Category: Uncategorized

  • Sasiadka i ja 16 latek cz.2

    Moja dziewczyna zgodziła się na seks grupowy. Przyszedłem z nią następnego dnia do mojej sąsiadki, gdzie wszyscy byli już nadzy. Sąsiad w pełnym zwodzie, masował sobie penisa na widok mojej suki, sąsiadka również patrzyła jak zahipnotyzowana na moje spodnie, w których już przebijał się drągal.

    – Też masz 16 lat?-zapytał mąż do mojej dupy

    – Tak, proszę, daj mi swojego kutasa do ryja.

    Nie trzeba było długo czekać na reakcje. Sąsiad rzucił się na nią, wkładając 20-sto centymetrowego pytona do buźki Martyny, bo tak miała na imię, ruchając ja jak niewyżyty zwierz. W tym czasie sąsiadka zdjęła mi spodnie odsłaniając mojego 21 centymetrowego przyjaciela. Leciała z lodem na całego, stałem na miękkich nogach, ale 2 miesiące ruchania pozwoliły nabrać mi wprawy, dzięki czemu nie dochodziłem tak wcześnie. Złapałem ja za kitkę, nabijając jeszcze bardziej na przyrodzenie, dopychając penisa aż po jadra. Sąsiad zdążył zmienić pozycje, wylizując cipkę Martynki i wkładając paluszki. Ta wiła się z rozkoszy. Jako ze byłem jeszcze nastolatkiem to  mogłem sobie pozwolić na częste opróżnianie jader, bo i tak po 5 minutach byłem gotowy, tak więc spuściłem się 3 potężnymi salwami na twarz sąsiadki i także 3 na jej cudowne piersi. Wyglądała jakby wróciła ze sceny gangbangu z 4 gościami.

    -Mmmm, kocham twoje nasienie, proszę wyruchaj mnie jak zwykłą szmatę, tak jak cię uczyłam.

    Dosłownie momentalnie po spuście mój chuj stal już na baczność wiec włożyłem go od razu w pizdę i jebałem ją jak szalony. Sąsiad od tylu zapinał moją dziewczynę na stojąco, trzymając ja przy tym za gardełko. Ruchaliśmy całą noc, wymieniając się po każdym finale naszymi sukami. W końcu po maratonie zalewania gardeł i pizd położyliśmy się spać. Następnego dnia na pożegnanie sąsiadka razem z Martynką opierdoliły mi pałę i Martyna została jeszcze wyruchana przez męża, a ja nie chcąc czekać zapiąłem jego żonę, przyciskając ją do szyby balkonowej, w której każdy mógł zobaczyć jak jej cyce rozpłaszczają się na oknie, nawet moi rodzice, ale miałem to gdzieś, czułem się wolny.

    Tak jak zapowiadał wcześniej, mąż w końcu wyjechał na 3 miesiące na rejs, wiec musiałem w tym czasie regularnie to znaczy co najmniej 3 razy dziennie bzykać się z jego żoną i równie często zaspakajać swoja dziewczynę. Mój kutas był wyjątkowy, bo dawał radę, każdy spust był równie silny jak poprzedni, i wciąż było mi mało. Gdy kładłem się spać, łączyłem się na face time z moja dupa i razem robiliśmy sobie dobrze.

    Minął rok, a ja nabrałem wprawy w jebaniu. Mój kutas miał już 23,5 cm. Na imprezach zaliczałem znajome mojej suki, szybko rozeszła się plotka o moim gigancie w spodniach. Na przerwach podchodziły do mnie koleżanki ze starszych jak i młodszych klas, prosząc o szybki numerek w kiblu albo za szkołą. Nie odmawiałem, nadziewałem je na mojego kutasa tak jak chciały, czasem z gumkami czasem bez, bo wiele miało tabletki. Stałem się prawdziwym jebaką, bo bzykałem się dzień w dzień, czasem po 6 razy w ciągu dnia. Nie miałem problemu z ocenami, bo regularnie pukałem się z seksowną dyrektorką szkoły. Czasem zapraszała mnie w czasie kartkówek na rozmowę, a tam w gabinecie krztusiła się moim fiutem, masując sobie paluszkami mokrą pizdę. Kiedyś dostałem zaproszenie na imprezę z samymi dziewczynami do domu znajomej mojej suczki, wiedziałem co planują. Na zmianę ruchałem całą 6 imprezowiczek, ostatecznie malując ich twarze moja gęsta sperma.

    Po miesiącu dowiedziałem się ze sąsiadka wzięła rozwód ze swoim mężem, bo ten przyjeżdżał bardzo rzadko, a po za tym nie wystarczał jej jego 20cm penis. Po osiągnieciu 18 lat, mój chuj liczył już 26,8cm, i prawdopodobnie był już to maksymalny rozmiar. Pewnego dnia moja nauczycielka seksu zza pelotu zaprosiła mnie jak to zwykle na namiętne ruchanko, ale tym razem przed łóżkiem stała kamerka. Okazało się że nagrywa live i zbiera za to żetony, a inne filmy planuje wrzucić na pornhuba. Zaczęła mi opierdalać pałę na żywo, ludzie byli zachwyceni nami, zwłaszcza rozmiarem mojego kutasa, pisali w dm-ach do sąsiadki, że chcieliby zobaczyć mnie w akcji również z innymi laskami. Tak wiec zaprosiliśmy moja suczkę na filmik, ruchałem je na zmianę w 3 dziury, strzelając na koniec ogromnymi salwami spermy, na których widok kobiety na czacie dostawały orgazmów, nawet mężczyźni byli pod wrażeniem. Tak samo jak szybko zdobyliśmy ogromną popularność na portalach erotycznych, tak samo rodzice moi i mojej dupy dowiedzieli się o naszej działalności, przez co wyrzucili nas z domów, ale to nam nie przeszkadzało. Zamieszkaliśmy na stale u mojej sąsiadki, ruchając się kiedy tylko chcieliśmy, bez żadnych ograniczeń. Jak miałem ochotę, mogłem podejść do wypiętej mojej dziewczyny i wyruchać ją na stojąco, a potem wylewając na nią moja ciepłą spermę, i wrócić do swoich obowiązków jakby nigdy nic. Gdy sąsiadka się kąpała, również wchodziłem, zaspokajałem potrzeby i wychodziłem. Gdy Martynka robiła zadanie domowe machając swoimi zgrabnymi nóżkami, wyciągałem chuja  wkładając  jej do pyska i na oczach sąsiadki pijącej sobie w tym czasie kawusie, zapełniałem buźkę mojej suki. Bardzo lubiłem również odpalać sobie na wielkim telewizorze dobre porno i trzepiąc sobie przy moich dziewczynkach, gdy wykonywały codzienne czynności, gdy chciałem aby do filmu żeby mi ktoś zwalił gruchę, wolałem Martynę lub sąsiadkę i masowały mi fiuta do pornolka, dopóki nie zalałem ich ryjów. Nasza gospodyni domowa zapraszała często swoje znajome tak samo jak my nasze ze szkoły i urządzaliśmy wielkie całonocne orgie, przez które sąsiedzi nie mogli spać, ale ja miałem to w dupie tak jak moja sąsiadka mojego pytona, gdy wystarczyło ze schyliła się po coś. Nasze filmy na porn hubie osiągnęły parę milionów wyświetleń , dzięki czemu nie mogąc w to uwierzyć dostałem ofertę pracy w Brazzers i innych wytwórniach pornograficznych. Tym samym wyjechaliśmy do Stanów, zamieszkując w dużym apartamencie w Miami. Po castingu na aktora porno producenci stwierdzili, ze będę ich żyłą złota, dlatego płacili mi strasznie dużo pieniędzy. Pierwszy film miałem z malutka Viną Sky, która przyznała ze pierwszy raz będzie się jebała z takim sprzętem. Sesja zdjęciowa bardzo mnie podniecała, przez godzinę Vina musiała zmieniać pozycje, jak będzie trzymała mojego fiuta, a cały zespół kamerzystów mógł jedynie sobie popatrzeć. Po namiętnej scenie pożegnałem się i wróciłem do apartamentu, gdzie miałem jeszcze siły na zajęcie się moimi dwiema prywatnymi sukami. W celu zmaksymalizowania przychodów, nagrywałem dwie sceny dziennie, spełniając swoje marzenie. Kiedyś waląc sobie do filmów Kiary Cole, Nicole Aniston, Emmy Hix, teraz ruchałem je jak chciałem i dostając za to jeszcze pieniądze. Przy tej ostatniej byłem tak napalony, ze po scenie seksu hiszpańskiego z udziałem jej nowych cycków i po zalaniu ich całych łącznie z twarzą zaliczyłem po nakrywkach w kiblu dwie seksowne kamerzystki. Nadal pamiętam jak spuściłem się po minucie lodzika w wykonaniu mojej sąsiadki w tamte pamiętne wakacje, a teraz umiem jebać wszystkie aktorki porno po 2 godziny, zalewając je za każdym razem wiadrem spermy. Wszystkie nowe , świeżutkie gwiazdy porno były najpierw zapraszane na sceny ze mną. Moje życie było bajka

    Minął rok, a ja stałem się jednym ze słynniejszych aktorów porno na świecie, Miałem na konie ponad 600 filmów w różnych wytwórniach, i miałem największego penisa w całej branży, bo jednak urósł mi aż do pełnych 27cm. Codziennie dostaje propozycje od studentek i licealistek z całego świata na seks, niektóre przyjmowałem niektóre, nie zależy ile miałem pracy i nagrywek. Mimo to nigdy nie zapomniałem o moich dwóch skarbach, które w końcu zaszły ze mną w ciąże.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleks Dąbrowski

    Autor pierwszej częsci juz nie pisze, więc dokończyłem. Mam nadzieję, że się wam spoba, bo jest szalone. ; )

    Piszcie jak chcecie wiecej moich opowiadań.

  • Nie-zwykła Rodzina cz 2. – Jak to zrobilem z mama

    Jestem Alan.
    Mam 22 lata. Jestem ten starszy z rodzeństwa. Czyli od mojej siostry Cassie.
    Jestem wysokim brunetem. Dobrze wysportowany, umięśniony. Mama twierdzi że jestem podobny do ojca za młodu.
    Moja mama Ann jest szczupłą blondynką.
    Ma całkiem sporych rozmiarów piersi i tyłek. Boże, to istne cudo.
    Jak na swój wiek wygląda zajebiście.
    Wiele razy waliłem konia myśląc o niej. Kiedy była okazja podglądałem ją pod prysznicem lub gdy się przebierała.
    Kilka razy podglądałem ją albo Cassie.
    Mają zajebiste ciała, na które mam ochotę, jednak zawsze dogadzam się ręką.
    Gdy widziałem wielki tyłek mojej mamy miałem największą ochotę aby ją zerżnąć.
    Od jakiegoś czasu w moich fantazjach erotycznych wyobrażam sobie matkę albo siostrę, jednak to moja mama gra pierwsze skrzypce.
    Tak, wiem jesteśmy pojebaną rodzinką.

    Właśnie jechałem razem z mamą do centrum handlowego.
    Ubrała obcisłą koszulkę na ramiączkach która dobrze eksponowała jej biust.
    Ubrała też czarne leginsy które podkreślały jej pośladki.
    W samochodzie nie mogłem oderwać wzroku od jej piersi. Kutas szybko mi stanął, co próbowałem zakryć jak tylko mogłem. Jednak na jeansach było widać wybrzuszenie.
    Mama ukradkiem spojrzała i uśmiechnęła się pod nosem. Albo mi się tylko wydawało.
    Gdy byliśmy już w galerii, chodziliśmy po wielu sklepach.
    Nie mogłem skupić się na tym co kupujemy. Moją uwagę pochłaniał tylek mojej mamy, który jak już mówiłem był idealnie podkreślony przez jej czarne legginsy.
    Nie wiem czy specjalnie czy nie, ale moja mama często schylała się aby niby coś zobaczyć czy podnieść.
    Idealnie eksponowała wtedy swoje dupsko.
    Po zakupach gdy wracaliśmy już do domu mama spojrzała na mnie ukradkiem.

    – Dziękuje że ze mną pojechałeś.

    – Nie ma problemu.

    – Powiedz jeszcze synku, czy podobam ci się?

    – Słucham? – myślałem że się przesłyszałem.

    – Jako kobieta. Widziałam jak na mnie patrzyłeś w sklepie.

    – Jeśli mam być szczery, to tak. Przepraszam mamo.
    – czułem się głupio, nie sądziłem co mama może o mnie myśleć.

    – Nie przepraszaj. Dla mnie to komplement że osoba w twoim wieku widzi we mnie pożądanie.

    – Jesteś wspaniała mamo. Masz zajebiste ciało.

    – Czyli to myśl o mnie spowodowała namiot w twoich spodniach.

    – Tak…stoi mi od dłuższego czasu.

    – Zauważyłam. – wtedy jedną ręke zdjeła z kierownicy i dotknęła mojego członka przez materiał spodni.
    Potem wróciła do kierowania autem.

    Wtedy zobaczyłem że mama zjechała z autostrady. Pojechaliśmy kawałek w las po czym mama zatrzymała auto.

    – Czemu zjechaliśmy?

    – Muszę ci pomóc z tym.

    Wtedy rozpięła mi spodnie i wyjęła mojego kutasa na wierzch.

    – Jest taki duży…

    Miałem się czym pochwalić. Mój kutas był sporych rozmiarów.
    Mama nie czekając pochłonęła go w całości.
    Pracowała naprawdę z wprawą. Głowa chodziła jej energicznie, pomagała sobie dłonią. Wyciskała to ze mnie. W końcu się stało. Poczułem gorąco przechodzące przez moje prącie. Wystrzeliłem kilkoma silnymi salwami prosto do jej gardła. Przytrzymała głowę, przyjmując każdy wystrzał. Nie uroniła ani kropli, spiła wszystko. Po chwili wyciągnęła go z chlustem. Usłyszałem odgłos przełykania. Połknęła moją spermę.
    Moja mama połknęła moją spermę.
    Podniosła głowę wycierając usta.

    – Jezu…ile tego było.

    – Mamo…pragnę cię.

    – I ja ciebie kochany. Jednak w aucie jest mało miejsca.

    Wtedy razem wyszliśmy z samochodu.

    – Dalej…rób co chcesz.

    Uśmiechnęła się tajemniczo i oparła o to auto, wypinając w moją stronę swoje cudowne pośladki ukryte pod czarnymi legginsami.
    Przez moment nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Podszedłem do niej i zacząłem powoli ściągać jej legginsy.
    Gdy je odrzuciłem zacząłem to samo robić z majteczkami. Kiedy znalazły się już na ziemi, ściągnąłem jej bluzkę, obnażając jej duże piersi. Jej obnażone, piękne pośladki i lekko owłosiona cipka patrzyły na mnie w oczekiwaniu. Działając instynktownie uklęknąłem za mamą i pocałowałem ją między nogami. Zaśmiała się.

    – O tak, synku!!! – oznajmiła. – Rób co trzeba.

    Ponownie ją tam pocałowałem. Jej małe włoski drapały śmiesznie moje usta. Czułem też lekko słonawy posmak w cipce. Mimo to całowałem ją tam dalej. Po chwili wyciągnąłem język i zacząłem jeździć nim delikatnie po sklejonych, sromowych wargach. Z sekundy na sekundę czułem, że jej cipka zaczyna się dla mnie otwierać. Do moich nozdrzy wdarł się słodki zapach. Tak musiała pachnieć jej cipka. A potem na moim języku poczułem również słodki, ale specyficzny smak. Wiedziałem, że to soczki z jej pochwy. Wkręcałem się. Coraz bardziej zagłębiałem w robieniu mamie minety. Mój język wylądował w otworku, zanurkował w nim głęboko. Mama zajęczała cichutko. I kiedy wydawało mi się, że idzie mi coraz lepiej, że mama odczuwa coraz większą przyjemność, odezwała się nagle z westchnieniem:

    – Dalej…wsadź mi go. Chce go poczuć w sobie.

    Kiedy podniosłem się z kolan i ujrzałem cudną dupę matki, wypiętą w moim kierunku, czekającą na to, żebym ją zerżnął, od razu chciałem w nią wejść.
    Zsunąłem spodnie. Mój penis sterczał już twardy jak stal. Chwyciłem za niego i nakierowałem żołądź na wejście do pochwy mojej mamy. Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. Tak, pomyślałem sobie, obłapiając ją w pasie. O to właśnie chodzi.

    No i zacząłem pieprzyć mamę od tyłu, na stojącego pieska, tuż przy samochodzie. Ruchałem ją teraz jak dziwkę z drogi. Miała szeroko rozstawione nogi, tyłek wypięty do góry, a ja stałem za nią na ugiętych kolanach i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Rozrywałem jej cipkę niczym młot.

    I jak wściekły przyspieszyłem do granic możliwości. Ale ją teraz rżnąłem. Mama ledwo dawała radę utrzymać się na nogach. Pierdoliłem ją jak dzikus, trzymałem ją silnie za biodra, a mój kutas penetrował jej pochwę z prędkością światła. No i oczywiście, że mama nie potrafiła się przed tym powstrzymać. Puściły wszelkie hamulce.
    Moja mama była teraz zwykłą, spragnioną młodego chuja suką. Dyszała, stękała i jęczała bardziej niż aktorka porno. Naprawdę nieźle ją pucowałem. Podobało jej się to, cholera bardzo. I musiała to przyznać. A ja poczułem, że jestem już bliski finału.

    Musieliśmy dojść jednocześnie, bo mama nagle opadła na maskę auta, jęcząc jak opętana. Nogi jej drżały, ścianki pochwy pulsowały rytmicznie. Ja też nie próżnowałem. Szybko wyciągnąłem fiuta.
    Z mojego kutasa zaczęła tryskać lawa. Moje nasienie zalało jej całą dupę. Chwilę zajęło nam dojście do siebie.

    – Boże…ale mnie wyruchałeś. Naprawdę byłeś napalony. Dawno się tak nie pierdoliłam.

    – To było cudowne mamusiu.

    Wtedy mama pocałowała mnie z języczkiem.
    Naprawdę w tamtym momencie czułem się niesamowicie.

    – Dobra. Ubierzmy się i wracajmy do domu.

    – No…ciekawe co tata i Cass robili pod naszą nieobecność.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 3. – Zabawy rodzenstwa

    Dzień był dla mnie udany.
    Po ruchaniu się z tatą, niedługo potem przyjechała mama z Alanem.
    Byli bardzo zadowoleni z udanych zakupów. Chyba nie poznali po nas co robiliśmy pod ich nieobecność.
    Mam taką nadzieję.
    Za to ja podejrzewałam że coś zaszło między Alanem i mamą.
    Ten napaleniec cały czas gapił się na tyłek mamy. A ta nawet jak to zauważyła uśmiechała się.
    Czasami nawet specjalnie eksponowała swoją dupę mojemu bratu.
    Ale tylko podejrzewałam, nie miałam żadnej pewności.
    Dzień mijał spokojnie bez żadnych ekscesów. Tak aż do nocy.

    Kiedy u rodziców zgasły światła, ja jeszcze chciałam sobie dogodzić.
    W połowie tego jednak zaschło mi w gardle. Musiałam się napić wody.
    Chyba tak bywa w czasie onanizowania. Albo tylko ja tak mam.
    Już nie zawracałam sobie głowy ubieraniem się. Jest noc, wszyscy śpią więc nikt mnie nie zobaczy.
    Zeszłam na dół, nalałam sobie wody do szklanki i wzięłam łyk.
    Od razu lepiej. Chciałam szybko powrócić do mojej ulubionej czynności, gdy dopiero teraz zobaczyłam jak gra telewizor w salonie. Cicho podeszłam i wtedy zobaczyłam mojego brata nago, jak oczywiście walił sobie konia a w telewizji leciał pornos z MILFem.
    Ten był tak pochłonięty trzepaniem gruchy że mnie nie zauważył.
    Szybko usiadłam obok niego.

    – Co tam braciszku. Trudno ci też bez tego zasnąć? – powiedziałam ze śmiechem.

    Ten odskoczył przerażony i próbował zasłonić swojego fiuta.
    Zobaczyłam że w pełnym wzwodzie był niczym ten u taty.

    – Kurwa Cassie…co tu robisz?

    – A ty? Nie wystarczyło walić sobie w pokoju?

    – Tu większy ekran…jesteś nago?

    – No szok…ty też. Faktycznie większy ekran to większe cyce tej MILFetki.

    – Dobra…możesz odejść? Dasz mi dokończyć?

    Widziałam jak przy okazji podziwiał moje cycki i cipę.
    Wtedy w głowie zrodził mi się plan.

    – Wiesz…ja też chciałam dogodzić sobie. Może tak razem to zrobimy?

    – Jesteś szalona.

    – Jak cała nasza rodzina. No dawaj…lepiej tak niż osobno.

    Zastanawiał się chwilę po czym odpowiedział.

    – No dobra. – po chwili odsłonił swojego kutasa i zaczął go masować.

    Ja nie tracąc czasu też zaczęłam pocierać moją łechtaczkę.
    Przyjemne uczucie zaczęło mnie ogarniać. Coraz bardziej jednak czułam pożądanie aby ten kutas mojego brata wypełnił mnie od środka.
    Nawet nie patrzyłam na tego pornola.
    Mój wzrok wędrował jedynie na przyrodzenie Alana.
    Wsadzałam sobie palce do środka wyobrażając sobie że fiut Alana wchodzi we mnie. Moje podniecenie sięgnęło zenitu.
    Brat nie próżnował. Energicznie poruszał ręką w górę i w dół.
    Jego kutas był duży i gruby.

    Nie wytrzymując dłużej złapałam za niego i zaczęłam poruszać ręką.
    Ten był nieco zdziwiony.

    – Cass…

    – Spokojnie braciszku, wtedy będą lepsze doznania i szybciej dojdziemy.

    – Ok…

    – No dalej…niech twoje paluszki robią swoje.

    Wtedy zabrał swoją rękę z fiuta i zaczął pieścić moją cipkę.
    Jego dotyk działał inaczej niż mój.
    Miałam faktycznie lepsze doznania.
    Razem się pieściliśmy, z coraz to większym zaangażowaniem.
    Chyba nawet nie oglądaliśmy już filmu.
    Po chwili schyliłam się i zaczęłam robić mu loda.
    Poruszałam głową w górę i w dół, rozkoszując się w słonawym posmaku jego kutasa.

    – Oh…siostrzyczko…

    Jęknął przeciągle. Dołożyłam do tego ruchy ręką. Zaczęłam ruszać języczkiem. Jego fiut zaczął pulsować co oznaczało że jest blisko.
    Szybko wyciągnęłam go z ust, oblizując się.

    – Ej, czemu przerwałaś?

    – A co podobało ci się?

    – Jeszcze jak.

    – To może powinniśmy zrobić to jak należy?

    Wtedy ustałam nad nim okrakiem i wsunęłam jego penisa do mojej pochwy. Od razu poczułam go.
    Wypełniał mnie całkowicie niczym kutas taty. Alanowi też się to spodobało.

    – Cass…jesteś boska.

    – Przyznaj…jestem lepsza od mamy?

    Ten spojrzał na mnie zdziwiony.
    Ja wtedy przyśpieszyłam moje ruchy.
    Jego fiut galopował w mojej piździe.

    – Co?

    – Wiesz co… – starałam się mówić jednak przerywałam to jękami rozkoszy. – kręcą cię MILFetki….oohhh…i widziałam jak patrzysz….na dupę mamy.

    – Jesteś zajebista jak ona….

    – Hah…oooohhh…wiedziałam.

    Wtedy Alan raptownie zmienił pozycję i położył mnie na kanapie.
    Podniósł mi jedną nogę do góry i szybko we mnie wszedł.
    Ruchaliśmy się na misjonarza.
    Poruszał się szybko i mocno.
    Cały czas zanurzał się po same jaja.
    Ja się wiłam i jęczałam z przyjemności.

    – A mój fiut jest lepszy niż ten ojca?

    – Skąd to wiesz….ooohhh

    – A jednak…widać było…że lecisz na jego chuja.

    – Ooooohhhh….mocniej…tak…

    – Masz ty mała kurwo!!!!

    Wtedy przyśpieszył i naprawdę mocno mnie jebał. Było słychać głośne klaśnięcia powodowane uderzaniem się naszych ciał. Nie przestawał. Mocniej i mocniej mnie pierdolił.
    Czułam spazmy rozkoszy i powoli odpływałam. Lubił jebać ostro tak jak tata. Teraz nie wiem który kutas był lepszy. Oba dawały mi niespotykaną przyjemność.

    Nagle Alan wyszedł ze mnie a ja poczułam pustkę.

    – Hej… co ty… – ledwo mówiłam.

    – Odwróć się suko.

    Wtedy przekręciłam się i wypięłam swoją dupę w jego kierunku.
    Moja cipa była mokra i śluz skapywał na łóżko.
    Moja ulubiona pozycja na pieska.
    Alan złapał mnie za tyłek i zaczął pocierać swoim fiutem po mojej piździe.

    – Na co czekasz? Rżnij mnie dalej.

    Na odpowiedź Alan od razu wsadził chuja po same jaja. Pieprzył mnie niczym młot udarowy.
    Pierdolił mnie tak że trafiał w mój najczulszy punkt. Walił jak opętany.
    Z tego wszystkiego aż chciałam krzyczeć.
    Alan zasłonił mi usta ręką uciszając moje jęki. Drugą ręką macał moje cycki.

    – Cicho, bo rodziców obudzisz.

    Wtedy jednak rżnął mnie dalej. Nie przestawał ani na chwilę.
    Czułam jak jego kutas pulsuje w mojej dupie. Wiedziałam, że był bliski finiszu.

    – Cass…

    – Wiem…wyjmij go. Spuść się na mnie.

    Ten szybko wyjął kutasa, a ja uklękłam przy nim.
    Wtedy fala spermy wylądowała na mojej twarzy i cyckach. Trochę przyjęłam do buzi i połknęłam.
    Ileż tego było.
    Byłam cała oblepiona jego nasieniem.

    – Ooohhh…to było świetne.

    – No…aż mnie dupa boli od tego jak mnie rżnąłeś. Dobra, wróćmy do siebie zanim nas ktoś nakryje.

    – Racja. Wiesz…musimy częściej razem się zabawiać.

    – Oj tak. – powiedziałam i zlizywałam jego spermę z cycków.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Sasiadka Magda – czesc 2

    Od pamiętnego popołudnia z Magdą minęły ponad 3 tygodnie. Poza wysłanym przez nią smsem po skończonym seksie nic między nami się nie wydarzyło. Nie spotykaliśmy się, nie widywałem jej na klatce – można powiedzieć, że trochę jej unikałem. Po czasie dowiedziałem się od żony, że to ona przekazała sąsiadce mój numer telefonu w razie jakichś problemów technicznych. Żeby uniknąć jakichś niepotrzebnych problemów wyłączyłem w aplikacji smsowej w telefonie powiadomienia od numeru Magdy. Mogłem co prawda go całkiem zablokować ale to mogłoby być podejrzane. Żona nadal odwiedzała małego Krzysia i starała się mu pomóc w nauce.
    Wrażenie jakie na mnie wywarła Magda ostatnim razem było nie do opisania. Cały czas miałem w pamięci jej urocze, dojrzałe ciało, opaleniznę pięknie pokrywającą najgłębsze zakamarki ciała – zastanawiałem się, ile razy opalała się kompletnie nago w lecie. Cycki sprężyste, nie widać było na nich znaku czasu, za to widać było na całym ciele regularne treningi i basen. Jednak największą chyba dla mnie atrakcją oraz można powiedzieć “świątynią” okazała się jej dupka. Nie przyznałem się do tego Magdzie ale anal z nią był pierwszym uprawianym przeze mnie w życiu. Moja żona nie chciała nawet słyszeć o tego typu zabawach, a Magda już na pierwszym spotkaniu oddała mi siebie całą, dosłownie całą. Kiedy w trakcie pracy przypominałem sobie jej kakaowe oczko mój kutas momentalnie sztywniał. Jednego popołudnia, po powrocie żony z pracy, postanowiłem z nią porozmawiać o poszerzeniu naszego łóżkowego repertuaru.
    – Kochanie, moglibyśmy porozmawiać? – zacząłem niewinnie.
    – Jasne, co tam?
    – Słuchaj… Zastanawiałem się tak ostatnio, czy nie rozszerzylibyśmy naszego menu łóżkowego o jakieś dodatkowe ekscesy?
    – Co masz na myśli? – zapytała podejrzliwie.
    – Wiesz, że zawsze ciągnęło mnie do Twojego… tyłeczka. Jest cudowny, chciałbym kiedyś spróbować w niego wejść.
    – Anal? Piotrek, proszę Cię… rozmawialiśmy o tym. – przerwała mi Kinga. – Wiesz, że byłoby to dla mnie mocno krępujące… Poza tym, hihi, tak dziecka nie spłodzimy! – zaśmiała się.
    – No nie ale nigdy nawet nie spróbowaliśmy… – próbowałem ją przekonać.
    – Przykro mi Piotrek. Lodziki chętnie, seks w róznych dziwnych miejscach i pozycjach ale anal odpada. – zakończyła rozmowę.
    Humor momentalnie poleciał w dół. Chciałem zasmakować tego zakazanego oczka u mojej żony, jednak była niewzruszona – “nie i koniec”. Pozostawało mi wspominać cudowne chwile z sąsiadką zza ściany.
    Wieczorem tego samego dnia, około 18:00, siedziałem sam w sypialni i klikałem coś w telefonie. Moja żona bezszelestnie wślizgnęła się do pokoju i zaczęła się do mnie dobierać. Krótka gra wstępna i już mój twardy kutas wwiercał się w jej muszelkę. Nagle wpadłem na pomysł: “a co, jeśli Magda jest akurat za ścianą, w kuchni?”. Powiedziałem do Kingi:
    – Wstań proszę. Chcę Cię wziąć od tyłu.
    – Ale jak? Na stojąco?
    – Tak. Oprzyj się rękoma o ścianę i wypnij do mnie tę śliczną dupcię – rozkazałem. Żona zdziwiona zrobiła o co prosiłem. Zacząłem delikatnie w nią wchodzić, a Kinga pojękiwała subtelnie. Z każdym kolejnym pchnięciem uderzałem coraz mocniej, nasze ciała klaskały o siebie, a Kinga już się nie hamowała – jęczała nad wyraz głośno czasem dorzucając jakieś zdawkowe zdania w stylu “och tak, skarbie, mocniej”. Osiągnąłem swój cel, jeśli Magda była w kuchni to musiała nas słyszeć. Po dłuższej chwili ostrego pieprzenia żona przejęła inicjatywę. Popchnęła mnie na łóżko i usiadła na mnie okrakiem. Rozpędziła się w seksualnym galopie i tak dokończyliśmy stosunek parę minut później. Potężny wytrysk zaaplikowałem jej w głąb jej szparki i opadłem bez sił. Leżeliśmy wtuleni w siebie przez dłuższą chwilę, po czym zaczęliśmy się ogarniać. Reszta wieczoru minęła nam na krzątaniu się. Dopiero po 21:00 siedząc przed telewizorem zerknąłem na telefon – brak powiadomień. Wszedłem w aplikację do smsów i zauważyłem 4 powiadomienia od niezapisanego ale dobrze mi znanego numeru. “Oho, wywołałem wilka z lasu” – przeszło mi przez myśl. Odczekałem aż będę sam i otworzyłem wiadomości:
    [18:37] Pięknie się zabawiacie, a co powiesz na dojrzałe dziurki?
    [18:38] [zdjęcie] – na zdjęciu Magda, prawdopodobnie zamknięta w łazience, wypina się klęcząc do stojącego na podłodze niewielkiego lustra prezentując w całej okazałości ogoloną cipkę oraz kakaowe oczko. Jedną ręką trzyma na tyłku maksymalnie rozszerzając swoje pośladki i ukazując brązowawe piękno.
    [18:43] Ale chyba musisz się śpieszyć, jedna już zajęta.
    [18:43] [zdjęcie] – bardzo podobne zdjęcie do poprzedniego, jednak w odbycie Madzi widniał korek analny z końcówką w kształcie serduszka.
    Przybliżyłem zdjęcia, Magda musiała mieć na prawdę dobry aparat w telefonie bo mogłem dojrzeć nawet malutki pieprzyk na jej słodkim pośladku. Na widok tych zdjęć kutas momentalnie zesztywniał. Stwierdziłem “a co mi tam”, poszedłem do łazienki i zamknięty w niej zrobiłem zdjęcie mojego sztywnego kutasa. Starałem się przybliżyć tak, aby dokładnie widziała jak jest napompowany.
    [21:20] [zdjęcie]
    [21:20] Spójrz, co narobiłaś. Prawie eksploduje.
    Wróciłem do pokoju i co parę minut nerwowo sprawdzałem aplikację. W końcu dostałem odpowiedź:
    [21:58] Prawie? To chyba muszę jutro wpaść na kawę, żeby nie było żadnego “prawie”.
    Na tę wiadomość już nie odpisałem. W nocy nie mogłem długo zasnąć, nie wiedziałem co się zdarzy jutro.
    Nazajutrz obudziłem się dość wcześnie. Kinga poszła do pracy na 9:00, ja wziąłem szybki prysznic i zasiadłem do pracy. Około godziny 10 usłyszałem pukanie do drzwi. Szlag… Za 15 minut mam spotkanie. Poszedłem szybko do drzwi i zobaczyłem przed nimi Magdę, dzierżącą swojego laptopa. Ubrana w długi, sięgający poniżej kolan płaszcz. Wyglądało jakby skądś wracała. Otworzyłem drzwi.
    – Czołem sąsiedzie, mam problem z laptopem, pomożesz? – zagadnęła wesoło.
    – Jasne, wchodź – otworzyłem drzwi na oścież. Magda weszła do środka, zdjęła momentalnie buty i przeszła dalej. – Co się dzieje? – zapytałem. W odpowiedzi ona odłożyła laptopa, podeszła do mnie i złapała mnie przez spodnie za fiuta.
    – TO… się dzieje. Laptop działa w porządku ale jestem “w pracy”, więc musiałam go zabrać ze sobą. Plus, jest to fajna wymówka na wypadek, gdyby akurat jakiś sąsiad zchodził z góry lub na górę szedł. – powiedziała.
    Spryciarz z niej. Widać, że chwilę już chodzi po tym świecie.
    – Magda, na prawdę Cię pragnę ale ja mam spotkanie za 10 minut. Muszę na nim być…
    – Z kamerkami? – zapytała lubieżnie.
    – No nie… – odpowiedziałem i już wiedziałem co się zaraz wydarzy. Ściągnęła dopiero teraz swój płaszczyk i zrozumiałem, że nie wracała znikąd, po prostu wychodząc z mieszkania musiała ukryć to, co miała pod spodem. A miała niewiele. Znów pończoszki, jednak tym razem podpinane na paskach i klamerkach. Czerwone koronkowe majtki oraz mega seksowny, prześwitujący czerwony stanik, przez który widać było zarys sutków. Gwiazda porno? W moim odczuciu tak właśnie teraz wyglądała.
    – Wczoraj mi napisałeś, że do moich dziurek PRAWIE eksplodowałeś, to jak było?
    – Oj, podnieciłaś mnie niesamowicie tymi zdjęciami… Nie wiedziałem, że masz koreczek analny?
    – Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz.
    Podszedłem do niej i zacząłem ją całować. Dopadłem do jej szyi i przejechałem językiem od dołu, aż do samego ucha. Sapnąłem jej cichutko do ucha:
    – Cieszę się, że przyszłaś…
    W odpowiedzi przekręciła twarz i zbliżyła się do moich ust. Wtargnęła nachalnie, jakby nie widziała mnie wiele lat. Oderwałem się od niej i skierowałem swoje usta i pocałunki w stronę najpiękniejszych piersi świata. Dotknąłem ich niepewnie dłońmi przez stanik, a następnie zacząłem uciskać. Magda sięgnęła ręką do tyłu i rozpakowała za mnie prezent. Opalone kule wyskoczyły z uwięzi i zaprezentowały się przede mną w całej swej okazałości. Stałem oniemiały gapiąc się na te dwa cudeńka aż w końcu dopadłem ustami do jednego z sutków. Zacząłem go ssać jak opętany. Gdyby była matką karmiącą to z pewnością wyssałbym z niej cały pokarm. Druga pierś znajdowała się obecnie pod opieką mojej ręki, sutek drażniłem palcami. Stał na baczność i czekał na swoją kolej. Po kilku chwilach zmieniłem obiekt zainteresowania mojego języka i zwinnie wtuliłem się w drugą pierś. Rytmicznie przesuwałem się po brodawce w takt przyśpieszonego oddechu Magdy.
    – O Boże, znów to cudowne uczucie… Tak długo Cię nie było… – wyszeptała.
    Zorientowałem się, że za chwilę zaczyna się spotkanie z mojej pracy.
    – Magda, muszę zadzwonić.
    – Dobrze, nie krępuj się.
    Usiadłem przy stoliku, włączyłem spotkanie. Przywitałem się ze wszystkimi i kątem oka zauważyłem, że Magda też loguje się do pracy. Niesamowicie seksownie wyglądała w tym stroju, pochylona nad laptopem. Gdybym nie wiedział co robi, pomyślałbym że zaraz rozpoczyna stream na sex kamerce. Moje spotkanie rozpoczęło się i w tym momencie Madzia podniosła się z krzesła i zbliżyła do mnie. Upewniłem się, że mam wyciszony mikrofon i wtedy się zaczęło. Magda gestem ręki kazała mi się lekko unieść, tak aby mogła ściągnąć mi spodnie i bokserki. Od razu zabrała się do roboty, złapała ustami mojego fiuta i zaczęła po nim jeździć języczkiem. Nie był jeszcze zbyt twardy choć z każdą chwilą jego rozmiar się zwiększał. Syknąłem delikatnie kiedy zaczepiła zębem o mój napletek. Spojrzała na mnie przepraszająco, nadal trzymając mojego kutasa w ustach. Ta kobieta nie wie co to wstyd. Wyciągnęła fiuta z ust i już twardego zaczęła mi walić ręką. Byłem już bardzo blisko, wiedziałem, że nie wytrzymam długo. Patrzyłem na jej cycki, przecudowne cycki które chciałem mieć przy sobie na stałe. Magda nie przestawała trzepać mi ręką, zniżyła jeszcze raz usta do mojej pałki i praktycznie rzecz biorąc – połknęła go prawie całego. Zobaczyła, że odsuwam głowę w ekstazie i w tym momencie wystrzeliłem. Wyciągnęła z ust, nie połknęła – trafiłem wprost na piersi. Rozsmarowała sobie moją spermę na cyckach, zanurzyła palec wskazujący w moim nasieniu i oblizała uśmiechając się do mnie. Niesamowity widok. Wróciła na krzesło, oczywiście nadal w samych pończochach i majteczkach, z cyckami na wierzchu i zaczęła uderzać w klawiaturę. Ja siedziałem jak oniemiały przed swoim komputerem – właśnie przed chwilą, podczas spotkania moja 41letnia sąsiadka zrobiła mi perfekcyjnego loda, rozsmarowała nasienie na pięknych cyckach i spróbowała mojej spermy. Nie mieściło mi się to w głowie.
    Spotkanie trwało jeszcze jakieś 15 minut, a ja już pod koniec spotkania byłem gotów do dalszych zabaw. Wiedziałem, że na lodziku dziś się nie skończy. Zakończyłem spotkanie szybkim “cześć” i odrzuciłem słuchawki. W mgnieniu oka znalazłem się przy mojej kotce, złapałem ją pod pośladki i przeniosłem na kanapę. Śmiejąc się przy tym Magda powiedziała:
    – Hoho, ktoś tu nie ma dość! To co ze mną zrobisz dziś, ogierze?
    – Hmmmm… Na początku Ci wypieszczę tę Twoją cudowną cipę, odwdzięczę się za to co zrobiłaś przed chwilą. A później? Później zobaczymy. – odparłem.
    – Tylko cipkę? – zapytała zadziornie. – Tylko śpiesz się, o 11:30 muszę najpóźniej wyjść żeby się ogarnąć i pojechać po Krzysia do szkoły.
    No ładnie. Krzyś w szkole pewnie odrabia polski albo ćwiczy na wuefie, a ja mu matkę dupczę. Odrzuciłem od siebie te myśli, zacząłem zdejmować Madzi pończoszki i majteczki całując przy tym jej uda, łydki oraz stopy.
    – Masz niesamowitą bieliznę, bardzo to na mnie działa – powiedziałem zgodnie z prawdą. Byłem amatorem seksownej damskiej bielizny.
    – Zauważyłam, hihi – odparła. Kiedy leżała przede mną już całkowicie nago zanurkowałem między jej uda. Nie skierowałem się od razu do cipki, zacząłem drażnić ją po wewnętrznej stronie ud, przesuwałem się coraz dalej w stronę muszelki. Drażniłem ją oddechem, dosłownie muskałem końcówką języka jej guziczek. Magda przyśpieszyła oddech, wiedziała, że w końcu tam trafię ale już nie mogła się doczekać. W końcu dotarłem, zdobyłem to co chciałem – wilgotną od soków cipę Magdy. Przejechałem językiem od dołu do góry zgarniając lekko wyciekający płyn. Madzia westchnęła ciężko. Dojechałem do łechtaczki i zatrzymałem się na chwilę. Kręciłem dookoła magicznego guziczka wprowadzając ją w stan ekstazy. Następnie zniżałem się, aby móc wepchnąć język jak najgłębiej między wargi. Nagle powiedziałem:
    – Wypnij się skarbie, wyliżę Ci nie tylko cipkę.
    Posłusznie oparła się na kanapie i wypięła się w pozycję “na pieska”. Zacząłem wwiercać się w nią językiem od tyłu, co chwilę zmieniając docelową dziurkę. Pierwszy raz lizałem kobiecie odbyt, było cudownie. Magdzie najwyraźniej również się to podobało bo cichutko stękała. Postanowiłem w końcu w nią wejść. Kutas stał już naprężony, liżąc ją co chwilę stymulowałem go ręką. Wstałem i skierowałem się do stoliczka, gdzie miałem schowaną gumkę. Magda zobaczyła co wyciągam i powiedziała:
    – Piotrek… Mam dla Ciebie prezent.
    – Słucham?
    – Nie otwieraj gumki. Weź mnie bez zabezpieczenia.
    – Oszalałaś? Magda, nie ma szans.
    – Biorę tabletki Piotrek. Już przed naszym pierwszym spotkaniem byłam u mojego ginekologa, przepisał mi hormony. Wtedy było za wcześnie, zbyt duże ryzyko. Ale po takim czasie możesz mnie brać bez prezerwatywy i kończyć we mnie.
    Myślałem, że śnię. Początkowo patrzyłem na nią podejrzliwie ale mój rozum przegrał, gdy dodała:
    – Nie, nie łapię Cię na dziecko, jestem na to za stara, nie mam siły wychowywać sama kolejnego. Część naszej umowy obowiązuje nadal – żadnych związków, żadnych miłości. Po prostu czysty, przyjemny seks. – powiedziała. Wtedy już wiedziałem, że co by się nie działo – wyrucham ją bez gumki. Wróciłem natychmiast do niej, popchnąłem ją na kanapę i wszedłem od tyłu. Jęknęła przeciągle. Chyba lubiła ostrzejszy seks.
    – Ooooooch Piotrek, jak ja to uwielbiam, mogłabym nie wychodzić z Tobą z łóżka… – nakręcała mnie coraz bardziej. Zwiększyłem tempo. Zacząłem walić ją najmocniej jak umiałem, moje uda odbijały się od jej pośladków, a Magda jęczała. Po kilku minutach takiego tempa wyszedłem z niej i położyłem się na dywanie. Momentalnie zrozumiała co ma robić dalej. Najpierw przeciągnęła ustami po kutasie po to, aby zaraz rozpocząć szalony galop na moim sprzęcie. Cycki jej falowały, nie mogłem przestać się gapić na nie. Złapałem obie piersi w dłonie ograniczając tym samym nieco ruch Magdy. Ścisnąłem mocno, aż syknęła z bólu. Nagle wygięła się w łuk, poczułem skurcze cipki na moim penisie. Magda przeżywała orgazm, cichutko, bezdźwięcznie tym razem. Tylko skurcze jej ciała wskazywały co się dzieje. Po tej krótkiej chwili podniosła się i znów zaczęła opadać ale tym razem nakierowując moją pałkę na drugą dziurkę.
    – Ktoś tu, widzę, ma ochotę na rżnięcie dupki? – zaśmiałem się
    – A czy ktoś inny nie ma na to ochoty? – zapytała poważnie.
    – Ten “ktoś inny” chętnie by Ci przeleciał tę dupkę w każdej możliwej pozycji. – odparłem. Opadając na kutasa działała ciężarem swojego ciała, wiec poszło znacznie szybciej niż ostatnio.
    – O jaaaaa pieeeerdooooole – jęknęła Madzia, gdy cały wszedł do środka. Jej anal był tak niesamowicie ciasny i cieplutki! Pieprzyła mnie tak przez dłuższą chwilę, aż poczułem nadchodzącą falę rozkoszy. Nie mówiąc nic zacząłem zalewać ją moim nasieniem w dupkę. Gdy poczuła pierwszą salwę wewnątrz spojrzała na mnie i jeszcze bardziej przyśpieszyła galop. W końcu wszystko co miałem oddałem mojej kochance. Ostatnie krople wyszły z mojego fiuta i zatrzymały się na ściankach odbytu Magdy. Opadła na mnie, wyciągnęła zwiotczałego już kutasa i wtuliła się we mnie.
    – Piotrek, ja nie wiem jak Ty to robisz… Dziś znów przeżyłam niesamowite chwile. Nie wytrzymam kolejnych 3 tygodni bez Twojego przyjaciela.
    – Wiem Madziu, wiem. Nie mówmy teraz o tym. – odparłem.
    – Piotrek?
    – Tak?
    – Masz jakieś fantazje? Jakieś niezaspokojone marzenia? Coś, czego Twoja żona nie robi?
    – Już mi to dałaś Magda.
    – Jak to?
    – Oddając mi swoją dupkę spełniłaś moje marzenie.
    – Ach… – westchnęła.
    – A Ty?
    – Ja… Ja chciałabym się z Tobą pieprzyć w jakimś miejscu publicznym, auto albo jakaś galeria handlowa.
    – Nie wiem czy w naszej sytuacji to przejdzie.
    – Wiem… – odparła. Leżeliśmy tak jeszcze dłuższą chwilę na podłodze, Magda co jakiś czas wodziła palcem po miękkim chwilowo kutasie. Paręnaście minut później wstała i zaczęła się ubierać. – Dziękuję Ci Piotrek. Jesteś niesamowity… Mam nadzieję, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie.
    – Obawiam się Madziu… że nie. Za bardzo mnie od siebie uzależniasz, działasz jak narkotyk.
    Wciągnęła na siebie majtki, pończochy i stanik. Zamknęła laptopa i skierowała się do drzwi. Przed samym wyjściem uklęknęła jeszcze przede mną i włożyła zwiotczałego kutasa do ust, oblizując resztki nasienia.
    – Tak, jest coś, czego nigdy nie robiłam a chciałabym. Następnym razem chcę spróbować Twojego nasienia. Chcę, żebyś spuścił mi się w gardło. – zaskoczyła mnie tym wyznaniem.
    – Zobaczymy co da się zrobić – zaśmiałem się.
    Magda podniosła się, założyła płaszcz i wyszła za drzwi, a ja wróciłem do swoich obowiązków.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Jeśli się podoba, zostaw komentarz 🙂

  • Panorama Warszawy

    Piotrek i Ewa znali się od kilku dni. Ich pierwsza rozmowa na czacie zaowocowała wielogodzinnymi pogawędkami. Wiedzieli o sobie już bardzo dużo, niczym starzy dobrzy znajomi. A może nawet więcej…  

    Szczególnie lubili wymieniać się wiadomościami o charakterze erotycznym. Wiedzieli co lubią, czego nie. Piotrek kilkakrotnie otwierał zdjęcie Ewy, na którym widać było jej kształtne piersi. Ewa zerkała sobie natomiast na jego tors i kutasa, który prężył się wilgotny od ich rozmów już pierwszego dnia znajomości. Przypominała sobie przy tym swoje palce na cipce i drżenie całego ciała gdy pisali  
    o swoich upodobaniach i doświadczeniach.  

    Teraz Ewa czekała na Piotrka na dole jednego z najwyższych biurowców w Warszawie. Był piątkowy wieczór, centrum Warszawy tętniło życiem, ale w biurowcu było już pusto. To było miejsce pracy Piotrka. Zaproponował Ewie, że pokaże jej panoramę Warszawy z jednego z ostatnich pięter, a ona ochoczo na to przystała.  

    Stała chwilę ubrana w krótką sukienkę i kurtkę, spod której rysował się kobiecy kształt jej biustu. Nareszcie przyszedł – czarne spodnie, niebieska koszula i marynarka.  

    – Ale mam ochotę się z nim pieprzyć – pomyślała Ewa.

    Piotrek dał jej całusa w polik na powitanie i otworzył swoją kartą bramki prowadzące do windy, nie mówiąc ani słowa. Klepnął ją delikatnie w pośladek, a ona posłusznie poszła przodem. Nie mówili nic, oboje myśleli o zdjęciach w bieliźnie, które wysłali sobie rano. Patrzyli na siebie pożerając się wzrokiem.  

    Winda ze świecącym się numerkiem 42 wreszcie przyjechała. Przed nimi minuta wspólnej jazdy  
    w zamkniętej przestrzeni. Ewa weszła znów pierwsza. Kiedy tylko zamknęły się drzwi windy Piotrek stanął tuż za Ewą i pocałował ją w szyję.  

    – Cały dzień myślałem o Twojej mokrej cipce – szepnął do jej ucha jednocześnie wkładając swoją dłoń pod sukienkę Ewy i całując ją w ucho.  

    Wiedział, jak była ustawiona kamerka w windzie – w takim ustawieniu było widać tylko jego plecy. Odchylił zatem majteczki Ewy i dotknął jej szparki, była naprawdę wilgotna. Wiedział, że Ewa chciałaby się kochać w windzie ale niestety nie było do tego warunków w tym budynku. Ewa zareagowała na dotyk pomiędzy nogami tak jak się spodziewał – delikatnie westchnęła i nieco szerzej rozstawiła nogi. Przez chwilę masował jej łechtaczkę czując jak kolejne porcje wilgoci wydobywają się z wnętrza ciała. W okolicach dwudziestego piętra włożył dwa palce do cipki Ewy i poruszał nimi powoli ale bardzo zdecydowanie. Niestety podróż trwała krótko, jednak zapach podniecenia roznosił się w całej windzie. Gdy rozległ się dźwięk windy stającej na właściwym piętrze Piotrek wyjął palce z jęczącej cicho Ewy i je oblizał tak, żeby ona to widziała.

    Wysiedli – ona nieco skrępowana i zaczerwieniona, bo nigdy nikt jej nie dotykał poza domem. On –  
    z wyraźnie sterczącym penisem odznaczającym się w spodniach. Oboje chcieli tego samego, jednak wszędzie zamontowany był monitoring. Ewa złapała go za dłoń i powiedziała, że chce go poczuć w sobie i pociągnęła go do toalety, która była tuż obok wind. Wiedzieli, że na całym piętrze nikogo nie ma. Okazało się, że to toaleta dla niepełnosprawnych – duża, z kilkoma poręczami ułatwiającymi funkcjonowanie. Piotrek od razu zatrzasnął drzwi.  

    – Na pewno tego chcesz? – zapytał dając Ewie do polizania palec pachnący jej szparką.  

    – Wiesz, że marzę o tym – odparła kucając i rozpinając jego rozporek.  

    Jego kutas imponująco wyskoczył ze spodni, wyglądał jakby miał rozerwać bokserki. Ona długo nie czekała. Chwilę pomasowała go przez majtki mówiąc, że w rzeczywistości jest jeszcze ładniejszy niż na zdjęciach, a potem zsunęła bokserki. Penis błyszczał od wilgoci odsłaniając ciemną główkę. Stał na baczność zostawiając w okolicach pępka mokre plamki na koszuli. Ewa przez chwilę bawiła się nim dłonią po czym łapczywie wzięła go do ust. Ssała go, obciągała i lizała dziurkę na jego czubku, a Piotrek stał oparty o ścianę delikatnie wzdychając.  

    Po kilku chwilach złapał ją za głowę i zaczął poruszać swoimi biodrami – tak, to było to, co oboje bardzo lubili. Jego pulsująca męskość wędrowała głęboko w jej ustach by za chwilę prawie się wydostać. Ewa czuła jego napletek odsłaniający i zasłaniający główkę ocierającą się o jej podniebienie. Była na granicy krztuszenia się ale bardzo ją to podniecało. Po chwili Piotrek wyjął kutasa z jej ust i kazał jej usiąść na blacie przy umywalce, co niezwłocznie zrobiła.  

    Tym razem to Piotrek uklęknął. Ściągnął z niej majtki, podciągnął sukienkę i zaczął lizać szparkę. Ssał łechtaczkę i lizał ją, czując, ile wilgoci jest w cipce Ewy. Ewa odchyliła głowę jeszcze bardziej eksponując biodra.  

    – Włóż palce – powiedziała do niego.  

    – Sama to zrób – powiedział biorąc jej dłoń i kładąc ją pomiędzy jej nogami.  

    Następne chwile minęły na odgłosach lizania szparki i dźwiękach paluszków Ewy szybko przemieszczających się w jej mokrej cipce. Oboje czuli, że Ewa zaraz dojdzie, Piotrek też był bardzo podniecony, bo liżąc cipkę jednocześnie intensywnie masował swojego penisa.

    Piotrek ściągnął Ewę z blatu i odwrócił, nieco brutalnie, tyłem do siebie. Ona oparła się o poręcz dla niepełnosprawnych i w tym samym momencie poczuła twardego kutasa w sobie. Pierwszych kilka ruchów było powolnych, ale zdecydowanych. Wchodził do samego końca. Ale teraz zaczął przyspieszać. Ruchali się szybko i mocno. Piotrek trzymał Ewę za włosy dając jej klapsy i posuwając od tyłu. Mówił, że marzył o tym od czasu, jak zobaczył jej pierwsze zdjęcie.  

    Poruszał się szybciej i szybciej. Już nie zważali na to, że są w budynku, w którym Piotrek pracował. Jęki Ewy mieszały się z odgłosami jąder obijających się o pośladki Ewy, chlupotu wilgoci i piersi Ewy obijających się o jej tułów. Czuli, że są blisko.  

    Ewą zaczęły wstrząsać skurcze, jej cipka zacisnęła się na pracującym kutasie. Jeszcze kilka ruchów  
    i Piotrek, wyjmując go z niej, natychmiast wystrzelił na jej nagie pośladki. Pięć kolejnych skurczów penisa spowodowało, że pośladki i uda Ewy były całe w lepkim, białym i gorącym płynie. Orgazm Ewy trwał jeszcze chwilę, po czym odwróciła się przodem do Piotrka. Namiętnie się całowali podczas gdy kropelki spermy spływały po nogach Ewy na jej czarne zamszowe buty.  

    Po chwili odpoczynku uznali, że czas opuścić toaletę. Ewa wytarła swoje nogi i poprawiła włosy,  
    a Piotrek otarł pot z czoła. Otworzyli drzwi – na piętrze nadal nikogo nie było. Zrobili kilka zdjęć panoramy nocnej Warszawy i wrócili do windy, w której jechała sprzątaczka z piętra powyżej. Nic ich nie zdradzało, poza plamkami na butach Ewy, na które sprzątaczka ciągle zerkała. Na parterze grzecznie się z nią pożegnali, nieśmiało uśmiechając i wyszli z budynku.  

    – To co teraz robimy? – spytał Piotrek – Może masz ochotę na drinka w swingers clubie?

    Odpowiedzi nie otrzymał. Ewa wzięła go tylko za rękę i pociągnęła w kierunku stacji metra. Oboje wiedzieli, że ten wieczór przyniesie jeszcze wiele ekscytujących dla obojga, a nowych dla Ewy wydarzeń…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek
  • Nie-zwykla Rodzina cz 4. – Rodzinna orgia

    Wstając czułam się naprawdę wypoczęta. Cipa nadal troszkę bolała po nocnym ruchaniu jakie zafundował mi brat. Jednak tamto przeżycie było bardzo przyjemne. Nie mogłam doczekać się powtórki.

    Zeszłam z łóżka i poszłam do łazienki.

    Po zrobieniu co trzeba ubrałam się w bluzkę na ramiączkach i krótkie szorty pięknie eksponujące moje pośladki.

    Zeszłam na dół do rodziców.

    Wszyscy byli na dole. Alan i rodzice siedzieli przy stole.

    Alan spojrzał na mnie. Wyglądał na zdenerwowanego.

    – Co tam ludzie…coś się stało?

    – Lepiej usiądź córeczko. – powiedział tata.

    Wykonałam polecenie. Spojrzeli na mnie z poważnymi minami.

    – Cassie, Alan…wiecie że my z tatą was kochamy bez względu na wszystko. Dlatego chcieliśmy z wami porozmawiać o tym co się wydarzyło?

    – Co się stało? – spytałam lekko zaniepokojona.

    – Widzieliśmy was w nocy. Jak uprawialiście seks.

    Moja mina zrobiła się czerwona jak burak. Wtedy odezwał się Alan.

    – To ona mnie zmusiła. – wskazał na mnie.

    – Dzięki głąbie. – odpowiedziałam mu.

    – Hej…spokojnie. – odezwał się tata.

    – Przepraszam mamo, wiem że to…

    – mówił Alan.

    – Kochani…nie jesteśmy na was źli.

    Zdziwiłam się. Myślałam że dostaniemy ochrzan. Że będzie awantura. A oni zachowywali się spokojnie jak gdyby nigdy nic.

    Alan był zdziwiony tak samo jak ja.

    – Nie? – spytałam niepewnie.

    – Nie. Jesteśmy nietypową rodziną, to prawda. Ale dopuszczamy coś takiego. Dla nas to nic złego. Jeżeli wam to sprawia wzajemną przyjemność to my jesteśmy za takimi związkami. Jak sami się zresztą przekonaliście.

    Oboje umilkliśmy, wiedzieliśmy o co mamie chodzi.

    – Czyli możemy się ruchać? – mama się zaśmiała.

    – To naturalne, Cass.

    – Ok. – uśmiechnęłam się do niej. Tak samo jak Alan.

    Zdziwiłam się, ale byłam zadowolona.

    Dostaliśmy od rodziców zezwolenia na ruchanie się między sobą.

    – Dobra, skoro to mamy za sobą, to zaraz zrobię śniadanie, a wy szykujcie się do szkoły.

    – Dobrze mamuś. – odpowiedzieliśmy z Alanem prawie jednocześnie.

    I tak dzień leciał dalej.

    Przyznam…takiej otwartości się nie spodziewałam.

    Gdy już dzień się zbliżał do końca, wzięłam prysznic i udałam się do siebie. Rozebrałam się i położyłam do łóżka. Nie wiedząc, co zrobić zaczęłam się pieścić. Włożyłam sobie dwa palce do mojej cipeczki. Masowałam moją łechtaczkę myśląc o kutasach zarówno ojca jak i brata. Ogarnęła mnie błoga rozkosz. Zamknęłam oczy i skupiłam się na mojej czynności.

    Było mi tak dobrze.

    Nie zwróciłam uwagi jak drzwi do mojego pokoju się otwierają.

    – Cass…

    To był Alan. Szybko zakryłam moje miejsca intymne.

    – Nie nauczyli cię pukać?

    – Cicho, chodź coś zobaczysz.

    – Co chcesz?

    – No chodź, szybko…

    Teraz zwróciłam uwagę, że jest nagi.

    Jego fiut był już w pełni gotowości.

    Nie tracąc czasu szybko wstałam z łóżka i poszłam za nim.

    Prowadził mnie do pokoju rodziców.

    Drzwi były lekko uchylone.

    – Zobacz…

    Zajrzałam przez uchylone drzwi.

    Alan stanął zaraz za mną.

    Zobaczyłam jak mój tata posuwał mamę na misjonarza.

    Mama jęczała z rozkoszy. Kutas ojca całością wchodził w pochwę mamy.

    Nieźle ją pierdolił, aż było słychać charakterystyczne klaśnięcia, spowodowane odbijaniem się od siebie ich ciał.

    Trzymał jedną nogę w górze, a drugą złapał za sutka. Miętosił go co dostarczyło mamie dodatkowej przyjemności. Zapewne ruchał ją równie mocno jak mnie.

    Od tego wszystkiego zaczęłam masować moją łechtaczkę.

    Szybko zrobiłam się mokra.

    Po chwili ujrzałam jak mój brat zaczął sobie trzepać. Szybko złapałam za jego fiuta i to ja mu zaczęłam walić. On zaczął wtedy palcami wwiercać się w moją pizdę.

    Widok rodziców zadziałał na nas jak afrodyzjak. Byliśmy spragnieni siebie.

    Oboje chcieliśmy się ruchać.

    Lecz wtedy rodzice nas zobaczyli.

    Przerwali swoją czynność a my przerwaliśmy szybko swoją.

    Znów zobaczyłam dużego fiuta ojca w pełnej okazałości, mokrego od soczków z cipy mojej mamy.

    – Oh…dobrze że jesteście. W porządku możecie wejść. – powiedział tata. Wtedy powolnym krokiem podeszliśmy do nich.

    – Przepraszamy, my… – zaczął Alan.

    – Wszystko w porządku. Specjalnie zostawiliśmy uchylone drzwi.

    Wiedzieliśmy że się zjawicie.

    – tłumaczył tata

    – Mówiliśmy wam, to wszystko normalne w naszej rodzinie.

    Skoro dla nas to ok, to dla was też. – dopowiedziała mama.

    – No dobrze… – zaczęłam.

    – Ale przyznajcie podnieciło was jak się ruchaliśmy? – spytała mama.

    – Jeśli mamy być szczerzy, to bardzo.

    – Właśnie widać po tobie synku.

    – mama spojrzała i dotknęła jego fiuta, który stał na baczność. Zaczęła go powoli masować. – jeśli chcecie możecie dołączyć do naszej wspólnej zabawy.

    – Z przyjemnością. – odpowiedziałam i nie czekając złapałam za fiuta ojca.

    Tata się położył, a ja włożyłam jego kutasa do ust. Poruszałam języczkiem czując rozkosz jego kolegi.

    Niecodzienny smak poczułam w mojej buzi. Posmakowałam soczków mamy, które znajdowały się na penisie taty.

    Zaczęłam poruszać głową w górę i w dół. Dołożyłam ruchy ręką.

    Po chwili wyciągnęłam i zaczęłam lizać go po całości. W końcu zjechałam nawet do jaj i zaczęłam je ssać. Poruszałam ręką po jego fiucie.

    Jego jądra były dość duże i oba ledwo mieściły się w moim gardle.

    W końcu powróciłam do ssania kutasa.

    W międzyczasie zerknęłam co robi mama z Alanem.

    Nie wiedziałam kiedy znaleźli się obok nas, a Alan robił mamie minetę.

    Byłam pochłonięta chujem ojca i nie zwróciłam uwagi. Alan używając ręki i ust lizał cipkę mamy. Ta jęczała z rozkoszy. Wirował językiem w piździe mamy a ta dostawała szału.

    Zaczął ssać jej łechtaczkę. Mama aż przekręciła oczami z doznawanej przyjemności. Zaczęła pieścić się dotykając sutków.

    Jednak Alan szybko podniósł się i pocałował mamę z języczkiem.

    Po oderwaniu się od niej podniósł obie nogi do góry i przyłożył swojego fiuta do jej wejścia.

    – Dalej synku…

    Ten pchnął do samego końca.

    Szybko zaczął posuwać mamę, a ta jęczała z zachwytu. Pierdolił ją mocno i bez opamiętania. W końcu też zaczął przyśpieszać, co wzmogło doznania.

    Mocno ją rżnął. Dołożył rękę i zaczął masować jej łechtaczkę. To też bardzo działało na mnie.

    Po chwili i ja skończyłam robić laskę ojcu i okrakiem usiadłam na jego kutasie.

    Ten cicho jęknął i po czasie zaczął ruszać biodrami. Podobnie jak Alana kutas ojca wchodził cały i wypełniał mnie do końca. Zaczęłam krzyczeć z rozkoszy.

    Na jednym łóżku nasza rodzina wspólnie się jebała.

    Nasz ojciec pierdolił mnie, w czasie gdy brat ruchał naszą matkę.

    Łóżko skrzypiało pod naporem stosunków.

    Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję.

    Położyłam się na łóżku, ojciec rozszerzył mi nogi i wszedł we mnie. Do tego mama usiadła okrakiem nad moją twarzą, wypinając dupę mojemu bratu. Ten zaszedł od tyłu i włożył swojego fiuta.

    Miałam nad twarzą ciekawy widok z bliska na cipę mojej mamy jebaną przez mojego brata. Gdy zaczął ją ruchać, jej soczki skapywały mi na twarz. Nie czekając długo zaczęłam lizać zarówno cipę mamy jak i poruszającego się w niej kutasa brata.

    Do tego dochodziło jeszcze pierdolenie mnie przez mojego ojca.

    Boże tak jeszcze się nie ruchałam.

    Po jakimś czasie znów zmieniliśmy pozycję. Tym razem to tata podszedł do mamy i zaczął ją od tyłu posuwać.

    Mój brat wtedy przekręcił mnie tak abym była w tej samej pozycji co mama i wszedł we mnie brutalnie.

    Zaczął mnie jebać jak młot udarowy.

    Znajdowałam się twarzą w twarz z moją mamą i zaczęłyśmy się całować.

    Dołożyliśmy swoje języki które toczyły walkę o dominację.

    Jęczałyśmy z rozkoszy. Zarówno tata jak i Alan pierdolili nas jak zawodowcy.

    Po czasie takiego jebania znów zmieniliśmy pozycję.

    Tym razem tylko ja z bratem.

    Alan położył się na plecach, a ja usiadłam mu na fiucie.

    Pozycja odwróconego jeźdźca.

    Mama wtedy zaczęła lizać językiem po mojej cipce, a także lizać kutasa Alana.

    Widziałam jak tata z impetem pieprzy swoją żonę. Alan też nie próżnował i odniosłam wrażenie że z każdą zmianą pozycji jebał mnie coraz bardziej. Mama nieco się podniosła i znowu całowała z języczkiem.

    Przyznam zajebiście całuje.

    Po chwili wyjęła na chwilę fiuta Alana z mojej dupy i zaczęła go ssać.

    Kutasa mokrego od moich soczków.

    Połykała go w całości po czym za chwilę nakierowała go i włożyła z powrotem do mojej pizdy.

    Poczuwałam błogą przyjemność.

    Po czasie tata i Alan ustali nad nami.

    Alan walił konia nad moją twarzą, a tata nad mamy. Otworzyłam szeroko usta podobnie jak mama.

    Po chwili poczułam jak na twarzy ląduje mi sperma mojego brata. Trochę tego było, a część przyjęłam prosto do ust. Tata również doszedł i oblał mamę swoją cieczą. Mama podobnie jak ja sporo przyjęła do ust a reszta znalazła się na jej piersiach.

    Wtedy znów pocałowałam się z mamą i wymieniliśmy się sokami w naszych ustach. Trochę skapało na łóżko.

    Zaczęłam też zlizywać resztki z jej cycków. Zassałam jeden sutek z podniecenia.

    Po skończeniu razem położyliśmy się na łóżko.

    Brat i ja w środku a mama z tatą po bokach.

    – Wow…nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. – powiedziałam.

    – Ja tak samo. – dopowiedział Alan.

    – A dla nas to normalka…żebyście wiedzieli z kim to robiliśmy…

    – zaśmiał się cicho tata.

    – Nasze drzwi od teraz są dla was zawsze otwarte.

    – I będziemy mogli tak się wspólnie zabawiać. – spytałam.

    – Jak tylko będziecie chcieli, córeczko.

    – mama pogłaskała mnie po policzku.

    – Możecie zostać na noc. Będzie nam wszystkim dobrze. – zaproponował tata.

    – Dobrze. Dziękujemy.

    – To my wam dziękujemy, dzieci.

    Po chwili wspólnie, cała nasza rodzinka, nago położyła się spać w pokoju rodziców.

    To był najlepszy stosunek jaki na razie miałam.

    Kocham moją rodzinkę.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwyla Rodzina cz 5. – W kantorku z przyjaciolka

    Miałam właśnie przerwę w szkole i rozmawiałam z moją przyjaciółką Natalie. Chwaliłam się jej o ostatnich doznaniach jakich byłam świadkiem.

    – Wszyscy na raz!? – wykrzyczała.

    – Ciszej, bo ktoś usłyszy. – uciszyłam ją.

    Znałam się z Natalie od dziecka. Była mojego wzrostu. Miała rude włosy i zielone oczy. Miała lepszą figurę niż ja, co jej czasem trochę zazdrościłam. Biust o rozmiar większy od mojego i bardziej zgrabny tyłek.

    Opowiedziałam jej o naszej rodzinnej zabawie a także o wcześniejszych z ojcem i bratem. Natalie od dawna wiedziała jak bardzo kocham moją rodzinkę, dlatego opowiadałam jej to bez skrępowania.

    – Dobra…dziewczyno, przyznam masz ciekawą rodzinkę. Moja jest bardziej normalna.

    – Moja też jest normalna…na swój sposób.

    Zaśmiałyśmy się cicho.

    – Czyli już nie jesteś dziewicą?

    – Nie… – po czym cicho dodałam. – ojciec mnie ostro wypierdolił wtedy.

    – Oj…aż się mokra robię. – dodała szeptem.

    – A jak z tobą. Dalej cnotka?

    – A weź co ty. Przecież mnie znasz.

    Natalie ma takiego samego bzika na punkcie seksu jak ja. Może ciut większego.

    – No to jak to było?

    – Eee szkoda gadać…był taki na imprezie. Zrobiliśmy szybki numerek w łazience. Niestety on był równie szybki.

    Cicho się zaśmiałam.

    – To nie zabawne. Podobno pierwszego razu się nie zapomina.                        A ja będe go pamiętać jako najgorszy. W dodatku potem zrobiłam to dwoma następnymi. Ale zarówno jeden jak i drugi byli tacy sami.                    – opuściła wtedy głowę.

    – Hej nie łam się. Jeszcze się trafi lepszy chłopak. – pocieszałam ją głaskając po policzku.

    – Mam dość chłopaków, jak na razie. Może spróbuje to zrobić inaczej.            – wtedy spojrzała na mnie. W jej oczach zobaczyłam coś nietypowego. Pożądanie do mnie.

    – W sensie co? Z dziewczyną?

    – Czemu nie…

    – Jesteś lesbijką?

    – Trudno powiedzieć. Nigdy tego nie robiłam.

    – Wiesz ja też nie…no tylko z mamą się całowałam.

    – Aha…i jeszcze cipkę lizałaś.

    – Kurwa Nat, ciszej… – ta się zaśmiała.

    – No co…masz więcej doświadczenia niż ja. Jak to było?

    – Trudno określić. Inaczej.

    – No dobra…czekaj mam świetny pomysł.

    Wtedy złapała mnie za ręke i zaczęła mnie gdzieś ciągnąć.

    – Oho…już się boję.

    – Oh no weź…uwielbiasz moje pomysły.

    Zaprowadziła mnie do kantorka woźnego. Po czym szybko zamknęła drzwi.

    – Czemu mnie tu zaprowadziłaś…zaraz mamy lekcje. – pytałam zdezorientowana.

    – Chrzanić lekcje. Choć, spróbujmy pieprzyć się jak kobiety. – chyba się przesłyszałam.

    – Zwariowałaś? Tutaj? W kantorku?

    – To dobre miejsce.

    – A jeśli ktoś nas przyłapie? Choćby woźny?

    – Spokojnie. Znając go wyszedł na fajki, a on i tak jest strasznie leniwy.

    To jak, Cass?

    Trochę przyznam zaskoczyła mnie tym pytaniem. To będzie mój pierwszy raz w pełni z kobietą. Cieszyłam się że to moja przyjaciółka.

    Trochę to było szalone.

    Ale ja uwielbiam takie szaleństwa.

    – No dobra. Spróbujmy. Chodź tu…

    Natalie zaczęła zbliżać się do mnie, aż w końcu mnie pocałowała. Pocałunek, był bardzo przyjemny. Moja przyjaciółka dość umiejętnie operowała swoim językiem zachęcając mnie do odwzajemnienia pocałunku. Zaczęłam robić się wilgotna. Przyznam szczerze, że nie liczyłam, że ta sytuacja się tak rozwinie. Nabierając tempa, Natalie zaczęła się rozbierać. Zdjęła swoją bluzkę która odsłoniła jej dorodne piersi. Miała o jeden rozmiar większe od moich. Jej sutki sterczały.

    – Będzie bardzo przyjemnie – powiedziała.

    – Na to licze. Tylko w miarę szybko, zanim nas ktoś nakryje.

    Całowałyśmy się namiętnie, pieszcząc swoje ciała. Zaczęłam całować jej szyję, słyszałam jak zaczyna mruczeć z rozkoszy. Natalie zaczęła rozpinać moją koszulę po czym razem usiadłyśmy na ziemi. Jej pocałunki były delikatne i takie przyjemne.

    Sięgnęła do zapięcia mojego stanika. Gdy go ze mnie zdjęła chwilę popatrzyła na moje piersi. Moje sutki były już nabrzmiałe, a ja robiłam się coraz bardziej wilgotna. Nat uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że mam bardzo kształtny biust, po czym delikatnie zaczęła pieścić moje piersi i całować sutki. Podgryzała je delikatnie jeszcze bardziej podkręcając atmosferę.

    Po chwili ja zaczęłam drażnić językiem jej sutki. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Całowałyśmy się i intensywnie ściskaliśmy nawzajem swoje piersi.

    Po chwili położyliśmy się na ziemi.

    Położyłam się nieco nad Natalie. Całowałam jej usta od czasu do czasu przenosząc się na piersi. Powoli moja ręka wędrowała w stronę zapięcia jej jeansów. Natalie rozpięła spodnie, chwyciła moją rękę i skierowała ją niżej.

    – Dotknij mnie – powiedziała.

    Posłusznie włożyłam rękę w jej spodnie. Przez cienkie majtki wyczułam jak bardzo mokra była. Zaczęłam pieścić jej łechtaczkę. Natalie wiła się z rozkoszy. Całując jej szyję coraz szybciej masowałam jej kobiecość. Zdjęłam jeansy z jej bioder, a ona zsunęła majtki.

    Leżała pode mną całkiem naga.

    Postanowiłam doprowadzić ją do orgazmu szybko. Słyszałam jak dyszy coraz bardziej.

    – Jestem bardzo blisko, nie przerywaj Cass… – powiedziała, po czym zaczęła jęczeć z rozkoszy.

    Nie przestawałam masować jej łechtaczki, kiedy nagle Natalie zaczęła bardzo głośno jęczeć a jej uda zacisnęły się na moim przedramieniu. Spełniona bardzo głośno oddychała z uśmiechem na twarzy.

    Chwilę leżałyśmy tak na podłodze w kantorku, po czym Natalie uniosła się i stanęła przede mną. Nat miała figurę modelki.

    Pełne biodra i odstające pośladki podnieciły mnie.

    Natalie postanowiła się odwdzięczyć za orgazm, który jej dałam. Zdjęła moje spodnie oraz majtki i odrzuciła na bok. Byłam jak ona zupełnie naga. Położyła się obok mnie.

    W przeciwieństwie do mnie, włożyła we mnie palec zdecydowanym ruchem i obserwowała moją reakcję. Czując ją w sobie ogarnęła mnie duża rozkosz.

    – Jesteś bardzo wilgotna – powiedziała z uśmiechem na twarzy, po czym włożyła we mnie drugi palec.

    Początkowo posuwała mnie bardzo powoli całując moją szyję naprzemiennie z sutkami. Sprawiała mi tym ogromną przyjemność.        Moje serce zaczęło bić coraz szybciej, mój oddech zaczął przyspieszać.

    Czułam, że jestem blisko, wtedy Nat jakby odczytując moje myśli, zeszła na dół i weszła we mnie językiem, a kciukiem pieściła moją łechtaczkę. Moje ciało zaczęło drżeć, coraz mocniej ściskałam kosmyki jej włosów.

    – Mocniej, mocniej, mocniej – wypowiadałam z trudem, a Natalie wkładała język coraz głębiej.

    Po chwili krzyknęłam z rozkoszy, moje uda zacisnęły się na jej szyi. Kiedy już traciłam siły Nat nie przestawała mnie posuwać. Po chwili doszłam ponownie jęcząc niesamowicie głośno.

    – Masz niesamowitą cipkę.

    – powiedziała potem.

    Natalie wtedy podeszła do mnie i mnie pocałowała. Smakowała soczkami z mojej cipki.

    Po krótkiej wymianie pocałunków podniosła moją nogę a sama położyła się tak, że nasze łechtaczki się stykały. Obie byłyśmy nieziemsko wilgotne. Ocierając się o siebie przyspieszałyśmy swoje ruchy. Kiedy zaczęłam dochodzić i zamknęłam oczy, Natalie dysząc wyszeptała:

    – Otwórz oczy, zobacz jak to robię. Dojdź razem ze mną.

    Wtedy jeszcze intensywniej ocierałam się o nią. Widziałam, że jej ciało zaczyna drżeć. Nasze oddechy się niemal zsynchronizowały. Jęczałyśmy coraz głośniej. Zaczęłam szczytować pierwsza. Za chwilę Nat dochodziła. Był to jeden z najbardziej intensywnych orgazmów jaki przeżyłam. Po wszystkim padłyśmy bez sił. Nat jeszcze przelotnie wzięła i pocałowała moją stópkę delikatnie ssąc paluszki.

    – Wow…nie sądziłam że może być to tak wspaniałe robić to z dziewczyną.

    – powiedziałam.

    – Ja też. To było boskie. Jestem wykończona. – ledwo mówiła Nat.

    – Mam teraz drugą opcję…z kim się ruchać. Ale dalej wolę chłopaków.

    – oznajmiłam

    – Ja też…ale to było sto razy lepsze, od seksu z facetem. – powiedziała z entuzjazmem.

    Zaśmialiśmy się wtedy razem.

    – Dobra ogarnijmy się, bo serio zaraz ktoś nas nakryje.

    – Masz rację Cass.

    Po oderwaniu od siebie naszych cipek zaczęłyśmy się ubierać.

    Kiedy tylko się ubrałyśmy, do kantorka wszedł woźny.

    – A wy co tu robicie? – spytał wkurzony.

    – My… – zaczęłam.

    – My się chowałyśmy tylko…

    – dokończyła Nat.

    – Koniec zabawy. Wracać migiem na lekcje. – powiedział stanowczo.

    – Dobrze. Idziemy. – odpowiedziałyśmy szybko i wybiegłyśmy z kantorka tuż obok woźnego.

    Kiedy byłyśmy znowu same na korytarzu, zaśmiałyśmy się.

    – Było blisko.

    – No…prawie nas nakrył.

    – Dziękuje ci za to Cass.

    – Nie masz za co…No to teraz masz miłe wspomnienie pierwszego razu…pierwszego razu z kobietą. – po chwili pocałowałam ją w policzek. Nat się lekko uśmiechnęła, po czym poszliśmy na lekcje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Cyce w szpice 2

    Nazajutrz była niedziela. Dobrze odespany, już wcześniej zaproszony, udałem się na obiad do leśniczówki. Głodny, bo pamiętając jak smacznie gotuje jego żona i jak obficie nakłada na talerze, podarowałem sobie nawet wczorajszą kolację.

      – Macie gości? – pytam, widząc ilość nakryć na stole. Nie chciałbym…

      – Weź przestań! To moja siostra z córką. Nie do pojęcia, jak przez ten rok wystrzeliła.

      – Siostra?

      – Żartowniś! Moja siostrzenica. To już mała kobietka! siedemnaście lat!

      – No przecież wiem. Wciąż o niej opowiadasz. Tylko jakoś nie miałem okazji poznać. Ani Łucji.

      – Bo wciąż się rozmijacie. Ty bywasz na wiosnę i jesienią, one głównie latem.

    Ale mów jak ci poszło?

    Lepiej nie mogło, ale przecież nie o to pyta.

      – Wcale. Lecz to dopiero pierwszy dzień czatowania. Ale – nie wytrzymuję – pojawiła się piękna, dorodna łania i spędziła na polance sporo czasu. Długo ją obserwowałem.

      – Zrobiłeś zdjęcia? Ciekaw jestem, która to.

      – E… nie. Nie chciałem jej spłoszyć – tłumaczę spłoszony. Leśniczy nie spocząłby, póki nie pokazałbym mu tych zdjęć. A potem bardzo by się zdziwił ze skutkiem natychmiastowym. I koniec naszej przyjaźni.   – Ale, com się napatrzył, to moje, oczu oderwać nie mogłem – brnę dalej. – Odstawiła taki spektakl, że… Ja pierdolę! Sam tu odstawiam spektakl, powstrzymać słowotoku nie mogę, wciąż mam przed oczyma jej… Dość!

    Leśniczy dziwnie na mnie patrzy, ale nic nie mówi. A zaraz potem ruch za moimi plecami odwraca jego uwagę.

      – A oto i one. Poznaj moją siostrę i siostrzenicę. Spójrz tylko! Przez ten rok przerosła matkę! I to o ile!

    Odwracam się i… To ona! Przecudna łania z mojej polanki! Niezdarnie zasłaniam ręką nagły wzwód. Witam się z siostrą leśniczego Łucją, witam się z jej córką. Dotyk jej dłoni przyprawia mnie o dreszcz.

      – Zimno panu? Czy aby pan nie chory? Jestem Donna.

      – Te miastowe już same nie wiedzą, jakie imiona wymyślać – leśniczy patrzy z wyrzutem na siostrę. Jednak zaraz potem przytula siostrzenicę.

      – Moja Dońcia kochana!

      Nieco zadziera jej przy tym sukienkę, tę samą, co wczoraj. Zerkam na odsłonięty większy kawałek smukłego uda i się zastanawiam, czy wyżej ma również to samo. Czyli wyłącznie bobra. Myśl, że nie ma na sobie majtek utrwala mój wzwód.

      – Możeś rzeczywiście przeziębiony? Danka, zaparz mu tej swojej herbatki po obiedzie. Może za głęboko się wkopałeś? Woda aby nie podeszła?

    Odwraca się do siostry i siostrzenicy, a mi nagle opada, bo już wiem, co będzie dalej. Skupiam uwagę na Donnie.

      – Pan Maciek – wyjaśnia tymczasem leśniczy, radośnie nie świadom, że za moment granat trafi w szambo,  przyjechał tu obserwować ptaszki.

    Łaskawca! Mógł przecież powiedzieć: podglądać – przebiega mi przez głowę.

      – I jak mówiłem o tym kopaniu, miałem na myśli szałas. Taki dobrze zamaskowany, w miarę wygodnie urządzony, oszalowany wewnątrz deskami, z ławeczką. A z zewnątrz  – wypisz wymaluj sterta gałęzi pozostałych po zrywce. Pan Maciek spędził we nim cały wczorajszy dzień. Od samego świtu, aż do wieczora. Dałabyś tak radę, Dońciu?

      – No właśnie! – mówi, choć dziewczyna nic nie mówi. A  mnie aż skręca. Zaraz to wszystko jebnie! O właśnie!

      – Pamiętasz Dońciu tę ukrytą w lesie za jeziorem polankę? Tę, com ci pokazał ze trzy lata temu?

    Donna gwałtownie blednie, ale leśniczy wsłuchany we własne słowa, tego nie dostrzega.

      – No właśnie tę – potwierdza słowa siostrzenicy, która dalej milczy, jak zaklęta. – Przyuważyłem tam tokujące głuszce i napisałem do pana Maćka. No i przyjechał. Dwa dni szykował ten szałas  i od wczoraj w nim koczuje. Ale głuszców nie było, pojawiła się za to piękna, dorodna łania. Jak to powiedziałeś? – zwraca się do mnie. Milczę, jak zaklęty, udziela mi się milczenie dziewczyny, ale jej wujek jest bezlitosny.

      – No właśnie. Ponoć odstawiła taki spektakl, że oczu oderwać nie mógł! Możesz się tam dzisiaj przejść z panem Maćkiem, wszystko ci pokaże.

    Donna jest już trupio blada. Ma świadomość, że wczoraj to ona wszystko mi pokazała.

      – Ciekaw jestem, czy zauważysz ten szałas,  jest naprawdę dobrze zamaskowany. Powiem tylko, że stoi naprzeciwko tego zwalonego buka, od strony jeziora.

    Leśniczy dziwnie mi w tej chwili przypomina tokującego głuszca. Wsłuchany w swój własny glos, ślepy na otaczająca go rzeczywistość. Może i dobrze…

    Donna bowiem, dla odmiany, czerwienieje po same uszy. Dotąd mogła mieć jeszcze nadzieję, że podglądałem ją z tyłu, czy gdzieś z boku. Też ma pewność, że miałem wgląd dokładnie między jej uda…

      – Ma tam dwa aparaty na statywie, wiesz, żeby filmy i zdjęcia wyszły nieporuszone – dobija ją nieświadomie wujek. – Przy teleobiektywie to ważne.

    Tak Donno. Miałem wgląd w najintymniejszy zakamarek twojej cipki!

    Dziewczę najwyraźniej dochodzi do tego samego wniosku. Krztusi się, zakrywa dłonią usta.

      – Będę rzygać! – woła i wybiega z jadalni. Jej matka za nią. Maltretowane schody niemożliwie skrzypią. Donna to waga piórkowa, jej matka – raczej ciężka.

      – Zjadła coś?

      – Nawet jeśli, to nie u mnie! – odpowiada gniewnie dumna ze swoich umiejętności kulinarnych, wywabiona z kuchni hałasem małżonka.  – Pójdę, zobaczę, co z nią.

      – Wszystko tak od razu bierze do siebie – mówi półgłosem leśniczy.

      – Wczoraj nie było jej cały dzień, może zjadła coś w miasteczku – rzuca leśniczyna już od schodów. Słyszałam…

    Nie słyszymy, co słyszała, wdrapuje się już na pięterko.

      – To może po jednym? Tak na apetyt – proponuje leśniczy, gdy zostajemy sami.

      – Albo nie – mityguje się od razu. – Ja już jestem więcej, niż po jednym, a jakby trzeba było z dziewuchą jechać… Mogę cię prosić…

      – Nie ma sprawy – mówię, doskonale wiedząc, że nie ma sprawy. Donna prędzej umrze, niż wsiądzie do mojego samochodu. Wprawdzie ze wstydu jeszcze nikt nie umarł, ale…

      – No to po jednym!

    Leśniczy jest niereformowalny

    *

    Zgodnie z moimi przewidywaniami Donna stanowczo odmawia jazdy ze mną do lekarza. W ogóle nie chce do lekarza.

      – Już mi dużo lepiej.

      – To obiad zjesz?

      – Położę się. Strasznie boli mnie głowa.

    Pewnie, że ją boli. Jak tylko sobie przypomni, co wyrabiała na polance! I to z graniczącym z pewnością prawdopodobieństwem, że uwieczniłem jej lubieżne igraszki dla potomności?

    Już mi się na oczy nie pokazuje. I nie pokaże. Całą rozmowę relacjonuje nam Łucja. Ostatecznie jemy we czworo. Głównym tematem rozmów przy stole jest oczywiście Donna.

      – Podsłuchałam przez drzwi, jak mówi do siebie. Coś w stylu: chcę umrzeć! Mam się bać?

      – Nastolatki tak mają, hormony, zmiany nastroju, nie przejmuj się tak, siostruniu.

      – Bo ty, leśnik z wykształcenia, oczywiście wiesz najlepiej – solidaryzuje się ze szwagierką leśniczyna.

      – Do jutra jej przejdzie. Albo i do wieczora. Znajomi mają córkę prawie w jej wieku.

      – Widzisz? Słuchaj pana Maćka!

    Wychodzi śmiesznie, bo mówię to samo, co Antoni, tylko innymi słowy. Ale nikt tego nie dostrzega, nawet on sam.

      – To po jednym!

    *

    Następny dzień spędzam nad edycją filmu, przeglądaniem zdjęć, są ich setki, i oczywiście na waleniu konia. Siedemnastolatka! Madonna ze stromym cyckiem! Zdjęcia wyszły rewelacyjnie! Światło idealne, ostrość idealna i te uchwycone kształty! Też idealne. A uchwycone  na nich czynności autoerotyczne? Czysta pornografia najwyższych lotów! Kładę się spać późnym popołudniem, gdy nie jestem w stanie wycisnąć z siebie już ani kropli. I mam otarcia. Nie wymęczyłem go tak od młodości. A dokładnie, gdy będąc z rodzicami w ośrodku wczasowym odkryłem wywierconą przez kogoś dziurkę w…

    Ale to zupełnie inna historia. Drugim powodem, dla którego ją sobie przypomniałem, jest miejsce, w którym się zatrzymałem. Leśniczy proponował wprawdzie pokój gościnny „na górce”,  jeden z dwóch tam się znajdujących. Pamiętając jednakże przeraźliwie skrzypiące, prowadzące tam schody, i jak regularnie budziłem ich oboje wychodząc i wracając o najdziwniejszych porach, grzecznie odmówiłem i wynająłem domek w pobliskim ośrodku wczasowym nad jeziorem. W bonusie dostałem te wszystkie kręcące się wszędzie laski w bikini, już nawet zawarłem pierwsze przelotne znajomości. Obiecująca  jest zwłaszcza ta… Ale nie, dziś zamykam się na głucho w domku i goły, z ciągłym wzwodem, pracuję na laptopie. Z przerwami na trzepanie. Dzisiejszej nocy ta ruda tygrysica nie miałaby ze mnie żadnego pożytku. Gdyby oczywiście chciała.

    *

    We wtorek już od poranka tkwię w szałasie. Nic nie czytam. Myślę. Celowo nie mam tu filmu i żadnych jej zdjęć. Obie karty wyczyściłem. Ale i tak o niej myślę. A co pomyślę, to ją widzę. A co ją ujrzę, to mi staje. Ale jestem dzielny i daję mu odpocząć po wczorajszym maratonie. Rozważania nad kształtem jej cycków zakłóca mi jakieś poruszenie na polanie. Czyżby głuszce?

    Gdzie tam głuszce! To Donna. Moja Madonna ze stromym cyckiem! W innej, ale też kusej sukience i, łatwo to  zauważyć, staniku. Na chuj jej ten stanik? Przy takich piersiach?

    Tym razem, gdy już wie, czego szukać, szybko lokalizuje szałas. Staje dokładnie przed nim i bierze się pod boki.

      – Wyjdzie pan do mnie, czy stchórzy?

    Braku odwagi zarzucić jej nie można. Nie mogę być gorszy. Wychodzę.

      – I znów głuszce poszły się… hmm… gwizdać – mówię, podejmując rękawicę.

    Wywołuję tym cień uśmiechu na jej ustach.

      – Ma mi pan oddać nagranie. I zdjęcia. Natychmiast!

    Naiwna nie jest, przynajmniej nie do tego stopnia. Wie, że robiłem zdjęcia. Ale, żebym miał je oddać?

      – Natychmiast się nie da, nie mam ich tutaj.

      – Czyli jednak pan nagrywał! I robił zdjęcia!

      – Oczywiście! W życiu nie spotkało mnie nic tak pięknego!

      – Świntuch!

      – Ja tylko to uwieczniłem. Obnażył się i masturbował ktoś inny. Nawiasem mówiąc, wspaniałe cycuszki. Po uj ci ten stanik?

      – Nie pański interes!

      – Jak nie mój, skoro założyłaś go specjalnie dla mnie? I majtki pewnie też.

    Donna się rumieni, ale nie zbacza z tematu.

      – To co będzie z tymi zdjęciami?

      – Są mi potrzebne.

      – Niby do czego?

      – Domyśl się.

      – Świntuch!

      – Obrażanie mnie nic ci nie da. Różnimy się tylko tym, mam tu na myśli psychikę, że mnie nie wystarczy zamknąć oczy. Mężczyźni są wzrokowcami…

      – Będzie się pan… masturbował przy moich zdjęciach?

      – Będę robił to samo, co ty przedwczoraj. A może i wczoraj, i dzisiaj też. Zaprzeczysz?

      – Robiłem to przez cały poniedziałek – dodaję, gdy nie odpowiada. – Nie masz się czego wstydzić. To naturalne zachowanie. A z tego, co widziałem, masz wysokie libido, podobnie, jak ja.

    Donna rumieni się bardziej. Z powodu, że widziałem jak się masturbuje rumieniła się już tyle razy, że pewnie teraz chodzi o moje wyznanie. Że ja też się masturbuję.

      – Libido? – pokrywa zmieszanie ciekawością.

      – Duże potrzeby.

      – Nie mam żadnych “dużych potrzeb”!

      – Właśnie widziałem w sobotę. Weź przestań się krygować, ja rozmawiam z tobą szczerze. Albo zdobądź się na szczerość, albo spadaj. Choć byłoby szkoda, masz wspaniałe piersi.

    Nie spodziewała się, że tak ją zaatakuję. Miało być na odwrót.

      – No dobrze, porozmawiajmy szczerze. Co pan chce za te zdjęcia? Mnie?

      – Nic nie chcę. Bo nie zamierzam ci ich oddawać.

      – No bez jaj!

      – Mogę przyrzec, że nikomu ich nie pokażę, nie wrzucę do neta, możesz spać spokojnie.

      – Już panu wierzę!

      – Jestem godny zaufania, spytaj wujka.

      – Wujaszkuuu!  A czy temu twojemu znajomemu można zaufać w bardzo osobistej sprawie? – ironizuje Donna słodkim głosikiem. – Już widzę, jak mnie zacznie przesłuchiwać.

      – Spytaj inaczej.

      – Załóżmy, że spytam. A ta druga sprawa?

    Rozmowa, jak na razie, idzie po mojej myśli. Czas wziąć byka za rogi. Nie miałem pewności, czy w ogóle dojdzie do tej rozmowy. Ale właśnie doszło i mogę bezkarnie obnażyć się przed nią tak, jak ona przede mną. Choć jeszcze nie fizycznie.

      – Wiem, że się masturbujesz. Ty wiesz, że ja się masturbuję. Ty robisz sobie dobrze, z tego co widziałem bardzo dobrze, z braku kutasa, na którego byś się chętnie nabiła. Nie zaprzeczaj – unoszę rękę, by ją uciszyć widząc, jak otwiera buzię. – Widziałem i sfilmowałem, z jaką rozkoszą wpychałaś w siebie ten wibrator! I jak głęboko! Ja się onanizuję, bo nie mam pod ręką cipki, w której z rozkoszą bym zamoczył. Dogadzamy sami sobie z braku partnera. U mnie to chwilowe, akurat rozstałem się z dziewczyną. A jak u ciebie? Masz chłopaka? Miałaś w ogóle?

      – Miałam. Ale my… nie tego…

      – Czyli tak naprawdę nie miałaś. Jedyne, co dotąd w sobie miałaś, to ten sztuczny chuj. A wierz mi, jest ogromna różnica między wsuwaniem w siebie wibratora, a byciem posuwaną przez faceta. W moim przypadku ręka, to tylko nędzna namiastka pochwy, czy ust kochanki.

    Niesamowitą przyjemność sprawia mi możliwość mówienia jej takich sprośności prosto w oczy. I to bez żadnych konsekwencji. Poskarży się mamie? Wujkowi? Mam ją w garści i ona o tym wie. Jedyne, czego nie wie, to że tak naprawdę do szantażu nigdy bym się nie posunął. Stoję więc przed tą nastolatką ze stojącym w spodniach członkiem i mówię jej szczerze, co mi się marzy.

     W miarę, gdy się tak wywnętrzam, Donna to blednie, to czerwienieje. Ciekaw jestem, co się dzieje w jej majteczkach. Jednak dzielnie stawia mi czoła.

      – Czyli jednak! Będzie mnie pan szantażował tymi zdjęciami, żeby mnie… no, posiąść!

      – Jak ty się staroświecko wyrażasz, dziewczyno! I wcale cię nie szantażuję, przecież jasno powiedziałem, że tych zdjęć i filmu nie oddam. Proponuję tylko, żebyśmy zamiast oddawać się przyjemnościom na osobności, sprawiali sobie przyjemność nawzajem. Nieporównywalnie większą przyjemność.

      – W życiu!

      – Sprawdź w majtkach, co o tym sądzi twoja cipka. Ja się odwrócę, jeśli chcesz. Założę się, że masz mokrą. Mnie, na ten przykład, już stoi. Pokazać?

      – Świntuch!

      – Świntuszek!

      – Niby dlaczego?

      – Myślisz w tej chwili o tym samym, o czym ja mówię. Tylko uparcie nie chcesz się do  tego przyznać.

      – Borze lesisty! Dlaczego ten facet tak się mnie czepił! – myśli na głos Donna.

      – Borze lesisty! Jakie ta dziewczyna ma wspaniałe cycki!

      – Musi mi pan przypominać?

      – Słuchaj! Wynająłem domek w ośrodku nad jeziorem, choć twój wujek proponował mi pokój w leśniczówce. Wiesz dlaczego?

      – Niby skąd?

      – Tak się kręci mnóstwo ładnych dziewczyn, liczyłem, że jakąś sobie przygrucham. A do domu twojego wujka  raczej nie mógłbym jej przyprowadzić.

      – I pieprzyć!

      – I pieprzyć, zgadza się. Więc jednak znasz takie słowa.

      – Skoro ma pan tak takie możliwości, to dlaczego ja?

      – Nie myśl, że nie zacząłem się rozglądać. Nawiązałem już parę obiecujących znajomości. Ale nic więcej. Byłem zajęty budową szałasu, a potem… Jakie śliczne rumieńce!

    W odpowiedzi Donna rumieni się bardziej.

      – A potem – kontynuuję – ujrzałem cię nagą, taką śliczną i zgrabną, o szalonym temperamencie. I te cyce w szpice! Z miejsca zakochałem się w twoich piersiach! I już nie chcę żadnej innej. Chcę ciebie!

      – A co, jeśli ja nie chcę pana?

      – Będę się masturbował oglądając film z pewną masturbującą się nastolatką. Przynajmniej przez jakiś czas. To będzie lepsze, niż pieprzenie którejś z dziewczyn z ośrodka. A po powrocie do domu powieszę sobie na ścianie ogromne zdjęcie twojej rozwartej cipki. Tak z metr na metr, sama łechtaczka będzie miała z dziesięć centymetrów. A może więcej – udaję zamyślenie – mocno nabrzmiała, gdy ją pieściłaś. O! Ujęcie twojego tyłeczka, gdy się tak nachylasz też jest warte uwagi. Ten wystawiony wprost nas mnie wiecheć piczych kłaczków… Oczywiście koledzy będą pytać o modelkę, ale to będzie nasza wspólna tajemnica. Nawiasem mówiąc, czy ty nigdy nie goliłaś cipki? Te kłaczki muszą ci wyłazić z majtek…

      – Nigdy… Zaraz. Po co ja z nim w ogóle gadam?

      – Bo masz mokro w majtkach, a to sama przyjemność. Nawet nie trzeba oblizywać wibratora. Albo kutasa. Sam się wślizguje.

      – Sama wiem najlepiej, co mam w majtkach. Panu nic do tego.

      – Jakbym nie widział… Ten moment, gdy twój kwiatuszek rozkwitł, rozchylając płatki…

      – Może pan już przestać?!

      – Kiedy sprawia mi to przyjemność. Patrząc ci prosto w oczy przypominać, jak patrzyłem prosto w twoje krocze, gdy zabawiałaś się cipką. Widzisz, jaki mam wzwód – tym razem nie zasłaniam krocza, namiot jest doskonale widoczny.

      – I co teraz będzie?

      – Albo na to pójdziesz, albo nie. Sam seks, bez żadnych zobowiązań.

      – I zdjęć pan nie odda?

      – W żadnym razie. To nie szantaż, to propozycja wspólnego spędzania czasu.

      – Niemoralna propozycja!

      – Uczciwa. Oboje na tym skorzystamy. Te wspólne orgazmy…

      – Muszę to przemyśleć.

    Najwyraźniej perspektywa wspólnych orgazmów dała jej do myślenia.

      – Do jutra zdążysz? Za parę dni wyjeżdżam, a chciałbym cię nauczyć paru rzeczy.

      – Czyli pieprzyć na różne sposoby?

      – Na różne, niestandardowe sposoby. Jesteś młoda, wysportowana, dasz radę.

      – Jutro. Po obiedzie. Tutaj.

      – A nie rano?

      – Rano niech pan sobie ptaszki podgląda!

      – To daj mi przynajmniej jakiś znak przy obiedzie. Żebym nie musiał tu wracać na próżno. To dość daleko.

      – Boże! Co z niego za maruda! No dobrze, jaki znak?

      – Jeśli się zgadzasz na moją niemoralną propozycję, zejdź na obiad bez majtek. I tego szpetnego stanika.

      – I coś jeszcze? Stanik muszę założyć, będzie mi widać…

      – Sutki, tak. Bo przecież się podniecisz. No dobrze, może być w staniku.

      – Łaskawca! A skąd będzie pan wiedział, czy mam na sobie majtki?

      – No przecież mi pokażesz. Albo majtki, albo cipkę. Liczę na to drugie.

      – Świntuch!

    *

    Nie mogę spać. Przewracam się z boku na bok wciąż o niej myśląc. Zwaliłbym sobie i zasnął, jak dziecko, ale… Może jutro zamoczę w jej ciasnej norce. Muszę być wypoczęty, byłby wstyd przed dziewczyną. A tu, szlag by to trafił, zasnąć nie mogę.

    Skoro tak, to może przynajmniej głuszce? W szałasie jestem dobrze przed czwartą. Rozsiadam się wygodnie, przykrywam kocem i… zasypiam. Budzę się po paru godzinach. Głuszców, jeśli dziś tu były, już dawno nie ma. Zziębnięty i zdrętwiały wlokę się do leśniczówki. Donny nigdzie nie widzę, leśniczy w pracy, jedyne odgłosy dochodzą z kuchni, gdzie Łucja szykuje obiad. Widząc, w jakim jestem stanie, daje mi gorącej herbaty i zagania do wolnego pokoju na pięterku. Nie chce mi się gadać, nie protestuję, zmierzam wprost do swojego dawnego pokoju, padam na łóżko i… zasypiam

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 6. – Uwodzenie nauczycielki

    Lekcja ciągnęła się w nieskończoność.
    Nudziłem się jak nigdy. Szczególnie że to była historia. Plusem na lekcji było podziwianie mojej nauczycielki.
    Pani Irene jest zgrabną brunetką w włosami do ramion. Ma brązowe oczy i nosi okulary z czerwonymi oprawkami. Była ubrana w białą koszulę z podwiniętymi rękawami, która to dobrze pokazywała jej dekolt, a także w czarną spódnicę która to idealnie podkreślała jej tyłek, oraz w pończochy i czarne szpilki.
    Jest ona piękną kobietą po trzydziestce. Z tego co nam mówiła posiada męża i dwójkę dzieci. Ma umiarkowaną figurę – nie za gruba, nie za chuda. Jej plecy zakończone są dosyć zgrabną dupcią. Jednak zdecydowanie jej największym atutem są ogromne, jędrne, soczyste piersi.
    Wielokrotnie nie mogłem skupić się na lekcji, zapatrzony w jej podskakujący biust. Niejednokrotnie gdy się schylała można było dostrzec go w całej okazałości. Wówczas moja pała podnosiła się w mgnieniu oka. Zamiast wchłaniać wiedzę o historii, wolałem myśleć o ruchaniu nauczycielki.

    – Spójrz tylko…założę się że specjalnie ubiera obcisłą białą koszulę.
    – powiedział mój kumpel Dylan. Wysoki blondyn, z nieco długimi włosami. Tak samo jak mnie jemu też podobała się nauczycielka.

    – Wygląda świetnie. Ile bym dał by ją zobaczyć bez koszulki.
    – odpowiedziałem.

    Całe szczęście lekcja zbliżała się do końca, jednak pani Irene chciała ogłosić wyniki na koniec roku.
    Niedługo zakończenie roku i rozpoczęcie długo wyczekiwanych wakacji.
    Z jednej strony cieszę się, jednak z drugiej nie będę mógł widzieć na co dzień idealnego ciała pani Irene.
    Kiedy mnie wyczytała, dowiedziałem się że tylko ja jestem zagrożony z jej przedmiotu.
    Powiedziała do mnie :

    – Alan…przyjdź do mnie do sali po lekcjach, zobaczymy jak tam twoja sytuacja i co się da zrobić.

    – Oczywiście pani profesor.  – westchnąłem, a kumpel jedynie poklepał mnie po ramieniu.

    Gdy lekcje się skończyły, podszedłem do sali od historii i zapukałem. Usłyszałem głośne proszę i wszedłem. Powiedziała:

    – Podejdź tutaj do mnie do dziennika. – podszedłem i po chwili dopowiedziała – masz słabe oceny z mojego przedmiotu. Co planujesz z tym zrobić?

    – Nie mam pojęcia proszę pani, może dam radę to jakoś poprawić, ale średnio to wszystko rozumiem, sama pani wie, że trudno pojmuje historię.

    – Nie pojmujesz bo nie słuchasz mnie na lekcjach.

    – Tak ale… – po czym cicho mruknąłem – trudno się skupić kiedy ma się taką niezłą nau…– ugryzłem się w język i przestałem mówić.

    – Co powiedziałeś?

    – Nic, nic.

    – Słyszałam. – po czym wstała. Zaczęła spokojnie. – Naprawdę uważasz że jestem niezła? – kiwnąłem głową – Jako kobieta? – znowu pokiwałem. Czułem się głupio. Co ona może o mnie pomyśleć. – Co ci się we mnie podoba? – spytała z uśmiechem na ustach.

    Zdziwiłem się jej zmianą nastawienia.

    – Ma pani zajebiste piersi i niesamowity tyłek.

    – Naprawdę…i to one powodują twoją nieuwagę na lekcji? – spytała z chytrym uśmieszkiem.

    – Tak, proszę pani.

    – Rozumiem…to podniecenie to też ja spowodowałam?

    Wtedy dotknęła ręką przez materiał spodni mojego penisa. Był twardy i nie mógł się doczekać uwolnienia na zewnątrz.

    – T..t..tak.

    – Hmm…chyba wiem jak pomóc w twojej obecnej sytuacji.

    Powiedziała, jednak nie byłem pewny czy chodzi jej o moje oceny czy o mojego fiuta.
    Odwróciła się i podeszła do drzwi zamykając je na klucz. Po czym wróciła do mnie.

    – Wiesz…od dawna widziałam jak patrzysz mi się na cycki. Może więc to ci pomoże…- wtedy rozpięła guziki od swojej koszuli i ukazała swoje duże, jędre piersi. Jej sutki sterczały. Cycki mógłbym powiedzieć wylewały się z jej koszulki. Teraz zobaczyłem że nie miała stanika. – szybko, bierz się do działania.

    Wtedy nie czekając odrzuciłem mój plecak w kąt i zacząłem lizać piersi mojej nauczycielki.
    Były wspaniałe. Takie miękkie i jędrne.
    Zacząłem ssać jej sutki, podgryzając jeden. Ta jęczała z rozkoszy. Pieściłem ją też rękami. Idealnie pasowały do chwytu mojej dłoni.
    Pani Irene odchyliła głowę do tyłu czując dużą przyjemność jaką jej dawałem.

    Po chwili oderwała mnie od siebie i kucnęła przed moim kroczem.
    Zaczęła rozpinać moje jeansy.
    Po chwili zdjęła je razem z gaciami, a mój kutas wyskoczył naprzeciwko jej twarzy. Był już w pełnym wzwodzie.
    Na ustach nauczycielki malował się szok.

    – Boże, Alan…jaki on duży…

    Nie czekając z początku zaczęła po nim jeździć ręką. Zaczęła mi również masować jaja. Po czasie dołożyła swoje usta i zaczęła mi obciągać.
    Wzięła moje ręce i kazała trzymać jej głowę. Zaczęła połykać fiuta w całości. Przyśpieszyła swoje ruchy tak że ja odczuwałem rozkosz.
    Nadal trudno mi było w to uwierzyć.
    Moja nauczycielka, pani Irene, obciągała mi. Dławiła się moim kutasem.
    Zacząłem poruszać jej głową szybciej, wtedy też szybciej ciągnęła mojego chuja.
    W końcu połknęła go do końca.
    Do samych, kurwa, jaj.
    Przekręciła oczami z przyjemności po czym wyciągnęła go z chlustem.
    Ślina skapywała jej po brodzie i trochę skapało na podłogę.

    – O…kurwa…zostałeś hojnie obdarowany.

    – A pani zajebiście obciąga.

    – Mów mi Irene. A teraz pokaż co ty potrafisz.

    Wtedy wstała i zaczęła ściągać swoją spódniczkę. Odpięła do końca swoją koszulkę i ukazał mi się jej brzuszek. Gdy zdjęła spódniczkę i odrzuciła na bok, odwróciła się tyłem i wypinając dupsko zaczęła ściągać majteczki.
    Wtedy moim oczom ukazały mi się jej piękne pośladki.
    Z powrotem odwróciła się w moją stronę. Nie mogłem oderwać wzroku od jej pięknej cipeczki, porośniętej małymi włoskami łonowymi.

    Wtedy podeszła do swojego biurka i położyła się na nim, rozchylając nogi, bardziej prezentując swoją pizdę.

    – Chodź tu…zrób mi dobrze.

    Nie musiała dwa razy powtarzać. Uklęknąłem, aby mieć przed twarzą jej dupę. Zacząłem lizać jej wargi sromowe. Jeździłem językiem dookoła chcąc dać Irene jak największą przyjemność, którą to widziałem, że odczuwa. Possałem jej łechtaczkę co wzmogło u niej uczucie błogości. Masowałem ją również ręką, a po chwili wsadziłem jeden palec.
    Irene jęknęła przeciągle. Zacząłem szybko poruszać i dołożyłem lizanie językiem jej łechtaczki. Gdy wyjąłem palec, powiedziała:

    – Na co czekasz? Włóż go do środka.

    Złapałem ją za nogę, którą położyłem sobie na ramieniu.
    Poczułem jej nylonowe pończochy, które to oczywiście zostawiła na sobie, podobnie jak szpilki.
    Nie czekając wszedłem w nią brutalnie do końca.
    Od razu zaczynam na ostro.
    Ta głośno jęknęła, aż rozeszło się po całej klasie.

    Zacząłem ją szybko jebać.

    Posuwałem coraz szybciej, szybciej aż poczułem jak penis zaczyna pulsować i pchnąłem do samego końca i poczekałem aż skończy wyrzucać porcję nasienia.
    Moja nauczycielka w tym momencie też zaczęła szczytować wiercąc swoją pupcią coraz gwałtowniej, coraz chaotyczniej jakby chciała tkwiącego w niej pala wbić jak najgłębiej. Wreszcie jęknęła, potem nawet wydała kilka okrzyków i pozostała w bezruchu. Wtedy wysunęła mojego wciąż twardego penisa ze swojej szparki. Cały ociekał moją spermą i jej soczkami, aż część wylała się na biurko i na podłogę.
    Po chwili powiedziała.

    – Nadal jesteś twardy…jestem z ciebie dumna.

    Wtedy odwróciła się i wypięła swoją dupę w moją stronę. Jedną nogę oparła o krawędź biurka.
    Ściągnąłem moją koszulkę i nawet nie pytając, wsadziłem znowu kutasa do jej pizdy. Znowu zacząłem porządnie walić. Mimo zmęczenia dalej miałem w sobie pokłady energii.
    Irene nie przestawała jęczeć. Czuła jak mój kutas wypełniał ją do końca.
    Nie chcąc jeszcze kończyć, po czasie zmieniliśmy znowu pozycję.
    Po wyjściu z jej cipy, położyłem się na biurku. Irene zdjęła swoje szpilki i okrakiem usiadła na moim fiucie.
    Zaczęła podskakiwać na nim za każdym razem wprowadzając go coraz głębiej. Ujeżdżała go niczym rasowa kurwa. Ja jak mogłem dodatkowo ją jebałem, poruszając biodrami.
    Podniosłem się nieco i całowałem jej podskakujące piersi. Zbliżając się do twarzy. Irene pocałowała mnie z języczkiem. Czułem w niej smak mojej spermy, ale to mnie nie zniechęciło.
    Po chwili znów wróciłem do bawienia się piersiami.

    Wtedy jednak Irene zeszła z kutasa i pomogła mi wstać. Pocałowała mnie niezwykle czule i szepnęła.

    – Alanku…a spróbowałbyś czegoś jeszcze? – pytała kusząco.

    – Co takiego? – spytałem podekscytowany.

    Wtedy znowu oparła się o biurko i wypięła tyłek. Soczki z jej cipy kapały na podłogę.

    – A wkładałeś go może w tym miejscu?
    – spytała i na potwierdzenie włożyła palec do swojego odbytu.

    Aż się zagotowałem, Irene proponowała mi anal. Abym umieścił penisa w jej odbycie.

    – J…ja…nigdy…

    – Hmm…- westchnęła – to w takim razie ta dziurka jest twoja.

    Byłem podekscytowany i napalony aby zerżnąć moją nauczycielkę w dupę.
    Powoli przyłożyłem fiuta do jej odbytu.

    – Tylko ostrożnie…wiesz ona jest ciaśniejsza od cipki

    – Dobrze, Irene.

    Po czym powoli wchodziłem do środka. Poczułem jaka ta dziurka jest ciaśniejsza. Irene też, ponieważ jęknęła głośniej i dłużej niż do tej pory.
    Gdy się już przyzwyczailiśmy zacząłem posuwać ją w dupę.
    Było mi bardzo przyjemnie. Jej odbyt doskonale oplatał mojego kutasa.
    To było doskonałe.
    W końcu zacząłem przyśpieszać.

    – Dalej…Alan…rżnij mnie w dupsko…ooooohhhh

    Irene ledwo już to znosiła. Tego dnia nieźle ją wypierdoliłem. Czułem że jestem blisko. Irene jakby to wyczuwając powiedziała.

    – Spuść się na moje piersi…

    Szybko wyjąłem fiuta i zacząłem trzepać. Irene szybko uklękła przede mną przytrzymując swoje piersi i lekko otwierając usta. Zacząłem strzelać falą spermy która spadła na piersi Irene i prosto do jej ust. Gdy skończyłem ona zaczęła zlizywać to ze swoich piersi. Czułem lekkie zmęczenie i ogromną satysfakcję z udanego spełnienia.

    – Ooo…to było cudowne. – powiedziała, a sperma wylewała się z jej ust.
    – jesteś zdolnym uczniem.

    – A ty wspaniałą nauczycielką. – odpowiedziałem.

    Wtedy wstała i pocałowała mnie, po czym usiadła na krawędzi biurka, podwijając nogę na nogę.
    Wzięła dziennik i oznajmiła.

    – Chyba możemy uznać że zdałeś z mojego przedmiotu. – powiedziała z uśmiechem.

    – Dziękuje pani…Irene.

    – To ja powinnam podziękować…wyruchałeś mnie lepiej niż mój mąż. Nigdy tego nie zapomnę.

    – Może kiedyś to powtórzymy? – spytałem z nadzieją.

    – Może…ale nie kosztem twoich stopni. Możemy wziąć prywatne lekcje?

    – Jestem za…

    – Świetnie…dobrze ubierzmy się. Lekcja się skończyła.

    – Tak proszę pani.

    Szybko się ubraliśmy i wyszliśmy z sali.
    Doszedłem dwa razy i pierwszy raz miałem anal.
    To chyba najlepsza rzecz jakiej się nauczyłem w szkole.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wakacje nad Solina

    Na wakacje pojechaliśmy z rodziną mojej żony nad jezioro Solińskie. W dzień zabawa z dziećmi nad wodą a wieczorami impreza w tawernie lub przy ognisku. Któregoś wieczora teściowie zostali z dziećmi więc mogliśmy poszaleć. W tawernie była impreza z orkiestrą było sporo alkoholu, tańca i dobrej zabawy. Żona (32 letnia ładna brunetka z pięknym brazylijskim tyłeczkiem) ubrała dość krótką sukienkę zapinaną na guziki. W miarę wypitego alkoholu Dorota (tak ma na imię moja żona) miała coraz większą ochotę na seks. Uwielbiam ją w takim stanie bo puszczają jej wszelkie hamulce. W tańcu rozpiąłem jej dwa guziki dekoltu tak że jej całkiem spore piersi w koronkowym staniku były bardzo mocno wyeksponowane. Inni faceci pożerali ją wzrokiem. Dorota uwielbia taniec a ja raczej nie jestem jego fanem i służy mi głównie do przepalenia wypitego podczas imprezy alkoholu. Gdy my ze szwagrami piliśmy przy stoliku nasze żony szalały na parkiecie. W pewnym momencie koło Doroty tańczył całkiem dobrze zbudowany gość który wymiatał na parkiecie. Gdy byli obok siebie orkiestra ogłosiła przerwę i włączyła wolną nastrojową muzykę i przygasiła światła facet złapał Dorotę za biodro i zaprosił do tańca. W słabym świetle widać było że tańczą bardzo blisko. Jej klatka piersiowa była wciśnięta w jego tors. Widać było że mówi jej coś na ucho przy czym bezczelnie gapił się na jej piękne piersi a Dorota się tylko szeroko uśmiechała. Pewnie prawił jej komplementy. Byłem prawie pewien że trzymał rękę na jej tyłku. Po kilku minutach orkiestra wróciła i wtedy tancerz wziął w obroty żonę. Świetnie tańczył a Dorota to uwielbiała. Obracał ją tak że jej krótka sukienka podnosiła się do góry i można było zobaczyć nie tylko jej koronkę pończoch ale także pas do pończoch który podkreślał pośladki w fikuśnych stringach. Wypity alkohol dał o sobie znak więc poszedłem zatańczyć odbiłem żonę od tancerza i przetańczyliśmy dłuższą chwilę. Dorotę dopadł skurcz więc powoli zeszliśmy z parkietu zabrałem koc i poszliśmy nad jezioro. Była pełnia więc było całkiem jasno. Doszliśmy do małej urokliwej zatoczki. Ja rozłożyłem koc a Dorota poprosiła mnie bym usiadł. W tle było słychać nastrojową muzykę. W rytm tej muzyki Żona zaczęła bardzo seksownie tańczyć powoli rozpinając guziki sukienki. Po chwili stała przede mną bez sukienki i majteczek. Oj co to był za widok. Przyciągnąłem ją do siebie za pośladki miałem jej idealnie wydepilowaną jaskinie przyjemności na wysokości moich ust. Pieściłem ją językiem aż miała problem z utrzymaniem równowagi. Wtedy opuściła tyłeczek na mojego w pełni gotowego penisa. Kochaliśmy się w takim uścisku całując się dobrych kilka minut. Po czym rzuciłem ją plecami na koc a ona w poddańczym geście rozłożyła wyprostowane nogi prawie że do szpagatu zapraszając do dalszej penetracji. Wtedy już się nie kontrolowałem pieprzyłem ją ile miałem sił. Jej piersi cudownie się kołysały gdy wygięła się w łuk podczas orgazmu. Skurcze jej pochwy sprawiły że ja też byłem na finiszu. Wstałem na kolana a Dorota doskonale wiedziała że lubię kończyć w jej ustach i wzięła go głęboko do gardła w pozycji na czworaka z maksymalnie wypiętym do góry tyłeczkiem. Kilka ruchów i ogromna ilość mojego nasienia została wtłoczona prosto do gardła. Gdy wszystko połknęła wylizała go dokładnie po czym wstała ściągnęła resztę ubrania i całkiem naga kręcąc kusząco biodrami powoli wchodziła do wody. Ja oparłem się na łokciach i odpoczywając obserwowałem jak moja piękna nimfa brała nago kąpiel w jeziorze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adalberto

    Jeśli się spodoba będzie dalsza część :⁠-⁠P