Category: Uncategorized

  • Magda na grzybach

    Magda na grzybach

    Mam na imię Magda i jestem 43 letnią szatynką z dużym biustem i okrągłą pupą, w raz z moim partnerem Kubą lubimy strasznie seks i baraszkować w miejscach publicznych. Niezliczone razy robiliśmy to w różnych nietypowych miejscach czując często adrenalinę, że ktoś może nas przyłapać chodź nigdy się to nie zdarzyło.

    W pewien listopadowy poranek pojechaliśmy na grzyby naszym kombi ubrani w dresy aby wygodnie było chodzić po lesie. Kuba prowadził a ja, że mogłam skorzystać z dnia wolnego wzięłam ze sobą butelkę ulubionej whiskey, co by nie zmarznąć podczas zbierania. Gdy dojechaliśmy do lasu robiła się dopiero szarówka i dzień wstawał. Ja po drodze wypiłam kilka drinków i dodatkowo w termosie naszykowałam by sączyć w lesie.
    Z racji, że jeszcze było za ciemno Kuba zaproponował, że może obciągnę mu aby miał bardziej giętki kręgosłup do schylania się po grzyby. Nie trzeba było mnie namawiać dwa razy zwłaszcza gdy wyciągnął swoją dość potężną pałę. Ochoczo spięłam włosy gumką którą do tego celu zawsze wozimy na lewarku i przystąpiłam do zajmowania się jego kutasem. Najpierw bawiłam się drażniąc językiem jego główkę ale kiedy Kuba już był bardzo podniecony złapał mnie mocno za włosy rękoma i nadział me usta nadając rytm ssania kutasa. Dyszał przy tym i jak zawsze pod nosem wypowiadał ostre słowa które dodatkowo nas zawsze podniecają. Ja dodatkowo stymulowałam dłonią raz jego jajeczka co raz posuwając również po korzeniu. Kuba dominując coraz to głębiej dociskał moją głowę tak by cały kutas chował się aż po gardło. Pod koniec przyspieszył by w pewnym momencie zatrzymać się i wtedy poczułam jak kolejne salwy jego gorącej spermy spływają mi do ust a ja grzecznie połykam starając się aby nie uronić ani kropli. To Kuba nauczył mnie głębokiego gardła jak i połykania nasienia.
    Po kilku chwilach czułam jak powoli mięknie jego sprzęt, wylizałam mu go jeszcze dokładnie i ubraliśmy się zabierając wiaderka oraz termos by ruszyć w las.
    Z początku więcej było łażenia i gadania aniżeli grzybów, czasem coś się trafiło lecz liczyliśmy na więcej.
    Wraz z tym jak się robiło widniej widać było co i raz więcej jakiś innych grzybiarzy.
    Mi po tych drinkach co i raz chciało się siku przez co latałam za krzaczek.
    Kiedy już tak chodziliśmy kilka godzin a mój termos zrobił się pusty natknęliśmy się na grupę trzech ubranych w spodnie wojskowe moro trochę od nas starszych doświadczonych grzybiarzy. Wymieniliśmy się spostrzeżeniami kto ile i co zebrał, podziwiając najlepsze okazy. Panowie wyciągnęli kanapki i duży turystyczny termos pamiętający jeszcze czasy PRL’u opowiadając zrobili przerwę, ja stwierdziłam, że skończył mi się napój w termosie więc nie mam co pić a kanapki zostały w aucie. Panowie byli bardzo mili i zaproponowali, że podzielą się z nami swoją gorącą herbatą. Zauważyłam również, że jeden z nich bacznie i dziwnie mi się przygląda.
    Wlali nam po pełnym kubku dalej prowadząc opowieści o grzybach.
    Kiedy wzięłam pierwszy łyk by się rozgrzać zakrztusiłam się jak się okazało gorąca herbata zawierała wkładkę w postaci jakiegoś mocnego alkoholu. Zaśmiali się głośno mówiąc czy nie za słaba. Odpowiedziałam, że nie wręcz rozgrzewająca. Kuba sączył powoli ale nie komentował bardziej przysłuchując się rozmowie.
    Gorący alkohol jeszcze bardziej mnie zakręcił tak, że jak się pożegnaliśmy miałam problem z chodzeniem prosto ale stwierdziłam iż w lesie i tak się chodzi jak chce. Poszliśmy dalej zbierać grzyby raz idąc koło siebie a innym razem oddalając się by zwiększyć szansę znalezienia czegokolwiek.
    Wypite płyny jeszcze bardziej spotęgowały moją potrzebę chodzenia na siku. Nie zwróciłam uwagi, że przy którymś razie był dość blisko za mną jeden z trójki napotkanych mężczyzn i przyglądał się mojej wypiętej pupie podczas siusiania. Gdy skończyłam i podciągałam spodnie powiedział

    – ale ma pani piękną i zgrabną pupę fiu, fiu

    Zrobiło mi się trochę niezręcznie i udałam, że nie słyszałam komentarza. Poszłam dalej rozglądając się za Kubą, który najwidoczniej poszedł dalej do przodu. Idąc tak po lesie zaczęłam czuć, że ktoś idzie za mną przez co nerwowo co i raz się potykałam o jakieś konary. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie wiem gdzie jestem i gdzie jest auto i co gorsza Kuba! Zatrzymałam się i zaczęłam rozglądać w około. Spostrzegłam, że idzie w moją stronę ten mężczyzna, który przyglądał mi się podczas przerwy śniadaniowej. Z daleka powiedział

    – widzę, że chyba pani zabłądziła. Proszę się nie martwić na szczęście znam ten las jak własną kieszeń.

    Odsapnęłam z ulgą i wymamrotałam coś w rodzaju ale mnie pan wystraszył uśmiechając się trochę.Przez ten szybki marsz i alkohol byłam mocno wstawiona.
    Mężczyzna podszedł i przedstawił się mówiąc jestem Leszek i łapiąc mnie za dłoń pocałował na powitanie. Odburknęłam a ja Magda miło mi.

    – Poprowadzę panią w stronę auta jeśli pani pozwoli wskazując dłonią kierunek marszu

    Dobrze wiedziałam, że sama z tego lasu nie wyjdę zbyt szybko a po Kubie nie było ani śladu. Zgodziłam się kiwając głową i podążyliśmy wyznaczonym przez Leszka szlakiem.
    Po drodze rozmawialiśmy na różne tematy, pytał się czym się zajmuję itp. Idąc tak wyciągnął z plecaka znany mi termos i nalał kubek znanej mi już herbaty. Odrzekłam, że chyba już dosyć wypiłam i nie będę mu zabierać reszty drogocennego płynu. Zaśmiał się tylko i stanowczo zachęcił mówiąc

    – dziś dzień jest chłodny i łatwo się rozchorować nie pijąc ciepłych napoi

    Pomyślałam, że w sumie ma rację a jeszcze jeden kubek raczej mi nie zaszkodzi. Znów wzięłam duży łyk już nie co chłodniejszej herbaty ale poczułam, że ewidentnie została jeszcze bardziej „wzmocniona”. Idąc alkohol szybko rozprowadzał się po organizmie przez co chwiałam się próbując łapać się pobliskich drzew.
    Leszek stwierdził, że chyba mnie wzięło albo już jestem zmęczona.
    Szliśmy tak jeszcze pewien czas po czym zauważyłam, że idziemy w stronę zaparkowanego w lesie ciemnogranatowego auta dostawczego pokroju Forda Transita.
    Rzekłam do Leszka, że to nie jest moje auto na co Leszek odparł iż mój samochód jest po drugiej stronie lasu i długo byśmy szli a tak podjedziemy przez co będzie szybciej.
    Pomyślałam, że w sumie ma rację a ja już jestem zbyt wcięta i nogi mnie bolą.
    Kiedy Leszek otworzył drzwi suwane od tylnego rzędu foteli auta moim oczom ukazali się pozostali dwaj mężczyźni co mnie zaskoczyło trochę. Więc wymamrotałam

    – o znów się spotykamy uśmiechając się i próbując złapać równowagę

    Panowie wysiedli i szarmancko przedstawili się. Jeden z nich nazywał się Marek a drugi Robert, ja znów odpowiedziałam krótkim zdaniem, że mam na imię Magda.

    Marek zapytał Leszka gdzie taką piękną samotnie wędrującą łanię znalazł na co usłyszał odpowiedź, że zgubiła się biedna i w porę ją odnalazł proponując, że ją podrzucimy.
    Panowie stwierdzili, że taka atrakcyjna kobieta nie powinna sama włóczyć się po lesie. Na co Leszek dodał iż widziałem Magdy pośladki kiedy za krzakiem robiła siusiu.
    Zrobiło mi się strasznie głupio i czułam, że cała się czerwienię.
    Robert rzekł, że zazdrości koledze, że nie miał okazji zobaczyć.
    Na co Marek nie zastanawiając się długo wypalił

    – zaraz my też chcemy zobaczyć to cudo!

    – słuchaj laleczko, albo nam pokażesz i cię podrzucimy albo wracaj sobie z buta jeśli w ogóle wiesz w którą stronę iść.

    Rozejrzałam się dookoła ale las wydawał się niekończący i za żadne skarby nie wiedziałam w którą stronę mam iść. Odwróciłam się i przeszłam kilkanaście metrów nerwowo rozglądając się za Kubą którego nie było nigdzie widać.
    Panowie uruchomili silnik co oznaczało, że zaraz pojadą zostawiając mnie samą akurat teraz w pustym lesie.
    Myśl ta, że są tu dzikie zwierzęta i bóg raczy wiedzieć kiedy ktoś mnie znajdzie przerażała mnie . Zawróciłam i niepewnym chwiejnym krokiem podeszłam do auta.
    Drzwi znów się rozsunęły a ze środka usłyszałam

    – no i jak, zdecydowałaś się pokazać nam dupcię?

    Odrzekłam, że mogę tylko kawałek im pokazać uśmiechając się przy tym głupio.
    Mężczyźni uśmiechnęli się czekając na show.
    Odwróciłam się do nich tyłem i częściowo zsunęłam spodnie od dresu ukazując część pośladków ubranych w stringi. Po chwili dodałam

    – i jak? widzieliście? zadowoleni w końcu?

    Na co Marek rzekł stanowczym głosem, że Leszek widział całą i bez majtek więc nie akceptują takiego pokazu.
    Wiedziałam, że nie mam wyjścia. Rozejrzałam się ponownie czy Kuba nie nadchodzi lecz jak zawsze nie było go kiedy jest potrzebny.
    Ponownie odwróciłam się i ściągając spodnie wraz z majtkami do kolan pokazałam mężczyznom pośladki.
    Robert zagwizdał z wrażenia i wypalił

    – Leszek widział wypiętą my też chcemy inaczej nici z umowy!

    Zaczynała mnie już irytować cała ta sytuacja ale skoro tyle już zrobiłam to w sumie nie wiele więcej muszę jeszcze zrobić pomyślałam i pochyliłam się wypinając dupcię w ich stronę, zmęczenie i buzujący alkohol spowodował jednak, że straciłam przez chwilę równowagę przez co przewróciłam się upadając na mech.
    Pierwszy zareagował Leszek podbiegając do mnie zapytał czy nic mi się nie stało.
    Poczułam nagle że trzyma mnie jedną dłonią za pośladek, więc szybko wymamrotałam, że nic mi nie jest tylko straciłam równowagę.
    Leszek trzymając mnie za pośladek zaczął go delikatnie masować okrężnymi ruchami mówiąc, że szkoda by było nabić sobie siniaka na takiej zgrabnej pupie.
    Przez myśl szybko mi przeszło, że muszę się jak najszybciej podnieść i podciągnąć spodnie, lecz Leszek masując pośladek dotarł palcami do mej cipki i zaczął ją pieścić.
    Znieruchomiałam, krew zaczęła buzować mi w skroniach myśląc o boże co on robi.
    Próbowałam stanowczym głosem powiedzieć , zostaw mnie w spokoju ale alkohol spowodował, że język zaczął mi się plątać i wyszedł stek niezrozumiałych słów.
    Dodatkowo poczułam pomimo przerażenia, że robię się mokra i podniecona! Myśląc rety co ja robię!
    Leszek nie przestawał pieścić mojej cipki dodatkowo powoli zagłębiając palec w niej. Najpierw jeden a następnie dwa.
    Zaczęłam głośno dyszeć. Pozostali dwaj panowie w międzyczasie wysiedli z auta i podeszli stając koło mnie.

    – ta sarenka chyba jest już mokra i wymaga zajęcia się nią. burknął Robert
    – ewidentnie nie powinniśmy jej w takim stanie zostawiać, to było by nie honorowe dodał Marek

    Po czym każdy z nich złapał mnie za ręce i obrócili na plecy. Leżałam przed nimi z opuszczonymi do kolan spodniami. Leszek nie przestawał mnie stymulować przez co jeszcze bardziej robiłam się mokra. Próbowałam się wyrywać ale panowie byli silni i stanowczy.
    Leszek przerwał na chwilę zabawę moją cipeczką tylko po to by jednym ruchem ściągnąć mi całkowicie spodnie z majtkami.
    Widząc to Marek rzucił, że piękną i idealnie wygoloną mam również pizdeczkę.
    Tym razem Robert stwierdził, że sprawdzi jaka jestem mokra. Znów usiłowałam się wyrwać lecz ponownie na daremne.
    Zaczął palcami dość brutalnie mnie stymulować co powodowało, że wiłam się z rozkoszy głośno dysząc.
    Czułam, że zbliża mi się orgazm i nie jestem w stanie się powstrzymać. Ciarki przeszywały całe moje ciało by na koniec dostać spazmów od orgazmu.
    Padłam wycieńczona, Robert stwierdził do pozostałych mężczyzn, że miałam squiting i nie pozwoli by się tyle pysznego nektaru zmarnowało. Rozchylił moje nogi i zaczął spijać go z mojej rozpalonej cipki. dodatkowo stymulując mnie językiem. Widać było, że ma wprawę przez co znów zaczęłam głośno dyszeć. Pozostali dwaj panowie widząc co się ze mną dzieje stwierdzili, że chętnie zobaczą moje piersi. i razem zabrali się za ściąganie mojej góry od dresu. Oczom ich ukazały się moje obwite piersi skąpane w przezroczystym czarnym staniku. Obaj głośno zagwizdali z zachwytu dodając

    – ale ma piękne skarby! a jakie sutki twarde mało dziur nie zrobią w staniku. Koniecznie trzeba je oswobodzić by nie zniszczyły bielizny!

    Mówiąc to opuścili ramiączka zsuwając stanik poniżej odsłaniając całkiem nagie piersi. Próbowałam rękoma zasłonić je i poprawić bieliznę ale Robert liżąc moją norkę skutecznie powodował, że odchodziłam od zmysłów.
    Marek z Leszkiem zaczęli masować moje piersi co i raz delikatnie szarpiąc mnie za sutki. To powodowało, że jeszcze bardziej robiłam się podniecona a świat wirował mi dookoła.
    Robert nie wytrzymał już dłużej i pewnym ruchem ściągnął swoją dolną część garderoby i zasadził mi wcześniej już naprężonego kutasa.
    Głośno jęknęłam i szepcząc dodałam

    – nie panowie proszę was przestańcie

    Lecz żaden z mężczyzn nie zamierzał mnie słuchać. Robert posuwał mnie rytmicznie a pozostali dwaj pasjonowali się widokiem kołyszących się moich piersi. Marek wyciągnął telefon i zaczął robić zdjęcia i nagrywać film.
    Leszek w tym czasie również rozebrał się od pasa w dół i masując już sterczącą pałę dalej masował moje piersi co i raz wtykając mi palec w usta.
    Nieświadomie oplotłam nogami Roberta i nie trzeba było długo czekać jak przeszyła mnie kolejna fala przyjemnego orgazmu. Czułam się już wymęczona opadając na mech.
    Marek rzucił do Leszka, że po co se wali kapucyna jak ma mnie. Przez co Leszek usiadł okrakiem nade mną i zasadził swego kutasa pomiędzy me piersi i zaczął posuwać nim w górę i w dól
    Robert nieustannie zajmował się moją cipką co dało kolejny orgazm w dość krótkim czasie.
    Marek powiedział do mnie abym zajęła się kolegi kutasem bo mu się zatrze w ten sposób.
    Nie wiem czy świadomie czy też przez kolejne fale podniecenia zaczęłam obciągać kutasa Leszka kiedy akurat był z nim przy ustach. Zatrzymał się by pozwolić mi się nim zająć, Ssałam mu jak Kubie o poranku w aucie. Marek skrupulatnie to filmował co i raz rzucając ale jestem zajebistą suką i jak świetnie się rucham. To dodatkowo mnie nakręcało i powodowało jeszcze silniejsze podniecenie. Po pewnym czasie Marek powiedział do kolegów, że zmiana bo on jeszcze nie spróbował tej sarenki.
    Robert wstał i zmienił Leszka wkładając mi swą lancę w usta, była cała potwornie mokra od śluzu z mej norki przez co łatwo mu się poruszało pomiędzy moimi piersiami.

    Marek po rozebraniu się położył się pomiędzy moimi nogami i stwierdził, że faktycznie takiej zajebistej pizdy to jeszcze nie widział a co dopiero ją ruchać.
    Nie zastanawiając się dłużej wepchnął kutasa w rozpaloną i gotową mą cipkę i zaczął mocno i energicznie ją pierdolić. Czułam mega podniecenie i lekki ból bo członek jego był naprawdę pokaźnych rozmiarów. Leszek stał obok przyglądając się całej sytuacji masturbując się przy tym.
    Marka kutas powodował u mnie orgazmy raz za razem dodatkowo postanowił, że będzie podczas stosunku stymulować moją łechtaczkę. Chwilę po tym dostałam podwójnego orgazmu a krzyk mój niósł się po lesie.
    Kiedy na chwilę złapałam oddech a Robert akurat posuwał moje piersi uświadomiłam sobie, że przecież oni to robią bez zabezpieczenia! Głośno krzyknęłam

    – Panowie tylko nie kończcie w środku, proszę.

    Robert słysząc me błaganie wepchnął członka głęboko mi w usta i trzymając za głowę przyspieszył ruchy. Marek również pierdolił mnie jak maszyna. Leszek przyglądał się szukając jak może dołączyć.
    Nie wiele trzeba było czasu Aby Robert wystrzelił salwę gorącej spermy w me usta częściowo oblewając je na zewnątrz. Widząc to Leszek dodał

    – Już wiem czego ślady widziałem na twej buzi kiedy spotkaliśmy się przy śniadaniu w lesie, to była wyschnięta sperma! Ha! Czyli to nie pierwszy posiłek w dniu dzisiejszym suko!

    Robert jeszcze chwilę zdyszany posuwał me piersi wycierając w nie resztki nasienia po czym wstał i zrobił miejsce Leszkowi.
    Ale Leszek stwierdził, że ja już wystarczająco się na leżałam i czas abym to ja trochę się poruszała, mówiąc to położył się obok i skinął abym go dosiadła. Miałam problem z podniesieniem się bo nogi miałam jak z waty po tych wielu orgazmach i szumiącym alkoholu we krwi.
    Marek z Robertem pomogli łapiąc mnie za ręce i w pasie usadowili mnie na Leszka sterczącej lancy. Ciężko mi było się na nim poruszać ale Leszek mając silne ręce pomagał mi podtrzymując mnie za biodra od czasu do czasu dając klapsa w tyłek.
    Marek w tym czasie postanowił sprawdzić moje umiejętności w obciąganiu wkładając są wielką pałę w me usta.

    – Rzeczywiście dobrze ssie kutasa ta dziwka rzucił już po chwili kiedy zaznał tej przyjemności

    Robert jeszcze odpoczywał po opróżnieniu swoich jąder a Leszek zapodawał mi kolejne orgazmy raz za razem.
    Marek w końcu wyciągnął kutasa z mych ust i stwierdził, że dobra jestem ale on chce więcej, przeszedł dookoła i stanął za mną popychając mnie stanowczym ruchem w stronę Leszka klatki tak że kołyszące się moje piersi ocierały się o niego.
    Nie zastanawiając się ani chwili dłużej Marek otarł swą lancę o mokre od soków me uda i pewnym ruchem wcisnął ją w wypięty mój tyłeczek mówiąc przy tym

    – Zawsze chciałem spróbować jak to jest z tym analem teraz w końcu mam okazję

    Najpierw częściowo wkładając by następnie każdym ruchem coraz to głębiej. Trochę mnie zabolało, owszem Kuba czasem też mnie rżnął w kuper ale sporadycznie i sam jeden a tu miałam dwa twarde kutasy w obu dziurkach na raz! Rozkosz mnie przeszywała i czułam, że zbliża się największy orgazm jaki kiedykolwiek doznałam. Widząc to Robert postanowił zatkać mi usta swym chujem który zdążył w międzyczasie znów ponownie stanąć.
    Wszyscy trzej panowie ruchali mnie jak dzikie bestie. Marek skrupulatnie ładował mnie w dupę czując Leszka ocierającego się przez cienką ściankę dzielącą obie me dziurki. To samo czuł Leszek który czując, że się zbliża do końca próbował się jakoś wydostać ze mnie ale przez Marka nie miał pola manewru. Spowodowało to, że cały naprawdę olbrzymi ładunek spermy wtłoczył prosto do środka mej płonącej z podniecenia cipki.
    Marek ze mną czuł jak pulsuje jego członek wylewając raz za razem strugi nasienia, które z racji ilości nie pomieściła moja pizdeczka i zaczęło częściowo wypływać na zewnątrz.
    Marek widząc to z uśmiechem powiedział

    – Ooo! Co ja widzę?! Ciasteczko z kremem tu mamy. Widzę Leszku, że dobrze naoliwiłeś tą dziwkę.

    Mówiąc to zaczął jeszcze mocniej dymać mój kuper.
    przez co kilka minut później jego salwa wypełniła mój anal do ostatniej kropli a Marek wyciągając opadającego członka dodał

    – teraz mamy ciastko z podwójnym kremem

    Robert widząc jak się potoczyły wydarzenia zmienił strategię i zajął miejsce Marka
    wkładając swego kutasa w mokrą od spermy i soków mą pizdę i zaczął bardzo mocno pierdolić, po lesie słychać było tylko sapanie, jęki moje i chlupot dobiegający z mojej cipy.
    Kolejne dwa orgazmy tym razem słabsze przeszyły moje wymęczone ciało ale Robert nie odpuszczał. Marek dalej zajął się robieniem zdjęć a Leszek odpoczywał pode mną fascynując się rozkołysanymi moimi wielkimi piersiami.
    Po kilku minutach również Robert nie wytrzymał oddając wystrzał tym razem już mniejszej dawki nasienia w moją obolałą norkę dorzucając się w ten sposób do spermy Leszka.
    Po chwili wyciągnął opadającego już członka i podał mi go do wylizania. Byłam kompletnie wymęczona, nigdy nie miałam tylu mężczyzn na raz, tylu orgazmów. Brakowało mi siły by się podnieść.

    W tym czasie odsunęły się ponownie drzwi auta i z trzeciego rzędu wysiadł Kuba! Jak się okazało był tam cały czas i przez przyciemnioną szybę przyglądał się całej sytuacji!!
    Podszedł do mnie i rzekł

    – Zawsze skarbie chcieliśmy przeżyć jakąś wyjątkową chwilę, mam nadzieję że nie jesteś zła na mnie a koledzy dali Ci satysfakcje. Jeśli nie masz nic przeciwko to ja dokończę tą zabawę.

    Mówiąc to wyciągnął sterczącą i pulsującą pałę i zasadził mi w rozpaloną jeszcze i mokrą od mieszaniny nasienia i soków cipę.
    Zaczynając mnie rżnąć dodał

    – Oooo! Widzę, że koledzy dobrze Cię wypełnili swoją spermą, czuję jeszcze jej gorąc i poślizg!

    To spowodowało, że brutalnymi, mechanicznymi ruchami pierdolił mnie doprowadzając do kolejnego już słabszego orgazmu po którym wyjął swą lancę z cipki i zasadził mi w kuper.

    – Oooo! tu też widzę masz pełno Kochanie! To ja też wyrucham Cię w dupę!

    I rżnąc mnie mocno wystrzelił swój ładunek w środku zalewając ponownie.

    Po wszystkim ubraliśmy się i panowie opowiadając jak to było zajebiście odwieźli nas pod same nasze auto.
    Z początku byłam zła na Kubę ale wspominając ile i jakie miałam orgazmy szybko mu wybaczyłam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek Nowak
  • Nowa Szkola 1 Magda

    Magda obudziła się wcześnie rano. Czuła pot na całym ciele i wiedziała, czym było to spowodowane. Kolejny raz śniła się jej nauczycielka polskiego. Padła na poduszki wracając do myśli jak zabawiała się z jej obiektem wszelkich marzeń. Niestety przy tym wszystkim straciła poczucie czasu i gdy się ocknęła okazało się ze jest spóźniona do szkoły. Pierwsza lekcja miała z nikim innym jak panią Klaudią. Blondwłosą pięknością, która potrafiła być największą kosą i powodem do obaw czy zaliczy przedmiot, aby przystąpić do matury. Tym razem nie było inaczej. – O spójrzmy, kto zaszczycił nas swoją obecnością. – odpowiedziała z złością pani Klaudia. – Niech Pani wpisze, co chce, zresztą mam gdzieś ten przedmiot. Wole nie spóźniać się na matmę, ona, chociaż może być przydatna. – powiedziała bez emocji Magda i usiadła na swoim miejscu. Polonistka tylko wzruszyła ramionami i dalej prowadziła zajęcia. Chłopak który siedział z Magda szepnął jej ze dzisiaj wieczorem w jednym z klubów będzie popularny muzyk. Miała to gdzieś ale widziała ze Kuba bo tak miał na imię chłopak, strasznie chce iść wieczorem. Zgodziła się z faktu iż, nie miała żadnych innych planów na wieczór. Do końca lekcji patrzyła się na kręcące pośladki nauczycielki wracając myślami do swojego poprzedniego snu. Gdy wróciła do domu od razu udała się do swojego pokoju i zaczęła obmyślać w czym w ogóle pójdzie do tego klubu. Nie przywiązywała uwagi do wyglądu, miała 173 cm wzrostu także jak na dziewczynę była bardzo wysoka. Miała czarne kręcone włosy, miseczkę D oraz figurę dziewczyny która nie była gruba ale tez nie należała do typu dziewczyn które całymi dniami siedziały na siłowni wypalając kalorie z organizmu. Ubrała czarne glany, jeansy z poszarpanymi dziurami a na górę wrzuciła czarną koszulkę z logiem AC/DC. Przed pójściem do klubu wstąpiła jeszcze z Kubą do żabki aby wcześniej już się wystarczającą upić. Po wejściu do klubu Kuba ją gdzieś zostawił a ona nie widząc potrzeby specjalnej zabawy udała się od razu na bar. Godziny mijały i kiedy już miała wyjść przed koncertem do domu zauważyła że po schodach schodzi jej nauczycielka Klaudia. Wyglądała nieziemsko, krótka przylegająca biała sukienka która świetnie eksponowała pośladki polonistki. W jej głowie pojawił się plan do którego potrzebny był jej Kuba. Gdy go znalazła namówiła go aby podszedł do tej blondynki stojącej plecami do nich. Kuba spoglądając na opięte pośladki blondynki uznał ze nie ma co się nie zgodzić z pomysłem koleżanki. Bardzo szybko pożałował swojej decyzji ponieważ gdy tylko dotknął pośladków blondynka się odwróciła. Tą laską była jego nauczycielka na której widok od razu rzucił przepraszam i wycofał się na tył klubu najszybciej jak tylko się da. Magda wyczuła dobry moment, wpierw zrobiła zdjęcie jak Kuba dotyka jej pośladków obejmując ja drugą ręką w pasie a drugie zdjęcie jak uśmiechnięta nauczycielka odwraca się do tylu zanim spostrzegła się że, chłopak który ją obmacuje to jej uczeń. Magda po wszystkim wyszła z klubu i wróciła do domu. Rankiem kolejnego dnia wywołała zdjęcia i zaczęła obmyślać plan. W poniedziałek wstała jak nigdy dotąd przed czasem, zdążyła się uszykować i odświeżyć w łazience przed wyjściem. Trzeba zaznaczyć że rzadko jej się zdarzało tak bardzo przykładać do porannego wyjścia do szkoły. Po drodze kupiła pudełko czekoladek gdzie włożyła zdjęcia zrobione na imprezie. Była przed dzwonkiem na lekcje już w szkole. Pierwsza lekcja zaczynała się od Historii. Prowadziła ją po 50, stara panna Dominika. Gdy zobaczyła wchodząca do klasy Magdę z pudełkiem czekoladek od razu nabrała ochotę na nie. Zaśmiała się czy to dla niej, aby poprawić sobie oceny. Magda od razu zlała to nie odpowiadając na pytanie nauczycielki. W połowie lekcji wydarzyło się coś czego Magda się nie spodziewała. Pojawił się alarm pożarowy, był on zaplanowany w ramach co rocznych testów ewakuacji. Magda odruchowo wstała jak reszta klasy i wyszła. Zostawiła w torebce swój prezent dla Polonistki. Pani Dominika gdy już miała wyjść krzyknęła na korytarzy aby dołączyli do klasy obok. W ramach złości na lekceważąca ją Magdę uznała ze poczęstuje się jej czekoladkami, na które miała ochotę z samego rana. Gdy tylko otworzyła pudełku to miało, co nie dostała zawału. Zobaczyła swoją młodsza koleżankę z pracy, która daje się obmacywać przez jednego z jej uczniów. Pojawiło się w jej głowie pytanie skąd Magda może mieć takie zdjęcia i co robiły one w torebce uczennicy w samej szkole. Szybko zabrała zdjęcia a czekoladki zostawiła w torebce, zresztą w tym momencie nawet nie miała już na nie ochoty. Zamknęła się w klasie i zaczęła się zastanawiać, co może zrobić z tym fantem. Wiedziała ze Klaudia jest bardzo bogata a prace nauczycielki wykonuje tylko i wyłącznie dlatego, że lubi czuć się młodsza. Właśnie młodsza, przez głowę Dominiki przeszła elektryzująca myśl. Nie jednokrotnie podziwiała wdzięki swojej młodszej koleżanki z pracy. Chociaż sama miała małe doświadczenia z kobietami a wolała mężczyzn tak w tym momencie pojawił się ciekawy pomysł. Sprawdziła na planie i zobaczyła ze Klaudia ma teraz okienko tak samo jak ona. Klasy wróciły z testów pożarowych już na przerwie także Dominiki w klasie już nie było. Gdy zadzwonił dzwonek na kolejna lekcje Dominika stała przed pokojem Klaudii. Zapukała i usłyszała tylko aby weszła. Gdy otworzyła drzwi zobaczyła polonistkę siedząca za biurkiem w czerwonej bluzce z odpiętym guzikiem ukazujący jej dekolt. Czarne skórzane spodnie i butki na obcasie. Wygląda w skrócie nieziemsko. – Witaj moja droga koleżanko powiedz mi jak to jest prowadzić romans z swoim uczniem. Klaudia aż zbladła na te słowa. Podniosła głowę i powiedziała. – Nie prowadzę żadnego romansu z żadnym z swoich uczniów. -Te zdjęcia mówią coś innego. – po czym Dominika rzuciła zdjęcia na biurko. Klaudia spojrzała na nie i nie dowierzała jak to możliwe ze wpadły one w ręce starszej nauczycielki. – Dominika to nie to co myślisz, on nie wiedział kim jestem i chciał tylko przystawić się do jakiejś łaski w klubie. Historyczka uznała to jednak za mało przekonująca odpowiedz i powiedziała. – Myślę ze jego rodzice i kuratorium inaczej spojrzą na te zdjęcia. Będziesz miała sprawę w sondzie a pracy nie znajdziesz już nigdzie chyba że się jakoś dogadamy. – uśmiechnęła się Dominika i czekała na odpowiedź. – Tak, tak proszę dogadamy się jakoś, zrobię wszystko tylko nie chce tracić tej pracy. Dominika po tych słowach uśmiechnęła się jeszcze bardziej i podeszła od tylu do młodszej koleżanki, nachyliła się i szepnęła jej. – Wiem jak bardzo lubisz czuć się młodsza ucząc tutaj, zrobimy umowę że od dzisiaj zostaniesz moją malutką dziewczynką którą będę zaspokajała i która również będzie zaspokajała moje potrzeby. Mówiąc to dopięła kolejny guzik i wślizgnęła się ręką do biustu polonistki. Dominikę zamurowało automatycznie, nigdy nie spała z żadną kobietą ani nawet się nie całowała. Nie miała zielonego pojęcia jak wyglądają takie relacje tym bardziej o ponad 15 lat starszą kobietą. Wiedziała jednak że jeśli te zdjęcia się wydadzą będzie skończona, straci prace a mąż od niej odejdzie. Mimo wszystko stała gwałtownie jak tylko poczuła rękę Dominiki na biuście. – Nie jestem lesbą Dominika i nie będę dawała się szantażować. – Oj będziesz robiła nawet więcej No chyba ze chcesz to wszystko stracić. Odwróciła się i udała się do drzwi. Gdy miała odejść powiedziała tylko. – Dzisiaj wieczorem masz przyjść do mojego mieszkania. Rozpoczniemy twoją zamianę orientacji córeczko. Gdy wyszła z pokoju, polonistka dalej była w szoku. Dlaczego ona powiedziała do niej córeczko i co będzie się miało wydarzyć wieczorem. Jaka zmiana orientacji, była przecież zagorzałą heretyczka kochająca swojego męża. Wyrwało ją pukanie do drzwi. Gdy je otwarła zobaczyła Magdę stojąca z pudełkiem czekoladek. Dostała odpowiedz ze to przeprosiny za złe zachowanie w ostatnim czasie. Klaudia nie patrząc na nią będąc cały czas zajęta myślami z spotkania z historyczką, podziękowała i zamknęła się znowu w pokoju. Ledwo co zdążyła wrócić do domu dostała tylko smsa od Dominiki. – Podaje ci adres aniołku wieczornego spotkania. Nie ubieraj bielizny i tak nie będzie ci potrzebna. Malować się tez nie musisz. Dziewczynki się przecież nie malują. Nie spóźnij się bo będzie kara. Nie dowierzając co przeczytała od razu ściągnęła bieliznę i zmyła makijaż. Resztę z dnia zostawiła i pojechała pod wskazany adres. Gdy weszła do mieszkania od razu przywitała ją Dominika. – Widzę że ktoś nie umiał się doczekać spotkania albo bał się kary. Grzeczna dziewczynka. – powiedziawszy zaprosiła Klaudię do salonu. Była ubrana w długa sukienkę z dużym dekoltem bez stanika. Jak na kobietę tak już dojrzała jej piersi wydawały się ogromne przy średniej wielkości piersiach Klaudii. – Dominika powiedz mi o co chodzi, nie mam zamiaru być twoja kochanką ani nic z tego. Dogadajmy się jakoś jak chcesz załatwię ci pieniądze….. została nagle uciszona palcem wskazującym Dominiki. – Moja kochana powiem tak, albo zostajesz i zaczynamy zmianę twojej orientacji albo możesz wyjść a jutro sprawa trafia do kuratorium wybieraj sama. Mówiąc to usiadła na sofie i czekała na dalsze kroki pięknej blondynki. Ta tylko spojrzała na nią i przytaknęła głowa na zgodę. – Mądra dziewczynka od dzisiaj twoje życie całkowicie się zmieni. Ściągnij buty i zaprowadzę cię do łazienki gdzie zaczniemy twoją przemianę w moją córeczkę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia P
  • Klopoty mlodej studentki cz. 1

                                                                        *

    Sama nie wierzyła że to się właściwie dzieje naprawdę. Przebieralnia na basenie, zapach chloru w powietrzu, zimne płytki, i tylko oni w dwójkę na obiekcie. Ona klęczała, wciąż mokra po treningu, jednoczęściowy strój kąpielowy zsunięty z ramion odsłaniał jej młode, jędrne piersi, różowe sutki pod wpływem podniecenia i zimna sterczały niczym włócznie falangi. Patrzyła na niego z dołu swoimi błękitnymi oczyma, wyzywająco, wzrokiem pełnym pożądania, w dłoni ściskała jego sztywnego już penisa, lekko go masując. Mokre blond włosy oblepiały jej twarz i szyję. On, nagi, wyrzeźbiony setkami godzin treningów, opalony tak jak tylko zawodowi pływacy i marynarze mogą być, stał nad nią i rozkoszował się tą chwilą, gładząc jej policzek. Już za moment jego penis znajdzie się w jej rozkosznych ustach.

    Nie miała dużego doświadczenia, obciągała do tej pory tylko kilka razy swojemu byłemu już, na wakacjach po maturze. Teraz była studentką pierwszego roku. Potwornie napaloną na swojego przystojnego, wysportowanego trenera studentką. Cipka, podbrzusze, lekko spuchnięte sutki, całe ciało dziewiętnastoletniej, utalentowanej członkini sekcji pływackiej pulsowało pożądaniem. Podniecał ją już od jakiegoś czasu, flirtowali delikatnie, ale nigdy nie przekraczając pewnej granicy. Aż do dziś. Dziś, kiedy została z nim po treningu grupy na zajęcia indywidualne. Przez półtorej godziny nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy, trener podszedł do sprawy profesjonalnie. Ale gdy wyszła zmęczona z wody, oboje totalnie zapomnieli o świecie. Kilka spojrzeń, przygryziona warga, jego mowa ciała, kilka słów, to wystarczyło.

    Dziewczyna oblizała kutasa od nasady do żołędzia, na którym zatańczyła wściekle językiem. On uśmiechną się, tymczasem ona nareszcie go wzięła. Było to dla niej ekstatyczne przeżycie, sam fakt zdobycia tego szalenie przystojnego trzydziestolatka był dla niej namiastką orgazmu. Wzięła jego penisa do ust i natychmiast spróbowała ile da radę. Nie doceniła go, zatrzymała się w połowie, zwolniła tępo i zaczęła zmysłowo obciągać. Co chwila rzucała mu spojrzenia swoich pięknych oczu. On jedną ręką trzymał się barierki, drugą położył na jej głowie, złapał za włosy i na razie na tym poprzestał. Jego penis wszedł właśnie w fazę największej erekcji.

    Trener nie narzekał na swoje życie erotyczne, miał ładną żonkę a i na boku zawsze się jakaś znalazła. Ale dawno nie miał tak młodej. Jej szczupłe, wysportowane ciało, jej niezbyt duże, ale kształtne i powabne piersi, jej figlarność, coś pomiędzy młodzieńczą nieśmiałością a budzącym się erotyzmem, burza jasnych blond włosów, to wszystko nie dawało o sobie zapomnieć. A teraz ją miał. Czuł jej gorące usta na swoim penisie, gładził jej piękne cycki, nagą, gładką skórę. Nie mógł się doczekać aż dobierze się do jej cipki. Ale wszystko w swoim czasie.

    Studentka poczuła że jego penis urósł jej w ustach, teraz nie brała go nawet do połowy.
    Nagle jej partner mocniej ścisnął trzymane w dłoni włosy dziewczyny, szarpnął nimi, jednocześnie zaczął napierać na nią biodrami. Ona starała się jak mogła, jednak nie była w stanie wytrzymać bez krztuszenia się i parskania.
    -Dasz radę wziąć głębiej? – spytał, ciągnąc za włosy tak by popatrzyła na niego. Odpowiedź oczywiście nie była do odróżnienia od innych dźwięków krztuszącej się dziewczyny. Jej oczy wyrażały mieszaninę strachu i podniecenia.
    Zaczął regularnie posuwać ją w usta.
    Penis pulsował, czuła go aż nazbyt dobrze kiedy dobijał się jej do gardła. Ślina kapała na nagie piersi i podłogę, ściekała na brzuch.
    Co pewien czas trener zwalniał nieco, by dać nabrać jej powietrza, po czym jeszcze gwałtowniej szarpał za włosy, nabijając ją na penisa.
    W pewnym momencie wszedł cały, i zatrzymał się. Ledwo powstrzymywała odruch wymiotny, nie mogła oddychać. On wyraźnie rozkoszował się przerażeniem w jej oczach i podrygami jej ciała.
    Po chwili zaczęła bić go po udach na znak protestu i próbowała wyszarpnąć się. Mimo podniecenia, przestraszyła się, były nigdy jej tak ostro nie potraktował podczas seksu.
    Mężczyzn miał niesamowitą ochotę sprawdzić jak nastolatka przyjmie spust prosto w gardło, jednak powstrzymał się. Potrzymał ją tak jeszcze chwilę, szarpnął biodrami dobijając penisem w jej gardle i puścił ją.
    Blondynka opadła na podłogę, parskając i kaszląc. Obtarła ślinę z brody i spojrzała na niego z pretensją.
    -No, nieźle się spisałaś, teraz czas na kolejną część, chyba nie straciłaś ochoty – spytał, stojąc nad nią z sterczącą, pulsującą pałą.
    -Nie panie trenerze, ale muszę złapać oddech – powiedziała dysząc – to było wyczerpujące.

    Podniosła się na drżące nogi i obróciła do niego tyłem, zsuwając z siebie mokry kostium. Po chwili stała przed nim całkiem naga, znów zupełnie napalona. Odnotował że dziewczyna jest idealnie wydepilowana.
    Złapał ją za biodra i lekko pociągnął do siebie, jednocześnie dłonią pchnął delikatnie jej plecy, żeby się pochyliła. Nastolatka oparła się o ścianę i wypięła tyłeczek, by ułatwić partnerowi wejście. Jej ogolona, różowa cipka lśniła od soków. Trener przyłożył do niej twardego penisa i zaczął masować, przesuwając w górę i w dół. Dziewczyna westchnęła głośno.
    -Wejdź we mnie, błagam.
    -Na twoje życzenie.
    Wchodził powoli, rozkoszując się gorącem jej ciasnej, ociekającej od podniecenia waginy.
    Stęknęła, wspinając się na palce.
    Po kilku płytkich ruchach facet zaczął wpychać kutasa coraz głębiej, zaczął też przyspieszać tępo. Tego jej było trzeba, zapomniała już o hamowaniu swoich emocji i zaczęła głośno jęczeć i sama napierała na niego biodrami.
    Posuwał ją tak jeszcze jakiś czas i nagle pchnął z całych sił, z jej ust wydarł się krzyk rozkoszy.
    Jedną dłonią złapał ją mocno za biodro, drugą sięgną do jej włosów.
    Pociągnął mocno, tak że plecy zawodniczki wygięły się w łuk, i ugryzł ją w ucho. Mocno, nie bawiąc się w delikatności.
    Zaczął ją wściekle jebać, pchając z całych sił, nie oszczędzając sił, raz po raz nabijał ją na całego swojego kutasa.
    Nastolatka przeżywała ekstazę, krzyczała, jęczała, chciała więcej. On przesunął drugą dłoń z jej bioder na młodą pierś, najpierw ścisnął mocno, po czym uszczypnął i pociągną za nabrzmiały sutek. Pisnęła.
    Drżała, czuła partnera tak intensywnie, jak jeszcze nigdy w życiu. Przed oczami miała gwiazdy, nie mogła łapać tchu pomiędzy jękami rozkoszy.
    Jej cipka zaczęła pulsować. Facet chwycił ją za szyję, ścisnął, pchnął z całych sił penisem, i zastygł tak, czując jak jej ciasna cipka zaciska się pulsacyjnie w orgazmie. Nastolatka krzycząc, przeżywała swoje pierwsze szczytowanie. Wykonał jeszcze kilka mocnych pchnięć w jej ciasnym wnętrzu i sam doszedł, zalewając jej wnętrze masą gorącej spermy. Puścił jej szyję i włosy, oparła się twarzą o ścianę, on powoli z niej wyszedł, ciągnąc za penisem nitkę spermy.
    Jego partnerka powoli zjechała na ławkę, usiadła, nadal drżąc.

                                                                        *

    Jakiś czas później stary portier został pożegnany przy głównym wyjściu z pływalni przez młodą blondyneczkę. Dziewczyna zwracała na siebie uwagę, piękna twarz o błękitnych oczach, okolona starannie uczesanymi w koński ogon blond włosami, powolne ale sprężyste ruchy, brązowy płaszczyk na zielonym sweterku, czarne kozaki na niewysokim obcasie, nad nimi grube, jesienne podkolanówki kończące się pod czarną spódnicą za kolano. Ale przede wszystkim młoda kobieta zwracała na siebie uwagę wyrazem absolutnego szczęścia na twarzy, wyrazem jakiego staruszek dawno nie widział.

    Zaraz później z budynku wyszło czterech licealistów, którzy najwyraźniej zgubili się po swoich zajęciach. Pół godziny później wyszedł trener, portier mógł pogasić światła i udać się na fajrant.

    C. D. N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    A Kalina
  • Niemal pornograficzne opowiadanie

    Siedziałem w jej wynajmowanym pokoju, na szarej kanapie z mnóstwem poduszek do kompletu. Popijałem whiskey z colą i gapiłem się na niewielki telewizor z poprzedniej ery, kiedy ona tkwiła już jakiś czas w łazience. Na ekranie nie było nic ciekawego, leciał jakiś nędzny paradokument, ale mieliśmy z niego bekę. Właściwie to Nikola miała, ja znacznie mniej. Patrzyłem na to szambo i zastanawiałem się kto do ciężkiego chuja bierze te wszystkie historie na poważnie, przecież to stek bzdur wymieszany z kiczowatą grą pseudo-aktorów. Nie dało się tego oglądać i ciężko mi było uwierzyć, że znajdują się tacy, co spędzają godziny nad takim gównem nawet dla zabawy. Ludzkość jest zgubiona.

    Do Nikoli przyszedłem o dwudziestej, a zegarek w telefonie pokazywał już jedenastą. Kiedy drzwi od pokoju otworzyły się i do środka wślizgnęła się ona, spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się lekko. Z Nikolą znaliśmy się od studiów, nie byliśmy na jednym roku, ale jakoś kiedyś się poznaliśmy, może była to jakaś impreza w mniejszym gronie albo wyjście do baru – nie pamiętam zbyt dobrze. W każdym razie nie odzywaliśmy się do siebie od dwóch lat, ale tydzień temu napisała do mnie, zwyczajnie zapytała co u mnie słychać. To dziwne, bo zwykle ludzie tak nie robią, zwykle ludzie pełni są obojętności i zimna. Lepiej przecież odwrócić łeb, widząc kogoś znajomego na ulicy. Mniej zachodu.

    Czyli jakoś tak wyszło, że dziś siedziałem w jej pokoju, kiedy za ścianą jakiś nerd napieprzał w FIFĘ, nudna współlokatorka zakuwała na sesję, a za oknem jasne światła nocy gryzły niemiło po oczach. Dolałem do kieliszka wina, a swoją szklankę zapełniłem ponownie tanią szkocką. Nieźle się już wstawiliśmy. Niki usiadła obok mnie, popatrzyła całkiem mętnie i zaczęła nagle całować moje usta. Złapała mnie dłonią za twarz, za szczękę i wpakowała mi jęzor. Wcale się nie broniłem, bo już kilka minut przed jej wyjściem ostro się migdaliliśmy. Szczerze to super mnie to nie rajcowało, ale nie było też zupełnie obojętne. Mogło być – i tyle.

    Nikola była blondynką o zielonych oczach i szerokiej, okrągłej twarzy. Nie należała do piękności, ale do tych brzydkich też nie. Roztyła się jednak przez te ostatnie dwa lata i niezbyt jej to służyło – chociaż musiałem przyznać, że dupsko ładnie jej urosło i miałem ochotę je sprawdzić. Nigdy wcześniej ze sobą nie spaliśmy, nawet o tym nie myślałem, ale teraz sytuacja się zmieniła. Znalazłem się u niej i wszystko zmierzało do tego, że będziemy się rżnąć. Miałem ochotę zafundować sobie i jej długie, mocne dymanie. Nie miałem kobiety od trzech miesięcy, bo jakoś tak wyszło. Oczywiście brakowało mi tego, tak zwyczajnie i po ludzku. Nie czułem się w okresie tej posuchy zbyt kolorowo. Czasami po prostu tego potrzeba, potrzeba odreagować albo się wyładować.

    Kiedy oderwała ode mnie swoją napalone, mokre i pulchne usta, oczy zatopiła w moich.

    – Dzięki, że do mnie wpadłeś i zgodziłeś się… – powiedziała i urwała zdanie.

    – W porządku Niki – odparłem ze śmiechem. – Żaden facet nie powinien odmawiać kobiecie w potrzebie.

    – Wiesz to chyba jednak jest prawda.

    – Co jest prawdą?

    – Że kobieta robi to kiedy chce. Mężczyzna kiedy może.

    – Wychodzi na to, że prawda.

    Ponownie mnie pocałowała i robiliśmy to kilka chwil. Jej język – chociaż mały – wił się niczym strażacki wąż puszczony samopas; chodzi mi też o to, że wywijała i mocno się śliniła. Potem jej dłoń zawędrowała na moje udo, następnie przeszła do masowania i ściskania krocza. Wszystko działo się szybko i nie ogarnąłem kiedy wylądowałem w jej ustach. Z początku czułem nieznaczne mizianie, delikatne pocałunki, ale szybko przeszła do łapczywego obrabiania. Nie mogłem narzekać. Połykała penisa tak na jedną czwartą długości, mocno ssąc samą żołądź. Stęknąłem i rozłożyłem nogi szerzej, plecy oparłem na miękkich poduszkach. A Nikola w słabym, kolorowym świetle telewizora i przy dźwiękach nudnych, sztywnych dialogów, ciągnęła mi druta. Patrzyłem na nią i myślałem, że to przecież najzwyklejsza rzecz na świecie. Ssie mi kawałek ciała, wielka mi tam sprawa. Ale kiedy dołożyła pracę dłonią, wiedziałem że nie potrwa to zbyt długo. Byłem dotknięty zbyt długą posuchą.

    – Niki – wyjęczałem. – Przestań, bo zaraz się spuszczę.

    Dziewczyna pozostała na to głucha, głowa pracowała jej w tym samym tempie, a może nawet jeszcze szybciej.

    – Niki… – powtórzyłem.

    Ale nie miałem siły powiedzieć nic więcej, bo nagle poczułem jak tam na dole wypełnia mnie gorączka i sekundę później eksplodowałem jak wulkan w jej spragnionych ustach. Wyciągnęła ze mnie wszystko, co do kropli. No a potem nie przestawała mimo tego pracować dalej. Miałem wrażenie, że chce wyssać nie tyle spermę, co samego mnie. Obciągała mi do momentu, aż mały znów zrobił się sprawny i duży.

    Potem zdjęliśmy z niej szybko ubrania, stanik wraz z majtkami wylądował na włochatym dywanie. Nikola… Gruba cholera była, z fałdami gdzieniegdzie, bladą skórą i rozlanymi piersiami o brodawkach w kolorze różu. Gruba, pulchna i całkiem seksowna.

    – Masz gumki? – spytała, patrząc mi w oczy.

    – Pewnie.

    Jakoś się z tym uporaliśmy, a potem szybko na nią wlazłem i wszedłem w nią bez ceregieli, pchnąłem na otwarcie kilka razy. Zacząłem ją posuwać na misjonarza, ale nie czułem tego. Miałem wrażenie, że dymam powietrze, nic tam nie było czuć. Do tego Niki co chwilę chciała się ze mną całować, a jej oddech i ślina – kwaśne wino wymieszane z moją spermą – nie smakowały najlepiej, dlatego oznajmiłem, że wezmę ją od tyłu. Obróciłem ją, a ona padła na kolana, kładąc resztę swojego ciała na kanapie. Jej wielkie, blade dupsko świeciło do mnie wypięte. Nie zastanawiając się zbyt długo, wjechałem w nią tak mocno, że aż zawyła. No i zacząłem ją dojeżdżać. Rozkraczyłem się nad nią i na pół stojąc, dymałem ją z całych sił. Ależ ona wyła, musicie mi wierzyć. Rzęziła i charczała jak zarzynana świnia. Ja też nie byłem lepszy. Pierdoliłem ją tak i pierdoliłem, dziwiąc się ile to ja mam sił – to chyba jazda po alko. W każdym razie zapinałem ją jak pies sukę, ohydne dwa zwierzęta w dzikiej orgii, kiedy to usłyszeliśmy mocne walenie w ścianę.

    – Wypierdalać! – rzuciłem do tego kogoś, chyba współlokatorki obok.

    Oczywiście ani na moment nie przestawałem rżnąć Nikoli, której ta przejażdżka się chyba wybitnie podobała, bo wpadła w swego rodzaju trans i powtarzała tylko co chwila: “o tak, tak” albo “jeszcze, jeszcze” czy też “mocniej, mocniej”. Jej mokre od naszego potu i soków pośladki klaskały słodko za każdym razem, kiedy obijałem się o nie podbrzuszem. Pochwę miała tak mokrą i śliską, że kilka razy wyjechałem z niej na zewnątrz. Ale za każdym razem wracałem i dalej robiłem swoje. Nie byłem pewien, ale wydawało mi się, że Nikola doszła przynajmniej dwa razy, podczas tego jak ją tak młóciłem.

    Nagle drzwi do pokoju otworzyły się i stanęła w nich ta dziewczyna z pokoju obok. Co jest kurwa, zagrało mi w głowie. Ta chora laska wparowała do środka i patrzyła na nas z dziką ekscytacją, wybałuszyła gały i rozdziawiła usta. Zaniemówiła chyba kurwa z wrażenia. Co za głupia pipa!

    – Zamknij do chuja te drzwi! – rzuciłem do niej gniewnie, nie przerywając posuwać Nikoli.

    – Ale… – wystękała słabo tamta.

    – Zamykaj kurwa albo za chwilę to ciebie będę tak pierdolił! Słyszysz?! Wypieprzaj stąd!

    Dziewczyna uciekła, trzaskając drzwiami. Kurwa szkoda, pomyślałem sobie. Mogłem jej też wygodzić, gdyby zdecydowała się zostać jeszcze chwilę dłużej. Dałbym radę im dwóm, a co tam. W tym momencie dałbym radę wydymać pół globu. A Nikola dyszała cały czas pode mną i chyba nie ogarnęła nawet, że tamta chwilę wcześniej wbiła nam do pokoju.

    Nagle poczułem, że pora kończyć tę zabawę. Nachyliłem się nad Nikolą i złapałem ją jedną ręką za włosy. Przyciągnąłem jej głowę do siebie i zacząłem całować spocony kark. Teraz ją dopiero miałem, czułem się niczym dżokej na zawodach konnych. Chwilę później zacząłem spuszczać się do gumki. Wykonywałem agonalne pchnięcia do kawałka plastiku. Co za ambaras. Pieprzona suka z ciałem Magna Mater. Kiedy skończyłem, zlazłem z niej, a jej pochwa wydała mokre cmoknięcie. Nogi miałem jak z waty. Usiadłem na kanapie i zacząłem ciężko oddychać.

    – To było… – zaczęła Nikola, ledwo łapiąc oddech – całkiem niezłe.

    – Przyjemność po mojej stronie – wyrzuciłem.

    – Musimy to kiedyś powtórzyć.

    – Zdecydowanie.

    Nikola cały czas pokładała się z wypiętym do góry dupskiem na kanapie. Przyglądałem się temu obrazkowi, ale kiedy zeszło ze mnie powietrze, oświeciło mnie z jakie nas pieprzone zwierzaki. Zero romantyzmu i uczucia. Piękny seks umarł chyba wraz z rewolucją lat sześćdziesiątych. Tylko rżnięcie i rżnięcie. Wszędzie tylko dymanie i ruchanie i pierdolenie. Kutasy i cipy opanowały ekrany, opanowały nasze mózgi i dusze. Ludzkość jest naprawdę zgubiona.

    Odwróciła się niespodziewanie i opadła plecami na kanapę. Ja w międzyczasie zdjąłem kondom, zawiązałem go i rzuciłem gdzieś na bok. Stęchła gumka wylądowała na dywanie i wyglądała na nim bardzo smutnie. Cholerny relikt sekund kilku miłosnych uniesień.

    – Nie masz wyrzutów sumienia, co? Chyba nie zrobiliśmy głupstwa, prawda?

    O Jezu Chryste, pomyślałem załamany. Tylko nie to.

    Chwilę było kwaśno i cicho, ale potem dziewczyna zaśmiała się nerwowo i poczłapała niezdarnie do mnie – nie miała daleko, bo siedziałem obok. Nachyliła się i jeszcze raz wzięła w usta mojego wymęczonego penisa, który wyglądał teraz jak tani serdel. Wyczyściła mnie do czysta, cmoknęła kilka razy i wzdychając słodko, znowu się położyła.

    – Nie zapytałeś mnie co robię – oznajmiła nagle.

    – Jak nie zapytałem?

    – No nie pytałeś.

    – O co?

    – O to czym się zajmuję. Z czego żyję.

    – No to pytam.

    – Mam konto na Only Fans.

    – Na czym?

    – Pokażę ci.

    Podniosła się i odnalazła swój telefon. Pogrzebała w nim chwilę, a potem pokazała mi swoje zdjęcie. Była na nim naga, z obnażoną cipką, siedziała po turecku z tym obnażonym dolnym okiem i uśmiechała się tajemniczo.

    – Aha – mruknąłem. – O to chodzi.

    – No.

    – Utrzymujesz się z tego?

    – Całkiem mi się udaje, nie narzekam. Niektórzy faceci lubią takie okrągłe jak ja.

    – I nie boisz się pokazywać tak swojej twarzy?

    – Nie. Ludzie mają zbyt wielkiego bzika na punkcie swojej prywatności.

    – To znaczy?

    – Chodzi mi o to, że ludzkie twarze to tylko ludzkie twarze. W większości i tak wszyscy jesteśmy anonimowi, jesteśmy nic nieznaczącymi szarakami. Więc co za różnica. I tak nikt, nigdy nie pozna mnie na ulicy.

    Powiedziałem w końcu coś głupiego na temat jej ciała, chyba, że wcale nie jest gruba, ale brzmiało to pewnie słabo i nieszczerze. Otyłość i otyli ludzie stali się dziś wrogiem numer jeden, kozłem ofiarnym, świat mógł po nich jechać do woli, bo nie należeli do gatunku chronionego. Ludzkość zawsze musi mieć jakiegoś wroga, zwykle wskazanego odgórnie. Najpierw poganie, potem Żydzi, czarni, znowu Żydzi, homoseksualiści, teraz otyli i grubi. Nie wspomniałem o tym jednak, miałem na tyle oleju w głowie i wrodzonego taktu.

    Pogadaliśmy chwilę jeszcze o bzdetach, Nikola pokazała mi parę naprawdę seksownych zdjęć, a potem ubrała się prowizorycznie, aby móc wyjść do łazienki. W końcu usłyszałem puszczaną wodę pod prysznicem, usłyszałem ja w rurach. Nagle zacząłem myśleć o tamtej cizi z pokoju obok. Mógłbym do niej wejść i zerżnąć jej te brzydkie dupsko, ale zaniechałem ten pomysł. Najwyżej, kiedy wróci Nikola, wydymam ją raz jeszcze, a co tam. Albo i nie. Zobaczy się, wyjdzie w praniu. Noc była przecież wciąż młoda jak to mówią. Kto wie cholera co wydarzy się za minutę, godzinę albo następnego dnia? No kto?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin M.

    Kiedyś już wisiało, tak myślę…

    Zachęcam do czytania, w ogóle czytania. No do odwiedzania mojego bloga, na którym wrzucam opowiadania.

  • Wynajem pokoju- cz. 7

    Gdy juz nie miałem ochoty na masturbacje, bo sąsiadka albo Jane opróżniały moje jaja, postanowiłem, że czas to zmienić. Zacząłem szukać sobie dziewczyny i dzięki internetowi trafiłem na moja znajoma z dawnych lat- Monikę.
    Nie wspomniałem jej ani razu o tym, ze mieszkałem w domu, gdzie miałem zasady typu spuszczanie sie do słoiczka, czy tez rżniecie sąsiadki.
    Monika trochę się obawiała, że nie będzie mi z nią dobrze w łóżku, bo była po porodzie, ale okazało sie, że tu nie było problemu. W przeszłości dziewczyny czasami narzekały na mój rozmiar. Monika bała sie, ze poród mógł rozciągnąć jej cipkę za bardzo. Okazało sie, że nie było problemu i nadal czuła rozciąganie, gdy wpychałem kutasa w jej cipkę.
    W ostatni dzień roku postanowiłem, że czas skończyć z tą permanentną masturbacją i zabawkami. Wsiadłem do samochodu i pojechałem gdzieś na autostradę, wysiadłem na jakimś przydrożnym parkingu i poszedłem na pagórek, za którym były pola uprawne. Tam zostawiłem moje pudełko z wszystkimi erotycznymi zabawkami i wróciłem do domu. Miesiąc później wynajmowałem już inne mieszkanie, gdzie przygotowywałem się na przejazd mojej nowej dziewczyny.

    Podczas przeprowadzki zauważyła to wszystko sąsiadka i powiedziała, że chce także zobaczyć, czy będę mieszkał w dobrym miejscu. Pokazałem jej puste mieszkanie, gdzie jedyne co było z mebli w tamtym czasie, to meble w kuchni, oraz w łazience.
    – Nie masz żadnego łóżka, na którym będziesz ruchać swoją nową damulkę?– zapytała mnie sąsiadka, kiedy obeszła całe mieszkanie.
    Powiedziałem jej, że będę mieć niedługo gruby materac. Ona nie zastanawiała się zbyt długo i zdjęła z siebie sukienkę, pod którą nie miała ani majtek, ani stanika. Powiedziała do mnie:

    “Więc na do widzenia wyruchaj swoją sąsiadkę tak, jak tylko sobie tego życzysz, bo jak już wyjdę stąd, nie będziesz miał okazji wsunięcia swojego kutasa w żadną z moich dziur.”
    Nie chciałem w sumie już jej w żaden sposób dotykać moim penisem, ale ona zauważyła, na spodniach małe wybrzuszenie. Podeszła do mnie i bezwstydnie rozpięła mówi rozporek, po czym zaczęła mi go masować ręką. W ciągu kilku jej ruchów mój kutas był całkowicie sztywny.
    – Chodź do kuchni- zaproponowałem, po czym poszliśmy do kuchni. Ona się oparła swoimi cyckami o blat stołu. Ja bez żadnego namyślania się zapakowałem kutasa mocno cipkę i zacząłem ją rżnąć szybko i gwałtownie. Po kilkudziesięciu ruchach wylądowałem w jej dupie i zacząłem ją tak samo rżnąć w tył. Zanim doszedłem powiedziałem, że będę chyba tryskać w jej wnętrzu. Ona się odwróciła i uklęknęła przede mną, a mój kutas wylądował w jej w ustach głęboko do samego korzenia. Sąsiadka intensywniej ssała mojego kutasa oraz ugniatała ręką moje jaja.
    -Dochodzę!- krzyknąłem, a ona wyciągnęła mojego kutasa spust i zaczęła dokańczać pracę ręcznie. Wystrzeliłem z siebie spermę na jej cycki, a ona na samym końcu oblizała końcówkę mojego penisa.

    Wstała i na prostych nogach chwyciła moją głowę w swoje ręce, po czym gwałtownie pociągnęła mnie do siebie, a moja twarz zderzyła sie z jej pokrytymi spermą cyckami.

    Kiedy puściła moją głowę i oderwałem się od jej cycków, stanęła w lekkim rozkroku i powiedziała do mnie: ” teraz kładź się na podłogę na plecach i wyliż mnie”
    Położyłem się tak jak mi poleciła, A sąsiadka stanęła nade mną i obniżyła cipkę do mojej twarzy. Ja zacząłem lizać jej cipkę, a ona przechylała się do przodu i tyłu tak abym wylizał jej cipkę w każdym miejscu, gdzie sobie tego akurat życzyła. Nie odpuściła także wychylenia się w ten sposób, żebym zaczął lizać jej dupę i wiercić językiem w odbycie. Choć wtedy tego nie wiedziałem, to dopiero na sam koniec powiedziała mi, że lubi jak ma pieszczoty tego typu i rimming jest dla niej bardzo dużą podnietą.
    Podczas wylizywania jej cipki udało mi się doprowadzić ją do orgazmu, albo tylko tak udawała głośno stękając sapiąc i jęcząc.
    Zaraz po tym kiedy z jej cipki wypłynęło dużo gęstego soku przystawiła się do moich ust, żebym ją dobrze wylizał. Zaraz po tym powiedziała że czas jechać do domu i założyła z powrotem na siebie sukienkę. Wsiedliśmy do samochodu i odwiozłem ją do domu.

    Ponieważ teraz mieszkała w innym mieście, podróż trwała około 15 minut. Już na wstępie jak tylko wsiedliśmy do samochodu, powiedziała żebym wyciągnął kutasa ze swoich spodni. Zdziwiłem się ale powiedziała że to po to, żeby mogła sobie do niego popatrzeć jeszcze w trakcie jazdy. Jak tylko ruszyliśmy z miejsca, pochyliła się i wzięła mojego kutasa w usta doprowadzając go kolejny raz do sztywności. Odwoziłem ją, a ona cały czas obciągała mojego kutasa i ugniatała ręką moje jądra. Byłem już przez nią dzisiaj wydojony, więc nie przeszkadzało mi to za bardzo w trakcie prowadzenia. Ona po prostu ssała mojego kutasa, a ja czułem jak jej język pracuje na mojej żołędzi. Zanim wjechaliśmy do miasteczka, w którym mieszkała, poprosiła żebym zatrzymał się na poboczu i wyłączył silnik. Jak tylko to zrobiłem to wstała z siedzenia i wyszła z samochodu. Obeszła auto i otworzyła drzwi z mojej strony. Odwróciła się i uniosła sukienkę, po czym wypięła mocno swoją dupkę i skierowała się na moje siedzenie tak, abym wbił się kutasem w jej cipkę. Zaczęła mnie ujeżdżać i po paru minutach po prostu spuściłem się w nią. Sąsiadka wstała i stojąc cały czas przy moich drzwiach pochyliła się mocno i Wypięła się w moim kierunku. Rękoma rozchyliła swoje pośladki. Zobaczyłem jak z jej cipki wypływa moja sperma. Claire włożyła rękę między swoje uda i włożyła dwa palce do swojej cipki. Po chwili zabawy wysunęła je na zewnątrz i rozchyliła cipkę tak, aby reszta spermy też z niej wypłynęła. Opuściła sukienkę i obeszła kolejny raz samochód, po czym wsiadła z powrotem na miejsce pasażera i powiedziała, że możemy jechać, żebym odwiózł ją do domu.
    Na miejscu popatrzyła na mnie i jeszcze raz się pochyliła do mojego kutasa, którego wzięła jeszcze raz do ust i zaczęła go mocno ssać. Kiedy podniosła się i chciała już wyjść z samochodu wstrzymała się i powiedziała do mnie: “Taki dobry kutas i tak się daje uziemić, żeby jakaś młodsza ode mnie mogła rozłożyć nogi i co jakiś czas dać się wyruchać.”

    Wyszła z samochodu i poszła do swojego domu, a ja odpaliłem silnik samochodu i wróciłem do swojego nowego mieszkania. Jeszcze dobrze nie zacząłem mieszkać z nową dziewczyną, a już zdążyłem kutasa wcisnąć w cipkę innej kobiety, chodź wcześniej jej za bardzo nie ujeżdżałem.
    Moja nowa dziewczyna Monika przyjechała do mnie, żebyśmy razem zamieszkali jakieś dwa może trzy tygodnie później. Przez ten czas miałem chęć nieraz sobie dogodzić, ale wszystkie zabawki już wywiozłem i nie miałem ich przy sobie. Jedyne co mi pozostawało to czasami zabawić się kutasem i powspominać dawne czasy, kiedy spuszczałem się na zawołanie dla mojej właścicielki mieszkania albo na cycki sąsiadki. Nowa dziewczyna i tak lubiła seks, ale nie była nastawiona na początku na zbyt ekstremalne zabawy najczęściej było standardowo i klasycznie, ewentualnie czasami pozwoliła żebym wyciągnął kutasa z cipki i spuszczał się na jej cycki, chodź nie za bardzo lubiła gdy spuszczają się na nią, bo musiała potem iść się wymyć. Bardzo szybko zauważyłem, że jednak nie będzie to stały związek w którym będę miał cały czas ruchanie, ale będzie bardzo dużo robótek ręcznych, czyli masturbacji w czasie, kiedy dziewczyny nie ma w domu

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Alladyn

    Arek szedł ulicą, gdy przez przypadek za haczył o niezłą pannę. Sorki koleżanko – odparł. A o na mu na to – idź się sam ruchać. Arek odpowiedział – Jestem Aladyn, Potrzyj moją lampę a spełnię twoje 3 życzenia. Dziewczynie wyraźnie pomysł się spodobał i zamiast trzasnąć go w twarz – powiedziała. Ok a Jeśli gin wyskoczy z lampy to złapię go i uwiąże, aby spełniał moje zachcianki. Masz to jak w banku moja królowo – odpowiedział Arek. To gdzie idziemy – spytała. Idziemy do mnie, mam niedaleko. Ona żuła gumę idąc z Arkiem. Po niedługim spacerze weszli do budynku. Arek chwycił ją za dupę, aby czuła odpowiednią opiekę. Gdy weszli do jego mieszkania, Arek zamkną drzwi. Dupcia była jędrna, więc nie miał ochoty jej puszczać tylko zapytał- czego się napijesz i spojrzał jej prosto w oczy. Ona odpowiedziała – nalej wódki z kolą i lodem. Się robi królowo odparł Arek i poprowadził ją do kuchni trzymając za dupcię. Gdy byli w kuchni Arek powiedział – schyl się do dolnej szafki tam są szklanki. Gdy ona się schyliła, druga ręka Arka powędrowała na jej pośladek. Gdy się wyprostowała On wsunąć ręce pod jej spódniczkę. Hej, zaprotestowała. Arek odpowiedział – sprawdzam Twoje hamulce, nie wejdę puki nie sprawdzę jak się prowadzisz. Mam ochotę na szybką i długą jazdę. Ona się odwróciła i spojrzała na Arka trzymając szklanki w obu rękach. Postaw je na stole i otwórz lodówkę. Ona podeszła do stołu położyła szklanki i podeszła do lodówki. Arek szedł za nią ściskając w dłoniach jej pośladki. Miała stringi, więc nic mu nie przeszkadzało. Ona otworzyła lodówkę – na półce chłodziła się wódka i coca-cola. Wyjmij wódkę i coca-colę. Gdy ona chwyciła butelki w ręce Arek zaczął ściągać jej majtki z tyłka. On nic nie odpowiedziała tylko zaczęła zamykać lodówkę. Arek złapał drzwi od lodówki- jeszcze nie. Chwycił ręką po butelkę wódki, którą trzymała i zabrał jej wkładając ją pomiędzy jej pośladki i zaczął ocierać ją między pośladkami. Po krótszej chwili przesuną ją niżej wsuwając szyjkę w jej cipkę masując ją delikatnie powiedział – Zdejmij z siebie bluzkę. Ona posłusznie chwyciła rękoma bluzkę i ją ściągnęła. Teraz zdejmij stanik – dodał. Ona zdjęła stanik. Arek nie przestawał przesuwać zimnej szyjki butelki po jej cipce. Sprawdzimy jak się tobą prowadzi. Arek wziął od niej butelkę coca-coli w lewą rękę a prawą nieustająco masował jej cipkę. Pochyl się i otwórz drzwi zamrażarki. Ona je otworzyła. Teraz wyjmij lód i chwyć go w obie dłonie. Ona to zrobiła. Arek powiedział trzymaj go w dłoniach i podejdź do stołu. Ona to szła powoli zagryzając usta z podniecenia. Czuła jak jej cipka robi się wilgotna. On szedł za nią ocierając szyjkę butelki o jej cipkę. Gdy podeszli do krawędzi stołu – powiedział – otrzyj lód o swoje sutki i nie przestawaj. Ona przyłożyła lód i ocierała go o sutki. Czuła zimno na całym ciele. Arek nieustannie ocierał szyjkę butelki o jej cipkę. Teraz wrzuć je do szklanek. Ona to zrobiła. Arek postawił coca-colę na stole. Wyjął butelkę wódki z pomiędzy jej ud i zacząć ją odkręcać mówiąc do niej – Zdejmij spódniczkę, chcę cię całą nagą. Ona chwyciła rękami spódniczkę, rozsunęła suwak a ta spadła na podłogę. Arek przycisnął ją do stołu robiąc pół kroku do przodu. Czuła jego kutasa, który wszedł między pośladki i przyciskał ją do stołu, po czym zaczął nalewać wódki do szklanek i odstawił butelkę na stuł. Złapał ją za włosy i odchylił jej głowę do tylu – mówiąc. Wolisz czystą czy z colą? Ona na to z colą. Więc dziś pojedziemy na czystej z colą i podał jej szklankę – dodając- ostra jazda tylko na czystym paliwie. Wypij do końca i za jednym razem nie lubię PIT-stopów. Wzięła od niego szklankę i powoli wypiła całego drinka. On chwycił szklankę i wypił. Potem zaczął ją całować po szyi szepcząc do ucha – Oprzyj się rękoma sprawdzę smarowanie. Ona oparła się a Arek włożył dwa palce do jej Cipki mówiąc – jest nieźle. – wsuwając i wysuwając palce z jej cipki. Ona milczała czyjąc ogarniającą przyjemność. Arek wyją palce i powiedział – wyliż je. Gdy ona je lizała on wyją z kieszeni gag i włożył jej w usta a potem zapiął z tylu głowy. Poprawił jej włosy. Po czym wyszeptał do jej ucha – Co z Aladynem. Czas by wyskoczył z lampy i spełnił twoje 3 życzenia. Ona sięgnęła ręką za siebie i zaczęła rozpinać Jego spodnie. A on chwycił za pasek. Spodnie spadły, zaczęła zsuwać jego majtki. Gdy to robiła, czuła jego kutasa, który zaczął sztywnieć. Gdy to zrobiła Arek wyszeptał- zacznij go masować – ona chwyciła go rękoma ścisnęła i zaczęła go masować. Wtedy on paskiem spiął jej nadgarstki – szepcząc – trzeba zapiąć pasy przed szybką jazdą. zrobimy szybkie okrążenie. Chwyć go dłonią i zmień bieg na wyższy -szeptał -dalej, zmień bieg – po czym złapał ją za sutki palcami i zaczął je ściskać poruszając je do góry i do dołu. Ona zajęczała z bólu. Tak się zmienia biegi –szepnął, po czym dodał – wystarczy! Gdy ona odpuściła, Arka kutas zaczął powoli ale zdecydowanie wysuwać się do jej cipki i wysuwać i tak bez przerwy. Zaczął szeptać – zdradź mi teraz twoje 3 życzenia a będę musiał spełnić je wszystkie. Ona nie mogła nic powiedzieć – jej usta były zakneblowane gagiem. Skoro nie masz życzeń spełnię swoje. Ona próbowała coś powiedzieć, ale nie mogła. Pierwsze to Cię wyruchać – Arek zaczął przyspieszać tempa. Zamiast próbować coś powiedzieć zaczęła jęczeć. Jej piersi zrobiły się twarde a uda napięte. Po chwili zaczęła jęczeć, ślina ściekała z jej ust. Arek nie przestawał, stuł zaczął dudnić. Arek chwycił jej sutki a ona jęczała. Arek wyjął kutasa na chwilę a sperma strzyknęła w jej tyłek, po czym dalej ją ruchał. Sperma strzykała w jej cipę a ona jęczała. Robił to aż czuł, że doszła. Nie wysuwając kutasa z jej Cipy powiedział – pochyl się i połóż piersi na stole. Ona to zrobiła. On schylił się i zaczął ręką uderzać w jej pośladki z dużą siłą. Zaczęła jęczeć i chciała się podnieść, ale gdy próbowała on przycisną ją ręką i powiedział- nie próbuj – to moje drugie życzenie aby wyruchać twój tyłek. Ona próbowała wstać, ale on ją przycisnął i powiedział – bądź grzeczna mała, spełnij moje życzenie a będziesz moja. I zaczął uderzać ponownie raz po raz w jej pośladki aż jej tyłek zrobił się czerwony. Wyszedł z niej i znikną na moment. Gdy myślała że już skończył Poczuła na pośladkach coś zimnego – to był olejek który Arek wylał na jej pośladki po czym zaczął go rozsmarowywać po jej tyłeczku. Wtedy powiedział a to moje trzecie życzenie – zrobić piekło w twoim tyłku. Arek trzymał plug’a do tyłka, którego zaczął wsuwać w jej odbyt delikatnie i powoli a ona jęczała, potem zaczęła krzyczeć a z oczu popłynęły łzy. Plug rozrywał jej tyłek. W końcu Arkowi udało się go wsunąć w całości. Gdy to zrobił powiedział do niej – czas wyruchać twoja 3 dziurę pomógł podnieść się jej ze stołu i opuścił aby kucnęła. Zdjął jej Gaga z ust i włożył swojego kutasa i zaczął ruchać. Czuła jak sperma wypełni jej usta a tyłek piecze nie do wytrzymania. Gdy skończył poszedł do stołu i zrobił nowe drinki dla siebie i dla niej. Gdy ona doszła do siebie powoli zaczął wysuwać plug z jej tyłka po czym poszedł do lodówki po nowe kostki lodu wrzucił je do szklanek rozpiął jej ręce i podał drinka. Chwyciła szklankę i oboje wypili. On stał nago ze swoim zwisającym kutasem a ona siedziała na podłodze patrząc na siebie na wzajem z uśmiechem. On powiedział – jesteś moja. A ona chwyciła go ręką za kutasa i ściskając go powiedziała – chcę więcej!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Q
  • Moja rodzinka cz. 1

    – O matko, mam już dość na dzisiaj – położyłam się na wznak, przeciągnęłam się i odgarnęłam ze spoconego czoła mokre włosy.

    – Odpocznij trochę, zaraz skończymy – mój kochanek podparł się na łokciu, bawił się maleńką kępką włosów nad mą pipką.

    – Nie, nie jestem w stanie dłużej… Poza tym chyba słyszałam auto matki na podjeździe.

    – Auto?! – poderwał się, doskoczył do okna i jak tajfun wybiegł z mego pokoju.

    Roześmiałam się, bo rzeczywiście śmiesznie to wyglądało. Przed sekundą miał ochotę na seks, a teraz leciał do siebie z fujarą dyndającą między nogami. Westchnęłam z ulgą, byłam już dostatecznie nasycona i zadowolona. Facet umiał ruchać, miał bardzo wielkie doświadczenie i niesamowitą kondycję, do tego potrafił fantazjować w łóżku; razem dawało to kochanka niemal idealnego. Dlaczego tylko „niemal”? Bo ma jeden feler, jest mężem mojej matki, czyli mym ojczymem!

    Nie jestem małoletnią siksą, która chce udowodnić, jak bardzo jest dojrzała, mam dziewiętnaście lat, bzykam się od czterech, moim pierwszym facetem, tym, który odebrał mi dziewictwo był mężczyzna po czterdziestce, wysoki, atrakcyjny i dobrze obdarowany przez naturę. Okazał się skurwysynem, ale to temat na zupełnie inną historię. Ten pierwszy sukinsyn nauczył mnie, co to prawdziwy seks, wprowadził mnie w ten świat bardzo mocno, od tamtego czasu nie mogłam już bez tego żyć. Chyba jestem nimfomanką, bo mogę i lubię rżnąć się zawsze i wszędzie. Nie mam problemu ze znalezieniem sobie kolejnego ruchacza, jestem dość atrakcyjną dziewczyną, może mam za duży tyłek, ale są tacy, którzy to lubią. No i gustuję w dojrzałych kochankach… Nie wyglądam najgorzej. Daleko mi do miss piękności, ale i tak większość mężczyzn ogląda się za mną. Nie jestem wysoka, mam sto sześćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu, raczej szczupła, długie, ciemne włosy, fajny biust i zaokrąglona pupa. Twarz też do przyjęcia, nie straszę swym wyglądem, przeciwnie, są mężczyźni, którym odpowiada mój typ urody.

    Ojca nie pamiętam, zostawił nas, kiedy byłam całkiem mała; mama (ma na imię Teresa), miała co chwilę jakichś mężczyzn, ale żaden z nich nie zagościł na stałe. Mama bardzo lubi seks, nie raz słyszałam, jak jęczała pod którymś ze swoich kochanków; zresztą bzykała się prawie zawsze, kiedy jakiś facet był w domu, a ona sądziła, że są sami. Może po niej mam taki temperament?

    Jakieś sześć lat temu poznała Szymona, spodobali się sobie, i po roku znajomości skończyło się to wszystko ślubem i wielkim weselem. O dziwo, mama Teresa skończyła z innymi facetami, nie zauważyłam, żeby wracała później do domu, czy żeby umawiała się z którymś z nich; raczej, ku memu zaskoczeniu, byłą wierna swemu mężowi. Od ślubu mieszkamy w domu Szymona, z nim i jego szesnastoletnim synem, Michałem. Michał był jak na swój wiek nad wyraz rozwinięty, wysoki, na pewno podobał się rówieśnicom. Mi też! Na początku nie bardzo wiedzieliśmy, jak do siebie mówić, żadne „tata, mama, wujek, czy ciocia” nie wchodziły w rachubę, więc starzy ustalili, że mówimy im po imieniu.

    Małolat jest fajnym chłopakiem, wesołym; bardzo przystojny, wysoki, kiedyś będzie z niego niezłe ciacho. Od pewnego czasu zauważyłam, że zaczyna mnie obserwować i podglądać. Kiedy wychodzę z łazienki zawsze mijamy się w korytarzu, niekiedy w kratkach drzwi do toalety widzę ruszający się cień. Raz udało mi się i zobaczyłam, jak wącha moje majtki i wali sobie konia. Tak, konia! Ten małolat ma okazałą kuśkę, nie powstydził by się tego dorosły facet. Michał był tak zajęty onanizmem, że nie zwrócił uwagi na to, co działo się wokół niego, ale mimo to zachowywałam się cicho i dyskretnie. A ten wytrysk! Sperma spływała po płytkach na przeciwległej ścianie w ilościach niesamowitych! Szymon…

    Ojczym jest miłym i ciepłym człowiekiem, wiem, że mamie z nim dobrze, nie raz rozmawiałyśmy o tym, zawsze go chwaliła. Kochali się dość często, a ponieważ mój pokój dzieliła od ich sypialni tylko cienka ścianka – słyszałam wszystko. Leżałam wtedy z szeroko rozłożonymi nogami i wpychała w pipkę i w pupę takie podwójne dildo, masowałam sobie piersi i łechtaczkę. Dochodziłyśmy niemal równocześnie, z tym, że ja musiałam chować się pod poduszkę, a jej zatykał usta chyba kutas Szymona, bo zwykle słyszałam tylko jakiś bełkot.

    To, że zostaliśmy kochankami nie jest żadną niespodzianką, liczyłam się z tym, nawet chciałam tego już jako małoletnia dziewczyna. Kiedy zaczęłam dojrzewać, nabierać kobiecych kształtów, kiedy tyłek powiększył się i urósł mi fajny biust, coraz częściej łapałam Szymona na tym, jak mi się przygląda. Nie był to wzrok troskliwego ojca rodziny, tylko spojrzenie faceta, które mówiło o jego chęci skonsumowania młodej dupeczki. Był w sumie jeszcze dość młody, niedawno przekroczył czterdziestkę, nie był może zewnętrznie bardzo atrakcyjny, ale miał w sobie to „coś”. Tym chyba urzekł moją matkę.

    Do seksu sprowokowałam go sama, jak wcześniej wspomniałam lubię seks, a z tego co słyszałam z ich sypialni wnioskowałam, że jest dobry w łóżku. Nie kombinowałam zbyt długo. Kiedy stałam się pełnoletnia nie wahałam się zbyt długo. Czekałam do osiemnastki tylko dlatego, żeby nie miał większych oporów przed seksem z nieletnią. Okazja nadarzyła się bardzo szybko. Mama wyjechała na kilka dni do moich dziadków, musiała zająć się swoją mamą, która złamała nogę. Michał był na obozie z cyklu zielonej szkoły, a ja zostałam sama z Szymonem.

    Tego dnia wrócił do domu lekko podpity, co chciałam wykorzystać, jego stan idealnie wpisywał się w mój plan. Facet zawsze po powrocie z pracy wchodził pod prysznic, tak było i tym razem, ale nie otrzeźwiło go to w najmniejszym stopniu. Postawiłam przed ojczymem obiad, podałam też kufelek z piwem, do którego wlałam trochę spirytusu, który znalazłam w barku. Zjadł, wypił, potem jeszcze zrobił sobie drinka i… usnął w fotelu. Na to czekałam.

    – Szymon, wstawaj, idź się połóż do łóżka – szarpałam go za ramię.

    – Co jest? – powiódł dookoła błędnym wzrokiem.

    – Nic, śpisz w fotelu, idź na górę. – ujęłam go pod ramię.

    – Chyba kręci mi się w głowie…

    – Pomogę ci, chodź.

    Weszliśmy do ich sypialni. Szymon usiadł na łóżku, patrzył na mnie, a właściwie gapił się w dekolt, bo celowo założyłam bluzeczkę, która bardzo dużo odsłaniała, a nie włożyłam stanika. Rozpięłam koszulę ojczyma, pasek od spodni, i zamek rozporka, pomogłam mu zdjąć to wszystko. Popchnęłam go dość mocno, tak, że położył się na wznak, zamknął oczy. Dostrzegłam wyraźny ruch w jego kroczu, penis budził się do życia. Nie wahałam się, jednym szarpnięciem zsunęłam bokserki do kolan, uwalniając jego sterczącą już pałkę.

    – Ola, co ty robisz, zwariowałaś? – niemal wybełkotał, alkohol ciągle działał.

    – Jak to, co robię, nie widzisz? Przecież chcesz tego od dawna, wiem o tym. Ja też chcę.

    – Przestań, tak nie można…

    – Jak nie można – przerwałam Szymonowi – to dlatego, że nie można kutas stoi ci na baczność?

    – Ale… O matko… Ola…

    Więcej nic już nie mówił, tylko patrzył, jak pochłaniam do buzi jego przyjaciela. Ale numer! Robiłam loda własnemu ojczymowi i podobało mi się to. Kiedy upewniłam się, że już stoi na maksa i jest dość naśliniony, usiadłam mężczyźnie na biodrach, nabijając się na tę twardą pałę i zaczęłam jazdę. Nie był zbyt wielki, taka średnia krajowa, ale wypełniał mnie całkowicie. Zdjęłam z siebie koszulkę, Szymon natychmiast zajął się moimi piersiami. Jakoś wszelkie opory zniknęły, nie miał już nic przeciw tej sytuacji. Pogalopowałam jeszcze trochę, kiedy poczułam, że zrzuca mnie z siebie, rozchyla mi nogi i zaczyna lizać pipkę. Bardzo to lubię. Hmmm… Właściwie w seksie wszystko lubię… Nie trwało długo, kiedy leżał między moimi udami i ruchał mnie jak automat. Nagle niespodziewanie wysunął się z cipki i załadował w tyłek. Rewelacja! Seks analny to było pierwsze, czego posmakowałam, mój pierwszy kochanek od tego zaczął i polubiłam uczucie penisa penetrującego mą pupę. Szymon walił mnie, czułam narastające podniecenie, byłam już blisko orgazmu, kiedy przewrócił mnie na brzuch i znowu ruchał w tyłek. Poczułam wielkie jądra odbijające się od pipki, ruchy faceta stały się coraz szybsze, nagle wyprężył się, jęknął i wystrzelił we mnie porcję spermy. W tym samym momencie ogarnęło mnie błogie ciepło, dreszcze rozkoszy i w fantastycznym orgazmie odleciałam.

    – Olu, co myśmy zrobili – patrzył na mnie wielkimi oczami – to przecież…

    – To tylko czysty seks, nie doszukuj się w tym żadnej głębi – przerwałam ojczymowi, pogłaskałam go po penisie – widzę, że to nie jakiś olbrzym, ale za to wariat!

    – To ty jesteś wariatka – tym razem uśmiechnął się.

    – No to mamy tak samo – więcej nie mówiłam, bo miałam w ustach twardniejącego kutasa, którego chwilę później wsuwałam w pipkę.

    – Ja pierdolę, Ola, ale masz słodkie te szparki, nic, tylko ruchać… – zatrzymał się na chwilkę – a wiesz, że już dawno miałem na ciebie ochotę? Teraz wreszcie…

    – Nie gadaj, tylko ruchaj – przerwałam mężczyźnie.

    Od tamtej pory bzykaliśmy się, kiedy tylko była ku temu okazja; Szymon okazał się naprawdę świetnym, namiętnym kochankiem. Ja jednak teraz miałam inny cel przed sobą. Ten cel ma na imię Michał. Chłopak niekiedy patrzył na mnie cielęcym wzrokiem, ale tylko wtedy, kiedy nie zwracałam na niego uwagi, jednak widziałam wzrastające zainteresowanie mą skromną osobą. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko dać mu okazję do przejęcia inicjatywy, a ta okazja nadeszła niespodziewanie szybko.

    Starzy obchodzili piątą rocznicę ślubu, na przyjęciu z tej okazji zebrało się trochę gości. Był obficie zastawiony stół, był alkohol, były też tańce. Z okazji imprezy ubrałam się trochę wyzywająco, aż matka pokręciła głową, ale męska część rodzinki nie miała nic przeciwko. Nie założyłam bielizny, czułam fajny chłodek na pipce, a mój niczym nie skrępowany biust podskakiwał wyzywająco w czasie pląsów. Tańczyłam bardzo dużo, najczęściej w Szymonem i Michałem. Z tym drugim starałam się wybierać jakieś wolniejsze kawałki, żeby miał okazję przytulić się do mnie, objąć; co chwilkę czułam, jak nieśmiało jego ręce wędrują po mym ciele. Wypiłam trochę alkoholu, ale nie tyle, żeby czuć się pijana, przeciwnie, chciałam zachować świeży umysł, bo na wieczór miałam swój plan. Robiłam sobie drinki, ale wódki było w nich dosłownie kilka kropelek, wszyscy jednak widzieli, że dużo wypiłam. Pod koniec imprezy udawałam dość wstawioną, poprosiłam Michała, żeby odprowadził mnie do mego pokoju.

    Na schodach bredziłam coś bez ładu i składu, niemal bełkotałam, żeby przekonać chłopaka, jak bardzo jestem pijana. Zaprowadził mnie do łazienki, ale nie pozwoliłam się rozebrać, wypchnęłam go za drzwi, kazałam tam czekać. Szybki tusz, na siebie tylko szlafroczek i byłam gotowa. Upadłam na łóżko, rozchyliłam nogi, przesunęłam się tak, że poły szlafroka trochę odsłoniły gołe krocze. Widziałam braciszka, który nie mógł oderwać wzroku od wygolonej cipeczki wyłaniającej się spod ciuchów, odruchowo masował się przez spodnie.

    – Dziedzieki bra… braciszku, a so tak się gapisz? – przecież była bardzo pijana, musiałm mówić niewyraźnie.

    – Nie… nic… na nic się nie gapię. Przyjdę później sprawdzić, jak się czujesz – i szybko wyszedł.

    Nie czekałam długo, słyszałam, jak na dole żegnali się ostatni goście, w domu zapanowała cisza, tylko w łazience szumiała woda. Kilka minut później z sypialni za ścianą doszedł mnie jęk mamy, chyba świętowali z Szymonem rocznicę ślubu.

    – Ola, śpisz? – szept młodego zaskoczył mnie, ale nie poruszyłam się, ani nie odezwałam. Ola… – podszedł do łóżka, na którym leżałam, obnażając swe wdzięki, dotknął mej łydki

    – Ola…

    Miałam leciutko otwarte oczy, doskonale widziałam Michała, tym bardziej, że wcześniej zapaliłam małą lampkę, której delikatne światło pozwalało wszystko dostrzec. Chłopak ubrany tylko w spodnie od dresu pogłaskał delikatnie moje udo, przesuwał dłoń coraz wyżej. Patrzył na mnie wzrokiem pełnym ciekawości i pożądania, czekał jednak na mą reakcję. Po chwili ośmielił się bardziej, rozchylił szlafrok na boki i pochylił się na pipką. Czułam na skórze ciepły oddech, wiedziałam, że za chwilkę mogę już nie wytrzymać w bezruchu, ale udało się. Kiedy szorstki język przejechał po cipuni westchnęłam tylko cichutko, czekając na ciąg dalszy. Lizał zapamiętale, ale robił to niezwykle subtelnie i delikatnie, mało nie doprowadził mnie do szału. Raz po raz czułam w szparce jego palce, ale dalej nie posunął się. Teraz rozwiązał pasek szlafroka, odsłonił me ciało, ukląkł na łóżku, zdjął spodnie. Spod powiek dostrzegłam bujającego się nad mą twarzą sterczącego kutasa. Zaskoczył mnie swą odwagą i dopiero teraz zobaczyłam jego kuśkę z tak małej odległości. Palcami lekko rozchylił mi usta i pomału wsunął między nie swą kuśkę.

    – A teraz Ola zrobi Michałkowi loda – usłyszałam cichutki szept – Spuszczę ci się do gardła, pijana suczko, a rano i tak nic nie będziesz pamiętała. A może i wyrucham cię w dupę…

    Niby przypadkowo szerzej otworzyłam usta, czułam, jak twardy, ciepły penis zanurza się coraz głębiej. Coś tam wymamrotałam, pomału odwróciłam się na lewy bok, wypinając w stronę chłopaka goły tyłek. Chyba na to czekał. Usłyszałam, jak splunął sobie w dłoń i poczułam ciepłego, mokrego kutasa próbującego wedrzeć się do mej dupki. Rozluźniłam się zupełnie, chciałam, żeby wszedł jak najgłębiej. Po chwili był w środku, pomału zaczął mnie pompować. Moje podniecenie rosło z każdym ruchem, chciałam, żeby zerżnął mnie jak dziwkę, ale nie miałam pojęcia, o jego doświadczeniu z kobietami, z seksem. Czas najwyższy przestać udawać i oddać się całkowicie igraszkom, tym bardziej, że dodatkowo podniecały mnie odgłosy dobiegające z sypialni naszych rodziców; ojczym chyba wszedł na wysokie obroty, bo mama jęczała, jakby sami byli w domu. Pomału przewróciłam się na brzuch, chłopak nie przestawał rżnąć mojej pupy.

    – Złap mnie za biodra i ruchaj do końca – wyszeptałam, nie otwierając oczu.

    – Co?!?!? Jak… – w głosie słyszałam jego przerażenie.

    – Jeśli przestaniesz, będę wrzeszczała, że przyszedłeś mnie zgwałcić – odwróciłam głowę w stronę Michała – Chcę się z tobą kochać, więc nie przestawaj i nie zapominaj o pipce.

    Chłopak wyszedł ze mnie, wyprostował się, miejsce przerażenia zajął na jego twarzy szeroki uśmiech.

    – Naprawdę chcesz się ruchać? – masował sobie penisa.

    – Tak, inaczej byś mnie nawet nie dotknął. Na co czekasz?

    – Pomału, zaraz, zaraz… To znaczy, że wszystko zaaranżowałaś? Nie jesteś pijana, prawda?

    – Prawda, braciszku, chciałam, żebyś mnie w końcu zerżnął, podobasz mi się razem z tym swoim fiutem – wskazałam palcem na sterczący narząd.

    – No to… – nachylił się na moim biustem, zaczął lizać i ssać sutki, jednocześnie wsunął palce w cipkę – lubisz to, prawda?

    – Bardzo! Pieść mnie i przeleć jak pies sukę, żebym dobrze zapamiętała ten wieczór. Działaj, póki nasi starzy się bzykają…

    Nie musiałam dłużej chłopaka zachęcać. Położył się między mymi udami, zaczął lizać pipkę, ssać warki, bawił się łechtaczką. Wsuwał w mokrą szparkę palce, onanizował mnie nimi, nie zapominał o dupce. Muszę przyznać, że zaskoczył mnie swymi umiejętnościami, na tyle dojrzałymi jak na szesnastolatka, że absolutnie mnie tym zauroczył. Musiał mieć wcześniej bardzo doświadczoną kochankę – nauczycielkę, która wprowadziła go w świat erotyzmu i seksu. Poczułam twardą pałkę wciskającą się do ciasnej pipeczki, po chwili słyszałam odgłos jąder odbijających się od pupy. Wypełniał mnie w całości, czułam nadchodzący orgazm, a młody nie przestawał, był jak tłok w silniku. Zmienił szparki, teraz zajął się pupą,a le to tylko zwiększyło moje podniecenie . Nie trwało długo, kiedy zajęczałam w poduszkę, czułam skurcze w brzuchu, trochę się rozdygotałam. A on nie przestawał! Znowu był w pipce, miętosił mój ładny biust, nachylił się, zwarliśmy się w pocałunku. Michał zatrzymał się. Wyjął fiuta z pipki, przesunął się i wcisnął go w moje rozchylone usta. Zaczęłam obrabiać twardą pałę ustami i dłonią, czułam, jak jeszcze tężeje, a narastające skurcze jasno wskazywały na nadchodzący wytrysk. Przygotowałam się na to, jednak nigdy nie przypuszczałam, że wyrzuci z siebie aż tyle spermy, której nie byłam w stanie połknąć. Dużo ciepłego nasienia wylało mi się na brodę, szyję i biust, rozmazałam to wszystko po ciele, wylizałam opadającego kutasa. Położyliśmy się koło siebie, przytuliłam się do Michała.

    – No, młody, zaskakujesz mnie – wyszeptałam.

    – Nie podobało się? – podniósł zaskoczony głowę – starałem się, jak mogłem!

    – Nie, coś ty, jesteś zajebistym jebaką, dałeś mi taki orgazm, jak nie pamiętam. Skąd masz takie doświadczenie?

    – No wiesz, było się z tą, czy tamtą… – był bardzo tajemniczy.

    – Ale musiałeś mieć doświadczoną kobietę, która nauczyła cię tej ars amandi, prawda?

    – Prawda. Musiałem wziąć wiele lekcji, nim opanowałem tę sztukę.

    – Ciekawa jestem, która tak chętnie dawała takiemu małolatowi, pewnie była zdesperowana baz chłopa, co? – roześmiałam się cicho.

    – Nie, nie, mylisz się. Ona tylko bardzo lubi seks.

    – A powiesz mi, która to jest?

    – Hmmmm…. A nie zdradzisz mnie? Bo to… – przerwał na chwilkę

    – No, mów! – nie mogłam powstrzymać ciekawości.

    – To… To Teresa, twoja mama…

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Licealna milosc Cz. 3 (Ostatnia)

    OPOWIADANIE OPARTE NA FAKTACH

    Pierwsze dni i tygodnie, gdy Magda była w klasie maturalnej nie wyglądały zbyt dobrze dla naszej relacji. Magda bardzo stresowała się nadchodzącą maturą i tymi wszystkimi zmianami, które miały się później dokonać w Jej życiu, przez to, że miała trochę zaległości z różnych przedmiotów musiała poświęcać na naukę do egzaminu dojrzałości sporo czasu, w tamtym czasie wiele naszych randek było odwołanych, mnóstwo gorzkich słów zostało rzuconych. Z całego serca kochałem Magdę, ale zaczynałem się zastanawiać się nad naszą przyszłością, czy Magda kochała mnie równie mocno jak ja kochałem Ją?

    Byłem jednak dla niej cierpliwy, rozumiałem, że ten czas jest dla niej trudny, i moją rolą jest Ją wspierać, a nie jeszcze bardziej w tej sytuacji dołować, tak nam minęło kilka miesięcy, i nastał tamten styczeń…

    Dla klas maturalnych jest to okres studniówek, pierwszy ,,Poważny” w życiu bal, muszę przyznać, że to wydarzenie mimo swego charakteru ma w sobie coś romantycznego, przynajmniej tak patrzę na to z perspektywy tych kilku lat, które minęły od tamtego czasu. Pamiętam, że w dzień studniówki Magdy padający śnieg nadawał niesamowicie romantycznej atmosfery temu dniowi.

    Do domu Magdy dotarłem krótko przed 17, drzwi otworzyła mi Jej mama Pani Renata- bardzo sympatyczna osoba.

    -Dzień dobry, Magda już gotowa?

    -Nie, jeszcze się chyba stroi- odparła z uśmiechem.

    -Już idę! – wtrąciła się Magda.

    Magda zjawiła się po dłuższej chwili i zgodnie z moimi przewidywaniami wyglądała wręcz obłędnie. Miała na sobie długą czarną suknię z głębokim dekoltem,

    -Przybyła moja gwiazda wieczoru- Powiedziałem flirciarsko.

    Magda podeszła do mnie i pocałowała mnie czule w usta.

    -Chyba się stęskniłeś, za mną- odparła.

    -Nawet nie wiesz jak, ale teraz masz studniówkę, to Twój wielki dzień, więc ruszajmy.

    Mama Magdy odwiozła nas na salę, gdzie odbywał się bal. Przyjechaliśmy jako jedni z ostatnich więc przed nami była długa kolejka do zdjęć. Przez cały czas patrzyłem na Magdę, jak bosko tego dnia wyglądała, Ona widząc to posyłała mi flirciarskie spojrzenia.

    -Zedrę za chwilę z Ciebie tą sukienkę, jak nie przestaniesz mnie kusić- Powiedziałem w pewnym momencie.

    Magda tylko lekko się uśmiechnęła do mnie, po czym przyciągnęła mnie za krawat do siebie. Na ten gest odpowiedziałem pełnym namiętności pocałunkiem.

    -Niegrzeczna dzisiaj jesteś- szepnąłem.

    -Będę jeszcze bardziej- odparła namiętnie i równie cicho.

    Myślę, że na zdjęciach zrobionych nam tego dnia doskonale było widać to co nas łączy, cudowna wzajemna kompatybilność, niczym dwie połówki jabłka idealnie do siebie pasujące.

    Studniówka jak to studniówka, duża impreza, dużo alkoholu, dużo różnorodnych, często żenujących wręcz sytuacji, mimo to jest to cudowne wspomnienie. Zwłaszcza w towarzystwie takiej osoby jak Magda.

    Oczywiście Magda przez cały wieczór nie przestała mnie ,,Nagrzewać” na siebie, przy każdym wolnym tańcu mocno wtulała się we mnie, czułem Jej piersi na swojej klacie, co niesamowicie na mnie działało, czułem wtedy zapach Jej mocnych perfum. Dzięki temu, że Magda była ode mnie niższa mogłem się wtulać w Jej rozpuszczone blond włosy. To wszystko w połączeniu z romantyczną, wolną muzyką dawało niesamowite poczucie wyjątkowości tej chwili.

    Ok północy Magda powiedziała, że chce wyjść na zewnątrz się przewietrzyć, oczywiście nie mogłem sobie odpuścić towarzyszenia Jej. Pamiętam, że tamtej nocy była piękna pełnia księżyca. Nocny spacer w takiej aurze był czymś cudownym i niezapomnianym.

    -Przepraszam- Zaczęła Magda.

    -Za co?

    -W ostatnim czasie byłam dla Ciebie okropna, ale po prostu stresuję się tym wszystkim.

    Przystanęliśmy na moment, po czym spojrzałem Magdzie głęboko w Jej duże błękitne oczy.

    -Madzia, kocham Cię, i rozumiem wszystko.

    -Wiem, tyle dla mnie robisz przez cały czas.
    -Skarbie, wszystko będzie dobrze, jeszcze chwila i będziesz mieć to za sobą- Powiedziałem uspokajająco.

    -Dziękuję Ci, że tak mnie wspierasz- odparła przytulając się do mnie.

    -Jesteś moją ukochaną Madzią, to nigdy się nie zmieni.

    -Cieszę się, że mam Ciebie.

    -Jesteś cudowna taka, jaka jesteś, i każdy dzień z Tobą to dla mnie cudowny czas. Nie ważne co się stanie zawsze będę Cię kochał.

    Magda podniosła głowę i zbliżyła swoje usta do moich, po czym mnie pocałowała z typową dla siebie czułością. Po chwili oderwałem od niej swoje usta:

    -Wiesz, na początku bałem się tego jak nam będzie ze sobą, ale cieszę się, że podjąłem to ryzyko, a Ty byłaś taka cierpliwa wtedy dla mnie.

    -Wiedziałam, że warto na Ciebie poczekać- odparła, po czym wróciła do całowania moich ust.

    Po jakimś czasie wróciliśmy na salę, krótko przed 4 nad ranem Magda zadzwoniła po swoją mamę, aby nas odebrała. Wróciliśmy do Jej domu, Magda poprosiła abym został jeszcze chwilę z nią, nie planowałem tego, ale zgodziłem się.

    Poszliśmy do Jej pokoju, napiliśmy się jeszcze wina, po czym Magda pocałowała mnie w usta, odwzajemniłem Jej pocałunek:

    -Stęskniłem się za Tobą: szepnąłem.

    -Wiem o tym, i teraz Ci to wynagrodzę: odparła z radością w głosie.

    W odpowiedzi na to złapałem Magdę za biodra i przyciągnąłem władczo do siebie, za co Magda odpowiedziała cichym mruknięciem. Po chwili jednak oderwała się ode mnie, po czym złapała mnie za krawat, cały czas patrząc mi głęboko w oczy i uśmiechając się do mnie zalotnie popchnęła mnie na łóżko po czym położyła się na mnie znów namiętnie mnie całując.

    -No, no, ale jesteś dzisiaj władcza- powiedziałem flirciarsko.

    Magda odpowiedziała tylko cichym mruknięciem i mocniejszym wtuleniem się swoimi piersiami do mojej klatki piersiowej, oderwałem swoje usta, i zacząłem całować Jej szyję, Magda zaczęła szybciej oddychać, na co Ja jeszcze bardziej zintensyfikowałem swoje pocałunki. Wykorzystując chwilę słabości Magdy przewróciłem Ją na plecy.

    -Teraz moja kolej: Powiedziałem krótko.

    Włożyłem Magdzie rękę pod sukienkę i zacząłem Ją delikatnie masować po udach. Magda jednak przerwała pieszczotę i zrzuciła swoją sukienkę na podłogę.

    -Gdzie się tak śpieszysz? – Spytałem zawadiacko.

    Magda tylko uśmiechnęła się pobłażliwie, po czym energicznie przywarła do moich ust. Moje podniecenie zaczęło w tym momencie już sięgać zenitu, a do finału było jeszcze bardzo daleko.

    Oderwałem się od ust Magdy i zacząłem ponownie całować Ją po szyi, Magda wzdychała dając mi do zrozumienia, że pragnie tego więcej, nie poprzestałem jednak na tym, a schodziłem coraz niżej Jej cudnego ciała, gdy dotarłem do Jej piersi od razu zdjąłem mojej ukochanej stanik, po czym od razu się nimi zająłem. Muskałem językiem, przygryzałem delikatnie Jej już mocno nabrzmiałe od rozkoszy sutki, na co moja ukochana reagowała coraz głośniejszymi jękami rozkoszy, widząc jak moje poczynania na nią działają przyśpieszyłem nieco, co jeszcze bardziej spotęgowało Jej doznania. Uwielbiałem, gdy moja ukochana wiła się pode mną z podniecenia.

    -Proszę, chcę Ciebie we mnie- Szepnęła.

    -Nie tak szybko, skarbie- Odpowiedziałem odrywając się od Jej piersi i dając Jej soczystego całusa w usta.

    Natychmiast wróciłem do pieszczot Jej nagiego ciała, widząc, że od środka rozrywa Ją już podniecenie, celowo zwolniłem nieco jeszcze bardziej potęgując Jej doznania ze wspólnych chwil razem. Małymi krokami posuwając się w dół Jej rozpalonego ciała, dotarłem wreszcie do Jej wilgotnej kobiecości, którą od razu uwolniłem od majtek, po czym tak jak Jej piersi zacząłem obdarowywać rozkoszą. Magda uwielbiała tego typu pieszczoty, dlatego właśnie na Jej twarzy widziałem niesamowite szczęście przemieszane z rozkoszą, którą w tej chwili odczuwała całą sobą. Doprowadzenie Jej do takiego błogiego stanu było dla mnie już ogromnym powodem do radości, a ta noc jeszcze się nie skończyła.

    Widząc, że Magda zbliża się już do wyczekiwanego orgazmu zatrzymałem pieszczotę, a następnie po nałożeniu gumki, zacząłem ocierać się swoim penisem, o Jej mokrą szparkę, chciałem wydłużyć nieco ten moment, czyniąc go jeszcze bardziej wyczekiwanym przez moją ukochaną. W końcu jednak ten moment nastąpił, chwila, na którą czekałem tak bardzo, odkąd Ją zobaczyłem, tak piękną w wieczorowej sukience.

    Wchodziłem w nią od góry, cały czas patrząc w Jej piękne, błękitne jak ocean oczy, każde kolejne pchnięcie wprawiało tą cudowną blondynkę w coraz większą ekstazę, czemu wyraz dawała coraz głośniejszymi na początku jękami, później już tylko krzykiem ogromnej rozkoszy.

    Nic w tym momencie nie miało dla mnie znaczenia, byłem tylko Ja i Ona. Jakbyśmy poprzez seks zawarli pomiędzy sobą jakieś magiczne połączenie rozkoszy, które z każdym moim pchnięciem, i każdym Jej wyrazem rozkoszy stawało się coraz silniejsze i silniejsze.

    Położyłem się na mojej ukochanej i teraz kochaliśmy się ,,Na misjonarza”. Wiedziałem, że Magda uwielbia kochać się w ten sposób. Ja natomiast mogłem dawać Jej jeszcze więcej przyjemności z tej nocy całując Ją w szyję, co jeszcze bardziej Ją elektryzowało sprawiając, że jeszcze więcej sobą odczuwała.

    Czułem coraz bardziej, że Magdę wkrótce opanuje orgazm, więc zwolniłem tempo, co pozwalało nam się rozkoszować jeszcze bardziej tą chwilą, wydłużając Ją prawie do nieskończoności. W końcu jednak nastąpił koniec a my zasnęliśmy wtuleni w siebie, z każdym razem coraz bardziej zakochani.

    Ostatnie tygodnie i miesiące przed maturą Magdy wypełnione były Jej intensywną pracą. Jednak od czasu Jej studniówki ponownie się poprawiło między nami i zaczęliśmy znowu więcej czasu ze sobą spędzać, w końcu nadszedł czas matur. Magda pomimo tego, że bardzo się stresowała to przeczuwała, że poszło Jej doskonale, po maturach wszystko wróciło do normy, spotykaliśmy się tak często jak na początku naszej relacji, to był wspaniały czas w naszym związku, wypełniony wspólnymi planami na przyszłość i wieloma pięknymi nocami.

    Ale wszystko kiedyś się kończy…

    To było mniej więcej w połowie lipca, pamiętam, że była wtedy straszna ulewa. Tego dnia rano Magda zadzwoniła do mnie żebym do niej wpadł, bo musimy pogadać, tak też zrobiłem i po południu zjawiłem się u mojej ukochanej.

    Magda siedziała przy stole w salonie, wyraźnie smutna.
    -Hej, Skarbie- Coś się stało? -Spytałem.

    Magda przez chwilę się nie odzywała, ale po chwili zaczęła mówić.

    -Dawid, bardzo Cię kocham, ale nie możemy już dłużej być razem.

    Słowa Magdy uderzyły we mnie jak cios obuchem w głowę.

    -Co?! Dlaczego niby?

    -Dostałam się na wymarzone studia, wyjeżdżam za maksymalnie tydzień. Nie chcę żyć z Tobą w związku na odległość.

    -Madzia, ale to tylko rok, później przecież do Ciebie dołączę. Przeżyjemy ten czas, nie martw się- Mówiąc to chciałem podejść do niej i Ją przytulić, ale Magda odsunęła się.

    -Przechodziłam przez to już raz, i nie chcę po raz kolejny, i nie chcę Ciebie na to skazywać.

    -Madzia…

    -Sam wiesz, że nie ma innego wyjścia, i tak będzie i dla mnie, i dla Ciebie lepiej.

    -A nasze plany? Nie pamiętasz już to wszystko co sobie obiecaliśmy?

    -Pamiętam, i wiem, że kiedyś znajdziesz sobie kogoś z kim Je wszystkie spełnisz. To jednak nie będę Ja- Gdy to mówiła, Jej głos wyraźnie zadrżał.

    -Nie chcę żadnej innej, tylko Ciebie kocham, i Ty jesteś dla mnie całym światem.

    -Wiesz mi, lepiej to zakończyć teraz, niż żebyśmy się mieli pokłócić żyjąc na odległość. Żegnaj, nie zapomnę nigdy tego co przeżyliśmy- Mówiąc to prawie płakała.

    Nie odpowiedziałem na to i wybiegłem rozżalony z Jej domu. Kolejne dwa miesiące pamiętam jak przez mgłę, pamiętam, że albo leżałem i wpatrywałem się w sufit, albo błąkałem się bez celu, myśląc, że w ten sposób zapomnę o niej i o tym co razem przeżyliśmy. To nie było jednak takie proste wymazać tak po prostu rok tak pięknych chwil.

    Magda po raz pierwszy zadzwoniła do mnie po mniej więcej miesiącu od naszej rozmowy, ale nie miałem ochoty z nią rozmawiać. Ciężko mi było pogodzić się z Jej tak radykalną decyzją, że w ciągu chwili była w stanie przekreślić całą naszą przyszłość.

    ***

    Z perspektywy czasu bardziej rozumiem to co zrobiła wtedy Magda, rozumiem, że w pewnym sensie chciała mnie uchronić przed tym, i po czasie zrozumiałem, że w pewnym sensie miała rację, ale musiałem sam pewnych sytuacji doświadczyć w swoim życiu, aby to zrozumieć. Nie do końca w porządku zachowywała się w nowym towarzystwie, ale tak naprawdę nie miało to żadnego znaczenia. Po tamtej rozmowie spotkaliśmy się jakieś pół roku później, ale nie ucieszyłem się na Jej widok. Później nie widzieliśmy bardzo długo bo zobaczyliśmy się dopiero kilka miesięcy temu, znowu kompletnym przypadkiem, wiele sobie wtedy wyjaśniliśmy, choć i Ja i Ona wiedzieliśmy że nie ma możliwości odbudować kiedykolwiek tego co nas kiedyś łączyło, ale to właśnie to spotkanie natchnęło mnie do opisania historii o naszej licealnej miłości.

    ***

    Ale tak jak nastąpił koniec naszej relacji, tak musiał nastąpić koniec żałoby po niej i otwarcie się na coś nowego…

    KONIEC CYKLU ,,LICEALNA MIŁOŚĆ”.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MeGatron
  • Spotkanie klasowe po latach.

    Stałem przed szafa i zastanawiałem się w co się ubrać, wybrać garnitur czy może elegancko ale jednak sportowo. Wybierałem się na spotkanie klasowe, organizowane przez jedną z moich starych koleżanek z klasy. Większości nie widziałem od zakończenia klasy maturalnej a było to 20 lat. Jak ten czas leci. Kto by pomyślał, że szkolne przyjaźnie które wydawały się być na zawsze, zakończą się z momentem napisania ostatniego egzaminu na maturze.

    Po krótkim namyśle wybrałem garnitur. Szary w beżowa kratę garnitur wydał mi się najlepsza opcja. Moja sylwetka pozwalała mi na łatwy dobór idealnie dopasowanej garderoby. Dobrałem do niego biała koszule  i brązowe dodatki. Całość komponowała się naprawdę dobrze. Czegoś mi jednak brakowało. Krawat! Pomyślałem.

    Otworzyłem szufladę w komodzie i wyciągnąłem drewniane pudełko z krawatami. Tym razem padło na bordowy ze złotymi kwiatami.

    – no teraz, wyglądasz jak milion dolarów Karolu! – powiedziałem sam do siebie.

    Spotkanie miało odbyć się w dość znanym hotelu. Start zaplanowany jest na 20 a na zegarze wybiła już 19.30 to znak, że powinienem już się zbierać. Zadzwoniłem po taksówkę która zjawiła się po 10 minutach.

    Chwilę po 20 byłem już na miejscu. Większość już z zaproszonych gości zameldowała się na miejscu. Z racji, że spotkanie odbywało się w moim rodzinnym mieście, gdzie pozostałem nie miałem potrzeby wynajmowania pokoju. Nie mailem też zamiaru ostro się bawić, raczej kulturalnie spędzić czas wspominając stare czasy.

    Po przywitaniu się z każdym i zamienieniu kilku słów z każdym kogo Lubiłem uznałem, że czas na drinka.

    Udałem się do baru aby zobaczyć, co lokalny barman ma dla nas przygotowane.

    traf padł na Gin z tonicem.

    – bardzo dobry wybór Karolu – usłyszałem głos z boku. Spojrzałem przez ramię zaciekawiony.

    Na samym końcu baru na hokerze siedziała elegancko ubrana kobieta. W pierwszej chwili nie mogłem sobie przypomnieć czy mi się wydaje, czy ja znam tą kobietę.

    – miło mi Cię widzieć po 20 latach Karolu. Ale chyba teraz powinnam się zwracać do Ciebie per Pan – usłyszałem od kobiety popijającej prawdopodobnie to samo. Zdradzała to stojąca obok klasyczna buteleczka od szłepsa.

    Dopiero gdy kobieta odwróciła się do do mnie frontalnie, zorientowałem się kim tak naprawdę jest. Była to Kinga, a raczej Pani Kinga, moja polonistka z technikum.

    Pamiętam jak nie jeden raz fantazjowaliśmy o niej z kolegami. Co byśmy z nią nie zrobili, jak to by nie jęczała. Ah te szczeniackie pierdoly. Wtedy Kinga była przed 40 i była gorącym milfem. Zawsze elegancko ubrana,  wszytko idealnie dopasowane. Nie jeden pewnie robił sobie dobrze do niej.

    Była to piękna blondynka o mega zgrabnej figurze. Średnimi piersiami ale za to długimi zgrabnymi nogami. Uwielbiała czerwone szpilki. To był jej znak rozpoznawczy.

    – dobry wieczór, Pani Kingo. Nie wiedziałem, że Panią tu spotkam – odparłem lekko zdziwiony.

    – no widzisz, zawsze umiałam Cię zaskoczyć. Nawet teraz, po 20 latach nic się nie zmieniło. Kasia, uznała ze fajnie by było jakbym też się zjawiła. Długo się zastanawiałam czy do dobry pomysł, no ale jak widzisz jestem – kończąc mówić uśmiechnęła się do mnie.

    – bardzo mi miło znowu móc Panią spotkać, nic się Pani nie zmieniła. Wygląda Pani świetnie! Bardzo się cieszę na to spotkanie.

    – miło mi to słyszeć, ale z tymi komplementami to nie przesadzaj. Czasu nie oszukasz – zaśmiała się – skoro już spotkaliśmy się po tylu latach to z chęcią posłucham jak potoczyło się Twoje życie o ile to nie tajemnica Karolu – Pani Kinga chwyciła za swojego drinka, uniosła do  góry i powiedziała – na pohybel czasu, niech płynie wolno!

    – salut – odparłem upijając łyk swojego drinka.

    Podszedłem bliżej do Pani Kingi aby opowiedzieć jej co porabiam w życiu,

    Mogłem się dzięki temu jej bardziej przyjrzeć. Muszę przyznać, z czystym sumieniem, że za wiele się nie zmieniła. Dalej była piękną dojrzałą kobietą. Miała na sobie białą sukienkę z czarnymi elementami. W pasie miała przewiązana czarną wstążkę. I te czerwone szpilki. Nic się nie zmieniło. Czerwone szpilki zdobiły zgrabne nogi Kingi.

    Większość czasu a w sumie cały czas poświęciłem na rozmowę z Panią Kingą, momentami przerywana przez starych kolegów którzy próbowali odnowić kontakty albo po prostu pochwalić się jak to im w życiu wyszło.

    – miło mi się z Tobą rozmawia, ale czy nie powinien jednak dowiedzieć się jak potoczyły się losy Twoich rówieśników? – odparła Pani Kinga kończąc swojego drinka i odstawiając go na biała serwetkę.

    – jakoś nie jestem zainteresowany muszę przyznać

    – szkoda, może jednak powinieneś się przełamać. W końcu to spotkanie klasowe.

    Ja będę już uciekać, na szczęście mieszkam chwilę stąd przejdę się, świeże powietrze dobrze mi zrobi.

    – Już nas Pani opuszcza? Szkoda, nie miałem okazji jeszcze wszystkiego Pani opowiedzieć.

    – myślę, że może kiedyś przytrafi się okazja aby dokończyć rozmowę – usłyszałem.

    – miejmy taką nadzieję, ale nie uważa Pani, że spacer o tej godzinie, będąc kobieta jest dobrym pomysłem? Wysuwam swoją propozycję, aby móc Pani towarzyszyć w drodze powrotnej! – powiedziałem onieśmielony którymś z kolei drinkiem z ginem

    – o ile obiecasz mi, że wrócisz i będziesz dobrze się bawić z kolegami z klasy – odparła Pani Kinga wstając z hokera i poprawiając sukienkę.

    – obiecuje! – kładąc rękę na sercu i unosząc dwa palce tak jak to robiło się podczas ślubowania.

    Wyszliśmy z lokalu, była jedna z tych chłodniejszych letnich nocy. Zauważyłem, że Pani Kinga pociera swoje ramiona. Nie czekając długo, zdjąłem z siebie marynarkę i założyłem ja na ramiona mojej towarzyszki.

    – dziękuję Ci ale nie było trzeba

    – jeśli tak, to wezmę ja z powrotem – rzuciłem z przekąsem.

    Pani Kinga naciągnęła ja bardziej na siebie

    – może jednak przystanę na tę propozycję.

    Spacerowaliśmy tak chwilę, gdy Pani Kinga zatrzymała się i spojrzała na mnie

    – może, mogłabyś mi przestać mówić na Pani. Wiem, że mam już swoje lata ale nie jesteśmy już w szkole. Mów mi proszę Kinga, będzie mi bardzo miło Karolu – wyciągając do mnie dłoń.

    – bardzo mi miło Kingo. Ale jest mały problem, nie mamy czym tego opić – znowu głupkowato się uśmiechnąłem.

    – nie do końca się z Tobą zgodzę – Kinga zaczęła grzebać w swojej torebce aby po chwili wyjąć z niej mała buteleczkę.

    Jedną z tych które potocznie nazywamy małpkami. Była bez etykiety a zawartość jej była żółtej barwy.

    – barman to mój były uczeń, taki jak Ty ale o wiele młodszy. Dał mi na spróbowanie swojej autorskiej cytrynówki. Więc jeśli nie masz nic przeciwko to możemy przypieczętować to cytrynówką

    – nie widzę żadnych przeciwskazań – odparłem

    Pani Kinga a raczej Kinga podała mi dłoń

    – od teraz proszę mi mówić Kinga

    Podałem jej dłoń, zdałem sobie sprawę, że to w sumie pierwszy raz kiedy miałem okazję poczuć jej skórę, przecież nie dostała ode mnie nawet kwiatów podczas mojej edukacji. Nie było okazji nigdy. Znaczy okazję były, ale byłem zbyt chyba duża cipą na tamten czas.

    Kinga odkręciła zakrętkę i upiła spory łyk po czym podała mi buteleczkę, sama lekko się wzdrygnęła gdy przełykała alkohol

    – mocna muszę przyznać -powiedziała ocierając kąciki ust

    Teraz moja kolej, upiłem równie sporawego łyka. Miała rację, była mocna ale nie bez przesady. Jedna z lepszych jaka miałem okazję w życiu testować.

    – mocna ale smaczna – odparłem, oddając do połowy upita buteleczkę.

    – no to co Kingo, może teraz Ty opowiesz mi co się u Ciebie działo przez te 20 lat?

    – nie mamy za wiele czasu, tuż za rogiem jest już mój dom. W skrócie, mogę Ci powiedzieć, że działo się dość sporo. Być może zwróciłeś uwagę lub nie, na moim palcu nie ma już obrączki. Rozstałam się z mężem chwilę po Twojej maturze. Wybrał swoją sekretarkę, młoda siksa rozłożyła przed nim nogi no i wpadli. Ta młoda suczka dała mu to czego nie mogłam dać mu ja, dziecko. Wiele lat się staraliśmy, jednak los chciał inaczej. Okazało się, że nie mogę mieć dzieci.

    No ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Wypłakałam już litry łez, teraz mogę spokojnie o tym już rozmawiać.

    Opowiadała to bardzo spokojnie, tak bez emocji. Miała rację, pogodziła się z tym.

    – no ale my tu gadu gadu a właśnie jesteśmy na miejscu – dodała chowając buteleczkę jednocześnie szukając kluczy w torebce.

    Staliśmy przy drzwiach, chwilowa cisza uniosła się nad nami. Patrzyłem na nią, w duchu przeklinając, że musimy już kończyć.

    – może, będzie jeszcze kiedyś okazja dokończyć rozmowę, znam fajna knajpkę czy coś… – powiedziałem

    Kinga przekręciła klucz w zamku i uchyliła drzwi.

    – czy coś? – odparła chwytając mnie na krawat dłonią i patrząc mi w oczy.

    – yyyy tak, dokładnie – odpowiedziałem nie wiedząc za bardzo co się dzieje aktualnie.

    Kinga szarpnęła mnie ponownie za krawat i pociągnęła do siebie.

    – wejdziesz? – zapytała

    Nie czekała na moją odpowiedź, po prostu wciągnęła mnie za krawat do środka butem zamykając na za nimi drzwi.

    Kinga oparła się plecami o ścianę, cały czas trzymając mnie za krawat, nasze twarze zbliżyły się do siebie. Oparłem się jedna ręka o ścianę i pochyliłem się jeszcze bardziej nad nią.

    Zbliżyłem usta do jej ust u pocałowałem ją, wiedziałem że muszę to zrobić.

    Ona zrobiła dosłownie to samo, pocałowała mnie namiętnie ściągając z  siebie moją marynarkę, upuszczając ja na ziemię.

    Chwyciła za koniec wstążki od swojej sukienki podając mi go. Bez namysłu, pociągnąłem za niego, rozwiązując kokardę.

    Nie wiedziałem za bardzo co robię, po prostu działałem. Kinga nagle odwróciła się i zniknęła za drzwiami. Nie czekając na nic, podążyłem za nią. Znaleźliśmy się w sypialni, w której było tylko łóżko i stara elegancka komoda.

    Kinga odwróciła się w moja stronę i zdjęła przez głowę sukienkę zostając w samej bieliźnie. Miała na sobie cieliste pończochy, reszta była w tym samym kolorze.

    Usiadła na krawędzi łóżka, podszedłem do niej ta jednak wyciągnęła swoją nogę w moja stronę opierając podeszłe swoich czerwonych szpilek o moje krocze.

    Patrzyła na mnie, ciągle się uśmiechając.

    Wszystko działo się w totalnym milczeniu.

    Była naprawdę piękna mimo swoich już lat. Kinga to jedna z tych kobiet, które wyglądają lepiej niż nie jedna trzydziestolatka.

    Zbliżyła dłonie do swojego biustu ugniatając go delikatnie.

    Chciałem coś powiedzieć, jednak nie przychodziło mi nic do głowy. Więc postanowiłem milczeć. Ręce Kingi powędrowały za plecy, odpinając stanik i upuszczając go na podłogę.

    Stopa która blokowała mi możliwość zbliżenia się bliżej do niej w końcu znalazła się na podłodze. Jej dłoń chwyciła moją.

    Trzymając ją delikatnie, nakierowała ją na swoją pierś. Wziąłem ją do ręki, była niesamowita. Lekko już opadająca ale dalej mega apetyczna. Chciałem je masować.

    Gdy ja oddawałem się przyjemności dotykania piersi, Kinga położyła dłoń na moim kroczu. Mój przyjaciel, od drzwi już był w gotowości, pokazując duże wybrzuszenie.

    Pasek od spodni nie zrobił na niej dużego wrażenia, guzik od spodni również, na dowód był dźwięk opadających na podłogę spodni.

    Kinga zbliżyła twarz do mojego krocza szelmowsko się uśmiechając. Gdy ja rozpinałem ostatnie guziki koszuli, Kinga podniosła się i stanęła przede mną. Pomogła mi zdjąć ją z siebie. Nasze języki ponownie złączyły się mistycznym tańcu. Chwyciłem ja za pośladki, mocno ściskając.

    Odwróciła się razem ze mną popychając mnie na łóżko. Usadowiłem się wygodnie opierając plecy o duże poduszki.

    Kinga jak kotka weszła na łóżko ocierając się głową o moje uda. Złapała palcami za gumkę od bokserek ściągając je ze mnie.

    Moj przyjaciel, przywitał ją w całej swojej dumnej krasie. Wzięła go w dłoń i chwilę oglądała. Ruszała ręka w górę i w dół bardzo powoli. Zbliżyła usta i objęła nimi główkę mojego penisa. Delikatnie masowała moje jądra sprawiając mi przy tym ogromną przyjemność. Wyciągnąłem rękę w kierunku jej głowy, poprawiłem jej długie blond włosy aby móc patrzeć jak genialnie robi mi loda. Przyjemne dreszcze przeszywały moje ciało. Kinga nigdzie się nie spieszyła, a ja nie chciałem jej poganiać.

    Mój penis był w bardzo dobrych rękach, a raczej ustach. Co jakiś czas wsadzała go sobie bardzo głęboko, trzymając go tak przez chwilę.

    Chwyciłem ją za delikatnie za włosy i pociągnąłem, Kinga podniosła głowę i spojrzała na mnie trzymając mój sprzęt w ustach.

    Patrzyliśmy tak na siebie przez chwilę.

    – chodź do mnie – powiedziałem spokojnie zapraszając ją wyżej.

    Kinga podniosła się i usiadła na mnie okrakiem obejmując mnie wokół szyi. Swoimi biodrami falowała na moim kroczu ocierając się o niego. Jeździła materiałem swoich majteczek drażniąc mnie.

    Nasze usta ponownie złączyły się w namiętnym pocałunku. Moje dłonie ugniatała jej cudowne piersi. Idealnie mieściły mi się w dłoniach.

    Kinga uniosła się delikatnie odsuwając majteczki, pozwalając sobie nadziać się na mnie.

    – taaaaaak! – wyjęczała, podnosząc się i opadając na mnie.

    Była taka gorąca i mokra. Jej ciasna cipka idealnie otulała mojego fiuta. Zacząłem również pracować biodrami pozwalając się nadziewać głębiej.

    Kinga odchyliła głowę i złapała mnie za barki opierając ręce za sobą na moich udach.

    – oooooo taaak! – mówiła cicho podczas gdy jej ciało falowało.

    Łagodne światło lampki, delikatnie oświetlało jej dojrzałe ciało. Jej włosy opadające na moje piszczele przyjemnie mnie łaskotało. To z jaką gracją poruszała się przyprawiało mnie o zawroty głowy. Przeszywające mnie prądy potęgowały doznania które dostarczała mi moja kochanka.

    Gdy ja patrzyłem na Kingę, ta skręciła się w biodrach i zeszła z mojego przyjaciela. Pochyliła się nad nim i obiela go ustami aż do nasady. Czułem jak jej język pieści cały trzon. Poczułem jednak, że muszę przejąć inicjatywę. Podniosłem się na łokciach i przekręciłem Kingę w taki sposób że to ja teraz byłem u góry.

    – teraz moja kolej – powiedziałem.

    Kinga nic nie odpowiedziała, jedyne co to cały czas się uśmiechała.

    Rozchyliłem jej uda i zbliżyłem głowę do cipki.

    W powietrzu unosił się zapach jej perfum. Chwyciłem na jej majteczki i sprawnym ruchem ściągnąłem je aby mieć lepszy dostęp do jej łona. Była dokładnie wygolona. Pierwsze co zrobiłem to objąłem ustami cała jej cipeczkę. Moja ślina mieszała się z jej soczkami.

    – cudownie – wyjęczała, jej dłonie wbiły się w moje włosy przyjemnie je mierzwiąc.

    Lizałem ją powoli, każdy milimetr jej skarbu musiał być wypieszczony przez koniec mojego języka. Jedna ręka rozchyliłem jej łono i wwiercałem się językiem do środka. Gdy to robiłem ona delikatnie skręcała się na boki. Jej palce a raczej paznokcie wbijały się w moja głowę. Dla zwiększenia doznań włożyłem do środka jeden palec, w środku przywitało mnie przyjemne ciepło. Poczułem się bardzo pewnie. Moja kochanka z rozkoszą przyjmowała moje pieszczoty. Dołożyłem kolejny palec. Tworząc literę V z palców poruszałem się w niej z różna prędkością. Raz wolniej raz szybciej. Ilość soczków znacznie się zwiększyła. Moja twarz była cała nimi oblepiona.

    – nie przestawaj – usłyszałem od Kingi.

    Przyspieszyłem więc jeszcze bardziej. Podniosłem się na kolana nie wyciągając z niej palców. Wolna rękę położyłem na jej brzuszku. Czułem jak jej mieście pracują. Jak próbują zacisnąć się na moich palcach.

    Jej jęki stały się już regularne. Dłonie gniotły pościel na zmianę z piersiami.

    – taaaaak – wyjęczała

    Gdy Kingę przeszywały spazmy orgazmu ja wyszedłem z niej palcami i złapałem za jej kostki. Rozchylając maksymalnie jej nogi robiąc sobie jednocześnie miejsce aby w nią wejść. Gdy to zrobiłem, pochyliłem się nad nią, złapałem zębami za jeden z jej sutków i zacząłem go ssać. Teraz po prostu w niej byłem, wypełniałem ją.

    Jej dłonie błądziły po moim ciele.  Stabilnie oparłem kolana i wszedłem w nią najgłębiej jak tylko potrafiłem zostając w takiej pozycji przez chwilę

    Z ust Kingi wydobyło się długie i głębokie jęknięcie, czułem jak drży całe jej ciało. Przygryzła usta uśmiechając się.

    – o tak właśnie poproszę – powiedziała błogim głosem

    Wchodziłem w nią i wychodziłem prawie do końca aby wejść w nią najgłębiej jak tylko się dało. Kinga odpływała gdzieś daleko a ja patrzyłem na nią. Gdzieś w głębi siebie byłem z siebie dumny.

    Potrafię sprawić przyjemność dojrzałej kobiecie. Napawało mnie to dzika satysfakcja.

    Przekręciłem ją na brzuch, dając klapsa w tyłek. W odpowiedzi usłyszałem seksowne syknięcie. Przywarłem ustami do jej pośladków. Całowałem je i lizałem. Musnąłem jej dziurkę kilka razy razy, aby wejść w nią mocno.  Zacząłem ja posuwać bardzo szybko, brałem ja od tyłu. Fale rozkoszy przeszywały moje ciało, Kinga szorowała po pościeli głośno jęcząc. Ściskałem jej biodra sprawiając że wbijałem się w nią precyzyjnie w równym tempie. Czułem, że zaraz dojdę. Postanowiłem, że zostanę w niej do końca. Zostawię w niej całość, wszystko to co mam w sobie.

    Kolejny ruch sygnalizował już drogę bez odwrotu. Zesztywniałem, pierwszy strzał był najmocniejszy. Dopiero teraz poczułem że Kinga jest maksymalnie zaciśnięta na mnie. Doszliśmy razem, spuszczałem się w niej gdy ta przyzywała swój orgazm.

    Kinga miała zamknięte oczy, z jej ust wydobywał się jęk. Jęk rozkoszy. Najwspanialszy jęk jaki może usłyszeć mężczyzna.

    Wychodziłem z niej bardzo powoli, ocierając się o każdy kawałek jej cipki w środku rozlewając po niej to co w niej zostawiłem.

    Gdy wyszedłem już z jej cały, patrzyłem jak  wypełniona jest moja sperma i jak za chwilę będzie się wylewać. Kinga przekręciła się na plecy, przyspieszając to co nieuniknione. Z jej dziurki wylała Cię odrobina mojego płynu.

    – nie żałowałeś sobie na końcu- nie pamiętam kiedy miałam tak rewelacyjny seks a może czy w ogóle taki miałam. Dobrze się spisałam? – powiedziała pocierając udami o siebie, jednocześnie rozcierając to co się wylało.

    – jesteś cudowna, Kingo – powiedziałem z lekka zadyszka – niesamowite – dodałem.

    – niesamowity to Ty byłeś – odparła wijąc się w pościeli.

    Opadłem na łóżko, położyłem się koło mojej kochanki. Kinga przytuliła się do mnie, jeżdżąc palcem po moim torsie.

    – wiesz, że sprawiłeś ogromną przyjemność starej babie? – zaśmiała się, całując jeden z moich sutków.

    – nie rozumiem o czym mówisz,  to nie zerwaliśmy się z Twojej osiemnastki? – zaśmiałem się

    – no w sumie to chyba masz rację. Ale to co? Chyba musisz wracać na imprezę co?

    – no chyba tak, w końcu Ci to obiecałem, ale chciałbym abyś Ty mi coś obiecała.

    – a co takiego? – odparła Kinga, muskając dłonią mój tors.

    – że kiedyś to powtórzymy?

    – będzie mi bardzo miło – odpowiedziała spokojnym głosem.

    Leżeliśmy tak jeszcze chwilę, po czym ubrałem się i na pożegnanie czule pocałowałem Kingę.

    Gdy wychodziłem, a Kinga zamykała za mną drzwi odwróciłem się jeszcze w jej stronę i spojrzałem na nią. Piękna dojrzała kobieta. Wracając na imprezę, myślałem już tylko jak mógłby wyglądać nasz kolejny raz.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Xavier
  • Moja przemiana ( Wyprawa z rodzicami )

    Obudził mnie dźwięk budzika którego miałam ustawionego na 5 rano. Na biurku miałam przygotowane dzień wcześniej ubrania gotowe na wyjazd. Był to komplet bielizny w kolorze jasnego błękitu. Figi z delikatną nieprześwitującą koronką oraz do kompletu stanik. Czarne mocno obcisłe jeansy z żółtym t-shirtem do tego czarna sportowa bluza z kapturem.
    Zeszłam do kuchni gdzie już czekali na mnie rodzice i pili poranną kawę.
    – Cześć wam – Powiedziałam –
    – Cześć słońce – Przywitała się mama –
    – Księżniczko jesteś gotowa do drogi? – Zapytał tato. –
    – Tak jestem. – Odpowiedziałam. –
    Artur jednym łykiem wypił swoją kawę i poszedł zanieść nasze walizki do samochodu. Alicja powiedziała że nie mamy zbyt dużo czasu więc zjemy po drodze jakiś fast-food. Kazała mi iść od razu do samochodu. Ja szybko złapałam za torebkę ubrałam moje adidasy i poszłam do samochodu. Zaraz za mną przyszła Alicja i w tym momencie akurat tato niósł swoją ostatnią walizkę. Rodzice siedzieli z przodu ja za to z tyłu. Artur wprowadził adres hotelu w którym Alicja zarezerwowała nam pobyt. Na GPS zobaczyłam że do tego miejsca jest blisko 600 km i czas podróży pokazywał na 10 godzin i 20 minut. Alicja wybrała stacje radiową i zaczęła czytać wiadomości w Internecie.
    Ja postanowiłam, że jeszcze się chociaż chwilę postaram przespać w samochodzie. Oparłam się o szybę i zasnęłam.
    Obudziło mnie zatrzymanie się samochodu, Zatrzymaliśmy się na stacji paliw która byłą zaraz obok restauracji. Artur Wyszedł zatankować następnie podjechaliśmy na parking należący do restauracji.
    Zajęliśmy miejsce przy stoliku za to Artur poszedł zamówić jedzenie. Wybrał trzy zestawy śniadaniowe składające się z dwóch tostów i bułki z jajkiem. Do tego wziął dwa gazowane napoje dla siebie i Alicji dla mnie wybrał sok jabłkowy.
    Po zjedzonym śniadaniu poszłam z mamą jeszcze do toalety. Tato za to jeszcze zamówił dla nas napoje na resztę podróży i poszedł do samochodu.
    Gdy wróciłyśmy na GPS zauważyłam że jeszcze nam zostało 6 godzin jazdy. Już mi się nie chciało spać więc złapałam za telefon i zaczęłam przeglądać filmy w Internecie. Alicja przeglądała sklepy z ubraniami na swoim telefonie. Cała podróż przebiegała spokojnie. W końcu mama zaczęła temat dzisiejszej wizyty w sklepie z protezami. Zapytała się mnie jakie duże chciałabym mieć piersi. Odpowiedziałam że nie jestem do końca zdecydowana może rozmiar B albo C. W sumie nie chciałabym mieć większych piersi. Mama odpowiedziała mi że mam rację i w sumie mi najbardziej będzie odpowiedni rozmiar B ewentualnie z czasem zmienimy na większy. Tato zaproponował byśmy same poszły do tego sklepy on w tym czasie pojedzie zawieźć walizki do hotelu i spotkamy się na mieście. Byliśmy już blisko celu zostało nam do hotelu niecałe 30 minut drogi. Artur nas wysadził w centrum i sam pojechał do hotelu.
    Po mniej więcej 20 minutowym spacerze z Alicją byłam pod sklepem z szyldem „Sklep dla amazonek” Posiadał dwa okna z mlecznymi szybami i co ciekawe jak i na drzwiach i na jednym oknie miał małe naklejki „ Sklep przyjazny osobom LGBT ”
    Mama otworzyła drzwi i zaprosiła mnie do środka. Gdy weszłam moim oczom ukazało się pełno regałów wypełnionymi protezami piersi pojedynczych w różnych kształtach i rozmiarach. Moja mama podeszła do lady przy której stała kobieta oceniłabym ją na około 30 / 32 lata była dość wysoką kobietą miała na sobie elegancką białą prostą sukienkę z małą kieszonką na prawej piersi do której był przyczepiony identyfikator z imieniem kobiety. „Dr. Marzena ”
    Moja mama wyjaśniła że jesteśmy umówieni i poprosi o ofertę dla osób transseksualnych dla swojej córki w tym momencie wskazała na mnie.
    – Dzień doby – Przywitała się pani sprzedawczyni
    – Jestem doktor Marzena i z chęcią wam pomogę – Kontynuowała –
    – Ale jeśli chodzi o ofertę specjalną to musimy przejść do drugiego pomieszczenia. – W tym momencie podeszłą do drzwi znajdujących się za nią, otworzyła je i zaprosiła nas do środka. –
    Moja mama położyła delikatnie swoją dłoń na moich plecach i skierowałyśmy się do wskazanego pomieszczenia. Pani sprzedawczyni zajęła miejsce za biurkiem a przed nim znajdował się duży różowy fotel. Zapraszam panią tutaj.
    -No śmiało – Pogoniła mnie mama –
    Usiadłam na fotelu za to Alicja stanęła za mną i położyła dłonie na moich ramionach.
    – Jak ma na imię moja klientka? – Zapytała sprzedawczyni. –
    – Natalia. – Odpowiedziałam. –
    – Więc, czego Pani Natalia potrzebuje? – Sprzedawczyni zapytała. –
    – Komplet piersi oraz pochwa. – Wtrąciła moja mama. –
    – Jakie wypełnienie piersi? – Padło kolejne pytanie. –
    – Jakie są? – Dopytała Alicja. –
    Sprzedawczyni wyciągnęła z szuflady kawałek watoliny i gumowy worek wypełniony żelem.
    Wytłumaczyła, że wypełnienie watą jest tanie za to piersi nie mają realnej wagi oraz nie zachowują się naturalnie. Za to żelowe wypełnienie spełnia te wymogi.
    – Oczywiście, że wybieramy wypełnienie żelowe. – Odpowiedziała Alicja. –
    – Czy majtki mają posiadać wszystkie funkcje? – Sprzedawczyni zadała kolejne pytanie. –
    – Chyba tak. – Odpowiedziała niepewnie mama. –
    Sprzedawczyni znów nam wyjaśniła, że takie majtki nie tylko emitują wygląd pochwy ale również posiadają możliwość załatwiania oraz są wyposażone w specjalny tunel umożliwiający uprawianie seksu.
    – Tak w takim razie zdecydujemy się na cały pakiet. – Odpowiedziała moja mama. –
    Sprzedawczyni wyciągnęła z szuflady małą paletę z kolorami skóry. Poprosiła mnie żebym zdjęła bluzę ona podeszła i przyłożyła do mojego ramienia paletę dobierając odpowiedni kolor.
    – Będzie to x60v – Powiedziała do siebie –
    Było to oznaczenie koloru.
    – Jaki rozmiar piersi by Panie interesował – Zapytała –
    – Myślałyśmy nad B. – Odpowiedziała Alicja –
    – Dobrze za chwilę przyniosę.
    Wychodząc z pomieszczenia, w którym zostałyśmy powiedziała jeszcze do siebie, rozmiar B kolor x60v.
    Po mniej więcej 5 minutach wróciła z 3 kompletami piersi, które rozłożyła na biurku. Wyglądało to jak silikonowy krótki bardzo obcisły t-shirt sięgający do brzucha oraz na bardzo szerokich ramiączkach wraz z piersiami. Pani sprzedawczyni pokazała nam jak cienki jest ten silikon i jak bardzo rozciągliwy. Pokazała nam, że piersi są jędrne. Były trzy rodzaje różniące się zapięciem. Jeden miał zamek pod prawą ręką drugi w tym miejscu miał rzep oraz trzeci był bez zapięcia do zakładania przez głowę. Sprzedawczyni odradziła nam to zapięcie na rzep. Bo przy niedokładnym zapięciu będzie podrażniało skórę, za to zapięcie na zamek błyskawiczny będzie się odznaczać na ubraniach. Doradziła za to wersję zakładaną przez głowę.
    Na którą się zdecydowałyśmy.
    Sprzedawczyni zabrała pozostałe protezy i wyszła z pomieszczenia. Po chwili wróciła z 4 kompletami protez pochwy. Wyglądały jak krótkie spodenki zrobione z takiego materiału jak proteza piersi. Różniły się między sobą tylko wyglądem cipki.
    Sprzedawczyni nam na jednym egzemplarzu zaprezentowała wszystko, co proteza oferuje.
    Przewinęła ją na lewą stronę i pokazała od przodu dwie rurki. Jedna była delikatnie spłaszczona z małymi wypustkami. Druga rurka była z jednej strony dość szeroka długa na około 5 centymetrów i przechodziła w cienką rurkę, której koniec wchodził w tą spłaszczoną zaraz przy wejściu do pochwy. Pani wytłumaczyła, że to jest na mojego penisa i umożliwi mi to robienie siku bez ściągania protezy. Z tyłu był otwór odsłaniający mają dziurkę.
    Zdecydowałyśmy się na protezę gdzie cipka była jędrna delikatnie zaróżowiona z widocznymi wargami wewnętrznymi. Oraz z modelowaniem pośladków.
    Sprzedawczyni wytłumaczyła jak mam to założyć oraz zaproponowała, że mogę to ubrać już tutaj w sklepie, bo dysponują przebieralnią.
    Zgodziłam się. Moja mama w tym momencie musiała zapłacić za protezy. Po formalnościach Pani sprzedawczyni wręczyła mi protezy i zaprowadziła do przebieralni.
    Zostałam sama. Postanowiłam, że zacznę od ubrania protezy pochwy. Nasunęłam ją jak majtki następnie odgięłam ją tak by móc mojego penisa włożyć do tego mniejszego tunelu zakończonego rurką. Za to ten spłaszczony tunel znajdował się między moimi nogami. W pierwszym momencie materiał był zimny, ale szybko nabrał temperatury ciała. Poprawiłam protezę tak by było mi wygodnie i zabrałam się za ubieranie piersi. Z nimi już mi poszło dużo szybciej Przez to, że materiał był mocno rozciągliwy nawet łatwo udało mi się go założyć. Poczułam wagę moich nowych piersi. Podobnie jak z dolną protezą materiał był początkowo zimny, ale szybko nabrał temperatury mojego mojego ciała. Piersi podskakiwały i ruszały się wraz z moimi ruchami. Ubrałam się. Na materiale moich spodni delikatnie odznaczał się kształt mojej sztucznej pusi. Ubrałam stanik, który rzeczywiście w końcu był pełen zaśmiałam się sama do siebie, że w końcu mam co nosić w staniku.
    Gdy skończyłam wyszłam z przebieralni. W końcu jak wyszłyśmy razem z mamą ze sklepy zadzwoniła do ojca, powiedziała mu, że już skończyliśmy i spotkamy się w centrum handlowym.
    Po 30 minutach byłyśmy na miejscu, a przed wejściem czekał już na nas Artur. Uściskał Alicję i mnie.
    – Ślicznie wyglądasz Natalka. – Powiedział ucieszony.
    Zaproponował, byśmy dzisiaj wieczorem poszli razem na dyskotekę.
    Alicja się od razu zgodziła.
    – W takim razie potrzebujemy razem z Natalką jakiś fajnych kiecek na dziś wieczór . – Powiedziała Mama. –
    – Najpierw obiad – Powiedział. – idziemy na pizze. -zarządził Artur. –
    Już po godzinie wyszliśmy z restauracji. Artur jeszcze został sam na kawie a my pobiegłyśmy kupić sobie sukienki. Ja wybrałam sobie czerwoną gorsetową sukienkę z tiulową spódnicą sięgającą do kolan trzymającą się na piersiach z delikatnie odsłoniętymi plecami. Alicja wybrała sobie Niebieską gładką ołówkową z rozcięciem na prawej nodze. Jej sukienka była trochę dłuższa od mojej. Kupiliśmy sobie jeszcze buty do tańczenia ja błyszczące czerwone za to mama zamszowe niebieskie. Szybko pojechałyśmy do hotelu się przygotować. Pierwsza ja poszłam pod prysznic następnie Alicja ostatni tato. My w tym czasie ubrałyśmy się zrobiliśmy sobie makijaże i fryzury.
    Gdy byłyśmy gotowe poszłyśmy do klubu. Nie było daleko, więc się przespacerowaliśmy po 5 minutach byliśmy na miejscu. Zajęliśmy miejsce przy stoliku w rogu. Zamówiliśmy sobie napoje Artur rum Alicja szampana dla mnie wybrali napój bezalkoholowy Chwilę tak siedzieliśmy. Gdy zaczął się nowy utwór poprosił mnie do tańca. Leciał energiczny kawałek ja skakałam na parkiecie kręciłam się czułam jak podskakuje biust, na który spogląda mój ojciec W pewnym momencie zaczęłam się tak obracać, że moja sukienka się podnosiła odsłaniając moje nogi. Gdy skończyła się piosenka tato odprowadził mnie do stolika. A do tańca poprosił Alicję. Ja w tym czasie siedziałam popijając swój napój. Dostrzegłam, że po drugiej stronie lokalu siedzi chłopak, który cały czas patrzy się na mnie popijając piwo. Odwróciłam wzrok od niego. Po chwili skończyli taniec moi rodzice i dosiedli się do mnie. Siedzieliśmy żartowaliśmy sobie Artur jak zwykle nas zabawiał. Zamówił sobie w międzyczasie drugiego drinka.
    Nagle do naszego stolika podszedł ten chłopak i zaproponował mi taniec.
    – Natalka zgódź się. – Powiedziała Alicja –
    – My też pójdziemy zatańczyć. – Wtrącił Artur. –
    Chłopak podał mi dłoń i zaprowadził mnie na parkiet za nami poszli nasi rodzice. Leciał wolny kawałek ja położyłam swoje ręce na jego ramionach. On za to położył na moich biodrach. Zaczęliśmy się kiwać w rytm muzyki widziałam jak wpatruje mi się w dekolt po chwili zsuną swoje ręce na moją pupę.
    – Nie tak nisko.- Ostrzegłam go i poprawiłam jego uchwyt. –
    – Jesteś bardzo seksowna. – Odparł i przysuną się do mnie. –
    Poczułam woń alkoholu ewidentnie musiał zbyt dużo wypić.
    Na szczęście piosenka się właśnie skończyła. Podziękowałam mu i odeszłam od niego.
    On również podziękował i znikną w tłumie.
    Skierowałam się do toalety zobaczyłam, że ten chłopak siedzi znowu przy barze i cały czas mnie obserwował. Weszłam do toalety i po chwili też i on przyszedł.
    Na szczęście musiała go zauważyć Alicja, że wchodzi do damskiej toalety. Prawie od razu wskoczyła za nim.
    Pan się chyba pomylił! – Alicja groźno na niego spojrzała.-
    Otworzyła drzwi łazienki wykonując gest, że go stamtąd wyprasza.
    – Nati nic ci nie zrobił? – Zapytała. –
    – Nie nic się na szczęście nie stało. – Odpowiedziałam. –
    – Całe szczęście. – Odetchnęła z ulgą Alicja. –
    – Dość na dzisiaj tych tańców ogarnij się i idziemy do hotelu. – Powiedziała mama i wyszła z toalety. –
    Obmyłam ręce poprawiłam włosy i trochę odetchnęłam. Wychodząc dostrzegłam, że Alicja zbiera nas do wyjścia, Artur płaci rachunek. Mama jeszcze pomachała mi żebym się pośpieszyła i szybko opuściliśmy lokal.
    W hotelu mieliśmy zarezerwowany z dwoma łóżkami jedno małżeńskie podwójne i drugie pojedyncze. Alicja poprosiła żebym poszła z nią do łazienki. Chciała zobaczyć mnie jak wyglądam mając na sobie protezy piersi i cipki.
    Po chwili znalazłyśmy się razem w łazience.
    – Weźmiemy wspólną kąpiel. – Oznajmiła mama i w tym momencie odkręciła wodę by napełnić wannę. –
    Następnie kazała mi się rozebrać. Zdjęłam sukienkę i stanęłam przed Alicją w samej bieliźnie. Następnie uwolniłam swoje piersi ze stanika i po chwili zawahania zdjęłam majtki.
    Stanęłam goła przed swoją matką, która podeszłą do mnie i chwyciła moje cycki. Najpierw delikatnie je uniosła, ścisnęła jedną o drugą na koniec je złapała i mocno ugniotła. Kazała mi usiąść na brzegu wanny i rozszerzyć nogi. Ona za to uklękła między nimi najpierw zaczęła ostrożnie przesuwać palcem po moim sztucznym sromie. Rozsuwała wejście do pochwy sprawdzała jak się ona zachowuje. W tym czasie łazienka wypełniła się praktycznie cała parą wodną, a wanna była już napełniona wodą. Alicja jeszcze trochę wsypała płatków do kąpieli przez co pomieszczenie wypełniło się zapachem róży. Mama podała mi dłoń i pomogła wejść do wanny. Gdy już wygodnie usiadłam w wodzie. To Alicja się rozebrała i dołączyła do mnie. Jeszcze podczas wspólnej kąpieli obmacywała moje piersi. Po pół godzinie skończyłyśmy wytarła mnie i rozczesała moje włosy. Sięgnęła do swojej torebki i wyciągnęła z niej lubrykant. Który mi wręczyła i kazała smarować nim moją pusię. Nałożyła sobie trochę tego żelu na palec i zaczęła smarować wejście mojej sztucznej pochwy. Wzięła drugą dawkę żelu i rozsuwając moje wargi wcisnęła żel jak najgłębiej tylko mogła. Kazała mi pilnować żebym zawsze była dobrze nawilżona. Nałożyła na mnie szlafrok. Był biały gruby, bardzo miękki z dwoma kieszeniami i paskiem do związania.
    Ubrała go na mnie tak by osłonić moje piersi i mocno związała paskiem. Sama ubrała bawełnianą zieloną piżamę. Z długimi spodniami oraz bluzką z długimi rękawami.
    Wyprowadziła mnie z łazienki. W pokoju na fotelu, który stał w rogu siedział nagi tato. I masował swojego penisa, który już stał na baczność. Ja zdałam sobie sprawę, że ta noc dla mnie będzie bardzo długa. Alicja popchała mnie w jego stronę stałam zawinięta w szlafrok pod, którym byłam goła. Znajdowałam się już na wyciągnięcie jego ręki. W końcu mama pociągnęła za sznurek, który się rozwiązał i delikatnie powoli zaczęła odsłaniać moje piersi następnie odsłoniła moje ramiona i zrzuciła szlafrok na podłogę. Artur wtedy wstał podszedł położył dłonie na moich biodrach i pocałował. Chwycił za nadgarstek usiadł na fotelu i posadził mnie na kolanie. Obok mojej nogi sterczał jego sztywny kutas ja starałam się by przynajmniej nie dotknąć go moją nogą. Tato trzymał jedną rękę na mojej pupie za to drugą zarzucił na moje ramie. Dłoń zsunął na pierś, którą zaczął ugniatać i się nią bawić. Starałam się mieć zaciśnięte nogi a swoje ręce trzymałam na moich kolanach. Po chwili Artur położył moją dłoń na swoich jądrach i kazał się nimi bawić. On w tym czasie cały czas zabawiał się moimi piersiami przyglądając się nim. Objął mnie tak mocno, że oparłam się o niego. Przeniósł dłoń z mojego tyłka na piersi a drugą położył na moim brzuchu. Cały czas masował mnie od brzucha w górę. Odgarną włosy i zaczął całować moją szyję. Ja w końcu się rozluźniłam i zamknęłam oczy. Poczułam, że tato zsuwa dłoń z mojego brzucha niżej. Czułam jak wnika jego ręka między moje uda. Aż w końcu dobrał się do cipki. Delikatnie ją szczypał bawił się nią przesuwał palcem po wejściu.
    – Czuję, że zrobiłaś się mokra Natalko. – Powiedział wyciągając dłoń spomiędzy moich nóg. –
    Alicja w tym czasie już leżała gotowa do spania na tym pojedynczym łóżku. Artur podprowadził mnie do podwójnego łóżka i kazał się na nim wygodnie położyć. Zrobiłam jak kazał. Spojrzałam na mamę, która z zaciekawieniem oglądała co dalej Artur ze mną zrobi. Dostrzegłam, że puszcza do mnie oczko i się uśmiecha. Odwróciłam wzrok spoglądając w sufit. Czułam jak moje piersi się delikatnie rozsunęły pod wpływem własnego ciężaru. Poczułam jak wchodzi na mnie tato. Zaczął całować namiętnie moje usta. Czułam jak delikatnie dotyka mojego podbrzusza jego penis. Zszedł niżej i zabawiał się moimi cyckami lizał, całował i ssał je. Po chwili ukląkł pomiędzy moimi nogami.
    Powinął je do góry i kazał tak trzymać spojrzałam na niego i zobaczyłam jak jego penis jest teraz jeszcze bardziej sztywny i żylasty. A moja cipka jest wyeksponowana na wprost jego pały. Dosunął się do mnie i zaczął się ocierać główką penisa o wejście do pochwy. Rozchylając wargi. Lubrykant, którym byłam nasmarowana pozostawiał błyszczący ślad na kutasie mojego ojca. Zaczął się wbijać powoli w cipkę czułam jak wypełnia ten spłaszczony tunel znajdujący się między nogami. Odziwo zaczęło mnie to podniecać. Poczucie, że jestem penetrowana przez mojego tatę. Wbijał się we mnie po same jądra. Jego ruchy sprawiały, że falowały moje piersi. Ja się rozluźniłam, zamknęłam oczy i starałam sobie wyobrazić, co bym czuła gdybym miała prawdziwą cipkę. W pewnym momencie objęłam go nogami i poczułam że wyraźnie przyspieszył. Nagle zatrzymał się i mocno mnie chwycił. Podnosząc mnie. Usiedliśmy po turecku naprzeciw siebie. Artur gładził mnie po twarzy następnie zaczęliśmy namiętnie się całować. Tym razem ja zaczęłam ruszać biodrami tak by sprawiać jak największą przyjemność Arturowi.
    Moja wyobraźnia sprawiła to, że moje podniecenie bardzo mocno wzrosło. Zaczęłam wydawać z siebie mimowolne stęki, piski, mój oddech stał się ciężki.
    – Córeczko powoli, zaraz dojdę. – Powiedział i przycisnął moją cipkę do siebie tak bym zatrzymała swoje ruchy. –
    Mój partner mocno dyszał oraz przez materiał protezy czułam jak jego narzędzie pulsuje. Musiał być już naprawdę blisko finiszu. Położyliśmy się na boku twarzami do siebie założyłam na niego nogę tak by pusia była jak jak najbliżej jego penisa. Był śliski od lubrykantu, znowu wprowadził go we mnie. Wodziłam dłońmi po jego silnych plecach. Całował moje ciało piersi, szyje. Wykonywał powolne ruchy wbijając się we mnie. Następnie zmieniliśmy pozycję na łyżeczkę. Odwróciłam się plecami do mojego partnera przywierając do niego pośladkami, na których poczułam jego twardego penisa. Podniosłam jedno kolano opierając stopę o łóżko.
    – Wejdź we mnie. – Wypięłam się bardziej próbując ułatwić mu wejście. –
    – Już skarbie. – Odpowiedział.
    – Chcę tego. – Cicho wysapałam. –
    Położyłam dłoń na cipce delikatnie ją rozszerzając. Poczułam jak bardzo jest śliska od żelu którym Alicja ją nasmarowała.
    Tato zaczął znowu masować penisem wejście do pochwy. Ja leżałam skierowana twarzą w stronę Alicji, która już spała. Artur wsunął główkę kutasa do pochwy. Przywar do moich pleców i chwycił za piersi. W jednym momencie mocno wjechał do wnętrza. Od razu zaczął bardzo ostro mnie rżnąć. Znów podniosło się moje podniecenie, podobało mi się, to co robił Artur. Znów zaczęłam wydawać z siebie mimowolne piski.
    – Ciii Natalka, nie obudź mamy. – Powiedział całując moje ucho. –
    Przewróciłam się na brzuch łapiąc kawałek poduszki w zęby by zagłuszyć moje jęki. Po kolejnych kilku minutach mocnego rżnięcia wstrząsnął mną bardzo silny orgazm spowodowany bardziej moją wyobraźnią niż penetracją. Moje ciało wyginało się od silnych spazmów a z cipki wypłynął strumień soczków.
    Gdy opadłam zmęczona na łóżko ojciec zbliżył się do mnie i wyszeptał żebym wypięła pupę. Z trudem podniosłam ją do góry. Klęczałam na łóżku z głową na poduszce. Artur ukląkł od tyłu i wbił się z powrotem do mojego wnętrza. Nadal ruchał z całych sił, jakie mu tylko pozostały. Czułam że stara się wytrzymać jak najdłużej. Po kilku mocnych pchnięciach napiął się i wystrzelił. Wyciągnął kutasa, który nadal pozostawał jeszcze w wzwodzie. Przewrócił mnie na bok i wprowadził znowu penisa we mnie. Ucałował mnie w ramię powiedział, łże dobrze się spisuje moja cipka.
    Ucałował jeszcze raz moje ramię przytulił się do mnie chwycił za jedną pierś i poszedł spać. Ja jeszcze dotknęłam swojej pusi, w której jeszcze tkwił penis Artura. Czułam, że jest cała w spermie.
    Byłam bardzo zmęczona po zabawie. Poprawiłam się delikatnie tak by mój partner się nie wysuną ze mnie i poszłam również spać.

    CDN…

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati