Category: Uncategorized

  • Tomasz zigolak odc 14

    Marzec 2018

    Jessica dobrze wiedziała, że jej macocha się kurwi. Zazdrościła jej jednak. Przecież jej adorator to niezłe ciacho. Zama nieraz widziała jak ja dyma. Tej starej suce podobało się, gdy widziała że nastolatka na nią patrzy. Tamtego dnia znów słyszała znajome odgłosy dobiegające z sypialni Agaty. Leżała więc z zamkniętymi oczyma na łóżku i dogadzała sobie paluszkiem. Jej dłoń bawiła się dobrze, zakryta delikatnym materiałem jasnych majteczek. Jej druga dłoń masowała delikatnie młode piersi skrywające się pod lekko podwiniętą letnią sukienką. Miała idealnie płaski brzuszek. W jej słodkim pępku błyszczał się malutki, czerwony kolczyk. Na słodkiej buzi dziewczyny coraz wyraźniej rysowała się rozkosz. Prze uchylone drzwi dochodziły coraz głośniejsze jęki jej macochy. Zrzuciła z siebie lekko obcisłą sukienkę. Jej perłowe włosy z powrotem opadły na poduszkę. Sama zaczęła pojękiwać. Wiedziała, że Agata i tak zagłuszy ją swoimi jękami. Dziewczyna czuła jak jej paluszki robią się mokre od soczków z tej różowiutkiej cipeczki.

    Oczywiście już kiedyś była z chłopakiem. Jednak bardzo bolało. Tamto zdarzenie zraziło ją do zabaw z myszką. Dopiero teraz uświadomiła sobie jaki popełniła błąd. Rozkosz jakiej doznawała, nie mogła równać się z niczym innym.

    Agata jęczała głośno. Kutas Tomasza penetrował ją głęboko. To był zdecydowanie największy penis, z jakim było jej dane obcować. Jego jądra głośno klaskały o jej mokre uda. Piersi falowały, ocierając się o jego tors. Jej okrzyki ustały dopiero wówczas, gdy szczytowała. Jej pochwa zacisnęła się na penisie Tomka na tyle mocno, ze mężczyzna strzelił. Położyli się na łóżku z zamiarem dojścia do siebie. Jednak Agata drgnęła, słysząc ciche jęki dochodzące z pokoju pasierbicy.

    Szał przed nim. Ciągnęła go lekko za kutasa, prowadząc do pokoju dziewczyny. Delikatnie otworzyła drzwi, przykładając palec do ust. Dziewczyna była naga. Jej majtki były zsunięte do kolan, a rączka masowała śliczną muszelkę. Agata zbliżyła się do dziewczyny. Jessica, choć zaskoczona nie oponowała. Macocha zaczęła całować delikatnie jej ciało. Począwszy od płaskiego brzuszka, kierowała się ku jej ustom. Obie mruczały słodko. Tomasz przyglądał się im uważnie. Patrzył, jak dwie piękne kobiety całują się nieśmiało. Jessica wyglądała na speszoną. Agata znów była w siódmym niebie. Kiedy odwróciła się, Tomasz podszedł do łóżka i zaczął delikatnie pieścić ustami młodą cipeczkę. Agata znów zaczęła ją delikatnie całować. Dziewczyna macała jej duże piersi. Jej malutkie raczki zabawiały się z twardymi, brązowymi sutkami macochy.

    Agata położyła się obok dziewczyny. Tomek gładkim ruchem wszedł w jej pipkę. Zaczął ją delikatnie posuwać. Jessica z zaciekawieniem obserwowała penisa co chwila zagłębiającego się w pochwie kobiety. Zaczęła językiem pieścić jej piersi. Agata rozkosznie mruczała odchylając głowę do tyłu i zamykając oczy. Wkrótce poczuła jak jej przyszywana córka zmienia pozycję. Po chwili młody języczek pieścił jej pipkę. Dziewczyna coraz śmielej zbliżała się do dużego, żylastego chuja. W końcu mężczyzna wyszedł z pochwy swojej kochanki i wyprężył go przed twarzą nastolatki. Agata poszła jej w sukurs. Chwyciła go pewnie dłonią u na sady i zaczęła lizać. Jessica przyłączyła się ochoczo. Razem lizały go delikatnie po całej długości. Usta Agaty zachęcone smakiem młodego członka kila razy nabrały go dość głęboko. Nastolatka jakby czytając w myślach powtórzyła czynność macochy, odbierając słuszne uznanie z jej oczu. Pochłaniała go coraz głębiej. Agata w tym czasie zabawiała się jądrami.

    Znów zmienili pozycję. Tomek położył się na plecach, a Jessica delikatnie nadziała się na jego prącie. Agata masowała jej ciało. Jej język drażnił sutki dziewczyny. Nastolatka zaczęła lekko pojękiwać. Jej ruchy stały się ostrzejsze. Nadziewała się coraz bardziej na grubego kutasa. Tomasz dyszał ciężko. Pierwszy raz przyszło mu penetrować tak młodą cipkę. Była wspaniała. Żadna z kobiet, które miał do tej pory nie mogła się z nią równać.

    Agata dostrzegła jego podniecenie. Wiedziała, ze mężczyzna nie wytrzyma zbyt długo. Delikatnie dała znać dziewczynie, że czas na zmianę pozycji. Znów zaczęły robić mu oda. Naprzemiennie. zmieniały się co chwila. Agata szczęśliwie przyjęła jego ładunek. Niewielka ilość nasienia trafiła do jej ust. Skierowała jego chuja na twarze. Ona i Jessica zostały solidnie okraszone cieplutką spermą. Tomek miał w zasięgu rąk ich cipki. Masował jej rękoma. Były równie mokre. Jego palce co rusz zagłębiały się we wspaniałych muszelkach. Obie leżały piersiami na jego udach. Miały przed sobą jego kutasa, z wypływającymi resztkami nasienia. Jessica zlizała delikatnie biały płyn z żołędzia. Agata, wreszcie dumna z pasierbicy zaczęła ją całować. Ich języczki bawiły się świetnie, mieszając nasienie tomka ze śliną…

    Maj 2023

    Ręka mocno jej drżała. Co prawda w toalecie przed chwilą było wspaniale. Jeszce nigdy nie przeżyła czegoś podobnego. Tomek sprawił, zę znowu poczuła się kobietą. Właśnie dlatego miała wątpliwości. Chciała przecież aby ją upodlił. Od jakiegoś czasu oglądała porno. Nie wiedzieć czemu, największą przyjemność czuła, kiedy widziała jak kobiety na filmach były torturowane.
    -Zosiu, nie bój się. Jeżeli nie chcesz zrozumiem.
    -Nie. Po prostu było mi z Tobą wspaniale. Ale chcę poczuć się jak ostatnia suka. Chcę abyś zadał mi niewyobrażalny ból. Chcę czuć wstręt do siebie. Chcę Cię za to ubóstwiać. – Kobieta podpisała pośpiesznie dokument na mocy którego miała mu płacić całkiem spore pieniądze.
    -Jeżeli jest taka wola.
    -Masz mi zadać jak największy ból. Nie waż się nigdy przestawać. Zwłaszcza, kiedy będę o to błagać. Pamiętaj: jestem twoją dziwką. Możesz ze mną zrobić co tylko zechcesz.
    -Zdejmij majtki. -Rzucił bezczelnie. Kobieta nie krępując się obecnością innych wykonała polecenie. – Od dziś nie będziesz nosić majtek. Nie będziesz też nosić spodni. Na twoich nogach mogą znaleźć się tylko pończochy. – Rzekł patrząc w jej rozżarzone oczy. Biło z nich podniecenie. Widział na jej twarzy radość. Wiedział, że do tej znajomości będzie musiał się dobrze przygotować.

    Lipiec 2020

    Szli przez słoneczną Gdynię. Znała tam pewien sexshop. Prowadziła go młoda dziewczyna. Całkiem ładna. Bogna była przekonana, że na pewno musiała być nimfomanką. Na taką jej wyglądała. W końcu żadna cnotka nie mogła prowadzić sklepu z gadżetami do seksu. Jej sutki wyraźnie odznaczały się na białym materiale sukienki. Biały stanik bez miseczek znów doskonale spełniał swoją rolę. Kobieta przyciągała wzrok mijających ich mężczyzn, nie jeden z nich odwracał się aby zerknąć na jej długie nogi. Jej rude lekko skręcone włosy falowały trącane letnim wiaterkiem.

    W środku nie było nikogo. O tej porze zwykle było tam pusto. Tomek towarzyszył jej właśnie przy wyborze dildo. Udawali, ze nie mogą nic sensownego znaleźć. W końcu właścicielka tegoż przybytku, niska, cycata japonka zaproponowała swoja pomoc.
    -Czy mogę w czymś Państwu pomóc? – Spytała nienaganną polszczyzną.
    -Tak. – Odparła Bogna. – Szukamy dildo dla mnie.
    -Czy może macie Państwo jakieś wymagania? – Dopytała, zerkając dyskretnie na rosnące krocze mężczyzny.
    -Rozmiar. – Rzucił krótko Tomasz, patrząc czarnowłosej głęboko w oczy
    -A więc jakiego szukamy? – Spytała pesząc się lekko.
    -Szukamy czegoś tej wielkości. – Bogna odparła, sięgając do rozporka mężczyzny. Pewnym ruchem wyswobodziła jego penisa, który urósł w mgnieniu oka do swego pełnego rozmiaru.
    -Cóż, postaram się coś znaleźć. – Dziewczyna odparła zakłopotana. Z trudem oderwała wzrok od okazałego członka. Odeszła w końcu z rysującym się sutkami na materiale luźnej koszulki. Bogna pocałowała czule Tomasza w usta. Była w pełni zadowolona z odegranej scenki.

    Tomasz z trudem umieścił penisa w spodniach. Poszedł w kierunku lady, gdzie czekała na niego Bogna. Kobieta oczekiwała także na swoje nowe dildo. W końcu dziewczyna wyszła z całkiem dorodnym kawałkiem silikonu w ręku.
    -Proszę, oto jedno z naszych największych sztucznych przyrodzeń. Ma ono imitować grube, męskie przyrodzenie.
    -Bardzo ładny. Podoba mi się. Co sądzisz.
    -Wszytko dla Ciebie.
    -Chyba będzie dobre. Też jest mocno żylasty. – Bogna z uznaniem badała pachnący nowością przedmiot.
    -Kotku, musisz być pewna. Potem tego nie zwrócisz.
    -Racja, muszę przecież mieć pewność.

    Mężczyzna przejął więc czarną zabawkę. Kobieta oparła się o ladę zadzierając swą sukienkę. Rozchyliła swoje uda i czekała na przyjęcie silikonowej zabawki. Dziewczyna za ladą nie protestowała. Stałą jak zahipnotyzowana. Tomek Delikatnie zaczął posuwać Bognę grubym dildo. Zaczęła pojękiwać. Jej piersi pływały płynnie po drewnianej ladzie. Jej prawa rączka zaczęła masować mokrą już cipkę. Lewą dłonią wyswobodziła swoje ogromne piersi. Duże brodawki odbijały się w otwartych szeroko, czarnych oczach. Nagle Bogna krzyknęła głośno, przeżywając orgazm…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Moje poczatki

    Hejka

    Jestem Agnieszka, a to początki mojej historii jako Ona.

    Moja historia zaczyna się w czasach gimnazjum, kiedy to coraz częściej zaczynałam rozglądać się za dziewczynami. W tamtym okresie mocno zwracałam uwagę na dziewczyny w spodniczkach oraz rajstopach. Zaczęłam wtedy też oglądać filmy przeznaczone dla dorosłych gdzie Panie są ubrane w spodniczki i pończochy. Pewnego dnia rzuciło mi się w oczy jak kobieta posuwa mężczyznę w damskich ubraniach. Zaciekawił mnie ten temat aż trafiłam na filmy z osobami trans. Coraz częściej myślałam, fantazjowałam o tym, jakie to jest uczucie mieć na sobie rajstopy oraz damskie ubrania

    Pewnego dnia korzystając z wolnego w szkole, oraz to, że rodzice wyjeżdżają do pracy, stwierdziłam, że to jest ten moment kiedy mogę poczuć to na własnej skórze. Moja mama nie chodziła w żadnych sukienkach, spodniczkach tylko same spodnie. Było to dość dużym ciosem ponieważ nie mogłam spełnić swoich fantazji. Temat na jakiś czas ucichł.

    Przez długi okres w moim życiu zapanował spokój. Zycie toczyło się normalnie, do czasów szkoły średniej gdzie po zerwaniu z dziewczyną, znowu zaczęłam spoglądać na inne dziewczyny.

    W okresie szkoły średniej zaczęły się różne imprezy takiej jak 18-stki kuzynostwa, jakieś wesela, i wtedy wiedziałam, że moja mama zakupi jakieś ciuszki.

    Tak się stało, podczas ferii zimowych, stwierdziłam, że teraz albo nigdy. Poczekałam aż rodzice wyjadą i pobiegłam do szafy rodziców. Moim oczom ukazała się czerwona rozkloszowana sukienka, zabrałam ją i otworzyłam szafkę z bielizną szukając rajstop. Znalazłam czarne mocno kryjące chyba 100 den. Czując podniecenie rozebrałam się i delikatnie by nie rozerwać rajstop zaczęłam je na siebie zakładać, uczucie, które wtedy poznałam pamiętam do dziś, uczucie, które według społeczeństwa jest przeznaczone tylko dla kobiet. Widok moich nóg w czarnych rajstopach oraz uczucie ich na sobie spowodował wzwód, który był mocno widoczny. Moje podniecenie sięgało zenitu, wiedziałam ze długo nie wytrzymam, dlatego jak najszybciej ubrałam sukienkę, efekt był oszałamiający. Mój sprzęt pokazywał, że też się podoba, dlatego podwinęłam sukienkę, opuściłam rajstopy tak, aby nie było nic widać i po ułamku sekundy przeżyłam pierwszy orgazm jako Ona. Nogi mi drżały nie byłam wstanie nawet stać, usiadłam i zaczęłam myśleć, że jest to coś, co sprawa mi mega przyjemność. Rozebrałam się, odłożyłam wszystko na swoje miejsce i resztę dnia spędziłam na przeglądaniu Internetu.

    Czas mijał a ja dalej mieszkając z rodzicami korzystałam z wolnego, zakupiłam kilka par rajstop, pończoch i tak powoli moja kolekcja zaczynała się powiększać.

    Po skończonej szkole, znalazłam prace i wiedziałam że pewnego dnia wyprowadzę się od rodziców co pozwoli mi bardziej zagłębić się w tym temacie.

    W wieku 24 lat przeprowadziłam się na swoje. W moim mieszkaniu była szafa podzielona na 2 części. Pierwsza cześć dla męskiego mnie, oraz druga dla Agnieszki. Zakupiłam czarną perukę oraz zaczęłam systematycznie golić całe ciało, nauczyłam się robić delikatny makijaż. Zawsze po pracy męskie ubrania leciały na bok a dominowały damskie.

    W wolnym czasie w domu przebywała Agnieszka. Po jakimś czasie zabaw i upuszczaniu emocji stwierdziłam że jednak to nie jest tylko fetysz przebierania się dla osiągnięcia orgazmu i przebranie się ponownie w męskie ubrania . Zaczęłam przyzwyczajać się do mojego codziennego ubioru, chodziłam całe dnie jako ona, śpiąc też jako Agnieszka. Poranną rutyną stał się makijaż, ubieranie luźnych sukienek, spodni, leginsów. Chodząc po domu jako Ona nauczyłam się kobiecego stylu chodzenia, jak poprawnie zrobić makijaż, komentowałam niekiedy z przyjaciółką kobiety i ich stylizacje na mieście, zdarzało się nawet komentowanie mężczyzn…

    Zycie jako Agnieszka stało się dla mnie normalnością, idąc do sklepu, na miasto pod męskie spodnie wędrowała damska bielizna. Coraz częściej myślałam jak kobieta, zdarzało się że stałam przed szafą i mówiłam że nie mam co na siebie włożyć.

    Stwierdziłam że zrobię krok dalej w tym kierunku. Chciałam poczuć się jak prawdziwa kobieta, chciałam po prostu poczuć coś w sobie…

    Po długim okresie bicia się z myślami czy to na pewno dobry pomysł, zakupiłam kilka korków aby poznać to uczucie . Na co dzień towarzyszył mi korek małych rozmiarów, z czasem zwiększałam jego rozmiar. Początki bywały trudne, musiałam nauczyć się schylania tak by korek nie wypadał. Był zemną i w pracy i na mieście ze znajomymi. Kolejne uczucie które pamiętam do dziś.

    Jednak dalej to było za mało, pragnęłam więcej, coraz częściej oglądałam filmy gdzie to osoby takie jak ja zabawiają się prawdziwym penisem. Czułam delikatne obrzydzenie kiedy prawdziwy członek penetrował nie oszukując się.. męską dziure… Ale co innego myślałam podczas gdy takie osoby robiły blowjoba, handjoba i footjoba. Strasznie mnie to podniecało, jedno z nielicznych rzeczy które to powodowały. Tutaj jednak mniejszy problem był niż z koreczkami, zakupiłam bez zawahania 2 stuczne członki oraz mały wibratorek.

    Jak na złość w dzień dostawy zabawek, dzień w pracy się dłużył. Powiedziałam szefowi że źle się czuje i wyszłam wcześniej do domu, odwiedzając paczkomat z moimi skarbami. Po powrocie do domu, szybka kąpiel i moje ciało było już gotowe na nowe doznania. Wybrałam na tą okazje, czarne koronkowe body z pończochami, czerwona ołówkowa mini, do tego 7 cm szpilki. Usiadłam przed lustrem, ubrałam perukę i dopinając to wszystko zrobiłam make-up oraz w moją dziurkę powędrował nowy korek specjalnie wyprofilowany do stymulacji prostaty. Po wszystkim szybkie objerzenie się w lustrze, i z gracją ruszyłam do pokoju otworzyć paczkę. Znajdowało się tam małe 15 cm dildo oraz drugie większe w pełni imitujące męski przyrząd i mały wibratorek. Wzięłam maluszka i przytwierdziłam do szafki. Stałam tak teraz pierwszy raz przed nowym nabytkiem, bawiąc się nim moją dłonią, druga natomiast, mimo wolnie uciekła w stronę krocza, masując mój sprzęt jak muszelkę. Po krótszej chwili nie wytrzymałam i uklęknęłam przed nim. Włożyłam pierwszy raz coś do ust przypominające penisa, starałam się robić to tak jak na filmach, całowałam główkę, lizałam, lecz czegoś brakowało. Odczepiłam go i w jego miejsce przyczepiłam większego w pełnej okazałości 20 cm męskiego członka. W tym momencie dodatkowo w ruch poszedł wibratorek, który miał za zadanie pieścić mój otwór wraz z korkiem oraz mojego kolege, który wyrywał się. I tym razem starałam się jak najlepiej zrobić loda, wyciągając z ust, pomagałam mu ręką, całowałam jąderka jak prawdziwa kobieta która robi dobrze swojemu facetowi. Myśl o tym jak to wygląda i zabawa moją dziruką spowodowała że wystrzeliłam, nie wiedząc czemu (może to już kobiecy instynkt) zebrałam cały ładunek palcami i wszystko co się udało zebrać nałożyłam na dildo, po czym wzięłam go do ust z moją własną spermą.. zlizałam wszystko dokładnie po czym połknęłam, smak? Słonawy, dość ciepłe i galaretkowa konsystencja, mimo wszystko nawet zasmakowało. Tego wieczora kilka razy sytuacja się powtórzyła. Po tej nocy każdy mój orgazm lądował w moich ustach.

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aguśś
  • Moje poczatki #2

    Hejka

     

    Jest to druga część mojego powiadania.

     

    Życie toczyło się dotychczas bardzo podobnie, w pracy, jako on, w domu Agnieszka. Zaczęłam przeglądać różne fora dla osób takie jak ja, czytać więcej o kobiecych problemach, o modzie o wszystkim, co pomagało mi się rozwijać, jako kobieta.

    Podczas sesji modowych w domu zaczęłam robić sobie przeróżne fotki, od takich spokojnych testując różne warianty ubrań, do takich, w których bawię się z sztucznym penisem. Każde zdjęcia, które zostały wykonane lądowały w sejfie, aby oprócz mnie nikt nie miał tam wglądu.

    Pewnego dnia w pracy napisała do mnie przyjaciółka, z którą znamy się od początku szkoły z pomysłem wyjścia i pogadania na mieście, zgodziłam się, ale powiedziałam ze musze jechać najpierw do domu się ogarnąć. Umówiliśmy się na 16 w parku, niestety korki i remonty w mieście spowodowały, że przejazd z pracy do domu zamiast zająć 15 min, zajęło mi to prawie 40 min…

    Szybko wparowałam do mieszkania, prysznic, wybór bielizny, wypadło na cieliste rajstopy 8 den no i oczywiście mały skarb, który znajdował się w mojej tylnej części ciała. Szybka fotka z widocznym sprzętem. Widzę ze jest już prawie 17, po czym dostaje wiadomość od Beaty…

    B: Gdzie jesteś? Miałeś być o 16…

    J: Sorki, korki były, będę za 15 minut na miejscu.

    B:Dobra, czekam…

     

    Podczas rozmowy, obgadywałyśmy przechodniów, komentując stylizacje. W pewnym momencie zadała mi pytanie, które wybiło mnie z rytmu.

    B: tak obgadujemy inne kobiety, mnie to nie rusza, bo wiem że wy faceci to lubicie, ale zastanawia mnie jedno…

    J: Wiesz, obgadywanie dziewczyn to norma w gronie mężczyzn, a co cię zastanawia?

    B: Powiedz mi czemu obgadujesz mężczyzn? Jesteś, no wiesz… gejem?

    W tym momencie osłupiałem i zaczerwieniłem się, ratując się czym mogę powiedziałem.

    J: Nie, ale lubię tak z tobą czasem pogadać nie tylko o kobietach, nigdy nie zastanawiałem się na tym, nigdy też nie miałem takiej możliwości żeby się dowiedzieć – mówiąc to śmiałem się.

    B: No ok, jestem tolerancyjna dobrze wiesz o tym, znamy się już tyle lat to mi możesz wszystko powiedzieć przecież wiesz o tym dobrze,

    J: Wiem, wiem ale nie ma takiej potrzeby bo nic takiego nie ma miejsca – w myślach już chciałam powiedzieć co wyprawiam sama i że mam pociąg do męskiego przyrodzenia…

    Reszta spotkania minęła trochę w niezręcznym otoczeniu.

    Po takiej rozmowie pomyślałam ze prawie wpadłam, ale z drugiej strony chciałam żeby ktoś w końcu się dowiedział o mojej drugiej stronie. Resztę dnia spędziłam pod kocem oglądając netflixa.

    Kolejne dni/tygodnie mijały a ja dalej miałam ten sam tryb życia, chowając się w domu jako Agnieszka. Nie dawało mi to spokoju, pewnego dnia stwierdziłam ze musze się komuś wyżalić, a jedyną taką osobą była Beata…

    Aby plan wypalił muszę jakoś do dobrze rozegrać, mimo ze znamy się tyle czasu, wyznanie takiego sekretu drugiej osobie może spowodować, że mogę stracić bliską mi osobę.

    Wymyśliłam wtedy plan, że napiszę do niej, aby wpadła na jakieś wspólne piwo do mnie.

    W głowie mętlik, jak to rozegrać, może zrezygnować. Tysiące myśli w głowie, nie wiem czy dam rade.

    Umówiłam się z Beatą na 20 w piątek. Czym bliżej godziny W tym większy stres, zdecydowałam ze będzie wtedy On a nie Agnieszka. Gdy usłyszałem dźwięk dzwonka serce stanęło, dzieje się, kolejny etap w życiu na wyciągnięciu ręki. W drzwiach Beata średniego wzrostu brunetka ubrana w zwiewną sukienkę, rajstopy ala pończochy, w jednej ręce wino a w drugiej whisky.

    B: Nie wiedziałam, co chcesz więc wzięłam ci rudą, a dla mnie winko.

    Wpuściłem Beatę do środka, uszykowałem kieliszek i szklankę i tak popijaliśmy sobie, siedząc i gadając o różnych tematach, temat tabu u nas nie istniał, więc też poruszyła temat seksu ze swoim narzeczonym. Czas mijał, alkohol znikał, coraz bardziej luźniejsi byliśmy, wiedziałam ze to ten moment na wyjawienie sekretu.

    J: Słuchaj, podczas ostatniego spotkania poruszyłaś temat czy jestem.. gejem.. – nie zdążyłem nawet wypowiedzieć tego słowa a Beata już zareagowała.

    B: wiedziałam! Nie bez powodu tak chętnie rozmawiałeś i komentowałeś chłopaków – śmiała się i popijała wino.

    J: Nie jest tak do końca, nie jestem gejem…

    B: A kim jesteś? – Zdziwiona patrzyła na mnie.

    J: Nie wiem jak ci to powiedzieć – w tym momencie jej dłoń chwyciła moją i powiedziała.

    B: Pamiętaj co ci mówiłam, możesz mi wszystko powiedzieć

    J: Wiem, dobrze wiesz ze lubię komentować kobiece style. – serce bije jak szalone, pot pojawia się na głowie, głos drzy. – Bo ja od dłuższego czasu mam mały sekret, o którym tylko ja wiem.

    Beata odłożyła kieliszek od wina na stół, odwróciła się i powiedziała do mnie.

    B: Jeśli ci jest ciężko o tym mówić, możesz pokazać.

    W tym momencie wyciągnęłam telefon, otworzyłam folder z fotkami i jej pokazałam. Siedziała tak przez dobrze 10 minut nie mówiąc nic. Widziałam na jej twarzy zdziwienie. Ja nie wiedząc, co zrobić nalałam do pełna szklankę i wypiłam na raz. W tym momencie odłożyła telefon, spojrzała na mnie i z uśmiechem powiedziała.

    B: i tyle zachodu z tym było? Jak ci w tym dobrze to, czemu tutaj jeszcze siedzisz tak ubrany?

    J: nie jestem gotowy na to żeby ci się pokazać, może jak emocje opadną to następnym razem się odważę.

     

    W tym momencie poczułem jak mnie przytula i daje buziaka mówiąc, że to nic strasznego i nie muszę jak nie chce. Zrobiło mi się miło, poczułam ulgę, że nie odtrąciła mnie jako dziwaka. Resztę wieczoru spędziłyśmy na obgadywaniu i wybieraniu najlepszych kreacji…

     

    CDN

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aguśś
  • Tomasz zigolak odc 15

    Kwiecień 2020

    Marta stukocząc obcasami zwinnie wchodziła po schodach. Czasami lubiła to robić. Tego dnia zdecydowała się spotkać z nim poza biurem. Mieszkał w nowym bloku. W raczej spokojniej dzielnicy. Widać było tam ludzi w średnim wieku. Pasowałaby tam.

    Joanna zakładała swoje kabaretki, do których przyczepione były maleńkie kokardki. Na nogach miała oczywiście, swoje lśniące szpileczki. Jej lekko wypudrowana twarz spoglądała na nią z lustra. Nabierała pewności, ze nie powinna zakładać nic więcej. Chciała przecież pochwalić się swymi piersiami. W końcu kiedyś wydała na nie fortunę. Jej pipka również była godna pochwał. Zawsze dawała mężczyzną więcej, niż by oczekiwali. Kobieta słyszała Tomka krzątającego się po mieszkaniu. Był w samych slipach. Jego muskularne ciało lśniło w świetle lamp przedpokoju. Od jakiegoś czasu bywał na solarium. Udawało się tam łączyć przyjemne z pożytecznym.

    Marta rozbierała się w przytulnej łazience. Kątem oka widziała ich dzisiejszą towarzyszkę. Piękna brunetka wpadła jej w oko. Brunetka przemknęła do kuchni w króciutkim, różowym szlafroczku. Cały był z koronek. Stała przed lustrem poprawiając swój makijaż. Uznała, że lepiej nieco go wyostrzyć. Jej włosy delikatnie łaskotały ramiona. Lubiła się malować naga. Tym razem nie było inaczej. Wreszcie mogła założyć z powrotem bieliznę. Miała na sobie już półprzeźroczyste czarne pończochy. Podwieszone były na szerokim, materiałowym pasie, sznurowanym na pępku. Pasek włosów nad jej norką prześwitywał mocno prze jej koronkowe stringi. Lubiła je nosić. Wiedziała, ze działają na facetów. Kiedy była młodsza, nosiła je do krótkich mini spódniczek. Miękki, koronkowy staniczek był wypełniony jej piersiami. Zwisały lekko, napinając mocno ramiączka.

    Joanna powolutku weszła do sypialni Tomka. Pieścił właśnie Martę językiem, odchylając delikatnie jej czarne stringi. Podnieciła się. Podeszła do pary kochanków. Rozwiązała szlafrok i zsunęła go z ramion. Przyssała się do pięknych piersi starszej koleżanki. Były wspaniałe. Asia pieściła je z dużym zaangażowaniem. Marta dyszała ciężko. Co chwila odgarniała włosy kochanki, które opadały na jej ładną buzię. Patrzyły sobie w oczy. Zaprosiła ją do pocałunku, delikatnie rozchylając usta. Całowały się spokojnie. Romantycznie. Ich wargi mlaskały seksownie. Joanna delikatnie rozpięła jej stanik. Wreszcie uwolniła dwa piękne cycuszki.

    Penis prawie rozrywał za ciasne już dawno slipy. Mężczyzna przenosił swoje pieszczoty na oswobodzone piersi klientki. Joanna pomogła mu uporać się z niesforną bielizną. Położyła się na łóżku i zdecydowanym ruchem wprowadziła penisa do swojej szparki. Zaczęła ją posuwać. Nie spieszył się. Jego uwagę przykuwały w większej mierze piękne piersi Marty. Asia zsunęła jej stringi do połowy ud. Mogła więc wreszcie ujrzeć jej pipkę. Ładnie przystrzyżony pasek włosków nad cipką kochanki bardzo jej się spodobał. Palcowała ją delikatnie. Penetrowana przez Tomka zaczęła lekko pojękiwać.

    Zmienili pozycję. Tomek leżał teraz na łóżku. Marta tańczyła na jego penisie nabijając się nań dość mocno. Jej ruchy były jednak powolne. Joanna mogła teraz lizać jej odbyt. Tomasz zaś korzystał ze zgarbionej pozycji kobiety i lizał jej brodawki. Marta postanowiła przyspieszyć tempo. Wyprostowała się odbierając Asi dostęp do jej  pupci. Lokatorka Tomka zaczęła więc go namiętnie całować. Ocierając się piersiami o jego gładki tors. Marta zaczęła szczytować. Jej jęki stały się głośniejsze. Pipka zacisnęła się mocno grubym przyrodzeniu. Opadła z niego. Joanna dorwała się do penisa i zaczęła go łapczywie ssać. Trysnął.

    Była wyczerpana. Nie wiedziała skąd jej kochankowie mają tyle sił. Wszyscy troje byli mocno spoceni. Sypialnię wypełniały ich ciężkie oddechy. Tomek penetrował analnie Asię, której nasienie spływało po bródce. Marta zbliżyła twarz do mokrej muszelki kochanki. Zaczęła ją nieśmiało lizać. Poczuła wyborny smak jej soczków. Wirowało jej w głowie. Czuła wyraźnie zapach jego prącia. Był tak ostry. Spodobał się jej. Zeszłą niżej. Zrobiła coś, co wcześniej było dla niej nie do pomyślenia. Lizała zachłannie jego jądra. Pochłaniała resztki jego spermy. Czasem udało się jej musnąć językiem jego penisa.

    Tomasz poczuł jej język. Natychmiast zmienił pozycję. Usiadł na łóżku obok ciężko dyszącej kobiety i wyeksponował wyraźnie swoje pokaźne przyrodzenie. Marta delikatnie uchwyciła go w dłoń. Znów czuła jego zapach. Zaczęła go ssać. Przypomniała sobie młodzieńcze fantazje. Jego penis znikał w jej ustach. Obrała wysokie tempo. Dławiła się przy tym uroczo. Wytwarzała mnóstwo śliny. Asia patrzyła na ten obrazek z uznaniem. W końcu jednak nie wytrzymałą. Zbliżyła się do jej twarzy.

    Pochłaniały jego kutasa na zmianę. Każda z nich niechętnie oddawała go koleżance. Mlaskały głośno, pochłaniając go aż po jądra. W końcu strzelił. Jego sperma zalała usta Joanny. Była szczęśliwa, że to jej przypadło odebrać ten wytrysk. Marta zawiedziona takim obrotem sprawy zaczęła ją całować. W wyniku długiego całusa, przejęła całe nasienie z ust kochanki. Joasia zaczęła zlizywać spermę wyciekającą kącikami jej ust. Miała otwarte lekko usta. Marta zaczęła więc lekko wypuszczać nasienie do gardła kobiety. Podzieliły się po połowie. Znów zaczęły się całować. Sperma z ich ust zaczęła kapać dużymi, ciągnącymi się smugami. Biała maź lśniła od śliny. Trzymały się delikatnie za twarze.Wiły się przy tym delikatnie, sprawiając, ze nasienie wpływało pomiędzy przylegające do siebie mocno piersi obu kobiet.

    Listopad 2017

    Tomasz pierwszy raz wchodził do rezydenci Dominy jako jej Pan. Pewnym krokiem pokonał schody i otworzył drzwi. Stała przed nim całkiem naga. Tak nakazywał zwyczaj. Pani, pierwszy raz zniewolona przez swego ucznia musiała być całkiem naga. Ukląkł przed nią bez słowa. Zaczął pieścić jej gładziutką cipę. Małgorzata dobrze znała jego język. Zawsze pieścił ją starannie. Szybko szczytowała. Trysnęła mocno. Tomasz szybko jednak oczyścił jej pachnącą pipę.
    -Witaj, Pani. To zaszczyt Cię widzieć
    -To ja jestem zaszczycona Panie. Ciszę się, że mogę już doznać zaszczytu bycia kurwą. -Skinęła głową odpowiadając posłusznie. Zawiodła go do pomieszczenia, gdzie przeżył niewyobrażalne męki. Na widok dobrze znanych mu zabawek zaczęły boleć go jądra. Stałą przed nim na baczność. Kazał się jej rozebrać.

    Oboje stali nadzy. Penis Tomka szarpał do góry wyraźnie pęczniejąc. W oczach Małgorzaty płonęło podniecenie. Założył jej wysokie czerwone szpilki.
    -To dla Pani. Proszę pamiętać o mnie, kiedy będzie je Pani nosić.
    -Jest Pan wspaniały. Jeśli mogę, założę je  zawsze, gdy będzie Pan ze mną.
    -Nie! Zakazuję. Powinny być na tych pięknych stopach, kiedy będzie się pani kurwić w obskurnych dyskotekach. A oczekuję, że będzie się to działo często. Nie pozwalam jednak połykać nasienia. Ma ono wrócić na piersiach aż do domu.
    -Tak Panie. -Wysłuchawszy uważnie Tomasza, odpowiedziała.

    Tomasz podniósł ze stolika długi czarny sznur. Wręczył go swej niewolnicy.
    -Proszę go jak najmocniej zacisnąć na mojej mosznie. Chcę znów odczuć ból z Pani rąk. -Rzekł ciepłym głosem. Kobieta bez dyskusji wykonała zadanie. Jądra mężczyzny od razu stały się czerwone.
    -Zawsze, gdy zadam Pani ból, ja sam będę cierpiał. Wiem, że nie jestem godzien Pani karcić, więc sam też chcę cierpieć. – Powiedział, czując jak łza spływa z jego policzka.

    Zakuł ją w dyby. Jej usta były zakneblowane w dziwny sposób. Wkładając szyję w stosowne miejsce, musiała otworzyć usta i nadziać się nimi na całkiem sporą kulkę. W jej odbyt wsadził stalowy hak zakończony  sporą kulą. Wszedł ciężko. Przez mały kołowrotek zawieszony pod sufitem przerzucił niegruby sznur. jeden jego koniec uwiązał do przedmiotu w odbycie Małgorzaty. Drugi koniec Przewlekł przez kolejny kołowrotek. Wreszcie sznur zawędrował niżej. Mężczyzna zawiązał na nim węzeł. Był on mniej więcej na wysokości jej oczu. Do nóg, na których stały dyby przymocował kolejnie kołowrotki. Były malutkie. Wziął dwa mocne klipsy ze stolika. Przypiął je do sutków kobiety. Jęknęła. Jej picza zaczęła się robić mokra. Szarpnął za sznur. Jej ciało lekko poderwało się do góry. Polecił jej zostać w takiej pozycji. Wyjął z jej tyłka haczyk. Do klipsów na jej piersiach przywiązał dwie cienkie, sprężyste linki. Przewlókł je przez kołowrotki i związał, pilnując aby równo naciągały sutki. Wreszcie zespolił je ze sznurem, który był przed oczyma kobiety. Hak uniósł się kilkanaście centymetrów. Ponownie, ostrym ruchem wpakował go w jej tyłek. Znów jęknęła. Na policzkach pojawiły się pierwsze łzy.

    Wolne końce sznurka zaciśniętego na jego jądrach związał w pętelki. Odmierzył odległość tak, że kiedy stał wyprostowany były one na wysokości jej kostek. Postawił przed nią wysoki taboret. Znajdował się na nim sejf. Ustawił czasomierz i zajął miejsce za nią. Polecił  jej unieść pięty. Założył wcześniej uwiązane pętelki na obcasy.
    -Jeżeli skończę przed czasem, proszę wymierzyć mi w krocze tyle batów ile minut wcześniej się poddam.

    Kobieta pokiwała lekko głową. Dostrzegła, że minutnik sejfu ustawiony jest na 15 minut.Pogładził ręką jej muszelkę. Jej nogi drżały leciutko. Czuła spory dyskomfort unosząc pięty wysoko. Wreszcie wszedł w nią ostro. Nie wytrzymała. Szpilki głośno stuknęły o podłogę. Tomasz stęknął z bólu. Jego jaja naprężyły się mocno. Rżnął ją wysokim tempem. Ich uda spotykały się co sekunda. Trysnął.

    Jego tempo powoli opadło. Początkowo zwiotczały penis szybko wrócił do swych pełnych rozmiarów. Była to zasługa sznurka zaciskającego mocno jego mosznę. Penis gładko poruszał się w jej cipce, wyciskając ze środka ciepłe nasienie. Czas mijał. Jego ruchy znów były szalone. Nie przerwał ich nawet sygnał, że czas się skończył. Małgorzata widziała zawartość sejfu. Był to sznurowany pas do pończoch. Na podwiązkach lśniły mocne, metalowe klipsy. Znów poczuła w sobie jego spermę. Wyszedł z niej głośno jęcząc. Znów kazał jej unieść pięty. Zrobiła to z oporem. Jej mięśnie drżały. Tomasz odczepił sznureczki z obcasów i podszedł do sejfu. Założył pas na jej brzuszku i ciasno zawiązał. Rozciągliwe podwiązki poprowadził po zewnętrznej stronie ud. Naciągnąwszy je mocno, przypiął klipsy do jej warg sromowych. Zaczęła płakać. Łzy wymieszane z makijażem opadały na podłogę. Tomasz kilkukrotnie potraktował jej pośladki pejczem. Momentalnie zaroiło się na nich od bolesnych śladów. Wiedziała, że to kara za jej bezsensowne łzy. Karciła się za to w duchu. Mężczyzna zmodyfikował sznur, do którego uwiązany był metalowy hak penetrujący jej odbyt, tak aby siła naciągająca jej tutki znacznie się zwiększyła. Znów poczuła łzy na policzkach. Skrócił także sznureczki zwisające pod jego jądrami. Uniósł jej ociężałe nogi i zapiął pętelki za obcasy. Wyprostował się. Jego jądra były sine z bólu. Łza z jego oczu poleciała na nagi pośladek Małgorzaty. Znów zaczął ją ostro rżnąć. Sperma z jej piczy opadała na ziemię. Wprost pomiędzy jej stopy.

    Jego penis wysunął się gładko z obolałej pipy. Ukucnął i zdjął sznureczek torturujący jego jądra. Podszedł do jej twarzy.
    -Proszę na niego patrzeć. Nie wolno Pani spuścić go z oczu. -Powiedział masując powoli swoje przyrodzenie. Domina patrzyła na żołądź szeroko otwartymi oczyma. Wreszcie trysnął. Cała jej twarz okraszona była białą mazią. Długie rzęsy trzepotały powolutku, sklejone grubą smugą spermy z policzkami. Spora porcja wylądowała także na jej włosach.

    Rozpiął ją. I pomógł wydostać się z dyb. Klęczała na podłodze, piczą rozmazując spermę na podłodze. Wsadził jej penisa w usta i oddał mocz.
    -Jest Pani doskonała. Ubóstwiam Panią.
    Opowiedziała mu  słodkim spojrzeniem. Rozkazał jej jeszcze oczyścić podłogę. Ochoczo zlizywała jego spermę zmieszaną z jej soczkami z lśniącego parkietu. Kiedy skończyła, zaczął ją namiętnie całować…

    Maj 2020

    Tomasz naciskając klamkę drzwi swojego mieszkania zdziwił się mocno. Joanna nigdy nie zamykała drzwi na klucz. Przecież śmiała się, że gdyby ktoś ją napadł, oddała by mu się w nagrodę. Mężczyzna sięgnął do kieszeni, by po chwili przekręcić klucz w zamku dębowych drzwi. Wszedł do mieszkania. Zaciekawiony sytuacją która właśnie miała miejsce szedł ku drzwiom pokoju Asi. Zapukał cichutko i nie czekając na odpowiedź wszedł do środka. Ogarnęło go zdziwienie. Mały pokoik jego przyjaciółki był zupełnie pusty! Miał już sięgać po telefon, kiedy zauważył na stoliku małą karteczkę z jego imieniem.
    ‘Kochany Tomku!
    Przepraszam. Nie potrafię inaczej Cię pożegnać. Od dawna czułam się w Twoim towarzystwie wspaniale. Czułam, ze nasza znajomość to coś więcej. Myśl, że muszę się Tobą dzielić z tymi starymi dziwkami była straszna. Starałam się to znosić. Szło mi naprawdę dobrze, do czasu kiedy byłam razem z Tobą i Martą. Czułam zazdrość. Nie mogłam znieść myśli, ze inne kobiety robią z Tobą to co ja powinnam. Zakochałam się w Tobie. A myślałam że nie potrafię. Wybacz. Muszę odejść. Wiem, że poważnie traktujesz swoją pracę. Nie chcę cię hamować.
    Asia’

    -Dziwka. – Skwitował list. Śmieszyło go, to co przeczytał. Ta suka myślała, że jest dla niego ważna. On od dawna nic nie czuł. Ścisnął kartkę w pięści i z uśmiechem rzucił celnie do kosza. Sam nie wiedział, ze w ten sposób przeszedł ostatnią naukę. Wyzbył się bowiem uczuć. Nie miał już serca. Jeżeli interesował się kobietą, to tylko ze względu na jej fizyczność. Gruby penis, mieszczący się w jego modnych spodniach miał nad nim pełną kontrolę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Niezapomniane wakacje cz.1

    Były to lata 90, a właściwie ich początek, liczyłem sobie wtedy 16 wiosen i jak co roku od kilku lat, na dwa miesiące letnie, przyjeżdżałem do ciotki i wujka na wieś. Wolałem spędzać wakacje na wsi, niż jeżdzić na kolonie czy obozy. Ciocia i wujek mieli córke Agatę, która była starsza odemnie o 2 lata i w lipcu miała obchodzić swoje 18 urodziny. Impreza miała odbyć sie w sobotę ,w domu, co nie do końca Agacie pasowało, wolałaby żeby uroczystość odbyła sie w niedaleko położonym miasteczku, w remizie strażackiej, ale wujostwo stwierdzilo że dom jest duży i pomieści wszystkich gości. Oczywiście chodziło o kontrole nad młodocianym towarzystwem, chociaż na czas imprezy rodzice Agaty mieli pójść do sąsiadów, żeby nie robić ,,siary”, przed koleżankami i kolegami.

    Agata zaprosiła kilka koleżanek i kilku kolegów, łącznie przyszło okolo 20 osób, łącznie ze mna i niestety wyszło tak, że ja byłem najmłodszy w całym tym towarzystwie. Najstarsza była Marta, koleżanka Agaty, miala 20 lat i mieszkała kilka gospodarstw dalej, w tej samej wsi. W sumie jej nie znałem, mimo że juz kilka lat przyjeżdżałem na wakacje do nich i w momencie kiedy Marta przyszla na osiemnastke, od razu wpadła mi w oko. Była dość wysoką kobietą, brumetką z włosami do ramion, bardzo przyjemnej twarzy z wąskimi ustami i dużymi zielonymi oczami. Figura jej przypominała juz bardziej kobiecą niż dziwczęcą, miała pokażny biust, była dość szczupła w talii, ale już bioderka i pośładki wskazywały na znaczne krągłości, co bardzo mi sie podobało i przykuło moją uwagę. Nogi miała dość zgrabne i najważniejsze że umiała ładnie chodzić w szpilkach które założyła tego wieczora. Ubrana była w dwuczęściowy kostium, koloru fioletowego, marynarka miała dość pokażny dekold co tylko uwidaczniało jej duży biust. Spódniczkę miała do kolan dość obcisłą, dzięki temu ładnie był wyeksopnowany jej tyłeczek i bioderka.

    Impreza zaczęła się koło 19 i jak to w zwyczaju bywa, najpierw podano gorący posiłek, a potem nabrała już swojego,własnego tempa. Jedni dośc głośno rozmawiali inni poszli potańczyć do drugiego pokoju.

    Ja tak naprawdę nieznałem tam nikogo, z widzenia parę osób, więc skupiłem się na obserwowaniu towarzystwa a zwłaszcza Marty, która prawdę mówiąc brylowała na parkiecie. Oczywiście co jakiś czas zatańczyłem sobie z jakąś koleżanką Agaty a także z samą Agatą, zawarłem znajomość z jej kolegami którzy przyszli na impreze, ale ogółnie że byłem typem dość nieśmiałym, no i młodszym od reszty, wiec pozostała mi rola obserwatora, co zresztą odpowiadało mi ze wzgledu że mogłem poobserwować Martę, która z godziny na godzine coraz bardziej mi sie podobała. Zaczynałem kombinować jak tu z nią zagadać, żeby chociaż poznać ja nieco bliżej.

    Po jakimś czasie, ona chyba zauważyła żę ją obserwuje, bo od czasu do czasu zaczęła patrzeć w moją stronę. Tuż przed pólnocą kiedy miał sie pojawić tort i szampan, Agata poprosiła mnie o pomoc w kuchni, w przygotowaniu szampana i pokrojeniu tortu. Po toaście na cześć solenizantki i odśpiewaniu rytualnego Sto lat, impreza stała się już coraz mniej formalana, towarzystwo już było dość wstawione, niektórzy zwłaszcza męska część nieco hałaśliwa. W pewnym momencie wychodzac z toalety któa była na końcu korytarza, wpadłem na Marte która wracała z podwórka. Ja byłem nieco zaskoczony, ale ona uśmiechnęła sie do mnie, było widać że też jest już nieco wstawiona i odezwała się do mnie bez żadnego wstepu:

    – O, hej! My chyba jeszcze dziś nie tańczyliśmy razem, prawda?

    Ja nieco zaskoczony odparłem:

    – Tak, ale ja chyba nie jestem dobrym tancerzem, nie mam talentu w tym kierunku – odparłem ,co było zgodne z prawda, bo w sumie nigdy nie przejawiałem umiejętności do tańczenia.

    – Nieszkodzi Marcinie, choć pomoge Ci, i przy okazji zobaczę czy mówisz prawde – rzekła Marta, łapiąc mnie za ręke i ciągnąc do salonu w któym leciala muzyka.

    Byłem nieco przerażony tym rozwojem sytuacji, bo mój brak talentu do tańczenia, do tego stres że poderwała mnie dziewczyna która wpadła mi w oko, mogł doprowadzić do tego, że tylko siĘ zbłaźnie. Na szczęście zaczął lecieć kawałek tzw. do przytulania, więc Marta położyla mi swoje ręce na ramionach, a ja swoje dłonie na jej talii i tak zaczęliśmy tańczyć. Cały taniec upłynął nam na rozmowie zapoznawczej, ale chyba zrobiłem na niej dość pozytywne wrażenie, bo na koniec stwierdziła że wcale nie było tak źle, jeśli chodzi o moje umijętności taneczne i ma nadzieje że jeszcze zatańczymy tej nocy. Oddaliła się do jakies koleżanki, a ja stałem trochę zaskoczony ale i zadowolony że pierwszy taniec z Martą nie zakończył się totalną porażką.

    Niestety, nie było mi dane tej nocy z Martą wiecej zatańczyć, impreza wymknęła sie nieco spod kontroli, za sprawa dwóch kolegów Agaty, którzy się pokłócili ze sobą i doszło do rękoczynów.

    Zakończyło sie to tym że zostali wyrzuceni z imprezy, ale też atmosfera wyrażnie się pogorszyła, towarzystwo bylo już dobrze wstawione i w ciągu godziny, wszyscy rozeszli się do domów. Nawet nie wiem w którym momencie Marta opuściła impezę, co bardzo mnie zmartwiło, bo nie mogłem pożegnać się z nią i była by okazja do pocałowania jej, chociaż w policzek.

    Na drugi dzień w niedzielę, wstaliśmy kolo 10 rano i przy śniadaniu, ja, Agata i jej rodzice, zaczęliśmy opowiadać sobie wrażenia z imprezy. Dowiedziałem sie że bójka wynikła z chęci poderwania Marty przez jednego z kolesi, a że drugi był o nią zazdrosny, chociaż niebyl jej chłpakiem, doszlo do poważnej wymiany zdań, a w konsekwencji do bójki. Dlatego Marta opuściła impreze zaraz po incydencie, nie chcąc być zarzewiem do dalszej eskalcji konfliktu.

    Po śniadaniu padła propozycja, że jak to w niedziele na wsi, o 12 jest msza w kościele i pojdziemy na nią wszyscy, a po mszy ciocia zaproponowała że pojedziemy odwiedzić jej rodzinę kilka wiosek dalej. Ja w sumie nie bardzo miałem ochotę na pójście do kościoła, nie mówiąc o wizycie, więc zaproponowałem żę możę zostanę na gospodarstwie i popilnuje, wyłgałem sie tym że słabo sie czuje. Cioci nie bardzo to bylo w smak, ale wujo poparł mnie, mówiąc że dzieki temu będą mogli dłużej posiedzieć u rodziny, a jak trzeba bedzie nakarmić swinie, to dam sobie radę bo już nie raz to robiłem. Ciotka w końcu zgodziła sie z argumentacja wuja, i dzieki temu zostałem sam w domu.

    Agata z rodzicami pojechała, a ja włączyłem sobie telewizor , ale w sumie nic ciekawego nie było, wiec znużyło mnie oglądanie i niewiem nawet kiedy usnąłem na kanapie. Obudził mnie dżwięk pukania do drzwi werandy, zerwałem się nagle, ogarnałem się trochę i poszedłem na werande, otworzyć drzwi, a tam ku mojemu zaskoczeniu stała Marta.

    Ubrana była w adidasy, zwiewną biała sukienkę, w różnokolorowe kwiaty, a włosy miała spięte w kucyka. Wygladała naprawde bosko, a sukienka fajnie podkreślała jej kształty.

    – Cześć – rzekłem do niej, witając ją w drzwiach

    – Hej – odpowiedziała – zastałam Agatę?

    – Nie, wiesz pojechała z rodzicami do kościoła a potem mają jechać do rodziny chyba do Falenicy.

    – Szkoda, miałam nadzieję że jest w domu, chciałam ją przeprosić, za to co wczoraj tych dwóch palantów odwaliło przeze mnie.

    Wiedziałem że Agata i rodzice nie maja żadnych pretensji w stosunku do Marty, i jednocześnie zwietrzyłem okazje żeby nieco dłużej pogadać z Martą.

    – Może wejdź do domu, jeśli masz chwilke czasu to coś Ci powiem.

    Spojrzała na mnie z zaciekawieniem, po chwili uśmiechneęa sie do mnie i odparła:

    – Z chęcią!

    Weszła do środka, zaprosiłem ją do głównego pokoju, zaproponowałem coś do picia i usiedliśmy na przeciwko siebie.

    – Więc co chcesz mi powiedzieć Marcinie?

    – Wiesz Marto, z tego co dziś rozmawialiśmy przy sniadaniu to ani Agata, ani jej rodzice, nie mają żadnych pretensji do Ciebie, tylko do tych dwóch gości.

    – Naprawde? A już myślałam że to moja wina, wiesz oni tak naprawde nic mnie nie obchodzą, co prawda startują do mnie ale żaden z nich nie jest w moim typie i napewno nie zostaną moimi chłopakami.

    – No widzisz, w taki razie problem rozwiązał sie sam, ale szkoda że tak szybko wczoraj opuściłaś imprezę…

    – Naprawdę, a dlaczego?

    – Wiesz miałem nadzieję na chociaż jeszcze jeden taniec z Tobą.

    – Tak Ci się dobrze ze mną tańczyło Marcinie?

    – Mi tak, ale nie wiem czy Tobie ze mna było dobrze tańczyć, chyba Cię nie podeptałem?

    – Nie, nie, naprawde było super, ale czułam że byłeś dość spięty, prawda?

    – No tak, wiesz tak jak mówiłem, nie bardzo jestem dobry w te klocki a do tego taniec zaproponowała mi starsza odemnie kobieta, do tego ładna i prawie nieznajoma.

    Spojrzałem na nią uważnie i z niedowieżaniem co przed chwilą powiedziałem, Marta też obdarzyła mnie przecigłym spojrzeniem i odparła;

    – To miłe co mówisz, ale mam nadzieje że róznica wieku Ci nie przeszkadzała, a do tego naprawdę miałam chęć na drugi a może i trzeci taniec… wiesz powiem Ci, że chyba wolalabym z Tobą potańczyć niż z tymi palantami co za mną łazili…

    – Nie no coś Ty Marto, wiem że jesteś starsza i nie przeszkadza mi to, wiesz ja nawet lepiej dogaduje się ze starszymi dziewczynami niż z rówieśniczkami.

    – Tak? Czyli jestes nieśmiały w stosunku do swoich koleżanek w szkole czy na osiedlu?

    – Skąd wiesz?

    – Tak mi się wydaje, Marcinie.

    – Wiesz, rozgryzłaś mnie, tak jestem dość nieśmiały w stosunku do dziewczyn…

    – Ale ze mną rozmawiasz dość swobodnie?

    – Chyba tak działasz na mnie…

    – Mówiłeś że żałujesz że nie mogłeś ze mna więcej potańczyć, więć możę nadrobimy to teraz, co Ty na to?

    Szczerze mówiąc byłem przerażony tą propozycją ale nie miałem odwagi odmówić Marcie.

    – Ok, to może chodżmy do pokoju Agaty tam jest magnetofon …

    – Super, wiedz chodźmy…

    Wstaliśmy od stołu i poszliśmy do pokoju obok, w głowie miałem tylko jedno, żeby nie trafić na jakiś szybki kawałek bo będzie niezła żenada. Podeszłem do magnetofonu włożyłem kasetę, nawet nie wiedziałem jaką i nacisnąłem start.

    Chyba tego dnia miałem mega farta, bo z głośnika doszła nas muzyka typu przytulaniec, co mocno uspakajająco wpłynęło na moje nerwy, ale i tak byłem podekscytowany tym, że będe mógł zatańczyć z Martą.

    Odwróciłem sie do niej, ale ona szybko podeszła do mnie, założyła mi swoje ręce za szyję, przytuliła się do mnie i zaczęliśmy tańczyć. Położyłem swoje dłonie na jej talii, ale po chwili, jej jedna dłoń powędrowała na moją i położyla ją na swoich biodrach. To samo zrobiłem z drugą moją dłonią, dzieki temu jej biodra były w moich rękach, poczułem jak rośnie mi adrenalina.

    – Chyba faktycznie jesteś dość niesmiały Marcinku?

    – Tak, mówiłem Ci to, wiesz tak naprawdę to nawet do tej pory nie miałem żadnej dziewczyny… – wyznałem jej nieco speszony.

    Mysłałem że Marta mnie wyśmieje w zwiazku z moim wyznaniem, ale ona przytuliła się do mnie jeszcze bardziej i szepła mi do ucha:

    – Czyli jesteś też prawiczkiem, tak?

    Jak to powiedziała, to miałem wrażenie, że zaraz skończy się ta miła chwila, i stanę sie pośmiewskiem dla niej, ale coś mi mówiło żeby nie ściemniać i powiedzieć jej prawdę.

    – Tak, nie było okazji…

    W tym momencie stało się coś, czego nie mogłem przewidzieć, mój kutas lekko drgnął, i poszedł do góry, co nie umknęło uwadze Marty…

    – Właśnie to poczułam – usłyszałem od niej.

    – Wiesz Marcinie, widziałam wczoraj jak się na mnie patrzysz non stop i wiedziałam że Ci sie podobam, ale nie miałam poważnych zamiarów wobec Ciebie na imprezie. Chciałam sie zabawić z tymi kolegami i z jednym z nich nawet poszłam do łazienki i wiesz…, ale on sie wygadał temu drugiemu że mnie miał i tamten wpadł w szał i doszło do czego doszło. Wtedy stwierdziłam że żaden z nich nie jest dla mnie, że sa bandą palantów i pomyslałam że może z Toba bliżej się zapoznam, w końcu byłeś nieznajomym dla mnie, wygladasz sympatycznie i chyba wpadłam Ci w oko. Ale doszłam do wniosku że lepiej bedzie wyjść, żeby tamci nie zaczęli jeszcze wiekszej rozruby, gdyby zobaczyli że kręce z Toba. Glupio to wszystko wyszło, ale oprócz tego, że chciałam rzeczywiście przeprosić dziś Agatę i jej rodziców za wczoraj, to miałam także cichą nadzieję że zobaczę Ciebie…

    Kiedy to usłyszałem, to miałem wrażenie że to sen, ale przyjmowałem do wiadomości, że Marta ma na mnie chęć i nie bedę musiał za mocno kombinować żeby ja zdobyć. Jednocześnie byłem przerażony, że jak pójdziemy do łóżka, to przecież ja jeszcze jestem zielony w tych sprawach i może wyjść niezręczna sytuacja. Ale te myśli, trybem ekspresu przeleciały mi przez głowę, bo Marta dość szybko sama przeszła do czynów…

    – Chcesz Marcinku? – spytała – jednocześnie zsuwając moje dłonie na swój tyleczek.

    Mój kutas już porządnie był naprężony i tak naprawdę zabrakło mi słów w gębie żeby jej odpowiedzieć, tak byłem zaskoczony rozwojem sytuacji…

    – Napewno chcesz, czuje to – rzekła Marta, kładąc jedną ze swoich dloni na moim rozporku.

    Jej dłoń sprawnie rozpieła mój rozporek w spodniach i szybkim ruchem powędrowała do majteczek. Marta zaczęła delikatnie całować moja szyję i podgryzać ucho jednocześnie mocno sie do mnie przytulając. Wiedziałem że musze coś zacząć robić i chyba włączył mi sie jakiś instynkt, bo ku swojemu zaskoczeniu, złapałem ja mocno za pośladki, co najwyraźniej podnieciło Ją, bo jękneła dość głośno i do tego ugryzła mnie w ucho. Po chwili Marta lekko sie odemnie odsunęła, widziałem jej zadowoloną, uśmiechniętą tajemniczo twarz, rozpieła sobie włosy, które spłynęły na jej ramiona, dzieki temu wydawała mi sie jeszcze bardziej sexowna. Chciałem zblizyć sie do niej i ją pocałować, ale ona była szybsza, podeszła do mnie, dała mi szybkiego ale namiętnego calusa w usta i jednocześnie z wprawą rozpieła mi pasek od spodni, po czym ukucła przedemną i wyjeła mojego ptaka z majteczek, zsuwajac je razem ze spodniami na dół. To był piekny widok dla mnie, chopaka który nigdy nie miał jeszcze dziewczyny, nie mówiąc o tym żeby pójść z nią do łóżka. Marta jedną reką zlapała go i zaczęła delikatnie nim poruszać, a po chwili wzięła go w usta. Myślalem że oszaleje z rozkoszy, moje dłonie powędrowały na jej głowę i lekko zacząłem ja dociskać do mojego kutasa, co najwyrażniej Marcie się spodobało, bo usłyszałem wyrażne – mmmmmhhhhh.

    Ruchy jej ust, na moim kutasie gwałtownie zwiekszyły swoja prędkość, był to piękny widok dla moich oczu, sexowna kobieta, starsza odemnie, kucała przedemną zajmując sie moim ptakiem, sexownie wypinając tyłeczek i do tego mrucząc z rozkoszy, czego chcieć więcej.

    Czułem że mogę juz długo nie wytrzymać i tak naprawde chciałem strzelić jej prosto w usta albo na twarz, ale Marta jako doświadczona już kobieta, wiedziała kiedy skończyć, wypluła mojego kutasa z ust, zobaczyłem jej uśmiechnietą twarz, po czym wstała i zdjęła ze mnie koszulke, która miałem na sobie i kazała mi uklęknąć przed sobą. Uczyniłem to, a ona podniosła jedna nogę do góry oparła ją o oparcie fotela który stał obok, podciągneła sobie sukienkę do góry i moim oczom ukazał się widok, na który nie byłem przygotowany. Nie miała na sobie majteczek, jej muszelka była cała ogolona, Marta złapła mnie za włosy i zaczęła przysuwać moja głowę do swojego łona.

    – Zasmakuje Ci Marcinku napewno – rzekła cicho i namietnie, po czym stanęła w lekkim rozkroku, z jedna noga podniesioną do góry, opartą o fotel. Przysunęła bliżej moja twarz do swojej cipeczki, moje dłonie powędrowały na jej pośladki, a jezyczkiem delikatnie zacząłem lizać i pieścić jej wargi sromowe, próbując jednoczenie jezykiem dostać sie do środka jej cipki. Usłyszałem tylko głośne – ooo kuuurwa! – jej dłonie gwałtownie zacisnęły sie na moich włosach i mocno przycisneła mnie do swojeho łona. Z sekundy na sekundę, czułem na moim języku, ustach i wogóle na twarzy, że jest coraz bardziej mokra, w pewnym momencie zaczęła drżeć i lekko sie wić w biodrach a z jej ust wydobywały się jęki i coraz bardziej wulgarne słowa;

    – Ty huju, ooooo cudownie, młodziaku mój, kuuuurwa jak cudownie…!!!

    Nie powiem bardzo mi sie to podobało że mogłem ja doprowadzić do takiej ekstazy, a w pewnym momencie też do orgazmu, bo kiedy mój jezyczek i paluszki jednocześnie zaczęły pieścić jej cipke, to nagle wyprostowała się gwałtownie, przycisła moja głowę mocno do swojego cipska, poczym cała zadrżała kilkanaście razy, a z jej ust wydobylo sie tylko jedno słowo wypowiedziane krzykiem;

    – oooo kuuuuuuuuurwaaaaaaaa! – domyśliłem się że to może być orgazm i kiedy byłem mocno dociśniety do jej łona, to po chwili zaczynalo mi brakować powietrza. Marta puściła mi głowe , ja spojrzałem się na nią, zobaczyłem mega rozkosz na jej twarzy, jednocześnie szeroki usmiech na ustach i szaleństwo w oczach.

    – Wstań – powiedziała do mnie.

    Podniosłem sie do góry, Marta mocno przytuliła sie do mnie, ja też objąłem sie jedna ręka za plecy a drugą kładąc na jej tyłku. Czułem jak głeboko oddycha, jej serce mocno bije a do tego, cały czas lekko sapała i jeczała. Po chwili spojrzała mi w twarz i rzekła;

    – Dziekuje Ci Marcinku, ale tego własnie potrzebowałam, porzadnej minetki, to lubie najbardziej na poczatku sexu… – powiedziała do mnie cicho i namiętnie.

    – Marto to milo że sprawiłem Ci tyle rozkoszy… – przerwała mi mówiąc – dałeś mi oragzm, rozumiesz, miałam pierwszy raz wogóle orgazm od minetki, jesteś pierwszym facetem który mi to dał…!!!

    Byłem mega zaskoczony i jednocześnie dumny że nieświadomie dałem jej to czego pragnęła już od dawna. Nagle Marta odsunęła sie ode mnie mówiąc:

    – Siadaj na krześle! – co niezwłocznie wykonałem.

    Ona złapała swoją sukienke od dołu i wprawnym ruchem podnasząc ją do góry, odsłoniła całe swoje mega sexowne ciało. Moim oczom ukazała sie piekna, zgrabna kobieta z pieknymi dużymi biodrami, szczupła talią i piersiami, które całe były naprężone z podniecenia a nieduże sutki były twarde jak kamień. Nadal miała adidasy na stopach, co tylko tak naprawde sprawiało że była jeszcze bardziej sexi.

    Podeszła do mnie i usiadła na moich kolanch okrakiem, sprawiając że mój kutas przylegal mocno do jej łona, a moje serce waliło jak młot. Założyła mi ręce na szyji, zbliżyła sie do mnie twarzą i rzekła:

    – przepraszam ale musze Cie dziś zgwłacić mój mlody kutasie – powiedziała to patrząc mi, głeboko w oczy. Poczułem jak uniosła się na nogach, a jej dłoń powędrowała do mojego kutasa, łapiąc go mocno i stawiając do góry. Poczułem nagle jak nadziewa sie na niego, swoja goracą i rozpaloną cipką, poczym usiadła dość gwałtownie i jękneła z rozkoszy, kiedy mój kutas znalazł sie w jej pizdeczce. Ja zresztą też poczulem falę rozkoszy, bo nie powiem, ale jako prawiczek, miałem już ochote strzelić, czułem jak kutas jest naprężony i w każdej chwili moge odpalić mega strzał. Na szczęście Marta była na tyle lużna i mokra, że w momencie gdy zaczęła mnie ujeżdzać, tak naprawde czułem tylko że jest mega mokra a mój kutas tonie we wnetrzu jej pizdy. Przed moimi oczami podskakiwały jej cycki, rytmicznie góra – dół, widok byl zacny i czułem że jest w tej chwili dla mnie najpiękniejśza kobieta na świecie. Marta z minuty na minutę, ujeżdżła mnie coraz szybciej, odchylajac głowe do tyłu i jęcząc coraz głośniej. Złapałem ją za biodra i starałem sie dociskać mocniej do mojego kutasa. Najwyraźniej było jej coraz rozkoszniej, bo czułem jak jej pizdeczka coraz mocniej zaciska się na moim kutasie, jej oddech był coraz szybszy, po chwili przechodząc w coraz głośniejsze jęki. Czułem że za chwile dojdzie do kulminacji orgazmów, ja tez czułem żę mój kutas robi sie coraz twardszy i za chwile wystrzelę z niego pierwsze litry spermy, w moim życiu. W pewnym momencie poczułem jak kutas mój dotarł w jej cipeczce do pewnego twardego wzgórka, a Marta w tym momencie zajęczała głośno, po czym przy kolejnym ruchu w dół, zakrzyknęła głośno i do tego wydobyło sie z jej gardła – O, bożeeee!!!! – wtedy wiedziałem że zaczął sie orgazm.

    W tym momencie, Marta przysunęła sie mocniej do mnie, wtułiła moja twarz w swoje piersi, gwałtownie i coraz szybciej zaczeła skakać na moim kutasie. Za każdym razem kiedy opadała w dół, z jej ust wydobywał sie krzyk, okraszony jakims wulgaryzmem – o kurwa, ty huju, skurwielu mój, kutasie jebany..!. – co nie powiem doprowadzało mnie do jeszcze wiekszej podniety. Chwilkę potem nastapiła kulminacja, Marta wygieła sie do tyłu, jak napiety łuk, jej cycki stały przed nią na baczność, co wprawiło mnie w mega podniecenie, jednocześnie wydarła sie głośno z okrzykiem – o kuuuuuuuuuurwa!!! – a ja poczułem że mój kutas eksploduje w jej piździe, że rozerwie mi go, mój pierwszy orgazm w życiu, sprawił że też wydarłem sie głóśno z okrzykiem – ty kurwoooooo!!! – co napewno jej się spodobało i oboje podnieciło nas jeszcze bardziej. Po chwili Marta opadła na mnie, jej głowa powędrowała na moje ramię i poczułem jak nogami mnie mocno ściska, ale i tak niezapobiegło to wyciekowi mojej spermy z jej pizdeczki. Oboje czuliśmy mega satysfakcje, ja tym większą że byl to mój pierwszy raz. Tak siedzieliśmy wtuleni w siebie , mocno i głośno oddychając. Po chwili, Marta odezwała sie pierwsza:

    – Dziekuję Ci mój młodziaku!

    – Ale za co Marto, to ja dziekuję za mój pierwszy raz i za to że było Ci dobrze…

    – Przestań Marcinku – przerwała mi – byłeś cudowny, miałam już kilku facetów przed Toba, każdy doświadczony ale żaden nie dał mi takich orgazów jak Ty.

    – Ależ Marto przecież ja nic nie zrobiłem… – znowu mi przerwała – ależ zrobiłeś, teraz czuje sie jak prawdziwa kobieta z orgazmem, szcześliwa i spełniona, wiesz tamci wchodzili we mnie robili co swoje, czesto bez jakichkolwiek pocałunów, czy gry wstepnej, nie mowiąć o minetce, a Ty dałeś mi porządna minete, z orgazmem i pozwoliłeś sie prawie zgwałcić….

    – Tylko dlatego ze byłem prawiczkiem – odezwłaem sie wchodząc jej w słowo.

    – O nie, Marcinku, myśle że jesteś inny, umiesz docenić kobietę i dać jej to czego ona chce w tej chwili… jestes boski mój młodziaku!

    – Marta dałaś mi tyle rozkoszy, bałem sie zeby się nie zbłaźnić… – przerwała mi –

    – przestań Marcinku wszystko było ok, teraz już wiesz na czym to polega i bedzie jeszcze fajniej, jeśli bedziesz chciał ze mna dalej….

    – Marta!!! oczywiscie że bede chciał, jestes zajebista i wogóle… – zamkneła mi usta dłonią uśmiechnęła się do mnie i powiedziała – ja myśłe że mnie nie olejesz i nie polecisz do kolejnej laski!

    – O, nie! – zapewniłem ją – sama widzisz, co ze mna zrobiłaś, mój kutas mocno dalej stoi i myśle żę chce więcej…

    – Czuje to, mój Marcinku i myśle ze tereaz to Ty byś chciał mnie przelecieć, co?

    – Ochhhh Marto!, nie wiem czy dam radę…

    – Dasz, dasz – usmiechneła się figlarnie, po czym usiadła prosto na mnie i rzekła:

    – Mam nadzieję że moje wulgaryzmy Cie nie zraziły, co?

    – Oj nie, były zajebiste, wiem że jak zaczynasz bluzgać to znaczy że jest Ci dobrze, moja suczko!

    – Suczko!? – zakrzykneła Marta ze zdziwieniem – no prosze awansowałam z Marty na Twoja suczkę, możę zaraz dziwkę co? – zapytała z usmiechem.

    – Ja mogę być Twoim kutasem, hujem i skurwielem – odpowiedziałem.

    Zauważyłem że bardzo jej sie to spodobało , wstała ze mnie i rzekła

    – Choć za mna!.

    Koniec częsci pierwszej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin Kowalski

    Opowiadanie częściowo oparte na osobistych doświadczeniach autora. 

  • Tomasz zigolak odc 16

    Luty 2026

    Ferie zimowe. Wymarzona pogoda. Siarczysty mróz utrzymywał się od miesiąca. Cała okolica zasypana była śniegiem. Duże osiedle gdzie mieszkała było jak miasto widmo. Wszyscy wyjechali w góry. Większość za granicę. Oczywiście Zofia i jej córki zostały w domu. Jej mężowy w ostatniej chwili wyskoczyło ważne zlecenie i musiał odwołać wyjazd.

    Kończyła się szykować. Jak przykazał jej Pan, nie zakładała majtek. Dwa okrągłe kolczyki na jej sromie mocno odbijały światło. Na nogach miała już cienkie, wzorzyste pończochy. Wkładała stópki do szarych szpilek. Miała od nich odciski. Były dla nie zbyt wysokie. Za każdym razem, kiedy je zakładała, przypominała sobie straszny ból. Był on spowodowany karą, którą poniosła z nieumiejętne chodzenie. Pan mocno  uderzał pejczem jej stopy. Sine pręgi oprócz bólu, miały zmotywować ja, aby nauczyła się chodzić w nowych butach jak dama. Przypięła podwiązki pończoch do koronkowego pasa. Całości śnieżnobiałego kompletu dopełniał stanik bez miseczek. Spojrzała na siebie powtórnie. W lustrze na przeciw niej stałą teraz kurwa w ślubnej bieliźnie.

    Tego dnia miał na sobie inne niż zwykle spodnie. Wyglądały na bardziej eleganckie. Charakterystyczne wycięcie w kroczu, było jednak takie samo jak w poprzednich. Jego penis jednak był schowany. Widziała to pierwszy raz. Miał na sobie czerwone stringi. Ich materiał nie mieścił jednak jąder i sporego, zwiotczałego kutasa. Zapiął jej obrożę. Wstała z kolan. Zdjął jej kajdanki. Ten rytuał nie robił już na niej wrażenia. Zawsze jednak z ulgą masowała swoje nadgarstki o uwolnieniu ich z mocnego ucisku. Założył jej długie bladoróżowe futro. Otworzył drzwi i udali się do ogrodu. Rozmawiali chwilę. Wypytał ją dokładnie o sąsiedztwo i córki.

    Jej ciało pokrywała gęsia skórka. Odgarnęła swoją grzywkę z czoła i założyła za ucho. Obserwowała go z uwagą. Odłamał spory sopel od dachu altanki i stępił go. Zaczął go podlizywać. Robił to tak długo aż jego końcówka była idealnie okrągła. Podszedł do niej i zaczął wkładać sopel do jej cipki. Zadrżała.  Zaczął ją posuwać. Zofia podnieciła się. Była zdziwiona, jak łatwo było ją podniecić. Może tak działał na nią jej Pan? Nie wiadomo. Pewne było natomiast to, że Tomasz nie poprzestanie na ruchaniu jej soplem.

    Szli ramie w ramię w stronę małego lasku, który sąsiadował z osiedlem. Jej futro było szeroko rozchylone, odkrywając jej piersi i pipkę. Wreszcie doszli do lasku. Śnieg zaczął lekko prószyć. Kazał jej uklęknąć przed sobą. Uczyniwszy to, wyswobodziła jego penisa i zaczęła ssać. Tomasz w myślach przyznał, ze kobieta nabrała dużej wprawy w miłości oralnej. Na potwierdzenie jego myśli, gardło Zosi zapełniła lepka sperma.
    -Wypluj na cyce. -Polecił zimnym głosem. Kobieta wykonała zadanie i zanim wstała, oczyściła dokładnie jego penisa z resztek nasienia. Pocałował ją z języczkiem. Lubił smak swojej spermy wymieszanej ze śliną podwładnej. Czuł wtedy, że obiera jej ostatnią przyjemność.

    Jęczała z bólu podwieszona nad podłogą. Sieć sznurów oplatała części jej ciała. Okalały one ciasno jej żylaste cyce, tworząc coś na kształt biustonosza. Jej nogi w kilku miejscach były obwiązane, podobnie jak i ręce. Wisiała na sznurach owiniętych mocno na nadgarstkach i kolanach. Jej szeroko rozłożone nogi ułatwiały dostęp do otwartej mocno pizdy. Znów krzyknęła. Był to efekt klipsów , które zawitały na jej sutkach. Tomasz bardzo je lubił. Lubił też karcić ją za krzyki. Znów uderzył ją w pośladki. Zesikała się. Tomasz szybko dopadł jej piczy i zaczął pochłaniać mocz. Gdy skończył wszedł w nią z impetem. Zaczął ja ostro rżnąć. Gdy ujrzał na jej twarzy zadowolenie, przewał. Na piczę zawitały pierwsze klipsy. Zaczęła głośno płakać. Znów ją uderzył. Zanim zdążył założyć kolejny klips na jej ciało usłyszał głos dobiegający od wejścia.
    -Mamo, jesteśmy!

    Błagała go. On nie słuchał. Spoliczkował ją. Płakała. Łzy kapały na piersi. Założył kolejny klips. Znów głośno zapiszczała. Nie przestała jęczeć nawet, gdy w progu siłowni stanęły jej córki. Dwie śliczne brunetki zszokowane patrzyły na matkę bez słowa. Tomasz odwrócił się do nich z uśmiechem prężąc potężnego chuja.
    -Kim Pan jest?! Co Pan robi? Mamo!
    -Dziewczynki, spokojnie… – Nie zdążyła uspokoić córek, skarcona przez Tomka soczystym policzkiem
    -Milcz suko!
    -Co to ma znaczyć? Co się tu dzieje?! – Jedna z dziewczyn była wyraźnie zbulwersowana.
    -Twoja matka jest moją własnością. Oddała mi się. Więc robię z nią co zechcę. Teraz muszę ją ukarać.
    -Co? Jak ukarać?
    -Wasza mama zgodziła się na to. Ale w sumie… Wy jako jej córki możecie jej pomóc
    -Zostaw je, słyszysz! – Zofia mocno drgnęła zdenerwowana.
    -Mówiłem już. Nie odzywaj się nieproszona, kurwo! – Znów spoliczkował nieposłuszną kobietę
    -Błagam niech Pan przestanie. – Wreszcie odezwała się druga z dziewcząt.
    -No, widzę że jesteś mądrzejsza od siostry, jak Ci na imię?
    -Monika. – odpowiedziała lekko wypinając piersi.
    -Moniko, jeżeli przyjdę za chwilę do sypialni waszej matki i zastanę was nagie, uwolnię waszą matkę.
    -Dobrze zrobimy wszystko. – Monika odpowiedziała, uspokajając siostrę. Zofia patrzyła bez słowa na znikające za ścianą dziewczęta. Rozwiązywał jej uprząż. Chlipała zrezygnowana. Była wyczerpana. Kiedy skończył, drgnęła i uklękła przed nim. Zaczęła go błagać. On był nieugięty. Przed wyjściem wręczył jej czarne dildo, które dobrze znała i po wyszeptaniu kilku zdań do ucha wyszedł.

    Dziewczyny siedziały na łóżku. Obie wyglądały pięknie. Miały ledwie 17 lat. Dwie brunetki, z włosami związanymi w kucyk wpatrywały się w swoje nagie piersi. Miały czym oddychać. Mimo młodego wieku były bardzo kobiece. Dokładnie wydepilowane cipki odznaczały się od bladej cery. Wszedł do pokoju i uniósł ich twarze, patrząc im w oczy powiedział ciepłym głosem.
    -Spokojnie, Moniko…
    -Dominiko. – Wtrąciła, przed chwilą wywołana nastolatka
    -Właśnie. Nie bójcie się. Mój kolega da wam wile przyjemności.

    Stała na korytarzu penetrując się dużym silikonowym przedmiotem. Była mokra jak nigdy dotąd. To co zrobił Tomasz działało na nią. Była tak podniecona że nie słyszała ich głosów. Patrzyła jak jej Pan wodzi penisem po ciasnych cipkach jej córek. Monika nie protestowała. Jej oczy dawały przyzwolenie dla ogromnego chuja masującego jej cieplutką cipkę. Zaczęła pomagać sobie rączką. Na pierwszy rzut oka widać było, że jest bardziej zainteresowana seksem niż siostra. Dominika stawiała opór. To był jej błąd. Tomasz zbliżył usta do jej szparki i zaczął ją pieścić. Nawilżał jej dziewiczą cipkę swoją śliną. Dziewczyna w końcu zamknęła oczy. Zaczęła odpływać. Kiedy dostatecznie się rozluźniła wstał na równe nogi i zaczął wkładać penisa do jej cipki. Otworzyła pełne strachu oczy. On uśmiechnął się tylko i dalej napierał delikatnie na jej pipkę. Zapiszczała. Krew polała się na białą pościel. Było po wszystkim. Tomasz jednak wpychał penisa głębiej i głębiej. Nie chciał jej zrobić krzywdy, więc zatrzymał się mniej więcej w połowie. Zaczął ją teraz posuwać. Nie zwracał uwagi na płacz i błagania. W końcu Zofia spokojnie weszła do pokoju, oblizując czarne dildo ze swoich soczków
    -Bądź cicho gówniaro. Jeżeli Pan chce Cię zerżnąć to musisz mu się oddać. – Powiedziała lekko uniesionym głosem masując piersi Moniki, która masowała swoją łechtaczkę.
    -Ale mamo…
    -Bądź cicho Wstyd mi za Ciebie. – Powiedziała masując teraz swoja cipę. Bawiąc się kolczykami rzekła. – Monika pokaż tej niewdzięcznicy co to znaczy być dobrą suczką.

    Tomasz penetrował cipkę Nastolatki. Monika jęczała rozkosznie. Jej sutki były twarde niczym skała. Pan był zdziwiony, ze obie siostry tak bardzo się różnią. Zofia w tym czasie lizała pipkę Dominiki. Dziewczyna pojękiwała coraz śmielej. Kobieta pieszcząc nastoletnią muszelkę córki mruczał rozkosznie. Ręką ostro pocierając swoją pizdę. Tomasz doszedł. Jego penis wyskoczył z cipki bliźniaczki i trysnął resztkami spermy na jej brzuszek. Zosia oderwała się natychmiast od cipki Dominiki i głośno mrucząc zaczęła zlizywać spermę z brzuszka jej siostry. Tomasz wpakował  chuja w buzię drugiej z sióstr. Stawiała opory. Zaczął więc ja lekko posuwać. W oczach nastolatki pojawiły się łzy. Krztusiła się mocno. Kiedy jego penis urósł do właściwych rozmiarów wszystkie trzy suki brały go w usta. Zofia pośrodku, jej córki zaś po bokach. Ssała go łapczywie. Monika z uznaniem patrzyła jak gruby kutas chowa się w gardle matki. Wyrwała jej go Sama zaczęła energicznie nadziewać się na chuja ustami. Zaczęła się seksownie krztusić. W walkę o penisa nie włączała się tylko Dominika. W końcu matka oddała jej zabawkę. Pokryty śliną penis zagłębiał się leciutko w jej malutkie usta.

    Zofia znów nabijała się na jego kutasa po same jądra. Czyniła to z dumą. Jej  obfite piersi falowały szaleńczo. Tomasz uchwycił głowę Dominiki i przysunął ją do jąder. Zosia pomogła mu zmusić córkę do lizana ich. Widząc to, Monika zaczęła pomagać siostrze. Po chwili dziewczyny przestały. Ich uwagę przykuła matka. Tomasz trzymał ją mocno za głowę i rżnął ostro jej gardło. W końcu odpuścił. Kobieta wypluła jego przyrodzenie głośno nabierając powietrza. Uśmiechnęła się i spojrzała mu w oczy. Teraz przyszedł czas na Monikę. Dziewczyna pochłonęła szybko fiuta. Tomasz chwycił jej głowę i zaczął posuwać. Robił to o wiele wolniej, ale nastolatka i tak mocno się krztusiła. Znów odpuścił. Dziewczyna wypluła penisa i wzięła ogromny łyk powietrza.

    Trysnął na ich twarze. Klęczały przed nim przytulając się policzkami. Każda z nich była solidnie zlana spermą. Zofia, której sperma zwisała aż do piersi całowała namiętnie Dominikę. Monika zaś zlizywała resztki nasienia z grubego chuja ich Pana. Na koniec każda z nich, patrząc w oczy Tomasza paluszkiem zbierała spermę ze swojej twarzy, oblizując go lubieżnie…

    Kwiecień 2024

    Tomek był już nagi. Maria lubiła kiedy jej kochankowie byli nadzy. Sama też nie stroiła się. Stali nadzy obserwując swoje ciała. Jej cipka przyciągała jego wzrok niczym magnes. Była wprost wspaniała. Patrząc na nią, żałował zawsze, że jej piersi są po prostu brzydkie. Gdyby nie ogromne silikonowe cyce, zdecydowanie byłaby najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek przyszło mu pierdolić. Ona obserwowała go uważniej. Patrzyła na jego umięśniony tors. Był opalony. Tylko troszkę mniej niż ona. Całe jego ciało było dokładnie wydepilowane. Choć już miała kontakt z jego kutasem, przypatrywała mu się dokładnie. Jej oczy wbijały się wprost w jego grube prącie. Sporych rozmiarów penis pokryty był siecią żył. Był wyraźnie zadarty ku górze. Skręcał lekko w lewo, wygięty w łagodny łuk.

    Tomasz siedział wygodnie na miękkiej sofie w salonie. Kobieta podeszła doń i położyła dłonie na jego ramionach. Jej długie nogi znalazły się na bokach. Był pod wrażeniem szpagatu który  wykonała. Jej pipa muskała lekko czubek jego chuja. Chwycił go, naprowadzając na szparkę kochanki. Maria zaczęła lekko nabijać się na jego członek. Z początku jej mięśnie stawiały opór, jednak kiedy rozgrzała się, nabijała się na kutasa do końca. Jej mokra cipka co chwila muskała jego podbrzusze. Pomrukiwała cichutko. Jej ogromne piersi podskakiwały razem z nią. Silikon wypełniający je sprawiał, ze ich ruchy były nienaturalne. Trysnął w nią sporą dawką nasienia. Kobieta czując ciepło wypełniające jej pochwę pozostała nabita maksymalnie na członek. Później uniosła się, pozwalając Tomkowi wyjść z niej. Zaczął pieścić jej cyce. Jedną ręką zbierała nasienie wylewające się z jej pipki. Oblizywała palce ze starannością. Lubiła smak swoich soczków wzbogaconych o męskie nasienie. Kiedy skończyła upadła na jego podbrzusze. Przycisnęła jego kutasa do brzucha swoją różowiutką pipką. Zaczął ją całować. Czuł słony smak spermy. Masował delikatnie jej plecy.

    Przenieśli się do sypialni. Usiadła szpagatem na miękkim dywanie. Jej mokrą cipkę drażniły długie frędzle. Wzięła do ust jego członka. Rękami masowała mu uda. Tomasz chwycił jej głowę jedną ręką i ustalał tempo. Nie było zbyt duże. Powoli, cyklicznie nabijał jej usta na kutasa. Jej broda co chwila uderzała o lepkie jądra. Co chwila przerywał. Kiedy kutasa wypadał z jej buzi, nabierała głęboko powietrze. Potem znów kutas wracał do jej gardła.  Szczytowała. Jedna z jej dłoni zaczęła energicznie pocierać mokrą cipkę.

    Wreszcie doszła do siebie. Oddychała ciężko. Orgazm wiele ją kosztował. Tomasz nabrał w tym czasie sił. Podszedł od tyłu do swej kochanki. Stała przed nim na wznak. Naprowadziła czubek jego prącia na swoją ciasną pupkę. Wykonała skłon. Rękoma mocno uchwyciła za kostki. Patrzyła na jego kutasa. Tomasz splunął, zapewniając poślizg swemu przyrodzeniu. Wszedł opornie. Jej pupa stawiała duży opór więc odpuścił. Jego penis mocno wystrzelił, wychodząc z ciasnego odbytu. Mężczyzna ukląkł i nawilżył obficie jej dupkę, ochoczo pieszcząc ją językiem. Kiedy uznał że jest gotowa, zaczął ją penetrować. Zadał wyższe tempo. Trzymał ją za miednicę i posuwał. Po chwili tempo było tak wysokie, że jego jaja uderzały o uda, głośno klaskając. Spuścił się do środka.  Kiedy jego penis opuścił kakaowe oczko, zaczęła z niego płynąć gęsta sperma.

    Wyszli spod prysznica. Nie wytarli swoich ciał. Oparła ręka o zlew. Prawą nogę uniosła wysoko. Tomasz Wszedł w nią ostro, ramieniem opierając się o uniesioną kończynę. Ruchał ją powoli. Jego ruchy były jednak zdecydowane. Dobijał się do końca, przyciągając ręką jej uniesione udo. Druga jego dłoń wylądowała na jej krągłym pośladku. Jej wiszące cyce bujały się bezwładnie. Długie ciemne włosy przyklejały się do mokrych pleców. Znów zaczęła mruczeć. Tomasz stękał cichutko. Wkładał dużo siły w ten stosunek.

    Czuła że opadał z sił. Zawiodła go znów do salonu. Ułożyła się na podłużnej pufie i wygięła mocno swe ciało. Jej nogi były uwięzione przez ramiona i ułożone wzdłuż pleców. Tomasz stanął nad nią w rozkroku i wkładał penisa do jej ust…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Nie-zwykla Rodzina cz 12. – Odwiedziny dziadka

    Wybierałam się właśnie autobusem w odwiedziny do mojego dziadka.

    Miał 70 lat, 160cm wzrostu, lekka nadwaga i brzuszek, siwe włosy i wąsy. Ogółem był dość silny jak na swój wiek.

    Wysiadłam z autobusu i od razu weszłam do domu.

    Byłam ubrana tak że nie u jednego mężczyzny spowodowałabym erekcję. Krótka bluzka na ramiączkach i szorty. Do tego białe sandały.

    Wchodząc do środka od razu powitał mnie dziadek.

    – Cassie, kochanie…

    Przytuliłam się wtedy do dziadka. Nagle poczułam jak dziadek ściska mi pośladek. Przyznam to mi się spodobało.

    Dziwiło też trochę. Dziadek raczej nie wiedział o naszym sekrecie rodzinnym. Chociaż czasem gdy go odwiedzałam to zauważyłam jak na mnie patrzy. Szczególnie na mój tyłek.

    Rozumiem że pewnie dawne czasy mu się po prostu przypominają i nie zawracałam sobie tym głowy.

    Po oderwaniu się od siebie usiedliśmy na kanapie.

    – Co u ciebie słychać, dziadku? – spytałam.

    – Ahh…same nudy. Nic się nie dzieje.

    – Nie wybierasz się na wakacje?

    – Wiesz co wnuniu…nie. Mam swoje lata już i nie w głowie mi to.

    – Rozumiem. Starość nie radość.

    Usiadłam wtedy bokiem do dziadka. On patrzył mi się na piersi. Odniosłam także wrażenie że widziałam ruch w jego spodniach, ale może mi się wydawało.

    – To prawda…jednak dalej odczuwam same nudy. Tylko oglądanie telewizji i granie w szachy.

    – Cóż…w sumie to zazwyczaj robią starsi ludzie. Czego się spodziewać.

    – Czasami tęsknie za moimi młodszymi latami. Zabawa na całego. Miałem ten wigor.

    – Myślę że nadal go masz, dziadku. – powiedziałam lekko zagryzając wargę.

    – Ech…może. Dobrze skarbie, miałem wziąć prysznic. Poczekaj chwilę na mnie to później spędzimy wspólnie czas, dobrze?

    – Nie ma sprawy dziadku. Zaczekam chwilę.

    Wtedy dziadek wstał i poszedł do łazienki.

    Po jakimś czasie dziadek jeszcze nie wracał. Trochę się martwiłam, więc poszłam sprawdzić czy wszystko gra. Drzwi od łazienki były uchylone.

    To co zobaczyłam, zamurowało mnie. Dziadek brał prysznic. Widziałam go nago, co przyznam z początku mnie trochę zniesmaczyło. Jednak później przypatrzyłam się co robił.

    Dziadek się masturbował. No i przyznam miał się czym pochwalić. Nie mogłam uwierzyć. Jego fiut był duży i gruby. Jezu…chyba nawet większy od tych w mojej rodzinie. Gruby i wielki stał na baczność, tasowany przez mojego dziadka.

    Słyszałam że coś mówił do siebie.

    – No dalej…dalej…kurwa…Cass…

    – szeptał.

    Szeptał o mnie. Kurwa, dziadek trzepiąc sobie myślał o mnie.

    – Aaaahhh…dalej…niech to…

    Widocznie miał problem bo nie mógł sobie zwalić. Cóż takie wady jego wieku.

    – Kurwa….no…ech nic z tego.

    Wtedy zaczął się obmywać. Jego kutas dalej był w pełnym wzwodzie.

    Od tego patrzenia aż zrobiłam się mokra. Wpadłam wtedy na genialny pomysł. Szybko wróciłam do salonu.

    Dziadek miał problem ze swoim fiutem. Jednak ja mogłam na to zaradzić. Słyszałam jak bardzo mnie pragnie. Może i on być częścią rodzinnego sekretu. Nie czekając zaczęłam się rozbierać.

    Zdjęłam moją bluzeczkę, eksponując moje piersi. Zaraz po niej ściągnęłam swoje szorty wraz z majteczkami.

    Taka całkiem naga położyłam się na boku na kanapie. Dziadek będzie miał ciekawy widok jak wyjdzie z łazienki.

    Nie czekając na niego długo, dziadek pojawił się w salonie w samym ręczniku. Widać wyraźnie było że mu stał. Dziadek nie krył zdziwienia.

    – Cassie…a co ty robisz?

    – Czekałam na ciebie, dziadku.

    – Jesteś całkiem naga, skarbie. – przyglądał się i był pod wrażeniem tego widoku.

    – Wiem. Chyba właśnie taką chciałeś mnie zobaczyć.

    – Cass…

    – Słyszałam w łazience. – przerwałam mu. – mogę ci pomóc z twoim problemem.

    Wtedy dotknęłam jego fiuta przez ręcznik.

    – Cass…pragnę cię, ale chyba nie…

    – Dziadku, przecież możemy mieć swoją tajemnicę, prawda?

    – Naprawdę, Cass?

    – Oczywiście, dziadku. Mieszkasz tu sam. Tobie też tego brakuje… – zamilkłam.

    Dziadek długo patrzył na mnie. Potem odsłonił swój ręcznik. Przed moja twarzą zakołysał się stojący penis. Nie wytrzymałam, błyskawicznie chwyciłam go w obie dłonie, objęłam ustami. Wsunęłam do buzi tyle, ile mogłam, ale on był naprawdę duży. Zaczęłam go ssać, masować dłońmi, trzymałam mocno. Po chwili poczułam na głowie dłoń dziadka. Delikatnie podyktował rytm, jakim miałam ciągnąć jego kutasa.

    – Moja dziewczynka – usłyszałam szept – ty nawet nie wiesz…

    – Wiem, dziadku wiem – na chwilkę przestałam obciągać.

    Zaczynało mnie ogarniać niesamowite podniecenie, puściłam jedną ręką pałę i zaczęłam masować sobie cipę. Dziadek zaczął głośno sapać, kutas stawał się twardszy, wsuwał się we mnie coraz szybciej, ja coraz szybciej masowałam cipkę. Nagle zrobił się twardy, zaczął pulsować, a ja wreszcie poczułam smak męskiego nasienia. Dziadek strzelał spermą jak z sikawki, nie byłam w stanie połykać, większość wylała się z buzi na brodę i na cycki, słyszałam stękanie i jęki dziadka.

    Po chwili ucichł, ukląkł obok kanapy. Po chwili położył mnie na kanapie, rozchylił nogi i zaczął lizać cipkę. Matko, jak on to robił! Lizał po wierzchu, wsuwał język do środka, spijał kapiące z niej soki, ssał wargi, ale najwięcej poświęcił łechtaczce, tak, że wkrótce zawyłam, zadygotałam i osunęłam się na podłogę obok kanapy.

    Dziadek mnie przytulił, wziął na ręce i znów położył na kanapie. Rozchylił mi nogi a kutasa umieścił wprost koło wejścia do cipy.

    – No dalej, dziadku…

    – Jezu…kilkadziesiąt lat na to czekałem.

    Wszedł pomału do końca, zaczął mnie rytmicznie pompować. Cały czas patrzył mi w oczy, uśmiechał się leciutko.

    Byłam już na granicy, kiedy dziadek przyspieszył, ruchał mnie jak automat, zaczął przy tym głośno sapać, kutas zrobił się twardy, wchodził we mnie niemal do bólu. Czułam jego każdy centymetr. Normalnie rozpychał mi pizdę jak tylko mógł.

    Stęknęłam, po chwili w rytm uderzeń kutasa. Sapałam i jęczałam głośno. Trwało to jakiś czas, ruchy dziadka stały się szybsze. Już nie jęczałam, tylko wyłam jak kojot. Odczuwałam podniecenie, jakiego wcześniej nie doznałam robiąc sobie samej przyjemność.

    Wreszcie dziadek jęknął, niemal zawył, oczy zaszły mgiełką, na czole i szyi pokazały się żyły, wyprężył się i wystrzelił. Czułam, jak wytryskuje nasienie, czułam je na końcu pizdy. Zrobił jeszcze trzy ruchy, a wtedy już nie pilnowałam się i doszłam razem z nim. Czułam jak jego sperma trafia w najczulszy punkt w mojej cipie. Dziadek osiągnął to co zamierzał.

    Po chwili wyszedł ze mnie i usiadł na kanapie obok mnie, obejmując mnie.

    – O matko, Cassie…przypomniały mi się dawne czasy.

    – Domyślam się. Dobrze że nie dostałeś zawału… – powiedziałam, śmiejąc się.

    – No co ty. Mam jeszcze zdrowie jak koń.

    – Nie tylko zdrowie. – na potwierdzenie dotknęłam jego pomarszczonego penisa.

    – Jesteś najlepszą wnuczką. Dziękuje ci za to wszystko.

    – A ty dziadkiem, który nadal ma ten wigor. Byłeś świetny.

    Powiedziałam i pocałowałam dziadka w policzek. Ten uśmiechnął się i przytulił mnie bardziej do siebie. Mimo wieku dalej miał duży wigor. A także dużego fiuta.

    Szkoda że wracam dziś domu.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Tomasz zigolak odc 17

    Styczeń 2019

    Miał na sobie swój strój do tortur. Zakładał go już kilkukrotnie. Do tamtej pory widziała go w takiej odsłonie jedynie Małgorzata. Tomasz zaparkował samochód na podjeździe. Stało tam jeszcze kilka samochodów. Widać było, że przyjaciółki Dominy lubiły luksus. Kroczył powoli, niejako celebrując każdy kolejny krok. Jego penis falował lekko sflaczały. Na nagim torsie pojawiła się gęsia skórka.  Poprawił jeszcze muszkę i otworzył drzwi. Małgorzata już w nich stała. Była wtedy ubrana w piękną bordową sukienkę. Jej materiał mocno przylegał do ciała. Mężczyzna ukląkł przed Małgorzatą i zaczął ją pieścić. Zaczęła mruczeć cichutko. Niebawem cichutkie mruczenie zamieniło się w całkiem głośne jęki rozkoszy. Było jej błogo. Czuła jak jej wytrysk zapewnia wspaniałą zabawę jej Panu. Tomasz wstał i dokładnie przyjrzał się swej kochance. Lustrował jej ciało począwszy od stóp, na których były czarne szpilki. Jej pulchne uda otulone były w ciemne pończochy, podwieszone na niewidocznym pasie. Sukienka sięgała do połowy ud. Miała kilka wycięć. Jedno z nich ukazywało jej gładką piczę. Z kolejnego wypadały jej zwisające piersi. Kolejne ukazało się kiedy prowadziła go sali, gdzie czekały na nich jej przyjaciółki.

    Szedł za nią. Jego penis w pełnym wzwodzie kołysał się w rytm jego kroków. Nietrudno było mu osiągnąć taki stan. Małgorzata kręciła zmysłowo tyłeczkiem, dając swemu Panu piękny pokaz.

    Weszli do dobrze znanego pomieszczenia. Klęczało tam pięć kobiet w różnym wieku. Każda z nich eksponowała swoje wdzięki. Ręce miały skrzyżowane za plecami. Na ich brzuchach gorącym woskiem zapisane były imiona. Panie ustawione były od najstarszej do najmłodszej. Wiek kobiet nie wiele obchodził Pana tego dnia. Bardziej interesowało go ile lat nie potrafiły same wyszkolić swego prześladowcy.

    Zaczął im się po kolei przyglądać. Jasno włosa Aneta była pierwsza. Miała duże, sztuczne piersi. Były ładne. Na ciele kobiety było mnóstwo kolczyków. Oczywiście tę statystykę zawyżała jej porośnięta mocno picza. Na jej wargach sromowych mieściło się aż 16 kolczyków. Kolejne dwa przebijały jej sutki, język i pępek były przekłute po jednym. Podszedł do niej i przystawił kutasa do jej pełnych warg. Nabiła się na przyrodzenie kilkukrotnie dławiąc się mocno.
    Tomasz poszedł dalej. Poznał oczywiście Agnieszkę. Blond włosa kobieta, uśmiechała się ciepło. Jej ciało było zwyczajne. Nie wyróżniała się niczym na tle koleżanek. Jej pipka gościła na swych wargach dwa kolczyki. Kobieta również kilkukrotnie mogła zadławić się jego penisem. Miała ciasne usta.
    Kolejną z nich również znał dobrze. Rudowłosa Marta uśmiechała się szyderczo. Miała taki wyraz twarzy. Jak zwykła kurwa. Jej piersi były duże i jędrne. Po ciążowe ciało nie doszło jeszcze do siebie. Na jej brzuchu widać było całkiem spore fałdki. Mimo bólu, który mu zadała, podobała mu się najbardziej. Dziwił się, że ma na cipie już 3 kolczyki. Wsadził jej kutasa do ust a ona nabijała się na niego łapczywie. Głośno mrucząc, kiedy duże przyrodzenie opuściło jej usta.
    Czarnowłosa Andżelika była chyba najmniej atrakcyjna. Ogromne uda ściskały piczę. Gęste włosy zasłaniały ja skutecznie. Tomasz z trudem doliczył się 10 kolczyków. Na jej brzuchu nie było jednak wielu fałd. Być może zakrywały je spore cyce, sięgające do pępka. Podszedł do niej i gwałtownie wepchnął kutasa w napompowane usta. Zakrztusiła się mocno. Tomasz chwycił jej głowę i posunął ostro kilkukrotnie.
    -Ostatnia z nich, Julia, to ruda pieguska. Jej małe blade piersi okraszone były dużymi kolczykami na szpiczastych sutkach. Gęste włoski nad pipką nachodziły na smukłe uda. Jej cipka przekłuta była 5 razy. Wsadził członka głęboko. Połknęła go aż po jądra. Nabijała się mocno. Nie krztusiła się. Całe pomieszczenie przepełniło głośne siorbanie.

     Wreszcie przyszedł jej czas. Małgorzata z dumą klęknęła przed swym Panem i zaczęła ssać jego kutasa. Jej cyce falowały mocno. Tomasz chwycił jej głowę i zaczął mocno nabijać ją na przyrodzenie. Jego jądra głośno klaskały o brodę. Trysnął. Zakazał jej połknąć.  Nasienie wyciekało kącikami jej ust. Wedle rozkazu podzieliła się nim z dwoma starszymi koleżankami. Później wypluły wszystko na podłogę. Na pozostałe trzy kobiety oddał mocz. Po wszystkim polecił im zlizać nasienie z podłogi.

    Jego Pani miała specjalne względy. Nie robił jej krzywdy. Chciał aby była to jej chwila. Pomogła mu skrępować przyjaciółki. Każda z nich otrzymała od Małgorzaty po kilka uderzeń pejczem. Biła je po pośladkach. Przykładała się do swego zadania. Wszystkie kobiety były równo obolałe. Na policzkach Agnieszki pojawiły się łzy. Tomasz zauważył to. Wysoka blondynka została przez niego przykładnie ukarana. Na jej  sutkach zagościły pierwsze klipsy.

    Wszystkie już płakały co najmniej kilku krotnie. Zakuta w dyby Marta połykała grube dildo z rąk Małgorzaty. Jej mokra cipa co rusz obrywała pejczem. Podwieszona Wysoko Aneta, na klipsach zaciśniętych na jej sromie unosiła spore ciężarki.  Leżącą na plecach Julię ujeżdżała Andżelika. Czarne obustronne dildo goszczące głęboko w gardle pieguski, co chwila znikało w obrośniętej piździe jej pulchnej koleżanki. Tomasz Delikatnie penetrował odbyt swojej Dominy. W tym czasie Agnieszka lizała jego odbyt.

    Na do widzenia, kiedy pizdy każdej z nich były już obolałe i mokre od soczków, Tomasz kazał im uklęknąć. Każda z nich oberwała kilkukrotnie chujem w pysk. Lepiący się od spermy kutas rozmazywał do reszty makijaż każdej z nich.

    Kiedy wychodziły nagie z willi Małgorzaty, Tomasz postanowił powiedzieć kilka słów.
    -Każda z was, kurwy będzie co najmniej raz w tygodniu służyć mojej Pani. Najpiękniejszej i najseksowniejszej z was. Jesteście od teraz jej dziwkami. Dziękujcie jej, że jest z wami. To ona dała wam mnie. Jest naszą boginią. -Powiedział, po czym znów ukląkł przed nią i zaczął lizać jej piczę. Kiedy skończył, klęknął w progu. Lizał pizdy każdej z nich. Jego usta dały im wiele przyjemności.

    Sierpień 2021

    Na ogromnym ekranie leciał jakiś erotyk. Bogna wpatrywała się w kopulującą parę, masując twardego kutasa. W sali było ledwie kilka par, porozrzucanych po całej sali. Oni siedzieli w rogu, w jednym z pierwszych rzędów. Tomasz nie był zainteresowany filmem. Bawił się palcami z jej pipą. Co chwila czochrał lekki zarost. W końcu ukląkł przed nią. Jego głowa schowała się pod materiałem mini spódniczki. Kobieta dyszała cichutko. Jej sutki twardniejąc, wbijały się w miękki biustonosz.  Rozpięła kilka guzików koszuli i uwolniła swe piersi, wyjmując je z miseczek stanika. Masowała swe sztuczne piersi. Język mężczyzny skutecznie dekoncentrował Bognę. Jej oczy zamykały się, dając więcej energii innym zmysłom.

    W sali zrobiło się ciemno. Miejsce akcji filmu od kilku minut znajdowało się w zamkniętym pomieszczeniu. Nie było więc widać prawie nic na sali. Bogna usiadła okrakiem na chuju Tomka i zaczęła go ujeżdżać. Jej cipka przyjmowała penisa głęboko. Naśliniła swoją rączkę i zaczęła nią tarmosić swą muszelkę. Zaczęła cichutko pojękiwać. Tomasz od tyłu całował jej szyję. W końcu strzelił. Jego kochanka zastygła na nim, pozwalając aby nasienie wypływało z niej na starannie wydepilowane jądra.

    Na to czekała. Ekran oświetlił salę. Widać było doskonale każdą twarz. Bogna wstała więc je jego penisa. Zrobiła to tak, by zwrócić na siebie jak największą uwagę. Kontury jej piersi kontrastowały z jasnym światłem. Uklękła przed Tomkiem i wzięła penisa do ust. Jej ruchy były powolne. Najpierw zlizywała spermę, która razem z jej soczkami opuściła przed chwilą ciepłą piczę. Kiedy skończyła, zwiększyła tempo. Zaczęła pochłaniać jego prącie, mlaszcząc przy tym głośno. Co chwila wypuszczała go z ust i patrząc jak się pręży głośno nabierała powietrza. Rósł w jej ustach. Ona pochłaniała go ochoczo. Dławiła się seksownie, zostawiając na nim coraz więcej śliny. W końcu strzelił. Szybko wypuściła go z ust kierując wytrysk na nagie piersi.

    Seans na ekranie skutecznie zakłócony był tym co działo się u dołu sali. Bogna usiadła w reszcie obok kochanka, zapinając swoją koszulę. Duży dekolt odsłaniał jednak w znacznej mierze jej zlane spermą cycki. Przez biały materiał mocno przebijały mokre brodawki. Tomasz pocałował ją czule. Kobieta odwzajemniła pocałunek, mrucząc przy tym. Po chwili chwyciła go za znów twardy członek. Para jak gdyby nigdy nic, udała się do wyjścia na tle jasnego ekranu. Seans na żywo, dla innych widzów skończył się mniej więcej w połowie filmu.

    Bogna prowadziła kochanka do toalety, mrugając lubieżnie do pracownicy będącej w ciemnym tunelu. Kiedy przekroczyli próg łazienki zaczęli się namiętnie całować. Tomasz rozpiął jej koszulę i rzucił na podłogę. Potem przycisnął no ściany i zaczął ostro penetrować jej pipkę. Jęczała głośno. Miała nadzieję że ktoś wtargnie. To poczucie pomogło jej szczytować. Przeszyły ją przyjemne skurcze. Tomasz zwolnił nieco i zaczął całować czule jej szyję. Słyszał nad sobą jej głośne oddechy. Zdążył jeszcze kilka razy mocno szarpnąć biodrami zanim spuścił się w nią…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Nie-zwykla Rodzina cz 13. – Noc gier z kumplem syna

    Mój syn zaprosił swojego kolegę, Dylana do nas do domu na wspólne granie na konsoli. Przyznam szczerze mój syn ma przystojnych kolegów.
    Jego kolega był umięśnionym blondynem, tego samego wzrostu co mój syn. Grali na konsoli, od jakiegoś czasu. Postanowiłam pójść do nich do pokoju syna i spytać czy może czegoś im potrzeba.

    – Hej…nie chce wam przeszkadzać, ale może coś wam przynieść? Do jedzenia lub do picia?

    – Nie dzięki, mamo…jesteśmy w trakcie gry. – powiedział Alan, który nie oderwał wzroku od telewizora.

    – Okej…a może tobie Dylan czegoś potrzeba? – spytałam z uśmiechem na ustach.

    – Mmm…może soku…bym poprosił.

    – Jasne…zaraz przyniosę.

    Dylan obserwował mnie cały czas, najpierw patrząc na mój biust, a potem na tyłek. Miał na co patrzeć.
    Ubrałam bluzkę na ramiączka i krótkie spodenki, które to dobrze pokazywały moje pośladki.
    Szybko nalałam soku do szklanki i gdy już miałam wejść do pokoju, usłyszałam ich rozmowę.

    – Stary…twoja matka ma najlepszy tyłek jaki widziałem. – powiedział Dylan.

    – Hej stary…to moja matka…

    – No i? Sam tak mówiłeś.

    – Ale to ja tak mówię.

    – Aha…jasne. Ale dalej trudno mi uwierzyć że ją posuwałeś.

    Myślałam że się przesłyszałam. Dylan najwidoczniej wie o naszym sekrecie.
    Chociaż przyznam ucieszyłam się tym jakie ma o mnie zdanie.

    – Cicho. Moja mama nie wie o tym. Nie powinienem ci mówić.

    – Spokojnie. Jest w kuchni. Zazdroszczę ci Al. Mieć taką matkę i móc pierdolić ją na co dzień…gdybym się do niej dobrał…Jak myślisz byłaby za? – zszokowało mnie jego pytanie do mojego syna.

    – Zwariowałeś? Na pewno nie zgodzi się…szczególnie, z tobą.

    – Skąd wiesz? Może poproszę…to może bzykniemy ją razem.

    – Daj spokój, ty napaleńcu. Znam moją matkę. Wątpliwe, że zaraz wejdzie tu naga i będzie chciała się ruchać z nami. Proszę cię…

    – Heh…no może masz rację. Ale świetnie by było.

    – No…może kiedyś stary. Teraz wróć do gry, bo przez ciebie i ja się napaliłem.

    Uśmiechnęłam się na to, że syn oraz jego kumpel mają ochotę aby się ze mną bzykać. Szczególnie doceniałam Dylana, który to dalej widzi we mnie kobietę. Wpadłam wtedy na interesujący pomysł. Chyba zadowoli chłopców. Wróciłam do kuchni i odstawiłam sok dla Dylana na blat.
    Zdjęłam moją bluzkę i odpięłam stanik uwalniając moje piersi. Zdjęłam również moje krótkie spodenki. Dobrze, że wydepilowałam cipkę, na pewno spodoba się chłopcom. Całkowicie naga poszłam do pokoju Alana. Na pewno się tego nie spodziewają.

    Pewnym krokiem wchodząc do pokoju, widziałam na twarzach chłopców zdziwienie. Oderwali wzrok nawet od swojej gry. Przez materiał spodni można było zobaczyć ich wybrzuszenie. Ich kutasy już stały na mój widok.

    – Mamo…

    – Dylan, wybacz nie wzięłam soku dla ciebie, ale może chcesz inny sok. – na potwierdzenie dotknęłam się po piersiach.

    – Z wielką chęcią, proszę pani. – patrzył na mnie jak zahipnotyzowany. Szybko podszedł do mnie i przyssał się do piersi.

    – Mów mi Ann, mój drogi. Alan może ty też jesteś spragniony? – spytałam zagryzając wargę.

    – Ojj…jestem mamo…

    Po chwili podszedł Alan i zrobił to samo, co kolega. Obydwaj chłopcy pieścili moje cycki. Lizali, ssali i przegryzali sutki.
    Po czasie rozkoszy, Alan zszedł niżej i zaczął lizać moją cipkę. Niezwykle dobrze operował językiem.
    Oblizywał mi wargi sromowe, językiem wwiercając się w środek muszelki.
    Potem dołożył palec i wcisnął mi go w cipę. Czułam błogą rozkosz.

    Jego przyjaciel dalej ssał mojego cycka a drugim się bawił, uciskając go na wiele sposobów.

    – O tak…Dylanku…och…Alan…chłopcy, jesteście wspaniali. – mówiłam między jękami.

    – To ty jesteś wspaniała, Ann. – powiedział Dylan na chwilę odrywając się od mojej piersi.

    Wtedy uklęknęłam przed nimi, a oni nie czekając wyciągnęli swoje sprzęty na wierzch. Ich chuje były duże. Mój syn jak wiadomo miał dużego i grubszego niż jego ojciec. Jednak jego kolega, może nie miał grubego, ale za to odrobinę dłuższego. Zarówno jeden i drugi spełniali moje oczekiwania.

    – Macie wspaniałe kutasy.

    Nie czekając brałam do ust jednego, jednocześnie masując ręką drugiego.
    Potem była zmiana i tak przechodziłam z chuja Alana na fiuta Dylana. Ślina kapała mi na brodzie a później na podłogę. Widziałam po twarzach syna i kolegi jaką czują przyjemność.
    Nie chciałam jednak kończyć, planowałam o wiele więcej. Szybko ustałam naprzeciwko nich, wciąż masując ich kutasy.

    – Chłopcy, słyszałam was…jak o mnie rozmawialiście. Dylan, znasz prawdę o nas?

    – Tak…ale spokojnie…nikomu nie powiem. To wasz sekret…uszanuje to.

    – Dziękuje ci. Ale teraz ty też jesteś częścią tego sekretu i cieszę się że tak miło o mnie myślisz jako o kobiecie.

    – No pewnie. Jesteś zajebista. Świetne cycki, cipka i tyłek. Gdybym mógł ruchałbym panią całą noc. – mówił to tak śmiele i pewnie że i mnie to podnieciło.

    – A ja z chęcią razem z nim dołączyłbym do zabawy. – powiedział mój syn. Na niego zawsze liczyłam.

    – To bardzo miło z waszej strony. – wtedy weszłam na łóżko na czworaka, wypinając dosadnie dupę do chłopców. – to teraz jest wasza szansa. Dylan, połóż się na łóżku.

    Dylan wtedy całkiem się rozebrał. Aż mi się zrobiło gorąco na widok jego muskulatury. Był troszkę bardziej umięśniony od Alana. Położył się na łóżku. Wtedy ja okrakiem tyłem do niego usiadłam na jego fiucie.
    Ten cicho jęknął i po czasie zaczął ruszać biodrami. Kutas kolegi syna, wchodził cały i wypełniał mnie do końca. Zaczęłam krzyczeć z rozkoszy.
    Skakałam na jego fiucie w górę i w dół. To było niesamowite. Długi fiut Dylana dociskał do samego końca. Moje jęki jednak przerwał Alan, który to całkiem nagi ustał na łóżku i włożył mi fiuta do ust. Szybko zaczął ruszać ustami dociskając moją głowę do jego penisa. Nie spodziewałam się tego, ale nie miałam nic przeciwko. W czasie gdy Dylan ruchał mnie w cipę, obciągałam mojemu synowi. Czułam się wspaniale. Nagle Alan przytrzymując rękami moją głowę docisnął do swojego fiuta. Miałam go w całym gardle, krztusząc się przy tym. Nie mogłam złapać oddechu.
    Po chwili puścił mnie a ja wyciągnęłam go z ust. Boże…ledwo wytrzymałam. Cała ślina z fiuta leciała na łóżko, a część poszła po brodzie.
    To było brutalne, ale świetne. Po czasie Dylan wyszedł z cipy.

    – Jezu…ale mnie zmęczyliście, a najlepsze przed nami.

    – Co takiego? – spytał Dylan.

    – Powoli…teraz muszę odwdzięczyć się synowi, za wepchnięcie mi fiuta do gardła, ale spokojnie skarbie, ty też skorzystasz.

    Widziałam uśmiech na twarzy Dylana.
    Odkręciłam się dupą w stronę Alana. Ten klęknął za mną i włożył mi fiuta do cipy, od razu mocno mnie pierdoląc.
    Ja w tym czasie tym razem obciągałam Dylanowi. Przejechałam językiem po całości na koniec ssąc główkę. Miałam w ustach ciekawy smak moich soczków połączony ze smakiem chuja Dylana. Robiłam to z zaangażowaniem, dodatkowo masując jaja. Alana ręce mocno trzymały mnie za tyłek. Dociskał fiutem do samego końca. Czułam niezwykłą przyjemność.

    Po czasie znowu zmieniliśmy pozycję.
    Tym razem czas na coś co chciałam od początku.

    – Dobrze…chłopcy, teraz coś ekstra. Alan wie o co chodzi. Synku połóż się, a ty Dylań wstań.

    Wykonali moje polecenia. Usiadłam okrakiem na fiucie Alana, wypinając dupę do Dylana.

    – Dylan…zechcesz jeszcze wejść do drugiej dziurki? – spytałam zagryzając wargę.

    Dylan aż się bardziej zaczerwienił. Szczególnie gdy pokazałam o co chodzi, wkładając na chwilę palec do odbytu.

    – Mogę? – spytał niepewnie. Pokiwałam głową na tak.

    – Dawaj stary…to jest super. Zobaczysz.

    Powiedział Alan a jego kolega podszedł do mnie i wsadził swojego fiuta do mojej dupy. Z początku czułam lekki ból, ale szybko przerodził się on w przyjemność. Rżnęli mnie jednocześnie. Podwójna penetracja z taką samą szybkością.

    Oba kutasy dotykały najczulsze punkty. Miałam wrażenie jakby rozrywali mi pizdę i dupę. Krzyczałam w niebogłosy. Nie mogłam się powstrzymywać. Po jakimś czasie, wyszli ze mnie ale na chwilę.

    – Wow…to było kurwa świetne! – krzyknął Dylan.

    – Co nie? Teraz moja kolej. Dasz radę mamo? – spytał zatroskany Alan. Odbyt mnie bolał, ale chciałam dalej się ruchać.

    – Nie gadaj synek i szybko go włóż.

    Dylan wtedy znów położył się na łóżko a ja usiadłam okrakiem nad jego fiutem, tyłem do tym razem Alana.
    Ten szybko umieścił kutasa w moim odbycie. Już tak nie bolało jak na początku. Wygląda na to że rozszerzyli mi dupę.
    Rżnęli mnie tak samo jak wtedy mocno i stanowczo. Ale mnie ruchali…
    Traciłam siły. Cała byłam mokra i spocona. Z mojej cipy leciały na łóżko soczki moje jak i moich kochanków . Oni nie przestali i walili mnie jak kurwę.To była niespotykana rozkosz.

    Po jakimś czasie byłam blisko. Po pulsujących w moich dziurach kutasach chłopców czułam że oni także.

    Szybko wyjęli swoje fiuty. Ja położyłam się na łóżko padnięta, gdy oni pochyli się nade mną i zaczęli walić swoje kutasy. W końcu ich spermy wystrzeliły na moją twarz.
    Było tego tak dużo. Cała twarz była pokryta w białej cieczy. Trochę przyjęłam do ust. Trochę poleciało na cycki. Cała się lepiłam. Od twarzy po sutki piersi. Uśmiechnęłam się do nich pokazując spermę w swoich ustach, którą to zaraz połknęłam.
    Alan i Dylan położyli się po moich dwóch stronach na łóżku. Głowy mieli na moich cyckach. Za chwilę będą się lepić ode mnie, ale chyba ich to nie obchodziło. Ja ledwo oddychałam.

    – O kurwa…nigdy się tak nie ruchałem. Jesteś wspaniała Ann. – powiedział Dylan.

    – Wy także chłopcy…boże…nieźle mnie wyruchaliście.

    – To było boskie. – powiedział Alan.

    – Dylan…wiesz, możesz częściej do nas wpadać na “gry”.

    – Oj…chyba będe częściej.

    – Zapraszam. – powiedziałam i pogłaskałam chłopców po głowie. – co powiecie na kolejny numerek gdy trochę odpoczniemy.

    – Z miłą chęcią…i tak u was nocuje. – powiedział Dylan zaczynając masować mi piersi.

    – Taty i Cass nie ma na noc. Więc można skorzystać. – powiedział Alan, zaczynając dotykać mi cipki.

    Zabawa ta trwała całą noc, a Dylan jak tylko u nas jest…rżniemy się na całego.

    Syn mógłby zaprosić więcej kolegów.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Sasiadka Magda – czesc 5

    Grudzień był lekko szalonym miesiącem. Zbliżały się święta, Kinga się rozchorowała i spędziła praktycznie pół miesiąca w domu. W międzyczasie ja przejąłem chorobę i też leżałem z gorączką. W takiej sytuacji niemożliwym było spotkać się z Magdą sam na sam. Przez wiele dni nie miałem z nią żadnego kontaktu, poinformowałem ją tylko smsowo, że ze względu na stan zdrowia nie ma szans na jakiekolwiek spotkanie. Przyjęła to spokojnie ale jestem pewien, że brakowało jej mnie – choć chyba bardziej powinienem powiedzieć, że brakowało jej mojego fiuta.
    Święta mieliśmy spędzić u teściów pod Poznaniem. Mała wioska, każdy zna każdego ale całkiem przytulne miejsce. Pojechaliśmy tam już przed Wigilią i mieliśmy zostać aż do Nowego Roku. Wizja spotkania się ze słodziutką cipką Magdy oddalała się ale nic nie mogłem na to poradzić. Dwa dni przed Wigilią, będąc już u teściów, sprawdziłem po południu aplikację sms – dostałem trzy wiadomości od Magdy.
    [15:05] Postanowiłam poprawić troszkę swój wygląd na święta – byłam u fryzjera i kosmetyczki, jak oceniasz?
    [15:05] zdjęcie – Magda stojąca w przedpokoju na wprost lustra, całkowicie naga, z opadającymi jej na cycki włosami. Włosy zasłaniały sutki, ułożyła je zjawiskowo. Cipka była widoczna ale nie wyeksponowana – wiedziała jak zrobić podniecające zdjęcie. Mój kutas już się prężył w spodniach.
    [15:06] zdjęcie – Magda siedząca na swoim krześle w salonie, bez majtek, z szeroko rozłożonymi nogami. Na tle cipki jej prawa dłoń z pomalowanymi na czerwono ładnymi paznokciami. Jeden paluszek włożyła sobie do norki także widziałem tylko 4 pomalowane paznokcie.
    Myślałem, że eksploduję tu i teraz. Poszedłem szybko do łazienki na piętrze i zamknąłem drzwi na klucz. Usiadłem na wannie i wyciągnąłem przyjaciela na zewnątrz. Patrząc na zdjęcia Madzi zacząłem intensywnie poruszać ręką, aż poczułem że nadchodzi wytrysk. Włączyłem kamerę i nagrałem moment wystrzału do wanny. Wysłałem jej to wideo z krótkim komentarzem:
    [17:33] Mój przyjaciel mówi, że wyglądasz zniewalająco.
    [17:34] wideo.
    Więcej wiadomości nie dostałem. Święta minęły zaskakująco szybko, dotrwaliśmy do Sylwestra i po Nowym Roku wróciliśmy do Wrocławia. To na mnie spadł obowiązek wnoszenia tobołków na drugie piętro, nie chciałem tym obciążać Kingi. Kiedy wchodziliśmy na ostatnie schodki przed naszym mieszkaniem drzwi do mieszkania Magdy otworzyły się i pojawiła się w nich moja kochanka. Serce zatłukło mi w piersiach, a kutas niebezpiecznie się poruszył. Zauważyła nas i powiedziała wesoło:
    – Och, jak miło Was widzieć! Jak święta?
    – Bardzo przyjemnie, dziękujemy. A u Ciebie? Jak Krzysio? – zapytała Kinga. Dziewczyny rozmawiały jeszcze chwilę kurtuazyjnie, ja w tym czasie zszedłem do auta po kolejne torby i pakunki. Magda pojawiła się koło mnie gdy odchodziłem od auta i zagadnęła:
    – Cześć Kociaku, dawno Cię nie było…
    – Hej Madzia. Wiesz jak było, ciężki czas…
    – Rozumiem, co nie zmienia faktu, że BARDZO się stęskniłam. – odpowiedziała. Po chwili dodała – Tym razem ja mam dla Ciebie niespodziankę.
    – Niespodziankę? Jaką? – zapytałem zdziwiony.
    – Wracaj do żony, niedługo się dowiesz. – stwierdziła, po czym kokieteryjnie puściła mi “oczko” i ruszyła w swoją stronę. Ja zdezorientowany stałem jeszcze kilka sekund i ruszyłem w stronę mieszkania. Będąc już w środku Kinga zagadnęła mnie:
    – Widziałeś się może na dole z Magdą?
    – N.. nie. – zawahałem się. Instynkt podpowiadał mi, żeby unikać takich sytuacji. – A co?
    – Mówiła, że postara się podejść do Ciebie wychodząc z bloku ale może się śpieszyła. No nieważne. Prosiła mnie, żebym Cię zapytała czy będziesz miał jutro czas wpaść do niej w czasie pracy, bo coś jej pralka się nie chce włączyć czy coś takiego. Dziś ma wrócić dość późno, więc nie ma sensu żebyś szedł dziś. Mówiłam, że to pewnie bardziej sprawa dla hydraulika czy kogoś innego ale zapewniłam, że przyjdziesz chociaż spojrzeć.
    – Hmmm… No dobrze, podejdę. – odpowiedziałem. Ha! Czyli tak zaczęła pogrywać. Jest na tyle pewna siebie, że zaprasza mnie do siebie na ruchanko pośrednio przez moją żonę. W pralkę… jakoś nie chciało mi się wierzyć, spodziewałem się jednego. Podnieciło mnie to. Przyznam szczerze, że takie rozegranie sprawy wzbudziło mój mały podziw. Szybko wyjąłem telefon i w ukryciu napisałem sms:
    [18:01] P: Postaram się przyjść jutro i naprawić tę pralkę, co tam się stało?
    [18:33] M: Chyba trzeba wyczyścić filtr. Bardzo, bardzo dokładnie…
    A więc taka pralka. Wieczór minął szybko, kładąc się spać nie mogłem przestać myśleć o nadchodzącym dniu. Wiedziałem, że mogę wyrwać się z pracy tylko na chwilę ale i tak byłem szczęśliwy. Rankiem, gdy Kinga wyszła do pracy wskoczyłem szybciutko pod prysznic i wyszorowałem dokładnie całe ciało. Wskoczyłem w jakieś ciuchy i zbierałem się do wyjścia. “Idioto, pralkę idziesz naprawiać, stwarzaj pozory chociaż” – przemknęło mi przez myśl. Wyciągnąłem skrzynkę z narzędziami i wyszedłem z mieszkania. Zapukałem do drzwi przed godziną 10 i czekałem. Otworzyła mi Magda, ubrana mega seksownie, tylko szlafrok opięty paskiem materiałowym. Byłem bardziej niż pewien, że pod spodem nic nie miała.
    – Dzie… – zacząłem mówić ale nie zdążyłem nawet dokończyć. Zatkało mnie, a jednocześnie Magda zbliżyła się nieco do mnie, spojrzała czy nikt nie idzie i wciągnęła mnie do mieszkania. Od progu przywarła do mnie ustami i zaczęła namiętnie lizać. Oderwałem się na moment tylko po to, żeby odłożyć skrzynkę z narzędziami i wróciłem do jej gorących ust. Magda podczas pocałunków wodziła rękoma po moim ciele, muskała mi przez ciuchy klatkę, zjeżdżała do pośladków, aż w końcu trafiła do mojego fiuta. Złapała go na tyle na ile mogła przez materiał spodni i lekko pocierała. Oderwałem się od jej ust i zacząłem się kierować z pocałunkami w stronę jej szyi. Oddychała coraz szybciej, widać było, że jest niesamowicie napalona:
    – Boże, nareszcie jesteś… – wyszeptała mi do ucha.
    Złapałem ją za tyłek i zacząłem uciskać pośladki, jednocześnie nie przestając jej całować po szyi i po uszku. W końcu odkleiłem się od niej, złapałem ją za pasek od szlafroka i rozwiązałem go. Złapałem za ramiona i delikatnie zsunąłem materiał z jej ciała. Tak jak podejrzewałem, Magda nie miała na sobie kompletnie nic. Jak zawsze nie mogłem się napatrzeć na jej jędrne cycki. Dochodzę do wniosku, że one mnie chyba po prostu hipnotyzują. Zbliżyłem obie dłonie do cycków i zacząłem je delikatnie ugniatać. Powoli zjechałem palcami w stronę sutków i delikatnie je drażniłem. Kręciłem kółeczka dookoła coraz twardszych i coraz bardziej już stojących sutków, następnie dobrałem się do nich ustami. Lizałem i podgryzałem je, a Madzia cichutko pojękiwała. Tuż za jej plecami, przy ścianie w przedpokoju stała szafka na buty. Niewielka szafka ale wysokością idealnie pasująca żeby przelecieć Magdę. Pchnąłem moją kochankę w stronę tej szafki aż zatrzymała się na niej pośladkami. Zrozumiała prędko co chcę zrobić. Zrzuciła jakieś bzdety leżące na górze szafeczki i wskoczyła na nią. Ja w tym czasie zacząłem rozpinać spodnie i zdejmować bokserki, na końcu zdjąłem górę moich ubrań. Stałem przed Madzią kompletnie nagi, ze stojącym już z podniecenia fiutem oraz szerokim uśmiechem.
    – Koreczek? – zapytałem. Faktycznie, jak Magda usiadła na szafce to zauważyłem, że ma w odbycie korek analny. Dokładnie ten sam, który miała kilka tygodni temu wysyłając mi swoje nagie zdjęcia. Końcówka w kształcie czerwonego serca perfekcyjnie pasowała do jej pośladków.
    – Tak. Już dawno chciałam go włożyć dla Ciebie i spróbować nowych doznań. Z plastikowym kutasem już wiem jak to jest, z prawdziwym zaraz się dowiem. Weź mnie… – wyszeptała Magda.
    – Już, już kochana, zerżnę Cię tak, że rozerwie Ci tę Twoją piękną cipeczkę. – powiedziałem głośno. Co z tego, że ktoś mógł akurat wchodzić po schodach na klatce. Co z tego, że mógł ktoś być przy samych drzwiach. Liczyło się tylko to, żeby włożyć głęboko kutasa w Magdę, a dodatkowo trochę poświntuszyć. Wiedziałem już z doświadczenia, że lubi czasem taki dirty-talk, więc pozwoliłem sobie niejednokrotnie na ostrzejsze zdania. Złapała mnie za lewą rękę i pociągnęła do siebie. Prawą ręką złapałem fiuta i nakierowałem na wejście do jej myszki. Wszedłem od razu, brutalnie, bez żadnego zahamowania. Nie było to trudne, bo Magda była już niesamowicie podniecona i wilgotna. Po moim kutasie rozprzestrzeniło się przyjemne i znajome ciepło. Gdy dobiłem jądrami do jej ciała wzdychnęła przeciągle prosto na moją szyję, czuć było że się stęskniła. Objęła mnie nogami za pośladki i dociskała mocniej, tak jakby chciała żebym ją przebił na wylot. Poluzowała nieco splecione na mną nogi i rozpocząłem swój szaleńczy galop. Penis pojawiał się i znikał w jej mokrej norce, jądra przyjemnie odbijały się od ciała – słychać było charakterystyczne mlaskanie ciał o siebie. Korek analny w jej ślicznym tyłeczku chyba sprawiał jej dodatkową przyjemność, bo w takim stanie jej chyba jeszcze nie widziałem. Dyszała coraz głośniej, w pewnym momencie dołożyła pojękiwania.
    – Tak, tak, tak, tak… Taaaak… Tak, Piotrek tak, rżnij mnie! – wykrzyczała mi do ucha. Dopychałem kutasa miarowo, jednocześnie złapałem w dłonie jej cycki. Ugniatałem te cudowne kule, momentami chyba nawet nieco za mocno ale Magdy nie było. Odleciała chyba do innego świata. W pewnej chwili poczułem znajomy uścisk jej cipki na moim penisie i wiedziałem, że dochodzi. Pierwszy raz odkąd się zaczęliśmy spotykać krzyknęła tak głośno:
    – Taaaaaaaak…!
    Zaczęła się wić przede mną, skurcze objęły dosłownie całe jej ciało. Drżała cudownie, moje ruchy były przez to bardzo ograniczone. Trzymałem ją za biodra i musiałem pilnować żeby nie spadła z tej szafeczki i nie poobijała się. To by dopiero było… Kiedy orgazm się skończył Magda opuściła nogi na podłogę i powiedziała:
    – O kurwa ale to było nieziemskie uczucie… Nogi mam jak z waty. Ten koreczek to był zajebisty pomysł.
    – Wygląda zjawiskowo w Twojej dupci. – odpowiedziałem. – Co Ty na to, żebym go teraz wyciągnął i zastąpił czymś innym?
    – Anal? Widzę, że polubiłeś bardzo… No cóż, działaj ogierze. – powiedziała po czym wskoczyła ponownie na szafeczkę i uniosła nogi. Urzekł mnie ten korek w kształcie serduszka, widziałem wielokrotnie takie w pornosach ale na żywo pierwszy raz. Magda otwierała przede mną całkowicie nowe wrota do świata erotyki, nie powiem żeby mi się to nie podobało. Złapałem palcami za wystający koniec i zacząłem delikatnie poruszać.
    – Powolutku, proszę. – poprosiła słodko Magda. Chwilę to trwało, moja kotka mruczała kiedy kombinowałem jej przy dupce. W końcu korek wyskoczył z odbytu z charakterystycznym mlaśnięciem, a jej kakaowe oczko nadal było rozszerzone. Magda zeskoczyła z szafki i wypięła mi się cudownie. Jej dupcia była nieziemska. Skóra aksamitna, jędrna praktycznie jak u osiemnastolatki. Nie wiem jak dużo ćwiczyła ale efekty było widać gołym okiem. Pochyliła się mocniej uwydatniając przede mną swoje skarby i czekała.
    – Zapraszam. – powiedziała słodziutko. Zbliżyłem wciąż nienasyconego fiuta do oczka i zacząłem wchodzić. Poszło bardzo szybko, korek ją na tyle rozepchał, że mogłem bez oporów wchodzić. Po parunastu sekundach już ją dupczyłem na zwiększonych obrotach, Magdzie się to najwidoczniej podobało bo cały czas wzdychała. Dojrzała kotka lubi anal, czego chcieć więcej? Ruchałem ją rytmicznie, moje ciało odbijało się od jej dupska, po całym mieszkaniu rozchodziły się jednoznaczne dźwięki. Jeszcze kilkanaście ruchów i poczułem, że teraz moja kolej. Docisnąłem fiuta do samego końca, jajka zetknęły się z ciałem Madzi i wtedy wystrzeliłem. Ciepłe nasienie zaczęło zalewać jej dupkę, nogi się pode mną uginały. Pod sam koniec wyciągnąłem kutasa i ostatnie krople spermy rozsmarowałem na lewym pośladku.
    – Hoho, zostawiasz podpis na mojej dupie?
    – Tak, jesteś moja. – odpowiedziałem.
    – Twoja? – mówiąc to podniosła się i zbliżyła do ust.
    – Tak, uwielbiam Cię rżnąć.
    – Zostaniesz chwilę? Tak długo Cię nie było… Proszę… – zapytała słodko i zatrzepotała rzęsami. Miałem wracać szybko do siebie ale nie mogłem jej odmówić.
    – Dobrze, chętnie zostanę chwilę. – odparłem. Magda delikatnie podskoczyła i klasnęła kilkukrotnie w dłonie jak jakaś nastolatka. Cycki przy tym podskoku też ładnie zafalowały. – Gdzie idziemy?
    – Ja najpierw do łazienki, jak chcesz to możesz dołączyć. Później – łóżko w sypialni.
    Skierowaliśmy się do łazienki, żeby trochę się odświeżyć. Magda wzięła szybciutki prysznic, ja obmyłem sobie kutasa, w końcu higiena jest najważniejsza, a po analu to już całkowicie. Wyszliśmy z łazienki i położyliśmy się nadzy na łóżku.
    – Wiesz, niesamowicie się stęskniłam za tymi naszymi spotkaniami. Mieliśmy zbyt długą rozłąkę… – zaczęła. Nie chciałem psuć chwili ale musiałem jej w końcu powiedzieć:
    – Obawiam się, że musimy korzystać, bo może być coraz trudniej. – odpowiedziałem.
    – Co masz na myśli? – zapytała niepewnie.
    – Kinga jest w ciąży. Nie chwaliliśmy się jeszcze nikomu, więc proszę zachowaj to póki co dla siebie, dopóki Kinga sama Ci się nie pochwali.
    – Ach tak… Dobrze, tego sekretu jej nie wyjawię, o pozostałych przecież rozmawiamy. – powiedziała z przekąsem.
    – Madzia… Nie o to mi chodziło… – zacząłem się tłumaczyć.
    – Dobrze, rozumiem, nieważne. Nie gniewam się. Więc dziecko? To rzeczywiście musimy korzystać, bo będzie tylko gorzej… – mówiąc to złapała mojego zwiotczałego fiuta w dłoń i zaczęła delikatnie masować. Sądziłem, że jestem wypompowany i nie da rady go postawić. Miałem o sobie niezłe zdanie, uważałem się za całkiem dobrego kochanka ale zwykle potrzebowałem nieco czasu żeby znów ‘stanąć na baczność’. Nic bardziej mylnego. Magda zbliżyła się do mnie i szeptała mi do ucha sprośne słowa, wciąż masując fiuta:
    – Skoro tak… To chcę jeszcze… Chcę Cię poczuć… Głęboko. Chcę żebyś mnie pieprzył, ruchał, rżnął… Najmocniej jak potrafisz… Weź mnie, od tyłu, od góry, od boku, weź mnie po prostu, weź jak chcesz, zerżnij mnie… – szeptała i szeptała, a mój kutas był coraz bardziej sztywny. W końcu zniżyła się, przesunęła między moje uda i przyłożyła sobie kutasa do policzka.
    – Podoba się taki widok?
    – Madzia…
    Wysunęła język i zaczęła go lizać jak lizaka, od dołu do samego czubka. Kutas twardniał w niesamowitym tempie. Wsadziła go sobie do ust i ssała, cudownie ssała ta moja kochanka. Po parunastu sekundach wypuściła twardego już fiuta z ust i powiedziała:
    – No, chyba nieźle mi poszło. To teraz ja przejmuję inicjatywę. – wskoczyła na mnie i zaczęła galop. – Ale proszę, teraz spuść się we mnie…
    – Jak najbardziej. – odpowiedziałem. Magda przyspieszała, pędziła na moim sprzęcie, cycki podskakiwały w rytm jej ruchów. Podniosłem się i zbliżyłem ustami do sutka. Zacząłem go ssać jak dziecko sprawiając Magdzie jeszcze większą przyjemność. Potrafiła mnie rozgrzać do czerwoności ale jak widać mi też szło wcale nieźle w tej kwestii. Nie sądziłem, że kobieta może tak ostro ujeżdżać, łóżko bujało się, a Magda ani myślała przestać. Pieprzyliśmy się w tej pozycji kilka minut i nagle poczułem znajomy skurcz cipki. Ciało mojej kochanki wygięło się w łuk i wtedy nadszedł mój czas. Udało nam się dojść w tej samej chwili, Magda przeżywała swój orgazm kiedy ja pompowałem resztki swojego nasienia w sam środek jej piczki. Nasze uniesienie trwało jeszcze kilkanaście sekund po czym Magda opadła na mnie bez sił. Leżała na mnie, oddychała głęboko i dochodziła do siebie. Mój kutas nadal sterczał w niej ale już coraz bardziej miękki. W końcu wyskoczył z dziurki, resztki spermy dotknęły ciała mojej kotki. Madzia przeturlała się obok i wtuliła się we mnie. Pocałowałem ją czule w czoło i powiedziałem:
    – Uwielbiam to Magda. Uwielbiam te nasze spotkania, tę naszą tajemnicę. Nie mogę znieść myśli, że będziemy musieli przestać.
    – Nie mówmy teraz o tym, proszę. Będzie ciężko ale mam nadzieję, że czasem uda Ci się urwać. Będę czekała. Nie miałam takiego kochanka jak Ty i wiem, że lepszego nie znajdę. Nie mogę się doczekać obiecanych ferii, wierzę że spędzimy niesamowity czas.
    – Też tak myślę Madzia i nie mogę się doczekać.
    Rozmowa toczyła się jeszcze chwilę. W końcu zdecydowałem, że muszę iść. Podnieśliśmy się z łóżka, z cipki Madzi wypłynęło trochę mojej spermy. Wytarła to chusteczką i skierowaliśmy się do wyjścia, gdzie nadal leżały nasze ubrania. Ubraliśmy się dość sprawnie.
    – Dziękuję Ci za dziś. Jak zawsze byłeś niesamowity. Stęskniłam się bardzo za taką czułością…
    – Ja też tęskniłem, było cudownie. Do zobaczenia Madziu.
    – Do zobaczenia…
    Podniosłem skrzynkę z narzędziami, spojrzałem przez wizjer czy nikt nie idzie i ruszyłem spełniony do swojego mieszkania

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Kolejna część z serii. Podoba się? Zostaw komentarz!