Category: Uncategorized

  • Przypadkowe spotkanie w klubie – czesc III

    Resztę szkolenia unikałam Magdy, nie wiedziałam, jak mam się do niej odnosić, co myśleć o całej tej sytuacji. W piątek po zakończonym 5-dniowym maratonie pojawiła się kolejna trudna sytuacja. Pierwotnie miałyśmy zostać we Wrocławiu do niedzieli i trochę zaszaleć. Z jednej strony chciałam wracać, zakopać się pod kołdrą i przemyśleć to co się wydarzyło. Z drugiej zaś chciałam wyjaśnień. Znałam ją już trochę, myślę że umiałabym wyczuć czy się plącze w zeznaniach, czy kłamie. Gdy ludzie zaczęli opuszczać salę szkoleniową poprosiłam Magdę o chwilę rozmowy.

    – Tak Aga? O czym chcesz porozmawiać?

    – Nie chcę rozmawiać tutaj. Pojedź ze mną do hotelu, w którym i tak miałyśmy spać i pogadamy.

    – Dobrze, pojadę z tobą.

    Podróż minęła nam w ciszy. Gdy dotarłyśmy do hotelu zameldowałyśmy się i ruszyłyśmy do pokoju. Magda dość niepewnie weszła za mną, rozejrzała się po pomieszczeniu. Było ono eleganckie, nowoczesne, z dużym podwójnym łóżkiem, wanną oraz prysznicem, z okna rozpościerał się widok na cały Wrocław. Obiecywałam sobie wiele po tym weekendzie  dlatego rezerwując hotel przed szkoleniem liczyłam, że spędzimy tu bardzo miło czas. Magda w milczeniu usiadła na łóżku i wbiła we mnie wzrok. Zebrałam się wreszcie w sobie i zaczęłam:

    – Odpowiedz szczerze, zamierzałaś mi w ogóle o tym powiedzieć?

    Magda patrzyła na mnie niepewnie, po czym powiedziała:

    – Nie wiem. Jesteśmy… To znaczy byłyśmy szczęśliwe i nie chciałam tego burzyć. Z Aśką nie łączy mnie absolutnie nic. Już na długo przed twoją przeprowadzką tutaj praktycznie łączyła nas tylko praca. To, że z jej strony jest coś więcej, to przykro mi Aga, ale ja nie mam na to wpływu.

    – Nie bałaś się, że to wyjdzie na jaw?

    – Prawdę mówiąc to nie. Nie sądziłam, że ona coś do mnie czuje. Myślałam, że ten etap jest zakończony zarówno dla mnie jak i dla niej. Ja nawet można powiedzieć wyparłam ten związek z pamięci. Odkąd poznałam ciebie to nie interesuje mnie nikt inny, nie myślę o nikim poza tobą.

    – Jak to się stało, że byłyście ze sobą?

    – Naprawdę, chcesz to wiedzieć?

    – Tak – powiedziałam stanowczo.

    – Zaczęłam pracę w biurze, los tak chciał, że poprzedni dyrektor przydzielił mnie do pracy w zespole Aśki. Któregoś razu na imprezie firmowej mieliśmy jakieś dziwne zabawy integracyjne. Aśka zbliżała się do mnie i próbowała mnie wyczuć. Alkohol na pewno pomógł nam w tym. Wylądowaliśmy w damskiej toalecie. Reszty możesz się domyślić.

    – Bzyknęłaś ją?

    – Nie, to ona bzyknęła mnie.

    Spuściłam wzrok i wbiłam go w podłogę.

    – Jesteś zawiedziona?

    – Co było dalej?

    – Spotykałyśmy się regularnie, głównie na seks. Czasami zdarzał się szybki numerek w biurze, ale bardzo rzadko. Po kilku miesiącach Asia chciała czegoś więcej, chciała umawiać się ze mną na randki, ale ja odmawiałam. W łóżku było ok, ale nie poczułam nic więcej do niej.

    – I wtedy zerwałaś?

    – Tak, choć nie zachowałam się dojrzale. Mimo, że nie miałyśmy żadnej umowy na wyłączność powiedziałam jej, że przespałam się z kimś innym.

    – A to była prawda?

    – Nie, skłamałam wtedy, żeby ją zabolało. Wiedziałam, że to jedyny sposób, żeby się z nią rozstać i nie kontynuować tej relacji.

    Nastała chwila milczenia. Magda była smutna i widocznie zdenerwowana.

    – Czy czerpałaś jakieś korzyści?

    – Słucham?

    – Czy w związku z tym, że spotykałaś się ze swoją szefową miałaś jakieś przywileje w pracy?

    – Dlaczego o to w ogóle pytasz? Czy Ty myślisz, że ja poszłam z nią do łóżka dla pozycji? A może myślisz, że to z tobą się związałam że względu na pracę?

    – Odpowiedz mi – naciskałam.

    – Zabrała mnie na kilka szkoleń i decydujących spotkań twierdząc, że tak zdobędę doświadczenie.

    – Nic poza tym?

    – Nic zupełnie.

    Patrzyłam na nią i z całych sił chciałam ją pocałować, ale wiedziałam, że te kilka zapewnień z jej strony nie sprawi, że przestanę się zastanawiać czy kocha mnie naprawdę, bez żadnego ukrytego celu.

    – Ok – powiedziałam chłodno.

    Magda próbowała się zbliżyć, żeby mnie pocałować, ale ja się odsunęłam unikając jej ust. Magda wyraźnie posępniała.

    – Czyli co, wracamy do domu? Czy może ja mam wracać sama? Jak to widzisz? Powiesz coś? Jesteśmy razem, czy już nie?

    – Potrzebuję na pewno czasu, żeby się przekonać czy naprawdę ci zależy.

    – Czyli nie wierzysz mi i myślisz że cię wykorzystuję?

    – Nie, chyba nie.

    – Chyba?

    – Po prostu muszę wszystko przemyśleć. Najbardziej chyba to, że przez tyle czasu nie powiedziałaś mi prawdy.

    – Dobrze, wracam w takim razie do Poznania.

    Chwyciła swoją walizkę i skierowała się do wyjścia. Pragnęłam ją zatrzymać i chwycić w ramiona, ale zdołałam wydusić z siebie jedynie słowa:

    – Zaczekaj. Odwiozę Cię na dworzec.

    Podróż minęła nam szybko, w milczeniu. Odprowadziłam ją na sam peron. Czekałyśmy na pociąg również w milczeniu. Wreszcie Magda przerwała tą niezręczną ciszę:

    – Aga, kocham cię, pamiętaj o tym.

    – Dobrze – odpowiedziałam chłodno.

    Magda popatrzyła na mnie smutnym wzrokiem, odgarnęła z czoła kosmyk opadającej blond grzywki. Zbliżyła się do mnie i pocałowała mnie w policzek. Ogarnęła mnie fala gorąca. Chwyciłam jej nadgarstek i przyciągnęłam ją do siebie. Pocałowałam ją w usta delikatnie, tak jakbym robiła to po raz pierwszy. Magda początkowo nieco zdezorientowana odwzajemniła pocałunek. Po chwili odsunęłam się od niej.

    – To pożegnanie? – zapytała.

    Nie odpowiedziałam nic, po czym Magda ze łzami w oczach wsiadła do pociągu.

    Pozostały czas spędziłam na spotkaniach ze starymi znajomymi. W niedzielę wróciłam do Poznania, ale nadal nie potrafiłam ułożyć sobie tego wszystkiego. Wieczór spędziłam na rozpakowywaniu rzeczy i praniu brudnych ubrań. Postanowiłam nieco się zrelaksować i zrobiłam sobie drinka. Kiedy uporałam się z bałaganem napuściłam sobie gorącej wody do wanny, zapaliłam świeczki i postanowiłam się zrelaksować. W pomieszczeniu unosił się zapach wspaniałych olejków kąpielowych, które koiły moje niespokojne myśli. Rozmyślałam o Magdzie, o tym wszystkim co się wydarzyło. W jednym momencie całe moje życie uczuciowe, ale także i zawodowe stanęło pod znakiem zapytania. Wchodząc w tą relację wiedziałam, że mogą mnie spotkać różne konsekwencje, ale nie sądziłam, że będę sobie zadawać pytanie czy Magda naprawdę mnie kocha. Gdy myśli krążyły mi po głowie, a w żyłach płynęła whisky z colą postanowiłam ulżyć nieco sobie i tym emocjom, które mnie otaczały. Wyszłam z wanny i z szuflady wyciągnęłam wibrator. Poszłam do sypialni, położyłam się na łóżku i zaczęłam delikatnie masować swoją łechtaczkę. Mój wibrator jest dość duży, w kształcie dildo i posiada dodatkową końcówkę, która w trakcie penetracji masuje również łechtaczkę. Zaczęłam delikatnie na powolnych obrotach drażnić sama siebie stopniując sobie przyjemność. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie, że między moimi nogami jest Magda. Zwiększyłam obroty wibratora a moja pochwa zaczęła robić się niesamowicie wilgotna. Coraz intensywniej sprawiałam sobie przyjemność aż w końcu doszłam. Długo nie czekając włożyłam wibrator do pochwy. Nie potrzebowałam żadnych lubrykantów z uwagi na orgazm, który przed chwilą miałam. Posuwałam się jeszcze trochę, ale gdy nieco zdrętwiały mi ręce postanowiłam chwilę odpocząć. Alkohol zrobił swoje i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. W poniedziałkowy poranek udałam się do pracy. Na godzinę 9:00 mieliśmy zaplanowane spotkanie osób, które były obecne na szkoleniu. W sali konferencyjnej rozpoczęłam podsumowanie szkolenia oraz przekazałam propozycje nowych przedsięwzięć. Magda siedziała po drugiej stronie sali bacznie mi się przyglądając. Na jej widok przypomniałam sobie o wczorajszej nocy i o tym jak sprawiając sobie przyjemność umiałam myśleć tylko o niej. Aśka, jej szefowa, siedziała niedaleko mnie. Po skończonym zebraniu chciałam udać się do siebie, ale wtedy Magda podeszła do mnie i powiedziała:

    – Aga czy możemy pójść na lunch i porozmawiać?

    – Na lunch? Nie możemy porozmawiać u mnie w gabinecie?

    – Wolałabym nie.

    – Przykro mi, ale w związku z tygodniową nieobecnością mam sporo do nadrobienia, a w trakcie lunchu mam już zaplanowane inne spotkanie.

    Magda wyraźnie posępniała, a ja kontynuowałam

    – Ale możemy spotkać się popołudniu.

    – Tak? No dobrze, o której i gdzie?

    – Park Sołacki o 18:00?

    – Dobrze, będę. Tam gdzie zawsze?

    – Tak – odpowiedziałam po czym wyszłam z sali konferencyjnej zostawiając w niej Magdę.

    Po tej rozmowie sporo myślałam i zastanawiałam się, czy naprawdę zasłużyła abym ją tak traktowała? Po ciężkim dniu ruszyłam do domu aby przebrać się w mniej formalne ciuchy. Gdy wybiła 18:00 byłam już w parku i zobaczyłam Magdę siedzącą na ławce w naszej ulubionej części parku. Usiadłam obok niej i przywitałam ją zwykłym “Hej”.

    – Dziękuję, że się zgodziłaś ze mną spotkać.

    – O czym chciałaś porozmawiać?

    – Udowodnię ci, że to co miedzy nami jest prawdziwe.

    – Nie musisz mi niczego udowadniać.

    – Poczekaj – przerwała mi – daj mi dokończyć. Jutro złożę wymówienie z pracy i udowodnię, że nic nie jest ważniejsze od ciebie.

    – O czym ty mówisz?

    – Udowodnię ci, że nie jestem z tobą dla pozycji, dla osiągnięcia korzyści w pracy tylko dlatego, że cię kocham.

    – Przestań. Nie zgodzę się, żebyś zrezygnowała z pracy.

    – Aga nie masz tu nic do gadania. Ja składam jutro wymówienie. Chciałam to zrobić dziś, ale nie miałaś czasu dla mnie.

    Nasza dyskusja trwała jeszcze trochę, ale Magda była nieugięta. W pewnym momencie kiedy wiedziałyśmy obie że doszłyśmy do ściany Magda pożegnała się ze mną i wróciła do domu. Targały mną ogromne emocje. Nie wiedziałam co myśleć, co zrobić. Postanowiłam pojechać do Magdy i porozmawiać z nią jeszcze o decyzji, którą podjęła. Zapukałam do jej mieszkania, a ona zapłakana otworzyła mi drzwi.

    – Aga?

    – Magda co się stało? Dlaczego ty płaczesz? – zapytałam z przerażeniem.

    Nie mogła wydusić z siebie słowa, gestem rąk pokazała, że chce się do mnie przytulić. Nie myśląc zbyt długo weszłam do jej mieszkania i zamknęłam za sobą drzwi. Magda wpadła w moje ramiona i drżąc próbowała mi coś powiedzieć. Przytulałam ją mocno, żeby tylko się uspokoiła. Tak minęło kilka minut, aż w końcu opanowała nieco histerię i wydusiła z siebie:

    – Aga, co tu robisz?

    – Chciałam z tobą jeszcze porozmawiać. Chciałam ci powiedzieć, że cię kocham i nie chce tracić więcej czasu na kłótnie.

    – Naprawdę?

    – Naprawdę – odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.

    – Aga, ja ciebie też kocham i przepraszam – znowu zalała się łzami.

    – Już dość przepraszania.

    Wzięłam ją w ramiona i pocałowałam tak czule jak tylko potrafiłam. Magda bardzo mocno płakała próbując się uspokoić wymawiała jakieś pojedyncze, ledwo słyszalne słowa. Kiedy stres trochę odpuścił. Popatrzyła na mnie i zapytała:

    – Naprawdę już wszystko jest dobrze?

    – Tak, już nie chcę się kłócić. Nie chcę tracić czasu na to wszystko. Te kilka dni bez ciebie było po prostu katorgą. Bardzo za tobą tęskniłam ale musiałam to wszystko ułożyć w głowie.

    – I już się nie gniewasz na mnie?

    – Już nie – powiedziałam z uśmiechem.

    Magda popatrzyła na mnie tymi zapłakanymi oczami i powiedziała:

    – Kocham cię jak nikogo do tej pory. Już nigdy więcej nie zataję przed tobą absolutnie nic.

    – Wiem i ja ciebie kocham.

    – Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałam ponownie usłyszeć te słowa.

    W tym momencie uciszyłam Magdę pocałunkiem. Jej usta były słone od łez, które od długiego czasu spływały po jej policzkach. Całowałam ją namiętnie, a Magda co jakiś czas odsuwała się ode mnie i patrzyła mi głęboko w oczy tak jakby upewniała się, że to wszystko jest realne. Pociągnęłam ją do sypialni, popchnęłam tak, żeby usiadła na łóżko. Sama rozebrałam się naga przed nią, a Magda zaczęła płakać ze wzruszenia. Przytuliłam ją i zapytałam:

    – Co się stało – zapytałam?

    – Nic, po prostu tak bardzo tęskniłam, tak bardzo bałam się, że między nami koniec.

    Podniosłam ją i pocałowałam czule. Chwyciłam jej koszulę i rozdarłam ją. Moim oczom ukazał się kształtny biust Magdy. Popatrzyła na mnie oczami czerwonymi od płaczu, ale pełnymi pożądania. Jej wzrok płonął, a ona zaczęła namiętnie mnie całować. Położyłam ją na łóżko i zdjęłam z niej spodnie razem z bielizną. Momentalnie zeszłam na dół i wbiłam w nią dwa palce. Była bardzo wilgotna. Językiem drażniłam jej łechtaczkę, a Magda wiła się z rozkoszy. Posuwałam ją bardzo intensywnie po czym zaczęłam odczuwać rosnące napięcie. Magda krzyczała z rozkoszy i bardzo mocno zaciskała uda na mojej głowie. Gdy skończyła szczytować pociągnęła mnie do siebie i pocałowała namiętnie. Obróciła mnie, a sama zeszła na dół. Wbiła język w moją pochwę, prawą ręką masowała moją łechtaczkę. Lewą ręką ściskała mój biust. Bardzo szybko doszłam, orgazm był intensywny, a ja nie potrafiłam się opanować. Magda zbliżyła się do mnie i zaczęła mnie całować. Po chwili odpoczynku położyłam się na niej i całując na zmianę jej usta, szyję i biust, delikatnie ją posuwałam. Magda pojękiwała, co jeszcze bardziej mnie podniecało. Gdy próbowałam zmienić pozycję wyszeptała:

    – Zostań tak. Chcę przy tobie dojść.

    Posłusznie posuwałam Madzię całując jej gorące usta. W końcu doszła i obie opadłyśmy bez sił na łóżko. Leżałyśmy i przytulaliśmy się całując swoje usta.

    – Wciąż nie mogę uwierzyć, że tu jesteś.

    – Lepiej uwierz, bo ja się stąd nigdzie nie ruszam – powiedziałam z uśmiechem.

    – Zostaniesz na noc?

    – Zostanę, ale wcześnie rano muszę jechać do domu, żeby przebrać się przed pracą.

    Zasnęłyśmy tuląc się do siebie. Czułam, że mam wszystko, że Magda to cały mój świat. Następnego dnia Magda weszła do mojego gabinetu.

    – Cześć, mogę?

    – Cześć, tak wejdź. Coś się stało?

    – To moje wymówienie.

    – Co?

    – Obiecałam ci, że je złożę.

    – Ale to było zanim się pogodziłyśmy.

    – Słowo to słowo.

    Magda wręczyła mi wypowiedzenie. Wzięłam je do ręki, przeczytałam, po czym przedarłam na kilka części.

    – Nie przyjmuje twojego wypowiedzenia.

    – Aga umawiałyśmy się.

    – Na nic się z tobą nie umawiałam. Ty sama uznałaś to za najlepszy dowód. A ja mówię ci, że nie przyjmuje. Kocham cię, chcę zapomnieć o tej sytuacji. Ufam ci i nie wracajmy już do tego tematu.

    – Ufasz mi?

    – Tak.

    – To zamieszkajmy razem.

    Nie zdążyłam zareagować, kiedy do mojego gabinetu wszedł prezes.

    – Aga prosiłbym, żebyś przyszła do mnie za chwilę, musimy omówić najważniejsze efekty poszkoleniowe. Dodatkowo mam plan na rozwój i chcę poznać twoje zdanie w tym temacie.

    – Dobrze.

    – Więc jeżeli nie omawiacie nic pilnego, to chodź proszę, mam jedynie 40 minut.

    – Oczywiście panie prezesie.

    – Magda wrócimy do naszej rozmowy, dobrze?

    – Tak, oczywiście.

    Poszłam na spotkanie z prezesem, ale moje myśli krążyły wokół propozycji, jaka padła z ust Magdy. Czy mówiła poważnie? Czy to był jedynie mechanizm, który wzmógł w niej potrzebę tej propozycji? Musiałam się pilnie dowiedzieć. Spotkanie z prezesem przebiegło pomyślnie. Ustaliśmy wszystkie potrzebne szczegóły, a ja wróciłam do swojego gabinetu. W środku oczywiście nie było już Magdy, ale zostawiła mi miłą niespodziankę na karteczce przyklejonej do ekranu mojego laptopa. Widniał na niej napis:

    “Jesteś spełnieniem moich marzeń, nie zapominaj o tym. Spotkajmy się dzisiaj w klubie, w którym wszystko się zaczęło. Czekam na Ciebie o 21.

    Kocham

    M.”

    Moje serce zaczęło bić mocniej. Wiedziałam, że ten wieczór może być obiecujący dla nas obu. Pozostałą część dnia spędziłam na spotkaniach poza biurem. Wróciłam do domu po 18:00 i od razu udałam się pod prysznic. Gdy tylko się wykąpałam zaczęłam szykować się do wyjścia. Włożyłam na siebie czarną obcisłą sukienkę, włosy swobodnie opadały mi na ramiona. Zrobiłam lekki makijaż, bo i tak wiedziałam, że gdy tylko Magda przyssie się do moich ust to rozmaże mnie całkowicie. Wybiła godzina 20:30, taksówka podjechała, a ja ruszyłam na spotkanie z miłością mojego życia. Weszłam do klubu i szukałam jej wzrokiem. Siedziała przy barze, ubrana w dokładnie te same rzeczy co kilka miesięcy temu w trakcie naszego pierwszego spotkania. Jeansy, biały T-shirt, białe tenisówki i te blond włosy opadające na jej czoło. Podeszłam do niej, zajęłam miejsce obok i zapytałam:

    – Mogę się dosiąść?

    – Czekam na kogoś – powiedziała z przekąsem.

    – Rozumiem, w takim razie nie przeszkadzam.

    – Możesz postawić mi drinka.

    – Whisky z colą?

    – Może być.

    Barman postawił przed nami dwie szklanki po czym zaczęłyśmy rozmawiać. Magda swoim uśmiechem i gestami sprawiała, że zakochuje się w niej coraz bardziej. Po kilku drinkach Magda zaciągnęła mnie na parkiet, coś co nie udało jej się wtedy działo się w tym momencie. Przetańczyłyśmy ze sobą kilka piosenek po czym poprosiłam Magdę, żebyśmy usiadły.

    – Pięknie wyglądasz – powiedziała.

    – Ty też – dodałam z uśmiechem.

    Magda pocałowała mnie i patrzyła na mnie już lekko pijanym wzrokiem.

    – Wracamy? – zapytałam.

    – Na parkiet?

    – Nie, do domu.

    – A nie chcesz trochę poszaleć jeszcze? Przecież tu możemy być swobodne.

    – Nie o to chodzi. Chciałabym z tobą spokojnie porozmawiać.

    – Ok, to zostańmy jeszcze pół godziny i cały ten czas potańczymy a potem pójdziemy?

    – Dobrze.

    Magda zabrała mnie na parkiet i faktycznie ani na moment nie dala mi wytchnienia. Po około godzinie wsiadłyśmy do taksówki i trzymając się za ręce przegadałyśmy całą drogę. Zbliżała się północ, weszłyśmy do mieszkania, a ja od razu przebrałam się w coś swobodnego. Magda nalała nam po drinku, a ja wróciłam z sypialni z prezentem dla niej.

    – To dla mnie?

    – Tak, Słoneczko. Otwórz proszę.

    Magda otworzyła pudełko a w nim znajdowały się klucze do mojego mieszkania. Nie czekając na reakcję mojej dziewczyny powiedziałam:

    – Zrobiłam ci miejsce w szafie i w łazience. Jeżeli dalej chcesz to ja będę przeszczęśliwa.

    Magda wzruszyła się, po czym wyjęła klucze z pudełka, zacisnęła je w pięści i pocałowała mnie namiętnie. Przytuliłam ją, i zapytałam:

    – To co, kiedy się wprowadzasz?

    – Choćby jutro! – odpowiedziała z radością.

    – Cieszę się z tego.

    Po chwili Magda posmutniała, a gdy zapytałam co się stało odpowiedziała:

    – Ale Aga…, jesteś pewna, że jesteśmy na to gotowe? Jeszcze przed chwilą było między nami nieciekawie.

    – Jestem pewna. Jesteś dla mnie najważniejsza, kocham cię i czuję, że jesteśmy na to wszystko gotowe.

    Magda popatrzyła na mnie a w jej oczach pojawiły się łzy. Zbliżyła do mnie i pocałowała bardzo delikatnie. Siedziałyśmy na kanapie przytulając się do siebie, jej włosy pachniały kwiatami, jej szyja była bardzo delikatna. Opuszkami palców gładziłam po jej skórze. Od czasu do czasu obdarowywałam ją pocałunkiem. Magda również nie pozostawała mi dłużna. W pewnym momencie odwróciła się w moją stronę i zaczęła namiętnie całować. Jej usta były gorące, a każdy ruch jej języka przyprawiał mnie o dreszcze. Położyła mnie na kanapie, a sama usiadła na moich biodrach. Jej idealne ciało oświetlone jedynie łuną wpadającą przez okno zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Magda całowała moją szyję a rękoma pieściła mój biust. Zaczęłam robić się niesamowicie wilgotna. Magda zdjęła ze mnie ubranie i nawet nie zorientowałam się kiedy a leżałam przed nią całkowicie naga. Sama również się rozebrała i przywarła do mojego ciała. Cały czas mnie całując powędrowała jedną ręką na dół. Włożyła we mnie dwa palce od razu, jak to miała w zwyczaju i posuwała mnie intensywnie, ale nie tak ostro jak zazwyczaj. Jej usta przywarły do moich sutków co jeszcze bardziej potęgowało moją przyjemność. Doszłam a wtedy Magda bez żadnego odpoczynku usiadła na mnie i zaczęła ocierać się swoją kobiecością o moją łechtaczkę. Było mi niesamowicie dobrze, na tyle, że mogłabym dojść niemalże od razu. Poczułam, że Magda dochodzi, ja zaczęłam szczytować chwilę później. Moja dziewczyna opadła na mnie i oddychała bardzo ciężko. Chwilę tak poleżałyśmy po czy zdecydowałyśmy się wziąć wspólną kąpiel. Wstałyśmy a naszym oczom ukazała się spora plama jaką zostawiłyśmy po sobie na kanapie. Kiedy rano wstałam i szykowałam się do pracy ujrzałam plamę na mojej szyi. Tak… to była malinka, którą dzień wcześniej zrobiła mi Magda…

    – Czy ty widzisz co mi zrobiłaś?

    – O czym mówisz?

    – O malince, która jest na mojej szyi?

    – Naprawdę, ja ją zrobiłam? – zapytała nieco prześmiewczo.

    – Ty! Jak przyssałaś się do mojej szyi.

    – Nie udawaj teraz, że ci się nie podobało – powiedziała z uśmiechem i poszła się szykować do pracy.

    Podobało mi się, oczywiście, że tak. Był początek kwietnia, na dworze grubo ponad 10 stopni Celsjusza, a ja ubrana w golf podążałam do pracy. Gdy weszłam do biura ludzie patrzyli na mnie dziwnie. Anka, nasza recepcjonistka zapytała:

    – Co jest?

    – Mam chore gardło – powiedziałam z udawaną chrypą w głosie.

    – Ale nie zarażasz?

    – Mam nadzieję, że nie.

    Niezwykle ciężko było mi ukryć to wszystko przed innymi. Kolejnego dnia zdecydowałam się na apaszkę, co już mam nadzieję nie wzbudzało żadnych podejrzeń. Magda wprowadziła się do mnie i mieszkanie ze sobą wychodziło nam naprawdę dobrze. Magda chcąc zrewanżować się za poznanie moich rodziców zaprosiła mnie na Święta Wielkanocne do jej domu rodzinnego. Słubice były niewielkim miastem, w którym Magda mieszkała aż do matury. Wiedziałam, że zaproszenie mnie nie przyszło jej łatwo. Rodzina Magdy to sami tradycjonaliści. Bardzo źle znieśli fakt, że ona woli kobiety. Przez całą podróż starałam się ją odstresować, ale to niestety tylko wzmagało jej zdenerwowanie. Gdy dojechałyśmy na miejsce czekali na nas jej rodzice i młodsza siostra. Magda przedstawiła mnie rodzinie:

    – Poznajcie, moją dziewczynę Agnieszkę. Moi rodzice, Ewa i Witold, no i moja siostra, Basia.

    – Bardzo miło mi Państwa poznać. No i oczywiście dziękuję za zaproszenie. Proszę, to dla Pani – powiedziałam i wręczyłam mamie Magdy bukiet róż. Tacie natomiast przywiozłam upominek w formie miodów, które w Niemczech produkują znajomi moich rodziców.

    – Dzień dobry, nam też jest miło Panią poznać.

    – Proszę mówić mi po imieniu.

    – Najlepiej mówcie Aga – wtrąciła Magda.

    – Chodźcie, zapraszam do środka.

    Mama Magdy zaprowadziła nas do jej dawnego  pokoju.

    – Pościeliłam wam tutaj.

    – Dzięki Mamo.

    – Rozpakujcie się i chodźcie na dół na kawę.

    Rozglądałam się chwilę rozpakowując najpotrzebniejsze rzeczy, a Magda przytuliła mnie od tyłu, całowała moją szyję i zmusiła do położenia się na łóżko. Całowała moje usta i pieściła mój biust  wszystko działo się przy otwartych drzwiach. Mimo ogromnego podniecania odepchnęłam Magdę i zapytałam:

    – Ej Słonko, co ty robisz?

    – Całuję cię.

    – Drzwi są otwarte.

    – Wiem i to podnieca mnie jeszcze bardziej – złożyła soczysty pocałunek na moich ustach.

    – Madzia nie. Już raz byłyśmy przyłapane.

    – Ale przez twoich a nie moich rodziców. Poczujesz się jak ja wtedy – odpowiedziała śmiejąc się w głos.

    Zrzuciłam ją z siebie, po czym zaczęłam się ogarniać do zejścia na dół. Magda cały czas pożerała mnie wzrokiem.

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka J
  • Marta i Artur

    Marta i Artur spotykali się już od ponad roku, a ponieważ mieli rozpocząć studia, wiedzieli, że ich związek zostanie wystawiony na próbę. Zawsze ich do siebie ciągnęło, ale nigdy tego nie robili.

    Pewnego dnia, gdy spędzali czas w pokoju Marty, zaczęli rozmawiać o zbliżających się zajęciach na uczelni i wyzwaniach, jakie przed nimi staną. W trakcie rozmowy zaczęli się do siebie zbliżać, aż w końcu Marta pochyliła się i pocałowała Artura.

    “Artur, tak długo chciałam to zrobić” – wyszeptała Marta, jej głos był ledwo słyszalny przez dźwięk jej własnego, bijącego serca.
    “Marta, ja też cię chcę”, odpowiedział Artur, jego głos był gęsty od pożądania.

    Pocałowali się łakomie, ich usta i języki tańczyły razem, badając nawzajem swoje usta. Artur przejechał dłońmi po długich, ciemnych włosach Marty, przyciągając ją bliżej siebie, gdy kontynuowali pocałunek.

    Marta sięgnęła w dół i rozpięła dżinsy Artura, jej ręce drżały z oczekiwania. Ściągnęła je razem z bokserkami, odsłaniając jego twardą jak skała erekcję. Arturowi oddech uwiązł w gardle, gdy Marta owinęła swoją dłoń wokół jego członka, głaszcząc go powoli.

    “Marta, jesteś niesamowita”, wyszeptał Artur, jego głos napięty z pasją.

    Marta uśmiechnęła się i pochyliła się, biorąc członka Artura do ust. Zaczęła go ssać, jej usta i język pracowały razem, aby przynieść mu przyjemność. Artur jęczał cicho, jego oczy zamknęły się, gdy rozkoszował się wrażeniem ust Marty na swoim penisie.

    Tymczasem Marta czuła się niesamowicie podniecona. Zawsze zastanawiała się, jak to będzie być z Arturem i teraz, kiedy wreszcie byli razem, nie była rozczarowana. Kontynuowała ssanie jego członka, jej oczy były zamknięte i zatracała się w tej chwili.

    Po kilku minutach Artur delikatnie podniósł Martę i położył ją na łóżku. Przez chwilę patrzył na nią, podziwiając jej piękne nagie ciało. Skóra Marty była zarumieniona z pożądania, a jej oczy błyszczały z podniecenia.

    Artur pochylił się i zaczął całować jej szyję, jego usta i język badały każdy centymetr jej skóry. Marta jęknęła cicho, jej ręce przejechały po włosach Artura, kiedy ją całował.

    W końcu Artur przesunął się w dół, powoli całując swoją drogę w dół ciała Marty. Całował jej piersi, brzuch i uda, zatrzymując się, aby lizać i ssać każdą z nich. Marta była w niebie, jej ciało drżało z rozkoszy, gdy usta Artura badały każdy jej centymetr.

    W końcu Artur umieścił się między nogami Marty, jego członek naciskał na jej mokrą skórę. Marta owinęła swoje nogi wokół niego, przyciągając go bliżej i czekając w oczekiwaniu.
    “Jesteś gotowa, Marta?” Artur zapytał, jego głos niski i husky.
    “Tak, Artur, jestem gotowa,” odpowiedziała Marta, jej głos ledwie powyżej szeptu.

    Artur powoli wepchnął się w Martę, jej mokrość ułatwiła mu wejście w nią. Marta sapnęła, gdy poczuła jak ją wypełnia, jej ciało drżało z podniecenia.

    Artur zaczął się ruszać, jego biodra miotały się w przód i w tył, gdy kochał się z Martą. Marta była w ekstazie, jej ciało reagowało na każdy dotyk i każdy ruch. Przylgnęła do Artura, jej paznokcie wbijały się w jego plecy, gdy poruszał się w niej.

    Po kilku minutach Marta poczuła falę przyjemności, która ją ogarnęła i wiedziała, że zaraz osiągnie szczyt. Wypuściła głośny jęk, gdy poczuła nasienie Artura wypełniające ją, jego spermę wyciekająca z jej cipki.

    “Artur, kocham cię”, Marta wyszeptała, jej głos wypełniony emocjami.
    “Ja też cię kocham, Marta”, odpowiedział Artur, zapadając się na łóżko obok niej.
    Leżeli tak przez kilka chwil, łapiąc oddech i rozkoszując się blaskiem ich miłości. W końcu wstali i ubrali się, uśmiechając się do siebie.
    “To było niesamowite, Marta,” Artur powiedział, dając jej szybki pocałunek w usta.
    “To było, Artur. Nie mogę się doczekać, aby przeżyć to jeszcze raz,” odpowiedziała Marta, jej oczy iskrzyły się ze szczęścia.

    Wiedzieli, że na studiach czeka ich wiele wyzwań, ale wiedzieli też, że mają siebie nawzajem, a to robi różnicę. Byli podekscytowani rozpoczęciem tego nowego rozdziału w ich wspólnym życiu i nie mogli się doczekać, aby zobaczyć, co przyniesie im przyszłość.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • Igor i Asia

    Igor i Asia byli ze sobą od wielu lat, a ich namiętność do siebie z czasem tylko rosła. Oboje mieli po 19 lat, gdy się poznali i od tamtej pory byli nierozłączni.

    Uwielbiały spędzać godziny na wspólnych rozmowach i śmiechu, a także uwielbiały odkrywać nawzajem swoje ciała. Uprawiali seks od wielu lat i doskonale znali swoje ciała.

    Pewnego dnia postanowili zrobić sobie przerwę od swojego zabieganego życia i spędzić trochę czasu razem. Poszli na spacer do parku, ciesząc się słońcem i świeżym powietrzem.

    Podczas spaceru zaczęli flirtować ze sobą, wymieniając spojrzenia i figlarne dotknięcia. Oboje czuli silne przyciąganie do siebie i zanim się zorientowali, całowali się.

    Zatrzymali się pod drzewem i spojrzeli sobie w oczy. Oboje wiedzieli, że chcą pójść dalej i zaczęli się rozbierać.
    Ręce Igora wędrowały po ciele Asi, pieszcząc jej gładką skórę i badając jej krągłości. Czuła mrowienie na całym ciele i nie mogła się powstrzymać od jęczenia z rozkoszy.

    Igor był równie podniecony i nie mógł oprzeć się pokusie posmakowania jej. Całował jej szyję, skubiąc delikatnie płatki uszu, a potem przesunął się w dół, do jej piersi.

    Asia zagazowała, gdy usta Igora zamknęły się na jednym z jej sutków, ssąc delikatnie. Poczuła przypływ podniecenia i przyciągnęła go bliżej, chcąc więcej.

    Igor nie spieszył się, powoli całując i liżąc jej nagie ciało. Była całkowicie zdana na jego łaskę i uwielbiała każdą chwilę. Poczuła, jak jego ręka przesuwa się między jej nogami i wydała cichy jęk, gdy zaczął pocierać jej łechtaczkę.
    Intensywność ich pasji była przytłaczająca i oboje wiedzieli, że są gotowi na kolejny krok. Igor ustawił się między nogami Asi i wszedł w nią, na początku poruszając się powoli.

    Asia owinęła nogi wokół talii Igora i przyciągnęła go bliżej, nakłaniając do wejścia głębiej. Poruszali się razem w idealnym rytmie, ich ciała stapiały się w jedno.

    Gdy powoli ją wypełniał, poczuła, że ogarnia ją fala przyjemności. Zamknęła oczy i wydała z siebie ciche westchnienie, rozkoszując się jego obecnością w sobie.

    Igor był równie zagubiony w tej chwili i nie mógł się powstrzymać od wydania niskiego jęku, gdy poczuł jej ciepły, ciasny uścisk. Poruszał się powoli, delektując się każdą chwilą, a ona odpowiadała mu delikatnymi jękami i westchnieniami.

    Nie była na pigułkach, ale nie obchodziło jej to. Chciała, żeby wszedł w nią, żeby wypełnił ją swoim nasieniem. Chciała poczuć go głęboko w sobie, poczuć go tak blisko jak to tylko możliwe.

    Gdy zaczął szczytować, poczuła jak jego nasienie ją wypełnia. Poczuła falę radości i satysfakcji, nie mogła się nie uśmiechnąć. Czuła jak jego nasienie wycieka z jej cipki i uwielbiała to uczucie.

    Po wszystkim leżeli razem, dysząc i uśmiechając się. Czuli się bliżej niż kiedykolwiek wcześniej i wiedzieli, że zawsze będą dla siebie.

    Wstali i zaczęli się ubierać, gotowi znów stawić czoła światu. Byli szczęśliwi i zadowoleni, i wiedzieli, że znaleźli w sobie coś wyjątkowego.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • Szymon i Ania

    Szymon i Ania pożądali się nawzajem od lat, ale nigdy nie działali zgodnie ze swoimi pragnieniami. Od dziecka byli najlepszymi przyjaciółmi i zawsze byli przy sobie na dobre i na złe.

    Ale z wiekiem ich uczucia do siebie zaczęły się zmieniać. Zaczęły widzieć siebie w nowym świetle i obie zdały sobie sprawę, że chcą czegoś więcej niż tylko platonicznej przyjaźni.

    Oboje mieli teraz po dwadzieścia lat i w końcu zdecydowali się zanurzyć i odkryć swoje cielesne potrzeby.
    Kiedy leżeli nago na łóżku, Szymon nie mógł przestać podziwiać wspaniałego ciała Ani. Zawsze była piękna, ale teraz, gdy leżała przed nim, wyglądała absolutnie promiennie. Jej piersi błagały o jego dotyk, więc pochylił się i delikatnie je pocałował, a jego usta zostawiły ślad w postaci ognistych pocałunków na szyi i piersiach.

    Ania jęknęła z rozkoszy, gdy usta Szymona spotkały się z jej skórą, a ona sięgnęła w dół, by pogłaskać jego twardy, pulsujący członek. Owinęła wokół niego dłoń, czując jego ciepło i moc, gdy w jej uścisku stawał się jeszcze twardszy.

    Szymon nie mógł już tego znieść. Musiał poczuć ciało Ani, być w jej wnętrzu. Powoli rozchylił jej nogi i ustawił się u jej wejścia, jego nabrzmiały kutas pulsował w oczekiwaniu.
    Gdy powoli wepchnął się do jej wnętrza, Ania wydała z siebie okrzyk rozkoszy. Czuła jak gruby, pulsujący trzon

    Szymona wypełnia ją, rozciągając ją szeroko, gdy wsuwał się coraz głębiej. Owinęła nogi wokół niego, przyciągając go jeszcze bliżej, gdy poruszali się razem w idealnej harmonii.

    Szymon całował Anię głęboko, jego język badał każdy centymetr jej ust, gdy kontynuował pchnięcia. Czuła, że jest coraz bliżej granicy ekstazy, odrzuciła głowę do tyłu i wydała gardłowy jęk, gdy Szymon zwiększył tempo, jego biodra poruszały się coraz szybciej, gdy wbijał się w nią.

    W końcu, z ostatnim, wybuchowym pchnięciem, Szymon uwolnił swoje nasienie wewnątrz Ani. Czuła jak ją wypełnia, jak jego gorący, lepki płyn wylewa się i wypełnia jej łono. Drżała z rozkoszy, gdy opróżniał się w niej, a ona owinęła się wokół niego, przyciągając go jeszcze bliżej.

    Gdy już złapali oddech, Szymon zapytał Anię, czy stosuje jakąś antykoncepcję. Zapewniła go, że tak i oboje odetchnęli z ulgą.

    Przez chwilę leżeli w ramionach, rozkoszując się blaskiem swojej pasji. W końcu poddali się swoim pragnieniom i byli szczęśliwsi niż kiedykolwiek wcześniej.

    Kiedy zasnęli, wiedzieli, że to dopiero początek ich wspólnej podróży. Znaleźli miłość, która była prawdziwa i czysta, inie mogli się doczekać, aby ją dalej odkrywać.

    W kolejnych dniach i tygodniach Szymon i Ania wciąż odkrywali nowe rzeczy o sobie i swoim związku. Spędzili niezliczone godziny na rozmowach, śmiechu i miłości i szybko zrozumieli, że są sobie przeznaczeni.

    Byli zakochani i wiedzieli, że nic ich nie rozdzieli. Byli dla siebie bratnimi duszami i byli zdeterminowani, aby jak najlepiej wykorzystać każdą chwilę, którą mieli razem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • Piotrek i Zosia

    Piotrek i Zosia spotykali się ze sobą od kilku miesięcy i z niecierpliwością oczekiwali momentu, w którym wreszcie będą mogli poznać swoje ciała w najbardziej intymny sposób.

    Leżąc razem w łóżku, Piotrek czuł, jak rośnie jego podniecenie. Zawsze pociągały go małe, sterczące piersi Zosi i nie mógł się doczekać, aby je całować i pieścić.

    Zosia również nie mogła się doczekać, aby poczuć na swojej skórze dużego, pulsującego penisa Piotrka. Nigdy nie była z tak dobrze obdarzonym mężczyzną i była ciekawa, jakie to będzie uczucie mieć go w sobie.

    Piotrek powoli zaczął całować nagie ciało Zosi, zaczynając od szyi i kierując się w dół do jej piersi. Wziął do ust każdy z sutków, ssąc delikatnie, gdy przejechał dłońmi po jej gładkiej, miękkiej skórze.
    Zosia jęczała z rozkoszy, gdy usta i język Piotrka drażniły jej wrażliwe sutki, a ona sięgnęła w dół, by wziąć w dłoń jego pulsujący członek. Zaczęła go powoli głaskać, czując ciepło i twardość jego erekcji.

    Piotrek, nie mogąc dłużej oprzeć się pokusie, ustawił się nad Zosią i powoli wszedł w nią. Zosia sapnęła, gdy jego gruby, pulsujący trzon wypełnił ją, i owinęła nogi wokół niego, wciągając go głębiej w swoje ciało.
    Gdy poruszali się razem, ich ciała były idealnie zsynchronizowane, Piotrek i Zosia mogli poczuć, jak intensywność ich namiętności staje się coraz silniejsza. Piotrek całował jej szyję i skubał płatki uszu, a Zosia trzymała się jego pleców, wbijając paznokcie w jego skórę.

    W końcu, nie mogąc się dłużej powstrzymać, Piotrek sięgnął po prezerwatywę i szybko założył ją na swojego penisa. Chciał mieć pewność, że ich pierwszy wspólny raz będzie tak bezpieczny i przyjemny, jak to tylko możliwe.

    Z założoną prezerwatywą Piotrek i Zosia kontynuowali eksplorację swoich ciał, ich pożądanie względem siebie sięgało zenitu. Piotrek całował i lizał każdy centymetr skóry Zosi, a ona ssała i głaskała jego trzon, jej usta i ręce współpracowały ze sobą w idealnej harmonii.

    Poruszając się razem, czuli, jak intensywność ich przyjemności osiąga crescendo. Pchnięcia Piotrka stawały się coraz gwałtowniejsze i mocniejsze, a jęki Zosi coraz głośniejsze i bardziej namiętne.

    Nagle, bez ostrzeżenia, prezerwatywa pękła. Piotrek poczuł jak jego nasienie rozlewa się wewnątrz Zosi, wypełniając ją swoją esencją. Zosia sapnęła z wrażenia, a Piotrek poczuł przypływ dumy i satysfakcji, gdy uświadomił sobie, że właśnie zaszła w ciążę.

    Mimo niespodziewanego obrotu spraw, Zosia nie wydawała się tym przejmować. Wręcz przeciwnie, wydawała się być pozytywnie podekscytowana na myśl o noszeniu dziecka Piotrka. Uśmiechała się do niego, jej oczy lśniły szczęściem i miłością.

    Po wszystkim, leżąc razem w łóżku, wyczerpani, ale szczęśliwi, Piotrek i Zosia rozmawiali o swojej wspólnej przyszłości. Wiedzieli, że czekają ich wyzwania i przeszkody, ale byli zdeterminowani, aby je pokonać i zbudować szczęśliwe, satysfakcjonujące życie razem.

    Gdy zasypiali, ich ciała splatały się, Piotrek i Zosia wiedzieli, że znaleźli w sobie coś wyjątkowego. Byli wdzięczni za miłość i pasję, którą dzielili i wiedzieli, że z czasem ich więź będzie się tylko umacniać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • Adam i Paulina

    Adam i Paulina od miesięcy tęsknili za wzajemnym dotykiem. Byli w związku na odległość, ale w końcu nadszedł dzień, w którym mogli się ponownie połączyć. Gdy tylko zostali sami w mieszkaniu Adama, nie mogli oderwać od siebie rąk.

    Adam wziął Paulinę na ręce i zaniósł do sypialni, gdzie delikatnie położył ją na łóżku. Zaczął całować jej szyję i obojczyk, wędrując ustami w dół do jej obfitych piersi. Paulina jęczała cicho, jej ciało chętnie reagowało na jego dotyk.

    Adam sięgnął po brzeg jej koszuli i powoli podniósł ją do góry, odsłaniając jej piękne, nagie ciało. Wpatrywał się w nią łakomie, delektując się widokiem jej dużych, sterczących piersi i gładkiego, płaskiego brzucha.
    Paulina z kolei sięgnęła po koszulę Adama i zaczęła ją rozpinać, jej palce drżały z oczekiwania. Odsłoniła jego umięśnioną klatkę piersiową i abs, wodząc dłońmi po jego gładkiej skórze.

    Adam nie mógł się dłużej opierać. Pochylił się i uchwycił w usta jeden z sutków Pauliny, ssąc i liżąc go, aż był twardy i wzniesiony. Paulina jęczała delikatnie, jej ciało ochoczo reagowało na jego dotyk.
    Tymczasem Paulina sięgnęła w dół i zaczęła masować erekcję Adama przez spodnie, sprawiając, że ten jęknął z przyjemności. Sięgnął po pasek jej spodni i zaczął zsuwać je z jej nóg, odsłaniając jej gładką, wygoloną cipkę.

    Adam nie spieszył się, delektując się oczekiwaniem, zanim w końcu dotarł do celu: jej gładkiej, wygolonej cipki. Zaczął sprawiać Paulinie przyjemność swoimi ustami, ssąc jej clit i sprawiając, że sapała i jęczała z rozkoszy. Owinęła swoje nogi wokół niego, przyciągając go bliżej, gdy rozkoszowała się uczuciem jego ust na jej najczulszym punkcie.

    Paulina sięgnęła w dół i zaczęła masować jaja Adama, sprawiając, że jęknął z rozkoszy. Sięgnęła po jego pasek i zaczęła go rozpinać, nie mogąc się doczekać, by poczuć go w sobie.
    W końcu Adam nie mógł już dłużej czekać. Ustawił się nad Pauliną i powoli wszedł w nią, delektując się uczuciem bycia w niej. Paulina jęczała z rozkoszy, jej ciało ochoczo reagowało na każde jego pchnięcie.

    Kochając się, Adam i Paulina zatracili się w sobie, ich ciała poruszały się razem w idealnej harmonii. Adam był delikatny i czuły, dbając o to, by sprawić Paulinie jak najwięcej przyjemności. Całował jej szyję i ramiona, szeptał do ucha słodkie nuty, gdy poruszał się w niej.

    Paulina z kolei przejechała dłońmi po plecach Adama, wczepiając się w jego skórę, gdy czuła intensywność ich miłości. Całowała go z głodem, jej język tańczył z jego językiem, gdy badali nawzajem swoje usta.

    Oboje kulminowali w tym samym momencie, ich ciała drżały z rozkoszy. Adam wlał swoje nasienie w Paulinę, wypełniając ją swoją miłością i pasją. Jęczała z rozkoszy, czując jak jego nasienie wycieka z niej, gdy tak leżeli, wyczerpani, ale szczęśliwi.

    Po wszystkim przytulili się do siebie, szczęśliwi, że w końcu połączyli się ponownie. Rozmawiali i śmiali się, ciesząc się nawzajem swoim towarzystwem po raz kolejny. To była chwila, którą oboje będą pielęgnować na zawsze. Zasnęli w swoich ramionach, czując się bardziej połączeni i zakochani niż kiedykolwiek wcześniej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • Anika i Piotr

    Anika i Piotr przyjaźnili się odkąd pamiętali, dorastali w tej samej dzielnicy i chodzili do tych samych szkół. Zawsze byli sobie bliscy, ale ich związek nigdy nie był romantyczny. Aż do pewnego pamiętnego wieczoru, kiedy znaleźli się sami, pijani i podnieceni.

    Spędzali czas w mieszkaniu Aniki, rozmawiając i wspominając stare czasy. Rozmowa płynęła łatwo, a alkohol płynął jeszcze łatwiej. Zanim się zorientowali, oboje czuli się już całkiem pijani.

    Piotr zawsze uważał Anikę za niezwykle atrakcyjną, z jej długimi blond włosami, przeszywającymi niebieskimi oczami i zmysłową figurą. Anika, z drugiej strony, zawsze pociągała Piotra swoim nieskazitelnym wyglądem i muskularną budową. W miarę upływu nocy, alkohol rozluźnił ich zahamowania i napięcie między nimi zaczęło rosnąć.

    Na początku był to tylko żartobliwy flirt i lekkie dotykanie. Ale w miarę upływu nocy zaczęło się robić gorąco. Piotr pochylił się, aby pocałować Anikę, a ona odpowiedziała ochoczo, ich usta spotkały się w namiętnym uścisku. Wpadli do sypialni Aniki, a ich dłonie znalazły się na łóżku.

    Ręce Piotra wędrowały po ciele Aniki, badając każdy zakręt i centymetr jej skóry. Anika jęknęła cicho, gdy palce Piotra znalazły drogę do jej najbardziej wrażliwych miejsc, wysyłając dreszcze przyjemności przez jej ciało. Piotr szybko zrzucił swoje ubrania, a Anika poszła za nim, ich nagie ciała dociskały się do siebie w szale żądzy i pożądania.

    Ręce Piotra przesunęły się w dół do bioder Aniki, przyciągając ją bliżej, gdy wchodził w nią. Poruszali się razem w idealnej synchronizacji, ich ciała kołysały się w przód i w tył, gdy poddawali się swojej dzikiej i niekontrolowanej pasji. Noc była plamą przyjemności i pasji, gdy zatracili się w sobie nawzajem, poddając się swoim najgłębszym pragnieniom.

    Gdy się kochali, Piotr nie spieszył się, powoli całując i pieszcząc każdy cal nagiego ciała Aniki. Szczególną uwagę zwrócił na jej duże piersi, ssąc jej sutki i sprawiając, że sapała z rozkoszy. Anika z kolei przejechała dłońmi po umięśnionej klatce piersiowej i brzuchu Piotra, po czym wzięła do ust jego pulsujący członek i powoli go ssała, aż był w pełni pobudzony.

    Piotr powoli wszedł w Anikę, wypełniając ją całkowicie i sprawiając, że zaczęła dyszeć z rozkoszy. Poruszali się razem w doskonałym unisonie, ich ciała poruszały się synchronicznie, gdy poddawali się dzikiej pasji. Anika trochę się bała, że Piotr w niej dojdzie, ale on ją uspokoił, szepcząc do ucha, że cokolwiek się stanie, poradzą sobie razem.

    Gdy osiągnęli szczyt, Piotr wydał głośny okrzyk rozkoszy, gdy wypełnił Anikę swoim nasieniem. Anika była zachwycona, czując jak jego nasienie wylewa się z niej na pościel. Leżeli tam razem, rozkoszując się blaskiem ich dzikiego i namiętnego spotkania.

    Po wszystkim przytulili się do siebie, czując się bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Anika nie mogła uwierzyć, jak bardzo była szczęśliwa, że mogła dzielić tak intymne chwile ze swoim najlepszym przyjacielem, a Piotr czuł to samo. Było jasne, że ich związek już nigdy nie będzie taki sam. Przekroczyli granicę od przyjaciół do kochanków i byli podekscytowani, aby zobaczyć, dokąd zaprowadzi ich nowo odkryta pasja.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • Justyna i Adam

    Justyna i Adam już od jakiegoś czasu starali się zajść w ciążę. Oboje mieli po prawie trzydzieści lat i bardzo chcieli założyć rodzinę.

    Pewnego dnia postanowili spróbować czegoś nowego. Justyna zaproponowała im romantyczny wyjazd do odległego domku w lesie, gdzie mogliby się zrelaksować i skupić na sobie. Adam początkowo wahał się, ale zgodził się.

    Kiedy dotarli na miejsce, przywitał ich przytulny ogień i butelka szampana. Rozgościli się i spędzili dzień na odkrywaniu lasu i cieszeniu się swoim towarzystwem.

    Tej nocy kochali się pod gwiazdami, w tle słychać było trzaskający ogień i szelest liści. Justyna czuła się bardziej związana z Adamem niż kiedykolwiek wcześniej i wiedziała, że to idealny moment, aby spróbować począć dziecko.

    Adam nie mógł oprzeć się chęci dotknięcia zmysłowego ciała Justyny, jego ręce pieściły jej pełne, okrągłe piersi, a on całował jej szyję i uszy. Justyna jęknęła z rozkoszy, jej plecy wygięły się w łuk, gdy usta Adama powędrowały w dół, do jej obfitych piersi.

    Wziął do ust jeden z jej sutków, ssąc go delikatnie, podczas gdy drugi masował ręką. Justyna krzyczała z rozkoszy, jej biodra poruszały się mimowolnie, gdy język Adama przesuwał się po jej wrażliwym ciele.

    Ręka Adama powędrowała w dół, do mokrego miejsca między nogami Justyny. Powoli włożył jeden palec, potem dwa, kciuk pocierał kółka na jej łechtaczce, gdy Justyna jęczała i wiła się pod nim.

    W końcu Adam nie mógł już dłużej wytrzymać i ustawił się między nogami Justyny. Powoli wszedł w nią, centymetr po centymetrze, jego oczy były wpatrzone w nią, gdy wypełniał ją swoją męskością. Justyna krzyczała z rozkoszy, gdy on w nią wchodził, ich ciała poruszały się razem w idealnej harmonii.

    Adam czuł, że zbliża się do krawędzi i ostatnim, mocnym pchnięciem przelał swoje nasienie do łona Justyny. Justyna krzyknęła w ekstazie, jej ciało zadrżało, gdy poczuła, jak gorąca, lepka sperma Adama wnika w jej ciało.

    Ale Adam jeszcze nie skończył, i po krótkiej chwili odpoczynku, zaczął ponownie kochać się z Justyną. Tym razem nie spieszył się, delektując się każdą chwilą, gdy po raz kolejny wypełniał ją swoim nasieniem. Justyna krzyczała z rozkoszy, jej ciało drgało, gdy Adam po raz drugi rozlał w niej swoje nasienie.

    Sperma przedostała się przez szyjkę macicy Justyny do jej macicy, gdzie zaczęła zapładniać jej jajeczko. Justyna czuła ciepło nasienia Adama w sobie i wiedziała, że nosi w sobie jego dziecko.

    Po wszystkim spędzili resztę czasu w domku kochając się i relaksując, a kiedy wrócili do domu, z radością odkryli, że Justyna jest w ciąży.

    Byli zachwyceni tą wiadomością i spędzili następne dziewięć miesięcy na przygotowaniach do pojawienia się ich małego dziecka. Kiedy w końcu nadszedł ten dzień, powitali na świecie swoje piękne dziecko, otoczeni miłością i szczęściem.

    Justyna i Adam wiedzieli, że ich wyjazd do domku był idealnym sposobem na założenie rodziny i byli wdzięczni za szczególną więź, która ich łączyła. Wiedzieli, że ich miłość będzie się umacniać z każdym dniem i z niecierpliwością czekali na rozwój swojej rodziny.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • 10.Tajemnicze miejsce cz.2 NEL

    Wstałam zostawiając ledwie przytomną Kaś na fotelu. Gdy szczytuje tak intensywnie, dojście do siebie zajmuje jej o wiele więcej czasu. Wygląda wtedy niesamowicie pięknie. Zbliżyłam się do regału z gadżetami, doskonale wiedziałam co chce teraz zrobić.
    -Na kolana – poleciłam nie odwracając się w jej stronę. Zsunęła się z fotela. Podeszłam do niej, złapałam ją za włosy i przyciągnęłam do swojej mokrej cipki. Z zapałem zaczęła zlizywać z niej soki. Wygięłam się z rozkoszy, jest w tym naprawdę świetna.
    Jej plecy wyglądały jak jakiś abstrakcyjny obraz, mogę sobie tylko wyobrażać co teraz czuje. Znam Kaś i wiem, że chce więcej. Jej oczy błagają o kolejne wyrzuty adrenaliny spowodowane bólem.
    Nie miałam zamiaru teraz dochodzić, chciałam tylko, by czuła w ustach mój smak, gdy będę się nad nią znęcać, dlatego odsunęłam ją i zwinnym ruchem założyłam jej na usta knebel na skórzanym pasku. Nie spodziewała się tego. Gdy wyciągnęłam obrożę na długim łańcuchu, jej źrenice rozszerzyły się. Uklęknęłam i zapinając jej znak całkowitego zniewolenia wyszeptałam:
    -Jesteś najlepszą dziwką jaką miałam.
    Jej wzrok. Ahh. Lubi, gdy jestem wulgarna, widzę to w jej oczach, czytam to z jej mowy ciała.
    Wstałam i zdecydowanym ruchem szarpnęłam za łańcuch. Moja niewolnica posłusznie czołgała się na kolanach. Podeszłyśmy do wielkiego stelaża w kształcie x. Pokazałam, że ma wstać. Wykonała polecenie.
    -Grzeczna dziewczynka. – pochwaliłam ją.
    Przypięłam jej ręce i nogi do skórzanych kajdan na końcu każdego wierzchołka. Mmmm, seksowny widok. Zbliżyłam się do jej szyi, by poczuć jej odurzający zapach. Delikatnie muskałam palcami jej sutki całując policzek, potem ramie, obojczyki… wzięłam do ust jej sutek i przygryzłam go. Knebel tłumił jej jęki, muzyka dla moich uszu. Brzuch, wzgórek łonowy. Wbiłam paznokcie w jej uda i z całych sił zjechałam nimi w dół. Stłumiony krzyk. Moja twarz była teraz na wysokości jej szparki. Była tak podniecona, że cała się błyszczała. Bez zastanowienia wsunęłam język tak głęboko jak tylko się dało. Zawyła z rozkoszy. Wyciągnęłam mały, lecz szeroki korek analny i nawilżyłam go. Zaczęłam wsuwać go bardzo powoli, Kaś jęczała i próbowała się wyrwać, jednak nie reagowałam na to. Korek wsunął się w jej drugą dziurkę. Wyjęłam specjalne klamerki i gdy najmniej się tego spodziewała nałożyłam je na jej gładko ogolone wargi. Wierciła się z bólu. Podniosłam się i uśmiechając się niewinnie pomachałam jej przed oczami klipsami na sutki. Pokazywała mi ze ma dość bólu, że nie chce. Zsunęłam knebel i pocałowałam ją mokro. Gdy oderwałam się od jej ust wyszeptała błagalnym tonem:
    -błagam… nie rób tego… to bardzo boli… proszę, już wystarczy.
    Wzięłam do ręki telefon i maksymalnie zgłośniłam muzykę, zagłuszając jej prośby.
    Isobel Campbell i Mark Lanegan – Come undone. Cudownie nastrajało.
    Ponownie zatopiłam się w jej ustach. Całowałam zachłannie, tak bardzo mokro.. na jej rękach zobaczyłam gęsią skórkę, mmm. Włożyłam knebel z powrotem do jej ust, po czym bez żadnego zastanowienia zaczepiłam klipsy na obu jej sutkach. Krzyczała i wiła się, a ja z fascynacją podziwiałam tę piękną, zniewoloną kobietę. Uklęknęłam i z całej siły uderzyłam otwartymi dłońmi w jej obolałe, podrapane uda. Stłumiony krzyk. Kolejny strzał. Zdjęłam klamerki z jej warg, rozpięłam jej nogi, potem ręce. Usiadłam na łóżku i pociągnęłam łańcuch dając jej sygnał, żeby podeszła. Przełożyłam ją przez kolana, miałam teraz idealny dostęp do jej krągłych pośladków. Gładziłam dłonią jej plecy, czubkami palców, ledwo wyczuwalnie zjeżdżałam w dół. Doskonale wiedziała, że zaraz zaboli, czułam jej napięcie, jednak nie spieszyłam się. Dotykałam pośladków, masowałam jej cipkę. W jej drugiej dziurce nadal był korek, gdy bawiłam się nim Kaś głośno jęczała. Bez żadnego ostrzeżenia wymierzyłam mocny cios. Potem następny. I kolejny. Na jej pośladkach zaczęły pojawiać się ślady moich dłoni, ale nie dbałam o to. Wpadłam w jakiś amok, okładałam ją z całych sił. Widziałam, że ma już dość, była obolała i rozpalona do granic możliwości. Zdjęłam knebel.
    -Nel… błagam…
    Nie odpowiedziałam. Kolejne uderzenie. Krzyknęła głośno. Zdecydowanym ruchem podniosłam ją i stanęłam za nią. Bez zbędnych wstępów wsunęłam w nią dwa palce i zaczęłam pieprzyć od tyłu. Mocno, wręcz brutalnie. Była całkowicie wypełniona. Złapałam ją za włosy. Kaś była już w innym świecie. Gdy jest tak rozpalona dochodzi bardzo szybko. Padła trzęsąc się.
    Pozbyłyśmy się zabawek. Leżałyśmy obok siebie i słuchając muzyki delektowałyśmy się chwilą.
    Cigarettes After Sex – Touch. Mmm.
    -Wszystko Ok? – zapytałam między pocałunkami.
    -W końcu czuje, że żyje Nel.
    Dotykała mojej dłoni, gładziła ją zewnętrzną częścią swojej. To było bardzo przyjemne.
    Zamyśliłam się. Doskonale rozumiałam o czym mówi. Czułam przy niej to samo. Ash mimo najszczerszych chęci nie potrafiła zrozumieć moich potrzeb, chyba nie do końca je akceptowała. Wolała otworzyć związek i nie zadawać pytań. Odpowiadało mi to.
    Było jednak coś, co nie dawało mi spokoju. Obawiałam się tej relacji, sam fakt, że trzymamy ją w tajemnicy przed Ash już o czymś świadczył.
    Odsuwam myśl, że zaczynam coś czuć mimo, że cały czas mam ją z tyłu głowy.
    Dłoń Kasi między moimi nogami przyjemnie wyrwała mnie z rozmyślań. Gdy delikatnie masowała ją palcami czułam, że robię się wilgotna.
    -Jesteś tu? – wyszeptała przygryzając moją wargę.
    -Mhm – uśmiechnęłam się.
    -O czym tak myślisz?
    Nie odpowiedziałam. Patrząc jej prosto w oczy, złapałam dłoń, którą mnie masowała i przycisnęłam ją mocniej, nadając pieszczotom intensywności. Bardzo jej się to spodobało. Jej pocałunki zrobiły się głębsze. Byłam już bardzo mokra, ale Kaś nie miała zamiaru się śpieszyć. Położyła się na mnie i cały czas całując sprawiła, że nasze mokre cipki zaczęły się o siebie ocierać. Ahhh.
    W tym momencie nie była już uległą, pozwoliłam jej przejąć inicjatywę, a Kasia chętnie to zrobiła. Pozycja, w której na mnie leżała była idealna. Czułam, że zbiera się we mnie fala, wierciłam się niespokojnie głośno jęcząc.
    -Jesteś taka piękna w tym stanie – szeptała mi do ucha, a ja zaczęłam tracić kontrolę nad swoim ciałem. – Uwielbiam Cię Nel. – zrobiło mi się jasno przed oczami, wszystkie mięśnie spięty się na kilkanaście sekund, a następnie zaczęły drżeć. Dochodziłam bardzo głośno, Kaś nadal przylegała do mnie. Obejmowała mnie i mocno tuliła. Nagle zsunęła się na bok i bez żadnych wstępów wbiła we mnie palce.
    -Ohhh co ty wyprawiasz!? Już… już doszłam. – wydusiłam z siebie wijąc się.
    -Ciii Skarbie… – zasłoniła mi usta wolną ręką – Po prostu mi się poddaj.
    Przeszywały mnie fale dreszczy, wariowałam. Jeden orgazm jeszcze trwał, a Kaś nic sobie z tego nie robiąc pieprzyła mnie doprowadzając do kolejnych. To, co się ze mną działo jest nie do opisania, byłam w innym świecie. Dochodziłam raz za razem, nie potrafię nawet zliczyć ile miałam orgazmów. Gdy skończyła nie mogłam się poruszyć, nie potrafiłam też wydusić z siebie żadnego słowa. Leżałam z rozchylonymi wargami czując jak drętwieje mi podniebienie. Kocham to uczucie, towarzyszy mi przy naprawdę silnych orgazmach. Moja kochanka podziwiała swoje dzieło. Była zachwycona.
    Przy Kaś czas płynął bardzo szybko. Wiedziałyśmy, że pora wracać do domu, jednak nie potrafiłyśmy się od siebie oderwać.
    -Będę za Tobą tęsknić. – wyznała.
    -Wiem. Ja również. Nawet bardzo.
    W jej oczach było wszystko. Odwzajemniała moje uczucia, jestem tego pewna.
    Odwiozłam ją do domu. Pocałowała mnie, po czym bez słowa wysiadła. Odprowadzałam ją wzrokiem walcząc ze sobą i swoimi myślami. To była fantastyczna noc, mimo to, jedyne co teraz czułam to smutek. Siedziałam w aucie pod jej blokiem i paląc papierosa próbowałam wybić sobie z głowy to, co chcę zrobić.
    Podjęłam szybką, ryzykowną decyzje. To był impuls. Zaparkowałam auto i ruszyłam w stronę jej drzwi. Miałam cichą nadzieje, że uda mi się przemknąć niezauważona przez Kam. Zadzwoniłam do drzwi. Cisza. Nie wiem ile to trwało, ale zaczęło do mnie dochodzić to, co wyprawiam i gdy już miałam stamtąd uciec drzwi otworzyły się. Była w szlafroku, cała mokra. Wyraz jej twarzy mówił wszystko. Chwyciła moją dłoń, przyciągnęła do siebie i pocałowała zamykając drzwi.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • Nowa Szkola 3 Dominika

    Dominika całe życie uważała, że pozostanie niezależną kobietą przyniesie jej więcej satysfakcji niż związanie się z jakimś mężczyzną. Dlatego przez ostatnie prawie 30 lat żyła jak tylko mogła. Zwiedziła dużą część świata podróżując i nabierając nowych doświadczeń także tych intymnych. W większości byli to mężczyźni nie ważne czy starsi czy młodsi. Zdarzały się jej również kontakty z kobietami, ale była to bardzo mała liczba. Preferowała zdecydowanie męskie atuty współżycia intymnego. W tym przypadku, kiedy patrzyła na pozbawioną nadziei Klaudię coś się w niej budziło. Najpiękniejsza z nauczycielek w szkole, za którą obracali się wszyscy przedstawiciele gatunku męskiego stała teraz w jej mieszkaniu gotowa na wszystko, co miało nadejść.

    – Więc kochana teraz pójdziemy do mojej łazienki gdzie pozbędziemy się niepotrzebnych części twojego ubioru. – Powiedziała spokojnie, uśmiechając się pod nosem.

    Gdy obie weszły do jej łazienki od razu kazała młodszej koleżance po fachu podejść do ściany.

    – No moja droga zaczynamy nowy początek twojego życia. W pierwszej kolejności zdejmij tą bluzkę i spodnie. Zobaczymy czy dostosowałaś się do poleceń.

    -Dominika proszę to można jeszcze jakoś inaczej rozwiązać. Ja mam męża, którego bardzo kocham.

    Dojrzała kobietą słysząc to podeszła do Klaudii i szepnęła jej do ucha.

    – Moja malutka dziewczynka jeszcze próbuje walczyć. Urocza jesteś, ale proszę cię po raz ostatni abyś przestała się odzywać nieproszona. Zdejmij tą bluzkę, bo chce zobaczyć te idealne piersi, które tam chowasz.

    Pozbawiona jakichkolwiek złudzeń Klaudia zaczęła się rozbierać. W pierwszej kolejności poszła bluzka a zaraz za nią skórzane spodnie. Gdy pozbyła się tych rzeczy z siebie podała je Dominice.

    – W tych spodniach wyglądałaś na bardzo pewną siebie kobietę, która eksponuje swoje wdzięki i charyzmę. Od teraz skórzane rzeczy będę nosiła tylko ja. Uwierz mi będziesz pragnęła abym je ubierała.

    Odłożyła je i zaczęła się przyglądać młodszej koleżance. Wyglądała nieziemsko stojąc całkowicie naga w jej łazience. Długie blond włosy zwisały na jej plecach, piersi sterczały albo z zimna wydobywającego się z kafelek bądź z początkowo nastającego podniecenia. Miała idealną figurę, którą widać zdobyła masą poświęconego czasu na zajęciach na siłowni czy to fitnesie. Kiedy się ocknęła podeszła do Klaudii i zaczęła powoli ręką wodzić po jej piersiach. Nawet wyczuła chropowatość na jej skórze, co świadczyło o gęsiej skórce, która się pojawiła. Klaudia w tym momencie zaczęła przyśpieszać oddychanie. Cała ta sytuacja nie wprawiła ją w strach tylko z jednej strony w zażenowanie, ale i również podniecenie. Nie była nigdy z kobietą a teraz stała naga w łazience od 20 lat starszej dojrzałej kobiety. Zdała sobie sprawę, że, nie ma już jak się wycofać a tylko może podjąć tą grę. Czuła jak Dominika obdarowuje ją pocałunkami po szyi a ręką zaczyna wodzić wokół jej już mokrej dziurki. Będąc przypartą do ściany jakkolwiek miałoby to teraz swoje określenie poczuła, że chyba pragnęła tego. Jej mąż zawsze w sypialni był bardzo tradycyjny. Nigdy nie wnosił żadnych nowości a tylko miewała wrażenie, że, wykonuje swój obowiązek wobec żony. Teraz będąc dominowaną przez kogoś takiego jak Dominika poczuła w sobie coś pęka. Chwyciła zdezorientowaną Dominikę nagle za głowę i wbiła swoje usta w jej. Rozpoczął się ostry i intensywny taniec języków dwóch różnych pokoleń. Poczuła jak dojrzała kobieta chwyta jej włosy i odciąg jej głowę do tyłu tylko po to, aby językiem zacząć wodzić po jej szyi. Poczuła jak ręką Dominki wkrada się w jej mokrą już do potęgi szparkę. Zaczęła już głośno jęczeć.

    -Wiedziałam, że się tobie to spodoba. Chciałam jakoś cię wprowadzić spokojnie w tą zabawę i zobaczyć reakcje. Puściłabym cię jakby się okazało, że, nie chcesz, ale w takim przypadku jak teraz mogę tylko powiedzieć, że spodoba się to co zaplanowałam dla ciebie moja słodka dziewczynko.

    Odwróciła Klaudie plecami do siebie i przycisnęła do ściany. Dotyk rozgrzanych piersi przyciśnięty do lodowatych kafelek na ścianie jeszcze mocniej pobudził młodą nauczycielkę. Poczuła jak palce Dominki zaczynają wkradać się do jej szparki. Dominika zaczęła posuwać nimi uległą Klaudie. Dalej trzymając jej włosy przyśpieszyła ruch dłoni. Klaudia zaczęła głośno jęczeć z podniecenia. Czuła, że nie było jej tak przyjemnie już dawno. Myśli, że właśnie jej posuwana palcami przez pięćdziesięcioro paro letnią kobietę w jej łazience obudziło w niej tak ogromne zasoby podniecenia, którym nigdy nie było dane się uwolnić sprawiło, że zaczęła się cała trząść. Widząc, co zaczyna się dziać, dojrzała nauczycielka tylko dołożyła kolejny palec do środka. Puściła włosy Klaudii i dopiero, co z zwolnionej ręki włożyła sobie palec wskazujący do buzi, aby go poślinić. Gdy skończyła przyłożyła go do drugiej dziurki wijącej cię koleżanki i zaczęła nim stymulować mięśnie odbytu. Tego było zdecydowanie za dużo dla Klaudii. Nikt nigdy jej tam nie dotykał, mąż nie był tym zainteresowany a ona sama nie widziała sensu w tego typu zabawach. Gdy poczuła jak koniuszek palca zaczyna się wwiercać w jej tyłek zacisnęła wszystkie mięśnie. Orgazm przyszedł natychmiastowo i gwałtownie. Dziwiła się jak go ustała przy ścianie. Dominka wyszła palcami z jej mokrej szparki zostawiając tylko jeden w jej pupie. Przybliżyła palce do pięknej buzi blondynki a ta od razu wpuściła je miedzy usta. Gdy ssała i oblizywała palce Dominika dalej poruszając delikatnie palcem w pupie młodszej koleżanki powiedziała.

    -Nie wiedziałam, że aż tak bardzo byłaś spragniona orgazmu moja ślicznotko. Od dzisiaj obiecuje ci, że będzie ci poświęcane o wiele więcej uwagi niż miało to miejsce do teraz. Odkryjesz w sobie wewnętrzną suczkę, która będzie pragnęła więcej takich zabaw.

    -Dominika to było niesamowite. – Powiedziała Klaudia jak tylko palce kobiety opuściły jej buzię.

    -A czeka cię jeszcze więcej. – Mówiąc to wyciągnęła palca z jej tyłka.

    -Teraz ubieraj się i zmykaj moja ślicznotko. Odezwę się do ciebie jak znowu nadejdzie mnie ochota na ciebie.

    Klaudia oderwana od rzeczywistości podeszła do jej zwiniętych ubrań i zaczęła się ubierać. Przy zakładaniu spodni specjalnie się wypięła dla swojej dojrzałej kochanki, aby pokazać jej że teraz jej posłuszna. Gdy obie stały przy drzwiach Dominka rzuciła jeszcze, aby Klaudia oparła się o drzwi  i wypięła. Ta posłusznie wykonała polecenie. Dojrzała kobieta wyciągnęła telefon i zaczęła robić jej zdjęcia telefonem. Klaudia wyginała się tylko jak potrafiła ukazując najbardziej seksowane pozycje jak tylko potrafiła, Po całej sesji Dominika pocałowała ją namiętnie i szepnęła.

    – Nie sądziłam, że tak się tobą zainteresuje skarbie. Jak wrócisz do domu przemyśl jeszcze raz nasz układ. Chce abyś była pewna tego w stu procentach.

    -Przemyślę to kochana. – Blondynka przerzuciła włosami, uśmiechnęła się i na chwiejnych nogach opuściła mieszkanie Dominki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia P

    Historia nabiera tempa. Proszę o wyrozumiałość. To moje pierwsze opowiadania i z każdym nabieram więcej doświadczenia. Każda krytyka czy sugestia dodania czegoś nowego będzie brana pod uwagę.