Category: Uncategorized

  • Moje poczatki i nie tylko

    Były lata 70-te ubiegłego wieku. Mieszkaliśmy w kamienicy czynszowej. Zajmowaliśmy dwa pokoje. W jednym pokoju mieszkaliśmy my, czyli moi starzy, matka Stefa, ojciec Zygmunt oraz ja. W drugim pokoju mieszkała moja babcia Zyta i młodsza siostra mojej matki ciotka Zdzicha. Ciotka była starsza ode mnie 13 lat. Moi starzy i ciotka Zdzicha lubili zakrapiane imprezy. Najczęściej pili poza domem i niekoniecznie razem. Gdy popijawa odbywała się u nas w domu, wówczas ja byłem odsyłany do drugiego pokoju, czyli w odwiedziny do babci. Imprezki trwały dość długo, wobec czego spałem w pokoju babci na jednoosobowym tapczanie, na którym, na co dzień spała ciotka Zdzicha. Babcia spała przy przeciwległej ścianie na swoim jednoosobowym tapczanie. Żeby nie słyszeć odgłosów pijaństwa babcia brała pigułki nasenne.

    Gdy miałem około 13-14. Zacząłem dojrzewać. Nie było wtedy Internetu. Wiedzę na temat dojrzewania czerpało się od rówieśników. Obserwowałem u siebie zmiany. Zacząłem bawić się swoim ptaszkiem, aż tu pewnego razu w czasie zabawy coś z ptaszka wytrysnęło. Jakież to było wspaniałe uczucie. Od kolegów dowiedziałem się, że to normalne i że to, co ze mnie wytrysnęło nazywa się sperma i jak sperma tryśnie do kobiecej cipki wówczas kobieta zachodzi w ciążę, z której rodzi dziecko.

    Pewnej soboty starzy zorganizowali popijawę. Oczywiście spałem na łóżku ciotki. Babcia oczywiście zażyła pigułki nasenne. Po imprezie ciotka jak zwykle położyła się pijana koło mnie. Przebudziłem się. Musiałem wyjść do łazienki wysikać się. Wracałem z łazienki i wówczas usłyszałem jakieś jęki stęki dochodzące z naszego pokoju. Zaskoczony tym podszedłem do drzwi i gdy przyłożyłem do nich ucho drzwi uchyliły się. Nie wiedziałem, co się dzieje i powolutku otworzyłem drzwi szerzej. W świetle latarni ulicznej wpadającym przez okno zobaczyłem swoich starych. Na łóżku nagi stary leżał na plecach a naga matka nad nim. Stary lizał jej cię a ona brała do buzi jego pałkę. Pijani nie zwracali na nic uwagi. Matka jęczała coraz głośniej nie wyjmując z ust pałki starego. W pewny momencie jej głową zastygła z ojcową pałką głęboko w ustach, tak, że wargami dotykała jaj. Już nie jęczała a charczała przeciągle. Jej tyłek natomiast zaczął mocno drżeć a nawet podskakiwać. W pewnym momencie cipę mocno przycisnęła do twarzy starego jakby chciała ją wcisnąć w łóżko. Moja pałka w tym czasie omal nie wyskoczyła z majtek. Ten spektakl trwał nadal. Po chwili, gdy matka doszła do siebie usiadła na starym okrakiem i pierwszy raz w życiu zobaczyłem jak pałka wnika w głąb cipki. Po chwili matka zaczęła ujeżdżać starego. Najpierw powoli a po kilku chwilach aż skakała na pałce starego i coraz głośniej jęczała. On ściskał i lizał piersi matki. W pewnym momencie wsunąłem rękę w majtki i gdy tylko chwyciłem swoją pałkę natychmiast trysnąłem a nogi zrobiły mi się takie miękkie, że nieomal upadłem. Wycofałem się i cały roztrzęsiony udałem się ponownie do łazienki. Pierwszy raz w życiu widziałem nagich dorosłych w sex akcji. Cóż to było za przeżycie.

    Brudne majtki wrzuciłem do kosza z brudną bielizną. Umyłem się, założyłem czyste majtki i wróciłem do łóżka, w którym mocno już spała pijana ciotka. Gdy się kładłem zobaczyłem, że ciotka ma na sobie jedynie stanik i majtki. Leżałem i cały czas przez ścianę słyszałem jak starzy się pieprzą. Słysząc jęki matki i mając przed oczami widok strych uprawiających sex ponownie się podnieciłem. Pałka znowu zesztywniała. Ciotka spała tyłem do mnie. Przysunąłem się do niej. Swoją pałkę wpasowałem między pośladki ciotki. Chwilę przesuwałem tak przez swoje i ciotki majtki swojego małego pomiędzy jej pośladkami. Nie reagowała. Postanowiłem pójść dalej. Zdjąłem swoje majtki. Delikatnie wsunąłem kutaska pod majtki ciotki. Co za uczucie, gdy dotknąłem gołego pośladka. Omal nie trysnąłem. Zbliżyłem kutaska do rowka między pośladkami ciotki i zacząłem nim przesuwać. Było świetnie. Byłem podniecony do granic. Ledwo zdążyłem się wycofać i trysnąłem w swoje majtki. Ale byłaby wpadka, gdyby ciotka obudziła się rano z ospermionymi pośladkami. Po cichu wstałem i poszedłem wysikać się do łazienki. Wracając zajrzałem do starych. Spali już.

    Wróciłem do łóżka. Chciałem zasnąć. Gdy tylko zamknąłem oczy znowu widziałem starych w akcji. Odruchowo zacząłem bawić się kutaskiem. Znowu stanął. Ciotka przewróciła się na plecy. Chciałem sprawdzić, jakie w dotyku są jej piersi. Delikatnie wsunąłem dłoń pod stanik. To było super. Jej pierś była gładka, miękka i cieplutka. Ugniatałem przez chwilę i namacałem sutek. Gdy się nim bawiłem zaczął twardnieć. Po kilku chwilach pieszczot piersi ciotka zaczęła inaczej oddychać. Tak jakby wzdychała. Cofnąłem rękę. Odczekałem kilka chwil. Spała dalej. Ciekawe, jaka w dotyku jest jej cipka. Wsunąłem dłoń pod majtki. Wyczułem włosy. Wręcz burzę włosów. Wsuwałem dalej dłoń. Wyczułem szparkę między jej nogami. To co wyczułem pod palcami było bardzo przyjemne. Takie cieplutkie i jakby troszkę śliskie. Zagłębiałem palce dalej i wyczułem otwór. Wsunąłem jeden palec, który wszedł cały do śliskiej jamki bez oporu. Poruszałem palcem powoli w przód i w tył. Po jakimś czasie tej zabawy ciotka znowu zaczęła wzdychać. Rozsunęła nogi. Znieruchomiałem ale ciotka jednak się nie obudziła. Wróciłem do swojej zabawy. Zrobiło się dużo wilgotniej w jej cipce. Wsunąłem drugi palec i przez jakiś wsuwałem i wysuwałem dwa palce. Zrobiło jeszcze wilgotniej. Ciotka przyspieszyła oddech i częściej pojękiwała. Nie budziła się jednak. Gdy cała cipka była już dobrze wilgotna wyczułem coś, czego wcześniej nie było. (Dziś wiem, że to była łechtaczka.) Gdy tego dotknąłem ciotka zadrżała. Zamarłem. Nie obudziła się. Pocierałem to i ciotka, nie dość, że zaczęła jeszcze szybciej oddychać to już nie pojękiwała a wręcz jęczała. Na dodatek zaczęła poruszać biodrami jakby nabijała się cipką na kutasa. To było super. Mój kutasek prawie wystrzelił, choć nie dotykałem go. Po kilku chwilach takiej zabawy ciotka głośno jęknęła. Jej ciałem wstrząsnęło. Podkurczyła i zacisnęła mocno nogi. Nie zdążyłem wyjąć ręki. Bałem się, że wpadłem. Po chwili rozluźniła i wyprostowała nogi. Spała dalej. Natychmiast zabrałem rękę a ona odwróciła się na bok wypinając tyłek w moja stronę. Byłem tak podniecony, że musiałem sobie ulżyć. Poszedłem do łazienki zacząłem trzepać sobie kutaska i w tym samym czasie wąchać palce, które były w cipce ciotki. To był bardzo dziwny zapach. Odrzucający a zarazem bardzo przyjemny, podniecający. Po kilkunastu ruchach trysnąłem. Wyczerpany wróciłem do łóżka I natychmiast zasnąłem. Ciotka nic nie pamiętała z minionej nocy. Tak zaczęło się moje życie erotyczne.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tymoteusz Wooski
  • Kamil i jego nowy atrybut

    Podczas przerwy Kamil zaczął często wychodzić na boisko szkolne z kolegami z paczki i zauważyłem, że zaczął palić papierosy. Miałem okazję go obserwować przez szybę z klasy, ponieważ okno akurat wychodziło na boisko. W poprzednich klasach Kamil nie palił i muszę przyznać, że zawsze nienawidziłem dymu papierosowego. Musiał zacząć palić już na początku wakacji, bo widać było, że robi to męsko, pewnie, zaciągając się mocno. Jak zobaczyłem tych kilku byczków palących razem to zaczęło mnie to podniecać. Kamil jednak był numerem jeden, jeżeli chodzi o styl palenia. Potrafił wypalić podczas przerwy dwa papierosy pod rząd, jeden za drugim. Nie korzystał ze swoich, ponieważ zawsze był częstowany przez kolegów.

    Tak bardzo zaczęło mnie to podniecać, że zacząłem w domu brandzlować się przy filmikach młodych, palących fajki facetów. Nie odwiedzałem już stron porno, ale wyszukiwałem takie filmiki i szybko dochodziłem. Zdarzyło mi się nawet kilka razy zapłacić za dostęp do takich treści i muszę przyznać, że te płatne zawsze były najlepsze i najseksowniejsze. Pomyślałem, że Kamil mógłby z łatwością zacząć zarabiać na takich filmikach, bo jego styl palenia połączony z jego wyglądem to była bajka. Ale kasa dla niego pewnie nie jest istotna, bo ma jej od rodziców jak lodu.

    Podczas poniedziałkowej, przedpołudniowej przerwy zauważyłem, że Kamil stał przy wejściu na boisko, ale był sam. Był bliżej niż zazwyczaj, bo prawie pod samym oknem. Skończył rozmawiać przez telefon, po czym wyjął paczkę papierosów. Okazało się, że pali czerwone Marlboro – takie, które najbardziej w filmikach mnie podniecały. To chyba przez ten władczy kolor, który wyglądał wspaniale, zwłaszcza, że miał też dziś na sobie czerwone buty Nike. Włożył papierosa do ust i dość długo go trzymał w ustach niezapalonego, ponieważ szukał w plecaku zapalniczki. Od razu zauważyłem, że papieros jest dość długi i już z filmików wiedziałem, że to są Marlboro Red 100s. Wypalił dość szybko i tym razem tylko jednego. Podczas palenia kilka razy splunął na chodnik. Papierosa zgasił – pstrykając nim mocno w kierunku trawnika. Byłem tak mocno podniecony, że poczułem, że mam mokro w bokserkach. Pierwszy raz w życiu spuściłem się bez udziału ręki, nie dotykając nawet chuja. Przeszły mi ciarki po plecach, ale siedziałem jak w transie. Kamil wrócił do klasy i usiadł w ławce – siedział dwie ławki przede mną, po przekątnej. Przez całą lekcję zamiast na tablicę to patrzyłem na niego. Zapomniałem nawet, że powinienem iść do łazienki wytrzeć zaspermione bokserki…

    #smokingboy #gaysmoking #smokingfetysz #gayopowiadania #gejopowiadania

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Fucker
  • Mloda mama

    -Sara, przykro mi, ale będę musiał porozmawiać z mamą. Wiesz, rodzice płacą mi za to żebyś zdała maturę, a Ty kolejny raz, ani pracy domowej, ani przygotowania, sorry.

    -Ok, jak pan chce. Mam już dzwonić?- z lekceważeniem odpyskowała rudowłosa nastolatka, którą starałem się przygotować do matury z angielskiego.

    -Sam zadzwonię-podaj mi numer, a ty bądź łaskawa i przeczytaj ten tekst.- podałem jej podręcznik i wyszedłem z biura, by ochłonąć i zadzwonić na spokojnie.

    Poprosiłem, by odbierając Sarę weszła do mnie, bo musimy porozmawiać, gdyż obawiam się o to, że jeśli jej córka, będzie nadal tak traktować naukę to… Tu usłyszałem tylko leniwe: “Spoko”, po którym moja rozmówczyni rozłączyła się.

    Domofon. Otwieram i myślę sobie, że to kolejna ściema Sary, bo w drzwiach stoi drobna, platynowa blondynka, ubrana w dresy, koszulkę odsłaniającą brzuch i skórzaną kamizelkę. Twarz nie więcej niż dwudziestolatki, delikatna, z czym kontrastują odrobinę za mocno powiększone usta. Rozglądam się i pytam:

    -Pani jest mamą Sary?

    -Nikola, dzień dobry.- wchodzi i mówi do córki. -Masz kluczyki i poczekaj w aucie.

    -Muszę?- jęczy nastolatka.

    -Nie w… Nie denerwuj mnie! -syczy Pani Nikola i rzuca kluczyki na stół, z którego jej córka ślamazarnie zbiera swoje rzeczy. Wychodzi niespiesznie.

    -Proszę.- mówię wskazując fotel, zdejmuje kamizelkę, siada i zauważa, że wbijam w nią wzrok widząc brak stanika.

    -Sorry, w nerwach nie zdążyłam się nawet ubrać.- mówi spokojnie.

    -Jest Pani ubrana.- wypalam próbując rozładować atmosferę.

    -W sumie tak…- odpowiada ona, ale nawet się nie uśmiecha.

    -Poprosiłem, by Pani bo…

    -Ja wiem czemu tu jestem, wiem jaka jest Sandra, ale nie zamierzam się już wczuwać, powiedziałam jej, że  jak nie zda pójdzie do pracy, w dupie to ma, to ja też…

    -Szkoda by było.- próbuję wybrnąć i kłamię jak z nut.- To nie jest głupia dziewczyna…

    -Jasne… Nie mam już siły na nią. I bez kitu zaczynam mieć w dupie to czy zda maturę czy pójdzie na kasę do marketu. Mogę zapalić?

    -Eee… Jasne, ale nie tutaj, chodźmy do pokoju.

    -Spoko.- wyciąga paczkę w moim kierunku chcąc mnie poczęstować, odmawiam. -Od czasu kiedy… Od jakiegoś czasu zachowuje się bezdennie głupio, jest zbuntowana i ciągle na nie…

    -A Pani w jej wieku była ciągle na tak?- pytam, a ona patrzy mi prosto w oczy w taki sposób, że czuję jej wzrok w wątrobie i mówi:

    -Często.

    Opuszczam wzrok, bo ona mnie onieśmiela, ale zatrzymuję go na jej niewielkim biuście wyraźnie odznaczającym się pod białym t-shirtem. Ona w końcu lekko się uśmiechając pyta:

    -Już? Napatrzył się pan.

    Jest bezczelna, więc i ja sobie pozwalam:

    -Jeszcze chwilę, lubię ładne rzeczy.

    -Dziękuję.- mówi z taką łatwością jakby ktoś napisał jej kwestie.

    -Mam pomysł, jakby tu dość niekonwencjonalnie wyjść z Sarą na prostą, przynajmniej z angielskiego. -mówię nie odrywając oczu od jej dekoltu.

    -Słucham, lubię niekonwencjonalnie.- mówi ona unosząc lekko unosząc prawy kącik ust.

    -Nie teraz, mam zajęcia, zadzwonię do Pani wieczorem, ok? O której chodzi Pani spać?- mówię nieco obcesowo.

    -Proszę się nie przejmować moim rozkładem i nie dzwonić, a pisać, nie będzie mi się chciało gadać po całym dniu.- odpowiada tonem podobnym do mojego. -Muszę lecieć, tymczasem!

     -Tymczasem! Napiszę później.

    -Czekam. Pa.

    Kończę zajęcia, jest 20.30 i już nie mogę się doczekać, aż wyślę do Pani Nikoli pierwszą wiadomość, ale postanawiam to opóźnić i czekam jeszcze godzinę. Piszę:

    -Mogę?

    -Jestem już w wannie, ale czuję, że to nie będzie przeszkadzać.

    -Lubię w wannie

    -Co na przykład?

    Pewnie pomyślała sobie, że wystartuję z bzykaniem, ale ja:

    -Sobie czy komuś?

    Bez chwili przerwy odpowiada:

    -Najpierw….sobie.

    Te kropki sprawiły, że zadrżałem z niekłamaną wznietą, piszę, więc:

    -Pani Nikolo, te kropki sprawiły, że zadrżałem z niekłamaną wznietą.

    -Bo tak chciałam. Zatem.

    -Sobie. Lubię się zamknąć, a łazienka podnosi tę atmosferę, zanurzyć się po uszy w wodzie i słuchać siebie, jak moje ciało przyspiesza, gdy do tego doprowadzam. Lubię też patrzeć. W hotelach zawsze proszę o łazienkę z oknem. U rodziców mojej byłej żony było takie, co ludzie wyprawiają, gdy myślą, że nikt nie widzi.

    -Mnie teraz nikt nie widzi. Jestem sama. Piję whisky i robię co chcę. Podglądacz z Pana.

    -Lubię estetyczne rzeczy. Estetyczne kobiety też lubię. I tak lubię patrzeć. Czasami, zwłaszcza w hotelach, mam wrażenie, że oni wiedzą, że na nich patrzę.

    -Sama czasami lubię, kiedy się na mnie patrzą, ale czy aż tak bym chciała…

    -Pani Nikolo, Pani mieszka w tym punktowcu przy Śląskiej, prawda?

    -Prawda.

    -Jeśli kiedyś przyszłaby Pani ochota sprawdzić czy aż tak, proszę o wiadomość i które okna są Pani.

    Dłuższa jak na nią chwila bez wiadomości, po czym:

    -Ja znam pańskie okna, proszę podejść, stoję w oknie na siódmym.

    Podchodzę. Patrzę. Widzę. Stoi owinięta w ręcznik. Jest naprawdę blisko, jeśli użyję lornetki będę w stanie policzyć piegi na jej dekolcie. Przykładam optykę do oczu. Widzę ją jakby stała obok mnie.

    -Ma pani ładny kolor lakieru do paznokci.

    -Wstydził się Pan mi tego powiedzieć, kiedy byłam u pana?

    -Nie widziałem go wtedy, miała Pani buty.

    Rozgląda się wokół, zdaje się myśleć, że ktoś ją jednak podgląda w domu.

    -A te Pani piegi na dekolcie, szaleństwo. Lubię piegi. Bardzo.

    -Jak bardzo?- pyta, ale rozgląda się nerwowo po pokoju.

    -Tak bardzo, że masując panią (na przykład) miałbym ochotę wycałować je wszystkie po kolei.

    Widzę jak ona patrzy na swój dekolt, a potem próbuje dostrzec mnie w mieszkaniu na przeciwko. Włączam światło i macham do niej.

    -Sprawną ma Pan dłoń.

    -Bardzo.- włączam latarkę w telefonie i wsuwam dłoń w spodnie, a snop światła kieruję na dół, by lepiej widziała. Dźwięk powiadomienia, zdjęcie Nikoli z mocno zsuniętym z piersi ręcznikiem, który mimo wszystko nie odkrywa ich całkiem  i tekst: Chcę widzieć jak Pana dłoń tańczy.

    Nie wiem ile widzi przez okno, ale dostaję dwie wiadomości z nagraniem oddechu, a po chwili odsyłam zdjęcie kropel wytrysku na szybie drzwi balkonowych i piszę:

    -A teraz proszę wracać do wanny, jeszcze się Pani zaziębi.

    -Mówi pan masaż…- odwraca się tyłem, ręcznik zsuwa się na podłogę, a ona unosi rękę by wskazującym palcem wykonać gest “no to chodź”. Dodaje wiadomość:

    -Widział?

    – 4 minuty. -odpowiadam.

    -Jestem w wannie drzwi otwarte, kod do domofonu 76#3669.

    Po chwili mogę usiąść w łazience, na podłodze, ale z Panią Nikolą w wannie.

    -Tam jest butelka, śmiało.

    Nie patrzę nawet w kierunku szkła. Klękam przy wannie, biorę mydło i zaczynam sunąć nim po jej mokrych plecach. Samymi dłońmi gładzę jej skórę, na którą naciskam coraz mocniej. Znajduję miejsce, które boli i wbijam tam kciuk mówiąc:

    -Minuta bólu i zajmę się Panią jak należy.

    -To miły ból, trochę jak rozciąganie.

    -Ma go Pani tutaj właśnie przez biust, mięśnie szukają równowagi, ale pewnie ma też Pani problem w jego okolicach.

    -Sprytnie, niby masaż, niby się zna, ale do cycków go ciągnie.

    -Nie tylko. Mówiłem już jestem estetą, lubię ładne rzeczy i chętnie obejrzę Panią dokładnie.

    Masuję ugniatając skórę jej pleców, w górę, w dół, zapuszczam się pod wodę i najeżdżam dłońmi na pośladki. Ona zsuwa się pod wodę i pod pianę i znika mi z oczu na chwilę, by po jeszcze krótszej chwili, powoli sunąć plecami po ścianie wanny, ale tylko tyle by wynurzyć szyję, patrzy się na mnie, uśmiecha, przeciera twarz całą dłonią, mówi:

    -Wiem jak wyglądam, to taki test.

    -Wyszedłbym na mięczaka mówiąc Pani co najbardziej pociąga mnie u kobiety.

    Nurkuję dłonią pod wodę i układam ją na biodrze Pani Nikoli, a potem przejeżdżam po zewnętrznej stronie jej dalszego ode mnie uda, gdy docieram do kolana ona opiera stopy o ścianę, są smukłe, to dobre słowo, jest niska, ale tak założone na siebie nogi, odsłonięte niemal do wysokości krocza nabierają smukłości.

    -Rzeczywiście ładny kolor.- mówi jakby do siebie samej ruszając palcami u stóp.

    -Lubię detale. Ten detal lubię.- moja dłoń wędruje w drugą stronę ku górze, ale na wysokości biodra, odwracam dłoń tak, by dotykała jej skóry zewnętrzna strona mojej dłoni. Przesuwam ją w poprzek brzucha Nikoli, od górnej granicy pachwiny, pod pępkiem, do miejsca gdzie zaczynają się żebra. Gdy sunąc wyczuwam wzgórek łonowy, zwalniam i rozsuwam palce tak by jak najdalej sięgał mały palec, pod którym wyczuwam wąziutki paseczek krótko przystrzyżonych, ale dość twardych włosków. Jej ciało przeszywa krótki dreszcz. Biorę w dłoń mydło i myję jej klatkę piersiową, najpierw po bokach, by stopniowo zbliżać się do jej biustu, biuściku z tego co widziałem, ale zanim tam dotrę chwytam Nikolę pod pachami i unoszę tak, by jej ciała nie kryła już ani piana, ani woda- jest zaskakująco posłuszna. Kiedy już mogę oglądać jej małe i bardzo kształtne piersi z ledwo zarysowaną linią łuku pod nimi.

    -Lubi Pan detale, prawda?

    -Tak detale, tak, ale to akurat jest istota.

    Robi minę jakby nie wiedziała co mam na myśli. Myję je obie, a moje mokre od wody i namydlone od mydła dłonie prześlizgują się po tych dwóch atutach jej kobiecości, krążę po nich, obejmuję je i masuje, ale tak długo jak jestem w stanie się powstrzymać, omijam jej sutki. Muskam ich w końcu samymi opuszkami palców- wzdycha, powtarzam tę pieszczotę kilka razy i jak do tej pory Pani Nikola zdawała się być wyszczekaną blondi, tak teraz siedzi oparta o wannę, mruży oczy za każdą bardziej zuchwałą pieszczotą i zawsze gdy ta się kończy wysuwa głowę do przodu jakby mówiła “Jeszcze…”. Mam je obie pod dłońmi, całe, czuję różnicę między skórą piersi, a skórą brodawek. Ta pierwsza jest delikatna, miękka i gładka, a druga twarda, nierówna i pulsująca. Przesuwam dłońmi po piersiach Nikoli tak, że jej sterczące sutki co chwilę znajdują się pomiędzy moimi palcami, które rozchylam gdy czuję je tuż przy kostkach, ale gdy ruszam się w drugą stronę zaciskam palce na samych sutkach jej maleńkich i coraz twardszych brodawek. Kiedy robię to czwarty raz ścisk jest silny na tyle, że Nikola wypina całą klatkę piersiową ku górze i cicho syczy z bólu, po czym otwiera szeroko oboje oczu i chce coś powiedzieć, ale czując kolejny bodziec wędrujący od czubka jej ściśniętego dwoma palcami suteczka, wprost do jej mózgu unosi tylko głowę, jakbym przerwał jej tuż przed powiedzeniem: “No dalej! Chcę jeszcze.”

    Patrząc na jej bordowe niemal brunatne szczyty piersi zjeżdżam dłonią w dół, przez pępek, podbrzusze, szukam paseczka jej włosków- mam. Po nim zsuwam się w dół tylko środkowym palcem, zaczynam czuć jej kreskę, a Nikola unosi biodra, pokazując nad wodą jej wygoloną niemal na gładko kobiecość- chowa ją w wodzie, a moje palce krążą po jej kroczu aż do dołu gdzie mogę wyczuć jej drugi rowek. W górę całą dłonią lecz palec rozchyla jej wargi sromowe wślizgując się odrobinę między nie i choć to tylko pół centymetra wyczuwalna jest inna od wody wilgoć.

    Moja dłoń zostaje na cipce Nikoli, a ja opieram głowę o bok wanny tuż przy jej głowie. Masując jej krocze patrzę jak oddycha głębiej niż przed chwilą, jak mocniej mruży zamknięte oczy i odchyla głowę do tyłu gdy tylko moje palce znajdują się blisko jej łechtaczki. Otwiera oczy, patrzy nie mówiąc ani słowa, rozpina mi koszulę i zdejmuje mi ją z ramion.

    -Ja też lubię popatrzeć.- szepcze. Słysząc to, przerywam głaskanie jej między pachwinami, wstaję i ściągam spodnie i majtki na raz, a mój fiut aż sprężynuje w podnieceniu. Nikola sięga go mokrą dłonią i dotyka przez chwilę, po której znowu siadam przy niej, a moja dłoń znowu może przyprawiać ją o szybszy oddech.    

    -Mam ochotę poczuć go w buzi…- mówi ni stąd, ni z owąd. Uśmiecham się tylko i mówię:

    -Ja pierwszy…- przysuwam usta do jej ucha. -Już teraz na palcach czuję Pani soki, kiedy do palców dołączą usta i język będzie Pani ciekła.

    -Jak…?- pyta nie otwierając oczu.-Niech mi Pan opowie jak mi Pan zrobi dobrze ustami- lubię też słuchać.

    -Zacznę od ust, rozchyli je Pani lekko, a ja powiem “Prawie jak cipka.” wtedy wysunie Pani lekko czubek języka, a ja będę Panią lizał wzdłuż warg dając namiastkę tego, co zrobię między nogami. Szyja- musnę ją szybko wargami. Dekolt- obiecałem całować pieg po piegu, ale mam chęć na smak Pani cipki, więc nie teraz. Pani piersi- poświęcę im chwilę, bo działają na mnie z taką mocą, że gdy dotykam ich dłońmi czuję skokowy wzrost pulsu. Naślinię sobie palce i chwycę Pani sutek tak by nie zakryć jego czubka, który będę lizał i przygryzał.- w tym momencie moja dłoń docisnęła się do jej podbrzusza a palce środkowy i serdeczny mocno przylgnęły do jej łechtaczki wciąż się poruszając, jęknęła głęboko i syknęła przez zęby “Ja pierdolę!”, wtedy zacząłem masować ją tam nieco mocniej i szybciej, aż jej ramiona zaczęły ruszać się w rytm ruchów moich palców.- Pocałunkami zejdę niżej, przez brzuch, pępek, będę całował ten paseczek włosków i gdy będę już tuż obok, rozchylę Pani szerzej nogi, popatrzę na nią i ustami będę pieścił wewnętrzną stronę Pani ud, coraz wyżej, aż do pachwin, zapach których lubię wyjątkowo i będę drażnił ich skórę samym czubkiem języka, w końcu wargami obejmę Pani wargi sromowe, przesunę ustami po nich kilka razy, a w tym momencie moje obie dłonie powędrują na Pani biust i zaczną dotykać, tak delikatnie jak usta dotykają Pani cipki.- czuję jak Nikola zaczyna drżeć i chwyta mocno lewą dłonią krawędzi wanny, a prawą dociska moje palce wibrujące na jej łechtaczce zanurzonej w kąpieli. Szyja napręża się jej jak u zwierzęcia i takiego rodzaju wydaje z siebie dźwięk, gdy nasze palce bardzo mocno i bardzo szybko  przeplatają się na jej łechtaczce. Wyje i wije się, a w wannie jest tylko resztka wody i piana dzięki czemu widzę jak jej ciało napręża się w spazmach i gdy próbuje chwycić chwilę rozluźnienia następna fala zaciska jej mięśnie. Gdy ostatni mimowolny ruch kończy rozkosz Pani Nikoli rozkłada się wygodnie w wannie, leżąc z kolanami opartymi o obie jej krawędzie rozchyla nogi chwaląc się swoją kobiecością. Stoję. Patrzę. Biorę go w dłoń. Kilka ruchów, kilka kropli, jej brzuch. Uśmiech.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz
  • Cyce w szpice 4

    To naprawdę coś pięknego! Śliczna, młoda dziewczyna brandzlująca się twoim kutasem. Nagle bezwstydna, wręcz lubieżna, całkowicie pochłonięta sprawianiem sobie rozkoszy. Wydaję się sobie w tej chwili zbędnym dodatkiem do jej nowego wibratora. A wszystko to w świetle dnia, na łonie przyrody. Zupełnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Nasyciwszy wzrok „miejscem kontaktu” skupiam się na jej buzi. Półprzymknięte, niewidzące oczy, wypieki na twarzy, rozchylone wargi… Grymas nadchodzącego orgazmu. Coś pięknego! Wrażenie psuje tylko próba złamania mi członka w momencie szczytowania. Znoszę to dzielnie, podobnie, jak wcześniejsze ugryzienie w ramię.

    W końcu podnosi na mnie wzrok.

      – Nie pytaj, co ci zrobiłem, tym razem sama to sobie zrobiłaś.

    Donna opuszcza wzrok.

      – Co w tym niby pięknego? Mokre, zmierzwione futerko…

    Mokre, zmierzwione futerko… Jakże pragnę zanurzyć w nim twarz, zebrać językiem te „brylanciki”, a potem dobrać się do źródełka.

      – Czyli jednak słyszałaś. Miałem na myśli twój nowy gadżet. Piękny, nie sądzisz?

    Natychmiast go wypuszcza, spodziewałem się tego, ale nie mogłem się powstrzymać.

      – To taki stary dowcip, suchar, rozumiesz?

      – I mam go podziwiać?

      – I to szybko, póki go w tobie nie schowam. To puenta – wyjaśniam. Chichocze, ale nerwowo, właśnie jej przypomniałem, ku czemu zmierzamy. Ku czemu zmierza mój kutas.

      – Może miejmy to już za sobą!

      – To nic takiego. Jest wprawdzie większy od twojego wibratora, ale też nie włożę go całego, tak, tak, widziałem… A raczej nie widziałem, bo się cały schował. A jak się potem frywolnie wysuwał! No i nie jesteś już dziewicą, wprawdzie tylko technicznie, ale ominie nas cały ten krwawy ambaras. To jak? Gotowa na prawdziwy seks?

      – Bardziej nie będę. To raczej ty wyglądasz na zdenerwowanego. Gadasz i gadasz…

      – I tu mnie masz! – Naprowadzam członka na cel i… tam mnie ma. W pochwie.

      – I tu mnie masz – powtarzam. I powtarzam, już nie słowa, tylko ciosy. Dochodzę w niej szybko, na szczęście ona też.

      – Nie zajdę? – Pyta, gdy już ochłonie, a mięknąca pyta wysuwa się z ciasnej norki. Z pyty mi kapie, z jej norki też.

      – Rychło w czas! Nie, nie zajdziesz.

      – Skąd ta pewność?

      – Później ci wytłumaczę. – Nie zamierzam rozwodzić się nad wasektomią, nie w takim momencie. Nie w przerwie między jedną a druga kopulacją. Bo przecież na jednym stosunku się nie skończy. I Donna mnie nie rozczarowuje.

      – Jeszcze!

    *

    I oto klęka na miękkim mchu i uważnie słucha moich instrukcji.

      – Zróbmy to dobrze. Głowa nisko, pupa wysoko. I… Nie, nie w ten sposób. Plecy owszem, wygięte w łuk, ale nie w tą stronę. – Naciskam, aż Donna stwierdza, ze bardziej się nie wygnie.

      – Co robisz? – pyta, gdy wstaję i obchodzę ją dookoła.

      – Podziwiam! Jesteś w tej pozycji taka wyzywająca i uległa zarazem. Żałuj, że nie widzisz swojego tyłeczka. Może zrobię zdjęcie? Ten sterczący ci spod pośladków kędziorek…

      – Zrób mi dobrze! Zdjęcia mogą poczekać.

    Aha! Czyli będą i zdjęcia. Nie omieszkam przypomnieć Donnie tych słów. Ale to potem. Teraz trzeba wyjebać tę proszącą się suczkę. Zachodzę ją od tyłu.

    Widok po części znajomy, mam przecież takie ujęcia jej dupci.  Dwa mocno wypięte pośladki, kusząca rozetka tylnej dziurki, zapraszająco rozchylony srom i te bujne kłaczki dookoła. Tyle, że teraz dochodzi piaty element. Przyklękam i wsuwam w nią ten piąty element.  Do samego końca. Donna kwituje to głośnym westchnieniem.

    Cichym westchnieniem, gdy porównać je z tym, co nadchodzi potem. Te głuszce już nigdy się tu nie pojawią – nachodzi mnie nagle. – Zrobiło się tu zbyt hałaśliwe. A potem przypominam sobie coś jeszcze i próbuję powstrzymać śmiech.

    Rozetka odbytu kusi. Przyciskam do niej naśliniony kciuk. Nie wpycham, tylko pocieram, tak, jak lubię. Donna nie protestuje, może też jej się spodobała taka dodatkowa podnieta.

    Szczytuje i zsuwa się ze mnie, opada na mech. Podążam za jej pupą, parę ruchów i sperma, choć już nie w takich ilościach, jak bym chciał, ląduje na pośladkach dziewczyny. Oraz na sterczących spomiędzy nich kłaczkach. Już sam ten widok nie pozwala mu całkiem opaść… Rozprowadzam nasienie dłonią.

      – Co robisz?

      – Masaż pupy. Z braku oliwki używam spermy.

      – Tak, jasne! Wcześniej też tylko z braku oliwki użyłeś moich… soczków!

      – Gdy pieściłem twoje cycuszki, tak było.

    Wypięty tyłeczek ucieka mi spod dłoni, Donna obraca się ku mnie.

      – A co cię tak rozbawiło w trakcie?

      – Więc usłyszałaś… Byłaś taka, hmm… głośna, gdy cię ruchałem, że aż przypomniał mi się jeden dowcip.

      – Powiedz!

      – Kiedy to straszny suchar jest.

      – No mów!

      – No wiec… kiedy żona najgłośniej krzyczy w czasie stosunku? – wstrzymuję głos, po minie Donny widać, że tego nie zna. – Otóż kiedy już po wszystkim mąż wyciera chuja o firankę.

      – Faktycznie, straszny suchar. – Ale po chwili zaczyna chichotać.

      – No co? – pyta, widząc mój wzrok.

      – Lubię, gdy się śmiejesz taka goła, te drżące cycuszki…

      – Aż tak ci się podobają?

    Zamiast odpowiedzieć, przykładam do nich ręce. Delikatnie przykładam. Stwardniałe sutki łaskoczą mnie we wnętrze dłoni. Boskie uczucie. Donnie też chyba się podoba, bo śmieje się głośniej.

      – Jakbyś nabrał w nie trochę wilgoci…

      – I to ja jestem świntuchem? – pytam, sięgając dziewczynie do cipy po wilgoć. Tę naszą wspólną.

      – Oboje jesteśmy. I nie przerywaj!

    Donnie już nie do śmiechu, nadstawia te swoje cyce w szpice, wzdycha, gdy się nimi bawię. Są jak… baloniki. Nie takiego kształtu, oczywiście, ale tak samo sprężyste. Czego bym im nie uczynił, natychmiast wracają do swego zachwycającego kształtu.

      – Odwróć się do mnie plecami.

      – Nie chcę. Jakbyś nie zauważył mam tu swoje zabawki.

      – Ależ zauważyłem. Pięknie mi postawiłaś.

    Śliska dłoń Donny nieustannie przemierzająca szlak miedzy jądrami a czubkiem kutasa szybko postawiła mnie do pionu i nadal sprawia mi przyjemność, ale…

      – Chciałbym go sobie teraz zagrzać między twoimi pośladkami. Spojrzeć na cycuszki z nowej perspektywy, ponad twojego ramienia. I przy okazji poświntuszyć ci prosto do uszka.

      – Poświntuszyć, mówisz… Hmmm…

      –  Drugą ręką będę ci mógł przyczesać czuprynkę – kuszę. – Masz ją taką zmierzwioną.

      – No dobrze. Ale dobrze mnie uczesz!

    Już przyklejony do pleców Donny, z chujem wciśniętym w spocony rowek, odgarniam jej włosy znad prawego ramienia i lekko gryzę w odsłonięte uszko. Poprawiam językiem, potem zerkam w dół, na swoją dłoń miziającą nabrzmiałe sutki dziewczyny. I niżej, na drugą dłoń przeczesującą te drugie włosy. Zostawiam w nich bruzdy, niczym pług wieloskibowy. Takie głupie skojarzenie.

      – Co powiesz na głęboką orkę?

      – Na co?

    Sięgam głębiej. Donna gwałtownie wzdycha, gdy moje palce przemykają wszystkimi bruzdami jej sromu. Raz po raz.

      – Co ty mi robisz? – pyta po raz nie wiadomo który.

      – Tylko to, na co zasługuje to piękne, młode ciało. Poza tym dopiero zacząłem. Na przykład te cycki…

      – Co z nimi?

      – Zasługują na szerszy podziw. Nie możesz ich dłużej ukrywać w staniku.

      – Mam chodzić bez stanika? Z tymi, jak je nazywasz cycami w szpice?

      – Dokładnie! Przynajmniej, jak jesteś ze mną.

      – Jak jestem z tobą, mam je na wierzchu. Ani stanika, ani nic.

      – Na lody do miasteczka też ze mną goła pojedziesz?

      – Chcesz mnie zabrać na lody?

      – Postawię ci lody, a ty mi zrobisz loda.

      – Świntuch!

      – Przecież miałem świntuszyć, zapomniałaś?

    Dla przypomnienia znów leciutko podgryzam jej uszko. I liżę.

      – Kiedyś w końcu musisz podejść do ustnego.

      – Hahaha… a co z pisemnym?

      – W sumie… Możesz opisać swoją przygodę. Tylko tak, żeby każdemu, kto to przeczyta z miejsca stanął.

      – Zastanowię się. – Donna wyciąga ręce do tyłu, sięga do mojego tyłka. Wygina się przy tym w łuk. Już nie widzę kłaczka, ani majstrującej przy nim swojej dłoni, za to ślicznie eksponuje cycki. A właśnie, cycki.

      – Masz jakąś obcisłą bluzeczkę? Taka kusą, odsłaniająca pępuszek? I do tego krótką spódniczkę. Biodrówkę z szerokim paskiem. Najlepiej plisowaną.

      – Masz wymagania!

      – Masz, czy nie? – naciskam. Tu i ówdzie naciskam.

      – Mam. W domu. Nie sądziłam, że będę potrzebowała w lesie.

      – No nic. Kupimy w miasteczku. To będzie twój mundurek do egzaminu.

      – Jeszcze!

      – Co jeszcze? – Donna zaskakuje mnie zmianą tematu.

      – Jeszcze raz mnie przeleć! Póki tak ładnie stoi.

      – To zasługa twojego tyłeczka.

      – Co ty nie powiesz! – Donna zaczyna mnie masować tym jędrnym tyłeczkiem.

      – No już, już! Twardszy nie będzie. To jak chcesz?

      – Hmmm… W sumie jeszcze nikt mnie nie wyruchał na pensjonarkę.

      – Co za słownictwo!

      – Wchodzisz, czy nie? – Donna leży już na miękkim mchu, z szeroko rozłożonymi nogami. Staję miedzy nimi, podziwiam widok. Donna też pewnie podziwia, mam nadzieję.

      – I jak ci się podoba z tej perspektywy? – Obracam się lekko w biodrach, by mogła się lepiej przyjrzeć.

      – Weź już nie pierdol, tylko mnie pierdol!

    Nie daje się więcej prosić. Dziewczyna oplata mnie nogami, nie jest to może klasyczna misjonarska, ale nie narzekam. Jej wbite w okolicach nerek pięty wybijają rytm. Coraz szybszy rytm. Naprawdę się nie pierdolę. Dałem dziś Donnie tyle rozkoszy ruchając ją czule… A teraz ją zerżnę.

    *

      – Czuję się taka… wyjebana!

      – Zerżnięta.

      – Żebyś wiedział. Chyba mam dość.

    Ja też mam dość. Oczywiście chciałbym jeszcze, ale już nie dam rady. I oczywiście jej tego nie powiem. Tego po przecinku. Schylam się po jej sukienkę, zbieram swoje ciuchy.

      – Odprowadzę cię.

      – Panowie przodem! No co? Też chcę sobie obejrzeć twój tyłek.

    *

    Jako się rzekło, jedziemy na lody. Leśniczyna nawet się ucieszyła.

      – Cieszę się, że przyjechałaś na tak długo, ale też mam świadomość, że cię tu nuda zżera. Dobrze, że się pan Maciek napatoczył. Zapewni ci trochę rozrywki.

    Żeby tylko wiedziała,  jakiej… Może lepiej nie. Unikam wzroku Donny, leśniczyna jest spostrzegawcza.

      – Zrobić ci przy okazji jakieś zakupy w miasteczku?

      – Nie chciałabym… No dobrze, dam Dońci listę.

    Jedziemy. Donna w sukience, pewnie wyjściowej, pierwszy raz ją w niej widzę.

      – Ładna ta sukienka.

      – Prawda? Pierwszy raz ją włożyłam.

      – A co włożyłaś pod spód?

      – To, co zwykle, stanik i majtki.

      – Rozczarowujesz mnie.

      – Ciocia jest taka spostrzegawcza…

    Donna mnie zaskakuje, bo zamiast się gimnastykować, po prostu zdejmuje sukienkę.

      – Rozepniesz?

    Na szczęście mam to opanowane. Sięgam i…

      – Widać, że masz wprawę.

      – Nic tak nie deprymuje, jak facet przewlekle majstrujący przy staniku.

      – Może patrz na drogę, co?

      – Kiedy wyboje są…

    Posłusznie patrzę na drogę, ale co chwila zerkam na te podrygujące cycuszki. Kocham wyboje. Tymczasem Donna pozbywa się majteczek. Siedzi obok mnie, ubrana jedynie w pasy bezpieczeństwa, póki na horyzoncie nie pojawią się bliźniacze kościelne wieże. Dopiero wtedy skrywa te swoje bliźniacze wieżyczki.

      – To co? Najpierw lody? Zakupy dla cioci lepiej zrobić przed samym powrotem, gorąco dzisiaj.

      – Najpierw zjemy lody – uściślam. Potem zakupy, ale nie te dla cioci. Potem lody, a zakupy na koniec.

      – Uparciuch! A mówiłeś, że ładna sukienka.

      – Dlatego szkoda by było ją poplamić. Przy lodach może być różnie.

    *

    Nie od razu idziemy na te lody. Długo krążę wąskimi uliczkami szukając wolnego miejsca do zaparkowania. Miasteczko jest małe i senne. Senne poza sezonem, małe cały czas. Nie jest jakąś wyjątkową atrakcją turystyczną, ale położenie między dwoma popularnymi jeziorami sprawia, że przewalają się tu tłumy. Kolejka do lodziarni też jest spora.

    Mam problem z rękami. Idąc, wziąłem po prostu Donnę za rękę.

      – Żebyś mi się nie zgubiła w tym tłumie.

      – No jasne. To raczej zachowanie zadowolonego posiadacza takiej atrakcyjnej dziewczyny.

    Oczywiście ma rację. Bawią mnie zawistne spojrzenia kobiet, cieszą te zazdrosne facetów. A co dopiero będzie, jak ubiorę Donnę po swojemu? Ale wracając do problemu z rękami… Trudno mi utrzymać je przy sobie. To trudne przy Donnie. Takie ciało! Objęcie jej wpół też nie załatwia sprawy – moja dłoń wciąż ześlizguje się na jej biodro i tyłeczek. Donna poprawia ją i poprawia, dostaję od niej po łapach, ale w sumie bawi ją moje szczeniackie zachowanie.  Ciekawe, czy dalej by ją bawiło, gdyby miała świadomość, że wraz z moją ręką podciąga sobie i tak krótką sukienkę. A majtki zostały w aucie…

    Orientuje się, gdy kolejny raz zsuwająca się dłoń ląduje na jej gołym tyłku.

      – Ty zboczeńcu jeden!

      – Przecież nikt nie widzi.

    W kolejce stoją całe rodziny, więc nie jest liniowa, to chmara ludzi ciasno otaczających nas z każdej strony.

      – Skoro tak… – Donna ściska mi członka przez szorty. – Przecież nikt nie widzi… że ci stoi.

      – Bo się dobrze bawię. Ty nie?

      – Jeszcze nie wiem. Pierwszy raz jestem bez majtek na mieście. I to od razu z takim napalonym facetem.

      – I bez stanika.

      – Bez stanika mi się zdarzało, nawet często.

      – Musisz mi o tym koniecznie opowiedzieć.

    Tymczasem moja dłoń jest coraz to niżej i niżej…

      – Ręce precz od mojej cipy! – Syczy mi do ucha Donna, orientując się wreszcie w moich niecnych zamiarach. Wypuszcza z dłoni członka i poprawia sukienkę na biodrach. Nie szkodzi, już zamawiamy.

    Z chytrości, gorąco jest, a my wystaliśmy się długo po te lody, wzięliśmy za duże. Liżemy je łapczywie, ale i tak roztopione ściekają nam na dłonie. I wciąż kapią. Jak dotąd Donnie udaje się uniknąć poplamienia sukienki.

      – Powinnam je nago jeść!

      – O tak! Zlizywałbym z ciebie wszystko, co skapnie.

      – Łakomczuch! Mało ci swoich lodów?

      – Też bym ci nie żałował.

     Zbieram z rożka strużkę roztopionych lodów i podsuwam jej palec do oblizania.

      – Oczywiście w sytuacji intymnej zbierałbym czym innym…

      – Świntuch!

    Ale mówi to z błyskiem w oczach. I dodaje:

      – Od tego twojego świntuszenia wciąż mam mokro w majtkach!

      – Dlatego, przewidująco, kazałem ci je zostawić w aucie.

      – Nieważne, w majtkach czy bez majtek. Mam mokro.

      – Żebyś tylko kataru cipki nie złapała – martwię się obłudnie.

      – Na szczęście zawsze noszę futerko – odpowiada mistrzyni ciętej riposty. Aż klaszczę w dłonie z uciechy.

      – No co?

      – Świntuszysz. Nareszcie!

      – Aż tak to lubisz?

      – To połowa przyjemności… – patrzę na Donnę, na tę śliczną buzię raz po raz skrytą we włosach – to przez ten figlarny wiaterek. Nie ja jeden patrzę, co i rusz łapię męskie spojrzenia. Jest na co patrzeć, sukienka to furkoce, to ciasno otula ciało dziewczyny niewiele pozostawiając wyobraźni. – No dobrze, najwyżej jedna czwarta przyjemności. Samo patrzenie na ciebie… Ten wiatr…

      – No właśnie, jest taki natarczywy! – Donna przytrzymuje rąbek sukienki – Jeszcze trochę, a wszyscy zobaczą, co mam pod spodem.

      – Raczej, czego nie masz pod spodem – poprawiam. – Czujesz ten przewiew między udami?

      – A nie?

      – Pomyśl, jakie zapachy wokół rozsiewasz…

      – Świntuch!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 15. – Wychowanie fizyczne

    Uwielbiałam W-F. W szkole był jedynym przedmiotem który sprawiał mi radość. Nie mogłam doczekać się by przebrać się w krótkie spodenki i koszulkę, oraz założyć wygodne trampki.

    Miałyśmy właśnie mecz siatkówki. Jestem w tym naprawdę niezła.

    Złożyło się że ja i Natalie byłyśmy w jednej drużynie. Dawałyśmy z siebie wszystko. Obie miałyśmy świetne asysty i przyjęcia. Wszystko to oczywiście było pod czujnym okiem trenera.

     

    Nasz trener Luke, jest wysokim prawie dwumetrowym czarnoskórym mężczyzną. Ma brodę. Nosi czerwone dresy i czerwoną koszulkę która opina jego duże mięśnie. Opowiadał nam że kiedyś był kulturystą. Widać że forma nadal mu została. W porównaniu do nas był wielki jak góra. Traktował nas równo. Był krytyczny do najmniejszych błędów. Może surowo, ale to dzięki niemu bardziej się staraliśmy grać w siatkówkę. Gdy mecz się skończył usłyszałyśmy.

     

    – Cassandra, Natalie chodźcie do mojego gabinetu. Już!

     

    Powiedział stanowczo. Chodziło zapewne o coś pilnego. Trener akurat nas bardzo lubił, bo grałyśmy najlepiej w drużynie.

     

    – Ciekawe o co chodzi? – pytała Natalie.

     

    – Zaraz się dowiemy. – odpowiedziałam spokojnie.

     

    Razem poszłyśmy do jego gabinetu w czasie gdy reszta dziewczyn poszła się przebrać. Weszłyśmy do środka gabinetu. Trener siedział na fotelu.

    Zamknęłam drzwi.

     

    – Coś się stało, trenerze? – spytałam, po czym on wstał i oparł się o biurko.

    Jezu…mogłam zobaczyć przez materiał dresów jego twardego fiuta. On mu sięgał niemalże do kolana i był duży. Aż się podnieciłam na samą myśl.

     

    W sumie nie dziwie mu się. Mając z nami W-F często nam się przygląda. To chyba nie tylko chodzi o talent. Widząc tyle zajebistych tyłków, jestem pewna że pała stoi mu za każdym razem.

     

    – Cassie, Nat…widzę że bardzo się staracie na zajęciach. Niedługo będą organizowane zawody w siatkówkę. Wszystkie dziewczyny grają świetnie jednak muszę wybrać te najlepsze.

     

    – Trenerze, my przecież gramy najlepiej. Niech pan nas weźmie… – mówiła Nat.

     

    – Dzięki nam wygramy te zawody. – dopowiedziałam.

     

    – No nie wiem. Jesteście świetne, jednak czy aż tak świetne? – zapytał unosząc brew.

     

    – Prosimy!!! Zrobimy wszystko… – powiedziałyśmy prawie jednocześnie.

     

    – Wszystko? – zapytał uśmiechając się chytrze.

     

    – Tak wszystko. – powiedziałam zagryzając wargę. – na co tylko trener ma ochotę. Prawda, Nat…

     

    – O tak. Co tylko pan zechce. – powiedziała dotykając swoich piersi.

     

    Trener uśmiechnął się i powiedział.

     

    – W takim razie…zajmijcie się tym skurwysynem. – wtedy zdjął swoje dresy i pokazał nam swojego fiuta.

    Kurwa, to był największy kutas jakiego widziałam. Jednak to prawda że czarnoskórzy mają największe fujary. Długi i gruby, tak że było mu widać żyły, sterczał na baczność.

     

    – O matko…jaki on wielki. – powiedziała Nat. Widać że już była napalona.

     

    – Potężny. O kurwa…

     

    Szybko Natalie uklękneła przed trenerem i zaczęła obciągać jego fiuta.

    Nie mieścił się jej cały do buzi. Ta próbowała go tam wsadzać, ale ledwo go mieściła w ustach. Nie czekając zdjęłam swoją koszulkę i szorty. Naga w samych trampkach uklęknęłam obok Nat i razem z nią lizałam mu fiuta.

     

    – Jezu Cassie, masz zajebiste ciało…

     

    – Dziękuje trenerze.

     

    – To niech pan spojrzy na moje.

     

    Wtedy wstała i ściągnęła swoje rzeczy. Podobnie jak ja została w samych trampkach. Podeszła i całowała się z trenerem. Ja nie próżnowałam i lizałam po całości jego wielkiego chuja.

     

    – Przyznam Natalie, twoje ciało też jest świetne.

     

    Zobaczyłam wtedy jak wkłada palce do jej cipki. Poruszając nimi, sprawia Nat dużą przyjemność. Po czasie dziewczyna znów uklęknęła obok mnie. Trener poruszał fiutem do przodu i do tyłu, mając po obu stronach chuja nasze usta. Smakował obłędnie. Taki wielki i mocny. Po jakimś czasie obie wstałyśmy, wciąż trzymając w rękach jego dużego fiuta. Trener zdjął swoją koszulkę, pokazując swój umięśniony tors.

     

    – Ja pierdolę, trenerze… – byłam pod wrażeniem jego muskulatury.

     

    – Pierdolić to ja będe. Która chce być pierwsza? – spytał, lekko się śmiejąc.

     

    – Śmiało Nat, możesz być pierwsza.

     

    Natalie wtedy oparła się o biurko, rozchylając nogi.

     

    – Przygotuj się mała. Nie zamierzam być delikatny. – powiedział kierując główkę penisa do jej cipeczki.

     

    – Bardzo dobrze. Niech mnie trener dobrze zerżnie.

     

    Trener szybko wsadził fiuta do jej cipy. Widziałam jak wszedł jedynie do połowy, a już wypełniał do końca moją przyjaciółkę. Zaczął od razu szybko jebać. Nat krzyczała jak trener dobijał ją do końca. Nieźle ją pierdolił.

     

    – Oooohhh…kurwa. – krzyczała głośno.

     

    – Cicho suko… – trener wtedy uderzył ją w pośladek. Ta głośno pisnęła, a na jej tyłku pojawił się różowy ślad.

     

    Ja wtedy całowałam się z trenerem z języczkiem. Po czasie znalazłam się obok Nat i ssałam jej sutki. Trener nie próżnował i włożył mi dwa palce do cipy. Od razu zrobiłam się mokra.

    W tym czasie Nat zaczęła głośno jęczeć gdy trener przyśpieszył posuwanie jej. Z cipki Natalie wypływały soczki prosto na podłogę.

    W końcu trener wyszedł z jej pizdy a ona osunęła się na podłogę. Podeszłam do niej.

     

    – Żyjesz Nat?

     

    – O kurwa…nikt mnie tak nie pierdolił.

     

    – Więc i ja muszę spróbować.

     

    Wtedy weszłam na biurko i położyłam się na plecach rozchylając nogi, ukazując moją mokrą cipę. Zaczęłam masować się po łechtaczce.

     

    – Piękna cipeczka. Mam nadzieję że równie ciasna jak koleżanki.

     

    Powiedział trener i od razu na pełnej kurwie wszedł do środka.

    Wbijał się we mnie z zawrotną szybkością i zachłannością. To było coś świetnego czuć go w sobie, jak bardzo był twardy. Czułam jak mocno we mnie pulsuje. Wydawałam z siebie jęki rozkoszy. Swoim sprzętem robił w mojej pochwie rozpierdol. Widziałam jak odbijam się od jego czarnego podbrzusza.

    Widziałam jak Nat powoli wstała i zaczęła lizać mnie w cipę przy okazji liżąc tego kutasa.

    Nie wiem jak długo mnie tak rżnął, ale wiedziałam, że nikt nigdy tak mocno tego nie robił. Była w tym furia. I dzikość. Nikt mnie tak nie rżnął. Potem wyszedł ze mnie. A ja czułam jakby ktoś wyrył mi dziurę od środka.

    Po czasie trener usiadł na fotelu.

    Nie czekając Nat pierwsza okrakiem tyłem do niego usiadła na jego fiucie.

    Zaczęła po nim skakać próbując wbić go całego do końca.

     

    – Oooo…kurwa….aaaaahhhn… – jęczała, a ja w tym czasie lizałam ją po cipce. Smakowała obłednie połączona z pałą wuefisty. Nat coraz głośniej zaczęła jęczęć i trząsł jej się tyłek. Nagle krzyknęła przeciągle. Rozumiałam co to oznacza. Natalie jako pierwsza przeżyła orgazm przede mną. Po chwili Nat zeszła z tego bydlaka a ja zajęłam jej miejsce.

    Tym razem trener wstał i złapał mnie za nogę unosząc ją do góry. Z powrotem w mojej piździe zaczął mnie pierdolić. Boże wymęczył mnie bardziej niż na zajęciach wychowania fizycznego.

    Ruchał mnie dalej jak oszalały, w czasie gdy Nat całowała i pieściła moje cycki. Jezu czułam że jestem blisko. Poruszał się we mnie szybko jak jebany zwierz.

    Mój tyłek się trzęsie, ledwo wytrzymuje. W końcu poczułam jak fala orgazmu ogarnia moje ciało. Natalie ściska moje piersi. Jezu ten orgazm był dwukrotnie większy niż kiedykolwiek. Czułam jak moja cipa jest rozepchana. Po chwili trener przyśpieszył pod koniec a za chwilę wyjął swojego chuja z mojej pochwy.

     

    – Na ziemię…

     

    Wtedy uklękliśmy przed nim i zaraz fala spermy spadła na moją twarz, a chwilę potem na Nat. Tego było tak dużo że oblepioną miałam całą twarz, cycki i trochę przyjęłam do ust. Ze zdumieniem patrzyłam że równie tyle ma moja przyjaciółka. Zaczęliśmy lizać się po twarzy rozkoszując się spermą trenera.

     

    – Nieźle nas wypierdoliłeś, trenerze. – powiedziałam, a trener usiadł na fotel.

     

    – To prawda. W życiu się tak nie ruchałam. – powiedziała Natalie.

     

    – Byłyście wspaniałe dziewczyny. Obie równo ciasne. Takie jak chciałem.

     

    – Kutas trenera sprawił że nie będziemy mogłe chodzić przez tydzień.

     

    – Dam wam zwolnienie z zajęć, ale na zawody macie być sprawne.

     

    – Wybiera nas pan? – spytałyśmy z entuzjazmem.

     

    – Udowodniłyście że jesteście świetne w tym co robicie. Jesteście w drużynie.

     

    – Jeeeejj… – krzynęłyśmy i przytuliłyśmy się z Nat.

     

    – Ale na zawodach macie dać z siebie wszystko.

     

    – Zrobimy co trzeba… – powiedziała Nat.

     

    – A gdy wygramy uczcimy to wspólnie z trenerem. – powiedziałam przegryzając język. Wtedy nie mogłam uwierzyć jak pała trenera zaczęła znowu stawać na baczność, a ja znowu poczułam podniecenie i z tego co zobaczyłam Natalie też.

     

    – Świetnie dziewczyny. Nie mogę się doczekać zawodów.

     

    – Trenerze…a ma pan ochotę na kolejny raz? – powiedziałam przegryzając wargę i łapiąc za jego sterczącego fiuta.

     

    – Nie musicie dwa razy pytać…

     

    Wtedy znowu zaczęliśmy ostre jebanie z trenerem. Wypierdolił nas na różne sposoby we wszystkie dziury. Doszłam kilka razy tak samo jak Nat. Uwielbiam czarne kutasy. Wracając do domu ledwo stałam na nogach.

    To samo było po każdym wygranym meczu na zawodach. A wygrywałyśmy wszystkie, przez co zdobyliśmy puchar.

    A finał był najlepszy.

     

     

     

     

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Plywaczka-Nowa Droga Zycia cz. 2

    …chwyciłem za klamkę. Zatrzymałem się.

    -“Ufff..proszę”-pomyślałem

    Po wejściu przy jednym z wieszaków stał Paweł. Serce się uspokoiło. Byliśmy razem w klasie. Może nie byliśmy super kolegami, ale znajomym był dobrym. Na mój widok tylko podniósł brwi.

    -”Wiem, że jest rano, ale szatnia damska jest po drugiej stronie sali”-powiedział kpiącym głosem.

    Stary dobry Paweł. Nie ważne jaka jest sytuacja, potrafi się śmiać. Powoli wszedłem do szatni i zdjąłem płaszcz. Czułem, że Paweł mnie obserwuje. Kiedy zacząłem ściągać marynarkę, usłyszałem westchnienie.

    -”Dobra..jeśli to pomysł jakieś młodszej bandy to naprawdę zgranie w czasie wam nie wyszło. Jest rano i nie mam zamiaru jeszcze przed WF zabawiać się”-powiedział groźnie.

    Popatrzyłem w ścianę przede mną. Nie mogłem ot tak wyjść, bo prędzej czy później Pani Ewa by się dowiedziała. Skoro tak…

    Odwróciłem się i popatrzyłem na Pawła. On zaś patrzył z kpiącym uśmiechem.

    -”Paweł..to ja.”-szepnąłem nieśmiało

    Paweł chwilę stał nieruchomo. Widać było, że myśli. Zdążył ściągnąć koszulkę. Dokładnie widziałem jego nagi tors. Może nie umięśniony, ale dobrze wyrzeźbiony i opalony. Po chwili pełen powagi podszedł tak blisko, że czułem jego oddech na policzkach. Mięta? Może żuł gumę wcześniej.

    -”Co?”-zapytał.

    -”Paweł..to ja. Tylko..ubrania..no”-zacząłem się jąkać.

    Paweł popatrzył mi w oczy. Jego wzrok padł na całą twarz, pierś, nogi. Widziałem, jak patrzy z szczerym zdziwieniem.

    -”O kurwa…nie..Ewka..znaczy Pani Ewa mówiła..o kurwa..chłopie..”-wydukał.

    Myślałem, że będzie się śmiał, albo zaraz stanie się jak inni faceci przy mnie, ale stało się coś niezwykłego. Paweł położył mi rękę na ramieniu.

    -”Jeśli taka jest twoja decyzja..to nie mam prawa się mieszać. Skoro tak..Paweł”-podał rękę.

    -”Gabrysia”-powiedziałem z uśmiechem

    Paweł wrócił się do przebierania się. Ja również ściągnąłem koszulę, spódniczkę. Mama zdążyła zapakować mi mój nowy strój. O zgrozo! Krótka, bardzo krótka spódniczka i koszulka. Wszystko w kolorach szkoły-niebiesko-białe. Paweł zbytnio nie zwracał uwagi na mnie. Szybko się przebrałem. Wychodząc, usłyszałem.

    -”Gabrysia. Weż schowaj rzeczy do szafki. Na wszelki wypadek”-wskazał Paweł jedną z szafek na kluczyk.

    No tak. Przyjdą inni i będą łazi na ubrania damskie. Zrobiłem jak kazał i razem wyszliśmy na salę. Zegar wskazywał 15 minut do zajęć. Z daleka grupa uczniów wchodziła zarówno do męskiej i damskie. “Ufff..zdążyłem”. Usiedliśmy na ławce. Spódniczka momentalnie się podwinęła, odsłaniając koronkowe majteczki. Przepraszająco zerknąłem na Pawła. Ten jednak siedział z kartką i coś notował. Widząc mój wzrok powiedział:

    -”Przerwa od szkoły dała nam w kość. Jeden dzień bez treningu to strata dla sportowca.”

    -”Jak wygląda sprawa z zawodami”-zagadnąłem. Sam byłem w  pływackiej elicie, więc tematyka zawodów mnie interesowała.

    Pierwszy raz ktoś rozmawiał, ze mną normalnie. Nie mówię o spotkaniach z Marysią. Tutaj miałem gościa, który trenuje koszykówkę i można powiedzieć ogarnia z zarządem sprawy zawodów. Rozmawialiśmy się i śmialiśmy. Jak dwóch kolegów, choć z daleka mogło to wyglądać na rozmowę zakochanych..pfuu..wypluję to słowo, bo się jeszcze spełni. Po 5 minutach, jak dla nas chwili, pojawili się inni. Wszyscy patrzyli na nas jak na dwójkę zakochanych. Faceci tylko się wykręcali, aby zerknąć  pod spódniczkę, a dziewczyny, aż wyrywały włosy.

    -”Co to za dziewucha? Jak śmie rozmawiać z Pawłem. On jest mój!..Nie mój”-słyszałem ich komentarze.

    Stanęliśmy zwartą grupą. Na środek wyszedł trener i trenerka. Oboje umięśnieni  jak strongmen. Zaczęło się wyczytywanie z listy. Większość dziewczyn podbiegło do swojej mentorki z niewinnymi oczkami i karteczkami.

    -”Tutaj mam zwolnienie..i jak też..i ja..”

    Kiedy wyczytano moje imię-”Gabrysia” odruchowo podniosłem rękę.

    -”A tak..”-powiedział trener.

    Trener sprawiał wrażenie zdenerwowanego. Nie dziwię się. Jego najlepszy zawodnik przechodzi zmianę na żeńską.

    -”Gabry..sia”-zająknął się-”Dziś faceci grają w kosza, ale jeśli chcesz moja koleżanka, weźmie swoje pociechy na fitness”  

    Widziałem w jego oczach wszelką rezygnację. Stracił zawodnika, więc nie może mnie zmusić. Poczułem, że mimo wszystko muszę spróbować.

    -”Trenerze”-powiedziałem nieśmiało-”Wolę zagrać w kosza. Fitness jest dla słabych”

    Usłyszałem gwizdy i śmiechy. Część dziewczyn co została patrzyła na mnie wilkiem. Nie..to była prawdziwa nienawiść. Sam trener się uśmiechnął, a jego oczy rozbłysły. Zerknąłem na Pawła. Ten również się uśmiechnął, choć patrzył w przód, w próżnie.

    Trenerka kiwnęła i razem ze swoją grupą opuściła salę.  Trener krzyknął i stanęliśmy w dwuszeregu.

    -”Dobra. Tak jak zwykle. Honorowa walka. Gramy by być najlepsi, a nie chujowi.”-warknął.

    Motywacja=100% siły. Trener miał gadane. Szczęśliwy, że byłem z Pawłem-”Cholera”

    Gra się rozpoczęła. Mimo, że byłem pływakiem, dobrze rozumiałem zasady gry. Trzymałem się na zewnątrz obserwując ruchy graczy. Widziałem Pawła, który z nieziemską szybkością zdobywa punkt za punktem. Zauważyłem jedną rzecz. Wszyscy, którzy stali obok  zerkali na mnie.

    -”Chyba, że…użyję siebie jako broni”-pomyślałem z uśmiechem.

    Okazja pojawiła się za chwilę. Odbijając piłkę, specjalnie się pochyliłem, aby spódniczka odkryła koronkowe majteczki. Czułem jak faceci za mną stali jak zamurowani. To wystarczyło, aby odbić się i podać piłkę Pawłowi. Punkt zdobyty. Podobna akcja się powtórzyła. W przerwie podszedł do mnie trener.

    -”Chłop..znaczy..eeh..dobra. Jestem tolerancyjny. Sam mam kolegę, który siedzi w sporcie ponad 20 lat, a jest gejem. Szkoda, że teraz, ale z drugiej..matury i te sprawy. Nasza szkoła nie ma żeńskiej drużyny pływackiej, ale…”

    Odpowiedziałem szybko”

    -”Chcę nadal trenować. Jestem i Będę sportowcem.”

    Trener pokiwał głową z uznaniem. Zagwizdał. Koniec przerwy.

    Gra stała się bardziej brutalna. Pod koniec przede mną stanął ten sam grubas z autobusu. Może miał ponad 100 kg i patrzył na mnie obrzydliwie. Musiał być z równoległej klasy. Nie pamiętam wszystkich, bo niektórzy przychodzili z wymian lub po prostu się przenosili. Ruszył na mnie, ale odskoczyłem. Ten jednak się nie poddawał i przy kolejnym ataku na kosz z impetem uderzył mnie z bara. Upadłem. Trener zagwizdał po raz kolejny. Widziałem, że lubi ostrą walkę, ale jako trener musi dbać o zdrowie swoich uczniów. Nade Mną stanął Paweł. Podał rękę.

    -”Na dziś koniec. Wygraliśmy.”

    Trener potwierdził i jeszcze na odchodnym krzyknął coś do grubego o honorowej walce. Paweł przed wejściem do szatni zabrał mnie.

    -”Poczekajmy. Pogadamy. Teraz jest tam za dużo ludzi”

    Kiwnąłem i powróciliśmy do spraw sportowych. Po chwili szatnia opustoszała, więc spokojnie weszliśmy do środka. Zapach potu się nasilił. Szafka była nienaruszona. Zacząłem się przebierać zamyślony. Po chwili usłyszałem uderzenie zamykanych drzwi. W szatni nie było Pawła. Musiałem się zagapić. Zamiast niego stał Gruby. Uśmiechał się obleśnie. Spojrzał na mnie. Byłem już gotowy, ten jednak zagrodził mi głowę.

    -”Co suko..gdzieś się wybierasz?”-powiedział

    Próbowałem go ominąć, ten jednak błyskawicznie uderzył mnie w brzuch.

    -”Auu”-jeknąłem,zgiąłem się i upadłem na kolana.

    -”Przez Ciebie głupia, miałem problemy, ale spokojnie, zaraz to naprawimy”-wysapał

    Widziałem jak ściąga spodenki i bokserki. Mój wzrok padł na pół stojącego kutasa, porośniętego buszem.

    -”A teraz dziwko..będziesz ssała mi kutasa”

    To mówiąc uderzył mnie otwartą dłonią w twarz. Ponownie upadłem. Poczułem ból kiedy chwycił mnie za perukę i przyciągnął do swojego kutasa….

    ZAPRASZAM NA KONTYNUACJĘ. ZOSTAWCIE KOMENTARZ JEŚLI WAM SIĘ PODOBA.

    NASTĘPNA CZĘŚĆ NIEDŁUGO.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Jak zostalem suka

    Pierwsze fantazje o seksie z chłopakiem pojawiły się u mnie w gimnazjum. Wcześniej myślałem w tym kontekście tylko o dziewczynach. Wszystko jednak zmieniło się podczas pewnego wakacyjnego obozu. Spartańskie warunki, spanie w namiotach, nocne warty… typowy obóz harcerski. Pierwszego dnia dyżurny przedstawił nam zasady. Pośród nich była kwestia brania prysznica. Ponieważ obozowaliśmy na terenie ze wspólnym sanitariatem, mieliśmy przydzielone godziny, podczas których mogliśmy się umyć. Dodam, że był to dosyć wąski zakres, jak na grupę około setki nastolatków. Dyżurny zarządził, ze będziemy myć się według namiotów, po cztery osoby na cztery prysznice w sanitariacie, żeby zoptymalizować cały proces.

    W pierwszej chwili gdy to usłyszałem, ogarnęło mnie przerażenie. Od razu wyobraziłem sobie wspólne natryski, który widuje się na basenach, czy obiektach sportowych. Brak jakichkolwiek zasłon, czy przegród. Miałem wtedy piętnaście lat i nigdy przed nikim się nie rozbierałem. Jak mam myć się całkiem nago przed kolegami z namiotu?

    Mimo początkowego strachu, moje myśli zaczęły nawiedzać całkiem inne obrazy. Wyobraźnia podsuwała mi widoki smukłych, wilgotnych chłopięcych ciał. Ich jędrne pośladki i ponętne penisy. Wyobrażałem sobie cała naszą czwórkę, myjącą siebie nawzajem. Widziałem siebie opierającego się o wilgotne kafelki i wypinającego do nich pośladki. Czułem ich palce wodzące po mojej dziurce i wślizgujące się do środka.

     Te postępujące i rozwijające się fantazje powodowały, ze początkowy strach ustąpił narastającemu coraz bardziej podnieceniu. Kiedy stałem w kolejce do sanitariatu czułem, że mój penis staje się coraz sztywniejszy, a ja sam nie mogę doczekać się wejścia do środka i zaprezentowania tam swojego ciała. Pragnąłem poczuć w swoim tyłeczku ich palce, chciałem wziąć do ust ich sterczące penisy. Chciałem żeby mnie tam pieprzyli we trójkę i zalali mnie spermą.

    Jakież było moje rozczarowanie, gdy po wejściu do sanitariatu zobaczyłem osobne kabiny prysznicowe, przegrodzone ściankami. Czyżby wszystkie moje fantazje miały pozostać tylko w mojej wyobraźni? Byłem totalnie zrezygnowany, umyłem się w samotności i wróciłem do namiotu.

    Jednak fantazje tylko się nasiliły. Fantazjowałem o podglądaniu innych w kabinach sanitariatu. Cały czas towarzyszyła mi moja ulubiona fantazja. Myję się, a do kabiny obok wchodzi starszy o kilka lat, umięśniony chłopak. Nie zaciąga do końca kotary, rozbiera się i myje, stojąc tyłem do mnie. Podchodzę ostrożnie do jego kabiny i zaczynam go podglądać. Patrzę na jego seksowne pośladki, wyobrażając sobie jak za nim klęczę i badam językiem jego dziurkę, a on dociska moja głowę i zmusza do wciśnięcia języka jeszcze głębiej. Masuje swojego stojącego na baczność penisa i zachwycam się jego ciałem, gdy wtem, on się odwraca. W przerażeniu chowam się do swojej kabiny, udając, że mnie tam nie ma. Jednak on za mną wchodzi. Ze stojącym na baczność kutasem, ciałem pokrytym kropelkami wody i mokrymi włosami. Podchodzi bliżej i każe mi przyznać się ze jestem pedałem, ze pragnę ssać kutasy. Ja wszystkiemu zaprzeczam, ale on każe mi klękać, być jego posłuszną suką i wziąć penisa do ust. Udaję niechęć, mimo że niczego więcej nie pragnę. W końcu, z udawanym oporem biorę go do ust. Wtedy odpływam. Próbuję nieudolnie ssać jego kutasa. Na końcu on przejmuje inicjatywę. Zaczyna mnie ruchać i dochodzi w moich ustach.

    Fantazja ta miała wiele wariacji, czasami chłopak wparowywał do mojej kabiny od razu. Czasami kazał mi się wypiąć i ruchał od tyłu. Czasami to on pokazywał mi jak się robi loda. Nie dane mi było spełnić tej fantazji podczas tamtego obozu, ale już na zawsze została ze mną chęć bycia pieprzonym przez faceta. Bycie jego uległą seks zabawką. Podniecała mnie perspektywa poniżenia, obdarcia z tej mitycznej “męskości”. Bycie suką, kompletne poddanie się woli drugiej osoby stało się moją obsesją. Pragnąłem tego i chciałem by było przy tym jak najwięcej osób. Chciałem, żeby wszyscy widzieli moje upokorzenie. Chciałem obciągać kutasy i dawać dupy wielu facetom na raz. Wyobrażałem sobie siebie zalanego spermą, otoczonego przez grupę facetów, filmujących całe zdarzenie. Z kutasem w ustach i ruchanego w tyłek. Stało się to moją obsesją.

    Pierwszy raz miałem okazje ją spełnić na Wyspach Kanaryjskich, dwa lata później. Pojechałem tam ze znajomymi, w ramach wakacyjnego wyjazdu. Wspominam to jako jeden z najpiękniejszych okresów w życiu. Mieszkaliśmy w kwaterze w Maspalomas, które słynie jako europejska stolica homoseksualizmu. Wiedziałem, że będę miał mnóstwo okazji, żeby oddać się przyjemnościom i spełnić swoje fantazje. Te dwa tygodnie ociekały seksem i myślę ze podzielę się nimi w ramach kolejnych opowiadań. Tu przedstawię wam moje pierwsze doświadczenie z seksem grupowym.

    Jak w większość dni na Kanarach, było gorąco, słonecznie i sucho. Była to oczywiście idealna pogoda na plażowanie. Tego poranka uznałem, że wybiorę się na plażę dla gejów. Miałem nadzieję, że zaczepi mnie jakiś fajny facet i będę miał okazje possać jego grubego kutasa. Spakowałem krem do opalania, ręcznik, kąpielówki a po drodze kupiłem dwa piwa. Mimo tego, że osiemnaście lat kończyłem dopiero za pół roku, nikt nie pytał mnie tam o dowód.

    Na plaże dotarłem około jedenastej. Tam założyłem kąpielówki, zrzuciłem koszulkę i posmarowałem się kremem. Następnie otworzyłem piwo i zacząłem powolny spacer w kierunku plaży, na której chciałem spędzić dzisiejszy dzień. Pierwsze co mnie zdziwiło na miejscu to to, że była to plaża naturystów. Bez zbędnego ociągania się, ściągnąłem kąpielówki i rozłożyłem ręcznik. Moje pośladki przyciągały wzrok co po niektórych facetów. Schlebiało mi to bardzo, dlatego zawsze gdy wychodziłem z wody, starałem się iść jak najwolniej i eksponować po drodze swoją dupeczkę i delikatnie nabrzmiałego kutasa.

    Niestety, godziny mijały a nadal nikt nie zaoferował mi żadnej zabawy. Nie miałem odwagi sam cokolwiek zainicjować, dlatego po odczekaniu kolejnego kwadransa uznałem, ze nic więcej się już nie wydarzy i trzeba wracać do domu. Zarzuciłem ręcznik na plecy, spakowałem swoje rzeczy do torby i nadal całkiem nago udałem się w kierunku “Diun” – czyli okolicznych wydm.

    Po kilkunastu minutach spaceru ścieżką przecinającą wydmy, zobaczyłem coś w oddali. Pośród charakterystycznej roślinności dla tej okolicy zobaczyłem dwie nagie postacie, w jednoznacznej pozie. Pierwsza stała oparta o poprzeczne konary niskiego drzewka, delikatnie wypięta. Druga, obejmowała ją w biodrach i poruszała się rytmicznie do przodu i do tyłu. Czym prędzej udałem się w tym kierunku, spodziewając się kobiety zapinanej przez swojego partnera. Jednak gdy się zbliżyłem, okazało się, że są to dwaj mężczyźni, w okolicach trzydziestki.

    Natychmiast zapytałem ich po angielsku, czy mogę się dołączyć. Młodszy z nich, zeskanował mnie wzrokiem od góry do dołu i skinął, żebym do niego podszedł. Zrzuciłem torbę i ręcznik z ramienia i przybliżyłem się do niego. Przestał ruchać swojego kompana, zwilżył końce placów i sięgnął w kierunku mojego tyłka. Wypiąłem się w jego kierunku, by miał lepszy dostęp, zachęcając go do działania. Powoli, wsadził palca do środka i zaczął drażnić mój odbyt, to wsuwając to wysuwając palce. Potem spróbował dołożyć kolejne – z podniecenia ledwo mogłem ustać na nogach.

     – Wyruchaj mnie – jęknąłem błagalnym tonem

    – Wypnij się, suko – rozkazał

    Wzorując się na drugim mężczyźnie, oparłem się o konar i wypiąłem swoją dupkę. Potrząsnąłem nią zalotnie i poczułem silnego klapsa, który jeszcze mocniej mnie nakręcił. Wtedy poczułem, że coś napiera na mój odbyt, coraz mocniej i mocniej. Gdy w końcu opór mojego tyłka został przełamany, główka jego kutasa wślizgnęła się do środka, powodując uczucie wypełnienia. Jego kutas nie był ogromny, dlatego nie czułem żadnego bólu. Jedynie wszechogarniające, przyjemne ciepło i coraz okazalsze fale przyjemności, w miarę gdy zwiększał tempo i wchodził coraz głębiej i głębiej. Nawet nie zorientowałem się, ze wokół zaczęły pojawiać się kolejne osoby. Nadzy mężczyźni bawiący się swoimi sterczacymi członkami, masturbujący się do porno na żywo, w którym grałem główna rolę! Nigdy w życiu nie byłem tak podniecony. Z mojego penisa ciekło – mimo że go nawet nie dotykałem.

    Byłem coraz bliżej orgazmu, gdy poczułem, że penis opuszcza mój odbyt.

    – Teraz na kolana i obciągaj, cwelu – usłyszałem stanowczy głos z tyłu

    Ochoczo klęknąłem i otworzyłem posłusznie usta. Nigdy nie myślałem, ze będę ssał kutasa wyciągniętego prosto z odbytu, ale teraz byłem gotowy na wszystko. Chciałem tylko zadowolić osobę, która sprawiła mi tyle przyjemności. Poczułem moje soczki na jego penisie, ale nie było to wcale nieprzyjemne – nakręciło mnie to jeszcze bardziej – w końcu jestem suką. Pozostali mężczyźni podeszli bliżej, tak że ich penisy niemal dotykały mojej twarzy. Klęczałem w środku kręgu niczym z filmów porno. Sięgnąłem ręką do mojego kutasa, bo czułem ze już dłużej nie wytrzymam. Wystarczyło kilka ruchów i doszedłem, ze stłumionym jękiem i fontanną spermy, tryskającej na wszystkie strony. To podnieciło wszystkich jeszcze bardziej. Jeden po drugim zaczęli się spuszczać na moja twarz, zalewając mnie swoim nasieniem. Ja jednak czekałem aż wystrzeli ten, którego członka miałem w ustach. Widziałem, że jest już blisko, ciężko dyszał, a jego penis pulsował, gdy dopychał go do końca, niemal zabierając mi dopływ tlenu. I w końcu! Wraz z ostatnim pchnięciem, głośno jęknął, a moje usta wypełniła ciepła, kleista substancja. Gdy w końcu ze mnie wyszedł, posłusznie przełknąłem jego cały ładunek spermy. Następnie podniosłem oczy i rozejrzałem się po mężczyznach z wiotkimi już członkami, stojącymi dookoła. Ja klęczałem po środku, szczęśliwy i spełniony, z twarzą zalaną spermą. I już nie mogłem się doczekać następnej takiej zabawy…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Noname

    Prawdziwa historia z mojej mlodosci, zycze przyjemnego czytania 🙂 

  • Najlepsze wakacje z Paula!

    True story! Rok 2001 jedna z mazowieckich wsi. Co wakacje przyjeżdżałem praktycznie na całe 2 miesiące do moich dziadków, którzy tam mieszkali. Polna droga w połowie której znajdował się zjazd do domu dziadków. Typowo wiejska zabudowa gdzie przy wjeździe stał dom, naprzeciwko domu, kilkadziesiąt metrów dalej stała duża stodoła a pomiędzy domem i stodołą, po lewej i po prawej stały 2 budynki ze zwierzętami dziadków. Krowy, konie, kury i inne zwierzęta. Do najbliższego sklepu 3 kilometry. Od lat moi rodzice mnie tam przywozili i zostawiali a mi to pasowało. Miałem tam swoje zajęcia i znajomych, miałem wolność i beztroskę. A co najważniejsze w tej historii, miałem tam też swoją najlepszą przyjaciółkę, Paulinę. Jest ona córką siostry mojej mamy a wiec tym samym jest moją kuzynką. Wakacje spędzaliśmy zawsze razem i zawsze dobrze się bawiliśmy. W roku 2001 miałem 16 lat a Paulina 17. Moja kuzynka była przeciętną rudowłosą dziewczyną o wzroście 168cm i około 60kg wagi. Małe piersi, piękny uśmiech i szerokie biodra. Nigdy nie patrzyłem na nią jak na partnerkę seksualną bo była bardziej moim ziomkiem bez którego nigdzie się nie ruszałem między lipcem a sierpniem. Poza wakacjami mieszkaliśmy w oddalonych od siebie o 150km miastach. Był 23 czerwca kiedy w porze obiadowej Paulina przyjechała ze swoimi rodzicami. Ja już byłem na miejscu o czekałem na nią. Jak tylko przyjechali wyszedłem z domu żeby się przywitać z nią i z jej rodzicami. Do wieczora nadrabialiśmy zaległości i opowiadaliśmy sobie co się u nas wydarzyło przez ostatnie 10 miesięcy. Wieczorem nasi rodzice wyruszyli w drogę powrotną do swoich domów a nas zostawili pod opieką dziadków. Uwielbiałem tą wolność i brak obowiązków. Nawet dziadek kazał nam korzystać z dobrej pogody ale my lubiliśmy mu pomagać w pracy w najtrudniejszych okresach pracy na wsi. Pierwszy tydzień upłynął nam leniwie na spacerach, opalaniu, oglądaniu tv i spotkaniach z lokalnymi znajomymi i z tymi, którzy też przyjeżdżali na jakiś czas do swoich rodzin. Dom dziadków nie był duży. Na parterze miał kuchnię, łazienkę i 3 pokoje, a na górze wielkie poddasze, na które żeby się dostać trzeba było ściągnąć schody na dół. To było nasze miejsce gdzie mieszkaliśmy przez te 2 miesiące. Nikt tam nie wchodził bo wejście było dla dziadków niewygodne a dla nas był to azyl, w którym mogliśmy się ukryć przed światem. Spaliśmy tam na wielkich materacach pod cienkimi kołdrami bo latem było tam strasznie gorąco. Okna po obu stronach pomieszczenia były otwarte cały czas. Historia do której zmierzam rozpoczęła się mniej więcej w z początkiem lipca. Nigdy to tej pory nie patrzyłem na swoją kuzynkę jako obiekt pożądania i nie myślałem o niej w ten sposób bo było to zabronione. Zawsze była moim super przyjacielem i kuzynką. Tego dnia około 22 oglądaliśmy jakiś film w tv leżąc na rozłożonej kanapie w salonie. Dziadkowie już spali a i my mieliśmy zaraz kończyć i iść na górę. Kręciliśmy się na tej kanapie co chwilę zmieniając pozycję. W końcu ja leżałem na plecach mając telewizor na wprost oczu a Paulina leżała na boku opierając mi głowę na brzuchu. Zupełnie nie pamiętam co to był za film ale bardzo dobrze pamiętam w co była ubrana Paula. Miała na sobie dopasowane szare szorty i kolorowy top. Stanika nie miała poza tym przy jej rozmiarze piersi raczej byłby tylko niewygodnym i niepotrzebnym dodatkiem. Jeśli chodzi o majtki to prawdopodobnie były to białe figi, których widziałem wtedy tylko krawędź wystającą z za szortów. W tej właśnie chwili widziałem akurat jej cały tył, biodra, wcięcie w talii, plecy i głowę. Wydała mi się bardzo ładna. 16-latkowi nie potrzeba zbyt wiele żeby spowodować erekcję. Ale gorszy problem był z tym, że zanim zdążyłem ją poczuć to zobaczyła ją moja kuzynka. Opierając głowę na moim brzuchu po prostu wyrosła jej przed oczami. Spanikowałem ale nie chciałem od razu zrywać się do ucieczki. I usłyszałem wtedy: Coś mi zasłania telewizor. Wybacz, faceci w moim wieku tak już mają, że to pojawia się znikąd – odpowiedziałem. Wtedy poczułem jej dłoń na czubku mojego penisa. Przez spodnie docisnęła go do mojego ciała odsłaniając sobie telewizor i tak go trzymała. Erekcja nie odpuszczała a dłoń Pauliny na moim przyjacielu dodatkowo sytuację utrudniała. Jej dotyk był dla mnie przyjemny co początkowo mnie zaskoczyło ale zastanawiałem się też, że nie ma w tym nic dziwnego bo to przecież naprawdę seksowna dziewczyna. Film już się skończył ale Paula zaproponowała, żebyśmy jeszcze chwilę zostali o poszukali czegoś w tv. W trakcie skakania po kanałach poczułem, że jej dłoń chyba delikatnie się porusza. Ale skupiony na pilocie wcześniej tego nie czułem. Delikatne ruchy w górę i w dół. Trzymała mnie dwoma lub trzema palcami a ruch był mikroskopijny, ledwo wyczuwalny. Ciężko było go dostrzec ale powodował on, że mój kutas zamiast maleć, twardniał i rósł jeszcze bardziej. Paula znów się odezwała: On tak już zostanie na zawsze? Będę musiała go tak trzymać? Jeśli będziesz trzymała go w ten sposób co teraz to będzie już taki zawsze – odparłem z uśmiechem. A więc to moja zasługa, że on tak urósł? – powiedziała Paula. Nie chciałem zdradzać, że to właśnie jej widok tak na mnie wpłynął wiec odpowiedziałem wymijająco – Twoją zasługą jest na pewno to, że nie odpuszcza. To był właśnie moment, kiedy nasze wakacje zmieniły się na zawsze. Już nigdy nie wyglądały jak przed tym co się wydarzyło dalej. Nagle poczułem jak jej dłoń znika z mojego penisa. Ku mojemu zaskoczeniu byłem lekko zawiedziony. Mimo wszystko podobał mi się ten dotyk. Ułamki sekundy później poczułem jak dłoń kuzynki wsuwa się po moim udzie pod nogawkę spodenek a potem bokserek i zmierza w kierunku mojego penisa. Przekonałem głośno ślinę i nie odzywałem się nawet słowem. Położyła całą dłoń na moim kutasie i powiedziała: Tak wydaje się być jeszcze twardszy. Tak Twoja dłoń jest jeszcze cieplejsza – odpowiedziałem już lekko drżącym głosem. Paula zacisnęła palce na moim penisie i znów zaczęła wykonywać na nim mikroruchy. Pomyślałem wtedy, że to dobra okazja żeby sprawdzić jaki jest w dotyku jej tyłek. Przez te biodra wydawał się naprawdę ponętny. Powstrzymałem się jednak obawiając się reakcji kuzynki. Zamiast tego powiedziałem: Jeśli dalej będziesz robiła to co robisz to mogę Ci pobrudzić dłoń. Próbujesz namówić mnie do tego pobudzając moją ciekawość? – odpowiedziała. Nie to miałem na myśli, po prostu ostrzegam – odpowiedziałem zdezorientowany. Żartuję – powiedziała Paula ze słyszalnym uśmiechem. Wiem jak to działa i co może się stać – dodała po chwili. Chwilę później Paulina zszokowała mnie ponownie pytając czy może go zobaczyć a ja jedyne co byłem w stanie z siebie wydusić to tylko drżące „mhm” ponieważ już niewiele mi brakowało do tego żeby dojść w dłoni swojej kuzynki. Jej dotyk opuścił mojego sterczącego kutasa i wyjęła dłoń z pod moich bokserek. Po chwili jednak poczułem jak ciągnie gumkę spodni w dół i byłem przerażony tym co może się stać za chwilę ale co było zaskoczeniem dla mnie bardzo tego chciałem i cholernie mnie to podniecało. Moje podniecenie urosło do takiego poziomu gdzie nie myślałem o niej jak o kuzynce. Patrzyłem teraz na nią jak na cholernie seksowną łaskę, którą chciałbym mieć teraz przed sobą zupełnie bez żadnego ubrania. Nagle poczułem jak mój kutas znalazł się poza moimi bokserkami. Przekonałem ślinę i oczekiwałem na dalszy rozwój wydarzeń. Kuzynka już bez skrępowania zaczęła oglądać mojego kutasa i poruszać po nim dłonią w górę i w dol. Przekręcała go i obracała. Przechylała do w swoim kierunku i przeciwnie. Każdy ten ruch sprawiał mi cholernie wielką przyjemność. Chciałem dojść w jej dłoni i nie myśleć o tym co będzie dalej. Nagle usłyszeliśmy czyjeś kroki. Moja kuzynka szybko schowała mojego kutasa pod bokserkami a jedyne co było słychać to strzał gumki spodenek, które uderzyły w moje podbrzusze. Po chwili do salonu weszła babcia, która powiedziała żebyśmy uciekali na górę spać bo już późno. To prawda było już po północy. Najpierw z kanapy podniosła się Paula a za nią ja. Chowałem przed babcią sterczący namiot idąc za kuzynką. Szybko poszliśmy na górę żeby położyć się spać. Ściągnąłem koszulkę i spodenki i wskoczyłem pod kołdrę. Paulina została w samym topie i – okazało się, że miałem rację – białych figach. Paulina weszła pod kołdrę na swoim materacu. Utrzymująca się erekcja nie dawała mi zasnąć. Mijały minuty a ja kręciłem się z boku na bok. Za oknem było słychać świerszcze i inne odgłosy nocy. Po chwili poczułem jak moja kołdra się podnosi i wiedziałem, że to nie może być nikt inny jak Paulina. Cholernie mnie to ucieszyło i podnieciło jednocześnie. Mój kutas znów się obudził. Wiedziałem, że nie przyszła do mnie bo jej zimno czy coś podobnego. Była bardzo ciepła noc a dach nad nami był gorący od nagrzewania się cały dzień na słońcu. Położyła się obok mnie i oplotła swoją nogą jedną z moich nóg. Dłoń położyła na mojej klatce piersiowej a drugą miała pod swoją głową. Powiedziała: Słyszę, że nie możesz zasnąć. Mi też ta sytuacja z dołu nie daje spać. Do póki babcia nam nie przerwała było bardzo interesująco dla mnie ale nie wiem co Ty o tym myślisz – powiedziała. Jesteś moją kuzynką i być może to złe ale przede wszystkim jesteś dziewczyną, bardzo ładną dziewczyną więc nie wiem kim bym musiał być żeby powiedzieć, że dla mnie nie było interesująco i do tego przyjemnie – odpowiedziałem. Bardzo cieszy mnie Twoja odpowiedź. Martwiłam się, że zrobiłam coś co zmieni nasze relacje a tego bym nie chciała. Lubię spędzać z Tobą wakacje tutaj. – dodała Paulina. Chwilę później poczułem jak jej dłoń przesuwa się z mojej klatki na brzuch i niżej. Wsuwa się pod moje bokserki i wędruje niżej jednocześnie odsłaniając wszystko po drodze. Leżałem już z kołdrą na wysokości ud i z kutasem w dłoni mojej kuzynki. Na górze bez skrępowania poruszała dłonią po nim w górę i w dół wiedząc, że tu nikt nam nie będzie przeszkadzał. Sam zacząłem poruszać delikatnie biodrami i delikatnie mruczeć. Paula miała wzrok skupiony na moim kutasie ale w końcu się po cichu odezwała: Czy mogę sprawdzić coś jeszcze? Teraz już chyba o nic nie musisz mnie pytać bo nie ma rzeczy, której mógłbym Ci odmówić – powiedziałem. Po chwili zobaczyłem jak Paula zmienia pozycję na taką jak wtedy na dole, przed telewizorem. Głowa na wysokości mojego brzucha tak, że ja widzę jej plecy ubrane w top i tyłek ale tym razem już tylko w białych figach. Po chwili poczułem na kutasie poza jej dłonią coś mokrego i ciepłego. Wiedziałem, że to jej język i jęknąłem mimowolnie. Chyba Ci się podoba – powiedziała. Ale jedyne co byłem w stanie z siebie wydusić to stłumione – mhm. Poczułem jak jej usta oplatają mojego kutasa i zaczynają się poruszać po nim. Zawirowało mi w głowie. Moja kuzynka robiła mi najlepszego loda w moim życiu! Moja kuzynka! Wiedziałem, że nie mamy między sobą już żadnych granic i ja też chciałem poczuć ją na każdy możliwy sposób. Najpierw położyłem dłoń na jej głowie a moje ruchy biodrami się przybrały na intensywności. Druga dłoń dotykała jej pleców. Masowałem je i ugniatałbym z pożądaniem. Schodziłem co raz niżej nie mogąc doczekać się aż dotknę jej tyłka. Chyba się tego domyśliła bo poprawiła swoją pozycję przybliżając swój tyłek bardziej do mnie. Teraz piersiami i głową była nad moim kutasem a niżej leżała na boku obok mnie i tyłem do mnie. Dłonią ścisnąłem jej pośladek i zacząłem go masować. Kolistymi ruchami masowałem ją co raz mocniej i z większym pożądaniem zbliżając się do przestrzeni pomiędzy pośladkami. Czułem, że też zaczyna ruszać biodrami co oznaczało, że jej to również sprawia przyjemność. W końcu moja dłoń wsunęła się między jej pośladki a potem dalej na jej cipkę. Czułem, że jest mokra nawet na zewnątrz. Była ciepła i śliska. Przesuwałem palcem delikatnie po niej w górę i w dół. Po reakcji ciała Pauli na mój dotyk czułem, że jej też sprawia to przyjemność. Pieściłem ją z coraz większym pożądaniem. Wsunąłem w nią palec, którym zacząłem poruszać chowając się w niej głębiej i wychodząc. Ruch jej bioder sprawiał, że byłem podniecony jeszcze bardziej. Czułem, że jestem blisko i musiałem się odezwać: Chyba zaraz dojdę. Paulina nic nie powiedziała tylko nadała większej intensywności swoim ruchom przez co nie mogłem już się powstrzymać a mój kutas zaczął pulsować w ustach kuzynki. Czułem jak wyrzuca z siebie spermę a ja w tym czasie odwoływałem na fali przyjemności. Powoli dochodziłem do siebie a Paulina wyjęła mojego kutasa ze swoich ust i trzymając go w dłoni zalała go mieszanką swojej śliny i mojej spermy. Powiedziała: Nie chciałam, żebyś trafił w moje włosy. Nie chce mi się ich myć w środku nocy. Uśmiechnąłem się i odpowiedziałem – doprowadziłaś mnie do takiego stanu, że raczej by mi do głowy nie przyszło żeby uważać na Twoje włosy. Po moim podbrzuszu rozlała się duża ilość cieplej śliny i spermy ale Paula po chwili wzięła z krzesła ręcznik i wszystko wytarła. Położyła się obok mnie i powiedziała: Nie smakuje jednak tak źle jak słyszałam. Mój penis czy moja sperma? – zapytałem. Jedno i drugie. Moje koleżanki opowiadały mi o tym i miałam zupełnie inne wyobrażenie – powiedziała. Skoro tak dokładnie mi się przyjrzałaś to chyba nie będziesz miała nic przeciwko jeśli teraz to ja pooglądam sobie Ciebie? – zapytałem. Nie wiem – odpowiedziała z szerokim uśmiechem. Paula leżała na plecach a ja zmieniłem pozycję i byłem mniej więcej na wysokości jej kolan. Przesunąłem dłońmi po bokach jej ud w górę i odnalazłem krawędź jej majtek. Złapałem i zacząłem ściągać w swoim kierunku. Paula uniosła delikatnie biodra do góry pozwalając mi jednocześnie na zdjęcie z niej bielizny. Kiedy je zdjąłem z niej znalazłem sobie wygodną pozycję między jej udami. Przeniosłem wzrok z jej lekko uśmiechniętej buzi na jej nagą cipkę. Pokryta była krótkimi włosami, których kolor ciężko mi było zidentyfikować bo jedyne światło jakie mieliśmy to blask księżyca wpadający przez okno. Jeszcze nie zbliżyłem do niej twarzy a już czułem jak pięknie pachnie. Nie mogłem się doczekać aż zliżę z niej ten zapach. Delikatnie rozchyliłem jej nogi bardziej i pocałowałem jej wewnętrzną stronę uda. Pocałunkami zbliżyłem się do jej cipki i w końcu do niej dotarłem. Pocałowałem ją delikatnie samymi ustami a potem delikatnie przesunąłem po niej językiem. Usłyszałem jej głęboki oddech. Szybkim spojrzeniem zobaczyłem, że ma zamknięte oczy i rozchylone usta. Skupiłem swoją uwagę na jej rozochoconej cipce i wniknąłem językiem między jej wargi. Zacząłem lizać i ssać ją. Szukałem językiem wejścia w głąb jej szparki. Pieściłem jej łechtaczkę. Chciałem czuć ją całym sobą jak najlepiej. Paula zaczęła cicho i seksownie mruczeć a przez to ja chciałem jej jeszcze więcej. Dłonią prawej ręki przesunąłem po jej udzie w kierunku jej cipki. Drugą dłoń wsunąłem pod jej top w poszukiwaniu piersi. Zacząłem pieścić jej pierś błądząc pod jej topem kolistymi ruchami. Jeden palec dłoni delikatnie wsunąłem w jej rozochoconą cipkę. Masowałem delikatnie opuszkiem palca jej podbrzusze od wewnątrz. Ssałem łechtaczkę. W trakcie tej zabawy czułem co najbardziej sprawia przyjemność. Jej oddech bardzo przyspieszył. Poczułem jej dłoń na swojej głowie jak dociska mnie do siebie. Poczułem jak wyrzuciła biodra do góry i tak zastygła. Na palcu czułem skurcze wewnątrz jej cipki. Zrobiła się jeszcze bardziej mokra a ja z podnieceniem wszystko zlizywałem. Miała chyba całkiem przyjemny orgazm. Wiedziałem, że nie będzie to ostatni jej orgazm tych wakacji. Po wszystkim otworzyła oczy, popatrzyła na mnie z uśmiechem i powiedziała: Teraz chyba będzie łatwiej nam usnąć. Już nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia. – odpowiedziałem. Mogę spać z Tobą dziś? – zapytała Paula. Chciałem zaproponować Ci to samo. – powiedziałem z uśmiechem. Paulina założyła swoją bieliznę z powrotem a ja poprawiłem bokserki. Po zabawie z jej cipką mój kutas znów stał ale mimo wszystko byłem spełniony i szczęśliwy. Położyłem się obok Pauli i patrzyłem na jej piękną twarz. Oczy, mały nosek i piękne usta. Jej usta! Chciałem je pocałować ale czy mogę? Czy nie będzie miała nic przeciwko? Czy to nie będzie przekroczenie jakiejś granicy? Tylko jakiej? Wszystkie już przekroczyliśmy kilka chwil temu. Przywarłem do jej ust swoimi. Poczułem czubek jej języka na swojej wardze i chwilę później dotknąłem go swoim językiem. Zaczęliśmy się całować przez krótką chwilę. Kiedy skończyliśmy popatrzyła na mnie i powiedziała: To było przyjemne ale na dziś już chyba nam wystarczy wrażeń. Idziemy spać. Nie odpowiedziałem nic tylko chwilę po tym jak się odwróciła plecami do mnie objąłem ją ręką i usunęliśmy tak przyklejeni do siebie w pozycji na łyżeczkę. To był pierwszy dzień nowych wakacji z moją kuzynką. To oczywiste, że kochałem ją od zawsze. Ale teraz to zupełnie inny wymiar uczuć. CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim1154

    Jeśli chodzi o true story to 100% ale to nie wszystko co się wydarzyło w te wakacje. Potem były kolejne wakacje. A potem kolejne. Jeśli chcecie wiedzieć co było dalej to mnie to nie interesuje bo i tak o tym napiszę 😉

  • Powrot do domu

    Prowadził już od kilku godzin, a wciąż nie dotarł do granicy Polski. Był po czterdziestce i z coraz większym trudem przychodziło mu pokonywanie długich, monotonnych tras. W zasadzie po skończonej pracy powinien zostać na jeszcze jedną noc w hotelu, ale nie mógł się doczekać powrotu do żony. Wiedział, że myśl o seksie nie pozwoli mu zasnąć. Dotarł na miejsce koło drugiej w nocy. Dom skąpany był w ciemnościach i zupełnej ciszy. Zapalił kilka mniejszych lamp, zrobił sobie herbatę i ruszył do łazienki, żeby wziąć szybki prysznic. Myśl o żonie wciąż mu towarzyszyła i kiedy wiedział, że jest blisko, czuł fizyczne podniecenie. Owinął się ręcznikiem i wszedł do sypialni. Niestety ich łóżko było puste. Nie zdziwiło go to szczególnie. Mieli czteroletnią córkę i żona często zasypiała obok niej w dziecinnym pokoju. Zazwyczaj zostawała wtedy do rana, po wyczerpującym dniu opieki nad dzieckiem potrzebowała wypoczynku, miała mocy sen. Szanował to i nigdy jej nie budził, ale dzisiaj miało być inaczej. Kochał ją i przez krótką chwilę miał wyrzuty sumienia, ale podniecenie natychmiast zwyciężyło. Wszedł cicho do dziecinnego pokoju i w bladym świetle korytarza zobaczył burzę rudych loków na poduszce. Zaraz potem jego wzrok powędrował w stronę kształtnej pupy okrytej cienką kołdrą. Nachyli się nad żoną i szepnął coś do ucha, ale nie zareagowała, odgarną włosy z jej twarzy. Nadal twardo spała. Włożył rękę pod kołdrę i ścisną jej pierś. Mruknęła i przetoczyła się na plecy. Jesteś, szepnęła. Jak podróż? W porządku, ale chyba zbyt łatwo nie zasnę, odpowiedział. Otworzyła na chwilę oczy, ale wciąż jeszcze spała i nie zrozumiała, co ma na myśli. Chodź do sypialni poprosił i wziął ją za rękę. Delikatnie zaprotestowała, ale kiedy ją pociągną, wstała i półprzytomna, nieco poirytowana ruszyła za nim. Dzięki uprawianiu sportu, diecie i wrodzonej urodzie miała doskonałą figurę. Ubrana była tylko w fioletowe stringi i za duży t-shirt. Kiedy położyła się na łóżku, dosłownie się na nią rzucił. Przycisną do pościeli i zaczął całować po szyi. Miał wielką ochotę włożyć język w jej usta, ale wiedział, że tego nie lubi, więc zamiast tego ruszył w dół ku jej kształtnym, sporej wielkości piersią. Liczyła, że szybko skorzysta z jej uroków i będzie mogła zasnąć. Nigdy nie rozumiała kobiet, które odmawiały partnerom. Ona, choć sama nie zawsze miała ochotę na seks, rozkładała nogi lub wypinała pupę, ilekroć mąż ją o to poprosił. Nie chciała tylko gry wstępnej, więc kiedy klęknął i złapał jej majtki, posłusznie uniosła pośladki i pozwoliła je zdjąć. Jego oczom ukazała się idealnie wydepilowana cipka. Ponownie pocałował jej sutki i ruszył niżej. Biernie czekała, wciąż licząc na sen, ale kiedy schodził niżej, poczuła, że ma pełen pęcherz. Delikatnie ujęła i odepchnęła jego głowę. Spojrzał na nią zdezorientowany. Jego powiększone źrenice zdradzały skrajne podniecenie. Przepraszam, muszę do ubikacji. Nie teraz sapnął. Wtedy postanowiła zrobić mu przyjemność. Odepchnęła go zdecydowanym ruchem, zeszła z łóżka, cofnęła się o metr i patrząc mu w oczy, powiedziała: właśnie że tak. Rozstawiła szeroko nogi, przykucnęła i nie spuszczając z niego wzroku, zaczęła sikać na podłogę. Po chwili wróciła na łóżko i usiadła na jego twarzy pozwalając się wylizać. I co, kto miał rację szepnęła? Obróciła się o 180 stopni i zgięła wpół biorąc, w dłoń jego fiuta. Tymczasem mąż nie mogąc dosięgnąć jej językiem, wsunął palec w cipkę. Liczył, że weźmie go do ust, ale ona naprawdę chciał wrócić już do spania, więc zeszła z niego, uklękła i opierając się na łokciach powiedziała: no dalej, przyłóż solidnego klapsa mojej dupie, a potem wreszcie mnie zerżnij. Nie musiała dwa razy powtarzać. Poczuła siarczyste uderzenie, a potem coraz mocniejsze pchnięcia. Zupełnie już nad sobą nie panował. Kiedy trzymając się jej pośladków wsunął kciuk do jej pupy, nie wytrzymał i eksplodował. Jęknęła i opadła na łóżku. On spocony położy się koło niej. Hej, a ty co zawołała z uśmiechem. Zanim zaśniesz, marsz po mopa, musisz tu posprzątać!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Panigale
  • Najlepsze wakacje z Paula! Cz. 2

    Następnego dnia obudziłem się sam w łóżku. Pauli nie było na poddaszu. Musiała obudzić się wcześniej i zejść na dół. Było kilka minut przed 9. To był chyba poniedziałek 2 lipca. Leżałem na materacu i myślałem o tym co się wydarzyło wieczorem. Jak to wpłynie na nasze relacje. Jak będziemy się teraz względem siebie zachowywać. A najważniejsze. Żeby nikt się o tym nigdy nie dowiedział. Z rozmyślań wyrwał mnie dźwięk kroków na schodach. To musiała być Paula. W środku tygodnia z samego rana nikt inny nie może się tu pojawić. Nie myliłem się. Weszła na górę ubrana w luźną, krótką koszulkę do połowy brzucha i luźne bardzo krótkie szorty. Na głowie miała ręcznik, którym wycierała włosy. Widząc, że nie śpię powitała mnie uśmiechem i nieśmiałym „cześć”. Patrzyłem na nią zupełnie inaczej niż wczoraj. Była już piękną kobietą o bardzo zmysłowych kształtach. Miałem nadzieję, że nic poza tym się nie zmieniło. Zapytała: Jak Ci się spało? Baaaardzo dobrze. – odpowiedziałem przeciągając się. A Tobie? – dodałem. Też bardzo dobrze. Ale od rana coś nie daje mi spokoju. – powiedziała Paula. Co takiego? – zapytałem. Sytuacja między nami się zmieniła ale nie chcę żeby coś się popsuło. Dalej chce przyjeżdżać tu na wakacje z Tobą. Uwielbiam tu być i nie chcę żeby za rok było inaczej. – powiedziała zmartwionym głosem. Też tego nie chcę. Zmieniło się to, że teraz inaczej na Ciebie patrzę, nie tylko jak na kumpla ale też na piękną kobietę i mam nadzieję, że już nic więcej się nie zmieni. Też za rok chcę być tu z Tobą i też chce przeżywać takie chwile tu z Tobą jak wczoraj – dodałem z uśmiechem. Mamy całe wakacje na to. Nie musimy czekać całego. – powiedziała uśmiechnięta Paulina. Już nic nie powiedziałem. Wstałem uśmiechnięty i przytuliłem ją całując jej ramię. Powiedziałem, że teraz moja kolej i pobiegłem pod prysznic. Po prysznicu wyszedłem z łazienki i poszedłem do salonu. Paula już tam była. Poza tym w domu było pusto. Babcia zostawiła nam śniadanie i pojechała do miasta. Dziadek ogarniał zwierzęta. Paula siedziała na kanapie i jadła kanapkę. Jej włosy były jeszcze wilgotne i delikatnie się kręciły. Wyglądała cudownie. Musiałem jej to powiedzieć. Wyglądasz pięknie. – powiedziałem. Nigdy mi tego nie mówiłeś. Ale to akurat miła zmiana. Chciałam żebyś uważał mnie za ładną. Nie wiedziałam tylko jak to z Ciebie wydobyć. Gdybym wcześniej wiedziała, że to takie łatwe to już wcześniej bym to załatwiła. – powiedziała śmiejąc się szeroko. Zaraz zrobię coś przez co znów będę mógł Ci powiedzieć jak piękna jesteś. – odpowiedziałem. Nie obiecuj. – powiedziała Paula z uśmiechem. Zjedliśmy śniadanie i wpadliśmy na pomysł żeby się poopalać. Za stodołą ciągnął się pas ziemi należącej do naszych dziadków. Uprawiali tam rożnego rodzaju zboża. Wzięliśmy koc, jakieś przekąski i coś do picia. Mieliśmy też małe przenośne radio żeby coś nam grało w tle. Poszliśmy na ogromną łąkę, na której rosła wysoka trawa. Rozłożyliśmy koc i usiedliśmy na nim. Przygotowując się do leżenia w kąpieli słonecznej wyjąłem olejek do opalania zabrany z łazienki i wyjmując go z plecaka zapytałem Pauli czy ją nasmarować. Uśmiechnęła się i pokiwała twierdząco głową. Po chwili szybko ściągnęła top, szorty razem z bielizną i szybko się położyła. Leżała zupełnie nago na brzuchu w oczekiwaniu na smarowanie olejkiem. Nie ułatwiasz mi życia. – rzekłem do kuzynki ze śmiechem w głosie. Nie żebym prowokowała. Chce się tylko dokładnie opalić – odpowiedziała. Do tej pory opalałaś się w innym stroju. – powiedziałem. Sam wiesz, że do tej pory było inaczej – dodała z uśmiechem. Skoro było inaczej to ja też będę postępował inaczej. Widok nagiej kuzynki podziałał na mnie momentalnie. Mój kutas zesztywniał a ja miałem ochotę znów być w jej ustach ale wszystko po kolei. Będąc na kolanach jak się wyprostowałem to moja głowa wystawała akurat ponad trawę. Upewniłem się, że w najbliższej okolicy nikogo nie było. Szybko zdjąłem koszulkę, spodenki i bokserki. Usiadłem w połowie wysokości ud Pauli i zacząłem smarować jej plecy olejkiem. Odezwała się: Ty też chcesz się dokładnie opalić? Nie chcę mieć plam po oliwce na ubraniu. – powiedziałem rozbawiony. Wcieranie oliwki zacząłem od jej ramion ale szybko schodziłem niżej. Wiedziałem gdzie chcę być. Kiedy wcierałem oliwkę jeszcze w jej ramiona musiałem być nad nią lekko pochylony tak, że mój kutas leżał na jej pośladkach. Tak bardzo chciałem prześlizgnąć się między nimi i niżej znaleźć nim jej cipkę po to żeby w nią wejść. Starałem się pamiętać, że to mimo wszystko moja kuzynka i nie powinienem myśleć o niej w ten sposób ale tak bardzo tego chciałem. Smarowałam jej plecy oliwką co raz niżej i niżej. Szybko przez nie przemknąłem aż zacząłem masować jej pośladki. Błyszczały w porannym słońcu od oliwki. Kolistymi ruchami masowałem je już bardziej dla swojej przyjemności niż żeby wetrzeć w nie oliwkę. W trakcie tego masażu rozchylałem je i ściskałem razem na zmianę. Przez te krótkie chwile moim oczom ukazywała się druga dziurka Pauli a dalej jej błyszcząca cipka. Uda miała delikatnie rozchylone wiec wszystko dobrze widziałem. Cipki nie smarowałam olejkiem więc musiała błyszczeć od czegoś innego. To mnie przekonało, że kuzynce podoba się mój masaż. Poszedłem jeszcze niżej i zacząłem wmasowywać oliwkę w jej uda. Najpierw zewnętrzne części, potem tył ud aż w końcu wewnętrzne części ud. Na zmianę. Raz jedno potem drugie. Krawędzią dłoni zacząłem przesuwać po cipce Pauli. Zaczęła poruszać biodrami na boki. Chwile później uniosła delikatnie biodra i wypięła tyłek. Musiałem zmienić pozycję co ona wykorzystała i ułożyła nogi jeszcze szerzej. Praktycznie klęczała przede mną wypięta w oczekiwaniu na dalszą zabawę a ja nie mogłem nacieszyć się tym widokiem i klęczałam między jej stopami gapiąc się na jej duży i seksowny tyłek. Jej pośladki były rozchylone naturalnie. Zauważyłem, że pozbyła się włosów. Była zupełnie gładka. A to znaczy, że jeszcze przed naszą poranną rozmową musiała się ogolić. A to znaczy, że już wtedy wiedziała co się jeszcze między nami wydarzy. Nie mogłem się opanować. Złapałem jedną dłonią za jej pośladek i najpierw ugryzień drugi a potem schowałem twarz między nimi. Zacząłem lizać tyłek kuzynki i masować jej drugą dziurkę czubkiem językiem. Usłyszałem jak z ust wyrwało jej się piskliwe „o kurwa!”. Lizałem go, masowałem, wbijałem w niego swój język. Dłonią zacząłem masować jej cipkę od dołu. Całą powierzchnią dłoni wykonywałem koliste ruchy a kciukiem w jej wnętrzu masowałem najczulsze miejsca. Po chwili takiej zabawy usłyszałem w końcu: Chcę Cię poczuć w sobie. Wejdź we mnie szybko. – wydyszała Paulina. Nie mamy gumek ani nic innego. Też tego bardzo chcę ale nie wiem czy mogę. – odpowiedziałem. Kurwa, tak bardzo chcę Cię poczuć w sobie. – powiedziała. Włóż mi go w drugą dziurkę. – wyjęczała po chwili. Tylko powoli. – dodała Zamroczony podnieceniem zbliżyłem się do jej tyłka. Czułem już wcześniej pod językiem, że był rozluźniony. Delikatnie zacząłem napierać na jej dziurkę czubkiem swojego kutasa. Bardzo powoli główka zaczęła się chować. Nie chciałem sprawić jej bólu. Starałem się zostać w jednej pozycji kiedy poczułem, że to ona zaczyna napierać na mnie swoim tyłkiem. Prawą ręką złapała się za pośladek i odchylała do starając się zrobić więcej miejsca. Moje dłonie luźno leżały na jej biodrach. Główka mojego kutasa znikła wewnątrz niej. Potem znikał już szybciej. Kiedy wszedł do połowy zaczęła poruszać się do przodu. Potem znów napierała na mnie. Tempo rosło i stanowczość jej ruchów też. Po kilku minutach takiej zabawy to ja przejąłem inicjatywę. Kiedy wiedziałem, że to nie sprawia już jej bólu zacząłem bardziej stanowczo poruszać się w przód i w tył. Pośladki rozciągnąłem na boki i zacząłem pieprzyć tyłek mojej kuzynki. Patrzyłem na nią w tej pozycji przede mną i sam ten widok sprawiłby, że za chwilę bym wystrzelił strumieniem spermy. Wyglądała cholernie podniecająco. Jęczała balansując na granicy bólu i przyjemności. Zauważyłem, że dłonią zaczęła pieścić cipkę. Na zmianę masowała ją i wkładała w nią palce. Słyszałem jak jęki, które z siebie wydaje są coraz dłuższe i wiedziałem, że ten najdłuższy jest już blisko. Też czułem, że jestem blisko. Zacząłem dochodzić wlewając w jej tyłek swoją spermę. Chwilę po mnie ona też doszła z głośnym długim: „taaaaaaak”. Po kilku chwilach i spazmatycznym skurczach opadła twarzą na koc pozostawiając tyłek wypięty ku górze. Wyjąłem z niej kutasa i zobaczyłem jak kilka kropel spermy wymknęło się za nim z jej jeszcze rozchylonej dupki. Spływały w kierunku jej rozchylonej po orgazmie cipki ale powstrzymałem je palcem. Po chwili Paula podniosła się pozostając na kolanach. Przeszła na kolanach poza obręb koca i kucnęła starając się wypchnąć z siebie to co w niej zostawiłem. Widok spermy wypływającej z jej tyłka sprawił, że znów byłem podniecony. Chwilkę później zobaczyłem jak z jej cipki cieknie strumień złotego płynu. Paula to skomentowała: Wybacz ale chciało mi się siku jak dopiero szliśmy tu. Gdyby nie konieczność powstrzymywania się to pewnie szybciej miałabym orgazm. Następnym razem się nie powstrzymuj. Poza tym nie wiem dlaczego ale ten widok jest cholernie podniecający. – odpowiedziałem. Widok jak sikam? – zapytała. Tak. I jak pozbywasz się z siebie mojej spermy. Dlatego w żadnej sytuacji nie musisz się przed tym powstrzymywać. Przynajmniej w mojej obecności. Nie myślałam nigdy o tym ale dobrze. Jak sobie życzysz. – odpowiedziała z szelmowskim uśmiechem. Wiedziałem, że jeszcze to wykorzysta. Kiedy skończyłem smarować jej tył ona zaczęła smarować mój. Znacznie krócej to trwało i ale też dużo czasu spędziła przy moim tyłku. Jednak niestety na masażu się skończyło i kilku słowach, że mój też jest fajny i kiedyś też na pewno się nim pobawi. Opalaliśmy się leżąc w wysokiej trawie, wesoło rozmawialiśmy tak jak zawsze i piliśmy niestety ciepłą już wodę. Obiecaliśmy, że następnym razem przyniesiemy tu zmrożone wino z owocami. To był fantastyczny czas kiedy leżałem spełniony obok nagiej kuzynki i bez skrępowania dotykałem jej piękne nagie ciało. Wiedziałem, że chcę z nią robić wszystko. Próbować wszystkiego. Jeśli bym mógł to nawet bym się z nią ożenił. Ale być może dlatego, że na to nie było najmniejszych szans, nasza relacja do dziś wygląda tak jak wygląda. CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim1154