Category: Uncategorized

  • Tomasz zigolak odc 2

    Luty 2020

    Ujeżdżała go już od dobrych 15 minut. Sperma z wcześniejszych orgazmów Tomka mieszała się ze śluzem Krysi. Cała ta mieszanka spływała na idealnie jak zawsze wygolone jądra, by potem obfitymi kroplami upaść na podłogę restauracyjnej toalety. Krystyna była dzisiaj jakaś roztargniona. Może to pogoda? Może po prostu coś ważniejszego od współżycia kochanków absorbowało jej uwagę. Tomasz jak zawsze pełen wigoru, po przekroczonej dwukrotnie dawce pastylek wspomagających jego formę był ciągle zwarty. Wciąż gotowy na cokolwiek miała ochotę Krystyna.
    -MMM MMM Wreszcie MMM MMM MMM OCH!- Krzyknęła gardłowo rozpalona kobieta. Te odgłosy musiały być słyszane w recepcji: może wreszcie ta siksa Iza przyjdzie i kochankowie odhaczą w końcu ten hotel.

    Od dwóch miesięcy na różne sposoby Krystyna i Tomasz próbują zaaranżować spotkanie ze śliczną recepcjonistką.

    “Izabela” Tak głosił napis na białym tle plakietki przypiętej agrafką do białej, lekko przechodzącej w fiolet koszuli, która miała osłonić dziś czarny, koronkowy biustonosz. Na pewno lepiej byłoby tej niskiej blondynce bez stanika. Jej piersi, tak jędrne. Na pewno nie potrzebowały żadnego wspomagacza, aby wyglądać świetnie. Dziś jednak nie chciała wyglądać świetnie. Miał przyjść Tomasz, z tą swoją ‘Panną’. Iza chciała więc uwydatnić swe wdzięki. Musiała jednak zrobić to tak, aby nie wyjść na puszczalską. W pewnym momencie z tej dziewczęcej, zakończonej ostrym podbródkiem twarzy zniknęły okulary. Zwykłe, modne w owym czasie okulary z czarną oprawką. Duży, idealnie krągły i sporych rozmiarów kok na jej głowie nagle drgnął. Z toalety damskiej ewidentnie dochodziły jakieś pojękiwania. Tylko ogólny szum w korytarzu hotelowym nie pozwalał innym gościom tego słyszeć. Iza odgarnęła kosmyk blond włosów i założyła go za lewe ucho, dokładnie tak jak to robiła o poranku. Znów. Tym razem ewidentnie usłyszała kobiecy jęk. Była pewna że ktoś bawi się w najlepsze w damskiej toalecie.

    Tomasz nawet nie próbował uciszyć swojej kochanki. Wiedział doskonale czego Krystyna od niego wymagała. Mogli by w tym momencie nawet wyrzuceni przez ochronę kopulować przed tym cholernym hotelem. Wszystko aby tylko osiągnąć zamierzony cel…

    -Halo! Czy tu ktoś jest?- Krysia poznała ten cieniutki głosik. Chciała jeszcze przyspieszyć stukot czarnych zamszowych szpileczek, w których niepewnie kroczyły szczupłe nóżki. Czarna, sięgająca nieco za udo spódniczka, dokładnie opinała je poruszające się w rytm drobnych kroczków.

    -OO OCH! Rżnij mnie Tomaszu!- Kroki jakby przycichły. Ale tak doświadczona kobieta jaką była Krystyna, już od pierwszego dnia wiedziała co mieszka w duszy z pozoru niewinnej dziewczyny. W tamtych czarnych oczach widać było jak na dłoni że na widok Tomasza Iza rozgrzewa się, a po udach lecą soczki. Wprost z jej idealnie wydepilowanej różowiutkiej pipki.

    Sutki zaczęły jej twardnieć, ręka mimowolnie zaczęła rozpinać koszulę. Już po chwili można było podziwiać jej piersi otulone w staniczek który umiejętnie powiększał optycznie jej piersi. Nagle tuż przednia pod wpływem delikatnego kopniaka otworzyła się kurtyna z drzwi, a za nią cudo. Dojrzała, czarnowłosa kobieta ujeżdżała bowiem mężczyznę o którym młoda Iza marzyła od dawna. Krystyna ze strużkami potu na całym ciele w zeszła z młodego żigolaka i wciągnęła do kabiny ich zdobycz. Blondynka nawet nie protestowała, tylko uklękła. Pod naporem dłoni Krystyny nabijając swoje usta na ogromnego penisa. Tomasz namiętnie pocałował swą Pannę. Soki z pochwy Krysi, długo mieszane z nasieniem Tomka opadły grubą nicią na skroń blondynki. Młoda pracownica hotelu obróciła się  mimo mocnego naporu. Zaczęła bawić się pizdą brunetki, która stała nad nią. Cofając głowę, z zachwytem lustrowała dokładnie odbyt, z którego zdawała się wyciekać sperma. Mała rączka zaczęła więc dogadzać tej czarnej dziurce. Usta Izy zaczęły zbliżać się do wydepilowanej, mocno rozluźnionej pochwy. Dosyć trudny dla tak młodej dziewczyny widok nie zniechęcił jej jednak. Po chwili Obie dziurki czarnowłosej kobiety były zaspokajane. Tomasz wreszcie zdecydował się wstać, a jego penis znalazł pocieszenie w aksamitnych ustach. Nawet zniszczona fryzura nie mogła zepsuć chwili uniesienia. Silna dłoń objęła wtem głowę Krysi i bezczelnie niszcząc jej fryzurę mocno przyciska ją do swego podbrzusza. Słysząca krztuszenie Iza zerwała się i dopada do jąder ociekających spermą, śliną i śluzem. Obie panie do spółki dogadzały swemu kochankowi. Krystyna kątem oka spojrzała na swą koleżankę i zwinnym ruchem wyswobodziła ją z zbędnego przecież biustonosza. Penis tonął w czerwonych ustach za każdym razem jakby głębiej. Oczy Krystyny zalały się łzami, makijaż spłynął po policzkach. Mimo to kobieta za każdym razem mocniej nabijała się ja ten wspaniały członek. Tomek czując, że jego jądra z obijały się wreszcie o brodę kochanki, bez pardonu zwiększył tempo, strzelając w usta potężną salwą spermy. Izabela widząc penisa wypadającego w przepełnionych ust dopadła do niego dokładnie oczyszczając go z resztek nasienia. Kiedy skończywszy odwróciła głowę, solidna porcja nasienia i śliny wylądowała na jej twarzy. Bez pretensji, jakby w podzięce zaczęła całować kochankę namiętnie. Kobietom nie przeszkadzało nasienie kapiące na ich połączone jakby uściskiem piersi. Tomasz po wszystkim zapiął koszulę i spodnie, chowając przyrodzenie. Kobiety urwały delikatnie swój pocałunek i wzajemnie zebrały z siebie nasienie.

    -No i co Tomku? Mówiłam? Ta młoda to naprawdę niezła kurewka. Aż chciałoby się więcej.- Bez emocji powiedziała Krystyna kończąc zapinać swoją bluzeczkę. Tomasz zachodząc ją od tyłu pomógł założyć czarny żakiet, kiedy kobieta kończyła poprawiać swój zdewastowany makijaż.
    -Oj tak Panno Krysiu. Aż chciało by się jeszcze więcej.- Odpowiedział młodzieniec porozumiewawczo unosząc brew.
    Jakby na uboczu zaś do porządku doprowadzała się Iza. Milczała, ale w duchu aż krzyczała, chciała się delektować tą chwilą. Nie zauważyła nawet że wracające podniecenie wyciska z jej cipki śluz który zaczyna ściekać po jej udach. Nieśmiało, za dyskretnym przyzwoleniem skorzystała z kosmetyczki Krystyny. Po wszystkim.

    -Podobało się?- Dziewczyna zdążyła ledwie skinąć głową. Nie zdążyła nawet opowiedzieć na pytanie brunetki, bo Tomasz mocnym ruchem zadarł jej spódnicę i rozerwał białe, cieniutkie figi. Dziewczyna nie wydała już z siebie nawet westchnienia. Rżnięta przez Tomasza tylko ciężko oddychała. Stosunek nie trwał długo. Ciasna różowiutka cipka młodej dziewczyny działała na penisa zdecydowanie bardziej niż rozluźniony odbyt, czy rozepchana pochwa Krystyny. Brunetka stojąc przy drzwiach niedbale poprawiła sobie fryzurę i otrzymując znak otworzyła drzwi i wyszła z łazienki. Tomasz, idealnie zsynchronizowany ze swoją kobietą złożył ładunek w pochwie młodej dziewczyny i skierował się za nią do windy. Jedynie Iza zakłopotała się poważnie swym stanem. Młoda kobieta pobladła niczym ściana. Na samą myśl, że ktoś ją widział w chwili jak przy uchylonych drzwiach rżnął ją obcy mężczyzna było jej słabo.

    Nagość nie przeszkadzała Tomaszowi, który z otwartym rozporkiem i sflaczałym penisem między nogami szedł za swoją Panną. Weszli do windy, a tam Krystyna wykonała tylko jeden ruch. Szarpnęła mocno za młodego penisa, który w mgnieniu oka zesztywniał.
    -Opłacało się wziąć potrójną dawkę co? Kurwa ależ z Ciebie ogier Tomku. Zerżnij mnie w tą rozjebaną pizdę!- Winda pokonywała pomału piętro za piętrem a wielki żylasty penis raz po raz zagłębiał się w mokrej pochwie. Ciężkie sapanie Tomka i nosowe oddechy Krystyny, dopełniały dźwięczne uderzenia jąder o mokre udo. Winda zatrzymała się dopiero na pożądanym piętrze.
    -Dlaczego nigdy nikt nas nie nakryje, Tomku? Dlaczego nigdy nie dowiem się jak to jest? Nie przerywajmy, zanieś mnie do pokoju. Tylko chcę cię mieć w sobie!- Drżącym głosem jakby błagalnie rzekła. Młodzieniec bez słowa uniósł swą kochankę i dumnym krokiem udał się z nią w kierunku pokoju. Krysia jedną ręką zdołała jeszcze uwolnić swoje piersi. Jednak znów ekshibicjonizm nie dał pożądanego efektu. Jedynym pocieszeniem dla kochanków był fakt że osoba pracująca przy monitoringu mogła ich wiedzieć…

    Marzec 2017

    Na stoliku obok filiżanek z niedopitą kawą i talerzykami z ciastem leżała złożona kartka papieru. Widniały na niej dziwne zapiski: “Joanna; wiek 39; niezobowiązujący sex … data 21 03 17” U dołu skwitowane niedbałym kobiecym podpisem.

    To był pierwszy raz kiedy Tomek zaprosił do tej restauracji jakąkolwiek kobietę. Tak ustalili. W myśl tych właśnie ustaleń Joanna rozbierała się do rosołu. Więzienie mocno ją wyniszczyło. Teraz jednak liczył się dla niej tylko ten nagi kutas, którego miała na wyciągnięcie ręki.
    -Jeszcze tylko kilka miesięcy na siłce i zobaczysz, takie kurwy jak ja będą się o Ciebie bić. Zresztą ja zabiłabym się o ciebie nawet jakbyś był Quasimodo.- Mówiąc musiała czuć jak jej nagie piersi falują w rytm wypowiadanych słów. Nagi Tomasz cały czas w głowie układał sobie pozę dla swych klientek. Przecież miał w planach zapełnić tamtą teczkę. W końcu średniego wzrostu brunetka wyręczyła jego wyobraźnię. Ukucnęła lekko opierając się plecami o sedes, dumnie wypięła piersi, dłonie zaś kładąc na rozchylonych mocno kolanach. Tak właśnie eksponowała ciemnobrązową otwartą cipkę z malusieńkim kolczykiem na wardze sromowej. Widok był całkiem zachęcający. Nawet mimo ciężkiego okresu, który był za nią jej ciało było bardzo jędrne. Nie była jednak chuda – nic z tych rzeczy, miała na czym usiąść, ale na jej udach nie było grama cellulitu. W przesadzoną troszkę opaleniznę idealnie wpasowywał się tatuaż na prawym boku, a dwa białe kolczyki w pępku idealnie z nią kontrastowały. Piersi już na pierwszy rzut oka zdradzały liczne poprawki plastyczne. Były naprawdę duże. Na nieco rozmytych, dużych brodawkach pewnie sterczały sutki. Wydawały się twarde jak skała, dumnie skierowane ku górze. Jej brązowe idealnie proste włosy przedzielone niedbale na środku głowy opadały na ramiona i piersi, jednocześnie okalając szczupłą twarz . Oczy umalowane tak, że ciężko było wyłapać ich pięknie niebieski kolor . Mocno pomalowane, chyba napełnione botoksem, jakże wydatne usta oblizywała delikatnie języczkiem.
    -Uśmiech!- krótko rzucił Tomek i zrobił pierwsze w swej karierze zdjęcie klientki. Joanna szybko zerwała się na nogi i prawie wytrącając aparat z rąk Tomasza, wreszcie dobrała się do jego przyrodzenia.
    -Nie no, ale kutasa to pięknie powiększyłeś, moja kumpela jednak zna się na tych wszystkich pigułach.- Tomasz nawet nie zdążył podziękować za komplement, bo jego usta otworzyły się w niemym zachwycie po tym, jak Joanna wpakowała sobie jego penisa do ust. Brała go do ust od nasady po same jądra. Duży, nie duży, żaden kutas nie stanowił dla niej problemu. Jeszcze kilka obciągnięć i jej pizda już była dość mokra na przyjęcie penisa. Oparła się o zlew i naprowadziła przyrodzenie na swoją mokrą dziurkę. Tomasz posuwał ją rytmicznie a ona objęła go i zaczęła całować. Po chwili znów zmienili pozycję. Chłopak usiadł na sedesie a Joanna oparta nagimi stopami na kolanach kochanka nabijała się dupą na penisa. Jej dłoń powędrowała w kierunku pochwy i zaczęła ją rytmicznie pocierać, co chwila drażniąc paluszkami w środku. Wreszcie osiągnęła cel. Zaczęła szczytować a z jej piczy zaczął potężnymi strugami lać się złocisty płyn. Squirt był tak potężny, że znacznie pokropił ich ubrania leżące na podłodze. Kiedy skończyła szczytować, pod wpływem mocnego skurczu prawie spadła z Tomka. Chłopak jednak chwycił ją pewnie i posadził na sedesie, po czym ukląkł przed nią i zaczął energicznie posuwać jej cipkę. Kiedy Asia w pełni doszła do siebie, za późno było na ostrzeżenie i  salwa spermy zalała pochwę cycatej brunetki. Tomek wstał a Joanna uklękła przed nim i oczyściła jego kutasa z resztek nasienia, kiedy sperma z jej piczy kapała wprost na jej biustonosz…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis

    Opowiadanie będzie w każdym odcinku ukazywało szczątki historii jak to nasz bochater stał się żigolakiem.

  • Tomasz zigolak odc 3

    Maj 2017

    Był piękny dzień. Tamta majówka miała być na prawdę piękna. Tomasz wierzył gorąco, że jego kariera wreszcie ruszy. Miał już dosyć tych zadufanych w sobie czterdziestek. Chciał wreszcie poczuć zadowolenie z podpisania umowy, by potem odebrać zasłużone pieniądze od zadowolonej z niego kobiety. Tak bardzo chciał wreszcie poczuć tę dumę. Bo perspektywa bycia męską prostytutką wcale go nie brzydziła. Cieszył się na myśl, że będzie kiedyś wreszcie czerpał z  życia pełnymi garściami. Kutasem. Na swoich warunkach.

    Warunki, jakie młody żigolak miał spełnić nie były jednak łatwe. On sam z pewnością nie zadał sobie tak wymagającej pracy, tym bardziej u progów swego nowego życia. Zapewne warunki finansowe, które proponowała jego nowa właścicielka były mocną kartą przetargową. W myślach młodzieńca dominował spokój. W zasadzie był pewien, że najbliższy miesiąc będzie własnością Małgorzaty.

    Długo upierał się przy swoim. Uważał, że powinien zawsze pracować dla pań, które uzna za atrakcyjne. Nie przewidział jednak, iż takie kobiety znały swoją wartość i nie miały zamiaru płacić za usługi niedoświadczonego gówniarza. W końcu jednak obrał właściwą ścieżkę i obniżył swoje wymagania. Wszechświat to docenił. Choć Tomek jeszcze o tym nie wiedział. Na zdjęciu widniała dojrzała kobieta, jak sama opisała swój wiek: wczesna 53 latka. Sama fotografia nie zdradzała zbyt wiele. Oczywiście można było wyrobić sobie zdanie na temat jej raczej przeciętnej urody. Bowiem jej blada twarz potęgowała chłód płynący z jasnych, ledwo błękitnych oczu. Zakręcone blond włosy ułożone były starannie na lewej piersi. Para pokaźnych cycuszków ledwo mieściła się w znacznie rozpiętej skórzanej  sukience.
    -Nie jest źle. Zobaczmy jak to cudo wygląda. Chuj. Jakby nie wyglądała i czego by nie chciała to się jej zaoferuję. Koniec i kropka!- Chłopak dopiero po ostrym potwierdzeniu swojego postanowienia dopuścił do siebie myśl, że przecież ona może być strasznym pasztetem. To zdjęcie wstawiła zaś, żeby zwabić kolejną ofiarę. Nie mylił się, kolejne fotografie zachwiały w nim wiarę w swoje świeże postanowienie.

    Galeria zawierała kilka zdjęć. Na pierwszym z nich, ubrana w gorset dumnie eksponowała piersi. Ogromne, zwisające prawie do wysoko usytuowanego pępka. Czarna, połyskująca skóra częściowo przykryta była szeroko rozchodzącymi się cycami, ukształtowanymi w dwa łagodne trójkąty. U dołu, mało atrakcyjnych piersi zwisały długie ostre sutki, osadzone w ogromnych, bladych brodawkach. Mocno zarośniętą rudymi kręconymi kłakami piczę, osłaniał skórzany pas, który łączył się długimi paskami z czarnymi kozakami.
    -Kurwa, jakie ona ma uda.- Cicho chrząknął pod nosem, wbijając wzrok, w puszyste uda wylewające się z błyszczących kozaków.
    Kolejne zdjęcie nie miało poprawić oceny tej kobiety w oczach Tomka. Leżąc na czerwonej kanapie jakby znudzona podpierała głowę patrząc w kierunku pomieszczenia. W prawej ręce trzymała ogromnego, czarnego kutasa z gumy, okrywając nim sutek piersi wypadającej z koronkowego stanika. Nagie, pokryte słuszną, aczkolwiek dopuszczalną warstwą cellulitu nogi rozszerzały się dokładnie ukazując mocno obrośniętą piczę. Rude włosy gęsto rosły worków przekrwionej piczy. Na jej wargach złociście błyszczało kilka okrągłych kolczyków.
    Kolejne zdjęcia nie wzbudzały większych emocji. Jednak, kiedy wyświetliło się ostatnie, z tej galerii zdjęcie kutas, leżący bezładnie na skaju biurowego fotela, poderwał się wyraźnie. Małgorzata była w ciemnym pomieszczeniu. Na ścianach zdawało się być mnóstwo półek. Chyba ze zdjęciami. Lustrował ją dokładnie od stóp do głów. Jego oczy kolejno pochłaniały : Puszyste uda ubrane w bordowe, lśniące pończochy. Czerwone, bardzo wysokie osadzone na koturnie szpilki zdawały się idealnie podkreślać figurę kobiety. Jej nogi teraz wydawały się długie. Działaby na męską wyobraźnię. Teraz wyglądały bardzo sexy. Nogi pozostawały nagie tylko pomiędzy rzeczonymi pończochami a ich pasem, schowanym pod czarną mini. Obrośniętej gęsto pizdy nie było dokładnie widać, bo nieudolnie zakrywał ją cienki, lecz dosyć długi strap-on. Zaskakująco jędrny brzuszek, osłaniał czarny, sznurowany pod piersiami gorset. Lateksowego kompletu dopełniał czarny stanik bez miseczek. Tylko dzięki szerokim ramiączkom miał szansę utrzymać ogromny biust. Tak oto, mocno umalowana, wyraźnie zadowolona domina, nad swymi pięknie wyglądającymi piersiami rozciągała w rękach duże, czarne korale.

    Kwiecień 2017

    -Tomek, musimy to zrobić teraz. Ja dam sobą sterować. Inne klientki tego nie zrobią.
    -Boje się. Kurwa, boję się.- odrzekł jakby spokojnie. W jego głosie nie było słychać żadnych emocji. To jedna z wielu umiejętności, których nauczyła go Asia. Teraz byli ze sobą po imieniu. Asia traktowała Tomka jak przyjaciela, w końcu razem mieszkali. To on, jako jedyny wyciągnął do niej pomocną dłoń po tym, co ją spotkało. Chłopak zaś traktował ją jak mentora. Ufał jej niemal bezgranicznie. Chłonął wszystkie jej porady i starannie, z pietyzmem się do nich stosował.
    -Chcesz być męską kurwą czy nie?
    -Przecież wiesz.
    -Nie wiem. Już tak mało ci do tego brakuje. Chcesz zatrzymać się na ostatniej prostej.
    -Nie
    -Musimy to dziś zrobić. Pomogę Ci siłą. Jak odmówisz to z seksem koniec.
    -Wiesz, że Cię ubóstwiam. Ale na Boga, nigdy nie uwierzę, że wytrzymasz bez seksu choćby kilka dni. Ale dobra. Zgadzam się.
    Dziewczyna triumfowała. Pewne było, że jej groźba nie mogła się spełnić, ale czuła mimo wszystko jakąś dumę. W końcu wiele była gotowa dla niego zrobić. Wieczorem oboje byli gotowi. Ona, ubrana w jasno-bordową długą suknię. Odważne rozcięcie na prawym udzie, zdradzało czarną koronkę wieńczącą cieliste pończochy. Zakładała właśnie swoje  ulubione, lekko za duże, błyszczące czarne szpilki.
    -Dlaczego to robisz?- Spytał z wyrzutem. Jej piersi, pozbawione stanika za nic nie miały zamiaru grzecznie czekać na pieszczoty schowane za mięciutkim materiałem.
    -Przecież wiesz, że nie lubię nosić staników. Nie jestem jak inne. Nie po to kiedyś wydałam fortunę, żeby teraz okrywać je stanikiem.- Odpowiedziała z właściwą sobie kokieterią. Żałowała jedynie, że sukienka ma rękawy sięgające nadgarstków.
    Było ciepło. Późna pora nie przyniosła na szczęście chłodu, tak jak bywało wcześniej. Mieli przed sobą spory kawał drogi, mimo to zdecydowali się na spacer. Razem wyglądali pięknie. Rosły, dobrze zbudowany mężczyzna dumnie prowadził swoją partnerkę.
    -Mówiłam, ze tamta sklepowa do stara nimfomanka. Jak przymierzałeś ten smoking to myślałam, że Cię pożre.
    -No, szkoda tylko, że jak mi obciągała to zaplamiła spodnie i musiałem oddać do pralni.
    -Żal mi tylko, że tego nie widziałam. Że też stanął ci na jej widok…
    -Nie była taka zła, jej cycki były nawet lepsze od twoich!
    -Ty gnojku!- Rzuciła ze śmiechem zalotnie odpychając młodzieńca barkiem.
    -Żartuję, przecież wiesz. Szkoda ze nie widziałaś tej kobiety z pralni chemicznej, kiedy jej powiedziałem, że to sperma. Twarz miała czerwoną, prawie jak twoja sukienka.
    -Ach, warto było poskakać na tym grubasie. Jego kutas był tak gorzki, że chciałam wymiotować.
    -A co najlepsze, on myślał, że jesteśmy po ślubie. Co Ty tam robiłaś tak długo?
    -Kurwa, Tobie wydaje się, że jest łatwo obudzić 60-letniego, obrośniętego kutasa. Pizda bolała mnie prze całą noc.
    Szli tak w smutnym świetle lamp ulicznych nie krępując się swoją rozmowa. Mimo że mijało ich wiele osób. Jedna kobita nawet chciała zwrócić im uwagę, ale mąż, wyraźnie poruszony urodą Joanny ją powstrzymał.

    Wreszcie usiedli. Droga restauracja. Wcale nie robiła wrażenia na kochankach. Nastrojowe oświetlenie i stolik w rogu sali, oraz późna godzina rozluźniały Joasię. Tomek też jakby czuł się śmielej. Po porannym strachu nie został ślad. Usiedli Na przeciwko siebie, przy okrągłym stoliku, śnieżno-biały obrus delikatnie łaskotał nogę dziewczyny. Jak przystało na porządną restaurację, kelner pospieszył do nich, niosąc menu.
    -Dziękujemy.- Odrzekli chóralnie
    -Proszę, życzę miłego wieczoru.- Piersi Asi mocno działały na mężczyznę, bo był dość zmieszany. Ubrany w czarne spodnie i kamizelkę. Na idealnie dopasowanej koszuli dumnie spoczywała muszka, ciasno opinając kołnierz.
    -Jakiś dziwny
    -Normalny, Ty się chyba w lustrze nie widziałaś.
    -Co? Co jest? Mam coś na twarzy.
    -Nie. Taka ślicznotka. Z takim dekoltem, aż dziw, że sobie kutasem zębów nie wybił.
    -Zalewasz. Dobra wyciągaj go.
    -Co? Już? Chciałem…- Stopa Joanny lekko przejechała po udzie Tomka, zatrzymując się na kroczu.
    -Tak jak się umawialiśmy, masz dać mu oddech, jak tylko przyjdziemy. No chyba, że mam Cię dekoncentrować jak on będzie odbierał zamówienie.
    -Dobra dobra…- Tomek z udawanym zawodem, Odłożył kartę i schował ręce pod stół. Połaskotał jeszcze nóżkę Joasi i szybko wyjął penisa, uprzednio rozpinając guzik i rozporek. Mógł się troszkę zrewanżować, kobieta nie lubiła łaskotek.
    -Sprawdzaj.- Brunetka delikatnie zaczęła pieścić kroczę Tomka, powodując u niego lekki wzwód.
    -Po co mnie łaskotałeś, teraz Cię troszeczkę rozproszę.
    -Zapomniałaś, że już wiele się od Ciebie nauczyłem.
    -No tak. Wybieraj, tylko nie za drogo, nie miałam dziś szczęścia.
    Na znak Tomka kelner odebrał zamówienie. Rozmawiali jeszcze chwilę. Temat rozmowy toczył się wokół mało istotnych tematów. Zdawało, by się, że zakochani przyszli na romantyczną kolację.

    Młody elegant położył talerze oraz kieliszki z szampanem i odszedł. Kochankowie wznieśli toast i wypili po kieliszku. Joanna nie dopiła do końca, lecz zalotnie się uśmiechnęła. Zaczęli konsumpcję. Danie nie było sycące, więc szybko się uwinęli. Asia dyskretnie rozglądała się po sali, Tomek zaś niespiesznie jadł przystawkę. W pewnym momencie kobieta chwyciła kieliszek i zniknęła z nim pod stołem. Postawiła delikatnie kieliszek u nogi stołu i zabrała się w kierunku krocza swojego mężczyzny.

    Zaczęła jak zawsze, delikatnie, czubkiem języka pieszcząc żołądź. Delikatnie nawilżała swoją śliną coraz większy obszar na sporym, grubym penisie. Już miała w ustach jego dużą żołądź. Zaczęła obejmować go całymi ustami. Jej głowa, rytmicznie poruszała się w górę, potem w dół. Jej ruchy były spokojne. Chciała delektować się tą chwilą. Wiedziała, że skoro tylko jej cipka zacznie się moczyć, nie utrzyma swych rządzy.
    Tomek spokojnie konsumował resztki kolacji. Czuł jak jego penis robi się śliski, od śliny Joanny. Była w tym na prawdę dobra. Jego ręce coraz częściej zaczęły podrygiwać. Zamiast sztućców miał teraz w rękach krawędź okrągłego stolika. Głowa pomalutku zaczęła odchylać się a oczy zamykać.
    Joanna wyczuła wzmagające się tętno swojego kochasia. Sanm dziwiła się sobie, że, jeszcze nie jest mokra. Postanowiła dziś zadbać o niego, nie o siebie. Wiedziała, że tylko tak jej pomoc okaże się przydatna. Ssał,  więc czubek penisa, delikatnie posiorpując. Smugi gęstej śliny oblepiały czerwone tipsy, które delikatnie drażniły nasadę penisa. Wyjęła go na chwilę z buzi, kilka posuwistych ruchów ręki i znów, liznęła go języczkiem od jąder po czubek, od razu otulając go wargami. Czerwona szminka zaczęła się lekko rozmazywać, serce coraz śmielej biło w jej piersi. W końcu jej krocze zaczęło jakby się rozgrzewać. Penis Tomka zdawał coraz szybciej zdawał się pojawiać i znikać w ustach Asi. Teraz Już był twardy. Idealnie się zgrywali. Jej głowa zaczęła też szybciej pracować, a lewa rączka już chwilę, szukała brązowej, mokrej muszelki. Wreszcie ją znalazła, Joasia chciała lekko ją droczyć, ale jej ciało zdawało się z nią wygrywać. Paluszek w cipce dostał zasłużone wsparcie i cała rączka pieściła pipkę. Soczki, zaczęły już wędrować ku udom. Prawa rączka, zgodnie z rytmem ust masowała penisa, zręcznie pracując nadgarstkiem. Po chwili otrzymała ona wsparcie. Joanna dumnie patrzyła na swe dłonie masujące twardego kutasa. Wreszcie puściły jej hamulce. Zaczęła pochłaniać łapczywie kutasa. Brała go głęboko do ust językiem sięgając jąder. Z oczy leciały łzy. Jeszcze kilka ruchów głową i wreszcie! Wyraźnie poczuła jak całe ciało Tomka zadrżało. Trysnął jednym, porządnym strzałem. Celowo uroniła kilka kropel, tak aby, opadły na jej sztuczny biust.

    Tomek zwiotczał, ze łzami spełnienia, niewyraźnie widział jak jego kobieta wraca na miejsce przy stoliku.
    -Podobało się?- Spytała i sięgnęła pod stół. Po chwili stawiając kieliszek na białym obrusie.
    -Jeszcze jak. Jesteś BOSKA!
    – Cieszę się. Oj a co ja tu mam?- Spytała zalotnie pokazując na spermę przyklejoną do lewej piersi. Zdjęła ją delikatnie palcem i lubieżnie go oblizała.
    -Jesteś cudowna. Pamiętaj, kiedyś zrobię z ciebie królową.
    -Nie przesadzaj. Ty też się spisałeś. Nie dałam rady połknąć
    -Miałaś rację. Zawsze masz. Chcę ci podziękować.- Mężczyzna odsunął lekko swoje krzesło i uniósł się nad stolik, w taki sposób, że jego penis oparł się o niego delikatnie. Kciukiem prawej dłoni delikatnie starł stróżkę nasienia z podbródka Joanny i dał jej oblizać. Potem naturalnym ruchem usiadł, a penis z powrotem zsunął się pod stół. Nie obchodzili go wówczas inni ludzie w restauracji. Teraz chciał się jak najlepiej odwdzięczyć swojej przyjaciółce.

    Joanna spojrzała mu w oczy, z radością, czuła wielką dumę. Wiedziała, że dzisiejsza lekcja już zaczęła procentować. Jej oczy iskrzyły. Była szczęśliwa.

    Czerwiec 2017

    Czekał na nią dokładnie 10 minut. Miał na sobie koszulę i jasne spodnie. Całość dopełniały sportowe buty. Siedział przy stoliku, koło okna. Dokładnie tak, jak życzyła sobie Pani Małgorzata. Od razu go poznała. Była późna pora, więc w lokalu była tylko garstka osób. Ubrana w lekką zwiewną sukienkę kroczyła ku niemu. Jej blade uda na przemian ukazywały się oczom lekko zestresowanego Tomka. Kręciła do tego zmysłowo tyłkiem, stawiając kroki w taki sposób, aby jej piersi hipnotyzowały przyszłego rozmówcę. Zresztą, spory dekolt znacznie to ułatwiał.
    Tomek wstał jak nakazuje kultura i usiadł po swej towarzyszce.
    -Czy może czegoś się Pani napije?
    -Nie ma czasu. Wyciągaj tę swoją księgę i spiszmy umowę.- Rzuciła krótko i zdecydowanie. Tak właśnie miała wyglądać ich relacja. To ona była górą. Ona miała dominować.
    -Dobrze Pani Małgorzato.
    -Po pierwsze: Nie waż się wypowiadać mojego imienia. Wszystko już pisałam. To będzie czyste BDSM. I to w najostrzejszym wydaniu.
    -Chciałem jednak zauważyć, ze swoich zadań wywiązywać się będę po podpisaniu umowy, musimy wypełnić procedury, według których zaczynam swoją usługę.
    -Lubię Cię. Jesteś Pewny swego, do tego uprzejmy.
    -Bardzo Pani dziękuję. Możemy zaczynać. Pozwoliłem sobie już po części wypełnić Pani kartę.
    -Co tam masz- Odrzekła jakby twierdzącym tonem wyrywając skoroszyt z ręki Tomasza.
    -Małgorzata…  03.06.17r… BDSM… Już mam podpisać?
    -Nie, teraz jeżeli wszystko się zgadza prosiłbym abyśmy przeszli do toalety i zrobię pani zdjęcie do akt. No i oczywiście wypróbuje mnie Pani. Najgorszy jest przecież kot w worku.- Rzekł, pokazując zdjęcie Joanny z toalety, przed ich pierwszym stosunkiem po podpisaniu umowy.
    -Usiądź obok mnie, muszę coś zobaczyć.- Skoro tylko młodzieniec zbliżył się do Jasnowłosej, wciągnęła go pewnym ruchem pod swą sukienkę. Przycisnęła do pachnącej, obrośniętej piczy i jakby do siebie powiedziała:
    -Teraz masz czas na egzamin, na zdjęcie sobie poczekasz.
    Tomek jak przykazała, zabrał się za swoją robotę, zaczął pieścić językiem cipę swojej Pani. Dłoniami delikatnie masował jej uda, co chwila zbliżając się do krocza. Z początku troszkę drażniły go kolczyki, ale po pewnym czasie się z nimi oswoił. Czuł jak domina robi się coraz mokrzejsza. Małgorzata objęła nagle oburącz głowę swego sługi i zaczęła ją energicznie poruszać. Twarz Tomka ocierała się teraz o piczę kobiety, coraz mocniej do niej przyciskana. W końcu, w usta strzeliła struga ciepłego złocistego moczu.

    Chłopak wykaraskał się spod stołu i zasiadł na swoim miejscu. Czuł, że już jest jej własnością. Nawet nie otarł się. Mocz z twarzy kapał na koszulę, powiększając na niej mokrą plamę.
    -Świetnie, Już podpisane. Teraz jesteś mój.
    -Dziękuję. Pani.- Odrzekł, akcentując ostatnie słowo.
    -Dodam tylko jeden, niepisany aneks. Jeżeli wytrzymasz całe dwa miesiące, to dostaniesz ode mnie podwójną stawkę. Nie wielu zainkasowało te 15 000. Jeśli będziesz posłuszny to sowicie Cię wynagrodzę.
    -To wielka łaska. Co tylko Pani zarząda.
    -I tak nie masz już wyjścia. Pozwalam Ci teraz na to zdjęcie. To pierwszy i ostatni raz jak dla ciebie się rozbieram.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis

    Proszę o komentarze. Czy seria się podoba?

  • Tomasz zigolak odc4

    Czerwiec 2017

    Biały Maybach podjechał właśnie pod wielki budynek. Rezydencja Małgorzaty naprawdę robiła wrażenie. Tomek wyszedł z samochodu i za swoją Panią udał się ku ogromnym schodom. Podwórze było równie majestatyczne co willa, w której miał spędzić kolejne dwa miesiące. Był, jak mu się zdawało, dobrze przygotowany. Przynajmniej w teorii. Obejrzał wiele filmów, przeczytał kilka książek. Zrobił naprawdę porządny research. Czuł więc się pewny swego. Nie trzeba dodawać, że obietnica podwojenia wynagrodzenia dawała mu większą motywację. Wreszcie miało się rozpocząć jego nowe, lepsze życie.

    -Zachowuj się w moim domu jak moja własność. W toalecie są ręczniki i kosmetyki. Umyj się i nagi czekaj na mnie klęcząc pod drzwiami.- Odrzekła chłodnym głosem, wskazując delikatnym ruchem głowy drzwi łazienki.
    -Tak. Pani.- Odpowiedział grzecznie. Kiedy jednak zadowolony ze swego posłuszeństwa chciał skierować się na miejsce swojego pierwszego zadania, Domina mocno go spoliczkowała.
    -Milcz suko! Odezwiesz się dopiero kiedy Ci rozkażę. Brzydzę się Tobą śmierdzący szczochami psie!
    Tomasz z wyraźnie zaczerwieniałym policzkiem udał się wreszcie do łazienki. Policzek piekł go, jakby przyłożył doń rozżarzony węgiel. Kiedy spojrzał w lustro zobaczył dzieło swojej właścicielki. Po lewym policzku leciała duża łza. Była już w połowie swojej krótkiej drogi. Zaledwie kilka centymetrów od przekrwionego oka. Chłopak wziął się w garść i pospiesznie rozebrał. Złożył jeszcze tylko swój ubiór. I odłożył go na sedes. Umył się dokładnie i otarł. Przed uklęknięciem, jak rozkazała Pani nawilżył się jeszcze balsamem. Dopiero teraz mógł klęcząc poczekać na swoją właścicielkę.

    Mocnym ruchem otworzyła drzwi. Widok posłusznego niewolnika nieco zrekompensował jej zawód, który spotkał ją pół godziny wcześniej. Skinęła palcem, wskazując salon. Jej grzeczny piesek pomału podążał za nią po czystej, błyszczącej niczym kryształ podłodze. Mógł teraz podziwiać jej duży tyłek. Kołysała nim zmysłowo, krocząc w swoim ulubionym szlafroczku. Skąpy, zakończony czarnymi koronkami fioletowy strój przewiązany luźno na wysokości pępka, nie pozostawiał wiele wyobraźni. Tomasz raczkował za kobietą i uważnie obserwując jej lekko wypiętą pupę czuł jak penis zaczyna pęcznieć, odbijając się od jego ud. Na niskim stoliku leżało kilkanaście dziwnych breloczków. Tomek wcale nie był zdziwiony ich kształtem, zastanawiała go tylko dość duża waga owych przedmiotów.
    -Twoje pierwsze zadanie. Na mojej piździe powiesisz te ciężarki. Użyj ich tyle ile chcesz. Nie musisz się nad tym długo zastanawiać. Konsekwencje Twojego wyboru dla mnie, będą rozkoszą. Oczywiście w przeciwieństwie do Ciebie.
    Tomek powiesił na złocistych kolczykach łącznie 13 obciążników. Zrobił to dosyć dziwnie bo jeden z nich został wolny.
    -Byłeś blisko. Teraz zademonstruję ci na czym będzie polegać Twoja kara. To była próba 11 kutasów, na moje szczęście przeholowałeś. Ale to dobrze i dla Ciebie.
    Małgorzata wstała i wykonała starannie 13 pajacyków. Tomek z dziwnym podnieceniem obserwował piczę rozciąganą w rytm podskoków.
    -Ech, żadnej frajdy.- Kobieta podeszła do komody i wyciągnęła z niej trzy potężne ciężarki zawieszone na metalowych klipsach.
    -Szczęściarzu! To dla ciebie! Ale ja mam pierwszeństwo. Załóż mi je na sutki i pizdę.
    Tomek przeraził się lekko, kiedy odważniki wylądowały w jego dłoniach. Jeszcze bardziej przeląkł się kiedy odkrył, że sprężyny klipsów są bardzo mocne. Pierwszego z nich powiesił na wardze sromowej. Picza od razu naprężyła się pod prawie kilogramowym ciężarem. Przyszła kolej na piersi. Chłopak niepewnie wyprostował się, nie odrywając kolan od podłogi salonu. Rozwarł paszcze klipsów i delikatnym ruchem powiesił je na sutkach swej Pani. Widać było malutkie czerwone kropelki sączące się spod ostrych ząbków.
    -Au!!! MMM!!! Jezu jak mi dobrze!- Krzyknęła zachwycona swym bólem kobieta.
    -Teraz uważnie obserwuj co czeka twoją mosznę.- Dodała kilkukrotnie lekko podskakując. Skrzywiła się mocno, łzy poleciały jej po policzkach kapiąc na jej piersi.
    – Do rana w swoim nowym pokoiku masz zrobić trzy… Nie! STO! Pajacyków. No zbieraj się, radzę ci jak najszybciej zacząć.- Przerażony Tomek drżąc kierował się do małego pokoiku.
    -Zapomniałeś czegoś!- Rzuciła szyderczo Domina, ostrymi ruchami zapinając klipsy na mosznie chłopaka…

    Kwiecień 2017

    -Byłeś, świetny.- Joanna wciągnęła kochanka w zaułek i zaczęła namiętnie całować.
    -To dzięki Tobie- Wtrącił szybko Tomek, by dalej całować  cycatą brunetkę. Jego ręce wędrowały w kierunku bioder, tam pospiesznie torując sobie drogę do jej łona. Było już dobrze po północy. W zasadzie mogli poczekać i zrobić to w mieszkaniu, do którego było kilka kroków, ale nie wytrzymali. Prawa dłoń Asi sięgnęła do krocza Tomka i sprawnym ruchem wyciągnęła pęczniejący w jej uścisku członek. Wciąż całowali się namiętnie. Ona gładziła rękoma jego twarz, on obejmował ją w biodrach, robiąc przejście dla swojego koleżki. Zadarty ku górze kutas pocierał teraz o mokrą cipkę. Joasia, cichutko pomrukiwała. Błogość nocy przerywało teraz pomlaskiwanie ich pocałunku. W końcu wszedł. Dorodny penis znalazł wreszcie drogę do celu. Tomek, przy pomocy swej kochanki wyswobodził parę jej opalonych piersi. Później zatopił w nich swoją twarz i pieścił czule, przyciągając kobietę do siebie. Kochali się tak zwarci kilka minut. Joanna wreszcie poczuła ciepłe nasienie w swojej pochwie.
    -Teraz umiesz już wszystko.- Powiedziała, czule całując go w policzek.

    Czerwiec 2017

    Nie spał całą noc. Jego przekrwione z bólu i wycieńczenia oczy, nawet nie chciały patrzeć na pokryte bliznami krocze. Zadzwonił budzik. Odpiął wreszcie przeklęte ciężarki i poszedł do swojej toalety. Umył się dokładnie i wydepilował, tak jak kazała jego Pani. Kiedy się osuszył, musiał jeszcze posmarować się balsamem. Perwersyjna blondynka zadbała o to aby jego moszna po kontakcie z tym cholerstwem zaczęła go niemiłosiernie piec. Punktualnie o 6.45 wystawił penisa przez otwór w ścianie między jego łazienką, a dziwnym, tajemniczym pomieszczeniem. Wiązanie kokardy na mosznie swoich chłopców ciągle sprawiało jej trudności. Zawsze wtedy wyrzucała sobie, ze jeszcze nie wezwała fachowca aby go rozpiłować. Dosyć gruby penis Tomka dodatkowo komplikował sprawę. Po prostu marne 13 cm średnicy to za mało. Był tym jednak pewien urok. Przez swoje trudności z wiązaniem ciasnej kokardy na jajach swojej ofiary, Małgorzata mogła zadawać większy ból. Miał teraz 15 minut dla siebie. Rozejrzał się po pokoju. Czarne ściany, pokryte matami wygłuszającymi kontrastowały z jasnym meblem, będącym podstawą dla dużego TV. Na przeciwko, stało coś w rodzaju łóżka. Bardzo dziwnego. Leżanka została zbudowana z dziesiątek masturbatorów. Przeróżne cipki i anusy celebrytek miały służyć za legowisko. No i jak tu nie masturbować się, skoro miał pod sobą różowiutkie Fleshlihgt’y, a w TV mógł oglądać tylko porno. Wczorajsza kara wybiła mu jednak nie posłuszeństwo z głowy. Na samą myśl o tym okrutnym bólu chciało mu się płakać.
    Nagle usłyszał jak zamek w drzwiach jego pokoiku przekręca się. Pani położyła na podłodze tacę, na której znajdowała się miseczka niedokończonych przez nią płatków i szklanka jeszcze cieplutkiego bladego moczu.
    -Płatki możesz zostawić, mi też nie smakowały, ale mocz ma zniknąć. Staram się dla Ciebie jak mogę, więc doceń to.- Burknęła, z grymasem pokazując zmoczone, białe koronkowe majteczki. Biust wylewał się z jej biustonosza. Biały, koronkowy stanik zdawał się być o kilka rozmiarów za mały, więc piersi wypływały na górę, tylko ogromne sutki nie chciały go opuszczać. Schyliła się jeszcze tylko, aby delikatnie obetrzeć swą nóżkę. Ostatnia kropla moczu pewnie zmierzała po niej do białych szpilek ze stylową kokardą.
    Był głodny, więc zjadł płatki owsiane doprawione sporą ilością gęstej śliny. Domina nawet przy śniadaniu lubiła ssać swoje ulubione silikonowe dildo. Często więc zdarzało się, że jej śniadanie było zalane spienioną śliną. Płatki nawet mu smakowały. Wypił jeszcze mocz z wysokiej szklaneczki i poczuł, że to zaczyna mu się podobać. Penis zaczął znowu sztywnieć, a ból jąder jakby sprawiał przyjemność. Gdyby teraz kazała mu robić pajacyki, zrobił by to ze szczerym uśmiechem. Byle by zadowolić swoją Panią.
    ułożył na tacce wszystko co miało opuścić jego pokoik i powoli udał się w kierunku wielkiej jadalni. Skóra na jądrach była tak napięta, że odbijała światło prawie tak, jak podłoga po której właśnie raczkował.
    -Nareszcie!- Małgorzata wiwatowała wstając z krzesła.
    -Mam dla Ciebie złą wiadomość. Niestety ‘przypadkiem’ skasowałam nagrania z Twojego pokoju. Teraz nie wiem, czy Ty na pewno wykonałeś zadanie? Odbyłeś karę?- Rzekła zawiązując swój szlafroczek. Towarzyszył on jej prawie całe dnie. Mało kiedy Tomek widział ją inaczej ubraną. Musiał jednak przyznać, że dodawał jej seksapilu. Chłopak nie czekał na dalsze rozkazy, klęcząc przypiął sobie klipsy do moszny i posłusznie obserwował swoją Panią. Uśmiechnięty miał nadzieję że wreszcie pozwoli mu troszeczkę pocierpieć. Wszystko byleby ją zadowolić.
    – No proszę! Zaczynaj! Raz, dwa, trzy, cztery,- Rytmicznej wyliczance akompaniowały uderzenia metalowych ciężarków. Penis Tomka stał na baczność, uwalniając z siebie cienki strużek śluzu. Domina, nie przejęła się tym co robił żigolak, wzięła więc tacę z szkłem i wstawiła ją do zlewu.
    – Nie myśl szmato że będę biła Ci brawa. To jest kara! Nie wiem czemu się tak cieszyć, powinieneś był wyrazić skruchę.- Powiedziawszy to, zaczęła mocno okładać krocze pejczem. Biła tak długo i mocno, aż widać było wyraźne, czerwone pręgi. Kiedy przestała, skinęła lekko głową z wyrzutem. Tomek odczytał jej znak i szybko znalazł się na podłodze. Klęczał teraz na podłodze, pupę opierając na stopach. Po tym jak Pani zdjęła mu klipsy, jego kutas dotykał już podłoża. Ręce wyprostowane całe przylegały szczelnie do marmuru, a oczy miał zwrócone nieśmiało ku swej władczyni. Skierowali się do salonu. Usiadła na kanapie, założyła nogę na nogę i zaczęła sączyć czerwone wino. Przez chwile plotkowała jeszcze przez telefon z jakąś jej młodszą przyjaciółką, Tomek zaś, tak jak przykazała dokładnie czyścił językiem jej buty. Nagle rozszerzyła nogi.
    -Jednym z twoich obowiązków będzie picie mojego moczu. Kiedy ja dam ci znać, poprzez rozchylenie moich cudnych ud, Ty zbliżysz swoją żałosną twarz do mej pizdy i zaczniesz spijać ten cudowny napój. Oczekuję że nie uronisz nawet kropli. Chyba wiesz co ci grozi jeśli mnie zawiedziesz?
    Tomasz posłusznie wykonał polecenie swej Pani, po wszystkim dokładnie liżąc całą jej owłosioną piczę. Do końca dnia pełnił wytrwale swoje obowiązki. Położyć mógł się dopiero po dwudziestej trzeciej. Wtedy to Domina zostawała sam na sam ze swoim dildo.

    Marzec 2017

    Nie śpieszyła się z zakładaniem bielizny. Gdyby nie fakt, że miseczki jej stanika zalane są obficie spermą, nigdy w życiu by go nie założyła. Lubiła w końcu, kiedy facet tuż po stosunku widział jej sutki delikatnie przebijające przez materiał bluzki, czy sukienki. Z radością zapinała za plecami staniczek, dzięki któremu jej piersi otulone były delikatną mieszaniną spermy i jej śluzu. To samo tyczyło się majtek. Uważała, że ich materiał obroni mieszankę z jej pochwy prze przypadkowym kapaniem na podłogę. Lubiła kręcąc tyłkiem czuć jak w jej dziurkach rozprowadza się lepkie nasienie. Tomek ruszył wcześniej. Spełnił prośbę swojej kochanki i dał jej swoje slipy. Joanna Lubiła takie trofea. Odprowadzała go wzrokiem zakładając obcisłe jeansy i różowy, luźno tkany sweterek ze sporym dekoltem.
    Tomek stał przy ladzie poprawiając swoją bluzę, mokrą na torsie od wytrysku swojej partnerki. Nie miał nic pod spodem. Przemoczona Squirtem koszulka wylądowała w koszu. Kiedy szedł z kawą dla siebie i swej towarzyszki, widział dziwne spojrzenia nastolatek przy stoliku w środku pomieszczenia.
    -Czemu one się tak gapią?- Spytał kładąc filiżanki na stół.
    -Głuptasie, nie domyślasz się?
    -Co? myślisz, że wiedzą?
    -Więc nie zauważyłeś, że tamta wysoka pieguska i blondi podglądały nas prawie cały czas?
    -O Boże. Nie widziałem.
    -To znaczy ze byłeś skupiony na mnie. Brawo. Podczas stosunku zawsze musisz koncentrować się w pełni na partnerce. A to że siksy nas obserwowały? Dla mnie luz. Schlebia mi to.
    -Ja jednak się troszkę wstydzę.
    -Oj Tomek, muszę cię jeszcze wiele nauczyć.

    Czerwiec 2017

    Poranek minął dokładnie tak, jak poprzedni. Był poranny wzwód, wykwintne śniadanie składające się z płatków i moczu Małgorzaty. Tomek miał dobry humor. uznał, że nic nie już go nie zaskoczy. Zwłaszcza po bólu, którego doznał poprzedniej nocy.

    W końcu byli w salonie. Śluz ciągnący się cieniutkimi nitkami zdradzał przebytą przez Tomka drogę. Na podłodze co kawałek widać było krople gęstej wydzieliny. Domina zasiadła na sofie i przybrała swoją ulubioną pozycję siedzącą. Co chwila popijając wino spokojnym głosem prowadziła swój wywód.
    -Nauczysz się wielu rzeczy. Sam zdziwisz się jaki ból możesz znieść. Mało tego! Ten ból sprawi ci przyjemność tak wielką, że się od niego uzależnisz. Będziesz czekał w tej swojej klitce, marząc żebym już przyszła i zaczęła cię torturować. Tak wiele mi zawdzięczasz.- Zawahała się lekko i zgrabnie rozchyliła uda. Tomek czym prędzej do padł do jej pachnącej moczem piczy i zaczął ssać. Sikała dosyć długo. Po wszystkim docisnęła jego głowę do krocza, jakby chciała dopilnować, że chłopak należycie wywiąże się ze swej roli.
    – Od poniedziałku będziesz widywał mnie tylko trzy godziny dziennie. Więc napawaj się mną póki możesz.- Kontynuowała swój wykład niedbale poprawiając lewą pierś.
    -Dlatego właśnie, na czas mojej nieobecności dostaniesz ode mnie kilka prostych ćwiczeń do wykonania. To już za kilka dni, a dziś zajmę się Twoim kutasem. Widząc pre ejakulat na mojej podłodze wiem, że strasznie doskwiera ci brak kobiecego ciała. Posprzątaj podłogę a ja za chwilkę wrócę. Mam dla ciebie niespodziankę. – Powiedziała ciepło i powędrowała do tajemniczego pokoju w północnej części domu. Tomek nie tracił czasu. Żywo zabrał się za nowe zadanie. Zaczął pod sobą, gdzie śluzu było już sporo. Otarł palcem czubek penisa, po czym go oblizał i mógł kontynuować na podłodze. Domina wróciła z dziwną przezroczystą tubą. Miała około 10 cm średnicy i 40, może 50 cm długości. Do jej zaślepionej części za pomocą cienkiego wężyka przymocowana była kulka. Czarna, wielkości kobiecej pięści pompka idealnie łagodziła wizerunek Pani. Jej długie tipsy zagłębiały się w miękkiej gąbce, jakby tracąc swoją drapieżność. Kobieta uruchomiła urządzenie i brutalnie przerwała zaciekawienie Tomka. Mocnym ruchem chwyciła za klejnoty młodzieńca przysuwając go do siebie.
    -Bądź grzeczny.- Szepnęła i nałożyła tubę na przyrodzenie swojego niewolnika. Urządzenie brzęczało. Blondynka zasiadła wygodnie na kanapie. Popijając wino co rusz ściskała pompkę zdecydowanym ruchem. Za każdym razem mocniej zaciskała pięść. Tomasz poczuł ból, zobaczył teraz jak jego penis, siny od bólu zaczyna wypełniać przezroczyste naczynie. Stękał ciężko, błagalnie patrząc na swoją Panią. Ta pogardliwie na niego patrząc, rytmicznie zaciskała prawą pięść. Znów odstawiła kieliszek i rozchyliła uda.
    -Pomyślałam że jesteś spragniony.- Mówiła patrząc jak jej zabawka pochłania ten pyszny mocz. Docisnęła go z całej siły do krocza i zwarła swoje obfite uda. Tomek nie miał ucieczki, energicznie pieścił językiem łechtaczkę swej Pani. Małgorzata zaczęła energicznie pompować, więc penis jeszcze bardziej rósł. Z każdym milimetrem, o który powiększał się kutas ból był większy. W końcu zaczął szarpać głową.
    -No nareszcie!- Pani mocniej zacisnęła uda na kilka sekund, przerywając pompowanie. Potem rozluźniła się dając Tomkowi troszkę tlenu. Gdy chłopiec załapał oddech i chciał od sunąć głowę od jej łona, zaczęła rytmicznie przyciskać głowę do swej piczy, naprzemiennie z pompowaniem chuja.
    -Jeszcze… Chwila…- Wydukała i zaczęła szczytować, znów tryskając w usta młodzieńca. Tym razem jednak nie dał rady wszystkiego pochłonąć. Fala była tak silna, że cała twarz Tomka była mokra od jej Squirtu. Jej mięśnie zwiotczały. Tomasz ochoczo zlizywał wszystko z jej piczy, Jego język błądził po jej kroczu, czasami sięgając jej spoconego odbytu.

    Odsunęła go od siebie.
    – Spisałeś się. Dawno tak nie szczytowałam. Nawet w tym obskurnym barze nie było mi tak dobrze. Pokaż co tu mamy.- Z dumą patrzyła jak penis szczelnie wypełnia przezroczystą tubę. Spuściła ciśnienie i zdjęła urządzenie z prącia. Splunęła obficie na penisa i żwawymi ruchami zaczęła masturbację. Sam dotyk powodował straszny ból. Fakt że trzymała go tak mocno, potęgował doznania. Jej szpony drapały podrażnioną skórę na przyrodzeniu. Tomek nie wierzył że zdoła szczytować. Siedział  na podłodze, za plecami podpierając się rękoma. Po policzkach leciały łzy. Wreszcie trysnął. Sam nie wierzył że może mieć aż taki wytrysk. Salwa spermy wystrzeliła wysoko, ale większość Małgorzata zdołała zatrzymać w swych pewnych dłoniach.
    -Idź się umyć.- Powiedziała zadowolona.
    Do wieczora niewolnik z obolałym kroczem dalej spełniał swój podstawowy obowiązek wobec Pani.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 5

    Czerwiec 2017

    – Gosiu, zawsze Ci powtarzam, że jesteś dla nich zbyt delikatna.
    – Proszę Cię, nie wymęcz go za bardzo, sama chcę się nim nacieszyć.
    – O nic się nie bój. Jaj mu nie urwę. A to one przecież Cię u nich najbardziej cieszą.
    – Znasz mnie przecież. Pamiętaj, aby był punktualny.
    – Dobrze. Przygotuję go dla Ciebie i zmykam. Sama zajmę się nim w przyszłym tygodniu. Pokażę ci wtedy moje nowe korki analne.- 45-letnia, rudowłosa kobieta rozłączyła się.

    To było strasznie dziwne. Domina spóźniała się już 40 sekund. Zawsze pilnowała zegarka. Nigdy nie otworzyła drzwi o sekundę wcześniej, lub później. Nagle, usłyszał upragniony dźwięk. Jego oczy płonęły radością. Na myśl że znów ją ujrzy, aż mrowiło go w kroczu. Zdziwił się, kiedy w drzwiach stanęła  niska, naturalnie piękna kobieta. Czarne, kraciaste pończochy podkreślały jej zgrabne nogi, na których miała błyszczące szpilki. Na oko dałby jej ze 42, może 43 lata. Jej wiek zdradzały lekko zmarszczone usta, ułożone w delikatny uśmieszek. Niebieskie oczy kontrastowały z zachodzącymi lekko za uszy rudymi włosami. Piersi, podparte samonośnym stanikiem bez miseczek zdradzały jej stan. Ciąża w tym wieku zaskakiwała wielu. Tym bardziej, że wszyscy jej znajomi wiedzie iż nie lubi dzieci. Brzuszek był już na prawdę sporych rozmiarów. Podobnie jak piersi, zdobiły go wyraźnie prześwitujące przez skórę żyły. Kobieta bez słowa zostawiła mu śniadanie i udała się do salonu, gdzie wreszcie mogła spocząć. Ta ciąża to był głupi pomysł. Nasłuchała się że wtedy ciało lepiej reaguje na bodźce. Jedyne co jej się w tym podobało to piersi, które wreszcie urosły do właściwego rozmiaru.
    Tomasz jedząc płatki cały czas myślał o pięknej nieznajomej. Z letargu wyrwał go pewien dziwny szczegół. Otóż w szklance z moczem było coś jeszcze. Mocz był ciepły, więc to dar od tej rudej. Ale co w nim pływało? Sperma! Wyczuł od razu smak nasienia. Dieta wzbogacona została o jego własne nasienie. Jak co dzień udał się do kuchni, aby odłożyć tacę z naczyniami do zlewu. Później udał się do salonu, gdzie czekała na niego nowa Pani. Zatrzymał się przednią, jak czynił to wobec Małgorzaty. Ruda rozchyliła tylko uda i oddała mocz wprost w jego usta. Oczyścił jeszcze jej lekko porośniętą, delikatną pipkę. Chwilę bawił się także z kolczykiem na wardze sromowej. Z penisa znów leciał śluz. Teraz jednak wydawał się lecieć jakby żywiej, obficiej.
    – Dobrze. Mam dla siebie miłą niespodziankę. Przyczepiła sobie do sromu kilka mocnych klipsów, Tomkowi zaś założyła na szyję ciasną obrożę. Dostał także kaganiec, przez który nie mógł zamknąć ust. To metalowe ustrojstwo skutecznie utrudniało mu łykanie śliny. Kobieta ciężko podniosła z sofy czerwoną od bólu pipkę i założyła sobie jeszcze większe klipsy. Tym razem na sutki.
    -AAAAAAA! Krzyknęła głośno. Jej ciało zadrżało mocno i trysnęła w kierunku niewolnika mocnym strumieniem. On miał wyćwiczony refleks. Nie wiele z tego stracił, właściwie to nic. Pieścił długo jej pyszną pipkę. W porównaniu do obleśnej piczy jego Pani, ta była istnym cudem. Chciał jej wynagrodzić to, że musi tak przez niego cierpieć.
    – Dosyć, kurwo.- splunęła na jego ucieszoną twarz.
    – Czego się cieszysz?! kilkukrotnie mocno uderzyła go skórzaną smyczą w twarz. Oczy zalały łzy. Na twarzy miał grube, bordowe pręgi. Z jednego delikatni sączyła się krew.
    -Nie możesz zrobić nic bez polecenia rozumiesz?!- Rozgniewana zaczęła go mocno kopać po jądrach. Myślał że zemdleje z bólu. Ostre szpilki pokaleczyły nawet jego kutasa. Od razu zwiotczał.

    Ciężko dyszał, tłumiąc jęki. Ona szła przed nim. Smycz jego obroży przypięła sobie do wnętrza pochwy. Tamte klipsy musiały być na prawdę mocne. Krew z sutków zaczęła jej kapać na podłogę. Szła spokojnym głosem, rozkoszując się bólem, jaki zadawały jej klipsy w cipce. Wiedziała, ze kiedy smycz się naciągnie to może bardzo poranić jej krocze. Czekała na to. Ból dawał jej podniecenie. Dlatego tak lubiła go zadawać. Sobie i innym.

    Wrzesień 2018

    Leżeli w białej pościeli. Obejmował ją swymi silnymi ramionami. Krysia znów czuła się młodo. Chciała aby to trwało jeszcze i jeszcze. Czuła na plecach jego ciepły, spokojny oddech. Błądziła myślami gdzieś w błogiej krainie.

    Niedzielne słońce ogrzewało ich łożę poprzez wielkie okno. Tomasz zaczął czule pieścić jej plecy swymi wargami. Ona mruczała tylko jak kotka, czując jak jego sperma klei się w jej pipie. Tomek czuł że zaraz zacznie działać trzecia pastylka. Jeszcze dwa, może trzy razy zerżnie tę rozjechaną dziurę i fajrant. Sam nie wiedział dlaczego na pierwszych spotkaniach jego klientki go nie rajcowały. Dopiero później odkrywał ich zalety. A Krystynie przecież nic nie brakowało. Była zgrabna. Jak na swój wiek wyglądała przecudnie. Miał farta, ze to jego zatrudniła.

    Kutas zaczął pęcznieć. Tomasz płynnym ruchem wprowadzi go do odbytu swojej kochanki i rytmicznie posuwał, leżąc cały czas do jej plecami. Czarnulka lekko odwróciła głowę z błogim uśmiechem.
    -Wiem ze to Pani lubi.
    -Oj Tomaszu. Twój penis jest boski.
    Mężczyzna przyśpieszył z lekka i zaczął całować kobietę po szyi, uprzednio odgarniając kosmyk pofalowanych włosów. Ich zapach, kazał mu zwiększyć tempo. Ciało kobiety falowało teraz w rytm uderzeń jąder kochanka o jej mokry tyłeczek. Masowała swoje piersi. Kiedy poczuła że Tomek raz po raz przyśpiesza, zaczęła bawić się swoją łechtaczką. Łóżko hotelowe cicho szumiało, tłumiąc drgania mocno pracujących ciał kochanków. Wreszcie strzelił. Gorąca sperma wypełniła jej dupkę. Posuwał ją jeszcze chwilę i przestał. Krystyna, lekko odchylają kołdrę narzuciła pozycję 69. Zaczęła teraz stawiać jego działo, tak aby było w pełnej gotowości. Facet łapczywie pieścił jej rozgrzaną cipkę. Lizał, tarmosił, spijał z niej soczki, mieszające się z wylatującą z odbytu lepką spermą.

    Czuła się doskonale. jej łono jakby znów zaczęło płonąć. Ale, co ważniejsze jego penis wypełniał już całę jej usta. Czuła jego lepki śluz. Wiedziała, że nagroda jest blisko. Nie zwiększała jednak tempo. Lubiła rozkoszować się  chwilami z nim spędzonymi. Przecież mieli jeszcze dwie godziny. Nagle strzelił, wprost w jej czerwone usta. Ułożyła się na plecach, niedbale rozmazując nasienie po swym ciele. Lubiła to. Kiedy jej ciało lepiło się od potu i nasienia, czuła że może się w pełni połączyć ze swym kochankiem.

    Leżeli tak kilka minut, milcząc patrzeli w sufit. Tomek nagle zerwał się przyciągając kochankę do siebie. Siedzieli teraz odkryci za środku łoża, mocno się do siebie tuląc. Krystyna  wpuściła członka do swej pochwy i zaczęła delikatnie pracować udami. Kochanek teraz przeją inicjatywę. Posuwał ją delikatnie, rytmicznie kręcąc biodrami. Był delikatny, romantyczny. Brał ją dokładnie tak jak lubiła najbardziej. Ich usta złączyły je w długim pocałunku. Języki niespiesznie drażniły się na wzajem. Czuł wyraźnie ciepło jej nagich piersi. Sutki uparcie napierały na jego dobrze zbudowany tors.
    -Jest Pani wspaniała

    -Cudowna

    -Moja bogini- przerywał co chwila pocałunki, szepcąc jej.
    Sperma zalała jej pochwę kilkoma krótkimi seriami. Nie zwracali jednak na to uwagi. Cały czas całując się, lekko zwalniali ruchy swoich genitaliów…

    Czerwiec 2017

    Tomek zdążył już przyzwyczaić się do bólu zadawanego przez rudowłosą. To już drugi tydzień. Za każdym razem jego pani, przychodząc z pracy musiała karać go za jakieś wymyślone przez jej koleżankę bzdury. Ale polubił to. czekał na zadawany przez rudą ból. Rozkoszował się tym co robiła z nim jego Pani. Dzisiaj kolejny raz miała go ukarać. Scenariusz powtarzał się od kilku dni. Od rana stał z podwiązanymi do sufitu rękoma i napawał się bólem jaki zadawała mu klamra na jądrach, odciągana przez łańcuszek nawijany powoli na kołowrotek. Potem przychodziła Małgorzata i zatrzymywała go. Znęcała się potem nad jego kroczem, okładając mocno pejczem, albo polewając gorącym woskiem. Mężczyzna odpowiadał jej tylko tłumionym, mocnym jękiem. Teraz już czuł tylko rozkosz. Kochał ją. Jego mózg kazałby mu się zastrzelić gdyby tylko Domina go zostawiła.

    -Witaj suko. Syknęła. wchodząc w swoim szlafroku. Szarpnęła mocno za naprężony nieznacznie łańcuszek i zaczęła się rozbierać.
    -Och była bym zapomniała!- rzekła roznegliżowana, podchodząc do sterownika wciągarki. Tym razem jednak wrzuciła wyższy bieg.
    -Od dziś koniec taryfy ulgowej. Będę torturować cię tak długo, aż stracisz przytomność. – rzekła z zadowoleniem. Zaczynała się ubierać w swój strój. Powoli, jak zawsze. miała na to określony czas, więc nie zamierzała się spieszyć. Na wieszaku wisiał jej lateksowy strój. Najpierw założyła pończochy, cholerny materiał strasznie utrudniał naciąganie ich na obfite uda. Potem założyła czarne szpilki na bardzo wysokiej koturnie. Słyszała jak jęki Tomka zamiast rozkoszy, opisywały teraz ból jakiego doznawał. Jej sutki wreszcie zaczęły twardnieć. Starannie sznurowała teraz gorset. Po kilku minutach założyła masywnie wyglądający stanik bez miseczek. Musiała jeszcze znaleźć te klipsy które miała wczoraj. Nie było ich. No cóż czas na nowe, ścisnęła je oburącz i bezlitośnie osadziła na swoich brodawkach.
    -AAA AAA AAA AAA!!! MMM!- pierwszy z nich wywołał nie lada ból.
    -AAA AAA AAA AAA AAA AAA AAA AAA AAA!!!- krzyknęła na cały głos założywszy drugiego z nich. Na policzkach widać było łzy. Tomasz zbladł. Jeszcze nigdy bowiem nie widział jej łez. A jutro te klipsy na pewno miały wylądować ja jego jądrach. Aż ugięły się pod nim nogi, co niestety spowodowało jeszcze większy naciąg łańcuszka rozciągającego mosznę niewolnika. Krystyna założyła sobie jeszcze średniej wielkości, czarny strap-on. Teraz mogła wyłączyć wreszcie to brzęczące ustrojstwo.

    -Dziś nauczysz się głębokiego gardła.Skończymy dopiero gdy cały mój kutas znajdzie się w twoich ustach.
    -Nie wierzysz? To patrz!- odpowiedziała sama sobie, odpinając czarny pas ze sztucznym penisem. Splunęła na niego, lekko rozmazała ślinę językiem i gładkim ruchem włożyła go sobie do gardła. Po chwili wyciągnęła maczugę z głośnym mlaśnięciem. Zapięła więc mokrego od swojej śliny czarnego człona na właściwe miejsce.. Wyswobodziła Tomasza z uwięzi i zakuła go w dybach. Na jądrach zaś powiesiła dobrze mu znane ciężarki. Zaczęła powoli.
    -Lepiej się przyłóż bo jutro Marta zrobi Ci egzamin. Wierz mi. Nie chcesz go oblać.- Powiedziała z zadowoleniem, widząc łzy spadające na podłogę. Jej ruchy stawały się coraz śmielsze. Tomek co chwila dławił się gumowym przyrodzeniem, ale sam widział że do celu jeszcze daleka droga. Starał się skupić na jej ciele. Wiedział doskonale, że jeżeli uda mu się podniecić to wytrzyma na pewno ten seks oralny. Cały czas myślał o jej piersiach, myślał o tej paskudnej piczy. Ile dała mu rozkoszy. Przypominał sobie swój poranny koktajl.  A był  to przecież specjał Pani domu. Jego sperma pływająca w moczu rudowłosej. Mniam, przepyszny złocisty mocz rudej. Nareszcie! Przyrodzenie  było twarde jak słała, moszna aż mu drżała, powodując przyjemny ból jąder. Teraz to już z górki.

    Domina wyczuła jego poprawiający się humor. Dobrze znała ten błysk w oczu. Posuwała więc jego usta coraz szybciej i szybciej. Chłopak dławił się niemiłosiernie, lecz jej to nie obchodziło. Jasnowłosa Domina jakby nie zauważyła jego trudności z nabraniem oddechu. Wykonywała teraz krótkie serie ostrych pchnięć zakończonych mocnym przywarciem do jego twarzy. Jeszcze kilka pchnięć i jest. Kiedy wreszcie tez czarny chuj opuścił jego usta mlasnął  głośno, i jakby było mu mało sięgnął go języczkiem.
    Na to czekała, wpakowała mu go do końca i zaczęła ostro posuwać. Krztusił się z radosnym błyskiem w oku. Znowu się udało…

    Maj 2018

    Do łazienki cichutko zmierzały dwie nastolatki. Siedziałby zawsze kilka stolików dalej od tego przystojnego szatyna. Choć ledwie skończyły osiemnaście lat fantazjowały o nim. Kiedy widziały go przy stoliku z jakąś kobietą, masowały sobie muszelki, bacznie obserwując obiekt swych westchnień.

    Zwiewna sukienka już dawno wisiała na ściance kabiny WC, Biustonosz leżał gdzieś na podłodze, razem z koszulką tomka i jej stringami. Czarne włosy dumnie falowały, lekko muskając pleców Krystyny. Tomasz lekko zgarbiony stał przed nią, pewnie penetrując jej pochwę.  Trzymał ją w talii cały czas pieszcząc je dekolt swymi ustami. Brunetka odchylając głowę ku tyłowi, zamknęła oczy i w pełni oddała się rozkoszy. Z błogiej beztroski wyrwał ją cichy chichot. Tomasz Uspokoił ją wzrokiem namiętnie całując w usta…

    -Nie lubię takich miejsc. Tamte dwie nimfomanki na pewno do nas zaglądały.- wskazała wzrokiem Krystyna
    -Nie ma się Pani czego obawiać, ani wstydzić. Jest Pani tak piękna.
    -Dziękuję Ci chłopcze. Cieszę się jednak że nasza relacja będzie przebiegała w bardziej intymnym miejscu.- Powiedziała 43-latka, chwytając za długopis. Podpisywała właśnie umowę, kiedy te wścibskie nastolatki przechodziły obok nich.

    -Prawdziwy ogier.- Powiedziała zalotnie w kierunku Tomasza wyższa z nich, muskając jego ramię i puszczając oczko…

    Czerwiec 2017

    Tomasz czuł narastające podniecenie, skoro tylko się obudził. Właściwie to nie spał za wiele, bo nie mógł się doczekać aż ruda zobaczy na co go stać.  Ubrała się inaczej niż zwykle. Ze standardowej odzieży został jedynie biustonosz. Na nogach miała skórzane kozaki, sięgające do połowy ud, idealnie je opinając.. Pod ekstremalnie krótką mini dumnie sterczał czarny strap-on.
    -Najpierw musisz zasłużyć.-Powiedziała, kładąc tacę za podłodze.
    -Skrzyżuj ręce na plecach.

    Z gracją podeszła do niewolnika i zaczęła od razu ostro posuwać jego usta. Przyciskała go mocno do swojego podbrzusza. Była pełna uznania, kiedy poczuła na swym udzie jego mokry od śliny podbródek. Zwolniła tempo, i zaczęła wyciągać chuja z ust Tomasz, ale ten łapczywie sięgał go językiem.. Marta nie oponowała, zaczęła znowu posuwać jego gardło. Tym razem dyktując wyższe tempo. W końcu zmęczyła się. Jednak pies jej przyjaciółki dalej łapczywie sięgał czarną pałę ustami. Kobieta zdjęła więc ręce z jego głowy i z zachwytem oglądała w jakim tempie jej dzisiejszy uczeń pochłania gumowe przyrodzenie. Jeszcze kilka ruchów i skończył z głośnym mlaskiem. Kilka krotnie jeszcze napierał na niego ustami, chcąc oczyścić go z resztek swojej śliny.
    -Zasłużyłeś na nagrodę, wcinaj.- Powiedziała i splunęła wprost do miski z płatkami.
    Tomek szybko pochłonął płatki i duszkiem wypił swój poranny napój. Marta w tym czasie ściągnęła strap-on i rzuciła go w kąt. Delikatnym ruchem ręki wskazała swą myszkę i zaczęła sikać w usta Tomka.

    Wyszła pierwsza. Tomek jak zwykle, zapiął łańcuszek tacki klipsem do swojej moszny i skierował się ku gumowemu przyrodzeniu. Nadział się na niego ustami i dumnie skierował się z całym tym zestawem do kuchni, odkładając tam tacę, a strap-on oddając Marcie, relaksującej się w salonie. Kobieta odłożyła pas z kutasem na sofę i poszła ze swym psem do już dobrze znanego mu pomieszczenia.

    Rozkazała mu położyć się na koźle, zakładając mu kajdanki na kostki i nadgarstki.
    -Mam tu taki fajny sznureczek. On urwie się przy dużym nacisku, więc się nie bój. Jaj nie stracisz- Powiedziała z pogardliwym śmiechem. Zacisnęła mu go na mosznie, dookoła samych jąder. Uczyniła to w taki sposób, że wciągarka naciągając sznur, zaciskała dodatkowo pętlę na jajach Tomka.  znalazła teraz duże, obustronne dildo i położyła je na umięśnionym brzuchu mężczyzny.
    -Hmm, trzeba by to czymś nawilżyć.- Powiedziała kierując wzrok ku przyrodzeniu swego niewolnika. Zaczął pewnymi, regularnymi ruchami masować go, w górę i w dół, z łatwością powodując wytrysk. Dłoniami rozprowadziła nasienie po całym, gumowym członku leżącym na brzuchu swojej ofiary. Oblizała lubieżnie swoje dłonie i wpakowała jeden koniec  zabawki w usta Tomasza. Po małych schodkach weszła ostrożnie i usiadła okrakiem na wcześniej nawilżonym gumowym kutasie. Przytrzymując rączką ostrym ruchem nabiła swoją pipę do oporu i zaczęła ujeżdżać.
    -O O O O O O stale powtarzała rozkoszując się galopem na twarzy Tomka. Zagłuszyła tym samym krztuszenie dławiącego się niewolnika. Z czasem do tej symfonii dołączyło tłumione stękanie, bowiem pętla zaciskała się coraz mocniej. Tak długo aż pękła. Oczy Tomka zalane były łzami. Cały dygotał. Nie wzruszona tym Marta właśnie szczytowała…

    Kiedy po dłuższej chwili doszła do siebie zsunęła się z kozła na podłogę, po czym wyswobodziła swego ucznia. Kazała mu się teraz położyć się na dziwnej drewnianej konstrukcji. Musiał rozłożyć ręce i nogi, żeby Domina mogła zapiąć mocno pasy napinające jego kończyny.
    -Zobacz co tu mam!- Powiedziała radosnym głosem, triumfalnie pokazując trzymane w ręku klipsy. Dokładnie te, które poprzedniego dnia gościły na piersiach Małgorzaty. Ścisnęła nimi jądra i z rozkoszą nasłuchiwała rozpaczliwego jęku swojej ofiary. Zapięła do nich jeszcze tylko długie , mocne sprężyny i zgrabnym krokiem podeszła do pulpitu. Cała konstrukcja uniosła Tomka wysoko i ustawiła w pionie.
    -Unieś się.- Rzuciła krótko
    Tomasz z dobrze słyszalnym jękiem rozpaczy uniósł się ile miał sił i Starał się jak najdłużej pozostać w tej pozycji. Marta szła ku niemu z długimi grubym, jak jej przedramię dildo. Podrażniła sobie pipkę jego czubkiem i przykręciła we właściwym miejscu, tuż pod odbytem Tomka. Pozostało jej jedynie wyregulować wysokość tak, aby czubek wchodził w odbyt Tomasza.
    – Za jakieś pół godziny ta gumowa fujara zacznie cię penetrować, Ustawiłam skok na 30 cm. Radziła bym Ci abyś sam zaczął się na nią nabijać. Mogę ci ewentualnie nawilżyć tyłek wazeliną.

    Po wciśnięciu sporej porcji wazeliny w odbyt, Marta posmarowała nią jeszcze dokładnie dildo, które niebawem miało go penetrować. Kiedy skończyła, udała się w kierunku drzwi.
    -Miłej zabawy!

    Tomasz ze łzami w oczach patrzał na zamykające się drzwi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 6

    Lipiec 2018

    Ponury poranek nie nastrajał do życia. Krystyna jednak postanowiła go sobie umilić. Leżała w wygodnym łóżku zakryta do ramion. Nie chciała odsłaniać narzuty bardziej, bo była po prostu naga. Jej mąż niczego nie świadom krzątał się po pokoju i zbierał w pośpiechu wszystko, co było mu potrzebne do wyjazdu. Kobieta leżała w skupieniu zapatrując się w ekran swojego smartfona.
    -Co tam tak uważnie oglądasz?
    -Czytam wiadomości.- Krysia wiedziała, że jej fajtłapowaty mąż – rogacz nie będzie zadowolony, kiedy zobaczy, że kobieta pozera teraz wzrokiem nagie zdjęcia mężczyzny, który za kilka godzin miał penetrować ją, aż do całkowitego spełnienia.
    Ucałował ją jeszcze na do widzenia. Brunetka pomyślała, ze fajnym bodźcem mógłby być namiętny pocałunek z mężem, w świadomości, że niedługo te usta poczują smak młodego, dorodnego przyrodzenia. Przyciągnęła, więc powtórnie go do siebie i soczyście pocałowała.
    -Za co to? Spytał wyraźnie oszołomiony
    -Za to, że Cię bardzo kocham!- Oj tak podziałało, ręka pod kołdrą od razu przyspieszyła pieszczoty. Cichy wibrator dobrze wykonywał swoją pracę…

    Spotkali się w holu. Po odbiorze kluczy szybko skierowali się do windy. Tomasz wyraźnie napalony, zaczął całować ją po szyi. Krysia kokieteryjnie wzbraniała się przed tym. Jednak kiedy już wyszli z windy i doszli do właściwych drzwi, przyparł ją do ściany i zaczął namiętnie całować. Kobieta odwzajemniła pocałunek. Trwali tak chwilkę, po czym wślizgnęli się do pokoju, cały czas się całując. W pokoju stało wielkie, małżeńskie łoże i dwie szafki po obu stronach. Ściana na przeciw drzwi cała była przeszklona. Nie w głowach im teraz było, aby podziwiać wnętrza. Tomasz idealnie odgrywał swoją rolę. Krystyna chciała przeżyć gorący romans, więc musiał dać z siebie wszystko. Tak właśnie zamierzał. Chciał, aby jego klientka była zadowolona.

    Kładł ją właśnie na idealnie zasłane łoże, zrzucając z siebie marynarkę, jej ręce sięgnęły do koszuli, sprawnie rozpinając jej malutkie guziczki. Był od pasa nagi. Skupił się na niej. Zaczął czule całować jej szyję, potem dekolt, aż napotkał na przeszkodę. Szybko rozpiął jednak zamek, obcisłej, jeansowej sukienki. Rozchylił niebieski materiał i zesunął delikatnie ramiączka, przy okazji zsuwając Na brzuch niebieski biustonosz, zakończony granatową koronką. Bawił się jeszcze chwilę z piersiami. Wtedy to Pani Krysia przejęła inicjatywę. Zsunęła się zwinnie z łóżka i zrzucając sukienkę na ziemię uklękła przed swym kochankiem, pospiesznie rozpinając, najpierw pasek potem spodnie. Czarne spodnie wnet zakryły eleganckie buty. Delikatnie odchyliła materiałowe bokserki i zaczęła trącać języczkiem pachnącego penisa. Bawiła się z nim coraz śmielej. Obejmowała go całego ustami i ssała, delikatnie masując go ręką. Był już dość twardy. Tomasz uznał, że czas, aby zadowolić partnerkę. Jego silne ręce usadowiły ją na łóżku. Wreszcie zaczął zabierać się po raz pierwszy do jej potężnej muszli…

    Był już wieczór. Leżeli wtuleni w siebie na łóżku, słuchając hipnotyzującego szumu lejącej się wody. Wkrótce wstała i prowadziła go za rączkę do łazienki, tuż za ścianą. Wskoczyli razem do letniej wody i zaczęli się całować. Tomasz strasznie to polubił, Krystyna całowała po prostu wspaniale. Jej usta były tak aksamitne, że mężczyzna nie potrafił się od nich oderwać. Wkrótce usiadła na nim okrakiem i zaczęła delikatnie ujeżdżać. Całowali się cały czas.  W końcu Krystyna odwróciła się i nakierowała prącie kochanka wprost na swój odbyt. Najpierw powoli, nieśmiało, później zdecydowanie. Kochanej całował ją od tyłu czule po szyi i ramionach…

    Lipiec 2017

    Stukot obcasów nasilał się. Tomasz słyszał go niewyraźnie. Wycieńczony 30 godzinnym maratonem, jaki zafundowała mu jego Pani. Musiał, więc wytrzymać jeszcze ten jeden dzień. Czuł ogromną wdzięczność za to, co Małgorzata dla niego uczyniła. Zechciała go wyszkolić na perfekcyjną męską kurwę. Dziś miał poznać Agnieszkę. To ona miała ocenić przydatność tego młodego człowieka dla świata. Bo dla Małgorzaty i jej przyjaciółek istniał tylko świat seksualnych tortur. One podniecenie czerpały z niewiarygodnego bólu.

    Zastała go przywiązanego do ściany kajdankami. Nie spał. Dobrze. Wie jak ma się zachowywać. Zachowywał nienaganną postawę., mimo, że jego przekrwione oczy zdradzały przemęczenie organizmu.
    – Gratuluję, zakończyłeś prawie szkolenie dla męskiej kurwy. Czy jesteś zadowolony? Spytała Ciepłym głosem Wysoka, mierząca około 175 cm wzrostu blondynka. Ubrana była w turkusową, materiałową sukienkę sięgającą do połowy  idealnych ud. Nie były ani za chude ani za grube. Były po prostu idealne. Na nogach miała czarne, dosyć mocno prześwitujące rajstopy i ciemno szare szpilki. Biust uwydatniał czarny koronkowy stanik, wyglądający przez spory dekolt.
    -Dziękuję, Pani. Jestem bardzo wdzięczny za poświęcony mi czas. Jednak zadowolony będę tylko wtedy, kiedy moja Pani wyrazi zadowolenie z mojej postawy. W przeciwnym razie jestem do niczego i tylko marnowałem wasz cenny czas.
    -Widzę, że Małgosia wiedziała, co robi, biorąc Cię pod swoje skrzydła. Powiedz czy jest coś, co mogę zrobić.
    -Nie ośmieliłbym się prosić. Mam usługiwać mej Pani i każdemu, kogo ona wskaże.
    -Twoja Domina chce abyś był najlepszy
    -Więc i ja szczerze tego pragnę.
    -Jesteś bardzo posłuszny i lojalny wobec swojej Pani, to chwalebne. Jednak bycie najlepszym wymaga poświęceń.
    -Jestem gotów zrobić wszystko, aby tylko spełnić wolę mojej Pani.

    -Teraz idź się odśwież. Jeżeli zaś wytrzymasz jeszcze dobę ciągłych tortur z mojej strony, Twoja Pani wygra. A ja będę musiała założyć kolczyk. Musisz wiedzieć, że ona bardzo pragnie wreszcie wydepilować swoją szparkę. Nie robiła tego od lat. Wiedz, że każdy kolczyk to jeden rok oczekiwania na ucznia, który będzie najlepszy.

    Tomasz Był gotowy na wszystko, byleby spełnić wolę Pani…

    Wrzesień 2017.

    Tomasz kroczył dumnie, kamienną ścieżką w kierunku dużego ogrodu. 19 letnia Jessica, pasierbica jego klientki patrzyła zawstydzona na nogawkę jego cienkich szortów. Dokładnie było na nich widać zarys pokaźnego kutasa.

    Wysoka blondynka robiła właśnie lekką rozgrzewkę, jakby faktycznie miła zagrać w tenisa na przydomowym korcie. Białe szorty odsłaniały piękne, ledwo muśnięte cellulitem, długie nogi. Rozciągła je widząc nadchodzącego kochanka. Teraz robiła skłony. Jej spore, naturalnie jędrne piersi dumnie wyglądały przez duży dekolt przewiewnego, białego sweterka. Blond włosy, spięte w kucyk dodawały jej niesamowitego seksapilu.

    -Witaj.- Tomek rzucił ciepło, podchodząc do swojej klientki.
    -Cześć. Młoda widziała co miała zobaczyć?- spytała dając mu całusa w policzek na powitanie.
    -Myślę że tak. Chyba, że poczerwieniała nagle od słońca.
    -Racja, nie sposób go nie zauważyć.- Agata odrzekła z uznaniem, patrząc się na zarys penisa w nogawce Tomka. Zauważyła też, ze jej pasierbica, zawróciła i obserwowała ich z ukrycia. Zdjęła więc sweterek przez głowę, uwalniając swój piękny biust. Przywarła do ust Tomka i zaczęła go namiętnie całować. Mężczyzn objął kochankę, błądząc rękoma po plecach, w końcu znajdując jej krągły tyłeczek. Zaczęli się przesuwać powoli w stronę leżaków. Tam Tomasz delikatnie położył swoją klientkę i szybkim ruchem pozbawił ją szortów. Miał teraz przed oczami jej cipkę, nad którą, widniał idealnie przystrzyżony pasek włosków. Zaczął ją pieścić, Kobieta odchyliła głowę do tyłu i zwróciła wzrok ku swej pasierbicy. Mrugnęła jej kokieteryjnie, po czym zamknęła oczy by oddać się chwili. Tomek Pieścił ją spokojnie. Wytrwale czekał aż ogarnie ją orgazm. Dopiął swego. Kobieta targana skurczami, przyciągnęła go do swoich ust i zaczęła namiętnie całować, przy okazji zrywając jego jasną koszulkę polo. Zmienili pozycję, Kobieta zerwała Szorty swojemu kochankowi i zaczęła go energicznie pieścić. masowała ustami, od nasady aż po żołądź. Umiejętnie nie pozwalała mu wypaść z ust, nadając zabawie przyjemne tempo. Nie musiała się przecież niczego obawiać.  Ta młoda siksa już pewnie uciekła, a jeśli nie, to powinna się od niej czegoś nauczyć. Żylasty penis połyskiwał mokry od śliny. Poczuła że, Tomek długo nie wytrzyma, więc zaczęła ręką masować jego prącie. Jeszcze kila ruchów jej dłoni i trysnął na jej niewinną twarz. Nasienie wylądowało też na włosach i piersiach kobiety. Sięgnęła jeszcze po telefon i dumna zrobiła sobie zdjęcie z grubym kutasem w tle. Teraz pozostało wysłać je do jej szurniętej szwagierki.

    Lipiec 2017

    Zamek w drzwiach przekręcił się. Wyraźnie było go słychać w ciszy jak panowała w mieszkaniu.
    -Wróciłem!- zakomunikował tomek, przekraczając próg mieszkania po blisko dwóch miesiącach. Dobrze wyglądał. Jakby nie wracał właśnie od torturującej go Dominy. Położył na ziemię torbę i miał zacząć zdejmować buty. Nie zdążył. Wybiegająca z kuchni Joasia wskoczyła na niego, ręce kładąc mu na ramionach, nogi owijając wokół talii. Powitała go długim, czułym pocałunkiem. W jej oczach widać było szczerą radość.
    -Nareszcie jesteś. Stęskniłam się!
    -Jak dobrze wrócić. Ja też za Tobą tęskniłem.- Pocałował ją namiętnie. Skierowali się w kierunku kuchni. Tomek usiadł do stołu, Joasia zaś, chcąc przygotować mu jakiś szybki obiad sięgała wysoko, do szafki. Obserwował ją dokładnie. Wyglądała teraz bardzo apetycznie. Była bosa. Białe, króciutkie spodenki ledwo okrywały pośladki, poniżej których wzrok przyciągały jej wysportowane, pięknie opalone nogi. Miała na sobie jeszcze jasno zielony podkoszulek, który odsłania ramiączko różowego stanika. Tomek podszedł do niej, energicznie obrócił, i posadził na blacie. Zaczął ją całować, w między czasie, zdejmując jej podkoszulek. Joanna sięgając do tyłu rozpięła biustonosz, który opadł na podłogę. Schodził niżej, bawił się chwilę jej  piersiami, by zejść do jej muszelki. Zsunął delikatnie spodenki i zaczął ją delikatnie pieścić. Tak bardzo stęsknił się za jej delikatnością. W końcu przerwał, wziął kobietę na ręce i zaniósł do łóżka. Tam dalej ją całował. Teraz po szyi. Joanna Zamknęła oczy i lekko podgryzła wargę. W końcu przewróciła go na  plecy i zaczęła go rozbierać. Najpierw rozpięła mu koszulę, potem zabrała się za spodnie, które szybko znalazły się w rogu jej pokoju. Wreszcie ściągnęła z niego bokserki, jej oczom ukazał się jego gruby penis.
    -Wow! Jaki on Duży!- Oceniła zachwycona. Zaczęła go łapczywie ssać, i masować językiem. Tomek jednak pragnął żeby to ona była zaspokojona. Chciał jej usłużyć. Tak jak to robił w ostatnich dniach. Położył więc ją na plecach, obok siebie i obrócił się tak , że był teraz nad nią. Delikatnie umieścił penisa w pochwie i rytmicznie penetrował ją. Znów zaczął ją całować.

    Szczytowali razem. Po wszystkim, położyła głowę na jego klatce piersiowej, leżąc obok niego. Lewą rękę miał  pod głową, a prawą obejmował Joasię. Leżeli tak, w milczeniu. Słyszeli tylko bicie własnych serc.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Spotkanie o prace

    Poranek godzina dziewiąta rano właśnie wstaję dziś ważny dzień dla mnie idę na rozmowę o pracę w jednej z warszawskich firm marketingowych. Ogarniam się idę do łazienki wskakuję pod prysznic, jak zawsze ciepła woda spowodowała u mnie wzwód, czego kontynuacją był niewiele męczący wytrysk, ogólnie mało ostatniego czasu z mojego kutasa korzystałem więc byłem nakręcony bardzo i jedno zwalenie tylko trochę ulżyło ale niestety żeby się nie spóźnić na rozmowę o pracę musiałem sprężać ruchy. Po kąpieli ułożeniu włosów ubraniu się w czerwone slipy jednej z lepszych marek jeansy koszuli i marynarki wychodzę idę do tramwaju słuchając sobie muzyki w słuchawkach. Będąc na przystanku, niestety dość ciasno było dużo ludzi, włączyłem aplikację widziałem na niej kilka interesujących osób, ale szybko wyłączyłem ze względu na inne osoby na przystanku. Po wejściu do tramwaju udało mi się upolować miejsce siedzące, niby 10 przystanków, ale zawsze jakaś wygoda. W połowie drogi znowu odpaliłem apkę. Zauważyłem, że jedna osoba cały czas jest w niedalekiej odległości ode mnie. Mimowolnie się rozejrzałem aż zauważyłem parę brązowo-piwnych oczu i pięknej gładkiej twarzy, nagle dostałem tapsa tak jakby od niego. Niestety nadeszła pora wysiadki wysiadłem a brązowooki przystojniak także

    Na chwilę zatrzymałem się on spojrzał i się uśmiechnął ja zarumieniony odwzajemniłem. W ten on podszedł i bez niczego mnie delikatnie powoli pocałował w usta i powiedział “w kontakcie ” i puścił oczko, po czym zginął w tłumie. Ja nagle spoglądam na zegarek a mi zostało 15 min do spotkania, z czego przedrzeć się do budynku zajmie minimum 10 a jeszcze dostać się na dwudzieste piętro wieżowca w centrum też prędkie pewnie nie jest. Więc biegłem a w głowie miałem tylko ten pocałunek. Dotarłem równo, co do sekundy

    Wchodząc do firmy usłyszałem ciekawie znajomy głos, ale szybko zniknął, ja nie zwracając uwagi poleciałem szybko do recepcji, która mnie skierowała do kierownika. Czekałem może z 3 min nawet nie zdążyłem ochłonąć i przyszedł elegancki widać, że chodzi na siłownię, ale nie przegina, czarne włosy elegancko ułożone gładki podbródek no i ten garnitur, w którym mega się tyłek odznaczał. Ja się patrzę a on do mnie mówi na ostatnim słowie przytaknąłem i weszliśmy do biura. Zamknął drzwi żądał parę pytań i wszedł w dyskusję typowo koleżeńską rozmawialiśmy tak z 10 min aż tu nagle wchodzi chłopak z przystanku też ubrań w spodnie od garnituru i koszulę. Dyrektor nas chciał przedstawić a chłopak odpowiedział “my się już spotkaliśmy” i się uśmiechnął, po czym dyrektor także się uśmiechnął. Po chwili chłopak wyszedł a ja zostałem z dyrektorem. Nagle dyrektor zmienił rozmowę w flirt, z czego po chwili wstał podszedł do drzwi zamknął zamek i podszedł do mojego fotela złapał mnie delikatnie za podbródek i pocałował delikatnie muskając wargi jak poczuł, że nie jestem spięty złapał mnie i spokojnie pokazał żebym wstał nie przestając całować, po czym jedną ręką trzymał mnie za głowę a drugą na zmianę ściskał mnie w tali i miętosił pośladki a ja bez słowa się pochłonąłem euforii do chwili aż włożył rękę jedną w majtki i wiercił palcem w dziurce a drugą trzymał mojego kutasa, który się ślinił aż całe gacie były mokre, nagle pchnął mnie na biurko ściągnął spodnie i zsunął się z ust prosto do kutasa, lizał ssał całego dosłownie grube 19cm i to bez zakrztuszenia, nagle przestał. Podniósł głowę pocałował mnie i wyciągając swoje sztywne grube 24cm mega idealne i odsłonił ten boski sześciopak aż mi gorąco się zrobiło złapał mnie za nogi oparł je o swoje solidnie umięśnione ramiona jednocześnie łapiąc mnie w klatce jedną ręką a drugą rozluźniając mi dziurkę zrobił to bardzo szybko przez swoje podniecenie. I zaczął powoli delikatnie wchodzić centymetr po centymetrze w trzech czwartych długości czułem już jego całą potęgę a wiedziałem, że to nie wszystko. Dobijając do końca pocałował mnie i wyszeptał żebym tylko nie krzyczał i zaczęło się zaczął mnie powoli coraz szybciej aż rżnął mnie jak pistolet maszynowy ostro i prawie na całej długości kutasa i tak przez ponad 10 minut w różnych pozycjach z maks 10 sekundowymi przerwami bez niepotrzebnego wychodzenia ze mnie przy piątej pozycji na łyżeczkę i ponad 10 minutach usłyszałem jęk ścisk w klatce i uczucie wypełnienia w tyłku sekundę później sam trysnąłem w gacie nie dotykając ręką. Leżeliśmy jeszcze chwilkę mną wykładzinie, ale musieliśmy szybko się ogarnąć, bo miał spotkanie, ale powiedział, że kolega się mną zaopiekuję, po czym ubrał się i wyszedł zostawiając mnie samego z uspermionym tyłkiem i kutasem, który był cały mokry od spermy. Chwilę później wchodzi chłopak z przystanku i przynosi mi nowiutkie gacie, mówi żebym się wytarł i ubrał, bo zaraz zaprowadzi mnie do łazienki żebym się ogarnął. Po prysznicu oprowadził mnie po firmie jak gdyby nigdy nic i zapytał się czy mi się tu podoba, ja odpowiedziałem, że jestem pozytywnie zaskoczony, po czym zaproponował wspólne wyjście wieczorem na piwo we dwoje. Wychodząc z firmy w zupełnie innych majtkach i obolałym tyłkiem umówionym na randkę z gościem, którego wcale nie znam, wiedziałem, że to praca moich marzeń, ale nie sądziłem, że też westchnień.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michauu
  • Tomasz zigolak odc 7

    Lipiec 2017

    Leżał wyczerpany. Jego sporych rozmiarów przyrodzenie, jakby przykleiło się do podbrzusza. Czuł jak jego krocze płonie. Nie było zmiłuj się. Musiał za chwilę zacząć się szykować. Domina za godzinę miała przyjść. Z  trudem wspominał poprzedni dzień. Agnieszka wydawała się miła. Nic bardziej mylnego. Co prawda nie poniżała go słowami. Przecież i tak tego nie lubiła. Wolała krystalicznie czysty ból fizyczny. Potrafiła go zadać.

    Od samych wspomnień czuł rozpacz. Miał jednak nadzieję że jego Pani nie będzie za mocno zawiedziona. Przecież omdlał wtedy kilkukrotnie. Za każdym razem uparcie wracając do wypełnienia ostatniego zadania. Czy mu się udało? Znów myślał o jej turkusowej, obcisłej lekko sukience. Pamiętał doskonale, jak mokra plama w okolicy jej myszki stale rosła. Strasznie rajcowało ją, ze mogła zadawać innym niewyobrażalny ból, choć sama panicznie się go bała. Ironia.
    Jego tyłek jej nie interesował. W ogóle nie kręcił jej widok, kiedy duże przedmioty znikały w odbycie. To można było wyćwiczyć. Przyzwyczajenia do bólu, który zadawała, nie. Miała cały wachlarz różnych klipsów.

    Przypomniał sobie, jak zaczęła. Zawiązała ciasno sznur na jego mosznie. Potem, na całym jego ciele zawitały klipsy. Szczypały okrutnie. Tomasz wył wtedy z całych sił, nie kryjąc łez. Uwielbiała to. Kochała uciszać swoje ofiary, tylko po to, aby za chwilę usłyszeć ich rozpacz. Ciągnęła potem za sznureczek, naprężając jego mosznę. Znów wył jak kojot. Było jej za mało. Założyła więc jeszcze dwa klipsy miażdżące jego jądra. Teraz mogła się rozkoszować symfonią, której autorem był młodzieniec. Poszarpywała co chwila za sznureczek, żeby ciężarki powieszone do jąder, bujając się mocno, potęgowały ból. Ciągnęła z całej siły. W pewnym momencie stanęła na baczność i rzuciła na plecy. Przed upadkiem uchronił ją ten przeklęty sznurek. Chłopak wył tak głośno, ze nie słyszała swych myśli. Płakał, z nosa leciał śluz.

    Wrócił do rzeczywistości. Jego wzrok zwrócił się ku poranionemu prąciu. Był to efekt rażenia go prądem. Wyjątkowo mało przyjemne doznanie. Z brzucha zdawały się odrywać płaty wosku. W miejscach klipsów, na których się wieszała, zostały duże siniaki. Przełknął ślinę. Wciąż smakowała krwią. To zasługa poranionych warg i policzków. Sam dziwił się, że to wszystko zniósł.

     Leżał tak, kiedy Małgorzata gwałtownie wparowała do jego pokoiku. Nie zdążył zareagować. Wpływ na to na pewno miała jego kondycja. Po tym co zrobiła z nim wczoraj ta wysoka diablica, był wrakiem. Dopadła do niego, w euforii namiętnie całując. Nie miał nawet sił odwzajemnić pocałunku…

    Było z nim coraz lepiej. Małgorzata, która od kilku dni mogła wreszcie nosić swój wymarzony strój masowała teraz jego obolałe miejsca. Leczniczy balsam czynił cuda. Nie czuł już prawie żadnego bólu. Po siniakach zostały już tylko wspomnienia.
    – Na prawdę do twarzy Pani w tym stroju- Powiedział mierząc ją od góry do dołu. Czarny lateksowy kombinezon z wyciętymi otworami na piczę i jej wielkie cyce odbijał mocno światło. Na piersiach znów pojawił się kolejny klips. To już piąty dzień, odkąd czekała aby jej nowy Pan ją zerżnął. Czekała na to na pewno jej czerwieniąca się i wydepilowana starannie picza. Rozerwana mocno klipsami we wszystkie strony. Sznurki skrzyżowane gdzieś z tyłu aż wrzynały się w lateksowe wdzianko.
    – Ile razy mam Ci powtarzać że już nie jestem Twoją panią. Ty niedługo, mam nadzieję że będziesz moim Panem. Zobacz tylko, jak moja cipka moczy się na Twój widok.- wskazała na kroplę wiszącą na jej naciągniętym sromie.
    – Tyle, ile ja będę powtarzał, że zawsze Pani nią będzie.

    Wiedzieli oboje, że niedługo się pożegnają. Tomasz czuł się przecież już normalnie. Po ponad miesięcznym horrorze jaki tu przeżył nie było już bowiem śladu. Przynajmniej fizycznie, bo w pamięci ten czas wyrył się solidnymi zgłoskami. Ale cieszył się tym, co za nim. Ilekroć to wspominał, od razu robił się twardy. Małgorzata patrzyła wtedy na niego łapczywie. Odliczała dni, kiedy wreszcie ona i jej przyjaciółki będą mogły go skosztować. Na kolczyk w piździe Agnieszki już się napatrzyła. Nie odmówiła sobie nawet obecności przy przebijaniu tamtej delikatnej, różowiutkiej cipci. Co prawda były przyjaciółkami, ale cieszyła się widząc, jak jej nie znosząca swojego bólu kumpela cierpi. Sama była sobie winna, nie musiała przecież obiecywać Gosi, że dla jej absolwenta przekłuje się na nowo.

    Marzec 2021

    Podniósł z biurka swój telefon, kiedy serfując po sieci szukał nowych klientek. Nie patrząc na wyświetlacz odebrał i przyłożył Smartfon do ucha.
    -Słucham
    -Tomku, z tej strony Krysia. Chciałabym jutro spotkać się w domu.
    -Czy coś się stało, Panno Krysiu?
    – Nie po prostu, ta lebiega, mój mąż znów wyjeżdża, a ja chcę zrobić to w naszym małżeńskim łożu.
    -Jak Panna sobie życzy. Będę o czasie.

    To był ostatni dzień kontraktu. Szkoda mu było bo ta kobieta płaciła mu krocie. Suka. Nie wierzył, że przez krótki czas miał do niej słabość. Nie wierzył że mu się podobała. Choć przecież nie dało się ukryć faktu, iż jest bardzo atrakcyjna.

    Szedł za nią po marmurowych schodach. Jej tyłek zalotnie kręcił się pod aksamitnym materiałem szlafroczka. Piersi dumnie podskakiwały w rytm kroków. Znaleźli się wreszcie w sypialni. Panował tam porządek. Duże łóżko było w centralnym punkcie pomieszczenia. Był przyjemny w dotyku, nie to co zimny marmur na schodach.

    Odrzuciła pościel i kładąc się na łóżku delikatnie zsunęła szlafrok z nagiego ciała. Byli już lekko spoceni. Jej podniecenie musiało przecież pokrzyżować jej plany. Gdyby nie rzuciła się na niego już na parterze, spędzili by tu cały dzień. Wypadło jednak inaczej. Oddała mu się w jadalni. Nigdy nie była tak ostra i wyuzdana. Strasznie ją tam posuwał. Leżała wtedy na stole i przyjmowała mocne uderzenia jego jąder, w czasie kiedy jego penis rozgościł się w odbycie. Był na prawdę spocony. Muskała jego umięśnionego brzucha, ocierając lekko krople potu. Sama też Była spocona, jej mokre włosy kleiły się do drewnianego blatu, zostawiając na nim nitki nasienia. Wyglądała na spełnioną. Jej rozmyty makijaż ujawniał poświęcenie, które oddała w zamian za porcję ciepłej spermy. nie martwiła się wcale drogą zastawą, która roztrzaskała się kiedy Tomasz robił dla niej miejsce na tym stole. Cieszyła się wręcz z faktu, ze prezent od męża skończy wreszcie w śmietniku.

    W sypialni postanowiła jednak zwolnić tępo. Chociaż jeszcze się nim nie nacieszyła, chciała aby Tomasz był w niej jak najdłużej. Brał ją delikatnie, jakby czuł dokładnie czego pragnęła. Siedzieli w białej pościeli. Cali spoceni. Nie okrywała się, jakby chciała aby ściany sypialni widziały dokładnie jak znów zdradza męża z tym ogierem. Czuła radość, dopełniającą silne podniecenie. To co widziała przed sobą wirowało. Jeszcze nigdy tak się nie czuła. Jej wielka picza zaczęła się zaciskać. Rytmicznie otulała grubego, żylastego członka. Orgazm był potężny. Tomek był tym zauroczony. Znali się już bardzo długo i dopiero teraz, w małżeńskim łożu jej pipka postanowiła dać mu rozkosz. Jakby w podzięce za te wszystkie chwile, kiedy był w niej.

    Położyła się. Tomasz nachylił się nad nią opierając się na łokciu. Zaczął ją całować. Bardzo to lubiła. Wspaniale to robił. Owszem dobrze potrafił operować penisem, ale wolała się z nim całować. Nie zauważyła nawet kiedy wślizgnął się do jej muszelki. Znów ją posuwał, ale jakby żwawiej. Wreszcie doszedł. Znów strzelił do jej wnętrza. Sperma zaczęła wylewać się z cipki obficie, skoro tylko wyszedł z niej.

    Nie leżeli długo. Znów byli w pozycji siedzącej. Pieścił jej piersi. Całował je, co chwila ugniatając delikatnie swoimi silnymi rękoma. Dyszała mocno. Znów czuła że orgazm nadchodzi. Podniecała ją przecież myśl, że jej rogaty małżonek pośpi sobie parę nocy na prześcieradle zalanym spermą jej kochanka. Naprowadziła kutasa na cipkę i zaczęła na niego rytmicznie napierać. Jego usta ciągle przynosiły rozkosz dla pary krągłych piersi. Znowu wiła się jak kocica, zaciskając jego członek. Kiedy orgazm zelżał, zerwała się. Dopadła do niego, ustami masując lepki, smakujące spermą przyrodzenie. Był teraz nisko na kolanach. Piersi Krysi czasem delikatnie zdawały się muskać prześcieradła, rozcierając nasienie, które wyciekło przed chwilą z jej pochwy. Szczytował. Tomek jakby czytając w myślach strzelił na jej twarz. Po wszystkim widział jak z twarzy opadały grube strugi spermy. Krysia wdzięcznie uśmiechnęła się do niego i oczyściła dokładnie jego penisa.

    Grudzień 2016

    Chłopak zgarbiony wpatrywał się w monitor. Siedział jak zahipnotyzowany, ręka masując nawilżonego wazeliną członka. Był mocno pobudzony. Doszedł. Cała dłoń lepiła się od ciepłego nasienia.

    Był zadowolony. Cieszył się że wreszcie odważył się uczynić jakiś krok. Co więcej, ten krok był bardzo dobry. Przeglądał teraz zdjęcia kobiety, która do niego napisała. Dojrzała kobieta. Z uznaniem patrzył na jej ciało. Nie mógł się doczekać, kiedy przeczyta jej odpowiedź. Miał nadzieję, ze wynagrodzi mu to stres jaki przeżył. Nagranie filmu jak robił sobie dobrze i wysłanie go obcej osobie nie było dla niego łatwe. Nie wiedział przecież, czy ktoś chce go oszukać, ujawniając nagranie w sieci. Jednak chciał wreszcie być z kobietą. A ze mógł przy tym coś zarobić…

    Zdziwił się ile kobiety chciały zapłacić za seks z prawiczkiem. Miał nadzieję że 58 letnia, atrakcyjna Sylwia skusi się właśnie na niego. Obawiał się że nie spodoba się jej. Wyglądając tak, będąc blisko sześćdziesiątki, na pewno bardzo się ceniła. Wpatrywał się w nią od kilku dni. Miała oczywiście kilka zmarszczek na twarzy, a skóra na jej ciele lekko straciła jędrność, ale wyglądała bardzo atrakcyjne. Błąd włosy zdawały się lekko rozwiewać. Na twarzy, pod lekko opuszczonym noskiem, malował się ciepły uśmiech. Serdeczność biła z jej zielonych, niczym oliwki oczu. Miała całkiem ładne piersi. Cycki nie zwisały, ich sutki celowały idealnie w soczewkę aparatu. Stała lekko krzyżując nogi. Nie było więc całkiem widać jej cipki, ale zdawała się być starannie wydepilowana. Zdecydowanie była najpiękniejsza ze wszystkich. Mimo tego, że była najstarsza.

    Pasowało mu to. Był zdania, że ze starszą kobietą będzie mu lepiej. Uważał, że duża różnica wieku sprawi, iż kochanka łatwiej wybaczy ewentualne błędy chłopca. Otwierał właśnie wiadomość. Jak na złość jego komputer postanowił dziś zacinać się co chwila…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 8

    Czerwiec 2025

    Mieli tylko tydzień. Mąż Zofii pojechał z córkami sam. Było mu bardzo przykro. Ona też bardzo żałowała. Mogła przecież to zataić. Jej pan odebrał jej wyjazd rodzinny. Co prawda nie kochała już męża, a jej małżeństwo było tylko pozorne, jednak wiedziała, że zawiodła swoje piękne, kochane córki. Za niedługo miał przyjść. Szykowała się. Na umówioną godzinę musiała być gotowa. Choćby nie wiem, co. Gdyby jej mąż zdecydował się zostać, musiała by na jego oczach oddać się swemu Panu. Czasem nie dowierzała, że za to płaciła. W myślach powtarzała sobie, jaka to była wtedy głupia. Robiła się wtedy bardzo mokra. Uwielbiała być poniżana. Siedziała przed lustrem wspominając swoją decyzję z przed paru lat.

    Siedziała naga. Z lustra patrzyła na nią lekko przemęczona twarz, otulona krótkimi blond włosami zakręcającymi się lekko wokół uszu. Może nie była najpiękniejsza. Najbardziej nie podobała się jej ta lekko wystająca szczęka. Pociągły nosek nie rekompensował jej dużych, niebieskich oczu. Właściwie wcale się sobie nie podobała.  Dziwne. Nie była miss polski, ale cały czas przykuwała uwagę mężczyzn. Także tych młodszych. To na pewno ze względu na figurę. Dbała o formę. Nie była chuda. Jednak dzięki codziennym ćwiczeniom na domowej siłowni, próżno było u niej szukać cellulitu. Z kompleksów wypędzał ją jedynie jej duży biust. Napawała się wręcz jego widokiem. Jędrne piersi, którymi obdarowała ją natura potrafiły hipnotyzować. Skończyła się malować. Makijaż był raczej stonowany. Według zaleceń Tomasza wykonała go jednak tanimi kosmetykami. Po prostu miały się jak najszybciej rozmazać od jej łez.
    Wstała. Zerknęła teraz na swoje posiniaczone ciało. Minął tydzień od ostatniego spotkania. Siniaki jednak nie odpuszczały. Tamten pejcz robił robotę. Zarzuciła na siebie teraz tanią, zwiewną sukienkę. Sięgała nad kolano, więc osłaniała jej poranione, zgrabne pośladki.

    Był znów ubrany w ten swój obleśny dres. Wycięte krocze zdradzało rozmiary jego chuja. Szła przed nim do siłowni. To tam często ją torturował. Pierwszy raz sesja miała trwać cały tydzień.
    – Witaj Zosiu. Pięknie wyglądasz.- Kobieta dobrze wiedziała, że jego miły głos zwiastował kłopoty.
    – Cześć. Podoba Ci się moja sukienka.
    – Chuj z nią. Bardziej podoba mi się to, co pod nią.- Powiedział spokojnie. Dopadł do niej i ostrym ruchem rozerwał jej odzienie.
    Kobieta położyła się na zimnej posadzce. Początkowy dyskomfort zupełnie minął i patrzała, jak Tomek rozpakowuje swoją wielką torbę. Podziwiała też jego pęczniejącego kutasa. Znów czuła rosnącą temperaturę swojej różowej myszki. Pan podszedł do niej i zaczął. Zacisnął mocno cieniutki, wrzynający się mocno sznur wokół jej piersi. Szybko zaczęły się robić sine. Towarzyszył temu duży ból, powodujący jęki rozkoszy. Na uda i brzuch zawitało 16 piekielnie mocnych klipsów, zakończonych małymi ząbkami. Mocno wbijały się w jędrną skórę niewolnicy. Kazał jej wstać. Ze łzami w oczach uczyniła to pospiesznie. Wedle rozkazu stanęła na baczność. Tomasz umocował do sznurka na jej piersiach dziwne, sprężyste szelki. Przerzucił ich wolne końce przez drążek do podciągania i uwiązał na nich hantle. Dwa, trzy kilogramowe przedmioty pociągną mocno ku ziemi i gwałtownie puścił. Zaczęły tańczyć na gumowych uprzężach naciągając i luzując naprzemiennie jej biust. Stała, grzecznie lekko pochlipując.
    -Podoba się?
    -Tak Tomku- odpowiedziała dziwnym głosem.
    -Ale chcesz jeszcze?
    -Błagam o to!- Odparła z idealnie udawaną radością.
    -No to dobrze już naszły mnie obawy, że nie jest Ci przyjemnie.
    -Czuję się doskonale. Błagam,  chcę więcej!- Teraz nie udawała. Lubiła upokorzenie. Twierdziła, że nie była godna swojego Pana. Dlatego podpisała z nim ten nowy kontrakt. Wysokim wynagrodzeniem chciała mu wynagrodzić, ze musiał nadal znosić jej obecność.

    Stała tak już godzinę. Tomasz nie przejmował się nią. Chodził teraz po domu i oglądał zdjęcia zawieszone na ścianach. Wiedział, że ona pragnie go jak nigdy dotąd. Zawsze jego przechadzka nie była dłuższa niż 20 minut. Ale miał tego dnia o wiele więcej czasu. Chciał jej zafundować maksimum cierpienia.
    Nawet nie zauważył, kiedy trysnął na jasną ścianę. Przecież tak delikatnie masował swojego koleżkę. Jej córki tak na niego działały. Dwie śliczne bliźniaczki. Biust zdecydowanie odziedziczyły po mamie. Stały na zdjęciu w letnich, zwiewnych sukienkach.  Były tak krótkie, że odsłaniały całe opalone, długie nogi. Ich delikatne piersi otulone były w miękki materiał. Wyraźnie było widać odznaczające się sutki jednej z nich. Zawsze mylił te dwie brunetki.

    Zlizywała już spermę ze ściany. Nie łatwo było jej się tu dostać, bowiem przed wysłaniem jej na korytarz, Tomasz założył jeszcze kilka klipsów na jej Cipkę. Wagi sromowe rozciągane były poprzez połączenie tych klipsów z założonymi wcześniej. Każdy krok deformował jej pipę w bolesny sposób.
    Lizała w najlepsze, dumnie prężąc swoje sine z bólu piersi. Zawyła mocno, kiedy Tomasz zaczął polewać je gorącym woskiem. Aż się zesikała. Dostała w twarz. Nie czekając na reprymendę skończyła ze spermą i zaczęła czyścić podłogę. Tomasz odłożył płonącą świecę. Zaczął teraz siarczyście biczować ponętnie wypiętą pupę swej kochanki. Tak właśnie ją traktował. Czuł że byli sobie równi. Przecież on też kiedyś był jak ona.

    Położył ją na łóżku. Czuła ogromny dyskomfort, kiedy odwiązywał sznur okalający jej cycuszki. Uwielbiał je. Z żalem zakładał jej klipsy na sutki. Zaczęli się całować. Pieścił ręką jej otwartą pipę. Klipsy w kroczu skutecznie odbierały jej możliwość odczuwania rozkoszy. Skończył pocałunek delikatnie zlizując jej słodkie łzy. Kiedy skończył, kazał jej szeroko otworzyć usta. W jej ustach znajdował się teraz duży kaganiec, uniemożliwiający ich zamknięcie. Siedziała teraz w pościeli, z rękoma przywiązanymi do narożników łoża za pomocą czarnych, grubych sznurów. Wsadził przyrodzenie głęboko. Zakrztusiła się potężnie. Teraz posuwał już jej usta. Ślina na jej piersiach mieszała się z opadającymi na nie łzami.

    Po tym jak szczytował w jej buzi, poczekał na dokładne oczyszczenie swojego penisa. Był cierpliwy. Kiedy uznał, że Zosia skończyła swoją pracę pchnął ją na plecy. Jej piersi zafalowały dumnie. Dowiązał teraz jej nogi do rąk. Kobieta przeraźliwie zawyła, kiedy gumki naciągały jej wargi sromowe. Teraz czekała na ostatnią dawkę cierpienia. Tomek, do klipsów na sutkach zaczepił znajome już szelki, które po uprzednim naciągnięciu przywiązał do dłoni swej kobiety.

    Sięgnął do szafki nocnej, po sznureczek, którym mocno zacisnął swoje jądra. Jego penis od razu nabrzmiał. Tomasz poczuł podniecający ból, który spotęgował, poprzez połączenie swych jąder z dwoma wolnymi klipsami, znajdującymi się na pośladkach Zofii. Dość mocno napiął gumkę, która tworzyła idealny trójkąt równoramienny.

    Wszedł teraz w jej pipkę drażniąc swym nie wydepilowanym kroczem i zaczął mocno penetrować.  Narastający ból motywował go do przyspieszenia. Posuwał teraz płaczącą kobietę. Ustami lekko cmokał jej policzki i zlizywał jej łzy. Wreszcie szczytował. Ruchał jednak dalej. Tak długo aż jego członek znowu urósł do pożądanych rozmiarów. Wyszedł z niej, naciągając swoją mosznę, po czym wprowadził oblepionego nasieniem penisa do jej tyłka. Ruchał bez pardonu. Spuścił się do środka i spocony opadł na jej drżące ciało.

    Luty 2021

    -Dobrze, niech wejdzie za 5 minut.- Powiedziała spokojnym głosem do telefonu. Na jej twarzy znów pojawiły się zmarszczki. czego kadrowa znów mogła chcieć? Poprawiła starannie swoje, ciemne, sięgające na ramiona włosy. Sięgnęła do szuflady biurka, by zobaczyć czy wygląda jak na surową szefową przystało. Wpatrywała się tymi czekoladowymi oczyma w swój mocny makijaż, Jej czerwone usta uśmiechały się z zadowolenia pod sporawym nosem. Wydawało się OK. Dopięła guziczek swojego szarego żakietu lekko wiercąc się na krześle. Drzwi otwierały się. Płynnym ruchem przysunęła się do biurka, dociskając Tomka do drewnianej ścianki. Siedział zgarbiony, pieszcząc jej muszelkę. Ciemna cipka, mająca nad sobą  szeroki pasek krótkich włosków, była już mokra. Jego język znakomicie spełniał swoje zadanie. Masował też delikatnie jej uda schowane w czarnych pończochach odpiętych w pośpiechu och pasa.
    – Pani Marto, przepraszam, że przeszkadzam.
    – Trudno. Z czym do mnie przychodzisz?
    – Chciałam uzgodnić z Panią jutrzejszą uroczystość.
    – Moje 57 urodziny nie powinny zajmować czasu urzędowego. Przecież to tylko skromna uroczystość.
    – Każda szefowa chce żeby jej zespół nie tracił czasu, rozumiem to. Zapewniam jednak, że moja efektywność nie ucierpi.
    – Wiem, bardzo cenię sobie Twoje oddanie. Obawiam się tylko o siebie…
    -Cóż postaram się zatem streszczać.
    Tomka nie obchodziły służbowe rozmowy jego klientki. Miał zadanie. Pracował ciężko. Był przecież solidny. Szkoda, tylko że przez tę gadatliwą kadrową musi czekać tak długo na swoją kochankę. Lubił jej dogadzać, ale jego penis już zdawał się rozrywać spodnie.

    Kiedy tylko drzwi zamknęły się, Marta odjechała na kółkach swojego fotela od biurka. Tomek zerwał się na równe nogi. Lekko kręciło mu się w głowie, więc nieco nieporadnie rozpinał jej żakiet. Sprytnie przeniosła się na biurko, siadając na jego krawędzi. Pozbawiona żakietu,który dołączył do jej drogich majtek leżących pod biurkiem, zdjęła ramiączka swojego biustonosza. Jej dosyć jędrne piersi opadły nieco pod swym ciężarem. Tomek podziwiał je kołyszące się powoli. Zaczął ją całować. Lubiła to. Smakowała jej własna cipka. Była dość narcystyczną osobą, więc nie robiła nigdy loda swym kochankom. Uważała to za uwłaczające w jej godność. Wierzyła, że powołana została do odbierania przyjemności. Pocałunek był długi i namiętny. Jej piersi dotykały muskularnego torsu Tomka. Bilo od nich podniecające ciepło. Wreszcie zrzucił z siebie rozpiętą koszulę. Wyswobodził też swojego penisa, rozpinając pośpiesznie spodnie. Kutas wyskoczył z rozporka niemal jak pocisk. Był twardy jak skała. Marta przerwała pocałunek i wprowadziła członek do swej pochwy. Tomek zaczął ją rytmicznie, delikatnie posuwać. Drażnił kciukiem jej łechtaczkę. Kobieta odchyliła się do tyłu, opierając na rękach. Miał teraz przed oczami te cudne brodawki. Jej dekolt na pewno nie zdradzał jej wieku. Tomasz był zawsze pod wrażeniem tego widoku. Zaczął teraz oburącz pieścić jej piersi. Przyśpieszył delikatnie swoje ruchy, pieszcząc jej cycuszki ustami. Zerkał na jej twarz. Miała zamknięte oczy i przygryzała dolną wargę swymi bielutkimi ząbkami.

    Biurko zaczęło cichutko poskrzypywać pod naporem ich ciał. Tomasz objął delikatnie kochankę chcąc wejść w nią głębiej. Marta poczyniła to samo, znów przyciskając swoje piersi do jego torsu. Całował ją teraz po szyi, a ona lekko wbijała mu swoje czerwone pazurki w plecy. Szczytowała na chwilę przed nim. Jej pipka zaciskała się i rozluźniała na jego prąciu, przyspieszając tym samym jego wytrysk.

    Tomasz zakładał już koszulę, kiedy jego kochanka kończyła ocierać swoją muszelkę z jego nasienia. Pomógł jej się ubrać. Podciągną delikatnie jej pończochy, po czym zapiął je starannie do pasa. Ona chowała swoje piersi, poprawiając je dokładnie w miseczkach. Założyła nawet koszulę, którą trzymała w biurku. Poprawiła jeszcze tylko spódnicę dotychczas podwiniętą na jej lekko pofałdowany brzuszek.
    – Muszę się umalować. Spotkajmy się jeszcze w toalecie.

    Z łazienki korzystała tylko ona i jej sekretarka. Młodej siksy nie było już w pracy. Punktualnie kończyła pracę. Nie należała do tych, którzy oddają się pracy.

    Malowała się właśnie, kiedy wszedł Tomasz. Pokazała mu palcem aby oparł się o krawędź szafli ze zlewem. Kucnęła przed nim i zaczęła rozpinać jego pasek. Był zdziwiony.  Nigdy przedtem nie zdecydowała się na seks oralny. Czuł zadowolenie. Pewnie tak chciała uczcić ich ostatni raz. Kobieta nie zamierzała jednak zdradzić swych ideałów. Rozpięła swoją koszulę, czym wyswobodziła nagi biust. Tomek dopiero teraz zauważył ciemny stanik leżący na podłodze. Uklękła przed nim i chwyciwszy w swe dłonie piersi, otuliła nimi kutasa. Tomek lekko ugiął kolana ułatwiając kochance zabawę. Splunęła lekko na jego co chwila pojawiającą się główkę. Sączący się obficie śluz, ułatwił poślizg twardego członka między jej piersiami. Nie musiała długo czekać na jego wytrysk. Postarał się jak mógł aby nie trysnąć za mocno. Sperma łagodnie wypływała z penisa na biust grubym strumieniem.
    -Spisałeś się na medal- rzekła do niego, klęcząc patrzyła mu w oczy.
    -To wszystko dzięki Pani, Pani Marto.
    -Prawdziwy kokiet z Ciebie, będzie mi cię brakowało.- odsunęła się od niego lekko, umożliwiając mu doprowadzenie się do porządku.
    -Ciekawe jak ona smakuje?- Powiedziała do siebie, wskazującym palcem nabierając dawkę gęstego płynu leniwo spływającego po jej piersiach. W końcu delikatnie oblizała palec…

    Grudzień 2016

    Na gumowych nogach zbliżał się do drzwi wielkiego domu w centrum miasta. Nacisnął delikatnie dzwonek domofonu.
    -Kto tam?
    -Tomek.- powiedział drżącym głosem
    Sylwia w szlafroku lekko okrywającym jej piersi otworzyła drzwi zapraszając chłopca do środka. Widok jej lekko pomarszczonej pipki, nad którą widniał mały tatuaż, jeszcze bardziej zestresował młodzieńca. Z sercem walącym jak młot podążał za nią, obserwując każdy krok jędrnych jeszcze nóg.
    -Czego się napijesz?
    -Może wodę.
    -Nie będziesz przecież pił wody. Wleję ci koniaku. Jesteś spięty, a musisz się rozluźnić.

    Chłopak kończył sączyć koniak z dużego kieliszka, patrząc na kobietę, z którą miał stracić dziewictwo. Rozmawiali jeszcze chwilę. Kobieta usiłowała ciągnąć rozmowę dalej. Nie był jeszcze wystarczająco rozluźniony. Rozmowa toczyła się wokół niej. Starała się ocieplić swój  wizerunek, tak aby kochaś oswoił się z nią. Miała w tym wprawę. Trwoniła mnóstwo pieniędzy na takich jak on. Uwielbiała patrzyć na prawiczków krzywiących się dochodząc w niej.

    Rozwiązała szlafrok i odsłoniła swoje wdzięki. Chłopak patrzał jak zahipnotyzowany na jej ciało. Wyglądała zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach. Spore piersi otoczone jakby dziwnym, niebieskim stanikiem celowały w niego swymi spiczastymi sutkami. Na nogach miała czarne pończochy, przypięte wstążeczkami do niebieskiego, koronkowego pasa. Mógł wreszcie zobaczyć jej wydepilowaną starannie pipkę.

    Podeszła do niego i pocałowała. Chłopak z początku nieporadny, coraz lepiej radził sobie z jej językiem. Zaczęła go rozbierać. Szczupły młodzieniec pomógł jej i szybko zaczął ściągać spodnie. Jego penis stał mocno zadarty ku górze. Podrażnione depilacją krocze od razu przyciągnęło jej uwagę. Podeszła do niego i chwyciła za penisa. Zadrżał. Trzymając go na przyrodzenie zaciągnęła do sypialni. Położyła się na plecach przyciągając głowę kochanka do swej pochwy. Zaczął ją nieśmiało lizać. Kiedy zobaczył zadowolenie na jej twarzy, ośmielił się, pieszczoty były bardziej śmiałe. Poczuła się mokra, więc kazała mu wejść w siebie. Wszedł delikatnie, drżąc z ekscytacji. Poleciła mu, aby zaczął ją pieprzyć. Posłuchał. Zagłębiał raz za razem swego członka, nie pozwalając mu wypaść. Doszedł szybko. Podnieciła się mocno widząc szczytującego chłopca, który nie był już prawiczkiem…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Remont (cz. 1)

    Siemka, jestem Kuba i mam obecnie 26 lat. Opiszę prawdziwą historię, która się mi przydarzyła i w sumie trwa do dzisiaj. Przechodząc do sedna…
    Akcja wydarzyła się gdy miałem 19 lat. Od zawsze byłem świadomy swojego ciała. Może wynikało to z dobrych relacji z ojcem (nie raz widziałem go nago) a może z tego, że w spodniach miałem i mam nadal okazały blisko 20 cm sprzęt. Byłem szczupłym, średniowysokim (180cm) brunetem. Ukończyłem szkołę zawodową o profilu budowlanym. Szukałem pracy ale w małej miejscowości trudno było coś znaleźć.
    Pewnego wakacyjnego dnia szczęście się do mnie uśmiechnęło. Kosząc trawę koło domu zagadał do mnie sąsiad z pytaniem czy nie pomógłbym mu z remontem bo żona mu dupe truje. W sumie mógłby wziąć firmę remontową ale, że ostatnio się im nie przelewa to wolałby zrobić remont we własnym zakresie bo zawsze wyjdzie taniej. Wiedział, że jestem po budowlance to znam się na rzeczy. Oczywiście się zgodziłem bo i tak nic innego nie miałem do roboty. Umówiliśmy się, że za remont weźmiemy się w najbliższy weekend.
    Sobotę z samego rana ubrałem się w ciuchy robocze i poszedłem do sąsiada. Zadzwoniłem na dzwonek w drzwiach, ale nikt nie otworzył. Zadzwoniłem jeszcze raz i w progu stanął zaspany sąsiad – Arek. Ubrany był tylko w luźne spodnie od piżamy. W ogóle sąsiad jest dobrze zbudowanym 37 letnim facetem, około 185 cm wzrostu, łysy ale z zarostem. Pierwszy raz z bliska widziałem jego pokryty włosami tors.
    – Wchodź młody. Zaspałem bo wczoraj wieczorem odwiozłem żonę i dzieci do „mamusi” żeby nam nie przeszkadzali przy remoncie.
    – Spoko panie Arku, to może przyjdę za jakąś godzinkę?
    – Nie, wchodź! I nie mów do mnie przez pan. Arek jestem! – uścisnął mi dłoń. –  Zrobię kawę, przebiorę się i bierzemy się do roboty.
    – Ok.
    Przechodząc przez dom Arek pokazał mi pokój, który będziemy remontować i jakie prace są do zrobienia.
    – Siadaj młody, zaraz przyniosę kawę – zniknął gdzieś w domu, a po chwili pojawił się z powrotem niosąc dwa kubki kawy. Dalej był w samych spodniach od piżamy. Jak szedł, dało się zauważyć zarys penisa. Usiadł naprzeciwko mnie i mogłem się delektować widokiem jego nagiej klaty, która nomen omen bardzo się mi podobała.
    Pijąc kawę rozmawialiśmy na różne tematy. W pewnym momencie spostrzegłem, że w spodniach Arka pojawił się niewielki namiot.
    Arek chyba zauważył, że gapię się na jego krocze bo zapytał czy mi to przeszkadza. Odrzekłem, że nie bo jestem facetem i wiem co się dzieje rano z męskim ciałem.
    – Hm… młody i jak sobie z tym radzisz – zapytał.
    – Eee… no ten… – zaskoczył mnie tym pytaniem
    – Sorry, przepraszam za niezręcznie pytanie.
    – Spoko… jak mam czas to sobie walę konia – odrzekłem bez owijania w bawełnę
    – I to rozumiem. Cieszy mnie, że nie wstydzisz się o tym mówić. A dziewczynę masz?
    – Nie, nie mam.
    – A może chłopaka? W sumie to nigdy cię nie widziałem z żadną panną.
    – A co sąsiad mnie obserwuje? – zapytałem z zaciekawieniem.
    – Jeśli tak to co?… jesteś fajnym chłopakiem… a ja lubię popatrzeć na ładne, młode, ciało…  I faktycznie jakiś czas temu zacząłem ci się przyglądać. Jesteś szczupły, wysoki… i teraz jeszcze ten młodzieńczy zarost…
    – Sąsiad lubi facetów? – wypaliłem.
    – Kuba, jestem bi, ale proszę niech to zostanie między nami. Wiesz, żona, dzieci…
    – Luzik… ale nic nie ma za darmo… – zaśmiałem się,
    – Co masz na myśli?
    – Nic, sąsiad nic.
    – A może jednak?
    – Skoro tak nalegasz… tobie stoi… ja dzisiaj też nie trzepałem… to może… – pokazałem gestem ręki walenie konia.
    Arek się uśmiechnął i poprawił krocze.
    – Więc co sąsiad? Walimy konia i robimy remont czy najpierw remont a później zabawa?
    – Ja ze stojącą fujarą nie dam rady remontować, więc najpierw przyjemność a później robota – uśmiechnął się Arek
    – Ok, wyjąłem lekko pobudzonego kutasa przez rozporek w spodniach. Tak, jestem dość pewny siebie i grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji.
    – Młody… dorodny okaz! – z zachwytem powiedział Arek. – Wiesz… chodzę na siłke i czasem pod prysznicem mam okazję zobaczyć to i owo ale tylko u jednego gościa  widziałem podobnego…
    – Bierzmy się do pracy bo robota czeka – powiedziałem.
    – Na co odrzekł – Nie, moment… i wstał.
    Arek zbliżył się do mnie i przyklęknął. Pochylił głowę i zaczął lizać trzon już stojącego chuja. Jedną rękę wsunąć do rozporka i wyjął moje jaja. Pieścił je i ugniatał co sprawiało mi ogromną przyjemność. Zsunął skórkę z główki a jego oczom ukazała się dorodna żołądź. Wziął ją do ust i zaczął delikatnie ssać. Oj miał chłop pojęcie o robocie…  W pewnym momencie chciał zrobić głębokie gardło ale moja pałka była za duża i zaczął się krztusić. Wyjął kutasa z ust i uśmiechał się do mnie. A w jego oczach widziałem zachwyt. Wrócił do „roboty”. Językiem smyrał wędzidełko a ja jeszcze nigdy nie czułem takiej rozkoszy. Poczułem, że za chwilę mogę trysnąć i pozwiedzałem, żeby przestał. Było mi tak zajebiście, że nie chciałem, aby ta przyjemność szybko się skończyła. Arek wstał a ja chwyciłem go za głowę i przyciągnąłem są do swoich ust. Nasze języki splotły się w namiętnym pocałunku. Wtedy nic więcej się nie liczyło. Podniecenie brało górę. Arek znów wrócił do mojej sterczącej pałki i zawodowo się nią zajmował. Jedną ręką modnym uściskiem chwycił za trzonek… przesuwał góra, dół… a ustami i językiem pieścił główkę.
    Wtedy zauważyłem, że drugą rękę miał w swoich spodniach i marszczył freda. Jeszcze bardziej mnie to podnieciło. Mój nabrzmiały członek był bliski strzału ale poleciłem Arkowi aby przestał i to ja teraz zajmę jego przyjacielem. Arek wstał a ja przyklęknąłem aby mieć na odpowiedniej wysokości jego krocze. Wtedy poczułem prawdziwie męski zapach. Zsunąłem jego spodnie i ukazał się stojący, siedemnastocentymetrowy, zakrzywiony ku górze, żylasty penis. Tak jak tors również i okolice krocza były pokryte owłosieniem. Było ono zadbane i precyzyjne przystrzyżone. Lekko się odsunąłem aby zobaczyć Arka w całej okazałości. Wówczas zdałem sobie sprawę, że pierwszy raz widzę tak ładnie wyrzeźbiony pas Adonisa. Arek był podniecony a żołądź jego penisa pokryta była sokami. Wziąłem ją do ust by wypolerować a sąsiad jękną z rozkoszy. W tej chwili klejnoty i berło Arka było pod moją opieką. Nasunąłem naplet na główkę i wsunąłem pod niego język aby pieścić powierzony mi skarb. Jaja uniosły się ku górze a penis nabrzmiał i pulsował do granic możliwości. Wiedziałem, że lada moment zaleje mnie gorącą spermą. Arek wyprężył się do tyłu, skurcze przeszyły jego ciało a z członka wystrzeliła potężna ilość nektaru. Ile tylko dałem rady pomieściłem w swoich ustach a reszta spłynęła po brodzie. Nie mogłem zmarnować tego drogocennego ładunku i wszystko połknąłem. Jeszcze raz wziąłem pałkę Arka do ust aby dogłębnie ją wyglancować. Arek jęknął i osunął się na kanapę.
    – Kończymy? – zapytałem
    – Nie ma mowy młody, jeszcze tobie trzeba ulżyć. Ale daj mi chwilę bo muszę dojść do siebie. Dawno nikt mi tak dobrze nie obrobił pały. Wiesz, żona daje radę ale tylko facet facetowi dogodzi.
    Usiadłem obok Arka i delikatnie, wolnymi ruchami masowałem swojego kutasa. Sąsiad pochylił się nade mną, rozpiął pasek i zdjął do reszty moje spodnie.
    – Takie bydle nie może być uwięzione – szepnął Arek. Chciałbym ci się odwdzięczyć za to jak fachowo zająłeś się moim sprzętem. Spuść się w mojej dziurce.
    – Oj sąsiad… tego bym się nie spodziewał.
    – Jeszcze dużo o mnie nie wiesz – powiedział Arek i wypiął w moją stronę dupę.
    Przyznać trzeba, że miał seksowny tyłeczek. Ewidentnie ćwiczenia na siłowni przyniosły oczekiwane rezultaty. Rozsunąłem pośladki i moim oczom ukazała się piękna pizdeczka. Przybliżyłem usta i językiem zacząłem lizać otworek. Sąsiad stękał a ja czułem jak robi się coraz luźniejszy. Gdy już była możliwość delikatnie zacząłem go pieścić palcem. Aż sąsiad rzekł:
    – Młody, weź nie mnie! Dłużej nie wytrzymam. Jak we mnie nie wejdziesz to zaraz się znowu spuszczę.
    Wtedy zauważyłem, że sąsiad się masturbuje. Mój kutas był sterczał jak dzida, a z podniecenia pokrył się sokami. Chwyciłem go do ręki i jeszcze bardziej zwilżyłem dziurkę sąsiada. Arek jeszcze bardziej się wyprężył i powiedział:
    – Wbijaj!
    – Ale będzie boleć.
    – Młody nie pierdol, jestem tak podjadany, że nie będę czół nic prócz przyjemności.
    Przyłożyłem główkę do dziurki a Arek energicznie sam się nabił na mój pal. Tak, że wszedł do połowy. Jęknął i powiedział:
    – Jeśli sądzisz, że chodzę na siłkę trenować tylko bicka to jesteś w błędzie. Kiedyś cię zabiorę i sam się przekonasz.
    – Skoro tak mówisz…
    Po tych słowach nie miałem już hamulców. Wchodziłem w niego coraz szybciej i mocniej. Z każdym pchnięciem mój chuj chował się głębiej. Moje biodra pracowały jak szalone. Jaja rytmicznie odbijały się o jego dupkę. A on coraz głośniej jęczał. Poczułem, że ogarnia mnie to najwspanialsze uczucie, ciało drżało a kutas naprężył się do granic możliwości. Nie dałem rady dłużej wytrzymać. Trysnąłem… Gorąca sperma zalała dupę Arka. Nigdy wcześniej nie czułem tak mocnego orgazmu. Zrobiłem jeszcze kilka pchnięć aby nie uronić ani kropelki spermy. Wyjąłem konia z pizdeczki. W tym samym czasie i sąsiad się spuścił i zalał kanapę. Obrócił się i wziął mojego przyjaciela do ust aby dokładnie wypolerować. Nic nie mogło się zmarnować.
    Po wszystkim ubraliśmy się w ciuchy robocze i rozpoczęliśmy remont. Oczywiście nie trudno się domyślić, że nie była to jedyna akcja podczas tego remontu. A sam remont okazał się idealny i ostatecznie z sąsiadem założyliśmy własną działalność, która prowadzimy do dzisiaj. To co dzieje się podczas remontów to temat na zupełnie inne opowiadanie. Jeśli się wam spodobało opowiadanie to dajcie komentarz. Może zmotywuje mnie to do spisania innych ciekawych, pikantnych historii.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gaus Den
  • Cyce w szpice

    Urzekły mnie jej cycki. Dosłownie cyce w szpice, jak w tytule piosenki Bielasa. A było tak:. Mój przyjaciel leśniczy dał mi cynk o odbywających się tam tokach głuszców, i jako obserwator – amator podjąłem ambitne działania w zakresie maskowania i czuwania. Na skraju skrytej w leśnych ostępach polany zbudowałem i dobrze zamaskowałem mały szałas. Kosztował mnie dużo pracy; już samo wkopanie się w obficie ukorzeniony grunt zabrało mi sporo czasu. Potem znoszenie  desek na szalunek, okładanie tego wszystkiego gałęziami, pozbycie się wykopanej ziemi… Ale w końcu zaczęło to przypominać… nic wykonanego ludzką ręką. I o to właśnie chodziło. Teraz pozostało już tylko nocne czuwanie. Niestety, noc powoli przeszła w poranek, później w przedpołudnie, a głuszców jak nie było, tak nie ma. Zastanawiałem się już, czy nie czas opuścić posterunek, wygodne łóżko na kwaterze kusiło, lecz wtedy…

    Dziewczyna zaszła mnie,  jak i szałas, od tyłu. Od lektury, czymś trzeba sobie umilać czas, oderwał mnie trzask gałązek, na które nieostrożnie następowała. Pierwsza myśl – jakieś dzikie zwierzę, może dzik. Powoli, by go nie spłoszyć, przybliżyłem głowę do szczeliny obserwacyjnej. I ujrzałem nogi. Całkowicie pozbawione szczeciny ludzkie nogi. Bardzo, ale to bardzo długie dziewczęce nogi. A przy tym szczupłe, lecz nie szczudłowate. Po prostu zajebiście zgrabne. Tak zwane rasowe pęciny. I te nogi urzekły mnie, jako pierwsze.  Szałas był częściowo wkopany w ziemię, z poziomą szczeliną obserwacyjną może pół metra nad poziomem gruntu, a dziewczyna zatrzymała się o jakiś metr od mnie. Nie mogłem, więc dojrzeć niczego powyżej pasa, ale mogłem zajrzeć jej pod sukienkę. Uczyniłem to skwapliwie. Uda miała szczupłe i gładkie. Mocno opalone. Wyżej dojrzałem wyraźną linię oddzielająca je od pośladków, która tak mnie kręci. Same pośladki zaś… ach, marzenie. Dwie dobrze napompowane piłeczki, krągłe i sterczące. Natomiast nie byłem w stanie dojrzeć majtek. Czyżby stringi? Powoli nabrzmiewający członek (taki widok!) stanął mi momentalnie. Tym szybciej, że dziewczyna kręciła tym gołym tyłkiem tuż przede mną. No tak, rozgląda się.

    Szybko rozpiąłem spodnie i zabrałem się za trzepanie kapucyna. Nie dane mi było dokończyć, dziewczyna ruszyła w głąb polanki i jej goła dupcia zniknęła mi z oczu – kwestia sukienki i perspektywy, wcześniej zaglądałem pod tę sukienkę z dołu i z całkiem bliska.  Za to objawiła się cała sylwetka, na oko ledwo, co pełnoletniej panny. Bardzo zgrabna sylwetka. Objawiły się też majteczki. Jednak nie stringi, tylko całkiem zwyczajne białe figi. Trzymała je na palcu i beztrosko nimi wywijała. To dlatego nie mogłem ich dojrzeć pod sukienką! Dodajcie do tego długie, rozpuszczone włosy w kolorze dojrzałej pszenicy… Waliłem konia w najlepsze, śpiesząc się, by skończyć, nim to cudowne zjawisko zniknie mi z oczu.

    Drogę dziewczynie przegrodził zwalony pień ogromnego buka. Dokładnie na środku polanki, góra pięć, sześć metrów ode mnie. I wtedy zdarzył się cud! Dziewczę przystanęło i rozejrzało się bacznie dookoła. Genialnym, w erotycznym znaczeniu tego słowa, odgarniając włosy z twarzy. Była prześliczna! I taka młoda! Aż przestałem się masturbować z wrażenia. I dobrze, bo to nie był koniec wrażeń, a zaledwie początek. Dziewczyna starannie rozprostowała majteczki i rozwiesiła je na gałęzi. Suszyła je? Aparat z teleobiektywem miałem na statywie tuż obok. Zajrzałem i odszukałem te majtki. Śnieżnobiałe z wyjątkiem… Ja pierdolę! I to nie wyglądało na siuśki! Dobrze wiem, jak wyglądają majteczki, gdy dziewczyna się podnieci. To było to!

    Oderwałem wzrok od tych majteczek w ostatnim momencie. Dziewczyna już zdjęła maleńki plecaczek, nie dojrzałem go wcześniej ukrytego pod włosami, i położyła na pniu. Stała teraz przodem do mnie, doskonale widoczna w porannym słońcu. Miałem je za plecami, więc nie umknął mi żaden szczegół, gdy skrzyżowanymi rękoma złapała za rąbek sukienki. Zamarła na moment w tej pozycji, znów się bacznie rozglądając. Rzuciłem się do aparatu, skierowałem obiektyw na nią i skadrowałem jej sylwetkę. Wcisnąłem “Play”. Zdążyłem! Ostatkiem silnej woli powstrzymałem się przed ponownym wzięciem szabli w dłoń. I tak w lędźwiach czułem rozkoszne dreszcze, a drągal mi podrygiwał w miarę, jak unoszona w górę sukienka ukazywała coraz więcej. Całe nagie uda, gęstwina jasnych włosów łonowych, płaski brzuszek i uroczy pępuszek. I cycuszki! Z miejsca zakochałem się w tych cyckach. Dwie miniaturowe Fudżijamy, a każda zwieńczona sporym, jasnoróżowym sutkiem. Ach, lizałbym te Fudżijamy bez końca! Wspinał się językiem od podnóży po sam szczyt. I na przemian ssał wieńczące je wisienki!

    Dziewczę cały czas się rozglądało, więc mogłem przyjrzeć się jej piersiom z różnej strony. I przyznam, że tak doskonałych nie widziałem. Doskonałych dla mnie. Lubię każde cycki, byle małe. Takie samonośne, na które nie ma wpływu grawitacja. Mogą to być jabłuszka, mogą cytrynki, lecz nade wszystko wielbię stożki. Dokładnie takie, jak te. A wisienki, gdy spojrzeć z boku, zmieniają się w połówki malutkich różowych… korniszonów? Owszem, wiem, że jak laska się podnieci, to jej sutki sterczą. Ale żeby aż tak? Widocznie w stanie spoczynku też są okazałe. Gapię się na tę cycuszki i na wieńczące je bliźniacze wieże ze sterczącym kutasem, którego nie śmiem nawet dotknąć. Bo już się domyślam, bo już wiem, że będzie ciąg dalszy.

    Dziewczę pozbywa się całkowicie sukienki. Potrząsa głową porządkując nieco włosy ruchem, od którego niemal się nie spuszczam. A te cycuszki! Muszą być twarde i sprężyste, że tylko lekko zadrgały!

    Dziewczę się odwraca, i jest to kolejne wyzwanie dla mojego penisa. Widok jej wypiętego tyłeczka, gdy pochyla się na wyprostowanych nogach i mości sobie z sukienki siedzisko w rozwidleniu konarów. I ta wycelowana wprost we mnie kępka pieczących kłaczków! Penis reaguje kropelką preejakulatu. Proszę, nie! Jeszcze nie teraz! Czy mam jakieś zaległe rachunki do opłacenia? Co mam kupić jutro w pobliskim miasteczku? Uff!

    Dziewczę rozsiada się wygodnie, szeroko rozkładając uda. Wyjątkowo mi przyjazne słońce zagląda, jak i ja, dokładnie między nie. Jesteśmy teraz w stanie, słońce i ja, dojrzeć różowy wałeczek sklejonych warg sromowych w tym gąszczu. Chyba nigdy nie przystrzyganym, rozrośniętym aż poza pachwiny. Ach jakże chętnie wyszedłbym w rolę golibrody! Przecież te kłaczki muszą wyłazić jej z majtek! Założę się, że nie ma chłopaka. No chyba, że to jakiś troglodyta.

    Dziewczę odchyla się do tyłu zamyka oczy i wystawia buzię do słońca. Cipkę też, a gdzie słońce, tam i ja. Wypycha ją do przodu, szerzej rozkłada uda. Efekt jest spektakularny. Pierożek pęka ukazując jasnoróżowe wnętrze. Ze wszystkimi szczegółami. Sięgam po… Nie, nie. Nie po kutasa. Po drugi aparat. Też z teleobiektywem. Opieram go na półeczce, bo cały drżę, nakierowuję na cipkę i robię zdjęcie za zdjęciem. Przy tej rozdzielczości będę miał ostre odbitki choćby metr na metr! A najlepsze, że mam gdzie je powiesić!

    W kadr wchodzi mi jakaś ręka. Podświadomie tego się spodziewałem, ale równocześnie na to nie liczyłem, takie cudowne przypadki po prostu się nie zdarzają. Masturbująca się nastolatka w środku lasu, dokładnie na twoich oczach. Dająca upust swym chuciom,  nieświadoma twej obecności.

    Dziewczę przegrzebuje sobie srom, prześlizguje palcami między tymi różowymi fałdkami. Nie wiem, na co patrzeć – na zajmujące cały kadr wnętrze cipki, czy na prężącą nagie ciało  dziewczynę. Patrzę więc tu i tam. A potem całą uwagę poświęcam cyckom. Bowiem dziewczę nabrawszy palcami wilgoci, zwilża sobie sutki i całe cycki!

    Mizia się po tych sutkach dłuższą chwilę, przybywszy oczy. O czym marzy dziewczyna, gdy dorastać zaczyna? – zaczynam sobie cicho podśpiewywać. O czymkolwiek marzy, marzy coraz konkretniej. Sięga  do cipki drugą dłonią. Tym razem skupiając się na łechtaczce. Jestem tak blisko, że bez problemu robię zbliżenia samej łechtaczki i pocierającego ją paluszka. To będzie hit!

    Dziewczyna się nie oszczędza, do wrażeń wzrokowych dochodzą te słuchowe. Pojękiwania przechodzą w głośne jęki, a końcu w skowyt, gdy szczytuje. Nie sama. Strzelam obfitą strugą spermy na ścianę szałasu ledwo dotknąwszy chuja. Wspólnie  choć osobno przeżyty orgazm mocno mnie podnieca, kutas nie opada.

    Kurtyna też nie opada. Podziwiam boskie kształty, gdy dziewczę wstaje i przeciąga się, z rękoma nad głową, nieświadoma, jak to przeciągnie się działa nas mojego członka. Robi sobie mały spacerek w tę i we w tę, prezentując pośladki w ruchu. Małe ma te półdupki, ktoś powie, że niepozorne, jak i te wąskie biodra. Ale ja preferuję właśnie takie, trochę chłopięce kształty. Powód jest prosty – uwielbiam brać dziewczyny od tylca, wbijając się między wypięte pośladki. W tę, czy tę drugą dziurkę. A nawet zgrabna, kształtna dupa w tej pozycji robi się jakaś taka… rozlazła. A taka szczuplutka… Cóż, kwestia preferencji. Mnie podnosi się najwyżej do właśnie takiej.

    Dziewczyna zatrzymała się i przestałem wodzić za nią wzrokiem i obiektywem. Taki spacer na golasa będzie miłym dla oka zakończeniem filmu. Tak przynajmniej sobie pomyślałem, gdy schyliła się… Nie. Nie po sukienkę. Po plecaczek. Po chwili miała w ręku długi, lecz cienki wibrator i aż mnie w chuju przyjemnie strzyknęło. Pojąłem, że to zaledwie koniec antraktu, nie przedstawienia.

    Nie miałem problemu, by dojść ponownie. Nie przy tym, co wyprawiała!

    Już oblizywanie tego sztucznego chuja mnie wzruszyło. Robiła to tak lubieżnie… I w sumie niepotrzebnie z technicznego punktu widzenia. Założę się, że z cipki wręcz jej się lało. Zjechała tym wibratorem między cyckami i brzuszkiem do samej cipki. Aż tu słyszałem brzęczenie  pewnie podkręciła go na maxa. Stojąc w szerokim rozkroku podrażniła się trochę między nogami. Widać było, że ledwo powstrzymuje się przed zaciśnięciem ud. Pojęczała sobie głośno, obrabiając wibrującym czubkiem łechtaczkę, po czym nagłym ruchem wsunęła go głęboko do pochwy. Miałem kolejny dowód, jakie te pochwy są elastyczne. Wibrator miał ładnych kilkanaście centymetrów, a wystawało tylko pokrętło! A potem wepchnęła go  głębiej i całkiem zniknął między wargami!

    Poruszając się ostrożnie, sztywno, jakby kij połknęła, przysiadła na pniu z wycelowaną prosto we mnie pizdą. Wibratora ani śladu! Wargi się zwarły, dziurka zasklepiła.

    Spojrzałem na jej buzię. Ekstaza i napięcie. Napięte mięśnie brzucha, jakiś ruch między nogami…

    Westchnąłem wraz z nią, gdy koniec wibratora rozepchnął jej srom i zaczął powoli spomiędzy nich wysuwać. Śliskie różowe wargi ułożone w ciup, jak do selfie. Tyle, że te dolne i rozepchnięte sztucznym chujem. Niezapomniany widok. Najwyraźniej ją bawił, bo kilka razy wsunęła w siebie ten wibrator i z pochyloną głową obserwowała, jak powoli się z niej wysuwa.

    Na koniec dziewczę prawie pozwoliło mu wypaść i takim błyszczącym od śluzu zaczęło obrabiać cycki.

    Krew uderzyła mi do członka. Zrobiłem zbliżenie na ten aktualnie obrabiany i robiłem zdjęcie za zdjęciem. A na każdym kolejnym sutek był ciut większy. Podążyłem za wibratorem do drugiego cycka. Ta sama historia.

    I znów po brzuszku prosto do cipki. Dziewczę uniosło nogę i oparło o jeden z konarów powalonego buka. Wyżej chyba się nie dało. Już sam wgląd w jej krocze z niej perspektywy sprawił, że niewiele mi brakowało. A gdy zaczęła wsuwać w siebie wibrator, równocześnie miziając palcem drugiej dłoni łechtaczkę… Tym razem doszedłem pierwszy. Ale niewiele przed nią.

    A potem musiałem dojść jeszcze raz. Inaczej się nie dało. Spacery ze stopniowo wysuwającym się z pochwy wibratorem. Głęboki skłon na wyprostowanych nogach, tyłkiem w moją stronę i dogadzanie sobie sztucznym chujem w tej pozycji. Próby, nieskuteczne, ale nie straciły przez to na atrakcyjności, wepchnięcia go sobie do dupy ( ile się przy tym nagimnastykowała!), lizanie takiego wyjętego z cipy… Pomyślałem wtedy, że liże mojego, też prosto z pochwy i spuściłem się po raz trzeci. Tym razem zaciek na deskach szałasu był więcej, niż skromny, w porównaniu z dwoma poprzednimi, ale jednak.

    Dziewczę miało tych orgazmów dużo więcej, no ale dziewczyny mogą…

    Na koniec oblizała dokładnie wibrator, owinęła go w majteczki, wepchnęła wraz z sukienką do plecaczka i weszła w las na golasa. Odprowadziłem ją okiem kamery i wcisnąłem “Stop”.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski