedziałem, o kim mówią.

    – Jak to jaką? Twoja matka jest niesamowita, pewnie masz wielu wujków, co?

    – Spierdalaj, ona nie ma żadnego faceta – zawsze ją broniłem.

    – Ale to nie zmienia faktu, że to super laska!

    Wtedy zacząłem patrzeć na mamę jak na kobietę, nie jak na matkę. Od pewnego czasu mama zaczęła się inaczej zachowywać. Zmieniła fryzurę, częściej biegała na siłownię, troszeczkę schudła, ogólnie zaczęła bardziej dbać o siebie. Patrzyłem na nią i muszę przyznać, że coraz częściej myślałem o niej jak o obiekcie seksualnym. Tak, często myślałem o tym, jaki byłby z nią seks… Zboczenie? Być może, ale nie widzieliście tej kobiety na żywo. Zastanowiło mnie, że coraz częściej spotykaliśmy się w łazience, albo na korytarzu; zwykle któreś z nas było nago. Podziwiałem figurę swej rodzicielki, przyglądałem się skrycie jej niesamowitym kształtom, często waliłem wtedy konia. Pewnego dnia, kiedy wyjechała do biura, a ja byłem w domu sprawdziłem zawartość szuflad jej szafki przy łóżku. No, byłem pod wrażeniem! Zestaw dildo, wibratorów, korków analnych – kolekcja godna małego seks szopu. Nic dziwnego, nie ma chłopa, a jakoś trzeba sobie radzić…

    Tej soboty nie wychodziłem z domu, w przeciwieństwie do mamy. Szykowała się pół dnia, wreszcie gotowa do wyjścia pokazała się w salonie. O kurwa! Ona naprawdę jest super dupą, jakże chętnie bym wyruchał takie ciało! Pojechała w końcu na jakieś spotkanie z przyjaciółkami, wróciła mocno po północy. Nie dość, że wróciła późno, to jeszcze kompletnie napierdolona, ledwo zaprowadziłem ją do sypialni. Na schodach mało brakowało, a by się przewróciła, na szczęście w porę ją złapałem. Przypadek sprawił, że ratując mamę przed upadkiem złapałem ją za pierś, co spowodowało, że kutas w sekundę stał jak wieża. Ułożyłem kobietę w jej własnym łóżku, zdjąłem buty, popatrzyłem chwilkę i zabrałem się za zdejmowanie spódniczki, pończoch i bluzeczki. Prawie naga, odziana jedynie w majteczki i stanik leżała zupełnie bezwładnie na łóżku, coś niezrozumiale mamrotała. Siedziałem na skraju jej łóżka, przyglądałem się temu cudowi natury. Musicie mi wierzyć, nie widziałem przed sobą swej matki, tylko piękną, atrakcyjną kobietę. Miała już trochę więcej, niż cztery dychy, ale wyglądała najwyżej na trzydzieści lat, wiele moich koleżanek z roku nie dorównywało mej rodzicielce. Nie opanowałem się.

    Rozpiąłem stanik, zdjąłem go, to samo zrobiłem z majteczkami. Kobieta leżąca w zasięgu ręki była niesamowicie atrakcyjna, piękna i zgrabna. Pogłaskałem jędrny biust, pochyliłem się i zacząłem ssać sterczące sutki. Po chwili rozchyliłem niesamowite nogi, przyglądałem się gładziutkiej cipce, nie dostrzegłem na niej nawet śladu po jakimkolwiek włosku. Patrzyłem na to cudo i zastanawiałem się chwilkę, czy czasem nie wykorzystać sytuacji i nie zerżnąć tych wspaniałości. Opanowałem się na szczęście, pochyliłem tylko nad cipką, delikatnie rozchyliłem wargi i polizałem łechtaczkę, zaskoczony patrzyłem na tkwiący w niej kolczyk. Otworzyłem szafę, wyciągnąłem jakąś piżamkę i założyłem ją na bezwładne ciało. Położyłem mamę na boku, nakryłem i wyszedłem z jej sypialni. U siebie zwaliłem konia do jakiegoś pornosa, a wytrysk miałem kosmiczny!

    Anna

    Matko, jakiego mam kaca! Nie potrafię zebrać do kupy jednej myśli, w głowie siedział mi robal, który namawiał mnie na klina. Po kilkunastu minutach walki ze sobą wreszcie zwlokłam się z łóżka. Stałam przed wielkim lustrem na drzwiach szafy i patrzyłam na jakąś babę, która gapiła się na mnie. Miała absolutny nieład na głowie, na twarzy porozmazywany tusz i szminkę, podkrążone, przekrwione oczy; ogólnie jej sylwetka wyrażała rezygnację z życia. Mimo to była bardzo zgrabna, atrakcyjna i… kurwa, to przecież ja! Ja pierdolę, co się tu działo, jak się znalazłam we własnym łóżku i do tego w piżamie! Zwlokłam się na dół, w kuchni urzędował Tomasz.

    – Dzień dobry, mamo, już wstałaś? – patrzył na mnie tak jakoś dziwnie.

    – Dzień dobry – wydukałam – Jak znalazłam się w łóżku? Gdzie są moje ciuchy? Kto założył mi piżamę?

    – Ciuchy wyniosłem rano, są w łazience, a piżamę założyłaś chyba sama, ja tylko zdjąłem ci buty. Ale była impreza, co? Wracaj do łóżka, przecież ledwo żyjesz! Zaraz przyniosę ci coś do picia.

    – Kochane dziecko…

    Obudziłam się późnym popołudniem, czułam się już znacznie lepiej, choć chciało mi się pić i trochę bolała mnie głowa. Nie byłam głodna, myślałam tylko o pigułkach na ból głowy i jakimś energetyku. Kiedy wreszcie zaspokoiłam te podstawowe na kacu potrzeby pomyślałam, co dalej. Chyba nic innego, jak tylko wanna z gorącą wodą. Po chwili rozkoszowałam się ogarniającym mnie ciepłem. Pół godziny później już zupełnie odmieniona, ubrana tylko w lekką podomkę zeszłam do kuchni, bo w końcu poczułam ssanie w żołądku. Dwa jajka na maśle i kromka chleba w zupełności wystarczyły, ale zastanawiała mnie absolutna cisza, jaka panowała w domu. Zawołałam syna, nie odezwał się, popatrzyłam przez okno, jego auta też nie było. Pewnie pojechał dymać tę swoją Dorotkę, to bardzo atrakcyjna dziewuszka. Najedzona, odprężona powlokłam się do sypialni, a kiedy przechodziłam obok lustra zobaczyłam w nim siebie. Wreszcie!

    Był już wieczór, siedziałam w salonie, gapiłam się w telewizor, nawet nie wiedziałam, co oglądam, myślami byłam bardzo daleko. Próbowałam przypomnieć sobie wczorajszy wieczór, przynajmniej do momentu, kiedy jeszcze kontaktowałam. Z uśmiechem wspominałam młodego przystojniaczka, który zaprosił mnie do tańca i próbował obmacywać moje zgrabne ciało. Dostał po łapach, ale byłam dumna z siebie, cieszyłam się, że po czterdziestce podobam się jeszcze takim młodzikom w wieku Tomka. Tomek… Młody mężczyzna coraz bardziej podobał mi się jako mężczyzna, nie jako mój syn. Patrzyłam na niego z dumą, był bardzo przystojny, mądry, a do tego natura obdarowała go sporym penisem, przecież widziałam go, kiedy posuwał Dorotkę. Rozmarzyłam się, przymknęłam oczy i zaczęłam sobie wyobrażać ten wielki organ wchodzący w moją spragnioną seksu pipkę i pupę, prawie czułam jego smak w ustach. Nie wytrzymałam dłużej, niemal pobiegłam do sypialni, nie zamknęłam nawet drzwi, przecież jestem sama w domu, otworzyłam szufladę szafki, wyjęłam z niej swój ulubiony wibrator, posmarowałam go żelem i z uśmiechem zaczęłam się pieścić. Rozkosz nadchodziła bardzo szybko, czułam ciepło rozchodzące się od pipki, po chwili szczytowałam; orgazm był niesamowicie silny, drżałam cała, jęczałam, i coraz głębiej wpychałam swego sztucznego przyjaciela to w cipkę, to w pupę. Wreszcie uspokoiłam się i to dosłownie w ostatnim momencie, bo usłyszałam Tomka wchodzącego po schodach. Błyskawicznie nakryłam się kołdrą, złapałam jakieś czasopismo i udałam, że czytam.

    – Mamo, jesteś tam? – syn zbliżał się do drzwi sypialni.

    – Tak, jestem, czytam sobie. Gdzie byłeś?

    – U Doroty. Nie mówiłem ci, gdzie jadę, bo kiedy wychodziłem to jeszcze spałaś.

    – Idę do siebie, kolację już jadłem. A może zrobić tobie coś do jedzenia?

    – Nie, dziękuję, też już jadłam – wzruszyła mnie troska syna.

    – No to dobrej nocy, idę do siebie.

    – Dobranoc, śpij spokojnie – kiwnęłam ręką.

    Chłopak wyszedł a ja wreszcie wyciągnęłam z cipki wibrator, który ciągle w niej tkwił. Chociaż… Dlaczego mam go chować? Ustawiłam wibracje na maksimum i wsunęłam sprzęcik w pipkę. Nakryta kołdrą nie obawiałam się niespodziewanego wejścia Tomka, poza tym zawsze pukał przed wejściem. Powrzeszczałam trochę w poduszkę a kilka minut później już spałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Anna i Tomasz czII

    Tomasz

    Matka spała, więc szybka kąpiel i pojechałem do Doroty. Fajnie się złożyło, bo jej starzy gdzieś wyjechali na całe popołudnie, mieliśmy dużo czasu tylko dla siebie. Podoba mi się ta laseczka, jest bardzo ładna i ma małą dupkę, co bardzo lubię. Objąłem ją i przycisnąłem mocno do siebie. Poczułem, jak wciska między nas dłoń i próbuje rozpiąć mi pasek od spodni. Poluzowałem uścisk, sam zabrałem się za odpięcie stanika i zdjęcie go z niewielkiego biuściku. Po chwili już lizałem sterczące suteczki, czułem w bokserkach ciepłą dłoń zaciskającą się na twardniejącym kutasie. Wpiłem się w pełne usta dziewczyny, jej języczek zaczął wariować w mojej buzi; nie pozostałem bierny. Zmusiłem Dorotę, żeby uklęknęła. Zrobiła to natychmiast, wyciągnęła sterczącego już kutasa i wzięła go w usta. Nie była najlepsza w robieniu loda, ale widziałem wyraźne postępy. Obrabiała go chwilkę, ale że chciało mi się ruchać – podniosłem ją, odwróciłem tyłem do siebie, zadałem spódniczkę, odsunąłem na bok sznurek stringów i wjechałem w oczekującą gościa dupkę. Dziewczyna jęknęła i sama nasuwała się na kutasa, nie musiałem ruszać biodrami Podziwiałem szczupłą, zgrabną dupcię, wsunąłem palec w cipkę.

    – Gdzie się tam pchasz, wiesz przecież… – odwróciła głowę w moją stronę.

    – Wiem, tylko chcę cię tam trochę podrażnić.

    – Nie, nie rób nic z moją cipeczką, możesz najwyżej ją wylizać.

    Skorzystałem z propozycji i już klęczałem mając głowę między rozchylonymi udami. Pipkę miała malutką, różowiutką i bardzo smakowitą. Bardzo chciałem w nią wsadzić swego przyjaciela, ale niestety, nie pozwalała nigdy na to. W zamian tyłek mogłem ruchać jak tylko chciałem i gdzie chciałem. Pieściliśmy się i bzykaliśmy dość długo, w końcu Dorota zrobiła kolację i pojechałem do domu. Byłem ciekaw, jak tam mama po wczorajszych występach. Miałem nadzieję, że nie dotarło do niej, że lizałem ją wczoraj i że to ja ją rozebrałem.

    Zajechałem pod dom, wszedłem do środka, nie odzywałem się. W kuchni świeciło się światło, ale matki nie było. Wziąłem kartonik z sokiem i pomału zacząłem wchodzić po schodach. Na półpiętrze dotarły do mnie jakieś westchnienia, słyszałem ciężki oddech; czyżby mamusia miała gościa w łóżku? Niemal bezszelestnie przeszedłem pod uchylone drzwi jej sypialni i zerknąłem do środka. Miała gościa! To był mały, różowy przedmiot, który wsuwała sobie na przemian to w cipkę, to w pupę. Przyglądałem się dojrzałej, pięknej kobiecie, która intensywnie masturbowała się! Leżała na plecach, szeroko rozłożyła swe niesamowite nogi, jedną ręką operowała wibratorem, drugą ugniatała sobie biust. Z na wpół otwartych ust dobywało się głośne sapanie, pojękiwanie i westchnienia. W pewnym momencie wyprężyła się, zacisnęła uda, wrzasnęła, a całe ciało podrygiwało spazmatycznie. Patrzyłem na ten spektakl zafascynowany, a kutas prawie wybił mi zęby. Pomasowałem go wsuwając rękę w spodnie i prawie natychmiast spuściłem się w nie! Bez pospiechu wycofałem się do kuchni, tam doprowadziłem trochę do porządku i bardzo głośno zawołałem mamę. Odpowiedziała mi, wszedłem do sypialni. Mamuśka leżała pod kołdrą, udając, że czyta jakieś kolorowe pismo, tylko dlaczego trzymała je do góry nogami? Mało nie parsknąłem śmiechem, ale opanowałem się jakoś i poszedłem do siebie. Leżąc już w łóżku rozpamiętywałem to, czego świadkiem byłem przed chwilką. Jakie ona ma ciało! Jaka jest seksowna! Że to moja matka? Tak, prawda, do tego to jeszcze niezwykle atrakcyjna, piękna kobieta! Opanowywała mnie coraz silniejsza chęć posiadania tego ciała na własność, jakże chciałem się z nią kochać, uprawiać seks w każdym miejscu, w każdym momencie, jakże chciałem ją w końcu najnormalniej wyruchać w ten zgrabny tyłek i gładziutką pizdeczkę. Wyobrażałem sobie, jak robi mi loda, jak obciąga mego sterczącego kutasa i sama ta myśl powodowała potężny wzwód…

    Anna

    Leżałam już w łóżku, czytałam jakiś kolorowy miesięcznik dla kobiet, nie patrzyłam na zegarek. Wieczorem wypiłam kilka Martini, chyba o dwa – trzy za dużo, ale czułam się wyluzowana i zrelaksowana, przyjemnie szumiało mi w głowie. Przecież jutro sobota, mam więc przed sobą dwa dni wolne, nie muszę wcześniej zasypiać. Zamieniłam gazetę na książkę, po przeczytaniu kilkunastu stron poczułam nadchodzącą senność, zgasiłam światło i odleciałam. Obudził mnie głuchy łoskot. Poderwałam się na łóżku, zakręciło mi się w głowie, widocznie alkohol ciągle działał, ale wybiegłam z sypialni do pokoju Tomka, nawet nie pomyślałam o tym, że nie mam na sobie majteczek, tylko taką dłuższą koszulkę, wśliznęłam się pod kołdrę, nakrywając nią nawet głowę. Chłopak obudził się zdezorientowany, usiadł i zaczął trzeć zaspaną twarz.

    – Mama, co jest? – w tym momencie znowu zagrzmiało

    – Aha, już wiem, burza.

    – Nie odkrywaj mnie – byłam przerażona – przytul się do mnie i broń mnie -sama nie wiedziałam, co gadam.

    – No tak, usłyszałaś grzmoty.

    – Tomek…

    Nie musiałam mówić nic więcej, syn doskonale wiedział, jak boję się burzy. Skuliłam się w pozycji embrionalnej, znowu nakryłam głowę kołdrą. Tomek leżał za mną, czułam na plecach i udach ciepło jego ciała, kiedy wtulałam się w niego. Po kilkunastu minutach odgłosy burzy zaczęły się oddalać, jednak nie zamierzałem opuszczać łóżka syna. Udawałam, że śpię, mój oddech stał się spokojny i regularny, oczy miałam zamknięte. Tomek nie ruszał się, ale czułam, że moje pośladki coś zaczyna uciskać, coś rosło między chłopakiem, a moją pupą. Co tu dużo mówić, to coś to był penis mego opiekuna, mego syna. Podnieciło mnie to, czułam wilgoć w cipce, miałam niesamowitą ochotę złapać tego twardego drągala i wprowadzić go do pipki, lub pupy. Leżałam w bezruchu, w myślach widziałam, jek ten fantastyczny narząd wsuwa się w moje ciało…

    Tomasz

    Wróciłem dość wcześnie z imprezki u Doroty, chwilę pogadałem z matką, ale była lekko wstawiona, więc nie wdawałem się w żadne dyskusje, tylko zasugerowałem, żeby poszła do łóżka i coś poczytała. Na szczęście posłuchała i już po kilku minutach miałem spokój. Usnąłem już, kiedy w środku nocy obudziła mnie burza. No tak, zaraz będę miał wizytę. Nie skończyłem o tym myśleć, kiedy jak tajfun wpadła moja matka i schowała się pod kołdrą. Kurwa, żeby tylko nie zauważyła, że jestem nagi! Skuliła się, wtuliła we mnie i po jakimś czasie wreszcie usnęła. Ona usnęła, moja wyobraźnie nie. Po chwili kutas stał mi jak drąg, kiedy pomyślałem sobie, co bym robił z taką laską. Bo to była naprawdę super laseczka. Matka miała ciało o kilkanaście lat młodsze, niż wynikało to z wieku. Posłuchałem chwilę jej oddechu i położyłem dłoń na biuście. Cycuszki też miała rewelacyjne, sterczące, jędrne, nic, tylko je pieścić. Pomacałem je delikatnie, pobawiłem się chwilkę twardymi brodawkami. Na szczęście usnęła twardym snem, nie reagowała na me pieszczoty. Przyszło mi do głowy, żeby wjechać kutasem w pipkę, ale bałem się, że to ją obudzi, jednak moje podniecenie było tak wielkie, że wsunąłem swego przyjaciela między uda matki. Po dłuższej chwili też usnąłem.

    Anna

    Leżałam bez ruchu, czułam tego twardego penisa na gołej pupie, po chwili między udami. Nie wiedziałam, co zrobić, bo bardzo chciałam, żeby wszedł we mnie, ale Tomek nagle położył dłoń na mych piersiach i zaczął je pieścić palcami. Drażnił sutki, czekałam, kiedy wreszcie spróbuje wcisnąć się w mą bardzo już mokrą cipkę. Nie posunął się jednak dalej i po jakimś czasie usłyszałam jego równy oddech, usnął.

    Ranek był piękny. Mimo wypitego alkoholu nie miałam żadnego kaca, obudziłam się radosna i szczęśliwa. Tomka już nie było, więc zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Letni prysznic spłukał ze mnie resztki snu; po toalecie założyłam na gołe ciało podomkę i zeszłam do kuchni, gdzie urzędował już mój synek. Miał mokre włosy, widocznie też przed chwilką wyszedł spod prysznica, na sobie miał swój ulubiony dres.

    – Cześć, mamo, jak spałaś?

    – Bardzo dobrze, tylko ta burza… a ty?

    – Też świetnie, mimo tych nieszczęsnych, przeraźliwych grzmotów.

    – Na szczęście mam ciebie… – podeszłam i cmoknęłam go w policzek, pogłaskałam po twarzy.

    – Mamo, naprawdę nie musisz się niczego bać, przecież wiesz, że zawsze będę obok ciebie. Poza tym…

    – Co poza tym? – uśmiechnęłam się i zbliżyłam do chłopaka

    – Może chcesz powiedzieć, że podobam ci się jako kobieta? – Nie mam pojęcia, skąd wzięło się we mnie tyle odwagi, żeby to powiedzieć.

    – Mamo… no… – podniósł głowę, spojrzał mi głęboko w oczy. – Tak, podobasz mi się, wszyscy kumple zazdroszczą mi takiej matki, wszyscy uważają, że jesteś super dupeczka… Oj, przepraszam… – zarumienił się i odwrócił głowę.

    Ujęłam go pod brodę, odwróciłam twarz do siebie, uśmiechnęłam się ciepło.

    – Tomku, ja to wszystko robię dla ciebie…

    – Dla mnie? – był bardzo zdziwiony.

    – Tak, dla ciebie, nie chcę, żebyś musiał się za mnie wstydzić.

    – Mamo, jesteś najładniejszą, najatrakcyjniejszą matką na całym roku, przecież mówiłem ci, że wszyscy kumple zazdroszczą mi ciebie!

    – Tak mówisz, żeby mnie pocieszyć – roześmiałam się – to ty jesteś najbardziej interesującym mężczyzną, jakiego znam…

    Powietrze w kuchni robiło się coraz gęściejsze, atmosfera naelektryzowana naszymi emocjami. Widziałam w oczach chłopaka pożądanie, wiedziałam, że najchętniej rzucił by mnie na stół i zerżnął. Ja też tego chciałam…

    – Mamo – wyszeptał, zbliżając się do mnie – ale…

    – Nic nie mów – położyłam dłoń na jego ustach – Nic nie mów.

    Popatrzyłam w dół, na sterczący między nogami namiot i nie wytrzymałam. Sekundę później już klęczałam, jednym ruchem zsunęłam spodnie od dresu Tomka i zachłannie zaczęłam ssać twardego kutasa.

    – Mamo, co robisz… – dobiegł mnie z góry głos zszokowanego chłopaka.

    – Nic nie mów, nie słyszałeś? – na chwilkę przerwałam obrabianie dorodnego penisa

    Tomasz

    Obudziłem się, matka jeszcze spała, ostrożnie wymknąłem się do łazienki, wszedłem pod prysznic. Chciałem zwalić sobie konia po nocnych emocjach, ale odłożyłem to na troszeczkę późniejszą porę; położę się w pościeli tam, gdzie ona śpi, będę miał przyjemność czucia jej zapachów. Zacząłem robić śniadanie, kiedy matka zeszła na dół, do kuchni. Kurwa, jak ona to robi? Tyle co wstała i wykąpała się, a wygląda, jakby miała wyjąć na jakąś imprezę. Ubrana w jakiś prawie przeźroczysty, ledwo zakrywający pupę szlafroczek wyglądała jak bogini seksu. Poczułem ruch w spodniach, musiałem odwrócić się tyłem do niej, bo chyba bym wyruchał ją jak sukę. Pogadaliśmy chwileczkę, a moje podniecenie sięgało zenitu. Pochwaliłem jej wygląd, a kiedy popatrzyłem uważnie w te śliczne oczy – na moment zaniemówiłem. Ten wzrok wołał „zerżnij mnie!”, nie miałem co do tego wątpliwości. Tylko jak to zaaranżować….

    – Mamo – zdobyłem się tylko na szept – ale… – chciałem dodać, że seksownie wygląda i chyba każdy facet chciałby mieć taką kobietę, jednak nie pozwoliła mi dokończyć.

    – Nic nie mów! – uklękła przede mną i ściągnęła mi spodnie od dresu, objęła ustami pulsującą pałę.

    – Mamo, co robisz… – miałem na myśli jej działanie i to, że chyba za chwilkę się spuszczę, a wolałbym porządnie ją wyruchać.

    – Nic nie mów, nie słyszałeś?

    Powiem krótko. To co z moim przyjacielem wyprawiała ta kobieta, to czysta wirtuozeria. Dorota przy niej, to dopiero podstawówka, Renata, jej matka, już znacznie lepiej, poziom maturalny, a moja Ania – magisterium! Moja Ania… Tak o niej pomyślałem, patrząc z góry na poruszającą się rytmicznie głowę mamy. Mama… Kurwa, moja własna matka robi mi loda, ja pierdolę, to się chyba nie dzieje, dopiero dotarło do mego pustego łba. Przecież to niemoralne, zakazane i paskudne! Pewnie tak, ale za to niesamowicie przyjemne. Czułem, że zaraz skończę w tych namiętnych usteczkach, a nie chciałem tego. Przytrzymałem głowę Ani, niemal musiałem ją odepchnąć, tak się przyssała.

    Anna

    Nareszcie! Nareszcie miałam w ustach odpowiedniego penisa. Że należał do mego syna? Tylko przez trzy sekundy odczuwałam wyrzuty sumienia, przecież to był młody mężczyzna! Poza tym to była forma dawania sobie radości i przyjemności, a tego nie będę dziecku żałowała. Ale on jest fantastyczny! Mam na myśli tego twardziela w mojej buzi. Zerkałam do góry, widziałam błogą minę Tomka, systematycznie obrabiałam ten kawał mięcha, nie zapominając o zwisających jądrach. Jak to dobrze, że chłopak się depiluje, nie cierpię kłaków między zębami. Nagle odepchnął mnie od siebie.

    – Zwariowałeś, co robisz? – niemal warczałam ze złości.

    – Nic! – objął mnie i odwrócił tyłem do siebie.

    Poczułam gorące dłonie lekko i delikatnie ściskające mój biust , gdy nagle fala gorąca oblała całe ciało. Sprawił to wielki, twardy, pulsujący penis wnikający w moją, jakże spragnioną tego, pipkę. Poczułam poruszający się we mnie tłok, Tomek dopychał do samego końca. Nie mogłam ustać na nogach, położyłam się więc na stole, wypinając pupę w stronę swego kochanka. Matko, jak on dobrze ruchał, musiał przejść dobrą szkołę, ta mała Dorotka na pewno nie uczyła chłopaka, musiał posuwać bardzo doświadczoną kobietę. Orgazm nadszedł bardzo szybko i był niesamowicie głęboki…

    Tomasz

    Ania zaczęła głośno sapać, jej pięknym ciałem wstrząsnęły jakieś skurcze, zacisnęła dłonie na obrusie i znieruchomiała. Wyszedłem z gościnnej cipki, pochyliłem się do tej niesamowitej pupy, rozchyliłem pośladki i zacząłem wylizywać ciemniejszą dziurkę, raz po raz schodziłem niżej, na pipkę, z której cieniutkim strumyczkiem wypływały lepkie soczki.

    – O matko, robisz to wspaniale, skąd wiedziałeś, że tak lubię? – Ania odwróciła głowę w moją stronę.

    – Podglądałem was z ojcem, widziałem, jak reagujesz – ledwo mogłem mówić zajęty tym cudem natury.

    – Jesteś wspaniały, tak, rób tak… Liż mnie mocniej… Matko, jak mi dobrze! Znowu… znowu do… docho… dzę…

    Ania zamilkła i znieruchomiała. Nie zastanawiając się wziąłem swego kutasa w dłoń, naprowadziłem go na odbyt i pomału wcisnąłem do środka. Kiedy byłem już cały wewnątrz, znieruchomiałem. Czułem na trzonie zaciskające się rytmicznie zwieracze, po chwili dołączył do nich ruch bioder mej kochanki, która sama nabijała się na penetrującego ją penisa. Nie potrzebowała dużo czasu, żeby znowu przeżyć kolejny orgazm.

    Trochę na inny temat. Mówię już od dłuższego czasu „Ania”, a nie „mama”. Tak. W momencie kiedy wzięła mnie w usta przestałem traktować ją jak matkę, została fantastyczną kobietą, z którą miałem ochotę sypiać jak najczęściej, więc nie mogłem postrzegać ją inaczej…

    Podniosłem kobietę, wziąłem na ręce i niemal biegiem wspiąłem się na schody, do swego pokoju. Obejmowała mnie za szyję i delikatnie całowała za uchem. Położyliśmy się na łóżku w tej super pozycji, w której oboje mogliśmy się pieścić. Leżeliśmy na boku, więc uniosłem lekko zgrabną nogę, zanurkowałem językiem w różową szparkę. Lizałem, ssałem, bawiłem się kolczykiem w pipce, jednocześnie palcowałem pupcię. Nagle drgnąłem, to język Ani wsuwał się w mój odbyt, a nigdy czegoś takiego nie doznałem. Kobieta lizała mnie, onanizowała i bawiła się nabrzmiałymi jądrami. Ona miała już dwa orgazmy, ja się jeszcze nie spuściłem ani razu. Nie czekałem dłużej, przestałem się powstrzymywać. Pomagając sobie ręką skierowałem się na usta, które zachłannie mnie objęły i wystrzeliłem.

    Orgazm był niesamowity, a wytrysk tak wielki, że sperma wyciekała Ani po brodzie. O dziwo, nie wypluwała niczego, wszystko to, co trafiło do buzi połykała. Po chwili zgarnęła spermę z twarzy i z lubieżnym uśmiechem wylizała palce. Na koniec dokładnie zlizała wszystko w opadającej pały.

    Anna

    Kiedy zaczął lizać mi pupę, myślałam, że zwariuję. Orgazm przyszedł bardzo szybko, odleciałam w kosmos, by poczuć w dupci rozpychającego ją kutasa. Nabijałam się mocno na twardą pałę, rozkosz jeszcze bardziej rosła. Nagle Tomek przerwał, wziął mnie na ręce i zaniósł do siebie, ostrożnie położył na łóżku. Poczułam jego język na pipce, muszę przyznać, że minetę robił wyśmienitą. Nie zostałam dłużna, wzięłam się za jego pupę. Kiedy wsunęłam w nią język, chłopak drgnął, ale innej reakcji nie zauważyłam, mogłam kontynuować. Właściwie to nie, bo wcisnął mi w usta swoją pałę. Bardzo szybko doprowadziłam go do wytrysku, czułam zbliżającą się falę spermy, bo ten i tak już twardy penis zaczął pulsować, stał się niczym drewniany klocek i… wystrzelił. Dawno nie widziałam, a tym bardziej nie czułam tak silnego strzału prosto w gardło. Połykałam wszystko, ale i tak musiałam rozchylić usta, żeby nadmiar wypłynął; nie byłam w stanie wszystkiego przyjąć, a nie chciałam się zakrztusić. Starłam wszystko z twarzy, wylizałam lekko opadającego penisa i położyłam się rozkosznie rozleniwiona na plecach. Zamknęłam oczy, w myślach jeszcze raz przeżywałam to, co działo się tego ranka. Mój syn, mój chłopiec, mój… kochanek!

    Znowu naszła mnie chwilka refleksji, że to nienormalne, żebym bzykała się z własnym dzieckiem, ale szybko mi minęło, kiedy znowu poczułam na kroczu język młodego mężczyzny. Lizał mnie z wielką wprawą, ale nie trwało to długo. Tomek ukląkł, rozchylił me uda, usadowił się wygodnie między nimi i wjechał w pipkę znowu twardą pytą. Skąd u niego tyle siły? Chwycił me nogi w kostkach, podniósł i położył na swych ramionach, zaczął lizać łydki, stopy. Ssał palce u nóg, wpierw pojedynczo, lizał spód stopy, wsuwał ją do swych szeroko otwartych ust. Nie przestawał mnie ruchać, jego kuśka wchodziła rytmicznie w pipkę, co razem z dodatkowymi pieszczotami wywołało szybki, następny orgazm. Kiedy już wróciłam do rzeczywistości, z radością poczułam, że chłopak nie przestał mnie posuwać. Teraz jednak to ja złapałam się pod kolanami, przycisnęłam uda do piersi, przez co biodra uniosły się trochę. Tomasz wykorzystał to i zaczął pompować pupę. Matko, jak mi było dobrze! Patrzyłam w oczy tego niezmordowanego ruchacza, zobaczyłam w nich zachwyt, miłość i oddanie. To samo chyba mógł wyczytać w moich… Puściłam nogi, objęłam nimi biodra młodego mężczyzny, mocno przycisnęłam je do siebie, ramionami oplotłam jego kark i niemal podniosłam się z pościeli, tak mocno go ścisnęłam. Wsunęłam język w jego usta, nasz pocałunek był niesamowicie namiętny, kiedy poczułam w pupie salwę tryskającego nasienia. Syn zaczął niemal ryczeć, tak silne podniecenie nim zawładnęło. Jak się to skończyło nie bardzo pamiętam, bo sama też odleciałam.

    Tomasz

    Jakie ona ma ciało! Mógłbym ruchać ją bez ustanku, lizać pipkę i pupcię, pieścić w każdy możliwy sposób. Kiedy objęła mnie nogami i przyciągnęła do siebie, byłem w tej ciasnej dupci, czułem, że za chwilkę skończę, ale jej było mało, zaczęliśmy się całować i to wystarczyło, żebym drugi raz spuścił się w… matkę!

    Tak, rucham własną matkę, to kazirodztwo, czyn zakazany nawet prawem, amoralny, ale wiecie co? Nie czułem z tego powodu najmniejszych wyrzutów sumienia, wręcz przeciwnie, byłem dumny z tego, że mam taką matkę, a ona mnie pożąda! Jednak…

    – Mamo – odwróciłem się w jej stronę, kiedy już leżeliśmy obok siebie – czy ty…

    – Nie, Tomku, nie mam sobie, ani tobie nic do zarzucenia. Wiem, to paskudne, co robimy i nie daj Boże, żeby ktokolwiek, kiedykolwiek dowiedział się o tym; chyba by nas zlinczowali. Zawsze kochałam cię jako syna, a teraz to piękne uczucie jeszcze bardziej wzrosło, bo do tego jesteś najwspanialszym kochankiem, jakiego mogłam sobie wymarzyć. No i oczywiście mam nadzieję, że nie zawiodłam twoich oczekiwań w łóżku.

    – Daj spokój, nigdy nie kochałem się z tak namiętną kobietą, jak ty, mamo.

    – Ale przyznaj mi się, robiłeś to już z doświadczoną kobietą, prawda? Dorotka jest za młodziutka, żeby nauczyć cię tego wszystkiego, co wyprawiasz. No, która cię wyszkoliła? – patrzyła na mnie z uśmiechem.

    – Przyznam ci się, ale proszę, niech to zostanie między nami.

    – A jak to sobie wyobrażasz? Myślisz, że pojadę do niej i zrobię awanturę? Jeśli już, to chyba musiała bym pojechać z butelką dobrego wina i podziękować jej za wyszkolenie młodego człowieka w ars amandi!

    – To… To była mama Dorotki, ale to już dawno skończone – czułem, że się zaczerwieniłem.

    – A wiesz, że przeszła mi ona przez myśl? Ładna, zgrabna kobieta, dobrze się bzyka?

    – Jest super, ale ty jesteś najlepsza!

    – Cieszę się.

    – Mamo, teraz słuchaj, bo ostatni raz zwracam się do ciebie w ten sposób. Od tej chwili jesteś dla mnie Anią i nią zostaniesz do końca, to znaczy…

    – Tomku, – przerwała mi – wiem, że znajdziesz w końcu swoją kobietę życia i skończymy nasz związek… partnerski. Może ja też kogoś poznam? I tak ma być, Ania ci to mówi!

    – Kochana jesteś, Aniu. A może byś wzięła mój korzeń do buzi i zajęła się nim?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek

    Może chcecie ciąg dalszy? Napiszcie.

  • Moja przemiana ( dzien po mojej inicjacji )

    Dzisiejszą noc spędziłam w sypialni rodziców razem z Arturem i Alicją.
    Obudziła mnie Alicja wychodząca z łóżka. Ubrana była w delikatnie prześwitującą koszulę nocną. Ja miałam na sobie tą białą sukienkę w której mnie Artur położył do spania.
    Artur trzymał jedną rękę na moim udzie i był przytulony do moich pleców.
    – Chodź Natalka ze mną – Powiedziała do mnie mama. –
    – Tylko delikatnie by nie obudzić taty – Ostrzegła mnie i zarzuciła na siebie szlafrok. –
    Ostrożnie zsunęłam jego rękę z mojej nogi i powoli wyszłam z łóżka. Czułam jak mnie jeszcze boli tyłek pamiętałam że wczoraj uprawiałam sex z Arturem ale nie mogłam sobie przypomnieć co dokładnie robiłam.
    Poszłam do kuchni gdzie była już moja mama. Tak jak codziennie przygotowywała dla nas śniadanie.
    – I jak się czujesz Natalka ? – Zapytała. –
    – Nawet ok – odpowiedziałam – tylko mnie boli. – kontynuowałam –
    – Co ciebie boli? – Dopytała. –
    – Brzuch i tyłek. – Cicho odpowiedziałam. –
    – Bardzo – kontynuowała Alicja. –
    – Tak – Skinęłam przytakująco głową. –
    – Mnie też bolało za pierwszym razem. – zaśmiała się –
    Następnie kazała mi iść się ogarnąć do pokoju. I przyjść na śniadanie.
    W pokoju na łóżku miałam przygotowane ubrania na których leżała karteczka.
    ” – Byłaś wczoraj dzielna i stałaś się stu procentową kobietą no prawie. Całują rodzice, masz tutaj mały prezent. ”

    Pod karteczką leżało małe pudełko w środku znajdował się naszyjnik z trzema serduszkami wykonany z różowego złota.
    Przygotowane ubrania to komplet bielizny w pudrowym kolorze z przodu majtek znajdowała się mała biała kokardka za to były całe gładkie. Do tego długa czarna spódnica w kwiaty i biały tshirt z błękitnymi i niebieskimi motylami. Do tego były nowe jasno-białe rajstopy. Ubrałam się w to założyłam naszyjnik i zeszłam do kuchni.
    W której już czekali na mnie Alicja i Artur.
    – I jest nasza księżniczka – Powiedział Artur. –
    – Cześć tato – Odpowiedziałam.-
    – Znalazłaś od nas mały upominek? – Zapytał.-
    – Tak znalazłam, dziękuję. – Odpowiedziałam pokazując naszyjnik. –
    – Nie to my dziękujemy za wczoraj. – Mówiąc to tato odsunął dla mnie krzesło. –
    Alicja podała nam śniadanie, mi dodatkowo dała mały talerzyk z tabletkami. Podczas śniadania rozmawialiśmy o moim powrocie do szkoły. Przecież jeszcze kilka dni temu byłem chłopakiem a teraz stałam się dziewczyną.
    Postanowiliśmy że dzisiejszy dzień spędzimy razem w domu a wieczorem pójdziemy do kina.
    Na jutro tato nas umówi na spotkanie w szkole z Panią dyrektor.
    Po śniadaniu miałam posprzątać. Artur siadł do komputera by pozałatwiać jakieś sprawy związane z firmą. Alicja poszła się ubrać. Gdy uporałam się z porządkami poszłam do swojego pokoju. Chwilę poleżałam na łóżku myśląc o wydarzeniach z dnia poprzedniego. Starając się przypomnieć co robiłam z Arturem. Po dłuższej chwili siadłam do komputera by przejrzeć portale społecznościowe.
    W pewnym momencie weszła do pokoju mama.
    – Dalej boli ciebie dziurka? – Zapytała siadając na łóżku.-
    – Boli.- Odpowiedziałam.-
    – Podejdź do mnie. – Wydała polecenie. –
    Podeszłam do niej. Złapała mnie za biodra i obróciła mnie tyłem do siebie.
    – Muszę przyznać że Artur ma duże berło jak na pierwszy raz. –

    Zaśmiała się i podwinęła mi moją spódnicę.-
    Kazała mi ją przytrzymać sama odsunęła materiał majtek i pochyliła mnie do przodu.
    – Mam tutaj dla Ciebie maść.- Otworzyła małą tubkę. –
    Nałożyła trochę kremu na palec i zaczęła smarować moją dziurkę delikatnie wkładając czubek palca do środka.
    – O naszą córeczkę trzeba dbać- Mówiąc to dała mi delikatnego klapsa w pupę i poprawiła moje majtki. –
    Pozwoliła mi już opuścić spódnicę. Usiadłam obok niej, a ona mnie przytuliła i powiedziała, że dzisiaj muszę sobie trochę odpocząć.
    Poprosiła mnie żebym pomogła jej z przygotowaniem obiadu.
    Postanowiłyśmy, że na obiad zrobimy moje ulubione spaghetti. Zeszłam z mamą do kuchni i zaczęłyśmy gotowanie. Przyszedł Artur pocałował mnie i Alicję od tyłu w szyje pytając co robimy na obiad. Mama odpowiedziała że robimy spaghetti. Artur zaproponował byśmy zagrali po obiedzie w monopoly. Z chęcią się zgodziłyśmy będzie to okazja do spędzenia trochę czasu razem. Podczas obiadu Alicja zaproponowała że przydały by mi się specjalne silikonowe protezy piersi i może proteza pochwy. W postaci majtek.
    – No puki nie zdecydujemy się na operację to by się to naszej Natalce przydało. – Przytaknął Artur. –
    Mama powiedziała że taki sklep widziała i możemy tam pojechać byśmy coś wybrali.
    Zaproponowała umówienie mnie do dyrektorki jednak za dwa dni. Na co się Artur zgodził powiedział że zaraz po obiedzie zadzwoni do dyrektorki i nas umówi, a jutro pojedziemy do tego sklepy.
    Tym razem to mama sprzątała po obiedzie ja za to miałam przygotować nam grę w salonie. Przyniosłam grę, zrobiłam dla nas herbatę oraz przygotowałam ciastka. Czekając na rodziców rozłożyłam planszę do gry.
    Jeszcze gdy przyszedł do salonu Artur włączył muzykę i zajął miejsce przy stolę. Siedzieliśmy i czekaliśmy jeszcze tylko na Alicję. Tato w tym czasie przeglądał karty z gry ja popijałam w tym czasie herbatę.
    W końcu przyszła mama i mogliśmy zacząć zabawę podczas której Artur co chwilę żartował zabawiał nas w końcu ja sama poczułam się jak zwykła dziewczyna mogłam się swobodnie bawić z rodzicami. Zdałam sobie sprawę, że w sumie dobrze się stało bo teraz czuję się swobodnie.
    Bawiliśmy się dobre 4 godziny. Gdy w końcu Alicja przypomniała to że mamy iść dzisiaj jeszcze do kina. Postanowiła odłączyć się od gry i poszukać filmu na jaki moglibyśmy pójść.
    Po mniej więcej 10 minutach oznajmiła że znalazła film na który pójdziemy. Szybko posprzątaliśmy po naszej zabawie ubraliśmy się i poszliśmy do samochodu.
    Artur prowadził mama siedziała obok niego za to ja za nim. Po około 30 minutach byliśmy pod kinem. Alicja poszła do kasy biletowej za to ja z Arturem poszłam do bufetu kupiliśmy sobie popcorn 3 duże napoje. Doszła do nas mama. Seans zaczynał się za 5 minut więc już ustawiliśmy się w kolejce do sali kinowej. Na wejściu sprawdzali bilety w końcu zajęliśmy miejsca w kinie Artur siedział pomiędzy mną a Alicją. Mama wybrała film animowany. Opowiadał o księżniczkach żyjących w krainie ogarniętej lodem która na sam koniec odżywa. Podczas filmu Artur objął mnie ramieniem i przytulił do siebie. Jak swoją małą córkę.
    – Skarbie i jak podobał Ci się film? – Zapytała Alicja. –
    – Tak podobał się mamo. – Odpowiedziałam.
    – Wybrałam go specjalnie dla Ciebie. – Kontynuowała.
    – Musimy to kiedyś powtórzyć – Przerwał Artur – teraz zabieram was na lody. – kontynuował wyprowadzając nas z kina.
    Niedaleko była kameralna kawiarnia do której poszliśmy na lody. Ja zamówiłam sobie truskawkowo-śmietankowe za to Alicja z Arturem czekoladowe. Trochę posiedzieliśmy przed kawiarnią, już robiło się ciemno ulice miasta były ładnie oświetlone co tworzyło niepowtarzalny klimat.
    – Jest już późno, powinniśmy jechać do domu – Powiedziała mama – Natalka musi się spakować na jutrzejszy wyjazd. – mówiąc to Alicja dała znać kelnerowi że prosi o rachunek. –
    Po powrocie do domu tato poszedł się odświeżyć. Ja za to poszłam z Alicją się spakować na najbliższe dwa dni. Po spakowaniu mama poprosiła bym poszła z nią do łazienki. Akurat już Artur wyszedł z łazienki i my mogłyśmy pójść. Na chwilę Alicja zostawiła mnie samą i poszła po coś.
    Gdy do mnie wróciła przyniosła małe pudełko z napisem „ Test ciążowy ” wyjaśniła mi że wczoraj Artur skończył we mnie i że muszę zrobić sobie test. Chodź zdaje sobie sprawę że nie będę w ciąży to mam go zrobić by poczuć się jak kobieta.
    – Jak go mam zrobić? – Zapytałam. –
    Alicja odpakowała to urządzenie było białe z jednej strony wystawał mały kawałek papierka pośrodku było okienko, a po przeciwległej stronie od papierka był różowy uchwyt.
    Mama wytłumaczyła że mam zrobić siku na ten papierek a w okienku jeśli pokaże się jedna kreska to nie jestem w ciąży lecz jeśli pojawią się dwie to znaczy że jestem w ciąży. Wręczyła mi test i wyszła z łazienki. Ja usiadłam na wannie przez chwilę wpatrując się w to urządzenie. Postanowiłam w końcu zrobić ten test usiadłam na toalecie i tak jak mówiła Alicja zrobiłam siku. Po odczekaniu 5 minut w okienku pokazała się jedna kreska. Ubrałam się i wyszłam z łazienki. Zobaczyłam że rodzice siedzą w salonie i oglądają jakiś film. Podeszłam do salonu a moim oczom ukazał się film z wczorajszych zdarzeń. Akurat to był moment gdy leżałam z głową na nogach mamy, a Artur pierwszy raz wchodził we mnie. Stałam w progu jak wryta otrząsną mnie mój krzyk dobiegający z głośników. Alicja zatrzymała film w momencie gdy tato na mnie leżał i całował. Podeszła do mnie i przytuliła mnie. Podprowadzając do sofy na której siedział Artur. Posadziła mnie pomiędzy nimi tato mnie mocno objął i pocałował w policzek. Mama w tym czasie puściła dalej film. Oglądałam razem z nimi film jak jestem rżnięta przez własnego ojca. Moje odgłosy w pierwszej chwili to były delikatne krzyki bólu które z czasem przerodziły się w jęki podniecenia, widziałam na filmie że mi się to podobało. Znowu mnie Artur pocałował mówiąc mi na ucho że byłam bardzo cudna i ciasna. I chciałby jeszcze raz to powtórzyć ja w tym momencie dostrzegłam jak jego rozporek się napina. Film doszedł do momentu gdy Artur przeniósł mnie do sypialni zobaczyłam że jeszcze tam kontynuował zabawę. Najpierw rozłożył mnie na wpół przytomną na łóżku. Zaczął od całowania moich sutków, ust i szyi. Przeniósł się między nogi i lizał wewnętrzną stronę ud całując mnie nad moim penisem. Alicja zajęła miejsce nad moją głową. Głaskała mnie po twarzy ugniatała moje piersi ściskając moje sutki. Po chwili uklękła obok łóżka i wzięła do ust mojego cycka. Którego zaczęła ssać. Arturowi znowu zaczął wstawać penis. Alicja znowu usiadła na łóżku gładząc mnie po głowie. Tato w tym momencie położył się na mnie wracając do całowania mojej twarzy i ocierał się swoim penisem o moje uda. Po chwili podłożył pode mnie poduszkę i znowu wbił się z całej siły w moją dziurkę. Aż wydałam z siebie mimowolny pisk. Ruchał mnie tak dobre 15 minut bardzo mocno wchodził po same jądra. Gdy w końcu wyszedł mama obróciła mnie na brzuch podwinęła sukienkę odsłaniając moje pośladki, a ojciec wbił się teraz we mnie od tyłu. Odbijał się od mojej pupy, a ze mnie wydobywały się stęki podniecenia. Alicja poprawiała mi włosy i gładziła mnie po plecach. Znowu nastąpiła zmiana pozycji ułożyli mnie na plecach tak że moje nogi zwisały z łóżka. Tato uklęk pomiędzy nimi podniósł je i podał mamie tak że ułożyły literę V. Znowu się wbił we mnie z całych sił ruchał w takiej pozycji kolejne 10 min aż dostałam orgazmu z niekontrolowanymi spazmami. Ułożli mnie tym razem znowu na brzuchu tak że klęczałam przed łóżkiem z wypiętym tyłkiem. Alicja w tym momencie się rozebrała i zaczęła się sama masturbować. Artur tym razem dużo wolniej posuwał mnie oglądając zabawę mamy. W końcu Alicja doszła, a z jej cipki wypłyną strumień. Artur 5 minut później spuścił się znowu w środku. Wypłyną ze mnie strumień jego gęstej spermy. Alicja wytarła mnie i ułożyli mnie na środku łóżka tato jeszcze złożył na moich ustach pocałunek, a mama wyłączyła kamerę.
    – Byłaś wczoraj naprawdę wspaniała – Przytuliła mnie mama.-
    – Mamy jeszcze dla ciebie kilka rzeczy. – Powiedział tato i wyszedł z salonu.-
    Gdy czekałyśmy na tatę Alicja mnie przytulała i wytłumaczyła że od teraz będę miała zaspakajać tatę. Zawsze kiedy tylko on tego będzie chciał. Mam prawo tylko od 4 do 6 dni ( wolnego ) w miesiącu będzie to symulowało miesiączkę. Powiedziała że w tedy gdy będę miała te dni nie będę musiała uprawiać sexu.
    Ja się zgodziłam bo pomimo że mnie bolało to mi się to bardzo podobało i w sumie chciałam kolejnych zbliżeń. Po około 5 minutach wrócił tato z albumem na zdjęcia, dużą torbą oraz małym błękitnym pudełeczkiem.
    – Natalia się zgodziła. – Mama oznajmiła Arturowi. –
    – Wiedziałem że tak będzie po tak dobrej inicjacji. – Uśmiechną się i odłożył pakunki na stół.-
    – To dla ciebie Nati – Mama podała mi pierwszą torbę. –
    Było w niej 2 komplety piżamy oraz 2 komplety sexownej bielizny. Dwa koronkowe body zapinane między nogami z mocnym push up jedno w kolorze złotym z gęstą aksamitną koronką. I paskami opinającymi od góry piersi. Drugi komplet był bardzo podobny w kolorze czarnym z dużą ilością siateczki i też zapinany między nogami z paskami na plecach z małą złotą sprzączką z tyłu do części podtrzymującej biust. Dwa komplety piżamy były zupełnie zwyczajne pierwszy to błękitna bluzka z kwiatkami z różowymi długimi spodniami. Drugi aksamitny z szortami i bluzką na ramiączkach w kolorze szaro-czarnym. Były również dwa aksamitne szlafroki jeden złoty drugi czarny do kompletu z body. Następnie Artur podał mi to małe błękitne pudełko w którym była obrączka z białego złota z małym diamencikiem osadzonym w obrączce po wewnętrznej stronie znajdował się napis „ CÓRECZKA TATUSIA I MAMUSI ”
    Artur wsuną mi obrączkę na palec i pocałował w czoło. Ostatnie co dostałam był właśnie album ze zdjęciami były tam zdjęcia z moich pierwszych przebieranek z dnia kiedy zostałam przyłapana oraz zdjęcia zrobione podczas sexu z ojcem. Muszę przyznać że naprawdę ślicznie wyglądałam w tej białej sukience.
    – Artur zaprowadź naszą córeczkę do łóżka. – Powiedziała Alicja.-
    Artur chwycił mnie za rękę w drugą wziął torbę do której włożył album i pudełko po obrączce.
    Gdy byliśmy w moim pokoju tato postawił torbę na biurku. Mocno mnie do siebie przytulił całując w usta i ściskając moje pośladki. Tym razem pocałunek odwzajemniłam.
    – Tato pomożesz mi założyć pompkę na piersi? – Cicho zapytałam. –
    – Jasne skarbie. – Podszedł do półki gdzie stała pompka i krem na powiększenie.-
    Przebrałam się przy nim w piżamę zostając goła od pasa w górę. Widać było że mu się podobam. Gdy byłam gotowa podszedł do mnie i z wielką czułością zaczął smarować piersi nakładając krem. Następnie przyłożył do nich pompki i naciągną biust. Jeszcze pocałował mnie w szyję i pomógł założyć koszulkę. Ułożyłam się wygodnie w łóżku a tato okrył mnie kołdrą. Wychodząc z pokoju rzucił za siebie słodkich snów księżniczko.
    Jeszcze przed zaśnięciem słyszałam piski mojej mamy musieli się dzisiaj bawić moi rodzice.
    Pomyślałam sobie jak musi być teraz mojej mamie dobrze. I zasnęłam.
    Delikatnie przebudziłam się gdy tato odczepiał ode mnie pompki.
    -Śpij kochanie jutro czeka nas daleka podróż – Pogłaskał mnie po głowie poprawił kołdrę i wyszedł z pokoju.

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati
  • Nowe zycie cz1

    Gdyby ktoś trzy lata temu powiedział mi, że podjadę swoim Mercedesem z salonu ze swoją żoną przed kancelarię notarialną, żeby kupić za gotówkę wymarzone mieszkanie w centrum miasta to zabiłbym go śmiechem. Wszystko ma swoją cenę, na tym świecie niema nic za darmo, więc albo wyzbywasz się wszelkich zahamowań i odrzucasz podstawowe wartości albo gnijesz w stagnacji w egzystujesz od 10 do 10, żeby spłacić kredyt.

    Poznaliśmy się w pierwszej klasie technikum, dosyć szybko się w sobie zakochaliśmy i zostaliśmy parą. Mieszkaliśmy w niewielkim mieście na wschodzie kraju, gdzie biedę było widać na każdym kroku, prócz jednego osiedla dla tych którym się udało. Nowe bloki, zieleń, spokój, cisza, często chadzaliśmy tam na spacery obiecując sobie, że też kiedyś zostaniemy jednymi z tych którym się udało.

    Po ukończeniu szkoły średniej wyjechaliśmy na studia do jednego z największych miast w kraju. Udało się, dostaliśmy się na swoje wymarzone kierunki. Ja na budownictwo a Magda na architekturę. Jednak radość dosyć szybko zastąpiła troska o przyszłość. Nie pochodziliśmy z bogatych rodzin, miesięcznie dostawaliśmy od rodziców łącznie 1000 zł, czyli tyle ile wynosił czynsz w wynajmowanej przez nas kawalerce. Dochodziły do tego media, jedzenie i wszystkie inne wydatki. Dlatego byliśmy zmuszeni chodzić do pracy. Z racji natłoku zajęć na uczelni, nie mogliśmy sobie pozwolić na wiele godzin w pracy. Ja chodziłem na nocki na magazyn a Magda na różnych wydarzeniach była hostessą. Z racji swojej urody często po powrocie narzekała na obleśnych, pijanych facetów, którzy w niewybredny sposób ją podrywali lub próbowali obmacywać. Kilka razy chciałem nawet rzucić studia i iść do normalnej pracy, żeby moja ukochana nie musiała tego znosić Jednak nigdy się na to nie zgadzała, argumentując to tym, że da radę, wytrzyma.

    Wszystko runęło w kwietniu. Pewnego dnia Magda wróciła z pracy oznajmiając, że jakiś zbok zaczął klepać ją po tyłku, na co ona niewiele myśląc strzeliła go otwartą dłonią w pysk, by po chwili poprawić nogą prosto w krocze. Oczywiście wybuchła z tego afera. Na nic się zdały tłumaczenia, że to on zachowywał się niepoprawnie. Magda została zwolniona. Rozmawialiśmy o tym wydarzeniu i o tym co dalej prawie do samego rana. Po zarwanej nocy poszedłem do pracy. Niewyspany, zmęczony i wciąż myślami gdzieś indziej zahaczyłem paleciakiem o regał, z którego spadła paleta słoików. Zostałem zwolniony. Jedyny plus, że nie kazali mi za nie zapłacić. I tak w ciągu 24 godzin oboje zostaliśmy bez pracy. Na pomoc rodziców nie było co liczyć. Zbliżał się koniec miesiąca, trzeba będzie zapłacić za mieszkanie a i lodówka świeciła pustkami.

    Dwa dni spędziliśmy na poszukiwaniu pracy. Jednak mało kto chciał zatrudnić studentów, bez doświadczenia i słabą dostępnością.

    Aż wreszcie nadszedł pierwszy maja. Dzień, który na zawsze odmienił nasze życie.

    Około godziny 17 przyjechała właścicielka mieszkania odebrać czynsz. Jak zawsze podjechała pod blok swoim BMW x6. Miała w mieście kilka mieszkań, które wynajmowała, a dodatkowo była właścicielką firmy budowlanej. Zawsze elegancko ubrana i mimo swoich 40 lat na karku prezentowała się zabójczo, pomalowana, ubrania z najwyższej półki. Jednym słowem szyk, klasa i kasa.

    – Cześć dzieciaki – przywitała się jak zawsze

    – Dzień dobry Pani Leno – powiedziałem

    – Słuchajcie dzisiaj nie mam za bardzo czasu na rozmowy. Dlatego rozliczmy się od razu.

    – Jest problem Pani Leno. Mnie i Magdę dwa dni temu zwolnili z pracy a nie mamy zbyt dużo odłożonych pieniędzy. Prosimy o tydzień zwłoki, zorganizujemy jakoś te pieniądze. Zapłacimy co do grosza. Przysięgam Pani.

    – Bardzo prosimy – powiedziała smutno Magda – jakoś to ogarniany. Tylko, żeby Pani dała nam czas

    – Jak chcecie to ogarnąć – powiedziała poważnie – jesteście młodzi, nie macie oszczędności, straciliście prace a ceny cały czas rosną. W tym miesiącu rachunek za prąd jest wyższy niż miesiąc temu. Co zrobicie? Ciężko będzie Wam znaleźć pracę, gdzie zapłacą Wam odraz. Poza tym uczelnia zabiera Wam sporo czasu, a za pasem sesja

    – Jakoś damy rade. Ja znajdę na szybko coś. Najwyżej złapie kilka nieobecności. Wykładowcy mnie lubią, uczę się dobrze. Na pewno zrozumieją.

    – Usiądźmy i porozmawiajmy – powiedziała Pani Lena i ruszyła w głąb mieszkania. Poszliśmy za nią wsłuchując się w stukot jej szpilek.  Usiedliśmy przy stoliku.

    – Ja też kiedyś byłam biedną studentką. Rozumiem Was, ale też Wy musicie zrozumieć mnie. To mieszkanie jest moją własnością. Kupiłam je za ciężko zarobione pieniądze, dlatego te pieniądze mi się należą.

    – Wiemy o tym – odpowiedziałem unikając jej wzroku.

    – Ale dobrze. Porozmawiajmy spokojnie. Ile już jesteście parą?

    – 4,5 roku

    – I jak Wam się układa jesteście szczęśliwi?

    – Tak – odpowiedziałem

    – Bardzo się kochamy – dodała Magda

    – No to dobrze. Miłość jest najważniejsza, dzięki niej jesteście w stanie przezwyciężyć wszystko – Pani Lena na chwilę zawiesiła głos po czym dodała – a jak Wam się układa w łóżku – zapytała bez cienia krępacji

    Spojrzeliśmy się na siebie z Magdą. Żadne z nas nie widziało co odpowiedzieć. To bardzo intymne pytanie, zwłaszcza, że zadała je osoba, której prawie nie znamy. Magda spuściła wzrok, a ja siedziałem jak kołek patrząc w ścianę.

    – Słuchajcie – powiedziała po chwili Lena – albo będziecie odpowiadać na moje pytania i poszukamy wyjścia z tej sytuacji, albo w tej chwili macie się stąd wyprowadzić! A jak nie to dzwonie w tej chwili na policję – powiedziała podniesionym tonem po czym ostentacyjnie wyciągnęła telefon i położyła na stole – to jak odpowiadacie na pytanie czy mam dzwonić?

    – Bardzo dobrze nam się układa Pani Leno – odpowiedziałem wreszcie

    – Jak często uprawiacie sex?

    – Dwa lub trzy razy w tygodniu

    – Jaka jest Wasza ulubiona pozycja?

    – Na pieska

    Odpowiadałem coraz bardziej zażenowany a jednocześnie moje policzki płonęły. Widać było, że Lena się w ogóle nie krępuje, a nawet bawi się naszym zakłopotaniem.

    – Madziu, a w czasie waszych zabaw, ile osiągasz orgazmów

    – Różnie, ale nie mniej niż dwa – odpowiedziała wpatrzona w podłogę moja dziewczyna

    – A jakich używacie zabawek erotycznych?

    – Pani Leno, to już trochę przesada – wstałem i poniosłem głos – pyta nas Pani o nasze intymne sprawy, które nie są Pani sprawą, to jest tylko

    – Siadaj – przerwała ostro Lena – albo w tej chwili idź pakować Wasze rzeczy i won z mojego mieszkania

    Niewiedziałem co robić. Chciałem się bronić, ale wiedziałem, że nie mam argumentów. Co zrobię, jeśli każe nam się od razu wyprowadzić. Wszyscy nasi znajomi mieszkali w akademikach lub w małych pokojach na stacji. Zostalibyśmy naraz na ulicy. A nie mieliśmy nawet pieniędzy, żeby wynająć hotel. Sami w wielkim mieście z masą walizek i toreb. Przysunąłem krzesło w kierunku Magdy i usiadłem. Objąłem ją mocno ramieniem i odpowiedziałem

    – Mamy sporo zabawek. Używamy wielu.

    – Spójrz na mnie Madziu – powiedziała Lena

    Magda niepewnie podniosła wzrok. Czuła to samo co ja. Mimo, że była bardzo otwartą i niewstydliwą kobietą, to jednak była cała czerwona.

    – Pokaż mi proszę Wasze zabawki. Przynieś mi co tam macie schowane.

    Czułem, że cała drży. Podniosła się i podeszła do szafy. Pani Lena śledziła każdy jej ruch. Gdy Magda wspięła się na palce, żeby wyciągnąć karton z najwyższej półki, Lena aż przygryzła wargę wpatrują się w jej duży i jędrny tyłek, który opinały leginsy.

    Na stole wylądował średniej wielkości niebieski karton. Magda zdjęła z niego wieczko.

    – Wysyp wszystko na stół kochanie – powiedziała patrząc jej w oczy Lena.

    Na stole wylądowała masą zabawek. Kajdanki, pejcze, knebel, packa, wibratory, smycz, korek analny, klatka na penisa i uprząż.

    – No proszę. Nie sądziłam, że wynajmuje mieszkanie tak perwersyjnej parze – powiedziała z autentycznym zdziwieniem – sądząc po zabawkach, jesteś dominująca

    – Zamieniamy się rolami – powiedziałem

    – Switche. Bardzo fajnie. Podobacie mi się coraz bardziej – powiedziała z uśmieszkiem – mam dla Was ciekawą propozycję. Daruje Wam czynsz za ten miesiąc, jeśli będziecie kontynuować naszą rozmowę w bieliźnie. Nie próbujcie wstawać czy protestować. Albo tak robicie albo pakować się.

    Magda spojrzała mi prosto w oczy. Nie zobaczyłem w nich smutku. Była tam obojętność na to co się stanie. Pocałowała mnie w usta po czym wstała i zdjęła bluzę.

    Patrzyłem zszokowany na nią. Co ta dziewczyna wyprawia. Byłem gotowy na to, że za chwilę będziemy pakować nasze rzeczy. Gdy Magda zdjęła spodnie i została w samej bieliźnie, stwierdziłem, że już mi wszystko jedno. Niech bogata baba ma. Nie wstydziłem się swojego ciała. Lata ćwiczeń i uważania na dietę sprawiły, że dobrze zrysowana klatka, widoczne mięśnie brzucha czy umięśnionego ramiona i nogi, były moimi wielkimi atutami. Rozebrałem się do bokserek i usiadłem na krześle.

    – Nie siadajcie. Chce się Wam dokładnie przyjrzeć – powiedziała Lena

    Gdy wstaliśmy, zaczęła się bardzo uważnie nam przyglądać z przygryzionymi ustami. Na dłużej wzrok zatrzymała na moich bokserkach i Magdy piersiach. Na szczęście z powodu emocji nie dostałem wzwodu. Po 5 minutach oglądania naszych ciał Lena wyjęła z torebki kilka kartek. Były to rachunki

    – Zgodnie z obietnicą czynsz macie w tym miesiącu z głowy. Jednak pamiętajcie o rachunkach. Zobaczcie, ile wyszło – powiedziała Lena przysuwając kartki w naszą stronę

    Chwyciłem za nie i z każdą kolejną przeczytaną stroną robiłem coraz większe oczy. Po szybkim dodaniu wszystkich liczb zobaczyłem, że rachunki wynoszą około 540 złoty a na koncie mieliśmy tylko 400 zł. Załamany pożyjemy kartki na stole. W głowie miałem gonitwę myśli. Co teraz, nie stać nas na opłacenie rachunków, a gdzie jeszcze jedzenie. Stałem tam i patrzyłem w ziemię. Magda się nie ruszała, wiedziała

    co wyszło z moich kalkulacji. Cisza trwała wieczność. Lena tylko patrzyła na nas i się uśmiechała. Po około 5 minutach wreszcie się odezwała:

    – Jak sądzę po Twojej minie nie stać Was na opłacenie tych rachunków. Myślę, że wiecie co to oznacza – ponieważ odpowiedziała jej tylko cisza, kontynuowała – możemy zrobić tak. Ja zapałce te rachunki za Was w tym miesiącu. Ale coś za coś. Rozebraliście się już przy mnie. Więc pójdziemy o krok dalej – ciągnęła wypowiedz – podobają mi się Wasze ciała. Jestem ciekawa jak się zabawiacie. Dlatego Madziu, jeśli teraz zrobisz Loda swojemu chłopakowi będziemy kwita i będziecie mogli tutaj mieszkać przez cały maj.

    Nie widziałem co powiedzieć, zatkało mnie. Obca kobieta chciała oglądać jak moja dziewczyna robi mi Loda. Nagle stało się coś czego nigdy bym się nie spodziewał. Magda podniosła głowę i patrząc Lenie prosto w oczy powiedziała pewnym siebie głosem:

    – Zgadzam się

    Nie czekając na to co ja powiem pocałowała mnie bardzo namiętnie w usta jednocześnie chwytając za penisa. Poczułem falę podniecania która zalewała moje ciało. Nie mogłem się ruszyć.

    Magda uklęknęła przede mną. Sięgnęła mi bokserki z których wyskoczył mój prawie 19 cm naprężony kutas. Nie czekając na nic zaczęła go oblizywać. A język zawsze miała bardzo sprawny.

    Lena w tym czasie rozsiadł się wygodniej na fotelu i uważnie śledziła każdy ruch Magdy. Po czym chwyciła leżący na stole pejcz i zaczęła powoli jeździć nim po swojej nodze cicho mrucząc.

    W tym czasie Magda brała mojego kutasa bardzo głęboko w usta. Bardzo rzadko była w stanie wziąć go całego do buzi jednak teraz raz za razem cały znikał w jej ustach. Krztusiła się, z ust ciekło jej sporo śliny, ale wytrwale obciągała. Byłem w niebie.

    Po kilku chwilach Magda złapała mnie za dłonie i skierowała na swoją głowę. Pierwszy raz w życiu rżnąłem ją w gardło. Wpychałem go z całej siły do samego. Po paru minutach takiej ostrej jazdy czułem, że zbliża się finał:

    – Dochodzę – wyjęczałem

    Magda wyjęła go z ust i jak szalona zaczęła walić mi ręką. Nie wytrzymałem. Zacząłem tryskać jej prosto do ust. Gdy skończyłem wszystko połknęła i oblizała go do ostatniej kropelki.

    Zmęczony padłem na krzesło a Magda nadal klęcząc oparła się bokiem o moje nogi, przytulając twarz do uda. Lena siedziała na fotelu i się wesoło uśmiechała. Gdy skończyliśmy wstała z krzesła z pejczem w ręku:

    – Brawo, bardzo mi się podobało. Widać, że jesteś dobrze wyszkoloną suką. W tym miesiącu nie musicie się martwić o pieniądze. Za miesiąc jak przyjdę po czynsz będę miała dla Was ciekawszą propozycję.

    Ruszyła do wyjścia. Przechodząc koło nas przejechała dłonią po moich barkach a Madzie klepnęła pejczem w tyłek. Podeszła do drzwi i odwróciła się do nas mówiąc:

    – Do zobaczenia dzieciaki – rzuciła pejcz na ziemię, puściła do nas oczko i wyszła

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek
  • Nowe zycie cz 2

    Cały maj minął nam w dobrej atmosferze. Całe zajście z właścicielką mieszkania omówiliśmy bardzo dokładnie. Wymieniliśmy wszystkie plusy i minusy i doszliśmy do wniosku, że abstrahując od moralności obojgu nam się podobało. Po tygodniu od tego wydarzenia znalazłem prace na budowie jako tzw. przynieś, podaj, pozamiataj a Magda zajęła się sprzedażą i w sklepie internetowy. Zbliżał się czerwiec, czyli sesja egzaminacyjna na uczelni. Nasze życie sprowadzało się do nauki i pracy, nie mieliśmy w ogóle czasu dla siebie, ale obiecaliśmy sobie, że postaramy się nadrobić to w wakacje.

    Nadszedł wreszcie dzień wizyty Pani Leny. Około godziny 12 dostałem sms od niej SMS “Wpadnę dzisiaj o 17 odebrać pieniądze lub przedstawić kolejną propozycję. Mam nadzieję, że przedyskutowaliście nasze ostatnie spotkanie i Wasza decyzja zadowoli nas oboje”

    Po 16 Magda zniknęła na prawie 30 minut w toalecie. Wyszła z niej w szlafroku i makijażu, podeszła do mnie i zrzuciła go na ziemię. Miała na sobie koronkowe majtki, pas i pończochy a jej niezakryte piersi swobodnie unosiły się w rytm jej oddechu.

    – Jak Ci się podoba mój strój Skarbie – zapytała zalotnie

    Zatkało mnie. Wyglądała zjawiskowo, wprost promieniała. Emanował od niej seksapil i podniecenie

    – Ale…, ale ko-kochanie – zająkałem się – co Ty zamierzasz zrobić

    – Nie zamierzam w tym miesiącu płacić czynszu i rachunków – odpowiedziała stanowczym głosem – Podobało nam się ostatnim razem, więc czemu tego nie powtórzyć?

    Nie zdążyłem jej odpowiedzieć, gdyż usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Magda pocałowała mnie w policzek ubrała szlafrok szczelnie się nim owijając i usiadła na krześle. Ja w tym czasie otworzyłem drzwi. Ukazała się w nich Pani Lena ubrana w wysoki kozaki i długi płaszcz. Wyglądała naprawdę dobrze, aż poczułem mrowienie w okolicach krocza.

    – Witajcie dzieciaki – przywitała się jak zawsze i weszła do mieszkania.

    – Dzień dobry – odpowiedziałem

    Lena rozsiadła się wygodnie na krześle, założyła nogę na nogę i zapytała:

    – Szkoda czasu na wstępy i dyskusje, jaka jest Wasza decyzja?

    Zanim zdążyłem się odezwać Magda wstała z krzesła i zrzuciła z siebie szlafrok. Lena się uśmiechnęła i zmierzyła ją wzrokiem

    – Madziu masz jeszcze lepsze piersi niż w moich wyobrażeniach. A Ty kochany chyba nie pozwolisz, żeby kobieta tak sama stała w tym stroju, zrzuć z siebie niepotrzebne ubrania

    Zdjąłem z siebie koszulkę i spodenki i stanąłem wyprostowany obok Magdy. W moich bokserkach była widoczna postępująca erekcja.

    – Czyli decyzja jest zadowalająca bardzo mnie to cieszy. Żebyście nie czuli się samotni ja też zrzucę z siebie płaszcz – powiedziała powoli odpinając guziki. Gdy to zrobiła ukazał mi się cudowny widok.

    Miała na sobie czarne body mocno opinające ciało i uwydatniające jej sporych rozmiarów piersi. Wyciągnęła w moim kierunku płaszcz i powiedziała:

    – Bądź tak miły i odwieś to na miejsce

    Bez wahania zabrałem jej nakrycia i powiesiłem na wieszaku. W tym czasie Pani Lena przeszła w głąb mieszkania, rozsiadła się wygodnie na kanapie. Obok położyła torebkę, z której wyciągnęła składany pejcz który wylądował na jej kolanach.

    – Podejdźcie bliżej – powiedziała bardzo miłym głosem Lena – żeby było Wam wygodniej uklęknijcie przede mną

    Zawahałem się, obca kobieta każe przed sobą klękać, było to bardzo dziwne, ale stojący na baczność penis uważał inaczej. Magda bez słowa podeszła i uklęknęła co mnie ośmieliło i zrobiłem to samo co ona.

    Pani Lena znów się uśmiechnęła, poprawiła założone nogi tak by znajdowały się między nami a jej pejcz dotykał końcówką czubka buta.

    – Po Twoim wzwodzie widzę, że bardzo Ci się to podoba, a co Ty sądzisz o tej sytuacji Madziu

    – Podoba mi się – odpowiedziała

    Po tych słowach Pani Lena położyła końcówkę pejcza na jej policzku i powiedziała:

    – Odpowiada się “Tak Pani”

    – Tak Pani, podoba mi się – odpowiedziała już mniej pewnie Magda

    – Cieszę się, że się rozumiemy – po tych słowach delikatnie uderzyła ją pejczem w udo – drugi miesiąc mieszkania za darmo to dodatkowe koszty dla mnie. Dlatego dzisiaj nie zadowolę się zwykłym lodem. Na razie Michałku nie będziesz nam potrzebny, dlatego usiądź z powrotem na krześle a po drodze zdejmij bokserki.

    Nie wiedziałem co zrobić, sytuacja zaczynała mnie przerastać. Spojrzałem na Magdę, w jej oczach widziałem niemą prośbę bym zrobił to jak najszybciej. Znamy się od dawna, widziałem, że jest bardzo podniecona. Pomyślałem sobie, że co mi szkodzi, zaczynałem się wkręcać w tę zabawę. Skoro mojej ukochanej też się to podoba to zrobię to dla niej. Wstałem i usiadłem na krześle po drodze pozbywając się bielizny. Gdy to zrobiłem Pani Lena odezwała się:

    – Grzeczny chłopiec – po czym zwracała się do Magdy – Przynieś kochana wasze niebieskie pudełko.

    Gdy zawartość pudełka wylądowała u jej stóp odezwała się ponownie:

    – Weź kajdanki i przywiąż swojego chłopaka do krzesła.

    Magda bez słowa chwyciła za kajdanki i ruszyła w moim kierunku. W tym momencie na jej pośladek spadło dosyć mocne uderzenie pejczem. Moja dziewczyna aż podskoczyła i zapiszczała przez niespodziewany cios.

    – A A A – zamruczała Lena – a co się odpowiada

    – Tak Pani – odpowiedziała potulnie

    – Grzeczna dziewczynka, a teraz zrób co kazałam

    Magda podeszła do mnie ciasno przykuła kajdankami moje nogi do nóg krzesła a ręce związała za oparciem. Następnie te dwie pary połączyła ze sobą sznurem tak, że nie było szans żebym się sam uwolnił.

    – Dobrze, a teraz włóż mu do ust knebel

    – Tak Pani

    Magda i z tego polecenia wywiązała bardzo dobrze. Knebel był ciasno założony, że nie byłem w stanie wydać z siebie dźwięku.

    – Teraz przygotujemy scenerie na dzisiaj, ale żeby Twój chłopak nie podglądał na oczy założysz mu opaskę

    – Tak Pani

    Już chwilę po tych słowach ogarnęła mnie ciemność. Nic nie widziałem, jedynie dochodziły do mnie niezrozumiałe szepty oraz stukot szpilek. Trwało to około 15 minut. W tym czasie słyszałem przesuwanie mebli, również słyszałem jak któraś z nich wychodzi, ale po chwili wraca. W czasie, gdy ja mogłem polegać tylko na słuchu kilkukrotnie czułem dotyk na swoje skórze. Parę razy czułem dłoń na klatce i plecach, innym razem na penisie, a raz nawet był on na chwilę w ustach jak sądziłem Magdy. Po kwadransie Magda odsłoniła mi oczy. Na pierwszy rzut oka wszystko było tak samo, ale jak się przyjrzałem zobaczyłem kilka nowych elementów. Do stołu zostały przyczepione zaczepy, tak że jak ktoś się o niego oparł to można było go przykuć z drugiej strony. Na podłodze zostały ułożone różnego rodzaju pejcze, packi, baty wibratory, stymulatory, korki analne, ale żadne z nich nie było naszą własnością. Dodatkowo w kilku miejscach w pokoju paliły się świece. Lena nadal siedziała na kanapie, miała na sobie dodatkowo pas ze sztucznym średnich rozmiarów kutasem. Z kolei Magda nie miała na sobie majtek a na jej sutkach były przyczepione klamerki, które łączył łańcuszek.

    Na ten widok chciałem się odezwać jednak knebel skutecznie mi to uniemożliwił. Po chwili dałem sobie spokój z próbą komunikacji i patrzyłem to na Magdę to na Lenę:

    – Kochanie – odezwała się moja dziewczyna gdy już się uspokoiłem – Pani Lena zaproponowała nam bardzo ciekawą zabawę w której ja CHCĘ WZIĄĆ UDZIAŁ- powiedziała wyraźnie akcentując ostatnie słowa – za chwilę Pani Lena powie Ci o co chodzi, ale zanim zaczniesz się szarpać i krzyczeć pamiętaj, że sprawi mi to ogromną radość – oparła się rękoma o moje uda patrząc mi bardzo głęboko w oczy, delikatnie się pochyliła tak, że łańcuszek zaczął dotykać mojego sterczącego kutasa – jeśli się zgodzisz to przez cały miesiąc obiecuje dać Ci tyle rozkoszy ile nie dostałeś przez całe życie

    Po tych słowach uklęknęła i zaczęła powoli, ale bardzo dokładnie oblizywać mojego fiuta. Momentalnie zacząłem drżeć i zamykać oczy z rozkoszy. Magda była bardzo skrupulatna, już każdy kawałek penisa oraz jąder był polizany, ale ona nie przestawała. Jej język pracował wręcz flegmatycznie, co doprowadzało mnie do szału.

    Po minucie takiej zabawy Pani Lena wreszcie się odezwała:

    – Michałku, teraz wytłumaczę Ci o co chodzi o naszej dzisiejszej zabawie. Patrz na mnie – powiedziała ostro, jednocześnie uderzając mocno pejczem Magdę w tyłek- Nie wolno Ci zamykać oczu ani odrywać ode mnie wzroku. Za każdym razem, gdy zrobisz coś źle karę poniesie Twoja dziewczyna, więc jeśli Ci na niej zależy to będziesz grzeczny – po czym jeszcze raz uderzyła ją w tyłek – przygotowałam dla Madzi kilka zadań, zaznaczam bardzo trudnych zadać, jednak możesz je jej ułatwić. W każdym zadaniu Ty dostaniesz inne i im lepiej się w nim spiszesz tym Magda otrzyma lżejsze swoje. Nie masz czasu na zastanowienie, decyduj, pokiwaj głową czy się zgadzasz lub nie.

    Na te słowa Magda jakby chcąc mnie nakłonić do pozytywnej decyzji, gwałtownie wzięła całego kutasa do ust i zaczęła mi obciągać jak szalona. Nigdy nie było mi tak dobrze jak wtedy. Szalałem z rozkoszy, wiłem się na krześle, ale ona nie przerywała, obciągała jak szalona biorą go po same jądra. Krztusiła się, pode mną była już kałuża śliny, ale nie przestawała widać, że jej bardzo zależało.

    Spojrzałem na Lenę i pokiwałem głową na znak, że się zgadzam.

    – Świetnie – powiedziała Pani Lena – przestań na razie – zwróciła się do Magdy i za włosy odciągnęła ją od mojego kutasa. Ślina błyszczała się jej na twarzy, szyi i piersiach – Teraz odwiąż go.

    Bardzo sprawnie uwolniła mnie z więzów i zdjęła knebel. Po oswobodzeniu mnie klęknąłem obok niej i czekałem na to co się stanie. Miałem już wszystko gdzieś, marzyłem tylko o tym, żeby z powrotem znaleźć się w jej ustach. Nad nami stanęła Pani Lena i uśmiechając się zaczęła:

    – Bardzo się cieszę, że się zgodziliście przed Wami pierwsze zadanie. Do pełni cudownego wyglądu Magdy brakuje jej tylko czegoś w tyłku. Spójrzcie na te korki. Jest ich pięć – faktycznie na podłodze leżały ułożone korki analne. Pierwszy czerwony był naprawdę ogromny, dwa następne podobnej wielkości jednak wciąż duże, kolejny był mniej więcej wielkości tego którego my używaliśmy, jednak nie za często, gdyż Magda uważała go za trochę zbyt duży jak dla niej, ostatni zaś był naprawdę niewielki.

    – Teraz który korek wyląduje w Twojej dziewczynie zależy już tylko od Ciebie – ciągnęła Pani Lena – te pięć świeczek na stole pali się już jakiś czas, roztopiły już sporo wosku, wyleję go na różne części Twojego ciała. Sprawdzimy, ile wytrzymasz bez wydania z siebie odgłosu. Każda świeczka, którą wytrzymasz to mniejszy korek w tyłku Magdy. To uczciwy układ. Pamiętaj tylko, że będzie musiała go mieć w sobie już do końca naszego spotkania, dlatego nie myśl o bólu tylko o jej komforcie. Niema co przedłużać, zaczynamy zabawę. Połóż się na brzuchu – rozkazała.

    Bez słowa wykonałem jej polecenie. Lena podeszła do stolika i złapała pierwszą świece. Po chwili poczułem jak krople gorącego wosku spadają na moje plecy, bolało, ale nie na tyle, żeby zacząć krzyczeć. Wosku na szczęście nie było dużo, dlatego po chwili usłyszałem

    – Gratuluje, pierwszy poziom zaliczony, przechodzimy do drugiego. Odwróć się na plecy.

    To już było trudniejsze zadanie, ponieważ wosk na plecach był cały czas gorący i drażnił mnie, gdy się na nich położyłem.

    Tym zarazem stearyna wylądowała na mojej klatce piersiowej. Tutaj było trochę gorzej, ponieważ niema tu tylu mięśni a i skóra jest cieńsza. Jednak dałem radę znieść to bez piśnięcia.

    Kolejna świeca spała na moje uda, tutaj na szczęście część wosku zatrzymała się na włosach, co spowodowało, że dość łatwo przyszło mi się zmierzyć z tym bóle.

    – Dobrze zniosłeś trzy próby teraz dwie najtrudniejsze – powiedziała Pani Lena – stań przy stole. Madziu przygotuj swojego mężczyznę do kolejnej próby.

    – Tak Pani

    Magda natychmiast wstała i stanęliśmy razem przy stole. Złapała mnie za kutasa, który w zdążył już trochę opaść i kilkoma zgrabnymi ruchami znów doprowadziła go do pełnej erekcji, następnie położyła go na stole a moje jądra swobodnie zwisały pod między moimi nogami.

    – Jak się domyślasz Michałku – rzekła Lena ze świecą w ręku – teraz Twój kutas poczuje bardzo dużo ciepła. Jesteś na to gotów? Czy może wolisz poprzestać na tym co już przeszedłeś?

    – Dam rade – powiedziałem przez zaciśnięte zęby

    Gdy tylko skończyłem mówić usłyszałem pisk Magdy. To Pani Lena uderzyła ją

    boleśnie w pośladek. Domyśliłem się natychmiast, gdzie popełniłem błąd.

    – Dam radę, Pani – poprawiłem się szybko

    – Grzeczny chłopiec – po tych słowach bez ostrzeżenia wylała na mojego nabrzmiałego penisa całą zawartość świecy.

    Ból tym razem był ogromny, zaciskałem wargi aż do krwi, a palce mi zbielały od zaciskania na stole. Zachwiałem się nie nogach, ale dałem radę nie wydać żadnego odgłosu choć miałem ochotę krzyczeć z bólu. Po paru minutach wosk zasechł a ja przestałem odczuwać palący gorąc i trochę się uspokoiłem.

    Widziałem, że Pani Lenie nie spodobała się moja wytrzymałość, ewidentnie miała ochotę wsadzić Magdzie w tyłek któryś z większych korków.

    – Przygotuj go do ostatniego zadania – rozkazała Magdzie.

    Ta przyciągnęła mojego w pół opadłego z bólu penisa do podbrzuszu a na stole położyła jądra.

    Tym razem Lena zmieniła taktykę, ponieważ wylewała nie wszystko naraz tylko po kilka kropel, robiła chwilę przerwy i znowu to samo. To było o wiele gorsze, bo jak już wosk szybko zaczął ochładzać, dostawałem kolejny bodziec bólowy. Trwało to dosyć długo a gładkie ogolenie wcale nie pomagało. W końcu nie wytrzymałem i przy kolejnych kroplach parzących moje jądra zapiszczałem z bólu. Lena tylko na to czekała, odłożyła świece na bok i spojrzała triumfująco na mnie:

    -Widzisz, nie jesteś jednak tak wytrzymały, jak myślałeś

    Nie odpowiedziałem na to, bo starałem się wyrównać oddech i nie dawać jej więcej satysfakcji z zadanego bólu.

    Lena nie traciła czasu, wzięła ten najmniejszy korek, żel nawilżający kazała Magdzie oprzeć o stół. Naśliniła swój palec i zaczęła kręcić nim kółka wokół jej dziurki. Najpierw powoli, ale z czasem jej ruchy stawały się coraz szybsze. W międzyczasie nałożyła żel na korek i polała na jej tyłek. Po dokładnym rozsmarowaniu płynnym ruchem wsadziła go jej w dziurkę. Madzia była bardzo podniecona i nawilżona, więc wszedł bez problemu, tylko jęknęła cicho a na jej twarzy pojawił się uśmiech zadowolenia.

    Pani Lena znów usiadła na kanapie i wskazała nam pejczem miejsce przy jej nogach.

    – Teraz przejdziemy do drugiej konkurencji. Powiedz mi Michałku czy zależy Ci na szczęściu Twojej kobiety

    – Zależy Pani Leno

    – To bardzo dobrze. Wstań a Ty kochana uklęknij przed nim.

    Gdy wykonaliśmy polecenie Lena chwyciła za wibrator i sznurek, przywiązała go jej do uda tak by wibrująca końcówka idealnie dotykała jej łechtaczki.

    – Teraz zrobimy wyścig, od Ciebie Michałku zależy jak ile orgazmów Madzia osiągnie. Ja włączę wibrator na maksymalne obroty w tym czasie ona będzie Ci robić dobrze ręką. Nie przestanie ani ma chwilę, dopóki nie dojdziesz, ale pamiętaj, że twój orgazm równa się wyłączenie wibratora i koniec jej rozkoszy – Lena mówiła powoli i wyraźnie, jednocześnie wodząc końcówką pejcza po Madzi plecach i tyłku – Gotowi?

    Nie czekając na odpowiedź odpaliła wibrator na największy tryb. Jednocześnie Madzia złapała mojego kutasa i zaczęła walić. Na początku czułem większy ból niż podniecenie, gdyż od skóry odrywały mi się kawałki wosku. Jednak trwało to niedługo i zalała mnie fala ciepła i przyjemności.

    Nogi zaczęły mi drżeć. Starałem się opanować, bo widziałem jaką rozkosz odczuwa Magda, ale mimo podniecenia wiedziałem, że do jej orgazmu jeszcze długa droga natomiast mój zbliżał się nieuchronnie. Starałem się jak mogłem, zaciskałem nogi, próbowałem myśleć o czymś innym, ale niewiele to dawało, bo Magda naprawdę waliła jak szalona.

    Po dwóch minutach nie wytrzymałem. I zacząłem tryskać. Gdy tylko pierwsze krople opuściły moje ciało Madzia natychmiast przerwała a czujna Pani Lena wyłączyła wibrator.

    Mina mojej dziewczyny mówiła wszystko, była wściekła. Znałem ją dobrze i długo, ale takiej jej jeszcze nie widziałem, to była mieszanka rozgoryczenia, zawodu i wściekłości. Nagle poczułem uderzenie w penisa, to moja dziewczyna zamachnęła się i otwartą dłonią uderzyła w

    ociekającego spermą fiuta. Krzyknąłem z bólu i skuliłem się składając dłonie w kroczu. Chwilę trwało zanim przyzwyczaiłem się, bo bólu i podniosłem wzrok. Spojrzałem na stojące nade mną kobiety. Wzrok Magdy nadal był pełen wściekłości natomiast Pani Lena patrzyła z politowaniem to na mnie to na moją dziewczynę. Trwającą dłuższy czas ciszę przerwała właścicielka mieszkania:

    – Zrobiłaś to bez mojej zgody, czeka Cię za to kara. Wymyślę jaka, ale…

    W tym momencie rozległ się dźwięk przychodzącego połączenia Pani Leny.

    Po krótkiej rozmowie oznajmiła, że musi już iść, ale odezwie się do nas w przeciągu kilku, żeby kontynuować nasze spłacanie czynszu. Zebrała do torby swoje zabawki, ubrała płaszcz i gdy już wychodziła nagle odezwała się Magda:

    – Pani Leno, wybieram opcję numer 3

    Lena odwróciła się w jej stronę i zapytała:

    – Jesteś tego pewna? Wiesz, że nie będzie odwrotu

    – Wiem Pani Leno. Jestem pewna, że tego chcę

    – Dobrze w takim razie czekajcie na telefon – odwróciła się na pięcie i wyszła z mieszkania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek
  • Hiszpanska Przygoda – Debowy Stol [ czesc druga]

    Ciche bzyczenie wybudziło mnie ze snu, głowę miałem wciśnięta w poduszkę, nie miałem za bardzo siły, żeby ją podnieść. Musiałem  chwilę poleżeć. Powoli docierało do mnie co się wczoraj wydarzyło. Na chwilę jeszcze zamknąłem oczy.  Mój przyjaciel obudził się razem ze mną. Wydawało mi się, że słyszę delikatne pomruki, ciekawość i mój sztywny kolega nie pozwalał mi na wygodne leżenie na brzuchu. Musiałem się przekręcić aby chociaż on miał wygodniej. Włożyłem rękę pod kołdrę i poprawiłem co trzeba.

    Wzrok skierowałem na fotel stojący obok łóżka. Przetarłem oczy, żeby złapać dobry obraz.

    – Dzień Dobry, wyspałeś się? – Wika siedziała na fotelu z rozłożonymi nogami swobodnie zwisającymi z podłokietników.

    Starałem się ogarnąć co się dzieje, w ręku trzymała mały różowy wibrujący gadżet.

    – dzień dobry, nie mogłaś spać? – odpowiedziałem poprawiając się na łóżku. Oparłem się wygodnie o zagłowię łóżka i postanowiłem przyjrzeć się sytuacji w którą zastałem.

    – ile można spać, obudziłam się, wykąpałam  i jak wróciłam do sypialni to naszła mnie ochota na mała zabawę – włożyła paluszek do cipki, cicho pojękując przy tym – nie masz chyba nic przeciwko prawda? – dodała poprawiając się na fotelu.

    Jedna ręka masowała cipkę , drugą ugniatała piersi. Nie odrywając ode mnie wzroku. Moja reakcja na taki widok była bezwarunkowa, ręka mimochodem powędrowała na mojego przyjaciela.

    – a co tam robisz? Nie chowaj kolegi, pokaz mi go – oblizała palce które miała w środku i uniosła demonstracyjnie biodra aby wyeksponować swoje wdzięki.

    – bardzo proszę – zaśmiałem się, odkrywając  kołdrę, pokazując sztywnego drąga – tak lepiej? – dodałem uśmiechając się do niej.

    – wybornie, to teraz jeśli masz ochotę, zagramy w grę. Będziesz przyglądać się, jak zabawiam się sama ze sobą. Możesz się dotykać, ale pamiętaj, nie możesz dojść, no chyba że Ci pozwolę.

    Nie odpowiedziałem nic, jedyny gest jaki wykonałem to twierdzące pokiwanie głową.

    – doskonale – odpowiedziała i zabrała się za pieszczenie swojego ciała.

    Przejechała palcami po swoich udach, zostawiając delikatny ślad po paznokciach.

    – zobacz jaka jestem już mokra – rozchyliła palcami wargi pokazując różowe łono. Całe błyszczało się już od soczków. Przeszedł mnie prąd, patrzyłem na nią jak za hipnotyzowany.

    – czy podobają Ci się moje piersi? – zapytała ugniatając je – chciałbyś je pieścić? – wystawiła języczek aby je polizać.

    Delikatnie masowałem swojego przyjaciela, nie chciałem go mocno atakować aby nie dojść za szybko przypadkiem. Ściągałem skórę, która jak sprężyna wracała na swoje miejsce.

    – chciałbym wsadzić Ci swojego przyjaciela w te Twoje cycuszki – nie odrywałem od niej wzroku, wyglądała obłędnie. Miała zajebiste zadbane ciało jak na swój wiek. Gorący milf rodem z pornosów, ale z tych lepszych. Gdzie macocha rucha swojego przyszywanego syna pod nie obecność ojca. Nie jeden zraz oglądałem takie video, a teraz miałem ten widok na żywo. Wika nie przestawała robić sobie dobrze, jęczała już dość głośno. Byłem zahipnotyzowany, jedyne co mogłem robić to patrzeć i masować fiuta. Czułem, że muszę zmniejszyć tempo, ciepłe prądy przechodziły moje ciało.

    Viktoria podniosła się z fotela i wypięła się do mnie, dała sobie soczystego klapsa, pozostawiając ślad dłoni na pośladku.

    – podoba Ci się mój tyłeczek? – wypięta w moja stronę, rozszerzyła palcami swoje pośladki, dając mi lepszy widok – zobacz, chciałbyś w nią wejść? Wzięła wibratorek do ręki i przyłożyła go do swojej muszelki,

    – mmmmm tak, pragnę Twojego bydlaka, chciałbyś spuścić mi się na dupcie?

    Odwróciła się i usiadła na krawędzi bocznego oparcia. Rozłożyła szeroko nogi, przyłożyła palce do myszki i ponownie rozszerzyła wargi, prezentując mi ją w pełnej krasie.

    – jak tam kocie? Jeszcze nie pozwalam Ci dojść! Najpierw ja! – kończąc zdanie, zaczęła energicznie masować swoje łono, krople soczków skapywały na panele,

    -ooo tak! Taaak! – jęczała, jej tempo oddziaływało też na mnie. Mimowolnie przyspieszałem masowanie swojego fiuta.

    – kuuuurwa, taaaaaakkk! – opadła na fotel, przez chwilę miała zamknięte oczy.  Jej cipka ociekała sokami, pięknie przy tym błyszcząc.

    Siedziałem tak  na łóżku i przyglądałem się temu co się dzieje z pała w ręku, wiedziałem że jak nie przestanę to dojdę

    Wika podniosła głowę i spojrzała na mnie.

    Przygryzła wargę i podniosła się z fotela, zrobiła trzy kroki na palcach i już była przy krawędzi łóżka, wdrapując się na nie jak kotka.

    – mrrrr jak tam Ci idzie kocie? -złapała  delikatnie palcami za trzon mojego przyjaciela – kotka by chciała troszkę mleczka – pochyliła się nad nim i pocałowała go w główkę.

    – Twoje ręce już nie będą Ci potrzebne, dziękuję za opiekę nad nim – usiadła okrakiem na moich udach, upuściła na niego porządna porcję śliny, rozcierając ją dokładnie po całości.

    – no, od razu lepiej – dodała – teraz zajmę się nim tak jak trzeba.

    Patrzyłem jak, jej dłonie oplatają trzon mojego penisa i masują go.

    – długo tak nie wytrzymam – wysapałem – zlituj się – dodałem.

    – jeszcze chwilę, to ja zdecyduje kiedy dojdziesz – odparła śmiejąc się i przygryzając wargi.

    Podniosła się na kolanach i ustawiła centralnie swoją cipka nad penisem, nie przestając go masować, czułem jak mój przyjaciel zaczyna mocno pulsować, finał był tuż za rogiem. Pierwszy strzał trafił na udo mojej kochanki, czułem jak zaciska dłoń na trzonie i wsadza go sobie do cipki.

    Poczułem przyjemne ciepło, kolejne salwy zalewały już dziurkę Wiki. Gdy ja zalewałem ją, ta podnosiła delikatnie biodra i nabijała się mocno na mój sprzęt.

    -Oooo taak! Tego było mi trzeba. – wyjęczała  – myślałeś że pozwolę Ci dojść na rękę? Że pozwolę Ci zmarnować tyle dobroci? – podniosła się i wypuściła mojego już na pół twardego fiuta. Część tego co jej podarowałem, wyciekło skapując z powrotem na mojego penisa.

    Uklękła przed nim i zaczęła go wylizywać.

    -mmmm same pyszności masz dla Cioci – wystawiła języczek, przeciągając nim po całym trzonie, zbierając wszytko – smakowicie – mlasnęła teatralnie.

    – nabałaganiłaś trosze ciociu, – powiedziałem z odchylona głową do tyłu. Było mi cudownie,

    – nic się nie przejmuj, zaraz wszystko posprzątam,

    Jak mówiła tak zrobiła, wszystko dokładnie zlizywała, bardzo się przy tym starając. Na koniec, cmoknęła go ostatni raz i tak po prostu wyszła z sypialni zatrzymując się w progu

    – jak już dojdziesz do siebie to zapraszam Cię na śniadanko – wysyłała mi jeszcze buziaka i znikła.

    Uznałem, że posiedzę tak jeszcze chwilę. W sumie nie musiałem się nigdzie spieszyć. Zajebisty milf właśnie opróżnił moje jądra. Czego można chcieć więcej w sobotni poranek? W życiu, nie spodziewał bym się takiej reakcji ze strony młodej kochanki. Z kuchni zaczęli dobiegać odgłosy krzątania, to był znak, że trzeba wstać. Udałem się zatem najpierw do łazienki. Uznałem, że szybki prysznic będzie idealnym zwieńczeniem tego co się przed chwilą wydarzyło. Wciągnąłem na tyłek bokserki, koszulki, nie zakładałem. Szybkie przeglądnięcie się w lustrze. Nie miałem się czego wstydzić, nie chodziłem za dużo na siłownię, wolałem biegać. Mimo wszystko na brzuchu rysował się może nie sześciopak ale czteropak był. Napiąłem bica jak zawsze i zaśmiałem się w duchu.

    – no no, ale z Ciebie byczek Bartku – pomyślałem sobie i wyszedłem z łazienki.

    Zaszedłem po drodze do sypialni, aby ogarnąć lóżko i cała resztę. Wychodząc z sypialni, poczułem zapach świeżo parzonej kawy, zdałem sobie sprawę, że nawet jak jakaś laska u mnie nocowała, nigdy nie wpadła na pomysł aby zrobić mi rano kawę. To zazwyczaj ja wstawałem pierwszy i ogarniałem śniadanie, a one były traktowane jak księżniczki. A czy któraś mnie potraktowała tak po królewsku jak dzisiaj Wiki? Żadna! A może to przychodzi z wiekiem? Nie wiem. Pewnie za parę lat się dowiem. Szkoda, że ona mieszka tak daleko, a może to i dobrze? Tym będę martwić się później, tym czasem zapach kawy wabi mnie do kuchni.

    – dobrze ze już jesteś. Kawa z mlekiem czy czarna? – zapytała, odwracając się do mnie.

    Wika miała na sobie, białe koronkowe majteczki, które niewiele zakrywały oraz bardzo luźny biały  top, raczej z tych takich rozciągniętych, także można było swobodnie podziwiać jej piersi. Całość ślicznie komponowała się na tle jej opalonej skóry.

    – z mlekiem poproszę, może coś Ci pomóc?

    – nie, nie. Nie ma potrzeby, już prawie wszystko gotowe. Nie jestem master szefem ale jajecznicę umiem zrobić – zaśmiała się – siadaj, siadaj – dodała.

    Usiadłem więc wygodnie przy stole. Stół był nie za wielki ale za to dębowy, prawdziwy dębowy stół, dostałem go w prezencie od ojca który wykonał go własnoręcznie. Był to pierwszy mebel jaki pojawił się w tym mieszkaniu.

    Wika, postawiła na stole dwa talerze, na których była jajecznica. Dostawiła jeszcze koszyk z pieczywem i dodatki do niego.

    – ja już też siadam – zakręciła się na stopie – nie mogę znaleźć cukru, podpowiesz?

    – yyyy zapomniałem chyba kupić…- odparłem lekko zły na siebie.

    – nic się nie stało, jedzmy bo wystygnie. Smacznego!

    Jajecznice mogłem spokojnie nazwać jedną z lepszych jaką jadłem.

    Śniadanie przebiegło nam na luźnej rozmowie o tym co dzisiaj mamy w planach.

    – ja dzisiaj jestem umówiona na spotkanie z kilkoma kupcami, mam nadzieję, że uda mi się dzisiaj jakiegoś znaleźć. Bo jak nie to będę musiała Ciebie prosić o pomoc w sprzedaży.

    – haha ja jestem programistą a nie handlowcem – upiłem łyk kawy.

    – no ale to prosta sprawa, otwierasz drzwi a ludzie sobie zobaczą czy im odpowiada czy nie i wychodzą. Resztę załatwiają ze mną.

    – no przecież żartuję! Oczywiście, że Ci pomogę! – zaśmiałem się głupkowato.

    – no bo już myślałam, że nie chcesz pomóc cioci!

    Kończyliśmy powoli śniadanie. Uznałem, że skoro Wika przygotowała to ja posprzątam.

    Powoli zbierałem ze stołu i wkładałem rzeczy do zmywarki. Chwila moment i było posprzątane. Wika oparła się tyłeczkiem o stół  popijając kawę, przyglądając się temu co robię.

    – aż dziwne, że żadna nie zagościła w Twoim życiu na dłużej – powiedziała

    – nie szukam na siłę, czekam aż los mi podeśle tą jedyna.

    – gdybym była z 10 lat młodsza, no i nie była Twoja ciocia, to bym się za Ciebie brała.

    –  wiek to tylko liczba, no ale cioci już nie przeskoczę haha – odebrałem pusty kubek od Wiki i wstawiłem go do zmywarki.

    Podszedłem do niej, stając na przeciwko.

    Pocałowałem ją w czółko,

    – a to za co? – zapytała zaciekawiona.

    – a taki buziak dla cioci – odpowiedziałem

    Chwyciłem ją za biodra i usadziłem wygodnie na blacie.

    – rano nie miałem za wiele do powiedzenia, chciałbym to zmienić.

    Zbliżyłem moje usta do jej i pocałowałem ją. Odwzajemniła pocałunek. Nasze języki splotły się ze sobą, tańcząc młynka. Trzymałem ją za biodra, jej dłonie błądziły po moim torsie.

    – ale co Ty chcesz cioci zrobić co? – wyrwała się z pocałunku.

    – podziękować na śniadanie – odpowiedziałem.

    Wika pochyliła się do tyłu, podpierając się na łokciach. Chwyciłem za jej kolana i delikatnie  je rozchyliłem. Pochyliłem się między jej udami, chwyciłem za top i delikatnie go z niej zdjąłem. Całowałem jej piersi, pieściłem każdy kawałek jej ciała. Mój język błądził od jej karku, aż po brzuszek.

    – mmmmm cudowne pieszczoty, oo tak – powiedziała starając się ustabilizować oddech.

    Jedna ręka chwyciłem ją stabilnie za pośladek a drugą masowałem jej cipkę przez majteczki. Subtelne, powolne ruchy, drażniły łono mojej kochanki.

    Wika odchyliła głowę do tyłu. Jej oddech był nadal nie równy, ciche pojękiwania rozchodziły się po mieszkaniu.

    Materiał koronkowych majteczek był już mokry. Wsunąłem delikatnie dłoń pod materiał, dwa palce od razu znalazły dziurkę i rozgościły się w niej.

    Wika nie wytrzymała i wbiła swoje usta w moje, namiętnie mnie całując. Jej ciało falowało w rytm moich palców,

    – podoba Ci się – zapytałem ściszonym głosem

    – bardzo, jest mi tak dobrze – jej usta drżały – chce Cię poczuć głębiej – jej głos się łamał.

    Wychyliła się do tyłu a ja złapałem ją za materiał  majteczek, złączyła na chwilę nóżki aby ułatwić mi ich zdjęcie.

    Zszedłem na kolana, objąłem jej cipkę całymi ustami. Przyssałem się do niej na chwilę

    -jak przyjemnie – wyjęczała – cudownie, taak –

    Palcami rozchyliłem jej wargi, była taka  cudowna. Zapach balsamu przyjemnie drażnił mój nos. Lizałem powoli jej płatki, były bardzo miękkie i soczyste. Biodra Wiktorii zaczęły płynąć, kołysała się na stole, w rytm mojego języka.

    – jaaak cudownie – wyszeptała, stopy opierając o moje barki.

    Skupiłem się teraz na jej guziczku, drażniłem go końcówka języka, oparłem nos o jej wzgórek aby zwiększyć stabilność głowy a język był bardziej precyzyjny.

    -nieee przesta…waj.. proszeę… – próbowała się wić na stole ale moja ręka oplotła jej udo i trzymała stabilnie, przyciskając do ojcowego stołu.

    Wika drżała, jej ręka zawędrowała na moją głowę, palce wbiły się we włosy, dociskając mnie do siebie. Soczki obficie oklejały całą moją brodę.

    Przygryzała usta, nie przestając drżeć.

    – chce Cię poczuć, wejdź we mnie proszę – wyjęczała

    Podnosząc się z kolan ściągnąłem bokserki.

    Wiktoria zeszła ze stołu i wypięła się do mnie zapraszając mnie do środka. Stając do mnie tyłem, odnalazła ręka mojego penisa i wepchnęła go sobie do cipki. Stałem nieruchomo, mocno trzymając krawędź stołu, Wika w tym czasie nadziewała się na niego pracując biodrami i nadając własne tempo, obijała się tyłkiem o moje uda. Czułem jak dotykam końca jej cipki.

    -taak, taak, jaa pierdole – przyspieszyła swoje ruchy. Chwyciłem ją ręką pod brzuchem, opierając na niej ciężar swojego ciała. Wbijając zęby w jej ramiona przygryzałem jej skórę.

    – podoba Ci się?- Wyszeptałem jej do ucha

    – nie masz pojęcia jak bard… – głos się urwał. Czułem jak jej ciało przeszył dreszcz.

    Jej cipka zacisnęła się na moim twardzielu. Czułem każdy jej skurcz. Chciałem dać jej jak największą rozkosz. To mnie nakręcało jeszcze mocniej. Chwyciłem za piersi. Cudowne piersi, gniotłem je, ściskałem w dłoni. Usta wbijałem w jej włosy, topiłem się w nich.

    Obniżyła się i przykleiła się piersiami do blatu. Teraz to ja sprawiałem, że moje biodra uderzały o jej dupcie.

    – taaaaakkk, bierz mnie tak, proszę, proszę Cię – zaczęła mnie błagać abym nie przestawał.

    Próbowała się podnieść, ja jednak nie chciałem jej na to pozwolić, drażniłem jej łono ręka, przy jednoczesnym posuwaniu.

    – jest mi tak kurwa dobrze – zesztywniała cała, jej ciało przeszył prąd który czułem dokładnie na przyklejonym do niej swoim ciele.

    – pieść moja szyję, proszę – błagała

    Wbiłem usta w skórę jej szyi, jak wampir.

    Przygryzłem jej ucho,

    – dobrze? – wyszeptałem jej do ucha.

    – cudownie mmmmm jest mi tak dobrze – nie kończące się dreszcze targały moja kochanką

    Odwróciłem ją w moja stronę, jej wilgotne ciało przykleiło się do mojego. Objęła mnie mocno za szyję, nasze usta ponownie połączyły się w pocałunku. Złapałem dłońmi za jej szyję. Nie mogliśmy oderwać się od siebie. Dłoń Wiktorii chwyciła za mojego sztywnego przyjaciela i zaczęła go masować,

    Kucnęła przede mną i patrząc mi w oczy wzięła go do ust. Bardzo ostrożnie, delikatnie lizała główkę.

    – czy tak dobrze? – zapytała nie spuszczając ze mnie wzroku.

    Nie odpowiedziałem nic, mój wzrok mówił wszystko. Wbiła palce w moje uda i nadziała się na niego, do momentu aż się zakrztusiła. Zrozumiałem, że nigdy w życiu żadna mi tak nie obciągała. Wiedziała jak sprawić mężczyźnie przyjemność.

    Nie używała w ogóle rąk. Była w tym doskonała. Czułem, że zaraz dojdę. Ona też to czuła.

    -dojdź mi w ustach, proszę – wyszeptała

    Lizała już tylko główkę, czekając aż zacznę zalewać jej usta.

    Mój penis opierał się o jej język kiedy zacząłem dochodzić. Gdy poczuła, że zalewam jej język, objęła cała główkę ustami wysysając wszystko.

    Gdy już wszystko wyssała, otworzyła buźkę pokazując mi ich zawartość po czym wszystko połknęła.

    – to był najsmaczniejszy seks jaki miałam w życiu – wytarła kąciki ust i podniosła się z kolan.

    Ja natomiast oparłem się, o stół aby chwilę odsapnąć bo czułem, że tego właśnie teraz potrzebuję

    – to za śniadanko, mam nadzieję, że się podobało – zapytałem zdyszany.

    – to ja jutro też robię śniadanie! – odpowiedziała podnosząc swoje majteczki z podłogi.

    Stałem nagi, w swojej kuchni, po cudownym seksie. Niczego mi w tym momencie nie było trzeba.

    Gdzieś w pokoju, usłyszałem dźwięk telefonu.

    – chyba Twój telefon dzwoni? – zapytałem

    – o kurde faktycznie – pobiegła boso, kręcąc tym swoim zajebistym tyłeczkiem.

    – tak, mogę być za godzinę. Nie, nie przeszkadza mi Pani, nie nie, wszystko ok. Właśnie zeszłam z bieżni. Ok. To do zobaczenia.

    Wika wróciła do mnie, uśmiechając się od ucha do ucha.

    – babka dzwoniła dwa razy, a ja nic nie słyszałam haha. Pytała czemu jestem taka zdyszana, no przecież jej nie powiem, że miałam właśnie nieziemski seks że swoim siostrzeńcem . To by było niestosowne prawda?

    – masz rację, Pani mogłaby się zniesmaczyć – zaśmiałem się – leć pod prysznic i uciekaj, może to ona właśnie kupi Twoje mieszkanie.

    Wika podeszła do mnie raz jeszcze, tym razem łapiąc mnie już za opadniętego przyjaciela. Uklękła przed nim

    – jesteś najlepszy – dała mu buziaka i uciekła pod prysznic.

    Mi potrzeba było jeszcze czasu, kto by pomyślał, że najlepszy seks będę miał z 15 lat starsza ciotka. Będzie mi trochę tego brakowało. Jak tylko wyjedzie to będę musiał poszukać biletów do Hiszpanii.

    Ale teraz to ja chyba pójdę pobiegać, wybiorę się na dłuższą przebieżkę.

    Poszedłem do sypialni poszukać swojego dresiku, w między czasie Wika wróciła z łazienki.

    – zapomniałam Ci powiedzieć, idę się jeszcze spotkać ze stara znajomą. Pewnie wyjdziemy do jakiegoś pubu posiedzieć. Nie popsułam Ci tą informacją żadnych planów chyba co?

    – w sumie to nie, idę właśnie pobiegać. Mam trochę roboty przy komputerze więc luzik. Baw się dobrze. Dam Ci drugie klucze.

    Będziesz chciała żebym Ciebie odebrał ewentualnie? – zapytałem

    – wiesz co? A mogę Cię o to poprosić?

    – pewnie, tak jak wspominałem, mam trochę roboty więc posiedzę do późna.

    Daj mi, tylko znać gdzie podjechać po Ciebie.

    – jesteś kochany. Dziękuję Ci bardzo!

    Dostałem buziaka na podżeganie a Wika zniknęła za drzwiami.

    Chwilę później i ja zamykałem za sobą drzwi, musiałem pobiegać.

    Wybrałem trasę przez las, 20 km spokojnego biegu .Lubiłem biegać. Dzięki temu dbałem o swoją sylwetkę. Najważniejszą jednak zaletą było to, że odpoczywała głowa. Jak miałem jakiś problem, to podczas biegania wpadało mi rozwiązanie.

    I te śmieszne pozdrowienia innych biegających. Z racji, że biegałem już kilka lat. Znałem z widzenia okolicznych biegaczy. Czy to kobietki czy faceci, zawsze jak się mijaliśmy, to machamy do siebie a nawet z niektórymi zbijamy piąteczki!

    Taka nasza kultura biegowa. Po nie spełnia 2h byłem już pod drzwiami domu. Nie najgorszy czas ale nie o to tu chodziło.

    Standardowo udałem się do łazienki, uwielbiam prysznic po bieganiu. Działał na mnie oczyszczająco. Czasem żałuję, że nie mam wanny. W domu rodzinnym uwielbiałem wylegiwać się  wannie. Po odprężającej kąpieli, udałem się do kuchni, nalałem sobie szklankę pepsi i usiadłem z laptopem do stołu, na któremu kilka godzin wcześniej posuwałem swoją gorąca ciotkę, ciekawe co by sobie ojciec pomyślał jakby się dowiedział. Pewnie przy matce to by mnie zjebał a na osobności poklepał po plecach i pozazdrościł. Śmiałem się sam do siebie. Zabrałem się do roboty a trochę tego miałem. Na szczęście, nie było nic specjalnego tylko dużo. Skończyła mi się cola w szklance, patrzę na zegarek a tu 22.

    Oho, myślę sobie, lekko popłynąłem heh.

    Dopadł mnie lekki głód, więc szybki rekonesans lodówki. Zaproponować mi mogła wiele, jednak wybrałem tosty. Szybka męska przekąska na mały głód.

    Siedziałem rozwalony na kanapie, wpatrzony w telewizor, jedząc tosty. W TV akurat leciało galileo, to nawet zawiesiłem oko. Zawsze to jakaś porcja ciekawostek, będzie o czym rozmawiać w robocie z chłopakami. Oglądanie jednak przerwał mi dźwięk smsa

    “HEJKA, ŚPISZ JUŻ? MÓGŁBYŚ PO MNIE PRZYJECHAC? JESTEM W PUBIE CZARNY BAŻANT”

    Myślę sobie, ciekawa nazwa dla pubu.

    “TO TWÓJ SZCZĘŚLIWY DZIEŃ, BO JESZCZE NIE ŚPIĘ, TAKŻE UBIERAM SIĘ I BĘDĘ POWOLI PO CIEBIE JECHAC”

    dosłownie w tej samej chwili dostałem odpowiedź

    “:*”

    Jakie to kobiece pomyślałem. Odstawiłem naczynia do zlewu i zacząłem się zbierać do wyjścia.

    Wpisałem w Google nazwę lokalu  i wyskoczyło mi, że jest na drugim końcu miasteczka. O tej godzinie to jakieś dwadzieścia minut i będę na miejscu.

    Trasa przebiegła zgodnie z planem i w przewidzianym czasie byłem pod pubem.

    Wysłałem sygnał  do Wiki ze już jestem.

    Minęły na pewno z dwie piosenki w radio i z lokalu wyszła Wika w towarzystwie koleżanki. Szły objęte w moją stronę. Pomyślałem, że może jest już tak wciętą, że potrzebuję pomocy. Wysiadłem więc w celu ewentualnej pomocy.

    Mogłem teraz lepiej się przyjrzeć koleżance Viki. Była to blondynka, o przyjemnej figurze oraz  sporych piersiach..

    Obie były w wyśmienitym humorze. Cały czas chichotały. Podeszły do mnie lekko się chwiejąc, Vika od razu dała mi buziaka w policzek na przywitanie.

    -dziękuję, że po mnie przyjechałeś – powiedziała uśmiechnięta od ucha do ucha – poznaj proszę Kasię. Kasia to moja dobra kumpela jeszcze z czasów studenckich – dodała

    – Część, jestem Kasia. Ale to już wiesz hahaha – podała mi rękę na przywitanie.

    – Czesc, miło mi Cię poznać – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

    – słuchaj, nie miał byś nic przeciwko jak byśmy po drodze odwieźli Kasię do domu? To nie do końca po drodze, ale bardzo Cię proszę – uśmiechnęła się do mnie subtelnie oblizując usta.

    – chyba nie dam się prosić, dwom uroczym kobietkom. Wsiadajcie, Kasiu podaj mi proszę adres, wbije w navi.

    – Korczaka 12, to taki domek po lewej stronie, na bank trafisz – powiedziała zapinając z tyłu pasy.

    Vika usiadła również z tyłu. Dziewczyny wróciły do rozmowy a ja po wklepaniu w navi ulicy  ruszyłem w drogę. Po około 30 minutach zaparkowałem pod domem Kasi

    – to jesteśmy na miejscu – oznajmiłem

    Dziewczyny wyszły z auta i chwiejnym krokiem udały się w kierunku podjazdu. Uznałem, że dobrze będzie jak im potowarzyszę jakby trzeba było pomóc w eskorcie do domu.

    -Dziękuję Ci kochana za miły wieczór, musisz częściej przyjeżdżać do Polski, mamy tyle do wspominania przecież – powiedziała Kasia, ściskając Vikę

    – Postaram się częściej wpadać. Myślę, że jest to do zrobienia. – tutaj Wiktoria spojrzała na mnie uśmiechając się szelmowsko.

    -Tobie też bardzo dziękuję – Kasia skierowała się w moją stronę – Dziękuję Ci za podwózkę, przyjaciele – Kasia pocałowała mnie w policzek na pożegnanie i udała się w kierunku drzwi.

    – Cała przyjemność po mojej stronie – odparłem

    Poczekaliśmy chwilę aż przekroczy próg domu i ruszyliśmy w drogę do domu.

    Vika gdy wsiadła, momentalnie zasnęła. Obudziłem ją delikatnie dopiero pod domem. Pomogłem jej wejść użyczając swojego ramienia.

    Gdy weszliśmy do mieszkania, ta udała się prosto do sypialni i opadła na łóżko. Pomogłem jej się rozebrać i poszedłem pod prysznic.

    Tak zakończył się dzień…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Xavier
  • Przypadkowe spotkanie w klubie – czesc II

    Utrzymanie naszego związku w tajemnicy przed pracownikami nie było proste. Starałyśmy się zachowywać w biurze profesjonalnie i nie kusić losu pocałunkami czy szybkimi numerkami w damskiej toalecie. Na imprezy firmowe przychodziłyśmy oddzielnie, ale zazwyczaj kończyłyśmy je wspólnie w moim łóżku. Tak minęły 2 miesiące niezwykle intensywnego związku. Był piątkowy wieczór, pracowałam do późna, żeby nadrobić zaległości i przygotować nową ofertę dla bardzo ważnego klienta. Wydawało mi się, że w biurze jestem sama, ale kiedy próbowałam znaleźć gdzieś inspirację drzwi mojego gabinetu otworzyły się, a moim oczom ukazała się Magda.

     

    – Magda?

     

    – Tak Kochanie, wiesz, która jest godzina? – odpowiedziała zatroskanym głosem

     

    – Przepraszam, zasiedziałam się – nerwowo spojrzałam na zegarek.

     

    – Byłyśmy umówione 2 godziny temu u Ciebie w mieszkaniu, zapomniałaś?

     

    – Nie… oczywiście, że pamiętam, po prostu straciłam poczucie czasu, przepraszam.

     

    – Czy możemy już iść?

     

    – Tak, jasne. Już się zbieram. Nie ma nikogo w biurze?

     

    – Aga, jest 22, piątkowy wieczór. Tylko ty spędzasz tutaj weekendy – powiedziała nieco prześmiewczo.

     

    – Racja – uśmiechnęłam się i zebrałam swoje rzeczy.

     

    Weszłyśmy do windy. Dałam jej buziaka po czym przytuliłam ją mocno. Była ubrana w czarną obcisłą sukienkę, założyła też szpilki, jej blond włosy opadały swobodnie na czoło i ramiona. Jej makijaż był wręcz perfekcyjny, długie rzęsy, zarysowane kości policzkowe i pełne czerwone usta. Wyglądała jak ideał. Nie mogłam oderwać od niej wzroku. Gdy stanęła w moich drzwiach w pomieszczeniu panował półmrok i nie miałam okazji wcześniej się jej przyjrzeć. Teraz zjeżdżając z dziesiątego pietra łapałam chwilę aby móc ją podziwiać.

     

    – Dlaczego mi się tak przyglądasz – zapytała po chwili.

     

    – Jesteś piękna, nie mogę się na Ciebie napatrzeć.

     

    – Mogłaś patrzeć na mnie już od dwóch godzin – powiedziała z przekąsem.

     

    – Będę pokutować cały weekend za to?

     

    – Zobaczymy – odpowiedziała z dość podejrzanym uśmiechem.

     

    Zeszłyśmy do hali garażowej, Magda wsiadła pierwsza, ja spakowałam graty i usiadłam za kierownicą. Spojrzałam na jej nogi, sukienkę miała naprawdę krótką, a moja fantazja zaczęła szaleć. Uśmiechnęłam się do niej i zbliżyłam się, żeby ją pocałować.

     

    – To był ciężki dzień Madzia, naprawdę przepraszam, że się zasiedziałam w pracy.

     

    – Już nie przepraszaj, jedźmy, jestem głodna.

     

    – Chyba nic nie ma w lodówce, mam wjechać po jakieś jedzenie na wynos?

     

    – Nie, zamówimy najwyżej pizzę.

     

    Posłusznie wyjechałam z garażu i skierowałam się do domu. Gdy dojechałyśmy zaparkowałam auto i poszłyśmy do klatki. Sukienka Magdy wręcz idealnie opinała się na jej pośladkach, nie mogłam doczekać się kiedy ją z niej zdejmę. Weszłyśmy do środka, a Magda od razu udała się do salonu. Ja natomiast odniosłam swoje służbowe rzeczy do mojego gabinetu i poszłam do łazienki. Kiedy z niej wyszłam zauważyłam, że Magda pogasiła wszędzie światła, zapaliła świece i zaprosiła mnie do stołu.

     

    – Skarbie, kiedy zdążyłaś to wszytko przygotować?

     

    – Byłam tu już o 18:00. Dzięki temu, że dałaś mi ostatnio klucze to chciałam zrobić Ci niespodziankę. Wiedziałam, że zostaniesz w pracy dłużej, ale nie sądziłam, że będę musiała Cię z niej siłą wyciągać.

     

    – Mówisz poważnie? Teraz jest mi jeszcze bardziej głupio.

     

    – Już ma przestać być Ci głupio. Nalej mi wina, a ja zaraz przyniosę kolację.

     

    Byłam lekko zdziwiona, bo Magda zazwyczaj nie jest tak stanowcza, ale mimo tego posłusznie nalałam nam wina i usiadłam przy stole. Moja dziewczyna zaserwowała w tym czasie risotto z borowikami i usiadła naprzeciwko mnie. Kolacja upłynęłam nam na rozmowie, Magda spisała się wspaniale. Po kolacji przeniosłyśmy się na kanapę i dalej popijałyśmy wino.

     

    – Podoba Ci się niespodzianka?

     

    – Do teraz jestem w szoku. Bardzo mnie zaskoczyłaś – powiedziałam z uśmiechem.

     

    – Kochanie, chciałabym, żebyś zdjęła ze mnie tą sukienkę – po czym wstała i poszła do sypialni.

     

    Jeszcze chwilę siedziałam i analizowałam, co powiedziała. Przyznam szczerze, że podoba mi się ta gra. Gdy weszłam za Magdą do sypialni siedziała na łóżku i uśmiechała się do mnie. Podeszłam do niej, a wtedy wstała i odwróciła się do mnie plecami, abym mogła odpiąć zamek jej sukienki. Pocałowałam jej szyję, a rękami zaczęłam dotykać jej bioder. Przycisnęłam jej ciało do swojego i zaczęłam pieścić jej uda. W końcu sięgnęłam po zamek i odpięłam sukienkę, a ona opadła swobodnie na ziemię. Z niekrytym zaskoczeniem zauważyłam, że Magda nie miała pod sukienką absolutnie nic.

     

    – Cały czas tak byłaś ubrana?

     

    – Chyba raczej nieubrana – powiedziała z uśmiechem.

     

    Uklęknęłam za Magdą i zaczęłam całować jej pośladki. Dłońmi pieściłam jej łydki naprzemienne z udami. Odwróciłam ją i dostałam się językiem do jej pochwy. Magda zaczęła jęczeć, była już bardzo wilgotna. Po chwili przeniosłam się ustami na jej łechtaczkę i wsunęłam w nią dwa palce, Magda chwyciła moje włosy i zaczęła je ciągnąć coraz mocniej. Moja dłoń ociekała sokami wypływającymi z Magdy, jej łechtaczka coraz mocniej pulsowała. Kiedy zaczęła dochodzić odsunęła mnie od siebie i położyła się na plecach na łóżku.

     

    – Chodź Kochanie, chcę dojść jak będziesz mnie całować – powiedziała.

     

    Położyłam się na niej i zaczęłam całować, najpierw sutki, potem szyję i wreszcie usta.

     

    – Włóż we mnie palce.

     

    Posłusznie zrobiłam to, o co mnie prosiła. Posuwałam ją mocno całując jednocześnie jej soczyste usta. Nasze języki splotły się ze sobą, a Magda dochodziła. Jej uda zaczęły się zaciskać na moim przedramieniu, a oddech przyspieszał. Gdy szczytowała zaczęła się trząść i bardzo głośno dyszeć. Przytuliła się do mnie i leżałyśmy tak dłuższą chwilę.

     

    – Kocham cię – powiedziałam.

     

    Magda spojrzała na mnie, jej oczy zrobiły się szklane, uśmiechnęła się po czym powiedziała:

     

    – I ja ciebie kocham.

     

    Wychyliła się lekko i obróciła mnie na plecy. Całowała moją szyję i zaczęła rozpinać moją koszulę. Zdjęła ze mnie ubrania, a potem zaczęła pieścić palcami moją łechtaczkę. Wsunęła we mnie dwa palce i posuwała mnie delikatnie. Podgryzała moje sutki, co jeszcze bardziej potęgowało moją przyjemność. Byłam tak podniecona, że doszłam bardzo szybko. Magda położyła się obok mnie i nadal drażniła moje sutki.

     

    – Masz siłę na więcej? – zapytała.

     

    – A na co masz ochotę?

     

    – Na trochę więcej przyjemności – uśmiechnęła się.

     

    Chwilę jeszcze poleżałyśmy, po czym Magda leżąc na mnie zeszła na dół i zaczęła lizać moją łechtaczkę. Sama usiadła na mnie okrakiem tak, że ja również mogłam sprawiać jej przyjemność. Zaczęłam posuwać ją językiem, a wtedy Magda zajęczała z rozkoszy. Wylizywałyśmy się wzajemnie, a palcami posuwałyśmy delikatnie. Magda poszukiwała mojego punktu G, ale skutecznie przeszkadzałam jej coraz intensywnie podgryzając i liżąc jej łechtaczkę. Doszłam jako pierwsza, a Magda była już bardzo blisko. Coraz intensywniej drażniłam ją językiem. Obróciłam ją, żeby usiadała na mojej twarzy przodem do mnie. Magda była coraz głośniejsza, delikatnie unosiła się i opadała dozując sobie przyjemność jaką sprawiałam jej językiem. Jednocześnie posuwałam ją dwoma palcami, aż w końcu zaczęła szczytować. Po chwili bez sił opadła na mnie. Jej ciało było gorące, czułam jej bijące serce, drżała cała i głęboko oddychała. Kiedy myślałam, że w takiej pozycji zaśniemy, moja dziewczyna zaskoczyła mnie jeszcze bardziej. Wstała z łóżka, światło bijące ze świec delikatnie oświetlało jej idealne ciało. Jej pełne kształty sprawiły, że na nowo wróciły mi siły i choć myślałam, że ten wieczór zakończy się wspaniałym seksem w pozycji 69, byłam gotowa na więcej. Magda wróciła z długim choć smukłym podwójnym dildo. Popatrzyłam na nią z dość sporym zdziwieniem, które nie umknęło uwadze Magdy.

     

    – Nie chcesz? – zapytała.

     

    – Chcę, oczywiście, że chcę. Jestem po prostu zaskoczona.

     

    Magda ucieszyła się słysząc potwierdzenie z mojej strony. Zakrzywioną część dildo włożyła w siebie, a drugą stroną zbliżyła do mojej pochwy. Obie byłyśmy tak wilgotne, że nie potrzebowałyśmy, żadnego lubrykatu. Magda podłożyła poduszkę pod moje pośladki po czym weszła we mnie dość zdecydowanym ruchem. Na początku jej ruchy były delikatne, ale kiedy dostrzegła, że sprawiają mi przyjemność zaczęła posuwać mnie coraz mocniej. Sama również oddawała się przyjemności. Gdy trochę opadła z sił podniosłam się, a następnie podniosłam Magdę i usiadłam z nią na skraju łóżka. Magda siedząc na mnie zaczęła mnie ujeżdżać całując mnie jednocześnie bardzo namiętnie w usta. Gdy byłam już blisko podniosłam Magdę i położyłam ją na plecach. Usiadłam na niej okrakiem i zaczęłam ją ujeżdżać. Dildo, które nas łączyło było niesamowicie mokre od naszych mieszających się soków. Po pewnym czasie chciałam poczuć Magdę jeszcze bardziej i wyjęłam z nas dildo. Usiadłam na niej, a nasze łechtaczki zaczęły się o siebie ocierać. Magdzie sprawiło to ogromną przyjemność, zaczęła jęczeć jeszcze głośniej, powtarzając, że mam poruszać się jeszcze szybciej. Po chwili czułam, że Magda dochodzi, a ja robiłam wszytko, żeby dojść razem z nią. Magda zaczęła szczytować jako pierwsza, a ja dołączyłam do niej po chwili. To było wspaniałe uczucie. Po chwili opadłyśmy na łóżko przytulając się i całując.

     

    – Masz jeszcze coś przygotowane? – zapytałam z uśmiechem.

     

    – Już nie – Magda uśmiechnęła się.

     

    – Zaskoczyłaś mnie. Wiem, że lubisz trochę poeksperymentować, ale nie sądziłam, że postanowisz zrealizować różne swoje fantazje w trakcie jednej nocy.

     

    – Miałam dziś szczególną ochotę.

     

    – Kiedy zobaczyłam Cię w tej sukience to ja nabrałam chyba jeszcze większej ochoty. Podobało mi się to jak mi rozkazywałaś, nakręciłaś mnie wtedy  jeszcze bardziej.

     

    – Taki miałam plan. Najlepsze urodziny w życiu – powiedziała i złożyła pocałunek na moich ustach.

     

    – Urodziny? Masz dziś urodziny? – zapytałam z dużą nerwowością w głosie.

     

    Magda się uśmiechnęła, spojrzała na zegarek i powiedziała:

     

    – Jest już 1:00  w nocy więc miałam urodziny wczoraj.

     

    – Dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej? Przygotowałabym się jakoś, albo chociaż nie zostawałabym dziś dłużej w pracy.

     

    – Już starczy tych przeprosin. Jestem wykończona, chciałabym pójść już spać, dobranoc – powiedziała, po czym złożyła pocałunek na moich ustach.

     

    Weekend mijał nam bardzo przyjemnie. W sobotni poranek zerwałam się szybko i pobiegłam do kwiaciarni po największy bukiet róż jaki udało mi się znaleźć. Gdy wróciłam do domu Magda brała prysznic. Szybko zabrałam się za przygotowywanie śniadania. Magda przyszła do mnie i ucałowała mnie namiętnie na powitanie. Szybko sięgnęłam po kwiaty i wręczyłam je mojej ukochanej:

     

    – Żałuję, że nie zrobiłam tego wczoraj, ale nie wiedziałam, że masz urodziny. Mogłam się domyślić po powrocie do domu, że coś świętujemy. Już od dziś będę pamiętać o twoim święcie Kochanie.

     

    – Dziękuję za piękne kwiatki! Chodź tu lepiej do mnie i pocałuj mnie porządnie – powiedziała z uśmiechem.

     

    Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, a języki splotły się we wspaniałym tańcu. Jej usta były pełne słodyczy po tym jak spróbowała dżemu zrobionego przez moją mamę. Zjadłyśmy śniadanie i postanowiłyśmy pójść na spacer. Uwielbiałam te nasze weekendy. Czułam się wtedy jakbym wygrała los na loterii. Po powrocie do domu zaproponowałam wspólne oglądanie filmu, ale jak to na początku związku nie za długo mogłyśmy wytrwać bez całowania i dotykania siebie nawzajem. Od delikatnego masowania pleców Magdy przeszłam do całowania jej szyi, a moja ręka powędrowała na jej piersi. To był mój szczęśliwy dzień, bo znowu nie ubrała stanika. Jej sutki były już bardzo twarde, a na szyi pojawiły się oznaki dreszczy, które ją przechodziły. Kiedy Magda usiadła na mnie zaczęła całować mnie niezwykle intensywnie. Ja bardzo szybko zdjęłam z niej bluzkę, a moim oczom ukazał się jej wspaniały biust. Całowałam jej piersi i podgryzałam sutki. Magda wyginała się w rozkoszy, a ja podniosłam ją i położyłam na kanapie a sama zaczęłam się dobierać do jej spodni. Zdjęłam je z niej zdecydowanym ruchem po czym zaczęłam bardzo mocno ssać jej łechtaczkę. Magda jęczała a jej ciało drżało. Doszła bardzo szybko. Jej uda bardzo mocno zacisnęły się na mojej szyi a soki intensywnie wypływały z jej kobiecości. Magda długo leżała dochodząc do siebie, aż w końcu zaczęła mnie całować. Naszą przyjemność przerwał znajomy dla mnie głos.

     

    – Aga, córeczko?

     

    Odwróciłam się i moim oczom ukazała się moja mama stojącą w walizką w moim salonie. W oddali widziałam jedynie postać taty. Szybko zerwałam się i zakryłam Magdę, po czym zapytałam z niekrytym zdziwieniem:

     

    – Mama? Co ty tu, co wy tu robicie?

     

    – Przepraszam nie wiedziałam, że nie jesteś sama. Chcieliśmy zrobić ci niespodziankę.

     

    – No to nieźle wam się to udało – powiedziałam z dużą ironią w głosie.

     

    Mama zaśmiała się, do salonu wszedł tata, a Magda zdążyła się ubrać. Popatrzyłam na nią i powiedziałam:

     

    – Mamo, tato, to moja nowa dziewczyna, Magda.

     

    Po przywitaniu Magda zaczęła nerwowo zbierać swoje rzeczy, jednak mama poprosiła aby została.

     

    – Magda zostań proszę, chcielibyśmy poznać cię  bliżej. Wiemy, że wyszło niezręcznie, ale byłoby nam łatwiej, gdyby Aga powiedziała nam, że się z kimś spotyka. Bardzo przepraszamy za to najście.

     

    – Nic się nie stało. Dobrze, oczywiście chętnie zostanę i poznam państwa bliżej, ale jeżeli pozwolicie, pójdę doprowadzić się trochę do porządku.

     

    Na jej twarzy nadal widać było ślady szybkiego numerka, który miałyśmy na kanapie.

     

    – Chyba, że państwo pierwsi chcą się odświeżyć po podróży?

     

    – Spokojnie, idź do łazienki przy sypialni, my skorzystamy z tej drugiej.

     

    Magda posłusznie poszła, a rodzice skierowali na mnie pytający wzrok.

     

    – Aga…  – mama roześmiała się, a potem zapytała – to naprawdę coś poważnego?

     

    – Mamo jestem zakochana.

     

    Tata uśmiechnął się po czym przyszedł mnie wyściskać.

     

    Magda w międzyczasie wyszła z łazienki i dołączyła do nas. Szybko zrobiłam kawę i posprzątałam bałagan, który po sobie zostawiłyśmy. Rozmowa upłynęła nam bardzo przyjemnie. Magda mimo początkowego zawstydzenia aktywnie udzielała się w rozmowie. W końcu tata zadał pytanie:

     

    – To jak się poznałyście?

     

    – Tato…

     

    – No co?

     

    – Poznałyśmy się w klubie nocnym. Poderwałam Agnieszkę, a potem spędziłyśmy wspólnie noc. Następnego dnia okazało się, że jest moją nową szefową – powiedziała Magda.

     

    Lekko się zaczerwieniłam, a tata zapytał:

     

    – Naprawdę? Jak to w ogóle możliwe?

     

    – Też się dziwiłyśmy, ale jednak. Długo walczyłyśmy z naszym uczuciem, aż w końcu obie uległyśmy.

     

    –  A w pracy wiedzą o was?

     

    – Na szczęście nie i oby tak pozostało – odpowiedziała Magda – nie chcę aby panowała opinia, że związałam się z szefową, żeby osiągnąć jakieś korzyści dla siebie, zawodowe oczywiście.

     

    – To zrozumiałe.

     

    – A ja po prostu kocham Agę za to jaką jest wspaniałą osobą.

     

    Później Magda zdecydowała, że wróci do siebie, żeby dać mi nacieszyć się rodzicami. Rodzice pożegnali ją słowami:

     

    – Cieszymy się, że Aga ma ciebie. Dawno nie była tak szczęśliwa.

     

    – I ja jestem szczęśliwa.

     

    Po wspólnej kolacji położyłam się, ale nie mogłam zasnąć. W końcu zdecydowałam się zadzwonić do Magdy.

     

    – Halo?

     

    – Hej Kochanie, co robisz?

     

    – Czytam książkę. Jak udał się wieczór z rodzicami?

     

    – Żałuję, że ciebie nie było.

     

    – Dzisiejsza akcja to trochę było za dużo.

     

    – Rodzice obiecali, że już nigdy nie użyją kluczy zanim nie zadzwonią dzwonkiem.

     

    Magda roześmiała się, po czym zapytała:

     

    – Rodzice śpią?

     

    – Tak.

     

    – A długo zostają?

     

    – Do poniedziałku, później ruszają już do siebie. A może wpadłabym do ciebie?

     

    – Jeżeli chcesz to ja czekam.

     

    Szybko zebrałam się i ruszyłam do Magdy.

     

    Otworzyła mi drzwi w koszulce nocnej i z uśmiechem na twarzy. Zaprosiła mnie do środka i przywitała namiętnym pocałunkiem.

     

    – Aga chciałabym pójść do łóżka.

     

    – Tak od razu? No dobrze.

     

    – Nie to mam na myśli. Chcę po prostu się do ciebie przytulić.

     

    Całą noc przytulałam moją ukochaną i całowałam jej usta. W poniedziałek rodzice wyjechali, a ja przyszłam do pracy nieco spóźniona. Chciałam zobaczyć się z Magdą i porozmawiać o wrażeniach jakie miałem po wizycie rodziców. Weszłam do pokoju, w którym pracowała wraz z pięcioma innymi osobami, ale niestety jej nie zastałam.

     

    – Cześć, słuchajcie szukam Magdy. Czy ktoś z was ją widział?

     

    – Tak, była rano, ale zabrała papiery i pojechała na jakieś spotkanie.

     

    – Wiecie z jakim klientem?

     

    – Niestety nie.

     

    Poszłam do szefowej jej zespołu projektowego w poszukiwaniu informacji, ale jej też nie było, więc pewnie działają wspólnie w terenie. Sięgnęłam więc po telefon i napisałam wiadomość:

     

    – Jak wrócisz do firmy to zajrzyj do mnie. Tęsknię za tobą.

     

    Odłożyłam telefon a później zajęłam się pracą. Po 3 godzinach zgłodniałam i postanowiłam pójść na lunch. Telefon nadal milczał. Czyżby Magda była aż tak zajęta? Podeszłam do windy, a kiedy drzwi się otworzyły natknęłam się na Magdę oraz na szefową jej zespołu. Były roześmiane i żywo o czymś dyskutowały. Powiedziały jedynie przelotne “cześć” i zniknęły w oddali korytarza. To było dziwne doświadczenie. Wiedziałam, że nie mamy afiszować się w pracy, ale poczułam ukłucie zazdrości. Wróciłam z lunchu w podłym nastroju. Magda nadal nie odpowiedziała na wiadomość więc, zdecydowałam się pójść do niej ponownie. Tym razem zastałam ją w biurze i poprosiłam do siebie. Kiedy przyszła, zapytałam:

     

    – Dlaczego nie odpowiedziałaś na moją wiadomość? Dlaczego nie przyszłaś?

     

    – Miałyśmy się chyba nie pokazywać w pracy?

     

    – Nie chodzi mi o pokazywanie się wspólnie, a o jedną wiadomość.

     

    – Nie miałam dziś czasu.

     

    – Nie miałaś czasu? Inaczej to wyglądało jak spotkałam ciebie i Aśkę w windzie.

     

    – A więc to o to chodzi? Jesteś zazdrosna o Aśkę?

     

    – Nie jestem zazdrosna o Aśkę. Chodzi o ciebie i o twoje zachowanie.

     

    – Aga przesadzasz. Nie chcę mi się o tym gadać, z resztą zaraz ktoś usłyszy naszą kłótnie i będzie jeszcze gorzej.

     

    Magda wyszła i zostawiła mnie z poczuciem winy. Czy naprawdę przesadziłam? Wróciłam do domu i nie potrafiłam sobie znaleźć miejsca. Biłam się z myślami co zrobić czy dać jej czas i czekać aż do mnie przyjdzie czy może wykonać pierwszy krok.

     

    Dużo czasu zajęło mi zanim dotarło do mnie, że naprawdę przegięłam z tymi oskarżeniami. Magda w zasadzie nie zrobiła nic złego a ja naskoczyłam na nią jakby stało się coś naprawdę poważnego. Postanowiłam pojechać do niej do mieszkania. Kupiłam kwiaty i wino, ubrałam się w najlepsze ciuchy jakie mam. Kiedy dotarłam na miejsce, Magda otworzyła mi drzwi i wyglądała na bardzo zaskoczoną moją wizytą. Kiedy zobaczyła kwiaty lekko się uśmiechnęła po czym zaprosiła mnie do środka.

     

    – Przepraszam Madzia – zaczęłam – nie wiem co we mnie wstąpiło. Ubzdurałam sobie w głowie, że ten śmiech, to spotkanie z Aśką to coś więcej. Nie wiem, może to, że Kaśka mnie zdradziła sprawiło, że jestem przewrażliwiona. Jest mi wstyd, jest mi głupio i nie umiem nawet spojrzeć ci w oczy. Nie chcę kłócić się o taką bzdurę. Postaram się to opanować, obiecuję.

     

    – Źle się czułam z tym jak mnie potraktowałaś. Tak jakbyś przywaliła mi w twarz. Nie zachowuj się tak więcej. Bardzo Cię proszę.

     

    – Nie będę, obiecuję.

     

    – Dobrze! Zostaniesz na noc?

     

    – Szczerze mówiąc liczyłam, że mi to zaproponujesz – uśmiechnęłam się.

     

    – Zamawiamy coś do jedzenia?

     

    Wieczór upłynął nam naprawdę dobrze i mimo, że zaczął się nieciekawie to teraz czułam, że wszystko jest już dobrze. Magda zapytała czy zrobię jej masaż a ja nie zamierzałam odmawiać. Położyła się na łóżku, a przedtem zapaliła świece i kadzidła w sypialni. Wzięłam z łazienki olejek i rozgrzewając go w dłoniach delikatnie polałam jej plecy. Jej skóra szybko dała dowód na to, że jest dla niej przyjemne. Rozsmarowałam olejek na skórze Magdy i rozpoczęłam delikatny masaż. Jej ciało było perfekcyjne. Nie była wieszakiem, miała krągłe biodra i pośladki, jej brzuch nie był idealnie płaski, ale właśnie to kręciło mnie w niej najbardziej. Masowałam mięśnie jej karku, które były okropnie spięte, od czasu do czasu obdarowywałam ją pocałunkiem. Jej twarz była spokojna i widać było na niej uśmiech. Sunęłam dłońmi do dołu, aż w końcu dotknęłam jej majtek. Na początku masowałam pośladki przez bieliznę, ale po chwili zsunęłam je delikatnie na uda Magdy. Masowałam jej pośladki, od czasu do czasu zostawiając na nich pocałunek. Cieszyło mnie też, że Magda miała olejek do masażu erotycznego, który był w niewielkich ilościach jadalny. Po zakończonym masażu Magda chciała z siebie zmyć olejek, więc wzięłyśmy wspólną kąpiel w wannie. Okoliczności sprzyjały zbliżeniu dlatego pieściłyśmy się wzajemnie nie zważając na to, że woda wylewa się po całej łazience. Ten seks był inny. Pełen pasji, miłości i delikatności. Wystarczyło czuć swój wzajemny dotyk, aby odczuwać wspaniałą przyjemność. Po wszystkim zabrałyśmy się za sprzątanie łazienki po czym wróciłyśmy do łóżka. Przytulałyśmy się ciesząc się chwilą jaką mamy.

     

    – Magda, interesuje cię wyjazd na pięciodniowe szkolenie do Wrocławia?

     

    – Być może, możesz powiedzieć coś więcej?

     

    – Za dwa tygodnie organizowane jest szkolenie dla całego managementu. To znaczy jadę ja, wicedyrektor, szefowie zespołów projektowych oraz ich zastępcy. Wiem, że twoja szefowa jedzie, ale Ania w tym czasie ma jakiś problem ze swoimi dzieciakami i odmówiła wyjazdu, więc mamy wolne miejsce. Mogę zasugerować Asi, że powinna zabrać ciebie.

     

    – Nie chcę protekcji. Szkolenie wydaje się fajne, ale obawiam się, że zaczną się plotki.

     

    – To sama powiedz, że chcesz jechać. Niech decyzję podejmie Asia?

     

    – To jest lepszy pomysł niż zgłaszanie mnie na siłę ale dziękuję, że o mnie pomyślałaś.

     

    Jak się pewnie domyślacie Magda ze swoją przebojowością została wzięta pod uwagę i wybrana przez szefową zespołu na szkolenie. Każdy miał dotrzeć do Wrocławia na własną rękę, ale zaproponowałam Magdzie, że pojedziemy razem dzień wcześniej, aby nie wzbudzać podejrzeń. Przystała na moją propozycję. W dniu wyjazdu odebrałam ją z mieszkania spakowaną i ruszyłyśmy w stronę miasta, które przez ponad 10 lat było moim domem. Miasta, które przyniosło mi wspaniałą karierę, ale które również wzbudzało szereg przykrych wspomnień.

     

    Wieczór we Wrocławiu upłynął nam na zwiedzaniu moich ulubionych miejsc. Magda z cierpliwością wysłuchiwała moich opowieści o tym mieście. Mieście, które tak naprawdę w głębi duszy nadal kochałam. Tę noc spędziłyśmy jeszcze razem, ale już następnego dnia przyjeżdżała reszta pracowników i obawiałyśmy się, że ktoś nas przyłapie. W poniedziałek szkolenie rozpoczęło się o godzinie 10. Bardzo cieszyłam się, że mogę spotkać mojego byłego szefa, mój zespół. Magda sprawiała wrażenie zainteresowanej szkoleniem, co cieszyło mnie jeszcze bardziej. Pod koniec pierwszego dnia wszyscy byli wykończeni. Odpoczywałam w pokoju, ale wtedy do drzwi zapukała Magda. Zapytała czy może wejść i pogadać. Kiedy zaprosiłam ją do środka spędziłyśmy bardzo miły wieczór rozmawiając absolutnie o wszystkim. Przeniosłyśmy się do łóżka i przytulając się oglądałyśmy film. Magda zaczęła przysypiać, więc powiedziałam jej aby poszła do siebie, żeby uniknąć plotek. Posłuchała mnie i po chwili znalazła się już za moimi drzwiami. Drugi dzień szkolenia przebiegł równie intensywnie. Po wszystkim wybraliśmy się dość dużą grupą na piwo i poszaleliśmy na mieście. Magda wypiła dość dużo i kilka razy próbowała chwycić mnie za rękę. Miałam nadzieję, że nikt tego nie zauważył, ale wszyscy byli chyba zbyt pijani. Wróciłyśmy do hotelu, odprowadziłam Magdę do pokoju, a ona nalegała abym została. Poczekałam aż się umyje i położy, ale poprosiła żebym położyła się z nią. Żeby nie robić afery położyłam się i przytulałam ją do momentu aż zasnęła. Wychodząc z pokoju Magdy natknęłam się na jej szefową, Aśkę.

     

    – Wszystko z Magdą ok?

     

    – Tak, za dużo wypiła. Ale położyłam ją, upewniłam się, że nic sobie nie zrobi. Teraz śpi. Ja tez idę. Dobranoc.

     

    – Dobranoc.

     

    Nieco zdziwiła mnie ta troska Aśki, ale z drugiej strony to miłe, że nie chciała zostawić Magdy bez opieki. Następny dzień był dla Magdy ciężki, ale udało jej się jakoś dotrzeć na szkolenie. Po lunchu byliśmy już wyrobieni i mieliśmy całkiem długie popołudnie dla siebie. Postanowiłam zostać w hotelu, podobnie z resztą jak większość osób. Magda była u mnie przez dłuższy czas, by wieczorem wrócić do siebie. Wykąpałam się i już miałam iść spać, ale nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że była godzina 22:00. Dzwoniła oczywiście Magda. Odebrałam telefon słowami:

     

    – Magda? Coś się stało?

     

    – Co masz na sobie Skarbie?

     

    – Słucham? – zapytałam bardzo zdziwiona.

     

    – Co masz na sobie?

     

    – Mam na sobie piżamę.

     

    – Którą piżamę?

     

    – Tą satynową.

     

    – A majtki?

     

    – Też.

     

    – Dobrze, w takim razie zdejmij piżamę, majtek nie zdejmuj.

     

    – Dobrze, już zdjęłam – posłusznie wykonałam jej polecenia.

     

    – Zamknij oczy i jedną ręką zacznij dotykać swoich piersi. Robisz to?

     

    – Tak, robię.

     

    – Grzeczna dziewczynka – powiedziała z niekrytą radością w głosie.

     

    – Czy twoje sutki są już twarde?

     

    – Tak, bardzo.

     

    – To dobrze. Wyobraź sobie, że właśnie je całuję. Przyjemnie ci?

     

    – Jest mi bardzo przyjemnie.

     

    – Przesuń rękę niżej i odchyl nieco majtki.

     

    – Dobrze.

     

    – Dotykaj się, tak jak lubisz. Ja wchodzę w ciebie dwoma palcami od razu.

     

    – Mm… bardzo przyjemnie.

     

    – Posuwam cię bardzo mocno. Robisz się cholernie wilgotna i jesteś coraz bliżej.

     

    – Tak, jestem bardzo blisko.

     

    – Dojdź teraz. Chcę tego posłuchać!

     

    Jeszcze chwilę pieściłam swoją łechtaczkę po czym doszłam, a Magda przysłuchiwała się wszystkiemu.

     

    – Grzeczna dziewczynka – powiedziała z dumą – a teraz chodź do mnie Skarbie, ubierz się i czekam aż sprawisz mi przyjemność.

     

    Niewiele myśląc ruszyłam do pokoju Magdy. Czekała na mnie cała naga, a ja od razu przeszłam do rzeczy. Przyssałam się do jej łechtaczki a palce włożyłam w jej pochwę. Magda jęczała z rozkoszy. Jej soki opływały moją rękę i kapały na prześcieradło.

     

    – Mocniej, Aga, mocniej.

     

    Posłusznie wykonywałam jej polecenia. Gdy doszła opadła z sił, a na jej twarzy widać było uśmiech i zadowolenie.

     

    – Chcę, żebyś została na noc. Tak bardzo brakuje mi przytulania.

     

    – Dobrze, zostanę, ale nad ranem wrócę do siebie.

     

    – Dobrze, kocham cię – powiedziała, po czym złożyła na moich ustach pocałunek.

     

    Zasnęłyśmy przytulone, było nam tak dobrze, że niestety nie udało mi się wstać na ranem. Obudziło nas pukanie do drzwi. W panice wstałyśmy i ubrałyśmy się. Magda pobiegła zapytać kto się do nas dobija.

     

    – Kto tam?

     

    – Aśka, wpuść mnie, chciałabym zamienić z tobą dwa słowa.

     

    W panice wbiegłam do łazienki i nasłuchiwałam tego, co dzieję się za drzwiami. Magda otworzyła drzwi i zapytała:

     

    – W czym mogę ci pomóc?

     

    – Mogę wejść?

     

    – Tak, proszę.

     

    – Magda, chciałam pogadać o nas.

     

    – O nas – zdziwiłam się? O czym ona mówi?

     

    – Tęsknię za tobą. I choć od naszego rozstania minął ponad rok, to ja nadal nie ułożyłam sobie życia. Ten wyjazd, w trakcie którego spędzamy sporo czasu razem, kiedy mogę na ciebie popatrzeć przypomniał mi o naszych dobrych chwilach.

     

    Aśka próbowała się zbliżyć do Magdy, ale ta odpowiedziała:

     

    – To było dawno, ja nic do ciebie nie czuję i nie chcę do tego wracać. Wyjdź proszę.

     

    – Nie chcę wyjść i ty też nie chcesz. Obie chcemy wskoczyć do łóżka i oddać się chwili. Przecież wiem, jak uwielbiasz numerki w pracy, a my poniekąd w tej pracy jesteśmy.

     

    – Nieprawda. Ja tego wcale nie chcę.

     

    – Magda, ty jesteś sama, ja też. Co nam szkodzi spróbować jeszcze raz?

     

    – Ja jestem zakochana.

     

    – Jak to? W kim?

     

    – To nie jest twoja sprawa. Chcę, żebyś zostawiła mnie w spokoju i wyszła. Nic nie będzie miedzy nami. To jest dla mnie skończony etap.

     

    Wypowiedź Magdy wyraźnie nie spodobała się Aśce, która odpowiedziała:

     

    – Jeszcze będziesz błagać abym wróciła do ciebie – po czym wyszła z pokoju Magdy.

     

    – Teren czysty Aga.

     

    Wyszłam z łazienki i zaczęłam zadawać pytania:

     

    – Byłyście ze sobą?

     

    – Tak, byłyśmy, ale na długo przed poznaniem ciebie z nią skończyłam. Ona jest po prostu bardzo osaczająca a mi to zaczęło przeszkadzać. Z resztą nasza relacja opierała się głównie na seksie.

     

    – Także w biurze?

     

    – Tak, także w biurze – odpowiedziała z lekkim zażenowaniem w głosie.

     

    – Mi mówiłaś, że nigdy nie zrobiłabyś tego w pracy.

     

    – Bo tamte doświadczenia mnie tego nauczyły. Aga, tamta relacja to był błąd, naprawdę. Kocham ciebie, jestem z tobą szczęśliwa, nie wiem po co ta dyskusja.

     

    – Może po to, żebyś wyjaśniła mi, dlaczego nie powiedziałaś mi prawdy?

     

    – Jak to?

     

    – Nie powiedziałaś, że się spotykałyście, choć okazji miałaś wiele. Dowiedziałam się dziś, przypadkiem. Tamto spotkanie w windzie, kiedy się śmiałyście to nie była moja paranoja. Wiedziałam, że między wami coś jest.

     

    – Aga, nic między nami nie ma. To skończony etap.

     

    – Jasne. Bardzo się zawiodłam na tobie. Nie dlatego, że wdałaś się w romans w pracy. Ale dlatego, że nie powiedziałaś mi, że pracujesz ze swoją byłą. Pójdę już. Spóźnimy się na szkolenie.

     

    – Aga…

     

    – Do zobaczenia.

     

    Wyszłam, a krew w moim ciele się gotowała. Oblała mnie straszna fala zazdrości o kobietę, którą szczerze kochałam. Najbardziej bolało mnie to, że nie powiedziała mi prawdy. Nawet w momencie, kiedy czułam jakieś napięcie pomiędzy nimi. Po głowie krążyły mi różne myśli. Czy Magda naprawdę mogła być aż tak wyrachowana? Najpierw wdała się w romans z szefową zespołu. Później z nowym dyrektorem oddziału. Fakt, mnie poznała przypadkiem, ale później świadomie weszła w naszą relację. Czy naprawdę miała czyste intencje? Nie mogłam skupić się na niczym, szkolenie było katorgą, bo unikanie wzroku Magdy wcale nie było przyjemne. Kochałam ją, ale czy zakochałam się we właściwej osobie? Czy tą osobę powinnam kochać? Czy powinnam kochać Magdę? Czy jej miłość jest szczera?

     

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka J
  • Nowe zycie cz 3

    Od momentu wyjścia Pani Leny minęło 5 dni. Magda po jej wyjściu zrobiła mi ogromną awanturę, twierdziła, że jej już nie kocham, że nie zależy mi na jej szczęściu i chodzi mi tylko o mnie. Nie dała mi dojść do słowa jedynie krzyczała. Później była już tylko cisza. Nie odezwała się ani słowem. Próbowałem jej przemówić do rozsądku, kupiłem nawet kwiaty ma przeprosiny, ale nic to nie dało, odpowiadała i jedynie martwa cisza.

    Wreszcie dałem sobie z tym spokój i też przestałem się odzywać czekając aż jej przejdzie.

    5 dnia siedziałem popołudniu na kanapie, gdy usłyszałem dźwięk przychodzącej wiadomości na telefonie Magdy. Ta zerwała się z kanapy i chwyciła telefon. Długo czytała wiadomość po czym wyciągnęła z szafy jakieś pudełko i zniknęła w łazience. Miałem ochotę sprawdzić co to za wiadomość tak na nią zadziałała, ale stwierdziłem, że jej ufam i nie będę jej grzebał w telefonie.

    Po około 40 minutach wyszła z łazienki. Niewiele zmieniło się w jej wyglądzie, była ubrana w zwyczajne jeansy i bluzkę. Wzięła z biurka telefon, portfel i wyszła bez słowa z mieszkania. Wyszedłem na balkon i krzyknąłem do wychodzącej Magdy:

    – Gdzie idziesz?!

    Odpowiedziała mi tylko wysuniętym środkowym palcem i wsiadła do stojącej pod blokiem taksówki.

    Dzwoniłem do niej wiele razy, wysłałem ze 40 sms, ale zero odzewu. Nie odpisywała i nie odbierała.

    Poważnie zacząłem się niepokoić około 22, kiedy nie wracała i nie dawała żadnego znaku życia. Minęło już 5 godzin, odkąd jej nie było. Zastanawiałem się, gdzie mogła pójść. Dzwoniłem do wszystkich jej koleżanek, które znałem, ale żadna nie wiedziała co się z nią dzieje.

    Około północy usłyszałem podjeżdżające auto. Wybiegłem na balkon sprawdzić czy to nie ona.

    Pod blokiem stało auto Pani Leny, która siedziała za kierownicą. A Magda wyciągała rzeczy z tylnego siedzenia. Od razu zobaczyłem, że zmieniła fryzurę. Miała teraz rude, kręcone włosy. Wyciągnęła kilka toreb papierowych z auta i kiwając głową do Leny weszła do klatki.

    Wróciłem na mieszkania, w którym za chwilę rozległ się zgrzyt otwieranego zamka. Magda weszła mieszkania i rzuciła na ziemię torby zamykając za sobą drzwi. Wygadała zupełnie inaczej niż przed wyjściem. Włosy, mocny makijaż, lateksowe spodnie, wysokie czarne szpilki i bluzka ze sporym dekoltem.

    – Co to ma wszystko znaczyć – zapytałem ostro

    – Ooo, a co Ty taki hardy – powiedziała ironicznie Magda – Szkoda, że jak chodziło o mój orgazm nie byłeś taki mocny

    – Dziewczyno, wychodzisz, nic nie mówisz, wracasz późno w nocy. odmieniona z torbami zakupów. Martwiłem się o Ciebie. Chyba mam prawo wiedzieć co się dzieje z moją kobietą, nie uważasz?

    – O mój orgazm tak bardzo się nie martwiłeś dochodząc w minutę

    – Magda! Zawsze Ci było dobrze ze mną w łóżku. Co Cię tak nagle ugryzło? Jeśli to ma zepsuć nasz związek to jeszcze dzisiaj się wyprowadźmy!

    – I co? Zamieszkamy pod mostem? Chyba oszalałeś. Ale dobrze, skoro chcesz wiedzieć powiem Ci spędziłam cały dzień z Panią Leną. Ona płaciła za wszystkie zabiegi i ubrania.

    – Ale dlaczego się na to zgodziłaś? Czemu mi i sobie to robisz? Przecież to jest obca kobieta

    – Dobrze, daj mi dwie minuty i wszystko Ci wyjaśnię Skarbie. Jesteśmy w dupie. Mamy naprawdę spory problem a ja w naszym imieniu przyjęłam rozwiązanie Pani Leny.

    Magda sięgnęła po laptopa i ustawiła go na stole. Odpaliła i podłączyła do niego pendrive.

    – Po pierwsze – rozpoczęła monolog Magda – zobacz, że zawsze, gdy płaciliśmy czynsz i rachunki dostawaliśmy potwierdzenie na piśmie. Dostałeś takie za maj i czerwiec? NIE! więc w każdej chwili możemy stąd wylecieć za niepłacenie.

    Po drugie, czy pamiętasz gościa, który Cię zatrudniał?

    – Tak – potwierdziłem

    – To zobacz na to – otworzyła zdjęcie na laptopie, na którym znajdował się mężczyzna który mnie zatrudniał stojący z Leną, a na kolejnym był screen ze strony firmy na którym pod podpisem “Prezes” było jej zdjęcie.

    – To jest jej firma – złapałem się za głowę. To, dlatego zgodzili się na elastyczne godziny pracy i z wielką chęcią mnie zatrudnili, dali sporą pensje mimo braku doświadczenia.

    – Czy dostałeś umowę – zapytała

    – Przecież wiesz, że nie. Powiedzieli mi, że dostanę po okresie próbnym pod koniec czerwca

    – No to masz odpowiedź. Pani Lena powiedziała, że jeśli będziemy się stawiać zwolni Cię z pracy a, że nie masz umowy to nie będziesz miał, jak dochodzić swoich praw do wynagrodzenia. Po prostu Ci nie zapłaci a wypłatę masz mieć dopiero za 2 dni.

    Ja pierdole, nie wiedziałem co powiedzieć. Ona trzymała nas za mordę.

    – Ale Ty masz pracę, i tez dostaniesz wypłatę za dwa dni. Jakoś damy radę a ja pójdę do sądu, jeśli mi nie zapłacą

    – To też przewidziała. Muszę Co coś powiedzieć. To Pani Lena mi załatwiła pracę w tym sklepie internetowym. Właścicielka jest jej przyjaciółką. Ja też nie mam umowy, dobrze wiesz. A jeśli pójdziemy do sądu to będzie to trwało nawet rok zanim się wyjaśni. Jeśli już dostaniemy swoje wypłaty i odszkodowania to nie będzie to dzisiaj a za co będziemy żyć teraz.

    – Kurwa mać – żadne inne słowa nie przychodziły mi do głowy

    – To nie wszystko – ciągnęła Magda – zobacz na to.

    Odpaliła laptopa, na którym stała Lena pod rękę z profesorem Morskim, moim głównym wykładowcą.

    – Twój ulubiony wykładowca, a nawet powiem więcej dziekan jest przyjacielem, jak to powiedziała na pewno nie odmówi jej małej przysługi, żeby wywalić z uczelni jednak studenta.

    Czułem, jak serce wali mi jak szalałem, nogi miałem jak z waty. Ta kobieta jest psychiczna. Zaraz się okaże, że zna też prezydenta, który wydali mnie z kraju.

    – Na koniec zostawiłam najgorsze Kochanie – powiedziała Magda – te nasze dwa spotkania były nagrywane.

    – Jakim kurwa cudem – wybuchłem gniewem

    – Pod naszą nieobecność zainstalowała w domu kamery, które nagrały nasze wszystkie wyczyny. Powiedziała, że umieści je w sieci i wyślę do naszych rodziców, co nie będzie trudne, bo w umowie mamy podane adresy zameldowania.

    – Nie! Koniec tego idziemy na policję! Ta psychopatka nas szantażuje, nie zgadzam się na to – poderwałem się z krzesła i ruszyłem w stronę drzwi

    – I co im powiesz – usłyszałem głos Magdy za swoimi plecami – że nie płaciliśmy czynszu, czy może ze pracowaliśmy na czarno? Masz jakieś dowody na jej szantaż? Nie masz!

    – Dobrze, więc jak następnym razem przyjdzie do nas to ją nagram!

    – Naprawdę myślisz, że ona jest tak głupia? Powiedziała mi, że więcej nie powie nam nic związanego z szantażem. Poza tym sam mówiłeś, że Ci się podobało za pierwszym razem

    – Ale to coś innego. Przyznaje, że to było cudowne przeżycie seksualne podszyte szantażem. Ale nie groziła nam wyrzuceniem z uczelni czy ośmieszeniem wśród rodziny!

    – Wiem kochanie. Odbyłam z nią bardzo długą rozmowę, przemyślałam wszystkie za i przeciw i to nie jest taki zły układ dla nas obojga. Ona gwarantuje nam darmowe mieszkanie, pozwoli zarabiać pieniądze, będziemy mieli czas na naukę i wreszcie nie będziemy musieli się martwić, czy wystarczy nam do pierwszego.

    – Co Ty w ogóle mówisz kobieto? Czy Ty się słyszysz?

    – Misiek, kiedyś już o tym rozmawialiśmy, sam mówiłeś, że chciałbyś spróbować czegoś więcej, że jara Cię wizja większego układu i to z kilkoma osobami

    – Tak, ale nie w taki sposób…

    Nie wiedziałem co jeszcze mogę powiedzieć. Głowa mi pulsowała, serce mało nie wykończyło mi z piersi a penis stał na baczność. Tego właśnie nie

    rozumiałem byłem tak bardzo wściekły a jednocześnie podniecony. Po kilku minutach milczenia zapytałem wreszcie:

    – Co Ci zaproponowała Lena? Co chce w zamian?

    – Bedzie przychodziła do nas lub my do niej raz na tydzień, w weekend i będziemy się razem bawić. Zastrzegła sobie również, że czasami może zaprosić inne osoby, żeby było nas więcej. Na razie wiem tylko tyle, powiedziała, że więcej się dowiem, jeśli się zgodzimy na ten układ.

    – Nie wiem, nie wiem, nie wiem – powtarzałem w kółko – co ja mam o tym sądzić Kochanie

    – Wiedziała, że będziesz nie pewny, dlatego zgodzili się na okres próbny wynoszący miesiąc. Jeśli po tym czasie stwierdzimy, że nam się nie podoba będziemy mogli odejść bez żadnych konsekwencji.

    – Kiedy musimy dać odpowiedz?

    – Jutro o 17

    – Dobrze, przemyśle to

    W nocy nie przespałem ani minuty a na uczelni nie mogłem się na niczym skupić, myślałem tylko o tym. Obca kobieta proponuje takie rzeczy. Życie jest bardzo przewrotne. Trudno albo wybieram moralność i biedę albo spokojne życie i moralność wyrzucam do śmieci. Pieprzyć wszystko. Co ma być to będzie.

    Do domu wróciłem przed 17. Od progu chwyciłem Magdę w objęcia i z całej siły przytuliłem aż zabrakło jej tchu:

    – Zgadzam się – wyszeptałem jej do ucha – ale musisz mi coś obiecać

    – Dla Ciebie wszystko Skarbie

    – Jeśli zacznie się między nami psuć to rzucimy to w cholerę i wyjedziemy z miasta.

    Madzia spojrzała mi prosto w oczy bardzo poważnie i po chwili powiedziała:

    – Przysięgam. Jesteś dla mnie najważniejszy na świecie.

    – Kocham Cię

    – Kocham Cię

    Wpadliśmy sobie w objęcia ponownie. Tuliliśmy się parę minut. Tą romantyczną chwilę przerwała Magda mówiąc:

    – Skoro się zgodziłeś to napisz do Pani Leny SMS, że się zgadzasz. Taki jest jej warunek.

    Chwilę po napisaniu wiadomości nadeszła odpowiedź

    “20:30 przyjedzie po Was taksówka. Będzie zamówiona na Twoje imię. Będzie już opłacona. Ubierzcie się stosownie 😉 Bardzo się cieszę dzieciaki!”

    Przygotowania trwały do ostatniej chwili. Najdłużej zeszło z wyborem stroju dla Madzi, okazało się, że w torbie oprócz gadżetów erotycznych i kosmetyków była mada strojów, butów i dodatków. Wreszcie

    zdecydowała się na czerwone szpilki, czerwone, koronkowe majtki i taki sam stanik. Dodatkowo na szyję czarna obroża z kolcami a na prawej kostce łańcuszek. Ja zdecydowałem się na klasykę zwykłe spodnie i bluza pod którymi nie miałem nic.

    O umówionej godzinie pomogłem założyć Magdzie płaszcz i wyszliśmy z domu. Pod blokiem czekała umówiona taksówka. Wsiedliśmy i pojechaliśmy w nieznanym nam kierunku. Po około półgodzinnej jeździe zatrzymaliśmy się przed jednym z największych hoteli w mieście. Gdy wysiedliśmy z auta dostałem wiadomość “Pokój 901”. Ruszyliśmy w stronę wejścia, przeszliśmy przez automatyczne drzwi i skręciliśmy w stronę windy, wcisnąłem guzik z cyfrą 9 a ta natychmiast ruszyła. Po wyjściu z windy przywitał nas pusty korytarz. Szybko się zorientowałem, że

    znajdują się tam tylko troje drzwi. Oznaczone numerami “901”, “902”, “903”. Podeszliśmy do tych wskazanych w SMS. Złapałem Magdę za rękę wziąłem głęboki oddech i zapukałem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek