Category: Uncategorized

  • Anika i Piotr

    Anika i Piotr przyjaźnili się odkąd pamiętali, dorastali w tej samej dzielnicy i chodzili do tych samych szkół. Zawsze byli sobie bliscy, ale ich związek nigdy nie był romantyczny. Aż do pewnego pamiętnego wieczoru, kiedy znaleźli się sami, pijani i podnieceni.

    Spędzali czas w mieszkaniu Aniki, rozmawiając i wspominając stare czasy. Rozmowa płynęła łatwo, a alkohol płynął jeszcze łatwiej. Zanim się zorientowali, oboje czuli się już całkiem pijani.

    Piotr zawsze uważał Anikę za niezwykle atrakcyjną, z jej długimi blond włosami, przeszywającymi niebieskimi oczami i zmysłową figurą. Anika, z drugiej strony, zawsze pociągała Piotra swoim nieskazitelnym wyglądem i muskularną budową. W miarę upływu nocy, alkohol rozluźnił ich zahamowania i napięcie między nimi zaczęło rosnąć.

    Na początku był to tylko żartobliwy flirt i lekkie dotykanie. Ale w miarę upływu nocy zaczęło się robić gorąco. Piotr pochylił się, aby pocałować Anikę, a ona odpowiedziała ochoczo, ich usta spotkały się w namiętnym uścisku. Wpadli do sypialni Aniki, a ich dłonie znalazły się na łóżku.

    Ręce Piotra wędrowały po ciele Aniki, badając każdy zakręt i centymetr jej skóry. Anika jęknęła cicho, gdy palce Piotra znalazły drogę do jej najbardziej wrażliwych miejsc, wysyłając dreszcze przyjemności przez jej ciało. Piotr szybko zrzucił swoje ubrania, a Anika poszła za nim, ich nagie ciała dociskały się do siebie w szale żądzy i pożądania.

    Ręce Piotra przesunęły się w dół do bioder Aniki, przyciągając ją bliżej, gdy wchodził w nią. Poruszali się razem w idealnej synchronizacji, ich ciała kołysały się w przód i w tył, gdy poddawali się swojej dzikiej i niekontrolowanej pasji. Noc była plamą przyjemności i pasji, gdy zatracili się w sobie nawzajem, poddając się swoim najgłębszym pragnieniom.

    Gdy się kochali, Piotr nie spieszył się, powoli całując i pieszcząc każdy cal nagiego ciała Aniki. Szczególną uwagę zwrócił na jej duże piersi, ssąc jej sutki i sprawiając, że sapała z rozkoszy. Anika z kolei przejechała dłońmi po umięśnionej klatce piersiowej i brzuchu Piotra, po czym wzięła do ust jego pulsujący członek i powoli go ssała, aż był w pełni pobudzony.

    Piotr powoli wszedł w Anikę, wypełniając ją całkowicie i sprawiając, że zaczęła dyszeć z rozkoszy. Poruszali się razem w doskonałym unisonie, ich ciała poruszały się synchronicznie, gdy poddawali się dzikiej pasji. Anika trochę się bała, że Piotr w niej dojdzie, ale on ją uspokoił, szepcząc do ucha, że cokolwiek się stanie, poradzą sobie razem.

    Gdy osiągnęli szczyt, Piotr wydał głośny okrzyk rozkoszy, gdy wypełnił Anikę swoim nasieniem. Anika była zachwycona, czując jak jego nasienie wylewa się z niej na pościel. Leżeli tam razem, rozkoszując się blaskiem ich dzikiego i namiętnego spotkania.

    Po wszystkim przytulili się do siebie, czując się bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Anika nie mogła uwierzyć, jak bardzo była szczęśliwa, że mogła dzielić tak intymne chwile ze swoim najlepszym przyjacielem, a Piotr czuł to samo. Było jasne, że ich związek już nigdy nie będzie taki sam. Przekroczyli granicę od przyjaciół do kochanków i byli podekscytowani, aby zobaczyć, dokąd zaprowadzi ich nowo odkryta pasja.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • Justyna i Adam

    Justyna i Adam już od jakiegoś czasu starali się zajść w ciążę. Oboje mieli po prawie trzydzieści lat i bardzo chcieli założyć rodzinę.

    Pewnego dnia postanowili spróbować czegoś nowego. Justyna zaproponowała im romantyczny wyjazd do odległego domku w lesie, gdzie mogliby się zrelaksować i skupić na sobie. Adam początkowo wahał się, ale zgodził się.

    Kiedy dotarli na miejsce, przywitał ich przytulny ogień i butelka szampana. Rozgościli się i spędzili dzień na odkrywaniu lasu i cieszeniu się swoim towarzystwem.

    Tej nocy kochali się pod gwiazdami, w tle słychać było trzaskający ogień i szelest liści. Justyna czuła się bardziej związana z Adamem niż kiedykolwiek wcześniej i wiedziała, że to idealny moment, aby spróbować począć dziecko.

    Adam nie mógł oprzeć się chęci dotknięcia zmysłowego ciała Justyny, jego ręce pieściły jej pełne, okrągłe piersi, a on całował jej szyję i uszy. Justyna jęknęła z rozkoszy, jej plecy wygięły się w łuk, gdy usta Adama powędrowały w dół, do jej obfitych piersi.

    Wziął do ust jeden z jej sutków, ssąc go delikatnie, podczas gdy drugi masował ręką. Justyna krzyczała z rozkoszy, jej biodra poruszały się mimowolnie, gdy język Adama przesuwał się po jej wrażliwym ciele.

    Ręka Adama powędrowała w dół, do mokrego miejsca między nogami Justyny. Powoli włożył jeden palec, potem dwa, kciuk pocierał kółka na jej łechtaczce, gdy Justyna jęczała i wiła się pod nim.

    W końcu Adam nie mógł już dłużej wytrzymać i ustawił się między nogami Justyny. Powoli wszedł w nią, centymetr po centymetrze, jego oczy były wpatrzone w nią, gdy wypełniał ją swoją męskością. Justyna krzyczała z rozkoszy, gdy on w nią wchodził, ich ciała poruszały się razem w idealnej harmonii.

    Adam czuł, że zbliża się do krawędzi i ostatnim, mocnym pchnięciem przelał swoje nasienie do łona Justyny. Justyna krzyknęła w ekstazie, jej ciało zadrżało, gdy poczuła, jak gorąca, lepka sperma Adama wnika w jej ciało.

    Ale Adam jeszcze nie skończył, i po krótkiej chwili odpoczynku, zaczął ponownie kochać się z Justyną. Tym razem nie spieszył się, delektując się każdą chwilą, gdy po raz kolejny wypełniał ją swoim nasieniem. Justyna krzyczała z rozkoszy, jej ciało drgało, gdy Adam po raz drugi rozlał w niej swoje nasienie.

    Sperma przedostała się przez szyjkę macicy Justyny do jej macicy, gdzie zaczęła zapładniać jej jajeczko. Justyna czuła ciepło nasienia Adama w sobie i wiedziała, że nosi w sobie jego dziecko.

    Po wszystkim spędzili resztę czasu w domku kochając się i relaksując, a kiedy wrócili do domu, z radością odkryli, że Justyna jest w ciąży.

    Byli zachwyceni tą wiadomością i spędzili następne dziewięć miesięcy na przygotowaniach do pojawienia się ich małego dziecka. Kiedy w końcu nadszedł ten dzień, powitali na świecie swoje piękne dziecko, otoczeni miłością i szczęściem.

    Justyna i Adam wiedzieli, że ich wyjazd do domku był idealnym sposobem na założenie rodziny i byli wdzięczni za szczególną więź, która ich łączyła. Wiedzieli, że ich miłość będzie się umacniać z każdym dniem i z niecierpliwością czekali na rozwój swojej rodziny.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Art Int
  • 10.Tajemnicze miejsce cz.2 NEL

    Wstałam zostawiając ledwie przytomną Kaś na fotelu. Gdy szczytuje tak intensywnie, dojście do siebie zajmuje jej o wiele więcej czasu. Wygląda wtedy niesamowicie pięknie. Zbliżyłam się do regału z gadżetami, doskonale wiedziałam co chce teraz zrobić.
    -Na kolana – poleciłam nie odwracając się w jej stronę. Zsunęła się z fotela. Podeszłam do niej, złapałam ją za włosy i przyciągnęłam do swojej mokrej cipki. Z zapałem zaczęła zlizywać z niej soki. Wygięłam się z rozkoszy, jest w tym naprawdę świetna.
    Jej plecy wyglądały jak jakiś abstrakcyjny obraz, mogę sobie tylko wyobrażać co teraz czuje. Znam Kaś i wiem, że chce więcej. Jej oczy błagają o kolejne wyrzuty adrenaliny spowodowane bólem.
    Nie miałam zamiaru teraz dochodzić, chciałam tylko, by czuła w ustach mój smak, gdy będę się nad nią znęcać, dlatego odsunęłam ją i zwinnym ruchem założyłam jej na usta knebel na skórzanym pasku. Nie spodziewała się tego. Gdy wyciągnęłam obrożę na długim łańcuchu, jej źrenice rozszerzyły się. Uklęknęłam i zapinając jej znak całkowitego zniewolenia wyszeptałam:
    -Jesteś najlepszą dziwką jaką miałam.
    Jej wzrok. Ahh. Lubi, gdy jestem wulgarna, widzę to w jej oczach, czytam to z jej mowy ciała.
    Wstałam i zdecydowanym ruchem szarpnęłam za łańcuch. Moja niewolnica posłusznie czołgała się na kolanach. Podeszłyśmy do wielkiego stelaża w kształcie x. Pokazałam, że ma wstać. Wykonała polecenie.
    -Grzeczna dziewczynka. – pochwaliłam ją.
    Przypięłam jej ręce i nogi do skórzanych kajdan na końcu każdego wierzchołka. Mmmm, seksowny widok. Zbliżyłam się do jej szyi, by poczuć jej odurzający zapach. Delikatnie muskałam palcami jej sutki całując policzek, potem ramie, obojczyki… wzięłam do ust jej sutek i przygryzłam go. Knebel tłumił jej jęki, muzyka dla moich uszu. Brzuch, wzgórek łonowy. Wbiłam paznokcie w jej uda i z całych sił zjechałam nimi w dół. Stłumiony krzyk. Moja twarz była teraz na wysokości jej szparki. Była tak podniecona, że cała się błyszczała. Bez zastanowienia wsunęłam język tak głęboko jak tylko się dało. Zawyła z rozkoszy. Wyciągnęłam mały, lecz szeroki korek analny i nawilżyłam go. Zaczęłam wsuwać go bardzo powoli, Kaś jęczała i próbowała się wyrwać, jednak nie reagowałam na to. Korek wsunął się w jej drugą dziurkę. Wyjęłam specjalne klamerki i gdy najmniej się tego spodziewała nałożyłam je na jej gładko ogolone wargi. Wierciła się z bólu. Podniosłam się i uśmiechając się niewinnie pomachałam jej przed oczami klipsami na sutki. Pokazywała mi ze ma dość bólu, że nie chce. Zsunęłam knebel i pocałowałam ją mokro. Gdy oderwałam się od jej ust wyszeptała błagalnym tonem:
    -błagam… nie rób tego… to bardzo boli… proszę, już wystarczy.
    Wzięłam do ręki telefon i maksymalnie zgłośniłam muzykę, zagłuszając jej prośby.
    Isobel Campbell i Mark Lanegan – Come undone. Cudownie nastrajało.
    Ponownie zatopiłam się w jej ustach. Całowałam zachłannie, tak bardzo mokro.. na jej rękach zobaczyłam gęsią skórkę, mmm. Włożyłam knebel z powrotem do jej ust, po czym bez żadnego zastanowienia zaczepiłam klipsy na obu jej sutkach. Krzyczała i wiła się, a ja z fascynacją podziwiałam tę piękną, zniewoloną kobietę. Uklęknęłam i z całej siły uderzyłam otwartymi dłońmi w jej obolałe, podrapane uda. Stłumiony krzyk. Kolejny strzał. Zdjęłam klamerki z jej warg, rozpięłam jej nogi, potem ręce. Usiadłam na łóżku i pociągnęłam łańcuch dając jej sygnał, żeby podeszła. Przełożyłam ją przez kolana, miałam teraz idealny dostęp do jej krągłych pośladków. Gładziłam dłonią jej plecy, czubkami palców, ledwo wyczuwalnie zjeżdżałam w dół. Doskonale wiedziała, że zaraz zaboli, czułam jej napięcie, jednak nie spieszyłam się. Dotykałam pośladków, masowałam jej cipkę. W jej drugiej dziurce nadal był korek, gdy bawiłam się nim Kaś głośno jęczała. Bez żadnego ostrzeżenia wymierzyłam mocny cios. Potem następny. I kolejny. Na jej pośladkach zaczęły pojawiać się ślady moich dłoni, ale nie dbałam o to. Wpadłam w jakiś amok, okładałam ją z całych sił. Widziałam, że ma już dość, była obolała i rozpalona do granic możliwości. Zdjęłam knebel.
    -Nel… błagam…
    Nie odpowiedziałam. Kolejne uderzenie. Krzyknęła głośno. Zdecydowanym ruchem podniosłam ją i stanęłam za nią. Bez zbędnych wstępów wsunęłam w nią dwa palce i zaczęłam pieprzyć od tyłu. Mocno, wręcz brutalnie. Była całkowicie wypełniona. Złapałam ją za włosy. Kaś była już w innym świecie. Gdy jest tak rozpalona dochodzi bardzo szybko. Padła trzęsąc się.
    Pozbyłyśmy się zabawek. Leżałyśmy obok siebie i słuchając muzyki delektowałyśmy się chwilą.
    Cigarettes After Sex – Touch. Mmm.
    -Wszystko Ok? – zapytałam między pocałunkami.
    -W końcu czuje, że żyje Nel.
    Dotykała mojej dłoni, gładziła ją zewnętrzną częścią swojej. To było bardzo przyjemne.
    Zamyśliłam się. Doskonale rozumiałam o czym mówi. Czułam przy niej to samo. Ash mimo najszczerszych chęci nie potrafiła zrozumieć moich potrzeb, chyba nie do końca je akceptowała. Wolała otworzyć związek i nie zadawać pytań. Odpowiadało mi to.
    Było jednak coś, co nie dawało mi spokoju. Obawiałam się tej relacji, sam fakt, że trzymamy ją w tajemnicy przed Ash już o czymś świadczył.
    Odsuwam myśl, że zaczynam coś czuć mimo, że cały czas mam ją z tyłu głowy.
    Dłoń Kasi między moimi nogami przyjemnie wyrwała mnie z rozmyślań. Gdy delikatnie masowała ją palcami czułam, że robię się wilgotna.
    -Jesteś tu? – wyszeptała przygryzając moją wargę.
    -Mhm – uśmiechnęłam się.
    -O czym tak myślisz?
    Nie odpowiedziałam. Patrząc jej prosto w oczy, złapałam dłoń, którą mnie masowała i przycisnęłam ją mocniej, nadając pieszczotom intensywności. Bardzo jej się to spodobało. Jej pocałunki zrobiły się głębsze. Byłam już bardzo mokra, ale Kaś nie miała zamiaru się śpieszyć. Położyła się na mnie i cały czas całując sprawiła, że nasze mokre cipki zaczęły się o siebie ocierać. Ahhh.
    W tym momencie nie była już uległą, pozwoliłam jej przejąć inicjatywę, a Kasia chętnie to zrobiła. Pozycja, w której na mnie leżała była idealna. Czułam, że zbiera się we mnie fala, wierciłam się niespokojnie głośno jęcząc.
    -Jesteś taka piękna w tym stanie – szeptała mi do ucha, a ja zaczęłam tracić kontrolę nad swoim ciałem. – Uwielbiam Cię Nel. – zrobiło mi się jasno przed oczami, wszystkie mięśnie spięty się na kilkanaście sekund, a następnie zaczęły drżeć. Dochodziłam bardzo głośno, Kaś nadal przylegała do mnie. Obejmowała mnie i mocno tuliła. Nagle zsunęła się na bok i bez żadnych wstępów wbiła we mnie palce.
    -Ohhh co ty wyprawiasz!? Już… już doszłam. – wydusiłam z siebie wijąc się.
    -Ciii Skarbie… – zasłoniła mi usta wolną ręką – Po prostu mi się poddaj.
    Przeszywały mnie fale dreszczy, wariowałam. Jeden orgazm jeszcze trwał, a Kaś nic sobie z tego nie robiąc pieprzyła mnie doprowadzając do kolejnych. To, co się ze mną działo jest nie do opisania, byłam w innym świecie. Dochodziłam raz za razem, nie potrafię nawet zliczyć ile miałam orgazmów. Gdy skończyła nie mogłam się poruszyć, nie potrafiłam też wydusić z siebie żadnego słowa. Leżałam z rozchylonymi wargami czując jak drętwieje mi podniebienie. Kocham to uczucie, towarzyszy mi przy naprawdę silnych orgazmach. Moja kochanka podziwiała swoje dzieło. Była zachwycona.
    Przy Kaś czas płynął bardzo szybko. Wiedziałyśmy, że pora wracać do domu, jednak nie potrafiłyśmy się od siebie oderwać.
    -Będę za Tobą tęsknić. – wyznała.
    -Wiem. Ja również. Nawet bardzo.
    W jej oczach było wszystko. Odwzajemniała moje uczucia, jestem tego pewna.
    Odwiozłam ją do domu. Pocałowała mnie, po czym bez słowa wysiadła. Odprowadzałam ją wzrokiem walcząc ze sobą i swoimi myślami. To była fantastyczna noc, mimo to, jedyne co teraz czułam to smutek. Siedziałam w aucie pod jej blokiem i paląc papierosa próbowałam wybić sobie z głowy to, co chcę zrobić.
    Podjęłam szybką, ryzykowną decyzje. To był impuls. Zaparkowałam auto i ruszyłam w stronę jej drzwi. Miałam cichą nadzieje, że uda mi się przemknąć niezauważona przez Kam. Zadzwoniłam do drzwi. Cisza. Nie wiem ile to trwało, ale zaczęło do mnie dochodzić to, co wyprawiam i gdy już miałam stamtąd uciec drzwi otworzyły się. Była w szlafroku, cała mokra. Wyraz jej twarzy mówił wszystko. Chwyciła moją dłoń, przyciągnęła do siebie i pocałowała zamykając drzwi.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • Nowa Szkola 3 Dominika

    Dominika całe życie uważała, że pozostanie niezależną kobietą przyniesie jej więcej satysfakcji niż związanie się z jakimś mężczyzną. Dlatego przez ostatnie prawie 30 lat żyła jak tylko mogła. Zwiedziła dużą część świata podróżując i nabierając nowych doświadczeń także tych intymnych. W większości byli to mężczyźni nie ważne czy starsi czy młodsi. Zdarzały się jej również kontakty z kobietami, ale była to bardzo mała liczba. Preferowała zdecydowanie męskie atuty współżycia intymnego. W tym przypadku, kiedy patrzyła na pozbawioną nadziei Klaudię coś się w niej budziło. Najpiękniejsza z nauczycielek w szkole, za którą obracali się wszyscy przedstawiciele gatunku męskiego stała teraz w jej mieszkaniu gotowa na wszystko, co miało nadejść.

    – Więc kochana teraz pójdziemy do mojej łazienki gdzie pozbędziemy się niepotrzebnych części twojego ubioru. – Powiedziała spokojnie, uśmiechając się pod nosem.

    Gdy obie weszły do jej łazienki od razu kazała młodszej koleżance po fachu podejść do ściany.

    – No moja droga zaczynamy nowy początek twojego życia. W pierwszej kolejności zdejmij tą bluzkę i spodnie. Zobaczymy czy dostosowałaś się do poleceń.

    -Dominika proszę to można jeszcze jakoś inaczej rozwiązać. Ja mam męża, którego bardzo kocham.

    Dojrzała kobietą słysząc to podeszła do Klaudii i szepnęła jej do ucha.

    – Moja malutka dziewczynka jeszcze próbuje walczyć. Urocza jesteś, ale proszę cię po raz ostatni abyś przestała się odzywać nieproszona. Zdejmij tą bluzkę, bo chce zobaczyć te idealne piersi, które tam chowasz.

    Pozbawiona jakichkolwiek złudzeń Klaudia zaczęła się rozbierać. W pierwszej kolejności poszła bluzka a zaraz za nią skórzane spodnie. Gdy pozbyła się tych rzeczy z siebie podała je Dominice.

    – W tych spodniach wyglądałaś na bardzo pewną siebie kobietę, która eksponuje swoje wdzięki i charyzmę. Od teraz skórzane rzeczy będę nosiła tylko ja. Uwierz mi będziesz pragnęła abym je ubierała.

    Odłożyła je i zaczęła się przyglądać młodszej koleżance. Wyglądała nieziemsko stojąc całkowicie naga w jej łazience. Długie blond włosy zwisały na jej plecach, piersi sterczały albo z zimna wydobywającego się z kafelek bądź z początkowo nastającego podniecenia. Miała idealną figurę, którą widać zdobyła masą poświęconego czasu na zajęciach na siłowni czy to fitnesie. Kiedy się ocknęła podeszła do Klaudii i zaczęła powoli ręką wodzić po jej piersiach. Nawet wyczuła chropowatość na jej skórze, co świadczyło o gęsiej skórce, która się pojawiła. Klaudia w tym momencie zaczęła przyśpieszać oddychanie. Cała ta sytuacja nie wprawiła ją w strach tylko z jednej strony w zażenowanie, ale i również podniecenie. Nie była nigdy z kobietą a teraz stała naga w łazience od 20 lat starszej dojrzałej kobiety. Zdała sobie sprawę, że, nie ma już jak się wycofać a tylko może podjąć tą grę. Czuła jak Dominika obdarowuje ją pocałunkami po szyi a ręką zaczyna wodzić wokół jej już mokrej dziurki. Będąc przypartą do ściany jakkolwiek miałoby to teraz swoje określenie poczuła, że chyba pragnęła tego. Jej mąż zawsze w sypialni był bardzo tradycyjny. Nigdy nie wnosił żadnych nowości a tylko miewała wrażenie, że, wykonuje swój obowiązek wobec żony. Teraz będąc dominowaną przez kogoś takiego jak Dominika poczuła w sobie coś pęka. Chwyciła zdezorientowaną Dominikę nagle za głowę i wbiła swoje usta w jej. Rozpoczął się ostry i intensywny taniec języków dwóch różnych pokoleń. Poczuła jak dojrzała kobieta chwyta jej włosy i odciąg jej głowę do tyłu tylko po to, aby językiem zacząć wodzić po jej szyi. Poczuła jak ręką Dominki wkrada się w jej mokrą już do potęgi szparkę. Zaczęła już głośno jęczeć.

    -Wiedziałam, że się tobie to spodoba. Chciałam jakoś cię wprowadzić spokojnie w tą zabawę i zobaczyć reakcje. Puściłabym cię jakby się okazało, że, nie chcesz, ale w takim przypadku jak teraz mogę tylko powiedzieć, że spodoba się to co zaplanowałam dla ciebie moja słodka dziewczynko.

    Odwróciła Klaudie plecami do siebie i przycisnęła do ściany. Dotyk rozgrzanych piersi przyciśnięty do lodowatych kafelek na ścianie jeszcze mocniej pobudził młodą nauczycielkę. Poczuła jak palce Dominki zaczynają wkradać się do jej szparki. Dominika zaczęła posuwać nimi uległą Klaudie. Dalej trzymając jej włosy przyśpieszyła ruch dłoni. Klaudia zaczęła głośno jęczeć z podniecenia. Czuła, że nie było jej tak przyjemnie już dawno. Myśli, że właśnie jej posuwana palcami przez pięćdziesięcioro paro letnią kobietę w jej łazience obudziło w niej tak ogromne zasoby podniecenia, którym nigdy nie było dane się uwolnić sprawiło, że zaczęła się cała trząść. Widząc, co zaczyna się dziać, dojrzała nauczycielka tylko dołożyła kolejny palec do środka. Puściła włosy Klaudii i dopiero, co z zwolnionej ręki włożyła sobie palec wskazujący do buzi, aby go poślinić. Gdy skończyła przyłożyła go do drugiej dziurki wijącej cię koleżanki i zaczęła nim stymulować mięśnie odbytu. Tego było zdecydowanie za dużo dla Klaudii. Nikt nigdy jej tam nie dotykał, mąż nie był tym zainteresowany a ona sama nie widziała sensu w tego typu zabawach. Gdy poczuła jak koniuszek palca zaczyna się wwiercać w jej tyłek zacisnęła wszystkie mięśnie. Orgazm przyszedł natychmiastowo i gwałtownie. Dziwiła się jak go ustała przy ścianie. Dominka wyszła palcami z jej mokrej szparki zostawiając tylko jeden w jej pupie. Przybliżyła palce do pięknej buzi blondynki a ta od razu wpuściła je miedzy usta. Gdy ssała i oblizywała palce Dominika dalej poruszając delikatnie palcem w pupie młodszej koleżanki powiedziała.

    -Nie wiedziałam, że aż tak bardzo byłaś spragniona orgazmu moja ślicznotko. Od dzisiaj obiecuje ci, że będzie ci poświęcane o wiele więcej uwagi niż miało to miejsce do teraz. Odkryjesz w sobie wewnętrzną suczkę, która będzie pragnęła więcej takich zabaw.

    -Dominika to było niesamowite. – Powiedziała Klaudia jak tylko palce kobiety opuściły jej buzię.

    -A czeka cię jeszcze więcej. – Mówiąc to wyciągnęła palca z jej tyłka.

    -Teraz ubieraj się i zmykaj moja ślicznotko. Odezwę się do ciebie jak znowu nadejdzie mnie ochota na ciebie.

    Klaudia oderwana od rzeczywistości podeszła do jej zwiniętych ubrań i zaczęła się ubierać. Przy zakładaniu spodni specjalnie się wypięła dla swojej dojrzałej kochanki, aby pokazać jej że teraz jej posłuszna. Gdy obie stały przy drzwiach Dominka rzuciła jeszcze, aby Klaudia oparła się o drzwi  i wypięła. Ta posłusznie wykonała polecenie. Dojrzała kobieta wyciągnęła telefon i zaczęła robić jej zdjęcia telefonem. Klaudia wyginała się tylko jak potrafiła ukazując najbardziej seksowane pozycje jak tylko potrafiła, Po całej sesji Dominika pocałowała ją namiętnie i szepnęła.

    – Nie sądziłam, że tak się tobą zainteresuje skarbie. Jak wrócisz do domu przemyśl jeszcze raz nasz układ. Chce abyś była pewna tego w stu procentach.

    -Przemyślę to kochana. – Blondynka przerzuciła włosami, uśmiechnęła się i na chwiejnych nogach opuściła mieszkanie Dominki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia P

    Historia nabiera tempa. Proszę o wyrozumiałość. To moje pierwsze opowiadania i z każdym nabieram więcej doświadczenia. Każda krytyka czy sugestia dodania czegoś nowego będzie brana pod uwagę.

  • Walentynki z moja zona

    Witam. Jestem Paweł mam 30 lat. Moja żona Asia to 29 letnia długowłosa blondynka szczupła, ze sporym biustem i ładną buzia oraz sexownymi nogami. W tym roku chciałem sprawić żonie niespodziankę na Walentynki. Wiedziałem, że marzy o masażu erotycznym bo kiedyś mi to powiedziała. W tym dniu wziąłem urlop w pracy a od kilku tygodni szukałem kandydata do masażu. W końcu go znalazłem. Wiedziałem że ma 36 lat jest bardzo dobrze zbudowany i umie masować.

    O godzinie 14 wyjechaliśmy z domu. Ja ubrany w jeansy i ulubioną koszulę żony, moja żona ubrała się czerwoną piękną sukienkę do połowy ud cieliste rajstopy i złote szpilki. Miała perfekcyjny makijaż, miała rozpuszczone włosy do ramion. Jadąc do restauracji rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Po przyjeździe na miejsce zjedliśmy ustalony wcześniej obiad z lampką wina.

    A- dziękuję za prezent kochanie, jeszcze potrafisz mnie zaskoczyć… Stwierdziła delikatnie się uśmiechając.

    P- kochanie to jeszcze nie koniec, teraz będzie druga część prezentu… Odpowiedziałem łapiąc ją za rękę.

     Po tym wstaliśmy i wyszliśmy z restauracji. Idąc przez miasto milczeliśmy nic nie mówiąc. W końcu podeszliśmy do hotelu w centrum miasta. Asia zapytała:

    A- a Ty co? Nie mów że do hotelu mnie zabierasz haha powiedziała śmiejąc się głośno

    P- a co.. zabieram odpoczniesz trochę dodałem śmiejąc się pod nosem.

    Po wejściu do hotelu wziąłem zarezerwowany klucz od pokoju na 3 piętrze. Po wejściu do pokoju powiedziałem:

    P- kochanie usiądź sobie a ja zrobię Ci drinka…

    włączając muzykę podałem drinka Asi która siedziała z gracją na łóżku. Miała założone nogę na nogę i słuchając muzyki rozmawialiśmy o naszych marzeniach i pragnieniach. Asia wypiła jednego a za kilka minut drugiego drinka i stała się rozluźniona, wtedy zapytała:

    A- to co może się pokochamy?..

    Łapiąc mnie za krocze, które było już mocno napięte

    P- kochanie jak najbardziej, ale najpierw otrzymasz 2 prezent, proszę Cię abyś poszła wziąć prysznic i gdy będziesz gotowa poczekaj aż Ciebie zawołam, dobrze?

    A- dobrze – odparła z gracją dając mi soczystego buziaka w usta. Po czym poszła do łazienki.

    Ja w tym czasie zadzwoniłem po Daniela, który miał być główną częścią niespodzianki. Po kilkunastu sekundach wszedł Daniel, 185 cm wzrostu niesamowicie zbudowany delikatnie opalony z zarostem na twarzy. Podaliśmy sobie ręce i powiedziałem:

    P- Daniel moja żona się kąpie. Zgodnie z planem rozbierzesz się do naga i poczekasz w tym miejscu żeby Ciebie nie widziała, mówiąc to wskazałem miejsce w którym za chwilę Daniel stanął w samych majtkach. Daniel nie wiele wmówił, i o to chodziło, miał po prostu działać.

    Po chwili usłyszałem że Asia zapukała do drzwi łazienki w której była, otworzyłem jej drzwi i powiedziałem:

    Kochanie owiń się ręcznikiem i zapraszam do pokoju.

    Założyłem jej na oczy osłonkę do spania. Wziąłem za rękę i zaprowadziłem na łóżko. Położyłem brzuchem do łóżka

    P- rozwiń ten ręcznik powiedziałem

    A- ok, co Ty kombinujesz? Zapytała …

    P- kochanie kocham Cię i to jest prezent na Walentynki. Chciałem spełnić Twoje marzenia, nie krępuj się tylko korzystaj z tej chwili bo kolejnej już może nie być.

    A- dobrze kochanie, postaram się, odparła.

    W tym momencie dałem znak Danielowi który po cichu podszedł do łóżka, widziałem że w jego majtkach już zaczyna rosnąć jego kolega. Daniel podszedł do Asi i swoimi silnymi rękoma polał ja ciepłym olejkiem po plecach, wcześniej zsuwając ręcznik na pośladki. Zaczął masować wyglądało to bardzo profesjonalnie, Asia w tym momencie delikatnie odsłoniła osłonkę z oczu i podniosła głowę widząc w blasku świec Daniela który ją masował..

    A- ahaa o kurwa… Powiedziała pod nosem uśmiechając się nieśmiało.

    P- kochanie odpręż się i korzystaj, dzisiaj jest Twój dzień…powiedziałem siedząc w fotelu 2 metry od łóżka. Daniel masował Asię coraz mocniej i coraz pewniej a Asia tylko mruczała i delikatnie wzdychała, w pewnym momencie zaczął swoimi dłońmi zjeżdżać niżej i niżej odsłaniając ręcznik leżący na dupie Asi. Wtedy Daniel wstał z łóżka i zdjął swoje bokserski, w moich oczach ukazał się ogromny zadarty do góry gruby żylasty kutas który stał twardo jak słup. W tym momencie zrobiło mi się gorąco a mój penis stwardniał do granic możliwości.

    Daniel usiadł okrakiem na Asi i dalej ja masował, jego kutas dotykał jej ciała, jej dupki. Po chwili Daniel zjechał niżej i zaczął masować właśnie jej dupcie, Asia delikatnie rozszerzyła nogi i coraz głośniej wzdychała.

    Daniel nie przestawał masował długo i dokładnie pośladki aż w końcu zjechał na nogi aż do stóp. Po kilku chwilach znowu jego ręce maskowały tyłek Asi który błyszczał się od olejku którym nacierał go Daniel. Po chwili zobaczyłem że Daniel kciukiem masuje odbyt Asi a ona zaczyna się delikatnie ruszać, w końcu zobaczyłem że jego prawa ręka zaczyna rytmicznie lecz pozwoli się ruszać a Asia zaczyna mruczeć, wtedy wiedziałem co robi Daniel. Po kilku minutach coraz szybszego palcowania dupy Aśki Daniel powiedział

    D- odwróć się na plecy..

    Asia posłusznie wykonała polecenie Daniela, a on zaczął masować jej spore piersi.

    A-oo tak,.. mruczała Asia zdejmując osłonę z oczu . Spojrzała na Daniela i tylko się uśmiechnęła. Daniel klękając przy Asi masował coraz niżej zaczął masować jedną ręką wzgórze łonowe a druga ręka lewą pierś Aśki. Po chwili Asia rozchyliła nogi pozwalając Danielowi iść na całość. Daniel widząc to wsadził palca w cipkę Asi po chwili dwa palce a Aśka zaczęła głośno jęczeć. Zobaczyłem że w prawej dłoni trzepie kutasa Daniela który zaczynał już najlepszą zabawę. Po kilku sekundach Aśka powiedziała

    A- poczekaj.. i podniosła się siadając na łóżku, klęknęła naprzeciwko Daniela i zaczęła go namiętnie całować jej ręce błądziły po ogromnej klacie Daniela który dotykał piersi Asi. Asia straciła w tym momencie kontrolę nad sobą i zaczęła lizać i pieścić jego klatę brzuch aż po chwili wzięła jego kutasa do buzi o mocno go ciągnęła, siedząc z tyłu widziałem idealnie tyłek Aśki wypięty do mnie. W tym momencie rozpiąłem koszule i zdjąłem spodnie i majtki lec jeszcze nie podchodziłem. Po kilku minutach mocnego ciągnięcia kutasa Aśka poniżyła się na plecy a Daniel zaczął lizać jej piersi aż zjechał na dół i zaczął lizać jej cipkę. Trwało to kilka sekund po czym podniósł się i bez ostrzeżenia powoli wsadził swojego wielkiego kutasa w Cipkę Asi. Zaczął ruchać mocniej i mocniej wykonując coraz mocniejsze i szybsze ruchy. Asia zaczęła coraz mocniej jęczeć i wyć

    A-aaa aaa tak tak mocniejjj aaaaaa!!

    Po kilku sekundach Aśka wtuliła się w Daniela który rżnął ja jak robot, dostając ogromnego orgazmu, w tym momencie podszedłem i dałem swojego kutasa do buzi Asi która zaczęła go ciągnąć pomagając sobie ręką. W tym momencie powiedziałem

    P- Daniel zejdź i połóż się pod nią a ja na nią

    Bez wąchania wszyscy zmienili pozycję Aśka położyła się plecami na Danielu, który powoli wsadził jej w dupę kutasa i zaczął powoli ruchać ja w tym momencie położyłem się na Asi i wsadziłem jej kutasa w Cipkę, Aśka jęczała i krzyczała”aa aaa aaa kurwaaa znowu mam” dostając co chwila kolejnych orgazmów po kilku minutach razem z Danielem zaczęliśmy rżnąć Aśke z całych sił słychać było tylko klask ciał i krzyk Aśki, po kilku chwilach Daniel zaczął coraz głośniej sapać a jego ruchy stały się najmocniejsze,

    D- oo ooo kurwaaa ahh

    Daniel w tym momencie zalał dupę Aśki swoją sperma, jego wytrysk wydawał się trwać w nieskończoność. Po kilku sekundach poczułem, że i ja dojdę wyszedłem z Aśki i zacząłem spuszczać się na jej piersi i twarz, Aśka była w czasie jeszcze jednego orgazmu i nie kontaktowała, co się dzieje. Po chwili Daniel wyszedł z Sali a. Jej dupy wylało się dużo spermy, Aśka leżała na łóżku całą spocona i nieziemsko wykończona. Po kilku minutach, gdy doszła do siebie poszła wziąć prysznic a Daniel wyszedł z pokoju. Po wyjściu podeszła do mnie i powiedziała:

    A-kochanie dziękuję za ten prezent. Teraz ja Ci się zrewanżuje dając mi soczystego buziaka.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin Rak
  • (5) Ponetne Sucze

    Ponętne sucze (5)

    Życie malowało się w jasnych barwach. Martynka się otworzyła, dzięki czemu mogłem bawić się z jej siostrzyczką, a właściwie kimkolwiek, kiedy tylko chciałem. Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia w związku z czym udałem się z Kasią do centrum handlowego żeby pokupować wszystkim prezenty. Martyna z racji natłoku obowiązków w pracy, nie mogła wybrać się z nami. Przemierzaliśmy wraz z Kasią galerie handlową.

    ? Zobacz jakie fajne wdzianko!

    ? Masz na myśli to na wystawie?

    ? Tak. Super jest. Chodź przymierze, może coś doradzisz.

    ? Yhhh, mieliśmy kupować prezenty, czas, czas, czas Kaśka.

    ? No już, już.

    Zgarnęła krótka spódniczkę, czarny top na ramiączka oraz szpilki do kompletu i zniknęła za rogiem kierując się do szatni. Szedłem za nią patrząc na kołyszące się w króciutkiej sukieneczce biodra. Kasia weszła do największej przymierzalni i zamknęła za sobą drzwi. Spróbowałem je otworzyć, ale nic to nie dawało. Czekałem.

    ? Ah, ah, ah, ah, ah. Dobrze mi. Tak, tak, mocniej.

    ? Nabij się, o tak.

    ? Czuje że jesteś typem długodystansowca.

    Kończący przymierzanie ludzie wychodzili patrząc się jakobym to ja kogoś ruchał. Tymczasem działo się to w szatni stojącej tuż obok szatni Kasi. Słyszałem dźwięk obijających się pośladków. Musiały być duże. Zerknąłem czy nikt na mnie nie patrzy i delikatnie uchylając kotarę patrzyłem niestety jedynie na pół pośladka jakieś lasencji z długimi nogami która brała w cipkę chuja swojego samca.

    ? A Ty jak zwykle, już szukasz jakiejś łatwej zdobyczy?

    Powiedziała do mnie Kasia, szepcząc mi to do ucha złapała mnie od tyłu za dupę i wepchnęła w szatnie z gołąbkami. Musiała użyć sporo siły, bo wpadłem prosto w głowę dziewczyny burząc ich uniesienie. Przyparłem nieznajomą do ściany przez żart Kasi. Jej chłopak był po mojej prawej stronie ze zdziwionymi oczami i kutasem na wierzchu.

    ? Kurwa, stary uważaj. Ale się kurwa wystraszyłem.

    ? Wybaczcie, moja szwagierka lubi takie głupie żarty. Sam byłbym zdene…

    ? O Cześć. Maks.

    ? O Wika, nie poznałem Cię.

    ? Ja Cię też, wejścia masz zdecydowanie nietuzinkowe.

    Patrzyłem na piękne cyce wiktorii i jej lśniąca cipkę. Roztargnione włosy, rajstopy które były rozerwane w miejscu krocza i buty na szpilce. No aż mi się szkoła przypomniała.

    ? Idę Ją ukarać. W sumie, moglibyście dołączyć.

    Wiktoria masowała penisa kolegi, patrząc na mnie gryzła wargę. Wypięła pupę w stronę kolegi i zapakowała sobie penisa w cipkę.

    ? Tylko jeżeli przebijecie mnie we dwóch i przeniesienie z tej szatni do tamtej. Trochę adrenaliny. Hihi.

    ? Ja z chęcią moja dziwko.

    Rzekł kolega Wiki i lądował ją już porządnie w cipę.

    ? Dajcie mi chwile. Zaraz przyjdę.

    Wyszedłem z małej szatni i zobaczyłem. Szaleństwo jakieś. Włosy spięte Ala księżniczka po dwóch stronach głowy, czarny top na ramiączkach który uwidaczniał teraz sutki, czarna miniówka żeby zasłonić zaledwie jej cipkę, piękne, zwyczajne ale bardzo porządne czarne rajstopy, a całości dopełnia komplet 18 cm szpilek na platformie. Kasia stała bokiem do mnie, od razu uniosła nogę jak mnie zobaczyła i szeroko się uśmiechając, cofała w stronę dużej szatni, zapraszając mnie machała palcem.

    ? No ukaż mnie.

    ? No chodź tu zdziro!

    Wypowiadając te słowa pobiegłem w stronę szatni, Katarzyna truptała na wysokich obcasach nie mając szans uciec, doścignąłem Ją, zamknowszy przed tym drzwi. Chwyciłem od tyłu, przycisnąłem do siebie jej ciało i zataczam kręgi na jej małych, pięknych piersiach.

    ? Hihihi, znowu mnie masz łobuzie! Zostaw zboczeńcu.

    Uderzyła mnie obcasem w stopę. Odbiegła kawałek i spróbowała się dostać do drzwi. Chciała chwycić za klamkę ale niestety…

    ? Gdzie kurwo! Co to miało znaczyć?

    Mocno złapałem Ją za szyje i tym sposobem rzuciłem Ją na jedną ze ścian.

    ? Ała! Co Ty sobie debi…

    Wsadziłem jej palce w usta.

    ? luss ktfjeeawa, chusgdju

    ? Nie rozumiem Kasia? Zachowuj się. Takiej ładnej dziewczynie nie przystoi.

    Miała zatkane usta, kiedy chciała coś powiedzieć pozbawiałem jej dostępu do powietrza. Drugą ręką podwinąłem mini i dałem jej naprawdę porządnego klapsa.

    ? Uuuuuuuughhjnnn.

    ? Chcesz przeprosić?

    ? Unjseyo bdrgtadniw.

    ? Coś średnio Ci to wychodzi. Ale spokojnie. Są na to sposoby.

    Włożyłem jej suche 3 palce w dupę. Zaczęła się drzeć i nawet łezki jej pociekły. Przyciśnięta, przerażona i wypięta, błagającym wzrokiem patrzyła się do tyłu, mając ściśniętą twarz na ścianie szatni. Wyjąłem palce i uderzyłem ją w cipkę tym razem. Dalej trzymając jej jape, skierowałem ją w swoją stronę. Patrzyła na mnie z cieknącą łezką. Sutki jej sterczały. Wyjąłem palce z jej buzi, ścisnąłem mocno za szyje i polizałem ją po twarzy, dojechałem językiem do jej ust i wepchnąłem go na siłę. Sama zaczęła szukać mojego języka pomimo braku tchu, dawała mi mocne, mokre pocałunki. Lizała mój język, wirowała nim, mocno atakowała mój język. Docisnąłem Ją ponownie do ściany, i dokładając swoje krocze do jej pięknego dupska wycedziłem:

    ? Teraz, teraz Cię puszczę. Masz stać przy tej ścianie i wypinać dupę. Nie zdejmuj nic, bo wyglądasz jak milion dolarów. Masz się wypiąć i nie patrzeć za Siebie. Inaczej uduszę Cię kutasem. Rozumiesz suczo?

    ? Tak. Moja cipcia już jest bardzo, bardzo mokra… czy mogę chociaż, robić sobie dobrze w tej pozycji?

    ? Rozstaw bardziej nogi i nagraj jak się nią bawisz. Wyślij do swojej siostry i do mnie. Czekaj tu kurwo.

    Kasia czekała w tej pozycji rozkraczona. Biła palcami cipkę i penetrowała dziurkę. Wyszedłem przed szatnie, słychać było Wiktorię. Właściwie jej usta. Ludzie byli w szatniach, ale nikt nie czekał na szatnie więc wszedłem do Wiki i jej znajomego.

    ? I co? Jednak byś poruchał Wiktorię?

    ? Nie tylko Ją. Bierz Ją do góry i Ją przeniesiemy.

    ? Wstawaj.

    Chłop wziął szatynkę i podniósł za pośladki. Oplotła mu nogi, trzymając go jedna ręka za szyje, drugą nakierowała penisa kolegi i włożyła go w cipkę.

    ? Mmm, dwa kutasy, to będzie dopiero przyjemne. Macie przejść ruchając mnie.

    ? Chyba sobie żartujesz.

    ? Tylko cię przenosimy.

    ? Nie! Ma być tak jak ja chcę, inaczej możecie co najwyżej konia zwalić.

    ? Dobra, kurwa też sobie wymyśliłaś.

    ? Zobaczysz będzie fajnie Maks…

    Jej wypięte dupsko uśmiechało się do mnie.

    ? Wyjdź z niej na chwile.

    ? Już stary.

    Kiedy kolega wyszedł wziąłem Wiki soki i nasmarowałem jej dupsko, uwolniłem kutasa, wcisnąłem na chwile chuja w jej pizdę, żeby również kutas był nawilżony.

    ? Dawaj nabijamy kurwisko.

    ? Mmmm, taaak zróbcie to.

    Wjechaliśmy razem. Wika stękała czując nas obu. Powoli załadowaliśmy ją w dziurki. I stawiając małe kroczki wyszliśmy z szatni dalej ją szprycując.

    ? Ochhhhh tak, moje chuje! Jebcie mi pizdę!

    Z różnych szatni wyglądały co niektóre osoby, a to się uśmiechając, a to się śliniąc albo patrząc jak debil. Pchając jej dupę popychałem ich coraz bardziej do dużej szatni.

    ? Widzicie ludzie! Trzeba się ruchać! Kochać, rżnąć i aaaaa…

    Nie Zdążyła dokończyć swoich słów, ponieważ przekraczając drzwi od razu zaczęliśmy ją porządnie pierdolić.

    ? Tasaakkk, uh! Uh ! Uh! Uh! Oooooooooooooo doooooobrzeeeeee!!!!!

    Nasze ruchy były intensywne. Dupsko Wiki opinało ciasno mojego chuja z każdym pchnięciem. Nie wytrzymałem, szybko docisnąłem kutasa w jej dupsko i zalałem w otworek cały ładunek trzymając Wiktorię za jędrne poślady. Kolega dalej ją jebał a ona jęczała.

    ? Doooobrze mi z waszymi chujsmii, ooootaaaaaaaaak kuuuuurwaaa!

    Mając cały czas kutasa w jej dupie, czułem jak ściska mięśnie pochwy i dupy, mocno pracowała na swoją przyjemność.

    ? Dochodzę Wika ! Poczułem jak kolega się spiął i wtłoczył do jej pizdy mnóstwo nektaru.

    ? Zdejmijmy Ją.

    ? Do góry Wiktoria.

    ? Uhhh, już.

    Podnieśliśmy Ją razem, mój kutas który wyszedł z jej dupska był cały w spermie, jej dupka kiedy była w górze na tą chwile kiedy Ją zdejmowaliśmy była przepełniona moim nasieniem. Kapało z jej dziurek że o ja pierdole.

    ? Uhhhh, dziękuję chłopcy.

    Powiedziała Wiktoria klęcząc w podartych rajstopach i szpilach. Czyściła językiem na przemian nasze kutasy. Kładła je oba na głowie i próbowała wylizać jaja.

    ? Zajebisty z was duet. Lepiej mi było teraz niż ostatnio z tymi dwoma.

    ? Znamy się na kurwach i je ubóstwiamy.

    ? Oj tak, dobre jebanie to moje hobby.

    ? Moje też. Wgl to Maks. Miło poznać.

    ? Rafał, zajebiste zgranie.

    ? Najlepsze. Wiktoria zadowolona z tego co widać.

    Kasia tupnęła jedną i drugą nogą od razu wypinając swoje śliczne otworki. Bardzo apetyczna sucz.

    ? Jeszcze Ja, niewyżyta małolatka.

    ? Widzę że się słuchasz. Dalej jesteś w tym miejscu, w którym miałaś być.

    ? Jeżeli dzięki temu ktoś mnie zerżnie, jestem gotowa stać tu wieczność.

    ? Koniec twojej wieczności.

    ? Cześć Kasia, Rafał jestem.

    ? Prywatna sucz tego szatyna, Kasia. Miło poznać. Jestem do twojej dyspozycji.

    Rafał podszedł do Katarzyny i macając jej wypiętą pupę przysunął jej twarz do kutasa. Kasia niewiele myśląc brała do mordy co tylko się zmieści. Jej policzki poszerzały się od wbijanego kutasa. Rafał raz za razem gwałcił jej usta. Kasia nie myśląc za wiele zataczała jedynie koła językiem wokół penisa i trzymając go za pośladki przyjmowała całą długość jego knagi. Wiktoria która cały czas obrabiała mi pałkę, wysunęła penisa ze swoich ust i chwyciwszy go w dłoń położyła stojący już drąg na swoim czole. Wylizywała moje jaja, czułem jak mój fiut drży z podniecenia. Podałem rękę Wiktorii. Trzymając mojego penisa w dłoni, wstała i od razu odwróciła się tyłem do mnie. Odwróciła głowę w moją stronę. Patrząc się na mnie zaczęła trząść pośladkami, robiła to z szelmowskim uśmiechem w stylu „No weź go sobie, zobacz jakie dupsko”. Wyglądała obłędnie, fakt.

    ? Chodź do nich.

    Powiedziała Kasia i stanęła naprzeciwko Wiktorii. Wiktoria przybliżyła się do Kasi. Masowały sobie cyce.

    ? Koleżanko jakie jędrne!

    ? Twoje malutkie pomarańcze też niczego sobie diablico!

    ? Mmmm, pokaż jak smakujesz.

    Wika zaczęła całować się z Kasią, błądziły rękoma po swoich ciałach. Wika wypięła swoje krągłe dupsko. Chwyciłem jej biodra i od dołu wszedłem w mokrą kuciape.

    ? Uhhhh, ale gorąca rura.

    Rzekła Wika która będąc walona przez mnie, była również lizana od dołu przez Kasie. Kasia nawet co jakiś czas zostawiała język na moim chuju żeby dać znać o swojej obecności. Była wypięta liżąc Wikę, więc Rafał podszedł za małą dupencje, dał jej klapsa i powoli wszedł w cipkę mojej kurewki. Wiktoria trzymała jedną dłonią moją rękę, zaś drugą masowała swojego cycka. Pojękiwała coraz mocniej. Czułem jej upór w dobijaniu do końca mojej pały. Rafał mocno jebał moją małą. Wszedł w nią mocno aż jęknęła, po czym wypalił:

    ? Maks! Chcesz poruchać młodą, Ja wezmę panią przewodniczącą?

    ? Pewnie! Ustawcie się dziewczyny jedna na drugiej.

    Wika wyjęła kutasa z cipki i położyła się pod Kasią. Obie teraz lizały się po cipach. Kurewsko podniecające.

    ? Szwagier? Gdzie twoje berło?

    Spytała Kasia trzęsąc dupskiem przed moim oczyma. Władowałem jej chuja w cipę i od razu narzuciłem umiarkowanie szybkie tempo.

    ? Nooo uh! Jeb mnie!

    ? Ooo tak Rafał rżnij mi pizdę!

    ? Rżnijcie nas jak kurwy!

    Jebiąc Kasie czułem na jajach język Wiktorii. Lizała trochę cipy Kasi, trochę mojego kutasa. Dotykała moje jaja rękoma. Kasia z kolei przyjmując mojego chuja lizała prącie Rafała. Wciskała się w cipę Wiktorii. Poprawiłem pozycje, przeciągnąłem nogi Kasi, stojąc na dwóch nogach teraz zacząłem ją porządnie pierdolić.

    ? Ala kurwaaaa, Ty jebany perwersie hahahaha! Pierdol mi pizdę o tak!

    Rafał przysunął się do Wiktorii, zadarł jej nogi na swoje ramiona i również począł ostre pierdolenie. Nasze dziewczynki przyjmowały kutasy jak najlepsze kurtyzany. Kasia przybliżyła plecy do mojej klatki i chwyciła moją rękę od razu kładąc ją na swoje cycki. Złapała drugą dłonią moją szyje i przybliżając się szepnęła mi na ucho.

    ? Dorżnij mnie. Jestem Twoja. Bardziej niż Martyna. Uhhhh… moja cipka, zaraz wybuchnie od twojego kutasa. Achh… KOCHAM BYĆ TWOJĄ DZIWKĄ!     

    ? Dochodzę, wejdź we mnie do końca, spuść się we mnie Rafał!!!

    ? Otak, przyjmuj to suko!

    Rafał dobił trzy razy kutasa i znieruchomiał z głowa spuszczoną w dół. Wgryzł się w łydkę Wiki i spoczął z kutasem w jej piździe. Dalej pukałem w pizdę Kasie. Szarpnąłem jej włosy i będąc oboje wygięci dominowałem jej pizdę.

    ? Zalej mnie! Chce poczuć tą gorąca spermę!

    – Podoba Ci się szmato? Cipka pulsuje czując mojego chuja?

    Chwyciłem Kasie za szyje oburącz od tyłu i pchnąłem ostatni raz w jej pizdę. Czułem jak jej cipa doznaje skurczów. Pomimo że trzymałem Ją mocnym uściskiem, Kasia przechylała się na boki. Czułem jak moje jaja pompują w jej cipkę mnóstwo nektaru.

    ? Och taaaaak…

    ? Przyjemnie suko? Mi zaraz jaja wybuchną od twojej słodkiej cipy! Aaaa

    ? Taaak, chce twojego nasienia, zlej mi się w pizdę

    Pompowałem spermę w cipkę Kasi dopychając Ją i ściskając śliczne cyce. Mając dalej w cipie Katarzynki mojego kutasa, suczka zaczęła kręcić dupskiem. Wika wyszła spod Kasi i będąc w pozycji leżącej czyściła kutasa Rafałowi. Kasia z kolei miała jeszcze delikatne skurcze w cipce, trzymała się dalej moich rąk które masowały jej cyce.

    ? Chcę to zlizać. A może nakręć filmik ile tego mam?

    ? Myślę, że dużo.

    ? Ja myślę że w chuj, bo czuje jakby było tam bajoro. Nakręć proszę.

    Wziąłem telefon ze spodni które leżały niedaleko i włączyłem nagrywanie. W pierwszym kadrze Wiktoria lizała leniwie sflaczałego chuja Rafała, zaś dalej było śliczne dupsko, a zaraz pod nim cipa nabita na moją knagę. Wstaliśmy razem z Kasią nie wychodząc z cipy.

    ? No mam, możesz uciekać tą słodką dziurką.

    Klepnąłem ją w pupę, kutas wyślizgnął się z mokrej jamy, a wraz z nim biały płyn z sokami. Widoki mokrej pizdy z której cieknie gęsta ciecz miałem zarejestrowane na kamerze.

    ? Mmmm ile pyszności, a tutaj jaki piękny okaz, porządny kawał mięsa!

    Kasia uśmiechała się do kamery, uklękła i zabrała się za czyszczenie mojego prącia ze spermy. Dokładnie wylizywała każdą cześć kutasa. Patrząc się w kamerę powoli od czubka aż do brzucha złapała chuja w buzie. Docisnąłem ją ręką, zadławiła się co spowodowało odruch wymiotny. Trzymałem tak chwile w niej kutasa, na kamerze wyglądała obłędnie. Puściłem jej głowę. Zaczęła łapać powietrze.

    ? Hooooooouuuh, dobrze się spisałam?

    ? Doskonale suczko. Wyliż mi jaja.

    ? Daj mi. Aaaaa…

    – Proszę Kasiu. Użyj swojego języczka. Mmm właśnie tak…

    Kasia lizała mi jaja uśmiechając się do kamery, wspaniała dupcia. Drugiej tak otwartej i wyuzdanej nie znajdę. Chwyciłem jej włosy, oderwałem od wyczyszczonej armaty i podniosłem chwytając za jej rączkę która spoczywała na moim biodrze. Patrzyła na mnie spod byka, delikatnie się szczerząc. Złapałem palcami jej podbródek i złożyłem mokry pocałunek. Kasia atakując moje usta, kołysała również biodrami w taki sposób że brzuszkiem muskała mojego wpół miękkiego fiuta. Ścisnąłem jej pośladki, dałem klapsa i zaraz po nim ściskając jeden z pośladków oderwałem się od jej ust, obracając ją w taki sposób że mój kutas był między jej pośladkami. Kołysała się powoli drażniąc moją knagę. Trzymałem jej biodro, zaś drugą ręką złożyłem dłoń na szyi delikatnie ściskając grdykę. Liznąłem jej ucho, szepcząc:

    – Jesteś fantastyczna Kasia. Czuje przy Tobie ogromną chemię. Po prostu…

    – Po prostu Cię rozpierdala od środka?

    – Tak. Działasz na mnie. Umiesz mnie zachęcić, masz umiejętności, nie spotkałem takiej urokliwej kobiety. Mój fiut stał już przed jej tylnym otworem. Kasia udawała że próbuje się nabić podnosząc delikatnie stopy żeby kutas mógł wejść. Rozszerzyła pośladki rękoma, patrzyła na mnie z uśmiechem. Zagryzając zęby wycedziła:

    – Niestety, nie mogę Cię mieć na własność… Ale na razie takie zabawy mi wystarczają.

    – Na razie gołąbki!

    – Nic nie widzieliśmy, wy też.

    – Na razie.

    – Paaaa. Maks daj znać co z tym spotkaniem!

    – Będę dzwonił!

    – Ahhhhhhhh. Moja dupa! Kasia przypadkiem nadziała się na mojego fiuta, właściwie tylko na grzybka. Jej ciasna dupka pchała się milimetr po milimetrze na moje prącie.

    – Maks…

    – Kasia…

    – Musimy się spotkać. Sami…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Konstruktywna krytyka, pomysły, ubrania, imiona do kolejnych opowiadań mile widziane. Daj znać jeżeli chcesz żeby twoja luba wzięła udział z Tobą i mną w przyszłym opowiadaniu 😉

  • Zabawa z Kasia (Ponetne)

    Martyna wyszła załatwić parę spraw na mieście. Nie miałem nic do roboty więc… Od słowa do słowa kutas był już głęboko w cipce młodej łani.

      – O tak misiu, wal moją cipkę! Pakowałem chuja raz po razie w pizde Kasi, miałem jej smukłe nóżki założone na ramiona. Cicho pojekiwala bawiąc się cipką i pizdą. Złapałem Ją za oba cyce i zwiększyłem moc walenia.

    – Ahhh pierdol mnie, o tak!

    Biłem ją po cycach, patrzyła błagalnym wzrokiem żebym powtórzył czynność, dla odmiany dałem jej potężnego klapsa w wypinając się dupsko.

    – Rżnij mnie jak pies. Chcę być twoją suką!

    Wyszedłem z cipki i przełożyłem jej nogi. Jej lśniąca pizda zapraszała żeby skorzystać. Położyłem na jej dupie fiuta. – Zatańcz pizdą.

    Kręciła dupskiem lepiej niż nie jedna latynoska. Przymierzałem kutasa do pizdy i pchnąłem. Delikatnie zwiększyłem tempo jebania, chwyciłem Kasie za włosy i uderzałem miarowo podbrzuszem w jej dupsko.

    – O tak, dymaj moją pizdę, wkładaj tego drąga aaa

    Kasia zatrzęsła się i dostała skurczy, momentalnie zaprzestała wbijanie na kutasa i zatrzymała się opierając się plecami o mój tułów. Lizałem jej szyje kończąc na podgryzaniu ucha.

    – Lubisz mojego kutasa?

    – Tak…

    – Chcesz jeszcze?

    – Tak… ale poczekaj. Daj mi ochłonąć.

    Zacząłem lekko poruszać się w piździe Kasi, delikatne ruchy w przód i w tył.

    – Uch, aż mnie pizda boli, ale bardzo chce żebyś nawilżył spermą moją dziurkę.

    – Może zrucham Ci dupsko?

    – Hmmm, może chcesz zerżnąć moje słodkie usteczka?

    – Pierw Cię wypierdole, jak będę blisko weźmiesz wszystko do ryja.

    – I wypoleruje Ci chuja, może jajka w gratisie, hmm?

    – Z przyjemnością!

    Zacząłem poruszać się w cipce Kasi, przełożyłem jej nogi na bok, teraz jebałem jej pizde podziwiając nogi w nylonie. Lądowałem kutasem w gorąca pizde. Trzymając za cycka, chwyciłem jej stopę i zacząłem ją lizać. Wkładała ją głębiej. Lizałem jej paluszki, spód stopy odzianej w nylon.

    – Ale z Ciebie zajebiste dupsko jest.

    Uderzyłem ją w dupe i waliłem dalej, chwyciłem obie kostki i założyłem jej nogi na ramie. Tyrałem jej pizde najszybciej jak mogłem, chwyciłem biodra i wsunąłem pałę do końca. Jej cycki w rytm jebania zataczały koła. Chwyciłem jej kostki i pierdolilem bez opamiętania słodka cipkę. W miarę każdego ruchu czułem że jaja zaczynaja buzować. Wyjąłem chuja przewróciłem Kasie znowu na brzuch, stanąłem na stopach i wpakowałem kutasa mając Kasie delikatnie niżej mogłem bardziej kontrolować jebanie. Kasia jęczała teraz jak zarzynana świnia. Jej dupsko obijalo się o moje jajca, ślicznie złączone nogi przyjmowały tłoka.

    – O tak, nabijaj się kurwo.

    – Pierdol swoją suczkę, jeb mnie! Chce twojej spermy w piździe!

    Kiedy wbijałem jej chuja w pizde, Kasia masowała mi jaja, poczułem że zaraz dojdę.

    – Otwórz usteczka.

    – O tak, zapakuj mi chuja.

    Wyszedłem z niej, od razu klęczała przed kutasem. Zaczęła go walić, ustami lizała mi jaja. Brała je do mordy w całości. Waląc dalej, ssała mi kutasa, produkowała dużo śliny, czułem że jestem blisko. Kasia przestała na chwilę ciągnąć, zdjęła koszulkę i zaczęła okładać się chujem po swoich cycuszkach.

    – Włóż go między cycki.

    – Mam chyba za małe.

    – Spróbuj, masz zajebiste cyce. Pasują do figury.

    Trzymałem kutasa i wpakowałem go między ściśnięte cyce Kasi. Nie czułem żeby było ciasno, więc zrezygnowałem i zwyczajnie zacząłem okładać cyce Kasi swoim kutasem.

    – Mmmm tak, chce twojej spermy, zbij mnie kutasem! Chce być twoją dziwką!

    Uderzyłem ją chujem parę razy w twarz i rozszerzając jej usta załadowałem chuja w gardło. Lądowałem chujem jak najgłębiej, Kasia krztusila się śliną i rurą w gębie. Ładowałem ją w usta jakby były cipą. Kasia głośno charkała. Poczułem że zaraz zacznę się spuszczać. Wyjąłem jej chuja z ust. Wzięła głęboki wdech powietrza.

    – Wystaw język i cyce do przodu.

    – Daj suczce jeść. Jestem bardzo spragniona!

    Trzepałem kutasa przez chwile, ale podałem go Kasi pod usta, Kasia sama nadała teraz tempo ssania i po chwili czułem już nadchodzące strzały.

    – Aaaaa suko jak Ty ciągniesz kurwa…

    – Tak, zwal wszystko na mnie. Chce twojego nasienia. Chce je jeść, brać w pizdę, możesz mnie nim załadować kiedy tylko masz ochotę…

    – Będę przychodził w nocy, będąc u Martyny.

    – Możemy się jebać codziennie, jak tylko mnie zobaczysz.

    Tryskałem w stronę klęczącej Kasi, na jej czoło, wprost na język, na śliczne cyce, cześć poleciała na włosy, ostatnie strzały nawet obspermiły jej oko.

    – Pięknie suczko. W nagrodę możesz wyczyścić mi chuja.

    – Wpakuj go.

    Włożyłem jej kutasa, czułem jak namiętnie porusza językiem wokół niego. Po chwili wyjęła już prącie z ust, chwyciła końcówkę i wyssała resztkę z cewki. Uśmiechnięta połknęła wszystko. Klęknąłem obok niej i pocałowałem namiętnie. Samymi ustami.

    – Jesteś świetna.

    – Myślę, że to twoja zasługa.

    – Cipka jest twoja, a to ona sprawia mi tyle frajdy razem z twoją osobą.

    – Miło mi, miło mi też z twoim kutasem. W buzi, cipie, dupie czy nawet pomiędzy moimi stópkami.

    Odsunęła się ode mnie kładąc się na łokciach. Prezentowała swoją mokrą i nagą cipę pomiędzy pięknymi nogami. Chwyciła mnie za prącie stópkami. Odpuściła, teraz jedną stopą masowała kutasa, druga jeździła po mojej klatce piersiowej. Wystawiłem język. Kasia wykorzystała zachętę i podłożyła paluszka pod moją twarz. Liznąłem jej stopę pod spodem, po czym zassałem jej paluszka, masując łydkę która Kasia miała w górze.

    – Fajne. Takie inne.

    – Ja nigdy tak nie miałam w życiu… Strasznie jestem uległa wobec Ciebie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Chcesz opowiadanie z Twoją kobietą? Podaj jej imię w komentarzu, coś wymyślimy 🙂

  • (6) – Ponetna Ola

    Dławiła się trzema kutasami jednocześnie. Miała dosłownie sekundę żeby nabrać powietrza i przyjąć kolejną pałę w swoje usta.

    – Pięknie, pięknie Oluś.

    – Taka malutka a jaka pojemna nie?
    – Ola, pokaż do obiektywu jak lubisz być pałowana. Twój ukochany to z przyjemnością zarejestruje, prawda?
    – Tak. Oczywiście. Pokaż się Oleńko.

    Powiedział jej chłop Darek i nagrywał dalej swoją dziewczynę, która pożądliwie patrzyła na swoich 3 oprawców. Chwyciłem kutasa i biłem Olę po twarzy twardym prąciem, koledzy obok również Ją okładali. Patrzyła się wielkimi ślepiami na uderzające Ją pały. Drobna szatynka z wielkimi oczami. W połowie naga, mająca jedynie czarne rajstopy i czarne muszkieterki na słupku zdawała się na naszą łaskę.

    – Chodź tu laska.

    Pomogłem jej wstać, ustawiłem jej dupsko na wprost mojego krocza, panowie zajęli się jej przodem. Przegryzali piersi, całowali po szyi. Klepnąłem ją w pupę, chwyciłem za środek pośladka i używając rąk, rozerwałem rajstopy w jej kroczu, żeby móc penetrować jej szparki. Wyglądała jak gwiazda filmów porno.

    – Alexa, zajebiście to wygląda. Jakby Cię już ktoś zerżnął, a to dopiero początek zabawy!
    – Pokaż. Uuulala ale tyłeczek, zobacz jak zaprasza.

    Paweł rozchylał jej gorące pośladki, widać było jej mokrą pizdę, nie interesowało ją co robimy, gdyż była zbyt zajęta Adamem z przodu. Radził sobie całkiem nieźle, namiętnie składaj jej pocałunki w usta, cały czas masując małe piersiątka. Ola coraz bardziej pochylała się dupskiem w naszą stronę, kiedy Paweł rozwierał jej dupsko. Darek rozsiadł się na kanapie w rogu przestronnego salonu i trzymając nadal kamerę masował się przez spodnie.

    – Jak tam Darek? Podoba się?
    – Eeekhm, tak. Róbcie dalej swoje.
    – Ciekawi mnie co Tobą kieruje żeby oddawać swoją dziewczynę, robić z niej prostytutkę, ale z tego nie korzystać. Chuj tam. Nie mój interes.
    – Jara mnie to. To jak porno na żywo.
    – Miłego seansu, w roli głównej zobaczysz przyszłą narzeczoną. Ja swoją też pożyczam, ale musi mnie poprosić. Możemy się kiedyś zamienić.
    – Hmmm. Korzystaj.

    Ola była już zajęta penisem Adama. Teraz jej dupsko było całkowicie wypięte w moją i Pawła stronę. Przyłożyłem penisa do cipki Alexy i włożyłem go. Zaraz wyjąłem, a po mnie wszedł Paweł. Zmienialiśmy Oli pęto, raz za razem. Wkładałem jej kutasa gwałtownie, szybko żeby mój towarzysz mógł również skorzystać. Przy moim pchnięciu zatrzymałem się na chwile, zdzieliłem jędrną pupę i zamoczyłem palce w piździe Aleksy, następnie rozsmarowałem śluz po jej dupsku i wkładając jednego palca poruszyłem całym ciałem Oli.

    – Delik.. thuh… nie…

    Powiedziała Ola mając w ustach knagę. Pokazałem Pawłowi werbalnie gdzie ma wejść i umieścił tam swojego chuja, przysunął całe ciało Oli bliżej mnie. Zanurzyłem się w jej dupsku na raz.

    – Aaaaa…

    Jęk Oli stłumił Adam, dusząc ją kutasem. Paweł pochylił się delikatnie i wdzierał się w jej cipę. Pchaliśmy w trójkę uroczą Aleksandrę. Powoli, wciskaliśmy chuje w tylne dziury. Ta wypinała dupsko coraz bardziej. Przerwała obciąganie i trzymając chuja w rączkach odwróciła się i powiedziała:

    – Zerżnijcie mnie przy moim misiu, chce być jego prostytutką. Ulżyjcie sobie na mojej piździe!

    – To teraz mojego chuja będziesz ujeżdżać.

    Powiedział Adam i szarpnął Olę do pionu. Nasze kutasy wyskoczyły z małej suni. Rozebrał ją, miała na sobie muszkieterki na słupku oraz porwane rajstopy, miniówka znajdowała się na zadbanym brzuchu. Adam chwycił Olę na ręce i przeniósł Ją na kanapę obok jej faceta który walił mocno konia. Wbiła się na Adama. Kiedy Ola patrzyła na swojego wybranka skacząc na kutasie, Darek zaczął się spuszczać, nagrywając dalej słodką Olę która wyciągnęła rękę do swojego kochanka i umieściła palce w jego buzi.

    – Lubisz jak daje innym prawda kochanie?

    – Tak Olciu, będę zapraszał moich kolegów, żeby Cię przy mnie rżnęli.

    Siedział z obspermionym kutasem, uśmiechnięty na widok dziewczyny. Podeszliśmy do Oli która była przodem do naszych pał. Puściła buziaka swojemu chłopakowi i będąc rżnięta wyciągnęła ręce po nasze penisy. Nie zdążyła nawet ich wziąć do buzi, kiedy Adam wbił jej mocno chuja i jęknął trzymając od tyłu za jej malutkie piersi. Ola wygięła się delikatnie, wywróciła oczy do góry i mocno trzymała nas za pały.

    – Ahhh tak, czuje twoją gorąca spermę. Który kolejny z przystojniaczków?

    – Ja. Chodź Oleńko. Chwycił drobną szatynkę za dłoń, podniósł trzymając za pośladki i wbił w ociekająca po Adamie cipę.

    – Och, och, och, kotku nagraj to!

    – Już!

    Zerwał się Darek i trzymał telefon w kadrze gdzie trzymając Olkę za dupsko wbiłem się w jej ciasny, oplatający na maksa mojego chuja anus.

    – O tak! Tak właśnie chce! Jestem waszą suką!

    Ola oparła się na mnie, chwyciła za głowę i złożyła pocałunek na moich ustach. Paweł dymał ją w cipkę, ssąc i wykręcając jej cyce. Ja w tym czasie lizałem Oli usta, ssąc gorące, czerwone wargi. Dociskała moją głowę, liżąc mój język. Popychałem jej dupkę coraz szybciej tak jak Paweł.

    – Taaaaak! Ruchaj mnie! W dupę! W cipę! Tak, tak, tak!

    Ola otworzyła usta. Wpychałem jej głęboko język, penetrując jej jamę. Odpowiadała swoim językiem zataczając kółka. Cały czas ją pchałem, aż Ola jęczała przeciągle i otworzyła szeroko usta. – Spuście się we mnie tymi chujami! Głęboko! Chcę żeby mój kochany mógł to czuć! Ola wiła się przy każdym pchnięciu. Wystawiła język z czego skorzystałem liżąc jej wargi. Zaciskała dupsko na moim chuju, ale jebałem ją dalej. Paweł ryknął mocno i pchnął trzy razy, aż musiałem się zaprzeć wpychając kutasa w dupsko Oli jeszcze mocniej.

    – Taaaak! Jestem w raju.

    Ola drżała kiedy Paweł wyjął kutasa, również wyjąłem i wziąłem Alexis na ręce.

    – Mocno! Jak jeszcze raz doprowadzisz mnie do orgazmu to będę wam dawać dupy kiedy zechcecie!

    – Takiej pizdeczce żal odpuścić.

    – Postaraj się stary.

    – Więc się staraj. I wiesz że na niektórych przedmiotach siedzimy razem. Może… Nie tylko skorzystasz na przerwie…

    – Chodź do mnie.

    Położyłem Olę na sporym fotelu, lekko zachwiana szybko wypięła pizdę i masowała się po cipie. Puściła mi oczko, oblizując czerwonokrwiste wargi.

    – Mmm tyle spermy, widzisz Darku? Ile twoja dziewczyna pomieści?

    Chwyciłem jej małe nóżki za kostkę, na których miała obspermione rajstopki i buty.

    – Chodźcie panowie, nie zostawię was przecież bez opieki.

    Adam i Paweł przystawili Oli chuje i wkładali jej do mordy jak byle szmacie. Ola krztusiła się i wypluwała spermę prosto na kutasa któremu ciągnęła.

    – Mmm, ale wspaniałe lizaczki.

    Przystawiłem chuja do jej pizdy i pchnąłem, Ola coś mruknęła mając dwa chuje w ustach. Łzy napływały jej do oczu. Klepnąłem jej krągłe dupsko i jebałem mokrą pizdę podziwiając śliczne nóżki które były teraz na moim ramieniu. Trzymałem jej łydki i pochyliłem nogi w dół żeby jebać kurwę głębiej. Jęczała z chujami, pchałem ją coraz mocniej, aż wypluła chuje z ust.

    – Pierdol mnie w pizdę taaaak! Pchaj go, wyjeb tam swój gorący ładunek!

    Ola waliła kolegom używając rąk, biorąc co jakiś czas do ryja. Jej pizda zaciskała się mocno na moim chuju. Czułem ze zaraz dojdę więc chwyciłem za pośladki i ustawiwszy się w rozkroku waliłem małą kurwę.

    – Dajcie mi swoją spermę, o tak!

    – Zaleje Cię mała zdziro!

    – Tak! Zrób to! Wszyscy to zróbcie!

    – Bierz do mordy!

    – Wal mnie w pizdę! Oh, oh, oh!

    Adam zaczął tryskać w Oli twarz na co prędko zareagowała i próbując złapać wszystko przyjęła spermę na oczy. Wjechałem kutasem tak mocno że obijałem jej dupsko jajami. Chwyciłem jedną ręką za udo, drugą za jej pośladek i wciskając kutasa zacząłem tryskać w mokrą i zgrzaną pizdę. Adam smarował za pomocą chuja spermę po jej twarzy. Była cała ulepiona i patrzyła na jedno oko. Zlizywała ją sobie z ust. Jedną ręką zbierała i połykała to co miała na twarzy.

    – Tak! Czuje twoje nasienie! Tryskaj w moją pizdę! Spuszczaj się w tą dziurę tak! Dajcie mi swoje mleczko!

    – Otwórz buzie Oluś i grzecznie łap.

    – Zalej mnie.

    Dobijałem w Oli chuja, czując jak zalewam jej pizdę, miałem całe mokre jaja, a dalej wyrzucałem z Siebie spermę. Ola trzęsła się i zaciskała pizdę na moim chuju. Czując skurcze przyjmowała z otwartą buzią i wywieszonym językiem lepkie strzały od Pawła na twarz. Przyłożyła końcówkę języka do jego kutasa, żeby brać wszystko do buzi.

    – Ughhh, ile thego jehst.

    Powiedziała i przełknęła cały ładunek. Zlizała pozostałości z chujów chłopców. Czułem jak jej pizda luzuje się wraz z moim ostatnim pchnięciem. Wyjąłem całego z jej cipki. Sperma sama wyleciała z jej czerwonej pizdy kiedy miała nogi w górze.

    – Jeszcze Ty, mój honorowy kutasie. Brawo!

    Zeszła z fotela i od razu zapakowała do ryja mojego brudnego kutasa kucając. Była cała w spermie. Na podłogę leciała sperma z jej pipki. Wyssała mi go do końca. Ucałowała mnie w penisa.

    – Możemy się zabawić w szkole. Dareczek na pewno pozwoli Ci skorzystać z mojej niewyżytej pizdy, prawda?

    – Tak moja kocico, możesz dawać komu chcesz bylebym wcześniej wiedział i masz mi ze szczegółami opowiedzieć.

    – Dobrze skarbie. Także Panowie, liczę na was.

    Ścisnęła moje jajka i wstając polizała moje wargi.

    – Mrrrr, do zobaczenia…

    Wstała i podeszła do kamery wypinając pizdę do niej. Jej ukochany nagrywał wylatujące z cipki strugi białego nasienia.

    – Dziś chłopcy tak mnie zerżneli.

    – Jesteś kotku przeurocza!

    – Dziękuję Ci za ten wspaniały prezent Darku. To było coś niesamowitego.

    Powiedziała i uśmiechnęła się do kamery mając nasienie na ryju i całym ciele. Przytuliła się mocno do swojego chłopaka i całując go szeptała mu jakieś słówka. Oczywiście, w jednej dłoni trzymała jego fiuta. Ach ta Ola.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Chcesz opowiadanie z twoją lubą/koleżanką/żoną? Podaj jej imię i delikatnie opisz, coś wymyślę.

  • Moja rodzinka cz. 2

    Poderwałam się z pościeli.

    – CO??? – niemal wrzasnęłam – Ty i moja mama? Ruchasz moją matkę?

    Nie wierzyłam w to, co mówię, nie docierało to do mnie. Michał zatkał mi gębę dłonią, obawiając się mego wybuchu; nie chciał starych informować o swej obecności u mnie, przecież byli tuż za ścianą.

    – Uspokój się, nie wariuj. Zaskoczona? A jak dajesz memu ojcu, to jest wszystko w porządku? Nie zaprzeczaj, podglądałem was kilka razy, zrobiłem parę fotek, chcesz zobaczyć? – uśmiechnął się leciutko.

    – Ty? Nas? Nie, to się nie dzieje! O co tu, kurwa, chodzi? Ja daję dupy twemu ojcu, ty bzykasz moją matkę, teraz my się ruchamy… Co to za rodzina? Ja pierdolę, to przecież czysta patologia.

    – No i co? Teresa była zadowolona i z tego co widziałem, to mój stary też – Michał ułożył się wygodnie, podłożył ręce pod głowę – A ty?

    – Hmmm… Jeszcze to do mnie nie dociera… Wiesz, co jest dla mnie najgorsze? To, że obaj z ojcem potraficie mi dogodzić, i ty i Szymon wiecie doskonale, jak zadowolić każdą kobietę. Ale że ty z moją mamą… Coś takiego…

    – Nie wierzysz, prawda? A wiesz, że to ona sprowokowała całą sytuację? Niemal siłą zaciągnęła mnie do łóżka, cały czas tłumaczyła, że musi mi pokazać, co to prawdziwy seks, a nie jakieś jebanko w kiblu. Po kilku razach nabrałem pewnej wprawy, ale jej ciągle mało, ona ma ogień w pipie!

    – Twój stary też potrafi ostro ruchać, nie raz bolały mnie cipka i tyłek…

    – Dobrze, że dzisiaj piątek, mamy cały weekend na odpoczynek.

    – A może jeszcze miałbyś ochotę na powtórkę?

    Tak sobie cichutko rozmawiając cały czas pieściliśmy się delikatnie. Kutas stał Michałowi jak dzida, masowałam go ręką, w końcu otuliłam go ustami. Bez pośpiechu robiłam chłopakowi loda, a ten odwrócił się na łóżku i poczułam jego zwinny język w ciągle mokrej szparce. Muszę powiedzieć, że matka nieźle go wyszkoliła; był bardzo dobrym kochankiem, doskonale wiedział, jak dać maksimum rozkoszy kobiecie.

    Lizał mnie z wielkim zaangażowaniem, spijał wypływające z cipuni soczki, drażnił łechtaczkę, ssał wargi sromowe. Moje podniecenie rosło, czułam też, że jego przyjaciel tężeje, chciałam poczuć go w sobie, szkoda, że nie miałam prezerwatyw, lubię to uczucie, kiedy mężczyzna spuszcza się w pipkę. Na szczęście była jeszcze inna dziurka. Wywinęłam się spod chłopaka, siadłam na nim, nabijając pupę na sterczący organ. Znowu poczułam błogie ciepło ogarniające me podskakujące na kutasie ciało. Wtedy nastąpiło to…

    – Co tu się dzieje, do cholery!?!? – niespodziewanie za plecami usłyszałam groźny głos ojczyma – Terenia, chodź szybko!

    Zmroziło mnie, zamarłam z wrażenia. A już tak bliziutko byłam! Oboje z Michałem znieruchomieliśmy, patrzyliśmy tylko na siebie, szukając w oczach jakiegoś rozwiązania. W końcu odwróciłam się w stronę drzwi, siadłam obok przyrodniego brata. Sytuacja była niezbyt ciekawa, bałam się, że tylko dlatego, że jestem trochę starsza to właśnie mnie obarczą winą za to, czego starzy byli świadkami. Popatrzyłam na nich i… nie mogąc się opanować, wybuchnęłam śmiechem.

    Szymon i mama stali przed nami kompletnie nadzy, a ojczymowi nie zdążył nawet opaść penis, tylko sterczał dumnie w naszą stronę. Michał też parsknął śmiechem. Staruszkowie oniemieli, popatrzyli na siebie i niespodziewanie też roześmiali się głośno. Szybko jednak opanowali się, przybrali marsowe miny.

    – Ola, możesz mi wytłumaczyć, co wyrabiacie? – mama schowała się za swym mężem, który położył obie dłonie na opadającym pomału fiucie.

    – No… Co będę ściemniała, sami przecież widzieliście…

    – Dziewczyno, przecież Michał jest niepełnoletni, a…

    – Taaaak? – przerwałam wywód swej rodzicielce. – I ty, mamo to mówisz? Przecież…

    – Nie… Co ty mówisz?

    – No właśnie, co ty mówisz Olu, sam jestem ciekawy – Szymon wtrącił się do rozmowy.

    – Może odłóżmy tę dyskusję do rana, co? Rano wstaniemy, ubierzemy się i wtedy porozmawiamy, co? – najprzytomniejszym okazał się najmłodszy – Nie będziemy tak gadać na golasa – Michał wstał z łóżka. Muszę do łazienki – dodał po sekundzie.

    Odniosłam wrażenie, że atmosfera trochę się rozładowała. Starzy pomału wycofali się do siebie, młody zniknął w łazience, a ja… Znowu wyłam ze śmiechu, tym razem jednak w poduszkę, nie chciałam zadrażniać sytuacji. Kiedy głupawka mi minęła wsunęłam się do toalety za Michałem. Stał oparty o ścianę i trzepał sobie konika. Złapałam za ten sterczący organ, odwróciłam się tyłem i wcisnęłam go w pupę.

    – Kończ szybko, zaraz będą nas wołać.

    Nie musiałam chłopaka zachęcać. To, z jaką prędkością ruszał biodrami można by chyba odnotować w pamiętnikach; to było szaleństwo, które doprowadziło nas na szczyty w kilkanaście sekund. Miałam tak silny orgazm, że opadłam na kolana, zdążyłam jeszcze wyssać resztę spermy z tego młodziutkiego, ale jakże sprawnego kutasa.

    Wróciłam do pokoju, Michał poszedł do siebie. Kilkanaście minut później, odświeżona po kąpieli zeszłam do salonu. Było już bardzo późno, prawie świtało, a mi nie chciało się spać. Siadłam na sofie, zrobiłam sobie mocnego drinka, rozmyślałam nad tym, co się dzisiaj wydarzyło. Ja się rżnę z ojczymem, mój przyrodni brat dyma macochę, a jeśli tego mało to jeszcze przyrodnie rodzeństwo rucha się ze sobą. Kurwa, co za patologia, ja pierdolę! Jeszcze brakuje, żeby ojciec wydupczył syna, a matka córkę; wtedy będzie komplet! W tym momencie przypomniałam sobie moment, kiedy naga mama weszła do mego pokoju; przypomniał mi się jej wzrok. Patrzyła wtedy na mnie jakoś inaczej, niż zwykle, a co najdziwniejsze, nie dostrzegłam w jej oczach złości, tylko… Hmmm, nie wiem, czy dobrze odczytałam, ale chyba widziałam zachwyt i podniecenie… A może w tym wszystkim tylko mi się tak wydawało? Sama też przez sekundę podziwiałam swą rodzicielkę. Mimo lat nadal miała fajną, szczupłą figurę, biust ciągle w formie, taki idealny do pieszczot. Długie nogi, mały tyłeczek i ładna buzia w tej chwili zarumieniona po seksie z Szymonem, okolona mokrymi włosami; to wszystko dawało obraz kobiecości w pełnym rozkwicie, aż pozazdrościłam jej przez sekundę. Tak, będąc w jej wieku też chciała bym tak wyglądać… Usłyszałam kroki na schodach, to Michał.

    – Co siostra, tak siedzisz sama?

    – A tak, zastanawiam się – przysiadł obok mnie – co to za rodzinka z nas. Nie sądzisz, że jesteśmy jacyś inni?

    – Chyba tak, ale muszę ci się do czegoś przyznać… – przerwał na chwilkę.

    – No? Mów – ponagliłam chłopaka.

    – Widzisz, pierdolimy się między sobą, jak zwierzęta, ale podoba mi się to – wypalił – Co pijesz? Nalejesz mi też?

    – Zwariowałeś, nie dość, że się bzykamy na oczach naszych starych, to jeszcze mam pogarszać sytuację dając ci alkohol? Nie, nic z tego, mogę dać ci soku.

    – Ale wiesz co, braciszku – przyciągnęłam go do siebie – może to głupota, ale mi się to też podoba. A z ciebie to naprawdę jebaka pierwszej klasy…

    Michał nic nie odpowiedział, przytulił się do mnie, oparł głowę o me ramię i tak siedzieliśmy bez słowa bardzo długi czas…

    Nad ranem wreszcie położyłam się do łóżka, z pokoju starych dobiegały mnie jakieś odgłosy dyskusji, pewnie zastanawiali się ciągle, jakie wnioski wyciągnąć z tego nocnego zdarzenia. Byłam przekonana, że obudzą nas dość wcześnie i zacznie się rodzinne piekiełko. Prawdę mówiąc bardziej bałam się o Michała, niż o siebie, choć on też nie był bez winy. Obudziłam się, kiedy na dworze był już jasny dzień. Popatrzyłam na budzik, do dziesiątej brakowało kilku minut. Szybki prysznic, leciutkie malowanko i ubrana tylko w lekki dresik zeszłam do kuchni. Na schodach zderzyłam się z bratem.

    – Jak sądzisz, będą grzmoty? – wyszeptał.

    – Raczej tak, nie spodziewam się ciszy.

    Razem weszliśmy do jadalni.

    – Siadajcie, zaraz będzie śniadanie. – matka nie uśmiechała się, nawet starała się przybrać groźną minę

    – A tata gdzie? – młody rozglądał się po kuchni.

    – Zaraz będzie.

    Z miny, a tym bardziej ze słów mamy nie mogłam niczego wywnioskować. No to pewnie czeka nas niezła bura! Szymon przyszedł chwilę później, siadł bez słowa do stołu, patrzył na nas groźnym wzrokiem. Po posiłku każde z nas poszło do siebie, zamknęliśmy się w swych pokojach, tak samo było po obiedzie i dość wczesnej kolacji. Mama odebrała telefon, że coś dzieje się znowu z babcią, wsiadła więc do auta i pojechała sama, przed wyjściem dając oczami jakieś sygnały Szymonowi. Byłam umówiona wieczorem z nowo poznanym kolesiem, znajomość zapowiadała się bardzo interesująco, ubrałam się, umalowałam i pomaszerowałam na randkę. Żadne ze staruszków nawet nie spytało dokąd idę i kiedy wrócę, ale jestem przekonana, że szybko im minie, sami też nie są aniołami.

    W pubie DJ kombinował coś ze sprzętem, robiło się bardzo głośno, a on jeszcze zwiększał dawkę hałasu. Teraz już było trochę ludzi, ale znalazłam miejsce przy barze, dostrzegłam Radka, kiwnęłam. Podszedł, przywitaliśmy się.

    – Już myślałem, że nie przyjdziesz – patrzył w mój dekolt, nie w oczy.

    – Spóźniłam się? Jeśli tak, to naprawdę niewiele.

    – Tak spóźniłaś się i to o całe dwanaście minut.

    – To jakiś problem dla ciebie? – patrzyłam na faceta zaskoczona – taki jesteś drobiazgowy?

    – No wiesz… Skoro umawiamy się na określoną godzinę, to chciałbym, żebyś się nie spóźniała…

    Wkurzył mnie tym gadaniem. Aptekarz się znalazł! Jestem pewna, że u niego w domu nawet używane skarpetki i gatki leżą równo ułożone w koszu na brudy! Nagle jakiś robal wgryzł mi się w mózg i szeptał „Musisz to zobaczyć”.

    – Nie przeszkadza ci ten hałas? – spytałam ze słodką minką.

    – Proszę? – już prawie musieliśmy do siebie krzyczeć.

    – Może pójdźmy gdzieś, gdzie można normalnie porozmawiać. – zaproponowałam.

    – Chodźmy na zewnątrz, nic nie rozumiem, co mówisz.

    Na ulicy ogarnęła nas błoga cisza. Szliśmy obok siebie, nie bardzo mając o czym rozmawiać. Radek był przystojnym mężczyzną, długie, falowane blond włosy, niebieskie oczy, wysoki; na pewno podobał się dziewczynom. Mi tak.

    – Masz w domu wino? – odezwałam się po dłuższej ciszy.

    – Tak, a jakie lubisz? – ożywił się nieco.

    – W zasadzie to nie znam się na trunkach, albo mi smakują, albo nie.

    – Może spróbujesz te, które mam?

    – Chętnie, możemy iść do ciebie. Daleko?

    – Nie, następna przecznica i prawie jesteśmy.

    Rzeczywiście, nie było daleko. Mieszkanie okazało się ładną kawalerką, przyjemnie urządzoną, ale było takie… sterylne. Wszystko poukładane, wyrównane pod sznurek, zdawało się, że to pokój w hotelu, odnosiłam wrażenie, że nikt tutaj nie mieszka, wszystko było moim zdaniem sztucznie uporządkowane. Przesunęłam celowo jakiś bibelot, a Radek natychmiast postawił go dokładnie w tym samym miejscu, w którym stał wcześniej. Co za typ, nie cierpię czegoś takiego, ale miałam nadzieję na fajny wieczór.

    Wyjął kieliszki i butelkę wina, nalał.

    – Za spotkanie – wzniósł prosty toast.

    Wypiliśmy. Rozmowa zaczęła nabierać rumieńców, wino było smaczne, a chłopak umiał ciekawie o nim opowiadać. Przysunęłam się do niego, nasze ramiona stykały się. Objął mnie, zbliżył twarz do mojej. Nie powiedziawszy słowa pocałował mnie w usta. Przylgnęłam do przystojniaka, już w wyobrażni czułam jego kutasa w pipce (tym razem zabezpieczyłam się i kupiłam po drodze prezerwatywy). Nasze języki splątały się w szaleńczym tańcu, dłonie Radka poznawały topografię mego ciała. Macał biust, wsunął dłoń pod bluzeczką, zaczął bawić się sutkami. Moja ręka spoczęła na kroczu, przez spodnie wyczułam coś twardego. Nie był to gigant, ale taki całkiem, całkiem penis. Zaczęłam rozpinać pasek, potem rozporek, a facet nie zajmował się jeszcze moją pipką, która w stringach czekała na jego niecierpliwą dłoń. Już miałam złapać za niemal gołego fajfusa, kiedy gość odsunął się i wyprostował.

    – Co jest? Nie podobam ci się? – patrzyłam na niego zdziwiona.

    – Nie, nie to, jesteś fajna laseczka, tylko…

    – Tylko co?

    – Nie wykąpała byś się?

    – Brałam prysznic tuż przed wyjściem, ale jeśli chcesz tego…

    – Byłbym wdzięczny – wreszcie uśmiechnął się do mnie. – Ręcznik znajdziesz na pralce, taki kremowy.

    Wstałam i zaczęłam robić striptiz. Chciałam go trochę rozruszać, był jakiś taki… drewniany i to określenie nie dotyczy jego penisa. Zdjęłam bluzką, rzuciłam ją na podłogę, potem obok trafiła spódniczka, biustonosz i stringi. Całkiem goła zniknęłam w łazience. Kilka minut później wyszłam owinięta w mięciutki ręcznik, Radek natychmiast zajął moje miejsce. Zdziwiona patrzyłam na swoje ciuchy ułożone równo na krześle. Nie, tak być nie może, to nie jest facet dla mnie, taki pedant tylko by mnie wkurzał. Ubrałam się w trzydzieści sekund, niemal bezszelestnie opuściłam kawalerkę. Kawałek od jego bloku zadzwoniła mi komórka. Radek. Nie odebrałam, zablokowałam jego numer. Kiedyś spotykałam się z takim charakterem. Gość był niesamowicie uciążliwy, w jego mniemaniu ciągle robiłam bałagan, przestawiałam to, co on postawił, nie myłam co pół godziny rąk, miałam wielkie wymagania w łóżku, bo przecież on nie będzie mnie bzykał w tyłek, i jeszcze sto innych problemów. Po trzech miesiącach miałam tego dosyć. Teraz nie chciałam powtórki tamtej sytuacji.

    Wróciłam do domu, jutro niedziela, mogłam sobie dłużej posiedzieć. Ciągle nie miałam pojęcia, co szykują nam starzy, przecież to, czego byli świadkami nie rozejdzie się po kościach. Z pokoju Michała dobiegały mnie dźwięki muzyki, w sypialni rodziców grał telewizor. Przed domem nie było auta mamy, będzie spała u dziadków, mieszkają przecież ładny kawał drogi za miastem. Rozebrałam się do naga, stanęłam przed lustrem, popatrzyłam na swe odbicie.

    – No, laska, jesteś całkiem niezłym towarem, może tylko ten tyłek trochę duży… – stanęłam bokiem – ale tak jest super i masz fajne cycki – uniosłam biust i puściłam.

    – No, oględziny wypadają pomyślnie – tak sobie gadałam sama do siebie.

    Wciągnęłam na siebie tylko zwiewny szlafroczek, było ciągle dość ciepło, owinęłam się nim, zawiązałam pasek. Włączyłam radio, poszukałam swą ulubioną stację, siadłam z książką w fotelu. Usłyszałam pukanie do drzwi.

    – Proszę!

    – Nie przeszkadzam? – Szymon wsunął się do środka.

    – Nie, proszę, wejdź – odłożyłam książkę.

    – Bo widzisz, ja w sprawie tego, co się zdarzyło w nocy… – nie patrzył mi w oczy.

    – Nie wiem, do czego zmierzasz, mów otwarcie o co chodzi – nie wiem dlaczego, ale wkurzyło mnie to jego gadanie, wolę rozmowę otwartym tekstem.

    – No, jak przyłapałem ciebie i Michała w łóżku. Musiałem tak zareagować ze względu na syna.

    – Że co? Michał to prawie dorosły facet, bzyka się się już ponad rok, a ty byś chciał, żeby nie miał pojęcia o seksie?

    – Nie, nie to… Tylko ty i on… No, że brat i siostra… Tak, wiem, przyrodni, ale to zawsze rodzina.

    – Szymonku, a jak my się pieprzymy, to jest ok? Zdradzasz ze mną swoją żonę, a moją mamę i to jest w porządku? Co ty wygadujesz?

    Wstałam wzburzona z fotela, szlafroczek rozchylił się, nawet nie zauważyłam, że odsłonił moje krocze i trochę biustu. Za to dostrzegłam powiększający się namiocik w dresach ojczyma.

    – Michał rucha jak stary wyjadacz, miał doświadczoną nauczycielkę seksu, jest naprawdę dobry w łóżku – wysyczałam niemal jak żmija – Ma dobry przykład ze strony ojca, do tego ma czym to robić, naprawdę, jego penis jest zaskakująco rozwinięty – zatrzymałam się przed Szymonem.

    – Olu, widzisz, wbrew wszystkiemu, wasz widok wczoraj bardzo mnie podniecił, tak bardzo, że przyznam ci się, musiałem szybko rozładować się w Teresie…

    – Teraz też byś chciał się rozładować, prawda? – złapałam go za krocze – jak nie z Tereską, to z Olą, ważne, żeby była gorąca pipka, tak?

    – Jeśli to ci się spodoba…

    Nie mówiłam nic więcej, bo klęczałam przed mężczyzną i wpychałam sobie w usta jego sterczącego już kutasa. Lizałam różową głowicę, trzon masowałam jedną dłonią, drugą drażniłam zwisające jądra. Zerknęłam w górę. Ojczym sapał, oczy miał zamknięte, położył rękę na mej głowie i zaczął dyktować rytm, w jakim miałam robić tego loda. Chwilę później cofnął biodra, wysunął się ze mnie, wziął mnie na ręce i położył na łóżku na brzuchu. Zadarł szlafroczek, załadował mokrego od śliny kutasa w mój wypięty tyłek i zaczął go ruchać jak automat. Niespodziewanie odwrócił mnie na brzuch, złapał za biodra, uniósł je i znowu wjechał w dupcię. Ten niespodziewany seks podniecił mnie do granic wytrzymałości. Już miałam dojść, czułam wzbierające fale rozkoszy, gdy… Teraz wiem, co to jest deja vu! Drzwi otworzyły się z hukiem i usłyszałam głos, właściwie wrzask:

    – Co to mam być? To ty tak??? – Michał darł się, a ja miałam w oczach jego ojca, stojącego w progu pokoju ubiegłej nocy, ale najdziwniejsze było to, że… masował swego kutasa!

    – Mi… Michał? – Szymon chyba mniej by się zdziwił, gdyby w drzwiach zobaczył nie swego syna, a Elvisa Presleya, ale, o dziwo, nie opuścił mej gościnnej pupy!

    – A kto, jak nie ja? Jest tu jeszcze ktoś inny? I ty masz czelność opieprzać mnie za coś, co sam robisz? Tato, czy ty zdajesz sobie sprawę, co tu się dzieje?

    – Stop! – wrzasnęłam – powtarzam, stop! Czy was obu pogięło? Jednak widać, że jesteście jedną rodziną! Popatrzcie na siebie. Jeden trzepie sobie kuśkę, bo pewnie wchodząc do mnie myślał właśnie o tym, że mnie przeleci, a drugi nawet nie wyszedł z mej pupci. I co dalej?

    Mówiąc to wszystko nie przestawałam powoli poruszać się na tkwiącym we mnie penisie. Cała ta sytuacja nie tylko była bardzo niezręczna, ale też niesamowicie podniecająca! Popatrzyłam na Michała, kiwnęłam na niego ręką.

    – Młody podejdź, proszę – kiedy się zbliżył złapałam za sterczącą pałę i ciągnąc do siebie objęłam ustami.

    – Ale… – słowa obu panów zabrzmiały jednocześnie.

    – Nie ma żadnego „ale” – przerwałam robienie loda – macie okazję zerżnąć mnie na dwa baty – wróciłam do penisa Michała.

    Szymon posuwał mnie bardzo mocno, nie musiałam ruszać głową, bo kiedy dopychał się do samych jąder – ja nasuwałam się buzią na twardniejącego Michała. Czułam wielkie podniecenie, ta sytuacja była raz, że niespodziewana, a po drugie – niezwykle przyjemna. Obrabiało mnie dwóch facetów jednocześnie, do tego był to ojciec i syn. Że obaj to moja rodzina? No i co z tego? Nie miałam żadnych skrupułów, ani wyrzutów sumienia; w tej chwili liczyło się tylko to, że mam w sobie dwa dorodne penisy!

    Szymon położył się na łóżku, wciągnął mnie na siebie, znowu poczułam go w pupie. Rękoma rozchylił mi nogi. Michał, na co czekasz? Cipka jest dla ciebie, przecież Olunia chciała mieć w sobie dwa penisy. Braciszku, tylko rób to uważnie, nie spuszczaj się do środka, lepiej uważać… No i zaczęło się. Ruchali mnie jak burą sukę, miałam oba kutasy w pupie i w cipce, oba jednocześnie w cipce, albo w pupie. Obciągałam raz jednemu, raz drugiemu, albo obu naraz. Dochodziłam chyba trzy razy, zanim wreszcie ustami zmusiłam ich do wytrysków, strzały z ochotą przyjęłam do buzi. Było tego bardzo dużo, nie byłam w stanie przełknąć tej ilości spermy, część wyplułam na brodę i biust. Bolała mnie trochę pipka i pupa, jednak takie dorodne kuśki potrafią skutecznie rozciągnąć i zmęczyć obie dziurki. Leżeliśmy zmęczeni obok siebie, po mojej prawej miałam Michała, po lewej Szymona,

    Nieśpiesznie głaskałam obu po klejnotach, kiedy usłyszeliśmy trzask zamykanej bramy wjazdowej…

     

     

    C.D.N. (?)

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Za mostem

    Woń rozkładających się liści, nieczystości i smażeniny towarzyszą mi odkąd wyszedłem z komisariatu. Uroki dzielnicy, leżącej po tej stronie rzeki. Pozwalam sobie na gubienie drogi, choć znam okolicę dość dobrze, i jak trzeba, potrafię zrobić skrót przez ukryte za zmurszałymi kamienicami podwórka. Chyba nikt mnie nie śledzi, więc zwolnię nieco i zbiorę myśli. Cóż, igranie z losem weszło  mi w krew przez te długie lata. I choć po raz kolejny udało mi się wywinąć z niezłej kabały, to  będąc w jesieni życia przeczuwam, że kary za swoje czyny nie uniknę, a ów jedyny sąd, od którego nie zdołam się wymigać, już dawno umieścił moją sprawę na wokandzie.

    Przypominam sobie gdzie zaparkowałem samochód i już po chwili sadowię się w miękkim fotelu kierowcy. Przeguby rąk, które wciąż bolą mnie po spędzeniu w kajdankach całego przedpołudnia, wymagają odrobiny masażu. O dziwo, prawie nie czuję  bólu po ciosach w brzuch. Małolat równie nieumiejętnie bił, jak nieudolnie spisywał  protokół. Sięgam do schowka po okulary przeciwsłoneczne i rękawiczki. Nie, nie chcę zmarnować ani jednej Twojej chwili, Czytelniku. Didaskalia służą zwróceniu uwagi na moją kolekcjonerską naturę. Wsuwam (albo może nieco bardziej dźwiękonaśladowczo: wzuwam) rękawiczki. Robię to powoli, napawając się wszystkimi gestami, towarzyszącymi opisywanej czynności. Uwielbiam tę grę od czasu, gdy jako nastolatek miałem okazję obejrzeć pewien włoski film. Tytułu obrazu nie pamiętam, ale była w nim taka oto scena: pobożny członek rady miasta kończąc swoją wizytę w burdelu wzuwa (tak, to zdecydowanie lepiej brzmi) skórzaną rękawiczkę, przebierając przy tym palcami. W drugim planie widać dziewczynę stojącą nad zlewem. Nie wiem czemu, ale przejrzystość naczynia, którym prostytutka nabiera wody do ust w celu ich przepłukania, jest równie istotna, co skórzaność rękawiczki rajcy.

    Lata moje młodzieńcze to okres, w którym intensywnie kolekcjonowałem podobne sceny. I to jest właśnie to zbieractwo, o którym wcześniej wspomniałem. Filmy oraz literatura niskich i wysokich lotów wstępnie uformowały mnie i uczyniły tym, którego przybliżony wizerunek wkrótce poznacie. Zakładam, że dacie się wciągnąć w lekturę kilku tekstów, które dla Was przygotowuję. Jestem takim sobie pisarzem, może i nieźle władającym piórem, ale zdecydowanie pozbawionym umiejętności tworzenia porywających historii – niestety, nie potrafię sklecić niczego interesującego, gdy relacja ma swoje źródło jedynie w wyobraźni. Z tym, że znalazłem na to sposób. Gdy osiągnąłem wiek dojrzały, do pasji kolekcjonerskiej dołączyło, podszyte bezczelnością, zamiłowanie do aranżowania sytuacji dających solidny zastrzyk adrenaliny. Sytuacji dostarczających okazji  wypróbowania w rzeczywistości tego, co widziało się lub czytało kiedyś z wypiekami na twarzy. Luzując lejce, pozwalam życiu dostarczać smakowitych opowieści.

    Zapuszczam silnik. Nie wiem dokąd pojadę. Chyba po prostu będę kontynuował spacer po dzielnicy leżącej za mostem, tyle że obserwując ją przez szybę samochodu. Zapewne nie będzie to dla Was miało znaczenia, ale napomknę o pewnym fakcie wiązanym z moim miastem. Otóż leży ono po dwu stronach rzeki. Na ogół ślepy traf decyduje, czy życie tego czy innego człowieka związane jest z jego lewo- lub prawobrzeżną częścią. Trochę inaczej jest w moim przypadku. Już dawno zauważyłem, że wszystko co mnie napędza, i co daje solidnego kopa, wiąże się z krainą leżącą za mostem, przed mostem zaś pozostaje stabilna, spokojna i ziejąca nudą baza mojego żywota. Dbam o stan równowagi. Wiecie, że mózg dla prawidłowego działania musi wykorzystywać w równym stopniu obie jego półkule? Zresztą czy chcielibyście czytać mnie, gdybym korzystał jedynie z lewej półkuli, o której mówią, że to „księgowy”?

    Skręcam z głównej arterii – odwiedzam rejon, z którym związany byłem kiedyś zawodowo. Dzielnica za mostem zmieniła się przez te lata niewiele. I dobrze, bo wspomnienia dzięki temu wracają ze zdwojoną siłą i niezwykłą plastycznością. Mijam budynek,  w którym onegdaj mieściła się drukarnia. Z tym miejscem wiąże się pierwsza z historii, które postanowiłem rzucić na żer Czytelnikom. Właściciel budynku zajmował część pomieszczeń biurowych, a pozostałe pokoje wynajmował. Nie będę zanudzał szczegółami biznesu, który na przełomie tysiącleci rozkręcałem z moim wspólnikiem, Achimem. Wspomnę tylko, że płaciliśmy drukarni za dwa pokoje dla filii przedsiębiorstwa, z powodzeniem funkcjonującego już w innej części kraju. Achim przywiózł do mojego miasta doświadczenie zawodowe zdobyte w centrali, oraz przywiózł swoją ogoloną na łyso głowę, pełną chorych pomysłów.

    Pierwsze dni pracy w starej drukarni upływały nam dość monotonnie. Dominowała papierkowa robota, którą uprzykrzała obecność capa, chowającego się za meblem, przypominającym katedrę. Skrzynia stała na parterze budynku, dosłownie kilka metrów od drzwi wejściowych naszego biura. Wspomniany jegomość pracował na stanowisku stróża, przy czym ciążące na nim obowiązki wykonywał ze starannością godną nadzorcy w jakimś otoczonym drutem kolczastym przybytku. Jednak trudno było doszukiwać się jakiegokolwiek powabu w osobie capa, choćby ten nie wiadomo jak starannie pucował buty z cholewami i szczuł owczarkiem. Nie był kobietą, nie był perwersyjnie inteligentny (po prawdzie, był idiotą), a jedyne co było nieludzkie w związku z nim, to nieznośny odór, snujący się po całym parterze. Pomieszczenia drukarni, w których walały się arkusze czerpanego papieru, pamiętające Marszałka, mogły stanowić znakomite zaplecze do zaspokajania naszych potrzeb towarzyskich, jednak nieprzekupność capa i świadomość, że możemy stracić biuro za łamanie regulaminu wynajmu, niweczyły tego rodzaju plany. Nadmienię jeszcze, że w owym czasie ożeniłem się, po raz drugi zresztą.

    Wszystko to działo się w zimie, a jak wiadomo, po zimie przychodzi wiosna. I tak właśnie stało się również tym razem. Otóż okazało się, że właściciel budynku przenosi swój sekretariat z pierwszego piętra na parter. W związku z tym dogadano się z nami co do roszad pomieszczeń biurowych. W ich efekcie znaleźliśmy się dalej od portiera-śmierdziela, a między jego katedrą a nami ulokował się sekretariat, wraz z dowodzącą nim Magdą. Na dziewczynę zwróciłem uwagę dużo wcześniej. Odwiedziła nas dwa czy trzy razy, przynosząc faktury za wynajem lokalu. Była zgrabną, dosyć wysoką kobietą, o kręconych, niezbyt długich blond-włosach. Jej wiek oceniałem na mniej więcej trzydzieści lat.  Zawsze nosiła garnitury, a ja, pewnie jak większość facetów, zastanawiałem się, czy pod tą wierzchnią częścią garderoby kryje się jakaś ciekawa bielizna. Miała zwyczaj opierać się o stół w taki sposób, że niemal kładła się na nim, wypinając przy tym pupę. I zawsze była smutna. Dowiedziałem się od ochoczo plotkujących, pracujących z nią na co dzień chłopaków, że miała na utrzymaniu niepracującego partnera i kilkuletniego syna. Ten jej gach był starszy od niej o dobre dwadzieścia pięć lat. Jako że mówimy o czasie dużego bezrobocia i dyskryminacji ludzi ze względu na wiek, to sytuacja Magdy faktycznie była  niewesoła.

    Od kiedy sekretariat wraz z Magdą zaparkował tuż obok naszego biura, zdecydowanie ożywiliśmy się. Widziałem, że Achim ślini się do dziewczyny, a któregoś dnia wprost rzucił hasło o „dymaniu za sowite wynagrodzenie”. Udawałem wtedy, że pomysł Achima oburzył mnie, ale prawdę powiedziawszy, to powielekroć przeszywał mnie dreszcz podniecenia na myśl o uczynieniu kurwy z naszej koleżanki, i to w sytuacji, gdy pieniądze są jej potrzebne na zaspokojenie podstawowych potrzeb.

    Przyszedł dzień kwietniowy, dzień pachnący bzem. Nie żebym miał wtedy  głowę do zastanawiania się nad wonnościami. Byłem diabelnie zmęczony i  myślę, że nie zauważyłbym nawet tego, że portier wziął prysznic i zlał kark wodą toaletową. Kończyłem raport dla centrali i na ostatnich nogach wychodziłem z biura, sporo później niż zwykle. Jakież było moje zdziwienie, gdy moim oczom ukazała się Magda, klęcząca na podłodze, tuż koło katedry capa. W rękach dzierżyła brudną szmatę. Zbierała w nią wodę z podłogi i wyciskała do zardzewiałego wiadra. Nie wiem kto z nas bardziej czuł się zażenowany. Przypuszczam, że Magda najęła się do tej dodatkowej roboty, w związku z jej problemami finansowymi. Pewnie nie zauważyła, że zostałem w biurze dużo dłużej, zresztą wbrew regulaminowi. Nie umiałem wydobyć z siebie ani słowa, może poza tym jednym „przepraszam”, bowiem kilka ostatnich kroków, które dzieliły mnie od wyjścia z budynku, pozostawiło na wilgotnej podłodze wyraźne ślady. Gdy byłem już na zewnątrz, dotarło do mnie, że znacznie szybciej bije mi serce, a oddech stał się krótszy. Poczułem, że jestem bardzo pobudzony. Znasz Czytelniku tę radość, kiedy pierwszy jesz jakiś owoc morza i odkrywasz zupełnie nieznany smak? Łapiesz?

    Sięgnąłem po telefon i przewertowałem listę z kontaktami, jednak w mojej głowie panował mętlik i nie bardzo potrafiłem do oglądanych numerów przypisać konkretne twarze i potencjalne scenariusze zabawy. Ostatecznie więc wybrałem numer domowy. Anka oznajmiła, że  obiad wymaga jedynie podgrzania i mam dać znać, kiedy będę w pobliżu. Rzuciłem jej hasło, takie słowo klucz, oznaczające, że ma czekać w gotowości, bez majtek, i że pomoże mi rozładować się natychmiast po wejściu do mieszkania, i niechby zadziało się to choćby w drzwiach naszej norki. Podobne gierki towarzyszyły nam w tym miodowym czasie.  Zaprawdę powiadam, nie zdziwiła się moja żona ani trochę, gdy usłyszała owo słowo – wytrych. To, co mogło ją nieco zaskoczyć, to zdecydowanie bardziej brutalny niż zwykle przebieg powitalnych igraszek.  Gdy tylko przekroczyłem próg mieszkania, zdarłem z niej sukienkę. Stała przede mną w czarnych, koronkowych pończochach samonośnych. Sięgnęła do klamry pasa przy moich spodniach i rozpięła ją. Chwyciłem zdecydowanym ruchem dłonie, które tak ochoczo zabierały się do pracy. Wysunąłem pas ze spodni i okręciłem wokół szyi Anki. Zacisnąłem dość mocno pętlę, jednocześnie napierając na moją ofiarę w ten sposób, że zmuszona była cofnąć się w głąb przedpokoju. Zapaliłem lampę przy lustrze. Dłuższą chwilę zajęło mi uporanie się ze znalezieniem szminki, która miałaby właściwy, krwisto-czerwony odcień. Obróciłem dziewczynę w stronę lustra i zaciskając jedną ręką pas, drugą zacząłem niedbale malować jej usta, dbając o to, by czynność była wykonywana z odpowiednią gwałtownością. Rzuciłem szminkę w kąt i jeszcze mocniej przywarłem do ciała kochanki. Pozwoliłem jej wsłuchać się w mój oddech. To była wypróbowana ścieżka – zwykle wystarczyło kilka oddechów w okolicy ucha dziewczyny, by ta zaczęła dawać oznaki podniecenia, których nie dałoby się nijak udawać. Właśnie to delikatne drżenie ciała Anki upewniło mnie, że wszystko idzie po mojej myśli. Dziewczyna z pewnością wiedziała, że za chwilę przekroczymy w sypialni kolejny próg doświadczeń. I chyba wyczuwała, że powoduje mną coś więcej niż tylko zwykłe podniecenie. Mój dziwny stan emocjonalny przypisała pewnie jakiejś niemiłej sytuacji w pracy. I przyjęła do wiadomości, że chcę wyhasać się w nieco innym stylu niż zwykle. Chwilę później siedziałem w fotelu, który na czas naszej zabawy przesunąłem na środek salonu. Anka pełzła w moim kierunku niezdarnie. W czerwonym świetle lamp usta dziewczyny wydawały się niemal czarne, a pas wciąż okalał jej szyję. Klamra podzwaniała delikatnie o  podłogę przy każdym ruchu. Gdy dziewczyna była już bardzo blisko mnie, wskazującym palcem dałem jej znać, że ma się na chwilę zatrzymać i wysłuchać tego co mam jej do powiedzenia. Bez ogródek wyjaśniłem, że tym razem będę absolutnym samolubem i że życzę sobie specjalnego potraktowania, które da mi możność powrotu dobrego samopoczucia. Chwyciłem Ankę za twarz i rozmazałem kciukiem szminkę po okolicach ust i po policzkach. Dziewczyna zajęczała, a przez jej ciało przeszedł dreszcz podniecenia. Ocierała twarz o moją dłoń. Łasiła się dłuższą chwilę, a następnie zanurzyła kciuk swego oprawcy w ustach i ssała go, kręcąc jednocześnie wokół niego językiem. Złapałem ją za włosy, dość stanowczo, ale chyba nie zadając bólu. Poruszałem głową Anki, okazując w ten sposób, że ma dobrze przyłożyć się do powierzonego zadania. Umościłem się jeszcze wygodniej w fotelu i oddałem kontemplacji  doznań, które serwowała mi żona. Anka wspięła się na fotel. Klękając na jego szerokich podłokietnikach i opierając się dłońmi o oparcie, zaczęła wyginać rytmicznie ciało. Ów taniec wkrótce uzupełniła szybkimi ruchami głowy, dzięki czemu długie włosy zaczęły grę, do której zostały stworzone. Muśnięcia włosów czułem najpierw na twarzy i klatce piersiowej, ale z czasem rozkoszne smagnięcia sięgnęły brzucha i krocza. Z każdym takim uderzeniem czułem gwałtowny przypływ krwi do berła, choć gorąco rozpływało się po całym ciele. Anka ponownie wspięła się na fotel i wessała się w jeden z sutków. Zamknąłem oczy i przywołałem obraz Magdy. Spoglądała na mnie w zwyczajny dla niej sposób. Była to mieszanina smutku, zawstydzenia i tego czegoś bardzo tajemniczego. Była naga i poruszała rękami tak, jakby nie wiedziała którą część ciała ma zasłonić. Próbowałem stworzyć w wyobraźni jakąś sytuację, która dobrze dopełniłaby tego obrazu. Podczas gdy Anka zapuściła się w pieszczotach do penisa, traktując go ustami w sposób, w jaki wcześniej zaopiekowała się kciukiem, ja zajęty byłem ustalaniem, co też przytrafiło się Magdzie, a konkretnie, kto tak ostro wziął się do roboty, ściskając jej pośladki i zanurzając fiuta w jej szparce. Na pewno nie byłem to ja. I fakt ten był dla mnie tyleż bolesny, co bardzo podniecający. Otworzyłem oczy. Poprosiłem Ankę, by stanęła ponownie w lustrze. Zapaliłem światło, przytrzymałem mocno pas otaczający szyję dziewczyny i wbiłem się w jej mokrą cipę. Rozsmarowywałem szminkę po twarzy dyszącej z podniecenia żony, czym wywołałem u siebie tak gwałtowny przypływ pożądania, że na ostateczny rezultat naszej zabawy nie musiałem długo czekać. Padłem w fotelu, dysząc ze zmęczenia. Anka uklęknęła przede mną i delikatnie całowała i głaskała moje uda. Czułem ciepło jej twarzy na moim ciele. I wydawało mi się, że wyszeptała wtedy słowo „dziękuję”.

    Ponieważ palenie jest passe, tylko napomknę, że w środku nocy następującej po tym bzem pachnącym dniu, leżałem obok przepełnionej popielniczki i intensywnie myślałem o Magdzie. Fantazjowałem, planowałem, kalkulowałem. Żona od czasu do czasu budziła się i dolewała oliwy do ognia.

    Rano czułem się wypoczęty, a w głowie miałem precyzyjny plan.

    Pod pretekstem skorzystania z ekspresu do kawy, wtargnąłem do sekretariatu. Magda ochoczo pomogła mi nasypać do maszyny świeże ziarna wybornie pachnącej mieszanki. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że haczyk, który włączyłem do realizacji planu, złapał rybkę za pierwszym zarzuceniem wędki. Otóż zdołałem namówić Magdę na wspólny obiad w pobliskiej knajpce. Czas do umówionej godziny wyjścia dłużył mi się niemiłosiernie. Nie potrafiłem zająć się pracą, co chwila obracałem drewnianym glob, zajmującym lwią część pokoju. Globus przesłała nam w prezencie centrala – rzucaliśmy o niego losy z Achimem, no i niestety wypadło, że będzie stał u mnie.

    A gdy już zasiedliśmy do stołu, dziewczyna niemal od razu dała mi do zrozumienia, że domyśla się moich intencji. Kiedy w pokrętny, ale dość dla niej jednoznaczny sposób potwierdziłem chęć pójścia na układ finansowy, dziewczyna zaczęła rozglądać się po sali. Chwilę później przysunęła się do mnie. Poczułem jej dłoń na moim udzie. Delikatnie masowała mnie, niebezpiecznie zbliżając się z tą pieszczotą do krocza. Zanim zdążyłem pozbierać myśli, nastąpiło coś, co przyprawiło mnie o uczucie kompletnej bezradności. Otóż Maga w jednej i tej samej chwili przesunęła dłoń na penisa i zaczęła szeptać mi do ucha. Ciepło i wilgoć odczuwana w małżowinie usznej oraz uczucie gwałtownie rosnącego ciśnienia w penisie doprowadzały mnie do obłędu. Wiedziałem, że na spełnienie będę musiał poczekać. Starałem się skupić na tym, co mówi Magda. A były to wiele obiecujące słowa, bowiem dziewczyna potwierdziła, że czuje do mnie słabość i że od dłuższego czasu fantazjuje o tym, że mogłaby zostać moją kochanką. Zabrała dłoń z mojego krocza, jakby obwiała się konsekwencji przedłużania pieszczoty. Odchyliła głowę do tyłu, opierając ją o oparcie kanapy. Spojrzałem jej w oczy. Było w nich coś, co rozpalało mnie do czerwoności. I było to coś, co za chwilę Magda potwierdziła werbalnie. Przyznała, że wie co nieco o moich skłonnościach do dominacji. I że pewnie będę zły, kiedy dowiem się skąd ta wiedza, ale ma ochotę ponieść pełne konsekwencje swojej wścibskości.

    Pominę opowieści o tym co działo się ze mną przez resztę tego dnia, wspomnę tylko, że rozpierało mnie poczucie sukcesu – absolutnie nie spodziewałem się, że jedna rozmowa tak posunie sprawy do przodu. I w ogóle nie mam za złe Czytelnikowi, że z trudem daje wiarę przytoczonej tu historii. Przecież w życiu trzeba się namęczyć, by cokolwiek osiągnąć, prawda? Ale wracając do sedna sprawy – pozostało wymyślenie miejsca na schadzki. Rzecz jasna, że chodziło o miejsce za mostem. I że najlepiej będzie poprosić o pomoc Achima.

    Zeszliśmy po schodach do piwnicznego korytarza. Odwiedzałem to miejsce wielokrotnie, ale wciąż myliłem pomieszczenia. Było tu zaplecze garażu, magazyn z żywnością, warsztat i dwie czy trzy sale nie mające określonego zastosowania. Pokój, do którego zaciągnąłem Magdę, był całkiem spory i dość pusty. Niewielkie okna, ulokowane pod sufitem, miały zaciągnięte żaluzje. Na środku pokoju stał dziwny, przykryty czerwoną narzutą mebel, wyglądający trochę jak tapczan, trochę jak podest. Podłogę wyłożono dębową klepką, w kątach zaś stały lampy z fantazyjnymi abażurami. Magda otworzyła drzwi prowadzące do niewielkiej, wyłożonej lustrami łazienki. Przeszło mi przez myśl, że może ona zna już to miejsce, że bywała tu wcześniej. Szybko jednak odrzuciłem taką ewentualność, w końcu właściciel domu nie miał przede mną tajemnic, a nasz wspólny plan zakładał element zaskoczenia.  Pozbyłem się części garderoby. Z nagim torsem, w dżinsach, ale na bosaka, zakradłem się do łazienki. Magda spoglądała na moje odbicie w lustrze tym swoim smutnym i tak bardzo pociągającym wzrokiem. Stała w samej bieliźnie, krzyżując ręce na piersiach. Na szafce leżały porzucone niedbale żakiet i spodnie. Poprosiłem, by założyła z powrotem czarne szpilki. Zanurzyłem nos w jej kręconych włosach. Wracam pamięcią do tych chwil ochoczo, jak do wszystkich emocjonujących momentów, w których coś działo się po raz pierwszy, a krew w żyłach wrzała, gnana potężnym biciem serca. Wróciłem do pokoju i usiadłem na krześle. Pozwoliłem Magdzie, by początek spektaklu przebiegał według jej pomysłu. Dziewczyna usiadła na podłodze i zaczęła delikatnie pieścić dłonią moje włochate przedramię. Pierwsze uderzenie w twarz spadło na nią zupełnie niespodziewanie. Reakcja na ten gest pojawiła się dopiero w chwili, gdy pogłaskałem ją po głowie. Było to ciche pochlipywanie, okraszone łzami spływającymi po twarzy. Na drugie spoliczkowanie zareagowała zupełnie inaczej. Szloch zmienił się w głęboki oddech, zdradzający podniecenie. Wyjąłem z torby czarną, szeroką obrożę. Wielce ozdobna rzecz, solidna kaletnicza robota. Przy zakupie długo wahałem się, czy lepiej zaopatrzyć się w wulgarną, psią obrożę z ogromnymi ćwiekami, czy postawić na wyrób luksusowy, subtelniejszy. Ostatecznie zdecydowałem się na zakup obydwu wersji tego suczego atrybutu. Jeśli nudzi Czytelnika skupianie się na tak trywialnych detalach, powielekroć widzianych na ekranie czy spotkanych w literaturze, to raz jeszcze przypomnę, że wtedy wszystko było dla mnie pierwsze, czy raczej po raz pierwszy przeżywane realnie i chcę w ten sposób oddać nastrój tego czasu. Obroża zapinana była na trzy klamerki, więc miałem sporo czasu by nacieszyć się czynnością jej zakładania. Magda w tym czasie patrzyła prosto w moje oczy, dysząc i pochlipując. Nawet dzisiaj, gdy zapisuję te słowa, moja męskość okazuje swoją moc, więc pewnie domyślasz się Czytelniku, jak bardzo rozpierała mnie energia w tamtej chwili. Rozpiąłem spodnie i wysunąłem twardego jak skała penisa. Ściskając go u podstawy, dałem mu możność otarcia się jego czułym zwieńczeniem o twarz Magdy. Powtarzałem tę czynność wielokrotnie. Wydzielina penisa mieszała się na policzkach dziewczyny ze łzami. Gdy odsunąłem się odrobinę, zauważyłem, że penis pulsuje rytmicznie, zaś kropla prejakulatu powoli opada na podłogę, zgodnie z jego śluzowatą naturą. Magda padła do moich stóp i zaczęła zlizywać płyn z podłogi. Ten niezaplanowany incydent podniecił mnie do tego stopnia, że na podobieństwo nastolatka, który właśnie wstąpił na ścieżkę onanizmu, zacząłem zawzięcie targać mojego pana. Czynność wykonywana z taką gwałtownością musiała doprowadzić do równie gwałtownego finału. Wytrysnąłem obficie na podłogę, jęcząc przy tym okropnie. Opadłem na krzesło i przez chwilę zastanawiałem kogo należałoby skarcić za taki falstart. Czubek palca u stopy zanurzyłem w ciepłym nasieniu. Dziewczyna ujęła moją stopę w dłonie i zaczęła ją  ssać. Wspomnę  tylko, że w tamtym czasie słabo orientowałem się w mapie moich stref erogennych, więc opisane wyżej doświadczenie było bezcenne. Jęczałem z rozkoszy i z największym trudem powstrzymywałem się od tego, by ponownie przyłożyć swój stalowy uścisk do główki członka. Tym razem Magda ubiegła mnie i zaczęła pieścić knagę, odrobinę drocząc się przy tym – zanim w pełni doświadczyłem ciepła i wilgoci ust mojej poddanej, czubek pana prześliznął się kilkakrotnie po twarzy dziewczyny. Wiedziałem, że zbliża się kolejna eksplozja i przez chwilę zawahałem się, czy mogę pozwolić sobie na takie szastanie energią na samym początku zabawy. Magda chyba wyczuła tę rozterkę, bo wydała z siebie coś w rodzaju „uhum”, czym dała wyraźnie znać, że pragnie poczuć smak spermy w ustach. Potężny orgazm szarpnął wszystkimi mięśniami. Magda mocno ssała penisa w trakcie wytrysku, a ja miałem to trudne do opisania uczucie odcięcia dolnych kończyn. Gdy wróciłem jako tako do siebie, wstałem i podszedłem do barku. Otworzyłem wino i nalałem je do kieliszka. Widziałem, że Magda z zazdrością patrzy na to, jak upijam łyka. Wylałem na siebie trochę trunku, a dziewczyna niezwłocznie zajęła się jego zlizywaniem. Zerknąłem ukradkiem na zegarek. Przyszedł czas na główne danie dzisiejszego wieczoru. Wyjąłem z torby aksamitną opaskę i nałożyłem ją na twarz Magdy. Do gry miał dołączyć jeszcze jeden gadżet – smycz mająca formę dość solidnego, ciężkiego łańcucha. Spacer po pokoju dostarczył nam niezapomnianych wrażeń. Dziewczyna przemierzała go na „czterech łapach”, wykonując przy tym wszystkie moje rozkazy. Od czasu do czasu drażniłem jej szparę, muskając ją stopą albo skórzaną końcówką smyczy. Suka dyszała z podniecenia i wspominała raz po raz, że chciałaby poczuć tam mojego pana. Zaprowadziłem ją do podestu. Zdjąłem narzutę, odsłaniając pewien detal konstrukcyjny, który się pod nią skrywał. Była to metalowa belka, zakończona z obu stron skórzanym pasami. Zapiąłem je na nogach Magdy, tuż nad kostkami. Dziewczyna była unieruchomiona – leżała na brzuchu z wypiętą pupą, udostępniając swoją rozpaloną szparę. Wsunąłem się pod dziewczynę w taki sposób, by mieć komfortowy dostęp do jej cipy. Teraz to ja miałem okazję podroczyć się – mój język krążył wokół łechtaczki, ale starannie ją omijał. Przeciągałem tę torturę w nieskończoność, od czasu do czasu wydmuchując ciepłe powietrze w kierunku punktu, który przyprawiał dziewczynę o zawrót głowy. Gdy już nasyciłem się tą zabawą, wstałem i upewniwszy się, że opaska nadal dobrze przylega do twarzy Magdy, nadusiłem przycisk znajdujący się przy drzwiach.

    Nalałem sobie jeszcze odrobinę wina, i siadłem na krześle, które uprzednio przestawiłem tak, by znalazło się tuż obok podestu. Udręczona Magda  nieustannie błagała, bym nie zostawiał jej w potrzebie. Minął pewien czas, pojękiwania ucichły, za to z korytarza dobiegł zgrzyt nienaoliwionych zawiasów i odgłosy kroków. W drzwiach stanął Achim z tą jego lśniącą, nienagannie ogoloną czaszką. Ubrany był w czarne, skórzane spodnie i ciemny płaszcz.  Wyjął z kieszeni pęk kluczy i cisnął nim o podłogę. Magda podjęła beznadziejną próbę spięcia pośladków. Pogłaskałem ją po głowie i powiedziałem kilka czułych słów, ale chyba na niewiele to się zdało – pośladki dziewczyny pulsowały rytmicznie.  Achim pociągnął łyk wina prosto z butelki. Przypomniałem sobie, że  zgodnie z naszymi ustaleniami, elementem gry, dodającym jej pikanterii, miał być zapach. I tu muszę przyznać – mój przyjaciel przeszedł samego siebie. Istotnie, intensywny aromat atakował nozdrza, ale nie była to żadna woda toaletowa ani nic w tym rodzaju. W powietrzu dało się wyczuć coś, co określiłbym jako warsztatowa mieszanina benzyny i smarów. Achim zbliżył się do Magdy i sięgnął do jej krocza. Dziewczyna westchnęła głośno. Mięśnie jej pośladków drżały jeszcze intensywniej. Dłoń mężczyzny pracowała metodycznie a wysiłek nie poszedł na marne. Na moich oczach nastąpiło cudowne przeistoczenie przerażonej suczki w rozpalone, kipiące pożądaniem suczysko. Skorzystałem z okazji i wsunąłem język w jej usta i powiadam Wam, tak gorących pocałunków już chyba nigdy więcej nie zaznałem. I był to też mój pierwszy raz, kiedy na spółkę z innym mężczyzną spółkowałem z kobietą. Skończyłem jeszcze raz czy dwa razy w ustach Magdy, a później już tylko piłem wino i napawałem się widokiem tej cudownej pary.

    Achim zapiął rozporek i sięgnął do kieszeni płaszcza. Dłuższą chwilę zajęła mu ceremonia związana z rozpalaniem cygara. Szczególnie zapadł mi w pamięci moment, w którym zobaczyłem, jak Achim liczy banknoty i rzuca je na spocone ciało Magdy. Achim był mistrzem. Był facetem zza mostu i powinienem był mu wtedy buty polerować.

    Gdy skończyliśmy wspólną zabawę, długo jeszcze siedziałem z Magdą na sofie w pokoju gościnnym i czule głaskałem jej głowę, całując włosy, oczy i szyję. Może miałem szczególną słabość do tej dziewczyny, a może po prostu uważałem, że tak należy. Mój przyjaciel w tym czasie spał snem sprawiedliwego, i może już wtedy dane mu było zobaczyć, jak daleko zajdą nasze przygody z Magdą.

    Gdzieś za mostem, za lasem i stawem stało domiszcze, wokół którego biegały kury i gęsi. I stał tam kozioł sękaty i były sznury, pejcze oraz witki moczone przez całą noc. Była księga, w której inkaustem podpisywano, że to co się tam wydarza, dzieje się za zgodą wszystkich stron, a ból wynagrodzony będzie monetą brzęczącą. I była gra w dobrego i złego pana. Serce łamało się panu pierwszemu na widok udręk bolesnych, bo za mostem był jeno gościem. Drugi pan zaś sycił wzrok widokiem kobiecego ciała drżącego na koźle.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czarny Citroen