Category: Uncategorized

  • Cyce w szpice 3

    Dziś na obiad barszczyk. I pierogi. Leśniczyna robi obłędne ruskie. Ale nie pierogi mi w głowie, tylko pewien pierożek. Nawet taki zarośnięty jest uroczy. Mam szczerą nadzieję, że nie zobaczę dziś, jak wypycha Donnie majteczki, bo to by oznaczało… Dość! Na szczęście Antoni odwraca moją uwagę od cipki swojej siostrzenicy, kierując ją w stronę mieniącej się bursztynowo karafki.

      – To co? Po jednym?

    Nie odmawiam, ale pozostaję przy tym jednym.

    Donna pojawia się przy stole ostania. Z obojętną miną siada naprzeciwko mnie i rzuca zdawkowym dzień dobry. Unika mojego wzroku. Wygląda na niewyspaną, ma podkrążone oczy.

      – Źle spałaś, skarbie? – Leśniczynie nic nie umknie. A pan też wygląda, jak zbity pies.

      – Maciek od trzeciej rano czatował na głuszce – wyjaśnia jej mąż. – Niestety znów bez rezultatu.

      – Ściągnąłeś go tutaj, obiecywałeś Bóg wie co, i co?

      – Głuszców wprawdzie nie widziałem, ale ta piękna łania wczoraj wynagrodziła mi to z nawiązką. Z jaką gracją się poruszała!

    Mówiąc to zerkam na Donnę. Zero emocji. Potrafi dziewczyna udawać.

      – Ale zdjęć nie zrobiłeś!

      – Nawet, gdybym zrobił, nikomu bym nie pokazał. To spotkanie było takie… intymne!

    To wreszcie ją rusza. Czerwieni się lekko.

      – W sumie chciałabym w końcu zobaczyć ten szałas. Miałby pan czas po obiedzie?

    Czy to oznacza tak? Pewnie tak, ale pewności nie mam.

      – Oczywiście, chętnie ci wszystko pokażę.

    Donna opuszcza głowę, ale zdradzają ją uszy. Są, a przynajmniej te ich nie dość skryte we włosach końce, koloru barszczu, nad którym tak się pochyla. Doskonale wie, co chcę jej pokazać.

      – To ja się pójdę przebrać. Poczekam na  pana w ogrodzie. Na huśtawce.

    Donna znika za moimi plecami, słyszę, jak trzeszczą schody na górę. I jeszcze raz, gdy po nich zbiega. Może przy tej huśtawce w końcu się dowiem, co mnie dziś czeka. Dziewczyna, czy własna ręka?

    *

    Aż przystaję. Huśtająca się dziewczyna w letniej sukience przedstawia śliczny widok. Te rozwiane, długie włosy zasłaniające buzię. Ta powiewająca, odsłaniająca ściśnięte uda sukienka… Donna na moment rozchyla te uda, uchylając przede mną nieba.

    Czekam, aż huśtawka zwolni, podaję dziewczynie dłoń, zeskakuje z gracją. Nie puszczając jej dłoni, prowadzę do lasu. Żeby ją zerżnąć.

      – Naprawdę się przebierałaś?

      – A nie było widać? Na obiad zeszłam w  majtkach, zdecydowałam się w ostatnim momencie.

      – Na co?

      – Przecież pan wie!

      – Wiem. Ale chcę to usłyszeć od ciebie. Lubię, jak się rumienisz.

    Nagle spłoniona, przystaje. Nie patrząc mi w oczy mówi:

      – No… Na… intymne zbliżenie.

      – Intymne zbliżenia mamy już za sobą. Mnóstwo intymnych zbliżeń!

      – Ale… Nie rozumiem…

      – Nie wspominałem? Twoja cipka, metr na metr…

    Już rozumie. Znosi to dzielnie.

      – To co będzie dzisiaj, jeśli nie intymne zbliżenia?

      – Intymne wtargnięcie.

    Donna przetrawia przez chwilę moje słowa.

      – Słowo wtargnięcie sugeruje przemoc.

      – No tak, masz rację, źle się wyraziłem. Upragnione intymne wtargnięcie; Może być?

    *

     Donna nic na to nie odpowiedziała. Ale nie zwalnia, raźno maszerując ku swemu „upragnionemu” przeznaczeniu.

      – Pokaż mi jeszcze raz cipkę, tylko mi mignęła na huśtawce.

      – Już tutaj?

      – Wciąż nie mogę uwierzyć w swoje szczęście. Upewnij mnie, że to nie było przywidzenie.

    Donna rozgląda się czujnie. Od leśniczówki odeszliśmy już na dobry kilometr, wokół gęsty las…

      – Przecież lubisz spacerować nago. Sam widziałem – naciskam.

      – Ale sama.

      – Przyzwyczajaj się. Zabiorę cię kiedyś na plażę naturystów.

      – Hahaha!  Niedoczekanie! To ma być ten jednorazowy “tylko seks”?

      – Nie użyłem słowa: jednorazowy.

      – Ani: wielokrotny.

      – Sama poprosisz o więcej. To jak będzie z tą cipką?

      – Borze lesisty! Ależ ten facet jest namolny! – wzdycha Donna, podkasując sukienkę. – Niech sobie popatrzy…

      – …Na mój ssskarb.

      – Hahaha… Czy ja wyglądam na Golluma?

      – Tylko mówisz, jak on. Zawsze tak się zwracasz do facetów? W trzeciej osobie? – pytam, pasąc oczy. To blond futerko, pod którym różowieją wargi sromowe…

      – Tylko do tych upierdliwych.

      – A przypadkiem nie do tych, co cię podniecają? Widzę, że masz mokrą. I czuję – dodaję, wkładając jej dłoń między nogi. Podskakuje i odskakuje, ale że się tego spodziewałem, podążam za nią i nie odpuszczam.

      – Co pan robi?!

      – Naprawdę nie wiesz? Trzymam cię za cipę. Prawą ręką.

      – Jakbym nie wiedziała! Proszę mnie puścić!

      – Masz z tym problem? Przecież za chwilę włożę ci w nią fiuta. A teraz palec.

    Palec jakoś tak sam z siebie wślizguje się między wargi dziewczyny. Wystarczyło mocniej ścisnąć. Drugą dłonią chwytam ją za goły tyłek – żeby mi nie uciekła, kiedy… O, właśnie próbuje. Ciężko dyszy.

      – Co pan wyprawia?!

      – Posuwam cię palcem. Taka gra wstępna. Mówiłem, że nauczę cię wielu rzeczy..

    Wzięta w dwa ognie, bo i tą drugą dłonią poczynam sobie coraz śmielej, Donna już nie stawia oporu. W gruncie rzeczy zaczyna współpracować. Napieram kutasem na jej biodro, mam z tego dodatkową przyjemność, gdy…

      – Tak fajnie jęczysz i poruszasz biodrami… Będzie z ciebie wyśmienita kochanka.

    Donna już nic nie mówi. Ani w trzeciej osobie liczby pojedynczej, ani w żadnej innej. Tylko jęczy coraz głośniej. Dochodzi szybko i gwałtownie. Gryzie mnie w ramię.

      – Co to było?!

      – Moje ramię. Prawie kawałek odgryzłaś.

      – Nie o to pytam.

      – Na twoim biodrze? Mój członek.

      – O to też nie pytałam. Choć dobrze wiedzieć.

      – Ach, czyli o to. Palcówka. Sprawiłem ci orgazm palcem.

      – Jeszcze takiego nie miałam – przyznaje Donna w chwili słabości.

      – A chcesz jeszcze lepszy?

      – A to możliwe!

      – Biedna dziewczynka – głaszczę ją po głowie – jeszcze jej nikt porządnie nie wyjebał…

    Nawet się nie obraża za tę niejebaną dziewczynkę. Nieoczekiwanie chwyta mnie za rękę, tę głaszczącą, i przytula sobie do do policzka. Nie powiem, cieszy mnie ten nagły przypływ uczuć. Niemniej trzymam fason.

      – To zdejmij sukienkę. Nagie laski rucha mi się najlepiej.

      – Tu mnie chcesz… ruchać?!

     Mimochodem zauważam, że właśnie przeszła ze mną na ty. Pewnie przez ten palec.

      – Na polance. Dam ci trochę ochłonąć.

      – To dlaczego mam już teraz się rozebrać?

      – Bo tak lubię. Dalej pójdziesz nago.

    Długo się nie zastanawia, sięga obu rękoma ku rąbkowi sukienki i jednym, zgrabnym ruchem, jak to dziewczyny potrafią, ściąga ją przez głowę. Z rękoma w górze, prężąc idealnie ukształtowane ciało, wygląda jak bogini! Choć chwilowo bezgłowa. Chciałbym, by ta chwila trwała jak najdłużej!

      – No co? – pyta, uwolniwszy głowę. Potrząsa nią wprowadzając jaki taki ład we włosach. Trwam w niemym zachwycie, a mój najlepszy przyjaciel w trwałym wzwodzie.

      – Zatkało?

      – Cycuszki, ach cycuszki! Chyba się w nich zakochałem!

    Teraz ja mam chwilę słabości i mi się wymsknęło. To przez to ciało, które mi się oddało. Żeby zatrzeć złe wrażenie, wsuwam w nią szybkim ruchem palec – podskakuje – i takim dobrze zwilżonym miziam sutek – odskakuje.

      – Jeszcze! – mówi jednak po chwili.

      – Sutki masz równie wrażliwe, jak łechtaczkę – mówię, zwilżając drugi palec jej własnymi soczkami. Potem biorę każdy w dwa palce i leciutko ściskam, skręcam, pozwalam, by się spomiędzy tych  palców wyślizgiwały i znów je skręcam i ściskam. Donna znów dyszy i pojękuje

      – Co ty mi robisz?!

      – Tylko to, co sama sobie robiłaś na polanie. Dobrze widziałem.

      – Ale jest zupełnie inaczej. Cudownie inaczej!

      – Mówiłem, że tak będzie, a ty nie chciałaś uwierzyć.

      – To nie tak. Może i nie miałam chłopaka, tak na poważnie, ale teorię mniej więcej znam. A wtedy, na obiedzie, gdy wujek…

    „Teorię mniej więcej zna”. Siedemnaście lat i nigdy nie obmacywała się z chłopakiem? Jakoś nie wierzę. Trzeba będzie ją przepytać, ale to potem. Teraz…

      – Ach, to dopiero było zaskoczenie! Moja  piękna łania się zmaterializowała.

      – W życiu tak się nie czułam! Chciałem się zapaść pod ziemię! I już nigdy pana nie zobaczyć!

    Czyli znowu jestem panem. Pewnie przez wspomnienie tego traumatycznego przeżycia.

      – Zapomnieć, wyprzeć ze świadomości. A szkoda by było. To był zachwycający spektakl.

      – Najgorzej, że utrwalony na filmie i zdjęciach. – Donną aż wstrząsa na to wspomnienie. – I pewnie dalej nie zamierza mi pan ich oddać? Nawet po tym, jak mu się oddałam?

      – To nie interes cię tu sprowadził, tylko chuć. Zapomniałaś?

      – Nie zaszkodziło spytać. Uważa pan że jestem… chutliwa?

      – Nad wyraz chutliwa. Aż nie wierzę swojemu szczęściu. Z cipki wręcz ci kapie, sutki masz twarde i nabrzmiałe, popiskujesz, gdy je ściskam… Pewnie nie możesz się już doczekać… Wierz mi, ja też!

      – Nic na wiarę! – Dziewczyna sięga mi do krocza i… nagle pąsowieje. I nieruchomieje.

      – Co ja, kurde, robię?!

      – To, co lubisz, choć jeszcze o tym nie wiesz. No dalej, dziewczyno! Śmiało!

      – Kiedy ja jeszcze nigdy…

      – Cała przyjemność po mojej stronie.

      – No tak. Ja stoję tu goła, a pan kompletnie ubrany! Każdy facet o czymś takim marzy.

      – I niejedną laskę to podnieca. Stanąć nago przed facetem, zwłaszcza obcym.

      – Skąd takie przypuszczenie? Tak się pan zna na dziewczynach?

      – Znam się na sobie. I wiem, jak mnie kręci, gdy staję nago przed kompletnie ubraną dziewczyną, biorę członka w dłoń i robię sobie dobrze na jej oczach.

    Donna pąsowieje po tym moim intymnym wyznaniu.

      – Ale to ja stoję naga przed panem. Znowu!

      – No właśnie! Zrób sobie dobrze na moich oczach. Znowu.

      – Świntuch!

      – Przecież po to przyszłaś. Żeby ci było dobrze.

      – Ale nie w ten sposób!

      – Każdy sposób jest dobry. Ale racja, przyszłaś się tu pieprzyć, nie masturbować.

    Po minie Donny widzę, że ją mam. Choć próbuje zaprzeczać.

      – Przyszłam, bo mnie pan zmusił!

      – Niby jak? Szantażem? Przecież wyraziłem się jasno, zdjęć nie oddam. Przyszłaś dać mi dupy z własnej nieprzymuszonej woli. Chcesz od nowa wałkować ten temat? Bo wałek czeka – przyciskam dłonie do spodni, eksponując kształt dorodnego penisa. – Pokazać?

      – Eee… To może już na polanie. – Donna odwraca się i zmierza w kierunku tej polany szybkim krokiem. Ubrana jedynie w sandałki, z sukienką w dłoni, przedstawia sobą cudowny widok. Prawie nie odrywam wzroku od jej boskiego tyłeczka, te długie, zgrabne nogi podrygujące miarowo pośladki… Wyposzczony, nie wiem, czy nie dojdę, zanim dojdę na tę polanę.

    Donna zatrzymuje się dopiero na polanie. Przy zwalonym buku, a jakże. Miejscu jej rozkoszy i pohańbienia. Przerzuca sukienkę przez pień, odwraca się do mnie.

      – Teraz niech pan pokaże.

      – Teraz, to go sama wyjmij.

      – Świntuch!

      – Żeby włożyć, trzeba wyjąć…

      – Boże lesisty! Ten znów swoje!

      – Ja tylko staram się uatrakcyjnić twój pierwszy raz. To znaczy pierwszy raz z prawdziwym członkiem. Te sztuczne…

      – Już dobrze, dobrze… – dziewczyna sięga mi do rozporka.

      – Przynajmniej droga już przetarta. No wiesz, błona dziewicza, krew… Musisz mi kiedyś opowiedzieć. I może zacznij od paska…

      – A możesz już przestać? I dlaczego od paska?

    Czyli znów jesteśmy na ty. Dobry znak.

      – Próbując wyjąć go przez rozporek, możesz mi go złamać. Jest w pełnym wzwodzie, a ty nie masz wprawy, dziewczyno.

    Chichocze nerwowo. I sięga do paska. Po chwili spodnie mam na wysokości kolan. Waha się przez moment przed zsunięciem slipek.

      – Wow!

      – Poznajcie się. To jest Donna, to jej cipka, a to mój najlepszy przyjaciel.

    Donna znów chichocze. To pewnie z nerwów.

      – Mam go uściskać na przywitanie, czy co?

      – To pierwsze, oczywiście. A potem usiądź tam, gdzie ostatnio.

      – Musisz mi przypominać? – Ale siada i nawet tak samo rozkłada uda. Chyba z przyzwyczajenia.

      – I co teraz?

    W odpowiedzi przysuwam się bliżej. Donna się uchyla.

      – Chyba nie chcesz, żebym…

      – Spokojnie! Na początek obejrzyj go sobie dokładnie.

      – Pewnie jesteś z niego bardzo dumny – pyta z przekąsem, gdy poruszam biodrami, a kutas kołysze się lekko, by zaraz zastygnąć w pełnym wzwodzie. Bo też sytuacja jest podniecająca. Nie muszę się pierdolić, nie muszę robić żadnych podchodów, szeptać czułych słówek do uszka, Po prostu wyciągam kutasa i… Nawet nie musiałem wyciągać, sama go wyjęła.

    A teraz ogląda. Najpewniej pierwszy raz na żywo.

      – Sam sobie jaja golisz, czy chodzisz do fryzjera?

      – Hahaha… Co za kudłate myśli chodzą ci po głowie! Różnie. Czasem sam, czasem namówię jakąś laskę.

      – Ale po co?

      – Bo to fajna zabawa. Ja golę ją, ona mnie.

    Donna odruchowo zerka między swe uda. Ten gąszcz…

      – Mnie też będziesz chciał?

      – Trochę ogarnąć ten busz by się zdało. Ale mamy czas.

      – Jakiś pewny siebie! Ale ja nie o to pytałam.

      – A, już łapię. Dziewczyny nie lubią, jak im łoniaki między zębami zostają, gdy liżą jajka. A i doznania są intensywniejsze, gdy przeciągają językiem po takich gładko ogolonych.

      – Fuj!

      – Mówię, jak jest. Twojej cipki to też dotyczy.

      – W życiu!

      – Życie potrafi zaskoczyć. Gdy siedziałaś sobie tutaj przedwczoraj, taka rozkraczona, przemknęło ci chociaż przez myśl że ledwie dwa dni miną, a będziesz się tak rozkraczać przed obcym facetem?

      – I owszem – zaskakuje mnie Donna. – Masturbując się myślę o różnych rzeczach. Ty nie?

      – Nieskromna w mowie i uczynkach! Już cię lubię. Powiedz, pewnie naoglądałaś się porno i stąd te tęsknoty?

      – Żebyś wiedział.

      – Ale kutasa w realu widzisz…

      – Pierwszy raz. Żebyś wiedział.

      – Szczęściarz ze mnie.

      – Żebyś wie… – Donna nie kończy, wybucha śmiechem. Ach te drżące cycuszki, rozczulają mnie. Pozbywam się reszty przyodziewku, moszczę z niego siedzisko dla dziewczyny. Na tym samym pniu, ale wyżej.

      – Wskakuj! I rozłóż ładnie nóżki.

      – Teraz mnie…

    Wciąż ma opory, by nazywać rzeczy po imieniu, to też mnie rozczula.

     – Najpierw… – Wyjaśniam, czego od niej oczekuję. Spieka raka (ileż można?) ale dzielnie mnie łapie i przyciąga do siebie. Rozgarnia nim kłaczki, rozchyla wargi i zaczyna się masturbować.

    Jej pierwszy raz prawdziwym członkiem. Przynajmniej wszystko na to wskazuje. Przesuwam się, ostrożnie, by nie stracić kontaktu. Chcę wpuścić między nasze ciała więcej słońca. Kropelki wilgoci, które Donna rozsiewa po okalającej cipkę bujnej grzywie lśnią, niczym małe diamenciki.

      – Coś pięknego!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 10. – We dwoch z wujkiem

    Tego dnia Alan wraz z moją mamą oraz ciocią i kuzynką pojechali na zakupy.
    Zostałam w domu wujostwa sama z wujkiem i tatą.
    Oglądali właśnie mecz w telewizji, siedząc na kanapie w salonie.
    Od rana czułam podniecenie, szczególnie po wspólnej nocy z bratem i kuzynką. Rano wstałam od razu zaczęłam się masturbować.
    Gładziłam moją cipkę aż zaczęły wypływać z niej soczki. Dotykałam swoich piersi.
    Boże, pragnęłam seksu. Miałam straszną chcicę, a Alan i Sam pojechali.
    Wtedy zdałam sobie sprawę że przecież tata jest w domu.
    Od razu rozpromieniałam radością.

    Przebrałam się i zeszłam na dół.
    Nadal oglądali mecz. Muszę jeszcze nie wzbudzić podejrzeń wujka.
    Będąc w kuchni obok salonu zawołałam tatę.

    – Tato. Możesz tu na chwilę przyjść?

    – Chwila Cassie… – odpowiedział nie odrywając wzroku przed telewizora.

    – No chodź teraz…na chwilę.

    Ten westchnął i podszedł do mnie.

    – Co tam, córciu?

    – Wiesz…idę pod prysznic. Może zechciałbyś dołączyć? – powiedziałam cicho i dotknęłam penisa ojca przez materiał jego spodni. Czułam jak się porusza gdy to zrobiłam.

    – Zwariowałaś, Cass…twój wujek tu jest.

    – No i? Nic nie zobaczy.

    – Nie Cass. Poza tym jest mecz. Wykąp się sama, a jak będziemy w domu to wrócimy do tematu. – powiedział dotykając mnie po piersi przez materiał bluzki.

    – Nie to nie. Pójdę sama.

    Odwróciłam się wtedy i poszłam w stronę łazienki.

    Byłam trochę zawiedziona tym że tata woli oglądać mecz mając okazję wypierdolić swoją małą dziewczynkę.
    Ale trudno.

    Udałam się do łazienki. Szybko zaczęłam się rozbierać. Będąc już całkowicie naga weszłam pod prysznic. Zasłoniłam się zasłonkami.
    Po chwili woda zaczęła lecieć, a jej krople swobodnie wędrowały po moim ciele. Myłam się wszędzie, z dużym naciskiem na okolice cycków i łechtaczki. Jezu, byłam tak podniecona a nikt nie mógł teraz zaspokoić moich potrzeb.

    Po chwili usłyszałam jak ktoś wchodzi do łazienki. Słyszałam jak zaczyna rozpinać spodnie. Z uśmiechem na ustach powiedziałam.

    – A już myślałam że nie masz na mnie ochoty, tatusiu…

    Szybko rozsunęłam zasłony i byłam w szoku.
    W łazience był wujek Victor. Jego dość gruby chuj był na wierzchu. Właśnie przy mnie sikał. Szybko zakryłam się zasłonkami.

    – Cass…przepraszam, nie słyszałem cię…

    – Przepraszam wujku…ja… – ciężko mi było cokolwiek powiedzieć ponieważ mój wzrok ciągle spoczywał na jego fiucie. Wujek skończył właśnie lać lecz mimo to nie schował go z powrotem.

    – Nie szkodzi Cassie. Nie obawiaj się nikomu nie powiem.

    Mówił ze spokojem. Widziałam jak pożerał mnie wzrokiem. Pragnął zobaczyć co jest za zasłoną.
    Przyznam na widok jego kutasa, zrobiło mi się mokro.
    Jego fiut był odrobinę mniejszy od ojca czy Alana, ale za to nadrabiał grubością.
    Wujek natomiast dalej nie chował go, tylko podszedł bliżej mnie.

    – Chcesz go dotknąć? – spytał, a ja się zdziwiłam.

    – Wujku…ja…

    – Spokojnie Cass…wiem o waszym małym sekreciku. Od dawna to wiemy.
    I tak samo jak twoja rodzina nie mam nic do takich relacji.

    – Naprawdę?

    – Oczywiście. My także jesteśmy za czymś takim.

    – Ty i ciocia?

    – O tak…także nie przejmuj się. Nie powiem o naszym sekreciku. – puścił do mnie oczko.

    Usłyszawszy to odsłoniłam zasłonę ukazując mu się cała.

    – Więc…chodź tu do mnie wujku. Pod prysznic.

    Wujek nie ociągał się i szybko zdjął swoje ciuchy. Miał mały brzuszek, ale mi to nie przeszkadzało. Jego gruby kutas w zupełności wystarczał.
    Wszedł do mnie do kabiny i zaczął mnie pieścić. Wszędzie. Masował moje piersi, sutki i łechtaczkę.
    Całował mnie po szyi, schodząc do cycków. Jego wąsy śmiesznie mnie łaskotały.

    – Boże…Cass…jesteś już piękną kobietą.

    – Nie przestawaj, wujku…

    Zaczął mnie lizać po cipce. Miętosił mi wargi sromowe, językiem wwiercając się w środek muszelki.
    Potem dołożył palec i wcisnął mi go w cipę.
    Czułam błogą rozkosz. Nie mogłam się pohamować. Ledwo powstrzymywałam krzyki, aby tata nie usłyszał.

    W końcu zmusiłam ledwo wujka do wstania.

    – Teraz moja kolej.

    Zaczęłam od razu ssać jego pałę.
    Poruszałam szybko głową. Chciałam poczuć w końcu smak fiuta. Nie miało znaczenia do kogo należał.
    Połykając coraz głębiej jego kutasa, pieściłam się po cipce.

    – Ooo…tak mała. Rób tak dalej…

    Sapał wujek, a ja tylko przyśpieszyłam.
    W końcu wyjęłam go z ust i zaczęłam lizać po całości. Nie pominęłam nawet jaj. Wuj, czuł przyjemność, tak samo jak ja.

    Nagle usłyszałam jak tata wchodzi do łazienki. Dławiąc się fiutem wuja ten przyłożył swój palec do ust.

    – Cass…skarbie jesteś?

    Szybko wyjęłam go z buzi i wstając, lekko wychyliłam głowę zza osłony kabiny. Nie chciałam aby tata mnie w niej przyłapał z wujkiem.

    – Co tam tato? – starałam się brzmieć normalnie. Czułam jak wujek z tyłu maca mnie po tyłku.

    – Wiesz…wybacz córcia to wcześniej…wiesz że cię kocham.

    – Wiem tato, ja ciebie tee… – nie zdążyłam dokończyć bo poczułam jak penis wuja wszedł mi do pochwy.
    Poczułam niesamowitą przyjemność którą trudno mi było opanować.
    Zaczął nim dodatkowo poruszać przez co zasłona lekko się poruszała.

    – Wiesz co… – wtedy zaczął ściągać ubrania, zaczynając od spodni.
    – udowodnię ci że jesteś najważniejsza.

    Wtedy zdjął wszystkie ubrania, a jego kutas już był twardy i gotowy.

    – Nie musisz tato poza tym…- nie wiedziałam co robić. Jebanie mnie od tyłu przez wujka nie pomagało. Dawało przyjemność, ale nie pomogało w sytuacji z tatą. Wtedy jednak wpadłam na pomysł.
    – teraz ci zależy? Wcześniej nie…chciaaałeś przyjść.

    Ledwo mówiłam. Kutas wujka wchodził coraz głębiej do mojej pizdy.
    Zaczął mocno poruszać, że ledwo dawałam radę to ukryć

    – No wiem. Przepraszam, ale daj mi szanse. Nie zawiedziesz się.

    – No może…- wtedy złapałam jego fiuta i włożyłam do ust. Zaczęłam nimi poruszać dając jego chujowi największą przyjemność.

    Sytuacja jak z jakiegoś pornola.

    Z jednej strony wuj jebał mnie w cipę, a z drugiej obciągałam mojemu ojcu.
    Jeden i drugi kutas był wspaniały.
    Wypełniał mnie cały. Kutas ojca smakował wybornie, a fiut wujka wchodził mi do samego końca aż po jaja. Miałam wrażenie, że jego w szerokości gruby fiut rozepchał mi bardziej cipsko.

    W końcu poruszając się szybciej zaczęłam się dławić i wyjęłam chuja z ust.

    – Dobra, czas na prawdziwą zabawę.

    – Tato nie…

    Powiedziałam, lecz było za późno.
    Tata odsłonił zasłonkę i doznał szoku.
    Zobaczył mnie z wujkiem, który jebał mnie od tyłu. Gdy został nakryty szybko ze mnie wyszedł a ja poczułam pustkę.

    – Victor! A co ty tu robisz?

    – Pewnie to samo co ty.

    – Spokojnie tatuś. To ja wujka namówiłam.

    – A więc taka jesteś córeczko. Jeden fiut nie wystarczył to znalazłaś drugiego. – widziałam, że był zły.

    – Nie, tatusiu…ja… – wtedy wybuchł śmiechem, a za nim wujek. Ja byłam skołowana.

    – Żartuje córeczko. Wiedziałem, że prędzej czy później zrobisz to z wujkiem. Nie sądziłem, że akurat teraz.

    – Ale z ciebie dupek, tatusiu. Z resztą nie wiń mnie, to ty nie chciałeś przyjść.

    – Prawda. Ale teraz tu jestem.

    – Ja też tu jestem. – powiedział jeszcze wujek.

    – To może chodźmy razem spróbować.
    Do salonu. – powiedziałam z entuzjazmem.

    – Co ty na to Victor? – spytał tata.

    – Masz świetną córkę, Dave. Chodźmy. – powiedział wujek.

    Wtedy wszyscy udaliśmy się do salonu. W pełni nago.
    Nie spodziewałam się że będę się dziś ruchać z ojcem i wujkiem.
    Uklękłam przed ich fujarami i zaczęłam obciągać jednemu a drugiemu pieszcząc ręką. Potem była zmiana i tak przechodziłam z fiuta na fiuta. Ślina kapała mi na brodzie a później na podłogę. Widziałam po twarzach taty i wuja jaką czują przyjemność.
    Szybko jednak przestałam nie chciałam tak wcześniej kończyć.
    Weszłam na kanapę. Wypięłam dupę w ich stronę. Koło mojej twarzy szybko znalazł się kutas wujka. Nie czekając zaczęłam go lizać od jaj po sam czubek. Tata w tym czasie lizał moją pizdę tak samo jak pod prysznicem wujek. Uczucie nie do opisania. Czułam jego język na wargach sromowych i łechtaczce. Najczulsze miejsca były dotknięte przez jego język.

    Gdy uznał że to dość z impetem wsadził mi fiuta do cipy. Ruchał szybko i zdecydowanie. Ciężko mi było lizać już fiuta wujka, więc wsadziłam go głęboko do gardła. Gdy i on zaczął nim poruszać zaczęłam się dławić. Byłam ostro rżnięta z dwóch stron. Z dwóch stron zatkana przez duże chuje.

    Po czasie zmieniliśmy tą pozycję.

    Tata podniósł mnie na ręce i usadowił na kutasa. Trzymał mnie mocno za nogi. Byłam pod wrażeniem tego że mnie uniósł. Złapałam rękami jego szyję. Wujek nie wiedział jednak co robić.

    – Wujku…wiesz że mam….ooooohhh… jeszcze drugą dziurę…wolną.
    – mówiłam między jękami.

    Widziałam uśmiech na twarzy wujka.
    Po chwili podszedł i wsadził swojego fiuta do mojej dupy. Z początku czułam lekki ból, ale szybko przerodził się on w przyjemność. Rżnęli mnie jednocześnie. Tak zwana podwójna penetracja. Z równoznaczną szybkością.

    Oba kutasy dotykały najczulsze punkty. Miałam wrażenie jakby rozrywali mi pizdę i dupę. Krzyczałam w niebogłosy. Nie mogłam się powstrzymywać.
    Po jakimś czasie, wyszli ze mnie ale na chwilę. Tata położył się na kanapę ja usiadłam okrakiem nad jego fiutem, tyłem do niego.
    Ten szybko umieścił go w moim odbycie. Już tak nie bolało jak na początku. Wygląda na to że rozszerzyli mi dupę.

    Wujek nie próżnował i lekko się pochylając wsadził fiuta do cipy.
    Rżnęli mnie tak samo jak wtedy mocno i stanowczo. Ale mnie ruchali.
    Już traciłam siły. Cała byłam mokra i spocona. Z mojej cipy leciało na kanapę i podłogę. Oni nie przestali i walili mnie jak tanią kurwę.
    To była niespotykana rozkosz.

    Po jakimś czasie byłam blisko.
    Po pulsujących w moich dziurach kutasach ojca i wujka czułam że oni także.

    Szybko wyjęli swoje fiuty. Ja uklękłam przed nimi, gdy oni wstali i zaczęli walić swoje kutasy. W końcu spermy z ich fujar wystrzeliły na moją twarz.
    Było tego tak dużo. Cała twarz była pokryta w białej cieczy. Trochę przyjęłam do ust. Cała się dosłownie lepiłam. Uśmiechnęłam się do nich pokazując spermę w swoich ustach, którą to zaraz połknęłam.
    Tata i wujek usiedli obok siebie na kanapie. Ja ledwo usiadłam na podłodze i oparłam się o nogę taty.

    – Boże…tak mnie wyruchaliście że chyba nie usiądę przez tydzień.

    – Ty również byłaś wspaniała, aniołku.

    – Racja Cass…podoba mi się taki seks.

    – Spróbuj z Sam. Na pewno by chciała tego fiuta w sobie. – na co wujek się zaśmiał.

    – Pomyślę.

    – Wow…muszę się umyć. Cała się lepię.

    – No…ogarnijmy się. Zaraz wróci Rachel i Ann z dzieciakami.

    Wtedy wstałam i kręcąc dupą poszłam do łazienki.

    Boże…po takim jebaniu serio nie usiądę przez tydzień.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Sasiadka Magda – czesc 4

    Początkiem grudnia 2021 spadła na mnie wiadomość jak grom z jasnego nieba: Kinga zaszła w ciążę. Oszalałem z radości, nie mogłem przestać się cieszyć. Tyle miesięcy starania się, aż wreszcie stało się. Planowaliśmy przyszłość uwzględniając oczywiście w tym nowego członka rodziny. Ponieważ było zbyt wcześnie nie chwaliliśmy się nikomu naszym szczęściem. W związku z powyższym znów miałem nieco mniej czasu dla Magdy. Widzieliśmy się przelotnie dwa razy, raz przyszła do mnie na krótko – szybki seks w korytarzu naszego mieszkania. Drugim razem odwiedziłem ją rankiem u niej, spędziliśmy trochę czasu razem i wróciłem do siebie. Wiedziałem, że teraz wszystko się zmieni, w momencie kiedy Kinga pójdzie na zwolnienie lekarskie skończy się moja sielanka z gorącą sąsiadką zza ściany. Skończy? Cóż, może nie skończy, bo nie chciałem nawet myśleć o odpuszczeniu sobie jej cipeczki ale kontakt na pewno będzie utrudniony. Kiedy nowy członek rodziny pojawi się na świecie będzie na pewno jeszcze gorzej – starałem się o tym chwilowo nie myśleć. W końcu do tego jeszcze sporo czasu.
    Z powodu radosnej wiadomości nie mogłem się na niczym skupić. Praca szła mi jak krew z nosa, po pracy też bywałem nieobecny. Nie pomagały problemy w pracy oraz zbliżające się święta, a wraz z nimi szał świąteczny. W połowie grudnia Magda wróciła z pracy i oznajmiła mi:
    – Wiesz Kochanie, na przełomie stycznia i lutego firma wysyła nas na szkolenie do Zamościa.
    – Co? Do Zamościa? O czym Ty mówisz? Przecież to drugi koniec Polski! – stwierdziłem zgodnie z prawdą. Nie wiem dlaczego ale ich firma miała filię po drugiej stronie kraju. Kinga jeszcze w delegacji nie była dlatego tak bardzo chciała się wyrwać.
    – To co z tego, miasto jak każde inne. – odpowiedziała oschle.
    – Zgadza się ale Ty musisz teraz na siebie uważać, Kotek…
    – Nie rób ze mnie kaleki! Nawet jeszcze nic po mnie nie widać! – krzyknęła.
    – Dobrze, już dobrze. Kto jeszcze jedzie?
    – Klaudia, Paulina, Magda, Tomek i Bartek – wymieniła jednym tchem. Jednego z kolegów wybitnie nie lubiłem ale ze względu na to co ja wyprawiam stwierdziłem, że nie będę nikogo umoralniał. Drugi był raczej nieszkodliwy, wydawał się niezbyt… zainteresowany kobietami. Ostatecznie stwierdziliśmy, że pojedzie na to szkolenie. Miała rację, ciąża to nie choroba. – Dla Twojego spokoju, wiesz że Paulina ma dwójkę dzieci, więc będę pod jej opieką.
    – Dobrze już dobrze… Tylko żadnego szlajania się nocami po klubach! – zaśmiałem się. – Kiedy wyjazd?
    – 1 lutego rano mamy tam już być na miejscu, więc wyjazd 31 stycznia w poniedziałek po pracy. Wracam 3 lutego wieczorem.
    Trzy dni bez żony. Jejku. Wiedziałem, że będę za nią tęsknił ale moja ciemniejsza strona już wiedziała jak spożytkuję ten czas… a raczej gdzie go spożytkuję. Co prawda pozostawała kwestia małego Krzysia ale Magda na pewno wyśle go gdzieś do kina czy do kolegów popołudniami i… hoho ale będzie! Nie mogłem powstrzymać wewnętrznej radości, więc wieczorem wystukałem parę zdań w SMS do Magdy.
    [20:41] P: Mam dla Ciebie ogromną niespodziankę.
    [20:46] M: Niespodziankę? I w dodatku OGROMNĄ? O jejku, jejku… Jaką? Przyjdziesz za 5 minut mnie wyruchać?
    [20:47] P: Lepiej.
    [20:56] M: Lepiej? Co może być lepszego od dobrego, szybkiego seksu ze spustem w środku?
    [20:57] P: Tajemnica. Przyjdź jutro rano 🙂
    [20:59] M: Hmmmm…
    [21:00] P: ;*
    Zostawiłem wiadomości w takim stanie, niech się głowi. Wieczór i noc minęła szybko, rano czekałem niecierpliwie na Magdę. Zwlekała, dopiero przed 11:00 zadzwoniła do moich drzwi. Wpuściłem ją do środka i zaprosiłem do salonu.
    – A więc, co to za ogromna niespodzianka, której nie chciałeś mi wyjawić smsowo? – zapytała Magda. Widać, że lekko się przygotowała na spotkanie, nie przyszła w dresach tylko w obcisłych czarnych spodniach, na górze zwiewna, biała bluzeczka. Włosy rozpuszczone, tak jak najbardziej lubię. Oczy lekko podmalowane, usta również. – Czy mam zamknąć oczy?
    – Zamknij – odparłem z uśmiechem. Zrobiła jak prosiłem i wtedy zacząłem mówić – Wczoraj Kinga oznajmiła mi, że 31 stycznia wyjeżdża na szkolenie 3 dniowe do Zamościa, wraca 3 lutego wieczorem. – powiedziałem. Magda delikatnie się uśmiechnęła. – Pomyślałem sobie, że…
    – Pomyślałeś sobie, że spędzimy te 3 cudowne dni razem? – zapytała słodkim głosem Magda otwierając oczy. Spojrzała na mnie przenikliwie i zauważyłem w jej oczach błysk, takie typowe “kurwiki w oczach”. Spodziewałem się, że nadchodzący czas to będzie istny festiwal seksu, nieustająca orgia i masa zbliżeń między nami.
    – Tak. – odparłem rozbrajająco szczerze.
    – I chcesz mi powiedzieć, że będę miała na własność, kompletnie na własność, tego pięknego ptaszka którego teraz trzymasz w spodniach i który do tej pory dawał mi tyle radości?
    – Tak. To znaczy… To znaczy pewnie w takiej formie jak teraz, głównie w ciągu dnia, ewentualnie pomyślałem, że w jakiś dzień możesz wysłać Krzysia po szkle do kolegi czy do jakiegoś kina to mielibyśmy więcej czasu dla siebie…
    – Oj Piotrek, Piotrek… – westchnęła Magda. Nie wiem dlaczego ale wydawało mi się, że nie zabrzmiała optymistycznie. Z nieba do piekła w jedną chwilę? Na szczęście natychmiast dodała – Głuptasku Ty mój. Widać, że nie macie dzieci i nie masz pojęcia o świecie szkolnym. 31 stycznia nasze województwo rozpoczyna ferie zimowe, więc aż do 13 lutego Krzysio nie ma szkoły.
    – Oj… – westchnąłem z żalem. Czyli synek będzie siedział w domu.
    – Ale co to za “oj”? Już dawno się umówiłam z moją teściową, że Krzysio pojedzie do niej w ferie. – nadzieja ponownie wstąpiła w moje serce – Ona mieszka sama w Szczecinie, jest na emeryturze. Teściu nie żyje od kilkunastu lat. Teściowa bardzo lubi Krzysia, zresztą z wzajemnością. Początkowo plan był taki, żeby pojechał na drugą część ferii do niej ale po tym co mi powiedziałeś – tu się uśmiechnęła zadziornie – trzeba będzie zmienić plan. Już moja w tym cipk… głowa – zaśmiała się. Nie miałem pojęcia, że Magda utrzymuje kontakty z rodzicami zmarłego męża ale nie mogłem wiedzieć. Umówiliśmy się jakiś czas temu, że nasza relacja to czysty seks, bez dopytywania o życie, plany i osobiste szczegóły. W każdym razie nie wierzyłem w to co mi powiedziała, nie mogłem uwierzyć we własne szczęście. Wychodziło na to, że moja żona wyjeżdża na 3 dniowe szkolenie na drugi koniec Polski i w związku z tym moja kochanka wysyła syna swojej do teściowej na przeciwległy koniec naszego kraju po to, żeby mieć mojego fiuta na własność i móc się pieprzyć bez oporów. “Ja pierdolę, ja chyba śnię” – pomyślałem.
    – Łał… – wydusiłem z siebie. Uśmiechnąłem się do Magdy i dodałem – No to zapowiada się zajebiste 3 dni.
    – Taaaak, wygląda na to, że zarówno Krzysiek jak i jego matka będą mieć cudowne ferie.
    Zbliżyłem się do Magdy ustami, wiedziała czego chcę. Pożądałem jej teraz jak chyba nigdy do tej pory. Złapałem ją dłonią za szyję i przycisnąłem do siebie. Wdarłem się bezczelnie językiem do jej ust i zacząłem namiętnie lizać. Magda podjęła grę i rozpoczęła niesamowity taniec swoim językiem. Z każdą sekundą nakręcaliśmy się coraz bardziej. Magda nie przestając mnie całować złapała dłonią przez spodnie mojego twardniejącego kutasa. Ja puściłem jej szyję i wplotłem dłoń w jej długie, piękne włosy. Następnie delikatnie pociągnąłem do tyłu tak, aby odchyliła głowę i odsłoniła mi całą swoją szyję. Drażniłem ją językiem, podgryzałem delikatnie, całowałem. Wiedziałem, że Magda lubi takie pieszczoty i że nakręcają ją bardzo. W końcu wyswobodziła się i szepnęła mi cichutko do ucha:
    – Mam mało czasu dziś, wpadłam tylko na chwilę dowiedzieć się o co chodzi. Nie czekajmy, zerżnij mnie po prostu, błagam…
    Nie musiała powtarzać dwa razy. Podniosłem się i szybko zrzuciłem z siebie ciuchy. Pomogłem Magdzie zdjąć bluzkę i biustonosz. Jej piękne cycki wyskoczyły, a mój kutas na ten widok już prawie całkowicie stwardniał. Spodnie i majteczki wylądowały na podłodze tuż obok bluzki i stanika. Magda siedziała przede mną w całej okazałości, jak zwykle boska i apetycznie wyglądająca.
    – Wiesz, ja już jestem gotowy ale obawiam się nieco o poślizg… – zacząłem bezczelnie.
    – Oj dawaj go, nie gadaj – odparła i przysunęła się ustami do mojego sterczącego fiuta. Pochłonęła go całkowicie, a ja odleciałem. Zaczęła poruszać głową w przód i w tył jak rasowa obciągara. Po chwili wyjęła penisa z ust i… splunęła na niego. Następnie rozsmarowała dłonią ślinę na całej jego długości. – No, teraz chyba się wślizgnie, co myślisz?
    – Magda… – tylko tyle byłem w stanie powiedzieć. Ona w tym czasie obróciła się do mnie swoim pięknym tyłeczkiem, oparła się rękoma o oparcie kanapy i powiedziała:
    – Weź mnie od tyłu. Ostro. Piotrek, chcę się poczuć jak najgorsza szmata. Chcę ostro.
    Zbliżyłem się do niej, złapałem fiuta w dłoń i nakierowałem na jej wilgotną szparkę. Podrażniłem troszkę wejście do jej groty rozkoszy i zacząłem powolutku wchodzić. Obserwowałem każdy milimetr mojego znikającego kutasa. Dobiłem do samego końca, jądrami dotknąłem jej ciała. Madzia dotknęła dłonią swojej myszki jakby sprawdzając czy wszedł cały. Zacząłem się wycofywać powolutku wprawiając Magdę w zachwyt. Zaczynała głośniej oddychać, co jakiś czas wydawała przyjemne pomruki. Zacząłem przyśpieszać, nasze ciała klaskały o siebie, mój penis znikał w jej pochwie by za chwilę znów się pojawić. Było mi tak błogo, że zapomniałem o otaczającym mnie świecie. Pochyliłem się nad Magdą i złapałem ją za cycki, nadal pieprząc od tyłu. Podniosła się nieco, żeby mi ułatwić dostęp do jej skarbów, a sama zbliżyła dłoń do wzgórka i dodatkowo stymulowała się ręką. Objąłem jej prawą pierś w dłoń i ściskałem. Jej pierś była tak piękna, tak jędrna… Nie mogłem się przestać zachwycać. Po kilku minutach coraz mocniejszego pieprzenia Magda zapiszczała cicho i jej ciało zaczęło pulsować. Cipka przyjemnie zaciskała się wokół mojego penisa, mięśnie jej drżały. Po kilkunastu sekundach opadła bez sił na kanapie i oddychała ciężko. Mój kutas nadal się prężył, stałem przed nią i patrzyłem na swoją kochankę.
    – Och kurwa, cudowne uczucie Piotrek. Kocham to – mówiąc pierwsze słowo przeraziłem się ale nie dałem tego po sobie poznać. – Co powiesz na małą zmianę otoczenia?
    – Otoczenia? Co masz na myśli?
    – Może będziemy kontynuować w łazience? Pralka? Wanna? – zaproponowała. Zgodziłem się i Magda podniosła się z kanapy. Korzystając z chwili obniżyłem się, kucnąłem przed nią i zacząłem lizać jej norkę. Przeciągnąłem kilka razy językiem wprawiając Magdę w zachwyt. – Och Piotrek, wiesz jak sprawić kobiecie przyjemność. Zazdroszczę Kindze, szczerze zazdroszczę…
    Złapałem ją za pośladki, pougniatałem chwilę po czym skierowaliśmy się do łazienki. Magda oparła się o pralkę i złapała mojego sztywnego kutasa w dłoń, po czym zaczęła nim ruszać, aby pobudzić go jeszcze bardziej. Następnie podskoczyła delikatnie i wylądowała na górze pralki. Rozłożyła szeroko nogi prezentując przede mną swoją dziurkę. Nie mogłem oprzeć się chęci ponownego polizania jej, więc uklęknąłem i powiedziałem:
    – Muszę to jeszcze raz zrobić, wybacz.
    – Wybacz? Och Piotrek… Widzę, że ktoś tu polubił się z moją przyjaciółką, hihi – odpowiedziała. Zacząłem ją drażnić językiem, dopadłem do rozbudzonego guziczka i ssałem go zapamiętale. Magda wzdychała raz po raz, odchyliła głowę do tyłu aż napotkała za sobą ścianę. Po chwili oderwałem się od niej i podniosłem. Mój kutas nadal się prężył i nie mógł się doczekać zanurzenia w jej cipce. Zbliżyłem się do niej, złapałem penisa za nasadkę i zacząłem napierać. Tym razem rozpędziłem się dość szybko, chciałem ją ruchać, pieprzyć, pierdolić – jak zwał tak zwał. Jedyne co się teraz liczyło to zaspokojenie mojej dzikiej, zwierzęcej żądzy. Odbijałem się od niej raz po raz, Magda pojękiwała coraz mocniej:
    – Tak, tak, tak… Tak, jeszcze, proszę… Mooooo… ooo… cniej! – stękała urywanym głosem. Pralka stukała o ścianę w rytm moich pchnięć, Magda zdawała się być nieobecna, jęczała cichutko. Wiedziałem, że długo nie utrzymam wytrysku, więc wyskoczyłem z cieplutkiej pochwy i powiedziałem do Magdy:
    – Uklęknij, proszę… – jak posłuszna suczka zeskoczyła szybko z pralki i uklęknęła przede mną czekając z otwartą buzią na nadchodzący strumień nasienia. – Nie, nie na twarz – zdążyłem powiedzieć i wystrzeliłem pierwszą salwą. Skierowałem penisa na jej cudowne cycki, cycki które mnie hipnotyzowały od pierwszego spotkania. Cycki, które chciałem pieścić nieustannie, a od pewnego czasu po prostu znów oblać moim białym lukrem. Magda posłusznie przyjęła cały ładunek. Większość wylądowało na prawym cycku, więc Madzia jak prawdziwa gwiazda porno zebrała trochę nasienia na swoje palce i rozsmarowała na lewej piersi.
    – Nie chciałeś skończyć w środku, skarbie? – zapytała lekko zawiedziona.
    – Jeszcze nie raz tak skończę ale ostatnio znów zamarzyłem, żeby zobaczyć Twoje piękne piersi z moją dekoracją. Pamiętasz jak pierwszy raz to zrobiłem? Uwielbiam ten widok…
    – Rozumiem. Ale ja też chcę coś z tego mieć, więc chociaż go wyliżę. – zbliżyła sie do penisa i wzięła go do ust. Wiotczejący już kutas został dokładnie wyczyszczony, Magda połknęła to, co udało się jej zebrać językiem. – Podaj mi proszę papier albo jakiś ręcznik, nie mogę w takim stanie paradować po klatce schodowej – uśmiechnęła się. Podałem jej papier i powiedziałem:
    – Madzia, jak ja to uwielbiam…
    – Mmmmm… Nie tylko Ty. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze przed wyjazdem Kingi?
    – Z pewnością – odparłem. Nie mogłem znieść myśli, że dostęp do jej cipeczki zostanie mi kiedyś odebrany. Żyłem chwilą i tylko to się liczyło. Magda wytarła cycki z mojej spermy i przeszliśmy do pokoju się ubrać.
    – Muszę uciekać kociaku. Mam nadzieję, że niedługo mnie odwiedzisz i nie będziemy czekać do lutego… – mówiąc to dała mi całusa w policzek i skierowała się do drzwi wyjściowych.
    Wiedziałem, że nadchodzący czas będzie niesamowity i bardzo intensywny seksualnie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Kontynuacja opowiadania z gorącą mamuśką. Podoba się? Zostaw komentarz to będzie więcej 🙂

  • Tomasz zigolak odc9

    Październik 2020

    Piękne babie lato. Połowa października tego roku na prawdę dopisała. Krysia dumnym krokiem szła w kierunku restauracji. Panował półmrok, wszakże było już na prawdę późno. Ale tak to zaplanowała. Czuła nadchodzące zwycięstwo, kiedy panowie ją mijający gapili się na nią. Jeden małolat prawie się potknął. Zdecydowanie jej kreacja była dobrze dobrana. Sama też była mocno podniecona.

    Dziewczyna stała za ladą i uważnie go obserwowała. W jej głowie kłębiły się sprośne myśli. Do zamknięcia ledwie 40 minut. Dzisiaj przyszedł późno. Przecież wcześniej spotykali się zawsze o tej samej porze. To bardzo ją dziwiło. Taka zmiana musiała przecież coś znaczyć. Kelnerka wiedziała, że już nikt inny nie przyjdzie.

    Wreszcie. Tomasz mógł napawać się tym widokiem. Jej zgrabne nogi, odziane w kabaretki, rytmicznie kołysały biodrami. Tego wieczoru miała na sobie dopasowaną czarną sukienkę ponad kolano. Sukienka była opięta na jej ciele, dokładnie eksponując jej ciało. Widać było jej nagie uda, powyżej koronki wieńczącej pończochy. Dumnie kołyszące się piersi wyglądały przez duży dekolt, a sutki przebijały się przez cienki materiał.
    -Witaj Tomku
    -Pięknie Pani wygląda, Krysiu
    -Starałam się, muszę powiedzieć, że to bardzo podnieca. Ci wszyscy faceci którzy się za mną oglądali.
    -Wcale im się nie dziwię. Piękny widok.-Zgadzasz się z Panią? -rzekł patrząc na swojego członka, którego właśnie oswobodził. Krysia  od razu przywołała dziewczynę zza lady. Niska, nastoletnia dziewczyna ochoczo zwróciła się w stronę ich stolika. Ubrana była w zwykły uniform. Czarne, niezbyt wysokie szpilki, szczupłe nóżki odziane były w czarne rajstopy. Z pod białej koszuli, dosyć mocno rozpiętej, widać było czarną koronkę biustonosza. Sporych rozmiarów piersi dumnie falowały w rytm kroków.
    -Czym mogę państwu służyć? – Spytała, przygotowując się do spisania zamówienia.
    -Mam tu spory problem. – Tomasz wzrokiem wskazał swojego wielkiego, żylastego penisa, powoli masując go prawą dłonią. Dziewczyna stała jak zahipnotyzowana. Wcześniej już mignął jej ten widok. Jednak to co zobaczyła zszokowało ją na tyle, że nie mogła wydusić z siebie słowa.

    -To wszystko przez nią! Niech Pani zobaczy co ona robi
    -… -Kelnerka z szeroko otwartymi oczyma pochłaniała widok Krysi obnażającej swoje piękne piersi.
    -Musi nam Pani pomóc, taki wzwód na pewno musi być nieprzyjemny. A przecież nie można tak. Trzeba jemu pomóc. -Krysia wtrąciła kokieteryjnie. Dziewczyna nawet nie protestowała, czuła jak jej sutki zaczynają twardnieć. Czuła też na swej nodze delikatną dłoń brunetki. Kobieta zaczęła się zsuwać pod stół zapraszając wyraźnie swoją nową zdobycz.

    Pod stolikiem było ciemno. Tomasz podniósł więc lekko obrus. Wiedział, że Krystyna będzie chciała w tej sytuacji widzieć swoją kochankę. Kelnerka czuła jak kręci się jej w głowie. Miała teraz przed oczami dojrzałą kobietę pochłaniającą ustami ogromny męski członek. Czuła jego zapach. Czuła jak robi się mokra. Krysia robiła perfekcyjnego loda. Penis błyszczał się od jej śliny. Pocałowała teraz mocno swą kochankę. Słychać było głośny mlask. Krysia delikatnie rozpięła koszulę dziewczyny i wyjęła jej piersi ze stanika. Teraz to młoda zaczęła pieścić duże przyrodzenie Tomasza. Z początku nieśmiało, jednak później nabijała się na penisa i ssała go głośno. Krysia w tym czasie rozerwała jej rajstopy i odsuwając lekko jej majteczki zaczęła pieścić jej muszelkę. Była idealnie gładka. Krysia umiejętnie pieściła ją, doprowadzając dziewczynę do szczytowania. Lekko nawet pisknęła. Brunetka korzystając z okazji przejęła penisa. Czuła jednak nadchodzący wytrysk i skierowała prącie tak aby sperma poleciała na dekolty. Kilka salw nasienia spryskało piersi kochanek. Kobieta zdążyła jeszcze co nie co złapać językiem i na koniec pocałowała kelnerkę namiętnie.

    Było ledwie po północy. Rznął ją ostro na pieska. Jęczała rozkosznie. Jej obfite cycki kołysały się w rytm jąder klaskających o uda. Chciała czegoś ekstra. On właśnie szczytował. Fala spermy zalała ją. Czuła się świetnie.

    Kiedy jego penis był już z powrotem gotowy do działania podeszła do okna i otworzyła wyjście na balkon. Widać było jakichś przechodzących małolatów. Cofała się w kierunku stolika, palcem zapraszając Tomka. Mężczyzna wstał. Pewnym krokiem podszedł do swojej kobiety. Posadził się na stole i zaczął całować. Usta połączyły się w płomiennym pocałunku. Kobieta naprowadziła jego przyrodzenie na swoją pochwę. Całowali się teraz. Światło księżyca oświetlało ich nagie ciała. Czuła jak jej piersi wbijają się sutkami w jego tors. Pot spływał po jego klatce piersiowej. Oboje głośno dyszeli.

    Przerwała pocałunek. Zeszła teraz niżej i zaczęła liżąc jego kutasa. Smak jej soczków wymieszanych z spermą mężczyzny zadziałał. Ssała go ochoczo, mrucząc przy tym głośno. Cały czas masowała swoją cipkę. Szczytowała. Głośny okrzyk zagłuszył ogromy kutas w jej ustach. Wypadł z jej ust. Szybko oprzytomniała jednak. Zaczęła go masować swymi piersiami. Za chwilę salwa spermy trysnęła na jej dekolt…

    Grudzień 2017

    Dobrze wiedziała, ze jej pasierbica jest w domu. Agata specjalnie nie spieszyła się do drzwi aby otworzyć swojemu kochankowi. Poprawiała swoją fryzurę. Zawsze chciała robić na mężczyznach maksymalne wrażenie. Siedziała przed lustrem w swoim niebieskim komplecie składającym się z króciutkich spodenek i sportowego staniczka.

    Jessica otworzyła drzwi i ujrzała znów tego przystojniaka. Na prawdę się jej podobał. Można nawet rzec, że pragnęła go. Jego muskulaturę idealnie widać było dzięki podkoszulkowi, który miał na sobie. Króciutkie ,luźne spodenki ledwo zakrywały jego wielkiego kutasa w lewej nogawce.

    -Mamo! Do ciebie -nastolatka krzyknęła w kierunku piętra.
    -Jestem u siebie
    -Proszę, niech Pan idzie na piętro. Pierwsze drzwi po prawej. -Dziewczyna oznajmiła i odprowadziła Tomka wzrokiem.

    Zawiodła go do pokoju dziewczyny. Tomasz położył ją na łóżku. Uchylone drzwi zapewniały potrzebny dreszcz. Agata lubiła go czuć. Chciała za drzwiami zobaczyć swoją przyszywaną córkę. Tomasz teraz pieścił ją. Czule całował ją po szyi. Teraz ona przejęła inicjatywę. Zerwała się z łóżka na kolana i zaczęła robić mu loda, głośno przy tym mlaszcząc. Nabierała go bardzo głęboko. Czuła w gardle jego żołądź. Jej makijaż rozmywał się od dużych łez. Krztusiła się co chwila. Ślina pływała jej po brodzie. W końcu wsunęła jego penisa pod swój stanik i zaczęła pieścić go swymi mokrymi od śliny piersiami. Były bardzo jędrne, więc chłopak po chwili szczytował. Zalał jej dekolt pokaźną dawką nasienia.  Uśmiechnęła się lubieżnie i oczyściła ustami prącie. Tomasz nie czekał, zdjął jej spodenki i zaczęła ustami pieścić mokrą pipkę. Zaczęła słodko pojękiwać. Na biustonoszu widać było coraz bardziej twardniejące sutki. Doskonale wiedziała, ze jej pasierbica ją teraz obserwuje.
    -Wejdź we mnie! Zerżnij mnie! -Poleciła stanowczo.
    Tomasz bez ceregieli zabrał się do działania. Mocno ją posuwał. Jego jądra głośno klaskały o jej uda. Agata zaczęła jęczeć coraz głośniej. Tomasz szczytował. Wyszedł z niej i położył się obok. Z korytarza było widać dokładnie jak sperma wylewa się z jej myszki…

    Grudzień 2016

    Wydarzenia sprzed kilku dni wyraźnie podniosły chłopaka na duchu. Pierwszy raz był z kobietą. Wydawała się zadowolona. Wciąż czuł jej smak i zapach. Na samo wspomnienie tamtego zajścia powodowało silną erekcję.

    Jechał swoim czarnym kompaktem na miejsce spotkania. Stała przy przystanku. Ładna. Wtedy nie miał wymagań co do wyglądu. Ważne było, że chciała tego co on.

    Auto wypełnił zapach jej perfum. Nie odezwała się do niego. Od razu sięgnęła do jego rozporek i zaczęła go rozpinać. Chłopak szukał pośpiesznie miejsca gdzie może się zatrzymać. Milczał. Zamknął oczy i rozkoszował się chwilą. Jej usta łapczywie pochłaniały młodego członka. Szczytował. Kobieta dokładnie oczyściła jego penisa ze spermy i oblizała usta.
    -Jestem Joanna. -rzekła wyciągając swoją mała rączkę.
    -Tomek. -Odpowiedział dochodząc do siebie.
    -Jeśli chcesz, możesz mnie mieć codziennie. Wyszłam z pierdla i moja pizda jest spragniona kutasa.
    -Nie wiem co powiedzieć…
    -Chłopaku, nic nie musisz mówić. Jestem tak spragniona chuja, ze nawet taki małolat mi wystarczy.
    Sięgnęła między jego nogi i szybkim ruchem odsunęła jego fotel do tyłu. Zrzuciła swoją kurtkę i okrakiem usiadła na jego kroczu. Wprowadziła przyrodzenie do swojej cipki, która skrywała się jedynie pod mini spódniczką. Zaczęła go powoli i rytmicznie ujeżdżać. Tomek zaczął masować jej brzuszek, kierując się do piersi. Joanna podwinęła pod szyję białą bluzkę, pokazując młodzieńcowi swoje duże piersi. Widząc, że chłopak zaraz dojdzie zeszła z niego. Wzięła penisa do ust i znów mogła smakować młodej spermy.
    -Trzeba Cię jeszcze wiele nauczyć. Byłeś już z dziewczyną.
    -Tak. W zasadzie z kobietą
    -Z kobietą. -Potwierdziła z niedowierzaniem
    -No tak. W internecie znalazłem dojrzałą Panią, która mnie rozdziewiczyła.
    -Czyli lubisz mamuśki. Tomeczku! Musisz to wykorzystać!
    -Jak wykorzystać? -Spytał zaciekawiony. Cały czas gapiąc się na jej nagie ciało.
    -Nawet nie wiesz ile dojrzałych kobiet zapłaciłoby za seks z Tobą, tylko musisz się wziąć za siebie
    -Mam być prostytutką?
    -A czemu nie. Wyobraź sobie. Rżniesz takie napalone suki jak ja i jeszcze kosisz ciężki pieniądz. – Joanna masując swoją muszelkę dawała rady swojemu nowemu koledze. Tomasz zauważył to oczywiście i zamiast spytać się co ma dalej robić ze swoim życiem seksualnym zbliżył się do jej pizdy. Smakowała wybornie. Była bardzo mokra. Jego język oszalał. Czuł jak penis zaczyna go boleć. Znów stał się bardzo twardy. Chłopak jednak nie chciał zawieść swojej przyjaciółki…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Prezent Swiateczny 3 – Wakacje

    Od Świąt Bożego Narodzenia minęło już prawie 6 miesięcy. Była połowa czerwca i nadchodził koniec roku szkolnego. Kuba odliczał dni do 23 czerwca, kiedy miało się odbyć rozdanie świadectw. Nie tylko dla tego, że nie mógł się doczekać wakacji, ale przede wszystkim dlatego, że po tym sześciomiesięcznym wyroku miał szansę w końcu odzyskać wolność. W wigilijny wieczór, 24 grudnia zeszłego roku macocha Kuby, Joanna, za pomocą szantażu zmusiła go do założenia pasa cnoty „na początek umówmy się na 6 miesięcy. Jak na koniec drugiego semestru będę zadowolona to na wakacje będę ci go zdejmować przynajmniej co kilka dni”. Tak brzmiały wówczas jej warunki. Choć początki były bardzo trudne, Kuba próbował poprawić się w szkole i w domu, żeby zadowolić swoją macochę. Z czasem oswoił się trochę z pasem cnoty, ale przez cały ten czas towarzyszyło mu ciągłe niespełnione podniecenie, frustracja, ból przy każdej erekcji, upokorzenie przy każdym oddawaniu moczu i myciu, oraz lęk, że ktoś w szkole zauważy jego wstydliwą tajemnicę. Przez te miesiące kilkanaście razy pozwalał Joannie ruchać się wielkim gumowym dildem w dupę, bo choć każdy zrujnowany przez klatkę na penisie orgazm był bolesny i frustrujący, to tylko w ten sposób mógł sobie trochę ulżyć, spuszczając nadmiar nasienia z opuchniętych jąder. Zgodnie z obietnicą w każdy weekend Joanna zdejmowała mu pas cnoty na chwilę, by dokładnie umyć genitalia i wnętrze plastikowej klatki. Jednak nigdy nie zdjęła jej na dłużej niż 10 minut i ani razu nie pozwoliła mu dotknąć fiuta, nie mówiąc nawet o masturbacji.

    Początki lata były szczególnie uciążliwe. Mimo straszliwych upałów Kuba nie mógł sobie pozwolić na noszenie publicznie cienkich, krótkich spodenek, które za bardzo eksponowały wybrzuszenie na kroczu. W dodatku temperatura powodowała, że bardziej się pocił. Wnętrze klatki było cały czas zaparowane i wilgotne od potu, przez co jego przyrodzenie szybko zaczynały śmierdzieć mimo regularnych kąpieli. Ale żył nadzieją, że ten koszmar wkrótce dobiegnie końca. Tylko czy Joanna dotrzyma obietnicy?

    Nadszedł 23 czerwca. Kuba wrócił do domu ze świadectwem z czerwonym paskiem. Ceremonialnie wręczył dokument Joannie. Świadectwo nie było idealne, ale najlepsze jakie Jakub dostał od kilku lat. Czy to wystarczy Joannie? Kobieta długo i wnikliwie analizowała dokument, po czym w końcu się odezwała.

     – No cóż, widzę, że jest znaczna poprawa. To mnie bardzo cieszy. Masz w tym semestrze idealną frekwencję. Oceny są całkiem dobre, ale umawialiśmy się na same 5 i 6, więc co tu robią te 4 z fizyki i z polskiego?

     – Starałem się jak mogłem, ale fizyka jest strasznie trudna, a u tej starej raszpli od polskiego nie da się praktycznie dostać lepszej oceny. Ona jest z tych co uważają, że tylko sam nauczyciel zasługuje na 5.

     – Wyrażaj się z szacunkiem o twoich nauczycielach. Jeśli nie postawiła ci 5, to widocznie na nią nie zasłużyłeś. Dwie 4 na świadectwie oznaczają, że nie spełniłeś naszej umowy w 100 procentach.

     – Ale mamo, błagam. Zrobiłem wszystko co w mojej mocy. Mam nawet 6 z matematyki i z niemieckiego.

     – To prawda, to duży postęp, jednak umowa to umowa. Ale widzę, że się starałeś dlatego w ramach nagrody zdejmę ci klatkę 3 razy w ciągu wakacji na 10 minut. Powiedzmy raz na miesiąc, to jest 24 czerwca, czyli jutro, 24 lipca i 24 sierpnia. To wyłącznie akt mojej dobrej woli. Poza tym pas cnoty zostaje na drugie pół roku, do następnych Świąt, zgodnie z umową. Nadal będą obowiązywały te same zasady. Jest lepiej i widzę, że metoda z pasem cnoty jest bardzo skuteczna dlatego liczę na dalszą poprawę. Jeśli następne świadectwo będzie idealne i nie będę miała żadnych zastrzeżeń do twojego zachowania wtedy definitywnie zdejmę ci pas cnoty.

     – Nie, błagam. Nie wytrzymam kolejne pół roku. Obiecuję, że jeśli mi to zdejmiesz nadal będę się starał w szkole i będę robić wszystko co chcesz, ale to pół roku było straszne. Błagam.

     – Nawet nie próbuj mnie przekonywać. Chyba wiesz już, że ja dotrzymuję słowa. Taka była umowa, nie spełniłeś wszystkich jej warunków, więc możesz mieć pretensje tylko do siebie.

     – Ale ja już dłużej tak nie wytrzymam. Mam swoje potrzeby.

     – Na początku też narzekałeś, a wytrzymałeś 6 miesięcy, więc wytrzymasz też kolejne 6. To dla ciebie szkoła wytrwałości i samokontroli. Gdybym ci teraz zdjęła klatkę, pewnie znowu zacząłbyś marnować czas na walenie konia i pornografię. Zanim ci ją zdejmę, muszę mieć pewność, że zrozumiałeś lekcję i że nauczyłeś się kontrolować swoje żądze. I tak okazałam litość i obiecałam ci jutro małą nagrodę. Teraz zejdź mi z oczu zanim zmienię zdanie.
    Kuba był zawiedziony. Nie na to liczył. Jego koszmar miał się wreszcie skończyć, a tymczasem wszystko zaczęło się od nowa. Ale 10 minut bez klatki to zawsze coś. Nie mógł się już doczekać. Jego fiutek w klatce robił się twardy na samą myśl. Pierwsza masturbacja od 6 miesięcy. W jego stanie pewnie dojdzie w 2 minuty. W 10 może zdąży się spuścić nawet dwa albo trzy razy. Tak na zapas.

    W pierwszy dzień wakacji Jakuba obudził ból w okolicy krocza. Miał sen erotyczny o tym jak Joanna zdejmuje mu klatkę i robi mu loda. Jednak to był tylko sen i do tego został szybko przerwany, bo wywołana snem erekcja została boleśnie zatrzymana przez pas noty wywołując nieznośny ból. Z niecierpliwością czekał aż macocha wróci z pracy. Ojciec na szczęście wyjechał w dłuższą trasę i miał wrócić dopiero za dwa dni.

    W końcu nadszedł moment na który chłopak czekał pół roku. Czekał nago w pozycji klęczące w łazience, tak jak nakazała Joanna. Po paru minutach przyszła. W dłoni miała ten malutki srebrny kluczyk za który Kuba wiele by oddał. Kluczyk do jego wolności. Co prawda wolności na kilka minut, ale to i tak było ekscytujące. Czuł się jak więzień wychodzący na przepustkę do pół roku w ciemnej i zimnej celi. Tylko, że w drugiej ręce kobieta miała kajdanki, te którymi zawsze przykuwała go do rury prysznica podczas kąpieli, żeby nie mógł dotknąć przyrodzenia, gdy zdejmowała mu klatkę. To zaskoczyło chłopaka. Po co jej teraz kajdanki?

     – Synu, byłeś w ostatnich miesiącach grzecznym chłopcem, więc tak jak mówiłam dostaniesz dzisiaj w nagrodę warunkowo 10 minut wolności. Jednak będą obowiązywały pewne zasady. Jeśli chcesz sobie dzisiaj zwalić konie będziesz musiał się trochę wysilić. W końcu nic w życiu nie przychodzi łatwo.

     – Jakie zasady?

     – Zanim zdejmę ci pas cnoty, skuję ci ręce za plecami. Nie będziesz mógł dotykać siusiaka bezpośrednio.

     – Co? Jak to? To po co w ogóle te 10 minut?

     – Mimo to będziesz miał szansę się spuścić.

     – Jak?

     – Do pomocy będziesz mógł używać ten oto wibrator.
    Oznajmiła Joanna pokazując młodemu długi, biały, plastikowy przedmiot o zaokrąglonych końcach. Włączyła na krótką chwilę wibracje by pokazać jak działa i zaraz wyłączyła. Był to klasyczny, niezbyt wymyślny wibrator, który na co dzień służył Joannie do kobiecych spraw, gdy ojca Kuby nie było na dłużej w domu. Tym razem miał posłużyć jako przedłużenie ręki chłopaka.

     – I co niby mam z tym zrobić?

     – Jak to co? Dłońmi skutymi z tyły nie sięgniesz fiuta, ale to dosyć długi wibrator. Z jego pomocą dasz radę, z boku, albo między nogami. Sam wybierz jaki styl preferujesz.

     – Ale to jest niemożliwe!

     – Trudne, ale możliwe. Takie są zasady i takie same będą za miesiąc i za dwa, chyba że coś nabroisz w międzyczasie, to odwołam kolejne dwie sesje.

    Zgodnie z zapowiedzią kobieta położyła wibrator na podłodze przed Jakubem, skuła mu ręce z tyłu i zaczęła rozpinać pas cnoty. Ustawiła na telefonie odliczanie 10 minut, rozpięła zamek, zsunęła klatkę z małego penisa i zdjęła obręcz z za jąder. Włączyła odliczanie.

     – Masz 10 minut. Dobrze je wykorzystaj, bo jeśli niezależnie od tego czy zdążysz się spuścić czy nie, jak zadzwoni alarm, klatka wraca na swoje miejsce.

    Kuba nieudolnie obrócił się, pochylił do tylu i skutymi rękami podniósł wibrator. Z tyłu nie widział co robi, więc na dotyk wymacał przycisk i go włączył. Skierował wibrator między nogi próbując nakierować go na genitalia. Niestety urządzenie wypadło mu z rąk. Zostało 9,5 minuty. Podniósł je i spróbował jeszcze raz. Udało mu się dotknąć jądra końcówką wibratora. Przez chwilę stymulował jaja w ten sposób jednak nie mógł dosięgnąć samego fiuta, a o to mu właśnie chodziło. Spróbował więc innej pozycji. Wygiął ręce, tak, że znalazły się przy jego prawym boku. Stamtąd udało mu się dosięgnąć urządzeniem żołądź kutasa, który był w pełnym wzwodzie. W zasadzie stanął natychmiast gdy Joanna zdjęła klatkę. Nic dziwnego po 6 miesiącach. Młody jęknął gdy poczuł wibracje, które rozeszły się po jego twardym penisie. Była to rozkosz jakiej nie mógł doznać przez długi czas. Tylko, że w takiej nienaturalnej pozycji ręce szybko mu się zmęczyły i zesztywniały i wibrator znów wypadł mu na podłogę. Zostało 7 minut. Podjął trzecią próbę, w taki sam sposób, tylko przez lewy bok. Przez chwilę udało mu się utrzymać urządzenie w kontakcie z fiutem, ale znów poczuł, że ręce odmawiają mu posłuszeństwa. Nerwowo spojrzał na zegarek na telefonie macochy. Zostało niecałe 5 minut, a on wciąż do niczego nie doszedł. Musiał wymyślić jakąś lepszą metodę. Wpadł na pewien pomysł. Kto powiedział, że musi w ogóle używać rąk. Niezdarnie podszedł tyłem do wieszaka i zdjął ręcznik. Złożył go na podłodze. Na nim położył wibrator. Nakierował przyrodzeniem na urządzenie i położył się na brzuchu. Dosyć nieudolnie, bo nie mógł użyć rąk do podparcia, ale udało się. Jego kutas stykał się teraz mocno z wibratorem. To jednak też nie okazała się pozycja idealna, bo poczuł ból w jajach, które były przygniatane do ręcznika całym ciężarem ciała. Musiał znów przerwać. Przekulał się na bok i ponownie podniósł się na kolana. Z przerażeniem zobaczył, że do końca zostały mu 2 minuty. Nie było czasu na wymyślanie nowych pozycji, więc wrócił do oryginalnej. Przełożył ręce pod kroczem, między nogami. Trzymając wibrator końcówkami palców, z trudem udało mu się dosięgnąć penisa. Urządzenie dotykało teraz prawego jądra i prawej strony kutasa. Nie była to najwygodniejsza pozycja dla rąk, wiedział, że pewnie będą obolałe przez kilka dni, ale dla orgazmu był w stanie się poświęcić. Czuł rosnącą przyjemność okolicach krocza. Jego fiut był nabrzmiały do granic możliwości. Erekcja była tak silna, że aż bolesna, jakby skóra na członku miała zaraz pęknąć. Poczuł, że zbliża się finał. Zostało 20 sekund. Na całym młodym ciele pojawiły się krople potu. Kuba drżał i dyszał ciężko. Główka penisa była cała mokra od preejakulatu. Czuł, że do granicy orgazmu brakuje kilku sekund. Ale właśnie w tym momencie zadzwonił alarm na telefonie Joanny.

    Kobieta podeszła i szybko wyjęła wibrator z rąk chłopaka i wyłączyła go. Kuba trzymał go tylko koniuszkami palców, więc nie mógł jej w żaden sposób powstrzymać. Fiut młodego stał bordowy i wilgotny i gotowy do wystrzału. Ale zabrakło tych kilku sekund.

     – Nie, błagam, jeszcze nie! Jeszcze pół minuty. Proszę, daj mi jeszcze tylko chwilę.

     – Przykro mi. Czas minął. Miałeś swoją szansę. Teraz klatka wraca na swoje miejsce. Może za miesiąc się uda.

     – Proszę rozkuj mnie, potrzebuje dosłownie trzech ruchów ręką i będzie po wszystkim. Teraz gdy jestem tak blisko nie możesz mi założyć klatki.

     – Mogę i to koniec dyskusji.
    Ucieła Joanna, po czym wzięła przygotowany wcześniej okład zmrożony okład, taki jak stosuje się przy kontuzjach i obłożyła nim fiuta Jakuba.
    Chłopak krzyknął, gdy lodowaty okład dotknął jego rozgrzany do czerwoności sprzęt. Kuba płakał i skomlał. Nie tyle z powodu lodu, co z desperacji. Przerwanie w takim momencie to najgorsza tortura dla mężczyzny. Joanna zapewne świetnie o tym wiedziała i rozkoszowała się tym faktem. Chwilę to trwało, ale w końcu wzwód zaczął znikać pod wpływem zimna i w końcu siusiak chłopaka był znów całkiem wiotki. Kobieta wprawnym ruchem przecisneła jaja Kuby przez obręcz. Fiut był śliski od preejakulatu, więc bez oporu wsunęła go klatkę i spięła całość.

     – Dlaczego mi to robisz?

     – Co robię? Były jasne zasady, których się trzymam. Mogłeś powiedzieć, że rezygnujesz z nagrody i wolisz zostać w klatce, ale podjąłeś się, chciałeś si spuścić i nie zdążyłeś. Możesz mieć pretensje tylko do siebie. Za miesiąc zastanów się czy chcesz te 10 minut, czy poddasz się z góry. Ale ja już wiem, że nie zrezygnujesz. Słaba płeć. Zawsze myślicie fiutami, a nie głowami.

    Tego już było za wiele. Kuba był wściekły, zawiedziony, sfrustrowany. Jeszcze godzinę wcześniej nie wyobrażał sobie, że da się być bardziej podnieconym, ale masturbacja przerwana tuż przed finałem właśnie do tego doprowadziła. Był bardziej nakręcony niż kiedykolwiek, klatka wydawała się ciaśniejsza niż kiedykolwiek. Tej nocy prawie nie spał. Nie mógł przestać myśleć o niesamowitym uczuciu niczym nieograniczonej erekcji, zastanawiał się czy mógł coś zrobić lepiej, żeby zdążyć. Rano przyszła mu do głowy pewna myśl. Od wczorajszych wydarzeń Joanna nie wychodziła z domu. To oznaczało, że kluczyk do pasa cnoty musi być gdzieś w domu.

    Po śniadaniu ku radości chłopaka macocha wyszła do ogrodu i zaczęła czytać książkę. Jakub rozpoczął poszukiwania. Przeszukał wszystkie kieszenie, szafy, kosmetyki i pamiątki należące do Joanny. Znalazł kluczyk, ukryty w jej szafce nocnej. Mały, srebrny, niepozorny kluczyk. Był pewny, że to ten. Przyglądał mu się wielokrotnie, gdy kobieta zdejmowała mu klatkę do kąpieli. Pomyślał, że najlepiej będzie odpiąć klatkę na miejscu i od razu odłożyć kluczyk tam gdzie go znalazł. Tak zrobił. Otworzył zapięcie, zsunął klatkę z penisa, schował ją do kieszeni. po czym pobiegł do łazienki. Zamknął drzwi i pośpiesznie zrzucił spodnie i majtki. Zdjął też obręcz trzymającą jaja i spojrzał z niedowierzaniem na krocze. Był wolny. Całkowicie wolny.
     
    Pierwszy raz od pół roku był całkowicie wolny, bez niczego i nikogo, kto mógłby mu przeszkodził. Jego fiut był już całkowicie twardy. Złapał go delikatnie ciepłą dłoń. Drgnął z podniecenia, Wykonał ruch w dół i w górę, niepewnie i powoli jakby bał się, że zapomniał jak to się robi. Zamknął oczy i już miał zaczął się masturbować. Nie zbyt energicznie. Chciał rozkoszować się tą chwilą. Niestety nie trwała długo… Po chwili usłyszał gwałtowne pukanie w drzwi.

     – Co tam robisz Kuba?
    To był głos Joanny. Zamarł ze strachu i konsternacji.

     – Ja… Nic. Korzystam z toalety. Nie można?

     – Otwórz drzwi.

     – Nie mogę teraz. Korzystam z toalety.

     – Nie pogrążaj się bardziej i otwieraj te drzwi!
    Rozkazała zirytowana kobieta, ale Jakub się nie ruszył. Joanna zdjęła, więc zegarek i za pomocą metalowego zapięcia otworzyła zamek łazienki od zewnątrz. Nie było to szczególnie trudne. Zamki łazienkowe są projektowane tak, by dało się je otworzyć od zewnątrz w sytuacji awaryjnej. Wpadła do środka.

     – Za kogo ty mnie masz? Myślisz, że byłabym tak nierozsądna, żeby schować klucz w tak oczywistym miejscu? To był test. Podejrzewałam, że zaczniesz go szukać, ale chciałam sprawdzić na ile można ci zaufać, czy nauczyłeś się posłuszeństwa i samokontroli. Jak widzę nie.

     – Przepraszam, ale to, co wczoraj zrobiłaś było okrutne. Musiałem. Nie wytrzymywałem już.

     – Daruj sobie tłumaczenia. złamałeś zasady, więc czeka cię kara. Przekonasz się, że możesz znacznie dłużej wytrzymać bez masturbacji.

     – Nie, dosyć tego! Więcej nie dam sobie tego założyć! Jak chcesz powiedz ojcu o wszystkim. Mam to w gdzieś.

     – W takim razie musisz coś zobaczyć.
    Joanna wyjęła telefon i pokazała go Kubie. Na ekranie były zdjęcia. Konkretnie jego nagie zdjęcia. Pod prysznicem, śpiącego, oraz z dildem w dupie podczas masażu prostaty, na niektórych było widać jego całe ciało z twarzą, na innych tylko zbliżenie jego fiuta zamkniętego w pasie cnoty.

     – Skąd to masz?

     – Pozwoliłam sobie uwiecznić kilka scen. Wiedziałam, że możesz zacząć się buntować. Tak, więc zrobisz co będę chciała, albo zdjęcia wyciekną na waszą grupę klasową. Myślę, że twoje koleżanki będą pod wrażeniem.

     – Za co tak mnie nienawidzisz?

     – Mówiłam ci już, kocham ci i robię to dla twojego dobra, wychowując nastolatka nie zawsze można robić miłe rzeczy. Czasem trzeba zrobić te konieczne.

     – Nie zrobisz tego. Nie opublikujesz tych zdjęć.

     – Nie chciałabym. Ale jeśli nie pozostawisz mi wyboru, opublikuję. Musisz się nauczyć, że nieposłuszeństwo niesie za sobą konsekwencje.

     – Czego chcesz?

     – Założę ci teraz z powrotem pas cnoty. Oczywiście zapomnij o kolejnych dwóch 10-minutowych nagrodach. Poza myciem klatka zostaje na miejscu, co najmniej do grudnia. W ramach kary dostaniesz nową, inną klatkę, która zapewni lepsze zabezpieczenie.
    Joanna wyjęła z szafki pudełeczko. Otworzyła je i pokazała chłopakowi nowy pas cnoty, stara klatka była ciasna, ale ta była jeszcze krótsza. W zasadzie była tak krótka, że kształtem bardziej przypominała miniaturową miseczkę niż podłużny kształt męskiego członka. Miała też dodatkowy element, cienką rurkę o zaokrąglonym zakończeniu.

     – To cewnik.
    Wyjaśniła kobieta widząc zaskoczony wzrok Kuby.

     – Wsadza się go do cewki moczowej. Nie jest to zbyt przyjemne, ale po pierwsze całkowicie uniemożliwia nawet minimalny wzwód, a po drugie poprawia higienę przy sikaniu. Wobec tego od teraz mycie bez pasa cnoty będziemy przeprowadzać tylko raz na dwa tygodnie.

     – Nie, dobra, przepraszam, że chciałem cię oszukać, ale błagam pozwól mi nosić tamtą starą klatkę. Nie chcę sikać przez jakąś rurkę.

     – Za późno. Trzeba było myśleć o konsekwencjach jak kradłeś klucz i próbowałeś mnie oszukać.

     – Ale ta klatka jest za mała dla mnie.

     – Przy pierwszej też tak mówiłeś, a była wręcz za duża, skoro nadal głupoty ci chodziły po głowie. Penis to elastyczny narząd. Zmieści się. Oczywiście nie będzie wygodnie, ale przecież o to chodzi.
    Skwitowała Joanna i przystąpiła do zakładania nowego pasa cnoty. Nałożyła odpowiedni lubrykant na końcówkę cewnika i wsunęła go ostrożnie do siusiaka Kuby. Chłopak poczuł ból i pieczenie, ale nie mógł już nic zrobić, bo kobieta szybko spięła klatkę i mikroskopijna klatka wraz z cewnikiem stały się nieodłączną częścią ciała Jakuba na przynajmniej sześć kolejnych miesięcy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Tomasz zigolak odc 10

    Styczeń 2017

    Od kilku dni bardzo się stresował. Miał przecież z małej wioski przenieść się do trójmiasta. Stres spowodowany opuszczeniem domu rodzinnego i rozpoczęciem samotnego życia w Gdańsku ustępował chwilami jakiejś dziwnej radości. Naturalnie samopoczucie Tomka poprawiało się podczas spotkań z Joasią. Był nią zachwycony. To dzięki niej zdecydował się zacząć żyć na własny rachunek.

    Tego dnia miał dogadać mieszkanie. Joanna od kilku dni gościła go w swojej ciasnej kawalerce. Pasowało jej, że może mieć co noc jego kutasa tylko dla siebie. Znali się już prawie miesiąc. Tomek robił znaczące postępy w łóżku. Kobieta zadbała też aby jego wygląd przyciągał kobiety. Jej działania przynosiły skutek. Tomasz z szarego chłopca stawał się mężczyzną. Chodził też na siłownię, aby nabrać muskulatury. Niestety pieniądze, które otrzymał ze sprzedaży swojego auta niedługo miały się skończyć. Miał jeszcze jakieś oszczędności, ale nie mogły zagwarantować utrzymania choćby na pół roku.

    Drzwi otworzyła mu 40-kilkuletnia kobieta. Była bardzo ładna jak na swój wiek. Właściwie nie wyglądała na swoje lata. Stała we drzwiach promieniując swoją kobiecością. Krótkie, sięgające za ucho blond włosy opinały jej twarz. Lekko umalowane oczy hipnotyzowały swoim głębokim niebieskim kolorem. Pełne, delikatnie umalowane na blado różowo usta uśmiechały się ciepło pod jej zgrabnym noskiem. Ubrana była w beżową, połyskującą lekko koszulę z lekkim dekoltem. Widać było ledwie skrawki jej pokaźnych piersi. Czarna spódniczka opinała jej krągłe, lecz całkiem jędrne uda i kończyła się sporo powyżej kolan. Cieliste pończochy samonośne sprawiały że jej nogi lśniły niesamowicie. Całość stroju dopełniały jasne szpilki na niezbyt wysokim obcasie. Chłopak stał, oczyma chłonąc piękny widok, który miał przed oczyma.

    -Witam, czym mogę Panu pomóc?
    -Dzień dobry, nazywam się Tomasz. Przychodzę w sprawie mieszkania, Joanna poleciła mi właśnie Panią.
    -Tak, tak. Już kojarzę. Asia wspominała mi o Panu. Proszę się rozgościć.

    Chłopak wszedł do środka i pobieżnie zlustrował mieszkanie. Ot, zwyczajne przytulne mieszkanko w nowym budownictwie. Była malutka łazienka, pokój dzienny połączony z jadalnią i aneksem kuchennym oraz mała sypialnia. Wszystkie ściany pomalowane na biało. Meble były proste, ale nie tandetne. Ogółem, mieszkanie urządzone było bardzo ładnie. Tomek jednak nie zwracał zbytniej uwagi na cztery ściany. Jak zahipnotyzowany pożerał wzrokiem kobietę.

    -Bardzo ładne jest to mieszkanie. Nie wiem jednak czy mnie stać. Na pewno ma Pani wielu klientów…
    -Jaka ze mnie Pani. Każdy przyjaciel Joasi to mój przyjaciel. Mam na Imię Dagmara.
    -Bardzo mi miło. Naprawdę bardzo miło Cię poznać Dagmaro.
    -Tomku, mieszkanie właściwie już teraz może być Twoje. Joasia nie potrzebnie mnie namawiała. Sama widzę, że to Ty powinieneś tu zamieszkać.
    -To wspaniała wiadomość. Mieszkanie jest ładne, jak zresztą mówiłem wcześniej. Jednak nie wiem czy podołam finansowo.
    -Tomku, Joanna szczerze mi Cię polecała. Studiowałyśmy razem. Ufam jej bardziej niż samej sobie. -Kobieta swoją delikatną rączką chwyciła jego dłoń i delikatnym krokiem zaciągnęła do sypialni. Usiedli razem na łóżku. Zaczęła go całować. Tomek, wiedział już sporo o kobiecych potrzebach. Szybko się uczył. Całowali się ochoczo. Tomasz zaczął wyciągać jasną koszulę ze spódniczki swojej kochanki. Jego oczom ukazał się naprawdę sporych rozmiarów biust, wygodnie usadowiony w prześwitującym białym staniku. Sutki zakryte były wyszytymi starannie kwiatami. Zaczął schodzić niżej. Najpierw jego dłonie zaczęły pieścić rozgrzane piersi przez materiał biustonosza. Później do rąk dołączyły usta. Dagmara zaczęła głośniej oddychać i przycisnęła jego głowę do swoich cycków. Obserwowała uważnie jego poczynania. Uwadze kobiety nie umknęło wybrzuszenie jego krocza. Drżącym z podniecenia głosem poleciła mu wstać, by szybciutko wyswobodzić jego członka.

    Ssała prącie bardzo zmysłowo. Celebrowała każdy jego centymetr, masując go języczkiem i dokładnie śliniąc. Prącie błyszczało. Ślina ciekła jej po brodzie i długimi smugami opadała na piersi, które wyjęła z miękkich miseczek. Siedziała na skraju łóżka i robiła niesamowitego loda, mrucząc przy tym zmysłowo. Dagmara bardzo lubiła seks oralny. Jej pipka jednak też chciała poczuć ciepło młodego chuja. Kobieta stanowczym ruchem powaliła kochanka na łóżko. Tomek wiedział o co chodzi, szybko zrzucił spodnie, które utknęły na jego kostkach. Dagmara zrzuciła majteczki, będące uzupełnieniem kompletu bielizny. Podwinęła spódniczkę na brzuszek i okrakiem usiadła na sterczącym kutasie Tomka. Zaczęła go ujeżdżać. Jej ruchy były bardzo żywe. Rozpięła sprawnie jego ciemną koszulę i wsparła się na jego lekko umięśnionym torsie. Penis co rusz znikał w jej idealnie gładziutkiej cipce. Pojękiwała czując nadchodzący orgazm. Szczytowali razem. Czuła jak jej wnętrze zalewa ciepła sperma. Czuła też jak jej ciało ogarniają skurcze. Jej pochwa mocno zaciskała się na przyrodzeniu kochanka.

    -Mieszkanie jest twoje. -szepnęła mu do ucha
    -To wspaniałe, Dagmaro nie wiem co powiedzieć. -Odrzekł gładząc jej ciepłe piersi
    -O czynsz się nie martw. Ja czasem do Ciebie wpadnę i uregulujesz należność. Kobieta, jak ja czasem potrzebuje młodego mężczyznę.
    -Nie widzę przeciwwskazań. Będzie to dla mnie czysta przyjemność.
    -Wiem, mój drogi. Mężczyzna został stworzony przecież aby zadowolić kobietę. -Powiedziała kierując się w stronę jego przyrodzenia. Zaczęła znów go delikatnie pieścić. Penis od razu zareagował. Jej usta czyniły cuda. Kiedy zauważyła że jest on w pełnej gotowości, położyła się delikatnie na pościeli. Tomasz wstał więc i zaczął delikatnie posuwać jej piersi. Tempo szybko jednak narastało. Jeszcze kilka zdecydowanych ruchów i ciepła, gęsta sperma poleciała na dekolt Dagmary. Kobieta zebrała wszystko paluszkiem do swych ust i połknęła. Pozostało już tylko oczyścić penisa z resztek nasienia…

    Sierpień 2018

    Tomasz oczekiwał już ponad pół godziny. Zawsze był przed czasem co najmniej kwadrans. Nowa klientka zapowiadała się bardzo ciekawie. 50-letnia Bogna na zdjęciach wyglądała bardzo korzystnie. Mimo swego wieku nie była zbyt pomarszczona. Była dość wysoka. Jej długie nogi zdobił malutki tatuaż w okolicy kostki. Chętnie pokazywała swoje ciało. Na każdej fotce była naga. Jej cipka sprawiała wrażenie ciasnej. łono lekko porośnięte miała króciutkimi włoskami. Delikatny cellulit nie odbierał jej uroku. Przeciwnie. Nadawał jej dojrzałości. Uwagę od razu przyciągały jej piersi. Bez wątpienia sztuczne. Widać było, że zwisały. Wypełnione sporą ilością silikonu zdawały się jednak być bardzo jędrne.

    Wreszcie nadeszła. Widać było bijące od niej bogactwo. Włosy miała upięte w koczek. Ciało kołysało się w rytm równych kroków. Czarne szpilki stukotały donośnie o podłogę, a jej gołe nogi przyciągały uwagę Tomka.
    -Zapraszam Panią serdecznie. Bardzo mi miło.
    -Tomku, jesteś bardzo szarmancki.
    -W towarzystwie takiej kobiety, inaczej nie wolno. -Odpowiedział przysuwając jej krzesło. Kobieta nie miała zamiaru owijać w bawełnę. Chodziło jej o dreszcz emocji. Chciała poczuć znów jak to jest oddawać się przyjemności w miejscach, gdzie ktoś mógłby ich nakryć.

    Skoro tylko przekroczyli próg toalety uklękła przed nim. Zaczęła dogadzać mu. Jej usta sprawnie pochłaniały całego jego penisa. Słychać było tylko cykliczne mlaskanie jej ust. Prawa ręka masowała jego przyrodzenie. Lewa jej ręka już zaspokajała mokrą cipkę. Patrzyła mu głęboko w oczy. Jej piersi otulone jedynie miękkim materiałem bluzeczki falowały lekko. Masowała go długo, dopóki nie trysnął jej do gardła.

    Oparła się o zlew. Tomasz podwinęła jej spódniczkę delikatnym ruchem. Wprowadził w jej pochwę penisa i zaczął ruchać. W lustrze przed sobą widział doskonale rozkosz malującą się na jej twarzy. Usta miała otwarte i cicho postękiwała. Oczy natomiast zamknęła. Jej piersi wypadły przez dekolt i zaczęły bezwładnie falować w rytm ruchów chłopaka. Jego ruchy nasilały się. Niebawem do głębokich oddechów dołączyło klaskanie jego mokrych jąder o te piękne uda. Szczytował. Sperma grubą stróżką poleciała po jej udzie…

    Styczeń 2020

    Marta była tego dnia w doskonałym nastroju. Od rana czekała na tego młodego członka. Rano założyła tylko pończochy i swoje ulubione futro. Nie było jej zimno. Czuła ogromne podniecenie. Rumieniła się. Stukot jej obcasów był już wyraźnie słychać w pomieszczeniu, gdzie pracowała jej sekretarka.
    -Dzień dobry Pani Prezes. -Powiedziała z wyraźnym szacunkiem.
    -Witaj. Jest ktoś do mnie?
    -Tak, przyszedł Pan Tomasz
    -Znakomicie. Nikogo nie wpuszczaj dopóki z nim nie skończę. -kobieta nie czekając na odpowiedź nacisnęła klamkę i otworzyła drzwi. Skoro tylko weszła do środka, Tomek zamknął za nią drzwi i zaczął namiętnie całować. Kobieta cofając się w stronę biurka rozpinała swoje futro. Nagi mężczyzna zrzucił je delikatnie na fotel za biurkiem. Pieścił teraz jej szyję, ręką odgarniając jej pachnące włosy. Odchyliła głowę i oddała się rozkoszy. Jego usta skierowały się ku piersiom. Zabawiał się z nimi długo. Lubił ich jędrność. Mimo swych rozmiarów były naprawdę jędrne. Jego dłoń bawiła się jej cipką. Co chwila zmierzając do idealnie przystrzyżonego paska krótkich włosów. Brązowe brodawki świeciły się już od słusznej ilości śliny, którą zostawił język Tomka. Kochali się bez słów. Marta dyszała coraz ciężej. Tomek wiedział co to oznacza. Zeszedł szybciutko do jej pipki. i zaczął ją lizać. Szczytowała. Jej ciało przeszły potężne skurcze. Opadła z sił. Tomek zaczął znów ją całować, swym prąciem delikatnie muskając jej łono. Wprowadził penisa do środka i zaczął ją powoli ruchać. Kochali się spokojnie. Penis zagłębiał się i wynurzał powoli z jej mokrej pochwy. W końcu strzelił. Jej pipkę zalała biała sperma. Czuła jej ciepło i lepkość. Tomasz usiadł na krześle wyraźnie zmęczony. Marta usiadła na jego kolanach okrakiem i zaczęła całować go po szyi. Jej zapach i ciepło szybko postawiły kutasa na nogi. Znów dumnie prężył się gotów do działania. Zeszła z niego i obróciła się plecami. Nadziała się na jego penisa. Członek zanurzał się bardzo powoli w jej czekoladowej dziurce. Zaczęła coraz szybciej podskakiwać na jego przyrodzeniu. Tomek uchwyciła jej podskakujące piersi w swoje dłonie i przywarł do jej gładkich pleców. Tempo spadło. Zaczęła teraz kręcić swoim tyłkiem na jego kutasie. Tym razem szczytowali razem. Zalał jej odbyt swym nasieniem i poczuł jak Marta opada na niego, a jej ciałem targają konwulsje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Nie-zwykla Rodzina cz 11. – Anal z ciocia

    Razem z mamą, ciocią i Sam wybraliśmy się do centrum handlowego. Szczerze to nie lubię tam jeździć. Jednak gdy miałem okazję podziwiać trzy zajebiste kobiety, to na samą myśl pała mi stawała.
    Do tego ubrały się wszystkie tak, aby eksponować swoje ciała.
    Mama i Sam ubrały się podobnie, bluzka i szorty.
    Dziwiłem się Sam. Przyznam odkąd ją wypierdoliłem razem z siostrą stała się bardziej śmielsza i częściej zaczęła okazywać swoje walory.
    Ciocia za to ubrała zwiewną niebieską sukienkę, która dobrze pokazywała dekolt i podkreślała jej ciało.

    Jednak z ciocią niestety musiałem się wstrzymać ze wszystkim ze względu na te jej dni. No cóż, trudno. Nasz pobyt u wujostwa się kończył, a ja byłem trochę zawiedziony tym, że nie miałem okazji do pieprzenia. No w sumie to ruchałem się z kuzynką, ale to tylko raz pierwszego dnia, a potem przez tydzień nic. Musiałem dogadzać sobie ręką i nawet podglądać kogokolwiek było ciężko. Przyznam ten tydzień był dla mnie trudny.

    Kiedy już mieliśmy wyjść z galerii, musiałem szybko skoczyć do toalety. Jednak nie ze względu na potrzeby fizjologiczne. Od patrzenia na dupska cioci, mamy czy nawet na Sam. Poinformowałem je po czym szybko wszedłem do toalety w galerii.
    Od razu wszedłem do kabiny. Z tego co słyszałem nikogo nie było. Od razu wyjąłem chuja na wierzch i zacząłem się masować.
    Nagle usłyszałem jak ktoś wchodzi do toalety a zaraz potem otwierają się drzwi od mojej kabiny. Raptownie chciałem zakryć mojego fiuta.
    Jednak zobaczyłem że to ciocia weszła do mnie. Złapała mnie za fiuta.
    Miała bardzo przyjemny dotyk.

    – Ciociu, co ty…

    – Kochanie, wiem że długo się wzbranialiśmy. Mam te dni i w ogóle, ale już nie wytrzymam. Co powiesz na szybki numerek?

    – Ale mama i Sam… – zacząłem, obawiając się, że mama i kuzynka będą nas szukały.

    – Poszły jeszcze do sklepu. Na bank im to pół godziny zajmie. Nawet nie zauważą.

    – W takim razie nie traćmy czasu.

    Wtedy kucnęła przede mną i od razu wzięła mojego fiuta do ust.
    Zaczęła mi obciągać. Robiła to z niezwykłą wprawą. To było cudowne uczucie poczuć usta cioci oplatające mojego kutasa.
    Z początku ssała lekko czubek, później zaczęła wkładać go całkiem do ust.
    Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Trzymałem jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa.
    Nagle wyciągnęła go z chlustem.

    Zobaczyłem jak ciocia zdejmuje ramiączka swojej sukienki.
    Nie miała stanika, więc jej piersi od razu wyszły na wierzch. Duże, jędrne ze sterczącymi sutkami. Od razu chciałem się do nich dorwać, jednak ciotka miała, co innego na myśli.
    Ułożyła mojego fiuta pomiędzy swoje cycki. Ścisnęła i zaczęła nimi poruszać. Ogarnęło mnie błogie uczucie a fiut stał się bardziej twardy niż był.

    – Podoba ci się to, prawda? – powiedziała ciocia przegryzając wargę.

    – Oo…bardzo ciociu… – ledwo mówiłem czując przyjemność, jaką dawały mi cyce cioci.

    Zauważyłem że jej cycki stają się mokre przez mojego kutasa, który to był wyjęty prosto z buzi mojej ciotki.
    Po chwili wyjęła mojego chuja z jej cycków i wstała wciąż trzymając go w rękach.

    – Rozumiem że to niezwykła przyjemność, jednak ja też chce ją odczuć.

    – Dobrze ciociu…

    Już byłem podekscytowany tym, że zaraz zerżnę własną ciotkę.
    Zacząłem dotykać ją po udzie przez materiał sukienki, zbliżając się do cipki. Ciocia jednak zabrała moją ręke i powiedziała.

    – Wybacz skarbie…ale tam niestety nie wejdziesz.

    Trochę przyznam byłem tym zawiedziony.
    Wtedy ciocia obróciła się kusząco wypinając tyłek w moją stronę.
    Podwinęła sukienkę do góry. Okazało się, że nie miała na sobie bielizny.
    Moim oczom ukazał się jej piękny tyłek. Jej cipka była mokra od jej soczków.

    – Ciociu…

    – Nic nie mów. Nie wypieprzysz dziś mojej cipy, a co powiesz na to…

    Wtedy palcami dotknęła swojej dziurki odbytu. Boże a sądziłem, że bardziej twardy już nie mogę być.

    – Z radością ciociu.

    – To dalej, zerżnij mnie jak należy. Szybko.

    Od razu przyłożyłem żołądź fiuta do jej odbytu.

    – Tylko ostrożnie, kochany. Wiesz, że tam jestem ciasna.

    Nie czekając włożyłem kutasa do połowy. Ciocia jęknęła przeciągle.
    Była bardzo ciasna. Odczuwała każdy centymetr, który do tej pory wszedł.
    A jeszcze nie był w całości.

    – Oooo…boże…oooohhh…- jej jęki działały na mnie jak afrodyzjak.
    Nie czekając pchnąłem do końca.
    Ciocia krzyknęła głośno. Dobrze, że byliśmy sami w toalecie.

    Ja jednak zachowując ostrożność, jedną ręką zasłoniłem jej usta.
    Drugą trzymałem mocno jej dupsko.
    Waliłem ją jak opętany, a ona zapewne wyła, by w niebogłosy. Z impetem wchodziłem jej do odbytu.
    To było niezwykłe uczucie. Czułem opór ze względu na to, że ta dziura jej była ciaśniejsza. Z czasem jednak bardziej ją rozluźniałem.

    Jebaliśmy się jakiś czas. Aż dziwne, że nikt nas nie szukał. Od jakiegoś czasu byliśmy sami w łazience.
    Ciocia ciągle jęczała gdy rżnąłem ją jak młot udarowy. Po czasie wyszedłem z niej i usiadłem na sedes.
    Ciocia szybko usiadła okrakiem tyłem do mnie. Szybko umieściła fiuta w swojej dupie. Kontynuowałem jebanie jej. Ciocia podskakiwała na nim chcąc, aby wbił się jak najgłębiej. Głośno piszczała i jęczała. Ja pomagając jej też poruszałem biodrami.
    Ciocia odczuwała błogą rozkosz.
    Zaczęła się cała trząść i głośno jęczeć. Wiedziałem co to znaczy.
    Ciocia właśnie przeżywała orgazm.
    Ja też byłem blisko. Nic nie mówiąc przyśpieszyłem swoje ruchy aż w końcu doszedłem. Tryskałem spermą prosto do odbytu mojej ciotki.
    Ta była cała spocona i mokra.

    W końcu wyszła swoją dupą z mojego kutasa. Był mokry od moich i jej soków. Ta nie czekając ledwo kucnęła i oblizała całego fiuta. Nie zostawiła ani kropli. Z jej dupy kapała moja sperma. Ciocia wstała wzięła papier i wytarła tam sobie.

    – Uuu…ile tego było. Ostro mnie wyruchałeś. Nie będę mogła usiąść.

    Mówiąc to zaczęła się ubierać. Ukryła swój biust za sukienką i zasłoniła tyłek. Ja również szybko ubrałem spodnie.

    – Byłaś wspaniała ciociu.

    – Ty również, mój ogierze. Dobrze chodźmy do reszty. Pewnie nas szukają.

    Po czym wyszliśmy z kabiny a później z łazienki. Naprawdę mieliśmy szczęście, że nikt nas nie zauważył i nie usłyszał naszych jęków.
    W galerii szybko znaleźliśmy mamę i Sam.

    – Gdzie wy byliście? Wszędzie was szukałyśmy.

    – A…odwiedziliśmy jeszcze jedno miejsce. – powiedziała ciocia, ukradkiem puszczając mi oczko.

    – Okej…możemy już wracać do domu? – spytała Sam.

    – Jasne. Dość wrażeń jak na jeden dzień.

    Po czym razem już wyszliśmy z galerii. Moja ciocia to istny cud świata. Szkoda, że nasz pobyt u wujostwa dobiega końca.
    Ale mam nadzieję, że niedługo się znów spotkamy.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Tomasz zigolak odc 11

    Wrzesień 2023

    Zofia od kilku tygodni miała w swojej pochwie małe zdalne urządzenie. Tomasz sterował nim z własnego mieszkania. Od ich ostatniego spotkania minęło już sporo czasu. Długo dochodziła do siebie. Ciągle pamiętała jaki ból przeżyła. Była jednak zadowolona. Nigdy w życiu nie była aż tak podniecona. Jej Pan dostrzegł to. Zapewne dlatego ograniczył do minimum ich spotkania. Suka powinna cierpieć nie mogąc się z nim zobaczyć. To były jej 46 urodziny. Wiedział o nich oczywiście również Tomek. Miał dla niej prezent.

    Kiedy wstała rano, jej męża już nie było. Bydlak jak zwykle o niej zapomniał. Wyciągnęła więc ze swojej pipy małe różowe ustrojstwo i poszła pod prysznic. Po ranach na jej pięknych piersiach nie było już śladu. Lubiła je masować, a pod prysznicem miała wolną rękę. Żyła wedle ściśle ustalonego harmonogramu. Jej dzień wypełniały tortury, które sama mogła sobie zadać. Uważała to za przywilej. Mogła być wtedy bardzo delikatna. Tomasz nigdy się z nią nie cackał.

    Wyszła spod prysznica i lekko się osuszyła. W domu nikogo już nie było. Nie mogła więc założyć ubrań. Rozpakowała więc prezent, który przyniósł jej poprzedniego dnia kurier. Paczka była od Tomka. Gdy odarła folię, zauważyła kartkę przyklejoną do kartonowego pudełka.
    ‘Witaj Zosiu!
    Zapewne Twoja rodzina życzyła już Tobie wszystkiego co najlepsze. Wiem, że erotyczne doznania, które Ci serwuję są dla Ciebie najważniejsze. Jesteś naprawdę dobrą suką. Wyobraź sobie jak powoli masuję swojego grubego chuja pisząc ten list. Podsyłam więc kilka gadżetów, zktórymi powinnaś się oswoić. Za tydzień bowiem zabieram cię do pewnej kobiety. Jest ona Boginią ostrego seksu. Ból, który zadasz sobie przedmiotami z tego pudełka to dopiero przedsmak wspaniałych doznań. Nie miej dla siebie litości. Co dzień będziesz przesyłała mi film, na którym pokazujesz mi swoje postępy. Pierwszy możesz nagrać już teraz.
    Twój Pan, Tomasz’

    Wiedziała, że jego życzenie to dla niej rozkaz. Włączyła wiec kamerkę i zaczęła rozpakowywać swoje nowe zabawki. Najpierw założyła sobie na usta knebel, który usta zasłaniał czerwoną kulką. Był bardzo ciasny. Potem wyjęła dziwną uprząż składającą się z pasków połączonych metalowymi krążkami. Uprząż była jak strój do zadawania bólu. Założyła go. Miał ramiączka jak biustonosz. Jej piersi były bardzo ciasno zaciśnięte, żyły na nich były więc widoczne bardziej niż zwykle. Sieć pasków otaczała całe jej ciało.  Na dnie pudełka leżało mnóstwo klipsów. była też obroża z dwoma krótkimi łańcuszkami. Jej uwagę zwróciło także ogromne dildo. Aby ulżyć jej w cierpieniu Tomasz dołączył do niego także spore opakowanie wazeliny kosmetycznej. Dno pudła stanowiła instrukcja:
    ‘Dzień pierwszy.
    >Założysz strój, który będziesz od teraz zakładać codziennie rano i zdejmować do spania.
    >Założysz obrożę, do której przypniesz klipsy zaciśnięte na sutkach
    >Dildo musi znaleźć się w każdej dziurce, minimum do 1/3 długości
    Pamiętaj! Wazelina z pudełka musi starczyć na cały tydzień.

    Dzień drugi.
    >Na sutkach znów pojawią się klipsy przymocowane do obroży
    >Dildo znów ma znaleźć się we wszystkich dziurkach
    >Zdejmij kolczyki z warg sromowych

    Dzień trzeci.
    >Na cipce mają znaleźć się wszystkie klipsy.
    >Dildo ma skryć się minimum w połowie w Twoich dziurkach.

    Dzień czwarty.
    >Obroża wraca na szyję. Klipsy na sutki
    >Pozostałe klipsy założysz na wargi sromowe, ich łańcuszki przypniesz do kółek swojego stroju.
    >Dildo ma schować się w Tobie w 3/4 długości

    Dzień piąty.
    >Powtarzasz wszystkie czynności z wczoraj.
    >Klipsy na cipce zostają na noc, łańcuszki zaczepisz do pasa od pończoch.

    Dzień szósty.
    >Klipsy znów trafiają na miejsce.
    >Wiem że córki są dziś w domu więc nie możesz używać knebla.
    >Dildo całe musi się w Tobie zmieścić.
    >Wiem też, że twój śmieszny mąż nie będzie spał tej nocy w domu. Wyjmij więc kulkę z knebla i przymocuj do niego swoje czerwone dildo. Będziesz spać z nim w ustach.

    Dzień siódmy.
    >Wszystkie klipsy wracają na miejsce.
    >Obroża z dildo zostaje w ustach.
    >Znów zabawiasz się z dildo.
    >Na koniec ściągasz klipsy z piersi i zdejmujesz obrożę.
    >Klipsy na pipie zostają. Wprowadź do niej również dildo. Łańcuszki klipsów skrzyżuj tak, aby dildo nie wypadło z Twojej piczy aż do czasu kiedy po Ciebie przyjadę.

    We wtorek rano będziesz czekała na mnie ubrana tylko w twój nowy strój i czarne szpilki. Masz też mieć mocny makijaż.
    Miłej zabawy’

    Zofia skończyła czytać i z dziwną radością zabrała się do pracy…

    Wrzesień 2017

    Rżnął ją mocno. Agata przekonała się wtedy, że umowa, którą przed chwilą podpisała to najlepszy deal w jej życiu. Siedziała na kancie szafki ze zlewem i wtulała się w jego ramiona. Czuła jego zapach. Zapach młodego mężczyzny. Pragnęła go całą sobą. Czuła jak jej brązowe sutki wbijają się w jego muskularny tors. Jedną rączką gładziła swoje przystrzyżone starannie włoski, uformowane w pasek prowadzący ku jej pipce. Tomek sapał ciężko. Czuł, że jest z kobietą, która zna swoją wartość. Nie łatwo było ją zadowolić. Z innymi już by sobie poradził, ona jednak wciąż nie dochodziła. Całował jej szyję i słyszał nad głowa jej coraz częstsze pojękiwanie. Wiedział, że niedługo osiągnie cel. Nie mylił się. Agata, którą miał już niedługo rżnąć ostro w jej domu, najlepiej w obecności pasierbicy lub męża fajtłapy, miała za chwilę dojść. Szczytowała tuż przed nim. Zajęczała głośniej niż podczas, kiedy ją pieprzył. To podziałało również na Tomka. Zalał ją cieplutką spermą dysząc głośno. Kiedy skurcze odpuściły znów zaczął ją namiętnie całować…

    Czerwiec 2019

    Spotkanie miało być spontaniczne. Bogna spacerowała przez Sopot podziwiając młodych ludzi, którzy spacerowali ulicami. Siedziała na ławce i w samotności czekała na autobus. Był środek upalnego dnia. Słońce ogrzewało jej piękne ciało. Ubrana była w lekką, zwiewną sukienkę. Odsłaniała jej długie nogi. Jej piersi otulone miękkim materiałem wystawiały na próbę ramiączka sukienki. Jej dekolt zapewne mógł zahipnotyzować nie jednego faceta. W oddali zauważyła zbliżający się autobus. Postanowiła jeszcze podnieść poziom swego podniecenia. Sięgnęła więc pod sukienkę i sprytnym ruchem ściągnęła czarne stringi. Włożyła je do torebki i lekko pomasowała swoją lekko porośniętą pipkę.

    Po wejściu do pustego autobusu skierowała się do tyłu. Tomek z prężącym się kutasem czekał na nią. Przyspieszyła kroku skoro go ujrzała. Sztuczne piersi zaczęły podskakiwać w rytm jej kroków. Kiedy była u celu, uklękła przed nim i zaczęła ustami dogadzać swojemu kochankowi. Siorbała głośno, czując jak jej sutki robią się twarde. Tomek delikatnie gładził ją po głowie. Co chwila delikatnie odgarniał jej niesforną grzywkę. Radosnym wzrokiem patrzyła mu w oczy pochłaniając głęboko jego przyrodzenie. W końcu wyjęła piersi i zaczęła nimi zabawiać koleżkę Tomka. Trysnął. Kilka strużek nasienia prysnęło na jej twarz i dekolt. Zaczęła go całować. Sperma i ślina mieszały się ze sobą pomiędzy tańczącymi językami kochanków. Znów poczuła twardość jego penisa. Usiadła więc na nim okrakiem i zaczęła go mocno ujeżdżać. Pojękiwała dyskretnie. Znów zaczęli się całować. Tomek pieścił też rękoma jej duże piersi. Doszła. Zapiszczała głośno. Z przodu autobusu weszło kilka osób. Tomek objął ją mocno i żywo zaczął poruszać biodrami. W końcu eksplodował. Bogna jeszcze chwilę wiła się na jego penisie, czując jak nasienie wylewa się z niej.

    Na kolejnym przystanku jakaś para wsiadła przez tylne drzwi. Byli ewidentnie zakochani. Pochłonięci sobą nie zwracali uwagi na innych. Bogna siedząca przy Tomku tuliła się do niego. Wprawdzie mieli zaraz wysiąść, ale zaczęła znów dobierać się do jego krocza. Nie schodząc z fotela zaczęła mu dogadzać. Ssała go i lizała na zmianę. Mruczała z zadowolenia. Siorbała i mlaskała. W końcu osiągnęła cel. Cieplutkie nasienie zalało jej usta. Wreszcie mogła połknąć wszystko.

    Na kolejnym przystanku wyszli z autobusu. Tomek dał jej soczystego całusa na pożegnanie, a ona z dumą wypięła zalany spermą dekolt i poszła w kierunku centrum

    Luty 2017

    Tomek wychodził właśnie spod prysznica. Owinął się pośpiesznie ręcznikiem i udał w kierunku drzwi. Słyszał znajomy głos. Dzwonek co chwila sygnalizował, że ktoś dobija się do drzwi. Gdy otworzył ujrzał zapłakaną Joasię. Kobieta z rozmazanym makijażem chlipała patrząc na niego błagalnie.
    -Asiu co się stało?
    -Wyrzucił mnie! Skurwiel…
    -Kto Cię wyrzucił. Powiedz.
    -Z mieszkania. Ten stary cwel. Poznał jakąś młodszą i moja pizda przestała mu smakować. Chciałam zapłacić.
    -To łajdak. Co ty masz na twarzy. – powiedział patrząc na czerwony ślad. Uniósł delikatnie jej twarz.
    -Uderzył mnie. Na do widzenia. -Powiedziała, próbując jakoś się uspokoić. Tomka nie uspokoił jej delikatny uśmiech, którym zakończyła zdanie. Zaprosił ją do mieszkania. Po chwili polecił jej aby rozgościła się i niedbale ubrany wybiegł. Na nic zdały się protesty ciemnowłosej dziewczyny.

    Wycierała głowę. Była naga. Lubiła chodzić nago po mieszkaniu. Czuła się wtedy swobodnie. Usłyszała jak drzwi wejściowe się otwierają. Owinęła się ręcznikiem i kiedy miała nakrzyczeć na nieproszonego gościa, ujrzała Tomka. Wszedł zasapany. Jego dłonie były lekko zlane krwią. Podszedł do niej i czule objął.
    -Jestem. – powiedział ciepłym głosem.
    -Tomek co jest? Gdzie Ty byłeś?
    -Nic się nie martw. Jeżeli ktoś znowu Cię uderzy, tylko powiedz.
    -Tomek, coś ty zrobił? -Joanna spytała przerażona
    -Nic. Teraz mieszkasz ze mną. Ile tylko będziesz chciała.

    Siedzieli w milczeniu. Joanna wtulała się w jego ramiona. W telewizji leciał jakiś tani romans. Czuła znajome ciepło w podbrzuszu. Wiedziała, że za chwile zrobi się mokra.
    -Nie mam jak Ci zapłacić za czynsz. – powiedziała cicho
    -Nie musisz. Jesteś dla mnie ważna. Jak rodzina.
    -To miłe, ale za darmo nie można. To by było nie grzeczne.
    -Lubię, kiedy jesteś nie grzeczna.
    -Tomek, dorośnij. Wiem! – wyprostowała się odsuwając się od niego lekko – Będę Twoją pierwszą klientką. Przyznaj, że Taka dupa jak ja w twojej kartotece zachęci nie jedną mamuśkę.
    -Asiu, nie wiem… -kobieta powstrzymała jego zdanie, kładąc palec na jego ustach
    -Ale przecież nie możesz podpisać umowy bez oględzin. To byłby kot w worku. -Powiedziała zrzucając z siebie biały ręcznik. Widok nagiej kobiety podziałał na jego penisa. Widać było, że penis nie ma zamiaru dłużej czekać. Zsunęła więc jego spodnie. Zaczęła ochoczo ssać przyrodzenie. Co chwila wyciągała go z ust i uderzała nim w policzki. Śmiała się wtedy i patrzyła mu w oczy. Ślina tworzyła swoistą siec między jego penisem a policzkami Asi. W końcu przyciągnął ją do góry. Zaczął całować. Lubił ją całować. Miała tak delikatne usta. Nawet nie przeszkadzał mu smak własnego penisa.  Jej delikatny język rekompensował mu wszystko. Usiadła na nim okrakiem i dupką nadziała się na jego członek. Wchodził ciasno. Jednak ilość śliny nie była jeszcze dość duża. Pierwszy opór jednak ustał, więc Joasia mogła mocniej ujeżdżać jego prącie. W końcu doszedł. Jej odbyt zalała sperma. Joanna zdyszana nabiła się na niego do końca i wtuliła się w tors swojego przyjaciela. Było jej dobrze. Pierwszy raz czuła się chciana. Nie miała zamiaru iść gdziekolwiek. Zmęczona kończącym się dniem, zasnęła nabita na jego kutasa, czując bicie jego serca.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 12

    Styczeń 2022

    Anna jak co niedziela siedziała naga w swoim ulubionym fotelu. Mogła sobie na to pozwolić. Wszakże po rozwodzie sama mieszkała w luksusowym mieszkaniu, które zostało jej po niewiernym mężu. Popijała koniak. Rozkoszując się smakiem drogiego trunku nawijała na wskazujący palec swoje rude loki. Za chwilę miał przyjść po raz pierwszy. W toalecie tamtego małego baru zrobił na niej wrażenie. Zwłaszcza jego żylasty, gruby kutas. Czekała zniecierpliwiona. Jej nagie piersi unosiły się i opadały w rytm spokojnych oddechów. Miała na sobie wtedy tylko czarne pończochy. Na jej długich i bardzo seksownych nogach błyszczały czarne, wysokie szpilki. Jej lekko zarośnięta rudymi włoskami cipka przyjemnie pulsowała, klejąc się do skórzanego fotela.

    Gdy otworzyła drzwi nie czekała. Od razu wciągnęła go do środka. Nie uznawała ceregieli zwanych grą wstępną. Nie lubiła też pocałunków. Ona miała rządzić. Miała odebrać to, co jej należne. Czterdziestolatka miała władać młodym mężczyzną przez najbliższą noc.

    Tomek stał na równych nogach i odgarniał jej długie włosy. Lubił patrzeć na jej piękną twarz. Pociągła buzia, zawsze pięknie umalowana, teraz okazywała rozkosz. Jego penis znikał w jej różowych ustach raz za razem. Brązowe oczy zahipnotyzowały Tomka do tego stopnia, że trysnął. Połknęła wszystko. Rzuciła go na łóżko. Był całkiem nagi. Położyła swoją nogę na jego kroczu, szpilką naciskając mocno lewe jądro. Skrzywił się lekko. Spodobało jej się to. Poderwał się więc lekko i zaczął pieścić jej nogę. Bawił się a nią długo, by w końcu skoncentrować się na jej różowiutkiej piczy. Była wspaniała. Najlepsza jaką kiedykolwiek pieścił. W ogóle Anna była jedną z najpiękniejszych kobiet, które miał okazję poznać.

    Leżała na łóżku. Tomasz klęcząc pieścił jej łechtaczkę. Jęczała głośno. Przyciskała jego głowę do swojego rozgrzanego skarbu. Szczytowała. Jej mięśnie zaczęły drżeć. Czuła błogą rozkosz. Krzyczała z rozkoszy. Tomasz wszedł w nią bez ceregieli. Wiedział, ze tego pragnęła. Rżnął ją bardzo ostro. Jej głośne jęki wypełniły pomieszczenie w którym się znajdowali. Wydepilowane dokładnie, mokre od jej śliny jądra uderzały w gładkie uda kobiety. Spuścił się w nią.

    Przyciągnęła jego głowę do swych piersi. Miały idealny rozmiar. Nie były zbyt duże, ani za małe. Były idealne. Cudownie jędrne cycki odbierały teraz pieszczoty od ciepłych ust Tomasza. Jego ręka pieściła jej cipkę, z której wylewała się bielutka sperma. Kobieta odepchnęła jego głowę niżej. Zaczął więc zlizywać z jej pipki swoje nasienie wymieszane z jej soczkami. Obserwowała go uważnie. Nie dała mu szans dokończyć dzieła. Nakierowała go na swój odbyt. Zaczął go dokładnie lizać. Znów szczytowała. Z jej muszelki poleciało nawet kilka kropel moczu. Jęcząc głośno skinęła lekko głową, wyraźnie wskazując oczami na jego członek. Tomek wszedł w jej odbyt. Był przyjemnie ciasny. Rżnął ją mocno. Anna jęczała znów bardzo głośno. Jej cudowne piersi falowały jak ocean.  Tomasz Ciężko dyszał. Wiedział, że zaraz dokończy dzieła. Kobieta przejęła znów inicjatywę.
    -Będziesz mnie rżnął całą noc. Aż Ci fiut odpadnie!

    Ujeżdżała go kolejny raz, już świtało. była spocona, jej makijaż całkowicie się rozmył. Wyglądała jednak cudownie. Tomek był nią absolutnie zachwycony. Wtem, zeskoczyła z niego. Poleciła mu wstać. Zaczęła. Nabijała się na niego mocno swymi słodkimi ustami. Brała go głęboko do gardła. Tomasz znów perfekcyjnie ją wyczuł. Chwycił za głowę i zaczął ją ostro posuwać. Krztusiła się niemiłosiernie, co chwila przerywając by złapać oddech. Jej zadowolona twarz kazała jednak kontynuować, to co świetnie robił Tomek. Rżnął więc jej twarz najostrzej jak potrafił, rozkoszując się głośnym krztuszeniem swojej kochanki. Łzy leciały jej po policzkach, a oczy przekrwiły się mocno. Wreszcie otrzymała nagrodę. Głośno mlasnęła i przy pomocy jego prącia roztarła jego spermę po całej swojej twarzy.

    Kwiecień 2017

    Tomasz rozpamiętywał poprzedni dzień. Był szczęśliwy, że wreszcie zaczął swoją pracę jako żigolak. Czarnowłosa Krystyna była całkiem ładna. Nie mógł przecież wybrzydzać. Sam myślał, że początek będzie trudny, że będzie musiał bzykać mało atrakcyjne mamuśki. Mylił się. 43 letnia Krysia była całkiem ładna. Dużym atutem było jej wysportowane ciało. Widać było, że dbała o siebie. Jej mocno rozjechana cipa świadczyła o jej atrakcyjności. Tomek wiedział, że kobieta nie mogła opędzić się w przeszłości od mężczyzn. Dzięki temu wydawała mu się jeszcze bardziej atrakcyjna.

    Z rozmyślań wyrwał go dzwonek do drzwi. Joanna wskoczyła do jego mieszkania, nie czekając na zaproszenie. Jak zwykle wyglądała doskonale. Kutas już zaczął pęcznieć Tomkowi w spodniach.
    -No jak? Opowiadaj. Masz ją?
    -Mam!
    -No zuch chłopak. Musimy to oblać!
    -Nie będziemy nic oblewać. Na razie. Jeszcze mnie nie stać.
    -Ale mnie stać. Ruchy,ruchy, ruchy!
    -Nie. Jak będzie już mnie stać to zabiorę cię do najlepszej knajpy w tym mieście. Ale to później.

    Joanna podczas stosunków zawsze uczyła Tomka nowych rzeczy. Wiedział, że musi czerpać przyjemność kiedy są razem, ale też zdawał sobie sprawę, ze jeśli będzie ją uważnie obserwował i zrobi co ona zechce, to nauczy się wielu przydatnych rzeczy. Spotykał się z nią dość często. Lubił ją bardzo. Zwyczajnie mu się podobała. A przecież dzieliło ich aż 17 lat! Różnica zacierała się. Tomasz przede wszystkim zmężniał pod jej okiem. Zaczął dbać o siebie. Chodził na siłownię, zmienił fryzurę. Zrobił się z niego przystojniak. Joasia po wyjściu z więzienia, też zaczynała odżywać. Była oczywiście zmęczona, tym co przeszła, ale i tak wyglądała sporo młodziej niż na swoje 38 lat.

    Joasia mruczała zmysłowo. Czuła wyraźnie jak kutas Tomka penetruje jej mokrą, gładziutką cipkę. Chłopak nabierał coraz większej wprawy, więc kobieta odczuwała za każdym spotkaniem coraz większą przyjemność. Kochali się raczej spokojnie. Leżeli oboje na boku. Tomasz pieścił cały czas jej szyję, kiedy penetrował ją od tyłu. Asia z zamkniętymi oczyma chłonęła przyjemność z tej chwili. W końcu doszedł. Sperma zalała jej pochwę. Ich pieszczoty ustały. Odwróciła się powoli w stronę swojego kochanka. Zaczęła go delikatnie całować. Przestała. Jej mina wskazywała, jakby chciała pokazać mu coś nowego. Coś, czego jeszcze nie robił. Powoli schodziła do jego pęczniejącego znów penisa. Znów zrobił na niej wrażenie. Mogła być zadowolona z efektów kuracji, która nie tylko podniosła sprawność Tomka w łóżku, ale też podziałała na wielkość jego przyrodzenia. Co prawda dopiero cztery miesiące minęły odkąd chłopak chodził do pewnej znajomej Joasi – młodej Pani seksuolog, ale efekty już były widoczne.

    Czuła w sobie jego nasienie. Jej pipka przyjemnie sklejała się. Lubiła to uczucie. Jego penis wreszcie zrobił się całkiem twardy. Czuła jak pulsuje na jej wargach. Co chwila masowała go i lizała jądra. Widziała zadowolenie na jego twarzy. Wiedziała, że jest teraz maksymalnie podniecony. Zaczęła zmieniać pozycję. Powoli ułożyła swoje ciało do pozycji 69. Leżała teraz na nim. Tomek przed oczami miał jej aksamitną cipkę, która jednak była obficie okraszona jego nasieniem. Był mocno podniecony. Pieszczoty, które zadawała mu Joanna kazały jednak odwzajemnić rozkosz. Zaczął nieśmiało ją lizać. Poczuł słony smak swojej spermy. Nie smakowała zbyt przyjemnie. Jej konsystencja była raczej mało atrakcyjna. Podniecenie jednak narastało, bo Na jego kutasie sprawne usta Joanny wyczyniały cuda. Chłopak rozkręcał się więc i coraz bardziej ochoczo pieścił ustami jej muszelkę. Poczuł jak doszła. Mięśnie jej cipki przeszywały mocne skurcze. Sama z trudnością przyspieszała swoje ruchy. W końcu doprowadziła Tomka do wytrysku.

    Luty 2024

    Siedział przy stoliku w dobrze znanym barze. Jak zwykle o tej porze było tam mało ludzi. Czekając na nią wspominał jej wygląd. Na portalu gdzie ją poznał udostępniła sporo zdjęć. Po nawiązaniu kontaktu oczywiście poznał ją bliżej. Wiedział że ma 46 lat i jest samotną matką. Jej córka musiała więc być mniej więcej w wieku Tomka. Z tego co się dowiedział, córka była jej obojętna. Zresztą, nie miał zamiaru zagłębiać się w relacje rodzinne klientki. Niedługo miała przyjść. Miała przyjemną twarz. zawsze uśmiechnięta, ciepło biło z jej oczu. Zawsze na czoło opadała jej spora grzywka. Jej ciemnobrązowe włosy lśniły, jakby potwierdzając, że poświęca dużo uwagi swojemu wyglądowi. Rzeczywiście. Jej ciało było pięknie opalone. Miała piękne nogi. Jej tyłeczek, zaokrąglony gdzie trzeba, mocno działał na zmysły. Cały obraz psuły jej piersi. Nie pasowały do reszty. Widać, że były poprawiane. Dość nieudolnie. Były bardzo duże. Aż do przesady. Chirurg plastyczny nie popisał się, ponieważ sutki wyglądały jakby miały zeza. Jeden z nich celował na wprost, kiedy drugi zwracał się ku podłodze. Całości dopełniała jej wydepilowana cipka. Była wspaniała. Zdecydowanie odejmowała jej lat. Jej wargi sromowe były idealnie różowiutkie.

    Rozmawiało im się bardzo przyjemnie. Tomek dowiedział się sporo o jej życiu. Maria całe życie spędziła samotnie. Jej córka była zwyczajną wpadką. Ostatnio nakryła ją zabawiającą się z trzema kolesiami. To miała być przyczyna, dla której zdecydowała się na znajomość z Tomkiem. Opowiedziała mu moment kiedy widziała jak jej córka obciąga trzy kutasy.To wtedy właśnie znów poczuła się mokra.

    Pieścił ją wprawnie. Językiem droczył się z jej sromem. Była bardzo mokra. Dyszała głośno, trzymając go za głowę. Miała zamknięte oczy. Tomek ręką gładził jej nogi odziane w cieliste pończochy. Koronkowe majtki wciąż znajdowały się na jej prawej kostce. Podwinięta na zgrabny brzuszek spódnica odkrywała jej skarb. Masowała swoje cyce, które wypłynęły gładko na miseczki stanika. Wyglądały całkiem korzystnie w takiej pozycji. Rozpięta biała koszula skutecznie ukrywała ich niedoskonałości. Zaczęła lekko postękiwać. Przeszył ją orgazm. Wiedziała, że będzie się z nim dobrze bawić…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 13

    Październik 2023

    Małgorzata znów była cała w skowronkach. Przecież Pan miał znów ją odwiedzić. Rozczesywała swoje jasne włosy. Była jeszcze lekko mokra. Letnia woda  powoli wysychała na jej ciele. Miała już 57 lat. Była jednak szczęśliwa. Upływające lata cieszyły ją. Radowała się na myśl, że już od niespełna sześciu lat czci Tomasza. Jej przyjaciółki wciąż nie potrafiły znaleźć nikogo nowego na jego miejsce. Już od sześciu tak mogła więc co dzień depilować ze starannością swoją cipę. Jej wygląd nie uległ większym zmianom. Oczywiście przybyło jej na twarzy kilka delikatnych zmarszczek, ale potrafiła to dobrze maskować.

    Zofia kończyła się malować. Wyglądała jak kurwa. Poprzedniego dnia, przeorała cały internet. Wszystko w poszukiwaniu zdjęć z najwulgarniej umalowanymi dziwkami. Szukała długo ale znalazła. Była zadowolona z efektu. Z lutra patrzyła na nią niezła kurewka. Jej krótkie blond włosy spięte były w dwa malutkie kucyki. Brwi zaznaczone wyraźną kreską zadarte były nad czarnymi powiekami. Trzepotały długimi doczepionymi rzęsami. Jej usta miałby wyraźny, bordowy kolor. Całość okraszona była znikomą ilością brokatu.

    Stała przed swoją szafą. Małgorzata zawsze wiedziała jak się ubrać. Panowie nigdy nie dawali tego po sobie poznać, ale jej ubiór zawsze maskował jej niedoskonałości na tyle, że robiła piorunujące wrażenie. Tomasz obiecał jej niespodziankę. Ostatnio było mu przecież tak dobrze. Kobieta długo dochodziła do siebie po tamtym spotkaniu. Rany, które wtedy poniosła długo się goiły. Tego dnia mijał równy miesiąc jej celibatu. Taki był wymóg. Żadna z nich nie mogła odczuwać przyjemności na miesiąc przed wizytą Tomasza. Chciała, aby Pan był zadowolony. Zawsze ubierała coś nowego. Jej szafa była pełna zmysłowej bielizny. Zaczęła od naciągania czarnych, dość prześwitujących pończoch. Na nogi zawitały jej ulubione, szalenie wysokie szpilki. Chodzenie w nich powodowało straszny ból. Nie raz jej stopy krwawiły po całym dniu usługiwania jej Panu. Cieszyło ją to. Uważała bowiem, że musi ponieść takie poświęcenie. Druga część jej stroju pasowała do jej roli. Był to skórzany gorset, który przymocowany był trzema paskami do obroży. Jej piersi rozdzielone były jednym z nich. Dwa pozostałe pełniły rolę ramiączek. U dołu gorset był wykrojony w kilku miejscach. W wyniku tego, jej cipa i odbyt były doskonale widoczne. Do najbardziej wystających części gorsetu przymocowane były paski, których klipsy podtrzymywały pończochy na jej obszernych udach. Kroczyła do lustra. Cellulit falował na jej nogach. Jej obwisłe cyce lekko kołysały się w rytm kroków. Wyglądała świetnie. Doprze dopasowany do okoliczności strój, dopełniał mocny makijaż. Jej włosy ułożyły się jak zwykle. Była gotowa.

    Była mokra. Właściwie jej soczki wylewały się z jej cipki. Jej serce łomotało. Czuła jak kręci jej się w głowie. Rumieńce paliły jej twarz. Zosia sama nie wiedziała, czy jej podwyższone tętno to efekt podniecenia z faktu, ze Tomasz zaraz po nią przyjedzie, czy może strachu. Jej córki co prawda miały wrócić dopiero za kilka godzin. Pozostawała jednak wątpliwość, czy nikt nie wróci szybciej. Nie proszony gość miałby prze sobą ciekawy widok. Zofia bowiem klęczała przed drzwiami ubrana w swój nowy, bardzo skąpy strój do BDSM. Na jej rączkach były mocno zaciśnięte erotyczne kajdanki, przymocowane do smyczy. Kluczyk oczywiście miał tylko jej Pan.

    Tomasz wchodził po schodach całkiem zgrabnej willi swojej niewolnicy. Miał na sobie swój galowy strój do spotkań ze swoimi dziwkami. Czarna muszka spinała biały kołnierzyk. Jego nagi tors lśnił w blasku słońca. Czarne, garniturowe spodnie miały spore wycięcie w kroku. Doskonale widać było jego żylastego chuja i odbyt. Otworzył drzwi. Zawiódł bez słów Zofię do swojego eleganckiego Audi.

    Małgorzata słyszała ich kroki. Jej serce zaczęło łomotać. Wiedziała, że już niedługo znów poczuje jego ciało. Tomasz grzecznie zapukał do jej drzwi. Chociaż teraz to ona była jego własnością, cały czas okazywał jej duży szacunek.
    -Witaj Pani. -Ukląkł w progu i zaczął lizać jej pizdę. Zofia naga stała przed drzwiami. Trzymała w dłoniach smycz, za którą wcześniej prowadził ją Tomasz. Mężczyzna pieczołowicie pieścił swoją Dominę. Lubił tak o niej myśleć. Był jej wdzięczny za ból, który mu kiedyś zadała. Właśnie tak jej dziękował. Lizał ochoczo jej srom. Szybko doszła. Jej wytrysk był na prawdę obfity. Ręką podrażniała swoją piczę, strzelając w usta Tomka.
    -Panie, miło Cię widzieć. -Odpowiedziała dochodząc do siebie. Dyskretnym ruchem zaprosiła gości do środka.

    Domina była okrutna. Musiała. Każde jej zawahanie skutkowało soczystym uderzeniem pejcza. Już sporo przyjęła. Jej pośladki pokryte były ciemnymi pręgami. Makijaż Zosi już dawno przestał wyglądać. Bym rozmyty od jej łez. Tylko knebel z dobrze znaną jej kulką tłumił jej błagania o zaprzestanie tortur. Nie było takiej opcji. Tomasz z wyprężonym chujem krążył wokół swoich kurew i surowo oceniał pracę, którą wykonywała Małgorzata. Domina zakładała kolejny klips na wargi sromowe. Sama miała już ich na sobie dwanaście. Z tego trzecia część na piersiach. Klipsy były bardzo mocne. Nawet ona uroniła tego dnia niejedną łzę. Na ciele Zofii klipsów było znacznie więcej. Sama jej Cipka pomieściła ich aż dwadzieścia! Dużo klipsów było także dookoła jej sutków. Przywiązana do ściany Zosia płakała, śliniąc się przy tym obficie. Tomasz strzelił ją w twarz.
    -Bądź cicho dziwko! – Krzyknął przeraźliwie. – Jeżeli się nie zamkniesz, Twoją Panią czeka kara.

    Z oczu Małgorzaty napływały kolejne łzy. Odczuwała piekielny ból. Znosiła go jednak w milczeniu. Na jej dużych cycach aż roiło się od klipsów. Tomasz wyswobodził Zosię. Opadła na kolana. Kazał jej się położyć i zdjął knebel. Małgorzata przybrała pozycję psa, swoją mokrą cipę umieszczając nad twarzą swej dziwki. Tomasz połączył dwa ostanie klipsy zaciśnięte na jej muszelce z łańcuszkami obroży Zofii. Miała ona pieścić ją tak długo aż Domina tryśnie. Wreszcie sam podszedł do stolika i na jądra założył sobie najmocniejsze klipy w zestawie. Syknął z bólu. Łzy poleciały mu po policzku. Podpiął łańcuszki swoich klipsów do klipsów na sutkach Dominy. Miała teraz jego wielkiego chuja przed oczyma. Uśmiechnęła się ze szczerą radością. Tomasz skinął lekko, pozwalając jej posmakować jego przyrodzenia. Zaczęła więc delikatnie pieścić go ustami. Chwyciła za jej głowę i zaczął ostro posuwać. Jej ciężkie piersi falowały jak oszalałe. Co chwila szarpały mocno jego jądrami, powodując znaczny ból. On jednak przyspieszył ruchy. Szczytowała. Jej wytrysk była tak obfity, że Zofia nie zdążyła pochłonąć wszystkiego. Po chwili o od doszedł. Trysnął potężną falą spermy. Małgorzata bez trudu pochłonęła wszystko. Miała mocno przekrwione oczy. Łzy kapały z jej brody. Tomasz szybko zdjął jej klipsy z sutków.
    -Ty szmato! – Krzyknął soczyście policzkując Zosię. – Jak mogłaś uronić choć kroplę! – Kolejny policzek przyjął mocny cios. – Zdejmiesz z niej teraz powoli wszystkie klipsy i z radością przyjmiesz karę.

    Zofia powoli ściągała klipsy z ciała swojej Pani. Za każdym razem przyjmując uderzenia pejcza. Jeśli ściągnęła klips z piersi, właśnie tam uderzył ją Tomasz. Całe jej ciało, pokryte było bolesnymi pręgami. Kiedy wreszcie skończyła, Domina zdjęła jej klipsy i założyła jej kajdanki, ręce krzyżując za plecami. Tomasz podszedł do nich krzywiąc się. Ból jąder był potworny. Zapiął zwisające na lśniących łańcuszkach klipsy na sutki Zosi. Pisnęła. Polecił jej, aby dokładnie wylizała jego odbyt, w czasie gdy on analnie rżnął Małgorzatę. Jego jądra klaskały o jej pośladki. Odgłosy były jednak nieregularne, bowiem co chwila mocno szarpnęły za sutki Zofii. Wreszcie doszedł. Jego nasienie aż wylewało się z jej dupy. Zlatywało po jego chuju, aż do jąder. Ona też szczytowała, Trysnęła na jego umięśniony tors. Spodobało mu się to. Wtedy pierwszy raz ją pocałował. Jej sutki stwardniały jeszcze bardziej. Obejmował ją, czując jak były twarde. Jego penis wypadł z odbytu. Zofia oczyściła go dokładnie. Słysząc odgłosy namiętnego pocałunku, zaczęła dokładnie zlizywać spermę z odbytu Dominy…

    Styczeń 2018.

    Tomasz siedział w domu. Od kilku dni jego kutas nie penetrował żadnej z dobrze znanych mu cipek. Miał więc ochotę na Joannę. To był kolejny powód, dla którego tak ją lubił. Zawsze była gotowa go zadowolić. Zresztą sama też wspaniale się bawiła. W mieszkaniu było cicho. Do czasu.

    Szedł nagi korytarzem. Jego gruchy penis kołysał się na boki, delikatnie zadarty ku górze. Kierował się wprost do jej drzwi. Był dumny, ze jego koleżka osiągnął taki stan całkiem sam. Delikatnie uchylił drzwi. Joanna na łóżku dogadzała sobie rączką. Była prawie całkiem naga. Miała na sobie jedynie długie, sięgające lekko ponad kolano, czarne, matowe kozaczki. Obok niej leżał bielutki staniczek, a na podłodze leżały majtki, uzupełniające komplet bezużytecznej w tamtej chwili bielizny. Miała zamknięte oczy. Jej głowa odchylała się lekko. Kobieta mruczała słodko. Tomek podszedł do niej i nic nie robiąc sobie z ustawionej kamerki czule pocałował jej szyję.
    -Cześć rumaku. – Mruknęła cicho. – Przywitaj się z widzami. -Powiedziała przytomniejąc. Wskazała wzrokiem na laptopa.

    Obserwowało ją mnóstwo mężczyzn. Gotowi byli płacić krocie, byleby zobaczyć tę piękność w akcji. Tego chłodnego wieczora biła rekordy. Na portalu z kamerkami wrzało. Wszyscy patrzeli jak nieznany mężczyzna rżnie ją ostro. Jęczała głośno. W końcu trysnął. Widzowie mieli przed oczyma jej piczę, z której wylewa się gęste nasienie. Całowali się. Jego penis szybko wrócił do formy. Joanna wykadrowała obraz na jego okazałego penisa. Zaczęła go ssać. Robiła to tak jak potrafiła najlepiej. Początkowo nieśmiałe ruchy zamieniły się w szaleńcze pożeranie jego chuja. Po same jaja. Co chwila spoglądała mu w oczy z autentyczną radością. Wreszcie ja zadowolił. Przyjęła wszystko na piersi. Z widzami pożegnała się z uśmiechem na twarzy. W kadrze oprócz kobiety oblanej obficie spermą zmieścił się też jego wiotczejący pomału penis.

    Lipiec 2019

    Marcie nie wystarczył ten krótki stosunek, który odbyli w małym barze na  skraju centrum. Podpis był dla niej formalnością. Zdawała sobie sprawę ze swojego wieku. Nie była przecież nastolatką. On jednak sprawił, że znów się tak poczuła.

    Stała w windzie. Czuła przyjemny chłodek na swojej pipce. Jej piersi drżały lekko w rytm uderzeń serca. Wreszcie dojechała na swoje piętro. Zamieniła tylko kilka zdań ze swoją sekretarką. Kiedy weszła do swojego biura wiedziała, że może oddać się przyjemności. Dziewczyna za jej drzwiami cieszyła się uznaniem szefowej. Wiedziała ona, że choćby się paliło może do gabinetu Pani Marty wpuścić tylko niejakiego Tomasza.

    Wszedł do obszernego, przeszklonego pomieszczenia. Oczywiście zapukał, zapowiadając swoje wejście. Odpowiedział mu jedynie dziwnie tłumiony kobiecy głos. Brunetka siedziała na swym fotelu, odchylona lekko do tyłu lizała lubieżnie malutkie różowe dildo. Jej jędrne piersi zwisały lekko pomiędzy bokami jej beżowej garsonki. Nie widział jeszcze jej cipki, która pulsowała robiąc się coraz bardziej mokra. Zasłaniało ją jedynie biurko. Podwinięta spódniczka ukazywała także jej lekko krągłe uda.
    -Witaj ponownie Tomku. – Rzekła delikatnym głosem, cały czas językiem muskając dildo.
    -Jestem do Pani usług, Pani Marto.
    -Wiem. Mam zamiar to dobrze wykorzystać.

    Mężczyzna podszedł do niej i pocałował namiętnie. Rozluźniła się. Znów pozytywnie ją zaskoczył. Ten pocałunek był wspaniały. Zajął ją tak mocno, ze upuściła swoją ulubioną zabawkę. Była dla niej bardzo ważna. Tylko ona mogła znaleźć się w jej aksamitnych ustach. Pocałunek był długi. Tomasz doskonale posługiwał się językiem. Nie przerywając całusa, wziął ją na ręce. Stał więc mocno ją obejmując. Cieszyła się chwilą. Objęła go mocno nogami. Jej mokra cipka dotykała teraz jego podbrzusza. Tomasz masował ją delikatnie po plecach.

    W końcu zeskoczyła z niego. Usiadła na krańcu biurka i zaprosiła go do penetracji. Ruchał ją delikatnie. Celebrując każdy ruch. Z podnieceniem obserwowała, jak jego żylaste przyrodzenie co chwila zagłębia się w jej mokrej muszelce. Strzelił mocno do środka. Pocałowała go. Pocałunek był długi. Ich języczki tańczyły szaleńczo. Rozpinała jego koszulę. Tomasz pieścił lekko jej boskie piersi.W pomieszczeniu aż kipiało od podniecenia.

    Wreszcie jego kutas był znów twardy. Odsunęła się lekko, tak aby mógł wyskoczyć z jej cipki. Był cały w spermie. Biała struga zdobiła jego mosznę. Wprowadziła go delikatnym ruchem do swojego odbytu. Przyciągnęła mocno, zapraszając do penetracji. Znów posuwał ją delikatnie. Ich ciała były złączone. Kobieta czułą teraz na swoim nagim ciele jego żar. Czułą jego Umięśniony tors na swoich jędrnych cyckach. Znów szczytowała. Starała się jak najlepiej stłumić jęki rozkoszy. To podnieciło Tomka jeszcze bardziej. Nie wytrzymał, Zalał jej kakaowe oczko salwą cieplutkiej spermy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis