Category: Uncategorized

  • Nowe zycie cz 4

    – Proszę – usłyszeliśmy głos Leny dochodzący zza drzwi.

    Nacisnąłem klamkę i przepuszczając Magdę weszliśmy do apartamentu. Był to sporych rozmiarów pokój ze znajdującą się w centralny punkcie kanapą stolikiem i dwoma fotelem ustawionymi frontem do siebie.

    – Wchodźcie śmiało – powiedziała Lena wykonując zapraszający ruch ręką i wskazała na fotele.

    Usiedliśmy i wyczekiwaliśmy na to co się stanie. Pani Lena patrzyła to na mnie to na Magdę i się uśmiechała szczerze. Wreszcie po kilku minutach milczenia odezwała się:

    – Bardzo się cieszę, że zdecydowaliście się przyjąć moją propozycję. Na pewno macie mnóstwo pytań do mnie, ale najpierw opowiem Wam moją historię, żebyście mogli lepiej zrozumieć moje postępowanie. Jednak najpierw – zwróciła się do mnie – nalej nam po kieliszku wina, żeby lepiej się rozmawiało.

    Gdy kieliszki były napełnione Lena przymknęła oczy i zaczęła snuć opowieść

    HISTORIA LENY

    Urodziła się w 1982 roku w małej wiosce pod Wrocławiem. Po skończeniu szkoły średniej wyjechała z koleżanką z klasy do Niemiec, żeby zarobić na studia. Rozpoczęły pracę w restauracji w Berlinie jako kelnerki. W szkole uczyły się dobrze więc język Niemiecki nie stanowił problemów. Lokal był jednym z lepszych w mieście więc szybko wyrobiły sobie renomę wśród stałych stałych klientów z wyższych sfer miłych i sympatycznych a przede wszystkim ładnych dziewczyn. Po paru miesiącach pracy, wysoki, dobrze zbudowany, śniady pochodzący z Libii klient, zaprosił ją na randkę. W czasie spotkania okazało się, że przyjechał do Niemiec z rodzicami, gdy był dzieckiem. Skończył politechnikę na kierunku budownictwo i otworzył własną firmę, żeby po 15 latach być właścicielem dobrze prosperującego przedsiębiorstwa w branży deweloperskiej. Lena dosyć szybko się w nim zakochała i zostali parą. Zaproponował Lenie i jej koleżance pracę u siebie w biurze jako asystentki. Na co dzień ten miły, szarmancki i elegancki mężczyzna w sypialni zmieniał się w bestie. To on wprowadził Lenę w świat dominacji i uległości.

    Po kilku miesiącach znajomości zaczęło jej to ciążyć, mimo, że traktował ją jak księżniczkę, dawał jej co tylko chciała, nie była zadowolona z roli uległej, czuła się dominom i chciała zmiany ról. Jemu to nie odpowiadało, nie był w żadnym calu uległym chłopcem. Zaproponował jej, że mogą zaprosić do zabawy inne kobiety, które będą oboje dominować. Zgodziła się na to, pierwszą dziewczynę poznali na portalu.

    Następnie poznali na jednej z klimatycznych imprez. Tam układ był prosty, on był Masterem a ona suką. Spotykali się dosyć często w 5. Jednak ciągle było im mało. Zaczęli poszerzać swoje stado. W szczytowym momencie organizowali imprezy na 20 osób różnej orientacji i płci.

    W tym czasie wzięli ślub a Lena skończyła studia na kierunku budownictwo. Rozpoczęła pracę w jego firmie, której po czasie stała się współwłaścicielką. Ich sielanka skończyła się w dniu jej 34 urodzin, gdy czekała w domu na powrót męża z pracy. Około 17 dostała telefon ze szpitala, że Kafir miał wypadek samochodowy. Pędziła tam na złamanie karku, łamiąc po drodze wszystkie możliwe zakazy. Gdy dotarła na miejsce było już za późno. Lekarz poinformował ją, że nie dało się nic zrobić, obrażenia były zbyt rozległe. Miłość jej życia zmarła na stole operacyjnym. Jeszcze długo po tym wydarzeniu po szpitalu krążyły plotki, że słyszeli, jak pęka jej serce a takiego krzyku rozpaczy te mury nigdy nie słyszały.

    W szpitalu podano jej środki na uspokojenie, rzucała się na wszystkie strony i biła pięściami na oślep, czterech ochroniarzy ledwo było w stanie ją utrzymać, żeby podać jej środki.

    Po kilku godzinach i paru badaniach uspokoiła się a wtedy spadła na nią równie tragiczna informacja. Była w 1 miesiącu ciąży, i że względu na niewyobrażalny stres straciła to dziecko.

    Przez miesiąc nie wychodziła z domu, cały czas płakała, niewiele jadła. Przyjaciele opiekowali się nią jak mogli, przychodził psycholog, ale niewiele to dało, wyglądała jak zombie. Blada, chuda, ledwo powłócząca nogami. Po miesiącu rozpaczy wreszcie się podniosła. Sprzedała firmę, dom, samochody, wszystko co kojarzyła z ukochanym. Wróciła do Polski. Kupiła mieszkanie w centrum Krakowa i założyła firmę budowlaną którą nazwała na cześć swojego zmarłego męża “Kafir”. Praca pochłonęła ją całkowicie. Praktycznie mieszkała w biurze. Pomagało jej to nie myśleć o tragedii, która ją spotkała. Nie miała znajomych, bo też nie miała gdzie ich poznać. Aż w swoje 36 urodziny, po 2 latach od wypadku postanowiła, że to koniec żałoby. Zapisała się ja siłownię, dbała o dietę, zrobiła sobie operację piersi, chodziła często do kosmetyczki i fryzjera. Jednak nadal nie potrafiła otworzyć się na innych ludzi. Pewnego dnia podczas wyjeżdżania z galerii handlowej miała małą stłuczkę z inną kobietą. Nic się nie stało, lekko zarysowany lakier, Panie spisały protokół dla ubezpieczyciela i rozjechały się w przyjaznej atmosferze. Lena stwierdziła, że może to jest szansa na poznanie kogoś nowego. Niech się dzieje co chce. Z protokołu zajścia wzięła jej numer i zadzwoniła pod pretekstem zapytania czy niema żadnych problemów w związku z zajściem. Umówiły się na kawę, raz, drugi, trzeci. Przypadły sobie do gustu. Jej nowa koleżanka Gosia, 35-letnia panna, okazała się właścicielką kilku księgarni w mieście. Po paru wspólnych wyjściach, zaprosiła Lenę na swoje urodziny. Tam poznała jej znajomy którzy praktycznie z miejsca przyjęli ją do swojego grona. Lena pierwszy raz od dwóch lat poczuła szczęście. Miała wreszcie przyjaciółkę, z którą mogła się wszystkim podzielić, w firmie szło jej naprawdę dobrze, a i efekty ćwiczeń, diety i zabiegów kosmetycznych były naprawdę widoczne.

    Pewnego razu Lena poszła z Gosią do klubu na drinka. Bawiły się, tańczyły i piły. Koleżanka zaproponowała jej, żeby spała u niej. Zgodziła się bez namysłu. Tej nocy zaliczyła pierwszy w życiu klasyczny lesbijski sex. Nie było tam dominacji czy ostrości, tylko czułość, delikatność i zmysłowość. Po tej nocy Lena odpowiedziała jej swoją historię związaną z BDSM, którą wcześniej zgrabnie omijała.

    Po tym wydarzeniu Gosia szczerze się zainteresowała tym rodzajem seksu.

    Mimo, że obie były biseksualne a nie homoseksualne to zabawiały się dosyć często, Lena wprowadzała ją powoli w arkana dominacji i uległości. Po jakimś czasie Gosia chciała spróbować bycia Dominom, więc do zabawy zaprosiły poznaną na portalu randkowym młodą studentkę dziennikarstwa. Zabawy w trójkącie stawały się coraz częstsze. 21-letnia Alex była bardzo pojętą uczennicą. Mimo początkowej wstydliwości bardzo szybko otworzyła się na nowe doznania. Było dobrze wytresowaną suką. Po jakimś czasie zaczęły uczestniczyć w klimatycznych imprezach organizowanych pod szyldem stowarzyszenia “Kraków bez tabu”, gdzie poznali wiele nowych osób. To właśnie tam to Pań dosiadło się dwóch przystojnych, dobrze ubranych mężczyzn proponując zapoznawczą lampkę wina. Rozmowa się kleiła więc postanowili zaprosić ich do wspólnej zabawy. Od tej pory spotykali się w piątkę a w niedługim czasie Lena z Markiem a Gosia z Piotrem zostali oficjalną parą. Żyło im się cudownie, Lena wreszcie poczuła, że po śmierci Kafira może być szczęśliwa z innym mężczyzną. Panowie byli wspólnikami i prowadzili firmę transportowo-spedycyjną, więc każdy był niezależny finansowo. Po 1,5 roku układu Alex oświadczyła, że się zakochała. Odpowiedziała mu o swoim dotychczasowym życiu, chłopak bardzo ciężko to przeżył, ale z trudem zaakceptował pod warunkiem, że zakończy ten układ. Dlatego Alex była zmuszona odejść. Wybrała miłość i przyszłość. Pożegnanie było bardzo wzruszające, wszyscy życzyli jej szczęścia z nowym chłopakiem a na odchodne dostała w prezencie na nowy etap w życiu od nich kawalerkę na Ruczaju. Długo się przed tym wzbraniała, ale nie chcieli słyszeć odmowy, przyjęła więc prezent i odeszła z ich życia.

    Po niej dosyć długo w układzie zostali sami. Skłaniali się do swingerskiego stylu życia, gdyż żadne z nich nie widziało się w roli uległych. Pewnego razu na ich weekendowe spotkanie Gosia przyszła spóźniona z niespodzianką. Na jednym z portali poznała uległą parę która chciała wejść w taki układ, mieszkanka BDSM i cuckold. Przejrzeli ich zdjęcia i sami podesłali swoje. W tygodniu spotkali się na kawę na neutralnym gruncie i zaiskrzyło. Aga miała 23 a Tomek 25 lat. Pierwsze spotkanie odbyło się w weekend i było jeszcze lepiej niż sobie wszyscy wyobrażali.  Ten sposób kolejna parą dołączyła do ich grona. Po miesiącu wspaniałej zabawy na kolejnym spotkaniu z cyklu “Kraków bez tabu” dołączyła do nich uległa Zuzia. I tak oto 7 ludzi prawie co weekend zabawiała się w domu Leny i Marka pod Krakowem. W tygodniu każdy pracował, spotykali się na obiad lub na piwo, jednak to co działo się w domu, zwanym przez nich “Pieczarą”, zostawało w domu. Nikt nie poruszał tych tematów na gruncie neutralnym, w myśl zasady “Co było w Vegas zostaje w Vegas”.

    Lena jest właścicielką kilku mieszkań, w Krakowie które wynajmuje. Pewnego majowego popołudnia przyszła jak zawsze odebrać czynsz od lokatorów i gdy okazało się, że chwilowo nie mają pieniędzy przyszła jej do głowy pewna idea

    – … a resztę już znacie – zakończyła opowiadanie Pani Lena – Chciałbym zaproponować Wam dołączenie do nas. Co Wy na to?

    Siedzieliśmy z Magdą jak zaczarowani. Patrzyliśmy na Lenę z wybałuszonymi oczami i żadne z nas nie wiedziało co powiedzieć.

    – To straszna a jednocześnie piękna historia – wydusiła wreszcie Magda

    – Wiem, że to może być dla Was trudna decyzja, dlatego przemyślcie ją dobrze

    – Ale ja nie czuję się na tyle uległy – powiedziałem wreszcie trochę bez sensu

    – Widziałam to w Twoich oczach kochany – odpowiedziała Lena – Ale każde z nas tak zaczynało, musisz poczuć jak to jest być psem, żeby rozumieć uległe jako Master

    – Mimo wszystko sądzę, że to nie dla mnie

    – Pani Leno – odezwała się Magda – to za dużo jak na jeden dzień. Już wystarczy nam wrażeń. Potrzebujemy czasu do namysłu.

    – Tak myślałam, że to powiecie, dlatego jeździe do domu, przemyślcie wszystko. Naprawdę mi się spodobaliście dlatego mam coś dla Was jeszcze – Lena sięgnęła do torebki i wyciągnęła z niej kilka kartek – tu są potwierdzenia, że zapłaciliście mi czynsz za maj, czerwiec i dodatkowo lipiec. Nawet jeśli się nie zgodzicie to i tak możecie za darmo mieszkać do połowy wakacji. Nie znam Michałku Twojego profesora, to był fotomontaż. Ta firma faktycznie jest moja wiec pieniądze dostaniesz co do grosza, a nawet premie. Filmik z naszych zabaw nigdy nie istniał to był blef. Pokazałam Madzi filmik znaleziony w Internecie, dlatego był mocno nie wyraźny.

    Zamurowało nas po raz drugi, o co tu chodzi. Co tak kobieta wyprawia. Chyba faktycznie jest nienormalna.

    – Po co to wszystko było – zapytałem spokojnie – szantaż, żeby teraz tak nagle odpuścić i jeszcze nam pomagać, mimo że na nic się nie zgodziliśmy.

    – Dzieciaki – powiedziała cicho Lena – gdy byłam ponad rok z Markiem chcieliśmy mieć dziecko, długo nie mogłam zajść w ciążę, dlatego poszliśmy do lekarza. Okazało się, że jak straciła wtedy dziecko to nie poddałam się odpowiedniemu leczeniu, dlatego stałam się bezpłodna. Postanowiłam, że skoro sama nie mogę mieć dzieci to będę pomagać innym młodym, zdolnym i zakochanym. Wybrałam Was, bo widziałam w Was siebie, kochacie się tak jak kochałam Kafira, jesteście uczycie się i ciężko pracujecie, jak gdy wyjechałam do Berlina. Dlatego właśnie chcę Wam pomóc – zakończyła monolog Lena patrząc na nas z wręcz matczynym ciepłem

    Do trzech razy sztuka. Znów nas zamurowało jednak tym razem żadne z nas się nie odezwało, patrzyliśmy tylko w podłogę jak zahipnotyzowani.

    – Lećcie do domu – przerwała ciszę Pani Lena – zastanówcie się i dajcie mi znać. Nie będę Wam wyznaczać żadnego terminu, gdy się zdecydujecie po prostu zadzwońcie lub napiszcie.

    Wstała z fotela i odprowadziła nas do drzwi.

    Wracaliśmy do domu autobusem prawie godzinę. Nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. Każde z nas było myślami w innym, lepszym miejscu, a nie w śmierdzącym menelem pojeździe. Gdy minęliśmy próg mieszkania wreszcie spojrzeliśmy sobie w oczy. Nie powiedzieliśmy ani słowa tylko wpadliśmy sobie w ramiona. Już wiedzieliśmy jaką podjęliśmy decyzję.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek
  • Dobry nauczyciel stal sie uczniem

    Kiedy jako szesnastolatek zacząłem uczyć angielskiego w przedszkolu zrobiło się o mnie głośno w mieście i po chwili miałem sporo propozycji udzielania korepetycji w domach. Zdecydowałem się na dwie rodziny.

    Piotruś.

    Piotr był grzecznym chłopcem, siedmiolatek, którego tata był wojskowym na emeryturze, a mama chyba nigdy nie pracowała- zamożni z urodzenia. Pan Dariusz musiał zajmować się albo czymś nie do końca legalnym, albo niejawnym, bo gdy tylko zahaczyliśmy o jego pracę, zmieniał temat i mówił o wojsku. Oboje bardzo mili, otwarci, chcieli bym mówił im na ty, po jakimś czasie gdy rozliczaliśmy się na koniec miesiąca zdarzało się nam wypić po drinku.

    W trakcie lekcji robiłem przerywniki w formie zabawy i kiedy pewnego razu bawiliśmy się z Piotrem w ciepło zimno, schował piłkę do szuflady w której była bielizna pani Marty.

    Pani Marta, była kobietą której trudno określić wiek, jedno było pewne- intrygująca uroda, typ semicki, niewysoka wręcz niska, zawsze świetnie ubrana, z gładko spiętymi w koński ogon włosami, tak czarnymi i lśniącymi, że nie sposób było nie zwrócić na nie uwagi, wydawało się, że niemal ciągle uśmiecha się lekko drwiąc. Jej dolna warga była wydajniejsza od górnej, co sprawiało wrażenie, że jest nadąsana. Mnie zawsze podobał się jej nos, niemały, ale idealnie wpasowany w jej twarz, lekko łukowaty.

    Kiedy znalazłem piłkę w szufladzie pełnej bielizny pani Marty i przyszła moja kolej na chowanie, cisnąłem zabawkę byle gdzie i mówiąc do małego: “Jeszcze nie, jeszcze nie” dotykałem majtek i biustonoszy, które były tak piękne i pewnie drogie, że obawiałem się, by ich nie uszkodzić, bo robiły wrażenie niezwykle rachitycznych, ale powinienem był obawiać się raczej swojej głupoty, bo gdy musiałem już skończyć buszowanie po intymnych częściach garderoby mamy Piotrka, odwróciłem się i zobaczyłem panią Martę patrzącą na mnie, ale na jej twarzy nie było śladu po tym uśmiechu, raczej zdziwienie, gniew i rozczarowanie. Lekcja miała prawo nie wypalić, więc skończyliśmy wcześniej, a Pani Marta powiedziała:

    -Poczekaj chwilę chciałbym zamienić dwa słowa. Piotruś zaprowadzę cię do Michała- czekaj.

    Wróciła po chwili i niemal warknęła do mnie:

    -Siadaj.

    Usiadłem.

    -Co to miało być?

    Nawet nie próbowałem się wykręcić, że nic, że coś się jej wydawało. Więc wypaliłem:

    -Nie wiem co we mnie wstąpiło. Nie mogłem się oprzeć. Przepraszam.

    -Ale przy małym?- tu aż zdębiałem, to nie brzmiało jak wyrzuty, ale bałem się jeszcze nawet pomyśleć jak co. -Mogłeś, podejść, zapytać, poprosić.

    -Ale o co?- debil ze mnie.

    -Nic nie rób, patrz i ręce przy sobie.

    Zaczęła rozpinać mi spodnie, nie wiedziałem czy to sen, czy dzieje się naprawdę, przez chwilę masowała mnie przez majtki, a wyraz jej twarzy był dużo bardziej drwiący niż zwykle, uśmiechała się z przekąsem patrząc mi prosto w oczy, kiwnęła głową pytając gestem: “I co teraz?”, a po chwili trzymała mojego fiuta w dłoni i gdy tylko go ścisnęła, zakręciło mi się w głowie, a sperma wystrzeliła aż na moje ramię.

    -Nie można tak bez pytania, zawsze się do ciebie uśmiecham, robię kawkę z nadzieją, że kiedy będziesz w potrzebie powiesz otwarcie, a ty…- nie przestawała masować i niemal od razu byłem znowu twardy.- Niewiele brakowało, spuściłbyś się do szuflady, co?

    -Pani Marto, ja…- ścisnęła go mocno, aż zamilkłem. Sperma z pierwszego wytrysku działała jak balsam, ruchy Marty były bardziej płynne, a ja rozmarzony chciałem dotknąć jej włosów.

    -Ani się waż! Gdybyś przyszedł, poprosił “Pani Marto, nie mogę już wytrzymać, tak pani pragnę”, bylibyśmy teraz w innym położeniu, a tak to ja się zabawię.

    -Następnym razem powiem od razu i mogę od razu powiedzieć, że to będzie już w czwartek.

    -Mmm, jak miło, jak to chłopiec próbuje się wyłgać komplementami, bo to był komplement, prawda?

    -Ja sam nie wiem co jest czym w tej chwili, ale wiem z pewnością, że jest pani najbardziej pociągającą mnie kobietą.

    Patrzyła raz na mnie na twarz, raz na nabrzmiałe mięso pulsujące w jej dłoni, była dość delikatna choć zaciskała uścisk momentami powodowała, że jęczałem.

    -Ładnie mruczysz, no, jeszcze raz.- i znowu mocny chwyt.- A co ci się tak podoba w pani Marcie, hm?

    Byłem jak w transie i wypaliłem automatycznie i szczerze:

    -Panie nos.

    Uniosła brwi zdziwiona.

    -Oryginalnie! Nie piersi, nie pupa, a nos. No proszę za taką odpowiedź masz nagrodę.- i przesunęła nosem po moim penisie, jakby się witała z moim przyrodzeniem, a kiedy poczułem jej oddech na nim eksplodowałem drugi raz, a mój strzał wylądował na jej lewym policzku- uśmiechnęła się i wytarła palcem. Szkoda, bo biel mojej spermy ładnie kontrastowała z jej śniadą cerą.
    -Pomęczę cię jeszcze.- mrugnęła okiem i położyła głowę na moim udzie, wodząc opuszkami palców po drżącym po orgazmie penisie.- No, wstawaj.
    -One też.- wyszeptałem oszołomiony.
    -Słucham?
    -Piersi, tyłek, nogi też mnie jarają, nie tylko nos.
    -Jarają? Ładnie powiedziane. I?
    Moje nieme zdziwienie na jej “I?” spowodowało, że dodała:
    -I chciałbyś je…
    -Pieścić…-wysapałem.
    Pani Marta wstała i zaczęła się rozbierać, zdjęła spodnie i koszulkę pod którą nie było stanika, za to zielone majtki były tak zmysłowe, że nie wiedziałem czy chcę by już zsunęła je w dół. Jej małe piersi i ciemna karnacja robiły dobrze samym wyglądem. Stała tylko i mi stał, wbijałem tylko palce w poręcze fotela czekając na to, co zrobi za chwilę. Stanęła tylko nade mną tak, że moje nogi były między jej nogami, nagi, chudy brzuch tuż przy moich ustach, piersi na wysokości wzroku, a jej kroczę tak blisko czubka mojej męskości, że niemal czułem ciepło jej cipki schowanej pod cienkim materiałem jej majtek. Wyobrażałem sobie co kryje się za połyskującą zielenią tej materii i nie mogąc dotykać jej dłońmi, robiłem to wzrokiem. Marta bujała się nade mną ciągle patrząc na mnie.
    -Marzysz sobie, co?- powiedziała niskimi głosem po chwili wyrywając mnie z rozkosznego letargu.
    -Ale też wącham, słucham i patrzę.
    -I widzę jak bardzo podoba ci się dźwięk i obraz.- nic nie musiałem mówić, a ona chciała. -Dzisiaj wtorek, pomyśl tylko, że za dwa dni wezmę sobie dużo więcej ciebie niż…-położyła palce na nim i przysunęła się tak, by poczuć go przez majtki, przycisnęła mocno i czekała na mój jęk, który niemal od razu wydobył się z mojego gardła. -Na dziś starczy, leć.
    Ubrałem się i wyszedłem, nie powiedziawszy ani słowa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    nierozwaga popłaca

  • Dobry nauczyciel stal sie uczniem 2

    Czwartek.
    Rano przed pójściem do szkoły, tylko marzyłem, by była już 16.00, by nie było ani Darka, ani Piotrusia, że bym ja tam był, a gdy o 15.45 szedłem między domkami w kierunku ich domu, nogi miałem nie jak z waty raczej z betonu, bałem się.
    Wchodzę, Darek z kuchni kiwa do mnie na powitanie i dalej patrzy w gazetę, Pani Marta w welurowym dresie przechodzi obok mnie, uśmiecha się i mówi:
    -Piotrek już czeka.
    -Ok.- mówię i zamykam drzwi pokoju chłopca jakbym uciekał, byłem zawsze dobrze przygotowany do zajęć, ale dłużyło mi się niemiłosiernie i tylko nasłuchiwałem z nadzieją odgłosu odjeżdżającego samochodu z mężem Pani Marty w środku- nic z tego. Koniec. Wychodzę, oboje są w kuchni i Darek patrzy na mnie i mówi poważnie:
    -Słuchaj, masz chwilę, bo mam sprawę?- poczułem jak krople potu spływają mi z karku po plecach.
    -Tak, jasne.- próbowałem zachować się jeśli nie spokojnie, to choć w normie. Ale widząc jak pani Marta patrzy na mnie niepewnie, bez tego uśmieszku, pomyślałem, że mam zawał.
    -W sumie to nie ja mam interes, chodzi o Martę.- popatrzyłem na nią tylko. -Wiesz, latem lecimy do Stanów i musi trochę poćwiczyć język, ale wstydzi się ciebie, więc wysyła mnie, pomożesz?
    -Pewnie!- ulga. -Nie wiem tylko czy dam radę…
    W końcu odezwała się i ona:
    -Dasz, dasz, wierzę w ciebie.
    -Bardzo pani miła, pani Marto.
    -Kiedy możecie zacząć?
    -W sumie nie mam dziś treningu i moglibyśmy zobaczyć w jakim miejscu jesteśmy. Chodzi pani o konwersacje czy też pisanie i czytanie?
    -Wszystko, będę musiała tam pomagać w firmie Darkowi.
    -Ok, gdzie będziemy się uczyć?
    -Wiecie co?- wtrącił Darek. -Idźcie na poddasze, do mojego gabinetu, cisza, spokój, nikt nie będzie wam przeszkadzał.
    -O! Miewasz momenty.- powiedziała pani Marta ze swoim szelmowskim uśmieszkiem. -Dobra, leć na górę, ja zaraz dołączę.
    Ruszyłem po schodach, a gdy tylko zniknąłem im z oczu oparłem się o ścianę, by odetchnąć z ulgą i usłyszałem ich krótką rozmowę na dole. Darek:
    -Załóż chociaż stanik, bo młody się zagotuje przy tobie.
    -A daj spokój, niech sobie popatrzy, będzie miał co wspominać wieczorem.
    Odgłos pocałunku i kroków Marty na schodach. Nie zatrzymała się ani na chwilę widząc mnie opartego o ścianę na półpiętrze, tylko wzięła za rękę i poprowadziła do małego pokoiku na poddaszu. W środku tylko biurko, krzesło i mała sofa. Ciężkie drzwi, jakby pancerne, on na bank coś kombinował, ale wolałem już nie wiedzieć.
    Marta ubrana w czarny dres i szarą koszulkę na ramiączkach, pchnęła mnie na ścianę, chwyciła moją dłoń i przesunęła nią od piersi, przez brzuch, by zacisnąć ją na tyłku.
    -I to cała moja inicjatywa na dziś, zuch z ciebie, nawet ja nie zauważyłam, że mamy niecne plany, a nie lekcje. Zasłużyłeś sobie. Mów, rób, jestem twoja.
    Schyliłem się do jej ust, zacząłem całować, bezwiednie przylgnąłem do niej całym ciałem, wciąż trzymając dłoń na jej jędrnym i zaskakująco sporym pośladku.
    -Myślałem co Pani powiem, ale nic nie wymyśliłem, bo… Sam nie wiem, po prostu nie mam doświadczenia.
    -Nic nie przyszło ci do głowy?- powiedziała wtulając się w moją szyję. -Nic, a nic?
    Przesunęła palce od mojego karku do ud, a przez całe moje ciało przeszedł dreszcz mocny jak prąd. Otworzyłem usta, by zacząć mówić, ale głos ugrzązł mi w gardle, a ona położyła dłoń na moich oczach, zamknąłem je, a kiedy jej kciuk dotknął mojej dolnej wargi wyszeptała:
    -Tak łatwiej?
    -Spróbuję, ale nie chcę wyjść na idiotę czy prostaka, a zwłaszcza nie chcę zabrzmieć szablonowo.
    -Po pierwsze masz przestać się obawiać, wstydzić czy ograniczać, po drugie dziś jest twój dzień, mamy jeszcze sporo lekcji przed sobą i będziemy się docierać, ale dziś ty piszesz scenariusz.
    Ciągle z zamkniętymi oczami zacząłem szeptać:
    -Nigdy nie byłem w kobiecie, ale gdy bawię się sam marzę, że ona siedzi na mnie, dotyka swoich piersi i porusza wolno biodrami.
    -Naga?
    -Całkiem.
    Położyła mnie na podłodze, zdjąłem koszulkę, a ona zsunęła mi dół, stanęła obok, a jej garderoba znalazła się obok mnie na podłodze w niemal tym samym momencie. Stała tak obnażona przez chwilę i wydawało mi się po raz pierwszy, że czuje przyjemność robiąc to. Pokręciłem głową z niedowierzaniem i zachwytem, a Marta uśmiechając się stanęła nade mną i kucając zgrabnie i bardzo powoli wsunęła w siebie mojego siedemnastoletniego, sterczącego kutasa, zamknęła oczy na chwilę i usiadła na mnie bez ruchu, nie byłem w stanie nawet oddychać. Oparła się dłońmi o moją klatkę piersiową i przesunęła biodra do tyłu jakby wypinała pośladki, jej spięte w kuc włosy zsunęły się po ramieniu, odsunęła je z powrotem na plecy i zacisnęła dłoń na prawej piersi, przechylając głowę w lewą stronę, a kiedy poczuła moje obie dłonie na swoich pośladkach mruknęła z uznaniem. Uniosłem biodra, Marta przesuwała się w przód i w tył leniwie, przyciskałem jej tyłek do siebie chcąc wejść w nią jeszcze głębiej wtedy ona rozchylała usta. Patrzyła na moją rozkosz, zupełnie mi nieznaną i wydawała się ją podzielać oddychając coraz głośniej. Zacząłem tracić ostrość widzenia czując jak moje podbrzusze przeszywa coś nieopisanego i pierwszy prawdziwy orgazm przechodzi od brzucha i kumuluje się w penisie, który pęczniał i ściskał się bez kontroli pompując w nią niewyobrażalną wręcz ilość spermy, co było wyjątkowo przyjemne. Siadła na mnie całym, choć niewielkim, ciężarem swojego ciała, a kiedy tylko poczuła, że mój fiut już nie pulsuje, uniosła się wysuwając go ze swej pochwy, a ja w tym momencie poczułem jak moja sperma zmieszana z jej sokiem wypływa na mój brzuch co przyprawiło mnie o niespodziewany dreszcz rozkoszy, który zatrząsł całym moim ciałem.
    -Też to lubię.- powiedziała po cichu.
    -To, że się trzęsę?
    -Też, ale lubię czuć w sobie tę eksplozję męskości i to jak później ze mnie wypływa. Sporo tego, nie ćwiczyłeś w domu?
    -Od wtorku zbierałem, nie było łatwo.
    -Teraz będzie ci łatwiej.
    Położyła się obok mnie, ja obróciłem się na bok i patrzyłem na nią. Za samo to jeszcze trzy dni temu dałbym się pokroić, a teraz byłem jej kochankiem i czułem się coraz pewniej.
    -Jest pani niezwykle zmysłową istotą pani Marto. Do mnie jeszcze nie dotarło wszystko, co się dzieje i nie rozumiem tego do końca, ale pani ciało mnie zachwyca, że brak mi słów, a znam ich wiele.
    -Mów, ja lubię słuchać.
    -Sama świadomość tego, że mogę zrobić teraz wszystko o czym marzyłem przez niemal całe w miarę świadome życie doprowadza mnie do istnej ekstazy, to, że patrzę na pani biust i te tak nabrzmiałe wciąż sutki sprawia, że czuję fizyczny ucisk w gardle, to że ciało ma pani cudowne sama pani wie i nie będę tu silić się na bycie oryginalnym, to że ma pani blond włoski między nogami…- zawiesiłem głos, nie wiedząc co mogę powiedzieć.- Pani Marto, ja jeszcze przed chwilą myślałem, że są tylko czarne.- zaśmiała się na głos, ale sympatycznie.- A gdy myślę, że za chwilę będę tam Panią całował, świat  dosłownie wiruje mi w głowie.
    Rozchyliła uda i powiedziała:
    -To właśnie miałam na myśli, będzie ci łatwiej, robisz się odważny, a ja potrafię docenić odwagę.
    Pocałowałem ją w usta i dodałem:
    -Nigdy tego nie robiłem, proszę o radę od czego mam zacząć, jak, czym…- i nie czekając na jej odpowiedź zacząłem zsuwać się pocałunkami w dół, między jej piersiami, przez pępek, a kiedy poczułem na wardze przystrzyżone króciutko włosy pokrywające sporą część jej łona, uniosłem wzrok w górę licząc na poradę, a zobaczyłem jedynie jej odchyloną w tył głowę, sterczące sutki i szybko unoszący się i opadający brzuch. Kiedy poczuła, że się zatrzymałem, powiedziała jakby wybudzona na chwilę:
    -Nie, nie mój drogi, zgodnie z umową dziś ty się bawisz mną, na naukę przyjdzie czas, teraz działaj.
    Zsunąłem się głową między jej uda, zapach jej cipki sprawił, że wchłaniałem go przez chwilę nie robiąc nic innego, a moment w którym poczułem jej smak na języku był najlepszą rzeczą jaka mnie spotkała do tej pory w życiu, wiedziałem już wtedy, że lizanie cipki będzie moją namiętnością. Zabrałem się do niej łapczywie, wzdłuż jej szparki, która rozchyliła się pod naporem mojego języka, wsunąłem go w nią chwilę, ale byłem tak zainteresowany resztą tych okolic, że przesunąłem językiem jeszcze raz wzdłuż jej warg sromowych i mocno zdziwiłem się, że mruknęła gdy byłem powyżej dziurki na miejscu, które było nieco nabrzmiałe i lekko pulsowało pod moim językiem, a gdy tylko zacząłem je pieścić Marta położyła dłoń na mojej głowie i uniosła lekko biodra, niestety nie  byłem w stanie pieścić jej ani chwili dłużej, bo niespodziewany orgazm przeszył mnie całego, a ja przykleiłem się krokiem do jej stopy pokrywając ją ciepłą wydzieliną, ale nie czułem wstydu, a czystą rozkosz. Położyłem się policzkiem na jej podbrzuszu i oddychałem głęboko, kiedy poczułem jej dłoń ciągnącą mnie lekko za włosy ku górze. Położyłem twarz tuż obok jej twarzy i tylko uniosłem brwi chcąc wyrazić zachwyt

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    practice makes perfect

  • Nowa Szkola Prolog

    Klaudia miała wspaniałe życie. Żyła w luksusie mieszkając w pięknym domu, jeździła nowym Mercedesem Klasy E oraz byłą mężatką bogatego i wpływowego prawnika. Jakby tego było mało los obdarzył ją anielską urodą, na co składała się jasna cera i długie proste blond włosy. Miała 164 cm wzrostu, miseczkę C oraz zgrabną figurę, na którą ciężko pracowała, gdy tylko miała czas wolny na siłowni. Mało, kto przypuszczał, że na co dzień pracuję jako nauczycielka polskiego w jednej z szkół licealnych w jej miasteczku. Uwielbiała pracę z młodzieżą, ponieważ mimo 32 lat na karku czuła się jakby okres nastoletni w jej życiu nigdy nie dobiegł końca. Historia, która zmieniła jej życie zaczęła się w ostatnim tygodniu listopada. Jej szwagierka Natalia miała obchodzić 30 urodziny i za miejsce świętowania wybrała jeden z bardziej popularnych klubów nocnych w jej mieście. Klaudia z początku nie była zbyt zadowolona z pójścia na imprezę gdyż wolała spędzać swój wolny czas po pracy z mężem w jej wymarzonym domu. Zgodziła się i zaczęła w piątek po pracy przygotowania do wyjścia. Stojąc w lustrze uznała, że odstawi się na całkowite bóstwo, jako iż już sama nie pamiętała, kiedy ostatni raz w taki sposób spędzała wieczór. Dobrała na siebie bardzo przylegającą białą sukienkę sięgającą jej, co najwyżej za pośladki, do tego dobrała czarne rajstopy i szpilki. Kończąc się przeglądać w lustrze spięła swoje długie włosy w kucyk i uznała, że teraz jest gotowa. Gdy jej mąż Andrzej ją zobaczył po wyjściu z łazienki dopadł ja natychmiastowo. Mimo faktu, że był bardzo napalony, szybko został sprowadzony do pionu, aby nie zepsuł jej wielogodzinnych efektów wyszykowania się na urodziny. Jednakże Klaudia szepnęła mu na ucho, że jak tylko wróci będzie całkowicie jego. Taka obietnica pozwoliła jej mężowi na chwile się uspokoić. Gdy tylko podjechał Uber pod dom, pożegnała się z mężem i wyszła z domu. Dojechała przed 22 do klubu gdzie czekały już na nią pozostałe uczestniczki wieczornej zabawy. Na jej widok od razu się ucieszyły, choć gdzieś przeleciał tekst od jednej z dziewczyn zniecierpliwionej czekaniem

    -No tak na aniołeczka zawsze trzeba czekać aż przypudruje nosek.

    Klaudia olała ten tekst i uznała, że dzisiaj ma ochotę świetnie się bawić. Po wejściu do klubu od razu udały się do wcześniej wynajętej loży przez solenizantkę i rozpoczęły zabawę. Koło 1 w nocy okazało się, że na scenę wchodzi jeden z bardziej popularnych raperów, którego znała dzięki swoim uczniom w szkole, którzy puszczali jego muzykę na korytarzu czy też na przerwach w klasie. Gdy zobaczyła go na scenie dotarło do niej, że może dzisiaj spotkać w klubie swoich podopiecznych z szkoły. Solenizantka w tym momencie, kiedy Klaudię zamartwiały te myśli uznała, że schodzimy na dół pod scenę. Wyrwana z własnych myśli została ściągnięta na parter klubowy. Z czasem alkohol już mocniej działał, więc poddała się i zaczęła dobrze bawić się pod sceną. W pewnym momencie zrobił się strasznie dłuży tłok i ludzie stali bardzo ściśnięci między sobą. Nagle poczuła jak jakaś dłoń najpierw obejmuje ją w pasie a później zjeżdża niżej i ląduje na jej pośladkach. Gdy się odwróciła zobaczyła jednego z swoich uczniów, który na jej widok o mało, co nie dostał zawału. Szybko ją przeprosił na tą sytuacje i wycofał się z tłumu. Wszystko skończyłoby się niefortunną sytuacją gdyby osoba stojąca obok. nie miała w tym momencie telefonu, którym uwieczniła tą sytuacje na zdjęciu. Tą osobą okazała się  jedna z jej uczennic z klasy maturalnej. Dziewczyna miała na imię Magda i należała do najgorszych uczniów pod względem ocen jak i zachowania w szkole. Dodatkowo kręciła ją jej nauczycielka, czy to śniąc się w nocy czy też odlatując w myślach na jej lekcjach polskiego. Wiedziała w tym momencie, że los się do niej uśmiechnął i będzie mogła to teraz wykorzystać. CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia P
  • Ssaki lesne i inne dupodajki.

        Leszek wracał z delegacji z wschodniej części polski, droga dłużyła mu się co niemiara do domu miał jeszcze całe 300 pare km. Jego wzrok zwrócił uwagę się kontrolkę od paliwa ,migała.

    -O trzeba zatankować -powiedział sam do siebie.

       Przejechał tak jeszcze kilkanaście km szukając jakiejś stacji paliw. Po drodze mijał leśne ssaki lub jagodzianki jak niektórzy nazywali przydrożne prostytutki.

       Lechu zwolnił trochę mijając je. Chciał się im trochę przyjrzeć ,większość mijanych panien była śniadej cery ubrane w bardzo wyzywające stroje, które więcej pokazywały niż zakrywały. Rzadko korzystał z ich usług, ale dziś postanowił sobie umilić podróż przygodą z jedną z nich. Tuż przed zjazdem na stacje paliw zobaczył dwie stojące ,ponieważ zwalniał już na zjazd do stacji, przyjrzał się im uważniej. Jedna z nich była ubrana tylko w krótką koszulkę na ramionczka i klapki z malutką torebeczką na ramieniu. Miała na oko jakieś 35 lat a druga  około 18-19 lat ubrana podobnie tylko z wysokimi burdelowymi szpilkami na nogach, obie ciemnej karnacji z czarnymi jak heban kręconymi włosami. Kiedy je mijał machały do niego zaczepnie aby skorzystał z ich usług.

    -Zaraz do was wrócę tylko skoczę na stację-mówił do nich przez szybę.

       Zatankował się na stacji do pełna, kupił jeszcze paczkę prezerwatyw, kawę na wynos i zawrócił na trasę gdzie stały ssaki.

    Wjechał w lasek gdzie stały dwie damy. Uchylił szybę i zapytał.

    -Po ile damy biorą ?

    Ta starsza bardziej ciemniejsza podeszła do okna. Miał teraz okazję przyjrzeć im się dokładniej, obejrzeć towar.

    -A damy biorą 50 za laskę, 70 za seks a komplet za 120.To co? Przedstawiła mu cennik żując głośno gumę.

    -A ta druga? Wskazał, na młodszą, stojącą trochę dalej.

    -Mira podejdź no do pana ,pan chce cię obejrzeć. Powiedz swój cennik. Młoda j dopiero zaczyna, jest jeszcze nieśmiała.- powiedziała kiedy Mira podchodziła.

    -No maleńka a ty ile bierzesz? – zapytał Lechu uśmiechając się.

    -Nu ja za seks 80, lasku 60 a kompletu za 150. Odpowiedziała nieśmiało kaleczoną polszczyzną.

    -Dobra pokażcie co tam macie nie będę brał kota w worku, cipki i cycki.-

    Starsza podniosła do góry całą koszulkę i pokazała wszystko, cycki miała już trochę obwisłe i pomarszczone a cipka zarośnięta czarnymi włosami.

    Młodsza wyglądało o wiele lepiej, cycek mały ale sztywny, cipka gładko wygolona no i z twarzy wyglądała o wiele lepiej od koleżanki. Starsza wyglądała już na zmęczoną tym zawodem.

    -No i? Spuściła koszulkę zakrywając wszystko starsza.

    -Dobra wezmę was obie wsiadajcie.

    Dziewczyny wsiadły ,starsza wskazała na gdzie jechać młoda nic nie mówiła, ciągle wpatrując się w telefon. Podjechali we wskazaną miejscówkę uciech.     Lechu wyszedł z auta ,i przeszedł z drugiej strony tam gdzie siedziała starsza.

    -No to ty mi zrobisz laskę a ciebie wyrucham – wskazał na młodszą.

    -Najpierw pieniądze panu.

    -Połowa przed i połowa po. Podał banknot 100 złotych starszej.

     Lechu zsunął spodnie i zaczął stawiać już lekko naprężonego kutasa. Dziwka wyjęła gumę z ust i wzięła członka w rękę masując go najpierw delikatnie zwiększając siłę i tempo. Kiedy był już wystarczająco sztywny Lechu wyjął kondoma i dał dziwce. Nałożyła go na sam czubek, ustami naciągnęła go profesjonalnie do samych jajec. Lechu był zdziwiony, że wzięła go całego, nie był duży ale do małych też się nie zaliczał.

    -Dobra mała chodź tu pomacam cię jak twoja koleżanka obciąga mi pałę.

    Młoda wyszła i stanęła z boku przyglądając się jak koleżanka łapczywie ssie fiuta. Lechu podciągnął jej koszulkę do góry i zaczął masować najpierw po cyckach ,skubiąc jej ciemne brodawki. Wiera spuściła głowę nisko unikając wzroku Lecha.

    -Nieśmiała jesteś młoda co ?- mówiąc to złapał ją z gładko ogoloną cipkę aż Wiera wzdrygnęła się czują obcą dłoń na swojej cipce.

    -No nie uciekaj mi , trochę cię popieszczę tylko.

    Mira stanęła w większym rozkroku i oparła się o auto. Lechu masował ją coraz szybciej aż poczuł jak pierwsze kropelki pociekły jej z muszelki. Była już gotowa. Stara dziwka nie przestawała ssać kutasa pieszcząc jedną ręką jaja, drugą pomagała pocierać fiuta.

    -Dobra koniec lodowania.- wyjął oślinionego fiuta z ust starej kurwy. Młoda nadstawiaj dupę. Wiera oparła ręce na fotelu i rozkraczyła się. Lechu podszedł do niej i wziął ja od tyłu. Stara dziwka wypluła resztę nagromadzonej śliny z ust włożyła gumę do ust i zapala fajkę. Lechu podniósł wyżej koszulkę przejechał ściągnął jej majtki do kolan. Poślinił kilka palców i przejechał młodej po piczy rozmasowując wszystko. Młoda zacisnęła mocno zęby kiedy poczuła jak wchodził w nią swoim fiutem. Poczuł jak jej ciasna cipka opiera się fiutowi, Mira jęczała z bólu rozciąganej cipki przez grubego fiuta.

    -Ałaaaa boliii.-kwiliła pod nosem młoda.

    -Zaraz będzie w środku, cichaj mała cichaj-uspokajał ją Lechu.

    Posunał ją kilka razy do połowy aż fiut się ułozy, złapał ją za włosy i wepchał fiuta z cała siła jaką miał rozciągając jej cipkę. Wiera wierciłą się z bólu ale Lechu trzymał ją mocno i strzelił z liścia w pośladek siarczyście aby się uspokoiła. Stara tylko patrzyła się z uśmiechem na twarzy kończąc kolejnego papierosa.

    -Przyzwyczaisz się młoda ,po kilku dniach będziesz luźna że nic nie będziesz czuła.

       Słuchając tego Lechu myślał jaka rozepchana jest cipa starej kurwy. Spojrzał na starą nie przerywając dymania i szczerząc zębów. Popychał jeszcze chwilę w cipkę Wiery aż poczuł jak fiut pulsuje, jak ogarniają go fala nadciągającego orgazmu, wreszcie doszedł wyrzucając kolejne salwy ciepłej spermy. Mira czuła jak kondom wypełnia się coraz bardziej spermą. Złapała za kutasa trzymając też kondoma, wyciągnęła go powoli ,bała się że kondom może pęknąć. Lechu stał i sapał zbierając siły po tym ostrym dymaniu. Dziewczyny wytarły fiuta chusteczką  przetarły swoje cipki nawilżonymi chusteczkami i wsiadły do auta.

       Kiedy dziwki wysiadały z auta Lechu rzucił na odchodne że dobre z nich lahony i jeszcze skorzysta z ich usług jak będzie przejeżdżał tą trasą. Dziwki nie zważając na jego słowa ustawiły się na swoich miejscach czekając na następnego chętnego na ruchanie.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarek Moterski

    Jest to moje  pierwsze opowiadanie które publikuję więc prosze o opinie iczy sie podobało a znawcy tematu pisania o wytkniecie błedów które popełniłem .

  • Pracowity weekend cz. 2

    Rozdział 2 – Chwila relaksu

    Po powrocie do domu Ania napuścił wody do wanny. Włączyła ulubioną muzykę i zanurzyła się w wodzie po szyję. Uwielbiała kąpiel. Mogła relaksować się godzinę czytając książkę. Tym razem jednak zamiast czytać zsunęła rękę między nogami. Emocje dzisiejszego dnia były tak duże że musiała zrobić sobie dobrze. Wsunęła palce do Cipki i zaczęła ja masować. Zamknęła oczy i starała sobie wyobrazić jak penis Dyrektora Marcina penetruje jej cipkę. Muzyka sprawiała, że Ania mogła swobodnie się relaksować. Napięcie było tak duże że na efekt nie musiała czekać zbyt długo. Gdy napięcie opadło sięgnęła ręką po mydło i namydliła całe ciało. Gdy miała zamiar wychodzić usłyszała sygnał sms’a z telefonu. Wyszła z wanny i zaczęła wycierać swoje nagie ciało ręcznikiem. Owinęła się ręcznikiem i boso poszła do pokoju sprawdzić kto i co znów od niej chce. To był SMS od Marty, Anki koleżanki z pracy. „Widzimy się dziś w Pubie o 21, Pamiętasz?” – wyświetlała się treść wiadomości. Anka odpisała „TAK”, choć zupełnie wypadło jej to z głowy po dniu pełnym emocji w pracy. Otworzyła szafę by coś na siebie zarzucić. Wypiła łyk wody, chwyciła torebkę, włożyła szpilki i wyszła z domu.
    Anka siedziała w barze czekając na Martę. Wszędzie tłum ludzi. Mnóstwo napalonych facetów liczących na coś więcej. Większość już dobrze wstawiona. Spojrzała na zegarek 21:05 Zaraz powinna być. Wtem coś stuknęło obok niej. Spojrzała do góry. Proszę, to drink dla Pani od Tamtego Pana z czarnym garniturze. Anka spojrzała w stronę w która wskazał kelner. W rogu siedziała grupa mężczyzn a w środa nich dostrzegła swojego szefa, który był wyraźnie zaangażowany w jakaś dyskusję. Od którego dokładnie ? – spytała kelnera. Ten najwyższy z lekkim zarostem. Ance zrobiło się gorąco. To był jej szef Marcin. Jak to się stało, że znalazł się tutaj i mnie zauważył i po jakiego chuja stawia mi drinka. Po dzisiejszej upokarzającej wizycie w gabinecie była to ostatnia osoba, którą chciałaby spotkać właśnie w weekend. Gdzie do cholery jesteś Marta – krzyknęła w myślach. A to wiadomość od tego Pana. Prosił by ja Pani koniecznie przeczytała – oznajmił kelner wykładając kopertę na stolik obok drinka. Kurwa, czego on może chcieć? Tysiące myśli przeleciało przez głowę Anki. Dziękuję – odpowiedziała kelnerowi, który odchodził od stolika w stronę baru. Wtem usłyszała. Sorki Anula za spóźnienie. Szalejesz dziś – „Sex On The Beach” z podwójna parasolką – rzuciła Marta na powitanie, spoglądając na Anki drinka. Cześć, Trochę tak – odpowiedziała Anka nie zdradzając, że drinki dostała od ich szefa. Też Idę zamówić drinka – Rzuciła Marta i skierowała się w stronę baru. Jak tylko Marta się oddaliła, Anka postanowiła otworzyć kopertę. Rozdarta szybko krawędź koperty pilnikiem do paznokci i zajrzała do środka. Wewnątrz był liścik i karta RFID. Wyjęła liścik i zaczęła czytać:
    „Pani Aniu proszę aby zjawiła się Pani dziś o 23 w moim biurze. Mam Pilną sprawę do omówienia. Zgłosiłem już info do kadr o nadgodziny dla Pani. W kopercie jest klucz do mojego gabinetu. Proszę z niego skorzystać i zaczekać na mnie w gabinecie. Zamówiłem dla Pani taksówkę na 22:50. To polecenie służbowe.”
    Kurwa! Co za kutas – wykrzyknęła w myślach Anka. Dziś w gabinecie mu nie wystarczyło a teraz ciąga mnie w weekend. Anka wiedziała, że nie miała wyjścia i musi wykonać prośbę – to polecenie służbowe. Schowała szybko kopertę do torebki widząc, że Marta zbliża się ze swoim drinkiem. No to jak za co pijemy ? – Rzuciła Marta siadając przy stoliku z drinkiem. Trzeba rozpocząć dobrze weekend i koniecznie musisz mi opowiedzieć po co dyrektor ściągnął Cię dziś do gabinetu. Bo dziś pod koniec dnia zapytał mnie czy wiem może czy będziesz zajęta w weekend a ja mu powiedziałam że i owszem bo będziemy imprezować tutaj. No tak – wszystko jasne. To Marta wygadała szefowi. Tak mnie znalazł. A wiesz nic ważnego szef chciał mi podziękować osobiście za dzisiejszą prezentację i wspomniał, że będzie miał dla mnie nowy projekt. Super! Anka, ty masz jednak szczęście. Mnie nigdy nie dziękował. No wypijmy – rzuciła w odpowiedzi Anka, chcąc urwać temat pracy. Wiesz za godzinę będę musiała uciekam wiec za długo się nie zabawimy w barze. Wyskoczyła mi pilna sprawa ale mam nadzieję, że wpadnę do Ciebie z rana na kawę. No nie. Znalazłaś jakiegoś faceta ? Opowiadaj. Nie, nikogo nie znalazłam po prostu muszę pomoc znajomemu- obiecałam. Skoro musisz to Ok – rzuciła ze smutkiem Marta. Dzwonię wiec po Zuzię abym sama nie musiała imprezować. Anka dopiła drinka i spojrzała na zegarek. Była 21:50. Muszę już uciekać. Dała buziaka Marcie i wyszła z baru.
    Rozdział 3 – Pracowita noc w biurze

    Na zewnątrz stała już taksówka. Anka podeszła i wsiadła do środka. Droga do biura zajęła 15 minut. Weszła do budynku i pojechała winda na 14-te piętro, gdzie znajdował się gabinet dyrektora Marcina. Winda jechała do góry a Anka otworzyła torebkę by wyciągnąć kartę do gabinetu dyrektora. Beep! – głos windy oznajmiający dotarcie na 14-te piętro zabrzmiał w pustej widzie. Drzwi się otworzyły a Anka skierowała się do gabinetu dyrektora. Tego samego w którym dziś przeżyła koszmarne zdarzenie. Cała ta sytuacja była dla Anki niewyobrażalna. Czuła, że koszmar o którym chciała zapomnieć wraca ale nie miala za bardzo wyboru. Polecenie służbowe musiała wykonać inaczej mogła by liczyć na dość nieprzyjemne konsekwencje, których chciała za wszelka cenę uniknąć. Przyłożyła czytnik do drzwi mając nadzieję, że się otworzą. Anka sporadycznie zjawiała się w pracy w weekendy ale nigdy o tej porze i nie w takich okolicznościach. Była zła na siebie, że dzisiejszy dzień potoczył się w taką stronę ale wiedziała, że mógł skończyć się zdecydowanie gorzej.
    Gdy weszła do gabinetu dyrektora automatycznie zapaliło się światło. Przed jej oczami był pusty gabinet dyrektora. Podeszła do okna. Przez okno widać było panoramę całego miasta pięknie oświetloną nocnymi lampami. Na ulicach samochody jak małe światełka poruszały się w różnych kierunkach. Anka obróciła się i dotknęła rękami skórzanego fotela dyrektora. Miała ochotę na nim usiąść. Ta myśl, była obarczona obawą, że wejdzie dyrektor Marcin. Jednak pragnienie było silniejsze. Anka odsunęła fotel i usiadła wygodnie. Popatrzyła na ścianę po lewej stronie. Był tam zegar. Była 23:20. Zaraz powinien być – pomyślała. Nagle zauważyła leżące na biurku czarne pudełka i leżącą na nich kartkę z napisem:
    „Przeczytaj zanim się zjawię. Ważne. Dyrektor Marcin Niecienki”.
    Anka wstała chwyciła kartkę i z pewna obawa ale i zaciekawieniem zaczęła czytać: „Pani Aniu, Zaprosiłem Panią z uwagi na pilne spotkanie z bardzo ważną Panią Prezes dzisiejszego wieczora. Chciałbym aby uczestniczyła Pani aktywnie w tym spotkaniu. Liczę na Pani profesjonalizm. Stawką jest duże zlecenie od Pani prezes a Pani może liczyć na prowadzenie projektu. Z uwagi na sytuację i okoliczności zostawiam strój aby mogła się Pani odpowiednio ubrać na spotkanie. Proszę go założyć. Nic mniej i nic więcej. To ważne. Liczę że rozumie Pani powagę sytuacji. Będę w biurze o 23:50. Proszę do tego czasu być gotową do spotkania.”

    Anka odłożyła list i podniosła wieko pudełka. W środku była czarna sukienka. Anka wyjęła sukienkę z pudełka i podniosła do góry. Sukienka była piękna. Duży dekolt, ramiączka. Wydała jej się jednak dość skąpa jeśli chodzi o długość. Ale nie było tak źle. W drugim pudełku było coś w co nie mogła uwierzyć. Wyjęła materiał z pudełka aby przekonać się czy się nie myli. To był kostium, bardzo seksowne czarne body. Całe z koronkowego materiału o bardzo dużych oczkach. No nie, to dobre na specjalną noc ze swoim facetem albo dla kurwy – pomyślała. Co on sobie myśli. Naprawdę liczy, że to założę. Anka wpadła w szał. Myśli krążyły po jej głowie. Zapewne chce mnie dziś zaliczyć. Anka miała wielką ochotę na bzykanie ale nie sadziła, że może się to dziś wydarzyć. I nie do końca była pewna czy bzykanie z szefem to dobra opcja po tym co doświadczyła parę godzin wcześniej. Jedno jednak musiała przyznać. Szef miał fantastyczny gust. Spojrzała na zegarek. Zostało około 15 minut do przyjścia Marcina. Stała przez chwilę wpatrując się w sukienkę. Słyszała tykanie zegara. Spojrzała w dół a obok biurka leżało jeszcze jedno pudełko. Schyliła się by je podnieść. Postawiła na biurku i otworzyła. To były buty. czarne skórzane szpilki, bardzo eleganckie. Obcasy miały ok. 11cm. No fajne. Anka uwielbiała buty na obcasie a czarne skórzane szpilki to zdecydowanie był jej faworyt. Niech Ci będzie szefuńciu, zagram w twoją grę. Anka koniecznie chciała je wypróbować. Zaczęła zdejmować z siebie sukienkę którą miała na sobie. Była to typowa wyjściowa sukienka w granacie. Nic co by za bardzo przyciągało ani odstraszało. Anka miała awersje do nowych relacji. Po tym jak się rozstała ze swoim byłym. Nie miała ochoty nikogo przyciągać a wiedziała, że jej ciało jest zajebiście seksowne po doświadczeniach z dotychczasowymi partnerami. Przyciąganie frajerów to nie było w jej stylu. Zrzuciła z siebie bieliznę i stojąc całkiem nago przespacerowała się wokoło biurka do leżącego obok body. Podniosła je i zaczęła zakładać. Za chwilę jej duże jędrne piersi ściskało czarne koronkowe body. Sutki przebijały się przez duże oczka specjalnie zaprojektowane by były odsłonięte. Stercząc robiły niesamowite wrażenie. Body podkreślało piękną szyję, plecy ramiona i niezwykle seksowne uda oraz pośladki. Wyglądała w nim jak luksusowa dziwka. Anka nigdy nie miała niczego podobnego na sobie. Założyła czarne szpilki i podeszła do okna. Nie mogła odmówić sobie by zobaczyć jak wygląda. W szklanej szybie okna jak w lustrze odbijała się Sylwetka Ani. Jej długie nogi zakute w czarne wysokie szpilki robiły piorunujące wrażenie. Body zdawało się być jedynie piękną biżuterią na jej nagim ciele. Wow. Pomyślała. Body było zajebiste. Jedyny minusem obcisłego body był dyskomfort, który szczególnie odczuwała jej cipka. Koronkowe krocze pięknie pokrywało jej cipkę ale wbijało mocno w cipkę. Anka spojrzała na zegar. Trzeba się pospieszyć zaraz zjawi się szef. Podeszła do biurka i chwyciła sukienkę i sprawnie wsunęła ją na siebie. Szybko zasunęła suwak który biegł od samej szyki do lędźwi. Anka jeszcze raz podeszła do szklanej szyby. Sukienka leżała idealnie. Szef ma dobre oko – pomyślała. Suknia odsłaniała część pleców i miała olbrzymi dekolt który eksponował jej duże ściśnięte przez body piersi. Ramiączka dobrze pokrywały się z ramiączkami od body i tylko lekko je eksponowały. Za to przez materiał sukienki dostrzegalny był kształt sutków. Suknia eksponowała piekielnie seksowne biodra ukrywając dobrze pupę, podkreślając jednakże jej smakowity zgrabny kształt.
    Anka poprawiła włosy tak, aby lekko spadały na ramiona i podkreślały smukłą szyję. Po chwili usłyszała dźwięk klamki otwierającej drzwi do gabinetu. Dobry wieczór Pani Aniu. Dobrze, że odczytała Pani wiadomość i pojawiła się w biurze mimo weekendu. Widzę, że przygotowała się Pani zgodnie z moim poleceniem. Dokonałem słusznego wyboru angażując Panią do tego spotkania. Pani prezes to dla naszej firmy ważny klient i zależy mi na kontynuowaniu tej współpracy i utrzymaniu dobrych relacji. To dla Pani wielka szansa na poprowadzenie projektu. Niestety nie wszystko zależy ode mnie. Jedyne moja osobista rekomendacja. Anka nie wiedziała co powiedzieć. Wszystko zdawało się być dziwne. Jeszcze godzinę temu była z koleżanką z pracy w barze a teraz stoi odstawiona jak luksusowa dziwka w gabinecie dyrektora i zupełnie nie wie jak to wszystko połączyć z jakimś nowym projektem. Poczekamy zobaczymy – pomyślała. Nie może być gorzej niż w ciągu dnia. Jeśli poświęcenie i upokorzenie z rana przed szefem przyniesie jej nowy projekt to dzień będzie sukcesem a to co się stało – nikt się nie dowie. Pani Aniu pani prezes siedzi i czeka już na nas w gabinecie. Zabierz proszę tacę z winem i kieliszkami i choć za mną do sali konferencyjnej. Pani prezes nie lubi czekać. Wiem, że noszenie wina to nie twoja działka ale nie chciałem ściągać sekretarki do biura. Sprawa jest ważna i wymagająca dyskrecji. Dyrektor Marcin otworzył drzwi do sali konferencyjnej wchodząc przez prywatne drzwi z wnętrza jego gabinetu. Anka weszła za dyrektorem niosąc w rękach tacę. Anki oczom ukazała się bardzo elegancka i niezwykle piękna kobieta. Blond włosy sięgające za ramiona czarna suknia i elegancji makijaż. Niezwykle dobrze się trzymała. Choć z pewnością miała ze 40 lat wyglądała jak 34. Dyrektor podszedł do pani prezes. Witaj Kochana i ucałował ją prosto w usta. Ankę to zszokowało. Nie spodziewała się tego typu powitania. Stanęła 2 kroki za dyrektorem. Miała zamiar postawić tacę na stole konferencyjnym, ale nie wiedziała czy to stosowny moment. Aniu, to Pani prezes Zuzanna Velucci – słynna projektantka mody i właścicielka kasyna i hotelu w Mediolanie. Mieszka w Gdańsku a fortunę odziedziczyła po mężu. Dla znajomych Su a dla wrogów suka. Och, nie bądź taki skromny. Wszyscy mówią mi suka oprócz Ciebie. Jasne – odparł z uśmiechem Marek. Chciałem Ci przedstawić Anię, pretendentkę na stanowisko kierownika projektu. Odwrócił się i spojrzał prosto w Ani oczy. Kochana nie stój tak, tylko nalej mi wina. Anka podeszła do stołu konferencyjnego aby postawić tacę i nalać wina. Gdy już miała stawiać tacę na stole usłyszała głos Pani Prezes. Stop. Kochana wiem, że nie jesteś hostessą ale osoba na twoim stanowisku powinna wiedzieć jak się powinno nalewać wino z klasą. Podaj mi kieliszek i nalej wina gdy będę trzymać go w dłoni. Tylko bądź ostrożna aby nie rozlać go na moją sukienkę – nie znoszę nieprofesjonalizmu. Anka zestresowała się. Jej ciało pokryły ciarki i poczuła nagły chłód. Zaczęła zdawać sobie sprawę w jak gównianej sytuacji się znalazła. Czuła napływającą złość. Dodatkowo zimno sprawiło, że jej sutki zrobiły się twarde ale zupełnie o czym innym teraz myślała. Nie chciała zrobić z siebie pośmiewiska i dać poznać, że jest zestresowana i wkurzona. Co za wredna suka – powtarzała w myślach. Nie dziwne, że ja tak nazywają. Anka odwróciła się od stołu i podeszła z tacą do Zuzanny. Ujęła kieliszek w dłoń i podała do ręki Zuzannie. Chwyciła za butelkę. Drugą ręką trzymała tacę z dwoma kieliszkami. Butelka była duża i pełna wina. Ciężko było trzymać ją w dłoni. Anka spojrzała na Zuzannę. Na jej twarzy widniał lekki uśmiech a jej oczy były mocno zaciekawione. Widać było, że z dużym zaciekawieniem czekała jak Anka sobie poradzi. Anka przechyliła lekko butelkę nad kieliszkiem Zuzanny i zaczęła nalewać wino. Dolała do połowy kieliszka i się zatrzymała bojąc się aby nie przelać. Kochanie, nalewaj dalej aż powiem stop – Zdecydowanym głos Zuzanny zabrzmiał na całą salę. Chyba nie chcesz latać cały wieczór i dolewać mi wina – dodała po chwili ciszy. Anka zupełnie nie miała takiego zamiaru. Przechyliła butelkę aby dolać więcej wina. Kieliszek napełniał się coraz bardziej a Zuzanna nawet nie myślała aby powiedzieć stop. Co za kurwa powtarzała w myślach Anka. Gdy kieliszek był już praktycznie wypełniony w całości Anka mimo braku słowa stop przestała nalewać. Kochanie, czy nie mówiłam, że nalewasz tak długo aż nie powiem stop? Ale kieliszek jest już prawie pełny. Powinno Pani wystarczyć nie chcę nic rozlać – odpowiedziała zdenerwowana Anka spoglądając na Zuzannę. Nie martw się kochana, nalewaj aż powiem stop. Anka poczuła się jak totalna idiotka. Odwróciła głowę spoglądając wzrokiem ma dyrektora ale ten skinął głową i powiedział – dolej pani prezes jak o to prosi nie mamy tak dużo czasu a interesy czekają. Anka zaczęła dolewać wino bardzo powoli, czuła że ledwo stoi na nogach. Odczuwała cholerny ból od trzymania tacy i bała się by jej nie upuścić a musiała jeszcze cholernie uważać z winem. Starała się aby wino doszło tylko do brzegów kieliszka wtem usłyszała głośne – Stop! Anka próbowała podnieść szyjkę butelki aby przerwać nalewanie ale zrobiła to za późno i wino pociekło po kieliszku. Na jej szczęście nie tak mocno aby zalać suknię Zuzanny. Wysłałaś kochana a prosiłam abyś uważała. Zabierz ten kieliszek ode mnie, jest mokry i daj mi nowy. Anka była wkurwiona. Chwyciła kieliszek i przez chwile ją zamroziło jeszcze bardziej. Nie wiedziała co z nim zrobić. Odwróciła się by podejść do stołu i tam go postawić ale Zuzanna powstrzymała ją po raz kolejny mówiąc – Stop! Nigdzie nie odchodź. Zostaw kieliszek na tacy i podaj mi nowy. Ale on jest pełny mogę go wylać. Naprawdę uważasz się za taką niezdarę ? – spytała Zuzanna. Anka czuła się upokorzona. Noooooo. Nie, powinnam dać radę, jeśli to konieczne – odpowiedziała, chociaż już sama nie wiedziała co tak naprawdę powinna odpowiedzieć i jak się zachować. W rzeczy samej kochana. Wszystko o co proszę jest bardzo istotne. Jeśli mamy współpracować to musisz się tego szybko nauczyć – odparła spokojnie i zdecydowanym głosem Zuzanna. Anka nic nie odpowiedziała. Postawiła kieliszek z winem na tacy i wzięła czysty i podała Zuzannie. Dziękuję a teraz nalej porządnie to wino, jak prosiłam. Nie zniosę twojej kolejnej nieporadności – dodała. Anka zaczęła nalewać wino do kieliszka. Gdy wino osiągnęło połowę kieliszka usłyszała – Stop! Anka natychmiast przerwała. Dziękuje ci kochana. Teraz nalej wino Marcinowi zapewne też na nie czeka a to które przelałaś jest twoje moja droga. Anka podała kieliszek i nalała wino Dyrektorowi Marcinowi. Uffff. Udało się, koniec koszmaru – pomyślała. Dobra przejdźmy do interesów oznajmił Maciek. Anka uniosła swój kieliszek wypełniony do pełna winem. Bała się aby nie rozlać wina na siebie. W końcu mogła odłożyć tacę na stole. Marcin znienacka rzucił pytaniem do Zuzanny – jak ją oceniasz ? Na razie wiem, że kiepsko idzie jej nalewania wina. Na pewno wymaga sporo treningu i okrzesania. Ale nie jest najgorzej. Chcę ją zobaczyć bez tej sukienki – oznajmiła Zuzanna. Marek skiną głową, dodając. Wiedziałem, że o to poprosisz dlatego poprosiłem Anię aby się przygotowała i włożyła coś odpowiedniego pod twój gust. Anka stała obok z kieliszkiem w ręku i nie mogła uwierzyć w to co słyszy. Czy oni mówią o mnie. Hellow!!! Ja tu jestem. Co wy sobie kurwa myślicie. Anka niewytrzymała i powiedziała podniesionym tonem – nie wiem co tu się odpierdala szefie ale nie mam zamiaru dalej uczestniczyć w tym spotkaniu a już na pewno nie będę nic tej pani prezes pokazywać. Wystarczy, że nalałam wina. To nie jest moja praca Panie dyrektorze. Liczyłam na poważne spotkanie. Gdy Marcin to usłyszał, natychmiast powiedział. Hola hola Aniu. Ściągnąłem Cię tu na bardzo poważne spotkanie biznesowe a to Ty zachowujesz się mega nieprofesjonalnie. Nie chcę słyszeć od Ciebie więcej takich tekstów. Jeśli usłyszę choć by jedno zdanie. Wylatujesz. I nie ma potrzeby abyś zjawiała się jutro w biurze. Przerwałaś nam bardzo ważną rozmowę. Negocjuje z Panią Zuzanną twoja posadę i ciekawy projekt a ty sama się ośmieszasz. Nie odzywaj się dopóki nie poproszę o to ja, albo pani prezes i uważaj bo zaraz rozlejesz wino na wykładzinę. Anka zrobiła się cała czerwona. To Mobbing – krzyknęła. Słucham ? Czy możesz powtórzyć co powiedziałaś ? – Spytał retorycznie Marcin. Tak kurwa, to mobbing – odpowiedziała. Anka, masz 10 sekund aby przemyśleć i cofnąć swoje słowa. Jeśli uważasz, że to mobbing będę zmuszony pokazać w sądzie zdjęcia z kamery w moim biurze jak dziś robiłaś mi laskę aby otrzymać awans. Uwierz nie chcesz tego. To nie jest dobre dla twojej kariery u nas w firmie ani nigdzie indziej, chyba, że chcesz się zatrudnić w burdelu. Anka była zszokowana. Zupełnie się zagalopowała. Zrozumiała, że jest na przegranej pozycji i to co odwaliła było początkiem jej końca. Przez chwilę zapanowała cisza. Zuzanna odwróciła głowę w stronę Anki i powiedziała. Podoba mi się Twój temperament kochana, ale nie złe nabroiłaś. Jeśli chcesz dalej uczestniczyć w spotkaniu i starać się o projekt powinnaś zamknąć swój niewyparzony język i nauczyć się go używać we właściwy sposób. Z większym szacunkiem do przełożonych. Udam, że nic nie słyszałam ale chcę usłyszeć od Ciebie przepraszam. Inaczej moja droga, nie masz co tu robić. Anka stała w milczeniu. Była spięta, czuła się żałośnie i całkowicie poniżona. Wiedziała, że jak wyjdzie, nie będzie miała czego szukać. No dalej kochana – wykrztuś to z siebie. Ance nie chciało przejść przez gardło słowo „przepraszam” ani nic podobnego. Czuła się całkowicie zmanipulowana i poniżona a przepraszam w tym kontekście było dla niej przyznaniem się do błędu i jeszcze bardziej poniżające. Nie miała jednak za bardzo wyjścia. Po krótkiej chwili ciszy z ledwością wypowiedziała – przepraszam. Co proszę? Nie słyszałam Cię! – zdecydowanie odparła Zuzanna. Marcinie czy coś słyszałeś? Zupełnie nic – odpowiedział Marcin. Jeśli chcesz coś powiedzieć kochana to powiedz to głośno i z pełnym profesjonalizmem. Anka powtórzyła głośno i zdecydowanie – Przepraszam! Kochana przepraszać to ty możesz koleżankę albo swojego faceta a ty jesteś w pracy ze swoim przełożonym. Obudź się dziewczyno. Jeśli chcesz coś powiedzieć to zwracaj się: „Panie dyrektorze”. „Pani prezes”. Anka powtórzyła Przepraszam Panie dyrektorze, to nie powinno się wydarzyć. Cieszę się, że umiesz przyznać się do błędu – odrzekł Marcin z słysząc Anki skruszoną postawę. Wiedział, że Anka wpadła we własną pułapkę i dała się złapać jak rybka na haczyk. Teraz się zacznie prawdziwa zabawa – dopowiedział w myślach a Ance odpowiedział ze spokojem i stanowczością – Liczyłem, że umiesz przyznać się do błędu, choć za pewne nie jest to dla ciebie przyjemne. Marcinie, kontynuimy. Chcę ja zobaczyć bez sukienki – przerwała wywód Macka Zuzanna. Aniu słyszałaś? Podejdź do Zuzanny i zdejmij sukienkę. Anka zrobiła duże oczy, wypiła głęboki łyk wina i podeszła do Zuzanny.  Postaw kieliszek na podłodze kochanie i zdejmij suknię. Anka kucnęła i postawiła kieliszek z winem na podłodze – zgodnie z tym co powiedziała Zuzanna. Dla Anki słowa Zuzanny brzmiały raczej jak rozkazy niż prośby. Już miała się podnosić gdy usłyszała z nad głowy głos Zuzanny. Postaw kieliszek bliżej mnie kochana.  Anka uniosła głowę i spojrzała na Zuzannę. Jej wyraz twarzy był chłodny i niecierpiący zwłoki. Anka podsunęła kieliszek pod same buty Zuzanny, tak blisko jak tylko się dało. Anka Już wcześniej zwróciła uwagę na buty jakie nosiła Suka Zuzanna. Teraz mogła przyjrzeć się im bliżej. To były czarne eleganckie skórzane szpilki zakończone rzemykiem który oplątywał jej kostkę i znikał pod długą czarną sukienką. Anka nie zdążyła się wyprostować gdy usłyszała głos Zuzanny. No dalej kochana zdejmij wreszcie tą sukienkę. Anka nie miała wyboru. Sięgnęła dłonią za plecy aby chwycić za suwak, ale nie była w stanie go na tyle dobrze ująć w dłonie by pociągnąć go w dół. Anka zaczęła macać suwak raz lewą raz prawą ręką ale nie dawała sobie rady. Zuzanna i Marcin patrzyli z wielkim zaciekawieniem i uśmiechem. Nie guzdrz się tak kochana, czekamy. Jeśli chcesz poproś Marcina o pomoc. Anka nie chciała dać za wygraną i po kolejnej próbie udało jej się złapać za suwak, ale nim go zdążyła odsunąć poczuła na swoich ramionach ręce Marcina, który stanowczym tonem powiedział – puść!! Złapał suknie obiema rękami i zamiast rozsunąć suwak szarpną ją swoimi silnymi dłońmi tak, że suwak się rozerwał. Po chwili było słychać odgłos upadającej na podłogę sprzączki od suwaka. Marek puścił dłońmi suknie a ta opadła natychmiast na podłogę jak kurtyna w teatrze odsłaniając nagie ciało Anki ledwo zasłonięte za koronkowym body. Nim Anka zdarzyła ochłonąć poczuła silny uścisk Marcina dłoni na swoich nadgarstkach. Silnym ruchem złączył obie jej dłonie za jej plecami. Anka zaczęła się szarpać i wyrywać krzycząc przy tym – Puszczaj!! Jej piersi skakały w górę i w dół powstrzymywane jedynie przez koronkową siatkę body. Włosy latały dookoła jej ciała ocierając o sterczące sutki z przodu i nagie ramiona. Anka tupała nogami o podłogę, starając się wyrwać z uścisku Marcina. Jednak nic to nie dawało. Zuzanna spokojnym i zdecydowanym głosem powiedziała – nie wierzgaj kochana. Trzymaj grzecznie ręce za plecami. Wtedy poczuła zimno na nadgarstkach. Był to chłód od kajdanek które Marek właśnie kończył zapinać na nadgarstkach Anki. Anka zaczęła się ponownie szarpać, rozumiała, że jej sytuacja jest tragiczna. Uspokój się kochana. Marcin założył Ci kajdanki, aby uspokoić twój temperament. Podprowadź ją do mnie. Marcin złapał rękami Ankę za włosy i ścisną je obiema rękoma i zaczął posuwać ręce do przodu wymuszając aby Anka zrobiła krok do przodu. Teraz stała tuż obok kieliszka który postawiła na podłodze i wprost naprzeciwko gdzie siedziała Zuzanna. Nie wierzgaj kochana. Umówiliśmy się na biznes a robienia biznesu trzeba się nauczyć. Często wymaga to poświęcenia i bólu. Uwierz, jeszcze mi dziś podziękujesz. Jeśli będziesz grzecznie wykonywać moje polecenia poproszę uprzejmie Marcina aby odszedł na bok. Czy będziesz grzeczna ? – zapytała. Anka była przerażona. Jedyne co mogła wydusić z siebie to – tak, choć nawet nie wiedziała co dokładnie to ma oznaczać. Marcin puścił Ankę i cofnął się. Usiadł na swoim fotelu i podziwiał jędrne spięte z emocji pośladki Anki. Zuzanna sięgnęła ręka i chwyciła do czarnej torby, która leżała tuż obok niej. Wyjęła czarna szpicrutę. I zaczęła przesuwać po lewym udzie Anki. Potem włożyła szpicrutę między jej uda i zatrzymała ją na Anki Cipce. Delikatnymi ruchami do przodu i do tylu zaczęła ja łechtać. Uklęknij na kolana moja droga – rozkazała Zuzanna, patrząc prosto w jej oczy. Gdy Anka uklękła Zuzanna powiedziała. Od tej chwili nie masz prawa wstać z kolan dopóki o to nie poproszę – czy to dla Ciebie jest jasne? – zapytała i położyła szpicrutę na twarzy Anki na jej lewym policzku. Jedyne co chcę od ciebie słyszeć to: Tak jest moja Pani. Czy zrozumiałaś ? Tak odpowiedziała Anka. Chyba jednak nie – zripostowała Zuzanna. Miałaś powiedzieć: „tak jest moja Pani”. Anka powtórzyła za Zuzanną – Tak jest moja Pani. Wysuń język do przodu kochana i nie chowaj dopóki Ci nie pozwolę. Wysuń go najdalej jak potrafisz i otwórz szeroko usta. Anka wysunęła język. Bardzo dobrze – odpowiedziała Zuzanna po czym rozstawiła swoje nogi i odsłoniła ręką część swojej sukienki. Sukienka miała rozcięcia po bokach. Ani oczom ukazały się piękne uda Zuzanny. Anka spostrzegła, że Zuzanna nie miała na sobie majtek. Anki wzrok zastygł na niczym nie zakrytej pięknie wygolonej cipce Zuzanny. Kochana przybliż się do mnie. Anka na kolanach przesunęła się bliżej Tak że klęczała pomiędzy jej udami. A teraz zacznij lizać moja cipkę. Masz to robić zmysłowo i namiętnie. Jeśli chcesz odkupić swoje dzisiejsze przewinienia. Anka schyliła się a jej głowa znalazła się między udami Zuzanny. Językiem zaczęła delikatnie muskać wargi sromowe. Szybciej kochana masz się przyłożyć chce poczuć ekscytację. Anki język zaczął mocniej pracować i zesztywniał. Dyskomfort pozycji i zapięte nadgarstki za plecami utrudniały zadanie. Zuzanna chwyciła Ankę za włosy i przycisnęła jej głowę tak blisko, że Anka ledwo mogła oddychać. Na przeciwko w fotelu siedział Marcin i bacznie przyglądał się całej sytuacji popijając wino. Prawą rękę położył na kroczu. Nie przerywaj kochana. Anka lizała cipkę Zuzanny tak długo, że miała już tego dość ale Zuzanna trzymała ją mocno za włosy i nie pozwalając jej się cofnąć. W pewnym momencie zdecydowanym szarpnięciem odchylił jej głowę do tylu mówiąc – wystarczy. Schyliła się po kieliszek Anki, który stał na podłodze przyłożyła do Anki ust i powiedziała pij kochana. Pij wszystko aż do dna. Przechyliła pełny kieliszek wina. Staraj się nie rozlać bo będziesz musiała posprzątać a tego chyba nie chcesz. Anka starała się pic aby niczego nie rozlać. Ale Zuzanna przechyliła kieliszek tak mocno że wino zaczęło ciec po ustach Anki i dalej po jej szyi. Część rozlało się na podłogę. Nie ładnie kochanie tak rozlewać. Miałaś wypić do ostatniej kropli. Teraz zliż, Podłoga ma być czysta. Czy to jasne? Anka próbowała lizać wino z podłogi. Było to bardzo trudne zadanie, mając związane ręce za plecami. Zgięła kolana i pochyliła się do przodu starając dotknąć językiem podłogi. W końcu się udało. Anka zaczęła zlizywać wino. Jej piersi dotykały podłogi szorując po posadzce. A włosy które opadły na podłogę utrudniały jej zadanie. Anka zlizywała wino dobre 5 minut. Gdy zlizała całe wino z podłogi, Zuzanna wyciągnęła rękę i dwa palce po których pociekły wino. Zliż wino z moich palców przykładając je do Anki ust. Anka otworzyła usta i zaczęła je ssać. Zuzanna wsunęła swoje dwa palce głęboko do ust Anki jak tylko było to możliwe. Ssij kochana. Po chwili wyjęła palce i szpicruta powędrowała ponownie na policzek Anki, po czym zaczęła ją delikatnie klepać w lewy i prawy policzek. Anki twarz zrobiła się cała czerwona. Potem szybkim ruchem dłoni złapała oba Anki sutki wystające z koronkowego body i zaczęła je ściskać i ciągnąć do siebie. Anka za wyła z bólu. Auuuuu. Zuzanna nic sobie z tego nie robiła tylko dalej je ciągnęła i ściskała. Otwórz usta i wystaw język i nie ruszaj się dopiski ci nie powiem że możesz. Czy to jasne. Anka z otwartymi ustami wymamrotała tak jest moja Pani. Zuzanna jeszcze raz sięgnęła do torby i wyciągnęła metaliczny łańcuch który zawiesiła na Anki szyi oba końce łańcucha zwisały na obie jej piersi. Na obu końcach łańcuszka były klamerki, których Anka nie była wstanie zauważyć w takiej pozycji. Zbliż się do mnie kochana. Anka znów się podsunęła a Zuzanna zaczęła ja całować w usta z językiem. Anka była w siódmym niebie smak ust Zuzanny był nieziemski, słodki jak truskawki. Anka zapragnęła by ta chwila trwała jak najdłużej. Obie zaczęły muskać się językami. W pewnej chwili Anka poczuła silny ból. To była Zuzanna, która zapięła klips z łańcuszka na lewy sutek Anki. Anka odskoczyła głowa do tyłu i zaczęła płakać. Z oczu Anki poleciały łzy. Zuzanna złapała twarz Anki i powiedziała – dalej, chcę czuć jak mnie całujesz kochana. Anka z wielkim trudem starała się całować Zuzannę, gdy po chwili poczuła jak prawy jej sutek został ściśnięty klamerką. Z oczu ani znów poleciały łzy i głośne jękniecie z bólu. Zuzanna powiedziała. Popłacz kochana. Musisz zrozumieć, że twój los na dzisiejszym spotkaniu jest w moich rękach. Im szybciej to pojmiesz i będziesz mi posłuszna tym mniej będzie bolało. Pana dyrektor na pewno doceni twój wysiłek dzisiejszej nocy. Zuzanna chwyciła ręką łańcuszek i przełożyła przez głowę Anki, tak, że teraz zwisał po jej brzuch aż do cipki, ciągnąć sutki do dołu. delikatnie położyła palce na cipce Anki i zaczęła ja masować. Zuzanna czuła, że cipka Anki jest wilgotna. Czuję, że dobrze się bawisz kochanie. Lewa ręka stymulowała cipkę Anki a prawa ocierała łzy z jej policzków. Po chwili płacz zamienił się w delikatne jęki wywołane stymulacja cipki. Grzeczna dziewczynka – powiedziała Zuzanna. A teraz odwróć się i na kolanach podejdź do Marcina. Zapewne tez już jest Ciebie spragniony. Anka z trudem przebierając kolanami odwróciła się w stronę Marcina. Powolnymi krokami kolano za kolanem zbliżała się do fotela na którym siedział. Wzrok Marcina był chłodny i nie wiele mówiący. Gdy Anka zbliżała się usłyszała kroki Zuzanny, która wstała i szła powoli za plecami Anki. Gdy Anka była jakieś 2 metry od Marcina usłyszała – Chodzisz zdecydowanie zbyt wolno. Mocnym ruchem Zuzanna skierowała szpicrutę wprost w lewy pośladek Anki. Anka zajęczała z bólu. Potem poczuła drugie uderzenie na prawy pośladek. Stop – powiedziała Zuzanna i podeszła z przodu do Anki. Unieś głowę jak do Ciebie mówię. Chodzisz zdecydowanie za wolno kochanie. Jedyny sposób abyś się nauczyła chodzić szybciej to trening. Z Anki oczu popłynęły łzy. Nie proszę nie. Tak kochanie. Za karę zrobisz jedno kółko na kolanach dookoła stołu konferencyjnego a jeśli zobaczę, że się zatrzymujesz dostaniesz klapsa szpicruta na oba pośladki – Zrozumiałaś!? Z Anki oczu popłynęły łzy. Tak moja pani. No to dalej ruszaj. I wymierzyła szpicruta raz w lewy raz w prawy pośladek. Anka ruszyła dookoła stołu. Starała się poruszać jak mogła najszybciej, ale każdy krok był trudny i bolesny. Jak tylko Anka przystawała na chwilę, czuła uderzenia szpicruty na swoich pośladkach. Pośladki Anki zrobiły się czerwone. Każde uderzenie stawało się coraz bardziej bolesne. Gdy prawie doszła do końca stołu, dostała dwa mocne uderzenia i musiała się zatrzymać. Nie była w stanie z bólu przejść ani kroku dalej. Ance znów popłynęły łzy z oczu. Zuzanna wykonała jeszcze dwa mocne klapsy i podeszła do Anki od strony jej twarzy. Kochana lekcja skończona, ale musisz się jeszcze wysilić i podejść do Marcina. Ja Ci w tym nie pomogę. Anka ostatkiem sił zaczęła sunąć w kierunku Marcina. Gdy w końcu dotarła. Zuzanna oznajmiła. Marcin czeka cierpliwie, aż zajmiesz się jego kutasem wiec do roboty. Chce widzieć jak go obrabiasz swoimi ślicznym ustami. Chcę widzieć jak go połykasz w całości. Marcin zsunął spodnie wraz z majtkami odsłaniając jego pokaźnych rozmiarów kutas. Anka przeżywała deja-vu. Pochyliła się nad Marcina kroczem i zaczęła połykać kutasa. Ruchami do przodu i tylu głowy starała się młócić jak najlepiej potrafiła. Dla Marcina było to zdecydowanie zbyt mało intensywne. Chwycił Ankę za włosy i zaczął poruszać Anki głową zdecydowanie do przodu i do tylu z duża częstotliwością raz na czas przytrzymując ją na dłużej gdy kutas był zanurzony w ustach w całości. Anka czuła się, jak narzędzie w rękach swojego szefa. Ruchy nie ustawały a z kutasa zaczęła tryskać sperma. Anka nie była wstanie jej połykać. Ciekła po jej twarzy i szyi. Marek cofnął twarz Anki tuż przed kolejnym wytryskiem spermy i wycelował prosto w jej oczy. Sperma zaczęła spływać. Anka czuła ją na całej twarzy. Maciej znów przyciągnął twarz Anki do siebie aby jego kutas zanurzył się całkowicie w gardle Anki. Nie odpuszczał aż Anka zaczęła się dusić i kaszleć. Puścił jej twarz by mogła złapać oddech i odkaszlnąć. Zliż językiem spermę wokół ust i ja połknij. Usłyszała z tylu głos Zuzanny. Gdy Anka zaczęła zlizywać spermę. Zuzanna podała Marcinowi pusty kieliszek po Anki winie mówiąc- masz tak długo obrabiać kutasa Marcina aż zapełnisz cały kieliszek jego spermą. Bierz się do roboty kochana. Anka nie miała nic do gadania. Kontynuowała a napełnianie kieliszka szło powoli. Część spermy zamiast do kieliszka trafiała do jej ust albo na jej twarz. W pewnej chwili Anka poczuła jak Zuzanna oplątuje jej szyje. To była czarna skórzana obroża, którą Zuzanna zapięła na Ani szyi. Zuzanna zapięła obrożę bardzo ścisło, tak że Anka czuła uścisk przy przełykaniu. Musiało minąć dobre 20 minut lub więcej gdy Ance udało się zapełnić kieliszek spermą. Anka myślała że to już koniec gdy Zuzanna złapała smycz i pociągnęła ją do siebie, mówiąc – koniec tych przyjemności. Wzięła kieliszek ze spermą od Marcina i powiedziała do Anki – idziemy na spacer. Chce widzieć twoją pupę wypięta i głowę uniesioną. Czy to jasne ? Tak moja Pani. Wiec dalej jeśli nie chcesz znów być ukarana. Zuzanna dała po 2 klapsy szpicrutą w pośladki Anki. Zuzanna prowadziła Ankę w stronę fotela na którym wcześniej siedziała. Gdy Anka podeszła do samego brzegu fotela, Zuzanna chwyciła szpicrutę i zaczęła uderzać nią raz w lewa raz w prawa pierś Anki. Wyprostuj plecy, szyję i trzymaj głowę wyprostowaną. Uniosła kieliszek nad Anki głowę i rozlała spermę na jej twarz i włosy. Po czym przysunęła kieliszek do Anki ust i powiedziała – wolisz resztki spermy z kieliszka językiem. Anka wysunęła język wsuwając go do wnętrza kieliszka i próbowała wylizać go od środka. Wylizała ścianki Ale kieliszek był na tyle głęboki że nie dosięgały do dna. Zuzanna włożyła do kieliszka dwa palce czyszcząc dno kieliszka i wsunęła je do jej ust aby Zuzanna je wylizała. Po czym odstawiła kieliszek i podsunęła szpicrutę pod Anki cipkę. Wstań z kolan i uklęknij na fotelu a głowę połóż delikatnie na podgłówki fotela. Anka powoli weszła na fotel oparła głowę o oparcie fotela i wystawiła pupę w kierunku Zuzanny. Sprawdzimy czy twój tyłek jest równie twardy jak twój temperament. Czy twoja piękna pupa poradzi sobie w konfrontacji ze szpicruta. Anka odwróciła głowę do Zuzanny i zaczęła błagać. Nie proszę tylko nie to nie to, nie dam rady!!!! Błagam!!!! proszę nie, mam bardzo wrażliwą pupę! Milcz kochana – usłyszała od Zuzanny. Musisz ponieść karę, za swój krnąbrny humor z początku spotkania, inaczej niczego się nie nauczysz. Odwróć głowę i odliczaj każde uderzenie. Dziś jestem dla ciebie łaskawa doceń, że otrzymasz tylko dziesięć uderzeń na swój piękny tyłeczek. Zuzanna zaczęła mocnym pewnym uderzeniem w lewy pośladek Anki. Anka jęknęła z bólu. Aaaaaauuuaaa. Miałaś liczyć – pamiętasz! Wiec jeszcze raz. Zuzanna zadała kolejne uderzenie w ten sam pośladek. Anka zawyła auuuu po czym dodała „jeden”. Tak lepiej kochanie. Chyba nie chcesz otrzymać dodatkowych uderzeń za brak liczenia. Uznam tylko te, które policzysz. Zuzanna wymierzyła kolejny pośladek tym razem prawy. Auuuuuu „dwa” i kolejny lewy. Uuuuu „trzy”. Marcinie czy chcesz teraz ty? Z przyjemnością. Marcin podszedł i zaczął wymierzać kolejne uderzenia „cztery”, „pięć”, „sześć” po czym oddał szpicrutę Zuzannie. Zuzanna podeszła do Anki nachyliła się obok jej głowy otarła łzy z policzków Anki swoim długim pachnącą dłonią. Zostały Ci jeszcze trzy kochana. Dasz radę. Popraw pupę przed kolejnym uderzeniem będzie mniej bolało. Anka nie miała sił, mięśnie pośladków były tak obolałe, że każde dotknięcie nawet ręką było bolesne. Ostatnie 3 kochanie będą moim ulubionym bambusowym kijkiem. Zuzanna podeszła do torby i sięgnęła po bambusowy kijek. W między czasie Marek podszedł do Anki by ta possała jego kutasa. Anka miała już tego serdecznie dosyć ale był to jedyny sposób aby jej tyłek mógł trochę odpocząć. Odpoczynek nie trwał jednak zbyt długo. Gdy tylko kutas marka znów zrobił się twardy Marek odszedł na bok i kontynuował ręką celując w Anki twarz. Zuzanna Chwyciła dłonią bambusowy kijek i bez zawahania zadała lekkie uderzenie. Anka zawyła z bólu. Aaaaaaaaaaaaaaaauuuuuuuuuuu. Po czym popłynęły łzy. Nie!!!!! proszę już nie. Płakała. Ten był siódmy zapomniałaś. Anka ledwo wydusiła z siebie „siedem” po czym Zuzanna wykonała kolejne lekkie uderzenie w prawy pośladek. Anka płakała nie czuła już uderzeń tylko ciągły ból. „Osiem”. Zostały jeszcze dwa. Tym razem Zuzanna wsunęła delikatnie kijek bambusowy pomiędzy Anki nogi i zaczęła ocierać nim jej wargi sromowe. Zuzanna chciała by Anka złapała oddech i ochłonęła. Zuzanna zapytała. Kochana czy chcesz dokończyć dzieła i zostać wyruchana ? Anka nie wiedziała co ma powiedzieć nie była w stanie myśleć jedyne co czuła to ból pośladków. Zuzanna nie przestawała stymulować jej cipki. Anka bała się powiedzieć nie. Z resztą było jej wszystko jedno. Otworzyła usta i powiedziała – tak moja pani. Zuzanna wyjęła bambusowy kijek z pod Anki cipki. Kochana takie przyjemności nie są u mnie za darmo. Chcę usłyszeć od Ciebie jak mnie o to błagasz. Jeśli nie zamiast bzykanka twoje pośladki będą musiały się z mierzyć z kolejnymi uderzeniami. Zuzanna mocnym ruchem posłała uderzenie w lewy pośladek Anki. Auuuuuuuuuu. „Dziewięć” Błagaj byś mogła być wyruchana. Anka ze łzami w oczach zaczęła prosić. Wyruchajcie mnie błagam !!!! wyruchajcie!!! Zuzanna wykonała koleje uderzenie. Uaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Proszę, proszę. Przestałaś liczyć odpowiedziała Zuzanna i przymierzyła kolejne uderzenie w prawy pośladek. Auuuuuuaaa „dziesięć”. Błagam cię moja pani wyruchajcie mnie. Nie zniosę już tego dłużej!!!!!!! Wtedy poczuła jak coś zimnego przesuwa się po jej plecach. To ostre nożyce które wyjęła Zuzanna i zaczęła rozcinać Anki body na wysokości kręgosłupa. Pozbądźmy się tej niepotrzebnej szmaty. Zaraz po tym dolna część body Anki zsunęła się na podłogę całkowicie odsłaniając plecy i cipkę Anki. Anka czuła się całkowicie jak szmata. Z wystawiona nagą cipą, rękami związanymi kajdankami, obroża i zniszczonym body które trzymało się na niej jedynie dzięki klamerką które ściskały jej sutki. Po chwili poczuła jak gruby kutas Marcina zaczyna powoli penetrować jej cipkę. Czuła jak wchodzi głęboko i zdecydowanie. Poczuła ból z wielka przyjemność na raz. Po chwili Marcin zaczął posuwać Ankę szybciej i szybciej, robił to doskonale i profesjonalnie. Ance zaczęło się robić coraz przyjemniej, wiedziała że jeśli Marcin nie przestanie to zacznie dochodzić. Ekstaza i hormony szalały w Anki głowie. Po chwili poczuła jak Zuzanna ciągnie jej głowę w bok i wsuwa w jej gardło wielkiego czarnego sztucznego kutasa. Ssij i oblizuj! Nie przestawaj. Zuzanna miała zaczepiony na biodrach pas z dużym czarnym sztucznym penisem. Ssij go z takim uczuciem jak robiłaś to z Marcina kutasem. Anka ssała sztucznego lateksowego kutasa Zuzanny jednocześnie czuła, rak Marcin posuwa ją od tylu swoim kutasem. Zuzanna przytrzymała głowę Anki i wsunęła lateksowego kutasa bardzo głęboko do Anki gardła. Chciałaś ruchania wiec nie przestawaj. Nagle poczuła jak z kutasa Marcina wytryskuje sperma po całej jej cipce. Anka była bliska orgazmu. Ooo fuck, o kurwa, nie przestawaj proszę – Anka pragnęła dojść. Marcin nie miał zamiaru przerywać. I chciał aby Anka doszła. O kurwa tak , taaaak. Taaaaaaak, szybciej!!! Kurwa jeszcze jeszcze!!! Taaaak! Anka poczuła orgazm. Teraz Maciek przeszedł z przodu a Zuzanna zaczęła wsadzasz sztucznego kutasa do jej cipy od tylu. Marek swojego kutasa włożył do Anki ust ponownie po czym zaczął trzepać go ręką i sperma pryskać po jej twarzy. Uderzał kutasem po jej twarzy. Raz po lewym raz po prawym policzku. Sprawiało mu to wiele fanu. Po chwili odszedł. Zuzanna wyjęła sztucznego kutasa z Anki cipy i oboje gdzieś odeszli. Anka padła ze zmęczenia i bólu. Nie mogła się ruszyć. Jedynie słuchała rozmowy między Markiem a Zuzanna. I jak – spytał Marek. Czy Anka spełnia twoje oczekiwania, może liczyć na ten kontrakt? Dziewczynę trzeba wiele nauczyć i wytresować ale jeśli się przyłoży to będzie z niej dobra służka – odpowiedziała Zuzanna. Chcę ją do tego biznesu. Przygotuj papiery, będzie moja kierowniczką projektu. Na to liczyłem – odparł Marcin. Przygotowałem już dokumenty. Marcin podszedł do biurka i z szuflady wyciągną kilka kartek. Był to kontrakt na projekt biznesowy pomiędzy Zuzanna a firmą Marcina. Marcin podał go Zuzannie w raz z długopisem. Zuzanna maznęła parafkę. Marcin maznął się swoim. Anka też się musi podpisać. Marcin chwycił papiery i podszedł do Anki mówiąc. Zuzanna jest z ciebie zadowolona. Dostałaś ten kontrakt. Wystarczy, że się podpiszesz. Anka nie była wstanie się ruszyć a jej ręce były ciągle spięte kajdankami. Maciek odpiął kajdanki z rak Anki by ta mogła się podpisać. Możesz być z siebie dumna. Zuzanna zgodziła się na realizacje projektu i chce byś go poprowadziła. Anka miała wszystko gdzieś. Zaczęła odczuwać ból w nadgarstkach. Podpisz bo Zuzanna musi już iść. Inaczej cały twój dzisiejszy wysiłek będzie tylko wspomnieniem. Anka siedząc na fotelu chwyciła długopis i podpisała się. Super kochanie. Zuzanna podeszła do Anki i ucałowała ja w usta odpinając klamerki z jej sutków i schowała łańcuszek do torby. Cieszę się, teraz już oficjalnie podlegasz pod moje rozkazy – dodała, dopijając wino ze swojego kieliszka. Chwyciła za swoją czarną torbę i skierowała się do wyjścia. Gdy już miała chwytać klamkę odwróciła się i podeszła do Marcina chwytając ręką jego kutasa i szepnęła mu do ucha. Masz 5 minut aby mnie wyruchać jeśli chcesz. Marcin się tylko uśmiechną – mówiąc. Ja nigdy nie odmawiam. Chwycił rękoma Zuzannę do góry i przeniósł ją sadzając na stole konferencyjnym. Zuzanna uniosła nogi do góry a Marcin zaczął wsuwać swojego kutasa w Zuzanny cipkę i zaczął ją ruchać. Zuzanna patrzyła na Marcina z uśmiechem na ustach. Potem Marcin powiedział dawaj teraz od tylu. Odsunął się a Zuzanna stanęła na podłodze i oparła się rękoma o blat stołu. Marcin rozsunął jej suknię i zaczął ją ruchać od tył. Zuzanna jęczała z radości. Na koniec Marcin wyją kutasa i włożył w Zuzanny cipę dwa swoje palce i dał Zuzannie do obliczania po czym klepną ją swoją silną dłonią po pośladkach. Zuzanna poprawiła sukienkę ucałowała w usta Marcina – dodając – do następnego i wyszła z sali zatrzaskując za sobą drzwi. Marcin założył spodnie podszedł do Anki mówiąc. Ja wychodzę już. Ogarnij się. Klucze do gabinetu zostaw mi na biurku. Taksówkę zamówię Ci do domu za godzinę otworzył drzwi i wyszedł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Q
  • Gorac sauny

    Dochodziła 21, gdy wszedłem do budynku saunarium znajdującego się niedaleko mojego mieszkania.

    Udałem się prosto do recepcji i przywitałem ze znajomą już dziewczyną siedzącą po drugiej stronie lady. Po wymianie kilku grzecznościowych słów zeskanowała moją kartę multisport i dała zegarek magnetyczny otwierający szafkę numer 23 w męskiej przebieralni. Ruszyłem korytarzem w kierunku miejsca na buty, a gdy już się ich pozbyłem wszedłem do szatni i zacząłem przygotowywać.

    Budynek wydawał się wyjątkowo pusty, może to dlatego, że był już Maj, a wzrastająca temperatura zaczęła odstraszać tych, którzy sanują tylko jak jest chłodniej.

    Ja lubiłem tę formę regeneracji i odpoczynku niezależnie od pory roku czy temperatury. Po raz pierwszy na taką aktywność namówił mnie znajomy ponad dwa lata temu, bywaliśmy raz na jakiś czas, ale gdy tylko dowiedziałem się, że wysoka temperatura ma zbawienny wpływ na regenerację to zacząłem chodzić regularnie. Ma to związek z tym, że trenuję również na siłowni. Nie jestem żadnym koksem, wszystko robię absolutnie naturalnie i bardziej rekreacyjnie i zdrowotnie, chociaż skłamałbym, że nie karmię swej próżności budując jak najlepiej wyglądającą sylwetkę. Z tego zresztą powodu zacząłem.

    Jak wielu podobnych mi gości byłem dość chuderlawy, a przez to nieśmiały i niepewny siebie. Pewnego dnia postanowiłem to zmienić. Regularność i zaangażowanie dały nieźle wyglądające efekty, pewność siebie wzrosła wraz z obwodem klatki piersiowej, co natomiast pozostało bez zmian to introwertyczne usposobienie. Pomimo zupełnie odmienionego wyglądu i generalnie lepszego samopoczucia wciąż byłem raczej małomówny i nie lubiłem być w centrum uwagi.

    Przestronny kompleks Spa ze swoim przyciemnionym światłem, ścianami w ciemne kafelki i dużą ilością przeróżnych mniejszych i większych saun ukrytych w licznych zakamarkach sprawiał, że miałem gdzie się tu schować i odciąć błogo relaksując. Być może to też był istotny czynnik przez który tak to lubiłem. Dzień jak dziś sprzyjał temu jeszcze bardziej – gdy po szybkim prysznicu wszedłem do głównego korytarza opasany jedynie ręcznikiem to nie zauważyłem żywego ducha. Postanowiłem udać się do mojej ulubionej sauny fińskiej znajdującej się na samym końcu w rogu. Po drodze minąłem tylko jedną osobę. Gdy wszedłem do środka siedziało tam dwóch facetów i cicho rozmawiało. Pomieszczenie miało kształt kwadratu, na środku znajdował się piec i kolumna, a wokół, w podkowę umieszczone były dwupoziomowe ławki. Zamknąłem za sobą i przywitałem się, nieznajomi siedzieli po lewej od wejścia więc wybrałem miejsce naprzeciwko drzwi. Zrzuciłem ręcznik i rozłożyłem go na wyższej ławce po czym usiadłem i przymknąłem oczy. Pierwsze co dało się odczuć to dość niska temperatura. Ktoś musiał tu przewietrzyć – no nic – pomyślałem – na początek może być, rozgrzeję się lekko, a na następną turę pójdę gdzie indziej.

    Nie minęło więcej niż pięć minut, gdy moje towarzystwo wstało i skierowało się do drzwi wyjściowych. Zostałem sam i ponownie przymknąłem oczy. Było zaskakująco przyjemnie jak na tak nieduże ciepło, po chwili ogarnęło mnie błogie przeświadczenie, że mógłbym się tu zdrzemnąć. Nie potrwało ono jednak zbyt długo, ponieważ usłyszałem raczej lekkie kroki zbliżające się korytarzem. Po kilkunastu sekundach w szklanych drzwiach pomieszczenia zamajaczyła sylwetka niewysokiej dziewczyny. Odruchowo złożyłem ręce i ułożyłem je między udami dość blisko strefy intymnej, tak aby zasłonić swój sprzęt. Miałem wrażenie, że nie wszystkie kobiety, który tu uczęszczają czują się komfortowo, gdy na każdym kroku są szczute nagimi męskimi genitaliami, a zdecydowanie nie chciałem, aby którakolwiek czuła się niezręcznie.

    Do sauny weszła i cicho przywitała się niska blondynka owinięta niebieskim ręcznikiem. Odwzajemniłem powitanie, gdy ta zamknęła drzwi i stanęła na środku jakby lekko się wahając.

    -Ten piec coś słabo grzeje chyba – odezwała się nieśmiało wyciągając dłoń nad rozżarzone węgle.

    -Grzeje normalnie, ale ktoś tu musiał niedawno wietrzyć – odpowiedziałem.

    -Rzeczywiście, to może zaraz się zrobi cieplej – dodała i odwróciła się w kierunku ławki na której przed momentem siedzieli dwaj goście.

    Ujrzałem w jej ruchach kolejne zawahanie. Zerknęła najpierw na drewniane siedziska, potem ukradkiem na mnie i znów na ławki. Generalnie im wyżej siedzisz, tym jest cieplej, zakładałem, że chciała usiąść właśnie na wyższym miejscu, to jednak z kolei wymuszało na niej zdjęcie ręcznika i podłożenie pod ciało. Skóra nie może stykać się bezpośrednio z drewnem. Dziewczyna najwyraźniej nie była jeszcze zbyt doświadczona, lub po prostu nieśmiała. Wszystko działo się dość szybko, ale złowiłem jeszcze jedno jej lekko zakłopotane spojrzenie i uśmiechałem się przyjaźnie po czym odwróciłem wzrok dając do zrozumienia, że nie ma się czego wstydzić. Najwyraźniej uspokojona tym gestem chwyciła za rogi ręcznika, rozsupłała go i zdjęła zarzucając na wyższą ławkę po mojej prawej stronie. Pomimo odwróconego wzroku widziałem jej sylwetkę odbijającą się w drzwiach pomieszczenia, oświetlaną żółto-pomarańczowym światłem. Przyznaję, że gdy zaczynałem przygodę z saunowaniem to zawsze liczyłem, że natknę się na jakieś atrakcyjne i nagie kobiety. Mój wzrok często mimowolnie, ukradkiem taksował je, gdy pojawiły się w pobliżu. Wraz z doświadczeniem i obyciem wyzbyłem się takich odruchów i do tematu podchodziłem bardziej obojętnie. Przychodziłem tam dla własnego zdrowia, a nie aby gapić się jak niewyżyty małolat. Tym bardziej zaskoczyła mnie reakcja jaką wywołało odbicie nieznajomej w lekko dymionym półprzezroczystym szkle. Jej ciało było dość przeciętne. Gdy wspinała się na ławkę mogłem podziwiać jej raczej wąskie plecy z całkiem kobiecym wcięciem w talii. Niżej znajdowała się dość duża i odstająca pupa osadzona na mocnych udach będących najwydatniejszą częścią dość krótkich nóg, które jednak jakoś ładnie komponowały się w całość tej filigranowej gruszkowatej figury. Nie była specjalnie wyćwiczona, ot zwykła dziewczyna z sąsiedztwa. Siadając odwróciła się przodem do drzwi ukazując nieduże piersi o miseczce góra B, były zadziornie sterczące i szpiczaste. Pod nimi rysował się miękki brzuszek na którym pojawiło się kilka fałdek, gdy dziewczyna usadowiwszy się położyła ręce na udach i lekko przygarbiła. Pomimo, że widok nie był wyjątkowy, to z jakiegoś powodu nie mogłem oderwać oczu. Dopiero, gdy usiadła to zapobiegawczo spuściłem wzrok, aby nie dostrzegła, że mogłem ją obserwować w odbiciu. Siedzieliśmy tak chwilę, niewiele ponad metr od siebie, zgarbieni i osłaniający swoje intymne części, wpatrzeni w podłogę.

    Nie zdarzyło mi się to już od bardzo, bardzo dawna, ale poczułem, że w powietrzu unosi się jakieś dziwne napięcie. Jakaś niezręczna cisza, gdy obydwoje czuliśmy, że wypada coś zrobić, coś powiedzieć, ale nikt nie za bardzo wiedział co i jak, szczególnie w tak nietypowych okolicznościach. Czując to napięcie wziąłem głębszy oddech i potarłem dłonie, kątem oka zauważyłem jakiś ruch również po prawej stronie więc podniosłem wzrok. Moja nieznajoma towarzyszka zrobiła to samo dokładnie w tym samym momencie, nasze spojrzenia spotkały się na ułamek sekundy, uśmiechnęliśmy się do siebie z lekkim zakłopotaniem i szybciutko znów spuściliśmy głowy w dół. Po chwili widziałem, że w moim kierunku powędrowało kolejne szybkie spojrzenie, chciałem je uchwycić, ale nie zdążyłem. Zauważyłem tylko, że okrągły policzek dziewczyny oblał lekki rumieniec. Przez sekundę wzrok zatrzymał się również na niezdarnie osłanianych piersiach. Były nieduże, ale ich kształt z jakiegoś powodu przyciągał moje spojrzenie. Poczułem coś co znów zaskoczyło mnie samego. Przyjemne mrowienie w brzuchu, które nagle niespodziewanie powoli zaczęło wędrować w dół. Nagłe pulsujące ciśnienie zakołatało w skroniach, a krew rozpoczęła wędrówkę w kierunku mojego kroku –Mój boże – pomyślałem – tylko nie teraz!

    Jeszcze nigdy w takich okolicznościach nie zdarzyła mi się niekontrolowana erekcja, stres przed kompromitacją który właśnie mnie ogarnął ani trochę nie zahamował tego procesu. Wręcz przeciwnie. Mój penis nagle jakby postanowił, że będzie żyć swoim życiem i reagować jak mu się podoba. Fakt faktem już od dłuższego czasu nie ulżyłem sobie w żaden sposób, wyczytawszy, że dzięki temu można podnieść poziom testosteronu w organizmie, ale przecież to nie mogło mieć aż takiego wpływu. Sam chyba też oblałem się rumieńcem i nerwowo poruszyłem na ręczniku. Wywołałem tym kolejne spojrzenie, które tym razem udało się złowić. Podobnie jak za pierwszym wymieniliśmy się uśmiechami, przy czym mój był z pewnością dużo bardziej nerwowy. Zanim jednak wzrok nieznajomej powędrował na ziemię wychwyciłem jak najpierw przez ułamek sekundy taksuje moją klatkę, by po chwili jakby z lekkim zaskoczeniem dostrzec mój rosnący problem. Potem od razu spuściła głowę przyjmując jeszcze bardziej zmieszany wyraz twarzy.

    -Boże, co teraz – w moich myślach zacząłem lekko panikować – dziewczyna wygląda na mega skrępowaną, pewnie myśli, że jestem jakimś zbokiem…

    Siedziałem tak zupełnie nie wiedząc co robić, z mętliku powstałego w mojej głowie nie wyłaniała się żadna decyzja. Mój penis tymczasem pęczniał coraz mocniej i teraz już dość intensywnie napierał na osłaniające go dłonie.

    Kolejny rzut okiem ze strony dziewczyny, tym razem ukradkowy, ale wyraźnie skierowany na moją twarz oraz strefy intymne, kolejne spuszczenie wzroku, rumieniec na twarzy i mina, która świadczyła, że przez głowę nieznajomej również przetacza się milion myśli na sekundę.

    Nagle wpadłem na to, że trzymając ręce tak blisko problemu mogę wyglądać jakbym się ze sobą zabawiał, ta myśl sprawiła, że niemal podskoczyłem z zażenowania i szybko odsunąłem łapska kładąc je bardziej na udach, ale wciąż starając się zasłonić cokolwiek. Nie było to proste, bo sprzęt uwolniony z kajdan wyskoczył do góry próbując się jak najlepiej zaprezentować pomimo wysiłków w postaci przygarbiania się, zasłaniania czy złączania nóg. Zobaczywszy to dziewczyna po raz kolejny spojrzała na mnie i poruszyła nieco nerwowo, tym razem nie uśmiechnęła się, jedynie szybko otaksowała, lekko wyprostowała na ławce jakby szykując się do wyjścia po czym spojrzała wprost przed siebie ze skonsternowaną miną.

    -Co robić, co robić? – pytałem sam siebie w myślach – wygląda to coraz gorzej, jeśli ona postanowi wyjść pierwsza uznawszy mnie za jakiegoś zwyrodnialca to już w życiu nie pojawię się w tym miejscu… Może po prostu odezwę się i przeproszę! Tak to brzmiało najrozsądniej, ale moja wrodzona nieśmiałość w tej sytuacji wzięła górę. Ledwo byłem w stanie na nią spojrzeć, a co dopiero odezwać się. Sam nie wyjdę stąd w takim stanie, za paradowanie z pełną erekcja po korytarzu zostałbym wyrzucony z wilczym biletem. Może po prostu przesiądę się niżej i zakryję ręcznikiem? Tak to jest wyjście! Ale chwila, aby to zrobić muszę unieść siebie i ręcznik jednocześnie wymachując sterczącą kuśką niemal przed nosem tej biednej dziewczyny.

    Kolejne pomysły przelatywały mi przez głowę, gdy nerwowo wierciłem się na swoim miejscu z wielkim rumieńcem na twarzy.

    Wtem ujrzałem jakieś poruszenie po swojej prawej stronie, po czym poczułem na sobie wzrok.

    Uniosłem głowę i zobaczyłem jak blondynka wyprostowała się na swoim miejscu i ułożyła ręce wzdłuż tułowia opierając je na ławce i prezentując swoje niewielkie, ale nad wyraz podniecające mnie piersi i uroczy brzuszek. Uśmiechała się niewinnie w moją stronę.

    Wyglądało to tak, jakby zauważyła jak potwornie się speszyłem i chciała mi dać do zrozumienia, że nie mam się czym przejmować. Nagle uleciał ze mnie cały stres, odwzajemniłem uśmiech i sam również nieco się wyprostowałem. Rozluźniona postura sprawiła, że mój przyjaciel mocniej wyłonił się na wierzch, a sama sytuacja spowodowała, że kolejne fale napływały do niego zamieniając w niemałą i coraz twardszą maczugę. Wciąż czułem ogromne skrępowanie tym faktem, ale świadomość, że nieznajoma nie ma mi tego za złe i nie uważa mnie za zboczeńca zrzuciły z moich pleców ogromny ciężar. Po prostu wyszedłem na niekontrolującego swoich odruchów zestresowanego młokosa, a nie bóg wie co mającego w głowie dewianta masturbującego się przy nieznajomych. Bez szału, ale do zniesienia. –Byle tylko teraz nikt nie wszedł – pomyślałem wymieniwszy speszony uśmiech z dziewczyną.

    Po raz kolejny, zanim odwróciłem wzrok to zauważyłem jak ukradkiem rzuciła jeszcze krótkie spojrzenie na mojego penisa. No cóż, musi mieć niezły ubaw. To zabawne, jeszcze przed momentem to ona zdawała się nieśmiała i speszona, a przez tę niespodziankę od mojego organizmu teraz to ja jestem tym bardziej zawstydzonym , gdy siedzimy sobie nago w tym niewielkim i ciepłym pomieszczeniu znów unikając otwartego patrzenia w swoją stronę.

    Przewagą mojego miejsca była wspomniana już szklana ściana w której siłą rzeczy widziałem odbicie nas obojga. Po chwili zacząłem zauważać kolejne ukradkowe spojrzenia jakie wędrowały w moim kierunku. Szkło było za daleko, aby widzieć wyraźnie, ale byłem pewny, że oceniane jest całe moje ciało wraz z niemalejącym, sterczącym penisem. Domyślacie się, że to spostrzeżenie ani trochę nie pomogło mi w uporaniu się z tym problemem. Zerknąłem szybko na klepsydrę wiszącą na drewnianej ścianie. Wydawało mi się, że ta sytuacja ciągnie się już bardzo długo, a tak naprawdę wszystkie niezręczne rzeczy wydarzyły się w przeciągu góra pięciu minut. To znaczy, że pewnie kilka kolejnych jeszcze tu posiedzimy, a wciąż istnieje ryzyko nadejścia kolejnych ludzi.

    Gdy tak zatopiłem się w myślach niezwiązanych z tym czego właśnie doświadczyłem i starałem się obniżyć ciśnienie to nastąpił kolejny zwrot którego ani odrobinę się nie spodziewałem.

    Starałem się mocno skupić na fakturze posadzki wyścielającej pomieszczenie, aby nieco się uspokoić. Odbicie w szybie uznałem tymczasowo za teren zakazany dla mojego wzroku, wiedziałem, że czekają mnie tam pokusy. Plan powoli zaczynał działać, wszystko szło bardzo dobrze, aż w pewnym momencie poczułem się bardzo obserwowany. – Tylko mi się wydaje – pomyślałem pocierając dłonie – myśl o kafelkach, myśl o kafelkach – niestety, to uczucie było na tyle intensywne, że moja ciekawość wzięła górę. Podniosłem głowę i skierowałem ją w wiadomym kierunku, aby doznać lekkiego szoku.

    Dziewczyna wciąż siedziała na swoim miejscu, teraz już dość nachalnie spoglądając na mnie z tajemniczym uśmiechem, ale to nie wszystko. Jej prawa dłoń która dotychczas spoczywała na drewnianych deskach w tym momencie ujmowała jedną z piersi! Mało tego, ona tę pierś delikatnie masowała! Nieznajoma, naga dziewczyna siedziała tuż przede mną w saunie i wlepiając we mnie wzrok pieściła swój biust. Moje usta otworzyły się oniemiałe, a krew która przez ostatnią minutę lub dwie z wielkim mozołem odpływała z mojego krocza niemal w ułamku sekundy wróciła z powrotem.

    Tymczasem blondynka w zapomnieniu przygryzła wargę ani na sekundę nie zaniechując swojego subtelnego przedstawienia. Jej oczy skupione dotychczas na moich zaczęły wędrować po całym mym ciele taksując wyrzeźbioną klatkę i ze szczególnym upodobaniem chłonąc widok napęczniałego penisa. Nie miałem pojęcia co zrobić, zamurowało mnie tak jak siedziałem, zupełnie jakbym spojrzał w oczy mitycznej meduzie. Postać przede mną meduzą jednak nie była. Była prawdziwa, namacalna i w zasięgu moich rąk, te jednak nie poruszyły się ani o milimetr.

    Wiadomym jest, że ten impas nie mógł trwać wiecznie. To co stało się dalej wcale jednak nie pomogło mi w podjęciu jakiegoś działania.

    Nieznajoma kontynuując dotychczasowe pieszczoty zaczęła bardzo, bardzo powoli rozchylać swoje uda. Momentalnie skupiłem na nich wzrok i z wciąż rozdziawioną gębą obserwowałem jak spomiędzy nich ukazuje mi się jej wygolone łono. Gdy nogi rozchyliły się szeroko dostrzegłem, że biodra zaczynają niemal niezauważalnie falować w przód i tył. Podniosłem wzrok i pochwyciłem jej nieustające spojrzenie, które teraz wyraźnie delektowało się moim zachwytem. Nigdy wcześniej nawet nie myślałem o tym, że kiedyś znajdę się w takiej sytuacji. To było coś nawet ponad niektóre moje erotyczne fantazje, pomimo, że właściwie to do niczego nie doszło. Zapowiadało się, że jednak dojdzie ponieważ blondynka nie odrywając oczu ode mnie podniosła drugą ze swoich dłoni i sunąc powoli najpierw po zewnętrznej stronie uda, potem przedniej, aż do wewnętrznej i dalej w jego górę dotarła do swojej muszelki, którą zaczęła delikatnie pieścić ponownie przygryzając wargę i mrużąc oczy. Wyglądało na to, że jest mocno podniecona. Z dużym namaszczeniem, namiętnością i bardzo powoli pieściła się w niezwykłym ekshibicjonistycznym akcie prezentując się obcemu facetowi czyli mnie. Udało mi się w końcu przełamać paraliż i rozluźniwszy się nieco pochyliłem się i posłałem jej uśmiech który odwzajemniła nie zaprzestając dawania sobie przyjemności. Sam mimo wszystko nieco wstydziłem się zająć się sobą, więc po prostu siedziałem i podziwiałem ten wspaniały widok z dużym sterczącym penisem tęsknie obserwującym sytuację wraz ze mną. Brak zdecydowania wciąż robił swoje i nie do końca wiedziałem na jakie kroki mogę sobie pozwolić. Po raz kolejny z pomocą ruszyła moja towarzyszka kiedy skinieniem palca, który jeszcze przed chwilą pieścił sutek, zasugerowała abym nieco się zbliżył. Gdy ujrzałem ten gest to niemal zakręciło mi się w głowie, a w skroniach poczułem charakterystyczne uderzenia tętna. Chwile zawahałem się, aby w końcu nieco niezdarnie unieść się, przesunąć ręcznik i usiąść po jej lewicy. Jako, że wciąż zachowałem kilkucentymetrowy odstęp od jej nagiej skóry to bez zastanowienia dosiadła się bliżej tak, że nasze nogi i barki stykały się teraz ze sobą. Chwilę patrzyliśmy sobie z bliska w oczy. Czułem jej oddech oraz słodki zapach odzywki do włosów. Nasze twarze niemal się dotykały, ona przygryzała wargę i w końcu zmierzyła mnie wzrokiem od góry do dołu. Swoją ręką chwyciła moją dłoń i powoli nakierowała na swoją nagą pierś. Moje podniecenie sięgnęło zenitu. Ująłem ją delikatnie, była miękka i przyjemna w dotyku. Zacząłem ją delikatnie pieścić co wyraźnie spodobało się właścicielce. Przymrużyła oczy po czym pocałowaliśmy się. Był to pocałunek z serii tych ostrożnych, zapoznawczych. Bardziej muskaliśmy swoje usta niż wpychaliśmy sobie języki. Podobało mi się to i nakręcało coraz bardziej. Poczułem także jej dłoń wędrującą po moim ciele, badała dotykiem wyrzeźbione barki, klatkę i kaloryfer na brzuchu. Wędrowała od góry do dołu potęgując panujące między nami napięcie. Nie pozostałem dłużny przenosząc swoje pieszczoty na drugą z jej piersi, boki, brzuch czy okolice szyi. Muskałem delikatnie jej wilgotne ciało, a drugą ręką objąłem i mocniej przyciągnąłem do siebie. Dziewczyna na chwile oderwała usta od moich i bez słowa popatrzyła głęboko w oczy. Pełne podniecenia spojrzenie jej niebiesko-szarych tęczówek okraszone tajemniczym uśmiechem niemal mnie zahipnotyzowało. Zdałem sobie sprawę, że jej ręka wędruje niżej i niżej, aż w końcu minąwszy podbrzusze zjechała wprost do mojego penisa. Przesunęła po nim otwartą dłonią i zaczęła leniwie masować ze wszystkich stron. W końcu znów przymknęła oczy i przywarła do mnie w pocałunku jednocześnie mocniej chwytając sprzęt i bawiąc się nim nieco pewniej. Czułem nieopisaną rozkosz przepływającą przez całe ciało. Dotyk jej skóry, oraz zapach feromonów sprawiły, że przycisnąłem ją do siebie jeszcze mocniej i również zacząłem wędrować palcami w dół jej brzucha, aby w końcu dotrzeć do cierpliwie wyczekującego tego momentu łona nieznajomej. Zachowując dotychczasową waniliową konwencję naszej zabawy zacząłem od muskania jej opuszkami i obserwowania reakcji. Dziewczyna zamruczała z aprobatą i poruszyła biodrami jakby chcąc mocniej nadziać się na moje palce, nie przestawała przy tym zabawiać się moim sprzętem. Chcąc nieco podroczyć się z nią i jeszcze bardziej nakręcić, jeszcze chwilę muskałem tylko wrażliwe okolice obserwując jak wije się coraz bardziej podniecona. Gdy uznałem, że już wystarczy to otwartą dłonią, wciąż powoli i delikatnie zacząłem masować cały jej skarb zataczając kręgi. Blondynka cicho jęknęła, także mnie objęła i przycisnęła kładąc swoją nogę na moim udzie. Zaczęliśmy coraz mocniej splatać się, jednocześnie dając sobie niebywałe ilości rozkoszy.

    Co za wspaniała chwila – myślałem sobie czując jej wiercące się nagie ciało ocierające się o moje, jej miękkie usta kosztujące moich, jej gorącą i niesamowicie wilgotną cipkę pod moimi palcami, w końcu jej delikatną dłoń masującą mojego penisa. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiej przygody i starałem się chłonąć każdą kolejną sekundę jakby miała być ostatnią w moim życiu.

    Moje szczęście nie trwało jednak długo, ponieważ nagle usłyszeliśmy jak z korytarza wiodącego do naszej sauny dobiegają jakieś głosy i dźwięki klapek zbliżających się po wilgotnej posadzce.

    Dziewczyna jak rażona piorunem wyprostowała się i wystraszona popatrzyła mi w oczy wciąż trzymając mnie za mojego przyjaciela. W ułamku sekundy odskoczyła, wstała i owinęła się w ręcznik po czym nieomal spadając z ławki ruszyła do drzwi. Ja w równie ekspresowym tempie chwyciłem swój i oplatając się w nim w locie przysiadłem na niższej ławce, przygarbiłem i najlepiej jak potrafiłem zasłoniłem krocze. Po dosłownie kilku sekundach w drzwiach pojawiły się sylwetki dwójki ludzi. Do środka weszła para w wieku około czterdziestu lat, przywitali się, po czym usiedli po przeciwnej stronie. Na szczęście zupełnie nie zwracali na mnie uwagi, szeptem kontynuowali rozmowę, którą prowadzili w drodze tutaj. Mocno mi ulżyło, gdy widziałem jak zajęci swoimi tematami przyglądają się kafelkom na podłodze zamiast dziwnie zgarbionemu chłopakowi naprzeciwko. Spora dawka adrenaliny oraz brak towarzyszki sprawiły, że teraz ciśnienie znacznie szybciej uchodziło z moich stref erogennych, choć wciąż pewnie byłem bardzo czerwony na policzkach. Cóż – pomyślałem – to dość naturalne w takich warunkach, i akurat tym nie mam się co przejmować. Mimo tej niezręcznej sytuacji i zapanowaniu nad niekontrolowaną erekcją wciąż czułem spore podniecenie, w końcu takie przygody nie zdarzają się zbyt często. Nie mogłem przestać myśleć o tej skromnej i wydawałoby się nieśmiałej blondynce i tym jak nagle wszystko się potoczyło. Wciąż miałem przed oczami jej miękkie ciało i urocze niewielkie szpiczaste piersi, kształtem i jędrnością przypominające nastoletnie. Czy wyszła już ze Spa? Czy jeszcze tu w ogóle wróci? Czy w ogóle jeszcze ją zobaczę? Zerknąłem na klepsydrę – gdy zrobiłem to poprzednim razem okazało się, że czas dłużył się straszliwie. Tym razem było inaczej. Ta przyjemniejsza część naszego spotkania, chociaż wydawała się tak krótka, to trwała znacznie dłużej, a klepsydra jasno wskazywała, że siedzę już ponad piętnaście minut. Sauna z początku nie była zbyt nagrzana, ale mimo wszystko to na razie wystarczy. Upewniłem się, że nic już nie będzie podejrzenie wystawać spomiędzy moich nóg, wstałem, pożegnałem się i wyszedłem. Korytarz był wąski i ciemny, po wyjściu od razu zawracał ciągnąc się przez dwa prawe zakręty o kątach prostych. Idąc dalej wzdłuż mijało się inne sauny, prysznice oraz rozstawione tu i ówdzie leżaki do wypoczynku. Istny labirynt z masą wnęk i zakamarków. Kierowałem się w stronę ściany przy której znajdowało się w rzędzie kilka natrysków oraz zawieszone nad głową wiadro z zimną wodą.

    Szedłem spokojnym krokiem, gdy nagle zobaczyłem ją. Leżała na podgrzewanym kamiennym łóżku znajdującym się we wnęce przylegającej do przejścia, miała przymrużone oczy. Im bliżej przechodziłem tym bardziej świdrowałem ją wzrokiem. W końcu mijając nieznajomą zauważyłem jak otworzyła powieki spojrzała w moją stronę. Serce zabiło mi mocniej, ale będąc wciąż mocno skołowanym i speszonym całą sytuacją nie miałem pojęcia jak się zachować. Po prostu poszedłem przed siebie bijąc się z własnymi myślami. Wyglądało na to, że dziewczyna również nieco się speszyła, ponieważ nie słyszałem, aby poszła za mną lub jakoś zareagowała. No cóż, być może to już koniec mojej przygody.

    Około pięciu metrów dalej skręciłem w lewo, gdzie znajdowała się nieduża otwarta przestrzeń z szeregiem natrysków wzdłuż ściany. Zdjąłem i odwiesiłem ręcznik po czym ustawiłem się obok jednego z nich i stojąc poza zasięgiem nacisnąłem okrągłe chromowane pokrętło. Początkowo chciałem spłukać się letnią wodą, by potem stopniowo przechodzić do zimnej, ale jak to zwykle bywa operowanie takimi urządzeniami potrafi doprowadzić do szewskiej pasji. Milimetr w prawo – wrzątek, milimetr w lewo – Arktyka. Dobre trzydzieści sekund trwało zanim w końcu udało się dostosować strumień do moich potrzeb. Dokładnie opłukałem się od góry do dołu i stanąłem tak chwilę ze strumieniem skierowanym wprost na moją twarz. Zaczesywałem włosy do tyłu myśląc wciąż o tej sytuacji i w duchu zagrzewając się do zawrócenia i podejścia do odpoczywającej nieznajomej. Z zamkniętymi oczami i wodą intensywnie chlustającą wprost w moje nozdrza i policzki próbowałem wymyślić jak właściwie podejść i co powiedzieć.

    Pojedyncze naciśnięcie pokrętła uruchamia wodę na chwilę, więc ta w końcu przestała się lać, a ja zdałem sobie sprawę, że ktoś przechodzi za moimi plecami. Obróciłem się dyskretnie i zorientowałem, że moje niezdarne planowanie już nie jest potrzebne. Po raz kolejny to ona postanowiła wyjść z inicjatywą. Minęła mnie i stanęła przy natrysku po mojej prawej stronie w odległości około metra. Wciąż miała na sobie ręcznik. Popatrzyła na mnie i gdy zauważyła, że obserwuję jej kolejne ruchy w bardzo wyzywający sposób rozsunęła ręcznik i odrzuciła go na ławkę znajdującą się po drugiej stronie pomieszczenia. Stanęła tak przede mną naga i uśmiechnięta. Przez chwilę wpatrywała się prosto w oczy w milczeniu. W końcu i ona nacisnęła pokrętło, a z prysznica trysnęła woda. Ręką sprawdziła temperaturę, dostosowała ją nieco i zrobiła krok naprzód, tak, że strumień lał się po jej piersiach w dół. Chwyciła obydwie w ręce i zaczęła powoli masować. Obróciłem się w jej kierunku i obserwowałem z zachwytem. Oprócz biustu poczęła wodzić także po brzuchu, aż jedna z jej dłoni powędrowała między nogi. Na ten widok moje niezaspokojone podniecenie włączyło się na nowo z podwójną mocą. Poczułem jak penis momentalnie zaczyna się podnosić, co w tym miejscu było bardzo niestosowne. Zorientowawszy się popatrzyłem w dół i w dość chyba zabawny sposób próbowałem uciszyć go przyciskając w dół. Nieznajoma widząc to zaśmiała się i rzuciła sugestywne spojrzenie w kierunku sauny parowej. Widziała wyraźnie, że powędrowałem wzrokiem w tamtą stronę, wyszła spod strumienia wody, pacnęła mnie w budzącego się wacka robiąc maślane oczy, chwyciła ręcznik aby niemal od razu odwiesić go przed sauną i po chwili zniknęła za drzwiami z mlecznego szkła z których buchnęła wielka chmura pary. Musiałem działać szybko, moje podniecenie czyniło sytuację coraz bardziej widoczną z sekundy na sekundę. Również ruszyłem w tamtym kierunku, zabrałem swój ręcznik z haczyka przy natryskach nawet nie owijając się nim i powiesiłem go przed pomieszczeniem w którym przed chwilą zniknęła dziewczyna. Na szczęście na korytarzu nikogo nie było, w przeciwnym wypadku byłby świadkiem jak przebiegam ukradkiem z na wpół wzbudzonym członkiem. Miałem nadzieję, że w środku również nikogo nie będzie, okazała się ona niestety płonna co zresztą mogłem wywnioskować po innych ręcznikach wiszących na zewnątrz.

    Obszerne wnętrze w kształcie prostokąta wypełnione było parą tak gęstą, że widoczność była bardzo ograniczona. Był to dla mnie duży plus w tej sytuacji. Ławki pokryte kafelkami ułożone były wzdłuż ścian, a z góry sączyło się niebieskie światło sprawiając, że nawet z metra ciężko było kogoś rozpoznać, ludzie powyżej tej odległości stawali się ciemnymi sylwetkami. Niestety, wciąż byłem sylwetką z nabrzmiałym dyndającym penisem. Niemal od razu przy wejściu siedział jakiś facet, jak się domyślacie ciężko było mi wywnioskować na jego temat coś więcej niż płeć, ale wyglądał na znacznie starszego. Nieco dalej po lewej stronie znajdowała się jakaś para, również sprawiająca wrażenie starszej. Po chwili spostrzegłem jeszcze jedną sylwetkę siedzącą w najdalszym możliwym rogu po prawej stronie. To musiała być ona. Podszedłem bliżej i upewniwszy się, że to nie pomyłka usiadłem blisko po jej lewej stronie. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się, a ja odwdzięczyłem się tym samym. Celowo niemal przytuliłem się do niej, aby móc widzieć jej twarz. Chwilę siedzieliśmy tak bez ruchu, ale w końcu odważyłem się objąć ją ramieniem. Dziewczyna położyła rękę na moim udzie, ale nie zdecydowaliśmy się na nic więcej. Pomimo, że w tej niebieskiej chmurze byliśmy dla pozostałych jedynie cieniami, to przynajmniej para siedząca bliżej mogłaby domyślić się, że robimy rzeczy nieobyczajne. Ruch wciąż był dostrzegalny. Siedzieliśmy więc grzecznie, ja masowałem jej bok, ona masowała moje udo. Ta drobna pieszczota oraz sama świadomość, że zaraz może dojść do czegoś więcej sprawiła, że mój przyjaciel stanął na baczność co nie uszło uwadze mojej partnerki. Zerknęła w dół po czym uśmiechnęła się do mnie i rzuciła konspiracyjne spojrzenie w stronę pary siedzącej nieco ponad dwa metry po naszej prawej stronie. Wyglądali jakby zerkali przed siebie. Poczułem jak jej ręka bardzo, bardzo powoli wędruje w górę i obejmuje go. Rozpoczęła bardzo przyjemny masaż ściskając i miętosząc go samymi palcami, pełna dyskrecja. Świadomość, że obok są obcy ludzie nakręcała mnie jeszcze bardziej. Czułem wielka potrzebę, aby odwzajemnić pieszczoty, ale jak to zrobić bez dekonspiracji? Wpadłem na nieco karkołomny pomysł i ręką którą ją obejmowałem począłem zjeżdżać w dół pleców, aż do pośladków. Ta ręka w końcu znajdowała się poza zasięgiem czyjegokolwiek wzroku. Nieznajoma zrozumiała do czego dążę. Gdy tylko poczuła jak moje palce wsuwają się pod jej pośladki, dyskretnie przeniosła ciężar ciała do przodu, uniosła i delikatnie wypięła pupę do tyłu na tyle na ile było to możliwe siedząc. Na szczęście zarówno kafelki jak i my byliśmy mokrzy i śliscy, więc operacja udała się świetnie i po chwili moje palce dotarły do jej ociekającej sokami muszelki. Z równą delikatnością zacząłem się zajmować moją partnerką. Z bliska słyszałem jej przyspieszony oddech, lecz nie miał szans on dotrzeć do pozostałych. Nakręcaliśmy się tak przez chwilę, aż w końcu osoba siedząca najbliżej drzwi uniosła się i wyszła pociągając za sobą smugę pary. Wciąż jednak nie byliśmy sami i nie mieliśmy pojęcia czy ktoś lada moment nie wejdzie. Nie pozostawało nic innego jak delektować się tym co jest. Dziewczyna ukradkiem zerkała w moją stronę przymrużonymi z rozkoszy oczyma, nie pozostawałem dłużny również łapiąc jej porozumiewawcze spojrzenia. W końcu nie wytrzymała i skradła jeden szybki niewinny pocałunek z moich ust. Gest ten mógł zostać zauważony, ale nie mogliśmy być tego pewni. Siedzieliśmy więc dalej jak gdyby nigdy nic pieszcząc się delikatnie. Gdy wydawało się, że chyba nigdy nie zostaniemy tu sami, a zaraz pewnie i tak zejdą się inni ludzie, stało się to na co czekaliśmy. Para szepcząc wymieniła kilka zdań po czym obydwoje unieśli się z siedzisk i ruszyli w stronę wyjścia.

    Gdy tylko zamknęli za sobą drzwi, dosłownie rzuciliśmy się na siebie. Najpierw objęliśmy i zaczęliśmy namiętnie całować obściskując swoje wilgotne ciała, gdy to już nie wystarczyło moja partnerka wspięła się kolanami na siedzisko i usiadła na mnie okrakiem. Przyssałem się do jej cudownych sterczących piersi, a rękami chwyciłem mocno za pośladki. Cicho jęknęła po czym przywarła swoim łonem do mojego twardego jak stal członka i zaczęła się ocierać wierzgając w górę i w dół. Nasze ciała splotły się w rozkosznym tańcu ślizgając się w kłębach podświetlonej na niebiesko pary. Temperatura była wysoka zarówno dosłownie jak i w przenośni. Po kolejnych kilku chwilach tych namiętnych pieszczot blondynka najwyraźniej znów poczuła chęć na więcej. Najpierw lekko wyprostowała się, aby nakierować mojego penisa na wejście do jej ociekającej sokami muszelki, po czym chwyciwszy mnie mocno za głowę i kark zaczęła opuszczać swoje ciało nadziewając się na mnie. Rozkosz jaka wymalowała się na jej twarzy w połączeniu z dyszeniem jakie wydobywało się z jej ust pobudziło mnie jeszcze mocniej. Czułem jak wypełniam jej miękkie, ciepłe i ciasne wnętrze. Tym razem przyssałem się do jej warg, a piersi zacząłem pieścić rękami. Dziewczyna jęknęła z aprobatą i zaczęła poruszać się w górę i w dół. Idąc tu dzisiaj nie spodziewałem się nawet ujrzeć nagiego kobiecego ciała, tymczasem najpierw zaczęło się od pieszczot, a teraz ku własnemu niedowierzaniu uprawiałem seks z zupełnie nieznajomą blondynką. Istne szaleństwo. Nie to jednak siedziało mi teraz w głowie. Moje wszystkie zmysły zajęte były chłonięciem każdej sekundy tego zdarzenia. Każdego doświadczenia, zapachu, smaku czy dotyku. Powolne ruchy w międzyczasie zamieniły się w lekki kłus, a dziewczyna zupełnie przymknęła oczy i odrywając się od moich ust dyszała z podniecenia. Na chwilę skupiłem się na samym widoku jej miękkiego ciała falującego tuż przed moim nosem. Składałem pojedyncze pocałunki na szyi, obojczyku czy piersiach drażniąc je także dłońmi. Kolejne stymulanty sprawiały, że partnerka raz po raz przyspieszała tempo generując przy tym coraz więcej hałasu, ale także cudnych widoków jej podskakującego biustu. W końcu w zupełnym zapamiętaniu jakby zapomniała o potencjalnych konsekwencjach naszego wybryku i puściła się w cwał bardzo mocno, wręcz brutalnie przyciskając mnie do siebie i rozpryskując przy tym mieszankę pary, potu i jej soków. Było bardzo mokro, intensywnie i zdecydowanie za głośno, ale zupełnie o tym teraz nie myśleliśmy. Ten cudowny, spontaniczny akt był warty każdej ceny więc pieprzyliśmy się bez opamiętania. Dziewczyna była w ekstazie i dysząc ciężko raz po raz wydawała z siebie stłumiony jęk. Jej głowa odchyliła się do tyłu, a ja jak zaczarowany obserwowałem to cudowne przedstawienie czując w pewnym momencie jak jej łono zaczyna pulsować, a ciało sztywnieje. Kolana ścisnęły mnie mocno, gdy nieznajoma wydała dłuższy jęk i drżąc zesztywniała na chwilę. Gdy jej mięśnie odpuściły opadła oddychając ciężko i głęboko, objęła mnie mocno i zaczęła namiętnie całować. Jeszcze chwilę siedziała tak nie wypuszczając mnie z siebie, aż w końcu uniosła się i zgrabnie ześlizgując się na podłogę w ułamku sekundy znalazła się na kolanach tuż przed moim sprzętem i chwytając go mocno w rękę wzięła do ust. Nie dostałem wiele czasu na oswojenie się z tym. Już po kilku sekundach badania go językiem i wargami zaczęła bardzo mocno ssać ani na moment nie wypuszczając główki na zewnątrz. Widziałem, że drugą ręką pieści się między nogami, wciąż była piekielnie podniecona. Jej zaangażowanie sprawiło, że zakręciło mi się w głowie. Byłem oszołomiony z rozkoszy i podniecenia. Chciałem, aby ta chwila trwała wiecznie, ale zdawałem sobie sprawę, że nie wytrzymam już za długo. I owszem nie potrwało to już więcej niż dwie minuty, gdy poczułem jak nadchodzi szczyt. Tym razem to moje ciało zesztywniało, a nogi zaczęły drżeć. Rozkosz od krocza rozlewała się w inne części ciała, a moje nasienie eksplodowało raz po raz prosto do ust nieznajomej. Ta zupełnie niewzruszona przyjęła wszystko nie przerywając nawet na chwilę. Ba! Nawet, gdy mój szczyt już przebrzmiał, to wciąż nie wypuszczając go z ust, z zamkniętymi oczami, bardzo intensywnie zajmowała się swoją cipką. Wciąż jeszcze dysząc z oszołomienia obserwowałem jak u moich stóp, trzymając cały czas mojego nie wiotczejącego wacka w ustach masturbuje się coraz szybciej i intensywniej. Wydawała przy tym rozkoszne dźwięki do których po chwili dołączył plusk wydobywających się soków. W końcu dysząc niespokojnie zaczęła szczytować po raz drugi. Jej ciało drżało ledwo utrzymując równowagę na śliskiej posadzce. Gdy było po wszystkim nagle jakby wybudziła się z letargu. Spojrzała mi w oczy z tajemniczym uśmiechem i rzuciwszy krótkie „dziękuję” uniosła się i niemal wybiegła z sauny. Nigdy więcej już jej tam nie spotkałem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radzimir Dębski
  • Nowe zycie cz 5

    Od rozmowy z Panią Leną minął tydzień. W tym czasie odbyliśmy z Magdą wiele rozmów. W czwartek napisaliśmy SMS, że przystajemy na jej propozycję. Dostaliśmy zaproszenie na piątkowy wieczór na spotkanie zapoznawcze ze wszystkimi uczestnikami weekendowych zabaw. Ubraliśmy się ładnie i ruszyliśmy taksówką na wskazany adres. Po pół godzinie jazdy dojechaliśmy na wskazane miejsce. Po wyjściu z pojazdu ujrzeliśmy ponad dwumetrowy płot z kamieni i betonu z ponad, którego wystawały wysokie tuje. Po wejściu na podwórko przez otwieraną elektrycznie furtkę naszym oczom ukazał się dosyć duży jednopiętrowy dom, przed którym na podjeździe stało kilka aut w tym BMW Pani Leny. Przeszliśmy w stronę drzwi, w których już stała ubrana w stylowy kostium właścicielka. Po przywitaniu i wymienieniu uprzejmości weszliśmy do środka. Za drzwiami znajdował się mały korytarz, który prowadził do obszernego salonu. Na środku, którego stał narożnik i fotele. Na początku zostali nam przedstawieni pozostali przebywający tam ludzie.

    Marek był wysokim, dobrze zbudowanym brunetem z delikatnym zarostem. Dalej siedziała Gosia, wysoka blondynka z figurą modelki. Obok niej był jej chłopak trochę niższy od niej blondyn o niebieskich oczach. Dalej siedziała Zuza, średniego wzrostu czarnowłosa dziewczyna. Na końcu siedzieli na fotelu Aga niska ciemna blondynka i Tomek wysoki gładko ogolony blondyn. Siedliśmy na wyznaczonym fotelu. Pierwsza głos zabrała Lena:

    – Po raz kolejny to mówię, ale naprawdę się bardzo cieszę, że zdecydowaliście się przyjąć nasze zaproszenie.

    – Dobrze, że wreszcie mogę Was poznać, bo Lena ciągle nam o Was opowiadała – powiedział z uśmiechem Marek.

    – My też jesteśmy zadowoleni, że możemy poznać tak niezwykłe grono – odpowiedziała Magda – choć chyba nigdy nie byłam tak podekscytowana a jednocześnie zlękniona

    – Rozumiem Cię doskonale – wtrąciła Zuza – jak pierwszy raz tu przyszłam to myślałam, że serce mi stanie, ale później się okazało, że to nie serce stanęło, co niektórym- puściła oczko Magdzie a wszyscy wy buchnęli śmiechem.

    Rozmowy trwały przez około 2 godziny. Było dużo śmiechu i żartów. Każdy opowiedział o sobie i jak tu trafił. Nie zabrakło również kilku drinków na rozluźnienie. Po tym czasie Lena przeszła w swoim stylu do rzeczy:

    – Kochani, poznaliśmy się trochę to przejdziemy do rzeczy – jutro przyjedziecie do nas do domu o 17:00 i rozpoczniemy Wasze szkolenie. Michał mówił, że nie czuje się zbyt dobrze w roli uległego, dlatego zdecydowaliśmy, że na początku nie będziesz brał dużego udziału z naszych zabawach. Będziesz po prostu biernym obserwatorem tego, co się dzieję, ale jeśli zasłużysz, nie będziesz protestował to czeka Cię nagrodę. Teraz dostaniecie od nas ankietę do wypełnienia. Przejdziecie z nią do pokoju obok żebyście mogli na spokojnie ją wypełnić, bez stresu konsultując się ze sobą. Gdybyście mieli jakieś pytania to oczywiście pomożemy. Pamiętajcie, że Wasze wybory mogą mieć wpływ na to czy zdecydujemy się Was przyjąć do naszego grona.

    Dostaliśmy kartki i udaliśmy się do pokoju obok. Usiedliśmy na krzesłach i wolno, słowo po słowie, zaczęliśmy analizować ankietę i wypełniać.

     

    Ankieta dla nowych członków “Pieczary”

    (Dla pary).

    Wypełnijcie ankietę zgodnie ze stanem faktycznym. Niczego nie ubarwiajcie, żeby później nie było między nami żadnych niedomówień, protestów czy konfliktów. Pamiętajcie, że wszystko co robicie jest dobrowolne i nikt nikogo do niczego tutaj nie zmusza.

     

    1. Imię: Magda / Michał

    2. Wzrost: 167 / 188

    3. Waga: 64 / 98

    4. Tatuaże: brak / brak

    5. Kolczyki: u uszach / brak

    6. Biust/długość penisa: C75/17 cm

    7. Orientacja seksualna: biseksualna/heteroseksualny

    8. Orientacja BDSM: uległa/switch

    9. Rodzaj stosowanej antykoncepcji: tabletki /

    10. Ewentualne urazy, przebyte kontuzje lub inne blokady fizyczne, które mogą utrudniać zabawę: /

     

    Zaznacz „X” przy praktykach, które w pełni akceptujesz. Natomiast te, które lubisz najbardziej postaw “x!”. Wszelkie praktyki, o których będzie mowa poniżej będą stosowane w Twoją stronę. Masz jakieś komentarze lub uwagi to napisz je przy danym punkcie.

     

    Pozycja 69: x / x

    Sex oralny: x / x

    Sex waginalny: x / x

    Sex analny: x /

    Podwójna penetracja: x /

    Potrójna penetracja (pochwa/tyłek/usta): x /

    Fisting: /

    Knebel: x / x

    Przedmioty w tyłku: x /

    Zasłanianie oczu: x / x

    Fetysz butów: x / x

    Fetysz stóp: x /

    Wiązanie liną (bondage): x /

    Krępowanie rąk i nóg: x / x

    Uwięzienie w klatce: x / x

    Spaking równymi przedmiotami i częściami ciała: x / x

    Zabawy prądem: x / x

    Tortury piersi i sutków: x / x

    Tortury penisa: / x

    Pas cnoty: x / x

    Podduszanie: x / x

    Obroża: x / x

    Smycz: x /

    Rolę play: x / x

    Klamerki/zaciski: x / x

    Zabawy grupowe (stosunek z inną osobą): x / x

    Cuckold: x / x

    Wytrysk na każdą część ciała x /

    Wytrysk do ust: x /

    Wytrysk do pochwy lub tyłka: x /

    Poniżanie: x /

    Wibrujące zabawki: x / x

    Siadanie na twarzy: x / x

    Wosk: x / x

    Kontrola życia codziennego: x /

    Gadżety np. korki analne, kulki gejszy noszone, na co dzień w niewidoczny sposób: x / x

    Ślady pozostające kilka dni w miejscach niewidocznych pod ubraniem: x / x

    Poniżanie werbalne i niewerbalne: x / x

     

    Pamiętaj, że praktyki wymienione powyżej są akceptowane nie przez wszystkich członków. Jeśli masz coś jeszcze, czego chcesz spróbować możesz je wypisać poniżej, ale nie muszą być one zaakceptowane przez pozostałych uczestników.

     

    Po powrocie do salonu oddaliśmy Lenie ankietę a ta schowała ją pod stolik.

    – Nie przeżycie jej – zapytałem

    – Nie, zrobimy to jutro. Omówimy ją między sobą i przygotujemy się odpowiednio do spotkania – odpowiedziała Gosia

    Po około pół godzinie pożegnaliśmy się i każdy udał się do swojego domu.

    Nazajutrz od samego rana chodziliśmy jak nakręceni, nie mogliśmy myśleć i rozmawiać o niczym innym tylko o tym, co wydarzy się dzisiaj w domu pod Krakowem. Około południa Magda dostała SMS

    – Co tam przyszło kochanie – zapytałem

    – To od Pani Leny – odpowiedziała – dostałam informację, jakie ubrania mam ze sobą zabrać, jak się pomalować i jaką mieć fryzurę.

    – I w jakie ubranka wskoczysz?

    – Nie mogę Ci powiedzieć, mam je zabrać, ale nie mówić Ci, co to będzie

    – Uuu, szykuje się niespodzianka

    – Na pewno Ci się spodoba – podeszła do mnie i pocałowała mnie w policzek

    – A o mnie nic nie napisała – zapytałem

    – No wiesz, z fryzurą i makijażem nie poszalejesz – powiedziała z uśmiechem jednocześnie głaszcząc mnie po łysej głowie

    – To się domyślam, myślałem bardziej o stroju.

    – Skarbie, przeczytam Ci wiadomość pomijając mój strój ” Madziu na dzisiaj pomaluj się ostro, mocne kreski, wyraźne linie. Włosy wyprostowane i spięte w dwa kucyki opadające na ramiona.” Tutaj jest opisany mój ubiór. Dalej “Michał niech ubierze cokolwiek i tak nie będzie mu żadne wdzianko potrzebne 😉 Do zobaczenia”

    – No to faktycznie, nie poszaleję z garderobą – powiedziałem z uśmiechem

    Przygotowania trwały do ostatniej chwili. Pomagałem Magdzie jak tylko mogłem, najczęściej się to sprowadzało do po prostu nie przeszkadzania.

    O 17:00 weszliśmy na podwórko. Przed zamkniętymi drzwiami stała ubrana w długi płaszcz Zuza.

    – Hej, Michał pójdzie ze mną a Ty masz wejść głównymi drzwiami – przeszła od razu do rzeczy.

    Nie czekając na odpowiedź ruszyła na tyły domu. Spojrzałem tylko na Magdę, ta puściła mi oczko klepnęła w tyłek i delikatnie popchnęła w odpowiednim kierunku.

    Ruszyłem za Zuzą, dopiero wtedy się zorientowałem, że ma na nogach klapki. Wyglądało to dosyć komicznie w połączeniu z tym eleganckim płaszczem. Jednak, gdy weszliśmy przez drzwi do małego pomieszczenia z tyłu domu przestało mi być do śmiechu. Było to małe pomieszczenie, wyglądające jak spiżarnia. Jednak na półkach nie było przetworów tylko ułożone według przeznaczenia gadżety erotyczne. Pejcze, packi, kajdanki, wibratory, dosłownie wszystko. Wyglądało to jak w sex-shopie. Po zamknięciu drzwi Zuza zrzuciła płaszcz i klapki. Była prawie naga. Na jej kostkach i nadgarstkach znajdowały się paski od kajdanek a na szyi obroża z luźno zwisającą smyczą. Jej czarne włosy były luźno rozpuszczone. Miała trochę płaski tyłek, ale za to piersi miała cudowne. Duże, jędrne i sterczące, widać, że natura nie poskąpiła jej urody w tej części ciała. Dopiero, gdy się przyjrzałem zobaczyłem, że w sutkach miała kolczyki w kształcie kółeczek.

    – Co się tak patrzysz – zapytała – nie widziałeś nigdy nagiej kobiety? Rozbieraj się.

    W sekundę pozbyłem się ubrań i stanąłem wyprostowany. Mimo stresu mój kutas stał na baczność. Zuza zmierzyła mnie z góry na dół.

    – Fajny jesteś- skomentowała

    – Dzięki, Ty też jesteś seksowna

    – Nie czas na komplementy. A teraz nie protestuj i poddaj się temu co będę Ci robić.

    Nie czekając na moją odpowiedź sięgnęła z półki po kajdanki i zapięła mi ręce za plecami. Następnie uklęknęła, wzięła mojego kutasa do ręki i zaczęła rytmicznie nim poruszać. Po chwili do pracy zaangażowała usta. Najpierw lizała go całego, dokładnie i z każdej strony, później przeszła na jaja. Po paru chwilach wzięła penisa w usta i zaczęła go ssać. Najpierw powoli, aby z czasem się rozkręcić i brać coraz głębiej i szybciej. Nie oszczędzała się, miała naprawdę głębokie gardło, bo brała go do końca bez większych trudności. Jedynie, co jakiś czas przestawała, żeby zaczerpnąć powietrza.

    Po kilku minutach wzięła go między piersi i kazała mi ruszać biodrami. Rżnąłem ją w cycki najszybciej jak mogłem. Widać jej też się to podobało, gdyż patrzyła mi w oczy uśmiechając się i puszczając parę razy oczko jednocześnie przygryzając wargę.

    Po paru chwilach znowu wzięła go w usta by po kilku ruchach głowy z powrotem wrócić do piersi. Po kilku takich cyklach czułem, że zbliża się finał. Ona też to czuła, bo kutas pulsował mi jak oszalały. Wzięła go w rękę i zaczęła walić jak szalona. Złapałem się półki, żeby się nie przewrócić, gdyż nogi zrobiły mi się jak z waty. Zacząłem tryskać na jej piersi a ona nie przestawała. Gdy już wydoiła mnie do ostatniej kropelki wstała i stanęła bardzo blisko mnie nie puszczając mojego fiuta z ręki. Patrzyła mi w oczy uśmiechnięta jednocześnie pocierając w połowie miękkiego kutasa o swoje podbrzusze. Nogi mi drżały, gdyż po wytrysku żołądź stał się bardzo wrażliwy.

    Po chwili puściła go i sięgnęła po opaskę, na oczy, którą mi założyła. Przylegała bardzo mocno wiec do moich oczu nie docierało prawie żadne światło. Po tym poczułem, że zaczyna coś majstrować przy moim penisie, gdy skończyła byłem pewny, że odwiązała mi jakąś taśmą kutasa i jądra. Chyba były przyczepione do jakiejś smyczy, gdyż poczułem delikatne szarpnięcia związanych elementów ciała.

    Staliśmy w ciszy przez kilka minut. Po tym czasie usłyszałem puknięcie w drzwi, które po tym się otworzyły. Wtedy byłem pewny, że zostałem przywiązany do sznurka bądź smyczy, gdyż zaraz jak Zuza się ruszyła szarpnięciem zmusiła mnie bym poszedł za nią. Przez opaskę zobaczyłem, że wchodzimy do jakiegoś jasnego pomieszczenia. Jednak oprócz jasności nie zobaczyłem nic. Po przeprowadzeniu mnie kawałka zostałem posadzony na krzesło, gdzie natychmiast moje nogi zostały przywiązane do nóg i połączone z kajdankami, które miałem na rękach.

    Słyszałem szepty kilku osób, kroki bosych stóp. Po chwili ktoś zdjął opaskę z moich oczu i ukazał mi się widok, który mnie zamurował

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek
  • (4) Ponetna Klaudia

    Ponętna Klaudia

    Dom rodzinny Marka. Zastałem tylko Klaudię jego siostrę, a miałem pomóc Markowi. Klaudia to blondynka, normalnej postury. Była ubrana w krótki top na ramiączka z wyciętymi cyckami, spódniczka i czarne rajstopy. Złoto. Ucięliśmy sobie pogawędkę. Byliśmy w kuchni.

    – To mieszkanie w mieście Ci służy!

    – Również miło Cię widzieć Maks.

    – Darujmy sobie uprzejmości. Co tam u Marka- Miałem mu przyjść pomóc, a zastałem Ciebie. Chociaż wolałbym Ciebie dźwigać, niż jakieś ciężkie szpargały.

    – Ja taka leciutka nie jestem jak twoja dziewczyna.

    – Wątpię. Pokaż.

    – Daj mi spokój.

    Klaudia stojąc przy zmywarce, wkładała do niej naczynia. Chwyciłem ją od tyłu za biodra i położyłem na blat. Siedziała przodem do mnie.

    – Filigranowa blondyneczka.

    Kurczę, wyglądała świetnie. Jak nauczycielka albo sekretarka. Średniej długości blond włosy, klasyczna kobieca figura (trochę cyca, trochę dupy, średnie nogi). Miała na sobie jakąś koszulę, pod tą spódniczkę, a całość dopełniały rajstopy ze szpilkami. Boska ta jego siostra, zupełnie inna osoba niż przed laty. Przyglądaliśmy się sobie. Bardzo wydoroślała, zawsze była od nas starsza, ale teraz widać było w niej kobietę. Opierałem się rękoma między jej udami. 

    – Chcesz żeby mój chłopak nas tak zastał?

    – A co- Coś złego chcesz zrobić?

    – Tak, jajka Ci obić za gadanie głupot!

    – Nie krępuj się.

    Klaudia wyprowadziła cios czubkiem butów. Czekałem na to. Chwyciłem jej kostkę i położyłem jej nogę na swoje ramie. Jej podwinięta spódniczka odsłoniła czerwone koronkowe stringi. Kawałek cipki wydostaje się spod materiału. Chyba widać plamkę. Moje przyglądanie i delikatne muskanie pięknej nogi dawnej koleżanki przerwał trzask który poczułem na swojej twarzy. Dalej miałem jej nogę na ramieniu.

    – Co Ty sobie kurwa myślisz- Że jestem jakąś kurwa twoją dziwką- Że tak sobie będziesz mnie dotykał- Pojebał…

     

    Zatkałem jej usta palcem kładąc jednego z nich powoli na jej wargach. Dalej masowałem jej łydkę.

    – Nie pojebało. Pamiętam że jeszcze nie tak dawno byłaś na mnie chętna.

    – Byłam, nie byłam, teraz to nie ma znaczenia kochasiu.

    Uderzyła mnie z prostej dłoni w twarz. Chwyciłem jej podbródek całą dłonią i skarciłem Ją wzrokiem.

    – Wybacz, może nie powinna…

    Mój chwyt przerodził się w uderzenie z plaskacza, po tym ponownie chwyciłem jej podbródek tym razem delikatnie ścisnąłem jej policzki uwydatniając pomalowane bordową szminką usta. Schodziłem drugą dłonią z łydki do biodra.

    – Oddaj mi. Pokaż kły suko.

    – Nie mów tak do mnie psie!

    – Zrób mi krzywdę suczko. No dalej…

    Znowu wyprowadziła cios. Mocniejszy.

    – Jeszcze raz! Pokaż kto tu rządzi królewno.

    – Ja w tym domu rządzę! Zamknij się!

    Znowu mnie uderzyła. Po wyprowadzeniu ciosu chwyciła mnie obiema rękoma za szyje i zaczęła podduszać. Czułem utratę kontroli. Zdjąłem jej nóżkę z ramienia i chwytając za obie łydki przeciągnąłem Ją do siebie dzięki czemu przy uderzeniu o mój tors puściła uścisk.

    – Jaka niegrzeczna suka.

    – Dla Ciebie Pani psie! Masz się słuchać to nie zrobię Ci krzywdy rozumiesz?!

    – Pani sukowata musi mnie chyba ukarać.

    – Słuchaj gnoju.

    Mówiąc to przyciągnęła mi głowę w swój dekolt patrząc mi w oczy.

    – Jestem tu królową. W tym domu ja rządzę. Rozumiesz?

    Zdzieliła mnie dwa razy z otwartej ręki w twarz.

    – Tutaj możesz być tylko moim sługusem, moim pieskiem. Będziesz się słuchał, to i ja będę dla Ciebie grzeczna psie. Czy dotarło głupi fiucie?

    Ponownie plask.

    – Jestem psem, nie mam rozumu. Ty nade mną zapanuj królowo suk.

    – Wkurwiasz mnie już.

    Uderzyła mnie obcasem w brzuch na tyle mocno że padłem na kafelki uderzając głową w blat.

    – Widzisz- Słuchaj się, a nie pożałujesz. Pani dobrze traktuje swoich poddanych.

    Zeskoczyła z blatu i podeszła do mnie. Pięknie prezentowały się jej nogi. Zdjęła szpilki, ustawiła krzesełko na wprost mnie. Usiadła wygodnie, patrząc na moją obolałą osobę błądziła po moim ciele stopami odzianymi w nylon. Szła coraz wyżej aż zatrzymała się na moich ustach.

    – Wyliż psie.

    – Tak suko.

    Uderzyła mnie piętą w czoło co zaowocowało kolejnym uderzeniem w tył głowy.

    – Wyrażaj się.

    – Tak Pani.

    – Dobrze, uczysz się. Co prawda ciężej cię okiełznać niż mojego chłoptasia, ale na pewno się da. Piesek zrobi wszystko dla nagrody prawda???

    – Taaakkk królewno.

    Ssałem jej seksowne stópki od pięt aż po paluszki. Lizałem je od góry językiem, w tym samym czasie masując od spodu.

    – Mmm, bardzo mi się podobają twoje sztuczki sługusie.

    Masowałem intensywnie jej stopy widząc rozkosz w jej oczach. Patrzyła mętnym wzrokiem podciągając do góry spódniczkę.

    – Rób tak dalej skurwysynu, twoja Pani jest bardzo zadowolona.

    Rozerwała swoje rajstopy w kroczu i zaczęła sama sobie dogadzać. Przeniosłem swój język na łydki dalej masując obie stópki. Lizałem okryte nylonem nogi wchodząc coraz wyżej, aż stanąłem na jej wyrzeźbionych udach. Otworzyła oczy i zobaczyła że jestem już tak blisko jej cipki. Szybko zabrała stopy, chwyciła mnie nimi za tył głowy i docisnęła porządnie moją twarz do mokrej cipy.

    – Ooh tak kutasku. Rób tak swojej ahhh, Pani. Wyliż mnie jak pies. Jakbym była suką która szuka kutasa. Ahhh.

    Lizałem jej całą cipę, nie pominąłem żadnej części, cała była mokra od mojego języka. Patrząc na ten widok przyssałem się do środka jej przyjemności. Wierciłem powoli jej łechtaczkę językiem czując delikatne drgania jej ciała.

    – Maaaaah, bardzo dobrze psie…

    Miała stopy na moich ramionach. Nie przerywając pieszczot chwyciłem je rękoma i kontynuowałem masaż. Skupiony na dwóch czynnościach wyłączyłem się. Wsłuchiwałem sie tylko w jej pojękiwania. Usłyszałem jak Klaudia mówi „daj mi go”. Nie widziałem co się dzieje bo byłem pod spódniczką, ale też nie wiedziałem o co chodzi, więc dalej penetrowałem językiem jej łechtaczkę, masując intensywnie stópki. Klaudia coraz mocniej uderzała cipą w moją twarz, jakbym miał się tym dławić. Podskakiwała nią kiedy lizałem intensywnie górną część pizdy.

    – Auuhh, auuughh. Aaaaaaaaaa.

    Wyrwała mi swoje stopy z moich dłoni i docisnęła nimi moją twarz która ciężko pracowała dla jej przyjemności. Jej całe ciało drżało, Klaudia powoli zmniejszała uścisk.

    – JESTEŚ NAJLEPSZA O PANI,AAAAA!.

    Powiedział jakiś męski głos. Z racji opuszczenia już nóg Klaudii w dół które miała do tej pory zawieszone na mnie, miałem możliwość wyjścia spod jej spódniczki, dopiero teraz zobaczyłem że królewna przyjmuje od poddanego cenny towar na swoją twarz. Brunet spuszczał się na jej suczy ryj dłuższa chwilę. Przyjmowała cały ładunek z uśmiechem. Jej polepiona twarz wyglądała obłędnie.

    – Dziękuje braciszku. Jestem z Ciebie bardzo zadowolona, chyba zasługujesz na nagrodę, podobnie jak ten pies na dole.

    – O siemanko.

    – No cześć stary, nie posądzałbym was o to. Poważnie, aż się dziwnie czuje.

    – Eee tam, my tak od młodszego. Czasem też ciocia się dołączy.

    Klaudia zeszła z krzesła, i popychając brata rzuciła go na podłogę.

    – Już się przymknijcie. Daj mi go.

    Marek chwycił penisa leżąc pod Klaudią. Klaudia wypinając gołą dupkę, schyliła się do penisa Marka i zaczęła to obrabiać.

    – No szybciutko, zapnij mnie w cipkę. Pokaż co potrafisz piesku.

    Mówiła do mnie, obrabiając pałę Marka. Wstałem, rozpiąłem szybko spodnie i prędko włożyłem penisa w wypięte piździsko pięknej koleżanki. Zacząłem ją powoli ruchać. Delikatnie wprowadzałem penisa w pochwę, widząc jak jej wargi oplatają ciasno moją pałę.

    – Dobra kurwa, obróć mnie. Chce was obu.

    Przestała ssać, więc wyszedłem z niej i prędko obróciłem. Chwyciła penisa Marka, kucając centralnie nad jego chujem weszła nim w swoje dupsko.

    – Uhhh tak braciszku! Teraz ty psie!

    – Żaden psie głupia dziwko.

    Chwyciłem jej nogi, nałożyłem na ramiona i wpierdoliłem kutasa w mokrą pizdę. Zaczęliśmy jebać Klaudię. Wkładałem jej chuja jak tylko najszybciej mogłem. Ona jedynie miziała się po jednej piersi i łaskotała swój guziczek.

    – O tak! Super! Bardzo dobrze gnoje!

    – Zamknij pizde!

    – No właśnie kurwo!

    Uderzyłem ją w twarz, później w cycki dalej jebiąc. Marek bijąc jej dupsko swoim podbrzuszem przy każdym wejściu, rozszerzał jej pośladki i bił po tyłku.

    – Och tak, och tak chuje. Mmmm

    Klaudia się spięła i mocno trzymała za piersi ale my dalej ją jebaliśmy.

    – Uhhh, uhhhh.

    – Masz suko!

    Dobiłem pare razy kutasa i zacząłem spuszczać się w jej cipę.

    – Co Ty- Ahhh, robisz?

    – Dominuje Cię szmato

    Chwyciłem cyce i dopchałem kutasa jak najgłębiej z ostatnim strzałem. Zaraz po tym Marek docisnął jej całe ciało i również dociskał chuja w jej dupę jęcząc.

    – Ooo tak.

    – Aaaah, czuje to Marek. A z pizdy wypływa mi wodospad. Będziesz miał przejebane psie, Mareczek umie, Ty nie możesz?

    – Zapraszam do mnie i mojej suki. Tam będziesz na innych zasadach. Zobaczymy jak wtedy Ci pójdzie.

    – Rzucasz mi wyzwanie tak?

    Powiedziała wstając pół naga z kutasa Marka. Patrzyła się raz na mnie raz na Marka.

    – Chodźcie, teraz ja was wyczyszczę za dobry sprawunek, bo się postaraliście.

    I zaczęła piękne sprzątanie swoimi czerwonymi ustami. Wysysała nasze penisy mając jednego obok drugiego, brała je oba między swoje policzki. Zlizywała każdy sopelek spermy który jeszcze dolatywał. Zassała na maks każdego z nas i puściła kiełbasy.

    – Fajnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Krytyka tylko konstruktywna. Jak masz jakieś życzenie co do imion, ubrań, sytuacji, daj znać. Coś napisze 😉

  • Jaki ojciec taki syn cz.1

    Cześć, mam na imię Adam i opowiem Wam historię, jaka przydarzyła mi się tydzień temu. Jestem 40-to letnim rozwodnikiem. Mam 20-to letniego syna, Tomka, który będzie również częścią tej opowieści.
    Syn jest bardzo podobny do mnie. Obaj lubimy sport. Ja uwielbiam chodzić na siłownię i basen, więc moje ciało wygląda całkiem nieźle jak na 40 lat. Syn również jest aktywny fizycznie. Jego pasją są sporty walki. Tydzień temu, w piątek miałem go odebrać z treningu. Mieliśmy już zaplanowany męski weekend. Wracając do domu samochodem nie zauważyłem hamującego przede mną pojazdu. Z impetem wjechałem w jego tył. Szybko dogadałem się z kierowcą a razem z synem pojechaliśmy na kontrolna wizytę do zaprzyjaźnionej prywatnej kliniki. Lekarz, mój dawny kumpel z podstawówki, stwierdził, że podejrzewa wstrząśnienie mózgu i u mnie i u syna. Poradził żebyśmy zostali na noc w klinice na obserwacji. Chcąc, nie chcąc zgodziliśmy się… Dostaliśmy sale tylko dla naszej dwójki. Po przebraniu się w szpitalne ubrania odwiedziła nas pielęgniarka, która zakomunikowała nam że to ona będzie się nami opiekować. Była to młoda, szczupła brunetka. Miała na imię Klara. Widziałem, że Tomkowi wpadła w oko. Zresztą on jej chyba też bo wychodząc z sali odwróciła się w drzwiach i uśmiechnęła się do niego.
    – Oj, Młody widzę, że pielęgniareczka wpadła Ci w oko- powiedziałem do syna.
    – Daj spokój, Tato..
    – No co? Mógłbyś wziąć chociaż numer telefonu…
    Młody się zarumienił. Wiem, że spotykał się z dziewczynami ale jakoś nigdy żadnej nie przyprowadził do domu…
    Po kolacji posiedzieliśmy jeszcze trochę oglądając TV. Było po 21 gdy powiedziałem, że kładę się spać bo głową mnie boli. Tomek stwierdził, że jeszcze chwilę poogląda telewizję…
    Przebudziły mnie jakieś hałasy.. W sali było ciemno. Spojrzałem na zegarek na stoliku nocnym. Była 23:38. Powoli podniosłem się i obróciłem w stronę łóżka syna. To z tamtej strony pochodziły te dziwne odgłosy…
    Nie wierzyłem własnym oczom. Pomyślałem, że może jeszcze śpię… Potarłem zaspane oczy. Jednak to jawa…
    Na łóżku leżał mój syn a między jego nogami jak w ukropie uwijała się pielęgniarka. Po prostu robiła mu loda… Byli tak zajęci sobą, że nie zauważyli, że się obudziłem. Poczułem, że mój mały przyjaciel między nogami zaczyna twardnieć. Nie wiedziałem czy dać jakiś znak że nie śpię, czy udawać że nic nie słyszę… Z rozmyślań wyrwała mnie Klara. Przestała obciągać Tomkowi i powiedziała:
    -Patrz, kto się obudził…
    Tomek wystraszony i zawstydzony próbował zakryć męskość poduszką. Klara powiedziała tylko:
    – Przecież obiecałam, że się Wami zaopiekuję.. Zawsze marzyłam o trójkącie. Ale trójkąt z ojcem i synem to dopiero perwersja…
    Mówiąc to gestem palca przywołała mnie do siebie. Zapaliłem lampki nocne na naszych stolikach. Tomek trochę rozluźnił się widząc że też jestem chętny… Zdjął poduszkę z krocza i przyciągnął głowę Klary do swojego penisa. Klara złapała mnie za fiuta wystającego spod koszuli nocnej i zaczęła go tarmosić. Postanowiłem przejąć kontrolę. Poleciłem Klarze uklęknąć między nami. Na zmianę obrabiała raz mojego fiuta a raz fiuta syna. Z satysfakcją stwierdziłem, że Tomek jest tak samo dobrze wyposażony jak ja. Pomyślałem, że Klarze też się coś od życia należy. Kazałem Tomkowi położyć się na łóżku.. Klara dalej polerowała jego sprzęt a ja zabrałem się za jej cipkę. Musiała być nieźle podniecona, bo była całkiem mokra. Z rozkoszą zatopiłem język w jej wnętrzu. Smakowała wybornie. Zamieniłem się z synem miejscami, żeby też mógł popróbować jej soczków. Słyszałem, że Tomek musiał nieźle się spisywać bo pielęgniarka coraz szybciej dyszała. Po kilku minutach zarządziłem kolejną zmianę miejsc. Tomek ułożył się na łóżku. Jego pal sterczał w górę. Klara nabiła się na niego swoją muszelką. Tomek jęknął przeciągle z rozkoszy. Ja wdrapałem się na łóżko i zapakowałem jej mojego fiuta do ust. Klara podskakiwała na fiucie Tomka jak oszalała. Mój pal natomiast wbijał się w jej usta aż po migdałki. Pielęgniareczka aż się krztusiła. Na przemian polerowała mój drąg i lizała mi jajka. Ja mogłem tylko mruczeć z rozkoszy. Tym razem Tomek zainicjował zmianę miejsc:
    – Tato, musisz sprawdzić jaka ta Cipka jest ciasna. Ja jeszcze chwilę i eksploduję.
    – Masz rację Synu. Zmieniamy miejsca.
    Tomek nadal leżał na łóżku a ja wszedłem od tyłu w cipkę Klary. Brunetka zajęczała głośno gdy mój konar wbił się w nią:
    – Oooo tak… Nie przestawajcie mnie pieprzyć… Zaraz dojdę…
    Ja również czułem że lada moment się spuszczę. Po coraz szybszym oddechu Tomka wiedziałem, że i on długo nie wytrzyma. Jeszcze chwilkę popracowaliśmy w jej dziurkach. Gdy poczułem że zbliża się wytrysk wyszedłem z Klary i położyłem się obok Syna podstawiając Klarze i mojego fiuta do obciągnięcia. Klara na zmianę lizała i trzepała nam kutasy. Po kilku minutach, prawie równocześnie zaczęliśmy się z Tomkiem spuszczać na twarz pielęgniarki. Jej słodka buźkę pokryła słona maź.. To co wylądowało w jej ustach Klara połknęła.
    – Oj Tato, nie sądziłem że wypadek może być tak fajny w skutkach…
    – Życie bywa nieprzewidywalne Synu…
    Przybiliśmy sobie piątkę..
    Klara powstała z kolan i powiedziała:
    -Nie myślcie sobie że Was tak szybko opuszczę… Mam jeszcze jedna dziurkę która nie została zaspokojona i kilka innych ciekawych sztuczek które mogę Wam pokazać.
    Spojrzeliśmy z Tomkiem na siebie. Wiedzieliśmy że jesteśmy gotowi na drugą rundę. Nasze kutasy zaczęły podnosić główki do góry…
    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alfons Cuckold